 |
Determinizm genetyczny i cechy naszej osobowości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-12-2014 11:07 | Arminius (25555 punktów) | Determinizm genetyczny i cechy naszej osobowości
5 na 5 | Ostatnimi czasy pojawił się wysyp badań naukowych, które dowodzą ogromnego - lekceważonego do tej pory - znaczenia genów w naszym życiu. Ciągle jeszcze jest tak, iż siłą inercji - po kilkudziesięciu latach wmawiania nam predystynacji czynników środowiskowych nad genetycznymi - przyznajemy tym pierwszym pierwszorzędne i dominujące znaczenie w kształtowaniu naszego psychofizycznego "ja". Tymczasem rzeczywistość - odideologizowana i zweryfikowana naukowo - zdaje się być zgoła inna. Kilkakrotnie już przywoływałem wyniki badań wskazujących na znaczenie genów. Tym razem podaję link do streszczenia badań, z których dosyć stanowczo wynika, iż nasza inteligencja jest w zasadniczym stopniu kształtowana naszymi - odziedziczonymi po antenatach - genami. Rodzice mogą nam czytać książki, kazać słuchać muzyki, wysyłać na korepetycje z matematyki czy lekcje szachów. To wszystko jest ważne - bo czyni nas szczęśliwymi (pod warunkiem, iż akceptujemy te aktywności!!!) i umacnia nasze więzi z rodzicami. Ale od tego nie stajemy się bardziej inteligentni. Drugi link przekierowuje do materiału, z którego - z kolei - wynika, iż nasze sukcesy edukacyjne bardziej wynikają z cech naszej osobowości a nie z naszej inteligencji. To chyba dosyć pokrzepiające - zważywszy na ów przygnębiający determinizm genetyczny naszej inteligencji. Chyba że się okaże - z całą pewnością - iż cechy naszej osobowości są także w większym czy istotnym stopniu dziedziczone niż nabywane, co byłoby dosyć logicznym dopełnieniem dominującego trendu. student.societyforscience.org/article/iq-geneswww.scienc(*)eases/2014/12/141217090812.htm | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | Fizyk (17637 punktów) | > Ostatnimi czasy pojawił się wysyp badań naukowych, które dowodzą ogromnego - lekceważonego do tej pory - znaczenia genów w naszym życiu.
Nie tyle lekceważenie, co wręcz cenzura, a dokładniej autocenzura mówienia o genetycznie uwarunkowanych różnicach w psychofizyce ludzi i grup ludzi. Specjalistom różnice te znane były niemal od czasów Darwina, ale po ekscesach ideologii narodowego socjalizmu opinia publiczna uznała temat ten za tabu, bo zbyt bliski eugenice. No ale z czasem widmo nazizmu wyblakło.
|
|
 | | Celecrin (6386 punktów) | > No ale z czasem widmo nazizmu wyblakło.I wtedy pojawila sie "nauka" gender.
|
|
|  | | Sygnał (4252 punktów) | > I wtedy pojawila sie "nauka" gender. > Wcześniej była socjologia, a to ta sama metodologiczna papka.
|
|
6 na 6 | kadykianus (557 punktów) | Bliżej prawdy o człowieku, jego umyśle i możliwościach ludzkiego mózgu będziemy wtedy, kiedy przestaniemy badać coś tak iluzorycznego jak współczynnik inteligencji (IQ).
Człowiek ma naturalną umiejętność uczenia się. Korepetycje z matematyki, które podajesz za przykład, nie skutkują tylko "szczęściem i zwiększaniem więzi z rodzicami" (jeśli już, to z korepetytorem) ale realnie zwiększają wiedzę i umiejętności kogoś, kto bez tych korepetycji matematykę znał by słabiej. A to z kolei może się przełożyć na większy sukces edukacyjny i zawodowy takiej osoby.
W całym tym procesie jedna liczba, IQ, pokazująca sprawność człowieka w rozwiązywaniu łamigłówek logicznych typu: "uzupełnij brakujący element", jest naprawdę nieistotna i niewarta uwagi. Niczego nie mówi, niczego nie przewiduje, niczego nie opisuje - jedynie, ze względu na to czym jest, rodzi proste odpowiedzi, szufladkowanie i górę wyobrażeń,m które przechodzą w stereotypy.
