Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#256
19-08-2012 19:00
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>>>>Jak na razie jest to tylko Pańska wiara w istnienie "duszy", którą dzieli Pan z wieloma ludźmi. Prawdą to będzie, gdy ktoś przedstawi naukowy dowód na jej istnienie. Warto by to zacząć od przedstawienia definicji. Bardzo proszę o przedstawienie definicji tego co kryje się pod tym terminem.
>Różni filozofowie w różny sposób określali, czym jest dusza ludzka.
Nie wiem czy Pan zauważył, ale jakąś tam minimalną wiedzę z historii filozofii posiadam. Oprócz sporej domowej biblioteczki filozoficznej i wielu tematycznych słowników mam także "Materiały polsko-niemieckiego seminarium. Kolonia Bruhl, czerwiec 1999. 'Duch i dusza'" oraz monografię 500 str. Dariusza Czaji "Anatomia duszy". Polecam.

>Ponieważ ten wątek jest o Edycie Stein, oddajmy jej głos
Szkoda, ale jak wiemy Edyta Stein została zamordowana w 1942 roku i później już nic nam nie powiedziała. A przecież nie podał Pan tu jej chwalebnej biografii z prośbą o modlitwę, tylko - na ile Pana zrozumiałem - ten wątek poświęcił Pan obronie "Racjonalizmu Edyty Stein", a więc niech Pan tego racjonalizmu broni i nie zasłania się Panią Edytą, która już swoje powiedziała i nic już więcej nie ma nam do powiedzenia.

>(wszystkie cytaty pochodzą z jej dzieła pt. Byt skończony a byt wieczny); dla analizy antropologicznej przeprowadzonej przez Edytę Stein kluczowe są pojęcia: Ja, dusza, duch i osoba:
W niewielkim stopniu jestem zainteresowany historią filozofii - tylko na tyle na ile jest koniecznym do uprawiania filozofii, a już zupełnie nie jestem zainteresowany polemizowaniem z drugo, czy trzeciorzędnymi myślicielami, którzy już się bronić nie mogą.

Napisałem: Jak na razie jest to tylko Pańska wiara w istnienie "duszy", którą dzieli Pan z wieloma ludźmi. Prawdą to będzie, gdy ktoś przedstawi naukowy dowód na jej istnienie. Warto by to zacząć od przedstawienia definicji.
Mnie interesuje tu Pański racjonalnie uzasadniony pogląd. Chyba, że napisze Pan tak - to jest pogląd Edyty Stein (czy innego Franka), z którym całkowicie się zgadzam i zamierzam go tu bronić.
W przeciwnym razie zdecydowanie wybieram lekturę innych - moim zdaniem zdecydowanie lepszych - historyków filozofii. Choćby i osławionego, lecz mocno przereklamowanego Władysława Tatarkiewicza.

Miłego dnia.

@@@
.

#257
19-08-2012 19:49
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Różni filozofowie w różny sposób określali, czym jest dusza ludzka.

Która? Bo np. niektórzy Jakuci do dzisiaj mają po trzy, mieszkańcy Fidżi zaś - póki nie nawrócono ich na chrześcijaństwo - po pięć aż posiadali (swoją drogą ciekawe, jak się orientowali, które cztery nagle przy chrzcie świętym okazywały się nigdy nie istnieć).

