 |
Polska strona kreacjonistów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-08-2013 00:08 | mrgonzo (633 punktów) | Polska strona kreacjonistów
9 na 9 | Ktoś przytoczył tą stronę podczas dyskusji o ewolucji. drdino.pl/Multimedia.htmlRęce opadają włosy dęba stają na ogrom bzdur i manipulacji w tych wykładach przytoczonych na stronie! No i weź i siedź teraz parę dni o odkręcaj każdą bzdurę z tych wykładów, tłumacz np. dlaczego rzeka przez tysiące lat niesienia mułu nie zamuliła Zatoki Meksykańskiej (serio! takich rewelacji jest multum!). "W części czwartej serii wykładów, Dr Hovind wyjaśnia w jaki sposób podręczniki szkół publicznych nasiąknięte są nieprawdziwymi informacjami by przekonać uczniów, że ewolucja jest prawdą. Kłamstwa w podręcznikach to część, którą koniecznie muszą obejrzeć wszyscy uczniowie szkół publicznych, nauczyciele, rodzice oraz członkowie komitetów szkolnych." Dla ludzi którzy siedzą w biologi te wykłady są przezabawne! Szkoda że nie mam tyle czasu ale na każdą niedorzeczność w nich zawartych odpowiadać. Dla ludzi którzy nie mają wiedzy robi wodę z mózgu! "Chociaż nie ma absolutnie żadnych naukowych dowodów na ewolucję, wielu ślepo w nią wierzy, tak jakby opierała się na potwierdzonych faktach. DrDino ma na celu dostarczenie informacji o: niedorzeczności i niebezpieczeństwie filozofii ewolucji wiarygodności opisu stworzenia podanego w Księdze Rodzaju (1. Mojżeszowej), pierwszej księdze Biblii." Żadnych!? absolutnie!? Kolejne szeregi wyznawców teorii spiskowych rosną, a nasz polski system edukacji jest coraz gorszy! Ile trzeba czasu i energii by odkręcać te wszystkie bzdury! Osobiście myślałem że te kreacjonistyczne brednie w Polsce się ni zagnieżdżą. W końcu Kościół Rzymsko Katolicki uznał ponoć łaskawie Ewolucje za fakt. Aczkolwiek ja nie o tym chciałem. Chciałem Was zapytać odnośnie tego przytaczanego cytatu niby doktora jeszcze Richarda Dawkinsa. Czy to manipulacja wyrwana z kontekstu czy kłamstwo? Co sądzicie? Nie mogłem znaleźć "Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest,że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest inteligentny Projektant." Dr Richard Dawkins, Departament Zoologii, Uniwersytet Oxford w pracy "The Necessity of Darwinism", New Scientist, 15 Kwiecień 1982, str. 130. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Robson696 (379 punktów) | To jest jakiś ciemnogród. Najlepsze są pytania dla ewolucjonistów. Układał je pewnie ktoś, kto najwyraźniej nie posiada nawet wiedzy ucznia szkoły średniej  Kreacjonizm jest właśnie dla takich ludzi. A ten cytat Dawkinsa to jakaś manipulacja.
|
|
 | 6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > To jest jakiś ciemnogród. Najlepsze są pytania dla ewolucjonistów. Układał je pewnie ktoś, kto najwyraźniej nie posiada nawet wiedzy ucznia szkoły średniej Kreacjonizm jest właśnie dla takich ludzi.To, że się czegoś nie wie to co innego, niż kiedy się jakiejś wiedzy nie chce zdobyć, chociaż się sama pcha. Klasyczny kreacjonista nie będzie wnikał w teorię, nie będzie starał się zrozumieć, poznać dowodów itp. Ma to swoje odbicie w krytyce nauczania o ewolucji w szkołach - kreacjoniści-aktywiści są świadomi, że jak się dzieciom wyjaśni ewolucję, to one ją przyjmą jako prawdę naukową. A jak już dzieciak zrozumie, jak to działa, to kreacjonizm będzie go tylko śmieszył. Lepiej więc nie uczyć, nie mówić, nie pokazywać. A tego wynikiem są pytania tak absurdalne i płynące z tak głębokiej ignorancji, że odpowiadając, nie wiadomo od czego zacząć. Szczególnie, kiedy w pytaniu mamy "skoro ewolucjoniści twierdzą, że..." i tutaj mamy coś, czego żadne ewolucjonista nigdy nie twierdził, chyba że dla jaj i mocno podpity. Ci bardziej poduczeni potrafią coś tam bąkać o nieredukowalnej złożoności albo o pierwszej zasadzie termodynamiki, bo fajnie brzmi, naukowo. Spotkałam raz nawet takiego, co niby wiedział o czym mówi, ale powalił mnie na łopatki stwierdzeniem, że Ziemia to układ izolowany. W pewnym momencie już się nie chce dyskutować. Lepiej się poddać walkowerem i iść się napić.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
|  | 2 na 2 | Robson696 (379 punktów) |
> To, że się czegoś nie wie to co innego, niż kiedy się jakiejś wiedzy nie chce zdobyć, chociaż się sama pcha.> Klasyczny kreacjonista nie będzie wnikał w teorię, nie będzie starał się zrozumieć, poznać dowodów itp.Racja. Ale ja znam kreacjonistów, którzy chcieli zrozumieć ewolucję ale jej nie zrozumieli. Nie wszyscy mają wyobraźnię pozwalającą im zrozumieć jak ona zachodzi. Następnie stwierdzają, że jest głupia i sięgają po kreacjonizm. A w przypadku kreacjonizmu wyobraźni mieć nie trzeba, bóg jest odpowiedzią na wszystko. Poza tym wiele osób jest kreacjonistami, bo im to wmówiono od małego, zdolność sceptycznego myślenia została w nich drastycznie stłumiona i im teraz tak wygodnie, bo przecież znajdują się w szerokiej masie osób... A na ich logikę biorąc, taka duża masa osób nie może się przecież mylić. A jak ktoś zaczyna myśleć, to najbliższe otoczenie zaczyna wybijać mu to z głowy, bo przecież sami nie myśleli, bo kto ma inne zdanie jest dziwakiem, bo moja jest prawda najmojsza i taki człowiek, jeśli nie ma odpowiednio wysokiego iq i nie zadaje sobie ciągłych pytań o jego miejsce we wszechświecie, zostaje wciągnięty do masy wyznawców kreacjonizmu. Wszystko po to, aby kupił DVD, które jeszcze bardziej utwierdzi go w jego przekonaniu, przekonaniu na które nie ma lekarstwa, jeśli nie chce się wyzdrowieć.
|
|
| |  | -1 na 1 | Ultima Ratio (75 punktów) | A co jeżeli przyjmiemy, że sprawcą jest Bóg, ale Bóg jedynie "uruchomił" Wszechświat, a potem ewolucja działała zgodnie z wiedzą dzisiejszej nauki? Czy wtedy jest ok ?
