Racjonalista - Strona głównaDo treści
Żaba która zmartwychwstaje niczym Jezus

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-09-2014 16:26Marek Glazer (755 punktów)Żaba która zmartwychwstaje niczym Jezus
Ocena 5 na 5


Strategie przetrwania zimy niektórych organizmów są fascynujące.
Są intrygującym przykładem fizjologicznej adaptacji do skrajnie nieprzyjaznych warunków środowiska.
Szczególnym przykładem jest tutaj żaba leśna ( Rana sylvatica), która jest jednym z pięciu znanych gatunków płazów, tolerujących...zamrażanie swojego ciała.

Żaba leśna jest jedyną amerykańską żabą, którą można odnaleźć w kole podbiegunowym. W czasie zimy, temperatura jej ciała spadać może nawet do -8ºC, co oznacza, że faktycznie staje się lodową bryłą. W takim stanie może przebywać nawet 2 tygodnie, a gdy temperatura się podniesie i żaba się rozmrozi...ożywa!

Żaby te zimują pod skupiskiem opadłych liści, gdzie temperatura zwykle trzyma się stałej wartości. Choć, sam mechanizm kontrolowanego zamarzania, nie jest całkowicie poznany, wygląda on mniej więcej tak: gdy skóra żaby zacznie zamarzać, jej wątroba uwalnia do układu krwionośnego ogromną dawkę glukozy i glicerolu (100 x większą niż normalnie), które ochraniają jej organizm przed uszkodzeniami ciała, wywołanymi rosnącymi kryształkami lodu (to tzw. krioprotektanty). Jednocześnie krystalizacja ciała żaby uwalnia ciepło do jej wnętrza (zamarzająca woda oddaje zgromadzone ciepło). To ciepło, utrzymuje układ krążenia żaby przez kilka godzin, który cały czas rozprowadza glukozę po organizmie. Jednocześnie, wszystkie ważne organy wydalają ze swego wnętrza wodę, która zbiera się w przestrzeniach między organami. Usunięcie dużej części wody z organów (>50%), pozwala krioprotektantom wniknąć do ich środka, a jednocześnie usunięta woda nie wyrządzi w nich szkód, gdy zamarznie. Gdy żaba zamarza, stopniowo przestaje oddychać. Również serce przestaje bić i pozostałe funkcje życiowe ustają. Co jednak zaskakujące - w kilka godzin po rozmrożeniu, ten osobliwy stan pozornej śmierci znika, a żaba... zmartwychwstaje!

------------
Publikacja pochodzi z strony Ciekaowstki o poranku: tiny.cc/nwp4lx
FILM: www.youtube.com/watch?v=Fjr3A_kfspM
WIKI (PL.): tinyurl.com/km3enjl
WIKI (ANG.): en.wikipedia.org/wiki/Wood_frog
ART. NAUK. - Glucose concentration regulates freeze tolerance in the wood frog Rana sylvatica - tiny.cc/ifp4lx
ART. NAUK. - Cryoprotectant production capacity of the freeze-tolerant wood frog, Rana sylvatica - tiny.cc/wfp4lx
ART. NAUK. - Freeze tolerance in the wood frog Rana sylvatica is associated with unusual structural features in insulin but not in glucagon - tiny.cc/fgp4lx
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

worek kości (2937 punktów)
W ogóle ciekawym problemem jest definicja śmierci. Bogusław Wolniewicz powiedział jakiś czas temu, że transplantologia jest współczesnym kanibalizmem, że zmieniono definicję śmierci, aby móc orzec ją wcześniej, by dało się pobrać świeże organy. Coś w tym jest. A Jezus w tytule totalnie od czapy.


bembergiem w berg
13-09-2014 18:34 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>W ogóle ciekawym problemem jest definicja śmierci. Bogusław Wolniewicz powiedział jakiś czas temu, że transplantologia jest współczesnym kanibalizmem

Zastanawiałem się kiedyś nad tym. Jeśli już, to może nie tyle kanibalizmem, co realizacją metodami nauki wampiryzmu, zważywszy, że pierwszym podobnym problemem, który stworzyła medycyna, było przetaczanie krwi i są do pomyślenia sytuacje, w których ktoś kogoś porywa i upuszcza ofierze krwi po to, by ją przetoczyć swojemu znajdującemu się w potrzebie członkowi rodziny.

Stąd moim zdaniem wynika to jedynie, że naukowcy nie mogą się uchylić od debaty nad moralnymi aspektami nauki i aktywnego kształtowania etyki w tym zakresie, opiniując odpowiednie zmiany prawa, konieczne w miarę tego, jak postęp piętrzy coraz to ciekawsze prawne kazusy.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
> A Jezus w tytule totalnie od czapy.

Sposób w jaki tego Jezusa użył (także na obrazku) ujawnia światopogląd autora wątku - rzekłbym mądry i logiczny światopogląd.