>"Ja, dusza, duch, osoba - wszystko to łączy się ze sobą wewnętrznie, a przecież każde słowo ma tu swoje wewnętrzne znaczenie nie pokrywające się ze znaczeniem drugiego". Analiza Edyty Stein nie ogranicza się zatem do duszy i ciała jako dwóch składników bytu ludzkiego - idzie dalej i wskazuje na różne wymiary ludzkiego bytu. "Przez Ja rozumiem byt, którego istnieniem jest życie (mianowicie życie nie w znaczeniu kształtowania materii, lecz jako rozwój Ja w istnieniu z niego samego wypływającym) i który w tym istnieniu uświadamia sobie sam siebie.... Ja nie jest równoznaczne z duszą ani z ciałem. «Mieszka» ono w ciele i w duszy, obecne w każdym punkcie, niejako obecne i żywe coś odczuwa... Ponieważ do Ja przynależą, «jego» ciało i «jego» dusza, przeto określenie Ja rozciąga się także na całego człowieka... Czuwające i świadome Ja jest drogą do duszy i jej ukrytego życia, podobnie jak do ciała i jego ukrytego życia wiedzie życie zmysłowe...". "Gdy Ja wyjdzie z pierwotnego przeżycia i uczyni je obiektem (przedmiotem), pierwotna świadomość staje się spostrzeganiem siebie albo spostrzeganiem wewnętrznym... Przez osobę rozumieliśmy Ja świadome i wolne". "Jako forma ciała zajmuje dusza pośrednie stanowisko między duchem a materią, właściwe dla formy rzeczy materialnych. Jako «duch» ma dusza swój byt «w sobie» i może się w osobistej wolności wznieść ponad siebie i przyjąć w siebie życie wyższe. Wypromieniowuje ona swą istotę nie tylko nieświadomie i mimowolnie - w każdym istnieniu duchowym, które przysługuje także niższym stworzeniom - lecz w swej działalności duchowej z całą wolnością osobistą wychodzi z siebie. Jak już podkreśliliśmy, nic chcemy przez to powiedzieć, jakoby w człowieku istniał duch obok duszy. Jedna dusza duchowa (Geistseele) rozwija w wieloraki sposób swe istnienie. Podziału na ciało, duszę i ducha nie należy też brać w sensie podziału na ducha (mens) i zmysłowość, czyli na wyższą i niższą «część» duszy, ani - biorąc pod uwagę samą «część» wyższą - na ducha (rozum, intellectus) jako władzę poznawczą i na wolę. Dusza jest duchem (spiritus) według swej najbardziej wewnętrznej istoty, będącej podstawą jej wszystkich sił".

Że też masz zdrowie do tego bełkotu...
Ponieważ nie mam serca dłużej się znęcać, w Wujka Dobra Rada się zabawię, Bielecki.
Jeżeli już koniecznie musisz się fascynować jakąś filozofującą żydo-chrześcijanką z pierwszej połowy XX w., to rzuć w cholerę majaczenia Edyty Stein, a w zamian Simone Weil sobie poczytaj (parę rzeczy się po polsku ukazało, w tym nawet opasłe tomiszcze pt. Dzieła [chyba wszystkie?]) - o wiele ciekawsza to postać, a też bez porównania bardziej do rzeczy pisząca.
Na dobre (a w każdym razie na lepsze niż dotąd) Ci wyjdzie .


Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)

Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

Byłbym zarozumiały, gdybym twierdził, że jestem w stanie obronić lub obalić koncepcje najwybitniejszych filozofów, zwłaszcza Husserla i jego uczniów. To, co Edyta Stein napisała o duchowych aspektach natury ludzkiej, wydaje mi się bliskie prawdy i wciąż aktualne - i uważam, że warto o tym rozmawiać.

#259
20-08-2012 10:56
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Byłbym zarozumiały, gdybym twierdził, że jestem w stanie obronić lub obalić koncepcje najwybitniejszych filozofów, zwłaszcza Husserla i jego uczniów. To, co Edyta Stein napisała o duchowych aspektach natury ludzkiej, wydaje mi się bliskie prawdy i wciąż aktualne - i uważam, że warto o tym rozmawiać.
Ale jak chcesz rozmawiać skoro tylko cytujesz i nie potrafisz przedstawić własnego zdania?!
Prezentujesz tu następne bezrozumne, tego samego pochodzenia co wiara zakażenie - gust.
Bieleckiemu się podoba i Bielecki przedstawia choć Bielecki nie potrafi własnego gustu i własnej wiary skutecznie zareklamować. Jeśli idziesz śladami wujka Goebbelsa to mylisz się - głupota powtarzana po wielokroć jest tylko wielokroć bardziej wkurzająca. Oczywiście w gronie ludzi racjonalnie myślących, baranki kościelne w swej masie łykną wszystko jak leci.

