Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polscy geje przeciw Polsce - Polska przeciw gejom.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-06-2009 20:47Robert Zawecki (4718 punktów)Polscy geje przeciw Polsce - Polska przeciw gejom.
Ocena 10 na 22
Dziennik:
Polscy geje sprzeciwiają się kandydaturze Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego. Mówią, że były premier to homofob, bo nie chce prawa umożliwiającego gejom adoptowanie dzieci i zawieranie małżeństw homoseksualnych. Rozpoczęli już nawet anty-Buzkową kampanię w europarlamencie.

"Jestem już po wstępnych konsultacjach z moimi kolegami z grupy Rainbow Rose, która działa wewnątrz Europejskich Socjalistów (PES). Zamierzamy wyraźnie zareagować na homofobiczne wypowiedzi posła Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, który stara się o fotel Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. W Unii Europejskiej nie ma miejsca dla ludzi szerzących homofobię" - powiedział Łukasz Pałucki, gejowski działacz i polityk, który w ostatnich wyborach starał się o mandat europosła.

O jakie wypowiedzi Jerzego Buzka chodzi? "Na pewno jestem przeciwny takim rozwiązaniom, które umożliwiałyby homoseksualnym parom np. adopcję dzieci. Na pewno jestem też przeciwny mówieniu o małżeństwie w tym przypadku" - powiedział były premier w poniedziałkowej "Kropce nad i" w TVN24.

Na odpowiedź środowiska gejowskiego nie trzeba było długo czekać. Na jednym z "tęczowych portali" pojawił się listowny apel do czytelników, by ci kontaktowali się ze wszelkimi organizacjami unijnymi, które popularyzują idee związków jednopłciowych. "Gaylife apeluje do wszystkich organizacji i osób prywatnych o poparcie akcji i zawiadamianie naszych przyjaciół w Europie, że Jerzy Buzek jest homofobem niegodnym funkcji szefa Parlamentu Europejskiego" - można przeczytać na stronie gaylife.pl

W liście zachęca się również czytelników, by skargi były kierowano do radykalnych organizacji. "Oni sami zorganizują jakieś protesty i pikiety, żeby on tym przewodniczącym nie został".

"Teraz jest idealny moment na to, żeby zrobić taką zadymę po to, żeby uświadomić politykom w Polsce że w UE nasze lobby jest na tyle duże i silne, że dopóki oni nie zmienią swojego oficjalnego podejścia do kwestii gejów, dopóty żaden Polak homofob nie uzyska poparcia w innych kwestiach choćby słusznych!" - czytamy w liście.

Wypowiedź Jerzego Buzka w programie "Kropka nad i" została skrytykowana przez gejów również dlatego, że były premier podważył sens organizacji tzw. parad równości. "Tam się wykracza poza takie ramy codziennej manifestacji. Ja ubolewam, że w ten sposób umyka gdzieś prawdziwa dyskusja nad prawami człowieka i obywatela" - powiedział Buzek.

"I pomyśleć, że taki homofob, który jest przeciwnikiem parad, a więc wolności zgromadzeń dla gejów i lesbijek chce zostać przewodniczącym Parlamentu Europejskiego! (...) Wydaje się, że inne gejowskie organizacje w Europie chętnie to podłapią, choćby po to, żeby podnieść alarm" - twierdzą gejowscy aktywiści.
www.dzienn(*)ujmy_Buzka_bo_to_homofob_.html

Pałucki: natychmiast rozpocznę akcję!
Podobnego zdania jest były kandydat na posła parlamentu Europejskiego oraz otwarty gej, członek Rainbow Rose - gejowskiej międzynarodówki socjalistycznej - Łukasz Pałucki. Pałucki oświadczył jeszcze w nocy z poniedziałku na wtorek, zaraz po programie: jutro zacznę wielką paneuropejską akcję przeciwko Buzkowi Jeśli PES się opowie przeciwko Buzkowi to jego szanse na stołek poważnie spadną".

Apel Gaylife
Gaylife apeluje do wszystkich organizacji i osób prywatnych o poparcie akcji i zawiadamianie naszych przyjaciół w Europie, że Jerzy Buzek jest homofobem niegodnym funkcji szefa Parlamentu Europejskiego.
gaylife.pl/news.php?idn=1782
   Jak widać powyżej, środowiska gejowskie jawnie występują przeciw Polsce i polskim kandydatom. Takie działanie ociera się o zdradę. Zdrajców z zasady nie lubię, obojętnie jaką opcję reprezentują.

   Apeluję do wszystkich homofobów, czyli osób nie popierających adopcji dzieci przez gejów, w tym do Małgorzaty, abyśmy zjednoczyli się przeciw antypolskiemu homoterroryzmowi gejowskiemu. Skoro oni występują przeciw nam, to my wystąpmy przeciwko nim. Jest nas więcej, więc nie dajmy sobą pomiatać. Bądźmy przeciw przekazywaniu jakichkolwiek pieniędzy publicznych organizacjom i instytucjom gejowskim. Nie przyznawajmy im żadnych grantów. Nie głosujmy na nich w żadnych wyborach. A przede wszystkim nie kupujmy produktów i usług firm, które wspierają ruchy gejowskie!

   Demokracja daje nam prawo głosu i wyboru, więc w sposób demokratyczny i zgodny z obowiązującym prawem, bądźmy przeciw gejom. Niech dotrze do ich głów konkluzja, że nie warto występować przeciw własnemu krajowi, Polsce. Niech w końcu zrozumieją znaczenie słowa homofob i uszanują prawo większości do posiadania własnego zdania, odmiennego od prezentowanego przez gejowskich bojówkarzy.

Bądźmy przeciw antypolskim gejom!

Cytat:
Pomyślmy w końcu o przyszłości Polski i o tym, by miała jak największe znaczenie w Parlamencie Europejskim. Warto aby bez względu na sympatie polityczne, wszyscy trzymali kciuki za Jerzego Buzka. I za to żebyśmy mieli najlepszego komisarza UE.

Monika Olejnik, publicystka Radia Zet i TVN 24
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

17-06-2009 21:27
 Ocena 6 na 10
finerbijk (17282 punktów)
Dołączam się!
Też jestem przeciwko tym gejom!

Dlatego, że nie przepadam za Unią. Buzek powinien być przewodniczącym, on by tę socjalistyczną organizację szybko doprowadził na skraj ruiny.
18-06-2009 08:16 
 Ocena 7 na 11
finerbijk (17282 punktów)
Zaznaczę jeszcze tylko, że jestem przeciwko TYM gejom, żeby nie być posądzonym o homofobię.

Obawiam się też, że geje stają się powoli jak Żydzi; nie lubisz jednego - jesteś antysemitą.
18-06-2009 10:07 
 Ocena 6 na 6
Celtyk (3337 punktów)
>Zaznaczę jeszcze tylko, że jestem przeciwko TYM gejom, żeby nie być posądzonym o homofobię.
>Obawiam się też, że geje stają się powoli jak Żydzi; nie lubisz jednego - jesteś antysemitą.
   Obawiam, się masz rację. Jak się trafi dosłownie jeden przestępca np.: żyd, czy gej, to nie jest istotne, że to przestępca tylko, że jest z mniejszości a to, że go ściga prokuratura nazywane jest nękaniem
A prokurator, czy sędzia, który wyda wyrok skazujący jest automatycznie antysemitą bądź homofobem.
   Takie zachowanie w/w mniejszości moim zdaniem powoduje więcej szkód niż korzyści.
Ale to moje prywatne spostrzeżenia Do tego osobiście myślę, że więcej by zyskali odcinając się do takiej jednostki niż jej broniąc.
P.S. powyższym przykładem chciałem uwypuklić pewien mechanizm działania.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Czy jesteś w stanie podać konkretny przykład? Zwłaszcza z Polski?
Czy to tylko taki "teoretyczny przykład"?
18-06-2009 22:02 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Czy jesteś w stanie podać konkretny przykład? Zwłaszcza z Polski?
>Czy to tylko taki "teoretyczny przykład"?
   Nie i to z kilku powodów:
1. Informacja o przynależności religijnej jak i orientacji seksualnej należy do grupy danych wrażliwych i nie sa jawne.
2. W żadnej sprawie żaden prokurator czy sędzia nie pozwoli sobie na ujawnienie takiej informacji ze względu na prawo.
3. Mnie osobiście nie interesuje, że ktoś jest innego wyznania, czy ma inne upodobania..., tylko fakt, że popełnił przestępstwo.
   Ale jak zastrzegłem w poprzednim poście chodziło mi o przykład mechanizmu zachowań i jego konsekwencji (odniosłem go do określonej grupy społecznych tylko dlatego, że o nie mowa w wątku).
Mechanizm ten tak samo dotyczy budowania opinii o polakach za granicą, czy opinii o uczciwości polityków w kraju. Tu akurat nie wkraczamy w wycinek danych wrażliwych więc nie ma problemu (przynajmniej teoretycznie) z dostępem do informacji.
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>Zaznaczę jeszcze tylko, że jestem przeciwko TYM gejom, żeby nie być posądzonym o homofobię.
>Obawiam się też, że geje stają się powoli jak Żydzi; nie lubisz jednego - jesteś antysemitą.

Albo jak lubisz jednego, to nienawidzi cie reszta.
17-06-2009 21:32
 Ocena 9 na 11
Sylwek (15472 punktów)

>   Apeluję do wszystkich homofobów, czyli osób nie popierających adopcji dzieci przez gejów, w tym
>do Małgorzaty, abyśmy zjednoczyli się przeciw antypolskiemu homoterroryzmowi gejowskiemu.

Obawiam się, że taki to terroryzm jak homofobka z Małgorzaty. I równie antypolski. Ale pewnie będzie skuteczny a czemu to piszę poniżej.

>Skoro oni występują przeciw nam.
Występują przeciwko Buzkowi. Dyskusyjne jest czy nie powinni może wziąć interesu narodowego bardziej ale...
Przewodniczący parlamentu promujący partykularne interesy swojego kraju jest zły.
A taki, który ma na koncie skandaliczne wypowiedzi powinien być raczej powodem do wstydu. Nasze zapóźnienie cywilizacyjne pozwala nam się oszukiwać, że Buzek to jakis mądry, liberalny poliyk, ale po przyłożeniu do niego norm nowoczesnego liberalnego państwa jest ledwo odróżnialny od Tuska i Kaczyńskiego. I obawiam się Robercie, że wywleczenie tych wypowiedzi faktycznie w konsekwencji utrąci jego kandydaturę bo w Europie mają trochę inne standardy "prawdziwej dyskusji nad prawami człowieka i obywatela". I bardzo dobrze, że wreszcie jakiegoś polityka spotka konsekwencja za skandaliczne postępowanie, oby takich było więcej.
>Bądźmy przeciw przekazywaniu jakichkolwiek pieniędzy publicznych organizacjom i instytucjom
>gejowskim. Nie przyznawajmy im żadnych grantów. Nie głosujmy na nich w żadnych wyborach. A przede
Większość "was" już to robi więc nie wiem, może jednak czas zostać prawdziwie polskimi i odważnymi polakami i zacząć tłuc jawnie i masowo gejów na ulicach. Jak to powiedział jaki człowiek w czasie pogromów Żydowskich "nie może być tak, żeby Polak nie miał odwagi cywilnej uderzyć bezbronnego czlowieka".

>wszystkim nie kupujmy produktów i usług firm, które wspierają ruchy gejowskie!
Windows jest popularniejszy od zawsze więc i tu kto ma nie kupować nie kupuje gejowskiego Apple. No i trza zrezygnować z perfum (wszystkie liczące się marki reklamują się w jawny sposób nawiązując do tematyki homoerotycznej na swych bilbordach i plakatach) i takie tam. Seksowne bokserki od Cavin Klein obawiam się tez muszą powędrować do kosza.

>   Demokracja daje nam prawo głosu i wyboru, więc w sposób demokratyczny i zgodny z obowiązującym
>prawem, bądźmy przeciw gejom.
Już jesteście. Właśnie dlatego, że geje i lesbijki siedzą cicho i mało że puszczają mimo uszu to głosują wprost na polityków mniej lub bardziej jawnie im nieprzychylnych, tak więc swoje hipokryckie święte oburzenie zachowaj dla siebie i moherowych braci w bigoterii.

>
Bądźmy przeciw antypolskim gejom!


"Wy" już jesteście przeciwko wszystkim gejom, co eufemistycznie nazywasz posiadaniem innego zdania.
17-06-2009 21:55 
 Ocena 5 na 15
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Obawiam się, że taki to terroryzm jak homofobka z Małgorzaty
   Wg nomenklatury gejowskiej bycie przeciw homoadopcji jest tożsame z byciem homofobem. Zatem, skoro Małgorzata jest przeciw homoadopcji, to również jest homofobem. Może w końcu sobie uświadomicie, że czym więcej osób będziecie nazywać homofobami, tym będziecie mieć więcej oponentów.

>A taki, który ma na koncie skandaliczne wypowiedzi powinien być raczej powodem do wstydu
   Tak, każdy kto nie popiera homoadopcji powinien się wstydzić. Zacytuję ponownie Olejnik: Cytat:
Pomyślmy w końcu o przyszłości Polski i o tym, by miała jak największe znaczenie w Parlamencie Europejskim. Warto aby bez względu na sympatie polityczne, wszyscy trzymali kciuki za Jerzego Buzka. I za to żebyśmy mieli najlepszego komisarza UE.

>I obawiam się Robercie, że wywleczenie tych wypowiedzi faktycznie w konsekwencji utrąci jego kandydaturę bo w Europie mają trochę inne standardy "prawdziwej dyskusji nad prawami człowieka i obywatela"
   Jeśli bycie Europejczykiem ma oznaczać przymus homoadopcji, to ja serdecznie dziękuję za taką UE. Niech tęczowa koalicja się jednoczy, ale beze mnie.

>Większość "was" już to robi więc nie wiem, może jednak czas zostać prawdziwie polskimi i odważnymi polakami i zacząć tłuc jawnie i masowo gejów na ulicach
   To jest trudne, bo geje stanowią ledwie 0,5% społeczeństwa, więc trudno ich "tłuc masowo".

>Już jesteście
   Widocznie w zbyt małym stopniu.

>"Wy" już jesteście przeciwko wszystkim gejom, co eufemistycznie nazywasz posiadaniem innego zdania.
   Posiadanie własnego zdania nie jest eufemizmem. Ty masz prawo być przeciw hetero, a ja mam prawo być przeciw homo. Dłuższy czas nie korzystałem ze swojego prawa, mając nastawienie obojętne, ale antypolskie działania gejowskich aktywistów nie pozwalają mi na obojętność. Skoro geje występują przeciw Polsce, to niech i Polska będzie przeciw gejom.
17-06-2009 22:02 
 Ocena 4 na 6
Sylwek (15472 punktów)

>   To jest trudne, bo geje stanowią ledwie 0,5% społeczeństwa, więc trudno ich "tłuc masowo".

Błehehe. W ocenie odsetka sa kontrowersje - 20%, 10% a może tylko 5% czy nawet 2% ale tak oderwana statystyka jak podałeś to jak mniemam z prac doktora czy profesora nauk b. poważnych Camerona jak mniemam.

W każdym razie - poproś o poparcie kanika, on ci go na pewno udzieli.
17-06-2009 22:12 
 Ocena 2 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Błehehe. W ocenie odsetka sa kontrowersje - 20%, 10% a może tylko 5% czy nawet 2% ale tak oderwana statystyka jak podałeś to jak mniemam z prac doktora czy profesora nauk b. poważnych Camerona jak mniemam.
   Wiem, że Wasze marzenia o potędze są nieposkromione, ale oderwane od rzeczywistości. Homoseksualistów w 100% zorientowanych jest około 1%, zatem gejów 0,5%. Reszta to mniej lub bardziej mieszane orientacje. Nie oczekuję, że się z tym zgodzisz. Zawyżanie liczebności to przecież aktualny trend propagandowy Waszego guru - Biedronia.
17-06-2009 22:18 
 Ocena 2 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>   Wiem, że Wasze marzenia o potędze są nieposkromione, ale oderwane od rzeczywistości. Homoseksualistów w 100% zorientowanych jest około 1%, zatem gejów 0,5%. Reszta to mniej lub bardziej mieszane orientacje. Nie oczekuję, że się z tym zgodzisz. Zawyżanie liczebności to przecież aktualny trend propagandowy Waszego guru - Biedronia.
>
ach tak, ano skoro tak mówisz. Co prawda nie słyszałem o żadnym socjologu czy może seksuologu Biedroniu który by przewodził jakiemuś międzynarodowemu projektowi obliczania odsetka homoseksualistów, i który to projekt orzekł zawyżone wartości wykorzystywane następnie w tej masowej propagandzie (także poza granicami naszego maryjnego kraju), ale jak zwykle jesteś lepiej poinformowany.
17-06-2009 22:25 
 Ocena 2 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>jak zwykle jesteś lepiej poinformowany.
Wystarczy poczytać... Wiki:
Badania, które za homoseksualistę uznają kogoś, kto odbywał stosunki seksualne tylko z osobami tej samej płci, zwykle wyznaczają odsetek populacji homoseksualnej w granicach 1%.

1. S. Hite, The Hite Report on Male Sexuality, New York, A. Knopf, 1991.

2. S. S. et C. L. Janius, The Janius Report on Sexual Behavior, New York, John Wile & Sons, 1993.

3. Alfred C. Kinsey, Sexual Behavior in the Human Male, 1948, ISBN 0-7216-5445-2(o.p.), ISBN 0-253-33412-8(reprint)

Gaylife:
Robert Biedroń - szef KPH
Robert Biedroń - ur. 13 kwietnia 1976r., student politologii i nauk społecznych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Absolwent Szkoły Liderów Politycznych i Społecznych. Aktywny polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej, współautor Statutu SLD, ...
17-06-2009 22:30 
 Ocena 6 na 6
Sylwek (15472 punktów)

Cóż, właśnie się dowiedziałem, że nie jestem gejem, dzięki, kamień spadł mi z serca. No to może i nawet wartość 0,5% jest zawyżona w takim ujęciu.
17-06-2009 23:28 
 Ocena 7 na 9
Celtyk (3337 punktów)
>Błehehe. W ocenie odsetka sa kontrowersje - 20%, 10% a może tylko 5% czy nawet 2% ale tak oderwana statystyka jak podałeś to jak mniemam z prac doktora czy profesora nauk b. poważnych Camerona jak mniemam.
   Jeśli jest to 20% lub 10%, to można jeszcze podyskutować...
Natomiast jeśli to jest mniej niż 5% to nasza ordynacja wyborcza mówi, że to za mało, żeby mieć prawo do głosu w parlamencie.
   Do tego "podeprę" się Krzywą Gaussa. Krzywa wykorzystywana jest w statystycznym opisie zagadnień przyrodniczych, przemysłowych, medycznych, socjalnych itp. Z krzywej zazwyczaj "oddcina" się zjawiska "skrajne", których występowanie statystycznie zdarza się rzadziej niż 1-5% (procent jest różny, ale najczęściej stosuje się margines błędu 1-5% a czasem nawet 10%) jako dane nieistotne do określenia rzetelności danego zjawiska.
   Dla mnie nasuwa się taki wniosek, że jeśli polscy geje stanowią więcej niż 5% społeczeństwa to powinny znajdować się w naszym Parlamencie jako ugrupowanie polityczne i walczyć o swoje prawa (nie słyszałem o takim ugrupowaniu, więc albo go nie ma, albo im nie zależy...). W innym przypadku jest to odsetek, który nie ma wpływu na zachowanie populacji więc jest pomijany....
Podsumowując:
   Nie jestem nastawiony w żaden negatywny sposób do gejów, nie mam nic przeciwko temu, żeby żyli w naszym społeczeństwie obok mnie. Mieli własne poglądy polityczne, moralne, czy seksualne, własny światopogląd. Mają do tego pełne prawo jako obywatele demokratycznego państwa.
   Ale nie godzę się na narzucanie mi ich systemu wartości, poglądów, a w tym wypadku w szczególności ich upodobań seksualnych . W szczególności, że statystycznie stanowią mniejszość w dodatku (pomijana w badaniach).
   Niestety "przewrażliwiona" UE bardziej się boi tych co głośniej krzyczą a nie tych co stanowią statystyczną większość społeczeństwa a na co dzień zachowują się tolerancyjnie i się z tym nie obnoszą na lewo i prawo!


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
17-06-2009 23:32 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)

>   Ale nie godzę się na narzucanie mi ich systemu wartości, poglądów, a w tym wypadku w szczególności ich upodobań seksualnych .
Hmm. Nie rozumiem, krytyka Buzka narzuca ci homoseksualne upodobania seksualne? Dziwne. Ostatnio na tym forum odnoszę wrażenie, ze heteroseksualista to ktoś taki, któremu wszystko kojarzy się z seksem gejowskim i odbytem. Niepokojące.
18-06-2009 08:19 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>>   Ale nie godzę się na narzucanie mi ich systemu wartości, poglądów, a w tym wypadku w szczególności ich upodobań seksualnych .
>Hmm. Nie rozumiem, krytyka Buzka narzuca ci homoseksualne upodobania seksualne?
   Może trochę się "uniosłem", ale od jakiegoś czasu coś mnie "trafia" jak kolejna mniejszość "krzyczy" (nie neguję tego prawa, bo jak najbardziej ma) jak to ona jest pokrzywdzona i skutek jest taki, że jak ja użyję słowa typu "pe**ł", czy "kat*l", czy "cza****h" to zaraz jest "wielkie" halo, postępowanie prokuratorskie (może trochę przesadzam, ale...) o obrazę, ale mniejszość może mnie "wyzywać" od różnych poczynając od "ho***f" i nikt nawet palcem nie kiwnie, bo oni są mniejszością i nie wolno... . Tylko jak ktoś wyrazi swój pogląd publicznie na sprawę (w odniesieniu do własnego kraju) to od razu mu się przykleja "etykietkę".
W tym wypadku osobiście uważam, że przy aktualnych tendencjach politycznych UE wypowiedź Buzka była jak na polityka tej klasy nierozważna choć prawdopodobnie szczera.
>Dziwne. Ostatnio na tym forum odnoszę wrażenie, ze heteroseksualista to ktoś taki, któremu wszystko kojarzy się z seksem gejowskim i odbytem.
   Faktycznie dziwne, bo ja nie mam takiego odczucia. Może dlatego, że jako hetero pewnych spraw nie zauważam . . . , ale to tak samo ja osoby o innych upodobaniach nie zauważają innych spraw . . .
>Niepokojące.
   Nawet bardzo
   Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
17-06-2009 23:35 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Ale nie godzę się na narzucanie mi ich systemu wartości, poglądów, a w tym wypadku w szczególności ich upodobań seksualnych

Ktoś ci narzucał upodobania seksualne??
18-06-2009 07:45 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>>Ale nie godzę się na narzucanie mi ich systemu wartości, poglądów, a w tym wypadku w szczególności ich upodobań seksualnych
>Ktoś ci narzucał upodobania seksualne??
Na razie na szczęście nie. Jednak coraz częściej się zastanawiam nad tym jakie absurdy można jeszcze uchwalić...

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
18-06-2009 15:12 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>>Ale nie godzę się na narzucanie mi ich systemu wartości, poglądów, a w tym wypadku w szczególności ich upodobań seksualnych
>>Ktoś ci narzucał upodobania seksualne??
>Na razie na szczęście nie. Jednak coraz częściej się zastanawiam nad tym jakie absurdy można jeszcze uchwalić...
>
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -


To daj znać, kiedy geje wykażą chęć narzucania ci upodobań seksualnych, a stanę murem za tobą
15-07-2009 12:58 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>To daj znać, kiedy geje wykażą chęć narzucania ci upodobań seksualnych, a stanę murem za tobą
Jeżeli narzucanie swojego towarzystwa celem podrywu i nachalne wykładanie mi teorii o satysfakcji jaką może mi przynieść seks z adoratorem aż do momentu użycia przeze mnie zwrotu "Fuck of" nie jest narzucaniem upodobań seksualnych. To nie stawaj.
Jeżeli natomiast uważasz, że jest to stawaj nawet murem ale wolałbym przede mną.
Oczywiście nie z powodu narzucania Ci moich upodobań seksualnych.
liliac (147340 punktów)
A czym się to tak naprawdę różni od sytuacji z równie nachalnym podrywem (znaczy takim do granicy "fuck off") ze strony faceta względem niezainteresowanej kobiety? A nigdy nie traktowałam tego w kategoriach narzucania orientacji seksualnej, tylko uważałam za indywidualne chamstwo i głupotę...
Smith (10069 punktów)
A czym się to tak naprawdę różni od sytuacji z równie nachalnym podrywem (znaczy takim do granicy "fuck off") ze strony kobiety względem niezainteresowanego mężczyzny?
A nigdy nie traktowałem tego w kategoriach narzucania orientacji seksualnej, tylko uważałam za indywidualne nachalstwo i głupotę... i najczęściej jeszcze skutek nadmiernego spożycia....
liliac (147340 punktów)
>i najczęściej jeszcze skutek nadmiernego spożycia....
>

A to również Nie przeczę
Oznaczenie cytatów ci zjadło
20-07-2009 02:45 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>A to również Nie przeczę
to jak z tym staniem?
>Oznaczenie cytatów ci zjadło
parafraz się nie oznacza cudzysłowami
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>i najczęściej jeszcze skutek nadmiernego spożycia....
>>
>A to również Nie przeczę

Lubię czasami kobietę na rauszu, pijanej zdecydowanie nie

Wiem , lubisz czasem mężczyznę....
18-06-2009 01:06 
 Ocena 6 na 8
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>W każdym razie - poproś o poparcie kanika, on ci go na pewno udzieli.

