Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#391
30-08-2012 18:33
 Ocena-1 na 1
fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
>.
>>Oba ujęcia uważam za mylące. Pozostanę przy swoim rozumieniu materii, jako tego, co posiada masę spoczynkową.
Jest to podejscie bardzo naukowe, a ja fizyki w szkole nie lubilem. Wtrace sie do dyskusji i powiem: Wg mnie, materia jest wynikiem dzialania Ducha i jego przejawem. Sama materia jest bierna i znajduje sie w stanie inercji, dopiero Duch ja ozywia. Wyrazil to Ap. Pawel w mowie na aeropagu:" W Nim bowiem ( w Duchu) zyjemy, poruszamy sie....jestesmy ( czy chcemy tego czy nie chcemy) z jego rodu" Dz.Ap.17;28. Niektorzy ludzie o mistycznym usposobieniu, doswiadczaja tego w calej pelni juz za zycia. Nie mowie tu o wielkich mistykach, ale zwyklych prostych ludziach. W Rosji np. przed rewolucja byla mistyczna sekta, nazywali ich chlystami, oni siebie nazywali ludzmi bozymi. W ekstatycznych radienijach ( modlitwach z tancami) przezywali na plaszczyznie mentalnej- obozhenije ploti (przebostwienie ciala materialnego). Nazywali sie malymi chrystusami lub bogurodzicami, stad wyplywa nazwa Chrisovierije. Oczywiscie, mozna sie z tego smiac , ale sami dla siebie jestesmy zbawieniem albo potepieniem. Co ma to wspolnego z materia? A no to, ze materia niesie smierc i ulega rozkladowi, Duch natomiast jest Wieczny. Szkoda, bo jezyk polski nie oddaje pelnego znaczenia slow: obozhenije i osatanienije...I znowu, klania sie nam tutaj dualizm, odwieczny problem nie tylko religii, filozofii ale i naszego zycia..Mistyce przeciwstawil bym tutaj intelektualny satanizm,
poznanie ktore przynosi swiatlo (Luci ferus?) , ale jest to swiatlo ktore otrawia, zabija tak jak promienie radiacji...

Pozdrawiam...

Mod:
Pamiętaj, proszę, o poprawnej pisowni.

#392
30-08-2012 20:34
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
>Wg mnie, materia jest wynikiem dzialania Ducha i jego przejawem. Sama materia jest bierna i znajduje sie w stanie inercji, dopiero Duch ja ozywia. [...]
> Oczywiscie, mozna sie z tego smiac , ale sami dla siebie jestesmy zbawieniem albo potepieniem. Co ma to wspolnego z materia? [...] Mistyce przeciwstawil bym tutaj intelektualny satanizm, poznanie ktore przynosi swiatlo (Luci ferus?) , ale jest to swiatlo ktore otrawia, zabija tak jak promienie radiacji...

Liczę na to, że będzie Pan w stanie uzasadnić swoje zdanie.

Zasadniczo sądzę, że dialog racjonalistów z wierzącymi jest możliwy niezmiernie rzadko i wymaga dużo wiedzy i dobrej woli z obydwu stron. Czy jest możliwa jakaś płaszczyzna porozumienia? Sądzę, że możnaby spróbować poprzez psychologię symboliki... Ale może już zbytnio wybiegam przed orkiestrę...


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#393
30-08-2012 21:11
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi big_zyd
>Ulituj się nad sobą i oszczędź sobie dalszych kompromitacji.
Gdzieś tu wyczytałem, wprawdzie nie bezpośrednio od kolegi Bieleckiego, ale od innych poinformowanych osób, że ukończył on fizykę. Tak więc nie przesadzałbym z możliwością jego kompromitacji na tym polu.

