 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-08-2012 11:47 | Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm Edyty Stein
3 na 3 | Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.
Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał: "Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."
W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)
Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"
W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.
W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.
W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#331 -1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Jacku, nie zgadzam się z Tobą, ale to inny temat. Zwróć uwagę, że maruda błędnie napisał, że "Jehowa we wszystkich swoich 3 postaciach jest nierozpoznawalny dla zmysłów ludzkich", więc wymagało to sprostowania. Ponieważ Objawienie miało miejsce w historii, więc może być w niektórych aspektach badane także przez historię. |
Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > >Sugerujesz, że o Jezusie Chrystusie nie słyszałeś?...> Co się słyszało - jest zmysłowe przecież.> Empiryczne.> Poddaje się najzwyklejszym badaniom.No to po raz pierwszy się zgadzamy. Czuję jednak, że wyciągamy z tego faktu nieco inne wnioski... |
#333 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > A Ty, Marku, słyszałeś o Sziwie? Albo o Ahuramazdzie? Albo o Tarze? Tylko kraj w którym się urodziłeś sprawia, iż wierzysz w chrześcijaństwo a nie w inną religię. Podstawy Twojego wyboru są całkowicie bezwolne i w pełni materialne. Nie ma w tym żadnej transcendencji (inaczej ktoś kto nigdy w życiu nie czytał Bhagawatgity nagle odkrywałby, że Sziwa jest bogiem, albo ktoś kto nigdy nie czytał Biblii nagle zaczynałby się modlić "Ojcze nasz" w Bombaju).To się akurat da załatwić synkretyzmem. Tzn. wszystkie religie są wprawdzie uwarunkowane lokalnie i historycznie, ale ostatecznie prowadzą do tego samego sacrum, a w każdym razie do transcendencji właśnie. Inaczej mówiąc - przekazują to samo różnymi kodami. Tylko, żeby zabawić się w synkretyzm, to najpierw trzeba wyjść chociaż poza katolicyzm, a to już dla wielu nie lada problem.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#334 10 na 10 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Nie, to nie jest inny temat. Hinduiści są przekonani, że oni mają rację, a nie wy, chrześcijanie. Jednocześnie nikt nie wierzy w Jezusa, czy w Sziwę bez starannego wyprania mózgu przez rodziców, nauczycieli i sąsiadów. Nie wierząc w Sziwę jesteś ateistą wobec Sziwy. Każdy hinduista Ci powie "skąd to wiesz?". A jednocześnie pompujesz tu swojego Jezusa. Bo co? Bo jako Polak jesteś nadczłowiekiem wobec Hindusa? Bo Polacy to naród boży, a Hindusi zwierzęta? No chyba tak wynika z Twojego przekonania, że chrześcijaństwo to prawda, bo nic innego nie tłumaczy, dlaczego "miłosierny bóg" miałby sprawiać, że hinduskie dziecko ma gorzej (nic o nim nie wie) niż polskie. I oczywiście, możesz mówić o misjonarzach. Ale ty nie miałeś dylematu, aby dać w pysk swoim rodzicom i powiedzieć, że wierzysz w coś innego, niż oni... A ów "miłosierny bóg" nakazał ponoć szanować rodziców. Oczywiście, w wielu miejscach Biblii znajdziesz nawoływanie "miłosiernego boga" do mordowania niewiernych. To przykre, że dla przyjemności narkotyku wiary kultywujesz takie absurdy. Ludzie, którzy zmyślili Sziwę i Jahwe byli częstokroć dość niegodziwymi osobnikami. Widać to w wymyślonych przez nich tworach. |
#335 9 na 9 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Nie spotkałem się jeszcze z agresywnym ateizmem. Dostrzeganie fałszu wiary to żadna agresja. Tak samo ochrona przed nią ludzi, którzy jej nie chcą. To po prostu widać. Agresją byłoby "grzeczna" obojętność na przemoc i nadużycia popełniane za sprawą tej, czy innej religii. Kult wokół Jana Pawła II jest w naszym kraju przeogromny, ale nie był on żadnym wielkim myślicielem, nie był też szczególnie etyczny w swoich działaniach. Wręcz przeciwnie - tuszował gwałty na dzieciach, przyczynił się do rozprzestrzeniania się AIDS w Afryce, wspierał polityków - morderców z Południowej Ameryki, czcił pamięć katolickich faszystów i z zbrodniarzy z Chorwacji. Obok tego człowiek o przeciętnych zdolnościach, mający dziwny zawód (jak astrolog, albo wróżka), wszystko zrobiła wielka reklama ze strony nie chcących myśleć ludzi. |
