 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-04-2010 18:10 | Lacrimosa (37 punktów) | Wyrok
1 na 1 | Cóż. Zastanawia mnie pewna sprawa. Jeśli chrzest oznacza, że dusza zostaje oczyszczona i chętnie wiąże się z Bogiem, po co chrzcić dzieci? One nie pojmują znaczenia tej uroczystości. Nie miałam żadnego wyboru w tej sprawie. Nie, żebym odrzuciła Pana, ale zastanawiałam się nad sensem tego wszystkiego. Lepiej poddać się temu z własnej woli, niż zostać zmuszonym tylko dlatego, że to jest słuszne. Jeśli dziecko jest śmiertelnie chore- dobrze, rozumiem. Ale dlaczego (przepraszam za wyrażenie) do cholery ktoś ma decydować za nas? Jestem młoda, to prawda, 14 lat to stosunkowo mało, tak więc buntuję się, co naturalne dla mojego wieku. Jednak czy nie powinniśmy dopiero w tym wieku postanowić, zaważyć o naszym losie? SAMODZIELNIE? Wiem, to cokolwiek proste myślenie, ale tak po prostu jest i kropka. To swego rodzaju tęsknota, którą niektórzy topią w alkoholu. Później budzą się z ogromnym bólem głowy i równie wielkimi wyrzutami sumienia. A miało być tak dobrze. Dobrze, łatwo i przyjemnie. Wszystko było z góry ustalone. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Białe ubranka, chrzestni... Bóg nas kocha, takie jest założenie naszej religii. Więc idźmy za znanym co poniektórym cytatem "gdy ktoś kocha tak jak ja, słowo ustalone nie przychodzi do głowy".
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | Pabloss (4221 punktów) | Każdy powinien świadomie decydować o swoim życiu, ale w tym przypadku nie powinnaś rozważać tego w kwestiach wiary. Kościół dobrze wie co robi - zagarniając niemowlęta automatycznie odcina konkurentom dostęp do narybku. W tym biznesie nie liczy się jakość tylko ilość. Dane wyznanie jest tym silniejsze im ma więcej członków, a tym samym gotówki. To własnie kasa rządzi w Kościele, a bóg jako taki to tylko produkt marketingowy na którym się zarabia. Zresztą możesz zobaczyć na własne oczy, że bóg jako taki kościołowi nie wystarcza, gdyż nie generuje takich dochodów, które mogłyby utrzymać wszystkich duchownych wraz z całym bogactwem materialnym. Co robi dobry handlowiec w takim przypadku? - oczywiście przekierowuje zainteresowanie wiernych na inne "święte" osoby typu: Maria, Józef, a także na te tysiące świętych, których ilość co roku rośnie. Każdy święty pociąga za sobą grupkę osób, które zrobią wszystko żeby wynieść swojego ziomka na watykański ołtarz. Jest to poprostu dobra reklama dobrego produktu regionalnego - popatrz na Faustynę jak z Łagiewnik uczyniła mocarstwo kościelne.
Zresztą gdybyś miała władzę nad ludźmi to jasnym jest, że zrobiłabyś wszystko aby byli ci bezgranicznie posłuszni, a jeśli buntowaliby się to zawsze pozostaje uzależnienie ich od siebie lub zastraszenie. Kościół wybiera niemowlęta, gdyż bardzo łatwo może nimi kierować. Pranie mózgu jakie przechodzimy w przedszkolu, a później szkole ma z nas uczynić posłusznych wiernych. Gdybys miała już tych kilkannaście lat i miała własny pogląd na świat nie gwarantowałabyś kościołowi, że wstąpisz w jego szeregi. Jemu się poprostu nie opłaca chrzcić starsze osoby, gdyż trudno byłoby mu przeprowadzić pełną indoktrynację. Dobry katolik to taki bowiem katolik, który nie pyta, a jesli już pyta to i tak z góry zna odpowiedź jaką mu hierarchowie udzielą.
