Racjonalista - Strona głównaDo treści
4-ty wymiar

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-10-2014 15:15Marek Glazer (755 punktów)4-ty wymiar
Ocena 3 na 3


Jak zdążyłeś zauważyć - żyjemy w świecie trzech wymiarów przestrzennych oraz jednego czasowego. Inaczej mówiąc - do ustalenia pozycji każdego obiektu w czasoprzestrzeni, wystarczą nam cztery wartości. Na Ziemi wystarczy podnieść smartfona aby ustalić za pomocą GPS swoją długość i szerokość geograficzną, wysokość nad poziomem morza oraz datę i godzinę.

Tymczasem nie tylko matematycy, ale również coraz częściej fizycy i astronomowie zaczynają podejrzewać, że nasz świat może mieć więcej wymiarów przestrzennych. Temat jest tak samo głęboki co ciekawy. Aby więc Ciebie czytelniku wstępnie nim zaciekawić, poniżej załączamy fragment książki "Hiperprzestrzeń. Wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar" autorstwa fizyka teoretycznego: Michio Kaku.
------
POTWORY Z CZWARTEGO WYMIARU

Jakby to było spotkać istotę pochodzącą z wyższego wymiaru?

Być może, najlepszym sposobem aby wytłumaczyć cuda i podniecenie towarzyszące odwiedzinom z innych wymiarów, jest literatura Science-Fiction, gdzie autorzy stawiali czoła takim pytaniom.

W opowiadaniu "Potwór znikąd" autor Nelson Bond, wyobraża sobie co by się stało gdyby odkrywca w dżungli ameryki łacińskiej, spotkał bestię pochodzącą z wyższego wymiaru.

Nasz bohater nazywa się Burch Patterson, podróżnik, rozrzutnik, najemnik, który wpadł na pomysł łapania dzikich zwierząt w górskich regionach Peru. Jego ekspedycja będzie sponsorowana przez różne ogrody zoologiczne, które zapłacą za jego podróż w zamian za wszelkie zwierzęta które Patterson przywiezie ze sobą. Z wielkim podnieceniem i fanfarami, prasa robi z wyprawy widowisko które relacjonuje, gdy tymczasem ekspedycja zapuszcza się coraz głębiej w nieznane terytoria. Jednak po kilku tygodniach, utracono kontakt z ekspedycją i słuch po niej zaginął...tajemniczo i bez śladu tego co się stało. Po długich i bezowocnych poszukiwaniach, władze ogłosiły, że członkowie wyprawy muszą być martwi.

Dwa lata później, Burch Patterson nagle się pojawia. Spotyka się w tajemnicy z dziennikarzami i opowiada im niesłychaną historię pełną tragedii i odwagi. Na krótko przed tym jak ekspedycja zaginęła, natrafili na fascynującą istotę na płaskowyżu Maratan w górnym Peru. Była to nieziemska bezkształtna istota, która nieustannie zmieniała swój wygląd i wielkość w dziwny sposób. Istota lewitowała nad ziemią, to znikając nagle w powietrzu, to pojawiając się znikąd. Ta dziwaczna istota zaatakowała ekspedycję, zabijając większość jej członków. Bezkształtne ciało unosiło w powietrze tych z ludzi którzy przeżyli i leżeli na ziemi: krzyczeli gdy znikali w powietrzu.

Tylko Burch uniknął tej rzezi. Oszołomiony i przerażony, znalazł jednak w sobie dość odwagi aby obserwować to dziwne stworzenie z oddali. Stopniowo zaczął tworzyć w swojej głowie teorię na temat tego czym jest ta istota i jak ją schwytać. Lata wcześniej czytał powieść "Flatlandia" i wyobrażał sobie, że każdy kto umieściłby palec w tym dwuwymiarowym świecie, wystraszyłby śmiertelnie tamtejszych mieszkańców. Płaszczaki widziałyby pulsujący pierścień cielska lewitujący bez trudu w powietrzu (nasz palec przechodzący na wylot przez krainę Flatlandii), który nieustannie zmieniałyby swój rozmiar. Podobnie - wnioskował Patterson - każda istota z wyższego wymiaru, która zatopiłaby swoje ramię lub nogę w nasz trójwymiarowy wszechświat, wydawałaby się nam jako pulsujące bezkształtne formy cielska, pojawiające się i znikające znikąd, oraz nieustannie zmieniając swój kształt i rozmiar. To również by wyjaśniło dlaczego jego koledzy zniknęli w powietrzu: zostali siłą wciągnięci do wszechświata wyższego wymiaru.

Jednak jedno pytanie nadal go trapiło: jak złapać taką istotę z wyższego wymiaru? Gdyby płaszczak z Flatlandii zobaczył nasz palec przechodzący przez jego wszechświat i postanowił go zatrzymać, byłby całkowicie do tego niezdolny. Gdyby chciał nasz palec złapać za lasso, wystarczy abyśmy podnieśli palec aby się z niego uwolnić i zniknąć. Podobnie - wnioskował Patterson - mógłby umieścić siatkę wokół jednej z lewitujących bezkształtnych fragmentów stworzenia, ale ono mogłoby się łatwo oswobodzić podnosząc "nogę" lub "rękę" ponad nasz wszechświat - a siatka opadłaby bezużytecznie.

Nagle, miał olśnienie: gdyby płaszczak miał złapać nasz palec gdy go przemieszczamy przez Flatlandię, mógłby on przekłuć go na wylot igłą, boleśnie go unieruchamiając w naszym wszechświecie. I taka właśnie była strategia Pattersona - aby przyszpilić go do naszego wszechświata!

Po miesiącach obserwacji stworzenia, Patterson zidentyfikował coś co wyglądało jak "noga" istoty i przekłuł ją na wylot. Zajęło mu to dwa lata aby schwytać oraz wysłać to przerażające i próbujące się oswobodzić stworzenie do New Jersey.

Ostatecznie, Patterson zorganizował konferencję prasową, w której ma ukazać to fantastyczne stworzenie złapane w Peru. Dziennikarze i naukowcy patrzą przerażeni gdy kurtyna zostaje odsłonięta i ich oczom ukazuje się przerażający stwór który wije się i szamota, starając się poluzować blokujący go metalowy pręt. Mimo zakazu - jeden z dziennikarzy robi zdjęcie potwora. Błysk rozgniewał stworzenie tak bardzo, że szamotając się, odrywa zablokowany kawałek ciała. Nagle, potwór staje się wolny i rozpoczyna się piekło. Ludzie są rozrywani na kawałki, a Peterson i kilkoro innych ludzi zostają porwani przez istotę, po czym znikają w czwartym wymiarze.

Pod koniec tragedii, jeden z ocalałych z masakry postanawia spalić wszelkie dowody istnienia tej istoty. Uważa, że lepiej będzie jeśli ta tajemnica zostanie na zawsze nierozwikłana.
------

Ciekawostki o poranku: tinyurl.com/nron3mw
URL: tinyurl.com/nrk979r
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marek Glazer (755 punktów)

To co przeraża w tym opowiadaniu, to świadomość, że nawet najbardziej szalona historia ma w sobie ziarno prawdy...a w tym przypadku wiemy co nim jest. Historia ta powstała w 1909 roku dla czasopisma "Scientific American" aby spopularyzować ideę n-wymiarów w fizyce i matematyce dla przeciętnego czytelnika. Dzisiaj ogromną sławę ma "Teoria Strun" która głosi, że mamy 10 wymiarów przestrzennych i 1 czasowy. Teoria ta nie została w żaden sposób potwierdzona, ale ma swoje uzasadnienie matematyczne - i co ważniejsze - daje do myślenia, czy takie historyjki jak ta podana, nie są całkowicie pozbawione racji bytu.

Bonusowy fakt: gdybyś został zabrany do czwartego wymiaru i jakimś cudem wrócił...istnieje duża szansa, że twoja lewa i prawa strona ciała zamienią się miejscami. Inaczej mówiąc: twoje serce będzie po prawej, a twoja praworęczność zamieni się w leworęczność. W czwartym wymiarze taka zamiana symetrii jest tak samo prosta, jak odwrócenie kartki papieru do góry nogami.

Poniżej zamieszczam garść linków powiązanych z tematem
Carl Sagan o Flatlandii: www.youtube.com/watch?v=-wv0vxVRGMY
Animowany wykład TED: www.youtube.com/watch?v=C6kn6nXMWF0
Scena z filmu "What the bleep do we know?": www.youtube.com/watch?v=BWyTxCsIXE4
Scena z filmu "Flatland": www.youtube.com/watch?v=fjEB_HDSIHI
Film kinowy (cały!): www.youtube.com/watch?v=Mfglluny8Z0
Trailer "Sohereland": www.youtube.com/watch?v=O6LfuKKqXdU
Odcinek futuramy: www.watchc(*)ason-7-episode-15-2-d-blacktop
Audiobook oryginalnej książki: www.youtube.com/watch?v=zcbvHrzKnGE


Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
14-10-2014 15:53 
 Ocena 4 na 6
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
Po pierwsze czas to żaden dodatkowy wymiar, to tylko złudzenie kreowane przez nasze umysły.
W przestrzeni istnieje tylko chwila teraźniejsza, nic więcej.

A po drugie to współczesna fizyka ze swoimi teoriami o 12 wymiarach itd., zaczyna coraz bardziej przypominać religię.
Pewnych rzeczy w fizyce kwantowej już nawet nie próbuje się tłumaczyć czy zrozumieć, trzeba po prostu zawierzyć, że tak jest i koniec. Dzięki temu fizycy teoretyczni mogą spekulować bardziej niż ktokolwiek inny. Do czego to prowadzi?
A no właśnie do wielkiego zastoju w fizyce jaki mamy obecnie.
A tymczasem wielkie teorie rodzą się gdzieś poza mainstreamem , bez wielkich profitów i grantów....:
www.rhythm(*)/Gabriel_LaFreniere/matter.htm
Chyba w tym kierunku powinien podążać rozwój fizyki, a nie w kierunku wymyślania 12 wymiarów (piekieł i czyśćców) i innych nieweryfikowalnych głupot.
julio555 (6 punktów)
Funkcja czasu należy do podstaw wymiarów fizyki od wieków. A inne wymiary są abecadłem dla każdego fizyka w XXI wieku. Znajdź mi chociaż jednego z tytułem profesora, który zamyka świat tylko w widzialnych czterech wymiarach.
14-10-2014 16:32 
 Ocena 2 na 4
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>Funkcja czasu należy do podstaw wymiarów fizyki od wieków.
Owszem, wprowadzenie funkcji czasu ułatwia opis ruchu i zdarzeń, ale nie sprawi, że czas stanie się dodatkowym wymiarem rzeczywistości.