Pewnie, że udzieli kanikofobie, donosicielu i skrytobójczy stawiaczu minusów.
17-06-2009 23:39
 Ocena 18 na 18
Grzegorz (5685 punktów)
Kolejna odsłona spektaklu kto kogo przelicytuje w głupocie. Nigdy nie słyszałem żeby Buzek jakoś wyróżniał się homofobią, powiedziałbym że jak na Polskę to całkiem OK. W kraju w którym większość wyborców (i polityków) ma w tej kwestii pomysły graniczące gdzieś pomiędzy penalizacją, przymusowym leczeniem a już co najmniej oddaleniem od niektórych zawodów (np. nauczyciela) wybieranie na kozła ofiarnego Buzka za postawę w kwestii adopcji i nomenklatury (nazywanie lub nienazywanie związku jednopłciowego małżeństwem) jest wg mnie pomysłem godnym Mrożka.

No ale skoro zainteresowani uznali że Buzek homofobem jest - ich sprawa. Jakich innych kandydatów z Polski ewentualnie gotowi byliby poprzeć? Ja proponuje rozpatrzenie kandydatur np. Jurka, który uważa że "homoseksualizm to zaburzenie czynności mózgu" albo Olejniczaka, który po wyborach stwierdzi publicznie że przede wszystkim jest katolikiem i oleje ich na kolejne 4 lata.

Inną sprawą którą warto by przemyśleć zanim się podniesie krzyk jest również to jak się prezentuje Buzek przy swoim głównym kontrkandydacie. Przyznam że włoskiej prasy nie czytuję, ale wiedząc że Mario Mauro jest kandydatem z Włoch, z prawicowego Forza Italia, namaszczonym przez Berlusconiego mogę ze sporą dozą prawdopodobieństwa obstawiać że to Buzek będzie w większości kwestii bardziej liberalny, a na pewno mniej oszołomski (choć może ulegam stereotypom).

A pewien mylący skrót myślowy jest zawarty choćby w sformułowaniu tematu ("geje kontra Polska"). Ostatnio media chcą nam wmówić że ewentualny sukces Buzka, Cimoszewicza, Sikorskiego, itp. w europejskich strukturach jest jednoznacznie sukcesem dla Polski. Czyli w skrócie: grupa gości którzy generalnie niewiele potrafili zdziałać na podwórku lokalnym powinna dostać kopa w górę, bo wtedy z nagle z jakichś tajemniczych względów okażą się geniuszami i załatwią nam wszystko czego do tej pory na małą skalę nie potrafili. Jak dla mnie mało przekonująca argumentacja, ale jak widać "ciemny lud" to kupił. Dla porządku akurat mam tutaj na myśli raczej resztę naszych kandydatów niż Buzka, którego kandydatura chyba jako jedyna daje się obronić merytorycznie.
17-06-2009 23:51 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
W ogólności się z tobą zgadzam. Wkurza mnie jedynie gdy nagle ktoś tak jak Robert jest oburzony, że geje pyskują bo do tej pory im nie pyskowali i im nie przeszkadzało olewanie przez polityków.

Moment może nie jest najbardziej fortunny a i osoba obrana jako cel pierwszego "ataku" zasłużyła sobie mniej niż przywołane Marki Jurki i inne Olejniczaki, ale to i tak za późno raczej niż za wcześnie na taką reakcję.
18-06-2009 01:15 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>W ogólności się z tobą zgadzam. Wkurza mnie jedynie gdy nagle ktoś tak jak Robert jest oburzony, że geje pyskują bo do tej pory im nie pyskowali i im nie przeszkadzało olewanie przez polityków.
>Moment może nie jest najbardziej fortunny a i osoba obrana jako cel pierwszego "ataku" zasłużyła sobie mniej niż przywołane Marki Jurki i inne Olejniczaki, ale to i tak za późno raczej niż za wcześnie na taką reakcję.

"Moment ataku" , "pyskowanie", "cel pierwszego ataku" jaki z Ciebie gieroj. Chłopie Ty lepiej milcz, bo działasz na niekorzyść swojej nacji. Dobrze Ci radzę. O ile wcześniej waliło mnie to czy dostaniecie takie czy inne prawa, po Twojej aktywności widzę, że byłem w strasznym błędzie.

Pozwól zatem, że będę dalej Ci pyskować. Zaczynam nawet powoli być fanem zapisu do konstytucji europejskiej o chrześcijańskich korzeniach Europy . A politycy będą was dalej olewać, ponieważ jesteście nic nie znaczącą grupą społeczną, głośno tylko szczekacie. Ale to tak jest małe pieski zawsze robią dużo hałasu.
18-06-2009 06:33 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Pozwól zatem, że będę dalej Ci pyskować. Zaczynam nawet powoli być fanem zapisu do konstytucji europejskiej o chrześcijańskich korzeniach Europy . A politycy będą was dalej olewać, ponieważ jesteście nic nie znaczącą grupą społeczną, głośno tylko szczekacie. Ale to tak jest małe pieski zawsze robią dużo hałasu.

O ile w ogólności nie za bardzo podobała mi się taka akcja, to takie fekalia umysłowe jak ty tu wylewasz przekonały mnie o słuszności postępowania wobec Buzka.
18-06-2009 00:14
 Ocena 12 na 14
Satyr (4285 punktów)

Ta grupka gejów jest już bliska kompletnego skretynienia. Nie mówię tu o chęci adopcji, lecz o nazywaniu "homofobem" kogo popadnie.

Pamiętam, jak tow. Sierakowski stwierdził, że przeciw "homofobom" należy działać środkami prawnymi. Ostatnio to samo rzekła tow. Senyszyn (przy okazji dodając, że to ludzie chorzy. Jak można kogoś karać, skoro jego działania wynikają z choroby - to już wie tylko ona i może jeszcze kilku prominentnych nazistów).

Do czego zmierzam? Otóż, skoro ktoś, kto uważa, że homoseksualiści nie powinni mieć możliwości adopcji dzieci to "homofob" oraz że "homofobów" należy karać, to znaczy, iż pogląd, że homoseksualiści nie powinni móc adoptować dzieci zasługuje na zakaz administracyjny. Brak słów.

Ja jestem przeciwnikiem adopcji dzieci przez narkomanów lub alkoholików. Czy jestem zatem "alkoholikofobem"? "Narkofobem"? Czy jakimś jeszcze "fobem"? Przecież to już osiągnęło taki poziom absurdu, że wiara w Zmartwychwstanie to jeszcze jest przy tym dość twardy realizm...

P.S. Co do samej adopcji, to nie mam żadnego zdania.
18-06-2009 01:03 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>P.S. Co do samej adopcji, to nie mam żadnego zdania.

   Ja za to jakieś mam.

   Uważam, że problem gejów nie polega tylko na braku akceptacji swej inności przez heteryków, lecz przez nich samych.
   Fakt, że są inni nie podlega dyskusji. Są inni w sposób, który dla pozostałych "innych" np. niepełnosprawnych z fizycznych względów też jest kłopotliwy, męczący czy utrudniających życie, ale inność geja polega na jakimś felerze umysłowym, bo inaczej złej orientacji seksualnej nazwać chyba nie sposób.

   Facet hetero z felerem nie pozwalającym mieć dzieci czuje się nieszczęśliwy, bo jest niepłodny nie z własnej woli... chciałby mieć dzieci, a nie może więc jego prawo do adopcji wydaje się zasadne, lecz geje mogą mieć dzieci a nie chcą... natomiast swe upośledzenie chcą wyrównać żądając praw do wychowywania cudzego dzieciaka... więc nasuwa się pytanie proste jak droga do nikąd: po jaką cholerę im dziecko, skoro go NIE CHCĄ ZROBIĆ SAMI?

   Odpowiedź nasuwa się też sama: ano po to, żeby przy pomocy tego dziecka dostarczyć swemu związkowi homo atrybutów równych związkowi hetero, które dzieci mieć nie może... dostarczyć gwoli lepszego umocowania w świadomości społecznej.
   Czyli jeśli natura wyposażyła ich mózgi w mechanizmy nie pozwalające w sferze psychicznej na posiadanie dzieci, to chęć posiadania tychże dzieci inną drogą nie wskazuje na inne przesłanki.

   Postulaty związków gejowskich o prawa adopcji uważam za zwykłe chciejstwo i motywację zastępczą mogącą mieć związek z dobrem dziecka tylko zupełnie przypadkowy.
   Słusznie inny user deklarujący się jako gej porównał sytuację homoseksualisty z sytuacją heteryka stosującego antykoncepcję, ale heteryk stosuje tę antykoncepcję za każdym razem jednorazowo i w sposób mechaniczny lub chemiczny, heteryk teraz nie chce dzieci, a nie w ogóle (jak homo)... gej antykoncepcję ma zakonotowaną psychicznie... gej nie chce mieć dzieci dla tego ŻE ICH NIE CHCE MIEĆ, bo gdyby chciał to może "sobie" zrobić, więc niech mi nie wmawia, że cudze dziecko potrzebuje z okropnej chęci niańczenia dzieci w ogóle.

   Konkluzja jest prosta jak gejów droga do nikąd: jeśli stosują antykoncepcję psychiczną wynikającą z orientacji seksualnej, to każde zapewnienie, że chcą praw do cudzego dziecko dla dobra tego dziecka uważam za hipokryzję do kwadratu.

   Więc gejów problemy społeczne są również problemami w niewłaściwym podejściu do swej odmienności - niby ją akceptują, ale chcą sztucznie ją sobie motywować.
18-06-2009 01:27 
 Ocena 8 na 8
Sledziu (1058 punktów)
Cały ten wywód oparty jest na wątpliwej implikacji, jakoby ze spowodowaną orientacją seksualną, psychologiczną niemożnością spłodzenia potomka koniecznie miała wiązać się niechęć do posiadania (kochania i wychowywania) dzieci w ogóle. Wedle mojej wiedzy, nie istnieją żadne naukowe przesłanki, pozwalające na stawianie tak śmiałych tez.

Pozdrawiam.
18-06-2009 08:31 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>Cały ten wywód oparty jest na wątpliwej implikacji,
   Dla mnie samo słowo "wątpliwej" nie jest nawet wątpliwym argumentem - jest argumentem żadnym.

>... jakoby ze spowodowaną orientacją seksualną, psychologiczną niemożnością spłodzenia potomka koniecznie miała wiązać się niechęć do posiadania (kochania i wychowywania) dzieci w ogóle. Wedle mojej wiedzy, nie istnieją żadne naukowe przesłanki, pozwalające na stawianie tak śmiałych tez.

   Ale ja uważam, że jest więcej przesłanek za tezą niż przeciw niej.
   Wcale się nie cieszę, że pierwszy (na tym forum?) taką tezę postawiłem.
   Nie twierdzę, że robiłem badania "na temat" co nie zmienia faktu, że w dyskusjach z osobami deklarującymi homoseksualizm ani razu nie padł z ich strony żaden argument za homoadopcją wskazujący wymierną korzyść z tego faktu dla dzieci - wszystkie argumenty dotyczą korzyści w implikacjach społeczno-socjologicznych dla zainteresowanych homoadopcją związków gejów.
   Poparcie dla żądań gejów uważam w kontekście za źle pojętą tolerancję motywowaną poprawnością polityczną i wynikającą również z hipokryzji popierających - choć zastanawiające jest, jak łatwo być "tolerancyjnym" przy szafowaniu prawami innego człowieka-dziecka po to, by zapewnić komfort innemu... i sobie.

   Pozdrawiam.
19-06-2009 18:51 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   Ale ja uważam, że jest więcej przesłanek za tezą niż przeciw niej.
>   Wcale się nie cieszę, że pierwszy (na tym forum?) taką tezę postawiłem.

Postawiłeś nie tylko po raz pierwszy na tym forum ale chyba w ogóle w dziedzinie badań nad psychologią człowieka. Wymyśliłeś sobie na potrzeby argumentacji nieistniejący instynkt rozrodczy jak dążenie do pozyskiwania genetycznie własnego potomstwa, którego funkcję w rzeczywistości pełni znacznie większa liczba zróżnicowanych , uruchamiających się w różny sposób u różnych osób i płci instynktów i zachowań wyuczonych. Następnie stwierdziłeś, ot tak bez podstaw, że to całość tego instynktu rozrodczego jest u gejów zaburzona i dlatego się nie nadają na rodziców. Ignorujesz zarówno deklaracje niektórych gejów co do ich chęci posiadania potomstwa, ignorujesz przypadki gejów decydujących się przezwyciężyć swój popęd płciowy i spłodzić dziecko z kobietą (analogiczna sytuacja dotyczy lesbijek płodzących dzieci z mężczyznami) ignorujesz wreszcie kontrargumenty w postaci braku takiego instynktu u hetero, gdzie chęć na seks nie musi mieć nic wspólnego z chęcią do posiadania i wychowywania dzieci. Ty jednak wciąż twierdzisz, że zmieniony popęd płciowy ma wpływ na chęć posiadania dzieci. Ale nie masz na to żadnych dowodów poza własnym orzeczeniem. Musisz najpierw faktycznie udowodnić, że popęd płciowy u ludzi w ogóle jest związany ze świadomym dążeniem do posiadania dzieci, by móc potem z zaburzenia tego popędu argumentować o braku rodzicielskich kompetencji u homoseksualistów. Pomijam (litościwie) już takie fakty, jak brak stwierdzonego wpływu na dzieci (rzekomego) funkcjonowania w roli dodatków do torebki w już istniejących rodzinach homoseksualnych.
Twoja argumentacja z "chęci poprawienia statusu społecznego" jest także absurdalna, zwracałem ci na to uwagę ale twoja reakcja była od rzeczy (coś o paleniu czy gazowaniu sierot, nie pamiętam). Jednak powtórzę raz jeszcze - ponieważ znaczna cześć społeczeństwa, szczególnie naszego, jest bardzo negatywnie nastawiona do chęci adopcji dzieci przez pary homoseksualne, w konsekwencji raczej akt taki pogorszy ich status, ocenę ich związku w społeczeństwie.
19-06-2009 22:04 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ale ja uważam, że jest więcej przesłanek za tezą niż przeciw niej.
>>   Wcale się nie cieszę, że pierwszy (na tym forum?) taką tezę postawiłem.
>Postawiłeś nie tylko po raz pierwszy na tym forum ale chyba w ogóle w dziedzinie badań nad psychologią człowieka.
   Więc teraz zacząłem się cieszyć.

Wymyśliłeś sobie na potrzeby argumentacji nieistniejący instynkt rozrodczy...
   To przejęzyczenie poprawiłem instynktem prokreacji.

>... dążenie do pozyskiwania genetycznie własnego potomstwa, którego funkcję w rzeczywistości pełni znacznie większa liczba zróżnicowanych , uruchamiających się w różny sposób u różnych osób i płci instynktów i zachowań wyuczonych.
   Oczywiście, że masz rację i czytałem o tym, co pozwoliło mi wydedukować, iż geje mają w jakiś sposób te relacje zakłócone - objawem zakłóceń jest ich, chybiona prokreacyjnie orientacja.

>Następnie stwierdziłeś, ot tak bez podstaw, że to całość tego instynktu rozrodczego jest u gejów zaburzona i dlatego się nie nadają na rodziców.
   Wysunąłem taką hipotezę, to różnica.

>Ignorujesz zarówno deklaracje niektórych gejów co do ich chęci posiadania potomstwa...
   Nie ignoruję, tylko szukam ich motywów w tym względzie - stąd nasza dyskusja.

>... ignorujesz przypadki gejów decydujących się przezwyciężyć swój popęd płciowy i spłodzić dziecko z kobietą...
   Znowu kłamiesz - nie ignoruję, wręcz biorę za przykład, że można.

>... ignorujesz wreszcie kontrargumenty w postaci braku takiego instynktu u hetero, gdzie chęć na seks nie musi mieć nic wspólnego z chęcią do posiadania i wychowywania dzieci.
   Stajesz się nudny miast rzeczowego - pisałem, że nie mam wpływu na istniejącą sytuację, ale mogę mieć wpływ na przedmiotową w naszej dyskusji, nie traktując tego faktu jako "karty przetargowej" w naszej rozmowie - myślę, że do takich rozstrzygnięć dojdzie i chcę mieć wyrobiony pogląd.

>Ty jednak wciąż twierdzisz, że zmieniony popęd płciowy ma wpływ na chęć posiadania dzieci.
   Wysunąłem takie przypuszczenie a ty go nie jesteś w stanie obalić.

>Ale nie masz na to żadnych dowodów poza własnym orzeczeniem.
   Wcale ich nie szukam.

>Musisz najpierw faktycznie udowodnić, że popęd płciowy u ludzi w ogóle jest związany ze świadomym dążeniem do posiadania dzieci, by móc potem z zaburzenia tego popędu argumentować o braku rodzicielskich kompetencji u homoseksualistów.
   Niczego nie muszę - to ty chcesz nabyć praw do opieki nad cudzymi dzieckiem, więc się staraj, jak chcesz.

>Pomijam (litościwie) już takie fakty, jak brak stwierdzonego wpływu na dzieci (rzekomego) funkcjonowania w roli dodatków do torebki w już istniejących rodzinach homoseksualnych.
   Proszę o źródła tych badań.
   Nie widzę powodu, byś się nade mną litował, radzę sobie w życiu sam.

>Twoja argumentacja z "chęci poprawienia statusu społecznego" jest także absurdalna, zwracałem ci na to uwagę...
   Mnie taki argument wynika jasno z rozmów z reprezentacją gejów na tym forum.

>... ale twoja reakcja była od rzeczy (coś o paleniu czy gazowaniu sierot, nie pamiętam).
   Też mam pamięć zawodną, więc sięgnąłem do faktów -napisałem tak w odpowiedzi na twoje:
>"Tak samo w takim razie każdy bezpłodny heteryk używa adoptowanego dziecka by poprawić swój komfort i zamaskować własna ułomność. Zakażmy im adopcji."
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219258

>Jednak powtórzę raz jeszcze - ponieważ znaczna cześć społeczeństwa, szczególnie naszego, jest bardzo negatywnie nastawiona do chęci adopcji dzieci przez pary homoseksualne, w konsekwencji raczej akt taki pogorszy ich status, ocenę ich związku w społeczeństwie.
   Zgadzam się z tobą, ale ten argument traktuję jako zastrzeżenie warunkowe, do czasu rychłego (mam nadzieję) opadnięcia nastrojów homofobicznych, które i w naszej rozmowie tkwią w podtekstach, ale wyłącznie jako twoje insynuacje.
19-06-2009 22:49 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   To przejęzyczenie poprawiłem instynktem prokreacji.
Jak zwał tak zwał. Zmiana nazwy nie zmienia rzeczy.

>   Oczywiście, że masz rację i czytałem o tym, co pozwoliło mi wydedukować, iż geje mają w jakiś sposób te relacje zakłócone - objawem zakłóceń jest ich, chybiona prokreacyjnie orientacja.
Zakłócone co najwyżej jest wzorzec bodźców seksualnych. Uparcie przenosisz to na niezwiązane z tym zjawisko instynktu rodzicielskiego, które, wybacz mi wulgarność, jestem już jednak znużony, niewiele ma wspólnego z tym na czyj widok facetowi staje.

>   Nie ignoruję, tylko szukam ich motywów w tym względzie - stąd nasza dyskusja.
>   Znowu kłamiesz - nie ignoruję, wręcz biorę za przykład, że można.

Tak i stwierdzasz, że takie marginalne przypadki nie są podstawą do dania praw. Nieśmiało zauważę, że demokratycznym i zdawało mi się moralnym standardem jest, że nie odpowiada się za cudze grzechy - choćby 90% gejów nie nadawało się na rodziców, to wciąż nie powód by pozostałym 10% zakazywać. Ty jednak w tym konkretnym przypadku proponujesz zastosować odwrotność tego standardu - i za (domniemane) przewiny jednych karać wszystkich.

>   Stajesz się nudny miast rzeczowego - pisałem, że nie mam wpływu na istniejącą sytuację, ale mogę mieć wpływ na przedmiotową w naszej dyskusji, nie traktując tego faktu jako "karty przetargowej" w naszej rozmowie - myślę, że do takich rozstrzygnięć dojdzie i chcę mieć wyrobiony pogląd.
Kolejna uwaga od rzeczy. Póki mi nie wytłumaczysz, jak to możliwe, że nie widać oznak postulowanego przez ciebie "instynktu prokreacyjnego" a zamiast niego występuje cały kompleks niezależnych zjawisk psychicznych, gdzie popęd seksualny i pożądanie jest z innej parafii niż instynkt opiekuńczy wobec dzieci, czy trwała miłość nieromantyczna, dopóty nie możesz z zaburzeń popędu wnioskować o niezdolności rodzicielskiej. Jak dotąd nie otrzymałem odpowiedzi na ten mój zarzut a tylko nieustannie powtarzana mantrę "ty musisz udowodnić nieprawdziwość moich rojeń bo to ty chodzisz po prośbie o adopcję". Problem w tym, że nie da się udowadniać nieprawdziwości teorii wyssanej z palca.

>   Wysunąłem takie przypuszczenie a ty go nie jesteś w stanie obalić.
Napisałem jak wyżej. Owszem obaliłem, a właściwie wykazałem, że twoja "hipoteza" nie ma żadnego umocowania w seksualności i psychologii ludzi w ogóle a nie tylko homoseksualistów.

>   Wcale ich nie szukam.
Faktycznie. Jesteś jednym z członków społeczności będącej łaskawym (lub nie) dysponentem prawa do adopcji. Nie musisz nic udowadniać. Nie twórz jednak wtedy wątków do dyskusji, skoro oczekujesz przyjmowania swoich "prawd" jako objawionych.

>   Niczego nie muszę - to ty chcesz nabyć praw do opieki nad cudzymi dzieckiem, więc się staraj, jak chcesz.
Nie chcę. Męczy mnie twoja tendencja do wkładania w cudze usta własnych supozycji. Odnoszę wrażenie, że nie mieści ci się w głowie, że wykładam swe racje ze względu na zasady moralne.

>   Proszę o źródła tych badań.
Dawano ci je, ale ponieważ po angielsku stwierdziłeś że musisz przyjąć je na wiarę.

>   Mnie taki argument wynika jasno z rozmów z reprezentacją gejów na tym forum.
Chyba jednego geja bo ja ci takowych dostarczyć nie mogłem a poza mną chyba tylko dajmonion z tobą rozmawiał o tym z pozycji geja.

>   Też mam pamięć zawodną, więc sięgnąłem do faktów -napisałem tak w odpowiedzi na twoje:
>>"Tak samo w takim razie każdy bezpłodny heteryk używa adoptowanego dziecka by poprawić swój komfort i zamaskować własna ułomność. Zakażmy im adopcji."
Niestety, nie udowodniłeś mi, że heterycy bezpłodni nie używają dzieci w celu kompensowania swoich ułomności więc gdybyś wykazywał elementarną uczciwość opowiadałbyś się za zakazaniem adopcji.

>   Zgadzam się z tobą, ale ten argument traktuję jako zastrzeżenie warunkowe, do czasu rychłego (mam nadzieję) opadnięcia nastrojów homofobicznych, które i w naszej rozmowie tkwią w podtekstach, ale wyłącznie jako twoje insynuacje.
Nigdzie, także w podtekstach nie sugerowałem ci homofobii. Gdybym takową wyczuł nie traciłbym już ani sekundy na rzeczową dyskusje tak jej nie tracę na gadki szmatki z kanikiem i zamiast tego dałbym ci zasłużoną porcję minusików.
Za to ty regularnie orzekasz o moim kompleksie niższości, niedowartościowaniu, syndromie ofiary i takich tam. Prawdopodobnie byłoby ci na rękę gdybym cię nazwał homofobem, bo mógłbyś mnie łatwo zbyć stwierdzając - ot kolejna rozhisteryzowana ciota węsząca wszędzie homofobów.

PS myślę, że powiedzieliśmy sobie wszystko co mieliśmy do powiedzenia i żadne nowe argumenty się nie pojawią. Dziękuję za dyskusję.
19-06-2009 23:33 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Odnoszę wrażenie, że nie mieści ci się w głowie, że wykładam swe racje ze względu na zasady moralne.
   Ja natomiast mam hopla na punkcie dobra dzieci (bo starzy poradzą sobie sami) i nawet nie staram się dla tego "skrzywienia" szukać nazw.

>PS myślę, że powiedzieliśmy sobie wszystko co mieliśmy do powiedzenia i żadne nowe argumenty się nie pojawią. .
   Jeśli tak uważasz, to nie mam nic do dodania.

