Racjonalista - Strona głównaDo treści
Papierosowa zgaduj-zgadula

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-03-2009 13:43Osnowa (11779 punktów)Papierosowa zgaduj-zgadula
Ocena 1 na 1

"Depesza" z dzisiejszego "metra"
Nowelizacja ustawy antynikotynowej opracowana przez Ewę Kopacz zakłada wprowadzenie zakazu "informacji o wyrobach tytoniowych" - donosi "Newsweek". - Papierosy znikną z widocznych miejsc i trafią pod ladę - mówi poseł Aleksander Sopliński (PSL). Handlowiec nie będzie też mógł powiedzieć, jakie ma papierosy. Jeśli palacz nie przypomni sobie nazwy ulubionej marki, nie kupi tego, czego szuka. Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.

Aż kusi, żeby pokombinować obejście zakazu, nawet mam już pierwszy pomysł.
.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Szumi (111 punktów)
Chore Pani Kopacz nie chce refundować szczepionek przeciw wirusowi HPV, a wprowadza jakieś głupie zakazy które uderzają w naszą wolność. Widać leczenie raka szyjki macicy jest bardziej interesujące od leczenia raka płuc
PS. fajki są złe ale jak ktoś pali to sam się prosi o raka,nam nic do tego
20-03-2009 16:14 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Chore Pani Kopacz nie chce refundować szczepionek przeciw wirusowi HPV, a wprowadza jakieś głupie zakazy które uderzają w naszą wolność. Widać leczenie raka szyjki macicy jest bardziej interesujące od leczenia raka płuc
>PS. fajki są złe ale jak ktoś pali to sam się prosi o raka,nam nic do tego

Szczepionka przeciw HPV jest na tyle droga, że- mogę się mylić -chyba nawet stosunkowo bogate kraje zachodnie nie fundują jej wszystkim obywatelkom. Póki co, P. Kopacz proponowała wszystkim cytologię, ale nie spotkało się to z entuzjazmem.
Niestety- w kwestii palaczy- nam wiele do tego, bo palacz truje nie tylko siebie, ale też np. mnie. Bierne palenie również zwiększa ryzyko raka płuc- i nie tylko płuc.
20-03-2009 21:35 
 Ocena 5 na 5
Kudlaty ateista (20 punktów)

>>PS. fajki są złe ale jak ktoś pali to sam się prosi o raka,nam nic do tego
>Niestety- w kwestii palaczy- nam wiele do tego, bo palacz truje nie tylko siebie, >ale też np. mnie. Bierne palenie również zwiększa ryzyko raka płuc- i nie tylko >płuc.

Co wy macie do palenia, lepiej spojrzec na produkty ktore jemy, oraz autobusy ktore niedopalaja ropy.
Paczka papierosow jest niczym w porownaiu z zaciagnieciem sie dymu z rury od autobusu. Dodatkowo moglbym dorzucic jeszcze zdrowe kurczaczki z hormonami wzrostu i ziemniakami z nawozem oraz na dokladke swieze pieczywo z emulgatorami.

Porownujac zywnosc vs papierosy (tyton z wlasnej hodowli) to wole jednak palic.
20-03-2009 22:55 
 Ocena 2 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>Co wy macie do palenia, lepiej spojrzec na produkty ktore jemy
Jedzenie możemy sobie wybierać, a palacze nie pozostawiają nam wyboru - każą palić biernie razem z nimi.

>wole jednak palic.
Każdy musi na coś umrzeć, a tak to przynajmniej ulżysz systemowi emerytalnemu.
20-03-2009 23:37 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>Paczka papierosow jest niczym w porownaiu z zaciagnieciem sie dymu z rury od autobusu.
Właśnie, lepiej by te autobusy Kopacz wcisnęła gdzieś, np. pod asfalt. No, ale ona reprezentuje interes tych, którzy zarabiają na leczeniu nas.
.
Zawecki (4718 punktów)
Rzecz w tym, że palacz praktycznie nigdy nie pali sam!

Jestem za absolutnym zakazem palenia papierosów w przestrzeni publicznej, do której - w tym przypadku - zaliczam też balkony mieszkań.
20-03-2009 17:57 
 Ocena 11 na 11
Cossack (294 punktów)
>Jestem za absolutnym zakazem palenia papierosów w przestrzeni publicznej, do której - w tym przypadku - zaliczam też balkony mieszkań.

Mój balkon przestrzenią publiczną? To kto dzisiaj chce powiesić u mnie pranie?

Żądam by jeszcze zakazać nieświerzego oddechu i śmierdzących stóp! Żądam przymusowego używania antyperspirantów które uzależnione będzie od wagi i wieku obywatela!
20-03-2009 22:18 
 Ocena 1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>Mój balkon przestrzenią publiczną?
Poczytaj trochę przepisów...

Czy jesteś w stanie zatrzymać dym z papierosa w przestrzeni swojego balkonu, aby nie wlatywał do mieszkania nad tobą albo obok?
Osnowa (11779 punktów)

>Czy jesteś w stanie zatrzymać dym z papierosa w przestrzeni swojego balkonu, aby nie wlatywał do mieszkania nad tobą albo obok?
A jak mu się pieczyste przypali, to nie może wywietrzyć?
.
20-03-2009 23:56 
 Ocena 1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>A jak mu się pieczyste przypali, to nie może wywietrzyć?
Jak sądzisz, jaka jest szansa, że mu się pieczyste przypali 20x każdego dnia?
21-03-2009 00:06 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)

>Jak sądzisz, jaka jest szansa, że mu się pieczyste przypali 20x każdego dnia?
Pewnie taka sama, jak jego chęć do wypalania na balkonie całej paczki papierosów.
.
21-03-2009 10:39 
 Ocena 5 na 5
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Mój balkon przestrzenią publiczną?

   Ba, żeby tylko balkon. Twój prywatny plac, np. ten, na którym stoi twój dom, lub działka rekreacyjna, może zostać potraktowany jako miejsce publiczne. Miej to na uwadze, gdy będziesz tam konsumował pół litra. Twój sąsiad, a nawet ktoś przechodzący nieopodal, może wezwać policję i zgłosić fakt konsumpcji alkoholu w miejscu publicznym.
Profilaktycznie zakładajmy na flaszki i puszki papierowe torby. Z braku takowych, przelewajmy procenty w butelki po Kubusiu. Inaczej ścignie nas wymiar sprawiedliwości jak nic.
   
21-03-2009 11:34 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)

>przelewajmy procenty w butelki po Kubusiu.
A dla szpanu można ciągnąć Kubusia z monopolowej flaszki.
.
22-03-2009 01:47 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Żądam by jeszcze zakazać nieświerzego oddechu i śmierdzących stóp!
Żądam przymusowego używania słownika ortograficznego!
Matix (5786 punktów)
Niech żyje wolność jednostki! Kopacz do domu!
21-03-2009 14:04 
 Ocena 5 na 5
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Niech żyje wolność jednostki!

Dobrze prawicie. Grupka oszołomów chwyciła się hasła demokracji i nie bacząc na to, że łamana jest Konstytucja gwarantująca mi wolność, zakazuje palenia.

Ja jestem chamem, bo palę. Ja truję i szkodzę.
Nie słyszę krzyków oburzenia, gdy ktoś odpala samochód pod blokiem i smród spalin wlatuje do mieszkań.
Psy srają gdzie się da, ale nikt nie upomni ich właścicieli, żeby sprzątali po swoich pupilach.
Nikt nie dzwoni na policję, gdy nie może przejść swobodnie chodnikiem, bo jakiś półgłówek na nim zaparkował.
Nikt też policji nie wezwie, gdy ktoś w niezbyt ustronnym miejscu publicznym się wypróżnia.
Ludzie biją i szarpią swoje dzieci w sklepach i na ulicy, i nikt nie reaguje.
Ale wszyscy będą zgodnie potępiać palących.

Jestem nałogowym palaczem i czuję się dyskryminowana. Jestem zmuszona chodzić nie do tych restauracji i barów, w których jedzenie mi smakuje, ale do tych, w których mogę zapalić, choć żarcie tam jest podłe, a obsługa niesympatyczna. Muszę znosić widok odrazy na twarzy kelnera, który zmienia mi popielniczkę.
W biurze nie ma typowej palarni. Zorganizowano miejsce dla palaczy obok wind, skąd wysiadający fukają i złoszczą się. Rozumiem, że im to przeszkadza, ale tylko tam palić mi pozwolono.
Proponuję, żeby w każdym mieście w jednym z budynków zorganizowano na najwyższym piętrze palarnię, gdzie palący z całego miasta będą przyjeżdżać na papierosa.

