Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przeciw Systemowi: Zarys Anarchistycznej Teorii Społeczeństwa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
24-10-2025 18:10Murdoch_13 (1467 punktów)Przeciw Systemowi: Zarys Anarchistycznej Teorii Społeczeństwa
Od dawna fascynuje mnie myśl Feyerabenda - jego bunt przeciwko "dyktaturze rozumu" i przekonanie, że pluralizm i nieporządek są nie tylko naturalne, ale konieczne dla rozwoju wiedzy.

Chciałbym przenieść ten bunt na grunt społeczny i ekonomiczny - stworzyć pracę pod tytułem "Przeciw Systemowi: Zarys Anarchistycznej Teorii Społeczeństwa", będącą próbą analogicznej rewizji współczesnych zachodnich dogmatów polityki i gospodarki.

Tak jak Feyerabend w "Przeciw Metodzie" zakwestionował monopol ponadhistorycznej naukowej racjonalności, tak ja w "Przeciw Systemowi" chciałbym zakwestionować monopol systemu.

Jest to o tyle proste, że cały materiał już się w zasadzie przewinął przez to forum.

Jak mogłaby wyglądać zawartość poszczególnych rozdziałów?

1. Mit postępu i wzrostu gospodarczego

Krytyka obsesji na punkcie PKB i wzrostu, który mierzy wszystko oprócz tego, co naprawdę ma wartość - relacji, wolności, sensu.

*Zaczynamy na grubo. W tym rozdziale m.in. na przykładzie slumsów, czarnego runku i organizacji plemiennych będzie pokazane jak inne modele życia często lepiej odpowiadają potrzebom ludzi niż zachodni etatyzm.

2. Nauka jako nowa teologia

Jak zachodni "eksperci" zastąpili kapłanów, a odrzucenie dogmatów naukowo-politycznych jest dziś grzechem równie ciężkim jak herezja w średniowieczu.

3. Demokracja jako rytuał lojalności

Krytyka systemu, który daje iluzję wyboru między różnymi wersjami w gruncie rzeczy tego samego. Nawet lewica, która rzekomo troszczy się o najbiedniejszych, nie dąży do żadnej realnej przebudowy. Zamiast tego proponuje kolejne podatki i regulacje, które w praktyce pogarszają sytuację zwykłego człowieka, utrwalając zależność od państwa i systemu, który sam go karze.

4. Karani za zarabianie

Jak system podatkowy karze tych, którzy pracują i tworzą wartość, podczas gdy właściciele nieruchomości (najwięksi beneficjenci państwa) niemal nie odczuwają ciężaru fiskalnego.

5. Podział zasobów naturalnych a bajka o uczciwym kapitale

System kapitalistyczny opowiada historię o "pracowitych twórcach kapitału", którzy dzięki efektywności i przedsiębiorczości zasługują na swoje zyski. Prawda jest jednak inna: początkowy podział ziemi i zasobów naturalnych był arbitralny, a miliony ludzi zostały z niego wykluczone. Kapitał nie powstał w próżni. Zyski wywodzą się z historycznej niesprawiedliwości, która nigdy nie została naprawiona.

6. Konfiskatokracja

Jak rządy mogą jednym rozporządzeniem zamrozić konta, zająć działkę, zniszczyć firmę, a mimo to mówić o "świętym prawie własności".

7. Bankowe rozgrzeszenie

Współczesne przepisy AML zmieniły każdy przelew, wpłatę i wypłatę w rytuał winy. Banki stały się kapłanami nowej religii, a każdy obywatel penitencjarzem, który musi wyznać swoje "finansowe grzechy", by zasłużyć na "odpuszczenie" i pozostać w łasce bankowego systemu.

8. Patriotyzm bez udziałów

Krytyka idei, że biedni mają ginąć za kraj należący do bogatych. "Miłość do ojczyzny" jako narzędzie kontroli i propagandy.

9. Święte wojny demokracji

Gdy Zachód napada, to "niesie cywilizację". Gdy napadnięci się bronią, to "szerzą nienawiść". Ta sama przemoc, tylko inny sztandar i inny PR. Propaganda ukrywa prawdziwy powód: ekonomiczne interesy elit, które zarabiają na wojnie.

10. Święta inflacja, czyli jak okradać biednych pod pozorem dobra wspólnego

Inflacja usprawiedliwiana jako "stymulacja gospodarki" to tak naprawdę cichy rabunek, którego ofiarami są ci, którzy nie mają dostępu do drukarki pieniędzy. Banki komercyjne, kreując kredyt z powietrza, powiększają ten proces, zatruwając system finansowy i społeczny. Obrońcy inflacji chwalą efekt w postaci wzrostu konsumpcji, ale jednocześnie dostrzegają coraz większe niszczenie środowiska, które wynika właśnie z tej nadmiernej i nieprzemyślanej konsumpcji. Chciwość przesłania im oczywiste rozwiązanie: zdecentralizowany pieniądz deflacyjny, który mógłby przywrócić sprawiedliwość finansową i realną równowagę w gospodarce.

11. Czy anarchia prowadzi do chaosu?

Teoria gier dowodzi, że w anarchii ludzie szybko wypracowują równowagę, a powszechny dostęp do broni wspiera stabilną współpracę.

12. Cyfrowa anarchia: od państwa do sieci

Bitcoin i kryptowaluty najlepiej pokazują, że współczesna kontrkultura może funkcjonować bez państwowego monopolu przemocy, opierając się na zaufaniu, zasadach matematyki i zdecentralizowanym kodzie.

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54913 punktów)
Polecam

cs.wikipedia.org/wiki/Ekonomie_dobra_a_zla

Jest w polskim przekładzie

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Polecam
>cs.wikipedia.org/wiki/Ekonomie_dobra_a_zla
>Jest w polskim przekładzie

Ok. Możliwe że jak ją przeczytam to się jeszcze moje poglądy pogłębią. Bowiem z przejrzenia książki wynika, że autor zna Feyerabenda, a nawet go cytuje.

.
24-10-2025 19:00 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Polecam
>>cs.wikipedia.org/wiki/Ekonomie_dobra_a_zla
>>Jest w polskim przekładzie
>Ok. Możliwe że jak ją przeczytam to się jeszcze moje poglądy pogłębią.
Błędne założenie. Nie po to się czyta, żeby potwierdzić własne poglądy, ale żeby poznać poglądy innych

Patrząc na Twoje postulaty z wieloma poglądami Sedláčka się zgodzisz, niektóre mocniej uargumentujesz, ale niektóre przywalą Ci po wątrobie.

>Bowiem z przejrzenia książki wynika, że autor zna Feyerabenda, a nawet go cytuje.
Cytuje setki autorów. Od anonima, który stworzył Sagę o Gigameszu, przez greckich filozofów Augustyna z Hippony, Tomasza z Akwinu, Smitha aż po Žižka. Polecam zwłaszcza drugą część

Polecam dyskusję po przeczytaniu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Przeczytałem kawałek i nie poczułem nic.

Nie wiem czy ją czytać, bo potem może się to przełożyć na mój styl, a ja nie chcę pisać kolejnej nudnej, normalnej książki.

Mnie chodzi o książkę będąca kompletnym przewrotem w myśleniu o świecie.

Pełną szokujących dla większości stwierdzeń - które później zostają merytorycznie obronione ku zdziwieniu wszystkich.

Czyli tak jak Feyerabend zrobił w myśleniu o nauce, ale w sferze państwa, pieniędzy i polityki.

I taki sam ma być styl językowy jak w Przeciw Metodzie. Ma być ostro, ma być prowokacyjnie i nikt nie pozostanie spokojny po jej przeczytaniu.

.
24-10-2025 19:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Przeczytałem kawałek i nie poczułem nic.
>Nie wiem czy ją czytać, bo potem może się to przełożyć na mój styl, a ja nie chcę pisać kolejnej nudnej, normalnej książki.

Masz rację, nie czytaj

Czytanie grozi wzrostem inteligencji

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Myślenie rodzi się z emocji, a nie odwrotnie. Jeśli książka nie porusza, nie ma sensu tracić na nią czasu.

.
szarley (54913 punktów)
>Myślenie rodzi się z emocji, a nie odwrotnie. Jeśli książka nie porusza, nie ma sensu tracić na nią czasu.

Marta Skorko nie porusza, Marta Skorko uczy fizyki
Sedláček wymaga myślenia


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Absurd.

Żaden wielki fizyk, żaden twórca rewolucji w nauce nie osiągnął niczego, zagłębiając się w nudne, monotonne, papierowe kompendia takie jak (prawdopodobnie) nudna książka Marty Skorko.

To nie działa!

Einstein nie stworzył teorii względności, bo systematycznie wertował nudne podręczniki.

On zaczytywał się w filozoficznych pracach Poincarégo, Macha - w tekstach, które go elektryzowały, które pobudzały jego wyobraźnię i emocje.

Fascynacja była jego napędem i katalizatorem geniuszu.

Einstein myślał, bo coś w jego duszy kipiało i domagało się odpowiedzi.

Nuda przeciwnie - paraliżuje, tłumi kreatywność, zabija ciekawość i prowadzi wyłącznie do żmudnego powtarzania cudzych myśli.

.
szarley (54913 punktów)
>Absurd.
>Żaden wielki fizyk, żaden twórca rewolucji w nauce nie osiągnął niczego, zagłębiając się w nudne, monotonne, papierowe kompendia takie jak (prawdopodobnie) nudna książka Marty Skorko.
>To nie działa!
Przykro mi, wiedza bywa nudna. Zanim coś osiągnąłem w nauce, wielekroć musiałem chłonąć nudną wiedzę

>Einstein nie stworzył teorii względności, bo systematycznie wertował nudne podręczniki.
Skąd wiesz?

Dla niektórych Falski był nudny
Spróbuj bez niego.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Absurd.
>>Żaden wielki fizyk, żaden twórca rewolucji w nauce nie osiągnął niczego, zagłębiając się w nudne, monotonne, papierowe kompendia takie jak (prawdopodobnie) nudna książka Marty Skorko.
>>To nie działa!
>Przykro mi, wiedza bywa nudna. Zanim coś osiągnąłem w nauce, wielekroć musiałem chłonąć nudną wiedzę

Przykro mi, ale piszesz bzdury. Wertowanie nudnych podręczników nie jest tym co wyróżnia geniuszy.

>>Einstein nie stworzył teorii względności, bo systematycznie wertował nudne podręczniki.
>Skąd wiesz?

Mógł robić wiele rzeczy. My pytamy, które z tych wielu rzeczy wiązały się z tym, że był lepszy od innych.

.
szarley (54913 punktów)
>>>Absurd.
>>>Żaden wielki fizyk, żaden twórca rewolucji w nauce nie osiągnął niczego, zagłębiając się w nudne, monotonne, papierowe kompendia takie jak (prawdopodobnie) nudna książka Marty Skorko.

Piękna recenzja, podręcznika, którego chumanista nie miał w ręce

>>Przykro mi, wiedza bywa nudna. Zanim coś osiągnąłem w nauce, wielekroć musiałem chłonąć nudną wiedzę
>Przykro mi, ale piszesz bzdury. Wertowanie nudnych podręczników nie jest tym co wyróżnia geniuszy.

Żeby być naukowym przeciętniakiem, trzeba poznać setki nudno napisanych książek.

>>>Einstein nie stworzył teorii względności, bo systematycznie wertował nudne podręczniki.
>>Skąd wiesz?
Podtrzymuję

>Mógł robić wiele rzeczy. My pytamy, które z tych wielu rzeczy wiązały się z tym, że był lepszy od innych.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>trzeba poznać setki nudno napisanych książek

Na tej samej zasadzie można twierdzić, że aby być dobrym naukowcem to trzeba oddychać

Tak, tylko że to nie jest kwintesencja tego o czym mówimy.

Wkuwanie nudnych książek pełnych przestarzałych naukowych dogmatów też nie.

.
02-11-2025 13:54 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Polecam
>cs.wikipedia.org/wiki/Ekonomie_dobra_a_zla
>Jest w polskim przekładzie
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Ta książka powinna być, moim zdaniem, obowiązkowa w szkole średniej - być może razem z Teorią klasy próżniaczej Veblena.
Nie jest to książka naukowa (czego przykładem są cytaty z piosenek U2: "Nigdy nie masz dosyć tego, czego wcale nie potrzebujesz"), ale trudno też nazwać ją nudną czy trywialną. Co więcej, jako jedna z nielicznych, zamiast skupiać się na izolowanych elementach, mówi o podstawach ekonomii, o gospodarce i jej fundamentalnych celach, których zaprzeczenie nieuchronnie prowadzi do upadku gospodarczego - nawet wtedy, gdy wybrane parametry makroekonomiczne czy matematyczne wydają się idealne.

Nie są to książki chętnie czytane przez domorosłych ekonomistów i pseudo-informatyków promujących idee kryptowalut, nawet tych opartych na Proof of Work (jak m.in. bitcoin). To nie jest książka dla youtubowych ekonomistów, wierzących, że ekonomia to próba tworzenia kolejnych modeli matematycznych ekstrapolujących kurs BTC do USD lub zarabianie na różnicach cen ropy.

Gdyby autor tego wątku przeczytał tę książkę, dowiedziałby się, że:
  • 1. gospodarka opiera się na społeczeństwie - jego zdolnościach organizacyjnych, synergii i tworzeniu wartości dodanej. Wszelkie pomysły polegające na podważeniu zaufania do społeczeństwa (w tym kryptowaluty) niweczą gospodarkę, nawet jeśli lokalnie i krótkoterminowo 'wygląda to, jakby działało';

  • 2. kryptowaluty nieoparte na żadnej sile zdolnej zapewnić stabilność nigdy nie staną się pieniądzem;

  • 3. gospodarka oparta na losowaniu do niczego niepotrzebnych liczb nieuchronnie upadnie;

  • 4. automatyzacja (nazywana dziś digitalizacją lub cyfryzacją, bo tak brzmi 'seksi') nie jest celem ekonomicznym i sama w sobie jest bezwartościowa, jeśli nie automatyzuje procesu o rzeczywistej wartości ekonomicznej;

  • 5. przede wszystkim - konsumpcjonizm i manipulowanie ludźmi w celu tworzenia 'niepotrzebnych potrzeb' prowadzą do wzrostu poczucia nieszczęśliwości, czyli jeszcze większego i bardziej niezaspokojonego apetytu.


Szkoda, że tak wielu woli słuchać podcastów na YouTubie niż czytać takie podsumowania. Brniemy przez to coraz głębiej w model gospodarczy, przed którym przestrzega Sedláček: statystyki i parametry matematyczne stają się ważniejsze niż sam pacjent, a problem braku umiaru rozwiązuje się jeszcze szybszym konsumowaniem. Zadłużamy siebie, dzieci i wnuki - na niepotrzebne marnotrawienie zasobów.

Ukoronowaniem tego jest idea kryptowaluty typu bitcoin: spalamy gigantyczne ilości zasobów, już nawet nie udając, że generujemy jakąkolwiek wartość dodaną. Losowa liczba staje się wartością - mimo że nikt nie chce i nie jest w stanie jej skonsumować (większość ludzi nie ma nawet wystarczająco dużej pamięci, by ją zapamiętać).

