Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijaństwo - wielkie kłamstwo !?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
15-08-2009 21:56sneer01 (237 punktów)Chrześcijaństwo - wielkie kłamstwo !?
Ocena 4 na 4

Chrześcijaństwo - wielkie kłamstwo !?



Wstęp

Jest to fragment z większej mojej wypowiedzi pod artykułem o Całunie Turyńskim :
www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,6027

Tutaj ograniczyłem się tylko do jednego tematu (jak w tytule). Jednocześnie wyeliminowałem kilka małych błędów, i postarałem się trochę rozszerzyć te fragmenty, w których uważałem, że moje wypowiedzi były zbyt mało precyzyjne. A jednocześnie postarałem się wyeliminować niepotrzebne emocje, którym dałem się ponieść przy w/w wypowiedzi.

A powód tej wypowiedzi ?
Mam dość, że z wielu porządnych, naiwnych ludzi robi się idiotów !

Od razu na wstępie chciałbym nadmienić, że jestem wyznania rzymsko-katolickiego, chodziłem na religię, a nawet mam z niej maturę. Obecnie jestem tzw. niepraktykujący. Ileś lat temu miałem nawet okres, w którym chyba śmiało mogę powiedzieć, że byłem niewierzący. Jest to pseudo „zasługą” właśnie księży rzymsko-katolickich. Zbyt wiele było w ich naukach zaprzeczeń, i tego że nauczali jedno, a robili często coś zupełnie innego. Teraz znów jestem wierzący, ale nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego z kościołem rzymsko-katolickim, i ich pseudo-religią...

A teraz do rzeczy...

Ewangelie to ładne opowiastki, pod płaszczykiem których ukryte jest zupełnie coś innego.
Starożytna Palestyna 2000 lat temu była pod wieloma wpływami, m.in. rzymskim, różnych filozofii helleńskich itd.
Spróbujmy przyjrzeć się co tak naprawdę kryje się pod ładnymi opowiastkami.

Zacznijmy od tego, że ewangeliści to „niby” Apostołowie Jezusa.
Ktoś kto czytał ewangelie choć raz w życiu, powinien zauważyć jeden istotny fakt. A mianowicie - żadna z ewangelii nie jest napisana z punktu widzenia uczestnika tych wydarzeń, a z punktu widzenia osoby trzeciej. Nie ma nawet jednego fragmentu, powtarzam NAWET JEDNEGO, gdzie napisane by było "powołał nas", "wysłał nas", "powiedział nam (mnie)", "nauczał nas", "wyjaśniał nam (mnie)" itd. , nawet jak w danym wydarzeniu uczestniczyli wszyscy apostołowie ! Jeśli pisałby to jeden z apostołów właśnie by to tak napisał, z punktu widzenia uczestnika tych wydarzeń, a nie osoby trzeciej.
Jest to tak oczywisty fakt, że nad nim dalej nie ma sensu się rozwodzić.

Dalej.
Przez 2000 lat Kościół dbał o to, żeby znana była tylko jedna jedyna "słuszna" wersja rozpowszechniana przez tzw. Św. Piotra i Św. Pawła, którzy zresztą też się różnili w wielu kwestiach. Teraz wiadomo, że początki chrześcijaństwa były zupełnie inne niż przedstawiał to Kościół. 2000 lat temu było wiele sekt chrześcijańskich, które nawet zwalczały się nawzajem, i różniły się w wielu i to bardzo istotnych kwestiach. Gdyby ktoś taki jak Jezus z Nazaretu istniał, i był tzw. Synem Bożym, to jest oczywistym, że jego nauki i słowa byłyby wręcz święte, tak jak to zresztą próbuje przedstawić Kościół. Ale niestety tak NIE BYŁO. Sekty chrześcijańskie różniły się w tak wielu istotnych kwestiach, jakby ktoś taki w ogóle nie istniał, albo miał marginalne znaczenie, albo był jednym z wielu takowych. A jak widać wersja rzymsko-katolicka jest po prostu jedną z bardzo wielu wersji, która zwyciężyła w ostatecznym boju (i to dosłownie).

Dalej.
Dzieje Apostolskie.
Św. Paweł, który nie widział na oczy Jezusa, mało tego - prześladował chrześcijan, nagle doznaje objawienia, i na drodze do Damaszku ukazuje mu się Jezus, i nagle staje się jednym z dwóch razem z Piotrem, co wszystko najlepiej wie o chrześcijaństwie. A skoro nie znał i nie widział na oczy Jezusa, to jaka jest pewność, że np. Szatan nie przybrał jakiejś postaci i nie podał się za Jezusa, bo przecież Paweł go nie znał, a przecież Szatan kusił nawet samego Jezusa !? Więc ile są warte słowa kogoś, kto sam przyznaje, że nawet nie znał Jezusa, tylko całe jego postępowanie jest oparte na jednym widzeniu (a może paranoi ?) ?

A ile są warte słowa człowieka, który nawołuje żeby wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa przestrzegali tzw. czystości cielesnej, czyli nazywając to po imieniu - nie uprawiali seksu ? Niestety niewiele. Bo sam niestety po jakimś czasie musiał się z tego wycofać, bo stwierdzili razem z Piotrem, że jak tak dalej pójdzie, to minie nie więcej niż 100 lat i po chrześcijanach nie będzie prawie śladu...
Do czego prowadzą paranoje na punkcie najnormalniejszej, najbardziej naturalnej rzeczy pod Słońcem...

A może w rozwiązaniu zagadki tzw. Szatana, pomoże znajomość łaciny. Lucyfer (albo Szatan), a dokładnie po łacinie „lucifer” znaczy : niosący(a) światło, Gwiazda Zaranna inaczej planeta Wenus. Planeta ta w astrologii (i nie tylko) uważana jest za symbol miłości, piękna i seksu. I tu może leży wyjaśnienie istoty Szatana, inaczej Lucyfera. Może jest to po prostu czyjaś paranoja na punkcie miłości i seksu (kontynuacja paranoi na tym punkcie Św. Pawła i Piotra ?). Co również widać współcześnie. Obecnym, nowoczesnym Szatanem jak widać i słychać w kościołach, jest po prostu "zwykła" prezerwatywa !
A że astrologia ma w tym wszystkim bardzo istotne znaczenie - później. Na punkcie której księża również mają dziwną paranoję, a niektórym nawet na słowo "astrologia" aż iskry z oczu lecą i widzą w tym "swojego" Szatana...

Dalej.
Wydanie Jezusa przez jednego z apostołów - Judasza.
Marna opowiastka w typowo hollywoodzkim stylu.
Oprzyjmy się na ewangeliach. Jezus naucza po całej Galilei, jest kilkakrotnie w Jerozolimie, po jakimś czasie jak napisano słuchają go niby zawsze tłumy. Mało tego - faryzeusze, saduceusze i inni próbują go zagiąć na różne tematy, od dłuższego czasu spiskują jak się go pozbyć, i parę jeszcze innych faktów. Wniosek nasuwa się oczywisty - znają go OSOBIŚCIE PRAWIE WSZYSCY, i wielu z tych, którzy chcą się go pozbyć !
A tutaj nagle aż muszą przekupywać jednego z jego Apostołów, żeby im go specjalnie wskazał ??!

Rozwiązanie tej zagadki - też niżej.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sneer01 (237 punktów)

W poniższym wywodzie spróbuję wykazać związki tzw. Nowego Testamentu z astronomią / astrologią. Są one również w Starym Testamencie, ale ograniczę się do Nowego.
2000 lat temu cały region Bliskiego Wschodu "żył" wręcz astrologią, ale jakoś dziwnie o tym się rzadko kiedy mówi. Był również pod wpływem różnych filozofii, głównie helleńskich. Zresztą jak ktoś przyjrzy się bliżej tzw. mitologii greckiej, to może tam również znaleźć odniesienia do astrologii, a także związki z tzw. nieświadomością zbiorową, którą to nazwał i opisał Karl Gustaw Jung i jego następcy.

Wszystkie cytaty są zaczerpnięte z tzw. Biblii Warszawskiej.
Jak ktoś chce, to można ściągnąć program Biblia, w którym jest i Stary i Nowy Testament (3 najważniejsze tłumaczenia - Biblie tzw. Warszawska, Gdańska i Tysiąclecia) m.in. ze strony :
www.czytel(*)ogramy/biblia_dla_windows.html

1.

Ew. Św. Jana 1:36 :
"I ujrzawszy Jezusa przechodzącego, rzekł: Oto Baranek Boży."

Baranek Boży, i później ukrzyżowanie Baranka. Znakiem rozpoznawczym pierwszych chrześcijan, i zresztą tak jest do tej pory, są Ryby lub Ryba. A czasami znakiem samego Jezusa były Ryby lub Ryba. I dlaczego najpierw Baranek a później Ryby ?
Skąd te nazwy (symbole) ?

Gwoli małego wyjaśnienia - w astronomii (nie w tylko w astrologii) istnieje termin który się zowie precesją. Na skutek tego, że oś Ziemi poprzez wpływ grawitacji Słońca i Księżyca nie jest nachylona tak samo, w ciągu 26 tys. lat zatacza okrąg (a tak dokładnie to dwa stożki). Jest to tzw. Rok Platoński. Wskutek tego w każdym ze znaków zodiaku przebywa przez około 2160 lat, i jest to tzw. Era, każda nazwana od znaku zodiaku na którą to wskazuje oś Ziemi.
Tak się dziwnie złożyło, że ok. 2 tys. lat temu był przełom er, kończyła się Era Barana, a zaczynała Era Ryb. Ot i cała tajemnica. Symboliczne zakończenie Ery Barana - ukrzyżowanie Baranka, a od tej pory symbolem nowej religii zaczęły być dwie Ryby lub po prostu Ryba...

2.

Niedługo będzie Era Wodnika.

Ew. św. Marka 14:13 :
"I posłał dwóch uczniów swoich, i rzekł im: Idźcie do miasta i spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody; za nim idźcie."

Jest to trochę dziwne, że Jezus nie mówi np. "spotka się z Wami Juda Szymon", albo "Mateusz zwany tak to a tak" albo "idźcie do domu Mateusza zwanego tak to a tak". Tylko idźcie do miasta, a właściwie to gdzie ? W dowolne miejsce miasta ? Spotka się z Wami gdziekolwiek ? A co ważniejsze - jakie znaczenie ma to, że będzie niósł dzban wody, i właściwie żadnej innej informacji o nim nie ma - gdzie mieszka, jak go znaleźć, jak ma na imię itd. ?
Tym co jeszcze nie skojarzyli, wyjaśniam, że znak Wodnika przedstawiany jest jako mężczyzna trzymający dzban wody...

Czyli słowa te należy rozumieć : "A teraz po Erze Ryb, czekajcie na Erę Wodnika", na punkcie której i całego ruchu New Age, księża też mają dziwną paranoję i też aż im iskry z oczu lecą, jakby tak naprawdę świadomie lub nie, mieli coś do ukrycia w tych wszystkich przypadkach...

3.

Więc kim, lub czym tak naprawdę jest Jezus ?
2, 3, 4 tys. lat temu mianem "Syna Bożego" określane było po prostu Słońce.
A dlaczego miał 12-stu uczniów ? Bo dokładnie tyle jest znaków zodiaku. Słońce w swojej rocznej wędrówce po Niebie (warto zwrócić uwagę również na tę nazwę - Niebo) przemierza 12-cie znaków zodiaku.
Na potwierdzenie tego faktu jest przydomek jednego z apostołów - z grecka Didymos, a po polsku Bliźniak (lub Bliźnięta), a jak wiadomo Bliźniak lub Bliźnięta to jeden ze znaków zodiaku.
A czym jest Niebo lub Królestwo Boże ? To w przenośni - po prostu astronomia / astrologia...
15-08-2009 22:00 
 Ocena 3 na 3
sneer01 (237 punktów)

4.

Sami księża tłumaczą, że data Bożego Narodzenia była wyznaczona na 25-go grudnia, tuż po tzw. przesileniu zimowym na cześć (wtedy) boga Heliosa. Dla niewtajemniczonych - bóg Helios to rzymski odpowiednik boga Słońca.

4a.

Przyjrzyjmy się bliżej przesileniu zimowemu.

Jest to moment kiedy Słońce osiąga najniższy punkt na Niebie, czyli w pewnym sensie "umiera". Trwa to ok. 3-ch dni. Po czym dopiero 25-go grudnia unosi się o ok. 1 stopień w górę, a więc jakby "rodzi się" na nowo. Wędruje coraz wyżej, żeby osiągnąć punkt na Niebie (ok. 21-go marca), kiedy to jest tzw. Równonoc Wiosenna, a później najwyższy punkt na Niebie - ok. 21-go czerwca, czyli tzw. Przesilenie Letnie, od którego to zaczyna się wędrówka "w dół", dalej 22-go września - Równonoc Jesienna, i znów ok. 23-go grudnia - Przesilenie Zimowe, kiedy znów "umiera" na 3 dni. Wtedy gdy wyznaczana była data Bożego Narodzenia, 25-ty grudnia był pierwszym dniem po przesileniu zimowym, którego Słońce unosiło się o ok. 1 stopień na Niebie. Teraz w związku ze zmianą kalendarza na gregoriański, z latami przestępnymi, może być różnica jedno lub dwu dniowa, ale wtedy to był 25-ty grudnia (jak zresztą tłumaczą sami księża).

4b.

A teraz przenieśmy się do starożytnej Palestyny 2000 lat temu. W dniach 22-24 grudnia w Jerozolimie o wschodzie Słońca na linii horyzontu znajdowało się z lewej strony oczywiście Słońce, a z prawej strony gwiazdozbiór który się nazywa Krzyż Południa.

Widać to doskonale np. w programie Stellarium (www.stellarium.org).
Jeden pasek narzędziowy pojawia się jak się dojedzie wskaźnikiem myszy do lewej-dolnej części ekranu, a drugi do dolnej-lewej.
Wystarczy ustawić lokalizację na Izrael, a datę na ok. 23-go grudnia np. ok. 30-go roku, i godzinę na 4:40-4:50, i najlepiej wyłączyć "atmosferę" dla lepszej widoczności i zaznaczyć linię gwiazdozbiorów, żeby lepiej było widać Krzyż Południa, w innych językach po prostu Krzyż lub z łaciny Crux.

"Umarł" na Krzyżu, po trzech dniach zmartwychwstał...

Ew. Św. Łukasza 18:31-34 :
"31. A wziąwszy z sobą dwunastu, rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy, i wszystko, co napisali prorocy, wypełni się nad Synem Człowieczym.
32. Wydadzą go bowiem poganom i wyśmieją, zelżą i oplwają,
33. A ubiczowawszy, zabiją go, ale dnia trzeciego zmartwychwstanie.
34. Lecz oni nic z tego nie zrozumieli i było to słowo zakryte przed nimi, i nie wiedzieli, co mówiono."

Jeszcze raz, słowa " ... Lecz oni nic z tego nie zrozumieli i było to słowo zakryte przed nimi..." sugerują wyraźnie, że nie będzie to "zwykłe", fizyczne ukrzyżowanie, tylko coś zupełnie innego...

4c.

Ew. św. Marka 10:34 :
"I będą go wyśmiewać i pluć na niego, ubiczują go i zabiją, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie."

Ew. św. Mateusza 27:63 :
"Mówiąc: Panie, przypomnieliśmy sobie, że ten zwodziciel jeszcze za życia powiedział: Po trzech dniach zmartwychwstanę."

Ew. św. Łukasza 18:33 :
"A ubiczowawszy, zabiją go, ale dnia trzeciego zmartwychwstanie."

Jeden raz jest "po trzech dniach zmartwychwstanie", a innym razem "trzeciego dnia zmartwychwstanie"...
Czyli raz po trzech dniach, a innym razem trzeciego dnia, czyli tak naprawdę po dwóch dniach.
Dlaczego taka nieścisłość ?
Był to też w pełni świadomy zamiar "twórców" tej pseudo-religii.
Chodzi o to, że okres obiegu Ziemi wokół Słońca w dniach, nie jest liczbą całkowitą, tylko trwa ok. 365 i 1/4 dnia. I jeśli punkt Przesilenia Zimowego wypadnie w środku dnia, to Słońce zajmuje mniej więcej takie samo położenie na niebie poprzedniego i następnego dnia, i są to 3 dni. Natomiast jeśli punkt przesilenia wypada w nocy, to Słońce zajmuje takie samo położenie na niebie przez dwa dni sąsiadujące z tą nocą...

I stąd jeden raz jest "po trzech dniach zmartwychwstał", a innym razem "trzeciego dnia zmartwychwstał"...

Zwróćmy jeszcze uwagę na to, jak sprytnie jest to ukryte pod liczbą 3 - "po trzech dniach" i "trzeciego dnia", a tak naprawdę jest to raz liczba 3, a drugi raz 2.
I zwróćmy jeszcze uwagę na bardzo istotny fakt - gdyby to naprawdę tyczyło się faktycznie zmartwychwstałego człowieka, to co najmniej jeden z ewangelistów musiałby się mylić, bo albo jedno albo drugie, bo albo po trzech dniach zmartwychwstał albo po dwóch (trzeciego dnia). Ale ponieważ tyczy się to Słońca, i jedno jest prawdą i drugie, bo jednego roku jedno jest prawdą, a innego roku drugie...

4d.

Krzyż Południa (albo po prostu Krzyż) ma dokładnie taki sam kształt jak tzw. Krzyż Łaciński, który od początku chrześcijaństwa był symbolem występującym na wszystkich malowidłach, obrazach, rzeźbach itd.
Teraz wiadomo, że Rzymianie wtedy i jeszcze wiele lat później, krzyżowali ludzi nie na takich krzyżach, tylko o kształcie litery "T", więc jeśli ktoś (Jezus) by był faktycznie ukrzyżowany, to ci, co to by naprawdę widzieli, powinni o tym doskonale wiedzieć, i praktycznie wszyscy w tamtych czasach. A od początków chrześcijaństwa Jezus przedstawiany był na Krzyżu Łacińskim, takim jaki kształt ma gwiazdozbiór Krzyż Południa, a nie o kształcie litery "T".

4e.

A tak przy okazji pomiędzy gwiazdozbiorem Krzyż Południa a Słońcem (2000 lat temu o świcie w Jerozolimie) jest też kilka ciekawych innych gwiazdozbiorów : Ołtarz (ołtarz, "Ostatnia wieczerza" ?), Korona Południowa (a może "cierniowa" ?), Strzelec, którego symbolem jest "Strzała" (a może "Włócznia Longinusa" inaczej "Włócznia Przeznaczenia" ?).
A także Cyrkiel i Węgielnica - symbole masonów (dawniej Templariuszy).
Przesilenie zimowe jest na granicy Strzelca i Koziorożca. Strzelec ("Włócznia Longinusa") go dobił, a Koziorożec ("straszny diabeł z rogami") się "cieszył" ?

4f.

Innym znaczeniem krzyża jest po prostu astronomiczny / astrologiczny krzyż : Przesilenie Zimowe / Równonoc Wiosenna / Przesilenie Letnie / Równonoc Jesienna.
Dlaczego to piszę ? Bo często w ewangeliach niektóre fakty lub "opowiastki" mają wiele znaczeń. Było to zaplanowane działanie "twórców" tej pseudo-religii.

Zresztą jest to również tzw. Krzyż Celtycki.
sneer01 (237 punktów)

4g1.

A "niewiernego" Tomasza zwanego Bliźniakiem jak wiemy nie było przy tym jak się Jezus ukazał po zmartwychwstaniu. Dlaczego ? Bo go nie mogło być, bo nie mógł tego po prostu widzieć ! W czasie Przesilenia Zimowego punkt Przesilenia Letniego, czyli koniec znaku Bliźniąt znajduje się dokładnie po drugiej stronie Ziemi, i w przenośni Ziemia zasłania znakowi Bliźniąt ten moment...
Taki to "niewierny" Tomasz zwany Bliźniakiem... A ileż to pewnie było kazań na temat strasznego, niewiernego Tomasza...

Ew. św. Jana 20:24 :
"24. A Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, gdy przyszedł Jezus."

Ew. św. Marka 16:14 :
"14. Na koniec ukazał się jedenastu uczniom, gdy siedzieli u stołu, i ganił ich niewiarę i zatwardziałość serca, że nie uwierzyli tym, którzy go widzieli zmartwychwskrzeszonego."

I znów raz jest wyraźnie wskazane, że Bliźniak, a drugi raz - nie.
Bo tak dokładnie to Przesilenie Letnie jest na granicy dwóch znaków - Bliźniąt i Raka, ale gdyby np. było podane, że np. Mateusz zwany Rakiem, to wszyscy zbyt szybko zorientowaliby się, że chodzi prawdopodobnie o zodiakalny znak Raka, a nie o jakiegoś człowieka-apostoła.
Ale chodziło tutaj jednocześnie o drugą sprawę, dlatego znów jest pewna nieprecyzyjność lub nieścisłość (która zresztą występuje często z powodu tego, że czasami pod jednym faktem chciano ukryć co najmniej dwie sprawy).
W/g jednej z koncepcji helleńskich Bliźnięta to połączenie tzw. "niższego Ja" z "wyższym Ja". I tutaj Tomasz zwany Bliźniakiem jednocześnie występował jako "niższe Ja" Jezusa. "Wyższe Ja" Jezusa wstąpiło do Nieba, a "niższe Ja" zostało na Ziemi, i jakby nie mogło wtedy widzieć siebie jako "wyższe Ja". Na potwierdzenie tego faktu może być jeden z apokryfów (tzw. Ewangelia Judasza), gdzie jest napisane, że Jezusowi nie chodziło o zbawienie ludzkości, lecz o uwolnienie się od cielesnej powłoki.

I dlatego Bliźniak ma tutaj podwójne znaczenie...

4g2.

A skoro już jesteśmy przy filozofiach helleńskich :

Ew. św. Jana 1:14 :
14. A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.

"Słowo" - jest to błędne lub niewłaściwe tłumaczenie słowa "logos".

W/g słownika wyrazów obcych :
"<gr.> filozof. rel. w starożytnej filozofii greckiej - powszechna prawidłowość świata (u Heraklita), przeznaczenie, rozum świata (u stoików), rozum, pojęcie (u Arystotelesa); w idealistyczno-mistycznej filozofii przed- i wczesno-chrześcijańskiej - druga osoba boska, syn boży; w idealistycznej filozofii Hegla - pojęcie, rozum absolutny."

4h.

Innym znakiem zodiaku podanym wprost w ewangeliach jest Maria Panna.
Niestety nie dziewica, tylko znak Panny. Dogmat o niepokalanym poczęciu powstał dopiero w VI-tym wieku. A więc wymyślili go ludzie, którzy o tym co się tak naprawdę działo 500 lat wcześniej, nie mieli zielonego pojęcia.
A żeby podwójnie zaznaczyć "miejsce urodzenia" Jezusa podane jest Betlejem. Po hebrajsku beth lehem, w dosłownym tłumaczeniu znaczy "dom chleba", a tak naprawdę znaczy to po prostu okres żniw, czyli okres pomiędzy ok. 22-gim sierpnia a 21-wszym września czyli znak Panny.

4i.

I tutaj należałoby trochę więcej wytłumaczyć, a ma to również związek z tzw. Gwiazdą Betlejemską, czyli po prostu Gwiazdą Dawida. I do wyznaczenia tego służy dobowy ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi. Ale do tego trzeba niestety trochę większej znajomości astrologii, a co za tym idzie więcej tłumaczenia na co tutaj nie ma miejsca...

A trzej królowie (lub mędrcy) ? Tak nazywane były 3 gwiazdy Pasa Oriona, lub Ozyrysa, leżące w jednej linii.

A innym znaczeniem Gwiazdy Betlejemskiej jest jednocześnie Syriusz, który wskazuje linia, jaką się poprowadzi od Trzech Króli, czyli od Pasa Oriona (Ozyrysa).

Ew. św. Mateusza 2:1-2 :
"1. Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:
2. Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon."

I tutaj "mędrcy ze Wschodu" występują jednocześnie jako astrolodzy, bo tylko oni mogli odczytać właściwie układ planet i gwiazd, i całą tę opowiastkę...

5.

Data Wielkanocy.
Skąd jest to pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni Księżyca ?
Wiosenna, dlatego, że jest już po dniu Równonocy Wiosennej, kiedy Słońce (Jezus) zwycięża ostatecznie walkę z ciemnością czyli nocą, bo od tej pory dnie są coraz dłuższe od nocy.

A tzw. Duch Święty to po prostu Księżyc, a więc po pełni "zstąpił na nich Duch Święty".
sneer01 (237 punktów)

6.

6a.

A skąd Trójca Święta ? Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty ?
Bóg Ojciec, który jest w Niebie, to po prostu aktualna Era, czyli od ok. 2000 lat to Era Ryb,
Syn Boży - Słońce,
a Duch Święty - Księżyc.

Wszystkie trzy bardzo istotne w astrologii.

6b.

Istotne są również pozycje planet.

W uproszczeniu tzw. horoskop urodzeniowy są to po prostu pozycje Słońca, Księżyca i planet, w poszczególnych znakach zodiaku w momencie urodzenia (i tzw. aspekty pomiędzy nimi).

Ew. św. Marka 6:41-44 :
"41. A On wziął owe pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, łamał chleby i dawał uczniom, aby kładli przed nimi; i owe dwie ryby rozdzielił między wszystkich,
42. I jedli wszyscy, i nasycili się,
43. I zebrali pełnych dwanaście koszów okruszyn i nieco z ryb.
44. A było tych, którzy jedli chleby, pięć tysięcy mężów.
(...)
52. Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami, gdyż serce ich było nieczułe..."

"Pobłogosławił" sobą więc Słońcem, miał w sobie Ducha Świętego a więc i Księżyc, i w ten sposób przydzielił pozycje Słońca i Księżyca.

Rozpoczynała się Era Ryb stąd 2 ryby, i to jest dokładnie zaznaczone, że 2 RYBY ! Czyli dokładnie tyle, ile jest w symbolu tego znaku zodiaku.

Znanych było wtedy 5 planet : Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn.
Stąd 5 bochenków chleba...
Uran został odkryty dopiero w 1781 roku, Neptun w 1846, a Pluton w 1930.

"Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami".
Cud jest taki, że liczba możliwych horoskopów, czyli liczba możliwych ustawień planet jest prawie nieograniczona, i dzieląc je na pozycje w poszczególnych znakach zodiaku, stąd obdzielił 5-cioma bochenkami 5000 i jeszcze 12 pełnych koszy okruszyn zebrano, bo 5000 to jest właściwie "nic" przy prawie nieskończoności.
I zebrano też "nieco z ryb". Dlatego, że liczba możliwych horoskopów w przeciągu 2160 lat (czyli całej Ery Ryb) jest też bardzo duża w porównaniu do 5000.
Ot i cały cud...

I jeszcze raz.
"Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami..."
To sformułowanie wyraźnie wskazuje na to, że nie był to taki "zwykły cud", że z 5 bochenków chleba "dziwnie" się rozmnożyło, że zostało z nich 12-ście pełnych koszy okruszyn, tylko taki, który trzeba zrozumieć, czyli w tym przypadku "przydzielenie" każdemu jego tzw. horoskopu urodzeniowego...

7.

Apostołów było 12-stu, bo tyle jest znaków zodiaku.
I należy to rozumieć dwojako - jako zodiak roczny, czyli pozycje Słońca w każdym ze znaków zodiaku w ciągu roku, a jednocześnie jako 12-cie Er składających się na cały tzw. Rok Platoński (ok. 26 tys. lat) czyli po ok. 2160 lat.

I tutaj Jezus jako przedstawiciel Boga musiał umrzeć, jako symboliczny koniec jednej Ery (Ery Barana), a jednocześnie również musiał odejść jeden z apostołów - Judasz, który wydał go za symboliczne 30 srebrników, czyli 30 stopni kątowych, bo tyle ma każdy ze znaków zodiaku.
12 x 30 = 360 stopni...
I później zastąpił go Maciej, bo nadal musiało być i jest 12 znaków zodiaku...
I jednocześnie Jezus zmartwychwstał jako początek nowej ery - Ery Ryb.

8.

Dlaczego Jezus na początku powołał rybaków, a nie np. jakichś cieśli, czy z innych zawodów, a później wszystkim mówił, że będziecie rybakami "ludzi" ?
Bo zaczynała się Era Ryb.
I chodziło również o "łowienie" ludzi spod znaku Ryb...

9.

Dlaczego Judasz miał przydomek Iskariot czy Iskariota ?
Niektórzy tłumaczą to jako "mąż z miasta Keriot (lub Kariot)".
Najprawdopodobniej jest to mąż z Barana. Nie wiem jak to jest po hebrajsku ale po grecku Baran (zodiakalny znak Barana) brzmi Krios.
Być może po hebrajsku lub aramejsku brzmi to jakoś podobnie ? I stąd Iskariot lub Iskariota ?
Albo zniekształcone Iskrios ??

10.

Rzeź Niewiniątek.

Ew. św. Mateusza 2:16 :
"16. Wtedy Herod, widząc, że mędrcy go zawiedli, rozgniewał się bardzo, wydał rozkaz, aby pozabijać wszystkie dzieci w Betlejemie i w całej jego okolicy, od dwóch lat i młodsze, według czasu, o którym się dokładnie dowiedział od mędrców."

I jeszcze raz : "...według czasu, o którym się dokładnie dowiedział od mędrców.".
Prawdopodobnie niczego takiego nie było, tylko chodziło o umiejscowienie w czasie danych wydarzeń. Nie chodziło o pozbycie się jakiegoś jednego Jezusa. W/g astrologii jeszcze za życia Heroda był taki moment, że rodzili się ludzie o niesamowitych zdolnościach paranormalnych, w przeciągu dokładnie dwóch lat. I nie jeden, a wielu. I w przeciągu właśnie dokładnie dwóch lat.
I ten czas " ... o którym się dokładnie dowiedział od mędrców" właśnie mogli wyznaczyć tylko astrolodzy (mędrcy).

Zresztą prawdopodobnie jednym z takich, urodzonych w tym czasie był tzw. Szymon Mag, a także Apolloniusz z Tiary, a również, a może przede wszystkim tzw. Św. Piotr (!?) i wielu innych...
Ci którzy "nie odpowiadali" Św. Piotrowi i Pawłowi "uprawiali magię", a ci którzy "odpowiadali" "czynili cuda". Co zresztą widać również współcześnie w Kościele...

11.

W wieku 12-stu lat Jezus nauczał w świątyni.

Dlaczego tylko taki fragment jest zaznaczony z jego dzieciństwa ?
Bo każdy astrolog wie, że w wieku 12-stu lat kończy się cykl rozwojowy Jowisza, co u niektórych może się właśnie objawiać tak j/w.

12.

Ew. św. Łukasza 3:23 :
"A Jezus, rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu"

Dlaczego ?
Bo w wieku 29,5 lat zaczyna się nowy cykl Saturna, związany z działalnością publiczną, i u niektórych może się to objawić w ten właśnie sposób, mając działanie długofalowe...
sneer01 (237 punktów)

13.

A dlaczego tzw. Święta Rodzina uciekła akurat do Egiptu ?

Ew. św. Mateusza 2:13-15 :
"13. A gdy oni odeszli, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi i rzekł: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i uchodź do Egiptu, a bądź tam, dopóki ci nie powiem, albowiem Herod będzie poszukiwał dziecięcia, aby je zgładzić.
14. Wstał więc i wziął dziecię oraz matkę jego w nocy, i udał się do Egiptu.
15. I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego."

Bo tam od dawna był taki sam mit o Horusie (jako Słońcu), który zrodził się z Panny, miał 12-stu uczniów, z którymi nauczał, umarł i po 3-ch dniach zmartwychwstał, i walczył z Setem, czyli Nocą, o świcie tę walkę wygrywał, żeby wieczorem ją przegrać.
" ... Z Egiptu wezwałem syna mego..."

A jego symbolem było Oko Horusa, które Kościół nazywa Okiem Opatrzności, a masoni Wszechwidzącym Okiem (nad Piramidą).
A piramidy w Gizie są odzwierciedleniem 3-ch gwiazd Pasa Oriona (Ozyrysa) - 3-ch faraonów...

Zakończenie

Jeden, dwa, trzy fakty opisane powyżej mogłyby być przypadkiem, ale niestety nie tyle...

I nie chodziło o jakiegoś konkretnego Jezusa, tylko na przykładzie wymyślonego jednego, głównie o astronomię / astrologię.
I dlatego Jezus występował co najmniej pod kilkoma postaciami : wysłannika Boga - końca jednej Ery, a później początku drugiej, Syna Bożego czyli Słońca, a także Ducha Świętego czyli Księżyca (a tak przy okazji - jednym okiem Horusa było Słońce, a drugim - Księżyc), a jednocześnie tzw. Syna Człowieczego, czyli zwykłego człowieka, na przykładzie którego można było pokazać "realizowanie się" tzw. horoskopu urodzeniowego w ciągu życia człowieka, i rozwój tego człowieka...

A dodatkowo oprócz astronomii / astrologii, chodziło o zmieszczenie w jednym jeszcze kilku rzeczy, np. realizowanie się (niby) różnych proroctw, o różne filozofie itd.

A wszystko miało być i jest ubrane w formę ładnej opowiastki...
I należy wyraźnie rozróżnić tę ładną opowiastkę, która jest tylko formą, od prawdziwej treści, która pod tą opowiastką jest ukryta...
sneer01 (237 punktów)

Zakończenie - Dodatki

A jak ktoś chce wiedzieć więcej, to było napisane - "szukajcie, a znajdziecie...". Kto nie szuka, nie ma takiej możliwości, żeby znalazł. A najgłośniej krzyczą i niestety najwięcej mają do powiedzenia ci, co często nie mieli nigdy nawet w rękach Biblii.

I nie mają nawet podstaw astronomii i astrologii, którym można wmówić dokładnie wszystko ! Nawet największe brednie !
A ci co są przy korytach, to dla nich ich koryta są najważniejsze, a nie prawda i naprawdę dobro ludzi !
I za wszelką cenę chcą utrzymywać "wersję dla frajerów", i niestety wielu porządnych, ale naiwnych ludzi !!!
I na słowa prawdy mają iskry w oczach, bo ktoś może uświadomić ich bezwolne owieczki, dla których jest jedyna słuszna prawda, czyli BREDNIE... Bo tak naprawdę tylko władza i kasa się dla nich liczy...

A jak ktoś zna trochę lepiej astrologię, to może też odkryć wykorzystywanie do tych praktyk również energie i sztuczki miernych hipnotyzerów... I wiele innych. Dlatego niektórzy na słowo "astrologia" mają aż iskry w oczach !
Czasami zastanawiam się - w takim razie w kim jest ten ich Szatan ?

"Po owocach ich poznacie..."
A jakie są ich owoce ? Rzesze paranoików i bezwolnych zahipnotyzowanych idiotów, którzy bezmyślnie, bezwolnie, bezkrytycznie powtórzą nawet największe brednie, nawet się nad tym nie zastanawiając, i jeszcze myśląc, że wszystkie rozumy pozjadali... I nawet nie siląc się na próbę dotarcia do źródła...
I jeszcze się śmiejąc z astrologii, bo ksiądz tak każe ? A dlaczego każe ? j/w...

A jeszcze przypomnę "ich" Szatana, czyli Lucyfera, czyli planetę Wenus, czyli tak naprawdę astrologiczny symbol miłości, piękna i seksu. Dlaczego to jest ich szatan ?? Bo za pomocą tego strasznego seksu rozładowuje się napięcie i tzw. złe energie, i być może ludzie by mieli trochę więcej wolnej woli, i zaczęliby po prostu myśleć, i mogliby się wyrwać spod wpływu ciągłej, jedynej słusznej indoktrynacji, i tanich sztuczek nędznych aktorów i hipnotyzerów, i takich co przy chrzście odprawiają rytuał, którym pieczętują tzw. Czakrę Serca odpowiedzialną m.in. za wolną wolę.
Ciekawi mnie tylko ilu z nich wie co tak naprawdę robi ? I jakie mają przed sobą i innymi tłumaczenie ?
Królestwo Boże to nie są rzesze bezwolnych, szczęśliwych idiotów !
Żaden Bóg nie chciałby mieć szczęśliwych (lub nie), ale za to BEZWOLNYCH idiotów ! Nie po to dostaliśmy wolną wolę !

I ten Matrix trwa co najmniej od 2000 lat !
I koniecznie trzeba chodzić co niedzielę do kościoła, bo nieustannie musi być stała indoktrynacja, żeby nie utracić żadnej bezwolnej owieczki...

I naiwni uwierzyli, że religia, która tak naprawdę nie jest żadną religią, rozniesiona przez Żydów po całym cesarstwie rzymskim, jest "ich" polską, słowiańską religią.
Śmiać się czy płakać !??
Wystarczyło tylko wmówić, że Żydzi wydali/zabili Jezusa, i wszyscy zapomnieli, że to właśnie Żydzi roznieśli to patałajstwo po całej niemal Europie, i był to po prostu jeden z odłamów judaizmu... "Goje będą wyprowadzeni w pole"...

A o prawdziwym Bogu, Drugiej Stronie itp. , już nie wspomnę...

Astrologia w "dobrych" rękach może zdziałać wiele dobrego, ale nie jak jest wykorzystywana do władzy nad ludźmi ! Może być wielką pomocą dla tych, którzy nie wiedzą co i dlaczego się dzieje. I dlaczego jest tak jak jest, i dlaczego jedni mają takie życie a nie inne, i inni inne. Każdy jest inny i tak ma być, a nie w ten czy inny sposób próbowanie robienia z ludzi takich samych kukiełeczek "na rozkaz" !!! I tutaj chodzi nie tylko o chrześcijaństwo...

I straszenie wszystkich Niebem czy Piekłem nic nie dało i nic nie da, bo jest to tylko najniższy poziom najniższych żądz, iluzji i paranoi naszej świadomości, niestety "wybebeszonych na wierzch" m.in. przez żydo-chrześcijański i elektroniczny/elektromagnetyczny Matrix...

Ta pseudo-religia jest oparta niestety na kłamstwach, przeinaczeniach, zaprzeczeniach, niedomówieniach i "postawieniu wszystkiego na głowie".
Na pokaz potężne sztandary i piękne hasła na sztandarach, pod którymi kryje się niestety niewiele...

Zapraszam do dyskusji.
15-08-2009 22:39 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Zapraszam do dyskusji.

Dobra, ale zrób konspekt.
16-08-2009 00:14 
 Ocena 2 na 2
checkmate (1197 punktów)
Wow! Powiało Daenikenem.
A tak poważnie, to muszę przyznać - tak na gorąco - że całkiem pomysłowe.
Z pewnością będę miał kilka pytań.

Elemele dutki...
16-08-2009 00:47 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
Odpowiadam melanii tutaj, bo "wcięła się" chyba trochę w niewłaściwym miejscu.
I nie chcę żeby cała moja wypowiedź była rozdzielana. Jeśli będzie ona rozdzielana, to takie wypowiedzi będę usuwał, więc jeśli ktoś chce ze mną naprawdę dyskutować, a nie rozdzielać całą moją wypowiedź, to proszę o wypowiedzi pod moim ostatnim wpisem, po zdaniu "Zapraszam do dyskusji".

Skąd czerpałem tę wiedzę ?
Jaką ? Konkrety !
Podstawowe źródło to sama biblia !
A jeśli tym bardziej kochasz Słońce, to może zakochasz się w reakcjach termojądrowych, które na nim występują...
16-08-2009 02:59 
 Ocena 5 na 5
anty_k (954 punktów)
>Podstawowe źródło to sama biblia !

Katolicka, Protestancka, czy Ortodoksyjnego Kościoła Etiopskiego Tewahedo? Z tego co wiem, te wersje dość istotnie się różnią a wyznawcy każdej z nich twardo obstają, że jedynie ich wersja jest słuszna.
16-08-2009 06:58 
 Ocena 3 na 3
sneer01 (237 punktów)
>>Podstawowe źródło to sama biblia !
>Katolicka, Protestancka, czy Ortodoksyjnego Kościoła Etiopskiego Tewahedo? Z tego co wiem, te wersje dość istotnie się różnią a wyznawcy każdej z nich twardo obstają, że jedynie ich wersja jest słuszna.

Z tego co wiem, to ewangelie są wszędzie takie same lub prawie takie same. Co najwyżej interpretacje są różne.
Tak jak napisałem na wstępie - oparłem się na tzw. Biblii Warszawskiej.
Poza tym obawiam się, że w tych kwestiach o których piszę, te wersje się nie różnią.

Wreszcie jeśli mamy dyskutować naprawdę, a nie czepiać się pierdół, to proponuję żeby na potrzeby tej dyskusji ograniczyć się do wersji, którą znamy chyba wszyscy najlepiej, i na podstawie której oparłem cały mój wywód.

I jeszcze raz - z tego co wiem, to ewangelie wszędzie są takie same, a oparłem się właśnie tylko na nich (poza kilkoma zdaniami we wstępie o Dziejach Apostolskich i Św. Pawle).

A jeśli chcesz wykazać jakieś różnice w stosunku do moich cytatów, to proponuję jeśli znajdziesz inną wersję (nie inne tłumaczenie tej samej wersji) to proszę ją przytoczyć z podaniem źródła.
16-08-2009 13:19 
 Ocena 3 na 3
anty_k (954 punktów)
>Z tego co wiem, to ewangelie są wszędzie takie same lub prawie takie same. Co najwyżej interpretacje są różne.

Podobno "prawie" czyni dużą różnicę.

>Tak jak napisałem na wstępie - oparłem się na tzw. Biblii Warszawskiej.

Którą wybrałeś dlatego, że ta wersja "nieomylnej" księgi (różniąca się od pozostałych) jest popularna w Twoim kręgu kulturowym. I to ma być wyznacznik prawdy?

>Poza tym obawiam się, że w tych kwestiach o których piszę, te wersje się nie różnią.
>Wreszcie jeśli mamy dyskutować naprawdę, a nie czepiać się pierdół, to proponuję żeby na potrzeby tej dyskusji ograniczyć się do wersji, którą znamy chyba wszyscy najlepiej, i na podstawie której oparłem cały mój wywód.

To może ograniczmy się to Tajemnej Księgi Ufoludków bo ja akurat tę znam najlepiej.
16-08-2009 13:57 
 Ocena 3 na 3
sneer01 (237 punktów)
Tak jak napisałem wyżej - jeśli znajdziesz wersję, w której moje cytaty się różnią od Twojej, to ją zacytuj, a jak nie, to nie ma sensu tracić czasu na banialuki.

Bo z tego co ja wiem, to tzw. Nowy Testament różni się przede wszystkim tzw. Dziejami Apostolskimi, a ewangelie są TAKIE SAME. I różnice w różnych kościołach sprowadzają się do różnic w interpretacjach ewangelii, a nie zawartości 4-ch podstawowych ewangelii. Bo resztę niektóre kościoły uznają a inne nie.
A mój cały wywód tyczy się 4-ch podstawowych ewangelii, i wszystkie cytaty są z nich zaczerpnięte.

A jeśli chcesz twierdzić, że ewangelie są różne w różnych kościołach, to po prostu najpierw to udowodnij, i dopiero wtedy będziemy mogli dyskutować, a tak nie ma o czym. Czyli zacytuj i podaj źródło. Bo na razie z Twojej strony to jest tylko gołosłowie.

I jeśli będziesz dalej ciągnął ten wątek, to po prostu nie będę odpowiadał, bo to nie ma sensu.
17-08-2009 00:46 
 Ocena 5 na 5
anty_k (954 punktów)
>I jeśli będziesz dalej ciągnął ten wątek, to po prostu nie będę odpowiadał, bo to nie ma sensu.

To po co w ogóle wchodzisz na forum skoro uważasz, że dyskusja nie ma sensu?
17-08-2009 03:03 
 Ocena 5 na 5
anty_k (954 punktów)
>Bo z tego co ja wiem, to tzw. Nowy Testament różni się przede wszystkim tzw. Dziejami Apostolskimi, a ewangelie są TAKIE SAME. I różnice w różnych kościołach sprowadzają się do różnic w interpretacjach ewangelii, a nie zawartości 4-ch podstawowych ewangelii. Bo resztę niektóre kościoły uznają a inne nie.

Proponuję zajrzeć tu. Można tam znaleźć m.in. takie fragmenty:

W chwili obecnej praktycznie każda ewangelia ma za sobą długofalowy proces poprawiania, dodawania, usuwania niewygodnych treści i harmonizowania. "Marek", którego czytamy i którego czytano w III wieku, jest już zupełnie inną ewangelią od tej z końca I wieku.

Więc pytanie o to, z jakiej konkretnie wersji korzystasz nie jest bezpodstawne. To, że poszczególne ewangelie są wzajemnie sprzeczne, to z pewnością wiesz, choć w rozważanym w tym wątku przypadku to może być mniej istotne.
17-08-2009 14:20 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
Tak jak napisałem wyżej - jeśli znajdziesz różnice, w stosunku do tego co ja napisałem, to podaj źródło i je zacytuj.

>> ... choć w rozważanym w tym wątku przypadku to może być mniej istotne.

Sam sobie odpowiedziałeś...
.
16-08-2009 01:00 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
Zdecydowałem się jednak usunąć wpis melanii (a może moniczki ?), której to był pierwszy wpis na tym forum, bo wszystko wskazuje na to, że chodziło komuś tylko o pocięcie mojej całej wypowiedzi.

Następnym razem proszę wpisywać się po ostatnim fragmencie całości, czyli po zdaniu "Zapraszam do dyskusji".

A żeby być jednak w porządku, to cytuję jej wpis :
" No cóż, kolejna, bardzo ciekawa interpretacja Pisma Świętego(tu NT).Ciekawy pomysł, podoba mi się. Teraz wiem więcej o symbolice NT. I jednego jestem pewna- kocham Jezusa jeszcze bardziej! Dzięki za ten artykuł, szkoda, że jest w nim tyle agresji, o innych niuansach nie wspomnę.I szkoda, że brak źródeł z których czerpałeś tę wiedzę."

I jeszcze raz.
Skąd czerpałem tę wiedzę ?
Jaką ? Konkrety !
Podstawowe źródło to sama biblia !
A jeśli po przeczytaniu mojego atykułu tym bardziej kochasz Słońce, to powinnaś zakochać się np. również w reakcjach termojądrowych, które na nim występują...
16-08-2009 11:06 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>I jeszcze raz.
>Skąd czerpałem tę wiedzę ?
>Jaką ? Konkrety !
>Podstawowe źródło to sama biblia !
Polecam film "Zeitgeist" (jest na Youtube), gdzie jest bardzo obszernie i dosc przekonujaco wylozona symbolika astrologiczna chrzescijanstwa , jak i zapozyczen od innych religii Wschodu - nie mam w tej chwili odpowiedniego linka, niestety, a nie caly "Zeitgeist" dotyczy tego tematu.
Moze jeszcze bardziej nalezaloby polecic ksiazki Berbary Thiering
en.wikipedia.org/wiki/Barbara_Thiering
zwlaszcza "Jesus - The Man", wydana po polsku "Jezus - Mezczyzna".
16-08-2009 11:27 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Polecam film "Zeitgeist" (jest na Youtube), gdzie jest bardzo obszernie i dosc przekonujaco wylozona symbolika astrologiczna chrzescijanstwa , jak i zapozyczen od innych religii Wschodu - nie mam w tej chwili odpowiedniego linka, niestety, a nie caly "Zeitgeist" dotyczy tego tematu.
>Moze jeszcze bardziej nalezaloby polecic ksiazki Berbary Thiering
>en.wikipedia.org/wiki/Barbara_Thiering
>zwlaszcza "Jesus - The Man", wydana po polsku "Jezus - Mezczyzna".

Oglądałem ten film, a dokładnie "Zeitgeist - Final Edition", i w porównaniu do kilkudziesięciu faktów związanych z astronomią / astrologią które ja podałem, tam jest tylko kilka, i jest to temat tylko "liźnięty", a żadnych opisanych zapożyczeń tam nie ma, tylko jest podane że w wielu kulturach i religiach były podobne mity i są wymienione postacie, których te mity dotyczyły, jak choćby wspomniany przeze mnie mit o Horusie.

A adres tego na YouTube :

www.youtube.com/watch?v=kRDvbXaQvB8

Jest to pierwszy odcinek z 12-stu.
16-08-2009 14:42 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>Oglądałem ten film, a dokładnie "Zeitgeist - Final Edition", i w porównaniu do kilkudziesięciu faktów związanych z astronomią / astrologią które ja podałem, tam jest tylko kilka, i jest to temat tylko "liźnięty",
I jest sporo takich, ktore Ty tylko "liznales"

>a żadnych opisanych zapożyczeń tam nie ma, tylko jest podane że w wielu kulturach i religiach były podobne mity i są wymienione postacie, których te mity dotyczyły, jak choćby wspomniany przeze mnie mit o Horusie.
A jak to nazwac, jak nie zapozyczenia ?
Nie pamietam, czy w filmie pada okreslenie "zapozyczenie", ale tak to nalezy traktowac.

Mimo wszystko bardziej polecam opracowania stricte naukowe Barbary Thiering.
Sa one zreszta bardziej oryginalne i odkrywcze , niz "Zeitgeist".
U nas ta Kangurzyca jakos malo znana. Byc moze wesze spisek, ale mam wrazenie, ze szersze spopularyzowanie chocby "Jesus - The Man" byloby dla naszego grajdola, nakrytego jak czapka , bogoojczyznianymi sztandarami, troche niebezpieczne.
A sama Barbara Thiering (moze na nieszczescie) zbyt jest pochlonieta praca naukowa, zeby sie wylansowac tak, jak Dawkins ?
16-08-2009 15:01 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
Nie obrażaj się, bo nie chciałem Cię urazić ! Jeśli tak to odebrałeś, to się mylisz. Chciałem jedynie bardziej sprecyzować Twoją wypowiedź dla innych. A że uznałem film którego tytuł TY PODAŁEŚ za wart polecenia, niech świadczy to, że podałem do niego linka.

>>Oglądałem ten film, a dokładnie "Zeitgeist - Final Edition", i w porównaniu do kilkudziesięciu faktów związanych z astronomią / astrologią które ja podałem, tam jest tylko kilka, i jest to temat tylko "liźnięty",
>I jest sporo takich, ktore Ty tylko "liznales"

Ja się nigdy nie miałem i nie mam za wszechwiedzącego ! A poza tym i tak mój wątek zajął ok. 30 tys. znaków, więc gdybym napisał jeszcze więcej, to wyszła by z tego "mała książka".
spray (5875 punktów)
>Nie obrażaj się, bo nie chciałem Cię urazić !
Eeee... no, przeciez ja sie nie obrazilam !
A tak wygladalo ?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>I jest sporo takich, ktore Ty tylko "liznales"

Ty wiecznie zapominasz, ze ja tu jestem.
16-08-2009 06:57 
 Ocena 2 na 2
Degre (752 punktów)
Wiesz na czym polega "zimny odczyt"?
Moim zdaniem dokładnie określa i wyjaśnia wszystkie wróżby,horoskopy,rozmowy z duchami itp.
A kościołowi "iskry z oczu lecą"bo to jest konkurencja-jak pójdziesz do wróżki to na tacę nie dasz.
Ot i cały sekret
16-08-2009 13:22 
 Ocena 4 na 4
anty_k (954 punktów)
>Wiesz na czym polega "zimny odczyt"?
>Moim zdaniem dokładnie określa i wyjaśnia wszystkie wróżby,horoskopy,rozmowy z duchami itp.
>A kościołowi "iskry z oczu lecą"bo to jest konkurencja-jak pójdziesz do wróżki to na tacę nie dasz.
>Ot i cały sekret
>

Też tak uważam. A propos konkurencji, zawsze mi się to podoba, jak jedna organizacja religijna przestrzega przed "zbłądzeniem" i dawaniem wiary innej organizacji (np. KK vs. ŚJ). Wszystkie te twory bazują na takiej samej ściemie.
16-08-2009 14:12 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
A nie lepiej chłopcy (Degre i anty_k) spotkać się w pubie, i tam sobie ponarzekać przy piwie, na dowolne tematy, zupełnie niezwiązane z tym wątkiem.
17-08-2009 00:48 
 Ocena 5 na 5
anty_k (954 punktów)
>A nie lepiej chłopcy (Degre i anty_k) spotkać się w pubie, i tam sobie ponarzekać przy piwie, na dowolne tematy, zupełnie niezwiązane z tym wątkiem.

A nie lepiej "chłopczyku" żebyś ty sobie poszedł z powrotem do piaskownicy i poukładał grzecznie zabawki zamiast wszystkich wokół pouczać co mogą pisać a co nie?
17-08-2009 18:47 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>A nie lepiej "chłopczyku" żebyś ty sobie poszedł z powrotem do piaskownicy i poukładał grzecznie zabawki zamiast wszystkich wokół pouczać co mogą pisać a co nie?

