 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-09-2011 21:55 | mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Powstanie Ewangelii
2 na 2 | W wątku "Grobowa historyczność" miałem ostatnią taką wymianę zdań z "Anią...":
>>>>Nie, Ewangelie tak nie powstały. Prawdopodobnie Ewangelia Marka jest najstarsza, a ewangelie Mateusza i Łukasza powstały głównie na podstawie Ewangelii Marka oraz tzw. źródła Q. Mateusz był jednym z 12 apostołów. Wszystkie trzy ewangelie synoptyczne powstały w I wieku. >>>A to ciekawostka. Kolega ma widać inne wyobrażenie tego procesu niż powszechne informacje. Czy może podeprzeć swoje fantazje jakimś opracowaniem HISTORYCZNYM lub językoznawczym a nie teologicznym? >>Tak, oczywiście, jak tylko założysz osobny wątek na ten temat (mógłbym to zrobić i ja, ale wtedy prawdopodobnie wątek trafiłby do "Bazgrołów" ), bo ten wątek jest już strasznie przeładowany i na inny temat. >Proszę nie stosować dziecinnych uników.Temat nie jest najbardziej rozbudowanym w historii forum ale pierwszy raz ktoś wykorzystuje to jako wymówkę, kiedy po prostu nie chce mu się poszukać danych, a palnął.
W tym samym wątku "Grobowa historyczność" wiele osób było zainteresowanych kwestią powstania Ewangelii - stąd moja propozycja tego wątku.
W moim poście przedstawiłem klasyczną już "hipotezę dwóch źródeł", której początek dał Schleiermacher w 1832, a naukowo uzasadnił Ch.H.Weisse w 1835. Czy "hipoteza dwóch źródeł" to "fantazje", jak pisze "Ania..."? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | nobodylikeyou (972 punktów) | > W moim poście przedstawiłem klasyczną już "hipotezę dwóch źródeł", której początek dał> Schleiermacher w 1832, a naukowo uzasadnił Ch.H.Weisse w 1835. Czy "hipoteza dwóch źródeł" to> "fantazje", jak pisze "Ania..."?Może w tym celu warto by było spojrzeć do "konkurencji" ? "Czy Ewangelista Mateusz jedynie przepisywał z Ewangelii Marka?"www.trinit(*)pisywal-z-Ewangelii-Marka_.htmUwaga. Długie i absorbujące. Kiedyś poświęcałem temu zagadnieniu mnóstwo czasu aż doszedłem do punktu w którym żadna ze stron nie ma "wymaganej większości", ale może już jestem na to za głupi.
|
|
 | mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>Może w tym celu warto by było spojrzeć do "konkurencji" ? >//www.trinitarians.info/ateizm/art_348_Czy-Ewangelista-Mateusz-jedynie-przepisywal-z-Ewangelii-Marka_.htm
Autor tego artykułu stawia znaki zapytania nad "hipotezą dwóch źródeł", ale nie nazywa tej hipotezy "fantazjami", tak jak "Ania..."
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Fajny wątek. Cieszę się panie m.bielecki, iż pomimo iż ma Pan inne poglądy niż większość z nas, otwiera Pan wątek na który możemy spokojnie i rzeczowo rozmawiać - wielki plus
|
|
 | 1 na 3 | Andrzej Michalski (234 punktów) | Fajny wątek, tylko nie ma z kim gadac. Czy każdy wątek o ewangeliach otwierają chrześcijańskie trole?
|
|
 | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Fajny wątek. Cieszę się panie m.bielecki, iż pomimo iż ma Pan inne poglądy niż większość z nas, otwiera Pan wątek na który możemy spokojnie i rzeczowo rozmawiać - wielki plus  > Na mój smak,niestety cała dyskusja przebiega dość chaotycznie.Wg mnie na sam początek powinno się zastanowić nad dwoma pytaniami: 1.Czy z Boga zrobiono człowieka, czy też z człowieka zrobiono Boga? 2.Z którego judaistycznego nurtu religijnego wypłynął kult Jezusa? Trzeba widzieć sytuację społeczno-polityczną Palestyny w latach 0-50.Arabskiego pochodzenia król, niepochodzący z rodu dawidowego,okupant bluźnierczo nazywający siebie Bogiem, umieszczający swoje podobizny na monetach i ściągający podatki,rozbicie dzielnicowe.Tęsknota za mesjaszem musiała być ogromna.Pytanie tylko czy mesjasz powstał najpierw w głowach i następnie przyobleczono go w ciało, czy jakiś wędrowny kaznodzieja samozwańczo tytułujący się mesjaszem, a takich było niewątpliwie kilku,został stracony i dał początek kultu Jezusa.Jaki by nie był początek, wspólnoty religijne miały obiekt kultu,nowego Mesjasza.Każdy prezbiter opowiadał swoją wersję, każda gmina miała swoją ewangelię.Przekazy ustne,upiększane w cudowne wydarzenia zaczęły nabierać kształtu. Z czasem zaczęto to utrwalać na papierze.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja też, osobiście, przychylam się do hipotezy zrobienia człowieka z postaci boskiej, wyrosłej z mitów dionizyjskich o śmierci syna boga i jego odrodzeniu, co łączono z przeistoczeniem wina. Argumenty na poparcie trafności mojej hipotezy są porozrzucane tu i tam. Natomiast, pozwolisz (ja wolę na "ty"), że odniosę się do twojego nicka. Otóż na stronie głównej piszę o "A Mass of Life" Fredericka Deliusa, której libretto zaczerpnięte jest z "Tako rzecze Zaratusztra" twojego imiennika. Może cię to zainteresuje?
|
|
| |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Ja też, osobiście, przychylam się do hipotezy zrobienia człowieka z postaci boskiej, wyrosłej z mitów dionizyjskich o śmierci syna boga i jego odrodzeniu, co łączono z przeistoczeniem wina. Otóż na stronie głównej piszę o "A Mass of Life" Fredericka Deliusa, której libretto zaczerpnięte jest z "Tako rzecze Zaratusztra" twojego imiennika. Może cię to zainteresuje? Mój imiennik? Przy rejestracji zgubiłem"z" i tak już zostanie. Ja osobiście nie mam zdania czy droga wiodła z nieba na ziemię czy odwrotnie.Poważnie zacząłem rozważać pierwszą ewentualność, o dziwo, nie po lekturze A.Drews-"Jesusmythe", tylko po lekturze ewangelickiego teologa A.Harnack-"Marcion.Das Ewangelium von fremden Gott."Właściwie dotyczy marcjonizmu ale we wstępie opisuje początki chrześcijaństwa.Nawiasem,Pawła zalicza do gnostyków.Gdyby streścić w paru słowach,chrześcijaństwo zglobalizowało swojego Boga.Od dii penates i dii patrii, które służyły jednej rodzinie,miastu lub co najwyżej grupie etnicznej,Chrystus służył wszystkim a chrześcijaństwo było religią której nie dało się już bardziej rozbudować.Można ją było jedynie skomplikować, co też się później stało.
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > >>>Fajny wątek. Cieszę się panie m.bielecki, iż pomimo iż ma Pan inne poglądy niż większość z nas, otwiera Pan wątek na który możemy spokojnie i rzeczowo rozmawiać - wielki plus  . > Na mój smak, niestety cała dyskusja przebiega dość chaotycznie.Warto tu zwrócić uwagę, kto i jakim tekstem zainicjował wątek. (Choć w najbardziej merytorycznych wątkach znajdzie Pan wypowiedzi wprowadzające chaos. Prawie zawsze znajdzie się ktoś kto musi dać głos, kto ma niewiele lub wprost nic w danym temacie do powiedzenia.) > Wg mnie na sam początek powinno się zastanowić nad dwoma pytaniami:> 1.Czy z Boga zrobiono człowieka, czy też z człowieka zrobiono Boga?I tu zaczyna się pierwszy problem. Wierzy Pan w istnienie jakichkolwiek bogów? Moim zdaniem ulepiono Boga, ale czy tylko z człowieka ("człowieków"), czy także z mitów i legend? > 2.Z którego judaistycznego nurtu religijnego wypłynął kult Jezusa?A dlaczego musiał wypłynąć z jednego, a może z kilku, kilkunastu. Od jednych czerpiąc więcej od innych mniej. > Trzeba widzieć sytuację społeczno-polityczną Palestyny w latach 0-50.Tak, ale dlaczego ograniczyć się do tak krótkiego okresu. Ja przyjąłbym jako minimum cezurę -50 do 150. > Tęsknota za mesjaszem musiała być ogromna.Nawet trwa po dzień dzisiejszy. > Pytanie tylko czy mesjasz powstał najpierw w głowach i następnie przyobleczono go w ciało, czy jakiś wędrowny kaznodzieja samozwańczo tytułujący się mesjaszem, a takich było niewątpliwie kilku, został stracony i dał początek kultu Jezusa. Jaki by nie był początek, wspólnoty religijne miały obiekt kultu,nowego Mesjasza.Pytanie do dnia dzisiejszego jest bez odpowiedzi, a spekulacji wiele. > Każdy prezbiter opowiadał swoją wersję, każda gmina miała swoją ewangelię. Przekazy ustne,upiększane w cudowne wydarzenia zaczęły nabierać kształtu. Z czasem zaczęto to utrwalać na papierze.Dokładnie tak! Według najpoważniejszych źródeł - tak to właśnie wyglądało, każda grupka tworzyła dla potrzeb kerygmatycznych swój zbiór "jedynie oryginalnych" zapisów "mów Pańskich", z których wyłoniły się ewangelie synoptyczne. Wybierając z różnych opowieści o Jezusie-Mesjaszu ulepił swoją doktrynę Paweł, a z innego nurtu religijnego Jan stworzył swoją opowieść. Pan Andrzej.51 rozbiera to na kawałki i może Pan się z nim w dalszy rozbiór pobawić. Ja Was poczytam z ciekawością i z przyjemnością. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >>2.Z którego judaistycznego nurtu religijnego wypłynął kult Jezusa? >A dlaczego musiał wypłynąć z jednego, a może z kilku, kilkunastu. Od jednych czerpiąc więcej od innych mniej. Tak dużo to ich chyba nie było? Nie można też być saduceuszem i faryzeuszem jednocześnie.Zeloci odpadają, esseńczycy też,natomiast wiele wskazuje na nazarejczyków >Tak, ale dlaczego ograniczyć się do tak krótkiego okresu. Ja przyjąłbym jako minimum >cezurę -50 do 150. W dół jest mi obojętne z góry nie.W 150 mieliśmy już gotowe ewangelie i początek powstawania Kościoła, a mi chodziło o okres który uformował grunt pod powstanie ewangelii. >Pytanie do dnia dzisiejszego jest bez odpowiedzi, a spekulacji wiele. I tak pozostanie jeżeli nie pojawią się nowe archeologiczne odkrycia.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>A dlaczego musiał wypłynąć z jednego, a może z kilku, kilkunastu. Od jednych czerpiąc więcej od innych mniej. >Tak dużo to ich chyba nie było? Nie zastanawiałem się ile ich było, ale nie widzę powodu dlaczego trzeba ograniczać się do judaistycznych. Następnie słusznie Pan pyta o nurty, a później zupełnie niesłusznie podkłada po te nurty wyznawców. Nie można być żydem i chrześcijaninem jednocześnie, ale chyba tylko niewielu zaprzeczy, że chrześcijanie dużo z judaizmu zaczerpnęli. (Oczywiście można być Żydem i chrześcijaninem, a nawet księdzem, jak np. Vermes.)
>>>>Tak, ale dlaczego ograniczyć się do tak krótkiego okresu. Ja przyjąłbym jako minimum cezurę -50 do 150. >W dół jest mi obojętne z góry nie. W 150 mieliśmy już gotowe ewangelie i początek powstawania Kościoła, a mi chodziło o okres który uformował grunt pod powstanie ewangelii. Według mojej wiedzy religioznawczej wszystkie religie, nawet gdy powstają, to czerpią (oczywiście selektywnie) z wszystkich innych doktryn religijnych znanych ich twórcom, a następnie ewoluują. Nie wiem, jakie mity, legendy i fakty zrodziły chrześcijaństwo. Wiem, że było ich wiele.
Nie wiem też, kiedy zakończył się proces redakcji Nowego Testamentu (niektórzy twierdzą, że nigdy), ale dopiero w drugiej połowie II wieku cztery ewangelie cytowane są jako źródła kanoniczne. "Pierwszym pisarzem, który wymienia po imieniu autorów czterech ewangelii, jest Ireneusz z Lyonu piszący około 180 roku". Ale - jak wielokrotnie tu podkreślam - nie jestem biblistą, tylko zainteresowanym poznawczo tą dziedziną wiedzy. Dlatego gdy Pan lepiej uzasadni własne cezury, to będzie Pan miał rację. >>>>Pytanie do dnia dzisiejszego jest bez odpowiedzi, a spekulacji wiele. >I tak pozostanie jeżeli nie pojawią się nowe archeologiczne odkrycia. Dokładnie tak i wielokrotnie to już tu napisałem.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tu, aby uświadomić wszystkim, na jakim miałkim gruncie budowane są zamki "łuskanego Jezusa", o dziele Ireneusza z Lyonu: Cytat:Greckie oryginały jego najważniejszego dzieła, w 5.księgach, zaginęły. Zachowały się ich przekłady na łacinę zatytułowane "Adversus haereses" (Przeciw herezjom). Powstały w latach 180-185. Polemizował w nich z gnostycyzmem. Wiedzę na temat gnostyków czerpał z dzieł, które zaginęły. W roku 1526 "Adversus haereses" wydał Erazm z Rotterdamu. Współczesne wydanie krytyczne zostało dokonane w ramach serii Sources chrétiennes. (na razie tylko z Wikipedii) Pytanie - z jakiego okresu pochodzi kompletny, zachowany manuskrypt Ireneusza z Lyonu? Cytat:The full title of the principal work of Irenæus, as given by Eusebius (Hist. Eccl., v. 7), and indicated frequently by the author himself, was A Refutation and Subversion of Knowledge falsely so called, but it is generally referred to under the shorter title, Against Heresies. Several other smaller treatises are ascribed to Irenæus; viz., An Epistle to Florinus, of which a small fragment has been preserved by Eusebius; a treatise On the Valentinian Ogdoad; a work called forth by the paschal controversy, entitled On Schism, and another On Science; all of which that remain will be found in our next volume of his writings. Irenæus is supposed to have died about a.d. 202; but there is probably no real ground for the statement of Jerome, repeated by subsequent writers, that he suffered martyrdom, since neither Tertullian nor Eusebius, nor other early authorities, make any mention of such a fact.
As has been already stated, the first printed copy of our author was given to the world by Erasmus. This was in the year 1526. Between that date and 1571, a number of reprints were produced in both folio and octavo. All these contained merely the ancient barbarous Latin version, and were deficient towards the end by five entire chapters. These latter were supplied by the edition of Feuardent, Professor of Divinity at Paris, which was published in 1575, and went through six subsequent editions. Cytat pochodzi z mb-soft.com/believe/txv/irenae1.htm .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Tu, aby uświadomić wszystkim, na jakim miałkim gruncie budowane są zamki "łuskanego Jezusa", o dziele Ireneusza z Lyonu:> Cytat:Greckie oryginały jego najważniejszego dzieła, w 5.księgach, zaginęły. Zachowały się ich przekłady na łacinę zatytułowane "Adversus haereses" (Przeciw herezjom). Powstały w latach 180-185. Polemizował w nich z gnostycyzmem. Wiedzę na temat gnostyków czerpał z dzieł, które zaginęły. W roku 1526 "Adversus haereses" wydał Erazm z Rotterdamu. Współczesne wydanie krytyczne zostało dokonane w ramach serii Sources chrétiennes. Jest to prawda, ale naszą wiedzę o tamtych czasach nie opieramy tylko na Ireneuszu. Ponadto proponuję aby "wbił" Pan w polskiego googla hasła o jakich tu rozmawiamy. - Znaleźć jakąś racjonalną wypowiedź - w zalewie religijnych bzdur na różnym poziomie intelektualnym - będzie Panu bardzo trudno. Dlatego uważam, że robi Pan tu, w tym zakresie, złą robotę atakując tych, którzy racjonalnych odpowiedzi poszukują. Jest to mój subiektywny odbiór, zapewne wielce wobec Pana niesprawiedliwy, ale ja tak to odbieram. Proponowałbym Panu aby - wykorzystując swoje zdolności językowe - wsparł poszukiwania prawdziwego jądra i oddzielenia go od mitycznej zalewy. Pańska spora znajomość mitów też może być ciekawą dla pokazania różnych chrześcijańskich inspiracji. Chciałoby się móc skorzystać z Pańskich potencjalnych możliwości i szkoda mi Pańskiego czasu na czepianie się mało istotnych tu szczegółów. Pozdrawiam serdecznie i liczę na Pański ciekawy tekst o Jezusowych czasach i pismach z tamtego okresu. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Aby cokolwiek zrobić w dziedzinie łuskania, nie można zakładać, że coś jest prawie na pewno prawdziwe a priori. Zauważyłem, że Ireneusz też mógł być zmieniony. Po pierwsze przez tłumaczy, po drugie przez korektorów, po trzecie przez błędy kopistów. Aby cokolwiek zrobić, trzeba położyć na stole wszystkie dostępne ŹRÓDŁA i zastanowić się, jak duża przepaść czasu dzieli przypisywany im czas powstania od tego co leży na stole. Należy dokonać analizy językowej, w celu tropienia wstawek i zmian. Trzeba się zastanowić, jakie prądy umysłowe mogły wpływać na te zmiany stulecia po okresie powstania źródeł. Zanim zaczniemy łuskać, nie możemy powiedzieć "to jest na pewno cebula", jeśli nie wiemy co to jest.
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> W moim poście przedstawiłem klasyczną już "hipotezę dwóch źródeł", której początek dał> Schleiermacher w 1832, a naukowo uzasadnił Ch.H.Weisse w 1835. Czy "hipoteza dwóch źródeł" to "fantazje", jak pisze "Ania..."?Nie wiem dlaczego mielibyśmy ograniczać się do "hipotezy dwóch źródeł", gdy jak Pan zaznaczył w "Grobowej historyczności" interesują Pana te najmłodsze. (Interpretacje oczywiście) Podsyłam pod rozwagę "formgeschichte": www.google(*)OUVjYkcmNcuVcr1NmKP3sg&cad=rja oraz szersze opracowanie PAPIESKIEJ KOMISJI BIBLIJNEJ: INTERPRETACJA PISMA ŚWIĘTEGO W KOŚCIELEbiblia.wia(*)ACJA-PISMA-SWIETEGO-W-KOSCIELEPozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>Nie wiem dlaczego mielibyśmy ograniczać się do "hipotezy dwóch źródeł"
Słusznie, nie musimy ograniczać się do tej hipotezy.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > >>>Nie wiem dlaczego mielibyśmy ograniczać się do "hipotezy dwóch źródeł"> Słusznie, nie musimy ograniczać się do tej hipotezy.Ja jestem z zasady niewierzącym i nie widzę konieczności ograniczania się tylko do jakichkolwiek hipotez tworzonych przez jakiekolwiek autorytety. W ocenie oryginalności i wiarygodności Nowego Testamentu także nie możemy ograniczać się tylko do Kościelnego kanonu. Jest jeszcze ogromna literatura apokryficzna, są odkryte w połowie ubiegłego wieku pisma z Qumran (Zwoje znad Morza Martwego), są pisma z Nag Hammadi (i inne pisma gnostyckie) i jeszcze inna literatura wczesnochrześcijańska. To wszystko w połączeniu się z innymi kulturami, religiami i tradycjami zostało połączone w dosyć spójną (choć nie do końca) całość. Z Ewangeliami jest podobnie, jak z historycznością Jezusa: www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659#w452133_____________________________________________ Biblia jest zbiorem różnorodnych tekstów. Jak pisze red. Izdebski: Kształtowanie kształtu Tak naprawdę zasadniczym pytaniem jest to, czy i w jakim zakresie Biblia jest księgą świętą? Czy każda litera, każde słowo, każde zdanie, każda opowieść w niej zawarte są święte? Czy jest księgą objawioną, integralną i nieomylną, albowiem stanowią ją teksty podyktowane przez Boga? Czy też jest tylko dokumentem zapisanym przez ludzi - posiadających określoną wiedzę i ludzkie słabości - choć pod bezpośrednim natchnieniem Boga? Na ile jest dokumentem spójnym, a na ile jest to "raczej 'księgozbiór', cała 'biblioteka', która narastała z wolna przez prawie tysiąc lat (...), a zawiera dzieła reprezentujące najprzeróżniejsze gatunki i formy literackie".
Napisało ją - w wyniku potrzeby serca i umysłu - wielu autorów o różnych poglądach, żyjących w różnych czasach i piszących pod wpływem różnych środowisk. Pisana była bezpośrednio, na podstawie własnych przemyśleń i przeżyć, a także na podstawie przeczytanych lub zasłyszanych opowieści innych, które po dokonaniu selekcji i odpowiedniej kompilacji tekstów dla podniesienia morale odbiorców włączano do zbioru. Powstawała w procesie kolejnych redakcji oraz włączeń i wyłączeń poszczególnych jej elementów w określone zbiory. Uwarunkowana społecznie i politycznie. Podporządkowana propagandzie religijnej bądź dynastycznej. Permanentnie kształtowana, zmieniała się wraz z kolejnym przepisywaniem przez bogobojnych - pełnych najlepszych intencji - pisarzy (najczęściej kapłanów). Każdy z jej tekstów ma za sobą długą historię. Wybrane łączono w kanony ksiąg natchnionych, a część odrzucano.