Ironią losu jest to, że gdy wykształceni informatycy pukają się w czoło, widząc, jak ludzie z radością marnotrawią zasoby na losowanie liczb, są w odpowiedzi pouczani pseudo-technicznym bełkotem przez swoje własne ofiary - ludzi nie mających o tym pojęcia. Ofiary naszej propagandy sprzed 20-30 lat. Kiedyś wmawialiśmy ludziom, że cyfryzacja jest dla nich dobra. Uwierzono w to tak głęboko i bezrefleksyjnie, że dziś gotowi są nas zgilotynować, gdy próbujemy powstrzymać ich przed samobójstwem.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
02-11-2025 15:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Polecam
>>cs.wikipedia.org/wiki/Ekonomie_dobra_a_zla

Odniosę się tylko do tego, co moim (!) zdaniem najważniejsze W pisaniu Sedlačka

>5. przede wszystkim - konsumpcjonizm i manipulowanie ludźmi w celu tworzenia 'niepotrzebnych potrzeb' prowadzą do wzrostu poczucia nieszczęśliwości, czyli jeszcze większego i bardziej niezaspokojonego apetytu.

W latach 50-tych ubiegłego wieku, w USA dominował model konsumpcji oparty na kalwińsko - purytańskich założeniach: "Skoro się bogacisz to znak bożego błogosławieństwa" "Miej, oszczędzaj, nie marnotraw, nie zapominaj o biedniejszych"

Wielki biznes wymyślił agresywną reklamę i wykorzystał do jej realizacji nowe medium - TV nie po to, żeby przekonać: "kup mój towar, a nie konkurencji" ale po to, żeby przekonać "kup, nawet jeśli ci to zbędne" a raczej "kup, bo jest ci to niezbędne" choć było zbędne

Niestety, co mocno krytykuje Sedlaček, model stał się śnieżną kulą lawiny, która niszczy planetę.
Narzędzia są dwa:
1 Produkcja rzeczy, które mają być tanie, ale szybko się zepsuć, a naprawa ma być nieopłacalna (przykładem dzisiejsze agd)
2 Wprowadzanie nowych modeli, popartych agresywną reklamą (dzisiejsze telefony, laptopy, samochody itp)

Patrząc na to, żałośnie wyglądają starania tzw Zielonych, którzy upominają się o likwidację spalania węgla lub zamykanie atomówek, ale do głów im nie przyjdzie, że ta energia jest zużywana na zaspokojenia wydumanych "potrzeb"

>Ukoronowaniem tego jest idea kryptowaluty typu bitcoin: spalamy gigantyczne ilości zasobów, już nawet nie udając, że generujemy jakąkolwiek wartość dodaną. Losowa liczba staje się wartością - mimo że nikt nie chce i nie jest w stanie jej skonsumować (większość ludzi nie ma nawet wystarczająco dużej pamięci, by ją zapamiętać).

To największe marnotrawstwo. Generowanie niczego. Żadnej wartości dla kogokolwiek. Nie ma z tego ani kromki chleba więcej

>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
Wzajem
Hanek


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
02-11-2025 16:18 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>>Polecam
>>>cs.wikipedia.org/wiki/Ekonomie_dobra_a_zla
>Odniosę się tylko do tego, co moim (!) zdaniem najważniejsze W pisaniu Sedlačka
>>5. przede wszystkim - konsumpcjonizm i manipulowanie ludźmi w celu tworzenia 'niepotrzebnych potrzeb' prowadzą do wzrostu poczucia nieszczęśliwości, czyli jeszcze większego i bardziej niezaspokojonego apetytu.
To jest, moim zdaniem, jeden z kluczowych problemów ekonomicznych poruszonych w tej książce -wybór zwiększania podaży zamiast obniżania popytu. Jednak za tym problemem ekonomicznym kryje się jeszcze głębszy problem filozoficzny - dotyczący natury ludzkiej i całego paradygmatu opisu świata, moim zdaniem rewelacyjnie przedstawiony w tej książce.

Pułapki i paradoksy, takie jak:

  • nadzieja, że da się formalnie opisać człowieka, mimo iż sami matematycy (m.in. Gödel, na którego powołuje się Sedláček) dowiedli, że to niemożliwe;
  • tworzenie modeli ekonomicznych, które zmieniają człowieka zamiast go opisywać (samospełniająca się przepowiednia) - zupełnie odwrotnie niż ma to miejsce w naukach przyrodniczych;
  • udawanie umiaru, np. niskokaloryczne jedzenie czy 'cukier bez cukru';
  • i wiele innych.


Moim zdaniem ta książka jest bardziej filozoficzna niż ekonomiczna i z pewnością przyda się wielu osobom, które ciężko przeżywają premierę kolejnego iPhone'a lub nowszego modelu samochodu, gdy widzą, że sąsiad właśnie do niego wsiada. Nie nadaje się natomiast kompletnie dla wyznawców kryptowalut i nowego świata, z którego trzeba wyeliminować społeczeństwo i zaufanie.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
02-11-2025 18:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>tworzenie modeli ekonomicznych, które zmieniają człowieka zamiast go opisywać (samospełniająca się przepowiednia) - zupełnie odwrotnie niż ma to miejsce w naukach przyrodniczych;

Nigdy tak tego nie nazywałem. Rzecz do poważnego przemyślenia
Nie wiem, czy chęć posiadania nowego telefonu jest w ludzkiej naturze, czy wynika z opisu tej natury, może jest gdzieś pośrodku.
Podobne pytanie: Czy piłka nożna jest w Polsce tak popularna, bo taką kreują ją media, czy też media dają jej pierwsze miejsce w wiadomościach bo jest popularna (osobiście zdarzało mi się śpiewać Mazurka na meczach... siatkówki)

Przypomnę to, co pisałem kilkanaście lat temu
www.racjonalista.pl/forum.php/s,639972
Skoro media kształtują tradycje, historię, a nawet geografię to mają też wielki wpływ na konsumenckie zachowania.
Nie po to wymyślono telewizję

>udawanie umiaru, np. niskokaloryczne jedzenie czy 'cukier bez cukru
Tu kpina z celebrytów
Egzaltowana aktoreczka nawołuje do poszanowania przyrody, ale na każdy iwent ubiera nowe buty
Działaczki "ostatniego pokolenia" zużywają dziennie kosmetyki do produkcji których trzeba zużyć ilość wody która sudańskiej rodzinie wystarcza na tydzień
Udawanie. Trafne słowo

>Moim zdaniem ta książka jest bardziej filozoficzna niż ekonomiczna i z pewnością przyda się wielu osobom, które ciężko przeżywają premierę kolejnego iPhone'a lub nowszego modelu samochodu, gdy widzą, że sąsiad właśnie do niego wsiada.

Tym, którzy ciężko przeżywają przyda się niewiele, tym, którzy mają wątpliwości, czy potrzebują nowy samochód i gadżety do niego, może dać po wątrobie, na czym wszyscy zyskamy

>Nie nadaje się natomiast kompletnie dla wyznawców kryptowalut i nowego świata, z którego trzeba wyeliminować społeczeństwo i zaufanie.
... i zastąpić je egoizmem
Wyznawcy rzadko czytają argumenta

>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
Wzajem
Hanek

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
02-11-2025 22:25 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>tworzenie modeli ekonomicznych, które zmieniają człowieka zamiast go opisywać (samospełniająca się przepowiednia) - zupełnie odwrotnie niż ma to miejsce w naukach przyrodniczych;
>Nigdy tak tego nie nazywałem. Rzecz do poważnego przemyślenia
To jest wątek, który przewija się w tej książce co kilka stron, choć w świecie ekspertów pozostaje niezauważany.
Matematyka może być narzędziem poznania, może upraszczać opisywany świat, ale nigdy nie zastąpi tego świata. Tak jest w fizyce, biologii i chemii - ale nie w ekonomii. W ekonomii, od początku XX wieku, gdy zaczęto używać matematyki, doszło do zniekształcania opisywanego świata. Tworzymy model, ten model powoduje zmianę oczekiwań jednostek i w efekcie może zacząć działać. Gdy wszyscy przyjmą, że cena "bla bla" wzrośnie, bo tak wynika z modelu XYZ, to... cena "bla bla" faktycznie zaczyna rosnąć, co z kolei umacnia wiarę w model XYZ. Na tym polega też magia kryptowalut.
Gdy widzę analizy wykresów, punkty wsparcia itd., ogarnia mnie śmiech, a jednocześnie - przerażenie.



Pozdrawiam
Paolo Monstro
szarley (54913 punktów)
>Gdy wszyscy przyjmą, że cena "bla bla" wzrośnie, bo tak wynika z modelu XYZ, to... cena "bla bla" faktycznie zaczyna rosnąć, co z kolei umacnia wiarę w model XYZ. Na tym polega też magia kryptowalut.

Nie tylko. Od tysięcy lat ludzie wierzą, że złoto nie straci na wartości i jakoś to się sprawdza
Jednak to, co ma za sobą tysiące lat zastosowania jako środek płatniczy lub lokata nie oznacza, że krypto mogą spełniać tę samą rolę

>Gdy widzę analizy wykresów, punkty wsparcia itd., ogarnia mnie śmiech, a jednocześnie - przerażenie.
Co będzie kiedy garstka cwaniaków zatrudni do tego AI?
Dopiero tłumy będą płakać
Dotyczy nie tylko krypto, choć to jest najbardziej podatne, ale też kursów walut, akcji i różnych pochodnych instrumentów

>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
Wzajem
Hanek

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Poprawiony szkic:

1. Mit postępu i wzrostu gospodarczego

Krytyka obsesji na punkcie PKB i wzrostu, który mierzy wszystko oprócz tego, co naprawdę ma wartość - relacji, wolności, sensu. Przykłady slumsów, czarnego runku i organizacji plemiennych pokazują jak inne modele życia często lepiej odpowiadają potrzebom ludzi niż zachodni etatyzm.

2. Nauka jako nowa teologia

Jak zachodni "eksperci" zastąpili kapłanów, a odrzucenie dogmatów naukowo-politycznych jest dziś grzechem równie ciężkim jak herezja w średniowieczu.

3. Demokracja jako rytuał lojalności

Krytyka systemu, który daje iluzję wyboru między różnymi wersjami w gruncie rzeczy tego samego. Nawet lewica, która rzekomo troszczy się o najbiedniejszych, nie dąży do żadnej realnej przebudowy. Zamiast tego proponuje kolejne podatki i regulacje, które w praktyce pogarszają sytuację zwykłego człowieka, utrwalając zależność od państwa i systemu, który sam go karze.

4. Karani za zarabianie

Jak system podatkowy karze tych, którzy pracują i tworzą wartość, podczas gdy właściciele nieruchomości (najwięksi beneficjenci państwa) niemal nie odczuwają ciężaru fiskalnego.

5. Podział zasobów naturalnych a bajka o uczciwym kapitale

System kapitalistyczny opowiada historię o "pracowitych twórcach kapitału", którzy dzięki efektywności i przedsiębiorczości zasługują na swoje zyski. Prawda jest jednak inna: początkowy podział ziemi i zasobów naturalnych był arbitralny, a miliony ludzi zostały z niego wykluczone. Kapitał nie powstał w próżni. Zyski wywodzą się z historycznej niesprawiedliwości, która nigdy nie została naprawiona.

6. Konfiskatokracja

Jak rządy mogą jednym rozporządzeniem zamrozić konta, zająć działkę, zniszczyć firmę, a mimo to mówić o "świętym prawie własności".

7. Bankowe rozgrzeszenie

Współczesne przepisy AML zmieniły każdy przelew, wpłatę i wypłatę w rytuał winy. Banki stały się kapłanami nowej religii, a każdy obywatel penitentem, który musi wyznać swoje "finansowe grzechy", by zasłużyć na "odpuszczenie" i pozostać w łasce bankowego systemu.

8. Patriotyzm bez udziałów

Krytyka idei, że biedni mają ginąć za kraj należący do bogatych. "Miłość do ojczyzny" jako narzędzie kontroli i propagandy.

9. Święte wojny demokracji

Gdy Zachód napada, to "niesie cywilizację". Gdy napadnięci się bronią, to "szerzą nienawiść". Ta sama przemoc, tylko inny sztandar i inny PR. Propaganda ukrywa prawdziwy powód: ekonomiczne interesy elit, które zarabiają na wojnie.

10. Święta inflacja, czyli jak okradać biednych pod pozorem dobra wspólnego

Inflacja usprawiedliwiana jako "stymulacja gospodarki" to tak naprawdę cichy rabunek, którego ofiarami są ci, którzy nie mają dostępu do drukarki pieniędzy. Banki komercyjne, kreując kredyt z powietrza, powiększają ten proces, zatruwając system finansowy i społeczny. Obrońcy inflacji chwalą efekt w postaci wzrostu konsumpcji, ale jednocześnie dostrzegają coraz większe niszczenie środowiska, które wynika właśnie z tej nadmiernej i nieprzemyślanej konsumpcji. Chciwość przesłania im oczywiste rozwiązanie: zdecentralizowany pieniądz deflacyjny, który mógłby przywrócić sprawiedliwość finansową i realną równowagę w gospodarce.

11. Czy anarchia prowadzi do chaosu?

Teoria gier dowodzi, że w anarchii ludzie szybko wypracowują równowagę, a powszechny dostęp do broni wspiera stabilną współpracę.

12. Cyfrowa anarchia: od państwa do sieci

Bitcoin i kryptowaluty najlepiej pokazują, że współczesna kontrkultura może funkcjonować bez państwowego monopolu przemocy, opierając się na zaufaniu, zasadach matematyki i zdecentralizowanym kodzie.

.
24-10-2025 20:51 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6858 punktów)
>Krytyka systemu, który daje iluzję wyboru między różnymi wersjami w gruncie rzeczy tego samego. Nawet lewica, która rzekomo troszczy się o najbiedniejszych, nie dąży do żadnej realnej przebudowy. Zamiast tego proponuje kolejne podatki i regulacje, które w praktyce pogarszają sytuację zwykłego człowieka, utrwalając zależność od państwa i systemu, który sam go karze.

To nie iluzja tylko rzeczywistość. Zwykłym ludziom w Polsce żyje się lepiej, czy gorzej z upływem lat? Czy nie ma wg Ciebie różnicy w tym jak było kiedy rządził PiS a jak jest od dwóch lat gdy rządzi m.in. KO?

>8. Patriotyzm bez udziałów
>Krytyka idei, że biedni mają ginąć za kraj należący do bogatych. "Miłość do ojczyzny" jako narzędzie kontroli i propagandy.

Biedni są ci co nie mają rozumu, albo moralności. A miłość do ojczyzny czuje tylko dojrzały obywatel, niezależnie od stanu posiadania.

>9. Święte wojny demokracji
>Gdy Zachód napada, to "niesie cywilizację". Gdy napadnięci się bronią, to "szerzą nienawiść". Ta sama przemoc, tylko inny sztandar i inny PR. Propaganda ukrywa prawdziwy powód: ekonomiczne interesy elit, które zarabiają na wojnie.