A dlaczego akurat "Bóg" miałby "uruchamiać" Wszechświat? Po co w ogóle Bóg jest potrzebny? Otóż, gdyby nie było nas i ludzkiej świadomości swojego istnienia, to nie byłoby też potrzeby wymyślania "Boga". Jest coś takiego jak świadomość i jest ktoś, kto mówi: "JA JESTEM". Tutaj nie da się założyć istnienia wyłącznie deterministycznej materii, bo jest coś takiego jak WOLNA WOLA istoty posiadającej świadomość.
I to jest powód, dla którego rozważamy istnienie Boga (lub czegokolwiek, co ma związek z naszą świadomością).
Tak więc nie stawiaj fałszywej tezy o sporze pomiędzy wiarą w Boga a teorią ewolucji.
Kreacjonizm zresztą jest obecnie sprzeczny z religią katolicką, która opowiedziała się za teorią ewolucji (choć dla zasady nie w formie kategorycznej).
|
|
| | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >Tak więc nie stawiaj fałszywej tezy o sporze pomiędzy wiarą w Boga a teorią ewolucji.
Ta teza nie jest fałszywa, tylko ty nie rozumiesz istoty (naukowej) teorii ewolucji, czy też - co typowe w realnym katolicyzmie - wybierasz z niej to co ci pasuje, a resztę (naukowość) udajesz, że nie istnieje. Istotą naukowej teorii ewolucji jest stwierdzenie i opisanie samorzutnego nieukierunkowanego procesu, który z natury rzeczy wyklucza udział jakiejkolwiek istoty nadprzyrodzonej: tak początkującej, jak i kierunkującej.
PS Religia katolicka nie uznała teorii ewolucji, tylko zastosowała ww. manipulacje: wybrała z tej teorii co jej pasowało czyli to co widoczne dla laika, tj. bezsporny fakt, że dzieją się procesy, udając że teoria nie zawiera w swej istocie NAUKI, czyli wyjaśnienia jak i dlaczego dzieją się te procesy, polegającego na tym, że procesy dzieją się samorzutnie i nieukierunkowanie (z uwagi na genetyczne mutacje i wpływ środowiska). Opierając się na tej manipulacji, katolicyzm wykreował tzw. inteligentny projekt, choć w Europie jeszcze rzadko się posługuje tym pojęciem, że bóg może działać poprzez ewolucję. Tylko, że to już nie jest naukowa teoria ewolucji. To jest początek nowego pseudonaukowego religijnego dogmatu.
|
|
| | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | Gdzie widzisz sprzeczność pomiędzy losową ewolucją, a istnieniem Stwórcy na początku tego procesu?
Ewolucja może posiadać przyczynę naturalną lub rozumną. I teoria ewolucji nie determinuje tego.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Gdzie widzisz sprzeczność pomiędzy losową ewolucją, a istnieniem Stwórcy na początku tego procesu? >Ewolucja może posiadać przyczynę naturalną lub rozumną. I teoria ewolucji nie determinuje tego. >
W przypadku samorzutności i kompletnej losowości procesu ewolucji, stwórca musiał mieć niezłego farta, że ludzkość powstała (bo skoro ewolucja jest losowa, to nie musiała). Tradycja chrześcijańska mówi o tym, że Bóg stworzył człowieka, aby go umiłować i tym podobne bzdety, a nie "uruchomił proces, który mógł wygenerować coś, co mógł ukochać". Chyba, że mu się nagle spodobało coś, co stworzył. W każdym razie, jest to mocno niespójne.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | I jeszcze jeden ciekawy aspekt:
powiedz mi, czy "samorzutny, nieukierunkowany proces" byłby w stanie "za pierwszym razem" utworzyć taki Wszechświat, w którym mogłaby powstać materia mogąca ewoluować i dać świat, w którym żyjemy?
Moim zdaniem szansa jest prawie zerowa. A jak ty sądzisz? (odnoszę się tutaj do tzw.zasady antropicznej i tzw. "stałych kosmologicznych", których wartości są tak dostrojone, że mogą istnieć atomy itp.)
Jeżeli uznamy, że jest to bardzo mało prawdopodobne (z tym się chyba zgodzisz), to mamy dwie możliwości: 1. Ktoś celowo stworzył Wszechświat takim, jaki jest. 2. Równocześnie lub jeden po drugim ewoluuje nieskończona liczba Wszechświatów, i jeden z nich ma akurat takie wartości stałych kosmologicznych, że umożliwił nam zaistnienie
Mam nadzieję, że do tego momentu (w sensie rozważań teoretycznych możliwości) się zgadzamy?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>powiedz mi, czy "samorzutny, nieukierunkowany proces" byłby w stanie "za pierwszym razem" utworzyć taki Wszechświat, w którym mogłaby powstać materia mogąca ewoluować i dać świat, w którym żyjemy?
Równania pokazują, że możliwe jest nieskończenie wiele wszechświatów, a my mamy farta, że żyjemy w takim, który mógł wygenerować życie. Więcej o tym mówi Krauss.
>Moim zdaniem szansa jest prawie zerowa. A jak ty sądzisz? >(odnoszę się tutaj do tzw.zasady antropicznej i tzw. "stałych kosmologicznych", których wartości są tak dostrojone, że mogą istnieć atomy itp.)
Cudnie, ale te stałe fizyczne działają we wszechświecie z naszymi prawami fizyki. Nie jest powiedziane, że fizyka w innych wszechświatach działałaby tak samo.
>Jeżeli uznamy, że jest to bardzo mało prawdopodobne (z tym się chyba zgodzisz), to mamy dwie możliwości: >1. Ktoś celowo stworzył Wszechświat takim, jaki jest.
Nieracjonalne założenie, namnażanie bytów, brzytwa Ockhama.
>2. Równocześnie lub jeden po drugim ewoluuje nieskończona liczba Wszechświatów, i jeden z nich ma akurat takie wartości stałych kosmologicznych, że umożliwił nam zaistnienie
Równania pokazują taką możliwość, aczkolwiek nie jest to weryfikowalne.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | 1. BRZYTWA OKHAMA. A nieskończonej ilości Wszechświatów to brzytwa Okhama już nie wycina?