Nauka uzyskuje coraz wyraźniejszy obraz metafizycznego placu budowy. Geneza Boga ma swoje bardzo skromne początki. - "Początkowo Jahwe był tylko Bogiem pogody. Gwarantem płodności, którego seksualny aspekt był powoli spychany na dalszy plan". Jeszcze około roku 600 p.n.e. ludność Judei była równie politeistyczna jak jej sąsiedzi. - "Nie istniały żadne różnice między jej religią a religiami kultur sąsiadujących".
Dziś już niewielu tradycjonalistów twierdzi, że święte księgi Starego Testamentu powstawały ponad tysiąc lat. Nikt już nie przypisuje autorstwa Pięcioksięgu Mojżeszowi. Choć nie ulega wątpliwości, że stanowi one kompilację innych, nieraz dość odległych w czasie i przestrzeni źródeł. "Z punktu widzenia umiarkowanych badaczy Biblii sprawy wyglądają więc następująco: około roku 630 p.n.e. 'deuteronomiści' spisali najważniejsze teksty Biblii. Wymyślili postaci Abrahama i Mojżesza, a ich czyny umieścili w odległej przeszłości". Według minimalistów dopiero po powrocie Żydów do Judei (w 538 r. p n.e.) i odbudowaniu na górze Syjon ze zgliszcz Świątyni, "radykalni żydowscy reformatorzy naprawdę przystąpili do działania. Podobnie jak średniowieczne klasztorne szajki fałszerzy, którzy przerabiali daty oficjalnych dokumentów, tak i oni przewertowali hebrajskie pisma i napisali je na nowo, zmyślając przy tym całe nieistniejące królestwa". Niewielką wagę przywiązywano wówczas do chronologii, a już nikomu nie przyszłoby do głowy, aby obiektywnie opisywać fakty historyczne.
Oczywiście nie były to ani pierwsze, ani końcowe redakcje. Ostatnie księgi Biblii hebrajskiej - Tanachu zostały napisane w II w p.n.e., a decyzją faryzeuszów w Jamnii (Jawne) ok. 90 r. ustalono, które księgi zasługują na świętość.Dalej w następnym poście. @@@ .
|
|
| |  | -1 na 1 | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
. Ciąg dalszy: Tło, na którym rozwijała się religia Nowego Testamentu możemy w dużym stopniu odtworzyć dzięki okryciom w Qumran i to niezależnie od wpływu, jaki miała postać "Nauczyciela Sprawiedliwości" na ewangeliczny obraz Jezusa Chrystusa. Argument prof. dra hab. Michała Wojciechowskiego, że opisane tam postaci nie mogą mieć związku z postaciami ewangelicznymi, dlatego "że rękopisy pochodzą przecież sprzed czasów Jezusa!" (dowodzi tego i ich treść, i styl pisma, i badania na zawartość węgla C14) - z punktu widzenia nauki jest żenująco śmieszny. Zaś z punktu widzenia wiary nieważnym jest, na ile prawdziwe są poszczególne zdarzenia z życia Jezusa - istotne, że Ewangelie jako całość niosą nam prawdę, a Jezus Chrystus jest Bogiem. ______________________________________
Ewangelie tworzono do II w. n. e. A od kiedy? Bibliści piszą, że od drugiej połowy I w., ale czy jest to początek intelektualnej pracy nad ideami chrześcijaństwa? W 1897 znaleziono rękopis damasceński, w którym być może mówi się o Jezusie, a na pewno o kimś podobnym. W Qumram odkryto zapisane zwoje z najstarszymi zachowanymi kopiami hebrajskich ksiąg Starego Testamentu oraz nieznane dotąd religijne teksty żydowskie z około II wieku p.n.e., (ukryte w grotach przed 68 r. n.e.). Odkrycie ważne dla badań nad Starym Testamentem, gdyż wyrażone w nich poglądy dalekie są od żydowskiej ortodoksji i dowodzą dużego pluralizmu religijnego przed epoką rabinów, ale jeszcze ważniejsze dla badań nad Nowym Testamentem, gdyż pochodząc z czasów wcześniejszych niż ewangeliczne wydarzenia, rzucają światło nie tylko na historię Żydów w tej epoce, ale także na początki chrześcijaństwa. Rękopisy wykazują, że idee kojarzone z chrześcijaństwem są wspólne różnym prądom religii żydowskiej tej epoki. Wspólnota żyjąca w Qumram, żyjąca wiele lat przed Jezusem reprezentuje podobną religijność, toczy podobne spory, posługuje się podobnymi wyrażeniami oraz ideami, i w podobny sposób objaśnia święte pisma. Tak jak ich poprzednicy, wierzący myśliciele tamtych czasów, piszą, przepisują, dopisują, tworzą.
Zapewne byli to ludzie wewnętrznie uczciwi, pełni głębokiej wiary i najlepszej woli. W pewnym stopniu można ich porównać do dzisiejszych specjalistów-biblistów, z katolickiej czołówki naukowo-intelektualnej. Z ogromnym zaangażowaniem sił i środków w 1965 r. zespół liczący około czterdziestu polskich biblistów przygotował nowy przekład Starego Testamentu nazwany Biblią Tysiąclecia. Ale w tym przekładzie - "zamiast szanować tekst oryginału, często wprowadzają doń komentarz daleki od tego oryginału i jego tła historycznego. Wprowadzają też do tekstu własne koncepcje, ukształtowane nie tylko z dala od tradycji judaizmu, ale także od filologicznej poprawności". Współczesny im wielki biblista ks. E. Dąbrowski nazwał Biblię Tysiąclecia "Biblią tysiąca błędów". Do tego należy dodać świadome (uczynione w najlepszej wierze) przeinaczenia.
Szczytowe osiągnięcie Do Biblii można podchodzić różnie. Oto wskazówki znanego biblisty bpa Kazimierza Romaniuka: "Mamy przecież do czynienia ze słowem Boga samego. Pomijając tedy naturalną ograniczoność naszych władz poznawczych winniśmy być świadomi tego, że będziemy wsłuchiwali się w głos Niepojętego. Wobec Boga trzeba nam się zdobyć na małość intelektualną lub po prostu dołożyć starań, by sobie ową małość uświadomić. Dlatego Paul Claudel radził czytać Biblię na klęczkach. Jest się wtedy mniejszym". Przed lekturą i po lekturze należy pomodlić się prosząc "o światło Ducha Świętego niezbędne do właściwego zrozumienia Słowa Bożego. (...) Biblia jest księgą Kościoła. Oznacza to, że jedynie na podstawie autorytetu Kościoła wiemy, co to jest Pismo św. i równocześnie uznajemy prawo Kościoła do autorytatywnego wyjaśniania Pisma św. (..) jak najbardziej mądre hipotezy uczonych - muszą być konfrontowane z owym urzędem nieomylnego nauczania Kościoła". Biskupa wspiera świecki autor znacznej części encyklopedycznych haseł o Biblii i biblistyce w WN PWN S.A. po 1990 r. (przedtem, to było Państwowe Wydawnictwo Naukowe) pisze: "Pismo Święte całe zawiera Objawienie Boże, całe jest natchnione, całe jest księgą Kościoła i podstawą jego nauki. (...) W duchu wiary należy też je czytać, bo w takim duchu właśnie zostało napisane. (...) Wierząc, że Duch Święty opiekuje się Kościołem, wierzymy zarazem, że Kościół żyje wiarą biblijną i że w Kościele uzyskać można zrozumienie Pisma Świętego". Można i tak. Wierze żadne naukowe dowody nie są potrzebne. Jeżeli podchodzimy z pełną ufnością do zawartej w Piśmie Świętym prawdy, to przestają nas dziwić zawarte tam sprzeczności. www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegamiJa mogę dyskutować tylko o różnych możliwościach interpretacji potwierdzonych faktów. Nie jestem w stanie dyskutować z czyjąś wiarą. Dyskusji podlegają argumenty, a nie czyjeś przekonania. Mnie żadne autorytety nie są w stanie do niczego przekonać o ile za ich wywodami nie stoją fakty (źródła). Potwierdzone fakty są bardzo trudno podważalne, natomiast interpretacje i spekulacje są tylko bardziej lub mniej przekonywujące i wszystkim dozwolone. Każdy baje jak mu się zdaje.Miłego dnia. PS. Przy okazji polecam: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2267@@@ .
|
|
2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Ewangelia Marka
Zacznijmy od ewangelii, która według "hipotezy dwóch źródeł" była najstarsza. Zdaniem większości egzegetów powstała przed rokiem 70. Według Ireneusza z Lyonu Marek napisał ją po śmierci Piotra i Pawła, czyli po 67 r. O tej ewangelii mamy wypowiedź Papiasza z ok. 130 roku: "Marek, który był tłumaczem Piotra, spisał dokładnie wszystko, co zachował w pamięci, ale nie według porządku tego, co mówił i czynił Pan. Ani bowiem Pana nie słyszał, ani nie należał do Jego grona i tylko później - jak wspomniałem - był towarzyszem Piotra. Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy, a nie dbał o związek słów Pańskich. Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczególności tak pisał, jak to się w jego pamięci przechowało. O jedno się bowiem starał, by nic nie opuścić z tego, co słyszał, oraz by nie pisać żadnej nieprawdy." (Euzebiusz z Cezarei, "Historia kościelna" III 29,15) Zaś Ireneusz z Lyonu napisał o tej ewangelii: "Po ich śmierci (Piotra i Pawła) Marek, uczeń i tłumacz Piotra, przekazał na piśmie to, co Piotr głosił." (Adv. haer. III 1,1)
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Michalski (234 punktów) | To wszystko bardzo ciekawe ale ewangelie były napisane po pierwszej wojnie żydowskiej 66-73CE. Gatunek literacki to typologiczna fikcja, posługa Jezusa jest symboliczną reprezentacją kampanii Tytusa Flawiusza przeciwko mesjańskim żydom w Judei. Jeżeli ktoś ma inne zdanie musi wyjaśnić skąd się wzięły wszystkie paralele pomiędzy Josephusem i NT. altbiblesc(*)Parallels.php?reload_coolmenushistoryhun(*)rg/2010/05/12/hadrians-parody/caesarsmes(*)06/flavian-signature-overview/Jest tego troche, mozna tez jak np Euzebiusz i ks Stagarczynski stwierdzić ,że Jezus przewidzial pierwszą wojnę żydowską. www.ultramontes.pl/Historia_biblijna_12.htmŁk 21:5-20 - zburzenie światyni i znaki Łk 21:20- Jerozolima otoczona przez armię , spustoszenie jest blisko (spustoszenie i swietokrzdztwo tak jak mowil Daniel) Mt 24:1,Mk 13:1- zburzenie światyni Mt 24:40- wzięci w niewolę Mk 13:15 spustoszenie i świetokradztwo Daniel 9:27 (ASV) Daniel 11:31 (ASV) Daniel 12:11 (ASV) Jezus mowi dosłownie,że to wydarzy się nim minie pokolenie (w Judaiznie 40lat) 33+40=73 tak jak 2+2=4 Potwierdzeniem tych przepowiedni były Wojny Josephusa ale wylecialy z kanonu biblijnego okolo XI-tego wieku dlatego dziś nikt nie kuma tylko ksiądz. Bruno Bauer wyjaśnił temat tylko nie wszyscy zrozumieli: According to Bruno Bauer, Julius Caesar sought to interpret his own life as an Oriental miracle story, and Augustus Caesar completed that job by commissioning Virgil to write his Aeneid, making Caesar into the Son of Venus and a relative of the Trojans, thereby justifying the Roman conquest of Greece and insinuating Rome into a much older history. By contrast, said Bauer, Vespasian was far more fortunate, since he had Josephus himself to link his reign with an Oriental miracle. Josephus had prophesied that Vespasian would become Emperor of Rome and thus ruler of the world. This actually happened, and in this way the Roman conquest of Judea was justified and insinuated Rome into an even older history. Po prostu literacki bohater Jezus przewidział zwycięstwo Flawiuszy 40 lat przed wojną.
|
|
 | mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
Ewangelia Marka - pamiętnikiem Piotra
Ewangelia Marka powstała na podstawie nauczania Piotra - zdaniem Tertuliana może ona być nazwana Ewangelią Piotra, ponieważ Marek był tłumaczem Piotra; podobnie Justyn mówi o "Pamiętniku Piotra".
Klemens Aleksandryjski tak przedstawia okoliczności powstania tej Ewangelii: "Gdy Piotr w Rzymie publicznie głosił słowo Boże i za sprawą Ducha opowiadał Ewangelię, wtedy liczni jego słuchacze wezwali Marka, który mu od dawna towarzyszył i słowa jego pamiętał, by spisał to, co Piotr mówił. Marek to uczynił i dał Ewangelię tym, którzy go o nią prosili. Gdy się Piotr o tym dowiedział, nie udzielił żadnej rady, ani się temu sprzeciwił, ani do tego zachęcał" (Euzebiusz z Cezarei, "Historia kościelna", VI 14, 6-7).
Większość badaczy twierdzi, że Ewangelia Marka powstała przed rokiem 70, ale już po wybuchu wojny żydowskiej z Rzymianami.
|
|
|  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > może ona być nazwana Ewangelią Piotra, ponieważ Marek był tłumaczem Piotra;Że co, przepraszam bardzo??? TŁUMACZEM???!!! To Piotr tłumacza potrzebował? Cała historia z Zesłaniem Ducha Świętego i Przemawianiem Językami (Dz 2, 1-13) to jeden wielki kit jest??? (no, może poza ostatnim wersem...  )
Ubald Ś. Biskup. Dwóch ślepych oświecił, trzeciemu wyperswadował, aby ciemnym był dla uniknienia obrazy Bożej przez oczy. Przeciw czartom potężny Patron. (xiądz Benedykt Chmielowski, dziekan rohatyński, firlejowski, podkamieniecki pasterz)
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > to jeden wielki kit jest???Pewnie, że kit. Nie pierwszy i nie ostatni 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >to jeden wielki kit jest???> Pewnie, że kit.> Nie pierwszy i nie ostatni  Eee... w Piśmie Świętym kit?... Nie może być... 
Ubald Ś. Biskup. Dwóch ślepych oświecił, trzeciemu wyperswadował, aby ciemnym był dla uniknienia obrazy Bożej przez oczy. Przeciw czartom potężny Patron. (xiądz Benedykt Chmielowski, dziekan rohatyński, firlejowski, podkamieniecki pasterz)
|
|
|  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Przeciw rzymskiemu rodowodowi Ewangelii wg św. Marka napisano tu: www.racjon(*)zmy.w.ewangeliach.kanonicznychFaktycznie, jeśli była spisywana w Rzymie i dla mieszkańców Rzymu, posługujących się łaciną, dlaczego nie spisano jej po łacinie po prostu?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > Przeciw rzymskiemu rodowodowi Ewangelii wg św. Marka napisano tu:> www.racjon(*)zmy.w.ewangeliach.kanonicznych> Faktycznie, jeśli była spisywana w Rzymie i dla mieszkańców Rzymu, posługujących się łaciną, dlaczego nie spisano jej po łacinie po prostu?Język grecki stanowił wtedy lingua franca - dlatego wszystkie teksty Nowego Testamentu (być może z jednym wyjątkiem) powstały w tym języku. Zdaniem Klemensa Aleksandryjskiego, Euzebiusza i Hieronima Marek napisał Ewangelię w Rzymie; zdaniem Jana Chryzostoma - raczej w Aleksandrii; zdaniem Papiasza - na Wschodzie; zdaniem niektórych egzegetów - w Antiochii. P.S. A jednak zmieniłaś zdanie i przyjęłaś zaproszenie...
|
|
| | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
> Język grecki stanowił wtedy lingua franca - dlatego wszystkie teksty Nowego Testamentu (być może z jednym wyjątkiem) powstały w tym języku.Plebs w Rzymie nie posługiwał się językiem greckim i pisanie po grecku dla rzymskiego ludu kompletnie mijałoby się z celem. Gdziekolwiek owa ewangelia powstała, na pewno nie był to Rzym. Może to była Aleksandria, może Antiochia, w każdym razie musiało to być miejsce, gdzie powszechnie mówiono po grecku. > P.S. A jednak zmieniłaś zdanie i przyjęłaś zaproszenie...  Ech, te ludzkie słabości...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
| | |  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
| | |  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | Najśmieszniejsze jest to ,że do zniszczenia świątyni nawiązuje B16 aka pope w książce "Jezus z Nazaretu" "Pierwszy rozdział ukazuje wjazd Jezusa do Jerozolimy i oczyszczenia świątyni. W drugim papież zajmuje się eschatologiczną mową Jezusa, w której jest zapowiedź zniszczenia świątyni, czasem pogan i proroctwem apokalipsy." www.biblia(*)tosc-objawienia-panskiego.htmlCiekawe dlaczego cuda Jezusa w Jan 9:6-7 to odbicie cudów Vespazjana Tacitus- Histories Bk. 4. 81 , Setonius Life of Vespazjan 8 Evangelion - the term Evangelion was not used to refer to any kind of good news, but to extraordinary good news, ie the birth of a king or military victory.
|
|
 | 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | Czy możesz ustosunkować się do kontrargumentów, których wiele przytoczono? Czy wyłącznie snujesz własną opowieść, bo pomimo inwencji założenia nowego tematu, sprawa wygląda niepoważnie.
Ludzie jak Andrzeje, podają Ci argumenty podparte analizą tekstu, zapożyczenia, dane źródłowe, i zostają zignorowani - nieładnie.
|
|
|  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | Autor tego wątku chyba już tu nie wróci...
|
|
|  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Czy mogłabyś wreszcie wyjaśnić, dlaczego nazwałaś "hipotezę dwóch źródeł" - "fantazjami"?
|
|
| |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >Czy mogłabyś wreszcie wyjaśnić, dlaczego nazwałaś "hipotezę dwóch źródeł" - "fantazjami"? Cytuję: >>>>Nie, Ewangelie tak nie powstały. Prawdopodobnie Ewangelia Marka jest najstarsza, a ewangelie Mateusza i Łukasza powstały głównie na podstawie Ewangelii Marka oraz tzw. źródła Q. Mateusz był jednym z 12 apostołów. Wszystkie trzy ewangelie synoptyczne powstały w I wieku. >>>A to ciekawostka. Kolega ma widać inne wyobrażenie tego procesu niż powszechne informacje. Czy może podeprzeć swoje fantazje jakimś opracowaniem HISTORYCZNYM lub językoznawczym a nie teologicznym? >>Tak, oczywiście, jak tylko założysz osobny wątek na ten temat (mógłbym to zrobić i ja, ale wtedy prawdopodobnie wątek trafiłby do "Bazgrołów" ), bo ten wątek jest już strasznie przeładowany i na inny temat. >Proszę nie stosować dziecinnych uników.Temat nie jest najbardziej rozbudowanym w historii forum ale pierwszy raz ktoś wykorzystuje to jako wymówkę, kiedy po prostu nie chce mu się poszukać danych, a palnął. Prosiłam o podparcie się danymi źródłowymi. Podparłeś się wątłymi opracowaniami, nic nie wykazało autorstwa Ewangelii, a już na pewno nie wykazało, że cokolwiek zostało spisane przez któregokolwiek apostoła.
Dopóki nie wykażesz, że wiesz o czym piszesz, dopóty są to fantazję.
A Hobbita napisał sam Hobbit! Wiem o tym, bo napisał na końcu, że to on właśnie!
|
|
| | |  | mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Niezręczny unik, ale niech tam...
Podaję Ci zatem kolejne informacje dotyczące tzw. problemu synoptycznego oraz źródła Q:
Pomiędzy trzema ewangeliami synoptycznymi istnieją duże podobieństwa, ale także istotne różnice - obok materiału wspólnego każda z ewangelii ma także materiał własny. Ewangelia Marka ma 677 wierszy, z tego 649 wspólnych z pozostałymi dwiema, a tylko 28 własnych; Ewangelia Mateusza ma 1072 wierszy, z tego 742 wspólne i 330 własnych; Ewangelia Łukasza ma 1152 wiersze, z tego 621 wspólnych i 531 własnych. W niektórych przypadkach różne ewangelie podają różną kolejność faktów. Przy niektórych wydarzeniach ewangeliści podają nieco inne okoliczności. Ponadto występują pewne różnice między słowami Jezusa w różnych ewangeliach (np. modlitwa Ojcze Nasz u Mateusza i Łukasza). Problem synoptyczny do dzisiaj nie został ostatecznie rozwiązany, aczkolwiek wśród różnych hipotez dominuje aktualnie "hipoteza dwóch źródeł". Zgodnie z tą hipotezą Ewangelia Marka jest ewangelią najstarszą i stanowi ona główne źródło dla późniejszych Ewangelii Mateusza I Łukasza. Drugie źródło dla tych dwóch ostatnich ewangelii stanowi tzw. "źródło Q", obejmujące głównie wypowiedzi Jezusa. Oprócz tych dwóch źródeł Ewangelie Mateusza i Łukasza miały ponadto swoje wyłączne źródła. Hipoteza dwóch źródeł pozwala w sposób zadowalający wyjaśnić zarówno podobieństwa, jak i różnice pomiędzy ewangeliami synoptycznymi. Hipoteza dwóch źródeł pozwala na rekonstrukcję źródła Q: zawiera ono ok. 250 wierszy biblijnych, czyli ok. jednej piątej Ewangelii Mateusza, a około jednej szóstej Ewangelii Łukasza. Autorami źródła Q byli pierwsi uczniowie Jezusa. Q powstało w Palestynie w języku greckim w latach 50-60, być może było kilkakrotnie przeredagowywane (J.S.Kloppenborg, The Formation of Q, Philadelphia 1987). Obszerna bibliografia o źródle Q znajduje się w monografii: A.Paciorek, Q - Ewangelia Galilejska, Lublin 2001.