Żadna ustawa nie zastąpi kultury osobistej. Nie palę w obecności osób niepalących oraz w miejscach, w których dym nie ma swobodnego ujścia np. w pociągu. Nie palę na otwartej przestrzeni, gdy w pobliżu są inni ludzie, np. na przystanku.
Palę do diabła tylko w domu i w miejscach wydzielonych. Za mało. Są tacy, którzy chcą zakazu palenia na moim własnym balkonie!
Za poprzedniego ustroju, podobno totalitarnego, można było palić wszędzie. Teraz mamy demokrację i nie wolno mi zapalić gdzie chcę.
   
21-03-2009 14:46 
 Ocena 1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>łamana jest Konstytucja gwarantująca mi wolność
A który to artykuł Konstytucji daje palaczom prawo do palenia gdzie popadnie?

>Nie słyszę krzyków oburzenia, gdy ktoś odpala samochód pod blokiem i smród spalin wlatuje do mieszkań.
>Psy srają gdzie się da, ale nikt nie upomni ich właścicieli, żeby sprzątali po swoich pupilach.
>Nikt nie dzwoni na policję, gdy nie może przejść swobodnie chodnikiem, bo jakiś półgłówek na nim zaparkował.
>Nikt też policji nie wezwie, gdy ktoś w niezbyt ustronnym miejscu publicznym się wypróżnia.
>Ludzie biją i szarpią swoje dzieci w sklepach i na ulicy, i nikt nie reaguje.
Dlaczego nie? Staram się reagować, choć zwykle nie spotyka się to ze zbyt dużym zrozumieniem.

>Żadna ustawa nie zastąpi kultury osobistej
Ano żadna, jednak spora część palaczy nie wykazuje nawet śladowej empatii.

>Nie palę w obecności osób niepalących oraz w miejscach, w których dym nie ma swobodnego ujścia np. w pociągu. Nie palę na otwartej przestrzeni, gdy w pobliżu są inni ludzie, np. na przystanku.
Wielka chwała Ci za to i moje serdeczne podziękowanie.

Moja mama paliła ponad 40 lat, nie wytrzymywała nawet 1/2 godziny bez papierosa, opowiadała jeszcze większe bzdury o braku demokracji. Aż pewnego dnia doznała nagłej iluminacji i nie zapaliła już nigdy więcej. A iluminacja ta nastąpiła dokładnie w chwili, kiedy na swoim zdjęciu RTG płuc dostrzegła plamkę...
21-03-2009 16:16 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>łamana jest Konstytucja gwarantująca mi wolność
>A który to artykuł Konstytucji daje palaczom prawo do palenia gdzie popadnie?

Pewnie ktoś napisze, że mam hyzia na punkcie porównań czy szukania nieistniejących podtekstów, ale mam nieodparte wrażenie, iż problem z palaczami jest (prawie) dokładnie taki, jak z wierzącymi.

Z pozycji palacza, którym sam jestem, świetnie rozumiem złożoność odczuć wierzących.
Palacze naruszają wolność niepalących dokładnie tak, jak wierzący ateistom.

Tylko, że wierzący z sarkazmem mitygują i olewają kierowców klnących na pielgrzymki tarasujące "normalny" ruch uliczny czy "parafian" wkurzonych biciem po uszach "ulubionych", niedzielnych dzwonów, a palacz... no cóż, palacz olewa niepalącego, który, co najmniej w 3/4 jest katolikiem.

Wprawdzie ja staram się nie palić "na złość", ale też nie mam zamiaru tłumaczyć się za innych, mniej kulturalnych smakoszy dymka.
Bo dopóki nie ma respektowania istniejących już przepisów, pozostaje to wyłącznie sprawą kultury, jak słusznie zauważyła belvedere, czyli dość powszechnie tolerowani nałogowcy z palaczami, katolikami oraz innymi alkoholikami na czele, będą sobie palić, pić i modlić się w miejscach publicznych, reagując indywidualnie na dyskomfort lub jego brak z tej sytuacji wynikający.

>A iluminacja ta nastąpiła dokładnie w chwili, kiedy na swoim zdjęciu RTG płuc dostrzegła plamkę...

Nie chcę urazić tzw. uczuć, ale nie mogę się oprzeć pokusie i nie napisać o potrzebie skonstruowania jakiegoś WPW (wykrywacz plamek wiary), gwoli iluminacji nie tylko palaczy.

Bo pic polega na tym, że ja wiem, iż moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna czyjaś wolność
21-03-2009 17:14 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>>łamana jest Konstytucja gwarantująca mi wolność
>A który to artykuł Konstytucji daje palaczom prawo do palenia gdzie popadnie?

Tu nie chodzi o palenie gdzie popadnie. Chodzi o zakaz palenia papierosów.

Fragment Konstytucji.

Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
ZASADY OGÓLNE
Art. 30.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.
Art. 31.
1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.


Ograniczenie mojej swobody palenia w postaci ustawy narusza moją wolność. Oczywiście można moje dopominanie się o wolność w paleniu storpedować tym, że palenie szkodzi innym. Przyznam się, że mnie przeszkadza dym czyjegoś papierosa, choć palę kilkanaście lat.

Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.


Jako palacz czuję się dyskryminowana w życiu społecznym, gdy w jakimś formularzu czy rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy muszę odpowiedzieć na pytanie czy jestem palaczem. Odpowiedź twierdząca zmniejsza moje szanse na otrzymanie stanowiska. Kwalifikacje w tej sytuacji schodzą na plan dalszy.

Art. 40.
Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.


Brak możliwości zapalenia jest torturą. Poniżające są komentarze niepalących, którzy mijają miejsca oznaczone "Dla palących". Kilka dni temu, paląc w takim miejscu na peronie, zwrócono mi uwagę, że dym leci w kierunku innych pasażerów. Zaproponowałam wezwanie policji i złożenie skargi na wiatr.

Art. 47.
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.


Ja decyduję o życiu osobistym tak, że sobie palę. Prawo mnie ogranicza.

Art. 73.
Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury.


Ogranicza się moje prawo do wyrazu artystycznego, lubię, bowiem puszczać kółka z dymu.
   
21-03-2009 17:50 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ograniczenie mojej swobody palenia w postaci ustawy narusza moją wolność. Oczywiście można moje dopominanie się o wolność w paleniu storpedować tym, że palenie szkodzi innym. Przyznam się, że mnie przeszkadza dym czyjegoś papierosa, choć palę kilkanaście lat.
Sama sobie odpowiedziałaś.

>Jako palacz czuję się dyskryminowana w życiu społecznym, gdy w jakimś formularzu czy rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy muszę odpowiedzieć na pytanie czy jestem palaczem. Odpowiedź twierdząca zmniejsza moje szanse na otrzymanie stanowiska. Kwalifikacje w tej sytuacji schodzą na plan dalszy.
Mylisz Pracodawcę działającym z chęci zysku z Pracodawcą Opiekunem jak w komunie.
Albo z Opieką Społeczną.

>Brak możliwości zapalenia jest torturą.
Wdychanie niechcianego dymu może być też torturą.

>Poniżające są komentarze niepalących, którzy mijają miejsca oznaczone "Dla palących".
Jeśli niechciany dym do nich dociera to mają rację.

>Kilka dni temu, paląc w takim miejscu na peronie, zwrócono mi uwagę, że dym leci w kierunku innych pasażerów.
Widocznie im przeszkadzał.

>Zaproponowałam wezwanie policji i złożenie skargi na wiatr.
Sensowniejsza byłaby skarga na projektanta za złe usytuowanie lub niedostateczne zabezpieczenie miejsca spalarni produktów toksycznych.

>Ja decyduję o życiu osobistym tak, że sobie palę.
Nikt ci nie zabrania.

>Prawo mnie ogranicza.
Bo prawo jest nie tylko dla ciebie - dla niepalących też.

>Ogranicza się moje prawo do wyrazu artystycznego, lubię, bowiem puszczać kółka z dymu.
Lubię dźwięk serii z kałacha... też się czuję niedowartościowany.
21-03-2009 18:11 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Lubię dźwięk serii z kałacha...