>Też tak uważam. A propos konkurencji, zawsze mi się to podoba, jak jedna organizacja religijna przestrzega przed "zbłądzeniem" i dawaniem wiary innej organizacji (np. KK vs. ŚJ). Wszystkie te twory bazują na takiej samej ściemie.

Jeśli to miałoby być pod moim adresem, to gdzie jest taki fragment wśród moich wypowiedzi w tym wątku, że "jedna organizacja religijna przestrzega przed "zbłądzeniem" i dawaniem wiary innej organizacji" ???
Co Ty w ogóle wiesz na temat mojej wiary ? I w co wierzę ?
Nie należę do żadnej "organizacji religijnej" !
Poza tym, że teraz jedynie tylko na papierze, należę do Kościoła rzymsko-katolickiego. Bo tak jak prawie wszyscy w naszym kraju, urodziłem się w rodzinie katolickiej, i tyle. Ochrzczono mnie, jak ledwo co się urodziłem, nie pytając się mnie o zgodę ! Chodziłem na religię, bo mi rodzice tak kazali itd.
I tak jak napisałem na wstępie tego wątku - nie chcę mieć z tą organizacją (Kościołem) i ich pseudo-religią nic wspólnego. Bo to czego oni uczą i robią, to nie jest żadna religia, a m.in. w tym wątku wydaje mi się, że wykazałem dlaczego.
.
18-08-2009 16:01 
 Ocena 1 na 1
Jay-G (178 punktów)
Chodziłem na religię, bo mi rodzice tak kazali itd.

A dlaczego się nie zbuntowałeś, i nie przestałeś chodzić?

Nothing in biology makes sense, except in the light of Evolution
16-08-2009 15:04 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Zapraszam do dyskusji.
Ale o czym chcesz właściwie dyskutować?
To jak Biblia powstała i kiedy znajdziesz w dziale Biblia
www.racjonalista.pl/kk.php/d,22/q,Biblia
Dość wyczerpujące opracowania jak na początek.
O tym, że jest to kompilacja różnych wierzeń nikogo nie trzeba tu przekonywać.
Poczytaj i jak będziesz miał jakieś pytanie to wtedy zadaj go na forum i na pewno dostaniesz wyczerpującą odpowiedź.
Większość z nas przeczytała Biblię i wiele książek o Biblii.
Mamy na tym forum "Miłującego prawdę" Świadka Jehowy, który ma odpowiedź na każde pytanie w postaci cytatów z Biblii. Dyskusja z nim dla niektórych jest zabawna.
Spróbuj z nim podyskutować. To dobre ćwiczenie.
16-08-2009 15:42 
 Ocena 3 na 3
sneer01 (237 punktów)
>To jak Biblia powstała i kiedy znajdziesz w dziale Biblia
>www.racjonalista.pl/kk.php/d,22/q,Biblia
>Dość wyczerpujące opracowania jak na początek.
>O tym, że jest to kompilacja różnych wierzeń nikogo nie trzeba tu przekonywać.
>Poczytaj i jak będziesz miał jakieś pytanie to wtedy zadaj go na forum i na pewno dostaniesz wyczerpującą odpowiedź.
>Większość z nas przeczytała Biblię i wiele książek o Biblii.
>Mamy na tym forum "Miłującego prawdę" Świadka Jehowy, który ma odpowiedź na każde pytanie w postaci cytatów z Biblii. Dyskusja z nim dla niektórych jest zabawna.
>Spróbuj z nim podyskutować. To dobre ćwiczenie.

To, że to jest mój pierwszy wątek na tym forum, nie znaczy że tego forum wcześniej nie czytałem, i że nie znam tej strony. Znam ją od kilku lat.

>>Zapraszam do dyskusji.
>Ale o czym chcesz właściwie dyskutować?

W moim wątku ograniczyłem się głównie do związków ewangelii z astronomią / astrologią. I takiego tematu na tym portalu nie ma. Chyba że jest, a ja nie potrafię go znaleźć ?

A do dyskusji zapraszam tych, co chcą podyskutować na temat tego konkretnego wątku. Jeśli ktoś nie chce, to przecież ja nikogo nie zmuszam.
17-08-2009 09:53 
 Ocena 6 na 6
waligóra (961 punktów)
Zaproszenie do dyskusji niby jest, ale tak właściwie to konkretnego tematu nie ma. Patrząc z dystansu na twój wątek
można powiedzieć, że wylałeś wszystkie żale i pseudohipotezy, ulżyło ci zapewne, ja jako postronny czytelnik
nie znajdu jednak sprecyzowanego meritum tj. tematu do dyskusji. ( albo inaczej tematów jest zbyt wiele )
Biblia (zatem i Nowy Testament ) jest tekstem z którego każdy może odczytać to co mu w danym kontekście odpowiada - to jest jej siła ( jak zresztą każdego pisma mistycznego lub natchnionego ).
Ty akurat ( zapewne w związku z twoimi wczesniejszymi zainteresowaniami ) odczytałeś ją jako zakodowany przekaz astrologiczny - twoje prawo.
Prawdę powiedziawszy takich ukrytych "kodów" ( przekazów) wyjawiono już kilka (naście) np. przekaz numerologiczy,
magiczny, teofilozoficzny, hermetyczny, itp itd.
Jako szczery zwolennik tzw. racjonalizmu właściwie odrzucam cały twój wywód jako pseudohipotetyczny tj. jako tekst, który nie zawiera nawet hipotez, ( pod tym słowem rozumie pewien fakt który można "jakoś" udowodnić tj. sprawić, że stanie się prawdą w jakim kolwiek sensie, lub chociaż będzie sądem obiektywnym )
W pierwszej kolejności wynika to z tego, że podane fakty to "grube" twoje własne interpretacje, właściwie niedowodliwe - np. interpretacje symboliki Biblijnej w kontekście znaków zodiaku, toż to czystej wody spekulacja.
Baranek - bo akurat taki był w tym czasie znak zodiaku, krzyż bo był widziany krzyż no to idźmy dalej np. mi korona cierniowa kojarzy się ze Słońcem zatem Jezus to znak Słońca ( boga Heliosa - miałem dawniej taki telewizor to też znak, ci wstrętni masoni chcieli każdego wciągnąc do loży ) i wszystko się układa nawet umowna data narodzin, miał 12-tu uczniów bo Słońce ma 12-ciał towarzyszacych - planet ( nawet jak nie ma to umówimy się, że ma przecież określenie "planeta" jest umowne patrz ostatnie zmiany ). Tym tokiem mogę powiązać wszystko ze wszystkim.
Tak działa m.in astrologia i żadne twoje zaklęcia nie przekonają mnie ( i mam nadzieje , że nie tylko mnie ) o jej jakiś szczególnych właściwościach.
Związek między tym co na Niebie a tym co na Ziemi istnieje, ale nie ma on zależności które jakoby wynikają z pseudonauki ( pseudowiedzy ) zwanej astrologią.
O powstaniu i naukowej interpretacji Biblii napisano wiele cikawych książek, podano również pewne jej związki z astrologią babilońską oraz innymi nurtami myśli antycznej np. filozofią grecką, mistyką żydowską lub religiami
starożytnymi. Reasumując to wszytsko można dowiedzieć się o wiele więcej ciekawych rzeczy o Biblii.





17-08-2009 14:33 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Jako szczery zwolennik tzw. racjonalizmu właściwie odrzucam cały twój wywód jako pseudohipotetyczny tj. jako tekst, który nie zawiera nawet hipotez, ( pod tym słowem rozumie pewien fakt który można "jakoś" udowodnić tj. sprawić, że stanie się prawdą w jakim kolwiek sensie, lub chociaż będzie sądem obiektywnym )

A co ma piernik do wiatraka ?
Ja przez pewien czas też byłem "szczerym zwolennikiem" tzw, racjonalizmu. I co z tego ?
Czy to oznacza, że przez to nie mogłem i nie mogę widzieć np. związków NT z astronomią/astrologią ??
Bo tak naprawdę to nie jest "czysta astrologia".

>W pierwszej kolejności wynika to z tego, że podane fakty to "grube" twoje własne interpretacje, właściwie niedowodliwe - np. interpretacje symboliki Biblijnej w kontekście znaków zodiaku, toż to czystej wody spekulacja.
>Baranek - bo akurat taki był w tym czasie znak zodiaku, krzyż bo był widziany krzyż no to idźmy dalej np. mi korona cierniowa kojarzy się ze Słońcem zatem Jezus to znak Słońca ( boga Heliosa - miałem dawniej taki telewizor to też znak, ci wstrętni masoni chcieli każdego wciągnąc do loży ) i wszystko się układa nawet umowna data narodzin, miał 12-tu uczniów bo Słońce ma 12-ciał towarzyszacych - planet ( nawet jak nie ma to umówimy się, że ma przecież określenie "planeta" jest umowne patrz ostatnie zmiany ). Tym tokiem mogę powiązać wszystko ze wszystkim.
>Tak działa m.in astrologia i żadne twoje zaklęcia nie przekonają mnie ( i mam nadzieje , że nie tylko mnie ) o jej jakiś szczególnych właściwościach.

U mnie nie ma żadnych "zaklęć" !? Co najwyżej możesz się przyczepić do tego, co napisałem w zakończeniu, ale nie w całym moim wywodzie !

>Związek między tym co na Niebie a tym co na Ziemi istnieje, ale nie ma on zależności które jakoby wynikają z pseudonauki ( pseudowiedzy ) zwanej astrologią.

???
W moim wywodzie nigdzie nie chciałem udowodnić, że wszyscy powinni się zachwycać astrologią !
Nic takiego w moich wypowiedziach nie znajdziesz. To czy ja wierzę w astrologię czy nie, w tym konkretnym wątku tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia ! Nie znajdziesz nawet jednego fragmentu w całym moim wywodzie, gdzie tak naprawdę chciałbym przekonywać kogokolwiek do astrologii.

A jak dobrze policzysz, to w moim wywodzie znajdziesz kilkadziesiąt faktów na potwierdzenie tego, że związek ewangelii z astronomią/astrologią istnieje. A to nie są dwa, trzy fakty, które można sobie ot tak po prostu zignorować !
Ja nigdzie nie chciałem nikogo przekonywać do tego, że " Związek między tym co na Niebie a tym co na Ziemi istnieje" i te zależności " wynikają z pseudonauki ( pseudowiedzy ) zwanej astrologią", tylko, że te związki są w ewangeliach :
" Cytat:
W poniższym wywodzie spróbuję wykazać związki tzw. Nowego Testamentu z astronomią / astrologią. Są one również w Starym Testamencie, ale ograniczę się do Nowego.
"

Zanim ktoś się wypowie, to powinien się zastanowić czy nie wyciąga zbyt pochopnych wniosków z czyjejś wypowiedzi, a przede wszystkim uważnie czytać, a nie widzieć to co jest mu wygodnie lub niewygodnie !
.
18-08-2009 09:46 
 Ocena 5 na 5
waligóra (961 punktów)
>Zanim ktoś się wypowie, to powinien się zastanowić czy nie wyciąga zbyt pochopnych wniosków z czyjejś >wypowiedzi, a przede wszystkim uważnie czytać, a nie widzieć to co jest mu wygodnie lub niewygodnie !

Dobrze, streszcze dosadniej to co powiedziałem - twoje "studium" porównawcze w mojej ocenie nie jest poprawne.
Po pierwsze wynika to z samej natury dowolnych możliwości interpretacyjnych pseudo nauki zwanej astrologią
( co pokazałem obrazowo )
A tak na marginesie co masz na myśli mówiąc :
>Bo tak naprawdę to nie jest "czysta astrologia".

Po drugie nie odwołujesz się do żadnych konkretów a tylko do swoich mniemań.
>jak dobrze policzysz, to w moim wywodzie znajdziesz kilkadziesiąt faktów na potwierdzenie tego, że związek >ewangelii z astronomią/astrologią istnieje. A to nie są dwa, trzy fakty, które można sobie ot tak po prostu >zignorować !

Już na początku określasz poziom twojej argumentacji:
>Starożytna Palestyna 2000 lat temu była pod wieloma wpływami, m.in. rzymskim, różnych filozofii helleńskich itd.
Czy dobrze mi się wydaje iż jest ona troszkę infantylna ? ( była równiez pod wpływem perskim ,babilońskim , egipskim - chodzi o ogólnikowość, która niczego nie mówi a jedynie sprawia "wrażenie" - jeśli któraś z tych różnych "filozofii" miała wpływ na to co chcesz dalej powiedzieć to ją wymień i wskaż na jej konkretny wpływ )

>Teraz wiadomo, że początki chrześcijaństwa były zupełnie inne niż przedstawiał to Kościół. 2000 lat temu było wiele >sekt chrześcijańskich, które nawet zwalczały się nawzajem, i różniły się w wielu i to bardzo istotnych kwestiach.
Ale czy kościół temu zaprzecza - znam np. książkę napisaną przez księdza katolickiego z odpowiednim imprimatur dotyczącą historii chrześciijaństwa w której wyrażnie napisano, że były sekty i herezje i oni sie nielubili, że były różne interpretacje, że Chrystus nie był dla wszystkich święty itp itd.

>Jeśli pisałby to jeden z apostołów właśnie by to tak napisał, z punktu widzenia uczestnika tych wydarzeń, a nie >osoby trzeciej.
>Jest to tak oczywisty fakt, że nad nim dalej nie ma sensu się rozwodzić.
ale chyba o synopsie oraz sposobach i wynikach jej badań slyszałeś ?

Czy fakty to stwierdzenia typu :
>2000 lat temu cały region Bliskiego Wschodu "żył" wręcz astrologią, ale jakoś dziwnie o tym się rzadko kiedy mówi.
Co możesz powiedzieć o mentalności przeciętnego obywatela Imperium Rzymskiego u progu nowej ery ?

>Tak się dziwnie złożyło, że ok. 2 tys. lat temu był przełom er, kończyła się Era Barana, a zaczynała Era Ryb. Ot i >cała tajemnica. Symboliczne zakończenie Ery Barana - ukrzyżowanie Baranka, a od tej pory symbolem nowej religii >zaczęły być
Fajnie, tylko czy starożytni, prości chrześcijanie o tym wiedzieli 2000 lat temu ? Czy masz coś co przekona mnie, że
pierwotna gmnina chrześcijan ( oczywiście nazwa późniejsza ) zajmowała się symboliką astrologiczną ?
np. jakiś cytat z ewangelii mówiący np. "...w tym czasie znane były znaki na niebie, które to znawcy barankiem określali .... " lub coś podobnego.

>Tym co jeszcze nie skojarzyli, wyjaśniam, że znak Wodnika przedstawiany jest jako mężczyzna trzymający dzban >wody...
>Czyli słowa te należy rozumieć : "A teraz po Erze Ryb, czekajcie na Erę Wodnika",
Genialne, a nie pomyślałeś, że był to skrót (niedopisany fragment, pominięty, nie istotny) , może akurat w okolicy tylko jeden chłop miał dzban i nosił wodę, może kopiści się pomylili i była to tykwa, wiadro, cymber lub cokolwiek innego, może to był szyfr ?

>2, 3, 4 tys. lat temu mianem "Syna Bożego" określane było po prostu Słońce.
a może również 5,6 10 - czemu nie ?
"Syn Boży" - to określenie znaczące co innego w zalezności od miejsca i czasu i o tym można dużo dokładniej dowiedzieć sie z odpowiedniej literatury.

>Na potwierdzenie tego faktu jest przydomek jednego z apostołów - z grecka Didymos, a po polsku Bliźniak (lub >Bliźnięta), a jak wiadomo Bliźniak lub Bliźnięta to jeden ze znaków zodiaku.
No tak a co z innymi, chyba rozumiesz że argument jest słabiutki bo załamuje się przy reszcie apostołów, chyba że umówimy się , że reszta miała "właściwe" przydomki ale o tym na razie nikt nie wie oprócz nas.

>A teraz przenieśmy się do starożytnej Palestyny 2000 lat temu. W dniach 22-24 grudnia w Jerozolimie o wschodzie >Słońca na linii horyzontu znajdowało się z lewej strony oczywiście Słońce, a z prawej strony gwiazdozbiór który się >nazywa Krzyż Południa. Widać to doskonale np. w programie Stellarium
Czy starożytnie wieśniacy wiedzieli o tym i czy byli w stanie go zobaczyć i zinterpretować ?

>A tak przy okazji pomiędzy gwiazdozbiorem Krzyż Południa a Słońcem (2000 lat temu o świcie w Jerozolimie) jest >też kilka ciekawych innych gwiazdozbiorów : Ołtarz (ołtarz, "Ostatnia wieczerza" ?), Korona Południowa (a >może "cierniowa" ?), Strzelec, którego symbolem jest "Strzała" (a może "Włócznia Longinusa" inaczej "Włócznia >Przeznaczenia" ?).
Teraz należałoby dowieś, że nazewnictwo było takie same i miało takie same znaczenie, nadto nie ograniczajmy się
chodzą słuchy iż pewien pasterz widział gwiazdozbiór w kształcie osiołka - zatem dlatego Jezus wjechał na ośle.

>A tzw. Duch Święty to po prostu Księżyc, a więc po pełni "zstąpił na nich Duch Święty".
czy to ma kogoś przekonać ?

>Znanych było wtedy 5 planet : Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn.
>Stąd 5 bochenków chleba...
a może 5-tka wynika z tego że mamy pięć palców u ręki, a dwie ryby bo jak się obetnie trzy (bo są trzy osoby boskie ) to zostaną dwa ?
( argumentacja chyba podobna )

Dalej chyba nie ma sensu wskazywać o co mi chodzi - domyślasz się sam, że sposób argumentacji jest
fatalny i nie potwierdza niczego a wręcz przeciwnie, potwierdza wszystko.







18-08-2009 13:42 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>>Zanim ktoś się wypowie, to powinien się zastanowić czy nie wyciąga zbyt pochopnych wniosków z czyjejś >wypowiedzi, a przede wszystkim uważnie czytać, a nie widzieć to co jest mu wygodnie lub niewygodnie !
>Dobrze, streszcze dosadniej to co powiedziałem - twoje "studium" porównawcze w mojej ocenie nie jest poprawne.
>Po pierwsze wynika to z samej natury dowolnych możliwości interpretacyjnych pseudo nauki zwanej astrologią
>( co pokazałem obrazowo )

Gołosłowie. Co wiesz na temat astrologii, że upoważnia Cię to do takiej wypowiedzi ?? Poza tym, że pewnie wiesz w jakim znaku zodiaku było Słońce jak się urodziłeś ??
"( co pokazałem obrazowo)" znów gołosłowie ! A co Ty pokazałeś obrazowo ??

I jeszcze raz :
>>Zanim ktoś się wypowie, to powinien się zastanowić czy nie wyciąga zbyt pochopnych wniosków z czyjejś >wypowiedzi, a przede wszystkim uważnie czytać, a nie widzieć to co jest mu wygodnie lub niewygodnie !
>Dobrze, streszcze dosadniej to co powiedziałem - twoje "studium" porównawcze w mojej ocenie nie jest poprawne.

Ręce opadają... Człowieku ! Myśl !!! Nie interpretuj sobie moich wypowiedzi jak Ci wygodnie i kiedy Ci wygodnie !
Moja wypowiedź "Zanim ktoś się wypowie..." była do Cytatu "W poniższym wywodzie..." i kilku zdań go poprzedzających !!! Patrz wyżej !

>A tak na marginesie co masz na myśli mówiąc :
>>Bo tak naprawdę to nie jest "czysta astrologia".

Napisałem w na tej stronie kilkakrotnie JAK WÓŁ - ASTRONOMIA ! I związki z ASTRONOMIĄ / ASTROLOGIĄ !!!
Dlatego napisałem - bo tak naprawdę to nie jest "czysta astrologia".
Napisałem to tuż w poprzednim zdaniu :
Cytat:
Czy to oznacza, że przez to nie mogłem i nie mogę widzieć np. związków NT z astronomią/astrologią ??
Bo tak naprawdę to nie jest "czysta astrologia".

Czy aż tak proste rzeczy muszę Ci tłumaczyć !?

Dalej :
>Już na początku określasz poziom twojej argumentacji:
>>Starożytna Palestyna 2000 lat temu była pod wieloma wpływami, m.in. rzymskim, różnych filozofii helleńskich itd.
>Czy dobrze mi się wydaje iż jest ona troszkę infantylna ? ( była równiez pod wpływem perskim ,babilońskim , egipskim - chodzi o ogólnikowość, która niczego nie mówi a jedynie sprawia "wrażenie" - jeśli któraś z tych różnych "filozofii" miała wpływ na to co chcesz dalej powiedzieć to ją wymień i wskaż na jej konkretny wpływ )
>>Teraz wiadomo, że początki chrześcijaństwa były zupełnie inne niż przedstawiał to Kościół. 2000 lat temu było wiele >sekt chrześcijańskich, które nawet zwalczały się nawzajem, i różniły się w wielu i to bardzo istotnych kwestiach.
>Ale czy kościół temu zaprzecza - znam np. książkę napisaną przez księdza katolickiego z odpowiednim imprimatur dotyczącą historii chrześciijaństwa w której wyrażnie napisano, że były sekty i herezje i oni sie nielubili, że były różne interpretacje, że Chrystus nie był dla wszystkich święty itp itd.
>>Jeśli pisałby to jeden z apostołów właśnie by to tak napisał, z punktu widzenia uczestnika tych wydarzeń, a nie >osoby trzeciej.
>>Jest to tak oczywisty fakt, że nad nim dalej nie ma sensu się rozwodzić.
>ale chyba o synopsie oraz sposobach i wynikach jej badań slyszałeś ?
>Czy fakty to stwierdzenia typu :
>>2000 lat temu cały region Bliskiego Wschodu "żył" wręcz astrologią, ale jakoś dziwnie o tym się rzadko kiedy mówi.
>Co możesz powiedzieć o mentalności przeciętnego obywatela Imperium Rzymskiego u progu nowej ery ?

Człowieku - czy Ty tego nie widzisz ?? Przyczepiasz się do tego co ja napisałem WE WSTĘPIE !!! Wstęp to jest tylko wprowadzenie do tego, co nastąpi, i nastąpiło dalej.
Wstęp to jest tylko tzw. "zagajenie" wypowiedzi !
I znów - czy tak proste rzeczy muszę Ci tłumaczyć ??

>Czy starożytnie wieśniacy wiedzieli o tym i czy byli w stanie go zobaczyć i zinterpretować ?
Mieszkańców Jerozolimy, i innych wielkich miast raczej trudno nazwać wieśniakami, co chyba sugerujesz.

>Fajnie, tylko czy starożytni, prości chrześcijanie o tym wiedzieli 2000 lat temu ? Czy masz coś co przekona mnie, że
>pierwotna gmnina chrześcijan ( oczywiście nazwa późniejsza ) zajmowała się symboliką astrologiczną ?
>np. jakiś cytat z ewangelii mówiący np. "...w tym czasie znane były znaki na niebie, które to znawcy barankiem określali .... " lub coś podobnego.

Nie masz podstawowych wiadomości...
Nie tylko 2000 lat temu wiedzieli, ale dużo wcześniej przed nimi wiedzieli i Asyryjczycy i Babilończycy. I od nich to Żydzi przejeli astronomię i astrologię. Jak również wiedzieli o tym dużo, dużo wcześniej starożytni Egipcjanie.

Jak chcesz dyskutować, to najpierw trochę poczytaj, albo pooglądaj sobie np. National Geographic, The History Channel, Discovery itd.

Poza tym to jest "forum". I tak jak zauważyłeś moja wypowiedź i tak jest bardzo długa. Byłem niestety tym ograniczony. I nie miałem i nie mam zamiaru zastępować podręczników historii, bo tutaj nie ma na to miejsca...

Na dalszy ciąg nawet mi się nie chce odpowiadać, bo wykazałem zbieżność kilku podstawowych faktów z ASTRONOMII z ewangeliami, a reszta związków ASTRONOMICZNYCH i astrologicznych jest tylko uzupełnieniem tych podstawowych.
A czepiasz się jak dziecko, które wierzga nóżkami, bo mu popsuto "bajkę" :
>>Tym co jeszcze nie skojarzyli, wyjaśniam, że znak Wodnika przedstawiany jest jako mężczyzna trzymający dzban >wody...
>>Czyli słowa te należy rozumieć : "A teraz po Erze Ryb, czekajcie na Erę Wodnika",
>Genialne, a nie pomyślałeś, że był to skrót (niedopisany fragment, pominięty, nie istotny) , może akurat w okolicy tylko jeden chłop miał dzban i nosił wodę, może kopiści się pomylili i była to tykwa, wiadro, cymber lub cokolwiek innego, może to był szyfr ?

W ten sposób można się przyczepiać do każdej książki, każdego podręcznika itd.

Tak jak napisałem wcześniej - jeśli chcesz dyskutować, to najpierw uzupełnij swoją wiedzę.
I nie przyczepiaj się do byle czego tylko po to, żeby się przyczepić !
.
18-08-2009 16:19 
 Ocena 1 na 1
Jay-G (178 punktów)

>Gołosłowie. Co wiesz na temat astrologii, że upoważnia Cię to do takiej wypowiedzi ?? Poza tym, że pewnie wiesz w jakim znaku zodiaku było Słońce jak się urodziłeś ??

A co Ciebie upoważnia do swoich wypowiedzi?

Zadziwiło mnie też w kilku miejscach "astrologii/astronomii", mam nadzieję, że widzisz różnicę?

Aha, jesteś dumny ze swojej wiedzy astrologicznej? Czujesz satysfakcję zdobywając wiedzę z dziedziny pseudonaukowej??

Nothing in biology makes sense, except in the light of Evolution
18-08-2009 17:40 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>Gołosłowie. Co wiesz na temat astrologii, że upoważnia Cię to do takiej wypowiedzi ?? Poza tym, że pewnie wiesz w jakim znaku zodiaku było Słońce jak się urodziłeś ??
>A co Ciebie upoważnia do swoich wypowiedzi?
>Zadziwiło mnie też w kilku miejscach "astrologii/astronomii", mam nadzieję, że widzisz różnicę?
>Aha, jesteś dumny ze swojej wiedzy astrologicznej? Czujesz satysfakcję zdobywając wiedzę z dziedziny pseudonaukowej??

W moim wątku chodziło o ZWIĄZKI ewangelii z astronomią/astrologią, a nie zachęcanie do studiowania astrologii. Nie było to moim celem, co zresztą piszę już na tej stronie kolejny raz !
A jeśli ktoś zainteresuje się tym tematem, to jego sprawa.

Wielu ludzi ma do astrologii taki stosunek jaki ma, bo w takiej kulturze się wychowaliśmy. Z jednej strony Kościół katolicki, który "na pokaz" odrzuca astrologię, a z drugiej strony materialistyczne podejście do świata, które też odrzuca astrologię. A więc jest jak jest. I ja się nie dziwię, że wielu ludzi ma do niej stosunek wręcz wrogi.
Przez dłuższy czas moja wiedza na temat astrologii też była prawie zerowa.

Tutaj nie jest miejsce na wykłady astrologii, a poza tym ja nie jestem astrologiem. Moja wiedza z astrologii jest na poziomie podstawowym. Poza tym od tego są książki, podręczniki, kursy astrologii itd.

W naszym kraju zawsze najbardziej irytowało mnie to, że wszyscy pozjadali wszystkie rozumy we wszystkich dziedzinach, a najwięcej mieli i mają do powiedzenia w dziedzinach na których się w ogóle nie znają, i krytykują np. astrologię, nie mając o niej zielonego pojęcia. Nie kusząc się nawet o przeczytanie choćby wstępu do jednej książki astrologicznej. I jeśli ktoś chce rozmawiać na temat astrologii, to niech przynajmniej posiądzie najpierw wiedzę w tej dziedzinie na poziomie elementarnym ! Bo nazywając astrologię pseudo-nauką trzeba mieć do tego podstawy, i najpierw posiąść pewną wiedzę w tej dziedzinie. Bo to jest tak jakby polonista chciał udowodnić, że twierdzenie Pitagorasa jest błędne, a twierdzi tak dlatego, bo nie ma nawet podstaw matematyki !
.
18-08-2009 19:33 
 Ocena 1 na 1
Jay-G (178 punktów)
No prawdę mówiąc oprócz horoskopów nie ruszyłem nigdy żadnej publikacji astrologicznej (ale horoskopów też nie czytam, słyszę tylko czasem mimo woli w radiu). Ale nie znaczy, że jestem ignorantem. Naprawdę bardzo chętnie poczytałbym astrologiczne książki, tylko zwyczajnie szkoda mi na to czasu...życie jest za krótkie. Niestety nie pozjadałem wszystkich rozumów, a zakres moich zainteresowań jest dość wąski, ale przypadkiem obejmuje astronomię. A w każdej publikacji astronomicznej, które czytałem do tej pory, zawsze oddziela się grubą kreską tą dziedzinę od astrologii. Łączy je tylko przedrostek astro-. I dopóki wszyscy autorzy, których czytywałem, sądzą że astrologia, to pseudonauka, i ja tak będę sądził, bo dlaczemuż inaczej? Mimo, że nie mam jakiś szczególnych podstaw z dziedziny astrologii z powodów wymienionych wyżej. A ze znakomita cześcią Twoich dowodów z Twojego elaboratu już i tak się zetchnąłem min. w "Zeitgeist". Powiem, że intrygujące, że pobudzają wyobraźnie, ale zgodzę się z użytkownikiem Waligórą, któremu sprezentowałem plusy nawet, że w tłumaczeniu większości poruszanych przez Ciebie kwestii dowolność interpretacji i spekulacji, jest szeroka, jak widmo spektroskopowe.

Nothing in biology makes sense, except in the light of Evolution
18-08-2009 20:48 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>No prawdę mówiąc oprócz horoskopów nie ruszyłem nigdy żadnej publikacji astrologicznej (ale horoskopów też nie czytam, słyszę tylko czasem mimo woli w radiu). Ale nie znaczy, że jestem ignorantem.

Horoskopy w radiu, gazetach itd. to możesz sobie darować, bo są to "wypociny kretynów dla kretynów", i na tym są poziomie. A często piszą to ludzie ku uciesze gawiedzi, którzy nawet nie wiedzą co znaczy słowo astrologia...
Bo jak należy traktować jak ktoś coś pisze, i to ma się tyczyć kilkuset milionów ludzi na świecie, spod tego samego znaku zodiaku, czyli gdzie mieli Słońce w momencie urodzenia. Można to traktować tylko jako niepoważne.

Astrolog zaczyna od wyznaczenia pozycji Słońca, Księżyca i planet w momencie urodzenia KONKRETNEGO CZŁOWIEKA. Wyznacza jeszcze kilka dodatkowych rzeczy, i to jest tzw. kosmogram urodzeniowy. Później, jeśli nie jest zwykłym naciągaczem (a takich jest wielu) poprzez rozmowę z Tobą powinien dowiedzieć się jak przebiegało Twoje życie do tej pory, żeby wiedzieć co zrealizowało się już w Twoim życiu, jak również z pomocą tzw. tranzytów i progresji. I wtedy może Ci pomóc np. zrozumieć siebie, wyznaczyć jakie wyzwania jeszcze Ciebie czekają w Twoim przyszłym życiu, ale NIE WOLNO mu świadomie lub nie, SUGEROWAĆ CI KONKRETNYCH DECYZJI !!! To Ty musisz podejmować decyzje sam za siebie !
Astrologia to nie jest tak jak to niektórzy chcą wmówić, że nasze życie jest z góry określone ! Astrologia jedynie wyznacza momenty wyzwań, które stoją przed nami, i tzw. napięć energetycznych. Bo to nie ma nic wspólnego z tanim wróżbiarstwem. A że jest dużo naciągaczy, to jest inna sprawa...

>Ale nie znaczy, że jestem ignorantem.

Pisząc to jednak pokazujesz, że jesteś ignorantem, bo gdybyś wiedział to, co choćby ja napisałem powyżej, to Twoja wypowiedź byłaby zupełnie inna. A z tego widać, że nie wiesz podstawowych rzeczy...

>A w każdej publikacji astronomicznej, które czytałem do tej pory, zawsze oddziela się grubą kreską tą dziedzinę od astrologii. Łączy je tylko przedrostek astro-.

Do XVIII wieku astrologia była wykładana praktycznie na wszystkich uniwersytetach w połączeniu z astronomią, i był to praktycznie jeden przedmiot. Zresztą sam Kopernik był przede wszystkim astrologiem, a w drugiej kolejności astronomem, tylko teraz się o tym zapomina.
W wielu krajach jak choćby w Niemczech, astrologia ma wielkie tradycje, i jest traktowana przez wielu bardzo poważnie do dziś. Ty może tego nie wiesz, ale zjednoczenie Niemiec mogło być ogłoszone dużo wcześniej w 1989 roku, ale zwlekano z tym, czekając na najlepszy "układ planet"...

To samo tyczy się USA.
Tylko u nas była i jest tępiona zaciekle od czasów PRL-u jako niby zabobon, jak zresztą we wszystkich krajach dawnego Bloku Wschodniego.
Tego też pewnie nie wiesz, ale nawet prominentni działacze PZPR, którzy na pokaz "śmiali się z astrologii", po cichu chcieli porady od jednego z najsłynniejszych polskich astrologów - Leszka Szumana, który zresztą tak przy okazji, za każdym razem im odmawiał...

>... w tłumaczeniu większości poruszanych przez Ciebie kwestii dowolność interpretacji i spekulacji, jest szeroka, jak widmo spektroskopowe.

Przeczytaj jeszcze raz spokojnie (jak chcesz) cały mój wywód, i oddziel te fakty których nie wolno pominąć, bo są właściwie pewnikami, od tych, które dodałem jako uzupełnienie. I wtedy może sam się zdziwisz, ile jest dowodów, a nie moich spekulacji. Policz po prostu te podstawowe, a wtedy reszta będzie jedynie uzupełnieniem tych podstawowych, tylko je potwierdzających. Bo o to w moim wywodzie tak naprawdę chodziło. Po prostu wypunktuj najpierw te podstawowe. Bo gdyby nie było tych podstawowych, to faktycznie niektóre można by uznać za tylko moje spekulacje, ale podkreślam jeszcze raz - gdyby nie było tych, których nie można odrzucić...
A późnej - wszystkich razem jak policzysz to będzie w sumie kilkadziesiąt faktów, a tego już nie można zignorować...
.
18-08-2009 21:33 
 Ocena 2 na 2
Jay-G (178 punktów)
Z góry dzięki za wyjaśnienia co powinni umieć spece od horoskopów, mimo to nie skorzystam z ich usług

>Pisząc to jednak pokazujesz, że jesteś ignorantem, bo gdybyś wiedział to, co choćby
ja napisałem powyżej, to Twoja wypowiedź byłaby zupełnie inna. A z tego widać, że nie wiesz podstawowych rzeczy...

dzięki Tobie ciągle się uczę

>Do XVIII wieku astrologia była wykładana praktycznie na wszystkich uniwersytetach w połączeniu z astronomią, i był to praktycznie jeden przedmiot. Zresztą sam Kopernik był przede wszystkim astrologiem, a w drugiej kolejności astronomem, tylko teraz się o tym zapomina.

Ale nie cenimy go za jego wybitne osiągnięcia w astrologii (bo ich być nie mogło)tylko w astronomii. Po za tym co to za argument, że jeszcze w XVIII w astrologia była wykładana? Teologia nawet była, i wiele innych dziwnych nauk. Czasy się jednak zmieniły.

>W wielu krajach jak choćby w Niemczech, astrologia ma wielkie tradycje, i jest traktowana przez wielu bardzo poważnie do dziś. Ty może tego nie wiesz, ale zjednoczenie Niemiec mogło być ogłoszone dużo wcześniej w 1989 roku, ale zwlekano z tym, czekając na najlepszy "układ planet"...

No z tym zjednoczeniem, to Cie trochę poniosło, ale brawo za nową teorię spiskową

>To samo tyczy się USA.

Amerykanie czekali do 1787 na pozytywny "układ planet", żeby ogłosić konstytucje?

Ej, to się ciekawe robi...

Nothing in biology makes sense, except in the light of Evolution
18-08-2009 21:59 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Ej, to się ciekawe robi...

Ciekawie się robi dlatego, że ktoś nie rozumie, albo nie chce rozumieć o co mi w mojej wypowiedzi, zaczynając ten wątek chodziło !
Więc napiszę jeszcze, kolejny już raz w tym wątku !!!
W MOIM WĄTKU CHODZIŁO O ZWIĄZKI EWANGELII Z ASTRONOMIĄ / ASTROLOGIĄ, A NIE UDAWADNIANIE KOMUKOLWIEK CZY ASTRONOMIA I ASTROLOGIA SĄ NAUKAMI !!!!!
JEDYNIE O ZWIĄZKI !!!

A jeśli ktoś (Ty) zadaje mi pytania, to z grzeczności - odpowiadam !!!

W TYM WĄTKU NIE MIAŁEM NAJMNIEJSZEGO ZAMIARU UDAWADNIAĆ PRAWDZIWOŚCI CZY NIEPRAWDZIWOSCI ASTROLOGII, A JEDYNIE ZWIĄZKI EWANGELII Z ASTRONOMIĄ / ASTROLOGIĄ, BO TYLKO O TO MI CHODZIŁO !!!

A ktoś, kto nie ma podstawowych z astronomii / astrologii, tych związków by po prostu nie zauważył, i jak to widać do tej pory...

I JESZCZE ZACYTUJĘ KOLEJNY JUŻ RAZ :
Cytat:
W poniższym wywodzie spróbuję wykazać związki tzw. Nowego Testamentu z astronomią / astrologią. Są one również w Starym Testamencie, ale ograniczę się do Nowego.


Nie napisałem, że spróbuję wykazać, że astrologia jest prawdziwa, tylko wykazać ZWIĄZKI NOWEGO TESTAMENTU Z ASTRONOMIĄ / ASTROLOGIĄ, a tak naprawdę to w pierwszej kolejności z ASTRONOMIĄ !
BO ŻEBY TE ZWIĄZKI ZAUWAŻYĆ - NIKT NIE MUSI WIERZYĆ (CZY NIE) W ASTROLOGIĘ, BO NIE O TO TUTAJ CHODZI !
I NIE MUSI WIERZYĆ LUB NIE - W ASTRONOMIĘ !!!
.
18-08-2009 23:43 
 Ocena 2 na 2
Jay-G (178 punktów)
Święta racja, zgubiłem wątek z zachwytu astrologią.

>A ktoś, kto nie ma podstawowych z astronomii / astrologii, tych związków by po prostu nie zauważył, i jak to widać do tej pory...

A skoro już tak wybitnie chcesz dowartościować tą astrologię stawiając ją na równi z astronomią, to tylko naprostuje, że mam podstawy z astronomii. I właśnie dlatego, kończąc już dyskusje i odchodząc zupełnie od tematu powiązań astrologii z biblią. W czasach relatywizmu einsteinowskiego symbol astrologii (choć pewnie tej prymitywnej, nie tej Twojej), magia znaków zodiaku trochę traci sens. Bo jak myślę, pojedyńczy znak zodiakalny odnosi się do zbiorowości gwiazd, więc zakładając, że gwiazdy te tworzą rzeczywistą zbiorowością, teoria jeszcze w dość infantylny sposób może się obronić. Ale nie możemy zakładać tak To tylko relatywne odczucie zależne od układu odniesienia, jakim jest Ziemia. W rzeczywistości, ktoś kto ma podstawy astronomii (/astrologii ) wie, że są to gwiazdy najczęściej przeogromnie rozproszone i oddalone od siebie, w żaden sposób nie układające się w jakąś geometryczną zbiorowość. To przypadek, że są ułożone tak a nie inaczej na sferze niebieskiej, i to tylko ludzie spersonifikowali, lub zanimalizowali te kilka przypadkowych konstelacji.
Ale to był wywód nie na temat, nie traktuj go jako głos w dyskusji, raczej jako odwdzięczenie sie za Twoje uwagi na temat astrologii. Zapamiętam z pewnością i z góry jestem za nie wdzięczny

Pozdrawiam.


Nothing in biology makes sense, except in the light of Evolution
19-08-2009 00:02 
 Ocena-2 na 4
sneer01 (237 punktów)
>A skoro już tak wybitnie chcesz dowartościować tą astrologię stawiając ją na równi z astronomią, to tylko naprostuje, że mam podstawy z astronomii.

Nie chcę się "dowartościować tą astrologię stawiając ją na równi z astronomią" ! Bo astrologia jest na 10-ciokrotnie wyższym poziomie od astronomii...

A poza tym dobrze, że masz podstawy z astronomii, ale niestety nie masz z astrologii, co widać...

> Ale to był wywód nie na temat, nie traktuj go jako głos w dyskusji, raczej jako odwdzięczenie sie za Twoje uwagi na temat astrologii.

Właśnie, więc jeśli chcesz dalej dyskutować, to jeszcze raz - na temat tego wątku, czyli związków ewangelii z astronomią/astrologią, a nie prawdziwości, czy nie, astrologii, bo jak sam potwierdziłeś, to jest nie na temat...
.
11-09-2009 16:33 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Bo astrologia jest na 10-ciokrotnie wyższym poziomie od astronomii...

Minus za szerzenie bzdur.

Może jeszcze coś o irydologii? Albo homeopatii? Albo o morgellonach?
11-09-2009 17:08 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>Bo astrologia jest na 10-ciokrotnie wyższym poziomie od astronomii...
>Minus za szerzenie bzdur.

Ktoś chyba nie zauważył, że tam były trzy podwójne uśmiechy !!!?
Albo ktoś się nie zna na żartach, albo...
.
11-09-2009 17:17 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>>Bo astrologia jest na 10-ciokrotnie wyższym poziomie od astronomii...
>>Minus za szerzenie bzdur.
>Ktoś chyba nie zauważył, że tam były trzy podwójne uśmiechy !!!?
>Albo ktoś się nie zna na żartach, albo...
>.
>
Ktoś zaobserwował twoich kilka uwag na temat astrologii i zauważył w nich zadziwiająco mało dowcipu.
11-09-2009 17:40 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Ktoś zaobserwował twoich kilka uwag na temat astrologii i zauważył w nich zadziwiająco mało dowcipu.

Czy te wpisy tutaj, są tylko po to, żeby ci, którzy jeszcze nie czytali tego wątku, nawet nie czytali dalej, bo tam mogliby się czegoś więcej dowiedzieć !?
A chociażby np. tego, że Twoje słowa tak naprawdę są bez pokrycia, bo wielokrotnie na tej stronie pisałem np. "W moim wątku starałem wykazać związki ewangelii z astronomią/astrologią, a nie prawdziwości czy nie, astrologii, bo to tak naprawdę nie ma znaczenia" !?
A niektóre moje wypowiedzi na temat astrologii, były TYLKO I WYŁĄCZNIE odpowiedziami z grzeczności, na zadawane pytania !
.
11-09-2009 17:59 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Czy te wpisy tutaj, są tylko po to, żeby ci, którzy jeszcze nie czytali tego wątku, nawet nie czytali dalej, bo tam mogliby się czegoś więcej dowiedzieć !?
>A chociażby np. tego, że Twoje słowa tak naprawdę są bez pokrycia, bo wielokrotnie na tej stronie pisałem np. "W moim wątku starałem wykazać związki ewangelii z astronomią/astrologią, a nie prawdziwości czy nie, astrologii, bo to tak naprawdę nie ma znaczenia" !?
>A niektóre moje wypowiedzi na temat astrologii, były TYLKO I WYŁĄCZNIE odpowiedziami z grzeczności, na zadawane pytania !
>

Wyobraź sobie, że naprawdę przeczytałam ten wątek od początku do końca, nim wyraziłam irytację. Widzę, co było jego planowanym tematem- a w każdym razie podejrzewam, bo już ci chyba ktoś tu mówił, żeś rzeczony temat sformułował nieco mgliście i pokrętnie. Proszę bardzo- masz przecież prawo zakładać wątki o powiązaniach jednej tradycji mitycznej z inną. Czemu nie. Jakkolwiek twoje rewelacje dotyczące symboli mitologii chrześcijańskiej jakimiś szczególnymi rewelacjami nie są, a podane zostały w sposób... hmmmm... sensacyjny nieco... No nic- dalej twierdzę, że masz prawo.

Rzecz w tym, że twój wątek nieco zboczył z zaplanowanego przez ciebie toru. To się zdarza i to nawet często. Skoro piszesz, że obserwowałeś już forum od jakiegoś czasu, powinieneś był to zauważyć. Na pewnym etapie tego zbaczania zacząłeś tłumaczyć (możliwe, że z grzeczności i na zadawane pytania, nie neguję tego przecież), jak to bezpodstawnie nie potrafimy docenić astrologii. Jak to poważnie traktowana na świecie nauka jest. Jak to zapominamy, ze Kopernik astrologiem był. I takie właśnie wyjaśnienia, których ukoronowaniem była twoja- jak twierdzisz żartobliwa- uwaga o astronomii i astrologii były źródłem minusa. Ja po prostu bardzo nie lubię rozmaitych apologetów wszelakiej pseudonauki, a jestem na świeżo po kolejnej dawce rozmaitych pseudonaukowych rewelacji, więc mnie "siekło". OK?
11-09-2009 18:18 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)

Na całość - odpiszę jeszcze raz tak samo :
Czy te wpisy tutaj, są tylko po to, żeby ci, którzy jeszcze nie czytali tego wątku, nawet nie czytali dalej, bo tam mogliby się czegoś więcej dowiedzieć !?
A chociażby np. tego, że Twoje słowa tak naprawdę są bez pokrycia, bo wielokrotnie na tej stronie pisałem np. "W moim wątku starałem wykazać związki ewangelii z astronomią/astrologią, a nie prawdziwości czy nie, astrologii, bo to tak naprawdę nie ma znaczenia" !?
A niektóre moje wypowiedzi na temat astrologii, były TYLKO I WYŁĄCZNIE odpowiedziami z grzeczności, na zadawane pytania !

I jeszcze jako dodatek - ktoś, kto potrafi odrobinę myśleć (najlepiej bez emocji, bo z tego mogą tylko być wrzody żołądka) potrafi doskonale oddzielić GŁÓWNY wątek od ZBOCZENIA z kursu... Ale trzeba po prostu CHCIEĆ ! A z tym jak widać bywa różnie...

A jak Cię "siekło" to waleriana to najlepszy sposób, a nie "ten, co akurat jest pod ręką"...
.
11-09-2009 18:26 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
Co kogo obchodzi, że z grzeczności te bzdury, skoro bzdury?

I zupełnie zdajesz się nie pojmować słowa pisanego- nie "siekło, więc biję najbliższego", tylko "siekło, więc zamiast olać głupoty i chamstwo, napisałam, co o nim myślę".

>I jeszcze jako dodatek - ktoś, kto potrafi odrobinę myśleć (najlepiej bez emocji, bo z tego mogą tylko być wrzody żołądka) potrafi doskonale oddzielić GŁÓWNY wątek od ZBOCZENIA z kursu... Ale trzeba po prostu CHCIEĆ !

A niektórzy nie chcą i takie jest życie niektórych wątków na forach Zwłaszcza tych co bzdurniejszych wątków, kolego.
11-09-2009 19:00 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>I jeszcze jako dodatek - ktoś, kto potrafi odrobinę myśleć (najlepiej bez emocji, bo z tego mogą tylko być wrzody żołądka) potrafi doskonale oddzielić GŁÓWNY wątek od ZBOCZENIA z kursu... Ale trzeba po prostu CHCIEĆ !
>A niektórzy nie chcą i takie jest życie niektórych wątków na forach Zwłaszcza tych co bzdurniejszych wątków, kolego.

Jeśli to jest cała Twoja argumentacja dotycząca tego wątku, to może lepiej się pożegnajmy !?
A skoro Ty nie chcesz, to może ja wezmę walerianę ???
Bo widzę, że jej bardzo potrzebujesz, skoro prawie każdej mojej wypowiedzi (i tutaj i jeszcze dużo niżej w tym wątku), zanim na nią odpowiesz, zaczynasz od przyznawania jej punktu ujemnego !?
.
11-09-2009 19:09 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>A niektórzy nie chcą i takie jest życie niektórych wątków na forach Zwłaszcza tych co bzdurniejszych wątków, kolego.
>Jeśli to jest cała Twoja argumentacja dotycząca tego wątku, to może lepiej się pożegnajmy !?

To wcale nie jest argumentacja dotycząca wątku. Mnie ten wątek nie interesuje- ani ziębi, ani grzeje. Przeszkadzało mi w nim sugerowanie jakiejś wartościowości astrologii i twoje chamskie odzywki na temat innych forumowiczów. A i owszem- pożegnamy się, bo znikam chwilowo z sieci.

>A skoro Ty nie chcesz, to może ja wezmę walerianę ???
>Bo widzę, że jej bardzo potrzebujesz, skoro prawie każdej mojej wypowiedzi (i tutaj i jeszcze dużo niżej w tym wątku), zanim na nią odpowiesz, zaczynasz od przyznawania jej punktu ujemnego !?
>.

Nie łżyj, kolego. Ile dostałeś ode mnie minusów? 4? To mniej niż moich z tobą wymian uwag. I zasadniczo mniej niż można przydzielić w ramach dziennego limitu. Nie manipuluj faktami.
11-09-2009 19:31 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>chamskie odzywki na temat innych forumowiczów...

Jeśli już tak to chcesz nazwać, to nie ja zaczynałem, co jest łatwo sprawdzić...

>>>A niektórzy nie chcą i takie jest życie niektórych wątków na forach Zwłaszcza tych co bzdurniejszych wątków, kolego.
>>Jeśli to jest cała Twoja argumentacja dotycząca tego wątku, to może lepiej się pożegnajmy !?
>To wcale nie jest argumentacja dotycząca wątku. Mnie ten wątek nie interesuje- ani ziębi, ani grzeje. Przeszkadzało mi w nim sugerowanie jakiejś wartościowości astrologii i twoje chamskie odzywki na temat innych forumowiczów. A i owszem- pożegnamy się, bo znikam chwilowo z sieci.

Jeśli dla mnie coś jest bzdurą, to po prostu szukam sobie innego miejsca, a nie pozwalam sobie żeby mnie "siekło"...
Zwłaszcza jak nie mam żadnych kontrargumentów, tylko taki, że mnie "siekło"...

>>A skoro Ty nie chcesz, to może ja wezmę walerianę ???
>>Bo widzę, że jej bardzo potrzebujesz, skoro prawie każdej mojej wypowiedzi (i tutaj i jeszcze dużo niżej w tym wątku), zanim na nią odpowiesz, zaczynasz od przyznawania jej punktu ujemnego !?
>>.
>Nie łżyj, kolego. Ile dostałeś ode mnie minusów? 4? To mniej niż moich z tobą wymian uwag. I zasadniczo mniej niż można przydzielić w ramach dziennego limitu. Nie manipuluj faktami.

Ja nie napisałem, że każdej mojej wypowiedzi, tylko PRAWIE. A tak przy okazji 4 ujemne punkty, które Ty mi przydzieliłaś, to są WSZYSTKIE ujemne punkty, jakie dostałem na tym forum, więc coś Cię jednak musiało nieźle "sieknąć" !? Może po prostu to, co jest dużo niżej w tym wątku !??? A nie Twoje "mydlenie oczu" frajerom ?...

______________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
11-09-2009 19:38 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A tak przy okazji 4 ujemne punkty, które Ty mi przydzieliłaś, to są WSZYSTKIE ujemne punkty, jakie dostałem na tym forum, [...]...

   To masz, w prezencie, cały mój przydział na dziś!

fides ex necessitate esse non debet
11-09-2009 19:54 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Ja nie napisałem, że każdej mojej wypowiedzi, tylko PRAWIE. A tak przy okazji 4 ujemne punkty, które Ty mi przydzieliłaś, to są WSZYSTKIE ujemne punkty, jakie dostałem na tym forum, więc coś Cię jednak musiało nieźle "sieknąć" !? Może po prostu to, co jest dużo niżej w tym wątku !??? A nie Twoje "mydlenie oczu" frajerom ?...

Nie denerwuj się, ktoś z takim nickiem, chyba z punktami nie powinien mieć problemu, prawda?
I nie dziw się, że nie wywiązała sie merytoryczna dyskusja na zadany przez Ciebie temat. To co napisałeś, było owszem, ciekawe, ale przecież tu nikogo to nie zbulwersuje. Ot, kolejna ciekawostka na temat "świętej księgi".
Gdybyś to wrzucił na Katolika, może znalazłbyś zawziętych dyskutantów.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
11-09-2009 20:53 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>I nie dziw się, że nie wywiązała sie merytoryczna dyskusja na zadany przez Ciebie temat. To co napisałeś, było owszem, ciekawe, ale przecież tu nikogo to nie zbulwersuje. Ot, kolejna ciekawostka na temat "świętej księgi".
>Gdybyś to wrzucił na Katolika, może znalazłbyś zawziętych dyskutantów.

