Racjonalista - Strona głównaDo treści
Plemika z nową linią programową Racjonalisty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
18-03-2014 07:05Koraszewski (82900 punktów)Plemika z nową linią programową Racjonalisty
Ocena 18 na 20
W dzisiejszym wydaniu "Listów z naszego sadu" Lucjan Ferus (autor 130 znajdujących się na "Racjonaliście" artykułów) prezentuje swoją polemikę z nową linią programową "Racjonalisty". www.listyz(*)tyka-religii/glos-czarnej-owcy
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

niestadny (2492 punktów)

>W dzisiejszym wydaniu "Listów z naszego sadu" Lucjan Ferus (autor 130 znajdujących się na
>"Racjonaliście" artykułów) prezentuje swoją polemikę z nową linią programową "Racjonalisty".
>www.listyz(*)tyka-religii/glos-czarnej-owcy
Przeczytałem na szybko, że Pan Lucjan nie może znaleźć definicji wojującego ateizmu.
Proszę bardzo.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
18-03-2014 07:51 
 Ocena 19 na 25
Koraszewski (82900 punktów)
Na ateizm to nawracają się byli ministranci, którzy znajdują sobie nowych pasterzy, do ateizmu człowiek się przekonuje w oparciu o argumenty, które mogą i powinny być poddawane krytyce. Jestem ateistą tylko tak długo, jak długo nikt mi nie pokaże jakiejś istoty nadprzyrodzonej lub oczywistych dowodów jej działania, jestem wojującym ateistą gdyż informuję, że nie znam takich dowodów. Jeśli red. MA zajmował się wcześniej "nawracaniem na ateizm", to znaczy, że nigdy nie wyszedł z roli ministranta.
18-03-2014 10:44 
 Ocena 4 na 10
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>jestem wojującym ateistą gdyż informuję, że nie znam takich dowodów. Jeśli red. MA zajmował się wcześniej "nawracaniem na ateizm", to znaczy, że nigdy nie wyszedł z roli ministranta.

A Pan to tak niby bez powodu informuje? Jak dla mnie z was dwojga, to Pan tu jest większym hipokrytą i manipulantem. Zwłaszcza po przemianach.
18-03-2014 14:35 
 Ocena 9 na 11
Adam Manterys (14275 punktów)

>A Pan to tak niby bez powodu informuje?<
Nic nie dzieje się bez powodu. Pan Koraszewski reklamuje tutaj swój portal o którym mało kto słyszał i mało kogo obchodzi. Korzystając z prawa "świętej krowy" nie po raz pierwszy wrzuca link do własnej strony WWW i za nic mając regulamin forum. W § 27 punkcie f) zabrania się wykorzystywania Forum do ogłoszeń i reklamy w jakiejkolwiek formie dla towarów, usług, stron WWW itd., zarówno komercyjnych jak i niekomercyjnych (nie dotyczy działu ogłoszeń). Ponieważ nie jest to dział ogłoszeń, sprawa jest jednoznaczna a każdy powód do autopromocji dla pana Koraszewskiego dobry.
18-03-2014 07:55 
 Ocena 9 na 9
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>W dzisiejszym wydaniu "Listów z naszego sadu" Lucjan Ferus (autor 130 znajdujących się na
>>"Racjonaliście" artykułów) prezentuje swoją polemikę z nową linią programową "Racjonalisty".
>>www.listyz(*)tyka-religii/glos-czarnej-owcy
>Przeczytałem na szybko, że Pan Lucjan nie może znaleźć definicji wojującego ateizmu.
>Proszę bardzo.
>
stado czyni myślących bezmyślnymi

>/Zbyszek Bryłowski/
Przeczytaj " na wolno", może więcej zrozumiesz co pan Lucjan może a czego nie, i co po głowie mu chodzi.
Odnośnie stopki: to nowe stado nie czyni tego?
18-03-2014 08:10 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

>Przeczytaj " na wolno", może więcej zrozumiesz co pan Lucjan może a czego nie, i co po głowie mu chodzi.
Przeczytam i odniosę się, ale teraz muszę lecieć do pracy.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
18-03-2014 07:49
 Ocena 13 na 15
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Bardzo dobry, wyważony i adekwatny do sytuacji artykuł. Podpisuję się pod tezami i zgadzam się z nimi.

Ludzie mają tą ciekawą cechę, że potrafią odnaleźć współmyślących, tako i nie ma co rąk załamywać, jeśli nie Racjonalista.pl to inny portal spełni to zadanie.
Pozdrawiam serdecznie.
18-03-2014 08:44
 Ocena 3 na 13
Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów)
>W dzisiejszym wydaniu "Listów z naszego sadu" Lucjan Ferus (autor 130 znajdujących się na
>"Racjonaliście" artykułów) prezentuje

plempelempem......
Koraszewski (82900 punktów)
W tytule mojego wątku zabrakło litery "o", a "o" jest rzeczą niesłychanie ważną. Wszystkich czytelników za brak tego "o" serdecznie przepraszam.
18-03-2014 09:34
 Ocena 21 na 21
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>W dzisiejszym wydaniu "Listów z naszego sadu" Lucjan Ferus (autor 130 znajdujących się na

Znakomicie, że tłumaczenia i artykuły Państwa Koraszewskich będą dostępne w nowym miejscu, chociaż nadal bardzo żałuję, że znikają z Racjonalisty. Znakomicie, że Lucjan Ferus nadal będzie publikował.

Czuję się teraz jak dziecko po rozwodzie rodziców - z bólem obserwując niezbyt mądre wzajemne robienie sobie na złość tych, których tak szanuję i którzy niedawno tak dobrze ze sobą współpracowali.

Jako wojujący ateista mówię: pamiętajmy, że wszelkie nasze wewnętrzne kłótnie bardzo cieszą siły Ciemnogrodu, od Terlikowskiego do Episkopatu.

Ale myślę, że zaskoczymy ich niemile, gdy z pogorzeliska wyłoni się nie jeden feniks, lecz dwa lub trzy... Taki obrót sprawy dałby nam nowe możliwości: będzie można zagrać z Kościołem w "dobrego i złego glinę" Dobrze o tej możliwości pamiętać, gdy już opadną najgorsze emocje.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 09:49 
 Ocena 9 na 11
Koraszewski (82900 punktów)
Wszystko pięknie, tylko nie rozumiem w Pana wpisie terminu "wzajemne". Dziękowałem MA za lata współpracy i ani ja, ani moja żona nie żałujemy ani jednego dnia z tego okresu. Miałem nadzieję na aksamitny rozwód, kiedy MA poszedł w inną stronę, nie miałem i nadal nie mam ochoty na żadne gimnazjalne wojenki. Tekst Lucjana Ferusa został przesłany do redakcji "Racjonalisty" i Autor nie dostał żadnej odpowiedzi. W tej sytuacji zwrócił się do mnie z pytaniem, czy możemy to opublikować w "Listach". Uważam, że autor 130 artykułów w "Racjonaliście", autor, który współkształtował obraz tego portalu przez wszystkie lata, powinien mieć możliwość przekazania swojej opinii czytelnikom. Mam nadzieję, że nie uznaje Pan mojej decyzji o publikacji artykułu Lucjana Ferusa za akt "wzajemnych" nieprzychylnych działań ze strony "Listów". Słowo "wzajemność" zostało chyba użyte w Pana komentarzu nieopatrznie.
18-03-2014 10:41 
 Ocena 8 na 8
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Miałem nadzieję na aksamitny rozwód,

Ja nie miałem takich złudzeń. Takie rozstania, gdy obie strony są przekonane o własnych racjach, prawie zawsze zmieniają się w bolesną farsę. Bo przekonanie o własnej słuszności utrudnia zobaczenie ewentualnej dobrej woli i ZAGUBIENIA drugiej strony w nowej, wrogiej sytuacji.

Po raz kolejny czytam, ze M.A. nie odpowiedział na jakiś list. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dzieje się tak, gdy człowiek nie wie co odpowiedzieć, bo problemy go przytłoczyły. To raczej nie jest złośliwe milczenie, a za takie jest brane.

> Mam nadzieję, że nie uznaje Pan mojej decyzji o publikacji artykułu Lucjana Ferusa za akt "wzajemnych" nieprzychylnych działań ze strony "Listów". Słowo "wzajemność" zostało chyba użyte w Pana komentarzu nieopatrznie.

Link do "Listów z naszego sadu" bardzo mnie ucieszył. Najbardziej obawiałem się, że autorzy odchodzący z Racjonalisty przestaną publikować. Teraz tylko chciałbym, by przestali tracić czas na publikowanie przeciwko sobie (ale rozumiem, że żale lepiej jest jasno opisać - nie znoszę przemilczeń!).
Okej, powiedzmy sobie nawzajem, co nas wkurza w dawnych współpracownikach, a potem racjonalne zastanówmy się, jaką współpracę można jednak zbudować na tym, co nas nadal łączy. Bo Koraszewscy przecież zawsze więcej wspólnego będą mieli z Agnosiewiczem, niż z Terlikowskim... Na dzisiaj widzę to tak, że pokłóciliście się, kto jest za bardzo rewolucyjny, a kto za mało. To nie powinno trwale dzielić.

Co do "wzajemnych" nieprzychylnych działań: przede wszystkim mam na myśli wycofywanie swoich artykułów z Racjonalisty, pisałem już Panu o tym. Zabiera Pan swoje rzeczy po rozwodzie nie dlatego, że są Panu niezbędnie potrzebne (przecież to nie jest jedyny istniejący egzemplarz tekstu...), ale po to, by Racjonalista ich NIE MIAŁ. Szkodzi Pan w ten sposób czytelnikom, chcąc koniecznie pokazać figę dla MA.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 11:12 
 Ocena 7 na 9
Koraszewski (82900 punktów)
Zabrałem swoje artykuły z "Racjonalisty" i domagamy się wycofania wszystkich artykułów i tłumaczeń Małgorzaty po informacji, że redaktor naczelny "Racjonalisty" jak dowiedział się od znajomych (bo jak sam przyznaje nie wszystko czytał) co publikowano na łamach redagowanego przez niego portalu, doszedł do wniosku, że "zmieniliśmy "Racjonalistę" w ośrodek propagandowy. W takiej sytuacji nie wypada robić mu na złość i zostawiać tego wszystkiego na redagowanym przez niego portalu.
18-03-2014 11:57 
 Ocena 15 na 15
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Zabrałem swoje artykuły z "Racjonalisty" i domagamy się wycofania wszystkich artykułów i tłumaczeń Małgorzaty po informacji, że redaktor naczelny "Racjonalisty" jak dowiedział się od znajomych (bo jak sam przyznaje nie wszystko czytał) co publikowano na łamach redagowanego przez niego portalu, doszedł do wniosku, że "zmieniliśmy "Racjonalistę" w ośrodek propagandowy.

Ten argument byłby dość celny tylko wtedy, gdyby MA po dojściu do takiego wniosku ZAŻĄDAŁ usunięcia Waszych artykułów. Nawet wtedy mógłby Pan odmówić, przedkładając dobro czytelników ponad własne urazy.
Czego Pan oczekiwał? Bezwarunkowej akceptacji dla wszystkiego, co Pan pisze? Przecież wie Pan, że wypowiadacie się w tematach wzbudzających olbrzymie emocje na całym świecie. W sprawach, w których nikt nie może być pewien, że zna pełny obraz i rozumie absolutnie wszystko. To może spowodować przesyt i zmęczenie, bywa, zwłaszcza, jeśli taka tematyka zaczyna dominować nad innymi sprawami.

> W takiej sytuacji nie wypada robić mu na złość i zostawiać tego wszystkiego na redagowanym przez niego portalu

Jakże kulturalny sposób zrobienia komuś na złość, wręcz konieczność wynikająca z dobrych manier! Szkoda tylko, że Pan tego nie chce widzieć i uparcie brnie w to dalej.

Ta sama cenna cecha charakteru, która pcha Pana do działania i pisania, w tej sprawie zwodzi na manowce i zmusza Pana do widzenia wroga tam, gdzie go wcale nie musi być.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 12:42 
 Ocena 6 na 6
Koraszewski (82900 punktów)
Drogi Panie,
Piszę to co wydaje mi się słuszne, jeśli jestem w błędzie chętnie wysłucham argumentów, pod warunkiem, że będą to argumenty oparte o fakty, a nie wyłącznie impertynencje. (Bywam w błędzie i zmieniam zdanie.) Problem polega na tym, że jeśli portal, w którym publikowaliśmy przez dziesięć lat zmienia front o 180 stopni, to nowy czytelnik trafiający na ten portal przez wyszukiwarkę i znajdujący tam artykuły Dawkinsa, Coyne'a, Stengera, czy materiały MEMRI jest wprowadzany w błąd.
Żegnając się z Racjonalistą 15 grudnia wyrażałem ostrożne obawy, ale nie wykluczałem dalszej współpracy. Pisałem, że to mój ostatni artykuł jako zastępcy redaktora naczelnego. Pisałem, że zostawiamy tu nasz wieloletni dorobek. Do zmiany zdania zostaliśmy zmuszeni, w żadnym przypadku nie był to nasz wybór.
Redaktora Agnosiewicza cechuje teraz wyłącznie lęk przed wszelka krytyką, o czym najlepiej świadczy fakt, że informacja o tekście Lucjana Ferusa zniknęła z pierwszej strony tak szybko jak tylko się obudził.
18-03-2014 13:07 
 Ocena 6 na 6
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Problem polega na tym, że jeśli portal, w którym publikowaliśmy przez dziesięć lat zmienia front o 180 stopni, to nowy czytelnik trafiający na ten portal przez wyszukiwarkę i znajdujący tam artykuły Dawkinsa, Coyne'a, Stengera, czy materiały MEMRI jest wprowadzany w błąd.