Masz spojrzenie zawężone do determinizmu ekonomicznego.
szarley (54913 punktów)
>Przykłady slumsów, czarnego runku i organizacji plemiennych pokazują jak inne modele życia często lepiej odpowiadają potrzebom ludzi niż zachodni etatyzm.


Tej modelki z YT?
A może Twojego tchórzostwa, bo nie chcesz zamieszkać w slumsach?
Może twojej debilnej niewiedzy o tym jak się tak mieszka?

Uciekłeś odo dyskusji o slumsach

Ja WIDZIAŁEM slumsy Bogoty, ty oglądasz modeleczki na YT
Ja znam świat, ty widzisz monitor laptopa
Ja znam ludzi, którzy uciekli ze slumsów kiedy tylko mieli okazję, Ty twierdzisz, że życie bez bieżącej wody, kanalizacji, edukacji, lekarskiej opieki jest lepsze (ale nie dla Ciebie megahipokryto)

Ty widziałeś w slumsach (na YT) darmowe ładowarki telefonów.
Tylko Ty i ci, którzy uwierzyli modeleczce z umalowanymi pazurkami

W SLUMSACH NIE MA TOALET
SRASZ DO RZEKI.

Pytałem dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów a Ty pokazałeś stację metra w slumsach
Tam nie ma metra.

Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?

Ucieczka YT - znawcy



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Tak, dla wielu ludzi życie w slumsach jest lepsze niż życie w ramach zachodniego systemu, o ile kryterium "lepszego życia" zdefiniujemy inaczej niż przez abstrakcyjne wskaźniki ekonomiczne (PKB, dochód na mieszkańca, wskaźniki zatrudnienia). Przykładowo, jeśli zmierzysz dobrostan normami demograficznymi np. wysokim przyrostem naturalnym, poczuciem wspólnoty czy spontanicznością życia sytuacja się odwraca. Wtedy to Zachód jawi się jako miejsce stagnacji, starzenia się społeczeństwa i wszechobecnej samotności.

Nie będę ukrywał - slumsy mają wiele zalet, które są mi bliskie. Tam człowiek naprawdę oddycha. Nie musi co chwila wypełniać formularzy, prosić o pozwolenia, płacić podatków od własnej inicjatywy, tłumaczyć się skąd ma własne pieniądze.

W slumsach nie istnieje to chorobliwe poczucie, że każda decyzja wymaga urzędniczej zgody.

Tam wolność nie jest ideologicznym hasłem z kampanii wyborczej tylko codziennością.

Każdy dach, każda ulica, każdy warsztat to dowód, że człowiek nie potrzebuje systemu, by przetrwać. Wiedzą, że nie ma co czekać na decyzję ministerstwa, by naprawić dach albo otworzyć mały sklepik. Działają - natychmiast, bez pośredników, bez pozwoleń.

Feyerabend uśmiechnąłby się do tego widoku. Oto tam, gdzie zachodni eksperci widzą "patologię" on zobaczyłby czystą różnorodność

.
szarley (54913 punktów)
>>Ja znam ludzi, którzy uciekli ze slumsów kiedy tylko mieli okazję
>Podobnie znamy wiele przykładów ludzi, którzy uciekli z Zachodu.

Do slumsów????????????
jaja sobie robisz?

Do slumsów mógł uciec co najwyżej jakiś zbrodzień, któremu w świecie , w którym istnieje prawo groził wyrok za zabójstwo
Nikt wbrew Twoim bredniom nie uciekł do slumsów przed podatkami

SKOŃCZ BRAĆ WIEDZĘ Z YT, POJEDŹ, ZOBACZ

>>Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?
>Nie wyjechałem z wielu powodów.

1 Strach przed bezprawiem
2 Strach przed brakiem bieżącej wody
3 Strach przed brakiem medycznej opieki
4 Strach przed sraniem do rzeki
5 Strach
Strach
strach

>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.
Kłamstwo.
Nie ma takich problemów
Zmyślasz, żeby ukryć swój strach
NIE MA PRAWNYCH PRZESZKÓD, ŻEBYŚ NIE MÓGŁ ZOBACZYĆ NA WŁASNE OCZY SLUMSÓW MEDELLIN

>Po drugie, wiele z głównych zalet życia w slumsach - bliskie więzi, poczucie wspólnoty, zaufanie sąsiedzkie - jest praktycznie niemożliwych do osiągnięcia dla przybysza z zewnątrz, jeśli nie żyło się tam od początku.
Pipcys. W slumsach pracuje wielu wolontarzy, którzy nie mają z tym problemów
Kłamiesz, żeby okryć strach

>Po trzecie, wciąż pewne rzeczy trzymają mnie w Europie. Ale to kwestia czasu: szacuję, że kilka lat jeszcze, a później nic mnie już nie będzie trzymać.

Wyrok za gwałt?
Co za problem wziąć dwa tygodnie wolnego i polecieć do Bogoty????
Wiem, strach Tam nie ma policji

>Właściwie bardziej niż o samych slumsach myślę o czymś nieco innym: kupnie ziemi w tanim afrykańskim kraju i wykorzystaniu moich oszczędności do stworzenia samowystarczalnego kompleksu z dala od zachodnich systemów biurokratycznych i podatkowych.

Powodzenia

>Tak, dla wielu ludzi życie w slumsach jest lepsze niż życie w ramach zachodniego systemu, o ile kryterium "lepszego życia" zdefiniujemy inaczej niż przez abstrakcyjne wskaźniki ekonomiczne (PKB, dochód na mieszkańca, wskaźniki zatrudnienia).

To popatrz na inne wskaźniki: średnią dożywalność, dostępność bieżącej wody, kanalizacji, elektrycznej energii, lekarza
To nie są ABSTRAKCYJNE wskaźniki

Przykładowo, jeśli zmierzysz dobrostan normami demograficznymi
Zmierzę dostępem do czystej wody

>np. wysokim przyrostem naturalnym, poczuciem wspólnoty czy spontanicznością życia sytuacja się odwraca. Wtedy to Zachód jawi się jako miejsce stagnacji, starzenia się społeczeństwa i wszechobecnej samotności.

Popatrz na wszelkie statystyki
Im bogatsza populacja tym mniejsza dzietność

>Nie będę ukrywał - slumsy mają wiele zalet, które są mi bliskie. Tam człowiek naprawdę oddycha.

Na to jest tylko jedno określenia : pieerdolisz
Oddycha się smrodem odpadków, fekaliów i niemytych ludzi

>W slumsach nie istnieje to chorobliwe poczucie, że każda decyzja wymaga urzędniczej zgody.
Znowu pieerdolisz
Spróbuj założyć biznes w Medellin.

Chłopcze, nie masz pojęcia o czym piszesz

>Każdy dach, każda ulica, każdy warsztat to dowód, że człowiek nie potrzebuje systemu, by przetrwać.
Wiesz jak wygląda przetrwanie w slumsach?
Wiesz jak długo się tam żyje?
jaka jest śmiertelność noworodków?

PIEEEEERDOLISZ, chłopczyku

>Wiedzą, że nie ma co czekać na decyzję ministerstwa, by naprawić dach albo otworzyć mały sklepik.

Pieerrdolisz jak okrągły o raju albo Hamerlik o energii

Sorki za ostre słowa, ale to co piszesz to już takie brednie że ręce opadają

Chłopczyk przed maturą żyje na koszt rodziców, dnie i noce siedzi w necie, naoglądał się YT i wydaje mu się że mu się krzywda dzieje bo w pracy wypłata jest po pracy a nie przed, a inni płacą podatki od dochodu

Pytałem ile masz lat.
14?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Popatrz na wszelkie statystyki
>Im bogatsza populacja tym mniejsza dzietność

Jakie statystyki?

Co najwyżej wiadomo, że pewien abstrakcyjny wskaźnik wymyślony przez zachodnich "ekspertów" jest odwrotnie skorelowany do przyrostu naturalnego.

To że ten wymyślony wskaźnik nazwiecie sobie "bogactwem" czy "rozwojem" (w przeciwieństwie do przyrostu naturalnego) to już urojenie waszej zachodniej kultury.

.
szarley (54913 punktów)
>>Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?
>Nie wyjechałem z wielu powodów.
>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.

Ten babol jest wisienką na torcie
JAKIE prawne problemy?

Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka

Hamerlik zmyślił że mieszka w robotniczym hotelu. Dobry naśladowca z Ciebie

Reszta mojego wpisu też baz odpowiedzi.
Gratuluję. piszesz żeby pisać, argumenta tylko z własnej głowy

>>Popatrz na wszelkie statystyki
>>Im bogatsza populacja tym mniejsza dzietność
>Jakie statystyki?

Z zaznaczeniem numeru strony i podkreśleniem linijki?

Służę:
Główny Urząd Statystyczny

Dorota Szałtys
Małgorzata Cierniak - Piotrowska

"Wybrane wskaźniki z zakresu dzietności w latach 1980 - 2021"
Materiały na konferencję "Uwarunkowania dzietności" 19 - 20.10.2022 r. w Warszawie

Na stronie 2 masz cykle demograficznych wyżów i niżów, mam nadzieję, że masz minimum wiedzy skąd się wzięły pierwsze z nich
Na stronie 4 masz spadek dzietności wraz z upadkiem PRL i rozpoczęciem procesu bogacenia się polskiego społeczeństwa

Tyle z historii

Współczesna geografia
pl.wikiped(*)łczynnika_dzietności

Chyba nie muszę udowadniać statystykami, że Niger, Burundi, Somalia i Angola są krajami biedniejszymi niż Węgry, Włochy czy Islandia

Z góry uprzedzam, nie pipc, że przyczyną spadku dzietności jest upadek instytucji małżeństwa.
W materiałach na konferencję które przywołałem jest też wykres na stronie 15

Tym razem masz nawet numery stron, tak jak chciałeś

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Ja z grubsza wiem jak wasi zachodni "eksperci" definiują "bogactwo" i "rozwój" - podważam po prostu, że jest to obiektywne kryterium, które można stosować niezależnie od kultury.

Po pierwsze, wasze definicje bogactwa i rozwoju są arbitralne.

Po drugie, ukrycie zakładają, że jest to coś dobrego a nawet najważniejszego - ignorując, że życie ma wiele różnorodnych aspektów.

Jak będę w domu to napiszę o tym więcej - będzie to pierwszy rozdział książki.

.
szarley (54913 punktów)
>>Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?
>Nie wyjechałem z wielu powodów.
>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.

Ten babol jest wisienką na torcie
JAKIE prawne problemy?

>Ja z grubsza wiem jak wasi
Nasi, czyli? Twojej mamusi czy tatusia?

>zachodni "eksperci" definiują "bogactwo" i "rozwój" - podważam po prostu, że jest to obiektywne kryterium, które można stosować niezależnie od kultury.
Podaj inne

>Po pierwsze, wasze definicje bogactwa i rozwoju są arbitralne.
Nasze, czyli czyje?
Podaj inne

>Po drugie, ukrycie zakładają, że jest to coś dobrego a nawet najważniejszego - ignorując, że życie ma wiele różnorodnych aspektów.

>Jak będę w domu to napiszę o tym więcej - będzie to pierwszy rozdział książki.
Nie pierwsza obietnica

Nadal czekam:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,950104#w950162

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Ja znam ludzi, którzy uciekli ze slumsów kiedy tylko mieli okazję

Podobnie znamy wiele przykładów ludzi, którzy uciekli z Zachodu.

>Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?

Nie wyjechałem z wielu powodów.

Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.

Po drugie, wiele z głównych zalet życia w slumsach - bliskie więzi, poczucie wspólnoty, zaufanie sąsiedzkie - jest praktycznie niemożliwych do osiągnięcia dla przybysza z zewnątrz, jeśli nie żyło się tam od początku.

Po trzecie, wciąż pewne rzeczy trzymają mnie w Europie. Ale to kwestia czasu: szacuję, że kilka lat jeszcze, a później nic mnie już nie będzie trzymać.

Właściwie bardziej niż o samych slumsach myślę o czymś nieco innym: kupnie ziemi w tanim afrykańskim kraju i wykorzystaniu moich oszczędności do stworzenia samowystarczalnego kompleksu z dala od zachodnich systemów biurokratycznych i podatkowych.

.
szarley (54913 punktów)
>>Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?
>Nie wyjechałem z wielu powodów.
>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.

Ten babol jest wisienką na torcie
JAKIE prawne problemy?

Ucieczka


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?
>>Nie wyjechałem z wielu powodów.
>>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.
>Ten babol jest wisienką na torcie
>JAKIE prawne problemy?
>Ucieczka

Który to kraj daje każdemu losowemu człowiekowi możliwość wjazdu i nieograniczonego czerpania z tego, co daje w nim natura: ziemi, wody, ciepła słonecznego?

Nie znam takiego kraju.

Absolutnie żadnego.

Każdy kraj ma swoje prawa, granice, urzędników, formularze, wizy, pozwolenia i pieczątki, które decydują o tym, kto i jak długo może stąpać po jego ziemi, a kto jest intruzem.

Zauważ:

Jeśli pozwalają żyć w spokoju swojemu człowiekowi nie znaczy, że tak od razu pozwolą tobie.

Ty jesteś obcy. Od początku musisz przywdziać maskę np. turysty lub wolontariusza. Inaczej nie wypuszczą cię z lotniska.

Ale nie kończy się na lotnisku. Potem zawsze napotka cię jakiś urzędnik, policjant czy nawet zwykły lokalny człowiek doniesie, bo spojrzy na ciebie jak na intruza. Bo jesteś nietutejszy i zabierasz zasoby, wodę, drewno, miejsce pod słońcem.

Paradoks polega na tym, że ktoś chce mieszkać w slumsach, bo pociąga go autentyczność i brak biurokracji, ale biurokracja znów go dopada, a system zmusza do zakładania następnych masek.

.
szarley (54913 punktów)
>>>>Dlaczego BOISZ się polecieć do slumsów?
>>>Nie wyjechałem z wielu powodów.
>>>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.
>>Ten babol jest wisienką na torcie
>>JAKIE prawne problemy?
>>Ucieczka
>Który to kraj daje każdemu losowemu człowiekowi możliwość wjazdu i nieograniczonego czerpania z tego, co daje w nim natura: ziemi, wody, ciepła słonecznego?
>Nie znam takiego kraju.
>Absolutnie żadnego.
Bo nie ruszasz się zza klawiatury.Jeśli stać Cię na kupno ziemi to ją kupujesz, jak wykopiesz studnię to masz wodę a słońce świeci za darmo i bez pozwolenia, ale żeby zobaczyć jak się żyje w slumsach nie musisz mieć tam ziemi. Możesz zanocować w hotelu w centrum miasta.

Jakie przeszkody prawne stoją Ci na drodze, żeby polecieć do Kolumbii i zobaczyć na własne oczy slumsy Medellín?

>Każdy kraj ma swoje prawa, granice, urzędników, formularze, wizy, pozwolenia i pieczątki, które decydują o tym, kto i jak długo może stąpać po jego ziemi, a kto jest intruzem.
>>>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.

I nie wiesz jak to rozwiązać?
W Warszawie jest kolumbijska ambasada, ale jest Ci zbędna, bo mając ważny paszport, wypełniasz formularz przed odlotem, wsiadasz do samolotu w Paryżu lub Frankfurcie i po prostu lądujesz w Bogocie. Wizę zmyśliłeś, pozwolenie też.

