 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-12-2009 18:18 | diogenes (42753 punktów) | Wolność na kredyt
6 na 6 | Tablica Arbeit macht frei wróci niebawem na swoje miejsce. Kilku złodziejaszków będzie miało okazję w pudle przemyśleć problem wolności. Emocje powoli opadają. Zastanówmy się: Czy to prawda, że praca czyni wolnym?
A jeśli nie praca, to może dzisiaj POŻYCZKA CZYNI WOLNYM?
Czy taka parafraza nie powinna wisieć nad każdym bankiem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Smith (10069 punktów) | Podatki czynią cię wolnym.
|
|
 | 6 na 6 | em em (155 punktów) | > Podatki czynią cię wolnym.Od pieniędzy
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > >Podatki czynią cię wolnym.> Od pieniędzy  Nich żyją podatki!
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Smith (10069 punktów) | > >Podatki czynią cię wolnym.> Od pieniędzy  No też ale myślałem o egzekucji komorniczej
|
|
3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Nie słyszałem o przymusowych pożyczkach. Wolnym czyni rozum (ze szczególnym uwzględnieniem znajomości matematyki)
|
|
 | 4 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Nie słyszałem o przymusowych pożyczkach.
Formy nacisku bywają różne. Niektóre kończą się eksmisją na bruk, jeszcze inne pogrzebem.
>Wolnym czyni rozum...
Rozum to tylko narzędzie. Równie dobrze może zniewalać. I to z matematyczną precyzją.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Wolnym czyni rozum... >Rozum to tylko narzędzie. Równie dobrze może zniewalać.
Co wcale nie znaczy, że nie może uczynić wolnym.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >>Rozum to tylko narzędzie. Równie dobrze może zniewalać. > Co wcale nie znaczy, że nie może uczynić wolnym.
Myślenie to działanie w przestrzeni pewnych zasad, chociażby wnioskowania. Gdyby przyjąć koncepcję wolności jako niezależności od zasad, okazać by się mogło, że wolność to brak myślenia, a wyzwalający rozum to ten, który zaprzecza sobie, np. w zabawie. Myśl, abyś nie musiał myśleć: dolce far niente. To samo o pracy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Myślenie to działanie w przestrzeni pewnych zasad, chociażby wnioskowania. Ale myślenie stwarza przestrzeń wyjątkową, bo oryginalnie niepowtarzalną. To jest wolność. > Gdyby przyjąć koncepcję wolności jako niezależności od zasad, okazać by się mogło, że wolność to brak myślenia, a wyzwalający rozum to ten, który zaprzecza sobie, np. w zabawie. Można bawić się samą myślą. > Myśl, abyś nie musiał myśleć: dolce far niente. Takie warunki spełnia tylko śmierć. Może i nirwana, ale nie znam filozofii jogi. Ani żadnej innej.  . > To samo o pracy. To samo o wszystkim, nie widzę szczególnej paraleli z pracą, prócz tematu wątku.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Można bawić się samą myślą.
Oczywiście. Pewne formy takiej zabawy tworzą np. formalne systemy. Interpretacja takiej zabawy to już inna sprawa.
>>Myśl, abyś nie musiał myśleć: dolce far niente. > Takie warunki spełnia tylko śmierć.
Myślę, że nie trzeba szukać tak daleko (czy blisko). Taki warunek spełniać może sen: jak sobie pomyślisz, tak się wyśpisz.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Taki warunek spełniać może sen: jak sobie pomyślisz, tak się wyśpisz.
To fakt, ale tu jestem determinowany chimerą spełnienia snów, a w śmierci tego nie ma. We śnie to nie ja jestem wolny, bo moje myśli nie mają wyboru. Żeby być wolnym, chyba trzeba chcieć nim być.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >>We śnie to nie ja jestem wolny, bo moje myśli nie mają wyboru.
Są różne formy snu, w tym sen głęboki, w którym pozbawieni jesteśmy świadomości, wszelkich myśli, ego. Problem wyboru nie istnieje. To takie czarne dziury każdej biografii.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>>We śnie to nie ja jestem wolny, bo moje myśli nie mają wyboru. >Są różne formy snu, w tym sen głęboki, w którym pozbawieni jesteśmy świadomości, wszelkich myśli, ego.
Więc jednak śmierć, tylko w innej formie.