To nie jest agitka za rzeczywiście jakoby istniejącym lub, co śmieszniejsze, z martwych wstającym człowiekiem z nickiem "Jezus".

Pozdrawiam
BTW dowcip
W rodzinie urodziło się dziecko.
Mężczyzna był z niego strasznie dumny, ale tylko do chwili, kiedy mały zaczął naukę mówienia.
Kiedy powiedział "babcia", babcia zmarła,
kiedy "dziadek" dziadek umarł,
kiedy "mama", matka wyzionęła ducha.
Mężczyzna już wiedział, że czeka go śmierć,
kiedy maluszek powie "tata".
I pewnego słonecznego dnia,
dziecko powiedziało "tata" i sąsiad umarł

___________________________________________________________
ale to nie był dowcip o świntym jozefie i matce boskiej
chyba

Do autora wątku:

Tam mogłeś to wrzucić bo tam było o żabie hibernowanej za długo:

astropolis(*)komentarzewnioski/#entry488625

czyli jednak może nie zmartwychwstać jak Jezus
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>> A Jezus w tytule totalnie od czapy.
>Sposób w jaki tego Jezusa użył (także na obrazku) ujawnia światopogląd autora wątku - rzekłbym mądry i logiczny światopogląd.

Wg Krk zmartwychwstanie Jezusa to coś zupełnie innego. www.niedzi(*)/nd/Czym-jest-zmartwychwstanie
Według nauki Kościoła, nie zaś opinii niektórych wierzących, Zmartwychwstanie jest przejściem Chrystusa, wraz z duszą i ciałem, od śmierci do innego życia poza czasem i przestrzenią (por. KKK 646). Cielesność Jezusa Zmartwychwstałego to cielesność uwielbiona. Jego ciało jest to samo, ale nie takie samo. Jest tym samym ciałem, które zawisło na krzyżu, ze śladami gwoździ i włóczni, ale nie takim samym, gdyż przekracza prawa natury (por. KKK 645). Potwierdzają to świadectwa Ewangelistów, którzy piszą np., że Jezus po zmartwychwstaniu wszedł do pomieszczenia mimo zamkniętych drzwi (por. J 20, 26). Żaba jest śmiertelna, a Jezus wg katolików- jest nieśmiertelny.

>>Gdy żaba zamarza, stopniowo przestaje oddychać. Również serce przestaje bić i pozostałe funkcje życiowe ustają.

Ciekawe co się dzieje z mózgiem w czasie tej hibernacji ( ile jest w stanie wytrzymać), bo przecież musi otrzymywać tlen i składniki odżywcze?
13-09-2014 22:01 
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawe co się dzieje z mózgiem w czasie tej hibernacji ( ile jest w stanie wytrzymać), bo przecież musi otrzymywać tlen i składniki odżywcze?

Jeżeli rzeczywiście zamarza, to nie musi, ani nie ma jak,
ale jest to wątpliwe, bo problem z zamrażaniem żywej tkanki polega na tym, że wskutek krystalizacji ulegają zniszczeniu błony komórkowe.

Chyba że to stworzenie ma stale we krwi coś w rodzaju płynu borygo.
schlawiner (400 punktów)

>Jeżeli rzeczywiście zamarza, to nie musi, ani nie ma jak,
>ale jest to wątpliwe, bo problem z zamrażaniem żywej tkanki polega na tym, że wskutek krystalizacji ulegają zniszczeniu błony komórkowe.
Zamarza prawdopodobnie (jeżeli w ogóle) tylko zewnętrzna powłoka, która w lepszych czasach jest wymieniana.
Nie pamiętam diagramu fazowego roztworów soli ("borygo" też wchodzi w grę) w wodzie, ale jednoprocentowy, który zawierają komórki, krzepnie na pewno dobre kilka stopni poniżej zera. O Fahrenheicie słyszeli?
pl.m.wikipedia.org/wiki/Płyn_fizjologiczny
Liście (żadna tam Arktyka!) gnijąc wydzielają dość ciepła. Z bajką o Jezusie ma to wszystko gucio do czynienia, z tą o ewolucyjnym przystosowaniu może jakieś zaczątki termoregulacji albo -recepcji.
Żaby są ewolucyjnie do przodu. Rzekotek dający czadu na organie:
m.youtube.com/?#/watch?v=c2S1Iyoxc2I
13-09-2014 19:29 
 Ocena 3 na 3
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Bogusław Wolniewicz powiedział jakiś czas temu, że transplantologia jest współczesnym kanibalizmem, że zmieniono definicję śmierci, aby móc orzec ją wcześniej, by dało się pobrać świeże organy. Coś w tym jest.

Tym czymś jest bezdenna głupota.