Ja dostrzegam problem raczej w tym, że Ty, big_zydzie, trzymałeś się jednej tylko, wybranej, przez Ciebie fizycznej wąskiej definicji materii, bo pasuje Ci ona do potocznego rozumienia tego słowa. Tymczasem w tym wątku rozmowa toczyła się na temat zasadności dualistycznego podziału materia - duch. A w takiej dychotomii materią jest zarówno ta Twoja materia - posiadająca masę, jak i energia, jak i informacja, jak i antymateria, jak i ciemna materia, jak i wręcz osobliwość, a nawet (choć tego nie jestem już całkiem pewien) próżnia i być może (choś to już o spekulację się ociera) przestrzeń, a skoro tak, to dlaczego nie czas (bo znów już na pewno czasoprzestrzeń). Zasadniczo wszystko, co da się tylko zbadać, albo przynajmniej na gruncie fizyki wywnioskować, że istnieje (jak to ma miejsce z ciemną materią i z czarnymi dziurami) jest w tym kontekście materią w przeciwieństwie do niematerialnej duszy, czy Boga.

Ja np. dawno już wykroczyłem w tym wpisie poza swoje kompetencje, ale może udało mi się obrazowo przemycić (chociażby między słowami) myśl o genezie tego nieporozumienia, które uwidoczniło się zresztą również w dzisiejszym Twoim dialogu z Panem Andrzejem.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#394
30-08-2012 21:38
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox
>Gdzieś tu wyczytałem, wprawdzie nie bezpośrednio od kolegi Bieleckiego, ale od innych poinformowanych osób, że ukończył on fizykę. Tak więc nie przesadzałbym z możliwością jego kompromitacji na tym polu.

A jednak mu się udało .

>Ja dostrzegam problem raczej w tym, że Ty, big_zydzie, trzymałeś się jednej tylko, wybranej, przez Ciebie fizycznej wąskiej definicji materii, bo pasuje Ci ona do potocznego rozumienia tego słowa.

Takie moje dobre prawo.

>Tymczasem w tym wątku rozmowa toczyła się na temat zasadności dualistycznego podziału materia - duch. A w takiej dychotomii materią jest zarówno ta Twoja materia - posiadająca masę, jak i energia, jak i informacja, jak i antymateria, jak i ciemna materia...

Wyjaśniałem rzecz kilka razy, ale zaraz wyłożę raz jeszcze.

>Ja np. dawno już wykroczyłem w tym wpisie poza swoje kompetencje, ale może udało mi się obrazowo przemycić (chociażby między słowami) myśl o genezie tego nieporozumienia, które uwidoczniło się zresztą również w dzisiejszym Twoim dialogu z Panem Andrzejem.

"Nieporozumienie" jest w gruncie rzeczy drobne.
Mniej-więcej to samo, co Bogusławski nazywa materią, ja wolę nazywać empirią, bo to pozwala uniknąć problemów wynikających z wieloznaczności terminu materia - o nic więcej nie chodzi.

www.avaaz.(*)sy_riot_free_russia_a/?tXLgqbb

#395
30-08-2012 22:04
 Ocena-1 na 1
fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

>Liczę na to, że będzie Pan w stanie uzasadnić swoje zdanie.
Uzasadnieniem moze byc istnienie Pana i mnie. Czlowiek to duch wcielony - HOMO SPIRITUS .Jak to sie dzieje? A no tak:
Spoczęła na mnie ręka Pana; i wyprowadził mnie w swoim duchu, i postawił mnie w środku doliny, która była pełna kości.
I kazał mi przejść dokoła nich, a oto było ich bardzo dużo w tej dolinie i były zupełnie wyschłe.
I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy ożyją te kości? I odpowiedziałem: Wszechmocny Panie, Ty wiesz.
I rzekł do mnie: Prorokuj nad tymi kośćmi i powiedz do nich: Kości wyschłe! Słuchajcie słowa Pana!
Tak mówi Wszechmocny Pan do tych kości: Oto Ja wprowadzę do was ożywcze tchnienie i ożyjecie.
I dam wam ścięgna, i sprawię, że obrośniecie ciałem, i powlokę was skórą, i dam wam moje ożywcze tchnienie, i ożyjecie, i poznacie, że Ja jestem Pan.
Prorokowałem więc, jak mi nakazano. A gdy prorokowałem, rozległ się głos, a oto powstał szum; i zbliżyły się kości, jedna kość do drugiej.
I spojrzałem: a oto pojawiły się na nich ścięgna i porosło ciało; i skóra powlokła je po wierzchu, ale ożywczego tchnienia w nich nie było.
I rzekł do mnie: Prorokuj do ożywczego tchnienia, synu człowieczy, i powiedz ożywczemu tchnieniu: Tak mówi Wszechmocny Pan: Przyjdź, ożywcze tchnienie, z czterech stron i tchnij na tych zabitych, a ożyją.
I prorokowałem, jak mi nakazano. Wtem wstąpiło w nich ożywcze tchnienie i ożyli, i stanęli na nogach - rzesza bardzo wielka. (Ezech 37)
Przekracza to ludzkie pojecie, nauka nie potrafi tego objasnic...Zadne dowody tego nie wyjasnia, a mimo tego zyjemy, poruszamy sie i myslimy...Tajemnice i zagadke zycia oczywiscie kazdy ma prawo wyjasniac po swojemu.Nie bede z panem wiodl sporu, nie zaliczam sie do ludzi wierzacych w tradycyjnym tego slowa znaczeniu. Jestem bardziej heretykiem, religijnym anarchista, sektantem, gnostykiem...homo viator.

