 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-05-2009 12:42 | Głąbiński (3538 punktów) | Co daje forum?
18 na 18 | Proponuję zastanowienie się nad tym, jaką korzyść ma biorący udział w forum? Czy studiowanie mniej i bardziej sensownych postów, oraz tworzenie swoich jest może stratą czasu? Co poszczególnego każdego z nas motywuje do poświęcenia godziny (kilku godzin) na udzielanie się w dyskusji? Czy może po prostu chodzi o zajęcie czymkolwiek swojego znudzonego umysłu? Zastanawiałem się nad tym nieraz, gdyż zdarza mi się zaniedbać na rzecz forum inne zajęcia, które aczkolwiek na emeryturze już nie są już obowiązkiem koniecznym do wypełnienia w określonym ściśle terminie, to jednak stanowią alternatywę, rezygnacja z której wymaga wyrzeczenia lub przynajmniej ograniczenia się. Sądzę, że zasasdniczym powodem forumowania jest potrzeba podzielenia się swoimi przemyśleniami, a korzyść z wypełnienia tego pragnienia polega nie tylko na uczuciu ulgi po "wyrzuceniu z siebie", ale również, choć nieraz niezamierzone - uściślenie swoich poglądów. Wiadomo bowiem, że każda myśl póty nie uzyska konkretnego wyrazu, póki nie zostanie zwerbalizowana i to koniecznie w postaci pisemnej. Mało bowiem komu udaje się słownie, bez pomocy papieru czy komputera skonstruować wywód logicznie poprawny, wyrażający to, co "chcę powiedzieć". Stukając w klawiaturę widzę na ekranie, jak powstałe pierwotne zdania nieudolnie odtwarzają myśl i jak ta ostatnia okazuje się nieuściślona. Dopiero wielokrotne poprawianie pozwala uzyskać zadawalający pod tymi dwoma względami efekt. Ale na tym nie koniec, gdyż w dalszej kolejności pojawia się szansa stworzona przez odpowiedź, lub jej brak. Mogę się dowiedzieć, czy zdołałem innych zainteresować (często istotną rolę odgrywa w tym tytuł lub pierwsze, wprowadzające zdanie), czy wyraziłem się zrozummiale, czy i jakie w swoim wywodzie popełniłem błędy, co stanowi naukę na przyszłość i daje impuls do ponownego przemyślenia i ew. zmodyfikowania swojego zapatrywania. Jednak dopatruję się jeszcze innej korzyści polegającej na poznaniu (jedynie w zarysach, ale to też coś) myśli innych uczestników. Zdarzają się bowiem trolle, w których nie potrafię dopatrzyć się żadnego pozytywnego przejawu działalności umysłu, lecz na ogół, nawet w tekstach składających się wyłącznie z tzw. bluzgów tkwi jakiś ślad poszukiwania, dążenia do czegoś, lub agresji wyrażającej pragnienie przekazania innym czegoś, co wydaje się cenne. A świat myśli każdego z nas, jest inny, praktycznie niedostępny obcym, a przecież zawiera mnóstwo materiału wartościowego i możliwość poznania choćby niektórych, na ogół skrytych za formalnym, oficjalnym sensem wypowiedzi, jego fragmentów daje szansę odniesienia pożytku z forumowania.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | Człowiek uczy się na postach.
|
|
 | 2 na 2 | TyDraniu (6569 punktów) | >Człowiek uczy się na postach.
Swoich, czy cudzych?
|
|
|  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >>Człowiek uczy się na postach. >Swoich, czy cudzych?
Na jednych i drugich. Czasem granica jest dość płynna.
|
|
| |  | 3 na 3 | TyDraniu (6569 punktów) | > >>Człowiek uczy się na postach.> >Swoich, czy cudzych?> Na jednych i drugich.Powiedziałbym, że nauka na swoich postach bywa bolesna, dlatego rozsądniej uczyć się na cudzych postach. A najrozsądniej - na uniwersytetach. > Czasem granica jest dość płynna.Czasem bywa. Ten post nie jest do końca mój, zawiera przecież 85 znaków napisanych przez diogenesa  . Ale tutaj akurat granica jest jasno określona.
|
|
16 na 16 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Zdarzają się bowiem trolle, w których nie potrafię dopatrzyć się żadnego pozytywnego przejawu działalności umysłu, lecz naogół, nawet w tekstach składających się wyłącznie z tzw. bluzgów tkwi jakiś ślad poszukiwania, dążenia do czegoś, lub agresji wyrażającej pragnienie przekazania innym czegoś, co wydaje się cenne. >jaką korzyść ma biorący udział w forum?
Za trolla nie jest się uznawanym tylko wtedy, gdy wypowiada się agresywnie lub bierze udział w pyskówkach. Trollem można zostać nazwanym, gdy przedstawia się treści niezrozumiałe przez ogół forumowiczów, gdy piętnuje się głupotę uczestników lub przedstawia stanowisko sprzeczne z ogólnie przyjętym. Każdy pisze w innej konwencji. Kiedy konwencja piszącego odstaje od niejako obowiązującej na danym forum piszący staje się trollem. Za trolla uznano mnie na racjonaliście (m.in. mnie poświęcono tu wątek o trollach), portalach lewicowych i nacjonalistycznych. Ja się mogę starać dostosować do regulaminu, ale nie będę się dostosowywać do stylu pisania czy prowadzenia dyskusji typowego dla danego forum. Piszę zawsze tak, jak chcę, przedstawiam w swoim stylu swoje wnioski i nie dbam o to, czy mój przekaz spotka się z aplauzem czy zrozumieniem. Nie wstydzę się niczego, co przeze mnie zostało napisane, bo za tym wszystkim stoję ja, z moimi przemyśleniami, emocjami, wrażeniami. Dla mnie pisanie na forum, to pozostawianie po sobie śladu w przestrzeni publicznej. Aneta Dziwińska
|
|
 | 4 na 4 | Głąbiński (3538 punktów) | >Za trolla nie jest się uznawanym tylko wtedy, gdy wypowiada się agresywnie lub bierze udział w pyskówkach. Trollem można zostać nazwanym, gdy przedstawia się treści niezrozumiałe przez ogół forumowiczów, gdy piętnuje się głupotę uczestników lub przedstawia stanowisko sprzeczne z ogólnie przyjętym. Wyobrażam sobie, że troll jest to tekst powstały jako wynik bezmyślności, a więc z agresywnością i wyzwiskami nie wiąże się w sposób konieczny. Stąd "piętnowanie cudzej głupoty" jest niedopuszczalne (przynajmniej w dosłownym rozumieniu) nie jako troll, lecz ze względu na to, że nikt nie ma prawa piętnować czyichkolwiek błędów lub braków (przysłowie mówi, że głupota nie jest grzechem!). Od tego jest sąd. Oczywiście praktyka zawsze różni się od ideału i błędne kwalifikacje zdarzały się zawsze i będą się zdarzać. >... Za trolla uznano mnie na racjonaliście (m.in. mnie poświęcono tu wątek o trollach), portalach lewicowych i nacjonalistycznych. To powinno cię skłonić do przemyślenia, czy napewno nie popełniasz jakiegoś błędu? Taka zgodność bez przyczyny jest przecież niesłychanie mało prawdopodobna! >Ja się mogę starać dostosować do regulaminu, ale nie będę się dostosowywać do stylu pisania czy prowadzenia dyskusji typowego dla danego forum. Niezrozumiałe. Czy mogłabyś podać jakieś cechy określające te style? Zauważ, że naogół, gdy nie potrafimy opisać jakiegoś zjawiska, jest to dowodem, że istnieje ono tylko w naszej wyobraźni. >Dla mnie pisanie na forum, to pozostawianie po sobie śladu w przestrzeni publicznej. Ślad taki pozostanie tylko w wypadku, gdy wyrażona myśl zostanie zrozumiana. Jeżeli "styl" to uniemożliwia, należy go zmienić. Przecież aby zostawić "ślad" niezrozumiany mogłabyś równie dobrze pisać na forum chińskim.
Stach M. G.
|
|
|  | 5 na 5 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >nikt nie ma prawa piętnować czyichkolwiek błędów lub braków
Taka zasada może obowiązywać na prywatnych czatach lub na zamkniętych forach towarzystwa wzajemnej adoracji. Na publicznym forum, kto pisze głupoty, sam wystawia się na kopa. Jeśli ktoś staje do dyskusji nieprzygotowany, ponosi tego konsekwencje w postaci odpowiedzi właśnie piętnującej jego głupotę.
>Od tego jest sąd.
A co ma sąd do dyskusji na forum?
>czy napewno nie popełniasz jakiegoś błędu? Taka zgodność bez przyczyny jest przecież niesłychanie mało prawdopodobna!
Zawsze się znajdzie coś, co kłóci się z moimi poglądami lub zasadami, a ja, w imię jakiegoś świętego spokoju, nie będę udawać, że tego nie widzę.
>Niezrozumiałe. Czy mogłabyś podać jakieś cechy określające te style?
Jakieś forum wydaje się być interesujące ze względu na swój profil, związany np. z jakąś ideologią i zdarza się, że przyjętym jest tam styl pisania np. z użyciem wulgaryzmów lub wiesza się psy na określonych osobach publicznych. Generalnie podoba Ci się, że możesz sobie pisać z ludźmi, z którymi łącza Cię podobne poglądy, ale nie do przyjęcia jest dla Ciebie forma. I na takim forum czytasz, że atakuje się człowieka, którego szanujesz. Stajesz w jego obronie, następnie zadawane jest Ci pytanie: "Po co tu przyszedłeś?", a następnie czytasz: "To troll, omijać." Albo piszesz tak, jak reszta, i dotyczy to treści i formy, albo będziesz mówił do obrazu. Upierasz się przy swoim, bo dla możliwości pisania na forum nie będziesz naginał swoich zasad czy rezygnował ze swoich wartości, ale to spycha Cię na margines. Oczywiście można się dostosować, ale w moim przypadku dostosowanie jest wykluczone.
>Ślad taki pozostanie tylko w wypadku, gdy wyrażona myśl zostanie zrozumiana. Jeżeli "styl" to uniemożliwia, należy go zmienić.
