 |
ludzie sie rozmnazaja latwo i sa glupcami. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-11-2010 11:20 | Anxetrius (75 punktów) | ludzie sie rozmnazaja latwo i sa glupcami.
-3 na 7 | Dlaczego nieladnie jest powiedziec glupiemu czlowiekowi ze jest glupi? Jeden z najwiekszych absurdow tego swiata to glupota broniona przez medrcow. Niech sie rodzi mniej ludzi. Moze storzyc jakies naukowe metody selekcji? np. szkola - czas trawia: 2 lata - od 14 do 16 roku zycia. w pierszym tygodniu musisz napisac wypracowanie na temat: ''jestem czescia tego swiata, a nie jednostka totalnie niezalezna. musze myslec o swiecie i brac odpowiedzialnosc za jego ksztalt. uzasadnij.'' masz dwa lata aby udowodnic, ze zrozumiales i mozesz dolaczyc do spolecznosci. jesli nie zrozumiales tej podstawy czeka cie bezbolesna smierc. wprowadzenie kontroli populacji w skali globalnej jest nieuniknione, tak czy inaczej.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>wprowadzenie kontroli populacji w skali globalnej jest nieuniknione, tak czy inaczej. Co dwadzieścia, trzydzieści lat od 1850 roku "ważne ciała mądrych ludzi" nieodmiennie stwierdzają, że za 20 lat czeka nas przeludnienie i głód. Ileż można?
Mamy nadprodukcję jedzenia, a naszym problemem jest dystrybucja, a nie produkcja. Europa ma zasadniczo ujemny wskaźnik przyrostu ludności i tu nie ma problemu ze zbyt dużą populacją, tylko mamy niedobór powodujący problemy.
Stąd, od tej strony, nie masz podparcia dla swoich tez. Jeśli masz ochotę poczytać na ten temat sięgnij do Lema, na przykład "Głos Pana" końcówka rozdziału VIII od zdania: Jeden z nich uważał wojnę atomową za jedyne zbawienie przed potopem ciał. Albo od akapitu wcześniej.
Pozdrawiam
Obejrzyj "Persepolis"! Część druga może być robiona w Polsce.
|
|
 | 5 na 5 | Kornowski (835 punktów) | Do tego co mądrze napisano w różnych postach (o ujemnym przyroście w Europie, o totalitarnych sposobach kontroli populacji itd.) chciałbym dodać, że każdy pomysłodawca kontroli populacji ludzkiej składa się nie tylko z mózgu i mięśni ale też dużo mniej chwalebnych* części ciała. Części ciała, bez których raczej by nie przeżył.
Podobnie jest ze społeczeństwem.
*Polecam limeryk Reja "Członkowie serce królem obrali"
|
|
 | | MUZGOJAD (276 punktów) | >Co dwadzieścia, trzydzieści lat od 1850 roku "ważne ciała mądrych ludzi" nieodmiennie stwierdzają, że za 20 lat czeka nas przeludnienie i głód. Ileż można?
>Mamy nadprodukcję jedzenia, a naszym problemem jest dystrybucja, a nie produkcja. Europa ma zasadniczo ujemny wskaźnik przyrostu ludności i tu nie ma problemu ze zbyt dużą populacją, tylko mamy niedobór powodujący problemy.
Strasznie ignoranckie. Nie masz pojęcia co piszesz, a razem z Tobą osoby, które głosowały pozytywnie na Twój post. Nie mam sił, żeby Ci to wyjaśnić, a musiałbym chyba zacząć od demografii na poziomie gimnazjum.
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Świetna argumentacja - poziom podstawówki.
Pozdrawiam
Obejrzyj "Persepolis"! Część druga może być robiona w Polsce.
|
|
| |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | To świetnie, że jakąś w ogóle wychwyciłeś, bo żadnej nie było. Jak już pisałem - "argumentację" znajdziesz w podręcznikach gimnazjalnych z geografii. Poczytaj trochę o świecie i demografii, to się przekonasz, że "przeludnienie i głód" oraz spokrewnione problemy są jak najbardziej realnym widokiem na przyszłość. Ba, JUŻ są powszechne.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Drogi Muzgojadzie internet stoi przed Tobą otworem zechciej więc znaleźć wiarygodne źródło i je podać. Jeśli Cię na to nie stać, to dla mnie znaczy, że nie masz szacunku dla swoich własnych słów.
Pozdrawiam
Obejrzyj "Persepolis"! Część druga może być robiona w Polsce.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | MUZGOJAD (276 punktów) | >Drogi Muzgojadzie internet stoi przed Tobą otworem zechciej więc znaleźć wiarygodne źródło i je podać. Jeśli Cię na to nie stać, to dla mnie znaczy, że nie masz szacunku dla swoich własnych słów. >Pozdrawiam
Źródło czego? Mam Ci udowodnić, że ludzie w wielu krajach nie mają dostępu do czystej wody, jedzenia i ubrań? Że niektóre kraje stosują agresywną politykę i inwestują w wojsko, wręcz mobilizują się do wojny? Że kończy się ropa naftowa? Takie informacje są łatwo dostępne i powszechne dla kogoś, kto po prostu jest na bieżąco z wydarzeniami na świecie, czasem zaglądnie w statystyki. Myślisz, że po co USA zaatakowała Irak? Żeby walczyć z terrorystami, for freedom? Tak mówią media, odwracają kota ogonem i manipulują ludźmi. Trzeba mieć trzeźwy umysł i samemu wykształcić sobie poglądy. Nie wiem, jakie źródła mam Ci podać. Internet stoi przed Tobą otworem. CNN.com, BBC.com i inne tego typu strony dostarczą Ci informacji o wydarzeniach na świecie. Jak któreś Cię zainteresuje, to użyj Google, żeby dowiedzieć się więcej. Nie mogę robić tego za Ciebie, bo nie mam na to czasu i ochoty. To tak jakbym wykonywał za Ciebie działania matematyczne, zamiast nauczyć Cię rozwiązywania ich samodzielnie. Mogę Cię za to naprowadzić na właściwą drogę - poczytaj o Chinach, Dalekim Wschodzie, USA, Korei Północnej i Południowej, a konkretnie o ich siłach zbrojnych, broni nuklearnej, o problemach panujących w tych krajach, o mentalności ludzi tam żyjących, o fanatyźmie religijnym, szczególnie Islamu, o konfliktach i walce o ropę naftową, o uzależnieniu gospodarczym, które na pewno będzie w przyszłości wykorzystane, podobnie jak ogromna liczba żołnierzy gotowych zginąć za swój kraj albo w imię Boga.
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie widzę sensu rozmowy z Tobą w tym temacie - nie przeczytałeś ze zrozumieniem mojego posta.
Pozdrawiam
Obejrzyj "Persepolis"! Część druga może być robiona w Polsce.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | MUZGOJAD (276 punktów) | Zrozumiałem i odpowiedziałem. Też jednak nie widzę sensu w prowadzeniu dalszej dyskusji, jako że napisałeś coś głupiego w swoim pierwszym poście i poparło Cię kilkanaście osób, więc teraz będziesz bronił tego do końca życia, nawet po tym, jak na własne oczy zobaczysz koniec świata.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Póki co świat się przeludnia, zaś europejskie państwa z ujemnym (szczęśliwie) przyrostem naturalnym stają na głowie, żeby mieć dodatni. Nie ma żadnego dowodu na to, iż rozwój społeczeństwa owocuje stabilnością demograficzną. Oczywiste jest, że nawet przy najbardziej futurystycznych metodach produkcji żywności, zasoby Ziemi są ograniczone. Nawet gdyby osiągnąć setki razy większą wydajność upraw i hodowli niż dzisiaj, i tak Ziemia ma skończoną powierzchnię. Bez jakichś szeroko zakrojonych projektów eksploracji środowisk pozaziemskich, ludzkość powinna jak najmocniej walczyć z własnym przyrostem naturalnym. A, o czym się nieraz mówi, ekonomia państw rozwiniętych nie jest dostosowana do ujemnego przyrostu naturalnego, który powinien być preferowany w przeludnionej już teraz Europie.
|
|
2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Niech sie rodzi mniej ludzi. Moze storzyc jakies naukowe metody selekcji? >np. >[...] >masz dwa lata aby udowodnic, ze zrozumiales i mozesz dolaczyc do spolecznosci. >jesli nie zrozumiales tej podstawy czeka cie bezbolesna smierc. Taki koncept zyskał by falę poparcia w III Rzeszy. To jest chore.
>wprowadzenie kontroli populacji w skali globalnej jest nieuniknione, tak czy inaczej. Ale nie poprzez zabijanie, a ograniczenie możliwości posiadania dzieci. Jak w Chinach.
|
|
 | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >>wprowadzenie kontroli populacji w skali globalnej jest nieuniknione, tak czy inaczej. >Ale nie poprzez zabijanie, a ograniczenie możliwości posiadania dzieci. Jak w Chinach.
A przyjrzałeś się kiedyś dokładniej tym metodom stosowanym w Chinach?
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Nie. A jak to w Chinach wygląda? Chodziło mi raczej o samą ideę ograniczenia, jako alternatywę dla "bezbolesnej śmierci" w wieku 16 lat.
|
|
| |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Nie. A jak to w Chinach wygląda?Tak skrótowo, na podstawie Wiki: en.wikipedia.org/wiki/One-child_policy Cytat:The policy was introduced in 1978 and initially applied to first-born children in 1979. It was created by the Chinese government to alleviate social, economic, and environmental problems in China,[4] and authorities claim that the policy has prevented more than 250 million births from its implementation to 2000.[2] The policy is controversial both within and outside China because of the manner in which the policy has been implemented, and because of concerns about negative social consequences. The policy has been implicated in an increase in forced abortions,[5] female infanticide, and underreporting[6] of female births, and has been suggested as a possible cause behind China's gender imbalance. Cytat:The social pressure exerted by the one-child policy has affected the rate at which parents abandon undesirable children, and many live in state-sponsored orphanages A tutaj jeszcze trochę. > Chodziło mi raczej o samą ideę ograniczenia, jako alternatywę dla "bezbolesnej śmierci" w wieku 16 lat.Ja rozumiem ideę ograniczania, ale Chiny są w tej kwestii dość kontrowersyjnym przykładem.
|
|
4 na 6 | AdamGr (3037 punktów) |
>Niech sie rodzi mniej ludzi. Moze storzyc jakies naukowe metody selekcji?
>jesli nie zrozumiales tej podstawy czeka cie bezbolesna smierc. >wprowadzenie kontroli populacji w skali globalnej jest nieuniknione, tak czy inaczej.
Stosując twoje pierwsze zdanie w praktyce : To ty pierniczysz człowieku za farmazony ? Mein Kampf przeczytałeś ? A może z ONR-u jesteś ?
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | AdamGr nie ma problemu. Wielu ludzi wywala absurdy na tym forum z czego najwiekszym jest ich malutki umysl. Ja nie jestem za tym, aby kogokolwiek krzywdzic, ja tego swiata nie konstruowalem. Po prostu zastanawiam sie jak ludzkosc sobie poradzi z niekwestionowalna glupota przedstawicieli gatunku. Dla mnie zycie, nie ma wartosci samo w sobie. Jakas jakosc tego zycia nadaje mu sens. Ogolnie lubie zycie i inne istoty, ale to ze przedstawiciele gatunku do, ktorego naleze, sa takimi niepohamowanymi glupcami nie pozwala mi jakiegos filozoficznego spokoju osiagnac. Chcialbym sprawiedliwosci - nie mojej, bo to totalnie zadnego znaczenia niema czyja to sprawiedliwosc bedzie, ale niestety moje zachcianki wszechswiat ma w d..... I tak sobie mysle, czy w tym absurdzie, gdzie ladnie sie mowi o wartosciach i poprawnie politycznie, jest przyszlosc dla naszej rasy.
|
|
|  | | telpeloth (54 punktów) | >Po prostu zastanawiam sie jak ludzkosc sobie poradzi z niekwestionowalna glupota przedstawicieli gatunku.
Ewolucja nie zakłada przeżycia najmądrzejszych. Ewolucja zakłada przetrwanie najsilniejszych, co niekoniecznie musi iść w parze.
>Dla mnie zycie, nie ma wartosci samo w sobie. Jakas jakosc tego zycia nadaje mu sens. Tylko problem nie polega na tym, czy życie ma wartość dla Ciebie, tylko czy ma wartość dla innych. Jeśli życie samo w sobie nie ma wartości dla Ciebie, a ma dla mnie, to czyje 'ma' jest większe?
>Ogolnie lubie zycie i inne istoty, ale to ze przedstawiciele gatunku do, ktorego naleze, sa takimi niepohamowanymi glupcami nie pozwala mi jakiegos filozoficznego spokoju osiagnac. Popatrz na to, że na pewno jesteśmy mądrzejsi od meduz. Ale poważnie - nie podoba mi się pogarda, która obdarzasz ludzi tylko dlatego, że są ludźmi. Nie chcę bynajmniej podpaść pod prawo Godwina, ale to pogarda jest wspólnym mianownikiem wszystkich wielkich zbrodni w historii ludzkości.
> Chcialbym sprawiedliwości Problem w tym, że twoje poglądy są przeciwne wielu definicjom sprawiedliwości. O jakiej więc sprawiedliwości mówisz?
> I tak sobie mysle, czy w tym absurdzie, gdzie ladnie sie mowi o wartosciach i poprawnie politycznie, jest przyszlosc dla naszej rasy. Zakładasz, że rasa czy gatunek jako takie mają pewną kolektywną świadomość i chcą przetrwać. Gatunek przeżywa i się rozwija nie dlatego, że chce tak kosmiczna osobowość, tylko dlatego, że każda z indywidualności chce przeżyć jak najdłużej.
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Dlaczego nieladnie jest powiedziec glupiemu czlowiekowi ze jest glupi?
Ok, mimo że cały post jest "lekko" niedorzeczny, postaram się odpowiedzieć.
