 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-08-2012 11:47 | Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm Edyty Stein
3 na 3 | Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.
Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał: "Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."
W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)
Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"
W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.
W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.
W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#421 12 na 12 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > droga życiowa Edyty Stein - osoby o nadzwyczajnym intelekcie - sugeruje, że wiara jest wyborem racjonalnym, a nawet więcej: że najbardziej racjonalnym wyborem jest właśnie wiara.Dowód z czyjejś drogi życiowej na racjonalność jakiegoś dającego się zwerbalizować stanowiska filozoficznego ma dokładnie tę samą wartość, co każdy inny dowód anegdotyczny - wstydziłbyś się, Bielecki. Jean-Paul Sartre - intelektem nad Edytą Stein bezsprzecznie górujący - na stare lata rozdawał przechodniom maoistowskie gazetki na ulicach Paryża. O drodze życiowej umysłu tak wybitnego jak Ted Kaczynski (IQ 170) nawet nie wspominam. www.avaaz.(*)sy_riot_free_russia_a/?tXLgqbb |
#422 8 na 8 | maceox (6766 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Zadałem Ci takie pytanie: Cytat:... dopóki znów nie odniosę wrażenia, że próbujesz przemycić myśl, jakoby Stein do Jedynej i Absolutnej Prawdy doszła. Widzisz - takie właśnie uprzedzenie mi się w rozmowie z Tobą przyplątało. Czy jest to tylko uprzedzenie? Chcesz mi pomóc, żebym się go pozbył? > [...] wiara jest wyborem racjonalnym, a nawet więcej: [...] najbardziej racjonalnym wyborem jest właśnie wiara> Czy to jest dla Ciebie satysfakcjonująca odpowiedź na Twoje pytanie?Niestety tak. Moje obawy się potwierdzają. Słuchaj, mam dla Ciebie propozycję. Lubisz filozofię, wchodzisz na forum wolnomyślicielskie. Udziel sobie na parę dni dyspenzy. Albo wręcz: udziel sobie w ogóle dyspenzy na to forum. Dyspenza ma polegać na tym, że zamiast religijnie, będziesz myślał racjonalnie - tzn. powiedzmy, na początek np. zasadniczo sceptycznie i logicznie. Przecież w innych dziedzinach życia też sobie udzielałeś dyspenzy. Inaczej mówiąc grzeszyłeś, a potem jakoś to się układało. Czy sądzisz, że Twój Bóg jest na tyle mściwy, że pośle Cię do piekła za samo tylko sceptyczne myślenie - wszak ograniczone tylko do wpisów na forum? Nie mow, że nie zdarzyły Ci się poważniejsze występki. Chodź sobie do kościoła i módl się wieczorem - ale tu na forum zrób sobie taką tylko zabawę - myśl sceptycznie. A może tym sposobem poznasz swojego Boga z drugiej strony, a zatem i pełniej? Może warto spróbować?
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#423 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Chandrasekhara znam jedynie z wykładu astrofizyki - nie wiem, jakim był człowiekiem. Czy jego życie było równie piękne jak życie Edyty Stein? Jeśli tak, to napisz o nim coś więcej. |
#424 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
 Przypuszczam, że niemal wszystkim tutejszym forumowiczom wydaje się, że myślą superracjonalnie. A jednak niektórzy z nas od czasu do czasu schodzą ze ścieżki ścisłego, racjonalnego rozumowania - tylko nie zawsze zauważamy, kiedy to się dzieje i z jakiego powodu...  |
