Racjonalista - Strona głównaDo treści
Komiksowy świat Windowsa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
29-11-2014 18:18Selanos (12869 punktów)Komiksowy świat Windowsa
Ocena 3 na 3
Przyzwyczaiłem się już do komiksowych podręczników do nauki języka w szkołach podstawowych i gimnazjach (chociaż później też się zdarzają). Ot znak czasów, dużo obrazków, widocznie taka forma jest modna, lubiana przez uczniów. Moim zdaniem to marnowanie papieru i zbrodnia przeciwko przejrzystej formie, twórcy podręczników jednak się ze mną nie zgadzają

Nie byłem jednak przyzwyczajony do komiksowego wyglądu systemu Windows. Od dwóch tygodni mam nieprzyjemność posiadania laptopa z systemem Windows 8.1. Od pierwszego włączenia zaatakowało mnie to, czego nie lubię m.in. w Androidzie: obrazki. Wielkie cegły z obrazkami, zajmującymi dużo miejsca, kolorowymi, sprawiającymi że wszystko trzeba przewijać, bo zajmuje tak dużo miejsca. Po wielu trudach pozbyłem się części obrazkowości nowego systemu Windows, jednak całkowicie mi się nie udało. Tym razem Microsoft nie zlitował się nad nieobrazkowymi ludźmi i nie wprowadził niczego w stylu kompozycji "klasyczny windows" z Win7.

Skąd się bierze ta obrazkowość? Czy to rzeczywiście ułatwia i przyśpiesza pracę? Czy taka forma jest w jakikolwiek sposób przyjemniejsza dla oka/estetyczniejsza?

Kiedy widzę kolejne odsłony Windowsa, to zaczynam przekonywać się do Ubuntu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Skąd się bierze ta obrazkowość? Czy to rzeczywiście ułatwia i przyśpiesza pracę? Czy taka forma jest w jakikolwiek sposób przyjemniejsza dla oka/estetyczniejsza?

Z punktu widzenia User Experience obrazki są super, bo łapiemy je szybciej niż składamy literki. Przeciętny człowiek, kiedy czyta musi rozróżnić literki słowa, ich ilość i na tej podstawie składa słowo. Nie ciężko znaleźć przykłady tekstów, w których tylko pierwsza i ostatnia litera słowa znajdują się na swoim miejscu, a pozostałe są wymieszane. Większość ludzi nie ma problemu z przeczytaniem takiego tekstu.

Szkoły szybkiego czytania, które nie są próbą wyłudzania pieniędzy uczą obrazowego zapamiętywania słów. Między innymi z tego względu, że obrazki są łatwiej przyswajalne i wymowne niż wyrazy współczesny UX opiera się o ikonki. Dodatkowo ikonek nie trzeba tłumaczyć dla różnych grup językowych. Dyskietka jako symbol zapisywania albo ludzik jako skrót do profilu użytkownika - to są szeroko rozumiane ikonki dla ludzi, którzy mieli styczność z komputerami i stronami internetowymi w przeciągu kilku ostatnich lat. Takich uniwersalnych znaków jest więcej jak chociażby strzałki do nawigacji (dalej, wstecz, odśwież). Takie obrazki też bezpośrednio kojarzą się z funkcjonalnością aplikacji np. koperta oznacza raczej na pewno klienta email.

Wydaje się więc, że dla statystycznego użytkownika długie listy z obrazkami są dużo bardziej przyjazne, niż krótkie listy zawierające nazwy programów do przeczytania np. z małymi ikonkami trudnymi do rozróżnienia.

Nie wiem po co chcesz się przesiadać na Ubuntu jak tam w Unity ta sama moda:



>Od dwóch tygodni mam nieprzyjemność posiadania laptopa z systemem Windows 8.1

Dostałeś odgórnie (prezent, służbowy, itd.), czy sam kupiłeś? Jeśli sam kupiłeś, to czy można wiedzieć dlaczego? (Dlaczego akurat laptop z 8.1, a nie z 7 albo z Linuksem albo Mac?)


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
29-11-2014 19:14 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Wydaje się więc, że dla statystycznego użytkownika długie listy z obrazkami są dużo bardziej przyjazne, niż krótkie listy zawierające nazwy programów do przeczytania np. z małymi ikonkami trudnymi do rozróżnienia.