>Dziękuję za dyskusję.
   Również dziękuję.
19-06-2009 23:47 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>Odnoszę wrażenie, że nie mieści ci się w głowie, że wykładam swe racje ze względu na zasady moralne.
>   Ja natomiast mam hopla na punkcie dobra dzieci (bo starzy poradzą sobie sami) i nawet nie staram się dla tego "skrzywienia" szukać nazw.

Cóż, skoro o dzieci idzie, pokaż mi te przypadki dzieci zaadoptowanych tam gdzie to możliwe przez homoseksualistów, które świadczą o krzywdzie dziecka wynikającej z jego przedmiotowego traktowania przez homoseksualnych, samolubnych rodziców. Przypadki, gdy rodzice ci nie kochają dzieci a jedynie obnoszą się z nimi jako wyznacznikami społecznego statusu, gdzie widzimy, że dla dziecka tego lepiej byłoby je pozostawić w domu dziecka na dłużej, aż (może) znalazłoby dom u heteryków. Gdybyś był mi w stanie pokazać, że jest to regułą, lub na początek, może chociaż, że to się zdarza, to dalsza dyskusja ma sens. Póki co, jakby nie patrzyć, nie o dobro dziecka idzie ale, jak słusznie zauważył Śledziu, twoje uprzedzenie względem homoadopcji.
Adamiak (36436 punktów)
>Póki co, jakby nie patrzyć, nie o dobro dziecka idzie ale, jak słusznie zauważył Śledziu, twoje uprzedzenie względem homoadopcji.

   Jeśli tak chcesz traktować moje uzasadnione podejrzenia o przedmiotowym traktowaniu dzieci w motywach gejów żądających homoadopcji... to nikt ci tego nie zabroni.
20-06-2009 00:20 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Jeśli tak chcesz traktować moje uzasadnione podejrzenia o przedmiotowym traktowaniu dzieci w motywach gejów żądających homoadopcji... to nikt ci tego nie zabroni.

Mylisz się. Podejrzenie o przedmiotowym traktowaniu dzieci zachodzi także w przypadku par hetero. Ba, zgodnie z metodą ślubu na dziecko zachodzi nawet w przypadku niektórych rodziców biologicznych. Gdyby to był problem, należałoby delegalizować lub licencjonować rodzicielstwo wszelakie. A jednak ty widzisz obiekcje tylko w przypadku homoadopcji. Być może sam bardzo wierzysz w to, że chodzi ci o dzieci. Ale ja widzę że chodzi ci o gejów, a dzieci są przez ciebie jako argument jedynie używane. Większość twojej argumentacji, co tez już zauważyłem, przenosi się na heteryków. Ale argumentacja ta dla ciebie nosi znamiona ważności tylko jeśli stosować ją wobec gejów. Tak więc, naprawdę chcesz mi powiedzieć, ze głownie o dzieci idzie?

PS, przestań wreszcie się uskarżać na moja ocenę twoich motywów i argumentacji, bo że ta druga jest według mnie marna to nie kryję, a i co do czystości motywów im bardziej gorąco niej zapewniasz tym bardziej w nią wątpię. Zamiast tego spróbuj odpowiedzieć na moje zarzuty.
20-06-2009 09:35 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Podejrzenie o przedmiotowym traktowaniu dzieci zachodzi także w przypadku par hetero. Ba, zgodnie z metodą ślubu na dziecko zachodzi nawet w przypadku niektórych rodziców biologicznych.
   Masz oczywistą rację.

>Gdyby to był problem, należałoby delegalizować lub licencjonować rodzicielstwo wszelakie.
   Trudno jest siedzieć w łóżku każdej pary, która chce spłodzić dzieci i trudno jest też przeprowadzać śledztwo do ustalenia motywów ich działań.
   Jeśli masz jakiś pomysł w tym względzie, to jestem otwarty na propozycje.

>A jednak ty widzisz obiekcje tylko w przypadku homoadopcji.
   Bo dwóch gejów chce się podjąć opieki nad cudzym dzieckiem - nie widzisz różnicy? Dla par hetero jest też gęste sito przed adopcją:
Cytat:
"Procedura kwalifikacyjna dotycząca przysposobienia dziecka
I. Spotkania indywidualne z pracownikami OAO.
1. Spotkanie informacyjne.
2. Dwa spotkania z pedagogiem.
3. Dwa spotkania z psychologiem.
Powyższe spotkania dotyczą między innymi:
* sytuacji rodzinnej (struktura i warunki materialno-bytowe),
* moralności,
* motywacji do utworzenia zastępczego środowiska rodzinnego,
* tolerancji kandydatów wobec pochodzenia dziecka oraz stwierdzonych niedoborów w zakresie jego rozwoju intelektualnego i stanu zdrowia,
* skutków osierocenia dziecka (choroba sieroca),
* stosunku rodziny i znajomych do planów adopcyjnych kandydatów, więzi małżeńskiej
i trwałości związku,
* trybu funkcjonowania rodziny i planów związanych ze sprawowaniem opieki nad dzieckiem,
* doświadczeń w kontakcie z dziećmi, świadomości problemów wychowawczych,
* współpracy z Ośrodkiem Adopcyjno-Opiekuńczym."


>Być może sam bardzo wierzysz w to, że chodzi ci o dzieci.
   Powiem inaczej: mnie nie obchodzi co ty o tym myślisz.

>Ale ja widzę że chodzi ci o gejów, a dzieci są przez ciebie jako argument jedynie używane.
   Wolno ci tak myśleć, ale ja nie jestem przeciwny gejom czy legalizacji ich związków, tylko ich opieki nad cudzymi dziećmi w sytuacji, gdy nie chcą mieć własnych.

>Większość twojej argumentacji, co tez już zauważyłem, przenosi się na heteryków. Ale argumentacja ta dla ciebie nosi znamiona ważności tylko jeśli stosować ją wobec gejów.
   Niezbyt rozumiem o co ci chodzi.

>PS, przestań wreszcie się uskarżać na moja ocenę twoich motywów i argumentacji, bo że ta druga jest według mnie marna to nie kryję, a i co do czystości motywów im bardziej gorąco niej zapewniasz tym bardziej w nią wątpię. Zamiast tego spróbuj odpowiedzieć na moje zarzuty.
   Nie uskarżam się, tylko ci mówię, że mnie twoja ocena nie obchodzi.
18-06-2009 11:46 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Nie istnieją też żadne przesłanki do nie stawiania takich tez.
18-06-2009 06:22 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
Śledziu dosyć krótko powtórzył to co ja próbowałem ci wyjaśniając rozwlekle. Pozwolę sobie jeszcze tylko dodać argument z dziedziny tzw. faktów - gdyby "feler umysłowy" o którym mówisz rzeczywiście istniał, nie było by osobliwych relacji w jakie wchodzą często geje właśnie z lesbijkami by dorobić się potomka tradycyjnymi metodami, mimo, że niekoniecznie jest to najmilsze dla nich od strony satysfakcji seksualnej.

Pozdrawiam.
18-06-2009 08:42 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>Śledziu dosyć krótko powtórzył to co ja próbowałem ci wyjaśniając rozwlekle.
   Czytałem - Śledzia argument zabrzmiał zwięźlej, lecz tak samo ślicznie jak twój, a zawiera się w jednym "dowodzie": macie "wątpliwości".
   Wasze wątpliwości są wątpliwą też przesłanką dla ryzykowania interesem sierot tylko po to, by poprawić status społeczny gejów, bo przy braku przesłanek, że będzie dzieciom lepiej zostaje tylko jedna: będzie lepiej gejom.

>Pozwolę sobie jeszcze tylko dodać argument z dziedziny tzw. faktów - gdyby "feler umysłowy" o którym mówisz rzeczywiście istniał, nie było by osobliwych relacji w jakie wchodzą często geje właśnie z lesbijkami by dorobić się potomka tradycyjnymi metodami, mimo, że niekoniecznie jest to najmilsze dla nich od strony satysfakcji seksualnej.
   Więc też odpowiem podobnymi faktami: gdyby felery umysłowe były czarno białe, to nie byłoby określenia "stopień natężenia objawów", czego dowodem jest w tej palecie "szary" biseksualizm.

   Pozdrawiam.
18-06-2009 14:56 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)
>>Śledziu dosyć krótko powtórzył to co ja próbowałem ci wyjaśniając rozwlekle.
>   Czytałem - Śledzia argument zabrzmiał zwięźlej, lecz tak samo ślicznie jak twój, a zawiera się w jednym "dowodzie": macie "wątpliwości".

Zaraz, zaraz. Ani mnie, ani Sylwkowi nie jest tu potrzebny żaden dowód. Jako ateista/agnostyk wie Pan doskonale, że nie dowodzi się antytez. To na Panu, jako zwolenniku tezy o istnieniu związku pomiędzy psychologiczną niechęcią homoseksualistów do kopulacji z partnerem odmiennej płci, a nieprzejawieniem przez nich potrzeby do wychowywania dziecka w ogóle, spoczywa obowiązek precyzyjnego naświetlenia takiej asocjacji. Dopóki Pan tego nie zrobi, Pańska koncepcja będzie tak samo bezwartościowa, jak rojenia teistów.

Co do ryzykowania interesem sierot - ja bynajmniej tego nie chcę, dlatego prawa do homo-adopcji nie popieram. Nigdzie zresztą nie napisałem, że jest inaczej.

Pozdrawiam.
18-06-2009 18:44 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Zaraz, zaraz. Ani mnie, ani Sylwkowi nie jest tu potrzebny żaden dowód. Jako ateista/agnostyk wie Pan doskonale, że nie dowodzi się antytez.
   Przyznaję rację - próbowałem odbić piłeczkę, ale szczegóły niżej.

>To na Panu, jako zwolenniku tezy o istnieniu związku pomiędzy psychologiczną niechęcią homoseksualistów do kopulacji z partnerem odmiennej płci, a nieprzejawieniem przez nich potrzeby do wychowywania dziecka w ogóle, spoczywa obowiązek precyzyjnego naświetlenia takiej asocjacji.
   Tu też przyznałbym rację, gdyby nie fakt, że to nie ja ubiegam się o prawo do adopcji - uważam, że na osobie ubiegającej się o jakieś prawa leży obowiązek rozwiać przekonująco wszelkie wątpliwości, bez względu na egzotykę ich nazwy.

   Sytuacja w której chodzi o prawo do przejęcia opieki prawnej nad drugim człowiekiem do czynności prawnych niezdolnym, jest sytuacją szczególnie delikatną i wymagającą wszechstronnego rozważenia.
   Jeśli występujesz o prawo jazdy samochodem, to Ty musisz udowodnić, że umiesz jeździć a nie egzaminator, że nie potrafisz.

   Jeśli jestem w błędzie co do zasadności swych zastrzeżeń, to jestem również otwarty na argumenty... bo mnie nie zależy, by w błędzie tkwić, nie jestem stroną w tym sporze, ale mogę być w nim sędzią w przypadku referendum.

>Dopóki Pan tego nie zrobi, Pańska koncepcja będzie tak samo bezwartościowa, jak rojenia teistów.
   Nie jestem do niej zbyt przywiązany, choć prowadziłem na jej temat polemikę w tym wątku:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219094
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219133
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219201
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219251
   ... gdzie wymiana zdań z przedstawicielami "zainteresowanych" wręcz umocniła moje supozycje, ale nie mam zamiaru przeprowadzać badań "na temat" - nie ja jestem petentem w sprawie.

>Co do ryzykowania interesem sierot - ja bynajmniej tego nie chcę, dlatego prawa do homo-adopcji nie popieram. Nigdzie zresztą nie napisałem, że jest inaczej.
   Mam podobne zdanie co do homoadopcji, więc plus.

   Pozdrawiam.
19-06-2009 00:09 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)

>>To na Panu, jako zwolenniku tezy o istnieniu związku pomiędzy psychologiczną niechęcią homoseksualistów do kopulacji z partnerem odmiennej płci, a nieprzejawieniem przez nich potrzeby do wychowywania dziecka w ogóle, spoczywa obowiązek precyzyjnego naświetlenia takiej asocjacji.
>   Tu też przyznałbym rację, gdyby nie fakt, że to nie ja ubiegam się o prawo do adopcji - uważam, że na osobie ubiegającej się o jakieś prawa leży obowiązek rozwiać przekonująco wszelkie wątpliwości, bez względu na egzotykę ich nazwy.

Nie mogę się z tym zgodzić. Każdy obywatel jest rzekomo równy wobec prawa, a zatem jakiekolwiek ograniczenie swobód musi być rzetelnie umotywowane przez swoich zwolenników. Opowiedzenie się za innym wariantem postępowania w tej materii jest implicite przyznaniem, iż co poniektórzy muszą być z definicji traktowani podejrzliwie, co jest już właśnie jakiegoś rodzaju fobią. Uprzedzając ewentualny zarzut - np. aspołeczność nie jest definicyjną cechą alkoholika, to tylko konsekwencja jego nałogu, potwierdzana każdego dnia przez naoczne doświadczenie. Aby podobnie jak w przypadku nałogowego pijaka założyć, ze homoseksualista jest niezdolny do wychowania dziecka, trzeba by to w podobny sposób wyraźnie wykazać. Jesteśmy więc w tym samym punkcie, w którym byliśmy w czasie poprzedniej wymiany zdań - to Pan winien udowodnić, że nie da się pogodzić homoseksualizmu z potrzebą posiadania dziecka.

Jeżeli jednak nadal chce się Pan upierać przy swoim, to wydaje mi się, że i na to jest rada. Proszę pomyśleć - czy aby na pewno nie ma geja, który tym czy innym sposobem wszedł już w posiadanie dziecka i teraz kocha je i dba o nie tak, jak wzorowy ojciec-heteryk?

Pozdrawiam.
19-06-2009 13:31 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nie mogę się z tym zgodzić. Każdy obywatel jest rzekomo równy wobec prawa, a zatem jakiekolwiek ograniczenie swobód musi być rzetelnie umotywowane przez swoich zwolenników.
   Prawo nie jest od zapewniania obywatelom przyjemności tylko od regulowania, by ich ew. przyjemność nie zabierała przyjemności innym. Nie po to jest prawo jazdy, by zapewnić komuś przyjemność jeżdżenia, tylko po to, by swoją przyjemnością kierowca nie zrobił komuś krzywdy.

>Opowiedzenie się za innym wariantem postępowania w tej materii jest implicite przyznaniem, iż co poniektórzy muszą być z definicji traktowani podejrzliwie...
   Oczywiście, że tak - jeśli czyjeś zachowanie odbiega od normy to ma być inaczej?
   Zmienię "podejrzliwość" na "ostrożność" i będzie to samo, tylko bardziej po mojemu. Dodam też, że ostrożność jest zbędna, jeśli w grę nie wchodzi interes drugiego człowieka (dziecka-sieroty), będącego pod opieką państwa.

>... co jest już właśnie jakiegoś rodzaju fobią.
   Fobią jest dla każdego, kto chce li tylko werbalnie wzmocnić siłę swoich argumentów, lub prezentuje syndrom uciemiężonego biedactwa.

>Uprzedzając ewentualny zarzut - np. aspołeczność nie jest definicyjną cechą alkoholika, to tylko konsekwencja jego nałogu, potwierdzana każdego dnia przez naoczne doświadczenie. Aby podobnie jak w przypadku nałogowego pijaka założyć, ze homoseksualista jest niezdolny do wychowania dziecka, trzeba by to w podobny sposób wyraźnie wykazać.
   Oczywiście, że nie masz racji, ale nie zapominaj, że porównanie jest twoje - jeśli alkoholik chce np. odzyskać prawa rodzicielskie musi sam wykazać, że jego aspołeczność już nie ma miejsca... ty chcesz, by tobie udowadniać, że się nie nadajesz, więc nie chcesz być równy wobec prawa, tylko równiejszy.
   Alkoholik nie ma praw do dzieci, bo nie chce przestać pić, a ty z racji tego, że nie chcesz mieć własnych dzieci.

>Jesteśmy więc w tym samym punkcie, w którym byliśmy w czasie poprzedniej wymiany zdań - to Pan winien udowodnić, że nie da się pogodzić homoseksualizmu z potrzebą posiadania dziecka.
   Czyżby? Parafrazując: ja tobie mówię, żeś alkoholik i z tego tytułu nie dam ci praw do dziecka... no i co teraz zrobisz?

>Jeżeli jednak nadal chce się Pan upierać przy swoim, to wydaje mi się, że i na to jest rada.
   Ja się nie upieram - to ty mnie nie przekonujesz, a rada jest na wszystko.

>Proszę pomyśleć - czy aby na pewno nie ma geja, który tym czy innym sposobem wszedł już w posiadanie dziecka i teraz kocha je i dba o nie tak, jak wzorowy ojciec-heteryk?
   Pomyślałem i masz rację- na pewno znalazłoby się kilka (sporo?) takich przypadków, co nie oznacza, że szczęście dziecka w tym układzie jest tak samo wielkie, jak ojca.
   Nie widzę też konieczności zmian legislacyjnych dających jakieś prawa- przy okazji- tysiącom ludzi na podstawie kilkudziesięciu nawet przypadków.
   To tak, jakby na podstawie kilkudziesięciu kierowców jeżdżących prawidłowo bez prawa jazdy znieść nakaz posiadania uprawnień do prowadzenia pojazdów w ogóle.

   Pozdrawiam.
19-06-2009 16:15 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)

>>Opowiedzenie się za innym wariantem postępowania w tej materii jest implicite przyznaniem, iż co poniektórzy muszą być z definicji traktowani podejrzliwie...
>   Oczywiście, że tak - jeśli czyjeś zachowanie odbiega od normy to ma być inaczej?

A co to jest ta norma? Średnia statystyczna? Jeśli jakiś mężczyzna lubi chodzić w butach na obcasie (jak np. jeden współczesny rosyjski pisarz), to też ma dowodzić, że jest zdolny prawidłowo wychować dziecko?

>   Fobią jest dla każdego, kto chce li tylko werbalnie wzmocnić siłę swoich argumentów, lub prezentuje syndrom uciemiężonego biedactwa.

Nie. Fobia to nic innego, jak lęk pozbawiony racjonalnych podstaw. Brakuje Panu argumentów potwierdzających związek pomiędzy homoseksualizmem, a niechęcią do posiadania dzieci, lecz mimo to zdaje się Pan być przekonany, że taki związek istnieje i wyraźnie Pan się go boi. Co to jest, jeśli nie lekka fobia?

>   Oczywiście, że nie masz racji, ale nie zapominaj, że porównanie jest twoje - jeśli alkoholik chce np. odzyskać prawa rodzicielskie musi sam wykazać, że jego aspołeczność już nie ma miejsca...

Ponieważ wiadomo, że alkoholik to jednostka aspołeczna. Ma Pan taką wiedzę w odniesieniu do homoseksualistów?

>ty chcesz, by tobie udowadniać, że się nie nadajesz, więc nie chcesz być równy wobec prawa, tylko równiejszy.
>   Alkoholik nie ma praw do dzieci, bo nie chce przestać pić, a ty z racji tego, że nie chcesz mieć własnych dzieci.

Chyba pomylił mnie Pan z Sylwkiem. To on deklarował się jako gej, nie ja.

>   Pomyślałem i masz rację- na pewno znalazłoby się kilka (sporo?) takich przypadków,

Co a priori uchyla Pańskie zarzuty - jeżeli istnieje gros przypadków, które przeczą danej regule, to reguła nie funkcjonuje.

>co nie oznacza, że szczęście dziecka w tym układzie jest tak samo wielkie, jak ojca.

Nie jestem, jak pisałem, zwolennikiem homo-adopcji - tyle, że dostrzegam nieco inne jej mankamenty, niż Pan. Dyskusja troszeczkę nam się rozmyła. Ja zgłosiłem tylko zastrzeżenie co do Pańskiego argumentu mówiącego o homoseksualistach, co to tak naprawdę nie potrzebują i nie chcą posiadać dzieci. Adresatem ostatniego cytowanego przeze mnie zdania, powinien być ktoś inny, nie ja.

Pozdraiwam.
19-06-2009 21:02 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A co to jest ta norma? Średnia statystyczna?
   Za Wiki: "Norma statystyczna to zachowania i praktyki seksualne najbardziej powszechne w danej populacji, których częstość występowania jest zgodna z rozkładem normalnym krzywej dzwonowej Gaussa."

>>   Fobią jest dla każdego, kto chce li tylko werbalnie wzmocnić siłę swoich argumentów, lub prezentuje syndrom uciemiężonego biedactwa.
>Nie. Fobia to nic innego, jak lęk pozbawiony racjonalnych podstaw.
   W kontekście użyłeś określenia "fobia" by wzmocnić siłę argumentu insynuując przy okazji inną przyczynę mojego stanowiska w sprawie.

>Brakuje Panu argumentów potwierdzających związek pomiędzy homoseksualizmem, a niechęcią do posiadania dzieci, lecz mimo to zdaje się Pan być przekonany, że taki związek istnieje...
   Bo wysnułem go na podstawie tekstów zainteresowanych i żaden z nich nie przekonał mnie, że się mylę.

>... i wyraźnie Pan się go boi. Co to jest, jeśli nie lekka fobia?
   Określenie tego zarzutu insynuacją jest eufemizmem.

>Ponieważ wiadomo, że alkoholik to jednostka aspołeczna.
   Opierasz swoje sądy o uogólnienia świadczące o pobieżnym traktowaniu problemu oraz przy użyciu określeń, których znaczenia nie rozumiesz. Powtarzasz slogany nie mające żadnego umocowania w faktach, a będące obiegowymi opiniami równie niedoinformowanych osobników.
   Alkoholik nie jest jednostką aspołeczną, choć jego niektóre zachowania mogą takie cechy nosić.

>Ma Pan taką wiedzę w odniesieniu do homoseksualistów?
   Jaką?

>Chyba pomylił mnie Pan z Sylwkiem. To on deklarował się jako gej, nie ja.
   Prezentując z Sylwkiem jednakowy punkt widzenia w kwestii przeniesienia ciężaru dowodu o którym mowa, na mnie - utożsamiłem Cię z poniekąd z mecenasem jego "opcji".
   Jeśli Cię tym uraziłem - przepraszam.

>>   Pomyślałem i masz rację- na pewno znalazłoby się kilka (sporo?) takich przypadków,
>Co a priori uchyla Pańskie zarzuty - jeżeli istnieje gros przypadków, które przeczą danej regule, to reguła nie funkcjonuje.
   Nieprawda - po pierwsze: nie "gros", tylko nikły procent z nikłego procenta; po drugie: przyznanie jakichś praw całej populacji na podstawie zachowania statystycznie nikłego procenta tejże populacji uważam za absurd, gdy w grę wchodzą prawa osób postronnych.

>Nie jestem, jak pisałem, zwolennikiem homo-adopcji - tyle, że dostrzegam nieco inne jej mankamenty, niż Pan.
   Fakt, iż tematem wątku jest to, co jest nie znaczy, że innych nie dostrzegam również.

>Dyskusja troszeczkę nam się rozmyła.
   Nie mam poczucia winy z tego powodu.

   Pozdrawiam.
19-06-2009 22:01 
 0 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Za Wiki: "Norma statystyczna to zachowania i praktyki seksualne najbardziej powszechne w danej populacji, których częstość występowania jest zgodna z rozkładem normalnym krzywej dzwonowej Gaussa."
   To doniosłe "znalezisko" tłumaczy nerwowe zachowanie Biedronia, który z pianą na ustach wykrzykiwał, że homoseksualistów jest w Polsce jakieś 20mln, tylko boją się przyznać. Teraz bardziej jasny jest dla mnie cel tej gadaniny o procentach. Jeśli faktycznie homo jest tylko drobny procent, to na gruncie statystyki homoseksualiści normalni nie są i nawet trzeci dziesięciopak minusów od ironin tego faktu nie zmieni. Jurku, ode mnie tradycyjny plus.
19-06-2009 22:31 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>   Teraz bardziej jasny jest dla mnie cel tej gadaniny o procentach.
   Mnie nie dziwi fakt, że ktoś chce sobie poprawić komfort emocjonalny, to naturalny odruch mózgu każdego człowieka - dziwiłoby mnie, gdyby tak nie było.
   Natomiast jestem przeciwny poprawianiu sobie komfortu kosztem innych ludzi.

>Jeśli faktycznie homo jest tylko drobny procent, to na gruncie statystyki homoseksualiści normalni nie są...
   Ano, w świetle ogółu zachowań nie są normą w populacji, więc można bez posądzeń o homofobię ich orientację nazwać nienormalną i choć jest to zwyczajne określenie jego percepcja będzie tylko wykładnią nastawienia odbiorcy.
   Trudno jest rozmawiać z kimś, kto każde określenie odbiera pejoratywnie, miast rzeczowo.

>Jurku, ode mnie tradycyjny plus.
   Dzięx, jak mawiają starszaki.
19-06-2009 23:55 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>   Ano, w świetle ogółu zachowań nie są normą w populacji, więc można bez posądzeń o homofobię ich orientację nazwać nienormalną i choć jest to zwyczajne określenie jego percepcja będzie tylko wykładnią nastawienia odbiorcy.