Ile pozostałoby z literatury, gdyby twórcy myśleli tak, jak Ty? Czy literat tworzy czy kalkuluje na ile jego dzieło zostanie zrozumiane? Aneta Dziwińska
|
|
| |  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >>nikt nie ma prawa piętnować czyichkolwiek błędów lub braków >Taka zasada może obowiązywać na prywatnych czatach lub na zamkniętych forach Piętnowanie niegdyś polegało na wypaleniu złodziejowi trwałych znaków na twarzy i miało działać jako czynnik odstraszający od kradzieży. Poprawę moralną raczej utrudniało, gdyż skaza była niezmazywalna. Dziś znaczenie tego słowa zmieniło się, lecz tylko częściowo. Oznacza ono brak tłumaczenia pozwalającego piętnowanemu poprawienie błędnego przekonania, przy jednoczesnym publicznym ujawnieniu jego domniemanej winy. Cóż, można sobie wyobrażać, że ten sposób karania bywa skuteczny w stosunku do przestępcy jako bolesna "nauczka" (rodzaj tresury), dla innych jako przestroga przed konsekwencjami. Nie bawiąc się jednak w rozważania penitencjarne można jednak stwierdzić, że wszelkie karanie w żadnym wypadku nie może odbywać się na podstawie czyjejś prywatnej decyzji. Podstawowym postulatem naszej cywilizacji jest, że orzekać o winie i karze ma prawo tylko sąd. I nie stanowi różnicy, czy chodzi o karę więzienia, czy o piętnujące wskazanie kogoś jako "złego". >... kto pisze głupoty, sam wystawia się na kopa. Można się z tym zgodzić pod warunkiem, że "kop" oznacza (nieraz rzeczywiście boleśnie urażające własną dumę) wykazanie błędu, czego przy najbardziej rozszerzonym pojmowaniu tego słowa, nie można nazwać "piętnowanie". >Zawsze się znajdzie coś, co kłóci się z moimi poglądami lub zasadami, a ja, w imię jakiegoś świętego spokoju, nie będę udawać, że tego nie widzę. Tu cię nie rozumiem. Czy mogłabyś podać przykład z tego forum postępowania innym trybem? Czy chodzi ci o pozostawanie przy swoich poglądach? Przecież na tym forum post wyrażający przyznanie się do błędu jest rzadkością, co zresztą jest zrozumiałe, gdyż zmiana przekonań naogół wymaga wielokrotnego przemyślenia, jest procesem długotrwałym. >... atakuje się człowieka, którego szanujesz. Stajesz w jego obronie, następnie zadawane jest Ci pytanie: "Po co tu przyszedłeś?", a następnie czytasz: "To troll, omijać." Poszczególni forumowicze miewają tego rodzaju wyskoki, ale przecież jednego czy nawet kilku zapaleńców nie można traktować jako forum! Rozsądek nakazuje nieodpowiedzialne wybryki lekceważyć, najlepiej nie reagować. >Albo piszesz tak, jak reszta, i dotyczy to treści i formy, albo będziesz mówił do obrazu. Niestety tak bywa, ale czy to powód do zniechęcania się? Ja w to wątpię, a nie jestem w tym pierwszy, przecież powiedzeni o wołaniu na pustkowiu jest znane od tysiącleci! >Ile pozostałoby z literatury, gdyby twórcy myśleli tak, jak Ty? Czy literat tworzy czy kalkuluje na ile jego dzieło zostanie zrozumiane? Cała literatura jest przykładem na stosowanie konwencji, formy akceptowanej przez odbiorców. Widać to w pracach naukowych zawsze zaopatrzonych w objaśnienie wprowadzające, rozwinięcie tematu wg schematu przyjętego w środowisku autora i we wnioski końcowe. Pisarze przemawiający do szerokiej publiczności swoje myśli ubierali w formę wielowątkowego opisu zdarzeń, tak pomyślanego, by czytelnik zaciekawiony fabułą, nieznudzony, z zapałem przestudiował całość i w trakcie tego przekonał się do idei ukrytych tam przez autora. Nazwano to powieścią zaangażowaną, choć szczerze mówiąc, nawet byle ramota napisana lewą nogą przez mającego na względzie wyłącznie zysk kombinatora, też pozostawi w umyśle czytelnika jakiś ślad, też jest w coś "zaangażowana". Proust ten schemat odrzucił, jednak, choć nie tak oczywista, konwencja warunkująca odbiór idei nadal w beletrystyce istnieje. Przekazanie myśli bez dostosowania się do możliwości czytelnika jest niemożliwe.
Stach M. G.
|
|
| | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Rozsądek nakazuje nieodpowiedzialne wybryki lekceważyć
Nie leży w mojej naturze lekceważyć wybryki, nawet, jeśli są one nieodpowiedzialne. Nie zwykłam odwracać głowy w drugą stronę, aby dla wygody i niezakłócania swojego spokoju, nie widzieć czegoś, co wymaga reakcji.
>najlepiej nie reagować.
Cóż, to jest forum i można tu pisać, co się myśli. Gdybyś jednak poza forum, siedząc ze mną przy jednym stole, powiedział "najlepiej nie reagować", musiałbyś od tego stołu natychmiast odejść. Aneta Dziwinska
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... Gdybyś jednak poza forum, siedząc ze mną przy jednym stole, powiedział "najlepiej nie reagować", musiałbyś od tego stołu natychmiast odejść. Przesadzasz. Jeśli wspomnieć, że "ja też przecież popełniam błędy", pobłażliwość dla wyskoków innych ludzi narzuca się sama jako konieczny wniosek.
Stach M. G.
|
|
| | |  | 2 na 2 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >Przekazanie myśli bez dostosowania się do możliwości czytelnika jest niemożliwe.
To znaczy, że ja jako autor mam dostosowywać się do możliwości czytelników (często bardzo ograniczonych), czy czytelnicy mają przystosować się do moich możliwości w zakresie tworzenia formy komunikatu? Gdybym tworzył znaki drogowe, to przyznał bym panu 100% racji.
Ujął bym to tak: przekazanie myśli bez zaangażowania się odbiorcy i adresata jest niemożliwe.
?/!
|
|
| |  | 2 na 2 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>>Ślad taki pozostanie tylko w wypadku, gdy wyrażona myśl zostanie zrozumiana. Jeżeli "styl" to uniemożliwia, należy go zmienić. >Ile pozostałoby z literatury, gdyby twórcy myśleli tak, jak Ty? Czy literat tworzy czy kalkuluje na ile jego dzieło zostanie zrozumiane?
Czy czytalibyśmy dziś dzieła Witkacego, Gombrowicza czy Brunona Schulza gdyby ci panowie myśleli tak jak pan?
?/!
|
|
|  | 2 na 2 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >Zauważ, że naogół, gdy nie potrafimy opisać jakiegoś zjawiska, jest to dowodem, że istnieje ono tylko w naszej wyobraźni.
Straszna bzdura panie Głąbiński. Nie potrafię opisać 99,99999999999% zjawisk lub nawet więcej. Czy to znaczy, że zorza polarna, miłość i czarna dziura istnieją tylko w mojej wyobraźni? Wątpię także w to, by jeden człowiek był w stanie wyczerpująco opisać jakiekolwiek zjawisko. I tu jest plus dla forum bo można na niektóre zjawiska spojrzeć z innego punktu widzenia, każdy dokłada swoją cegiełkę do opisu omawianych zjawisk.
?/!
|
|
 | 3 na 3 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Trollem można zostać nazwanym, gdy przedstawia się treści niezrozumiałe przez ogół forumowiczów, gdy piętnuje się głupotę uczestników lub przedstawia stanowisko sprzeczne z ogólnie przyjętym.
Nie zgadzam się. Ogólnie przyjęte jest wierzyć w Boga i inne bzdury, ale na tym forum właśnie piętnujemy głupotę. Ja byłem piętnowane za głupie posty przez ludzi, którzy piszą głupie posty, a moich nie rozumieją. Atrybutem racjonalisty jest brak tolerancji dla głupoty - to niemal część definicji. Ale każdy może się mylić. Wszyscy popełniamy błędy. Nawet jeśli atakuje czyjąś głupotę, możemy się mylić i sami wychodzimy na głupców. To nieuchronne ryzyko racjonalisty, nie mające nic wspólnego z trollowaniem.
doku
|
|
5 na 7 nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
Na wstępie, chcę Ci od razu podziękować za założenie tego tematu. Sam jestem akurat na etapie zastanawiania się, czy porzucić tę formę spędzania czasu na rzecz innych zajęć. Może ten temat i odpowiedzi, które potencjalnie powinny się w nim znaleźć pomoże mi podjąć racjonalną decyzję.
>Proponuję zastanowienie się nad tym, jaką korzyść ma biorący udział w forum? Czy studiowanie mniej >i bardziej sensownych postów, oraz tworzenie swoich jest może stratą czasu?
Pod wieloma względami z pewnością to strata czasu. Wszystko zależy od tego jaki cel przyświeca piszącym na forum. Podejrzewam, że większość osób robi to jednak dla rozrywki i ten czas i tak straciliby w inny sposób. Dzisiaj wiele osób, żyje w izolacji od rodziny, przyjaciół znajomych, zagonieni pracą lub nudzący się w zaciszu swoich domostw. Dla nich ten czas nie jest stracony, to rozrywka intelektualna na stosunkowo wysokim poziomie, o wiele bardziej rozwijająca i twórcza niż bierne gapienie się w sufit lub telewizor. Podejrzewam, że gdyby mieli możliwość i potrafili czynnie wypoczywać to korzyść dla zdrowia fizycznego i psychicznego byłaby większa, gdyby pisanie i czytanie postów ograniczyli do minimum, a siedzenie przed komputerem zamienili na inne formy rozrywki.
Gorzej z tymi, którzy tak jak np. ja przez takie pisanie jednak coś próbują osiągnąć, zrealizować jakieś cele i dalekosiężne plany, szukają czegoś konkretnego, próbują nawiązać kontakty z osobami o konkretnych poglądach lub możliwościach. Wtedy pytanie staje się ważne i nie daje spokoju. Każdy następny post i godzina spędzona na forum wydaje się coraz bardziej bez sensu i coraz większą stratą czasu.
>Co poszczególnego każdego z nas motywuje do poświęcenia godziny (kilku godzin) na udzielanie się w dyskusji?
Na razie na to nie odpowiem. Chciałbym by pojawiły się jakieś ciekawe komentarze, z którymi będę mógł zestawić swoje motywacje. Zapewne są inne niż pozostałych użytkowników forum i dla większości całkowicie abstrakcyjne i niezrozumiałe. Dlatego nie będę się wyrywał pierwszy.
> Czy może po prostu chodzi o zajęcie czymkolwiek swojego znudzonego umysłu?
W moim przypadku z pewnością nie, wkładam dużo serca w to co piszę i choć staram się łączyć przyjemne z pożytecznym i czasami też się rozluźniam i przekomarzam "dla sportu", to jednak nie mogę powiedzieć o sobie, że piszę z nudów.
>Sądzę, że zasadniczym powodem forumowania jest potrzeba podzielenia się swoimi przemyśleniami, a >korzyść z wypełnienia tego pragnienia polega nie tylko na uczuciu ulgi po "wyrzuceniu z siebie", ale >również, choć nieraz niezamierzone - uściślenie swoich poglądów.
Zgadzam się! Przez kilkadziesiąt lat wszystko co działo się w mojej głowie, było tylko moje. Nigdzie nie zapisane, nie sprecyzowane, bez możliwości dotarcia do tego innych osób i poddania krytyce. Wielką zaletą pisania publicznego w internecie jest właśnie możliwość uściślenia i doprecyzowania swoich własnych poglądów. Ale to tylko jedna z wielu korzyści.
>Mało bowiem komu udaje się słownie, bez pomocy papieru czy komputera skonstruować wywód logicznie >poprawny, wyrażający to, co "chcę powiedzieć".
Zgadzam się, dopiero spisanie swoich myśli, nadaje im pewien konkretny wymiar, wcześniej są tylko bezpostaciowymi przebłyskami impulsów energii elektrycznej wewnątrz mózgu. Bezpośrednia rozmowa też ma swój urok i piękno, ale to jednak nie to samo i trzeba mieć z kom rozmawiać, a to bardzo trudne. Ja od dziecka nie miałem z kim rozmawiać o tym co rzeczywiście zaprzątało mój umysł. Nikt też nie był w stanie udzielać mi odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały.
>Ale na tym nie koniec, gdyż w dalszej kolejności pojawia się szansa stworzona przez odpowiedź, lub jej brak. .....
Mój problem polega na tym, że w odpowiedziach prawie nigdy nie znajduję pogłębienia swoich myśli i omawianego tematu. Albo spotykam się z niezrozumieniem, albo otrzymuję argumenty, które dawno już przeczytałem w książkach i zbiłem w umyśle na różne sposoby. Internetowe polemiki mnie zwyczajnie nudzą, ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika".
> A świat myśli każdego z nas, jest inny, praktycznie niedostępny obcym, a przecież zawiera mnóstwo materiału wartościowego i możliwość poznania choćby niektórych, naogół skrytych za formalnym, oficjalnym sensem wypowiedzi, jego fragmentów daje szansę odniesienia pożytku z forumowania.
To wszystko prawda, ale istnieje pewna przeszkoda, która nie pozwala czerpać korzyści z tej nieprzebranej skarbnicy jaką są cudze umysły. Tą barierą, jest brak uczciwości intelektualnej większości piszących i odwagi cywilnej do pisania tego, co rzeczywiście myślą w najgłębszych pokładach swojego umysłu. Za mało jest indywidualizmu i pisania rozumowego, a za dużo kopiowania poglądów tzw. autorytetów i pisania "pod przynależność". I to nieważne jaką, religijną, partyjną, narodowościową czy jakakolwiek inną. Ludzie poddają się pod poglądy większości lub danej grupy, do której przynależność deklarują. Przez taką "fałszywą lojalność", nie piszą i nie myślą tego co naprawdę podpowiada im rozum i serce, ale co nakazuje źle pojmowany rozsądek.
Polemiki z takimi osobami, z czasem wpędzają w zniechęcenie i powodują chęć powrotu, do krainy książek i własnych myśli, lub też chęć rzucenia się w wir zajęć zawodowych.
Masz już trochę lat i "wolność" jaką daje bycie na emeryturze. Ciekaw jestem Twoich przemyśleń, na temat nie tylko samego pisania na forum, ale w ogóle wysilania się czysto intelektualnego w takiej czy innej postaci. Czy nie lepiej poświęcić czas dla rodziny, na obcowanie z przyrodą, a swoje przemyślenia zostawić tam gdzie są, czyli w głowie.