Dlaczego człowiekowi głupiemu nie można powiedzieć, że jest głupi? Można. Co więcej - mówi się nawet. I mówi się nawet tym nie-głupim, że są głupi.
Niemniej w toku ewolucji kulturowej doszliśmy do punktu, w którym człowiek ma swoje (wyssane prawdę mówiąc z palca) prawa i jednym z tych praw jest poszanowanie godności tego człowieka niezależnie od jego zdolności, umiejętności, sposobu w jaki sam spartolił sobie życie, przydatności dla społeczeństwa. O ile dochodzimy już (jako cywilizacja) do ponownego otwarcia tematu "wartość poszczególnych ludzi", o tyle temat zachowania norm kulturowych w stosunku do "tych głupich" jest wciąż zamknięty.
>szkola - czas trawia: 2 lata - od 14 do 16 roku zycia. >w pierszym tygodniu musisz napisac wypracowanie na temat: >''jestem czescia tego swiata, a nie jednostka totalnie niezalezna. musze myslec o swiecie i brac >odpowiedzialnosc za jego ksztalt. uzasadnij.''
Można też kazać napisać wypracowanie "Opisz wpływ długotrwałego przyjmowania rozmaitych substancji psychoaktywnych na zdrowie psychiczne człowieka", a jak opisze prawidłowo, to do gazu, bo przecież to oznacza, że się sprawą interesował.
>masz dwa lata aby udowodnic, ze zrozumiales i mozesz dolaczyc do spolecznosci.
Mieszasz bardzo różne rzeczy - jakąś nieokreśloną do końca wartość "głupota", z jakąś eko-świadomością???
|
|
2 na 4 | sztejkat (4743 punktów) | > (...)czeka cie bezbolesna smierc.Dlaczego bezbolesna? Twoja metoda zakłada eliminację jednostek bezwartościowych, przy czym niejako definiuje człowieczeństwo przez wartość dla reszty. Jednostka bezwartościowa jest pozbawiona człowieczeństwa. Jest PRZEDMIOTEM, bo dzikie zwierzęta pozostawia się po prostu samym sobie. Dlaczego wkładać jakikolwiek wysiłek by PRZEDMIOTU nie bolało? Do tego eliminacja jednostek o innych poglądach ( bo "zrozumieć" w tym wypadku należy chyba czytać "pojąć, zgodzić się i stosować" ) prowadzi do eliminacji wszelkich trendów rozwoju intelektualnego które choć trochę odstają od kanonu. W efekcie kanon drewnieje i radykalizuje się, bo każde kolejne pokolenie kontrolerów (a KTOŚ musi kontrolować czy ma miejsce "zrozumiałeś") jest produktem systemu edukacji, w którym jednostki rozwijające się nie po myśli eliminowano. W efekcie z pokolenia na pokolenie rozumienie proponowanego wypracowania będzie się zawężać, zmieniać i utrwalać w coraz bardziej dogmatycznej formie. Nie bez powodu mówi się o "partyjnym betonie" i "religijnych fundamentalistach". W pewnym momencie naturalnym trendem pojawią się dysydenci - nie ma bowiem wątpliwości, że trafią się jednostki dość wybitne by mieć inne zdanie i dość samokontroli by oszukać system selekcji. W efekcie rozwinie się ukryta opozycja promująca zakazane poglądy. Poglądy dodać należy szczególnie atrakcyjne choćby na zasadzie "zakazanego owocu". Tam gdzie są i dogmatyczna doktryna trzymająca nóż na gardle ludności i dysydenci nieunikniona jest pl.wikipedia.org/wiki/Reformacja wraz z całym związanym z nią krwawym zamieszaniem. Komunizm też przerabialiśmy. Poza tym co do okoliczności oczywistą rację ma Sceptymucha. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | nieco komentarza do twojej wypowiedzi znajduje sie w mojej odpowiedzi do AdamGr. a kto powiedzial, ze mam sie godzic na przekonywujaco przedstawiona nierozwiazywalnosc sytuacji. Ja jakis tam przyklad podalem. Nie lepszy nie gorszy. |Kazdy bylby przeanalizowany i skrytykowany w intelignetny sposob. Ale jednak zyc sie ludziom chce. A ja mam watpliwosci czy intelektualne elity zapanuja nad nadchodzacymi globalnymi kryzysami, ktore latwo juz dzisiaj widac. A jak nie zapanuja, to bedzie prostacki koniec prostackich Ludzi z Ziemi.
|
|
|  | 2 na 4 | sztejkat (4743 punktów) | 1. SHIFT. 2. ALT Razem da polskie znaki i duże litery na początkach zdań. W efekcie łatwiej będzie Cię zrozumieć.
>nieco komentarza do twojej wypowiedzi znajduje sie w mojej odpowiedzi do AdamGr. a kto powiedzial, ze mam sie godzic na przekonywujaco przedstawiona nierozwiazywalnosc sytuacji. (...)
Jakiej sytuacji? Przeludnienia, którego NIE MA?
>(...)Ja jakis tam przyklad podalem. Nie lepszy nie gorszy.(...)
Starałem się wykazać, że jeden z NAJGORSZYCH możliwych. Moim zdaniem losowy odstrzał byłby mniej szkodliwy.
>|Kazdy bylby przeanalizowany i skrytykowany w intelignetny sposob. (...)
Skąd tryb przypuszczający? "Każdy" co? Jakiś przykład? Krytykować Twój przykład czy "każdy"? Zupełnie nie rozumiem tego zdania, wyjaśnij proszę.
>Ale jednak zyc sie ludziom chce. (...)
Niektórzy twierdzą wręcz przeciwnie.
>A ja mam watpliwosci czy intelektualne elity zapanuja nad nadchodzacymi globalnymi kryzysami, ktore latwo juz dzisiaj widac. (...)
Bardzo słuszne wątpliwości. Szczególnie, że to NIE ELITY INTELEKTUALNE stoją u władzy, a ELITY POLITYCZNE. Różnica jest zasadnicza. Nie ma więc wątpliwości, że elity intelektualne nad niczym nie zapanują.
>A jak nie zapanuja, to bedzie prostacki koniec prostackich Ludzi z Ziemi.
Aby zniszczyć ludzkość, w sensie gatunku, należałoby doprowadzić w zasadzie do totalnej i trwałej destrukcji powierzchni planety. Poza totalną wojną jądrową, biologiczną i chemiczną razem wziętymi nie widzę takiej możliwości.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | Anxetrius (75 punktów) | myjac zeby zuzywam jeden kubek wody, a Ty?
|
|
| | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >myjac zeby zuzywam jeden kubek wody, a Ty? >
Czy możesz pamiętać o regułach pisowni i polskich znakach?
|
|
| | |  | 5 na 5 | AdamGr (3037 punktów) | >myjac zeby zuzywam jeden kubek wody, a Ty?
Bo je wkładasz do niego. Pochwal się jeszcze czymś.
|
|
| | |  | 5 na 5 | sztejkat (4743 punktów) | > myjac zeby zuzywam jeden kubek wody, a Ty?Jak widzę, należysz więc do grupy "dryfterów" - zamiast odpowiedzi, zmiana tematu. Jak jednak chcesz, Twoja wola. A ile pasty zużywasz? Jak długo używasz jednej szczoteczki? Pytania wydać mogą się głupie, jednak warto zastanowić się ile wody i energii trzeba zużyć na wyprodukowanie obydwu i ile odpadów przy ich używaniu powstaje. Niestety, nie mam porządnych danych, ale biorąc pod uwagę cenę (10zł pasta + 5zł szczoteczka) jako szacunkowy miernik włożonej energii i materiałów w cały proces "od pomysłu do klienta" wychodzi: - 5 tubek pasty rocznie : 50zł - 1 szczoteczka rocznie: 5zł ------------------------------- 55zł Niech podatek w tej kwocie zabierze 30%, z pozostałej części niech 50% stanowi zysk dostawców, zostaje: 55x0.7x0.5 = 19.25zł. Można to uznać za sensowną miarę "odcisku środowiskowego" zużytych produktów. Według www.cena-wody.pl/ cena 1 m^3 (1'000 litrów) wody wraz z odprowadzeniem (ścieki) wynosi około 8zł. Załóżmy, że nie ma w tym ani procenta zysku i ani procenta podatku. Oznacza to, że "odcisk środowiskowy" zużytej pasty i szczoteczki będzie mniej więcej równoważnikiem 2'400 litrów wody. Myjąc zęby dwa razy dziennie metodą maksymalnej oszczędności wody (eko-świadome postępowanie) zużyjesz 365*2*.2[dm^3] = 146 litrów wody. Stanowi to około 16% "odcisku" ze zużycia pozostałych środków stosowanych w codziennej higienie jamy ustnej. Wydaje się więc, że będąc świadomym wpływu na świat i rozumiejąc to, co proponujesz zrozumieć pod groźbą śmierci, rozsądniejszym jest raczej zmniejszanie ilości zużytej pasty do zębów kosztem zużytej wody niż odwrotnie. Nawiasem mówiąc: oddając raz dziennie kał i cztery razy dziennie mocz zużyjesz około (za olazienki.pl/sedesy-c-5_23.html) (1+4x0.5)*6*365=6'570 litrów wody pitnej rocznie na spłukiwanie toalety. A mówimy tu o nowoczesnych sedesach o małej pojemności spłuczki. Jeśli więc Twoje rozumienie świata i Twoje branie zań odpowiedzialności koncentruje się na zużyciu wody podczas mycia zębów.... zapraszam do proponowanej przez Ciebie kolejki po bezbolesną śmierć. Miałeś dość czasu. Dziękujemy. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | | Anxetrius (75 punktów) | >Jeśli więc Twoje rozumienie świata i Twoje branie zań odpowiedzialności koncentruje się na zużyciu wody podczas mycia zębów.... zapraszam do proponowanej przez Ciebie kolejki po bezbolesną śmierć. Miałeś dość czasu. Dziękujemy. >Pozdrawiam..
widzisz.. piszesz: jesli moje rozumienie swiata i odpowiedzialnosc zan koncentruje sie na zuzyciu wody... to...
zyskujesz poklask i moze pozornie wydaje ci sie, ze ci na min nie zalezy, ale jest inaczej. a mi na poklasku nie zalezy. na tym czy kropeczka czy przecineczek jest na miejscu tez nie. ale udzielilem sie na forum [dzial filozofia i swiatopoglad]. podzielilem myslami. myslami ktore uwazam za istotne, poniewaz widze pulapke, w ktora moze troche nieswiadomie sami sie wpedzilismy, my ludzie wrazliwi i inteligenti. mowimy o problemach tego swiata, a najwiekszym jest glupota. nie roznorodnosc zdan, nie polityczne stanowiska, ani wiek, plec, rasa, itd. TYLKO GLUPOTA. i teraz ciekawostka. skad ona pochodzi? ano jest oczywistym wynikiem zasad znanej nam rzeczywstosci. pierwsza zasada: glupota jest mozliwa. no i prosze ciagle jej dookola. bardziej przyziemna zasada to MAMA NATURA. wedlug mnie strasznie wredne z niej bydle. dzieki ow mamie, rodza sie ludzie, ktorych umysl jest wolny. wszystkie szanse na rozwoj intelektualny rowniez zaleza od mamy natury. i cywilizacja ludzka bedzie jeszcze przypszczam setki i tysiace [o ile sie nie zgladzi samoistnie] rozprawiac: a jak to zyc zeby bylo dobrze. no moze jakas to droga przestac glaskac glupote po gluwce. przykro mi sie ktos szans niemial na bycie madrym, ale wolalbym zeby nie od niego zalezal moj los i los Ludzkosci. moze niedlugo, czego zycze wszystkim ludziom dobrej woli, kazdy bedzie mial chipa pod skora i bedzie calkowita kontrola, czyli wyelimonowanie glupoty. wiem, ze powiesz teraz o tych co te chipy beda kontrolowac. nie mam pojecia czy sami oni nie beda glupcami, ale raczej watpie. bardziej prawdopodobne, ze beda po prostu egoistycznymi despotami. i tak lepsze to niz glaskami glupoty i spedzanie tysiecy lat debatujac jak to zyc zeby dobrze bylo. najwiekszy z egoistow zaspokojony w calej swojej poznosci moze wprowadzi sprawiedliwosc. dzielenie wolnosci z innymi jest ciekawsze on wiecznego manipulowania, potegi i wladzy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | Czy celowo ignorujesz uwagi na temat reguł pisowni?
|
|
| | | | | |  | | Anxetrius (75 punktów) | nie. po prostu mam angielski system operacyjny i nie mam polskich literek. jesli to ma byc powod dla ktorego nie moge sie udzielac na forum, to OK. chodz lekko by mnie to zdziwilo. no ale wasza wola moderatorzy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >nie. po prostu mam angielski system operacyjny i nie mam polskich literek. jesli to ma byc powod dla ktorego nie moge sie udzielac na forum, to OK. chodz lekko by mnie to zdziwilo. no ale wasza wola moderatorzy.
