 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-08-2009 21:47 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Ateista w okopach
10 na 12 | Tytułem wstępu: patron portalu Racjonalista.pl, Voltaire, mawiał podobno (żartem? półżartem?), żeby raczej nie uświadamiać służby w kwestii nieistnienia Boga, bo - pozbawieni straszaka - zaczną jeszcze wynosić srebra...
Ja oczywiście rozumiem, że to raczej nieładna postawa, no bo przeca trzeba ten kaganek oświaty, bo przeca Prawda przyjaciółką, itd. - no ale tak sobie myślę, do cholery, z punktu widzenia moich dobrze pojętych, egoistycznych interesów - może istotnie lepiej się nie narzucać ideologicznie, może oni rzeczywiście te srebra wyniosą?
No i kiedy tak sobie dumałem o własnym interesie, przyczepił się był do mnie dylemat etyczny. Upraszczając, generalizując i jadąc beztrosko po stereotypach, rzecz wygląda jak na poniższym obrazku:
Oto z jednej strony kroczy sobie żołnierz tzw. "cywilizacji zachodniej". Intelektualista, humanista, ateista i racjonalista w każdym calu. Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia. Od umownego wschodu nadchodzi zaś brodaty fanatyk, przynosząc jihad, szariat i inne wesołe historie. Wzrok dziki, suknia plugawa, trotylem obwieszony, hurysy już przebierają nogami. W pewnym momencie obaj panowie spotykają się i oczywiście biorą wzajemnie na cel. Zagadka: który wystrzeli pierwszy?
A dylemat etyczny jest taki: czy wolałbym żeby (w sytuacji poważnego zagrożenia) mojego bezpieczeństwa strzegła wataha krwiożerczych berserkerów, gotowych na każde poświęcenie i śmierć mających w pogardzie - czy też może banda rozintelektualizowanych lalusiów roztrząsających kwestie moralne przy każdej próbie pociągnięcia za spust?
Wiem jak "nieprawomyślnie" to brzmi na tym Forum, ale czy prowadząc antyreligijną propagandę - a konkretnie: robiąc to na własnym podwórku (no bo jakże inaczej) - czy my w szerszym sensie nie strzelamy sobie jakby troszku w stopę?
A może to wszystko bez znaczenia, może po prostu każda cywilizacja w końcu ulega jakimś barbarzyńcom? A może po prostu jestem kolejnym islamofobem i szukam dziury w całym?
Tak czy inaczej - wylawszy publicznie, co mam na wątrobie, proszę o pokutę i wyprostowanie kręgosłupa moralnego.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | RandoMan (127 punktów) | Nigdy nie wiązałem racjonalizmu, nieważnie jak szeroko pojmowanego, z moralnością. Wręcz przeciwnie - moralność zdaje mi się cechą nieodzowną właśnie ludzi religijnych. Islamofobem też jestem, ale po co od razu podawać tak skrajne przykłady? Uważając się za racjonalistę, równocześnie nie cierpię tak zwanych strojów wizytowych, i z twojego opisu pasują do mnie jeno okulary. Kto zatem miałby mnie bronić w chwili zagrożenia? Ktoś z pewną ręką i dobrym okiem. Byłby dobrze opłacany, to kwestie religijno - etyczne zostawiłby na dalszym planie.
Pozdrawiam, R.
|
|
 | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Nigdy nie wiązałem racjonalizmu, nieważnie jak szeroko pojmowanego, z moralnością. Wręcz przeciwnie - moralność zdaje mi się cechą nieodzowną właśnie ludzi religijnych.
Przyznaję całkowita rację.
>Kto zatem miałby mnie bronić w chwili zagrożenia? Ktoś z pewną ręką i dobrym okiem. Byłby dobrze opłacany, to kwestie religijno - etyczne zostawiłby na dalszym planie.
Zostaw, zostaw. Myślisz, że za pieniądze kupisz czyjąś odwagę i determinacje? Ty będziesz zastanawiał się nad wartością życia, a inni niech w Twoim imieniu zabijają. Co za nędza.
|
|
|  | 1 na 1 | RandoMan (127 punktów) | >Zostaw, zostaw. Myślisz, że za pieniądze kupisz czyjąś odwagę i determinacje?
Kupię profesjonalizm. Jakie cechy będą składały się na jego fundamenty - nie interesuje mnie to, wystarczy że wykładam kasę.
>Ty będziesz zastanawiał się nad wartością życia, a inni niech w Twoim imieniu zabijają. Co za nędza.
Ja się nie zastanawiam nad wartością życia. I nie oczekuję, by ktokolwiek zabijał w moim imieniu. Mam centralnie w rzyci, czy ktoś zagrażający mnie, czy mojej rodzinie zginie od kulki z moimi inicjałami, czy też może wpadnie pod tramwaj. Albo go zamkną w Alcatraz na resztę życia. Ważne, żeby zszedł mi z drogi.
Pozdrawiam, R.
|
|
 | 1 na 1 | Climber (3006 punktów) | > Nigdy nie wiązałem racjonalizmu, nieważnie jak szeroko pojmowanego, z moralnością. Wręcz przeciwnie - moralność zdaje mi się cechą nieodzowną właśnie ludzi religijnych.Nic bardziej mylnego. Ludzie religijni częstokroć postępują gorzej niż niereligijni czego dowody mieliśmy w czasie trwania wieków średnich. W dobie obecnej religijność nie wpływa decydująco na postawy ludzi do moralności. Przykład? Ile osób chodzących na religię ściąga podczas klasówek gdy jest okazja? Ilu facetów przyjmujacych księdza po kolędzie zdradziłoby żonę gdyby była okazja? Odpowiedź jest odpowiedzią nt. moralności osób wierzących.
Zajrzyj jeszcze tutaj
|
|
|  | 1 na 1 | RandoMan (127 punktów) | Wręcz przeciwnie - moralność zdaje mi się cechą nieodzowną właśnie ludzi religijnych. >Nic bardziej mylnego. Ludzie religijni częstokroć postępują gorzej niż niereligijni czego dowody mieliśmy w czasie trwania wieków średnich. W dobie obecnej religijność nie wpływa decydująco na postawy ludzi do moralności. Przykład? Ile osób chodzących na religię ściąga podczas klasówek gdy jest okazja? Ilu facetów przyjmujacych księdza po kolędzie zdradziłoby żonę gdyby była okazja? >Odpowiedź jest odpowiedzią nt. moralności osób wierzących.
Czy to naprawdę ma związek z religijnością? Czy raczej z ludzką naturą? Ludzie _prawdziwie_ religijni przestrzegają zasad moralnych. Inna rzecz, że ludzi _prawdziwie_ religijnych jest dużo mniej, niż podaje statystyka.
PS - jestem tu już jakiś czas i zastanawiam się - czy racjonalistom sprawia jakąś osobliwą radość ciągłe "jeżdzenie" po Katolikach? Wydaje mi się to częścią niemal każdego nowego wątku. Czy to cokolwiek zmieni?
R.
|
|
| |  | 1 na 1 | Climber (3006 punktów) | > Wręcz przeciwnie - moralność zdaje mi się cechą nieodzowną właśnie ludzi religijnych.> >Nic bardziej mylnego. Ludzie religijni częstokroć postępują gorzej niż niereligijni czego dowody mieliśmy w czasie trwania wieków średnich. W dobie obecnej religijność nie wpływa decydująco na postawy ludzi do moralności. Przykład? Ile osób chodzących na religię ściąga podczas klasówek gdy jest okazja? Ilu facetów przyjmujacych księdza po kolędzie zdradziłoby żonę gdyby była okazja?> >Odpowiedź jest odpowiedzią nt. moralności osób wierzących.> Czy to naprawdę ma związek z religijnością? Czy raczej z ludzką naturą? Z jednym i z drugim ale religijność powinna bezdyskusyjnie hamować chęć na popełnianie zła lub choćby sam zły czyn.> Ludzie _prawdziwie_ religijni przestrzegają zasad moralnych. To są takie podziały? A jak pan Glemp powołuje się na 95% katolików w społeczeństwie to nie robi takich podziałów  > Inna rzecz, że ludzi _prawdziwie_ religijnych jest dużo mniej, niż podaje statystyka. Kościelna czy GUS-owska?> PS - jestem tu już jakiś czas i zastanawiam się - czy racjonalistom sprawia jakąś osobliwą radość ciągłe "jeżdzenie" po Katolikach? Wydaje mi się to częścią niemal każdego nowego wątku. Czy to cokolwiek zmieni?> R. To odreagowanie na zawłaszczanie przez kler przestrzeni publicznej. Mamy tego dość. Kiedy był program w TV o innowiercach?
Zajrzyj jeszcze tutaj
|
|
| | |  | | RandoMan (127 punktów) | > Z jednym i z drugim ale religijność powinna bezdyskusyjnie hamować chęć na popełnianie zła lub choćby sam zły czyn.Jest taki gość na YouTube, prowadzi wideobloga. Ma ksywę Amazing Atheist i głównym elementem jego "programów" jest polemika z ludźmi wierzącymi. W jednym z "odcinków" obalał tezę, że religijność to szeroko pojęta "blokada" zła. Na przykładzie światopoglądu więźniów w południowej części USA wyszło mu, że lwia część więziennej populacji to wierzący (dane chyba za IRS, ale nie jestem pewien, w każdym razie udokumentowane źródłami i wykresami). Co więcej, wskaźnik przestępczości jest odczuwalnie wyższy w południowych, niżli w północnych Stanach pomimo faktu, że to południowcy są konserwatywną ostoją wiary. Ludzie z północy ukuli nawet termin "deep south" na mentalne zacofanie i konserwatyzm. > To są takie podziały? A jak pan Glemp powołuje się na 95% katolików w społeczeństwie to nie robi takich podziałów  Ochrzczony = katolik (przynajmniej formalnie). Niestety. Ja ochrzczony nie byłem. A ilu z was, wiecznie ujadających na religię, zdecydowało się na apostazję? > Kościelna czy GUS-owska?Jedna i druga. Jeżeli nie bierzemy pod uwagę, once again, względów formalnych. > To odreagowanie na zawłaszczanie przez kler przestrzeni publicznej. Mamy tego dość. Kiedy był program w TV o innowiercach?</bNie oglądam TV, mam o tej formie "rozrywki" zdanie jak najbardziej negatywne. Pozdrawiam, R.
|
|
3 na 3 | Kurczewski (2471 punktów) | Hmm.. banda lalusiów będzie mieć kilka niewątpliwych atutów znaczących na współczesnym polu walki chyba więcej niż ideologiczne zaparcie. Chłodne wyważenie strat i zysków, racjonalne zarządzanie siłami i surowcami- to tym wygrywa się wojny. Przewagę technologiczną, szacunek dla - przede wszystkim- własnego życia powodujący że wartościowe jednostki będą chronione a nie poświęcana w bezmyślnych choć heroicznych atakach.Dodatkowo po swojej stronie mamy bardzo zdradziecką broń- dekadencką zgniliznę Zachodu która już zbiera żniwo wśród przeciwników. erka.ovh.org/
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Chłodne wyważenie strat i zysków, racjonalne zarządzanie siłami i surowcami- to tym wygrywa się wojny.