Czy nadal będziesz to nazywała "fantazjami"?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | >Autorami źródła Q byli pierwsi uczniowie Jezusa. Q powstało w Palestynie w języku greckim w latach 50-60, być może było kilkakrotnie przeredagowywane (J.S.Kloppenborg, The Formation of Q, Philadelphia 1987). Obszerna bibliografia o źródle Q znajduje się w monografii: A.Paciorek, Q - Ewangelia Galilejska, Lublin 2001. >Czy nadal będziesz to nazywała "fantazjami"? Widzisz - jakbyś jeszcze raczył podawać źródła dostępne w internecie, to tai grzeczny zwyczaj, to byłoby miło. Ale dobrze, lepiej takie źródło niż żadne.
Ale teraz moje pytanie - skoro nie zachowało się źródło Q i nie znamy nawet jego treści, to na jakiej podstawie możesz (czy ktokolwiek może) wnioskować o jego autorstwie?
I drugie pytanie - jak mogłyby objawić Ci się niejasności i problemy, abyś dopuścił do siebie cień wątpliwości? Bo na dzień dzisiejszy śmiem twierdzić, że cokolwiek tu nie powiemy, Ty nawet nie bierzesz innej opcji pod uwagę. Po prostu słowo napisane w Biblii jest dla Ciebie święte i: - zgodności są dowodem na jego prawdziwość - niezgodności są dowodem na jego prawdziwość - niezgodności wynikają z przekazu ustnego - niezgodności wynikające z przekazu ustnego są nieistotne - nie ma powodu wątpić w prawdziwość słów Nowego Testamentu, pomimo niezgodności Ewangelii, wynikających z przekazu ustnego przez kilka ładnych dekad, bo są nieistotne, ale te istotne (nawet jeśli się różnią) są z całą pewnością prawdziwe.
Czy NAPRAWDĘ nie widzisz tego w swoim myśleniu o problemie?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>Ale teraz moje pytanie - skoro nie zachowało się źródło Q i nie znamy nawet jego treści, to na jakiej podstawie możesz (czy ktokolwiek może) wnioskować o jego autorstwie?
Na podstawie analizy egzegetycznej.
>I drugie pytanie - jak mogłyby objawić Ci się niejasności i problemy, abyś dopuścił do siebie cień wątpliwości? Bo na dzień dzisiejszy śmiem twierdzić, że cokolwiek tu nie powiemy, Ty nawet nie bierzesz innej opcji pod uwagę. Po prostu słowo napisane w Biblii jest dla Ciebie święte
To jest naprawdę zupełnie inny temat - nie rozmawialiśmy dotąd o kwestiach wiary, rozmawialiśmy o historii i analizie tekstów.
> i: >- zgodności są dowodem na jego prawdziwość
zwłaszcza zgodności w kwestiach pierwszorzędnych
>- niezgodności są dowodem na jego prawdziwość
niezgodności w sprawach drugorzędnych; całkowity brak tych niezgodności mógłby wskazywać na fałszerstwo
>- niezgodności wynikają z przekazu ustnego >- niezgodności wynikające z przekazu ustnego są nieistotne
jw.
>- nie ma powodu wątpić w prawdziwość słów Nowego Testamentu, pomimo niezgodności Ewangelii, wynikających z przekazu ustnego przez kilka ładnych dekad, bo są nieistotne, ale te istotne (nawet jeśli się różnią) są z całą pewnością prawdziwe.
Chyba chciałaś coś innego tu napisać - czy można prosić jaśniej?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) |
>To jest naprawdę zupełnie inny temat - nie rozmawialiśmy dotąd o kwestiach wiary, rozmawialiśmy o historii i analizie tekstów. Kto jak kto, bo raczej Ty w dużej mierze opierasz się na wierze.
>>- niezgodności wynikają z przekazu ustnego >>- niezgodności wynikające z przekazu ustnego są nieistotne >jw. >>- nie ma powodu wątpić w prawdziwość słów Nowego Testamentu, pomimo niezgodności Ewangelii, wynikających z przekazu ustnego przez kilka ładnych dekad, bo są nieistotne, ale te istotne (nawet jeśli się różnią) są z całą pewnością prawdziwe. >Chyba chciałaś coś innego tu napisać - czy można prosić jaśniej? Jaśniej: to co się zgadza oceniasz jako istotne, aby dowieść prawdziwości, a to co się nie zgadza - jako nieistotne, tak jak pasuje do Twojej wiary.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > >To jest naprawdę zupełnie inny temat - nie rozmawialiśmy dotąd o kwestiach wiary, rozmawialiśmy o historii i analizie tekstów.> Kto jak kto, bo raczej Ty w dużej mierze opierasz się na wierze.No właśnie nie. Naprawdę sądzisz, że mógłbym z "racjonalistami" rozmawiać o wierze?  Cały czas staram się trzymać twardych faktów naukowych. > >>- nie ma powodu wątpić w prawdziwość słów Nowego Testamentu, pomimo niezgodności Ewangelii, wynikających z przekazu ustnego przez kilka ładnych dekad, bo są nieistotne, ale te istotne (nawet jeśli się różnią) są z całą pewnością prawdziwe.> >Chyba chciałaś coś innego tu napisać - czy można prosić jaśniej?> Jaśniej:> to co się zgadza oceniasz jako istotne, aby dowieść prawdziwości, a to co się nie zgadza - jako nieistotne, tak jak pasuje do Twojej wiary.Nie, nie, to znów nie tak. Kwestie pierwszorzędne, to te, które stanowią rdzeń nauczania Kościoła (np. zaistnienie Zmartwychwstania), a drugorzędne - to pozostałe (np. kto pierwszy, a kto drugi zobaczył zmartwychwstałego Jezusa).
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | > Kwestie pierwszorzędne, to te, które stanowią rdzeń nauczania Kościoła (np. zaistnienie Zmartwychwstania), a drugorzędne - to pozostałe (np. kto pierwszy, a kto drugi zobaczył zmartwychwstałego Jezusa).
Kwestia pierwszorzędna to czy rzekome zmartwychwstanie jest zgodne z obecnym stanem wiedzy, a drugorzędna to czy nauczanie Kościoła kiedykolwiek poszerzyło tę wiedzę.
> Cały czas staram się trzymać twardych faktów naukowych.
Coś słabo Ci to wychodzi.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 4 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>Kwestia pierwszorzędna to czy rzekome zmartwychwstanie jest zgodne z obecnym stanem wiedzy
Specjalnie dla Ciebie przepisuję fragment ciekawej analizy tego zagadnienia:
"Czy jednak coś takiego mogło się rzeczywiście wydarzyć? Czy my, zwłaszcza jako ludzie nowocześni, możemy dać wiarę takim świadectwom? Myśl "oświecona" mówi: nie. Gerdowi Ludermannowi, na przykład, oczywiste wydaje się, że w następstwie "zmiany naukowego obrazu świata tradycyjne idee zmartwychwstania Jezusa należy uważać za przestarzałe". Cóż to takiego jednak "naukowy obraz świata"? Jak daleko sięga jego normatywny charakter? (...) Oczywiście, nie może tu zachodzić sprzeczność z tym, co jest jasnym twierdzeniem naukowym. W świadectwach Zmartwychwstania jest mowa o czymś, co nie mieści się w granicach naszego doświadczenia. Jest mowa o czymś nowym, o czymś do tej chwili jedynym - jest mowa o ukazującym się nowym wymiarze rzeczywistości. Nie kwestionuje się istniejącej rzeczywistości. Zostało nam raczej powiedziane: istnieje jeden wymiar więcej niż znaliśmy do tej pory. Czy jest to sprzeczne z nauką? Czy rzeczywiście może istnieć tylko to, co istniało od początku? Czy nie może zaistnieć coś nieoczekiwanego, coś niewyobrażalnego, jakaś rzecz nowa? Jeśli jest Bóg, czy nie może On stworzyć również nowego wymiaru człowieczeństwa czy całej nawet rzeczywistości? Czy stworzenie nie czeka w gruncie rzeczy na tę ostatnią i najwyższą "mutację"? Na zjednoczenie skończonego z Nieskończonym, na zjednoczenie człowieka z Bogiem, na pokonanie śmierci? W całej historii istot żywych początki nowego są małe, niewidzialne niemal - można ich nie zauważać. (...) Z perspektywy historii świata Zmartwychwstanie Jezusa jest czymś niepozornym. To odwrócenie proporcji stanowi część tajemnicy Boga. To, co jest wielkie, potężne, jest w gruncie rzeczy czymś małym. A małe ziarno jest naprawdę wielkie. Tak więc Zmartwychwstanie stało się obecne w świecie tylko przez tajemnicze ukazywanie się wybranym. Mimo to jednak było rzeczywistym nowym początkiem - tym, czego wszystko w ciszy oczekiwało. A dla nielicznych świadków - dlatego właśnie, że dla nich samych było to niepojęte - było ono wydarzeniem tak zdumiewającym i realnym, narzucającym się im z tak wielką mocą, że rozpraszało wszelkie ich wątpliwości, toteż z nową odwagą stanęli przed światem, ażeby świadczyć: Chrystus naprawdę zmartwychwstał." (J. Ratzinger, Jezus z Nazaretu, cz. II, 2011)
|
|
| | | | | | | | | |  | 9 na 9 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | To już zaczyna być żenujące.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Michalski (234 punktów) | >To już zaczyna być żenujące.
To bardzo delikatnie powiedziane. Miał być wątek o tym jak powstała bajka, lecz temat się kreci wokół wydarzeń w bajce. Bezmyślna ewangelizacja trwa. Ja nie otwieram wątków na wędkarz.pl ponieważ w życiu nie byłem na rybach i nie mam o tym zielonego pojęcia. Otwieranie wątku na temat literatury nie mając pojęcia o literaturze to jest przegięcie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | > "[...] Chrystus naprawdę zmartwychwstał." (J. Ratzinger, Jezus z Nazaretu, cz. II, 2011)
Jak sam autor przytoczonego cytatu przyznaje, jest to pogląd kompletnie irracjonalny. A więc tylko roi mu się, że tak było. A raczej ma nadzieję, że czytelnikowi uroi się, że tak było. Bo sam w to nie wierzy.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | > >>To jest naprawdę zupełnie inny temat - nie rozmawialiśmy dotąd o kwestiach wiary, rozmawialiśmy o historii i analizie tekstów.> >Kto jak kto, bo raczej Ty w dużej mierze opierasz się na wierze.> No właśnie nie. Naprawdę sądzisz, że mógłbym z "racjonalistami" rozmawiać o wierze? Cały czas staram się trzymać twardych faktów naukowych.O faktach rozmawiamy nadal opierając się na pewnych założeniach. Tego nie da się uniknąć. Ja mam np. takie założenie: jeśli ktoś relacjonuje mi zdarzenie, które jest sprzeczne z obecnym stanem wiedzy, to najprawdopodobniej mylnie je interpretuje lub fantazjuje. Twoje założenie jest takie: cokolwiek niemożliwego nie opisano w Biblii to jest prawda, bo tak w niej napisano. Dlatego właśnie ja jestem sceptyczna, a ty naiwny. (i nie obrażam Cię,w wielu aspektach życia ja sama jestem naiwna, więc nie jest to żadna obraza). > >Jaśniej:> >to co się zgadza oceniasz jako istotne, aby dowieść prawdziwości, a to co się nie zgadza - jako nieistotne, tak jak pasuje do Twojej wiary.> Nie, nie, to znów nie tak. Kwestie pierwszorzędne, to te, które stanowią rdzeń nauczania Kościoła (np. zaistnienie Zmartwychwstania), a drugorzędne - to pozostałe (np. kto pierwszy, a kto drugi zobaczył zmartwychwstałego Jezusa).Ale czy nie jest tak, że to,co stało się rdzeniem to jest to, co było zgodne, bo reszta była wątpliwa? Gdyby kościół poszedł w "stronę" np. kapłaństwa kobiet, to nie dałby rady utrzymać tego pomysłu, bo Maria Magdalena ma totalnie niespójny obraz w kolejnych Ewangeliach. Zresztą - sam fakt obserwacji pustego grobu jest opisywany sprzecznie, co uznajesz za nieistotne, a dotyczy rdzenia wszak! nie ma innego, spójnego opisu zmartwychwstania. Czyli jedyny opis jest sprzeczny, przedmiot opisu jest kluczowy, ale nadal różnice są nieistotne.
|
|
| | | | | | | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) |
>Nie, nie, to znów nie tak. Kwestie pierwszorzędne, to te, które stanowią rdzeń nauczania Kościoła (np. zaistnienie Zmartwychwstania), a drugorzędne - to pozostałe (np. kto pierwszy, a kto drugi zobaczył zmartwychwstałego Jezusa). > Czy ty jesteś na bieżąco z nauczaniem Kościoła? Co rozumiesz przez Zmartwychwstanie? Mam wrażenie że twoje przekonania i argumenty czerpiesz z Tertuliana,nie nazywając rzeczy po imieniu: Credo quia absurdum est
|
|
| | | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Niezręczny unik, ale niech tam... >Podaję Ci zatem kolejne informacje dotyczące tzw. problemu synoptycznego oraz źródła Q: >Pomiędzy trzema ewangeliami synoptycznymi istnieją duże podobieństwa, ale także istotne różnice - obok materiału wspólnego każda z ewangelii ma także materiał własny. Ewangelia Marka ma 677 wierszy, z tego 649 wspólnych z pozostałymi dwiema, a tylko 28 własnych; Ewangelia Mateusza ma 1072 wierszy, z tego 742 wspólne i 330 własnych; Ewangelia Łukasza ma 1152 wiersze, z tego 621 wspólnych i 531 własnych. W niektórych przypadkach różne ewangelie podają różną kolejność faktów. Przy niektórych wydarzeniach ewangeliści podają nieco inne okoliczności. Ponadto występują pewne różnice między słowami Jezusa w różnych ewangeliach (np. modlitwa Ojcze Nasz u Mateusza i Łukasza). >Problem synoptyczny do dzisiaj nie został ostatecznie rozwiązany, aczkolwiek wśród różnych hipotez dominuje aktualnie "hipoteza dwóch źródeł". Zgodnie z tą hipotezą Ewangelia Marka jest ewangelią najstarszą i stanowi ona główne źródło dla późniejszych Ewangelii Mateusza I Łukasza. Drugie źródło dla tych dwóch ostatnich ewangelii stanowi tzw. "źródło Q", obejmujące głównie wypowiedzi Jezusa. Oprócz tych dwóch źródeł Ewangelie Mateusza i Łukasza miały ponadto swoje wyłączne źródła. Hipoteza dwóch źródeł pozwala w sposób zadowalający wyjaśnić zarówno podobieństwa, jak i różnice pomiędzy ewangeliami synoptycznymi. >Hipoteza dwóch źródeł pozwala na rekonstrukcję źródła Q: zawiera ono ok. 250 wierszy biblijnych, czyli ok. jednej piątej Ewangelii Mateusza, a około jednej szóstej Ewangelii Łukasza. >Autorami źródła Q byli pierwsi uczniowie Jezusa. > OK.Mnie hipoteza dwóch źródeł przekonuje. Ale skąd twierdzenie że autorami Q byli pierwsi uczniowie? To trzeba uzasadnić,Żadnym autorem tylko jego argumentem, lub argumentem własnym. Z tego co mówią Ewangelie, Jezus zginął na krzyżu, później z grobu zniknęło jego ciało a apostołowie wrócili łowić ryby.Co dalej? Tylko bez cudów? bo o cudach się nie dyskutuje.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>>Hipoteza dwóch źródeł pozwala na rekonstrukcję źródła Q: zawiera ono ok. 250 wierszy biblijnych, czyli ok. jednej piątej Ewangelii Mateusza, a około jednej szóstej Ewangelii Łukasza. >>Autorami źródła Q byli pierwsi uczniowie Jezusa.
>OK.Mnie hipoteza dwóch źródeł przekonuje. Ale skąd twierdzenie że autorami Q byli pierwsi uczniowie?
Wnioskujemy na podstawie czasu powstania źródła Q oraz jego treści - nikt inny wtedy nie mógł tego napisać.
>Z tego co mówią Ewangelie, Jezus zginął na krzyżu, później z grobu zniknęło jego ciało a apostołowie wrócili łowić ryby.Co dalej?
Nie, historia wyglądała trochę inaczej: najpierw Jezus zginął na krzyżu, potem uczniowie wrócili do Galilei łowić ryby, a następnie nagle się zebrali i zaczęli głosić, iż "Bóg wskrzesił Jezusa" - tyle może powiedzieć historyk. Pusty grób to tylko dodatek do tej historii.
|
|
1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Zanim powstały Ewangelie w postaci pisemnej, zawarte tam treści były przez kilkadziesiąt lat głoszone ustnie. Dla tematu tego wątku istotny jest też fakt, iż wszystkie teksty należące do Nowego Testamentu, w szczególności teksty czterech Ewangelii, są ustalone dużo lepiej niż tekst jakiegokolwiek innego starożytnego dzieła. Wynika to z faktu istnienia dużej liczby rękopisów oraz z faktu wczesnego pochodzenia tych rękopisów. Najstarsze rękopisy to fragmenty papirusowe, aktualnie znanych jest ok. 90 fragmentów papirusowych - potwierdzają one historyczną wiarygodność pism Nowego Testamentu i ich pochodzenie z I wieku. W pierwszych trzech wiekach trwały prześladowania chrześcijan, a teksty Nowego Testamentu były konfiskowane i niszczone na podstawie dekretów cesarskich - dlatego z tego okresu liczba rękopisów jest mniejsza. Poczynając od IV wieku liczba zachowanych do dzisiaj rękopisów jest coraz większa: liczba kodeksów majuskułowych przekracza 250, a liczba kodeksów minuskułowych (których znaczenie jest mniejsze ze względu na późniejszy czas ich powstania) przekracza 2700. Ponadto dla ustalania tekstu Nowego Testamentu istotne są także stare księgi liturgiczne, ewangeliarze i lekcjonarze, które często przekazywały stare teksty w niezmienionej formie (aktualnie znamy ponad 2000 lekcjonarzy). Ponadto istotną wartość mają cytaty biblijne zawarte w pismach starożytnych pisarzy chrześcijańskich, które w niektórych przypadkach przekazują tekst starszy niż w najstarszych kodeksach. Ta ogromna liczba źródeł sprawia, że liczba wariantów tekstu Nowego Testamentu przekracza 250 tysięcy, przy czym różnice pomiędzy rękopisami dotyczą niemal wyłącznie ortografii i składni zdań - zaledwie w 200 przypadkach mamy do czynienia ze zmianą sensu zdania, a jedynie w 15 przypadkach chodzi o sprawy ważniejsze (np. Mt 1,16,; Mk 1,1; Łk 22,19n; J 1,18), przy czym w ani jednym przypadku nie istnieje problem niejednoznaczności treści jakiejkolwiek prawdy wiary. A zatem można uważać dostępny dziś grecki tekst Nowego Testamentu za autentyczne, wierne i niezmienione nauczanie pierwszych chrześcijan.
|
|
 | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Najstarsze rękopisy to fragmenty papirusowe, aktualnie znanych jest ok. 90 fragmentów papirusowych - potwierdzają one historyczną wiarygodność pism Nowego Testamentu i ich pochodzenie z I wieku.No i masz, znowu to samo. Chcesz powiedzieć, że te wszystkie papirusy pochodzą z I wieku? Przecie to łeż jest. pl.wikiped(*)papirusowych_Nowego_TestamentuTe najstarsze, z II wieku, nawet nie wyglądają tak dobrze, jak przedstawiony na fotografii w wiki Papirus 37. Oto Papirus Rylandsa (ze zdjęciem): pl.wikipedia.org/wiki/Papirus_RylandsRekonstrukcja tekstu bardzo prawdopodobna, lecz nie w 100 % pewna.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > >Najstarsze rękopisy to fragmenty papirusowe, aktualnie znanych jest ok. 90 fragmentów papirusowych - potwierdzają one historyczną wiarygodność pism Nowego Testamentu i ich pochodzenie z I wieku.> No i masz, znowu to samo. Chcesz powiedzieć, że te wszystkie papirusy pochodzą z I wieku? Przecie to łeż jest.> pl.wikiped(*)papirusowych_Nowego_TestamentuZ I wieku pochodzą teksty, a nie papirusy. Już po raz drugi stosujesz ten sam nieczysty chwyt erystyczny.