Pewnie tak, nadal jednak uważam, że Microsoft powinien się zlitować nad ludźmi którzy obrazków nie lubią. W zasadzie to częściowo to zrobili, jak przywrócili w Win8 "menu start" co dla mnie jest dużo bardziej przyjazną opcją. Właściwie to Windows oferuje zaskakująco mało opcji jeśli chodzi o dostosowanie wyglądu systemu do własnych potrzeb.

>Nie wiem po co chcesz się przesiadać na Ubuntu jak tam w Unity ta sama moda:

Ech. Jak kiedyś bawiłem się starszą wersją Ubunciaka, to wyglądało to inaczej.
Z tego co wiem, to tych Ubuntopodobnych systemów było całkiem sporo, więc może znajdę coś dla siebie.

>Dostałeś odgórnie (prezent, służbowy, itd.), czy sam kupiłeś? Jeśli sam kupiłeś, to czy można wiedzieć dlaczego? (Dlaczego akurat laptop z 8.1, a nie z 7 albo z Linuksem albo Mac?)

Kupiłem. Po prostu ten konkretny laptop miał Win 8, a ja naiwnie myślałem, że tak samo jak Win7 na poprzednim komputerze, uda mi się upodobnić 8.1 do czegoś w stylu starego Windowsa 2000. Taka forma była dla mnie bardziej przejrzysta i wygodniejsza. Zastanawiam się też, jak bardzo te wszystkie efekty wizualne obciążają komputer. Z tego co widzę, to na moim poprzednim, czteroletnim laptopie który nadal jest całkiem przyzwoity, Win 8 działałby w ślimaczym tempie, w porywie do żółwiego.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Pewnie tak, nadal jednak uważam, że Microsoft powinien się zlitować nad ludźmi którzy obrazków nie lubią. W zasadzie to częściowo to zrobili, jak przywrócili w Win8 "menu start" co dla mnie jest dużo bardziej przyjazną opcją. Właściwie to Windows oferuje zaskakująco mało opcji jeśli chodzi o dostosowanie wyglądu systemu do własnych potrzeb.

Microsoft po prostu chce mieć jeden interfejs użytkownika na wszystkich urządzeniach. Podobnie jest chyba z innymi firmami np. Samsung, HTC, też wrzucają na Androida swoje nakładki ze swoim interfejsem użytkownika. Zarówno na Windowsa 8.1 jak i na Androida są różne programy, które lepiej lub gorzej pomagają uzyskać końcowy efekt.

>Ech. Jak kiedyś bawiłem się starszą wersją Ubunciaka, to wyglądało to inaczej.
>Z tego co wiem, to tych Ubuntopodobnych systemów było całkiem sporo, więc może znajdę coś dla siebie.

Zasadniczo wszystkie systemy operacyjne teraz zakładają, że masz w miarę współczesny komputer (z akceleracją 3d). Projekty takie jak GNOME2 nie są już z tego powodu kontynuowane:


Jedynie chyba jest jeszcze projekt MATE, który wyrósł z GNOME2.

Zasadniczo zarówno GNOME3 jak i KDE4 też opierają się na dużych ikonkach i mają trochę efektów 3d.

Ja osobiście polecam forka gnome3, Cinnamon:

Używam go w domu i jestem bardzo zadowolony bo jest bardzo minimalistyczny.

Jak się uprzesz to pozostają dużo bardziej minimalistyczne xfce, openbox i przede wszystkim (demon prędkości z mnóstwem widgetów) FLUXBOX! Fluxboxa mogę gorąco polecić, ale ja z niego korzystałem tylko na naprawdę starych komputerach (<= 2 GB DDR2, jedno/dwu rdzeniowe procesory <= 2GHz):

To chyba najbardziej ascetyczny screenshot jaki udało mi się znaleźć (bez doinstalowanych widgetów np. zużycia baterii laptopa). Moim zdaniem tylko ten menadżer okien jest w stanie zapewnić doznania wizualne znane z systemów operacyjnych końca XX wieku. W dodatku to jest dalej aktywny projekt i praktycznie można tego menadżera okien zainstalować na dowolnej dystrybucji. Nie wspominając o tym ile cykli procesora Ci on oszczędzi w porównaniu do wodotrysków z win8!