Oczywiście ten słodki wywód pomija coś takiego jak odpowiedzialność za słowa. Bo dorośli ludzie, biorący odpowiedzialność za słowa nim raźno na podstawie matematyczno-statystycznej analizy określą coś jako nienormalne, zastanowią się czy tym pejoratywnym określeniem nie próbują powiedzieć za dużo.
20-06-2009 00:14 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Oczywiście ten słodki wywód pomija coś takiego jak odpowiedzialność za słowa. Bo dorośli ludzie, biorący odpowiedzialność za słowa nim raźno na podstawie matematyczno-statystycznej analizy określą coś jako nienormalne, zastanowią się czy tym pejoratywnym określeniem nie próbują powiedzieć za dużo.

   Wyobraź sobie, że małą uwagę przywiązuję do czyjejś percepcji - jeśli chcę coś powiedzieć, to mówię i biorę odpowiedzialność za słowa - jeśli ktoś chce nadać pejoratywnie osobisty sens moim słowom użytym prawidłowo w kontekście i nie uznanym powszechnie za obraźliwe... to on ma problem, nie ja.
20-06-2009 00:28 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
> ktoś chce nadać pejoratywnie osobisty sens moim słowom użytym prawidłowo w kontekście i nie uznanym powszechnie za obraźliwe.

Chcesz powiedzieć, że za każdym razem gdy coś jest rzadko spotykane lub nietypowe mówisz o ty nienormalne? Na widok rudej piękności o szafirowych oczach westchniesz "Ach, jakaś ty nienormalna" by podkreślić rzadkość i hipnotyczny powab jej urody?
20-06-2009 01:59 
 Ocena 1 na 7
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Rzecz w tym, że jako geje, próbujecie odebrać wolnym ludziom prawo do wyboru tego co nam się podoba lub nie podoba.

   Mnie rudowłosa piękność podoba się dużo bardziej niż para gejów trzymających się za ogonki. Dlaczego geje chcą odebrać mi prawo do posiadania własnego zdania? Bo im przykro z tego powodu, że nie wszyscy ich uwielbiają? To daleko niewystarczające. Na konkurs Miss zgłaszają się setki dziewcząt. Jednak wygrywa tylko jedna, bo inne podobają się mniej. Ale jakoś nikt nie zabrania oceniania kandydatek w kategorii ładniejsza - brzydsza.

   Mnie geje nie podobają się. Niech tam sobie żyją w spokoju, ale wszelkiej propagandzie gejowskiej jestem przeciwny. Podobnie przeciwny jestem homoadopcji. Nikt Wam prawa nie odbiera, tylko nie uznaje za zasadne przyznanie takiego prawa. Tym bardziej, że nie jesteście lojalni wobec Polski.
16-07-2009 21:47 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>   Rzecz w tym, że jako geje, próbujecie odebrać wolnym ludziom prawo do wyboru tego co nam się podoba lub nie podoba.
Forumowy znawca gejów... Litości!
16-07-2009 22:17 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Forumowy znawca gejów... Litości!
To na gejach też się znasz czekaj ekonomia, ubezpieczenia społeczne, prawo adopcyjne, prawo międzynarodowe. To już piąta specjalizacja. A zapomniałem o filmie czyli szósta. Pogratulować
Acha regulamin forum jeszcze to już szczęśliwa liczba.
18-07-2009 02:11 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Rzecz w tym, że jako geje, próbujecie odebrać wolnym ludziom prawo do wyboru tego co nam się podoba lub nie podoba.

Nie, Zawecki, ja nic nie próbuję, ja zdecydowanie pozbawiam cię prawa do wybierania ludzi, których będziesz wedle swoich upodobań dyskryminował.
A cóż to za eufemizm - wolnym ludziom? Niewole kołtuństwa tak nazywać, no no, śliczne.

Aneta Dziwińska
20-06-2009 09:41 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>> ktoś chce nadać pejoratywnie osobisty sens moim słowom użytym prawidłowo w kontekście i nie uznanym powszechnie za obraźliwe.
>Chcesz powiedzieć, że za każdym razem gdy coś jest rzadko spotykane lub nietypowe mówisz o ty nienormalne? Na widok rudej piękności o szafirowych oczach westchniesz "Ach, jakaś ty nienormalna" by podkreślić rzadkość i hipnotyczny powab jej urody?
   Trochę się gubisz, bo cytujesz zupełnie nie to, co jest istotne w mojej wypowiedzi.
   Nie zwróciłeś uwagi na ten, kluczowy fragment:
Cytat:
...małą uwagę przywiązuję do czyjejś percepcji - jeśli chcę coś powiedzieć, to mówię i biorę odpowiedzialność za słowa...

   ... co wcale nie znaczy, że zawsze chcę.
   Aha, nie podobają mi się rude.
20-06-2009 14:21 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)
>>A co to jest ta norma? Średnia statystyczna?
>   Za Wiki: "Norma statystyczna to zachowania i praktyki seksualne najbardziej powszechne w danej populacji, których częstość występowania jest zgodna z rozkładem normalnym krzywej dzwonowej Gaussa."

Wydaje mi się, że nie zrozumiał Pan pytania. Pytałem o to, czy rzadkość jakiegoś zachowania jest podstawą do jego dyskredytacji, a nie o definicję normy statystycznej.

>   Bo wysnułem go na podstawie tekstów zainteresowanych i żaden z nich nie przekonał mnie, że się mylę.

Co, powiedzieli Panu, że walka o prawo do adopcji to tylko część ich kampanii politycznej i dzieci są im tak potrzebne, jak liszaj na pół twarzy?

>>... i wyraźnie Pan się go boi. Co to jest, jeśli nie lekka fobia?
>   Określenie tego zarzutu insynuacją jest eufemizmem.

Zastąpienie argumentacji zdawkowym oskarżeniem interlokutora o insynuowanie czegokolwiek jest unikiem.

>>Ponieważ wiadomo, że alkoholik to jednostka aspołeczna.
>   Opierasz swoje sądy o uogólnienia świadczące o pobieżnym traktowaniu problemu oraz przy użyciu określeń, których znaczenia nie rozumiesz. Powtarzasz slogany nie mające żadnego umocowania w faktach, a będące obiegowymi opiniami równie niedoinformowanych osobników.
>   Alkoholik nie jest jednostką aspołeczną, choć jego niektóre zachowania mogą takie cechy nosić.

To prawda, wyraziłem się niefortunnie. Nie zmienia to faktu, że z perspektywy przedmiotu naszej dyskusji nie jest to istotne, a zastosowana przeze mnie analogia także przy tej nieścisłości jest bardzo czytelna. Jeżeli mogę się jakoś usprawiedliwić, to tylko w ten sposób, że ja nie czytam jeszcze raz swoich postów jakiś czas po napisaniu, nie edytuję lwiej części z nich i nie zmieniam sformułowań, z których jestem niezadowolony.

>   Prezentując z Sylwkiem jednakowy punkt widzenia w kwestii przeniesienia ciężaru dowodu o którym mowa, na mnie - utożsamiłem Cię z poniekąd z mecenasem jego "opcji".

Mecenasem w jakimś sensie jestem, natomiast Pan zwracał się do mnie w formie sugerującej, że uważa mnie za bezpośrednio zainteresowanego uzyskaniem prawa do homo-adopcji. To mnie zaskoczyło, nie uraziło - identyfikacja z Sylwkiem bądź innym homoseksualistą nie jest dla mnie obraźliwa.

>>Co a priori uchyla Pańskie zarzuty - jeżeli istnieje gros przypadków, które przeczą danej regule, to reguła nie funkcjonuje.
>   Nieprawda - po pierwsze: nie "gros", tylko nikły procent z nikłego procenta;

Jak nikły? Proszę nie odwoływać się do statystyk, którymi Pan nie dysponuje.

>po drugie: przyznanie jakichś praw całej populacji na podstawie zachowania statystycznie nikłego procenta tejże populacji uważam za absurd,

Ten "nikły procent" to wszyscy Ci, o których wiemy, że wykazali się jako wzorcowi rodzice, zadając tym samym kłam lansowanej przez Pana regule (powtarzam jeszcze raz - jeśli gej przez duże "G" ma być psychologicznie niezdolny do rodzicielstwa, to zachowanie zdecydowanej większości gejów musi takie być). Idąc dalej Pańskim tokiem rozumowania, należałoby zawczasu wykastrować wszystkich osobników urodzonych w latach, powiedzmy sobie, 1988-92, ponieważ tylko śladowa część z nich ma dzieci i prawidłowo je wychowuje.

Pozdrawiam.
20-06-2009 17:19 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>>A co to jest ta norma? Średnia statystyczna?
>>   Za Wiki: " Norma statystyczna to zachowania i praktyki seksualne najbardziej powszechne w danej populacji, których częstość występowania jest zgodna z rozkładem normalnym krzywej dzwonowej Gaussa."
>Wydaje mi się, że nie zrozumiał Pan pytania. Pytałem o to, czy rzadkość jakiegoś zachowania jest podstawą do jego dyskredytacji, a nie o definicję normy statystycznej.
   To Ty nie zrozumiałeś - piszę o ostrożności i ograniczonym zaufaniu, a nie dyskredytacji.

>Co, powiedzieli Panu, że walka o prawo do adopcji to tylko część ich kampanii politycznej i dzieci są im tak potrzebne, jak liszaj na pół twarzy?
   No, prawie jakbyś przy tym był - powiedzieli między innymi, że adopcja jest im potrzebna do wyrównania szans.

>Zastąpienie argumentacji zdawkowym oskarżeniem interlokutora o insynuowanie czegokolwiek jest unikiem.
   Takim samym, jak insynuowanie fobii.

>>   Alkoholik nie jest jednostką aspołeczną, choć jego niektóre zachowania mogą takie cechy nosić.

>Nie zmienia to faktu, że z perspektywy przedmiotu naszej dyskusji nie jest to istotne, a zastosowana przeze mnie analogia także przy tej nieścisłości jest bardzo czytelna.
   Jasne, ta analogia utwierdziła mnie w przekonaniu, że ciężar dowodu w kwalifikacjach do adopcji spoczywa na przysposabiającym, jak alkoholika, że podjął leczenie i już nie pije.

>Jeżeli mogę się jakoś usprawiedliwić, to tylko w ten sposób, że ja nie czytam jeszcze raz swoich postów jakiś czas po napisaniu, nie edytuję lwiej części z nich i nie zmieniam sformułowań, z których jestem niezadowolony.
   Rezultaty widziałem.

>>   Nieprawda - po pierwsze: nie "gros", tylko nikły procent z nikłego procenta;
>Jak nikły? Proszę nie odwoływać się do statystyk, którymi Pan nie dysponuje.
   Nikły odwrotnie proporcjonalnie do Twojego "gros", do którego danymi oczywiście dysponujesz...?

>Ten "nikły procent" to wszyscy Ci...
   Proszę się nie odwoływać do statystyk, którymi nie dysponujesz.

>... o których wiemy...
   Proszę o wykaz wszystkich "wiedzących".

>Idąc dalej Pańskim tokiem rozumowania...
   Cóż, idąc tokiem Twojego rozumowania należałoby rozdać wszystkie dzieci z domów dziecka każdemu, kto tylko wyrazi chęć i jest w jakimś związku.

   Pozdrawiam.
21-06-2009 01:42 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)

>   To Ty nie zrozumiałeś - piszę o ostrożności i ograniczonym zaufaniu, a nie dyskredytacji.

Dyskredytować, to właśnie odbierać zaufanie - coś się nie zgadza? Dodam, że Pańskie "ograniczone zaufanie" łatwiej i trafniej byłoby nazwać "nieufnością".

>   No, prawie jakbyś przy tym był - powiedzieli między innymi, że adopcja jest im potrzebna do wyrównania szans.

Nic dziwnego - przedstawienie szerszego spektrum argumentów uznaje się zwykle za bardziej uwiarygadniające, niż proste odwoływanie się do emocji i ckliwych pragnień. Gdyby taki gej powiedział, że chce uzyskać prawo do adopcji, gdyż całe życie pragnął mieć dziecko, to mało kto wziąłby to na serio.

>   Rezultaty widziałem.

Jeżeli sprawiłem Panu aż taką przykrość, pisząc o "aspołeczności", zamiast np. o "destrukcyjnym wpływie na otoczenie", to obiecuję poprawę. Może się to wiązać z przebywaniem na tym forum 24 godziny na dobę, ale co mi tam. Będę tropił błędy do upadłego. Jestem młody, silny i odważny - szlachetnym będzie, jeśli poświęcę się dla czegoś głupiego.

>   Nikły odwrotnie proporcjonalnie do Twojego "gros", do którego danymi oczywiście dysponujesz...?

Nie, ale nie sądzę, żeby znalezienie 144 homoseksualistów dobrze wychowujących dzieci było aż takim problemem.

>>Ten "nikły procent" to wszyscy Ci...
>   Proszę się nie odwoływać do statystyk, którymi nie dysponujesz.

Użycie cudzysłowu ma różne zastosowania - należą do nich cytowanie i podkreślanie dystansu do branego w cudzysłów słowa lub wyrażenia.

>   Proszę o wykaz wszystkich "wiedzących".

A po co? No, chyba że Pan dostarczy mi ewidencję wszystkich wiedzących, że Thomas Hobbes w 1651 roku ogłosił drukiem "Lewiatana". Postaram się wówczas zrewanżować, choćby nawet pro forma.

>   Cóż, idąc tokiem Twojego rozumowania należałoby rozdać wszystkie dzieci z domów dziecka każdemu, kto tylko wyrazi chęć i jest w jakimś związku.

Nie bardzo, ale nie chce mi się już tego tłumaczyć. Odsyłam jeszcze raz do porównania z alkoholikiem w roli głównej.

Proponuję zakończyć tę dyskusję. Dalsza wymiana zdań nie wniesie niczego nowego do raz zaprezentowanych stanowisk.

Pozdrawiam.
21-06-2009 10:43 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Dyskredytować, to właśnie odbierać zaufanie - coś się nie zgadza? Dodam, że Pańskie "ograniczone zaufanie" łatwiej i trafniej byłoby nazwać "nieufnością".
   Dziękuję.

>Gdyby taki gej powiedział, że chce uzyskać prawo do adopcji, gdyż całe życie pragnął mieć dziecko, to mało kto wziąłby to na serio.
   Tak też robię.

>Jestem młody, silny i odważny - szlachetnym będzie, jeśli poświęcę się dla czegoś głupiego.
   Wierzę na słowo.

>Nie, ale nie sądzę, żeby znalezienie 144 homoseksualistów dobrze wychowujących dzieci było aż takim problemem.
   Nie śmiałbym prosić o dane niemożliwe do zdobycia.

>Użycie cudzysłowu ma różne zastosowania - należą do nich cytowanie i podkreślanie dystansu do branego w cudzysłów słowa lub wyrażenia.
   Stąd mój dystans do Twojego "gros".

>>   Proszę o wykaz wszystkich "wiedzących".
>A po co?
   Słuszne pytanie.

>No, chyba że Pan dostarczy mi ewidencję wszystkich wiedzących, że Thomas Hobbes w 1651 roku ogłosił drukiem "Lewiatana".
   A po co?

>Odsyłam jeszcze raz do porównania z alkoholikiem w roli głównej.
   A po co?

>Proponuję zakończyć tę dyskusję. Dalsza wymiana zdań nie wniesie niczego nowego...
   Właśnie, a wiesz po co Ci była w ogóle?
   Bo ja wiem.

   Pozdrawiam.
19-06-2009 22:08 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Chyba pomylił mnie Pan z Sylwkiem. To on deklarował się jako gej, nie ja.

Nawiasem mówiąc niezainteresowany adopcją dzieci.
19-06-2009 23:07 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Chyba pomylił mnie Pan z Sylwkiem. To on deklarował się jako gej, nie ja.
>Nawiasem mówiąc niezainteresowany adopcją dzieci.
   To zupełnie, jak ja.
19-06-2009 23:37 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
nie wiedziałem, że też jesteś gejem.
wow
albo łał.
20-06-2009 00:00 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>nie wiedziałem, że też jesteś gejem.
>wow
>albo łał.

   I nadal nie wiesz.

   Jakie "łały" teraz wymyślisz?
19-06-2009 22:05 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   To tak, jakby na podstawie kilkudziesięciu kierowców jeżdżących prawidłowo bez prawa jazdy znieść nakaz posiadania uprawnień do prowadzenia pojazdów w ogóle.

Ale ty nie chcesz wprowadzenia "nakazu posiadania uprawnień" tylko znieść go dla wszystkich. Wybacz, ale czy ci się podoba czy nie, odebranie hurtowo wszystkim gejom prawa do adopcji bo niektórzy się nie nadają ma tyle sensu co delegalizacja jazdy samochodem bo niektórzy sobie z nią nie radzą.
19-06-2009 23:03 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   To tak, jakby na podstawie kilkudziesięciu kierowców jeżdżących prawidłowo bez prawa jazdy znieść nakaz posiadania uprawnień do prowadzenia pojazdów w ogóle.
>Ale ty nie chcesz wprowadzenia "nakazu posiadania uprawnień" tylko znieść go dla wszystkich.
   Coś ci się pomyliło - przecież związki gejów nie mają prawa do adopcji, które jakoby chcę znieść.

>Wybacz, ale czy ci się podoba czy nie, odebranie hurtowo wszystkim gejom prawa do adopcji bo niektórzy się nie nadają...
   Nie mogę odebrać gejom praw, których nie mają i to bez względu na to, czy mi się podoba, czy nie.

>... ma tyle sensu co delegalizacja jazdy samochodem bo niektórzy sobie z nią nie radzą.
   I to czasami ma miejsce w wypadkach drastycznego łamania prawa - odbiera się im uprawnienia, które już posiadają.
19-06-2009 23:36 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>>   To tak, jakby na podstawie kilkudziesięciu kierowców jeżdżących prawidłowo bez prawa jazdy znieść nakaz posiadania uprawnień do prowadzenia pojazdów w ogóle.
>>Ale ty nie chcesz wprowadzenia "nakazu posiadania uprawnień" tylko znieść go dla wszystkich.
>   Coś ci się pomyliło - przecież związki gejów nie mają prawa do adopcji, które jakoby chcę znieść.
>>Wybacz, ale czy ci się podoba czy nie, odebranie hurtowo wszystkim gejom prawa do adopcji bo niektórzy się nie nadają...
>   Nie mogę odebrać gejom praw, których nie mają i to bez względu na to, czy mi się podoba, czy nie.
>>... ma tyle sensu co delegalizacja jazdy samochodem bo niektórzy sobie z nią nie radzą.
>   I to czasami ma miejsce w wypadkach drastycznego łamania prawa - odbiera się im uprawnienia, które już posiadają.
>

Nie ma znaczenia od strony rozważania zasadności jakiegoś prawa czy się rozważa jego wprowadzanie, utrzymanie czy zniesienie. Jeśli nie ma przeciwwskazań do homoadopcji, to nie danie tego prawa jest tak samo naganne jak na przykład odebranie go żydom.
Co do moich uwago o delegalizacji to albo udajesz głupiego albo manipulujesz albo...
Wyraźnie napisałem, że twoje uzasadnienie dla niedopuszczenia do homoadopcji jest porównywalne z delegalizacja jazdy samochodem w ogóle z racji, że niektórzy źle jeżdżą.
19-06-2009 23:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Co do moich uwago o delegalizacji to albo udajesz głupiego albo manipulujesz albo...
   Zaczynam odnosić wrażenie, że chcesz mnie obrazić.

>Wyraźnie napisałem, że twoje uzasadnienie dla niedopuszczenia do homoadopcji jest porównywalne z delegalizacja jazdy samochodem w ogóle z racji, że niektórzy źle jeżdżą.
   Uważam porównanie za nietrafne, bo nie chcę zdelegalizować praw, jakich nie ma.
20-06-2009 00:06 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>Co do moich uwago o delegalizacji to albo udajesz głupiego albo manipulujesz albo...
>   Zaczynam odnosić wrażenie, że chcesz mnie obrazić.

Dziwne, kiedy nazwałeś mnie frustratem, się nie skarżyłem. Ale nie, nie sądzę, że jesteś głupi, raczej wolisz manipulować,mniej lub bardziej udanie cudzymi wypowiedziami.
20-06-2009 00:09 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>>Wyraźnie napisałem, że twoje uzasadnienie dla niedopuszczenia do homoadopcji jest porównywalne z delegalizacja jazdy samochodem w ogóle z racji, że niektórzy źle jeżdżą.
>   Uważam porównanie za nietrafne, bo nie chcę zdelegalizować praw, jakich nie ma.

Ale to czemu do mnie ta pretensja. Jeśli się nie mylę, to ty przywołałeś jako analogie kwestię prawa jazdy. Zgadzam się analogia chybiona - i nawet z innych powodów - prawo jazdy uznaje się z zasady dostępne dla wszystkich, a ci co nie przejdą przez sito selekcyjne co najwyżej go nie otrzymują. Nie odmawia się go hurtowo wszystkim. Podobnie jest z adopcja. Dla hetero, bo homo chcesz odmówić hurtowo wszystkim. Po raz kolejny jednak dziwi mnie, że do mnie masz pretensje o wadliwość własnej argumentacji.
20-06-2009 00:47 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Ale to czemu do mnie ta pretensja. Jeśli się nie mylę, to ty przywołałeś jako analogie kwestię prawa jazdy. Zgadzam się analogia chybiona - i nawet z innych powodów - prawo jazdy uznaje się z zasady dostępne dla wszystkich, a ci co nie przejdą przez sito selekcyjne co najwyżej go nie otrzymują. Nie odmawia się go hurtowo wszystkim. Podobnie jest z adopcja. Dla hetero, bo homo chcesz odmówić hurtowo wszystkim. Po raz kolejny jednak dziwi mnie, że do mnie masz pretensje o wadliwość własnej argumentacji.

   Przywołałem, bo analogicznie to petent chce uzyskać prawo jazdy, którego nie ma, jak związek gejów prawa do adopcji... i na tym analogia się raczej kończy.
   Chyba, że jeszcze dorzucisz analogię dziecka z autkiem... ale to też rób na własną odpowiedzialność.
20-06-2009 00:58 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Przywołałem, bo analogicznie to petent chce uzyskać prawo jazdy, którego nie ma, jak związek gejów prawa do adopcji... i na tym analogia się raczej kończy.
W takim razie od początku była bez sensu. O analogii moglibyśmy mówić, gdyby petent o prawo jazdy był analogonem geja starającego się o adopcję. I tak jak niektórzy petenci są skreślani, tak niektórzy geje niewątpliwie byliby. Ale jeśli ty z góry zakładasz, że każdy gej z racji gejostwa jest skreślony to poszukaj innej analogi, bo do prawa jazdy przynajmniej niektórzy się nadają a nie skreśla się z urzędu wszystkich (bo może ktoś przejedzie kogoś samochodem, jeśli komukolwiek do samochodu pozwolimy wejść).

>   Chyba, że jeszcze dorzucisz analogię dziecka z autkiem... ale to też rób na własną odpowiedzialność.

No tak, nie tylko orzekasz jak działają umysły gejów, ale także orzekasz jakimi prawami i zasadami rządzą się analogie.
20-06-2009 10:32 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>W takim razie od początku była bez sensu.
   Możliwe, nie twierdzę, że mam tylko sensowne pomysły.

>O analogii moglibyśmy mówić, gdyby petent o prawo jazdy był analogonem geja starającego się o adopcję.
   Masz rację, jeśli nie uwzględniasz części tej analogii, ale wówczas analogonem geja starającego się o adopcję dziecka byłby gej starający się o adopcję dziecka, logiczne i może nawet mało śmieszne.

>I tak jak niektórzy petenci są skreślani, tak niektórzy geje niewątpliwie byliby.
   To staje się oczywiste.

>Ale jeśli ty z góry zakładasz, że każdy gej z racji gejostwa jest skreślony to poszukaj innej analogi, bo do prawa jazdy przynajmniej niektórzy się nadają a nie skreśla się z urzędu wszystkich (bo może ktoś przejedzie kogoś samochodem, jeśli komukolwiek do samochodu pozwolimy wejść).
   Trochę inaczej: nie twierdzę, że każdy gej nie nadaje się a priori, bo wspomniałem o "natężeniu objawów", ale dalej masz rację - nie mam zamiaru zgadzać się na przyznanie praw całej populacji, tylko ze względu na spełnianie warunków przez znikomy tej populacji odsetek.

>>   Chyba, że jeszcze dorzucisz analogię dziecka z autkiem... ale to też rób na własną odpowiedzialność.
>No tak, nie tylko orzekasz jak działają umysły gejów, ale także orzekasz jakimi prawami i zasadami rządzą się analogie.
   Niczego nie orzekam, twoje stwierdzenie jest tendencyjne, ale z analogii rezygnuję, bo jeśli fragmenty porównań do ciebie nie docierają, to faktycznie się uprzesz i pomylisz dziecko z autkiem, czym się nie zdziwię, bo o takich właśnie, pomylonych intencjach cały czas piszę.
20-06-2009 17:34 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Trochę inaczej: nie twierdzę, że każdy gej nie nadaje się a priori, bo wspomniałem o "natężeniu objawów", ale dalej masz rację - nie mam zamiaru zgadzać się na przyznanie praw całej populacji, tylko ze względu na spełnianie warunków przez znikomy tej populacji odsetek.