#425 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Piszesz o jednym tylko punkcie długiego procesu zmiany światopoglądowej - stosując analogię z fizyki statystycznej, można by go nazwać "światopoglądowym przejściem fazowym". W przypadku Edyty Stein cały ten proces był długi i dominowały w nim czynniki intelektualne, racjonalne - jest to fakt dobrze udokumentowany przez jej rozmaite teksty. |
#426 -1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> Tu mówiliśmy o kwestii istnienia świata niematerialnego (duchowego). Filozoficznie pytanie jest zasadne, ale nie widzę innego sensownego wniosku (nawet w ramach filozofii) jak ten, że nawet jeśli taki świat istnieje, to nie mamy możliwości go poznać, a zatem nie ma za bardzo o czym gadać.> Uzasadnienie:> Zmysłowo w ogóle nie ma na to szans, bo tą drogą tylko materię można doświadczyć.Tak, masz rację. > Pozostaje pytanie, czy istnieje możliwość poznania owego świata duchowego poprzez umysł. Nawet jeśliby przyjąć, że nauka nie wykazała ponad wszelką wątpliwość, że wszelka aktywność umysłowa jest funkcją mózgu,Oczywiście nie wykazała. > to:> przy założeniu, że istnieje jeszcze miejsce dla duszy, wówczas i tak nie mamy żadnej możliwości odróżnić tego rodzaju "duchowej" aktywności umysłu od jego aktywności normalnej, o której wiemy, że pochodzi z mózgu. Po prostu nie wiemy co dokładnie miałoby być tą duszą, ani jak by się to miało odróżniać od zwykłej świadomości, tej związanej z mózgiem.Próba badania spraw duchowych od strony fizjologii mózgu faktycznie wygląda beznadziejnie. Rozumiem, że analizy fenomenologiczne kwestii duchowych nie wydają Ci się dostatecznie przekonujące?... |
#427 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> >>>Pozostaje pytanie, czy istnieje możliwość poznania owego świata duchowego poprzez umysł. Nawet jeśliby przyjąć, że nauka nie wykazała ponad wszelką wątpliwość, że wszelka aktywność umysłowa jest funkcją mózgu,> Oczywiście nie wykazała.Oczywiście wykazała!Na przykład warto poczytać np. tu - od: www.racjonalista.pl/forum.php/s,516896#w516905do: www.racjonalista.pl/forum.php/s,516896#w517010> >>>to: przy założeniu, że istnieje jeszcze miejsce dla duszy, wówczas i tak nie mamy żadnej możliwości odróżnić tego rodzaju "duchowej" aktywności umysłu od jego aktywności normalnej, o której wiemy, że pochodzi z mózgu. Po prostu nie wiemy co dokładnie miałoby być tą duszą, ani jak by się to miało odróżniać od zwykłej świadomości, tej związanej z mózgiem.> Próba badania spraw duchowych od strony fizjologii mózgu faktycznie wygląda beznadziejnie.Zdecydowanie tak, po pierwsze - co od strony nauk przyrodniczych miałyby znaczyć sprawy duchowe? Tyle samo co bajka o Baba Jadze i krasnoludkach. To jak to badać? Ale np. - dla myślących samodzielnie racjonalistów, otwartych na świat i ciekawych zrozumienia rzeczywistych procesów - poznanie dorobku profesora António Rosa Damásio jest fascynującą intelektualną przygodą: Jako badacz, dr Damasio interesuje się głównie neurobiologią umysłu, szczególnie zaś systemami neuronalnymi odpowiedzialnymi za pamięć, język, emocje i podejmowanie decyzji. Jego badania przyczyniły się do objaśnienia neuronalnych podstaw dla emocji i wykazały, że emocje grają główną rolę w poznaniu społecznym i podejmowaniu decyzji. Sformułował hipotezę markerów somatycznych.
Jako klinicysta, on i jego współpracownicy badali i leczyli zaburzenia behawioralne, poznawcze oraz motoryczne.