Primo- założę się, że klawisz "Shift" jednakowoż masz, zatem wielkie litery nie powinny być problemem. Secundo- czy sugerujesz, że nie jesteś w stanie uzyskać polskich znaków? Mamy tu użytkowników z różnych stron świata i oni zazwyczaj jednak mogą.
|
|
| | | | | | | |  | | Anxetrius (75 punktów) | W tygodniu cos z tym zrobie. obiecuje, no chyba ze nikt nic wiecej ciekawego nie napisze i nie bede juz tu zagladal.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:myslami ktore uwazam za istotne, poniewaz widze pulapke, w ktora moze troche nieswiadomie sami sie wpedzilismy, my ludzie wrazliwi i inteligenti. mowimy o problemach tego swiata, a najwiekszym jest glupota Nie wiem, kim jesteście "Wy", wrażliwi i inteligentni ale skoro mówisz, że największym problemem świata jest głupota... Cytat:>W tygodniu cos z tym zrobie. obiecuje, no chyba ze nikt nic wiecej ciekawego nie napisze i nie bede juz tu zagladal. ... to tak się zastanawiam ile potrzeba mądrości i inteligencji, żeby otworzyć stronę: www.google.plwpisać: "polskie litery windows .../linux.../MacOs..." i kliknąć szukaj, po czym postępować wg instrukcji z linku na pierwszej stronie wyników? Według mnie, bardzo niewiele, a Ty jak uważasz? Powinno to zająć jakieś 5 minut, no powiedzmy godzinę ale... tydzień??? Widzisz, w Twoim "idealnym" świecie pełnym "przestrzeni życiowej" dla "bardziej rozgarniętych", ktoś mógłby uznać, że to niezbędne minimum aby nie zostać poddanym "bezbolesnej eutanazji" ... więc uważaj szafując wyroki: "Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. " P.S. Bardzo rzadko bywam złośliwy ale w tym przypadku nie mam skrupułów...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | |  | | aryst (102 punktów) | >W tygodniu cos z tym zrobie. obiecuje, no chyba ze nikt nic wiecej ciekawego nie napisze i nie bede juz tu zagladal. > Nie będę Cie krytykował za pisownie,bo mnie tez trudno skoordynować myślenie z manualnymi zdolnościami palców. Natomiast żeby można było Ci coś ciekawego napisać,Musisz do tego "labidzenia" dołączyć jakąś "ciekawa" tezę. Np.Jak przyspiesz w naturalny sposób (poprzez naukę,kulturę,powszechność edukacji,i organizacje władzy.) rozwój tej oczekiwanej przez Ciebie osobowości człowieka.A możliwości naszych mózgów są ogromne wiec do roboty a nie narzekać, i powodzenia.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Adam Gliniany (398 punktów) | >nie. po prostu mam angielski system operacyjny i nie mam polskich literek. jesli to ma byc powod dla ktorego nie moge sie udzielac na forum, to OK. chodz lekko by mnie to zdziwilo. no ale wasza wola moderatorzy. Napisz jaki system dokładnie (wersja, subwersja) to powiem Ci, jak uzyskać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > myjac zeby zuzywam jeden kubek wody, a Ty?> wkładam zęby do kubka... więc w sumie go nie zużywam? 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
10 na 10 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Dlaczego nieladnie jest powiedziec glupiemu czlowiekowi ze jest glupi?Po przeczytaniu tematu wątku też się nad tym zastanawiam... 
Mam nadzieję, że ktoś to zacytuje - O. Wilde
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | a widziales kiedys praworzadnego glupca?
|
|
|  | 4 na 4 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >a widziales kiedys praworzadnego glupca? Do bycia praworządnym nie trzeba być mądrym, wystarczy bezmyślnie trzymać się prawa
Mam nadzieję, że ktoś to zacytuje - O. Wilde
|
|
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Proszę nauczyć się pisać
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | nie ma sprawy, juz znikam
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem poruszyłeś ciekawy temat. Operowałeś żywym i barwnym językiem, choć niezbyt poprawnym gramatycznie. Nie wydaje mi się słuszne zabijanie osób świadomych, głupich, czy mądrych. Najlepszym lekarstwem na nadmierny przyrost naturalny jest oczywiście edukacja, choć to tylko sen. Długo i być może zawsze będą ludzie uważający za szczyt szczęścia sporą armię dzieci i "po nas choćby potop". Długo jeszcze będą religie w oczywisty sposób zabiegające o dużą płodność wyznawców. Bardziej realnym rozwiązaniem jest kontrola urodzeń bez zabijania osób już świadomych. Jak swtwierdziłem już tutaj setki razy, niemowlę na kilka tygodni po urodzeniu na pewno nie jest świadome w żaden sposób. Jest ono potencjałem świadomej osoby i inwestycją rodziców. To co robią Chińczycy bywa straszne, ale brak tego byłby straszniejszy. Dopóki nie zgodzimy się na stabilny system ekonomiczny z ujemnym przyrostem naturalnym, nas również czeka kiedyś albo kontrola urodzeń, albo targana przemocą i mnóstwem głodowych śmierci Ziemia. Trzecie rozwiązanie, czyli eksploracja kosmosu, ma się źle. Już dawno mogliśmy polecieć na Marsa, lecz po pionierskim okresie nawet Księżyc był dla nas zbyt mało pragmatycznym celem.
Powierzchnia Ziemi jest skończona, doskonalenie wydajności produkcji zywności jest ograniczone, nawet wolny dodatni przyrost startujący od kilku miliardów Homo Sapiens rychło zaowocuje globalnym kataklizmem przeludnienia. Jest to moim zdaniem oczywiste.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Moze storzyc jakies naukowe metody selekcji?
Ludzie preferują metody irracjonalne: wojny, luksus, samochody, religie, itp. W tej chwili nie widzę szans na racjonalny dyskurs w tej materii.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| ktośtam (650 punktów) | >''jestem czescia tego swiata, a nie jednostka totalnie niezalezna. musze myslec o swiecie i brac odpowiedzialnosc za jego ksztalt. uzasadnij.''
Wszelkie zło na świecie - zabójstwa, gwałty, kradzieże, oszustwa - można uogólnić jako naruszanie (siłą lub podstępem) niezależności drugiej osoby. Serio, stuprocentowa niezależność to stuprocentowa sprawiedliwość, gdzie każdy dostaje to, na co sam sobie (in plus lub in minus) zapracował.
|
|
 | | spellbinder (8577 punktów) | >Wszelkie zło na świecie - zabójstwa, gwałty, kradzieże, oszustwa - można uogólnić jako naruszanie (siłą lub podstępem) niezależności drugiej osoby. Serio, stuprocentowa niezależność to stuprocentowa sprawiedliwość, gdzie każdy dostaje to, na co sam sobie (in plus lub in minus) zapracował.
Pozostaje problem dzieci - bo jak to, dziecka nie kąpać jak nie chce? Nie pokazywać literek, jak nie ma ochoty?
No i jeszcze kwestia nie tylko fizyczności, a psychiki - stuprocentowa niezależność skończyłaby się tym, że nikt by się do nikogo nie odzywał, nikt by "na dwór" nie wychodził, bo przecież może kogoś obrazić/wzburzyć swoim zachowaniem/wyglądem/słownictwem.
|
|
|  | | ktośtam (650 punktów) | >Pozostaje problem dzieci - bo jak to, dziecka nie kąpać jak nie chce? Nie pokazywać literek, jak nie ma ochoty?
Problem dzieci jest czymś innym, w domyśle moja wypowiedź dotyczyła ludzi dorosłych.
>No i jeszcze kwestia nie tylko fizyczności, a psychiki - stuprocentowa niezależność skończyłaby się tym, że nikt by się do nikogo nie odzywał, nikt by "na dwór" nie wychodził, bo przecież może kogoś obrazić/wzburzyć swoim zachowaniem/wyglądem/słownictwem.
Wolność to też wolność słowa, a o ile moje słowa nie służą wywieraniu nacisku na drugą osobę, nie są naruszeniem jej niezależności niezależnie od tego, jak bardzo będą obraźliwe i nieprzyjemne. To, że dziś nie wolno nawet mówić obraźliwie dla innych (zwłaszcza dla gejów i Murzynów) - to już jest wypaczenie, choć niewątpliwie dobrze by było, żeby to tabu na słowa "pedał" i "czarnuch" było wymogiem kultury i świadectwem kultury osobistej.
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | >Problem dzieci jest czymś innym, w domyśle moja wypowiedź dotyczyła ludzi dorosłych.
A dzieciom bogatych ludzi zabronić dziedziczenia ich majątku?
|
|
| | |  | | ktośtam (650 punktów) | >A dzieciom bogatych ludzi zabronić dziedziczenia ich majątku?
Nie widzę związku pomiędzy dziedziczeniem a wywieraniem nacisku na dorosłych, samodzielnych ludzi. Jest jakiś?
|
|
| | | |  | | Matix (5786 punktów) | >Serio, stuprocentowa niezależność to stuprocentowa sprawiedliwość, gdzie każdy dostaje to, na co sam sobie (in plus lub in minus) zapracował.
Dziecko bogatych rodziców nie zapracowało na to bogactwo.
|
|
| | | | |  | | ktośtam (650 punktów) | > >Serio, stuprocentowa niezależność to stuprocentowa sprawiedliwość, gdzie każdy dostaje to, na co sam sobie (in plus lub in minus) zapracował.> Dziecko bogatych rodziców nie zapracowało na to bogactwo.No ok, ale dziecko bogatych rodziców nie musi przyjmować spadku, nikt mu go siłą nie wpycha (no ale jeśli nie przyjmie to głupie jakieś). Tak samo jak to, że daję jałmużnę albo pożyczam pieniądze przyjacielowi, albo że utrzymuję niepracującą żonę - to nie jest przecież naruszanie niezależności takiej osoby w żaden sposób, jeśli tylko moją wolą jest taką pomoc dać, a tej drugiej osoby - przyjąć. Ciekawe czy następnym argumentem będzie "skoro dzieci bogatych rodziców mogą mieć bonus na starcie, to trzeba dzieciom biednych rodziców też go dać"
|
|
3 na 3 | zachaj (5239 punktów) |
>masz dwa lata aby udowodnic, ze zrozumiales i mozesz dolaczyc do spolecznosci. >jesli nie zrozumiales tej podstawy czeka cie bezbolesna smierc.
To portal racjo- , nie nacjonalista. Chyba , żeś literówkę popełnił wpisując w Google.
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > Dlaczego nieladnie jest powiedziec glupiemu czlowiekowi ze jest glupi?> Jeden z najwiekszych absurdow tego swiata to glupota broniona przez medrcow.Ech. Codziennie zarabiam na jednych i drugich. Przy czym jednych i drugich mogę zamieniać miejscami do woli. Nie zabieraj mi konsumentów. Przypomniał mi się taki czeski film z dzieciństwa "Adam 84" bodajże. Ziemia była zagrożona bo jakieś urządzenie zwariowało i chciało wybuchnąć, wysłano więc ekspedycję w przeszłość by ściągnąć wybitnego naukowca tak by ten uratował ziemię przed zagładą. Jakoś nie trafili z datą i wylądowali w okresie gdy ten naukowiec był jeszcze chłopcem( Czeski terminator  ). Pomijając całą fabułę filmu. Dziadek który towarzyszył chłopcu zauważył że urządzenie krzywo stoi. Podłożył "coś" pod nogę chyba, tak że wszystko wróciło do normy. Puenta. Czeski film, czeskie życie.Cenię ludzi wybitnych i tych którzy tworzą życie .
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >Dlaczego nieladnie jest powiedziec glupiemu czlowiekowi ze jest glupi? M. in. dlatego, że w większości wypadków ten, kto wypomina głupotę innemu, okazuje się z nich dwu głupszy.
Stach M. G.
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | bzdura
|
|
 | | MUZGOJAD (276 punktów) | bzdura x2
|
|
2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > ''jestem czescia tego swiata, a nie jednostka totalnie niezalezna. musze myslec o swiecie i brac> odpowiedzialnosc za jego ksztalt. uzasadnij.''> masz dwa lata aby udowodnic, ze zrozumiales i mozesz dolaczyc do spolecznosci.O. To dyktatorzy idealiści dalej naiwnie wierzą w intelektualizm etyczny? 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | MUZGOJAD (276 punktów) | >O. To dyktatorzy idealiści dalej naiwnie wierzą w intelektualizm etyczny?
Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że właśnie wyśmiałeś jeden z poważniejszych problemów ludzkości, nad którym zastanawiali się przez lata najwięksi filozofowie? "Nauczenie" ludzi bycia racjonalnym i nieszkodliwym dla reszty populacji i naszej planety (bo o to głównie chodziło autorowi tematu, a nie po prostu o intelektualizm etyczny) to może trochę nierealny cel, ale bardzo szczytny. To, że jest trochę nierealny, nie znaczy, że jest nieosiągalny, a już na pewno nie znaczy, że nie można szukać sposobów na jego osiągnięcie, czysto z chęci zaspokojenia potrzeb dyskursywnych. Jeśli śmieszą Cię zagadnienia filozoficzne, to może nie jest to dział dla Ciebie.
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Nauczenie" ludzi bycia racjonalnym i nieszkodliwym dla reszty populacji i naszej planety (bo o to głównie chodziło autorowi tematu, a nie po prostu o intelektualizm etyczny) to może trochę nierealny cel, ale bardzo szczytny. To, że jest trochę nierealny, nie znaczy, że jest nieosiągalny
Można kogoś nakłonić żeby robił to co my chcemy. Ba. Człowiek może doskonale utwierdzać nas w przekonaniu, że myśli tak samo jak my. I co z tego? Przecież większość osób które popełniają przestępstwa wiedzą, że robią coś wbrew drugiej osobie. Robienie czegoś złego nie ma pokrycia w wiedzy. Człowieka nie można nauczyć rozprawką. Większość się przystosuje, ale tylko większość.
Intelektualizm etyczny powinien być przestrogą dla idealizmu. Bo idee można wymóc, ale nie można ich zakrzewić. Taka prawda.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | Czepiłeś się intelektualizmu etycznego. Nikt o nim w tym temacie przed Tobą nie mówił.
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Przełóż sobie to co zarzucam intelektualizmowi etycznemu analogicznie mutatis mutandis na przedstawiony tu idealizm. I nie czepiłem się, ale jedynie na przykładzie obrazuję w czym rzecz.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | Twierdzisz, że wiedza wcale nie może nas nauczyć poprawnego etycznie, nieszkodliwego dla innych zachowania, że intelektualizm etyczny to błędny pogląd. To jest Twój zarzut. Nie będę go analizował (mimo że jest częściowo niepoprawny), bo autor tematu mówił jedynie o zmuszeniu ludzi w jakiś sposób do odpowiedniego myślenia. Nie musi to zostać osiągnięte poprzez wdrażanie wiedzy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >autor tematu mówił jedynie o zmuszeniu ludzi w jakiś sposób do odpowiedniego myślenia.