Bynajmniej. Przecież właśnie te tysiące artykułów tworzyłyby PRAWDZIWĄ twarz portalu.

> Do zmiany zdania zostaliśmy zmuszeni, w żadnym przypadku nie był to nasz wybór.

Czy redaktor MA zażądał usunięcia artykułów, czy zmusiło Państwa do takiego kroku i nie pozostawiło wyboru np. poczucie godności własnej? W obu wypadkach i tak to Pan miałby wybór (chyba, że MA usunął by artykuły sam).

> Redaktora Agnosiewicza cechuje teraz wyłącznie lęk przed wszelka krytyką, o czym najlepiej świadczy fakt, że informacja o tekście Lucjana Ferusa zniknęła z pierwszej strony tak szybko jak tylko się obudził.

Lęk jest rzeczą ludzką, jeśli faktycznie o to chodzi.
Kto wykaże odwagę, by zrobić coś sensowniejszego niż to, co dyktują kipiące emocje?

Ja również piszę to, co uważam za słuszne. Mam nadzieję, że nie uważa Pan moich argumentów za "oparte o impertynencje", bo absolutnie nie miałem takich zamiarów.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 15:47 
 Ocena 2 na 2
Koraszewski (82900 punktów)
Oczywiście, że nie. Ale ja z mojej strony próbuję wyjaśnić, dlaczego może pożegnanie z "Racjonalistą" z dnia 15 grudnia nie straciło swojej aktualności, ale wymagało uzupełnień, dlaczego publikując tekst wieloletniego autora tego portalu uważałem, że czytelnicy tego portalu mają pełne prawo wiedzieć o istnieniu tego tekstu, dlaczego jeśli ktoś, kto przez lata uczestniczył w kreowaniu linii programowej jako naczelny redaktor i po zmianie poglądów zrzuca na innych odpowiedzialność za to, że ci inni mu w tym pomagali, to nie ma innej możliwości jak oczyszczenie podwórka i zamknięcie rozdziału.
18-03-2014 16:20 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> próbuję wyjaśnić, dlaczego może pożegnanie z "Racjonalistą" z dnia 15 grudnia nie straciło swojej aktualności, ale wymagało uzupełnień,

Zmiana z "zostawiam teksty" na "zabieram teksty" to nie jest drobne uzupełnienie. Żongluje Pan słowami, by uzasadnić złą decyzję, zamiast zmienić decyzję na dobrą.

> to nie ma innej możliwości jak oczyszczenie podwórka i zamknięcie rozdziału.

Ja widzę dużo więcej możliwości wyboru, jak uważam, bardziej godnych racjonalnie myślącego człowieka.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
19-03-2014 10:23 
 Ocena 11 na 11
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Piszę to co wydaje mi się słuszne, jeśli jestem w błędzie chętnie wysłucham argumentów, pod warunkiem, że będą to argumenty oparte o fakty, a nie wyłącznie impertynencje. (Bywam w błędzie i zmieniam zdanie.) Problem polega na tym, że jeśli portal, w którym publikowaliśmy przez dziesięć lat zmienia front o 180 stopni, to nowy czytelnik trafiający na ten portal przez wyszukiwarkę i znajdujący tam artykuły Dawkinsa, Coyne'a, Stengera, czy materiały MEMRI jest wprowadzany w błąd.

Jeszcze jedna uwaga do tego, co Pan powyżej napisał.

Jeśli wycofa Pan artykuły z Racjonalisty, to ZAFAŁSZUJE Pan historię portalu.
Nowy czytelnik będzie miał wrażenie, że portal od początku był taki jak teraz. Pozostawienie artykułów (przy których przecież są daty opublikowania) pokazałoby, jaka była prawdziwa historia i jakie zmiany zaszły, korzystne czy niekorzystne. A fałszowanie historii to chyba jedna z tych rzeczy, z którymi Pan całe życie walczy.

Myślę, że jest to argument racjonalny i jak najbardziej oparty o fakty. Uważam, że nie pozostaje Panu w tej sytuacji żadne inne honorowe wyjście, jak ponowne przemyślenie i zmiana błędnej decyzji, powziętej pod wpływem zbytnich emocji.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Koraszewski (82900 punktów)
Do kooperacji trzeba stron. MA fałszuje historie tego portalu (i własną) usuwając z niego swoje teksty, które mu już nie odpowiadają. Od początku było dla mnie rzeczą oczywistą, że nasz wkład pracy w ten portal pozostaje na tym portalu. To wydawało się i oczywiste i naturalne. Tak samo jak oczywiste i naturalne jest to, że po wycofaniu się z pracy dla Racjonalisty robimy dokładnie to samo co robiliśmy wcześniej, tyle że w innym i piękniejszym miejscu. Powiedziałem swego czasu MA, że nie widzę dla siebie miejsca na portalu przebudowanym na wybieg dla trolli. Teraz nie widzę miejsca dla naszej wcześniejszej pracy na tym pokracznym portalu. Informacja o tym, że nasze materiały z Racjonalisty były właśnie tam pierwotnie publikowane będzie powszechnie dostępna (dla tych, którzy będą jej poszukiwali). Nic nie zabrania MA aby dziury po moich artykułach uzupełnić informacją, gdzie tekst można znaleźć.
19-03-2014 11:47 
 Ocena 11 na 11
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Do kooperacji trzeba stron.

Kooperacja została zakończona, więc to nic nie ma do rzeczy.

> MA fałszuje historie tego portalu (i własną) usuwając z niego swoje teksty, które mu już nie odpowiadają.

To, że MA (być może, nie jestem w stanie tego sprawdzić) fałszuje historię, nie daje Panu usprawiedliwienia, by Pan też fałszował historię. To wykręt na poziomie gimnazjum.

> Od początku było dla mnie rzeczą oczywistą, że nasz wkład pracy w ten portal pozostaje na tym portalu. (...) Teraz nie widzę miejsca dla naszej wcześniejszej pracy na tym pokracznym portalu.

Bo to jest oczywiste, a Pan tego nie widzi, bo ma Pan uparcie oczy szeroko zamknięte.

> Informacja o tym, że nasze materiały z Racjonalisty były właśnie tam pierwotnie publikowane będzie powszechnie dostępna (dla tych, którzy będą jej poszukiwali).

Dałoby się z tego ukuć jakieś motto dla wszystkich fałszujących historię: "Informacja będzie powszechnie dostępna (dla tych, którzy będą jej poszukiwali), hehe".
Bo na wierzchu będzie coś niezgodnego z prawdą, a prawda będzie "gdzieś tam", tylko dla tych, którzy będą wiedzieć, że czegoś trzeba szukać. Watykańskie metody podawania prawdy, zaiste.

> Nic nie zabrania MA aby dziury po moich artykułach uzupełnić informacją, gdzie tekst można znaleźć.

Dziury Pan zrobił, a odpowiedzialność za ich łatanie zrzuca Pan na kogoś innego, z kim gardzi Pan kooperacją?

Naprawdę Panu nie wstyd? Nie czuje Pan, że egoizm i zacietrzewienie zaćmiły Panu myślenie?


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
19-03-2014 14:36 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Sprawa jest znacznie ważniejsza (innego formatu) niż się wydaje. www.listyz(*)list-otwarty-do-adama-michnika
Jak tu się wyzbyć emocji, gdzie tu czas na racjonalne myślenie? Historia po Krymie to już będzie inna historia. To co robi p. Koraszewski czy ostatnio p. Michnik wiadomosci(*)kosciola-to-czarny-obraz/52zz1 to typowe The Day After, a nawet Yesterday. Nie potępiam, więcej szanuję.
Dzieci i żaby
Koło jeziora
Z wieczora
Chłopcy wkoło biegały I na żaby czuwały:
Skoro która wypływała,
Kamieniem w łeb dostawała.
Jedna z nich, śmielszej natury,
Wystawiwszy łeb do góry,
Rzekła: "Chłopcy, przestańcie, bo się źle bawicie!
Dla was to jest igraszką, nam idzie o życie".

Ignacy Krasicki

Z drugiej strony: haste makes waste. www.tvn24.(*)-na-co-mamy-czekac,276197.html
Egoizm i zacietrzewienie to Twoje motto.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Sprawa jest znacznie ważniejsza (innego formatu) niż się wydaje.

Pisz, proszę, składniej - trudno mi zrozumieć, o co Ci chodzi.

Dziękuję za przesłane linki. W kwestii poruszonej w artykule mam dokładnie takie zdanie, jak P. Koraszewski (i jestem przerażony przedstawionymi faktami).

Ale ja tu dyskutuję z P. Koraszewskim o trochę innej sprawie.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
19-03-2014 15:52 
 Ocena 2 na 2
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
> W kwestii poruszonej w artykule mam dokładnie takie zdanie, jak P. Koraszewski (i jestem przerażony przedstawionymi faktami).

Jakież to przerażające fakty ujawnił P.Koraszewski?
18-03-2014 12:55 
 Ocena 12 na 12
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Na dzisiaj widzę to tak, że pokłóciliście się, kto jest za bardzo rewolucyjny, a kto za mało. To nie powinno trwale dzielić.

Pewnie, że nie 😊 Tyle, że nasze rozstanie nie miało kompletnie nic wspólnego z ateizmem i jego sposobem widzenia. To że Andrzej akurat wokół tego rzeźbi to już inna sprawa. Andrzej odszedł ponieważ nie zgadzał się bym publikował teksty publicysty z którym zaczynałem tworzenie serwisu, Krzysztofa Sykty. Postawił ultimatum, ja na to nie przystałem i Andrzej powiedział, że odchodzi. Faktem jest natomiast, że coraz więcej nas dzieliło. Było to upolitycznienie serwisu: nie chciałem by serwis był rzecznikiem problemów Izraela. Dlatego zacząłem publikować głosy wnoszące także drugi punkt widzenia w tej polityce.
18-03-2014 10:21 
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)
>Jako wojujący ateista mówię: pamiętajmy, że wszelkie nasze wewnętrzne kłótnie bardzo cieszą siły Ciemnogrodu, od Terlikowskiego do Episkopatu.

-Jeżeli dana grupa zaczyna się dzielić, różnicować na frakcje, podążające w różnych kierunkach, innymi drogami, bo mają różne cele, to kłótnie przestają być "wewnętrzne". Pozostaje tylko przyłączyć się do tej, która nam odpowiada i robić to co uważamy za słuszne. Tak jest zdrowiej.
18-03-2014 11:06 
 Ocena 8 na 8
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>-Jeżeli dana grupa zaczyna się dzielić, różnicować na frakcje, podążające w różnych kierunkach, innymi drogami, bo mają różne cele, to kłótnie przestają być "wewnętrzne". Pozostaje tylko przyłączyć się do tej, która nam odpowiada i robić to co uważamy za słuszne. Tak jest zdrowiej.

Frakcje srakcje, Smoleńsk, k****a! (że tak "zacytuję" pewnego polskiego intelektualistę)

Zdrowiej i mądrzej jest wtedy, gdy frakcje współpracują ze sobą dla osiągnięcia wspólnych celów. Oprócz tego niech sobie walczą o własne, mniejsze cele.

Z ciekawości: potrafisz jasno opisać jakie są konkretnie cele tych frakcji i jakie są te nieprzezwyciężalne różnice? Bo może mi się tylko zdaje i nie ma żadnego wspólnego celu?


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 11:59 
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)
>Frakcje srakcje, Smoleńsk, k****a! (że tak "zacytuję" pewnego polskiego intelektualistę)
>Zdrowiej i mądrzej jest wtedy, gdy frakcje współpracują ze sobą dla osiągnięcia wspólnych celów. Oprócz tego niech sobie walczą o własne, mniejsze cele.
-Nie ma żadnego wspólnego celu, dlatego nie ma sensu nikogo z nikim na siłę jednoczyć. Każdy ma jakiś własny cel i przyłącza się do tych, z którymi mu do niego najbliżej. Żartobliwie mówiąc dla mnie wspólny cel, to sytuacja, aby każdy miał prawo mieć własny.

>Z ciekawości: potrafisz jasno opisać jakie są konkretnie cele tych frakcji i jakie są te nieprzezwyciężalne różnice? Bo może mi się tylko zdaje i nie ma żadnego wspólnego celu?
-"Neohumaniści" chcą coś osiągać, szukać jakichś wspólnych celów, godzić światopoglądy, współpracować itd. i najlepiej pod ich przewodem. Ich wola. Będę się przyglądał. Sami jednak odcinają się od "ateistycznych fundamentalistów", czyli tych którzy chcą jasno wyrażać swoje poglądy, słowem i postawą walczyć z ciemnotą i zabobonem, bez względu na efekty, nie zważając kto się obrazi i jak ich nazwie. Bez ględzenia o szacunku dla religii, bo dla "fundamentalisty" liczy się przede wszystkim godność istoty rozumnej i prawda, ona jest tym fundamentem. Więc cele są różne, a wybór wolny. Ja wybrałem ten "fundamentalizm".
-W epoce powszechnej dostępności do informacji i wiedzy ignorancja jest wyborem, a co prawda może zniszczyć, to niech zniszczy.
18-03-2014 12:23 
 Ocena 7 na 9
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>-Nie ma żadnego wspólnego celu, dlatego nie ma sensu nikogo z nikim na siłę jednoczyć. Każdy ma jakiś własny cel i przyłącza się do tych, z którymi mu do niego najbliżej.