   Jedź do Strefy Gazy. Albo do Iraku. Nasłuchasz się, może nawet sobie postrzelasz. I się dowartościujesz za wszystkie czasy.
   
21-03-2009 18:35 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Lubię dźwięk serii z kałacha...
>   Jedź do Strefy Gazy. Albo do Iraku. Nasłuchasz się, może nawet sobie postrzelasz. I się dowartościujesz za wszystkie czasy.
>   

W trosce o podwyższanie poziomu i pozytywnego wizerunku forum Racjonalistów, apeluję o konstruktywne oraz rzeczowe wypowiedzi.

Propozycje podsycania czy eskalowania konfliktów międzynarodowych poprzez zwiększanie liczby ich uczestników, uważam za... mało roztropne.

P.S. Czasami mam wrażenie, że ty mnie nie lubisz...?
21-03-2009 18:54 
 Ocena 4 na 4
Czesław (83 punktów)
>Nie palę w obecności osób niepalących oraz w miejscach, w których dym nie ma swobodnego ujścia np. w pociągu. Nie palę na otwartej przestrzeni, gdy w pobliżu są inni ludzie, np. na przystanku.

>Kilka dni temu, paląc w takim miejscu na peronie, zwrócono mi uwagę, że dym leci w kierunku innych pasażerów. Zaproponowałam wezwanie policji i złożenie skargi na wiatr.

Czy to aby nie słownikowy przykład hipokryzji?

Palić powinno się moc wszędzie pod warunkiem że nikomu to nie przeszkadza.
21-03-2009 19:03 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Czy to aby nie słownikowy przykład hipokryzji?

   Co innego palić na przystanku autobusowym lub w jego pobliżu, a co innego palić na końcu peronu w miejscu do tego przeznaczonym. Niepalący stając dwa kroki od sektora dla palących, chociaż żaden wagon pociągu się tam nie zatrzyma, jest albo złośliwy, albo bardzo złośliwy.

>Palić powinno się moc wszędzie pod warunkiem że nikomu to nie przeszkadza.

   Ale już wszędzie przeszkadza. Niedługo nie będzie można palić we własnym mieszkaniu lub na własnym placu, bo dym wydostaje się przez otwarte okna lub jest niesiony wiatrem.

Co innego spaliny. Emitowania ich nikt nie zabroni, choć bardziej szkodliwe i wszechobecne.
   
21-03-2009 19:08 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Co innego spaliny. Emitowania ich nikt nie zabroni, choć bardziej szkodliwe i wszechobecne.
>   

A w Ameryce to Murzynów...
21-03-2009 19:16 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
   
   Usiłuję tutaj od kilku postów wykazać absurdalność sytuacji, w której jednocześnie zakazuje się palenia papierosów w przestrzeni publicznej i w tej samej przestrzeni publicznej nie przestrzega się prawa lub norm obyczajowych.

   Hasło zakazu palenia ma charakter populistyczny. Kieruje się uwagę na palących, a w tym samym czasie kwestie ważniejsze od palenia papierosów są zaniedbane.

>W trosce o podwyższanie poziomu i pozytywnego wizerunku forum Racjonalistów, apeluję o konstruktywne oraz rzeczowe wypowiedzi.

   Miej swój apel na uwadze, gdy będziesz pisał kolejny głupkowaty tekst.

>P.S. Czasami mam wrażenie, że ty mnie nie lubisz...?

   Na forum odnoszę się do tekstów.
   
21-03-2009 19:54 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>      Usiłuję tutaj od kilku postów wykazać absurdalność sytuacji...
Adekwatność użytego powyżej słowa "usiłuję" jest w kontekście "kilku postów" porażająca.

>   Hasło zakazu palenia ma charakter populistyczny. Kieruje się uwagę na palących...
Powiedz to niepalącemu, któremu ktoś dmucha dymkiem w oczęta.
Aha, ten watek jest o papierosach*.

>...a w tym samym czasie kwestie ważniejsze od palenia papierosów są zaniedbane.

Proponuję założenie wątku o "kwestiach zaniedbanych".

>>W trosce o podwyższanie poziomu i pozytywnego wizerunku forum Racjonalistów, apeluję o konstruktywne oraz rzeczowe wypowiedzi.
>   Miej swój apel na uwadze, gdy będziesz pisał kolejny głupkowaty tekst.
>>P.S. Czasami mam wrażenie, że ty mnie nie lubisz...?
Czasem też mam wrażenie, że, tak uparcie jak bezskutecznie, usiłujesz mnie obrazić...?

*- Prawdziwy Racjonalista mający kłopoty z pamięcią powinien/mógłby przed publikacją postu sprawdzić, czy wkleja go we właściwym wątku.
21-03-2009 21:08 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)

>   Hasło zakazu palenia ma charakter populistyczny. Kieruje się uwagę na palących, a w tym samym czasie kwestie ważniejsze od palenia papierosów są zaniedbane.
Zgadza się. Wystarczyło trochę histerii wokół biernego palenia i już niepalący poczuli się lepsi. Teraz dowartościowują fukając na palaczy, całkiem jak moherowe babki na "niemoralnych ateuszy". Ten sam mechanizm.

W takiej atmosferze chowanie legalnego produktu przed pełnoletnim nabywcą jak przed smarkaczem mało kto ocenia jako niewłaściwe, a co dopiero jako bezprawne... No, ale zadowolona z siebie Kopacz idzie teraz za ciosem, z becikowym się przecież udało.
.
21-03-2009 21:49 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Hasło zakazu palenia ma charakter populistyczny. Kieruje się uwagę na palących, a w tym samym czasie kwestie ważniejsze od palenia papierosów są zaniedbane.
>Zgadza się. Wystarczyło trochę histerii wokół biernego palenia i już niepalący poczuli się lepsi.
Protestujesz przeciwko populizmowi samej akcji, czy też uważasz, że palący nie zatruwają "życia" abstynentom nikotynowym?

>Teraz dowartościowują fukając na palaczy, całkiem jak moherowe babki na "niemoralnych ateuszy". Ten sam mechanizm.
A może- zupełnie przy okazji- mają prawo i powody do fukania?

>W takiej atmosferze chowanie legalnego produktu przed pełnoletnim nabywcą jak przed smarkaczem mało kto ocenia jako niewłaściwe, a co dopiero jako bezprawne...
Można to zinterpretować jako chowanie tych wyrobów przed niepełnoletnimi oglądaczami.

Krzyż też jest legalnym produktem w Polsce - krzyże w publicznych miejscach Ci nie przeszkadzają?
21-03-2009 23:24 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)

>Protestujesz przeciwko populizmowi samej akcji, czy też uważasz, że palący nie zatruwają "życia" abstynentom nikotynowym?
Namieszałem. Odpowiadając na Twoje pytanie melduję, że po pierwsze zgadzam się z belvedere, iż akcja odwraca uwagę i kto wie, czy nie temu służy. Po drugie uważam, że palący nie zatruwają "życia" niepalącym w stopniu, który by uzasadniał tak nasiloną reakcję. Jeśli chodzi o natężenie reakcji, to warto pamiętać, że łatwo wmówić ludziom rozmaite emocje i że ożywione reakcje na palenie są efektem medialnej nagonki na palaczy.

>A może- zupełnie przy okazji- mają prawo i powody do fukania?
Zawsze miały prawo, ale fukają od niedawna. Dawniej nie miały powodów?

>Można to zinterpretować jako chowanie tych wyrobów przed niepełnoletnimi oglądaczami.
Można - gdyby nie zamysł ciuciubabki z niejawną marką.

>Krzyż też jest legalnym produktem w Polsce - krzyże w publicznych miejscach Ci nie przeszkadzają?
Krzyż jako produkt zupełnie mi nie przeszkadza, również nie jako symbol religijny, ale nie do przyjęcia jest jakikolwiek symbol religijny umieszczony w jakimś przybytku użyteczności publicznej - w państwowej szkole, szpitalu, urzędzie.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>A może- zupełnie przy okazji- mają prawo i powody do fukania?
>Zawsze miały prawo, ale fukają od niedawna. Dawniej nie miały powodów?
Może między wiedzą o prawie a próbą jego egzekwowania potrzebny jest czas na nabranie świadomości.