Autor tematu napisał wprost jak według niego miałoby to wyglądać i do tego się odniosłem. Akurat chodziło o uczenie. Czy tam raczej indoktrynowanie.
>Nie musi to zostać osiągnięte poprzez wdrażanie wiedzy.
Oczywiście. Bat będzie nawet skuteczniejszy.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >Autor tematu napisał wprost jak według niego miałoby to wyglądać i do tego się odniosłem. Akurat chodziło o uczenie. Czy tam raczej indoktrynowanie.
Nie było mowy o uczeniu ani o indoktrynowaniu. Nie ma sensu z Tobą rozmawiać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Moze storzyc jakies naukowe metody selekcji? >np. >szkola - czas trawia: 2 lata - od 14 do 16 roku zycia
W szkole się nie uczy. W szkole się lata na kosmicznych myszach.
>Nie ma sensu z Tobą rozmawiać.
Rozumiem że to najsilniejszy argument na obronę Twojej tezy, że udowadnianie w szkole, że się wie jakie się powinno zajmować miejsce w społeczeństwie, nie jest ani dawaniem wyrazu skuteczności otrzymanej nauki, ani indoktrynacji, a jedynie udowadnianiem, że się myśli, odrzucając przy tym pogląd, że rola społeczna jest pojęciem obiektywnym? Taki natywizm społeczno-gospodarczy, którego aspekty stoją na filarach egalitaryzmu poznawczego? Partycypować mogą inteligentni jakkolwiek kłóci się to z przytoczonym przez autora słowem "głupota", która jest antonimem mądrości, a nie inteligencji.
Chciałbym zobaczyć jak Wolter rozmawia z Tobą i z założycielem tematu o tymże.
Swoją drogą też bym nie chciał rozmawiać z kimś kto ma rację.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >W szkole się nie uczy. W szkole się lata na kosmicznych myszach.
Uczy(łoby) się, ale nie samej wiedzy, tylko właśnie myślenia. Wiedza odgrywa rolę w myśleniu, ale ostatecznym celem byłoby doprowadzenie społeczeństwa do bycia racjonalnym poprzez proces samodzielny i indywidualny dla każdego z nich.
>Rozumiem że to najsilniejszy argument na obronę Twojej tezy, że udowadnianie w szkole, że się wie jakie się powinno zajmować miejsce w społeczeństwie, nie jest ani dawaniem wyrazu skuteczności otrzymanej nauki, ani indoktrynacji, a jedynie udowadnianiem, że się myśli, odrzucając przy tym pogląd, że rola społeczna jest pojęciem obiektywnym?
JEST dawaniem wyrazu skuteczności otrzymanej nauki, w czym nie ma przecież niczego złego. Indoktrynacji już nie, bo neutralna, bezstronna nauka nie jest indoktrynacją. Udowadnianiem, że się racjonalnie myśli? Owszem. Odrzucając, że rola społeczna jest pojęciem obiektywnym? Zależy co masz na myśli. I nie, nie jest to mój argument.
>Partycypować mogą inteligentni jakkolwiek kłóci się to z przytoczonym przez autora słowem "głupota", która jest antonimem mądrości, a nie inteligencji.
Dobry dowód na to, że wiedza wpływa na poprawne myślenie. Gdybyś skorzystał ze słownika, nie napisałbyś takiej bzdury.
>Swoją drogą też bym nie chciał rozmawiać z kimś kto ma rację.
Nie zmuszam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Uczy(łoby) się, ale nie samej wiedzy, tylko właśnie myślenia. Wiedza odgrywa rolę w myśleniu, ale ostatecznym celem byłoby doprowadzenie społeczeństwa do bycia racjonalnym poprzez proces samodzielny i indywidualny dla każdego z nich.
Ale po co? Skoro wiedza i inteligencja nie przekłada się na działanie? Nawet wpajając komuś pewną słuszną dla uczącego aksjologię nie osiągnie się w efekcie pożądanych skutków. I to nie jest żadna nowość, ludzie wiedzą o tym od tysiącleci. Kojarzysz Pandorę? Lub ekwiwalentną Ewę?
>JEST dawaniem wyrazu skuteczności otrzymanej nauki, w czym nie ma przecież niczego złego. Indoktrynacji już nie, bo neutralna, bezstronna nauka nie jest indoktrynacją. Udowadnianiem, że się racjonalnie myśli? Owszem. Odrzucając, że rola społeczna jest pojęciem obiektywnym? Zależy co masz na myśli. I nie, nie jest to mój argument.
Z bezstronnej nauki nie wynika żadna etyka niestety. Człowiek nie ma żadnej roli społecznej poza tą samą, którą sobie wymyśli. Do dziś nie wiadomo czy ludzie mają wartość jakościową czy ilościową. Antropolodzy do dziś nie wiedzą co w sumie definiuje człowieka. Ilu ludzi tylu definicji. A tu autor wątku od 16latka wymaga odpowiedzi na pytania, na które mędrcy nie odpowiedzieli przez tysiąclecia. Etyka nie ma nic wspólnego z naukami przyrodniczymi, czy humanistycznymi. W sumie czerpie z nich, ale to tylko takie podrygi. Ludzie na różne sposoby próbują usprawiedliwiać swoje zachowanie, a przecież to jak ma funkcjonować społeczeństwo jest nominalistyczne, ludzie sami o tym decydują i nie ma żadnej obiektywnej czy racjonalnej prawdy, która by to implikowała.
>Dobry dowód na to, że wiedza wpływa na poprawne myślenie. Gdybyś skorzystał ze słownika, nie napisałbyś takiej bzdury.
Ja tu jedynie powtarzam to co autor napisał. Inteligencja i mądrość to dwie różne rzeczy. A to że autor wątku najpierw rozpływa się nad tym, że nie można ludziom wytknąć głupoty i zwala społeczne niepowodzenia na niemądrą kastę, a później odmawia udziału w społeczności ludziom nieinteligentnym to brak jego konsekwencji.
>Nie zmuszam.
Nie podejrzewałem, że próbowałbyś mnie zmuszać, żebym sam ze sobą rozmawiał.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | | | |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >Ale po co? Skoro wiedza i inteligencja nie przekłada się na działanie? Nawet wpajając komuś pewną słuszną dla uczącego aksjologię nie osiągnie się w efekcie pożądanych skutków. I to nie jest żadna nowość, ludzie wiedzą o tym od tysiącleci. Kojarzysz Pandorę? Lub ekwiwalentną Ewę?
Mam nadzieję, że wszystko powyżej jest żartem. I jeszcze przywołujesz postaci, które nie istniały? Bardzo nieudanym żartem.
>Z bezstronnej nauki nie wynika żadna etyka niestety. Człowiek nie ma żadnej roli społecznej poza tą samą, którą sobie wymyśli. Do dziś nie wiadomo czy ludzie mają wartość jakościową czy ilościową. Antropolodzy do dziś nie wiedzą co w sumie definiuje człowieka. Ilu ludzi tylu definicji. A tu autor wątku od 16latka wymaga odpowiedzi na pytania, na które mędrcy nie odpowiedzieli przez tysiąclecia. Etyka nie ma nic wspólnego z naukami przyrodniczymi, czy humanistycznymi. W sumie czerpie z nich, ale to tylko takie podrygi. Ludzie na różne sposoby próbują usprawiedliwiać swoje zachowanie, a przecież to jak ma funkcjonować społeczeństwo jest nominalistyczne, ludzie sami o tym decydują i nie ma żadnej obiektywnej czy racjonalnej prawdy, która by to implikowała.
Nawet nie wiem od czego zacząć. I nie zacznę, bo nie ma to najmniejszego sensu.
>Ja tu jedynie powtarzam to co autor napisał. Inteligencja i mądrość to dwie różne rzeczy. A to że autor wątku najpierw rozpływa się nad tym, że nie można ludziom wytknąć głupoty i zwala społeczne niepowodzenia na niemądrą kastę, a później odmawia udziału w społeczności ludziom nieinteligentnym to brak jego konsekwencji.
Nie potrafisz się nawet przyznać do tak prostej pomyłki, aż tak ograniczony jesteś w myśleniu do obrony własnych poglądów i przeczuć, nawet gdy okazują się błędne. To by było na tyle z naszej dyskusji.
>Nie podejrzewałem, że próbowałbyś mnie zmuszać, żebym sam ze sobą rozmawiał.
Jako że asortyment Twoich interlokutorów jest nadzwyczaj ograniczony, nie mam chyba potrzeby, aby obligować Ciebie do konwersacji z osobą, która należy do tej wąskiej grupy ludzi, jeśli w ogóle GRUPY, bo nie wiem czy możliwe jest istnienie osób, których brak racji spowodowany jest Twoją racją, jakiej zresztą nie posiadasz. To raczej naturalne, że w końcu do tego dojdzie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > bo nie wiem czy możliwe jest istnienie osób, których brak racji spowodowany jest Twoją racją, jakiej zresztą nie posiadasz. To zdanie powinno zakończyć dyskusję z tym Panem. Lepszego podsumowania linii rozumowania, którą stosuje, chyba nie dało by się wymyślić.
Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Mam nadzieję, że wszystko powyżej jest żartem. I jeszcze przywołujesz postaci, które nie istniały? Bardzo nieudanym żartem.
Twoje trollowanie nie jest zabawne. Nie dość, że nie rozumiesz co napisałem, to do tego stawiasz tezy, których nie umiesz udowodnić. Ewa i Pandora były postaciami mitycznymi - prawda. Nie istniały? Udowodnij.
Skoro nie potrafisz nawet odnieść się do mojego argumentu to mógłbyś łaskawie skończyć pisać na poważnie te błazeńskie wypowiedzi, ponieważ naprawdę są mało zabawne.
>Nawet nie wiem od czego zacząć. I nie zacznę, bo nie ma to najmniejszego sensu.
Podejrzewam że wiele osób ma problem z pisaniem własnych wypowiedzi. Dam Ci też radę - klasycznie zaczyna się od początku.
>Nie potrafisz się nawet przyznać do tak prostej pomyłki, aż tak ograniczony jesteś w myśleniu do obrony własnych poglądów i przeczuć, nawet gdy okazują się błędne. To by było na tyle z naszej dyskusji.
Dyskusji? To ja tu próbuję z Tobą rozmawiać, a Ty tu wieszczysz III Wojnę Światową i przeludnienie. W sumie wychodzi na to, że mój dyskurs jak ten groch odbija się od ściany impertynencji Twoich wiadomości.
>Jako że asortyment Twoich interlokutorów jest nadzwyczaj ograniczony, nie mam chyba potrzeby, aby obligować Ciebie do konwersacji z osobą, która należy do tej wąskiej grupy ludzi, jeśli w ogóle GRUPY, bo nie wiem czy możliwe jest istnienie osób, których brak racji spowodowany jest Twoją racją, jakiej zresztą nie posiadasz. To raczej naturalne, że w końcu do tego dojdzie.
Vice versa.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >Nie istniały? Udowodnij.
He, he. Dobra, teraz już na prawdę koniec.
|
|
2 na 2 | MUZGOJAD (276 punktów) | Chyba jako jedyny w tym temacie rozumiem co piszesz. Ludzie sobie nie zdają sprawy, że na Ziemi zabraknie miejsca i surowców, żeby tak ogromna populacja mogła żyć w przyzwoitych warunkach, jednocześnie nie hamując rozwoju technologicznego. Być może jakieś metody selekcji zostaną kiedyś wprowadzone, ale nie przed III wojną światową. Na razie nie ma szans, żeby coś takiego zrealizować. Jest za dużo ludzi, którzy by się zbuntowali. Na dzień dzisiejszy każdy z nich myśli, że jest ważny i potrzebny. W sumie to większość z nich ma racje - stanowią siłę roboczą i militarną. Jednak po następnej wojnie światowej (lub serii regionalnych konfliktów), gdy liczba ludności drastycznie spadnie i nastanie pokój, wojsko stanie się niepotrzebne, a siła robocza zastąpiona zostanie w końcu w całości przez technologię. Surowców będzie jeszcze mniej, niż jest teraz i wprowadzona zostanie kontrola populacji, albo będziemy mieli Afrykę na całej planecie, poza kilkoma mocarstwami. Obstawiam to drugie, jako że ludzie są po prostu pasożytami, nieświadomymi tego, że zabijają swojego żywiciela i zawsze tacy będą.
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | Dodałbym jeszcze tylko, że przy okazji tych przyszłych wojen i przewrotów wcale nie jest powiedziane, że cywilizacja dalej będzie istnieć. Tradycje i religie [Mozgojad wspomniał już] to wspaniałe przykłady głupoty, ale nie tylko o to mi chodzi. Pytanie które pewnie kiedyś ktoś postawi, to: czy można było powiedzieć głupocie NIE szybciej i bardziej zdecydowanie? Niestety, co do kwestii realności, to zgadzam się i z Mozgojadem i z Diogenesem.
|
|
 | | telpeloth (54 punktów) | >Chyba jako jedyny w tym temacie rozumiem co piszesz. Ludzie sobie nie zdają sprawy, że na Ziemi zabraknie miejsca i surowców, żeby tak ogromna populacja mogła żyć w przyzwoitych warunkach, jednocześnie nie hamując rozwoju technologicznego. Masz jakiś _DOWÓD_ swoich twierdzeń? Jakąś przesłankę inną niż prawo Malthusa? A jeśli Twoja argumentacja pada już w tym momencie? Wszak postęp techniczny jest geometryczny, nie arytmetyczny, jak sugerował Malthus. Z tego wszak, co pamiętam z zajęć Makroekonomii, krzywa long-term aggregated supply jest pionowa i zależna od populacji, stopnia jej wykształcenia i produktywności.
>Na razie nie ma szans, żeby coś takiego zrealizować. Jest za dużo ludzi, którzy by się zbuntowali. Na dzień dzisiejszy każdy z nich myśli, że jest ważny i potrzebny. W sumie to większość z nich ma racje - stanowią siłę roboczą i militarną. Jak to dobrze, że mamy Ciebie - wizjonera, który wie, że jest Nadczłowiekiem, a wszyscy my jesteśmy jeno prochem u Jego stóp. Dobrze, że jesteśmy siłą roboczą dla Twojego przyszłego imperium, w którym Ty i Tobie podobni będą decydować o naszym życiu i powodzeniu.
