Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#286
23-08-2012 16:30
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>No cóż, zaprezentowałaś pewien pogląd filozoficzny...
Jan od Krzyża, Droga na Górę Karmel, II, 3: "Gdyby więc komuś opowiadano o rzeczach, których nigdy nie znał i nie widział im podobnych, nie więcej będzie o nich wiedział niż gdyby o nich mu nic nie mówiono. (...) Taką rolę spełnia wiara wobec duszy, mówiąc nam o rzeczach, których nigdy nie widzieliśmy i nie zrozumieliśmy ani w samych sobie, ani w podobieństwie, bo ich nie mają. Nie mamy więc w wierze światła poznania naturalnego, bo jej prawdy nie są współmierne do żadnego zmysłu. (...) Wszelką wiedzę zdobywa się przez światło rozumu, lecz wiedzę wiary zdobywa się bez światła rozumu (...)"

Pan Marek Bielecki: Jak dla mnie, materiału empirycznego i racjonalnych uzasadnień dla wiary jest aż nadto. Przy czym wiara nie jest prostym skutkiem empirycznych lub racjonalnych uzasadnień - empiria i rozum podprowadzają nas na odległość jednego kroku od wiary, a wtedy pozostaje jeszcze zrobienie "jednego kroku nad przepaścią", który jest aktem czystej wiary.

Otóż filozoficzne analizy spraw duchowych w zasadzie się nie dezaktualizują, a już na pewno nie w skali dziesiątków lat. Zatem upływ czasu nie jest żadnych argumentem przeciwko aktualności poglądów Edyty Stein w kwestii duchowych aspektów natury ludzkiej. Uważam je za bliskie prawdy - do tego stopnia, że jestem gotów uznać je za swoje, przynajmniej na potrzeby tej rozmowy.
www.racjon(*).php/s,511985/z,0/d,18#w515102

Pan Maceox:
>>>> nauki przyrodnicze zajmują się dokładnie wszystkim - całą rzeczywistością,
Pan Marek Bielecki: Nie. Przede wszystkim nauki przyrodnicze nie zajmują się (bo nie są w stanie się zająć) Bogiem. Oczywiście, niektórzy będą twierdzić, że Bóg nie istnieje, więc nie ma się czym zajmować. Jest to jednak teza, która nie należy do nauk przyrodniczych. Jeżeli mówimy o wszystkich hipotetycznych bytach, to nauki przyrodnicze zajmują się tylko częścią tych bytów.

Moim zdaniem naukom przyrodniczym nigdy nie uda się potwierdzić istnienia żadnego bytu niematerialnego, bo nie jest to możliwe. Jeżeli nauki przyrodnicze są w stanie potwierdzić istnienie jakiegoś bytu, to znaczy, że należy on do świata materii.

Jestem fanem nauk przyrodniczych i bardzo mnie cieszą postępy badań nad mózgiem. Tyle że nie prowadzą one do badania duszy, lecz tylko - do badania materialnego podłoża, z którym dusza pozostaje w pewnych relacjach. Te relacje też prawdopodobnie nie poddają się badaniu nauk przyrodniczych.

W historii człowieka ciągle chodzi o to samo - człowiek zadaje sobie pewne pytania i szuka na nie odpowiedzi. I zazwyczaj tylko niektóre z tych pytań (i to wcale nie te, które człowiek uważa za najważniejsze) mają związek z wiedzą weryfikowalną w rozumieniu nauk przyrodniczych.

Tylko to, co istnieje obiektywnie, jest ciekawe. Ale nie wszystko, co istnieje obiektywnie, jest weryfikowalne metodami nauk przyrodniczych.


>Będziesz być może twierdzić, że wcale nie filozoficzny, tylko racjonalny.
U mnie trochę inaczej są to poglądy oparte na dorobku nauki, a racjonalnie jest się na nim opierać.

>Ale to też będzie pogląd filozoficzny...
Z dorobku Kopernika i Darwina coś ogromnie ważnego dla wiedzy o rzeczywistości wynika i trzeba być ogromnie zasklepionym aby tego nie dostrzegać. Filozofowie, którzy tego nie dostrzegli nie warci są poważnego rozpatrywania ich dorobku. Wykonują tylko mielenia archiwów, a im się bardziej nadymają tym mnie ciekawego mają do powiedzenia. Oczywiście w swoich środowiskach mogą być wielcy, jak na przykład "wielki polski filozof" - "Nasz Papież".

------------------------
Panie Marku, czy z tych dyskusji nie wyciąga Pan jednej prawdy, że z wiarą nie można dyskutować, gdyż nikt nas nie przekona, iż białe jest białe, a czarne jest czarne.