To zrozumiałe, każdy ciągnie w swoją stronę aż się kołderka porwie, załatwia się za stodołą, bo nawet w kwestii celu zbudowania wychódka nie ma sensu się dogadać.

A religijni ludzie jakie katedry potrafią budować! Oj, to jednak może Bóg jest wielki i jednoczy ludzi?

> "Neohumaniści" chcą coś osiągać, szukać jakichś wspólnych celów, godzić światopoglądy, współpracować itd. i najlepiej pod ich przewodem. Ich wola. Będę się przyglądał.

Widocznie nic więcej nie masz do zaoferowania poza umiejętnością przyglądania się.

> Sami jednak odcinają się od "ateistycznych fundamentalistów", czyli tych którzy chcą jasno wyrażać swoje poglądy, słowem i postawą walczyć z ciemnotą i zabobonem, bez względu na efekty, nie zważając kto się obrazi i jak ich nazwie. Bez ględzenia o szacunku dla religii, bo dla "fundamentalisty" liczy się przede wszystkim godność istoty rozumnej i prawda, ona jest tym fundamentem.

Jeśli zapomnisz, że walka z ciemnotą powinna być SKUTECZNA, to wyrażanie poglądów będzie tylko gadaniem dla zrobienia samemu sobie dobrze.

Wolno Ci robić i gadać co chcesz, więc ten cel masz zdobyty. Jak znam ludzi religijnych, to bardzo im jest na rękę, by każdy ateista/racjonalista gadał osobno i możliwie agresywnie. Księża to bardzo sprytnie wykorzystują, by zewrzeć szeregi i pokazać palcem "jacy ci ateiści są chamscy".


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 13:01 
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)
>To zrozumiałe, każdy ciągnie w swoją stronę aż się kołderka porwie, załatwia się za stodołą, bo nawet w kwestii celu zbudowania wychódka nie ma sensu się dogadać.

-Mam własną kołdrę i wychodek. Ale chodzi mi o to, że mogę mieć jeden wspólny cel z jedną osobą, a inny wspólny z drugą, która z kolei nie zechce realizować innego celu ze mną. Nie ma jednego ogólnego, wspólnego celu dla wszystkich. Nawet taki art. o obrazie uczuć religijnych. Dla kogo jest celem jego zniesienie? Dla mnie, dla Ciebie, ale nie sądzę, że dla zbyt wielu wierzących, jak i nie dla znacznej grupy "neohumanistów". Niestety.

>Jeśli zapomnisz, że walka z ciemnotą powinna być SKUTECZNA, to wyrażanie poglądów będzie tylko gadaniem dla zrobienia samemu sobie dobrze.
-Co znaczy skuteczna? Jeżeli skutków nie widać to co wtedy? Zmienić zdanie, przyłączyć się do "wroga" i żyć jego gusłami? Mowy nie ma. I to fakt, wyrażanie poglądów jest tylko gadaniem. Poza tym, jak ktoś chce żyć mrzonkami i czcić kamienie i obrazy, to mu nie zabronię.

>Wolno Ci robić i gadać co chcesz, więc ten cel masz zdobyty. Jak znam ludzi religijnych, to bardzo im jest na rękę, by każdy ateista/racjonalista gadał osobno i możliwie agresywnie.
-Więc tu jestem, aby z tego korzystać, choć nie do końca można gadać co się chce, bo można skończyć w sądzie, albo więzieniu. Ryszard Nowak, ze swoim zespołem do zwalczania sekt, czuwa i tropi bluźnierców. I jak się okazuje, nawet tutaj kogoś blokują, usuwają wpisy. Myślę jednak, że nie gadam głośno i agresywnie, a jak ktoś tak to interpretuje, to nic nie poradzę. Jego problem.
18-03-2014 13:26 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Ale chodzi mi o to, że mogę mieć jeden wspólny cel z jedną osobą, a inny wspólny z drugą, która z kolei nie zechce realizować innego celu ze mną.

Niczego wielkiego nie osiągniesz współpracując z jedną a czasem z druga osobą. Tak nie zmienisz zapisu prawnego, niczego większego od domku nie zbudujesz.
To jak w sejmie: czasem, by przeforsować coś ważnego, trzeba wejść w koalicję.

>-Co znaczy skuteczna? Jeżeli skutków nie widać to co wtedy? Zmienić zdanie, przyłączyć się do "wroga" i żyć jego gusłami?

Moja wyobraźnia pozwala na wiele więcej możliwości. Na przykład: poprawić metody, działać sprytniej, skoro rąbanie prawdy w oczy nie działa. Dlatego wspomniałem wcześniej o metodzie "dobry glina, zły glina". Ona działa nawet wtedy, gdy przesłuchiwany ją zna. Ale gliniarzy musi być co najmniej dwóch, muszą mieć coś konkretnego do zaczepienia i konkretny cel, i muszą współdziałać.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 14:11 
 Ocena 5 na 5
KORUND (4922 punktów)
>Niczego wielkiego nie osiągniesz współpracując z jedną a czasem z druga osobą.
-Nie mam ambicji budowania niczego wielkiego, ani wielkich potrzeb.

>To jak w sejmie: czasem, by przeforsować coś ważnego, trzeba wejść w koalicję.
-Wiem. Jednak tutaj mamy do czynienia jedynie z wymianą poglądów, nazwijmy to nawet walką ideologiczną. I uważam, że od tego są takie miejsca. Więc niech każdy wypowiada swobodnie swoje zdanie, nie przejmując się koalicjami, bo cierpi na tym prawda. Od opowiadania półprawd i szukania "prawdy pośrodku" mamy właśnie sejm.

>Moja wyobraźnia pozwala na wiele więcej możliwości. Na przykład: poprawić metody, działać sprytniej, skoro rąbanie prawdy w oczy nie działa.
-Działa, działa. Skoro kłamstwo działa, to czemu prawda ma nie działać? Nie wolno nam zakładać, że wszyscy ludzie religijni są tak otępiali, że nic do nich nie dotrze, żadne argumenty. To jest właśnie brak szacunku dla człowieka. Wielu z nas było wierzącymi i jednak coś zadziałało. Prawda najpierw wywołuje szok, potem oburzenie, a potem do niektórych coś dociera. I tych wyzwala.
18-03-2014 15:37 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> cierpi na tym prawda.
> czemu prawda ma nie działać?
> Prawda najpierw wywołuje szok

Często odwołujesz się do prawdy - masz na myśli opinię zobiektywizowaną przez wymianę spostrzeżeń kilku różnych osób, czy "prawdę" widzianą jednostronnie (np. swoją własną)?
18-03-2014 19:29 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>> cierpi na tym prawda.
>> czemu prawda ma nie działać?
>> Prawda najpierw wywołuje szok
>Często odwołujesz się do prawdy - masz na myśli opinię zobiektywizowaną przez wymianę spostrzeżeń kilku różnych osób, czy "prawdę" widzianą jednostronnie (np. swoją własną)?
>
-Jak napisałem wcześniej, w świecie informacji ignorancja jest wyborem. Czyli chodzi o tę prawdę, którą każdy poznać może jeśli tylko chce, a przynajmniej zorientować się, co na pewno prawdą nie jest. Jeżeli ktoś ma inne zdanie na dany temat, ale jest przekonany, że opiera je prawdzie i próbuje tego dowieść, to przynajmniej jest uczciwy wobec siebie. Tu niestety często spotykam się ze świadomym ignorowaniem prawdy, dla rzekomo wyższego dobra. Dla godzenia światopoglądów, bo może ona kogoś urazić, bo po co mówić o tym tak głośno, bo ważniejsze są uczucia i więzi, bo po co odbierać komuś nadzieję na niebo, bo religia komuś jest potrzebna, a kościoły ładne itp. Sami tutejsi "neohumaniści", deklarując ateizm, "walenie prawdą między oczy" uważają za wywyższanie się i boją się posądzenia o wojowniczość i poniżanie wierzących. Stąd przemilczenia, niedomówienia, uogólnienia, całkiem świadome i celowe. Wówczas "cierpi" prawda.
18-03-2014 22:14 
 Ocena 8 na 8
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
Śledzę polemikę między Panami: Agnosiewiczem i Koraszewskim, i przyznaję rację temu pierwszemu. Zupełnie nie pojmuję, jakie racjonalne powody skłoniły Pana Koraszewskiego do odejścia z naszego portalu, bo z tego, co tu napisał, www.racjon(*).php/s,612348/z,0/d,3#w612445, niewiele dla mnie wynika. Czy nie podoba Mu się pluralizm poglądów w kwestii polityki, historii, religii itd Izraela, zatem możliwość jego krytyki, czy też zarzuca Panu Mariuszowi ... antysemityzm?
Jakoś takich tekstów, ani wypowiedzi nie znalazłem, ( wręcz przeciwnie ) a to, że Panu Koraszewskiemu, być może kojarzy się każda krytyka Izraela z antysemityzmem, to już Jego problem, wynikający chyba z braku znajomości def. tego pojęcia. pl.wikipedia.org/wiki/Antysemityzm
Pan Mariusz moim zdaniem trafnie pisze www.racjon(*)m.php/s,612348/z,0/d,3#w612455 ( podkreślenia moje )
Cytat:
Chodziło mi o co innego: w pewnym momencie zauważyłem, że doszło do absurdalnej ewolucji Racjonalisty, która polegała na tym, że znęcanie się nad polską historią i nad polityką Polski należało do dobrego tonu wolnomyślnego. Nie miałem nic przeciw temu, dopóki nie ujrzałem, że praktycznie nie pisaliśmy nic dobrego o Polsce i prawie nic dobrego o Polakach. Pisaliśmy same złe rzeczy. Takiej analogii jednak nie było w odniesieniu do Izraela. Potępianie antysemityzmu, rozumiem, ale zawzięta obrona polityki Izraela i niedopuszczanie do jej krytyki, to już "ciut" za daleko dla mnie - wolnomyśliciela. Nigdy nie byłem ksenofobem wobec jakiegokolwiek narodu świata. Nawet jeśli ten naród zrobił w przeszłości niedobre rzeczy wobec mojego własnego. Raczej staram się to zrozumieć i zobiektywizować niż zapiekać w nienawiści. Lecz nie zgadzam się na pisanie samych dobrych rzeczy o Izraelu i samych złych rzeczy o Polsce.


Pan Koraszewski pisze: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,612348#w612399
Cytat:
Problem polega na tym, że jeśli portal, w którym publikowaliśmy przez dziesięć lat zmienia front o 180 stopni, to nowy czytelnik trafiający na ten portal przez wyszukiwarkę i znajdujący tam artykuły Dawkinsa, Coyne'a, Stengera, czy materiały MEMRI jest wprowadzany w błąd.



Na czym to rzekomo polega ten radykalny zwrot? Nie zauważyłem, aby publikowano tu artykuły z Frondy czy Naszego Dziennika; nie widzę apologetyki teizmu, chwalenia Krk, dowodzenia prawdziwości tzw. kreacjonizmu itd. Tylko taka postawa, byłaby dla mnie zdradą racjonalizmu i uzasadnieniem odejścia z tego portalu. Zabranie artykułów przez Pana Koraszewskiego, jakie tu napisał, są dla mnie postawą opartą na uczuciach ( złość, urażenie, uprzedzenie ?), niż na racjonalnych argumentach.
Panie Koraszewski: każdy na tym forum ma prawo do własnych poglądów, nawet jeśli się Pan z nimi nie zgadza, i nie oznacza to bynajmniej antysemityzmu, czy braku racjonalności.
18-03-2014 22:24 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> Jeżeli ktoś ma inne zdanie na dany temat, ale jest przekonany, że opiera je [na] prawdzie i próbuje tego dowieść, to przynajmniej jest uczciwy wobec siebie.
Tak, można powiedzieć, że szczerze demonstruje swoje przekonania - ale czy stoi za nim najprawdziwsza prawda? Nie czepiam się zdecydowanego wyrażania przekonań - dziwi mnie tylko łatwe szermowanie pojęciem prawdy (jakby ona sobie gdzieś leżała jak opoka), bo w moim rozumieniu to, co za prawdę ew. uznam, trzeba wpierw uprawdopodobnić a później jeszcze sprawdzić.

> Sami tutejsi "neohumaniści", deklarując ateizm, "walenie prawdą między oczy" uważają za wywyższanie się i boją się posądzenia o wojowniczość i poniżanie wierzących.
Może to tylko kwestia - bo ja wiem? - subtelności (w odróżnieniu od natchnionej brutalności)?

> Stąd przemilczenia, niedomówienia, uogólnienia, całkiem świadome i celowe. Wówczas "cierpi" prawda.
Pewnie cierpiałaby bardziej, gdyby prócz niedomówień serwowano celowe kłamstwa. Wówczas "walenie prawdą między oczy" nie dziwi.
18-03-2014 23:01 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Tak, można powiedzieć, że szczerze demonstruje swoje przekonania - ale czy stoi za nim najprawdziwsza prawda?
-Nie mówię o żadnej najprawdziwszej prawdzie, tylko o faktach, które widać gdy się otworzy oczy. A są takie. Dla mnie prawda po prostu jest ciekawa, samo dążenie do niej i nie mogę się przejmować tym, że komuś to przeszkadza.