>A inne wymiary są abecadłem dla każdego fizyka w XXI wieku. Znajdź mi chociaż jednego z tytułem profesora, który zamyka świat tylko w widzialnych czterech wymiarach.

Pewnie nie znajdę, kapłana zresztą też nie....
julio555 (6 punktów)
>Owszem, wprowadzenie funkcji czasu ułatwia opis ruchu i zdarzeń, ale nie sprawi, że czas stanie się dodatkowym wymiarem rzeczywistości.

Jest dodatkowym. Można to zrozumieć na przykładzie klatek filmu (kadru) - czyli z pominięciem trzeciej osi przestrzennej. Dany kadr ma postać statyczną 2D. W chwili, gdy następuje zmiana kadrów w projektorze, uruchamiamy dodatkowy wymiar czasu co skutkuje animacją obszaru zawartego w poszczególnych kadrach.
Jeżeli zaś zatrzymamy czas mamy tylko statyczny obraz tylko jednego kadru.
14-10-2014 19:25 
 Ocena 2 na 4
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)

>Jest dodatkowym. Można to zrozumieć na przykładzie klatek filmu (kadru) - czyli z pominięciem trzeciej osi przestrzennej. Dany kadr ma postać statyczną 2D. W chwili, gdy następuje zmiana kadrów w projektorze, uruchamiamy dodatkowy wymiar czasu co skutkuje animacją obszaru zawartego w poszczególnych kadrach.
Żadnego dodatkowego wymiaru czasu nie uruchamiasz. Po prostu zmieniasz kadry na tyle szybko, że skutkuje to wrażeniem animacji obrazu zawartego na poszczególnych klatkach.

>Jeżeli zaś zatrzymamy czas mamy tylko statyczny obraz tylko jednego kadru.
A od kiedy to można zatrzymać wszelki ruch we wszechświecie?
Albo mówimy o rzeczywistości albo opowiadamy bajki.
14-10-2014 19:33 
 Ocena-1 na 1
alinkatoja (-31 punktów)

Świat jest wielowymiarowy. Wymiarów jest od kilkanaście wg różnycxh teorii.
julio555 (6 punktów)

>Żadnego dodatkowego wymiaru czasu nie uruchamiasz. Po prostu zmieniasz kadry na tyle szybko, że skutkuje to wrażeniem animacji obrazu zawartego na poszczególnych klatkach.

Potrzebny jest do tego wymiar czasu. Bez upływającego czasu masz postać jednego kadru.

>A od kiedy to można zatrzymać wszelki ruch we wszechświecie?
>Albo mówimy o rzeczywistości albo opowiadamy bajki.
>

A czym jest fizyka teoretyczna?

pl.wikipedia.org/wiki/Fizyka_teoretyczna
15-10-2014 10:53 
 Ocena 2 na 2
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>>Żadnego dodatkowego wymiaru czasu nie uruchamiasz. Po prostu zmieniasz kadry na tyle szybko, że skutkuje to wrażeniem animacji obrazu zawartego na poszczególnych klatkach.
>Potrzebny jest do tego wymiar czasu.
>Bez upływającego czasu masz postać jednego kadru.
Nie.
Przestrzeń i rozchodzące się w niej fale mają wyłącznie charakter dynamiczny.
Nie da się zatrzymać biegnącej w przestrzeni fali np. (elektromagnetycznej) . I nie ma to nic wspólnego z upływem czasu, gdyż jest to po prostu własność przestrzeni w której żyjemy.

Dlatego czas to pojęcie sztuczne - wymyślone przez człowieka po to aby ułatwić opisać mu otaczającą rzeczywistość. Nasz umysł ma to do siebie, że jest kształtowany za pomocą docierających bodźców i zapamiętuje pewne statyczne układy, ze zmieniającego się nieustannie układu dynamicznego jakim jest otaczająca przestrzeń.
Dlatego mamy wrażenie i tylko wrażenie, że świat składa się z układu kadrów i czynnika sprawczego - czasu który te kadry uruchamia.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Żadnego dodatkowego wymiaru czasu nie uruchamiasz. Po prostu zmieniasz kadry na tyle szybko, że skutkuje to wrażeniem animacji obrazu zawartego na poszczególnych klatkach.
>Potrzebny jest do tego wymiar czasu. Bez upływającego czasu masz postać jednego kadru.

Aha, czyli cofając film, cofasz się na osi czasu?

Klatki filmu tak naprawdę wyświetlane są zawsze w teraźniejszości, a reszta jest złudzeniem generowanym przez nasz mózg. Z czasem, jako (teoretycznie istniejącym) wymiarem, nie ma to wiele wspólnego.
Podobnie umiejętność przywołania w teraźniejszości wspomnień "z przeszłości" nie sprawia, że przeszłość realnie istnieje. To też jest złudzenie.

Istnienie cykających zegarków też nie udowadnia, że czas jest realnie istniejącym wymiarem, a nie wyłącznie konstrukcją naszych umysłów.


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
16-10-2014 15:25 
 Ocena 2 na 2
Marek Glazer (755 punktów)
Jeśli ktoś znajduje się w silnym polu grawitacyjnym albo szybko się porusza to odczuwa inny upływ czasu. Gdyby obu ochotnikom puścić film, jeden z nich zobaczy go pierwszy - mimo iż oglądają to samo. Jeśli jeden obserwator ma szybszy upływ czasu od drugiego, to można powiedzieć, że względem siebie, jeden jest w przyszłości a drugi w przeszłości. Jeśli tak, to mówienie o czasie jako o wymiarze ma praktyczny sens. Pozwala obliczyć sekwencję zdarzeń. Patrząc na sygnał z satelity GPS widzę obraz nie tylko opóźniony o ułamek sekundy, ale także wygenerowany w innym czasie niż tu na Ziemi. Zegar pokładowy satelity będzie wskazywać inną godzinę niż na powierzchni. Różnica wynika nie tylko z oddalenia satelity, ale również dużej prędkości i zmniejszonego pola grawitacyjnego. Jeśli chciałbym zatem ustalić swoją pozycję za pomocą sygnału GPS, muszę przyjąć, że satelita istnieje w innym wymiarze czasowym i na tej podstawie dokonać poprawki swojego położenia. Wydaje mi się, że fizyka relatywistyczna niejako przeczy założeniu, że czas jest tylko iluzją, skoro wiemy, że może on płynąć z różną prędkością...a nawet stanąć w całkowicie w przypadku czarnej dziury, lub cofać w przypadku hipotetycznych tuneli czasoprzestrzennych.


Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
16-10-2014 18:45 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Jeśli ktoś znajduje się w silnym polu grawitacyjnym albo szybko się porusza to odczuwa inny upływ czasu (...)

Rzeczywiście, muszę przyznać rację. Tak to wygląda według najsensowniejszej obecnie teorii. Być może jednak w silnym polu grawitacyjnym zjawiska zachodzą "inaczej", a my to postrzegamy i tłumaczymy jako zakłócenia czasu? Gdy ostatnio sprawdzałem, to nie było zgody co do tego, czym jest w ogóle grawitacja i pole grawitacyjne...
Bo jeśli np. grawitacja jest zakłóceniem czasoprzestrzeni przez materię (która jest energią), a sama zakłóca czas związany nierozerwalnie z przestrzenią (więc energia zakłóca przebieg czasu), to niewiele to naprawdę wyjaśnia (i przypomina mi to barona Munchausena wyciągającego się samodzielnie za włosy z bagna). Chyba muszę lepiej przestudiować ten temat

Sądzę jednak, że wszystkie modele i teorie to tylko próby dopasowania nieogarnialnej rzeczywistości do naszych ograniczonych możliwości poznawczych. To, co istnieje jest jedną wielką "osobliwością", do której tylko usiłujemy doczepić nasze etykietki.

Modele opisują rzeczywistość zaledwie tak, jak słowo "słoń" opisuje prawdziwego słonia. Nie jest wcale podobne do opisywanego zwierzęcia, a jednocześnie równie dobre są słowa "elefant", "arewhana" lub "norsu".

Wracając do tematu: próbując zrozumieć istniejący świat, wygodnie jest przyjąć, że istnieje coś takiego jak "czas" (nie tylko jako efekt uboczny konstrukcji naszego umysłu) i że ma on pewne cechy wymiaru. Bez takiego założenia nie potrafimy (na razie) objaśnić pewnych zjawisk.

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Wracając do tematu: próbując zrozumieć istniejący świat, wygodnie jest przyjąć, że istnieje coś takiego jak "czas" (nie tylko jako efekt uboczny konstrukcji naszego umysłu) i że ma on pewne cechy wymiaru. Bez takiego założenia nie potrafimy (na razie) objaśnić pewnych zjawisk.

Znacznie wygodniej jest zachować swoje uboczne konstrukcje nienaruszone: t = inv;
a zaoszczędzony czas, z tych badań czasu, zainwestować... powiedzmy w ćwiczenia śpiewu chóralnego w cerkwi.
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Atto co znowu wymyślasz?

Czas istnieje obiektywnie w fizyce i dlatego ten etap rozwoju wszechświata trwa 14.7 mld lat a nie ...
a*t*t*o lat

Rozumiem, z całego twojego PIS-arstwa, że Ty modlisz sie nie w cerkwii tylko w milszym Ci Kościele Katolickim.

"Kolaps funkcji falowej zachodzi jednocześnie wszędzie" czyli fizycy, w przeciwieństwie do Atto, kumają czas.

Pozdrawiam
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Niestety, ale te 13 mld to tylko średnio statystyczny zasięg promieniowania w kosmosie, i nic poza tym.

No. A wierzę w krowy i wieloryby... bo są dobre na ruszt.
sssssssssssssss

słyszałeś to! wąż nadchodzi - uciekam!
16-10-2014 22:47 
 Ocena 1 na 1
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
>Niestety, ale te 13 mld to tylko średnio statystyczny zasięg promieniowania w kosmosie, i nic poza tym.
>No. A wierzę w krowy i wieloryby... bo są dobre na ruszt.
>sssssssssssssss
>słyszałeś to! wąż nadchodzi - uciekam!
>

Kolega z frondy zasugerował czytelnikom, że jestem diabłem i to niebezpiecznym.

Nie Atto.

Jestem tylko precyzyjnie myślącym człowiekiem, który ma rozeznanie w OTW i Mechanice Kwantowej.