Ja mam prostą zasadę - jak mnie coś nie interesuje, albo nie mam nic do powiedzenia, to po prostu nie zabieram głosu...

A tutaj pojawiło się nawet sporo "zawziętych", tyle że pseudo-dyskutantów, których stać jedynie na komentarze i dowcipy na żałosnym poziomie, albo co najwyżej na kierowanie uwagi na pierdoły...
I jeśli to można nazwać jako takim poziomem (a chyba takie wrażenie ten portal chciałby robić), to chyba jednak naprawdę trafiłem nie tam, gdzie trzeba...

___________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
11-09-2009 19:35 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jeśli to jest cała Twoja argumentacja dotycząca tego wątku, to może lepiej się pożegnajmy !?

   Chcesz nas opuścić??? No wreszcie!!!

>A skoro Ty nie chcesz, to może ja wezmę walerianę ???

   Dodaj też metadon, koniecznie.

>Bo widzę, że jej bardzo potrzebujesz, [...]

   Ty bierzesz, bo ona potrzebuje??? W gwiazdach zapisać. Koniecznie.

fides ex necessitate esse non debet
11-09-2009 19:46 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>Jeśli to jest cała Twoja argumentacja dotycząca tego wątku, to może lepiej się pożegnajmy !?
>    Chcesz nas opuścić??? No wreszcie!!!
>>A skoro Ty nie chcesz, to może ja wezmę walerianę ???
>    Dodaj też metadon, koniecznie.
>>Bo widzę, że jej bardzo potrzebujesz, [...]
>    Ty bierzesz, bo ona potrzebuje??? W gwiazdach zapisać. Koniecznie.

Czujni, zwarci, gotowi...
Jak widzę niektórych stać tylko na żałosne komentarze, bo kontrargumentów mają - ZERO !!!
Ale czuwają co się dzieje w tym wątku...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
11-09-2009 20:12 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jak widzę niektórych stać tylko na żałosne komentarze, bo kontrargumentów mają - ZERO !!!

    Kontrargumenty można mieć wyłącznie na jakieś argumenty, a takich tu nie ma.
   Co chcesz udowodnić? Że jedna bajka ma związek z inną bajką (tak brzmi temat)? To wiadomo od dawna. Jest nawet sporo literatury naukowej w tej kwestii.
   A może, że astrologia jest równoprawną nauką (taki jest wydźwięk emocjonalny Twoich postów)? Jeśli tak, to żal mi Ciebie. Ludzie mają różne pasje - i to rozumiem. Ale żeby zaraz starać się zarażać nimi innych? To też mogę jeszcze zrozumieć. Nie rozumiem jedynie tego, że podchodzisz do sprawy jak nawiedzony misjonarz, który nagle poczuł imperatyw nawrócenia ludzkości na jedynie słuszną religię. Bo to o czym piszesz jest religią.

fides ex necessitate esse non debet
11-09-2009 21:10 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>Jak widzę niektórych stać tylko na żałosne komentarze, bo kontrargumentów mają - ZERO !!!
>     Kontrargumenty można mieć wyłącznie na jakieś argumenty, a takich tu nie ma.

To po co te głupkowate komentarze, na żałosnym poziomie ??

I jeszcze raz :
>     Kontrargumenty można mieć wyłącznie na jakieś argumenty, a takich tu nie ma.

Ktoś, kto przeczytał uważnie mój główny wywód, tj. od pkt. 1 do 13, znajdzie tam wiele argumentów...

>Nie rozumiem jedynie tego, że podchodzisz do sprawy jak nawiedzony misjonarz, który nagle poczuł imperatyw nawrócenia ludzkości na jedynie słuszną religię. Bo to o czym piszesz jest religią.

Misjonarz ? Religią ??
Raczej obaleniem mitu tej żałosnej pseudo-religii, jaką jest żydo-chrześcijaństwo.

A reszta ? Zakończenie ? Bo jedynie do tego niektórzy mogą się przyczepić, to faktycznie mogą być daleko idące wnioski, ale tak naprawdę zakończenie, to "moja prywatna sprawa", która nie powinna dyskwalifikować pkt. od 1 do 13 !
Ktoś, kto odrobinę myśli i ma oczy i uszy otwarte, widzi, że już nie coś jest nie tak, ale wszystko jest nie tak...

__________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 00:24 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
Panów dyskusja zmierza wprost do pyskówki. Jeśli się od niej nie powstrzymacie - dostaniecie po trzydniowym banie, niezależnie od tego, który pierwszy się do drugiego odezwie. Na razie - po ostrzeżeniu.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
12-09-2009 00:38 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
> ... dostaniecie po trzydniowym banie...

Przecież widać to już od pewnego czasu, że to właśnie zmierzało w tym kierunku...

Powód zawsze musi być... A jak go nie ma, to trzeba go sztucznie stworzyć...

_____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 00:49 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
>> ... dostaniecie po trzydniowym banie...
>Przecież widać to już od pewnego czasu, że to właśnie zmierzało w tym kierunku...
Do tego zmierza brak umiaru (Pański i Pana Mentraka w tym przypadku). Czy naprawdę tak trudno się powstrzymać od pyskówki? Proszę mi wytłumaczyć, po co są te osobiste wycieczki pod adresem innych użytkowników.
Co do spisków - gdyby istniały, już dawno nie pisałby Pan na forum, podobnie jak wielu innych użytkowników. Toć można zwyczajnie zbanować bez komentarza lub za jakieś nieistotne przewinienie. Gdyby więc spisek istniał, jedynymi piszącymi byliby klakierzy. Teraz proszę przyrównać obecną sytuację do tej wyimaginowanej - jest różnica?

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
12-09-2009 01:03 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>> ... dostaniecie po trzydniowym banie...
>>Przecież widać to już od pewnego czasu, że to właśnie zmierzało w tym kierunku...
>Do tego zmierza brak umiaru (Pański i Pana Mentraka w tym przypadku). Czy na prawdę tak trudno się powstrzymać od pyskówki? Proszę mi wytłumaczyć, po co są te osobiste wycieczki pod adresem innych użytkowników.
>Co do spisków - gdyby istniały, już dawno nie pisałby Pan na forum, podobnie jak wielu innych użytkowników. Toć można zwyczajnie zbanować bez komentarza lub za jakieś nieistotne przewinienie. Gdyby więc spisek istniał, jedynymi piszącymi byliby klakierzy. Teraz proszę przyrównać obecną sytuację do tej wyimaginowanej - jest różnica?

Toć czy ja gdzie wspomniałem o jakimś spisku !? Ja się nie znam na spiskach...

A kto tak naprawdę za tymi niby spiskami stoi, to ja nie wiem !? Czy i ilu moderatorów, czy i ilu zwykłych użytkowników, czy i ilu klakierów, zatrudnionych na tym portalu, czy nie - ja nie wiem. Powiedziałem - ja się na spiskach nie znam...

Zastanawia mnie tylko pewna ciekawa zależność, jaką zaobserwowałem.
A mianowicie - piszę coś w jednym miejscu, i przez dłuższy czas nie ma za to żadnego ostrzeżenia. Po czym piszę coś w zupełnie innym miejscu, i często prawie natychmiast dostaję ostrzeżenie, tyle że za coś zupełnie innego, i to w tym pierwszym miejscu, które przez dłuższy czas jakoś dziwnie nikomu nie przeszkadzało...

________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 01:56 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
A to proste - zaraz wyjaśnię. Otóż czasem jest tak, że użytkownik któremu Pan się nie podoba zgłasza do moderacji jakiś dawno pisany post. Nie ma w tym żadnej magii. Czemu nie dostał Pan ostrzeżenia wcześniej? Codziennie zamieszczanych jest kilkaset postów, czasem moderatorzy nie wszystkie przeczytają, lub czytają pobieżnie. Użytkownik, który za Panem nie przepada, zapewne znajduje się w tym stanie od dawna i pamięta niektóre wypowiedzi. Wyszukuje je i zgłasza. My zaś działamy prosto - jeśli jest naruszenie regulaminu, nakładamy stosowną sankcję.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
12-09-2009 02:05 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

Bardzo możliwe. Może tak jest, a może nie...
Ale czy to coś zmienia, jeśli chodzi o tę dziwną zależność, jaką zaobserwowałem ??

A poza tym, z tego co zauważyłem, ten regulamin można sobie dowolnie "naciągać"...

Również - pozdrawiam.

________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 02:46 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
>Ale czy to coś zmienia, jeśli chodzi o tę dziwną zależność, jaką zaobserwowałem ??
Owszem. Poznał Pan mechanizm, dzięki któremu zachodzi. Nie zmienia to samej zależności, acz z mojego punktu widzenia to dobrze.

>A poza tym, z tego co zauważyłem, ten regulamin można sobie dowolnie "naciągać"...
Zależy co Pan przez to rozumie. Przepisy regulaminu są jasne i w miarę możliwości egzekwowane. Prawdą jest, że nie zawsze z całkiem prozaicznego powodu - nie można wyłapać wszystkich naruszeń. Moderatorzy to też ludzie, nie siedzą przed komputerami całą dobę. Nadto, jest nas niewielu, jak na tak duże forum.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
12-09-2009 03:00 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>A poza tym, z tego co zauważyłem, ten regulamin można sobie dowolnie "naciągać"...
>Zależy co Pan przez to rozumie. Przepisy regulaminu są jasne i w miarę możliwości egzekwowane. Prawdą jest, że nie zawsze z całkiem prozaicznego powodu - nie można wyłapać wszystkich naruszeń.

Nie chodzi mi o to, że nie można wyłapać wszystkich naruszeń, tylko o "nadinterpretację" jak komu wygodnie i kiedy komu wygodnie, co podejrzewam Pan doskonale zrozumiał, o co mi chodziło...

Ale proponuję zakończyć tę niepotrzebną dyskusję, bo niektórzy o współczynniku IQ trochę wyższym niż 100, podejrzewam, że i tak doskonale wiedzą o co chodzi, zarówno i ci "za" jak i ci "przeciw"...

_______________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
19-08-2009 09:37 
 Ocena 2 na 2
waligóra (961 punktów)
>Gołosłowie. Co wiesz na temat astrologii, że upoważnia Cię to do takiej wypowiedzi ?? Poza tym, że pewnie wiesz w >jakim znaku zodiaku było Słońce jak się urodziłeś ??
Wiem o niej na tyle dużo aby jescze raz powiedzieć to jest "pseudowiedza".

>"( co pokazałem obrazowo)" znów gołosłowie ! A co Ty pokazałeś obrazowo ??
pokazałem co jest warta twoja argumentacja wskazujac na metode jej obalenia tj. racjonalizm.

>Ręce opadają... Człowieku ! Myśl !!! Nie interpretuj sobie moich wypowiedzi jak Ci wygodnie i kiedy Ci wygodnie !
czy mi się wydaje, czy to jest już argument "ad hominem"

>Czy aż tak proste rzeczy muszę Ci tłumaczyć !?
Po prostu powiedz w kilku słowach czym różni się astrologia od "czystej astrologii" - widzisz tak w życiu bywa, że
nie wszyscy pojmują w lot to co ktoś sobie mniema (domniemuje) lub po prostu wybaja.

>Człowieku - czy Ty tego nie widzisz ?? Przyczepiasz się do tego co ja napisałem WE WSTĘPIE !!! Wstęp to jest tylko >wprowadzenie do tego, co nastąpi, i nastąpiło dalej.
Misiu - albo chcesz dyskutować albo napisałeś to dla własnej przyjemności, delektowania się własnym słowem.
Zagajać to można opowieści przy dużym kuflu, albo masz cos konkretnego do powiedzenia albo bajdurzysz

>Mieszkańców Jerozolimy, i innych wielkich miast raczej trudno nazwać wieśniakami, co chyba sugerujesz.
No, ale wiesz, że pierwotna gmina chrzescijan w Jerozolimie to nie byli abiturienci
Akademii Platońskiej, a sama Jerozolima w tym czasie to była raczej prowincja.
Co do innych miast proszę wymienić i podac związki między nimi a tym co napisałeś. Zauważam u ciebie brak odpowiedzialności za wypowiadane słowa.

>Nie tylko 2000 lat temu wiedzieli, ale dużo wcześniej przed nimi wiedzieli i Asyryjczycy i Babilończycy. I od nich to >Żydzi przejeli astronomię i astrologię. Jak również wiedzieli o tym dużo, dużo wcześniej starożytni Egipcjanie.
Misiu - tu nie chodzi o jakiś żydów, tu chodzi o konkretnych, tych związanych z wspolnotą chrześcijańską , a na tobie jako autorze tekstu spoczywa obowiązek pokazania poziomu ich wiedzy astrologicznej. To nie jam ma udowadniać swoją wiedze ale ty - ja tylko wskazuje ewidentne jej braki. Poziom mojej erudycji w temacie zasadniczym jak na razie nie musi być wielki - póki co mówimy o podstawowych błędach argumentacji.

>Jak chcesz dyskutować, to najpierw trochę poczytaj, albo pooglądaj sobie np. National Geographic, The History >Channel, Discovery itd.
Oglądam regularnie "modę na sukces" i TVN Turbo - czy to wystarczy ?
( no tak, teraz trudno się dziwić czemukoliwek, jeżeli opierasz swoje wiadomości na programach TV )

>Poza tym to jest "forum". I tak jak zauważyłeś moja wypowiedź i tak jest bardzo długa. Byłem niestety tym >ograniczony. I nie miałem i nie mam zamiaru zastępować podręczników historii, bo tutaj nie ma na to miejsca...
No ale ja teraz z tobą dyskutuje - możesz śmiało uzupełnić to czego zapomniałeś - bo wg. mojej oceny mówisz o rzeczach drugorzędnych pomijając to o czym ewentualnie warto było mówić.

>A czepiasz się jak dziecko, które wierzga nóżkami, bo mu popsuto "bajkę" :
Mam dziwne odczucie, że jest akurat odwrotnie - w psychologi to chyba nazywa się "przeniesienie".

>W ten sposób można się przyczepiać do każdej książki, każdego podręcznika itd.
No, niewiem jak ty ale podręczniki które ja czytam argumentują na innym poziomie.

>Tak jak napisałem wcześniej - jeśli chcesz dyskutować, to najpierw uzupełnij swoją wiedzę.
>I nie przyczepiaj się do byle czego tylko po to, żeby się przyczepić !
Znaczy, co zaproszenie do dyskusji anulowane ?
19-08-2009 11:55 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
Całość - retoryka, gra słówek, "sztuka dla sztuki" itd.
I cały czas interpretowanie moich słów tak jak Ci wygodnie, i kiedy Ci wygodnie, a nie w kontekście moich wypowiedzi. Łatwo to sprawdzić wyżej - to dla innych, żeby nie nabierali się na tanie sztuczki. I żeby zobaczyli w jakim kontekście moje wypowiedzi przez Ciebie cytowane, były naprawdę użyte.

>>Tak jak napisałem wcześniej - jeśli chcesz dyskutować, to najpierw uzupełnij swoją wiedzę.
>>I nie przyczepiaj się do byle czego tylko po to, żeby się przyczepić !
>Znaczy, co zaproszenie do dyskusji anulowane ?

Wręcz przeciwnie !
Ale ja nie mam zamiaru bawić się w "grę słówek", bo to jest na poziomie m.in. pewnej gazety codziennej, która ukazuje się od 1989-go roku, i oni lubują się w tym, jak w czyjejś wypowiedzi wynajdą kilka najmniej istotnych pierdółek, albo skierują uwagę w najmniej istotnym kierunku, i z satysfakcją całość do kosza...

Więc dyskusja - tak. Ale nie zabawa w grę słówek, i nie czepianie się czegoś tylko dlatego, żeby się przyczepić, tylko z sensem. I zajęcie się istotnymi sprawami, a nie czepianie się pierdół !
.
19-08-2009 12:35 
 Ocena 3 na 3
waligóra (961 punktów)
>Więc dyskusja - tak. Ale nie zabawa w grę słówek, i nie czepianie się czegoś tylko dlatego, żeby się przyczepić, tylko >z sensem. I zajęcie się istotnymi sprawami, a nie czepianie się pierdół
Zatem do konkretów - kluczowym dla całego tekstu wydaje się być zagadnienie znajomości astrologii przez pierwszych Chrześcijan i ich pierwszych uczniów. Czy i jak możesz ocenić poziom tej wiedzy
( cytując jakieś konkretne źródła a nie odsyłając do Discovery TV ).
W temacie tym warto wskazać skąd, dlaczego i jak zdobywano tę wiedzę.
Jeśli wskażesz, że ludzi ci w istocie mieli takie (niejednostkowe ) zainteresowania i korzystali z nich wtedy twój tekst
może nabrać walorów czegoś więcej niż spekulacji.
W drugiej kolejności należałoby ugruntować konkretną symbolikę astrologiczno-magiczną oraz wskazać jej konkretną fenomenologię. Na razie to przedstawiasz swobodne dywagacje symboliczne, których interpretacja jest wysoce
"kontrowersyjna". Jeśli to potrafisz uczynić możemy dyskutować dalej.

Podpowiem ci sięgnij w pierwszej kolejności do monografii dotyczących historii religii - zwłaszcza religii ludów środkowego wschodu, następnie do ksiązek dotyczących symboliki i fenomenologii religii
( jak co służę krótkim osobistym spisem )
19-08-2009 12:59 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>( cytując jakieś konkretne źródła a nie odsyłając do Discovery TV ).

Discovery ?
Znów wyciągasz wnioski takie jak Ci wygodnie, i kiedy wygodnie ! I znów gra słówek. W pierwszej kolejności skierowałem CIEBIE, żebyś sobie POCZYTAŁ, a w drugiej - "ALBO pooglądaj sobie np. National Geographic, The History Channel, Discovery itd.". Bo może masz np. za mało czasu na czytanie...
To już staje się zabawne.

Cytat:
Jak chcesz dyskutować, to najpierw trochę poczytaj, albo pooglądaj sobie np. National Geographic, The History Channel, Discovery itd.

Dalej.
Ty mnie chcesz kierować co ja mam czytać ???
To Ty jak widać musisz uzupełnić swoją wiedzę, bo zarzucasz mi rzeczy w moim wywodzie, które byle laik nawet wie, i masz duże dziury w wiedzy !
Astronomia w połączeniu z astrologią (bo w większości przypadków wtedy to było praktycznie jedno) była znana na długo wcześniej w tamytm rejonie !
itd. ...

Jeśli chcesz popisywać się jedynie retoryką, gdzie tak naprawdę treści w Twoich wypowiedziach jest prawie zero, to lepiej znajdź sobie inne miejsce...
.
19-08-2009 13:31 
 Ocena 1 na 1
waligóra (961 punktów)
>Jeśli chcesz popisywać się jedynie retoryką, gdzie tak naprawdę treści w Twoich wypowiedziach jest prawie zero, to
>lepiej znajdź sobie inne miejsce...
Postawiłem ci konkretne zagadnienia, nie wiem czy chcesz dyskutować czy kontemplować dalej swoją indolencje ?
19-08-2009 13:52 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
Jak chcesz, to sobie spokojnie przeczytaj jeszcze raz mój wywód, a później może (?) jeszcze raz, a później może (?) jeszcze raz, a później...
A wtedy może (?) pogadamy...

Tutaj nie jest miejsce, żeby uczyć że "1 + 1 = 2", bo tego uczą w pierwszej klasie podstawówki ! Ale dla tych, którzy już znają twierdzenie Pitagorasa.

Jak chcesz, to się przenieś gdzieś na odludzie, sam sobie w spokoju zacznij od wynalezienia pięściaka, a może (?) za parę tysięcy lat, znów się spotkamy, i wtedy pogadamy na temat tego wątku...

__________________________________________________________

Każdemu można wykazać, że jest głupi, ale nie kretynowi...
.
19-08-2009 14:13 
 Ocena 1 na 1
waligóra (961 punktów)
>Jak chcesz, to sobie spokojnie przeczytaj jeszcze raz mój wywód, a później może (?) jeszcze raz, a później może >jeszcze raz, a później...
>A wtedy może (?) pogadamy...
I tym prostym, ale jakże wymownym sposobem wyczerpujemy nasz ( i chyba nie tylko nasz) dialog.
Możemy również śmiało zarekomendować przeniesienie całego wątku do odpowiedniejszego ze względu na poziomu wypowiedzi i sensowność tematu, działu.

>Tutaj nie jest miejsce, żeby uczyć że "1 + 1 = 2", bo tego uczą w pierwszej klasie podstawówki ! Ale dla tych, którzy >już znają twierdzenie Pitagorasa.
,że tak zapytam z innej beczki, bo widze, że czepiasz się matematyki czy potafiłbyś powiedzieć coś więcej na temat
wymienionego twierdzenia. Czy znasz jego uogólnienia lub wielowymiarowe wersje albo analogi dla przestrzeni innych niż Euklidesowa ? ( może chociaż w tym temacie pogadamy z sensem ? )

>Jak chcesz, to się przenieś gdzieś na odludzie, sam sobie w spokoju zacznij od wynalezienia pięściaka, a może (?) >za parę tysięcy lat, znów się spotkamy, i wtedy pogadamy na temat tego wątku...
Ja również pozdrawiam i jak to mówią do rychłego zobaczenia.
19-08-2009 14:29 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Możemy również śmiało zarekomendować przeniesienie całego wątku do odpowiedniejszego ze względu na poziomu wypowiedzi i sensowność tematu, działu.

Ja nie muszę, ale Ty bardziej pasujesz np. na portal gazeta.pl...
Albo onet.pl i "wojskowej" TV TVN dla ćwierćinteligentów...

_________________________________________________________

Każdemu można wykazać, że jest głupi, ale nie kretynowi...
.
05-09-2009 21:55 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>dla ćwierćinteligentów...

   Miara inteligencji, którą się posługujesz, na tutejszym forum raczej się nie przyjmie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
06-09-2009 00:40 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>dla ćwierćinteligentów...
>   Miara inteligencji, którą się posługujesz, na tutejszym forum raczej się nie przyjmie.

Domyślam się, że pewnie dlatego, że tzw. "inteligentów" przyzwyczajono, że dla nich ważniejsza jest forma niż treść. 100 razy ważniejsza jest forma niż treść. Forma, a i owszem jest ważna, ale jeśli zawiera choć trochę treści, i to sensownej.
Ważniejsza jest retoryka, "gra słówek", i niestety często nabieranie się na tanie sztuczki "w stylu" odwracania uwagi od głównego wątku, niż sama treść, ale widocznie takie to czasy...
I moja wypowiedź była skierowana do niejakiego waligóry, który tyle się napisał, aż trudno jest przez to wszystko przebrnąć, tyle że treści jest tam prawie zero !
A na koniec popisał się wielką znajomością geometrii nieeuklidesowej !? Tyle że to nie ma żadnego związku z tym wątkiem ! Ale JAKIE ZAKOŃCZENIE !!! Wszystkie jego wypowiedzi, to niestety wszystko naokoło, tylko nie główny wątek ! Tyle się napisał, żeby pokazać wszystkie swoje możliwości w tzw. "zabiegach socjotechnicznych", i napiszę jeszcze raz - z głównym wątkiem niestety nie miało to praktycznie nic wspólnego.
I napiszę kolejny już raz - z głównym wątkiem, czyli związków ewangelii z astronomią/astrologią, a nie udowadniania prawdziwości czy nie, astrologii.

A jedyny związek z głównym wątkiem to stwierdzenie na poziomie dziecka sprowadzające się do tego "Czy ci na Bliskim Wschodzie 2000 lat temu to nie byli przypadkiem jaskiniowcy, którzy zupełnie nic nie wiedzieli o niczym !"...
Ktoś, kto wykazał się pewną wiedzą w innych sprawach, podejrzewam że to doskonale wie, tylko jak widać chodziło jemu o coś zupełnie innego niż tak naprawdę dyskusja o głównym wątku...

Tyle zabiegów w różnych kierunkach, żeby zakończyć jak dziecko, a później podkreślić swoją wielką znajomość geometrii nieeuklidesowej, która nijak się niestety ma do tego wątku...

Pozdrawiam również.
.
placownik (17853 punktów)

>A jedyny związek z głównym wątkiem to stwierdzenie na poziomie dziecka sprowadzające się do tego "Czy ci na Bliskim Wschodzie 2000 lat temu to nie byli przypadkiem jaskiniowcy, którzy zupełnie nic nie wiedzieli o niczym !"...

   Od jaskiniowca do powszechnej znajomości podziału pasa zodiakalnego ustalonego przez Hipparcha ledwie dwa wieki wcześniej, nie mówiąc już o wiedzy o przesuwaniu się punktu Barana, droga bardzo daleka. A Ty w żaden sposób nie wykazałeś, że mieszkańcy Jerozolimy i okolic, tę drogę pokonali już 2000 lat temu.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-09-2009 00:00 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>A jedyny związek z głównym wątkiem to stwierdzenie na poziomie dziecka sprowadzające się do tego "Czy ci na Bliskim Wschodzie 2000 lat temu to nie byli przypadkiem jaskiniowcy, którzy zupełnie nic nie wiedzieli o niczym !"...
>   Od jaskiniowca do powszechnej znajomości podziału pasa zodiakalnego ustalonego przez Hipparcha ledwie dwa wieki wcześniej, nie mówiąc już o wiedzy o przesuwaniu się punktu Barana, droga bardzo daleka. A Ty w żaden sposób nie wykazałeś, że mieszkańcy Jerozolimy i okolic, tę drogę pokonali już 2000 lat temu.

Po pierwsze - to cały czas tak naprawdę "pierdoły". Ktoś kto odrobinę chociażby myśli, po moim wywodzie, bez żadnej wątpliwości uzna go za prawdziwy. Podkreślam - wystarczy odrobinę myśleć, i mieć elementarne wręcz wiadomości z historii i religii. I nie potrzeba tutaj żadnego geniuszu, bo jest to tak oczywiste, że nawet szkoda słów...

Po drugie - tak naprawdę to najważniejsze, że "tę drogę" pokonano w XX-tym wieku. Ale to inna bajka. Chociaż ?? Właściwie - ta sama...

Wreszcie - po trzecie.
Jako wstęp - Egipt, Grecja, Rzym, Bliski Wschód, od tysięcy lat przenikały się nawzajem politycznie, kulturowo itd. , poprzez różne podboje, szlaki handlowe itd.

Wystarczy trochę poszukać ! Ale niestety po prostu trzeba CHCIEĆ !

Oprę się na tym co każdy od razu może sprawdzić, a nie tylko ci, co mają dostęp do książek, czyli na Wikipedii. Te wszystkie informacje są oparte jak najbardziej na źródłach pisanych, co za każdym razem jest uwidocznione w stopce.

Dużo wcześniej wiedzę astronomiczno-astrologiczną posiadali Egipcjanie :
pl.wikipedia.org/wiki/Starożytny_Egipt
i następne odnośniki - religia, wierzenia itd.

Już Sumerowie znali doskonale i astronomię i astrologię, i było to nawet jeszcze 2-3 tys. lat wcześniej :
pl.wikipedia.org/wiki/Sumerowie
Jak ktoś chce poszukać więcej, to może sobie też "ponaciskać" odnośniki na tej stronie itd.

I wreszcie - Chaldejczyków, którzy dwukrotnie podbili Jerozolimę w latach 597 i 587 p.n.e. (czyli 600 lat wcześniej !), i którzy mieli znaczne osiągnięcia w astronomii i obliczyli długość roku astronomicznego z dokładnością do 2 SEKUND, raczej trudno nazwać jaskiniowcami :
pl.wikipedia.org/wiki/Chaldejczycy
A tak przy okazji był taki okres w tamtym rejonie, w którym określenie astrolog i chaldejczyk było tożsame.

A jak ktoś chce sobie poszukać więcej, to napiszę jeszcze raz - wystarczy chcieć, a nie robić minę "obrażonego dziecka" ! Wystarczy po prostu chcieć, a nie czepiać się pierdół !
Bo ja - wydaje mi się, że i tak odwaliłem kawał roboty...
.
07-09-2009 00:22 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

   Egipcjanie, Sumerowie, Babilończycy, Chaldejczycy... To prawda, ale częściowa. Częściowa, bo wiedzę tę posiadały elity. Nie była ona własnością ogółu. A twórcy ewangelii do ówczesnej elity intelektualnej nie należeli, stąd wątpliwe wydaje się, aby dysponowali wiedzą, której znajomość im przypisujesz.

>Bo ja - wydaje mi się, że i tak odwaliłem kawał roboty...

   Tego nikt nie neguje. Pytanie tylko, czy była to dobra robota.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-09-2009 00:39 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>Bo ja - wydaje mi się, że i tak odwaliłem kawał roboty...
>   Tego nikt nie neguje. Pytanie tylko, czy była to dobra robota.

To w takim razie podaj powody dla których ona jest zła !?

>   Egipcjanie, Sumerowie, Babilończycy, Chaldejczycy... To prawda, ale częściowa. Częściowa, bo wiedzę tę posiadały elity. Nie była ona własnością ogółu. A twórcy ewangelii do ówczesnej elity intelektualnej nie należeli, stąd wątpliwe wydaje się, aby dysponowali wiedzą, której znajomość im przypisujesz.

To teraz ja zadam Tobie pytanie ! A na jakiej podstawie tak twierdzisz !? Skoro do tej pory nie ustalono nawet kiedy tak naprawdę ewangelie zostały napisane, a tym bardziej przez kogo, a Ty twierdzisz z taką pewnością, że twórcy ewangelii nie należeli do elity !!!???
A poza tym w tamtych czasach ktoś, kto już potrafił pisać, należał do elity ! I jeśli "twórcy" ewangelii, byli tymi samymi co je napisali, to już tym samym należeli do elity !!!

A tak jeszcze przy okazji - i nagle okazuje się, że o tym, że tę wiedzę posiadali (tylko elity, ale mimo wszystko tak), Ty doskonale wiesz !!!??? Więc po co ten cały CYRK !!??
A może po prostu chodzi o to, że ta wiedza ma nadal należeć tylko do tzw. "elity" !? Tyle, że niestety "samozwańczej", i jak widać już wszędzie - niestety z miernymi wartościami !?
Której jedynym Bogiem jest papierek z popiersiem Jerzego Waszyngtona i główną wartością są "czerwone szelki" !?
.
09-09-2009 21:16 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

To teraz już wiem dlaczego ">Miara inteligencji, którą się posługujesz, na tutejszym forum raczej się nie przyjmie>"...

________________________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
...

.
10-09-2009 12:22 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Ja również pozdrawiam i jak to mówią do rychłego zobaczenia.

Płonna nadzieja !
Ja na portalu gazeta.pl nie bywam, a tym bardziej w formie drukowanej, nie czytam tego...
Po prostu staram się myśleć samodzielnie, a nie pozwalać, żeby ktoś za mnie myślał i to tak, jak jemu jest wygodnie, a nie mnie...

.
11-09-2009 08:37 
 Ocena 2 na 2
waligóra (961 punktów)
>Płonna nadzieja !
>Ja na portalu gazeta.pl nie bywam, a tym bardziej w formie drukowanej, nie czytam tego...
>Po prostu staram się myśleć samodzielnie, a nie pozwalać, żeby ktoś za mnie myślał i to tak, jak jemu jest >wygodnie, a nie mnie...

Kolego Sneer01, rozumie, że usilnie domagasz się dialogu jednak ja nie mam już ani ochoty ani zamiaru podejmować
dalszej dyskusji. Powody są conajmniej dwa. Po pierwsze nie jesteś w stanie w sposób sensowny i poparty rzeczową znajomością tematu bronić swoich tez. Po drugie, wybacz ale nie bawi minie dyskusja sprowadzana do poziomu pyskówki - jak będę miał na taki pseudodialog ochotę to nieomieszkam cię powiadomić.
Tak na marginesie muszę z przykrością stwierdzić, że twoja droga dedukcji prowadzi cię na manowce - nie bywam, ani nie bywałem na wymienionym portalu, a gdybym nawet bywał i na przysłowiowym "Onecie" to i tak nie zmieniałoby to faktu stwierdzajacego, że nie potrafisz dowieść konkretnego związku ewangelisów z astrologią.
11-09-2009 14:22 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Kolego Sneer01...

Na forach jest przyjęte, że rozmawia się w drugiej osobie - i bardzo dobrze, całkowicie to popieram ! Ale nie byłem, nie jestem, i nie sądzę bym był kiedykolwiek Twoim kolegą...

> rozumie, że usilnie domagasz się dialogu

Wręcz przeciwnie !
Ale cała ta sytuacja (łącznie z Twoją osobą) staje się już dla mnie zabawna i groteskowa !

>Tak na marginesie muszę z przykrością stwierdzić, że twoja droga dedukcji prowadzi cię na manowce - nie bywam, ani nie bywałem na wymienionym portalu

A to mnie tak naprawdę nie obchodzi, tylko chodzi mi o takie same sztuczki retoryczne i socjotechniczne jak "Gazety Wyborczej" i jej portalu gazeta.pl, którymi Ty również się posługujesz. Dlatego dobrze, że nazwałeś naszą "wymianę zdań" - pseudo-dialogiem, bo taka jest prawda.

A reszta ??
Odwracanie kota ogonem, słowa bez pokrycia, co każdy odrobinę myślący człowiek, po przeczytaniu Twoich wcześniejszych wypocin, i prób symulowania dyskusji, już dawno zauważył.

> nie potrafisz dowieść konkretnego związku ewangelisów z astrologią.

Wystarczy przeczytać (troszkę wyżej) moje odpowiedzi na ostrzeżenie webmaster'a w dniach 6 i 7 września 2009, po mojej pseudo-dyskusji z Tobą. A tam znajdziesz dowód czarno na białym...

A na koniec.
To ja teraz powiem Tobie - to ja tak naprawdę nie mam zamiaru dyskutować z Tobą, bo jesteś postacią niestety groteskową, tak jak wyżej wymieniona gazeta. Bo skoro i Ty i dziennikarze w/w gazety, musicie posuwać się aż do takich metod, żeby uciekać od prawdy, to tylko świadczy o Waszym żałosnym TCHÓRZOSTWIE...

A tak na marginesie - podobają mi się punkty dodatnie "klakierów", które praktycznie OD RAZU pojawiają przy takich wypowiedziach jak Twoje...
Tak się kształtuje opinię (przepraszam za słowo !) "publiczną"...

_____________________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"

.
11-09-2009 14:52 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

Do moderatora !
A można wiedzieć za które sformułowanie dostałem to ostrzeżenie ?
.
11-09-2009 15:07 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
>Do moderatora !
>A można wiedzieć za które sformułowanie dostałem to ostrzeżenie ?
Można. Za "postać groteskową". Na tym portalu się dyskutuje. Dyskusja polega na wzajemnym szacunku interlokutorów do siebie. Proszę zgłębić definicję "argumentum ad personam". Pański rozmówca słusznie zauważył, że dyskusja zmierza w stronę pyskówki. Postaram się nie dopuścić do tego by do niej doszło.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-09-2009 15:32 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

A chwyty poniżej pasa - cała wcześniejsza pseudo-dyskusja z waligórą, zmierzająca do tego, żeby m.in. wyprowadzić mnie z równowagi - TO Z TWOJEJ STRONY WSZYSTKO W PORZĄDKU, TAK !???
CZYLI WŁAŚNIE TE WSZYSTKIE TANIE SZTUCZKI, KTÓRE NAZWAŁEM PO IMIENIU, TYLKO NIE DYSKUSJA NAD GŁÓWNYM WĄTKIEM, TO WSZYSTKO OK - Z WASZEJ STRONY !???

Z tego co widzę, to na Waszym portalu, jak ktoś pisze zgodnie z Waszą jedynie słuszną linią, to wszystko jest w porządku, a jak nie - to zaczyna się dla Was PROBLEM...
Skądś to już znam...

Podejrzewam, że to ostrzeżenie jest bardziej związane właśnie z tym, jak również z tym, że wykazałem drugiemu moderatorowi (placownikowi) (a może temu samemu ?) - takie same chwyty poniżej pasa...

_______________________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"

.
liliac (147340 punktów)
>A chwyty poniżej pasa - cała wcześniejsza pseudo-dyskusja z waligórą, zmierzająca do tego, żeby m.in. wyprowadzić mnie z równowagi - TO Z TWOJEJ STRONY WSZYSTKO W PORZĄDKU, TAK !???
>CZYLI WŁAŚNIE TE WSZYSTKIE TANIE SZTUCZKI, KTÓRE NAZWAŁEM PO IMIENIU, TYLKO NIE DYSKUSJA NAD GŁÓWNYM WĄTKIEM, TO WSZYSTKO OK - Z WASZEJ STRONY !???
>Z tego co widzę, to na Waszym portalu, jak ktoś pisze zgodnie z Waszą jedynie słuszną linią, to wszystko jest w porządku, a jak nie - to zaczyna się dla Was PROBLEM...
>Skądś to już znam...

Nie krzycz. Nie histeryzuj. PROBLEM zaczyna się zazwyczaj, gdy ktoś zaczyna się zachowywać chamsko.
11-09-2009 17:11 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Nie krzycz. Nie histeryzuj. PROBLEM zaczyna się zazwyczaj, gdy ktoś zaczyna się zachowywać chamsko.

Jak ładnie można odwrócić kota ogonem...

Ale widzę, że ruszono do boju "starych wyjadaczy" (prawie 13 tys. punktów) !?
.
liliac (147340 punktów)
>>Nie krzycz. Nie histeryzuj. PROBLEM zaczyna się zazwyczaj, gdy ktoś zaczyna się zachowywać chamsko.
>Jak ładnie można odwrócić kota ogonem...

To może zacytuj te "niekulturne" uwagi twoich dyskutantów, na które to zacząłeś pokrzykiwać, że niby jacy to oni żałośni nie są
Poza tym gdzie "kota ogonem"? Przecież krzyczysz.

>Ale widzę, że ruszono do boju "starych wyjadaczy" (prawie 13 tys. punktów) !?
>.

Ruszono Czy to jakaś nowa teoria spiskowa?
No i następny obywatel z jakąś obsesją punktową. Się ostatnio takich namnożyło.
11-09-2009 17:45 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>Ale widzę, że ruszono do boju "starych wyjadaczy" (prawie 13 tys. punktów) !?
>>.
>Ruszono Czy to jakaś nowa teoria spiskowa?
>No i następny obywatel z jakąś obsesją punktową. Się ostatnio takich namnożyło.

Ciekawe który to moderator ???

Widzę, że prawdopodobnie "niektórym" chodzi po prostu o zabanowanie mnie...
Tak to już jest - prawda w oczy kole...
.
11-09-2009 17:57 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
"Niektórym" chodzi o to, byś przestał się zachowywać w sposób arogancki. Jeśli chcesz dyskutować to powstrzymuj się od argumentów ad personam. Płaszczyzna dyskusji musi być wyrównana, by dyskusja mogła się toczyć w sposób cywilizowany - jeśli ktoś zaczyna oceniać dyskutantów, miast ich poglądy to postępuje jak bokser uderzający w krocze. Niesportowe to i grozi dyskwalifikacją. Mam nadzieję, że wyłożyłem to w sposób dostatecznie klarowny.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-09-2009 18:07 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>"Niektórym" chodzi o to, byś przestał się zachowywać w sposób arogancki. Jeśli chcesz dyskutować to powstrzymuj się od argumentów ad personam. Płaszczyzna dyskusji musi być wyrównana, by dyskusja mogła się toczyć w sposób cywilizowany - jeśli ktoś zaczyna oceniać dyskutantów, miast ich poglądy to postępuje jak bokser uderzający w krocze. Niesportowe to i grozi dyskwalifikacją. Mam nadzieję, że wyłożyłem to w sposób dostatecznie klarowny.

Więc ja wyłożę też w sposób klarowny - cały czas odwracasz kolejność !
Ktoś, kto przeczytał całość do tego miejsca, i choć odrobinę myśli wie, że piszę prawdę !
A tak w ogóle - dla grzecznych jestem bardzo grzeczny, a dla chamów często jestem chamem ! Tyle, że właśnie kolejność jest niestety odwrotna !
A cham - obojętnie jakiego jest pochodzenia, ile ma skrótów przed nazwiskiem, i jak pięknie się wysławia, jest i będzie dla mnie zawsze tylko chamem !

__________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
11-09-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
To może wyłożę jeszcze klarowniej...

>Więc ja wyłożę też w sposób klarowny - cały czas odwracasz kolejność !
>Ktoś, kto przeczytał całość do tego miejsca, i choć odrobinę myśli wie, że piszę prawdę !
To, czy piszesz prawdę, czy nie, nie ma znaczenia. Prawda i forma jej prezentacji to dwie różne kwestie. Jako moderatora nie interesuje mnie treść wątku i to, kto ma w nim rację. Interesuje mnie natomiast, czy dyskusja nie przemienia się w pyskówkę.

>A tak w ogóle - dla grzecznych jestem bardzo grzeczny, a dla chamów często jestem chamem ! Tyle, że właśnie kolejność jest niestety odwrotna !
Błąd. Dla chamów trzeba być lodowato grzecznym - to ich wpienia najbardziej. Mechanizm jest prosty - jeśli komuś udaje się doprowadzić Cię do stanu, w którym zaczynasz bluzgać i próbować mu dowalić ad personam - to właśnie osiągnął cel. Co więcej, niektórzy są na tyle sprytni, że sami moderacji nie podpadną, ale spowodują, że otrzymasz bana. Kto wtenczas będzie górą?

>A cham - obojętnie jakiego jest pochodzenia, ile ma skrótów przed nazwiskiem, i jak pięknie się wysławia, jest i będzie dla mnie zawsze tylko chamem !
Znam takie "mojo-rodzinne" powiedzenie: "Cham chamem zostanie, choćbyś mu dupę miodem smarował". Byłbym rad, gdybym w przyszłości nie musiał nabrać przekonania, że stosuje się ono do Ciebie.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-09-2009 18:37 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
> "... choćbyś mu dupę miodem smarował".

Dostajesz ode mnie OSTRZEŻENIE !!!
.
liliac (147340 punktów)
>>No i następny obywatel z jakąś obsesją punktową. Się ostatnio takich namnożyło.
>Ciekawe który to moderator ???

Czy możesz rozwinąć nieco swoją uwagę?

>Widzę, że prawdopodobnie "niektórym" chodzi po prostu o zabanowanie mnie...

Nie. Po cóż by mi to było? O odrobinę więcej niż dotąd kultury w wypowiedziach chodzi po prostu.
10-09-2009 19:06 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

A tym, co chcą wyciągnąć jakieś nauki dla siebie z tego wątku, zachęcam do przeczytania go jeszcze raz.
Może on być dobrą lekcją myślenia i pokory dla tych, którzy dawali i dają się owijać wokół palca od dawna.
Wystarczy przeczytać jeszcze raz (spokojnie i uważnie) wszystkie komentarze (może być bez początku, czyli głównego, mojego wątku, a tylko reakcje na niego).
I nie chodzi tutaj tylko o reakcje na główny wątek, ale o całość - wszystkie komentarze.

Podobnymi metodami posługuje się od dawna większość mediów.
Waldemar Łysiak nazwał to "towarzystwo" (czytaj - towarzyszy) - Salonem.
Ja nazwałbym to bardziej swojsko - chlew...

J. Stalin :
"Kłamstwo wielokrotnie powtarzane, staje się prawdą"

i dodam jeszcze - m.in. :
"Polacy obalili komunizm",
"Niech zstąpi Duch Twój, i odnowi oblicze Ziemi, tej Ziemi",
"Od 20-stu lat mamy w naszym kraju demokrację, wolny rynek, wolność słowa...".
itd.
.
liliac (147340 punktów)
>Waldemar Łysiak nazwał to "towarzystwo" (czytaj - towarzyszy) - Salonem.
>Ja nazwałbym to bardziej swojsko - chlew...

Za chlew, kolego, zaraz możesz zdobyć kolejne ostrzeżenie. Boś niegrzeczny.

Dlaczego kolejny, absurdalny, biblijny wątek budzi tyle emocji...
11-09-2009 17:29 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
>>Waldemar Łysiak nazwał to "towarzystwo" (czytaj - towarzyszy) - Salonem.
>>Ja nazwałbym to bardziej swojsko - chlew...
>Za chlew, kolego, zaraz możesz zdobyć kolejne ostrzeżenie. Boś niegrzeczny.
>Dlaczego kolejny, absurdalny, biblijny wątek budzi tyle emocji...
Już jest. Dziękuję za zgłoszenie do moderacji.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
11-09-2009 17:53 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Dlaczego kolejny, absurdalny, biblijny wątek budzi tyle emocji...

Tak naprawdę to nie chodzi tutaj wyłącznie o biblijny wątek, o czym Ty doskonale wiesz ! ...
Ale o całość tego wątku !

_________________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
liliac (147340 punktów)
>Tak naprawdę to nie chodzi tutaj wyłącznie o biblijny wątek, o czym Ty doskonale wiesz ! ...

No niech ci będzie Już się nie denerwuj. Rozumiem twoją irytację, bo ci rozmówcy całkiem wątek popsuli Ale nie schodź poniżej pewnego poziomu dyskusji, kolego- to ty zacząłeś się zacietrzewiać i rzucać oburzonymi uwagami na temat rozmaitych szmatławych gazet codziennych, chlewów, żałosnych person, itp., a z osobami tak pokrzykującymi poważnie się nie rozmawia. Claro?
11-09-2009 18:42 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>No niech ci będzie Już się nie denerwuj. Rozumiem twoją irytację, bo ci rozmówcy całkiem wątek popsuli Ale nie schodź poniżej pewnego poziomu dyskusji...

Nie widzisz tego, czy nie chcesz widzieć (!?), że do tej pory tak naprawdę nawet początku ŻADNEJ DYSKUSJI NIE BYŁO !!??
A jedynie w większości "parada błaznów", tylko symulujących dyskusję !?
Wystarczy uważnie przeczytać ten wątek...
.
19-08-2009 17:04 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

Widzę, że hieny najczęściej atakują stadami...

.
20-08-2009 09:35 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Widzę, że hieny najczęściej atakują stadami... >

Wolałbyś, żeby Cię wszyscy poklepali po plecach i powiedzieli - "fajny jesteś koleś, zgrabne streszczenie "Zeitgeista" zamieściłeś na forum" ... chyba nie ...

Szczerze mówiąc - to o czym piszesz, to nie są żadne nowe koncepcje czy odkrycia.
Ale jestem skłonny wyrazić sympatię dla Ciebie za dobre chęci i myślenie na nieco innym poziomie percepcji niż większość stada baranów - jakim jest ludzkość

Powiedz jeszcze, bo mnie to ciekawi - czego "wyznawcą" jesteś obecnie, bo pisałeś na początku, że "znów wierzysz" ... jak możesz napisać w co lub kogo - bardzo mnie to zaintrygowało.


NON SERVIAM
20-08-2009 18:43 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>Widzę, że hieny najczęściej atakują stadami... >Wolałbyś, żeby Cię wszyscy poklepali po plecach i powiedzieli - "fajny jesteś koleś, zgrabne streszczenie "Zeitgeista" zamieściłeś na forum" ... chyba nie ...

Chodziło mi o coś innego. Chodziło mi o kierowanie przez "niektórych" uwagi na pierdoły, i różne inne tanie sztuczki, i odwracanie uwagi od głównego wątku mojego wywodu, czyli związków ewangelii z astronomią/astrologią, a tak naprawdę to przede wszystkim z astronomią.

I jeszcze raz :
>Wolałbyś, żeby Cię wszyscy poklepali po plecach i powiedzieli - "fajny jesteś koleś, zgrabne streszczenie "Zeitgeista" zamieściłeś na forum" ... chyba nie ...

Obejrzałem dzisiaj specjalnie ze względu na Twoją wypowiedź, jeszcze raz film "Zeitgeist...". A przynajmniej głównie ten fragment, który się tyczy religii.

Fakty z "Zeitgeist...", które znajdziesz w moim wywodzie :
1) Horus - bóg Słońce, który walczył z Setem, czyli nocą. I cały mit o Horusie.
2) Syriusz, który leży na przedłużeniu Pasa Oriona, co zresztą może zauważyć każdy.
3) 3 gwiazdy Pasa Oriona nazywane są Trzej Królowie.
4) Dziewica Maria jest konstelacją Panny. Panna odnosiła się także do "domu chleba", czyli okresu żniw (Betlejem).
5) Słońce "umiera" na 3 dni przesilenia zimowego.
6) Wielkanoc - "Słońce przezwycięża ciemność, dzień staje się dłuższy niż noc"
7) 12-stu apostołów - 12-ście znaków zodiaku.
8) Krzyż zodiakalny przesilenia/równonoce (nie Łaciński !)
9) precesja i tzw. Ery Barana, Ryb itd. i symbol "Ryby"
10) odniesienie do "słów Jezusa", że po Erze Ryb nastąpi Era Wodnika.

Z tego tak naprawdę wykorzystałem jedynie pkt. 6 i 8, bo resztę informacji już znałem.
Jest tam też kilka innych pomniejszych informacji, których nie wykorzystałem, a mogłem.
I mój wywód, w którym jak dobrze policzysz, to znajdziesz kilkadziesiąt "większych" i "pomniejszych" faktów, nazywasz streszczeniem "Zeitgeista..." ? A może by należało nazwać odwrotnie ?

Ale tak naprawdę to nie ma co się licytować ! Bo tak naprawdę nie chodziło i nie chodzi mi o to, czy JA pewne rzeczy odkryłem, czy nie, tylko że tak jest. Bo ja SOBIE NICZEGO NIE MUSZĘ UDOWADNIAĆ ! Bo tutaj nie chodzi o to "kto", "co", "kto pierwszy" itd. Wychowujemy się od dziecka w pewnej kulturze, wśród takich, a nie innych osób, i wiele wiadomości w ten czy inny sposób, świadomie lub nie, często czerpiemy od innych. Niestety (lub "stety") nie żyjemy w odosobnieniu. A poza tym "pierwsi" byli ci, którzy tę pseudo-religię zaprojektowali.

A tak przy okazji - część "Zeitgeista...", która się tyczy tego tematu, jest zwykłym naciąganiem faktów, lub po prostu kłamstwem.
1) "Przez 3 dni przesilenia zimowego Słońce przebywa w sąsiedztwie Krzyża Południowego". Co to znaczy w sąsiedztwie ? Z punktu widzenia Palestyny (starożytnej i obecnej) nigdy nie leży "w sąsiedztwie" Krzyża Południa !
2) "24-go grudnia Syriusz leży na przedłużeniu Pasa Oriona" !? Przy takich odległościach Ziemi od Syriusza i Pasa Oriona, i tak małej orbicie Ziemi wokół Słońca, te gwiazdy z punktu widzenia nas, mieszkańców Ziemi, zajmują na Niebie praktycznie taką samą pozycję wobec siebie przez cały rok !
3) "Trzej Królowie i Syriusz wskazują miejsce wschodu Słońca 25-go grudnia". Gdzie ??? Na pewno nie w Palestynie ! W Egipcie - również nie ! Poza tym, z każdego punktu Ziemi wygląda to inaczej. A poza tym 25-go grudnia jest jedno miejsce gdzie tak jest - okolice Finlandii (Św. Mikołaj ?? ). A i tak z punktu widzenia tego miejsca, Pas Oriona i Syriusz jest wtedy widoczny tylko przez część nocy.

>Szczerze mówiąc - to o czym piszesz, to nie są żadne nowe koncepcje czy odkrycia.
>Ale jestem skłonny wyrazić sympatię dla Ciebie za dobre chęci i myślenie na nieco innym poziomie percepcji niż większość stada baranów - jakim jest ludzkość

Bardzo dziękuję. Ale nie powiedziałeś mi nic nowego, bo na szczęście nie jestem spod znaku Barana...

>Powiedz jeszcze, bo mnie to ciekawi - czego "wyznawcą" jesteś obecnie, bo pisałeś na początku, że "znów wierzysz" ... jak możesz napisać w co lub kogo - bardzo mnie to zaintrygowało.

Za długo by pisać.
Musiałbym Ci opisać wszystko to, do czego dochodziłem pomalutku, mniej więcej od przeszło 20-stu lat, i tego nie da się opisać w kilku zdaniach. I nie obraź się, ale prawdopodobnie byś nie zrozumiał. Dlaczego ? Musielibyśmy się spotkać osobiście, i wtedy może po kilku rozmowach przedstawiłbym Ci to. Bo internet (fora, listy dyskusyjne, blogi) to jedynie namiastka, i żałosna próba zastąpienia prawdziwych kontaktów w realu.