A tak serio - czy przeszło Ci przez myśl, że to Ciebie czeka eksterminacja? Może nie jesteś wcale taki inteligentny, może jesteś obciążony genetycznie - nadal będziesz piewcą 'większego dobra', czy wizja jest kusząca gdy to Ty decydujesz o życiu i śmierci 'roboli', 'siły roboczej' i 'mięsa armatniego'? No poważnie, przyznaj się, kim Ty byłeś w swojej wizji?
> Surowców będzie jeszcze mniej, niż jest teraz i wprowadzona zostanie kontrola populacji, albo będziemy mieli Afrykę na całej planecie, poza kilkoma mocarstwami. Nadal - brak jakichkolwiek danych, dowodów, argumentów, czegokolwiek. Stosujesz szkołę mniesięwydaizmu - w tym przypadku wydaje Ci się, że tak musi być, Ty jesteś mądry a reszta to idioci.
|
|
|  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >A tak serio - czy przeszło Ci przez myśl, że to Ciebie czeka eksterminacja? Może nie jesteś wcale taki inteligentny, może jesteś obciążony genetycznie - nadal będziesz piewcą 'większego dobra', czy wizja jest kusząca gdy to Ty decydujesz o życiu i śmierci 'roboli', 'siły roboczej' i 'mięsa armatniego'? No poważnie, przyznaj się, kim Ty byłeś w swojej wizji?
Jakiego większego dobra? Jaka wizja? O jakim decydowaniu piszesz? Dobrze się czujesz?
>Stosujesz szkołę mniesięwydaizmu - w tym przypadku wydaje Ci się, że tak musi być, Ty jesteś mądry a reszta to idioci.
Brawo, trafiłeś w sedno sprawy. Prawie cała reszta to idioci.
>Nadal - brak jakichkolwiek danych, dowodów, argumentów, czegokolwiek.
Nie dam Ci tego, o co prosisz, bo coś takiego po prostu nie istnieje. Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości z dokładnością. Oczywiste natomiast jest to, że surowce się w końcu wyczerpią, bo je zużywamy, a na Ziemi zabraknie miejsca, bo liczba ludności rośnie. To chyba jasne. Przy tym wszystkim należy uwzględnić też głupotę ludzi, której nie da się określić żadnym wzorem matematycznym czy nawet definicją słownikową. Międzyinnymi dlatego konieczne będzie kiedyś (nie wiem kiedy, po ostatnich zajściach i tempie wydarzeń przypuszczam, że całkiem niedługo) wprowadzenie jakiejś formy kontroli populacji, chociażby poprzez wojnę. Jeśli tego nie widzisz, to "prawie" Ciebie nie dotyczy.
|
|
 | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | W zasadzie w wypadku każdej próby naprawy świata warto powiedzieć: zacznij od siebie.
W wypadku walki z przeludnieniem sprawa jest trywialnie prosta, prawda?
Niestety, rzeczywistość odbiega od marzeń. Przekonali się o tym uprzedni rewolucjoniści, przekonają się też następni.
>(...)Chyba jako jedyny w tym temacie rozumiem co piszesz.(...) Autor rzeczywiście wypowiedział się wyjątkowo niejasno. Tym bardziej, że w chwili obecnej przeludnienia NIE MA. I niewiele wskazuje by rozsądnym horyzoncie czasowym się pojawiło. Ograniczone zasoby materialne to jednak inna broszka, choć i tu nie jest tak czarno jak się wydaje. Ta kwestia nie jest jednak poruszona w otwarciu wątku, można jej się jedynie domyślać z kolejnych wypowiedzi.
Pewne metody selekcji istnieją: istnieją środki antykoncepcyjne. Teoretycznie istnieje metoda in-vitro, teoretycznie też można by nie tyle limitować populację co aktywnie kreować jej genetyczną podstawę. Chwilowo jednak wszelkie manipulacje genomem człowieka, klonowania itp. są uznawane za nieetyczne.
>(...)Jest za dużo ludzi, którzy by się zbuntowali.(....)
Na pewno. Choć należy przypuszczać, że kontrola urodzeń byłaby w znacznym stopniu do zaakceptowania. Ale kontrola urodzeń "in-vivo", czyli sankcjonowane prawem zabójstwo osób, które potencjalnie nie będą pożyteczne.... W historii przerabiano już masowe eliminowanie osób o określonych cechach i to uznawanych nie tylko za zbędne ale za groźne.
Przymusowa kontrola urodzeń to lustrzane odbicie problemu aborcji - osoby popierające prawo do aborcji podnoszą prawo kobiety do decydowania o własnym ciele. Prawo do zajścia w ciążę jest dokładnie tym samym - prawem do dysponowania własnym ciałem. Jest to więc także kwestia podstawowej wolności człowieka.
>(...) gdy liczba ludności drastycznie spadnie i nastanie pokój(....)
Odwołując się do historii - liczba ludności BYŁA drastycznie mniejsza. Był pokój?
Spadek liczności populacji poniżej pewnego poziomu NIE POZWOLI na utrzymanie poziomu nauki i techniki. Nie ma tak dobrze - jeden inżynier na miasto nie sprawi, by woda płynęła w kranach, prąd w kablach i gaz w kuchence. Jeden lekarz do postępu medycyny nie doprowadzi. Pewna liczność populacji musi być utrzymana. Aby to sobie uświadomić wystarczy wziąć do ręki dowolny wyrób dzisiejszej techniki i pogłówkować, co jest niezbędne do jego wytworzenia.
Młotek: drewno->las,piła,tartak,strug,pilnik,papier ścierny,ścierniwo.... stal->ruda,kopalnia,huta,węgiel,transport,piec hutniczy,glina,beton,ceramika... farba... tu wymiękam, chemikiem nie jestem.
Można cofnąć się do starych technologii.... ale nie od razu. I nie utrzymując poziomu efektywności i pracochłonności.
>(...)Surowców będzie jeszcze mniej, niż jest teraz i wprowadzona zostanie kontrola populacji, albo będziemy mieli Afrykę na całej planecie, poza kilkoma mocarstwami. (...)
Gwoli wyjaśnienia, co rozumiesz przez Afrykę? Teren przyjazny dla człowieka, z mało wyeksploatowanymi zasobami naturalnymi, o małym zaludnieniu i dużej ilości roślin i zwierzyny łownej?
>(...)Obstawiam to drugie, jako że ludzie są po prostu pasożytami, nieświadomymi tego, że zabijają swojego żywiciela i zawsze tacy będą.(....)
Celna uwaga.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >Odwołując się do historii - liczba ludności BYŁA drastycznie mniejsza. Był pokój? Był. Nie na zawsze i nie święty, ale jakiś tam był. Do dziś mamy "pokój" po drugiej wojnie światowej. Do absolutnego dużo mu jeszcze brakuje, ale chyba nie ma co narzekać, dopóki dwa mocarstwa ze sobą nie walczą. >Spadek liczności populacji poniżej pewnego poziomu NIE POZWOLI na utrzymanie poziomu nauki i techniki. Nie ma tak dobrze - jeden inżynier na miasto nie sprawi, by woda płynęła w kranach, prąd w kablach i gaz w kuchence. Jeden lekarz do postępu medycyny nie doprowadzi. Pewna liczność populacji musi być utrzymana. Aby to sobie uświadomić wystarczy wziąć do ręki dowolny wyrób dzisiejszej techniki i pogłówkować, co jest niezbędne do jego wytworzenia. >Młotek: >drewno->las,piła,tartak,strug,pilnik,papier ścierny,ścierniwo.... >stal->ruda,kopalnia,huta,węgiel,transport,piec hutniczy,glina,beton,ceramika... >farba... tu wymiękam, chemikiem nie jestem. >Można cofnąć się do starych technologii.... ale nie od razu. I nie utrzymując poziomu efektywności i pracochłonności. Oczywiście, siła robocza zawsze będzie potrzebna, ale w mniejszym stopniu wraz z rozwojem technologii. A o inżynierach i lekarzach nic nie mówiłem. Zawsze będą niezbędni, bo nie da się ich zastąpić maszyną, tak jak drwala lub górnika na przykład. Farba produkowana jest już akurat w większości przez maszyny, więc to dobry przykład na to, że ludzie stają się coraz mniej potrzebni do pracy. >Gwoli wyjaśnienia, co rozumiesz przez Afrykę? Teren przyjazny dla człowieka, z mało wyeksploatowanymi zasobami naturalnymi, o małym zaludnieniu i dużej ilości roślin i zwierzyny łownej? Miałem na myśli sytuację gospodarczą, polityczną i ogólny komfort życia jaki tam w większości krajów panuje. Bieda, głód, walka o przetrwanie, konflikty. Niektórzy miejscowi z powodu braku edukacji i zupełnego odcięcia od cywilizacji nawet nie wiedzą, że coś takiego jak cywilizacja istnieje. Niestety, ten kontynent jest jakby poza murami reszty ludzkości, zupełnie odcięty.
|
|
| |  | 3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | > >Odwołując się do historii - liczba ludności BYŁA drastycznie mniejsza. Był pokój?> Był. Nie na zawsze i nie święty, ale jakiś tam był. Do dziś mamy "pokój" po drugiej wojnie światowej. Do absolutnego dużo mu jeszcze brakuje, ale chyba nie ma co narzekać, dopóki dwa mocarstwa ze sobą nie walczą.Hm... czyli mamy pokój TERAZ gdy jest dużo ludzi oraz... mieliśmy gdy było mało? Dobrze rozumiem? Nawiasem mówiąc, "nie zawsze" to o przeszłości stwierdzenie wielce na wyrost. Raczej powinno być "niekiedy". Mam przed sobą zestawienie "Wojny europejskie 1648-1789 (wybór)" z Historii Europy Normana Davisa, które zawiera 46 lat bez wojen na 141 (32%) z najdłuższym odcinkiem pokoju liczącym 12 lat. Z drugiej strony, wg. www.warscholar.com/Timeline.html mamy w czasie 1650...1789 many oznaczone jako bez wojen: 1670,1682,1721,1724,1725,1726,1774-1777,1785,1786 czyli: 12 lat (9%) na 141. Wg. www.sciaga(*)3560/zmiany-zaludnienia-ziemi/w tych czasach ludność Europy liczyła sobie około 23% stanu dzisiejszego. Czyli jeszcze dość sporo. Cofając się w czasie do Imperium Rzymskiego, za wiki, znajdziemy między 40 a 100mln mieszkańców, czyli 6...14% dzisiejszej ludności Europy (przybliżenie powierzchni Europy do obszaru zajętego przez IR: IR:5mln km^2, E:10mln km^2). Na stronie www.warscholar.com/Timeline.html można prześledzić znane nam toczone naówczas wojny w Europie. Na odcinku 1-124 roku n.e na terenie Europy zanotowano łącznie 46 lat (37%) pokoju (24 lata najdłuższa przerwa). Przy czym znana historia obejmuje tu głównie obszar wpływów rzymskich i wymieniane są tylko wojny zanotowane w zachowanych materiałach historycznych. Tak patrząc wydaje się, że wiele się nie zmienia - wg. tej samej strony, która wlicza także wojny domowe w stadium, nazwijmy to, terrorystycznym, okres 100% pokoju w Europie w wieku XX rozciąga się na lata 1900-1901,1904,1912,1924-1931,1933,1950-1955,1957-1967 co daje razem raptem 28 lat (28%). Nie wydaje się więc, by do obronienia była teoria: 1/10 ludności = pokój, ani też, niestety, znajdująca się w powszechnym mniemaniu opinia, że mamy obecnie najdłuższy w historii okres bez wojny. > >Spadek liczności populacji poniżej pewnego poziomu NIE POZWOLI (....)> Oczywiście, siła robocza zawsze będzie potrzebna, ale w mniejszym stopniu wraz z rozwojem technologii. A o inżynierach i lekarzach nic nie mówiłem. Zawsze będą niezbędni, (...)Z zawodowego doświadczenia: inżynier bez rzemieślnika nie jest wiele wart. Owszem, poradzi sobie z pracą rzemieślniczą, ale powoli i z małą efektywnością. > (...) Farba produkowana jest już akurat w większości przez maszyny, więc to dobry przykład na to, że ludzie stają się coraz mniej potrzebni do pracy.(....)I tak, i nie. Maszynę wyprodukowano niemałym nakładem środków, niemałym nakładem pracy utrzymuje się ją w ruchu. Jej podstawową zaletą jest to, że jest w stanie produkować WIĘCEJ i SZYBCIEJ niż ludzie pracujący ręcznie. Jednocześnie jej podstawową wadą jest to, że MUSI produkować więcej. W dziewięciu wypadkach na dziesięć praca wysoko-wydajnych maszyn staje się nieopłacalna przy niewielkiej produkcji. Rozwój technologii w dzisiejszym świecie zmierza przede wszystkim w kierunku: WIĘCEJ-SZYBCIEJ-TANIEJ. Istnieje bardzo niewiele specjalistycznych firm łożących w technologie efektywnej produkcji jednostkowej i małoseryjnej. Technologia, tak czy siak, to wykorzystywanie złożonej wiedzy i złożonych narzędzi (których wyprodukowanie wymaga także odpowiedniej technologii). Utrzymanie maszyn na chodzie to jedynie jedna z części - trzeba też utrzymać ludzi na odpowiednim poziomie. W jednym z niedawno wydanych czasopism sponsorowanych przez Państwową Agencję Atomistyki trafiłem na artykuł wskazujący rządom Europy na problem kadrowy: zmniejszająca się ilość elektrowni atomowych sprawia, że zaprzestano kształcenia nowych kadr. Nawet jednak przy przyjęciu założenia absolutnego wygaszenia elektrowni atomowych kadry do nadzoru i konserwacji będą potrzebne przez kolejne kilkadziesiąt lat. Brak kadr oznacza tu rażący wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia fatalnej w skutkach katastrofy jądrowej. Społeczeństwo o bardzo niewielkiej liczności musiałoby więc bardzo starannie i z bardzo dalekowzroczną perspektywą projektować swój system kształcenia kadr specjalistycznych. Coś cienko to widzę. Sądzę, że można stosując dzisiejszą wiedzę zaprojektować technologie "hi-low tech" to jest takie, które pozwolą posiąść pewien poziom cywilizacji technicznej a jednocześnie będą wymagały niewielkiego nakładu środków i pracy a także dadzą się utrzymać przy niskim poziomie technicznym w trakcie eksploatacji. Różnice w poziomie technicznym między krajem producenta a krajem odbiorcy zawsze są źródłem problemów. Możesz kupić super bajer nowoczesne europejskie autko i jeździć nim szczęśliwy w Europie. Niezawodność, łatwość naprawy. Super. Jeśli jednak wyjedziesz nim do kraju o niższym poziomie techniki (jak np. Polska sprzed lat 30-tu była względem Zachodu), wówczas zaczną się problemy: a to woda w paliwie, a to nie takie oleje, a to drogi, a to brak serwisu. Niezawodność takiego auta w TAKIM ŚRODOWISKU jest znacznie niższa niż niezawodność konstrukcji miejscowych. Po zamianie miejsc będzie oczywiście odwrotnie. Dobrym przykładem jest tu pomysł "komputer w każdej wiosce", gdzie nowoczesna technika boryka się choćby z problemem: nie ma prądu, nie ma baterii, jest gorąc/zimno/sucho/wilgotno/robactwo. Pomysł idzie powoli i ze zgrzytami. A przecież zupełnie nie ma w nim miejsca na serwis i utrzymanie tych komputerów środkami miejscowymi... > (...)Afrykę(...)Miałem na myśli sytuację gospodarczą, polityczną i ogólny komfort życia jaki tam w większości (...)Rozumiem. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >Hm... czyli mamy pokój TERAZ gdy jest dużo ludzi oraz... mieliśmy gdy było mało? Dobrze rozumiem? Nie do końca. Już wcześniej nie zrozumiałeś, moja wina. Konkretnie chodziło mi o to, że wojny prowadzone są z jakichś powodów, dla osiągnięcia konkretnych celów. Jeśli celami następnej będzie ucięcie liczby ludności i zdobycie surowców, to po osiągnięciu tych celów nastanie pokój. Wiele wojen się tak kończyło. Brak surowców i przeludnienie trzeba tu uznać za przeciwnika. Pokonanie przeciwnika = pokój. Wiadomo, zawsze pojawiają się nowe problemy, nowy przeciwnik, ale na razie nie chcę przewidywać "przyszłości przyszłości". Mimo wszysstko, dzięki za przeanalizowanie poprzedniej torii, ciekawa lektura.
