Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#481
05-09-2012 17:17
 Ocena 6 na 6
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Cenię Twoje poczucie humoru, ale nie byłoby dobrze, gdyby przysłoniło ono fakt, że nauki przyrodnicze mają dość dobrze wypracowaną metodologię, która pozwala z łatwością zakwalifikować tezy, o których mówiliśmy, do jednej z dwóch kategorii: udowodnione lub nieudowodnione. W szczególności: Wielki Wybuch i codzienny wschód słońca - udowodnione,
>wolna wola, jaźń i doświadczenia duchowe jako rzekome wytwory mózgu - nieudowodnione.
Mam podejrzenie, że musisz coś mieć wspólnego z informatyką. Tam masz 0 albo 1 i sprawa załatwiona.
Ale czy słyszałeś coś np. o pracy archeologów? Jak wiele się trzeba nagrzebać, żeby znaleźć, jeden - sam w sobie o niczym jeszcze nie świadczący - ślad, który dopiero w połączeniu z innymi śladami zwiększy prawdopodobieństwo słuszności danej hipotezy?
O jakiej łatwości Ty mówisz? Czy uważasz, że znalezienie bozonu higgsa było łatwe? A co, jak już go uczeni znaleźli, to że już jest wszystko całkiem jasne, jak amen w pacierzu?

W nauce często bazuje się na fragmentarycznej wiedzy o faktach, które dopiero w połączeniu i ogólnej ocenie uprawdopodabniają słuszność danego modelu.

Tak właśnie jest i z WW i z TE i z umysłem będącym funkcją mózgu. Według Ciebie ta ostatnia hipoteza jest jeszcze mało prawdopodobna. Ja nie znam lepszej - takiej, która byłaby pełniej jeszcze oparta na materiale dowodowym.
Chyba że za dowód uznać świadectwo Pani Stein i naukę kościoła.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#482
05-09-2012 17:49
 Ocena 10 na 10
Artur@R (7115 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Odpowiedziałem powyżej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,511985#w517248<
Niby na co odpowiedziałeś?
To o czym napisał pan Andrzej Bogusławski(co bada A.Damasio) w naukowy, konsekwentny sposób prowadzi do wyjaśnień(to są "podwaliny" procesu wyjaśniania) dotyczących powstania umysłu, jaźni, "przeżyć duchowych".
Same tytuły książek o tym świadczą - ignorancie!

>Jeśli potrafisz przeczytać coś więcej niż tytuły i nagłówki, to zreferuj, co przeczytałeś w tych książkach.<
Garnki w kuchni też Ci mam umyć??

A.Damasio stara się to wyjaśnić na 1395 stronach czterech książek (Błąd Kartezjusza, Tajemnice świadomości, W poszukiwaniu Spinozy, Jak umysł zyskał jaźń), a ja mam Ci "raz ciach" przedłożyć, najlepiej w kilku zdaniach, "dowody", które Twój "mało elastyczny ośrodkowy układ nerwowy" przyjmie i zrozumie?!
No proszę jaki artysta!!!
Choć bym Ci to wyłożył na "poświęconej tacy" i tak tego nie przyjmiesz - Ty po prostu tylko nie wierzysz, że przeczytałem te książki.

Ale ponieważ czytać mogą ten wątek i inni Forumowicze, parę zdań kliknę.
Filary swojej koncepcji przedstawia w "Błędzie Kartezjusza".
Gdzie rozpoczyna "rozprawianie się" z kartezjańskim dualizmem "ciało-duch":
Oto cytat, który dobrze naświetli jego stanowisko:

Błąd Kartezjusza -Rebis 2002r,str.109:
"Organizm tworzony poprzez partnerstwo mózgu i ciała wchodzi w interakcję z otoczeniem jako jeden zespół - nie jest to interakcja, w której uczestniczyłby tylko mózg lub tylko ciało. Organizmy złożone, takie ja nasz, czynią więcej: nie tylko wychodzą w interakcję i nie tylko wytwarzają spontaniczne lub wymuszone reakcje na bodźce, zwane zbiorowo jako zachowanie. Generują również reakcje wewnętrzne, z których część składa się na obrazy(wizualne, dźwiękowe, somatosensoryczne itp.), a które skłaniam się uważać za podstawę funkcjonowania umysłu."