>>Można to zinterpretować jako chowanie tych wyrobów przed niepełnoletnimi oglądaczami.
>Można - gdyby nie zamysł ciuciubabki z niejawną marką.
Może pomysłodawca ciuciubabki jest niepełnoletni umysłowo?
Poczekałbym na ustawę, a nie jej projekt.

>>Krzyż też jest legalnym produktem w Polsce - krzyże w publicznych miejscach Ci nie przeszkadzają?
>Krzyż jako produkt zupełnie mi nie przeszkadza, również nie jako symbol religijny, ale nie do przyjęcia jest jakikolwiek symbol religijny umieszczony w jakimś przybytku użyteczności publicznej - w państwowej szkole, szpitalu, urzędzie.

Dokładnie jak mnie.
22-03-2009 00:47 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>Poczekałbym na ustawę, a nie jej projekt.
Jak się doczekamy głupawej ustawy, to na zmiany będzie za późno.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>Poczekałbym na ustawę, a nie jej projekt.
>Jak się doczekamy głupawej ustawy, to na zmiany będzie za późno.

>Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.
Więc co proponujesz?
22-03-2009 09:17 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>>Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.
>Więc co proponujesz?
Właśnie swoje robimy.

A jak ustawa przejdzie w takiej postaci, będziemy mogli obserwować pomysłowość producentów, którzy będą zainteresowani by "pokazać" swoje wyroby klientom. Myślę, że może w sąsiedztwie kiosków będą leżały "porzucone" paczki po różnych papierosach? Fakt, śmietnik, ale co począć?
.
22-03-2009 09:37 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Więc co proponujesz?
>Właśnie swoje robimy.
>A jak ustawa przejdzie w takiej postaci, będziemy mogli obserwować pomysłowość producentów, którzy będą zainteresowani by "pokazać" swoje wyroby klientom. Myślę, że może w sąsiedztwie kiosków będą leżały "porzucone" paczki po różnych papierosach? Fakt, śmietnik, ale co począć?

To jest ta Twoja "flinta", która wisi od pierwszego aktu?
Osnowa (11779 punktów)

>To jest ta Twoja "flinta", która wisi od pierwszego aktu?
Tak, ale daremnie czekała aż się wstrzelisz z lepszym pomysłem.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>To jest ta Twoja "flinta", która wisi od pierwszego aktu?
>Tak, ale daremnie czekała aż się wstrzelisz z lepszym pomysłem.
>.

Spox, jestem dobrze wychowany więc- widząc przeładowaną giwerę- czekałem na, hm... wypał gospodarza.

Można też sporządzić numerowaną, wiszącą na widocznym miejscu listę poszczególnych marek papierosów i spokojnie czekać na strzał klienta: dziewiątkę z tłumikiem, please!
Osnowa (11779 punktów)

>Można też sporządzić numerowaną, wiszącą na widocznym miejscu listę poszczególnych marek papierosów i spokojnie czekać na strzał klienta: dziewiątkę z tłumikiem, please!
Dobre, zwłaszcza odzew klienta.

(Jednak lufa działa cuda.)
.
22-03-2009 17:15 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Można też sporządzić numerowaną, wiszącą na widocznym miejscu listę poszczególnych marek papierosów i spokojnie czekać na strzał klienta: dziewiątkę z tłumikiem, please!

>Dobre, zwłaszcza odzew klienta.
>(Jednak lufa działa cuda.)
>.

Taaa... choć, podobno, klient ma zawsze rację.
22-03-2009 01:03 
 Ocena 1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>uważam, że palący nie zatruwają "życia" niepalącym w stopniu, który by uzasadniał tak nasiloną reakcję
Jako niepalący postrzegam tę kwestię zgoła odmiennie. Zwłaszcza kiedy jadę windą, taksówką, pociągiem albo jestem w lokalu gastronomicznym - horror!

Zapewniam też, że moje "reakcje" nie wynikają działań mediów, a z osobistych odczuć.
22-03-2009 08:08 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)

>>uważam, że palący nie zatruwają "życia" niepalącym w stopniu, który by uzasadniał tak nasiloną reakcję
>Jako niepalący postrzegam tę kwestię zgoła odmiennie.
Wypowiedziano palaczom wojnę, w dużej mierze słuszną, ale w ferworze tej walki doszło do zwalczania każdego palacza w każdych okolicznościach, bez względu na rzeczywisty własny dyskomfort. Jeśli na wielkomiejskim przystanku nieustannie zasilanym śmierdzącymi spalinami trafi się palący, to w związku z czystością powietrza narzeka się nie na spaliny, a właśnie na tego palacza. Matka z berbeciem demonstracyjnie odwraca wózek z pociechą od palacza, ale czekając na skrzyżowaniu na światło już nie zauważy, że wprost na dziecko lecą spaliny zdezelowanej ciężarówy. Tak to wrogowie palenia sami uwierzyli we własną propagandę.

>Zwłaszcza kiedy jadę windą, taksówką, pociągiem albo jestem w lokalu gastronomicznym - horror!
Rozumiem dyskomfort niepalącego w zamkniętych przestrzeniach, ale określenie "horror" - czy nie przesadzone? Tu jest link do Twojej wypowiedzi, w której samo podnoszenie bolesnej strony porodów określasz jako surrealizm i histeryzowanie.

>Zapewniam też, że moje "reakcje" nie wynikają działań mediów, a z osobistych odczuć.
Możliwe. Ale w ocenie własnych reakcji, również ich źródła, bywa się nieobiektywnym.
.
22-03-2009 12:33 
 Ocena 2 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>Rozumiem dyskomfort niepalącego w zamkniętych przestrzeniach, ale określenie "horror" - czy nie przesadzone?
Jeżeli jakiś palacz postanowi zjechać windą paląc, a następnie trzeba z takiej windy skorzystać, to dla sporej części osób niepalących jest to horror. Wierz mi! Aby to zrozumieć musiałbyś w zamkniętym garażu uruchomić samochód i krótki czas tam oddychać. Biorąc pod uwagę Twoje przyzwyczajenie do dymu efekt względny byłby podobny.

Nie chcę palaczy oduczać palenia, jestem wrogiem idiotycznych przepisów, chcę jedynie, aby palacze pozwolili mi nie palić, czy to naprawdę aż tak wiele?

>Ale w ocenie własnych reakcji, również ich źródła, bywa się nieobiektywnym.
Doskonale wiem kiedy duszę się od dymu.
22-03-2009 13:02 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>Jeżeli jakiś palacz postanowi zjechać windą paląc, a następnie trzeba z takiej windy skorzystać, to dla sporej części osób niepalących jest to horror.
Nakopcenie w windzie to oczywisty przejaw chamstwa, ale z drugiej strony winda jest niewielka i daje się szybko wywietrzyć. Zamiast przeżywać "horror", wystarczy zablokować drzwi i chwilę poczekać.

>musiałbyś w zamkniętym garażu uruchomić samochód i krótki czas tam oddychać.
Równie efektowne są skrzyżowania z kopcącymi ciężarówkami i autobusami, gdzie rozgrywa się prawdziwy horror dotyczący dzieci, których nosy znajdują się akurat na wysokości rur wydechowych kopcących czarnym dymem kolosów. Wiele z tych dzieci może wkrótce zachorować na raka... Ale entuzjaści czystego powietrza tu już nie zawalczą, bo napuszczeni przez minister Kopacz widzą już tylko czubek własnego nosa w lekko zadymionej windzie.

>Biorąc pod uwagę Twoje przyzwyczajenie
Jakie moje przyzwyczajenie?

>chcę jedynie, aby palacze pozwolili mi nie palić
I tu też ujawniasz się jako ofiara propagandy - niby kto Ci nie pozwala nie palić?

>Doskonale wiem kiedy duszę się od dymu.
A nałogowy palacz musi...
.
Zawecki (4718 punktów)
>winda jest niewielka i daje się szybko wywietrzyć. Zamiast przeżywać "horror", wystarczy zablokować drzwi i chwilę poczekać.
Pół roku temu odeszła na emeryturę jedna z księgowych, nałogowa palaczka. Jej pokój miał ledwie kilka m2, zmienione zostały firanki, codziennie od pół roku jest wietrzony i co? I nic, dalej tak cuchnie, że nikt tam nie chce pracować. Pewnie trzeba go będzie przemalować...
Osnowa (11779 punktów)

>>winda jest niewielka i daje się szybko wywietrzyć. Zamiast przeżywać "horror", wystarczy zablokować drzwi i chwilę poczekać.
>Pół roku temu odeszła na emeryturę jedna z księgowych, nałogowa palaczka.[...] tak cuchnie, że nikt tam nie chce pracować.
Pracowała w windzie?
.
22-03-2009 18:57 
 Ocena 1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>Pracowała w windzie?
Widzisz, nikotyna szkodzi.
Inaczej przeczytałbyś... Cytat:
Jej pokój miał ledwie kilka m2, zmienione zostały firanki, codziennie od pół roku jest wietrzony i co? I nic, dalej tak cuchnie, że nikt tam nie chce pracować.