Skąd wiesz ze znikomy? I warunki do bycia rodzicami adopcyjnymi spełnia też mniejszość hetero. Jako to nie jest podstawa.
Ale ogólnie - odrzucasz podstawową zasadę, zgodnie z którą przynależność rasowa czy orientacja jest sama sobie bez znaczenia przy przyznawaniu adopcji (jedynie pedofilia wydaje się być przykładem zmienionej orientacji czy zmienionego popędu mającego znaczenie przy rozpatrywaniu adopcji, który z góry dyskwalifikuje każdego dotkniętego nią jako potencjalnego rodzica), czy przy dostępie do innych praw i możliwości w społeczeństwie demokratycznym.

Geje czuja pociąg do mężczyzn. Samo w sobie nie ma to nic do wychowywania dzieci. Dopóki nie ma dowodów, że geje posiadają poza zmienionym popędem inne cech dyskwalifikujące ich jako rodziców, brak prawa do adopcji jest przejawem dyskryminacji.

Koniec kropka, gadki szmatki w tym kontekście o ryzyku dla dzieci ignorują fakt, że każdy potencjalny rodzic jest poddawany dokładnej procedurze sprawdzającej - wtedy jest czas na odrzucanie złych kandydatów a nie na etapie dyskryminującego ustawodawstwa.
20-06-2009 17:57 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Trochę inaczej: nie twierdzę, że każdy gej nie nadaje się a priori, bo wspomniałem o "natężeniu objawów", ale dalej masz rację - nie mam zamiaru zgadzać się na przyznanie praw całej populacji, tylko ze względu na spełnianie warunków przez znikomy tej populacji odsetek.
>Skąd wiesz ze znikomy? I warunki do bycia rodzicami adopcyjnymi spełnia też mniejszość hetero. Jako to nie jest podstawa.
   Dość logicznym się zdaje, że gdyby większość gejów miała własne dzieci, to odsetek tych, którzy chcą adoptować byłby już tylko promilem populacji.

>Ale ogólnie - odrzucasz podstawową zasadę, zgodnie z którą przynależność rasowa czy orientacja jest sama sobie bez znaczenia przy przyznawaniu adopcji (jedynie pedofilia wydaje się być przykładem zmienionej orientacji czy zmienionego popędu mającego znaczenie przy rozpatrywaniu adopcji, który z góry dyskwalifikuje każdego dotkniętego nią jako potencjalnego rodzica), czy przy dostępie do innych praw i możliwości w społeczeństwie demokratycznym.
   A co mają prawa gejów do praw dzieci w demokracji czy w każdym innym ustroju?

   Więc dopuszczasz wszelkie orientacje seksualne prócz pedofilii?
   Ja dopuszczam (na razie) tylko heteroseksualnych jako najbardziej zgodnych z wzorcem rodziców biologicznych - czy to nie jest uczciwe?

>Dopóki nie ma dowodów, że geje posiadają poza zmienionym popędem inne cech dyskwalifikujące ich jako rodziców, brak prawa do adopcji jest przejawem dyskryminacji.
   Ja z kolei uważam, że dopóki nie wykluczy się cech dyskwalifikujących gejów, jako rodziców adopcyjnych, każda decyzja przyznająca gejom prawa do adopcji będzie dyskryminowała dzieci.

>Koniec kropka, gadki szmatki w tym kontekście o ryzyku dla dzieci ignorują fakt, że każdy potencjalny rodzic jest poddawany dokładnej procedurze sprawdzającej - wtedy jest czas na odrzucanie złych kandydatów a nie na etapie dyskryminującego ustawodawstwa.
   Oczywiście, więc wkleję listę warunków do spełnienia:

Cytat:
Jakie warunki powinni spełniać rodzice adopcyjni?
* powinni dać rękojmię należytego wykonywania zadań rodziny adopcyjnej,
* powinni tworzyć harmonijną rodzinę, posiadać wysokie walory moralne, sprzyjające wychowaniu człowieka na wartościowego człowieka,
* powinni mieć co najmniej 5-letni staż małżeński,
* ich stan zdrowia psychicznego i fizycznego musi być dobry,
* ich wiek odpowiedni, żeby pozwalał przypuszczać, iż będą w stanie wychować dziecko do pełnoletności,
* prawidłową rodzinę adopcyjną stanowi małżeństwo, a więc pełna rodzina,
* w wyjątkowych przypadkach powierza się dzieci osobom samotnym, jeżeli posiadają do tego odpowiednie warunki (zapewnioną pomoc rodziny, przygotowanie zawodowe
i wychowawcze, wystarczające warunki materialne),
* pełne zdolności cywilno-prawne,
* nie karani sądownie, ani pozbawieni praw rodzicielskich,
* stałe miejsce zameldowania,
* stałe źródło dochodu.

   ... jeśli jeśli spełniasz to składaj podanie o adopcję, najwyżej będę protestował post factum.
20-06-2009 18:15 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Oczywiście, że wiele gejów i lesbijek spełnia te warunki.

" w wyjątkowych przypadkach powierza się dzieci osobom samotnym, jeżeli posiadają do tego odpowiednie warunki (zapewnioną pomoc rodziny, przygotowanie zawodowe"

I wielu homoseksualistów z tego korzysta. Tym bardziej widać dyskryminację tych, którzy chcą wprost i bez ukrywania zaadoptować dziecko jako para.

>Dość logicznym się zdaje, że gdyby większość gejów miała własne dzieci, to odsetek tych, którzy chcą adoptować byłby już tylko promilem populacji.

to już męczące - geje maja upośledzona płodność a nie zdolności rodzicielskie i w większości nie posiadają dzieci nie dlatego, że spaczony jest u nich instynkt rodzicielski, ale dlatego, że nie wykazują niezbędnego pociągu do płci przeciwnej potrzebnego do płodzenia dzieci. Płodzenia nie wychowywania. Całe twoje wywody w ostatnich wątkach opierają się na upartym przenoszeniu psychologicznej niezdolności do płodzenia dzieci na niezdolność do ich wychowywania - bez żadnych dowodów, bez pokazania choćby kilku przypadków, gdzie widać, ze geje/lesbijki "zaopatrzyli się w dziecko" po to tylko by mieć dodatek do torebki.
Dlatego mam podstawy twierdzić, że po prostu jesteś irracjonalnie uprzedzony wobec homoadopcji.
Jedyny trzymający się jako tako kupy argument jaki udało się przedstawić przeciwnikom homoadopcji to odrzucenie społeczne takiego dziecka. Ale nawet ten argument nie dotyczy wad gejów a społeczeństwa w którym przyszło im żyć.
20-06-2009 18:26 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>" w wyjątkowych przypadkach powierza się dzieci osobom samotnym, jeżeli posiadają do tego odpowiednie warunki (zapewnioną pomoc rodziny, przygotowanie zawodowe"
>I wielu homoseksualistów z tego korzysta. Tym bardziej widać dyskryminację tych, którzy chcą wprost i bez ukrywania zaadoptować dziecko jako para.
   Ja widzę lukę w przepisach wykorzystywaną przez gejów, a nie dyskryminację.

>to już męczące - geje maja upośledzona płodność a nie zdolności rodzicielskie...

   To jest więcej niż męczące, ale jest dokładnie odwrotnie: geje mogą mieć dzieci, tylko nie chcą swoich, - upośledzoną więc mają psychikę.

>Jedyny trzymający się jako tako kupy argument jaki udało się przedstawić przeciwnikom homoadopcji to odrzucenie społeczne takiego dziecka.

   A jedyny prawdziwy argument na "korzyść" gejów podał "dajmonion": geje potrzebują dzieci by wyrównać sobie szanse.
20-06-2009 18:39 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   To jest więcej niż męczące, ale jest dokładnie odwrotnie: geje mogą mieć dzieci, tylko nie chcą swoich, - upośledzoną więc mają psychikę.

W jaki sposób mogą mieć dzieci? Muszą w tym celu przezwyciężyć brak popędu do kobiety. Ponadto nie mogą mieć dzieci ze swoimi partnerami, osobami które kochają, z którymi chcą wychowywać dziecko.
Jest czymś dla mnie szokującym, że nie dostrzegasz faktycznego powodu dla którego geje nie decydują się posiadać własnych dzieci - tj, braku popędu wobec osobników przeciwnej płci, a zamiast tego dorabiasz ubliżające wytłumaczenie o "poprawieniu sobie statusu". Jest wstrętne, że od gejów wymagasz, by wchodzili w związki pozbawione miłości, przywiązania z kobietami, a nie wymagasz na przykład by heterycy którzy są płodni, zostawiali swoich bezpłodnych partnerów i szukali sobie nowych gdy chcą dzieci, a tak należałoby wobec nich zgodnie z twoja logika postępować bo mogą a nie chcą
Nie traktujesz gejów tak samo, dlatego właśnie mogę mówić o twoim uprzedzeniu.
Nie potrafisz podać ani jednej racji uprawdapadabniającej twoje fantazje o działaniu psychiki gejów.

Zdanie dajmoniona na które nieustannie się powołujesz mówiło o wyrównaniu szans - i owszem, umożliwienie adopcji dla gejów jest wyrównaniem szans jeśli chodzi o rodzicielstwo i w tym nie ma nic złego. Są geje chcący wychowywać dzieci, a ty chcesz im odmówić bo nie. Bez powodu. Ale jako, że to tak nie ładnie, to z miną stroskanego o los dzieci stwierdzasz, że przecież nie wiadomo czy jakiemus dziecku nie zaszkodzi adopcja. To jest dyskryminacja. Tak samo nie wiadomo czy adopcja przez jakiegoś heteryka nie wyrządzi krzywdy jakiemu dziecku.

Ale najbardziej bezwstydne jest przedstawianie przez ciebie tego psudoargumentu z "uszkodzonej psychiki". Ponieważ jednak w tym wątku już to wszystko się miesza z innymi argumentami, założę nowy w którym wykażę błędność tego argumentu.
20-06-2009 19:19 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nie traktujesz gejów tak samo, dlatego właśnie mogę mówić o twoim uprzedzeniu.
   Co rozumiesz przez "tak samo"?

>Ale jako, że to tak nie ładnie, to z miną stroskanego o los dzieci stwierdzasz, że przecież nie wiadomo czy jakiemus dziecku nie zaszkodzi adopcja. To jest dyskryminacja.
   Nie, to jest insynuacja.

>Ale najbardziej bezwstydne jest przedstawianie przez ciebie tego psudoargumentu z "uszkodzonej psychiki".
   Znaczy popęd seksualny zupełnie irracjonalny pod kątem prokreacji jest wynikiem czego? A zoofilia lub inne filie to też wynik zupełnie zdrowej psychiki?
   Stąd właśnie wzięło się pierwsze zdanie w tym poście i cała twoja retoryka: nie odróżniasz mówienia o zjawisku od nienawiści do osobników zjawisko reprezentujących - dla ciebie to jest naturalnie nierozłączne... nawet wiem, dlaczego.

>Ponieważ jednak w tym wątku już to wszystko się miesza z innymi argumentami, założę nowy w którym wykażę błędność tego argumentu.
   Życzę powodzenia.
20-06-2009 20:03 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>Co rozumiesz przez "tak samo"?
Rozumie przez to stawianie takich samych wymagań związanych z rodzicielstwem. I takich które są relewantne, a ukierunkowanie popędu (za wyjątkiem pedofilii) nie jest relewantne jeśli idzie o rozważenie potencjalnego rodzica adopcyjnego.

>   Znaczy popęd seksualny zupełnie irracjonalny pod kątem prokreacji jest wynikiem czego? A zoofilia lub inne filie to też wynik zupełnie zdrowej psychiki?
To bez znaczenia czy uznamy homoseksualizm za chorobliwe skrzywienie popędu płciowego, bo to wciąz byłoby chorobliwe skrzywienie popędu płciowego anie zdolności do wychowania dzieci. Ty tego nie dostrzegasz albo z rozmysłem ignorujesz. Twoje posty na tym forum zasadniczo każą mi wątpić byś nie dostrzegał, dlatego nieustannie, jak mówisz, insynuuję ci uprzedzenia.
.
>   Stąd właśnie wzięło się pierwsze zdanie w tym poście i cała twoja retoryka: nie odróżniasz mówienia o zjawisku od nienawiści do osobników zjawisko reprezentujących - dla ciebie to jest naturalnie nierozłączne... nawet wiem, dlaczego.
Po pierwsze, nie imputuję ci nienawiści do homoseksualistów. Mam swoje powody by wierzyć, że jest inaczej. Ale przyznam ci się, nie rozumiem, że możesz wierzyć w poprawność swojego argumentu. Dla mnie jedynym wytłumaczeniem jest pewien rodzaj uprzedzenia. Nie nazwałem go homofobia bo nie wygląda na homofobię - nie wiem z czego on wynika, ale dla mnie jasne jest, że tym konkretnym przypadku jesteś uprzedzony wobec wizji homoadopcji. Nie samych homoseksualistów ale wychowania dzieci przez homoseksualistów.

Pozdrawiam.

PS było by mi miło, gdybyś choć raz odniósł się do następującego mojego zastrzeżenia:
"że od gejów wymagasz, by wchodzili w związki pozbawione miłości, przywiązania z kobietami, a nie wymagasz na przykład by heterycy którzy są płodni, zostawiali swoich bezpłodnych partnerów i szukali sobie nowych gdy chcą dzieci, a tak należałoby wobec nich zgodnie z twoja logika postępować bo mogą a nie chcą"
20-06-2009 20:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>PS było by mi miło, gdybyś choć raz odniósł się do następującego mojego zastrzeżenia:
>"że od gejów wymagasz, by wchodzili w związki pozbawione miłości, przywiązania z kobietami, a nie wymagasz na przykład by heterycy którzy są płodni, zostawiali swoich bezpłodnych partnerów i szukali sobie nowych gdy chcą dzieci, a tak należałoby wobec nich zgodnie z twoja logika postępować bo mogą a nie chcą"

   Więc odniosę się tylko do tego, bo resztę już wałkowaliśmy na różne sposoby, choć i odpowiedź na tę kwestię zawarłem już w dyskusji.

   Odpowiedź na to pytanie masz w mojej hipotezie o zaburzeniach w instynkcie prokreacji gejów.
   Otóż ja od gejów niczego nie wymagam i nie wymagam też, by zdradzali partnerów. Nie wymagam też tego od heteryków... od nikogo.
   Po prostu serdecznie im życzę, żeby pogodzili się z prawidłowością, że ich popęd wyklucza potomstwo i tyle.

   Można geja uznać za swoistego inwalidę w sensie prokreacji, więc niech się pogodzi ze swoim inwalidztwem - ktoś, kto urodził się bez nogi może sobie zafundować protezę, ale i tak dobrze jest, jeśli ze swym inwalidztwem się pogodzi, to będzie mu lepiej żyć... ale w tym przypadku protezą ma być dziecko na co się nie zgadzam - pozostaje pogodzenie czyli brak schizofrenii.

   Po prostu chęć adopcji dziecka przez geja w przypadku, gdy teoretycznie może to dziecko sam "zrobić" śmierdzi mi hipokryzją na kilometr.
20-06-2009 21:26 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Cóż, przydało by się, byś się zdecydował czy inwalidztwo czy hipokryzja, bo jedno wyklucza w tym wypadku drugie.
Dziwię się wciąż (to jest właśnie to nierówne traktowanie), że bezpłodnym heterykom nie każesz się godzić z ich inwalidztwem.
No i poza wszystkim, nie słyszałem o zasadzie, że na adopcję mogą sobie tylko pozwalać osobnicy biologicznie bezpłodni, a reszta to bez wyjątku hipokryci.
20-06-2009 22:01 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Cóż, przydało by się, byś się zdecydował czy inwalidztwo czy hipokryzja, bo jedno wyklucza w tym wypadku drugie.

   No właśnie nie wyklucza, bo gej udaje (wmawia wszystkim i pewnie sobie też) inwalidę pod względem somatycznym wiedząc (tak myślę), że jest inwalidą psychicznym, jednocześnie chce przy pomocy adopcji zrównać się z inwalidą somatycznym przez nabycie zastrzeżonych dla tego ostatniego praw do adopcji.

    Już pisałem na przykładzie biletu ulgowego: inwalida ma ulgowy bilet (adopcję) a gej chce ulgowego biletu (adopcji), by uznano go za inwalidę.

   By hipokryzji szklankę dopełnić, to gej chce "zostać " inwalidą wyłącznie takiego typu, jaki jest politycznie poprawny, czyli somatycznego, choć jest inwalidą psychicznym... ale na takie inwalidztwo trudno jest dostać właśnie taką ulgę (adopcję).
   Czy teraz jasno?

>Dziwię się wciąż (to jest właśnie to nierówne traktowanie), że bezpłodnym heterykom nie każesz się godzić z ich inwalidztwem.
   Nikomu nic nie każę, ale upośledzenia somatycznego nie uważam za przeszkodę w adopcji.

>No i poza wszystkim, nie słyszałem o zasadzie, że na adopcję mogą sobie tylko pozwalać osobnicy biologicznie bezpłodni, a reszta to bez wyjątku hipokryci.
   To jest już twoja hipoteza.
20-06-2009 22:14 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   No właśnie nie wyklucza, bo gej udaje (wmawia wszystkim i pewnie sobie też) inwalidę pod względem somatycznym wiedząc (tak myślę), że jest inwalidą psychicznym, jednocześnie chce przy pomocy adopcji zrównać się z inwalidą somatycznym przez nabycie zastrzeżonych dla tego ostatniego praw do adopcji.
A od kiedy to adopcja jest niedostępna dla płodnych heteryków? Adoptować mogą zarówno pary w których tylko jeden osobnik jest bezpłodny jak i pary w których oboje są bezpłodni.

>   Czy teraz jasno?
Nie. Gej chce dziecko, a nie żadne uznanie za inwalidę somatycznego.

>   Nikomu nic nie każę, ale upośledzenia somatycznego nie uważam za przeszkodę w adopcji.
To fajnie, że tak uważasz. Ale by twoje uważanie miało jakieś znaczenie argumentacyjne, musisz jeszcze wykazać czemu:
-gdy to para gejów nie może mieć dzieci to ich wina, i hipokryzją jest gdy zamiast poszukać sobie baby (bo do tego sprowadza się "biologiczna płodność") próbują wmówić społeczeństwu niemożność posiadania dzieci i domagają się prawa do adopcji.
-gdy płodna para hetero chce adoptować to cieszymy się jacy to altruiści
-gdy mieszana para hetero (jedno z nich bezpłodne, drugie płodne) chce adoptować, to nie uważamy osobnika płodnego za hipokrytę i nie oczekujemy, żeby pokazał, że naprawdę chce dzieci (płodząc je z innym płodnym osobnikiem)

Jako, że nic nie wskazuje, byś chciał i/lub potrafił odpowiedzieć na te zarzuty, uznałem za bezcelowe skupianie się na nich przez zakładanie nowego wątku i jednak daruje to sobie.

>   To jest już twoja hipoteza.
Jaka moja hipoteza? Chcesz powiedzieć, że heteroseksualnym parom stawia się warunek by były bezpłodne nim przyzna się im prawo do adopcji?
21-06-2009 09:43 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>A od kiedy to adopcja jest niedostępna dla płodnych heteryków? Adoptować mogą zarówno pary w których tylko jeden osobnik jest bezpłodny jak i pary w których oboje są bezpłodni.
   Czy gdzieś napisałem, że jest inaczej?

>Nie. Gej chce dziecko, a nie żadne uznanie za inwalidę somatycznego.
   Słuszny postulat, szkoda, że tak późno - jeśli nie jest i nie chce być inwalidą więc niech się postara spłodzić.

>>   Nikomu nic nie każę, ale upośledzenia somatycznego nie uważam za przeszkodę w adopcji.
>To fajnie, że tak uważasz. Ale by twoje uważanie miało jakieś znaczenie argumentacyjne, musisz jeszcze wykazać czemu:
   Powtarzam ci po raz enty, że niczego nie muszę.

>-gdy to para gejów nie może mieć dzieci to ich wina, i hipokryzją jest gdy zamiast poszukać sobie baby (bo do tego sprowadza się "biologiczna płodność") próbują wmówić społeczeństwu niemożność posiadania dzieci i domagają się prawa do adopcji.
   Albo kłamiesz, albo to twoje stanowisko w sprawie - ja uważam, że hipokryzją jest motywacja co do homoadopcji, bo mnie nie wmówisz, że dzieci mieć nie mogą.

>-gdy płodna para hetero chce adoptować to cieszymy się jacy to altruiści
   No to się cieszcie, dobry człowieku - ja się cieszę jeśli dziecko trafi do normalnej, egoistycznie zdrowej rodziny.

>-gdy mieszana para hetero (jedno z nich bezpłodne, drugie płodne) chce adoptować, to nie uważamy osobnika płodnego za hipokrytę i nie oczekujemy, żeby pokazał, że naprawdę chce dzieci (płodząc je z innym płodnym osobnikiem)
   Nie wiem co wy uważacie, ja uważam, że inwalidztwo somatyczne nie dyskwalifikuje w prawach do adopcji.

>Jako, że nic nie wskazuje, byś chciał i/lub potrafił odpowiedzieć na te zarzuty, uznałem za bezcelowe skupianie się na nich przez zakładanie nowego wątku i jednak daruje to sobie.
   Polska to wolny kraj.

>Jaka moja hipoteza? Chcesz powiedzieć, że heteroseksualnym parom stawia się warunek by były bezpłodne nim przyzna się im prawo do adopcji?
   Ja chcę spytać: czy już nie poznajesz własnych hipotez?
21-06-2009 10:07 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>A od kiedy to adopcja jest niedostępna dla płodnych heteryków? Adoptować mogą zarówno pary w których tylko jeden osobnik jest bezpłodny jak i pary w których oboje są bezpłodni.
>Czy gdzieś napisałem, że jest inaczej?
Sugerujesz, że płodność gejów (chociaż ich pary są bezpłodne jako pary) to przesłanka by traktować podejrzliwie ich intencje adopcyjne (chodzi o to pokraczne rozumowanie - niby chcą, ale mimo, że mogą to sobie nie robią). Kiedy mówię o twoim uprzedzeniu to mam na myśli właśnie to - nie wykazujesz analogicznej podejrzliwości wobec płodnych par hetero lub płodnych osobników w parach w których drugi osobnik jest bezpłodny. Pewnie dlatego, że nie potrafisz wyjaśnić, czemu heteryk który może (łatwiej niż gej) a nie chce mieć dzieci nadaje się na potencjalnego rodzica adopcyjnego a gej już nie.

>Słuszny postulat, szkoda, że tak późno - jeśli nie jest i nie chce być inwalidą więc niech się postara spłodzić.
Z kim, ze swoim partnerem? Uważasz że potrafią, poradź im jak, a zostaniesz prawdziwym świętym gejowskiej społecznosci. Stworzyłeś ładną konstrukcję argumentacyjną, w której wykazujesz jak to geje tak naprawdę są płodni, ale chyba pomyliłeś płodność ciała z (nieistniejącą) płodnością osoby i członka społeczności wchodzącego w homoseksualnerelacje uczuciowe.

>Powtarzam ci po raz enty, że niczego nie muszę.
W takim razie, nie zakładaj wątków, tematów, nie wdawaj się w dyskusje. Dla mnie rzeczywiście skończyły się powody do sporu, skoro "niczego nie musisz" a na forum piszesz tylko po to by obwieścić swoje poglądy a nie by zawracać sobie głowę takimi drobiazgami jak ich rozsądne uzasadnienie.

>Albo kłamiesz, albo to twoje stanowisko w sprawie - ja uważam, że hipokryzją jest motywacja co do homoadopcji, bo mnie nie wmówisz, że dzieci mieć nie mogą.
Wciąż nie wyjaśniałeś jak para gejów może mieć dziecko. I dlaczego, nawet gdyby para homo mogła mieć dziecko, to podstawa by innym odmawiać prawa do adopcji.

>No to się cieszcie, dobry człowieku - ja się cieszę jeśli dziecko trafi do normalnej, egoistycznie zdrowej rodziny.
Wreszcie wyszło szydło z worka. Zdrowa rodzina. No jeśli orientacja rodziców jest wyznacznikiem zdrowia rodziny to owszem, możesz tak uważać i nawet nie musisz się tłumaczyć. Tylko daruj sobie wyjaśnienia o tym jak to cię motywuje dobro dzieci bo nie wykazano by orientacja rodziców sama w sobie wpływała na dobro dzieci.