Jeżeli facet szuka współczesnego kanibalizmu, niech się przyjrzy eucharystii,
zaś według obecnej definicji śmierć następuje później w porównaniu z wcześniejszą, według której śmierć orzekano po ustaniu czynności oddechowych i serca.
worek kości (2937 punktów)
>zaś według obecnej definicji śmierć następuje później w porównaniu z wcześniejszą,

Wydaje mi się, że Wolniewiczowi chodziło o to, że przyjmuje się taką definicję śmierci, która pozwoli skorzystać z organów zmarłego.

bembergiem w berg
13-09-2014 20:29 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>Wydaje mi się, że Wolniewiczowi chodziło o to, że przyjmuje się taką definicję śmierci, która pozwoli skorzystać z organów zmarłego.

I wydaje Ci się dobrze. Ale Wolniewicz, mając sposób myślenia filozofia większą wagę przywiązuje do definicję, a mniejszą do ich zastosowania. Tym sposobem poniekąd dyskredytuje się jako sensowny myśliciel.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Aby nie korzystać z organów można przyjąć założenie , że śmierć nie istnieje a nawet gdyby istniała to jedynym decydującym o mośliwości pobrania i zastosowania jest Bóg Ojciec, Jezus - syn i Duch święty ...
I tego się trzymajmy !
To jest nie tylko racjonalne i logiczne ale jedynie prawdziwe i jedynie słuszne .
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
farmer (22440 punktów)
>W ogóle ciekawym problemem jest definicja śmierci.

Jeśli mam samochód i sukcesywnie wymieniam w nim części a te zużyte zabieram ze sobą to po pewnym czasie mam dwa samochody ( luźny przykład)

Ile procent części ciała można wymienić(protezy) by dalej stwierdzić że rozmawiamy z oryginałem?

13-09-2014 21:04 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Ile procent części ciała można wymienić(protezy) by dalej stwierdzić że rozmawiamy z oryginałem?

Ot, stary problem statku Tezeusza.


bembergiem w berg
farmer (22440 punktów)
>>Ile procent części ciała można wymienić(protezy) by dalej stwierdzić że rozmawiamy z oryginałem?
>Ot, stary problem statku Tezeusza.

Pomału.....za 200 300 lat będą się przenosić do "rzeczywistości wirtualnej" WTF?

Wówczas będą mieli jazdy. Teraz to bułka z masłem. Ale jeśli życie przeniesie się na "tranzystory"......
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
>>>Ile procent części ciała można wymienić(protezy) by dalej stwierdzić że rozmawiamy z oryginałem?
>>Ot, stary problem statku Tezeusza.
>Pomału.....za 200 300 lat będą się przenosić do "rzeczywistości wirtualnej" WTF?
>Wówczas będą mieli jazdy. Teraz to bułka z masłem. Ale jeśli życie przeniesie się na "tranzystory"......
>

Ani na tranzystory
ani na wirtualną
ani kopia nie będzie nigdy wykonalna. Kopia - wynika to z niemozliwości odpowiednio szybkiego kopiowania warstw atomów mózgu u klona.

Zapomnij!

Nie chce mi się robić wykładu z matmy i logiki (i chemii)
ale uwierz że tak jest.

Pozdrawiam
farmer (22440 punktów)
>>>>Ile procent części ciała można wymienić(protezy) by dalej stwierdzić że rozmawiamy z oryginałem?
>>>Ot, stary problem statku Tezeusza.
>>Pomału.....za 200 300 lat będą się przenosić do "rzeczywistości wirtualnej" WTF?
>>Wówczas będą mieli jazdy. Teraz to bułka z masłem. Ale jeśli życie przeniesie się na "tranzystory"......
>>
>Ani na tranzystory

"EJ" tranzystory to taki.........no co będzie za 300 lat?

No dobra dajmy 500 lat...."styka"? Postęp będzie taki jak dla Egipcjan z czasów Kleopatry sonda kosmiczna dziś.

Da nie da nie wiem. Mnie interesuje co jeśli? Tyle. Na dziś wiem, ale jutro....


Lub parafrazując LEMA " nie interesuje mnie ta najbliższa przyszłość za milion lat tylko ta za miliard
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
nawet za 2 mld lat te 3 rzeczy beda absolutnie niewykonalne a nawet za 15 mld lat
styka ?
Pozdro
13-09-2014 22:19 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>nawet za 2 mld lat te 3 rzeczy beda absolutnie niewykonalne a nawet za 15 mld lat
>styka ?

Nie. Nie styka. To Twoja współczesna jak najbardziej uzasadniona wiedza. Ale wypowiadanie się w kwestii miliarda lat?