Poza tym najpierw musiałbyś posiąść pewne podstawowe wiadomości w kilku dziedzinach, o których nie wiem czy je masz ? Nie musiałbyś w nie wierzyć, ale je po prostu posiadać. Bo w naszym kraju jest pełno "geniuszy", którzy wszystko wiedzą najlepiej w każdej dziedzinie, ale niestety najczęściej g...wno wiedzą... Nie obraź się ! Bo to nie było adresowane do Ciebie, bo Cię nie znam, i właśnie o to mi chodzi.
Mogę Ci napisać jedynie tyle jako wstęp, że nie jest to w stylu amerykańskim, co można zauważyć w pewnych kręgach, co ja nazywam "przeintelektualizowaniem", czyli moda na wypowiedzi w stylu "Aaaa, to dlatego, że mam złą karmę" itp.

Dlatego - tłumaczenie tego tutaj, na tym forum, nie ma najmniejszego sensu. Zrozumiałeś mnie ? Chodzi mi o to, czy właściwie odebrałeś moje intencje ?
.
20-08-2009 19:29 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>>Wolałbyś, żeby Cię wszyscy poklepali po plecach i powiedzieli - "fajny jesteś koleś, zgrabne streszczenie "Zeitgeista" zamieściłeś na forum" ... chyba nie ...

>I mój wywód, w którym jak dobrze policzysz, to znajdziesz kilkadziesiąt "większych" i "pomniejszych" faktów, nazywasz streszczeniem "Zeitgeista..." ? A może by należało nazwać odwrotnie

Źle mnie zrozumiałeś To nie są moje słowa, to słowa w cudzysłowie.
Napisałem takie zdanie, jakie ktoś mógłby wygłosić ... i napisałem, że podejrzewam - że nie byłbyś z niego zadowolony. No i miałem w dodatku rację

>A tak przy okazji - część "Zeitgeista...", która się tyczy tego tematu, jest zwykłym naciąganiem faktów, lub po prostu kłamstwem.>

Fakt - mogli się do tego lepiej przyłożyć.
Ale to dobrze, że ktoś próbuje w ogóle poruszać takie tematy ...

>>Powiedz jeszcze, bo mnie to ciekawi - czego "wyznawcą" jesteś obecnie, bo pisałeś na początku, że "znów wierzysz" ... jak możesz napisać w co lub kogo - bardzo mnie to zaintrygowało.
>Za długo by pisać.
>Musiałbym Ci opisać wszystko to, do czego dochodziłem pomalutku, mniej więcej od przeszło 20-stu lat, i tego nie da się opisać w kilku zdaniach. I nie obraź się, ale prawdopodobnie byś nie zrozumiał. Dlaczego ? Musielibyśmy się spotkać osobiście (...)>

Ok, przyjmuję zaproszenie na kawę.
Gdzie, kiedy, o której ?
Serio pytam.

>Dlatego - tłumaczenie tego tutaj, na tym forum, nie ma najmniejszego sensu. Zrozumiałeś mnie ? Chodzi mi o to, czy właściwie odebrałeś moje intencje

Tego nie jestem pewien, musiałbym napisać jak je odebrałem - a Ty musiałbyś to zweryfikować : potwierdzić lub zaprzeczyć Ale to co napisałeś do tej pory zaintrygowało mnie już na tyle, że więcej we mnie ciekawości niż chęci poddawania w wątpliwość - dla samego poddawania w wątpliwość

NON SERVIAM
20-08-2009 20:39 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>A tak przy okazji - część "Zeitgeista...", która się tyczy tego tematu, jest zwykłym naciąganiem faktów, lub po prostu kłamstwem.>Fakt - mogli się do tego lepiej przyłożyć.

Może to dlatego, że jak już i tak prawda się wydała, albo będzie się miała wydać, to też nad tym, ci sami próbują mieć kontrolę ?? Udając tym razem "dobrych wujków" ? I tak naprawdę, to kilka zamierzonych błędów, żeby zawsze można się przyczepić, to tak tylko na wszelki wypadek...

>Gdzie, kiedy, o której ?
>Serio pytam.

>Ale to co napisałeś do tej pory zaintrygowało mnie już na tyle, że więcej we mnie ciekawości niż chęci poddawania w wątpliwość - dla samego poddawania w wątpliwość

Więcej w Tobie ciekawości, czy "chęci poznania" ?? Bo jeśli to tylko ciekawość...

Poza tym - na razie - na pewno nie. Bo mam wiele innych spraw na głowie.

A poza tym z jakiej części Polski jesteś ?
.
20-08-2009 21:21 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Więcej w Tobie ciekawości, czy "chęci poznania" ?? Bo jeśli to tylko ciekawość...>

Tak wiem - ciekawość, pierwszy stopień do piekła ... hehehe.
Jak rozumiesz "ciekawość" ? bo są różne definicje ...

>Poza tym - na razie - na pewno nie. Bo mam wiele innych spraw na głowie.>

na razie - to bardzo enigmatyczna odpowiedź, co znaczy na razie ?
dzień, tydzień, miesiąc, rok ?

>A poza tym z jakiej części Polski jesteś

Z Krakowa, ale wystarczyło na mnie kliknąć i wiedziałbyś to bez pytania


NON SERVIAM
20-08-2009 21:45 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>Więcej w Tobie ciekawości, czy "chęci poznania" ?? Bo jeśli to tylko ciekawość...>Tak wiem - ciekawość, pierwszy stopień do piekła ... hehehe.
>Jak rozumiesz "ciekawość" ? bo są różne definicje ...

Zadałem konkretne pytanie : "Więcej w Tobie ciekawości, czy "chęci poznania ?", więc to chyba oczywiste, że chodzi mi o to czy kieruje Tobą li tylko ciekawość i nic więcej, bo jedynie Cię zaintrygowałem ? Czy np. jednak ten człowiek będzie miał coś do powiedzenia, z czego np. być może wyniosę jakieś nauki dla siebie ?

>>Poza tym - na razie - na pewno nie. Bo mam wiele innych spraw na głowie.>na razie - to bardzo enigmatyczna odpowiedź, co znaczy na razie ?
>dzień, tydzień, miesiąc, rok ?

Jakieś dwa miesiące - na pewno. Dalej - nie wiem...

>>A poza tym z jakiej części Polski jesteś
>Z Krakowa, ale wystarczyło na mnie kliknąć i wiedziałbyś to bez pytania

Nie wiedziałem. Wydawało mi się, że ja nie podawałem miasta !?
Ja jestem z Warszawy. I jeśli nie masz nic do tego (bo niektórzy mają z góry jakieś dziwne uprzedzenia), i chciałoby Ci się tutaj przyjechać... Bo ja jestem za stary na takie wyjazdy. .
.
Kowalska (14008 punktów)
>>>A tak przy okazji - część "Zeitgeista...", która się tyczy tego tematu, jest zwykłym naciąganiem faktów, lub po prostu kłamstwem.>Fakt - mogli się do tego lepiej przyłożyć.

> Może to dlatego, że jak już i tak prawda się wydała, albo będzie się miała wydać, to też nad tym, ci sami próbują mieć kontrolę ?? Udając tym razem "dobrych wujków" ? I tak naprawdę, to kilka zamierzonych błędów, żeby zawsze można się przyczepić, to tak tylko na wszelki wypadek...

   O widzisz Sneer, bardzo mądre zdanie. Plus ode mnie
20-08-2009 21:57 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
A ja upierdliwie znowu bede Barbare Thiering polecac.
Szkoda, ze nie mam jej w wersji elektronicznej...
Tymczasem skojarzyla mi sie metoda deszyfrowania
"Cyberiada" o ukrytych znaczeniach :
"Trurl(...)siadł i czym prędzej napisał do Doradcy list na kremowym papierze, ozdobiony odręcznym rysunkiem drzewka poziomkowego; treść listu była prosta.
Kochany Doradco! - pisał. - Mam nadzieję, że powodzi Ci się dobrze, jako i mnie, a może nawet lepiej. Słyszałem, że Twój monarcha obdarza Cię zaufaniem, a wiec proszę, mając na względzie wielka odpowiedzialność swoja przed Historia i Racja Stanu, przykładaj się ze wszech sił do swych obowiązków. Gdyby Ci było trudno spełnić jakieś życzenie królewskie, posłuż się, proszę, metoda Ekstra mocną, która Ci iv swoim czasie dokładnie przedstawiłem. Gdybyś miał ochotę, napisz do mnie parę słów, ale nie miej mi za złe, jeśli nie od razu odpowiem, albowiem zajęty jestem teraz robieniem Doradcy dla króla D. i mam w związku z tym mało czasu. Pozdrawia Cię i łączy wyrazy najniższego uszanowania dla Twego Pana. Twój Konstruktor Trurl
List ów, wzbudziwszy należytą podejrzliwość Tajnej Policji Wielowczej, został dokładnie zbadany, przy czym nie wykryto w papierze żadnych tajnych chemikaliów, a w rysunku przedstawiającym drzewko poziomkowe - żadnych ukrytych szyfrów. Okoliczność ta wywołała ogromne podniecenie w Kwaterze Głównej Policji i list sfotografowano, odbito, powielono oraz przepisano ręcznie, oryginał zaś, odpowiednio zalepiony, wręczono adresatowi. (...)
Zastanowiwszy się, Doradca wyjawił królowi, iż pragnie rozszyfrować list Trurla, aby tym samym zdemaskować jego zakusy, po czym, nabywszy odpowiednią ilość statywów, bibuły, lejków, probówek i odczynników chemicznych, wziął się do skomplikowanych analiz koperty i papieru listowego. Wszystko to, oczywiście, nadzorowała policja, wkręciwszy do ścian jego apartamentów odpowiednie śrubki podsłuchowe i aparaty podpatrujące. Gdy chemia zawiodła, Doradca zabrał się do deszyfrowania samego tekstu, rozpisawszy go na wielkich tablicach, przy pomocy maszyn elektronowych, logarytmów oraz liczydła. Nie wiedział, że równocześnie temu samemu zajęciu poświęciły się najwybitniejsze siły policyjne, którymi dowodził sam Marszałek Wojsk Zaszyfrowanych. Im dłużej trwały jałowe usiłowania specjalistów, tym większy panował w kwaterze głównej niepokój, albowiem wszystkim fachowcom jasne się stało, iż szyfr, w takim stopniu urągający próbom rozłamania, należeć musi do najbardziej przemyślnych, jakie kiedykolwiek zastosowano. (...)
Gdy po tygodniu nie dało to wszakże rezultatów, wezwano na pomoc najznakomitszego specjalistę od tajemnych pism, twórcę niewidzialnych znaków ksobnych, profesora Grypianusa. Ów, przestudiowawszy inkryminowany list, jak również wyniki prac fachowców wojskowych, oświadczył im, że należy zastosować metodę prób i błędów, posługując się maszynami liczącymi formatu astronomicznego.
Gdy to uczyniono, okazało się, że list można odczytać na trzysta osiemnaście sposobów.
Pierwszych pięć wariantów brzmiało: "Karaluch z Młękocina dojechał szczęśliwie, ale szambo zgasło". - "Ciotkę parowozu przetaczać na sznyclach". - "Zaręczyny masła nie odbędą się, bo zagwożdżono szlafmycę". - "Ten, kto kogo ma lub nie ma, sam zawiśnie pod obiema". Oraz: "Z agrestu, poddanego torturom, niejedno można wyciągnąć". Ostatni wariant uznał profesor Grypianus za klucz do szyfru i po trzystu tysiącach prób odkrył, że gdy doda się do siebie wszystkie litery listu, potem odejmie od nich paralaksę słońca i roczną produkcję parasoli, a z reszty wyciągnie się trzeci pierwiastek, to wychodzi z tego jedno słowo: "Krucafiks". (...)"
20-08-2009 22:27 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>...treść listu była prosta.
(...)
>Gdy to uczyniono, okazało się, że list można odczytać na trzysta osiemnaście sposobów.
>Ostatni wariant uznał profesor Grypianus za klucz do szyfru i po trzystu tysiącach prób odkrył, że gdy doda się do siebie wszystkie litery listu, potem odejmie od nich paralaksę słońca i roczną produkcję parasoli, a z reszty wyciągnie się trzeci pierwiastek, to wychodzi z tego jedno słowo: "Krucafiks". (...)"

Czytałem kiedyś podobną bajkę, i w tej bajce, ten "cwaniak" okazał się jeszcze cwańszy !!! Bo ten cwaniaczek napisał po prostu "wprost", nie stosując żadnego szyfru... A to już było dla niektórych nie do pojęcia...
A reszta szyfrów z tej, i ze wszystkich innych bajek okazała się w większości spreparowana i już nieaktualna, albo g...wno warta...
I wyszło m.in. "Broń Boże - Krucafiks" !!! A może dopiero teraz "Big Bang" ??? I dupa blada...
.
20-08-2009 23:14 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>Czytałem kiedyś podobną bajkę, i w tej bajce, ten "cwaniak" okazał się jeszcze cwańszy !!! Bo ten cwaniaczek napisał po prostu "wprost", nie stosując żadnego szyfru... A to już było dla niektórych nie do pojęcia...
I to wlasnie Trurl zrobil. Napisal wprost. Bo to byla najlepsza strategia dla jego celu. Zgola innego, niz Ci sie wydalo.
Moze Ty czytales "Cyberiade" , ale nie zrozumiales za wiele i teraz nazywasz ja "podobna bajke" ?
Coz...
A podobne bajki, to byly "Bajki robotow".

>A reszta szyfrów z tej, i ze wszystkich innych bajek okazała się w większości spreparowana i już nieaktualna, albo g...wno warta...
>I wyszło m.in. "Broń Boże - Krucafiks" !!! A może dopiero teraz "Big Bang" ??? I dupa blada...
>.
Nie bylo "Bron Boze - Krucafiks", chyba, ze jakis marny plagiat czytales. Zdaje sie, ze i mojego posta nie przeczytales za dokladnie ?
Wiesz co... Kup sobie "Cyberiade", albo wypozycz w Bibliotece Miejskiej.
I przeczytaj jeszcze raz. Ze zrozumieniem. Zwroc tez uwage na autora, bo warto.
(Teraz wyjde na taras i bede wyc do Ksiezyca. Albo nie, bo on jest w nowiu i nie widac. Do Wielkiej Niedzwiedzicy zawyje.)

edit :
A moze jednak bylo "Bron Boze, Krucafiks!" Mam pod reka tylko wydanie elektroniczne, ktore moze pochodzic z innej edycji (zauwazylam juz kilka roznic). A jak mi sie cos majaczy niewyraznie, ten "bronbog" chyba w moim wydaniu papierowym jest ! Tyle, ze nie mam go przy sobie...
Calej reszty to jednak nie zmienia. Ide z powrotem na taras.
20-08-2009 23:37 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Wiesz co... Kup sobie "Cyberiade", albo wypozycz w Bibliotece Miejskiej.

Na szczęście ludzie potrafią się uczyć na błędach, a roboty - nie...
A przynajmniej powinni...
A jak ich nie pamiętają, to nie potrafią się w ogóle uczyć, co widać...
Albo jak pamiętają tylko to, co im wygodnie jest pamiętać...
Albo im się tylko wydaje, że coś pamiętają, ale tak naprawdę tylko słyszą, że w którymś kościele dzwoni, ale za bardzo nie wiedzą w którym, bo są już cyborgami (i dosłownie i w przenośni), bo zapomnieli po prostu, że w pierwszej kolejności SĄ LUDŹMI, i że ich myśli to nie tylko "fale elektromagnetyczne z informacją biologiczną"...
.
20-08-2009 23:46 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>Na szczęście ludzie potrafią się uczyć na błędach, a roboty - nie...
Nieprawda. Tego nie potrafia prymitywne roboty.

>A przynajmniej powinni...
>A jak ich nie pamiętają, to nie potrafią się w ogóle uczyć, co widać...
>Albo jak pamiętają tylko to, co im wygodnie jest pamiętać...
>Albo im się tylko wydaje, że coś pamiętają, ale tak naprawdę tylko słyszą, że w którymś kościele dzwoni, ale za bardzo nie wiedzą w którym, bo są już cyborgami (i dosłownie i w przenośni), bo zapomnieli po prostu, że w pierwszej kolejności SĄ LUDŹMI, i że ich myśli to nie tylko "fale elektromagnetyczne z informacją biologiczną"...
>.
Taaa... i dlatego te wyprawe Trurla jakby troche pamietasz, ale nie bardzo i w ogole nie wiesz, o co chodzi, ale wiesz, w ktorym kosciele dzwonia, czego i sam Trurl na podstawie Twoich slow by nie dociekl , wiec pokrywasz to belkotem majacym sugerowac, ze dobrze wiesz, gdzie dzwonia i z jakiego stopu dzwon odlano ?
Kochanienki... Ten Konstruktor galaktyki, jak szafy przestawial ! A zrecznie kulgajac atomy wodoru najczystsze zloto w dloniach wyrabial ! Kudy Ci, marny Bladawcze... ?
A propos : co ma do tego Big Bang?

P.S. Tak zupelnie na marginesie : i Trurl, i Klapaucjusz, z tej samej galezi ewolucji pochodzili, co Golem XIV . Zatem uwage o uczeniu sie na bledach musisz lepiej przemyslec. Ale najpierw odrob zadanie domowe, ktore Ci wczesniej zadalam.
21-08-2009 00:11 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Taaa... i dlatego te wyprawe Trurla jakby troche pamietasz, ale nie bardzo i w ogole nie wiesz, o co chodzi, ale wiesz, w ktorym kosciele dzwonia, czego i sam Trurl na podstawie Twoich slow by nie dociekl , wiec pokrywasz to belkotem majacym sugerowac, ze dobrze wiesz, gdzie dzwonia i z jakiego stopu dzwon odlano ?
>Kochanienki... Ten Konstruktor galaktyki, jak szafy przestawial ! A zrecznie kulgajac atomy wodoru najczystsze zloto w dloniach wyrabial ! Kudy Ci, marny Bladawcze... ?

Jak czytałaś cały ten wątek, to znajdziesz tutaj moją wypowiedź "Ja się nigdy nie uważałem, i nie uważam za wszechwiedzącego" ! W naszym kraju za dużo jest prawie samych "geniuszy"...
A poza tym od czegoś trzeba zacząć...
Zwrot powinien nastąpić, ale nie o Wałęsowe 360 stopni...

>A propos : co ma do tego Big Bang?

Bo go nie było na początku, ale za to może być na żałosnym końcu...
Poza tym o PRAWIE SAMYCH BŁĘDACH, POWINNI SIĘ DOWIEDZIEĆ WSZYSCY, BO INNEJ DROGI NIE MA, i jak to ma jeszcze trochę potrwać, to niedługo się o tym dowiesz (albo - nie). I to zadanie powinni odrobić ci, co są za to odpowiedzialni.
A wtedy może się dowiesz jak bardzo się myliłaś, i z ilu różnych bajek brałaś informacje, które niestety nijak do siebie pasują... I ile różnych bajek było tworzonych tylko na potrzebę chwili, a teraz te bajki są kulą u nogi, ale te wszystkie bajki jednak były. I mogą być (lub nie) nauczką DLA WSZYSTKICH...
.
spray (5875 punktów)
Acha.
No, to ja wymiekam. Ide znowu na taras. Tam jest nawet przyjemnie.
21-08-2009 13:35 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
Najpierw jeszcze co do całej Twojej bajki - jest bardzo mądra, i można się z niej wiele nauczyć, i tę bajkę część chciałaby jeszcze ciągnąć, nie potrafiąc niestety zrozumieć tego, że ta bajka to gwóźdź do "ich" trumny, jak zresztą i "Krucafix". Bo tak naprawdę to jedynie uciekanie od prawdy, prawdy która miała "ich" wyzwolić, ale na swoje nieszczęście "prawdę" włączyli do swojej wojenki...

I jeszcze powinienem chyba coś dodać do Twojej wersji papierowej i elektronicznej i "różnych wydań".
A mianowicie, że wiele bajek zmieniało się na bieżąco "w trakcie" (jeśli nie wszystkie), co było nieświadomym, a później na nieszczęście "niektórych" - świadomym ich zamiarem...

A poza tym wszystko niestety nie działo się w takiej kolejności jakby to wynikało z chronologii historycznej...
Niektórzy nazwali to "czasem nieliniowym". Jak to ładnie brzmi ! I jakie wrażenie, że to NASTĘPNA WIELKA TEORIA. A jak wygląda prawda ? - Większość ćwierćinteligentów nie przyzna się, że nic z tego nie rozumie (i o to właśnie chodzi...), i jeszcze powiedzą "Jakie to genialne !!!"... A odpowiedź jest prosta - prawie wszystko było robione z przyszłości. A jak się wszystko dzieje tu i teraz - w teraźniejszości, to dupa blada...

A reszta ? Załamania czasoprzestrzeni, tunele czasoprzestrzenne, portale międzywymiarowe itd. ? To jedynie "burdel" zrobiony przez "nich", którzy wpieprzali się wszędzie, gdzie tylko mogli się wpieprzyć, powołując do życia siły, o których nie mieli pojęcia, i których prawidłowo nie potrafili zinterpretować. I od dłuższego czasu odkrywają jedynie to, co już spieprzyli. Przerosło ich to wszystko już dawno temu, ale trzeba udawać, że wszystko wiemy najlepiej !!!
I chamskimi, materialistycznymi metodami napieprzyli, ale niestety tymi samymi chamskimi metodami tego nie dało się i nie da się naprawić ! Było tylko jedno jedyne wyjście - "Prawda Was wyzwoli", i to powiedziana głośno całemu światu, i to osobiście przez tych, co są za to odpowiedzialni ! A później - odp...przyć się od wszystkich...

Tak to jest jak się widziało i widzi tylko to, co widać jedynie na pierwszy rzut oka...
05-09-2009 02:57 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
Jest mały problem:


Elemele dutki...
05-09-2009 12:15 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
> Jest mały problem:
>
Elemele dutki...


Nigdy nie było i nie ma żadnego problemu z gwiazdozbiorem Wężownika !

Po pierwsze, to co pisałem już na tej stronie nie raz - ja w tym wątku nie miałem i nie mam zamiaru udowadniać prawdziwości, czy nieprawdziwości astrologii, tylko ZWIĄZKI ewangelii z astrologią, które to każdy odrobinę myślący człowiek po moim wywodzie zauważy...
A po drugie - takie zarzuty jak z gwiazdozbiorem Wężownika w stosunku do astrologii mogą "wytaczać tylko kompletni ignoranci w stosunku do astrologii. I jeszcze raz - w temacie tego wątku - to nie ma żadnego znaczenia.
Bo np. ci, co projektowali tę pseudo-religię - żydo-chrześcijaństwo, mogli się np. po prostu mylić.

A co do gwiazdozbioru Wężownika - mój wpis w komentarzach pod artykułem o całunie, gdzie pierwszy raz napisałem to, co w tym wątku (i dużo więcej...) :
www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,6027

>...Tak jak takowi pierwsi się śmieją z astrologii !
>Np. "tylko głupcy mogą wierzyć w astrologię, bo od dawna wiadomo, że Układ Słoneczny jest systemem heliocentrycznym a astrolodzy uważają Układ Słoneczny za geocentryczny". Tylko głupcy to się mogą wypowiadać na temat dziedziny o której nie mają zielonego pojęcia !!! I to kompletni kretyni, co nie pokusili się o przeczytanie choć jednej książki astrologicznej, ba, nawet wstępu do takowej, bo gdyby się o to pokusili, to nie wygadywaliby takich bredni !
>Leszek Szuman powiedział : "astrologia nie zna przeciwników, zna tylko ignorantów" !

>I tutaj przypomnę też wielce łuconym panom (para)fizykom "ich" pojęcie - punkt odniesienia, wykorzystywane również w nowoczesnej (para)fizyce, w teorii względności i tzw. transformacjach Lorentz'a. My, wielce łuceni panowie (para)fizycy nie żyjemy w Kosmosie, ani też na Słońcu, tylko na Ziemi, i z punktu widzenia obserwatorów na Ziemi, czy to się komuś podoba czy nie, Słońce, Księżyc, planety i gwiazdy poruszają się wokół Ziemi, a nie odwrotnie ! I w cyklu dobowym, rocznym i nawet w ciągu Roku Platońskiego ! Tylko, że tutaj wystarczyłoby odrobinę pomyśleć, a nie śmiać się z własnej głupoty ! A w tym jak widać czasami nie może pomóc nawet kilka skrótów przed nazwiskiem.

>Punkt odniesienia to pojęcie, które stosujecie do swoich potrzeb na co dzień !

>Albo co jakiś czas słyszę, że jest 13-sty gwiazdozbiór, więc astrologia nadaje się na śmietnik. Śmiać się czy płakać ? Po pierwsze znaki zodiaku nie mają nic wspólnego z gwiazdozbiorami, poza nazwami, bo kiedyś się z nimi pokrywały. Zodiak to jest podział tzw. ekliptyki na 12 równych części po 30 stopni każdy, co daje 360 stopni, i nie wiem jak by się wysilał, niestety już nic więcej tam się nie da wcisnąć, bo 360 stopni to jest tzw. kąt pełny, Wy wszyscy wszechwiedzący geniusze, a tak naprawdę pospolici ignoranci...

To wszystko często można znaleźć już we wstępie prawie każdej książki astrologicznej na "jako takim" poziomie. Bo niestety jest też dużo chłamu...
Jeszcze jakieś wątpliwości ?

Pozdro.
.
05-09-2009 12:32 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>Leszek Szuman powiedział : "astrologia nie zna przeciwników, zna tylko ignorantów" !

   Pięnie powiedziane! Tylko, że bardzo podobnie (a w treści, tak samo) wypowiada się każdy oszołom pragnący uwiarygodnić głoszone przez siebie treści. Ale to drobiazg...

>Jeszcze jakieś wątpliwości ?

   Dopiero teraz.

>To wszystko często można znaleźć już we wstępie prawie każdej książki astrologicznej na "jako takim" poziomie. Bo niestety jest też dużo chłamu...

   A ile, tak konkretnie, jest tego chłamu w chłamie???

fides ex necessitate esse non debet
05-09-2009 12:36 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A co ty się, Acan, tak czepiasz?
Horoskopów nie czytasz? - albo tylko się do tego publicznie nie przyznajesz
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Horoskopów nie czytasz?

   No, niestety, nie. Nie stać mnie na kupowanie "pism kobiecych"...

fides ex necessitate esse non debet
05-09-2009 12:59 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Po wszystkich CKM i Playboy nie starcza?
Straszne
Poproś żonę. Może będzie wspaniałomyślna i pożyczy....?
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Po wszystkich CKM i Playboy nie starcza?

   Tam nie ma horoskopów! Jak się o czymś mówi, to warto wiedzieć o czym...

>Poproś żonę.

   Czyją? Pana S.?

fides ex necessitate esse non debet
05-09-2009 13:29 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Udajesz, że nie rozumiesz? Czy może faktycznie nie rozumiesz?
Nie starcza Ci na gazety z horoskopami, bo wydajesz na te z "pięknymi, niebieskimi oczyma", tak?
Na zdrowie.
Zawsze to dobrze, gdy krew szybciej krąży... i to bez leków
05-09-2009 15:30 
 Ocena 1 na 1
x2600 (4 punktów)
Za PRL-u chodzil taki dowcip:
- Dlaczego milicjanci chodza z psami ?
- Bo co dwie glowy to nie jedna.

A teraz chyba malpy chadzaja parami.
Bo ludzie pochodza od ludzi, a malpy od malp.
A niektorzy chyba maja polaczone geny pawiana, leniwca, wszy i smierdziela.
J.Szulc (5723 punktów)

A te dywagacje genetyczne, to przepraszam, a'props czego?
05-09-2009 15:50 
 Ocena 1 na 1
x2600 (4 punktów)
>A te dywagacje genetyczne, to przepraszam, a'props czego?

Jentelygencja, cholera jasna !




J.Szulc (5723 punktów)

Odpowiedź bardzo wyczerpująca, nie ma co
I nie rycz tyle. Chcesz chusteczki?
05-09-2009 16:02 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
Jeżeli mówisz o astrologii, to wszystko jest OK, ale z punktu widzenia astronomii to już nie bardzo.
Twój wcześniejszy fragment:
Cytat:
Nie napisałem, że spróbuję wykazać, że astrologia jest prawdziwa, tylko wykazać ZWIĄZKI NOWEGO TESTAMENTU Z ASTRONOMIĄ / ASTROLOGIĄ, a tak naprawdę to w pierwszej kolejności z ASTRONOMIĄ !

Ale tak naprawdę, to nie ma o co kruszyć kopii.


Elemele dutki...
05-09-2009 16:29 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Jeżeli mówisz o astrologii, to wszystko jest OK, ale z punktu widzenia astronomii to już nie bardzo.
>Twój wcześniejszy fragment:
> Cytat:
Nie napisałem, że spróbuję wykazać, że astrologia jest prawdziwa, tylko wykazać ZWIĄZKI NOWEGO TESTAMENTU Z ASTRONOMIĄ / ASTROLOGIĄ, a tak naprawdę to w pierwszej kolejności z ASTRONOMIĄ !


W pierwszej kolejności z astronomią - tak.
Ale zodiak to już nie jest astronomia tylko astrologia.
12-stu apostołów - nie napisałem w moim wywodzie, że to 12-ście gwiazdozbiorów, tylko 12-ście znaków zodiaku !
Więc nie interpretuj sobie moich słów jak Ci wygodnie i kiedy wygodnie, tylko z głową, a przede wszystkim opierając się na tym co napisałem w całym wywodzie, a nie powołując się na poszczególne moje sformułowania kiedy Ci wygodnie i jak Ci wygodnie.

Już wszystko jasne ?
.
06-09-2009 02:50 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
Nie bardzo.
Po pierwsze, napisałem, że ten spór nie ma sensu, ale jeśli chcesz brnąć...
Powołujesz się na astronomię, ale gdy ktoś wykazuje sprzeczność - przenosisz to na astrologię. Jeśli opierasz się na zodiakach, to nie pisz, że to astronomia, pisząc jednocześnie, że to astrologia. Zdajesz sobie sprawę, że nikt poważny nie traktuje poważnie astrologii, natomiast astronomię to i owszem, więc wplątujesz astronomię w czynnik PSI. Przeżyję nawet to. Małe pytanie:
Cytat:
Innym znakiem zodiaku podanym wprost w ewangeliach jest Maria Panna.

Jeśli tak, to dla któregoś apostoła brakuje znaku zodiaku.
A co powiesz o 72 apostołach wysłanych z dobra nowiną?
Mam nadzieje, że coś wiecej niż to, że 72 = 12 x 6, bo to by znaczyło,że każdy apostoł dobrał sobie dziesięciu półgłówków do pomocy.

Elemele dutki...
06-09-2009 04:17 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

Checkmate !
Po pierwsze - nie obrażaj się, bo nie o to mi chodziło !
Chciałem po prostu w miarę po ludzku zakończyć naszą "wymianę zdań", a Ty się obrażasz !? Albo udajesz obrażonego...

>Po pierwsze, napisałem, że ten spór nie ma sensu, ale jeśli chcesz brnąć...

To ja chcę brnąć ?? Chyba Ty !?
Dobrze - trudno...

>Powołujesz się na astronomię, ale gdy ktoś wykazuje sprzeczność - przenosisz to na astrologię. Jeśli opierasz się na zodiakach, to nie pisz, że to astronomia, pisząc jednocześnie, że to astrologia. Zdajesz sobie sprawę, że nikt poważny nie traktuje poważnie astrologii, natomiast astronomię to i owszem, więc wplątujesz astronomię w czynnik PSI. Przeżyję nawet to.

Nie powołuję się na astronomię, tylko od samego początku piszę o związkach ewangelii z astronomią/astrologią, a nie z samą astronomią !!! I w większości są to związki w pierwszej kolejności z astronomią, ale nie tylko ! Co PISZĘ OD POCZĄTKU ! ZWIĄZKI Z ASTRONOMIĄ/ASTROLOGIĄ !!! A NIE Z SAMĄ ASTRONOMIĄ !!!

Nie wplatam "astronomii w czynnik PSI", tylko przeczytaj jeszcze raz uważnie cały mój wywód, to sam zobaczysz ile tam jest zjawisk "czysto" astronomicznych ! Począwszy od tego, że Słońce (Jezus) "umiera" na Krzyżu na 3 dni. Zjawisko Przesilenia Zimowego jest to zjawisko czysto astronomiczne. Gwiazdozbiór Krzyż Południa - również, bo to tylko gwiazdozbiór, na którym Słońce wtedy "umierało". Tzw. Krzyż Celtycki, czyli krzyż przesilenia/równonoce - również. Zjawisko precesji, i związane z tym tzw. Ery, to również zjawisko astronomiczne ! itd.
Poza tym w czasach starożytnych astronomia i astrologia, to było właściwie jedno, więc siłą rzeczy nie można tego oddzielać !
Mało tego - do XVIII wieku na wszystkich uniwersytetach astronomia była wykładana ŁĄCZNIE z astrologią, jako JEDNO !!!

I do tego wszystkiego napiszę kolejny raz - żeby zobaczyć "zakodowane" związki ewangelii z astronomią/astrologią nie potrzeba "wierzyć" lub nie w astrologię ! Bo to nie ma żadnego znaczenia ! Twórcy tej pseudo-religii chcieli tam "zakodować" te informacje, które ja wykazałem, że tam są, i żeby je zobaczyć nie potrzebna jest żadna wiara czy nie w astrologię ! Więc to nie ma żadnego znaczenia czy jest to "czynnik PSI" czy nie !

>Małe pytanie:
> Cytat:
Innym znakiem zodiaku podanym wprost w ewangeliach jest Maria Panna.

>Jeśli tak, to dla któregoś apostoła brakuje znaku zodiaku.

Maria Panna jako znak zodiaku nie ma nic wspólnego z apostołami ! Przeczytaj jeszcze raz (uważnie) ten fragment. Napisałem tam, że jest to związane z "miejscem urodzenia" wyimaginowanego Jezusa, a nie z 12-stoma apostołami, więc żadnego nie brakuje. A żeby podwójnie zaznaczyć "miejsce urodzenia" Jezusa podane jest Betlejem (też znak Panny).

>A co powiesz o 72 apostołach wysłanych z dobra nowiną?
>Mam nadzieje, że coś wiecej niż to, że 72 = 12 x 6, bo to by znaczyło,że każdy apostoł dobrał sobie dziesięciu półgłówków do pomocy.

Nie wplataj nowych wątków, tylko jak chcesz mi wykazać jakieś błędy to w tym, co ja napisałem, a nie co Ty wynajdujesz nowego, czego ja w ogóle nie poruszałem w swoim wywodzie. 72 apostołów nie ma w ewangeliach !
Różne inne dodatki, dogmaty pojawiały się na przestrzeni 2000 lat, ale wymyślali je ludzie, którzy o tym co się działo tak naprawdę 2000 temu nie mieli zielonego pojęcia. I dodawali różne rzeczy, które i dosłownie i w przenośni przychodziły im do głowy. Ale tak naprawdę to ci, co byli i są na górze doskonale mniej lub więcej, wiedzieli o co chodzi. A różne dodatki niektórzy czasami dodawali tylko dlatego, żeby rozbudowywać "wersję dla maluczkich"...

Ale widzę, że znów to wszystko to jakieś "pierdoły"...
I wałkowanie w kółko tego samego.
Właściwie to chyba powinienem napisać tylko "No comments"...
.
15-08-2009 23:34
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
O, Miłujący prawdę! Gdzież jesteś w tak Wielkiej Potrzebie? Czemuż waść na koń nie wsiadasz? Szabli nie chwytasz?
Kowalska (14008 punktów)
>Chrześcijaństwo - wielkie kłamstwo !?

   Ale mi odkrycie.

>Mam dość, że z wielu porządnych, naiwnych ludzi robi się idiotów !
>Od razu na wstępie chciałbym nadmienić, że jestem wyznania rzymsko-katolickiego, chodziłem na
>religię,

   Znaczy jesteś kłamliwego wyznania?

>a nawet mam z niej maturę.



>Obecnie jestem tzw. niepraktykujący. Ileś lat temu miałem nawet
>okres, w którym chyba śmiało mogę powiedzieć, że byłem niewierzący. Jest to pseudo
>"zasługą" właśnie księży rzymsko-katolickich. Zbyt wiele było w ich naukach zaprzeczeń,
>i tego że nauczali jedno, a robili często coś zupełnie innego. Teraz znów jestem wierzący, ale nie
>mam i nie chcę mieć nic wspólnego z kościołem rzymsko-katolickim, i ich pseudo-religią...

   Czyli że jesteś tego wyznania, ale nie masz z tą religią nic wspólnego?

>A teraz do rzeczy...

   Przydałoby się.
16-08-2009 20:00 
 Ocena 3 na 3
Jarek Augustynowicz (542 punktów)
sneer01: jestes zafascynowany astrologia, tez bylem, nadal jestem nia z pewnych powodow zauroczony, ale trzeba miec do niej dystans, tam wielosc symboli, tak jak wielosc bochenków, powoduje, ze 'gwiazdami" niby astrolog moze opisac/wyjasnic Ci wszystko.. to tylko zludzenie, ale imo tez do tego w koncu dojdziesz, tego Ci zycze, mi to zajelo 14 lat, czyli prawie polowe obiegu Saturna)) wszystko w tej pelni stalo sie jasne, hehe

ze Biblia to belkot, to jasne, przynajmniej dla mnie, i jak sie okazuje takze dla pewnej podspiewujacej blondyny, ale to jak chcesz to wyjasniac mozna porównywać np. do Denikena, czyli zamienil stryjek siekierke na kijek...

inaczej nie umiem zrozumieć tego co napisałeś, jeśli jest inaczej to proszę o wyjaśnienie

pozdrawiam
jarek
16-08-2009 21:02 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>sneer01: jestes zafascynowany astrologia, tez bylem, nadal jestem nia z pewnych powodow zauroczony, ale trzeba miec do niej dystans, tam wielosc symboli, tak jak wielosc bochenków, powoduje, ze 'gwiazdami" niby astrolog moze opisac/wyjasnic Ci wszystko.. to tylko zludzenie, ale imo tez do tego w koncu dojdziesz, tego Ci zycze, mi to zajelo 14 lat, czyli prawie polowe obiegu saturna)) wszystko w tej pelni stalo sie jasne, hehe
>ze biblia to belkot, to jasne, przynajmniej dla mnie, i jak sie okazuje takze dla pewnej podspiewujacej blondyny, ale to jak chcesz to wyjasniac mozna porównywać np. do Denikena, czyli zamienil stryjek siekierke na kijek...
>inaczej nie umiem zrozumieć tego co napisałeś, jeśli jest inaczej to proszę o wyjaśnienie
>pozdrawiam
>jarek

Jest zupełnie inaczej niż to wywnioskowałeś. Nie widzę miejsca, w mojej wypowiedzi, gdzie mógłbyś takowy wniosek wyciągnąć !?

Zainteresowałem się astrologią jakieś kilkanaście lat temu. Kupiłem kilka książek, i na swoim tzw. horoskopie (kosmogramie) urodzeniowym i jeszcze kilku mi bliskich osób, przekonałem się, że "to działa" ! Dalej - że w ciągu życia poprzez tzw. tranzyty i progresje, mamy różne wyzwania przed sobą, bo Tobie chyba nie muszę tłumaczyć, że astrologia, tak jak to niektórzy przedstawiają, nie ma nic wspólnego z tanim wróżbiarstwem ?
I moja znajomość astrologii właściwie skończyła się na tym. Zauważyłem również już wtedy (zasugerowany przez wypowiedź pewnego astrologa) pewne związki Biblii z astrologią.

Nie jestem zafascynowany astrologią, ale już wiem (z powodu j/w), że astrologia to nie jakieś tanie wróżby dla naiwniaków, tylko potężna dyscyplina, ale przekonać się o tym może tylko ten, kto to sprawdzi, a nie wyśmiewa się z góry z tego, czego po prostu nie rozumie, albo nie posiada elementarnej wręcz wiedzy w tej dziedzinie. I tyle.
I właściwie od tamtej pory tak naprawdę nie zajmuję się tym.

Jest to dla mnie tylko jeden z wielu elementów układanki, o którym wiem że jest, i biorę go pod uwagę, i wiem że jest to bardzo istotny element, i tylko tyle.

A to, że w tym wątku zdecydowałem się poruszyć kwestię związków ewangelii z astrologią (a może przede wszystkim z astronomią), to jeszcze nie znaczy, że siedzę w tym "po uszy". Było to tylko na potrzebę chwili.

To, że napisałem że astrologia w dobrych rękach może zdziałać wiele dobrego jeszcze o niczym nie świadczy. A uważam tak dlatego, że może być bardzo pomocna ludziom, którzy nie znają siebie, i nie potrafią wejrzeć w siebie, żeby zrozumieli dlaczego są jacy są, i dlaczego np. przez dwa tygodnie nic im nie wychodzi itd. Gdyby to wiedzieli, wydaje mi się, że łatwiej byłoby im to znieść, wiedząc z góry, że na pewne sprawy czasami nie mamy wpływu, że ten trudniejszy okres muszą po prostu przeczekać. I było by to wielką pomocą dla ludzi tzw. słabych psychicznie. A nawet niektóre tak zwane złe aspekty, wiedząc o nich, można nawet by wykorzystać na swoją korzyść.

Bo niestety psychologia to jest próba dopasowania "gotowego schematu" do każdego człowieka. I bez znajomości astrologii, jest to tak jakby łucznik strzelał do tarczy z zawiązanymi oczami. Może trafi w tarczę, a najprawdopodobniej nie trafi, a jeden raz na 1000 uda mu się trafić w 10-tkę. Gdyby to było połączone z wiedzą astrologiczną, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Bo taki psycholog wiedziałby ile ten gorszy okres potrwa, w czym on się przede wszystkim będzie u tej osoby przejawiał itd.

Czy teraz wyjaśniłem Ci pewne kwestie ?

.
16-08-2009 21:21 
 Ocena 2 na 2
checkmate (1197 punktów)
sneer01, załóżmy, że ktoś (np Piotr i Paweł) chciał rozpocząć nowy ruch religijny. Napisali ewangelie i nauczali wg tychże.
Mam wątpliwości, po co pisać ewangelie odwołując się do symboliki astrologicznej?
To wszystko można było sobie darować (przypowieści i opowieści maja swój własny urok), tym bardziej, że ktoś - obeznany z astrologią - mógłby wykryć oszustwo. Chociażby tak, jak Ty. A sam napisałeś, że ok. 2000 lat temu astrologia była bardzo popularna.
Jaki był cel tworzenia czegoś skomplikowanego, skoro proste działałoby tak samo na prostych ludzi?
Np. co by zmieniła liczba apostołów? A niechby ich było 17.
Albo czas śmierci Chrystusa - mogły być np. 4 dni.
Ludziom nie brakowało wyobraźni - więc po co ta astrologia? Tym bardziej, że prawdziwe znaczenie miało pozostać tajemnicą.

Elemele dutki...
16-08-2009 21:58 
 Ocena 3 na 3
sneer01 (237 punktów)
Niektórym chodziło po prostu o to, żeby dotrwało to do dnia dzisiejszego. Chociaż w tym akurat przypadku to bardzo nieprecyzyjne określenie. Niektórzy mieli w tym swój zamysł. A przynajmniej mieli jeszcze do niedawna...

I tutaj niestety najpierw wielu ludzi musiałoby się najpierw wyspowiadać, i to przed całym światem...

Dlaczego piszę zagadkami ? Szczerze ? Za długo by tłumaczyć.
A poza tym to nie należy do mnie, tylko do tych, którzy powinni się wyspowiadać, a mają z czego...

A jak na teraz, to proponuję, żeby nie zadawać pytań typu "dlaczego" ktoś to tak obmyślił, tylko "czy", czyli czy ktoś się z moim wywodem zgadza, czy nie. A jeśli nie, to dlaczego się nie zgadza, i jeśli potrafi mi wykazać np. błędy, to niech mi je wykaże itd.
Bo w moim wywodzie nie chodziło o to, dlaczego ktoś to tak obmyślił, tylko że tak to właśnie obmyślił.
16-08-2009 22:07 
 Ocena 10 na 10
checkmate (1197 punktów)
Ockham.

Ja wierzę w pastafarianizm i Latajacego Potwora Sphagetti bo tak!
A jak na teraz, to proponuję, żeby nie zadawać pytań typu "dlaczego" ja to tak obmyśliłem, tylko "czy", czyli czy ktoś się z moim wywodem zgadza, czy nie. A jeśli nie, to dlaczego się nie zgadza, i jeśli potrafi mi wykazać np. błędy, to niech mi je wykaże itd.
Innymi słowy: Kto był największym człowiekiem w historii i dlaczego Lenin?

Elemele dutki...

16-08-2009 21:56 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Zainteresowałem się astrologią jakieś kilkanaście lat temu. Kupiłem kilka książek, i na swoim tzw. horoskopie (kosmogramie) urodzeniowym i jeszcze kilku mi bliskich osób, przekonałem się, że "to działa" !

   Masz maturę z religii, jak sam piszesz, choć:

Cytat:
Resort edukacji nie będzie pracował nad maturą z religii, pisze "Rzeczpospolita". Na egzaminie dojrzałości ten przedmiot miał się pojawić w 2010 roku. Były minister Roman Giertych prowadził w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce.


   Oraz www.monitor.edu.pl/tagi/matura_z_religii/

   A już kilkanaście lat temu, czyli wedle tego co piszesz, mając jakieś 6 - 8, interesowałeś się tak poważnymi rzeczami jak kosmogramy urodzeniowe.

Ile Ty masz lat?
16-08-2009 22:00 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Ile Ty masz lat?

Po 40-stce.
16-08-2009 22:10 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>Ile Ty masz lat?
>Po 40-stce.

   Aha.... To w takim razie jeszcze jedno malutkie pytanie, bo mnie to nurtuje.
Gdzie robiłeś tę maturę z religii? W jakim kraju, znaczy się.
16-08-2009 22:23 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>    Aha.... To w takim razie jeszcze jedno malutkie pytanie, bo mnie to nurtuje.
>Gdzie robiłeś tę maturę z religii? W jakim kraju, znaczy się.

W Polsce. Podobnie jak napisał checkmate (niżej).
A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
Jestem żonaty, bezdzietny, jeszcze coś Cię interesuje ???
16-08-2009 22:29 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
>Jestem żonaty, bezdzietny, jeszcze coś Cię interesuje ???

   Już nic. I proszę na mnie nie krzyczeć bo ja się pana nie boję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


16-08-2009 23:24 
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)
>>A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
>>Jestem żonaty, bezdzietny, jeszcze coś Cię interesuje ???
>    Już nic. I proszę na mnie nie krzyczeć bo ja się pana nie boję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>
>
Nie panikuj, Kowalska ! On tylko daje w pokretny sposob do zrozumienia, ze nie wie, czy masz duze cycki. Tak , ze wiesz... spox !
16-08-2009 23:41 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
>>>Jestem żonaty, bezdzietny, jeszcze coś Cię interesuje ???
>>    Już nic. I proszę na mnie nie krzyczeć bo ja się pana nie boję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>>
>>
>Nie panikuj, Kowalska ! On tylko daje w pokretny sposob do zrozumienia, ze nie wie, czy masz duze cycki. Tak , ze wiesz... spox !

Ja mu podpowiem, duże, ale w tym wieku, to już żadna atrakcja, raczej odwrotnie.
spray (5875 punktów)
>A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
Jak dla mnie - to nie wystarczy. Taki malutki ???
I legitymacja studencka zadnych okladek nie miala.
A teraz ma ?
16-08-2009 23:14 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
>Jak dla mnie - to nie wystarczy. Taki malutki ???
>I legitymacja studencka zadnych okladek nie miala.
>A teraz ma ?

Jak to nie miała? Właściwie składała się z samych okładek. Ale podobnego dyplomu z religii nie pamiętam.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
16-08-2009 23:27 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>>>A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
>>Jak dla mnie - to nie wystarczy. Taki malutki ???
>>I legitymacja studencka zadnych okladek nie miala.
>>A teraz ma ?
>Jak to nie miała? Właściwie składała się z samych okładek. Ale podobnego dyplomu z religii nie pamiętam.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

Heureka !
W takim razie moja legitymacja miala tylko jedna okladke, ale za to dwustronna !
16-08-2009 23:30 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>>>A wygląd dyplomu, jeśli cię to interesuje jest taki, jaki był kiedyś legitymacji studenckiej (nie wiem czy tak jest do tej pory), tyle, że z niebieską okładką. Wystarczy ?
>>>Jak dla mnie - to nie wystarczy. Taki malutki ???
>>>I legitymacja studencka zadnych okladek nie miala.
>>>A teraz ma ?
>>Jak to nie miała? Właściwie składała się z samych okładek. Ale podobnego dyplomu z religii nie pamiętam.
>>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

>Heureka !
>W takim razie moja legitymacja miala tylko jedna okladke, ale za to dwustronna !
>

No widzisz. A teraz mają karty. Może nawet chipowe (jakkolwiek to brzmi )

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
16-08-2009 22:09 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
Ja też mam maturę z religii - dyplom. Takie dyplomy wydawał KK w latach 80-tych.
Elemele dutki...
16-08-2009 22:20 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>Ja też mam maturę z religii - dyplom. Takie dyplomy wydawał KK w latach 80-tych.

   To w latach '80 Kościół matury dawał... Fiu fiu... A jak Giertych był zarządcą MEN-u to nie potrafił tego przeforsować.

   I było to klechom tak z tą komuną walczyć?...
16-08-2009 22:54 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>>Ja też mam maturę z religii - dyplom. Takie dyplomy wydawał KK w latach 80-tych.
>    To w latach '80 Kościół matury dawał... Fiu fiu... A jak Giertych był zarządcą MEN-u to nie potrafił tego przeforsować.
>    I było to klechom tak z tą komuną walczyć?...
>
Ja tez sie zastanawiam. Jakas kolejna Tajemnica Wiary ?
16-08-2009 22:53 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>Ja też mam maturę z religii - dyplom. Takie dyplomy wydawał KK w latach 80-tych.
Elemele dutki...

O, to mocny musiales byc, ho! ho !
Mnie dokladnie w 78-mym ksiadz wypieprzyl z religii bez prawa laski. A ja chcialam tylko, zeby mi wytlumaczyl, czym jest dusza i dlaczego KK uwaza, ze moja Maja (przeurocza i przemadra wilczyca) jej nie ma, kiedy ja w jej oczach dusze widzialam wyrazniej, niz w oczach niejednego przedstawiciela mojego gatunku. Cala godzine katechezy szlag tafil. Pewnie dlatego wielebny tak sie wkurzyl ?
W latach 80-tych za to, jako zazarta opozycjonistka, ponownie sie z KK zbratalam, ale bylo to barterstwo grubymi nicmi szyte. Po trzech latach romans sie rozpadl bezpowrotnie.
A z czego ten dyplom pisales? Mozna zapytac ?
Jestem naprawde ciekawa i ani odrobine zlosliwa. (Nie obiecuje, ze jak sie dowiem, dalej nie bede , ale moge obiecac, ze sie powstrzymam, jakby co.)
16-08-2009 23:02 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
Ten dyplom dawali praktycznie za obecność
I za brak zadawania "głupich" pytań

Elemele dutki...
16-08-2009 23:10 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Ten dyplom dawali praktycznie za obecność
>I za brak zadawania "głupich" pytań

Ja niestety tak dobrze nie miałem. Musiałem napisać pracę pt. "Znaczenie pontyfikatu JP II dla Polski, i dla świata"
spray (5875 punktów)
>>Ten dyplom dawali praktycznie za obecność
>>I za brak zadawania "głupich" pytań
>Ja niestety tak dobrze nie miałem. Musiałem napisać pracę pt. "Znaczenie pontyfikatu JP II dla Polski, i dla świata"
>
Jezusiemaryjo ! Boze, widzisz i nie grzmisz !
To po co to robiliscie ?
Zeby jakies inne korzysci uzyskac ?
Do seminarium trzeba bylo isc !
Tam takich koniunkturalistow od metra, przynajmniej dobrze byscie sie czuli w gronie racjonalistow myslacych podobnie.

No i jakie bylo Twoim zdaniem znaczenie pontyfikatu Dzejpita dla Polski i dla swiata, ze to zdanie uzyskalo aprobate ?
16-08-2009 23:17 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>Do seminarium trzeba bylo isc !
Ten pomysł też nie był mi obcy. Na szczęście w porę się zorientowałem, po co tam się idzie.
W 1980 to nie był koniunkturalizm.

Elemele dutki...
16-08-2009 23:49 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>>Do seminarium trzeba bylo isc !
>Ten pomysł też nie był mi obcy. Na szczęście w porę się zorientowałem, po co tam się idzie.
>W 1980 to nie był koniunkturalizm.
>
Elemele dutki...