Książki Damasio skupiają się na kwestii relacji między emocjami, uczuciami a mechanizmami zachodzącymi w mózgu związanymi z ich powstawaniem. Jego publikacja pt. "Błąd Kartezjusza: emocje, rozum i ludzki mózg", była nominowana do nagród Los Angeles Times i została przetłumaczona na ponad 30 języków. Jego druga książka "Tajemnica świadomości" uznano za jedną z najlepszych książek 2001 roku przez ranking New York Timesa i została wydana w 30 obcych krajach. W swojej ostatniej książce z 2003 roku: "W poszukiwaniu Spinozy: radość, smutek i czujący mózg" objaśnia filozofię i jej związek z neurobiologią, sugerując, że może ona dostarczyć wskazówek dla etyki ludzkiej.> Rozumiem, że analizy fenomenologiczne kwestii duchowych nie wydają Ci się dostatecznie przekonujące?...Z perspektywy dzisiejszego dorobku nauk przyrodniczych są stekiem żenujących bzdur. Nie tylko że nie udzielają sensownych odpowiedzi, ale nawet nie artykułują sensownych pytań. Było minęło. Warto zauważyć, że już jesteśmy w XXI wieku i powstała z konieczności nowa dziedzina wiedzy: www.wykop.(*)tywistyka-wyklad-prof-w-ducha/Miłego dnia. @@@ . |
#428 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Przypuszczam, że niemal wszystkim tutejszym forumowiczom wydaje się, że myślą superracjonalnie.Nie przesadza Pan? Założyciel tego portalu red. Agnosiewicz pisze: Jesteśmy świadomi własnych słabości. Choć dokładamy wiele staranności i pracy w merytoryczną jakość prezentowanych treści, to jednak trudno ustrzec się niedomagań, a jak mawia Kołakowski: diabeł nie śpi; nie śpi i lubi mącić, nie mając na względzie ani wierzących weń, ani niewierzących. [...]
Najkrótsza definicja ideologii racjonalistycznej
Człowiek jest istotą zasadniczo irracjonalną, która podejmuje decyzje i działania w 90 procentach przypadków mające inne pobudki niż 'czyste' uzasadnienie intelektualne. Racjonalność polega na tym, że korzystamy z pozostałych 10 procent. Racjonalizm zaś to obrona owych '10%'.> A jednak niektórzy z nas od czasu do czasu schodzą ze ścieżki ścisłego, racjonalnego rozumowania - tylko nie zawsze zauważamy, kiedy to się dzieje i z jakiego powodu...  Zdarza się bardziej często niż byśmy chcieli, ale nie tu jest zasadnicza różnica między nami. Jak pisze magister Chlipała kształtowana jest ona bardzo wcześnie: Osobowość kształtuje się od najwcześniejszych dni życia dziecka w wyniku oddziaływania czynników biologicznych i społecznych. Psycholodzy i pedagodzy utrzymują, że najbardziej uwrażliwione na oddziaływanie wychowawcze jest dziecko w swej początkowej fazie życia- wczesne dzieciństwo i okres przedszkolny. Wtedy to kształtuje się "zrąb przyszłej osobowości człowieka", zwany też "pękiem osobowości", z którego w następnej fazie (okres szkoły) rozwija się z kolei "kwiat osobowości", z którego wreszcie (okres dojrzewania) formuje się "owoc osobowości", czyli osobowość skrystalizowana, zdolna do samodzielnego życia i działania."[...]
Pierwsze doświadczenia dziecka silnie warunkują kształtowanie się jego osobowości, dlatego też jest bardzo ważne, by były one jak najlepsze i najkorzystniejsze.[...]
Dla pełnego kształtowania osobowości dziecka bardzo ważne jest jego wychowanie religijne. Rodzina z tytułu sakramentalnego charakteru swego małżeństwa i swego rodzicielstwa ma prawo do prawd wiary i dawania przykładu życia religijnego, czyli świadectwa wiary.
Rodzice, przy pomocy słowa i przykładu, winni być dla swego dziecka pierwszymi zwiastunami wiary, powinni też pielęgnować właściwie każdemu z nich powołanie, polegające między innymi na tym, że mają być dla siebie nawzajem i dla swego dziecka świadkami wiary i miłości Chrystusa. Powinni także wprowadzić dziecko do wspólnoty ludu Bożego. [...] Religijne wychowanie dziecka rozwija się, przechodząc przez etapy poznawcze, uczuciowe i dążeniowe w zależności od dyspozycji psychicznych, doświadczenia i wpływów środowiskowych.
Wychowanie religijne zmierza do trwałego zespolenia dziecka z Bogiem, czyli życia w łasce, poprzez głębsze poznanie Go, uczuciowe przeżywanie w miłości i dawanie o Nim świadectwa za życia. Chodzi tu więc o kształtowanie w świadomości dziecka obrazu Boga kochającego, dającego poczucie bezpieczeństwa i wyrobienie w dziecku podstaw wyrażających tę świadomość w postępowaniu wobec otoczenia. Zarówno jednak poznanie Boga, jak też przeżywanie i wyrażanie Go w życiu uzależnione jest od psychicznych możliwości dziecka, rozwijających się stopniowo.[...]