Powraca do nich, rozbudowuje oraz wyjaśnia w pozostałych książkach, rozpatrując różne aspekty naszego umysłu i świadomości:
- ciała jako płaszczyzny odniesienia dla mózgu w relacji ze środowiskiem,
- emocji i uczuć budujących "społeczność", "idee" oraz "duchowość",
- umysłu jako procesu będącego konsekwencją dynamicznego mapowania zachodzącego w mózgu,
- świadomości , która jest specyficznym stanem umysłu i odróżniającym się od jaźni.
I wszystko to zobrazowane wielorakimi przypadkami klinicznymi pacjentów, schematami procesów i pokazaniem miejsc ich występowania czy "ulokowania" się w mózgu.
A wszystko zaczyna od podstaw: budowy mózgu i jego obszarów, tkanki nerwowej, samego neuronu, z jego ciałem komórkowym, aksonem (włóknem wyjściowym), dendrytem(włóknem wejściowym), które tworzą synapsy, łącząc się z włóknami innych neuronów.
Z sieciami tworzonymi z połączonych neuronów, obszarami i ich "funkcyjnością" oraz wzajemnymi oddziaływaniami.Polecam wszystkim których to zainteresowało - wspaniała podróż.

O duchowości napisał tak:

W poszukiwaniu Spinozy - Rebis 2005, str.252-253:
"Czym jest duch? Gdzie się mieści?Jak mogę na to pytanie odpowiedzieć? Muszę wyznać, że nie skłaniam się do"neurologizacji" doświadczeń religijnych, zwłaszcza gdy takie próby przybierają formę identyfikowania obszaru mózgu "odpowiadającego" Bogu czy uzasadniani Boga i religii przez szukanie ich fizjologicznych korelatów na obrazach tomograficznych. Mimo to zgadzam się, że doświadczenia duchowe -religijne czy inne- są procesami umysłowymi, inaczej mówiąc procesami biologicznymi o najwyższym stopniu złożoności. Pojawiają się w mózgu organizmu w określonych okolicznościach i nie ma powodu, abyśmy się wzdrygali przed opisywaniem ich w terminach neurobiologicznych (...)"

Szczegóły...na wcześniejszych stronach książki.

O "wolnej woli" na tym forum wiele już napisano - poszukaj sobie.
Gdybyś tylko umiał pojąć choćby przesłanie cytatu z mojej stopki lub potrafił zadać sobie proste pytania:
Dlaczego urodziłeś się facetem, akurat w Polsce, w XX wieku? Dlaczego masz akurat białą skóre i jesteś np.chrześcijaninem? Masz takie a nie inne predyspozycje? Czemu akurat nazywasz się Bielecki a imię twe Marek, itd?(podpowiem - nie miałeś na to ŻADNEGO wpływu I NIE WYBIERAŁEŚ TEGO SOBIE)
To szybko zauważył byś, że obszar Twojej "wolnej woli" redukuje się do/... złudzenia. Złudzenia, aczkolwiek koniecznego jak pisał P.Meyer w książce o tym tytule "aby każdy człowiek miał poczucie, że przyczynia się do rozwoju dziedzictwa kulturowego gatunku,poprzez pełne wyrażenie wszystkich cech osobowści"


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#483
05-09-2012 18:15
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Artur@R

Dzięki za streszczenie najmocniejszych "argumentów" za materialistyczną hipotezą jaźni, wolnej woli i doświadczeń duchowych...

I nie denerwuj się tak (o Twoich emocjach wnioskuję z częstotliwości używania przez Ciebie inwektyw) - pamiętaj, że Twoja wolna wola jest złudzeniem, więc dostosuj swoje postępowanie do wyznawanej przez siebie teorii...

#484
05-09-2012 18:25
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

WW i materialistyczna hipoteza wolnej woli czy jaźni mają w nauce zupełnie inny status - nie spierajmy się co do faktów. WW należy do obowiązującego paradygmatu i jest powszechnie zaakceptowany. Podobnego statusu (nawet w przybliżeniu) nie mają np. publicystyczne rozważania Dennetta na temat wolnej woli czy inne swobodne dywagacje różnych autorów na temat relacji pomiędzy mózgiem a umysłem.

#485
05-09-2012 18:39
 Ocena 9 na 9
Phanes (492 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Dzięki za streszczenie najmocniejszych "argumentów" za materialistyczną hipotezą jaźni, wolnej woli i doświadczeń duchowych...

