 |
Prymitywni Zadymiacze, Pachołki Racjonalizmu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2014 09:41 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Prymitywni Zadymiacze, Pachołki Racjonalizmu
2 na 14 | Temat jest w pewnym sensie "nieciekawy", ale może ewentualne wypowiedzi odkryją w nim jakieś interesujące dno.
Otóż występuje na naszym forum takie zjawisko, że mający się za światłych tutejsi forumowicze, gdy podważy się cenioną przez nich ideę, ze spokojem przyglądają się, jak w obronie ich poglądów stają zastępy prymitywów, którzy za pomocą niewybrednej erystyki z awanturnictwem i personalnymi zaczepkami na czele zagłuszają przedstawianie tych "niesłusznych" racji.
Dziwne to, że na forum inteligencji nie dominuje chęć i wola, by po swojej stronie mieć słuszność elegancko wspartą na logicznej argumentacji. Czemu, choćby wtedy, gdy po stronie nie cieszącej się tu popularnością racji stoi tylko jedna osoba, tak niewielu decyduje się na używanie umysłu?
Zjawisko forumowego pacholstwa być może dotyczy i innych forów, ale pod tym względem nie mam dużego doświadczenia. Jedyne bliżej mi znane to Jaskinia Trolli, gdzie mentalność forumowiczów jest do powyżej opisanej zgoła przeciwna. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 8 | niestadny (2492 punktów) |
W taki sposób funkcjonują ludzkie, zideologizowane masy. Są ukochani przywódcy/guru/nauczyciele i ci, którzy odwalają brudną robotę/obrzucają błotem inaczej myślących(wrogów systemu). Jest też większość, która w imię spójności grupy pozostaje milcząca. Zdarza się.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Zdarza się. Pewnie, najlepszy dowód, że się zdarzyło. Ale ja się staram się sprzyjanie takim zdarzeniom skompromitować, ponieważ przeszkadzają mi one spełniać portalowy postulat "tropienia absurdów, przesądów, szarlatanerii, uprzedzeń, kłamstw, fobii i głupoty".
|
|
|  | 22 na 24 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Człowieku! Ty od początku miesiąca (od 1 dnia marca) siedzisz po kilkanaście godzin przed kompem i smęcisz. www.racjonalista.pl/forum.php/t,53171/z,6/k,4Kilkanaście wpisów dziennie. Płaci ci ktoś za to? Nie masz prywatnego życia, zrób sobie przerwę. Moja propozycja raczej w kategoriach zdrowo-rozsądkowych niż do sprawy portalu - ban zdrowotny, kilkunastogodzinny chociaż - dla powrotu do równowagi psychicznej. Zrób to sam(a).
|
|
| |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > Człowieku! Ty od początku miesiąca (od 1 dnia marca) siedzisz po kilkanaście godzin przed kompem i smęcisz. www.racjonalista.pl/forum.php/t,53171/z,6/k,4> Kilkanaście wpisów dziennie. Płaci ci ktoś za to? Nie masz prywatnego życia, zrób sobie przerwę.To forum zdycha, może dobrze że jest ktoś taki.
|
|
| |  | 2 na 2 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Kilkanaście wpisów dziennie.
I ani słowa o pijanym katabasie za kierownicą, katabasie obmacującym ministrantów na zakrystii, kolejnej dotacji na Świątynię Opatrzności. I żadnej wybitej szyby na plebanii! Nie chcemy tu takiego, niech sobie idzie stąd!
|
|
| | |  | 4 na 4 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Cytat: "Do tej pory nadużywałem wyrazu "katabas" bezrefleksyjnie, traktując go jako synonim grubego a sprośnego klechy. Zachciało mi się jednak sprawdzić, skąd słowo to pochodzi - no i nie ma lekko. Jest to biblijne określenie na samego Pana Jezusa. Uważajcie. Janowa ewangelia, rozdział 3: 10 Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: «Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? 11 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. 12 Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? 13 I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. Czytajcie powoli - "ten, który z nieba zstąpił". Się okazuje, że to się na grecki tłumaczy... nu, czytajcie: καὶ οὐδεὶς ἀναβέβηκεν εἰς τὸν οὐρανὸν εἰ μὴ ὁ ἐκ τοῦ οὐρανοῦ καταβάς, ὁ υἱὸς τοῦ ἀνθρώπου "καταβάς"!!! Ek tou uranou katabas - ten, który z nieba zstąpił." www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=7543
|
|
| | | |  | 1 na 1 | schlawiner (400 punktów) |
> καὶ οὐδεὶς ἀναβέβηκεν εἰς τὸν οὐρανὸν εἰ μὴ ὁ ἐκ τοῦ οὐρανοῦ καταβάς, ὁ υἱὸς τοῦ ἀνθρώπου > "καταβάς"!!! > Ek tou uranou katabas - ten, który z nieba zstąpił." www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=7543> Nasuwa się wszakże wątpliwość, jak słowo to miałoby zostać rozpropagowane: czyżby jakiś indywidualny ksiądz/pop nadużywał owego biblijnego porzekadła, aż przylgnęło ono do niego i zostało następnie zgeneralizowane? Tymczasem istnieje inna etymologia, zrozumiała dla laika: "ksywa" z polskiej, "Kassiber" z niemieckiej gwary złodziejskiej. Oba te wyrazy wywodzą się z hebrajskiego rdzenia כתב oznaczającego pisanie. Był drzewiej we wsi kto pisaty oprócz pana księdza? Przy okazji: W cytacie brakuje m.in. ostatniej alfy. Inne greckie teksty w internecie też są poszatkowane. Skąd te deficyty?
|
|
30 na 30 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Splodzilas idiotyczny watek i teraz placzesz, ze rozmowcy Cie znokautowali? Postawilas debilna hipoteze po czym z kazda nowa odpowiedzia zmienialas, dodawalas, redukowalas i wymyslalas nowe dane we- i wyjsciowe a teraz zganiasz wszytko na pedalow i komunistow?  Slodka jestes.
|
|
4 na 4 | maceox (6766 punktów) |
>Zjawisko forumowego pacholstwa być może dotyczy i innych forów, ale pod tym względem nie mam dużego >doświadczenia. Dotyczy to każdej grupy społecznej, ale jednak z rożnym nasileniem - w zależności od poziomu kultury i osobistej niezależności jednostek.
>Jedyne bliżej mi znane to Jaskinia Trolli, gdzie mentalność forumowiczów jest do >powyżej opisanej zgoła przeciwna. Tak, od pewnego czasu udzielam sie rowniez w Jaskini i tak ogólnie zauważyłem spora różnice w mentalności. Lubię Jaskinie i lubię tez Racjonaliste, ale z całkiem rożnych powodów.
Jaskinia jest fajnym miejscem do popieprzenia sobie o dupie Maryni, co bywa miłe. Natomiast racjonalista ma zgoła odmienne aspiracje (warto zajrzeć do wstępu i określonej tam linii programowej) i nic dziwnego, ze tu wyższa pozycje maja ludzie, którzy cos wiedza i potrafią ta wiedzę przekazywać. Tutaj uzyskują oni poparcie innych racjonalistow, a z perspektywy Jaskini takie popieranie nazywa sie lizaniem dupy.
Tak wiec zupełnie sie nie dziwie, ze najcześciej jedni z drugimi nie potrafią sie dogadać, ale naprawdę na Twoim miejscu nie ryzykowałbym porównania, gdzie jest więcej HEJTU.
|
|
 | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > tu wyższa pozycje maja ludzie, którzy cos wiedza i potrafią ta wiedzę przekazywać Jeśli to ich wyższej pozycji chronić muszą tytułowi Pachołkowie, to znaczy, że z przekazywaniem tej wiedzy nie jest dobrze. A że wiedza nieprzekazana nie ma jak być zweryfikowaną, to musiałaby być ona li tylko zadeklarowaną, zadeklarować zaś swą mądrość to już to każdy za przeproszeniem gupi potrafi.
|
|
|  | 2 na 2 | pawel_wr (4297 punktów) |
> to znaczy, że z przekazywaniem tej wiedzy nie jest dobrze. A że wiedza nieprzekazana nie ma jak być zweryfikowaną, to musiałaby być ona li tylko zadeklarowaną, zadeklarować zaś swą mądrość to już to każdy za przeproszeniem gupi potrafi.> Ale o co kaman ?!?!?! Możesz jaśniej 
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
|  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | >> tu wyższa pozycje maja ludzie, którzy cos wiedza i potrafią ta wiedzę przekazywać >Jeśli to ich wyższej pozycji chronić muszą tytułowi Pachołkowie, to znaczy, że z przekazywaniem tej wiedzy nie jest dobrze. Nie muszą. Wiedza broni się sama, choć nie każdemu jest jednakowo potrzebna...
Ale nie tylko o wiedzę tu chodzi. Ważniejsza od wiedzy jest otwartość. A minimum stanowi szczerość i dobre intencje.
|
|
| |  | 3 na 3 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | > Wiedza broni się sama, choć nie każdemu jest jednakowo potrzebna... Wiedza to jakiś tam zbiór danych zapisanych w pamięci komputerów i innych urządzeń, w mózgach, książkach i innych formach zewnętrznej pamięci. Jak niby ma bronic się sama? Ma kolce jak jeżozwierz czy skorupę jak żółw? A może biega szybciej niż antylopa? I przed czym ma się bronić? Przed fideistą szablastozębnym? >Ale nie tylko o wiedzę tu chodzi. Ważniejsza od wiedzy jest otwartość. A minimum stanowi szczerość i dobre intencje. Jak można mówić o otwartości z pozycji obrońcy lub atakującego?
|
|
| | |  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
> >>> Wiedza broni się sama, choć nie każdemu jest jednakowo potrzebna...> Wiedza to jakiś tam zbiór danych zapisanych w pamięci komputerów i innych urządzeń, w mózgach, książkach i innych formach zewnętrznej pamięci.Ja dostrzegam jakąś - choć drobną u niektórych różnicę - wiedzy zapisanej na technicznych nośnikach pamięci od wiedzy zapisanej w ludzkich mózgach i tam permanentnie przetwarzanej. Trzeba też odróżnić rodzaje wiedzy np wiedzę religijną od wiedzy naukowej: Trudno za każdym razem szczegółowo opisywać znaczenie każdego terminu, ale z kontekstu tej wypowiedzi, a także całego dorobku na forum pana Macieja można spokojnie domniemywać, że nie o każdą wiedzę tu mu chodziło, a tylko o wiedzę naukową, czyli o wiedzę gromadzoną przez pokolenia, wiedzę o rzeczywistości, poddaną ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości, a do posiadania takiej wykucie paru regułek i przeczytanie nawet całej biblioteki bez zrozumienia i przemyślenia zupełnie nie wystarcza.> Jak niby ma bronic się sama?Najzwyczajniej! Poprzez weryfikację w praktyce. > Ma kolce jak jeżozwierz czy skorupę jak żółw?Do niczego jej to niepotrzebnym, gdyż nawet największy święto-jebliwy głupek wsiada do samochodu, który jeździ. > A może biega szybciej niż antylopa?Tak, dla jołopa, to nawet szybciej niż antylopa, a każdy musi dobrze biec (aktualizować wiedzę), aby nie stać w miejscu. > I przed czym ma się bronić? Przed fideistą szablastozębnym?Przed głupotą. Powszechnym zjawiskiem dotykającym nawet najbardziej utytułowanych i najpotężniejszych decydentów. > >>>Ale nie tylko o wiedzę tu chodzi. Ważniejsza od wiedzy jest otwartość. A minimum stanowi szczerość i dobre intencje.> Jak można mówić o otwartości z pozycji obrońcy lub atakującego?Oczywiście, gdy ma się zbyt otwartą głowę, to wszystko z niej wypada, a i w środku to pomieszanie z poplątaniem. (Na przykład łączenie racjonalizmu z fideizmem.) Otwartość to próba zrozumienia innych przekonań i poglądów, ale krytyczna próba z przepuszczeniem ich przez własny umysł. Nasz światopogląd to Spójna niespójność
Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Przez całe swoje życie swój światopogląd kształtowałem i nadal go kształtuję, gdyż jestem otwartym na świat oraz ludzi i ich poglądy, a najbardziej otwartym jestem na wiedzę naukową. @@@ .
|
|
| | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | >> Wiedza broni się sama, choć nie każdemu jest jednakowo potrzebna... >Wiedza to jakiś tam zbiór danych zapisanych w pamięci komputerów i innych urządzeń, w mózgach, książkach i innych formach zewnętrznej pamięci. Jak niby ma bronic się sama? Ma kolce jak jeżozwierz czy skorupę jak żółw? A może biega szybciej niż antylopa? I przed czym ma się bronić? Przed fideistą szablastozębnym? Tak, uważam, że wiedza broni się sama (i np. na forum jest to ewidentne), a Ty uważasz, że napisałeś coś mądrego.
>>Ale nie tylko o wiedzę tu chodzi. Ważniejsza od wiedzy jest otwartość. A minimum stanowi szczerość i dobre intencje. >Jak można mówić o otwartości z pozycji obrońcy lub atakującego? Po polsku?