#336 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Chrześcijaństwo jest zdecydowanie antysynkretyczne. Albo Jezus, albo synkretyzm... Tak naprawdę dotyczy to niemal wszystkich religii - ich zasady są sprzeczne, bo wymyślali je ludzie niekoniecznie zrównoważeni. Ciężko sobie na przykład wyobrazić buddyzm, czy hinduizm bez reinkarnacji, a za nią idzie na przykład pojęcie "kary/nagrody za poprzednie wcielenia". |
#337 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Chrześcijaństwo jest zdecydowanie antysynkretyczne.Czyje chrześcijaństwo? Benedykta, czy zwykłych Polaków - wierzących w astrologię, stawiających figurki Buddy na telewizorze i odwiedzających wróżki? Masz New Age, ezoterykę i interpretacje Junga. Sadzę, że ciekawe byłoby badanie recepcji tzw. "filozofii wschodu" w chrześcijańskiej kulturze europejskiej. Religie ewoluują nie tylko poprzez odgórną korektę doktryny, ale przede wszystkim również oddolnie - przez praktykę poszczególnych wyznawców. > Albo Jezus, albo synkretyzm...Chodzi Ci o tego urodzonego 25 grudnia? Dzień 25 grudnia wybrano nie na podstawie informacji biblijnych, lecz ze względu na rzymskie święta, które obchodzono pod koniec roku", kiedy to na półkuli północnej następuje przesilenie zimowe. Urządzano wtedy Saturnalia (ku czci Saturna - boga rolnictwa) oraz "połączone święta dwóch bóstw słońca: rzymskiego Sola i perskiego Mitry". Narodziny obu bogów świętowano właśnie 25 grudnia, na który to dzień według kalendarza juliańskiego przypadało przesilenie zimowe. Te pogańskie święta zaczęto "chrystianizować" w roku 350 gdy papież Juliusz I ogłosił 25 grudnia dniem narodzin Chrystusa. "Obchody Bożego Narodzenia stopniowo wzbogacały się o inne obrzędy związane z przesileniem lub je zastępowały" - napisano w dziele Encyclopedia of Religion. "Wizerunek słońca coraz częściej był wykorzystywany jako symbol wskrzeszonego Chrystusa, a tarczę słoneczną w postaci nimbu (...) zaczęto umieszczać nad głowami chrześcijańskich świętych.Jeśli choć trochę prześledzić rozwój religii w historii, to widać, że się przenikają, a często miewają wspólne korzenie. Oczywisty jest związek Judaizmu z Chrześcijańsstwem (choć aby to dostrzec nie można być prawdziwym Polakiem), a zdecydowanie mniej ludzi wie o tym, że religią abrahamową jest rownież islam. > Tak naprawdę dotyczy to niemal wszystkich religii - ich zasady są sprzeczne.Czysto logicznie rzecz biorąc, to te zasady są nawet już wewnętrznie sprzeczne, a co dopiero gdy porównywać religie ukształtowane w różnych miejscach świata, w różnych kulturach. Jednak są badacze, którzy dopatrują się raczej podobieństw, niż różnic, a w ślad za nimi i z duchem "globalizacji" idą za nimi również nowi wyznawcy. Ewentualnie pozostają przy swych tradycjach, ale wielu z nich uważa właśnie, że inne religie to tylko kulturowo podyktowany wyraz tej samej duchowości. Sam znam paru tak myślących i praktykujących katolików. > Ich zasady są sprzeczne. A czy można zagrać jednocześnie flamenco i bluesa? Czy z tego względu te dwa style są ze sobą sprzeczne? Czy może są wyrazem powszechnej muzykalności, gdzie odmienność jest kształtowana kulturowo?> bo wymyślali je ludzie niekoniecznie zrównoważeni.Mało wiemy o tamtych ludziach (chyba, że chodzi Ci o jakieś bardziej współczesne sekty). Raczej sklaniam się ku temu, że bliższe prawdy jest twierdzenie Dody, a mianowicie, że byli nie tyle niezrownoważeni, co przypaleni jakimiś ziołami: Udokumentowane jest zastosowanie Jazgrzy Williamsa - czyli pejotlu: Known for its psychoactive properties when ingested, peyote is used world wide as an entheogen and supplement to various transcendence practices, including meditation, psychonautics, and psychedelic psychotherapy. Peyote has a long history of ritualistic and medicinal use by indigenous Americans. Ale niestety niewiele wiadomo, co stosowali autorzy mitów, które złożyły się na Biblię w aktualnym jej kształcie. > Ciężko sobie na przykład wyobrazić buddyzm, czy hinduizm bez reinkarnacji, a za nią idzie na przykład pojęcie "kary/nagrody za poprzednie wcielenia".Ale nie wiem, po co należałoby sobie takie coś wyobrażać. Przecież reinkarnacja jest właśnie najbardziej pociągająca. To już prędzej można sobie wyobrazić reinkarnację bez buddyzmu - i więcej: reinkarnację w chrześcijaństwie - i znam również osoby praktykujące takie właśnie wierzenie. Sądzę, że sacrum jest międzynarodowe.