Proces wychowania religijnego w domu dokonuje się bowiem głównie poprzez identyfikację dziecka z rodzicami w atmosferze miłości i poprzez przyswojenie przekazywanych mu prawd i norm zachowania. Dziecko łatwo przyjmuje i uzewnętrznia przekazywane mu przez rodziców prawdy religijne i wzory zachowań do naśladowania, jeśli kocha i jest kochane przez rodziców. W rodzinach, gdzie brak jest autentycznego życia religijnego, gdzie przywiązuje się większą wagę do sukcesów w pracy, nauce, sporcie, zabawie, niż do spraw i przeżyć religijnych, gdzie stosunki międzyosobowe są pozbawione uczucia życzliwości, napięte i konfliktowe - realizacja funkcji religijnej napotyka poważne trudności. Stąd też rodzina skłócona, rozpadająca się nie daje gwarancji religijnego wychowania dziecka.[...]
Podsumowując rozważania na temat kształtowania się osobowości dziecka w rodzinie w procesie wychowania należy podkreślić całą mocą iż środowisko rodzinne jest najlepsze dla właściwego przebiegu tego procesu. Dzieje się tak dlatego, gdyż wpływ rodziny jako środowiska wychowawczego trwa najlepiej i najpełniej, jest bowiem podstawowy, pierwszy i stały, zaczyna się od chwili przyjścia na świat i towarzyszy przez całe życie.
Opracowanie: mgr Maria Chlipała. A tu na ten sam temat pisze ks. Radosław Chałupniak www.katech(*)ocent/postawa_wiary_i_jej.htmlDlatego tych różnic pomiędzy nami poszukiwał bym gdzieś tu: pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_religijnapl.wikiped(*)28chrześcijaństwo)pl.wikipedia.org/wiki/Fideizmpl.wikiped(*)sobowość_autorytarna# # # # # # # pl.wikipedia.org/wiki/Sceptycyzmpl.wikiped(*)lizm_światopoglądowyCzyli w całej postawie wobec rzeczywistości. Miłego dnia. @@@ . |
#429 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > W przypadku Edyty Stein cały ten proces był długi i dominowały w nim czynniki intelektualne, racjonalne - jest to fakt dobrze udokumentowany przez jej rozmaite teksty.Ukaż te teksty i jej racjonalne argumenty i czynniki, bo ich nie widzę. Przykro mi, ale jej teksty wobec tego co się o jej konwersji pisze, nie mogą budzić najmniejszego zaufania. Gdzie nie wlezę, tam ciągle mniej więcej ta sama historia. www.commun(*)&view=article&id=202&Itemid=85 Cytat:1.1.2. Konwersja na wiarę katolicką na tle relacji z małżeństwem
Reinach
Okoliczności konwersji na katolicyzm wskazują, że Bóg wziął pod uwagę cechy osobowości Edyty, m. in. "umiłowanie rozumu, umiejętność logicznego myślenia, zdecydowanie, skłonność szukania prawdy absolutnej oraz pewien radykalizm". W swym otoczeniu Edith spotkała osoby, które autentycznie żyły Bogiem, w tym szczególnie małżeństwo Adolfa i Anny Reinachów, gorliwych protestantów. Życie Adolfa i jego żony Anny a szczególnie ich żywe świadectwo, stało się pierwszym rozdziałem Biblii, którą przyszło Edycie Stein czytać. Adolf Reinach był naukowcem, prawą ręką filozofa E. Husserla. Już pierwsze spotkanie z nim wywarło na Edycie niezatarte wrażenie, które przerodziło się w platoniczne uczucie. Był to Żyd, który przyjął chrześcijaństwo, wstępując do kościoła ewangelickiego. Pierwsza rozmowa z Adolfem była dla Edyty wielkim szczęściem i przepełniła ją głęboką wdzięcznością. "Wydawało mi się, że nigdy dotąd nie zetknęłam się z człowiekiem tak wielkiej dobroci. Tu spotkałam się zupełnie z czymś innym. Był to jakby wgląd w zupełnie nowy świat". Trudno się zatem dziwić, że przedwczesna śmierć Adolfa Reinacha głęboko naznaczyła Edytę.