W czym przejawia się wyższość dzielenia się swoimi przemyśleniami i próby naprawiania świata, nad zwykłym życiem z dnia na dzień, tylko dla siebie i najbliższych?
pozdr.
|
|
 | 17 na 19 | lotrek (14275 punktów) | > Internetowe polemiki mnie zwyczajnie nudzą, ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika".Skoro internetowe polemiki cię nudzą, to po co bierzesz w nich udział. Jeśli trafi się ktoś, kto jeszcze ma ochotę z tobą polemizować, to go po prostu obrażasz: Cytat:Wiesz co "maniaku"? Twój obiektywizm i zdolność do rozumienia moich wypowiedzi jest, na tak obrzydliwie niskim poziomie, że choćbym nawet chciał z Tobą polemizować to jest to wykluczone z tak samo technicznych nieprzekraczalnych barier, jak np. niemożliwe jest "porozmawiać z kurą o gwiazdach". www.racjonalista.pl/forum.php/s,202842#w202971Zamiast szukać tutaj przyjaciół i ludzi którzy podziałają twoje poglądy, albo też ludzi od których możesz się czegoś nowego i ciekawego dowiedzieć.....szukasz tutaj przeciwników. We własnym mniemaniu, masz się za intelektualnego tuza, któremu nikt nie dorasta do pięt....niestety tylko we własnym mniemaniu. I wiem dlaczego internetowe polemiki cię nudzą, bo większość z nas nie podziela twojej wizji świata i twojego światopoglądu. Co daje forum? Tobie nic !!!
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 1 na 3 nabuko (673 punktów) (zablokowany) | > > Internetowe polemiki mnie zwyczajnie nudzą, ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika".> Skoro internetowe polemiki cię nudzą, to po co bierzesz w nich udział. Jeśli trafi się ktoś, kto jeszcze ma ochotę z tobą polemizować, to go po prostu obrażasz: ten post , który z taką "uczciwością" sobie skróciłeś, wybierając to co Ci pasowało, dobrze obrazuje postępowanie osób, które nie mają zamiaru myśleć i pisać obiektywnie. Tak, starałem się dobitnie pokazać makusiowi, że dyskusja z nim jest bezcelowa. Ale wskazałem mu dlaczego i dałem możliwość naprawy swojej błędnej postawy. Napisałem wyraźnie, gdzie leży przyczyna bezsensu dyskusji z wieczorkiem: Cytat: .. Szkoda mojego zdrowia i czasu dla kogoś kto na czarne mówi białe, a na białe, że "czarne jak smoła" Zamieściłem jego słowa, które dobitnie potwierdzały prawdziwość i logiczność mojego osądu. Powiedz mi lotrek jak można prowadzić inteligentną dyskusję z kimkolwiek jeśli w tak oczywisty i bezwzględny sposób kłamie i oszukuje jak wieczorek. Przecież napisał: Cytat: ... ponieważ ich pseudoargumentacja polega na powoływaniu się na domniemane i rzekome objawienia i święte sekrety i tabu........ Znajdź mi "wielki obrońco makusia" chociaż jedno moje zdanie w całej mojej historii internetowej na wszystkich możliwych forach, gdzie napisałem coś, co pozwala na taki osąd w stosunku do mnie jak to przedstawił wieczorek. Wielokrotnie i przy najróżniejszych okazjach powtarzałem, że nikomu w nic nie wierze, że posługuję się tylko rozumem i prawdopodobieństwem, nawet przez myśl mi nigdy nie przeszło, by używać w dyskusji argumentów opartych na objawieniach czy jakich świętych sekretach. Taki sposób dyskusji jest po prostu dla mnie obrzydliwy i ze wstydu bym się zapadł pod ziemię, gdybym miał posługiwać się taką argumentacją. Jeśli makuś tego nie zauważył, to albo jest bardzo ograniczony umysłowo, albo wybitnie cyniczny i z premedytacją chce stworzyć obraz kogoś kim nie jestem. To co mu napisałem, to i tak było zbyt łagodne w stosunku do tego co On wyprawia komentując moje posty. > Zamiast szukać tutaj przyjaciół i ludzi którzy podziałają twoje poglądy, albo też ludzi od których możesz się czegoś nowego i ciekawego dowiedzieć.....szukasz tutaj przeciwników.Widzę, że jesteś równie wybitnym analitykiem cudzych wypowiedzi i równie ambitnie dążysz do "uczciwości" w swoich komentarzach jak i wieczorek. O "przeciwnikach" pisałem w pewnym szczególnym kontekście, który chyba był dla Ciebie zbyt trudny. Dlaczego dochodzisz do wniosku, że powinienem szukać przyjaciół tu na forum? Gdzie są niby Ci ludzie podzielający moje poglądy? Bez przyjaciół obywam się całe życie i nie odczuwam potrzeby ich posiadania.Nie spotkałem nigdy ani jednego, który by podzielał moje poglądy, więc o czym ta mowa. A szukanie kogoś kto potrafi zrozumieć moje wypowiedzi i następnie wskazać w nich błędy, to zupełnie naturalny odruch. Tylko w ten sposób można się rozwijać, gdy ktoś pokaże Ci co robisz lub analizujesz błędnie. Do tej pory nikt mi nie wykazał błędu w logicznej argumentacji, co w tym dziwnego że szukam osób, które będą potrafili to zrobić. > We własnym mniemaniu, masz się za intelektualnego tuza, któremu nikt nie dorasta do pięt....niestety tylko we własnym mniemaniu. I wiem dlaczego internetowe polemiki cię nudzą, bo większość z nas nie podziela twojej wizji świata i twojego światopoglądu. Co daje forum? Tobie nic !!!> Takie wypowiedzi jak ta powyżej, z pewnością nie mogą mi niczego "dać". Upewniam się jednak co do tego, że osoby tu piszące są zaskorupione w swoim "myśleniu grupowym" i nie spotkam tu człowieka, który potrafi "na białe powiedzieć - białe, a na czarne, że jest czarne". pozdr.
|
|
| |  | 11 na 11 | lotrek (14275 punktów) |
> Znajdź mi "wielki obrońco makusia" chociaż jedno moje zdanie w całej mojej historii internetowej na wszystkich możliwych forach, gdzie napisałem coś, co pozwala na taki osąd w stosunku do mnie jak to przedstawił wieczorek. Wielokrotnie i przy najróżniejszych okazjach powtarzałem, że nikomu w nic nie wierze, że posługuję się tylko rozumem i prawdopodobieństwem, nawet przez myśl mi nigdy nie przeszło, by używać w dyskusji argumentów opartych na objawieniach czy jakich świętych sekretach.Mówisz i masz...z twojej polemiki z Vytautasem: Cytat:Kolejna mitologia ewolucyjna. Nieprzebrane hordy hipotetycznych przodków i zmyślonych ogniw pośrednich, to "wiara schizofreniczna" w czystej formie, przy której postacie ze wszystkich mitów i bajek świata, to twory dużo realniejsze i bardziej "rzeczywiste". Cytat:Oczywiście jak każdy ewolucjonista wierzysz w bajki. Ja czytać umiem i czytam wszystkie posty do mnie skierowane. Jestem gotowy też zainteresować się nawet pozornie najdziwniejszą teorią, o ile ktoś potrafi logicznie uargumentować na podstawie znanych faktów iż taka teoria jest sensowna i istnieje wysokie p-stwo, że ma coś wspólnego z rzeczywistością. P-stwo ewolucji i jej logiczne podstawy są po prostu żadne. Nie ma w nich niczego, co uprawniałoby obecną pozycję tej bajki w nauce. Jako przeciwnikowi teorii ewolucji co ci pozostało, jak nie wiara w objawienia, czy w jakieś święte sekrety. Tylko rozum wtedy do niczego ci nie jest potrzebny, ani rachunek prawdopodobieństwa.I nie musisz o tym pisać, intencje są doskonale czytelne. > Upewniam się jednak co do tego, że osoby tu piszące są zaskorupione w swoim "myśleniu grupowym" i nie spotkam tu człowieka, który potrafi "na białe powiedzieć - białe, a na czarne, że jest czarne".Gratuluje dobrego samopoczucia i wcale ci się nie dziwie, jeśli na całym tym forum, tylko ty znasz się na kolorach.
El sueño de la razón produce monstruos
|
|
|  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | > We własnym mniemaniu, masz się za intelektualnego tuza, któremu nikt nie dorasta do pięt....niestety tylko we własnym mniemaniu.Ze mną przegrał z kretesem.  Skoro dalej szuka przeciwnika, to najwidoczniej chce kogoś mniej wymagającego, żeby sobie poprawić samopoczucie...
|
|
 | 10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | >otrzymuję argumenty, które dawno już przeczytałem w książkach i zbiłem w umyśle na różne sposoby. ... ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika".
Myślenie opisał Platon jako rozmowę duszy z samą sobą. To my sami jesteśmy przeciwnikami w tym sporze. Czekania na Godota nie nazwałbym myśleniem.
|
|
|  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | >>otrzymuję argumenty, które dawno już przeczytałem w książkach i zbiłem w umyśle na różne sposoby. ... ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika". >Myślenie opisał Platon jako rozmowę duszy z samą sobą. To my sami jesteśmy przeciwnikami w tym sporze. Czekania na Godota nie nazwałbym myśleniem.
Tylko, że ja nie wierzę w żadną duszę, więc o co Ci chodzi w tym komentarzu?
pozdr.
|
|
| |  | 11 na 11 | diogenes (42753 punktów) | >>>otrzymuję argumenty, które dawno już przeczytałem w książkach i zbiłem w umyśle na różne sposoby. ... ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika". >>Myślenie opisał Platon jako rozmowę duszy z samą sobą. To my sami jesteśmy przeciwnikami w tym sporze. Czekania na Godota nie nazwałbym myśleniem. >Tylko, że ja nie wierzę w żadną duszę, więc o co Ci chodzi w tym komentarzu?
Nie trzeba Platona brać dosłownie. Wyobraź sobie, że jakiś jego dialog, powiedzmy Obronę Sokratesa, zamieniasz na monolog, że cały jego wywód snuje tylko jedna osoba. Mamy te same założenia, argumenty, konkluzje. Weź też pod uwagę, że Platon swoim przemyśleniom nadał formę dialogu, że forma dialogu to jedynie literacki chwyt. I właśnie tego rodzaju monolog, rozmowę duszy, nazwał myśleniem. I nie sądzę, aby myśląc czekał na kogokolwiek, tak jak ty.
|
|
| | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
>... Weź też pod uwagę, że Platon swoim przemyśleniom nadał formę dialogu, że forma dialogu to jedynie literacki chwyt. I właśnie tego rodzaju monolog, rozmowę duszy, nazwał myśleniem. I nie sądzę, aby myśląc czekał na kogokolwiek, tak jak ty.
Teraz to już w ogóle Cię nie rozumiem. Że niby ja "myśląc - czekam", to chyba jakieś nieporozumienie. Niczego takiego nie sugerowałem.
pozdr.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Madman (7811 punktów) | >Teraz to już w ogóle Cię nie rozumiem. Czyżby kolejny "prawdziwy przeciwnik" Cię przerósł?
|
|
| | | |  | 3 na 3 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>>... Weź też pod uwagę, że Platon swoim przemyśleniom nadał formę dialogu, że forma dialogu to jedynie literacki chwyt. I właśnie tego rodzaju monolog, rozmowę duszy, nazwał myśleniem. I nie sądzę, aby myśląc czekał na kogokolwiek, tak jak ty. >Teraz to już w ogóle Cię nie rozumiem. Że niby ja "myśląc - czekam", to chyba jakieś nieporozumienie. Niczego takiego nie sugerowałem.
Gdybyś był sprytniejszy najpierw przeczytał byś sztukę Samuela Becketta "Czekając na Godota" a dopiero później próbował zrozumieć wypowiedz Diogenesa. Ty natomiast nie dość, ze jej nie czytałeś to nawet nie masz pojęcia o jej istnieniu i stąd nieporozumienie.
