Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#1081
08-11-2012 18:50
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki

>>Szkoda tylko, że wyciąłeś małe co nieco. Cenzor.
>Wyciąłem, żeby się móc z Tobą zgodzić.

Ale wyszło, że zgodzić się możesz jedynie sam z sobą.A raczej z tym co masz wdrukowane.

#1082
08-11-2012 22:11
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside

>No aż mi Cię żal. Niedobre czarnuchy w takie samooprastwo Cię wpędzili. Zamiast mówic o błędach i uczyć się je rozumieć i poprawiać, jak normalny człowiek, to Ty się pastwisz nad sobą i gnębisz swoją absurdalną grzesznością. I jeszcze jak leming lecisz do oprawcy siedzącego w szafie, żeby Ci trochę ulżył i ewentualnie czekasz na podpowiedź/łaskę pańską zza chmurki. No nie pisałem już, że zajebisty system wymyślili?
Ano właśnie.
Zamiast być - jak pisałem - przyzwoitym człowiekiem wedle ludzkiej miary i wobec ludzi zaangażowany wierzący wyrzeka się swoich ludzkich uczuć, wypiera je ze swej psychiki, za to w każdym swoim ruchu doszukuje się realizacji woli Bożej, zgodności z nią, poddaje się ciągłej kontroli i ocenie wyimaginowanego stwora w swojej głowie.
Chore to.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#1083
08-11-2012 23:26
 Ocena 5 na 5
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>No aż mi Cię żal. Niedobre czarnuchy w takie samooprastwo Cię wpędzili. Zamiast mówic o błędach i uczyć się je rozumieć i poprawiać, jak normalny człowiek, to Ty się pastwisz nad sobą i gnębisz swoją absurdalną grzesznością. I jeszcze jak leming lecisz do oprawcy siedzącego w szafie, żeby Ci trochę ulżył i ewentualnie czekasz na podpowiedź/łaskę pańską zza chmurki.
>Nikt mnie nigdzie nie wpędził, jestem wolny - wystarczy, że mam sumienie i rozum.

Rozpatrzymy. Coś tam popisał...

1.Masz wiele braków
2.Masz wiele złych skłonności
3.Każdego dnia musisz ze sobą walczyć
4.Odczuwasz skutki grzech pierworodnego
5.I swoich własnych grzechów

To tera ja:

1.Mam kilka braków, które nie specjalnie mnie uwierają. Można z tym żyć.
2.Złe skłonności pojawiają się u mnie rzadko, są czymś co najwyżej spontanicznym, chwilowym, trwałym raczej nie.
3.Nie mam żadnych powodów żeby ze sobą walczyć. Co najwyzej coś tam czasami skoryguję.
4 i 5. Odczuwam skutki własnych błędów, ale jakby ich coraz mniej z czasem, chyba nauczyłem się dość dobrze ich unikać i nie popełniam ich specjalnie wiele. I nie są wielkiego kalibru.

Widać z tego jak na dłoni, że ateizm lepiej wpływa na człowieka. A już na pewno na samoocenę bo chrześcijaństwo najpierw człowieka psuje, wmawia mu że jest gorszy, niż jest w rzeczywistosci, zastawia wszędzie, gdzie się da pułapki, pedantycznie, drobiazgowo, w sprawach często komicznych albo i głupich obarcza winą, grzechem i uruchamia przy najmniejszej okazji wyrzuty sumienia.
Wszędzie zły czyha, bo żeby być potrzebnym, kościół i kapłani muszą człowieka popsuć, tzn. muszą tak nim pokierować, żeby człowiek czuł się złym/grzesznym/słabym/podatnym/chorym i potrzebował "lekarza", uzdrowiciela, poprawiacza. Żeby się komu nie wydawało, że jest czysty jak Jezus, to się wymyśla grzech pierworodny. Grzech jest wszędzie. Wtedy trzeba doktora, ale jedna łajza z drugą ledwo co od "doktóra" wylezie po połknięciu zbawiciela, już powinien był właściwie do szafy z kratką wrócić. Terapia nędzy ludzkiej nie ma końca, a doktor w nieco dziwnym kitlu jest absolutnie niezbędny i nawet nie ma limitów z NFZetu. Żeby nad człowiekiem zapanować i mieć go pod kontrolą uczyniono go chorym i wiecznie grzesznym. Poczucie grzechu, winy, wyrzuty sumienia co chwila i wszędzie. Kościółek jest piękny, popsuł człowieka, wmówił mu że jest do bani i w ogóle beznadziejny, ale chlubi się, że go poprawił. Jaja jak berety.