>Zauważ:
>Jeśli pozwalają żyć w spokoju swojemu człowiekowi nie znaczy, że tak od razu pozwolą tobie.

Nie zauważyłem. Każdy ma prawo polecieć do Kolumbii jako turysta i zobaczyć to, co go interesuje.

>Ty jesteś obcy. Od początku musisz przywdziać maskę np. turysty lub wolontariusza. Inaczej nie wypuszczą cię z lotniska.
Bredzisz. Nie miałem w Kolumbii żadnych problemów, choć nie byłem tam turystycznie ale pracowałem. A Ty właśnie jako turysta powinieneś tam polecieć.

>Ale nie kończy się na lotnisku. Potem zawsze napotka cię jakiś urzędnik, policjant czy nawet zwykły lokalny człowiek doniesie, bo spojrzy na ciebie jak na intruza.

No i?
Co dalej?
Nic. Dokładnie nic
Jeśli chcesz zamieszkać w slumsach, to tam Cię żadna policja nie sprawdzi, bo tam i tak niewielu ma jakieś dokumenty, a policja baaaaardzo rzadko tam wchodzi.
Wymyślasz przeszkody, bo jest Ci wygodnie

>Paradoks polega na tym, że ktoś chce mieszkać w slumsach, bo pociąga go autentyczność i brak biurokracji, ale biurokracja znów go dopada, a system zmusza do zakładania następnych masek.
Paradoks polega na tym, że Ty nawet boisz się zobaczyć slumsy jako turysta i wolisz pipcyć od rzeczy jak tam się żyje

Reasumując:
>>>Po pierwsze, stoją na przeszkodzie problemy prawne, które jeszcze nie wiem jak rozwiązać.
Wymyślasz prawne problemy, których rozwiązanie jest bardzo proste, bo się BOISZ polecieć tam, gdzie nie będzie Cię chroniło państwo, ani Twoje, ani kolumbijskie


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
My nie mówimy o turystyce, tylko osiedleniu się, więc nie zmieniaj tematu.

Turysta ma termin w paszporcie i ramy zachowania: ogląda, fotografuje, wraca do hotelu, płaci za przewodnika i nie rozkładając namiotu zakłada, że wszystko jest tymczasowe. To rola, którą tamtejsze prawo i społeczeństwo akceptują (tymczasowość jest częścią kontraktu).

Problem w tym, że my nie mówimy o kimś kto chce być turystą. My mówimy o kimś kto chce tam żyć na stałe. Rozkładać schronienie, organizować życie, korzystać z wody, drewna, miejsca pod słońcem. I na to nikt "turyście" łatwo nie pozwoli. Dlatego wiza turystyczna istnieje: żeby odgrodzić obserwację od trwałego zamieszkania.

Mieszkańcy slumsów mają swoje prawa zwyczajowe, swoje układy i niepisane granice. Obcy z zewnątrz nikogo tam nie zna. Ktoś zauważy, że bierzesz wodę, zbierasz drewno, rozkładasz plandekę na podwórku. Ktoś poczuje stratę, zgorszenie, strach przed obcym, albo po prostu chęć utrzymania status quo. I co zrobi? Doniesie. Nie złośliwie - z punktu widzenia lokalnej logiki to instynkt obronny: obcy zabiera zasoby. To sprowadzi kontrolę, rewizje i pytania, na które nie masz prostych odpowiedzi.

Twoja rada "jedź jako turysta, nikogo tam nie znasz, ale jakoś to będzie" jest więc niesamowicie naiwna.

.
szarley (54913 punktów)
>My nie mówimy o turystyce, tylko osiedleniu się, więc nie zmieniaj tematu.
1 Rozmawiamy o tym, żebyś ZOBACZYŁ slumsy i nie ma żadnych przeszkód

>Turysta ma termin w paszporcie i ramy zachowania: ogląda, fotografuje, wraca do hotelu, płaci za przewodnika i nie rozkładając namiotu zakłada, że wszystko jest tymczasowe. To rola, którą tamtejsze prawo i społeczeństwo akceptują (tymczasowość jest częścią kontraktu).

Żaden państwowy urzędnik w slumsach tego nie sprawdzi. Sam twierdzisz, że tam nie ma państwowej władzy

>Problem w tym, że my nie mówimy o kimś kto chce być turystą. My mówimy o kimś kto chce tam żyć na stałe. Rozkładać schronienie, organizować życie, korzystać z wody, drewna, miejsca pod słońcem. To już nie turystyka - to osiedlenie się.
Korzystaj do woli, chyba, że coś już do kogoś należy, wtedy musisz kupić

>I na to nikt "turyście" łatwo nie pozwoli. Dlatego wiza turystyczna istnieje: żeby odgrodzić obserwację od trwałego zamieszkania.
1 Powtórzę: nikt Cię nie sprawdzi. Nawet w USA, Kanadzie, czy w Polsce mieszkają od wielu lat ludzie na turystycznych papierach
2 Do Kolumbii nie ma wiz!!!!!!

>Mieszkańcy slumsów mają swoje prawa zwyczajowe, swoje układy i niepisane granice. Obcy z zewnątrz nikogo tam nie zna. Ktoś zauważy, że bierzesz wodę, zbierasz drewno, rozkładasz plandekę na podwórku. Ktoś poczuje stratę, zgorszenie, strach przed obcym, albo po prostu chęć utrzymania status quo. I co zrobi? Doniesie. Nie złośliwie - z punktu widzenia lokalnej logiki to instynkt obronny: obcy zabiera zasoby.

Przeczysz sobie. Napisałeś, że ludzie uciekają DO slumsów przed państwem

>To sprowadzi kontrolę, rewizje i pytania, na które nie masz prostych odpowiedzi.
Czyje kontrole? Bo nie policji

>Twoja rada "jedź jako turysta, nikogo tam nie znasz, ale jakoś to będzie" jest więc niesamowicie naiwna.
Jedź jako turysta i zobacz, zamiast pipcyć od rzeczy

Cytat:
Nie będę ukrywał - slumsy mają wiele zalet, które są mi bliskie. Tam człowiek naprawdę oddycha.

Pojedź i poczuj czym się oddycha
Potem pisz


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Mieszkańcy slumsów mają swoje prawa zwyczajowe, swoje układy i niepisane granice. Obcy z zewnątrz nikogo tam nie zna. Ktoś zauważy, że bierzesz wodę, zbierasz drewno, rozkładasz plandekę na podwórku. Ktoś poczuje stratę, zgorszenie, strach przed obcym, albo po prostu chęć utrzymania status quo. I co zrobi? Doniesie. Nie złośliwie - z punktu widzenia lokalnej logiki to instynkt obronny: obcy zabiera zasoby.
>Przeczysz sobie. Napisałeś, że ludzie uciekają DO slumsów przed państwem

Nie, nie przeczę sobie. Chodziło mi o to, że ludzie uciekają z Zachodu, a nie że mogą od razu wtopić się w życie slumsów nie znając tam nikogo i oczekując równych praw z miejscowymi. To po prostu nie działa w praktyce.

Jeśli natomiast masz znajomych w docelowym kraju i możesz tam legalnie kupić ziemię, wtedy sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

>Rozmawiamy o tym, żebyś ZOBACZYŁ slumsy i nie ma żadnych przeszkód

Odebrałem to tak, że pytasz dlaczego się tam wciąż nie osiedliłem. Jakie ma znaczenie chwilowy pobyt jako turysta skoro nie o to chodzi.

.
27-10-2025 13:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Mieszkańcy slumsów mają swoje prawa zwyczajowe, swoje układy i niepisane granice. Obcy z zewnątrz nikogo tam nie zna. Ktoś zauważy, że bierzesz wodę, zbierasz drewno, rozkładasz plandekę na podwórku. Ktoś poczuje stratę, zgorszenie, strach przed obcym, albo po prostu chęć utrzymania status quo. I co zrobi? Doniesie. Nie złośliwie - z punktu widzenia lokalnej logiki to instynkt obronny: obcy zabiera zasoby.
>>Przeczysz sobie. Napisałeś, że ludzie uciekają DO slumsów przed państwem
>Nie, nie przeczę sobie. Chodziło mi o to, że ludzie uciekają z Zachodu,

Przyjrzyj się ilu ludzi ucieka z Zachodu, a ilu ucieka na Zachód
To świadczy o różnicy poziomu życia

>a nie że mogą od razu wtopić się w życie slumsów nie znając tam nikogo i oczekując równych praw z miejscowymi. To po prostu nie działa w praktyce.
O jakich prawach piszesz?
Państwowych?
Nie. w slumsach prawa dyktują mafie, jeśli pojedziesz tam z dzieckiem, to mogą Ci je zabrać, bo jakiś kanadyjski bogacz potrzebuje organów do przeszczepu.

>Jeśli natomiast masz znajomych w docelowym kraju i możesz tam legalnie kupić ziemię, wtedy sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Nie musisz nikogo znać, żeby kupić ziemię

>>Rozmawiamy o tym, żebyś ZOBACZYŁ slumsy i nie ma żadnych przeszkód
>Odebrałem to tak, że pytasz dlaczego się tam wciąż nie osiedliłem.
Pytam, dlaczego nie chcesz pojechać i zobaczyć na własne oczy.

>Jakie ma znaczenie chwilowy pobyt jako turysta skoro nie o to chodzi.
Od czegoś trzeba zacząć


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Nie musisz nikogo znać, żeby kupić ziemię

W teorii tak, a w praktyce nie. Trzeba znać lokalne prawo, procedury administracyjne i co równie ważne miejscowe zwyczaje.

Musisz wiedzieć, jakie warunki trzeba spełnić, żeby faktycznie nabyć tytuł własności chroniony prawem, a nie tylko otrzymać papier, który nie ma żadnej wartości prawnej. W wielu krajach istnieją równolegle różne systemy własności - państwowy, plemienny, a czasem nieformalne układy lokalne.

Jak odróżnisz, czy dokument, który kupujesz, ma realną wartość, jeśli nie znasz tych realiów?

Łatwo trafić na oszustwo, gdzie ktoś "sprzedaje" ziemię, do której nawet nie ma prawa.

Musisz rozumieć, jak tam naprawdę wygląda życie, a o to trudno bez znajomości ludzi.

Lub przynajmniej mieć kogoś zaufanego kto to rozumie.

>Pytam, dlaczego nie chcesz pojechać i zobaczyć na własne oczy.

Zbyt wysoki koszt w porównaniu do jakichkolwiek korzyści. Szkoda marnotrawić BTC na to.

Ludziom którzy chcą zostać górnikami też polecasz wycieczkę do Wieliczki?

Nie rób jaj.

.
szarley (54913 punktów)
>Nie, nie przeczę sobie. Chodziło mi o to, że ludzie uciekają z Zachodu,

Przyjrzyj się ilu ludzi ucieka z Zachodu, a ilu ucieka na Zachód
To świadczy o różnicy poziomu życia

Ucieczka

>>Nie musisz nikogo znać, żeby kupić ziemię
>W teorii tak, a w praktyce nie

Próbowałeś?
Nie, więc nie pieerdol.

>Trzeba znać lokalne prawo,
To rejent ma znać prawo

>procedury administracyjne i co równie ważne miejscowe zwyczaje.
Zaiste przeszkody nie do pokonania
Dlatego warto zacząć od turystycznej podróży

Ty chwalisz życie w slumsach, NIC o nim nie wiedząc.

>Musisz wiedzieć, jakie warunki trzeba spełnić, żeby faktycznie nabyć tytuł własności chroniony prawem, a nie tylko otrzymać papier, który nie ma żadnej wartości prawnej. W wielu krajach istnieją równolegle różne systemy własności - państwowy, plemienny, a czasem nieformalne układy lokalne.

W przeciwieństwie do Ciebie trochę świata poznałem.

>>Pytam, dlaczego nie chcesz pojechać i zobaczyć na własne oczy.
>Zbyt wysoki koszt
???????????
Pysznisz się, że masz majątek w btc a 10 000 złotych za (luksusową) wycieczkę to wysoki
koszt???
Jak nie potrzebujesz luksusów to się zamkniesz w połowie tej kwoty. Jeśli to dla Ciebie wysoki koszt, to budzisz moje politowanie gołodupcze
Pouczasz innych jak inwestować pieniądze, a zwykła dycha to dla Ciebie wysoki koszt ???

Wakacje spędzasz pod namiotem w Baniosze?

Dawno nikt mnie tak nie rozbawił, Dziękuję

>Ludziom którzy chcą zostać górnikami też polecasz wycieczkę do Wieliczki?
>Nie rób jaj.

Cóż, znów udowodniłeś że jesteś intelektualnie... niedojrzały
Jeśli nie odróżniasz Wieliczki od Kazimierza - Juliusza....

Nigdy nie byłem w Wieliczce, w kopalniach przepracowałem dziesięciolecia
Także na Kazimierzu , także w kolumbijskich.

Chwalisz życie w slumsach, ale boisz się tam nawet zajrzeć, Ja je widziałem. I nie ma tam dzierlatek z malowanymi pazurkami

Chłopcze, co Ci kupić na 15-te urodziny?
Klocki LEGO?

Po raz kolejny udowodniłeś,że twoja wiedza o świecie jest ujemna.



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Przyjrzyj się ilu ludzi ucieka z Zachodu, a ilu ucieka na Zachód
>To świadczy o różnicy poziomu życia

Nie świadczy to o poziomie życia, bo w gruncie rzeczy nie istnieje coś takiego jak obiektywna, ponadkulturowa miara dobrobytu. To tylko zakłamana narracja, że obiektywnym szczęściem jest korporacyjna egzystencja, kredyt na mieszkanie i dwa tygodnie urlopu w roku. Ludzie mają różne preferencje, różne hierarchie wartości i różne definicje szczęścia.

Dlaczego wszelkie wskaźniki "poziomu życia" porównujące np. korpoludków z Zulusami nigdy nie uwzględniają takich rzeczy jak ilość wolnego czasu, bliskość wspólnoty, czy to, ile godzin w tygodniu spędza się na tańcu, śpiewie i grze na instrumentach?

Na Zachodzie chlubicie się "wysokim poziomem życia", a jednocześnie macie najniższą dzietność. Jak można mówić, że żyje się "dobrze", skoro społeczeństwo dosłownie przestaje się reprodukować?

Nawet wasza własna "obiektywna" nauka przyznaje, że biologicznym i ewolucyjnym sensem życia jest pozostawienie potomstwa. A jednak to właśnie w tych "rozwiniętych" społeczeństwach ludzie coraz częściej nie mają na to chęci.

Może więc wcale nie żyjecie lepiej.

.
szarley (54913 punktów)
>>Przyjrzyj się ilu ludzi ucieka z Zachodu, a ilu ucieka na Zachód
>>To świadczy o różnicy poziomu życia
>Nie świadczy to o poziomie życia,

A o czym?

>bo w gruncie rzeczy nie istnieje coś takiego jak obiektywna, ponadkulturowa miara dobrobytu. To tylko zakłamana narracja, że obiektywnym szczęściem jest korporacyjna egzystencja,
Sorki, znów udowodniłeś, że nie widziałeś świata poza klawiaturką swojego lapka

>kredyt na mieszkanie
Nie ma takiego obowiązku

>i dwa tygodnie urlopu w roku.