Nie mam i nie mogę mieć aktualnie argumentów o wykonalności czegoś za X lat.
Jednak koncepcje nawet współczesne mogą brzmieć optymistycznie
patrz..Michio Kaku
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
>>nawet za 2 mld lat te 3 rzeczy beda absolutnie niewykonalne a nawet za 15 mld lat
>>styka ?
>Nie. Nie styka. To Twoja współczesna jak najbardziej uzasadniona wiedza. Ale wypowiadanie się w kwestii miliarda lat?
>Nie mam i nie mogę mieć aktualnie argumentów o wykonalności czegoś za X lat.
>Jednak koncepcje nawet współczesne mogą brzmieć optymistycznie
>patrz..Michio Kaku
>
Kaku nie jest zbyt wysoko ceniony przez poważnych fizyków

Logika wyklucza te rzeczy np:

Kopiownie mozgu - niewykonalne - zanim położysz nowa warstwe atomów poprzednia (gola) warstwa stworzy wiązania (cząseczki) niepożądane.
Nie mozna ułozyc atomów z prędkością nazbyt dużą bo się wbiją.

Cyborg na tranzystrach nigdy nie odtworzy funkcjonalnie 1:1 mózgu bo krew/synapsa nie krzem
to bedzie maszyna którą trzeba będzie obserwowac i wychowywać a i tak nie pewna.
(oo) (89 punktów)
Ciekawe czy może to nauczyć ludzi skutecznie zamrażać i odmrażać organizmy (ludzi) przywracając do życia, bo chyba obecnie nie jest to możliwe z powodu niszczenia tkanek w tym procesie?

Inna ciekawostka - nieśmiertelny organizm:
en.wikipedia.org/wiki/Turritopsis_dohrnii
Jak usłyszałem kiedyś o tym to pomyślałem ale czad, ale jak przeczytać dokładnie to nie robi aż takiego wrażenia, bo pytanie czy to nadal ten sam organizm. Ale dość ciekawe.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Nikt nie chciał mi wierzyć, kiedy w wieku 12 lat wrzuciłem karasia do naczynia na podwórku z wodą, która zamarzła, a kiedy rozłupałem lód i wyjąłem karasia ten po około 10 minutach w domu w misce z wodą pływał jakby nic mu się nie stało.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Może dobry pomysł na zrealizowanie tej hibernacji z filmów sf...

W tym miejscu ciekawe jest, że ludzie chyba nigdy nie potrafili wymyślić czegoś autentycznie użytecznego - tak od zera, a jedynie kopiują naturę... i do tego raczej dość nieudolnie.
16-09-2014 21:06 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Może dobry pomysł na zrealizowanie tej hibernacji z filmów sf...
>W tym miejscu ciekawe jest, że ludzie chyba nigdy nie potrafili wymyślić czegoś autentycznie użytecznego - tak od zera, a jedynie kopiują naturę... i do tego raczej dość nieudolnie.

Koło pragnie się z Tobą nie zgodzić.
(oo) (89 punktów)
>>Może dobry pomysł na zrealizowanie tej hibernacji z filmów sf...
>>W tym miejscu ciekawe jest, że ludzie chyba nigdy nie potrafili wymyślić czegoś autentycznie użytecznego - tak od zera, a jedynie kopiują naturę... i do tego raczej dość nieudolnie.
>Koło pragnie się z Tobą nie zgodzić.

Swoja droga czy zwierze na kolkach moglo powstac w naturze? Kolo musialoby byc oddzielone od oski wiec nie bardzo mogloby byc odzywiane. Ale jakby roslo zywe a potem stawaloby sie zrogowacialym martwym tworem? Tylko bez silniczka sluzyloby wylacznie do zjazdow z gorki, ograniczona uzytecznosc
Episode_2 (3284 punktów)
>Swoja droga czy zwierze na kolkach moglo powstac w naturze? Kolo musialoby byc oddzielone od oski wiec nie bardzo mogloby byc odzywiane. Ale jakby roslo zywe a potem stawaloby sie zrogowacialym martwym tworem? Tylko bez silniczka sluzyloby wylacznie do zjazdow z gorki, ograniczona uzytecznosc
Rower chodzi bez silniczka.
cmos (1664 punktów)
>Rower chodzi bez silniczka.

O, a mój rower jakoś sobie po prostu stoi i nie chodzi. Dopiero jak wsiądzie na niego silniczek - czyli ja, to zaczyna chodzić. Chyba sprzedali mi jakiś wybrakowany.

Czy możesz wkleić zdjęcie Twojego roweru, a najlepiej filmik jak sam, bez silniczka chodzi?
Episode_2 (3284 punktów)
>>Rower chodzi bez silniczka.
>O, a mój rower jakoś sobie po prostu stoi i nie chodzi. Dopiero jak wsiądzie na niego silniczek - czyli ja, to zaczyna chodzić.
No więc widzisz, zaczyna chodzić. A co dopiero gdyby kółka były na stałe przytwierdzone do zwierzęcia. Bo w sumie po co byłyby mu te kółka, gdyby nie umiało nimi kręcić? Zakładając, że byłoby to możliwe zwierzę z kółkami.
16-09-2014 23:34 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
Dlatego, że ewolucja musiałaby wygenerować od razu w pełni koliste kończyny obrotowe, żeby w ogóle mogły działać jako kończyny, a dobrze wiemy, że ewolucja tak nie działa.