2. Możesz mi powiedzieć, jakież to "równania" pokazują, że możliwe jest nieskończenie wiele Wszechświatów?
3. Dlaczego szokuje cię możliwość istnienia bytu wyższego, a nie szokuje cię nieskończoność Wszechświatów?
4. Czy nie sądzisz, że samo już istnienie naszej WOLNEJ WOLI w tym Wszechświecie jest cokolwiek dziwne i trudne do uzasadnienia na bazie "nieukierunkowanego, losowego" rozwoju ?
Czy nie uważasz, że przynajmniej na potrzeby teoretycznych rozważań "posybilistycznych" powinniśmy przyjąć istnienie istoty wyższej jako JEDNO z kilku wyjaśnień?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > 1. BRZYTWA OKHAMA.> A nieskończonej ilości Wszechświatów to brzytwa Okhama już nie wycina?Nie, bo to nie postuluje bytu nieskończenie bardziej skomplikowanego od wszechświatów, a dodatkowo, najwyraźniej, rozumnego. > 2. Możesz mi powiedzieć, jakież to "równania" pokazują, że możliwe jest nieskończenie wiele Wszechświatów?Krauss opowie lepiej. Proponuję go posłuchać : www.youtube.com/watch?v=vwzbU0bGOdc> 3. Dlaczego szokuje cię możliwość istnienia bytu wyższego, a nie szokuje cię nieskończoność Wszechświatów?Bo byt wyższy też musiałby mieć początek. > 4. Czy nie sądzisz, że samo już istnienie naszej WOLNEJ WOLI w tym Wszechświecie jest cokolwiek dziwne i trudne do uzasadnienia na bazie "nieukierunkowanego, losowego" rozwoju ?Dyskutowałbym, na ile wola człowieka rzeczywiście jest wolna. Poza tym, to tylko u ludzi, a niezbyt we wszechświecie. > Czy nie uważasz, że przynajmniej na potrzeby teoretycznych rozważań "posybilistycznych" powinniśmy przyjąć istnienie istoty wyższej jako JEDNO z kilku wyjaśnień?> Możemy, ale wyjaśnienie wyjaśnieniu nierówne. To jest słabe, co już pokazałem.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | ad 1. Przeszkadza ci postulowanie Boga jako "bytu rozumnego", a nie przeszkadza ci namacalny fakt istnienia rozumnego człowieka?
ad 3. Dlaczego byt wyższy "musiałby mieć początek", a nieskończony ciąg wszechświatów nie musi go mieć?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >ad 1. >Przeszkadza ci postulowanie Boga jako "bytu rozumnego", a nie przeszkadza ci namacalny fakt istnienia rozumnego człowieka?
Przede wszystkim przeszkadza mi postulat Boga jako coś skomplikowanego. Są tacy, którzy uważają, że Bóg to jest ten, który determinuje to, co się stało, lub nie. Nie chcę nic mówić, ale to coś nazywa się prawdopodobieństwem.
>ad 3. >Dlaczego byt wyższy "musiałby mieć początek", a nieskończony ciąg wszechświatów nie musi go mieć? >
Był tu taki jeden, co to twierdził, że ciąg zaczyna się od minus nieskończoności, a więc nie ma początku. Skąd pomysł, że ciąg wszechświatów nie miałby początku ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ultima Ratio (75 punktów) | 1. A nasza Wolna Wola to też "prawdopodobieństwo" ?
2. Czy wiesz, że "prawdopodobieństwo" nie tłumaczy ISTOTY procesu i jest tak naprawdę jedynie opisem "niepoznanego deterministycznego procesu" ?
Np. migające z określoną częstotliwością w ciemnościach światełko jest tylko "statystyką", ale gdy dotrzesz do źródła, to się okaże, że tak naprawdę jest to latarnia, albo samochód z włączonym kierunkowskazem.
Pamiętaj, że prawdopodobieństwo jest tylko SKRÓTEM MYŚLOWYM.
3. Mógłby mieć początek, ale w takim razie nie byłoby tych wszechświatów "nieskończenie wiele". A tylko pryz takim założeniu (co do którego zgodziliśmy się na początku wywodu) można by uznać, że "LOSOWY I NIEUKIERUNKOWANY PROCES" mógłby doprowadzić do powstania naszego świata.
Jeżeli więc ciąg wszechświatów ma początek, to znaczy że od tego momentu powstała do dzisiaj SKOŃCZONA ilość wszechświatów, a to znacznie ogranicza nam możliwość powstania nas.
Oczywiście jest możliwe, że już "za pierwszym szczałem" powstałby nasz wszechświat, ale gdy sobie uzmysłowimy SKALĘ prawdopodobieństwa wystąpienia takiego wydarzenia, to wówczas nawet istnienie Zeusa lub Swaroga wyda nam się bardziej prawdopodobne ...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >1. A nasza Wolna Wola to też "prawdopodobieństwo" ?
Nie używaj wielkich liter tam, gdzie ich nie potrzeba (upodabniasz się wtedy do postmodernistów, którzy mają Nie Wiedzieć Czemu Kompulsje Pisania Losowych Słów z Wielkich Liter). Nie, wolna wola (w ograniczonym zakresie, bo sama nie jest do końca wolna) jest efektem rozwiniętego mózgu, który jest z kolei efektem ewolucji, która z kolei ma komponent losowy. Więc tak.
>2. Czy wiesz, że "prawdopodobieństwo" nie tłumaczy ISTOTY procesu i jest tak naprawdę jedynie opisem "niepoznanego deterministycznego procesu" ? >Np. migające z określoną częstotliwością w ciemnościach światełko jest tylko "statystyką", ale gdy dotrzesz do źródła, to się okaże, że tak naprawdę jest to latarnia, albo samochód z włączonym kierunkowskazem. >Pamiętaj, że prawdopodobieństwo jest tylko SKRÓTEM MYŚLOWYM.
Funkcja falowa pragnie się z Tobą nie zgodzić.
>3. Mógłby mieć początek, ale w takim razie nie byłoby tych wszechświatów "nieskończenie wiele". A tylko pryz takim założeniu (co do którego zgodziliśmy się na początku wywodu) można by uznać, że "LOSOWY I NIEUKIERUNKOWANY PROCES" mógłby doprowadzić do powstania naszego świata. >Jeżeli więc ciąg wszechświatów ma początek, to znaczy że od tego momentu powstała do dzisiaj SKOŃCZONA ilość wszechświatów, a to znacznie ogranicza nam możliwość powstania nas. >Oczywiście jest możliwe, że już "za pierwszym szczałem" powstałby nasz wszechświat, ale gdy sobie uzmysłowimy SKALĘ prawdopodobieństwa wystąpienia takiego wydarzenia, to wówczas nawet istnienie Zeusa lub Swaroga wyda nam się bardziej prawdopodobne ... >
Po pierwsze - w jaki sposób definiujesz początek ? W przyrodzie czas zawsze liczy się względem jakiegoś arbitralnego t=t0, czyli dla nas początku tego wszechświata (cała reszta nas nie obchodzi).