Jeżeli bełkot Stein wydaje Ci się bliski prawdy to daruj sobie to wydawanie się i pomyśl co się do Ciebie mówi o tym jak jest.
A jeśli masz kompulsywna potrzebę mówienia o tym to o tym mów, ale mów konkretnie: jaka jest prawda, jaka metodą oceniasz odległość od prawdy bełkotu Stein, bo np. moim zdaniem wszystko co nie jest prawdą jest mało warte. A na pewno bezwartościowe jako opis świata rzeczywistego.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#260
20-08-2012 11:57
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Byłbym zarozumiały, gdybym twierdził, że jestem w stanie obronić lub obalić koncepcje najwybitniejszych filozofów, zwłaszcza Husserla i jego uczniów.
Ten uczeń jest wart swego mistrza, który go przewyższy. Jak można w ogóle zestawiać Edytę Stein z Husserlem. Gdy sobie przypominam moich mistrzów, to najpierw urósł bym z dumy jak balon, a później jednak pękł ze wstydu, że tak dalece im nie dorównuję.
Uprawianie humanizmu, a szczególnie filozofowanie polega Mój Panie na (przemyśleniach i ) przytaczaniu wypowiedzi (myśli) rożnych mędrców oraz wyrażaniu swojego stosunku do nich. Na przykład wyżej odwołałem się do wypowiedzi profesora Chwedeńczuka i jestem jej w stanie bronić, jak gdyby to moja myśl była. Wiem, że ludzi mądrych bardzo wielu było i wiele mądrości wytworzyli. Warto je krytyczne analizować i mieć do nich swój osobisty stosunek. Uczyć się od wszystkich, ale nie uznawać żadnych autorytetów dla autorytetu i nie wierzyć z założenia nikomu.

Tak, proszę Szanownego Pana, jestem człowiekiem bardzo zarozumiałym, gdyż kieruję się własnym rozumem, w oparciu o dorobek ludzkości. Na szczęście choć nas mało, to nie jestem w tym podejściu intelektualnym jedynym.

>To, co Edyta Stein napisała o duchowych aspektach natury ludzkiej, wydaje mi się bliskie prawdy i wciąż aktualne - i uważam, że warto o tym rozmawiać.
Zupełnie odwrotnie jak ja, ale ja mam świadomość, iż nie ma jej miedzy nami od 1942 roku i bronić się nie może (nie może też zmienić swoich wielce już zdezaktualizowanych poglądów). Dlatego wszelka dyskusja z nią jest bezsensowną. Natomiast dyskusja z kimś, kto powie, że np św. Augustyn - w tym a tym stwierdzeniu - miał rację i on gotów tej racji bronić - sens mieć może.

A więc jeszcze raz powtórzę:
Niech Pan nie zwala na Edytę Stein własnych niedostatków w sensownym (racjonalnym) wywodzie. Czy naprawdę ma Pan aż tak zamknięty umysł, iż nie potrafi zrozumieć tego co piszę. To możliwe, ale trudne do uwierzenia.

Miłego dnia.

@@@
.

#261
20-08-2012 13:31
 Ocena-1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

>>To, co Edyta Stein napisała o duchowych aspektach natury ludzkiej, wydaje mi się bliskie prawdy i wciąż aktualne - i uważam, że warto o tym rozmawiać.
>Zupełnie odwrotnie jak ja, ale ja mam świadomość, iż nie ma jej miedzy nami od 1942 roku i bronić się nie może (nie może też zmienić swoich wielce już zdezaktualizowanych poglądów). Dlatego wszelka dyskusja z nią jest bezsensowną.
>Niech Pan nie zwala na Edytę Stein własnych niedostatków w sensownym (racjonalnym) wywodzie. Czy naprawdę ma Pan aż tak zamknięty umysł, iż nie potrafi zrozumieć tego co piszę. To możliwe, ale trudne do uwierzenia.

Mimo że Pańska wypowiedź została sformułowana w niezbyt kulturalny sposób, spróbuję kontynuować ten dialog. (Gdybym chciał Panu odpowiedzieć w Pańskim stylu, powinienem napisać: "Naprawdę nie rozumie Pan prostych tekstów? To nie tylko możliwe, ale też łatwe do uwierzenia. Powtarzam zatem moją wypowiedź w formie łopatologicznej: ZGADZAM SIĘ Z EDYTĄ STEIN.")

Otóż filozoficzne analizy spraw duchowych w zasadzie się nie dezaktualizują, a już na pewno nie w skali dziesiątków lat. Zatem upływ czasu nie jest żadnych argumentem przeciwko aktualności poglądów Edyty Stein w kwestii duchowych aspektów natury ludzkiej. Uważam je za bliskie prawdy - do tego stopnia, że jestem gotów uznać je za swoje, przynajmniej na potrzeby tej rozmowy.

