 |
Czy ateiści poszukują partnerów będących ateistami? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-08-2009 22:41 | Szczepanik (821 punktów) | Czy ateiści poszukują partnerów będących ateistami?
1 na 1 | Próbuję ostatnio zorganizować dla racjonalistów i ateistów z Warszawy imprezy zapoznawcze nastawione na poszukiwanie partnera będącego racjonalistą bądź też ateistą ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,241546). Niestety muszę przyznać, iż zainteresowanie jest tak niskie, iż zacząłem się zastanawiać czy w ogóle istnieje taka potrzeba społeczna. Czy ateiści w ogóle poszukują jako partnera osoby o podobnym światopoglądzie? A może istotność przekonań światopoglądowych w mechanizmach ewolucyjnych jest bardzo niska w porównaniu do atrakcyjności fizycznej, siły woli, stanu posiadania... Najbardziej zaskoczył mnie jednak niemal całkowity brak zainteresowania ze strony mężczyzn. Tego faktu nawet nie potrafię wytłumaczyć. Ogólnie interesuje mnie czy według Was istnieje potrzeba wsparcia zwłaszcza młodych ateistów i racjonalistów (do 35 lat) w poszukiwaniu partnera o światopoglądzie ateistycznym bądź racjonalistycznym? Jeśli tak to czy zaproponowana forma spotkań jest odpowiednia? Jaka może być przyczyna tak niskiego zainteresowania mężczyzn tego typu randkami? No i najważniejsze czy uważacie za sensowne kontynuowanie tego projektu? Pozdrawiam serdecznie Jarek | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 | zachaj (5239 punktów) | Może maja partnerki.a moze maja ponad 35 lat.ja mam 23 i chcialbym poznac dziewczyne o poglądach podobnych do moich.znudzily mi sie puste laski z dyskotek.nie mam o czym z nimi gadac.chetnie bym poznal dziewczyne - ateistke, racjonalistke.Chyba jest mało takich w moim wieku.Tak mysle ale moze sie myle.powiem wiecej mam tylko 2 kolegow ktorzy myśla podobnie do mnie.Na wiekszosc tematow naukowych moge pogadac wylacznie tu na forum.Kiedys chodzilem sporo po warszawskich klubach i nie przecze dobrze sie bawilem. jednak nie obchodzi mnie juz świat imprezowania, lanserki.Teraz dziewczyne chcialbym poznac siegajac po ta samą książke w bibliotece lub siedząc obok siebie teatrze zamiast wyrywania "popijaku" na parkiecie.Nie wiem czy ateiści poszukuja partnerów o podobnych poglądach.Moze i nie.kiedys kumpel powiedzial mi ze laska jest do dymania a nie do przeprowadzania poważnych rozmów.Niektorzy tak myślą.Ja uważam ze rano gdy budzisz sie przy swojej kobiecie lepsza jest ciekawa rozmowa zamiast krępującej ciszy lub szukania sposobu jak ją spławić i pojsc do kumpli
|
|
 | 8 na 8 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > wyrywania "popijaku" na parkiecie> laska jest do dymania a nie do przeprowadzania poważnych rozmów> lepsza jest ciekawa rozmowa zamiast krępującej ciszy lub szukania sposobu jak ją spławić i pojsc do kumpliNowy Malinowski by się przydał, widzę tu materiał na sequel "Życia seksualnego dzikich". Przez Ciebie poczułem się starym pierdzielem, zaraz zacznę mamrotać o upadku obyczajów wśród młodzieży
|
|
 | -1 na 1 | kortyzol (422 punktów) | >Może maja partnerki.a moze maja ponad 35 lat.ja mam 23 i chcialbym poznac dziewczyne o poglądach podobnych do moich.znudzily mi sie puste laski z dyskotek.nie mam o czym z nimi gadac.
Najpierw się naucz pisać.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
| Marta T. (436 punktów) | Może jakby nie chodziło o samą Warszawę, to inaczej by wygląło...  Innych zdanie jest pewnie inne niż moje, ale ja uważam, że lepiej chyba mieć kogoś o podobnych poglądach. Bo jakby miało się zakładać potem rodzinę, to mnie osobiście ciężko sobie siebie wyobrazić, że bym posyłała dziecko na religię i do kościoła, wiedząc, jakie to bzdety. Jako dziecko byłam zmuszana do brania udziału w "wydarzeniach" kościelnych, wiem, jak "to boli" i nikomu takiego bólu bym nie zadawała  Jak też czasem rozmawiam z jednym kolegą z roku (gorliwy katolik) i słyszę, co on wygaduje, to naprawdę, żal mi go  Więc osobiście wolę kogoś "oświeconego". Tyle że ja w Warszawie nie mieszkam
|
|
 | | Szczepanik (821 punktów) | > Może jakby nie chodziło o samą Warszawę, to inaczej by wyglądało... Na początku miałem zamiar rozkręcić cykliczne spotkania w Warszawie, a później bogatszy o doświadczenie dopiero ruszać na podbój pozostałych miast. Oczywiście rozwijanie projektu w innych miastach jest uzależnione od pozytywnego efektu w Warszawie, ale niestety jak na razie zainteresowanie zwłaszcza panów jest dość mizerne. Myślę, że po części to wina nie najlepszej promocji, ale najbardziej zastanawia mnie właśnie niskie zainteresowanie mężczyzn. Może dla większości mężczyzn przymioty intelektu u kobiet są drugorzędne, a może panowie wręcz wolą, aby partnerka nie była przypadkiem "mądrzejsza" od nich. Pozdrawiam Jarek
|
|
|  | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Może dla większości mężczyzn przymioty intelektu u kobiet są drugorzędne, a może panowie wręcz wolą, aby partnerka nie była przypadkiem "mądrzejsza" od nich. To chyba nie tak... Wydaje mi się, że mężczyźni w ogóle są mniej zainteresowani "randkami w ciemno", niezależnie od tego, czy są to spotkania racjonalistyczno-ateistyczne czy jakiekolwiek inne. Faceci są zwykle mniej otwarci na eksperymenty (towarzyskie, kulinarne, odzieżowe itp.) niż kobiety, bardziej boją się kompromitacji, śmieszności, dziwności, "bo to przecież takie niemęskie." Oczywiście bardzo uogólniam i rozumiem, że nie wszyscy są tacy, ale taki obraz mężczyzn wynika z moich obserwacji. Co do znaczenia światopoglądu w związkach damsko-męskich, to uważam, że jest to bardzo ważne, ale chyba mało osób głównie tym się kieruje wybierając partnera. To raczej "wychodzi w praniu". Mój własny przykład: mój mąż tak samo jak ja jest ateistą, kieruje się racjonalistycznym oglądem świata (choć nie do końca, ale kto z nas jest takim "skończonym racjonalistą"  ), ale kiedy go poznałam nic mi na ten temat nie było wiadomo. Z czasem dopiero odkrywałam jego poglądy i był to jeszcze jeden element zbliżający nas do siebie. Gdyby w trakcie znajomości okazał się np. ortodoksyjnie religijny to podejrzewam, że nasza znajomość prędzej czy później zmieniła by charakter na mniej zażyły. W ogóle podobny światopogląd jest jednym z ważniejszych warunków zgodnego małżeństwa, bo przekonania religijne jak i np. polityczne warunkują sposób życia, kierują ludzkimi wyborami, stosunkiem do innych ludzi itd. Nie wyobrażam sobie zgodnego życia z osobą o skrajnie odmiennych poglądach, bo te zawsze stanęłyby pomiędzy małżonkami.
|
|
| |  | | Szczepanik (821 punktów) | > >Może dla większości mężczyzn przymioty intelektu u kobiet są drugorzędne, a może panowie wręcz wolą, aby partnerka nie była przypadkiem "mądrzejsza" od nich.> To chyba nie tak... Wydaje mi się, że mężczyźni w ogóle są mniej zainteresowani "randkami w ciemno", niezależnie od tego, czy są to spotkania racjonalistyczno-ateistyczne czy jakiekolwiek inne. Faceci są zwykle mniej otwarci na eksperymenty (towarzyskie, kulinarne, odzieżowe itp.) niż kobiety, bardziej boją się kompromitacji, śmieszności, dziwności, "bo to przecież takie niemęskie." Oczywiście bardzo uogólniam i rozumiem, że nie wszyscy są tacy, ale taki obraz mężczyzn wynika z moich obserwacji.Rozumiem, ale właścicielki firmy, które organizują takie imprezy już jakiś czas nic takiego nie zauważyły w innych randkach typu standard czy dla dojrzałych. To może jeszcze nie łamie Twojej tezy, ale mocno ją podważa. > Co do znaczenia światopoglądu w związkach damsko-męskich, to uważam, że jest to bardzo ważne, ale chyba mało osób głównie tym się kieruje wybierając partnera. To raczej "wychodzi w praniu". Mój własny przykład: mój mąż tak samo jak ja jest ateistą, kieruje się racjonalistycznym oglądem świata (choć nie do końca, ale kto z nas jest takim "skończonym racjonalistą" ), ale kiedy go poznałam nic mi na ten temat nie było wiadomo. Z czasem dopiero odkrywałam jego poglądy i był to jeszcze jeden element zbliżający nas do siebie. Gdyby w trakcie znajomości okazał się np. ortodoksyjnie religijny to podejrzewam, że nasza znajomość prędzej czy później zmieniła by charakter na mniej zażyły.Niestety znam to z autopsji. W moim przypadku okazało się jednak, iż mamy diametralnie inny światopogląd, choć muszę przyznać, że mój światopogląd dopiero wtedy dojrzewał. > W ogóle podobny światopogląd jest jednym z ważniejszych warunków zgodnego małżeństwa, bo przekonania religijne jak i np. polityczne warunkują sposób życia, kierują ludzkimi wyborami, stosunkiem do innych ludzi itd. Nie wyobrażam sobie zgodnego życia z osobą o skrajnie odmiennych poglądach, bo te zawsze stanęłyby pomiędzy małżonkami.Całkowicie się zgadzam. Zbieżność światopoglądu jest dla trwałości związku bardzo istotna.
|
|
|  | | Marszalik (733 punktów) | Od samego początku śledzę Twoją inicjatywę. Z chęcią bym skorzystał, ale niestety do Warszawy mam za daleko. Ja mam bardzo duże problemy w znalezieniu osób o podobnych do moich poglądach. Stawiam na pierwszym miejscu właśnie takie podobieństwa podczas poszukiwania partnerki na resztę życia - stąd miałem cichą nadzieję, że takie spotkania wydarzą się kiedyś bliżej Krakowa
|
|
3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Jaka może być przyczyna tak niskiego zainteresowania mężczyzn tego typu randkami? Może ludzie do łączenia się w pary w celu prokreacyjnym bardziej zwracają uwagę na zewnętrzne atrybuty płciowe i chemię, zapewniające optymalny dobór genów, niż drugorzędne dla zdrowego potomstwa przymioty ideologiczne?  Pozdrawiam.
|
|
 | 2 na 2 | Szczepanik (821 punktów) | > >Jaka może być przyczyna tak niskiego zainteresowania mężczyzn tego typu randkami?> Może ludzie do łączenia się w pary w celu prokreacyjnym bardziej zwracają uwagę na zewnętrzne atrybuty płciowe i chemię, zapewniające optymalny dobór genów, niż drugorzędne dla zdrowego potomstwa przymioty ideologiczne?  Do tej pory wydawało mi się, iż optymalny dobór memów także jest bardzo istotny, a co by nie powiedzieć światopogląd to jeden z najistotniejszych memów. Tyle czy w porównaniu do genów jakiekolwiek memy mają większe znaczenie? Być może masz rację. Pozdrawiam Jarek
|
|
|  | 14 na 14 | plodzien (7378 punktów) | > Do tej pory wydawało mi się, iż optymalny dobór memów także jest bardzo istotny, a co by nie powiedzieć światopogląd to jeden z najistotniejszych memów. >W randce niezwykle istotnym elementem jest atrakcyjny wabik, jakim jest odmienność. Już widzę, jak usiądą w kawiarni popijając kulturalnie kawę i porozmawiają. - Tak, zgadzam się. - Też tak uważam. - Mam zupełnie podobne odczucia. No, może posprzeczają się nieco, czy homoseksualistom przyznać prawo adopcji, a przesiedlenie Niemców to była zbrodnia. Ale generalnie - zgodzą się prawie we wszystkim. Będą tak podobni jako brat do siostry podobnym jest, a różnica będzie jeno między nogami. To znaczy: on ma 42-45 numer butów a ona 36-40. Któż chciałby umawiać się na randki z siostrą? Racjonalista z racji swojego racjonalizmu nie ma złudzeń, że związek z racjonalistką jest niebezpieczny. Na przykład w razie niepowodzeń zawodowych, pozostający w związku z racjonalistką racjonalista będzie narażony na konsekwencje nagiej prawdy, że jest nieudacznikiem. Na nic zdadzą się tłumaczenia dobrze się sprawdzające w związku z chrześcijanką, że: diabeł się na niego zawziął, Bóg tak chciał a szef jest pełnomocnikiem jednego lub drugiego. Usłyszy nieubłagane lecz prawdziwe: Spieprzyłeś sprawę Misiu. Zabieraj swoje rzeczy! Podobnie z seksem. Jeśli nie jest z niego aż taki kogut, żeby kura jego dziobanie w grzebień uznała za absolutnie odjazdowe - to chrześcijankę łatwiej mu będzie zastraszyć powagą świętości i nienaruszalności związku, który to argument w oczach racjonalistki wyglądać będzie - w zależności od humoru - śmiesznie bądź żałośnie. Istotną sprawą jest też sama technika dziobania - przy której kogut przybiera pozycję dominującą - co jest oczywiście nie do zaakceptowania przez racjonalistkę. Racjonalista to wszystko wie, dlatego nie wykazuje entuzjazmu dla Twoich pomysłów.