Śmierć Adolfa wstrząsnęła życiem Edyty i wpłynęła na całkowitą zmianę jej światopoglądu. Poczuła ona pragnienie pójścia w głąb w spotkaniu z Bogiem. To właśnie postawa autentyzmu, szczerości, oddania oraz ufności wdowy po mężu, zostawiła niezatarty ślad w życiu Edith Stein. Chrześcijańska postawa Anny, "nadzwyczajna w swej zwyczajności", która zachowując pogodę ducha wierzy, że spotka męża po śmierci, okazała się dla niej "zetknięciem z Krzyżem". Dodaje również: "Zobaczyłam po raz pierwszy chrześcijaństwo triumfujące nad ościeniem śmierci". Edyta prosi wtedy o przymnożenie wiary i zostaje wysłuchana. "Dzięki wierze doświadczyła jedynej wierności, która nigdy nie zawodzi: wierności samego Boga, Przyjaciela i Oblubieńca". Edyta Stein miała wielki szacunek i miłość dla bliźnich, dlatego można sądzić, że żywiła go także wobec siebie. Zależało jej na wzroście i rozwoju duchowym. Nieustannie "odczuwała tęsknotę za czymś, co przynosiło pokój serca". Nie ulega wątpliwości, że Edyta Stein, pomimo wszystko miała świadomość swego wybrania. Polega bowiem ono, na "doświadczeniu człowieczej słabości, na uchwyceniu się Boga mocniejszego od swojej słabości, na zejściu mocą Zmartwychwstałego tam, gdzie On zstąpił, do głębi ludzkiego serca". Wybrany może stawać się nowym człowiekiem, kochając miłością Chrystusową. Cytat: Już wtedy ujawnił się jej dar szczególnej empatii. Potrafiła współodczuwać zarówno dobre sytuacje jak i duchowe ubóstwo. Stąd jej silna reakcja na życie studenckie wraz z jego moralnymi wykrzywieniami i pijaństwem, jakie obserwowała w swoim studenckim otoczeniu. Swoje odczucia opisuje w specyficznych słowach: "Napełniło mnie to takim wstrętem, że całe tygodnie nie mogła się z tego otrząsnąć". Niewątpliwie jej niezwykła wrażliwość została ukształtowana przez pracę w zawodzie, jako wykładowczyni w Instytucie Pedagogicznym w Münster, nauczycielki we Wrocławiu oraz w szkole dominikanek w Spirze. Cały czas emocjonalna nadwrażliwość, wszędzie i w każdym momencie uczucia, empatia, nadpobudliwość. Jeżeli nawet próbowała swój powrót w religię zracjonalizować (czego ja nie widzę, ale nie wykluczam) to jej wiarygodność jest żadna, bo jest adwokatem w swojej sprawie. A wszystko wygląda jednak tak, że uwiodły ją jej własne emocje i popędy, a później ewentualnie chciała/potrzebowała to uwiedzenie widzieć w ramach racjonalnych. Czego, podkreślam, ja nigdzie nie widzę. I nie uwidzę tego u Schelera, a tym bardziej u Wołtyły, poprzez którego prawdopodobnie dotarłeś do tych dwóch, zapomnianych przez filozofię osób. A tak poza tym, do dość komicznie wygląda, jak kolejni fideiści wymyślają sobie jakąś historię i EUREKA! MAM! Pokażę teraz tym nieracjonalnym racjonalistom! A to wszystko strasznie słabe jest, na siłę, marnymi nićmi szyte i już naprawdę lepiej poczytać tych, co na świeczniku po waszej stronie. Tu sobie wejdź i coś wymyśl, ale i tak na wiele nie licz z naszej strony. Kliknij w POBIERZ PLIK. I już nie brnij w tą Edytę, bo to słabe jest. |