>
Wiem, jak bylo, bo pamietam.
Jesli sie sprawe traktowalo powaznie - nie byl.
Ale kiedy sie juz mowilo "kto ma ksiedza w rodzie, tego bieda nie ubodzie" ?
I cos w tym jest !
Jeszcze gdy jako dziecie nieletnie a niewinne uczeszczalam na msze swiete pod bacznym okiem matki, bylam naocznym i nausznym swiadkiem pewnego kazania naszego proboszcza, ktory zakonczyl je slowami mniej wiecej takimi : idzcie i wezcie sobie spod krzyza wasze grosze !
Chodzilo o to, ze dokladnie w roku '76 ludzie zaczeli oszczedzac (slawna podwyzka cen miesa i cukru), niektorzy tak sie przerazili, ze na tace zaczeli rzucac mniej, niz zyczylby sobie wielebny. A potrzeby mial spore (karty, dziwki, tance, hulanki, swawole, a nawet na remonty starczalo). Ksiadz dobrodziej sie wkurwil i wybral z tacy zbyt niskie nominaly, rozrzucil na ziemi pod krzyzem stojacym naprzeciw portalu zachodniego i kazal skapcom zabrac te "jalmuzne", ktora sie godzi zebrakom, nie Kosciolowi przez wielkie K.
17-08-2009 00:02 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>Wiem, jak bylo, bo pamietam.
>Jesli sie sprawe traktowalo powaznie - nie byl.
>Ale kiedy sie juz mowilo "kto ma ksiedza w rodzie, tego bieda nie ubodzie" ?
>I cos w tym jest !
>Jeszcze gdy jako dziecie nieletnie a niewinne uczeszczalam na msze swiete pod bacznym okiem matki, bylam naocznym i nausznym swiadkiem pewnego kazania naszego proboszcza, ktory zakonczyl je slowami mniej wiecej takimi : idzcie i wezcie sobie spod krzyza wasze grosze !
>Chodzilo o to, ze dokladnie w roku '76 ludzie zaczeli oszczedzac (slawna podwyzka cen miesa i cukru), niektorzy tak sie przerazili, ze na tace zaczeli rzucac mniej, niz zyczylby sobie wielebny. A potrzeby mial spore (karty, dziwki, tance, hulanki, swawole, a nawet na remonty starczalo). Ksiadz dobrodziej sie wkurwil i wybral z tacy zbyt niskie nominaly, rozrzucil na ziemi pod krzyzem stojacym naprzeciw portalu zachodniego i kazal skapcom zabrac te "jalmuzne", ktora sie godzi zebrakom, nie Kosciolowi przez wielkie K.

Z takim księdzem, jeżeli parafianie są zorganizowani, można sobie poradzić (niekoniecznie zostając ateistą ). Miałam kiedyś okazję być świadkiem takiej akcji podczas wakacyjnego pobytu w pewnej wsi na Pomorzu (lata 80-te). Co było przyczyną konfliktu, nie wiem, bo kiedy przyjechałam, trwał on już w najlepsze. Dość powiedzieć, że ksiądz został poddany ogólnemu ostracyzmowi przez miszkańców wsi. Do kościoła nie przychodził nikt poza rodziną organisty, czy kościelnego. Dawali na tacę w sądziedniej wsi.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-08-2009 00:16 
 Ocena 5 na 5
checkmate (1197 punktów)
To dowodzi, że lud rozumie zasadę: business is business (sorry Winnetou).

Elemele dutki...
17-08-2009 00:29 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>To dowodzi, że lud rozumie zasadę: business is business (sorry Winnetou).
>
Elemele dutki...

>
Niekoniecznie.
Ja sie wychowalam w zachodniej Polsce, a moi rodzice oboje pochodza z polnocno-wschodniej. Jezdzilam tam na wakacje i wiem, jak ogromne byly ( i czesto jeszcze sa) roznice w mentalnosci.
Poznalam tez sporo osob z terenu Malopolski - ten sam problem.
17-08-2009 00:42 
 Ocena 3 na 3
checkmate (1197 punktów)
>Ja sie wychowalam w zachodniej Polsce, a moi rodzice oboje pochodza z polnocno-wschodniej. Jezdzilam tam na wakacje i wiem, jak ogromne byly ( i czesto jeszcze sa) roznice w mentalnosci.
>Poznalam tez sporo osob z terenu Malopolski - ten sam problem.
Skojarzyła mi się "Konopielka"
Co do Małopolski to wiem - spędziłem 4 lata w Nowym Sączu. Tej miłości do JPII nie da sie opisać.


Elemele dutki...
16-08-2009 23:15 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>>Ten dyplom dawali praktycznie za obecność
>>I za brak zadawania "głupich" pytań
>Ja niestety tak dobrze nie miałem. Musiałem napisać pracę pt. "Znaczenie pontyfikatu JP II dla Polski, i dla świata"
Współczuję. Chociaż, szczerze mówiąc jest o czym pisać. Nawet zgodnie z jedynie słuszną linią.


Elemele dutki...
17-08-2009 17:48 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>>Ten dyplom dawali praktycznie za obecność
>>>I za brak zadawania "głupich" pytań
>>Ja niestety tak dobrze nie miałem. Musiałem napisać pracę pt. "Znaczenie pontyfikatu JP II dla Polski, i dla świata"
>Współczuję. Chociaż, szczerze mówiąc jest o czym pisać. Nawet zgodnie z jedynie słuszną linią.

Wystarczyło "zerżnąć" parę fragmentów z kilku książek...
.
18-08-2009 15:00 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>>>>Ten dyplom dawali praktycznie za obecność
>>>>I za brak zadawania "głupich" pytań
>>>Ja niestety tak dobrze nie miałem. Musiałem napisać pracę pt. "Znaczenie pontyfikatu JP II dla Polski, i dla świata"
>>Współczuję. Chociaż, szczerze mówiąc jest o czym pisać. Nawet zgodnie z jedynie słuszną linią.
>Wystarczyło "zerżnąć" parę fragmentów z kilku książek... >

A z czego zrzynałeś pisząc ten kilkuczęściowy post na forum ?
ewentualnie skąd inspiracje ... jeśli tym razem nie zrzynałeś ...

NON SERVIAM
18-08-2009 16:12 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>A z czego zrzynałeś pisząc ten kilkuczęściowy post na forum ?
>ewentualnie skąd inspiracje ... jeśli tym razem nie zrzynałeś ...

To nie jest żadną tajemnicą. Napisałem już wcześniej - przeczytaj wyżej moją odpowiedź na wpis Jarka Augustynowicza (przedwczoraj 21:02).

Napisałem tam m.in. "Zauważyłem również już wtedy (zasugerowany przez wypowiedź pewnego astrologa) pewne związki Biblii z astrologią".
W tej wypowiedzi, zresztą bardzo ogólnikowej, były podane dwie informacje, które wykorzystałem. I są one podane w pkt. 11 i 12. Zaciekawiły mnie one, i sam zacząłem szukać, i okazało się że związków tych jest dużo więcej. A tak naprawdę, to okazało się, że właściwie to nie są związki, tylko podstawy tej pseudo-religii, od początku do końca sztucznie zaprojektowanej. I nie przez Boga, tylko jak najbardziej przez ludzi...
Było to kilkanaście lat temu.
Jakiś rok temu obejrzałem film (co też znajdziesz wyżej - odpowiedź spray'owej) pt. "Zeitgeist - Final Edition", i zobaczyłem, że nie tylko ja doszedłem do takich wniosków. I tam też było podane tylko kilka ogólnikowych informacji.

A zdecydowałem się żeby opisać to wszystko z kilku powodów. Ale przesądzającym były naiwne wypowiedzi pod artykułem o Całunie Turyńskim :
www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,6027
I tam też pierwotnie opisałem to wszystko, i poruszyłem też wiele innych spraw, o czym wspomniałem na wstępie mojego wątku.

Także reasumując - zainspirowała mnie wypowiedź kogoś innego, ale do 90 % wniosków sam doszedłem.
Oczywiście pomocna mi w tym była wiedza przede wszystkim z astronomii, jak również z religii, historii itd.
.
16-08-2009 23:25 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Mnie dokladnie w 78-mym ksiadz wypieprzyl

Łoj! To jesteś już nieco antyczna.
16-08-2009 23:51 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>>Mnie dokladnie w 78-mym ksiadz wypieprzyl
>Łoj! To jesteś już nieco antyczna.
Loj, niewiele bardziej, niz Ty.
Ale ja sie trzymam. A Ty ?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Mnie dokladnie w 78-mym ksiadz wypieprzyl
>>Łoj! To jesteś już nieco antyczna.
>Loj, niewiele bardziej, niz Ty.
>Ale ja sie trzymam.

Łoj, to nie chodzi czy się trzymasz, tylko o to czy się dobrze nie trzymasz.
spray (5875 punktów)
>>>>Mnie dokladnie w 78-mym ksiadz wypieprzyl
>>>Łoj! To jesteś już nieco antyczna.
>>Loj, niewiele bardziej, niz Ty.
>>Ale ja sie trzymam.
>Łoj, to nie chodzi czy się trzymasz, tylko o to czy się dobrze nie trzymasz.
Moj facet mowi, ze nadzwyczajnie. W kazdej pozycji. Zwlaszca w tej, ktora faceci lubia najbardziej, a ja tez ogromnie.
Poza tym maseczki ze slonego blota z Morza Martwego, regularnie stosowane, sa naprawde rewelacyjne. I czeste podroze, czeste podroze robia jeszcze lepiej na cere, jako i linie.
17-08-2009 00:24 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>>Mnie dokladnie w 78-mym ksiadz wypieprzyl
>>>>Łoj! To jesteś już nieco antyczna.
>>>Loj, niewiele bardziej, niz Ty.
>>>Ale ja sie trzymam.
>>Łoj, to nie chodzi czy się trzymasz, tylko o to czy się dobrze nie trzymasz.
>Moj facet mowi, ze nadzwyczajnie. W kazdej pozycji.

To tak trzymaj
17-08-2009 05:46 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

>Mnie dokladnie w 78-mym ksiadz wypieprzyl z religii

????????

>bez prawa laski.

Jedna literka, a jaki ocean domysłów się otwiera... .
17-08-2009 06:18 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>bez prawa laski.
>Jedna literka, a jaki ocean domysłów się otwiera... .
   ... ocean przywilejów?
17-08-2009 06:42 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>bez prawa laski.
>>Jedna literka, a jaki ocean domysłów się otwiera... .
>   ... ocean przywilejów?

Wrodzone asekuranctwo podpowiada mi, że w poniedziałek rano lepiej się nadmiernie nie rozmarzać... .
spray (5875 punktów)
>>Zainteresowałem się astrologią jakieś kilkanaście lat temu. (...)
>    Masz maturę z religii,
Eeeee... to z jakiej religii ?
Ja juz zglupialam. Moze z religioznawstwa ?
Tylko tam , jako studium porownawcze (chyba), mozna astrologie na powaznie stosowac.
Choc i tak ostatecznie powinna wyjsc kupa smiechu.
Nic nie rozumiem...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Ja juz zglupialam.

Matka mi dzisiaj powiedziała, że jakoś włosów mi na głowie przybyło, ą że mądrej głowy włos się nie trzyma, wniosek jest oczywisty, tez zgłupiałem. Za długo na tym forum?
16-08-2009 23:58 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>>Ja juz zglupialam.
>Matka mi dzisiaj powiedziała, że jakoś włosów mi na głowie przybyło, ą że mądrej głowy włos się nie trzyma, wniosek jest oczywisty, tez zgłupiałem. Za długo na tym forum?

Witwos, Tobie i tak nic nie pomoze, to sie nie przejmuj.
Wiem, co mowie, bo o zaleznosciach miedzy typem owlosienia ciala a zawartoscia centralnego ukladu nerwowego u mezczyzny, w tym jakze dlugim i owocnym zyciu, zdolalam sie czegos dowiedziec
Matce polec lepsze okulary.
A sobie kup pare ksiazek. Ale takich powazniejszych, co ?
Albo idz na jakies kursy, bo na nowe studia za pozno.
17-08-2009 00:13 
 Ocena 1 na 1
Michał Żelazny (1528 punktów)
>Albo idz na jakies kursy, bo na nowe studia za pozno.

Czemu? Zapraszam na PW, Uniwersytet Trzeciego Wieku funkcjonuje pełną parą. Tylko widząc tychże studentów na korytarzach, to jeszcze Państwu trochę brakuje. Swoją drogą, trzeba mieć zapał, żeby się jeszcze w tym wieku z wykładowcami użerać.
spray (5875 punktów)
>>Albo idz na jakies kursy, bo na nowe studia za pozno.
>Czemu? Zapraszam na PW, Uniwersytet Trzeciego Wieku funkcjonuje pełną parą. Tylko widząc tychże studentów na korytarzach, to jeszcze Państwu trochę brakuje. Swoją drogą, trzeba mieć zapał, żeby się jeszcze w tym wieku z wykładowcami użerać.
Ja taki zapal mam i wlasnie sobie robie jeszcze jeden certyfikat w Darmstadt.
Witwosowi wytlumacz, ze nigdy nie jest za pozno.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Ja juz zglupialam.
>>Matka mi dzisiaj powiedziała, że jakoś włosów mi na głowie przybyło, ą że mądrej głowy włos się nie trzyma, wniosek jest oczywisty, tez zgłupiałem. Za długo na tym forum?
>Witwos, Tobie i tak nic nie pomoze, to sie nie przejmuj.
>A sobie kup pare ksiazek. Ale takich powazniejszych, co ?
>Albo idz na jakies kursy, bo na nowe studia za pozno.

No co ty piszesz, albo nic nie pomoże, albo coś pomoże. Faktycznie zgłupiałaś.

>Wiem, co mowie, bo o zaleznosciach miedzy typem owlosienia ciala a zawartoscia centralnego ukladu nerwowego u mezczyzny, w tym jakze dlugim i owocnym zyciu, zdolalam sie czegos dowiedziec

Wątpię.
spray (5875 punktów)
>>Albo idz na jakies kursy, bo na nowe studia za pozno.
>No co ty piszesz, albo nic nie pomoże, albo coś pomoże. Faktycznie zgłupiałaś.
Uwierz w siebie, Witwos !
Chyba, ze wolisz sie przykryc przescieradlem i powoli przemieszczac w kierunku cmentarza
>>Wiem, co mowie, bo o zaleznosciach miedzy typem owlosienia ciala a zawartoscia centralnego ukladu nerwowego u mezczyzny, w tym jakze dlugim i owocnym zyciu, zdolalam sie czegos dowiedziec
>Wątpię.
A ja nie zamierzam Ci udowadniac, co wiem.
17-08-2009 08:31 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Albo idz na jakies kursy, bo na nowe studia za pozno.
>>No co ty piszesz, albo nic nie pomoże, albo coś pomoże. Faktycznie zgłupiałaś.
>Uwierz w siebie, Witwos !
>Chyba, ze wolisz sie przykryc przescieradlem i powoli przemieszczac w kierunku cmentarza

Prześcieradło mam zawsze przy sobie, na wypadek wojny nuklearnej. Są tacy, co twierdzą, że Gazeta Wyborcza jest lepsza.

>>>Wiem, co mowie, bo o zaleznosciach miedzy typem owlosienia ciala a zawartoscia centralnego ukladu nerwowego u mezczyzny, w tym jakze dlugim i owocnym zyciu, zdolalam sie czegos dowiedziec
>>Wątpię.
>A ja nie zamierzam Ci udowadniac, co wiem.

Nie mogę wykluczyć, że masz doświadczenie inne. Mogłaś wszak spotkać na swej drodze, łysego barana.
17-08-2009 00:27 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
   Powiem Ci Witwos tak: Mam nadzieję, że moderatorzy zauważą, że przydałby Ci się odpoczynek od Forum.
   Na Twoje ostatnie posty pod moim i innych Forumowiczek adresem, nie znajduję innego określenia jak tylko: chamowate.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>    Powiem Ci Witwos tak: Mam nadzieję, że moderatorzy zauważą, że przydałby Ci się odpoczynek od Forum.
>    Na Twoje ostatnie posty pod moim i innych Forumowiczek adresem, nie znajduję innego określenia jak tylko: chamowate.

Nie sadze, żeby słowa trzech Gorgon, niosły ze sobą nadmiar kultury. Znajduję w nich jadowitość, brak empatii i zło. Skąd ta nagła wrażliwość?
17-08-2009 08:39 
 Ocena 1 na 1
Jarek Augustynowicz (542 punktów)
>Jest zupełnie inaczej niż to wywnioskowałeś. Nie widzę miejsca, w mojej wypowiedzi, gdzie mógłbyś takowy wniosek wyciągnąć !?
>Czy teraz wyjaśniłem Ci pewne kwestie ?

teraz wszystko jasne)
thx
jarek
18-08-2009 16:27 
 Ocena 1 na 1
Jay-G (178 punktów)

>To, że napisałem że astrologia w dobrych rękach może zdziałać wiele dobrego jeszcze o niczym nie świadczy. A uważam tak dlatego, że może być bardzo pomocna ludziom, którzy nie znają siebie, i nie potrafią wejrzeć w siebie, żeby zrozumieli dlaczego są jacy są, i dlaczego np. przez dwa tygodnie nic im nie wychodzi itd. Gdyby to wiedzieli, wydaje mi się, że łatwiej byłoby im to znieść, wiedząc z góry, że na pewne sprawy czasami nie mamy wpływu, że ten trudniejszy okres muszą po prostu przeczekać. I było by to wielką pomocą dla ludzi tzw. słabych psychicznie. A nawet niektóre tak zwane złe aspekty, wiedząc o nich, można nawet by wykorzystać na swoją korzyść.

Astrologia pozwoli mi wejrzeć we mnie samego? Pozwoli mi zrozumieć cokolwiek?

Pozdro.

Nothing in biology makes sense, except in the light of Evolution
18-08-2009 17:46 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>To, że napisałem że astrologia w dobrych rękach może zdziałać wiele dobrego jeszcze o niczym nie świadczy. A uważam tak dlatego, że może być bardzo pomocna ludziom, którzy nie znają siebie, i nie potrafią wejrzeć w siebie, żeby zrozumieli dlaczego są jacy są, i dlaczego np. przez dwa tygodnie nic im nie wychodzi itd. Gdyby to wiedzieli, wydaje mi się, że łatwiej byłoby im to znieść, wiedząc z góry, że na pewne sprawy czasami nie mamy wpływu, że ten trudniejszy okres muszą po prostu przeczekać. I było by to wielką pomocą dla ludzi tzw. słabych psychicznie. A nawet niektóre tak zwane złe aspekty, wiedząc o nich, można nawet by wykorzystać na swoją korzyść.
>Astrologia pozwoli mi wejrzeć we mnie samego? Pozwoli mi zrozumieć cokolwiek?
>Pozdro.

Poruszyłeś w dwóch miejscach właściwie ten sam temat, więc odpowiadam podobnie...

Po pierwsze zacytowałeś to z mojej odpowiedzi na pytanie Jarka Augustynowicza, a nie z mojego wywodu (to dla informacji innych).

W moim wątku chodziło o ZWIĄZKI ewangelii z astronomią/astrologią, a nie zachęcanie do studiowania astrologii. Nie było to moim celem, co zresztą piszę już na tej stronie KOLEJNY RAZ !
A jeśli ktoś zainteresuje się tym tematem, to jego sprawa.

Wielu ludzi ma do astrologii taki stosunek jaki ma, bo w takiej kulturze się wychowaliśmy. Z jednej strony Kościół katolicki, który "na pokaz" odrzuca astrologię, a z drugiej strony materialistyczne podejście do świata, które też odrzuca astrologię. A więc jest jak jest. I ja się nie dziwię, że wielu ludzi ma do niej stosunek wręcz wrogi.
Przez dłuższy czas moja wiedza na temat astrologii też była prawie zerowa.

Tutaj nie jest miejsce na wykłady astrologii, a poza tym ja nie jestem astrologiem. Moja wiedza z astrologii jest na poziomie podstawowym. Poza tym od tego są książki, podręczniki, kursy astrologii itd.

W naszym kraju zawsze najbardziej irytowało mnie to, że wszyscy pozjadali wszystkie rozumy we wszystkich dziedzinach, a najwięcej mieli i mają do powiedzenia w dziedzinach na których się w ogóle nie znają, i krytykują np. astrologię, nie mając o niej zielonego pojęcia. Nie kusząc się nawet o przeczytanie choćby wstępu do jednej książki astrologicznej. I jeśli ktoś chce rozmawiać na temat astrologii, to niech przynajmniej posiądzie najpierw wiedzę w tej dziedzinie na poziomie elementarnym ! Bo nazywając astrologię pseudo-nauką trzeba mieć do tego podstawy, i najpierw posiąść pewną wiedzę w tej dziedzinie. Bo to jest tak jakby polonista chciał udowodnić, że twierdzenie Pitagorasa jest błędne, a twierdzi tak dlatego, bo nie ma nawet podstaw matematyki !
.
18-08-2009 19:41 
 Ocena 3 na 3
Jay-G (178 punktów)
Nie dość, że nie odpowiedziałeś na pytanie, to w dodatku napisałeś identycznie to samo, co napisałeś mi w odpowiedzi na moje wcześniejsze zastrzeżenia. Mogłeś się pomylić, mogłeś tez nie znaleźć pasującej odpowiedzi na moje pytanie, a może zwyczajnie uznałeś, że nie zrozumiałem wcześniejszej Twojej wypowiedzi, i postanowiłeś ją powtórzyć. Z resztą mniejsza...mogłeś to potraktować jako oczywiste pytanie retoryczne, czyli tak jak ja A odpowiedź była intronicznym słowotokiem, albo jak wolisz, gołosłowiem

Nothing in biology makes sense, except in the light of Evolution
18-08-2009 20:55 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
Dobrze. Teraz odpowiedziałem Ci w jednym miejscu (powyżej)...

A tutaj jak chcesz, to sprecyzuj bardziej swoje pytania, to wtedy Ci odpowiem, jeśli to co napisałem wcześniej za mało Ci wyjaśnia.
.
awitu (7627 punktów)
zieeeeeeeeeeeeeeeew

polecam na przyszłość przeczytać np:
- "Religie w dziejach cywilizacji" lub "Wierzenia religijne w dziejach ludzkości
" J. Bohdanowicz

a jak masz więcej czasu i chęci na "mistycyzm" to np:
- "Historia wierzeń i idei religijnych" - Mircea Eliade

Zapoznasz się z faktami naukowymi, analizami porównawczymi wierzeń i mitów w tym także astrologią, zapoznasz się z faktami dotyczącymi jak zjawiska przyrodnicze i astronomiczne wpływały na kształtowanie się wierzeń i nie będziesz musiał marnować czasu na oglądanie bzdur typu "Zeitgeist" czy pisanie bezwartościowych elaboratów, próbując znaleźć klucz do dawno już otwartych drzwi.

"Colorless green ideas sleep furiously"
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>zieeeeeeeeeeeeeeeew

No tak, cała Ty

>polecam na przyszłość przeczytać np:
>- "Religie w dziejach cywilizacji" lub "Wierzenia religijne w dziejach ludzkości
>" J. Bohdanowicz
>a jak masz więcej czasu i chęci na "mistycyzm" to np:
>- "Historia wierzeń i idei religijnych" - Mircea Eliade
>Zapoznasz się z faktami naukowymi, analizami porównawczymi wierzeń i mitów w tym także astrologią, zapoznasz się z faktami dotyczącymi jak zjawiska przyrodnicze i astronomiczne wpływały na kształtowanie się wierzeń i nie będziesz musiał marnować czasu na oglądanie bzdur typu "Zeitgeist" czy pisanie bezwartościowych elaboratów, próbując znaleźć klucz do dawno już otwartych drzwi.

A jak ktoś chce szukać sam, to nie może?

Pozdrawiam

Przeczytałaś to wszystko? Fiu, fiu...

11-09-2009 22:53 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>>zieeeeeeeeeeeeeeeew
>No tak, cała Ty

a co wolałbyś jedynie fragment?

>A jak ktoś chce szukać sam, to nie może?

Niech sobie szuka, ale skoro wymyśliliśmy zaprawę murarską to dlaczego skazywać biedaka na próby budowania zamków z piasku?

>Przeczytałaś to wszystko? Fiu, fiu...

Tak to już mam Witwosie, że jak ktoś próbuje pisać o sprawach którymi się zajmowałam i poniekąd się zajmuję nadal, to staram się z tym zapoznać i w razie potrzeby doradzić gdzie szukać.

pozdrawiam niezmiennie serdecznie


"Colorless green ideas sleep furiously"
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>zieeeeeeeeeeeeeeeew
>>No tak, cała Ty
>a co wolałbyś jedynie fragment?

Wolę Ciebie zdecydowanie w całości, wszystko razem wzięte.

>>A jak ktoś chce szukać sam, to nie może?
>Niech sobie szuka, ale skoro wymyśliliśmy zaprawę murarską to dlaczego skazywać biedaka na próby budowania zamków z piasku?

Jak chce, to niech buduje. Widziałem na plażach przepiękne konstrukcje z piasku. Niestety, bardzo krótkotrwałe.

>>Przeczytałaś to wszystko? Fiu, fiu...
>Tak to już mam Witwosie, że jak ktoś próbuje pisać o sprawach którymi się zajmowałam i poniekąd się zajmuję nadal, to staram się z tym zapoznać i w razie potrzeby doradzić gdzie szukać.

Ależ ja nie o tym, wiem, że masz niezmiernie bogatą wiedzę w tym zakresie i nie tylko. Ja miałem na myśli, to przydługie wprowadzenie do wątku. Tak długie, że jak zobaczyłem, to zwątpiłem i przestałem czytać. Jeżeli tak to odebrałaś, to niezmiernie mi przykro i przepraszam. To dotyczyło wprowadzenia, niejasno to ująłem. Wybaczysz?

Pozdrawiam
awitu (7627 punktów)

>>Tak to już mam Witwosie, że jak ktoś próbuje pisać o sprawach którymi się zajmowałam i poniekąd się zajmuję nadal, to staram się z tym zapoznać i w razie potrzeby doradzić gdzie szukać.
>Ależ ja nie o tym, wiem, że masz niezmiernie bogatą wiedzę w tym zakresie i nie tylko. Ja miałem na myśli, to przydługie wprowadzenie do wątku. Tak długie, że jak zobaczyłem, to zwątpiłem i przestałem czytać. Jeżeli tak to odebrałaś, to niezmiernie mi przykro i przepraszam. To dotyczyło wprowadzenia, niejasno to ująłem. Wybaczysz?
>Pozdrawiam

Witku Witku.
Skoro oficjalnie to oficjalnie. Nie masz podstaw do przeprosin, a ja nie mam co wybaczać. Wina leży po mojej stronie i mojej błędnej interpretacji Twojej wypowiedzi.
Wyjaśniliśmy sobie gdzie popełniłam błąd i pisząc tę odpowiedź do Ciebie odnosiłam się do długości tekstu napisanego przez autora wątku( a więc to co miałeś na myśli),a nie ilości książek
pozdrawiam

"Colorless green ideas sleep furiously"
11-09-2009 22:03 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

Bardzo dziękuję za polecenie na pewno "bardzo wartościowej" lektury.

Tyle, że widzisz, jakby Ci to powiedzieć ?
Ostatnie dwieście lat niedo-rozwoju tej WIELKIEJ CYWILIZACJI, nauczyło większość ludzi spłycania wszystkiego, i niestety widzenia tylko tego, co widać na pierwszy rzut oka. Tak to już jest z niedo-rozwojem...
.
11-09-2009 22:40 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Bardzo dziękuję za polecenie na pewno "bardzo wartościowej" lektury.
>Tyle, że widzisz, jakby Ci to powiedzieć ?
>Ostatnie dwieście lat niedo-rozwoju tej WIELKIEJ CYWILIZACJI, nauczyło większość ludzi spłycania wszystkiego, i niestety widzenia tylko tego, co widać na pierwszy rzut oka. Tak to już jest z niedo-rozwojem...

Cóż Ci powiedzieć, skoro uważasz że:

- polecone przeze mnie lektury to "bardzo wartościowa" lektura (w przeciwieństwie do Twojej twórczości);
- ostatnich dwieście lat historii ludzkości można nazwać "niedo-rozwojem" (w przeciwieństwie do wcześniejszych bardzo rozwojowych stuleci),

to muszę się z Tobą zgodzić że, wielu ludzi dotknął niedorozwój intelektualny i szkoda tracić czasu na wskazywanie im rozwiązań i dyskusje z nimi.

Pozostaje mi zaniechać dalszej dyskusji, życzyć owocnych poszukiwań: sposobu rozpalania ognia, budowy koła i wytwarzania kamiennych narzędzi.

PS.
Szkoda, że nie uściśliłeś którą z siedmiu cywilizacji nazywasz Wielką cywilizacją.


"Colorless green ideas sleep furiously"
11-09-2009 23:01 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>- polecone przeze mnie lektury to "bardzo wartościowa" lektura (w przeciwieństwie do Twojej twórczości);
>- ostatnich dwieście lat historii ludzkości można nazwać "niedo-rozwojem" (w przeciwieństwie do wcześniejszych bardzo rozwojowych stuleci),

Poprzez właśnie też wp...przanie się pseudo-geniuszy w coś, o czym nie mieli pojęcia.

>to muszę się z Tobą zgodzić że, wielu ludzi dotknął niedorozwój intelektualny i szkoda tracić czasu na wskazywanie im rozwiązań i dyskusje z nimi.
>Pozostaje mi zaniechać dalszej dyskusji, życzyć owocnych poszukiwań: sposobu rozpalania ognia, budowy koła i wytwarzania kamiennych narzędzi.
>PS.
>Szkoda, że nie uściśliłeś którą z siedmiu cywilizacji nazywasz Wielką cywilizacją.

Oczywiście tę, która nap...przyła najwięcej, czyli właśnie żydo-chrześcijańską.
Bo tak naprawdę to, co się dzieje od 200-stu lat jest jedynie jej następstwem...

Ale ten niedo-rozwój był niestety zamierzony, na nieszczęście "niektórych", którzy już praktycznie z niczym nie mogą sobie poradzić...
Ale tutaj musiałabyś najpierw posiąść trochę więcej informacji (np. z nowoczesnej fizyki...), i widzieć troszeczkę więcej niż czubek własnego nosa...

A tak jeszcze z innej beczki - najbardziej na tym forum podobają mi się "punktowi klakierzy"...
.
11-09-2009 23:42 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Oczywiście tę, która nap...przyła najwięcej, czyli właśnie żydo-chrześcijańską.

Jakaś nowa klasyfikacja? Jakim cudem Ci się udało dwie totalnie rożne cywilizacje (i to jeszcze używając błędnych nazw) spoić w jedną

>Ale ten niedo-rozwój był niestety zamierzony, na nieszczęście "niektórych", którzy już praktycznie z niczym nie mogą sobie poradzić...

mówisz o sobie? Zamierzony przez kogo? Uwielbiam wszelakie teorie spiskowe ale raczej w kryminałach niż w sferze nauki.

>Ale tutaj musiałabyś najpierw posiąść trochę więcej informacji (np. z nowoczesnej fizyki...), i widzieć troszeczkę więcej niż czubek własnego nosa...

A powiedz mi co ma fizyka do religioznawstwa i nauki o cywilizacjach?

I może uściślisz pojęcie "nowoczesna fizyka"? Mogę jedynie przypuszczać że pod tym pojęciem rozumiesz wszystko to co nie mieści się w pojęciu klasycznej fizyki newtonowskiej, tylko dalej nie widzę związku mechaniki kwantowej z zagadnieniami religioznawczymi. Tylko ostrzegam jak zaczniesz cytować "argumenty" z dziełek typu "What The (Bleep) Do We Know!?" to się popłaczę ze śmiechu

>A tak jeszcze z innej beczki - najbardziej na tym forum podobają mi się "punktowi klakierzy"...

a punkty bolą Zacznij pisać o sprawach na jakich się znasz może kilka zdobędziesz.


"Colorless green ideas sleep furiously"
11-09-2009 23:57 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>a punkty bolą Zacznij pisać o sprawach na jakich się znasz może kilka zdobędziesz.

Punkty bolą ?? Nawet nie wiesz jak się mylisz ! A może to doskonale wiesz !??
Są jedynie potwierdzeniem mojej "teorii spiskowej"...
A boli, to tak naprawdę kogoś innego i coś zupełnie innego ! A mianowicie - wszystkie, bez wyjątku moje wypowiedzi w tym wątku... Co widać, słychać i czuć...

A reszta ?
Powiem tak - już i tak w tym wątku, z wystarczającą ilością pozorantów i błaznów dałem się wciągnąć w pseudo-dyskusję, którzy tak naprawdę to sobie coś musieli udowodnić, a nie mnie...
Dalej - No comments...

_______________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 01:23 
 Ocena 2 na 2
checkmate (1197 punktów)
A co astrologia mówi o tym?
Siedmiokrotna koniunkcja - to musi być antychryst.

Elemele dutki...
12-09-2009 01:44 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>A co astrologia mówi o tym?
>Siedmiokrotna koniunkcja - to musi być antychryst.

Checkmate !
Pomyliłeś adres !
Pisałem już na tej stronie - ja nie jestem astrologiem. Nawet astrologiem-amatorem ! Wystarczy dobrze poszukać na tej stronie, a tam znajdziesz odpowiedź...

_____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 09:08 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Punkty bolą ?? Nawet nie wiesz jak się mylisz ! A może to doskonale wiesz !??
>Są jedynie potwierdzeniem mojej "teorii spiskowej"...

W tym wypadku, bardzo się pomyliłeś. Czasami warto posłuchać, kogoś kto ma szeroką wiedzę w temacie, który poruszasz, nawet jak masz poglądy ugruntowane. Tu według mnie, popełniłeś błąd. Właśnie rozmawiasz z kimś, od którego można zaczerpnąć wiedzę i to niemałą. Nawet od kogoś znacznie młodszego, słuchając go uważnie, można się wiele nauczyć. Właśnie Awitu, ma zdolność, korygowania moich poglądów, potrafi wskazać nieścisłości, lub luki w sposobie myślenia. Wiele się od niej nauczyłem. Nie zmienia to moich poglądów, na wiele spraw mamy rożne, ale nadaje im często, bardziej uniwersalnego znaczenia.
Oczywiście, to moja opinia, możesz ją obejść.

>A boli, to tak naprawdę kogoś innego i coś zupełnie innego ! A mianowicie - wszystkie, bez wyjątku moje wypowiedzi w tym wątku... Co widać, słychać i czuć...
>A reszta ?
>Powiem tak - już i tak w tym wątku, z wystarczającą ilością pozorantów i błaznów dałem się wciągnąć w pseudo-dyskusję, którzy tak naprawdę to sobie coś musieli udowodnić, a nie mnie...

To jest i słuszne i nie. Na forum są osoby, które z góry, podejmą walkę ze wszystkim, gdzie dojrzą krzyż. Wystarczy w rozmowie, o fizyce, użyć przykładu zakrzywienia przestrzeni, jakim jest Krzyż Einsteina, aby zaraz ktoś napisał o tym chrystusowym i już masz po temacie, a Ciebie wyzwą od katoli. To jest tu mile widziane i wysoko punktowane. Są tu także osoby, które tego nie zrobią, i wiedzą dokładnie, o czym mowa. Są osoby, z którymi stoczę każdą walkę o poglądy, ale jak będą poruszały temat, tworzenia się cywilizacji i konfliktów, jakie między nimi istnieją, będę słuchał uważnie. Jeżeli ktoś zabierze głos o historii Starożytnego Egiptu, też, Bo to mówią fachowcy, można się wiele nauczyć.

Pozdrawiam.
12-09-2009 17:52 
 Ocena 2 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>Punkty bolą ?? Nawet nie wiesz jak się mylisz ! A może to doskonale wiesz !??
>>Są jedynie potwierdzeniem mojej "teorii spiskowej"...
>W tym wypadku, bardzo się pomyliłeś.

Niestety to Ty się bardzo pomyliłeś - całkowicie błędnie zrozumiałeś moją wypowiedź !
Jej chodziło o to, że przydzielane mi "ujemne" punkty przez niektórych, mnie bolą. A więc odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą - że się myli.
Dlatego że tak naprawdę ci co to robią, to często pokazują tylko, że dają się ponieść niepotrzebnym emocjom, i wynika to z ich bezradności, a u niektórych wynika to po prostu z chęci kształtowania opinii (nie lubię tego słowa !) "publicznej". To samo tyczy się OD RAZU przydzielanych dodatnich punktów, niektórym moim pseudo-dyskutantom. Co łatwo sprawdzić wyżej, bo niektóre takie wypowiedzi to zwyczajne bzdety...
A jak się robi niektóre tzw. badania opinii publicznej, i jak się ją kształtuje, to niektórzy chyba doskonale wiedzą...
I żeby od razu wyjaśnić pewną kwestię - nie sugeruję kto to robi, tylko, że niektórzy (nie wszyscy) właśnie tak robią...

> Czasami warto posłuchać, kogoś kto ma szeroką wiedzę w temacie, który poruszasz, nawet jak masz poglądy ugruntowane. Tu według mnie, popełniłeś błąd. Właśnie rozmawiasz z kimś, od którego można zaczerpnąć wiedzę...

Ja nie mam żadnych uprzedzeń ! Jeśli ktoś pisze mądre rzeczy, to się z tym zgadzam. Jeśli pisze na tematy w których moja wiedza jest zerowa, to nie zabieram głosu, co najwyżej najpierw staram się uzupełnić moją brakującą wiedzę w tym względzie. Ja nie neguję wiedzy Awitu, bo tak naprawdę, to jeszcze nie miałem okazji jej poznać, a tym bardziej ocenić.
A tak przy okazji - czy można traktować poważnie kogoś, kto zaczyna ze mną (pseudo) dyskusję, od na pokaz "zieeeeeeeeew" ??

A tak jeszcze przy okazji - w tym wątku wielu zabierało głos tylko dlatego, że ich "siekło", a często ich wiedza w tym temacie była zerowa, a niektórzy udawali że jest zerowa...
A teraz zaczynają pojawiać się tacy, co właściwie to wszystko "od dawna wiedzą" !? A przynajmniej tak sugerują, że wiedzą... A jeśli tak jest, to chyba pomylili adres, bo powinni tak naprawdę dyskutować w tym wątku, tyle że nie ze mną, a z tymi co się ze mną nie zgadzają !
I im to właśnie polecać dodatkową lekturę, a nie mnie...

>>A boli, to tak naprawdę kogoś innego i coś zupełnie innego ! A mianowicie - wszystkie, bez wyjątku moje wypowiedzi w tym wątku... Co widać, słychać i czuć...
>>A reszta ?
>>Powiem tak - już i tak w tym wątku, z wystarczającą ilością pozorantów i błaznów dałem się wciągnąć w pseudo-dyskusję, którzy tak naprawdę to sobie coś musieli udowodnić, a nie mnie...

>To jest i słuszne i nie...

Akurat w tej (drugiej) części Twojej wypowiedzi nie powiedziałeś mi dokładnie nic nowego. O tym wszystkim doskonale wiem...

Pozdro.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Punkty bolą ?? Nawet nie wiesz jak się mylisz ! A może to doskonale wiesz !??
>>>Są jedynie potwierdzeniem mojej "teorii spiskowej"...
>>W tym wypadku, bardzo się pomyliłeś.
>Niestety to Ty się bardzo pomyliłeś - całkowicie błędnie zrozumiałeś moją wypowiedź !
>Jej chodziło o to, że przydzielane mi "ujemne" punkty przez niektórych, mnie bolą. A więc odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą - że się myli.

Dobrze, uznaję swoją błędną interpretację. Mnie chodzi o to, że do Ciebie mówi ktoś, kogo znam i jest ok. Też z nią toczyłem krwawe walki, przy aplauzie tych, którym jestem tu jak wrzód na d.... Wiem o co Ci chodzi
.
>>>A reszta ?
>>>Powiem tak - już i tak w tym wątku, z wystarczającą ilością pozorantów i błaznów dałem się wciągnąć w pseudo-dyskusję, którzy tak naprawdę to sobie coś musieli udowodnić, a nie mnie...
>>To jest i słuszne i nie...
>Akurat w tej (drugiej) części Twojej wypowiedzi nie powiedziałeś mi dokładnie nic nowego. O tym wszystkim doskonale wiem...

Takie to forum. Zobacz watek o teleskopie Hubble'a. Ktoś coś nie na temat, z brakiem kompetencji, ale o katolicyzmie i już aplauz. Na sensowne dyskusje, możesz liczyć, w zakresie zniesienia nauczania religii w szkołach publicznych. Ja jestem za, ale ile można o tym mówić?

Pozdrawiam.
>
12-09-2009 18:36 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>Takie to forum. Zobacz watek o teleskopie Hubble'a. Ktoś coś nie na temat, z brakiem kompetencji, ale o katolicyzmie i już aplauz. Na sensowne dyskusje, możesz liczyć, w zakresie zniesienia nauczania religii w szkołach publicznych. Ja jestem za, ale ile można o tym mówić?

Od tego są pozoranci, błazny, klakierzy i głupcy...
A niektórzy muszą po prostu ciągle sobie coś udowadniać... A co udowadniają ?? ...

Pozdro
16-09-2009 21:54 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Mój wpis niżej - dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

Zachęcam Cię Witku do lektury...
Niestety nie mam czasu na konspekty...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 09:48 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Ale ten niedo-rozwój był niestety zamierzony, na nieszczęście "niektórych", którzy już praktycznie z niczym nie mogą sobie poradzić...
>Ale tutaj musiałabyś najpierw posiąść trochę więcej informacji (np. z nowoczesnej fizyki...), i widzieć troszeczkę więcej niż czubek własnego nosa...

Nie bardzo wiem, o czym tutaj piszesz. Zapytam więc. Czy chodzi Ci o to, że poprzez nieokreśloność Heisenberga, dochodzisz do "nierzeczywistości" cząstki elementarnej, poprzez jej dualizm, do szkoły kopenhaskiej i do braku odpowiedzi, o rzeczywistą naturę cząsteczki, a za tym wszystkiego co ją i ona tworzy?

To jest interesujące, ale nie stanowi przedmiotu wątku. Obawiam się, że jeżeli zaczniesz rozmowę, w tym podejściu, to spotkasz tu pewne umysły, mocno do takich dyskusji przygotowane i nie będzie Ci łatwo.
12-09-2009 18:13 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>>Ale ten niedo-rozwój był niestety zamierzony, na nieszczęście "niektórych", którzy już praktycznie z niczym nie mogą sobie poradzić...
>>Ale tutaj musiałabyś najpierw posiąść trochę więcej informacji (np. z nowoczesnej fizyki...), i widzieć troszeczkę więcej niż czubek własnego nosa...
>Nie bardzo wiem, o czym tutaj piszesz. Zapytam więc. Czy chodzi Ci o to, że poprzez nieokreśloność Heisenberga, dochodzisz do "nierzeczywistości" cząstki elementarnej, poprzez jej dualizm, do szkoły kopenhaskiej i do braku odpowiedzi, o rzeczywistą naturę cząsteczki, a za tym wszystkiego co ją i ona tworzy?

Po pierwsze ja nie jestem fizykiem. Moje wiadomości są na poziomie szkoły średniej (no, może trochę większe...).
Chodziło mi o niektóre najnowsze odkrycia z dziedziny fizyki, ale nie tylko.

>To jest interesujące, ale nie stanowi przedmiotu wątku. Obawiam się, że jeżeli zaczniesz rozmowę, w tym podejściu, to spotkasz tu pewne umysły, mocno do takich dyskusji przygotowane i nie będzie Ci łatwo.

Doskonale o tym wiem, dlatego ja nie miałem i nie mam zamiaru dyskutować na te tematy, tylko zasugerować Awitu, że nie wszystko da się sprowadzić do "mitów i wierzeń", bo od pewnego czasu nie jest to "takie proste", o czym "niektórzy" doskonale wiedzą... Bo niektóre odkrycia od kilkudziesięciu lat są po prostu ukrywane... A "niektóre" sprawy są na pokaz ośmieszane, a o których "niektórzy" doskonale wiedzą, że to prawda...
.
12-09-2009 21:00 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>bo od pewnego czasu nie jest to "takie proste", o czym "niektórzy" doskonale wiedzą... Bo niektóre odkrycia od kilkudziesięciu lat są po prostu ukrywane... A "niektóre" sprawy są na pokaz ośmieszane, a o których "niektórzy" doskonale wiedzą, że to prawda...
>.

Jeśli oczekujesz rzeczowej rozmowy, musisz nieco ograniczyć ogólniki, a zwiększyć ilość danych, weryfikowalnych faktów, statystyk, etc. Inaczej, twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych na tej półce, gdzie leżą homeopatia, chemtrailsy, morgellony, koniec świata w roku 2012 i ludzie-jaszczury.
12-09-2009 21:22 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>Jeśli oczekujesz rzeczowej rozmowy, musisz nieco ograniczyć ogólniki, a zwiększyć ilość danych, weryfikowalnych faktów, statystyk, etc. Inaczej, twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych na tej półce, gdzie leżą homeopatia, chemtrailsy, morgellony, koniec świata w roku 2012 i ludzie-jaszczury.

Ja nie mam zamiaru rozmawiać na te tematy, a jedynie odpowiedziałem na pytanie Witwosa.
A rozmawiać nie mam zamiaru właśnie dlatego, że to po prostu nie ma sensu, bo właśnie "niektóre" sprawy są ośmieszane, i wszystko co można wywołać u tych, którym to zaszczepiono, to tylko właśnie przygłupiaste przytyki i przygłupiasty półuśmieszek. Ale niestety jest to tylko śmiech głupców...

A swoją ironię zachowaj dla swoich pacjentów...
A jeśli wszystko co potrafisz, to tylko "siekać" komu popadnie i czym popadnie, to jak wspomniałem wyżej - stary sprawdzony sposób to waleriana...

Poza tym z Tobą akurat nie mam ochoty dyskutować na jakikolwiek temat. Dużo wyżej w tym wątku każdy znajdzie odpowiedź dlaczego...

__________________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 23:51 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Ja nie mam zamiaru rozmawiać na te tematy, a jedynie odpowiedziałem na pytanie Witwosa.
>A rozmawiać nie mam zamiaru właśnie dlatego, że to po prostu nie ma sensu, bo właśnie "niektóre" sprawy są ośmieszane, i wszystko co można wywołać u tych, którym to zaszczepiono, to tylko właśnie przygłupiaste przytyki i przygłupiasty półuśmieszek. Ale niestety jest to tylko śmiech głupców...

A popatrz- ile dobrej roboty mógłbyś zrobić, gdybyś potrafił porozmawiać rzeczowo, a widać potrafisz znów rzucać puste hasła i być niegrzeczny. Te przygłupiastości to znów poniżej poziomu, a wystarczyłoby, byś podał rzeczowe powody, by te tematy nie były ośmieszane. Zapewniam cię- przed racjonalnym dowodem sensowności/skuteczności większość za nas ustąpi i nie będzie się śmiać

>A swoją ironię zachowaj dla swoich pacjentów...

Odrobiłem pracę domową? To już pewnie i wiem skąd te punkty, co tak zszokowały pierwotnie Zostawiam ironię tym, co ją docenią- kawał nerki ma na przykład zadziwiająco mało poczucia humoru, a neurochirurgii w naszym szpitalu nie prowadzimy

>A jeśli wszystko co potrafisz, to tylko "siekać" komu popadnie i czym popadnie, to jak wspomniałem wyżej - stary sprawdzony sposób to waleriana...

Skoro już się zapoznałeś z forum, kolego, to powinieneś wiedzieć, że ani każdemu, ani czym popadnie. A udławienia się walerianą to ci z czystej grzeczności życzyć nie będę

>Poza tym z Tobą akurat nie mam ochoty dyskutować na jakikolwiek temat. Dużo wyżej w tym wątku każdy znajdzie odpowiedź dlaczego...

Taaaak Widzę, że się nie polubimy Ale, kolego, na tym forum- jeśli tylko będę w pobliżu, nie dam spokoju żadnemu orędownikowi pseudonauki Chyba, że da odpór rzeczowymi argumentami
16-09-2009 21:51 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Taaaak Widzę, że się nie polubimy Ale, kolego, na tym forum- jeśli tylko będę w pobliżu, nie dam spokoju żadnemu orędownikowi pseudonauki Chyba, że da odpór rzeczowymi argumentami

Rzeczowymi argumentami ? Proszę bardzo - mój wpis niżej - dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

Zachęcam do lektury...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 21:27 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>Po pierwsze ja nie jestem fizykiem. Moje wiadomości są na poziomie szkoły średniej (no, może trochę większe...).

A na jakiej podstawie, twierdzisz że ja posiadam mniejsze?

>Doskonale o tym wiem, dlatego ja nie miałem i nie mam zamiaru dyskutować na te tematy, tylko zasugerować Awitu, że nie wszystko da się sprowadzić do "mitów i wierzeń", bo od pewnego czasu nie jest to "takie proste", o czym "niektórzy" doskonale wiedzą... Bo niektóre odkrycia od kilkudziesięciu lat są po prostu ukrywane... A "niektóre" sprawy są na pokaz ośmieszane, a o których "niektórzy" doskonale wiedzą, że to prawda...

Pomieszałeś kilka spraw - astrologia nie jest i nigdy nie będzie nauką - nikt nie ukrywa jej naukowych podstaw. Jest i pozostanie mitem.

Twój wywód to nieporadna próba analizy porównawczej mitologii wywodzącej się od między innymi od Sumerów, z drugą Chrześcijańską, która powstała bazując na wcześniejszych w tym także Sumeryjskiej. Tyle, że o tym napisano już tomy, a każde dziecko uważające na lekcjach historii w klasie 4 się o tym dowiaduje. Dlatego jest "ziew".

Kolejna sprawa religioznawstwo jest nauką, a nie mitem. Zajmuje się rzetelnymi badaniami, a nie tropieniem spisków, dlatego odesłałam Cię do rzetelnej literatury byś miał okazję rozdzielić wiedzę od nowoczesnych mitów.

Odnośnie ukrywania dokonań naukowych. One ukrywane były zawsze i zawsze będą, ponieważ:
- są niezgodne z obecną polityką;
- są informacjami strategicznymi i posiadanie ich na własność daje przewagę jednemu mocarstwu/lobby/grupie nad inną.

To nie ma żadnego związku z "celowym zatajaniem mistycznej prawdy" a czystym interesem ekonomicznym lub militarnym. Ja też strzegę przepisu na tort orzechowy mojej mamy i nikomu receptury nie ujawniam, by móc piec lepsze ciasta niż sąsiadki.

Jeśli masz wiadomości na temat jakiś znaczących odkryć naukowych, które są celowo ukrywane by trzymać ludzkość w niewiedzy to poproszę konkretne przykłady. Jakie to odkrycia są ukrywane i ośmieszane chociaż niektórzy (jacy niektórzy ci posiadający bezpośredni telefon do boga, czy może mistycznie oświeceni) doskonale wiedzą, że to prawda.

Tylko skoro posiadasz taką wiedzę to ja się pytam, jaka to tajemnica? Jakimi sposobami posiadłeś tę wiedzę? Skoro jest ona dostępna nam maluczkim to chyba coś w tym wielkim spisku zatajania prawdy zgrzyta.


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-09-2009 22:15 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)

Tak jak napisałem wyżej w odpowiedzi Witwosowi - jeśli uważasz, że wyważam już otwarte drzwi, to dyskutuj z tymi, którzy są przeciwko mnie, a nie ze mną, bo chyba trochę pomyliłaś adres.

Dalej.
Tak jak napisałem troszeczkę wyżej - odpowiedź liliac :
Ja nie mam zamiaru rozmawiać na te tematy, a jedynie odpowiedziałem na pytanie Witwosa.
A rozmawiać nie mam zamiaru właśnie dlatego, że to po prostu nie ma sensu, bo właśnie "niektóre" sprawy są ośmieszane, i wszystko co można wywołać u tych, którym to zaszczepiono, to tylko właśnie przygłupiaste przytyki i przygłupiasty półuśmieszek. Ale niestety jest to tylko śmiech głupców...

Poszukaj sobie sama np. dr Günther Nimtz (Uniwersytet w Köln - Kolonia), tunelowanie kwantowe, przekroczenie 4-krotne prędkości światła, zintegrowana teoria pola, napęd antygrawitacyjny, prace nad załamywaniem czasoprzestrzeni, a później i inne...
To wtedy może sama zaczniesz coś kojarzyć...

