Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#631
18-09-2012 13:14
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

> Frossard nie miał najmniejszych podstaw do obrony Kolbego bez znajomości polskiego,

Frossard poświęcił Maksymilianowi Kolbe całą książkę (polski tytuł: "Pamiętajcie o miłości"). Można bezpiecznie założyć, że autor tej rangi co Frossard pisał na podstawie dogłębnej znajomości tematu.

#632
18-09-2012 13:23
 Ocena 2 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
Wiara czyni cuda Marku. Przeinacza fakty, nakazuje oceniać książki i czasopisma, których się nigdy nie przeczytało. Wiara to domena ludzi, którym "cel uświęca środki". A środki, jak wiesz, bywają różne... Dlatego warto by było, abyś sprawdził, czy Frossard dysponował językiem polskim, albo tłumaczeniami wydawnictw Kolbego.

Masz do dyspozycji dwa przekręty:
1) nie trzeba czytać, aby wiedzieć, bo cel uświęca środki
2) największy antysemityzm jest dobrem w ustach świętego, bo cel uświęca środki

#633
18-09-2012 13:46
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

> Pisarz w 20. roku życia przeżył w jednej z paryskich kaplic nagłą i gwałtowną konwersję, porównywaną do nawrócenia św. Pawła)[/color],

A to jest niezwykle ciekawy wątek! Nawrócenie Frossarda odbyło się bez żadnego wcześniejszego przygotowania, w zupełnie tajemniczy sposób. Pewnego dnia Frossard czekał na ulicy na kolegę. Zobaczył otwarte drzwi kaplicy, a ponieważ nigdy wcześniej nie był w kościele, postanowił wejść do środka. Po latach wspominał to tak:
Wszedłem do tej kaplicy przypadkowo, bez metafizycznych niepokojów, zmartwień, problemów osobistych, miłosnych przykrości: byłem tylko spokojnym ateuszem, marksistą, beztroskim młodzieńcem, trochę powierzchownym, który miał na ten wieczór w programie randkę. Wyszedłem stamtąd po dziesięciu minutach tak bardzo zaskoczony tym, że stałem się niespodziewanie katolikiem, jak byłbym zdumiony, odkrywając, że jestem żyrafą lub zebrą po wyjściu z ogrodu zoologicznego. Właśnie dlatego, że wiedziałem, iż by mi nie uwierzono, milczałem przez ponad 30 lat, pracowałem intensywnie, aby wyrobić sobie nazwisko jako dziennikarz oraz pisarz i aby mieć w ten sposób nadzieję, że nie zostanę wzięty za szaleńca, gdybym spłacił swój dług: opowiedział to, co mi się wydarzyło.
Uczynił to dopiero po ponad 30 latach, gdy był uznanym autorem - w książce Bóg istnieje, spotkałem Go opisał, jak w jednej chwili ujrzał duchowy wymiar rzeczywistości.

#634
18-09-2012 14:56
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki

Pisarz w 20. roku życia przeżył w jednej z paryskich kaplic nagłą i gwałtowną konwersję, porównywaną do nawrócenia św. Pawła
>A to jest niezwykle ciekawy wątek!
A to z jakiego punktu widzenia?

>Nawrócenie Frossarda odbyło się bez żadnego wcześniejszego przygotowania, w zupełnie tajemniczy sposób.
Można zacząć nowy wątek, ale polecałbym najpierw z dokładnym zapoznaniem się z wątkiem Mistycyzm, jako subiektywne doświadczenie psychiczne. Nie jestem w stanie zaprzeczyć, ale trudno wyobrazić mi sobie inteligentnego dwudziestolatka żyjącego w wielkim mieście, który nigdy nie był w kościele. Ja w tym wieku byłem już we wszystkich dostępnych mi świątyniach i na cmentarzach, tylko z ciekawości. Trudno też mi sobie wyobrazić aby w inteligenckim domu nie mówiono o religiach, a najtrudniej jest mi uwierzyć jak można być "ateuszem" nic nie wiedząc o Bogu.
Panie Marku, pan Frossard, tylko w swoim opisie racjonalizuje irracjonalne przeżycie, którego doświadczył i jedyne z czym mogę się zgodzić to to, że "figle" które potrafi nam sprawić mózg są fascynujące. Dlatego namawiam młodszych do zajęcia się kognitywistyką.

Właśnie dlatego, że wiedziałem, iż by mi nie uwierzono, milczałem przez ponad 30 lat, pracowałem intensywnie, aby wyrobić sobie nazwisko jako dziennikarz oraz pisarz i aby mieć w ten sposób nadzieję, że nie zostanę wzięty za szaleńca, gdybym spłacił swój dług: opowiedział to, co mi się wydarzyło.
No i co? Pan by mu uwierzył, że nawrócił się na Pańską wiarę od razu. Ja co najwyżej wierzę, iż doznał jakiegoś mózgowego bodźca (typu "pęknięta żyłka"), który spowodował umysłową przemianę i intelektualne ograniczenie w samodzielnym myśleniu.
Przeczytane książki Frossarda mnie nie przekonywują i są typową literaturą do "przekonywania już przekonanych".