#430 3 na 3 | grzmot (741 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Ale np. - dla myślących samodzielnie racjonalistów, otwartych na świat i ciekawych zrozumienia rzeczywistych procesów - poznanie dorobku profesora António Rosa Damásio jest fascynującą intelektualną przygodą:> [color=navy]Jako badacz, dr Damasio interesuje się głównie neurobiologią umysłu, szczególnie zaś systemami neuronalnymi odpowiedzialnymi za pamięć, język, emocje i podejmowanie decyzji.[...]Warto obejrzeć jego wykład na temat świadomości, dostępny na stronie TED: link (język angielski, ale z napisami polskimi). |
#431 -1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > > W przypadku Edyty Stein cały ten proces był długi i dominowały w nim czynniki intelektualne, racjonalne - jest to fakt dobrze udokumentowany przez jej rozmaite teksty.> Ukaż te teksty i jej racjonalne argumenty i czynniki, bo ich nie widzę.Już sporo o tym tu mówiliśmy; w zakresie filozofii osoby odsyłam choćby do tekstu, który linkował pan Andrzej Bogusławski: www.czasop(*)i/nr_4_5/czasfilo4_5_biela.pdf> A tak poza tym, do dość komicznie wygląda, jak kolejni fideiści wymyślają sobie jakąś historię i EUREKA! MAM! Pokażę teraz tym nieracjonalnym racjonalistom! A to wszystko strasznie słabe jest, na siłę, marnymi nićmi szyte i już naprawdę lepiej poczytać tych, co na świeczniku po waszej stronie. Tu sobie wejdź i coś wymyśl, ale i tak na wiele nie licz z naszej strony.Wyczuwam w Twoim wpisie więcej emocji niż racjonalności.  A poza tym, co rozumiesz przez "naszą stronę" i "waszą stronę"?... |
#432 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Warto obejrzeć jego wykład na temat świadomości, dostępny na stronie TED: link (język angielski, ale z napisami polskimi).Dziękuję za zwrócenie uwagi i uważam, że warto choć małe wyjątki z tego tłumaczenia tu przytoczyć: Jestem tu, by omówić cud i tajemnicę świadomych umysłów. Cudem jest, że przebudziliśmy się dziś rano, a z tym przebudzeniem w niesamowity sposób powróciła świadomość umysłu. [...]
I to tyle, jeśli mowa o cudzie. Teraz tajemnica. To tajemnica, którą bardzo trudno wyjaśnić. Cofając się daleko do wczesnej filozofii, poprzez historię neuronauki, była to tajemnica, której nie dało się wyjaśnić, i która wzbudzała ogromne kontrowersje. Wielu ludzi sądzi, że nie powinniśmy się nawet do niej zbliżać; powinniśmy to po prostu zostawić. Tego nie da się rozwiązać. Nie wierzę w to, i uważam że sytuacja się zmienia. Byłoby niedorzecznością sądzić, że wiemy skąd bierze się świadomość w naszych mózgach, ale możemy zająć się tą kwestią i możemy ujrzeć chociaż zarys rozwiązania.
I jeszcze jednym cudem do świętowania są istniejące techniki obrazowania, pozwalające nam zbadać wnętrze ludzkiego mózgu i umożliwiające, na przykład, to co teraz możecie zobaczyć. Te obrazy pochodzą z laboratorium Hanny Damasio, widzimy na nich mózg żywego człowieka, rekonstrukcję tego mózgu. To żyjąca osoba. Nie ktoś badany podczas sekcji. Co więcej, i to jest coś, dzięki czemu możemy być naprawdę zdumieni, to coś, co wam za chwilę pokażę, co wnika pod powierzchnię mózgu i co pozwala spojrzeć na żyjący mózg, prawdziwe połączenia, ścieżki. Więc wszystkie te kolorowe linie odpowiadają grupom aksonów, włóknom łączącym ciała komórek w synapsy. I przepraszam, że was rozczaruję, nie są one kolorowe. Ale zawsze tam są. Kolory oznaczają kierunki, z tyłu do przodu lub odwrotnie.