?/!
|
|
| |  | 2 na 2 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >>>otrzymuję argumenty, które dawno już przeczytałem w książkach i zbiłem w umyśle na różne sposoby. ... ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika". >>Myślenie opisał Platon jako rozmowę duszy z samą sobą. To my sami jesteśmy przeciwnikami w tym sporze. Czekania na Godota nie nazwałbym myśleniem. >Tylko, że ja nie wierzę w żadną duszę, więc o co Ci chodzi w tym komentarzu?
Nie trzeba w nic wieżyc by zrozumieć Platona. Przede wszystkim trzeba myśleć, użyć rozum i zdolności poznawczych. W tym przypadku należało by najpierw sprawdzić jak Platon definiuje dusze.
?/!
|
|
 | 4 na 4 | Głąbiński (3538 punktów) | Gdy trafiam na post, z którym zgadzam się co najmniej w 3/4, daję "+" i ew. wyjaśniam, co uważam za błąd. Gdy treść budzi sprzeciw, polemizuję, lub pomijam. Ale co zrobić w przypadku, gdy zamiast przekonania o błędzie lub prawdziwości, powstają wątpliwości, jeden spotęgowany znak zapytania? >... próbują nawiązać kontakty z osobami o konkretnych poglądach lub możliwościach... Zastanawia mnie określenie "osoba o konkretnych poglądach" - czy może zaplątałeś się w swoich wyjaśnieniach i jako pozytywny wzór przyjąłeś kogoś, kto ma w mózgu beton? Mnie określenie "konkretne poglądy" kojarzy się fatalnie! Obawiam się, że powstaje konieczność założenia nowego wątku. >... swoje motywacje. Zapewne są inne niż pozostałych użytkowników forum i dla większości całkowicie abstrakcyjne i niezrozumiałe... Inne napewno, ale dlaczego "zapewne niezrozumiałe"? Zapewne - a więc tylko przypuszczasz, a przecież chyba łatwo jest uzyskać z dużym prawdopodobieństwem wiedzę o stopniu zrozumienia tekstu? >... spotykam się z niezrozumieniem, ... Podejrzewam, że pełne zrozumienie jest możliwe tylko między osobnikami bezmyślnymi, lub po "uzgodnieniu" schematu, czy konwencji, przy częściowej rezygnacji ze swobody i niezależności. > ciągle czekam na swojego "prawdziwego przeciwnika". Sądzę, że jest to w dużej mierze twój błąd, że należy wyrobić sobie możliwie bliski rzeczywistości pogląd na sposób myślenia rozmówcy, stworzyć na tej podstawie schemat (konwencję) przekazu, a dopiero jeśli ta okaże się możliwą do zaakceptowania przez obu dyskutantów, usiłować w jej formułach zawrzeć swoje zdanie. Ludzie zbyt różnią się jeden od drugiego, by można było oczekiwać zrozumienia bez takich zabiegów. Oczywiście da to w efekcie coś w rodzaju wspomnianego przez ciebie dalej "braku uczciwości intelektualnej". >... Ciekaw jestem Twoich przemyśleń, na temat nie tylko samego pisania na forum, ale w ogóle wysilania się czysto intelektualnego w takiej czy innej postaci. Jeśli to jest pytanie, to jest ono zbyt ogólnikowe, aby zdobyć się na sensowną odpowiedź. >Czy nie lepiej poświęcić czas dla rodziny, na obcowanie z przyrodą, a swoje przemyślenia zostawić tam gdzie są, czyli w głowie. Nie jest lepiej. Musimy mieć czas i na jedno i na drugie.
Stach M. G.
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Gdy trafiam na post, z którym zgadzam się co najmniej w 3/4, daję "+" i ew. wyjaśniam, co uważam za błąd. Mam teraz dość podobny problem z Twoim postem - zgadzam się prawie w 99% co do ogólnej jego treści, sensu poszczególnych tez oraz dość życzliwego klimatu argumentacji, ale wyważone zdanie: > Podejrzewam, że pełne zrozumienie jest możliwe tylko między osobnikami bezmyślnymi, lub po "uzgodnieniu" schematu, czy konwencji, przy częściowej rezygnacji ze swobody i niezależności.... ... w kontekście kategorycznej konkluzji podsumowującej: > Musimy mieć czas i na jedno i na drugie... ... zupełnie zburzyło mój impresjonistyczny pogląd na równowagę w tym tekście, jako całości. Powodem jest, być może, moja irracjonalna(?) awersja do sformułowań czegoś nakazujących lub autorytatywnie definiujących, co jest dobre dla "wszystkich". Nie ulegnę jednoprocentowej sugestii, choć mam inny pogląd na dysponowanie swoim czasem i samorealizację intelektualną.
|
|
| |  | 3 na 3 | Głąbiński (3538 punktów) | >...z Twoim postem -... życzliwego klimatu argumentacji, ... Ten urywek nasuwa przykre refleksje. Życzliwość wyrażająca się w usiłowaniu zrozumienia motywów w ich pełnej złożoności powinna być - i to nie tylko na forum - normą w stosunkach między ludźmi. Zaprzeczeniem tego jest nastawienie, że każdego należy "na wszelki wypadek" traktować jako wroga, który przy każdej nadarzającej się okazji będzie usiłował mi szkodzić, lub przynajmniej okazać swą przewagę, wyższość. Podkreślenie pozytywnego nastawienia widocznego w moim postcie sugeruje, że postrzegasz to jako sytuację wyjątkową, godną podkreślenia. To byłoby przygnębiające tym bardziej, że mam ambicję, by takie podejście do innych było nie funkcją emocji, lecz stanem naturalnym, zgodnym zresztą z racjonalnym pojmowaniem świata - jak oddychanie. Staram się, by pisać po prostu to, co myślę, nie oglądając się na jakiwkolwiek względy, czy ktoś mi wymyśla, czy prawi komplementy. Natomiast swoje myślenie próbuję uformować tak, by nie zawierało śmiecia nierozumnych pretensji, fobii, uprzedzeń itp. Jeśli to się powiedzie, pozytywne nastawienie do świata będzie niekontrolowanym odruchem, który nie zależy od życzliwości nie zasługującej w tej sytuacji na wzmiankę.
Stach M. G.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >...z Twoim postem -... życzliwego klimatu argumentacji, ...> Ten urywek nasuwa przykre refleksje. Życzliwość wyrażająca się w usiłowaniu zrozumienia motywów w ich pełnej złożoności powinna być - i to nie tylko na forum - normą w stosunkach między ludźmi. Napisałem, że zgadzam się w sensie: akceptuję i pochwalam taki klimat dyskusji, choć nie zawsze na taki mam chęć z różnych względów z czego głównym jest moja mała spolegliwość. > Zaprzeczeniem tego jest nastawienie, że każdego należy "na wszelki wypadek" traktować jako wroga... Można też jako rywala, konkurenta, współzawodnika, kontrpartnera... co byłoby uzasadnione "genetyką stadną" człowieka. > ...przy każdej nadarzającej się okazji będzie usiłował mi szkodzić, lub przynajmniej okazać swą przewagę, wyższość. To naturalne zachowanie pozwalające ustalać hierarchię w stadzie. > Podkreślenie pozytywnego nastawienia widocznego w moim postcie sugeruje, że postrzegasz to jako sytuację wyjątkową, godną podkreślenia. Owszem, z tytułu nieczęstego jej występowania, lecz z pełną sympatią, jw. > Staram się, by pisać po prostu to, co myślę, nie oglądając się na jakiwkolwiek względy, czy ktoś mi wymyśla, czy prawi komplementy. Mnie się to rzadziej udaje.  > Natomiast swoje myślenie próbuję uformować tak, by nie zawierało śmiecia nierozumnych pretensji, fobii, uprzedzeń itp. Czasami też próbuję. > Jeśli to się powiedzie, pozytywne nastawienie do świata będzie niekontrolowanym odruchem, który nie zależy od życzliwości nie zasługującej w tej sytuacji na wzmiankę. Dla mnie racjonalnym nastawieniem do świata jest postawa czujności z jednoczesnym, podświadomym przekonaniem, że z większością spraw sobie poradzę, a co do reszty... luuuzik.  Szkoda, że nie odniosłeś się do sedna mojego postu zawartego w tym: > Musimy mieć czas i na jedno i na drugie... ... zupełnie zburzyło mój impresjonistyczny pogląd na równowagę w tym tekście, jako całości. Powodem jest, być może, moja irracjonalna(?) awersja do sformułowań czegoś nakazujących lub autorytatywnie definiujących, co jest dobre dla "wszystkich".... ... ale przecież, wbrew temu co Ty napisałeś a ja wytłuściłem - "niczego nie musimy".
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >To naturalne zachowanie pozwalające ustalać hierarchię w stadzie. Jeśli zdanie to ma wyrażać akceptację wszystkiego co jest "naturalne", muszę zaprotestować. Kultura oznacza okiełznanie naturalnych odruchów, ich tłumienie w sytuacji, gdy sprzeciwiają się naszemu etosowi, a nasilenie ocenianych pozytywnie. >... "niczego nie musimy". Musimy, jeśli chcemy być ludzcy.
Stach M. G.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>To naturalne zachowanie pozwalające ustalać hierarchię w stadzie. >Jeśli zdanie to ma wyrażać akceptację wszystkiego co jest "naturalne", muszę zaprotestować. Odniosłem się do zachowań służących ustalaniu hierarchii w stadzie, nie pisałem o akceptacji "wszystkiego" co naturalne.
>Kultura oznacza okiełznanie naturalnych odruchów, ich tłumienie w sytuacji, gdy sprzeciwiają się naszemu etosowi, a nasilenie ocenianych pozytywnie. Nie bardzo wiem, jak się odnieść bez sprecyzowania "etosu", oraz "odruchów ocenianych pozytywnie"... przez kogo?
>>... "niczego nie musimy". >Musimy, jeśli chcemy być ludzcy. Znowu operujesz ogólnikami utrudniającymi zrozumienie - zakładasz, że ktoś coś chce en masse... ja zakładam, że każdy osobnik ma swoje "chcenia", różniące się (czasami znacznie) od "chceń" większości i wolno mu je realizować, jeśli robi to bez szkody dla czyjejś wolności. W Twoim rozumieniu unifikacji(?) ja "ludzki" nie chcę być i nie jestem. Muszę tylko myśleć i pamiętać, że nic więcej nie muszę.
|
|
6 na 6 | gohna (5585 punktów) | Przez dłuższy czas pisałam na forum, po pewnym momencie znudziło mi się i zaglądałam raz na miesiąc, a od niedawna doszłam do wniosku, że warto poświęcić trochę czasu na przemyślenia. Nie musimy być ciągle zalatani, nie myśląc o sprawach ważnych i mniej ważnych. Kiedy wchodzę na forum to tematy do moich codziennych przemyśleń znajdują się na pierwszej stronie, wybieram te które mnie interesują, a jeśli chcę rozwijam je odpowiedzią. W okresie, kiedy nie zaglądałam na forum miałam mniej pomysłów na to o czym mogę sobie porozmyślać, a teraz cieszę się, że nie marnuję czasu na łążenie po internecie, bo usadawiam się od razu na forum.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
9 na 9 | Kasia (424 punktów) | Hm u mnie jest tak że nie mam z kim podyskutować za bardzo, a wiadomo dyskusje uczą, pokazują, naprowadzają czasem stwarzają okazję do przemyśleń. Im więcej umysłów i sposobów patrzenia na świat tym bardziej okazuje się ze nasza postawa nie jest "jedyna i słuszna" a jeśli jest to są tez inne. Ludzie i ich przemyślenia są ciekawi. Co jest zresztą bardziej pożyteczne i racjonalne jak nie samorozwój i doskonalenie?
|
|
10 na 10 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Forum to Hyde Park z funkcją "over!". .
|
|
9 na 9 | Adamiak (36436 punktów) | > ...jaką korzyść ma biorący udział w forum? Bardzo lubię widzieć swoje literki napisane publicznie - strasznie mądry wtedy się Jurusiowi wydaję.  A jak jeszcze z sensem się uda, to... hoho!
|
|
 | 3 na 3 | natka (41 punktów) | > >...jaką korzyść ma biorący udział w forum?> Bardzo lubię widzieć swoje literki napisane publicznie - strasznie mądry wtedy się Jurusiowi wydaję.  > A jak jeszcze z sensem się uda, to... hoho!  > Ze mna jest dokladnie tak samo  , zwlaszcza ze nie jestem Polka, ze na forum jestem w ogóle pierwszy raz (jakos nie bylam tym zainteresowana), dziwne - chyba tak  .A teraz to mi sie ba..ardzo podoba  .
|
|
 | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> A jak jeszcze z sensem się uda, to... hoho!  Ho! Ho! Panie, tego..., Panie..., o czym ja tu chciałem?  ?????? Już wiem!!!!  Gdzie Adamiaku są nasze Muzy niegdysiejsze i Zbysław Stetryczały? Jakoś chce mi się mniej, niż więcej, ale kiedyś to ho! ho! Panie tego...