Pozdrawiam
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Tylko ci się tak wydaje... chociaż rozeznanie to zaledwie 1 promil z minimum, więc mogę założyć w ciemno, że mógłbym w to nawet uwierzyć... ale niestety pod jednym ekstrawaganckim warunkiem: gdybym miał niepospolite predyspozycje do bycia wierzącym.
17-10-2014 20:52 
 Ocena 1 na 1
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
>Tylko ci się tak wydaje... chociaż rozeznanie to zaledwie 1 promil z minimum, więc mogę założyć w ciemno, że mógłbym w to nawet uwierzyć... ale niestety pod jednym ekstrawaganckim warunkiem: gdybym miał niepospolite predyspozycje do bycia wierzącym.
>

To napisz po prostu czy wierzysz w Boga czy nie i sprawa (twoich intencji w tym wątku i ewentualnego harcowania lub nie) się wyjaśni.
Ja mogę napisać i to zrobię:

Ja w Boga nie wierzę!

Pozdrawiam
17-10-2014 22:25 
 Ocena-1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Ależ ja wierzę... w twoją wiarę, choćby nawet opartą na tych dziewiczych umizgach Nietzschego.
17-10-2014 00:06 
 Ocena-3 na 5
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)
>>... próbując zrozumieć istniejący świat, wygodnie jest przyjąć, że istnieje coś takiego jak "czas" (nie tylko jako efekt uboczny konstrukcji naszego umysłu) i że ma on pewne cechy wymiaru. Bez takiego założenia nie potrafimy (na razie) objaśnić pewnych zjawisk.
>Znacznie wygodniej jest zachować swoje uboczne konstrukcje nienaruszone: t = inv;

1. Czas nie jest wymysłem naszego umysłu.
2. Czas nie ma cech wymiaru .

ad.1.Czas jest cechą środowiska w jakim żyjemy , istnieje tam gdzie jesteśmy i tam gdzie nas nie ma.
ad.2.Podobnie jak temperatura tak i czas posiada wymiar lecz nie ma cech wymiaru (przestrzeni).

Tak jak temperatura jest wskaźnikiem natężenia przepływu energii - tak czas jest wskażnikiem pracy wykonanej przez energię. Efektem pracy jest starzenie sie materii , efektem pracy jest pokonanie wymiarów przestrzeni.

- różnica odległości w funkcji wysokości

Pokonanie mniej zagęszczonej przestrzeni wymaga mniejszego nakładu pracy, dlatego samoloty latają na dużych wysokościach gdzie mają do pokonania paradoksalnie mniejsze odległości , a przemieszczanie się w kosmosie nie wymaga ciągłego napędzania.

(17 październik 2014 - ZbyszekzWarszawy)
17-10-2014 16:40 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
> - różnica odległości w funkcji wysokości
>Pokonanie mniej zagęszczonej przestrzeni wymaga mniejszego nakładu pracy, dlatego samoloty latają na dużych wysokościach gdzie mają do pokonania paradoksalnie mniejsze odległości , a przemieszczanie się w kosmosie nie wymaga ciągłego napędzania.
>(17 październik 2014 - ZbyszekzWarszawy)
Rysunek przedstawia tylko to, że proste linie na mapie nie są najkrótszymi drogami w rzeczywistości, ale to akurat problem odwzorowania (zapoznaj się z pojęciem ortodromy).
Natomiast samoloty latają wysoko nie dlatego, że mają bliżej (bo mają dalej, choć nieznacznie), tylko dlatego, że w rzadszym powietrzu mogą lecieć szybciej, nie urywając sobie skrzydeł.
21-10-2014 22:48 
 Ocena-3 na 5
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Re: 4-ty wymiar
>>Pokonanie mniej zagęszczonej przestrzeni wymaga mniejszego nakładu pracy, dlatego samoloty latają na dużych wysokościach gdzie mają do pokonania paradoksalnie mniejsze odległości , a przemieszczanie się w kosmosie nie wymaga ciągłego napędzania. (ZbyszekzWarszawy)
>Rysunek przedstawia tylko to, że proste linie na mapie nie są najkrótszymi drogami w rzeczywistości, ale to akurat problem odwzorowania (zapoznaj się z pojęciem ortodromy). Natomiast samoloty latają wysoko nie dlatego, że mają bliżej (bo mają dalej, choć nieznacznie), tylko dlatego, że w rzadszym powietrzu mogą lecieć szybciej, nie urywając sobie skrzydeł. (Ebvalaim)

Masz rację tą ilustrację można również i tak zinterpretować, o ile jednak przeczytałeś dokładnie moją wypowiedz to do interpretacji 4-tego wymiaru posłużyłem się pojęciami temperatury i pracy. Powiedziałem również że czas nie jest tym czwartym wymiarem którego szukamy, w czwartym wymiarze czas nabiera odmiennej wartości aniżeli u nas.

Do wyjaśnienia charakteru czwartego wymiaru zbliżamy się wówczas kiedy lokalnie obniża się temperatura a jednocześnie maleje nakład pracy do wykonania określonej czynności (poprzez Perpetum Mobile do pozyskania darmowej energii włącznie) . Takie warunki niższej temperatury i mniejszego nakładu pracy zachodzą podczas lotu samolotem na dużej wysokości, tam też zmienia się wartość jednostki czasu.

Nawiązując do ilustracji podtrzymuję to co powiedziałem wcześniej , uważam że samolot paradoksalnie ma do pokonania mniejsze odległości aniżeli wynika to z obliczeń w/g ortodromy dla żeglugi morskiej. moim zdaniem przestrzeń bardziej kurczy się w wyniku schłodzenia aniżeli wydłuża w wyniku uzyskanej wysokości. Na wysokości ok.10 km temperatura atmosfery spada do -50 stopni C. Spełniony jest również warunek lokalnego obniżenia się temperatury dla wejścia w 4-ty wymiar, ponieważ na wysokości 50 km temperatura atmosfery wynosi już zaledwie 0 stopni C.

(21 październik 2014 - ZbyszekzWarszawy)
22-10-2014 14:00 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)Odp: Re: 4-ty wymiar
>Masz rację tą ilustrację można również i tak zinterpretować, o ile jednak przeczytałeś dokładnie moją wypowiedz to do interpretacji 4-tego wymiaru posłużyłem się pojęciami temperatury i pracy. Powiedziałem również że czas nie jest tym czwartym wymiarem którego szukamy, w czwartym wymiarze czas nabiera odmiennej wartości aniżeli u nas.
>Do wyjaśnienia charakteru czwartego wymiaru zbliżamy się wówczas kiedy lokalnie obniża się temperatura a jednocześnie maleje nakład pracy do wykonania określonej czynności (poprzez Perpetum Mobile do pozyskania darmowej energii włącznie) . Takie warunki niższej temperatury i mniejszego nakładu pracy zachodzą podczas lotu samolotem na dużej wysokości, tam też zmienia się wartość jednostki czasu.
>Nawiązując do ilustracji podtrzymuję to co powiedziałem wcześniej , uważam że samolot paradoksalnie ma do pokonania mniejsze odległości aniżeli wynika to z obliczeń w/g ortodromy dla żeglugi morskiej. moim zdaniem przestrzeń bardziej kurczy się w wyniku schłodzenia aniżeli wydłuża w wyniku uzyskanej wysokości. Na wysokości ok.10 km temperatura atmosfery spada do -50 stopni C. Spełniony jest również warunek lokalnego obniżenia się temperatury dla wejścia w 4-ty wymiar, ponieważ na wysokości 50 km temperatura atmosfery wynosi już zaledwie 0 stopni C.
>(21 październik 2014 - ZbyszekzWarszawy)
Z przykrością stwierdzam, że nie odnalazłem sensu w treści Twojego posta.
23-10-2014 23:31 
 Ocena-2 na 4
ZbyszekzWarszawy (299 punktów) Re: 4-ty wymiar
>>Do wyjaśnienia charakteru czwartego wymiaru zbliżamy się wówczas kiedy lokalnie obniża się temperatura a jednocześnie maleje nakład pracy do wykonania określonej czynności (poprzez Perpetum Mobile do pozyskania darmowej energii włącznie) ... tam też zmienia się wartość jednostki czasu.... samolot paradoksalnie ma do pokonania mniejsze odległości aniżeli wynika to z obliczeń w/g ortodromy dla żeglugi morskiej.... Na wysokości ok.10 km temperatura atmosfery spada do -50 stopni C ... na wysokości 50 km temperatura atmosfery wynosi już zaledwie 0 stopni C.
>Z przykrością stwierdzam, że nie odnalazłem sensu w treści Twojego posta. (Ebvalaim)

Nic w tym dziwnego jeśli wcześniej nie zetknąłeś się z literaturą nt. badań nad pozyskaniem darmowej energii - współcześnie prowadzone badania i wyniki ze zrozumiałego powodu objęte są ścisłą tajemnicą i nikt nie będzie nimi chwalił się w czasopismach , można jednak znaleźć w internecie opisy udanych doświadczeń z połowy ubiegłego wieku.
Podobne zjawiska występują podczas kontaktu z duchami i zjawami z 4-tego wymiaru, poczytaj sobie o seansach z udziałem Ossowieckiego, Klimuszki , M.Skłodowskiej-Curie .

(23październik2014 - ZbyszekzWarszawy)
24-10-2014 12:06 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)Odp: Re: 4-ty wymiar
To nie kwestia literatury - to kwestia tego, że używasz słów w kontekstach i zestawieniach, w których nie mają sensu. Np. takie "warunek lokalnego obniżenia się temperatury dla wejścia w 4-ty wymiar" - nie ma czegoś takiego jak "n-ty wymiar", w wymiar nie da się wchodzić i temperatura nie ma z wymiarami nic wspólnego.
26-10-2014 01:28 
 Ocena-2 na 4
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Re: 4-ty wymiar miary i czasu
>To nie kwestia literatury - to kwestia tego, że używasz słów w kontekstach i zestawieniach, w których nie mają sensu ... nie ma czegoś takiego jak "n-ty wymiar", w wymiar nie da się wchodzić i temperatura nie ma z wymiarami nic wspólnego (Ebvalaim)

Jak na dzisiaj nie jest to jeszcze wyjaśnione ile wymiarów ma nasza przestrzeń - być może stykamy się ze światem równoległym , być może jest to nadprzestrzeń, a może inny dodatkowy np. 4-ty wymiar naszej przestrzeni - jest wiele takich zjawisk co nauka nie potrafi ich wyjaśnić.

Zwrot wchodzić w odmienny wymiar ma sens podobnie jak zwrot wchodzić na obroty lub wchodzić w odmienny czas. Tak dzieje się np.wówczas kiedy alpiniści wspinają się na szczyt góry , tam czas 1 sek. nie jest równy jednostce wzorcowej podobnie jak wymiar np. metra odbiega długością od wzorca.