Swoją drogą, to kolejny argument przeciw durnemu wnioskowi, że wszechświat musiał być stworzony z powodu swojego poziomu skomplikowania.
(oo) (89 punktów)
>Dlatego, że ewolucja musiałaby wygenerować od razu w pełni koliste kończyny obrotowe, żeby w ogóle mogły działać jako kończyny, a dobrze wiemy, że ewolucja tak nie działa.

No tak, niby tak, ale wiele jest zagadek ewolucji, mechanizmów które zadziałały dopiero jak setki trybików się połączyło, a wcześniej nie za bardzo w czymś pomagały. Ale pewnie nie mogły za bardzo przeszkadzać, a takie w miarę okrągłe wyrostki, siłą rzeczy nieruchome bo do ośki jeszcze daleka droga, pewnie by przeszkadzały. No i kręcenie kółek też problematyczne, same się nie będą kręcić poza zjazdem z góry. Zresztą zapewne takie zrogowaciałe kółko, już nie regenerowane bo odłączone od organizmu, by się pewnie strasznie niszczyło.

A z cyklu tych zagadek: dla mnie taką jest np. kod genetyczny: ok, powstaje DNA. Ale to nie jest jakaś magiczna cząsteczka, która sama podzieli się na 2 nici, dobuduje brakujące, że o kodowaniu białek nie wspomnę. Albo właśnie wspomnę - to przecież mega skomplikowany proces, autentyczne kodowanie a nie jakaś prosta przemiana biochemiczna. A pierwszy organizm, który miałby się powielić musiał mieć ten proces w pełni funkcjonalny.
18-09-2014 10:39 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> A z cyklu tych zagadek: dla mnie taką jest np. kod genetyczny: ok, powstaje DNA. Ale to nie jest jakaś magiczna cząsteczka, która sama podzieli się na 2 nici, dobuduje brakujące, że o kodowaniu białek nie wspomnę. Albo właśnie wspomnę - to przecież mega skomplikowany proces, autentyczne kodowanie a nie jakaś prosta przemiana biochemiczna. A pierwszy organizm, który miałby się powielić musiał mieć ten proces w pełni funkcjonalny.

Pierwszy organizm na Ziemi niemal na pewno nie używał DNA. Kodowanie informacji w DNA prawdopodobnie wyewoluowało w świecie RNA, a ten z kolei z prostszych cykli syntezy i replikacji.
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
18-09-2014 11:50 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Wypowiesz się na ten temat?
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,635671#w635728

Właśnie to zrobiłem.
18-09-2014 20:22 
 Ocena 1 na 1
cmos (1664 punktów)
>No tak, niby tak, ale wiele jest zagadek ewolucji, mechanizmów które zadziałały dopiero jak setki trybików się połączyło, a wcześniej nie za bardzo w czymś pomagały.

Możesz podać chociaż jeden przykład? Bo myślę, że wątpię.
(oo) (89 punktów)
>>No tak, niby tak, ale wiele jest zagadek ewolucji, mechanizmów które zadziałały dopiero jak setki trybików się połączyło, a wcześniej nie za bardzo w czymś pomagały.
>Możesz podać chociaż jeden przykład? Bo myślę, że wątpię.

Kod genetyczny. Ok, są teorie jak to mogło działać w uproszczeniu, ale zarówno dziedziczenie z DNA jak i RNA takie jakie jest u współczesnych organizmów jest bardzo skomplikowane. Nie poddaję w wątpliwość ewolucji, tylko stwierdzam fakt, że łatwo nam powiedzieć: koło nie mogło w naturze powstać bo x, y, z. Z kolei można też hipotetyzować jak powstało oko, pióro, kod genetyczny, i dlaczego stadia pośrednie też się na coś przydawały. Przy czym jakby koło powstało, też dałoby się wymyślić dlaczego stadia pośrednie były nieprzeszkadzające a nawet pożyteczne.

Jak dla mnie bezpieczniej mówić: powstanie koła w naturze byłoby bardzo mało prawdopodobne, dlatego nie powstało, niż że powstać nie mogło. A kod genetyczny mógł powstać np. tak i tak.
cmos (1664 punktów)
>>>No tak, niby tak, ale wiele jest zagadek ewolucji, mechanizmów które zadziałały dopiero jak setki trybików się połączyło, a wcześniej nie za bardzo w czymś pomagały.
>>Możesz podać chociaż jeden przykład? Bo myślę, że wątpię.
>Kod genetyczny.