>Z zawodowego doświadczenia: inżynier bez rzemieślnika nie jest wiele wart. Owszem, poradzi sobie z pracą rzemieślniczą, ale powoli i z małą efektywnością.
Tak jak już pisałem - technologia jest w stanie zastąpić rzemieślnika. Oczywiście nie każdego, ale jednak jest taka możliwość. Konieczna jest jedynie POTRZEBA takiej substytucji. Na dzień dzisiejszy owej nie ma. Ludzie potrzebują pracy i różnorodności (wręcz przesadnej) w wyborze towarów.
>I tak, i nie. Maszynę wyprodukowano niemałym nakładem środków, niemałym nakładem pracy utrzymuje się ją w ruchu. Jej podstawową zaletą jest to, że jest w stanie produkować WIĘCEJ i SZYBCIEJ niż ludzie pracujący ręcznie. Jednocześnie jej podstawową wadą jest to, że MUSI produkować więcej. W dziewięciu wypadkach na dziesięć praca wysoko-wydajnych maszyn staje się nieopłacalna przy niewielkiej produkcji.
Masowa produkcja sprzyjałaby niskiej liczbie ludności. Dziwnie to brzmi, ale wystarczy trochę przeanalizować. Niska liczba ludności - niewielka ilość producentów - dużo pracy dla każdego z nich. Fabryki (maszyny) zajmowałyby się produkcją, ich budowanie i modernizowanie zapewniłoby miejsca pracy. Może nie mielibyśmy dużego wyboru produktów, no ale cóż. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka wizja społeczeństwa jest trochę utopijna, ale stwierdzam tylko, że istnieje taka możliwość. Mógłbym suponować, że tak właśnie będzie po III wojnie światowej, ale nie jestem raczej optymistą. Na pewno nie aż takim.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >>Hm... czyli mamy pokój TERAZ gdy jest dużo ludzi oraz... mieliśmy gdy było mało? Dobrze rozumiem? >Nie do końca. Już wcześniej nie zrozumiałeś, moja wina. Konkretnie chodziło mi o to, że wojny prowadzone są z jakichś powodów, dla osiągnięcia konkretnych celów. Jeśli celami następnej będzie ucięcie liczby ludności i zdobycie surowców, to po osiągnięciu tych celów nastanie pokój. (....)
Wybacz, ale wydaje mi się, że jednak zrozumiałem. Stoję jednak na stanowisku, że warto spojrzeć na zdarzenia, które już kiedyś zaszły i do tego w podobnych okolicznościach. Stąd moje odwołanie do historii, gdzie ludzi było mniej a teoretycznie zasobów naturalnych więcej.
Oczywiście istnieje poważna różnica między wtedy a jutro - jest nią, jak słusznie zauważasz wiedza i technologia.
Niestety, wydaje mi się, że większość wojen nie była toczona ze względu na brak surowców. Nigdy nie było tak, że tego co brakło nie dało się kupić. Zawsze też stała otworem droga rozwoju społecznego i rozwoju technologicznego. Przyczyna wojny musiała więc leżeć gdzie indziej, a ewentualne braki gospodarcze mogły być jedynie pretekstem.
>(...)Brak surowców i przeludnienie trzeba tu uznać za przeciwnika. Pokonanie przeciwnika = pokój. (...)
Jak wygramy tę wojnę to już nie będzie więcej wojen. Ta....
>(...)Wiadomo, zawsze pojawiają się nowe problemy, nowy przeciwnik, ale na razie nie chcę przewidywać "przyszłości przyszłości".(...)
Doświadczenia z przeszłości pokazują, że nic nie trzeba przewidywać. Pretekst do bitki zawsze się znajdzie. Jeśli spojrzysz na wskazaną stronę i listę wojen XX wieku to zdaje się ŻADNA z nich nie była wszczęta ze względów gospodarczy. Dominują względy ideowe.
Wracając do braku surowców i przeludnienia. Zanim zaczniemy walczyć z pierwszym i z drugim należy wskazać realną drogę jaką możemy dojść do tak dramatycznego stanu, że ze środowiska nic nie da się już wycisnąć oraz tego, że faktycznie będziemy mieli przeludnienie zagrażające przetrwaniu. Prosta, liniowa ekstrapolacja nie zdaje się na nic - zakłada bowiem jedynie ilościowy a nie jakościowy postęp wiedzy.
Mówienie o dramatycznym przeludnieniu i wypatrywaniu w wojnie rozwiązania problemu moim zdaniem świadczy o poważnym braku konsekwencji w myśleniu. Przeludnienie jest "dramatyczne" dopiero gdy braknie żywności. Gdy zaś braknie żywności problem przeludnienia rozwiązuje się w sposób naturalny - liczność ludności ze względów czysto biologicznych musi dopasować się do ilości dostępnej żywności. Kropka. Wojna jest jedynie sposobem na sprawienie, by naturalne wymieranie trafiło się komu innemu a nie nam. Podobnie siłowa regulacja liczności społeczeństwa proponowana przez autora wątku.
>(...)Tak jak już pisałem - technologia jest w stanie zastąpić rzemieślnika. Oczywiście nie każdego, ale jednak jest taka możliwość. Konieczna jest jedynie POTRZEBA takiej substytucji. Na dzień dzisiejszy owej nie ma. Ludzie potrzebują pracy i różnorodności (wręcz przesadnej) w wyborze towarów.(....)
Zgodzę się z teorią: "możliwa jest wysoka technologia + mała liczność społeczeństwa" tylko wówczas, gdy przyjmę, że redukcja populacji byłaby starannie zaplanowania. Tylko wtedy bowiem mamy czas, plany i metody by zapewnić kierunek rozwoju technologii w taki sposób, by taki świat był możliwy. Z tego powodu przytoczyłem przykład z kadrą elektrowni atomowych. Niestety nie wierzę, by takie planowanie było możliwe. Wymagałoby bowiem magicznych zdolności przewidywania.
>(...)>Masowa produkcja sprzyjałaby niskiej liczbie ludności. Dziwnie to brzmi, ale wystarczy trochę przeanalizować. Niska liczba ludności - niewielka ilość producentów - dużo pracy dla każdego z nich. Fabryki (maszyny) zajmowałyby się produkcją, ich budowanie i modernizowanie zapewniłoby miejsca pracy. (...)
I znowu wrzucę trzy grosze. W chwili obecnej dla niektórych produktów masowych istnieją niemalże pojedyncze fabryki. Teoretycznie także dziś możliwa jest dalsza komasacja produkcji i podnoszenie wydajności. Słusznie zauważasz, że przy małej populacji wystarczy niewielka ilość fabryk masowej produkcji by zaspokoić potrzeby. Co jednak to oznacza? Jedną fabrykę na kraj? A może wydajniej nawet - jedną na Europę? I tu leży pies pogrzebany, a jest nim przyczyna, dla której dziś nie następuje większa komasacja produkcji - transport. Produkt nie tylko trzeba wytworzyć w odpowiedniej ilości ale także DOSTARCZYĆ. Istnieje pewna granica odległości, przy której koszt transportu zżera różnicę wynikłą z wydajności produkcji. I nie mówię tu o finansach, a raczej o koszcie mierzonym w energii, materiałach i pracy ludzkiej.
>Zdaję sobie sprawę z tego, że taka wizja społeczeństwa jest trochę utopijna, ale stwierdzam tylko, że istnieje taka możliwość. (...)
Trochę to moim zdaniem mało powiedziane. Istniała możliwość, że komunizm okaże się światła realizacją założeń? Istniała. Istniała możliwość, że plonem rewolucji francuskiej będzie szczęśliwe i wolne społeczeństwo? Istniała. Zaistnieli zaś Stalin, czeka, żelazna dziewica i wojny napoleońskie. Istnieje wiele możliwości, ale realnie rzecz biorąc sprawdzają się te, ku którym wiedzie najprostsza droga.
W pewnej książce dotyczącej co prawda innego tematu, bo systemów bezpieczeństwa urządzeń jądrowych, przeczytałem mądre zdanie: "Tylko system bezpieczeństwa, w którym czynności bezpieczne są łatwe a czynności niebezpieczne trudne jest systemem skutecznym".
Sprawdź co wymaga najmniej wysiłku i to się stanie.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | >Niestety, wydaje mi się, że większość wojen nie była toczona ze względu na brak surowców. Nigdy nie było tak, że tego co brakło nie dało się kupić. Zawsze też stała otworem droga rozwoju społecznego i rozwoju technologicznego. Przyczyna wojny musiała więc leżeć gdzie indziej, a ewentualne braki gospodarcze mogły być jedynie pretekstem. Zacznę od tego, że nigdy nie stwierdziłem, że wojny były prowadzone z przyczyn gospodarczych. Prawie zawsze istnieje alternatywa, co nie znaczy, że przyczyny gospodarcze nie odgrywały swojej roli, więc teraz to stwierdzam. Wyjaśnię niżej. >Jak wygramy tę wojnę to już nie będzie więcej wojen. Ta.... Przez jakiś czas na pewno nie będzie. Wiadomo, prędzej czy później znów narodzi się jakiś konflikt. >Doświadczenia z przeszłości pokazują, że nic nie trzeba przewidywać. Pretekst do bitki zawsze się znajdzie. Jeśli spojrzysz na wskazaną stronę i listę wojen XX wieku to zdaje się ŻADNA z nich nie była wszczęta ze względów gospodarczy. Dominują względy ideowe. Nie zgadzam się. Zawsze jest jakiś powód, bardzo często są nim pieniądze, które zaliczamy do czynników gospodarczych. Przez całe trwanie naszej cywilizacji władcy prowadzili bitwy dla podboju, wzmocnienia swojego państwa. Wyprawy krzyżowe na przykład były organizowane prawie tylko i wyłącznie z powodów gospodarczych. Napięcie religijne z muzułmanami było pretekstem, narzędziem do zwerbowania chłopów. I tak większość z nich i rycerstwo wybierało się na krucjaty, by zdobyć ziemię i łupy. W XX wieku nie było inaczej. Hitler przecież chciał stworzyć europejską potęgę. Nie można zaprzeczyć, że dobrze by to wpłynęło na gospodarkę III rzeszy. Po części udało mu się to udowodnić. Dziś to samo, USA walczy o ropę, nie o pokój czy jak oni to tam sobie jeszcze tłumaczą. >Wracając do braku surowców i przeludnienia. Zanim zaczniemy walczyć z pierwszym i z drugim należy wskazać realną drogę jaką możemy dojść do tak dramatycznego stanu, że ze środowiska nic nie da się już wycisnąć oraz tego, że faktycznie będziemy mieli przeludnienie zagrażające przetrwaniu. Prosta, liniowa ekstrapolacja nie zdaje się na nic - zakłada bowiem jedynie ilościowy a nie jakościowy postęp wiedzy. Stan nie musi być dramatyczny, nie musi być przeludnienia zagrażającego przetrwaniu. >Wojna jest jedynie sposobem na sprawienie, by naturalne wymieranie trafiło się komu innemu a nie nam. Podobnie siłowa regulacja liczności społeczeństwa proponowana przez autora wątku. Racja. Kiedyś do tego dojdzie, dlatego że jest granica liczby ludności, po której przekroczeniu niektórzy ludzie (kraje) tracą na komforcie życia. Nie nazywa się tego przeludnieniem, ale jest problemem o podobnej wadze i charakterze.