>Nie czepiam się zdecydowanego wyrażania przekonań - dziwi mnie tylko łatwe szermowanie pojęciem prawdy (jakby ona sobie gdzieś leżała jak opoka), bo w moim rozumieniu to, co za prawdę ew. uznam, trzeba wpierw uprawdopodobnić a później jeszcze sprawdzić.
-W wielu przypadkach właśnie leży jak opoka. Klasycznym przykładem może być religijna teoria stworzenia świata w 6 dni, czy wiek Ziemi określany na niecałe 7 tys. lat. Metody datowania skał i skamieniałości oraz obliczenia, choćby w przybliżeniu, wieku wszechświata jednoznacznie obalają religijne mity. Kto korzysta z mózgu właściwie nie ma problemu z oceną, która teoria jest bliższa prawdy, nawet jeśli nie jest najprawdziwsza. Ale jeśli ktoś jest wyznawcą teorii, że "wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój...", to z nim o prawdzie nie ma co dyskutować.

>> Sami tutejsi "neohumaniści", deklarując ateizm, "walenie prawdą między oczy" uważają za wywyższanie się i boją się posądzenia o wojowniczość i poniżanie wierzących.
>Może to tylko kwestia - bo ja wiem? - subtelności (w odróżnieniu od natchnionej brutalności)?
-To już indywidualny wybór. Nawet jak ktoś posługuje się "natchnioną brutalnością" to, dopóki nie łamie prawa i nikomu nie wyrządza krzywdy, też ma do tego prawo, a inni mają praw go krytykować. Indoktrynacja religijna wobec dzieci i tak będzie czymś brutalniejszym, a nikt za to nie ściga.
19-03-2014 09:28 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> Klasycznym przykładem może być religijna teoria stworzenia świata w 6 dni, czy wiek Ziemi określany na niecałe 7 tys. lat.
Nikt dziś tych legend nie bierze na serio, a jeśli jednak, to masz rację -
> z nim o prawdzie nie ma co dyskutować.

> "wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój..."
Też (podobnie jak Ty) takie zalecenie uznaję za głupawe, bo "gdy rozum śpi, budzą się upiory".

> Indoktrynacja religijna wobec dzieci i tak będzie czymś brutalniejszym, a nikt za to nie ściga.
Tu pełna zgoda - trudno o przykład bardziej wrednej choć cichej przemocy.
Tyle że eliminacja religii ze szkół wymaga walki politycznej (w terenie i prawodawstwie), a niekoniecznie okrzyków światopoglądowych w eterze.
19-03-2014 09:48 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>> Klasycznym przykładem może być religijna teoria stworzenia świata w 6 dni, czy wiek Ziemi określany na niecałe 7 tys. lat.
>Nikt dziś tych legend nie bierze na serio,
-Nie powinien brać serio. Od tego Kościół ma teologów, aby to racjonalizowali. Ale też nie można powiedzieć, że nikt. Wielu kreacjonistów naprawdę w to wierzy, a jeden z nich w programie o Wielkim Kanionie "udowadniał" że, wcale nie musiał on być żłobiony przez wodę miliony lat. Parę tysięcy mu wystarczyło. I tacy m.in. chcą zakazywać nauki ewolucji w szkołach.

>Tu pełna zgoda - trudno o przykład bardziej wrednej choć cichej przemocy.
>Tyle że eliminacja religii ze szkół wymaga walki politycznej w terenie, a nie okrzyków światopoglądowych w eterze.
-Albo stopniowego mądrzenia ludzi. Bo w sumie żaden polityk nie zmusza do posyłania dzieci na religię. A to i tak nie jest główny problem z indoktrynacją. Ta domowa jest i tak silniejsza i efektywniejsza. I aby z tym dało się walczyć, głosy śmiało krytykujące i obalające religijne absurdy muszą być słyszalne, a nie wyciszane.
18-03-2014 10:16
 Ocena-2 na 18
Arminius (25555 punktów)dlaczego "wojujący"

W polecanym tekście Lucjam Ferus napisał:
"Otóż wojujący ateista jest to taki osobnik, który ośmiela się pisać otwartym tekstem nie tylko o historii religii z perspektywy religioznawczej, ale też o brudnych kartach historii Kościoła katolickiego.O jego niewyobrażalnych zbrodniach, niesamowitych wręcz pokładach hipokryzji, obskurantyzmu, oportunizmu i chciwości, oraz potrzebie panowania nad umysłami swoich (i nie tylko) owieczek, ze "strzyżenia" których uczynił sobie gigantyczny i sprawnie prosperujący "święty" biznes".

Istota problemu polega na tym, iż ów "wojujący ateista" jest - niejednokrotnie wręcz fanatycznie - skoncentrowany na przedstawianiu skrajnie jednej strony zagadnienia, to jest aspektów negatywnych - kompromitujących kościół czy ogólniej religię. Racjonalista zaś, dostrzegając owe ciemne strony religii czy kościoła, sięga dalej poza ten ograniczony horyzont, zauważając szereg innych aspektów funkcjonowania owego fenomenu, w tym także pozytywnych. Jest bowiem faktem notoryjnym, swoistym aksjomatem poznawczym, iż każdy stan rzeczy, każda decyzja, każdy mający miejsce fakt, może mieć tak pozytywne jaki negatywne konsekwencje. "Wojujący ateista" w swojej dogmatycznej jednowymiarowości odchodzi od racjonalnego obiektywizmu na rzecz emocjonalnego ideologizmu - tym samym oddalając się od poznania prawdy, który to cel winien być absolutnie nadrzędnym dla rzetelnego racjonalisty. Formuła przyjęta przez "wojującego ateistę" wymusza język walki, język konfrontacji, jezyk agresji, który często przeradza się w mowę nienawiści, w mowę nienawiści "okraszaną" częstymi wulgaryzmami. Innymi słowy w tekstach "wojującyh ateistów", jak również - zwłaszcza - w ich komentarzach roiło się od agresywnych, obraźliwych, pognębiających "ideologicznego przeciwnika" sformułowań. Do fizycznych aktów agresji względem przedstawicieli kościoła czy religii nie nawoływano, ale na poziomie werbalnym owe akty agresji zdarzały się nader często. Emocje - jak wiadomo - nie są dobrym doradcą, jednakże zważywszy na fakturę języka "wojujących ateistów", ów czynnik emocjonalny odgrywa w ich myśleniu rolę niejednokrotnie krytyczną. W praktyce prowadzi to do obniżenia poziomu debaty, żenującej małostkowości, pałania żądzą operetkowego odwetu, braniu swoich własnych wydumanych projekcji za rzeczywistość. Jak w lustrzanym odbiciu, zgodnie z zasadą contraria sunt complementa, wojujący ateizm jest dopełnieniem ecclesia militans i w jakimś sensie stanowi rację jego bytu.
Tyytułem dygresji: Nowa strona internetowa, na której - jak rozumiem - głoszone są prawdy "wojującego ateizmu" nosi nazwę "Listy z naszego sadu". Czy nie powinna ona zwać się inaczej? Czyż w jej tytule nie powinien zawierać się wyrazisty moduł nawiązujący do tej odmiany ateizmu? Obecny tytuł kojarzy się zdecydowanie bardziej z sadownictwem.
18-03-2014 10:59 
 Ocena 18 na 18
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: dlaczego "wojujący"
> Racjonalista zaś, dostrzegając owe ciemne strony religii czy kościoła, sięga dalej poza ten ograniczony horyzont, zauważając szereg innych aspektów funkcjonowania owego fenomenu, w tym także pozytywnych.

Bzdura. Funkcjonowanie tego fenomenu aspektów pozytywnych nie ma (no, chyba, że zdaje Ci się, że "dzięki religii żony mniej się puszczają, a służba mniej kradnie").

Faktem, który racjonaliści uznają, jest natomiast, że fenomen religijny istnieje i mnóstwo osób znajduje się pod jego mniejszym lub większym wpływem. I żyjąc w społeczeństwie współpracować trzeba z ludźmi (z różnych powodów religijnymi), a nie z religią jako taką.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
18-03-2014 10:22
 Ocena-1 na 15
Elasp (6859 punktów)Odp: Plemika z nową linią programową Racjonalisty

Z artykułu p. Ferusa - cytuję w całości punkt 2, pt. "Czy racjonalizm jest do pogodzenia z ateizmem"?:

"Według mnie światopogląd ateistyczny wynika z racjonalnego, logicznego myślenia i jest jego nieuniknioną konsekwencją. "

"Można oczywiście być racjonalistą i nie być ateistą, ale tylko do momentu, kiedy nie zetkniemy się z religią."

Sprzeczność w pierwszych dwóch zdaniach. Konsekwencja nieunikniona i "unikniona" (warunkowa). Co to w ogóle znaczy "według mnie wynika"? Wynikanie jest kwestią faktów, nie opinii.

"Wiedza o genezie, historii i ewolucji religii, oraz mechanizmach jej działania powoduje, iż racjonalista musi stać się ateistą, jeśli nie chce żyć w sprzeczności z założeniami i ideami racjonalizmu."

Jest to argument co najwyżej za odrzuceniem istnienia tych bogów, o jakich mówi religia. Trzeba pokazać, że wypaczona i fałszywa jest każda idea bóstwa, bez względu na to, czy wywodzi się z istniejących (kiedyś lub teraz) religii, czy nie.

Poza tym każda wiedza jest tymczasowa - skąd p. Ferus wie, co o religii nauka powie za 100 lat? Wynika stąd (co najwyżej!), że na obecną chwilę racjonalnie być ateistą, a nie że ateizm jest bezwzględnie prawdziwy.

"Dobrze to ujęła Ayn Rand, niekwestionowana guru racjonalizmu."

Przed chwilą p. Koraszewski mówił coś o nieuleganiu autorytetom, a cytuje artykuł kogoś, kto posługuje się argumentem z autorytetu. A więc kolejna sprzeczność u "racjonalistów".

"Wyszczególniając skrupulatnie w swym Manifeście na czym polega cnota racjonalności, miedzy innymi napisała: "Racjonalność jest główną cnotą człowieka, źródłem jego wszystkich innych cnot. /../ Irracjonalność jest odrzuceniem środka przeżycia człowieka i w konsekwencji rozpoczęciem drogi autodestrukcji, co jest wbrew umysłowi i wbrew życiu."

Jeżeli religia byłaby dla człowieka autodestrukcyjna, nie istniałaby tysiące lat i p. Ferus powinien to wiedzieć.

"Cnota racjonalności oznacza poznanie i akceptację rozumu, jako naszego jedynego źródła wiedzy /../ Oznacza ona nasze totalne zaangażowanie w stan przebudzenia całkowicie świadomego /../ że nie możemy nigdy poświęcić naszych opinii irracjonalnym przekonaniom /../ nie możemy nigdy próbować fałszować rzeczywistości w jakikolwiek sposób (co stanowi cnotę uczciwości) /../ a ponad wszystko, że nie możemy nigdy próbować pozwalać na przekazywanie sprzeczności. Oznacza ona odrzucenie całej formy mistycyzmu, tzn., każdego roszczenia do źródła poznania nadprzyrodzonego, nie dotyczącego zmysłów, nie racjonalnego, nie dającego się zdefiniować"."

Trzeba jeszcze pokazać, że postawa o jakiej mówi Rand, niewątpliwie przydatna w teorii (w nauce), jest tak samo przydatna i korzystna w praktyce (w życiu). Z pierwszego nie wynika drugie i p. Ferus powinien to wiedzieć, jeżeli już koniecznie chce zajmować się tymi sprawami.

"Dodajmy jeszcze definicję racjonalności zawartą w książce Problem istnienia Boga Claude'a Tresmontanta: "Racjonalny jest wywód, który jest wierny rzeczywistości, który liczy się z rzeczywistością, nie zniekształca jej ani jej nie fałszuje."


Pomylenie racjonalności z prawdziwością. Przekonanie prawdziwe nie musi być racjonalne, a racjonalne - prawdziwe.

"Racjonalność czegokolwiek nie da się określić a priori i w sposób czysto formalny, ale tylko w odniesieniu do rzeczywistości, z uwzględnieniem prawidłowości jakie rzeczywistość narzuca. Racjonalność to funkcja rzeczywistości"."

To zdanie nie ma większego sensu.

"Co wynika z cytowanych powyżej materiałów? Otóż wynika jednoznacznie i ponad wszelką wątpliwość, iż ateizm nie tylko jest do pogodzenia z racjonalizmem, ale też stanowi jego logiczną, myślową konsekwencję."

Wynika tylko za cenę przeskoków myślowych, o jakich wspomniałem powyżej, a których p. Ferus nie dostrzega.

"Powiedziałbym nawet, iż poprzez ateizm najlepiej można zweryfikować swoje możliwości racjonalnego myślenia. Kto nie potrafi pojąć tej oczywistej zależności, powinien uważnie przeczytać jeszcze raz oba punkty od początku."

Innymi słowy, trochę tak jak w ZSRR - jeżeli narzekasz na najlepszy system, z twoją głową jest coś nie tak.

Tyle mniej więcej wart ateizm pp. Ferusa i Koraszewskiego.
18-03-2014 11:02 
 Ocena 16 na 16
pawel_wr (4297 punktów)

>Tyle mniej więcej wart ateizm pp. Ferusa i Koraszewskiego.
>

Zanika w narodzie, ( także u Elaspa ) umiejętność czytania
ze zrozumieniem dłuższych tekstów .