Mnie tam samo wygranie wojny nie wystarczy. Chciałbym jeszcze ujść z życiem. I z łupami.
>szacunek dla - przede wszystkim- własnego życia powodujący że wartościowe jednostki będą chronione a nie poświęcana w bezmyślnych choć heroicznych atakach.
"przede wszystkim- własnego". Otóż to. Tu się chyba niczym Wschód od Zachodu nie różni. I tu, i tu jednostki uznane za wartościowe są chronione. Jeśli zaś trzeba kogoś poświęcić, to kogo wybierzemy? Te ważne bardzo ale jednak troszkę mniej? Gdybym był w wielkich opałach, to wolałbym jednak być wtedy w obozie wschodnim z nadzieją, że towarzysze broni przeprowadzą heroiczny atak, by mnie bronić zamiast racjonalnie stwierdzić, że atak się nie opłaca, co wiadomo z mapy i obliczeń.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
|  | 2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | > Mnie tam samo wygranie wojny nie wystarczy. Chciałbym jeszcze ujść z życiem. I z łupami.To da się wygrać wojnę ginąc ? Ciekawa taktyka...  . > Gdybym był w wielkich opałach, to wolałbym jednak być wtedy w obozie wschodnim z nadzieją, że towarzysze broni przeprowadzą heroiczny atak, by mnie bronić zamiast racjonalnie stwierdzić, że atak się nie opłaca, co wiadomo z mapy i obliczeń.Towarzysze z "wschodniego" obozu moga spokojnie poświęcić Cię bo tak czy tak trafisz do nieba jako walczący za wiarę. Taki los "mniej ważnych", niezależnie od ideologii. erka.ovh.org/
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > >Mnie tam samo wygranie wojny nie wystarczy. Chciałbym jeszcze ujść z życiem. I z łupami.> To da się wygrać wojnę ginąc ? Ciekawa taktyka... .Jasne. Zachód wygrał a my nie żyjemy. Na każdej wojnie są ofiary. > Towarzysze z "wschodniego" obozu moga spokojnie poświęcić Cię bo tak czy tak trafisz do nieba jako walczący za wiarę. Taki los "mniej ważnych", niezależnie od ideologii.Faktycznie. Jak się nie obrócisz to plecy z tyłu  Dlatego właśnie wolałbym iść na spacer niż w okopy.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | > Jasne. Zachód wygrał a my nie żyjemy. Na każdej wojnie są ofiary.Hmm... to my jesteśmy "zachód". Dodatkowo- skąd przypuszczenie że w tej konfrontacji islamistom zależałoby na Polsce ? Póki co nie bardzo chcą do niej przyjeżdżać (a trudno o konflikt bez obecności). To raczej kraje zachodniej Europy są na linii frontu. erka.ovh.org/
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Hmm... to my jesteśmy "zachód". Dodatkowo- skąd przypuszczenie że w tej konfrontacji islamistom zależałoby na Polsce ?Oczywiście, że my jesteśmy "Zachód". No przynajmniej ja  Z posta zaczynającego wątek takie przypuszczenie. Cytat:Oto z jednej strony kroczy sobie żołnierz tzw. "cywilizacji zachodniej". Intelektualista, humanista, ateista i racjonalista w każdym calu. Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia. Z drugiej strony jest: Cytat:Od umownego wschodu nadchodzi zaś brodaty fanatyk, przynosząc jihad, szariat i inne wesołe historie. Wzrok dziki, suknia plugawa, trotylem obwieszony, hurysy już przebierają nogami. Czyli raczej nie my. No na pewno nie ja  Nie mówię, że islamistom zależy na Polsce, w ogóle nie myślałem o Polsce, tylko o Wschodzie i Zachodzie. Wszystko jest tu umowne i teoretyczne: Cytat:Upraszczając, generalizując i jadąc beztrosko po stereotypach Również sobie na to teraz pozwalam.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | Myślę że cały obrazek i cała sytuacja jest właśnie dlatego nieprawdziwa i wydumana, że operuje obrazami skrajnymi które tak się mają do wielomilionowych populacji jak pięść do nosa. Patrząc na obraz "zwykłego" Polaka i "zwykłego"- nie wiem- Marokańczyka czy Syryjczyka znajdziemy o wiele więcej podobieństw niż różnic. Oczywiście- nawet całym narodom zdarzają się wieloletnie zamroczenia ideologią ale nigdy nie są one "stałe" i zawsze wcześniej czy później sytuacja wraca do normy będącej lepszym lub gorszym kompromisem. Swoją drogą to zakrawa na ironię że to my- cywilizacja zachodnia- którzy przez kilkaset lat dominowaliśmy przyjmując swój wydumany prymat za rzecz oczywistą i plując w zupę każdemu kto nie zdążył jej odpowiednio szybko zakryć, teraz próbujemy bawić się w moralistów mówiąc innym że tak nie wolno  . Wolno- jeśli jest się dość silnym. erka.ovh.org/
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Wolno- jeśli jest się dość silnym.
Mam nadzieję, że nie jest to zasada etyczna którą się kolega na co dzień kieruje?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | Czyżby troska o moralność powszechną ? Podobne mechanizmy działają wśród większości organizmów- przeżywają te które potrafią wykorzystać swoje przewagi, to jeden z podstawowych mechanizmów ewolucji. To zasada która obowiązuje w polityce od zawsze i która pewnie zawsze będzie obowiązywać. Co do moich prywatnych zasad- może to brzydko zabrzmieć w uszach pięknoduchów ale jeśli mam być uczciwy to tak, zwykle kieruję się tą zasadą i jeśli napotykam przeszkodę którą mogę pokonać robię to. Zdarza mi się przejść na czerwonym, unikać płacenia różnym instytucjom tego, co im się podobno należy czy odmawiać udziału w ceremoniach w których "trzeba" brać udział. Oczywiście nie znaczy że idę przez życie jak lodołamacz, waląc na odlew i rozpychając się łokciami- takie działanie jest nie tylko prostackie co i szkodliwe dla sprawcy w ostatecznym rozrachunku. erka.ovh.org/
|
|
 | 4 na 4 | Sakowicz (285 punktów) | > Hmm.. banda lalusiów będzie mieć kilka niewątpliwych atutów znaczących na współczesnym polu walki chyba więcej niż ideologiczne zaparcie. Chłodne wyważenie strat i zysków, racjonalne zarządzanie siłami i surowcami- to tym wygrywa się wojny. Przewagę technologiczną, szacunek dla - przede wszystkim- własnego życia powodujący że wartościowe jednostki będą chronione a nie poświęcana w bezmyślnych choć heroicznych atakach.Dodatkowo po swojej stronie mamy bardzo zdradziecką broń- dekadencką zgniliznę Zachodu która już zbiera żniwo wśród przeciwników.> erka.ovh.org/> W Wietnamie przewaga technologiczna i surowcowa przegrała z ideologią. Tak samo w Afganistanie. Technologia bez zmotywowanego żołnierza jest nic nie warta.
|
|
|  | | Kurczewski (2471 punktów) | > W Wietnamie przewaga technologiczna i surowcowa przegrała z ideologią. Tak samo w Afganistanie. Technologia bez zmotywowanego żołnierza jest nic nie warta.Dwa pytania: skąd podejrzenie że wyłącznie wyznawcy religii mogą być zmotywowani ideologicznie i czy w obu przypadkach owi ideowcy zwyciężyliby bez potężnej pomocy tak finansowej, logistycznej jak i właściwie każdej innej z zewnątrz ? erka.ovh.org/
|
|
| |  | 1 na 1 | Sakowicz (285 punktów) |
>Dwa pytania: skąd podejrzenie że wyłącznie wyznawcy religii mogą być zmotywowani ideologicznie i
Jak mi wskażesz, gdzie coś takiego napisałem to ci odpiszę.
>czy w obu przypadkach owi ideowcy zwyciężyliby bez potężnej pomocy tak finansowej, logistycznej jak i właściwie każdej innej z zewnątrz ?
Zwyciężyliby. Trwałoby to dwa razy dłużej, pochłonęłoby dwa razy więcej ofiar, ale by zwyciężyli. Pomoc finansowa czy militarna nie walczy w dżungli, nie transportuje setek tysięcy ton zaopatrzenia przez tropikalny las pod ciągłym bombardowaniem, niezależnie od warunków pogodowych. To robią ludzie.
|
|
| | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | > Jak mi wskażesz, gdzie coś takiego napisałem to ci odpiszę.Ludzkie panisko. Wie napisałeś- sugerujesz "tylko" że motywacja ideologiczna przesądza o wyniku starcia. > Zwyciężyliby. Trwałoby to dwa razy dłużej, pochłonęłoby dwa razy więcej ofiar, ale by zwyciężyli. Pomoc finansowa czy militarna nie walczy w dżungli, nie transportuje setek tysięcy ton zaopatrzenia przez tropikalny las pod ciągłym bombardowaniem, niezależnie od warunków pogodowych. To robią ludzie.Daruj, ale to mniemanologia. Bez tysięcy ton zaopatrzenia nie byłoby czego transportować i walki ustałyby dużo wcześniej. W starciach to nie ideologia przesądza o wygranej, chyba że mówimy o starciu dwu przeciwników którzy są równorzędni pod wszystkimi innymi względami. W innym razie wrzesień 39 czy sierpień 44 wspominane by były jako dni wspaniałych zwycięstw, nie wspominając już o innych równie starciach w których jedna ze stron miała do dyspozycji wyłącznie dobre chęci i wiarę w możliwość zwycięstwa. erka.ovh.org/
|
|
| | | |  | | Sakowicz (285 punktów) |
>Ludzkie panisko. Wie napisałeś- sugerujesz "tylko" że motywacja ideologiczna przesądza o wyniku starcia.
>>skąd podejrzenie że wyłącznie wyznawcy religii mogą być zmotywowani ideologicznie Takie było twoje pytanie. Trochę się pogubiłeś.
|
|
| | | | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | > Takie było twoje pytanie. Trochę się pogubiłeś.A to nie Ty napisałeś "Technologia bez zmotywowanego żołnierza jest nic nie warta. " ? erka.ovh.org/
|
|
| | | | | |  | | Sakowicz (285 punktów) | Technologia, a nie zaopatrzenie i logistyka. I nadal nie wiem, gdzie pisałem o religii.
|
|
| | | | | | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | Pisałem również i o zaopatrzeniu i o logistyce co kolega zechciał pominąć, ale jeśli mamy ograniczyc się do samej technologii niech i tak będzie. Na pewnym poziomie zaawansowania technologicznego działanie o skutkach przytłaczających rozmiaremw rodzaju niszczenia całych populacji nie wymaga niemal żadnego zaangażowania i sprowadza się do naciśnięcia guzika, stąd twierdzenie jakoby zaangażowanie ideologiczne niwelowało tą przepaść jest moim zdaniem błędne. O religii i konfrontacji z przeciwnikiem nią motywowanym dotyczył post początkujący wątek i stanowiacy podstawę dyskusji. Przykro mi jeśli ten detal umknął uwadze kolegi. erka.ovh.org/
|
|
1 na 1 | Sledziu (1058 punktów) | Też myślę, że Zachód wtedy tylko wygra rywalizację z Chinami, Rosją i międzynarodowym dżihadem, gdy jego dzieci ubiorą mundury, ustawią się w równym szeregu i w oczekiwaniu na decydujące starcie, wrócą do zakładów pracy - na długie godziny i za głodowe pensje, ale za to z myślą o chwale i potędze. Tylko, czy wówczas pozostanie tu coś, czego warto będzie bronić?