#262
20-08-2012 14:53
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi diogenes
>>Dlaczego uważasz, że z nieracjonalnych przesłanek musi być nieracjonalne postępowanie?
>Uwaga terminologiczna: przesłanka to raczej element rozumowania (zdanie, na podstawie którego wyciągamy wniosek). Oczywiście w postępowaniu (zachowaniu) ważną rolę odgrywają nasze przekonania, ale nie są one jego przesłankami. Np. ze zdania "Bóg istnieje" nie wynika takie czy inne zachowanie, ale (logicznie) np. zdanie "Bóg istnieje" (p>p). W zachowaniu uwzględnić musimy wiele innych elementów (motywy, warunki społeczne, ...), które w całości trudno sprowadzić do rozumowań, takiej czy innej logiki.

Eeeee zgubiłem się po "uwaga terminologiczna"

>>Dajmy na to jakiś przedsiębiorca jest wierzącym i stosując zasady swojej wiary odnosi sukces - czy wg Ciebie on postępuje racjonalnie czy nieracjonalnie?
>Najpierw należałoby pokazać, że jego sukces faktycznie jest rezultatem zasad jego wiary. U podstaw naszych zachowań wcale nie muszą leżeć świadomie wyrażane poglądy. Biznesmen (również ksiądz) może przypisać swoje sukcesy tzw. siłom wyższym, ale jak weźmiemy pod lupę jego postępowanie, to okaże się, że sukcesy zawdzięcza sprytowi, naiwności klientów, zbiegowi okoliczności. Weźmy np. księgę przychodów i wydatków: czy potrzeba do prostych rachunków odwoływać się do ducha świętego, boga, Maryji? W tym sensie uważam zachowanie takiego człowieka za nieracjonalne. W jakim sensie zasady katechizmu mają związek z biznesem? Być może, gdyby nasz przesiębiorca skoncentrował się wyłacznie na biznesie odniósłby większy sukces. A w skali globalnej: katolicyzm polski jakoś nie zapewnia nam gospodarczych sukcesów. Sadzę, że jest raczej jedną z przyczyn narodowej degrengolady.

Zrozumiałem z tego, że nie ma znaczenia czy ktoś wierzy czy nie żeby postępować racjonalnie - tak?

>>A teraz ciekawi mnie granica konieczności, czy jest jakaś i kto ją wyznacza.
>Przejdź się w jakiś ciemny zaułek miasta, jak ci ktoś przyłoży kosę do gardła - wyjaśnisz sobie ten problem. Konieczności wyznaczają sytuacje.

Czy czystki etniczne sa koniecznością? Srebrenica nie jest już muzułmańska. Działanie było nad wyraz racjonalne.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#263
20-08-2012 15:24
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki

>>>>Niech Pan nie zwala na Edytę Stein własnych niedostatków w sensownym (racjonalnym) wywodzie. Czy naprawdę ma Pan aż tak zamknięty umysł, iż nie potrafi zrozumieć tego co piszę. To możliwe, ale trudne do uwierzenia.
>Mimo że Pańska wypowiedź została sformułowana w niezbyt kulturalny sposób, spróbuję kontynuować ten dialog. (Gdybym chciał Panu odpowiedzieć w Pańskim stylu, powinienem napisać: "Naprawdę nie rozumie Pan prostych tekstów? To nie tylko możliwe, ale też łatwe do uwierzenia. Powtarzam zatem moją wypowiedź w formie łopatologicznej: ZGADZAM SIĘ Z EDYTĄ STEIN.")
No cóż, skoro intelektualny bełkot (z punktu widzenia współczesnej nauki) nazywa Pan "prostym tekstem", to rzeczywiście niewiele rozumiem, gdyż w mojej ocenie przekracza to możliwości racjonalnego rozumienia. Ale ponieważ Pan napisał: ZGADZAM SIĘ Z EDYTĄ STEIN, to poproszę o dalsze wyjaśnienia. (Oczywiście racjonalistyczne, a nie z punktu widzenia teologii, czy filozofii katolickiej). Nie podejmuję się dyskutować z czyjąś wiarą, gdyż wiem, że wierzącego nikt nie jest w stanie przekonać, "że białe jest białe, a czarne jest czarne" - skoro on wierzy inaczej.

(Tekst Pani Stein w purpurze.)
"Ja, dusza, duch, osoba - wszystko to łączy się ze sobą wewnętrznie, a przecież każde słowo ma tu swoje wewnętrzne znaczenie nie pokrywające się ze znaczeniem drugiego".
Poproszę o naukowe definicje, (z którymi Pan się zgadza) "ja", "dusza", "duch", "osoba"? Jakie każde z tych słów ma "wewnętrzne znaczenie" i jak to wszystko "łączy się ze sobą wewnętrznie"?