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > A jak jeszcze z sensem się uda, to... hoho!  > Ho! Ho! Panie, tego..., Panie..., o czym ja tu chciałem? ??????> Już wiem!!!! > Gdzie Adamiaku są nasze Muzy niegdysiejsze i Zbysław Stetryczały? Muz nam przybyło i to nadobnych wielce, Witwosiu Zagubiony, a o Tetryków u źródeł się dopytuj.  > Jakoś chce mi się mniej, niż więcej, ale kiedyś to ho! ho! Panie tego... Bez Ciebie tu nie ma kto rymami częstochowskimi Poezji kalać...
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> >Gdzie Adamiaku są nasze Muzy niegdysiejsze i Zbysław Stetryczały?> Muz nam przybyło i to nadobnych wielce, Witwosiu Zagubiony, a o Tetryków u źródeł się dopytuj. > >Jakoś chce mi się mniej, niż więcej, ale kiedyś to ho! ho! Panie tego...> Bez Ciebie tu nie ma kto rymami częstochowskimi Poezji kalać...  Mówisz? Muz ci u nas dostatek? A gdzie moja boska Aoede, znana tutaj Awitu? Ale co tam. Napijmy się z tego źródła, Hipokrene zwanym. Tego co swym kopytem uskrzydlony Pegaz wywołał. Kalajmy więc na częstochowską modłę, wszystko i wszystkich. Byle nie po, ani dla belvedere. Panie tego...no, no...szacuneczek.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Bez Ciebie tu nie ma kto rymami częstochowskimi Poezji kalać...  > Mówisz? Muz ci u nas dostatek? A gdzie moja boska Aoede, znana tutaj Awitu? Piszesz, że "Twoja" i pytasz, gdzie ona...???  > Kalajmy więc na częstochowską modłę, wszystko i wszystkich. Jasne, Częstochowa chyba tylko po to wymyślona.  > Byle nie po, ani dla belvedere. Oj, proń'cie boże!- Jak mawiają starzy Eskimosi. > Panie tego...no, no...szacuneczek. Ty już tam, hm... nie "graj" tyle, Witwosiu...
|
|
6 na 6 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Warto przeczytać wyniki ankiety www.racjonalista.pl/forum.php/s,197458#w207538> Zastanawiałem się nad tym nieraz, gdyż zdarza mi się zaniedbać na rzecz forum inne zajęciaTo wyjaśnia dlaczego w piękne niedzielne południe pisujesz posty  Korzyści to poznanie cudzych poglądów, okazja do weryfikacji własnych, przyjemność obserwowania zgrabnych dyskusji (nawet gdy nie bardzo wiem o co chodzi) jak te Teresy i Andrzej51.
|
|
| rudyment | >Proponuję zastanowienie się nad tym, jaką korzyść ma biorący udział w forum?
Podejrzewam, że ultymatywne jest tutaj to samo, co skłania pieska do podnoszenia łapki pod drzewkiem, słowika do trelów, a turystę do rycia glifów na drzewach i skałach bądź zasłaniania sobą najpiękniejszych fragmentów pejzażu na zdjęciach. Summa summarum: nomina stultorum scribuntur ubique locorum Reszta to jeno licentia poetica, czyli jak mawiał nieboszczyk Freud, racjonalizacja.
|
|
 | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >Podejrzewam, że ultymatywne jest tutaj to samo, co skłania pieska .... >Summa summarum: nomina stultorum scribuntur ubique locorum W żaden sposób nie mogę dopatrzyć się związku między tymi dwoma zdaniami. Przrecież np. gdy piesek (nie musi być głupi) nasika, to podobieństwo do napisania imienia jest wątpliwe, a przy tym jedno drzewko, czy słup, to nie wszystkie miejsca. A przy okazji: locorum to chyba 2-gi przypadek liczby mnogiej od locus. Czy to napewno poprawna łacina?
Stach M. G.
|
|
14 na 16 | czes (4083 punktów) | >Proponuję zastanowienie się nad tym, jaką korzyść ma biorący udział w forum?
Ponad rok temu wpisałem się na Listę Ateistów i zaglądnąłem do wątku "Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków". Przeczytałem piękne wypowiedzi less-a, Pan Tau-a, Andrzeja.51 i ... zostałem na forum.
Poznałem następnych fantastycznych ludzi, zaimponowała mi ich wiedza i erudycja. Rozsmakowałem się w czytaniu wypowiedzi ludzi mądrych, piszących ciekawie, z pasją o rzeczach prostych i trudnych, poważnych i śmiesznych. To wielka frajda mieć w zasięgu ręki takich ludzi.
Ja sam, będąc człowiekiem raczej przeciętnym, czuję się fajnie mogąc powiedzieć (sobie) "i ja należę do tej rodziny". A już zupełnie niesamowite jest to, iż udało mi się nawet zaprzyjaźnić z kilkoma z tych podziwianych przeze mnie osób.
Czyż to nie wystarczający powód aby spędzać czas na forum?! Niestety, trochę przesadziłem i moja żona zaczęła mieć pretensje o zaniedbywanie rodziny. No cóż, Nunji nie jest racjonalistką i jakoś nie podziela mych zainteresowań. Oczekuje ode mnie "partycypowania w życiu rodzinnym", zapewne żonaci wiedzą co to oznacza.
Tak czy inaczej, będę zaglądał na forum rzadziej ale będę. Pozdrowienia dla miłych forumowiczów.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
 | 1 na 3 | czes (4083 punktów) | Informacja dla czytających; minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
|  | 4 na 4 | Głąbiński (3538 punktów) | >minus za powyższą wypowiedź otrzymałem ... Po co przejmować się tym? Plus jest wygodną (niestety dla postronnych niewidoczną) formą uznania sensu posta. Jego zaletą jest, że zastępując zdanie "zgadzam się z tobą" nie zajmuje miejsca, nie rozrywa toku kolejnych polemik. Do czego ma slużyć "minus" nie wiem, ale przecież to zabawa.
Stach M. G.
|
|
| |  | 2 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Do czego ma slużyć "minus" nie wiem, ale przecież to zabawa.Świadome krzywdzenie drugiego człowieka i mściwość jest dość specyficzną zabawą, dostępną jedynie nielicznym. Takimi ludźmi gardzę - to najniższy rodzaj człowieka. Odczułem to na własnej skórze w zeszłym roku. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >>Do czego ma slużyć "minus" nie wiem, ale przecież to zabawa. >Świadome krzywdzenie drugiego człowieka i mściwość jest dość specyficzną zabawą, dostępną jedynie nielicznym. Takimi ludźmi gardzę - to najniższy rodzaj człowieka. >Odczułem to na własnej skórze w zeszłym roku. No to nici z zięcia...
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> No to nici z zięcia...Oooo - zaskoczyłeś mnie!!!  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: A zięciem pewnie zostanie...
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Oooo - zaskoczyłeś mnie!!! Cokolwiek napiszesz może być zapamiętane
|
|
| |  | 3 na 3 | czes (4083 punktów) | > >minus za powyższą wypowiedź otrzymałem ...> Po co przejmować się tym?Przykro mi, że tak zachowuje się kolega - racjonalista. Minusy od religiantów nie robią na mnie wrażenia. > ... Do czego ma slużyć "minus" nie wiem, ale przecież to zabawa.Plusem wyrażamy uznanie, minusem dezaprobatę. Na tym forum, minusy są rzadkością. Daje się je za wyjątkowo złą, niedorzeczną, obrzydliwą, kłamliwą czy też za wyjątkowo głupią wypowiedź. Masz rację, nasze uczestnictwo w forum jest formą zabawy i w tej zabawie nagrodami są plusy. Pozdrawiam Cię Stachu.  Czesiek
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Masz rację, nasze uczestnictwo w forum jest formą zabawy i w tej zabawie nagrodami są plusy.Z mojego punktu widzenia nie jest to zabawa. Oczywiście lubię sobie od czasu do czasu pożartować, nie mam nic przeciwko temu. Gdyby miała to być wyłącznie zabawa, z miejsca zrezygnowałbym z tego. Pisanie dla samego pisania, przelewanie z pustego w próżne - to mnie nie rajcuje. Mam ciekawsze i przyjemniejsze zajęcia. Z mojego punktu widzenia celem tego pisania jest zmiana. Dla mnie pisanie na forum racjonalisty oznacza ciężką i odpowiedzialną pracę, którą staram się dobrze wykonać. Dążę do tego, by ludzie o podobnych poglądach zjednoczyli się, by mieli realny wpływ na to, co dzieje się w Polsce, by zmieniali Polskę. By Polska była krajem faktycznie neutralnym światopoglądowo, by ludzie byli tolerancyjni dla innych wyznań, poglądów, obyczajowości. By przestępcy byli surowo karani. By urzędnicy odpowiadali za swoje błędne decyzje, by prawo było równe dla wszystkich, by przepisy były jasne i czytelne, by biurokracja była ograniczona do minimum, by pomoc trafiała do potrzebujących, by oszuści podatkowi siedzieli w więzieniach, by lekarze nie brali łapówek i traktowali każdego pacjenta, jak bliską osobę, by politycy mówili tylko prawdę. Opowiadam się za powstaniem racjonalnego państwa. Nie jest istotne - lewicowe, prawicowe, konserwatywne, liberalne. Ma być racjonalne. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >Masz rację, nasze uczestnictwo w forum jest formą zabawy i w tej zabawie nagrodami są plusy.> Z mojego punktu widzenia nie jest to zabawa.> Z mojego punktu widzenia celem tego pisania jest zmiana. Zabawa też zmienia - tylko w zabawie mniej się ziewa zmieniając więcej.
|
|
| | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >>Masz rację, nasze uczestnictwo w forum jest formą zabawy i w tej zabawie nagrodami są plusy. >Z mojego punktu widzenia nie jest to zabawa. ... Ponieważ kontynuujecie tu wymianę zdań, w którą jest wpleciony również moj post, na wszelki wypadek wyjaśniam, że jako zabawę miałem na myśli tylko stawianie minusów.
Stach M. G.
|
|
| | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> ... na wszelki wypadek wyjaśniam, że jako zabawę miałem na myśli tylko stawianie minusów.Zabawa dla kogo? Bo wydaje mi się, że oceniani na minus rzadko traktują to z przysłowiowym przymrużeniem oka. Nieuzasadniony w ich odbiorze minus, skutkuje wieloma agresywnymi wypowiedziami i wzajemnymi animozjami. Wcale mnie to nie dziwi, w psychice automatycznie koduje się "on/ona mnie nie lubi". Często urażona zostaje ambicja ocenianego - "przecież inni to widzą!" Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >Minusy od religiantów nie robią na mnie wrażenia. A jak jest z twoim wrażeniem w sytuacji, gdy nie ma pewności co do światopoglądu "minusowicza"?
Stach M. G.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | czes (4083 punktów) | >>Minusy od religiantów nie robią na mnie wrażenia. >A jak jest z twoim wrażeniem w sytuacji, gdy nie ma pewności co do światopoglądu "minusowicza"?
Raczej nie miewam takich wątpliwości. Zresztą nie tak często dostaję te minusy. Ale masz rację o tyle, że nie jest nawet istotne od kogo ale za co. Jeżeli potraktuję obcesowo jakiegoś delikwenta (zwykle aroganckiego religianta) i to on czy jego poplecznik da mi "minus", to uważam to za sytuację naturalną. Jeżeli dostanę minus za bezdurno, a jeszcze w sytuacji jak opisana powyżej, to jest mi przykro.
Ale nigdy nie zapominam mego powiedzonka; "spuść wodę". Spuszczam i zapominam.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
|  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.Smutne a jednocześnie symptomatyczne. Przecież w tym co napisałeś nie ma niczego, za co można byłoby dać minusa. Może poprosić Roberta o uzasadnienie? Nie chciałbym zbyt pochopnie wyciągać wniosków. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: A może miał być plus - tyle, że myszka mu się omsknęła(to się zdarza).