|
|
| |  | 3 na 3 | Szczepanik (821 punktów) | > Ale generalnie - zgodzą się prawie we wszystkim.> Będą tak podobni jako brat do siostry podobnym jest, a różnica będzie jeno między nogami. To znaczy: on ma 42-45 numer butów a ona 36-40.Różnorodność jest oczywiście potrzebna, ale racjonaliści to wcale niejednolity twór. Aby się o tym przekonać zapraszam na racjonalistyczne spotkania filozoficzne odbywające się w każdy 2. i 4. czwartek miesiąca (zaproszenie każdorazowo pojawia się na forum w dziale "Zaproszenia,imprezy,ogłoszenia"). Osobiście zaskakuje mnie dysonans w postrzeganiu błędów natury genetycznej i memetycznej. Raczej ciężko znaleźć kogoś kto zdecyduje się na potomstwo z osobą mającą obciążenia genetyczne. W przypadku memów już nie wydaje się to takie oczywiste. Najwyraźniej istotność memów jest na tyle nikła, iż nie jest kluczowa przy wyborze partnera co najmniej jeśli chodzi o posiadania wspólnego potomstwa. Po za tym dzieci i tak "wybiorą" najlepszą dostępną pulę memów nawet spoza rodziny. Jeśli nawet to wytłumaczenie jest błędne - racjonalne wytłumaczenie musi istnieć. W końcu ewolucja wie co robi  > Podobnie z seksem. Jeśli nie jest z niego aż taki kogut, żeby kura jego dziobanie w grzebień uznała za absolutnie odjazdowe - to chrześcijankę łatwiej mu będzie zastraszyć powagą świętości i nienaruszalności związku, który to argument w oczach racjonalistki wyglądać będzie - w zależności od humoru - śmiesznie bądź żałośnie.No cóż, żeby ta teza była sensowna musi istnieć niepusty zbiór racjonalnych kogutów, których dziobanie w grzebień kurki nie jest absolutnie odjazdowe. Rozumiem też, że jesteś w stanie wskazać ten zbiór  > Istotną sprawą jest też sama technika dziobania - przy której kogut przybiera pozycję dominującą - co jest oczywiście nie do zaakceptowania przez racjonalistkę.Co do techniki dziobania to myślę, że racjonalnie myślącemu kogutowi nie przeszkadza żadna pozycja byle by mu się odpowiednio dziobem zajmowali  Pozdrawiam Jarek
|
|
| | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > W przypadku memów już nie wydaje się to takie oczywiste. Najwyraźniej istotność memów jest na tyle nikła, iż nie jest kluczowa przy wyborze partnera co najmniej jeśli chodzi o posiadania wspólnego potomstwa. >A powinna być kluczowa. Gdybyśmy byli bardziej zorganizowani powinniśmy mieć spisany "tajny protokół" postępowania w tych sprawach - zobowiązujący nas do wiązania się z teistkami. Wówczas nasze memy miałyby większe szanse. A tak? Wiążemy się z ateistkami, mamy jedno dziecko i nasze memy giną w zalewie innych. Czego przykładem jestem np. ja i Adamiak (co przyznał ostatnio). > > Podobnie z seksem. Jeśli nie jest z niego aż taki kogut, żeby kura jego dziobanie w grzebień uznała za absolutnie odjazdowe - to chrześcijankę łatwiej mu będzie zastraszyć powagą świętości i nienaruszalności związku, który to argument w oczach racjonalistki wyglądać będzie - w zależności od humoru - śmiesznie bądź żałośnie. >> No cóż, żeby ta teza była sensowna musi istnieć niepusty zbiór racjonalnych kogutów, których dziobanie w grzebień kurki nie jest absolutnie odjazdowe. Rozumiem też, że jesteś w stanie wskazać ten zbiór >W tym miejscu przyznaję Ci absolutną rację. Żaden kogut nie dopuści nawet myśli, że jego dziobanie nie jest odjazdowe. > > Istotną sprawą jest też sama technika dziobania - przy której kogut przybiera pozycję dominującą - co jest oczywiście nie do zaakceptowania przez racjonalistkę. >> Co do techniki dziobania to myślę, że racjonalnie myślącemu kogutowi nie przeszkadza żadna pozycja byle by mu się odpowiednio dziobem zajmowali >Aleś egoista. Skupiłeś się na kogucim dziobie a ja pisałem o kurzym grzebieniu.  Pozdrawiam
|
|
| |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > W randce niezwykle istotnym elementem jest atrakcyjny wabikMój przyjaciel ponoć dawniej mawiał do pań "Ma pani pieprzyk, który wabi a ja mam wabik, który pieprzy"
|
|
| zachaj (5239 punktów) | Poznałem kiedys dziewczyne.Była fajna miła i wydawało sie ze ma otwarty umysł.Podarowałem jej książke.Powiedzialem przeczytaj ja ze zrozumieniem a pozniej porozmawiamy na ten temat.Liczyłem na jakies wnioski lub konstruktywna polemike.Liczyłem ze po jej przeczytaniu wyłoni sie jakeiś pogląd na temat Boga... istnieneia człowieka... sensu życia... może zarys światopoglądu.Była to ksiażka "w poszukiwaniu Spinozy" A. Damasio.Przeczytala ja lecz nie potrafiła praktycznie nic powiedziec ciekawego.Skupiła sie na jakiś nie istotnych faktach gubiąc glebszy sens ksiażki.Nasza rozmowa była jedna z ostatnich rozmów...
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Skupiła sie na jakiś nie istotnych faktach gubiąc glebszy sens ksiażki. Może przywiązywała większą uwagę do części III Regulaminu Forum, gdzie w § 10. e) ktoś sobie napisał, by stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji ? .
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | >>Skupiła sie na jakiś nie istotnych faktach gubiąc glebszy sens ksiażki. > Może przywiązywała większą uwagę do części III Regulaminu Forum, gdzie w § 10. e) ktoś sobie napisał, by stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji ? >. >
Ok.regulamin jest ważny zgdzam się.Czy macie jakieś ulgi dla dyslektyków?
|
|
| |  | 8 na 8 | Małgorzata (3242 punktów) | >Czy macie jakieś ulgi dla dyslektyków?
Nie.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) |
>Ok.regulamin jest ważny zgdzam się.Czy macie jakieś ulgi dla dyslektyków? >
Nie ma ulg, odkąd wymyślono automatyczne sprawdzacze pisowni.
|
|
| | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | >>Ok.regulamin jest ważny zgdzam się.Czy macie jakieś ulgi dla dyslektyków? >> >Nie ma ulg, odkąd wymyślono automatyczne sprawdzacze pisowni. > Dobrze będe sprwadzał w słowniku.
|
|
| | | |  | | TyDraniu (6569 punktów) |
>>Nie ma ulg, odkąd wymyślono automatyczne sprawdzacze pisowni. >> > Dobrze będe sprwadzał w słowniku.
Pod oknem odpowiedzi masz ikonkę "Podgląd". Kliknięcie na nią podkreśli podejrzane słowa.
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Czy macie jakieś ulgi dla dyslektyków? To pytanie nie do mnie, ale może Beatus coś Ci pomoże.
|
|
| | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | > >Czy macie jakieś ulgi dla dyslektyków?> To pytanie nie do mnie, ale może Beatus coś Ci pomoże. Dzięki.To jest ciekawe.Jeżeli robię błędy to przez to że właśnie nie myślę o błędach a temacie o którym piszę.Nie wiedziałem również że stosowanie polskich liter jest takie ważne.No trudno będe się starał pisać poprawnie i tak oberwałem dzisiaj moim pierwszym punktem negatywnym od czytelniczki "śliwka" chyba za pisownie...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Dzięki. /To jest ciekawe. /Jeżeli robię błędy, to przez to, że właśnie nie myślę o błędach, a temacie o którym piszę. /Nie wiedziałem również, że stosowanie polskich liter jest takie ważne. /No trudno, będe się starał pisać poprawnie i tak oberwałem dzisiaj moim pierwszym punktem negatywnym od czytelniczki "śliwka", chyba za pisownie... Spektakularnie rzuca się w oczy brak przecinków oraz spacji po kropkach, ale plus za dobre chęci i na nową drogę życia.
|
|
 | 1 na 1 | Szczepanik (821 punktów) | > Jarku, nie wiem czemu tak jest, ale może w takiej sytuacji warto sprawdzić jak to się robi w cywilizowanych krajach.> Znalazłem ciekawą dyskusję na ten właśnie temat:> friendlyat(*)re-so-many-atheist-men-single/Tylko, że na tym forum niemal wszystkie tezy są takie, że kobiet ateistek jest znacznie mniej niż mężczyzn ateistów. Ale jak na razie zapisało się na spotkanie 8 pań i 3 panów, a to dość mocno podważa tę tezę. > Myślę, że w przypadku Polski przełomem kulturowym jest już stwierdzenie, że faceta mogą interesować poglądy kobiety bardziej niż jej wymiary.A tutaj się z Tobą nie zgodzę, a co najmniej inaczej mówi moje doświadczenie. Większość moich znajomych walory intelektualne stawia prawie na równi z atrakcyjnością fizyczną. Tyle, że niestety może to nie być reprezentatywna próbka. > Jednym z rozwiązań byłoby mianowanie jakiegoś klubu czy kawiarni jako regularnego miejsca spotkań, na podobieństwo np. klubów gejowskich (tylko bez skojarzeń ).Myślę, że randki typu speed dating są bardziej skuteczne w realizacji celu jakim jest poznanie partnera od tematycznych kawiarni czy barów, głównie dzięki wymuszeniu rozmowy z ogromną ilością osób w bardzo krótkim czasie. Oczywiście im większa próbka, tym co najmniej statystycznie powinien być lepszy wybór partnera. Inaczej mówiąc im więcej osób poznasz tym większe szanse, że poznasz odpowiedniego dla siebie partnera. Co do homoseksualistów to ostatnio przygotowałem dla organizatorek algorytm spotkań (użycie "dziel i zwyciężaj") i z tego co wiem niedługo takie imprezy także będą organizowane. Pozdrawiam Jarek
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | A w jaki sposób reklamujesz możliwość wzięcia udziału w takim spotkaniu? Może po prostu informacja dociera do małej liczby osób?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
| Ania... (14138 punktów) | Myślę, że sporo osób dociera do punktu w którym mówi o swoich poglądach jasno i otwarcie już po okresie randkowania. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. Ale na szczęście mój M. ma w wielu sprawach podobne zdanie, więc nie muszę znosić w domu jakiegoś dewota.
|
|
5 na 5 | Ray31 (694 punktów) | Niestety... w moim przypadku się spóźniłeś... Jestem już niestety Żonaty... Dlaczego niestety? Otóż dlatego, ze gdybym dzisiaj szukał życiowej partnerki to szukałbym przede wszystkim osoby o światopoglądzie zbliżonym do mojego (minimum Agnostyczki, a najlepiej Ateistki). I z własnych-niebyt miłych doświadczeń radzę zrobić to samo wszystkim wolnym-nieżonatym-niezamężnym... O ile jeszcze w małżeństwie gdy nie ma dzieci można w tych kwestiach dojść do jako takiego porozumienia (Ty chodzisz do kościoła, a ja nie muszę... Ty nie zmuszaj mnie do chodzenia, a ja Tobie bronił tego nie będę), o tyle gdy pojawiają się dzieci to zaczyna się horror... Moja Żona rozpętała piekło, aby przybliżyć naszemu dziecku niebo... To znaczy aby go ochrzcić... A to dopiero początek dalszych problemów... Pozdrawiam.
|
|
| szperacz (2861 punktów) | >Najbardziej zaskoczył mnie jednak niemal całkowity brak zainteresowania ze strony mężczyzn.