Czym jest świadomość? Czym jest świadomy umysł? Moglibyśmy to wyjaśnić w prosty sposób, że jest to coś, co tracimy zapadając w głęboki sen bez marzeń sennych, albo przy znieczuleniu ogólnym, jest również tym, co odzyskujemy wybudzając się ze snu lub znieczulenia. Ale czym dokładnie jest ta rzecz, którą tracimy podczas śpiączki lub głębokiego snu? Po pierwsze, jest to umysł, będący ciągiem obrazów myślowych. Weźcie oczywiście pod uwagę obrazy mogące być wzorami czuciowymi, wzrokowymi, takimi, jakie macie właśnie teraz w odniesieniu do tej sceny i mnie, lub obrazów słuchowych, w związku z wypowiadanymi przeze mnie słowami. Ten strumień obrazów myślowych to umysł.
Pomyślcie więc, jak cudownie wygodny i leniwy jest mózg. Ma konkretne obszary odpowiedzialne za percepcję i tworzenie obrazu. I są to dokładnie te same obszary używane w tworzeniu obrazów w przypominaniu sobie informacji.
Jak dotąd, tajemnica świadomego umysłu jest pomału odkrywana, ponieważ mamy ogólne pojęcie tego, jak powstają te obrazy. Ale co z Ja? Ja jest naprawdę ulotne. I przez długi czas ludzie nawet nie chcieli się nią zajmować, ponieważ, jak zwykli mówić, "Jak to jest z tym punktem odniesienia, z tą stabilnością wymaganą do utrzymania kontinuum osobowości każdego dnia?" Rozmyślałem nad rozwiązaniem tego problemu. Jest następujące. Tworzymy mapy mózgowe wnętrza naszego organizmu i używamy ich jako odniesienia dla wszystkich innych map.
Pokażę wam rysunek. I nie powiem o tym nic więcej, oprócz tego, że chcę was przestraszyć. Powiem wam, że w tej czerwonej części pnia mózgu, znajdują się, żeby było łatwiej, wszystkie te małe kwadraciki przypisane modułom tworzącym mapy mózgowe przeróżnych aspektów wnętrza naszego organizmu, naszego ciała. Są doskonałe pod względem topograficznym i są doskonale połączone tworząc wzór rekurencyjny. I to właśnie dlatego oraz dzięki temu ścisłemu połączeniu pomiędzy pniem mózgu, a ciałem, które - i mogę się mylić, ale nie sądzę - które generuje tę mapę ciała, będącą podstawą dla Ja i mającą formę odczuć - tak na marginesie, pierwotnych odczuć.
A więc co widzimy na tym rysunku? Spójrzcie na korę mózgową, na pień mózgu, na ciało, macie obraz połączeń, gdzie pień mózgu stanowi podstawę Ja w bardzo ścisłym połączeniu z ciałem. Mamy korę mózgową, która dostarcza wspaniałego widowiska naszym umysłom, z dużą obfitością obrazów, które są w rzeczywistości zawartością naszych umysłów i na które zazwyczaj zwracamy największą uwagę, ponieważ jest to prawdziwy film przewijający się w naszych umysłach. Ale spójrzcie na strzałki. Nie są tam bez powodu. Są tam, ponieważ zachodzi tam bliska interakcja. Nie ma świadomego umysłu bez interakcji pomiędzy korą mózgową, a pniem mózgu. Nie ma świadomego umysłu bez interakcji pomiędzy pniem mózgu, a ciałem.
Inną interesującą rzeczą jest to, że nasz pień mózgu dzielimy z rozmaitymi innymi gatunkami. U kręgowców, budowa pnia mózgu jest zbliżona do naszego, co jest jednym z powodów, dlaczego sądzę, że te inne gatunki mają świadome umysły, tak jak my. Z tym wyjątkiem, że nie są tak bogate jak nasze, ponieważ nie mają takiej kory mózgowej jak my. To jest ta różnica. I bardzo nie zgadzam się z pomysłem, by świadomość traktować jako wspaniały produkt kory mózgowej. Tylko bogactwo naszych umysłów, a nie samo istnienie naszego Ja, które możemy odnieść do naszego jestestwa, i to, że mamy jakiekolwiek poczucie istnienia.