Po drugie na jakiej podstawie postulujesz "skończoną ilość wszechświatów, która powstała do dziś" ?
Po trzecie, skąd pewność, że te wszechświaty nie współistnieją na innych płaszczyznach?
Po czwarte, kogo naprawdę obchodzą te postulaty?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Czy nie uważasz, że przynajmniej na potrzeby teoretycznych rozważań "posybilistycznych" powinniśmy przyjąć istnienie istoty wyższej jako JEDNO z kilku wyjaśnień?
Jeśli dopuszczamy możliwość istoty wyższej, to z kolei nie musiała ona posiadać żadnej inteligencji ani nie musi nadal istnieć ani nie musi być jedna (np. wiatr, woda i grawitacja tworzą piękne rzeczy, a rozumu nie mają; wiatr zanika, woda wysycha itd.). Śmieszne w podejściu religijnym jest to, że ta istota musi być konkretnie tym i takim Bogiem w którego akurat tatuś i mamusia nauczyli wierzyć danego religianta. Jakie banalnie proste: naukowcy się wysilają, by zrozumieć, a moja mamusia już wiedziała i mi powiedziała...
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > czy "samorzutny, nieukierunkowany proces" byłby w stanie "za pierwszym razem" utworzyć taki WszechświatDlaczego za pierwszym - a nie np. n-tym razem? > Moim zdaniem szansa jest prawie zerowa.Jeśli szansa pojedynczego sukcesu jest prawie zerowa, dajmy na to: 1/n, to prawdopodobieństwo pasma n porażek wynosi ((n-1)/n) n, co dla dużych n dąży do 1/e czyli ok. 0,36789... Zatem szansa na samorzutne powstanie nieprawdopodobnego świata byłaby całkiem spora (0,6321...), wystarczy tylko odpowiednia doza cierpliwości (której Chaosowi zapewne nie brak  ).
|
|
5 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | To jest strona "doktora" Kenta Hovinda, znanego i osądzanego hochsztaplera i szarlatana, który swoje proste do obalenia teorie promuje za ciężka kasę głównie wśród amerykanów. Jest jeszcze strona ta perełka : www.coffeewithcreation.org/Na szczęście kreacjonistów w polsce bardzo niedużo, więc nie ma co się tym specjalnie przejmować.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
 | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
|  | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | 6 na 6 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >To jest strona "doktora" Kenta Hovinda, znanego i osądzanego hochsztaplera i szarlatana, który swoje proste do obalenia teorie promuje za ciężka kasę głównie wśród amerykanów.
Zabawne, ale w USA jego zwolennicy nawet nie wiedzą, że Hovind siedzi za oszustwa podatkowe.
>Na szczęście kreacjonistów w Polsce bardzo niedużo, więc nie ma co się tym specjalnie przejmować.
Też tak myślałem i na jakiś rok przed wybrykami posła Godsona zacząłem zauważać, że kreacjonistów wcale nie jest mało. Po prostu ludzie nie wierzą w pewne rzeczy, ale jak spytasz się "Czy Biblia/religia/Episkopat/biskup/ksiądz myli się mówiąc bzdury nt. konkretnych rzeczy?" i nagle masz setki tysięcy kreacjonistów. Ludzie mówiący normalnie przed chwilą w momencie konfrontacji normalności z ich religią nagle zaprzeczają temu, co mówili przed chwilą.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
 | 3 na 3 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Na szczęście kreacjonistów w polsce bardzo niedużo, więc nie ma co się tym specjalnie przejmować.Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Wielu ludzi nie dostrzega problemu tylko dlatego, że najwyższe Kościoła Katolickiego nie występują otwarcie przeciwko teorii ewolucji. A skoro większość wierzących Polaków to katolicy, to nie powinno być problemu. Niestety, ale nie jest tak różowo. Polscy kreacjoniści nie rekrutują się bynajmniej ze środowisk protestanckich. Każdy jakiego do tej pory spotkałem (czy to osobiście, czy online) był katolikiem. Wystarczy poczytać brednie, jakie na temat ewolucji wypisują redaktorzy "Frondy". Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prowadzona przez nich dezinformacja działa bardzo sprawnie. Już kilka razy spotykałem się z ludźmi, którzy powtarzali zasłyszane kiedyś argumenty w stylu "to tylko teoria" albo "brak form przejściowych". Nie byli to żadni religijni fanatycy, nie obstawali szczególnie przy swojej wersji. Wystarczyła krótka rozmowa i trochę merytorycznych informacji, żeby uświadomić im, że nakarmiono ich fałszywymi danymi. Tak swoją drogą, to żeby w pełni uświadomić sobie, że biblijni kreacjoniści są obecni w naszym społeczeństwie trzeba mieć rodzinę na wsi. Mam tutaj na myśli szczególnie starsze pokolenie, przez całe życie wychowywane przez lokalnego proboszcza.
|
|
|  | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
> Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Wielu ludzi nie dostrzega problemu tylko dlatego, że najwyższe Kościoła Katolickiego nie występują otwarcie przeciwko teorii ewolucji. A skoro większość wierzących Polaków to katolicy, to nie powinno być problemu. Niestety, ale nie jest tak różowo. Polscy kreacjoniści nie rekrutują się bynajmniej ze środowisk protestanckich. Każdy jakiego do tej pory spotkałem (czy to osobiście, czy online) był katolikiem. Wystarczy poczytać brednie, jakie na temat ewolucji wypisują redaktorzy "Frondy".> Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prowadzona przez nich dezinformacja działa bardzo sprawnie. Już kilka razy spotykałem się z ludźmi, którzy powtarzali zasłyszane kiedyś argumenty w stylu "to tylko teoria" albo "brak form przejściowych". Nie byli to żadni religijni fanatycy, nie obstawali szczególnie przy swojej wersji. Wystarczyła krótka rozmowa i trochę merytorycznych informacji, żeby uświadomić im, że nakarmiono ich fałszywymi danymi.> Tak swoją drogą, to żeby w pełni uświadomić sobie, że biblijni kreacjoniści są obecni w naszym społeczeństwie trzeba mieć rodzinę na wsi. Mam tutaj na myśli szczególnie starsze pokolenie, przez całe życie wychowywane przez lokalnego proboszcza.  Ze starszymi pokoleniami taka sprawa, że zaraz wymrą, a to młodsze już kreacjonistyczne nie jest.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) |
>Ze starszymi pokoleniami taka sprawa, że zaraz wymrą, a to młodsze już kreacjonistyczne nie jest. Zapewne sprawię Panu przykrość, ale jeszcze mam zamiar parę lat pożyć. Natomiast żadne badania socjologiczne nie uprawniają do Pańskiego optymizmu. Andrzej Izdebski Dziwny kraj - Polska Tendencje sekularyzacyjne w Europie w stosunkowo niewielkim stopniu dotknęły katolicyzm w naszym kraju. W oczach europejczyków Polska to kraj, w którym kościoły są pełne, a praktyki religijne przybierają charakter manifestacyjny. Choć mamy teraz wydanych wiele wspaniałych książek i wzrosła ilość tytułów, to poziom czytelnictwa spadł dramatycznie. Z najnowszych badań przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową i TNS OBOP wynika, że w 2008 r. zaledwie 38% badanych Polaków zadeklarowało "trzymanie w ręku chociaż jednej książki" w okresie ostatniego roku. To najniższy wskaźnik czytelnictwa, który został zanotowany w historii systematycznie prowadzonych od 1992 r. obserwacji.