|
|
 | | Lacrimosa (37 punktów) | Rozumiem, że mam siedzieć jak te babcie w moherowych beretach w kościele i czekać na dzień sądny? Co z tego, że nie jestem dobrym katolikiem. Jeśli kościół zabrania mi myślenia, to, jak uczyli nas na WOS-ie, popełnia przestępstwo, bo mamy do owego myślenia prawo (choć nie każdy z niego korzysta). Ale i tak dziękuję za odpowiedź
|
|
|  | 2 na 2 | Pabloss (4221 punktów) | Wręcz przeciwnie - nie należę do zwolenników siedzenia cicho jak "mysz pod miotłą". Jak masz inny światopogląd i odwagę do jego prezentowania to nie dawaj się i walcz o swoje. Z chrztem jednak jest problem - gdyż jeśli Twoi rodzice Cię ochrzcili to sam wiesz, żeby wyjść z tego koscioła to musisz dokonac apostazji, którą ostatnio i tak kościół utrudnił. My z żoną zrobiliśmy inaczej - swoich dzieci nie ochrzciliśmy, więc jako takie są one "wolne" i w późniejszym okresie same zadecydują czy wstąpią w szeregi jakiegoś wyznania czy też nie.
Raczej nie nastawiałbym się, że kościół zmieni swoje postępowanie i zaprzestanie chrztu niemowląt. Skoro zaostrzył apostazję to widać, że ma nóż na gardle i chce trzymać kontrolę nad człowiekiem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Lacrimosa (37 punktów) | No tak. Kościół sprawy nie ułatwia. Cali chrześcijanie, ciągle pod górkę. Chcą za wszelką cenę upodobnić się do Jezusa Chrystusa dźwigającego krzyż na swych barkach.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Kościół sprawy nie ułatwia. Nic dziwnego, bo to firma nastawiona na zysk. > Cali chrześcijanie, ciągle pod górkę. Chcą za wszelką cenę upodobnić się do Jezusa Chrystusa dźwigającego krzyż na swych barkach. Zapomniałaś, czy chciałaś zapomnieć, że założyłaś wątek o krzyżu wrzucanym na cudze barki? Czyli o potrzebie legitymizowania własnych ułomności umysłowych przy pomocy "obdarzenia" innych podobnym losem?
|
|
| |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >jeśli Twoi rodzice Cię ochrzcili to sam wiesz, żeby wyjść z tego koscioła to musisz dokonac apostazji,...
Chrzest jest grzechem rodziców. Z jakiej racji pokutować za ich grzechy?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Pabloss (4221 punktów) | No tak, ale to już jest pytanie do rodziców. Może mam zbyt staroświeckie poglądy, ale o ile jeszcze rozumiem rodziców wierzących, że chrzczą swoje pociechy (nawet pomimo, że one w późniejszym okresie mają im to za złe), tak nie rozumiem ateistów, którzy dokonują tego aktu. Wiem, że są różne obawy itd., ale kto nie ryzykuje ten musi żyć w ukryciu. Choć z żoną mieszkamy na katolickim zadupiu i otaczają nas katolicy radykałowie mieliśmy ich daleko w 4 literach i nie ochrzciliśmy dzieci, nie chodzą na religie i wogóle nic nie muszą robic co KK każe swoim wiernym. Narazie nic złego nas nie spotkało mimo, że nie ukrywamy się. Zresztą, niech tylko się ktoś odważy  . Jeśli więc wspominamy o tzw. "grzechu" to takowy mają własnie rodzice-ateiści, którzy mając inne przekonanie dokonują świadomie na swoich dzieciach niejako eksperymentu. Co innego rodzice-wierzący - oni choćby mieli wiarę najsłabszą z najsłabszych robią to co ich wyznanie karze, a to, że później ich dzieciaki "trzeźwieją" i odchodzą od wiary to już inna sprawa. Nierzadko jest to właśnie efekt obserwowania przez dziecko tej pseudo-wiary rodziców, która jest tylko na pokaz. Dziecko nie chce żyć w zakłamaniu.