>Na przykład: rozmawiam sobie kulturalnie na tym forum, powiedzmy że z Tobą, a tu mi się wpier.ala jakiś debil ze swoimi kretynizmami i mam ochotę go zniszczyć

się nie przejmuj, ludzkie. Ale pracuj.

>- ale się opanowuję,

normalne

>żałuję

nienormalne, ale to ONI. Tak się masz czuć.

>zastanawiam się nad nim

ale to Tobie przecież nerwy puszczają...?????

>nad jego sytuacją duchową

No przecie my jej nie mamy. Puści jesteśmy.

>jak mu pomóc.

egzorcyzm?

>Do spowiedzi to się jeszcze nie kwalifikuje.

Kwalifikuje i to poważnie, chciałeś zniszczyć człowieka.

>I gdzie tu masz "samooprawstwo"?...

W tych pięciu punktach, ale jak tak sobie łatwo odpuszczasz wolę zniszczenia, to nie jest z Tobą tak źle. Chyba się nie biczujesz.

Masz bonus www.youtube.com/watch?v=IRHlGZ-auOc

>Wyciąłem, żeby się móc z Tobą zgodzić.

Jest postęp. Kiedyś wycinaliście, bez szukania zgody. 21 wiek normalnie .

#1084
08-11-2012 23:44
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi astrotaurus
Wiesz, ja czasami żałuję, że nigdy religijny nie byłem i czasami trochę zazdroszczę tym, co byli i wyzdrowieli. Przynajmniej jednej rzeczy. Bo to musi być niezwykłe uczucie, kiedy tak nagle łubudub (czy trochę bardziej stopniowo) i cały ten szajbnięty świat się rozsypuje. I zaczyna się trzeźwienie. To musi być niesamowite, widzieć to stare nagle z nowej perspektywy. Jutrzenka. Nowy świat, nowe życie, nowe JA. Nagła wolność od tych wszystkich bzdur i dziwactw. Odzyskanie siebie. Niezwykły reset.

#1085
09-11-2012 01:04
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Na przykład: rozmawiam sobie kulturalnie na tym forum, powiedzmy że z Tobą, a tu mi się wpier.ala jakiś debil ze swoimi kretynizmami i mam ochotę go zniszczyć - ale się opanowuję, żałuję, zastanawiam się nad nim, nad jego sytuacją duchową, jak mu pomóc.
Aha, aha i co? Co konkretnie robisz, żeby Twoja Bozia była zadowolona z Twojej realizacji jego woli?
Bo widzisz ja jako ateista opierający swój światopogląd na wartościach humanistycznych, oświeceniowych itp. kiedy się wpier.ala jakiś debil ze swoimi kretynizmami nie mam ochoty go niszczyć. Wiem, że to upośledzony na umyśle człowiek i w jego oraz moim interesie leży by mu (w sposób humanitarny) pomóc zacząć myśleć wskazując jak błądzi po manowcach.

>Do spowiedzi to się jeszcze nie kwalifikuje.
Chęć zniszczenia bliźniego swego się nie kwalifikuje?
To jakaś rewolucja w katolicyzmie była com ją przegapił? Czy poza grzeszeniem myślą odpuszczono wam również grzeszenie mową, uczynkiem i zaniedbaniem?

>I gdzie tu masz "samooprawstwo"?...
Zaprzeczasz sobie na rzecz Boga choć jego wskazówek nie przyjąłeś za swoje skoro masz ochotę niszczyć (ludzie przyzwoici nie maja takich ciągot).