Wymiar np. szyny kolejowej zmienia się co do długości w zależności od temperatury otoczenia, a zmiana wymiaru objętości np. gazu wraz z podgrzaniem pozwala na unoszenie się balonem.

Jak tobie wiadomo Ziemia nasza podzielona została na strefy czasowe - tak więc kiedy przekroczysz samochodem lub samolotem granicę strefy twój zegarek będzie pokazywał odmienny (o 1 godz. lub więcej) czas od tego jakim ludzie posługują się w danej strefie. Nie zapomnij również przestawić zegarek o 1 godz bowiem dzisiejszej nocy wchodzimy w obowiązujący u nas czas zimowy.

Podobnie zmienia się czas i wymiar kiedy szybko przemieszczasz się np. kiedy biegniesz - zostało to udowodnione pomiarami. Wystarczy zainteresować sie tym a znajdziesz dokładny opis doświadczeń, dlatego sugerowałem abyś zapoznał sie z dostępną literaturą (słownictwem) na ten temat jak również znacznie ciekawszą o seansach z udziałem Ossowieckiego, Klimuszki , M.Skłodowskiej-Curie - tam również prowadzone były naukowe doświadczenia np. z przemieszczaniem wazonu z kwiatami (bez opuszczania miejsca przy stole) do sąsiedniego pokoju przez ścianę.

Pozdrawiam - ZbyszekzWarszawy
(26październik2014)
27-10-2014 15:36 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)Odp: Re: 4-ty wymiar miary i czasu
>Jak na dzisiaj nie jest to jeszcze wyjaśnione ile wymiarów ma nasza przestrzeń - być może stykamy się ze światem równoległym , być może jest to nadprzestrzeń, a może inny dodatkowy np. 4-ty wymiar naszej przestrzeni
...a być może żadne z powyższych.

> - jest wiele takich zjawisk co nauka nie potrafi ich wyjaśnić.
Owszem - tylko nie wiem, czy to ma być argument przeciw nauce, czy co? Jakby wszystko było wyjaśnione, naukowcy nie mieliby już nic do roboty.

> Zwrot wchodzić w odmienny wymiar ma sens podobnie jak zwrot wchodzić na obroty lub wchodzić w odmienny czas.
"Wchodzić na obroty" to pewien idiom, który prawdopodobnie da się znaleźć w odpowiednim słowniku. Spróbuj tam znaleźć "wchodzić w odmienny wymiar" albo "wchodzić w odmienny czas".
Swoją drogą, co to sformułowanie w ogóle ma znaczyć?

> Tak dzieje się np.wówczas kiedy alpiniści wspinają się na szczyt góry , tam czas 1 sek. nie jest równy jednostce wzorcowej podobnie jak wymiar np. metra odbiega długością od wzorca.
Jeżeli ktoś zmierzy odcinek, którego długość odbiega od długości wzorca metra (choć ściśle rzecz biorąc nie istnieje żaden materialny wzorzec, no ale nieważne), to znaczy, że ten odcinek nie miał długości metra. To samo dotyczy sekundy. Przykro mi, ale to kolejna rzecz bez sensu, którą napisałeś.

>Wymiar np. szyny kolejowej zmienia się co do długości w zależności od temperatury otoczenia, a zmiana wymiaru objętości np. gazu wraz z podgrzaniem pozwala na unoszenie się balonem.
Nie żadna zmiana "wymiaru", tylko zmiana długości albo zmiana objętości. Zwykła rozszerzalność temperaturowa. A temperatura nadal nie ma nic wspólnego z liczbą opisującą ile jest niezależnych kierunków w przestrzeni (czyli: wymiarem).

>Jak tobie wiadomo Ziemia nasza podzielona została na strefy czasowe - tak więc kiedy przekroczysz samochodem lub samolotem granicę strefy twój zegarek będzie pokazywał odmienny (o 1 godz. lub więcej) czas od tego jakim ludzie posługują się w danej strefie. Nie zapomnij również przestawić zegarek o 1 godz bowiem dzisiejszej nocy wchodzimy w obowiązujący u nas czas zimowy.
Owszem. Ale co to ma do tematu?

>Podobnie zmienia się czas i wymiar kiedy szybko przemieszczasz się np. kiedy biegniesz - zostało to udowodnione pomiarami. Wystarczy zainteresować sie tym a znajdziesz dokładny opis doświadczeń
Tak się składa, że jestem świadom istnienia zjawiska dylatacji czasu i wiem, na czym ono polega Problem w tym, że Ty chyba nie za bardzo wiesz, a próbujesz wypowiadać się z pozycji eksperta. To nigdy nie prowadzi do dobrych rezultatów.

> dlatego sugerowałem abyś zapoznał sie z dostępną literaturą (słownictwem) na ten temat jak również znacznie ciekawszą o seansach z udziałem Ossowieckiego, Klimuszki , M.Skłodowskiej-Curie - tam również prowadzone były naukowe doświadczenia np. z przemieszczaniem wazonu z kwiatami (bez opuszczania miejsca przy stole) do sąsiedniego pokoju przez ścianę.
Seanse. Przemieszczanie wazonu przez ścianę. Naukowe. Aha.
Czy aby na pewno rozumiemy tak samo słowo "naukowe"?
19-10-2014 12:04 
 Ocena 3 na 3
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
Odp: 4-ty wymiar
>Jeśli ktoś znajduje się w silnym polu grawitacyjnym albo szybko się porusza to odczuwa inny upływ czasu. Gdyby obu ochotnikom puścić film, jeden z nich zobaczy go pierwszy - mimo iż oglądają to samo. Jeśli jeden obserwator ma szybszy upływ czasu od drugiego, to można powiedzieć, że względem siebie, jeden jest w przyszłości a drugi w przeszłości. Jeśli tak, to mówienie o czasie jako o wymiarze ma praktyczny sens. Pozwala obliczyć sekwencję zdarzeń. Patrząc na sygnał z satelity GPS widzę obraz nie tylko opóźniony o ułamek sekundy, ale także wygenerowany w innym czasie niż tu na Ziemi. Zegar pokładowy satelity będzie wskazywać inną godzinę niż na powierzchni. Różnica wynika nie tylko z oddalenia satelity, ale również dużej prędkości i zmniejszonego pola grawitacyjnego. Jeśli chciałbym zatem ustalić swoją pozycję za pomocą sygnału GPS, muszę przyjąć, że satelita istnieje w innym wymiarze czasowym i na tej podstawie dokonać poprawki swojego położenia. Wydaje mi się, że fizyka relatywistyczna niejako przeczy założeniu, że czas jest tylko iluzją, skoro wiemy, że może on płynąć z różną prędkością...a nawet stanąć w całkowicie w przypadku czarnej dziury, lub cofać w przypadku hipotetycznych tuneli czasoprzestrzennych.

Tyle, że dzisiaj większość zjawisk jakie wyjaśnia "pokręcona" relatywistyka Einstaina, można wyjaśnić w sposób dużo bardziej odpowiadający rzeczywistości, bez użycia pojęcia czasoprzestrzeni i 4 wymiarów.

Jeżeli założymy, że materia na charakter falowy i jest to efekt superpozycji fal rozchodzących się z prędkością c, w drgającej przestrzeni , da się to wyjaśnić za pomocą relatywistyki Lorenza, oraz efektu Doplera, bez uciekania się do pojęcia czasoprzestrzeni.

Polecam świetne prace Gabriala Lefreniere:
web.archiv(*)p://glafreniere.com/matter.htm

Oczywiście, są to bardzo trudne zagadnienia z matematycznego punktu widzenia, jednak taki obraz wszechświata jako 3-wymiaroewj drgającej przestrzeni, gdzie wszystko czego doświadczamy(materia i oddziaływania) to efekt rozchodzących się fal jest najbardziej klarowny i odpowiadający rzeczywistości.

Polecam również książkę Milo Wolffa o falowej strukturze materii.
20-10-2014 21:40 
 Ocena 2 na 2
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli założymy, że materia na charakter falowy i jest to efekt superpozycji fal rozchodzących się z prędkością c, w drgającej przestrzeni , da się to wyjaśnić za pomocą relatywistyki Lorenza, oraz efektu Doplera, bez uciekania się do pojęcia czasoprzestrzeni.

Tego chyba nawet nie potrzeba specjalnie zakładać... raczej nie ma już innego wyjścia.
Np. tą wciąż nieuchwytną grawitację można łatwo z tego wyprowadzić!

>Polecam świetne prace Gabriala Lefreniere:
>web.archiv(*)p://glafreniere.com/matter.htm
>Oczywiście, są to bardzo trudne zagadnienia z matematycznego punktu widzenia, jednak taki obraz wszechświata jako 3-wymiaroewj drgającej przestrzeni, gdzie wszystko czego doświadczamy(materia i oddziaływania) to efekt rozchodzących się fal jest najbardziej klarowny i odpowiadający rzeczywistości.

>Polecam również książkę Milo Wolffa o falowej strukturze materii.

Wolffa raczej nie polecam... no, może polecam ale nie radzę w to wierzyć od razu.
24-10-2014 16:50 
 Ocena-2 na 4
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: 4-ty wymiar - czy jest on potrzebny
>>Jeżeli założymy, że materia na charakter falowy i jest to efekt superpozycji fal rozchodzących się z prędkością c, w drgającej przestrzeni , da się to wyjaśnić za pomocą relatywistyki Lorenza, oraz efektu Doplera. .. Polecam świetne prace Gabriala Lefreniere: web.archiv(*)p://glafreniere.com/matter.htm ... obraz wszechświata jako 3-wymiarowej drgającej przestrzeni ... (Aaltonen)

>Tego chyba nawet nie potrzeba specjalnie zakładać... raczej nie ma już innego wyjścia. (atto)

Jeśli tak ma to wyglądać jak na animacji z podanego wyżej linku - to gdzie znika ta materia z 3-wymiarowej przestrzeni ? ... No bo jeśli drga przestrzeń to drga również materia tak jak ten pik rezonansu - raz ona jest a innym razem jej nie ma. Inaczej mówiąc raz ją widzimy, a innym razem jest niewidoczna bo znika pod hotyzontem zdarzeń.
Czy aby dla takiego zaistnienia materii nie jest potrzebny 4-ty wymiar aby tam materię schować tak jak tą ciemną materię ?

(24październik2014 - ZbyszekzWarszawy)
25-10-2014 00:28 
 Ocena 1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli tak ma to wyglądać jak na animacji z podanego wyżej linku - to gdzie znika ta materia z 3-wymiarowej przestrzeni ?