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | 3 na 3 | czes (4083 punktów) | > P.S: A może miał być plus - tyle, że myszka mu się omsknęła(to się zdarza).To nie bya pomyłka. Ja dałem mu dwa minusy za zestawienie zdjęć żołnierzy hitlerowskich i żydowskich i "zachwycający" komentarz. (Dałem bo uważałem to za obrzydliwie tendencyjne zestawienie i niestosowny komentarz.) Pół godziny później, otrzymałem od niego dwa minusy za dwie wypowiedzi, w dwóch różnych wątkach (jeden był już dawno przedawniony i zamknięty). Jestem przekonanym, iż nawet nie zadał sobie trudu przeczytania minusowanych postów, tak jak kiedyś robił to marcel . Za czasów mojej młodości mówiło się; "spuść wodę!". Spuszczam! Dziękuję i pozdrawiam. 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | |  | 2 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jestem przekonanym, iż nawet nie zadał sobie trudu przeczytania minusowanych postów, tak jak kiedyś robił to marcel .Przykre. Nie chciałbym być zbyt ostry - powiedzmy, że jest to brzydka cecha charakteru...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | |  | 3 na 3 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
> Nie chciałbym być zbyt ostry - powiedzmy, że jest to brzydka cecha charakteru...  Powiedział bym, że chujowa ale boje się moderatora.
?/!
|
|
|  | 5 na 5 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Informacja dla czytających;> minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.Bo nerwowy i wierzy w ujemną stronę mocy
|
|
|  | 5 na 5 | Madman (7811 punktów) | > minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.A już myślałem, że to za to, żeś żonie racjonalności odmówił.
|
|
| |  | 4 na 4 | czes (4083 punktów) | > >minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.> A już myślałem, że to za to, żeś żonie racjonalności odmówił.  Ha, racjonalna to ona jest, jak zauważył J.S.  Tyle, że nie jest racjonalistką w rozumieniu nas, sympatyków i członków PSR. Ona jest katoliczką i dobrze jej tak.  A mnie to nie przeszkadza, nawet odwrotnie, co niedziela mam dwie godziny spokoju w domu.  Pozdrawiam Cię  Czesiek
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >>minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.> >A już myślałem, że to za to, żeś żonie racjonalności odmówił.  > Ha, racjonalna to ona jest, jak zauważył J.S.  > Tyle, że nie jest racjonalistką w rozumieniu nas, sympatyków i członków PSR. Ona jest katoliczką i dobrze jej tak.  > A mnie to nie przeszkadza, nawet odwrotnie, co niedziela mam dwie godziny spokoju w domu.  > Pozdrawiam Cię  > Czesiek> Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.Jak to dwie? daleko do kościoła?
|
|
| | | |  | 5 na 5 | czes (4083 punktów) | > Jak to dwie? daleko do kościoła?  Niestety, stosunkowo blisko, coś około pięciu kilometrów. Ale po drodze jest kilka sklepów, wszystkie otwarte.  Tak sobie myślę; jeżeli samochód się zepsuje to chyba zejdzie jej dłużej. No nie? Popracuję nad tym.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Niestety, stosunkowo blisko, coś około pięciu kilometrów.> Ale po drodze jest kilka sklepów, wszystkie otwarte.  > Tak sobie myślę; jeżeli samochód się zepsuje to chyba zejdzie jej dłużej. No nie?> Popracuję nad tym. Hamulce. Może zejść jeszcze dłużej.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Hamulce.> Może zejść jeszcze dłużej.  Nie z górki... .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Hamulce.> > Może zejść jeszcze dłużej.  > Nie z górki... Myślałem o zejściu na amen...
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Myślałem o zejściu na amen...  Ja też. Ale religiantów schodzenie "na amen" nie dotyczy, a do żywota wiecznego nie trzeba hamulców samochodowych. Wystarczą moralne - he he. .
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Myślałem o zejściu na amen...  > Ja też.> Ale religiantów schodzenie "na amen" nie dotyczy, a do żywota wiecznego nie trzeba hamulców samochodowych. Wystarczą moralne - he he... ... ale też "retuszowane"...?
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>do żywota wiecznego nie trzeba hamulców samochodowych. Wystarczą moralne - he he... > ... ale też "retuszowane"...? "Hamulców odpuszczenie, żywot wieczny" - chyba coś takiego. I - amen. .
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | czes (4083 punktów) | > Hamulce.> Może zejść jeszcze dłużej.  No wiesz, czasami to ona jest jednak użyteczna ... No i ma taką jedną wyjątkową zaletę, jej mamusia mieszka w odległości 20 000 km! 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Hamulce.> > Może zejść jeszcze dłużej.  > No wiesz, czasami to ona jest jednak użyteczna ...> No i ma taką jedną wyjątkową zaletę, jej mamusia mieszka w odległości 20 000 km!  Ja zachowam to dla siebie, ale mam dla Ciebie sympatyczną radę, Czes... Ty Im tego nie mów.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | > Ja zachowam to dla siebie, ale mam dla Ciebie sympatyczną radę, Czes... Ty Im tego nie mów.  Dzięki ! 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
|  | 3 na 3 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >Informacja dla czytających; >minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.
To standardowe zachowanie pana Z.
?/!
|
|
| |  | 4 na 4 | czes (4083 punktów) | > >Informacja dla czytających;> >minus za powyższą wypowiedź otrzymałem od Roberta Zaweckiego w odwecie za negatywną ocenę jego wypowiedzi w innym wątku.> To standardowe zachowanie pana Z.Epilog tej sprawy znalazł się w innym wątku, tutaj; www.racjonalista.pl/forum.php/s,220273#w222412Przykro mi ale "dyskusja" z tym panem wytrąciła mnie z równowagi na dłuższy czas. Mam nadzieję, iż nigdy więcej w przyszłości, nie spotka mnie taka "przyjemność".
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | |  | 4 na 4 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>Przykro mi ale "dyskusja" z tym panem wytrąciła mnie z równowagi na dłuższy czas. >Mam nadzieję, iż nigdy więcej w przyszłości, nie spotka mnie taka "przyjemność".
Mnie dyskusje z Zedem zaczynają bawić a jednocześnie martwi mnie to, że nie tylko on tak myśli. Podobnie jest przecież z ojcem Rydzykiem. To świetny temat do żartów mimo iż stanowi poważne zagrożenie.
?/!
|
|
 | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Oczekuje ode mnie "partycypowania w życiu rodzinnym"Racjonalistka  Pragmatyczna do tego
|
|
|  | 3 na 3 | czes (4083 punktów) | > >Oczekuje ode mnie "partycypowania w życiu rodzinnym"> Racjonalistka Pragmatyczna do tego  Taaaaaaaaaa! Coś mi się wydaje, że takich racjonalistek to jest od groma.  I żeby te wymagania kończyły się na sprzątaniu i myciu garów! Ale obowiązek wspólnego oglądania TV, a w szczególności tańców z gwiazdami, konkursów amatorów piosenkarzy, jakichś niby rozbitków na wyspie, konkursów na zgadywanie liter i haseł itp. to trochę przekracza granice wytrzymałości psychicznej przeciętnego męża. Czy ONE muszą być aż tak "pragmatyczne"?  Pozdrawiam  Czesiek
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > >>Oczekuje ode mnie "partycypowania w życiu rodzinnym"> >Racjonalistka Pragmatyczna do tego  > Taaaaaaaaaa! Coś mi się wydaje, że takich racjonalistek to jest od groma.  > I żeby te wymagania kończyły się na sprzątaniu i myciu garów!> Ale obowiązek wspólnego oglądania TV, a w szczególności tańców z gwiazdami, konkursów amatorów piosenkarzy, jakichś niby rozbitków na wyspie, konkursów na zgadywanie liter i haseł itp. to trochę przekracza granice wytrzymałości psychicznej przeciętnego męża.> Czy ONE muszą być aż tak "pragmatyczne"?  > Pozdrawiam  > Czesiek> Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.A rozwiąż taki rebus: A
|
|
| | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | > A rozwiąż taki rebus: AAaaaaaaaaaaaa? Proste; przyszła baba u lekarza z bolącym gardłem. 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | |  | | Autografka (10638 punktów) | Niestety, nie jest to prawidłowa odpowiedź. poczekam jeszcze trochę.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | > Niestety, nie jest to prawidłowa odpowiedź. poczekam jeszcze trochę.  Reklama turystyczna ?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | > I to jest strzał w dziesiątkę.  Dalej nie rozumiem. No, ale pewnie dlatego, że wszystko kojarzy mi się z ... babą.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > >I to jest strzał w dziesiątkę.  > Dalej nie rozumiem. No, ale pewnie dlatego, że wszystko kojarzy mi się z ... babą.> Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.Czes, Samoa.
|
|
| | | | | | | | |  | | czes (4083 punktów) | > Czes, Samoa.  Coś tu q... nie gra.  W twym początkowym poście przeczytałem następujące zdanie; "A rozwiąż taki rebus: A" Domyślając się żartu, odpowiedziałem żartobliwie. Okazało się jednak, że A = Samoa.  Wybacz ale nie pojmuję jak to możliwe.  Czy byłabyś tak dobra i wytłumaczyła mi jak to wszystko działa?
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Czes, Samoa.  > Coś tu q... nie gra.  > W twym początkowym poście przeczytałem następujące zdanie;> "A rozwiąż taki rebus: A"> Domyślając się żartu, odpowiedziałem żartobliwie.> Okazało się jednak, że A = Samoa. > Wybacz ale nie pojmuję jak to możliwe.  > Czy byłabyś tak dobra i wytłumaczyła mi jak to wszystko działa?> Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.Podpuszczasz mnie?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | czes (4083 punktów) | > Podpuszczasz mnie?  Nie podpuszczam. Ale wreszcie załapałem, że chodzi o "samo A". No cóż, wyjechałem z Polski ok.23 lata temu i języka polskiego używam sporadycznie, żona jest Filipinką, a syn to już Kanadyjczyk (z polskim obywatelstwem). Czasami muszę się zastanowić jakie słowo użyć aby zabrzmiało dobrze. A ekwilibrystyka słowna staje się dla mnie zbyt trudną dziedziną. Pozdrawiam. 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| |  | 2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Ale obowiązek wspólnego oglądania TV, a w szczególności tańców z gwiazdami, konkursów amatorów piosenkarzy, jakichś niby rozbitków na wyspie, konkursów na zgadywanie liter i haseł itp. to trochę przekracza granice wytrzymałości psychicznej przeciętnego męża.Pozostaje Ci głośno komentować w dramatycznych momentach - będziesz siłą odprowadzany do komputera
|
|
| | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | > Pozostaje Ci głośno komentować w dramatycznych momentach - będziesz siłą odprowadzany do komputera  To może być niezły pomysł! Dzięki.  Jedyny problem w tym, że ja nic nie rozumiem z tych jej programów telewizyjnych (zazwyczaj przysypiam). I jak tu się zorientować który moment jest dramatyczny?! Ale przecież mogę gadać i komentować każdą nową akcję i jeszcze mlaskać z zachwytu kiedy tylko pojawi się na ekranie jakaś zgrabniejsza dziewczyna. Tak, to może być dobre.  Powiadomię o efektach. 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
12 na 12 | metsys (1088 punktów) | >Proponuję zastanowienie się nad tym, jaką korzyść ma biorący udział w forum?
Biorący udział w forum ma następujące korzyści: 1. Pogada sobie, 2. Sobie poczyta
Otrzymuje informacje pozwalające na: 1. Utrwalenie swojego światopoglądu, 2. Zmianę swojego światopoglądu,
Narzędzia jakie ma do dyspozycji: 1. Swój umysł, 2. Umysły innych ludzi.