Uważasz, że otwartość ma polegać na tym, że gdy się jest sceptykiem, to z należy z otwartością dać się indoktrynować?
|
|
| | | |  | Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >Tak, uważam, że wiedza broni się sama (i np. na forum jest to ewidentne), a Ty uważasz, że napisałeś coś mądrego. A ja uważam, że obrony wiedzy podejmują się jej posiadacze, ludzie pełni wiedzy, wiedźmy, Sokrates i inni. >>>Ale nie tylko o wiedzę tu chodzi. Ważniejsza od wiedzy jest otwartość. A minimum stanowi szczerość i dobre intencje. >>Jak można mówić o otwartości z pozycji obrońcy lub atakującego? >Po polsku? Tak. Można mówić i mówić o otwartości z pozycji obrońcy lub atakującego po polsku. Można także po włosku. >Uważasz, że otwartość ma polegać na tym, że gdy się jest sceptykiem, to z należy z otwartością dać się indoktrynować? Wyjaśnię na przykładzie. Egzegeza biblijna pozwalała czytać tekst święty na cztery sposoby (dosłowny, alegoryczny, moralny i mistyczny). Otwartość według mnie polega na tym, aby nabyć umiejętność odczytywania w jak najwięcej sposobów i nie ograniczać się do tych uświęconych tradycją (czy to świętą, czy świecką), tj. nie zamykać dzieła w z góry ustalonych normach odczytania. "Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!". Tak, panie maceox. Umysł Bladaczki jest doskonałym przykładem, albo nawet symbolem "Zniewolonego umysłu". A więc jest tak, że otwartość ma polegać na tym, że się nienależycie indoktrynować trza, a nawet trzeba jeśli zajdzie taka potrzeba lub tzw. konieczność dziejowa. A potem zapisać w kajecie: "Dla-cze-go, dla-cze-go, dla-cze-go, Sło-wac-ki, Sło-wac-ki, Sło-wac-ki, wac-ki, wac-ki, Wa-cek, Wa-cek-Sło-wac-ki-musz-ka-pchła".
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | >>Tak, uważam, że wiedza broni się sama (i np. na forum jest to ewidentne), a Ty uważasz, że napisałeś coś mądrego. >A ja uważam, że obrony wiedzy podejmują się jej posiadacze, ludzie pełni wiedzy, wiedźmy, Sokrates i inni. I uważasz, że nawiązujesz do tego, co ja pisałem o wiedzy w kontekście tego wątku?
>>>Jak można mówić o otwartości z pozycji obrońcy lub atakującego? >>Po polsku? >Tak. Można mówić i mówić o otwartości z pozycji obrońcy lub atakującego po polsku. Można także po włosku. Zgoda.
>>Uważasz, że otwartość ma polegać na tym, że gdy się jest sceptykiem, to z należy z otwartością dać się indoktrynować? > Wyjaśnię na przykładzie. Egzegeza biblijna pozwalała czytać tekst święty na cztery sposoby (dosłowny, alegoryczny, moralny i mistyczny). A co powiesz na czytanie krytyczne, z uwględnieniem wiedzy o tym, jak Biblia powstawała?
>Otwartość według mnie polega na tym, aby nabyć umiejętność odczytywania w jak najwięcej sposobów i nie ograniczać się do tych uświęconych tradycją (czy to świętą, czy świecką), tj. nie zamykać dzieła w z góry ustalonych normach odczytania. No kurde, zawsze jak na forum wejdzie jakiś chrześcijanin, to się prędzej, czy później okazuje, że heretyk. A jakiś normalny katolik by się nie pofatygował?
> "Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!". Tak, panie maceox. Umysł Bladaczki jest doskonałym przykładem, albo nawet symbolem "Zniewolonego umysłu". A więc jest tak, że otwartość ma polegać na tym, że się nienależycie indoktrynować trza, a nawet trzeba jeśli zajdzie taka potrzeba lub tzw. konieczność dziejowa. A potem zapisać w kajecie: "Dla-cze-go, dla-cze-go, dla-cze-go, Sło-wac-ki, Sło-wac-ki, Sło-wac-ki, wac-ki, wac-ki, Wa-cek, Wa-cek-Sło-wac-ki-musz-ka-pchła". Dostrzegam w tej Pańskiej myśli wątpliwości i to jest pozytywne, ale proszę samemu osądzić, czy myśl ta dojrzała już do publikacji.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >>>Tak, uważam, że wiedza broni się sama (i np. na forum jest to ewidentne), a Ty uważasz, że napisałeś coś mądrego. >>A ja uważam, że obrony wiedzy podejmują się jej posiadacze, ludzie pełni wiedzy, wiedźmy, Sokrates i inni. >I uważasz, że nawiązujesz do tego, co ja pisałem o wiedzy w kontekście tego wątku? Tak mi się wydaje. >> Wyjaśnię na przykładzie. Egzegeza biblijna pozwalała czytać tekst święty na cztery sposoby (dosłowny, alegoryczny, moralny i mistyczny). >A co powiesz na czytanie krytyczne, z uwględnieniem wiedzy o tym, jak Biblia powstawała? A to jest bardzo trudne ponieważ istnieje bardzo dużo punktów widzenia zależnych od punktów usytuowania siedzenia. Jest punkt widzenia młodego Hegla i jest " Żywot Jezusa" Renana. Jest psychoanaliza Freuda (Mojżesz i monoteizm) i jest także punkt widzenia Dreschnera. A dla rozrywki intelektualnej można sięgnąć także po von Dänikena. Oczywiście wymieniłem tych najbardziej znanych. Ale jeśli kogoś owa krytyka naprawdę bardzo mocno zajmuje, to może też sięgnąć po dorobek naukowy Witolda Tylocha. >No kurde, zawsze jak na forum wejdzie jakiś chrześcijanin, to się prędzej, czy później okazuje, że heretyk. A jakiś normalny katolik by się nie pofatygował? Uważasz, że jestem chrześcijaninem? >Dostrzegam w tej Pańskiej myśli wątpliwości i to jest pozytywne, ale proszę samemu osądzić, czy myśl ta dojrzała już do publikacji. Moje myśli, w przeciwieństwie do myśli wielce szanownego psora Bladaczki, dojrzałe nigdy nie były i nie spodziewam się by kiedykolwiek dojrzały przed publikacją, ani nawet po.
|
|
| | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > >Dostrzegam w tej Pańskiej myśli wątpliwości i to jest pozytywne, ale proszę samemu osądzić, czy myśl ta dojrzała już do publikacji.> Moje myśli, w przeciwieństwie do myśli wielce szanownego psora Bladaczki, dojrzałe nigdy nie były i nie spodziewam się by kiedykolwiek dojrzały przed publikacją, ani nawet po.www.racjonalista.pl/forum.php/s,614060#w614251
|
|
10 na 10 | panTeista (6808 punktów) | >gdy podważy się cenioną przez nich ideę, ze spokojem przyglądają się, jak w obronie ich poglądów stają zastępy prymitywów,
Jeżeli podważasz cenną ideę, to do jej obrony warto włączyć wszelkich obrońców, nawet prymitywnych.
>którzy za pomocą niewybrednej erystyki z awanturnictwem i personalnymi >zaczepkami na czele
Gdy idea jest cenna, a racja słuszna, to do jej obrony można włączyć nie tylko wyrafinowaną dyplomację ale także niewybredną erystykę.
>Dziwne to, że na forum inteligencji nie dominuje chęć i wola, by po swojej stronie mieć słuszność >elegancko wspartą na logicznej argumentacji.
Ludzie dziwią się niekiedy byle czemu. Przyznajesz jednak, że na tym forum przeważa inteligencja. Słuszność pozostanie słusznością nawet gdy nie jest elegancko wyłożona.
>Czemu, choćby wtedy, gdy po stronie nie cieszącej się >tu popularnością racji stoi tylko jedna osoba, tak niewielu decyduje się na używanie umysłu?
A konkretnie jaką nie popularną rację pozostawiono tu bez poparcia?
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
 | 2 na 2 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli podważasz cenną ideę, to do jej obrony warto włączyć wszelkich obrońców, nawet prymitywnych.> Gdy idea jest cenna, a racja słuszna, to do jej obrony można włączyć nie tylko wyrafinowaną dyplomację ale także niewybredną erystykę.> Słuszność pozostanie słusznością nawet gdy nie jest elegancko wyłożona.I oto efekt takiego myślenia.
|
|
|  | 5 na 5 | niestadny (2492 punktów) |
> I oto efekt takiego myślenia. Według mnie niepokojące jest przyzwolenie na stosowanie dewizy: "Cel uświęca środki". Już nie racjonalne myślenie/refleksja/sceptycyzm, ale wprost zwykły fanatyzm. Historia pokazuje, że ludzie w imię wyimaginowanych ideologii łatwo przechodzą od słów do czynów.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 6 na 6 | panTeista (6808 punktów) | >Według mnie niepokojące jest przyzwolenie na stosowanie dewizy: "Cel uświęca środki".
Tę dewizę stosował sam Jahwe, w jakimś celu wytopił niemal wszystkie zwierzęta (w tym ludzi), w jakimś celu uczynił śmiertelnymi wszystkich ludzi, choć zawiniła tylko pierwsza para. Bóg tak działał, a niektórzy ludzie mają go za bohatera godnego naśladowania.
>Już nie racjonalne myślenie/refleksja/sceptycyzm, ale wprost zwykły fanatyzm.
U niektórych pojawia się fanatyzm jako przejaw desperacji, poczucia bezradności, wobec sytuacji gdy są okradani przez kler, w działaniu wspólnym z politykami zależnymi od kleru.
>Historia pokazuje, że ludzie w imię wyimaginowanych ideologii łatwo przechodzą od słów do czynów.
Mógłbyś podać przykład ideologii, która nie jest wyimaginowana? Proszę. Bo coś mi się wydaje, że niewyimaginowane to są byty materialne, natomiast ideologie są wyimaginowane.
>stado czyni myślących bezmyślnymi
Czasem na myślenie nie ma czasu, reagując natychmiast- bez zastanowienia, unikamy niebezpieczeństwa.
Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
| | |  | 1 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | |  | 8 na 8 | panTeista (6808 punktów) | Czyżby jakiś pachołek racjonalizmu podesłał Ci wirusa?
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
|  | 3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | > >Jeżeli podważasz cenną ideę, to do jej obrony warto włączyć wszelkich obrońców, nawet prymitywnych.> >Gdy idea jest cenna, a racja słuszna, to do jej obrony można włączyć nie tylko wyrafinowaną dyplomację ale także niewybredną erystykę.> >Słuszność pozostanie słusznością nawet gdy nie jest elegancko wyłożona.> I oto efekt takiego myślenia. Mnie ten efekt nie dziwi, wynika on z desperacji antyklerykałów. Z ich poczucia bezradności wobec sytuacji, w której są okradani przez kler we współdziałaniu z politykami zależnymi od kleru.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
| |  | 2 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Mnie ten efekt nie dziwi, wynika on z desperacji antyklerykałów. Z ich poczucia bezradności wobec sytuacji, w której są okradani przez kler we współdziałaniu z politykami zależnymi od kleru. A mnie u ludzi aspirujących do miana inteligencji dziwi tak dramatyczny brak klasy i polotu.
|
|
| | |  | 11 na 11 | pawel_wr (4297 punktów) |
> A mnie u ludzi aspirujących do miana inteligencji dziwi> tak dramatyczny brak klasy i polotu.Czyżbyś składała samokrytykę ?  
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| |  | 4 na 4 | niestadny (2492 punktów) |
> Mnie ten efekt nie dziwi, wynika on z desperacji antyklerykałów.To można zrozumieć, ale metody podobne zastosowanym przez zdesperowanego obywatela prowadzą, moim zdaniem, donikąd. Niewątpliwie poprawiają samopoczucie/zapewniają odreagowanie, ale czy idzie o dobre samopoczucie, czy też o zmiany prowadzące do laickiego państwa? Cytat:Oddawajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie. Mat.22,21
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | |  | 6 na 6 | farmer (22440 punktów) | > >Mnie ten efekt nie dziwi, wynika on z desperacji antyklerykałów.> To można zrozumieć, ale metody podobne zastosowanym przez zdesperowanego obywatela prowadzą, moim zdaniem, donikąd. Niewątpliwie poprawiają samopoczucie/zapewniają odreagowanie, ale czy idzie o dobre samopoczucie, czy też o zmiany prowadzące do laickiego państwa?> [cytat]Oddawajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie.To znaczy że jak który dostanie przekaz od swego boga spalić niewiernych to oddadzą co boskie. W imię boga. To wynika ponoć z obserwacji.....
|
|
 | 5 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Jeżeli podważasz cenną ideę, to do jej obrony warto włączyć wszelkich obrońców, nawet prymitywnych. Twierdzisz, że możliwe są cenne idee, których nie da się obronić rozumem? To czego racjonaliści tak zaciekle bronią, czyżby krzyża?
>Słuszność pozostanie słusznością nawet gdy nie jest elegancko wyłożona. A po czym Ty poznajesz, co jest słuszne?
>>Czemu, choćby wtedy, gdy po stronie nie cieszącej się tu popularnością racji stoi tylko jedna osoba, tak niewielu decyduje się na używanie umysłu? >A konkretnie jaką nie popularną rację pozostawiono tu bez poparcia? Tu twierdzę, że z niepopularnymi poglądami nie walczy się na argumenty.
|
|
|  | 10 na 10 | panTeista (6808 punktów) | >>Jeżeli podważasz cenną ideę, to do jej obrony warto włączyć wszelkich obrońców, nawet prymitywnych. >Twierdzisz, że możliwe są cenne idee, których nie da się obronić rozumem? To czego racjonaliści tak zaciekle bronią, czyżby krzyża?