Pozdrawiam.
|
|
 | | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Eee, czy ja tu kogoś ustawiałem w równym szeregu albo wysyłałem "do zakładu pracy na długie godziny"? Ja tylko stawiam nieśmiałą tezę, że żołnierz przekonany o "pośmiertnej nagrodzie" może się okazać skuteczniejszy.
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Eee, czy ja tu kogoś ustawiałem w równym szeregu albo wysyłałem "do zakładu pracy na długie godziny"? >Ja tylko stawiam nieśmiałą tezę, że żołnierz przekonany o "pośmiertnej nagrodzie" może się okazać skuteczniejszy.
A ja bym stawiał na żołnierza, który broni swoich bliskich, przyjaciół, swego narodu i wartości cywilizacyjnych, w których sie narodził. Wiara nie ma tu znaczenia.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > A ja bym stawiał na żołnierza, który broni swoich bliskich, przyjaciół, swego narodu i wartości cywilizacyjnych, w których sie narodził.
Czy przypadkiem ten w turbanie nie broni swoich wartości przed zalewem zachodniej zgnilizny?
> Wiara nie ma tu znaczenia.
Ten, na którego czekają hurysy, jest w stresowej sytuacji chyba trochę bardziej wyluzowany od tego, dla którego zbłąkana kula może być definitywnym zakończeniem wszystkiego.
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> A ja bym stawiał na żołnierza, który broni swoich bliskich, przyjaciół, swego narodu i wartości cywilizacyjnych, w których sie narodził. >Czy przypadkiem ten w turbanie nie broni swoich wartości przed zalewem zachodniej zgnilizny?
O to pytaj tego w turbanie.
>> Wiara nie ma tu znaczenia.
>Ten, na którego czekają hurysy, jest w stresowej sytuacji chyba trochę bardziej wyluzowany od tego, dla którego zbłąkana kula może być definitywnym zakończeniem wszystkiego.
A ja bym stawiał na żołnierza, który broni... Czy to jest już jasne. Nie mówię o tych co w turbanie. O to pytaj ich. Ale powiem Ci tu, że mocno myślowo błądzisz. Wśród tych co chodzą w turbanach, nieliczni tylko uznają Świętą Wojnę.
|
|
| | | |  | | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Wśród tych co chodzą w turbanach, nieliczni tylko uznają Świętą Wojnę.
Też pokładam w tym nadzieję i bynajmniej nie twierdzę, że jest inaczej.
Rozważam jednak (mam nadzieję hipotetyczną) sytuację, że jednak barbarzyńcy u naszych bram stanęli. Chyba uprawnionym będzie domniemywać że większość z tych, co przyszli, jednak religijne motywacje posiada. Mogą sobie i nawet nie popierać Świętej Wojny, niemniej byli przez lata silnie programowani na lanie niewiernego i oczekiwanie za to nagrody w niebiesiech.
Żołnierz zachodni takiej motywacji raczej nie posiada i dlatego - w obliczu fanatycznego i gotowego na wszystko przeciwnika - może zacząć kombinować tak: - "a może szkoda oddawać moje cenne życie za jakieś spasione dupska obywateli?" - "a może w turbanie nie będzie mi tak źle, żonie założę burkę, ze dwie nowe sobie wezmę?"
|
|
|  | | Climber (3006 punktów) | > Eee, czy ja tu kogoś ustawiałem w równym szeregu albo wysyłałem "do zakładu pracy na długie godziny"?> Ja tylko stawiam nieśmiałą tezę, że żołnierz przekonany o "pośmiertnej nagrodzie" może się okazać skuteczniejszy.Oczywiście, że tak jest. Osoba wierząca w życie po smierci i pośmiertną nagrodę jest gotowa znieść więcej włącznie z poniesieniem śmierci. Przykład fanatyków, którzy 11 wrześnie zaatakowali WTC.
Zajrzyj jeszcze tutaj
|
|
3 na 3 | spray (5875 punktów) | Jeszcze w miare dobrze zaczynasz, az nagle glupio konczysz. Dlaczego ? Ja pojecia nie mam, tylko na wyrost sie domyslam, ze marne masz pojecie o swiecie, a juz za grosz wyczucia. Chcesz dobrze, a jak masz to dobro w zycie wprowadzac, najpierw bierzesz schematy i sterotypy za narzedzie tego dobra wprowadzania. Sunnitow, szyitow, talibow znasz z polskiej telewizji i internetu ? A byles choc raz w Dubaju? Albo w Kazachstanie, czy Turkistanie, gdzie islam jest religia wiekszosci ? Islam nie jest monolitem i dlatego skrajnym idiotyzmem jest glajszachtowanie islamu. Ot, taki sam idiotyzm, jak rownanie katolickiej Europy z Europa protestancka. O innych uzytych przez Ciebie stereotypach nawet rozwodzic sie nie chce. Bo im bardziej im sie przygladam, tym bardziej z Ciebie wylazi zlepek stereotypow w miejcu, gdzie spodziewalam sie czlowieka myslacego. Ale taka jestem laskawa, ze przyznam, iz ewentualnie mozna sie zastanawiac nad roznicami miedzy techniczna kultura zachodniej Europy ( i jej pochodnych w USA, Kanadzie i Ausralii), a duchowa kultura Wschodu, bo te sa aktualnie w najostrzejszym konflikcie. Mozna sie zastanawiac, ale nie wolno robic uproszczen. Mozemy tutaj sobie pogadac, ale generalizowac nie warto. Raz, ze niczego to nie wyjasni, a na pewno duzo znieksztalci, dwa - wiecej rozniesie falszywych przekonan, niz takichze zniszczy. Ale... co ja tam bede... Chcesz, to sobie walkuj temat, dopoki nikt sie nie poczuje obrazony. Pewnie Ci to na duszy dobrze zrobi, bo taka juz polska cecha narodowa : znac sie na wszystkim, cierpiec za miliony izastanawiac sie nad sposobem zbawienia swiata. A robic nie ma komu ! P.S. ... chyba, ze na saksach.
|
|
 | 3 na 3 | checkmate (1197 punktów) | Ateusz: Cytat:No i kiedy tak sobie dumałem o własnym interesie, przyczepił się był do mnie dylemat etyczny. Upraszczając, generalizując i jadąc beztrosko po stereotypach, rzecz wygląda jak na poniższym obrazku: Może jednak myślący? Chcąc być precyzyjnym, musiałby rozdrobnić się niemiłosiernie. Co do dylematu - strategia kamikadze nie zdała egzaminu (pomijając dylematy generałów japońskich).
Elemele dutki...
|
|
|  | | spray (5875 punktów) | > Co do dylematu - strategia kamikadze nie zdała egzaminu (pomijając dylematy generałów japońskich).(...i pomijajac brak dylemtow polskich kamikadze : srednio 46 na 47 misji zakonczone sukcesem  )
|
|
|  | 2 na 2 | dnak (1340 punktów) | >Co do dylematu - strategia kamikadze nie zdała egzaminu (pomijając dylematy generałów japońskich).
Jak to nie zdała? Zdała na piątkę! 4000 japońskich pilotów pozbawiło USA 30-70 statków i uszkodziło prawie 400, wg. USAF 14% pilotów docierało do celu a na każde 12-13 udanych ataków tonął jeden statek. Skuteczność nieosiągalna dla konwencjonalnego lotnictwa tamtych czasów przy tak silnej obronie plot. To bardzo imponujące liczby, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zatonęły 3 lotniskowce eskortowe i kilkanaście niszczycieli, a uszkodzeniu ulegały nawet lotniskowce i pancerniki!
|
|
| |  | | checkmate (1197 punktów) | Najbardziej zaimponowała mi liczba 4000 - absurdalnych śmierci (najczęściej bardzo młodych ludzi), nie mających najmniejszego znaczenia strategicznego. Wiesz, grając w szachy myślę podobnie jak Ty, ale ja poświęcam tylko drewniane klocki które wrócą do walki w następnej bitwie.
Elemele dutki...
|
|
| | |  | | dnak (1340 punktów) | >Najbardziej zaimponowała mi liczba 4000 - absurdalnych śmierci (najczęściej bardzo młodych ludzi), nie mających najmniejszego znaczenia strategicznego. >Wiesz, grając w szachy myślę podobnie jak Ty, ale ja poświęcam tylko drewniane klocki które wrócą do walki w następnej bitwie.
Czy śmierć 4000 kamikaze była chociaz trochę bardziej absurdalna od śmierci milionów innych? Jeśli już o tym mówimy to o wiele większym absurdem i marnowaniem życia wydaje mi się np. śmierć pilota, który został zestrzelony 5km od celu bez zrzucenia jednej bomby. Wiekszość śmierci na wojnie nie ma znaczenia sama w sobie, ale małe poświęcenia składają się na cały teatr działań. Może kamikaze nie zmienili biegu wojny, ale drastycznie obniżyli morale wojsk amerykańskich, przysporzyli Amerykanom bardzo dużo kłopotów, zmusili ich do zmiany koncepcji obrony przeciwlotniczej i ogólnie zaangażowali bardzo wiele amerykańskich środków, które normalnie mogłyby zostać użyte w inny sposób. Nie można więc przekreslac idei kamikaze i nazywać ją głupotą tylko dltego, że ta pojedyncza taktyka nie wygrała sromotnie przegrywanej wojny.
I to nie jest moje myślenie, ja tylko analizuję to co już ktoś wymyślił, poza tym samobójcze misje nie są nowością na wojnie i w tej, czy innej formie stosowane są od początku dziejów przez wszystkie armie.
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >Jeszcze w miare dobrze zaczynasz, az nagle glupio konczysz. Dlaczego ?
Stres, niezdrowy tryb życia, takie tam. Ale pracuję nad tym, będzie lepiej i dłużej.
> (...) im bardziej im sie przygladam, tym bardziej z Ciebie wylazi zlepek stereotypow w miejcu, gdzie spodziewalam sie czlowieka myslacego.
Wypuściłem, to i wylazł - miło że kolega checkmate zauważył moje zastrzeżenie.
Ale zostawmy już może te drażliwe brody i turbany, bo nie one są tu najważniejsze.