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Z I wieku pochodzą teksty, a nie papirusy. Już po raz drugi stosujesz ten sam nieczysty chwyt erystyczny.Bo świnia jestem  Ale czego w końcu ma dowodzić istnienie pięciu albo pięciu tysięcy kopii jakiegoś tekstu, bo nie rozumiem? Według mnie dowodzi to tylko popularności utworu, a nie prawdziwości zawartych w nim informacji, zwłaszcza że nie są poparte żadnymi innymi źródłami (poza tymi problematycznymi, już wałkowanymi po wielekroć). "Metamorfozy" Owidiusza były z pewnością bardziej popularne i powielane w tysiącach kopii, a czy ktoś uważa je dziś za prawdziwe opowieści?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > >Z I wieku pochodzą teksty, a nie papirusy. Już po raz drugi stosujesz ten sam nieczysty chwyt erystyczny.> Bo świnia jestem > Ale czego w końcu ma dowodzić istnienie pięciu albo pięciu tysięcy kopii jakiegoś tekstu, bo nie rozumiem? Według mnie dowodzi to tylko popularności utworu, a nie prawdziwości zawartych w nim informacji, zwłaszcza że nie są poparte żadnymi innymi źródłami (poza tymi problematycznymi, już wałkowanymi po wielekroć).Znaczenie ma nie tylko liczba rękopisów - jeszcze większe znaczenie ma ich wiek. Dlatego ważniejsze jest istnienie aż 90 rękopisów papirusowych i ponad 250 kodeksów majuskułowych niż kilku tysięcy rękopisów późniejszych. Aczkolwiek w trakcie badań okazało się, że nawet rękopisy przepisane w późnym średniowieczu mogą być odpisami bardzo starych kodeksów - a przez to mogą mieć większą wartość niż niektóre starożytne kodeksy majuskułowe. Im większa liczba rękopisów, tym wierniej i pewniej można odtworzyć ostateczny tekst.
|
|
| | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > Im większa liczba rękopisów, tym wierniej i pewniej można odtworzyć ostateczny tekst. Ale nadal liczba kopii późniejszych nie wyklucza modyfikacji tekstu pomiędzy latami 30 I wieku a powiedzmy końcem II wieku, nie sądzisz? Bo do tej pory robiono z dećka co chciano z tekstem.
|
|
| | | | |  | mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > > Im większa liczba rękopisów, tym wierniej i pewniej można odtworzyć ostateczny tekst.> Ale nadal liczba kopii późniejszych nie wyklucza modyfikacji tekstu pomiędzy latami 30 I wieku a powiedzmy końcem II wieku, nie sądzisz?Liczba kopii późniejszych nie ma nic wspólnego z kwestią ewentualnych zmian wcześniejszych, to oczywiste. Ale skąd wiedza o zmianach wcześniejszych? > Bo do tej pory robiono z dećka co chciano z tekstem.Bo wiedziano już wtedy, które papirusy się zachowają do naszych czasów, a które nie?  To jest właśnie czysta FANTAZJA.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > >Bo do tej pory robiono z dećka co chciano z tekstem.> Bo wiedziano już wtedy, które papirusy się zachowają do naszych czasów, a które nie?  > To jest właśnie czysta FANTAZJA.Nie - bo wtedy nawet nie wiedziano ile tak naprawdę jest kopii. Zresztą nikt pewnie się nad tym nie zastanawiał, nie było baz danych, ośrodek miał pewnie jedną, wie kopie albo żadną. A skąd potem się nabrało tyle apokryfów, że musieli wybrać teksty "porządne" i odrzucić "nieporządne"? I Ty NAPRAWDĘ sądzisz, że oni trzymali jedne kopie w porządku, a inne przerabiali na dziesiątą stronę?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > >Znaczenie ma nie tylko liczba rękopisów - jeszcze większe znaczenie ma ich wiek. Dlatego ważniejsze jest istnienie aż 90 rękopisów papirusowych i ponad 250 kodeksów majuskułowych niż kilku tysięcy rękopisów późniejszych. Ale czy sprawdziłeś, jakiego wieku są te kodeksy papirusowe? Bo z Twojej wypowiedzi wynika, jakoby były bardzo wczesne - a nie są. Większość pochodzi z III wieku i później. Niektóre nawet z VII-VIII wieku. Tylko 11 z nich datuje się na II wiek, w tym większość bliżej roku 200, niż 100. I są w strzępach, więc trudno odtworzyć ich oryginalną zawartość. Papirus Rylandsa to parę sekwencji kilku-kilkunastu liter. >nawet rękopisy przepisane w późnym średniowieczu mogą być odpisami bardzo starych kodeksów Moim zdaniem wszystkie są odpisami starszych kodeksów. Pytanie tylko, na ile dokładnymi. W średniowieczu Nowy Testament przepisywano w tysiącach egzemplarzy. Każdy kopista powielał błędy poprzedników i dokładał swoje. Trzeba o tym zawsze pamiętać przy analizie tekstu rękopiśmiennego o takim stopniu rozpowszechnienia. Kronikę Thietmara znano w Niemczech, Czechach i Polsce, Nowy Testament - w całym ówczesnym "cywilizowanym" świecie, także u Arabów. >Im większa liczba rękopisów, tym wierniej i pewniej można odtworzyć ostateczny tekst. Ostateczny - tak, ale nie pierwotny. Im więcej rękopisów, tym więcej błędów i przeinaczeń, a także interpretacji zgodnych z aktualną linią Kościoła i różnych wersji tłumaczeń.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Im większa liczba rękopisów, tym wierniej i pewniej można odtworzyć ostateczny tekst. > To zdanie jest nielogiczne.Najwierniej można otworzyć 1:1 z jednego egzemplarza.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > Im większa liczba rękopisów, tym wierniej i pewniej można odtworzyć ostateczny tekst.> >> To zdanie jest nielogiczne.Najwierniej można otworzyć 1:1 z jednego egzemplarza.Jeżeli istnieje ten "jeden egzemplarz".  W praktyce nie istnieje nawet najmniejszy fragment oryginału dla żadnego z istotnych dzieł tego okresu. W takim przypadku - im większa liczba rękopisów zawierających różne fragmenty pierwotnego tekstu, tym wierniej i pewniej można odtworzyć ten tekst.
|
|
| |  | 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | > >>Najstarsze rękopisy to fragmenty papirusowe, aktualnie znanych jest ok. 90 fragmentów papirusowych - potwierdzają one historyczną wiarygodność pism Nowego Testamentu i ich pochodzenie z I wieku.> >No i masz, znowu to samo. Chcesz powiedzieć, że te wszystkie papirusy pochodzą z I wieku? Przecie to łeż jest.> >pl.wikiped(*)papirusowych_Nowego_Testamentu> Z I wieku pochodzą teksty, a nie papirusy. Już po raz drugi stosujesz ten sam nieczysty chwyt erystyczny.A więc kopie liczne są, ale późniejsze. Więc jak to się ma do wiarygodności tekstu? Bo dla mnie zrozumiałe jest, że tekst, który został spisany w I wieku jest bardziej wiarygodny, jeśli zachowały się 4 jego kopie również z podobnego okresu. Jeśli kopie (jak liczne by nie były) powstały po długim okresie, to nie ma to żadnego znaczenia dla oceny wiarygodności. Szczególnie okres przekazu ustnego z gruntu przekreśla wiarygodność, bowiem wiemy jak działa taki przekaz - słyszał że plotka wyleci wróblem a powróci wołem? Więc tak się właśnie ustnie przekazuje.
|
|
| | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>Bo dla mnie zrozumiałe jest, że tekst, który został spisany w I wieku jest bardziej wiarygodny, jeśli zachowały się 4 jego kopie również z podobnego okresu.
W praktyce taka sytuacja nie występuje - czy znasz przykłady tekstów z I wieku, których odpisy pochodzą też z I wieku? Jedną z przyczyn jest nietrwałość zwojów papirusowych.
Chociaż w przypadku Ewangelii Jana odstęp czasowy pomiędzy powstaniem Ewangelii a powstaniem najstarszego zachowanego fragmentu papirusowego to zaledwie ok. 20 lat.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > >Bo dla mnie zrozumiałe jest, że tekst, który został spisany w I wieku jest bardziej wiarygodny, jeśli zachowały się 4 jego kopie również z podobnego okresu.> W praktyce taka sytuacja nie występuje - czy znasz przykłady tekstów z I wieku, których odpisy pochodzą też z I wieku? Jedną z przyczyn jest nietrwałość zwojów papirusowych.Nie przesadzajmy: "Najstarsze zachowane zabytki piśmiennictwa na papirusie pochodzą z trzeciego tysiąclecia p.n.e. a ściślej z ok. 2400 p.n.e. Prawdopodobnie wtedy już był powszechnie używany jako nośnik tekstu. ... Egzemplarze najstarszych zwojów, pochodzących z III tysiąclecia p.n.e., zachowały do dziś miękkość i giętkość umożliwiając ich zwijanie i rozwijanie." pl.wikipedia.org/wiki/Papirus
|
|
| | | | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Warunki przechowywania zwojów mają znaczenie. Podaj przykłady tekstów z I wieku, których odpisy na papirusie pochodzą też z I wieku.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | > Warunki przechowywania zwojów mają znaczenie. Podaj przykłady tekstów z I wieku, których odpisy na papirusie pochodzą też z I wieku.Zwoje papirusowe umieszczane w sarkofagach pochodzą ze znacznie wcześniejszych czasów, bo aż o ponad XX wieków wcześniejszych: www.ap.krakow.pl/whk/waz_dusz.htmlwww.wsp.krakow.pl/whk/hst_pprs.htmlpl.wikipedia.org/wiki/Teksty_SarkofagówA z I wieku: "Prawie sto lat specjaliści z najróżniejszych dziedzin nauki zajmowali się otwieraniem zwojów z Herkulanum, wiele z papirusów w trakcie tych prac zostało całkowicie zniszczonych. Przetrwały wybuch Wezuwiusza, ale uległy ludzkiej ręce. Ogółem znaleziono tam ok. 800 zwojów w 1814 kawałkach, z czego większość rozwinięto i odczytano.Być może nowa metoda rozwijania starych ksiąg papirusowych pozwoli na dokończenie tej fascynującej pracy." Czy jeszcze coś wymyślisz? Skoro teksty sprzed 2000 lat pne zachowały się w licznych egzemplarzach, to najświętsza księga również w chociaż jednym mogła się zachować, gdyby istniała.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > >Warunki przechowywania zwojów mają znaczenie. Podaj przykłady tekstów z I wieku, których odpisy na papirusie pochodzą też z I wieku.> Zwoje papirusowe umieszczane w sarkofagach pochodzą ze znacznie wcześniejszych czasów, bo aż o ponad XX wieków wcześniejszych:> www.ap.krakow.pl/whk/waz_dusz.html> www.wsp.krakow.pl/whk/hst_pprs.html> pl.wikipedia.org/wiki/Teksty_Sarkofagów> A z I wieku:> "Prawie sto lat specjaliści z najróżniejszych dziedzin nauki zajmowali się otwieraniem zwojów z Herkulanum, wiele z papirusów w trakcie tych prac zostało całkowicie zniszczonych. Przetrwały wybuch Wezuwiusza, ale uległy ludzkiej ręce. Ogółem znaleziono tam ok. 800 zwojów w 1814 kawałkach, z czego większość rozwinięto i odczytano.Być może nowa metoda rozwijania starych ksiąg papirusowych pozwoli na dokończenie tej fascynującej pracy."> Czy jeszcze coś wymyślisz?> Skoro teksty sprzed 2000 lat pne zachowały się w licznych egzemplarzach, to najświętsza księga również w chociaż jednym mogła się zachować, gdyby istniała.Jesteś mistrzynią uników.  Czy podasz jakieś przykłady ważnych tekstów z I wieku, których oryginały lub kopie z I wieku się zachowały?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 | maruda (5550 punktów) | > Jesteś mistrzynią uników. Czy podasz jakieś przykłady ważnych tekstów z I wieku, których oryginały lub kopie z I wieku się zachowały?Zdefiniuj ważny tekst, to poszukam. Najlepiej wymień wszystkie ważne teksty, nie chcę szukać wśród tekstów które okażą się zbyt mało ważne.  Takie proste chwyty erystyczne nie działają, proszę się bardziej postarać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > >Jesteś mistrzynią uników. Czy podasz jakieś przykłady ważnych tekstów z I wieku, których oryginały lub kopie z I wieku się zachowały?> Zdefiniuj ważny tekst, to poszukam.OK, na przykład jakieś dzieło Józefa Flawiusza.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | maruda (5550 punktów) | > >>Jesteś mistrzynią uników. Czy podasz jakieś przykłady ważnych tekstów z I wieku, których oryginały lub kopie z I wieku się zachowały?> >Zdefiniuj ważny tekst, to poszukam.> OK, na przykład jakieś dzieło Józefa Flawiusza.Nie zdefiniowałeś kryteriów ważności tekstu. Nie wymieniłeś wszystkich tekstów. Zastosowałeś unik, wymieniłeś tylko jedną pozycję, jako ochłap. Nie wiem nawet czy ważną. Nie zamyka to drogi ani do stwierdzenia że to teksty mało ważne, ani do wymienienia innych tekstów jako ważnych. Jak pisałem to tylko zabawa słowna by pokazać technikę unikania odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>>>Zdefiniuj ważny tekst, to poszukam. >>OK, na przykład jakieś dzieło Józefa Flawiusza. >Nie zdefiniowałeś kryteriów ważności tekstu. Nie wymieniłeś wszystkich tekstów. Zastosowałeś unik, wymieniłeś tylko jedną pozycję, jako ochłap. Nie wiem nawet czy ważną. Nie zamyka to drogi ani do stwierdzenia że to teksty mało ważne, ani do wymienienia innych tekstów jako ważnych. Jak pisałem to tylko zabawa słowna by pokazać technikę unikania odpowiedzi.
Nie ma odpisów Józefa Flawiusza z I wieku? To może Tacyt? Albo Liwiusz? Jeśli nie ma odpisów z I wieku, to poszukaj chociaż w II wieku.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie ma odpisów Józefa Flawiusza z I wieku? To może Tacyt?Naprawdę chcesz Tacyta z I wieku? "Dzieje"? 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > >Nie ma odpisów Józefa Flawiusza z I wieku? To może Tacyt?> Naprawdę chcesz Tacyta z I wieku? "Dzieje"? De Origine et situ Germanorum może być?  A odpis "Dziejów" z II wieku istnieje? Albo z III wieku? Albo chociaż z X wieku? Napisz, z którego wieku mamy najstarszy odpis - zakładam, że to wiesz.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Fragmenty poezji rzymskiej powinny mieć odpisy z okresu "za życia autora".
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Fragmenty poezji rzymskiej powinny mieć odpisy z okresu "za życia autora". Miały, i to w egzemplarzach o ileż liczniejszych niż ewangelie. Z jakiegoś jednak powodu uległy zagładzie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Fragmenty poezji rzymskiej powinny mieć odpisy z okresu "za życia autora". >Miały, i to w egzemplarzach o ileż liczniejszych niż ewangelie. Z jakiegoś jednak powodu uległy zagładzie. Czy ie trafiły przypadkiem na stosy, jak rękopisy w bibliotece Aleksandryjskiej?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czy nie trafiły przypadkiem na stosy Tak też bywało.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | Kasuj zbędne cytaty.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) |
> Jesteś mistrzynią uników. Czy podasz jakieś przykłady ważnych tekstów z I wieku, których oryginały lub kopie z I wieku się zachowały?I to ja jestem mistrzynią uników? Księgę Umarłych uznajesz za nieważną, bo wierzono w nią 3000 lat temu, a że istnieją papirusy z jej tekstem mające ponad 4 tysiące lat, to Cię nie interesuje.
|
|
| | | | | | | |  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Michalski (234 punktów) |
>Jesteś mistrzynią uników.
I kto to mówi.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >Warunki przechowywania zwojów mają znaczenie. Podaj przykłady tekstów z I wieku, których odpisy na papirusie pochodzą też z I wieku. A nie mogą to być teksty z II tysiąclecia p.n.e.? Są dużo starsze i trudniej je było zachować, niż te z I wieku. Powiedzmy, XIII w. p.n.e.?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>A nie mogą to być teksty z II tysiąclecia p.n.e.? Są dużo starsze i trudniej je było zachować, niż te z I wieku. Powiedzmy, XIII w. p.n.e.?
Powinny to być warunki porównywalne; nie mówmy zatem o dokumentach przechowywanych np. w piramidach. Proszę zatem o przykłady z I wieku. Mogą być też przykłady z II wieku, jeśli nie masz z I wieku.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | W XIII wieku p.n.e. nie budowano piramid. Nie specjalizuję się w I wieku, ale poszukam i napiszę.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | 15 na 17 | Meretseger (61860 punktów) |
>poszukam i napiszę. Albo nie. Szkoda czasu. Właśnie przyszło mi do głowy, że to bezcelowe, bo Ty przecież "wiesz lepiej". Żadne argumenty nie trafiają, uczepiłeś się tych kilkunastu strzępków papirusu, żeby udowodnić, że zawarte w nich treści są prawdziwe. Ja to widzę w ten sposób: 1. W I wieku mają (albo i nie) miejsce jakieś wydarzenia. 2. Ktoś te hipotetyczne wydarzenia opowiada. 3. Na zasadzie "głuchego telefonu" opowieść powtarzają inni. Ktoś coś doda, ktoś coś upiększy... 4. Opowieść jest fajna, więc niektórzy zaczynają w nią wierzyć i podają dalej. Ku pokrzepieniu serc. Niektórzy zapisują sobie fragmenty - coś a'la "wikicytaty". 5. Kilkadziesiąt lat później ubarwioną opowieść ktoś spisuje w całości. 6. Kilku innych od niego odpisuje, dodając coś od siebie, żeby było jeszcze fajniej. Pojawia się kilka wersji opowieści. 7. Sto lat później opowieści spisane zaczynają krążyć, bo serc spragnionych pokrzepienia jest wiele. 8. 150-180 lat później ktoś sobie robi katalog tych wersji (kanon Muratoriego). 9. Trzysta lat później opowieść staje się jedynie obowiązującą. Kto tylko umie pisać, przepisuje ją, żeby mieć. 10. I starannie przechowuje manuskrypty. 11. Prawie 400 lat później zgromadzenie wierzących w Opowieść ustala, które wersje są prawidłowe, a które nie. W tej sytuacji kogo obchodzi jakiś tam Owidiusz. "Cywilne" księgi nie są tak istotne. Istotna jest Opowieść. Już mi się znudziły te ewangelie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >>poszukam i napiszę. >Albo nie. Szkoda czasu.
Słusznie, szkoda czasu - bo już się dowiedziałaś, że takich przypadków nie ma, tylko nie chcesz tego potwierdzić. Najstarsze zachowane fragmenty rękopisów najważniejszych dzieł z tego okresu powstały od kilkuset do tysiąca lat po śmierci ich autorów. Oto przykładowe różnice pomiędzy datą powstania nastarszej zachowanej kopii fragmentu danego dzieła a datą powstania oryginału: "Roczniki" Tacyta - 1000 lat "Historia Rzymu" Liwiusza - 1000 lat "Historia naturalna" Pliniusza Drugiego - 750 lat "Dawne dzieje Izraela" Józefa Flawiusza - 500 lat wszystkie dzieła Eurypidesa, Sofoklesa, Horacego itd. - ponad 1000 lat. Na tym tle teksty Nowego Testamentu są najbardziej wiarygodnymi, najlepiej udokumentowanymi tekstami z tego okresu. Do tego dodajmy, że nie tylko rękopisy Nowego Testamentu są najstarsze, ale także jest ich dużo więcej niż innych rękopisów najważniejszych dzieł z tego okresu.
Wniosek: jeśli ktoś kwestionuje historyczne udokumentowanie tekstów Nowego Testamentu, to powinien zakwestionować także wszystkie inne teksty z tego okresu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Nikt nie kwestionuje czasu powstania tekstów ewangelii w końcu I - na początku II wieku, zastanów się, co piszesz i o czym mówimy. Rozmowa jest o tym, czy przedstawione w ewangeliach wydarzenia są prawdziwe, czy nie. Liczba odpisów z II, V czy XVII wieku nie ma nic do rzeczy. Nie wiem, ile jest istniejących kopii Tacyta czy czegoś innego z początków ery, nie zastanawiałam się ani nie szukałam, nie chce mi się, mam co innego do roboty. Mogę Ci powiedzieć, ile znam kopii "Księgi wychodzenia za dnia" z XIII, a ile z V wieku p.n.e., ale to Cię nie interesuje, więc też czasu szkoda.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Po pierwsze, to, że istniała baśń, nie jest dowodem na jej prawdziwość. Najstarsze fragmenty Ewangelii nie są nawet świadectwem tej samej baśni, która jest teraz wierzona.
Po drugie odległość w czasie kopii od oryginału nie jest jedynym argumentem za prawdziwością - nieprawdziwością samych dokumentów. Liczy się też podobieństwo kopii przechowywanych w różnych miejscach (szuka się wtedy wspólnego źródła, które może być już dużo starsze). Przede wszystkim jednak o oryginalności dawnych tekstów świadczy sam język, który się zmieniał. Jeśli język eposów Homera odbiega od współczesnej kopistom greki, przemawia to za oryginalnością źródła. Dopiero dzisiaj wiemy, jak zmieniają się języki w czasie. Zatem zmiany kopistów i dopisane fragmenty są najczęściej widoczne dzięki anachronicznemu językowi. Takim anachronicznym językiem dopisano na przykład Flawiuszowi dowód na Jezusa. Dzięki anachronicznym warstwom języka można też śledzić zmiany w przyjętych Ewangeliach, choć robi się to niezbyt często, albowiem to temat tabu (z uwagi na takich ludzi jak pan). Gdyby poddać Ewangelie chłodnej analizie językowej, można by dojść do wniosków, które mniej spodobałyby się wiernym, niż obecne wnioski.
I teraz, gwoli przykładu. Na gruncie indologii mamy teksty o wiele starsze od ich pierwszych form zapisanych, bowiem literatura Ariów istniała już 3500 - 4000 lat temu, zaś pismo wprowadzono do dzieł literackich dopiero około XI wieku naszej ery. Czyli przepaść pomiędzy pamięcią a nośnikiem trwałym może wynosić nawet 3000 lat!!! Tym niemniej wedy na przykład powtarzano jako teksty rytualne, nie ingerując w ich język. Przez co ich język stał się zapomniany! A wedy powtarzano dalej. Zachowana w wedach struktura języka wedyjskiego, który poprzedzał sanskryt (tak jak łacina poprzedza francuski) jest dowodem na niesamowitą wierność pamiętaczy, którzy nieśli ten tekst tylko w swoich głowach przez 2000 - 3000 lat!!