Buahahahahahahhahahhhahhahahhaha
Dopisz jeszcze opłatę za pozew o zaległe wynagrodzenie

Przykro mi, znów udowodniłeś,że NIGDY NIE PRACOWAŁEŚ, syneczku.
mamusia i tatuś dają papu i na bilet do kina a twoje btc to świat twoich urojeń

Baw się lego dzieciaczku

>Na Zachodzie chlubicie się "wysokim poziomem życia", a jednocześnie macie najniższą dzietność.
Podałem statystyki, ale jak widać w ósmej klasie jeszcze nie przerabialiście

>Jak można mówić, że żyje się "dobrze", skoro społeczeństwo dosłownie przestaje się reprodukować?
Porównałeś dzietność i poziom życia Somalii i Węgier?
Hamerliczku, w Somalii dzieci umierają z GŁODU nie z dobrobytu

>Nawet wasza własna
mamusi czy tatusia, hamerliczku?

>Może więc wcale nie żyjecie lepiej.
Od kogo?
Od rodziny w slumsach Bogoty bez bieżącej wody? ja się kąpię w bieżącej i nawet ciepłej
Mam w domu łazienkę, a nawet dwie i papier w każdej, a kiedy jestem chory idę do lekarza. mam tyle lat, ilu w slumsach niewielu dożywa.

Nie żyję lepiej?
OD KOGO????????

zaczyna mnie nudzić pokazywanie Ci argumentów
Twierdzisz, że pracownik musi zapłacić koszta żeby się sądzić o zaległe wynagrodzenie
Twierdzisz, że do Kolumbii potrzebujesz wiz
Twierdzisz, że w Somalii jest lepsze życie niż w Europie
Twierdzisz, że dla kobiety najlepszy jest analfabetyzm
Twierdzisz, że wojsko będzie prędzej bronić pól kukurydzy pod Siedlcami niż twojego bloku na Ursynowie
Twierdzisz, że w slumsach żyją szczęśliwi ludzie, bo nie ma państwa, ale państwo przeszkadza Ci tam pojechać
Twierdzisz, że naszporowałeś setki tysięcy złotych a nie stać Cię na wycieczkę za kieszonkowe

Pytałem o kataster. Odpowiedziałeś " ...."

Żal mi Cię

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Widzę, że się obruszyłeś - chyba boisz się jednej rzeczy: kto będzie na ciebie pracował i bronił twoich nieruchomości, kiedy zabraknie chętnych do pracy naiwniaków mamionych mglistą obietnicą dwóch łazienek.

Bo prawda jest taka - komfort, którym się tak chwalisz, trzyma się tylko dzięki innym ludziom gotowym poświęcić praktycznie całe swoje życie na pracę i podporządkowanie się twojemu światu. Wielu z nich to "gołodupcy", którymi gardzisz.

I dodam jeszcze jedno.

Było wielu takich, którzy przybyli na Zachód, a finalnie wasz wspaniały systemem olali.

Jak chcesz przykład to weź choćby Bin Ladena. On nie był "gołodupcem".

Studiował w USA, mógł kupić sobie willę w Miami z dwoma łazienkami, a miał to głęboko w dupie.

Bo dla niego wartości zachodnie były niczym wobec tego, co uważał za prawdziwy cel życia.

Wybrał życie w jaskiniach, choć miał pieniądze żeby bez problemu kupić sobie na zachodzie życie takie jak wasze.

Ilu z was, miłośników kredytu hipotecznego i klimatyzowanych mieszkań, naprawdę pojmuje, że te "dwa sedesy" nic nie dadzą, jeśli człowiek w środku nie czuje wolności i sensu? Ilu w ogóle osiągnie te obietnice, a ilu zostanie zrobionych w konia inflacją, podatkami i odsetkami i będzie mamionych tak długo, jak długo zachodni system nie wyciśnie ich do końca jak cytrynę?

.
szarley (54913 punktów)
>Widzę, że się obruszyłeś - chyba boisz się jednej rzeczy: kto będzie na ciebie pracował

Krystkonku, już Ci pisałem. Nikt na mnie nie pracuje. Sam na swój chleb zarobiłem

>i bronił twoich nieruchomości,
Każdy, kto będzie bronił mojego domu, będzie też bronił Twojego najętego mieszkania

>Bo prawda jest taka - komfort, którym się tak chwalisz, trzyma się tylko dzięki innym ludziom gotowym poświęcić praktycznie całe swoje życie na pracę i podporządkowanie się twojemu światu.
Pipcys jak Inuit po samogonie

>Wielu z nich to "gołodupcy", którymi gardzisz.
Gardzę takimi, którzy popisują się swoim rzekomym majątkiem

>I dodam jeszcze jedno.
>Było wielu takich, którzy przybyli na Zachód, a finalnie wasz
Nasz, czyli?

>Jak chcesz przykład to weź choćby Bin Ladena. On nie był "gołodupcem".
>Studiował w USA, mógł kupić sobie willę w Miami z dwoma łazienkami, a miał to głęboko w dupie.
>Bo dla niego wartości zachodnie były niczym wobec tego, co uważał za prawdziwy cel życia.

Znalazł swój cel. Jest męczennikiem

>Ilu z was, miłośników kredytu hipotecznego i klimatyzowanych mieszkań, naprawdę pojmuje, że te "dwa sedesy" nic nie dadzą, jeśli człowiek w środku nie czuje wolności i sensu?

A co ma jedno do drugiego?
Lepiej czuć wolność i sens w wygodnym domu, niż czuć wolność i sens srając do rzeki w slumsach bez wody

>Ilu w ogóle osiągnie te obietnice, a ilu zostanie zrobionych w konia inflacją, podatkami i odsetkami i będzie mamionych tak długo, jak długo zachodni system nie wyciśnie ich do końca jak cytrynę?
Rozejrzyj się. Podawałem Ci statystyczne dane dotyczące wydanych pozwoleń na budowę domu. Strach przed wyciśnięciem nie powstrzymuje dziesiątek tysięcy ludzi przed budową domu, ignorujesz fakt, że powstrzyma ich nacjonalizacja tego domu
Zignorowałeś liczby

>Jak można mówić, że żyje się "dobrze", skoro społeczeństwo dosłownie przestaje się reprodukować?
Porównałeś dzietność i poziom życia Somalii i Węgier?
Hamerliczku, w Somalii dzieci umierają z GŁODU nie z dobrobytu
Ignorujesz liczby

Opisujesz współczesny świat nie mając o nim pojęcia
Stąd te "dwa tygodnie urlopu" i "sądowe opłaty za zaległe wynagrodzenie" "wizy do Kolumbii" i pogląd, że każdy, kto zbudował dom powinien go oddać państwu przez 25 lat

Ilekroć się wypowiadasz, wychodzi z Ciebie brak WIEDZY o realiach współczesnego świata




Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Krystkonku, już Ci pisałem. Nikt na mnie nie pracuje. Sam na swój chleb zarobiłem

To wyobraź sobie, że wszyscy przestaliby pracować. Sklepy puste, prąd nie działa, chleba brak. Twoje pieniądze? Gówno warte.

>Każdy, kto będzie bronił mojego domu, będzie też bronił Twojego najętego mieszkania

Nie rozumiesz, że ja mam w dupie obronę mieszkania, które nie jest moje?

>Gardzę takimi, którzy popisują się swoim rzekomym majątkiem

Aha, czyli ktoś nie chce przepalić 0.025 BTC na wycieczkę, która niczego nie zmieni, więc oczywiście na pewno nie ma 2 BTC. Nie przyszło ci do głowy, że właśnie dlatego ma 2 BTC, bo nie roztrwania pieniędzy na głupoty?

>Porównałeś dzietność i poziom życia Somalii i Węgier?
>Hamerliczku, w Somalii dzieci umierają z GŁODU nie z dobrobytu
>Ignorujesz liczby

W Afryce wysoka śmiertelność idzie w parze z wysoką płodnością. To inny model przetrwania gatunku. Dużo lepszy, bo w efekcie dzieci i ludzi jest tam o wiele więcej niż w Europie. Europa, ze swoją starzejącą się populacją i dramatycznie niską dzietnością, staje się kontynentem wymierających społeczeństw, a Afryka tętni życiem, jest młoda, energiczna, pełna narodzin.

Nawet nie ma co porównywać.

>Stąd te "dwa tygodnie urlopu"

A ile dokładnie? Dwa tygodnie plus parę dni.

>i "sądowe opłaty za zaległe wynagrodzenie"

Skoro znasz życie, to proszę bardzo - podaj jeden, jeden jedyny wiarygodny przykład osoby, która naprawdę odzyskała pieniądze w ten sposób.

>"wizy do Kolumbii"

Bo jest wymagana, żeby się osiedlić na stałe. Ja piszę o osiedleniu, a ty zmieniasz temat na turystykę.

>Ilekroć się wypowiadasz, wychodzi z Ciebie brak WIEDZY o realiach współczesnego świata

A z ciebie wychodzi na przemian brak wiedzy, chamstwo i zakłamanie.

.
szarley (54913 punktów)
>>>Widzę, że się obruszyłeś - chyba boisz się jednej rzeczy: kto będzie na ciebie pracował
>>Krystkonku, już Ci pisałem. Nikt na mnie nie pracuje. Sam na swój chleb zarobiłem
>To wyobraź sobie, że wszyscy przestaliby pracować. Sklepy puste, prąd nie działa, chleba brak. Twoje pieniądze? Gówno warte.

Tak samo jak Twoje btc
Ucieczka

To nie znaczy, że ci ludzie pracują NA MNIE. Pracują DLA MNIE, a ja pracuję dla nich i stąd mam pieniądze na zapłacenie za ich pracę

Nikt nie pracuje na mnie, chyba, a jeśli taką definicję przyjmujesz, to pracują też na Ciebie

>>Każdy, kto będzie bronił mojego domu, będzie też bronił Twojego najętego mieszkania
>Nie rozumiesz, że ja mam w dupie obronę mieszkania, które nie jest moje?
W dupie masz też obronę Twojego życia i zdrowia?
z mieszkania które "nie jest Twoje" nie można niczego ukraść?
Rodzice też mieszkają na cudzym?
Oczywiście za trudne pytania

>>Gardzę takimi, którzy popisują się swoim rzekomym majątkiem
>Aha, czyli ktoś nie chce przepalić 0.025 BTC na wycieczkę, która niczego nie zmieni,
Wiedza niczego nie zmienia?
Zmieni, przestaniesz pipcyć jacy to szczęśliwi ludzie mieszkają bez dostępu do wody i kanalizacji

>>Porównałeś dzietność i poziom życia Somalii i Węgier?
>>Hamerliczku, w Somalii dzieci umierają z GŁODU nie z dobrobytu
>>Ignorujesz liczby
>W Afryce wysoka śmiertelność idzie w parze z wysoką płodnością.
I ta wysoka śmiertelność świadczy o tym, że żyje się GORZEJ a nie lepiej. Głód nie jest dobrostanem

Wysoka dzietność NIE JEST wskaźnikiem szczęśliwości ludzi

>>Stąd te "dwa tygodnie urlopu"
>A ile dokładnie? Dwa tygodnie plus parę dni.
Gdybyś pracował, to byś wiedział
W Polsce minimalny urlop to 20 dni (przez pierwsze dwa lata pracy) a potem 26 dni, czyli ponad 5 tygodni. Gruby błąd

>>i "sądowe opłaty za zaległe wynagrodzenie"
>Skoro znasz życie, to proszę bardzo - podaj jeden, jeden jedyny wiarygodny przykład osoby, która naprawdę odzyskała pieniądze w ten sposób.
Przemyślałeś swoje pytanie?
Nazwisko mam Ci podać?

>>"wizy do Kolumbii"
>Bo jest wymagana, żeby się osiedlić na stałe. Ja piszę o osiedleniu, a ty zmieniasz temat na turystykę.
Nie zmieniam tematu, tylko piszę o turystyce. Na stałe wystarczy Ci brak wizy. Wsiąkasz w slimsy i nikt Cię nie znajdzie

>>Rozejrzyj się. Podawałem Ci statystyczne dane dotyczące wydanych pozwoleń na budowę domu. >>Strach przed wyciśnięciem nie powstrzymuje dziesiątek tysięcy ludzi przed budową domu, >>ignorujesz fakt, że powstrzyma ich nacjonalizacja tego domu
>No właśnie - jeśli strach przed "nacjonalizacją" miałby rzeczywiście powstrzymywać ludzi przed budową domów, to czemu nie powstrzymuje ich podatek dochodowy? Przecież jak ktoś go nie zapłaci, to też może stracić dom.

Nie. Jeśli ktoś ma dochody, płaci podatek. Jeśli nie ma dochodów, podatku nie płaci i domu nie straci. Komornik może zająć dom tylko wtedy, kiedy ktoś oszukiwał na podatku I NIGDY ten podatek nie wynosi 100%
W przypadku katastru podatek wyniesie 100% rozłożone na 25 lat i płaci się ten podatek z dochodu. W przypadku ludzi, którzy mają domu i mieszkania płaci się TYLKO z dochodu z pracy

Przy tym zupełnie zignorowałeś pozostałe argumenta przeciwko katastralnemu podatkowi. np koszta jego ściągania, ryzyko korupcji i skutki w postaci gospodarczej zapaści

Przykład z ostatnich dni: działkę przy CPK wyceniono na 22 mln złotych a jest warta 400 mln
Właściciel działki zapłaci kataster od jakiej wartości, skoro wyceniono ją na 22 mln?

>A nieeee, zapomniałem - was to nie dotyczy, bo zyski z trzymania ugorów i pustostanów są oczywiście "święte" i zwolnione z podatku

1 Pieerdolisz. Nie mam zysków ugorów i pustostanów, chochoł zamiast argumentów. Rozmawiaj z mamusią a nie ze mną
A jeśli uważasz, że coś, co nie pracuje na siebie powinno być opodatkowane to pierwszym podatkiem powinien być podatek od btc

2 Regulamin forum zabrania podwójnego konta Krystkonku
3 Pudło. W moim kraju ugory i pustostany są opodatkowane sporo więcej niż używane mieszkania i uprawiane pola

>Polska logika podatkowa

Jak nabędziesz wyborcze prawa to będziesz głosował przeciwko

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>W Afryce wysoka śmiertelność idzie w parze z wysoką płodnością.
>I ta wysoka śmiertelność świadczy o tym, że żyje się GORZEJ a nie lepiej. Głód nie jest dobrostanem
>Wysoka dzietność NIE JEST wskaźnikiem szczęśliwości ludzi

Oceniasz inne kultury przez pryzmat własnych uprzedzeń i potrzeb.

Już o tym pisałem.

Przykład Bin Ladena pokazuje coś, o czym Zachód panicznie boi się przyznać - że jego model życia, ten cały błyszczący świat konsumpcji, "dobrobytu" i liberalnych wartości, nie jest uniwersalnym ideałem dla całej ludzkości.