Jak na razie poza materią (w szerokim rozumieniu) nic nie udało się nam odkryć. Wydaje mi się, że najrozsądniej jest próbować wyjaśniać wymienione przez ciebie fenomeny przez coś, co wiemy, że istnieje (istnieniu materii chyba nikt specjalnie nie zaprzecza), niż przez coś czego żadnych śladów istnienia dotychczas nie napotkaliśmy, a wiele z tych, które za takowe były niegdyś uznawane, okazało się nimi nie być.

Jeśli jednak mamy rozważać obie hipotezy o wiele bardziej prawdopodobna jest ta, która uznaje wymienione przez ciebie fenomeny za wytwór mózgu (mózg na pewno istnieje), niż ta, która zakłada ich duchowe pochodzenie (jak dotąd nie napotkaliśmy na żaden ślad "ducha", więc nie ma potrzeby zakładać jego istnienia).

#486
05-09-2012 19:10
 Ocena 7 na 7
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
A jak sprawdzasz, że to, w co wierzysz jest prawdą?
Przypominam:
1. Jakie rzeczy mogą obalić Twoją wiarę w niespójną opowieść opartą na innych opowieściach zwaną Biblią? Jest w ogóle taka możliwość.
2. Czy wyznawca Sziwy, który myśli podobnie jak ty (czyli nie ma możliwości pt.1) jest podczłowiekiem, bo ty się urodziłeś w Polsce, a on w Indiach, gdzie wierzy się w inne rzeczy?

#487
05-09-2012 20:26
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>WW i materialistyczna hipoteza wolnej woli czy jaźni
Gdzie mogę znaleźć materialistyczne hipotezy wolnej woli i jaźni. To chyba jakiś teologiczny wymysł. Znam jak na razie twierdzenia religijne, teologiczne i filozoficzne oraz hipotezy naukowe. Żaden z poważnych uczonych (nawet katolickich) oficjalnie nie zaprzeczy, że jedyną postawą badawczą uczonego jest naturalizm metodologiczny. A w tym przypadku zapychanie jakiś dziur w wiedzy dualistycznymi rozwiązaniami jest tylko rozpaczliwym ratunkiem przegranej już sprawy.

>Podobnego statusu (nawet w przybliżeniu) nie mają np. publicystyczne rozważania Dennetta na temat wolnej woli czy inne swobodne dywagacje różnych autorów na temat relacji pomiędzy mózgiem a umysłem.
Zastanawiam się jak absolwent poważnej uczelni może takie bzdury opowiadać. To ma być poziom polskiej katolickiej inteligencji. Wykazał Pan się tu brakiem podstawowej wiedzy z zakresu teorii poznania i neuronauk, a osądza przed poznaniem liczący się w świecie dorobek uczonych i intelektualistów. Panie Marku niech Pan uwierzy we własnym interesie, iż tak się nie godzi czynić, gdyż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

PS. Dennett jest jednym z najważniejszych współczesnych filozofów, ale nawet gdy chce Pan jego dorobek zdyskredytować określając go publicystyką, to jest rzetelna naukowa publicystyka najwyższej próby oparta na ogromnej naukowej wiedzy. Niewielu mieliśmy takich publicystów i niewielu mamy. Naprawdę jest mi Pana serdecznie żal, dobrze że nie ma Pan nawet świadomości tego jak wierutne bzdury z punktu widzenia racjonalizmu Pan tu wypisuje.

Miłego dnia.

@@@
.

#488
05-09-2012 20:17
 Ocena 9 na 9
Artur@R (7115 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>... (o Twoich emocjach wnioskuję z częstotliwości używania przez Ciebie inwektyw)<
...że co robisz? Używania czego?
Żeby czynić wnioski należy znać przynajmniej znaczenia słów na podstawie, których się cokolwiek wnioskuje, a nie imaginuje.

SJP:
inwektywa - zniewaga, obelga


Sł.wyrazów obcych W.Kopalińskiego:

ignorancja - brak wiedzy, nieświadomość, nieuctwo.
ignorować celowo, świadomie nie zauważać; nie brać pod uwagę, lekceważyć.
ignorant - człowiek wykazujący się ignorancją, brakiem podstawowej wiedzy; nieuk


SJP:
leń - człowiek leniwy; leniuch; próżniak; nierób
lenić - lenić się:
1. nie chcieć pracować, wykonywać różnych zajęć, być opieszałym


Skoro nie przeczytałeś poleconych książek (bo Ci się nie chce lub/i masz to w "de") a wypowiadasz się o ich zawartości i autorze to jesteś ignorantem i do tego leniwym.
To są fakty - nie obelgi czy zniewagi.
Forum Racjonalisty to nie "piekarnia" ani czat - tu spokojnie można poczekać z wypowiedzią, odpowiedzią - znaleźć czas i chęć sięgnięcia do źródeł i lektur - by zawierała treść.