Mahabharata, najważniejszy obok Ramajany epos Indii, w przeciwieństwie do Ramajany była dziełem zbiorczym, tworzonym przez wieki i czasem uspójnianym przez anonimowych artystów. Do Mahabharaty dodawano też nowe teksty, związane niekiedy z religijnością i jej zmianami. O tych dodatkach, o ich datowaniu, świadczy forma użytego w Mahabharacie sanskrytu, który od formy archaicznej, po dojrzałą, objawia się w Mahabharacie również w formie dekadenckiej. Większość uczonych uważa, iż Mahabharata była kodyfikowana 1000 lat! Jedynym, ale ważnym argumentem są tu zmiany języka, niemożliwe do falsyfikacji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | > Po pierwsze, to, że istniała baśń, nie jest dowodem na jej prawdziwość. Najstarsze fragmenty Ewangelii nie są nawet świadectwem tej samej baśni, która jest teraz wierzona.Mamy tu dwie różne kwestie: 1. Czy greckie teksty Nowego Testamentu, które są dostępne dziś, są zgodne z tekstami pierwotnymi? 2. Czy teksty te zawierają prawdziwy przekaz? Rozumiem, że uzgodniliśmy (i jest to jakieś wspólne osiągnięcie naszej trudnej rozmowy), że odpowiedź na pierwsze pytanie jest z dużym prawdopodobieństwem pozytywna. Zgadzamy się co do tego, że odpowiedź na drugie z tych pytań to odrębny problem. > Po drugie odległość w czasie kopii od oryginału nie jest jedynym argumentem za prawdziwością - nieprawdziwością samych dokumentów. Liczy się też podobieństwo kopii przechowywanych w różnych miejscach (szuka się wtedy wspólnego źródła, które może być już dużo starsze). Przede wszystkim jednak o oryginalności dawnych tekstów świadczy sam język, który się zmieniał. Jeśli język eposów Homera odbiega od współczesnej kopistom greki, przemawia to za oryginalnością źródła. Dopiero dzisiaj wiemy, jak zmieniają się języki w czasie. Zatem zmiany kopistów i dopisane fragmenty są najczęściej widoczne dzięki anachronicznemu językowi. Takim anachronicznym językiem dopisano na przykład Flawiuszowi dowód na Jezusa. Dzięki anachronicznym warstwom języka można też śledzić zmiany w przyjętych Ewangeliach, choć robi się to niezbyt często, albowiem to temat tabu (z uwagi na takich ludzi jak pan). Gdyby poddać Ewangelie chłodnej analizie językowej, można by dojść do wniosków, które mniej spodobałyby się wiernym, niż obecne wnioski.Ależ to właśnie było i jest robione!  Na tym polega współczesna egzegeza i nie ma tu tematów tabu (Naprawdę Pan sądzi, że mam coś przeciwko temu? Znów stawia mi Pan niesprawiedliwy, bezpodstawny zarzut.) Jest tysiące książek, w których poddano Ewangelie "chłodnej analizie językowej", i nie tylko językowej. > I teraz, gwoli przykładu. Na gruncie indologii mamy teksty o wiele starsze od ich pierwszych form zapisanych, bowiem literatura Ariów istniała już 3500 - 4000 lat temu, zaś pismo wprowadzono do dzieł literackich dopiero około XI wieku naszej ery. Czyli przepaść pomiędzy pamięcią a nośnikiem trwałym może wynosić nawet 3000 lat!!! Tym niemniej wedy na przykład powtarzano jako teksty rytualne, nie ingerując w ich język. Przez co ich język stał się zapomniany! A wedy powtarzano dalej. Zachowana w wedach struktura języka wedyjskiego, który poprzedzał sanskryt (tak jak łacina poprzedza francuski) jest dowodem na niesamowitą wierność pamiętaczy, którzy nieśli ten tekst tylko w swoich głowach przez 2000 - 3000 lat!!To bardzo ciekawa analogia do ustnego głoszenia Ewangelii w latach 30-70.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) |
>1. Czy greckie teksty Nowego Testamentu, które są dostępne dziś, są zgodne z tekstami pierwotnymi?
Nie znamy żadnego testu pierwotnego.Znamy tylko kopie z kopi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >>1. Czy greckie teksty Nowego Testamentu, które są dostępne dziś, są zgodne z tekstami pierwotnymi? >Nie znamy żadnego testu pierwotnego.Znamy tylko kopie z kopi.
Nie znamy pierwotnego rękopisu dla żadnego z istotnych dzieł z tego okresu. Najstarsze rękopisy dla najważniejszych dzieł z tego okresu są od 500 do 1000 lat późniejsze niż data powstania ich dzieł - inaczej jest w przypadku Nowego Testamentu, gdyż w tym przypadku mamy rękopisy już z II wieku (najstarszy fragment papirusowy pochodzi z ok. 130 roku). Teksty stanowiące Nowy Testament należą zatem do najlepiej udokumentowanych starożytnych dzieł. Jeżeli kwestionujemy Nowy Testament, bo "nie znamy tekstu pierwotnego", to tym bardziej powinniśmy zakwestionować dzieła Tacyta, Pliniusza, Józefa Flawiusza i wszystkich innych autorów z tych czasów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Teksty stanowiące Nowy Testament należą zatem do najlepiej udokumentowanych starożytnych dzieł. Jeżeli kwestionujemy Nowy Testament, bo "nie znamy tekstu pierwotnego", to tym bardziej powinniśmy zakwestionować dzieła Tacyta, Pliniusza, Józefa Flawiusza i wszystkich innych autorów z tych czasów.
Jest to demagogiczny chwyt który z uporem powtarzasz.Czytałeś kiedykolwiek jakąkolwiek kronikę? Nie odróżniasz dzieła literackiego od kroniki? Skąd ewangelista wiedział o czym rozmawiał Jezus w cztery oczy z Piłatem? Skąd znał treść modlitwy Jezusa w czasie gdy uczniowie spali? To wiemy z ewangelii. Herod W. i Piłat nigdy nie rezydowali w Jerozolimie. Piłat mieszkał w pałacu po Herodzie W., z bieżącą wodą, basenami, nad morzem w Caesarea.To wiemy od kronikarzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >>Teksty stanowiące Nowy Testament należą zatem do najlepiej udokumentowanych starożytnych dzieł. Jeżeli kwestionujemy Nowy Testament, bo "nie znamy tekstu pierwotnego", to tym bardziej powinniśmy zakwestionować dzieła Tacyta, Pliniusza, Józefa Flawiusza i wszystkich innych autorów z tych czasów. >Jest to demagogiczny chwyt który z uporem powtarzasz.Czytałeś kiedykolwiek jakąkolwiek kronikę? Nie odróżniasz dzieła literackiego od kroniki? Skąd ewangelista wiedział o czym rozmawiał Jezus w cztery oczy z Piłatem? Skąd znał treść modlitwy Jezusa w czasie gdy uczniowie spali? To wiemy z ewangelii. Herod W. i Piłat nigdy nie rezydowali w Jerozolimie. Piłat mieszkał w pałacu po Herodzie W., z bieżącą wodą, basenami, nad morzem w Caesarea.To wiemy od kronikarzy.
Zaraz, zaraz, mamy tu dwie zupełnie różne kwestie: 1) Czy posiadany przez nas grecki tekst Nowego Testamentu jest na tyle dobrze udokumentowany, że możemy go uznać za wierne odtworzenie tekstu oryginalnego? 2) Czy prawdą jest to, o czym można przeczytać w Nowym Testamencie?
Na pierwsze pytanie można odpowiedzieć "TAK" i o tym napisałem w swoim poście.
(Na drugie pytanie też można odpowiedzieć "TAK", ale do tej kwestii w tym akurat poście się nie odnosiłem.)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Zaraz, zaraz, mamy tu dwie zupełnie różne kwestie: >1) Czy posiadany przez nas grecki tekst Nowego Testamentu jest na tyle dobrze udokumentowany, że możemy go uznać za wierne odtworzenie tekstu oryginalnego? Zdecydowanie nie możemy uznać greckich tekstów nowotestamentowych za wierne odtworzenie tekstu oryginalnego. Co najwyżej - niektóre z wybranych tekstów bardziej, a inne mniej - są zbliżone do oryginalnych zapisów. Zresztą - nawet greckie zapisy są tylko wynikiem spisywania krążących po chrześcijańskim środowisku różnych legend.
>2) Czy prawdą jest to, o czym można przeczytać w Nowym Testamencie? Zdecydowanie jest to mitem, a więc tekstem będącym mieszaniną prawdy z bajecznością.
>Na pierwsze pytanie można odpowiedzieć "TAK" i o tym napisałem w swoim poście. >(Na drugie pytanie też można odpowiedzieć "TAK", ale do tej kwestii w tym akurat poście się nie odnosiłem.) Oba pytania trzeba łączyć ze sobą, gdyż większość manipulacji kopistów i redaktorów wynikała z chęci uwznioślania jezusowego mitu.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | >.>Zdecydowanie jest to mitem, a więc tekstem będącym mieszaniną prawdy z bajecznością. Po tych wszystkich dyskusjach na temat prawdy historycznej zawartej w Biblii doszłam do wniosku, że osłabiamy argumenty, którymi chcemy pokazać, że to wszystko nie było tak, jak opisano i zinterpretowano. Osłabiamy - twierdząc, że być może nie istniał w ogóle taki człowiek jak Jezus. Nie jest możliwe, że wszystkie te zapiski w ewangeliach były całkowicie wyssane z palca. Dodano tylko różne nieprawdopodobne historie typu zmartwychwstanie czy dziewictwo Marii. Ktoś taki istniał niewątpliwie, tak jak istniały pierwowzory Robina Hooda czy Króla Artura.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Zdecydowanie jest to mitem, a więc tekstem będącym mieszaniną prawdy z bajecznością. >Po tych wszystkich dyskusjach na temat prawdy historycznej zawartej w Biblii doszłam do wniosku, że osłabiamy argumenty, którymi chcemy pokazać, że to wszystko nie było tak, jak opisano i zinterpretowano. Nigdy nie staram się ani osłabiać, ani wzmacniać argumentów. Weryfikowalny dowód naukowy i racjonalno-logiczny wywód oparty na naturalistycznej interpretacji faktów, są dla mnie argumentem zasadniczym. Chcę w miarę moich możliwości dojść do prawdy (w tym przypadku) historycznej (a więc tej pisanej z małej litery). Na podstawie przeczytanej lektury naukowej nabrałem zdecydowanego przeświadczenia, że prawda historyczna ma się nijak do nowotestamentalnych zapisów.
Już w zamierzeniach jej pierwszych autorów te zapisy wcale nie miały być jakąś kroniką historyczną, tylko czymś w rodzaju religijnej epopei. Kopiści, redaktorzy uczynili resztę. Ani religioznawcze rozumienie mitu, ani literackie rozumienie epopei - nie twierdzą, że ich zawartość jest wyssanym z palca kłamstwem.
>Osłabiamy - twierdząc, że być może nie istniał w ogóle taki człowiek jak Jezus. A Pani wie, że istniał? To poproszę o dowody. Ja nie wiem? Moim zdaniem mit Jezusa jest "sklejką" kilku faktycznie żyjących postaci ubraną w przeróżne cudowności. Nie twierdzę, że to jest jakiś pewnik, gdyż mamy za mało weryfikowalnych źródeł i możemy tylko spekulować. Być może istniał. Być może nie.
>Nie jest możliwe, że wszystkie te zapiski w ewangeliach były całkowicie wyssane z palca. A dlaczego miałoby to być niemożliwym? Zupełnie spokojnie taką możliwość można dopuścić, choć skłaniam się do możliwości, że nie tylko z palca ją wysysano. Moim zdaniem - nie wszystko jest tam kłamstwem i nie wszystko prawdą. Pisałem o tym wielokrotnie - nawet tu w tym wątku.
>Dodano tylko różne nieprawdopodobne historie typu zmartwychwstanie czy dziewictwo Marii. A skąd Pani wie, że tylko?
>Ktoś taki istniał niewątpliwie, tak jak istniały pierwowzory Robina Hooda czy Króla Artura. Jak na razie, nigdzie nie spotkałem dowodów na niewątpliwe istnienie Jezusa, a z wiarą np. Pana Mbieleckiego, to dyskutować trudno. Nie wiem też czy istniały pierwowzory Robina Hooda czy Króla Artura, a jak nawet istniały, to jak się one mają do eposów, które ich mit opisują.
Przykro mi, ale ja tak dużo jak Pani nie wiem. A czego nie wiem - to nie lubię zapychać gdybaniem. Bardzo wiele rzeczy w różnej tematyce jeszcze nie wiemy. Pasjonujace jest ich poznawanie, ale albo piszemy literaturę fantastyczno-naukową, albo zajmujemy się wiedzą naukową.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >A Pani wie, że istniał? To poproszę o dowody. Ja nie wiem? Moim zdaniem mit Jezusa jest "sklejką" kilku faktycznie żyjących postaci ubraną w przeróżne cudowności.
Nie twierdzę, że był tylko jeden. Ale jeden z tych ludzi - pierwowzorów był "bazą" tego mitu na pewno. Nie ma dowodu, ale opieram się na psychologicznym prawdopodobieństwie powstania mitu. Nie powstaje on z niczego. Zawsze jest jakiś fakt u podłoża, często żyjąca kiedyś osoba.
>> Nie wiem też czy istniały pierwowzory Robina Hooda czy Króla Artura, a jak nawet istniały, to jak się one mają do eposów, które ich mit opisują.
Istaniały postacie, które mogłyby być pierwowzorem tych mitycznych bohaterów. Tak samo, jak istniało dwóch potencjalnych mężczyzn, którzy mogli stworzyć swoim życiem legendę Zorro (opieram się to na programach dokumentalnych, w których szukano śladów rzeczywistych postaci, pasujących do legendy).
>Przykro mi, ale ja tak dużo jak Pani nie wiem. A czego nie wiem - to nie lubię zapychać gdybaniem.
Bez gdybania nie byłoby żadnych hipotez. Nie znam dowodów, znam za to mechanizm powstawania legend.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Nie twierdzę, że był tylko jeden. A ilu, w jakich czasach i gdzie?
>Ale jeden z tych ludzi - pierwowzorów był "bazą" tego mitu na pewno. Strasznie sobie cenię wypowiedzi "na pewno" - szczególnie, gdy "na pewno". to nic nie wiadomo.
>Nie ma dowodu, ale opieram się na psychologicznym prawdopodobieństwie powstania mitu. Nie powstaje on z niczego. Zawsze jest jakiś fakt u podłoża, często żyjąca kiedyś osoba. Jeden opiera się na tym inny na czymś innym. Ja staram opierać się na faktach naukowych. Nasi forumowicze podali tu sporo przykładów uderzających podobieństwem mitów. Warto je zestawić i porównać. Np. Pan Tomasz Kielar pisze: Jezus Chrystus to postać fikcyjna nigdy nie istniał - Ostatnio przeczytałem o badaniach Llogariego Pujola - katalońskiego biblisty i badacza tekstów staroegipskich, byłego księdza, który studiował teologię na uniwersytecie w Strasburgu. Napisał książkę "Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem", w której dowodzi, iż życie Jezusa Chrystusa opisane w Ewangeliach jest repliką wcześniejszych o 3000 lat pism egipskich mówiących o faraonie. Ja nie wiem, jak było? Mamy zbyt mało naukowych przesłanek. Na pewno wie Pan Mbielecki i czy Pani chciałaby do niego dołączyć?
>> Nie wiem też czy istniały pierwowzory Robina Hooda czy Króla Artura, a jak nawet istniały, to jak się one mają do eposów, które ich mit opisują. >Istaniały postacie, które mogłyby być pierwowzorem tych mitycznych bohaterów. Mogło być tak, a mogło inaczej. Czy to, co Pani tu stwierdza mam przyjąć na wiarę? Na Pani autorytet? Przykro mi, ale ja jestem niewierzącym.
>Tak samo, jak istniało dwóch potencjalnych mężczyzn, którzy mogli stworzyć swoim życiem legendę Zorro (opieram się to na programach dokumentalnych, w których szukano śladów rzeczywistych postaci, pasujących do legendy). Tylko dwóch potencjalnych, a dlaczego nie czterech lub pięciu? Opieram się tylko na naukowych dowodach, stwierdzonych bezpośrednio, albo opisanych ze stosownym naukowym warsztatem.
>Bez gdybania nie byłoby żadnych hipotez. Zdecydowanie nie. Pogdybać to sobie można w marzeniach lub u cioci na imieninach. Hipotezy wymagają sporo pracy intelektualnej i wiedzy naukowej. Hipoteza to naukowe, uzasadnione przypuszczenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające weryfikacji. Teoria naukowa to potwierdzona licznymi obserwacjami i doświadczeniami przeprowadzonymi niezależnie od siebie hipoteza.
>Nie znam dowodów, znam za to mechanizm powstawania legend. W oparciu o jakie publikacje zna Pani ten mechanizm? Gdy to własna teoria, to proszę nam ją tu przedstawić, najlepiej w jakimś artykule, gdyż moja dotychczasowa znajomość różnych teorii mitu, jakoś nie przeczy temu co tu wypisuję.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | >Jeden opiera się na tym inny na czymś innym. Ja staram opierać się na faktach naukowych.Kulturoznawstwo to także nauka. Opieram się na mechanizmie powstawania mitów. > Napisał książkę "Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem", w której dowodzi, iż życie Jezusa Chrystusa opisane w Ewangeliach jest repliką wcześniejszych o 3000 lat pism egipskich mówiących o faraonie.[/color]Możliwe, ale mało prawdopodobne. Bardziej prawdopodobne, że istniał wtedy, gdy żyły osoby tworzące tę legendę. "Gdy słyszysz tętent kopyt, nie myśl o zebrze, tylko o koniu." >Ja nie wiem, jak było? Mamy zbyt mało naukowych przesłanek.Straszna asekuracja. Dlatego właśnie proponuję poniechać udawadniania, że kogoś nie było, czy był, bo tego nie da się sprawdzić w tym przypadku, tylko oprzeć się na znajomości kultury człowieka od zarania dziejów. >>Istaniały postacie, które mogłyby być pierwowzorem tych mitycznych bohaterów. >Mogło być tak, a mogło inaczej. Czy to, co Pani tu stwierdza mam przyjąć na wiarę?Dlaczego by nie?  Jak pisałam - oglądałam program dokumentalny, w którym znaleziono rzeczywiście żyjące postaci, które pasowały do opowieści o tych bohaterach. Nie mam linku do niego, bo widziałam w TV. >Hipoteza to naukowe, uzasadnione przypuszczenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające weryfikacji.Właśnie - kropka w kropkę jak ta moja. >Gdy to własna teoria, to proszę nam ją tu przedstawić, najlepiej w jakimś artykule, gdyż moja dotychczasowa znajomość różnych teorii mitu, jakoś nie przeczy temu co tu wypisuję.Nie przeczy też mojemu zdaniu. Nie mam konkretnego artykułu, który mogłabym teraz tu rzucić. Moja wiedza nie opiera się na jednym artykule czy dwóch, jest wypadkową przeczytanych książek, lat nauki, obserwacji, wyciągania wniosków.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Nie mam konkretnego artykułu, który mogłabym teraz tu rzucić. Moja wiedza nie opiera się na jednym artykule czy dwóch, jest wypadkową przeczytanych książek, lat nauki, obserwacji, wyciągania wniosków. Moja metodologia poznania i rozumienia świata jest zupełnie inną niż Pani. Jestem dosyć konkretnym i jeżeli mam rozmawiać o poważnych tematach, to lubię poważne argumenty. Dlatego cenię sobie to forum, gdzie spora część forumowiczy potrafi odwołać się do źródeł, a nie do wypadkowej przeczytanych książek, lat nauki, obserwacji, wyciągania wniosków, przyjmując za oczywistość, że wszyscy z nas jakąś tam "wypadkową" posiadają.
Dyskusja na temat historyczności Jezusa trwa, w kilku wątkach, już od dłuższego czasu. Gdy Panią interesują moje poglądy na ten temat, to proponuję poczytać moje wypowiedzi tam zamieszczone. Z Pani wypowiedzi sądzę, że albo ich Pani nie przeczytała, albo nie zrozumiała. Dlatego ani przedmiot, ani sposób prowadzenia sporu proponowany przez Panią nie bardzo mi odpowiadają. Za mało wnoszą do meritum ważnego w istocie zagadnienia.
Gdy komuś "coś się wydaje", to szanuję jego "wydawanie", ale jak dla mnie jest to zdecydowanie za mało, abym na tej podstawie chciał prowadzić z nim na ten temat dyskusję.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ . Nie ma jak argument - na naszym forum - ostateczny: Czytelnik 'jasenka' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Powstanie Ewangelii' Przykro mi, ale dalej uważam, że Jezus z pierwszych kerygmatycznych ewangelii - {" Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki" [Za ks. prof. Mieczysławem Żywczyńskim]} przerobionymi skutecznie przez Pawła i Jana - ma się nijak do Jezusa Chrystusa wiary, tak jak wszystkie ewangeliczne opowieści razem wzięte mają się nijak do historyczności. Jezus Chrystus jest religijnym mitem. "Sklejką" różnorodnych elementów i takim już chyba (gdyż może archeologia jakiś nowy dzban z jego biografią odkryje) na zawsze zostanie.
Miłego wieczoru Szanownej Pani życzę!
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>{" Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki" [Za ks. prof. Mieczysławem Żywczyńskim]}
Czy mogę prosić o podanie źródła tego cytatu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | " Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki" [Za ks. prof. Mieczysławem Żywczyńskim]} >Czy mogę prosić o podanie źródła tego cytatu? "Kościół i społeczeństwo pierwszych wieków". To samo, tylko bez podania konkretnej ilości, pisze wybitny znawca Kościoła pierwszych wieków - Józef Keller w "Zarysie dziejów religii". Warto obydwie pozycje przeczytać.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >" Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki" [Za ks. prof. Mieczysławem Żywczyńskim]} >>Czy mogę prosić o podanie źródła tego cytatu? >"Kościół i społeczeństwo pierwszych wieków".