Zachodni człowiek lubi wierzyć, że każdy, gdziekolwiek się urodził, pragnie jednego (mieszkać w wynajętym apartamencie z klimatyzacją, mieć kartę kredytową, Netflixa, sushi na wynos i pracę w korporacji z której mu jeszcze automatycznie potrącają podatek).

Według was powodem, że są ludzie którzy tak nie żyją jest to, że nie mają zachodnich pieniędzy, aby do takiego życia wejść.

Bin Laden pięknie pokazał, że to kłamstwo. Że to tylko złudzenie imperialne, narzucone przez setki lat kolonialnej propagandy i kulturowej dominacji.

Jak zauważył Feyerabend:

Cytat:
Nauka zachodnia sprawuje obecnie nieograniczoną władzę na całej kuli ziemskiej. Nie jest to jednak wynikiem rozpoznania "nieodłącznie z nią związanej racjonalności" lecz walki o władzę (kolonizatorzy narzucali swój styl życia) i zapotrzebowania na broń (nauce zachodniej udało się stworzyć jak dotąd najskuteczniejsze narzędzia śmierci).

Wstęp do "Przeciw Metodzie"


To właśnie ta prawda (brutalna, niewygodna i wypierana) odsłania fundament zachodniej dominacji: nie mądrość, lecz siłę

nie wolność, lecz kontrolę

nie racjonalność, lecz przemoc

.
szarley (54913 punktów)
>>>Widzę, że się obruszyłeś - chyba boisz się jednej rzeczy: kto będzie na ciebie pracował
>>Krystkonku, już Ci pisałem. Nikt na mnie nie pracuje. Sam na swój chleb zarobiłem
>To wyobraź sobie, że wszyscy przestaliby pracować. Sklepy puste, prąd nie działa, chleba brak. Twoje pieniądze? Gówno warte.

Tak samo jak Twoje btc
Ucieczka

Trafnie przewidziałem, znów Hamerlik udaje że nie czyta

To nie znaczy, że ci ludzie pracują NA MNIE. Pracują DLA MNIE, a ja pracuję dla nich i stąd mam pieniądze na zapłacenie za ich pracę
Nikt nie pracuje na mnie, chyba, a jeśli taką definicję przyjmujesz, to pracują też na Ciebie

Znów Hamerlik udaje że nie czyta

>>Każdy, kto będzie bronił mojego domu, będzie też bronił Twojego najętego mieszkania
>Nie rozumiesz, że ja mam w dupie obronę mieszkania, które nie jest moje?
W dupie masz też obronę Twojego życia i zdrowia?
z mieszkania które "nie jest Twoje" nie można niczego ukraść?
Rodzice też mieszkają na cudzym?
Oczywiście za trudne pytania
Znów Hamerlik udaje że nie czyta

>>Stąd te "dwa tygodnie urlopu"
>A ile dokładnie? Dwa tygodnie plus parę dni.
Gdybyś pracował, to byś wiedział
W Polsce minimalny urlop to 20 dni (przez pierwsze dwa lata pracy) a potem 26 dni, czyli ponad 5 tygodni. Gruby błąd
z czyjej d.py wytrzasnąłeś te dwa tygodnie?

>>i "sądowe opłaty za zaległe wynagrodzenie"
>Skoro znasz życie, to proszę bardzo - podaj jeden, jeden jedyny wiarygodny przykład osoby, która naprawdę odzyskała pieniądze w ten sposób.
Przemyślałeś swoje pytanie?
Nazwisko mam Ci podać?

>>"wizy do Kolumbii"
>Bo jest wymagana, żeby się osiedlić na stałe. Ja piszę o osiedleniu, a ty zmieniasz temat na turystykę.
Nie zmieniam tematu, tylko piszę o turystyce. Na stałe wystarczy Ci brak wizy. Wsiąkasz w slimsy i nikt Cię nie znajdzie

>>Rozejrzyj się. Podawałem Ci statystyczne dane dotyczące wydanych pozwoleń na budowę domu. >>Strach przed wyciśnięciem nie powstrzymuje dziesiątek tysięcy ludzi przed budową domu, >>ignorujesz fakt, że powstrzyma ich nacjonalizacja tego domu
>No właśnie - jeśli strach przed "nacjonalizacją" miałby rzeczywiście powstrzymywać ludzi przed budową domów, to czemu nie powstrzymuje ich podatek dochodowy? Przecież jak ktoś go nie zapłaci, to też może stracić dom.

Nie. Jeśli ktoś ma dochody, płaci podatek. Jeśli nie ma dochodów, podatku nie płaci i domu nie straci. Komornik może zająć dom tylko wtedy, kiedy ktoś oszukiwał na podatku I NIGDY ten podatek nie wynosi 100%
W przypadku katastru podatek wyniesie 100% rozłożone na 25 lat i płaci się ten podatek z dochodu. W przypadku ludzi, którzy mają domu i mieszkania płaci się TYLKO z dochodu z pracy

Przy tym zupełnie zignorowałeś pozostałe argumenta przeciwko katastralnemu podatkowi. np koszta jego ściągania, ryzyko korupcji i skutki w postaci gospodarczej zapaści

Przykład z ostatnich dni: działkę przy CPK wyceniono na 22 mln złotych a jest warta 400 mln
Właściciel działki zapłaci kataster od jakiej wartości, skoro wyceniono ją na 22 mln?

>A nieeee, zapomniałem - was to nie dotyczy, bo zyski z trzymania ugorów i pustostanów są oczywiście "święte" i zwolnione z podatku

1 Pieerdolisz. Nie mam zysków ugorów i pustostanów, chochoł zamiast argumentów. Rozmawiaj z mamusią a nie ze mną
A jeśli uważasz, że coś, co nie pracuje na siebie powinno być opodatkowane to pierwszym podatkiem powinien być podatek od btc

2 Regulamin forum zabrania podwójnego konta Krystkonku
3 Pudło. W moim kraju ugory i pustostany są opodatkowane sporo więcej niż używane mieszkania i uprawiane pola

>>>W Afryce wysoka śmiertelność idzie w parze z wysoką płodnością.
>>I ta wysoka śmiertelność świadczy o tym, że żyje się GORZEJ a nie lepiej. Głód nie jest dobrostanem
>>Wysoka dzietność NIE JEST wskaźnikiem szczęśliwości ludzi
>Oceniasz inne kultury przez pryzmat własnych uprzedzeń i potrzeb.

Śmierć dziecka jest przeżyciem uniwersalnym.
Twój poziom hamerempatii wobec innych jest przerażający

Jeśli uważasz, że szczęśliwsza jest somalijska rodzina z szóstką dzieci, z których troje nie dożyło 10-tego roku życia od węgierskiej rodziny z jednym zdrowym dzieckiem to jesteś na moralnym poziomie Alfreda Ploetza

>Przykład Bin Ladena pokazuje coś, o czym Zachód panicznie boi się przyznać -
Pojedyncze przykłady nie czynią statystyki

>że jego model życia, ten cały błyszczący świat konsumpcji, "dobrobytu" i liberalnych wartości, nie jest uniwersalnym ideałem dla całej ludzkości.

Dla większości ludzkości błyszczący świat mordującego islamu też nie jest uniwersalny

>Zachodni człowiek lubi wierzyć, że każdy, gdziekolwiek się urodził, pragnie jednego (mieszkać w wynajętym apartamencie z klimatyzacją, mieć kartę kredytową, Netflixa, sushi na wynos i pracę w korporacji z której mu jeszcze automatycznie potrącają podatek).

Tatusia zobaczyłeś?
Doprawdy musisz aż tak zmyślać innym poglądy?

Wystarczy popatrzeć na kierunki migracji, żeby widzieć który świat jest lepszy do zamieszkania. Jesteś jedynym, któremu marzy się emigracja do Kolumbii (ale tylko dekleratywnie)

Ja wolę mieć swój dom i pracować na swoim, niż naśladować Twoich rodziców na Ursynowie, ale poniekąd masz rację. Chcę mieszkać wygodnie (i na to zapracowałem) płacić kartą i oglądać TV. Zapracowałem na to. Chcę mieć też ciepłą bieżącą wodę, elektryczność, internet, kanalizację, autostradę do Wiednia i kilka innych udogodnień, KTÓRE TY TEŻ MASZ I Z KTÓRYCH NIE PORADZISZ ZREZYGNOWAĆ. Nie chcę mieszkać w Twoich slumsach i srać do rzeki bez możliwości umycia się

I przyjmij do wiadomości uczniu Mengelego:
Nie zachodni i nie wschodni, ale KAŻDY człowiek cierpi, kiedy jego dziecko umiera z głodu. Nawet szerzej: cierpi też wiele innych saków, więc nie pipc, że dzietność Somalijczyków świadczy o dobrostanie.

>Według was
Mamusi czy tatusia?
Piszesz do mnie?

>Bin Laden pięknie pokazał...
... jak się chować za plecami kobiet

Kwintesencja walczącego islamu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Nie. Jeśli ktoś ma dochody, płaci podatek. Jeśli nie ma dochodów, podatku nie płaci i domu nie straci.

Gówno prawda. Aby kupić dom, trzeba mieć zwykle dochód. I właśnie tu zaczyna się problem: już sam fakt posiadania dochodu otwiera drogę do ścigania człowieka, który nie zrobił nic złego, tylko chce mieć własny dach nad głową. No chyba że dom lub pieniądze na niego dostaniesz od rodziny, ale nie każdy ma taki przywilej. Rodzina może po prostu nie mieć na to środków, albo zwyczajnie nie chcieć ich dawać.

>Komornik może zająć dom tylko wtedy, kiedy ktoś oszukiwał na podatku I NIGDY ten podatek nie wynosi 100%

Nikt tu nie mówi o żadnym oszukiwaniu czy ukrywaniu czegoś. Ja zupełnie otwarcie mówię: waszego złodziejskiego podatku nie zapłacę. I wiem, że jeśli tak zrobię, będziecie mnie mogli ścigać - dlatego właśnie nie kupię niczego, co jest przytwierdzone do waszej ziemi. To wasza strata, nie moja. To wy stworzyliście prawo, które pluje ludziom w twarz. Ja znam język i poradzę sobie za granicą.

>W przypadku katastru podatek wyniesie 100% rozłożone na 25 lat i płaci się ten podatek z dochodu. W przypadku ludzi, którzy mają domu i mieszkania płaci się TYLKO z dochodu z pracy

Zrób prostą rzecz - porównaj, ile podatków już teraz płaci przeciętny obywatel w obecnym systemie. Dochodowy, VAT, akcyzy, ZUS, lokalne opłaty itd... Lista jest długa i rośnie z roku na rok.

Podkreślam: ja nie postuluję, żeby dołożyć jeszcze jeden nowy podatek do tego worka (jak robią to lewacy), tylko domagam się całościowej przebudowy systemu.

Podatek od nieruchomości powinien być narzędziem zbilansowania innych obciążeń, tak, aby człowiek, który faktycznie sam zapracował na swój dom, nie wyszedł na tym gorzej, tylko lepiej.

>Przy tym zupełnie zignorowałeś pozostałe argumenta przeciwko katastralnemu podatkowi. np koszta jego ściągania, ryzyko korupcji i skutki w postaci gospodarczej zapaści

Już mówiłem, jak to rozwiązać: właściciel wycenia sam. Jeśli ktoś chce kupić, może to zrobić po zadeklarowanej cenie właściciela. Jeśli nie chcesz sprzedawać, musisz podnieść wycenę, ale wtedy płacisz adekwatnie wyższy podatek. Proste, logiczne i sprawiedliwe. Wszystko bez urzędniczej uznaniowości, bez korupcji i bez absurdalnych kosztów administracyjnych.

.
szarley (54913 punktów)
Regulamin forum zabrania posiadania dwóch kont
Powinno to dotyczyć też Murdoch - Konopki

Niestety p. Gawlik olewa regulamin

>>Nie. Jeśli ktoś ma dochody, płaci podatek. Jeśli nie ma dochodów, podatku nie płaci i domu nie straci.
>Gówno prawda. Aby kupić dom, trzeba mieć zwykle dochód.
Tak, żeby KUPIĆ dom trzeba mieć dochód (i zapłacić dochodowy podatek) żeby POSIADAĆ dom wystarczy o wiele skromniejszy dochód. Wielu ludzi buduje domy pracując, a mieszka w nich jako emeryci. Jeśli płacą podatki nikt im domu nie zabierze, Ty postulujesz konfiskatę domu po 25 latach i nie masz ku temu żadnych nieobalonych argumentów oprócz swoich ucieczek

>I właśnie tu zaczyna się problem: już sam fakt posiadania dochodu otwiera drogę do ścigania człowieka, który nie zrobił nic złego, tylko chce mieć własny dach nad głową.
Co????
Bo jakoś nie rozumiem, kto kogo ściga i za co?

>No chyba że dom lub pieniądze na niego dostaniesz od rodziny, ale nie każdy ma taki przywilej.
Ty masz, skoro z kieszonkowego nasporowałeś na dom

>>Komornik może zająć dom tylko wtedy, kiedy ktoś oszukiwał na podatku I NIGDY ten podatek nie wynosi 100%
>Nikt tu nie mówi o żadnym oszukiwaniu czy ukrywaniu czegoś.
Więc nie pipc o tym, że ktoś może stracić dom z powodu dochodowego podatku
NIE MOŻE. Pokaż takie prawo, które pozwala zabrać dom za ... zapłacone podatki

>Ja zupełnie otwarcie mówię: waszego złodziejskiego
Mamusia czy tatuś?
Ostatni raz odpowiadam na Twoje słowa skierowane do Twoich rodziców
Kolejnym razem uznam, że nie są do mnie

>podatku nie zapłacę.
Nie musisz, od kieszonkowego państwo podatku nie nalicza
Jak już zaczniesz pracować, to podatek zapłacić będziesz musiał (i będzie Ci przysługiwało 4 lub 5 tygodni urlopu a nie 2)

Skoro nie zamierzasz płacić podatku, to zamierzasz też nie korzystać z publicznej własności?
Ucieczka

>I wiem, że jeśli tak zrobię, będziecie mnie mogli ścigać
Zmyślasz.
Nie będę mógł Cię ścigać.

>dlatego właśnie nie kupię niczego, co jest przytwierdzone do waszej ziemi.
Oczywiście, że nie kupisz niczego co jest przytwierdzone do mojej ziemi. Na mojej ziemi nie ma niczego na sprzedaż
Zaplątałeś się w pieluszkę.

>To wasza strata, nie moja.
Doprawdy? Jakoś nie czuję żadnej straty

>To wy stworzyliście prawo,
Bredzisz, hamerliczku

>Ja znam język i poradzę sobie za granicą.
Znajomość obcych języków to dziś nic szczególnego, ale muszę Cię zmartwić, W krajach, których język znasz, też płaci się podatki, a bezpodatkowych slumsów się boisz jak Diabeł Michała

>>W przypadku katastru podatek wyniesie 100% rozłożone na 25 lat i płaci się ten podatek z dochodu. W przypadku ludzi, którzy mają domu i mieszkania płaci się TYLKO z dochodu z pracy
>Zrób prostą rzecz - porównaj, ile podatków już teraz płaci przeciętny obywatel w obecnym systemie. Dochodowy, VAT, akcyzy, ZUS, lokalne opłaty itd... Lista jest długa i rośnie z roku na rok.
Zrób prostą rzecz - policz ile będzie musiał wynosić kataster, żeby wyrównać wpływy z tych podatków.
Zrób jeszcze jedną prostą rzecz. Odpowiedz na pytanie dlaczego robotnik który zbudował dom ma płacić, a robotnik, który przepuścił w kasynie nie.