Ma Pan rację, że nauki przyrodnicze nie mają dowodu na nieistnienie Boga, czy duszy, a nawet więcej na gruncie nauk przyrodniczych te terminy nie mają żadnego znaczenia. Nikomu jeszcze nawet nie udało się się sensownie zdefiniować co one miałyby znaczyć. Tak, że na - gruncie nauk przyrodniczych - spokojnie może Pan sobie w przeróżne bajki wierzyć, choć mnie i na gruncie nauk społecznych (np szeroko pojętego religioznawstwa) trudno uwierzyć albo w całą światową mitologię, albo w jedyno-prawdziwość mitologi wybranej. Dlaczego buddyści mieliby mieć mniej racji niż chrześcijanie, a ci więcej niż muzułmanie?

Miłego dnia.

@@@
.

#287
23-08-2012 19:17
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

>Z filozofią, natomiast, to już bywa różnie - a w zasadzie jest wręcz dokładnie odwrotnie, niż w nauce - w jej ramach bardzo rzadko można dojść do jakichś zweryfikowanych ustaleń.
Dokładnie ma Pan rację. A. J. Ayer napisał: Filozofia różni się od innych dziedzin humanistyki czy nauk ścisłych nie tyle swoim przedmiotem, ile metodą. Filozofowie formułują twierdzenia, w swoim mniemaniu prawdziwe, i zawsze wysuwają argumenty służące do obrony własnych teorii i do obalenia teorii innych filozofów.

I wracając do "naszych baranów", czyli tych, o których pan Bielecki napisał:
"Byłbym zarozumiały, gdybym twierdził, że jestem w stanie obronić lub obalić koncepcje najwybitniejszych filozofów, zwłaszcza Husserla i jego uczniów", a zarozumialec Michał Hempoliński śmiało krytykuje:

1. Zawiodła fenomenalistycznie rozumiana zasada sprawdzalności, gdyż okazało się, że żadne aktualnie przeżywane doświadczenia nie mogą same potwierdzać zdań o rzeczach materialnych.

2. Zawiodła redukcja fenomenalistyczna: zdania o rzeczach materialnych (obiektach fizycznych) nie dały przełożyć się na równoważne im koniunkcje zdań o aktualnych lub możliwych zdaniach zmysłowych.

3. Założenie, że język danych zmysłowych jest logicznie pierwotny wobec języka rzeczy materialnych, można łatwo obalić poprzez wskazanie zależności pierwszego od drugiego. To nie terminy określające rzeczy materialne są niezrozumiałe bez analizy w języku danych zmysłowych, lecz odwrotnie: nie udało się podać analizy wyrażeń o danych zmysłowych bez użycia terminów określających rzeczy materialne.

4. Odwoływanie się do sensibiliów , czyli danych zmysłowych aktualnie nie doznawanych, zastępuje hipotetycznie rzeczy materialne (w ujęciu empiryzmu tradycyjnego) hipotecznymi danymi zmysłowymi. Przeciwieństwo rzeczywistość - zjawisko zawarte w realistycznych teoriach doświadczenia, zostaje wprowadzone ponownie jako przeciwieństwo aktualnych i możliwych danych zmysłowych.

5. Konsekwencje subiektywistyczne fenomenalizmu są nieuniknione, ponieważ dane zmysłowe uznano za zależne od przedmiotu poznania. Czynnik podmiotowy (subiektywny) musi zatem wystąpić w dowolnym przekładzie zdania o rzeczy materialnej na zbiór zdań zmysłowych; z tego m.in. powodu przekład taki nie może być adekwatny.


-------------------------

Jak kogoś to bawi, to polecam: T. JARMUŻEK, M. NOWICKI, Psychoontologiczne teorie Edyty Stein i Romana Ingardena
Można doszukiwać się intelektualizmu pani Stein np jak czyni to pan Przemysław Biela, ale dla mnie była to dosyć przerażająca osobowość i chyba największa prawdę o niej i jej rozumieniu człowieczeństwa oddają źródła katolickie. Czytając ten opis od razu czuję całkowitą intelektualną obcość. Ta Pani żyła w zupełnie innym świecie, a nawet na zupełnie innej planecie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,511985/z,0#w512086
www.racjon(*)m.php/s,511985/z,0/d,1#w512281

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#288
24-08-2012 00:10
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>No cóż, zaprezentowałaś pewien pogląd filozoficzny...
Tak, ale to jest pogląd słuszny, bo prawdziwy, ponieważ jest oparty na szczerości - na ścisłym odgraniczeniu tego co wiemy od tego, co jedynie ideowe i nieweryfikowalne.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#289
24-08-2012 00:46
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
>Można doszukiwać się intelektualizmu pani Stein np jak czyni to pan Przemysław Biela, ale dla mnie była to dosyć przerażająca osobowość i chyba największa prawdę o niej i jej rozumieniu człowieczeństwa oddają źródła katolickie. Czytając ten opis od razu czuję całkowitą intelektualną obcość. Ta Pani żyła w zupełnie innym świecie, a nawet na zupełnie innej planecie.