Lepsza wydaje mi się teza, że to myśli czynią wolnym, jeśli się tego chce.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Lepsza wydaje mi się teza, że to myśli czynią wolnym, jeśli się tego chce. A czy może, w takim wypadku, być z tą wolnością trochę tak jak ze szczęściem ? "Sekret bycia nieszczęśliwym polega na posiadaniu wolnego czasu, który możemy poświęcić na zastanawianie się, czy jesteśmy szczęśliwi, czy też nie." G. B. Shaw Osobiście obstaję bardziej przy tych "jogicznych" filozofiach i nie utożsamiam siebie ze swoim myśleniem, które to jest tylko jednym z procesów zachodzących w moim organizmie na, który mogę wpływać świadomie tylko wtedy, kiedy nie ulegam uwarunkowaniu przez wpływ tego procesu na mnie.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Lepsza wydaje mi się teza, że to myśli czynią wolnym, jeśli się tego chce.> A czy może, w takim wypadku, być z tą wolnością trochę tak jak ze szczęściem ?> "Sekret bycia nieszczęśliwym polega na posiadaniu wolnego czasu, który możemy poświęcić na zastanawianie się, czy jesteśmy szczęśliwi, czy też nie." G. B. Shaw Nie identyfikuję się z tą myślą, bo moja wolność nie wynika z czasu, jaki poświęcam żeby o niej myśleć, lecz z chęci myślenia w ogóle. Oraz postrzegania swojej siły w myśleniu właśnie. Bardziej- jeśli już cytat się zaplątał - pasuje mi jeden z moich ulubionych: Zdolność doznawania przyjemności jest dowodem siły Arystotelesa, bo źródłem mojego myślenia jest oczywista chęć zysku emocjonalnego, a więcej przemawia za tym, że to silni są wolni - jestem silniejszy swoim myśleniem. > Osobiście obstaję bardziej przy tych "jogicznych" filozofiach... Już pisałem, że na filozofiach jogicznych znam się tak dobrze, jak na wszystkich pozostałych. A na pozostałych wcale.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >na filozofiach jogicznych znam się tak dobrze, jak na wszystkich pozostałych. A na pozostałych wcale.
Zdaje się, że głosisz dość dziwaczną tezę, że najmniej znasz się na własnej filozofii. Bo przecież jakąś głosisz.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Zdaje się, że głosisz dość dziwaczną tezę, że najmniej znasz się na własnej filozofii. Bo przecież jakąś głosisz.
No popatrz, to ja prozą gadam...?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Nie identyfikuję się z tą myślą, bo moja wolność nie wynika z czasu, jaki poświęcam żeby o niej myśleć, lecz z chęci myślenia w ogóle. Oraz postrzegania swojej siły w myśleniu właśnie. Oczywiście, że nie z czasu tylko z Twojego pozytywnego nastawienia do procesu myślenia. >Zdolność doznawania przyjemności jest dowodem siły Arystotelesa, zaś Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni Nietzsche (to tak tylko bo nie lubię przereklamowanego Arystotelesa, zresztą za cytowanym też specjalnie nie przepadam) > bo źródłem mojego myślenia jest oczywista chęć zysku emocjonalnego, a więcej przemawia za tym, że to silni są wolni - jestem silniejszy swoim myśleniem. Sama chęć zysku emocjonalnego Cię uszczęśliwia, czy jednak jej zaspokojenie? > Po mojemu, wolni są Ci, którzy nie marzą o wolności i tym samym nie pragną być wyzwoleni.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Oczywiście, że nie z czasu tylko z Twojego pozytywnego nastawienia do procesu myślenia. Nie widzę niczego złego w swoim myśleniu, dla mnie jest korzystne.
>... nie lubię przereklamowanego Arystotelesa.. A ja lubię Shaw'a, lecz też go nie reklamuję.
>Sama chęć zysku emocjonalnego Cię uszczęśliwia, czy jednak jej zaspokojenie? > Jasne, że zaspokojenia, ale genezą jest chęć.
>Po mojemu, wolni są Ci, którzy nie marzą o wolności i tym samym nie pragną być wyzwoleni. Czyli mamy świat pełen zniewolonych, czy wolnych ludzi?