No ale gdzie tu masz "mechanizmy które zadziałały dopiero jak setki trybików się połączyło, a wcześniej nie za bardzo w czymś pomagały"?

Samoreplikacja od początku pomagała - od losowego powstawania związków chemicznych przyroda przeszła do ewolucji (sorry za antropomorfizację). Gdyby to przeszkadzało to samoreplikacja by nie przetrwała.
(oo) (89 punktów)
>>>>No tak, niby tak, ale wiele jest zagadek ewolucji, mechanizmów które zadziałały dopiero jak setki trybików się połączyło, a wcześniej nie za bardzo w czymś pomagały.
>>>Możesz podać chociaż jeden przykład? Bo myślę, że wątpię.
>>Kod genetyczny.
>No ale gdzie tu masz "mechanizmy które zadziałały dopiero jak setki trybików się połączyło, a wcześniej nie za bardzo w czymś pomagały"?
>Samoreplikacja od początku pomagała

Ten bardzo skomplikowany mechanizm replikacji: musiał działać w pełni żeby być funkcjonalny. Jakby działał trochę, to nic po takiej kupce białek, organizm by nie przetrwał i dalej się nie powielił. Nie mówię że przeszkadzał, ale inny niż w pełni funkcjonalny - nie pomagał. Nie widzę tu stadiów pośrednich, link o świecie RNA w części to wyjaśnia, ale mocno hipotetycznie jak sądzę.

>- od losowego powstawania związków chemicznych przyroda przeszła do ewolucji (sorry >za antropomorfizację).

Losowe powstanie związków chemicznych - ok. Właśnie nie bardzo wyobrażam sobie jak przechodziła do tej ewolucji, generując bardzo skomplikowany mechanizm dziedziczenia.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Koło pragnie się z Tobą nie zgodzić.

Śmierdzi uzurpacją.
Toczące się kamienie były raczej dość powszechnym zjawiskiem.

Wynalazek pt. koło chyba nigdy nie miał miejsca - to po prostu zawsze było,
tyle że niekiedy w wersji uproszczonej, np. jak te bale przekładane pod blokiem z kamienia - po prostu ta oś wymaga trochę technologi i zachodu.
Sygnał (4252 punktów)
>Śmierdzi uzurpacją.
>Toczące się kamienie były raczej dość powszechnym zjawiskiem.

Żeby były efektywne, musiałyby być idealnie koliste, a nie tylko owalne. No ale niech Ci będzie.

>Wynalazek pt. koło chyba nigdy nie miał miejsca - to po prostu zawsze było,
>tyle że niekiedy w wersji uproszczonej, np. jak te bale przekładane pod blokiem z kamienia - po prostu ta oś wymaga trochę technologi i zachodu.

No to wszelkie wynalazki od czasów komputera czy internetu. One są oparte dużo bardziej w matematyce, niż w fizyce i przyrodzie. A nie powiesz mi, że w przyrodzie idzie znaleźć matematykę. Jeśli tak, to chcę wiedzieć ile za sadzonkę.
>
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>>Toczące się kamienie były raczej dość powszechnym zjawiskiem.
>Żeby były efektywne, musiałyby być idealnie koliste, a nie tylko owalne. No ale niech Ci będzie.

Nie znasz zalet kwadratowych kół?
Takie są znacznie lepsze na wyboistej drodze, bo wtedy wystarczy tylko dobrać odpowiedni rozmiar, i zupełnie eliminujemy wibracje - jedziesz jak po lodzie.

>No to wszelkie wynalazki od czasów komputera czy internetu. One są oparte dużo bardziej w matematyce, niż w fizyce i przyrodzie. A nie powiesz mi, że w przyrodzie idzie znaleźć matematykę. Jeśli tak, to chcę wiedzieć ile za sadzonkę.

Cała matematyka opiera się na faktach, czyli na przyrodzie.
Każdy matematyk do tego dochodzi... tyle że zwykle za późno, bo tuż przed śmiercią.

Jedynie dzieci wierzą że coś wiedzą ot, tak - z siebie, lub z objawienia.
17-09-2014 19:15 
 Ocena 2 na 2
cmos (1664 punktów)
>Wynalazek pt. koło chyba nigdy nie miał miejsca - to po prostu zawsze było,
>tyle że niekiedy w wersji uproszczonej, np. jak te bale przekładane pod blokiem z kamienia - po prostu ta oś wymaga trochę technologi i zachodu.

Znowu ktoś nie rozumie na czym polega wynalazek w uproszczony sposób zwanym "kołem". Nie, nie chodzi tu o kształt. Chodzi o to, że jest na osi. I tego w przyrodzie ożywionej, przynajmniej w skali makro, nie ma.