Racjonaliści zaciekle dążą do faktycznego rozdzielenia kościoła od państwa i do neutralności światopoglądowej państwa. Jest to właśnie cenna idea, której wprowadzić środkami dyplomatycznymi się nie daje (przynajmniej dotychczas). Jak widać nawet zapis konstytucyjny tutaj nie wystarczy.
>>Słuszność pozostanie słusznością nawet gdy nie jest elegancko wyłożona. >A po czym Ty poznajesz, co jest słuszne?
Z pewnością nie po elokwentnej wypowiedzi błogosławionego Karola Wojtyły ksywa J.P.II., czy innej osoby postrzeganej jako autorytet. Jeżeli chodzi o prawa człowieka, to słuszne są dla mnie te zapisane w Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
>>>Czemu, choćby wtedy, gdy po stronie nie cieszącej się tu popularnością racji stoi tylko jedna osoba, tak niewielu decyduje się na używanie umysłu? >>A konkretnie jaką nie popularną rację pozostawiono tu bez poparcia? >Tu twierdzę, że z niepopularnymi poglądami nie walczy się na argumenty.
Dopiero pisałaś o niepopularnej racji, teraz manipulujesz pisząc o niepopularnych poglądach. Czyli jakobyś miała rację niepopularną, a teraz zmieniasz to na niepopularność Twoich poglądów. To zasadnicza różnica mieć rację i spotkać się z osamotnieniem w jej obronie, a być dotkniętym przez zwalczanie niepopularnych poglądów, o których racji nawet Ty sama nie jesteś przekonana. Sama stosujesz manipulację i bezpardonową retorykę, a oczekujesz od swych adwersarzy dyplomatycznego traktowania. Używasz broni, a chcesz by partnerzy w dyskusji walczyli gołymi rękami. Jeżeli chcesz być przeze mnie poważnie traktowana, to bądź łaskawa odpowiedzieć: jaką konkretnie Twoją niepopularną rację zwalczałem nie na argumenty, a uderzając ad personam lub inną bezpardonową retoryką?
Maitrea Budda
Nadzieją na de-klerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
15 na 15 | maceox (6766 punktów) | >Otóż występuje na naszym forum takie zjawisko, że mający się za światłych tutejsi forumowicze, gdy >podważy się cenioną przez nich ideę, ze spokojem przyglądają się A skąd wiesz, że się przyglądają i to jeszcze ze spokojem? Na przykład Ty jesteś całkiem aktywna.
>jak w obronie ich poglądów stają zastępy prymitywów, którzy za pomocą niewybrednej erystyki z awanturnictwem i personalnymi zaczepkami na czele zagłuszają przedstawianie tych "niesłusznych" racji. No cóż począć - to wolne forum i każdy może mówić co mu się podoba. Jeśli naruszają regulamin, to proponuję zgłosić to moderacji.
>Dziwne to, że na forum inteligencji nie dominuje chęć i wola, by po swojej stronie mieć słuszność >elegancko wspartą na logicznej argumentacji. Wskaż osobę, która nie chce mieć po swej stronie słuszności elegancko wspartej na logicznej argumentacji.
>Czemu, choćby wtedy, gdy po stronie nie cieszącej się u popularnością racji stoi tylko jedna osoba, tak niewielu decyduje się na używanie umysłu? A kogo i po co chcesz obrazić?
>Zjawisko forumowego pacholstwa Przepraszam - gdyż to pewnie moja wina - ale nie mam kontroli nad moimi pachołkami i nie mogę im rozkazać, co mają pisać (a także wątpie, by w ogóle istnieli).
Natomiast jeśli nie odpowiada Ci poziom osób, które z Tobą rozmawiają, to może spróbuj porozmawiać z tymi, których poziom Ci odpowiada? Nie podejmuję się udzielać wyjaśnień jak to uczynić.
|
|
15 na 17 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie podoba ci się to forum, to wybierz sobie inne. Rzecz jasna nie zrobisz tego, bo na tym forum jesteś po prostu trollem, któremu wydaje się, że jest niezwykle błyskotliwy, pomysłowy i wyjątkowy. Muszę cię zmartwić - na tym forum bywały trolle o kilka rzędów wielkości bardziej inteligentne, oczytane, sprytniejsze od ciebie. I wiesz co? Już od dawna ich nie ma, bo zrejterowały, jako że nie dawały tu sobie rady z tutejszymi forumowiczami, którzy z łatwością obnażali pustkę intelektualną trolli.
Twoja ulubiona "Jaskinia Trolli" jest przystanią dla tych biednych nieudaczników, którym marzyło się (jak tobie) rządzenie na forum Racjonalisty. Oszczędź sobie upokorzeń i spróbuj zabłysnąć w jaskini.
|
|
 | 4 na 4 | Marcin Trollosiewicz (1120 punktów) | >Twoja ulubiona "Jaskinia Trolli" jest przystanią dla tych biednych nieudaczników, którym marzyło się (jak tobie) rządzenie na forum Racjonalisty.
Patrzaj, jakoś nie miałem nigdy aspiracji by tu rządzić, a tworzyłem Jaskinię. Więc deczko się mylisz, albo celowo kłamiesz.
"Lecz tylko trollizm śpiących budzi" - Osnowa
|
|
 | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | >Twoja ulubiona "Jaskinia Trolli" jest przystanią dla tych biednych nieudaczników, którym marzyło się (jak tobie) rządzenie na forum Racjonalisty. Uważasz, że to takie proste? Przy ocenianiu innych zawsze łatwo się zagalopować i przy okazji wrzucić wszystkich do jednego wora.
Tymczasem w Jaskini Trolli udzielają forumowicze z bardzo wielu względów. Niektórzy z nich nigdy tu nie dostali bana, niektórzy nawet nigdy nie udzielali się na Racjonaliście, a niektórzy dostali bana z przyczyn zgoła innych od trollowania.
Ale nawet, gdy mowa o tych trollach z Jaskini, którzy dostali tu sprawiedliwie bana za trollowanie, to dlaczego nazywasz ich "biednymi nieudacznikami"? Sukces na racjonaliście nie jest miarą wszechrzeczy, a sam fakt, że chce im się tworzyć portal społecznościowy już świadczy o ambicji, a powodzenie ich portalu o tym, że się im coś udało.
Wiem o tym, że zdarzają się w Jaskini wypowiedzi i nastawienia, które mogą być odczytywane jako bliskie nienawiści względem Racjonalisty lub poszczególnych jego forumowiczów. Z hejtem spotykamy się jednak wszędzie, również na racjonaliście i również ze strony osób uważających się racjonalistów. Sam pamiętam, gdy jeszcze jako fideiście wytłumaczono mi tutaj na początku, że powodem dla mojej religii była wagina mojej matki. Warto sprzeciwiać się hejtom, ale jaskinia nie jest w tym względzie miejscem szczególnym.
Uważam jednak, że znakomita większość postów w Jaskini to zwykły (choć czasem i niezwykły) HUMOR i normalna (lub - powiedzmy - czasem prawie normalna) zabawa.
Faktem jest, że Jaskinia nie wzięła się znikąd i z natury rzeczy pozostaje - jak rozumiem - w opozycji wobec Racjonalisty (tak dla uściślenia: starego głównego nurtu Racjonalisty, sprzed zmian), ale to dobrze, że takie miejsce jest. Nie bez powodu istnieje instytucja karnawału i tę funkcję jaskinia spełnia doskonale. Ja się czasem lubię pośmiać - nawet sam z siebie.
Chciałbym jednak podkreślić, że moim zdaniem cel Racjonalisty i cel Jaskini są prawie całkowicie rozłączne i w związku z tym moim zdaniem nie należy dążyć do zmieszania obydwu forów i zrównania między nimi stylu dyskusji, ale to oczywiście nie ode mnie zależy.
|
|
 | | pawel_wr (4297 punktów) |
>I wiesz co? Już od dawna ich nie ma, bo zrejterowały, jako że nie dawały tu sobie rady z tutejszymi forumowiczami, którzy z łatwością obnażali pustkę intelektualną trolli. >Twoja ulubiona "Jaskinia Trolli" jest przystanią dla tych biednych nieudaczników, którym marzyło się (jak tobie) rządzenie na forum Racjonalisty. >Oszczędź sobie upokorzeń i spróbuj zabłysnąć w jaskini. >
Takiego wazeliniarstwa i lizusostwa nie dokonuje nawet Hofman wobec Jarosława... Twój post to kiepski żart, obiektywnie musisz to przyznać.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >na tym forum jesteś po prostu trollem, któremu wydaje się, że jest niezwykle błyskotliwy, pomysłowy i wyjątkowy Ten swój pomysł, żem błyskotliwa, pomysłowa i wyjątkowa skąd wziąłeś?
|
|
6 na 6 | setarkos (10757 punktów) | > ze spokojem przyglądają się, jak w obronie ich poglądów stają zastępy prymitywów, którzy za pomocą niewybrednej erystyki z awanturnictwem i personalnymi zaczepkami na czele zagłuszają przedstawianie tych "niesłusznych" racji.Może po prostu jakie "racje" taki odpór? [Przydałyby się przykłady tego występującego jakoby na forum zjawiska, bo bez nich trudno zgadnąć czemu się przeciwstawiać.] > Dziwne to, że na forum inteligencji nie dominuje chęć i wola, by po swojej stronie mieć słuszność elegancko wspartą na logicznej argumentacji.Elegancja nie idzie chyba w szczególności w parze z epitetem "zastępy prymitywów" - któż to miałby być i jakim wyszukanym (bo nie prymitywnym) algorytmem posługujesz się, by w ogóle dostrzec prymityw? [Tytuł wątku ma być jakimś przytykiem do klasy robotniczej, która wraz z chłopstwem i inteligencją pracującą dźwiga ciężar utrzymania społeczności?  Pacholęctwo względem stolicy południowej (też na "R") ma być czymś lepszym?] P.S. Wybacz, że 'się czepiam' w trakcie Twojego 'urlopu' - ale nie poruszam kwestii nie cierpiących zwłoki. Bywaj.
|
|
 | Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | |
|
|  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > >Może po prostu jakie "racje" taki odpór?> Może Weźmy na przykład taką rację: 113 2. Czytać Pismo święte w "żywej Tradycji całego Kościoła". Według powiedzenia Ojców Kościoła, Sacra Scriptura principalius est in corde Ecclesiae et quam in materialibus instrumentis scripta - "Pismo święte jest bardziej wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie". Istotnie, Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć słowa Bożego, a Duch Święty przekazuje mu duchową interpretację Pisma świętego (secundum spiritualem sensum quem Spiritus donat Ecclesiae "według sensu duchowego, który Duch daje Kościołowi"Jaki odpór sobie wyobrażasz?
|
|
| |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > Jaki odpór sobie wyobrażasz? Albo równie bełkotliwy albo wyniosłe milczenie?
|
|
| | |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | >> Jaki odpór sobie wyobrażasz? >Albo równie bełkotliwy albo wyniosłe milczenie?
Albo np.: Jeść w spagetti "żywej Tradycji całego Kościoła". Według powiedzenia Ojców Potwora, Sacra Scriptura principalius est in corde Ecclesiae et quam in materialibus instrumentis scripta - "makaron jest bardziej wypisany na sercu Kościoła niż na patelni". Istotnie, Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć Potwora, a sos bolognese przekazuje mu duchową interpretację spagetti (secundum spiritualem sensum quem Spiritus donat Ecclesiae "według sensu duchowego, który spagetti daje Kościołowi za pośrednictwem sosu".
Tamto jest racją, a to jest groźny bełkot, czy jak?
Ja nawet nie mam nic przeciwko odczuwaniu religijności, tyle że moim zdaniem dzisiaj już nie trzeba tego monopolizować w hierarchicznych strukturach, gdyż to jest anachroniczne i niehumanistyczne.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > Tamto jest racją, a to jest groźny bełkot, czy jak? Nie mam pojęcia (na szczegółach wewnątrzreligijnych zupełnie się nie wyznaję). > Ja nawet nie mam nic przeciwko odczuwaniu religijności, tyle że moim zdaniem dzisiaj już nie trzeba tego monopolizować w hierarchicznych strukturach, gdyż to jest anachroniczne i niehumanistyczne. Nie bardzo rozumiem dlaczego mówisz o hierarchicznych strukturach, jakbym miał ich bronić. Nie, nie bronię ich i uważam za przedłużenie organizacji stad zwierzęcych, za rodzaj wtórnego zdziczenia.
[Cenię relacje partnerskie. Nie obstaję nawet za 'rozproszoną' religijnością, gdyż już w założeniach wiary tkwi chyba relacja podległości - pacholęctwa (by nawiązać do tytułu wątku*) oraz 'królowania' bóstwa.]