Nie ma żadnej takiej solidnej, trwałej materii w dosłownym, czy potocznym sensie.
Po prostu wszystko jest tu pełne tych fal... podobnie jak magnes.
26-10-2014 11:44 
 0 na 2
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>>Jeśli tak ma to wyglądać jak na animacji z podanego wyżej linku - to gdzie znika ta materia z 3-wymiarowej przestrzeni ?
>Nie ma żadnej takiej solidnej, trwałej materii w dosłownym, czy potocznym sensie.
>Po prostu wszystko jest tu pełne tych fal... podobnie jak magnes.

Właściwie to taka sferyczna fala stojąca może trwać wiecznie, jeżeli cały czas dochodzą do niej fale z otaczającej przestrzeni.

Zagadką są właściwie tylko właściwości przestrzeni jako ośrodka rozchodzenia się tych fal.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Właściwie to taka sferyczna fala stojąca może trwać wiecznie, jeżeli cały czas dochodzą do niej fale z otaczającej przestrzeni.

Ja tam nie wiem, czy takie coś może stać... nawet i pół sekundy.

>Zagadką są właściwie tylko właściwości przestrzeni jako ośrodka rozchodzenia się tych fal.

Raczej medium, bo przestrzeń nie ma żadnych własności... o czym już starożytni wiedzieli.

Przestrzeń to tylko zbiór potencjalnych, możliwych stanów czegoś... np. masz przestrzeń barw, słyszalnych dźwięków, są też przestrzenie fazowe, itd.
27-10-2014 08:56 
 0 na 2
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>Ja tam nie wiem, czy takie coś może stać... nawet i pół sekundy.
Dlaczego?
>Raczej medium, bo przestrzeń nie ma żadnych własności... o czym już starożytni wiedzieli.
>Przestrzeń to tylko zbiór potencjalnych, możliwych stanów czegoś... np. masz przestrzeń barw, słyszalnych dźwięków, są też przestrzenie fazowe, itd.
Właściwie to sama przestrzeń stanowi medium rozchodzenia się tych fal. Nie mnoż bytów ponad miarę.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>>Ja tam nie wiem, czy takie coś może stać... nawet i pół sekundy.
>Dlaczego?

Wystarczy gdy spróbujesz zapisać coś takiego - równaniami...

Podpowiem tylko niewtajemniczonym, że pojawia się tu
taki malutki problem z warunkami brzegowymi,
o których chyba programiści symulacji dobrze wiedzą...
no, co tu dużo gadać: zabraknie im ramu do tego typu symulacji.

>Właściwie to sama przestrzeń stanowi medium rozchodzenia się tych fal. Nie mnoż bytów ponad miarę.

Mieszasz pojęcia chłopie.
Burdel pojęciowy w matmie to rodzaj skrajnej dewiacji... coś jak ostra schizofrenia w psychologii.
29-10-2014 15:13 
 Ocena-1 na 1
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>>>Ja tam nie wiem, czy takie coś może stać... nawet i pół sekundy.
>>Dlaczego?
>Wystarczy gdy spróbujesz zapisać coś takiego - równaniami...
>Podpowiem tylko niewtajemniczonym, że pojawia się tu
>taki malutki problem z warunkami brzegowymi,
>o których chyba programiści symulacji dobrze wiedzą...
>no, co tu dużo gadać: zabraknie im ramu do tego typu symulacji.

Przecież taką falę bez problemu można zapisać za pomocą równań.
A symulacja to zawsze pewne uproszczenie.
Ramu to może mi zabraknąć nawet przy liczeniu pola koła o promieniu jeden .

>>Właściwie to sama przestrzeń stanowi medium rozchodzenia się tych fal. Nie mnoż bytów ponad miarę.
>Mieszasz pojęcia chłopie.
>Burdel pojęciowy w matmie to rodzaj skrajnej dewiacji... coś jak ostra schizofrenia w psychologii.
Dla mnie sama przestrzeń jest ośrodkiem rozchodzenia się fal materii.
Jeżeli pojawia się zaburzenie przestrzeni, rozchodzi się we wszystkich kierunkach z prędkością c.
Na szczęście rzeczywistość to nie matematyka, chciaż większość rzeczy można za jej pomocą opisywać, pod warunkiem, że nie jest się dewiantem matematycznym.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Przecież taką falę bez problemu można zapisać za pomocą równań.

Myśliciele od ekspansji świata też z pełnym sukcesem zapisali swoje urojenia...
no i Wielkie Gówno z tego wyszło.

Ekspansja świata wg metryki Friedmana: r' = a * r;
zatem tak samo trzeba przeliczyć i prędkości, więc i: c' = a * c;
co daje: f' = f, czyli zdumiewająco zerowy redshift kosmologiczny.
02-11-2014 07:24 
 Ocena-1 na 1
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>Myśliciele od ekspansji świata też z pełnym sukcesem zapisali swoje urojenia...
>no i Wielkie Gówno z tego wyszło.
>Ekspansja świata wg metryki Friedmana: r' = a * r;
>zatem tak samo trzeba przeliczyć i prędkości, więc i: c' = a * c;
>co daje: f' = f, czyli zdumiewająco zerowy redshift kosmologiczny.

Tylko, że nigdy nie wykryta i nigdy nie potwierdzona doświadczalnie - kulka - foton - podobno zmienia trajektorię zgodnie z zaginająca się przestrzenią, ale prędkości wraz z rozciąganiem przestrzeni już nie zmienia....rozumiesz?
Jak nie rozumiesz to nie zrozumiesz.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Tylko, że nigdy nie wykryta i nigdy nie potwierdzona doświadczalnie - kulka - foton - podobno zmienia trajektorię zgodnie z zaginająca się przestrzenią, ale prędkości wraz z rozciąganiem przestrzeni już nie zmienia....rozumiesz?

Chyba w socjologii tak pracują.
Prędkość wyliczamy z tego samego modelu, co i wydłużanie.
I masz jak byk: f = inv, no i goodbaj dzieciaki.

Zresztą to jest nawet tak na... babskie oko oczywiste:
żeby coś rozciągnąć to trzeba jeden koniec przyspieszyć względem drugiego,
bo inaczej przecież nic się nie wydłuży.

Nie ma żadnego redshitowania w standardowej kosmologii!
Tam jest tylko... wielkie gadanie - znane dobrze z epoki geocentryzmu;
był tam m.in. jeden arcymistrz wielce oświecony, który podał aż 140 dowodów błędności urojeń Kopernika.

>Jak nie rozumiesz to nie zrozumiesz.

Przestań myśleć i zacznij liczyć.
Ebvalaim (2787 punktów)
>>>Ja tam nie wiem, czy takie coś może stać... nawet i pół sekundy.
>>Dlaczego?
>Wystarczy gdy spróbujesz zapisać coś takiego - równaniami...
>Podpowiem tylko niewtajemniczonym, że pojawia się tu
>taki malutki problem z warunkami brzegowymi,
>o których chyba programiści symulacji dobrze wiedzą...
>no, co tu dużo gadać: zabraknie im ramu do tego typu symulacji.
Hm, czyżby?

Spróbowałem sobie rozwiązać równanie falowe dla stojącej, sferycznej fali i wyszło mi coś takiego o:
f(r,t) = (A sin(kr) + B cos(kr))/(kr)*cos(wt)
Warunek brzegowy zasadniczo jest jeden: żeby f(0,t) było skończone. To daje B=0 i dostajemy:
f(r,t) = A/(kr)*sin(kr)*cos(wt)

No i ja tu dalszych problemów nie widzę, ale może coś przegapiłem - jeśli tak, prosiłbym o wskazanie co to takiego.
30-10-2014 02:16 
 Ocena-1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Spróbowałem sobie rozwiązać równanie falowe dla stojącej, sferycznej fali i wyszło mi coś takiego o:
>f(r,t) = (A sin(kr) + B cos(kr))/(kr)*cos(wt)
>Warunek brzegowy zasadniczo jest jeden: żeby f(0,t) było skończone. To daje B=0 i dostajemy:
>f(r,t) = A/(kr)*sin(kr)*cos(wt)
>No i ja tu dalszych problemów nie widzę, ale może coś przegapiłem - jeśli tak, prosiłbym o wskazanie co to takiego.

Chyba wszystko przegapiłeś... jak ci biedni panowie astrolodzy od ekspansji w kosmosie,
którzy tylko finalny i oczekiwany wynik znali.
Ebvalaim (2787 punktów)
>Chyba wszystko przegapiłeś... jak ci biedni panowie astrolodzy od ekspansji w kosmosie,
>którzy tylko finalny i oczekiwany wynik znali.
>
Chyba to nie jest merytoryczna odpowiedź i chyba mnie nie przekonałeś.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Ty chyba nie zdajesz sobie nawet sprawy z czym masz do czynienia.

Ta twoja fale nie jest stojąca, lecz to jest tylko zwyczajne perpetuum mobile,
rozpraszające energię sferycznie dookoła siebie.

Ewentualnie mogę ci to naprawić od ręki: A = 0, a wtedy:
f(x,t) = 0, no i teraz jest OK.
31-10-2014 08:54 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Ty chyba nie zdajesz sobie nawet sprawy z czym masz do czynienia.
>Ta twoja fale nie jest stojąca, lecz to jest tylko zwyczajne perpetuum mobile,
>rozpraszające energię sferycznie dookoła siebie.
>Ewentualnie mogę ci to naprawić od ręki: A = 0, a wtedy:
>f(x,t) = 0, no i teraz jest OK.
E, jakie od razu perpetuum mobile? Nikt nie powiedział, że nie trzeba takiej fali dostarczać energii z zewnątrz, wręcz Aaltonen napisał: "Właściwie to taka sferyczna fala stojąca może trwać wiecznie, jeżeli cały czas dochodzą do niej fale z otaczającej przestrzeni.".
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>E, jakie od razu perpetuum mobile? Nikt nie powiedział, że nie trzeba takiej fali dostarczać energii z zewnątrz, wręcz Aaltonen napisał: "Właściwie to taka sferyczna fala stojąca może trwać wiecznie, jeżeli cały czas dochodzą do niej fale z otaczającej przestrzeni.".

Zgadza się.
I ja mówił właśnie o takich równaniach i/lub symulacji.

Poz tym o ile pamiętam równania fal stojących nie zawierają tego t...
i dlatego też nazwano to 'stojącą', czyli stacjonarną,
co znaczy time-independent - niezależną od czasu.

Ty napisałeś tylko połowę równania: dla fal wychodzących tylko, tj. bez wchodzących.