A może spróbujesz zrezygnować z ograniczeń wiekowych? Wydaje mi się, że starsi racjonaliści-ateiści też byliby zainteresowani takimi spotkaniami. Zgromadź wszystkich razem a ci, którzy szukają znajdą się sami.
|
|
-1 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Najbardziej zaskoczył mnie jednak niemal całkowity brak zainteresowania ze strony mężczyzn. Tego >faktu nawet nie potrafię wytłumaczyć.
To ja Tobie wytłumaczę. To jest bardzo racjonalna postawa. Jaki mężczyzna, chciałby zakładać związek na zasadach sp. z o.o? Kto szuka partnerki, nastawionej tylko na siebie i swoje dążenia, maszyny biochemicznej, dla której związek jest tylko umową, zawarta w określonych celach? Może liczyć na wierność lojalność, dopóty, wszystkie warunki kontraktu są spełniane. Jeżeli zdążą się kłopoty, to przecież taka sytuacja wywoła w racjonalistce, materialnego nastawienia, dokonanie rachunku zysków i strat. Ten zadecyduje o losie takiego związku. Mężczyźni, w swej większości poszykują w kobietach "kobiecości", tej w racjonalistkach nie ma, bez wglądu w jaka powłokę, jej racjonalizm jest ubrany. Kiedy na drodze mężczyzny stanie kobieta czuła i zakochana, to i tak maszynę biochemiczna zostawi i będzie żałował, każdej z nią spędzonej minuty. Nawet na tym forum, są panie, twierdzące, ze seks służy wyłącznie prokreacji, ewentualnie potrzebny jest dla zachowania zdrowia, a rozmowa o nim, wskazuje na zaburzenia psychiczne mężczyzny, bo przecież to temat nijaki. Jeżeli ktoś szuka partnerki na swa życiową drogę, na dobre i złe chwile, to niech nie idzie w tym celu na spotkanie feministek, ani racjonalistek. Szybciej tam znajdzie zimnokrwistą psychopatkę. Inteligencja kobiety, nie ma związku z jej sferą duchową. Inteligentne kobiety, nie muszą być racjonalistkami. Mogę Ci wskazać, kogoś, z kim nie siądziesz do brydża i szachów, chyba, że masz w tym poziom mistrzowski. Ja nie jestem w tym słaby, ale przy niej, jestem malutki.
|
|
 | 6 na 6 | Małgorzata (3242 punktów) | >Jeżeli ktoś szuka partnerki na swa życiową drogę, na dobre i złe chwile, to niech nie idzie w tym celu na spotkanie feministek, ani racjonalistek. Szybciej tam znajdzie zimnokrwistą psychopatkę.
Z tego co napisałeś wnoszę, żeś nieszczęśliwie w jakiejś racjonalistce zakochany...
Pozdrawiam
P.S. Czemuś aż tak wzburzony? Coś za często ostatnio błędy językowe Ci się zdarzają.
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
|  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli ktoś szuka partnerki na swa życiową drogę, na dobre i złe chwile, to niech nie idzie w tym celu na spotkanie feministek, ani racjonalistek. Szybciej tam znajdzie zimnokrwistą psychopatkę.
O, witam Panią Prezes!
> P.S. Czemuś aż tak wzburzony? Coś za często ostatnio błędy językowe Ci się zdarzają.
Nie wierzę. Pani Prezes ma czas i ochotę na czytanie moich wypocin? Gdzie mi się przydarzyło, to "zdażenie"?
Pozdrawiam, zadziwiony wielce.
|
|
| |  | 2 na 2 | Małgorzata (3242 punktów) | > Nie wierzę. Pani Prezes ma czas i ochotę na czytanie moich wypocin? Z czasem różnie bywa, ochotę mam zawsze. > Gdzie mi się przydarzyło, to "zdażenie"? Cytat:Jeżeli zdążą się kłopoty, to przecież taka sytuacja wywoła w racjonalistce, materialnego nastawienia, dokonanie rachunku zysków i strat. Czy chodziło Ci o to, że kłopoty się zdarzą, czy że zdążają? Jeśli to drugie, to np. ku czemu, komu? Bo wyrażenie "zdążać się" nie ma chyba sensu, nieprawdaż? Pozdrawiam wciąż zakochanego
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Nie wierzę. Pani Prezes ma czas i ochotę na czytanie moich wypocin?> Z czasem różnie bywa, ochotę mam zawsze.> >Gdzie mi się przydarzyło, to "zdażenie"?> Cytat:Jeżeli zdążą się kłopoty, to przecież taka sytuacja wywoła w racjonalistce, materialnego nastawienia, dokonanie rachunku zysków i strat. > Czy chodziło Ci o to, że kłopoty się zdarzą, czy że zdążają? Jeśli to drugie, to np. ku czemu, komu? Bo wyrażenie "zdążać się" nie ma chyba sensu, nieprawdaż?Prawda, prawda. Chyba zawierzyłem edytorowi tekstu. Nie wiem, ślepy się robię. > Pozdrawiam wciążI ja Ciebie Małgorzato również i wciąż niezmiennie serdecznie. Pogadałbym trochę, ale chyba ktoś jest o Ciebie zazdrosny. >
|
|
|  | -1 na 5 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Z tego co napisałeś wnoszę, żeś nieszczęśliwie w jakiejś racjonalistce zakochany...
Mylisz się, Małgosiu. Zapomniałaś o pewnej prawdzie: najprostsze wyjaśnienia są zwykle najlepsze. A wyjaśnienie jest bardzo proste - witwos jest po prostu idiotą. On nie szuka w kobiecie równorzędnej towarzyszki życia, a jedynie kubełka na spermę i inkubatora. Choć z drugiej strony, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że jest nerdem, który traci czas na bieganie po archiwach forum i wlepianie minusów postom sprzed kilku miesięcy, można śmiało wysnuć wniosek, że jego jedynym "kubełkiem" jest i będzie jego ręka. Ciekawe, czy robi to przeglądając redtube, czy może frondę?
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| |  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | Nie wiem kogo i czego szuka witwos w kobiecie, ale z pewnością ani on, ani nikt inny nie zasługuje na takie inwektywy. Tymczasem ostrzeżenie.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | To wypowiedź znacznie poniżej Twojego normalnego poziomu. Oby była jedynie "wypadkiem przy pracy". Tym razem wielki minus.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > To wypowiedź znacznie poniżej Twojego normalnego poziomu. Oby była jedynie "wypadkiem przy pracy". Tym razem wielki minus.
Staram się jedynie dostosować do poziomu forum, Michale. Choć oczywiście masz rację, przesadziłem - posądzanie kogokolwiek o czytanie Frondy jest ohydne, kajam się.
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Staram się jedynie dostosować do poziomu forum, Michale.
Nie. Ty (jak każdy z nas) ten poziom współtworzysz - każdą swoją wypowiedzią. Do niczego więc się nie musisz przystosowywać; możesz jedynie (i to właśnie robisz) ten poziom podnosić lub zaniżać. Jak każdy z nas.
Serdecznie pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
To może dołączę do opinii MAM - a? Zacznijmy podnosić poziom... w każdym razie, jeśli chodzi o słownictwo?  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 4 na 6 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Osobiście uważam, że wulgarne słownictwo jest mniejszym złem niż plugawe treści.
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Owszem. Jednak tak jedno, jak i drugie, mówi przede wszystkim o wypowiadającym się. Uważam, że nawet najbardziej wzniosłe przesłanie, jeśli nie będzie wypowiedziane "przyzwoicie", traci wiele (czasem nawet więcej) na wartości. Poza tym, dlaczego mamy się zniżać, mówiąc o rzeczach dla nas ważnych? Jeśli stać nas na myślenie, to dlaczego nie na przyzwoitym, choćby, poziomie?
|
|
| | | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | Kulturva przede wszystkim panowie
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) | > Kulturva przede wszystkim panowie  Pięknie! Nie ma co! Skojarzenie na "biurvę". Udało Ci się  Kultura przede wszystkim. Co innego, jeśli z domu rodzinnego wynosiło się nie ją, a srebra
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Osobiście uważam, że wulgarne słownictwo jest mniejszym złem niż plugawe treści.
A u ciebie i słownictwo i treść plugawa, cały jesteś taki... Plugawy.
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Ej... No... I po co było mi stukać w te klawisze? Chłopaki. Nie można inaczej?
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Ej... No... I po co było mi stukać w te klawisze? >Chłopaki. Nie można inaczej?
Od dawna łazi za mną jakiś psychol i stawia mi minusy, nie wiem dlaczego. Teraz ja mu stawiam i jest ok. Sobie popostawiamy. Plugawy to jegomość. Mniejsza z nim.
Spać powinienem, a tu takie fajne rzeczy się dzieją. Gdybym wiedział to bym na brydża nie poszedł.
Pozdrawiam. >
|
|
| | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Od dawna łazi za mną jakiś psychol i stawia mi minusy, nie wiem dlaczego. Teraz ja mu stawiam i jest ok. Sobie popostawiamy. Plugawy to jegomość. Mniejsza z nim.Kto to taki? > Spać powinienem, a tu takie fajne rzeczy się dzieją. Gdybym wiedział to bym na brydża nie poszedł.A mnie kto postawi do pionu o 5.30? > Pozdrawiam.Hm... ja jak zawsze...
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> A mnie kto postawi do pionu o 5.30?Mogę ja, ale o 5,45 > >Pozdrawiam.> Hm... ja jak zawsze...>
|
|
| | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Mogę ja, ale o 5,455.40. Musi być czas na prysznic i kawę. Więc? > >  I tak pozdrawiam serdecznie. Ja to wiem
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >A u ciebie i słownictwo i treść plugawa, cały jesteś taki... Plugawy.
Treść plugawa, bo piszę o tobie, prostaku, nie zauważyłeś?
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Wojtek (3465 punktów) | No dobra Panowie. Dosyć tej piaskownicy, zabieram Wam łopatki. Jeszcze jeden komentarz któregokolwiek z Was i odpoczynek dla obu na dni trzy. I to niezależnie od tego, czy drugi mu odpysknie. Ta zabawa trwa już zbyt długo i zaczyna być nudna, pomijając fakt jej rynsztokowego autoramentu. Macie wybór. Na trzydniowej Waszej absencji forum na pewno nie straci.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Jeszcze jeden komentarz któregokolwiek z Was i odpoczynek dla obu na dni trzy. > I to niezależnie od tego, czy drugi mu odpysknie.
Z całym szacunkiem, ale stosowanie odpowiedzialności zbiorowej nie wydaje mi się być dobrym pomysłem. Jeżeli np. któryś z Panów planuje weekend off-line, to z czystej życzliwości może teraz "załatwić" drugiemu bana praktycznie bez kosztów własnych.