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
18-03-2014 11:14 
 Ocena 9 na 9
maceox (6766 punktów)
>>"Racjonalność czegokolwiek nie da się określić a priori i w sposób czysto formalny, ale tylko w odniesieniu do rzeczywistości, z uwzględnieniem prawidłowości jakie rzeczywistość narzuca. Racjonalność to funkcja rzeczywistości"."
>To zdanie nie ma większego sensu.
Jak dla mnie jest właśnie bardzo sensowne.
A dlaczego Pan uważa inaczej?
18-03-2014 11:48 
 Ocena 11 na 11
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> "Powiedziałbym nawet, iż poprzez ateizm najlepiej można
>> zweryfikować swoje możliwości racjonalnego myślenia. Kto nie
>> potrafi pojąć tej oczywistej zależności, powinien uważnie przeczytać
>> jeszcze raz oba punkty od początku."

> Innymi słowy, trochę tak jak w ZSRR - jeżeli narzekasz na najlepszy system,
> z twoją głową jest coś nie tak. Tyle mniej więcej wart ateizm pp. Ferusa i Koraszewskiego.

Oj tam, strzela Pan focha. Nie warto. A nie lepiej sprawdzić samemu, czy to działa czy nie?
W ZSRR, zwłaszcza w czasach stalinowskich było jak Pan mówi. Dziś już można pewne rzeczy samemu sprawdzić, bez ryzyka "ścięcia głowy".

M.in, w Pana przypadku zdanie "poprzez ateizm (..) można zweryfikować swoje możliwości racjonalnego myślenia" bardzo się sprawdza. Boi się Pan tego w niektórych miejscach, jak diabeł święconej wody i to o czymś świadczy. Jakiś czas temu rozmawialiśmy np. o sensowności wiary w religię zorganizowaną. Na początku przedstawił Pan nawet racjonalne argumenty, jednak potem stwierdził, że im dana religia jest starsza - tym lepsza.

Poglądowi temu do racjonalizmu daleko, dobry chyba do stosowania przy części win (i to tych najlepszych), ale nie do religii.

Powodów takiego poglądu nie potrafił Pan uzasadnić, ciągnąc rozmowę dalej tylko zebrał Pan bęcki.
Ale dalej tu przecież pisze.
Hm, a w ZSRR...
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
18-03-2014 14:28 
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>W ZSRR, zwłaszcza w czasach stalinowskich było jak Pan mówi.

Właśnie nie w czasach stalinowskich ale później, zwłaszcza w epoce Breżniewa.

>Na początku przedstawił Pan nawet racjonalne argumenty, jednak potem stwierdził, że im dana religia jest starsza - tym lepsza.

O tym, że ten drugi argument nie jest już racjonalny, decyduje oczywiście kol. Głodzik.

Pozostałe części Twojej wypowiedzi nie zawierają niestety żadnej istotnej treści.
18-03-2014 16:10 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Pozostałe części Twojej wypowiedzi nie zawierają niestety żadnej istotnej treści.

Należałoby raczej napisać, że kol. Elasp nie widzi w nich żadnej istotnej treści.

>>W ZSRR, zwłaszcza w czasach stalinowskich było jak Pan mówi.
>Właśnie nie w czasach stalinowskich ale później, zwłaszcza w epoce Breżniewa.

W stalinowskich w stalinowskich proszę kol. Elaspa, ale później też. Czasy stalinowskie nie skończyły się wraz ze śmiercią Stalina.
Ale za jego życia, jako przykład polecam zaznajomić się choćby z życiorysem takiej postaci, jak Isaak Babel. Lub opracowaniami dotyczącymi osobistego archiwum Stalina (m.in. chodzi o obrady politbiura).

>> Na początku przedstawił Pan nawet racjonalne argumenty,
>> jednak potem stwierdził, że im dana religia jest starsza - tym lepsza.
>O tym, że ten drugi argument nie jest już racjonalny, decyduje oczywiście kol. Głodzik.

Co w nim konkretnie jest racjonalnego? Jeśli oczywiście pominąć niewątpliwą wiarę, którą Pan tu żywi.
W każdym razie mnie to niestety nie przekonuje.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-03-2014 18:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Na początku przedstawił Pan nawet racjonalne argumenty, jednak
> potem stwierdził, że im dana religia jest starsza - tym lepsza.
> O tym, że ten drugi argument nie jest już racjonalny, decyduje oczywiście kol. Głodzik.

Wyraziłem tylko pewną myśl, która - jak się okazało - była bliska już kilkunastu racjonalistom.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,612348#w612390
Proszę powiedzieć, ilu racjonalistów przekonał Pan swoim twierdzeniem że im religia starsza - tym lepsza?
Pytam, bo coś nie mogę dostrzec..
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-03-2014 18:40 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Proszę powiedzieć, ilu racjonalistów przekonał Pan swoim twierdzeniem że im religia starsza - tym lepsza?
>Pytam, bo coś nie mogę dostrzec..

Nie rozumiem, co to ma do rzeczy, co to za argument? Kol. Głodzik zakłada, że jeżeli mój argument nie przekonał racjonalistów, to nie był racjonalny? A może był racjonalny, tylko że ci, których nie przekonał, po prostu nie są racjonalistami?

19-03-2014 22:20 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
No oczywiście, gdy brak argumentów - najlepiej deprecjonować kwalifikacje interlokutora, metoda stara jak świat.
W takim razie proszę wskazać tych racjonalistów, których to przekonało (poza Panem).

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-03-2014 22:39 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>No oczywiście, gdy brak argumentów - najlepiej deprecjonować kwalifikacje interlokutora, metoda stara jak świat.

To, co powiedziałem jest argumentem, i to bardzo solidnym. Jeżeli A (argument) jest niezgodne z B (opinią osób uważających się za racjonalistów), to należy odrzucić A
lub odrzucić B. Z logicznego punktu widzenia decyzje te są równie uprawnione. Dlaczego więc mam odrzucić A z uwagi na B, a nie odwrotnie?
19-03-2014 22:56 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>No oczywiście, gdy brak argumentów - najlepiej deprecjonować kwalifikacje interlokutora, metoda stara jak świat.
>To, co powiedziałem jest argumentem, i to bardzo solidnym.

Jak już sygnalizowałem, nie interesuje mnie Pana własna opinia a propos pańskich argumentów.

> Jeżeli A (argument) jest niezgodne z B (opinią osób uważających się za racjonalistów),
> to należy odrzucić A

Gdzie Pan wyczytał, że postuluję odrzucenie A? Proszę o wskazanie.

> Dlaczego więc mam odrzucić A z uwagi na B, a nie odwrotnie?

Na razie nic nie odrzucajmy.
Podtrzymuję swoją poprzednią prośbę, proszę wskazać innych racjonalistów, którzy przyjmują za słuszny Pana pogląd w sprawie religii i ich wieku. Najlepiej wraz z ich indywidualnym uzasadnieniem. Chętnie się z nim zaznajomię.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>Gdzie Pan wyczytał, że postuluję odrzucenie A? Proszę o wskazanie.

Odrzucił Pan argument "ze stażu" religii (uznał go za nieracjonalny), bo nie zyskał uznania racjonalistów. Ja odrzucam opinię racjonalistów, bo nie uznali argumentu.

>Podtrzymuję swoją poprzednią prośbę, proszę wskazać innych racjonalistów, którzy przyjmują za słuszny Pana pogląd w sprawie religii i ich wieku. Najlepiej wraz z ich indywidualnym uzasadnieniem. Chętnie się z nim zaznajomię.

Pytam ponownie, jakie ma znaczenie, kto z racjonalistów mnie poparł?
19-03-2014 23:36 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Odrzucił Pan argument "ze stażu" religii (uznał go za nieracjonalny),
> bo nie zyskał uznania racjonalistów.

Nic podobnego. Tutaj wyraziłem moją wątpliwość na temat racjonalizmu Pańskiego twierdzenia. Wyraziłem tam również moje ubolewanie nad brakiem racjonalnego uzasadnienia, co jeszcze nie nie znaczy, że go pochopnie odrzucam.
Tutaj dałem Panu szansę ponownie go uzasadnić lub skorygować wcześniejsze, słabe uzasadnienie.
Tutaj natomiast wyraziłem zainteresowanie innymi, potencjalnie racjonalnymi uzasadnieniami Pana twierdzenia. Jeśli przypuścić, że za tym co Pan mówi istotnie stoi jakaś obiektywna, racjonalna i niezależnie użyteczna prawda - będąc konsekwentnym trzeba założyć, że inne osoby ze swoimi indywidualnymi uzasadnieniami chyba istnieją.

> Ja odrzucam opinię racjonalistów, bo nie uznali argumentu.

Proszę bardzo - wolność Tomku w swoim domku. Odrzucać można właściwie wszystko, pytanie czy to ma sens.
Mnie jednak nie o to chodzi, żebyśmy uprawiali tutaj ping-ponga.

>Pytam ponownie, jakie ma znaczenie, kto z racjonalistów mnie poparł?

Dla mnie ma znaczenie. Jestem ciekaw jak to inni uzasadniają (jeśli w ogóle takowe osoby i ich uzasadnienia istnieją).
Chętnie zmienię swój pogląd, jeśli argumenty okażą się ważkie.

>To, co powiedziałem jest argumentem, i to bardzo solidnym.

Każda pliszka swój ogonek chwali.

łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-03-2014 09:56 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)

Proszę, niech kol. Głodzik szanuje mój czas. Wszystko zawarłem we wcześniejszych wypowiedziach dotyczących zasady "starszeństwa" religii, m.in. w odpowiedziach udzielonych Barbielowi i Big Zydowi, a także Tobie. Tam też jest stosowne uzasadnienie i nic nie trzeba dodawać.
20-03-2014 11:13 
 Ocena 7 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Jak już napisałem, w tym co Pan wtedy powiedział nie znalazłem nic racjonalnego, niestety było to dla mnie nieprzekonujące.
Po drugie, kol. big_zyd, Meretseger i inni wykazywali wielokrotnie tego rozumowania słabosci. Ich argumenty raczył Pan zignorować, powtarzając jak zwykle tylko to, co Pana przekonuje.
Po trzecie, jak widzę moje pytanie o innych racjonalistów (wraz z ich uzasadnieniami) pozostawi Pan bez odpowiedzi.
Odbieram to jako kolejną słabość w Pana filozofii życiowej, ale już nie zajmuję więcej cennego czasu.
Miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-03-2014 22:56 
 Ocena 3 na 3
TyDraniu (6569 punktów)
Przyznałbym Panu rację.

Cofając się w czasie przez Krainę Wiecznych Łowów, religie Greków, Egipcjan, Babilończyków, animizm ludów pierwotnych aż do wiary małp człekokształtnych, ta ostatnia mogła być najlepsza - nie była krwawa i nie miała swoich kapłanów.

Nie jest to jednak liniowe: religia Azteków nie była raczej lepsza od takich np. mormonów.


20-03-2014 11:35 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Co to w ogóle znaczy "według mnie wynika"? Wynikanie jest kwestią faktów, nie opinii.
>

... "wynikanie" jest kwestią interpretacji faktów (a więc "opinii" o faktach), a nie faktów samych w sobie. Dotyczy to zwłaszcza interpretacji znanych nam faktów. Wszystkich faktów nikt nie zna, nawet Pan - chyba, że jest pan "Panem Bogiem"...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
18-03-2014 11:41
 Ocena 4 na 14
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
Pan Ferus w swoim tekście cytuje pana Arminiusa i mnie, jako tych z którymi się nie da polemizować. Czy to my obaj jesteśmy tymi złymi twarzami nowej, paskudnej linii Racjonalisty? Przyszło mi też do głowy, że przywołanie akurat tych dwóch osób miało może sprawić przyjemność panu Koraszewskiemu, bo on nas obu szczególnie nie znosi? Może to taki rodzaj wpisowego na "Listy"? Chciałem powiedzieć panu Ferusowi, że Mariusz Agnosiewicz ma paskudny zwyczaj nieodpowiadania, lub robienia tego z ogromnym opóźnieniem, na maile. Myślę, że mogło tak też być z pana tekstem - zachęcam Pana Ferusa do zrezygnowania z transferu do "Listów". Jest Pan zbyt dobrym autorem, żeby opuszczać Racjonalistę na rzecz początkującego "prowincjonalnego" portalu.
18-03-2014 11:47 
 Ocena 4 na 4
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Powalająca siła merytorycznych argmentów. Czuję się przytłoczony,
zwłaszcza tym trybem przypuszczającym i wielkomiejskim sznytem.
18-03-2014 12:53 
 Ocena 4 na 6
Koraszewski (82900 punktów)
Drogi Andrzeju, kiedy mózg jest tylko na zakąskę rezultaty są upiorne. Ferus cytuje konkretną Twoją wypowiedź: "Naczelny redaktor portalu zbyt długo tolerował i flirtował z fundamentalistycznymi "ateistami" (cudzysłów dlatego, że ateizm w ich wydaniu nie ma nic wspólnego z racjonalizmem), ale w porę się opamiętał i życzę jemu i nam wszystkim /../ powrotu do normalności" (A.Wendrychowicz) i powiada, że z tą wypowiedzią nie zamierza polemizować. Twoja reakcja jako żywo przypomina mi reakcję Pawła Smoleńskiego, który w odpowiedzi na wskazanie, że w jego książce roi się od błędów i że nawet nie raczył sprawdzić, czy niemowlę, któremu terroryści obcięli główkę było chłopcem czy dziewczynką - odpowiedział oni mnie nienawidzą. A co do oczekiwania na odpowiedzi MA, to poprzedni tekst Lucjana Ferusa, który również znajduje się obecnie w "Listach", czekał na odpowiedź pozytywną lub negatywną od 15 grudnia 2013 roku.
18-03-2014 13:00 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Andrzeju drogi, był czas kiedy Ferus dłużej czekał na odpowiedź któregokolwiek z nas 😊
18-03-2014 15:11 
 Ocena 8 na 8
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
Drogi Panie Redaktorze, jako, że ze mnie żaden zawodowy publicysta, szukałem wzorów do naśladowania i Pan, zawodowy dziennikarz, był jednym z nich. Do czasu, kiedy nazwał Pan mnie publicznie bolszewikiem i nieźle zmieszał z błotem na Racjonaliście za próbę krytyki prezesa PSR - dodajmy próbę wyłącznie wewnątrz PSR. Proszę się zatem nie dziwić, że niekiedy Pana naśladuję, choć to są tylko drobne złośliwości, podczas gdy Pan nie zna umiaru w "dowalaniu" polemistom.
18-03-2014 15:54 
 Ocena 1 na 1
Koraszewski (82900 punktów)
Jeśli szukał Pan wzorów, żeby porządnie pisać, to należało zacząć od podręcznika gramatyki - bolszewickie metody czyli - bolszewicki/bolszewickie - przymiotnik, bolszewik - rzeczownik. Warto to umieć przed przystąpieniem do pisania odróżniać.
18-03-2014 16:51 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>Jeśli szukał Pan wzorów, żeby porządnie pisać, to należało zacząć od podręcznika gramatyki - bolszewickie metody czyli - bolszewicki/bolszewickie - przymiotnik, bolszewik - rzeczownik. Warto to umieć przed przystąpieniem do pisania odróżniać>.