A wtedy nie potrzeba żadnego geniuszu, a tym bardziej nazywaniem pewnych spraw teoriami spiskowymi, bo wystarczy zebrać do kupy tylko to co już wiadomo, i trochę pomyśleć...
Niektóre rzeczy niestety dzieją się na naszych oczach, i to już od dawna...
A tak przy okazji nazwa "teorie spiskowe" jest najczęściej rozpowszechniana właśnie przez tych, którzy to wszystko chcą ośmieszać, i jak widać osiągają swój cel...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 22:39 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Tak jak napisałem wyżej w odpowiedzi Witwosowi - jeśli uważasz, że wyważam już otwarte drzwi, to dyskutuj z tymi, którzy są przeciwko mnie, a nie ze mną, bo chyba trochę pomyliłaś adres.

A dlaczego TY mi wyznaczasz rozmówców? Ktoś Ci powierzył misję?

>Dalej.
>Tak jak napisałem troszeczkę wyżej - odpowiedź liliac :
>Ja nie mam zamiaru rozmawiać na te tematy, a jedynie odpowiedziałem na pytanie Witwosa.

Skoro nie masz ochoty dyskutować na jakiś temat to po co o nim piszesz?

>Poszukaj sobie sama np. dr Günther Nimtz (Uniwersytet w Köln - Kolonia), tunelowanie kwantowe, przekroczenie 4-krotne prędkości światła, zintegrowana teoria pola, napęd antygrawitacyjny, prace nad załamywaniem czasoprzestrzeni, a później i inne...

A po co mam szukać. Skąd wiesz że owej wiedzy nie posiadam?
Skąd przekonanie że nie mam wiedzy ani o M-teorii, ani o teoriach Cleavera i Obousy, o teorii Alcubierre'a, ani tak powszechnej wiedzy jak teoria mostu Einsteina-Rosena czy Morrisa-Thornea. Skąd przekonanie że nie znam prac Hawkinga, Thore, Nowikowa czy Price?

Dlatego, że nie dopatruję się w tym tego co Ty?

Powiedz mi gdzie tu ta wielka tajemnica? Skoro zarówno te wymienione przeze mniepostacie i ich teorie, a także teoria Nimtza opisane są nawet w Wikipedii?
Swoją drogą dlaczego przytoczyłeś Nimtza, a pominąłeś Aephraima Steinberga?

Gdzie to ukrywanie prawdy?
I najważniejsze co to ma wspólnego z Biblią i astrologią ?

Konkretów nadal brak.


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-09-2009 23:12 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)

Przeczytaj jeszcze raz, i aż do skutku to, co napisałem powyżej...

A reszta ?
Odpowiedź inni znajdą niżej...

Żegnaj...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
16-09-2009 21:48 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)

Jeszcze do Awitu.
Mój wpis niżej dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

Zachęcam wszystkich do lektury...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 09:18 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Bardzo dziękuję za polecenie na pewno "bardzo wartościowej" lektury.
>Tyle, że widzisz, jakby Ci to powiedzieć ?
>Ostatnie dwieście lat niedo-rozwoju tej WIELKIEJ CYWILIZACJI, nauczyło większość ludzi spłycania wszystkiego, i niestety widzenia tylko tego, co widać na pierwszy rzut oka. Tak to już jest z niedo-rozwojem...

Według mnie, na przełomie XIX i XX wieku, oraz w jego pierwszej połowie, nastąpił wybuch ludzkiego intelektu, nie tylko w zakresie fizyki, ale każdym innym, mającym wpływ na cywilizacje. W tym okresie właśnie, zaistniały wielkie teorie naukowe, rozkwit kultury, który znakomicie wpływa na dzisiejszy świat. Ale to moje subiektywne odczucie.

Pozdrawiam.
>.
12-09-2009 11:08 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Według mnie, na przełomie XIX i XX wieku, oraz w jego pierwszej połowie, nastąpił wybuch ludzkiego intelektu, [...].

   Jeśli można. Ja bym ten proces nieco cofnął w czasie - tak do XVIII w. To myśli oświeceniowej zawdzięczamy zerwanie z mistycyzmem jako obowiązującym schematem myślowym. To wtedy właśnie oderwaliśmy się od wszelkiej mitologii i zaczęliśmy patrzeć na świat w sposób dziś zwany naukowym. Oczywiście, że różne mity i ich pochodne (np. w postaci symboli) funkcjonują do dziś; więcej nawet - są integralną częścią różnych dziedzin życia (zwłaszcza sztuki), mają swoje reperkusje w kulturze, socjologii, psychologii, a nawet i politologii. Najważniejsze jest jednak to, że przestały mieć status obiektywnych kryteriów poznania rzeczywistości. Dowolne "święte księgi" przestały być podręcznikami, a "święci mężowie" naukowymi autorytetami.
   Nie mam nic przeciwko religiom czy astrologiom (dla mnie to akurat to samo - mit) pod warunkiem, że są postrzegane we właściwym ich wymiarze, a więc gdy nie roszczą sobie pretensji do naukowości.

>Pozdrawiam.

   Wzajemnie, Witku.

fides ex necessitate esse non debet
12-09-2009 12:01 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Według mnie, na przełomie XIX i XX wieku, oraz w jego pierwszej połowie, nastąpił wybuch ludzkiego intelektu, [...].
>    Jeśli można. Ja bym ten proces nieco cofnął w czasie - tak do XVIII w.

MAM, jasne, że możesz, możesz wszystko. Tu mowa o nędzy intelektualnej ostatnich dwóch wieków.

>To myśli oświeceniowej zawdzięczamy zerwanie z mistycyzmem jako obowiązującym schematem myślowym. To wtedy właśnie oderwaliśmy się od wszelkiej mitologii i zaczęliśmy patrzeć na świat w sposób dziś zwany naukowym.

No, jakbym przeczytał potwierdzenie, tego co napisałem powyżej.

>Oczywiście, że różne mity...

MAM, ja nie o tym. Ja o fizyce, o Einsteinie, o Heisenbergu i plejadzie wielkich. Mówię o Picasso i Salwadorze Dali, o Sartre, Jamesie Joyce (tu ukłon ), Franzu Kafce, Tomaszu Mannie, o Witkacym i Bruno Schulzu. Nie da się ich, tych wybitnych, wymienić i posegregować. Oni wyrastali, na tym co było. Mówiłem, o wielkiej erupcji intelektualnej tego okresu i jej wpływie na to, co jest teraz obecne na świecie i we mnie.

Jak zwykle, z wielką serdecznością, MAM
12-09-2009 22:10 
 Ocena 5 na 5
spray (5875 punktów)
>>>Według mnie, na przełomie XIX i XX wieku, oraz w jego pierwszej połowie, nastąpił wybuch ludzkiego intelektu, [...].
>>    Jeśli można. Ja bym ten proces nieco cofnął w czasie - tak do XVIII w.
Ja tez. Nawet wyznaczylabym cezure Rewolucji Francuskiej.
Na marginesie : jesli ktos sie obruszy i bedzie chcial mi wykazac jej okrucienstwo, natychmiast sie z nim zgodze. Poczym podtrzymam swoj sad. Bo jedno z drugim wcale sobie nie przeczy. Aaaaleee... to zbyt obszerny temat, zeby go tu walkowac jako wtret.

Nie chce jednak powiedziec, ze Rewolucja Francuska byla jakims zwrotem bez przyczyny. Nic w historii nie dzieje sie bez przyczyny, dlatego warto zauwazyc, ze z perspektywy XVIII wieku Komuna Paryska byla spadkobierczynia Odrodzenia. A to bylo mozliwe, poniewaz Wieki Ciemne, tak naprawde nie byly jednostajnie ciemne i dlatego duch starozytnosci przetrwal i powstal w nowej postaci, w czym niebagatelny udzial mialo Cesarstwo Bizantynskie , a w efekcie takze Islam.

Po co to przypominam ?
A... tak. Zeby przypomniec, ze postep postepuje
Ciaglosc jest zachowana .
Patrzac z naszej perspektywy na wspolczesnosc mozemy odnosic wrazenie, ze jest zle, albo nawet gorzej. Tymczasem jest dokladnie odwrotnie.
Dlatego nam sie wspolczesnosc wydaje nagle taka okrutna i beznadziejna, bo wspomniany proces tak nas wysublimowal i udelikacil, ze nasza miare przykladamy ni z gruszki, ni z pietruszki do zjawisk, ktore uwypuklila historia.
Ale jak sie temu przyjrzec... czy analogiczny stan wczesniejszy byl rzeczywiscie lepszy ? Ogromne obszary spoleczne bez najmniejszych praw obywatelskich, zadnych zabezpieczen spolecznych, nierownosc wobec prawa z racji urodzenia, powszechny analfabetyzm i bieda na zasadzie dziedziczenia, na tej samej zasadzie koniecznosc swiadczen na rzecz urodzonych we wlasciwym miejscu i czasie...

I Wy mowicie o uwstecznieniu ???!
A puknijcie sie w leb !

>>To myśli oświeceniowej zawdzięczamy zerwanie z mistycyzmem jako obowiązującym schematem myślowym. To wtedy właśnie oderwaliśmy się od wszelkiej mitologii i zaczęliśmy patrzeć na świat w sposób dziś zwany naukowym.
Si.

>MAM, ja nie o tym. Ja o fizyce, o Einsteinie, o Heisenbergu i plejadzie wielkich. Mówię o Picasso i Salwadorze Dali, o Sartre, Jamesie Joyce (tu ukłon ), Franzu Kafce, Tomaszu Mannie, o Witkacym i Bruno Schulzu. Nie da się ich, tych wybitnych, wymienić i posegregować. Oni wyrastali, na tym co było. Mówiłem, o wielkiej erupcji intelektualnej tego okresu i jej wpływie na to, co jest teraz obecne na świecie i we mnie.
Plejady Plejadami (taka asocjacja gwiazd), a jesc trzeba !
Dlatego nie kazdy moze byc Einsteinem, choc gdyby dobrze poszukac, paru by sie znalazlo. No, i tutaj nam sie objawia krzywa Gaussa...
W sposob akurat perfidny, ale inaczej nie moze, bo jeszcze sie takiego ustroju spolecznego nie dopracowalismy, zeby kazdy Einstein byl Einsteinem.
Moze... kiedys...
13-09-2009 02:13 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Według mnie, na przełomie XIX i XX wieku, oraz w jego pierwszej połowie, nastąpił wybuch ludzkiego intelektu, [...].
>>>    Jeśli można. Ja bym ten proces nieco cofnął w czasie - tak do XVIII w.
>Ja tez. Nawet wyznaczylabym cezure Rewolucji Francuskiej.

A cofaj gdzie chcesz.

>Na marginesie : jesli ktos sie obruszy i bedzie chcial mi wykazac jej okrucienstwo, natychmiast sie z nim zgodze.

Tylko dla gilotyny, co ostra jak brzytwa. Ta się musiała mocno napracować.

>Po co to przypominam ?
>A... tak. Zeby przypomniec, ze postep postepuje
>Ciaglosc jest zachowana .
>Patrzac z naszej perspektywy na wspolczesnosc mozemy odnosic wrazenie, ze jest zle, albo nawet gorzej. Tymczasem jest dokladnie odwrotnie.
>Dlatego nam sie wspolczesnosc wydaje nagle taka okrutna i beznadziejna, bo wspomniany proces tak nas wysublimowal i udelikacil,

Mnie też? Gorgono, ja trwam!

>ze nasza miare przykladamy ni z gruszki, ni z pietruszki do zjawisk, ktore uwypuklila historia.

Przemierzam świat od czasów, gdy bogowie zamieszkiwali Olimp, bywali wśród nas, to czasy odległe. Widziałem rzeczy okrutne widziałem wspaniałe. Zawsze mi w drodze towarzyszem było dobro, zawsze za nim szło zło, chociaż niechciane. Nim dobyłem swego miecza, ostrego.. Nim ściąłem czyjś łeb, musiałem dokonać osądu i zawsze według prawa tego czasu, w którym właśnie byłem.

>I Wy mowicie o uwstecznieniu ???!
>A puknijcie sie w leb !

Nic takiego nie mówiłem, towarzyszko Gorgono, ale jak trzeba, złożę samokrytykę i się puknę.

> Plejady Plejadami (taka asocjacja gwiazd), a jesc trzeba !

No właśnie, skoczę do lodówki. Wróciłem, tam jeno chłód.

>Dlatego nie kazdy moze byc Einsteinem, choc gdyby dobrze poszukac, paru by sie znalazlo. No, i tutaj nam sie objawia krzywa Gaussa...
>W sposob akurat perfidny, ale inaczej nie moze, bo jeszcze sie takiego ustroju spolecznego nie dopracowalismy, zeby kazdy Einstein byl Einsteinem.
>Moze... kiedys...

i wtedy każdy Einstein, napisze sobie, "Sklepy cynamonowe"
>
13-09-2009 11:20 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>>Na marginesie : jesli ktos sie obruszy i bedzie chcial mi wykazac jej okrucienstwo, natychmiast sie z nim zgodze.
>Tylko dla gilotyny, co ostra jak brzytwa. Ta się musiała mocno napracować.
Alez to wszystko bylo tylko dla dobra obywateli, ktorzy musieli dac glowe dla dobra jeszcze wyzszego ! Toc doktor Guillotin i kolega jego po fachu Louis, jedynie dla oszczedzenia niepotrzebnych cierpien na drodze do raju, tworczo rozwineli dawniejszy wynalazek.
A ze ktos zlosliwie pozamienial drogowskazy na sciezkach historii i droga do raju okazala sie czaszkami brukowana droga wiadomo gdzie... Coz.. Postep wymaga ofiar...

.
>>Dlatego nam sie wspolczesnosc wydaje nagle taka okrutna i beznadziejna, bo wspomniany proces tak nas wysublimowal i udelikacil,
>Mnie też? Gorgono, ja trwam!
Trwaj. Sie nie daj.

>>W sposob akurat perfidny, ale inaczej nie moze, bo jeszcze sie takiego ustroju spolecznego nie dopracowalismy, zeby kazdy Einstein byl Einsteinem.
>>Moze... kiedys...
>i wtedy każdy Einstein, napisze sobie, "Sklepy cynamonowe"
>>
Bo ja wiem...
Czy kazdy Bruno Schulz ma wtedy sam sobie opracowac teorie pola ?
13-09-2009 16:50 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Na marginesie : jesli ktos sie obruszy i bedzie chcial mi wykazac jej okrucienstwo, natychmiast sie z nim zgodze.
>>Tylko dla gilotyny, co ostra jak brzytwa. Ta się musiała mocno napracować.
>Alez to wszystko bylo tylko dla dobra obywateli, ktorzy musieli dac glowe dla dobra jeszcze wyzszego ! Toc doktor Guillotin i kolega jego po fachu Louis, jedynie dla oszczedzenia niepotrzebnych cierpien na drodze do raju, tworczo rozwineli dawniejszy wynalazek.
>A ze ktos zlosliwie pozamienial drogowskazy na sciezkach historii i droga do raju okazala sie czaszkami brukowana droga wiadomo gdzie... Coz.. Postep wymaga ofiar...

Naprawdę tak uważasz? Idziesz wraz ze mną. Ja zostaję niezmienny, mam swój mieczyk i on mi wystarczy, nie użyję broni masowej zagłady. Czy pamiętasz, jak kiedyś zbłądziliśmy, ja idąc z dobrem, Ty ze swoim druhem, Do krainy nieznanej, na mapach nieobecnej, która sama w sobie, przemielała ludzi. Archipelag GUŁAG? Nie bardzo pamiętam, dobro zwiało, musiałem je gonić.

>>>W sposob akurat perfidny, ale inaczej nie moze, bo jeszcze sie takiego ustroju spolecznego nie dopracowalismy, zeby kazdy Einstein byl Einsteinem.
>>>Moze... kiedys...
>>i wtedy każdy Einstein, napisze sobie, "Sklepy cynamonowe"
>>>
>Bo ja wiem...
>Czy kazdy Bruno Schulz ma wtedy sam sobie opracowac teorie pola ?

Oczywiście, dokonamy niemożliwego, wyprostujemy Gaussowi, to co mu się zakrzywiło.
16-09-2009 21:59 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Mój wpis niżej, dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

Zachęcam do lektury...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 19:08 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Według mnie, na przełomie XIX i XX wieku, oraz w jego pierwszej połowie, nastąpił wybuch ludzkiego intelektu, nie tylko w zakresie fizyki, ale każdym innym, mającym wpływ na cywilizacje. W tym okresie właśnie, zaistniały wielkie teorie naukowe, rozkwit kultury, który znakomicie wpływa na dzisiejszy świat. Ale to moje subiektywne odczucie.

Ja bym to określił troszeczkę inaczej - "zachłyśnięcie" się rozumem, żeby nie powiedzieć "zadławienie"...
Ja sam siebie określiłbym bardziej jako tzw. umysł ścisły niż tzw. humanistyczny.
I też miałem pewien okres w swoim życiu takiego "zachłyśnięcia" się rozumem. Teraz po wielu latach mogę określić to jako "wielki błąd", ale to już niestety każdy sam musi do tego dojść, bo nie pomogą tutaj żadne tłumaczenia kogoś, kto już przez to "przeszedł"...

Sam rozum, tak jak jest rozumiany przez większość, to o wiele za mało.
Niestety ludzie mają tendencje do "przeginania pały" jak nie w jedną, to w drugą stronę. I dlatego np. po Romantyzmie nastąpił Pozytywizm.
Rzadko kto potrafi wypośrodkować pewne rzeczy.
I dlatego od 200-stu lat mamy nową religię - materializm i ateizm. Ale to tylko kolejna religia, oparta niestety na wierze w prawie same cuda. Że praktycznie prawie wszystko "samo się zrobiło". I od razu przekreślenie wszystkiego co było do tej pory, a mianowicie dorobku wielu tysięcy, jeśli nie milionów lat...
A niestety najnowsze odkrycia m.in. archeologiczne wskazują, że wiele odkryć (nawet w dziedzinie techniki) było po prostu zapomnianych, i od dwustu lat często były wyważane te same drzwi kolejny raz...

I od razu podział tylko na tych co są "za" i tych co są "przeciw".
A ponieważ teraz wiadomo, że ogromna większość religii, to jak najbardziej dzieło człowieka, to tak naprawdę żadnego wyboru NIE MA... Tylko cały czas kręcenie się w kółko i kiszenie się tak naprawdę "we własnym sosie"...

Pozdro
12-09-2009 20:56 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Sam rozum, tak jak jest rozumiany przez większość, to o wiele za mało.

Rozwiń, a nie że tak ogólnikami lecisz. W jakich to kwestiach życiowych rozum mi nie wystarczy i potrzeba mi będzie nadprzyrodzonego/mistycznego?

>A niestety najnowsze odkrycia m.in. archeologiczne wskazują, że wiele odkryć (nawet w dziedzinie techniki) było po prostu zapomnianych, i od dwustu lat często były wyważane te same drzwi kolejny raz...

Które? Nie ograniczaj się, rozwiń temat, poszerz naszą wiedzę.
12-09-2009 21:20 
 0 na 4
sneer01 (237 punktów)
> ... poszerz naszą wiedzę.

Twojej obawiam się, że się już nie da poszerzyć, bo Ty i tak wiesz wszystko z góry najlepiej...

Poza tym tak jak napisałem wyżej :
Z Tobą akurat nie mam ochoty dyskutować na jakikolwiek temat. Dużo wyżej w tym wątku każdy znajdzie odpowiedź dlaczego...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 23:38 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>> ... poszerz naszą wiedzę.
>Twojej obawiam się, że się już nie da poszerzyć, bo Ty i tak wiesz wszystko z góry najlepiej...
>Poza tym tak jak napisałem wyżej :
>Z Tobą akurat nie mam ochoty dyskutować na jakikolwiek temat. Dużo wyżej w tym wątku każdy znajdzie odpowiedź dlaczego...

Ojej, jej, jej, jej, jej. Argumentów zabrakło? Chwytliwe hasła nie mają pokrycia? To może nie ze mną, czemu zaraz ze mną? Przekaż nam wszystkim te skrywane fakty i te zakamuflowane odkrycia, może się zdziwimy Po prostu ciekawam, co masz na myśli... Ogniwo elektryczne w Sumerze? Mamy tu archeologa- chcesz może z Meret pogadać?
16-09-2009 21:45 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Ojej, jej, jej, jej, jej. Argumentów zabrakło? Chwytliwe hasła nie mają pokrycia? To może nie ze mną, czemu zaraz ze mną? Przekaż nam wszystkim te skrywane fakty i te zakamuflowane odkrycia, może się zdziwimy Po prostu ciekawam, co masz na myśli... Ogniwo elektryczne w Sumerze? Mamy tu archeologa- chcesz może z Meret pogadać?

Argumentów nie zabrakło, a wręcz przeciwnie...

Mój wpis niżej - dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 21:40 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Które? Nie ograniczaj się, rozwiń temat, poszerz naszą wiedzę.

No tak jak tylko ktoś prosi o konkrety i odpowiedź na konkretne pytania to słyszymy:

>Twojej obawiam się, że się już nie da poszerzyć, bo Ty i tak wiesz wszystko z góry najlepiej...

Niemal identycznie kończy się każda rozmowa z każdym guru, mistykiem,:
- nie zrozumiesz;
- nie chcesz słuchać/zrozumieć słów boga;
- to wiedza tajemna;

i udowadniaj tu człowieku takiemu, że nie jesteś wielbłądem.

liliac powiedz mi skoro jesteśmy takie wszechwiedzące po cholerę studiowałyśmy, po cholerę siedzimy po nocach czytamy, dokształcamy się? Trzeba nam było za młodu ogłosić się wszechwiedzącymi i po kłopocie, zamiast się męczyć, nie dosypiać i czas marnować.

"Colorless green ideas sleep furiously"
12-09-2009 22:10 
 Ocena-3 na 7
sneer01 (237 punktów)

Z tego co widzę, to niektórym tak naprawdę znów nie zależy na sensownej dyskusją, tylko na ulżeniu sobie...

Nie wiem dlaczego, przypomniała mi się "Seksmisja" :
"Już wiem, Wy Chłopa dawno żeście nie miały..."

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 22:15 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Z tego co widzę, to niektórym tak naprawdę znów nie zależy na sensownej dyskusją, tylko na ulżeniu sobie...

Widzisz tyle, żeby dyskutować to trzeba mieć o czym, do tego są potrzebne konkrety, od wyjawienia których się uchylasz. Cóż nam pozostaje?

Wiesz mam w szufladzie pudełko, nie powiem co w nim jest, ale uwierz mi na słowo to coś co zmieni postrzeganie rzeczywistości przez ludzkość, podyskutujmy sobie sensownie o jego zawartości.

>"Już wiem, Wy Chłopa dawno żeście nie miały..."
no tak brak argumentów to trzeba płeć rozmówcy zaatakować...

cóż ci odpowiedzieć? Może przysłowiem:

"głodnemu chleb na myśli"


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-09-2009 22:28 
 Ocena-1 na 5
sneer01 (237 punktów)
>Widzisz tyle, żeby dyskutować to trzeba mieć o czym, do tego są potrzebne konkrety, od wyjawienia których się uchylasz. Cóż nam pozostaje?

Żeby prowadzić dyskusję to najpierw musiałaby się ona w ogóle zacząć. A jak na razie z Twojej strony, to widzę od początku jedynie przytyki na chamskim poziomie. Jak widać płeć w tym nie przeszkadza...

Podejrzewam, że przydało by Ci się, żeby ktoś porządnie przytarł Ci nosa...

Reasumując - żeby prowadzić dyskusję najpierw trzeba mieć z Kim...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 22:53 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Podejrzewam, że przydało by Ci się, żeby ktoś porządnie przytarł Ci nosa...

Spróbuj do odważnych świat należy. Tylko merytorycznie i konkretnie


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-09-2009 23:05 
 0 na 4
sneer01 (237 punktów)
>>Podejrzewam, że przydało by Ci się, żeby ktoś porządnie przytarł Ci nosa...
>Spróbuj do odważnych świat należy. Tylko merytorycznie i konkretnie

Teraz to już za późno. Ktoś kto zaczyna (pseudo) dyskusję od pokazania tak naprawdę swojego chamstwa, mnie nie interesuje. Ja nie muszę sobie niczego udowadniać, a z Twoich wypowiedzi wynika, że Ty - TAK...

A tak jeszcze przy okazji - nie widziałem Cię na oczy, ale w Twoim przypadku przysłowie "Złość piękności szkodzi", obawiam się, że może się sprawdzać...

I na tym proponuję zakończyć naszą wymianę zdań, bo żadna dyskusja nawet się tak naprawdę nie zaczęła...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 23:21 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>A tak jeszcze przy okazji - nie widziałem Cię na oczy, ale w Twoim przypadku przysłowie "Złość piękności szkodzi", obawiam się, że może się sprawdzać...

Znowu przytyk do płci? Aż tak Cię boli że jestem kobietą? Ktoś tu mówił o chamstwie i miał o nie pretensję.

Złość powiadasz? Jak na razie to ja mam raczej mam beczkę śmiechu.

>I na tym proponuję zakończyć naszą wymianę zdań, bo żadna dyskusja nawet się tak naprawdę nie zaczęła...

o czym to dyskutować o braku argumentów?

Żegnaj, i jak to mawiają Volkanie "Live long and prosper"




"Colorless green ideas sleep furiously"
16-09-2009 21:41 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>o czym to dyskutować o braku argumentów?

Sama chciałaś...
Mój wpis dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56...

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
16-09-2009 22:42 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>>o czym to dyskutować o braku argumentów?
>Sama chciałaś...

Bądź konsekwentny, wszak dwa dni temu dyskutować nie chciałeś i się pożegnałeś. Odwidziało Ci się? Argumentów dalej Ci nie przybyło, choć teorii spiskowych owszem (najbardziej podobała mi się ta o pomidorach).

>Mój wpis dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56...

Cóż za autoreklama, wszystkich rozmówców z osobna informować o napisaniu postu, boisz się że nie doczytają jak ich osobiście nie poinformujesz? Mnie udało Ci się zawiadomić 2 krotnie. Zabolało, że przez 2 godziny od napisania przez Ciebie postów nie dałam Ci odpowiedzi? Wybacz w przeciwieństwie do Ciebie mam kilka innym bardziej racjonalnych zajęć, niż dyskusje o bajkach na forum.

>> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych

Chyba pomyliłeś rozmówców bo to nie moje zdanie.

Skoro w dyskusji tak dajesz ponieść się emocjom, czego dowodem jest napisanie kolejnych szpalt tekstu (podziwiam nadmiar wolnego czasu) to zastanów się czy można Twoje wypowiedzi uznać za racjonalne

Co do Twojej tezy wątku (pkt. 1 do 13 twojego wywodu)i kontrargumentów:

Kontrargumentów być nie może z prostego powodu: skoro dokonałeś analizy porównawczej mitów zawartych w Biblii i astrologii, to porównałeś jedną bajkę z drugą. Takie same kontrargumenty można mieć w temacie:
"Władca pierścieni" to kłamstwo, bo Konopnicka w "O krasnoludkach i sierotce Marysi" pisała co innego o naturze krasnoludków".

I to ma być dla mnie ta niewygodna prawda? Że mityczne wydarzenia mają swoje odpowiedniki w innych bajkach? Człowieku, a głoś do woli podobieństwa między bajkami, co mi szkodzi, fantastykę uwielbiam byle dobrze napisaną.

Lecz się medycyną naturalną, wierz do woli że zbudowano już pojazdy gwiezdne przekraczające 4-krotne prędkości światła, nie jedz pomidorów, trać czas na pisanie elaboratów zamiast czytanie książek, nikt Ci nie broni. Mam tylko pytanie czy swoje "prawdy i odkrycia" musisz koniecznie głosić na racjonalista.pl? Zastanów się czy nie lepszym byłoby np forum: apokalipsy.fora.pl/ ? Tam na pewno zostaniesz doceniony i wysłuchany i nikt Cię nie będzie wyprowadzał z równowagi proponując rzeczowe publikacje.

I jeszcze raz powtórzę "Live long and prosper".
EOT


"Colorless green ideas sleep furiously"
13-09-2009 00:11 
 Ocena 5 na 5
checkmate (1197 punktów)
>I na tym proponuję zakończyć naszą wymianę zdań, bo żadna dyskusja nawet się tak naprawdę nie zaczęła...
Nie? To co robiłeś popełniając ponad 70 wpisów w tym wątku???
Kilka osób próbowało powiedzieć Ci, że:
1.temat może i interesujący, ale to nic nowego,
2.trochę naginasz fakty, by pasowały do Twojej teorii,
a Ty z uporem maniaka twierdzisz, że nikt Cię nie rozumie, bo nikt do pięt Ci nie dorasta.
Dlaczego Racjonalista.pl, a nie PAN?

Elemele dutki...
13-09-2009 00:30 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>>I na tym proponuję zakończyć naszą wymianę zdań, bo żadna dyskusja nawet się tak naprawdę nie zaczęła...
>Nie? To co robiłeś popełniając ponad 70 wpisów w tym wątku???
>Kilka osób próbowało powiedzieć Ci, że:
>1.temat może i interesujący, ale to nic nowego,
>2.trochę naginasz fakty, by pasowały do Twojej teorii,
>a Ty z uporem maniaka twierdzisz, że nikt Cię nie rozumie, bo nikt do pięt Ci nie dorasta.
>Dlaczego Racjonalista.pl, a nie PAN?

Wnioski być może i prawidłowe, tylko jedno małe "ale" !
A mianowicie podejrzewam, że naraz bierzesz udział w rozmowach w kilku różnych wątkach, i pomyliły Ci się wątki, i zrobiłeś wpis nie w tym co trzeba...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
13-09-2009 00:37 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
Może ja jestem jakiś dziwny, albo Pan jest przewrażliwiony na swoim punkcie, ale jedyne chamskie zaczepki jakie widzę w dyskusji Pana z użytkowniczkami liliac i awitu pochodzą z Pańskich ust (klawiatury). Nie bardzo rozumiem Pańskie zachowanie, jednak nie muszę, mam jedynie egzekwować postanowienia regulaminu. Upominałem Pana kilkukrotnie, bezskutecznie. Tym razem dostaje Pan jeden dzień na spokojne rozmyślania bez konieczności obcowania, jak to Pan ujmuje, z chamami. Ban jednodniowy w związku z uporczywym naruszaniem § 15 regulaminu forum.

Pozdrawiam




ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Kowalska (14008 punktów)
>Może ja jestem jakiś dziwny, albo Pan jest przewrażliwiony na swoim punkcie, ale jedyne chamskie zaczepki jakie widzę w dyskusji Pana z użytkowniczkami liliac i awitu pochodzą z Pańskich ust (klawiatury).

   Poczytałam. I zgadzam się z Wojtkiem całkowicie.
16-09-2009 21:28 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to wyjaśniłem tę kwestię niżej - mój wpis dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56

Opisałem tam metody Awitu, i innych - i jak "załatwia się" niewygodnego rozmówcę.
Te wszystkie metody Awitu, są to stare, sprawdzone metody, wielokrotnie omawiane, poruszane i opisane, które potwierdzi każdy psycholog i socjolog.

I jeszcze raz - wytłumaczenie niżej - mój wpis dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56
To w części pierwszej.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

I tutaj Wojtku (moderatorze) - jeśli jak napisałeś naprawdę "jesteś jakiś dziwny", to też może wyciągniesz z tej mojej wypowiedzi jakieś nauki dla siebie na przyszłość. Bo być może do tej pory (a przynajmniej czasami) "banowałeś" tak naprawdę nie tych ludzi co trzeba...
Bo tym, co oceniają wypowiedzi innych na forum, przydała by się przynajmniej podstawowa znajomość psychologii i socjologii. A nie ocenianie wymiany zdań dopiero od momentu, jak się już zrobiło "gorąco". I do tego wszystkiego "banowanie" kogoś, kto tak naprawdę od początku próbował właśnie nie dać się wciągnąć w takie pseudo-dyskusje, bo jego pseudo-dyskutantom tak naprawdę na rzeczowej dyskusji od początku po prostu nie zależało, a jedynie tak naprawdę na dowalaniu mu w sprytny sposób ze wszystkich stron. A czasami nawet w kilka osób na raz.
A niektórzy sprytnie wypowiadali się w kilku różnych miejscach na zmianę, żeby np. moderator i inni późniejsi postronni obserwatorzy, nie zauważyli prawdziwej kolejności ich wypowiedzi, a tylko ja i ten mój pseudo-dyskutant, bo wszyscy czytają wpisy po kolei, poszczególne odgałęzienia, a nie w kolejności pojawiania się wpisów w różnych miejscach (w/g daty i godziny), a więc mają trochę "zakłamany" obraz całości.

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
12-09-2009 22:43 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Nie wiem dlaczego, przypomniała mi się "Seksmisja" :
>"Już wiem, Wy Chłopa dawno żeście nie miały..."

      A mnie się przypomniało 11 przykazanie: nie pajacuj.
   Minus.
13-09-2009 11:24 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>Ja bym to określił troszeczkę inaczej - "zachłyśnięcie" się rozumem, żeby nie powiedzieć "zadławienie"...
>Ja sam siebie określiłbym bardziej jako tzw. umysł ścisły niż tzw. humanistyczny.
>I też miałem pewien okres w swoim życiu takiego "zachłyśnięcia" się rozumem. Teraz po wielu latach mogę określić to jako "wielki błąd", ale to już niestety każdy sam musi do tego dojść, bo nie pomogą tutaj żadne tłumaczenia kogoś, kto już przez to "przeszedł"...

O, jeje...
Przypominasz mi tych entuzjastow XIX-wiecznych, ktorzy ubolewali ze przyszle pokolenia nic do roboty w nauce nie beda mialy, bo wszystko juz zostalo odkryte, a potem stopniowo sie rozczarowywali, hehe...
16-09-2009 21:37 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)

Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to wyjaśniłem tę kwestię niżej - mój wpis dzisiaj tj. 16-09-2009, godz. 19:56

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

Zachęcam do lektury...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
sneer01 (237 punktów)

Część I - Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam, i pokazać różne sztuczki socjotechniczne jakie się stosuje. Zachęcam jednak do przeczytania tej części, bo niektórzy mogą np. tu znaleźć metody, na które nieraz się sami nabierali. I poruszyłem też tam kilka innych spraw.

Część II - WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKI i teorie nie-spiskowe, tylko jak najbardziej jawne i do końca "niedopowiedziane". Jest to odpowiedź na zarzut : "musisz nieco ograniczyć ogólniki" i wypowiedź :
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...



Część I.

Do Awitu, Liliac, Wojtka (moderatora) i innych !

Ponieważ zostałem "zbanowany" na 1 dzień, i uważam, że niezasłużenie, to spróbuję wyjaśnić dlaczego tak uważam.

A więc na początek spróbujmy się przyjrzeć metodom Pani Awitu.
I jak "załatwia się" niewygodnego rozmówcę.

Te wszystkie metody Awitu, są to stare, sprawdzone metody, wielokrotnie omawiane, poruszane i opisane, które potwierdzi każdy psycholog i socjolog. Ale po kolei.

Pkt. 1
Zaczynamy od "zieeeeeeeeeew" czyli od ziewania, jak to niby wszystko nas znudziło, i jednocześnie może tym samym już na wstępie wyprowadzimy rozmówcę z równowagi, a innym obserwatorom pokazujemy niby "swoją wyższość".
I to rozpoczęcie od "zieeeeeeeeew" już wiele mówi. Bo oznacza to, że już od samego początku ten ktoś chce sobie i innym coś pokazać. I że zaczyna się "pewna" gra...

Pkt. 2
Polecamy przeczytać jakąś bardzo mądrą lekturę, pokazując tym samym innym, jacy to jesteśmy strasznie mądrzy, i jak to niby ten rozmówca nam do pięt nie dorasta, i że powinien się najpierw dokształcić...
Zauważmy, że przede wszystkim chodzi w tym o "przejęcie inicjatywy", i o odwrócenie ról, bo ten ktoś zasłania się jedynie "bardzo mądrymi książkami", tyle że konkretów tutaj żadnych nie ma, a przede wszystkim tak naprawdę NIE MA ŻADNYCH KONTRARGUMENTÓW na główny wątek, czyli w tym przypadku na pkt. 1 do 13 mojego wywodu...
Czyli widać, że temu komuś tak naprawdę nie chodzi o prawdziwą dyskusję, tylko od razu na wstępie o poniżenie swojego rozmówcy. I w ten sposób może chociaż trochę wyprowadzi go z równowagi, i może da się wciągnąć nie w dyskusję, tylko po prostu pyskówkę lub w pseudo-dyskusję na różne tematy, tylko nie o głównym wątku, i dodatkowo chodzi o przejęcie inicjatywy.
I być może uda nam się pokierować tę pseudo-dyskusję na tematy, w których nam nie da rady, i pokażemy innym jacy to jesteśmy strasznie mądrzy, tyle że najczęściej w dziedzinie, która nijak się ma do tego wątku...

Czyli reasumując - wszystko naokoło, tylko nie dyskusja na temat głównego wątku, czyli pkt. od 1 do 13, i najlepiej bez żadnych konkretów, bo przecież o to właśnie chodzi, co najwyżej zasłanianie się BARDZO MĄDRYMI KSIĄŻKAMI, ale jeszcze raz - konkretów i kontrargumentów ZERO.

Pkt. 3
Jak da się wciągnąć w tę pseudo-dyskusję, to jak najszybciej, jak tylko pojawi się najbliższa okazja, próbujemy mu "przypiąć łatkę" : mesjasza, guru, oszołoma, paranoika, kretyna itd. , żeby go poniżyć, i w jego oczach, i w oczach innych obserwatorów tej pseudo-dyskusji.
I tutaj są takie cele :
1) żeby go poniżyć,
2) żeby dał się zdenerwować, a wtedy my całkowicie przejmiemy inicjatywę,
3) poniżyć go w oczach innych,
4) a jeśli jeszcze dodatkowo mówi lub pisze prawdę, która jest dla nas niewygodna, i jeśli uda nam się go ośmieszyć obojętnie w czym, tym samym przy okazji tę prawdę ośmieszamy, i dalej nikt go nie będzie traktował poważnie, choćby mówił nawet najmądrzejsze rzeczy.

Oczywiście używamy tutaj jak najwięcej "mądrych" zwrotów naukowych, które i tak większość nie rozumie (i o to chodzi), i polecamy różne "mądre" książki, i to wszystko nie koniecznie związane z głównym wątkiem, a wszystko to tylko po to, żeby zrobić wrażenie przed innymi obserwatorami, jacy to jesteśmy strasznie mądrzy, i jak to niby ten nasz rozmówca nam do pięt nie dorasta. Ale w tym wszystkim nadal konkretów i kontrargumentów - ZERO. Dlatego, że jak damy się wciągnąć w prawdziwą a nie pseudo-dyskusję, to wtedy ten rozmówca może łatwo poprzeć swoje argumenty, a więc najlepiej - bez żadnych konkretów i kontrargumentów, a jedynie pozorowane działania.

I później :
>Twój wywód to nieporadna próba analizy porównawczej mitologii wywodzącej się między innymi od Sumerów...
itd.
I pisze, że każde dziecko się może o tym dowiedzieć, i że napisano o tym tomy, tyle że konkretów, a co najważniejsze - KONTRARGUMENTÓW na główny mój wywód, czyli pkt. 1 do 13, nadal ZERO.
Poza tym mój wywód to nie jest żadna analiza porównawcza, jedynie oparty GŁÓWNIE na Nowym Testamencie, i innych z nim faktach powiązanych.
Poza tym jeśli ktoś pisze, że mój wywód to "nieporadna próba..." to powinien to poprzeć swoimi kontrargumentami, bo są tylko tak naprawdę nadal wypowiedzi bez pokrycia. A więc w których miejscach pkt. od 1 do 13, i dlaczego jest to niby "nieporadna próba", a jeśli się mylę to po prostu WYKAZAĆ MI CZARNO NA BIAŁYM BŁĘDY, a nie używać słów bez pokrycia.

A ponieważ tak naprawdę nie dałem się wciągnąć w "tę grę", to trzeba było odwrócić "kota ogonem" i mnie zarzucić "brak argumentów" ! Tyle, że temat tego wątku, jak pisałem już nie raz, to "związki ewangelii z astronomią/astrologią". I moje wnioski i argumenty są podane w moim wywodzie w pkt. 1 do 13...

Dlatego nie chciałem się z nią wdawać w pseudo-dyskusję, widząc już po jej pierwszej wypowiedzi, o co jej tak naprawdę chodzi, i w jakim kierunku to zmierza. A ona za wszelką cenę - tak, czyli ciągnąć to dalej...
A reszta ? Późniejsze wypowiedzi ?
Niektóre, to takie same tanie sztuczki jak Waligóry, które opisałem dużo wcześniej w tym wątku...

ciąg dalszy - niżej...

.
16-09-2009 20:04 
 0 na 4
sneer01 (237 punktów)

Co najwyżej mogę jeszcze opisać jeden fakt.
Wcześniejsza wypowiedź Awitu :
>Odnośnie ukrywania dokonań naukowych. One ukrywane były zawsze i zawsze będą, ponieważ...
Po czym następnym wpisie :
>Gdzie to ukrywanie prawdy?

A więc najpierw pisze, że ukrywanie pewnych dokonań jest oczywiste, a później chce mnie ośmieszyć, albo pociągnąć za język, a wtedy być może od razu uda jej się mnie ośmieszyć.
Więc ja jej odpisałem, żeby przeczytała mój wcześniejszy wpis jeszcze raz.
A tam napisałem m.in. :
>A wtedy nie potrzeba żadnego geniuszu, a tym bardziej nazywaniem pewnych spraw teoriami spiskowymi, bo wystarczy zebrać do kupy tylko to co już wiadomo, i trochę pomyśleć...
Bo jak ktoś będzie chciał to sobie sam poszuka, i być może sam dojdzie do pewnych wniosków, w jakim to kierunku zmierzało i zmierza. A nie chciałem używać konkretów właśnie dlatego, żeby jej nie dać powodu do wyśmiania mnie.
A jak wcześniej sama Awitu wspomniała :
>Odnośnie ukrywania dokonań naukowych. One ukrywane były zawsze i zawsze będą, ponieważ...
Więc napiszę jeszcze raz - jak ktoś będzie chciał, to sobie sam poszuka, a czy dojdzie do takich samych wniosków jak ja czy nie, to już jego sprawa. Bo na ten temat akurat ja nie chcę dyskutować, a jedynie odpowiedziałem na pytanie Witwosa, i na tym chciałem zakończyć. A Awitu zależało na tym, żebym powiedział jakie, a wtedy miałaby powód do ośmieszenia mnie, tak naprawdę (co widać z wcześniejszych jej dążeń) dla samego ośmieszenia mnie. Jak ktoś będzie chciał, to sobie sam poszuka...
A poza tym - to cały czas nie ma związku z głównym wątkiem, czyli pkt. 1 do 13 mojego wywodu.
Ale tak jak napisałem wcześniej - jeśli uda się kogoś ośmieszyć w czymkolwiek, to większość ludzi już go później nawet nie słucha, i wszystkie jego wypowiedz traktuje niepoważnie...
A później jeszcze dodaje :
>I najważniejsze co to ma wspólnego z Biblią i astrologią ?
Pisze to po to, żeby odwrócić role.
Od początku widać, że próbuje mnie wciągnąć w "swoją grę", po czym odwraca role, i mnie zarzuca brak związku z "Biblią i astrologią"...

Po czym wymienia znów wielkie postaci, teorie, żeby pokazać jaka to niby jest mądra, i wreszcie kończy :
>Dlatego, że nie dopatruję się w tym tego co Ty?
I jeszcze raz - wcześniej wspomniała, że to oczywiste, że pewne dokonania są ukrywane.
Poza tym ja tak naprawdę jeszcze nie wspomniałem, czego się dopatruję.
Ale większość tak naprawdę już nie pamięta co tak naprawdę było w poprzednich wypowiedziach, więc można im wmówić wszystko, i nabiera się na tanią retorykę bez pokrycia. A poza tym widać od razu, że ten ktoś nagina kierunek tej pseudo-dyskusji raz w jedną, a raz w drugą stronę, jak jemu jest wygodnie i kiedy wygodnie. Wytłumaczenia są dwa - albo ten ktoś traci grunt pod nogami, bo nie może osiągnąć swojego celu, albo/i po prostu widać, że nie chodzi jemu o żadną sensowną dyskusję, a jedynie "zagięcie" rozmówcy obojętnie w czym, przed innymi obserwatorami, a wtedy dalej nikt go nie będzie słuchał/czytał, a co ważniejsze nie będzie go traktował poważnie.

I jeszcze chyba najistotniejsza sprawa - unikałem konkretów jeszcze z innego, bardzo ważnego powodu. Żeby naprawdę zacząć rozmawiać na ten temat, to tutaj nie wystarczy wiedza tylko z fizyki i religioznawstwa, ale z wielu różnych dziedzin, i w kilku zdaniach nie da się tego opisać, bo żeby tak naprawdę rzetelnie to wszystko opisać, to prawdopodobnie trzeba by napisać kilkusetstronicową książkę. O czym "niektórzy" doskonale wiedzą, i dlatego też z takiego, kto będzie próbował przedstawić to w kilku zdaniach, bardzo szybko i łatwo można zrobić kretyna, paranoika, oszołoma itd. , na co niektórzy zresztą właśnie tylko czekają...
A jeszcze raz - jak sama Awitu napisała :
>Odnośnie ukrywania dokonań naukowych. One ukrywane były zawsze i zawsze będą, ponieważ...
I tak jak napisałem wcześniej - jak kogoś zainteresowało to, co napisałem, to sam może zacząć szukać, a jak nie - to jego sprawa, bo ja nie chcę nikogo do niczego zmuszać, w przeciwieństwie do moich "przeciwników", którzy już na wstępie chcieli mnie ośmieszyć, po to żeby inni nawet NIE ZACZĘLI mnie słuchać i nie zaczęli szukać. I często żeby im to tak obrzydzić, żeby aż się wzdrygali na samą myśl o tym, i jakimikolwiek innymi interpretacjami, niż tylko te jedne "jedynie słuszne", i szukania czegokolwiek samodzielnie...
A poza tym, jeszcze raz - to cały czas nie ma bezpośredniego związku z głównym wątkiem, czyli pkt. 1 do 13 mojego wywodu., więc nie chciałem tego ciągnąć dalej.

Ale żeby jednak spełnić prośby i Awitu i Liliac, zdecydowałem się opisać trochę pewnych spraw, tyle że jak najbardziej jawnych, co najwyżej półjawnych, w części II.

A teraz całość mojej wypowiedzi ?
Jeszcze raz - te wszystkie metody Awitu, są to stare, sprawdzone metody, wielokrotnie omawiane, poruszane i opisane, które potwierdzi każdy psycholog i socjolog...
Oczywiście jest to tylko skrót. A inne można znaleźć w wypowiedziach Waligóry, dużo wcześniej w tym wątku.
A jak ktoś chce przyjrzeć się temu bliżej, to może sam to sprawdzić wyżej. Tylko radzę uważać, bo po tym moim wpisie mogą się dziwnie pojawić nowe, późniejsze wpisy powyżej tej mojej wypowiedzi, próbujące też "odwrócić kota ogonem", a więc radzę uważać na datę i godzinę wpisów...

A jak kogoś bliżej zainteresował ten temat, czyli tzw. zabiegi socjotechniczne, i jak wygrywać potyczki słowne, dla samego wygrywania, to więcej może sobie sam poszukać...
Specjalistą w tym temacie (jak i kreowania wizerunku medialnego) jest np. Piotr Tymochowicz, również częściowo prof. Edmund Wnuk-Lipiński itd. Ale jak zwykle dla większości - pod ręką jest internet...
Dodatkową, bardzo pouczającą lekturą może też być np. książka pt. "Jad medialny" Piotra Legutko.

ciąg dalszy - niżej...
.
16-09-2009 20:06 
 0 na 4
sneer01 (237 punktów)

A jeśli rozmówca da się wciągnąć w "tę grę", to skutek tego wszystkiego jest taki, że praktycznie nie używając ŻADNYCH KONKRETÓW I ŻADNYCH KONTRARGUMENTÓW dotyczących GŁÓWNEGO WĄTKU, niszczymy i ośmieszamy naszego rozmówcę...

A jeśli "niektórzy" robią to tylko po to, żeby kogoś zniszczyć i ośmieszyć przed innymi, dla samego zniszczenia go i ośmieszenia przed innymi i przed nim samym, to na takich określenie może być tylko jedno - PSYCHOPACI !

A tak jeszcze przy okazji.
Jeśli ktoś na wstępie przyjmuje pozę znudzonego i wszechwiedzącego, to niestety nie pokazuje tym samym wcale swojej mądrości, a wręcz przeciwnie - swoją małość.
Dlatego że choćby w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat, poglądy na różne sprawy i różne teorie w różnych dziedzinach, wielokrotnie się zmieniały. I jeśli ktoś nawet nie dopuszcza takiej możliwości, to napiszę jeszcze raz - niestety nie pokazuje swojej mądrości, a raczej swoje bardzo ograniczone horyzonty myślowe, skoro od razu na wstępie daje do zrozumienia, że wie wszystko najlepiej.
A tak też jeszcze przy okazji - jak ktoś poleca różne "mądre" książki, to wcale jeszcze nie oznacza tak naprawdę, że je przeczytał, bo w dobie internetu, wykazy takich pozycji można bardzo szybko znaleźć np. w wyszukiwarce Google, Wikipedii itd. Bo niektórzy chcą stworzyć jedynie pozory wielce mądrych.
A NAWET jeśli ktoś je naprawdę przeczytał, to przeczytanie i tysięcy książek, tak naprawdę jeszcze też o niczym nie świadczy, bo potrzebna tutaj jest jeszcze zdolność wyciągania prawidłowych wniosków, czego niestety wielu brakuje. A wszystkie nowe teorie, i właśnie te które się zmieniały, pojawiały się właśnie dzięki zdolności wyciągania prawidłowych wniosków, bo reszta "inteligencji" niestety bezmyślnie powtarzała wyuczone "podręcznikowe regułki". Więc ośmieszanie czegoś tylko i wyłącznie dlatego, że inni np. szukają cały czas grobu Jezusa, albo ktoś ma po prostu inną interpretację Biblii, tak naprawdę jeszcze o niczym nie świadczy.
A może wchodzić w grę jeszcze inna możliwość, że np. różne interpretacje uzupełniają się nawzajem. itd.
I znów, żeby nie dać pola do popisu różnym "cwaniaczkom", napiszę że nie uważam się za wszechwiedzącego, o czym chyba najlepiej świadczy fakt, że zaprosiłem do dyskusji, ale nie różne indywidua, które zabierają głos tylko po to, żeby mogli sobie ulżyć, albo po to żeby mnie ośmieszyć, tylko do rzetelnej dyskusji, która tak naprawdę to się nawet jeszcze nie zaczęła...

A inni znów sugerują, że są tacy, co wyciągnęli takie same wnioski, to należą mi się oklaski, a nie dowalanie mi ze wszystkich stron ! A dla takich, co już pokazali, że nie znają się na żartach wyjaśniam - to był tylko żart...

A tych, co w/w metod niszczenia swoich rozmówców, jeszcze do tej pory nie znali, zachęcam do przeczytania spokojnie jeszcze raz tej mojej wypowiedzi, a może wyciągną z niej nauki też dla siebie. A niektórzy być może zauważą w tym metody, na które sami już wcześniej dawali się nabierać...

I tutaj Wojtku (moderatorze) - jeśli jak napisałeś naprawdę "jesteś jakiś dziwny", to też może wyciągniesz z tej mojej wypowiedzi jakieś nauki dla siebie na przyszłość. Bo być może do tej pory (a przynajmniej czasami) "banowałeś" tak naprawdę nie tych ludzi co trzeba...
Bo tym, co oceniają wypowiedzi innych na forum, przydała by się przynajmniej podstawowa znajomość psychologii i socjologii. A nie ocenianie wymiany zdań dopiero od momentu, jak się już zrobiło "gorąco". I do tego wszystkiego "banowanie" kogoś, kto tak naprawdę od początku próbował właśnie nie dać się wciągnąć w takie pseudo-dyskusje, bo jego pseudo-dyskutantom tak naprawdę na rzeczowej dyskusji od początku po prostu nie zależało, a jedynie tak naprawdę na dowalaniu mu w sprytny sposób ze wszystkich stron. A czasami nawet w kilka osób na raz.
A niektórzy sprytnie wypowiadali się w kilku różnych miejscach na zmianę, żeby np. moderator i inni późniejsi postronni obserwatorzy, nie zauważyli prawdziwej kolejności ich wypowiedzi, a tylko ja i ten mój pseudo-dyskutant, bo wszyscy czytają wpisy po kolei, poszczególne odgałęzienia, a nie w kolejności pojawiania się wpisów w różnych miejscach (w/g daty i godziny), a więc mają trochę "zakłamany" obraz całości, a przede wszystkim kolejności, w jakiej wszystko się działo...