Ten z kasyna zasłużył się czymś dla społeczeństwa? Bo ten pierwszy zrobił coś na czym TY zyskałeś

>Podkreślam: ja nie postuluję, żeby dołożyć jeszcze jeden nowy podatek do tego worka (jak robią to lewacy), tylko domagam się całościowej przebudowy systemu.
Znam Twój postulat, czekam na kontkontrargumenta
1 kosz ściągania podatku (koszta wyceny)
2 łatwość korupcji
3 Spadek budownictwa - spadek gospodarczy - większe bezrobocie - spadek poziomu życia
4 Wzrost kosztów najmu mieszkań - - spadek poziomu życia

>Podatek od nieruchomości powinien być narzędziem zbilansowania innych obciążeń, tak, aby człowiek, który faktycznie sam zapracował na swój dom, nie wyszedł na tym gorzej, tylko lepiej.

Czekam na obliczenia

>>Przy tym zupełnie zignorowałeś pozostałe argumenta przeciwko katastralnemu podatkowi. np koszta jego ściągania, ryzyko korupcji i skutki w postaci gospodarczej zapaści
>Już mówiłem, jak to rozwiązać: właściciel wycenia sam. Jeśli ktoś chce kupić, może to zrobić po zadeklarowanej cenie właściciela.

5 Przymus "sprzedaży" domu?
Oblicz choć orientacyjną stopę katastru i porównaj z dochodem emeryta
Kolejny raz udowadniasz, że Twoja empatia dla innych ludzi jest na poziomie Mengelego

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
szarley (54913 punktów)
Przypomnę bo Hamerlik - Murdoch znowu nie przeczytał całego wpisu

>>>Widzę, że się obruszyłeś - chyba boisz się jednej rzeczy: kto będzie na ciebie pracował
>>Krystkonku, już Ci pisałem. Nikt na mnie nie pracuje. Sam na swój chleb zarobiłem
>To wyobraź sobie, że wszyscy przestaliby pracować. Sklepy puste, prąd nie działa, chleba brak. Twoje pieniądze? Gówno warte.

Tak samo jak Twoje btc
Ucieczka

Trafnie przewidziałem, znów Hamerlik udaje że nie czyta

To nie znaczy, że ci ludzie pracują NA MNIE. Pracują DLA MNIE, a ja pracuję dla nich i stąd mam pieniądze na zapłacenie za ich pracę
Nikt nie pracuje na mnie, chyba, a jeśli taką definicję przyjmujesz, to pracują też na Ciebie

Znów Hamerlik udaje że nie czyta

>>Każdy, kto będzie bronił mojego domu, będzie też bronił Twojego najętego mieszkania
>Nie rozumiesz, że ja mam w dupie obronę mieszkania, które nie jest moje?
W dupie masz też obronę Twojego życia i zdrowia?
z mieszkania które "nie jest Twoje" nie można niczego ukraść?
Rodzice też mieszkają na cudzym?
Oczywiście za trudne pytania
Znów Hamerlik udaje że nie czyta

>>Stąd te "dwa tygodnie urlopu"
>A ile dokładnie? Dwa tygodnie plus parę dni.
Gdybyś pracował, to byś wiedział
W Polsce minimalny urlop to 20 dni (przez pierwsze dwa lata pracy) a potem 26 dni, czyli ponad 5 tygodni. Gruby błąd
z czyjej d.py wytrzasnąłeś te dwa tygodnie?

>>i "sądowe opłaty za zaległe wynagrodzenie"
>Skoro znasz życie, to proszę bardzo - podaj jeden, jeden jedyny wiarygodny przykład osoby, która naprawdę odzyskała pieniądze w ten sposób.
Przemyślałeś swoje pytanie?
Nazwisko mam Ci podać?

>>"wizy do Kolumbii"
>Bo jest wymagana, żeby się osiedlić na stałe. Ja piszę o osiedleniu, a ty zmieniasz temat na turystykę.
Nie zmieniam tematu, tylko piszę o turystyce. Na stałe wystarczy Ci brak wizy. Wsiąkasz w slimsy i nikt Cię nie znajdzie

>A nieeee, zapomniałem - was to nie dotyczy, bo zyski z trzymania ugorów i pustostanów są oczywiście "święte" i zwolnione z podatku

1 Pieerdolisz. Nie mam zysków ugorów i pustostanów, chochoł zamiast argumentów. Rozmawiaj z mamusią a nie ze mną
A jeśli uważasz, że coś, co nie pracuje na siebie powinno być opodatkowane to pierwszym podatkiem powinien być podatek od btc

2 Regulamin forum zabrania podwójnego konta Krystkonku
3 Pudło. W moim kraju ugory i pustostany są opodatkowane sporo więcej niż używane mieszkania i uprawiane pola

>>>W Afryce wysoka śmiertelność idzie w parze z wysoką płodnością.
>>I ta wysoka śmiertelność świadczy o tym, że żyje się GORZEJ a nie lepiej. Głód nie jest dobrostanem
>>Wysoka dzietność NIE JEST wskaźnikiem szczęśliwości ludzi
>Oceniasz inne kultury przez pryzmat własnych uprzedzeń i potrzeb.

Śmierć dziecka jest przeżyciem uniwersalnym.
Twój poziom hamerempatii wobec innych jest przerażający

Jeśli uważasz, że szczęśliwsza jest somalijska rodzina z szóstką dzieci, z których troje nie dożyło 10-tego roku życia od węgierskiej rodziny z jednym zdrowym dzieckiem to jesteś na moralnym poziomie Alfreda Ploetza

>Przykład Bin Ladena pokazuje coś, o czym Zachód panicznie boi się przyznać -
Pojedyncze przykłady nie czynią statystyki

>że jego model życia, ten cały błyszczący świat konsumpcji, "dobrobytu" i liberalnych wartości, nie jest uniwersalnym ideałem dla całej ludzkości.

Dla większości ludzkości błyszczący świat mordującego islamu też nie jest uniwersalny

>Zachodni człowiek lubi wierzyć, że każdy, gdziekolwiek się urodził, pragnie jednego (mieszkać w wynajętym apartamencie z klimatyzacją, mieć kartę kredytową, Netflixa, sushi na wynos i pracę w korporacji z której mu jeszcze automatycznie potrącają podatek).

Tatusia zobaczyłeś?
Doprawdy musisz aż tak zmyślać innym poglądy?

Wystarczy popatrzeć na kierunki migracji, żeby widzieć który świat jest lepszy do zamieszkania. Jesteś jedynym, któremu marzy się emigracja do Kolumbii (ale tylko dekleratywnie)

Ja wolę mieć swój dom i pracować na swoim, niż naśladować Twoich rodziców na Ursynowie, ale poniekąd masz rację. Chcę mieszkać wygodnie (i na to zapracowałem) płacić kartą i oglądać TV. Zapracowałem na to. Chcę mieć też ciepłą bieżącą wodę, elektryczność, internet, kanalizację, autostradę do Wiednia i kilka innych udogodnień, KTÓRE TY TEŻ MASZ I Z KTÓRYCH NIE PORADZISZ ZREZYGNOWAĆ. Nie chcę mieszkać w Twoich slumsach i srać do rzeki bez możliwości umycia się

I przyjmij do wiadomości uczniu Mengelego:
Nie zachodni i nie wschodni, ale KAŻDY człowiek cierpi, kiedy jego dziecko umiera z głodu. Nawet szerzej: cierpi też wiele innych saków, więc nie pipc, że dzietność Somalijczyków świadczy o dobrostanie.

>Według was
Mamusi czy tatusia?
Piszesz do mnie?

>Bin Laden pięknie pokazał...
... jak się chować za plecami kobiet

Kwintesencja walczącego islamu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Tak samo jak Twoje btc

Różnica jest w tym, że btc nie zaprojektowano by robić w konia zwykłego człowieka. Jeśli ktoś nie będzie chciał pracować za plny, nie oznacza to że praca i usługi nie będą realizowane za btc.

>Doprawdy? Jakoś nie czuję żadnej straty

Poczujesz, gdy ludzie zaczną robić to masowo.

>muszę Cię zmartwić, W krajach, których język znasz, też płaci się podatki

Czyli w Dubaju lub Monako nie porozumiem się po angielsku?

Na resztę twoich bredni nie odpowiadam, bo już to robiłem.

.
szarley (54913 punktów)
Odpowiedz na cały mój wpis

>>Tak samo jak Twoje btc
>Różnica jest w tym,
Nie ma różnicy
Jeśli piekarz nie upiecze chleba to ani ja go nie kupię za korony, ani Ty za btc. O tym pisałeś

>>>dlatego właśnie nie kupię niczego, co jest przytwierdzone do waszej ziemi. To wasza strata, nie moja
>>Doprawdy? Jakoś nie czuję żadnej straty
>Poczujesz, gdy ludzie zaczną robić to masowo.
Nie poczuję, bo mój dom nie jest na sprzedaż.

>>muszę Cię zmartwić, W krajach, których język znasz, też płaci się podatki
>Czyli w Dubaju lub Monako nie porozumiem się po angielsku?
Żeby zamieszkać w Dubaju czy Monaco, musisz mieć naprawdę duuuużo kasy i zapewnione źródło dostatniego utrzymania.

Oczywiście są kraje, w których nie płaci się podatków czy składek, skoro na utrzymanie państwa wystarczy że ropa tryska z ziemi lub morza, lub kasyna przynoszą wystarczający dochód

W Polsce jednak drogi lotniska zbudowano za pieniądze z podatków. Nie chcesz płacić? - Nie korzystaj z dróg

>Na resztę twoich bredni nie odpowiadam, bo już to robiłem.

To nie znaczy, że ci ludzie pracują NA MNIE. Pracują DLA MNIE, a ja pracuję dla nich i stąd mam pieniądze na zapłacenie za ich pracę
Nikt nie pracuje na mnie, chyba, a jeśli taką definicję przyjmujesz, to pracują też na Ciebie

Gdzie odpowiedziałeś na ten argument?

>Nie rozumiesz, że ja mam w dupie obronę mieszkania, które nie jest moje?
W dupie masz też obronę Twojego życia i zdrowia?
z mieszkania które "nie jest Twoje" nie można niczego ukraść?
Nie odpowiedziałeś

>A ile dokładnie? Dwa tygodnie plus parę dni.
Gdybyś pracował, to byś wiedział
W Polsce minimalny urlop to 20 dni (przez pierwsze dwa lata pracy) a potem 26 dni, czyli ponad 5 tygodni. Gruby błąd
z czyjej d.py wytrzasnąłeś te dwa tygodnie?
Nie odpowiedziałeś

>A nieeee, zapomniałem - was to nie dotyczy, bo zyski z trzymania ugorów i pustostanów są oczywiście "święte" i zwolnione z podatku

1 Pieerdolisz. Nie mam zysków ugorów i pustostanów, chochoł zamiast argumentów. Rozmawiaj z mamusią a nie ze mną
Ucieczka

>>Wysoka dzietność NIE JEST wskaźnikiem szczęśliwości ludzi
>Oceniasz inne kultury przez pryzmat własnych uprzedzeń i potrzeb.

Śmierć dziecka jest przeżyciem uniwersalnym.
Twój poziom hamerempatii wobec innych jest przerażający

Jeśli uważasz, że szczęśliwsza jest somalijska rodzina z szóstką dzieci, z których troje nie dożyło 10-tego roku życia od węgierskiej rodziny z jednym zdrowym dzieckiem to jesteś na moralnym poziomie Alfreda Ploetza
Nie odpowiedziałeś

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Czyli w Dubaju lub Monako nie porozumiem się po angielsku?
>Żeby zamieszkać w Dubaju czy Monaco, musisz mieć naprawdę duuuużo kasy i zapewnione źródło dostatniego utrzymania.

Aha, wedlug ciebie kelnerki, taksowkarze i robotnicy budownlani w Dubaju to musza byc miliarderzy xD

Na reszte glupot nie odpowiadam

.
szarley (54913 punktów)
>>>Czyli w Dubaju lub Monako nie porozumiem się po angielsku?
>>Żeby zamieszkać w Dubaju czy Monaco, musisz mieć naprawdę duuuużo kasy i zapewnione źródło dostatniego utrzymania.
>Aha, wedlug ciebie kelnerki, taksowkarze i robotnicy budownlani w Dubaju to musza byc miliarderzy xD
No to jak chcesz być kelnerem to sobie bądź
Robotnicy budowlani - głownie Hindusi i Filipińczycy bez prawa stałego pobytu

>Na reszte glupot nie odpowiadam
Ucieczka

>dlatego właśnie nie kupię niczego, co jest przytwierdzone do waszej ziemi. To wasza strata, nie moja
A ja odpowiedziałem nawet na tę głupotę

Co stracę, jeśli nie zechcesz kupić niczego na mojej ziemi?
Ucieczka

Cytat:
Jeśli uważasz, że szczęśliwsza jest somalijska rodzina z szóstką dzieci, z których troje nie dożyło 10-tego roku życia od węgierskiej rodziny z jednym zdrowym dzieckiem to jesteś na moralnym poziomie Alfreda Ploetza


Jeśli uważasz to za głupotę, to jesteś poniżej m,oralnego poziomu Ploetza


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>>Czyli w Dubaju lub Monako nie porozumiem się po angielsku?
>>>Żeby zamieszkać w Dubaju czy Monaco, musisz mieć naprawdę duuuużo kasy i zapewnione źródło dostatniego utrzymania.
>>Aha, wedlug ciebie kelnerki, taksowkarze i robotnicy budownlani w Dubaju to musza byc miliarderzy xD
>No to jak chcesz być kelnerem to sobie bądź

Oczywiscie ze bede, jesli to ma mi umozliwic przeniesienie do Dubaju.

Co jest alternatywa - zaplacenie wam setek tysiecy haraczu zebyscie zostawili mnie w spokoju?

Tym stwierdzeniem, ze trzeba miec wielkie pieniadze aby przeniesc sie do Dubaju i zaczac korzystac z o wiele bardziej uczciwego systemu podatkowego, pokazales znowu, ze wypisujesz brednie.