|
|
3 na 3 | Celtyk (3337 punktów) | > Lepiej poddać się temu z własnej woli, niż zostać zmuszonym tylko dlatego, że to jest słuszne. Bo tak było w założeniach: Cytat:Ew. Mk 16:16: "Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony...." Jezus przyjął chrzest w wieku bodaj 30 lat. W Piśmie do zbawienia potrzebne są dwa warunki: uwierzy i się ochrzci i to w tej kolejności. KK wiara nie interesuje - chrzci a potem szantażuje! KK zadbał o to, by "kosić" zanim będzie za późno w zapanowaniu nad "duszą" jednostki. > Ale dlaczego (przepraszam za wyrażenie) do cholery ktoś ma decydować za nas? Ponieważ sama możesz zadecydować inaczej niż by oczekiwali tego zainteresowani, a to jest sytuacja, której wystąpienie należy zneutralizować możliwie najskuteczniej. > Jednak czy nie powinniśmy dopiero w tym wieku postanowić, zaważyć o naszym losie? Wiek jest sprawą drugorzędną. Po pierwsze decyzja powinna być przemyślana, świadoma i dobrowolna. Pozdrawiam
Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
|
|
3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >To swego rodzaju tęsknota, którą niektórzy topią w....
Od tego momentu się gubię. Nijak nie pasuje mi to do wcześniejszej części posta. Możesz dopisać jakieś objaśnienia dla mniej błyskotliwych?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
11 na 11 | Madman (7811 punktów) | >Nie, żebym odrzuciła Pana, ale... Typowa katolicka retoryka. Utrata skarbu wiary, odrzucenie Bożej miłości, ubogie życie duchowe... Dziewczyno! Czy Ty nie widzisz, że ktoś Tobą manipuluje? Ktoś chce Ci wbić do głowy, że potrzebujesz Boga, że bez niego będziesz smutna, głupia, uboższa i upośledzona.
|
|
 | 1 na 1 | Arita (459 punktów) | > Ktoś chce Ci wbić do głowy, że potrzebujesz Boga, że bez niego będziesz smutna, głupia, uboższa i upośledzona.>Przypuszczam, że większość religii, w ten sam sposób, usiłuje utrzymać owieczki w ryzach, co by się nie rozchodziły. Bezpośrednich środków przymusu już nie stosują, to psychologiczne pranie mózgu pt. "Odejdziesz, a będziesz nieszczęśliwy i tęsknił po grób za swoim panem" - rozwijają do perfekcji. Kłamią. Wiem, bo odrzuciłam cudowną miłość Aphofisa z obawą, że ręka bóstwa jedynego i prawdziwego, będzie mnie ścigać do końca dni, a życie bez niego będzie pasmem cierpień wszelakich - a tu nic  . Frazes o "nieszczęśliwości" jest frazesem, a tzw. życie duchowe, nie kręci się wokół religii, tylko wokół wielu różnych zjawisk, które odbieramy i przeżywamy wewnętrznie, w odpowiedzi na różne wydarzenia- na spotkanych ludzi, na dobry koncert, czy książkę, która zostawia w duszy ślad, albo na niebo pełne gwiazd, obserwowane, w upalną noc,leżąc na plaży 
Polską rządzi stara baba, kołtun i kler /Maciej Maleńczuk
|
|
4 na 4 | Beatus (2528 punktów) | Nigdy nie jest się w wieku, który ma cechy mądrości wystarczającej, wystarczającej świadomości i doświadczenia aby podjąć pewną i jednoznaczną decyzję w sprawie wiary. Zawsze jest czas aby się nawrócić, tak samo jak i aby się odwrócić. Więc co za różnica? Tak przynajmniej możesz powiedzieć - ja się na to nie zgadzałam. Gdybyś ochrzciła się teraz za kilka lat powiedziałabyś być może - byłam młoda i głupia. Równie dobrze można skrytykować decyzję 100 latka - zgłupiał ze starości.
|
|
 | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >Nigdy nie jest się w wieku, który ma cechy mądrości wystarczającej, wystarczającej świadomości i doświadczenia aby podjąć pewną i jednoznaczną decyzję w sprawie wiary.
Ale narzucanie tej decyzji przez innych będzie zawsze skurwysyństwem.
|
|
| |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Nie czasami jest szlachetnością.....