>przyczyna, dla której dziś nie następuje większa komasacja produkcji - transport. Produkt nie tylko trzeba wytworzyć w odpowiedniej ilości ale także DOSTARCZYĆ. Istnieje pewna granica odległości, przy której koszt transportu zżera różnicę wynikłą z wydajności produkcji. I nie mówię tu o finansach, a raczej o koszcie mierzonym w energii, materiałach i pracy ludzkiej.
Nieliczna populacja żyłaby blisko siebie. Nie byłaby rozprzestrzeniona na obszar całej planety, tak jak wygląda to dzisiaj. Koszty transportu pokrywane byłyby pewnie po części przez państwo, jako że nie byłoby aż tak dużej potrzeby na prywatne firmy zajmujące się transportem. Poza tym pociągi i statki są tanie, a samochody poruszałyby się sprawniej po mało-ruchliwych drogach.
>Trochę to moim zdaniem mało powiedziane. Istniała możliwość, że komunizm okaże się światła realizacją założeń? Istniała. Istniała możliwość, że plonem rewolucji francuskiej będzie szczęśliwe i wolne społeczeństwo? Istniała. Zaistnieli zaś Stalin, czeka, żelazna dziewica i wojny napoleońskie. Istnieje wiele możliwości, ale realnie rzecz biorąc sprawdzają się te, ku którym wiedzie najprostsza droga.
Jeśli istniała, to dla naiwnych. Sam stwierdzając, że utopia jest możliwa jestem trochę naiwny, więc tu masz rację, ale ma to (jak na razie) charakter jedynie hipotetyczny, na poczet dyskusji.
>W pewnej książce dotyczącej co prawda innego tematu, bo systemów bezpieczeństwa urządzeń jądrowych, przeczytałem mądre zdanie: "Tylko system bezpieczeństwa, w którym czynności bezpieczne są łatwe a czynności niebezpieczne trudne jest systemem skutecznym". Taki system raczej nie istnieje.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >>Niestety, wydaje mi się, że większość wojen nie była toczona ze względu na brak surowców. (...)
>Zacznę od tego, że nigdy nie stwierdziłem, że wojny były prowadzone z przyczyn gospodarczych.
Przepraszam. Do rozwinięcia w tą stronę posłużyło mi:
>(...)Jeśli celami następnej będzie ucięcie liczby ludności i zdobycie surowców, to po osiągnięciu tych celów nastanie pokój.(...)
>Nie zgadzam się. Zawsze jest jakiś powód, bardzo często są nim pieniądze, które zaliczamy do czynników gospodarczych. (...)
Wydaje mi się, że w dzisiejszym kapitalistycznym świecie nie doceniamy motywów poza-finansowych. Tym bardziej, że w świecie zlaicyzowanym, pośród ludzi w których sposobie myślenia dominuje racjonalizm, bardzo trudno jest zrozumieć motywy religijne.
Oczywiście wojna, podbój itp mają znaczący wpływ na gospodarkę. Jednak co było przyczyną a co skutkiem? Szczególnie w wypadku krucjat nie było mowy o łatwym łupie. To jest owszem, łup bywał łatwy, ale nie na muzułmanach a na terenach przez które krucjaty przechodziły. Doskonale rozumiem motyw gospodarczy w wypadku łatwego łupu - prosto, tanio i przyjemnie. Jednak łup po który trzeba udać się na drugi koniec kontynentu, tułać latami, głodować i tak dalej, i tak dalej... Nie łatwiej było natłuc sąsiada?
Z drugiej jednak strony podbój Ameryki był motywowany czysto finansowo. Co więcej, był prawie że przedsięwzięciem prywatnym. Więc zapewne masz sporo racji.
Jeśli jednak spojrzeć na XX wiek: Jugosławia, Serbia, Irlandzka Armia Wyzwolenia, Baskowie, Gruzja, Afganistan.... Trudno jest mi dopatrzeć się tam motywów gospodarczych.
>Stan nie musi być dramatyczny, nie musi być przeludnienia zagrażającego przetrwaniu.(...) >Racja. Kiedyś do tego dojdzie, dlatego że jest granica liczby ludności, po której przekroczeniu niektórzy ludzie (kraje) tracą na komforcie życia. Nie nazywa się tego przeludnieniem, ale jest problemem o podobnej wadze i charakterze.(...)
Czyli wychodzi, że idzie o wojnę "o luksus". Hmm.... trudno mi uwierzyć w pozytywne skutki wojny, w której zmotywowani walką o luksusy wycinamy w pień sąsiadów. Poziom etycznej degrengolady niezbędny do rozpętania tak motywowanej walki nie wskazuje moim zdaniem na możliwość późniejszej trwałej pokojowej egzystencji.
>Nieliczna populacja żyłaby blisko siebie. (...)
Czyli tak: przeludnienie -> wojna -> wyrzynamy okolicznych, oni podrzynają nas -> .... i co: nie zajmujemy ich terytorium? Gęstość zaludnienia ma spaść, tak? W wypadku wojny, w której jest wyraźny zwycięzca-rzeźnik ludność zwycięzcy rozlezie się po krajach sąsiednich. Nie będzie więc prawdą, że populacja będzie żyła blisko siebie.
Jeśli weźmiemy dla odmiany wojnę totalną, w której brak zwycięzcy, a wszyscy są zdziesiątkowani, znowu rozkład populacji, które przetrwają będzie czysto losowy. Biorąc pod uwagę, że celem ataku totalnego są skupiska ludności i przemysłu... zginą miasta i technologia, a jedynie ludność na obszarach wiejskich ma szanse przetrwania.
I znowuż będzie rozproszona. Dodać do tego zniszczoną infrastrukturę transportową, i o zgrupowaniu w jednym miejscu nie można mówić.
Tak więc wojna tak czy siak nie doprowadzi do proponowanej utopii.
Co innego planowane działanie na sposób pokojowy. Ewentualnie zmasowany atak biologiczno-chemiczny fanatyków przygotowanych na przesiedzenie w schronach paru dziesięcioleci. Tylko wówczas istnieje możliwość, że pozostaną niewielkie, nienaruszone enklawy zdolne przekształcić się w proponowaną utopię.
>Koszty transportu pokrywane byłyby pewnie po części przez państwo,(....)
Jeśli działałoby to tak efektywnie, jak zwykły działać państwa... no, ale przecież mówimy o utopii.
>(...) jako że nie byłoby aż tak dużej potrzeby na prywatne firmy zajmujące się transportem. Poza tym pociągi i statki są tanie,(....)
Tylko przy przewozie dużych ilości towarów. A i tak pozostaje transport port/bocznica-punkt odbioru.
>(...)Taki system raczej nie istnieje.
Są jednak wyjątki. W technice informatycznej udało się na przykład jedną decyzją projektantów wirtualnej maszyny jawy wyeliminować właśnie na drodze: "niech będzie wygodniej" źródło koło 90% błędów, jakie popełniano używając np. języka C++.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | MUZGOJAD (276 punktów) | >Oczywiście wojna, podbój itp mają znaczący wpływ na gospodarkę. Jednak co było przyczyną a co skutkiem? Szczególnie w wypadku krucjat nie było mowy o łatwym łupie. To jest owszem, łup bywał łatwy, ale nie na muzułmanach a na terenach przez które krucjaty przechodziły. Doskonale rozumiem motyw gospodarczy w wypadku łatwego łupu - prosto, tanio i przyjemnie. Jednak łup po który trzeba udać się na drugi koniec kontynentu, tułać latami, głodować i tak dalej, i tak dalej... Nie łatwiej było natłuc sąsiada?
Pax et Treuga Dei nie pozwalał "tłuc sąsiada". Poza tym łup BYŁ stosunkowo łatwy, nawet na terenach muzułmanów (założono przecież Królestwo Jerozolimskie), ale krzyżowcy nie byli zorganizowani. Mimo tego osiągali sukcesy. Jeśli ktoś przeżył i wrócił do domu, to raczej nie z pustymi rękoma.
>Jeśli jednak spojrzeć na XX wiek: Jugosławia, Serbia, Irlandzka Armia Wyzwolenia, Baskowie, Gruzja, Afganistan.... Trudno jest mi dopatrzeć się tam motywów gospodarczych.
W każdej z wojen można dopatrzeć się motywów gospodarczych, tak samo jak ideowych. Niektóre bardziej cechują się wyraźnym kontrastem, dominując jeden z tych czynników, inne mniej. Na razie nie ma chyba sensu analizować każdej wojny. Motyw gospodarczy jest na pewno autentyczny i obecny w wielu konfliktach.
>Czyli wychodzi, że idzie o wojnę "o luksus". Hmm.... trudno mi uwierzyć w pozytywne skutki wojny, w której zmotywowani walką o luksusy wycinamy w pień sąsiadów. Poziom etycznej degrengolady niezbędny do rozpętania tak motywowanej walki nie wskazuje moim zdaniem na możliwość późniejszej trwałej pokojowej egzystencji.
W Ameryce jakoś wyszło. Później kraj się trochę "zepsuł", ale to już nie wina powodów i celów wojny.
>Czyli tak: przeludnienie -> wojna -> wyrzynamy okolicznych, oni podrzynają nas -> .... >i co: nie zajmujemy ich terytorium? Gęstość zaludnienia ma spaść, tak? W wypadku wojny, w której jest wyraźny zwycięzca-rzeźnik ludność zwycięzcy rozlezie się po krajach sąsiednich. Nie będzie więc prawdą, że populacja będzie żyła blisko siebie. >Jeśli weźmiemy dla odmiany wojnę totalną, w której brak zwycięzcy, a wszyscy są zdziesiątkowani, znowu rozkład populacji, które przetrwają będzie czysto losowy. Biorąc pod uwagę, że celem ataku totalnego są skupiska ludności i przemysłu... zginą miasta i technologia, a jedynie ludność na obszarach wiejskich ma szanse przetrwania. >I znowuż będzie rozproszona. Dodać do tego zniszczoną infrastrukturę transportową, i o zgrupowaniu w jednym miejscu nie można mówić. >Tak więc wojna tak czy siak nie doprowadzi do proponowanej utopii. >Co innego planowane działanie na sposób pokojowy. Ewentualnie zmasowany atak biologiczno-chemiczny fanatyków przygotowanych na przesiedzenie w schronach paru dziesięcioleci. Tylko wówczas istnieje możliwość, że pozostaną niewielkie, nienaruszone enklawy zdolne przekształcić się w proponowaną utopię.
Ludność, która zwycięży wcale się nie rozleźie. Cywilizacja jest potrzebna dla cywilizowanego człowieka, żeby przetrwał. Nikt z własnej woli się i bez powodu się od niej nie oddali. To samobójstwo lub skazanie na wieczną walkę o przetrwanie w ciężkich warunkach i przy koczowniczym trybie życia - bez prądu, wody, jedzenia, dachu nad głową i kontaktu z ludźmi. Chyba, że ktoś osiedliłby się gdzieś na farmie, hodował zwierzęta i uprawiał warzywa. Nadal nie widzę jednak sensu, jeśli można to zrobić niedaleko od pozostałych ludzi, blisko niedotknientej wojną populacji. Tak, niedotkniętej wojną, bo nawet wojna totalna tego nie wyklucza. Hitler na przykład był w stanie podbić całą Europę, wykluczając walkę na terenie III Rzeszy. Gdyby nie Alianci (głównie USA i Wielka Brytania, bo ze Związkiem Radzieckim by pewnie sobie poradził), udałoby mu się to. Warunkiem tutaj jest organizacja i dominacja militarna nad innymi państwami. Wracając jeszcze do USA - żyją przecież ze sobą, wszyscy razem i nie są rozproszeni, mimo że tereny, na których mieszkają zostały zdobyte poprzez podbój.
>Jeśli działałoby to tak efektywnie, jak zwykły działać państwa... no, ale przecież mówimy o utopii. >Tylko przy przewozie dużych ilości towarów. A i tak pozostaje transport port/bocznica-punkt odbioru.
Cóż, w takich sprawach trzeba być optymistą. Bez takich idealnych, utopijnych rozwiązań, jakie przedstawiłem możemy od razu uznać, że cywilizacja po prostu nie przetrwa. Mimo tego, że w większości kwestii jestem pesymistą i mam skłonności do myślenia, że działania ludzi w tak delikatnych i złożonych sytuacjach prawie zawsze doprowadzą do porażki, to nie chce mi się wierzyć, że ludzie by się nie zmobilizowali i nie utworzyli lub chociaż nie dążyli do utworzenia utopii, która jest jedynym sposobem na utrzymanie cywilizacji na poziomie takim, jaki był przed wojną.
>Są jednak wyjątki. W technice informatycznej udało się na przykład jedną decyzją projektantów wirtualnej maszyny jawy wyeliminować właśnie na drodze: "niech będzie wygodniej" źródło koło 90% błędów, jakie popełniano używając np. języka C++.
Oczywiście. Nie da się go jednak zaimplementować u człowieka.
|
|
4 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Dlaczego nieladnie jest powiedziec glupiemu czlowiekowi ze jest glupi? >Jeden z najwiekszych absurdow tego swiata to glupota broniona przez medrcow. >Niech sie rodzi mniej ludzi. Moze storzyc jakies naukowe metody selekcji? >np. >szkola - czas trawia: 2 lata - od 14 do 16 roku zycia. >w pierszym tygodniu musisz napisac wypracowanie na temat: >''jestem czescia tego swiata, a nie jednostka totalnie niezalezna. musze myslec o swiecie i brac >odpowiedzialnosc za jego ksztalt. uzasadnij.'' >masz dwa lata aby udowodnic, ze zrozumiales i mozesz dolaczyc do spolecznosci. >jesli nie zrozumiales tej podstawy czeka cie bezbolesna smierc. >wprowadzenie kontroli populacji w skali globalnej jest nieuniknione, tak czy inaczej. > A tak Ci powiem: www.youtub(*)?v=0141YBTUm_c&feature=relatedJestem głupi. Nie chcę i nie muszę brać odpowiedzialności za kształt świata. Jestem jednostką niezależną. Nie rozumiem Twojej postawy. I mimo wszystko POZWOLĘ sobie skorzystać z prawa do wypowiedzi. Ty uważasz, że jestem częścią Twojego świata a ja się nie zgadzam. Świat jest tak samo Twój, jak i mój. Według mnie nic nie muszę, bo jestem wolny. Odpowiedz więc na proste pytanie: Chcesz mnie zabić ? Dzięki łaskawco, że bezboleśnie.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) |
>Jestem głupi. Nie chcę i nie muszę brać odpowiedzialności za kształt świata. Jestem jednostką niezależną. Nie rozumiem Twojej postawy.