Jeśli dać każdemu dziecku równe szanse edukacyjne, to znaczy dać mu korepetycje, jeśli tego będzie potrzebowało, to różnice genetyczne przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie. Jeśli zaś nie dasz możliwości i pozbawisz pomocy, to zauważysz różnice między dzieciakami i te różnice będą wynikały z genów (o ile oczywiście zadbasz o to, by nie wynikały na przykład z sytuacji ekonomicznej albo zdrowotnej).
Dlatego odpowiadając na pytanie: czy bardziej geny, czy bardziej środowisko twierdzę, że środowisko, przez co rozumiem tutaj te korepetycje także jako oddziaływanie środowiskowe (a więc czynnik aktywny a nie tylko czynniki bierne, jak zamożność, wykształcenie rodziców np.).
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Bliżej prawdy o człowieku, jego umyśle i możliwościach ludzkiego mózgu będziemy wtedy, kiedy przestaniemy badać coś tak iluzorycznego jak współczynnik inteligencji (IQ).W ostatnim ćwierćwieczu dowiedzieliśmy się więcej o funkcjonowaniu naszego mózgu niż wiedzieliśmy w całej uprzedniej historii jego poznania, ale ciągle nasza wiedza na ten temat jest niewielką. Tak, uwarunkowania genetyczne są bardzo ważne dla naszego intelektualnego rozwoju, gdyż dają nam hardware, ale bez software'u i z najlepszego sprzętu nic nie wyniknie, a ponadto u zwierząt jest tu sprzężenie zwrotne i dobre oprogramowanie może znacznie podnieść możliwości całości, natomiast wadliwe upośledzić lub nawet zniszczyć dane mu genetycznie możliwości. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,505109#w505380@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Jeśli dać każdemu dziecku równe szanse edukacyjne...
...to jedne dzieci wykorzystają te szanse, a drugie nie, w zależności od predyspozycji genetycznych.
>Dlatego odpowiadając na pytanie: czy bardziej geny, czy bardziej środowisko twierdzę, że środowisko
Mózg jest tkanką tak jak mięśnie. Jaki człowiek się urodził, taki jest. Żadne korepetycje albo ćwiczenia nie sprawią, że chuderlawy słabeusz będzie miał równe szanse rozwoju siły jak osobnik silnie zbudowany. Podobnie jest ze sprawnością mózgu i skłonnościami do nauki. -
|
|
|  | | Sygnał (4252 punktów) | >Mózg jest tkanką tak jak mięśnie. Jaki człowiek się urodził, taki jest. Żadne korepetycje albo ćwiczenia nie sprawią, że chuderlawy słabeusz będzie miał równe szanse rozwoju siły jak osobnik silnie zbudowany. Podobnie jest ze sprawnością mózgu i skłonnościami do nauki.
Właśnie zaprzeczasz możliwości ćwiczeń mięśni, co jest oczywistą bzdurą.
|
|
| |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Właśnie zaprzeczasz możliwości ćwiczeń mięśni, co jest oczywistą bzdurą.
Ćwiczyć każdy może, ale czy każdy może być jak Pudzian?
Jeżeli natomiast chodzi o czytanie ze zrozumieniem, to możliwości rozwoju są tu wielkie (choć też ograniczone wrodzonymi możliwościami mózgu), ale to ograniczenie Ciebie nie dotyczy, więc wszystko przed Tobą... -
|
|
| | |  | | Sygnał (4252 punktów) | >Ćwiczyć każdy może, ale czy każdy może być jak Pudzian?
Pomijając wady rozwojowe i nabyte urazy: tak, każdy może być jak Pudzian. Kwestia odpowiedniego treningu i systematyczności. Tu zależność jest bardzo prosta w przeciwieństwie do tej dotyczącej kognicji.
>Jeżeli natomiast chodzi o czytanie ze zrozumieniem, to możliwości rozwoju są tu wielkie (choć też ograniczone wrodzonymi możliwościami mózgu), ale to ograniczenie Ciebie nie dotyczy, więc wszystko przed Tobą...
Natomiast umiejętności ścisłego formułowania myśli kompletnie od inteligencji nie zależą, więc każdy, i Ty także, może nauczyć się to robić.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Pomijając wady rozwojowe i nabyte urazy: tak, każdy może być jak Pudzian.
Brzmi rewelacyjnie! Powiedz to sztangistom. Może zlikwidują grupy wagowe...
>Kwestia odpowiedniego treningu i systematyczności.
Trenowałem kiedyś lekkoatletykę i podnoszenie ciężarów. O możliwościach rozwoju masy mięśniowej wiem co nieco z doświadczenia.
>Natomiast umiejętności ścisłego formułowania myśli kompletnie od inteligencji nie zależą, więc każdy, i Ty także, może nauczyć się to robić.