Aby napisać swoją poprzednią wypowiedź spędziłem prawie 3 godziny na "szperaniu" po 4ch książkach Damasio, szukaniu trafnych cytatów, sformuowań i odświeżeniu wiedzy - "by klawiatura oddała najdokładniej to co myśli głowa"

A Ty masz problem by sklecić kilka jasnych, klarownych zadń podpartych argumentami, by wyjaśnić swój pogląd. Częstujesz rozmówców jedynie lakonicznymi, pełnymi insynuacji bąknięciami pozbawionymi meritum.
Twoje tu wypowiedzi są jak "inwektywa" dla tego Forum.

>pamiętaj, że Twoja wolna wola jest złudzeniem, więc dostosuj swoje postępowanie do wyznawanej przez siebie teorii...<

Właśnie dlatego, że o tym pamiętam mogę wykorzystywać "swój potencjał" i czas najlepiej jak potrafię, cieszyć się nim i dzielić, spełniać się - świadomie na ile to tylko możliwe...by móc nazywać się człowiekiem i by miało to sens.
Jesteś w stanie to pojąć "uduchaczony nadnaturalisto"?

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#489
05-09-2012 21:33
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox
I to dodajmy bóg chrześcijański, bo Sziwa to bzdura, tak samo Budda... Bielecki wszystko "dowiódł"...

#490
06-09-2012 01:00
 Ocena 7 na 7
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>trochę podobnie jak kiedyś kwestią wiary było to, że słońce obraca się wokół ziemii i składa się z rozżażonych węgielków.
>
>Nie słyszałem o takiej wierze.
O chrześcijaństwie nie słyszałeś?
Ale może podam bardziej wymowne przykłady: Powstanie świata według księgi rodzaju. Jest elementem wiary, czy nie? Zamiana wina w krew - jest elementem wiary, czy nie?

>>Zastanawiam się tylko - PO CO W COŚ WIERZYĆ? PO CO WIERZYĆ W BOGA?
>"Po co wierzyć?" - to dziwne dla mnie pytanie... Warto wierzyć w to, co jest prawdą.
Jak to przeczytałem, chciałem tu sobie na forum zakląć. Tyle argumentów dla Ciebie i efekt zerowy.
Ale ostatecznie myślę tak:
Tymi słowami "Bóg", "dusza", "prawda" plus całym zestawem rytualnym stwarzasz sobie pewną psychologiczną WIZJĘ - Twój wewnętrzny światek, w którym chyba jesteś szczęśliwy.
Ja Ci nie zamierzam tego poczucia szczęścia odbierać - każdy ma prawo do swoich przeżyć wewnętrznych - nawet jeśli próba ich opisu nie mieści się w kategoriach racjonalnych, to już chociażby poetycko i właśnie psychologicznie ma to pewien walor.

Czasem zastanawiam się w jaki sposób religie odniosły taki sukces w ewolucji homo - bądź co bądź - sapiens. Dochodzę do wniosku, że ta psychologiczna wizja jest po prostu skuteczna - ogólnie dodaje sił w wielu wymiarach ludzkiego życia. Jest to oczywiście język mitów i symboli ale to właśnie działa!


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#491
06-09-2012 07:31
 Ocena 10 na 10
Fizyk (17637 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
> Czy wyobrażasz sobie eksperyment, który pozwoliłby na falsyfikację tej hipotezy?

Oczywiście. Hipoteza, że świadomość jest aktywnością mózgu zostałaby sfalsyfikowana gdyby udało się wykazać, że np. out-of-body experience (eksterioryzacja) nie jest tylko złudzeniem i świadomość faktycznie opuszcza ciało. Podobnie większość paranaukowych bzdur przeczy tej hipotezie, ale nikomu jeszcze nie udało się choćby jednej z nich odbzdurzyć.