>Nie wiem co wy uważacie, ja uważam, że inwalidztwo somatyczne nie dyskwalifikuje w prawach do adopcji.
Inwalidą somatycznym zwykle jest tylko jeden członek pary hetero starającej się o dziecko. Drugi ma, jak to mówisz "defekt" zaniku instynktu rozrodczego na rzecz przywiązania do bezpłodnego partnera. Co świadczy o tym, że nie chce tak naprawdę dzieci bo gdyby chciał to by se je spłodził (przecież nie zaprzeczysz, że jego sytuacja jest dokładnie taka jak geja, a nawet lepsza, bo niezależnie od przywiązania do swojego aktualnego bezpłodnego partnera odczuwa jednak popęd seksualny wobec osobników przeciwnej płci, co u geja raczej nie ma miejsca).

>>Jaka moja hipoteza? Chcesz powiedzieć, że heteroseksualnym parom stawia się warunek by były bezpłodne nim przyzna się im prawo do adopcji?
>Ja chcę spytać: czy już nie poznajesz własnych hipotez?
Ty twierdzisz, że bezpłodność somatyczna nie jest przeszkodą w adopcji, bezpłodność psychologiczna już owszem. Byłoby tak, gdyby zabraniano adopcji parom hetero które są płodne lub parom mieszanym w których jeden z partnerów jest płodny. Nie jest tak, więc zabranianie z racji bezpłodności psychologicznej tylko homoseksualistom jest przykładem uprzedzenia i dyskryminacji właśnie. Ty stawiłeś hipotezę o roli bezpłodności psychologicznej jak kryterium dyskwalifikującym z góry potencjalnego rodzica. Po czym wybiórczo stosujesz to kryterium wyłącznie do gejów. Nie imputuj mi, że to moje hipotezy - to twoje hipotezy i twoje uprzedzenia (bo gdy ktoś "nie musi nic wyjaśniać" to wybacz, ale to widomy znak poglądu bez uzasadnienia, więc uprzedzenia właśnie).

Pozdrawiam.
21-06-2009 12:16 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Kiedy mówię o twoim uprzedzeniu to mam na myśli właśnie to - nie wykazujesz analogicznej podejrzliwości wobec płodnych par hetero lub płodnych osobników w parach w których drugi osobnik jest bezpłodny.
   Bo pary hetero nie potrzebują akceptacji społecznej - zawsze ją miały.

>Z kim, ze swoim partnerem? Uważasz że potrafią, poradź im jak, a zostaniesz prawdziwym świętym gejowskiej społecznosci.
   Nie umiem poradzić, jak mogą zrobić dziecko, więc radzę, że wg mnie lepiej się z tym faktem pogodzić.

>...geje tak naprawdę są płodni, ale chyba pomyliłeś płodność ciała z (nieistniejącą) płodnością osoby i członka społeczności wchodzącego w homoseksualnerelacje uczuciowe.
   I właśnie tę ułomność psychiczną uznałem za przeciwwskazanie do adopcji.

>W takim razie, nie zakładaj wątków, tematów, nie wdawaj się w dyskusje.
   Nikt mi nie zabroni nie blokując dostępu.

>Dla mnie rzeczywiście skończyły się powody do sporu, skoro "niczego nie musisz"...
   Jeśli mi wykażesz, że cokolwiek muszę, to zmienię zdanie.

>Wciąż nie wyjaśniałeś jak para gejów może mieć dziecko.
   Bo mnie nie obchodzi, jak para gejów może zrobić sobie dziecko - to wątek o homoadopcji.

>Wreszcie wyszło szydło z worka. Zdrowa rodzina. No jeśli orientacja rodziców jest wyznacznikiem zdrowia rodziny to owszem, możesz tak uważać i nawet nie musisz się tłumaczyć.
   Wcale nie mam zamiaru się tłumaczyć - płodność rodziny jest jej podstawową rolą społeczną - rodzina niepłodna nie jest społecznie zdrowa.

>Tylko daruj sobie wyjaśnienia o tym jak to cię motywuje dobro dzieci bo nie wykazano by orientacja rodziców sama w sobie wpływała na dobro dzieci.
   Proszę o źródła, bo nie wiem o czym mówisz.

>>Nie wiem co wy uważacie, ja uważam, że inwalidztwo somatyczne nie dyskwalifikuje w prawach do adopcji.
>Inwalidą somatycznym zwykle jest tylko jeden członek pary hetero starającej się o dziecko.
   Prawda.

>Drugi ma, jak to mówisz "defekt" zaniku instynktu rozrodczego na rzecz przywiązania do bezpłodnego partnera.
   Nieprawda, ma defekt somatyczny.

>... przecież nie zaprzeczysz, że jego sytuacja jest dokładnie taka jak geja, a nawet lepsza, bo niezależnie od przywiązania do swojego aktualnego bezpłodnego partnera odczuwa jednak popęd seksualny wobec osobników przeciwnej płci, co u geja raczej nie ma miejsca).
   Nie mąć. Zaprzeczę, dwóch homoseksualistów ma taki sam defekt psychiczny, a hetero ma tylko somatyczny.

>Ty twierdzisz, że bezpłodność somatyczna nie jest przeszkodą w adopcji, bezpłodność psychologiczna już owszem.
   Tak uważam.

>Byłoby tak, gdyby zabraniano adopcji parom hetero które są płodne lub parom mieszanym w których jeden z partnerów jest płodny.
   Już pisałem - nie mam wpływu na sytuację zastaną.

>Nie jest tak, więc zabranianie z racji bezpłodności psychologicznej tylko homoseksualistom jest przykładem uprzedzenia i dyskryminacji właśnie.
   Ze względu na hipotetyczne motywy takiej adopcji - pozwolenie przy założeniu prawdziwości tej hipotezy, byłoby dyskryminacją dzieci.

>Ty stawiłeś hipotezę o roli bezpłodności psychologicznej jak kryterium dyskwalifikującym z góry potencjalnego rodzica.
   Owszem.

>Po czym wybiórczo stosujesz to kryterium wyłącznie do gejów.
   Tak, bo to geje chcą nabyć prawa - nie mam wpływu na prawa już nabyte i to nie jest wątek o prawie do adopcji oraz hipokryzji w ogóle.

>... twoje uprzedzenia (bo gdy ktoś "nie musi nic wyjaśniać" to wybacz, ale to widomy znak poglądu bez uzasadnienia, więc uprzedzenia właśnie).
   Nie mam czego wybaczać, nawet twoich, błędnych interpretacji, bo ci takie wolno mieć.
   Natomiast ty udowodnij mi, jeśli chcesz, że muszę cokolwiek prócz myślenia.

   Pozdrawiam.
18-06-2009 11:48 
 Ocena 2 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Jeszcze nie słyszałem aby osiągnięcie wytrysku nie wiązało się z miłym przeżyciem. A jeśli ktoś jest zdesperowany aby osiągnąć swój cel to i krowę zbałamuci.
18-06-2009 06:53 
 Ocena 11 na 13
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>   Facet hetero z felerem nie pozwalającym mieć dzieci czuje się nieszczęśliwy, bo jest niepłodny nie z własnej woli... chciałby mieć dzieci, a nie może więc jego prawo do adopcji wydaje się zasadne, lecz geje mogą mieć dzieci a nie chcą... natomiast swe upośledzenie chcą wyrównać żądając praw do wychowywania cudzego dzieciaka... więc nasuwa się pytanie proste jak droga do nikąd: po jaką cholerę im dziecko, skoro go NIE CHCĄ ZROBIĆ SAMI?

Homoseksualiści chcą by traktować ich tak samo jak hetero. By sfera seksualności nie miała wpływu na ocenę ich jako człowieka.
Sprawa adopcji jest głównym argumentem homofobów by nie przyznawać im równych praw.
Homoseksualiści mają i wychowują dzieci. Takich rodzin jest w Polsce podobno około 2000.
Biorąc pod uwagę rozwój medycyny mężczyźni homoseksualni mogą mieć własne dzieci bez stosunków z kobietą. Kobiety homoseksualne nie mają z tym najmniejszych problemów.
Ich walka o prawa do adopcji jest często walką o prawo do wychowywania dziecka partnera w razie śmierci partnera, oraz do prawo dziecka do dziedziczenia ,renty itp.
Odmawianie im tego prawa jest polską hipokryzją.Tak jak hipokryzją jest w Polsce zakaz aborcji. Przeszło 100 tysięcy kobiet w Polsce co roku usuwa ciążę ale oficjalnie jest ona zakazana. Ciążę można usunąć we wszystkich krajach ościennych albo skorzystać z pomocy organizacji kobiecych w Europie i dostać odpowiednie tabletki.
Co do rodzin homoseksualnych wszyscy udają , że po prostu ich nie ma. I jak się będzie udawać , że ich w Polsce nie ma to ich nie będzie. Tak jak udaje się , że w Polsce wykonuje się tylko 200-300 aborcji rocznie a nie 100 tysięcy.
18-06-2009 09:17 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>Homoseksualiści chcą by traktować ich tak samo jak hetero.
   A ja w tematach o orientacjach seksualnych traktuję ich jak gejów, bo nie widzę powodu do innego traktowania - traktować geja jak hetero może tylko ktoś, kto ma zaburzenia w percepcji rzeczywistości, lub równie totalny hipokryta, jak gej chcący homoadopcji "dla dobra dziecka".
   Mój sąsiad jest wysokim brunetem i też nie widzę powodu, by traktować go jak niskiego blondyna.
   Nie widzę też powodu, by geje wymuszali traktowanie ich jak hetero przy pomocy cudzych dzieci, bo im "się nie chce" mieć swoich.

>By sfera seksualności nie miała wpływu na ocenę ich jako człowieka.
   Sfera seksualności innych ludzi nic mnie nie obchodzi dopóki w związku z nią nie mają egoistycznych żądań naruszających ew. moje prawa. Ja piszę o adopcji a Ty od rzeczy.

>Sprawa adopcji jest głównym argumentem homofobów by nie przyznawać im równych praw.
   Nic mnie nie obchodzą argumenty homofobów, mam swoje.

>Homoseksualiści mają i wychowują dzieci. Takich rodzin jest w Polsce podobno około 2000.
   Zakładając, że piszesz o biologicznym potomstwie - więc jednak można, tylko trzeba chcieć mieć "własne" z racji popędu?

>Biorąc pod uwagę rozwój medycyny mężczyźni homoseksualni mogą mieć własne dzieci bez stosunków z kobietą. Kobiety homoseksualne nie mają z tym najmniejszych problemów.
   Znowu piszesz od rzeczy: mnie nie interesują dzieci homoseksualistów tyko ich ew. prawo do cudzych.

>Ich walka o prawa do adopcji jest często walką o prawo do wychowywania dziecka partnera w razie śmierci partnera...
   Podaj jaki jest to odsetek w populacji, by dla nich zmienić prawo na takie, które rozciąga uprawnienia do adopcji na wszystkich gejów.

>Odmawianie im tego prawa jest polską hipokryzją.
   Żądanie tych praw jest hipokryzją.

>Tak jak hipokryzją jest w Polsce zakaz aborcji.
   Jeśli będzie temat o wędkarstwie to też wtrącisz aborcję?

>Co do rodzin homoseksualnych wszyscy udają , że po prostu ich nie ma.
   Kłamiesz - ja nie udaję.
18-06-2009 20:54 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>>Homoseksualiści chcą by traktować ich tak samo jak hetero.
>   A ja w tematach o orientacjach seksualnych traktuję ich jak gejów, bo nie widzę powodu do innego traktowania - traktować geja jak hetero może tylko ktoś, kto ma zaburzenia w percepcji rzeczywistości, lub równie totalny hipokryta, jak gej chcący homoadopcji "dla dobra dziecka".

Jakkolwiek to jałowe to jeszcze skomentuję sobie twoje twierdzenia.
Mówisz, ze ja i Śledziu "mamy wątpliwości" tak jakby twoje osobliwe supozycje miały jakiekolwiek podstawy poza własnym widzimisię.
Otóż, szanowny panie, pan chce pozbawić pewnej grupy pewnych praw praw i możliwości. Więc niech pan hipokrycko nie zasłania się dobrem dzieci i nie stwierdza lekce, że obowiązek wyjaśniania wątpliwości spoczywa na homoseksualistach. Ty optujesz za pozbawieniem ich prawa do adopcji i ty musisz udowodnić, że z racji homoseksualizmu się nie nadają.
Tym bardziej, że niby ci zależy na dobru dzieci, ale ignorujesz zupełnie dobro dzieci w związkach homoseksualnych, w których gdy rodzic biologiczny umiera dziecko trafia do domu dziecka. No ale skoro to był rodzic biologiczny to nie mógł być homoseksualista - oni wszak według ciebie nie chcą dzieci, chyba, żeby tylko "poudawać" że są normalni.
Ale i twoje "rozumowanie" zgodnie z którym prawdziwe motywy homoseksualistów, wszystkich bez wyjątku, muszą być czysto egoistyczne jest dosyć kulawe bo dotyczy większości par hetero starających się o adopcję. Czemu tak uważam? Jeśli się nie mylę twoje rozumowanie jest następujące: gdyby homoseksualista naprawdę chciał dziecko, to by se je zrobił, w końcu biologia mu pozwala. Musiałby co prawda w tym celu a) działać wbrew popędowi seksualnemu i odbywać stosunki z osobami seksualnie równie mu obojętnymi jak tobie mężczyźni i b) de facto zdradzić partnera lub partnerkę, ale to według ciebie niewielka cena.
No ale dziwne ze nie masz takich wymagań wobec heteryków. Wszak w większości par hetero starających się o adopcję, to tylko jedna osoba jest bezpłodna (ot rachunek prawdopodobieństwa). Tej osobie współczujemy - jest biologicznie bezpłodna ergo jej intencje są uświęcone i z zasady czyste. No a przynajmniej nie są z zasady nieczyste, a to już spora łaska.
Jednak płodny partner? Gdyby naprawdę chciał dzieci to zostawił by swojego bezpłodnego towarzysza, lub zdradził go i zrobiłby sobie dziecko 'po bożemu", w końcu może to zrobić tak jak większość gejów i lesbijek. Nie robi tak - jest hipokrytą, próbującym kosztem dziecka maskować wady swojego związku z wadliwym, bo bezpłodny osobnikiem, i kompensować swoje egoistyczne przywiązanie do tego osobnika przedkładane nad dobro dziecka. Gdyby był uczciwy zaakceptowałby bezpłodność swojego partnera/partnerki albo poszukałby sobie innego z którym mógłby mieć dzieci.
18-06-2009 21:58 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Mówisz, ze ja i Śledziu "mamy wątpliwości" tak jakby twoje osobliwe supozycje miały jakiekolwiek podstawy poza własnym widzimisię.
   Nie czuję się winny z powodu, że moja widzimisię jest mi bliższe, niż twoje.

>Otóż, szanowny panie, pan chce pozbawić pewnej grupy pewnych praw praw i możliwości.
   Otóż szanowny panie, ja nie chcę nikogo pozbawiać praw - z tego co pamiętam, to ty chcesz je nabyć.

>Więc niech pan hipokrycko nie zasłania się dobrem dzieci i nie stwierdza lekce, że obowiązek wyjaśniania wątpliwości spoczywa na homoseksualistach.
   Owszem, tak właśnie stwierdzam, tylko bez twojego "lekce" - chcesz prawo jazdy, to przekonaj egzaminatora, że umiesz jeździć.

>Ty optujesz za pozbawieniem ich prawa do adopcji i ty musisz udowodnić, że z racji homoseksualizmu się nie nadają.
   To już trochę nudne, ale jw.
   Poza tym, niczego nie muszę.

>Tym bardziej, że niby ci zależy na dobru dzieci, ale ignorujesz zupełnie dobro dzieci w związkach homoseksualnych, w których gdy rodzic biologiczny umiera dziecko trafia do domu dziecka.
   Nie będę ignorował jeśli mnie przekonasz, że przyznanie praw temu, znikomemu promilowi osobników nie da jednocześnie takich samych praw osobom niezainteresowanym.

>No ale dziwne ze nie masz takich wymagań wobec heteryków.
   Nie miałem wpływu na tworzenie prawa dla heteryków - na tworzenie praw dzieci w związkach homo mogę mieć.

>Tej osobie współczujemy - jest biologicznie bezpłodna ergo jej intencje są uświęcone i z zasady czyste.
   Nie mam wpływu na to, jakim osobom współczujecie - ja mam słabo rozwiniętą empatię w stosunku do dorosłych.

>No a przynajmniej nie są z zasady nieczyste, a to już spora łaska.
   Myślę, że kłopoty emocjonalne gejów (i nie tylko - wszelkich "innych" też) biorą się z jednego źródła, a jest nim duży problem z samoakceptacją, pogłębioną przez społeczną nietolerancję.
   Lecz geje główny powód swych kłopotów postrzegają tylko w ostracyzmie środowiskowym, bo mózg zawsze podsuwa najszybsze sposoby na niwelowanie stresów, a najszybszym sposobem jest znaleźć wroga, czyli winnego całej sytuacji.
   Konsekwencją jest wrogie nastawienie do otoczenia oraz postawa roszczeniowa, które przy braku samokrytycyzmu nie pozwalają na uzyskanie perspektywicznej akceptacji samego siebie (tzw. spokój wewnętrzny, koherencję) oraz związanej z tym większej szansy na akceptację społeczną - ludzie bardziej lubią wesołych niż smutnych; spokojnych niż rozrabiaków.

   Ogólny klimat twoich postów wskazuje na dość... nieprzyjazną wobec mnie postawę, choć nie mam kompletnie nic przeciw gejom. Klimat ten wynika z twojego (waszego?) nastawienia z powodów jw.
   Masz kłopoty z postrzeganiem ludzi w kategoriach transparentnych, twoje poczucie zagrożenia nakazuje ci klasyfikować każdego jako wroga lub przyjaciela, form pośrednich twój mózg nie toleruje, by nie osłabić "czujności".

   Reasumując: spokój wewnętrzny nie bierze się z żadnych praw nabytych, przyznanych, wyłudzonych czy ukradzionych, nie weźmie się też z prawa do adopcji lub jej braku - spokój wewnętrzny, jak sama nazwa wskazuje, bierze się z wnętrza człowieka.
   Brak samoakceptacji nakazuje ci traktować mnie jak wroga, choć mnie to jest zupełnie obojętne - dla mnie jesteś tekstem na ekranie, na którym odczytuję poglądy różne od moich.

   Pozdrawiam.
18-06-2009 22:12 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   Ogólny klimat twoich postów wskazuje na dość... nieprzyjazną wobec mnie postawę, choć nie mam kompletnie nic przeciw gejom. Klimat ten wynika z twojego (waszego?) nastawienia z powodów jw.
>   Masz kłopoty z postrzeganiem ludzi w kategoriach transparentnych, twoje poczucie zagrożenia nakazuje ci klasyfikować każdego jako wroga lub przyjaciela, form pośrednich twój mózg nie toleruje, by nie osłabić "czujności".
Panie Adamiak. Ja zasadniczo lubię czytać pana posty. Jakkolwiek jednak mam zdecydowanie przyjazną postawę wobec pana obecności na forum, pewien konkretny pana pogląd - mianowicie uzasadnienie pańskiego sprzeciwu dla homoadopcji uważam za szczególny idiotyzm. Przyznaje się jednak do porażki - nie umiałem panu tego wykazać.
inna rzecz, że pan z kolei uważa mnie za frustrata chcącego dziećmi wmawiać sobie brak różnic w porównaniu do heteroseksualnej większości. Co prawda tak się składa, ze ja osobiście się nie palę ani do płodzenia dzieci (co raczej bym faktycznie zrobił z jakąś chętną kobieta gdybym bardzo chciał potomka) ani do ich adopcji - ale nich panu będzie, chę użyć dzieci do kompensacji czy jak tam.
Powiedzmy, że jesteśmy kwita we wzajemnych oskarżeniach?
Jednak to nie znaczy, że jestem wobec pana "nieprzyjazny". Nieprzyjazny to ja jestem wobec na przykład kanika i zaraz się właśnie zabiorę do hurtowego minusowania jego wypowiedzi, bez wnikania jakie konkretnie bzdury w nich są zawarte i będę minusował aż do wyczerpania dobowego limitu.

A pana niezmiennie egoistycznie i z brakiem samoakceptacji dla własnego gejostwa (choć nawiasem mówiąc jeden z forumowych ekspertów od gejów objawił mi ostatnio, że nie jestem gejem) pozdrawiam.
18-06-2009 22:56 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Powiedzmy, że jesteśmy kwita we wzajemnych oskarżeniach?
   Sobie powiesz co chcesz - z mojej strony nie było oskarżeń, tylko próba poznania i zrozumienia motywów.

>Jednak to nie znaczy, że jestem wobec pana "nieprzyjazny".
   Przeczytałem.

   Pozdrawiam.
18-06-2009 20:58 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>>Biorąc pod uwagę rozwój medycyny mężczyźni homoseksualni mogą mieć własne dzieci bez stosunków z kobietą. Kobiety homoseksualne nie mają z tym najmniejszych problemów.
>   Znowu piszesz od rzeczy: mnie nie interesują dzieci homoseksualistów tyko ich ew. prawo do cudzych.

Mylisz się, to ty uparcie ignorujesz fakty sprzeczne z twoimi założeniami. Twierdzisz, ze gdyby homo naprawdę chcieli dzieci to by se je robili. I niektórzy robią. Ale ty to ignorujesz bo nagle się okazuje że tu nie chodzi o własne ale o cudze. No skoro własne nie mają tu nic do rzeczy to po co używasz argumentu "z robienia" dzieci.
Zastanawiam się tez, jaki odsetek par hetero starających się o dzieci mogłoby je mieć za pomocą in vitro, ale nie chcą i wola adoptować. Zgodnie z twoim rozumowaniem, takim parom należy z góry odmawiać, bo skro gdyby naprawdę chcieli...
19-06-2009 09:47 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Mylisz się...
   Nigdzie nie napisałem, że się nigdy nie mylę.

>... to ty uparcie ignorujesz fakty sprzeczne z twoimi założeniami.
   Jestem otwarty na przyznanie się do błędu, lecz w rozmowach z gejami sami twierdzą, że adopcja jest im potrzebna do wyrównania szans społecznych, więc teza o przedmiotowym traktowaniu dzieci jest dla mnie oczywista.

>Twierdzisz, ze gdyby homo naprawdę chcieli dzieci to by se je robili.
   Tak twierdzę, wykluczając osobniki rzeczywiście bezpłodne. Myślałem, że orientacja homoseksualna implikuje bezpłodnością niejako na życzenie - ich preferencje w seksie wykluczają prokreację z tytułu źle ukierunkowanego popędu płciowego.
A tak nie jest?

>I niektórzy robią.
Wiem, widocznie dla niektórych popęd prokreacyjny, chęć przekazania własnych genów jest bardziej skorelowana z chęcią osiągnięcia samej przyjemności z uprawiania seksu. Już to przerabialiśmy tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219094
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219133
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219201
www.racjonalista.pl/forum.php/s,218455#w219251

>Ale ty to ignorujesz bo nagle się okazuje że tu nie chodzi o własne ale o cudze.
   Oczywiście, nie chcę być złośliwy, ale przypominam ci, że rozmawiamy o adopcji, której "przedmiotem" są na ogół cudze, biologicznie, dzieci.

>No skoro własne nie mają tu nic do rzeczy to po co używasz argumentu "z robienia" dzieci.
   Właśnie z tego powodu, że żądania związków gejowskich uważam za chciejstwo służące zupełnie innemu celowi niż chęć posiadania potomstwa. Potomstwo adoptowane ma być dla nich biletem do uznania statusu pokrzywdzonych przez los, jak bezpłodni hetero.
   Jeśli brakuje ci porównania z bezpłodnością hetero, to może przykład do ciebie przemówi:
   facet urodził się bez nóg, więc ma status inwalidy i przysługują mu zniżki na przejazd autobusem a ty chcesz tę zniżkę by zrównać się statusem z inwalidą, bo nie chcesz nóg używać do chodzenia, choć je masz - z tego przykładu wynika, że inwalida dostał zniżkę, bo nie ma nóg, a ty potrzebujesz zniżkę, by uznano cię za "normalnego" inwalidę. Tym "biletem ze zniżką" ma być cudze dziecko.
   Bo inwalidą nie jesteś, jak facet hetero nie mogący mieć dzieci.

>Zastanawiam się tez, jaki odsetek par hetero starających się o dzieci mogłoby je mieć za pomocą in vitro, ale nie chcą i wola adoptować.
   Nie interesują mnie czyjeś wybory metody spełnienia instynktu posiadania potomstwa.

>Zgodnie z twoim rozumowaniem, takim parom należy z góry odmawiać, bo skro gdyby naprawdę chcieli...
   Też to przerabialiśmy - uważam, że u gejów schizma następuje na poziomie instynktów: popęd prokreacji maleje, zanika pozostawiając resztę swoich ingrediencji np. przyjemność z seksu. Stąd różne poziomy tegoż stopnia popędu, vide biseksualiści.
20-06-2009 00:03 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Znowu piszesz od rzeczy: mnie nie interesują dzieci homoseksualistów tyko ich ew. prawo do cudzych.