>Z tego co widzę, to na moim poprzednim, czteroletnim laptopie który nadal jest całkiem przyzwoity, Win 8 działałby w ślimaczym tempie, w porywie do żółwiego.

Sprawdziłeś to? Bo ja zainstalowałem Windowsa 8 na moim Asusie Eee 1015p i tam działał nie gorzej od Windowsa 7 (chociaż nie mogłem odpalić aplikacji na ten nowy interfejs użytkownika bo rozdzielczość za mała).

Ogólnie Windows 8 nie ma jakoś większych wymagań sprzętowych i nie jest bardziej zasobożerny od Windowsa 7.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
29-11-2014 21:39 
 Ocena 2 na 2
DKnoto (982 punktów)
Jak ktoś lubi graficzną ascezę to polecam TWM, to był jeden z moich pierwszych managerów okien

Osobiście często używam uspokojającego środowiska
30-11-2014 13:03 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
Jest jeszcze jedno ciekawe środowisko godne polecenia dla nietechnicznego użytkownika. To Elementary OS lub inaczej LUNA.
30-11-2014 13:41 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ta nazwa przypomniała mi o ReactOS[wiki], czyli Open Source'owym Windowsie.

Systemie, który jest całkowicie otwarto źródłowy, ale zachowuje kompatybilność z Windowsem, tzn. to nie jest żaden linuks, tylko alternatywa dla Windowsa, na której mają działać programy napisane na Windowsa.

Nie wiem, czy to się kiedyś będzie nadawać do użytku dla przeciętnego domowego użytkownika, ale na pewno ma to potencjał zastąpienia Windowsa XP w wielu korporacjach.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-11-2014 21:48 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
>Ta nazwa przypomniała mi o ReactOS[wiki], czyli Open Source'owym Windowsie.

Znam ten system i niestety nie wróżę mu sukcesów. Piracki Windows przynajmniej działa a kosztuje mniej

>Systemie, który jest całkowicie otwarto źródłowy, ale zachowuje kompatybilność z Windowsem, tzn. to nie jest żaden linuks, tylko alternatywa dla Windowsa, na której mają działać programy napisane na Windowsa.

Ciężko polemizować ze stwierdzeniem "to nie jest żaden linuks" dla kogoś kto, tak jak ja, uważa, że "Windows to nawet nie jest system operacyjny, to tylko graficzna nakładka na DOS'a"

A na poważnie to zależy kto czego potrzebuje. Ja od wielu lat piszę oprogramowanie komercyjne dla Windows tylko pod Linuksem, ponieważ tak jest łatwiej i przyjemniej

>Nie wiem, czy to się kiedyś będzie nadawać do użytku dla przeciętnego domowego użytkownika, ale na pewno ma to potencjał zastąpienia Windowsa XP w wielu korporacjach.

Pracuję w korporacji i Linuks przyjmuje się, głównie w zastosowaniach serwerowych. Niektóre korporacje widzą w nim nawet główny system na platformę serwerową, którą rozwijają, patrz inicjatywa OpenPower.
Sygnał (4252 punktów)
>Kupiłem. Po prostu ten konkretny laptop miał Win 8, a ja naiwnie myślałem, że tak samo jak Win7 na poprzednim komputerze, uda mi się upodobnić 8.1 do czegoś w stylu starego Windowsa 2000.

Odpowiedzią na bolączki i trudy przestawienia się (ja też nie mogłem) jest Classic Shell. Można w nim wyłączyć wszystkie ósemkowe udziwnienia w efekcie czego po 20 minutach customizacji wygląda znacznie lepiej od starej siódemki.

>Zastanawiam się też, jak bardzo te wszystkie efekty wizualne obciążają komputer. Z tego co widzę, to na moim poprzednim, czteroletnim laptopie który nadal jest całkiem przyzwoity, Win 8 działałby w ślimaczym tempie, w porywie do żółwiego.