22-03-2009 19:24 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)

>>Pracowała w windzie?
>Widzisz, nikotyna szkodzi.
Nie ja jeżdżę zakopconą windą.
.
22-03-2009 20:04 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Nie ja jeżdżę zakopconą windą.

   Według kalendarza, który zamieściłeśtutaj, jutro jest Dzień Windy. Uczcijmy święto eskalatorów nie paląc w nich.
   
23-03-2009 00:37 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)

>   Według kalendarza, który zamieściłeśtutaj, jutro jest Dzień Windy. Uczcijmy święto eskalatorów nie paląc w nich.
Ba! Gdybyż to było takie łatwe. Ale po pierwsze dzień bez tytoniu przypada dopiero 31 maja, a po drugie - jak mam zrobić windzie w dniu jej święta niepalenie, skoro i tak nie palę? No - po prostu same schody.
.
22-03-2009 14:38 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>A może- zupełnie przy okazji- mają prawo i powody do fukania?
>Zawsze miały prawo, ale fukają od niedawna. Dawniej nie miały powodów?

No... To nie do końca prawda- ja zawsze fukałam

>>Można to zinterpretować jako chowanie tych wyrobów przed niepełnoletnimi oglądaczami.
>Można - gdyby nie zamysł ciuciubabki z niejawną marką.

Prawda- koncept niejawnej marki jest absurdalny.
22-03-2009 00:13 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Kopacz idzie teraz za ciosem

   Propozycja pani Kopacz potwierdza moją opinię o byłych palaczach: są bardziej radykalni w sprawie zakazu palenia, niż niepalący. Ona ma niskie notowania jako minister, więc znalazła sobie temat, który wywinduje ją nieco w rankingu. Tak jak po działalności Giertycha w Ministerstwie Edukacji pozostały tylko mundurki, tak po niej pozostanie ustawa. Żadnych reform.
   
Osnowa (11779 punktów)

>   o byłych palaczach: są bardziej radykalni w sprawie zakazu palenia, niż niepalący.
To ze mnie jest chyba wyjątek.
.
22-03-2009 01:00 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>To ze mnie jest chyba wyjątek.

   Osnowa sama w sobie jest wyjątkowa.
   
22-03-2009 01:08 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>>To ze mnie jest chyba wyjątek.
>   Osnowa sama w sobie jest wyjątkowa.
By se człek aż zawył... z radości.
.
22-03-2009 07:49 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Kopacz idzie teraz za ciosem
>   Propozycja pani Kopacz potwierdza moją opinię o byłych palaczach: są bardziej radykalni w sprawie zakazu palenia, niż niepalący. Ona ma niskie notowania jako minister, więc znalazła sobie temat, który wywinduje ją nieco w rankingu.

Rozumiem, że panią Kopacz, jako byłą palaczką, kieruje gorliwość neofity poza obawą przed wywaleniem z rządu ?
22-03-2009 13:16 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że panią Kopacz, jako byłą palaczką, kieruje gorliwość neofity poza obawą przed wywaleniem z rządu ?

   Minister Kopacz nie może pochwalić się żadnym sukcesem. W grudniu zeszłego roku zadeklarowała odejście z rządu, tłumacząc swoją decyzję zmęczeniem i wypaleniem i jednocześnie przebąkiwała, że będzie startować do PE. Skąd chciała wziąć na to siły? Pozostała na stanowisku i zajęła się bardzo chwytliwym tematem, jakim jest wprowadzenie zakazu palenia.

   Biorąc pod uwagę fakt, że przedstawiała tak słabo przygotowane projekty, że nie chciano ich poddawać pod dyskusję w Sejmie oraz fakt, że odmawiał jej poparcia, a nawet był za usunięciem jej ze stanowiska Schetyna, świadczy o tym, że ustawa o zakazie palenia jest jej ostatnią deską ratunku, żeby coś po sobie pozostawić i mieć jakiś sukces w politycznym CV.
   
22-03-2009 13:26 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Rozumiem, że panią Kopacz, jako byłą palaczką, kieruje gorliwość neofity poza obawą przed wywaleniem z rządu ?
>   Minister Kopacz nie może pochwalić się żadnym sukcesem. W grudniu zeszłego roku zadeklarowała odejście z rządu, tłumacząc swoją decyzję zmęczeniem i wypaleniem i jednocześnie przebąkiwała, że będzie startować do PE. Skąd chciała wziąć na to siły? Pozostała na stanowisku i zajęła się bardzo chwytliwym tematem, jakim jest wprowadzenie zakazu palenia.
Wytłuszczone (przeze mnie) wypalenie ma świadczyć, rozumiem, o rzuceniu przez nią tego, zgubnego nałogu?
22-03-2009 13:36 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Wytłuszczone (przeze mnie) wypalenie ma świadczyć, rozumiem, o rzuceniu przez nią tego, zgubnego nałogu?

   Palenie rzuciła w pierwszym dniu swojego urzędowania w Ministerstwie Zdrowia. Po ogłoszeniu, że nie pali, była przyłapywała na paleniu. Miała się okazję przekonać, że zerwanie z nałogiem nie jest proste, tym bardziej, jeśli nie stoi za tym spontaniczna decyzja, a przymus.
   
22-03-2009 14:10 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Wytłuszczone (przeze mnie) wypalenie ma świadczyć, rozumiem, o rzuceniu przez nią tego, zgubnego nałogu?
>   Palenie rzuciła w pierwszym dniu swojego urzędowania w Ministerstwie Zdrowia. Po ogłoszeniu, że nie pali, była przyłapywała na paleniu. Miała się okazję przekonać, że zerwanie z nałogiem nie jest proste, tym bardziej, jeśli nie stoi za tym spontaniczna decyzja, a przymus.
>   

Mam podobne zdanie co do przymusu jako pozbawionego sensu w walce z uzależnieniem, które w definicji ma "przymus".
Dziękuję za info.
Do twego zdania:
> Propozycja pani Kopacz potwierdza moją opinię o byłych palaczach: są bardziej radykalni w sprawie zakazu palenia, niż niepalący...
... odniosę się w wątku, myślę, że wartym założenia ze względu na powszechność takich opinii.
22-03-2009 14:58 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)

>Miała się okazję przekonać, że zerwanie z nałogiem nie jest proste, tym bardziej, jeśli nie stoi za tym spontaniczna decyzja, a przymus.
To dla jeszcze lepszego światopoglądu należałoby tę kobitkę zapakować w kibitkę i na przymusową cytologię z mammografią.
.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Miej swój apel na uwadze, gdy będziesz pisał kolejny głupkowaty tekst.
Ja już nie mam do Was zdrowia...
Dorośli, inteligentni ludzie.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Adamiak (36436 punktów)
>>   Miej swój apel na uwadze, gdy będziesz pisał kolejny głupkowaty tekst.
>Ja już nie mam do Was zdrowia...
>Dorośli, inteligentni ludzie.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna...

... dorośli, Zbyszku, dorośli...

Pozdrówka.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>... dorośli, Zbyszku, dorośli...
>Pozdrówka.
Miałem edytować, ale mnie uprzedziłeś minutkę.
Edit:
Właśnie doczytałem resztę - idzie ku lepszemu. Wiosna za pasem i lody zaczynają topnieć.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Adamiak (36436 punktów)
>>... dorośli, Zbyszku, dorośli...
>>Pozdrówka.
>Miałem edytować, ale mnie uprzedziłeś minutkę.
>Edit:
>Właśnie doczytałem resztę - idzie ku lepszemu. Wiosna za pasem i lody zaczynają topnieć.

   Myślisz?
   Wiosna za pasem - powódź tymczasem, jak mawiają starzy Eskimosi.