Pozdrawiam.

@@@
.

#635
18-09-2012 15:34
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>>>>Frossard nie miał najmniejszych podstaw do obrony Kolbego bez znajomości polskiego,
>Frossard poświęcił Maksymilianowi Kolbe całą książkę (polski tytuł: "Pamiętajcie o miłości").
A co to ma do rzeczy.
Nawet gdyby poświęcił mu dwie? Znał polski czy nie?
Jest tłumaczenie na francuski tych ograniczonych intelektualnie piśmideł, czy nie ma?

>Można bezpiecznie założyć, że autor tej rangi co Frossard pisał na podstawie dogłębnej znajomości tematu.
Inteligent, to uważa, że bezpieczniej jest np założyć prezerwatywę. W sprawach intelektualnych zdecydowanie woli przyjmować postawę krytyczną. Nie ma najmniejszych przesłanek, że Frossard znał treść "Rycerza Niepokalanej" i "Małego Dziennika". Po Pańskich wypowiedziach widzę, iż Pan też nie.
Ranga intelektualna Frossarda jest znacznie niższa od jego sławy, a jego sławę to głównie katolicy nadmuchują.

-------------------------

W roku 1917 zakonnik (Kolbe) wpadł na pomysł powołania stowarzyszenia maryjnego, które nazwał Rycerstwem Niepokalanej (Militia Immaculate). Jego ideą było nawracanie na katolicyzm. W programie Rycerstwa Niepokalanej znalazł się między innymi cytat ze Świętego Oficjum: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami".

Nawracanie z założenia nie miało być siłowe. Tym niemniej treści zawarte w "Rycerzu Niepokalanej" oraz - tym bardziej - w wydawanym od 1935 roku "Małym Dzienniku" miały zdecydowany, antysemicki charakter. Żydom zrzucano, że demoralizują Polaków, propagują rozwody i pornografię. Pojawiały się "demaskacje" międzynarodowego spisku, odnotowywano przekroczenia prawne drobnych i większych przestępców pochodzenia żydowskiego.

Postulowano też ograniczenie dostępu wyznawców religii mojżeszowej do edukacji wyższej. I chociaż nie sam Maksymilian Kolbe redagował wszystkie artykuły pojawiające się w obydwu pismach, to jednak sygnował je swoim nazwiskiem. Tym bardziej zaskakujące jest nawoływanie w "Małym Dzienniku" do wyjazdu Żydów do Palestyny oraz propagowanie haseł "Polak kupuje u Polaka".


Można zajrzeć też tu

Miłego dnia.

@@@
.

#636
18-09-2012 16:17
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

> Ja co najwyżej wierzę, iż doznał jakiegoś mózgowego bodźca (typu "pęknięta żyłka"), który spowodował umysłową przemianę i intelektualne ograniczenie w samodzielnym myśleniu.

Relacja Frossarda temu przeczy. Wspominając po latach moment swojego nawrócenia, Frossard powiedział, że jest rzeczą zdumiewającą, że rzeczywistość duchowa, którą w owej chwili "zobaczył", była dokładnie zgodna z nauczaniem Kościoła - nauczaniem, z którym zaczął się zapoznawać dopiero później, w następstwie swojego nawrócenia.

#637
18-09-2012 17:54
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>> Ja co najwyżej wierzę, iż doznał jakiegoś mózgowego bodźca (typu "pęknięta żyłka"), który spowodował umysłową przemianę i intelektualne ograniczenie w samodzielnym myśleniu.
>Relacja Frossarda temu przeczy.
To mnie wcale nie dziwi, choćby już w kontekście zrozumienia przez Pana tego co napisałem.

>Wspominając po latach moment swojego nawrócenia,
Napisałem: Panie Marku, pan Frossard, tylko w swoim opisie racjonalizuje irracjonalne przeżycie, którego doświadczył i jedyne z czym mogę się zgodzić to to, że "figle" które potrafi nam sprawić mózg są fascynujące. Czy każde zdanie trzeba rozkładać na czynniki pierwsze, których i tak dalej Pan nie zrozumie?

>Frossard powiedział,
Kiedy tak powiedział?
Jak Pan pisze: Uczynił to dopiero po ponad 30 latach, gdy był uznanym autorem. Po trzydziestu latach to pamięć nie takie numery nam płata.
Ale nawet gdyby powiedział tak natychmiast po nawróceniu, to potrzebne byłyby chyba jakieś weryfikujące jego wiedzę - dokładnie zgodną z nauczaniem Kościoła - egzaminy. Egzaminów jak wiemy nie było i weryfikacji prawdziwości jego twierdzeń też nie. Więc tu żaden cud nie zaistniał, to wiara czyni cuda z naszymi umysłami.