A jeśli chodzi o Liliac.
To najpierw pojawiła się w tym wątku (dużo, dużo wyżej), i zaczęła mi dowalać, jak sama napisała, bo ją "siekło". I jeśli nie ma tak naprawdę żadnych kontrargumentów, tylko taki, że ją "siekło", to raczej trudno nazwać takiego nawet pseudo-dyskutantem. I nasza wymiana zdań, chwilowo na tym się skończyła. Po czym w zupełnie innym wątku, na moją bardzo spokojną wypowiedź, reaguje tak, żeby tak naprawdę mnie sprowokować, bo chyba jak widać do końca jej jeszcze nie ulżyło... A ponieważ nie dałem się sprowokować, i wciągnąć w wymianę zdań, to przeniosła się znów tutaj, na ten wątek, żeby znów zacząć od sprowokowania mnie, żeby mieć powód do dowalania mi. A więc o co jej tak naprawdę chodziło ?? No to zobaczmy o co jej chodziło i chodzi :
>Widzę, że się nie polubimy. Ale, kolego, na tym forum- jeśli tylko będę w pobliżu, nie dam spokoju żadnemu orędownikowi pseudonauki. Chyba, że da odpór rzeczowymi argumentami.
I co można na to odpowiedzieć ??
Jeszcze raz :
> jeśli tylko będę w pobliżu, nie dam spokoju żadnemu orędownikowi pseudonauki
Chyba lubi dowalać, dla samego dowalania. I dalej :
> Chyba, że da odpór rzeczowymi argumentami
Słowa całkowicie bez pokrycia ! Ja swoje argumenty przedstawiłem w pkt. od 1 do 13. A z jej strony widzę jedynie od początku dowalanie dla samego dowalania, a kontrargumentów - ZERO. A jeśli jej JEDYNYM KONTRARGUMENTEM jest taki, że ją "siekło", to z taką osobą nie ma najmniejszego sensu dyskutować na jakikolwiek temat...

ciąg dalszy - niżej...
.
16-09-2009 20:11 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)

A w pkt. od 1 do 13, nie ma żadnej pseudo-nauki.
Bo jeśli mi zarzuca (też dużo wcześniej w tym wątku) szerzenie bzdur (chodziło jej o astrologię), to powinna zauważyć jeden istotny fakt, a mianowicie wypowiadałem się w tym wątku wielokrotnie, że w tym wątku moim zamiarem nie było udowadnianie prawdziwości czy nie astrologii, a jedynie wykazanie związków ewangelii z astronomią/astrologią. A żeby te związki zauważyć, a o umieszczenie których, w ewangeliach starożytnym jak widać zależało, nie potrzebna jest wiara czy nie w astrologię, bo akurat w tym konkretnym przypadku to nie ma żadnego znaczenia ! Więc ktoś, kto zarzuca mi coś takiego, to albo czyta nieuważnie, albo ma problemy z myśleniem, albo po prostu nie chce tak prostego faktu zauważyć...
A kilka moich uwag na temat astrologii, które jak napisała później niby były przyczyną jej wypowiedzi, było tylko i wyłącznie z grzeczności, w odpowiedzi na pytania, ale za każdym razem tak naprawdę nie chciałem wdawać się w żadne dyskusje na ten temat, bo jak napisałem - to nie ma związku i żadnego znaczenia w tym wątku, czyli tak naprawdę odnośnie pkt. 1 do 13 mojego wywodu, i nie powinno mieć na to żadnego wpływu.
A jeśli ktoś chce zabrać głos tylko dlatego, że go siekło, bo chyba tutaj głównie o to chodziło (a może nie tylko ?), to cóż ja mogę na to odpowiedzieć...
.
.
.
.
      Część II.

A skoro i Liliac, i Awitu, bardzo chciały mnie sprowokować, na temat tzw. "teorii spiskowych", to żeby dłużej nie zarzucały mi bark konkretów, to postanowiłem je trochę zadowolić.
A przede wszystkim spróbujmy się dowiedzieć, jaki głównie "spisek" za pewnymi sprawami się kryje...

Przyjrzyjmy się niektórym wielkim odkryciom, i to tym jak najbardziej jawnym, i niektórym innym sprawom.
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Zobaczymy...

Wielkie Osiągnięcie Nauki - tomograf komputerowy.
Usłyszałem jakiś czas temu wypowiedź fizyka i lekarza, a mianowicie że jest to wspaniała metoda i całkowicie bezinwazyjna. I tutaj myślałem, że się zachłysnę ze śmiechu. Bo jeśli na ekranie monitora widać np. obraz mózgu, to przepraszam bardzo, ale jak on się tam znalazł !?
Bezinwazyjna to może tak, ale tylko i wyłącznie z tego powodu, że nie ma "inwazji" fizycznej, a promieniowanie/fale to niby nie jest "inwazja" ??
Chętnych odsyłam np. do Wikipedii (bo wszyscy ją mają pod ręką) i hasła - tomografia komputerowa.
A można tam znaleźć m.in. to :
"Rentgenowska tomografia komputerowa wykorzystuje promieniowanie rentgenowskie do wykonywania przekrojowych zdjęć obiektów. Promieniowanie to jest promieniowaniem jonizującym, co wiąże się z potencjalnym zagrożeniem dla życia i zdrowia organizmów żywych w wypadku nadmiernej ekspozycji. W niewielkim, ale zauważalnym stopniu wzrasta ryzyko raka. (...) Innym mogą one uszkodzić nerki. (...) Badanie tomografem komputerowym napromieniowuje pacjenta nawet do 1000 razy większą dawką promieniowania niż typowa sesja diagnostyczna zwykłym aparatem rentgenowskim." itd.
Czy potrzebny tutaj jest jeszcze jakiś komentarz ??
Jednak dodam coś od siebie - pamiętam jak kiedyś lekarze mówili, że zwykłe prześwietlenie rentgenowskie jest bardzo szkodliwe dla zdrowia, i powinno się robić prześwietlenia nie częściej niż raz w roku ! A tutaj jednorazowo nawet 1000 razy większa dawka promieniowania niż zwykłe tzw. prześwietlenie, czyli jakbym zrobił na raz 1000 prześwietleń !??? Czyli kiedyś robiliśmy w ciągu całego swojego życia może 20-30 prześwietleń, a teraz tylko jedno badanie tomografem, i od razu nawet 1000 prześwietleń za jednym razem !??? I jeszcze jedna bardzo istotna sprawa ! To też nie jest do końca prawda, bo np. jednorazowa dawka promieniowania taka jak 1000 pojedynczych prześwietleń, to nie jest to samo co 1000 pojedynczych prześwietleń ! To jest o wiele gorzej, bo jest to jednorazowa dawka !!! A poza tym - zagrożenie dla życia i zdrowia, możliwy rak, uszkodzenie nerek...
Więc zadam pytanie - czy takich (pseudo) naukowców można traktować poważnie, którzy już na wstępie najzwyczajniej w świecie kłamią, mówiąc że to jest metoda bezinwazyjna !? A przynajmniej ukrywają bardzo istotną część prawdy !?
A może to "moja teoria spiskowa" ??
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych

Medycyna i farmacja/farmakologia.

Nie raz słyszeliśmy o przypadkach, że w brzuchu znajdywane były zaszyte podczas operacji np. nożyczki lub waciki, najczęściej dlatego, że ten co operował, był przemęczony, bo pracował na kilka etatów.
To może naprawdę lepsza już jest medycyna naturalna, niż ci, co dla nich tak naprawdę tylko kasa się liczy, a nie pacjent. Nie jestem orędownikiem medycyny naturalnej, ale może należałoby się jednak nad nią zastanowić ?? Bo skoro dla wielu lekarzy (nie wszystkich) kasa jest o wiele ważniejsza niż tak naprawdę dobro pacjenta, to może jednak to jest jakieś wyjście ?? I nawet nie mają czasu na prawdziwy odpoczynek, bo kasa jest o wiele ważniejsza, jak widać ?

Albo dostają różne "upominki" lub wyjeżdżają na urlopy np. na Wyspach Kanaryjskich, fundowane im przez firmy farmaceutyczne, jako odwdzięczenie się za polecanie i przepisywanie pacjentom specyfików danej firmy, co nie raz było poruszane w mediach. A niektórzy lekarze polecają specyfiki danej firmy, właśnie tylko dlatego, że dostają od nich w tej czy innej formie "kasę", co nie ma żadnego związku z tym, czy ten dany specyfik jest dobry czy nie. A często, co też było nie raz poruszane, w tej chwili praktycznie wszystkie lekarstwa nie są do końca przetestowane, i niektóre są wycofywane z rynku po jakimś czasie, a o niektórych nawet do końca nie wiadomo jakie tak naprawdę mają skutki uboczne. Bo jeśli jak sami przyznają, jeszcze wiele spraw nie jest do końca zbadanych, to co "oni" mogą wiedzieć, co to wszystko tak naprawdę może powodować ?? Nie wiadomo ! - Właśnie...

ciąg dalszy - niżej...
.
16-09-2009 20:13 
 0 na 4
sneer01 (237 punktów)

Te wszystkie fakty, to też kolejna "moja teoria spiskowa" ??
Tyle, że wielokrotnie poruszana w mediach, a więc wszystkie media musiałyby być w ten spisek zaangażowane, Pani doktor Liliac ??
.
.
Antybiotyki - jedno z największych osiągnięć medycyny XX-go wieku.
Zacytuję słowa znanego prof. Religi, z wypowiedzi, która była pokazana w Wiadomościach w TVP1 w połowie 2007 roku : "Antybiotyki okazały się największym niewypałem XX-go wieku ...". Był wtedy ministrem zdrowia.
Ale kto to pamięta !?

Na deser mogę zacytować słowa prof. dr Mariusza Łapińskiego, byłego ministra zdrowia (cytat z książki "Walka z sitwą") :
"Czym się różni mafia od firm farmaceutycznych ? Niczym. Firmy farmaceutyczne mają tylko więcej pieniędzy. Niestety, odczułem to na sobie..."

Czy to wszystko na pewno poszło i idzie w dobrym kierunku !?

Irydologia, o której wspomniała Pani doktor Liliac.
Zaznaczam, że nie znam się na tym, ale chcę w tym miejscu postawić pewne pytanie jako problem. Z tego co przeczytałem o irydologii, to jest to metoda rozpoznawania chorób, po wyglądzie tęczówki oka. I napisane tam było, że w tęczówkach oczu każdy z nas ma zapisany stan każdego organu naszego ciała, zwierzęta zresztą też. Zaznaczam, że NIE WIEM czy to prawda czy nie, ale może właśnie niektórym chodzi o ośmieszenie pewnych spraw, bo jak widać już wszędzie - głównie kasa się liczy, a nie ludzie ! I takie firmy elektroniczne produkujące np. tomografy komputerowe i inne urządzenia, "na dzień dobry" straciłyby miliardy dolarów. A już widać wszędzie co się liczy na pierwszym miejscu - KASA !!! A nie ludzie !
Zaznaczam - NIE WIEM ! Ale MOŻE tak właśnie jest ??? Stawiam to tylko jako problem.
A jeśli irydologia byłaby faktem, to oznaczałoby, że nie potrzeba by do tego żadnych drogich urządzeń, a tym bardziej za miliony dolarów !?
Bo jeśli każda część naszego ciała, każdy organ do czegoś służy, a tęczówka, byłaby np. tylko dla ozdoby !? A więc jednak MOŻE coś w tym jest !?
I BYĆ MOŻE w ośmieszaniu tego chodzi głównie o kasę !? Bo jeśli firmy farmaceutyczne, co było poruszane nie jeden raz, też dbają tylko głównie o kasę, i wiele leków nie jest do końca przetestowanych, to co mówić - firmy elektroniczne !?
A może właśnie i homeopatia, i zielarstwo itp. , też są ośmieszane dlatego, że robi to silne lobby m.in. firm farmaceutycznych, których roczne zyski liczone są w miliardy, a niektórych nawet w dziesiątki mld. !?
A i wielu lekarzy (nie wszyscy), co wiadomo nie od dzisiaj, idzie na medycynę nie z powołania, ale dla prestiżu i kasy, a wiemy, że niektórzy z nich "siedzą w kieszeni" firm farmaceutycznych, więc może dlatego jest tak jak jest !?
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
A więc MOŻE to też nie jest kolejna teoria spiskowa, ale za tym kryją się po prostu ogromne pieniądze !?
I być może dlatego niektórzy lekarze z taką zawziętością tępią pewne "teorie spiskowe", a tak naprawdę to nie są żadne "spiskowe", tylko po prostu dla nich, firm farmaceutycznych, elektronicznych i innych, tak naprawdę TYLKO KASA się liczy ??? A nie dobro ludzi, co widać już wszędzie...

Związki chemiczne, konserwanty, już od dawna praktycznie we wszystkich produktach spożywczych. Jak to na nas wpływa !? A co to kogo obchodzi !? Związki chemiczne, których nigdy nie było w naszych organizmach, i są dla nich obce...
Liczy się dobro, tyle że nie nasze, tylko producenta ! Bo to nie jest dla naszego dobra, tylko żeby te produkty nie popsuły się zbyt szybko w magazynach !!!
I jeszcze raz - jeśli jak sami przyznają, jeszcze wiele spraw nie jest do końca zbadanych, to co my, a zwłaszcza "oni" mogą wiedzieć, co to wszystko tak naprawdę może powodować ?? Nie wiadomo ! - Właśnie...

A jak wpływają na nasz mózg, z minimalnymi prądami rzędu µA i µV, i na cały nasz organizm, tak silne fale elektromagnetyczne jak chociażby fale : długie, średnie, krótkie, UHF, VHF, GSM - telefonia komórkowa, satelity, sieć energetyczna, wszystkie urządzenia elektryczne i elektroniczne w naszych domach ?? Jak wpływają !?? Nie wiadomo !??? A może doskonale wiadomo !?
Wystarczy przypomnieć sobie proste doświadczenie z fizyki ze szkoły podstawowej, jak jeden przewodnik z prądem, czyli tak naprawdę pole/fale elektromagnetyczne wpływają na przepływ prądu w drugim przewodniku... Albo zjawisko indukcji elektrycznej.
I jeszcze raz - jak to wpływa na nasz mózg ??? I na inne narządy, i w ogóle na całe nasze ciało ???
Skoro te fale są odbierane przez nasze odbiorniki telewizyjne i radiowe, telefony komórkowe itd. w naszych mieszkaniach i domach, i "przechodzą" przez okna i ściany, to jakie spustoszenie robią one w naszych ciałach, tak delikatnych ??? Nie wiadomo ? Właśnie !!! JESZCZE nie wiadomo...
A co ważniejsze jakie spustoszenie robią one w naszych mózgach, których funkcjonowanie oparte jest głównie na reakcjach elektrochemicznych, z tak minimalnymi prądami rzędu µA i µV ??
A jak głośniki komputerowe zaczynają mi rzęzić, to wiem że zaraz będzie telefon do mnie, albo po prostu sąsiad rozmawia przez komórkę...
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Doświadczenia, których uczy się dzieci już w szkole podstawowej, to też teoria spiskowa ??
I wszystkie nadajniki i odbiorniki fal elektromagnetycznych, to też jakaś teoria spiskowa ??
Funkcjonowanie naszego mózgu, oparte m.in. głównie na reakcjach elektrochemicznych, to też moja teoria spiskowa ??

ciąg dalszy - niżej...
.
16-09-2009 20:16 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)

Dalej.
Bodajże już w latach 70-tych był zakaz pracy przy monitorach komputerowych, przez kobiety w ciąży. I ten zakaz był wprowadzony ot tak sobie, bez powodu ??? W takim razie jak to wpływało i wpływa na nas ? Jak wpływają na nas odbiorniki telewizyjne, od prawie 80-ciu lat ?? A jak wpływały i wpływają monitory komputerowe na dorosłych, a przede wszystkim na dzieci, już od z górą 25-ciu lat !??? A wiem z pierwszej ręki, że co najmniej od 20-stu lat, jak ginekolodzy dowiadują się, że rodzice lub jeden rodzic pracował przy komputerze, i są kłopoty z płodem, to machają ręką, mówiąc "Aaaaa, to mogą być już zmiany genetyczne !".
To też jakaś kolejna "moja teoria spiskowa" ??

Dalej - pewnego roku usłyszałem, że pomidory są rakotwórcze. Po czym po bodajże trzech latach słyszę COŚ DOKŁADNIE ODWROTNEGO, czyli że pomidory likwidują komórki rakowe !? I zadam pytanie - czy takich ludzi można traktować poważnie !!??
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
Jak ktoś mówi jedno, a po jakimś czasie bez mrugnięcia okiem coś zupełnie przeciwnego, to też teoria spiskowa ?? A wcale nie jest wykluczone, że za jakiś czas bez mrugnięcia okiem ktoś powie znów, że pomidory są jednak rakotwórcze !??
Czy takich ludzi można traktować poważnie ? ...
To też jakaś kolejna "moja teoria spiskowa" ??

Tak więc (do ironicznej wypowiedzi Liliac o homeopatii, irydologach, zielarzach itp.) - nie wiem czy nie lepiej zacząć już teraz szukać właśnie np. jakichś zielarzy, irydologów itp. , niż jak już będzie za późno... A może już jest za późno !?
Bo żeby wyjaśnić od razu pewną kwestię - ja się nimi nie zachwycam. Ale stawiam to jako problem ! A może już to jest lepsze ? A właściwie - kto wie, może nie "już to jest lepsze", ale tak naprawdę to właśnie to jest lepsze ??
Kasa, kasa, kasa... I praktycznie tylko kasa... Już tylko to od dawna się liczy...
A jeśli głównie kasa się liczy, to ile spraw może być ukrywanych, i to z prozaicznego powodu, że kasa jest ważniejsza ? Co już widać w innych rzeczach, że i kasa jest ważniejsza, i nie mówi nam się całej prawdy, w tak prozaicznych wydawałoby się sprawach. A jedynie ci potrafią dojść do prawdy, którzy nie mają po prostu wszystkiego w d... I potrafią kojarzyć pewne fakty, i dodatkowo czasami po prostu chciało im się trochę poszukać...

Czy to wszystko na pewno poszło i idzie w dobrym kierunku !?

Te wszystkie wymienione przeze mnie sprawy, są to ogólnie dostępne wiadomości, które właściwie powinien znać każdy. Czy to wszystko, to są teorie spiskowe ???

A skutki uboczne !?? A co tam skutki uboczne ! Ważne są nasze WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKOWE, a skutki uboczne - nieważne !!! Tyle że już od jakiegoś czasu, prawie wszędzie i we wszystkim widać PRAWIE SAME SKUTKI UBOCZNE...
I często "walka" jedynie ze skutkami ubocznymi, a nie z przyczynami, powodująca kolejne skutki uboczne itd. , i kółko się zamyka...
A dlaczego nie walka z przyczynami ? Bo to wszystko, to są NASZE WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKOWE. I wszyscy razem mają głośno skandować to hasło : "TO SĄ NASZE WIELKIE OSIĄGNIĘCIA NAUKOWE !!!". A kto się wychyla z szeregu, i zadaje już jakiekolwiek pytania, to trzeba takiego zniszczyć wszelkimi dostępnymi sposobami ! Szereg ma być JEDEN !!! A do tego najlepiej zmilitaryzowany, i "Prosimy nie zadawać głupich pytań ! Tak naprawdę to nie ma żadnego znaczenia czy te pytania są mądre czy nie, ale prosimy - BEZ GŁUPICH PYTAŃ !!! Szereg ma być JEDEN !!! I wszyscy mamy modlić się do naszego jedynego Boga - papierka z popiersiem Jerzego Waszyngtona, i wszyscy mają nosić "czerwone szelki" !!! A jak komuś to nie pasuje, to znaczy, że jest OSZOŁOMEM, KRETYNEM, PARANOIKIEM ! I to nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia czy nim naprawdę jest czy nie, ale JEST OSZOŁOMEM, KRETYNEM, PARANOIKIEM I JUŻ !!! Wszyscy mają być UŚMIECHNIĘCI I ZADOWOLENI, BO TO WSZYSTKO JEST DLA NASZEGO DOBRA !!! To nie ma żadnego znaczenia, że TAK NAPRAWDĘ TO JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA DOBRA TYCH, CO DLA NICH TYLKO KASA SIĘ LICZY I TYCH CO SĄ PRZY KORYTACH, ale wszyscy mają skandować hasło : TO WSZYSTKO JEST DLA NASZEGO DOBRA !!!".

I jeszcze raz - czy to wszystko na pewno poszło i idzie w dobrym kierunku !?
> ... twoje rewelacje zginą w natłoku rozmaitych teorii spiskowych
A może jednak nie ?...

Kasa, władza, kasa, kasa, władza, władza, kasa, władza...

Rak, inne choroby, degeneracja genetyczna... I co już widać wszędzie i we wszystkim - degeneracja pod każdym względem, wystarczy tylko "otworzyć oczy"...

I jeszcze raz - jeśli jak sami przyznają, jeszcze wiele spraw nie jest do końca zbadanych, to co my, i "oni" zresztą też mogą wiedzieć, co to wszystkie WIELKIE ODKRYCIA tak naprawdę mogą powodować ?? Nie wiadomo ! - Właśnie... Po prostu jeszcze wielu rzeczy nie wiadomo...

A jeśli zebrać do kupy tylko te fakty, które tutaj podałem, to MOŻE należałoby zadać pytanie - to właściwie które nauki tak naprawdę powinno się nazwać pseudo-naukami ???
Bo jeśli ktoś wymyśla coś, co powoduje pewne skutki uboczne, o których ten ktoś doskonale wie, i tego kogoś właściwie to nie interesuje (np. wyżej przytoczony tomograf), albo jak sam mówi i pisze, że wiele jeszcze rzeczy jest nie zbadanych, a więc ten ktoś tak naprawdę nie wprost mówi, że NIE WIE tak naprawdę jak GROŹNE SKUTKI to może powodować, to może to pytanie o pseudo-nauki, nie jest wcale takie bezpodstawne !???
.
.
ciąg dalszy - niżej...
.
16-09-2009 20:19 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)

A jeśli do kogoś choć trochę "przemówiło" to co tutaj napisałem, to może pójść jeszcze dalej, i sobie sam poszukać np. na tematy, które wymieniłem w moim wpisie (12-09-2009, godz. 22:15). Będzie chciał to dobrze, nie będzie chciał - jego sprawa...
Albo np. na temat tajnych projektów Mk-Ultra, Blue Bird i pokrewnych, albo systemu "Echelon", HAARP itd. Niektóre sprawy już wyszły na jaw, więc to nie są żadne "teorie spiskowe". Oczywiście nie wszystko wyszło na jaw, ale to co już wiadomo, daje wiele do myślenia, w jakim kierunku to mogło zmierzać, i może zmierzać nadal...

Na razie chyba wystarczy...
.
__________________________________________________________________________
.

      Zakończenie.

A jeszcze wracając do metod Awitu i innych.
A wszystko co dzieje się od początku w tym wątku, jedynie upewnia mnie w tym, że to wszystko co opisałem w tym wpisie jest prawdą.
Bo tak naprawdę, to tyle różnych wpisów, tyle że konkretów i prawdziwych kontrargumentów - ZERO...
A niektórzy dają mi do zrozumienia, że to nic nowego. Przyjmuję to do wiadomości, tyle że jeśli chcą o tym naprawdę dyskutować, to niestety nie ze mną, tylko chyba z tymi co się ze mną nie zgadzają, bo jeśli piszą, że to nic nowego, to tym samym potwierdzają, że mam rację. A więc jeszcze raz - jeśli naprawdę chcą dyskutować, to powinni, ale z tymi co się ze mną nie zgadzają. Chyba, że nie chcą, to "w porządku"...

I jeszcze jedno - jeśli różni tutaj zaczynają pseudo-dyskusję od przypięcia mi łatki oszołoma, kretyna, paranoika, mesjasza itd. , albo ich wypowiedzi do tego się sprowadzają, albo od głupkowatych komentarzy na żałosnym poziomie, tyle że to wszystko bez żadnych konkretów i kontrargumentów, to tym samym pokazują tak naprawdę swoją bezradność, skoro stać ich jedynie na tyle. I od początku są to jedynie żałosne próby wyprowadzenia mnie z równowagi, a nie żadne dyskutowanie.
A im bardziej starałem się unikać wdawania się w takie pseudo-dyskusje, i nie odpowiadać na głupkowate zaczepki, to często tym bardziej zawzięte stawały się ataki na mnie, co tylko potwierdzało to, o co tak naprawdę tym pseudo-dyskutantom chodziło, bo po prostu nie osiągnęli swojego prawdziwego celu.
A inni - jeśli zabierają głos, tylko po to, żeby wstawić swoje głupkowate komentarze, i nie mają tak naprawdę nic innego do powiedzenia, to ich miejsce jest raczej w przedszkolu.

Wreszcie na koniec.
Jeśli "niektórzy" będą próbować ośmieszyć tę moją wypowiedź, to uwaga do innych obserwatorów, żeby nie dawali się nabierać na inne tanie sztuczki, np. jak ktoś będzie próbował cytować moje poszczególne zdania, w innym kontekście niż ja je użyłem. Albo ośmieszać też poszczególne fragmenty, w oderwaniu od reszty mojej wypowiedzi. Bo są to też stare, sprawdzone sztuczki, których to używał np. Waligóra, dużo wcześniej w tym wątku, np. cytując moje wypowiedzi, tyle że w zupełnie innym kontekście niż w jakim ja ich używałem, a większość pewnie dawała się na to nabierać, bo po prostu nie pamiętała w jakim kontekście ja ich używałem, a nie chciało im się tego sprawdzać.
Albo jak już napisałem - po tym moim wpisie, mogą pojawić się późniejsze wpisy innych osób np. powyżej tego miejsca, żeby znów próbować mnie ośmieszyć, albo udowodnić, że w tym wpisie nie mam racji. Dlatego radzę zwracać uwagę na datę i godzinę wpisów. Czy przypadkiem nie pojawiły się już po tym moim wpisie. Nie wiem czy tak będzie czy nie, ale to tylko moja dobra rada.

I już naprawdę na koniec.
Obawiam się, że jednak pomyliłem miejsce... Nabrałem się na "tanią reklamę", i niestety obawiam się, że to tylko tania reklama... A tak naprawdę to jest chyba tylko kolejna odmiana portalu gazeta.pl. A przynajmniej do tej pory niestety odnoszę takie wrażenie. Albo odmiana "moherowych beretów", tyle że przegiętych w drugą stronę.
A przynajmniej do tej pory odnoszę takie wrażenie...
Mam nadzieję, że się mylę, ale prawdę mówiąc, to już bardzo małą...

__________________________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
16-09-2009 20:39 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)

Umieściłem wszystkie fragmenty mojej powyższej wypowiedzi, i nie minęło chyba 5 minut, a wszystkie jej fragmenty mają "ujemne" punkty !!??

Ktoś chyba jest bardzo czujny...

.
__________________________________________________________________
Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
.
liliac (147340 punktów)
>Umieściłem wszystkie fragmenty mojej powyższej wypowiedzi, i nie minęło chyba 5 minut, a wszystkie jej fragmenty mają "ujemne" punkty !!??
>Ktoś chyba jest bardzo czujny...

Ktoś ma powiadomienia o nowych postach włączone. Ale zapewniam- ktoś najpierw te fragmenty przeczytał, dopiero potem wystawił minusy
16-09-2009 20:59 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>>Umieściłem wszystkie fragmenty mojej powyższej wypowiedzi, i nie minęło chyba 5 minut, a wszystkie jej fragmenty mają "ujemne" punkty !!??
>>Ktoś chyba jest bardzo czujny...
>Ktoś ma powiadomienia o nowych postach włączone. Ale zapewniam- ktoś najpierw te fragmenty przeczytał, dopiero potem wystawił minusy

Jak na razie to z tego co widzę, to JEDYNYMI KONTRARGUMENTAMI Pani doktor Liliac, jest to że ją "siecze" i "ujemne" punkty !?

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
16-09-2009 21:03 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Jak na razie to z tego co widzę, to JEDYNYMI KONTRARGUMENTAMI Pani doktor Liliac, jest to że ją "siecze" i "ujemne" punkty !?

A z czym tu dyskutować?
Z niektórymi bzdurami nie warto.

Dobrej nocy
16-09-2009 21:22 
 Ocena 1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>>Jak na razie to z tego co widzę, to JEDYNYMI KONTRARGUMENTAMI Pani doktor Liliac, jest to że ją "siecze" i "ujemne" punkty !?
>A z czym tu dyskutować?
>Z niektórymi bzdurami nie warto.

Jak się nie ma ŻADNYCH KONTRARGUMENTÓW, to najlepiej powiedzieć - nie warto.
Sama Pani doktor chciała konkretów !? A teraz co ? Nie ma kontrargumentów ???
Dziękuję i za to, chociaż właściwie powinienem powiedzieć - ZWŁASZCZA ZA TO, bo taka odpowiedź wiele mówi, a mianowicie, że ten ktoś po prostu potwierdza mój wywód...

Ale jak widzę, moja osoba musiała bardzo Panią doktor Liliac zainteresować, skoro czyta moje tak długie posty...
Bardzo dziękuję. Przynajmniej za aż takie zainteresowanie moją osobą. I za te "ujemmne" punkty - też.
A może zwłaszcza za "ujemne punkty", bo to świadczy o tym, że nie jestem Pani doktor Liliac obojętny...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
16-09-2009 21:41 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A może zwłaszcza za "ujemne punkty", bo to świadczy o tym, że nie jestem Pani doktor Liliac obojętny...

Szczerze Ciebie nie kocha
17-09-2009 15:39 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>A z czym tu dyskutować?
>>Z niektórymi bzdurami nie warto.
>Jak się nie ma ŻADNYCH KONTRARGUMENTÓW, to najlepiej powiedzieć - nie warto.
>Sama Pani doktor chciała konkretów !? A teraz co ? Nie ma kontrargumentów ???

Ach... Dzień dobroci dla Sneera Mam chwilę wolnego czasu i- w celach czysto dydaktycznych, bo może jakiś pożytek społeczno-edukacyjny z tego wyniknie- wyjaśnię ci, Sneer, dlaczego nie warto z twoją wypowiedzią dyskutować.

Rzecz w tym, że kontrargumenty należy wynajdować w odpowiedzi na argumenty, a takowych w twoim nieco przydługim, nieco bezładnym i nieco bełkotliwym (taka klasyczna "logorrhea" ) wywodzie po prostu nie ma.

Wyjaśnię na przykładzie twoich uwag na temat irydologii.

>Zaznaczam, że nie znam się na tym, ale chcę w tym miejscu postawić pewne pytanie jako problem.

Zdrowy rozsądek nakazuje, by zapoznać sie z problemem zanim się go poruszy. Jak rozmawiać z ignorantem?

>Z tego co przeczytałem o irydologii, to jest to metoda rozpoznawania chorób, po wyglądzie tęczówki oka. I napisane tam było, że w tęczówkach oczu każdy z nas ma zapisany stan każdego organu naszego ciała, zwierzęta zresztą też.

Źródło, kolego, tych rewelacji, poproszę. Na zasadzie "gdzieś tam wyczytałem" nie prowadzi się poważnych dyskusji. A nawet, gdy już się je poda, należy przyswoić sobie pierwej nieco więcej informacji niż w jednozdaniowej definicji.

Podpowiem ci jednak, że nie potwierdza tej tezy żadne dzieło dotyczące neuroanatomii czy histologii. Dane warto najpierw weryfikować.

>Zaznaczam, że NIE WIEM czy to prawda czy nie, ale może właśnie niektórym chodzi o ośmieszenie pewnych spraw, bo jak widać już wszędzie - głównie kasa się liczy, a nie ludzie ! I takie firmy elektroniczne produkujące np. tomografy komputerowe i inne urządzenia, "na dzień dobry" straciłyby miliardy dolarów. A już widać wszędzie co się liczy na pierwszym miejscu - KASA !!! A nie ludzie !
Zaznaczam - NIE WIEM ! Ale MOŻE tak właśnie jest ??? Stawiam to tylko jako problem.

To już przestań stawiać i podaj jakieś argumenty, bo na razie przez twoje okrzyki i wykrzykniki nie przebijają argumenty, a histeria. I nie chwal się już swoją ignorancją, tylko sprawdź.

Skuteczność procedur biomedycznych sprawdza się statystycznie i są to dane ogólnodostępne

>Bo jeśli każda część naszego ciała, każdy organ do czegoś służy, a tęczówka, byłaby np. tylko dla ozdoby !? A więc jednak MOŻE coś w tym jest !?

Poziom twojej ignorancji jest, obawiam się, nieco żenujący. Za moich czasów wiedza o funkcji tęczówki była przedstawiana w zarysie w podręcznikach dla podstawówek. Celem uniknięcia kompromitacji wystarczyło zapoznać się z ofertą Wikipedii:

Cytat:
Tęczówka (łac. iris) - element budowy oka, nieprzezroczysta tarczka stanowiąca przednią część błony naczyniówkowej. W centrum zawiera otwór zwany źrenicą (pupilla). Tęczówka posiada liczne włókna mięśniowe, które kurcząc się lub rozkurczając sprawiają, że działa jak przesłona i reguluje dopływ światła do soczewki.


OK- to już rozumiesz, że nie do ozdoby służy przede wszystkim ta nieszczęsna tęczówka?

A teraz, żeby nie było, że tylko ośmieszam. Podstawą oceny jakiejkolwiek procedury jest jej skuteczność (bo bezpieczeństwa w przypadku procedury polegającej na patrzeniu w oczy oceniać nie trzeba). Nauka nijakiej skuteczności diagnostycznej irydiologii nie wykazała.
Celem sprawdzenia tezy polecam zapoznanie się na przykład z następującymi artykułami:
- Can iridology detect susceptibility to cancer? A prospective case-controlled study.
- Looking for colorectal cancer in the patients iris?
- Looking for gall bladder disease in the patient's iris.
- Iridology: A systematic review.
- Complementary and alternative medicine for the treatment and diagnosis of asthma and allergic diseases.

To, kiedy przeczytasz, możemy rozmawiać dalej. Tylko następnym razem użyj jakichś rzeczywistych argumentów.
17-09-2009 18:08 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Tak długi Twój wpis, i tak naprawdę nadaje się na śmietnik...

Wyjaśnisz mi na przykładzie irydologii ???
Nie musisz, bo to był tylko dodatek, najmniej istotny.
I postawiłem to jako pewien problem. A to, co Ty piszesz, i tak nie musi zmieniać mojego wniosku, a jedynie może potwierdzać to, że może chodzić tutaj po prostu m.in. o dumę lekarzy, którzy to przecież wszystkie rozumy pozjadali, i jak zwykle o ogromne pieniądze.
A badania nt. irydologii, jeśli robili naukowcy, którzy siedzą w kieszeni np. firm elektronicznych, to w takim przypadku, to chyba sama wiesz co nimi można sobie zrobić... A zwłaszcza jak były robione w USA... Bo ten kraj ma tylko jednego Boga - papierek z popiersiem Jerzego Waszyngtona ! Ale właściwie to teraz już jest wszędzie tylko ten jeden, jedyny Bóg...

A tak naprawdę to proponuję żebyś napisała coś - o mafiach farmaceutycznych, dla których tylko kasa się liczy, o większości lekarzy dla których tylko kasa się liczy, i często siedzą w "kieszeniach" mafii farmaceutycznych, o Wielkich Osiągnięciach Nauki, czyli tomografach, o firmach elektronicznych dla których też tylko kasa się liczy, o lekarstwach nie do końca przetestowanych, które po jakimś czasie wycofuje się z rynku. A o wielu specyfikach, tak naprawdę to po prostu jeszcze nie wiadomo jak groźne mogą mieć skutki uboczne.
itd.


A zainteresowanych odsyłam, jeśli będą mieć ochotę, to żeby sobie jeszcze raz spokojnie przeczytali część II mojego wywodu. I jak będą mieć ochotę, to żeby sami trochę poszukali, a nie zajmowali się najczęściej bezproduktywnymi rozmowami na forach, w których forma jest o wiele ważniejsza niż treść, i tzw. potyczki słowne, co widać u wielu moich pseudo-dyskutantów, chociażby w w tym wątku...


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 10:56 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>A badania nt. irydologii, jeśli robili naukowcy, którzy siedzą w kieszeni np. firm elektronicznych, to w takim przypadku, to chyba sama wiesz co nimi można sobie zrobić... A zwłaszcza jak były robione w USA... Bo ten kraj ma tylko jednego Boga - papierek z popiersiem Jerzego Waszyngtona ! Ale właściwie to teraz już jest wszędzie tylko ten jeden, jedyny Bóg...

Ty już może nie edytuj, bo im więcej dopisujesz, tym głębiej w otchłań absurdu się staczasz
18-09-2009 14:08 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Do mojego znajomego lekarza, przychodził przez jakiś czas przedstawiciel pewnej firmy farmaceutycznej i rozdawał za darmo próbki pewnego specyfiku od kilku lat. I po krótkiej rozmowie powiedział tak : "Nasz specyfik jest tak dobry, że my nie będziemy płacić kilku milionów, żeby on się znalazł na tzw. liście leków refundowanych"...
Czy potrzebny tutaj jest jeszcze jakiś komentarz ??

Lekarze ! Wyleczcie najpierw samych siebie ! Bo jak na razie to cała służba zdrowia jest chora !!!

I chcę naszą wymianę zdań zakończyć spokojnie.
Powiem tak, Pani doktor Liliac - mam kilku znajomych lekarzy. Akurat ci, są to porządni ludzie, co niestety ostatnio bardzo rzadko się zdarza w tym fachu. I mam też znajomą, która pracuje w hurtowni farmaceutycznej. I zadam pytanie - czy na pewno chcesz, Pani doktor Liliac, żebym zaczął opisywać pewne sprawy jeszcze bliżej !?? Np. sztuczki i techniki wpływania na pacjentów, przez lekarzy, firmy farmaceutyczne, apteki i hurtownie farmaceutyczne, i różne inne sprawy !? Czy już wystarczy ??

Przypomnę jedynie na koniec jeszcze raz słowa prof. dr Mariusza Łapińskiego, byłego ministra zdrowia (cytat z książki "Walka z sitwą") :
"Czym się różni mafia od firm farmaceutycznych ? Niczym. Firmy farmaceutyczne mają tylko więcej pieniędzy. Niestety, odczułem to na sobie...".


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 20:53 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Czy już wystarczy ??

Ależ pisz, kolego, do upojenia Przecież mnie w mojej branży to nie dotyczy

A poza tym, jeśli byłeś świadom popełniania przestępstwa i nie zgłosiłeś go odpowiednim władzom, to czy przypadkiem nie podpada to pod współudział? Bo, że to naganne etycznie, nawet nie wspomnę- to powinieneś sam wiedzieć...
18-09-2009 12:10 
 Ocena 3 na 3
Wojtek (3465 punktów)
Panie Sneer,

Zwracałem już Panu uwagę z powodu Pańskiej arogancji. Jak widać, wyszło to jak gadanie do słupa. Nie pozostaje mi nic innego, jak upomnieć Pana ponownie. Proszę zatem dyskutować z rozmówcą, nie zaś go dyskredytować. Niby pierwsze cztery litery tych słówek takie same, a znaczenie zupełnie inne. Jeśli uważa Pan, że czyjeś opinie są do niczego - proszę zaprzestać bezcelowej dyskusji. Tymczasem ostrzegam, że w przypadku, gdy będzie Pan dalej dyskutował w podobnym tonie, zostanie na Pana nałożony kolejny ban. Tym razem trzydniowy. Później tygodniowy, a w końcu na stałe. Oto ścieżka dochodzenia do oświecenia.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
18-09-2009 15:13 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

To wszystko już staje się żałosne !
Odwracanie kota ogonem, odwracanie kolejności, dopatrywanie się w moich wypowiedziach tego, czego tam po prostu nie było itd.
Po prostu to wszystko jest już naprawdę żałosne...

Widzę, że jestem tutaj osobą bardzo niewygodną dla większości, którzy nie mają żadnych kontrargumentów na jakikolwiek temat przeze mnie poruszany, co najwyżej naginanie prawdy, i kłamstwa, jak np Fizyk. Ja napisałem, jak groźne są badania tomografem komputerowym, i zacytowałem źródło, a ten najpierw próbuje odkręcić kota ogonem, że jest to przestarzała metoda, a jak ja napisałem, że stosuje się ją nadal, to ten znowu, że to niegroźne, i gadaj tutaj z takim... Jeśli przy sesji tomografem komputerowym napromieniowuje się dawką nawet do 1000 razy większą niż jedno zwykłe prześwietlenie rentgenowskie, a zwykłe prześwietlenie jest bardzo groźne dla zdrowia, o czym wiadomo od dawna, a ten swoje, że to niegroźne, to czy jest sens z takim w ogóle gadać ??

Wszystko to już jest naprawdę żałosne...

A tak z innej beczki Wojtku - lubisz grać w szachy ?


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 21:01 
 Ocena 4 na 4
Wojtek (3465 punktów)
Na wstępie zapytam, czy zedytował Pan już dostatecznie swój post, bo nie chcę się zdziwić, gdy moja odpowiedź nie będzie z nim współgrać.
Nie odnoszę się do merytoryczności dyskusji - interesuje mnie wyłącznie jej kultura. Jeśli nie może się Pan dogadać z dyskutantem to proszę nie rozmawiać z nim w ogóle. Nadmienię jedynie, że źródła i badania mogą być przedmiotem dyskusji i kwestionowania. Dodatkowo, podane przez Pana źródło we fragmencie dotyczącym 1000-krotnej dawki promieniowania nie powołuje się na żadne inne źródło zewnętrzne. Nie neguję poprawności tego twierdzenia, niemniej bez miarodajnego źródła medycznego nie można uznać tego twierdzenia za uprawnione.
Jednocześnie proszę przejrzeć poniższe źródło: en.wikipedia.org/wiki/X-ray_tomography. W poddziale "Typical scan doses" podane są dawki wraz ze źródłami. Wystarczy porównać z dawkami normalnego prześwietlenia rentgenowskiego danej części ciała. Proszę też zwrócić uwagę na różnorodność technik obrazowania zwanych zbiorczo "tomografią" - en.wikipedia.org/wiki/Tomography - poddział "Types of tomography" - może nie wiedzą Panowie o czym dyskutują...

Szachy uwielbiam, acz rzadko grywam z żywym człowiekiem. Ta gra nie jest zbyt popularna w zhumanizowanym społeczeństwie. Toć nie poleje się w niej wody, żelazna logika tego nie lubi.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
18-09-2009 23:23 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Jeśli przy sesji tomografem komputerowym napromieniowuje się dawką nawet do 1000 razy większą niż jedno zwykłe prześwietlenie rentgenowskie, a zwykłe prześwietlenie jest bardzo groźne dla zdrowia, o czym wiadomo od dawna,

   Konkrety:

   Prześwietlenie rentgenowskie czaszki, zwykle wykonuje się je dwustronnie. Dawka 0,1 mSv. Dla osobnika w wieku lat 30 zwiększa ryzyko zachorowania na raka o 0,001%

   Tomografia komputerowa mózgu. Dawka 20 krotnie większa - 2 mSv. Dla osobnika w wieku lat 30 zwiększa ryzyko zachorowania na raka o 0,018%.

   Roczna dawka promieniowania tła to około 2,5 mSv.

   Dla pełniejszego obrazu należałoby do porównań wziąć łączne ryzyko zachorowania na raka i ryzyko powikłań przy trepanacji czaszki wykonanej na podstawie niepewnej diagnozy dokonanej w oparciu o zwykłe zdjęcie rentgenowskie. Ciekawe co byś wybrał, gdybyś miał, co nie daj Boże, wybierać.

   Żródło

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
16-09-2009 23:58 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Twój wysiłek znów poszedł na marne - Arthur Schopenhauer w Erystyce czyli sztuce prowadzenia sporów zrobił to znacznie lepiej, pełniej i literacko o wiele piękniej (przynajmniej bez błędów językowych!).
   Po raz kolejny wyważasz otwarte drzwi i po raz kolejny wpadasz jak śliwka w g***o. Co było do przewidzenia.

   Kolejny żałosny spektakl megalomanii... Dokowski, czuj się zagrożony!!!

fides ex necessitate esse non debet
17-09-2009 17:20 
 Ocena-2 na 4
sneer01 (237 punktów)

A coż ja Ci mogę na to odpowiedzieć.

Na zarzut o megalomanię - tylko się uśmiechnąłem...

Podejrzewam, że tutaj chodzi o coś zupełnie innego.
Każdy człowiek wymyśla sobie jakiś nick. Twoim jest nazwisko i przed nim dwa imiona. Ktoś, kto podaje swoje dwa imiona, to już tym samym widać, że chce sobie i innym coś pokazać. A co, to jeśli, jak sugerujesz jesteś obeznany w dziedzinie psychologii/socjologii i tematach pokrewnych, to już sam powinieneś do tego dojść...
W naszym kraju niestety jakoś tak się dziwnie porobiło, że ci, co zarzucają coś innym, to najczęściej tyczy się to ich samych...

A tak przy okazji - ja jestem trojga imion, a tak naprawdę to używam tylko jednego...


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
liliac (147340 punktów)
>Każdy człowiek wymyśla sobie jakiś nick. Twoim jest nazwisko i przed nim dwa imiona. Ktoś, kto podaje swoje dwa imiona, to już tym samym widać, że chce sobie i innym coś pokazać. A co, to jeśli, jak sugerujesz jesteś obeznany w dziedzinie psychologii/socjologii i tematach pokrewnych, to już sam powinieneś do tego dojść...

Tak mi się jakoś zdaje, że sprawa drwienia z czyichś danych osobowych już się ostatnio na forum pojawiła. Proszę moderację o rozważenie...
18-09-2009 12:11 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
Moderacja cierpliwie się przygląda...

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
18-09-2009 13:18 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)
>Moderacja cierpliwie się przygląda...

Pragnę zwrócić jedynie uwagę, że moja odpowiedź była jedynie reakcją na wypowiedź Pana Michała Aleksego Mentraka, która była pod moim adresem, cytuję "żałosny spektakl megalomanii".

A ja jedynie zasugerowałem, że to może się tyczyć przede wszystkim tego, który mi to zarzuca, opierając się na psychologii/socjologii...

Więc proszę nie odwracać "kota ogonem" !!!


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 13:30 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
Panu Mentrakowi moderacja również się przygląda.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Panu Mentrakowi moderacja również się przygląda.

   Ani ja młody, ani piękny, ani bogaty. Czym sobie zasłużyłem? Tylko mi nie mów, że to miłość platoniczna jest, bo nie uwierzę. Zwłaszcza Tobie.

fides ex necessitate esse non debet
18-09-2009 14:48 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Więc proszę nie odwracać "kota ogonem" !!!

   Najgorsze jest to, że w Twoich "wypowiedziach" nie ma już żadnego kota; został jedynie sam ogon...

fides ex necessitate esse non debet
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Moderacja cierpliwie się przygląda...

Ta...Zawsze czujny, zwarty i gotowy.
18-09-2009 13:36 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>Tak mi się jakoś zdaje, że sprawa drwienia z czyichś danych osobowych już się ostatnio na forum pojawiła. Proszę moderację o rozważenie...

Powtórzę jeszcze raz to co napisałem wyżej
Pragnę zwrócić jedynie uwagę, że moja odpowiedź była jedynie reakcją na wypowiedź Pana Michała Aleksego Mentraka, która była pod moim adresem, cytuję " żałosny spektakl megalomanii".

A ja jedynie zasugerowałem, że to może się tyczyć przede wszystkim tego, który mi to zarzuca, opierając się na psychologii/socjologii...

Więc proszę nie odwracać "kota ogonem" !!!

A tak przy okazji - widzę że jestem bardzo niewygodny dla Pani doktor, i jak widzę wszelkimi możliwymi sposobami chce się mnie pozbyć !?
Dlaczego ???
Bo nie ma żadnych kontrargumentów !!! A zwłaszcza tyczących się mojego wpisu przedwczoraj tj. 16-09-2009 o godz. 19:56, który był m.in. reakcją na jej wypowiedź, żebym ograniczył ogólniki, więc je ograniczyłem.

Ja, jeśli mnie jakiś wątek na forum nie odpowiada, to go po prostu nie czytam, i najczęściej nawet go już więcej nie odwiedzam. A jak widać Pani doktor cały czas tutaj coś nie odpowiada, tylko jak na razie to nie ma żadnych kontrargumentów !!! A jeśli jak Pani doktor określiła są to bzdury, to po co się tak przejmować ??
Chyba że się nie ma żadnych kontrargumentów...

I jak widać wszelkimi dostępnymi sposobami chce się mnie pozbyć !?
A przede wszystkim odwracając kolejność i kota ogonem !
I tym samym pokazując tak naprawę swoją bezradność...

Ale nie chcę być zawzięty tak jak Pani doktor
, więc : miłego dnia życzę, Pani doktor !


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 23:33 
 Ocena 2 na 2
checkmate (1197 punktów)
Czy Wy naprawdę nie macie większych życiowych problemów?
W co trzecim wątku widzę osobiste przepychanki.
A kogo to obchodzi???

Elemele dutki...
18-09-2009 17:06 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Każdy człowiek wymyśla sobie jakiś nick. Twoim jest nazwisko i przed nim dwa imiona. Ktoś, kto podaje swoje dwa imiona, to już tym samym widać, że chce sobie i innym coś pokazać. A co, to jeśli, jak sugerujesz jesteś obeznany w dziedzinie psychologii/socjologii i tematach pokrewnych, to już sam powinieneś do tego dojść...
>Tak mi się jakoś zdaje, że sprawa drwienia z czyichś danych osobowych już się ostatnio na forum pojawiła. Proszę moderację o rozważenie...

Jakoś lilic, nie widzę tutaj drwiny.

A to: "Kolejny żałosny spektakl megalomanii... Dokowski, czuj się zagrożony!!!",

to jest typowe ad personam i dotyczy dwóch osób.

Pozdrawiam

>
liliac (147340 punktów)
>Jakoś lilic, nie widzę tutaj drwiny.
>A to: "Kolejny żałosny spektakl megalomanii... Dokowski, czuj się zagrożony!!!",
>to jest typowe ad personam i dotyczy dwóch osób.
>Pozdrawiam
>>
>

OK, drwina to może niewłaściwie dobrane określenie- za nieco chamskie po prostu uznałam insynuacje na temat natury charakteru MAMa wyciągane przez Sneera na podstawie takiej, a nie innej formy jego danych osobowych.

Czy celowo piszesz lilic zamiast liliac, czy to tylko literówka?
18-09-2009 20:50 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Czy celowo piszesz lilic zamiast liliac, czy to tylko literówka?

Przepraszam, przecież wiesz, że niecelowo, okulary gdzieś posiałem, to dlatego.

Pozdrawiam, skruszony.
18-09-2009 20:57 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Czy celowo piszesz lilic zamiast liliac, czy to tylko literówka?
>Przepraszam, przecież wiesz, że niecelowo, okulary gdzieś posiałem, to dlatego.
>Pozdrawiam, skruszony.
>

Domyślałam się, ale w obliczu notoryczności wolałam się upewnić Zaczynałam się obawiać czy nie ma to być jakaś podstępna ewolucja w kierunku lilith
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Domyślałam się, ale w obliczu notoryczności wolałam się upewnić Zaczynałam się obawiać czy nie ma to być jakaś podstępna ewolucja w kierunku lilith

A co w tym byłoby złego? Kobieta demoniczna i lubi krwiste potrawy. No i ten dekolt. Ciarki mnie przeszły, nie wiem dlaczego
liliac (147340 punktów)
>>Domyślałam się, ale w obliczu notoryczności wolałam się upewnić Zaczynałam się obawiać czy nie ma to być jakaś podstępna ewolucja w kierunku lilith
>A co w tym byłoby złego? Kobieta demoniczna i lubi krwiste potrawy. No i ten dekolt. Ciarki mnie przeszły, nie wiem dlaczego

Nie żeby zaraz złego- Mężczyzna twierdzi, ze pasowałoby Po prostu chciałam wiedzieć czy taka była intencja
18-09-2009 21:53 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
> Zaczynałam się obawiać czy nie ma to być jakaś podstępna ewolucja w kierunku lilith

Twierdzisz, że jestem wyższym tworem w drabince ewolucji?

(lilith i awitu to dwa imiona tego samego sukuba )


"Colorless green ideas sleep furiously"
17-09-2009 05:54 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> I jeszcze jedno - jeśli różni tutaj zaczynają pseudo-dyskusję od przypięcia mi łatki oszołoma, kretyna, paranoika, mesjasza itd. [...]