Zastrzeżenie o skali stąd, że rzęski są jednak obrotowo ułożyskowane, ale odkryto to całkiem niedawno.
18-09-2014 18:10 
 Ocena-1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
> Nie, nie chodzi tu o kształt. Chodzi o to, że jest na osi. I tego w przyrodzie ożywionej, przynajmniej w skali makro, nie ma.

Ja wyciągam z tego diametralnie róże wnioski:
skoro przyroda nie używa tego typu konstrukcji, to najprawdopodobniej nie bez przyczyny.

Biedna i głupia natura musiała, niestety uznać kiedyś tam - dawno temu i zapewne po weryfikacji, która trwała miliony lat, że to jest marny mechanizm, więc porzuciła go, ponieważ znalazła nie tylko alternatywne ale i zdecydowanie leprze metody do transportu surowców.

No, ale my geniusze odkryliśmy i użyliśmy tej konstrukcji, a nawet stosujemy ją powszechnie - uzależniliśmy się od tych kółeczek jak narkoman od toksycznego bigosu.
cmos (1664 punktów)
>Ja wyciągam z tego diametralnie róże wnioski:
>skoro przyroda nie używa tego typu konstrukcji, to najprawdopodobniej nie bez przyczyny.
>Biedna i głupia natura musiała, niestety uznać kiedyś tam - dawno temu i zapewne po weryfikacji, która trwała miliony lat, że to jest marny mechanizm, więc porzuciła go

Jako inżynier mogę Ci dokładnie tę przyczynę podać: Koło na osi w skali makro jest niemożliwe do osiągnięcia na drodze ewolucyjnej. Topologia się kłania. Nic podobnego nigdy w przyrodzie nie było i nie będzie, nie było też weryfikacji tego pomysłu.
18-09-2014 20:28 
 Ocena-1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Jako inżynier mogę Ci dokładnie tę przyczynę podać: Koło na osi w skali makro jest niemożliwe do osiągnięcia na drodze ewolucyjnej. Topologia się kłania. Nic podobnego nigdy w przyrodzie nie było i nie będzie, nie było też weryfikacji tego pomysłu.

Ja jako wolny rolnik mówię ci że to jest możliwe, ale dość kłopotliwe w praktyce... i i to zostało właśnie zweryfikowane dawno temu - gdzieś na etapie jakichś robaczków zapewne.

My dopiero dochodzimy do etapu tych robaczków... potem zginiemy, no, być może z wyjątkiem tych, którzy zdążą porzucić to błędne koło, o ile będą tacy spryciarze, oczywiście.
cmos (1664 punktów)
>Ja jako wolny rolnik mówię ci że to jest możliwe, ale dość kłopotliwe w praktyce... i i to zostało właśnie zweryfikowane dawno temu - gdzieś na etapie jakichś robaczków zapewne.

O nie. W ciągu całej historii życia na Ziemi była tylko jedna zmiana topologii organizmu - z topologicznie równoważnych z kulą pierwoustych powstały topologicznie równoważne z torusem wtórouste. Ale to nadal jest jedna bryła, różnica jest w jednej dziurce na wylot.
Żeby powstało koło na osi bryły musiałyby zrobić się dwie - i to jest niemożliwe w sposób ewolucyjny. Za dużo działających zmian musiałoby zrobić się naraz.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Żeby powstało koło na osi bryły musiałyby zrobić się dwie - i to jest niemożliwe w sposób ewolucyjny. Za dużo działających zmian musiałoby zrobić się naraz.

To samo rozumowanie możesz z powodzeniem zastosować do każdego innego zaawansowanego organu: oczy, serce, płuca, mózg, itd.

Przy okazji kłania się tu tzw. fine tuned theory, czyli setki tych fantastycznych koincydencji, dzięki którym możemy żyć.
Dopasowanie jest perfekcyjne: od stałych fundamentalnych, aż po rozmiary Księżyca, i inne takie duperelki, ale tylko pozornie, bo bez nich nie było możliwe życie na ziemi, albo i w ogóle.

Jest to oczywiście totalna bzdura, bo gdyby te parametry fizyczne były inne wówczas po prostu życie wyglądałoby nieco inaczej, bo byłoby fine-tuned do tych innych warunków - nie ma istot, złożonych struktur, dopasowanych doskonale do nieistniejących warunków.
cmos (1664 punktów)
>To samo rozumowanie możesz z powodzeniem zastosować do każdego innego zaawansowanego organu: oczy, serce, płuca, mózg, itd.

To proszę, zastosuj je do któregokolwiek z tych organów i wskaż, gdzie i na którym etapie masz tam skokową różnicę nieosiągalną ewolucyjnie. Bo ja, jako prosty inżynier, takiej w żadnym z tych organów nie widzę. No ale może potrzebuję wskazania palcem.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>To proszę, zastosuj je do któregokolwiek z tych organów i wskaż, gdzie i na którym etapie masz tam skokową różnicę nieosiągalną ewolucyjnie. Bo ja, jako prosty inżynier, takiej w żadnym z tych organów nie widzę. No ale może potrzebuję wskazania palcem.