Nie sądzisz chyba, ze jeśli ktoś się nie nadaje na rodziców dla dzieci adoptowanych nadaje się na rodzica dla własnych. Zakaz adopcji powinien pociągnąć nakaz pozbawiania praw rodzicielskich osób o udowodnionej orientacji homoseksualnej. Ostatecznie, skoro sierotom lepiej w domu dziecka niż u gejów to i rodzonym dzieciom gejów w domu dziecka będzie lepiej.
Dbasz o interes dzieci bardzo wybiórczo.

Oskarżałeś mnie, o rzekome imputowanie ci homofobii ale skłamałbym gdybym nazwał cię homofobem.

Homofobia to bardzo ludzki (jakkolwiek niski i pożałowania godny) odruch czystej, bezinteresownej nienawiści wobec obcego i nieznanego.

Twoje poglądy, przynajmniej jeśli chodzi o kwestie adopcji są dla mnie nieludzkie pod względem maszyny argumentacyjnej, która, gdyby była prawdziwa, uczyniłaby z gejów nie zboków ale jakiś wyrafinowanych psychopatów zainteresowanych z jednej strony wyłącznie seksem, z drugiej poprawianiem swojej pozycji społecznej z użyciem poza tym obojętnych im dzieci.

Ale prawdę mówiąc, myślę po prostu, ze niezbyt dobrze przemyślałeś sprawę, co widać już choćby po tym jak radzisz sobie z faktami, które jawnie przeczą twoim założeniom.
20-06-2009 00:33 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Znowu piszesz od rzeczy: mnie nie interesują dzieci homoseksualistów tyko ich ew. prawo do cudzych.
>Nie sądzisz chyba, ze jeśli ktoś się nie nadaje na rodziców dla dzieci adoptowanych nadaje się na rodzica dla własnych.
   Jasne.

>Zakaz adopcji powinien pociągnąć nakaz pozbawiania praw rodzicielskich osób o udowodnionej orientacji homoseksualnej.
   Możliwe, ale nie o tym wątek - załóż własny.

>Ostatecznie, skoro sierotom lepiej w domu dziecka niż u gejów to i rodzonym dzieciom gejów w domu dziecka będzie lepiej.
   Jw.

>Dbasz o interes dzieci bardzo wybiórczo.
   Nie mówię, że jestem doskonały.

>Oskarżałeś mnie, o rzekome imputowanie ci homofobii ale skłamałbym gdybym nazwał cię homofobem.
   Jedni kłamstwo mniej czy więcej... co ci za różnica? Wściekasz się, że nie możesz zaszufladkować urojonego wroga?

>Homofobia to bardzo ludzki (jakkolwiek niski i pożałowania godny) odruch czystej, bezinteresownej nienawiści wobec obcego i nieznanego.
   Nie ma nienawiści bezinteresownej - spytaj jakiegoś nienawidzącego, na pewno ma w tym interes.

>Twoje poglądy, przynajmniej jeśli chodzi o kwestie adopcji są dla mnie nieludzkie pod względem maszyny argumentacyjnej, która, gdyby była prawdziwa, uczyniłaby z gejów nie zboków ale jakiś wyrafinowanych psychopatów zainteresowanych z jednej strony wyłącznie seksem, z drugiej poprawianiem swojej pozycji społecznej z użyciem poza tym obojętnych im dzieci.
   To twoje przemyślenia.
   No widzisz, już sobie szufladkę dla "wroga" wymyśliłeś... lepiej ci z tym?
   Jeszcze tylko wymyśl jakąś zgrabną nazwę i spokojnie zaśniesz w poczuciu dobrze wypełnionej dziury w nomenklaturze antygejowskiej.

>Ale prawdę mówiąc, myślę po prostu, ze niezbyt dobrze przemyślałeś sprawę, co widać już choćby po tym jak radzisz sobie z faktami, które jawnie przeczą twoim założeniom.
   Więc żałuj, że ich nie przytoczyłeś.
Sylwek (15472 punktów)

>   Jeszcze tylko wymyśl jakąś zgrabną nazwę i spokojnie zaśniesz w poczuciu dobrze wypełnionej dziury w nomenklaturze antygejowskiej.

Nie sądzę, byś był antygejowski. Jesteś przeciwny homoadopcjom. Moim zdaniem bezpodstawnie. Ale skoro nie uznajesz mych racji to ja nie wpłynę na to.

Dziwi mnie tylko, czemu usilnie chcesz mi wmówić oskarżanie cię o homofobię.
20-06-2009 09:45 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Jeszcze tylko wymyśl jakąś zgrabną nazwę i spokojnie zaśniesz w poczuciu dobrze wypełnionej dziury w nomenklaturze antygejowskiej.
>Nie sądzę, byś był antygejowski.
   Słusznie.

>Jesteś przeciwny homoadopcjom.
   Słusznie.

>Moim zdaniem bezpodstawnie.
   Słusznie, że twoim zdaniem.

>Ale skoro nie uznajesz mych racji to ja nie wpłynę na to.
   Owszem, uznaję, ale za mało przekonujące.

>Dziwi mnie tylko, czemu usilnie chcesz mi wmówić oskarżanie cię o homofobię.
   Nie usilnie, ale takie objawy dostrzegam, więc tak piszę. To nie moja wina, że postrzegasz mnie standardowo.
21-06-2009 10:22 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Nie usilnie, ale takie objawy dostrzegam, więc tak piszę. To nie moja wina, że postrzegasz mnie standardowo.

Cóż, nie szafuję słowem homofob ostrożnie jeśli cię za takiego uznam, to wprost napisze by skończyć dalsze gadki bo na homofobów nie tracę nawet sekundy, już choćby dlatego, ze homofobia jest intelektualnie równie dyskwalifikująca jak antysemityzm czy inny rasizm - nadaje się do napiętnowania i wyśmiania jego wyznawcy (wyznawcy, nie jego poglądów). Ale jeśli ci to coś ułatwia, to tłumacz sobie, ze moja niechęć do twoich tez bierze się z mojego rzekomego przekonania o twojej homofobii.
21-06-2009 14:22 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie usilnie, ale takie objawy dostrzegam, więc tak piszę. To nie moja wina, że postrzegasz mnie standardowo.
>Cóż, nie szafuję słowem homofob ostrożnie
   Masz prawo.

>Ale jeśli ci to coś ułatwia, to tłumacz sobie, ze moja niechęć do twoich tez bierze się z mojego rzekomego przekonania o twojej homofobii.
   Mnie niczego nie ułatwia i nie piszę, że mnie oskarżasz - postrzegasz mnie standardowo, bo uważam, że to tobie ułatwia życie, nic więcej.
18-06-2009 01:22 
 Ocena 6 na 6
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Co do samej adopcji, to nie mam żadnego zdania.
Zagadnienie homoadopcji można analizować w odniesieniu do dzieci własnych - faktycznych lub wyobrażonych. To uczciwe podejście, bo wyobrażenie może stać się rzeczywistością.
.
18-06-2009 06:53 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Co do samej adopcji, to nie mam żadnego zdania.
>Zagadnienie homoadopcji można analizować w odniesieniu do dzieci własnych - faktycznych lub wyobrażonych. To uczciwe podejście, bo wyobrażenie może stać się rzeczywistością.
>.
Czuję się uczciwa Po zastosowaniu takiego podejścia, dalej jestem za
Sledziu (1058 punktów)
Z mojej strony tylko mała dygresja, ponieważ bardzo sensowne argumenty w tym wątku pojawiły się już w postach Roberta Zaweckiego, Grzegorza i Satyra, czego nie omieszkałem nagrodzić przy pomocy punktów, które zazwyczaj rozdaję z wielką ostrożnością.

Po pierwsze, zgadzam się, że działalność naszych rezolutnych gejów jest ewidentnie antypolska. Nie przekonują mnie ani trochę wywody euroentuzjastów-marzycieli w rodzaju Sławomira Sierakowskiego, z których wynika, że każdy, kto w kontekście UE mówi o obronie interesów narodowych, popełnia gruby błąd i nie rozumie dynamiki rozwoju Unii. Unia, to politycy tworzący ją i pracujący w jej strukturach, wobec czego to ich zapatrywania kreują ową dynamikę. Te zaś są takie, jak każdy widzi - we wszystkich państwach członkowskich kampania wyborcza była zorientowana głównie na problemy wewnętrzne, a nie ogólnoeuropejskie. Skoro takie postawy dominują wśród reprezentantów klasy politycznej, to jasnym jest, że z unijnego sukna każdy będzie ciągnął w swoją stronę, a stan ten zmieni się nieprędko, bowiem politycy pozostaną zakładnikami narodów francuskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, polskiego et cetera, podczas gdy tzw. naród europejski nie opuści cienia gabinetów pp. Cohn-Bendita czy Sierakowskiego. Moje przesłanie jest zatem jednoznaczne - ciągnijmy swoje i my, popierając rodzimych kandydatów na eksponowane stanowiska, a wzniosły internacjonalizm gejów, robotników i innych uciśnionych pozostawmy na razie poza forum Unii.

Po drugie, idee polityki tożsamości i poprawności politycznej mnie przerażają. Uważam się za lewicowca i wierzę w potrzebę emancypacji mniejszości seksualnych. Mam wszakże nadzieję, że nie zgłupieję nigdy tak bardzo, by pomylić ją z cenzurą.

Pozdrawiam.
18-06-2009 06:31 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Po drugie, idee polityki tożsamości i poprawności politycznej mnie przerażają. Uważam się za lewicowca i wierzę w potrzebę emancypacji mniejszości seksualnych. Mam wszakże nadzieję, że nie zgłupieję nigdy tak bardzo, by pomylić ją z cenzurą.

Nie wiedziałem, że gdy wyborcy pokazują niezadowolenie z działań polityka, to to jest cenzura.
Czy gdyby, przewodniczącym parlamentu jakim cudem miał zostać Giertych, to wszyscy tez byliby zaszokowani protestami środowiska LGBT (lub jego części)? A jeśli w takim wypadku nie, to gdzie leży w tym kontekście granica? Buzek, czy się komu podoba czy nie jest za nazwijmy to łagodną (niechęć do publicznych wystąpień zbogacona o kategoryczny nakaz segregacji i zróżnicowania pod względem prawa do małżeństw i adopcji) formą dyskryminacji.
18-06-2009 15:08 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)

>Nie wiedziałem, że gdy wyborcy pokazują niezadowolenie z działań polityka, to to jest cenzura.

To jest nawoływanie do autocenzury. Nie może być tak, że opinia polityka o jednej, wcale nie najistotniejszej sprawie, staje się podstawą do jego całkowitej dyskredytacji i próby uniemożliwienia mu objęcia tego czy innego stanowiska. Jeżeli się na to zgodzimy, to przystaniemy zarazem na to, by wolnym ludziom zamykać usta.

>Czy gdyby, przewodniczącym parlamentu jakim cudem miał zostać Giertych, to wszyscy tez byliby zaszokowani protestami środowiska LGBT (lub jego części)?

Nie, ponieważ między casusem Buzka a ewentualną kandydaturą Giertycha jest pewna delikatna różnica. Ten drugi przeszkadza i bruździ wszystkim, nie tylko gejom i lesbijkom.

>(niechęć do publicznych wystąpień

Michał Aleksy Mentrak nie lubi wystąpień stoczniowców, bo są brudni i pijani. Ja nie chciałbym, żeby ulicami mojego miasta przemaszerowała kawalkada rudych kobiet, bowiem ze względów osobistych i uczuciowych żywię do nich urazę. Jednakże, MAM nie postuluje zakazu gromadzenia się dla pracowników stoczni, a ja dla ryżych niewiast. Podobnie Buzek nie twierdzi, że gejom należałoby zakazać wychodzenia na ulice. W czym problem? To już nie można kogoś zwyczajnie nie lubić?

Pozdrawiam.
18-06-2009 21:02 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Michał Aleksy Mentrak nie lubi wystąpień stoczniowców, bo są brudni i pijani. Ja nie chciałbym, żeby ulicami mojego miasta przemaszerowała kawalkada rudych kobiet, bowiem ze względów osobistych i uczuciowych żywię do nich urazę. Jednakże, MAM nie postuluje zakazu gromadzenia się dla pracowników stoczni, a ja dla ryżych niewiast. Podobnie Buzek nie twierdzi, że gejom należałoby zakazać wychodzenia na ulice. W czym problem? To już nie można kogoś zwyczajnie nie lubić?

Michał, Śledziu i Sylwek to szaraczki. Mogą sobie mówić i nie lubić różnych rzeczy, dopóki kogoś nie bedą bić a jak zaczną to w zasadzie zajmie się nimi policja.
Politycy stanowią władzę, a policja się nie będzie zajmować nimi tylko tymi których oni wskażą. Jest istotna różnica kiedy stoczniowiec śmierdzi zwykłemu obywatelowi i gdy śmierdzi komuś, kto uznawszy ze szkodzi to dzieciom, odbierze każdemu stoczniowcowi prawo do adopcji.

Pozdrawiam.
19-06-2009 00:43 
 Ocena 3 na 3
Sledziu (1058 punktów)

>Michał, Śledziu i Sylwek to szaraczki. Mogą sobie mówić i nie lubić różnych rzeczy, dopóki kogoś nie bedą bić a jak zaczną to w zasadzie zajmie się nimi policja.

Mną się zajęła kilka miesięcy temu. Wracałem z meczu nieźle wstawiony i w pijackim otępieniu zapomniałem schować szalik przed wyjściem z tramwaju (jestem kibicem Ruchu Chorzów, a mieszkam w centrum Katowic, gdzie takich jak ja eliminuje się przy pomocy noży).Gdy szedłem sobie ulicą w kierunku domu, dopadło do mnie jakichś trzech gówniarzy w wieku około 16 lat i zaczęła się bójka. Jako, że przeciwnicy byli raczej wagi piórkowej, obroniłem się łatwo. Niefartownie, policja podjechała akurat wtedy, kiedy jeden leżał na ziemi, drugi przyparty do mury obrywał z główki między oczy, a trzeci utrzymywał bezpieczny kilkumetrowy dystans. Oni uciekli, ja zostałem. I co było dalej? Otóż, bardzo mili panowie policjanci, spytali tylko, czy dobrze im się wydawało, że to tamci mnie napadli. Gdy to potwierdziłem, ostrzegli, żebym na drugi raz bardziej uważał i zaproponowali, że podwiozą mnie do domu, skoro jak wynika z informacji w dowodzie osobistym, mieszkam blisko. Oczywiście, skorzystałem.

Jaki z tego wniosek? Bić niekiedy można, czasem nawet władza bywa wyrozumiała. To tak tytułem anegdotki i swoistej ciekawostki. Życzę w przyszłości podobnego szczęścia.

>Politycy stanowią władzę, a policja się nie będzie zajmować nimi tylko tymi których oni wskażą. Jest istotna różnica kiedy stoczniowiec śmierdzi zwykłemu obywatelowi i gdy śmierdzi komuś, kto uznawszy ze szkodzi to dzieciom, odbierze każdemu stoczniowcowi prawo do adopcji.

No cóż, pozostaje mi tylko jeszcze raz powtórzyć - Buzek nie nawoływał do delegalizacji publicznych zgromadzeń homoseksualistów. On tylko stwierdził, że jego osobiście one rażą.

Pozdrawiam.
15-07-2009 12:12 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Mną się zajęła kilka miesięcy temu. (..) mieszkam w centrum Katowic, (...) Otóż, bardzo mili panowie policjanci, spytali tylko, czy dobrze im się wydawało, że to tamci mnie napadli. Gdy to potwierdziłem, ostrzegli, żebym na drugi raz bardziej uważał i zaproponowali, że podwiozą mnie do domu, skoro jak wynika z informacji w dowodzie osobistym, mieszkam blisko. Oczywiście, skorzystałem.
>Jaki z tego wniosek? Bić niekiedy można, czasem nawet władza bywa wyrozumiała. To tak tytułem anegdotki i swoistej ciekawostki. Życzę w przyszłości podobnego szczęścia.
Chyba przeprowadzę się do Katowic w końcu mam w dowodzie, że to mój vaterland.
>>Politycy stanowią władzę, a policja się nie będzie zajmować nimi tylko tymi których oni wskażą. Jest istotna różnica kiedy stoczniowiec śmierdzi zwykłemu obywatelowi i gdy śmierdzi komuś, kto uznawszy ze szkodzi to dzieciom, odbierze każdemu stoczniowcowi prawo do adopcji.
A komu władza odebrała prawo do adopcji?
>No cóż, pozostaje mi tylko jeszcze raz powtórzyć - Buzek nie nawoływał do delegalizacji publicznych zgromadzeń homoseksualistów. On tylko stwierdził, że jego osobiście one rażą.
Święta racja
>Pozdrawiam.
Pozdrawiam
18-06-2009 07:04
 Ocena 11 na 11
lotrek (14275 punktów)

>
Bądźmy przeciw antypolskim gejom!

Rozumiem, że tak w ogóle to nie masz nic przeciwko gejom, tylko naszym zarzucasz brak patriotyzmu ???
Nie trzeba być polskim gejem, by nie widzieć ekspremiera Buzka na tym stanowisku. Nie pamiętamy już jakim był premierem? Wyciągnięty z niebytu przez Maniusia Krzaklewskiego, który marząc o prezydenturze sam nie chciał zostać premierem, ale przy pomocy "swojego człowieka" rządzić Polską. I to mu się przez cztery lata udawało, premier Buzek nic samodzielnie nie robił, gdy w pobliżu nie było "duce" Krzaklewskiego czasem tygodniami czekało się na jego decyzje w najprostszych nawet sprawach.
Obaj odeszli w niesławie z "dziurą" w budżecie a wyborcy tak ich mieli dość, że gremialnie zagłosowali na SLD.
Buzek może jest dobry do prac w jakiś komisjach europarlamentu, ale stanowisko Przewodniczącego Europarlamentu wymaga podejmowania decyzji a z tym może być już gorzej. Sam zaszczyt dla Polski to jeszcze nie wszystko....można skompromitować nie tylko siebie, ale i nasz kraj.
Ps. Sądzę, że Robert Zawecki znalazł pretekst, by znowu "dokopać" gejom.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
18-06-2009 09:47 
 Ocena 8 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Nie trzeba być polskim gejem, by nie widzieć ekspremiera Buzka na tym stanowisku. Nie pamiętamy już jakim był premierem? Wyciągnięty z niebytu przez Maniusia Krzaklewskiego, który marząc o prezydenturze sam nie chciał zostać premierem, ale przy pomocy "swojego człowieka" rządzić Polską. I to mu się przez cztery lata udawało, premier Buzek nic samodzielnie nie robił, gdy w pobliżu nie było "duce" Krzaklewskiego czasem tygodniami czekało się na jego decyzje w najprostszych nawet sprawach.

Słabość jego charakteru widać było gdy udał się z czołobitną wizyta do Częstochowy i tam brał udział w egzorcyzmach poświęconych Matce Boskiej.
W chwili wyboru politycy i dziennikarze podnosili, że jest ewangelikiem. Miał to być dowód tolerancyjnej Polski.
Ewangelicy nie uznają boskości Marii, modlitwa w Częstochowie była policzkiem dla wszystkich ewangelików.
Do udawania wierzącego mógł wziąć udział w mszy w kościele pod innym wezwaniem.

Politykiem jest żadnym, jako człowiek nijaki, a jako naukowiec jest podobno dobry.
Zajmuje się przeróbką i wykorzystaniem węgla, podobno w tym jest dobry.
15-07-2009 10:54 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Słabość jego charakteru widać było gdy udał się z czołobitną wizyta do Częstochowy i tam brał udział w egzorcyzmach poświęconych Matce Boskiej.
>W chwili wyboru politycy i dziennikarze podnosili, że jest ewangelikiem. Miał to być dowód tolerancyjnej Polski.
>Ewangelicy nie uznają boskości Marii, modlitwa w Częstochowie była policzkiem dla wszystkich ewangelików.
>Do udawania wierzącego mógł wziąć udział w mszy w kościele pod innym wezwaniem.
>Politykiem jest żadnym,
Droga Pani Alicjo polityka to:
"...współczesna definicja zakładająca, że polityka to uzgadnianie zachowań współzależnych społeczeństw o sprzecznych interesach. Jej szersza wykładnia wyjaśnia, iż polityka to działalność polegająca na przezwyciężaniu sprzeczności interesów i uzgadnianiu zachowań współzależnych grup społecznych i wewnątrz nich za pomocą perswazji, manipulacji, przymusu i przemocy, kontestacji, negocjacji i kompromisów, służąca kształtowaniu i ochronie ładu społecznego korzystnego dla tych grup stosownie do siły ich ekonomicznej pozycji i politycznych wpływów. Realia dziejów ludzkości i współczesności dowodzą, że polityki korzystnej dla wszystkich po równo zazwyczaj nie ma. (...)
polityka obejmuje szeroki wachlarz sytuacji, w których ludzie kierujący się odmiennymi interesami działają wspólnie dla osiągnięcia celów, które ich łączą, i konkurują ze sobą, gdy cele są sprzeczne."

pl.wikipedia.org/wiki/Polityka
W dodatku Polityka nie jest nauką ścisłą jak mawiał Otto von Bismarck.
Pozdrawiam

Oceniać jest łatwo, trudniej przedstawić kryteria a uargumentować je to już często bywa wyzwaniem
18-06-2009 11:02 
 Ocena 4 na 8
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Uważasz, że prawicowiec Mario Mauro będzie lepszy dla gejów niże centrysta Jerzy Buzek? Doprawdy, zabawne.

>Ps. Sądzę, że Robert Zawecki znalazł pretekst, by znowu "dokopać" gejom.
   To nie pretekst, to ewidentny powód, który ochoczo sami dostarczają. Rozumiem, że tradycyjna lewicowa koalicja w kolorach tęczy zobowiązuje Was do popierania gejów. Ale żeby zupełnie bezkrytycznie?
18-06-2009 11:56 
 Ocena 3 na 5
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>   Uważasz, że prawicowiec Mario Mauro będzie lepszy dla gejów niże centrysta Jerzy Buzek? Doprawdy, zabawne.
>>Ps. Sądzę, że Robert Zawecki znalazł pretekst, by znowu "dokopać" gejom.
>   To nie pretekst, to ewidentny powód, który ochoczo sami dostarczają. Rozumiem, że tradycyjna lewicowa koalicja w kolorach tęczy zobowiązuje Was do popierania gejów. Ale żeby zupełnie bezkrytycznie?
>

Największym wrogiem gejów są oni sami dla siebie. Niech wybiorą Włocha na przewodniczącego, a nie Buzka.

A komuchy podpierają się wszystkimi odmieńcami genetycznymi, bo tylko na takich mogą liczyć w wyborach. Ci ostatni są zdesperowani więc nawet i komuch jest dobry jeśli akceptuje ich szczekanie.
18-06-2009 12:56 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)

>>Ps. Sądzę, że Robert Zawecki znalazł pretekst, by znowu "dokopać" gejom.
>   To nie pretekst, to ewidentny powód, który ochoczo sami dostarczają. Rozumiem, że tradycyjna lewicowa koalicja w kolorach tęczy zobowiązuje Was do popierania gejów. Ale żeby zupełnie bezkrytycznie?

Czyżbyś uważał, że lewicowość = tolerancji, dzięki...Nie mamy się czego wstydzić, w przeciwieństwie do "obskurantyzmu umysłowego" niektórych prawicowców.
Jakoś bardziej pasujemy do unijnych standardów.

>Ale żeby zupełnie bezkrytycznie?
Jeśli idzie o ekspremiera Buzka, to mam podobne zdanie, oczywiście inne powody.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
18-06-2009 14:44 
 0 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Czyżbyś uważał, że lewicowość = tolerancji
   Lewicowcy są bardzo tolerancyjni... zanim dorwą się do władzy. Od tego momentu kończy się wolność i tolerancja, a zaczyna przymus. Kto ma inne zdanie, ten ginie. Czy to powód do wstydu? Odpowiedz sobie sam.
15-07-2009 11:49 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Obaj odeszli w niesławie z "dziurą" w budżecie a wyborcy tak ich mieli dość, że gremialnie zagłosowali na SLD.
A ci z SLD np. mężczyźni co się ich poznaje po tym jak kończą to odeszli w chwale i z powodu rekordowego poparcia, że nie wspomnę o tych od liberalnie socjaldemokratycznych decyzji i specach od polityki międzynarodowej. Co to ich tańczyć nie uczyli na zajęciach o kontrwywiadzie czy wywiadzie, już nie pamiętam dokładnie. W dodatku podsumowujących kolegów: "Kwaśniewski to tchórz i mały krętacz", a następnie składających publicznie, w gazetach, samokrytykę za to, że powiedział prawdę o Kwaśniewskim.
>Buzek może jest dobry do prac w jakiś komisjach europarlamentu, ale stanowisko Przewodniczącego Europarlamentu wymaga podejmowania decyzji a z tym może być już gorzej. Sam zaszczyt dla Polski to jeszcze nie wszystko....można skompromitować nie tylko siebie, ale i nasz kraj.
Nasi proletariaccy arystokraci nawet do jakichś tam komisji się nie nadają ze względu na zapał w podejmowaniu decyzji, że o ich skutkach to nie wspomnę. Siebie to już bardziej nie mogą skompromitować a, że "nie tylko siebie, ale i nasz kraj" to jest akurat pewne, że mogą.