.
30-10-2025 13:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Cytat:
Jeśli uważasz, że szczęśliwsza jest somalijska rodzina z szóstką dzieci, z których troje nie dożyło 10-tego roku życia od węgierskiej rodziny z jednym zdrowym dzieckiem to jesteś na moralnym poziomie Alfreda Ploetza

Jeśli uważasz to za głupotę, to jesteś poniżej moralnego poziomu Ploetza

Podtrzymuję
Uzasadnij,że szczęśliwsza jest rodzina, z szóstką dzieci z czego troje umiera z głodu w Somalii, niż rodzina z jednym zadbanym dzieckiem w Finlandii

>>>>>Czyli w Dubaju lub Monako nie porozumiem się po angielsku?
>>>>Żeby zamieszkać w Dubaju czy Monaco, musisz mieć naprawdę duuuużo kasy i zapewnione źródło dostatniego utrzymania.
>>>Aha, wedlug ciebie kelnerki, taksowkarze i robotnicy budownlani w Dubaju to musza byc miliarderzy xD
>>No to jak chcesz być kelnerem to sobie bądź
>Oczywiscie ze bede, jesli to ma mi umozliwic przeniesienie do Dubaju.
Tak i po 30 latach (!!!) dostaniesz obywatelstwo Pod warunkiem, że nikt Cię z pracy nie wywali.
Jeśli jesteś gotów na takie poświęcenie swojego życia po to tylko żeby nie płacić podatków od odchodu, to Twój wybór. Zapewne jednak po 25 latach wywalą, żeby Ci obywatelstwa nie nadawać i nie utrzymywać Cię dożywotnio z dochodów z ropy

W Polsce nie ma ropy, drogi buduje się z podatków. Korzystasz z dróg?
Ucieczka

>Co jest alternatywa - zaplacenie wam setek tysiecy haraczu zebyscie zostawili mnie w spokoju?
Chochoł, ja nie naruszam Twojego spokoju.
PRZESTAŃ ZMYŚLAĆ

>Tym stwierdzeniem, ze trzeba miec wielkie pieniadze aby przeniesc sie do Dubaju i zaczac korzystac z o wiele bardziej uczciwego systemu podatkowego, pokazales znowu, ze wypisujesz brednie.
Poprawka, trzeba mieć wielkie pieniądze, lub być na cudzej łasce przez 30 lat

Pomyślałeś dlaczego setki milionów Europejczyków nie migrują do tego raju?



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
A ty naprawdę nie rozumiesz takich podstaw, że jeśli zrealizuję zysk w Dubaju, to mogę za te pieniądze kupić dom gdziekolwiek - choćby w Szwajcarii, Rosji albo kraju mojej dziewczyny (którego obywatelstwo być może dostanę po ślubie z nią)?

Oczywiście, mógłbym też wrócić z tymi pieniędzmi do Polski, ale dlaczego miałbym wspierać kraj, który próbował mnie tak perfidnie wykorzystać, a gdy wreszcie wyjdę na swoje, jeszcze może się na mnie mścić za to, że się wywinąłem z ich chorego systemu?

Bo o co wam tak naprawdę chodzi?

Żebym dwa razy płacił podatek? Raz gdy kupuję dom za samodzielnie zarobione pieniądze, drugi raz przez całe życie, gdy po prostu żyję, oddycham, zarabiam i wydaję?

To jest chore. Ten pierwszy podatek nie ma żadnego uzasadnienia.

To kara za sam fakt, że ktoś wziął sprawy w swoje ręce i coś osiągnął samodzielnie.

W imię czego ten, kto dostał dom od rodziców, bez żadnego wysiłku, ma płacić zero, a ten, kto sam musiał zapracować, ma być jeszcze dławiony podatkami, jakby zrobił coś złego?

Albo ten, kto zrobił wałek na prywatyzacji ziemi, odczekał pięć lat i teraz śmieje się w twarz wszystkim - on nie płaci nic, bo "prawo" tak stanowi.

To jest jakiś absurd. To nie jest sprawiedliwość. To jest czysta hipokryzja systemu, który nagradza cwaniaków, a karze ludzi z ambicją.

Nie, nie będę wspierał kraju, który uważa, że za pracowitość i sukces należy się bat, a za kombinatorstwo nagroda.

.
szarley (54913 punktów)
>Widzę, że się obruszyłeś - chyba boisz się jednej rzeczy: kto będzie na ciebie pracował i bronił twoich nieruchomości, kiedy zabraknie chętnych do pracy naiwniaków mamionych mglistą obietnicą dwóch łazienek.

Kila razy odpowiedziałem na gówno którym rzucileś
Zignorowałeś moje odpowiedzi

Nikt na mnie nie pracuje! To, że jem chleb pieczony przez kogoś innego nie znaczy że on na mnie pracuje, płacę za chleb

Sam sobie chleb pieczesz z własnoręcznie zemlanej pszenicy własnoręcznie zebranej ze swojego
pola?

Oczywiście tchórzliwy rzucacz gównem nie odpowie na to pytanie.
Bo jest tchórzliwym rzucaczem gównem. Nigdy w życiu nie pracował na chleb, dla nikogo niczego nie zrobił, żyje na koszt innych i wydaje mu się że inni też żyją z tego że ulokowali kieszonkowe w btc

>A ty naprawdę nie rozumiesz takich podstaw, że jeśli zrealizuję zysk w Dubaju,
Zysk z czego? Z pracy?
Gówno ci się należy a nie zysk, skoro niczego dla innych nie zrobiłeś, poradzisz tylko obrażać innych.

Cytat:
Jeśli uważasz, że szczęśliwsza jest somalijska rodzina z szóstką dzieci, z których troje nie dożyło 10-tego roku życia od węgierskiej rodziny z jednym zdrowym dzieckiem to jesteś na moralnym poziomie Alfreda Ploetza

Jeśli uważasz to za głupotę, to jesteś poniżej moralnego poziomu Ploetza

Podtrzymuję
Uzasadnij,że szczęśliwsza jest rodzina, z szóstką dzieci z czego troje umiera z głodu w Somalii, niż rodzina z jednym zadbanym dzieckiem w Finlandii

Ile razy powtarzać ten argument?
Nadal będziesz pieerdolił, że dobrostan jest wtedy, kiedy dzieci umierają, bo rodzice "zrobią" nowe?

ILE RAZY PYTAĆ????

>Nie rozumiesz, że ja mam w dupie obronę mieszkania, które nie jest moje?
W dupie masz też obronę Twojego życia i zdrowia?
z mieszkania które "nie jest Twoje" nie można niczego ukraść?
Nie odpowiedziałeś
Ile razy pytać?

>A ty naprawdę nie rozumiesz takich podstaw, że jeśli zrealizuję zysk w Dubaju,
to mogę za te pieniądze kupić dom gdziekolwiek - choćby w Szwajcarii
Nie masz żadnych zysków dziecinko
Nigdy nie pracowałeś, (co udowodniłeś bredząc o wymiarze urlopu) nigdy nie miałeś firmy (co udowodniłeś bredząc, że nie płacisz podatków) , żyjesz z kieszonkowego, więc nie mydl oczu, że masz majątek umoczony w btc.
Masz sto złotych wszystkiego gołodupcze i do Dubaju nie pojedziesz nawet na kameli

>Oczywiście, mógłbym też wrócić z tymi pieniędzmi do Polski, ale dlaczego miałbym wspierać kraj, który próbował mnie tak perfidnie wykorzystać,

To wspieraj kraj swojej dziewczyny
Twój wybór. Jeśli nie jest Dubajką to w każdym innym kraju zapłacisz podatki a twoi synowie zostaną powołani do wojska

>Bo o co wam tak naprawdę chodzi?
O to
>dlatego właśnie nie kupię niczego, co jest przytwierdzone do waszej ziemi. To wasza strata, nie moja
A ja odpowiedziałem nawet na tę głupotę
Co stracę, jeśli nie zechcesz kupić niczego na mojej ziemi?
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka

CO STRACĘ?

>A ty naprawdę nie rozumiesz takich podstaw,
Rozumiem podstawy, nie rozumiem postawy

Skoro protestujesz przeciwko temu, że inni płacą dochodowe podatki na budowę dróg i sam nie zamierzasz ich płacić, to jakim prawem korzystasz z tych dróg?
Ucieczka


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>CO STRACĘ?

Wszystko stracisz, dziadku z PRL-u.

Nawet zupy instant nie kupisz - bo nikt jej nie wyprodukuje, nie przywiezie i nie położy w sklepie za twoje magiczne złotówki.

Dom też stracisz. Armia i policja funkcjonują, bo ktoś im płaci. Jakim prawem oczekujesz, że żołnierz lub policjant będzie strzelał za banknot, za który nie kupi chleba swojej rodzinie?

Kiedy waluta przestanie być respektowana przez najprostszych ludzi, legnie wszystko.

.
30-10-2025 18:39 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Widzę, że się obruszyłeś - chyba boisz się jednej rzeczy: kto będzie na ciebie pracował i bronił twoich nieruchomości, kiedy zabraknie chętnych do pracy naiwniaków mamionych mglistą obietnicą dwóch łazienek.

Kila razy odpowiedziałem na gówno którym rzucileś
Zignorowałeś moje odpowiedzi

Nikt na mnie nie pracuje! To, że jem chleb pieczony przez kogoś innego nie znaczy że on na mnie pracuje, płacę za chleb

Sam sobie chleb pieczesz z własnoręcznie zemlanej pszenicy własnoręcznie zebranej ze swojego
pola?

Oczywiście tchórzliwy rzucacz gównem nie odpowie na to pytanie.
Bo jest tchórzliwym rzucaczem gównem. Nigdy w życiu nie pracował na chleb, dla nikogo niczego nie zrobił, żyje na koszt innych i wydaje mu się że inni też żyją z tego że ulokowali kieszonkowe w btc

>A ty naprawdę nie rozumiesz takich podstaw, że jeśli zrealizuję zysk w Dubaju,
Zysk z czego? Z pracy?
Gówno ci się należy a nie zysk, skoro niczego dla innych nie zrobiłeś, poradzisz tylko obrażać innych.

Cytat:
Jeśli uważasz, że szczęśliwsza jest somalijska rodzina z szóstką dzieci, z których troje nie dożyło 10-tego roku życia od węgierskiej rodziny z jednym zdrowym dzieckiem to jesteś na moralnym poziomie Alfreda Ploetza

Jeśli uważasz to za głupotę, to jesteś poniżej moralnego poziomu Ploetza

Podtrzymuję
Uzasadnij,że szczęśliwsza jest rodzina, z szóstką dzieci z czego troje umiera z głodu w Somalii, niż rodzina z jednym zadbanym dzieckiem w Finlandii

Ile razy powtarzać ten argument?
Nadal będziesz pieerdolił, że dobrostan jest wtedy, kiedy dzieci umierają, bo rodzice "zrobią" nowe?

ILE RAZY PYTAĆ????

>Nie rozumiesz, że ja mam w dupie obronę mieszkania, które nie jest moje?
W dupie masz też obronę Twojego życia i zdrowia?
z mieszkania które "nie jest Twoje" nie można niczego ukraść?
Nie odpowiedziałeś
Ile razy pytać?

>A ty naprawdę nie rozumiesz takich podstaw, że jeśli zrealizuję zysk w Dubaju,
to mogę za te pieniądze kupić dom gdziekolwiek - choćby w Szwajcarii
Nie masz żadnych zysków dziecinko
Nigdy nie pracowałeś, (co udowodniłeś bredząc o wymiarze urlopu) nigdy nie miałeś firmy (co udowodniłeś bredząc, że nie płacisz podatków) , żyjesz z kieszonkowego, więc nie mydl oczu, że masz majątek umoczony w btc.
Masz sto złotych wszystkiego gołodupcze i do Dubaju nie pojedziesz nawet na kameli

>Oczywiście, mógłbym też wrócić z tymi pieniędzmi do Polski, ale dlaczego miałbym wspierać kraj, który próbował mnie tak perfidnie wykorzystać,

To wspieraj kraj swojej dziewczyny
Twój wybór. Jeśli nie jest Dubajką to w każdym innym kraju zapłacisz podatki a twoi synowie zostaną powołani do wojska

>A ty naprawdę nie rozumiesz takich podstaw,
Rozumiem podstawy, nie rozumiem postawy

Skoro protestujesz przeciwko temu, że inni płacą dochodowe podatki na budowę dróg i sam nie zamierzasz ich płacić, to jakim prawem korzystasz z tych dróg?
Ucieczka

>>>dlatego właśnie nie kupię niczego, co jest przytwierdzone do waszej ziemi. To wasza strata, nie moja
>>CO STRACĘ?
>Wszystko stracisz, dziadku z PRL-u.
Co stracę, jeśli nie kupisz niczego co jest na mojej ziemi?

Cóż, brakło argumentów

Zamiast tego chochoł i gówno

(Nigdy nie byłem obywatelem PRLu)

>Nawet zupy instant nie kupisz - bo nikt jej nie wyprodukuje, nie przywiezie i nie położy w sklepie za twoje magiczne złotówki.

Prorokiem to był mo-cham-met
Ty nim nie jesteś



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
02-11-2025 14:10 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Tak samo jak Twoje btc
>Różnica jest w tym, że btc nie zaprojektowano by robić w konia zwykłego człowieka. Jeśli ktoś nie będzie chciał pracować za plny, nie oznacza to że praca i usługi nie będą realizowane za btc.
>>Doprawdy? Jakoś nie czuję żadnej straty
>Poczujesz, gdy ludzie zaczną robić to masowo.
>>muszę Cię zmartwić, W krajach, których język znasz, też płaci się podatki
>Czyli w Dubaju lub Monako nie porozumiem się po angielsku?
>Na resztę twoich bredni nie odpowiadam, bo już to robiłem.
>.
>Różnica jest w tym, że btc nie zaprojektowano

Masz rację, BTC i tysiące podobnych programów po prostu nie projektowano. Napisano je jako ekspertyment, prototyp. System o nazwie bitcoin opiera się o manifest, który nie jest projektem (typu zbiór modeli UML) i zawiera wiele luk, które są zapełniane przez programistów zależnie od ich wiedzy i intuicji.
Czy myślisz, że jakikolwiek solidny protokół kryptograpficzny (i jakikolwiek inny) jest tak po prostu programowany bez projektu i analizy?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
Bin Laden nauczył się przemocy właśnie na skutek obserwacji Zachodu. Podczas wojny libańskiej w 1982 roku, kiedy izraelskie samoloty (wspierane przez Zachód) bombardowały Bejrut, Bin Laden widział w telewizji płonące wieże miasta. To wtedy, jak sam później przyznał, narodził się pomysł ataku na wieże WTC. Nie był to więc kaprys fanatyka, lecz odbite w krzywym zwierciadle echo waszej zachodniej przemocy. Absurd polega na tym, że człowiek, którego Zachód uznaje za uosobienie barbarzyństwa, nauczył się swoich metod działania właśnie od Zachodu.

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Rozejrzyj się. Podawałem Ci statystyczne dane dotyczące wydanych pozwoleń na >budowę domu. Strach przed wyciśnięciem nie powstrzymuje dziesiątek tysięcy ludzi >przed budową domu, ignorujesz fakt, że powstrzyma ich nacjonalizacja tego domu

No właśnie - jeśli strach przed "nacjonalizacją" miałby rzeczywiście powstrzymywać ludzi przed budową domów, to czemu nie powstrzymuje ich podatek dochodowy? Przecież jak ktoś go nie zapłaci, to też może stracić dom.

A nieeee, zapomniałem - was to nie dotyczy, bo zyski z trzymania ugorów i pustostanów są oczywiście "święte" i zwolnione z podatku

I potem Nawrocki z dumą podpisuje ustawę, że rodzina ma zwolnienie z dochodowego do 200 tysięcy, a jakiś obleśny postkomunistyczny dziad wciąż sprzedaje ugory za 20 milionów i nie płaci ani grosza.

Polska logika podatkowa

.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365