W sumie można takie coś łatwo symulować ale w skończonym - zamkniętym obszarze,
np. na sferze... no ale to chyba po prostu te sferyki wyjdą, znane np. z heliosejsmologii.
01-11-2014 16:58 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Poz tym o ile pamiętam równania fal stojących nie zawierają tego t...
>i dlatego też nazwano to 'stojącą', czyli stacjonarną,
>co znaczy time-independent - niezależną od czasu.
No tak niespecjalnie. Widział Ty kiedy falę stojącą?

Fala stojąca polega na tym, że "grzbiety" fali się nie przesuwają, tylko oscylują w miejscu. W rezultacie pojawiają się węzły (miejsca, w których wychylenie zawsze jest 0 - tutaj są w tych r, gdzie sin(kr) = 0) oraz strzałki (miejsca, gdzie amplituda wychyleń jest maksymalna - tutaj: sin(kr) = +/-1).

>Ty napisałeś tylko połowę równania: dla fal wychodzących tylko, tj. bez wchodzących.
I znowu nieprawda.
sin(kr)cos(wt) = (sin(wt+kr) - sin(wt-kr))/2
sin(wt-kr) to część wychodząca, sin(wt+kr) to część wchodząca.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Oczywiście.

Takie coś co ja sobie tu chlapnąłem byłoby zupełnie innym typem fali...
to taka fala niewykrywalna.

Raz tylko spotkałem się z tego typu falami w literaturze.
To się nazywa jakoś fine wave, albo subtle.
Taką falę można wykryć dopiero podczas ruchu - my sami musimy się przemieszczać względem medium, np. powierza, inaczej one jakby nie istnieją dla nas.

>>Ty napisałeś tylko połowę równania: dla fal wychodzących tylko, tj. bez wchodzących.
>I znowu nieprawda.
>sin(kr)cos(wt) = (sin(wt+kr) - sin(wt-kr))/2
>sin(wt-kr) to część wychodząca, sin(wt+kr) to część wchodząca.

To jest pikuś - każdy zasraniec o tym wie.

Mówiłem: to ma być selfsustained...

W przypadku 3D musiałbyś uwzględnić promień pełnego zasłaniania,
coś jak promień widoczności w śnieżycy, a wtedy można ograniczyć obszar, no i zasuwać z tym.
Tyle że i tak nic z tego, bo byłoby to pewnie coś w stylu tych tradycyjnych 10^80 węzłów - atomów.
27-10-2014 22:04 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)
>>>Jeśli tak ma to wyglądać jak na animacji z podanego wyżej linku - to gdzie znika ta materia z 3-wymiarowej przestrzeni ? (ZbyszekzWarszawy)
>>Nie ma żadnej takiej solidnej, trwałej materii w dosłownym, czy potocznym sensie. Po prostu wszystko jest tu pełne tych fal... podobnie jak magnes. (atto)
>Właściwie to taka sferyczna fala stojąca może trwać wiecznie, jeżeli cały czas dochodzą do niej fale z otaczającej przestrzeni. Zagadką są właściwie tylko właściwości przestrzeni jako ośrodka rozchodzenia się tych fal. (Aaltonen)

Nic to nie szkodzi że materia nie ma żadnej takiej solidnej , trwałej budowy - energetyczna postać materii daje dużo ciekawych możliwości np. zmiany kształtu , rozmiaru, klonowania oraz sposobu podróżowania na duże odległości, np. teleportacji.

O ile falową drgającą przestrzeń można zilustrować jak na powyższej animacji , zagadką pozostaje jak wkomponować w tą przestrzeń skomplikowane struktury drgającej materii ?

(27pażdziernik2014 - ZbyszekzWarszawy)
29-10-2014 22:18 
 Ocena 1 na 3
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)

>O ile falową drgającą przestrzeń można zilustrować jak na powyższej animacji , zagadką pozostaje jak wkomponować w tą przestrzeń skomplikowane struktury drgającej materii ?

Nie jest to żadna zagadka.
Fale stojące tworzą określone wzorce.
W jednym wymiarze sprawa jest prosta: struna gitary może drgać tylko w całości, albo podzielić się na pół, albo na trzy jednakowe części... albo na dowolną całkowitą wielokrotność.

W dwóch wymiarach możliwości drgań fali jest więcej. Membrana bębna może drgać promieniście lub obwodowo, lub dowolną kombinacją tych dwóch składowych, oraz dowolnymi ich całkowitymi wielokrotnościami. Tworzy to dwuwymiarowe kształty, zwane Figurami Chladniego.
www.acs.ps(*)mos/MembraneCircle/Circle.html

Tutaj ciekawy eksperyment, ukazujący te kształty:

youtu.be/wvJAgrUBF4w

Natomiast w trzech wymiarach możliwości jest jeszcze więcej i fale stojące tworzą już dość skomplikowane kształty, zwane "harmonikami sferycznymi", które obrazują orbitale elektronowe w atomach ( funkcje będące rozwiązaniami równania różniczkowego Laplace'a zapisanego w symetrii sferycznej).

www.orbitals.com/orb/orbtable.htm
04-11-2014 13:24 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: 4-ty wymiar - dla falowej przestrzeni
>>... zagadką pozostaje jak wkomponować w tą przestrzeń skomplikowane struktury drgającej materii ?
>Nie jest to żadna zagadka. ... w trzech wymiarach ... fale stojące tworzą już dość skomplikowane kształty, zwane "harmonikami sferycznymi", które obrazują orbitale elektronowe w atomach ( funkcje będące rozwiązaniami równania różniczkowego Laplace'a zapisanego w symetrii sferycznej). www.orbitals.com/orb/orbtable.htm (Aaltonen)

Troche wyjaśniło mi to sprawe, fajne zobrazowanie sytuacji - teraz ta przestrzeń nabiera materialnych kształtów, jak jednak zmusić tą falę aby zaczęła przemieszczać się skoro istnieje ona właśnie jedynie w tym miejscu jako stojąca ?

>Nie jest potrzebny 4 wymiar do rozchodzenia się fal w trójwymiarowej przestrzeni. (Aaltonen)

Fala z czterowymiarowej przestrzeni będzie widoczna w trójwymiarowej przestrzeni jako fala przerywana, wlaśnie tak jak widoczne były rods na zdjęciu z poprzedniego wątku "Czwarty wymiar" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,630630)

- skokowe przemieszczanie sie rods

Uważam że na tym zdjęciu widoczna jest trajektoria ruchu jednego rods'a, widać go jakby przemieszczał się skokowo. Sprawia to wrażenie jakby "odbijał" sie od czegoś czego nie widać na zdjęciu, dlaczego on znika z naszej przestrzeni ?

(4październik2014 - ZbyszekzWarszawy)
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Troche wyjaśniło mi to sprawe, fajne zobrazowanie sytuacji - teraz ta przestrzeń nabiera materialnych kształtów, jak jednak zmusić tą falę aby zaczęła przemieszczać się skoro istnieje ona właśnie jedynie w tym miejscu jako stojąca ?

Wystarczy coś tam lekko zmieniać i wtedy to pojedzie...
no ale taki problem jest już z milion razy rudniejszy do analizy, niż te stojące.

Coś jak stacjonarne matematyczne czarne dziury vs rzeczywiste gwiazdy, czy kwazary.
09-11-2014 11:01 
 0 na 2
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)

>Troche wyjaśniło mi to sprawe, fajne zobrazowanie sytuacji - teraz ta przestrzeń nabiera materialnych kształtów, jak jednak zmusić tą falę aby zaczęła przemieszczać się skoro istnieje ona właśnie jedynie w tym miejscu jako stojąca ?

Pamiętaj, że fala stojąca to wynik złożenia fal przemieszczjących się w przestrzeni z prędkością C.
Taka fala stojąca, zacznie się przemieszczeć w wyniku interferencji z inną falą znajdującą się w pobliżu. Jest to świetnie wyjaśnione na stronach LaFreniera.

Najciekawsze jest to, że jako jedyny czlowiek w bardzo prosty sposób wyjaśnia oddziaływanie między dwoma "cząstkami", jako wynik interferencji fal, z których są zbudowane.

Współczesna fizyka nie ma do powiedzenia dosłownie nic sensownego, o tak fundamentalnej rzeczy jak np. oddziaływanie między dwoma elektronami, dlaczego się "odpychają".

W teori LaFreniera jest to naturalne. Nie wyjaśnia tego za pomocą sił oddziaływań , tylko za pomocą interferencji.

Myślę, że to będzie prawdziwa rewolucja w fizyce, a teraz dzięki bardzo szybkim komputerom będziemy mogli symulować takie interferujace układy , co nie było kompletnie możliwe 50 czy 100 lat temu.
Właściwie to chyba czeka nas największy przewrót w fizyce w historii.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>W teori LaFreniera jest to naturalne. Nie wyjaśnia tego za pomocą sił oddziaływań , tylko za pomocą interferencji.

Bez przesady.
Takie fale, czyli cząstki - węzły, nie byłby trwałe.

A poza tym należałoby wyjaśnić - wyliczyć kilka rzeczy,
aby ta teoria mogła stanąć na własnych nogach, m.in.:
masy cząstek, zwłaszcza ta stała fundamentalna 1836, a i alpha = 1/137, i kilka innych, w tym i sam ładunek elementarny: e.

>Właściwie to chyba czeka nas największy przewrót w fizyce w historii.

Może, ale za 100000 lat... o ile nie będzie kolejnego potopu.
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>>W teori LaFreniera jest to naturalne. Nie wyjaśnia tego za pomocą sił oddziaływań , tylko za pomocą interferencji.
>Bez przesady.
>Takie fale, czyli cząstki - węzły, nie byłby trwałe.
Jak to nie?. A chmury elektronowe, to czym niby są? Falami stojącymi utworzonymi dookoła jądra atomu.

>A poza tym należałoby wyjaśnić - wyliczyć kilka rzeczy,
>aby ta teoria mogła stanąć na własnych nogach, m.in.:
>masy cząstek, zwłaszcza ta stała fundamentalna 1836, a i alpha = 1/137, i kilka innych, w tym i sam ładunek elementarny: e.
Obecne teorie też tego nie wyjaśniają.
Za to jest tutaj pole do wykorzystania komputerów i symulacji procesów falowych. Właściwie to mechanika falowa 3D dopiero raczkuje.
Myślę, że ta teoria już stanęła na nogi bo wykaśnia wiele rzeczy, wyłącznie za pomocą prostej mechaniki falowej:
- prędkość światła i z czysto mechanicznego punktu widzenia dlaczego jest największą możliwą prędkością materii.
- skrócenie Lorenza i "dylatację czasu"
- relatywistyczny przyrost masy
- bezwładność materii i energię kinetyczną
- oddziaływania między elektronami i pozytonami
- względniść inercjalnych układów odniesienia.
I jeszcze parę innych rzeczy które obecna fizyka wyjaśnia jako "tak musi być i nie pytaj dlaczego".
Można to traktować jako zalążek do całkowicie nowej teorii, tłumaczącej kwantówkę jak i relatywistykę zjawiskami falowymi.
11-11-2014 03:18 
 Ocena-1 na 3
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: 4-ty wymiar - dla fali światła
>>... teraz ta przestrzeń nabiera materialnych kształtów, jak jednak zmusić tą falę aby zaczęła przemieszczać się skoro istnieje ona właśnie jedynie w tym miejscu jako stojąca ?