Istotna jest dla mnie kwestia - której być może nie wyraziłem dość jasno - czy jest etycznie dopuszczalnym zrobić żołnierzowi religijne pranie mózgu aby uczynić go skuteczniejszym? Czy też przeciwnie, należy propagować postawę humanistyczną, afirmującą życie - ale ryzykując że w decydującej chwili nasz zawodnik zawaha się naciskając spust i przegra z pozbawionym skrupułów przeciwnikiem?
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Ale zostawmy już może te drażliwe brody i turbany, bo nie one są tu najważniejsze. >Istotna jest dla mnie kwestia - której być może nie wyraziłem dość jasno - czy jest etycznie dopuszczalnym zrobić żołnierzowi religijne pranie mózgu aby uczynić go skuteczniejszym?
Chyba już jesteś po praniu.
>Czy też przeciwnie, należy propagować postawę humanistyczną, afirmującą życie - ale ryzykując że w decydującej chwili nasz zawodnik zawaha się naciskając spust i przegra z pozbawionym skrupułów przeciwnikiem?
I tak powinno być. Prawdziwy żołnierz europejski, powinien w okopach palić skręty, snuć rozważanie na temat tolerancji i wartości ludzkiego życia, dobra ogółu, a w wolnych chwilach, jak mu sie chce, uprawiać miłość z zaprzyjaźnionym żołnierzem. Co ty chcesz od religii?
|
|
| |  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Co ty chcesz od religii?
No cóż, sięgnąwszy do sedna moich ukrytych motywacji - wydaje mi się że po prostu chciałbym, aby ktoś był gotów bohatersko umrzeć (a przynajmniej walczyć ze straceńczą odwagą i poświęceniem) w obronie mojego upasionego dobrobytem, egoistycznego dupska. I przypuszczam, że wiara w pośmiertną nagrodę by mu to zadanie ułatwiła.
Wstyd się przyznać do takich niskich pobudek - no i dlatego prosiłem o "wyprostowanie kręgosłupa moralnego".
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Co ty chcesz od religii? >No cóż, sięgnąwszy do sedna moich ukrytych motywacji - wydaje mi się że po prostu chciałbym, aby ktoś był gotów bohatersko umrzeć (a przynajmniej walczyć ze straceńczą odwagą i poświęceniem) w obronie mojego upasionego dobrobytem, egoistycznego dupska. I przypuszczam, że wiara w pośmiertną nagrodę by mu to zadanie ułatwiła.
Przypuszczaj co chcesz. Twoje dupsko się lepiej poczuje. Co, spasione dupsko niepokój poczuło?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >Przypuszczaj co chcesz. Twoje dupsko się lepiej poczuje. Co, spasione dupsko niepokój poczuło? > A juz bys Wasc skonczyl z tym ... hmm... swojskim.. ekhm!.. przekomarzaniem! I wstydu oszczedzil. Zwlaszcza sobie.
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Przypuszczaj co chcesz. Twoje dupsko się lepiej poczuje. Co, spasione dupsko niepokój poczuło? >> >A juz bys Wasc skonczyl z tym ... hmm... swojskim.. ekhm!.. przekomarzaniem! I wstydu oszczedzil. Zwlaszcza sobie.
I słusznie Acanka prawi. Co mnie obchodzi, czym kto myśli. Wracam więc czym prędzej, do Pani osoby.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > Wstyd się przyznać do takich niskich pobudek - no i dlatego prosiłem o "wyprostowanie kręgosłupa moralnego". Kręgosłupem się później zajmiemy. Najpierw Twój interes, bo coś za dużo o nim myślisz Cytat:No i kiedy tak sobie dumałem o własnym interesie, przyczepił się był do mnie dylemat etyczny.
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Wstyd się przyznać do takich niskich pobudek - no i dlatego prosiłem o "wyprostowanie kręgosłupa moralnego".> Kręgosłupem się później zajmiemy. Najpierw Twój interes, bo coś za dużo o nim myślisz  > Cytat:No i kiedy tak sobie dumałem o własnym interesie, przyczepił się był do mnie dylemat etyczny. O właśnie, zajmijcie się najpierw interesem delikwenta, kręgosłup ma przecież dostatecznie zwichrowany.
|
|
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >A dylemat etyczny jest taki: czy wolałbym żeby (w sytuacji poważnego zagrożenia) mojego bezpieczeństwa strzegła wataha krwiożerczych berserkerów, gotowych na każde poświęcenie i śmierć mających w pogardzie - czy też może banda rozintelektualizowanych lalusiów roztrząsających kwestie moralne przy każdej próbie pociągnięcia za spust? A gdzie tu niby jakiś dylemat etyczny? Zadajesz pytanie jednoznacznie sugerujące odpowiedź, czyli retoryczne, to wszystko.
>[...] czy prowadząc antyreligijną propagandę [...] nie strzelamy sobie jakby troszku w stopę? To w Polsce mamy watahy religijnych fanatyków, krwiożerczych berserkerów, gotowych bronić nas w sytuacji poważnego zagrożenia?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
 | | spray (5875 punktów) |
>>[...] czy prowadząc antyreligijną propagandę [...] nie strzelamy sobie jakby troszku w stopę? >To w Polsce mamy watahy religijnych fanatyków, krwiożerczych berserkerów, gotowych bronić nas w sytuacji poważnego zagrożenia?
Hurra ! I to nareszcie tlumaczy tak niespotykanie wysoki na tle swiatowym odsetek inwalidow-rencistow w spoleczenstwie polskim !
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > A gdzie tu niby jakiś dylemat etyczny? > Zadajesz pytanie jednoznacznie sugerujące odpowiedź, czyli retoryczne, to wszystko.
No i o to się właśnie rozchodzi, że zasadniczo lepiej mieć tych twardszych po swojej stronie - tyle że wtedy wypadałoby przyznać, że ta brzydka religia to jednak czasem ma jakieś praktyczne zastosowanie.
> To w Polsce mamy watahy religijnych fanatyków, krwiożerczych berserkerów, gotowych bronić nas w sytuacji poważnego zagrożenia?
Nie twierdzę, że mamy. Pytam, czy można posłużyć się religią, aby ich wyhodować?
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> A gdzie tu niby jakiś dylemat etyczny? >> Zadajesz pytanie jednoznacznie sugerujące odpowiedź, czyli retoryczne, to wszystko. >No i o to się właśnie rozchodzi, że zasadniczo lepiej mieć tych twardszych po swojej stronie - tyle że wtedy wypadałoby przyznać, że ta brzydka religia to jednak czasem ma jakieś praktyczne zastosowanie.
Co ma religia, czy tez wiara do cywilizacyjnych wartości? To w imię obrony tego, rodzi się odwaga. Równie dobrym żołnierzem, bezie teista i ateista.
>> To w Polsce mamy watahy religijnych fanatyków, krwiożerczych berserkerów, gotowych bronić nas w sytuacji poważnego zagrożenia? >Nie twierdzę, że mamy. Pytam, czy można posłużyć się religią, aby ich wyhodować?
Jesteś beznadziejny. Od wieków Polska stanowi granicę, na której ścierały się cywilizacje. Tu zawsze było przedmurze chrześcijańskiej Europy.
|
|
3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
>A dylemat etyczny jest taki:
Etyczny? Czysto praktyczny raczej.
> czy wolałbym żeby (w sytuacji poważnego zagrożenia) mojego >bezpieczeństwa strzegła wataha krwiożerczych berserkerów, gotowych na każde poświęcenie i śmierć >mających w pogardzie - czy też może banda rozintelektualizowanych lalusiów roztrząsających kwestie >moralne przy każdej próbie pociągnięcia za spust?
Najpoważniejszym zagrożeniem są właśnie ci "swoi" berserkerzy. Ludność Algierii, Afganistanu, Iraku etc. coś o tym wie.
>Wiem jak "nieprawomyślnie" to brzmi na tym Forum, ale czy prowadząc antyreligijną propagandę - a >konkretnie: robiąc to na własnym podwórku (no bo jakże inaczej) - czy my w szerszym sensie nie >strzelamy sobie jakby troszku w stopę?
Nie. Zależy oczywiście, jak chcesz rozumieć "swoją" grupę i gdzie widzisz faktyczną linię konfliktu - czy np. Zachód ( w jego ramach chrześcijanie i ateiści razem ) przeciw islamowi, czy raczej choćby racjonalna nowoczesność przeciw "tradycji" bliskowschodnich monoteizmów ( chrześcijaństwo i islam razem ).
> może po prostu każda cywilizacja w końcu ulega jakimś >barbarzyńcom?
Nie jest aby odwrotnie?
|
|
| dnak (1340 punktów) | > Tytułem wstępu: patron portalu Racjonalista.pl, Voltaire, mawiał podobno (żartem? półżartem?), żeby> raczej nie uświadamiać służby w kwestii nieistnienia Boga, bo - pozbawieni straszaka - zaczną> jeszcze wynosić srebra...Wolter w ogóle był nardzo ciekawą osobą i uważam, że zanim się kogoś weźmie na patrona przydałoby się 3 razy zastanowić, czy osoba ta nie jest np. zajadłym antysemitą
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Wolter w ogóle był nardzo ciekawą osobą i uważam, że zanim się kogoś weźmie na patrona przydałoby się 3 razy zastanowić, czy osoba ta nie jest np. zajadłym antysemitą  Może chodzi o Woltera w dzieciństwie.
|
|
|  | | dnak (1340 punktów) | > Może chodzi o Woltera w dzieciństwie.Nie, o tego w pełni światopoglądowej i twórczej dojrzałości.
|
|
| |  | | Adamiak (36436 punktów) | > > Może chodzi o Woltera w dzieciństwie.> Nie, o tego w pełni światopoglądowej i twórczej dojrzałości. Ale może Chrzestnym o takiego chodziło.
|
|
| Scorp (5381 punktów) | > W pewnym momencie obaj panowie spotykają się
Nie spotkają się.
>Zagadka: który wystrzeli pierwszy?
Pierwszy zadziała automatycznie system ostrzegawczy rozpoznający rozmiar zagrożenie i rodzaj broni. Następnie system odpowiedzi opracuje najlepszą wersję kontrataku. Po ew. potwierdzeniu rozpoznania przez wartowników w okularkach (albo i bez potwierdzenia - zależy od ustawienia systemu) - system wykonawczy odpali odpowiednią rakietę, albo jakąś inną chmarę mikrośmigłowców, które powstrzymają atak wysyłając brodacza do raju.