* O czym właściwie jest ten wątek?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | >> Tamto jest racją, a to jest groźny bełkot, czy jak? >Nie mam pojęcia (na szczegółach wewnątrzreligijnych zupełnie się nie wyznaję). Zgoda
>> Ja nawet nie mam nic przeciwko odczuwaniu religijności, tyle że moim zdaniem dzisiaj już nie trzeba tego monopolizować w hierarchicznych strukturach, gdyż to jest anachroniczne i niehumanistyczne. >Nie bardzo rozumiem dlaczego mówisz o hierarchicznych strukturach, jakbym miał ich bronić. Nie, zupełnie Ci tego nie imputowałem. Dodałem tylko coś od siebie, ale nie przeciwko Tobie.
>Nie, nie bronię ich i uważam za przedłużenie organizacji stad zwierzęcych, za rodzaj wtórnego zdziczenia. To interesujące, ale to szerszy temat, poruszany już wielokrotnie i chyba jeszcze niewyczerpany. Być może przydałby się nowy wątek.
>[Cenię relacje partnerskie. Nie obstaję nawet za 'rozproszoną' religijnością, gdyż już w założeniach wiary tkwi chyba relacja podległości - pacholęctwa (by nawiązać do tytułu wątku*) oraz 'królowania' bóstwa.] W zasadzie słuszna uwaga, aczkolwiek ... ja bym jednak odróżnił religijność i skłonność do niej od wiary
>* O czym właściwie jest ten wątek? Chyba o tym, że Chętnie Racjonalistka czuje się niedoceniona.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >Tamto jest racją, a to jest groźny bełkot, czy jak?
Powiadają niektórzy, że filozofia narodziła się u ludów barbarzyńskich. Jako dowód przytaczają perskich magów, babilońskich czy asyryjskich Chaldeiczyków, indyjskich gymnosofistów oraz celtyckich i galackich druidów... Diogenes Laertios - Żywoty i poglądy słynnych filozofów
Greckie 'barbaroi' oznaczało mowę bełkotliwą. Czy płynie z tego jakiś wniosek dla ciebie?
|
|
| |  | 1 na 3 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >Jaki odpór sobie wyobrażasz? Różne są sposoby. Moim pierwszym sposobem wyrażania oporu był opornik dzięki któremu odważyłem się nasrać księdzu na wycieraczkę. Niestety zabrakło mi odwagi by poprosić o papier więc zostałem agnostykiem. Uważałem, że niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości dopóty nie sięgnąłem po LSD. A po grzybach zostałem ateistą.
|
|
| | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | >>Jaki odpór sobie wyobrażasz? >Różne są sposoby. Moim pierwszym sposobem wyrażania oporu był opornik dzięki któremu odważyłem się nasrać księdzu na wycieraczkę. Niestety zabrakło mi odwagi by poprosić o papier więc zostałem agnostykiem. Uważałem, że niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości dopóty nie sięgnąłem po LSD. A po grzybach zostałem ateistą. Aha. I o czym chcesz rozmawiać? O Twoim bohaterstwie i Twoich przeżyciach?
|
|
| | | |  | 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | > Aha. I o czym chcesz rozmawiać? O Twoim bohaterstwie i Twoich przeżyciach?O bohaterstwie możemy porozmawiać bo moje doświadczenia po grzybach i LSD nie poddają się werbalizacji.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | > >Aha. I o czym chcesz rozmawiać? O Twoim bohaterstwie i Twoich przeżyciach?> O bohaterstwie możemy porozmawiać bo moje doświadczenia po grzybach i LSD nie poddają się werbalizacji.Jest tylko pewien problem, a mianowicie taki, że pomimo iż dostrzegam, że masz jakąś wiedzę w tematach, które mogłyby interesować mnie i innych racjonalistów, to mam wrażenie, że wcale nie chcesz rozmawiać. Wygłupiasz się, a tu i teraz nie mam na to czasu.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >Wygłupiasz się, a tu i teraz nie mam na to czasu. Ja się nie wygłupiam tylko udaję jak ten mądry błazen słynny z ciętego dowcipu i odwagi, co założył się z królem Zygmuntem Starym, iż znajdzie tylu lekarzy w Krakowie ilu przechodniów spotka w mieście. Błazen udał, że bolą go zęby i wszyscy niezależnie od profesji spieszyli mu z pomocną radą. Stańczyk wszystko spisał i ogłosił królowi, że Kraków jest miastem lekarzy.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | >>Wygłupiasz się, a tu i teraz nie mam na to czasu. >Ja się nie wygłupiam tylko udaję jak ten mądry błazen słynny z ciętego dowcipu i odwagi, co założył się z królem Zygmuntem Starym, iż znajdzie tylu lekarzy w Krakowie ilu przechodniów spotka w mieście. Błazen udał, że bolą go zęby i wszyscy niezależnie od profesji spieszyli mu z pomocną radą. Stańczyk wszystko spisał i ogłosił królowi, że Kraków jest miastem lekarzy. I wszystko jasne. Racjonaliści to głupcy, a Ty jesteś mędrcem, któremu pozwala się tylko na rolę błazna, a Ty się na to godzisz, by chociaż w ten sposób nas oświecać.
Proponuję porozmawiać bez błaznowania. Zacznijmy od oddzielenia świata fizycznego postrzeganego zmysłami i wryfikowalnego naukowo od świata kultury i umysłu. Zaznaczmy, czy mówimy o sprawach weryfikowalnych naukowo, czy Tworach wyobraźni. I gdy takie sobie przyjmiemy odróżnienie, to potem można już rozmawiać o jednym i o drugim bez niepotrzebnego tu błaznowania.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >I wszystko jasne. Racjonaliści to głupcy, a Ty jesteś mędrcem, któremu pozwala się tylko na rolę błazna, a Ty się na to godzisz, by chociaż w ten sposób nas oświecać. Na początek tej dyskusji proponuję abyś przestał gadać jak Szanowny Pan Bladaczka, a ja w ramach rekompensaty przestanę się błaźnić. > Zacznijmy od oddzielenia świata fizycznego postrzeganego zmysłami i wryfikowalnego naukowo od świata kultury i umysłu. A dlaczego chcesz żebym świat fizyczny (naturę), postrzegany zmysłami i weryfikowalny naukowo oddzielał od świata kultury i umysłu, który także postrzegam zmysłami i który jest weryfikowalny naukowo?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Na początek tej dyskusji proponuję abyś przestał gadać jak Szanowny Pan Bladaczka, I po co Ci taka rozmowa? Żeby się z innych pośmiać?
>a ja w ramach rekompensaty przestanę się błaźnić. W ramach rekompensaty, powiadasz? A wiesz, nawet byłbym ciekaw, jaka byłaby z Tobą rozmowa na poważnie.
>> Zacznijmy od oddzielenia świata fizycznego postrzeganego zmysłami i wryfikowalnego naukowo od świata kultury i umysłu. >A dlaczego chcesz żebym świat fizyczny (naturę), postrzegany zmysłami i weryfikowalny naukowo oddzielał od świata kultury i umysłu, który także postrzegam zmysłami i który jest weryfikowalny naukowo? Bardzo dobrze! Masz tu rację. Ciekawy jestem jak długo.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | > A wiesz, nawet byłbym ciekaw, jaka byłaby z Tobą rozmowa na poważnie. To może porozmawiajmy na poważnie o racjonalistycznym fundamentalizmie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Sygnał (4252 punktów) | >To może porozmawiajmy na poważnie o racjonalistycznym fundamentalizmie.
W czym ten fundamentalizm się przejawia? W ciągłym zaprzeczaniu głupocie, dostrzeganiu miałkości teizmu? To jest konsekwencja w poglądach, a nie żaden fundamentalizm.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >>To może porozmawiajmy na poważnie o racjonalistycznym fundamentalizmie. >W czym ten fundamentalizm się przejawia?
"Absolutystyczny i nierelatywistyczny w procedurze i nieprzerwanie attentiste, kunktatorski, raczej niż relatywistyczny w swoich formalnych, najistotniejszych przekonaniach: taka w ogólnym zarysie jest pozycja oświeceniowego racjonalistycznego fundamentalizmu". Ernest Gellner - Postmodernizm, rozum i religia
W czym ten fundamentalizm się przejawia? To temat rzeka. Najogólniej rzecz ujmując można powiedzieć, że przejawia się w wywiedzionej od Kanta etyce poznawczej.
> W ciągłym zaprzeczaniu głupocie, dostrzeganiu miałkości teizmu? Na tym forum jest to chyba (i niestety) jego główna funkcja.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Sygnał (4252 punktów) |
> "Absolutystyczny i nierelatywistyczny w procedurze i nieprzerwanie attentiste, kunktatorski, raczej niż relatywistyczny w swoich formalnych, najistotniejszych przekonaniach: taka w ogólnym zarysie jest pozycja oświeceniowego racjonalistycznego fundamentalizmu".
Czyli ateistyczny fundamentalizm to prymat logiki przy stałości paradygmatów systemu ? Litości, to drugie podtrzymuje każdy system, a to pierwsze jest chyba naturalne.
> Ernest Gellner - Postmodernizm, rozum i religiaW czym ten fundamentalizm się przejawia? To temat rzeka. Najogólniej rzecz ujmując można powiedzieć, że przejawia się w wywiedzionej od Kanta etyce poznawczej.\
Rozwiń, bo póki co jedyne co widzę to nachalne powoływanie się na autorytet miast tłumaczyć samemu.
>Na tym forum jest to chyba (i niestety) jego główna funkcja. >
Otóż nie, nie tylko teizmu. Ale to bodaj najbardziej widoczny przykład intelektualnej miałkości.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | > To może porozmawiajmy na poważnie o racjonalistycznym fundamentalizmie.Dobrze! To może najpierw zdefiniujmy używane pojęcia. Czy definicje z wikipedii Ci odpowiadają? pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowypl.wikipedia.org/wiki/FundamentalizmEwentualnie rozwiń swoją koncepcję. Obawiam się zresztą, że jest jeszcze dużo gorzej, niż myślisz. Moim zdaniem poniższa myśl: Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da.jest tak dalece ekstremalna, że wykracza poza wszelkie fundamentalizmy. Tak więc w sumie słabo zaepitetowałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >To może najpierw zdefiniujmy używane pojęcia. Czy definicje z wikipedii Ci odpowiadają? Są przydatne. >Obawiam się zresztą, że jest jeszcze dużo gorzej, niż myślisz. Moim zdaniem poniższa myśl: > Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. >jest tak dalece ekstremalna, że wykracza poza wszelkie fundamentalizmy. Myśl ta, jeśli dobrze rozumuję, nawiązuje do krytycznego racjonalizmu Karla Poppera, który twierdził, że należy być krytycznym w stosunku do teorii, którymi zachwycamy się najbardziej. Ernest Gellner którego zacytowałem powyżej nazywany jest jednym z "najbardziej energicznych intelektualistów" i "jednoosobową krucjatą na rzecz krytycznego racjonalizmu". W cytowanej książce piesze, że jest skromnym poplecznikiem oświeceniowego racjonalistycznego fundamentalizmu. A więc jak widać jedno drugiemu nie przeczy aż tak bardzo, jak myślisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >>Obawiam się zresztą, że jest jeszcze dużo gorzej, niż myślisz. Moim zdaniem poniższa myśl: >> Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. >>jest tak dalece ekstremalna, że wykracza poza wszelkie fundamentalizmy. >Myśl ta, jeśli dobrze rozumuję, nawiązuje do krytycznego racjonalizmu Karla Poppera, który twierdził, że należy być krytycznym w stosunku do teorii, którymi zachwycamy się najbardziej. Ernest Gellner którego zacytowałem powyżej nazywany jest jednym z "najbardziej energicznych intelektualistów" i "jednoosobową krucjatą na rzecz krytycznego racjonalizmu". W cytowanej książce piesze, że jest skromnym poplecznikiem oświeceniowego racjonalistycznego fundamentalizmu. A więc jak widać jedno drugiemu nie przeczy aż tak bardzo, jak myślisz. Bardzo wielu jest ciekawych myślicieli (w tym również racjonalistycznych), ale po słowach wyrwanych z kontekstu - nawet jeśli stanowią one nazwy proponowanych przez nich nurtów - bym ich nie oceniał.
Powiedział kiedyś Król Łokietek - nie sądźcie według etykietek!
Nie mówiac już o tym, że nawet z najmądrzejszymi wcale nie musimy się we wszystkim zgadzać. (Na przykład ja tak ogólnie raczej nie podzielam stanowiska Gellnera w kwestii psychoanalizy)
Co Ci się podoba w Popperze, a co w Gellnerze? Z czym się zgadzasz, a z czym nie zgadzasz?
Ale jeszcze bardziej od tego interesowałoby mnie to, jak rozumiesz to zdanie: Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da.