Wnoszę o rewizję wyroku.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | Rewizji nie będzie i nie jest to przypadek odpowiedzialności zbiorowej. Raczej specyficznej "rosyjskiej ruletki". Dwaj Panowie zasłużyli na bana kilkukrotnie, to że go nie dostali wynika wyłącznie z faktu, że czekałem spokojnie mając nadzieję, iż potrafią się opanować. Nadzieja okazała się być płonną. I tak zachowałem się wielce pobłażliwie dając im szansę na uspokojenie się.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > To może dołączę do opinii MAM - a?> Zacznijmy podnosić poziom... w każdym razie, jeśli chodzi o słownictwo?  Jasne, ale ja się nie zgadzam. Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
> Jasne, ale ja się nie zgadzam.- ale dlaczemu się nie zgadzasz? Nie odpowiada Ci mowa polska? Taka bez wulgaryzmów? Rozumiem, że można chcieć dać komuś w pysk. Rozumiem lepiej, niż myślisz. Inwektywy jednak, to już inna działka. I nie mam zamiaru się z tym zgadzać. I już! > Pozdrawiam serdecznie  Ja, jak zawsze, bardziej
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Jasne, ale ja się nie zgadzam.> - ale dlaczemu się nie zgadzasz? Nie odpowiada Ci mowa polska? Taka bez wulgaryzmów? Rozumiem, że można chcieć dać komuś w pysk. Rozumiem lepiej, niż myślisz. Inwektywy jednak, to już inna działka. I nie mam zamiaru się z tym zgadzać. I już!A gdzie tu masz moje inwektywy? Chyba pod moim adresem. Ja tylko mówię, ze czysty racjonalizm, nie rożni się od psychopatii, będę się tego trzymał. Przecież nie zakładałem, ze takim, prawdziwym racjonalistom, to się spodoba. > >Pozdrawiam serdecznie  > Ja, jak zawsze, bardziej>  A ja, oczywiście, jeszcze bardziej
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) | Witwosie - psychopatie stwierdza psychiatra. Jesteś psychiatrą? "Czyści" racjonaliści (wolałabym, żeby takowych jednak nie było0, mogą być co jedynie, nudni. jak dla mnie - humanistki. Człowiek, jako istota złożona z sumy swoich genów, naleciałości społecznych, wdrukowań i doświadczeń, nie może funkcjonować jedynie, jako twór czysto naukowy. Tak ja to widzę. Psychopata pozostanie psychopatą. E tam... ja pozdrawiam najserdeczniej
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Witwosie - psychopatie stwierdza psychiatra. Jesteś psychiatrą?> "Czyści" racjonaliści (wolałabym, żeby takowych jednak nie było0, mogą być co jedynie, nudni. jak dla mnie - humanistki. Człowiek, jako istota złożona z sumy swoich genów, naleciałości społecznych, wdrukowań i doświadczeń, nie może funkcjonować jedynie, jako twór czysto naukowy. Tak ja to widzę. Psychopata pozostanie psychopatą.Ktoś tu nazwał Stalina racjonalistą, ktoś inny odpisał, że to psychopata. Nauczyłem się czegoś na forum.  > E tam... ja pozdrawiam najserdeczniej  a ja bardziej
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
> Ktoś tu nazwał Stalina racjonalistą, ktoś inny odpisał, że to psychopata. Nauczyłem się czegoś na forum.  Jakoś nie chce mi się wierzyć, że bierzesz wszystko bezkrytycznie... Uczysz się, ze czasem ktoś "palnie" coś nie do końca przemyślanego, żeby nie powiedzieć - głupiego. I tyle... > >E tam... ja pozdrawiam najserdeczniej  > a ja bardziej  Nie jesteś w stanie mnie "przebić"
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Z tego co napisałeś wnoszę, żeś nieszczęśliwie w jakiejś racjonalistce zakochany... >Mylisz się, Małgosiu. Zapomniałaś o pewnej prawdzie: najprostsze wyjaśnienia są zwykle najlepsze. A wyjaśnienie jest bardzo proste - witwos jest po prostu idiotą.
To co pisze o Racjonalizmie, nie dotyczy tylko kobiet. Każdy, kto nie wprowadzi do niego empatii, współczucia, sfery duchowości, o której racjonaliści dyskutują w innym wątku, nie różnią się, w swej definicji od psychopaty. Wiem, że tego nie zdołasz pojąć, wszak psychopaci nie wiedzą, co to empatia. >
|
|
| | |  | 3 na 5 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >To co pisze o Racjonalizmie
Ja nie wiem, co ty "pisze", jakiś straszliwy bełkot.
>nie dotyczy tylko kobiet.
Czyli w związkach z facetami też masz problemy?
>Każdy, kto nie wprowadzi do niego empatii, współczucia, sfery duchowości, o której racjonaliści dyskutują w innym wątku, nie różnią się, w swej definicji od psychopaty.
Tak, bo każdy, kto nie jest wierzący, jest z pewnością psychopatą. Oczywiście nie udowodnisz swojej tezy. Eh, te ciasne prawicowe umysły.
>Wiem, że tego nie zdołasz pojąć, wszak psychopaci nie wiedzą, co to empatia.
Faszystowscy mizogini nie wiedzą, co to myślenie, nie dziwi mnie więc, że nie jesteś w stanie napisać sensownej wypowiedzi. Jesteś pewien, że nie pomyliłeś Racjonalisty.pl z Nacjonalistą.pl? Tam pewnie byłbyś gwiazdą.
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >  > Spóźniłam się ze swoją propozycją...Rozumiem, że nazywanie innych użytkowników forum psychopatami ci nie przeszkadza? PS. To pytanie retoryczne.
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Błąd! W swojej codzienności, nazwanie kogoś psychopatą, muszę poprzeć całą serią badań. Jednak czy zawsze trzeba upodabniać się, w swoich wypowiedziach, z adwersarzem? Może wzburzenie współdyskutanta wynika tez po trosze z naszego podejścia? Myślę, że ostatnio, na tym forum, panuje zbyt nerwowa atmosfera, co zupełnie niszczy kulturę dyskusji. Nie umiem ( i nie chcę) bawić się, jak większość z was, w cytowanie definicji, roztrząsanie każdego niemal słowa. Mnie wystarcza wydźwięk wypowiedzi. Ile bardziej edukacyjne byłoby spokojne wypowiadanie swoich poglądów, z ewentualnym dodawaniem odnośników, a nie inwektyw. Czy gdzieś popełniam błąd w swoim rozumowaniu? Hm... Zapewne nie jest zbyt logiczne, ale czy nie jest racjonalne? P.S. Ale numer!  Ja, i racjonalizm  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Jednak czy zawsze trzeba upodabniać się, w swoich wypowiedziach, z adwersarzem? >Może wzburzenie współdyskutanta wynika tez po trosze z naszego podejścia? >Myślę, że ostatnio, na tym forum, panuje zbyt nerwowa atmosfera, co zupełnie niszczy kulturę dyskusji.
Jednakowoż adwersarz nieco się ostatnimi czasy zagalopowuje w ferowaniu swych jakże kategorycznych sądów o współforumowiczach...
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
No cóż...Prawda. Jednak nie oceniajmy, bo sami też nie lubimy być oceniani, prawda? Zwróć uwagę, że może został w pewien sposób sprowokowany. Bronił swoich racji, swoich wartości i przekonań. Może poszedł o krok dalej, za daleko. Nie mnie tutaj być adwokatem. Staram się zrozumieć bez wydawania sądów. Poza tym agresja najczęściej rodzi agresję. I zdaję sobie sprawę, ze działa to w obie strony. Może czasem lepiej "ugryźć się w język" i poszukać merytorycznych argumentów?
A swoją drogą, każdego z nas czasem "ponosi", prawda?
Mój syn, gdy był jeszcze małym chłopcem, czasem wyrównywał swoje rachunki z kolegami, używając argumentu "za moje". Chyba jesteśmy na to za starzy.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
>Poza tym agresja najczęściej rodzi agresję.
Jakoś mi się wydaje, że agresja nie jest warunkiem koniecznym do zrodzenia agresji.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nigdzie nie napisałam, że "jest warunkiem koniecznym".
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | >Nigdzie nie napisałam, że "jest warunkiem koniecznym".
Zgoda. Przepraszam. Chciałam po prostu wyartykułować to, że nie zawsze musi tak być. I nie zawsze jest.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Nigdzie nie napisałam, że "jest warunkiem koniecznym". >Zgoda. Przepraszam. Chciałam po prostu wyartykułować to, że nie zawsze musi tak być. I nie zawsze jest.
A mnie się wydaje, mam pewność, że jesteś w sposób szczególny chroniona, przed agresją, owego agresora. Możesz jednak tego nie zauważać. Agresja, działanie na szkodę, może być niezauważalne, zwłaszcza kiedy jest opakowane, w kolorowy papierek.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
>A mnie się wydaje, mam pewność, że jesteś w sposób szczególny chroniona, przed agresją, owego agresora. Możesz jednak tego nie zauważać. Agresja, działanie na szkodę, może być niezauważalne, zwłaszcza kiedy jest opakowane, w kolorowy papierek.
To, że jestem bezdennie głupia i niezdolna do żadnej samodzielnej refleksji, ustaliliśmy chyba już dość dawno. Ale pamięć mam dobrą, więc nie musisz mi tego wciąż przypominać. Tak raz na miesiąc powinno wystarczyć.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Ale pamięć mam dobrą, więc nie musisz mi tego wciąż przypominać. Tak raz na miesiąc powinno wystarczyć.
Dobrze, przypomnę za miesiąc.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Zupełnie Was nie rozumiem, ale w zasadzie, to po co mi to?
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > A swoją drogą, każdego z nas czasem "ponosi", prawda?Naturalnie  Po prostu deklaruję swoje zrozumienie dla irytacji, którą mogła wywołać wypowiedź witwosa.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Jednakowoż adwersarz nieco się ostatnimi czasy zagalopowuje w ferowaniu swych jakże kategorycznych sądów o współforumowiczach...Iiiiiiiii, czy ja wiem..? Można się zaprzyjaźnić. Kwestia podejścia.  Ja to mówiłam, członkini organizacji feministycznych, Elka. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >Jednakowoż adwersarz nieco się ostatnimi czasy zagalopowuje w ferowaniu swych jakże kategorycznych sądów o współforumowiczach...> Iiiiiiiii, czy ja wiem..? Można się zaprzyjaźnić. Kwestia podejścia.  > Ja to mówiłam, członkini organizacji feministycznych, Elka.  > Atheism is a non-prophet organization.> George CarlinMożna się zaprzyjaźnić, oczywiście  Ale przyjaciół też staram się trzeźwo oceniać i potrafię zauważać ich wady. Kiedy witwos po raz kolejny rzuca hasłami typu "bo feministki i racjonalistki to wstrętne psychopatki", to pewien absmak toto we mnie wzbudza.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Można się zaprzyjaźnić, oczywiście  > Ale przyjaciół też staram się trzeźwo oceniać i potrafię zauważać ich wady. Kiedy witwos po raz kolejny rzuca hasłami typu "bo feministki i racjonalistki to wstrętne psychopatki", to pewien absmak toto we mnie wzbudza.No ja wiem, ja wiem... Ale wiesz co? Jak patrzę na niektóre moje koleżanki feministki, to też mam niesmak. Wujaszek najwyraźniej trafiał właśnie na takie, trzeba go oswajać, że są też normalne 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Można się zaprzyjaźnić, oczywiście  > >Ale przyjaciół też staram się trzeźwo oceniać i potrafię zauważać ich wady. Kiedy witwos po raz kolejny rzuca hasłami typu "bo feministki i racjonalistki to wstrętne psychopatki", to pewien absmak toto we mnie wzbudza.> No ja wiem, ja wiem... Ale wiesz co? Jak patrzę na niektóre moje koleżanki feministki, to też mam niesmak. Wujaszek najwyraźniej trafiał właśnie na takie, trzeba go oswajać, że są też normalne  Elko I Ponura, przecież wiem  P.S> Wpadł mi pewien pomysł do głowy. Zaraz się dowiesz jaki. Oswajań mnie chcą, co za czasy... Panie tego...Co to za młodzież...Panie tego...Panie...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Można się zaprzyjaźnić, oczywiście  > >Ale przyjaciół też staram się trzeźwo oceniać i potrafię zauważać ich wady. Kiedy witwos po raz kolejny rzuca hasłami typu "bo feministki i racjonalistki to wstrętne psychopatki", to pewien absmak toto we mnie wzbudza.> No ja wiem, ja wiem... Ale wiesz co? Jak patrzę na niektóre moje koleżanki feministki, to też mam niesmak. Wujaszek najwyraźniej trafiał właśnie na takie, trzeba go oswajać, że są też normalne  > Atheism is a non-prophet organization.> George CarlinI oswajasz, oswajasz, ciastem częstujesz... i jaki efekt? Teraz mówi- "wszystkie feministki to psychopatki przebrzydłe; no, o was nie mówię, ale co z was za feministki"  No ręce opadają po prostu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > I oswajasz, oswajasz, ciastem częstujesz... i jaki efekt? Teraz mówi- "wszystkie feministki to psychopatki przebrzydłe; no, o was nie mówię, ale co z was za feministki" No ręce opadają po prostu.Spoko, spoko, to jeszcze chwilę zajmie, nie ma łatwo.. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >  > >Spóźniłam się ze swoją propozycją...> Rozumiem, że nazywanie innych użytkowników forum psychopatami ci nie przeszkadza?> PS. To pytanie retoryczne.Retoryczne, nieretoryczne, ja ci odpowiem. Nie wszystkich, niektórych, takich czystych racjonalistów. O, choćby jak ty.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Retoryczne, nieretoryczne, ja ci odpowiem. Nie wszystkich, niektórych, takich czystych racjonalistów. O, choćby jak ty.