Dylematów etycznych nie będzie, bo system zostanie ustawiony zanim powstanie realne niebezpieczeństwo, a w walce zwycięży - jak zwykle - technika a nie psychika. -
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Brawo, udało się tobie, trafnie moim zdaniem, zasygnalizować problem jaki przyjdzie niestety rozstrzygnąć bogatym mądralom tego świata. Ateiści, intelektualiści i tego typu goście stanowią nieznaczny margines społeczności tego świata, głos ich więc nie będzie miał większego znaczenia. Religie są tylko narzędziem, ich ideologia jest w zasadzie oparta na podobnych, lub wręcz takich samych mechanizmach, im są bardziej bezwzględne tym skuteczność większa. W gruncie rzeczy ścierają się dwa światy, biedni, gotowi z każdym dniem coraz bardziej, skoczyć do gardeł bogatym. Bogaczem jesteś Ty, człowiek zachodu, mędrkujesz, filozofujesz, mówisz o humanitaryzmie, kontestujesz wszystkie autorytety, masz pełen brzuch, dużo czasu i wiele do stracenia. Ten po drugiej stronie niczego nie ma, czeka tylko by ktoś pchnął go do czynu, przykładem może być Rwanda, technologia na nic tu się zdała, maczeta sprawdziła się po raz kolejny. Jeśli dojdzie do wojny, czy mamy szanse? Żadnych. Przykład Afganistanu pokazuje dobitnie, wygrasz jeśli zabijesz ich wszystkich, a to nie jest możliwe. Poprawność polityczna jest tym co nas wykończy, dzięki niej nauczyliśmy się ignorować niewygodne problemy, rankingi popularności polityków są ważniejsze od podejmowania kontrowersyjnych decyzji. Gotowi jesteśmy paktować z diabłem, byleby zachować swój status, ale co się stanie jeśli go zabraknie? Oj strzelamy sobie w kolano, strzelamy, trzeźwa kalkulacja na dłuższą metę, rzadko działa bez zarzutów, w sytuacjach kryzysowych zawsze górę biorą emocje. Emocje to religia, naszą jest chrześcijaństwo, islam nie jest dla naszego sposobu myślenia alternatywą, jeśli toczę wojnę z duchowieństwem, muszę uświadomić sobie, że wśród ateistów to oni prawdopodobnie stanowią najwyższy odsetek.
|
|
6 na 6 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) |
>Oto z jednej strony kroczy sobie żołnierz tzw. "cywilizacji zachodniej". Intelektualista, >humanista, ateista i racjonalista w każdym calu.
Moim zdaniem, jeśli taki żołnierz zacznie rozważać zagadnienia moralne stojąc na przeciw gotowego na wszystko fanatyka, to dupa z niego a nie racjonalista. Prawdziwy racjonalista i ateista wygarnie mu między oczy, bo po pierwsze, zdaje sobie sprawę, że tamten go na pewno nie oszczędzi a po drugie wie, że jeśli straci własne życie, to drugiego "na tamtym świecie" już mieć nie będzie. Nad zagadnieniami moralności teoretycznie głębiej powinien się zastanawiać jakiś biedny "nadstawiacz drugiego policzka" a nie porządny żołnierz-racjonalista.
|
|
 | 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Prawdziwy racjonalista i ateista wygarnie mu między oczy
Ale jeżeli z drugiej strony zamiast archetypicznego brodacza w turbanie ustawimy kobietę albo dziecko - to już nasz gieroj ułamek sekundy (statystycznie) straci, bo tak go ukształtowała zachodnia cywilizacja. Druga strona, która prowadzi Świętą Wojnę, takich skrupułów nie będzie miała.
Odjeżdżają nam teraz rozważania w kierunku "wojna etyczna czy skuteczna?". Niezbyt odkrywczą będzie konstatacja, że nader trudno jest zjeść ciastko i mieć ciastko.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Oto z jednej strony kroczy sobie żołnierz tzw. "cywilizacji zachodniej". Intelektualista, humanista, ateista i racjonalista w każdym calu.
Żołnierz to przede wszystkim trep: od szeregowca po generała.
>obaj panowie spotykają się i oczywiście biorą wzajemnie na cel. Zagadka: który wystrzeli pierwszy?
Najlepiej, jeśli strzelą celnie równocześnie. To optymalne rozwiązanie.
>Wiem jak "nieprawomyślnie" to brzmi na tym Forum, ale czy prowadząc antyreligijną propagandę ...nie strzelamy sobie jakby troszku w stopę?
Zakładasz, że głupota religijna zostaje zastąpiona inną. Tak być nie musi. To po pierwsze. Po drugie zaś: racjonalizm nie jest propagandą. Jeśli korzysta z jej metod, jest równie ciemny jak religia.
>może po prostu każda cywilizacja w końcu ulega jakimś barbarzyńcom?
O ile wcześniej sama nie zwyrodnieje w jego formę. Tzw. cywilizacja to na ogół cienka łupinka, pod którą drzemie to same wciąż barbarzyństwo.
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>>może po prostu każda cywilizacja w końcu ulega jakimś barbarzyńcom? >O ile wcześniej sama nie zwyrodnieje w jego formę. Tzw. cywilizacja to na ogół cienka łupinka, pod którą drzemie to same wciąż barbarzyństwo.
Jasne, powiedz to antycznym Grekom i Rzymianom, ale przecież już ich nie ma.
|
|
2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > Wiem jak "nieprawomyślnie" to brzmi na tym Forum, ale czy prowadząc antyreligijną propagandę - a > konkretnie: robiąc to na własnym podwórku (no bo jakże inaczej) - czy my w szerszym sensie nie > strzelamy sobie jakby troszku w stopę? > To zależy kto kim jest. Na wojnę idzie wojsko zawodowe. Ludzie, którzy w czasie pokoju biorą pieniądze za to, że w razie wojny zachowają się zgodnie z oczekiwaniami tych, którzy przez całe lata płacili im pensje. Jeśli chodzi zaś o pospolite ruszenie zwane współcześnie mobilizacją - to podlegają jej: 1) ludzie najczęściej bez wykształcenia, którzy nie będą mieć żadnych dylematów i w gorącej sytuacji wymierzonych już karabinów zareagują odruchowo zgodnie z instynktem samozachowawczym i zasadą: ja zdechnę jutro, ale ty już dzisiaj; 2) ludzie wykształceni ale zatrudnieni w jednostkach budżetowych. Są oni oficerami, więc zwłaszcza starsi - mają szanse nie wystawiać piersi na pierwszej linii. Natomiast przez całe lata wojskowych ćwiczeń rezerwistów nie spotkałem wśród oficerów rezerwy żadnego pracodawcy, tak zwanego człowieka sukcesu. Jeśli więc należysz do tej ostatniej kategorii - to w sytuacji zagrożenia spakujesz walizki, wsadzisz rodzinę w samolot i będziesz obserwował rozwój sytuacji np. ze Szwajcarii, albo przesiedzisz wojnę w piwnicy. Jeśli do kategorii 2 - to masz szansę kazać tym z kategorii 1, aby strzelali. Ciebie więc ten problem być może nie dotyczy.
> A może to wszystko bez znaczenia, może po prostu każda cywilizacja w końcu ulega jakimś > barbarzyńcom? > > A może po prostu jestem kolejnym islamofobem i szukam dziury w całym? >
W przypadku wielkiej wojny z islamem prowadzonej na terytorium Europy byłoby rzeczywiście ciężko. W tym miejscu dla pełni obrazu należy poruszyć polską specyfikę. Wojsko polskie ma magazyny pełne broni, amunicji i paliw. Ogromne podziemne pomieszczenia z setkami beczek ustawionych od drzwi po najdalszą ścianę. To paliwo ma zapewnić dojechanie czołgów i prowadzenie działań zbrojnych przeciwko wrażemu wrogowi. Tyle tylko, że z reguły pełne paliwa są beczki ustawione najbliżej drzwi. Dalej - co druga zawiera wodę, bo kwatermistrz przez lata błogiego pokoju paliwo zdążył spożytkować. Z kolei najnowsze zdobycze cywilizacji europejskiej czynią wojnę bardziej szlachetną, ale jej prowadzenia nie ułatwiają. Oddziały dywersyjne podłożyły przenośną bombę atomową w Krakowie lub Wawie? No cóż, trzeba schwytanego dywersanta przekonać używając zręcznie racjonalnych argumentów, żeby wyjawił nam, gdzie bombę schował. Sprawa trudna, ale nie niemożliwa. W przypadku okupacji naturalnie stworzylibyśmy ruch oporu prowadzący walkę w warunkach niezwykle trudnych. Oto bowiem w związku z kontrolowaniem więzień przez okupanta, trzeba byłoby wybudować mnóstwo podziemnych więzień, w których zamykalibyśmy: zdrajców i wrogów co bardziej przejętych swoim posłannictwem tępienia giaurów. No bo przecież w związku z obowiązywaniem absolutnie słusznego zakazu stosowania kary śmierci w każdych okolicznościach - nie wolno nam będzie strzelić w łeb renegatowi bądź sadyście.
|
|
 | | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > W przypadku wielkiej wojny z islamem prowadzonej na terytorium Europy byłoby rzeczywiście ciężko.
Tak po prawdzie to nie wierzę w jakąś "wielką wojnę na terytorium Europy". Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, że po prostu przyjdą w dużej masie i skorzystają z mechanizmów demokratycznych aby jako większość ustanowić swoją władzę. Czy wcześniej nie przesiąkną tzw. "zachodnią zgnilizną" - to temat na osobny wątek.
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | >> W przypadku wielkiej wojny z islamem prowadzonej na terytorium Europy byłoby rzeczywiście ciężko. > > Tak po prawdzie to nie wierzę w jakąś "wielką wojnę na terytorium Europy". > Pisałeś: Ze wschodu nadchodzi brodaty.... itd. Zakładałem więc, że do spotkania naszego żołnierzyka/humanisty dochodzi tutaj. I o tym jest mój post. Jeśli zaś mowa o spotkaniu naszego żołnierzyka - tam - to nie ma problemu. TAM wysyłani są żołnierze na własną prośbę, z odpowiednimi predyspozycjami. Nie będą się wahać co robić przy bezpośrednim spotkaniu z brodatym. A jeśli się zawahają - to znaczy, że zły zawód wybrali. > Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, że po prostu przyjdą w dużej masie i skorzystają z mechanizmów demokratycznych aby jako większość ustanowić swoją władzę. > Wtedy nie widzę możliwości, żeby nasz żołnierzyk stawał przeciwko nim z karabinem.
|
|
1 na 1 | El Commediante (26 punktów) | Chyba nie docenia Ojciec potęgi treningu i dyscypliny. Zanim zachodni żołnierz wystrzeli radośnie w kierunku pierwszego w swoim życiu trotylowego brodacza, przechodzi specjalistyczne szkolenie, w trakcie którego uczony jest tylko jednej rzeczy - jak wykonać swoje zadanie. Podczas akcji dylematy moralne się nie liczą, rozgryzać je można najwyżej leżąc w łóżku lub stojąc na warcie. Żołnierz jest maszyną do wygrywania i rozgryzanie problemów moralnych z tym związanych jest wielce nieporządanym błędem w sztuce. Cieszę się, że nie bronią mnie fanatycy, tylko doskonale wyszkoleni i wyposażeni "rozintelektualizowani lalusie"  To nie najliczniejszy czy "najpancerniejszy" wygrywa, tylko najlepiej zorganizowany. Właśnie dlatego podczas akcji w Mogadiszu w 1993r. zginęło 19 zachodnich żołnierzy, a "wschodnich" około 200 - 3000 (według różnych źródeł). Ale najważniejsze jest to, że amerykanie wykonali swoje zadanie, a somalijczycy nie potrafili ich powstrzymać. Nie nazwałbym tego "uleganiem barbarzyńcom"  Ciekawszym dylematem moralnym od strzelania do istot ludzkich wydaje mi się ten nasz moralny przymus, by ratować rannych towarzyszy broni, nawet pod groźbą utraty kolejnych żołnierzy (właściwie od tego akcja w Mogadiszu zaczęła się komplikować). A no właśnie, bardziej to moralny przymus, czy ekonomiczny ( podobno całkowite wyszkolenie takiego Rangera amerykańskiego kosztuje około miliona dolarów)?
|
|
 | | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > zachodni żołnierz (...) przechodzi specjalistyczne szkolenie, w trakcie którego uczony jest tylko jednej rzeczy - jak wykonać swoje zadanie
Z dużą dozą pewności możemy jednak założyć, że zadanie zachodniego żołnierza nie będzie polegało na ewidentnie samobójczej akcji typu kamikaze. A ja się właśnie obawiam i skuteczności takich akcji i łatwości w znajdowaniu do niej ochotników po stronie, która jest mocno religijnie umotywowana.