W telewizji publicznej oraz stacjach prywatnych, które coraz szerszym masom zastępują bezpośredni udział w kulturze, wydarzeniom religijnym nadaje się rangę porównywalną tylko z wydarzeniami uprzednio hołubionymi przez PZPR. Zaś debata światopoglądowa jest tam prowadzona na takim poziomie, że nie warto rozmawiać. A tak ogólniej, to w naszym społeczeństwie - jak pisze na stronach "Racjonalista.pl" Andrzej Koraszewski - oportunizm państwa ateistycznego zastąpiony został oportunizmem państwa wyznaniowego.
Z badania przeprowadzonego wśród poborowych w wieku 18-19 lat wynika, że 80% poborowych nie rozumie prostego publicystycznego tekstu. Czyli ich zasób słów jest mniejszy niż pięć tysięcy, a może nawet potrafią funkcjonować przy dwu-trzech tysiącach. Współczesna nauka jest złożonym systemem i zrozumienie nawet jej zarysów wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. Człowiek mało wykształcony szuka drogi na skróty. Takimi skrótami są doktryny religijne, które mogą uprościć i uczynić zrozumiałymi odpowiedzi na odwieczne pytania o sens świata, a w nim na rolę człowieka.
Ponad dziewięćdziesiąt osiem procent Polaków to chrześcijanie. 95% to katolicy, a z tego 66% to słuchacze Radia Maryja. Ale tylko 82% uważa się za osoby wierzące, gdyż wiele osób chodzi do kościoła tylko po to aby zachować tradycję i dać przykład dzieciom, lub z powodu przyzwyczajenia, czy też z poczucia obowiązku.
Rafał Boguszewski, analityk z Centrum Badania Opinii Społecznej na wyżej opisanym panelu poświęconym sekularyzacji powiedział: Obecnie Kościół katolicki należy do instytucji cieszących się bardzo dużym autorytet społecznym. W maju 2008 roku aprobatę dla jego działań wyrażało ponad dwie trzecie Polaków (69%), a tylko niespełna jedna czwarta (24%) wypowiadała się o jego działalności negatywnie. Co istotne, obecnie autorytet Kościoła jest na tyle silny, że nawet wydarzenia i skandale na tle obyczajowym (np. sprawa abp. Paetza) czy kontrowersje wokół lustracji w Kościele, na czele z szeroko komentowanym przypadkiem abp. Wielgusa i jego współpracy z SB, nie powodują wyraźnego spadku zaufania do Kościoła, jeśli nawet, to zmiany te są krótkotrwałe.
Analizy te mogłyby wskazywać, że światopogląd katolicki trzyma się w Polsce mocno, gdyby nie inne przesłanki wskazujące, że przywiązanie do wiary przodków i deklaratywna akceptacja doktryny nie przekłada się na codzienne życie. Żenującą tego egzemplifikacją z ostatnich miesięcy może być Kazimierz Marcinkiewicz, na rekolekcjach dla rodzin chrześcijańskich dający siebie za przykład do czasu, gdy poczuł inną, też "bożą" potrzebę. Czy Mirosław Orzechowski nawołujący do abstynencji i jednocześnie rozbijający po pijanemu samochody.
Uogólniając dr Boguszewski mówi: Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła. (...) W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe.
Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach.
Światopoglądowy obraz współczesnej Polski należy uzupełnić o powstały wokół internetowej platformy "Racjonalista.pl" spontaniczny ruch społeczny, który zdobywa coraz większe znaczenie, a powstała na jego stronach lista ateistów i agnostyków liczy już parę tysięcy osób i nadal rośnie. Do tego należy dodać coraz większą ilość sławnych apostatów demonstracyjnie odrzucających swoje związki z katolicyzmem. Mnie to raczej smutno nastraja, co do racjonalizmu polskiej młodzieży, w który Pan wierzy.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Ach, Pani Andrzeju, nie sprecyzowałem się, chodziło mi tu o tych tzw. Kreacjonistów Młodej Ziemi, którzy wierzą w sześciotysięczną Ziemię i wszechświat, tych jest tu bardzo niedużo.
Dyskutowałbym, że nie ma nic złego w teiście, który boga postrzega jako niewidzialną moc sprawczą, która powoduje, że to co się dzieje, się dzieje (efektywnie myląc go z prawdopodobieństwem). Znam wielu katolików (i księży także), którzy wierzą w ewolucję i fizyczne teorie początku wszechświata, jednak dodają do tego Boga jako inicjatora i kierującego procesami.
Poważnym z kolei problemem jest to, że Polacy (a przede wszystkim młodzi ludzie) nie zadają sobie pytań egzystencjalnych, nie interesują ich początki, a filozofię uważają za archaizm. Z tym trzeba walczyć, co automatycznie też wybije tych szkodliwych kreacjonistów.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > Ach, Pani Andrzeju, nie sprecyzowałem się, chodziło mi tu o tych tzw. Kreacjonistów Młodej Ziemi, którzy wierzą w sześciotysięczną Ziemię i wszechświat, tych jest tu bardzo niedużo.Ja nie jestem jasnowidzem i zupełnie nie potrafię się domyśleć, co ktoś myśli? Odnoszę się tylko do tego, co zostaje tu opublikowane. Mam dosyć zdecydowane zdanie o wszelakich kreacjonistach, już bez szczegółowego dzielenia stopnia ich głupoty. Gdy chce się Pan w to pobawić polecam znakomity portalPS. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,579992#w580366Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >"Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, >tym mniej wiarygodne jest,że zaistniało przypadkiem. >Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest inteligentny Projektant."