#492
06-09-2012 10:04
 Ocena 2 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>A jak sprawdzasz, że to, w co wierzysz jest prawdą?
>Przypominam:
>1. Jakie rzeczy mogą obalić Twoją wiarę w niespójną opowieść opartą na innych opowieściach zwaną Biblią? Jest w ogóle taka możliwość.
>2. Czy wyznawca Sziwy, który myśli podobnie jak ty (czyli nie ma możliwości pt.1) jest podczłowiekiem, bo ty się urodziłeś w Polsce, a on w Indiach, gdzie wierzy się w inne rzeczy?

Jacku, czy mamy tu rozmawiać o wierze?... To chyba nie jest ulubiony temat na tym forum. Więc krótko (żeby nie drażnić niektórych innych forumowiczów):
ad 1) Moją wiarę może obalić jej sprzeczność z rzeczywistością. Na razie cała rzeczywistość potwierdza mi prawdziwość mojej wiary.
ad 2) Wyznawca innego światopoglądu jest takim samym człowiekiem jak ja - ma tę samą godność i taką samą szansę na zbawienie, o ile będzie szczerze dążył do prawdy.

#493
06-09-2012 10:12
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>ad 1) Moją wiarę może obalić jej sprzeczność z rzeczywistością. Na razie cała rzeczywistość potwierdza mi prawdziwość mojej wiary.

A masz Ty z rzeczywistością kontakt jakikolwiek? Od czasu do czasu chociażby?

>ad 2) Wyznawca innego światopoglądu jest takim samym człowiekiem jak ja - ma tę samą godność i taką samą szansę na zbawienie, o ile będzie szczerze dążył do prawdy.

Tylem się natłumaczył quid veritas est - jak grochem o ścianę, kurde...


nie tylko sam nie będę należeć do żadnego towarzystwa bez zezwolenia rządu ustanowionego, lecz i donosić będę, gdzie należy, według przysięgi wiernopoddanego, gdy się dowiem, iż gdziekolwiek takowe zabronione towarzystwo otwarte zostało. (Adam Mickiewicz)

#494
06-09-2012 10:22
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox
>Zastanawiam się tylko - PO CO W COŚ WIERZYĆ? PO CO WIERZYĆ W BOGA?
Ale pytasz się o sferę społeczną, czy indywidualną? Indywidualnie każda odpowiedź będzie inna. Ogólnie sama wiara jest bardzo silnym bodźcem rozwoju czy postępowania - sportowcy, politycy itd. Społecznie też jest raczej pożądana, zaś czy jest oparta na prawdzie to już kwestia dyskusji wierzących z niewierzącymi i to tylko w sferze religii.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#495
06-09-2012 10:23
 Ocena-2 na 4
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

>Ale może podam bardziej wymowne przykłady: Powstanie świata według księgi rodzaju. Jest elementem wiary, czy nie? Zamiana wina w krew - jest elementem wiary, czy nie?

Na ten temat napisano mnóstwo tekstów - dlaczego tutaj o to pytasz? W telegraficznym skrócie: prawdą wiary jest stworzenie świata przez Boga (alegorycznie opisane w Księdze Rodzaju), prawdą wiary jest Eucharystia (przemiana dokonuje się w wymiarze niematerialnym).

>>>Zastanawiam się tylko - PO CO W COŚ WIERZYĆ? PO CO WIERZYĆ W BOGA?
>>"Po co wierzyć?" - to dziwne dla mnie pytanie... Warto wierzyć w to, co jest prawdą.
>Tymi słowami "Bóg", "dusza", "prawda" plus całym zestawem rytualnym stwarzasz sobie pewną psychologiczną WIZJĘ - Twój wewnętrzny światek, w którym chyba jesteś szczęśliwy.
>Ja Ci nie zamierzam tego poczucia szczęścia odbierać - każdy ma prawo do swoich przeżyć wewnętrznych - nawet jeśli próba ich opisu nie mieści się w kategoriach racjonalnych, to już chociażby poetycko i właśnie psychologicznie ma to pewien walor.
>Czasem zastanawiam się w jaki sposób religie odniosły taki sukces w ewolucji homo - bądź co bądź - sapiens. Dochodzę do wniosku, że ta psychologiczna wizja jest po prostu skuteczna - ogólnie dodaje sił w wielu wymiarach ludzkiego życia. Jest to oczywiście język mitów i symboli ale to właśnie działa!

Nie łudź się, że sprawy duchowe można sprowadzić do psychologii. Wiara "psychologizująca" jest wiarą fałszywą.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365