Pozdrawiam

fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
Usunięte przez moderatora

fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
>>.
>>>Oba ujęcia uważam za mylące. Pozostanę przy swoim rozumieniu materii, jako tego, co posiada masę spoczynkową.
>Jest to podejscie bardzo naukowe, a ja fizyki w szkole nie lubilem. Wtrace sie do dyskusji i powiem: Wg mnie, materia jest wynikiem dzialania Ducha i jego przejawem. Sama materia jest bierna i znajduje sie w stanie inercji, dopiero Duch ja ozywia. Wyrazil to Ap. Pawel w mowie na aeropagu:" W Nim bowiem ( w Duchu) zyjemy, poruszamy sie....jestesmy ( czy chcemy tego czy nie chcemy) z jego rodu" Dz.Ap.17;28. Niektorzy ludzie o mistycznym usposobieniu, doswiadczaja tego w calej pelni juz za zycia. Nie mowie tu o wielkich mistykach, ale zwyklych prostych ludziach. W Rosji np. przed rewolucja byla mistyczna sekta, nazywali ich chlystami, oni siebie nazywali ludzmi bozymi. W ekstatycznych radienijach ( modlitwach z tancami) przezywali na plaszczyznie mentalnej- obozhenije ploti (przebostwienie ciala materialnego). Nazywali sie malymi chrystusami lub bogurodzicami, stad wyplywa nazwa Christovierije. Oczywiscie, mozna sie z tego smiac , ale sami dla siebie jestesmy zbawieniem albo potepieniem. Co ma to wspolnego z materia? A no to, ze materia niesie smierc i ulega rozkladowi, Duch natomiast jest Wieczny. Szkoda, bo jezyk polski nie oddaje pelnego znaczenia slow: obozhenije i osatanienije...I znowu, klania sie nam tutaj dualizm, odwieczny problem nie tylko religii, filozofii ale i naszego zycia..Mistyce przeciwstawil bym tutaj intelektualny satanizm,
>poznanie ktore przynosi swiatlo (Luci ferus?) , ale jest to swiatlo ktore otrawia, zabija tak jak promienie radiacji...
>Pozdrawiam...
> Mod:
>Pamiętaj, proszę, o poprawnej pisowni.

Bardzo zwracam uwage na pisownie, ale ja nie mam polskiej klawiatury.
Mod:Ale kasować zbędne cytowania poprzedników chyba potrafisz

#398
31-08-2012 01:01
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
>>Liczę na to, że będzie Pan w stanie uzasadnić swoje zdanie.
>Uzasadnieniem moze byc istnienie Pana i mnie. Czlowiek to duch wcielony - HOMO SPIRITUS .Jak to sie dzieje? A no tak:
>[...] Wtem wstąpiło w nich ożywcze tchnienie i ożyli, i stanęli na nogach - rzesza bardzo wielka. (Ezech 37)
Jest to niezmiernie ciekawe. Miałbym jednak pytanie o wiarygodność źródła.
Czy mógłby Pan wyjaśnić, dlaczego akurat Biblia ma tu stanowić argument. Czy wiemy coś o jej autorach i skąd się brały idee, które w niej zostały spisane?