>Analiza Edyty Stein nie ogranicza się zatem do duszy i ciała jako dwóch składników bytu ludzkiego - idzie dalej i wskazuje na różne wymiary ludzkiego bytu.
A skąd ona tą "duszę" sobie wydumała, jakie badania potwierdzają istnienie czegoś takiego?

"Przez Ja rozumiem byt, którego istnieniem jest życie (mianowicie życie nie w znaczeniu kształtowania materii, lecz jako rozwój Ja w istnieniu z niego samego wypływającym) i który w tym istnieniu uświadamia sobie sam siebie.... Ja nie jest równoznaczne z duszą ani z ciałem. «Mieszka» ono w ciele i w duszy, obecne w każdym punkcie, niejako obecne i żywe coś odczuwa... Ponieważ do Ja przynależą, «jego» ciało i «jego» dusza, przeto określenie Ja rozciąga się także na całego człowieka... Czuwające i świadome Ja jest drogą do duszy i jej ukrytego życia, podobnie jak do ciała i jego ukrytego życia wiedzie życie zmysłowe...".
No cóż dla Pana to tekst prosty, a dla mnie religijny bełkot chorego umysłu (i na nic tu cała grzeczność, gdy rzeczy należy nazywać po imieniu). Nauka nie zna żadnej formy życia, która nie byłaby z materią związane. Życie jest jedną z form istnienia materii. Jakie "ja" w jakiej "duszy"? W "każdym punkcie", to jak z procesem wydalania? "Ja" nie jest spożywane, ale jest wydalane?
Czy dalej rozkładać na czynniki pierwsze ten mętny (nic nie znaczący od strony nauki) wywód?

"Gdy Ja wyjdzie z pierwotnego przeżycia i uczyni je obiektem (przedmiotem), pierwotna świadomość staje się spostrzeganiem siebie albo spostrzeganiem wewnętrznym... Przez osobę rozumieliśmy Ja świadome i wolne". "Jako forma ciała zajmuje dusza pośrednie stanowisko między duchem a materią, właściwe dla formy rzeczy materialnych. Jako «duch» ma dusza swój byt «w sobie» i może się w osobistej wolności wznieść ponad siebie i przyjąć w siebie życie wyższe. Wypromieniowuje ona swą istotę nie tylko nieświadomie i mimowolnie - w każdym istnieniu duchowym, które przysługuje także niższym stworzeniom - lecz w swej działalności duchowej z całą wolnością osobistą wychodzi z siebie. Jak już podkreśliliśmy, nic chcemy przez to powiedzieć, jakoby w człowieku istniał duch obok duszy. Jedna dusza duchowa (Geistseele) rozwija w wieloraki sposób swe istnienie. Podziału na ciało, duszę i ducha nie należy też brać w sensie podziału na ducha (mens) i zmysłowość, czyli na wyższą i niższą «część» duszy, ani - biorąc pod uwagę samą «część» wyższą - na ducha (rozum, intellectus) jako władzę poznawczą i na wolę. Dusza jest duchem (spiritus) według swej najbardziej wewnętrznej istoty, będącej podstawą jej wszystkich sił".
Jak "ja" wychodzi i już popatrzy z zewnątrz, to czy z powrotem wchodzi aby popatrzeć wewnątrz? "Dusza"(?) jest formą ciała zajmującą stanowisko pośrednie pomiędzy "duchem"(?) a "materią"(?)? I tak dalej i tak dalej. I Pan to rozumie? No cóż daleko mi do Pana i do Pani Stein. Dla mnie jest to przykład całkowicie bezsensownego tekstu, w którym filozoficzno-teologicznym wielosłowiem pokrywa się gonitwę myśli i intelektualną pustkę.