Czy możemy pójść na kompromis, że jestem dla Pana bolszewickiem bolszewikiem - mamy teraz i przymiotnik i rzeczownik? W tamtym Pańskim tekście na pewno nie szło o gramatykę języka polskiego.
18-03-2014 22:20 
 Ocena 4 na 4
pawel_wr (4297 punktów)
>Pan Ferus w swoim tekście cytuje pana Arminiusa i mnie, jako tych z którymi się nie da polemizować.

Uprzejmie proszę zamieścić fotkę figurki Matki Boskiej, na renowację której wydał
Pan więcej, niż ultrakatolicy-współmieszkańcy Pana miejscowości.

Będzie to niewątpliwie ważny przyczynek do oceny Pańskiego postępowania....


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Burnham (1149 punktów)
To wszystko co pisze tutaj Pan Koraszewski i jego sympatycy to mydlenie oczu. Tutaj wcale nie chodzi o sprawy ideologiczne, a o fakt, że w pewnym momencie portal stał się tubą propagandową. Czytając Racjonalistę czytelnik odnosił wrażenie, że żyje w świecie alternatywnym, którego centrum był Izrael i niewiele poza tym godnego uwagi się działo. Ja rozumiem, że syjonizm w pewnym kręgach musi się trzymać mocno i w dużej mierze bezpieczeństwo Europy zależy od tego co się w Izraelu dzieje, ale nie rozumiem dlaczego miałoby mi odpowiadać to, że traktowano mnie tutaj jak karmione syjonizmem zwierze polityczne. Panu Koraszewskiemu pomyliła się misja światopoglądowa z misją ideologiczną konkretnego państwa. Natomiast fakt w jaki sposób tłumaczy cały ten "spór" świadczy o tym co naprawdę myśli o czytelnikach. Pan Koraszewski stał się w pewnym momencie hamulcem tego portalu i od dłuższego czasu to co miało tutaj miejsce nie miało już nic wspólnego z racjonalizmem, a jedynie uprawianiem polityki na zasadzie tworzenia piątej kolumny.
18-03-2014 13:20 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Oczywiście, głównym pewnie powodem była polityka. Tylko nie po mojej stronie. Ja po prostu zacząłem publikować teksty rozkruszające monolit polityczny. Decyzja o odejściu i założeniu osobnego serwisu to decyzja w całości Andrzeja.
18-03-2014 13:35 
 Ocena 4 na 4
Burnham (1149 punktów)
Tak jak w małżeństwie - gdy jedna strona chce nagle zacząć tworzyć odrębny świat odchodząc od tego co dawniej parę połączyło to musi się to w ten sposób skończyć. I winna jest ta strona, której nagle zachciało się zmian w związku bo uznała, że flirt z inną opcją okazał się bardziej sensowny, gdyż stare zasady przestały zadowalać. A, że Racjonalista.pl przez te lata zmieniał się światopoglądowo to widać jak na dłoni - i to nawet nie chodzi o sam światopogląd, ale o bardziej radykalny i zamknięty ton w jakim zaczęto publikować tutaj opinie. Styl z racjonalnego i opartego na dialogu przeszedł na styl żołnierski.
18-03-2014 13:43 
 Ocena 4 na 4
Koraszewski (82900 punktów)
Drogi Mariuszu, jak zwykle ostatnio niebywale oszczędnie posługujesz się prawdą. Po pierwsze zdjęcie informacji o artykule Ferusa z pierwszej strony najlepiej świadczy o tym, że po prostu próbujesz przed czytelnikami ukryć rzeczywistość, po drugie, doskonale wiesz, że w odróżnieniu od Ciebie zawsze odpowiadałem autorom, również kiedy odrzucałem ich teksty. Po trzecie, nigdy i nigdzie nie przywoływałem kwestii ateizmu jako powodu naszego rozstania, pisałem o przejściu na kolejną emeryturę (a jak wiesz z doświadczenia moje emerytury są pracowite), po czwarte zupełnie nie rozumiem dlaczego człowiek uważający, że zmieniłem Racjonalistę w ośrodek propagandowy do tego stopnia musi się ociągać ze zdjęciem tej całej "propagandy" (przeciwnie w prywatnej korespondencji próbowałeś mnie przekonać, że usunięcie materiałów MEMRI z Racjonalisty pogorszy pozycjonowanie tych materiałów w wyszukiwarkach). Zdjęcie informacji o artykule Ferusa z pierwszej strony nie zajęło ci tak wiele czasu. Pozostają do wyjaśnienia inne kwestie,ale o nich pisałem w korespondencji prywatnej,na którą znów nie raczyłeś odpowiedzieć.
18-03-2014 14:14 
 Ocena 5 na 7
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>po drugie, doskonale wiesz, że w odróżnieniu od Ciebie zawsze odpowiadałem autorom, również kiedy odrzucałem ich teksty.

Dziękuję, że przypomniałeś publicznie to, że taki mam styl pracy, że nawet jak byliśmy razem odpowiadałem na bardzo mało korespondencji. Fakt, jestem przepracowany, fakt, nie zawsze daję radę ogarnąć moją korespondencję odkąd spływa po kilkadziesiąt dziennie. Faktem jest także, że w konsekwencji przejąłeś ode mnie wiele korespondencji z autorami. To jednak chyba kiepski powód, by z mojego przepracowania robić mi zarzut imputujący mi intencje inne niż przepracowanie.

>przeciwnie w prywatnej korespondencji próbowałeś mnie przekonać, że usunięcie materiałów MEMRI z Racjonalisty pogorszy pozycjonowanie tych materiałów w wyszukiwarkach.

Pogorszy wam promocję MEMRI, to fakt. Nie zależało mi na usuwaniu czegokolwiek, ponieważ usuwanie kilkuset tekstów to jest niełatwe zadanie.

Usunięcie z głównej tego linku: Od publikowania linków jest dział znalezione w sieci a nie forum. Tylko że akurat ty to opublikowałeś był powodem zrobienia wyjątku i nie przesunięcia tego do Oślej ławki, czyli regulaminowo. Poza tym wszelkie polemiki o różnicy programowej między nami nie mogą się sprowadzać do ateizmu, ponieważ różnica wokół ateizmu nigdy nas nie podzieliła. Podzieliła nas polityka. I to że publikowałem inne głosy w tematach politycznych. Dla mnie jednak nie był to powód dla naszego rozstania. Dla ciebie był. Jeśli ktoś chce publikować jakieś wywody o różnicach między Racjonalistą a Andrzejem powinien zacząć od polityki a nie od światopoglądu. Światopogląd mamy podobny
18-03-2014 16:05 
 Ocena 8 na 8
Koraszewski (82900 punktów)
Odpowiedż p. Burnhamowi pojawiła się w złym miejscu. Więc p. B. potrzebuje wyjaśnienia, że to o niego chodzi). Nie zamierzam wyjaśniać p. B. dlaczego w Niemczech w pewnym momencie mało eleganckie Judenhass (nienawiść do Żydów) zmieniła się akceptowalny na salonach antysemityzm, ani dlaczego antysemityzm przestał być elegancki i zamienił się w antysyjonizm pozostając cały czas odwiecznym judenhass. Dla p. B. to zbyt trudne inni czytelnicy mogą być zdumieni przemiana MA. W swoim mailu z 17 lutego 2014 roku Mariusz Agnosiewicz pytał mnie:

"Wytłumacz mi w jaki sposób to się mieści w linii Racjonalisty, jaką realizowałeś: obrona każdej decyzji państwa Izrael i niechęć do cienia jakiejkolwiek krytyki pod tym adresem."

Najkrótsza odpowiedź brzmi - w takim samym jak walka z homeopatią. W artykułach dotyczących Bliskiego Wschodu nie zajmowaliśmy się "obroną każdej decyzji państwa Izrael". Tak więc nowy naczelny nowego portalu został źle poinformowany o tym, co ukazywało się w starym "Racjonaliście". Za wiedzą, zgodą i namowami dawnego redaktora naczelnego dawnego "Racjonalisty" publikowaliśmy wiele materiałów MEMRI, które nie są i nigdy nie były "obroną każdej decyzji państwa Izrael", prezentowały fakty o Bliskim Wschodzie, fakty, których nie kwestionują nawet najzagorzalsi przeciwnicy MEMRI z ONR, Sofijonu czy "Le Monde Diplomatique", sugerujący zaledwie, że te fakty są "wyjęte z kontekstu", wybiórcze, a przede wszystkim, że są z żydowskiego źródła (co też nie jest prawdą, gdyż MEMRI jest zaledwie pośrednikiem, a informacje pochodzą głównie ze źródeł arabskich i innych muzułmańskich).

Zajmowaliśmy się często antysemityzmem ukrytym pod hasłem "krytyki Izraela" i wówczas pokazywaliśmy to, co w tej krytyce mija się z prawdą, a jeszcze częściej jest świadomym i zamierzonym kłamstwem. Dawny Mariusz Agnosiewicz zdawał sobie sprawę z tego, że nie oznacza to "obrony każdej decyzji państwa Izrael", ten nowy Mariusz Agnosiewicz ma z tym wyraźnie trudności.

Antysemityzm (Judenhass) ukryty pod przykryciem antysyjonizmu, rzekomego współczucia dla Palestyńczyków, pod hasłem "krytyki Izraela" jest podobny do homeopatii w tym, że ludzie, którzy go wyznają i praktykują w życiu codziennym są przekonani, że da się uleczyć wszystkie choroby świata jak tylko z niego znikną wszyscy Żydzi. Racjonalizm pokazuje, że jest to ułuda. Jest to ułuda prowadząca do zachowań moralnie odrażających, jest to również postawa samobójcza, gdyż podobnie jak wiara w to, że osłodzona woda uleczy raka, ta wiara w uzdrowieńczą wartość "krytyki Izraela" nie przyniosła ani jednego pozytywnego efektu. Nie doprowadziła do społecznych i gospodarczych reform w krajach arabskich (ani innych muzułmańskich), nie poprawiła losu Palestyńczyków, nie przybliżyła nas do pokoju na Bliskim Wschodzie, nie zmniejszyła napięć na świecie, nie przyczyniła się do większego respektowania praw człowieka w jakimkolwiek punkcie na świecie. Przeciwnie, podobnie jak homeopatia, spowodowała wyłącznie szkody.

"Listy z naszego sadu" istnieją w sieci od trzech miesięcy, nasza linia programowa jest kontynuacją tego, co robiliśmy w Racjonaliście. Ta linia jest wyraźniejsza i bardziej zdecydowana, walka z powracającą brunatną falą w dużym stopniu dominuje naszą stronę.

Tymczasem nowy redaktor nowego racjonalisty.pl ostrożnie uczy się nowego życia. Publikuje już Chomsky'ego, ale jeszcze ogranicza się do przypisywanego mu tekstu o manipulacji, publikuje Jeske-Choińskiego, ale udaje, że nie ma to związku z faktem, że był to jeden z najbardziej antysemickich autorów polskiego nurtu narodowego. Można powiedzieć jeden z głównych homeopatów polskiej ideologii narodowej (taki doktor Czalej), publikuje również ekspertów w rodzaju Paula Craiga Robertsa, o którym można powiedzieć jedno: z jego poglądami można zapoznać się z dużym wyprzedzeniem w prasie irańskiej.