Nie napisałem, że marzę o wolności, bo czuję się wolnym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Nie widzę niczego złego w swoim myśleniu, dla mnie jest korzystne. Kwestia nastawienia. W tym wypadku nie można zobaczyć w jednym przedmiocie dwóch sprzecznych wartości dla jednego obserwatora na raz. Nawet relatywizm tego nie wytrzyma. >> Jasne, że zaspokojenia, ale genezą jest chęć. Nie upraszczałbym tego aż do takiej liniowości zasady przyczyny i skutku. Bo co w wypadku braku zaspokojenia? >>Po mojemu, wolni są Ci, którzy nie marzą o wolności i tym samym nie pragną być wyzwoleni. > Czyli mamy świat pełen zniewolonych, czy wolnych ludzi? Nie robiłem ankiety, gdyż jest to dla mnie mało istotne. Nie czuję potrzeby bycia wyzwolicielem ani władcą. > Nie napisałem, że marzę o wolności, bo czuję się wolnym. Oczywiście, bo po co miałbyś marzyć o czymś co już masz?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Nie upraszczałbym tego aż do takiej liniowości zasady przyczyny i skutku. >Bo co w wypadku braku zaspokojenia? W kwestiach będących w moim zasięgu brak zaspokojenia może wynikać jedynie ze zbyt małych chęci. Jeśli czegoś nie zrobiłem, to znaczy, że bardziej chciałem robić coś innego. Nie płaczę nad rozlanymi chęciami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > W kwestiach będących w moim zasięgu brak zaspokojenia może wynikać jedynie ze zbyt małych chęci. Jeśli czegoś nie zrobiłem, to znaczy, że bardziej chciałem robić coś innego. Nie płaczę nad rozlanymi chęciami. No tak małe chęci - małe zaspokojenia. Kto by się tam przejmował szczegółami. Liczą się te wielkie chęci bo dają wielkie zaspokojenie, tylko czy one nie dewaluują się czasami w trakcie zaspokajania, albo w wypadku rozlania? Tak troszeczkę na zasadzie: nie chcę, czego nie dostałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > No tak małe chęci - małe zaspokojenia. Kto by się tam przejmował szczegółami. Liczą się te wielkie chęci bo dają wielkie zaspokojenie, tylko czy one nie dewaluują się czasami w trakcie zaspokajania, albo w wypadku rozlania?> Tak troszeczkę na zasadzie: nie chcę, czego nie dostałem. Na pewno znasz słowo priorytet? Ja też.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Na pewno znasz słowo priorytet?" najbardziej frapujący przykład, który przychodzi mi do głowy, dotyczy pułapki na małpy zakładanej w Indiach Południowych. Pułapka składa się z wydrążonego orzecha kokosowego przymocowanego łańcuchem do pala. Wewnątrz skorupy jest trochę ryżu, który można wyjąć przez niewielki otwór. Otwór jest na tyle duży, żeby weszła przez niego łapa małpy, ale za mały, żeby przecisnąć z powrotem pięść zaciśniętą na ryżu. Małpa sięga do środka i znajduje się w pułapce wyłącznie na skutek niezdolności do przewartościowania: nie widzi, że wolność bez ryżu jest cenniejsza niż ryż w niewoli. Tymczasem wieśniacy są coraz bliżej..."R. M. Pirsig
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Na pewno znasz słowo priorytet?> "Małpa sięga do środka i znajduje się w pułapce wyłącznie na skutek niezdolności do przewartościowania: nie widzi, że wolność bez ryżu jest cenniejsza niż ryż w niewoli. Tymczasem wieśniacy są coraz bliżej..."R. M. Pirsig> Optymizm i pesymizm różnią się jedynie w dacie końca świata. - Stanisław Jerzy Lec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Optymizm i pesymizm różnią się jedynie w dacie końca świata. - Stanisław Jerzy Lec.
A z pesymistami i optymistami bywa jeszcze gorzej: łatwo wyobrazić sobie, że schodzą w tej samej chwili.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Optymizm i pesymizm różnią się jedynie w dacie końca świata. - Stanisław Jerzy Lec. >A z pesymistami i optymistami bywa jeszcze gorzej: łatwo wyobrazić sobie, że schodzą w tej samej chwili.
Jasne, tylko dla mnie to wcale nie jest gorzej. Nie jest też lepiej - w tym względzie jestem optymistą.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Myślenie to działanie w przestrzeni pewnych zasad, chociażby wnioskowania.Gdyby myślenie polegało na wnioskowaniu, nikt nigdy by niczego nie wymyślił. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Gdyby myślenie polegało na wnioskowaniu, nikt nigdy by niczego nie wymyślił.
Gdyby polegało tylko na wnioskowaniu - owszem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
7 na 7 | sztejkat (4743 punktów) | >(...)Zastanówmy się: Czy to prawda, że praca czyni wolnym?
Wolnym czyni pozyskanie w sposób bezzwrotny środków niezbędnych do życia. Znam trzy takie drogi: praca, spadek lub przedawnione przestępstwo.
Pożyczka jest zdecydowanie pozyskaniem ułudy wolności na chwilę dzisiejszą kosztem niewoli jutro.
No, chyba że planuje się umrzeć przed rozpoczęciem spłaty.
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Wolnym czyni pozyskanie w sposób bezzwrotny środków niezbędnych do życia. Znam trzy takie drogi: praca,...firma.onet.pl/2099634,wiadomosci.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Wolnym czyni pozyskanie w sposób bezzwrotny środków niezbędnych do życia. Znam trzy takie drogi: praca, spadek lub przedawnione przestępstwo.