>Otóż filozoficzne analizy spraw duchowych w zasadzie się nie dezaktualizują, a już na pewno nie w skali dziesiątków lat. Zatem upływ czasu nie jest żadnych argumentem przeciwko aktualności poglądów Edyty Stein w kwestii duchowych aspektów natury ludzkiej. Uważam je za bliskie prawdy - do tego stopnia, że jestem gotów uznać je za swoje, przynajmniej na potrzeby tej rozmowy.
Szanowny Panie Marku, w drugiej połowie XX wieku pojawiła się kognitywistyka - dziedzina nauki zajmująca się zjawiskami dotyczącymi działania umysłu, w szczególności ich modelowaniem. Na jej określenie używane są też pojęcia: nauki kognitywne (ang. Cognitive Science) bądź nauki o poznaniu. Mamy w Polsce wspaniałego uczonego zajmującego się tą problematyką - profesora Ducha. Nie sposób już nic sensownego powiedzieć o naszym człowieczeństwie bez znajomości tej problematyki. Co bardziej sensowni katolicy już zrozumieli i próbują to jakoś przetrawić: Łukasz Kurek inni nadal tkwią w XIX wieku.

Miłego dnia.

@@@
.

#264
20-08-2012 19:21
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Otóż filozoficzne analizy spraw duchowych w zasadzie się nie dezaktualizują, a już na pewno nie w skali dziesiątków lat.
Nauka poszukuje filozofii, gdy dociera do granic swoich możliwości, filozofia poszukuje nauki, aby nie stać się oderwaną od świata abstrakcją. To dlatego wątki filozoficzne i naukowe przeplatając się, tworzą spójny system, który wprawdzie nie zawsze prowadzi do gotowych odpowiedzi, ale otwiera pewną przestrzeń, w której możemy sensownie poszukiwać rozwiązania nurtujących nas problemów. I nie chodzi o to, aby wiedzieć wszystko o świecie. Chodzi o to, w jaki sposób ową wiedzę zdobywać.
Małgorzata Szczerbińska z Wydziału Filozoficznego - Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
Ja się z nią w tym akapicie zgadzam, a Pan?

Miłego dnia.

@@@
.

#265
21-08-2012 08:53
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Konowal
>Zrozumiałem z tego, że nie ma znaczenia czy ktoś wierzy czy nie żeby postępować racjonalnie - tak?

Nie. Możesz pójść na spacer do parku lub do lasu zabierając ze sobą ...powiedzmy kowadło, tylko po co? Jak komuś odpowiada kowadło, to niech je ze soba taszczy, ale z racjonalnością spaceru nie ma to nic wspólnego. Krótko: bóg (i jego ferajna) jest zbędny.

>Czy czystki etniczne sa koniecznością?
Nie są. Koniecznością jest unik przed pchnięciem nożem, o ile chcesz żyć. A jak nie wystarczy unik, to koniecznością bywa eliminacja przeciwnika, o ile jesteś w stanie tego dokonać. Jesli nie, to koniecznością staje sie bycie ofiarą, rzeźnia.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#266
21-08-2012 10:03
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi diogenes
>>Zrozumiałem z tego, że nie ma znaczenia czy ktoś wierzy czy nie żeby postępować racjonalnie - tak?
>Nie. Możesz pójść na spacer do parku lub do lasu zabierając ze sobą ...powiedzmy kowadło, tylko po co? Jak komuś odpowiada kowadło, to niech je ze soba taszczy, ale z racjonalnością spaceru nie ma to nic wspólnego. Krótko: bóg (i jego ferajna) jest zbędny.

Ale nie idźmy w absurdy. Dajmy na to że racjonalista pójdzie do parku żeby pooddychać świeżym powietrzem, zaś wierzącego Bóg natchnie żeby poszedł się pomodlić, a kościół stoi za parkiem przez który musi przejść. Obaj po spacerze na świeżym powietrzu lepiej sie poczuli. Czy działanie racjonalisty jest jakościowo lepsze?

>>Czy czystki etniczne sa koniecznością?
>Nie są. Koniecznością jest unik przed pchnięciem nożem, o ile chcesz żyć. A jak nie wystarczy unik, to koniecznością bywa eliminacja przeciwnika, o ile jesteś w stanie tego dokonać. Jesli nie, to koniecznością staje sie bycie ofiarą, rzeźnia.
No właśnie koniecznością stałą się eliminacja muzułmanów w Srebrenicy, koniecznością było stanie z bronią u nogi ONZ. Konieczności były racjonalnie podjęte, ale czy były dobre/słuszne?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#267
21-08-2012 10:50
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Konowal

>Ale nie idźmy w absurdy. Dajmy na to że racjonalista pójdzie do parku żeby pooddychać świeżym powietrzem, zaś wierzącego Bóg natchnie żeby poszedł się pomodlić, a kościół stoi za parkiem przez który musi przejść. Obaj po spacerze na świeżym powietrzu lepiej sie poczuli. Czy działanie racjonalisty jest jakościowo lepsze?
Myli Pan racjonalizację: W psychologii jeden z mechanizmów obronnych - pozornie racjonalne uzasadnianie po fakcie swoich decyzji i postaw, kiedy prawdziwe motywy pozostają ukryte, często także przed własną świadomością.