Nie podał Pan numeru strony, a chciałbym poznać kontekst tego zdania. Czy mogę zatem prosić o numer strony lub zacytowanie całego akapitu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >"Kościół i społeczeństwo pierwszych wieków".> Nie podał Pan numeru strony, a chciałbym poznać kontekst tego zdania. Czy mogę zatem prosić o numer strony lub zacytowanie całego akapitu?A wolałbym aby Pan tą całą bardzo ciekawą i mądrą książkę przeczytał. Pani Meretseger znalazła źródło błyskawicznie. www.racjon(*)m.php/s,451702/z,0/d,8#w460822Ks. prof. Żywczyński odwołuje się przy tym do książki A. Donini "Zarys historii religii". Może będzie łatwiej do tej drugiej pozycji dotrzeć. Tak jak wspomniałem prof. Keller ma podobne ustalenia. Biblistyka Nowego Testamentu nie zaczęła się w XXI ani w końcówce XX wieku. PS. Niech mnie to kosztuje - trochę więcej: "Trzeba o tym pamiętać, że aż roi się od różnych pseudoewangelii, różnych listów, dziejów apostolskich. O tym, że my mamy określoną liczbę, zadecydował Kościół, ale istniało ich wówczas o wiele więcej. ( Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki)".Rozdział: "Jezus Chrystus a stosunki społeczne". Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>"Trzeba o tym pamiętać, że aż roi się od różnych pseudoewangelii, różnych listów, dziejów apostolskich. O tym, że my mamy określoną liczbę, zadecydował Kościół, ale istniało ich wówczas o wiele więcej. ( Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki)".
Dziękuję za dłuższy cytat. Czyli nie setki równorzędnych ewangelii. W nauczaniu i liturgii Kościoła były stosowane tylko cztery.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>"Trzeba o tym pamiętać, że aż roi się od różnych pseudoewangelii, różnych listów, dziejów apostolskich. O tym, że my mamy określoną liczbę, zadecydował Kościół, ale istniało ich wówczas o wiele więcej. ( Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki)".> Dziękuję za dłuższy cytat. Czyli nie setki równorzędnych ewangelii. W nauczaniu i liturgii Kościoła były stosowane tylko cztery.Czy Pan naprawdę prostego zdania zrozumieć nie potrafi: "Wspólnoty pierwszych chrześcijan posługiwały się ewangeliami liczonymi na setki)".O czterech ewangeliach to możemy zacząć mówić dopiero od drugiego wieku i to raczej od drugiej jego połowy. Tu jest mowa o kerygmacie pierwszych grupek w drugiej połowie I wieku i w pierwszej połowie II. Z tego wyłoniły się dopiero pod koniec II wieku cztery ewangelie, ale dyskusje nad wyborem i ich kanonicznością trwały jeszcze długo. Oczywiście kolejne redakcje teksty wygładzały zgodnie z oczekiwaniami. Wątpię aby Panu mogło coś pomóc, ale to naprawdę fascynująca lektura. www.google(*)x-JhE7GYxjEJAskt1FRC8A&cad=rjaMiłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Czy mogę prosić o podanie źródła tego cytatu?wydawnictw(*)poleczenstwo-pierwszych-wiekowNiestety, jak mniemam, w księgarniach tej pozycji brak, ale na pewno można znaleźć w bibliotece. Też polecam, godna uwagi książka.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >Nie ma jak argument - na naszym forum - ostateczny: >[color=blue]Czytelnik 'jasenka' oddał na Ciebie głos negatywny>Danie komuś minusa jest na tym forum - przynajmniej dla mnie - wyrażeniem "nie zgadzam się z tym absolutnie", a nie jakąś formą prześladowania  Dałam na forum tylko kilka minusów i to w przypadku, gdy widzę, że ktoś albo prowokuje nie wnosząc nic do dyskusji, albo jak w tym konkretnym przypadku jest nieznośnie protekcjonalny wobec zdania innej osoby. >Jezus Chrystus jest religijnym mitem. "Sklejką" różnorodnych elementów i takim już chyba (gdyż może archeologia jakiś nowy dzban z jego biografią odkryje) na zawsze zostanie.Sklejką elementów jest niewątpliwie, ale uważam że "bazą" mitu musiał być jakiś żywy człowiek - co starałam się wyjaśnić w poprzednich postach. Tacyt o nim wspomina, jak i kilku innych historyków (nie cytuję tutaj, bo widzialam, że we wcześniejszych postach ktoś podał cytaty i źródła, m.in zapis Tacyta). Może ten pierwowzór był cieślą, może szewcem, może sprzedawał kozy, może nie miał nogi, ale istniał; może nawet i nazywał się Jezus. Co nadal nie zmienia mechanizmu powstania tej legendy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Czytelnik 'jasenka' oddał na Ciebie głos negatywny> Danie komuś minusa jest na tym forum - przynajmniej dla mnie - wyrażeniem "nie zgadzam się z tym absolutnie", a nie jakąś formą prześladowania Dałam na forum tylko kilka minusów i to w przypadku, gdy widzę, że ktoś albo prowokuje nie wnosząc nic do dyskusji, albo jak w tym konkretnym przypadku jest nieznośnie protekcjonalny wobec zdania innej osoby.Tak też Pani minusa przyjąłem, ale na tym forum nie ma też przeszkód, aby można było się minusami, od niektórych osób pochwalić. W "zaminusowanym" przez Panią poście zrezygnowałem z dalszej rozmowy z Panią, gdyż uznałem, że nie wnosi tu Pani niczego merytorycznego do dyskusji, a ponadto przyjmuje Pani nieznośnie protekcjonalny ton wobec mojego zdania, nie mając do tego żadnych przesłanek, a nawet tylko minimalnego przygotowania do swoich ocen - poprzez przeczytanie moich wypowiedzi. > Sklejką elementów jest niewątpliwie, ale uważam że "bazą" mitu musiał być jakiś żywy człowiek - co starałam się wyjaśnić w poprzednich postach.Zupełnie średnią umiejętnością na naszym forum jest pamiętanie co się uprzednio napisało. Rozmowa z kimś wymaga przeczytania tego, co interlokutor uprzednio w tym temacie napisał, a warto i wypowiedzi innych forumowiczy przeczytać. > Tacyt o nim wspomina, jak i kilku innych historyków (nie cytuję tutaj, bo widziałam, że we wcześniejszych postach ktoś podał cytaty i źródła, m.in zapis Tacyta).[ Tata cyta cytaty Tacyta.]Proponuję jednak poczytać wcześniejsze wypowiedzi forumowiczy, wraz z linkami, do których się odwołują. > Może ten pierwowzór był cieślą, może szewcem, może sprzedawał kozy, może nie miał nogi, ale istniał; może nawet i nazywał się Jezus. Co nadal nie zmienia mechanizmu powstania tej legendy.Może, może, może - co wcale nie tłumaczy mechanizmu powstania tej legendy, a nawet nie przybliża poznania jej źródeł. Naprawdę w tych kilku jeszcze otwartych wątkach dotyczących historyczności Jezusa i powstania nowotestamentowej literatury można się wiele nauczyć i znaleźć ciekawe wskazówki bibliograficzne. Szanowna Pani, nikt nas nie skompromituje bardziej, niż możemy uczynić to sami. Nikt z nas wszystkiego nie wie i nie mówi samych mądrych rzeczy, chodzi tylko o to aby więcej mówić mądrych jak głupich. Czego nam wszystkim życzę. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | jasenka (1863 punktów) | >Proponuję jednak poczytać wcześniejsze wypowiedzi forumowiczy, wraz z linkami, do których się odwołują.
Nie biorę udziału w dyskusjach, których nie przeczytałam.
>Szanowna Pani, nikt nas nie skompromituje bardziej, niż możemy uczynić to sami. Nikt z nas wszystkiego nie wie i nie mówi samych mądrych rzeczy, chodzi tylko o to aby więcej mówić mądrych jak głupich.
Moja hipoteza różni się od Pańskiej, choć nie skrajnie, ale to nie znaczy, że jest głupsza. Nie zaprzeczam, że postać Jezusa może okazać się zlepkiem różnych mitów, ale uważam, że moja hipoteza jest bardziej prawdopodobna. Poszukiwanie odpowiedzi to nie tylko fakty i książki już napisane, czasem potrzebne jest ryzyko we wnioskowaniu oraz intuicja i myślenie twórcze. I nie, nie podam źródła tego stwierdzenia - to moje własne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Nie biorę udziału w dyskusjach, których nie przeczytałam. Zdecydowanie, w moim przypadku, odnoszę inne wrażenie.
>Moja hipoteza różni się od Pańskiej, choć nie skrajnie, To znaczy - jak bardzo? Tam, gdzie ja uznaję prawdopodobieństwo, tam Pani na podstawie własnych przeczuć jest czegoś pewną. Gratuluję, ale pozostanę przy własnych niepewnościach.
>ale to nie znaczy, że jest głupsza. Zapewne jest mądrzejszą, ale jakoś mnie Pani nie potrafiła przekonać. Co znowu zapewne świadczy, że to ja jestem tak nierozgarniętym, iż zrozumieć Pani nie potrafię.
>Nie zaprzeczam, że postać Jezusa może okazać się zlepkiem różnych mitów, ale uważam, że moja hipoteza jest bardziej prawdopodobna. Jaka hipoteza i czym ona różni się od mojej wyrażonej w kilkunastu, albo i kilkudziesięciu wypowiedziach w tych wątkach? Wszyscy mamy prawo do własnych poglądów - nawet gdy są one najbardziej absurdalne, ale gdy publikuje się swoje przemyślenia na racjonalistycznym forum, to trzeba przedstawiać na ich poparcie jakieś racjonalne argumenty. Gdy tylko mnie Pani swoimi nie przekonała, to nie należy się tym zupełnie przejmować. Zawsze się jakiś nie kumaty trafi. Mogę tylko przeprosić, że nie potrafię Pani zrozumieć.
>Poszukiwanie odpowiedzi to nie tylko fakty i książki już napisane, czasem potrzebne jest ryzyko we wnioskowaniu oraz intuicja i myślenie twórcze. Nie jest Pani pierwszą, która woli tworzyć - od trzymania się faktów. Ja przy wszelakich spekulacjach, interpretacjach i ocenach (co naturalne i co wszyscy czynimy) lubię trzymać się faktów i podpierać autorytetem specjalistów o uznanym dorobku. Po prostu jestem głupszym i muszę szukać intelektualnych podpórek.
>I nie, nie podam źródła tego stwierdzenia - to moje własne. Jak dla mnie - wcale tego podkreślać nie trzeba - to jest jasno widoczne.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | jasenka (1863 punktów) | >Jaka hipoteza i czym ona różni się od mojej wyrażonej w kilkunastu, albo i kilkudziesięciu wypowiedziach w tych wątkach?
Tym, że Pan uważa, że postać Jezusa była zlepkiem różnych mitów i różnych postaci (raczej także mitycznych), a ja uważam, że był jeden pierwowzór - jeden żyjący naprawdę człowiek, którego historia została ozdobiona zlepkiem mitów. Tak jak pisałam - różni się nieznacznie, ale jednak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Jaka hipoteza i czym ona różni się od mojej wyrażonej w kilkunastu, albo i kilkudziesięciu wypowiedziach w tych wątkach?> Tym, że Pan uważa, że postać Jezusa była zlepkiem różnych mitów i różnych postaci (raczej także mitycznych), a ja uważam, że był jeden pierwowzór - jeden żyjący naprawdę człowiek, którego historia została ozdobiona zlepkiem mitów. Tak jak pisałam - różni się nieznacznie, ale jednak.Jakie nieznacznie. Różnica jest zasadnicza! Bogusławski: Cytat: Na podstawie moich lektur "chyba, wydaje mi się, być może, wydaje się stosunkowo prawdopodobne", że istniał jakiś prorok-nauczyciel w Galilei, mający swoją grupkę zwolenników, który skończył marnie w Jerozolimie. Po jego śmierci zwolennicy opowiadali o nim legendę obudowując ją w mity i cudowności. www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659#w461114 Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | jasenka (1863 punktów) | >Bogusławski: Na podstawie moich lektur [color=blue]"chyba, wydaje mi się, być może, wydaje się stosunkowo prawdopodobne", że istniał jakiś prorok-nauczyciel w Galilei, mający swoją grupkę zwolenników, który skończył marnie w Jerozolimie. Po jego śmierci zwolennicy opowiadali o nim legendę obudowując ją w mity i cudowności.
No. Właśnie podobnie napisałam w moim pierwszym poście, który Pan ripostował w ten sposób: "A Pani wie, że istniał? To poproszę o dowody. Ja nie wiem? Moim zdaniem mit Jezusa jest "sklejką" kilku faktycznie żyjących postaci ubraną w przeróżne cudowności. Nie twierdzę, że to jest jakiś pewnik, gdyż mamy za mało weryfikowalnych źródeł i możemy tylko spekulować. Być może istniał. Być może nie".
Tyle że ja uważam, że dodając kulturoznawczą wiedzę o genezie mitów do zapisków dawnych historyków, oraz intuicji we wnioskowaniu mogę przyjąć, że istniał jeden taki człowiek. Na coś trzeba się zdecydować. "Wiem, że nic nie wiem" jest dla mnie asekuracyjnym stwierdzeniem. Dużo mniejszym dla mnie, ale dopuszczalnym, prawdopodobieństwem jest to, że było kilku "zlepionych" w jeden mit.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Na podstawie moich lektur "chyba, wydaje mi się, być może, wydaje się stosunkowo prawdopodobne", że istniał jakiś prorok-nauczyciel w Galilei, mający swoją grupkę zwolenników, który skończył marnie w Jerozolimie. Po jego śmierci zwolennicy opowiadali o nim legendę obudowując ją w mity i cudowności.> No. Właśnie podobnie napisałam w moim pierwszym poście,"Grobowa historyczność" www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659 rozpoczęła się 9 września, a "Powstanie ewangelii" www.racjonalista.pl/forum.php/s,451702 od 24 września. W którym poście i kiedy - tak Pani napisała? > który Pan ripostował w ten sposób: "A Pani wie, że istniał? To poproszę o dowody. Ja nie wiem? Moim zdaniem mit Jezusa jest "sklejką" kilku faktycznie żyjących postaci ubraną w przeróżne cudowności. Nie twierdzę, że to jest jakiś pewnik, gdyż mamy za mało weryfikowalnych źródeł i możemy tylko spekulować. Być może istniał. Być może nie".I dalej, to podtrzymuję. Dalej też uważam : " chyba, wydaje mi się, być może, wydaje się stosunkowo prawdopodobne". > Tyle że ja uważam, że dodając kulturoznawczą wiedzę o genezie mitów do zapisków dawnych historyków, oraz intuicji we wnioskowaniu mogę przyjąć, że istniał jeden taki człowiek.Wielce Szanowna Pani - dodając wiedzę wybitnego biblisty i intuicję kapłana Hermetycznego Kościoła, nie mogę przyjąć pewności istnienia takiego człowieka. Brak do tego jest naukowych przesłanek. > Na coś trzeba się zdecydować.To nie jest propozycja dziewczyny, tu warto zachować sceptycyzm. > "Wiem, że nic nie wiem" jest dla mnie asekuracyjnym stwierdzeniem.Ależ skądże!? Bez żadnej asekuracji - wiem na ten temat sporo i odwołuję się tu do konkretnych źródeł swojej wiedzy. Dlatego też mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że istnienie jednej osoby, będącej jądrem mitu o Jezusie, jest prawdopodobnym poglądem, ale naukowe przesłanki to potwierdzające są bardzo słabiutkie i o to toczy się tu od dwóch miesięcy spór, w którym strony przedstawiły dosyć poważne argumenty. Pani im przeciwstawia: ja uważam, że dodając kulturoznawczą wiedzę o genezie mitów do zapisków dawnych historyków, oraz intuicji we wnioskowaniu mogę przyjąć, że istniał jeden taki człowiek. Gratuluję, ale mnie taka zabawa, zupełnie nie bawi. Co Pani grzecznie już napisałem, a Pani zechciała mi kliknąć minusa. Przykro mi, ale nie widzę możliwości dalszej rozmowy z Panią na ten temat. Proszę się na mnie nie gniewać. Mamy - po prostu - inną konstrukcję intelektualną. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>>Po tych wszystkich dyskusjach na temat prawdy historycznej zawartej w Biblii doszłam do wniosku, że osłabiamy argumenty, którymi chcemy pokazać, że to wszystko nie było tak, jak opisano i zinterpretowano. >>Osłabiamy - twierdząc, że być może nie istniał w ogóle taki człowiek jak Jezus. >A Pani wie, że istniał? To poproszę o dowody.
Proszę bardzo:
1. Tacyt wspomina o skazaniu Jezusa na śmierć przez Poncjusza Piłata przy końcu swoich Annales (15,44,3). Wzmianka ta pojawia się w związku z pożarem Rzymu w roku 64, o który zaczęto obwiniać Nerona: "Aby zniweczyć hałaśliwe wieści, Neron podsunął winnych i na najbardziej wyszukane kary oddał tych, których ludność jako znienawidzonych z powodu ich zbrodni nazywa chrześcijanami. Twórca tej nazwy, Chrystus, za rządów Tyberiusza został przez prokuratora Poncjusza Piłata skazany na śmierć. Stłumiony wówczas zgubny zabobon znowu wybuchł i to nie tylko w Judei, źródle owego zła, lecz także w Mieście [Rzymie], dokąd wszystko, co wstrętne i hańbiące przybywa i praktykuje się." 2. Lukian z Samosat, sofista i satyryk, w swojej satyrze Peri tes Peregrinu teleutes napisanej ok. 165 roku, wyśmiewa wiarę chrześcijan w następujący sposób (rozdz. 13): "Do dzisiaj czczą, jak wiadomo, tamtego wielkiego Człowieka, ukrzyżowanego w Palestynie za to, że wprowadził między ludzi te nowe obrzędy. (...) Żywią bowiem ci nieszczęśliwi przekonanie, że po wsze czasy będą nieśmiertelni i że ich życie trwać będzie na wieki. Dlatego też lekceważą śmierć i wielu z nich dobrowolnie się na nią wydaje. Nadto pierwszy prawodawca wzbudził w nich przekonanie, że wszyscy nawzajem są braćmi, z chwilą, gdy się nawrócą, wyprą bogów helleńskich, uczczą tego ukrzyżowanego mędrca i będą pędzić życie według jego praw." 3. Celsus w antychrześcijańskim piśmie pt. "Słowo prawdy" wielokrotnie odwołuje się do męki Jezusa, m.in. kpi z "drzewa życia" i "zmartwychwstania ciał z drzewa" w następujący sposób: "jest tam drzewo życia, jest tam zmartwychwstanie za sprawą ciała; dlatego sądzę, że ich nauczyciel został przybity do krzyża, a z zawodu był cieślą". 4. Swetoniusz pisze w "Żywocie Klaudiusza" (XXV,4): "Żydów wypędził z Rzymu, bo bezustannie wichrzyli, podżegani przez jakiegoś Chrestosa". 5. Józef Flawiusz w "Dawnych dziejach Izraela" (XX,9,1) wspomina o "Jakubie, bracie Jezusa": "Ananos (...) zwołał Sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o łamanie prawa i skazał na ukamienowanie." 6. Juliusz Afrykański w dziele pt. "Kronika świata" cytuje Thallosa, który około roku 52 napisał o zaćmieniu słońca w roku 29 jako o przyczynie ciemności przy śmierci Jezusa. 7. W Misznie znajduje się następująca informacja: "W wigilię Paschy Jezus został powieszony" (Sanh. 43a); przy czym hebrajskim słowem "talah" ("powiesić" ) w czasach Jezusa określano ukrzyżowanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Te "dowody" już dawno zostały rozpracowane i podważone. Doskonale o tym wiesz, że są słabe jak kwas węglowy.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >Te "dowody" już dawno zostały rozpracowane i podważone. Doskonale o tym wiesz, że są słabe jak kwas węglowy.
Nie, nie wiem - oświeć mnie, proszę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie, nie wiem - oświeć mnie, proszę.Hm... ale wiesz, ja za korepetycje biorę pieniądze... No niech będzie: 1. Tacyt. Pisał o wydarzeniach z roku 64 w roku ok. 115. Wiedział o chrześcijanach i prawdopodobnie od nich usłyszał o Chrystusie. Być może czytał też jakąś ewangelię (synoptyczną?). Jako dowód - słabiutkie. 2. Lukian i Celsus wyrażali pogląd na Jezusa, panujący pod koniec II wieku wśród członków elity Rzymu. Jako ludzie wykształceni i oczytani, prawdopodobnie znali teksty NT. Jako dowód na ich znajomość literatury - znakomite, jako dowód na istnienie Jezusa - marne. 3. Swetoniusz nie pisze o Jezusie, tylko o chrześcijanach, specjalnie nie poświęcając im uwagi. Jako dowód - zerowe. 4. Józef Flawiusz - nawet badacze katoliccy uznają, że "testimonium Flavianum" zostało dodane do tekstu Józefa Flawiusza pod koniec III wieku. Nie znają tego fragmentu ani Teofil Antiocheński, ani Justyn, ani Mincjusz Feliks, ani Klemens Aleksandryjski, ani Tertulian, ani Orygenes, który umiera w 254 roku, czyli przed tym rokiem "testimonium Flavianum" nie istnieje. Gdyby istniało, przytoczyliby je, bo posługiwali się tekstem Flawiusza. Apokryf dopisany przez chrześcijanina 200 lat po powstaniu dzieła uważasz za dowód? 5. Miszna - www.racjonalista.pl/kk.php/s,3410 Autorzy Talmudu usiłują zdyskredytować sektę, atakując jej mitycznego założyciela. Cóż mogę jeszcze dodać? Kwas węglowy... Edit: Przepraszam bardzo, jeszcze Samarytanin Thalos. Euzebiusz z Cezarei przytacza ponoć jego opinię z pism Sekstusa Juliusza Afrykańskiego na temat zaćmienia Słońca. Problem w tym, że ani rzekomej kroniki Thalosa, ani pism Juliusza nie znamy z oryginału (choć nie neguję, że istniały - tylko co tak naprawdę napisał Thalos? Że było zaćmienie Słońca? Żadna to atrakcja, sama ich widziałam przynajmniej pięć, cztery takie porządne częściowe i jedno obrączkowe (większość nie w Polsce). Jak chcesz, to pooglądaj eclipse.gsfc.nasa.gov/SEatlas/SEatlas.html
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | > Cóż mogę jeszcze dodać? Kwas węglowy... <...i kwit na węgiel - znaczy się , u nas, na G.Śląsku powiada się (rdzenni mieszkańcy - godajom) - "ciemny jak kwit na węgiel" 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
>Hm... ale wiesz, ja za korepetycje biorę pieniądze...