>że jest rzeczą zdumiewającą, że rzeczywistość duchowa, którą w owej chwili "zobaczył", była dokładnie zgodna z nauczaniem Kościoła - nauczaniem, z którym zaczął się zapoznawać dopiero później, w następstwie swojego nawrócenia.
Jak napisałem wyżej - a kto to zweryfikował? Wydaje mi się, że Pańska szczera i głęboka wiara, to na tym forum mało.
O dużo za mało!

Panie Marku, naprawdę Pan nie może zauważyć, że wszystkie Pańskie wywody zupełnie nie dają się racjonalnie obronić. Ktoś - może pamięta Pan kto - napisał: Dla mnie linia podziału nie przebiega pomiędzy wierzącymi a niewierzącymi, ale pomiędzy spójnością bądź jej brakiem w wywodzie każdej ze stron. W chwili obecnej to właśnie ateiści są w stanie skonstruować spójny model światopoglądowy, w którym ani "Bóg", ani "mit" nie są potrzebne.
Czy sądzi Pan, że potrafi Pan tak uporządkować swoje własne poglądy aby zachowały one spójność? Przecież to co Pan tu wypisuje, to tylko zbieranina poglądów różnych fideistycznych autorytetów nie mających oparcia w rzeczywistości, tylko w ich wierzeniach. Czyli puste pudełko w pustym pudełku. Przecież to intelektualna żenada, weryfikować dorobek współczesnej nauki starożytnymi mniemalologami. Nawet przy największym szacunku dla ich myśli w ówczesnym kontekście.

Miłego dnia.

@@@
.

#638
18-09-2012 17:12
 Ocena 8 na 8
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
Urojenia i sny zazwyczaj bazują na istniejącym materiale. Prędziej ci się przyśni święty Józef z obrazka, który dostałeś od księdza po kolędzie, niż totalna abstrakcja, albo Sziwa, jeśli jego przedstawień nie widziałeś, ani o nich nie słyszałeś. Gdyby F. przyśnił się dajmy na to jakiś zapomniany rzymski bóg, którego pierwsze przedstawienie odkrytoby dopiero po śnie F., mogłoby to wzbudzać twoją nadzieję. A tak - F. śnił o tym, co mu się w kółko przed oczami kładło. Plus żyłka.

#639
18-09-2012 18:12
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Urojenia i sny zazwyczaj bazują na istniejącym materiale.
Nie zazwyczaj a zawsze. Podczas snu "ośrodki abstrakcji" są wyłączone. Sen jest momentem segregacji pamięci.

#640
19-09-2012 14:50
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

>Czy sądzi Pan, że potrafi Pan tak uporządkować swoje własne poglądy aby zachowały one spójność?

Sądzę, że już są spójne. Natomiast Pańskie - nie. Jeden z najbardziej cenionych publicystów francuskich, z pewnością nie wariat, informuje o swoim nawróceniu, a Pan neguje wiarygodność jego relacji tylko z tego powodu, że jest ona niezgodna z Pańskim światopoglądem - czy to jest racjonalne?...

#641
19-09-2012 16:29
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
Szkoda, że tak bardzo niewiele potrafi Pan z moich wypowiedzi zrozumieć.
Dokładnie tak, chodzi mi tylko o zrozumienie, a nie o jakąkolwiek ich akceptację.

>>>>Czy sądzi Pan, że potrafi Pan tak uporządkować swoje własne poglądy aby zachowały one spójność?
>Sądzę, że już są spójne. Natomiast Pańskie - nie.
No i fajnie!
Ocena Pana Marka jest nie do przecenienia i nie do podważenia.

>Jeden z najbardziej cenionych publicystów francuskich,
Biedna ta intelektualna Francja w Pańskiej ocenie.
Naprawdę wierzy Pan, że dla pozakościelnej inteligencji ma jego dorobek jakieś większe znaczenie?

>z pewnością nie wariat,
A ma Pan świadectwo psychiatryczne?
Ja mu choroby nie zarzucałem, to czemu Pan jej przeczy? Nie trzeba zaraz być wariatem żeby brednie opowiadać. Można np być ks. abp. prof. zw. dr hab. i też wystarczy.

>informuje o swoim nawróceniu,
Czego to ludzie nie opowiadają. Chyba niewiele istnieje głupot, które ludzie by nie opowiadali i w nie nie wierzyli.
To że się nawrócił, to fakt, który łatwo sprawdzić, a sposób jego nawrócenia jest nie do sprawdzenia. Przez nikogo.