Podobny cytat jest w "Bogu Urojonym". Tak, jest to kompletnie wyrwane z kontekstu. Pierwsze zdanie: Dawkins w książce zgadza się, ze oczywiście skomplikowane struktury biologiczne nie mogły powstać "przypadkiem". Powstały bowiem nie skokowo w wyniku przypadku, lecz w efekcie powolnego doboru naturalnego. Drugie zdanie: Dawkins prawdopodobnie cytował czyjeś poglądy na potrzeby wykładu.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
10 na 10 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > "Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest,że zaistniało przypadkiem.> Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest inteligentny Projektant."> Dr Richard Dawkins, "The Necessity of Darwinism"Pierwszy link w Googlu po wpisaniu tytułu pracy ma w nazwie "An Out of Context Quotation"... I cytuje "kontrowersyjny" fragment w pełnym kontekście: Richard Dawkins:The more statistically improbable a thing is, the less can we believe that it just happened by blind chance. Superficially the obvious alternative to chance is an intelligent Designer. But Charles Darwin showed how it is possible for blind physical forces to mimic the effects of conscious design, and, by operating as a cumulative filter of chance variations, to lead eventual to organized and adaptive complexity, to mosquitoes and mammoths, to humans and therefore, indirectly, to books and computers. Właściwie to nawet nie ma potrzeby walczyć z kreacjonistami na argumenty. Wystarczy pokazać brak uczciwości.
|
|
 | 3 na 3 | Jacholek (5699 punktów) |
> Właściwie to nawet nie ma potrzeby walczyć z kreacjonistami na argumenty. Wystarczy pokazać brak uczciwości.Inny przykład z Filozofii przypadku: Michał Heller: Możemy, jak Richard Dawkins, tłumaczyć wszystko ślepym przypadkiem; możemy, jak zwolennicy Inteligentnego Projektu, w szczególnie misternych detalach kosmicznej struktury dopatrywać się interwencji Projektanta. Obydwie te próby są jednak chybione, trzeba niemałej intelektualnej ekwilibrystyki, by je utrzymać. Czyli u Dawkinsa to gra ślepego przypadku a nie subtelne mechanizmy ewolucji !
|
|
|  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | > >Właściwie to nawet nie ma potrzeby walczyć z kreacjonistami na argumenty. Wystarczy pokazać brak uczciwości.> Inny przykład z Filozofii przypadku:> Michał Heller: Możemy, jak Richard Dawkins, tłumaczyć wszystko ślepym przypadkiem; możemy, jak zwolennicy Inteligentnego Projektu, w szczególnie misternych detalach kosmicznej struktury dopatrywać się interwencji Projektanta. Obydwie te próby są jednak chybione, trzeba niemałej intelektualnej ekwilibrystyki, by je utrzymać. > Czyli u Dawkinsa to gra ślepego przypadku a nie subtelne mechanizmy ewolucji !Rozumiem, że krytykuje Pan zdanie Hellera, w którym zbytnio upraszcza i spłyca przedstawione przez Dawkinsa tłumaczenie ewolucji oparte na nauce. Miałbym tu prośbę o rozwinięcie. Na czym polega prawidłowo rozumiany przypadek w przyrodzie?
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > Rozumiem, że krytykuje Pan zdanie Hellera, w którym zbytnio upraszcza i spłyca przedstawione przez Dawkinsa tłumaczenie ewolucji oparte na nauce.> Miałbym tu prośbę o rozwinięcie. Na czym polega prawidłowo rozumiany przypadek w przyrodzie?www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,577332#w584828www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,577332#w584845www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,577332#w584609@@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) |
>Miałbym tu prośbę o rozwinięcie. Na czym polega prawidłowo rozumiany przypadek w przyrodzie? Przymiotnik "ślepy" sugeruje absurdalność pojawienia się jakichkolwiek prawidłowości w procesie ewolucyjnym. Tymczasem istniejące prawa fizyki (by zacząć od najniższego poziomu złożoności) nakładają konkretne ograniczenia na procesy i ich kierunkowość. Przypadkowość np w sensie kwantowym to nieprzewidywalność ewolucji czasowej systemu, ale tylko w zakresie zbioru możliwych/dopuszczalnych stanów końcowych. W odniesieniu systemów klasycznych, chaotycznych, też nie ma absolutnej dowolności, pojawia się często coś takiego jak "atraktor" tzn występowanie stanów uprzywilejowanych. Oczywiście można zastanawiać się nad tym dlaczego istniejące prawa fizyki dały możliwość ewolucji biologicznej lecz tu dochodzimy do zagadnienia tzw. zasady antropicznej. W kontekście ewolucji biologicznej istotne są lekcje wynikające z teorii systemów złożonych, a w szczególności ich procesów samoorganizacji.Prosty przykład to wydmy piasku na pustyni rzeźbione niejako przez chaotyczny wiatr w bezkształtnej (początkowo przynajmniej) masie piasku. Czyli ani "czysty/ślepy" przypadek ani inteligentny (ale bardzo powolny) projektant.
|
|
2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > No i weź i siedź teraz parę dni o odkręcaj każdą bzdurę z tych wykładów (...)> Ile trzeba czasu i energii by odkręcać te wszystkie bzdury!Ach! Ależ po co?! Mi osobiście najbardziej podoba się na stronie zwielokrotniony, cynobrowy, wytłuszczony i napisany italikami (ileż barwnych cech wzmacniających siłę wyrazu!) napis "KUP DVD!". I od razu wiadomo o co chodzi! Po prostu kolejna bzdura żerująca na idiotach - mogłaby iść ręka w rękę z obecnym (i nie wątpię, że chwilowym) fenomenem książki "Świetliste dusze", namolnie promowanej w komentarzach na o2.pl (komentarzach do dosłownie wszystkiego, nieopodal stałych "tlenowych" spamerów - milośnika LPG oskarżającego policję o kradzież paliwa i nawiedzonego wegetarianina, próbującego straszyć "mięsożerców" rakiem i ogólnie rychłą apokalipsą). Tutaj próbki tej nieudolnej propagandy: www.swietlistedusze.pl/www.youtube.com/watch?v=VSsDvSYp-HsCo "Dziady" mają z tym wspólnego - nie odszyfrowałem do dziś. > Kolejne szeregi wyznawców teorii spiskowych rosną, a nasz polski system edukacji jest coraz gorszy!Nie ma strachu, przez magiczny zwrot (albo dzięki niemu) "KUP DVD" polska szkoła pozostanie nieskażona tą bzdurą. Widział ktoś kiedyś, żeby szkolnictwo wydawało pieniądze na jakiekolwiek pomoce dydaktyczne? Skąpstwo najwyraźniej tutaj wyjdzie nam na dobre... Nie będzie co prawda nowych komputerów na informatykę ale przynajmniej nie będzie robienia kisielu z mózgów i przyprawiania nauczycieli biologii o migotanie komór.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
 | | Marszalik (733 punktów) | Dokładnie tydzień temu nawiązała się krótka rozmowa między mną, a pewnym panem z Holandii, będącego członkiem jakiegoś odłamu chrześcijaństwa. Kiedy w końcu doszliśmy do konsensusu (czyli: nikt nie ma zamiaru zmieniać zdania), poprosił mnie, bym oglądnął seminarium tego Pana z linka. Obiecałem, że to zrobię, jeśli on spróbuje zaglądnąć do literatury spoza "religijnej barykady", jak np. "Darwin's dangerous idea" Dennetta.