>
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)

A ideologia jej bliźniaczą siostrą jest i
"Nigdy się tyle nie kłamie jak przed wyborami, w czasie wojny lub po polowaniu." Otto von Bismarck (podobno on)
18-06-2009 10:15
 Ocena 13 na 13
Krzysztof Halama (29 punktów)Geje wcale nie są przeciwko Buzkowi!
Geje naprawdę nie są idiotami! I wcale nie protestują przeciwko Buzkowi! Co więcej, w większości uważają jego wypowiedź za pozytywny i przyjazny gest.

Ten atak to Buzka to robota dwóch osób - moim zdaniem absolutnie nieodpowiedzialnych. A "Dziennik": zrobił z tego aferę, że to niby " wszyscy polscy geje chcą utrącić Buzka".

Jeszcze raz powtarzam - atak na Buzka to prywatna inicjatywa dwóch osób - panów Jacka Adlera i Łukasza Pałuckiego. Nikogo więcej!


I wkrótce ukaże się oświadczenie kilku środowisk (organizacje i portale gejowskie), w którym wyrażone zostanie to zdanie bardziej ofcjalnie.
18-06-2009 11:21 
 Ocena 3 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)Odp: Geje wcale nie są przeciwko Buzkowi!
>Jeszcze raz powtarzam - atak na Buzka to prywatna inicjatywa dwóch osób - panów Jacka Adlera i Łukasza Pałuckiego. Nikogo więcej! I wkrótce ukaże się oświadczenie kilku środowisk (organizacje i portale gejowskie), w którym wyrażone zostanie to zdanie bardziej ofcjalnie.
   Czekam z nadzieją i utęsknieniem. Zaliczkowo jeden plus, a jak Twoje słowa potwierdzą się, to zostaniesz za nie hojnie wynagrodzony.

   Miałem nadzieję, że wszyscy geje nie są oszołomami, ale brakowało mi racjonalnego głosu z ich strony. Ludzi racjonalnych chętnie poprę niezależnie od opcji czy orientacji. Natomiast zawsze będę przeciw osobom, których ograniczona racjonalność zamyka się w słowie dyskryminacja.

A oto czerwony gejowski zadymiarz - Łukasz Pałucki:

18-06-2009 12:06 
 Ocena 6 na 6
stilgar (7322 punktów)

>A oto czerwony gejowski zadymiarz - Łukasz Pałucki:

Proszę, tylko nie rób tutaj "racjonalistycznego" redwatcha...
18-06-2009 14:33 
 Ocena 2 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Proszę, tylko nie rób tutaj "racjonalistycznego" redwatcha...
   Nie przesadzaj, to jego oficjalny wizerunek z serwisu Gaylife. Swoją drogą mój wątek dorobił się linka na Gaylife - dzięki za promocję! www.gaylife.pl/news.php?id=1785
19-06-2009 00:34 
 Ocena 1 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Jak to zrobiłeś, też chciałbym mieć linka na jakimś portalu do swoich wątków .
19-06-2009 09:41 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Jak to zrobiłeś, też chciałbym mieć linka na jakimś portalu do swoich wątków .
   Pewnie jeden z redaktorów Gaylife występuje też tutaj, jako obrońca wiecznie dyskryminowanych. Nie podejrzewam by miał dość odwagi, aby się do tego przyznał. A może się mylę?
Sylwek (15472 punktów)
>>Jak to zrobiłeś, też chciałbym mieć linka na jakimś portalu do swoich wątków .
>   Pewnie jeden z redaktorów Gaylife występuje też tutaj, jako obrońca wiecznie dyskryminowanych. Nie podejrzewam by miał dość odwagi, aby się do tego przyznał. A może się mylę?
>
Albo używają googla. Forum jest tak często aktualizowane, że bot tu zagląda pewno po kilka razy na dzień.
18-06-2009 13:56 
 Ocena 5 na 5
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>A oto czerwony gejowski zadymiarz - Łukasz Pałucki:

Nie pokazuj proszę więcej jego zdjęć, brzydki jest

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
19-06-2009 00:33 
 0 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Ale jak ściska szczekaczkę i tak ciągnie ją do buzi
18-06-2009 11:38 
 Ocena 5 na 5
Celtyk (3337 punktów)
> Geje naprawdę nie są idiotami! I wcale nie protestują przeciwko Buzkowi! Co więcej, w większości uważają jego wypowiedź za pozytywny i przyjazny gest.
   Co do pierwszej części to uważam, że wśród gejów tak jak w każdej innej grupie społecznej są mądrzejsi i głupsi ludzie - po prostu tak jest. Co do drugiej części jest mi trudno się wypowiadać, bo jak już napisałem wypowiedź jest może nietaktowna, ale na pewno Buzek nie zasługuje za to na "etykietkę" homofoba.
>Ten atak to Buzka to robota dwóch osób - moim zdaniem absolutnie nieodpowiedzialnych. A "Dziennik": zrobił z tego aferę, że to niby " wszyscy polscy geje chcą utrącić Buzka".
   I co z tego, że dwóch?, że tak trochę pokrętnie zapytam. Ale przez tych dwóch (chyba jednak mających coś do powiedzenia) całe środowisko gejowskie będzie cierpiało niezłe cięgi. Sprawa została już nagłośniona ze złym wydźwiękiem a odkręcić to będzie baaaardzo trudno. Ale jak w każdej dziedzinie życia, za głupotę jednego cierpi reszta danej grupy społecznej, narodowościowej, czy politycznej a w tym wypadku mającej inne upodobania seksualne.
>Jeszcze raz powtarzam - atak na Buzka to prywatna inicjatywa dwóch osób - panów Jacka Adlera i Łukasza Pałuckiego. Nikogo więcej! I wkrótce ukaże się oświadczenie kilku środowisk (organizacje i portale gejowskie), w którym wyrażone zostanie to zdanie bardziej ofcjalnie.
   Miejmy nadzieję, choć jak to już napisałem może być za późno, żeby odkręcić już powstały obraz sprawy.
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
18-06-2009 12:00 
 Ocena 3 na 5
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Odnoszę wrażenie, że Racjonalistę opanowali kochający inaczej . Pewnie słowo racjonalność przyciągnęło ich tutaj licząc na to, że Racjonaliści to przecież będę fanami miłości racjonalnej.
18-06-2009 20:33 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Właśnie Sylwuś się obudził i przystąpił do negatywnego klikani. Wesoły to chłopiec
18-06-2009 22:16 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>Właśnie Sylwuś się obudził i przystąpił do negatywnego klikani. Wesoły to chłopiec

Wrócił z przechadzki. Podziwiałem ptaszki. Takie zwierzęta, bo obawiam się, że masz głowę nieustannie innymi ptaszkami wypełnioną, czemu niezmiennie dajesz świadectwo swoimi wypowiedziami i znowu zechcesz przeinaczać moje.
19-06-2009 00:31 
 0 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Byłeś na schadzce i podziwiałeś ptaszki Twoja szczerość jest rozbrajająca.
18-06-2009 12:41 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
> Geje naprawdę nie są idiotami!

   Ok, już nie krzycz - masz plusa i wierzę na słowo.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>wkrótce ukaże się oświadczenie kilku środowisk (organizacje i portale gejowskie)
   Czy ktokolwiek widział to obiecane oświadczenie?


Minuśnicy: -183 ironin, -127 poziomczyński, -41 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-15]
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)Odp: Polscy geje przeciw Polsce - Polska przeciw gejom.
Uśmiałem się setnie, z ich reakcji a także z twojej reakcji na ich reakcję.



Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-06-2009 12:06 
 Ocena 2 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Pieski zaczęły szczekać ale zorientowały się, że szczekanie im nie posłuży i hycle zaczną swoją działalność, więc teraz będą prostować, kombinować itd.

Teraz będą skakać sobie do łbów w ramach obrania jednej skutecznej metody swojej krucjaty. Jednak z góry skazani są na porażkę. Armia gejów . Zamiast walczyć na polu bitwy będą się dobierać do siebie . Kiepsko to wygląda.
waldeck77 (4307 punktów)
Ani Buzek, ani Lewandowski nie powinni pełnić żadnych funkcji w Unii Europejskiej, ale nie z powodu tak marginalnej sprawy jak homofobia czy jej brak, ale z powodu ich koszmarnej antypolskiej polityki jaką uprawiali, gdy byli przy władzy w Polsce. Jeżeli Lewandowski ma odpowiadać za europejski przemysł a Buzek kierować Parlamentem tak jak rządził Polską to należy tylko współczuć Europie.
18-06-2009 20:47 
 Ocena 4 na 6
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Może i masz rację ale Buzek był jedynym premierem który zabrał się za kilka poważnych reform, których nikt nie chciał ruszyć. To, że wyszło kiepsko to już inna historia.
waldeck77 (4307 punktów)
>Może i masz rację ale Buzek był jedynym premierem który zabrał się za kilka poważnych reform, których nikt nie chciał ruszyć. To, że wyszło kiepsko to już inna historia.
>

Niestety cała rzecz w tym, że kiepsko wyszło. Reformy mają sens, gdy polepszają sytuację. A jeżeli ktoś ma robić reformy dla samych reform, albo co gorsza znacznie pogarszające stan, to niech sobie da spokój. Jedyny pozytyw za rządów Buzka to było zlikwidowanie mafii pruszkowskiej przez ministra Biernackiego. To pamiętam i doceniam.
Smith (10069 punktów)
>... tak jak rządził Polską to należy tylko współczuć Europie.
A Cimoszewicz?
15-07-2009 11:55 
 Ocena 2 na 2
waldeck77 (4307 punktów)
>>... tak jak rządził Polską to należy tylko współczuć Europie.
>A Cimoszewicz?
>

Cimoszewicz w Polsce rządził dobrze, co można sprawdzić w rocznikach statystycznych. Wzrost gospodarczy wynosił za jego rządów 6-7 %, bezrobocie szybko malało, klerykalizacja kraju była zatrzymana - nie ratyfikowano konkordatu, w sejmie nie wieszano krzyży. Była to chyba najlepszy okres dla Polski po 1989 r. Niestety Cimoszewiczowi zaszkodziła bardzo wypowiedź dotycząca powodzian, że mogli się ubezpieczyć. Do dziś mu się to wypomina i słusznie. Ale szefem Rady Europy mógłby być niezłym, choć zdaje sobie sprawę, że to dzisiaj juz marginalna organizacja.
15-07-2009 14:16 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Cimoszewicz w Polsce rządził dobrze, co można sprawdzić w rocznikach statystycznych. Wzrost gospodarczy wynosił za jego rządów 6-7 %, bezrobocie szybko malało,

To pewnie też jego rządom kraje Europy Centralnej zawdzięczają wzrost

Spadek inflacji to pewnie też jego dzieło

akson.sgh.(*)t/makroekonomia2/konspekt6.pdf
archiwum.parp.gov.pl/wydaw/RAPORT98-99/roz1.pdf
Odebranie zwrotu kosztów dojazdu do urzędów pracy gwałtownie sprawiło, że prawie wszyscy mieszkańcy wiosek i miasteczek znaleźli zatrudnienie. Ha, Ha. dobre
>klerykalizacja kraju była zatrzymana - nie ratyfikowano konkordatu, w sejmie nie wieszano krzyży. Była to chyba najlepszy okres dla Polski po 1989 r.
No to wyjątkowy sukces szkoda, że znowu niedziałania
Każdy sukces ma wielu ojców natomiast w jego przypadku nawet porażka zwana Konstytucją RP została adoptowana.
>Niestety Cimoszewiczowi zaszkodziła bardzo wypowiedź dotycząca powodzian, że mogli się ubezpieczyć. Do dziś mu się to wypomina i słusznie.
Niestety zaszkodziła? Widocznie nie bardzo skoro niestety.
Zapomniałeś o pomocy w walce z żywiołem i likwidacji skutków, że o rozgłaszaniu propagandy o braku zagrożenia celem ubezpieczenia się od niego nie wspomnę. Więcej na ten temat napisałem tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,224614#w224715 i poniżej tej wypowiedzi.
>Ale szefem Rady Europy mógłby być niezłym, choć zdaje sobie sprawę, że to dzisiaj juz marginalna organizacja.
Chyba jedynie ze względu na to, "że to dzisiaj juz marginalna organizacja." i na marginalne kompetencje kandydata. Pod względem marginalności to nie tylko niezłym ale wręcz idealnym.

"Nigdy się tyle nie kłamie jak przed wyborami, w czasie wojny lub po polowaniu." Otto von Bismarck (podobno on)
PS. miało być o gejach krzykaczach jest o krzykaczu, którego rodzina tak wierzy w jego politykę, że na wszelki wypadek przeniosła się do Południowej Karoliny.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Buzek nie sprawdził się jako polityk, dlaczego ma w ogóle być na jakimś stanowisku?
15-07-2009 10:41 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Buzek nie sprawdził się jako polityk, dlaczego ma w ogóle być na jakimś stanowisku?
Wskaż mi polskiego polityka, który się sprawdził Twoim zdaniem

Oceniać jest łatwo, trudniej przedstawić kryteria a uargumentować je to już często bywa wyzwaniem
Faith (3864 punktów)

Nie mam nic przeciwko gejom


Robert Zawecki (4718 punktów)
   No i J.Buzek odniósł sukces - został przewodniczącym PE. Zdobył rekordowo wysokie poparcie. Jak widać zupełnie nie zaszkodziły mu antypolskie działania gejów pod wodzą Ł.Pałuckiego. Natomiast samym gejom te działania pożytku nie przyniosły, wprost przeciwnie. Aby osiągać sukcesy polityczne należy zjednywać sobie silnych sojuszników i neutralizować wrogów - środowisku gejów ta umiejętność jest zupełnie obca.


Minuśnicy: -183 ironin, -127 poziomczyński, -41 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-15]
15-07-2009 06:14 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>   No i J.Buzek odniósł sukces - został przewodniczącym PE. Zdobył rekordowo wysokie poparcie. Jak widać zupełnie nie zaszkodziły mu antypolskie działania gejów pod wodzą Ł.Pałuckiego. Natomiast samym gejom te działania pożytku nie przyniosły, wprost przeciwnie. Aby osiągać sukcesy polityczne należy zjednywać sobie silnych sojuszników i neutralizować wrogów - środowisku gejów ta umiejętność jest zupełnie obca.

Ja mam takie wrażenie, że tymi gejami nikt się nie przejmował zupełnie, oprócz Ciebie.



Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
15-07-2009 06:22 
 Ocena 3 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ja mam takie wrażenie, że tymi gejami nikt się nie przejmował zupełnie, oprócz Ciebie.
   Jak tak możesz pisać, przecież...
Cytat:
Podobnego zdania jest były kandydat na posła parlamentu Europejskiego oraz otwarty gej, członek Rainbow Rose - gejowskiej międzynarodówki socjalistycznej - Łukasz Pałucki. Pałucki oświadczył jeszcze w nocy z poniedziałku na wtorek, zaraz po programie: jutro zacznę wielką paneuropejską akcję przeciwko Buzkowi. Jeśli PES się opowie przeciwko Buzkowi to jego szanse na stołek poważnie spadną".
   Geje robią "wielką paneuropejską akcję" i nikt się nimi nie przejmuje? Wstrząsające! Rozumiem w zaściankowej Polsce, ale w światłej Europie? Jestem w szoku!


Minuśnicy: -183 ironin, -127 poziomczyński, -41 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-15]
15-07-2009 07:34 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>   Geje robią "wielką paneuropejską akcję" i nikt się nimi nie przejmuje? Wstrząsające! Rozumiem w zaściankowej Polsce, ale w światłej Europie? Jestem w szoku!

No i gdzie ta paneuropejska akcja?

Czy ty aby nie dajesz się wodzić za nos plotkarskiej prasie co lubi straszyć jak nie gejami to feministkami?

:D

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
15-07-2009 07:48 
 Ocena 1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Czy ty aby nie dajesz się wodzić za nos
   Adamie, dworuję sobie z gejów tak lubiących się zaperzać i prężyć nieistniejące muskuły.

   Podziwiam również katastrofalny stan wiedzy tego środowiska na temat komunikacji społecznej, co zwyczajnie dowodzi niedojrzałości tej grupy.


Minuśnicy: -183 ironin, -127 poziomczyński, -41 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-15]
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Czy ty aby nie dajesz się wodzić za nos
>   Adamie, dworuję sobie z gejów tak lubiących się zaperzać i prężyć nieistniejące muskuły.
>   Podziwiam również katastrofalny stan wiedzy tego środowiska na temat komunikacji społecznej, co zwyczajnie dowodzi niedojrzałości tej grupy.

Olej to, szkoda czasu i atłasu.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-07-2009 00:22 
 Ocena 1 na 1
Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
> Aby osiągać sukcesy polityczne należy zjednywać sobie silnych sojuszników i neutralizować wrogów.

Piękna myśl. Wczoraj ZSRR, dziś USA a jutro ChRL.
Smith (10069 punktów)
> W Unii Europejskiej nie ma miejsca dla ludzi szerzących homofobię" - powiedział Łukasz Pałucki, gejowski działacz i polityk, który w ostatnich wyborach starał się o mandat europosła.
A ja myślałem, że będzie o Jarusiu Kaczyńskim. Kiedyś mój kolega zrobił taki fajny collage z podpisem pedał pedałowi wilkiem jest.
>można przeczytać na stronie gaylife.pl
Panie Robercie rozumiem niechęć do populistycznych wrzaskónów ale, żeby takie rzeczy czytać. Podziwiam determinację.
>W liście zachęca się również czytelników, by skargi były kierowano do radykalnych organizacji. "Oni sami zorganizują jakieś protesty i pikiety, żeby on tym przewodniczącym nie został". "Teraz jest idealny moment na to, żeby zrobić taką zadymę po to, żeby uświadomić politykom w Polsce że w UE nasze lobby jest na tyle duże i silne, że dopóki oni nie zmienią swojego oficjalnego podejścia do kwestii gejów, dopóty żaden Polak homofob nie uzyska poparcia w innych kwestiach choćby słusznych!" - czytamy w liście.
Bo ważniejsza jest dyskryminacja, czy zdaje Pan sobie sprawę jaką trudnością musi być dla nich znalezienie jakiegoś innego tematu do populistycznego bicia piany?
>"I pomyśleć, że taki homofob, który jest przeciwnikiem parad, a więc wolności zgromadzeń dla gejów i lesbijek chce zostać przewodniczącym Parlamentu Europejskiego! (...) Wydaje się, że inne gejowskie organizacje w Europie chętnie to podłapią, choćby po to, żeby podnieść alarm" - twierdzą gejowscy aktywiści.
"Po co szukać nowego wroga, kiedy stary się znalazł" W.Pawlak nie ten "ludowiec" bo ciężko z jego wypowiedzi wyciągnąć jakiś mądry cytat. Jeżeli już to najwyżej śmieszny ale inaczej.
> Pałucki oświadczył jeszcze w nocy z poniedziałku na wtorek, zaraz po programie: jutro zacznę wielką paneuropejską akcję przeciwko Buzkowi Jeśli PES się opowie przeciwko Buzkowi to jego szanse na stołek poważnie spadną".
I się chłopak wziął i zakopał w tym okopywaniu. A nasz poczciwy J.Buzek błyszczy na unijnym firmamencie w aureoli żółtych gwiazdek na niebiańskim tle.
>Apel Gaylife Gaylife apeluje do wszystkich organizacji i osób prywatnych o poparcie akcji i zawiadamianie naszych przyjaciół w Europie, że Jerzy Buzek jest homofobem niegodnym funkcji szefa Parlamentu Europejskiego.
Cimoszewicz pewnie jak najbardziej jest godny stołka Council of Europe, ciekawe kiedy wydadzą apel w jego sprawie.
>gaylife.pl/news.php?idn=1782 [/cytat]    Jak widać powyżej, środowiska gejowskie jawnie występują przeciw Polsce i polskim kandydatom. Takie działanie ociera się o zdradę. Zdrajców z zasady nie lubię, obojętnie jaką opcję reprezentują.
No nie w wypadku np. Cimoszewicza, nie interesuje mnie paszport kandydata.
>   Apeluję do wszystkich homofobów, czyli osób nie popierających adopcji dzieci przez gejów, w tym do Małgorzaty, abyśmy zjednoczyli się przeciw antypolskiemu homoterroryzmowi gejowskiemu. Skoro oni występują przeciw nam, to my wystąpmy przeciwko nim. Jest nas więcej, więc nie dajmy sobą pomiatać.
Od tego jest: LPR, Kościół Katolicki, młodzież wszechpolska i sam nie wiem ilu oszołomów jeszcze.
Uważam, że lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć. A niech se pokrzyczą tyle tylko mogą zrobić. Nawet jeżeli dostaną jakiś budżet to i tak będzie zdefraudowany na kosmetyki, zabiegi odmładzające i ciuszki np. od najsłynniejszego Parczewiaka.
>Bądźmy przeciw przekazywaniu jakichkolwiek pieniędzy publicznych organizacjom i instytucjom gejowskim. Nie przyznawajmy im żadnych grantów. Nie głosujmy na nich w żadnych wyborach. A przede wszystkim nie kupujmy produktów i usług firm, które wspierają ruchy gejowskie!
Chyba, że zaczną przekazywać pieniądze na pomoc sierotom zamiast drzeć japę o homo adopcji dla dobra dziecka.
>   Demokracja daje nam prawo głosu i wyboru, więc w sposób demokratyczny i zgodny z obowiązującym prawem, bądźmy przeciw gejom. Niech dotrze do ich głów konkluzja, że nie warto występować przeciw własnemu krajowi, Polsce.
Nie przesadzałbym z tym "daje nam prawo głosu i wyboru". Jeżeli przeciwko kandydaturze pseudo socjaldemokratycznej mendy z proletariackiej arystokracji, posługującej się polskim obywatelstwem to uważam, że będzie to działanie na korzyść Polski, że o Europie już nie wspomnę a światu też to nie zaszkodzi.
>Niech w końcu zrozumieją znaczenie słowa homofob i uszanują prawo większości do posiadania własnego zdania, odmiennego od prezentowanego przez gejowskich bojówkarzy.
Ciągle rozszerzają grono pasujące do tej definicji. Obawiam się, że niedługo cała planeta będzie homofobiczna bo nawet zwierzęta w noc wigilijną nie mówią o przywilejach dla dyskryminowanych ich brakiem więc też są homofobami.
>
Bądźmy przeciw antypolskim gejom!

Czy antypolskim czy patriotycznym, bądźmy tradycyjnie przeciw głupim krzykaczom bez względu na orientację.
>"Pomyślmy w końcu o przyszłości Polski i o tym, by miała jak największe znaczenie w Parlamencie Europejskim. Warto aby bez względu na sympatie polityczne, wszyscy trzymali kciuki za Jerzego Buzka. I za to żebyśmy mieli najlepszego komisarza UE." Monika Olejnik, publicystka Radia Zet i TVN 24
Poradził sobie z mniejszościowym rządem www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2000/K_099_00.PDF www.msz.go(*)le_library/39/000609b_2153.doc (o czym np. wiki już nie wspomina) i przynajmniej wprowadził 4 reformy, pomijam ich skuteczność ale jednak próbował coś zrobić jako jeden z niewielu w III RP w dodatku w takiej rzeczywistości politycznej i za to uważam, że należy mu się szacunek.
Pozdrawiam
16-07-2009 08:57 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Czy antypolskim czy patriotycznym, bądźmy tradycyjnie przeciw głupim krzykaczom bez względu na orientację.

Smith (10069 punktów)
>

kurcze wcięło emotka z rumieńcem
18-07-2009 12:26 
 Ocena 4 na 6
Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)

>>
Bądźmy przeciw antypolskim gejom!

>Czy antypolskim czy patriotycznym, bądźmy tradycyjnie przeciw głupim krzykaczom bez względu na orientację.

Jestem tradycyjnie przeciw głupim krzykaczom bez względu na orientację. Dlatego właśnie jestem przeciw m.in. Zaweckiemu i witwosowi.
19-07-2009 23:53 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Jestem tradycyjnie przeciw głupim krzykaczom bez względu na orientację. Dlatego właśnie jestem przeciw m.in. Zaweckiemu i witwosowi.
Nie lubię się zrzeszać, jeśli jakiś zorganizowany sprzeciw masz na myśli to na mnie nie licz
Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem tradycyjnie przeciw głupim krzykaczom bez względu na orientację. Dlatego właśnie jestem przeciw m.in. Zaweckiemu i witwosowi.
>Nie lubię się zrzeszać, jeśli jakiś zorganizowany sprzeciw masz na myśli to na mnie nie licz
Nie liczę.
Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>A przede wszystkim nie kupujmy produktów i usług firm, które wspierają ruchy gejowskie!

Oscara Wilde'a też mamy nie czytać!?
A może pójdźmy wzorem Giertychowskim i oczyśćmy program nauczania. Oczyśćmy podręczniki z tego paskudnego pedalstwa. Tyle się tych gejów w kulturze i sztuce nagromadziło, że hej.
Niecky (15 punktów)
(zablokowany)

Ej, Robo! A zapuściłeś już wąski pod nosem?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365