Pozdrówka.
23-03-2009 00:45 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>   Wiosna za pasem - powódź tymczasem, jak mawiają starzy Eskimosi.
Takiś a propos, bo jutro Dzień Meteorologii, co? Się muszę rozejrzeć czy czasem wątku z tej okazji nie założyłeś .
.
23-03-2009 08:43 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Wiosna za pasem - powódź tymczasem, jak mawiają starzy Eskimosi.
>Takiś a propos, bo jutro Dzień Meteorologii, co? Się muszę rozejrzeć czy czasem wątku z tej okazji nie założyłeś .
>.

   Nie będziesz znał Dnia ani Kwadransa...

21-03-2009 14:48 
 Ocena 7 na 7
-=DrzouannA=- (199 punktów)
>Za poprzedniego ustroju, podobno totalitarnego, można było palić wszędzie. Teraz mamy demokrację i nie wolno mi zapalić gdzie chcę.

Czuję to samo co Ty, ale niestety obecne ustalenia są jak najbardziej zgodne z ideą demokratycznego państwa prawnego. Vide: artykuł 31 ustęp 3 Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997: "Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne (...) dla ochrony (...) wolności i praw innych osób".
Niestety, paląc naruszamy wolności i prawa innych, więc mają prawo zakazać nam palić w trosce o ich prawa i wolności.
Jednak co do reformy, to sprawa jest idiotyczna. W kioskach papierosy schowajmy pod ladę, nie wymieniajmy ich nazw, najlepiej wymyślmy specjalny kod połączony z porozumiewawczym mrugnięciem, coś w stylu "najlepsze kasztany są na Placu Pigalle". A, i po ulicy koniecznie nie chodźmy z papierosem odsłoniętym, każdy niech uszyje maskujący futerał. Wtedy na pewno nikt nic o papierosach nie będzie wiedział, widział ani słyszał. Głupota!
21-03-2009 18:19 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Za poprzedniego ustroju, podobno totalitarnego, można było palić wszędzie. Teraz mamy demokrację i nie wolno mi zapalić gdzie chcę.
>Czuję to samo co Ty, ale niestety obecne ustalenia są jak najbardziej zgodne z ideą demokratycznego państwa prawnego.
Czuję, że większą wagę mają moje "ustalenia" z Adamiakiem w rozumieniu nie wpieprzania się w cudzą wolność wyboru niewdychania niechcianego dymu.

>Niestety, paląc naruszamy wolności i prawa innych, więc mają prawo zakazać nam palić w trosce o ich prawa i wolności.
Też tak myślę.

>Jednak co do reformy, to sprawa jest idiotyczna. W kioskach papierosy schowajmy pod ladę, nie wymieniajmy ich nazw, najlepiej wymyślmy specjalny kod połączony z porozumiewawczym mrugnięciem, coś w stylu "najlepsze kasztany są na Placu Pigalle". A, i po ulicy koniecznie nie chodźmy z papierosem odsłoniętym, każdy niech uszyje maskujący futerał. Wtedy na pewno nikt nic o papierosach nie będzie wiedział, widział ani słyszał. Głupota!

Głupota totalna i kategoryczna - przecie to sprawa kultury osobistej i przestrzegania (rozumienia) a nie uszczegóławiania już istniejących przepisów.

(Już był na tym forum projekt dodatkowych ustaw antydyskryminacyjnych - chodziło chyba o zakaz molestowania kobiet/pracowników w spodniach.)
21-03-2009 21:04 
 Ocena 3 na 3
sukulent (2309 punktów)
> A, i po ulicy koniecznie nie chodźmy z papierosem odsłoniętym, każdy niech uszyje maskujący futerał. Wtedy na pewno nikt nic o papierosach nie będzie wiedział, widział ani słyszał. Głupota!

Jeszcze jako studentka szłam sobie ulicą nikomu nie wadząc. Na przeciwko mnie szedł facet z papierosem. Powiał wiatr i rozżarzona końcówka papierosa (popiół zapewne, taki, co go się strząsa) wylądował mi na policzku tuż pod okiem. Oparzenie było niewielkie, ale dokuczliwe z racji miejsca, do tego odczułam uszczerbek na urodzie, na której mi wonczas zależało...
Nie jest to oczywiście argument za futerałem. Raczej za wycofaniem papierosów z przestrzeni publicznej, jak postuluje Zawecki. Zgadzam sie z nim nie tylko ze względu na opisane wyżej przeżycie, ale też ze względu na liczne pobyty pod wiatą przystanku autobusowego z osobą palącą (w trakcie deszczu), oraz aktualne sąsiedztwo "piętro wyżej", które sprawia, że regularnie znajduję niedopałki papierosów w moich pelargoniach, a latem nie mogę posiedzieć wieczorem na balkonie. Boję się, że odwołanie się do kultury osobistej może być tu niewystarczające.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
22-03-2009 00:04 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>wylądował mi na policzku tuż pod okiem. Oparzenie było niewielkie, ale dokuczliwe z racji miejsca, do tego odczułam uszczerbek na urodzie, na której mi wonczas zależało...
A, to tu się przyłączę do protestu przeciwko bezmyślności, sam onegdaj widziałem jak o mały włos pstryknięty przez debila pet do wózka nie wpadł.

>Nie jest to oczywiście argument za futerałem. Raczej za wycofaniem papierosów z przestrzeni publicznej
Większe zagrożenie stwarzają w przestrzeni publicznej samochody.

>regularnie znajduję niedopałki papierosów w moich pelargoniach, a latem nie mogę posiedzieć wieczorem na balkonie. Boję się, że odwołanie się do kultury osobistej może być tu niewystarczające.
To powinno być normalnie karalne.

.
21-03-2009 21:33 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>paląc naruszamy wolności i prawa innych, więc mają prawo zakazać nam palić w trosce o ich prawa i wolności.
Niby jakie prawo lub wolność naruszają palacze? Istnieje jakieś "prawo do oddychania powietrzem wolnym od dymu papierosowego"? Gdzie?

Ano - nie istnieje, chodzi po prostu o prawo do czystego powietrza, a tu już można wskazać większych niż palacze trucicieli. I od nich należałoby zacząć.

Nie żebym był złośliwy, po prostu myślę, że dopiero to wyjdzie nam wszystkim na zdrowie.
.
21-03-2009 14:52 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Psy srają gdzie się da, ale nikt nie upomni ich właścicieli, żeby sprzątali po swoich pupilach.

Ja upominam.

>Nikt nie dzwoni na policję, gdy nie może przejść swobodnie chodnikiem, bo jakiś półgłówek na nim zaparkował.

Parę razy mi się zdarzyło.

>Nikt też policji nie wezwie, gdy ktoś w niezbyt ustronnym miejscu publicznym się wypróżnia.

Akurat nie byłam świadkiem.

>Ale wszyscy będą zgodnie potępiać palących.

Jeśli palą tak, by nie zmuszać mnie do wdychania dymu, wcale ich nie potępiam. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ich "wolność" palenia zaczyna naruszać moją wolność osobistą.

Żadna ustawa nie zastąpi kultury osobistej. Nie palę w obecności osób niepalących oraz w miejscach, w których dym nie ma swobodnego ujścia np. w pociągu. Nie palę na otwartej przestrzeni, gdy w pobliżu są inni ludzie, np. na przystanku.

I za to chwała ci. Niestety wielu palaczy twojej kultury osobistej nie ma i śmieją się w nos niepalącemu proszącemu o zaprzestanie palenia na przystanku.
Liss (2003 punktów)
>"Depesza" z dzisiejszego "metra"
>Nowelizacja ustawy antynikotynowej opracowana przez Ewę Kopacz zakłada
>wprowadzenie zakazu "informacji o wyrobach tytoniowych" - donosi "Newsweek". - Papierosy znikną z
>widocznych miejsc i trafią pod ladę - mówi poseł Aleksander Sopliński (PSL). Handlowiec nie będzie
>też mógł powiedzieć, jakie ma papierosy. Jeśli palacz nie przypomni sobie nazwy ulubionej marki, nie
>kupi tego, czego szuka. Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.