Nie jestem racjonalistą, kretynie. Gdybym był, to nie dyskutowałbym z takimi jak ty.
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>To co pisze o Racjonalizmie >Ja nie wiem, co ty "pisze", jakiś straszliwy bełkot.
Nie dasz rady zrozumieć, bo to o tobie.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Nie dasz rady zrozumieć, bo to o tobie.
Nie da rady tego zrozumieć, bo masz problemy z poprawną pisownią. Ale nie martw się, jak na prawicowca idzie ci całkiem nieźle.
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
|
|
| | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > >> Z tego co napisałeś wnoszę, żeś nieszczęśliwie w jakiejś racjonalistce zakochany...> >Mylisz się, Małgosiu. Zapomniałaś o pewnej prawdzie: najprostsze wyjaśnienia są zwykle najlepsze. A wyjaśnienie jest bardzo proste - witwos jest po prostu idiotą.> To co pisze o Racjonalizmie, nie dotyczy tylko kobiet. Każdy, kto nie wprowadzi do niego empatii, współczucia, sfery duchowości, o której racjonaliści dyskutują w innym wątku, nie różnią się, w swej definicji od psychopaty. Wiem, że tego nie zdołasz pojąć, wszak psychopaci nie wiedzą, co to empatia.> >Zdajesz się, witwosie, mieć poważne problemy definicyjne- dziwnymi zdają mi się być zarówno twoje pojęcie feminizmu, jak i racjonalizmu. Rozumiem, że jeśli "duchowość"- rozmaicie rozumianą- uważam za zupełnie mi w życiu codziennym zbędną, to również mieszczę się w twoim pojęciu w kategorii psychopatki?  Której to formy duchowości niedobór uważasz za wystarczający do rozpoznania choroby psychicznej?
|
|
| | | |  | 1 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Zdajesz się, witwosie, mieć poważne problemy definicyjne- dziwnymi zdają mi się być zarówno twoje pojęcie feminizmu, jak i racjonalizmu.> Rozumiem, że jeśli "duchowość"- rozmaicie rozumianą- uważam za zupełnie mi w życiu codziennym zbędną, to również mieszczę się w twoim pojęciu w kategorii psychopatki?  > Której to formy duchowości niedobór uważasz za wystarczający do rozpoznania choroby psychicznej?Piszę o empatii i współczuciu, wkładam to w sferę duchowości, nie myl z duszą. Jak ktoś nie ma, to co ja poradzę? Pozdrawiam. >
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >Rozumiem, że jeśli "duchowość"- rozmaicie rozumianą- uważam za zupełnie mi w życiu codziennym zbędną, to również mieszczę się w twoim pojęciu w kategorii psychopatki?  > >Której to formy duchowości niedobór uważasz za wystarczający do rozpoznania choroby psychicznej?> Piszę o empatii i współczuciu, wkładam to w sferę duchowości, nie myl z duszą.> Jak ktoś nie ma, to co ja poradzę?> Pozdrawiam.> >> Czyżby znów kwestie definicyjne? Dla mnie sfera emocjonalna nie jest tożsama z duchowością.
|
|
 | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Jeżeli ktoś szuka partnerki na swa życiową drogę, na dobre i złe chwile, to niech nie idzie w tym celu na spotkanie feministek, ani racjonalistek.Mężczyzna rzecze, że nie chciałby kobiety innej niż feministka, gdyż oznaczałoby to, iż jest ona "głupim cielakiem"...
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Jeżeli ktoś szuka partnerki na swa życiową drogę, na dobre i złe chwile, to niech nie idzie w tym celu na spotkanie feministek, ani racjonalistek.> Mężczyzna rzecze, że nie chciałby kobiety innej niż feministka, gdyż oznaczałoby to, iż jest ona "głupim cielakiem"...  Jeżeli ta feministka, to Ty, to ja mężczyznę bardzo rozumiem. Wiesz? Ja się spodziewałem tego Twojego postu. Pozdrawiam. P.S. Ciebie nie miałem na myśli, pisząc to co powyżej. Jaka tam z Ciebie feministka.  . Ty kobietą jesteś. Ja to wiem, gotując czarninę. Dodam, bo mnie to zaciekawiło. Kiedy dokonałem prowokacji, pojechałem po tym nad jezioro. Po drodze myślałem, o kilku z Was, które niechybnie się odezwą, bo przecież, nie dotyczy to wszystkich Pań. O Tobie pomyślałem wjeżdżając na Plac Szyrockiego, o Elce odrobinę wcześniej. Zastanawiające. Jeszcze niedawno myślałem, ze jest to już temat dla mnie zamknięty. Jednak ktoś, o kim myślałem już z szacunkiem i sympatią, mając wrażenie, ze uzyskaliśmy konsensus, odpoczął nieco i powrócił do tematu, depcząc tamte wrażenie. Znowu pojawiły się poglądy, wynikające z braku doświadczeni, bo tego być nie mogło, nie każdy może przecież wszystkiego doświadczyć, zwłaszcza jak świat reakcji i odczuć, jet ograniczony. Nie mogę dopuścić do tego, aby zaistniały poglądy, obrażające mężczyznę, w tym mnie, a wynikające tylko i wyłącznie z psychicznej ułomności.
|
|
| |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > P.S. Ciebie nie miałem na myśli, pisząc to co powyżej. Jaka tam z Ciebie feministka.>  Z definicji, witwosie, każda feministka jest kobietą  Nadal twierdzę, że coś jest bardzo nie tak z definicją feministki, którą się posługujesz. > Dodam, bo mnie to zaciekawiło. Kiedy dokonałem prowokacji, pojechałem po tym nad jezioro. Po drodze myślałem, o kilku z Was, które niechybnie się odezwą, bo przecież, nie dotyczy to wszystkich Pań. O Tobie pomyślałem wjeżdżając na Plac Szyrockiego, o Elce odrobinę wcześniej. Zastanawiające.Jeśli to była prowokacja, witwosie, to ostatnio na forum głównie prowokacjami się zajmujesz... Brzmiało toto albo niezmiernie niegrzecznie, albo równie niezmiernie zgorzkniale.
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >P.S. Ciebie nie miałem na myśli, pisząc to co powyżej. Jaka tam z Ciebie feministka.> > > Z definicji, witwosie, każda feministka jest kobietą  > Nadal twierdzę, że coś jest bardzo nie tak z definicją feministki, którą się posługujesz.Raczej tu pasuje "osobnik płci żeńskiej". Moje pojmowanie kobiety, mocno odbiega, od postaw i zachowań niektórych Pań, co same nazywają się feministkami. > Jeśli to była prowokacja, witwosie, to ostatnio na forum głównie prowokacjami się zajmujesz...A to niby czemu? Ten temat sam się przywołał, skorzystałem z okazji, nie przeczę. Napisałem, jaki jest tego powód. > Brzmiało toto albo niezmiernie niegrzecznie, albo równie niezmiernie zgorzkniale.Pewnie jedno i drugie. Nie potrafię ukryć ogromu niechęci, co do niektórych postaw, zwłaszcza tych, wypływających z niedorozwoju emocjonalnego. Nie będę go ukrywał. Pozdeawiam
|
|
 | 9 na 9 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Mężczyźni, w swej większości poszykują w kobietach "kobiecości", tej w racjonalistkach nie ma, bez wglądu w jaka powłokę, jej racjonalizm jest ubrany.Mylisz kobiety dojrzałe z nastolatkami. Mylisz wszystko ze wszystkim i nie masz najwyraźniej pojęcia o kobietach. Bardzo często sytuacja zmusza kobiety do racjonalizmu czy tam pragmatyzmu. Szukając 'kobiecości' warto się zastanowić czego szuka druga strona, często nie szuka 'męskości' na której się już zawiodła
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Mężczyźni, w swej większości poszykują w kobietach "kobiecości", tej w racjonalistkach nie ma, bez wglądu w jaka powłokę, jej racjonalizm jest ubrany.> Mylisz kobiety dojrzałe z nastolatkami. Mylisz wszystko ze wszystkim i nie masz najwyraźniej pojęcia o kobietach.> Bardzo często sytuacja zmusza kobiety do racjonalizmu czy tam pragmatyzmu.> Szukając 'kobiecości' warto się zastanowić czego szuka druga strona, często nie szuka 'męskości' na której się już zawiodła  Jak się na męskości zawiodła, to albo nie była dla mężczyzny odpowiednio kobieca, albo męskość była opacznie rozumiana. Nie wiem co ona znaczy dla Ciebie, Podejrzewam, że niewiele. Kobiecość i męskość, nie muszą rodzić żadnych konfliktów. Wiesz, że jestem wychowany etosem ulicy, nie masz pojęcia, co się za tym kryje, pokazałeś to swoja postawą. Rozumiem, czemu to piszesz, myślisz, że przyszedł czas, dla takich, co nie potrafią, dotrzymać swoim zasadom, albo nigdy ich nie mieli. Co znaczy dla mnie kobiecość, nie pytaj. To jest zaprzeczenie tego, o czym napisałem powyżej. Kobiecość, to jest właśnie to, co widzę w rozmowach z Elą, czy liliac, czego nie dostrzegam, w postawach i słowach, niektórych innych Pań. Właśnie im to dedykuje.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Dziękujemy za uznanie, witwosie
|
|
| | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Dziękujemy za uznanie, witwosie  Przecież Ciebie nie wymienił... 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Dziękujemy za uznanie, witwosie  No, jeszcze Ciebie tu brakuje  Ty się nie martw. Te, o których piszę, dobrze wiedzą. Minusy mi seriami walą.
|
|
| |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Witwos, czy zauważyłeś jak panie na forum traktują Twoje końskie zaloty? Chyba nie...
O etosie ulicy już wspominałeś dawniej, trzymaj się tego etosu i szukaj kobiecości na ulicy.
Ja tam na forum partnerki życiowej nie szukam, nikogo tu nie szukam. Do tego służą portale randkowe a nie to forum.
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Ja tam na forum partnerki życiowej nie szukam, nikogo tu nie szukam. Do tego służą portale randkowe a nie to forum.
A ja tu szukam? Co rusz ktoś, coś, uprzejmie donosi. >
|
|
|  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
> Bardzo często sytuacja zmusza kobiety do racjonalizmu czy tam pragmatyzmu.Masz rację. Zwróć uwagę, ile razy człowiek (niewazne, kobieta, czy mężczyzna) będący osobą czułą, delikatną i wrazliwą, musi, dla obrony swoich uczuć, uciekać się do zakładania maski. Broni się w ten sposób przed następnym "razem" ze strony ewentualnego partnera. Optuje to, niestety, utratą możliwości posmakowania prawdziwego życia, w tym znaczeniu - uczucia. Robimy to ze strachu. Taka prawda. I w ten właśnie sposób sami zamieniamy sobie świat wartości wewnętrznych w świat teatru i sztucznie podniesionych czół. Nasz wybór, ale i nasza strata. Ci, którzy nadal żyją "po swojemu", zbierają kopy i dostają mało przyjemne przydomki. > Szukając 'kobiecości' warto się zastanowić czego szuka druga strona, często nie szuka 'męskości' na której się już zawiodła  Właśnie... Nie szuka tej męskości, która spowodowała przykre doświadczenia... albo wrecz wzgardziła (ta męskość0 "sercem na dłoni"....
|
|
| |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >>Bardzo często sytuacja zmusza kobiety do racjonalizmu czy tam pragmatyzmu. >Masz rację. Zwróć uwagę, ile razy człowiek (nie wazne, kobieta, czy mężczyzna) będący osobą czułą, delikatną i wrazliwą, musi, dla obrony swoich uczuć, uciekać się do zakładania maski. Często nie chodzi nawet o uczucia. Samotna kobieta z dziećmi w złej sytuacji materialnej ma inne priorytety niż swobodna pani "ustawiona życiowo". Nietrafne jest wrzucanie do jednego worka ludzi startujących w dorosłym życiu i tych z bagażem doświadczeń. Dla tych pierwszych wszystko jest możliwe dla tych drugich też, ale...
Nie gdybam sobie, doskonale wiem co piszę.