To już sam zrobiłeś tą tasiemcową wypowiedzią.

> [...] tyle że to wszystko bez żadnych konkretów i kontrargumentów,

Tomografia komputerowa z użyciem promieniowania rentgenowskiego jest starą techniką. Nowsza jej wersja, obrazowanie rezonansem magnetycznym, jest całkowicie nieszkodliwa.
17-09-2009 09:56 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

>Tomografia komputerowa z użyciem promieniowania rentgenowskiego jest starą techniką.

Wiki :
pl.wikipedia.org/wiki/Tomografia_komputerowa

Pierwszy tomograf zainstalowano w szpitalu Atkinson Morley Hospital, w Wimbledonie, w Wielkiej Brytanii. Pierwszy pacjent został przebadany w 1972 roku.
Hounsfield i Cormack otrzymali w 1979 roku Nagrodę Nobla za wynalezienie i budowę tomografu komputerowego.

Po pierwsze - w tej chwili jest to przestarzała metoda, ale stosowana nadal.
W 1979 roku jak w/w dostali nagrodę Nobla, o tym jak bardzo jest szkodliwe dla zdrowia promieniowanie rentgenowskie, doskonale wiedziano od dawna ! A tym bardziej twórcy i inni fizycy, doskonale wiedzieli jakiego rzędu są to dawki promieniowania, i jak bardzo są one szkodliwe dla zdrowia.
I jest to dla mnie zastanawiające. Po pierwsze dlatego, że w ogóle zaczęto go stosować !? A po drugie, że za tak szkodliwe dla zdrowia urządzenie, jeszcze ktoś dostaje nagrodę Nobla !!!???


A ile jest jeszcze cały czas w użyciu tych "starych" tomografów ??
A może je nadal się produkuje ?

>Nowsza jej wersja, obrazowanie rezonansem magnetycznym, jest całkowicie nieszkodliwa.

A przy wprowadzaniu tego starego tomografu, też tak mówiono !?

Obrazowanie rezonansem magnetycznym.
Obrazowanie rezonansem magnetycznym opiera się na zjawisku jądrowego rezonansu magnetycznego, który był wcześniej i jest nadal z powodzeniem stosowany w spektroskopii jądrowego rezonansu magnetycznego w laboratoriach fizycznych i chemicznych. W istocie obrazowanie rezonansem magnetycznym jest tomografią z zastosowaniem spektroskopii rezonansu magnetycznego dla jąder atomów wodoru zawartych w cząsteczkach wody. Woda znajduje się we wszystkich miękkich tkankach ludzkich, jednak w różnych proporcjach w stosunku do innych związków chemicznych. Powoduje to dające się zarejestrować zmiany sygnału emisji rezonansowej pochodzących z atomów wodoru obecnych w cząsteczkach wody, zawartych w tych tkankach.

Jądrowy rezonans magnetyczny.
Działanie na materię falami elektromagnetycznymi o odpowiedniej częstotliwości powoduje wzbudzanie spinów jądrowych znajdujących się w zewnętrznym polu magnetycznym.

Wzbudzanie spinów jądrowych atomów wodoru, zawartych w cząsteczkach wody w moim organizmie, falami elektromagnetycznymi o odpowiedniej częstotliwości... A przy okazji i pewnie innych, jako jak zwykle skutki uboczne, i jak zwykle pewnie inne skutki uboczne, o których już trochę wiadomo, i jak zwykle pewnie wiele innych, o których jeszcze nie wiadomo... I to jest dla mojego organizmu i mózgu, całkowicie bezpieczne !!?? A przede wszystkim mózgu, bo często to są badania właśnie mózgu !? I ja mam w to wierzyć ???

A co my jesteśmy królikami doświadczalnymi dla zwykłych kretynów !!!???
Bo np. po jakimś czasie okaże się, że niektórzy ludzie nie potrafią wrócić do domu, bo kilka lat wcześniej mieli robione badania MÓZGU Najnowszym Osiągnięciem Techniki i Medycyny !!!???
Tak jak 30 lat wstecz, wspomniany przeze mnie w moim wywodzie i przypomniany tutaj na wstępie, tomograf komputerowy był Najnowszym Osiągnięciem Techniki i Medycyny, i jest stosowany nadal !!!???

I tak jak przez wiele lat mówiono, ze antybiotyki są NAJWIĘKSZYM OSIĄGNIĘCIEM MEDYCYNY I FARMACJI XX-go WIEKU, a 2 lata temu minister zdrowia prof. Religa mówi, że ANTYBIOTYKI OKAZAŁY SIĘ NAJWIĘKSZYM NIEWYPAŁEM XX-go WIEKU !!!???


____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
17-09-2009 15:05 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>I tak jak przez wiele lat mówiono, ze antybiotyki są NAJWIĘKSZYM OSIĄGNIĘCIEM MEDYCYNY I FARMACJI XX-go WIEKU, a 2 lata temu minister zdrowia prof. Religa mówi, że ANTYBIOTYKI OKAZAŁY SIĘ NAJWIĘKSZYM NIEWYPAŁEM XX-go WIEKU !!!???____________________________________________________

Po pierwsze- poproszę link- bez źródła to możesz mówić, że naukowcy twierdzą, iż niebo jest różowe w zielone paski i będzie to miało podobną wartość.

Po drugie- poproszę kontekst- bo zapewne okaże się, że niewłaściwie stosowane antybiotyki są niewypałem, którą to tezę potwierdzi ci zapewne każdy lekarz.

Po czwarte- skoro się powołujesz, niewątpliwie potrafisz jakoś rzeczoną wypowiedź zinterpretować- co to znaczy, że okazały się niewypałem? Nie zabijają bakterii?

Po trzecie- czy możesz przestać się wydzierać? Mam na myśli m.in. notoryczne nadużywanie CapsLocka.
17-09-2009 17:28 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Jak chcesz rozmawiać na ten temat, to proszę załóż inne odgałęzienie, bo inni czytelnicy mogą odnieść wrażenie, że przyczepiłaś się do jednego zdania z mojego poprzedniego wpisu, które jedynie powtórzyłem z mojego wywodu, żeby zapomnieli o całym moim poprzednim wpisie, czyli Wielkich Osiągnięciach Nauki (Medycyny, Fizyki i Techniki), czyli tomografach, i nagrodzie Nobla, za ten pierwszy, rentgenowski...


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 12:42 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Muszę przyznać, że "podkładasz się" przepięknie
Rozumiem, że twoja odpowiedz oznacza, że na moje uwagi odpowiedzieć po prostu nie potrafisz

Btw- na twoje uwagi "rentgenowskie" odpowiada ci poniżej Fizyk
18-09-2009 14:24 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)

Widzę, że jednak chcesz to ciągnąć tutaj !?

>Rozumiem, że twoja odpowiedz oznacza, że na moje uwagi odpowiedzieć po prostu nie potrafisz
>Proszę źródła...

Przecież podałem !
Wypowiedź w TVP1 w Wiadomościach, w połowie 2007 roku, którą to mógł usłyszeć każdy, a mianowicie prof. dr Religi, który to wtedy był ministrem zdrowia, który to w tym kraju chyba był wielkim autorytetem. Tak przy okazji - podejrzewam, że trochę większym autorytetem niż Ty. Poza tym jak był wtedy ministrem zdrowia, to miał dostęp do większej ilości informacji niż np. Ty...

I była to wypowiedź chyba jednoznaczna !?
Nie, że niektóre mogą się okazywać niewypałem, tylko "Antybiotyki okazały się największym niewypałem XX-go wieku" !
I jeszcze raz - była to wypowiedź chyba jednoznaczna !?
A do tej pory słyszeliśmy, że "Antybiotyki to największe osiągnięcie medycyny, farmacji i nauki XX-go wieku"...


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 15:56 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>I była to wypowiedź chyba jednoznaczna !?
>Nie, że niektóre mogą się okazywać niewypałem, tylko "Antybiotyki okazały się największym niewypałem XX-go wieku" !
>I jeszcze raz - była to wypowiedź chyba jednoznaczna !?

Aby coś oznajmiać trzeba jeszcze rozumieć informację, prof.Religa o antybiotykach mówił tak:

Cytat:
" Niewłaściwa antybiotykoterapia prowadzi do pojawienia się nowych szczepów bakterii. Nawet w szpitalach dochodzi do zakażeń bakteryjnych, które na ogół są źle leczone i prowadzą do uodpornienia się bakterii na działanie antybiotyków."


A skoro dla Ciebie novum jest, że każdy lek źle stosowany jest szkodliwy to co można poradzić na twój brak wiedzy? Nie miej pretensji do wynalazcy i producenta kombajnów, że goląc się kombajnem poranisz sobie twarz.

To może Cię zaskoczę za rozwój gruźlicy lekoopornej odpowiadają w dużej mierze pacjenci, którzy nie kończą terapii antybiotykowych i przerywają je w połowie, tym samym nie zabijając bakterii, a powodując jedynie ich mutację i uodpornienie na istniejące leki.

Lekarz lekarzowi nie równy, tak jak malarz malarzowi, nie każdy może być Rubensem. Nie wiesz jakim lekarzem jest liliac, wiec nie masz podstaw do zarzucania jej braku wiedzy czy błędów w praktyce lekarskiej. Zwłaszcza że z uporem pokazujesz nam, że Twoje informacje w każdej dziedzinie jaką poruszasz są niepełne, wypaczone i nierzadko błędne.


"Colorless green ideas sleep furiously"
18-09-2009 16:40 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Zwłaszcza że z uporem pokazujesz nam, że Twoje informacje w każdej dziedzinie jaką poruszasz są niepełne, wypaczone i nierzadko błędne.

A najczęściej - brak ich wcale!

fides ex necessitate esse non debet
18-09-2009 17:07 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Dowody proszę... Najczęściej, nie znaczy zawsze
18-09-2009 19:55 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)
Dzisiejszy cytat :
>>Żegnałaś się z tym wątkiem i to już dwukrotnie, a jednak ciągle wracasz ???
>Z wątkiem się nie żegnałam, tylko z Tobą.
>Rozumiem że to jest kolejny argument, tym razem na poparcie tezy, że rozumiesz czytane, słyszane wiadomości.

Ale Ty sama chyba nie rozumiesz swoich...
Bo albo się ze mną pożegnałaś albo nie. I albo to ja nie rozumiem Twoich słów, albo Ty swoich ? Niestety wychodzi na to, że to Ty sama nie rozumiesz swoich...

Ale wracając do Twojego wpisu.
A Twój cytat :
>Aby coś oznajmiać trzeba jeszcze rozumieć informację, prof.Religa o antybiotykach mówił tak:
> Cytat:
" Niewłaściwa antybiotykoterapia prowadzi do pojawienia się nowych szczepów bakterii. Nawet w szpitalach dochodzi do zakażeń bakteryjnych, które na ogół są źle leczone i prowadzą do uodpornienia się bakterii na działanie antybiotyków."

(niby) prof. Religi to przepraszam skąd pochodzi, i sprzed ilu lat, chociaż tak naprawdę to nie ma większego znaczenia !
Bo jest o wiele ważniejsza sprawa.
To chyba właśnie Ty nie rozumiesz swoich słów, a w tym przypadku cytatów !
Pokaż mi miejsce, w którym Twój cytat tak naprawdę zaprzecza mojemu. Bo ja tak naprawdę takiego miejsca nie widzę. Jeden cytat (mój) w żadnym razie nie wyklucza drugiego, czyli Twojego !
Bo Twój cytat dotyczy NIEWŁAŚCIWEJ ANTYBIOTYKOTERAPII, A NIE ANTYBIOTYKÓW W OGÓLE !!!


Dalej.
Piszesz "lekarz lekarzowi nie równy" ! Dokładnie tak jest ! Tylko ten niekwestionowany autorytet (prof. dr Religa) jak się wypowiadał na ten temat, to jeszcze był dodatkowo ministrem zdrowia, a więc jego informacje były na pewno o wiele większe niż innych...

A reszta - jak zwykle słowa bez pokrycia, i zależy Ci chyba tylko na potyczkach słownych !?

Napisałem jedynie, że prof. Religa był chyba większym autorytetem niż Liliac, a poza tym był wtedy ministrem zdrowia, a więc jego informacje na ten temat były chyba jednak większe. I tyle... Czy to jest nieprawda ??

A reszta - niby moje wiadomości w każdej dziedzinie są wypaczone, błędne itd.
Słowa, słowa, słowa...

Jeśli sugerujesz, że znasz się na tym temacie, to może opowiedz coś np. o mafiach farmaceutycznych, które nadal dbają o to, żeby wszyscy mieli właśnie cały czas taki sam, stary obraz antybiotyków, jak przez wiele lat. A zyski z rynku antybiotyków liczy się w setkach miliardów dolarów...
I o wielu innych lekach nieprzetestowanych do końca, które są wycofywane z rynku po jakimś czasie ? I właściwie o wszystkich już teraz lekach, bo tak naprawdę to już wszystkie są nieprzetestowane do końca ? I że dla firm farmaceutycznych tak naprawdę tylko i wyłącznie kasa się liczy, jak i dla wielu lekarzy, którzy po prostu siedzą u nich w kieszeniach ??
A może tym wszystkim faktom zaprzeczysz ?? To akurat też wielu innych ludzi słyszało nie raz w mediach, bo to wszystko było poruszane nie raz !
A więc - moje wiadomości w każdej dziedzinie są wypaczone, błędne ??
Tutaj akurat wystarczyło się oprzeć tylko na tym co każdy być może słyszał nie raz ! A może w ten spisek są zamieszane wszystkie media ?? I wielu zwykłych ludzi, którzy też mają oczy i uszy otwarte, i sami widzą też co się dzieje !?
I wszyscy mają informacje wypaczone i błędne ???

I to, że dla firm farmaceutycznych zyski w milionach są zbyt małe, zyski w dziesiątkach milionów są już zbyt małe, zyski w setkach milionów są już zbyt małe, zyski w miliardach są już zbyt małe, i nawet już zyski w dziesiątkach miliardów są już zbyt małe ???
Wszystkim już wszystkiego jest zbyt mało...
I wielu zwykłym lekarzom też jest ciągle wszystkiego zbyt mało, i chodzą przemęczeni, bo dla nich kasa jest o wiele ważniejsza niż dobro pacjenta !??? Bo pracują na kilka etatów !? A niektórych legalne przychody czasami grubo przekraczają milion złotych rocznie !? I to wszystko jest kosztem pacjentów !
A może ja mam uwierzyć w to, że oni poszli na medycynę z powołania !???
A jeśli jak widać prawdopodobnie - nie, to ile mogą być warte różne tłumaczenia, powoływanie się na różne badania, ośmieszanie niektórych spraw ?? Obawiam się, że niewiele...

A jeśli dla takich tylko i wyłącznie kasa się liczy, to jak można traktować te wszystkie Wasze wypowiedzi, i Liliac i Twoje ???
Wasze tak naprawdę uniki i zasłanianie się niektórymi badaniami, gdy często one są robione właśnie na zlecenie firm farmaceutycznych !!?? A więc ile mogą być warte takie badania ?? Chyba każdy myślący człowiek, sam potrafi sobie na to pytanie odpowiedzieć...
.

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 22:43 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Bo albo się ze mną pożegnałaś albo nie.
Wiesz tylko że to jest Racjonalista, i jak widzę jak kolejny raz przeinaczasz fakty, to mój racjonalizm się budzi.

>A Twój cytat :
> (niby) prof. Religi to przepraszam skąd pochodzi, i sprzed ilu lat, chociaż tak naprawdę to nie ma większego znaczenia !

skoro nie ma znaczenia to po co prosisz?
Cytat pochodzi z " Cardiology Journal" z 2007 r, numeru nie pamiętam, ale jak bardzo chcesz to poszukam.

>Bo jest o wiele ważniejsza sprawa.

>Bo Twój cytat dotyczy NIEWŁAŚCIWEJ ANTYBIOTYKOTERAPII, A NIE ANTYBIOTYKÓW W OGÓLE !!!

I w kółko Macieju. Moja ostatnia próba tłumaczenia:

skoro powszechnie wiadomo że, antybiotyki niszczą bakterie ( a więc spełniają swoją rolę), a ktoś wypowiada się, że niewłaściwa antybiotykoterapia prowadzi do pojawienia się nowych szczepów bakterii, to znaczy że prawidłowo stosowane antybiotyki pełnią swoją rolę, a więc same z siebie nie mogą być niewypałem. Nie jest negowana wartość leku. To chyba proste jak drut.

Zrozum w końcu że każda informacja wyrwana z kontekstu, tak jak Ty to uczyniłeś wyrywając jedno zdanie, (chcę wierzyć że masz pamięć absolutną i że pamiętasz dosłownie wypowiedź z Wiadomości z 2007 roku) nie daje pełnego obrazu zjawiska. Skąd mam wiedzieć że za cytatem który podałeś nie było dalszego ciągu np. " ponieważ pacjenci nie potrafią się stosować do zaleceń lekarzy" ? Wyrwałeś jedno zdanie z kontekstu, bez którego nijak nie można stwierdzić, że Religa twierdził, że antybiotyki same z siebie, a nie z innych powodów są niewypałem.

Aby poznać zjawisko trzeba je zbadać z różnych stron. Przyczyny i skutki. Jak starałam Ci się pokazać Religa nie negował potrzeby stosowania antybiotyków i nie umniejszał ich znaczenia, a w sposób racjonalny pokazywał problemy związane z ich stosowaniem.

Ty rzucasz hasełkami, jedno zdanie z jakiegoś tam wywiadu, drugie zaczerpnięte z Wikipedii i tak tworzysz błędny obraz.

>A reszta - jak zwykle słowa bez pokrycia, i zależy Ci chyba tylko na potyczkach słownych !?
>Napisałem jedynie, że prof. Religa był chyba większym autorytetem niż Liliac, a poza tym był wtedy ministrem zdrowia, a więc jego informacje na ten temat były chyba jednak większe. I tyle... Czy to jest nieprawda ??

Czy funkcja ministra dodaje wiedzy?

Dostęp do opracowań o skuteczności terapii antybiotykowych jest powszechny. Nie trzeba być ministrem by się z nimi zapoznać. Polecam, bo znajomość tematu ograniczająca się do znajomości jednego zdania z wiadomości telewizyjnych to ciut mało.

>A reszta - niby moje wiadomości w każdej dziedzinie są wypaczone, błędne itd.
>Słowa, słowa, słowa...

przykłady z mojej dziedziny:
- twierdzisz że istnieje cywilizacja żydo-chrześcijańska.
- Wykazałeś brak wiedzy w temacie: czym różni się nauka od pseudonauki i dlaczego astrologia nie jest nauką.
- twierdzisz, że nikt nie dokonał porównania wierzeń starożytnych w których skład wchodziła astrologia z Biblią.

>Jeśli sugerujesz, że znasz się na tym temacie, to może opowiedz coś np. o mafiach farmaceutycznych, które nadal dbają o to, żeby wszyscy mieli właśnie cały czas taki sam, stary obraz antybiotyków, jak przez wiele lat. A zyski z rynku antybiotyków liczy się w setkach miliardów dolarów...

Gdzie ja sugerowałam że znam się na farmacji i korporacjonizmie? Na procesie globalizacji owszem trochę się znam bo to część mojej dziedziny. Tylko zadaj jakieś konkretne pytanie, a nie "opowiedz coś o np". jak będzie mieściło się w mojej specjalizacji odpowiem.

I jaki obraz antybiotyków? Że nie działają na wszystko, że ich złe stosowanie prowadzi do powstawania lekoopornych szczepów bakterii? Człowieku przecież to wiedza powszechna. Nikt tego nie zataja, że Ty tego nie wiedziałeś i dopiero z wiadomości się dowiedziałeś, to co ja mogę poradzić? Co najwyżej polecić Ci książki, ale wtedy znowu uznasz że Cię wyprowadzam z równowagi.

Kolejna sprawa w chwili obecnej zyski firm farmaceutycznych w minimalnym stopniu pochodzą z produkcji antybiotyków, wręcz powszechnie wiadomo, że brakuje funduszy na badania nad nowymi potrzebnymi antybiotykami choćby do walki z gruźlicą. Firmy farmaceutyczne nie opracowują nowych antybiotyków bo jest to nieopłacalne, w porównaniu do np opracowywaniu leków na otyłość. W przypadku antybiotyków potrzebne nakłady na badania, przewyższają zyski. Problem nie jest taki prosty. Kolejny raz coś tam słyszałeś, tylko że nie do końca.

>I właściwie o wszystkich już teraz lekach, bo tak naprawdę to już wszystkie są nieprzetestowane do końca ?

Kwas acetylosalicylowy też nie został przetestowany?

>A może tym wszystkim faktom zaprzeczysz ?? To akurat też wielu innych ludzi słyszało nie raz w mediach, bo to wszystko było poruszane nie raz !

No cóż, polecam poszerzyć źródła wiedzy, ponieważ jak powszechnie wiadomo, informacją medialną jest jedynie sensacja, a nie rzetelna i pełna wiedza na dany temat.

>A więc - moje wiadomości w każdej dziedzinie są wypaczone, błędne ??

Tak, bo np mówiąc "I właściwie o wszystkich już teraz lekach, bo tak naprawdę to już wszystkie są nieprzetestowane do końca ?" mówisz półprawdę.

Nie mówisz że te leki pozwoliły nam pokonać takie choroby jak dżuma, ospa prawdziwa, że ograniczyły zachorowalność na gruźlicę, że przyczyniły się do zmniejszenia umieralności noworodków z blisko 40% do 8%, że miały wpływ na przedłużenie się średniej ludzkiego życia z 40 lat do stanu obecnego.

Oczywiście to się stało tak tylko przypadkiem, bo naukowcom i lekarzom tylko o kasę chodzi.


"Colorless green ideas sleep furiously"
19-09-2009 00:45 
 Ocena-2 na 4
sneer01 (237 punktów)

Pani doktor Liliac nie mogła sobie sama dać rady, więc znów wkracza do akcji "ktoś" "kuty na cztery nogi" ??

Jeśli chcesz dalej ze mną dyskutować, to proponuję skończ tę grę słówek, tylko mów z sensem, bo Ci co to czytają, mogą odnieść wrażenie, że chodzi Ci tylko o wygranie bitwy na słówka, obojętnie jakim sposobem...
Więc proszę bez chwytów poniżej pasa ! I bez przypisywania mi tego, czego nie powiedziałem i nie chciałem powiedzieć, i interpretowanie moich słów jak Ci wygodnie i kiedy Ci wygodnie itd.
I bez przytaczania różnych faktów i wypowiedzi w kontekście, jaki akurat Tobie jest w danym momencie wygodny.


Miej na tyle odwagi, żeby dyskutować na argumenty, a nie stosując chwyty poniżej pasa, bo odkąd pojawiłaś się w tym wątku, to stać Cię od początku przede wszystkim na to !
To, że jesteś inteligentna, to i tak widać, i tego akurat nie musisz nikomu udowadniać ! Ale nie wykorzystuj tej inteligencji do stosowania chwytów poniżej pasa, bo to nie przystoi ani kobiecie, ani osobie inteligentnej !

A jak wykazuję Ci błędy, to też miej na tyle odwagi, żeby się do nich przyznać, a nie odkręcać "kota ogonem" !

Tak jak już napisałem - to wszystko nie przystoi ani kobiecie ani osobie inteligentnej !
.


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
19-09-2009 00:56 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Jeśli chcesz dalej ze mną dyskutować, to proponuję skończ tę grę słówek, tylko mów z sensem, bo Ci co to czytają, mogą odnieść wrażenie, że chodzi Ci tylko o wygranie bitwy na słówka, obojętnie jakim sposobem...

A co takiego bez sensu, napisała awitu w poście, na który odpowiedziałeś (między innymi) powyżej zacytowanymi słowami?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-09-2009 09:19 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>Jeden cytat (mój) w żadnym razie nie wyklucza drugiego, czyli Twojego !
>Bo Twój cytat dotyczy NIEWŁAŚCIWEJ ANTYBIOTYKOTERAPII, A NIE ANTYBIOTYKÓW W OGÓLE !!!Dalej.

Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że spożycie arszeniku w ilości pół kilograma może cię zabić, a komuś kto sprostował, że pół grama w zupełności wystarczy, wciskałbyś że jedno nie wyklucza drugiego.

>Piszesz "lekarz lekarzowi nie równy" ! Dokładnie tak jest ! Tylko ten niekwestionowany autorytet (prof. dr Religa) jak się wypowiadał na ten temat, to jeszcze był dodatkowo ministrem zdrowia, a więc jego informacje były na pewno o wiele większe niż innych...

Pewnie usłyszałeś tylko kawałek i na dodatek niedokładnie.
Proszę pełną wypowiedź, a nie zdanie wyrwane z kontekstu.

>A reszta - jak zwykle słowa bez pokrycia,

Mówisz o sobie? Bo takie wrazenie odnoszę.
18-09-2009 20:08 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Wypowiedź w TVP1 w Wiadomościach, w połowie 2007 roku, którą to mógł usłyszeć każdy, a mianowicie prof. dr Religi, który to wtedy był ministrem zdrowia, który to w tym kraju chyba był wielkim autorytetem. Tak przy okazji - podejrzewam, że trochę większym autorytetem niż Ty.

Tak... W kardiochirurgii Nigdy nie twierdziłam, że znam się na kardiochirurgii

>Poza tym jak był wtedy ministrem zdrowia, to miał dostęp do większej ilości informacji niż np. Ty...

W zakresie statystyk na temat antybiotykoterapii?? No co ty? Biomedyczne dane statystyczne są praktycznie ogólnodostępne. Myślę, że nawet ty potrafiłbyś do nich dotrzeć ...choć nie twierdzę, że zrozumieć, bo- jak dotąd, wydajesz się być doskonale zaimpregnowany przeciwko danym naukowym

>I była to wypowiedź chyba jednoznaczna !?
>Nie, że niektóre mogą się okazywać niewypałem, tylko "Antybiotyki okazały się największym niewypałem XX-go wieku" !
>I jeszcze raz - była to wypowiedź chyba jednoznaczna !?

No i właśnie poniżej awitu cytuje tę wypowiedź,

Cytat:
"Niewłaściwa antybiotykoterapia prowadzi do pojawienia się nowych szczepów bakterii. Nawet w szpitalach dochodzi do zakażeń bakteryjnych, które na ogół są źle leczone i prowadzą do uodpornienia się bakterii na działanie antybiotyków."


dowodząc, że albo wcale jej nie zrozumiałeś, albo wykazałeś wiele złej woli, kłamiąc przy jej podawaniu. Jak sugerowałam, Religa mówił o niewłaściwie stosowanej antybiotykoterapii...
Pytanie podstawowe- dlaczego łgałeś, kiedy wcześniej to sugerowałam?
18-09-2009 08:07 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> pl.wikipedia.org/wiki/Tomografia_komputerowa
> I jest to dla mnie zastanawiające. Po pierwsze dlatego, że w ogóle zaczęto go stosować !? A po drugie, że za tak szkodliwe dla zdrowia urządzenie, jeszcze ktoś dostaje nagrodę Nobla !!!??? A ile jest jeszcze cały czas w użyciu tych "starych" tomografów ??

Dawka promieniowania przy skanowaniu mózgu tomografem rentgenowskim jest w przybliżeniu równa rocznej dawce naturalnego promieniowania tła. Jest to tak mała dawka, że ewentualny wzrost ryzyka zachorowalności na raka nie jest wykrywalny bezpośrednio, lecz wymaga liniowej ekstrapolacji ze znacznie większych dawek.

Jeżeli zachodzi potrzeba operacji mózgu, to tomografia rentgenowska jest bezspornie cennym narzędziem diagnostycznym. Nawet do profilaktycznego wykrywania nowotworów niesie ona zazwyczaj opłacalne ryzyko. Jedynie profilaktyczna tomografia dzieci uważana jest za zbyt ryzykowną.
17-09-2009 06:12 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Bodajże już w latach 70-tych był zakaz pracy przy monitorach komputerowych, przez kobiety w ciąży. I ten zakaz był wprowadzony ot tak sobie, bez powodu ???

Tak.

> W takim razie jak to wpływało i wpływa na nas ? Jak wpływają na nas odbiorniki telewizyjne, od prawie 80-ciu lat ?? A jak wpływały i wpływają monitory komputerowe na dorosłych, a przede wszystkim na dzieci, już od z górą 25-ciu lat !??? A wiem z pierwszej ręki, że co najmniej od 20-stu lat, jak ginekolodzy dowiadują się, że rodzice lub jeden rodzic pracował przy komputerze, i są kłopoty z płodem, to machają ręką, mówiąc "Aaaaa, to mogą być już zmiany genetyczne !".
>To też jakaś kolejna "moja teoria spiskowa" ??

Tak. Promieniowanie rentgenowskie emitowane przez kineskop telewizora jest znikomo małe w porównaniu z tłem naturalnym. Możesz sobie sam sprawdzić zamiast wypisywać bzdury.
17-09-2009 08:01 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>To też jakaś kolejna "moja teoria spiskowa" ??
Na wszelki wypadek nie noś telefonu komórkowego w kieszeni spodni. Przedniej kieszeni...
17-09-2009 09:05 
 Ocena 1 na 1
sneer01 (237 punktów)
>>To też jakaś kolejna "moja teoria spiskowa" ??
>Na wszelki wypadek nie noś telefonu komórkowego w kieszeni spodni. Przedniej kieszeni...

A Ty, obawiam się że masz wszystko w ... tylnej kieszeni...

____________________________________________________

Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
17-09-2009 09:33 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>A Ty, obawiam się że masz wszystko w ... tylnej kieszeni...
Wszystko to nie, ale teorie spiskowe z pewnością
17-09-2009 17:27 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>>To też jakaś kolejna "moja teoria spiskowa" ??

   Człowieku! Czy do Ciebie nie dociera najprostszy fakt, że napisałeś sążnisty elaborat nad którym pragniesz dyskusji, tylko że: nie postawiłeś w nim ani jednego pytania problemowego? W związku z czym cały Twój trud poszedł na marne, bo jest to tekst o niczym. Rozumiesz? Dokładnie o niczym. Kilka osób próbowało Ci to wytłumaczyć. Bezskutecznie. Uznałeś nawet w swej łaskawości, że są to idioci nie warci Twojego geniuszu; więcej, że są chamami, którym brak odpowiedniej kultury by z nimi dyskutować.
   Ja np. dalej nie wiem o co Ci chodzi (pomimo, że pytałem wprost) - o porównanie bajki z bajką (jak słusznie zauważyła i nazwała Awitu? o gloryfikację astrologii (co sam sugerujesz nazywając literaturę z tej dziedziny mianem poważnej)? bo przecież nie o gloryfikację Biblii (temu przeczy tytuł wątku).
   W dodatku to właśnie Twoje "maniery" w tej dyskusji są na granicy chamstwa (potraktowanie Awitu i Liliac), zaś tok "rozumowania" ociera się o śmieszność z powodu kompletnej ignorancji merytorycznej wiedzy.
   Jeśli bowiem założymy jako najbardziej prawdopodobny (bo nadal go nie znamy!!!) cel tej "publikacji" chęć podzielenia się "odkryciem", iż Biblia jest zlepkiem różnych wcześniejszych i pochodzących z innych kultur mitów (w tym astrologicznych) i posiada takież odniesienia w swoim tekście, to musimy jasno sobie powiedzieć, że właśnie wyważyłeś dawno już otwarte drzwi (na ten akurat temat jest setki publikacji naukowych dowodzących dokładnie to samo). Zatem: jeśli do tego doszedłeś samodzielnie, nie czytając uprzednio niczego w tym zakresie (co zresztą widać gołym okiem), to chwała Ci za ową samodzielność i zachęta do (jednak) zapoznania się z tym do czego doszli inni. Nie wymagaj jednak od nas (którzy podobne "rewelacje" mają już dawno za sobą), abyśmy uznali Cię za geniusza i prekursora nowej teorii. Bo ani ona nowa, ani prekursorska.
   Jeśli zaś twoim celem było wykazanie istnienia spisków, to, wybacz - nie w ten sposób i nie takim tekstem jak ten inicjujący wątek (ani argumentów, ani dowodów, ani logicznego wnioskowania).
   Był już na tym forum podobny przypadek (nie chce mi się szukać, aby podać link), gdzie pewien nawiedzony facet opisał ze szczegółami jakąś sytuację, która wydarzyła się przed wiekami w którymś z zamków nad Loarą, zamieścił w tej kwestii jeszcze dłuższy tekst (nie własny!) niż Twój i oczekiwał rzeczowej dyskusji nie stawiając żadnego pytania problemowego. (Nb. jego reakcje na temat autorów pojawiających się w wątku postów były identyczne do Twoich reakcji - też uważał wszystkich za kretynów i chamów).

   Jeśli więc nadal chcesz rozmawiać, to określ wreszcie temat rozmowy i jej zakres merytoryczny - bez tego się nijak nie da ruszyć z miejsca. Zaprezentuj także swoje argumenty na rzecz stawianych przez Ciebie tez (gdy już je postawisz!!!) i przeproś Liliac i Awitu za swoje nieodpowiednie wobec nich zachowanie.

fides ex necessitate esse non debet
17-09-2009 21:13 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Większość to słowa i zarzuty skierowane do mnie, tyle że bez pokrycia. Nikogo nie nazwałem idiotą, ani też nie sugerowałem nigdzie niby swojego geniuszu, bo to jest po prostu nieprawda. Są to słowa po prostu bez pokrycia. A jeśli ktoś inaczej rozumie moje wypowiedzi, i dopatruje się w nich tego, czego w nich nie ma, to cóż ja mogę na to poradzić. Co najwyżej mogę podejrzewać, że u niektórych chodziło czasami po prostu o urażoną dumę...
A jeśli ktoś takie wnioski wyciąga np. z niektórych moich ironicznych wypowiedzi, to powinien zauważyć jeden prosty fakt. A mianowicie taki, że to ZAWSZE była jedynie moja reakcja na wypowiedzi innych.

A co do przeprosin Awitu i Liliac, to nie mam najmniejszego zamiaru tego robić. Bo nie ma do tego najmniejszych podstaw ! Kolejność była niestety trochę odwrotna, co opisałem bardzo dokładnie w swoim ostatnim wywodzie - wczoraj tj. 16-09-2009 o godz. 19:56. I jeśli one najpierw mnie przeproszą, bo taka powinna być kolejność, a mają za co, to wtedy ja również je przeproszę. A jeśli się na to zdecydują (choć nie sądzę), to najlepiej tak, żeby wszyscy w tym wątku nie mieli wątpliwości, za co przepraszają.

A co do związków ewangelii z astronomią/astrologią.
Jak do tej pory, to prawie wszyscy próbowali mi udowodnić właśnie coś dokładnie odwrotnego. Czyli, że nie mam racji. A niektórzy polecali mi lekturę, tyle że nie pisząc co w niej tak naprawdę jest.
Dopiero tak naprawdę Ty pierwszy piszesz wprost (bo reszta robiła to trochę pokrętnie), że takie wnioski jak ja wyciągnąłem, są już znane od dawna.

A gdybym to ja uważał tak jak Ty, i wiedział, że jest na ten temat setki publikacji, to nie robiłbym najpierw iluś wpisów z głupimi komentarzami, przez dwa tygodnie w różnych miejscach tego wątku, tylko od tego bym zaczął !
I nie zasłaniaj się Awitu, bo Twoje pierwsze głupie komentarze pojawiły się w tym wątku tydzień wcześniej niż ona.

Interesuję się trochę tym tematem, i do tej pory z takimi wnioskami się nie spotkałem.
A skoro piszesz, że "na ten akurat temat jest setki publikacji naukowych dowodzących dokładnie to samo", to poleć mi chociażby kilka, w których opisane są związki ewangelii z astronomią/astrologią, chętnie je przeczytam. Albo/i np. jakieś strony internetowe na ten temat, to wtedy wszyscy czytelnicy tego wątku będą mogli to od razu sprawdzić.
I może wtedy przestaną pojawiać się głupkowate komentarze.

A tak jeszcze przy okazji - jeśli niby jest tyle publikacji na ten temat, to dlaczego ta wiedza nie jest ogólnie znana ?? I dlaczego np. na tym portalu nie ma praktycznie żadnego artykułu na ten temat ?
Np. Alicja (Duda) poleca mi, żebym sobie poczytał na tym portalu dział "Religie". Tyle że ja znam ten portal od kilku lat ! To, że do tej pory nie zabierałem głosu na forum tego portalu, chyba dobrze o mnie świadczy. Bo nie musiałem się spieszyć z byle wypowiedzią, tylko dlatego żeby się wypowiedzieć. I jeszcze raz - nie ma żadnego artykułu na ten temat ! I dlatego zdecydowałem się założyć ten wątek. A jeśli ta wiedza jak mówisz, jest ogólnie znana, to dlaczego do tej pory nikt tego w tym wątku, nie napisał WPROST !? Bo jak na razie, to były jedynie pokrętne sugestie.

A jeśli jak sugerujesz znasz wiele publikacji na ten temat, i moje wnioski z pkt. od 1 do 13 Twoim zdaniem są prawidłowe, to napisz wprost - TWOJE WNIOSKI W PUNKTACH OD 1 DO 13 SĄ PRAWIDŁOWE, BO TO JEST W TAKICH TO A TAKICH PUBLIKACJACH, I TUTAJ WYMIEŃ TE PUBLIKACJE !


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 09:03 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> A co do związków ewangelii z astronomią/astrologią.
> Dopiero tak naprawdę Ty pierwszy piszesz wprost (bo reszta robiła to trochę pokrętnie), że takie wnioski jak ja wyciągnąłem, są już znane od dawna.
> Interesuję się trochę tym tematem, i do tej pory z takimi wnioskami się nie spotkałem.

Tak mizernej wymówki dawno nie słyszałem.

> A skoro piszesz, że "na ten akurat temat jest setki publikacji naukowych dowodzących dokładnie to samo", to poleć mi chociażby kilka, w których opisane są związki ewangelii z astronomią/astrologią, chętnie je przeczytam.

Wpisanie w Google Scholar Bible astrology podaje odnośniki do ponad 30 tysięcy stron. Choć do poziomu Twoich wywodów zwykły Google wystarczy - to samo hasło daje w nim ponad 3 miliony stron.
18-09-2009 14:56 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Wpisanie w Google Scholar Bible astrology podaje odnośniki do ponad 30 tysięcy stron. Choć do poziomu Twoich wywodów zwykły Google wystarczy - to samo hasło daje w nim ponad 3 miliony stron.

a co dopiero się dzieje gdy człowiek wie czego szukać i wpisze zamiast "astrology" hasła odnoszące się do systemów, których astrologia była częścią. Wtedy nawet w katalogu bibliotecznym można coś znaleźć


"Colorless green ideas sleep furiously"
18-09-2009 16:16 
 0 na 2
sneer01 (237 punktów)

Żegnałaś się z tym wątkiem i to już dwukrotnie, a jednak ciągle wracasz ???

Nie daje Ci on spać po nocach ??

Arystoteles :
<p>"Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, <p><p>bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 16:20 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Żegnałaś się z tym wątkiem i to już dwukrotnie, a jednak ciągle wracasz ???

Z wątkiem się nie żegnałam, tylko z Tobą.

Rozumiem że to jest kolejny argument, tym razem na poparcie tezy, że rozumiesz czytane, słyszane wiadomości.

>Nie daje Ci on spać po nocach ??

hmmm jakaś inna strefa? Dzień mamy przecież.


"Colorless green ideas sleep furiously"
18-09-2009 17:21 
 Ocena-1 na 3
sneer01 (237 punktów)
>> A co do związków ewangelii z astronomią/astrologią.
>> Dopiero tak naprawdę Ty pierwszy piszesz wprost (bo reszta robiła to trochę pokrętnie), że takie wnioski jak ja wyciągnąłem, są już znane od dawna.
>> Interesuję się trochę tym tematem, i do tej pory z takimi wnioskami się nie spotkałem.
>Tak mizernej wymówki dawno nie słyszałem.
>> A skoro piszesz, że "na ten akurat temat jest setki publikacji naukowych dowodzących dokładnie to samo", to poleć mi chociażby kilka, w których opisane są związki ewangelii z astronomią/astrologią, chętnie je przeczytam.
>Wpisanie w Google Scholar Bible astrology podaje odnośniki do ponad 30 tysięcy stron. Choć do poziomu Twoich wywodów zwykły Google wystarczy - to samo hasło daje w nim ponad 3 miliony stron.

Przez miesiąc, prawie wszyscy próbowali ośmieszyć mnie na wszelkie dostępne sposoby, i wszystko co pisałem, a zaraz okaże się, że właściwie to co napisałem, to wszyscy wiedzą już od dawna... Zastanawiające...

A tak przy okazji, gdybym to ja polecił jakieś strony internetowe, to zapewne, jak to już dało się wielokrotnie zauważyć, to zarzuty byłyby, że to strony z teoriami spiskowymi...
A więc skoro Pan Mentrak zna wiele publikacji na ten temat, to sam nie potrafi się na ten temat wypowiedzieć, tylko potrzebuje "pomocników" ? A więc jeśli zna wiele takich publikacji, i to jak sugeruje pisanych, to niech je poda sam, i co ważniejsze jeśli jak sam pisze je zna, to niech nam może trochę zacytuje ! Bo jak na razie są to słowa bez pokrycia...

A Pan Fizyk próbuje udowodnić, że dawki promieniowania rentgenowskiego dochodzące do 1000 razy większych niż zwykłe prześwietlenie rentgenowskie są właściwie nieszkodliwe dla zdrowia, a przecież od bardzo dawna wiadomo coś dokładnie przeciwnego. A więc jak widać w dziedzinie fizyki jest "nogą", albo udaje takiego, a więc chyba próbuje się dowartościować w dziedzinie astrologii, w której podejrzewam, że jest jeszcze większą nogą ???
Aaaaaaaa, zapomniałem !!! Astrologia to przecież pseudo-nauka ! A dlaczego ? Bo tak jest i już !
Jakoś dziwnie przypomina mi to wypowiedź bez mrugnięcia okiem, sprowadzającą się do tego, że dawki promieniowania rentgenowskiego dochodzące do 1000 razy większych niż zwykłe prześwietlenie rentgenowskie są właściwie nieszkodliwe dla zdrowia, bo tak jest i już...
.


Arystoteles :
   "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów,
      bowiem są to rządy hien nad osłami"
.
18-09-2009 17:38 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>Aaaaaaaa, zapomniałem !!! Astrologia to przecież pseudo-nauka ! A dlaczego ? Bo tak jest i już !

Przestałbyś się już popisywać brakiem elementarnej wiedzy. Nikt na tym portalu nie musi tłumaczyć dlaczego astrologia nie jest nauką, bo każdy wie że nie podlega zasadom falsyfikowalności. Nie wiń nas za swój brak wiedzy.


"Colorless green ideas sleep furiously"
TheDude (31 punktów)
Temat i owszem, chos dyskusji brak, nerwy poszly w gre, a czytania od cholery. Slow tysiace, niepotrzebne emocje, a temat gdzies tam sie zagubil po drodze... Moze zaczne od poczatku i pomine niepotrzebne dygresje.

Zastanawia mnie jedno - jesli zakladamy ze religie jako takie to wymysly, to jakie znaczenie ma to czy opieraja sie na astrologii/astronomii, czy tez moze snach, nieposkromioncyh marzeniach czy potrzebie wladzy? Po co ta 'fundacja' skoro 'wierzacy' i tak sie znajda...
18-09-2009 04:30 
 Ocena 7 na 7
checkmate (1197 punktów)
>Temat i owszem, chos dyskusji brak, nerwy poszly w gre, a czytania od cholery. Slow tysiace, niepotrzebne emocje, a temat gdzies tam sie zagubil po drodze... Moze zaczne od poczatku i pomine niepotrzebne dygresje.
>Zastanawia mnie jedno - jesli zakladamy ze religie jako takie to wymysly, to jakie znaczenie ma to czy opieraja sie na astrologii/astronomii, czy tez moze snach, nieposkromioncyh marzeniach czy potrzebie wladzy? Po co ta 'fundacja' skoro 'wierzacy' i tak sie znajda...

Może i czytania od cholery, ale może warto to zrobić przed napisaniem czegokolwiek. Im więcej czytania, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś napisał to samo wcześniej.
Postanowiłem wkleić odpowiedź na to pytanie (chociaż nie jestem - na szczęście - sekretarzem sneer01), bo jest jedyna w swym rodzaju, po prostu jest boska (wytłuszczenie moje).

Cytat:
Niektórym chodziło po prostu o to, żeby dotrwało to do dnia dzisiejszego. Chociaż w tym akurat przypadku to bardzo nieprecyzyjne określenie. Niektórzy mieli w tym swój zamysł. A przynajmniej mieli jeszcze do niedawna...
I tutaj niestety najpierw wielu ludzi musiałoby się najpierw wyspowiadać, i to przed całym światem...
Dlaczego piszę zagadkami ? Szczerze ? Za długo by tłumaczyć.
A poza tym to nie należy do mnie, tylko do tych, którzy powinni się wyspowiadać, a mają z czego...
A jak na teraz, to proponuję, żeby nie zadawać pytań typu "dlaczego" ktoś to tak obmyślił, tylko "czy", czyli czy ktoś się z moim wywodem zgadza, czy nie. A jeśli nie, to dlaczego się nie zgadza, i jeśli potrafi mi wykazać np. błędy, to niech mi je wykaże itd.
Bo w moim wywodzie nie chodziło o to, dlaczego ktoś to tak obmyślił, tylko że tak to właśnie obmyślił.


link
Jeśli nadal masz ochotę na dyskusję, to pozostaje mi życzyć miłej zabawy.


Elemele dutki...
18-09-2009 17:41 
 Ocena 1 na 1
TheDude (31 punktów)
Czytam i widze ze watek rozplywa sie na rozne kierunki... Sporo wycieczek osobistuch, ale tak dzieje sie czesto... pozdrawiam.
petroniusz (7 punktów)
>Chrześcijaństwo - wielkie kłamstwo !?
>Wstęp
>Jest to fragment z większej mojej wypowiedzi pod artykułem o Całunie Turyńskim :
>www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,6027
>Tutaj ograniczyłem się tylko do jednego tematu (jak w tytule). Jednocześnie wyeliminowałem kilka
>małych błędów, i postarałem się trochę rozszerzyć te fragmenty, w których uważałem, że moje
>wypowiedzi były zbyt mało precyzyjne. A jednocześnie postarałem się wyeliminować niepotrzebne
>emocje, którym dałem się ponieść przy w/w wypowiedzi.
>A powód tej wypowiedzi ?
>Mam dość, że z wielu porządnych, naiwnych ludzi robi się idiotów !
>Od razu na wstępie chciałbym nadmienić, że jestem wyznania rzymsko-katolickiego, chodziłem na
>religię, a nawet mam z niej maturę. Obecnie jestem tzw. niepraktykujący. Ileś lat temu miałem nawet
>okres, w którym chyba śmiało mogę powiedzieć, że byłem niewierzący. Jest to pseudo
>"zasługą" właśnie księży rzymsko-katolickich. Zbyt wiele było w ich naukach zaprzeczeń,
>i tego że nauczali jedno, a robili często coś zupełnie innego. Teraz znów jestem wierzący, ale nie
>mam i nie chcę mieć nic wspólnego z kościołem rzymsko-katolickim, i ich pseudo-religią...
>A teraz do rzeczy...
>Ewangelie to ładne opowiastki, pod płaszczykiem których ukryte jest zupełnie coś innego.
>Starożytna Palestyna 2000 lat temu była pod wieloma wpływami, m.in. rzymskim, różnych filozofii
>helleńskich itd.
>Spróbujmy przyjrzeć się co tak naprawdę kryje się pod ładnymi opowiastkami.
>Zacznijmy od tego, że ewangeliści to "niby" Apostołowie Jezusa.
>Ktoś kto czytał ewangelie choć raz w życiu, powinien zauważyć jeden istotny fakt. A mianowicie -
>żadna z ewangelii nie jest napisana z punktu widzenia uczestnika tych wydarzeń, a z punktu widzenia
>osoby trzeciej. Nie ma nawet jednego fragmentu, powtarzam NAWET JEDNEGO, gdzie napisane by było
>"powołał nas", "wysłał nas", "powiedział nam (mnie)", "nauczał nas", "wyjaśniał nam (mnie)" itd. ,
>nawet jak w danym wydarzeniu uczestniczyli wszyscy apostołowie ! Jeśli pisałby to jeden z apostołów
>właśnie by to tak napisał, z punktu widzenia uczestnika tych wydarzeń, a nie osoby trzeciej.
>Jest to tak oczywisty fakt, że nad nim dalej nie ma sensu się rozwodzić.
>Dalej.
>Przez 2000 lat Kościół dbał o to, żeby znana była tylko jedna jedyna "słuszna" wersja
>rozpowszechniana przez tzw. Św. Piotra i Św. Pawła, którzy zresztą też się różnili w wielu
>kwestiach. Teraz wiadomo, że początki chrześcijaństwa były zupełnie inne niż przedstawiał to
>Kościół. 2000 lat temu było wiele sekt chrześcijańskich, które nawet zwalczały się nawzajem, i
>różniły się w wielu i to bardzo istotnych kwestiach. Gdyby ktoś taki jak Jezus z Nazaretu istniał, i
>był tzw. Synem Bożym, to jest oczywistym, że jego nauki i słowa byłyby wręcz święte, tak jak to
>zresztą próbuje przedstawić Kościół. Ale niestety tak NIE BYŁO. Sekty chrześcijańskie różniły się w
>tak wielu istotnych kwestiach, jakby ktoś taki w ogóle nie istniał, albo miał marginalne znaczenie,
>albo był jednym z wielu takowych. A jak widać wersja rzymsko-katolicka jest po prostu jedną z bardzo
>wielu wersji, która zwyciężyła w ostatecznym boju (i to dosłownie).
>Dalej.
>Dzieje Apostolskie.
>Św. Paweł, który nie widział na oczy Jezusa, mało tego - prześladował chrześcijan, nagle doznaje
>objawienia, i na drodze do Damaszku ukazuje mu się Jezus, i nagle staje się jednym z dwóch razem z
>Piotrem, co wszystko najlepiej wie o chrześcijaństwie. A skoro nie znał i nie widział na oczy
>Jezusa, to jaka jest pewność, że np. Szatan nie przybrał jakiejś postaci i nie podał się za Jezusa,
>bo przecież Paweł go nie znał, a przecież Szatan kusił nawet samego Jezusa !? Więc ile są warte
>słowa kogoś, kto sam przyznaje, że nawet nie znał Jezusa, tylko całe jego postępowanie jest oparte
>na jednym widzeniu (a może paranoi ?) ?
>A ile są warte słowa człowieka, który nawołuje żeby wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa przestrzegali
>tzw. czystości cielesnej, czyli nazywając to po imieniu - nie uprawiali seksu ? Niestety niewiele.
>Bo sam niestety po jakimś czasie musiał się z tego wycofać, bo stwierdzili razem z Piotrem, że jak
>tak dalej pójdzie, to minie nie więcej niż 100 lat i po chrześcijanach nie będzie prawie śladu...
>Do czego prowadzą paranoje na punkcie najnormalniejszej, najbardziej naturalnej rzeczy pod
>Słońcem...
>A może w rozwiązaniu zagadki tzw. Szatana, pomoże znajomość łaciny. Lucyfer (albo Szatan), a
>dokładnie po łacinie "lucifer" znaczy : niosący(a) światło, Gwiazda Zaranna inaczej
>planeta Wenus. Planeta ta w astrologii (i nie tylko) uważana jest za symbol miłości, piękna i seksu.
>I tu może leży wyjaśnienie istoty Szatana, inaczej Lucyfera. Może jest to po prostu czyjaś paranoja
>na punkcie miłości i seksu (kontynuacja paranoi na tym punkcie Św. Pawła i Piotra ?). Co również
>widać współcześnie. Obecnym, nowoczesnym Szatanem jak widać i słychać w kościołach, jest po prostu
>"zwykła" prezerwatywa !
>A że astrologia ma w tym wszystkim bardzo istotne znaczenie - później. Na punkcie której księża
>również mają dziwną paranoję, a niektórym nawet na słowo "astrologia" aż iskry z oczu lecą i widzą w
>tym "swojego" Szatana...

>
ewangeliści to "niby" Apostołowie Jezusa. Ewangelie nie zostały napisane przez Apostołów, bo ci w zdecydowanej większości nie umieli pisać! Wystarczy poczytać trochę by się o tym przekonać. Chcę też zauważyć,że niektóre teorie naukowe są mocno naciągane. Kim był Jezus i jak to z powstaniem chrześcijaństwa było, tego być może nigdy nie dowiemy się do końca, bo niestety ale dostępność do źródeł z tej epoki jest niewielka

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365