Jak się ma walka z brunatną falą do racjonalizmu i humanizmu? Dziesięć lat temu nie miałem najmniejszych wątpliwości, że ówczesnemu studentowi prawa nie trzeba tego tłumaczyć, trzy miesiące temu zastanawiałem się, czy mój wieloletni przyjaciel nie odejdzie zbyt daleko od wzoru, po który sięgał, aspirując do roli kontynuatora przedwojennego "Racjonalisty". Dziś on sam pyta jak się ma walka z brunatną falą do linii "Racjonalisty". Nie wiem jak się ma do obecnej linii przyjętej przez obecnego redaktora naczelnego, wiem jak się ma do idei racjonalizmu Tadeusza Kotarbińskiego.
18-03-2014 16:36 
 Ocena 8 na 8
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>W artykułach dotyczących Bliskiego Wschodu nie zajmowaliśmy się "obroną każdej decyzji państwa Izrael".

Andrzeju drogi, wszak wiesz doskonale, że nie taka była wymowa tego stwierdzenia. Cytujesz wybiórczo, więc czytelnik nie może zorientować się w kontekście.

Chodziło mi o co innego: w pewnym momencie zauważyłem, że doszło do absurdalnej ewolucji Racjonalisty, która polegała na tym, że znęcanie się nad polską historią i nad polityką Polski należało do dobrego tonu wolnomyślnego. Nie miałem nic przeciw temu, dopóki nie ujrzałem, że praktycznie nie pisaliśmy nic dobrego o Polsce i prawie nic dobrego o Polakach. Pisaliśmy same złe rzeczy. Takiej analogii jednak nie było w odniesieniu do Izraela. Potępianie antysemityzmu, rozumiem, ale zawzięta obrona polityki Izraela i niedopuszczanie do jej krytyki, to już "ciut" za daleko dla mnie - wolnomyśliciela. Nigdy nie byłem ksenofobem wobec jakiegokolwiek narodu świata. Nawet jeśli ten naród zrobił w przeszłości niedobre rzeczy wobec mojego własnego. Raczej staram się to zrozumieć i zobiektywizować niż zapiekać w nienawiści. Lecz nie zgadzam się na pisanie samych dobrych rzeczy o Izraelu i samych złych rzeczy o Polsce. Pisałeś owszem krytycznie o Żydach, lecz o tych jedynie, którzy nie byli bezwzględnymi syjonistami lub sami byli krytyczni wobec Izraela.

Nasza współpraca zaczęła się od tego, że zmusiłeś mnie do usunięcia krytycznej analizy historii Żydów, którą przesłał wieloletni publicysta Racjonalisty, Bogdan Motyl. Opublikowałem to bez większego deliberowania nad politycznymi aspektami tego faktu - opublikowałem krytyczną analizę dziejów Żydów tak jak publikowałem multum krytycznych analiz historii Polaków. Dla Ciebie to był powód do ultimatum. Więc zdjąłem to bo bardziej mi zależało wówczas na współpracy z byłym dziennikarzem BBC niż na jednym tekście krytyczno-historycznym. Z czasem jednak ewolucja tego kierunku stała się dla mnie nieakceptowalna. Dlatego zacząłem jednolity obraz polityczny - nieco różnicować.

W pewnym momencie zauważyłem jak bezwzględnie traktowani są wszyscy krytycy Izraela w Racjonaliście. Można mi zarzucać, że stało się to z tak dużym opóźnieniem, lecz faktem jest, że płodziliście tak dużo tekstów, że zajmując się swoimi materiałami nie byłem w stanie przeczytać nawet wszystkich tekstów, a o polemikach wokół nich już nie wspominając. Kiedy zauważyłem tę nierównowagę, jaka się wytworzyła - nie wyganiałem cię, lecz zacząłem publikować także inny punkt widzenia. Przeszkadzało ci to. I postanowiłeś odejść z Racjonalisty. Przykro mi, że nie zajmiesz się po prostu tworzeniem swojego projektu, do którego nic nie ma, tylko zaczynasz podsycać nieufność wobec Racjonalisty i wobec mnie osobiście. Odwołujesz się przy tym do plotek (ktoś mi mówił, że Mariusz mówił o mnie...) oraz do naszej PRYWATNEJ korespondencji. Nie mam z tym wielkiego problemu. Przeżyłem to już w PSR, że w ogniu walki zaczęło się wydobywanie prywatnej korespondencji. Nie będę co z tego tytułu czynił zarzutów, ani też nie wypieram się swoich własnych słów kierowanych prywatnie do ciebie.
Koraszewski (82900 punktów)
Racjonalizacje są największym wrogiem racjonalizmu. Wygląda na to, że z 716 moich artykułów opublikowanych w Racjonaliście przeczytałeś 16, a o pozostałych twoi nowi znajomi źle cię poinformowali, podobnie z publikowanymi w Racjonaliście tłumaczeniami, których było ponad 1300. Rzeczywiście dużo czytania.
18-03-2014 19:08 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
10 sposobów na manipulację społeczeństwem Noama Chomskiego wolnemedia(*)na-manipulacje-spoleczenstwem/

1 - ODWRÓĆ UWAGĘ
2 - STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE
3 - STOPNIUJ ZMIANY
4 - ODWLEKAJ ZMIANY
5 - MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA
6 - SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI
7 - UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI
8 - UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM
9 - ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY
10 - POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE
18-03-2014 19:17 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Czy możesz dyskutować bez złośliwości? Przeczytałem dużo twoich tekstów, zdecydowaną większość. Źródłem powyższych tez była ta lektura a nie jacyś "Oni".
Paprocki (2738 punktów)
Myślę że nieporozumienie wynika w dużej mierze z niechęci deklaracji, że ktoś ma takie a nie inne poglądy na daną sprawę. Trudno jest zachować jednej osobie "obiektywizm" póki sama sobie nie wyrobi zdania na temat. Gdy jeszcze nie ma się opinii, łatwiej przychodzi akceptowanie (w szerokim znaczeniu tego słowa) różnych punktów widzenia. Jak samemu zaczyna się dostrzegać więcej racji w jednym ze stanowisk, przychodzi chęć na forsowanie przy każdej nadarzającej się okazji tego poglądu, któremu sprzyjamy.

Moim zdaniem silenie się na obiektywizm jako domenę indywidualną jest u redaktora sztuczne i niepotrzebne, podobnie jak u dziennikarzy. Dziennikarze, publicyści, redaktorzy- to ludzie, którzy nie muszą zawsze "stać po środku" i nie zdradzać swoich sympatii. Z tego powodu, że jeden z redaktorów ma inne zdanie np. na sprawy Izraela, portal może starać się o możliwość wyrobienia sobie maksymalnie obiektywnego zdania przez czytelnika. Natomiast nikt nie musi przecież ukrywać, że sam ma konkretne zdanie. To właśnie z jednej strony ideał obiektywizmu indywidualnego utrudnia zgodę. Portal nie musi być jednomyślny, a redaktorzy nie muszą się zgadzać. Trudno mówić o stanowisku portalu, trudno mówić o jego podmiotowości. Jeśli redaktorzy skrajnie się nie różnią, portal zasługuje natomiast na swoją nazwę. Lepsze poglądy wygrają w dyskusji.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ferus, Ferus... nie czytałem Ferusa. Oto fragment regulaminu publikacji, napisany w okresie naszego wspólnego prowadzenia Racjonalisty:
Cytat:
Czas oczekiwania na publikację jest uzależniony od charakteru tekstu. W związku z dużą liczbą propozycji tekstów do publikacji proces publicystyczny może trwać od kilku dni do kilku tygodni lub nawet miesięcy.

Jeśli wówczas kiedy robiliśmy to razem, ostrzegaliśmy publicystów przed długim czasem oczekiwania na publikację, to tym bardziej teraz, kiedy odszedłeś. Kręcenie z tego bata jest niepoważne. Rozumiem strategię promocji nowego serwisu, choć nie podoba mi się, że wykorzystywane jest moje przepracowanie do eskalowania nieufności wobec Racjonalisty.

Jeśli któryś publicysta nie ma cierpliwości, może publikować w "Listach z sadu". Problem Racjonalisty nigdy nie polegał na braku publicystów, raczej na trudności w przyjęciu wszystkich, którzy by chcieli.

Ferus był wątpliwy dla nas obojga. Był czas, że nie podobał ci się i nie chciałeś się już nim zajmować. Wtedy dzięki mnie się utrzymał w publikacji. Później to ty zacząłeś redagować jego teksty.
Problem z Ferusem nie polegał na tym, że był zły, lecz że był nudny - bardziej dla redaktorów niż czytelników. Tyle że mało który czytelnik czytał wszystkie powiastki Ferusa. Ten kto czytał je wszystkie (jak ja do pewnego czasu) z Ferusem był problem, że nieustannie wałkował to samo. Po opublikowaniu kilkudziesięciu wariacji opowiastkowych na temat fabuły biblijnej, setna z kolei stawała się wtórna. Nie zmieniłem zdania o jego twórczości, tylko w pewnym momencie stał się dla mnie zupełnie wtórny, opowiadający ciągle o tych samych kwestiach wokół Jehowy. Sugerowałem mu, by swój talent zaczął pożytkować w innym kierunku. Nie zechciał. W Racjonaliście zawsze jest miejsce dla Ferusa, byle tylko zaczął być nieco nowatorski w doborze tematyki
18-03-2014 16:27 
 Ocena 6 na 6
Koraszewski (82900 punktów)
Nareszcie otrzymaliśmy klarowną odpowiedź dlaczego zdjąłeś informację o polemice wieloletniego autora "Racjonalisty" z nową linią tego portalu z pierwszej strony. Gratulacje z powodu tak nieprawdopodobnej odwagi cywilnej.
18-03-2014 16:57 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nareszcie otrzymaliśmy klarowną odpowiedź dlaczego zdjąłeś informację o polemice wieloletniego autora "Racjonalisty" z nową linią tego portalu z pierwszej strony.

Nie Andrzeju, na to pytanie odpowiedź jest tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,612348#w612427
18-03-2014 17:46 
 Ocena 2 na 2
Paprocki (2738 punktów)
>z Ferusem był problem, że nieustannie wałkował to samo. Po opublikowaniu kilkudziesięciu wariacji opowiastkowych na temat fabuły biblijnej, setna z kolei stawała się wtórna. Nie zmieniłem zdania o jego twórczości, tylko w pewnym momencie stał się dla mnie zupełnie wtórny, opowiadający ciągle o tych samych kwestiach wokół Jehowy. Sugerowałem mu, by swój talent zaczął pożytkować w innym kierunku. Nie zechciał. W Racjonaliście zawsze jest miejsce dla Ferusa, byle tylko zaczął być nieco nowatorski w doborze tematyki

Co prawda to prawda.
pawel_wr (4297 punktów)

>Co prawda to prawda.
Dwa plus dwa = cztery , w zimie jest zimno, w lecie słońce mocno świeci....

Twój post to oczywista oczywistość ,więc w jakim celu to zrobiłeś ?


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
18-03-2014 23:57 
 Ocena 1 na 1
Paprocki (2738 punktów)
>>Co prawda to prawda.
>Dwa plus dwa = cztery , w zimie jest zimno, w lecie słońce mocno świeci....
>Twój post to oczywista oczywistość ,więc w jakim celu to zrobiłeś ?
>
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.


Racja, w sumie odruchowo. Sam ostatnio opieprzałem internautów za podobne komentarze.
20-03-2014 12:02 
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)
>Racja, w sumie odruchowo. Sam ostatnio opieprzałem internautów za podobne komentarze.
A ja myślałem, że chciałeś potwierdzić ten fragment jako zgodny z Twoimi obserwacjami.
20-03-2014 15:45 
 Ocena 2 na 2
Paprocki (2738 punktów)
>>Racja, w sumie odruchowo. Sam ostatnio opieprzałem internautów za podobne komentarze.
>A ja myślałem, że chciałeś potwierdzić ten fragment jako zgodny z Twoimi obserwacjami.

Tak, odruchowo potwierdziłem. I jestem niekonsekwentny, bo moim zdaniem takie wtręty "prawda" albo "bzdura" są jałowe i zbędne.
21-03-2014 16:21 
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)
>I jestem niekonsekwentny, bo moim zdaniem takie wtręty "prawda" albo "bzdura" są jałowe i zbędne.
Gdybyś w ten sposób podsumował całą wypowiedź zamiast dać plusa to rzeczywiście byłoby zbędne. Ale jeśli wyszczególniłeś jakiś fragment i skomentowałeś, to dla mnie ta wypowiedź miała sens informacyjny.
Ale jeśli to jest niezgodne z Twoimi przekonaniami, to nie pisz tak.
21-03-2014 21:14 
 Ocena 1 na 1
Paprocki (2738 punktów)
>>I jestem niekonsekwentny, bo moim zdaniem takie wtręty "prawda" albo "bzdura" są jałowe i zbędne.
>Gdybyś w ten sposób podsumował całą wypowiedź zamiast dać plusa to rzeczywiście byłoby zbędne. Ale jeśli wyszczególniłeś jakiś fragment i skomentowałeś, to dla mnie ta wypowiedź miała sens informacyjny.
>Ale jeśli to jest niezgodne z Twoimi przekonaniami, to nie pisz tak.
>

Sens informacyjny? Że jakiś Paprocki się zgadza?
21-03-2014 21:20 
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)
>Że jakiś Paprocki się zgadza?
Zgadłeś. Ale co w tym dziwnego.
Co byś nie napisał, wyjdzie na to, że jakiś Paprocki tak myśli.
21-03-2014 22:00 
 Ocena 1 na 1
Paprocki (2738 punktów)
>>
>Zgadłeś. Ale co w tym dziwnego.
>Co byś nie napisał, wyjdzie na to, że jakiś Paprocki tak myśli.
>

Jak parę zdań napiszę od siebie, to pojawią się nowe argumenty, autor jest drugorzędny. A tak, to tyle że coś potwierdzam. Jakbym był Dawkinsem czy jakimś Harrisem, to warto byłoby się dowiedzieć czy przytakuję.
21-03-2014 18:44 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>takie wtręty "prawda" albo "bzdura" są jałowe i zbędne.
"Bzdura" przed uzasadnieniem jest nieuprawniona, a po uzasadnieniu zbędna.Wytropione "bzdury" powinno się obalać, nie oceniać.