W każdym razie, ja obietnicę dopełniłem. Ponad dwugodzinny wykład przecierpiałem w poczuciu, że jest to jedna wielka strata czasu. Strasznie się cieszę, że w Polsce kreacjonizm nie jest tak popularny. Jestem bardzo ciekaw, co jest tego powodem? W końcu ludzie u nas nie maja problemu w wierzenie w cudy w Sokółce itp. Czy nie jest to kewstia czasu, aż dotrze to do nas z większą falą? W USA potrafią stawiać całe parki zabaw, gdzie osiodłane dinozaury pokazuje się jako historyczne eksponaty. Czy Polskę stać tylko na najwyższy pomnik Jezusa, czy też granice absurdu dopiero zaczynamy odkrywać?
Ps: Przepraszam, odpowiedź kierowałem do głównej treści tematu...
|
|
|  | 3 na 3 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Strasznie się cieszę, że w Polsce kreacjonizm nie jest tak popularny.Na takie zagranie mogą sobie pozwolić mniejsze, ale aktywne Kościoły, które odwołują się do fanatyzmu i zaangażowania swoich wyznawców. Kościół Katolicki musi grać znacznie ostrożniej choćby po to, żeby nie zrazić sobie inteligencji. Dlatego obecną strategią jest udawanie, że wszystko jest ok. Góra ciągle powtarza mantrę, że teoria ewolucji jest kompatybilna z katolicką teologią, jeśli tylko biblijny opis stworzenia potraktuje się w sposób alegoryczny. Co jakiś czas przytacza się wypowiedź JP2, który powiedział, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż tylko teorią. Większość wyznawców i tak się nad tym głębiej nie zastanawia. Zupełnie inaczej wygląda to od dołu. Każdy kto wychowywał się z w religijnym środowisku (szczególnie w mniejszych miejscowościach) zapewne pamięta ludzi, którzy mieli wielki problem "z pochodzeniem od małpy". Bynajmniej nie byli to żadni protestanci.  "Fronda" o ile dobrze pamiętam także jest czasopismem katolickim, a ataki na ewolucję pojawiają się tam regularnie. Należy w końcu pamiętać o pomijanej kwestii poligenizmu. O ile mi wiadomo od czasów Piusa XII nic się w tej kwestii nie zmieniło i nadal jest to teoria odrzucana przez Kościół. Problem w tym, że poligenizm w naturalny sposób wynika z teorii ewolucji. Nie da się zaakceptować jednego, odrzucając drugie.
|
|
 | 1 na 1 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | > Nie ma strachu, przez magiczny zwrot (albo dzięki niemu) "KUP DVD" polska szkoła pozostanie nieskażona tą bzdurą. Widział ktoś kiedyś, żeby szkolnictwo wydawało pieniądze na jakiekolwiek pomoce dydaktyczne? Skąpstwo najwyraźniej tutaj wyjdzie nam na dobre...Problem jest inny. Ja zadałem sobie prawdziwie fizyczny ból i obejrzałem 2 filmiki z tym panem Hovindem. Jeden solo drugi w konfrontacji. Mówił w tych dwóch przypadkach, że wszystkie jego filmiki mogą być kopiowane i nie są w żaden sposób chronione "intelektualnie". Jedyny wysiłek jaki trzeba zrobić to znaleźć to g...o na Youtube, milanosie czy innym portalu i ściągnąć lub za każdym razem odpalać z netu. Hovind działa na podobnej zasadzie, co oszust Peter Popoff - za darmo jest dużo droższe .
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > Ktoś przytoczył tą stronę podczas dyskusji o ewolucji.> drdino.pl/Multimedia.htmlTak, takimi śmieciami internet jest przepełniony i należy je pokazywać i wyśmiewać. > Ręce opadają włosy dęba stają na ogrom bzdur i manipulacji w tych wykładach przytoczonych na stronie!Panie Jarosławie, jest Pan tu nowy, więc witam w naszym gronie i przy okazji informuję Pana, że dyskusji na temat konfrontacji pomiędzy zwolennikami teorii ewolucji, a różnymi formami kreacjonizmu na naszym forum już się sporo odbyło: www.racjonalista.pl/forum.php/s,508046#w508056www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,535805#w536760www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,557342#w558084Proszę aby Pan choć te trzy moje posty wraz zawartymi w nich linkami przeczytał i wrócił do rozmowy. Wbijając w wyszukiwarkę w pasku menu np. "teorię ewolucji" znajdzie Pan wiele ciekawych wypowiedzi na ten temat, które zostały już na forum przedstawione. Ciężko ciągle powtarzać to samo. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > .> >Ktoś przytoczył tą stronę podczas dyskusji o ewolucji.> >drdino.pl/Multimedia.html> Tak, takimi śmieciami internet jest przepełniony i należy je pokazywać i wyśmiewać.Jak Pan sam napisał to sa śmieci, i moim zdaniem należy je ignorować ponieważ zainteresowanie sprawia że rosną jak śniegowa kula. Nie potrzebujemy więcej śmieci.