Za te nie zapłacę, bo są zbyt słabej jakości, niestety...
>Tacyt. Pisał o wydarzeniach z roku 64 w roku ok. 115. Wiedział o chrześcijanach i prawdopodobnie od nich usłyszał o Chrystusie. Być może czytał też jakąś ewangelię (synoptyczną?). Jako dowód - słabiutkie.
Twierdzisz zatem, że największy historyk antycznego Rzymu miał bezpośredni kontakt z chrześcijanami, którzy mieli wtedy status skrajnej antypaństwowej sekty żydowskiej; a na dodatek na podstawie informacji uzyskanej od przedstawicieli tej sekty napisał, iż Jezus "został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata"... Taaak, bardzo wiarygodne wyjaśnienie...
>Lukian i Celsus wyrażali pogląd na Jezusa, panujący pod koniec II wieku wśród członków elity Rzymu. Jako ludzie wykształceni i oczytani, prawdopodobnie znali teksty NT. Jako dowód na ich znajomość literatury - znakomite, jako dowód na istnienie Jezusa - marne.
Lukian nie odnosi się do tekstów NT, ale do realnie istniejącej sekty, którą ocenia bardzo negatywnie, nie negując przy tym faktu istnienia ukrzyżowanego założyciela tej sekty. Podobnie Celsus - kiedy drwiąc ze śmierci Jezusa na krzyżu, pisze: "ci, którzy torturowali i karcili twego Boga, nie ponieśli za to żadnej kary ani zaraz, ani w swoim długim życiu", to nie odnosi się do tekstów NT, ale do historycznych wydarzeń.
>Swetoniusz nie pisze o Jezusie, tylko o chrześcijanach, specjalnie nie poświęcając im uwagi. Jako dowód - zerowe.
Swetoniusz odnotowuje już 20 lat po śmierci Jezusa obecność w Rzymie chrześcijan, którzy cierpieli oni i umierali za przekonanie, iż Jezus naprawdę żył, umarł na krzyżu i zmartwychwstał - oczywiście wolno Ci wierzyć, że to w ogóle nie świadczy o istnieniu Jezusa.
>Józef Flawiusz - nawet badacze katoliccy uznają, że "testimonium Flavianum" zostało dodane do tekstu Józefa Flawiusza pod koniec III wieku. Nie znają tego fragmentu ani Teofil Antiocheński, ani Justyn, ani Mincjusz Feliks, ani Klemens Aleksandryjski, ani Tertulian, ani Orygenes, który umiera w 254 roku, czyli przed tym rokiem "testimonium Flavianum" nie istnieje. Gdyby istniało, przytoczyliby je, bo posługiwali się tekstem Flawiusza. Apokryf dopisany przez chrześcijanina 200 lat po powstaniu dzieła uważasz za dowód?
A to jest ciekawostka! Bo ja w ogóle o Testimonium Flavianum nie wspomniałem... (Zacytowałem zupełnie inny fragment "Dawnych dziejów Izraela".) Najwyraźniej odpowiadasz gotowymi formułkami, nie zapoznając się nawet z argumentami. Ale skoro wspomniałaś o Testimonium Flavianum, to parę słów na ten temat:
Przedmiotem sporów wśród badaczy jest nie tyle istnienie tego tekstu, co jego pierwotny kształt. Np. W. Bienert na podstawie badań analitycznych wysunął hipotezę, iż tłumacz "Wojny żydowskiej" na język starosłowiański korzystał z pierwotnej wersji Testimonium Flavianum; na tej podstawie oraz na podstawie badań spornych interpolacji zaproponował następującą rekonstrukcję pierwotnej wersji Testimonium Flavianum:
W owym czasie pojawił się przywódca nowego powstania, pewien Jezus, człowiek-szarlatan, jeżeli w ogóle należy go nazwać człowiekiem. Dokonywał bowiem rzeczy niezwykłych, był nauczycielem ludzi, którzy radośnie garną się do prawdy. I zarówno wielu Judejczyków, jak i wielu Greków ów domniemany Chrystus pociągnął za sobą na górę, zwaną Oliwną, gdzie powziął zamiar siłą wtargnąć do Jerozolimy. Na podstawie oskarżenia wniesionego przez najznakomitszych u nas mężów Piłat skazał go na ukrzyżowanie, ale złoczyńcy, których od początku porwał za sobą, nie przestali czynić rozruchów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > A to jest ciekawostka! Bo ja w ogóle o Testimonium Flavianum nie wspomniałem... (Zacytowałem zupełnie inny fragment "Dawnych dziejów Izraela".) Najwyraźniej odpowiadasz gotowymi formułkami, nie zapoznając się nawet z argumentami.> Ale skoro wspomniałaś o Testimonium Flavianum, to parę słów na ten temat:> Przedmiotem sporów wśród badaczy jest nie tyle istnienie tego tekstu, co jego pierwotny kształt. Np. W. Bienert na podstawie badań analitycznych wysunął hipotezę, iż tłumacz "Wojny żydowskiej" na język starosłowiański korzystał z pierwotnej wersji Testimonium Flavianum; na tej podstawie oraz na podstawie badań spornych interpolacji zaproponował następującą rekonstrukcję pierwotnej wersji Testimonium Flavianum:> W owym czasie pojawił się przywódca nowego powstania, pewien Jezus, człowiek-szarlatan, jeżeli w ogóle należy go nazwać człowiekiem. Dokonywał bowiem rzeczy niezwykłych, był nauczycielem ludzi, którzy radośnie garną się do prawdy. I zarówno wielu Judejczyków, jak i wielu Greków ów domniemany Chrystus pociągnął za sobą na górę, zwaną Oliwną, gdzie powziął zamiar siłą wtargnąć do Jerozolimy. Na podstawie oskarżenia wniesionego przez najznakomitszych u nas mężów Piłat skazał go na ukrzyżowanie, ale złoczyńcy, których od początku porwał za sobą, nie przestali czynić rozruchów.No tak! Naszym forum autorytet Pana Jana Lewandowskiego jest nie do przecenienia: www.google(*)wMCCt-mwZ1Fro4l2ZiNBKg&cad=rjaWikipedia: Testimonium Flavianum - świadectwo pisane na temat Jezusa, znajdujące się w Dawnych dziejach Izraela XVIII 63 - 64 Józefa Flawiusza .
Przez wiele lat uchodziło za autentyczną wypowiedź Flawiusza. W przekazanym tekście Józef Flawiusz pisze, że żył człowiek mądry i dobry imieniem Jezus, po czym w tekście pojawia się stwierdzenie, że był on Mesjaszem, został ukrzyżowany i zmartwychwstał.
Dziś wielu uczonych skłania się do uznania "Testimonium" za późniejszy dodatek do dzieła, czyli interpolację. Przemawia za tym to, że Flawiusz pozostawał wyznawcą judaizmu i jako żyd nie mógł tak napisać. Ponadto fragment ten rozrywa ciągłość narracji i nie jest opatrzony uzasadnieniem. Istotnie podważa Flawiuszowe pochodzenie "Testimonium" również to, że chrześcijanie pierwszych trzech wieków tego świadectwa nie znali, np. Orygenes pisał wyraźnie, że Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza.Ja tam wolę autorytet redaktora Agnosiewicza. Wróćmy do testimonium. Jako ostateczne utwierdzenie ludzi pobożnych, że fragment ten jest tylko chrześcijańskim dopiskiem niechaj posłużą słowa księdza profesora E. Dąbrowskiego: "...niepodobna uznać autentyczności integralnej Testimonium Flavianum. Zbyt wyraźnie zdradza ono rękę chrześcijańską" (Nowy Testament na tle epoki). Do dziś jednak formułowane są tezy w obronie tej wzmianki (co dziwniejsze jedną z takich ignoranckich wypowiedzi opublikowały nawet FiM). Niektórzy jednak, broniąc przynajmniej historyczności Jezusa, utrzymują, że w miejscu tym miał znajdować się inny mniej przychylny Jezusowi fragment, który przez kopistów został przeformułowany. Okazuje się jednak, że i tej tezy nie można obronić. Po skreśleniu testimonium z kontekstu Starożytności... okazuje się, że fragmenty poprzedzający i następujący tworzą "niewątpliwie jedną ciągłość narracyjną, mającą za temat zamieszki wśród Żydów i inne ich kłopoty. Testimonium Flavianum ni stąd, ni zowąd, w sposób można by powiedzieć bezceremonialny, rozrywa na dwoje ową sekwencję narracyjną" Zobacz opis Pozostaje więc nam skonstatować fakt wręcz zadziwiający: Józef Flawiusz, który zna mniej ważne niż Jezus postacie chrześcijaństwa, nic nie wie o nim samym - nie wie o jego istnieniu. Wspomina najpierw o Janie Chrzcicielu, który miał zginąć "przed Jezusem" oraz o Jakubie Sprawiedliwym, który zginął "po Jezusie". www.racjon(*)Historycznosc.Jezusa.z.NazaretMiłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Debata nad częściową autentycznością trwa i najprawdopodobniej nigdy się nie skończy. Tak, gdyż są wierzący i sceptycy. Osobiście uważam, że cały fragment został tam w IV wieku wklejony, ale nie zamierzam podejmować na ten temat sporu, gdyż mam za małą wiedzę i za małą znajomość języków. Swoją wiedzę opieram na dostępnych mi publikacjach specjalistów, do których - na podstawie ich dorobku - mam zaufanie.
>Czy na prawdę Pan uważa, że J. Flawiusz tego nie napisał? Tak - na podstawie dostępnych mi źródeł tak uważam, ale ja się za biblistę się nie uważam i proponuję przeczytać na ten temat moje wypowiedzi.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >>>>A Pani wie, że istniał? To poproszę o dowody. >Proszę bardzo: Szanowny Panie, biblistyka nie jest moją pasją, choć w jej tajniki wprowadzali mnie profesorowie Józef Keller i Witold Tyloch (absolwenci i prof. KUL-u) i - całkowicie od początku świecki - prof. Zygmunt Poniatowski. Miałem też szczęście wysłuchać kilkunastu wykładów ks. bp. prof. Eugeniusza Dąbrowskiego. Wszystkie przytoczone przez Pana "dowody" były już znane wtedy, a dyskusja nad nimi trwa zdecydowanie dłużej. Do tego aby przyjąć je za potwierdzenie historyczności Jezusa potrzebną jest wiara w Jezusa Chrystusa, a ja jej nie mam. Nad wszystkimi przytoczonymi przez Pana dowodami odbyły się ciekawe dyskusje na naszym forum. Może warto poszukać i zapoznać się przedstawionymi tam argumentami.
Ponadto Pan wcale nie rozumie moich poglądów na temat Jezusa i Nowego Testamentu. Nawet gdyby wszystkie przedstawione przez Pana tu "dowody" były prawdziwe, a według mnie nie są, to w niczym nie zmieniłoby to moich poglądów, gdyż ani przez moment i nigdzie nie twierdziłem, iż wszystkie zapisy w Nowym Testamencie są nieprawdziwe. Twierdzę tylko, że jest to mit w rozumieniu religioznawczym, a więc "zlepek" wydarzeń prawdziwych i legendarnych, skutecznie wymieszanych. Dla mnie biogramy - kilku postaci z tamtego okresu, plus znane wówczas mity - bardzo ładnie łączą się w "sklejkę" zwaną Jezusem Chrystusem. Wiem też, prawie na pewno, że współczesne rozklejenie tych składowych jest niemożliwym.
Powtórzę więc raz jeszcze: Gdy Pan wie, że istniał? To poproszę o dowody.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Tak na marginesie - to zaćmienie Słońca w roku 29 było 24 listopada... Z hipotetyczną śmiercią Jezusa nie ma nic wspólnego.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | gegebege (231 punktów) (zablokowany) | Jacek Tabisz: > >Dzięki anachronicznym warstwom języka można też śledzić zmiany w przyjętych Ewangeliach, choć robi się to niezbyt często, albowiem to temat tabu (z uwagi na takich ludzi jak pan). Gdyby poddać Ewangelie chłodnej analizie językowej, można by dojść do wniosków, które mniej spodobałyby się wiernym, niż obecne wnioski.mbielecki: > Ależ to właśnie było i jest robione! Na tym polega współczesna egzegeza i nie ma tu tematów tabu (Naprawdę Pan sądzi, że mam coś przeciwko temu? Znów stawia mi Pan niesprawiedliwy, bezpodstawny zarzut.)To typowa metoda rozmowy wykorzystywana przez Pana Tabisza: starać się wmówić rozmówcy, co ów myśli, a następnie krytykować te wyimaginowane poglądy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ktoś tu, pana zdaniem mówił o warstwach języka w Ewangeliach? To gdzie są odniesienia do słów greckich? Gdzie grecka czcionka w tym wszystkim? Proszę mi nie wmawiać jakichś głupot. Nikt tutaj nie przeprowadził analizy językowej Ewangelii w celu ustalenia, które ich fragmenty mogą być starsze, a które nowsze. Analizuje się polskie przekłady i popularnonaukowych w swej większości biblioznawców też po grekę i aramejski się nie schylających. Proszę czytać tekst ze zrozumieniem. Tu jeszcze mogę dodać, iż chronologia mojego wpisu i wpisu mbieleckiego wskazuje na moją kwestię i czyjąś odpowiedź. Gdyby było odwrotnie, mógłby pan mówić o jakichś manipulacjach. Ale nie jest odwrotnie. Natomiast jeśli ma pan ochotę zacząć rozmowę o oryginalnej strukturze językowej nowotestamentowych materiałów - zachęcam i z przyjemnością się włączę. Mam nadzieję, iż rozumie pan, co oznacza analiza języka, jego słownictwa, gramatyki, stylistyki, form zmieniających się w czasie...? Moim zdaniem bez tego ustalanie "kto stał pod krzyżem" to jak seks przez telefon
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Michalski (234 punktów) | Prosze uzupełnić swoja wiedzę historyczną, bardzo ułatwi nam to debatę caesarsmes(*)Film_2011_Oct&utm_medium=emailPomijanie tła historycznego przez tzw.biblistów jest celowe, to był okrutny antysemicki żart i wielu dało się nabrać. Vespazjan i jego syn Tytus byli ranni w wojnie 66-73AD i nienawidzili żydow tak jak wielu chrześcijan dziś. Zawdzięczamy im antysemityzm i ewangelie. Nie wiem czy ktoś przynajmniej średnio oczytany łyknie historycznego Jezusa.
|
|
 | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) |
>Ta ogromna liczba źródeł sprawia, że liczba wariantów tekstu Nowego Testamentu przekracza 250 tysięcy, przy czym różnice pomiędzy rękopisami dotyczą niemal wyłącznie ortografii i składni zdań - zaledwie w 200 przypadkach mamy do czynienia ze zmianą sensu zdania, a jedynie w 15 przypadkach chodzi o sprawy ważniejsze (np. Mt 1,16,; Mk 1,1; Łk 22,19n; J 1,18), przy czym w ani jednym przypadku nie istnieje problem niejednoznaczności treści jakiejkolwiek prawdy wiary. A zatem można uważać dostępny dziś grecki tekst Nowego Testamentu za autentyczne, wierne i niezmienione nauczanie pierwszych chrześcijan. > Może zamieść tu cierpienia Hieronima ujęte w jego liście o pismach z których żadne dwa się nie zgadzają.Które zamierają tajemnice Mateusza, których nie wolno zdradzić. Wypunktuj te 3500 zmian wprowadzonych przez Hieronima. Zdradź nam co poprawiał Sykstus w Ewangeliach.W swojej bulli składającej się z jednego zdania zawierającego 300 wyrazów stwierdził że tylko on jako papież może rozstrzygać co w Biblii jest prawdą.Pracował nad nią dzień i noc, poprawiał według nastroju.Później stwierdzono błędy drukarskie.Te poprawiał Sykstus dalej zaklejając karteluszkami błędne miejsca, wyszło jeszcze gorzej.Na koniec, zabronił wnosić poprawek pod karą anatemy.Kardynałowie otrzymali nową, bezbłędną wersję i przecierali oczy.Następca Grzegorz bał się cokolwiek zrobić ale zmarł szybko.Następny papież wymyślił kłamstwo: Sykstus chciał jeszcze wnieść poprawki ale zmarł. Protestanci śmieli się do rozpuku.Zdradź co poprawiał Clemens VIII w Ewangeliach.
|
|
|  | 3 na 3 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >>Ta ogromna liczba źródeł sprawia, że liczba wariantów tekstu Nowego Testamentu przekracza 250 tysięcy, przy czym różnice pomiędzy rękopisami dotyczą niemal wyłącznie ortografii i składni zdań - zaledwie w 200 przypadkach mamy do czynienia ze zmianą sensu zdania, a jedynie w 15 przypadkach chodzi o sprawy ważniejsze (np. Mt 1,16,; Mk 1,1; Łk 22,19n; J 1,18), przy czym w ani jednym przypadku nie istnieje problem niejednoznaczności treści jakiejkolwiek prawdy wiary. A zatem można uważać dostępny dziś grecki tekst Nowego Testamentu za autentyczne, wierne i niezmienione nauczanie pierwszych chrześcijan. >> >Może zamieść tu cierpienia Hieronima ujęte w jego liście o pismach z których żadne dwa się nie zgadzają.Które zamierają tajemnice Mateusza, których nie wolno zdradzić. Wypunktuj te 3500 zmian wprowadzonych przez Hieronima. Zdradź nam co poprawiał Sykstus w Ewangeliach.W swojej bulli składającej się z jednego zdania zawierającego 300 wyrazów stwierdził że tylko on jako papież może rozstrzygać co w Biblii jest prawdą.Pracował nad nią dzień i noc, poprawiał według nastroju.Później stwierdzono błędy drukarskie.Te poprawiał Sykstus dalej zaklejając karteluszkami błędne miejsca, wyszło jeszcze gorzej.Na koniec, zabronił wnosić poprawek pod karą anatemy.Kardynałowie otrzymali nową, bezbłędną wersję i przecierali oczy.Następca Grzegorz bał się cokolwiek zrobić ale zmarł szybko.Następny papież wymyślił kłamstwo: Sykstus chciał jeszcze wnieść poprawki ale zmarł. Protestanci śmieli się do rozpuku.Zdradź co poprawiał Clemens VIII w Ewangeliach.
Nie znam tego sensacyjnego źródła, na którym się opierasz. Czy możesz zdradzić, co to za źródło i na której stronie można znaleźć to, o czym piszesz?
|
|
| |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) |
>Nie znam tego sensacyjnego źródła, na którym się opierasz. Czy możesz zdradzić, co to za źródło i na której stronie można znaleźć to, o czym piszesz? > Teraz nie wiem o co ci chodzi? Czy chodzi ci o: a)Cierpienia Hieronima i jego list do 'Biskupa Rzyma',Damazego.Znana postać wśród papieży, nie czekał aż go paru staruszków wybierze tylko z mieczem w ręku wywalczył sobie tron Piotrowy na którym notabene Piotr nigdy nie siedział,przeciwko Ursinusowi. Zacytuję ci kawałek listu żebyś mógł stwierdzić że faktycznie cierpiał: Zmuszasz mnie nowe dzieło ze starego zrobić, jednocześnie rozstrzygać o egzemplarzach Biblii jako sędzia, podczas gdy są one już od dawna rozsiane po całym świecie, gdzie jedna od drugiej odstają, mam decydować które z oryginalnym greckim tekstem są zgodne.[...]Jeżeli mianowicie można polegać na łacińskich tekstach, to zechciej mi proszę powiedzieć na których? Jest prawie tak dużo tekstów ile jest pism. - "Wstęp do NT."Oryginał znajdziesz w J. P. Migne, Patrologiae cursus completus, series Graeca (MPG) 29, Sp. 525 ff.).W niem. tłumaczeniu tu:http://de.wikipedia.org/wiki/Hieronymus_%28Kirchenvater%29. b)3500 zmian dokonanych przez Hieronima? - Deschner przytacza dwóch autorów gdzie jest to udokumentowane.Kittel i Drews.Jeżeli potrafisz się przełamać do lektury Chrystusmythe II, to tam znajdziesz. c)Że Sykstus V majstrował przy Biblii jest powszechnie wiadomo.Stronę na której są wszystkie bulle papieskie łatwo sam znajdziesz. Pogoogluj "Editio Sixtina","Editio Clementina","Nuova Vulgata". Wszystkie edycje były oczywiście bezbłędne.Na I Soborze Watykańskim na świadka powołano Ducha Świętego, który miał inspirować autorów,[Kan.4].Ta bezbłędna wersja obowiązywała do 1907.Wtedy rozpoznano ją jako fałszywą i powstała "Nuova Vulgata".Ta obowiązywała do 2001, do piątej instrukcji papieskiej odnośnie Konstytucji II Soboru Watykańskiego dotyczącego Liturgii(Art.36).Tak to "Pismo Święte", ziemskiego autorstwa, znieważone, obraża uczucia religijne jako znieważone "Słowo Boże".Wierni nie muszą znać Odysei powstawania Biblii ale biskup musi to wiedzieć.Dlatego pełne oburzenia słowa pasterza są niczym innym jak ogłupianiem mas, przy czym te ostatnie stwierdzenie nie ma z twoim pytaniem bezpośredniego związku.