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
A wyobraź sobie, że ja chyba bardziej. Kobietą jestem, jakby ktoś nie wiedział.
|
|
 | 11 na 11 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Wujaszku, oj, jak ja bym się zakochała! Ale jak to ujęła jedna moja znajoma "ja nie potrafię polecieć na pustaka"... I cóż, że wygląda estetycznie i nawet apetycznie, ma jak zaprosić na kawę i nawet czym tam dowieźć, kiedy już w trakcie dojazdu taki absztyfikant włącza jakieś umca-umca w stereo i zaczyna opowiadać kompletnie o niczym? A zapytaj takiego o hobby, ulubiony film (opcja miłosierna) czy ulubioną książkę (opcja pogrążająca). Ostatnio usłyszałam zestaw "gra komputerowa, wszystko Willisa, poradnik jak poderwać kobietę w 14 dni". No i jak, i jak?! A jak już się nawet przebrnie przez to wszystko z jakimś sukcesem, okaże się, że: - trzeba iść z jego rodzicami na mszę w niedzielę (przy rodzinnym święcie) - nie toleruje kobiet umiejących mu w dyskusji udowodnić, że się w czymś myli - ma problem z akceptacją mniejszej liczby przeczytanych książek na swoim koncie - dostaje wysypki na hasło "drugi fakultet", "doktorat", "stypendium naukowe" I to tylko szybka lista moich autentyków... Jednego spuściłam ze schodów po tym, jak mnie wyzwał od nienormalnych, przeintelektualizowanych stworów - bo normalna kobieta to myśli o małżeństwie, a nie o sobie. Ciekawe podejście, nieprawdaż? Niestety, po tym jak się zapatrzy na te długie włosy, makijaż, dekolt i szpilki grożące połamaniem kostek, okazuje się, że za tym wszystkim jest jeszcze mózg. A on, jak wiadomo, jest najważniejszą strefą erogenną kobiety. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Wujaszku, oj, jak ja bym się zakochała!> A jak już się nawet przebrnie przez to wszystko z jakimś sukcesem, okaże się, że:> - trzeba iść z jego rodzicami na mszę w niedzielę (przy rodzinnym święcie)> - nie toleruje kobiet umiejących mu w dyskusji udowodnić, że się w czymś myli> - ma problem z akceptacją mniejszej liczby przeczytanych książek na swoim koncie> - dostaje wysypki na hasło "drugi fakultet", "doktorat", "stypendium naukowe"> I to tylko szybka lista moich autentyków...Elu! Wiesz przecież, że przyjąłem zaproszenie na Twoje ciasto. Kiedy przyjadę, a wiesz przecież kiedy, to chciałbym, żeby otworzył mi drzwi, ktoś taki, kto nie widzi w Tobie pięknych włosów i zalety dekoltu, ale wewnętrzną wrażliwość, urodę i mądrość Twoich myśli. Wiem, że je masz. Ktoś taki, kogo pokochasz, duszą i ciałem, z wzajemnością. I kiedy na niego spojrzysz, to dojrzę to właśnie w Twoich oczach, bo w nich się wszystko kryje. Tak właśnie chcę. Masz na to sporo czasu, bo ja jestem obecnie zajęty, robieniem czarniny. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie potrzebna. Zawsze czekam, na meldunki z trasy  Z niezmienna serdecznością, pozdrawiam.
|
|
| |  | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > ale wewnętrzną wrażliwośćCzasami to mam wrażenie, że jedynym facetem, który poleci na moje złożone wnętrze jest mój chirurg albo technik od tomografii..  {dla niezorientowanych - uwaga, czarny humor} > Z niezmienna serdecznością, pozdrawiam.Nawzajem! Zaraz coś właśnie napiszę, bo wczoraj nie miałam czasu 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > > ale wewnętrzną wrażliwość> Czasami to mam wrażenie, że jedynym facetem, który poleci na moje złożone wnętrze jest mój chirurg albo technik od tomografii..  > {dla niezorientowanych - uwaga, czarny humor}Klapsa dostaniesz
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Klapsa dostaniesz No dobrze, ale nie teraz. Kroję warzywa na sos do karkówki, jeszcze się zatnę, a na heparynie to lepiej nie.. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 4 na 4 | zachaj (5239 punktów) | >>Najbardziej zaskoczył mnie jednak niemal całkowity brak zainteresowania ze strony mężczyzn. Tego >>faktu nawet nie potrafię wytłumaczyć. >To ja Tobie wytłumaczę. To jest bardzo racjonalna postawa. Jaki mężczyzna, chciałby zakładać związek na zasadach sp. z o.o? Kto szuka partnerki, nastawionej tylko na siebie i swoje dążenia, maszyny biochemicznej, dla której związek jest tylko umową, zawarta w określonych celach? Może liczyć na wierność lojalność, dopóty, wszystkie warunki kontraktu są spełniane.
Ale warunki tego kontraktu tyczą się rówież kobiety. Ja szukam partnerki z którą zawrę umowę i wspólnie będę mógł dążyć do określonych celów.
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>Najbardziej zaskoczył mnie jednak niemal całkowity brak zainteresowania ze strony mężczyzn. Tego >>>faktu nawet nie potrafię wytłumaczyć. >>To ja Tobie wytłumaczę. To jest bardzo racjonalna postawa. Jaki mężczyzna, chciałby zakładać związek na zasadach sp. z o.o? Kto szuka partnerki, nastawionej tylko na siebie i swoje dążenia, maszyny biochemicznej, dla której związek jest tylko umową, zawarta w określonych celach? Może liczyć na wierność lojalność, dopóty, wszystkie warunki kontraktu są spełniane. >Ale warunki tego kontraktu tyczą się rówież kobiety. Ja szukam partnerki z którą zawrę umowę i wspólnie będę mógł dążyć do określonych celów.
Idź na spotkanie feministek, coś sobie znajdziesz. >
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Idź na spotkanie feministek, coś sobie znajdziesz. "Coś"? Jakież to słodkie...
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Idź na spotkanie feministek, coś sobie znajdziesz. >"Coś"? Jakież to słodkie...
Dobrze wiesz co oznacza to słodkie "coś", fabrykę biochemiczną, wchodząca w skład spółki z o.o. Jak ktoś ma potrzebę, tworzenia takiego interesu, to czemu nie?
|
|
| | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > >>Idź na spotkanie feministek, coś sobie znajdziesz.> >"Coś"? Jakież to słodkie...> Dobrze wiesz co oznacza to słodkie "coś", fabrykę biochemiczną, wchodząca w skład spółki z o.o. Jak ktoś ma potrzebę, tworzenia takiego interesu, to czemu nie?Witwosie, na czym właściwie polega twoje zniesmaczenie koncepcją fabryki biochemicznej? Jesteś przecież takową, jak też i reszta przedstawicieli naszego gatunku  Te wszystkie empatie, tkliwości, czułości, romantyczności, etc, których oczekujesz od kobiety to rezultat właśnie rozmaitych przemian biochemicznych i działania biofizyki  Tak się właśnie- między innymi- biochemia u naszego gatunku objawia. W czym problem?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | W czym problem?
Zapytaj pewnego "padalca", co opuścił fabrykę biochemiczną, i poszedł do sąsiadki. Może w jej ramionach znalazł czułość, a w seksie, nie tylko misję prokreacyjną? O szczegółach, to już z koleżanką. To wybitna specjalistka od biochemicznych uczuć. Zna się także znakomicie na męskich reakcjach, zwłaszcza tych, dotyczących ich seksualności. Każdego do lekarza odsyła, zwłaszcza tych, co o seksualności mówią. Przecież wiadomo, że to nienormalne. Znakomita specjalistka od wszystkiego. Neguje każde doświadczenie, którego sama nie doznała, więc takie nie istnieje, a "padalec", poszedł w siną dal.
Popytaj u źródła, wiedzy wszelakiej i mojego wątku.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > W czym problem?> Zapytaj pewnego "padalca", co opuścił fabrykę biochemiczną, i poszedł do sąsiadki.> Może w jej ramionach znalazł czułość, a w seksie, nie tylko misję prokreacyjną? O szczegółach, to już z koleżanką. To wybitna specjalistka od biochemicznych uczuć. Zna się także znakomicie na męskich reakcjach, zwłaszcza tych, dotyczących ich seksualności. Każdego do lekarza odsyła, zwłaszcza tych, co o seksualności mówią. Przecież wiadomo, że to nienormalne. Znakomita specjalistka od wszystkiego. Neguje każde doświadczenie, którego sama nie doznała, więc takie nie istnieje, a "padalec", poszedł w siną dal.> Popytaj u źródła, wiedzy wszelakiej i mojego wątku.> Pozdrawiam.> Ja cię proszę, witwosie, bądź poważny. I dorosły. Zdawało mi się, że o sprawach ogólnych rozmawiamy, a nie o twoich żalach względem którejś konkretnej kobiety forumowej. Nie mam pojęcia, o którym wątku tu piszesz, bo albo dawno o tej wymianie zdań zapomniałam, albo całkiem umknęła mojej uwadze; jeśli chcesz na nią zwrócić uwagę, zalinkuj. A poza tym sugerujesz, że rzeczona potencjalnie czuła i nieprokreacyjna obywatelka fabryką biochemiczną nie jest? Znaczy co? Wielki Manitou teleportuje jej te uczucia w formie metafizycznej i w postaci ektoplazmatycznej implementuje w osobowości?  Jej czułość, delikatność i zapatrywania prokreacyjne to przecież także pochodna szlaków biochemicznych i elektryczności  I zupełnie nie rozumiem dlaczego cię to tak wzburza. Przytul się do kogoś, zjedz czekoladę, idź pobiegać. Odpowiednie komóreczki wpompują trochę serotoniny do odpowiednich szczelin synaptycznych i zrobi ci się przyjemniej  Czym się różni uczucie duchowe i wysublimowane od uczucia wywołanego odpowiednimi neuroprzekaźnikami- efekt jest de facto taki sam, tylko nazwa inna.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ja cię proszę, witwosie, bądź poważny. I dorosły.Dobrze lilic, dla Ciebie to zrobię, ale po sześćdziesiątce. Musisz uzbroić się w cierpliwość, sporo lat mi pozostało. > Zdawało mi się, że o sprawach ogólnych rozmawiamy, a nie o twoich żalach względem którejś konkretnej kobiety forumowej. Nie mam pojęcia, o którym wątku tu piszesz, bo albo dawno o tej wymianie zdań zapomniałam, albo całkiem umknęła mojej uwadze; jeśli chcesz na nią zwrócić uwagę, zalinkuj.Tu nie chodzi o żadne żale, może tylko o to, ze weszła ponownie, w temat dla mnie juz zamknięty. Mój watek, o którym piszę, jest tu, o nim mówimy. > A poza tym sugerujesz, że rzeczona potencjalnie czuła i nieprokreacyjna obywatelka fabryką biochemiczną nie jest? Znaczy co? Wielki Manitou teleportuje jej te uczucia w formie metafizycznej i w postaci ektoplazmatycznej implementuje w osobowości?  Rożnica w tym, że mnie nie interesują mechanizmy towarzyszące zjawiskom powstawania uczuć chociaż o nich wiem. Kogoś innego zajmują, te właśnie mechanizmy, a nie ich skutki, które lekceważy bo to tylko chemia. To jest różnica zasadnicza. > Jej czułość, delikatność i zapatrywania prokreacyjne to przecież także pochodna szlaków biochemicznych i elektryczności  Tu pytaj u źródła. Nie mnie. Może komuś nie odpowiadał romantyzm, tłumaczony procesami chemicznymi i przepływem elektronów, rozmowa o seksie nie wchodzi w rachubę, bo przecież to czysto fizyczna czynność prokreacyjna, a przykładanie do tego wagi wskazuje na zaburzenia psychiczne, Nie wierze w tak tworzona czułość i delikatność uczuć. Wiem dlaczego padalec poszedł sobie i go rozumiem. Tym bardziej, że to tylko była spółka z o.o. Pozdrawiam.
|
|
 | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Mężczyźni, w swej większości poszykują w kobietach "kobiecości", tej w racjonalistkach nie ma, bez wglądu w jaka powłokę, jej racjonalizm jest ubrany. Kiedy na drodze mężczyzny stanie kobieta czuła i zakochana, to i tak maszynę biochemiczna zostawi i będzie żałował, każdej z nią spędzonej minuty. (...) Jeżeli ktoś szuka partnerki na swa życiową drogę, na dobre i złe chwile, to niech nie idzie w tym celu na spotkanie feministek, ani racjonalistek.Po przeanalizowaniu Twoich oczekiwań względem kobiet, jako miejsce poznania drugiej połówki polecam wsiowe dyskoteki. Należy tam wyłuskać najgłupszą i najbrzydszą. Najgłupszą, bo to minimalizuje ryzyko trafienia racjonalistki lub feministki, a co ważniejsze, jej ewentualne zakusy na Twe dobra materialne będą zupełnie niegroźne. Najbrzydszą, bo desperacja sprzyja zakochaniu od pierwszego wejrzenia (jej w Tobie) a długotrwale niezaspokajane popędy gwarantują ogniste pożycie seksualne. Kto wie, może wręcz będzie dziewicą, czyli sam miód. > Inteligentne kobiety, nie muszą być racjonalistkami.Inteligentne kobiety mogą być racjonalistkami i to ukrywać! Ale i na to jest metoda. Podobno aby odstraszyć od siebie racjonalistki wystarczy nosić amulety. Obojętnie jakie, byle dużo. Pzdr
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Mężczyźni, w swej większości poszykują w kobietach "kobiecości", tej w racjonalistkach nie ma, bez wglądu w jaka powłokę, jej racjonalizm jest ubrany. Kiedy na drodze mężczyzny stanie kobieta czuła i zakochana, to i tak maszynę biochemiczna zostawi i będzie żałował, każdej z nią spędzonej minuty. (...) Jeżeli ktoś szuka partnerki na swa życiową drogę, na dobre i złe chwile, to niech nie idzie w tym celu na spotkanie feministek, ani racjonalistek. >Po przeanalizowaniu Twoich oczekiwań względem kobiet, jako miejsce poznania drugiej połówki polecam wsiowe dyskoteki. Należy tam wyłuskać najgłupszą i najbrzydszą.