Zgadzasz się z nim? Czego według Ciebie nie da się podważyć?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Bardzo wielu jest ciekawych myślicieli (w tym również racjonalistycznych),Panie Macieju, nie istnieje żaden inteligent, który by wszystkie książki przeczytał, a na dokładkę zawsze miał je pod ręką. Zawsze się wyrwie jakiś Filip z konopi z jednym zdaniem (najczęściej zresztą znalezionym w internecie) i zapyta czy tego "geniusia" czytałeś? Trzeba czytać i to jak najwięcej, gdyż to książki kształtują światopogląd inteligencji, ale zupełnie nie przejmować się nie przeczytaniem jakiegoś drugorzędnego dzieła trzeciorzędnego filozofa i tak przy okazji - ponieważ nie jest Pan profesjonalnym filozofem - o ile Pan nie czytał, to polecam: Kazimierza Ajdukiewicza "Zagadnienia i kierunki filozofii" i przy okazji Tadeusza Czeżowskiego "O metafizyce jej kierunkach i zagadnieniach". Stare to co prawda książczyny, ale wykład jasny i solidny. Z Gellnerem może Pan spokojnie dać sobie spokój, choć gdyby jego książka była pod ręką i miał Pan trochę wolnego czasu, to przeczytać zawsze warto. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | > Bardzo wielu jest ciekawych myślicieli (w tym również racjonalistycznych), ale po słowach wyrwanych z kontekstu - nawet jeśli stanowią one nazwy proponowanych przez nich nurtów - bym ich nie oceniał.> Powiedział kiedyś Król Łokietek - nie sądźcie według etykietek!Chyba, że tą etykietką jest wiara, bo jak twierdzi Bladaczka: "każda wiara ogranicza". Wynika z tego, że jeden z najwybitniejszych umysłów w historii ludzkości tj. Leonardo da Vinci, był ograniczony. O Arystotelesie, nestorze racjonalizmu, nawet nie wspominam bo ten nie dość, że w boga wierzył, to jeszcze metafizykował. > Nie mówiąc już o tym, że nawet z najmądrzejszymi wcale nie musimy się we wszystkim zgadzać.Dlatego nie zgadzam się z Bladaczką. > (Na przykład ja tak ogólnie raczej nie podzielam stanowiska Gellnera w kwestii psychoanalizy)Co Ci się podoba w Popperze, a co w Gellnerze? Z czym się zgadzasz, a z czym nie zgadzasz?Ja także nie podzielam stanowiska Gellnera w kwestii psychoanalizy. Nie zgadzam się także z jego oceną postmodernizmu. Poppera znam słabo, ale powiedzieć mogę, że podobają mi się przesłanki jego filozofii, a zwłaszcza to: Popper: Na jakiej podstawie możemy mieć nadzieję na wykrycie i eliminację błędu? ... Poprzez krytykowanie teorii i spekulacji innych, oraz, o ile potrafimy się w tym wyćwiczyć, również przez krytykowanie naszych własnych teorii i spekulacji. ... Odpowiedź ta podsumowuje stanowisko, które proponuję nazwać "krytycznym racjonalizmem".
Nastawienie krytyczne, tradycja swobodnego dyskutowania teorii mająca na celu ich modyfikację - odkrycie ich słabych miejsc - jest nastawieniem racjonalnym. Z tej perspektywy wszystkie prawa i teorie pozostają na zawsze tymczasowe, mają charakter hipotetyczny i przypuszczalny, nawet wtedy, gdy nie czujemy się zdolni do dalszego w nie wątpienia. U Gellnera nie podoba mi się także jego absolutyzacja metody badawczej wywodzącej się z oświecenia, którą uważa on za obowiązującą dla wszystkich ziemskich badaczy, a nawet żywi przekonanie, że taką samą metodę badawczą stosują cywilizacje pozaziemskie [sic!]. > Ale jeszcze bardziej od tego interesowałoby mnie to, jak rozumiesz to zdanie:> Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da.To zdanie rozumiem jako zachętę do podjęcia studiów nad filozofią Witkacego. > Zgadzasz się z nim?A można się na tym forum nie zgodzić z Kotarbińskim? > Czego według Ciebie nie da się podważyć?Istnienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >A można się na tym forum nie zgodzić z Kotarbińskim? Na tym forum można nie zgodzić się z każdym - nawet z red. Agnosiewiczem - tyle, iż tu wypada przedstawić jakieś racjonalne argumenty dla swoich wywodów. Samo epitetowanie ludzi i poglądów jest tu dalece niewystarczające. Warto pamiętać, iż każdą wypowiedzią wydajemy świadectwo najpierw samym sobie, a dopiero później innym i nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > >Bardzo wielu jest ciekawych myślicieli (w tym również racjonalistycznych), ale po słowach wyrwanych z kontekstu - nawet jeśli stanowią one nazwy proponowanych przez nich nurtów - bym ich nie oceniał.> >Powiedział kiedyś Król Łokietek - nie sądźcie według etykietek!> Chyba, że tą etykietką jest wiara,Czy wiara może być etykietką? Jako słowo zapewne tak, ale jako zjawisko jest dość złożona i rzadko bywa powierzchowna. > bo jak twierdzi Bladaczka: "każda wiara ogranicza".A dlaczego stosujesz przezwiska, w dodatku obcinając cytowane wypowiedzi? Tak na wszelki wypadek, że gdyby ktoś miał pretensje, to Ty miałeś na myśli kogoś innego, niż wszyscy myśleli? Czyli boisz się osoby, o którą naprawdę chodzi? > Wynika z tego, że jeden z najwybitniejszych umysłów w historii ludzkości tj. Leonardo da Vinci, był ograniczony.A co, uważasz, że był nieograniczony - że nie miał żadnych ograniczeń? Każdy człowiek je ma, ale dzisiaj wiedza o wszechświecie jest tak rozwinięta, że w zasadzie to już tylko deizmu jakoś tam może i można jeszcze - na zasadzie bezpodstawnych spekulacji - bronić, tylko że po co? > O Arystotelesie, nestorze racjonalizmu, nawet nie wspominam bo ten nie dość, że w boga wierzył, to jeszcze metafizykował.A czy Arystoteles mógł coś wiedzieć - tak na przykład tylko - o ewolucji biologicznej lub o neuronowych korelatach świadomości? A czy gdyby o tym coś wiedział, to jego filozofia wyglądałaby dokładnie tak samo, jak wyglądała? > > Co Ci się podoba w Popperze, a co w Gellnerze? Z czym się zgadzasz, a z czym nie zgadzasz?> Nie zgadzam się także z jego oceną postmodernizmu.A ja akurat z jego oceną postmodernizmu - tak ogólnie - się zgadzam. > Poppera znam słabo,Ja też i wątpię, czy w związku z tym jest sens - tak już uogólniając - żeby wyciągać z kapelusza kolejne nazwiska filozofów bez wyraźnej przyczyny (np. konkretnego cytatu mającego czemuś służyć w toku dyskusji). > ale powiedzieć mogę, że podobają mi się przesłanki jego filozofii, a zwłaszcza to:> Popper: Na jakiej podstawie możemy mieć nadzieję na wykrycie i eliminację błędu? ... Poprzez krytykowanie teorii i spekulacji innych, oraz, o ile potrafimy się w tym wyćwiczyć, również przez krytykowanie naszych własnych teorii i spekulacji. ... Odpowiedź ta podsumowuje stanowisko, które proponuję nazwać "krytycznym racjonalizmem". >Nastawienie krytyczne, tradycja swobodnego dyskutowania teorii mająca na celu ich modyfikację - odkrycie ich słabych miejsc - jest nastawieniem racjonalnym. Z tej perspektywy wszystkie prawa i teorie pozostają na zawsze tymczasowe, mają charakter hipotetyczny i przypuszczalny, nawet wtedy, gdy nie czujemy się zdolni do dalszego w nie wątpienia. To witaj w gronie racjonalistów. Moim zdaniem wcale nie światopogląd - jakikolwiek by nie był - jest Twoim problemem na forum (światopogląd nie jest tu nigdy problemem samym w sobie). Pierwszym problemem, jaki ja mam z Tobą jest taki, że niepoważnie traktujesz niektórych dyskutantów. Drugim problemem jest to, że nie wiadomo, czy pisząc np. o metafizyce traktujesz ją jako Twoją Prawdę, czy też kulturoznawczo. To znaczy nie wiadomo, czy chcesz racjonalistów na ich forum ewangelizować, czy tylko zwyczajnie porozmawiać. Twój stosunek do niektórych forumowiczów niestety zdaje się wskazywać na tę pierwszą ewentualność. > >Ale jeszcze bardziej od tego interesowałoby mnie to, jak rozumiesz to zdanie:> >Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da.> To zdanie rozumiem jako zachętę do podjęcia studiów nad filozofią Witkacego.Naprawdę chcesz jeszcze do tej rozmowy wmieszać Witkacego? > >Zgadzasz się z nim?> A można się na tym forum nie zgodzić z Kotarbińskim?Można, ale najlepiej uzasadnić, dlaczego. > >Czego według Ciebie nie da się podważyć?> Istnienia.Mógłbyś uzasadnić?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >Czy wiara może być etykietką? Jako słowo zapewne tak, ale jako zjawisko jest dość złożona i rzadko bywa powierzchowna. Tak. A zwłaszcza fideizm bo taką właśnie etykietkę próbował nakleić mi na plecach Bladaczka. >>bo jak twierdzi Bladaczka: "każda wiara ogranicza". >A dlaczego stosujesz przezwiska, w dodatku obcinając cytowane wypowiedzi? Tak na wszelki wypadek, że gdyby ktoś miał pretensje, to Ty miałeś na myśli kogoś innego, niż wszyscy myśleli? Czyli boisz się osoby, o którą naprawdę chodzi? Wszyscy chyba wiedzą o kogo chodzi a mój strach przed spójną niespójnością racjonalistycznej inteligencji, której nikt nie skompromituje bardziej niż uczyni to ona sama... itd. >>Wynika z tego, że jeden z najwybitniejszych umysłów w historii ludzkości tj. Leonardo da Vinci, był ograniczony. >A co, uważasz, że był nieograniczony - że nie miał żadnych ograniczeń? Nie uważam, że był przez wiarę ograniczony. >Każdy człowiek je ma, ale nie każdy podkreśla z takim mozołem, że ich przyczyną jest wiara. >A czy Arystoteles mógł coś wiedzieć - tak na przykład tylko - o ewolucji biologicznej lub o neuronowych korelatach świadomości? A czy gdyby o tym coś wiedział, to jego filozofia wyglądałaby dokładnie tak samo, jak wyglądała? Możemy sobie pogdybać jeśli nie dostarczysz racjonalnych dowodów na to, że byłoby inaczej. >>ale powiedzieć mogę, że podobają mi się przesłanki jego filozofii, a zwłaszcza to: >>[cytat=Popper] Na jakiej podstawie możemy mieć nadzieję na wykrycie i eliminację błędu? ... Poprzez krytykowanie teorii i spekulacji innych, oraz, o ile potrafimy się w tym wyćwiczyć, również przez krytykowanie naszych własnych teorii i spekulacji. ... Odpowiedź ta podsumowuje stanowisko, które proponuję nazwać "krytycznym racjonalizmem". >To witaj w gronie racjonalistów. Dobry wieczór. >Pierwszym problemem, jaki ja mam z Tobą jest taki, że niepoważnie traktujesz niektórych dyskutantów. Powaga nigdy nie była moją mocną stroną. Nazwijmy to syndromem Demokryta. >Drugim problemem jest to, że nie wiadomo, czy pisząc np. o metafizyce traktujesz ją jako Twoją Prawdę, czy też kulturoznawczo. To znaczy nie wiadomo, czy chcesz racjonalistów na ich forum ewangelizować, czy tylko zwyczajnie porozmawiać. Twój stosunek do niektórych forumowiczów niestety zdaje się wskazywać na tę pierwszą ewentualność. Metafizyka jest niezwykle pasjonującą dziedziną wiedzy. Problem pojawił się w momencie w którym racjonaliści spostrzegli, że są przeze mnie ewangelizowani i postanowili mnie reewangelizować zamiast rozmawiać. >Naprawdę chcesz jeszcze do tej rozmowy wmieszać Witkacego? Tak. I chciałbym jeszcze wmieszać Świętochowskiego jeśli pozwolisz. >>A można się na tym forum nie zgodzić z Kotarbińskim? >Można, ale najlepiej uzasadnić, dlaczego. A jeśli się zgadzam to także powinienem uzasadnić? >>>Czego według Ciebie nie da się podważyć? >>Istnienia. >Mógłbyś uzasadnić? Mógłbym ale nie w tym wątku. Odbiegliśmy bowiem bardzo daleko od głównego tematu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | >>Czy wiara może być etykietką? Jako słowo zapewne tak, ale jako zjawisko jest dość złożona i rzadko bywa powierzchowna. >Tak. A zwłaszcza fideizm bo taką właśnie etykietkę próbował nakleić mi na plecach Bladaczka. Tak nie będę rozmawiał. Nie na tym forum. Przepraszam, ale tu wymaga się minimum szacunku dla rozmówców. Naśmiewasz się tu z innych. A co masz sam do powiedzenia poza wyciąganiem z rękawa nazwisk różnych filozofów?
Ostatnia próba: >>>Wynika z tego, że jeden z najwybitniejszych umysłów w historii ludzkości tj. Leonardo da Vinci, był ograniczony. >>A co, uważasz, że był nieograniczony - że nie miał żadnych ograniczeń? >Nie uważam, że był przez wiarę ograniczony. A co to jest dla Ciebie wiara? Poproszę o Twoją definicję.
>>A czy Arystoteles mógł coś wiedzieć - tak na przykład tylko - o ewolucji biologicznej lub o neuronowych korelatach świadomości? A czy gdyby o tym coś wiedział, to jego filozofia wyglądałaby dokładnie tak samo, jak wyglądała? >Możemy sobie pogdybać jeśli nie dostarczysz racjonalnych dowodów na to, że byłoby inaczej. Nawet kościół katolicki musiał się jakoś dostosować do zdobyczy nauki, a co dopiero mógłby uczynić samodzielnie myślący mędrzec.