A "prawda" jest zawsze dobra.
21-03-2014 21:17 
 Ocena 1 na 1
Paprocki (2738 punktów)
>>takie wtręty "prawda" albo "bzdura" są jałowe i zbędne.
>"Bzdura" przed uzasadnieniem jest nieuprawniona, a po uzasadnieniu zbędna.Wytropione "bzdury" powinno się obalać, nie oceniać.
>A "prawda" jest zawsze dobra.

Swoją opinię wyrobiłem sobie na podstawie charakteru dużych fanpejdży na facebooku. Chcesz sobie poczytać co sądzą o danym memie fejsbukowicze, a Twoim oczom ukazuje się: prawda, święta prawda, bzdura, brednie, dokładnie, życiowe, zgadza się itd. Przewijasz, przewijasz i tak łuskasz. Chodzi mi o to, że takie komentarze nic nie wnoszą.
Irracja (4721 punktów)
>W dzisiejszym wydaniu "Listów z naszego sadu" Lucjan Ferus (autor 130 znajdujących się na
>"Racjonaliście" artykułów) prezentuje swoją polemikę z nową linią programową "Racjonalisty".
>www.listyz(*)tyka-religii/glos-czarnej-owcy

Cytat:

1.Czy racjonalista.pl to odpowiednie miejsce do publikacji treści ateistycznych?

2.Czy racjonalizm jest do pogodzenia z ateizmem?

3.Czy racjonaliści powinni nawracać wierzących na ateizm?

4.Kim są wojujący ateiści i dlaczego przypisuje im się wszystko co najgorsze?

5.Czym jest ateistyczny fundamentalizm i co go różni od religijnego?

6.Humanizm ewolucyjny - czyli humanistyczne uzasadnienie ateizmu.


Ad.1 - ... oczywiście, że tak. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że ateizm to pogląd nieuwzględniający w swoich rozważaniach idei "Boga", do tego stopnia, że nie widzi istotnego powodu by udowadniać jego nieistnienie. Wojujący ateiści (z sobie tylko znanych powodów) taki powód udowadniania nieistnienia "Boga" widzą. Natomiast ateista powinien zwalczać wszelkie poglądy klerykalne i dążyć do wykluczenia wpływu religii i kleru na życie społeczne, polityczne i każde inne dotyczące całego społeczeństwa...

Ad.2 - ... jak najbardziej do pogodzenia...

Ad.3 - ... sprawa wiary w "Boga" powinna pozostać prywatną kwestią sumienia danej osoby. Oczywiście tylko do czasu, gdy dana osoba nie zaczyna wywodzić ze swej wiary roszczeń do nieomylności, do władzy, itp, itd. A takimi osobami są nie tyle wierzący w "Boga", co ludzie uzależnieni od jakiejś konkretnej religii, zwłaszcza tzw. "klerykałowie", czyli popierający elity kapłańskie swojej religii w walce o władzę moralną, polityczną i każdą inną nad społeczeństwem. Bo klerykalizm występuje w każdej religii. Takich ludzi, jak najbardziej należy nawracać, uświadamiać, itd. - a w razie konieczności nawet izolować od społeczeństwa...

Ad.4 - ... to ludzie pragnący udowodnić, że "Bóg" nie istnieje. z tej racji stanowią zagrożenie dla roli, władzy i pozycji kleru. Tak samo zresztą jak i każdy inny ateista (czy nawet tylko zwolennik laicyzacji) dążący do laicyzacji życia społecznego i państwowego...

Ad.5 - ... nie będę rozwodził się nad kwestią czym jest ateistyczny fundamentalizm. Jestem jednak przekonany, że niewiele różni się od religijnego fundamentalizmu z jednego powodu - obu kwestia nie istnienia/istnienia "Boga" przysłoniła to co naprawdę istotne, czyli kwestię klerykalizacji życia społecznego i politycznego. To klerowi każdej religii, i ich dążeniu do władzy, należny się przeciwstawiać, pod każdą postacią...

Ad.6 - ... wbrew pozorom, humanizm ewolucyjny nie jest tak bardzo sprzeczny z wiarą w "Boga", zwłaszcza z deizmem. Deizm, ogólnie mówiąc, spostrzega "Boga" jako stwórcę świata, który później przestał ingerować w jego rozwój. Sądzę, że bez większego problemu mogliby go spostrzegać jako tylko inicjatora, jako tego który nacisnął przycisk "START", pozostawiającego resztę samoistnej ewolucji...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
lipschitz (1674 punktów)
Cóż, właściciel może wszystko i to chyba trzeba mieć na uwadze od samego początku. Racjonalista.pl nie był portalem racjonalistów, lecz miejscem, gdzie właściciel realizował swoją wizję racjonalizmu i gdzie w każdej chwili mógł tę wizję zmienić czy zreformować. Nie jest to przecież stowarzyszenie lub inna odmiana wspólnoty. Udostępniona została pewna przestrzeń, właściciel określił pewne zasady jej użytkowania, pojawiły się osoby, którym te zasady odpowiadały i kiedy właściciel uznał, że coś jest nie tak, jedne osoby odeszły inne przyszły. Nie mam nic przeciw, bo chyba każdemu wolno ustalać własne zasady na własnym podwórku i zmieniać je w dowolnej chwili.

Możliwe, że ktoś utożsamiając się z linią programową właściciela uległ złudzeniu wspólnoty, ale nie zmienia to ani trochę faktu, że o takowej nie mogło być mowy w sytuacji jasno określonego właściciela portalu. Powstał za to PSR, gdzie sprawy mają się już zupełnie inaczej, więc chyba źle to nie wyszło a właściciel z pewnością nie musi się martwić posądzeniami o prywatę, gdyż miał w tym spory udział.

Tutaj zaś przestrzeń pozostaje ograniczona zasadami i wizjami jednej osoby. Mnie osobiście przestaje się podobać, ale wiele miejsc traciło swoje uroki a że zazwyczaj ich już nie odzyskiwało, oczywiście w moim subiektywnym odczuciu, więc pewnie niestety zbliża się czas poszukiwania alternatyw. Jestem jednak w tej dobrej sytuacji, że nie wnosiłem tutaj swoich "zabawek", bo teraz nie muszę się głowić, czy mam je zostawić, czy odzyskać. Nie wydaje mi się, aby właściciel mógł je sobie zachować wbrew woli ich właścicieli, nawet jeśli stanowiły historię jego własności. Najwyraźniej nadszedł czas rozliczenia się.
21-03-2014 20:11 
 Ocena 10 na 10
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Cóż, właściciel może wszystko i to chyba trzeba mieć na uwadze od samego początku.
Mam wątpliwości.

>Racjonalista.pl nie był portalem racjonalistów, lecz miejscem, gdzie właściciel realizował swoją wizję racjonalizmu i gdzie w każdej chwili mógł tę wizję zmienić czy zreformować.
Kluczowym słowem w powyższym zdaniu jest "portal".
Racjonalista.pl to portal, a nie blog, więc między innymi dlatego mam wątpliwości co do tego czy właściciel portalu może wszystko.

Powiem jak ja widzę obecną sytuację.
Znalazłem ten portal już dość dawno temu. Początkowo jedynie czytałem dyskusje na forum, bo nie czułem się na siłach aby samemu dyskutować. Dopiero po roku, lub dwóch zarejestrowałem się i wielu ciekawych i mniej ciekawych dyskusjach uczestniczyłem. W pewnym jednak momencie zauważyłem że moje wpisy dla mnie samego nie wyglądały dobrze i wielu innych bardzo mądrych ludzi potrafiło powiedzieć to samo co myślę, ale o wiele lepiej, więc znów zamieniłem się bardziej czytelnika niż aktywnego forumowicza. No ale swoje widziałem, więc mam też pewien obraz racjonalisty.
Początki portalu były trudne. Artykuły a zwłaszcza dyskusje na forum były na bardzo różnym poziomie (choć na tamte czasy wyraźnie się wyróżniały poziomem). Właściciel portalu często dyskutował na forum. Nawet w tematach w których dzisiaj pewnie nawet by nie przeczytał. Zasady moderowania były raczej chaotyczne (patrząc według dzisiejszych kryteriów), ale dyskusje były bardzo żywe i bardzo ciekawe. Trolling był codziennością. Nie było jeszcze nawet woli aby z nim walczyć. Zmieniło się to dopiero wtedy, gdy forum stało się już bardzo popularne i należało wprowadzić jakieś zasady. Choć nadal wiele dyskusji było trollowane, było już lepiej. Ilość dyskusji i tekstu jaki był produkowany nie pozwalał mi na jasną ocenę sytuacji, ale wydaje mi się że moderatorzy byli podzieleni i stosowali rożne zasady. Choć oczywiście ich praca była bardzo wartościowa. Mariusz nadal uczestniczył w dyskusjach i to były chyba jedne z najciekawszych czasów w historii całego portalu. Niestety ataki trolli wciąż wracały. Niekiedy wyglądało to na wręcz zorganizowane akcje.
Wtedy mniej więcej nastąpiła pierwsza duża zmiana. Mariusz oznajmił że nie ma już czasu na dyskusje na forum i zajmie się w pierwszej kolejności artykułami na portalu. Nastąpiło wtedy coś co bym nazwał wynajęciem forum. Moderatorzy i bardzo duża ilość aktywnych forumowiczów otrzymali forum na wynajem. Początkowo było nieco chaosu. Zmiany w regulaminie. Zmiany moderatorów. Forum tętniło życiem, choć nadal zdarzały się dyskusje na delikatnie mówiąc nie najwyższym poziomie.
Chyba wtedy pojawił się Jacek Tabisz. Powstawało tak wiele ciekawych i wartościowych dyskusji że nie dawałem rady wszystko przeczytać.
Doszło do takiego natężenia dyskusji i ciągłych ich rozwalania przez trolle, którzy wciąż wracali do tych samych tematów (bogowie, ewolucja, homoseksualizm, aborcja), że zmiany były koniecznością. Sam z resztą je postulowałem.
Wtedy moderacją zajęły się bardzo zorganizowane i konsekwentne osoby, które wreszcie uporządkowały bałagan na forum. Mowa oczywiście o Meretseger i liliac.
Po tej zmianie forum zmieniło się na lepsze. Choć aby być szczerym nadal uważałem że niekiedy trolle były traktowane zbyt ulgowo.
Ogólnie jednak dyskusje były o wiele bardziej czytelne i że tak powiem upakowanie wysokiej jakości informacji w nich była na najwyższym poziomie.
Zdarzały się co prawda cykliczne, bardzo przewidywalne akcje trolli, ale bardzo szybko sytuacja się normowała dzięki działaniom moderacji.
Według mnie forum działo prawie idealnie.
Zaś ostatnia zmiana jest dla mnie kompletnie niezrozumiała, a nawet wręcz absurdalna.
Nie wiem może źle postrzegam sytuację, ale mnie to wygląda tak że obecnie forum nie tylko jest "wynajęte", ale równocześnie wpuszczono po prostu trolle, aby podnieść jakieś tam statystyki. Czyli właściciela portalu nie interesuje już dobro dyskusji, najaktywniejszych i najwyżej ocenianych forumowiczów, a jedynie ilość dyskusji.
To jest próba zamiany jakości w ilość.
Mam przy tym wrażenie że Mariusz nie zauważa do czego tak naprawdę prowadzą wprowadzone zmiany i pod jakimi działaniami się podpisuje.
O ile przecież wynajem forum to nic złego, to wynajem w obecnej postaci wygląda już bardzo źle. No bo jeżyli obecną sytuację porównamy do zwykłego wynajmu mieszkania, to wygląda to tak że właściciel nie tylko wynajmuje mieszkanie, ale dodatkowo jeszcze wprosił do tego mieszkania ludzi którzy lubią atakować wynajmujących i czerpią jeszcze z tego jakąś chorą radość.
Mam nadzieję że nie jest to działanie celowe, ale tak czy siak wygląda to bardzo źle.
To tak jakby wynajmujący stworzył coś w rodzaju Big Brothera i jeszcze go to cieszy.

No nie wiem, ale nie wróżę sukcesów forum w takiej formule.
Nie tylko w jakości, ale również w ilości.

Dodam jeszcze tylko że z przykro mi się robi, gdy na to patrzę.
Wygląda na to że tracę coś co było dla mnie czymś bardzo wartościowym.
Wydaje mi się że tylko ja mam takie odczucia, więc tym bardziej ogrania mnie smutek.

Pozdrawiam.
P.S.
Przepraszam za styl i dużą dawkę patosu. Tak już mam.
Między innymi dlatego jakiś czas temu zdecydowałem, że będę się tutaj mniej udzielał.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365