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#338 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > >>Sugerujesz, że o Jezusie Chrystusie nie słyszałeś?...> >Co się słyszało - jest zmysłowe przecież.> >Empiryczne.> >Poddaje się najzwyklejszym badaniom.> No to po raz pierwszy się zgadzamy.> Czuję jednak, że wyciągamy z tego faktu nieco inne wnioski...Tzn. z tego, że się zgadzamy czy z tego, co do czego się zgadzamy?  www.avaaz.(*)sy_riot_free_russia_a/?tXLgqbb |
#339 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Jedynym, co w wypowiedzi Andrzeja Bogusławskiego znalazłem jakoś korespondującego z omawianą kwestią, jest fragmencik:> Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. - i tak dalej.> Jest - mym zdaniem - dosyć oczywiste, że Bogusławski posłużył się po prostu pewnym skrótem myślowym, może niekoniecznie najszczęśliwszym z uwagi na wieloznaczność przymiotnika materialny.> Na jego miejscu pisałbym o rzeczywistości empirycznej, bo takie sformułowanie wydaje mi się znacznie jaśniejsze. Jestem solennie przekonany, że to właśnie (rzeczywistość empiryczną) w istocie Bogusławski miał na myśli.Trochę mnie dziwi, że w swym długim i - sądząc po wybranych wpisach i punktacji - bogatym doświadczeniu na forum nie spotkałeś się jeszcze z postami Pana Andrzeja poświęconymi definicjom materii - w tym również w szczególności jej definicji filozoficznej. Pan Andrzej ma słuszny zwyczaj przypominania co jakiś czas tych definicji, najczęściej wówczas właśnie, gdy w tego rodzaju dyskusjach termin ten zaczyna się pojawiać coraz częściej, a jego rozumienie zdaje się wówczas stanowić kryterium oddzielające wierzących od tych, co Boga w sercu nie mają. Sądzę, że nadszedł właśnie czas, by przytoczyć te definicje i jestem prawie pewien, że Pan Andrzej to zrobi, chyba że ... przeczyta ten mój wpis i stwierdzi, że nie chce, abym przewidywał treść jego postów.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#340 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > >Na jego miejscu pisałbym o rzeczywistości empirycznej, bo takie sformułowanie wydaje mi się zn> Trochę mnie dziwi, że w swym długim i - sądząc po wybranych wpisach i punktacji - bogatym doświadczeniu na forum nie spotkałeś się jeszcze z postami Pana Andrzeja poświęconymi definicjom materiiAleż spotkałem się i nawet z nim o tym dyskutowałem, nie tylko zresztą na Forum ale i poprzez mail. Ogólnie biorąc, nie jestem przekonany do jego rozumienia materii, nie w tym jednak rzecz tym razem. Jakichby ścisłych definicji materii Andrzej Bogusławski nie tworzył, nie zmieni faktu, że w języku potocznym słówko materia (i różne od niego pochodne) rozumieć można na bardzo różne sposoby i taki właśnie wypadek to chyba zachodzi. Co - przypuszczam - ma na myśli Bielecki o materii pisząc, wyraźnie się różni od tego, co ma na myśli Bogusławski. Oczywiście jest to tylko moje wrażenie, które może być najzupełniej błędne. > Sądzę, że nadszedł właśnie czas, by przytoczyć te definicje i jestem prawie pewien, że Pan Andrzej to zrobiBardzo to możliwe  . www.avaaz.(*)sy_riot_free_russia_a/?tXLgqbb |