>Powaga nigdy nie była moją mocną stroną. Nazwijmy to syndromem Demokryta. Ja bym to nazwał tak, że lubię się czasem z kumplami ponapyerdalać z byle czego. Ty masz za to syndrom Demokryta, a naprawdę wcale nie jestem przekonany o tym, że to ja odwalam większa dziecinadę od Ciebie na forum racjonalisty.
>>Drugim problemem jest to, że nie wiadomo, czy pisząc np. o metafizyce traktujesz ją jako Twoją Prawdę, czy też kulturoznawczo. To znaczy nie wiadomo, czy chcesz racjonalistów na ich forum ewangelizować, czy tylko zwyczajnie porozmawiać. Twój stosunek do niektórych forumowiczów niestety zdaje się wskazywać na tę pierwszą ewentualność. >Metafizyka jest niezwykle pasjonującą dziedziną wiedzy. Dobrze! Ale jeśli rzeczywiście poważnie traktujesz to, co napisałeś o cytacie z Poppera, to musisz chyba przyznać, że metafizyka - tak ogólnie - to w zasadzie w całości ludzkie wymysły i spekulacje bez podstaw w empirii. Czyli każdy baje, jak mu się zdaje. Oczywiście te bajania bywają bardzo twórcze i ciekawe pod wieloma względami.
>Problem pojawił się w momencie w którym racjonaliści spostrzegli, że są przeze mnie ewangelizowani i postanowili mnie reewangelizować zamiast rozmawiać. Napisałeś sobie takie zdanie, a jak ono się ma do rzeczywistości? Uważasz, że warto, żebym przeczytał wszystkie Twoje wpisy na forum? Istnieją poszlaki wskazujące na Twoją wiedzę i one przemawiają za. Jednak Twoje nastawienie przemawia przeciw. Zresztą to nastawienie nie tylko niweluje na forum tą wiedzę, ale w dodatku podważa, jakoby rzeczywiście była solidnie ugruntowana. Ludzie, którzy naprawdę dużo wiedzą umieją rozmawiać poważnie.
>>Naprawdę chcesz jeszcze do tej rozmowy wmieszać Witkacego? >Tak. I chciałbym jeszcze wmieszać Świętochowskiego jeśli pozwolisz. A do czego jest Ci potrzebne moje pozwolenie? Wmieszaj sobie kogo chcesz.
>>>A można się na tym forum nie zgodzić z Kotarbińskim? >>Można, ale najlepiej uzasadnić, dlaczego. >A jeśli się zgadzam to także powinienem uzasadnić? To racjonalistyczne forum, a Ty zrobisz jak uważasz.
>>>>Czego według Ciebie nie da się podważyć? >>>Istnienia. >>Mógłbyś uzasadnić? >Mógłbym ale nie w tym wątku. Odbiegliśmy bowiem bardzo daleko od głównego tematu. Ojoj. W jednej linijce prawie się zmieszczę: Podważam, że cokolwiek istnieje. Ale czym jest ta myśl, która to podważa? A zatem ta myśl zaistniała. Czyli coś istnieje. Może być? I co dalej? Co dalej możemy powiedzieć o świecie, poza tym, że nie da się zakwestionować, że coś istnieje? Na jakiej podstawie możemy powiedzieć coś więcej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | > Przepraszam, ale tu wymaga się minimum szacunku dla rozmówców. Minimum mogę zagwarantować. >Naśmiewasz się tu z innych. A co masz sam do powiedzenia poza wyciąganiem z rękawa nazwisk różnych filozofów? Mogę wyciągać z nogawki nazwiska różnych pisarzy a z kieszeni nazwiska malarzy. > ludzkie wymysły i spekulacje bez podstaw w empirii. Od wieków toczy się spór racjonalizmu filozoficznego z empiryzmem i ja wcale nie zamierzam go rozstrzygnąć. Nie mniej jednak przeraża mnie fakt, że ludzie, o których mowa w tytule wątku, którzy przyjęli racjonalizm światopoglądowy, traktują bardzo wiele zjawisk z góry, jakby samo nazwanie siebie racjonalistą dawało im prawo do podważania wszystkiego, co racjonalizm światopoglądowy uznaje za głupstwo. I tu właśnie zaczyna się ograniczanie umysłu, które sprawia, że z wieloma racjonalistami nie da się racjonalnie rozmawiać. Taki paradoks. Nazwijmy to paradoksem Bladaczki. >Ludzie, którzy naprawdę dużo wiedzą umieją rozmawiać poważnie. Rain Man wiedział bardzo dużo, ale poważnie porozmawiać nie umiał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | >> Przepraszam, ale tu wymaga się minimum szacunku dla rozmówców. >Minimum mogę zagwarantować. Ale to według Twojej skali.
>> ludzkie wymysły i spekulacje bez podstaw w empirii. >Od wieków toczy się spór racjonalizmu filozoficznego z empiryzmem i ja wcale nie zamierzam go rozstrzygnąć. Bardzo wiele rożnych sporów sie toczy od dawna, choć wiele z nich jednak traci na aktualności ze względu na rozwój nauki. Codzienna praca neurochirurgow koroboruje monizm, a ja nie mam pojęcia czym miałaby być prawda bez doświadczenia. Nawet matematyka powstaje w umysłach doświadczających świat ludzi.
>Nie mniej jednak przeraża mnie fakt, że ludzie, o których mowa w tytule wątku, A są tacy w ogóle, czy moze to był osobisty atak związany z osobista frustracja autorki?
>którzy przyjęli racjonalizm światopoglądowy, traktują bardzo wiele zjawisk z góry, Proszę konkretnie - jakich zjawisk?
>jakby samo nazwanie siebie racjonalistą dawało im prawo do podważania wszystkiego, co racjonalizm światopoglądowy uznaje za głupstwo. Dla mnie to logiczne, chociaż podważanie nie wynika z tego, gdzie co jest zakwalifikowane, tylko czy sie broni w doświadczeniu.
>I tu właśnie zaczyna się ograniczanie umysłu, które sprawia, że z wieloma racjonalistami nie da się racjonalnie rozmawiać. Gdzie dokładnie zaczyna sie ograniczanie umysłu? Ze racjonalisci niczego nie przyjmują na wiarę? Tak, wiem ze dla wierzących to ograniczenie.
>Taki paradoks. Nazwijmy to paradoksem Bladaczki. Taka mniej więcej jest właśnie Twoja argumentacja. Gratuluje argumentów.
>>Ludzie, którzy naprawdę dużo wiedzą umieją rozmawiać poważnie. >Rain Man wiedział bardzo dużo, ale poważnie porozmawiać nie umiał. Tu masz racje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | >>Nie mniej jednak przeraża mnie fakt, że ludzie, o których mowa w tytule wątku, >A są tacy w ogóle, czy moze to był osobisty atak związany z osobista frustracja autorki? Trzeba ci ich wykazać empirycznie? >>którzy przyjęli racjonalizm światopoglądowy, traktują bardzo wiele zjawisk z góry, >Proszę konkretnie - jakich zjawisk? Religijnych, filozoficznych, światopoglądowych, politycznych... Możemy przeprowadzić eksperyment socjologiczny, który ukaże ci to w naukowym świetle. >>jakby samo nazwanie siebie racjonalistą dawało im prawo do podważania wszystkiego, co racjonalizm światopoglądowy uznaje za głupstwo. >Dla mnie to logiczne, chociaż podważanie nie wynika z tego, gdzie co jest zakwalifikowane, tylko czy sie broni w doświadczeniu. Dla mnie klasyfikacje są potrzebne abym mógł ułożyć na półkach książki w taki sposób, aby łatwo mi było odnaleźć je gdy są potrzebne. Dla innych zaklasyfikowanie czegoś jako np. ezoteryczne czy teologiczne jednoznaczne jest z odrzuceniem tego bez wnikania w szczegóły. >Gdzie dokładnie zaczyna sie ograniczanie umysłu? Ze racjonalisci niczego nie przyjmują na wiarę? Tak, wiem ze dla wierzących to ograniczenie. Przyjmuj jak chcesz, ale wiara w to, że dzięki metodologi naukowej będzie można odpowiedzieć ostatecznie na takie pytania jak "po co i dlaczego?", "jaki jest sens życia" jest naiwna. >>Taki paradoks. Nazwijmy to paradoksem Bladaczki. >Taka mniej więcej jest właśnie Twoja argumentacja. Gratuluje argumentów. Argumenty Izdebskiego bardziej cię przekonują?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | > >>Nie mniej jednak przeraża mnie fakt, że ludzie, o których mowa w tytule wątku,> >A są tacy w ogóle, czy moze to był osobisty atak związany z osobista frustracja autorki?> Trzeba ci ich wykazać empirycznie?A masz cos do dodania do tego: www.racjonalista.pl/forum.php/s,614060#w614151? > >>którzy przyjęli racjonalizm światopoglądowy, traktują bardzo wiele zjawisk z góry,> >Proszę konkretnie - jakich zjawisk?> Religijnych, filozoficznych, światopoglądowych, politycznych...Racjonalisci rzeczywiście maja najcześciej pogłębioną wiedzę z zakresu religii, filozofii, światopoglądów i polityki. Dla rożnych nieuków oznacza to oczywiście, ze patrzą z góry. A Ciebie stać by było, żeby normalnie i na poziomie porozmawiać z racjonalistami, tyle ze musiałbys trochę uporządkować argumenty ... no i zmienić szydercze nastawienie. > Możemy przeprowadzić eksperyment socjologiczny, który ukaże ci to w naukowym świetle.Juz na forum wychodzi eksperymentalne jak na dłoni, ze racjonalisci maja większa wiedzę o wszelakich religiach, niż wierzący w nie fideisci. Jednak to wierzący patrzą na nich z wyższej - w ich mniemaniu - góry, a jest to góra pogardy dla niewiernych. > Dla innych zaklasyfikowanie czegoś jako np. ezoteryczne czy teologiczne jednoznaczne jest z odrzuceniem tego bez wnikania w szczegóły.A na jakiej podstawie oceniasz innych? Np. wiesz ilu udziela sie na tym forum zawodowych religioznawcow, psychologów, naukowców i osób zainteresowanych tymi dziedzinami, którzy właśnie dokładnie wnikają w te szczegóły? > Przyjmuj jak chcesz, ale wiara w to, że dzięki metodologi naukowej będzie można odpowiedzieć ostatecznie na takie pytania jak "po co i dlaczego?", "jaki jest sens życia" jest naiwna.To by była wiara jak każda inna , a istotniejsze jest jej antysceptyczne nastawienie od jej konkretnego przedmiotu. Ale ja nie zauwazylem, aby racjonalisci w cos takiego wierzyli, co najwyżej im to imputuja ich wierzący adwersarze. > >>Taki paradoks. Nazwijmy to paradoksem Bladaczki.> >Taka mniej więcej jest właśnie Twoja argumentacja. Gratuluje argumentów.> Argumenty Izdebskiego bardziej cię przekonują?Którego Izdebskiego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Panie Macieju - podziwiam Pańską świętą cierpliwość - w rozmowach z ludźmi zamkniętymi w swych przekonaniach. Do efektywnej - przynoszącej minimum korzyści obu stronom - potrzebne jest minimum dobrej woli obu stron, gdy tego brak, to na wymianie poglądów tylko się traci. Wielu przychodzących tu "dyskutantów" już z założenia nie chce niczego zrozumieć. Oni tu przychodzą pouczać i nauczać. "Ewangelizować" na własną wiarę. > Racjonaliści rzeczywiście maja najczęściej pogłębioną wiedzę z zakresu religii, filozofii, światopoglądów i polityki.Nie bierze Pan tego pod uwagę, iż to trzeba najpierw chcieć, a dopiero później umieć dostrzec. Zaślepienie własną - jedynie słuszną wiarą - nie pozwala dostrzec racjonalnie uargumentowanych poglądów innych ludzi, tej wiary nie podzielających. > Dla rożnych nieuków oznacza to oczywiście, ze patrzą z góry.Takie odczucie jest zupełnie zrozumiałe, choć nieprawdziwe. > A Ciebie stać by było, żeby normalnie i na poziomie porozmawiać z racjonalistami, tyle ze musiałbyś trochę uporządkować argumenty ... no i zmienić szydercze nastawienie.Moim zdaniem - nadmiar optymizmu. Agonistyka pana Wilhelma jest rozpaczliwą obroną jego wiary przy braku dostatecznych merytorycznych racjonalnych argumentów. > >>>Możemy przeprowadzić eksperyment socjologiczny, który ukaże ci to w naukowym świetle.> Już na forum wychodzi eksperymentalne jak na dłoni, ze racjonaliści maja większa wiedzę o wszelakich religiach, niż wierzący w nie fideiści.Nie tylko o religiach. Najczęściej też większą wiedzę naukową (science) i choć czasem słabiej dają sobie radę w filozofii religii, to są wśród racjonalistycznych forumowiczy osoby zdecydowanie i w tej wiedzy górujące nad fideistami. > Jednak to wierzący patrzą na nich z wyższej - w ich mniemaniu - góry, a jest to góra pogardy dla niewiernych.Spokojnie Panie Macieju - niech się pocieszają, gdy sami sobie z tego rację zdają, iż mierne to ich pocieszenie. Życzę im wszystkiego najlepszego po śmierci (zbawienia), tylko niech za życia dadzą mi wolność do wolnego myślenia, wypowiedzi i postępowania zgodnie z własnymi poglądami. Życia w demokratycznym państwie świeckim. > >>>Dla innych zaklasyfikowanie czegoś jako np. ezoteryczne czy teologiczne jednoznaczne jest z odrzuceniem tego bez wnikania w szczegóły.> A na jakiej podstawie oceniasz innych? Np. wiesz ilu udziela się na tym forum zawodowych religioznawców, psychologów, naukowców i osób zainteresowanych tymi dziedzinami, którzy właśnie dokładnie wnikają w te szczegóły?Całkowicie odrzucam wszelkie symulakra - nieważne kiedy i przez kogo wymyślone, ale ponieważ się tymi wymysłami - od strony nauki zajmowałem - to myślę, iż mam większą wiedzę od znakomitej większości ich obrońców. Także tą dotyczącą przeróżnych szczegółów. Pan Wilhelm: Przyjmuj jak chcesz, ale wiara w to, że dzięki metodologi naukowej będzie można odpowiedzieć ostatecznie na takie pytania jak "po co i dlaczego?", "jaki jest sens życia" jest naiwna. (Zdecydowanie - jak każda wiara, tak i ta - jest naiwną. Tyle tylko, że warto byłoby tu wskazać wierzących w takie bzdury.)> To by była wiara jak każda inna, a istotniejsze jest jej antyseptyczne nastawienie od jej konkretnego przedmiotu. Ale ja nie zauważyłem, aby racjonaliści w coś takiego wierzyli, co najwyżej im to imputują ich wierzący adwersarze.Uczeni, oraz współcześni filozofowie trzymający się dorobku nauki odrzucili te pytania jako pozbawione sensu. www.racjonalista.pl/kk.php/s,7339www.racjonalista.pl/forum.php/s,595968/z,0ksiazki.on(*)ia-krotki-kurs-filozofii/g62vePan Wilhelm: Taki paradoks. Nazwijmy to paradoksem Bladaczki. (Paradoksem miałaby być nowa forma i nowy poziom dyskursu prowadzonego na racjonalistycznym forum? Epitety zamiast argumentów? Przyznaję, że to ciekawa koncepcja sięgająca wyżyn intelektualnych, niektórych jego uczestników.)> Taka mniej więcej jest właśnie Twoja argumentacja. Gratuluje argumentów.> >>>Argumenty Izdebskiego bardziej cię przekonują?> Którego Izdebskiego?Powiedzmy Andrzeja B. Izdebskiego - mojego przyjaciela, z którego większością poglądów się całkowicie zgadzam. Proszę wbić w wyszukiwarkę to nazwisko, choć myślę, że większość jego artykułów Pan zna. Bardzo często się do nich tu odwołuję. Czy Pana jego poglądy przekonują? Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
Powiedzmy Andrzeja B. Izdebskiego - mojego przyjaciela, z którego większością poglądów się całkowicie zgadzam. Na przykład z tym: W europejskiej cywilizacji filozofia jest matką wszelkich nauk i w czasach, gdy nauki przyrodnicze nie potrafiły udzielić zadowalających odpowiedzi na wiele podstawowych pytań jej inspirująca intelektualnie rola była ogromna, ale wraz z postępem naturalistycznej wiedzy jej kreatywność zmniejszała się i dziś sytuacja odwróciła się na tyle, iż trudno mówić o rzetelnym uprawianiu filozofii bez głębokiej znajomości aktualnego dorobku nauki. Część uczonych nawet wątpi, czy można filozofię zaliczać do nauki skoro nie stosuje ona naukowej metodologii, a stosowane przez nią pojęcia są często tak rozmyte i niedookreślone, iż nie można w sposób sensowny zastosować do niej logiki.