Wszystkie benchmarki pokazują, że nie specjalnie obciążają. Winda 8 nie radzi sobie jednakowoż za dobrze przy dużych obciążeniach procesora (stąd też trochę wyższe osiągi można uzyskać przy wymagających grach, ale kto by do tego czegoś używał laptopów?).
-jad- (18783 punktów)
>Kupiłem. Po prostu ten konkretny laptop miał Win 8, a ja naiwnie myślałem, że tak samo jak Win7 na poprzednim komputerze, uda mi się upodobnić 8.1 do czegoś w stylu starego Windowsa 2000.

Początkowo miałem bardzo podobne do Twoich odczucia. Zarówno w stosunku do win 8 jak i do Androida a w szczególności do pisma obrazkowego ale, nie powiem nic nowego, można się przyzwyczaić i dopiero później docenić

>Zastanawiam się też, jak bardzo te wszystkie efekty wizualne obciążają komputer.

Na pewno obciążają ale, znowu nic nowego, mamy coraz mocniejsze maszyny więc z mocy tej powinniśmy korzystać. Niech to jakoś wygląda skoro maszynę na to stać. Nie po to płacisz za wielordzeniowy procesor i kilka giga ramu, żeby mieć interface jak w ruskim zegarku z melodyjkami.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Pamiętam, jak po latach używania W98SE przesiadłem się na WXP. Już wtedy mnie raziły różne "efekty", które wydawały mi się całkowicie zbędne i rozpraszające uwagę. W obecnym systemie mam ustawiony styl "klasyczny", ale i tak jak na mój gust jest zbyt krzykliwie, za mało kwadratowo i kanciasto, a te różne obłe ramki są po prostu obrzydliwe. Od obrazków dostaję oczopląsu. Na szczęście są różne nakładki i menedżery, które pozwalają trochę przykryć te wizualne orgie.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Hodża (11172 punktów)
>Skąd się bierze ta obrazkowość? Czy to rzeczywiście ułatwia i przyśpiesza pracę? Czy taka forma jest
>w jakikolwiek sposób przyjemniejsza dla oka/estetyczniejsza?
>Kiedy widzę kolejne odsłony Windowsa, to zaczynam przekonywać się do Ubuntu.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,637291

Poczekaj, popracujesz, poodkrywasz jeszcze nowe "usprawnienia". Wczoraj na przykład ze zdziwieniem pomieszanym z niejakim wzburzeniem stwierdziłem, że nie mogę pobrać darmowego konwertera plików tekstowych, ba, w ogóle żadnego programu z netu, bo włącza się komunikat "filtr smart screen zablokował niebezpieczny program". Dodam, że pobierałem to z pewnej i sprawdzonej strony, która od lat już oferuje tysiące różnych znakomitych i najważniejsze, całkowicie bezpiecznych aplikacji.

Co ciekawe, ta funkcja musiała się włączyć samoczynnie, bo nie kombinowałem niczego z przeglądarką. Musiałem więc znowu dokopać się do tego nie wiadomo po co i na co wrzuconego w przeglądarkę IE "smart screen-a", żeby go wyłączyć.

Dodam ponadto, że w 8-ce nie działają niektóre programy napisane na XP, co stanowi moim zdaniem kompromitujące złamanie zasady kompatybilności z wcześniejszymi wersjami, pewien znak firmowy marki MS.

Win8 jest w miarę stabilny, jakkolwiek przy bezprzewodowym łączeniu do sieci zdarzają się dłuższe zawieszki przeglądarek w sytuacji dużego obciążenia łączy. Wtedy czasem głupieje sam system. Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że "pomoc" systemowa, podobnie, jak w poprzednich wersjach, jest żałośnie nieprzydatna, oferując komunikaty w rodzaju "sprawdź, czy komputer jest podłączony do sieci". Standardowy poziom MS.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Selanos (12869 punktów)
>Dodam ponadto, że w 8-ce nie działają niektóre programy napisane na XP, co stanowi moim zdaniem kompromitujące złamanie zasady kompatybilności z wcześniejszymi wersjami, pewien znak firmowy marki MS.

Ja miałem problem z zainstalowaniem na Win8 starej wersji gry MarBit Kulki. Cały czas wyskakiwał mi komunikat o braku jakiegoś pliku .dll. Myślałem, że to wina pliku instalacyjnego, potem dopiero dowiedziałem się, że po prostu niektóre stare aplikacje nie chcą działać na Win7 i 8, a żeby je uruchomić trzeba pobrać ten przeklęty plik .dll do folderu WINDOWS. Było to dla mnie o tyle dziwne, że na XP można było uruchomić stare programy bez problemu, wystarczyło tylko zmienić ustawienia w opcjach zgodności.