>Wystarczy coś tam lekko zmieniać i wtedy to pojedzie... no ale taki problem jest już z milion razy trudniejszy do analizy, niż te stojące. (atto)

Prawdopodobnie taka jest natura fali stojącej, że ona ma stać w miejscu ewentualnie przemieszczać się wraz z układem do którego należy ... nazywamy to bezwładnością masy. Aby ruszyć taki układ fal stojących niezbędne wydaje sie przyłożenie siły zewnętrznej.

>Pamiętaj, że fala stojąca to wynik złożenia fal przemieszczjących się w przestrzeni z prędkością C. Taka fala stojąca, zacznie się przemieszczeć w wyniku interferencji z inną falą znajdującą się w pobliżu. Jest to świetnie wyjaśnione na stronach LaFreniera.... jako jedyny czlowiek w bardzo prosty sposób wyjaśnia oddziaływanie między dwoma "cząstkami", jako wynik interferencji fal, z których są zbudowane ... (Aaltonen)

Do podobnych wniosków doszedłem juz kilka lat temu zanim poznałem propozycje LaFreniera. Na uwagę zasługuje to co powiedziałeś : " Taka fala stojąca, zacznie się przemieszczeć w wyniku interferencji z inną falą znajdującą się w pobliżu " - mam nadzieję wrócimy do tego zagadnienia w następnym wątku p.t. Zderzak Łągiewki , Taka fala może rownież zmieniać kierunek ruchu np.z posuwistego na obrotowy, zachowując moment bezwładności.

Problem z teorią falową LaFreniera polega na tym że on nigdy nie widział tej fali jaką opisuje, wobec czego jego teoria jest zasadna jedynie częściowo. W rzeczywistości fala o jakiej mówimy w niczym nie przypomina tej znanej nam z monitora oscyloskopu , ponieważ FALA ŚWIATŁA MA DWOJAKĄ NATURĘ. Dzięki swojej naturze może być częścią składową materii (tworzyć masę) w przeciwieństwie do fali elektromagnetycznej.

(11listopad2014 - ZbyszekzWarszawy)
26-10-2014 11:31 
 Ocena 1 na 3
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
Odp: 4-ty wymiar - czy jest on potrzebny

>Jeśli tak ma to wyglądać jak na animacji z podanego wyżej linku - to gdzie znika ta materia z 3-wymiarowej przestrzeni ?

Ta animacja to tylko model dwuwymiarowy w którym użyto sztucznego efektu 3D, żeby wyraźniej wskazać węzły fali - czyli miejsca o zerowej amplitudzie drgań.

>No bo jeśli drga przestrzeń to drga również materia tak jak ten pik rezonansu - raz ona jest a innym razem jej nie ma. Inaczej mówiąc raz ją widzimy, a innym razem jest niewidoczna bo znika pod hotyzontem zdarzeń.

To właśnie drgająca przestrzeń tworzy materię, oddziaływania, energię, bo właściwie to różny przejaw drgającej przestrzeni.

>Czy aby dla takiego zaistnienia materii nie jest potrzebny 4-ty wymiar aby tam materię schować tak jak tą ciemną materię ?

Nie jest potrzebny 4 wymiar do rozchodzenia się fal w trójwymiarowej przestrzeni.
Najprostszym przykładem są tutaj fale dźwiękowe w powietrzu.
27-10-2014 12:26 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)
>>Jeśli tak ma to wyglądać jak na animacji z podanego wyżej linku - to gdzie znika ta materia z 3-wymiarowej przestrzeni ?...No bo jeśli drga przestrzeń to drga również materia tak jak ten pik rezonansu - raz ona jest a innym razem jej nie ma. (ZbyszekzWarszawy)

>Ta animacja to tylko model dwuwymiarowy w którym użyto sztucznego efektu 3D, żeby wyraźniej wskazać węzły fali - czyli miejsca o zerowej amplitudzie drgań.Nie jest potrzebny 4 wymiar do rozchodzenia się fal w trójwymiarowej przestrzeni. Najprostszym przykładem są tutaj fale dźwiękowe w powietrzu. (Aaltonem)

Bardziej interesował mnie ten minus rezonansu amplitudy ... zakładając że pik rezonansu na dodatniej połowie wykresu jest w stanie przyczynić się do zaistnienia widzialnej dla nas materii o tyle jego odwzorowanie na ujemnej połowie wykresu powinno powodować zaistnienie ujemnego odbicia materii .

Pytanie moje dotyczyło właśnie tej ujemnej połowy - gdzie należy szukać tego odbicia materii, czy aby nie w dodatkowym 4-tym wymiarze przestrzeni ? Jeśli chodzi o węzły - czyli miejsca o zerowej amplitudzie to można je przyrównać do znanego w starożytnym Egipcie pojęcia "Oko Ra"

Przykład z falami dźwiękowymi niczego nie dowodzi - dźwięk słyszymy, podobnie jak widzimy materię w wyniku bezwładności pracy naszych narządów. Dzięki takiej bezwładności jesteśmy w stanie funkcjonować w naszym świecie. Gdyby jednak nasz wzrok rejestrował negatywne odbicie rezonansu amplitudy to prawdopodobnie zobaczylibyśmy ciemną materią obecnie dla nas niewidoczną.

(27październik2014 - ZbyszekzWarszawy)
16-10-2014 17:07 
 0 na 2
Scarabaeus (2198 punktów)Odp: 4-ty wymiar
>Po pierwsze czas to żaden dodatkowy wymiar, to tylko złudzenie kreowane przez nasze umysły.

Błąd. Czas to jedyny prawdziwy wymiar a pozostałe wymiary to złudzenie.
22-10-2014 09:09 
 Ocena-1 na 1
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>Błąd. Czas to jedyny prawdziwy wymiar a pozostałe wymiary to złudzenie.
W takim razie czym jest przemieszczenie się w przestrzeni?
Np. pojechałeś z domu do pracy? Wydawało ci się?

Teraz czas. Skoro jest to prawdziwy wymiar wg ciebie, proszę się w nim przemieścić np. o godzinę do tylu.
I co?
14-10-2014 16:19 
 Ocena 2 na 2
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Niepoważne.
4-ro wymiarowego nie można nabić na igłę z naszych 3D, bo to byłoby dla niego tylko styczne - jak prosta 1D do okręgu 2D.

Poza tym dowolna bryła 4D byłaby nieskończenie większa od dowolnego obiekty 3D, czyli całego naszego Wszechświata.

Ty na serio chciałbyś coś takiego złapać, uwięzić?
Ebvalaim (2787 punktów)
>Niepoważne.
>4-ro wymiarowego nie można nabić na igłę z naszych 3D, bo to byłoby dla niego tylko styczne - jak prosta 1D do okręgu 2D.
To potraktować czymś 2D. Coś 2D dla istoty 4D jest jak coś 1D dla nas (czyli np... igła).

>Poza tym dowolna bryła 4D byłaby nieskończenie większa od dowolnego obiekty 3D, czyli całego naszego Wszechświata.
Tak? Czy każda kula jest nieskończenie większa od każdego obiektu 2D? Serio?
14-10-2014 17:33 
 Ocena 2 na 2
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Ulegasz iluzji.

Chyba już jako 5 latek słyszałem o tym że w 4D można wyjść bez problemu z zamkniętej celi, zdjąć kajdanki, itd.

Albo dwie płaszczyzny w 4D mogą przeciąć się w jednym punkcie - wyobrażasz to sobie?
No, lepiej przestańcie się pogrążać, czy raczej ośmieszać tymi durnowatymi wyobrażeniami - wracać do szkoły, dzieciaki, bo nawet w 3D nie wyrobicie... przesada - nawet w 2D leżycie płasko na glebie!

> Tak? Czy każda kula jest nieskończenie większa od każdego obiektu 2D? Serio?

Jasne!
Dowolny obiekt 2D ma zero objętości, czyli zero masy, wagi, rangi, itd. - po prostu jest niczym w 3D!

kilka prostych faktów:

- linia prosta, czyli np. igła o zerowej grubości jest dla nas kompletnie niegroźna - można sobie takie coś wbijać prosto w serce, czy w łeb i absolutnie nic nie poczujemy.
- płaszczyzna może nas przeciąć wpół, ale 4-dimensa taka płaszczyzna nie ruszy - jego przetnie dopiero hiperpłaszczyzna, czyli przestrzeń 3D.
14-10-2014 19:25 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Chyba już jako 5 latek słyszałem o tym że w 4D można wyjść bez problemu z zamkniętej celi, zdjąć kajdanki, itd.
>No, lepiej przestańcie się pogrążać, czy raczej ośmieszać tymi durnowatymi wyobrażeniami - wracać do szkoły, dzieciaki, bo nawet w 3D nie wyrobicie... przesada - nawet w 2D leżycie płasko na glebie!
atto - biedny, sfrustrowany, niezrozumiany przez nikogo geniusz nauki.
Czy to nie dziwne, że tak niezwykle twórczy i oryginalny umysł potrzebuje dowartościowywać się w dziecinny sposób, plując na wszystkich dokoła i tupiąc nóżkami krzycząc przez połykane łzy: "Jesteście gupi! To JA jestem mondry!!!"

15-10-2014 04:04 
 Ocena 1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Nie potrzeba było żadnej specjalnej wiedzy ani zdolności,
żeby śmiać się z geocentryków już 2000 lat temu,
czyli 1500 lat przed Kopernikiem, i tak samo jest dzisiaj,
jedynie mity są inne... no, może bardziej głupie,
bo takie coś jak np. ekspansja przestrzeni, to już szczyty
ludzkich możliwości... ponad nieskończona naiwność!