>Aż kusi, żeby pokombinować obejście zakazu, nawet mam już pierwszy pomysł.
>.
>
Liberalizm to liberalizm-PO ostatni mohikanie liberalizmu z zabarwieniem konserwatywnym.
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Papierosy znikną z widocznych miejsc i trafią pod ladę

   A spirytus, wódka, wina, denaturat nadal będą stały na półkach w licznych sklepach monopolowych i spożywczych. Chociaż może jeszcze doczekamy czasów, gdy i alkohol nakazem jakiejś ustawy zostanie przeniesiony pod ladę. W barach będziemy się bawić w zgadywankę z barmanem, co ma, a czego nie ma w beczkach i butelkach pod kontuarem. A jak sobie nie będziemy mogli przypomnieć nazwy ulubionego trunku i trzeba będzie obejść się smakiem, udamy się do pokątnych handlarzy alkoholu, którzy odrodzą się z popiołów. Znowu będą mety, jak za poprzedniego ustroju. Może jakiś procent obywateli oślepnie po konsumpcji produktów tych domorosłych chemików, ale najważniejsze, że państwo ma poczucie, że dba o zdrowie obywateli.

   Maltretowane kobiety z dziećmi muszą uciekać do placówek opiekuńczych i czekają na prawne rozwiązanie w sprawach o eksmisję z domu ich oprawców, a przedstawiciele narodu się papierosami zajmują. Cośmy wybrali, to mamy. Jest po prostu koncertowo.
   
21-03-2009 14:53 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
Tu akurat masz rację- planowana ustawa jest absurdalna.
Z Szałajski (163 punktów)
Jest nas, palących, prawie jedna trzecia dorosłych Polaków. Papierosy są produktem legalnym i legalna jet ich "konsumpcja". Czy to nie paradoks, że w wolnym kraju tak liczna grupa daje się traktować jak obywatele trzeciej kategorii? Zdaję sobie sprawę, że dla niepalących woń tytoniowego dymu może być nieprzyjemna. Pozostałym jest jednak niezbędna. Jaka inna dziewięciomilionowa społeczność dałaby sobie narzucić takie ograniczenia i restrykcje? Rozumiem zakaz palenia w szpitalach, szkołach, kinach, teatrach... ale w pubach? Co warte jest piwko bez dymku? Nie ten smak! Idiotycznym pomysłem jest też całkowity zakaz palenia w pociągach dalekobieżnych. Wszyscy wiedzą, że kilkunastu godzin bez papierosa żaden palacz nie wytrzyma. Efekt jest taki, że dorośli, szanujący się ludzie kopcą w ubikacji, jak małolaty, a dym niesie się po całym pociągu. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłaby jakaś palarnia szczelnie odizolowana od korytarza? Już słyszę głosy wszystkich oburzonych ,domagających się natychmiastowego rzucenia wstrętnego nałogu. I odpowiadam: "Kochani! Szanuję Wasze prawo do niezadymionej przestrzeni, ale ja mam prawo puścić sobie dymka. Od nikogo nie wymagam, aby zaczął palić. Nasi przedstawiciele, zamiast mnożyć zakazy powinni szukać rozwiązań do przyjęcia dla obu stron."
21-03-2009 12:27 
 Ocena 3 na 3
Zawecki (4718 punktów)
O, widzę, że jest szansa na jakąś merytoryczną dyskusję.

Motto: jestem za prawem palaczy do palenia, dokładnie w takim stopniu, jak palacze są za prawem nie palących do nie palenia!

>Papierosy są produktem legalnym i legalna jet ich "konsumpcja"
Owszem, ale alkohol czy prezerwatywy też są legalne, ale ich "konsumpcja" w miejscach publicznych już nie, bowiem mogą oddziaływać na innych niekorzystnie.

>Czy to nie paradoks, że w wolnym kraju tak liczna grupa daje się traktować jak obywatele trzeciej kategorii?
Jako osoba niepaląca mam wrażenie, że to ja jestem traktowany przez palaczy jak podczłowiek.

>Rozumiem zakaz palenia w szpitalach, szkołach, kinach, teatrach... ale w pubach?
Odmawiasz mi korzystania z pubów?

>Wszyscy wiedzą, że kilkunastu godzin bez papierosa żaden palacz nie wytrzyma.
Oj, nie wytrzyma! Dlatego, powinny być zupełnie oddzielne wagony dla palaczy. Te mieszane są absurdalne. Co myśleć o człowieku, który siada w wagonie dla niepalących i zaczyna kopcić? Jakoś na trasie Wrocław - Szczecin zawsze się taki znajdzie.

>Kochani! Szanuję Wasze prawo do niezadymionej przestrzeni, ale ja mam prawo puścić sobie dymka. Od nikogo nie wymagam, aby zaczął palić. Nasi przedstawiciele, zamiast mnożyć zakazy powinni szukać rozwiązań do przyjęcia dla obu stron
Jestem absolutnie za - palcie sobie, ale dajcie też nam nie palić (pamiętając o szybkiej dyfuzji dymu).
21-03-2009 19:20 
 Ocena 3 na 3
Z Szałajski (163 punktów)
>Motto: jestem za prawem palaczy do palenia, dokładnie w takim stopniu, jak palacze są za prawem nie palących do nie palenia!
Ja też!
>Papierosy są produktem legalnym i legalna jet ich "konsumpcja"
>Owszem, ale alkohol czy prezerwatywy też są legalne, ale ich "konsumpcja" w miejscach publicznych już nie, bowiem mogą oddziaływać na innych niekorzystnie.
Zgodziłbym się, w odniesieniu do prezerwatyw, choć z uwagi na normy obyczajowe a nie "niekorzystny wpływ". Konsumowanie alkoholu w restauracjach, na przyjęciach nie wywołuje protestów, więc obawa o zły wpływ na innych jakoś się nie ujawnia
>>Czy to nie paradoks, że w wolnym kraju tak liczna grupa daje się traktować jak obywatele trzeciej kategorii?
>Jako osoba niepaląca mam wrażenie, że to ja jestem traktowany przez palaczy jak podczłowiek.
A ja ,jako palący ,jestem tak traktowany przez prawo
>>Rozumiem zakaz palenia w szpitalach, szkołach, kinach, teatrach... ale w pubach?
>Odmawiasz mi korzystania z pubów?
Oczywiście, że nie. Widzę rozwiązanie w postaci oddzielnych pubów dla niepalących. Kiedyś próbowano rozwiązać problem wydzielaniem sal. Idea przegrała z dyfuzją .
>>Wszyscy wiedzą, że kilkunastu godzin bez papierosa żaden palacz nie wytrzyma.
>Oj, nie wytrzyma! Dlatego, powinny być zupełnie oddzielne wagony dla palaczy. Te mieszane są absurdalne. Co myśleć o człowieku, który siada w wagonie dla niepalących i zaczyna kopcić? Jakoś na trasie Wrocław - Szczecin zawsze się taki znajdzie.
Na trasie Kraków - Gdańsk "obowiązuje" zakaz palenia w całym składzie. Co z tego, skoro po trzech godzinach czuć dym wszędzie. Gdyby był wydzielony wagon ( np na końcu) poszedłbym, puścił dymka i wrócił do niepalącej żony. A skoro, w razie wpadki, mam zapłacić karę to wszystko jedno, gdzie mnie złapią.
>>Kochani! Szanuję Wasze prawo do niezadymionej przestrzeni, ale ja mam prawo puścić sobie dymka. Od nikogo nie wymagam, aby zaczął palić. Nasi przedstawiciele, zamiast mnożyć zakazy powinni szukać rozwiązań do przyjęcia dla obu stron
>Jestem absolutnie za - palcie sobie, ale dajcie też nam nie palić (pamiętając o szybkiej dyfuzji dymu).
I o to, właśnie, chodzi!
Czesław (83 punktów)
Mały off-topic dla chcących rzucić a nie mających motywacji:

Rocznie na świecie z powodu palenia papierosów ginie przedwcześnie ok. 5mln osób (to prawie 10% wszystkich zgonów na świecie). Szacuje się że połowa obecnych palaczy (650mln) umrze na choroby wywołane paleniem papierosów. Wniosek? Palenie realnie skraca życie u połowy palaczy.
Adamiak (36436 punktów)
>Mały off-topic dla chcących rzucić a nie mających motywacji...
Jeśli ktoś chce, to rzuci - niechcącemu żadna motywacja nie pomoże.

>Rocznie na świecie z powodu palenia papierosów ginie przedwcześnie ok. 5mln osób (to prawie 10% wszystkich zgonów na świecie).
Jak by nie patrzył: pozostałe 90% też umiera na śmierć...