#341 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Jakichby ścisłych definicji materii Andrzej Bogusławski nie tworzył, nie zmieni faktu, że w języku potocznym słówko materia (i różne od niego pochodne) rozumieć można na bardzo różne sposoby i taki właśnie wypadek to chyba zachodzi. Co - przypuszczam - ma na myśli Bielecki o materii pisząc, wyraźnie się różni od tego, co ma na myśli Bogusławski. Oczywiście jest to tylko moje wrażenie, które może być najzupełniej błędne.Sądząc po wpisach kolegi Bieleckiego, domyślam się raczej, że - pomijając możliwe rozbieżności co do ścisłej definicji materii między nim a Panem Andrzejem - zasadniczo i ogólnie rzecz biorąc mają na myśli to samo (że mianowicie materia jest tym, co odbieramy poprzez zmysły, również przy pomocy różnych przyrządów). Natomiast diametralnie różnią się dopiero w kwestii tego, czy coś istnieje poza materią - jak na przyklad coś nadprzyrodzonego, dostępnego poprzez poznanie ponadzmysłowe. W tym temacie różnica tkwi między nimi zatem nie tyle w zdefiniowaniu materii, a w przyjmowaniu istnienia świata niematerialnego - tzw. "duchowego". Ale to też tylko moim zdaniem - wkraczam tu chyba na niebezpieczny teren gdybania o sądach innych ludzi. Sądzę, że najlepiej swe tezy przedstawią oni sami, jeśli oczywiście będą chcieli. Mimo to, sądzę, że poglądy, które przedstawili do tej pory uprawniają mnie do powyższego ich streszczenia.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#342 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Sądząc po wpisach kolegi Bieleckiego, domyślam się raczej, że - pomijając możliwe rozbieżności co do ścisłej definicji materii między nim a Panem Andrzejem - zasadniczo i ogólnie rzecz biorąc mają na myśli to samo (że mianowicie materia jest tym, co odbieramy poprzez zmysły, również przy pomocy różnych przyrządów).Jeśliby tak było, to takie rozumienie pojęcia materii jest - z punktu widzenia fizyki i fizjologii - całkowicie błędne. Zmysłami odbieramy wszak głównie energię (np. wzrokiem światło o różnych długościach fali) - wiem, że E=mc2 ale nie chcę tu wchodzić na te poziomy; zwłaszcza zaś informację. Między innymi dlatego zdecydowanie wolę mówić o empirii. > Natomiast diametralnie różnią się dopiero w kwestii tego, czy coś istnieje poza materiąAleż to właśnie decyduje o tym, jak bardzo różnie samą materię rozumieją... > - jak na przyklad coś nadprzyrodzonego, dostępnego poprzez poznanie ponadzmysłowe. W tym temacie różnica tkwi między nimi zatem nie tyle w zdefiniowaniu materii, a w przyjmowaniu istnienia świata niematerialnego - tzw. "duchowego"....boż - jak na podstawie lektury domniemywam - Bogusławski materii w żaden sposób nie wartościuje, po prostu przyjmując ją do wiadomości, dla Bieleckiego zaś materia to - użyję tu jego własnego sformułowania, acz w innym sensie niż użył go on - tylko materia. A zatem po pierwsze: coś istniejącego w relacji do czegoś innego (np. jakiegoś świata duchowego), po drugie zaś: będącego w tej relacji na pozycji jakoś gorszej. O ile dobrze jego wywody rozumiem, świat, jeśli miałby składać się z tylko materii, byłby jakoś uboższy, niepełny, bezsensowny, co byłoby dla niego Smutne. Różnica, jak widać, jest. I to całkiem spora, jak - toutes proportions gardees - między Arystotelesem i Platonem. > Ale to też tylko moim zdaniem - wkraczam tu chyba na niebezpieczny teren gdybania o sądach innych ludzi.Ano, właśnie, też mi tu niekomfortowo. > Sądzę, że najlepiej swe tezy przedstawią oni sami, jeśli oczywiście będą chcieli.O, to, to!  |
#343 7 na 9 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > >>>Sugerujesz, że o Jezusie Chrystusie nie słyszałeś?...> >>Co się słyszało - jest zmysłowe przecież.> >>Empiryczne.> >>Poddaje się najzwyklejszym badaniom.> >No to po raz pierwszy się zgadzamy.> >Czuję jednak, że wyciągamy z tego faktu nieco inne wnioski...> Tzn. z tego, że się zgadzamy czy z tego, co do czego się zgadzamy?  A skąd Bielecki ma to wiedzieć? Znowuż sobie beknął i tyle. On nie ma "potrzeby wiedzieć", a i obawiam się "potrzeby rozumieć". Bielecki przybywa tu by obdarzać, "zaprawdę zaświadczać"...powiadam Wam  On "prawdę" już dawno posiadł, filozofii i teologii członami ją obmacuje, nadyma się własną nadprzyrodzonością i z niematerialnych tłoczków transtandetnej omnisciencji, spuszcza na "racjonalne atomowe bubki", wypociny samozdowolenia. PS.Przepraszam za "recenzencki ton", ale imć Bieleckiego nie da się już czytać, a co dopiero rozumieć.