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#1086
09-11-2012 01:36
 Ocena-1 na 3
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside

>>Na przykład: rozmawiam sobie kulturalnie na tym forum, powiedzmy że z Tobą, a tu mi się wpier.ala jakiś debil ze swoimi kretynizmami i mam ochotę go zniszczyć
>się nie przejmuj, ludzkie. Ale pracuj.

No i zobacz dookoła - znów...

>>- ale się opanowuję,
>normalne

Tak, i coraz łatwiejsze.

>>zastanawiam się nad nim
>ale to Tobie przecież nerwy puszczają...?????

No ale trochę żal człowieka...

>>nad jego sytuacją duchową
>No przecie my jej nie mamy. Puści jesteśmy.

Chciałbyś.

>>jak mu pomóc.
>egzorcyzm?

Mam do dyspozycji jedynie wpisy na forum. To faktycznie trochę beznadziejne.

>>Do spowiedzi to się jeszcze nie kwalifikuje.
>Kwalifikuje i to poważnie, chciałeś zniszczyć człowieka.

A teraz poważnie: nie "zniszczyć człowieka", tylko "zniszczyć na forum".

>>I gdzie tu masz "samooprawstwo"?...
>W tych pięciu punktach, ale jak tak sobie łatwo odpuszczasz wolę zniszczenia, to nie jest z Tobą tak źle. Chyba się nie biczujesz.

Nie. Zamiast biczowania stosuję pogaduszki z astrotaurusem, lukaszewiczem itp.

>Masz bonus www.youtube.com/watch?v=IRHlGZ-auOc

Dołujące. Już wolałbym biczowanie. Często się tym katujesz?...

>>Wyciąłem, żeby się móc z Tobą zgodzić.
>Jest postęp. Kiedyś wycinaliście, bez szukania zgody. 21 wiek normalnie .

Nie pamiętam, żebyśmy wycinali. Ale jeszcze pamiętam, kiedy nam wycinano.

#1087
09-11-2012 03:52
 Ocena 9 na 13
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
Marku, poczytaj sobie historię Kościoła. Zawstydź się i sporządniej. Jestem przekonany, że wielu neonazistów też nie pamięta, aby ich idol zrobił coś złego. A jeśli coś było złe, to z pewnością - ich zdaniem - to było dobre. To w co wierzysz, nie jest dobre. Sposób, w jaki przekręcasz rzeczywistość doskonale pokazuje, jak zły wpływ na człowieka ma to w co wierzysz. To smutne. Lubię ludzi i gdy ktoś się samookalecza, jest to smutne. Współczuję. Jak jeszcze pomyślę, że nawet nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co robisz, co piszesz, współczuję tym bardziej.

#1088
09-11-2012 07:35
 Ocena 8 na 8
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki

>No i zobacz dookoła - znów...
Uparłeś się nic nie zrozumieć?

>A teraz poważnie: nie "zniszczyć człowieka", tylko "zniszczyć na forum".
Jak poważnie to poważnie; co Ty mówisz? Co to znaczy "zniszczyć na forum"?. Konkretnie.
Ośmieszyć siebie do granic niczego nie rozumiejąc?

>Nie. Zamiast biczowania stosuję pogaduszki z astrotaurusem,
A gdzie te pogaduszki ze mną, Marku Bielecki? Na chwałę Jezusa - katolika tak łżesz? Na najprostsze nawet pytania nie umiesz , więc i nie raczysz odpowiadać kiedy ktoś Cię zniechęca do bełkotu.
Chyba że traktujesz swoje do mnie warknięcia jako biczowanie kiedy forum innej możliwości nie daje jak żali się Twoja katolicka dusza:
>Mam do dyspozycji jedynie wpisy na forum. To faktycznie trochę beznadziejne.
To rzeczywiście bieda dla katolika kiedy jego prymitywna nienawiść nie może być pokazana siłą, a jeno klawiaturą, w którą biedny umysł nie ma co wstukać mądrego...