>Standardowy poziom MS.

Lubię narzekać na Microsoft, ale nadal zostaje przy Windowsie. Jeszcze za dzieciaka, jak miałem pierwszy komputer zaczynałem od 98, chociaż wtedy był już to system z dłuższym stażem. Potem 2000, przez jakiś czas Millennium (myślę, że nie był aż taki zły), Xp i do tego momentu było wszystko fajnie. 7 i 8 mnie dobijają, ale cóż, przyzwyczaiłem się. Próbowałem kiedyś bawić się Ubuntu, instalacja na laptopie była czystą przyjemnością, bo wszystko zrobiło się samo. Żadnej zabawy ze sterownikami, wszystko automatycznie, niestety, nie przekonałem się, miałem duże problemy np. ze zmuszeniem do działania drukarki. Za to ponowne zainstalowanie Windowsa na laptop to był koszmar. Nawet ekran i touchpad nie chciały działać - wszystko trzeba było instalować ręcznie. Pod tym względem Ubuntu 1:0 Windows.
>
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Hodża (11172 punktów)
>Lubię narzekać na Microsoft, ale nadal zostaje przy Windowsie.

Bo, między nami mówiąc, ten system ma swoje zalety, jako że od początku był "szyty" pod przeciętnego konsumenta i miał w założeniu być b. intuicyjny. I to w dużej mierze działa, taki zwyczajny user nie chce raczej zagłębiać się w meandry optymalizacji, zgodności itd. tylko oczekuje stabilnej, bezpiecznej platformy na której będą działać różne użyteczne aplikacje.

Ostatnimi czasy to poczucie, trzeba powiedzieć, zostało nadwątlone. Słowem-kluczem tu jest, jak się zdaje, "bezpieczeństwo". Jak rozumiem komputer odłączony od sieci nie potrzebuje niczego ponad XP (z wszystkimi aktualizacjami). Poza tym, właśnie świadomość tego, że np. stare sterowniki drukarek czy skanerów nie działają, tylko trzeba je instalować sieciowo stwarza wrażenie, że polityką firmy stało się pozbawienie w jak największym stopniu użytkowników kontroli nad sprzętem, co jest zrozumiałe zważywszy na to, że jest to skuteczna metoda wymuszenia większych zysków.

Ale na dalszą metę to może obrócić się przeciwko MS - zwłaszcza wtedy, kiedy np. pojawią się sygnały, że cały ten technologiczny zamiąch nie ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa użytkownika, tylko np. zwiększenie nad nim kontroli.

Jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o władzę.

>Millennium (myślę, że nie był aż taki zły)

Millenium to był popsuty grafiką DOS

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
piotao (913 punktów)
>Kiedy widzę kolejne odsłony Windowsa, to zaczynam przekonywać się do Ubuntu.
>

Pracuję pod Linux od kilkunastu lat. Polecam Linux Mint, w wersji MATE. Jest podobny do XP ale ładniejszy jak dla mnie, i prosty do ogarnięcia. Ma także o wiele bogatsze możliwości konfiguracji w porównaniu z Ubuntu, którego jest następcą.


-pio-
Appenzeller (3118 punktów)
>Kiedy widzę kolejne odsłony Windowsa, to zaczynam przekonywać się do Ubuntu.
Zależy, na jakich aplikacjach Ci zależy. Oczywiście Skype i przeglądarki działają w każdym systemie, więc można sobie przy takich potrzebach wybrać ulubiony system. Przy poważniejszych robotach (ja np. muszę używać Worda), albo przy niechęci do pracy z konsolą, trzeba i tak pozostać przy Windows.
Microsoft już wie, że 8 jest niewypałem; sprawdził się tylko nienajgorzej w wersji Windows Phone. Od pewnego czasu testuję Windows 10 i wygląda nieźle; Microsoft odszczekał przymus kafelkowy. Całość chodzi dość gładko i przypomina ulepszone Windows 7. Może zaczekaj po prostu.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>Kiedy widzę kolejne odsłony Windowsa, to zaczynam przekonywać się do Ubuntu.
>Zależy, na jakich aplikacjach Ci zależy. Oczywiście Skype i przeglądarki działają w każdym systemie, więc można sobie przy takich potrzebach wybrać ulubiony system. Przy poważniejszych robotach (ja np. muszę używać Worda), albo przy niechęci do pracy z konsolą, trzeba i tak pozostać przy Windows.