> podczas akcji w Mogadiszu w 1993r. zginęło 19 zachodnich żołnierzy, a "wschodnich" około 200 - 3000
Przypomnę, że 11 września 2001 też było 19-stu porywaczy i 3000 ofiar...
> Ciekawszym (...) wydaje mi się ten nasz moralny przymus, by ratować rannych towarzyszy broni
Tu rzecz jest chyba prosta - żołnierz który wie, że nie zostanie sam, polezie w bój odważniej i dalej. Bez tej świadomości z mniejszym entuzjazmem wychylałby się z okopów.
|
|
|  | | El Commediante (26 punktów) | Cytat:>> zachodni żołnierz (...) przechodzi specjalistyczne szkolenie, w trakcie którego uczony jest tylko jednej rzeczy - jak wykonać swoje zadanie >Z dużą dozą pewności możemy jednak założyć, że zadanie zachodniego żołnierza nie będzie polegało na ewidentnie samobójczej akcji typu kamikaze. A ja się właśnie obawiam i skuteczności takich akcji i łatwości w znajdowaniu do niej ochotników po stronie, która jest mocno religijnie umotywowana. Ale właściwie dlaczego sądzi ojciec, że kamikaze są tak skuteczni? Z tego co wiem, niewielu naszych żołnierzy na bliskim wschodzie zginęło od samobójczych ataków, kiedy już nauczyli się rozpoznawać takie zagrożenia. Zwykle giną od rykoszetów, min, wypadków, w zasadzkach snajperskich. Cytat:>> podczas akcji w Mogadiszu w 1993r. zginęło 19 zachodnich żołnierzy, a "wschodnich" około 200 - 3000 >Przypomnę, że 11 września 2001 też było 19-stu porywaczy i 3000 ofiar... Ja pisałem o przykładzie wyższości jakości nad ilością na polu bitwy. Ojciec podał przykład terroryzmu, przed którym bronimy się przecież innymi metodami. Armia nie mogła obronić nas przed tym zamachem, bo to nie należy do jej zadań. Naprzeciw zamachowcom staną nie nasi żołnierze-idealiści, tylko systemy zabezpieczeń i agenci wywiadu (którzy przecież zawodowo nie grzeszą ani moralnością, ani idealizmem).
|
|
 | | Sakowicz (285 punktów) |
> Właśnie dlatego podczas akcji w Mogadiszu w 1993r. zginęło 19 zachodnich żołnierzy, a "wschodnich" około 200 - 3000 (według różnych źródeł). Ale najważniejsze jest to, że amerykanie wykonali swoje zadanie, a somalijczycy nie potrafili ich powstrzymać. Nie nazwałbym tego "uleganiem barbarzyńcom"  Tylko, że Amerykanie nie wykonali zadania. Mieli złapać Adida-nie złapali. Mieli zaprowadzić porządek-nie zaprowadzili. Zaraz po tej operacji zwiali do domu. 19 amerykańskim trumien to było za dużo dla Clintona.
|
|
|  | | El Commediante (26 punktów) | > > Właśnie dlatego podczas akcji w Mogadiszu w 1993r. zginęło 19 zachodnich żołnierzy, a "wschodnich" około 200 - 3000 (według różnych źródeł). Ale najważniejsze jest to, że amerykanie wykonali swoje zadanie, a somalijczycy nie potrafili ich powstrzymać. Nie nazwałbym tego "uleganiem barbarzyńcom"  > Tylko, że Amerykanie nie wykonali zadania. Mieli złapać Adida-nie złapali. Mieli zaprowadzić porządek-nie zaprowadzili. Zaraz po tej operacji zwiali do domu. 19 amerykańskim trumien to było za dużo dla Clintona.Tylko że ja pisałem o tej konkretnej akcji z 3 X 1993 r., która zakończyła się sukcesem (w kontekście naszej konwersacji oczywiście  ), a nie o całej operacji. Kontekst polityczny pominąłem, bo był nieistotny. Dyskusja toczy się na temat skuteczności pojedynczych żołnierzy, a takich nie można winić za niepowodzenie całej kampanii, ale o tym już było
|
|
2 na 2 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Problem polega na tym, że jak dotąd wszyscy bojownicy motywowani ideologią skuteczniej zwalczali "wrogów wewnetrznych" niż kogokolwiek bronili. Dotyczy to zarówno islamistów, służb specjalnych państw totalitarnych jak i krzyżowców. Najlepiej wychodzi terroryzowanie własnego narodu.
|
|
 | | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | To jest chyba niezły argument i mógłbym go kupić. Dla porządku odnotuję, że wspominał o tym także (wyżej) kolega big_zyd.
|
|
| Rigoletto (3891 punktów) | > Tytułem wstępu: patron portalu Racjonalista.pl, Voltaire, mawiał podobno (żartem? półżartem?), żeby> raczej nie uświadamiać służby w kwestii nieistnienia Boga, bo - pozbawieni straszaka - zaczną> jeszcze wynosić srebra...Dziwne by było gdyby tak mówił, przecież sam wierzył w Boga. > Ja oczywiście rozumiem, że to raczej nieładna postawa, no bo przeca trzeba ten kaganek oświaty, bo> przeca Prawda przyjaciółką, itd. - no ale tak sobie myślę, do cholery, z punktu widzenia moich> dobrze pojętych, egoistycznych interesów - może istotnie lepiej się nie narzucać ideologicznie, może> oni rzeczywiście te srebra wyniosą?> No i kiedy tak sobie dumałem o własnym interesie, przyczepił się był do mnie dylemat etyczny.> Upraszczając, generalizując i jadąc beztrosko po stereotypach, rzecz wygląda jak na poniższym> obrazku:> Oto z jednej strony kroczy sobie żołnierz tzw. "cywilizacji zachodniej". Intelektualista,> humanista, ateista i racjonalista w każdym calu.To chyba wyimaginowany twór, na wojnie odsetek niewierzących drastycznie spada... > >Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek> dla życia.Ateista i szacunek do życia? To mi trochę nie pasuje (no chyba, że chodzi o własne życie)  . > >A może to wszystko bez znaczenia, może po prostu każda cywilizacja w końcu ulega jakimś> barbarzyńcom?> A może po prostu jestem kolejnym islamofobem i szukam dziury w całym?> Tak czy inaczej - wylawszy publicznie, co mam na wątrobie, proszę o pokutę i wyprostowanie> kręgosłupa moralnego.Wojna w Afganistanie jest sprawdzianem, tego co może się stać w przyszłości. Od tego czy wygramy tę wojnę może zależeć naprawdę wiele. Jak padnie Kabul, następny będzie Islamabad, a wtedy żarty już się skończą bo Pakistan ma broń atomową. Nie wierzę w jakąś wojnę totalną ze światem islamskim, ale pamiętajmy, że Imperium Romanum też upadało "po trochu" przez wiele lat. Procesy demograficzne stwarzają naturalne pole konfliktu pomiędzy biednym, przeludnionym światem islamskim, a bogatą starzejącą się Europą. Przypuszczam, że następne kilkadziesiat lat będziemy zaliczać do tzw. "ciekawych czasów"...
|
|
 | | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > > Voltaire, mawiał podobno (...)> Dziwne by było gdyby tak mówił, przecież sam wierzył w Boga.Na Boga żywego, nie wyciągajmy zbyt daleko idących wniosków z faktu używania przez kogoś określonych figur retorycznych! > > Intelektualista, humanista, ateista i racjonalista w każdym calu.> To chyba wyimaginowany twór, na wojnie odsetek niewierzących drastycznie spada...Rozumiem że widok krwi i flaków w dużych ilościach napełnia podziwem dla Stwórcy? > > Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia.> Ateista i szacunek do życia? To mi trochę nie pasuje (no chyba, że chodzi o własne życie)  Off-topic, ale czy mógłbym Cię poprosić o rozwinięcie tej myśli?
|
|
|  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >> Voltaire, mawiał podobno (...)> > Dziwne by było gdyby tak mówił, przecież sam wierzył w Boga.> Na Boga żywego, nie wyciągajmy zbyt daleko idących wniosków z faktu używania przez kogoś określonych figur retorycznych!Tyz prowda, Voltaire był w końcu niezłym frantem. > >> Intelektualista, humanista, ateista i racjonalista w każdym calu.> > To chyba wyimaginowany twór, na wojnie odsetek niewierzących drastycznie spada...> Rozumiem że widok krwi i flaków w dużych ilościach napełnia podziwem dla Stwórcy?Zgadza się. Bliskość śmierci, często wymusza refleksje metafizyczne.  > >> Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia.> > Ateista i szacunek do życia? To mi trochę nie pasuje (no chyba, że chodzi o własne życie)  > Off-topic, ale czy mógłbym Cię poprosić o rozwinięcie tej myśli?  A to takie moje skrzywienie, że jak pomyślę ateista to zaraz mi się to kojarzy z typkami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy szacunek do życia mieli na poziomie jeszcze niższym niż Talibowie (no może taki sam). Po prostu uważam, że ateizm nie musi oznaczać automatycznie szacunku do życia i tyle.
|
|
| |  | | El Commediante (26 punktów) | > >>> Intelektualista, humanista, ateista i racjonalista w każdym calu.> >> To chyba wyimaginowany twór, na wojnie odsetek niewierzących drastycznie spada...> >Rozumiem że widok krwi i flaków w dużych ilościach napełnia podziwem dla Stwórcy?> Zgadza się. Bliskość śmierci, często wymusza refleksje metafizyczne.  W przypadku żołnierza jest odwrotnie. Kiedy nad głową latają pociski, refleksje metafizyczne wymuszają bliskość śmierci  a kiedy stoi się na warcie w czterdziestostopniowym upale, to wieczne zbawienie staje się nagle o wiele mniej istotne niż orzeźwiająca kąpiel i cudowny wynalazek papieru toaletowego. > >>> Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia.> >> Ateista i szacunek do życia? To mi trochę nie pasuje (no chyba, że chodzi o własne życie)  > >Off-topic, ale czy mógłbym Cię poprosić o rozwinięcie tej myśli?  > A to takie moje skrzywienie, że jak pomyślę ateista to zaraz mi się to kojarzy z typkami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy szacunek do życia mieli na poziomie jeszcze niższym niż Talibowie (no może taki sam).> Po prostu uważam, że ateizm nie musi oznaczać automatycznie szacunku do życia i tyle.Wcale nie "po prostu". Generalizując w ten sposób, sugerujesz, że tylko wierzący mają monopol na człowieczeństwo. Myślisz, że to chrześcijańskie zachowanie?