Na tym polega skecz: te znane organy istnieją, więc zostały uzasadnione w ramach ewolucji... choć też nie wszystkie, co kreacjoniści wykorzystują skutecznie w swoich napadach na darwinizm; natomiast koła nie ma, więc automatycznie jego ewolucji nie zbadano - bo nie było czego badać.
Gdyby było, wówczas ewolucja kołowców byłaby z pewnością dobrze uzasadniona, i szeroko propagowana w szkołach.

Te rewelacyjne 'teorie' z biologii, psychologii, ekonomii, itp. to tylko takie samospełniające się przepowiednie, bo bazują na faktach dokonanych - to nie są nauki ścisłe, tam nie formalnych dowodów, lecz tylko takie... pobożne pitolenie jakie możesz spotkać np. w fiz. kwantowej.
cmos (1664 punktów)
>Na tym polega skecz: te znane organy istnieją, więc zostały uzasadnione w ramach ewolucji... choć też nie wszystkie, co kreacjoniści wykorzystują skutecznie w swoich napadach na darwinizm; natomiast koła nie ma, więc automatycznie jego ewolucji nie zbadano - bo nie było czego badać.

Eee tam, tak sobie tylko spekulujesz. "Dowodów nie znaleziono, więc z całą pewnością zostały zniszczone" - taka sama argumentacja. Nawet nie ma z czym dyskutować.
21-09-2014 19:04 
 Ocena-1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Eee tam, tak sobie tylko spekulujesz. "Dowodów nie znaleziono, więc z całą pewnością zostały zniszczone" - taka sama argumentacja. Nawet nie ma z czym dyskutować.

Spekulują głównie biolodzy, i oni mogą sobie serwować te swoje szmaciane dowody... kreacjonistom, albo tym projektantom świta.

Nie zajmuję się zbytnio tymi sprawami, no, ale gdy kiedyś zacznę, to pewnie znowu się zesram ze śmiechu... jak było w kilku innych dziedzinach.

Te populistyczne teoryjki są po prostu bardzo głupie z zasady.
Konsekwencje globalnego i postępującego bezrobocia są oczywiste: kupa miernot musi coś robić, gdzieś pracować, coś publikować...
22-09-2014 07:17 
 Ocena 1 na 1
cmos (1664 punktów)
>Spekulują głównie biolodzy, i oni mogą sobie serwować te swoje szmaciane dowody... kreacjonistom, albo tym projektantom świta.
>Nie zajmuję się zbytnio tymi sprawami, no, ale gdy kiedyś zacznę, to pewnie znowu się zesram ze śmiechu... jak było w kilku innych dziedzinach.

Bardzo mnie ciekawi, od czego jesteś specjalistą i na czym się znasz. Pewnie się znowu zesram ze śmiechu, jak było z większością takich internetowych mędrków.

>Te populistyczne teoryjki są po prostu bardzo głupie z zasady.
>Konsekwencje globalnego i postępującego bezrobocia są oczywiste: kupa miernot musi coś robić, gdzieś pracować, coś publikować...

Ach, korwinista. Wszystko jasne.
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)
>Może dobry pomysł na zrealizowanie tej hibernacji z filmów sf...
>W tym miejscu ciekawe jest, że ludzie chyba nigdy nie potrafili wymyślić czegoś autentycznie użytecznego - tak od zera, a jedynie kopiują naturę... i do tego raczej dość nieudolnie.

a pismo?
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Bilogia używa kilkanaście różnych metod kodowania informacji.
Jednym z nich jest chyba DNA - znasz, odczytasz ten alfabet?
18-09-2014 00:50 
 Ocena 1 na 1
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
>Bilogia używa kilkanaście różnych metod kodowania informacji.
>Jednym z nich jest chyba DNA - znasz, odczytasz ten alfabet?

ODCZYTANO - zapisano !

Ba nawet porównano DNA człowieka z szympansami - różnice są niewielkie (rzędu 1%)

Pozdrawiam
P.S.
Australopitek nie miał duszy i jego dzieci i dzieci jego dzieci itd
Przemyśl to.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
O ile pamiętam jeszcze nie zdekodowano całego DNA - badania są w toku.

A nawet gdyby całe, to nie wiem co oni tam mogą porównywać, skoro każdy osobnik ma swoje indywidualne cechy, więc i różne DNA.

Te różnice na poziomie 1% to chyba nawet pomiędzy bliźniakami są możliwe.

Tu jest chyba coś na ten temat:
pl.wikiped(*)jekt_poznania_ludzkiego_genomu

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365