Mechanizmy obronne można poklasyfikować na przykład w następujący sposób:

Techniki unikania działania: represja (wyparcie), nadmierna samokontrola, supresja (tłumienie), prokrastynacja (zwlekanie, odraczanie), zachowania obsesyjno-kompulsyjne

Techniki przemieszczenia: acting-out, fiksacja, inwersja, kompensacja, konwersja, przeniesienie, regresja, sublimacja, substytucja, asceza, reakcje upozorowane, zaprzeczane własnemu działaniu z przeszłości, zaprzeczanie istnieniu czegoś, nawykowe, utrwalone wzorce zachowań (np. uległość, agresja (psychologia), unikanie, samochwalstwo, dążenie do niezależności, podejrzliwość), omdlenie, robienie się słabym, chorym lub zmęczonym

Techniki zniekształcania rzeczywistości: dewaluacja, dysocjacja, fantazjowanie, nieuzasadniona generalizacja, idealizacja, intelektualizacja, maskowanie, odwracanie sensu, projekcja, racjonalizacja, rozszczepienie (splitting), selektywny brak uwagi, symbolizacja, zaprzeczanie

Techniki przyjmowania cudzych zachowań: identyfikacja, inkorporacja, introjekcja, konformizm, internalizacja

Mechanizmy złożone, łączące kilka z powyższych: negatywizm, pokuta, naprawienie zła, odwracanie uwagi, samorozgrzeszanie się, tracenie zainteresowania, zemsta, przesądy

Moralne mechanizmy obronne

Na szczególną uwagę zasługują też tzw. moralne mechanizmy obronne, czyli takie, które pozwalają wciąż uważać się za dobrego człowieka pomimo naruszania własnych zasad moralnych. Można tu wyróżnić np.:

racjonalizacje "złych" czynów jako środków do wyższego dobra

eufemizmy - nazywanie "złych" czynów mniej negatywnymi nazwami
porównania - porównywanie własnych "złych" czynów z jeszcze gorszymi czynami innych ludzi

rozmycie odpowiedzialności - dzielenie się winą z innymi

przemieszczenie odpowiedzialności - uzasadnianie "złych" czynów jako dopuszczonych przez jakiś wyższy autorytet

wyparcie konsekwencji - ignorowanie negatywnych konsekwencji swoich czynów
dehumanizacja ofiar swoich czynów.

zewnętrzna atrybucja winy - obwinianie ofiar np. o to, że prowokowały.


z racjonalizmem.


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie

@@@
.

#268
21-08-2012 11:28
 Ocena 2 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Konowal
> Obaj po spacerze na świeżym powietrzu lepiej sie poczuli. Czy działanie racjonalisty jest jakościowo lepsze?

Myślenie nie jest kwestią dobrego samopoczucia. Ziemia jest kulą nie dlatego, że myśl ta sprawia nam przyjemność. Boskie natchnienie da się wyjaśnić w kategoriach parafii. Nie potrzeba odwoływać się do boga. Generalnie racjonalne działanie oparte jest na faktach. Człowiek wierzący dorzuci do nich nieco urojeń i iluzji: Jeśli fikcji jest więcej niż rzeczywistości - trafi do psychiatryka albo na cmentarz.

>Konieczności były racjonalnie podjęte...

Nie jestem pewien. Tzw. czystki etniczne to rezultat politycznych decyzji, a w polityce, podobnie jak w religii, jest dużo fikcji, która od pewnego poziomu dyskwalifikuje działania jako racjonalne. Taką fikcją jest np. przekonanie o wyższości jednej nacji nad pozostałymi. (Idea narodu wybranego jest religijnym idiotyzmem.)


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#269
21-08-2012 12:09
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi diogenes
Wydaje mi się że uciekasz z odpowiedziami. W każdym razie dzięki za wymianę zdań.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#270
21-08-2012 12:25
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Konowal
>Wydaje mi się że uciekasz z odpowiedziami.

Złudzenie uciekających odpowiedzi powstaje wtedy, kiedy odpowiedzi są inne, niż się spodziewamy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365