>Przekracza to ludzkie pojecie, nauka nie potrafi tego objasnic...Zadne dowody tego nie wyjasnia, a mimo tego zyjemy, poruszamy sie i myslimy...Tajemnice i zagadke zycia oczywiscie kazdy ma prawo wyjasniac po swojemu.
Częściowo zgodzę się tu z Panem. Nauka na razie nie potrafi empirycznie dowieść, jak doszło do wielkiego wybuchu, choć istnieją w tym zakresie różne hipotezy oparte na weryfikowalnej wiedzy. Powstaje pytanie, skąd w ogóle wzięła się materia i czy może jest wieczna. Jej powstanie z niczego wydaje mi się być absurdalne, a wyobrażnie o jej wieczności - czyli braku przyczyny - przyprawia mnie o zawrót głowy. Jednak w takim razie mówię - chyba dość szczerze: "NIE WIEM".

>Nie bede z panem wiódł sporu,
Wie Pan, to jest forum racjonalistyczne i nie mam najmniejszego zamiaru wywoływać sporów. Chciałbym za to zrozumieć Pańskie koncepcje - na jakiej podstawie się opierają? Jak Pan uważa - skąd bierze się w umyśle człowieka idea ducha? Skąd bierze się idea Boga?

>nie zaliczam sie do ludzi wierzacych w tradycyjnym tego slowa znaczeniu. Jestem bardziej heretykiem, religijnym anarchista, sektantem, gnostykiem...homo viator.
Mi to pasuje, gdyż w takim razie jest szansa na wolną myśl. Tylko właśnie powstaje pytanie - jak korzystać z tej wolności:
Jak dalece warto wchodzić w konwencje mityczne i poddawać się nim? Może uczestnictwo w rytuale ma głęboki sens psychologiczny?
Czy może jednak sceptycyzm jest bardziej wartościowy - po prostu dlatego, że gdy sceptyk czegoś nie wie, to to przyznaje?
Czy te dwa podejścia to nie są dwa różne światy? Jakie są punkty styczne? Czy możemy się czegoś od siebie nauczyć?
Pozdrawiam


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#399
31-08-2012 09:27
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
Cóż to za sformułowania?
>.. duch wcielony (..) ręka Pana;
>.. wyprowadził mnie w swoim duchu,
>.. Prorokuj nad tymi kośćmi
>.. Wszechmocny Pan
>.. ożywcze tchnienie
Jeśli są dla kogoś zrozumiałe i choć ocierają się o racjonalizm, to zazdroszczę tak zaawansowanej wiedzy.
Jeśli jednak:
>Przekracza to ludzkie pojecie,
to o czym mowa i po co?

[Przy okazji: w trakcie rozwoju rozwoju życia (także życia płodowego) nie tworzą się wpierw kości, które potem jakoby "porastają ciałem i skórą" - przeciwnie: najpierw komórki otoczone błonami, potem tkanki miękkie, a dopiero później 'zostaje wynaleziony' (wpasowuje się) do tego szkielet.]

#400
31-08-2012 10:02
 Ocena-1 na 1
fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi setarkos
Jest mi przykro, ale nie moge brac udzialu w dyskusji. Nie mam polskiej klawiatury, mieszkam za granica i dostalem juz ostrzezenie ze pisze niepoprawnie.
Ostrzeżenie dostałeś za niekasowanie wypowiedzi na którą odpowiadasz. Należy pozostawić jedynie niezbędny akapit do którego nawiązujesz w odpowiedzi.

#401
31-08-2012 15:12
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
.
>>>>Oba ujęcia uważam za mylące. Pozostanę przy swoim rozumieniu materii, jako tego, co posiada masę spoczynkową.
>Jest to podejście bardzo naukowe, a ja fizyki w szkole nie lubiłem.
Jak widać z całego mojego udziału w tym forum cały mój światopogląd, który nazywam naturalizmem ontologicznym opieram na dorobku nauk przyrodniczych.

>Wtrącę się do dyskusji i powiem: Wg mnie, materia jest wynikiem działania Ducha i jego przejawem.
Na naszym forum przyjęte jest wtrącanie się do dyskusji, ale w poważnych rozmowach, a tu takie większość prowadzi, przyjęte jest też zapoznanie się ze stanowiskami biorących w tej dyskusji udział. Czasem wystarczy przeczytać wypowiedzi w wątku, a czasem wartościowe jest zapoznanie się z całością poglądów swojego interlokutora.