>Nie pamiętam, żebyśmy wycinali. Ale jeszcze pamiętam, kiedy nam wycinano.
O to to! Tak m.in działa Twoje upośledzenie: mocno wybiórcza pamięć. I nawet nie dasz rady jej odświeżyć, bo choć w wątku (tym i innych) wszystko jest zapisane to niewygodne pytania katolicka percepcja po prostu pomija.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#1089
09-11-2012 07:39
 Ocena 3 na 3
Jacek_G (35558 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>>> (..) o czym w szkole nie uczą, rodzice najczęściej nie wiedzą bądź nie mówią,
>>>>a koledzy tak samo "g" rozumieją.
>>>Tak, z tym się zgadzam.
>>Szkoda tylko, że wyciąłeś małe co nieco. Cenzor.
> Wyciąłem, żeby się móc z Tobą zgodzić.

1. Potwierdziło się, imponują panu Racjonaliści i Racjonalizm.. tylko czemu musi pan aż tyle kogoś obcinać, żeby móc się w jakims małym szczególe zgodzić? Odwagi panie Marku, upraszam iść na całość - jesteśmy z panem!!
2. Cenzura też w bardzo katolickim stylu (vide kneblowanie ust ex ks. Obirkowi, ks. Bonieckiemu itp.) więc ostrzegam - łatwo w tym rozkroku nie będzie, zwłaszcza z pana kolegami-katolikami, którzy być może tuta zerkają, patrzą i wszystko notują..
3. A propos wcinania się. Przypominam że pisze pan na publicznym forum, tu wg regulaminu wszyscy prawdłowo zarejestrowani mogą się wypowiedziec w dowolnym wątku i w dowolnym miejscu. W razie obopólnej chęci odosobnienia można zawsze przejść do osobistej wymany maili. Jeśli jednak chce pan być wyjątkiem (by w pana wątkach innym nie było wolno się wcinać) - sugeruę złożyć odpowiednie podanie do władz Racjonalista.pl

#1090
09-11-2012 08:00
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside
>Wiesz, ja czasami żałuję, że nigdy religijny nie byłem i czasami trochę zazdroszczę tym, co byli i wyzdrowieli<
Dobrze,że tylko "czasami", gdyż wątpię, że dla "takiego przeżycia" chciałbyś "poświecić na szprycowanie własnego życia" 10,20,30 lat.

>Bo to musi być niezwykłe uczucie,<
Bywa, rzeczywiście niesamowite, ale pociąga za sobą .."koszty", często spore.

>kiedy tak nagle łubudub (czy trochę bardziej stopniowo) i cały ten szajbnięty świat się rozsypuje.<
No właśnie, "świat się rozsypuje" ..."trup ściele się gesto" - dookoła gruzy, pył, bezdroża i ...pustkowie.
>I zaczyna się trzeźwienie.<
Taaaa... i ciężko "z kaca wyjść". Nie muszę prosić byś mi uwierzył, prawda?

>To musi być niesamowite, widzieć to stare nagle z nowej perspektywy. Jutrzenka. Nowy świat, nowe życie, nowe JA. Nagła wolność od tych wszystkich bzdur i dziwactw.<
Zza tego pyłu, kurzu i gruzowiska...słońce nie wschodzi tak od razu, a jak już się człek doczeka, to może ono oślepiać.

>Odzyskanie siebie. Niezwykły reset<
Tym co się udaje, rzeczywiście rzeczywistości uśmiech słać mogą

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#1091
09-11-2012 08:03
 Ocena 2 na 2
Jacek_G (35558 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Panie Jacku, po co współczuć - trza wziąść rzeczywistosć na klatę. Życie nauczyło mnie, że dopoki komuś w życiu nic nie uwiera, to tkwi w swojej sytuacji i poglądach, choćby były rodem z najczarniejszej koziej dupy pod słońcem, twierdzi że to Wyspy Kanaryjskie i jeszcze "wiedzę" ową sprzedaje innym.
Zmiana nie zaczyna się po cudzej namowie odwrócenia wszystkiego o 180 st, jest niestety znacznie gorzej: zazwyczaj delikwent próbuje coś zmieniać po.. rozpoczęciu oddolnego sypania się mu życia (czego absolutnie p. Markowi nie życzę) czyli kłótnie z partenrką, utrata kontaktu z synem, problemy w pracy, alkoholizm, problemy z zasypianiem, postępujące depresje itp.
Od tego czasem zaczyna się zmiana. Ale tylko czasem
Panu Markowi jednak "coraz łatwiej się opanowywać", "coraz przyjemniej gwarzy się z kol. lukaszewiczem, darkside, p. Andrzejem, astrotaurusem" oraz zapewne innymi, z którymi się zgadza na swój cenzorski sposób.
I mnie też szkoda p. Marka, ale cóż.. c'est la vie, obyśmy tylko zdrowi byli
łącząc pozdrowienia