Microsoft Office działa bez problemu na linuksie, a instalacja jest bajecznie prosta. W PlayOnLinux wskazujemy lokalizację instalatora, klikamy dalej, dalej, dalej i działa. Ściągnie nawet czcionki. Natomiast OS X ma swoje wlasne wydanie Microsoft Office'a od lat.

Ponadto na linuksie nie trzeba praktycznie używać konsoli. Bo po co? Instalacja systemu jest graficzna, tak samo wszystkie programy instaluje się przez przyjemnego okiennego menadżera pakietów.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Appenzeller (3118 punktów)
>Microsoft Office działa bez problemu na linuksie, a instalacja jest bajecznie prosta. W PlayOnLinux wskazujemy lokalizację instalatora, klikamy dalej, dalej, dalej i działa. Ściągnie nawet czcionki. Natomiast OS X ma swoje wlasne wydanie Microsoft Office'a od lat.
Nie było mnie stać na Maka, stąd Windows. Teraz, kiedy w Windows poruszam się bez problemów, nie przesiądę się na OS X.
>Ponadto na linuksie nie trzeba praktycznie używać konsoli. Bo po co? Instalacja systemu jest graficzna, tak samo wszystkie programy instaluje się przez przyjemnego okiennego menadżera pakietów.
Niby masz rację. Ale świeże rady instalacji Office 10 na Linuksie zaczynają się od:
Cytat:
sudo add-apt-repository ppa:ubuntu-wine/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install wine1.7 winetricks
sudo apt-get update
sudo apt-get install curl
sudo apt-get install p7zip-full
sudo apt-get install winbind
sudo apt-get install playonlinux

A dalej już z górki. Czyli jak w kuchennych przepisach p. Ćwierciakiewiczowej; niby proste, a zaczynają się od "postaw dwie silne dziewki u dzieży".
Nie to, że się boję konsoli albo brzydzę. Bawiłem się kolejnymi wydaniami Ubuntu, i nawet nieco uniksowo-konsolowych pojęć chwyciłem. Jednak moja praca zależy od gładkiego działania Worda z wielkim dobrodziejstwem inwentarza - mnóstwo procedur, skrótów klawiszowych, autotekstu, własnych form, nawet poprawiony drajwer klawiatury. Dlatego co pewien czas sprawdzałem OpenOffice, ale zawsze odrzucałem jako zbyt "chudy". Niemniej obejrzę, jak Word w PlayonLinux chodzi; może mnie mile zaskoczy?

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
PKowalski (1042 punktów)
Możesz się przełączyć na pulpit. U mnie to tak działa, że 'płachta z obrazkami' jest nieobowiązkowa, sama się nawet nie pokazuje przy starcie.
IMHO, rozwiązanie nie wydaje mi się złe. Owszem, zaplanowano je dla telefonów i tabletów, gdzie ma sens, a nie dla komputerów. Ale problemem nie są dla mnie komiksowe obrazki, raczej to, że duża część programów nie wykorzystuje ich sensownie. Albo nie wykorzystuje wcale.
hunbin (2274 punktów)
Windows 8 jest do zniesienia z classic shell www.classicshell.net/
Za cenę niewielkich zasobów masz dostępne funkcjonalności w7, ktoś tu doradzał linuksa bez używania konsoli - szczerze? Nie zdecydowałbym się konsola to najlepsza część tych systemów.

Osobiście wole linuksy pracuję głównie na debianie i centOSie - które też polecam, konsola pozwala na uniknięcie problemu z klikaniem - nigdy nie wiem gdzie kliknąć żeby coś zrobić. To jest z mojego punktu widzenia największy problem z windowsem, zanim się zorientuję gdzie kliknąć to osiwieć można...


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365