>Sama materia jest bierna i znajduje się w stanie inercji, dopiero Duch ja ożywia.
Przepraszam, a co Pan wie o materii, gdy Pan fizyki już w szkole nie lubił?

>Wyraził to Ap. Paweł w mowie na areopagu:"[...]"
Ap. Paweł wyraził to co mniemał w I wieku naszej ery. Od tego czasu opłynęło prawie dwa tysiące lat i dla mnie żenadą jest pozostawanie na tym samym poziomie.

>Niektórzy ludzie o mistycznym usposobieniu, doświadczają tego w całej pełni już za życia.
Ludzie przeróżni są i doświadczają przeróżnych rzeczy, tylko z indywidualnych przeżyć nie można wyciągać ogólnych wniosków.

>Nie mowie tu o wielkich mistykach, ale zwykłych prostych ludziach. W Rosji np. przed rewolucja była mistyczna sekta, nazywali ich chłystami, oni siebie nazywali ludźmi bożymi. W ekstatycznych radienijach ( modlitwach z tańcami) przezywali na płaszczyźnie mentalnej- obozhenije płoti (przebóstwienie ciała materialnego). Nazywali sie małymi Chrystusami lub bogurodzicami, stad wypływa nazwa Chrisovierije. Oczywiście, można sie z tego śmiać,
Szanowny Panie, nie zwykłem się śmiać ani z ludzi prostych, ani z ludzi chorych. Natomiast wprost sprawia mi satysfakcję wyśmiewanie głupoty. Tamta religia ludzi prostych miała sens, ale przykładanie do niej racjonalistycznej miary jest głupotą.

>Co ma to wspólnego z materia? A no to, ze materia niesie śmierć i ulega rozkładowi,
Materia proszę szanownego Pana niesie tak samo śmierć jak i życie. Natomiast cała rzeczywistość ulega ewolucyjnym przemianom.

>Duch natomiast jest Wieczny.
Proszę Pana, tak jak wspomniałem opieram swoje poglądy na dorobku nauki i dlatego jestem zdecydowanym monistą: Istnieje tylko rzeczywistość dostępna - bezpośrednio lub pośrednio - ludzkim zmysłom i nawet gdyby istniała jakakolwiek inna rzeczywistość niedostępna ludzkim zmysłem, to bezsensem (z ludzkiego punktu widzenia) jest się nią zajmować. (Nauki przyrodnicze zupełnie nie znają pojęcia duch, tak jak i dusza, Bóg, Baba Jaga i krasnoludki i nie zajmują się też rzeczywistościami przez ludzi stworzonymi.)

>I znowu, kłania się nam tutaj dualizm, odwieczny problem nie tylko religii, filozofii ale i naszego życia.
Z znowu, nie wszystko dla wszystkich jest problemem. Dla monistów dualizm problemem nie jest i co najwyżej dostrzegają rozpaczliwe próby ratunku stanowisk wynikających z niewiedzy lub pobudek religijnych.

>Mistyce przeciwstawił bym tutaj intelektualny satanizm, poznanie które przynosi światło (Luci ferus?) , ale jest to światło które otrawia, zabija tak jak promienie radiacji...
Panie Krzysztofie, zupełnie nie rozumiem co znaczą terminy: "intelektualny satanizm" i "otrawia", ale przyznaję się bez mąk inkwizycyjnych, że większa moją sympatią cieszy się mit Szatana od mitu Jahwe.

Pozdrawiam...

@@@
.