#1092
09-11-2012 08:09
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Artur@R
No to mnie wyleczyłeś z tych zachcianek.

Jacek_G (35558 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Artur@R
>> Bo to musi być niezwykłe uczucie
> Bywa, rzeczywiście niesamowite, ale pociąga za sobą ..
> "koszty", często spore.
A czy choć się opłaca?

#1094
09-11-2012 08:32
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>Masz bonus www.youtube.com/watch?v=IRHlGZ-auOc
>Dołujące. Już wolałbym biczowanie. Często się tym katujesz?...

Ktoś mnie obarczył jarzmem win
Zaszczepił pierworodny grzech
Długi czas odczuwałem tylko wstyd
Proszę by dobrze zrozumiano mnie.

Wypaczona wola, chory cel
Poza moralnością księgi praw
Na moją głowę święty gniew
Proszę by dobrze zrozumiano mnie.

Wyczulony na piękno ze wzrokiem w noc
Wyśniłem mój bluźnierczy sen
Że nie czuję wstydu za mój los
Proszę by dobrze zrozumiano mnie.

Rodzi się moc
Oto rodzi się moc
Czuję jak rodzi się moc
Czuję jak rodzi się
Wola istnienia pod pojęciem "Człowiek".

Poprzez cierpienie nie stajesz się
Tak bardzo piękny jakbyś chciał
Stajesz się zgorzkniały i szczęśliwy mniej
Proszę by dobrze zrozumiano mnie.

Rodzi się moc

No powinno Cię dołować, taka religia. Ale wiem, że masz różowe okulary. Mnie to nie dołuje, bo co najwyżej przedostatnia zwrotka może mnie jakoś tam dotyczyć, bez odniesienia do reszty, bo ja od zawsze w perfumerii. Po jasnej stronie mocy. Ale są tacy, których dotyczy, czy dotyczyło, bo tkwią/wyszli z szamba (tak jakoś z rana narodowym wieszczem jadę). Ale są i hipopotamy, którym tam dobrze, oblepią się błotkiem, bąkojady ulżą, jest prawie jak w niebie. Się kręci.

#1095
09-11-2012 08:34
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Artur@R

>Tym co się udaje, rzeczywiście rzeczywistości uśmiech słać mogą
Wprawdzie darkside już, Bogu dzięki!, uleczony, ale pozwolę sobie poprzeć Twoje słowa w pełni.
Znam kilka przypadków (nie bez mojej winy, Boże przebacz) ozdrowienia całkowitego czy częściowego. I choć wszyscy pełni ozdrowieńcy czuli ogromną ulgę, ale nie wszyscy uwolnili się od wcześniejszych uwarunkowań, nieraz z wyrzutami sumienia porównują kompulsywnie swoje dzisiejsze myślenie z błędami przeszłości, całe bieżące życie odnoszą do spekulacji "co by było gdybym nie ozdrowiał".
Wiele rozterek przeżywają też ludzie wierzący, którym wskutek relacji z otoczeniem niektóre obiekty wiary z obszaru wiary znikają. Budzi się w nich strach kiedy świat z jego porządkiem im się powoli rozsypuje.
Już ja wolę swoje wątpliwości, swój brak wiary od początku.

Choć taki Marek Bielecki też ma dobrze - zna Prawdy Ostateczne (czytaj: katolickie) i może nigdy w spokoju ducha nie zrozumie jak się ośmiesza.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365