Ostro, choć w dużym stopniu zasadnie ocenia filozofię prof. Bernard Korzeniewski w książce Trzy ewolucje: Wszechświata, życia, świadomości. Kraków 1998. - Istnieje pewna istotna różnica pomiędzy nauką i filozofią. O ile rozwój nauk ścisłych jest kumulatywny to znaczy nowa wiedza nie zastępuje wiedzy już posiadanej, lecz jest do niej dodawana, stanowi jej uzupełnienie i rozwinięcie, to w filozofii, mówiąc w niewielkim uproszczeniu, trzeba ciągle zaczynać od nowa. Jeżeli przyrodnik próbuje wypowiadać się na tematy filozoficzne, to często zarzuca mu się niekompetencję, bo np. nie orientuje się on w subtelnościach systemu filozoficznego pana X lub też nie zna pięćdziesięciu wyróżnionych rodzajów tautologii. Pytanie tylko, czy taka wiedza jest mu na cokolwiek potrzebna? Albowiem filozofia, tracąc kontakt z rzeczywistością, zaczyna coraz bardziej zajmować się samą sobą, swoimi wytworami i ustanowionymi przez tradycję schematami, otorbia się w autystycznej izolacji od świata. Aby osiągnąć w niej coś nowego, rozsądne wydaje się więc pozbycie się całego tego balastu i zaczęcie od podstaw, od wiedzy pojęć i paradygmatów oferowanych przez nauki przyrodnicze. Ale zgadzając się, że grzechem filozofii, jest dowolność spekulacji, brak weryfikowalności twierdzeń, tworzenie pojęć pustych (hipostaz), co generalnie sprowadza się po prostu do braku jakiejkolwiek wiarygodnej metodologii, a nawet, że Mimo z górą dwóch tysięcy lat istnienia filozofia zachodnia nie doczekała się rozwiązania żadnego ze swych najbardziej podstawowych problemów, ani też nie dopracowała zadowalających kryteriów oceny czy selekcji poszczególnych koncepcji filozoficznych. To należy uznać jej niekwestionowany dorobek w zakresie metodologii nauki (teorii poznania), obejmujący kryteria ścisłości języka i logiczną zasadność twierdzeń. Ważną też jest jej rola scalająca całość naszej wiedzy o wszechświecie wraz z możliwościami i sposobami jego poznania (światopoglądowa) oraz dyscypliny stawiającej pytania najważniejsze: o naturę tego wszystkiego co istnieje. Dlatego jej znaczenie jest nadal ogromne i trudno byłoby bez filozofii się obejść.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ . >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Panie Macieju - podziwiam Pańską świętą cierpliwość - w rozmowach z ludźmi zamkniętymi w swych przekonaniach. Różnie z tą cierpliwością bywa.
>Do efektywnej - przynoszącej minimum korzyści obu stronom - potrzebne jest minimum dobrej woli obu stron, gdy tego brak, to na wymianie poglądów tylko się traci. Zgadzam się z tym. Sądzę jednak również, że czasem warto dać rozmówcy szansę.
>Wielu przychodzących tu "dyskutantów" już z założenia nie chce niczego zrozumieć. Oni tu przychodzą pouczać i nauczać. "Ewangelizować" na własną wiarę. Tak, a mnie dziwi, że im bardziej im nie wychodzi, tym bardziej próbują, zupełnie nie dostrzegając, że coraz bardziej się tylko plączą w zeznaniach.
Dla mnie sceptycyzm naukowy oraz racjonalizm są - przynajmniej w teorii i w całkiem podstawowym zakresie - w pełni zrozumiałe i dość proste wręcz. Są zgodne z moim światopoglądem.
Proszę jednak wziąć pod uwagę, że aby tak się stało, musiałem jednak trochę czasu nad tym popracować.
I dlatego zupełnie się nie dziwię, że innym przyjęcie racjonalizmu nie musi przychodzić łatwo, tym bardziej że zarówno skłonność do religijności - lub wręcz wiary - jest dość powszechnie ludzka, a proces socjalizacji w zideologizowanym społeczeństwie robi swoje.
Pan wie jak rozmawiać z ewangelizatorami, a ja jednak mam tu wątpliwości, gdyż nie zawsze i nie od razu dostrzegam złą wolę. A gdy dostrzegam złą wolę (mam wrażenie, że zdarzają się i tacy specjaliści, którzy tak na prawdę nie są szczególnie wierzący, ale specjalnie trollują, żeby powkurzać racjonalistów), to w ogóle przestaje mi się chcieć rozmawiać.
>>Racjonaliści rzeczywiście maja najczęściej pogłębioną wiedzę z zakresu religii, filozofii, światopoglądów i polityki. >Nie bierze Pan tego pod uwagę, iż to trzeba najpierw chcieć, a dopiero później umieć dostrzec. Zaślepienie własną - jedynie słuszną wiarą - nie pozwala dostrzec racjonalnie uargumentowanych poglądów innych ludzi, tej wiary nie podzielających. Najpierw trzeba chcieć - ma Pan rację. Sądzę, że jednym z wielu warunków owocnej dyskusji jest szczerość w zamiarach dyskutantów.
>Pan Wilhelm: Przyjmuj jak chcesz, ale wiara w to, że dzięki metodologi naukowej będzie można odpowiedzieć ostatecznie na takie pytania jak "po co i dlaczego?", "jaki jest sens życia" jest naiwna. >>To by była wiara jak każda inna, a istotniejsze jest jej antyseptyczne nastawienie od jej konkretnego przedmiotu. Ale ja nie zauważyłem, aby racjonaliści w coś takiego wierzyli, co najwyżej im to imputują ich wierzący adwersarze. >Uczeni, oraz współcześni filozofowie trzymający się dorobku nauki odrzucili te pytania jako pozbawione sensu. Tak. Ostatecznie w tych pytaniach chodzi o celowość. A celowość może powstać jedynie w mózgach.