A mi to lotto?
Czy pracę można nazwać sposobem bezzwrotnym?
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
|  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >>Wolnym czyni pozyskanie w sposób bezzwrotny środków niezbędnych do życia. Znam trzy takie drogi: praca, spadek lub przedawnione przestępstwo. >A mi to lotto? Lotto można by podciągnąć pod spadek, w końcu też zdarzenie losowe... Ale jest jeszcze czwarta droga- inwestycja. Tylko trochę później.
>Czy pracę można nazwać sposobem bezzwrotnym? Za wyjątkiem zakopywania pieniędzy w ogródku i zapalania nimi cygar chyba w ogóle trudno mówić o bezzwrotności. W końcu to nieustający obieg, a praca to tylko takie przestawianie rynien, by trochę przeszło przez nas.
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Miałem na myśli bezzwrotną w sensie: nie wytwarzającą zobowiązania polegającego na konieczności zwrotu pozyskanych środków w całości lub więcej.
Co zaś do tego co ci loto... fakt, masz rację. Trzeba by jednak wielkiej dozy optymizmu by na losowym zdarzeniu oprzeć plany życiowe.
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Trzeba by jednak wielkiej dozy optymizmu by na losowym zdarzeniu oprzeć plany życiowe.
Lub równie dużej dozy czarnego humoru: ruletka rosyjska.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Miałem na myśli bezzwrotną w sensie: nie wytwarzającą zobowiązania polegającego na konieczności zwrotu pozyskanych środków w całości lub więcej.
Ok.
>Co zaś do tego co ci loto... fakt, masz rację. Trzeba by jednak wielkiej dozy optymizmu by na losowym zdarzeniu oprzeć plany życiowe.
Raczej wielkiej dozy głupoty. Myślałem o tym jako o zysku, który się przydarzył a nie o takim, na jaki się liczyło.
Wielka doza optymizmu pasowałaby do spadku. Pod warunkiem, że wiadomo na spadek po kim liczymy, bo jeśli liczymy na spadek z nieba, to znów będzie głupota nie mniejsza, niż mi lotto.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Czy to prawda, że> praca czyni wolnym? Owszem, na chwilę. > A jeśli nie praca, to może dzisiaj> POŻYCZKA CZYNI WOLNYM? Też na chwilę. > Czy taka parafraza nie powinna wisieć> nad każdym bankiem? Może, jak wyżej. A im wyżej, tym lepiej.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>Czy to prawda, że >>praca czyni wolnym? > Owszem, na chwilę.
A ta chwila jest w czasie pracy czy po?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> Owszem, na chwilę. >A ta chwila jest w czasie pracy czy po? Dla mnie bez różnicy, bo to kwestia myśli.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >>> Owszem, na chwilę. >>A ta chwila jest w czasie pracy czy po? > Dla mnie bez różnicy, bo to kwestia myśli.
Jeśli wolność zredukujemy do myśli, to wolnym można być wszędzie, tak jak w piosence:
Die Gedanken sind frei, wer kann sie erraten Sie ziehen vorbei, wie nächtliche Schatten...
Czym jest jednakże wolność myślenia bez wolności działania? CZy to nie forma kalectwa?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>A ta chwila jest w czasie pracy czy po?> > Dla mnie bez różnicy, bo to kwestia myśli.> Jeśli wolność zredukujemy do myśli, to wolnym można być wszędzie... To dość oczywiste, ale nie każdy jest wolny, bo nie każdy chce. Do wolności, choćby w myślach, niezbędna jest chęć, która też powstaje, jako skutek jakiegoś zwykłej chęci dystansu od stanu istniejącego. > Czym jest jednakże wolność myślenia bez wolności działania? CZy to nie forma kalectwa? Sama wolność w myślach jest formą działania, bo może stanowić (stanowi) asumpt do czynności będących początkiem nowych myśli. Bez tej wolności w myślach moje działania byłyby inne. Czyli myślenie jest częścią działania, więc myślenie wolne (nie "o wolności") jest działaniem. Tak to sobie wymyśliłem.
|
|
3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Ani praca, ani pożyczka tylko kasa. Np zaraz dostanę bana od Placownika ale jakbym miał odpowiednią ilość kasy kupiłbym portal wraz z Racjonalistą i dał bana Placownikowi  . Także z całą stanowczością i szczerym przekonaniem mogę rzecz iż tylko kasa daje wolność.
|
|
 | 6 na 6 | -jad- (18783 punktów) | >Także z całą stanowczością i szczerym przekonaniem mogę rzecz iż tylko kasa daje wolność.