I na koniec, moglibyście spytać, i co nas to obchodzi? Po co mamy wiedzieć czy to pień mózgu, czy kora mózgowa i jak są zbudowane? Trzy powody. Po pierwsze, ciekawość. Naczelne są wyjątkowo ciekawskie - a ludzie już najbardziej ze wszystkich. I jeśli jesteśmy zainteresowani, na przykład tym, że antygrawitacja odpycha galaktyki od Ziemi, to dlaczego nie mielibyśmy zainteresować się wnętrzem człowieka? Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam. @@@ . |
#433 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > A poza tym, co rozumiesz przez "naszą stronę" i "waszą stronę"?...Oj, Panie Marku! Ja też dotychczas uważam, że tylko gościmy Pana na naszej stronie, ale Bóg mi świadkiem, iż z radością powitam Pana po naszej stronie. Tyle tylko, że sama deklaracja nie tu wystarczy. A racjonalne podejście do rzeczywistości, to nie tylko racjonalizowanie własnych poglądów. Miłego dnia. @@@ . |
#434 8 na 8 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Już sporo o tym tu mówiliśmy; w zakresie filozofii osoby odsyłam choćby do tekstu, który linkował pan Andrzej Bogusławski: www.czasop(*)i/nr_4_5/czasfilo4_5_biela.pdfAle to znam, śledziłem wątek. Racjonalizm kończy się tutaj, kiedy "wczucie się" nazywane dzisiaj empatią (z grubsza chodzi o to samo) zostaje uwikłane i poplątane z religijnymi bzdurami. O empatii wolę poczytać sobie współczesnych. Że Edyta zboczyła tu w Bogi, to już raczej kwestia przypadku, czyli jej nadmiernej emocjonalności, uczuciowości i także nadmiernej podatności na fascynacje i wpływy bliskich osób. Ja wolę o empatii bez religijnego bajdurzenia i też pięknie i wzniośle może być, ale chodząc po Ziemi. Nie "wczucie się" mnie jednak interesuje, ale sam moment nawrócenia, bo to że wróciła do kwestii religii jako tylko badaczka, to już doczytałem. Fiku miku w głowie na całego zrobiło się jednak nie wtedy, ale dopiero wówczas, kiedy wstrząsnęła nią śmierć przyjaciela (być może się w nim podkochiwała) i miała ostrą deprechę. A dobiła/uwiodła ją książka Teresy (w jedną noc !). Czyli nie badanie nad "wczuciem" (które i tak na racjonalne ani trochę nie wygląda) było tu decydujące. Tak podpowiada chronologia. Na pewno badania religii zbudowały jakiś fundament, ale sądzę, że bardziej to jednak były emocje związane z bliskimi jej osobami i stratą (co by ujawniało banał ucieczki "w opiekę i bezpieczeństwo" zaświatów jako motywację). Tak wskazują cytaty i wytłuszczenia. "Wczuciem się" mnie więc nie przekonasz, ale może Ingarden coś więcej pisze o procesie jej osobistego nawrócenia? Bo cały czas słabo mi tutaj wygląda z tą racjonalna rozwagą i analizą. Właściwie nadal jej w ogóle nie widzę. > Wyczuwam w Twoim wpisie więcej emocji niż racjonalności.  Pracuj nad "wczuciem", mocno pracuj, bo na razie jestem zimny jak pingwin w zamrażarce jedzący lody. Więc słabo. Generalnie odradzam wszelkich prób odczytywania emocji przez net, bo to najczęściej skutkuje projektowaniem własnych emocji na drugą stronę. |
#435 4 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > A jednak niektórzy z nas od czasu do czasu schodzą ze ścieżki ścisłego, racjonalnego rozumowania<Z nas?! Kogo masz na myśli? Do zbioru osób "superracjonalnych"... a i racjonalnych ja bym Ciebie nie zaliczył, a na pewno wspólnoty oglądu świata z Tobą nie podzielam. Stwierdzam za to i rzekłbym, że "mało racjonalnym" osobnikiem jesteś, a jeśli Ci się przydarzy to właśnie nie nie zawsze zauważasz, kiedy to się dzieje i z jakiego powodu...Co potwierdzasz nawet w lakonicznych wypowiedziach. 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|