Tym samym Einstein jednak się grubo mylił: ludzka głupota jest większa od inf.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Pochwal się swoimi osiągnięciami naukowymi w świecie nauki, zgłoś swoje teorie do publikacji w czasopismach naukowych, pokaż tym durnym naukowcom swój geniusz!
16-10-2014 01:41 
 0 na 4
atto (627 punktów)
(zablokowany)
A ty idź do księdza i popisz się przed nim, a on od razu zrozumie jaki głupi był całe życie, a i będzie się modlił do ciebie i daninę składał ochoczo.
16-10-2014 08:53 
 Ocena 1 na 1
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)
>A ty idź do księdza i popisz się przed nim, a on od razu zrozumie jaki głupi był całe życie, a i będzie się modlił do ciebie i daninę składał ochoczo.

coś w tym jest o czym pisze kulka. Pomału zaczynasz dyskutować sam ze sobą
16-10-2014 16:36 
 Ocena 1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Wszyscy tak przecież robią:
ty chyba nie wiesz że w necie rozmawiamy z automatami - botami...
w gry sieciowe też grasz z... autobotami.
16-10-2014 17:39 
 Ocena 1 na 1
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)
>Wszyscy tak przecież robią:

tylko przy założeniu że każda dyskusja bez wzgledu na liczbe dyskutujacych odbywa sie w glowie obserwatora/interpretatora.

>ty chyba nie wiesz że w necie rozmawiamy z automatami - botami...

ja sporo nie wiem ale ty mi na pewno wytluszczysz wlasciwą odpowiedz

>w gry sieciowe też grasz z... autobotami.
>

www.youtube.com/watch?v=rtu62Gklgso

chcialbym aby tak bylo

Ebvalaim (2787 punktów)
>Ulegasz iluzji.
>Chyba już jako 5 latek słyszałem o tym że w 4D można wyjść bez problemu z zamkniętej celi, zdjąć kajdanki, itd.
>Albo dwie płaszczyzny w 4D mogą przeciąć się w jednym punkcie - wyobrażasz to sobie?
Wyobraź sobie, że zdaję sobie z tego sprawę Tak się składa, że swego czasu sporo interesowałem się 4-wymiarową geometrią, skończyło się to zrobieniem programiku, w którym można chodzić po 4-wymiarowym "labiryncie".

>> Tak? Czy każda kula jest nieskończenie większa od każdego obiektu 2D? Serio?
>Jasne!
>Dowolny obiekt 2D ma zero objętości, czyli zero masy, wagi, rangi, itd. - po prostu jest niczym w 3D!
No jak to porównujesz w ten sposób, to tak.
Z tym że jeśli zakładamy, że przestrzeń jest w rzeczywistości 4-wymiarowa, a my sobie tylko żyjemy na 3-wymiarowej hiperpłaszczyźnie, to raczej nie mamy w tym 4 kierunku zerowej grubości. Niech to nawet będzie grubość mniejsza od rozmiaru atomu (czym zdaje się wielowymiarowe teorie próbują uzasadnić, że nie widzimy wyższych wymiarów), ale dopóki nie jest to 0, problemu nie ma.
15-10-2014 18:26 
 Ocena 1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Z tym że jeśli zakładamy, że przestrzeń jest w rzeczywistości 4-wymiarowa, a my sobie tylko żyjemy na 3-wymiarowej hiperpłaszczyźnie, to raczej nie mamy w tym 4 kierunku zerowej grubości. Niech to nawet będzie grubość mniejsza od rozmiaru atomu (czym zdaje się wielowymiarowe teorie próbują uzasadnić, że nie widzimy wyższych wymiarów), ale dopóki nie jest to 0, problemu nie ma.

Tylko szkoda że te teorie są zawsze 3D (raczej prawie),
bo te ekstra wymiary wiszą tam tylko jak te epicykle Ptolemeusza.

Model w pełni 4D byłby zupełnie inny od tych żałosnych improwizacji,
ale takiego te dzieciaki nie stworzą, bo są za słabe... już w geometrii 2D.
-jad- (18783 punktów)
>- płaszczyzna może nas przeciąć wpół, ale 4-dimensa taka płaszczyzna nie ruszy - jego przetnie dopiero hiperpłaszczyzna, czyli przestrzeń 3D.

>Dowolny obiekt 2D ma zero objętości, czyli zero masy, wagi, rangi, itd. - po prostu jest niczym w 3D!

Albo w jednym albo w drugim się mylisz choć według mnie, w obydwu
14-10-2014 19:30 
 0 na 2
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)

>To potraktować czymś 2D. Coś 2D dla istoty 4D jest jak coś 1D dla nas (czyli np... igła).
Przede wszystkim, żyjemy w przestrzeni którą opisujemy w trzech wymiarach, więc igła nie jest dla nas 1D tylko również 3D.
Po co dyskutować o czymś co nie istnieje? (1D, 2D, 4D itd)
julio555 (6 punktów)
Temat jest ciekawy. Ale dyskutanci powinni przeczytać przynajmniej jakiś jeden artykuł z teorii strun lub super strun lub bardziej zaawansowanych teorii.

Wtedy dyskusja byłaby ciekawsza.
Ebvalaim (2787 punktów)
>Temat jest ciekawy. Ale dyskutanci powinni przeczytać przynajmniej jakiś jeden artykuł z teorii strun lub super strun lub bardziej zaawansowanych teorii.
>Wtedy dyskusja byłaby ciekawsza.
>
Pod warunkiem, że znalazłby się również dyskutant, który wie o tych teoriach coś ponad poziom popularnonaukowy. W przeciwnym wypadku mielibyśmy do czynienia ze spekulacjami bez większego oparcia w rzeczywistości, bo niestety artykuły popularnonaukowe dają tylko złudzenie wiedzy o temacie
Ebvalaim (2787 punktów)
>>To potraktować czymś 2D. Coś 2D dla istoty 4D jest jak coś 1D dla nas (czyli np... igła).
>Przede wszystkim, żyjemy w przestrzeni którą opisujemy w trzech wymiarach, więc igła nie jest dla nas 1D tylko również 3D.
Ściśle rzecz biorąc, tak. Praktycznie w pewnych zastosowaniach można się tym nie przejmować i traktować igłę jak obiekt 1D.

>Po co dyskutować o czymś co nie istnieje? (1D, 2D, 4D itd)
Bo może to prowadzić do ciekawych wniosków, które czasem mogą mieć znaczenie dla tego, co istnieje.
Już nieraz matematyczne abstrakcje pozornie bez związku z rzeczywistością znajdowały zastosowanie w fizyce.
15-10-2014 11:07 
 Ocena 2 na 2
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>>>To potraktować czymś 2D. Coś 2D dla istoty 4D jest jak coś 1D dla nas (czyli np... igła).
>>Przede wszystkim, żyjemy w przestrzeni którą opisujemy w trzech wymiarach, więc igła nie jest dla nas 1D tylko również 3D.
>Ściśle rzecz biorąc, tak. Praktycznie w pewnych zastosowaniach można się tym nie przejmować i traktować igłę jak obiekt 1D.
Oczywiście. Tylko wtedy to nie będzie obraz rzeczywistości, tylko pewnie model, który ułatwia nam opis.

>Już nieraz matematyczne abstrakcje pozornie bez związku z rzeczywistością znajdowały zastosowanie w fizyce.
Problem w tym, że coraz więcej tych abstrakcji, coraz więcej niekompatybilnych teorii i coraz mniejsze, a wręcz żadne zastosowanie w praktyce.
Ebvalaim (2787 punktów)
>Problem w tym, że coraz więcej tych abstrakcji, coraz więcej niekompatybilnych teorii i coraz mniejsze, a wręcz żadne zastosowanie w praktyce.
Tylko z drugiej strony jest inny problem - nie przewidzisz, co znajdzie zastosowanie, a co nie. Pozostaje więc wymyślać co się da, a potem sprawdzać, czy ma to związek z rzeczywistością/
16-10-2014 18:08 
 Ocena 1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Już nieraz matematyczne abstrakcje pozornie bez związku z rzeczywistością znajdowały zastosowanie w fizyce.

Jakoś nie słyszałem o takim... wypadku.
Odwrotnie było nie raz, jak np. 1/2 = średnia krętu po sferze, co dało gamoniom pretekst do stworzenia nonsensownego pojęcia spinu 1/2.

Albo lepszy skecz: prędkość światła zmienia się tradycyjnie jak c - v,
a teraz pieprzą wszędzie z ambon, że czas się transformuje,
no bo oni przecież to widzą i nawet mierzą... dystans który pokonuje światło:
ct -> c(t - xv/c^2)

fakt - dedukcja w pełni godna wariata.
jamci (4752 punktów)
(zablokowany)
>Inaczej mówiąc - do ustalenia pozycji każdego obiektu w czasoprzestrzeni, wystarczą nam cztery wartości.
Chyba punktu nie obiektu?

Dlaczego niby tylko wymiarów przestrzeni ma być więcej a czasu nie? Jedno i drugie jest nam trudne do wyobrażenia.

Nie obserwujemy autonomicznych "płaszczaków" (pomijając traktujących poważnie przygody filmowe na płaskim ekranie). Trudno spodziewać się by obserwowały nas "czteroprzestrzennowymiarowszczaki".

Jeżeli postrzeganie 3 wymiarów przestrzeni wystarczy do funkcjonowania to jaki byłby sens utrudniania postrzegania czwartym wymiarem przestrzeni?
Ebvalaim (2787 punktów)
Luźno w związku z tematem - astr73.narod.ru/MC7D/MC7D.html
Powodzenia
wsx666 (1067 punktów)
Jeżeli dysponujemy trzema wymiarami przestrzennymi to zakładając, że chcemy zbudować najmniejszy możliwy hipotetyczny obiekt 3D, jak miał by on wyglądać ? Zagadka polega na tym, że zgodnie z naszą wiedzą najmniejszą możliwą długością jest Długość Plancka. Zakładając, że aby zbudować najmniejszy hipotetyczny model 3D posługując się odcinkami o Długości Plancka tworzymy sześcian o podstawie 1DP*1DP (DP- Długość Plancka), to już sama przekątna takiej podstawy miała by niedopuszczalną długość, ponieważ kwadrat o bokach 1*1 ma długość przekątnej pierwiastek z 2 a więc w przybliżeniu 1,4 a przecież nie można uzyskać wyniku 1,4 posługując się najmniejszą możliwą istniejącą długością jaką jest długość Plancka ponieważ to 4 po przecinku dzieliło by nie podzielne już odległości. Jak w takim razie można by zbudować realnie istniejący obiekt 3D zakładając, że posługiwać się możemy jedynie najmniejszymi z dostępnych niepodzielnymi odcinkami o długości 1 Planck. Jakieś sugestie ? Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego główkowania.
22-10-2014 07:16 
 Ocena 1 na 3
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
Widzisz do jakich absurdów doprowadza kwantówka?
Tak to jest jak się próbuje skwantować nawet przestrzeń...

Nie ma czegoś takiego jak najmniejsza możliwa długość. Przestrzeń jest ciągła.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365