>a Pan neguje wiarygodność jego relacji
Czy to nie jest zbyt duże ograniczenie intelektualne do dyskusji na racjonalistycznym forum, gdy jest Pan w stanie tylko tyle zrozumieć, na ile Panu wyobraźnia podpowiada i kurczowo trzymać się tego w co Pańskie autorytety każą Panu wierzyć. Najciekawszym zjawiskiem jest Pana 100% impregnacja. Do Pana żadne, ale to naprawdę żadne argumenty nie docierają.

Nie, nie neguję jego relacji. Rozmawiałem z ludźmi w psychozach (i znowu nie twierdzę, że Frossard był w psychozie). Neguję tylko relacje pomiędzy tym co on mógł widzieć i opowiadał, a rzeczywistością.

>tylko z tego powodu, że jest ona niezgodna z Pańskim światopoglądem - czy to jest racjonalne?...
Tak Wielce Szanowny Panie Marku, jest postawą zdecydowanie racjonalną trzymanie się racjonalizmu i postawą tak irracjonalną, iż wprost głupią (a głupota jest znacznie gorszą przypadłością od wariactwa) opieranie swoich poglądów na wierze.

Miłego dnia.

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.
.

#642
19-09-2012 15:49
 Ocena 2 na 2
Baluu (95 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki

>Sądzę, że już są spójne. Natomiast Pańskie - nie. Jeden z najbardziej cenionych publicystów francuskich, z pewnością nie wariat, informuje o swoim nawróceniu, a Pan neguje wiarygodność jego relacji tylko z tego powodu, że jest ona niezgodna z Pańskim światopoglądem - czy to jest racjonalne?...

Przepraszam, że się tak do dyskusji wtrącę, ale ciężko mi sobie wyobrazić jakikolwiek spójny system myślowy bezpośrednio związany z organizacją religijną.

Jeżeli Pan identyfikuje się z KrK i uważa za człowieka wyznającego nauki tej instytucji to wprowadza to moim zdaniem straszny zamęt w światopogląd Pańskiej osoby.
Ogromna liczba religii, punktów widzenia na sprawy wątpliwe moralnie itd. a tutaj pojawia się Kościół, który twierdzi, że tylko jego poglądy są właściwe i pozwalają na pełne spełnienie życiowe.

Wnioskuję, że Pan jako katolik podziela ten pogląd, gdyż takie są nauki KrK.

Czy to może być spójne?

#643
19-09-2012 15:53
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki

>Sądzę, że już są spójne.
Ano, to Twój problem, że tak sądzisz i w dodatku sądzisz, że umiesz za tym rozumnie argumentować, choć "argumentujesz" tylko chciejstwem.

>Natomiast Pańskie - nie.
Nie mów tylko, że następujący po tym hagiograficzny bełkot jest rozumnym tegoż uzasadnieniem.

>Jeden z najbardziej cenionych publicystów francuskich, z pewnością nie wariat,
Z pewnością w dziedzinie religijnych bredni nie mędrzec - jak wszyscy wierzący.

>informuje o swoim nawróceniu, a Pan neguje wiarygodność jego relacji tylko z tego powodu, że jest ona niezgodna z Pańskim światopoglądem - czy to jest racjonalne?...
Kto kwestionuje wiarygodność jego relacji?! Przecie nawrócenia się zdarzają i nikt rozumny tego nie kwestionuje, a konkretnie omawianego publicysty nikt nie kontroluje pod kątem prawdziwości jego nawrócenia.
A biedny Bielecki tak ma, że dla niego są wiarygodne wszystkie nawrócenia na jego bajędy.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#644
19-09-2012 16:12
 Ocena 2 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Baluu

>Ogromna liczba religii, punktów widzenia na sprawy wątpliwe moralnie itd.

Istnienie w danej kwestii wielu sprzecznych poglądów nie oznacza, że każdy z tych poglądów jest nieprawdziwy.

#645
19-09-2012 16:51
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

>>Jeden z najbardziej cenionych publicystów francuskich,
>Naprawdę wierzy Pan, że dla pozakościelnej inteligencji ma jego dorobek jakieś większe znaczenie?

Przez wiele lat Frossard był czołowym publicystą "Le Figaro" - czy to jest pismo "kościelnej inteligencji"?...

>Czy to nie jest zbyt duże ograniczenie intelektualne do dyskusji na racjonalistycznym forum, gdy jest Pan w stanie tylko tyle zrozumieć, na ile Panu wyobraźnia podpowiada i kurczowo trzymać się tego w co Pańskie autorytety każą Panu wierzyć. Najciekawszym zjawiskiem jest Pana 100% impregnacja. Do Pana żadne, ale to naprawdę żadne argumenty nie docierają.

Jak Pan sądzi - w jakim stopniu powyższa charakterystyka pasuje do Pana?...

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365