#402
31-08-2012 16:12
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox
.
>A w takiej dychotomii materią jest zarówno ta Twoja materia - posiadająca masę, jak i energia, jak i informacja, jak i antymateria, jak i ciemna materia, jak i wręcz osobliwość, a nawet (choć tego nie jestem już całkiem pewien) próżnia i być może (choć to już o spekulację się ociera) przestrzeń, a skoro tak, to dlaczego nie czas (bo znów już na pewno czasoprzestrzeń). Zasadniczo wszystko, co da się tylko zbadać, albo przynajmniej na gruncie fizyki wywnioskować, że istnieje (jak to ma miejsce z ciemną materią i z czarnymi dziurami) jest w tym kontekście materią w przeciwieństwie do niematerialnej duszy, czy Boga.
Pojęć związanych z terminem materia jest wiele. Na przykład jak podaje Wikipedia: Materia - w potocznym znaczeniu: ogół obiektywnie istniejących przedmiotów fizycznych, poznawalnych zmysłami. Z tym znaczeniem koresponduje znaczenie filozoficzne: "Materia jest filozoficzną kategorią, która dana jest człowiekowi we wrażeniach, którą nasze wrażenia kopiują, fotografują, odzwierciedlają, a która istnieje niezależnie od nich", jak dla mnie całkowicie zrozumiałe i akceptowalne, ale ponieważ stawiam dorobek nauki ponad filozofią, cieszy mnie stanowisko Pana Fizyka:
Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii.

Tak, w uproszczeniu filozoficznie materią jest wszystko co poddaje się badaniom przy pomocy zmysłów. Ta koncepcja znajduje potwierdzenie we współczesnej wiedzy naukowej.
pl.wikipedia.org/wiki/Ciemna_materia
pl.wikipedia.org/wiki/Antymateria
"Próżnia absolutna jest stanem czysto teoretycznym i nie tylko niemożliwym do uzyskania w praktyce, lecz nieistniejącym w sensie fizycznym".
A więc "próżnia kosmiczna" jest też materią.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
Panie Andrzeju tyle Pan tu porusza watkow , ze az mi dech zaparlo. Wywody panskie sa bardzo naukowe i z punktu nauki z pewnoscia Pan ma racje. Nauka nie zna terminow ani duszy ani Boga itd. Pozostaje tu jednak - pytanie co to jest Prawda ? (podobne pytanie zadaje Jezus przed Pilatem). Ja bym rozgraniczyl tutaj prawde naukowa i Prawde egzystencjalna, ktora przejawia sie na plaszczyznie egzystencji swiadomosci indywidualnej. Prawda naukowa to cala wiedza, oparta na naukowym doswiadczeniu i poparta dowodami. Prawda egzystencjalna, natomiast jest projekcja rzeczywistosci wewnetrznej jednostki, wynikajaca z konkretnej sytuacji zyciowej, kultury i przymiotow osobniczych. Swiat wewnetrzny czlowieka jest tak samo realny jak ten swiat ktory widzimy na zewnatrz. Kazdy czlowiek, to jakby osobny swiat, mikrokosmos. Co dla Pana jawi sie prawda, dla mnie moze byc falszem. Odrzucajac istnienie Boga, tworzy Pan nowego bozka - Nauke. I bardzo dobrzel jesli Pan sie z tym dobrze czuje. Ktos kiedys powiedzial, ze ateizm to tez forma religii.
Religia nalezy do sfery swiata wewnetrznego czlowieka dlatego kazda religia posluguje sie jezykiem mitu i symbolu.Wg mnie przykladanie miar czysto materialnych do dziedziny religii, bez uwzglednienia jej sfery SACRUM jakim jest duch ludzki, zawsze daje skrzywiona i tendencyjna polprawde.
Wystarczy poczytac klasykow marksizmu by zobaczyc ich primitywny, wulgarny, 19 wieczny materializm .Albo niech Pan wezmie ksiazki pisane o religii w Zwiazku Radzieckim, to upajanie sie walka klas , czego tam oni nie wypisywali...
Wspomnienie rosyjskich chlystow, w tym kontekscie przyznaje nie bylo za bardzo fortunne. Mialem jedynie na mysli dazenie ludzkiego ducha, nawet w naiwnej i prymitywnej formie, do transcendencji i samoprzekroczenia .
Intelektualny satanizm jest to kierunek intelektualny lub rodzaj myslenia ,ktore nie przyznaje zadnej instancji poza soba ( grzech pychy) przemienia swiat ale tylko pozornie, w jedynym materialistycznym kierunku, mistycznie zwiazany jest z Tajemnica Nieprawosci, o ktorej wyraznie wspomina NT i ojcowie Kosciola.
Odnosnie Jahwe, przyznaje Panu racje. Nigdy nie przepadalem za Bogiem Starego Testamentu.