Mam pewne wątpliwości. Może niemartwienie się o kasę daje większą wolność niż samo posiadanie wielkiej kasy.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >tylko kasa daje wolność.
Pewien facet odsiadujący dożywocie wygrał w loterii wielką kasę. Siedzi dalej, przy czym odsiadka nabrała jeszcze więcej goryczy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | lukasz9 (1220 punktów) | A mnie śmieszy to ciągłe powoływanie się na bliżej nieokreśloną utopijną wolność. W stosunkach społecznych zawsze będzie występowała jakaś forma podporządkowania, a historia uczy, że wcale nie mamy tak źle.
Za Sztaudyngerem: "Człowiek bajdurzy o swojej wolności, a więźniem mięsa, nerwów i kości".
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > A mnie śmieszy to ciągłe powoływanie się na bliżej nieokreśloną utopijną wolność. Śmiech to zdrowie.  > W stosunkach społecznych zawsze będzie występowała jakaś forma podporządkowania, a historia uczy, że wcale nie mamy tak źle.> Za Sztaudyngerem: "Człowiek bajdurzy o swojej wolności, a więźniem mięsa, nerwów i kości". A wiecie co jest najszybsze na świecie?
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >"Człowiek bajdurzy o swojej wolności, a więźniem mięsa, nerwów i kości".
Nikt nie mówi o absolutnej wolności, lecz o wolności pośród uwarunkowań. Taką wolność daje np. wiedza, nawet najbardziej elementarna. Jeśli wiesz, gdzie są drzwi, możesz wyjść z pokoju: nie jesteś zniewolony jego ścianami. Owad padnie usiłując daremnie przelecieć przez szybę: gubi go światło, ale nie drzwi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | lukasz9 (1220 punktów) |
>Nikt nie mówi o absolutnej wolności, lecz o wolności pośród uwarunkowań. Taką wolność daje np. wiedza, nawet najbardziej elementarna. Jeśli wiesz, gdzie są drzwi, możesz wyjść z pokoju: nie jesteś zniewolony jego ścianami. Owad padnie usiłując daremnie przelecieć przez szybę: gubi go światło, ale nie drzwi.
Oczywiście masz rację. Miałem na myśli co innego. Według mnie po prostu nie ma sensu powoływanie się na wolność, gdy chce się przesunąć jej arbitralnie ustanowioną granicę na inną nową arbitralnie ustanowioną granicę. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał przesuwać ją dalej, a skoro sami posługujemy się argumentem wolności to za każdym razem powinniśmy na takie zmiany wyrażać zgodę.
Np. wielu krzyczy, że zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych odbiera im wolność. Jeśli w imię wolności zniesiemy zakaz to tak samo będziemy musieli postąpić w przypadku, gdy ktoś stwierdzi, że kontrole policyjne na drogach, czy też możliwość bycia wylegitymowanym itd. uderzają w jego wolność.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Np. wielu krzyczy, że zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych odbiera im wolność.
Krzyczą nie na temat. Mogą w dalszym ciągu chlać, ale konsekwencje (ryzyko) tego staja się bardziej złożone. Trzeba w związku z tym zamarkować sobie jedno: ograniczenia wymagają więcej inteligencji w realizacji swojej wolności. Prohibicja podnosi poziom inteligencji nawet moczymordy. Najtrudniej jest być wolnym w labiryncie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | Celtyk (3337 punktów) | > Kilku złodziejaszków będzie miało okazję w pudle przemyśleć problem wolności.Tak zapoznać się osobiście z innym "wymiarem" wolności  > Emocje powoli opadają. Zastanówmy się: Czy to prawda, że praca czyni wolnym?Praca to nie wolność, a co najwyżej przyjemność. Poza tym pracoholizm jest uważany za chorobę, więc jak choroba może oznaczać wolność . . .  > A jeśli nie praca, to może dzisiaj> POŻYCZKA CZYNI WOLNYM?Pożyczka, to też zobowiązanie, czy można je traktować jako wolność? > Czy taka parafraza nie powinna wisieć nad każdym bankiem?Jako hasło reklamowe może być, ale jako motto życia nie bardzo (przynajmniej dla mnie). Wolność a w zasadzie jej oblicza są w założeniach piękne... Poczucie wolności (nie mylić z samowolą) jest subiektywną oceną każdego z nas. Dla jednego wolność to właśnie ta samowola, a dla kogoś innego to dosłowne nierobienie nic. Poczuciu wolności poza subiektywizmem jednostki przypisuje się wymiar filozoficzny a nawet religijny (ups. )W mojej ocenie nie ma możliwości realizacji absolutnej wolności jednostki z kilku powodów: 1. Absolutna wolność to w zasadzie samowola - raczej nie jest to możliwe do realizacji w aktualnych realiach funkcjonowania ludzi na ziemi, 2. Nie mamy nieograniczonych możliwości o decydowaniu na temat własnego ciała czy umysłu- nie możemy zrobić czegoś co jest fizycznie niemożliwe a więc nasza "absolutna" wolność jest ograniczana prawami fizyki, 3. Nie mamy możliwości zmiany w/w praw fizyki, które opisują otaczającą nas rzeczywistość- a więc nasza wolność jest ograniczona przez otaczające nas środowisko, 4. Nasz umysł też jest ograniczony fizycznymi możliwościami naszego mózgu- możemy poszerzyć te możliwości, ale są granice, których przynajmniej na razie nie potrafimy przekroczyć. A więc "wolność" istnieje, ale nie jest to wolność absolutna. W otaczającej nas rzeczywistości w zależności od jednostki stopień osobistej wolności jest różny nie tylko ze względu na jej fizyczne i umysłowe zdolności ale również ze względu na oddziaływanie otoczenia. Pozdrawiam
Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Praca to nie wolność,...