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#344 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | No cóż, wystąpiłem w charakterze adwokata Pana Andrzeja (i głupio mi w tej roli, gdyż mam świadomość, że potrafi bronić się sam), ale skoro już tak się dyskusja potoczyła, to muszę tę rolę przyjąć konsekwentnie, dopóki on sam nie zabierze głosu. > >[...] materia jest tym, co odbieramy poprzez zmysły, również przy pomocy różnych przyrządów.> Jeśliby tak było, to takie rozumienie pojęcia materii jest - z punktu widzenia fizyki i fizjologii - całkowicie błędne.> Zmysłami odbieramy wszak głównie energię (np. wzrokiem światło o różnych długościach fali) - wiem, że E=mc2 ale nie chcę tu wchodzić na te poziomy; zwłaszcza zaś informację.Pisałeś wcześniej, że mailowaleś z panem Andrzejem w przedmiocie definicji materii. Nie wiem jakiej materii dotyczyla ta wymiana myśli i nie zamierzam naruszać Waszej tajemnicy korespondencji. Jednak z postów, które ja tu na forum widziałem, to poza przeróżnymi definicjami opierającymi się na fizyce [która wszak w istocie odróżnia materię od energii, a ponadto jeszcze pewnie i antymaterię, a nawet ciemną materię i w dodatku próżnię (nie mówiąc u fluktuacji próżni)], to Pan Andrzej najczęściej przytaczał taką to definicję filozoficzną: "Materia jest filozoficzną kategorią, która dana jest człowiekowi we wrażeniach, którą nasze wrażenia kopiują, fotografują, odzwierciedlają, a która istnieje niezależnie od nich"I szerzej: www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,492110#w495894(tylko nie wiem, dlaczego mi się otwiera początek wątku, zamiast ten post, co szczególnie często zdarza mi się na smartfonie i doprowadza mnie do białej gorączki) I o ile mnie pamięć nie myli (a nie znajduję odpowiedniego postu) napisał nawet kiedyś: "czyli w skrócie to, co odbieramy zmysłami" Czy takie wyobrażenie materii jest sprzeczne z nauką? Sądzę, że wszystko zależy właśnie od przyjętej DEFINICJI. Pan Andrzej zgodził się rownież z komentarzem Fizyka: www.racjonalista.pl/forum.php/s,492110#w496481 Cytat:Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii. > Między innymi dlatego zdecydowanie wolę mówić o empirii.Czyli to, co odbieramy zmysłami. Jeśli bardziej podoba Ci się słowo empiria, niż "materia", to ja nie widzę przeszkód, tyle że empiria jest jakby drugą - już tą przez czlowieka odebraną - stroną niezależnie od niego istniejącej materii w najszerszym rozumieniu. > ...boż - jak na podstawie lektury domniemywam - Bogusławski materii w żaden sposób nie wartościuje, po prostu przyjmując ją do wiadomości, dla Bieleckiego zaś materia to - użyję tu jego własnego sformułowania, acz w innym sensie niż użył go on - tylko materia.Zgoda! > A zatem po pierwsze: coś istniejącego w relacji do czegoś innego (np. jakiegoś świata duchowego),> po drugie zaś: będącego w tej relacji na pozycji jakoś gorszej. O ile dobrze jego wywody rozumiem, świat, jeśli miałby składać się z tylko materii, byłby jakoś uboższy, niepełny, bezsensowny, co byłoby dla niego Smutne.Tak - smutne - dobrze powiedziane. > Różnica, jak widać, jest. I to całkiem spora, jak - toutes proportions gardees - między Arystotelesem i Platonem.Obawiam, się, że Pary Arystoteles - Platon i Bogusławski - Bielecki nie są w żaden sposób proporcjonalne, i to nie tylko dlatego, że jedynie Bielecki z nich wszystkich poznał Prawdę o bycie. > >Ale to też tylko moim zdaniem - wkraczam tu chyba na niebezpieczny teren gdybania o sądach innych ludzi.> Ano, właśnie, też mi tu niekomfortowo.> >Sądzę, że najlepiej swe tezy przedstawią oni sami, jeśli oczywiście będą chcieli.> O, to, to!  No - wiem - ale nie potrafiłem się powstrzymać - choć ostatecznie dyskutuję przecież tylko z ich publicznie opublikowanymi twierdzeniami, więc liczę na to, większego faux pas nie popełniam.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#345 2 na 2 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Jednocześnie nikt nie wierzy w Jezusa, czy w Sziwę bez starannego wyprania mózgu przez rodziców, nauczycieli i sąsiadów.  Jacku, rzuć okiem na pierwszy tekst tego wątku... |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|