Czasem się pośmieje, łezkę uroni, wpieni, albo uspokoi. Fajnie jest.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
4 na 4 | xarion (917 punktów) | > które aczkolwiek na emeryturze Czas...tu masz przewagę, chociaż - jak obserwuję zabieganych emerytów... Ja osobiście mam straszny deficyt, praktycznie forum to lichwiarski kredyt w rachunku "sen i wypoczynek"... > Wiadomo bowiem, że każda myśl póty nie uzyska konkretnego wyrazu "ogary poszły w las..." - pierwsze zdanie z "Popiołów"...(to znamy)- a na kartce rękopisu gryzmoły, przekreślenia, uwagi na marginesie, etc...graficzna impresja "bóle rodzenia"...a przecież w umyśle zarys dzieła, jego obraz nieledwie - już jest... Witaj w klubie - nie masz monopolu na "trud doprecyzowania"...  Ja swoją każdą wypowiedź w wersji finalnej widzę jako karykaturę zamysłu... a przecież "chodzi mi o to, aby język giętki..."..eeech... > jaką korzyść ma biorący udział w forum? Cóż - powiedzieć, że wymiana poglądów - zgodnie z istotą forum - to komunał... Za istotne natomiast uważam to, w jakim gronie owa wymiana sie odbywa...otóż to forum - nawet jeśli brać wartości uśrednione - w mojej ocenie wybiega znacznie ponad miałką przeciętność (inteligencja, erudycja, kultura wypowiedzi...) Są oczywiście jakieś skrajności, ale.. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że to forum to jak narkotyk...i muszę przyznać, że coś w tym jest...jakaś forma uzależnienia...  (ale gdyby tylko takie były...) Jestem tu od niedawna, przynajmniej jako aktywny uczestnik...więcej czytam...zdarza mi się zamieścić jakiś "debilny" post w przypadkowym wątku...(ten brak czasu, chociaż wiem że to nie argument, tylko brak należytej staranności...) ale nawet w takim wypadku reakcje stanowią wartościowy materiał do analizy...  , ale nie znalazłem się tu przypadkiem, traktuję to w pewnym sensie jako naturalny krok myślącego (mam nadzieję  ) człowieka na drodze samorozwoju... A ta droga, to pytania...przemyślenia...pytania...samookreślenie...na koniec lektura kanonu (chociażby Dawkins)...wątpliwości? - pewnie też, bo inaczej to po cóż by to forum...?  Dzięki za wątek...  Pozdrawiam.
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > Proponuję zastanowienie się nad tym, jaką korzyść ma biorący udział w forum?Mieszkam za granica, i raczej juz tu zostane. Mam bardzo niewielu polskich znajomych do rozmow takich jakie prowadzilem w Polsce, tak naprawde oprocz mojej dziewczyny ktora jest najlepszym partnerem do rozmow to tylko jednego, niestety widze sie z nim bardzo rzadko. Forum daje mi dobrej jakosci namiastke kregu przyjaciol i rozmow bez konca na kazdy temat. Zrezygnowalbym tylko z czesci religijnej, jest wtorna, i przewijaja sie tam te same zdania. Jednak wiem ze w kraju takim jak Polska jest to wazne. Poza tym lubie sobie wyobrazac jak ktos moze odpowiedziec na moj post, w 90% nie trafiam.
|
|
 | 5 na 5 | Głąbiński (3538 punktów) | >... Mam bardzo niewielu polskich znajomych do rozmow takich jakie ... tylko jednego, .... Zrezygnowalbym tylko z czesci religijnej, jest wtorna, i przewijaja sie tam te same zdania. ... To i tak masz dobrze w porównaniu z tymi, którzy (tak jak ja i jak się zadeklarowało kilku innych) nie mają nikogo, do satysfakcjonującej rozmowy. Niezależnie od tego sądzę, że forum to jest zupełnie coś innego niż rozmowa. Obie te formy wymiany myśli są niewymienne, żadna z nich nie zastąpi drugiej. Zwłaszcza jeśli ma się trudności z szybkim i celnym doborem słów dla wyrażenia myśli. Paskudne jest uczucie nazwane przez Francuzów l'esprit d'eskalier, gdy po zakończeniu rozmowy (na schodach - escaslier) uświadamiam sobie, że powiedziałem nie to, co chciałem wyrazić. Na forum uniknięcie takiego rozczarowania jest bardziej prawdopodobne. A czytając można, tak jak w książce (jednak wówczas bez najmniejszej możliwości kontaktu z autorem!) jedne zdania pominąć, inne powtórnie przemyśleć - sama rozkosz! Zaś co do religii to również mam powyżej uszu dowodzeń, że coś tam nie istnieje i załamywania rąk nad głupotą teistów.
Stach M. G.
|
|
|  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Obie te formy wymiany myśli są niewymienne, żadna z nich nie zastąpi drugiej. Zwłaszcza jeśli ma się trudności z szybkim i celnym doborem słów dla wyrażenia myśli. Paskudne jest uczucie nazwane przez Francuzów l'esprit d'eskalier, gdy po zakończeniu rozmowy (na schodach - escaslier) uświadamiam sobie, że powiedziałem nie to, co chciałem wyrazić. Na forum uniknięcie takiego rozczarowania jest bardziej prawdopodobne.
Paradoksalnie, ja po wymianie mysli na forum mam wrazenie ze nie powiedzialem tego co chcialbym, albo ze moglbym cos sformulowac lepiej, zablysnac intelektem. Swietne okreslenie tego uczucia, nie wiedzialem tego.
czym są sowy, skoro nie są tym, czym się wydają
|
|
5 na 5 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Co poszczególnego >każdego z nas motywuje do poświęcenia godziny (kilku godzin) na udzielanie się w dyskusji?
Naturalna potrzeba dzielenia się. "Fajny film wczoraj widziałem". Tak to się zaczyna w dzieciństwie. W miarę dojrzewania i doroślenia potrzeba ta rozwija się. Chcemy pomagać ludziom, chcemy poprawiać społeczeństwo, czujemy się współodpowiedzialni za losy naszych dzieci i wnuków, a nie tylko swoich. Czujemy się współodpowiedzialni za przyszłość przyrody naszej planety. Chcemy uczestniczyć w rozwoju kulturowym i cywilizacyjnym, chcemy popychać ten rozwój we właściwym kierunku, wbrew temu, co robią głupcy i politycy ich reprezentujący, chcemy pozostać w pamięci i przejść do historii... a wszystko to ma swój początek w tym prostym, dziecięcym instynkcie: "Fajną książką ostatnio przeczytałem".
Wierzę, że większość z nas znajdzie w powyższym akapicie coś, co w przybliżeniu motywuje go do pisania na forum.
Mniejszość pisze na forum interesownie, np.: ktoś pisze pracę magisterską i pyta nas o jakieś informacje, linki czy pomysły; ktoś inny ma jakieś rozterki i szuka tutaj rady; ktoś jeszcze chce zostać apostatą lub humanistycznym małżonkiem i pyta, jak się do tego zabrać; jakiś dziennikarz szuka na forum potwierdzenia dla tez felietonu, który ma zamiar napisać; albo po prostu ktoś, kto chce zobaczyć ciekawe dyskusje i przeczytać ciekawe wypowiedzi, i wzbogacić nieco swoje rozumienie świata - w takiej interesowności nie ma nic złego, przeciwnie, my, dzielący się, właśnie dla takich konsumentów piszemy.
Są jeszcze trolle. Trollem jest ktoś, kto ma przeciwne do obu tych grup intencje - kto próbuje innym uczestnikom utrudnić realizację ich celów: np.: złośliwie wywołuje nieporozumienia, wypacza sens wypowiedzi, odwraca uwagę od meritum wycieczkami osobistymi.
Innym rodzajem trolla jest ktoś, kto zakłada nowy wątek tylko po to, żeby wprowadzić w błąd uczestników, że niby ma jakieś rozterki i szuka rady. Klasycznym już przykładem takiego trollowania jest zakładanie przez nastolatka wątku o tematyce pseudoseksuologicznej, żeby wciągnąć poważnych dyskutantów w epatowanie wulgarnością. Klasycznym dla tego forum przykładem jest zakładanie wątku udającego teologiczne misjonarstwo, a potem kontynuowanie go z pozycji coraz bardziej fanatycznego rydzykowca, tylko po to, żeby śmiać się, że racjonaliści się denerwują.
doku
|
|
 | 3 na 3 | Głąbiński (3538 punktów) | >Innym rodzajem trolla jest ...zakładanie przez nastolatka wątku o tematyce pseudoseksuologicznej, żeby wciągnąć poważnych dyskutantów w epatowanie wulgarnością... Chyba przesadzasz, a zarazem bez udowodnienia obarczasz odpowiedzialnością "dzisiejszą zepsutą młodzież", którym to określeniem niezmiennie od czasów staroegiposkich pokolenia zgredów obdarzają swoich następców. Że dla nastolatków kontakty z płcią odmienną zawsze były tematem nr 1, wiem z własnego doświadczenia. Jednak zarazem mimo, że często także mnie denerwuje szczeniackie popisywanie się wulgarnością, to jestem przekonany, że największą skłonność do świntuszenia wykazują stare niewyżyte pierniki. Ale na forum nic takiego nie zauważyłem i to niezależnie od tego, którą generację wziąć pod lupę.
Stach M. G.
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >także mnie denerwuje szczeniackie popisywanie się wulgarnością, to jestem przekonany, że największą skłonność do świntuszenia wykazują stare niewyżyte pierniki.
Pełna zgoda, mój klasyczny przykład był klasycznym stereotypem, służył tylko zobrazowaniu tematu i nie był aluzją do naszych młodych racjonalistów i sympatyków
doku
|
|
| |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Pełna zgoda, mój klasyczny przykład był klasycznym stereotypem, służył tylko zobrazowaniu tematu i nie był aluzją do naszych młodych racjonalistów i sympatyków
Facet, lecz się - może jeszcze nie jest zbyt późno!!!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Kowalska (14008 punktów) | >Są jeszcze trolle. Trollem jest ktoś, kto ma przeciwne do obu tych grup intencje - kto próbuje innym uczestnikom utrudnić realizację ich celów: np.: złośliwie wywołuje nieporozumienia, wypacza sens wypowiedzi, odwraca uwagę od meritum wycieczkami osobistymi. <
Dokładnie. Znam takiego jednego trolla. Łazi za mną po całej sieci z uporem godnym lepszej sprawy. Tu się już też niestety przywlókł.
|
|
|  | | Gosia (9452 punktów) |
>Dokładnie. Znam takiego jednego trolla. Łazi za mną po całej sieci z uporem godnym lepszej sprawy. >Tu się już też niestety przywlókł. Bądź wyrozumiała, to pewnie z miłości.
|
|
| |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | > Bądź wyrozumiała, to pewnie z miłości.<Yhy. W Holyłót na taką "miłość" wynajmują ochroniarzy  Facet ma nie po kolei w głowie i tyle. Zakłada po kilka kont na każdym forum gdzie jestem, zawsze daje znać jakimś postem, że już jest, bo styl jego pisania rozpoznam wszędzie i on o tym wie. A potem zaczyna się polka... Znasz normalną osobę, która by tak robiła?
|
|
| | |  | | metsys (1088 punktów) | > >Bądź wyrozumiała, to pewnie z miłości.<> Yhy. W Holyłót na taką "miłość" wynajmują ochroniarzy  > Facet ma nie po kolei w głowie i tyle. Zakłada po kilka kont na każdym forum gdzie jestem, zawsze daje znać jakimś postem, że już jest, bo styl jego pisania rozpoznam wszędzie i on o tym wie.> A potem zaczyna się polka...> Znasz normalną osobę, która by tak robiła?Romantyczne... mógłbym rzec.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
|  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Dokładnie. Znam takiego jednego trolla. Łazi za mną po całej sieci z uporem godnym lepszej sprawy. >Tu się już też niestety przywlókł.