>>>>>Argumenty Izdebskiego bardziej cię przekonują? >>Którego Izdebskiego? >Powiedzmy Andrzeja B. Izdebskiego - mojego przyjaciela, z którego większością poglądów się całkowicie zgadzam. Proszę wbić w wyszukiwarkę to nazwisko, choć myślę, że większość jego artykułów Pan zna. Bardzo często się do nich tu odwołuję. Czy Pana jego poglądy przekonują? Tak, mnie jego poglądy przekonują, zwłaszcza w zakresie dotyczącym wiary. Jednak bardziej od poglądów cenię u niego popularyzowanie wiedzy.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Sądzę jednak również, że czasem warto dać rozmówcy szansę.Gdy rokuje najmniejszą nadzieję, to zawsze warto, ale gdy rozpoznamy beznadziejny przypadek, gdy wszelkie próby argumentacji odbijają się od ściany, gdy widoczna jest zła wola, to czy nadal jeszcze warto? > >>>Wielu przychodzących tu "dyskutantów" już z założenia nie chce niczego zrozumieć. Oni tu przychodzą pouczać i nauczać. "Ewangelizować" na własną wiarę.> Tak, a mnie dziwi, że im bardziej im nie wychodzi, tym bardziej próbują, zupełnie nie dostrzegając, że coraz bardziej się tylko plączą w zeznaniach.Proszę zauważyć, że jednak ktoś im plusy klika, a więc mają zrozumienie i uznanie swojego środowiska, a sami uważają się za misjonarzy niosących Prawdę do samej jaskini zła. > Dla mnie sceptycyzm naukowy oraz racjonalizm są - przynajmniej w teorii i w całkiem podstawowym zakresie - w pełni zrozumiałe i dość proste wręcz. Są zgodne z moim światopoglądem.Najważniejsze, to niezależnie od poziomu poznania są one spójne i niczego nie trzeba (a nawet nie wolno) przyjmować na wiarę. Wszystko jest do sprawdzenia. > Proszę jednak wziąć pod uwagę, że aby tak się stało, musiałem jednak trochę czasu nad tym popracować.To zrozumiałe. Do racjonalistycznego światopoglądu praca intelektualna jest wprost konieczną. Jestem sporo starszy od Pana i pracuję nad swoimi poglądami nadal. > I dlatego zupełnie się nie dziwię, że innym przyjęcie racjonalizmu nie musi przychodzić łatwo, tym bardziej że zarówno skłonność do religijności - lub wręcz wiary - jest dość powszechnie ludzka, a proces socjalizacji w zideologizowanym społeczeństwie robi swoje.I tu jest różnica między nami. Ja wiem, że są przypadki beznadziejne, wdrukowana w procesie socjalizacji wiara uczyniła w umyśle zbyt wielkie szkody i wówczas tylko jedną wiarę można zastąpić inną, ale samej osobowości wierzącego odrzucić już nie można. Gdzie Pan dostrzega tu możliwość jakiejkolwiek merytorycznej rozmowy: Sytuacja jest podobna, ale wcale nie wiadomo, czy analogiczna (Pańska odpowiedz polega na pomieszaniu jednego z drugim). Nie każdy, kto jest - że tak powiem - zamęczony, jest męczennikiem. Decyduje o tym sprawa, dla której umiera. Trzeba pokazać, że idea ateizmu jest równie cenna jak idea chrześcijaństwa, a jest to zadanie (oględnie mówiąc) niełatwe.Gdzie tu występuje - choćby i najmniejszy - szacunek dla interlokutora - o który tak - choć tylko od ateistów - zabiegają np. panowie Rylew i Niestadny? Jak można traktować z szacunkiem człowieka, który o innych ludziach o niekwestionowanym dorobku pisze: Szkoda czasu i atłasu na jego brednie.Na przykład, Pan Elasp opluł tu swym jadem już chyba wszystkich z nim się nie zgadzających, ale niektórzy w imię wolności słowa wolą udawać, iż to deszcz pada. Ja tak nie potrafię. > Pan wie jak rozmawiać z ewangelizatorami,Nie bardzo, natomiast nigdy żadnych poglądów nie odrzuciłem a priori wszystkie starałem się przemyśleć i zrozumieć. Czytając tu przeróżne wypowiedzi wiem, że jeszcze dziś w mojej domowej biblioteczce mam książki znacznie poważniejszych myślicieli chrześcijańskich niż wiedza naszych dyskutantów o dorobku takowych. (Nie wszystkich np. "Worek Kości", czy "No Idea", jakby nie byli ograniczeni swoją wiarą, to przynajmniej znają dorobek filozofii religijnej, czy teologii filozoficznej.)> a ja jednak mam tu wątpliwości, gdyż nie zawsze i nie od razu dostrzegam złą wolę.Ależ to wcale ze złej nie wynika. Oni przychodzą tu aby nieść nam oczywistą dla nich Prawdę (czy Dobrą Nowinę) i agresja narasta stopniowo wraz z naszym oporem w przyjmowaniu ich racji i przedstawianiem argumentów, z którymi nie potrafią sobie poradzić. > >>>Nie bierze Pan tego pod uwagę, iż to trzeba najpierw chcieć, a dopiero później umieć dostrzec. Zaślepienie własną - jedynie słuszną wiarą - nie pozwala dostrzec racjonalnie uargumentowanych poglądów innych ludzi, tej wiary nie podzielających.> Najpierw trzeba chcieć - ma Pan rację. Sądzę, że jednym z wielu warunków owocnej dyskusji jest szczerość w zamiarach dyskutantów.Proszę sobie przypomnieć z jakim zaangażowaniem, niektórzy - przynajmniej początkowo - udają zupełnie inne poglądy niż w istocie mają. Mam ten kłopot, iż znając dorobek poważnych postaci zajmujących się filozofią religii i teologią filozoficzną, od starożytności po czasy współczesne, bardzo szybko ich myśli rozpoznaję u naszych forumowiczy i domyślam się dokąd swoimi wywodami chcą nas doprowadzić. Oczywiście, że otwarte określenie swoich poglądów na początku rozmowy ułatwiłoby dyskusję, ale jest to sprzeczne z zamierzonym przez nich celem. Tym bardziej, iż niektórzy z nas się na to łapią i za inteligentnych erudytów ich uważają, których Bogusławski bezpardonowo (wprost po chamsku) tylko za poglądy atakuje. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | > Którego Izdebskiego?Tego Izdebskiego, który gorąco przyjaźni się z Bogusławskim, który pojawił się na forum zaraz po tym, jak A. B. Izdebskiemu skończyła się wena do pisania (ostatnia publikacja: 26-09-2006). Bogusławskiemu przyszło wtedy do głowy, że o poglądach przyjaciela można podyskutować na forum dla inteligencji. Tak też od 03-10-2006 pan szanowny Bogusław nieustannie cytuje przyjaciela na forum i dziwię się, że nie kapnąłeś się od razu iż chodzi o redaktora Izdebskiego, którego artykuły znasz już pewnie na pamięć. Pan A. B Izdebski pisze całkiem ciekawe artykuły, chociaż wydaje mi się, że Forum Klubowe niczym Zło wspaniałe trochę go ograniczało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > (ostatnia publikacja: 26-09- 2006).> Pan A. B Izdebski pisze całkiem ciekawe artykuły, chociaż wydaje mi się, że Forum Klubowe niczym Zło wspaniałe trochę go ograniczało.A to ciekawe, bo publikacja, którą przywołujesz, jest z 2010 r. To jak z tym jest - 2006 rzeczywiście?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >To jak z tym jest - 2006 rzeczywiście? Aleś go zażyła, dzielna i bystra Meretseger!
(No bo skoro nie pisze, to widać nic nie ma na swoją obronę, prawda?)
Ja jednak przyjrzałam się jak sprawa tych publikacji wygląda, i widzę, że co do zasady to Wilhelm Wokulski ma rację, zasadniczo Andrzeja B. Izdebskiego wena opuściła w 2006r.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . To jak z tym jest - 2006 rzeczywiście?> Aleś go zażyła, dzielna i bystra Meretseger!> (No bo skoro nie pisze, to widać nic nie ma na swoją obronę, prawda?)> Ja jednak przyjrzałam się jak sprawa tych publikacji wygląda, i widzę, że co do zasady to Wilhelm Wokulski ma rację, zasadniczo Andrzeja B. Izdebskiego wena opuściła w 2006 r.A jakie to ma merytoryczne znaczenie oraz czy Racjonalista.pl jest jedynym możliwym miejscem publikacji? Np.: www.attac.org.pl/?lg=pl&kat=&dzial=71&typ=2&id=202 [Załącznik]A gdy opuściła go wena i przestał publikować, to przestał mieć rację w tekstach uprzednio opublikowanych? Jakoś panu Wilhelmowi nie przeszkadza odwoływać się do znacznie starszych tekstów. Tak, zarzut braku weny jest zasadniczym merytorycznym argumentem odnowicieli naszego forum. To są właśnie te zasady, przy których zasadniczo ma się rację. Gratuluję? Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >To są właśnie te zasady, przy których zasadniczo ma się rację. Zasada polemizowania ze zbanowanym zasadniczo rację gwarantuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>To są właśnie te zasady, przy których zasadniczo ma się rację. >Zasada polemizowania ze zbanowanym zasadniczo rację gwarantuje. Jeżeli już, to polemizowałem tu z Panią, a nie ze zbanowanym, ale jak zawsze ma Pani rację, gdyż inaczej być nie może. Przepraszam.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Może po prostu jakie "racje" taki odpór?Zapewne, za "racjami" moich oponentów, nie stoi żaden argument. > [Przydałyby się przykłady tego występującego jakoby na forum zjawiska, bo bez nich trudno zgadnąć czemu się przeciwstawiać.]www.racjonalista.pl/forum.php/s,614060#w615136> Elegancja nie idzie chyba w szczególności w parze z epitetem "zastępy prymitywów"Czysta logika ma elegancji w sam raz. > Tytuł wątku ma być jakimś przytykiem do klasy robotniczejTo wariacja na temat Płatnych Zdrajców Pachołków Rosji Leszka Moczulskiego.
|
|
4 na 4 | Wacław (1038 punktów) | >Otóż występuje na naszym forum takie zjawisko, że mający się za światłych tutejsi forumowicze, gdy >podważy się cenioną przez nich ideę, ze spokojem przyglądają się, jak w obronie ich poglądów stają >zastępy prymitywów, którzy za pomocą niewybrednej erystyki z awanturnictwem i personalnymi >zaczepkami na czele zagłuszają przedstawianie tych "niesłusznych" racji.
Najwyraźniej jest tu więcej osób, które jak ja zbyt dosłownie biorą słowa przypisywane Horacemu - Sapientia prima stultitia caruisse - i zwyczajnie unikają pewnych dyskutantów czy "porywających" tematów.
>Dziwne to, że na forum inteligencji nie dominuje chęć i wola, by po swojej stronie mieć słuszność >elegancko wspartą na logicznej argumentacji. Czemu, choćby wtedy, gdy po stronie nie cieszącej się >tu popularnością racji stoi tylko jedna osoba, tak niewielu decyduje się na używanie umysłu?
Wiele osób udzielających się na Racjonaliście nie musi udowadniać że ma rację w tym czy tamtym temacie. Winisz forumowiczów że nie udzielają się "konstruktywnie" w tematach jak choćby "czy wolę mieć dziecko homo czy heteroseksualne"? Kaman...
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >mający się za światłych tutejsi forumowicze, gdy >podważy się cenioną przez nich ideę, ze spokojem przyglądają się, jak w obronie ich poglądów stają >zastępy prymitywów, którzy za pomocą niewybrednej erystyki z awanturnictwem i personalnymi >zaczepkami na czele zagłuszają przedstawianie tych "niesłusznych" racji.
Nie zauważyłem. Daj przykład.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
 | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >mający się za światłych tutejsi forumowicze, gdy> >podważy się cenioną przez nich ideę, ze spokojem przyglądają się, jak w obronie ich poglądów stają> >zastępy prymitywów, którzy za pomocą niewybrednej erystyki z awanturnictwem i personalnymi> >zaczepkami na czele zagłuszają przedstawianie tych "niesłusznych" racji.> Nie zauważyłem. Daj przykład.Przesadziłam z tym spokojem, w istocie zachodzi aktywne wspieranie pachołków. Np. tutaj mamy niemerytoryczną wypowiedź będącą atakiem personalnym za 8 plusów, tu personalny atak za 14, tu personalne rojenia za 16, albo za tyle samo taka erystyka.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Przesadziłam z tym spokojem, w istocie zachodzi aktywne wspieranie pachołków. Np.tutaj mamy niemerytoryczną wypowiedź będącą atakiem personalnym za 8 plusów,tu personalny atak za 14, tu personalne rojenia za 16, albo za tyle samo taka erystyka. Jak Ci ktoś powie, ze jesteś pijany - wzrusz ramionami; jak ci trzech ludzi powie, że jesteś pijany - kładź się spać!Obiektywizm sędziów wydających wyroki we własnej sprawie jest wprost wzruszającym. @@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Jest też w obiegu chiński sarkazm, że sto milionów much nie może się mylić.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Jest też w obiegu chiński sarkazm, że sto milionów much nie może się mylić. Po przełożeniu na polski, to będzie tak jakoś brzmiało: - I miliard much wysiada, gdy "chętna racjonalistka" inaczej gada!
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >- I miliard much wysiada, gdy "chętna racjonalistka" inaczej gada!
Aleśmy się pośmiali!
§ 27 g się kłania.
A i do żonglowania czyimś nickiem trzeba mieć zręczność.
|
|
|  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Przesadziłam z tym spokojem, w istocie zachodzi aktywne wspieranie pachołków. Np.Dziękuję, teraz wiem o czym piszesz. Nic dodać nic ująć - podane przykłady są rzeczywiście żenujące, a ci, co dali plusy, powinni teraz ze wstydu schować się pod ziemię. Takie plusy na takie posty zdradzają specyficzny typ charakteru - jak widzą na ulicy, że kopią leżącego, to nie mogą oprzeć się pokusie, żeby też mu dokopać. Sam kiedyś podnosiłem ten temat na tym forum, ale byłem głosem wołającym na puszczy. Ponieważ nie jestem skłonny do fiksacji, pogodziłem się z tym, że tak tu jest. Gdzie indziej jest o wiele gorzej. Zmyliłaś mnie tą dziwną nazwą "pachołki racjonalizmu", dlatego z początku nie wiedziałem o co Ci chodzi. A chodzi Ci po prostu o wyższą kulturę dyskusji, dobrze rozumiem? Nie wywęszyszyłaś żadnego spisku Redakcji czy PSR?
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > A chodzi Ci po prostu o wyższą kulturę dyskusji, dobrze rozumiem?W istocie to uważam, że te trzy zasady by wystarczyły. I czekam na przykład takiej patologii, na który one nie wystarczą. > Nie wywęszyszyłaś żadnego spisku Redakcji czy PSR?Nie wywęszyłam, chyba jestem politycznie upośledzona.
|
|
| | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | > >A chodzi Ci po prostu o wyższą kulturę dyskusji, dobrze rozumiem?> W istocie to uważam, że te trzy zasady by wystarczyły. I czekam na przykład takiej patologii, na który one nie wystarczą.chętnie racjonalistka:Zasady kulturalnej dyskusji
1. Nie używać słów i zwrotów powszechnie uważanych za wulgarne. 2. Nie oceniać przedstawianych przez rozmówców twierdzeń, a tylko je obalać. 3. Nie wypowiadać się na temat osób, które nie uczyniły się przedmiotem danej dyskusji same. Przepraszam, ale jak ktoś nie wie, co to jest kultura dyskusji, to te zasady mu w niczym nie pomogą. Po pierwsze dlatego, że są tak samo ogólne jak pojęcie "kultury dyskusji" i w każdej konkretnej sprawie dany dyskutant może uważać, że ich nie naruszył, podczas gdy drugi może uważać, że tamten je właśnie naruszył. Po drugie dlatego, że: > 1. Nie używać słów i zwrotów powszechnie uważanych za wulgarneNie zgadzam się - uważam, że można od czasu do czasu użyć nawet wulgaryzmów - gdyż taka forma podkreślenia wypowiedzi bywa uzasadniona - a i tak prezentować wysoki poziom kultury dyskusji. > 2. Nie oceniać przedstawianych przez rozmówców twierdzeń, a tylko je obalać.Przepraszam, jeśli mam je obalić, to najpierw muszę je według jakichś kryteriów ocenić. > 3. Nie wypowiadać się na temat osób, które nie uczyniły się przedmiotem danej dyskusji same.Ja już wiem, jak Ty rozumiesz tę zasadę (mogę podać linka). To oczywiście będzie wprost idealny przykład kultury dyskusji.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|