Pozdrawiam.

#404
31-08-2012 20:12
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
.
>Panie Andrzeju tyle Pan tu porusza wątków, że aż mi dech zaparło.
Tak, jest to widoczne, tylko źle wróży dla normalnej rozmowy. Wolałbym aby Pan spróbował zrozumieć to co napisałem.

>Wywody pańskie są bardzo naukowe i z punktu nauki z pewnością Pan ma rację.
Staram się trzymać dorobku nauk przyrodniczych, ale ponieważ ich nie uprawiam, to wątpię w moje "bardzo naukowe".
Tylko rzeczywiście interesują mnie tylko fakty weryfikowalne naukowe, na "mniemania" dotyczące "możliwości istnienia innych rzeczywistości" szkoda mi czasu.

>Nauka nie zna terminów ani duszy ani Boga itd. Pozostaje tu jednak - pytanie co to jest Prawda?
Właśnie, ale z tym pytaniem drugie jest nie mniej istotnym, kto jest depozytariuszem "Prawdy"? Dla mnie stek bzdur nazywanych "Prawdą" wraz tymi, którzy za depozytariuszy tej Prawdy się uznają jest fideistyczną głupotą, niezależnie od systemu mitów z tą wiarą powiązanych. Może to być "Bóg", a może być Stalin, Hitler i tym podobne cudactwa przez ludzi wymyślone. www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0#w474441

>(podobne pytanie zadaje Jezus przed Piłatem).
Pan tam był i słuchał.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0#w447661
www.racjonalista.pl/forum.php/s,451702/z,0#w451742

>Ja bym rozgraniczył tutaj prawdę naukowa i Prawdę egzystencjalna, która przejawia się na płaszczyźnie egzystencji świadomości indywidualnej. Prawda naukowa to cala wiedza, oparta na naukowym doświadczeniu i poparta dowodami. Prawda egzystencjalna, natomiast jest projekcja rzeczywistości wewnętrznej jednostki, wynikająca z konkretnej sytuacji życiowej, kultury i przymiotów osobniczych.
Jestem gotów zgodzić się z Panem, że z Prawdą jak z dupą - każdy ma swoją, tylko co z tego ma wynikać dla poważnej racjonalistycznej rozmowy, a wszedł Pan tu na takie forum.

>Świat wewnętrzny człowieka jest tak samo realny jak ten świat który widzimy na zewnątrz.
Ten wewnętrzny może być bardziej realny od realności świata rzeczywistego, tyle tylko, że jest subiektywnym i nie poddającym się obiektywizacji.

>Każdy człowiek, to jakby osobny świat, mikrokosmos. Co dla Pana jawi się prawda, dla mnie może być fałszem.
Jestem już dosyć dorosłym człowiekiem. Miałem możliwość spotkania się z przedziwnymi poglądami. Przeczytałem parę poważnych książek z zakresu psychiatrii i porozmawiać z kilkoma ludźmi w różnych stanach psychozy. Niewiele jest w stanie mnie zdziwić.

>Odrzucając istnienie Boga, tworzy Pan nowego bożka - Naukę. I bardzo dobrze jeśli Pan się z tym dobrze czuje.
Dobrze się z tym czuję i jestem na forum ludzi myślących podobnie, a Pan chce nas ewangelizować na swoją wiarę?

"Wacek": w internecie napisał:
Człowiek zdrowy psychicznie z właściwie pracującym rozumem nie potrafi wierzyć. Mózg jest tak skonstruowany ze człowiek musi się nad wszystkim zastanawiać czy to jest prawdziwe i to podważać. A wiec zdrowy psychicznie człowiek którego mózg pracuje w pełni nie potrafi uwierzyć w boga. Bo nie można wyłączyć części swojego mózgu odpowiedzialnej za rozważanie co jest prawdą a co nie. Nawet jeśli nie chcecie to wasz mózg oceni co jest prawdziwe a co nie. [...]