Nie chodzi o utożsamienie pracy z wolnością. Mówiąc praca czyni wolnym mamy raczej na uwadze jej efekty, owoce. Praca jest tu rozwiązaniem jakiegoś problemu. Chociaż nie wykluczam, że np. praca twórcza może pochłonąć człowieka bez reszty, ale i tak rozróżnimy przecież gotowe dzieło od etapów jego powstawania; róznie też będziemy je oceniać. Niektóre kierunki jogi utożsamiają wprawdzie pracę nie nastawioną na jej rezultaty z wyzwoleniem (karma-joga), ale obawiam się, że zmieniamy tu sens pojęcia (czy medytacja jest pracą?)
>Pożyczka, to też zobowiązanie, czy można je traktować jako wolność?
To zależy, w jakich warunkach zaciągamy kredyt: czy staje się on przysłowiowym ostatnim gwoździem do trumny, czy też jest w stanie nas rozwinąć. Twierdzę, że wolność to przede wszystkim pewnego rodzaju wiedza powiązana z działaniem.
>Poczucie wolności ...
To raczej coś sentymentalnego. Nie o poczucie tu chodzi.
>W mojej ocenie nie ma możliwości realizacji absolutnej wolności...
Wszelki absolut jest podejrzany. Jeśli jest coś absolutnego, to jedynie świat, ale w tylko w tym sensie, że istnieje niezależnie od absolutów, o których roiła klasyczna metafizyka, a raczej jej teologiczna wersja.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | > >Praca to nie wolność,...> Nie chodzi o utożsamienie pracy z wolnością. Mówiąc praca czyni wolnym mamy raczej na uwadze jej efekty, owoce. Efektem (owocem - jak kto woli) a nawet celem pracy może być uzyskanie wolności tak fizycznej jak i umysłowej - tu się zgadzam. > Praca jest tu rozwiązaniem jakiegoś problemu. Raczej wykonujemy pracę w celu rozwiązania jakiegoś problemu. (ale może się czepiam słówek). Praca sama w sobie jest dla mnie problemem a wręcz ograniczeniem mojej wolności. Muszę poświęcać czas na coś czego bym będąc wolnym nie robił. > Chociaż nie wykluczam, że np. praca twórcza może pochłonąć człowieka bez reszty, ale i tak rozróżnimy przecież gotowe dzieło od etapów jego powstawania; róznie też będziemy je oceniać. W tym sensie praca faktycznie możne oznaczać (a wręcz uważam, że oznacza) wolność- ktoś robi to co lubi w dodatku robi to z pasją. Dla niego to jest wolność tak fizyczna jak i duchowa. Fizycznie jak i intelektualnie jest "wolny" w trakcie realizacji tej "pracy" (a raczej zajęcia). > Niektóre kierunki jogi utożsamiają wprawdzie pracę nie nastawioną na jej rezultaty z wyzwoleniem (karma-joga), ale obawiam się, że zmieniamy tu sens pojęcia (czy medytacja jest pracą?)Czy myślenie jest pracą? Czy szef firmy analizując oferty dostawców nie wykonuje pracy umysłowej?. Uważam, że medytacja jest pracą tylko w innym wymiarze. Zgadzam się z tym, że sen pojęcia pracy w tym wydaniu ma inny niematerialny wymiar. Jednak praca nad samym sobą też jest pracą. Pracą nad zdolnościami swojego umysłu, pracą nad panowaniem nad własnymi emocjami, pracą nad zdolnościami do samokrytyki itp. Rozwój własnej osobowości jest nie rzadko o wiele trudniejszą pracą niż wykonanie bardzo ciężkich zajęć fizycznych. > Twierdzę, że wolność to przede wszystkim pewnego rodzaju wiedza powiązana z działaniem. Zgoda. Wolność to powiązanie wiedzy i działania, bo wolność to nie tylko świadomość, ale też, a może przede wszystkim możliwość (nie konieczność) działania zgodnie ze swoimi przekonaniami (jak i również w zgodzie z posiadaną wiedzą). > Wszelki absolut jest podejrzany.W aktualnym stanie wiedzy ludzkości jest nawet niemożliwy. > Jeśli jest coś absolutnego, to jedynie świat, ale w tylko w tym sensie, że istnieje niezależnie od absolutów, o których roiła klasyczna metafizyka, a raczej jej teologiczna wersja. Metafizyka, teologia a może bardziej popularnie religia nie jest absolutem może poza tym, że o absolutach prawi  Pozdrawiam
Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
|
|
Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
POŻYCZKA CZYNI WOLNYM? Gratuluję pomysłu, dziwię się że nie został należycie doceniony. Lakoniczne komentarze znajdują większe uznanie niż sam pomysł. Dziwię się, że sama historia kradzieży szyldu nie znalazła tutaj oddzielnego wątku, ponieważ histeria jaka sprawę od początku otacza jest dla Polski symptomatyczna. Wyjątkowe zaangażowanie, przedstawiane jako normalność ospałej i niezainteresowanej normalnie policji, wykreowanie grupy gangsterskiej przez prokuraturę, aresztowanie tymczasowe tak jakby sprawcy mogli mataczyć (ciekawe czy będzie kaucja), wielka pompa, nagrody i śpiewy pochwalne dla policji, która najwyraźniej tylko kupiła informację o sprawcach, zdecydowane teatralne karanie sprawców zaniedbań, podczas gdy sprawcy poważnego łamania prawa są w instytucjach z zasady bezkarni. Ci, mieli zwyczajnie pecha znajdując się w prestiżowej dla systemu sprawie, podobnie jak pecha mieli złodzieje kradnąc tablicę zamiast np. trakcji kolejowej, czy znaków drogowych.
Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
|
|
 | 1 na 1 |
| setarkos (10757 punktów) | >Tablica Arbeit macht frei wróci niebawem na swoje miejsce.
W tamtym "swoim miejscu" została umieszczona w sposób bodaj przymusowy, czemu dali wyraz wykonawcy odwracając literę "B" 'grubszym do góry'.
> Czy to prawda, że praca czyni wolnym?
Praca dobrowolna tak. Raz, że powiększa ilość możliwości wyboru już w trakcie jej wykonywania; dwa, że jej efekty wytworzone wczoraj, pozwalają na niekonieczność pracy dziś.
> może dzisiaj >POŻYCZKA CZYNI WOLNYM?
Pożyczkodawcę tak - wczorajsza umowa daje dzisiejsze odsetki (jeśli dość dodatnie, a nie, jak w prawie islamskim, zerowe)
>Czy taka parafraza nie powinna wisieć >nad każdym bankiem?
Skoro fachowcy od reklam takich haseł nie głoszą, to pewnie są za mało zabawne.
P.S. Czym różni się pytanie "Czy to prawda, że praca czyni wolnym?" od prostszego w formie 'Czy praca czyni wolnym?'?
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >> Czy to prawda, że praca czyni wolnym? >Praca dobrowolna tak.
Praca (lub korzystanie z jej owoców) jest koniecznością. Zdaje się, że chodzi o nasz stosunek do owej konieczności: lubimy ją, lub nie.
>>Czy taka parafraza (POżYCZKA CZYNI WOLNYM) nie powinna wisieć nad każdym bankiem? >Skoro fachowcy od reklam takich haseł nie głoszą, to pewnie są za mało zabawne.
Co wcale nie znaczy, że system pożyczek (z dziurą budżetową włącznie) nie funkcjonuje jako system zniewalania tzw. konsumentów.
>Czym różni się pytanie "Czy to prawda, że praca czyni wolnym?" od prostszego w formie 'Czy praca czyni wolnym?'?
Wyszlibyśmy daleko poza wątek, gdybym zaczął rozprawiać o epistemicznym funktorze V Jest prawdą, że... . W wielu (większości) kontekstach prawda, że p to tyle, co p. Ale nie zawsze tak jest: logiki epistemiczne rozważają różne dziwne zdania typu: Obecny król Polski jest łysy, dla których funktor V nie zachowuje się tak, jak dla typowych zdań. W szczególności pewne logiki epistemiczne odrzucają tezę, że V (p lub nie_p).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | >Praca (lub korzystanie z jej owoców) jest koniecznością.