>Szacuje się że połowa obecnych palaczy (650mln) umrze na choroby wywołane paleniem papierosów.
A druga połowa?

>Wniosek? Palenie realnie skraca życie u połowy palaczy.

Ale i skraca dzień roboczy - jak długi, zdrowy sen.
21-03-2009 23:44 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)

>dla chcących rzucić a nie mających motywacji:
Tak na logikę - kto chce, to motywację ma. Bo czemu miałby chcieć?
.
Canon (433 punktów)
>"Depesza" z dzisiejszego "metra"
>Nowelizacja ustawy antynikotynowej opracowana przez Ewę Kopacz zakłada
>wprowadzenie zakazu "informacji o wyrobach tytoniowych" - donosi "Newsweek". - Papierosy znikną z
>widocznych miejsc i trafią pod ladę - mówi poseł Aleksander Sopliński (PSL). Handlowiec nie będzie
>też mógł powiedzieć, jakie ma papierosy. Jeśli palacz nie przypomni sobie nazwy ulubionej marki, nie
>kupi tego, czego szuka. Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.


Z każdym takim pomysłem coraz więcej mam wątpliwości czy zamiast pisać PL nie zacząć w końcu przyjmować formy pl...
Godzi w wolno jednostki, daje powody do dyskryminacji, bla bla bla i jeszcze kilka bla.. To nawet nie jest głupie, lecz po prostu śmieszne. Ja proponuję, aby wszystkie czasopisma komputerowe zniknęły z półek sklepowych i trafiły również pod ladę, bo w końcu pewni "specjaliści" stwierdzili, że to gry wywołują agresję u młodzieży. Chciałbym również, ażeby wszelkie gazety gdzie można znaleźć przepisy kulinarne zostały ukryte, bo w końcu ludzie z nadwagą mogą sobie tego nie życzyć by świecić im pokusą przed nosem.
To nadaje się do tematu o absurdach, a nie rzeczowej dyskusji mniej więcej na poziomie. Nie palę tytoniu, trawy i nie narkotyzuję się w inny sposób( poza kawą i sporadycznie alkoholem), lecz jeśli mam być szczery, nie przeszkadza mi to, że gdy idę ulicą widzę palacza. Ba! Moim skromnym zdaniem nikt nie ma prawa ingerować w to czym ktoś się truje na własne życzenie, póki brak kontroli nad tym nie zagraża życiu osób w jego otoczeniu. Chce ktoś palić papierosy? Proszę bardzo niech to robi- ma do tego pełne prawo. Może to nuta hipokryzji ze mnie biję, lecz popieram jednocześnie zakazy palenia na przystankach autobusowych, oraz nakładane przez właścicieli lokali bądź środków transportu, ale tylko takie. Dlaczego? Bo na przystanku chcąc nie chcąc musi czekać jednocześnie palacz i niepaląca osoba, a jest takie powiedzenie : nie rób drugiemu co tobie nie miłe- a ja lubię się go trzymać.

Najbardziej rozbawiło mnie to stwierdzenie:
>Handlowiec nie będzie też mógł powiedzieć, jakie ma papierosy. Jeśli palacz nie przypomni sobie nazwy ulubionej marki, nie
>kupi tego, czego szuka. Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.
Zgaduj zgadula, gdzie złota kula. "no mówię Panu przecież- mam, ale nie dam póki hasła nie usłyszę!"
21-03-2009 23:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Chce ktoś palić papierosy? Proszę bardzo niech to robi- ma do tego pełne prawo. Może to nuta hipokryzji ze mnie biję, lecz popieram jednocześnie zakazy palenia na przystankach autobusowych, oraz nakładane przez właścicieli lokali bądź środków transportu, ale tylko takie.

Projekt tej noweli to- jeśli dobrze zrozumiałem- takie Twoje "zakazy przystankowe", tylko kilka kroków dalej.

Mnie się żadne zakazy i przepisy nie podobają, ale póki ludzie są, jacy są - powinny być przepisy chroniące przed ekspansją cudzej "wolności".

Przecież Art. 33 Konstytucji też jest niepotrzebny w świetle Art. 32 , ale widocznie nie dla wszystkich jest oczywiste, że jeśli: "wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne"...
... to dotyczy również kobiet.
Canon (433 punktów)

>Projekt tej noweli to- jeśli dobrze zrozumiałem- takie Twoje "zakazy przystankowe", tylko kilka kroków dalej.
Doskonale sobie z tego zdaje sprawę, z resztą zaznaczyłem,że trące tam odrobiną hipokryzji, lecz nie o to chodzi. Niektóre zakazy są powiedziałbym racjonale, ale gdy popadamy tak jak tu w skrajności stają się głupie i bezmyślne.
Adamiak (36436 punktów)
>Niektóre zakazy są powiedziałbym racjonale, ale gdy popadamy tak jak tu w skrajności stają się głupie i bezmyślne.

Kategorycznie jestem ZA!
Osnowa (11779 punktów)

>Przecież Art. 33 Konstytucji też jest niepotrzebny w świetle Art. 32 , ale widocznie nie dla wszystkich jest oczywiste, że jeśli: "wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne"...
>... to dotyczy również kobiet.
Tylko dlaczego podkreślasz że również kobiet, a nie, że również mężczyzn?
.
Adamiak (36436 punktów)
>>Przecież Art. 33 Konstytucji też jest niepotrzebny w świetle Art. 32 , ale widocznie nie dla wszystkich jest oczywiste, że jeśli: "wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne"...
>>... to dotyczy również kobiet.
>Tylko dlaczego podkreślasz że również kobiet, a nie, że również mężczyzn?
>.

Dlatego, że równouprawnienie kobiet jest dla mnie oczywistą oczywistością, Osnowo, a w (niepotrzebnym, , bo masłowo-maślanym w stosunku do 32go) Art. 33 czytamy:
1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń."...
... w domyśle po to, by- zupełnie bezsensownie- ten fakt (równych praw kobiet) podkreślić, uwiarygodnić.
Podkreślenie owo ma służyć mało kumatym osobnikom męskim o IXX wiecznym sposobie myślenia w temacie: prawa kobiet.
Nie wiem czy wiesz (bo chyba nie pamiętasz), że to kobiety doszlusowały w równych prawach do mężczyzn, a nie odwrotnie.
Osnowa (11779 punktów)

>Nie wiem czy wiesz (bo chyba nie pamiętasz), że to kobiety doszlusowały w równych prawach do mężczyzn, a nie odwrotnie.
Wiem, i tym bardziej zachodzę w głowę po co podkreślasz, że sprawa jest świeża. Chcesz może żeby równouprawnienie pań stało się mniej oczywiste?
.
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie wiem czy wiesz (bo chyba nie pamiętasz), że to kobiety doszlusowały w równych prawach do mężczyzn, a nie odwrotnie.
>Wiem, i tym bardziej zachodzę w głowę po co podkreślasz, że sprawa jest świeża. Chcesz może żeby równouprawnienie pań stało się mniej oczywiste?
>.

Ależ Osnowo, przecie piszę tylko o bezsensownym dublowaniu przepisów... zapomniałeś?
Nie pamiętasz, że chodzi o mój post 4 poz. wyżej?
A sprawa świeża będzie, dopóki Art. 33 z Konstytucji nie zniknie.
Osnowa (11779 punktów)

>Ależ Osnowo, przecie piszę tylko o bezsensownym dublowaniu przepisów... zapomniałeś?
Jednak jako "również ludzi" wskazałeś kobiety, choć Art.33 wymienia obie płcie.

>A sprawa świeża będzie, dopóki Art. 33 z Konstytucji nie zniknie.
Albo dopóki będzie się wydziwiało nad równouprawnieniem kobiet.
.
22-03-2009 17:22 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Ależ Osnowo, przecie piszę tylko o bezsensownym dublowaniu przepisów... zapomniałeś?
>Jednak jako "również ludzi" wskazałeś kobiety, choć Art.33 wymienia obie płcie.
Widocznie dla redaktorów Konstytucji kobiety to też ludzie, jak i mężczyźni.

>>A sprawa świeża będzie, dopóki Art. 33 z Konstytucji nie zniknie.
>Albo dopóki będzie się wydziwiało nad równouprawnieniem kobiet.
>.
Jasne.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365