Ja też mam swojego wielbiciela. Może każdy ma kogoś takiego.
doku
|
|
| |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ja też mam swojego wielbiciela. Może każdy ma kogoś takiego.Dokowski TY masz wielbiciela?
|
|
| | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Dokowski TY masz wielbiciela? Ależ oczywiście, że ma - SIEBIE.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Dokowski TY masz wielbiciela? > Ależ oczywiście, że ma - SIEBIE. MAM znalazłeś jedyne sensowne rozwiązanie, jak zwykle. Pozdrawiam z serdecznością.
|
|
| | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > MAM znalazłeś jedyne sensowne rozwiązanie, jak zwykle.Bez przesady. Ja chce tylko tego śledzia. W Twoim towarzystwie.  > Pozdrawiam z serdecznością.Podwajam stawkę. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| sawe (19 punktów) | proszę o przyjrzenie sie mojej wypowiedzi i składanie ripost wynikających z waszych rozmyślen na ten temat
naukowa wizja powstania świata ma przyznajcie to sami bardziej mityczny wyraz niż tłumaczenie religijne. otóż niby że materia, czas i oddziaływania powstały w mgnieniu oka z jakiegoś dziwacznego punktu charakteryzującego się zerowymi rozmiarami i nieskończenie wielkim potencjałem energetycznym. słowem wszystko wyszło z niczego. dalej mówiąc skoro rozmiary wszechświata już dziś podaje się w milionach lat św to wychodzi na to że ziemia w stosunku to wszechświata jest jak ziarenko piasku na pustyni. to właśnie w tym ziarenku skumulowało się życie, uczucia, wartości itd. człowiek jest podobno tylko kolonią atomów tak? metale niemetale itd. to w takim razie czym różnisz się od kamienia na ulicy. oboje jesteście przecież tablicą mendelejewa. mówi się czasami że różnica tkwi w budowie sieci krystalicznej, ale czy budowa sieci krystalicznej jest na tyle rózna że z ciebie tworzy jednostkę zdolną do duchowego ubogacania materii w uczucia w wartości a kamień pozostawia tylko martwicą? dlaczego jesteś w stanie rozmyślać nad istotą jego materialności, dlaczego drogi ateisto skoro jesteś gromadą molekół tak bardzo interesuje cię wnętrze atomów (atomy badające samych siebie)hehe dlaczego w jednej chwili zwanej śmiercią stajesz się podobnym do kamienia pomimo iż materii nie ubyło ci ani trochę, pomimo iż wczoraj rozmyślałeś nad materialnością kamienia. jak wytłumaczysz mi to że rodzisz się nie z własnej woli i dlaczego twoja osobowość (jeśli ją odczuwasz) dotyczy właśnie tego jednego ciała, dlaczego nie czujesz się kimś innym, czym w ogóle jest odczuwanie siebie, dlaczego to coś czym jesteś ty czyli dusza nie należy do innego ciała. dlaczego w chwili narodzenia wychodzisz na świat i zaczynasz odczuwać siebie w ciele, w której chwili następuje przekazanie osobowosci materii, proszę o odpowiedzi
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >proszę o przyjrzenie sie mojej wypowiedzi i składanie ripost wynikających z waszych rozmyślen na ten temat >proszę o odpowiedzi
Regulamin Forum dyskusyjnego: III. Obowiązki uczestników
§ 10. Należy stosować się do zaleceń zawartych w instrukcji obsługi Forum, a w szczególności:
e) stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji - można się z nimi zapoznać tutaj - so.pwn.pl
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | >e) stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji To małe piwo. Przecież ten post zupełnie nie pasuje do założonego tematu, a nafaszerowany jest ideologią i pustosłowiem jak gęś wielkanocna jabłkami, argumentacja zaś w nim zawarta powołuje się wyłącznie na jakieś odczucia ... jednym słowem troll. Co z tym zrobić? Jako inicjator wątku mogę go usunąć. Co o tym sądzicie?
Stach M. G.
|
|
| |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >e) stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji> To małe piwo. Przecież ten post zupełnie nie pasuje do założonego tematu, a nafaszerowany jest ideologią i pustosłowiem jak gęś wielkanocna jabłkami, argumentacja zaś w nim zawarta powołuje się wyłącznie na jakieś odczucia ... jednym słowem troll. Co z tym zrobić? Jako inicjator wątku mogę go usunąć. Co o tym sądzicie?> Stach M. G.Ja jestem za, tym bardziej, że dokładnie taką samą wypowiedź autor wstawił kilka wątków dalej- wyraźnie zatem chodziło li i jedynie o zwrócenie naszej uwagi. Jeden taki twór chyba wystarczy
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >>e) stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji >To małe piwo. Przecież ten post zupełnie nie pasuje do założonego tematu, a nafaszerowany jest ideologią i pustosłowiem jak gęś wielkanocna jabłkami, argumentacja zaś w nim zawarta powołuje się wyłącznie na jakieś odczucia ... jednym słowem troll. Co z tym zrobić? Jako inicjator wątku mogę go usunąć. Co o tym sądzicie? > Stach M. G. Tak mi się zdaje, że to troll, ale to Twój wątek i Twoja decyzja.
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>Co z tym zrobić? Jako inicjator wątku mogę go usunąć. Co o tym sądzicie?
>Tak mi się zdaje, że to troll, ale to Twój wątek i Twoja decyzja.
Jasne.
|
|
| | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >>... Jako inicjator wątku mogę go usunąć. Co o tym sądzicie? >Tak mi się zdaje, że to troll, ale to Twój wątek i Twoja decyzja. Kłopot polega na tym, że omawiany post dorobił się sporego "ogonka", który pozbawiony "tułowia" nie ma sensu. Jeśli usuwać, to wszystko. Nie będzie protestów (pytanie do piątki autorów)?
Stach M. G.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Nie będzie protestów (pytanie do piątki autorów)?
No coś Ty... za nieśmiały jestem...[trzepot rzęs] + [rumieniec]
|
|
| | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >>... Jako inicjator wątku mogę go usunąć. Co o tym sądzicie?> >Tak mi się zdaje, że to troll, ale to Twój wątek i Twoja decyzja.> Kłopot polega na tym, że omawiany post dorobił się sporego "ogonka", który pozbawiony "tułowia" nie ma sensu. Jeśli usuwać, to wszystko. Nie będzie protestów (pytanie do piątki autorów)?> Stach M. G.Z mojej strony nie
|
|
 | 2 na 2 | Adam Gliniany (398 punktów) | >tl;dr
Po pierwsze: naucz się pisać po polsku. Po drugie: polecam naukę fizyki z zakresu szkoły podstawowej, obecnego gimnazjum i szkoły średniej, nieco literatury popularnonaukowej z zakresu fizyki relatywistycznej i kwantowej też nie zaszkodzi - przynajmniej próbują one wytłumaczyć zaawansowane teorie fizyczne laikom. Po trzecie: Twoje wizje religijne to Twoja sprawa, dopóki nie przedstawisz jakichś konkretnych materiałów naukowych zapraszam na jakieś forum poświęcone fantasy, new age czy innym mambo - jumbo.
|
|
 | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Załóż nowy wątek w innym dziale, Twój post nie za bardzo tu pasuje. Poproś webmastera/moderatora o przeniesienie posta. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Jeśli czegoś nie wiesz/ nie rozumiesz - chętnie pomogę.
Prawda jest jedna.
|
|
1 na 1 | Gąsienica (76 punktów) | > Czy studiowanie mniej> i bardziej sensownych postów, oraz tworzenie swoich jest może stratą czasu? Co poszczególnego> każdego z nas motywuje do poświęcenia godziny (kilku godzin) na udzielanie się w dyskusji? Czy może> po prostu chodzi o zajęcie czymkolwiek swojego znudzonego umysłu?Nigdy w życiu. Właśnie ( od wczoraj ) jestem w połowie czytania wątku o Pannach z Avignon i nie mogę się oderwać: nieoczekiwane zwroty akcji, dynamika, widowiskowe pościgi...  . Trudno. Zostaję. Wiem, że to grozi ciężkim kalectwem, ale mój entuzjazm przekroczył granice zdrowego rozsądku. P.S.Oczywiście zdaję sobie sprawę, że osłabnie kiedy po raz pierwszy obiją mi mordę  > A świat myśli każdego z nas, jest inny,> praktycznie niedostępny obcym, a przecież zawiera mnóstwo materiału wartościowego i możliwość> poznania choćby niektórych, na ogół skrytych za formalnym, oficjalnym sensem wypowiedzi, jego> fragmentów daje szansę odniesienia pożytku z forumowania.Otóz to: dodam bez odrobiny kpiny: cały wątek o "Pannach" jest pod tym względem skończonym, chef d' oeuvre >
|
|
Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | |
|
2 na 2 | sacrool (353 punktów) | Krótkie spostrzeżenie z rzutu okiem bez wtajemniczania się w szczegółowe wypowiedzi:
- Módlmy się o filtr wypowiedzi nie na temat. Amen.
|
|
4 na 4 | Hanna Szot (57 punktów) |
Witam serdecznie, "Haśka, tyś jest niedzisiejsza jak jasny piorun"- usłyszałam wczoraj od przyjaciela. Fakt. Dotąd nie przesiadywałam na internecie dłużej niż wymagała potrzeba. Wiadomo- poczta, newsy, adresy, interesy. "Kontakt ze światem". I oto teraz, znokautowana jednym zdaniem, siedzę przy komputerze kolegi, który w ramach misji "ratowanie dinozaura", przyjął za cel nauczenie mnie "świata". "Siadaj, czytaj, pisz, na początek masz tu taką sobie stronkę...". Ergo sum. Oglądam, przeglądam, oczy zaczynają mi doskwierać (też tak macie?). Nie lubię czytać z monitora. Wolę papier. Postawione w tytule pytanie zadałam sobie chwilę wcześniej. Doprawdy, nie wiem co daje forum. Wymierne korzyści? Policzalne straty? Zauważyłam jednak, obserwując znajomych, jak kawałek po kawałku połyka ich iluzoryczna przestrzeń internetu, jak podrygują, pląsają wokół własnej osi, czasem kreując osobowości internetowe będące tworem sztucznym, wyimaginowanym. Smutne?-wesołe?- dwubiegunowość kuriozum zdaje się nierozstrzygalna. W każdym razie: wciąż mam nadzieję na rozmowę listami. Takimi w kopercie i ze znaczkiem.
Z poważaniem Hanna
|
|
 | 2 na 2 | Hanna Szot (57 punktów) |
Witam raz wtóry,
Nadmienię, że, owszem, wciąga. Postaram się jednak nie dać zwariować, i Państwu również proponuję takie rozwiązanie. Tymczasem poczekam na listy.
Pozdrawiam, Hanna
|
|
2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Proponuję zastanowienie się nad tym, jaką korzyść ma biorący udział w forum? Czy studiowanie mniej> i bardziej sensownych postów, oraz tworzenie swoich jest może stratą czasu?Narząd nie używany podobno zanika. Może to lęk jest powodem albo chęć treningu. > Co poszczególnego każdego z nas motywuje do poświęcenia godziny (kilku godzin) na udzielanie się w dyskusji? Czy może po prostu chodzi o zajęcie czymkolwiek swojego znudzonego umysłu?Dzisiaj rano poczułem, że natchnął mnie wczorajszy wątek pt. Ignorowanie trola www.racjonalista.pl/forum.php/s,227759#w227952 i postanowiłem się wcielić w takowego by sprawdzić doświadczalnie i spróbować zrozumieć motywy działania takiegoż osobnika. Z przerażeniem odkryłem, że to może być wciągające ale około chyba siódmego może dziesiątego postu natchnienie osłabło. Postanowiłem kontynuować pomimo znużenia w nadziei, że to tylko chwilowe zmęczenie i znowu pochłonie mnie wyciąganie i przejaskrawiane bezsensów (oczywiście w mojej subiektywnej ocenie) w komentowanych postach. Nic zwyczajnie zmęczyłem się i na dodatek nie dostałem żadnej odpowiedzi. Wniosek albo ignorowanie trola jest skuteczne albo trzeba mieć jakieś genetyczne albo nabyte uwarunkowania do prowadzenia tego typu działalności na dłuższą metę. Chyba, że trzeba używać bluzgów ale mój eksperyment miał jednak pewne ograniczenia kulturowe. > Zdarzają się bowiem trolle, w których nie potrafię dopatrzyć się żadnego pozytywnego przejawu działalności umysłu, lecz na ogół, nawet w tekstach składających się wyłącznie z tzw. bluzgów tkwi jakiś ślad poszukiwania, dążenia do czegoś, lub agresji wyrażającej pragnienie przekazania innym czegoś, co wydaje się cenne.Niestety zdarzają się też takie ze skłonnościami do agresji wyrażającej pragnienie przekazania innym czegoś, co wydaje się bezcenne. I niestety najczęściej takie jest jeżeli uznamy cenę za wartość bo jest bezwartościowe. > A świat myśli każdego z nas, jest inny, praktycznie niedostępny obcym, a przecież zawiera mnóstwo materiału wartościowego i możliwość poznania choćby niektórych, na ogół skrytych za formalnym, oficjalnym sensem wypowiedzi, jego fragmentów daje szansę odniesienia pożytku z forumowania.Bezapelacyjnie zgadzam się z taką regułą bo jak każda musi mieć potwierdzające ją wyjątki.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|