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > >>>Tak, takimi śmieciami internet jest przepełniony i należy je pokazywać i wyśmiewać.> Jak Pan sam napisał to sa śmieci, i moim zdaniem należy je ignorować ponieważ zainteresowanie sprawia że rosną jak śniegowa kula. Nie potrzebujemy więcej śmieci.Pan MajkelSS napisał: Znam wielu katolików (i księży także), którzy wierzą w ewolucję i fizyczne teorie początku wszechświata, jednak dodają do tego Boga jako inicjatora i kierującego procesami. www.racjon(*).php/z,0/d,1/s,579992#w580337, a ja znam wielu nie tylko katolików, a nawet ludzi uważających się za racjonalnie myślącą inteligencje, którym przeróżne rzeczy dotyczące teorii ewolucji dosyć zdrowo się pieprzą. Dlatego staram się wyjaśniać jak umiem i jak mogę, że np. Kościół darwinowskiej teorii ewolucji nie uznaje, gdyż uznać nie może. Czy zechciał Pan przeczytać mój post z tego wątku? www.racjonalista.pl/forum.php/s,579992/z,0#w580109I dlatego zgadzam się z niezgodą pana MajkelSS: Nie zgodzę się. Z racji cuda jakim jest internet i jego nieocenionej pomocy w krzewieniu idei można skutecznie zmniejszać ilość idiotów na świecie. Właśnie przez nie pozostawianie ich samym sobie. Ale Pan ma wolny wybór i może Pan z głupotami nie polemizować. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
4 na 4 | Damian Orzeszek (281 punktów) | >Ręce opadają włosy dęba stają na ogrom bzdur i manipulacji w tych wykładach przytoczonych na stronie!
Wszystko przez to, że wierzący nie chcą przyznać, że ich wiara jest użyteczna w pewien sposób, ale nie oznacza to, że musi być prawdziwa(tak w ogóle to wszystko przez pieniądze, ale dałem bardziej dyplomatyczne wyjaśnienie). Tak samo nie musi być prawdziwe wszystko co jest napisane w ich księdze.
Kreacjoniści mnie zadziwiają. Załóżmy, że ich hipoteza jest prawdziwa - wszechświat jest dziełem boga. Ale na co przyda nam się taka wiedza? Obecna metoda odkrywania praw fizyki jest jak widać odpowiednia i na wiele nam się przydaje. Rozwiązujmy zagadki praw przyrody, odbierajmy rzeczywistość taką jaka jest.
Zastanawia mnie też, w jaki sposób możnaby udowodnić że wszechświat jest dziełem boga. Najpierw musieliby chyba udowodnić jego istnienie.
|
|
7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >Ile trzeba czasu i energii by odkręcać te wszystkie bzdury!
Nie poświęciłbym im ani chwili. Trzeba budować kulturową alternatywę, a idiotów pozostwić ich idotyzmowi, frondę frondzie, itede. Kreacjonizm to kulturowy troll. Dialogi czy polemika z nim to jeśli nie strata czasu, to woda na jego młyn. To kreacjoniści wyciągają łapy po owoce ludzkiego rozumu. Terlikowski powinien jeżdzić na ośle, a zamiast internetu, który nie jest efektem różańca, powinien kontaktowac się z podobnymi do siebie durniami bębnem po starej pralce.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 4 na 4 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Nie poświęciłbym im ani chwili. Trzeba budować kulturową alternatywę, a idiotów pozostwić ich idotyzmowi, frondę frondzie, itede.
Nie zgodzę się. Z racji cuda jakim jest internet i jego nieocenionej pomocy w krzewieniu idei można skutecznie zmniejszać ilość idiotów na świecie. Właśnie przez nie pozostawianie ich samym sobie.
>Kreacjonizm to kulturowy troll.
Tu się zgodzę. Właśnie o nich dyskutujemy, więc dodam, troll skuteczny.
>Dialogi czy polemika z nim to jeśli nie strata czasu, to woda na jego młyn.
Patrz, punkt pierwszy.
>To kreacjoniści wyciągają łapy po owoce ludzkiego rozumu. Terlikowski powinien jeżdzić na ośle, a zamiast internetu, który nie jest efektem różańca, powinien kontaktowac się z podobnymi do siebie durniami bębnem po starej pralce.
Terlikowski to nie kreacjonista, a jedynie bardzo niemądry człowiek o bardzo niemądrym światopoglądzie. Z nim polemika jest jak najbardziej możliwa, a miażdżenie go w medialnych debatach jest lepszym pomysłem, niż zupełna ignorancja.
Problem w tym tylko taki, że nikt o mniejszej niż anielska cierpliwości nie podejmie się polemiki z tym kretynem.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
-7 na 7 Aram (-44 punktów) (zablokowany) | Czy naprawdę są na tym portalu ludzie, którzy wierzą (!) w to, że człowiek (nie zwierzę, a człowiek - myśląca i świadoma istota, mająca rozum, sumienie, duchowość) "wyewoluowała" na przestrzeni wielu tysięcy (milionów?) lat ... z niczego? (a jeśli "z czegoś", to z czego i co było tego początkiem?)
I naprawdę, nie trzeba być wcale Dawkins'em, aby dojść do takich oczywistych (również, a może przede wszystkim z racjonalnego punktu widzenia) wniosków ...
|
|
 | 4 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Czy naprawdę są na tym portalu ludzie, którzy wierzą (!) w to, że człowiek (nie zwierzę, a człowiek - myśląca i świadoma istota, mająca rozum, sumienie, duchowość) "wyewoluowała" na przestrzeni wielu tysięcy (milionów?)
To chyba o mnie? Otóż wszystko na to wskazuje, że ewolucja jest faktem. Nie potrzeba wiary, bo istnieją tysiące dowodów. Tak uważam.
> lat ... z niczego? (a jeśli "z czegoś", to z czego i co było tego początkiem?)
Nie z niczego, ale np. z materii. Odpowiedź ogólna, ale jak chcesz konkretną, to zadaj dokładniejsze pytanie.
|
|
 | 5 na 5 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Czy naprawdę są na tym portalu ludzie, którzy wierzą (!) w to, że człowiek (nie zwierzę, a człowiek - myśląca i świadoma istota, mająca rozum, sumienie, duchowość) "wyewoluowała" na przestrzeni wielu tysięcy (milionów?) lat
Nie wierzą, tylko wiedzą. (Na tym portalu staramy się ukazywać absurdalność przekonań wynikających jedynie z wiary). Dowiedzieli się zaś tego, poznając informacje jakie zgromadziła do tej pory teoria ewolucji, genetyka, paleontologia, biologia, informatyka itp.
>... z niczego? (a jeśli "z czegoś", to z czego i co było tego początkiem?)
Nie z "niczego". Z nieożywionej materii, która pierwotnie pokrywała naszą planetę
Jeżeli pytasz o pochodzenie materii pokrywającej pierwotnie naszą planetę, to mogę poinformować cię, że pochodzi ona z wodoru, który wypełniał młody wszechświat transmutowanego w jądrach gwiazd pierwszej generacji w pozostałe pierwiastki, wyrzucone następnie ponownie w przestrzeń w erupcjach supernowych.
|
|
-2 na 2 youmound (-3 punktów) (zablokowany) | Nie zgadzam się , że są to manipulacje i bzdury ja tak nie uważam !
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|