Nie bardzo prosiłem Cie o radę, wyraziłem opinię w sprawie, czemu mężczyźni unikają spotkań zapoznawczych, organizowanych dla racjonalistów. Odpowiedź jest przecież prosta, racjonalnie myślą. Udziel swoich rad im.
>Inteligentne kobiety mogą być racjonalistkami i to ukrywać!
Nie przeczę. Moja wypowiedź jest taka:
"Inteligencja kobiety, nie ma związku z jej sferą duchową. Inteligentne kobiety, nie muszą być racjonalistkami. Mogę Ci wskazać, kogoś, z kim nie siądziesz do brydża i szachów, chyba, że masz w tym poziom mistrzowski. Ja nie jestem w tym słaby, ale przy niej, jestem malutki."
Ta osoba, nie jest racjonalistką, to jest pewne. Jeżeli w jakimś stopniu jest, to z pewnością w mniejszym, niż ja sam.
Pozdrawiam
|
|
| |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > Nie bardzo prosiłem Cie o radę,Nie szkodzi, to był spontaniczny altruizm  > wyraziłem opinię w sprawie, czemu mężczyźni unikają spotkań zapoznawczych, organizowanych dla racjonalistów. Odpowiedź jest przecież prosta, racjonalnie myślą.Sam się uważasz za racjonalistę, a od innych racjonalistów na tym forum bardzo się w poglądach różnisz. Wśród kobiet zróżnicowanie na pewno nie jest mniejsze i stereotypy które sobie stworzyłeś na własny użytek są zwyczajnie głupie i w pewien sposób szkodzą nawet Tobie. Można być racjonalistką- bizneswomen i racjonalistką-poetką. Trzeźwość myślenia ma nikły wpływ na osobowość. > "Inteligencja kobiety, nie ma związku z jej sferą duchową.Ależ ma. Przede wszystkim z samoświadomością tyczącą tej strefy, jej głębią i zrozumieniem. > Inteligentne kobiety, nie muszą być racjonalistkami.Znaczy co, są świadomie irracjonalne? Tak dla formalności- inteligencja jest rzeczą bardzo złożoną, to i wiedza przyswojona pamięciowo, i umiejętność korzystania z tej wiedzy, i kojarzenie i twórcze myślenie, i spostrzegawczość, i szybkość, elastyczność, szerokość tych procesów... Umiejętność gry w szachy jest raczej słabym miernikiem, choć jakimś jednak jest. > Ta osoba, nie jest racjonalistką, to jest pewne. Jeżeli w jakimś stopniu jest, to z pewnością w mniejszym, niż ja sam.Cóż, jeśli to właśnie typ kobiety jakiej szukasz, to -bez ironii- życzę powodzenia.
|
|
| | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Nie bardzo prosiłem Cie o radę,> Nie szkodzi, to był spontaniczny altruizm Co tu ma twój altruizm do roboty, nie wiem, ale niech Ci będzie. > >wyraziłem opinię w sprawie, czemu mężczyźni unikają spotkań zapoznawczych, organizowanych dla racjonalistów. Odpowiedź jest przecież prosta, racjonalnie myślą.> Sam się uważasz za racjonalistę, a od innych racjonalistów na tym forum bardzo się w poglądach różnisz.Wiecznie i wszędzie pisze, że jestem racjonalista, w określonej sferze myślenia i działania. W sensie definiowania się racjonalizmu, nim nie jestem. Uchowaj Boże. > Wśród kobiet zróżnicowanie na pewno nie jest mniejsze i stereotypy które sobie stworzyłeś na własny użytek są zwyczajnie głupie i w pewien sposób szkodzą nawet Tobie. Można być racjonalistką- bizneswomen i racjonalistką-poetką. Trzeźwość myślenia ma nikły wpływ na osobowość.Skorzystam z tej okazji i oficjalnie wycofuję się ze swojego pogląduNie wiem, czemu racjonaliści nie chodzą na spotkania z racjonalistkami. Nie wiem czemu, nie korzystają z okazji zapoznania się, z osobami podobnego myślenia. Nie jestem racjonalistą, zwłaszcza w strefie uczuć i doznań, wiec niech racjonaliści mówią za siebie. > Tak dla formalności- inteligencja jest rzeczą bardzo złożoną, to i wiedza przyswojona pamięciowo, i umiejętność korzystania z tej wiedzy, i kojarzenie i twórcze myślenie, i spostrzegawczość, i szybkość, elastyczność, szerokość tych procesów... Umiejętność gry w szachy jest raczej słabym miernikiem, choć jakimś jednak jest.Na swoje własne potrzeby, definiuję to nieco inaczej. Tu się gdzieś pojawił, w czyjejś wypowiedzi, związek inteligencji z racjonalizmem, ja go nie spostrzegam. Zasób zdobytej wiedzy, doświadczeń zmysłowych nazywam intelektem, system operacyjny, pozwalający na wykorzystanie tych zasobów do określania i oceny zjawisk oraz przewidywania zdarzeń, nazywam inteligencją. Nie chcę się rozwodzić. Razem to wzięte, to rozumowe pojmowanie rzeczywistości, same w sobie, dla mnie bez istotnej wartości. Tak określa się sam racjonalizm. Do tego, w wielkim uproszczeniu, dokładam te wszystkie rzeczy, które związane są z ludzka psychiką. Tu właśnie umieszczam owa empatię, współczucie, świadomość dobra i zła. Wraz z tym pojawia się konstrukcja mentalna, na której opiera się etyka i moralność. Tu umieszczam zdolność przeżywania emocji, związanych z pięknem, uczuciem. W tej sferze, dopuszczam do argumentów pozarozumowych, wynikających z uznania instynktu, intuicji, słów uznanego autorytetu, oraz doświadczeń metafizycznych, wymykających się interpretacji rozumu, jeżeli ktoś jest ich uczestnikiem. Przyjmuję także doświadczenie, którego doznają osoby, potrafiące przekroczyć granice swojej jaźni. To właśnie ta sfera duchowości, stanowi moja ocenę wartości innych. Jeżeli w jej obszarze, zaistnieje zgodność, to przedkładam ją, nad to spostrzeżenie, które jest wynikiem widzenia kobiety, wywołującego pożądanie. Naturalnie znaczenia tego wrażenia, nie pomijam. Moja, początkowa wypowiedź, teraz, wydaje mi się zbyt ogólna. Przecież i tu, poznałem umysły kobiece, oparte o odmienne od moich światopoglądy, w których znalazłem piękno i szczególną wrażliwość. Tu także spotkałem wypowiedzi, zarówno mężczyzn jak i kobiet, których istotna myśl dawała mi poczucie przyjemności, pogody, zachwytu. Moje uogólnienie, jest dla tych osób, krzywdzące. Nie mam zamiaru również ukrywać, że są tu osoby, których wypowiedzi, wartości, którymi się kierują, budzą moją gruntowną niechęć, bez względu na płeć. Mówimy o kobietach. Jeżeli kobieta, przedkłada wartości materii, rozumu, własnych dążeń i oczekiwań, nad sferę emocjonalną, to nie wyobrażam sobie, możliwości życia z kimś takim. Dla mnie związek, oprócz zgodności duchowej, jest także sztuką kompromisów, a więc i rezygnacji z własnych oczekiwań. Nie jest to bolesne dla żadnej ze stron, kiedy związek oparty jest na uczuciu. Ono właśnie jest tym, co związek cementuje, pozbawia go charakteru umowy cywilnoprawnej. Pozdrawiam i na tym kończę. Nie jest to czas, ani miejsce, na omawianie mojej ontologii. P.S. Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał, że mężczyzna nie zawsze jest gotowy do akcji, a pomiędzy jednym, a drugim "numerkiem", wszak rzecz to ważna, trzeba mieć o czym pogadać. W związku trwałym, takim na zawsze, jest to dla mnie , warunek niezbędny.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Skorzystam z tej okazji i oficjalnie wycofuję się ze swojego pogląduGodne podziwu. > Nie wiem, czemu racjonaliści nie chodzą na spotkania z racjonalistkami.Może z tych samych powodów co ja do teatru- nie mam czasu i prawa jazdy.  Albo zostali racjonalistami po ślubie... > Nie jestem racjonalistą, zwłaszcza w strefie uczuć i doznań, wiec niech racjonaliści mówią za siebie.A na czym polega bycie racjonalistą w strefie uczuć i doznań? Mnie się to bardziej kojarzy ze świadomością tego co się dzieje w psychice, niż z faktyczną kontrolą, manipulacją i tłumieniem. > Razem to wzięte, to rozumowe pojmowanie rzeczywistości, same w sobie, dla mnie bez istotnej wartości.Ma tę wartość, że jest prawdziwe. > Do tego, w wielkim uproszczeniu, dokładam te wszystkie rzeczy, które związane są z ludzka psychiką. Tu właśnie umieszczam owa empatię, współczucie, świadomość dobra i zła. Wraz z tym pojawia się konstrukcja mentalna, na której opiera się etyka i moralność. Tu umieszczam zdolność przeżywania emocji, związanych z pięknem, uczuciem. W tej sferze, dopuszczam do argumentów pozarozumowych, wynikających z uznania instynktu, intuicji, słów uznanego autorytetu, oraz doświadczeń metafizycznych, wymykających się interpretacji rozumu, jeżeli ktoś jest ich uczestnikiem. Przyjmuję także doświadczenie, którego doznają osoby, potrafiące przekroczyć granice swojej jaźni.Trudno dyskutować z wielkim uproszczeniem. Uważam, że nie ma czegoś takiego jak "argument pozarozumowy". Co nie znaczy, że nie można mieć wrażeń, odczuć i przeczuć- po prostu nie da się ich wartościować. Natomiast raczej bym nie przyjmowała (na wiarę?)doświadczeń metafizycznych i "przekraczania granic jaźni"(?). Zbyt prawdopodobne, że są czymś innym, nie tak atrakcyjnym. Prawdziwe niepoznawalne i ponadrozumowe powinno być... no właśnie takie. Cała reszta to fantastyka. > Mówimy o kobietach. Jeżeli kobieta, przedkłada wartości materii, rozumu, własnych dążeń i oczekiwań, nad sferę emocjonalną, to nie wyobrażam sobie, możliwości życia z kimś takim. Dla mnie związek, oprócz zgodności duchowej, jest także sztuką kompromisów, a więc i rezygnacji z własnych oczekiwań.To nie jest takie proste. Silna więź emocjonalna do dziecka jest nierozłączna z potrzebą zapewnieniu mu bezpieczeństwa bytowego, a więc "wartości materii". Zadziwiające, że nie boisz się kobiety przedkładającej strefę emocjonalną nad rozum i własne dążenia. Ja bym się bała, może być nieobliczalna... > Nie jest to bolesne dla żadnej ze stron, kiedy związek oparty jest na uczuciu. Ono właśnie jest tym, co związek cementuje, pozbawia go charakteru umowy cywilnoprawnej.Nic nie pozbawia związku takiego charakteru. To zawsze jest coś za coś, sam pisałeś o kompromisach... Ale uczucie czyni to znośnym a nawet przyjemnym. > P.S. Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał, że mężczyzna nie zawsze jest gotowy do akcji, a pomiędzy jednym, a drugim "numerkiem", wszak rzecz to ważna, trzeba mieć o czym pogadać.No tak, bo tydzień byłby nudny...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Cała reszta to fantastyka.