Ludzie wierzący bardzo boją się swoich wątpliwości bo jest to powiązane ze strachem ze śmiercią. Dla wierzącego wątpliwości oznaczają śmierć, bo z wątpliwościami nie ma życia po śmierci. A wiec oni chcą aby wszyscy w około rozwiewali ich wątpliwości. Tylko ze po pewnym czasie wątpliwości robią się tak silne ze nie rozwieje ich już żaden inny wierzący. Wierzący chcą aby innowiercy potwierdzili ich wiarę. [...]
Chcą nawrócić wykształconego ateistę. A wiec przychodzą na www.ateista.pl [czy www.racjonalista.pl/] i próbują nawracać. Ale to przynosi dla nich odwrotny efekt bo Ateiści potęgują ich wątpliwości. Człowiek wierzący w rozmowie z ateistą czuje się tak jakby go ateista chciał zabić. Bo kiedy wierzący straci wiarę to straci życie po śmierci. A wiec ludzie którzy chcą wierzyć są bardzo agresywni i wulgarni w rozmowie z ateistami.
Dla wierzącego to sprawa życia i śmierci. Wierzący panicznie boją się powiększenia swoich wątpliwości w rozmowie z ateistami. No ale już nie ma dla nich odwrotu, wpadli w pułapkę. Gdyż w poszukiwaniu potwierdzeń wiary i w celu rozwiewania swoich wątpliwości przyszli pomiędzy ateistów i chcieli obalać ewolucje, teorie wielkiego wybuchu. Ale to się im nie udaje. A po za tym wierzący dowiadując się od ateistów na czym polega ewolucja i wielki wybuch to zaczynają mieć jeszcze większe wątpliwości. Umysł nie potrafi zanegować prawdy. Bo trudno sobie wmówić ze to co teraz widzisz ze to nie jest prawdziwe. [...]


>Ktoś kiedyś powiedział, ze ateizm to tez forma religii.
To nie jest to forum, na którym używa się formy "ktoś kiedyś" ,
ale przytacza Pan tu słowa nie pierwszego durnia, który wygaduje bzdury.

>Wystarczy poczytać klasyków marksizmu by zobaczyć ich prymitywny, wulgarny, 19 wieczny materializm.
Rozumiem, że Pan je czytał? To kogo zalicza Pan do klasyków? Zaznaczam, że Marks powiedział, iż nie jest marksistą, a więc czy Marksa też Pan czytał? Mnie materializm Marksa - pomimo że pochodzi z XIX wieku dosyć przekonywuje, a więc muszę być prymitywnym w wulgarnym, a do tego uważam filozoficzną definicję materii wykoncypowaną przez Lenina za (na razie) optymalną. A jeszcze gorzej, gdyby nawet - tak na przykład - jej twórcą był zbrodniczy kabotyn Stalin, to też bym ją uznawał.

>Albo niech Pan weźmie książki pisane o religii w Związku Radzieckim, to upajanie się walka klas, czego tam oni nie wypisywali...
Które pozycje z bogatej radzieckiej literatury religioznawczej Pan przestudiował? Czy wszyscy wypisywali bzdury, czy tylko głęboko wierzący wyznawcy komunizmu? Jak dużo jest obiektywnych książek religioznawców fideistycznych o konkurencyjnych religiach?

CDN

@@@
.

#405
31-08-2012 20:12
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
.
Ciąg dalszy.
.
>Intelektualny satanizm jest to kierunek intelektualny lub rodzaj myślenia, które nie przyznaje żadnej instancji poza sobą ( grzech pychy) przemienia świat, ale tylko pozornie, w jedynym materialistycznym kierunku, mistycznie związany jest z Tajemnica Nieprawości, o której wyraźnie wspomina NT i ojcowie Kościoła.
Sam Pan to wymyślił, czy u któregoś ze swoich autorytetów Pan to przeczytał. Prawdopodobnie "mądrość" tą wyniósł Pan to ze swoich lektur, gdyż "nie chcąc grzeszyć pychą" boi się Pan myśleć samodzielnie.

Tak, ma Pan rację staram się myśleć samodzielnie i nie uznaję żadnych autorytetów dla ich autorytetu. Jedynym zbiorowym autorytetem dla mnie jest dorobek nauki. Naprawdę proponuję wiele poczytać i starać się zrozumieć, co tam jest napisane, zanim zabierze Pan tu ponownie głos.

Pozdrawiam.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365