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>>> Intelektualista, humanista, ateista i racjonalista w każdym calu.> >>> To chyba wyimaginowany twór, na wojnie odsetek niewierzących drastycznie spada...> >>Rozumiem że widok krwi i flaków w dużych ilościach napełnia podziwem dla Stwórcy?> >Zgadza się. Bliskość śmierci, często wymusza refleksje metafizyczne.  > W przypadku żołnierza jest odwrotnie. Kiedy nad głową latają pociski, refleksje metafizyczne wymuszają bliskość śmierci a kiedy stoi się na warcie w czterdziestostopniowym upale, to wieczne zbawienie staje się nagle o wiele mniej istotne niż orzeźwiająca kąpiel i cudowny wynalazek papieru toaletowego.Nie wiem czy zauważyłeś emotkę  ? > >>>> Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia.> >>> Ateista i szacunek do życia? To mi trochę nie pasuje (no chyba, że chodzi o własne życie)  > >>Off-topic, ale czy mógłbym Cię poprosić o rozwinięcie tej myśli?  > >A to takie moje skrzywienie, że jak pomyślę ateista to zaraz mi się to kojarzy z typkami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy szacunek do życia mieli na poziomie jeszcze niższym niż Talibowie (no może taki sam).> >Po prostu uważam, że ateizm nie musi oznaczać automatycznie szacunku do życia i tyle.> Wcale nie "po prostu". Generalizując w ten sposób, sugerujesz, że tylko wierzący mają monopol na człowieczeństwo. Myślisz, że to chrześcijańskie zachowanie?Niczego nie generalizowałem, wręcz przeciwnie. Przeczytaj dokładnie co napisałem.
|
|
| | | |  | | El Commediante (26 punktów) | > >>>>> Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia.> >>>> Ateista i szacunek do życia? To mi trochę nie pasuje (no chyba, że chodzi o własne życie)  > >>>Off-topic, ale czy mógłbym Cię poprosić o rozwinięcie tej myśli?  > >>A to takie moje skrzywienie, że jak pomyślę ateista to zaraz mi się to kojarzy z typkami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy szacunek do życia mieli na poziomie jeszcze niższym niż Talibowie (no może taki sam).> >>Po prostu uważam, że ateizm nie musi oznaczać automatycznie szacunku do życia i tyle.> >Wcale nie "po prostu". Generalizując w ten sposób, sugerujesz, że tylko wierzący mają monopol na człowieczeństwo. Myślisz, że to chrześcijańskie zachowanie?> Niczego nie generalizowałem, wręcz przeciwnie. Przeczytaj dokładnie co napisałem.Zacytować? "Ateista i szacunek dożycia? To mi trochę nie pasuje", "(...) jak pomyślę ateista to zaraz mi się to kojarzy z typkami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy szacunek do życia mieli na poziomie jeszcze niższym niż Talibowie (no może taki sam)" Jakoś mało żartobliwe, nie sądzisz?
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>>>>> Wyprasowany mundurek, okularki, ideały i szacunek dla życia.> >>>>> Ateista i szacunek do życia? To mi trochę nie pasuje (no chyba, że chodzi o własne życie)  > >>>>Off-topic, ale czy mógłbym Cię poprosić o rozwinięcie tej myśli?  > >>>A to takie moje skrzywienie, że jak pomyślę ateista to zaraz mi się to kojarzy z typkami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy szacunek do życia mieli na poziomie jeszcze niższym niż Talibowie (no może taki sam).> >>>Po prostu uważam, że ateizm nie musi oznaczać automatycznie szacunku do życia i tyle.> >>Wcale nie "po prostu". Generalizując w ten sposób, sugerujesz, że tylko wierzący mają monopol na człowieczeństwo. Myślisz, że to chrześcijańskie zachowanie?> >Niczego nie generalizowałem, wręcz przeciwnie. Przeczytaj dokładnie co napisałem.> Zacytować? "Ateista i szacunek dożycia? To mi trochę nie pasuje", "(...) jak pomyślę ateista to zaraz mi się to kojarzy z typkami spod znaku czerwonej gwiazdy, którzy szacunek do życia mieli na poziomie jeszcze niższym niż Talibowie (no może taki sam)" Jakoś mało żartobliwe, nie sądzisz?To nieładnie, bo trochę zmanipulowałeś moją wypowiedź. Przy pierwszym zdaniu była emotka. Przy drugim nie, ale czy to, że ateizm był dla komunistów, jednym z filarów ich ideologii i to że życie ludzkie nie miało dla nich znaczenia, jest nieprawdą ? Niestety na ten brak szacunku, jest wiele milionów dowodów. Natomiast moje stwierdzenie, że ateizm nie oznacza automatycznego szacunku do życia, nie zakłada, że wyklucza taką możliwość. Nie każdy ateista jest przecież komunistą. A więc niczego nie generalizowałem.
|
|
| | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>To nieładnie, bo trochę zmanipulowałeś moją wypowiedź. Przy pierwszym zdaniu była emotka. Przy drugim nie, ale czy to, że ateizm był dla komunistów, jednym z filarów ich ideologii i to że życie ludzkie nie miało dla nich znaczenia, jest nieprawdą ? Niestety na ten brak szacunku, jest wiele milionów dowodów. Natomiast moje stwierdzenie, że ateizm nie oznacza automatycznego szacunku do życia, nie zakłada, że wyklucza taką możliwość. Nie każdy ateista jest przecież komunistą. A więc niczego nie generalizowałem.
Tak, cóż, a czy biorąc pod uwagę że 99% ofiar wszelkich mordów w historii ludzkości popełniali wyznawcy różnych religii nie wskazuje na umiarkowany związek między religijnością a szacunkiem do życia?
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>To nieładnie, bo trochę zmanipulowałeś moją wypowiedź. Przy pierwszym zdaniu była emotka. Przy drugim nie, ale czy to, że ateizm był dla komunistów, jednym z filarów ich ideologii i to że życie ludzkie nie miało dla nich znaczenia, jest nieprawdą ? Niestety na ten brak szacunku, jest wiele milionów dowodów. Natomiast moje stwierdzenie, że ateizm nie oznacza automatycznego szacunku do życia, nie zakłada, że wyklucza taką możliwość. Nie każdy ateista jest przecież komunistą. A więc niczego nie generalizowałem. >Tak, cóż, a czy biorąc pod uwagę że 99% ofiar wszelkich mordów w historii ludzkości popełniali wyznawcy różnych religii nie wskazuje na umiarkowany związek między religijnością a szacunkiem do życia?
Ciekawe jak to policzyłeś? Wsiadłeś w wehikuł czasu i zrobiłeś ankietę z wszystkimi mordercami w przeszłości? Zresztą nie można zapominać, że najbardziej masowych mordów w historii dokonali ateiści (chyba, że uznamy komunizm za formę religii ateistycznej).
|
|
| | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >Ciekawe jak to policzyłeś? Wsiadłeś w wehikuł czasu i zrobiłeś ankietę z wszystkimi mordercami w przeszłości? Zresztą nie można zapominać, że najbardziej masowych mordów w historii dokonali ateiści (chyba, że uznamy komunizm za formę religii ateistycznej).
Dlatego, że świadomie areligijny światopogląd to rzadkość. I rzeczywiście, starałem się nie być złośliwy i pominąłem fakt religijnego czy parareligijnego charakteru komunizmu.
Ale ile milionów ofiar komunizm nie miałby komunizm, nie-komuniści zabili przez ostatnie setki tysięcy lat miliardy ludzi. I mamy dobre powody by sądzić, że wyznawali jakieś religie.
No i wątpię, by w przypadku komunizmu, jego "ateistyczność" była czymś więcej niż przypadkową korelacja z jego zbrodniczością (co pewnie dotyczy większości zabójców, którzy wierzyli w "tradycyjne" religie, ale to ty pierwszy zabawiłeś się w erystykę, więc i ja mogę).
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Ciekawe jak to policzyłeś? Wsiadłeś w wehikuł czasu i zrobiłeś ankietę z wszystkimi mordercami w przeszłości? Zresztą nie można zapominać, że najbardziej masowych mordów w historii dokonali ateiści (chyba, że uznamy komunizm za formę religii ateistycznej). >Dlatego, że świadomie areligijny światopogląd to rzadkość.
Czyżby? Myślę, że w przypadku morderców jest dość częsty.
>I rzeczywiście, starałem się nie być złośliwy i pominąłem fakt religijnego czy parareligijnego charakteru komunizmu. >Ale ile milionów ofiar komunizm nie miałby komunizm, nie-komuniści zabili przez ostatnie setki tysięcy lat miliardy ludzi.
Jaki jest zbiór wszystkich ludzi w historii ludzkości? Czy jesteś pewny, że można mówić o miliardach zamordowanych ludzi? Biorąc pod uwagę, że ilość osób, która zginęła w czasie wojen i rewolucji, nawet doliczając ofiary "zwykłych" zabójstw, chyba nie możemy mówić jeszcze o miliardach. Jak dotąd najwięcej osób zginęło w wieku XX, im dalej w przeszłość tym mniej ofiar, choćby ze względu na wyraźnie słabsze zaludnienie. Jak masz jakieś wiarygodne obliczenia to wrzuć.
>I mamy dobre powody by sądzić, że wyznawali jakieś religie.
Odnoszę wrażenie, że trudno to ocenić. Podejrzewam, że nawet znalazło by się sporo papieży, którzy nie wyznawali żadnej religii...
>No i wątpię, by w przypadku komunizmu, jego "ateistyczność" była czymś więcej niż przypadkową korelacja z jego zbrodniczością (co pewnie dotyczy większości zabójców, którzy wierzyli w "tradycyjne" religie, ale to ty pierwszy zabawiłeś się w erystykę, więc i ja mogę).