No jesteś. I tak, nie rozumiesz.
Jesteś jednostką bardzo zależną, od bardzo wielu zjawisk. Ale skoro upierasz się przy swojej niezależności to jeszcze gorzej, bo to znaczy, ze wybrałeś sobie życie w takim kształcie jakim ono dla ciebie jest. Teraz zastanów się czy tak na prawdę jest. Jeśli dalej nic nie rozumiesz, to przepraszam, ale nie jestem w stanie Ci pomoc.
|
|
|  | 4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Najwyraźniej sarkazm i ironia są dla Ciebie pojęciami obcymi. Być może nie zdajesz sobie sprawy, ale takimi wypowiedziami pogrążasz się w oczach niektórych czytelników forum. A dokładniej narzucaniem się na siłę.
Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
| |  | -1 na 1 | Anxetrius (75 punktów) | Odpowiem Ci tylko dlatego, że masz czterysta milionów punktów i jesteś moderatorem. Opowiadasz bzdury i w dodatku twoja zdolność rozumienia mojego filozoficznego problemu jest równa zeru. Takie zjawisko też mnie ciekawi. Jak to jest, że interesując się filozofią [o ile się nią interesujesz] jesteś tak słaby z psychologii. Powinieneś wiedzieć, co przemawia przez twój komentarz. To takie dziecinne wołanie: OOOOOOOOOOO!!! Ja też tu jestem!!! Zwróćcie na mnie uwagę!!! Żałosne.
|
|
| | |  | 3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Zrozumienie Twojego filozoficznego problemu byłoby zdecydowanie łatwiejsze, gdybyś go starannie i w miarę szczegółowo przedstawił.
W chwili obecnej nie bardzo wiadomo o co Ci chodzi. No, może jedynie można domyśleć się, że gdzieś tam za tym stoi ekologiczne: "jestem częścią planety, muszę o nią dbać, każdy drobiazg się liczy". Jeśli jednak zestawić to z bezbolesnym uśmiercaniem (dlaczego bezbolesnym?) albo szklanką wody do umycia zębów... nie bardzo mogę zrozumieć O CZYM chcesz rozmawiać.
>(...)To takie dziecinne wołanie: OOOOOOOOOOO!!! Ja też tu jestem!!! Zwróćcie na mnie uwagę!!!(...)
Nie trzeba było. Zresztą tyczy to też sceptymuchowego (...)są dla Ciebie pojęciami obcymi(...)
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Anxetrius prezentuje postavataryzm.
Każdy kto oglądał ten film Camerona i potrafi patrzeć to widzi o co chodzi. Jak ktoś ma ciasny umysł to nie zrozumie.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >Anxetrius prezentuje postavataryzm.
Możesz przybliżyć? Choć szczerze mówiąc wolałbym przeczytać odpowiedź od Autora wątku.
>Każdy kto oglądał ten film Camerona i potrafi patrzeć to widzi o co chodzi. Jak ktoś ma ciasny umysł to nie zrozumie.
A ci co nie oglądali?
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Możesz przybliżyć? Choć szczerze mówiąc wolałbym przeczytać odpowiedź od Autora wątku.
To miał być taki "dżołk". Anxetrius i Muzgojad wydają się być jedynymi osobami w wątku, które rozumieją o co chodzi i zamiast uprawiać retorykę albo chociażby erystykę to dyskutują równie wyszukanie jak Wittgenstein lekceważąc wcześniejsze dokonania filozofii i uzurpując sobie jedyne słuszne rozwiązanie postawionego problemu.
Skojarzyło mi się to właśnie z Avatarem, gdzie jedyny słuszny pogląd był miażdżony przez twardogłowych, utylitarystycznych, ignorantów niezdolnych do empatii. Swoją drogą mogłem nawet napisać postPocahontyzm, bo to o mniej więcej o to samo chodzi.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | > (...) postPocahontyzm, bo to o mniej więcej o to samo chodzi.(...)Niewiele by mi to pomogło.  Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | A ja myślałem, że usiłuję wyciągnąć do Ciebie rękę i pokazać, jak jesteś odbierany. I że zdaniem niektórych czytelników przesadzasz. Widocznie nie umiałem tego tak napisać, by dotarło.
Bez względu na "ważność, prawdziwość" przedstawianych idei trzeba umieć je przekazać i przekonać do nich czytelnika.
Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
|  | 6 na 6 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>No jesteś. I tak, nie rozumiesz. A mnie się zdaje, że to Ty nie zrozumiałeś, o czym napisałem. Idealny w Twoim mniemaniu świat eugeniki prowadzi do jednego: rewolucji. Zdajesz sobie sprawę, że nawet taki głupek, dajmy na to ja, ma rodzinę, przyjaciół, znajomych, że nie chce umierać bo Ty sobie wymyśliłeś, że tak będzie Ci wygodniej i będzie walczyć razem z nimi o swoje życie? Znaj swoje prawa: masz prawo nie być zabijany, masz prawo zarabiać na chleb i masz prawo wyrazić swoje zdanie. Chociaż Ty chciałbyś niektórym te podstawowe prawa odebrać, z pewnością znajdą się tacy, którzy się sprzeciwią. Założę się, że niejeden Joe Strummer zacząłby głośno krzyczeć żądając prawa do życia a wtedy być może okazałoby się, że to Ciebie ktoś chce wyeliminować, dla "wspólnego dobra". Czy z taką samą łatwością zgodziłbyś się na to, że ktoś poświęca Ciebie z jaką Ty chciałbyś się pozbyć innych ? Cytat:>Jesteś jednostką bardzo zależną, od bardzo wielu zjawisk. Ale skoro upierasz się przy swojej niezależności to jeszcze gorzej, bo to znaczy, ze wybrałeś sobie życie w takim kształcie jakim ono dla ciebie jest. Teraz zastanów się czy tak na prawdę jest. Jeśli dalej nic nie rozumiesz, to przepraszam, ale nie jestem w stanie Ci pomoc. Wydaje mi się, że mylisz współzależności między jednostkami i uzależnienie od widzimisię jednostek. I Ty chcesz mi "pomóc"  ? Know Your rights. These are Your rights.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | | Anxetrius (75 punktów) | Zbieranie punktow fajna sprawa? hehe. Vancalar o czym ty mówisz? Jaki idealny swiat? Tylko naiwność ludzka moze prowadzić do formułowania idei, w których wolna wola nie stoi na pierwszym miejscu. Ale Tobie pewnie bardziej [jak wielu tu obecnym] podoba sie zbieranie punktow niż kwestionowanie samego siebie. Wolna Wola dla wszystkich [king size również] to jedna z najbliższych sprawiedliwości sytuacji. Dawno tu nie byłem i pewnie Ty juz tu nie zaglądniesz, ale jeśli to przeczytasz, to na pewno nie włączy sie jako pierwsze myślenie filozoficzne tylko psychologia. A to znaczy, ze ciągle bardzo trudno Ci będzie spojrzeć na sprawe obiektywnie.
1. Pełna wolność dla wszystkich. [niestety nierealne w naszej rzeczywistości, ale ciągle jeden z najlepszych motywów działania dla Ludzkości] 2. Głupota jest poklepywana. [nasza codzienność]
3. Jeśli sa jakiekolwiek wizje pełnej wolności dla wszystkich, to sa one niwelowane przez głupotę. [kolko sie zamyka]
|
|
| | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Zbieranie punktow fajna sprawa? hehe. Vancalar o czym ty mówisz? Jaki idealny swiat? Tylko naiwność ludzka moze prowadzić do formułowania idei, w których wolna wola nie stoi na pierwszym miejscu. Wyjątkowo trafne spostrzeżenie. Zgadzam się w 100%. Cytat:Ale Tobie pewnie bardziej [jak wielu tu obecnym] podoba sie zbieranie punktow niż kwestionowanie samego siebie.  Chyba nie pofatygowałeś się, żeby poczytać moje wypowiedzi i zorientować się jaki jest mój stosunek do "zbierania punktów" . "Jeśli źle mówię, powiedz, co było złego a jeśli dobrze, czemu mnie bijesz ???" Cytat:Wolna Wola dla wszystkich [king size również] to jedna z najbliższych sprawiedliwości sytuacji. Dawno tu nie byłem i pewnie Ty juz tu nie zaglądniesz, ale jeśli to przeczytasz, to na pewno nie włączy sie jako pierwsze myślenie filozoficzne tylko psychologia. A to znaczy, ze ciągle bardzo trudno Ci będzie spojrzeć na sprawe obiektywnie. >1. Pełna wolność dla wszystkich. [niestety nierealne w naszej rzeczywistości, ale ciągle jeden z najlepszych motywów działania dla Ludzkości] Widzisz, zgadzam się w zupełności z prawem do wolnej woli dla każdego ALE... Tylko i wyłącznie wtedy, kiedy TWOJA wola do uczynienia czegokolwiek nie gwałci CZYJEJŚ woli do życia... Bo jeśli chcesz decydować o czyichś losach, musisz brać pod uwagę, że ktoś inny może zadecydować o Twoich... Cytat:>2. Głupota jest poklepywana. [nasza codzienność] >3. Jeśli sa jakiekolwiek wizje pełnej wolności dla wszystkich, to sa one niwelowane przez głupotę. [kolko sie zamyka] "Pełna" wolność oznacza swobodę gwałcenia, mordowania i okradania kogo Ci się spodoba. Jeśli istnieje wiele jednostek w społeczeństwie, Twoja "wolność" wyrażania siebie poprzez sprawdzenie ile krwi jest w człowieku oznacza jego zniewolenie poprzez przelanie Jego krwi, z czym On się nie zgadza i co ZAPRZECZA Jego wolności do życia... Rozumiesz to? Nie możesz decydować kto może a kto nie może być członkiem społeczeństwa, bo z tego rodzi się dowolność znęcania się nad słabszymi, dowolność określania kto jest człowiekiem a kto nie... Człowieczeństwo staje się kwestią definicji... Przerabialiśmy to już. Krąży taki "żarcik". że wcześniej czy później, każda dyskusja na forum internetowym otrze się o Hitlera ale mimo wszystko do tego nawiążę; Ktoś, kiedyś stwierdził, że to Żydzi nie "nadają się" do życia w społeczeństwie, spiskują, okradają innych z ich dóbr, dążą do zawładnięcia nad światem i że należy ich "wyeliminować" dla dobra społeczności... Rozumiesz o czym mówię i jakie skutki może przynieść przyjęcie Twoich tez? Zdajesz sobie sprawę ile wyroków sądowych jest niesłusznych? Ilu ludzi zostało skazanych na śmierć przez pomyłkę? Jak chciałbyś jednoznacznie i bezapelacyjnie ustalić, kto osiągnął "odpowiedni stopień rozwoju" a kto nie? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | | liliac (147340 punktów) | > Zbieranie punktow fajna sprawa? hehe.Różne zarzuty na tym forum niekiedy padają, ale zarzucanie akurat Vancalarowi polowania na punkty jest koncepcją doprawdy absurdalną
|
|
| | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Kto wie kto wie....moze przysyłaja tu z forów fanatycznych celem sprawdzenia, ile minusów zgarnie. Ja zauważyłem pojawienie sie tu paru osób z dżungli religijnej , przypadek czy ofensywa ?  Może : Bóg się rodzi, moc truchleje i poszły chłopaki z krzyżami na barykady ?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ja zauważyłem pojawienie sie tu paru osób z dżungli religijnejZgadza się, ostatnio się namnożyło. Ale Vancalara to nie dotyczy, on jest na forum od 2 lat, pojawia się z różną częstotliwością (może nie ma czasu) i z pewnością nie jest z "desantu". A że jest religijny? Cóż, kiedyś w pewnym głupawym filmie padły mądre słowa: Nobody's perfect 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >>Ja zauważyłem pojawienie sie tu paru osób z dżungli religijnej >Zgadza się, ostatnio się namnożyło.... ZIMA! kościoły niepodogrzewane, proboszcze nie dogrzewają, kasy im szkoda - zamiast tego pozostaje więc ćwiczenie w domu... I kogo ewangelizować jak wszyscy pouciekali...?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Ale tak na poważnie to naprawdę widać ofensywę, to forum nie jest jakimś ewenementem. Ruszyło się na poważnie na wszelkich komunikatorach. Faktycznie dostali jakiś prikaz żeby nawracać ? Brak mi w tym przypadku.
|
|
| | | | | | |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Ale tak na poważnie to naprawdę widać ofensywę, to forum nie jest jakimś ewenementem.> Ruszyło się na poważnie na wszelkich komunikatorach.> Faktycznie dostali jakiś prikaz żeby nawracać ? Brak mi w tym przypadku.Już napomykałem dziś TU:dodam jeszcze - przełom roku. Tyle, że z doświadczenia zastanawiam się jaka będzie wiosna... Człowiek naprawdę jest w przyrodzie a przyroda w człowieku. Naje się taki czekoladek... a jeszcze wzmocnionych - i cukier buzuje 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > Cóż, kiedyś w pewnym głupawym filmie padły mądre słowa: Nobody's perfect  "Pół żartem, pół serio" nie jest głupawe! [FOCH] 
Myślenie jest głupie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|