A czym, jeśli nie czasami?
|
|
| zachaj (5239 punktów) | Jak na 14 lat Twój bunt budzi mój podziw. Trzeba Polsce więcej takich młodych otwartych umysłów , na nich zbudujemy lepszy Świat.
|
|
| Kuri23 (183 punktów) | To, trudne pytanie, myślę że zostało to tak zorganizowane, aby ,,nie było wyboru", tak jak kiedyś aranżowano małżeństwa rozumiesz?? Młodzi musieli przyjąć decyzję czy tego chcą czy, nie i już, a z niemowlakiem, jest jeszcze lepiej, gdyż, ono nie jest jeszcze tego świadome, zostaje częścią wspólnoty i większość, kiedy dorasta, uznaje to za normalne i właściwe, zwłaszcza w jednorodnych społecznościach, takich jak nasz kraj. Jak na gimnazjalistkę masz wyrobione poglądy, jeśli rówieśnicy cię krytykują, powiedz że kto za młodu nie był radykałem, ten na starość będzie świnią. Pozdrawiam.
|
|
| kognitywista (3391 punktów) | >Cóż. Zastanawia mnie pewna sprawa. Jeśli chrzest oznacza, że dusza zostaje oczyszczona i chętnie >wiąże się z Bogiem, po co chrzcić dzieci? One nie pojmują znaczenia tej uroczystości. Pojmowanie nie ma tu nic do rzeczy. Ważny jest punkt widzenia. Jeśli przyjmiesz punkt widzenia zgodny z doktryną chrześcijańską to także swoje dzieci będziesz chciała ochrzcić w miarę wcześnie, by uchronić je przed "wiecznym potępieniem". Jeśli odrzucisz ten dogmat, wtedy chrzest nie będzie potrzebny także później, gdy świadomość jest już dojrzała.
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Jeśli przyjmiesz punkt widzenia zgodny z doktryną chrześcijańską to także swoje dzieci będziesz chciała ochrzcić w miarę wcześnie, by uchronić je przed "wiecznym potępieniem". Ten "punkt widzenia" doskonale wpisał się w mechanizm niwelowania poczucia winy "chrzcicieli", wynikającego z rozporządzenia innym człowiekiem bez jego zgody. Dorzucił się niejako do zamknięcia kółeczka molestowanych którzy molestują innych, by z ich ilości uczynić argument za powszechnością, tradycją, czyli zezwoleniem na powielanie procederu, przykrytego fałszywym - dla dobra dziecka.
>Jeśli odrzucisz ten dogmat, wtedy chrzest nie będzie potrzebny także później, gdy świadomość jest już dojrzała. Odrzucając ten dogmat "chrzciciele" pozbyliby się również pozornego leku, upustu dla swojego kompleksu "byłych ofiar", tak se myślę.
|
|
|  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | > Ten "punkt widzenia" doskonale wpisał się w mechanizm niwelowania poczucia winy "chrzcicieli", wynikającego z rozporządzenia innym człowiekiem bez jego zgody. Tego punktu widzenia nikt tutaj nie broni. Jesteśmy zgodni, co do szkodliwości takiego podejścia. Ale analiza tych motywacji pozwala stwierdzić, że są one nierozerwalnie związane z doktryną chrześcijańską i nie ma szans aby wierzący zrezygnowali z wczesnego chrztu bez porzucenia swojej religii (wbrew temu, co sugeruje Autorka wątku). Dlatego, by chronić dzieci przed indoktrynacją, trzeba zwalczać samą religię i to właśnie czynimy.
|
|
| |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Ten "punkt widzenia" doskonale wpisał się w mechanizm niwelowania poczucia winy "chrzcicieli", wynikającego z rozporządzenia innym człowiekiem bez jego zgody.> Tego punktu widzenia nikt tutaj nie broni. Nie bardzo wiem co masz na myśli "tutaj". > Jesteśmy zgodni, co do szkodliwości takiego podejścia. Jeśli piszesz o forum, to już niekoniecznie masz rację. Jeszcze kilka takich głosów możesz na forum znaleźć. > Ale analiza tych motywacji pozwala stwierdzić, że są one nierozerwalnie związane z doktryną chrześcijańską... Wcale nie jestem pewien, czy zawsze tak było: "We wszystkich przypadkach chrztu opisanych na kartach Nowego Testamentu chrzest udzielany był osobom wyznającym swoją wiarę."(pogrubienie moje -A.)> i nie ma szans aby wierzący zrezygnowali z wczesnego chrztu bez porzucenia swojej religii (wbrew temu, co sugeruje Autorka wątku). Jesteś bardzo kategoryczny w sądach - były tu już inne głosy. > Dlatego, by chronić dzieci przed indoktrynacją, trzeba zwalczać samą religię i to właśnie czynimy. Pisz za siebie - mnie sama religia nie przeszkadza.