No właśnie, dlatego nie możesz być dla mnie atrakcyjna.
>To nie jest takie proste. Silna więź emocjonalna do dziecka...
Nie o tym mówię.
>Zadziwiające, że nie boisz się kobiety przedkładającej strefę emocjonalną nad rozum i własne dążenia. Ja bym się bała, może być nieobliczalna...
Nie boje się. Cenię kobiety, za ich intelekt i sposób, w jakim się nim posługują. W emocjach, ich prawdziwym przeżywaniu, poddawaniu się im, uleganiu impulsom, w tym widzę kobiece piękno. W kimś takim jestem gotów zaangażować swoje emocje, prawdziwie i na zawsze. Być z nią i być w niej. Tego raczej nie zrozumiesz.
Pozdrawiam.
|
|
| Szczepanik (821 punktów) | Niestety organizatorki musiały odwołać spotkanie ze względu na zbyt niską frekwencję mężczyzn  Szkoda tym bardziej, że moim zdaniem to jeden z najlepszych sposobów poznawania partnerów o podobnym światopoglądzie. Dopóki nie zrozumiem jakie były przyczyny tak niskiego zainteresowani mężczyzn raczej niemożliwe jest powtórzeniu akcji. Pozdrawiam Jarek
|
|
| kortyzol (422 punktów) | > Niestety muszę przyznać, iż zainteresowanie jest tak niskie, iż zacząłem się zastanawiać czy w> ogóle istnieje taka potrzeba społeczna. Czy ateiści w ogóle poszukują jako partnera osoby o podobnym> światopoglądzie?A może uważają, że korzystanie z wszelkiego rodzaju mechanizmów swatających (szybkie randki, kluby samotnych, sympatia.pl, agencje matrymonialne) jest żenujące? (Tak, ja uważam, że jest żenujące  ) Mnie zawsze fascynowało sugerowanie komuś: znajdź sobie kogoś! poszukaj kogoś odpowiedniego! Jak niby ma wyglądać takie szukanie? Planuje się - oto dzisiaj idę do knajpy poszukiwać i zapoznawać? Czy jak? Czy można być aż tak zdesperowanym, że się szuka? Oczywiście, że podobny światopogląd jest fajną rzeczą, ale nie trzeba tego zaraz organizować i pozbawiać spontaniczności.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
 | | zachaj (5239 punktów) |
> A może uważają, że korzystanie z wszelkiego rodzaju mechanizmów swatających (szybkie randki, kluby samotnych, sympatia.pl, agencje matrymonialne) jest żenujące? (Tak, ja uważam, że jest żenujące )Agencje matrymonialne a spotkanie ateistów i ateistek? Chyba jest różnica... > Mnie zawsze fascynowało sugerowanie komuś: znajdź sobie kogoś! poszukaj kogoś odpowiedniego! Jak niby ma wyglądać takie szukanie? Planuje się - oto dzisiaj idę do knajpy poszukiwać i zapoznawać? Czy jak? Czy można być aż tak zdesperowanym, że się szuka?> Oczywiście, że podobny światopogląd jest fajną rzeczą, ale nie trzeba tego zaraz organizować i pozbawiać spontaniczności.Spontaniczności? Spontanicznie to nie poznam ateistki, jest ich za mało.Tak samo jest z tym forum. Jakie miałbyś szanse żeby wymienić swoje poglądy z tak wieloma ateistami żeby nie to forum? 99% Polaków to katolicy
|
|
|  | 3 na 3 | kortyzol (422 punktów) | > Agencje matrymonialne a spotkanie ateistów i ateistek? Chyba jest różnica...Nie bardzo. Agencja też dobiera kandydatów wg preferencji  > Spontaniczności? Spontanicznie to nie poznam ateistki, jest ich za mało.Etam. > Jakie miałbyś szanse żeby wymienić swoje poglądy z tak wieloma ateistami żeby nie to forum?Liczy się jakość a nie ilość ludzie, z którymi wymieniam poglądy. Poza tym sam ateizm nie wpływa na to, że mam chęć nawiązać i podtrzymywać znajomość. Np znam świetnych agnostyków, deistów, pogan, buddystów a i pewnie paru lucyferian się znajdzie (oraz kilku ludzi, którym kompletnie powiewają te kwestie). Oprócz wiary/niewiary na zajebiaszczość człowieka składa się tysiąc innych rzeczy. Co z tego, że ktoś będzie ateistą jeśli dodatkowo okaże się np apodyktycznym bucem, zarozumialcem, nierobem albo flejtuchem? Albo (wersja hardkorowa) cierpiącym na wieczny weltschmerz poetą-idealistą, który uwielbia umierać na suchoty na swoim ubogim poddaszu.  > 99% Polaków to katolicyBzdura.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | > >Agencje matrymonialne a spotkanie ateistów i ateistek? Chyba jest różnica...> Nie bardzo. Agencja też dobiera kandydatów wg preferencji  > >Spontaniczności? Spontanicznie to nie poznam ateistki, jest ich za mało.> Etam.Nie etam. > >Jakie miałbyś szanse żeby wymienić swoje poglądy z tak wieloma ateistami żeby nie to forum?> Liczy się jakość a nie ilość ludzie, z którymi wymieniam poglądy. Poza tym sam ateizm nie wpływa na to, że mam chęć nawiązać i podtrzymywać znajomość. Np znam świetnych agnostyków, deistów, pogan, buddystów a i pewnie paru lucyferian się znajdzie (oraz kilku ludzi, którym kompletnie powiewają te kwestie).Pewnie ,że liczy się jakość a nie ilość. Lepiej tacy ludzie jak wymieniłes niż katolicy. A ilu znasz ludzi którzy rzeczywiście nie chcieliby ochrzcić swoich dzieci?( nie licząc tych z forum) Ja znam dwóch, z tym że jeden postawi na swoim i nie zrobi tego a drugiego partnerka zmusi żeby ochcrzcić. > Oprócz wiary/niewiary na zajebiaszczość człowieka składa się tysiąc innych rzeczy. Co z tego, że ktoś będzie ateistą jeśli dodatkowo okaże się np apodyktycznym bucem, zarozumialcem, nierobem albo flejtuchem? Albo (wersja hardkorowa) cierpiącym na wieczny weltschmerz poetą-idealistą, który uwielbia umierać na suchoty na swoim ubogim poddaszu.  To co napisałeś czyni znalezienie odpowiedniej partnerki czy partnera z grupy ateistów jeszcze trudniejszym.Trzeba wykreślić "apodyktycznych buców, zarozumialców, flejtuchów..." > >99% Polaków to katolicy> Bzdura.Bzdura? Czy Ty mieszkasz w Polsce? Bo chyba pomyliło Ci się z innym krajem...
|
|
| | |  | 6 na 6 | kortyzol (422 punktów) | > Pewnie ,że liczy się jakość a nie ilość. Lepiej tacy ludzie jak wymieniłes niż katolicy. A ilu znasz ludzi którzy rzeczywiście nie chcieliby ochrzcić swoich dzieci?( nie licząc tych z forum)Znam troje, którzy chcą ochrzcić. Reszta to tacy sami popaprańcy jak ja  > To co napisałeś czyni znalezienie odpowiedniej partnerki czy partnera z grupy ateistów jeszcze trudniejszym.Trzeba wykreślić "apodyktycznych buców, zarozumialców, flejtuchów..."Znaczy, jesteś w prawdziwej desperacji  Współczuję. Ja uważam, że to nie jest trudne. Jeśli otwarcie mówisz o swoich poglądach i obracasz się w środowisku, które cię akceptuje, krąg znajomych jakoś tam z czasem się poszerza, trafiasz wreszcie na kogoś z kim iskrzy. Bez intensywnych poszukiwań, bez presji. > >>99% Polaków to katolicy> >Bzdura.> Bzdura? Czy Ty mieszkasz w Polsce? Bo chyba pomyliło Ci się z innym krajem...Chodzi ci o katolików z deklaracji, czy wierzących i praktykujących, czy tysiące nieszczęsnych ochrzczonych, którzy nabijają statystykę? Jeśli ktoś bywa w kościele na ślubach i pogrzebach a nie zna nazwiska biskupa i 10 prikazów, to dupa z niego nie katolik. Myślę, że jest ich góra 30%, tych rzeczywistych katolików żyjących zgodnie z nakazami swojej wiary.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Jeśli otwarcie mówisz o swoich poglądach i obracasz się w środowisku, które cię akceptuje, krąg znajomych jakoś tam z czasem się poszerza, trafiasz wreszcie na kogoś z kim iskrzy. Bez intensywnych poszukiwań, bez presji.Chyba właśnie o to chodziło z tym spotkaniami (ja to przynajmniej tak zrozumiałam). Na zasadzie: jeśli jestem fanką hard rocka i metalu, to nie pójdę ze znajomymi na wieczór na dicho, tylko do knajpy, gdzie taka muzyka jest puszczana. I pewnie tam będę chodzić, poznając stopniowo nowych ludzi. Z tego prostego powodu jeśli już kogoś wybitnie interesującego poznam, to z automatu mam większą szansę, że w razie czego nie będzie z rana puszczał techno do śniadania...  Na tej samej zasadzie robienie w miarę neutralnego spotkania ateistów różnej płci nie gwarantuje, ale daje szansę na spotkanie kogoś z podobnym poglądem na akurat tą dziedzinę życia. A co się potem stanie, kto z kim, o czym i gdzie będzie rozmawiał, to już osobna historia 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Widziałem już kiedyś serwis randkowy dla ateistów i agnostyków  Sprawa światopoglądu nie wydaje mi się bardzo ważna w doborze partnera. Jeżeli nie trafimy na ortodoksa i głosiciela (czegokolwiek) to wystarczy chyba kompromis i poszanowanie. Jest wiele spraw ważniejszych w życiu i wydaje mi się, że można przymknąć oko na bieganie raz w tygodniu do kościoła. Partner idealny byłby chyba zbyt nudny
|
|
 | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) | >Jest wiele spraw ważniejszych w życiu i wydaje mi się, że można przymknąć oko na bieganie raz w tygodniu do kościoła.
A na zgodę na wychowanie dziecka w wierze partnera? Bo to trzeba obiecać na ślubie jednostronnym.
|
|
|  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > A na zgodę na wychowanie dziecka w wierze partnera? Bo to trzeba obiecać na ślubie jednostronnym.Życie bez ślubu tez jest fajne
|
|
| |  | | elfir (1058 punktów) | > Życie bez ślubu tez jest fajne  Cały czas mowa o wierzącym - całe życie bez seksu (bo bez ślubu nie wolno..)? Dlatego nie ma czegoś takiego jak pokojowy związek prawdziwie religijnego (nie mówię tu o "pseudokatolikach") z ateistą, czy osobą innego wyznania - zawsze któraś ze stron idzie na kompromis, co tak naprawdę sprowadza się do zlekceważenia przez nią wyznawanych wartości. Jeśli osoba wierząca zrezygnuje z czystości przedślubnej (czyli zgrzeszy świadomie i bez żalu oraz postanowienia poprawy)- jaki sens będzie miało przestrzeganie przez nią innych nakazów religijnych? Jeśli ateista da wolna rękę partnerowi w kształtowaniu światopoglądu dzieci, to znaczy, ze mu indoktrynacja nie przeszkadza?
|
|
2 na 2 | elfir (1058 punktów) | Uważam ze nie ma potrzeby. Na większości portali randkowych jest możliwość zaznaczenia swojej orientacji religijnej. Sama miała profil z zaznaczeniem "ateistka" i zgłosił się taki jeden ateista, który teraz będzie moim mężem
|
|
1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Jaka może być przyczyna tak niskiego zainteresowania mężczyzn tego typu randkami?
Charakter to nie wszystko. W doborze naturalnym wydaje się być najmniej ważny, mimo że intuicyjnie myślimy inaczej.
Mając taki sam światopogląd może być nawet nudniej.
Do tego, tak zwana sfera zgodności charakterów, może w ogóle nie dotyczyć światopoglądu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|