|
|
| | |  | 3 na 3 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
Nie mam jasności, co chcesz powiedzieć. Jeśli chcesz powiedzieć, że posiadany przez nas oryginalny tekst Ewangelii w języku greckim jest niepewny, to w żaden sposób nie wynika to z tego, co napisałeś. Hieronim pisze o różnych przekładach starołacińskich Starego i Nowego Testamentu i o swojej pracy nad nowym tłumaczeniem łacińskim. Co to wszystko ma wspólnego z kwestią brzmienia oryginalnego tekstu Ewangelii?... Posiadane przez nas greckie rękopisy Nowego Testamentu pozwoliły na bardzo wierne odtworzenie oryginalnego tekstu. Jakie dylematy pozostały do rozstrzygnięcia, można zobaczyć nawet w Wikipedii: pl.wikiped(*)nty_tekstowe_Nowego_Testamentu - przyznasz, że nie są one bardzo poważne, w każdym razie nie dają żadnych podstaw do twierdzenia, że tekst Nowego Testamentu jest nieustalony. Obecnie najważniejsze wydanie krytyczne Nowego Testamentu zostało opracowane przez zespół badaczy z różnych kościołów chrześcijańskich pod kierownictwem K. Alanda - The Greek New Testament.
|
|
| | | |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Nie mam jasności, co chcesz powiedzieć. Jeśli chcesz powiedzieć, że posiadany przez nas oryginalny tekst Ewangelii w języku greckim jest niepewny, to w żaden sposób nie wynika to z tego, co napisałeś. Hieronim pisze o różnych przekładach starołacińskich Starego i Nowego Testamentu i o swojej pracy nad nowym tłumaczeniem łacińskim. Co to wszystko ma wspólnego z kwestią brzmienia oryginalnego tekstu Ewangelii?...> Posiadane przez nas greckie rękopisy Nowego Testamentu pozwoliły na bardzo wierne odtworzenie oryginalnego tekstu. Jakie dylematy pozostały do rozstrzygnięcia, można zobaczyć nawet w Wikipedii: pl.wikiped(*)nty_tekstowe_Nowego_Testamentu - przyznasz, że nie są one bardzo poważne, w każdym razie nie dają żadnych podstaw do twierdzenia, że tekst Nowego Testamentu jest nieustalony.> Obecnie najważniejsze wydanie krytyczne Nowego Testamentu zostało opracowane przez zespół badaczy z różnych kościołów chrześcijańskich pod kierownictwem K. Alanda - The Greek New Testament.To widać że nie masz jasności.Nie zrozumiałeś pewnie listu Hieronima.On pisze że to on ma rozstrzygać który z dwóch różnych tekstów jest bardziej prawdopodobny. Pisze w innym miejscu że "wszystko pozostałe zostawimy tak jak było" = Co nie odbiega od nauki Kościoła jest sensowne i może pozostać. Dylematem jest sama podana przez ciebie strona wiki.Jej autorzy zajmują się analizą listów Pawła, o których cały teologiczny świat wie że są fałszerstwami.To tak jakby analizować "Mein Kampf" przy pomocy "Pamiętników Hitlera". Ponieważ zmieniłeś hipotezę i nie twierdzisz już że ewangelie są źródłami historycznymi tylko są wierne oryginałom, co też łatwo obalić po analizie tekstu, uważam że nie ma potrzeby dalszej dyskusji.Zbyt wiele pytań bądź zarzutów, pozostawiasz bez odpowiedzi.Dyskusję prowadzi się na argumenty a nie na linki.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Dyskusję prowadzi się na argumenty a nie na linki. Całkowicie zgadzam się z Panem - poza powyższym zdaniem. Link (cytat) - to też argumenty. Byle były odpowiednie do kontekstu rozmowy i nie zastępowały własnej argumentacji.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >. >>Dyskusję prowadzi się na argumenty a nie na linki. >Całkowicie zgadzam się z Panem - poza powyższym zdaniem. > Link (cytat) - to też argumenty. Byle były odpowiednie do kontekstu rozmowy i nie zastępowały własnej argumentacji. >Pozdrawiam serdecznie. >@@@ >. > Pozwolę sobie "tykać" cię, tak jak jest to przyjęte wśród internautów. Każdy ma jakiś pseudonim, ja naprawdę mogę być Nergalem a mb biskupem Meringem. Nie ma to żadnego znaczenia.Rozwinę myśl która zawiera pewien skrót.Oczywiście że link prowadzi do materiału który podbudowuje twierdzenie lub przedstawia pewne fakty lub argumenty. Rzecz w tym że kol. mb nie używa żadnych argumentów poza demagogią.Jego teza: "Ewangelie są źródłem historycznym" nie została podparta żadnym logicznym argumentem.Porównanie do Tacyda,Pilniusza i innych jest demagogią, co starałem się wykazać, nie wiem czy skutecznie.Argumentami kolegi mb są Gnilka i jeszcze jeden. Ja mam to tak rozumieć: To jest prawda bo tak napisał Gnilka.Ewangelie zachowały pierwotny kształt, tylko są problemy z tłumaczeniem i tu link.I co tam czytamy:Autorzy wyjaśniają jak tłumacz popełniał błędy-nie chce mi się szukać tej strony ale te wywody są tak naiwne że dla mnie taki link jest tylko linkiem,żadnym argumentem.Przykład,Mt 26,52.Vulgata, Luter 1545,1912 podaje tak."Kto mieczem wojuje powinien zginąć od miecza".W dzisiejszych tłumaczeniach "...ten od miecza ginie". Powinien zginąć od miecza a od miecza ginie jest różnicą.Tej nie da się wytłumaczyć wspomnianym linkiem z wiki.Zadałem kol. mb pytanie "Czy wierzy w historię Adama i Ewy,bo bez tej historii cały akt odkupienia nie ma sensu".Jest to jakiś argument,obojętne słuszny czy nie.Na taki argument oczekuję logicznej odpowiedzi kasującej oczywistą sprzeczność.Takiej odpowiedzi brak ale w kolejnych wywodach pojawiają się kolejne autorytety.Dlatego napisałem żeby dyskutować argumentami a nie tytułami książek i linkami do wątpliwej wartości stron.Mam nadzieję że zostałem zrozumiany.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Pozwolę sobie "tykać" cię, tak jak jest to przyjęte wśród internautów. Wielce Szanowny Panie, a ja jestem Polakiem i polska kultura jest znacznie starsza jak internet i amerykanizacja. Ponadto jestem starszym panem i moi profesorowie się do mnie przez per pan zwracali, a póżniej ja tak samo zwracałem się do swoich studentów. Jestem na tym portalu już parę lat i używam tylko tej formy, ale tu nie ma przymusu aby każdy z każdym rozmawiał.
A co do meritum: z Pańską argumentacją w zasadzie się zgadzam, czemu wielokrotnie dawałem wyraz klikając plus. Moja uwaga, była bardzo konkretna i dotyczyła warsztatu publicystyki naukowej, do której poziomu na tym forum dążymy.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >. >>Pozwolę sobie "tykać" cię, tak jak jest to przyjęte wśród internautów. >Wielce Szanowny Panie, a ja jestem Polakiem i polska kultura jest znacznie starsza jak internet i amerykanizacja. >Ponadto jestem starszym panem i moi profesorowie się do mnie przez per pan zwracali, a póżniej ja tak samo zwracałem się do swoich studentów. >Jestem na tym portalu już parę lat i używam tylko tej formy, ale tu nie ma przymusu aby każdy z każdym rozmawiał. >A co do meritum: z Pańską argumentacją w zasadzie się zgadzam, czemu wielokrotnie dawałem wyraz klikając plus. Moja uwaga, była bardzo konkretna i dotyczyła warsztatu publicystyki naukowej, do której poziomu na tym forum dążymy. >Pozdrawiam serdecznie. >@@@ >. Szanowny Panie Andrzeju! Nie było moim zamiarem w jakikolwiek sposób urazić Pana osobiste odczucia lub wrażliwość.Nie mam też żadnych kłopotów w zwracaniu się do Pana per Pan,jeżeli takie jest pańskie życzenie.Nie uważam żeby forma osobowa stosowana w internecie miała coś wspólnego z amerykanizacją lub polską kulturą.Ale to nie jest temat tego wątku.Za życzliwe kliknięcia dziękuję.Nie traktuję siebie jako łowcę punktów, ale miło jest wiedzieć że ktoś to w ogóle czyta i ma podobne przemyślenia.Na ten portal trafiłem przypadkowo i stosunkowo niedawno.Cała gama przedstawianych tu tematów niekoniecznie zalicza się do moich zainteresowań.Mnie interesuje tylko historia Kościoła,papiestwo, rozwój dogmatów.Przy tej okazji ocieram się też o takie tematy jak np.powstanie ewangelii,stąd moja obecność przy tym temacie. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Szanowny Panie Andrzeju! Nie czuję się urażonym, ale zdecydowanie wolę zachowanie formy pan/i.
>Nie traktuję siebie jako łowcę punktów, ale miło jest wiedzieć że ktoś to w ogóle czyta i ma podobne przemyślenia. Nie traktuję nikogo jako łowców punktów, ale mam zwyczaj zastanowić się przed kliknięciem plusa. Klikam tyko wtedy, gdy wypowiedź mi się podoba lub zgadzam się z jej treścią. Gdy nie mam pojęcia o czym mowa - nie reaguję. Minusów nie klikam, gdyż albo - gdy warto - odpowiadam postem, albo wprost omijam głupotę.
>Na ten portal trafiłem przypadkowo i stosunkowo niedawno. Jestem tu od kilku lat i sądzę, że dobrze Pan trafił. Sporo tu mądrych ludzi o dużej wiedzy.
>Cała gama przedstawianych tu tematów niekoniecznie zalicza się do moich zainteresowań. Mnie interesuje tylko historia Kościoła, papiestwo, rozwój dogmatów. Przy tej okazji ocieram się też o takie tematy jak np. powstanie ewangelii, stąd moja obecność przy tym temacie. Nie ma tu obowiązku zabierania głosu na każdy temat i warto wypowiadać się z sensem, ale na interesujące Pana tematy znajdzie Pan tu sporo dyskusji, w których liczę na merytoryczne (jak dotychczas) wypowiedzi. Cieszę się, że jest Pan z nami.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pozwolę sobie "tykać" cię, tak jak jest to przyjęte wśród internautów. ... o ile internauta nie zechce, by było inaczej. Pan Andrzej Bogusławski jest z nami na "pan, pani", ponieważ taką wolę wyraził i należy to uszanować.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) |
> Obecnie najważniejsze wydanie krytyczne Nowego Testamentu zostało opracowane przez zespół badaczy z różnych kościołów chrześcijańskich pod kierownictwem K. Alanda - The Greek New Testament.Tak właśnie.Najciekawsze w tym tekście są odnośniki i nawiasy.Proponuję jedno hasło: pl.wikiped(*)nia_(postać_biblijna)
|
|
3 na 5 | maruda (5550 punktów) | Mam proste pytanie, czemu właściwie badacze nie próbują umocować powstania pierwszych ewangelii przed zniszczeniem Jerozolimy. Przecież to jest najprostszy dowód na prawdziwość proroctw. Czyż jednym z widomych bezpośrednich dowodów boskości nie jest właśnie przewidywanie przyszłości? Jeżeli te proroctwa zostały dodane po faktach czyż nie jest to widomy znak oszustwa? Ciągle wracam do podobnych tematów, ale nurtuje mnie na ile prawdziwa jest prawda przekazana w tej powieści. Słowa tam zapisane powinny być tylko przekazem prawdy, przynajmniej tak głosi oficjalna linia propagandowa. Nie powinno tam być takich tanich gierek i sztuczek.
|
|
 | 1 na 1 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >Mam proste pytanie, czemu właściwie badacze nie próbują umocować powstania pierwszych ewangelii przed zniszczeniem Jerozolimy.
Bo badacze są na ogół rzetelni - z badań wynika, że Ewangelie Mateusza, Łukasza i Jana powstały po zniszczeniu Jerozolimy, Ewangelia Marka - być może przed.
|
|
|  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | > Bo badacze są na ogół rzetelni - z badań wynika, że Ewangelie Mateusza, Łukasza i Jana powstały po zniszczeniu Jerozolimy, Ewangelia Marka - być może przed.Z badań wynika coś innego: As you know the Akedah appears in the Torah in Genesis 22. Originally, in the equivalent passage in Matthew 1.1-2.12 which is the passage about the baptism of Jesus in the river Jordan in the wilderness there is nothing like the Akedah. The Romans forgot to include it first time round. But when Mark re-writes the second edition-yes you are correct--- Mark remodels Matthew's story of the wilderness to provide a version of the Akedah. In Matthew's original account of the baptism there was just a voice and the heavens are described as opening. But Mark doesn't use the word opening, instead he uses the word splitting schizo (Mk 1;10). Then he adds in the words "and it happened" (Mk 1;9) to begin the story and tells the reader specifically that Jesus "saw" this splitting of the heavens. Mark has taken his wording straight from the story of the Akedah given in Greek in the Septuagint. This also begins with those words "and it happened", Abraham 'split' schizo wood for the sacrificial fire, a voice called out "from heaven" (Gen 22;11,15), and Abraham named the place "the Lord will see" (Gen 22;14). So Mark creates several different comic parallels in order to present Jesus as a replacement for Isaac. Then a generation after the gospels were written a whole secondary literature of commentaries sprung up like the Epistle of Barnabas written which tried to spell out the message and claimed that in the crucifixion, Jesus offered "the vessel of his spirit as a sacrifice for our sins, in order that the type established in Isaac, who was offered upon the altar, might be fulfilled". Nie wiem czy jest sens tłumaczyć, nasz język Pan też ignoruje. Badaczem może się nazywać każdy. Na zdjęciu Bóg Ojciec Wespazjan i Syn Boży Tytus i o ich Euangelion jest ten post.
|
|
| |  | 1 na 1 gegebege (231 punktów) (zablokowany) | >>Bo badacze są na ogół rzetelni - z badań wynika, że Ewangelie Mateusza, Łukasza i Jana powstały po zniszczeniu Jerozolimy, Ewangelia Marka - być może przed. >Z badań wynika coś innego:
Z czyich badań?
|
|
| | |  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
| | | |  | 2 na 2 gegebege (231 punktów) (zablokowany) | > >Z czyich badań?> Jim Deardorff - www.tjresearch.info/mksecond.htm> en.wikiped(*)esis#Modern_position_in_detailZ większości badań wynika raczej, że pierwsza powstała Ewangelia Marka. Tak nawet jest napisane w artykule, do którego link przesłałeś: Cytat:Mark was famously dismissed by Augustine as "pedissequus et breviator Matthaei", the attendant and abbreviator of Matthew, in direct contrast to the view most commonly held in academia today, that Mark's gospel was the earliest. Jeśli zaś jesteś już takim miłośnikiem wikipedii, to nie zapomnij o tym artykule: Markan priority
|
|
| | | | |  | | Andrzej Michalski (234 punktów) | Chodzi o to ,że te argumenty można odwrócić i dowalić hipotez jak kto uważa. Mnie bardziej przekonuje ta kolejność www.racjonalista.pl/forum.php/s,451702#w452076www.rodephemet.org/hudson.htmlPonieważ Mateusz to parodia www.scribd(*)f-Matthew-as-a-Parody-of-Torahwww.leitha(*)ucture-of-matthew-s-gospel.pdfen.wikiped(*)ew_Testament#Gospel_of_MatthewMarek i Łukasz różnią się stylem od Mateusza i trochę nie łykam tego, że ktoś z bajki w stylu Homera zrobił hebrajską  . Najlepsza praca o pierwszeństwie Mateusza to chyba David_Laird_Dungan books.goog(*)ge&q=Peabody gospels&f=falseWszystko co znajdziesz z International Institute for Gospels Studies stawia Marka na drugim miejscu. Czyli najpierw historia w stylu Homera,a póżniej w stylu Mojżesza? Nigdy nie zrozumiem tych apostołów. Masz może jakąś sensowną odpowiedż na te różnice w stylu bo mi to nie wygląda na oddzielne tradycje czy interpretacje apostołów. Synoptyki jako literatura bardziej przypominają mit dla świata, który ma wzbudzić nienawiść do żydów, tak jak kanibal Maria u Josephusa: Bądźże więc strawą dla mniei duchem mścicielem dla powstańców, a dla żyjących tematem opowieści,gdyż już tego tylko brakuje do pełnego obrazu nieszczęść Żydów". mythos-mysos-misos www.scribd.com/doc/48493626/Cannibal-Marystr 96 www.preter(*)8_chapman_josephus-theatre.pdfTo są jedyne 2 przypadki ofiary paschalnej z człowieka w literaturze światowej, zbiegiem okoliczności miejscem jest Jerozolima i matką ofiary jest Maria (z Hyzopu en.wikipedia.org/wiki/Hyssop#Cultivation). Na dodatek obie ksiażki NT i Josephus bujały się razem do XI-tego wieku. Bez wątpienia mythos Jezusa jego mysos wzbudziło misos do żydów. I do tego tona paralleli pomiedzy Josephusem i NT, nie znam inneg logicznego wytłumaczenia. Co do Marka to autor tam chyba nigdy nie był bo geografia w Mk 7:31 i Mk 5:1-20 się nie klei i to jakoś ciężko wyjaśnić bez wkręcania bajek.
|
|
mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) |
Moja interlokutorka nie uzasadniła dotąd, dlaczego "hipotezę dwóch źródeł" nazwała "fantazjami". Oto kilka informacji o pozostałych dwóch ewangeliach synoptycznych:
Ewangelia Mateusza Starożytna tradycja kościelna za autora tej ewangelii uważa apostoła Mateusza: najstarsze świadectwo w tej sprawie to wypowiedź Papiasza z roku ok. 130. Potwierdzenie tej tradycji znajduje się w apokryficznej "Ewangelii Ebionitów" (II wiek) oraz w nagłówkach najstarszych kodeksów. Zdaniem współczesnych badaczy Ewangelia Mateusza powstała w latach 80-90. Zna ją już Ignacy z Antiochii, który zmarł w roku 117. Jest ona ewangelią Kościoła pierwotnego, gdyż wywierała ona największy wpływ na życie Kościoła oraz pisma, które w tym czasie powstawały. Oprócz Ewangelii Marka i źródła Q Mateusz dysponował jeszcze dodatkowymi źródłami. W opisie męki i śmierci Jezusa źródłem podstawowym była Ewangelia Marka; szczegóły dodane przez Mateusza pochodzą prawdopodobnie z ustnej tradycji.
Ewangelia Łukasza Według tradycji kościelnej autorem tej ewangelii był Łukasz - współpracownik Pawła z Tarsu. Analiza tekstu sugeruje, że Łukasz był także autorem Dziejów Apostolskich, istnieją bowiem duże podobieństwa języka, stylu i teologii obu tekstów. Ewangelia Łukasza powstała w oparciu o Ewangelię Marka, źródło Q oraz materiał własny Łukasza (m.in. informacje o dzieciństwie Jezusa). Ewangelia Łukasza powstała ok. 90 roku; Tertulian oraz inni Ojcowie Kościoła stwierdzają, że Marcjon stworzył swoją "Ewangelię" ok. 140 roku poprzez obcięcie i modyfikacje Ewangelii Łukasza, a Marcjon z kolei uważał, iż Ewangelia Łukasza została napisana przez ucznia Pawła z Tarsu; w połowie II wieku Ewangelia Łukasza była znana przez Justyna. Około 180 roku Ireneusz stwierdza: "Łukasz, towarzysz Pawła, ułożył w księgę Ewangelię przez niego głoszoną".
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Michalski (234 punktów) | Ma Pan może jakieś bardziej wiarygodne źródła?
|
|
8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . @@@  @@@ .
|
|
| kkuj (614 punktów) | Może trochę off-topic, ale jakie to ma znaczenie kto od kogo spisywał i skąd pochodzą te teksty? Rozmowa sama dla siebie jest może i fascynująca, ale bezsensowna jeśli taka czy inna odpowiedź nie jest w jakiś sposób wykorzystana.
|
|
 | | Andrzej Michalski (234 punktów) | Oczywiście ,że to nie ma znaczenia. Nie ma rozmowy o NT jako totalnej fikcji, chyba jest to pozycja zbyt skrajna. caesarsmessiahdoc.com/
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Czy "hipoteza dwóch źródeł" to "fantazje", jak pisze "Ania..."?Bajki to ja lubię ogromnie. Gdy nie ma dowodów, to każda spekulacja jest dobrą. Można tak, a można siak. Pan M. Ata ur-Rahim - muzułmanin, w artykule: "Jezus jako postać historyczna" pisze: Im bardziej ludzie starali się odkryć kim naprawdę był Jezus, tym bardziej okazywało się jak niewiele o nim wiadomo. [...]
Stworzone przez wielu ludzi wizerunki Jezusa - tego kim był i co robił- są oczywiście zniekształcone. Chociaż zawierają one trochę prawdy, to jednak wiadomo, że cztery przyjęte ewangelie nie tylko zostały zmienione i ocenzurowane w ciągu wieków swojego istnienia, ale także nie są relacjami naocznych świadków.
Najwcześniejsza jest Ewangelia Św. Marka, napisana około 60-75 roku naszej ery. Był on synem siostry św. Barnaby. Mateusz był poborcą podatkowym, drobnym urzędnikiem, który nie odbywał podróży wraz z Jezusem. Ewangelia Łukasza została napisana o wiele później, a jej źródło jest w rzeczywistości takie samo jak Ewangelii Marka i Mateusza. Łukasz był lekarzem Pawła i, podobnie jak Paweł, nigdy Jezusa nie spotkał. Inne źródło ma ewangelia św. Jana, która powstała jeszcze później, około roku 100 naszej ery. Nie należy mylić Jana - ewangelisty z Janem - uczniem Jezusa, który był zupełnie innym człowiekiem. Przez dwa wieki zaciekle debatowano, czy ta ewangelia powinna zostać uznana za wiarygodną relację o życiu Jezusa i włączona do Pisma Świętego. I dalej: www.ipdire(*)2_Jezus_postac_historyczna.htmWarto sobie to poczytać, a nawet przeczytać całą jego książkę. Miłego dnia. @@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|