|
|
| | |  | | kognitywista (3391 punktów) | |
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Współczesne chrześcijaństwo ma się nijak do tradycji biblijnej. Tyle wiem, odnosiłem się do "nierozerwalności z doktryną", widocznie doktryna się zmieniła.
>Rządzi się swoją doktryną wyrzeźbioną przez dwa tysiące lat błądzenia miedzy dogmatami a rzeczywistością ... Ale nie przestaje rzeźbić (patrz wyżej) i na tym opieram swoje "nadzieje".
>Powrót do chrztu dorosłych uważam za utopię z powodów psychologicznych. Żaden wierzący rodzic nie "zaryzykuje" nieochrzczenia dziecka. To cienkie uzasadnienie.
|
|
| Andro (1185 punktów) | Nie łam sobie nad tym głowy. Musisz zatopić się w modlitwie. Pozwolić żeby Duch Święty wlał w Twoje zatwardziałe i pewnie poranione serce, swoją bezgraniczną miłość. W tym stanie łaski będzie Ci łatwiej. Pan nasz zdejmie z Twych oczu i serca zasłonę, która nie pozwala Ci w pokorze stanąć w miłości bożej i nie zadawać pytań. Prawdziwie katolicka postawa to pokorność i zaufanie. Módl się - to jedyna droga do odnalezienia spokoju ducha. Jeśli się podporządkujesz modlitwie wówczas otrzymasz, z pewnością, od Miłosiernego dar zrozumienia. Zrozumiesz, że tu nic nie ma do rozumienia. Kiedyś tak postanowiono, a ponieważ, jak wiadomo, Kościół, niczym skała, jest niezmienny - tak po prostu być musi. Musisz się podporządkować i prosić Boga o pokorę, jak to robili święci. Najlepiej wybierz sobie jakiegoś wyspecjalizowanego w tych sprawach świętego, który będzie dla Ciebie u Boga lobbował. Bóg, jak wiadomo, ma na głowie cały wszechświat i z tego powodu nie ma dla Ciebie bezpośrednio czasu. Stąd pewnie te rozterki. Wybrany przez Ciebie święty z pewnością, jeśli nie sam, to z pomocą Matki Boskiej, która jest przecież naszą, Polski Królową, wyproszą u jej Syna łaskę ukojenia ducha. Wówczas Syn, w porozumieniu z Ojcem (starowinka zajmuje się już tylko kosmosem i Narodem Wybranym) ześlą na Ciebie Ducha Świętego, który pozwoli ci stanąć w miłości i pojednać się z Kościołem Hierarchicznym, który dla dobra Twego i innych dzieci wymyślił chrzest, przed tym, zanim uwierzysz. To taki wybieg, przed Bogiem, który w swym roztargnieniu (cały świat na głowie) zapomniał, że bez chrztu dzieci narodzone i nienarodzone trafiają do piekła, niektórzy mówią, że do czyśćca, a jeszcze inni, że do limbusa - otchłani powołanej przez Boga specjalnie dla nienarodzonych. Żeby zminimalizować to ryzyko Kościół, kierowany Duchem, wprowadził taki wybieg - chrzcić małe dzieci, wówczas, jak będzie się grzecznym, nie grozi piekło. To wszystko dla Twojego dobra. Nie zawracaj sobie już tym głowy. Ciesz się życiem i nie lam sobie głowy nad tym co przez wieki wymyślił kler, żeby przywiązać Cie do siebie, aż do grobowej deski. Jak bardzo Ci to przeszkadza, to poczekaj do pełnoletniości i wypisz się z tego towarzystwa (choć ostrzegam, nie jest to łatwe).
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|