Staram się... -
|
|
| | | |  | 2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) |
>Pomijając wady rozwojowe i nabyte urazy: tak, każdy może być jak Pudzian. Kwestia >odpowiedniego treningu i systematyczności.
Bez urazy ale to zdanie dowodzi według mnie ,iż nie ma pan zielonego pojęcia o czym pan piszę .Nie ma obecnie technologii która by pozwalała na taką metamorfozę bez własnego że się tak wyrażę specyficznego zaplecza genetycznego tj określonych predyspozycji. Być może terapię przyszłości (genetyczne)tudzież jakieś inne wyrafinowane medykamenty zmienią kiedyś ten stan rzeczy (trochę w to wątpię ale nie wykluczam) póki co jednak jest to niemożliwe .
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >Jeśli dać każdemu dziecku równe szanse edukacyjne, to znaczy dać mu korepetycje, jeśli tego będzie potrzebowało, to różnice genetyczne przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie.
Przecież to kosmiczna nieprawda. Są dzieci, które nigdy nie zrozumieją pewnych specjalistycznych zagadnień. Są dzieci, które NIGDY nie nauczą się czytania ze zrozumieniem, bo czynność ta przekracza ich możliwości. Jeśli ktoś jest dobry z matematyki i zostaje profesorem, zawdzięcza to przede wszystkim genom. Jeśli byśmy wzięli większość uczniów dzisiejszych zawodówek, dali im najlepszych nauczycieli, kasę na materiały dydaktyczne, i tak nie osiągnęliby poziomu tego profesora. Nigdy. Tak samo jak ja nigdy nie śpiewałbym jak Czesław Niemen. W gruncie rzeczy zdolności umysłowe są równie potężnie zdeterminowane jak np. talent muzyczny.
|
|
4 na 4 | Sygnał (4252 punktów) | Nie ma wątpliwości, że inteligencja ma biologiczny komponent, ale nie ma jeszcze pewności jak duży on jest. Twoje linki pokazują jedynie, że nie istnieje statystyczna korelacja między IQ a, powiedzmy, opiekuńczością rodziców (w artykule nie ma mowy o sposobie szkolnej edukacji) oraz że edukacja poprzez egzamplifikację cech charakteru i ekspresję daje lepsze wyniki niż edukacja oparta o fakty (co jest raczej oczywiste).
Kolejnym mankamentem tego spojrzenia jest skupianie się wyłącznie na IQ. Psychologia od lat wyróżnia różne rodzaje inteligencji a IQ mierzy tylko inteligencję ścisła, olewając przy tym werbalną czy kinestetyczną. Pomijam już fakt, że metodologia pomiaru IQ jest co najmniej kiepska, przez co ten współczynnik nie wiele mówi o czymkolwiek.
|
|
atto (627 punktów) (zablokowany) | "personality is more important than intelligence"
To zawsze było oczywiste, albowiem korelacja jest tu zgoła odwrotna: im większa persona tym niższa inteligencja.
Wystarczy popatrzeć na te nasze tzw. władze, a nawet i te tzw. elity intelektualne...
No i cóż widać? To są po prostu wyedukowani kretyni, klakierzy, pupile i degeneraci.
|
|
 | | Morvoren (311 punktów) |
>im większa persona tym niższa inteligencja. >Wystarczy popatrzeć na te nasze tzw. władze, a nawet i te tzw. elity intelektualne...
Są to humaniści dobrzy w tzw. "gębie", pojmujący świat na sposób iście uczuciowy, romantyczny, kulturowy, artystyczny... Zawsze mnie to zastanawiało dlaczego u władzy tak mało ścisłowców. Boją się tego, że nie potrafią się pięknie wysławiać, czy też nie czują "tożsamości narodowej" a może poprostu nie chcą się pchać do tego ideologicznego "bagna" pozbawionego pragmatyzmu?
|
|
 | 1 na 1 | Morvoren (311 punktów) |
>To są po prostu wyedukowani kretyni, klakierzy, pupile i degeneraci.
Bez przesady. Nie wszyscy. Humanistyka też jest ludziom potrzebna. Choćby do celów rozrywkowych. Skoro ewolucja chciała, aby ludzie posiadali emocje, to czemuś muszą one służyć. Ważne, aby nie dopuścić radykalnych uczuciowców do władzy. Hitler kochał naród niemiecki, a doprowadził do jego destrukcji...
|
|
-1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
A jakie jest pytanie?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|