Jakże to? Pracą mamy też nazywać instynktowne zachowania zwierząt, od których podobno pochodzimy? Może jednak mowa o pracy ludzkiej, będącej czymś innym niż oddychanie i czymś więcej niż hobby..
>Zdaje się, że chodzi o nasz stosunek do owej konieczności: lubimy ją, lub nie.
'Praca' wykonywana bardzo (całkowicie) chętnie wolności nie dodaje, bo pozostaje w niewoli woli własnej. 'Pracę' niewykonywaną można pominąć niezależnie od tego czy lubiana czy nie. Praca wykonywana w niejakiej kooperacji woli (upodobań) własnych z 'koniecznościami' zewnętrznymi (w tym z cudzą wolą), to obszar wolności (wyboru). Zwłaszcza w sytuacji niepełnej wiedzy o efektach (owocach) pracy można mówić o wolności, o pracy twórczej.
>Co wcale nie znaczy, że system pożyczek (z dziurą budżetową włącznie) nie funkcjonuje jako system zniewalania tzw. konsumentów.
Zdaje się, że zniewala upodobanie do konsumpcji większej niż owoce pracy.
P.S. Przepraszam za chaotyczność wypowiedzi. Zawsze jakoś automatycznie sądziłem, że praca jest możliwością. Stwierdzenie, jakoby była koniecznością jest dla mnie całkiem nowe.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Stwierdzenie, jakoby praca... była koniecznością jest dla mnie całkiem nowe.
Spróbuj nie oddychać. Po chwili, okaże się to niemożliwe. Możemy dość precyzyjnie opisać rodzaj konieczności, z jaką mamy tu do czynienia. A teraz spróbuj nie pracować (lub nie korzystać z efektów czyjejś pracy) przez jakiś czas. Okaże się to prędzej czy później niemożliwe. Jest to tego samego rodzaju konieczność biologiczna; może tylko na pierwszy rzut oka wygląda inaczej, bo owa konieczność dochodzi do głosu później, niż konieczność wzięcia kolejnego oddechu. Ponadto: na samoreprodukcję organizmów zawsze można spojrzeć pod kątem biofizyki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Ostatnimi czasy temat wolności, szeroko pojętej, prześladuje mnie dość mocno, dzieje się tak za sprawą zamachów na autonomię internetu i indolencję użytkowników sieci. Miałem okazję niedawno rozmawiać z młodymi ludźmi, maturzystami, mimochodem zahaczyliśmy o sposób pojmowania wolności osobistej. Moje pokolenie doskonale pamięta czasy komuny, rodzenia się demokracji, no i ocena teraźniejszości nie sprawia nam jeszcze problemu. Wolność pojmowałem zawsze jako odwagę podejmowania własnych suwerennych decyzji i brania za nie pełnej odpowiedzialności. Nie mam na myśli heroizmu, gdyż zasług w tej materii nie posiadam. Tymczasem wolność w wypowiedziach młodych, nieodparcie kojarzyła mi się z anarchią, jeśli robię to na co mam ochotę to jestem wolny, ograniczenia wynikające z wolności innych mnie zniewalają, uległem pod naporem ożywionej dyskusji, nadal jednak obstając przy swoim. Moje osobiste obserwacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że tak na prawdę nie pragniemy wolności, pasuje nam gdy ktoś inny podejmuje za nas decyzję, czujemy się wtedy zwolnieni z odpowiedzialności i ponoszenia konsekwencji.Podam przykład na czasie, ile rozterek i kłopotu przyprawia nam kupowanie prezentów, mam szczególnie na myśli facetów, z wielką przyjemnością pozbylibyśmy się kłopotu, zlecając komuś innemu zadanie. Temat jednak mówi o wolności poprzez pracę, po rozmowie z młodzieżą wydaje mi się, że czują się nią zniewoleni, jednak moim zdaniem praca czyni wolnym jeśli jej owoce pomagają realizować powzięte przez nas zobowiązania i decyzje.
|
|
| lontri (16088 punktów) |
Ramchal twierdził coś zupełnie innego. Według jego interpretacji, przedstawionej w Messilat Yesharim, przymusowa, uciążliwa praca była właśnie narzędziem zniewolenia i represji. Do tego wykorzystywali ją między innymi starożytni Egipcjanie w czasie pobytu synów Izraela w Egipcie (Wj, 1, 8-14).
Możliwa jest również inna interpretacja, w której 'praca', 'czynić' i 'wolność' są pojęciami tak niejasnymi, że wręcz pozbawionymi znaczenia. Realna pozostaje natomiast ukryta za tym sloganem, a może właśnie całkiem jawna zbrodnicza przemoc realizowana w obozach zagłady.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|