Ja tylko chciałem udowodnić (i zrobiłem to, podając przykład komunistó), że ateizm nie oznacza automatycznego szacunku do życia i tyle. Podobnie jak wyznawanie religii.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Jaki jest zbiór wszystkich ludzi w historii ludzkości? Czy jesteś pewny, że można mówić o miliardach zamordowanych ludzi? Biorąc pod uwagę, że ilość osób, która zginęła w czasie wojen i rewolucji, nawet doliczając ofiary "zwykłych" zabójstw, chyba nie możemy mówić jeszcze o miliardach. Jak dotąd najwięcej osób zginęło w wieku XX, im dalej w przeszłość tym mniej ofiar, choćby ze względu na wyraźnie słabsze zaludnienie. Jak masz jakieś wiarygodne obliczenia to wrzuć. Weź pod uwagę, że właśnie w XX wieku w liczbach względnych zginęło znacznie mniej ludzi niż wcześniej. A najbardziej mordercze są i były kultury prymitywne - gdzie do kilkunastu procent mężczyzn ginie w wyniku zabicia przez innego człowieka (właściwie należałoby uczciwie napisać, przez innego mężczyznę).
>>I mamy dobre powody by sądzić, że wyznawali jakieś religie. >Odnoszę wrażenie, że trudno to ocenić. Podejrzewam, że nawet znalazło by się sporo papieży, którzy nie wyznawali żadnej religii... Cóż, w więzieniach jest mniej ateistów niż w ogóle społeczeństwa. Skądinąd interesująca korelacja. Ponadto, ty mówisz "komuniści zabili" tak jakby wszyscy komuniści byli ateistami. A byli nimi w najlepszym razie w sposób analogiczny do ego jak każdy papież jest wierzący.
>Ja tylko chciałem udowodnić (i zrobiłem to, podając przykład komunistó), że ateizm nie oznacza automatycznego szacunku do życia i tyle. Podobnie jak wyznawanie religii. Jeśli tylko tyle to spoko. Ale można było odnieść wrażenie, że oznacza automatyczny brak szacunku do życia. I zwykle jednak świadomy ateizm wiąże się z pewną refleksyjnością, która przynajmniej czasami przekłada się na refleksyjność w kwestiach etycznych. Być może dlatego ateistów jest w więzieniach mniej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Jaki jest zbiór wszystkich ludzi w historii ludzkości? Czy jesteś pewny, że można mówić o miliardach zamordowanych ludzi? Biorąc pod uwagę, że ilość osób, która zginęła w czasie wojen i rewolucji, nawet doliczając ofiary "zwykłych" zabójstw, chyba nie możemy mówić jeszcze o miliardach. Jak dotąd najwięcej osób zginęło w wieku XX, im dalej w przeszłość tym mniej ofiar, choćby ze względu na wyraźnie słabsze zaludnienie. Jak masz jakieś wiarygodne obliczenia to wrzuć. >Weź pod uwagę, że właśnie w XX wieku w liczbach względnych zginęło znacznie mniej ludzi niż wcześniej. A najbardziej mordercze są i były kultury prymitywne - gdzie do kilkunastu procent mężczyzn ginie w wyniku zabicia przez innego człowieka (właściwie należałoby uczciwie napisać, przez innego mężczyznę).
W porządku, ale jak Indianie z Amazonii, lub Pauasi (i ich dawniejsi odpowiednicy) szli na wojnę to mogli zabić góra parę setek tzw. wrogów (zresztą uważam, że jeśli chodzi o przypadki śmierci w walce, to też do końca nie można mówić o morderstwie, na takiej samej zasadzie jak zabijanie bezbronnych osób, co ma miejsce współcześnie). Obecnie jak to miało miejsce np. w Ruandzie, ofiary idą odrazu w miliony.
>>>I mamy dobre powody by sądzić, że wyznawali jakieś religie. >>Odnoszę wrażenie, że trudno to ocenić. Podejrzewam, że nawet znalazło by się sporo papieży, którzy nie wyznawali żadnej religii... >Cóż, w więzieniach jest mniej ateistów niż w ogóle społeczeństwa. Skądinąd interesująca korelacja.
Nie w grupie morderców (zabójstwa z premedytacją). Mordercy w przeważającej części są po prostu nihilistami.
>Ponadto, ty mówisz "komuniści zabili" tak jakby wszyscy komuniści byli ateistami. A byli nimi w najlepszym razie w sposób analogiczny do ego jak każdy papież jest wierzący.
Zgadzam się ale ateizm, w ogóle nie odnosi się do kwestii szacunku do życia lub braku szacunku do niego. Po prostu odnosi się do innych kwestii. Co innego religie. One w swoim założeniu, tworzą pewną moralność. Zakładając, że chrześcijaństwo w swoich kanonach ma zawarty zakaz mordowania ludzi, trudno przypuszczać, że taki np. Aleksander Borgia był rzeczywistym wyznawcą tej religii. Oczywiście czym innym byłą np. postawa Savonaroli, Kalwina czy Torquemady, którzy swoje mordercze instynkta zapewne realizowali, w zgodzie ze swoją gorliwą wiarą.
>>Ja tylko chciałem udowodnić (i zrobiłem to, podając przykład komunistó), że ateizm nie oznacza automatycznego szacunku do życia i tyle. Podobnie jak wyznawanie religii. >Jeśli tylko tyle to spoko. Ale można było odnieść wrażenie, że oznacza automatyczny brak szacunku do życia.
Właśnie o to mi chodziło. Nigdy tego nie zakładałem.
>I zwykle jednak świadomy ateizm wiąże się z pewną refleksyjnością, która przynajmniej czasami przekłada się na refleksyjność w kwestiach etycznych. Być może dlatego ateistów jest w więzieniach mniej.
Ale w tych badaniach (być może mówimy o tych samych), chodziło chyba o odsetek ludzi wierzących. Poza tą grupą są nie tylko ateiści, ale również agnostycy, którzy są grupą bardziej liczną od "prawdziwych ateistów". Ateizm wiąże się również z pewną sztywnością światopoglądową, w przeciwieństwie do agnostycyzmu.
|
|
-1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Wiem jak "nieprawomyślnie" to brzmi na tym Forum, ale czy prowadząc antyreligijną propagandę - a >konkretnie: robiąc to na własnym podwórku (no bo jakże inaczej) - czy my w szerszym sensie nie >strzelamy sobie jakby troszku w stopę? >A może to wszystko bez znaczenia, może po prostu każda cywilizacja w końcu ulega jakimś >barbarzyńcom? >A może po prostu jestem kolejnym islamofobem i szukam dziury w całym? >Tak czy inaczej - wylawszy publicznie, co mam na wątrobie, proszę o pokutę i wyprostowanie >kręgosłupa moralnego.
hej, Ponieważ nie posiadam innej odpowiedzi powiem tak :
Żart
Dopiero teraz zrozumiałem , że on nie żartował . Szczupłe dłonie rozłożył płasko na stoliku , poruszał lekko długimi palcami i wpatrywał się we mnie .Wpatrywał się całkowicie spokojnie tak jakby wiedział co odpowiem . Jego brązowe , głębokie oczy zdawały się trzymać mnie w przyjacielskim prawie ojcowskim uścisku . Dobrze zrobisz , dobrze zrobisz szeptały bezgłośnie jego mięsiste , wilgotne usta . Tak , chciałem tego z całego serca . Całe moje życie przypisane było temu celowi . Nigdy nie było wyższej wartości i nie ma i nie będzie bo nie może być ! To najszlachetniejsza idea , najszczytniejszy cel ! Kim byłby człowiek gdyby nie potrafił poświęcić swojego nędznego istnienia sprawom naprawdę ważnym i istotnym . Przecież tylko wtedy życie staje się sensowne , tylko wtedy jest coś warte . A przecież tylu ludzi tego nie rozumie , dbają o swoje domy , o swoje ogrody , o swoje ciało tak jakby były to rzeczy warte starań . W proch się obrócą , w proch się rozsypią razem ze swoimi domami , ogrodami i ciałami , ja to wiem . Razem ze swoimi bankami , ubezpieczalniami , ze swoimi komputerami , ze swoim przekłamanym prawem ze swoimi zdegenerowanymi szkołami gdzie uczą swoje bezduszne dzieci jak najlepiej zrobić karierę , razem z tym całym ich diabolicznym postępem który tylko pożera im duszę , który zmienia ich w zimne , wyrachowane maszyny ... a niech ich piekło pochłonie . Nie są warci aby żyć ! Tylko to jedno może ich zbawić , tylko to jedno , tylko to ... Grzechów odpuszczenia błagajcie , błagajcie na kolanach , z twarzą na ziemi błagajcie o przebaczenie !
Tak zrobię to ! - postanowiłem. Słońce zesłało na ziemię światło ! Usłyszałem śpiew aniołów i w przecudnym blasku ujrzałem Pana mego i stwórcę , który jak dobry ojciec wyciągał ramiona aby przytulić do swojej świętej piersi syna swego . Jestem gotów !- powiedziałem .- Zabiję tą małą dziewczynkę , niech ból będzie ogniem , który ich zbawi ! Wspaniale -uśmiechnął się samymi oczami . Wiedziałem że możemy na ciebie liczyć . Musisz tylko podpisać ten formularz ,o tu w tym miejscu , i jeszcze tutaj . Tak to byłoby wszystko , od tej pory nie znamy się. Powodzenia . Zrobię to , zrobię - powtarzałem w myślach a serce z każdą chwilą pracowało spokojniej ... Wstałem od stolika i cicho dosunąłem krzesło . Rozejrzałem się . Siedziała tam pod parasolem ze swoimi rodzicami . Dlaczego właśnie ona ? To pytanie pozbawione sensu ! Podszedłem do niej , popatrzyła na mnie zdziwionymi oczami . Uśmiechnąłem się ,wyciągnąłem pistolet i ... strzeliłem jej prosto w twarz .
Nie wiem dlaczego nie zabili mnie od razu . Już kilka lat czekam na wykonanie wyroku . Powtarzam im cały czas , że to co zrobiłem było i jest i będzie zawsze , zawsze dobre . Uważają mnie za wariata , tak słyszałem ,może dlatego chcą mnie ułaskawić .Oni mnie ??!! Jacy są głupi . Nadal nie rozumieją , że to ja ich chciałem zbawić . Wiem ,że moi bracia będą starali się o ich zbawienie aż do skutku , dlatego śpię spokojnie . Wypełniłem misję i z czystym sercem czekam na nagrodę , którą przygotowali dla mnie w niebie .
14.05.2001 Maciek Maka Wieczorek
|
|
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > A dylemat etyczny jest taki: czy wolałbym żeby (w sytuacji poważnego zagrożenia) mojego> bezpieczeństwa strzegła wataha krwiożerczych berserkerów, gotowych na każde poświęcenie i śmierć> mających w pogardzie - czy też może banda rozintelektualizowanych lalusiów roztrząsających kwestie> moralne przy każdej próbie pociągnięcia za spust?A co jeśli banda wyżej wspomnianych lalusiów skonstruuje maszynę wojenną ala czołg, który nie będzie wymagał obsługi ze strony człowieka? Będziemy mieli wtedy watahę elektronicznych berserków, których na dodatek jakoś szczególnie nie będzie szkoda
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|