Mam podobne zdanie na jej temat.
Sądzę, że ten inny świat to poddanie się rytualnej konwencji mitologicznej, z którą wiąże się sposób postrzegania rzeczywistości i sposób myślenia o niej.
Przy czym o ile rytuały są dla mnie dość zrozumiałe na tle ewolucji zwierząt, to owo "sacrum" wydaje się być kropką nad "i" dla gatunku homosapiens. Przy czym nie chodzi mi to o jakieś dopełnienie lub - broń Boże - warunek człowieczeństwa. W istocie kropka nad "i" jest dobrą metaforą tylko z tego powodu, że ta kropka jest oderwana od reszty. "Sacrum" jest kompletną abstrakcją, a jednocześnie (prawie) wszyscy jakoś tam mniej więcej wiedzą o co chodzi, i jak się należy wobec niego zachowywać - chodzi mi tu o kult i oddawanie czci i jakieś to takie właśnie "uduchowienie". Dziwne to.

Pozdrawiam serdecznie

P.S. Szukam opracowania na temat historii rozwoju religii od czasów prahistorycznych z uwzględnieniem wykształcenia się monoteizmu i dalej powstawania Biblii, przy czym w miarę możliwości dostępnego przez internet.
Na "Historię wierzeń i idei religijnych" Eliadego to będę chyba miał czas dopiero na emeryturze.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#290
24-08-2012 02:25
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
Moim zdaniem nauki przyrodnicze mają dowód na nieistnienie duszy, bowiem wszystkie przypisywane jej funkcje spełnia mózg w pełni podatny na materialne wpływy. Podobnie można powiedzieć, iż bóg chrześcijan na 100% nie istnieje. Niemożność 100% odrzucenia przypuszczenia o bogu dotyczy tylko koncepcji deistycznej.

Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

>Panie Marku, czy z tych dyskusji nie wyciąga Pan jednej prawdy, że z wiarą nie można dyskutować, gdyż nikt nas nie przekona, iż białe jest białe, a czarne jest czarne.

Moim zdaniem można "dyskutować z wiarą", ale pod trzema warunkami:
1) oparcie wiary na przesłankach rozumowych
2) otwartość dyskutantów na dialog
3) dążenie do prawdy jako cel dialogu.
Inne uwarunkowania są nieistotne dla możliwości dyskusji, np. nie ma znaczenia czy jest to wiara religijna czy materialistyczna.

>Ma Pan rację, że nauki przyrodnicze nie mają dowodu na nieistnienie Boga, czy duszy, a nawet więcej na gruncie nauk przyrodniczych te terminy nie mają żadnego znaczenia.

To mamy już trzeci pogląd, co do którego się zgadzamy.

#292
24-08-2012 12:20
 Ocena-1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Moim zdaniem nauki przyrodnicze mają dowód na nieistnienie duszy, bowiem wszystkie przypisywane jej funkcje spełnia mózg w pełni podatny na materialne wpływy.

Witam, Panie Jacku, po długiej przerwie!

Moim zdaniem przytoczony przez Pana pogląd to materialistyczny przesąd. Gdyby powstał jakiś poświęcony temu osobny wątek, to moglibyśmy o tym porozmawiać szerzej.

#293
24-08-2012 12:30
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein

>Można doszukiwać się intelektualizmu pani Stein np jak czyni to pan Przemysław Biela,

Bardzo ciekawy artykuł!

#294
24-08-2012 12:45
 Ocena-2 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox
>>> nauki przyrodnicze zajmują się dokładnie wszystkim - całą rzeczywistością,
>>Nie. Przede wszystkim nauki przyrodnicze nie zajmują się (bo nie są w stanie się zająć) Bogiem.
>Jak to nie?
>Masz chociażby:
>pl.wikipedia.org/wiki/Bóg_urojony:
> Istotnym wątkiem książki jest "Hipoteza Boga". Dawkins utrzymuje, że taka koncepcja jest pełnoprawną, naukową hipotezą, bo jej przedmiot powinien mieć wpływ na fizyczny świat i może podlegać sprawdzaniu i falsyfikacji, tak samo jak każda inna hipoteza. W ten sposób Dawkins odrzuca często spotykany pogląd o wzajemnej suwerenności dziedzin nauki i religii (non-overlapping magisteria).

Moim zdaniem pogląd Dawkinsa w tej kwestii ma charakter publicystyczny, a nie naukowy.
Zresztą, gdyby było inaczej i gdyby inni naukowcy serio traktowali taki pogląd, to istniałaby taka dziedzina nauk przyrodniczych, która zajmowałaby się "badaniem Boga"...

>Jak dla mnie, to właśnie z nauki płynie wniosek, że Boga nigdzie w przyrodzie nie spotkano, a zatem jest on tylko ludzką ideą.

Ależ spotkano! Tylko te spotkania nie poddają się badaniu metodami nauk przyrodniczych.

>Mam znów do Ciebie pytanie. Czy nie uważasz, że dostępną nam rzeczywistość można podzielić na trzy światy:
>fizyczny świat przyrody, świat umysłu i świat kultury? Czy nie sądzisz, że ten podział jest wyczerpujący - tzn. że dokładnie każdy element rzeczywistości można zakwalifikować w ramach jednego z tych trzech światów?

Jak się zapewne domyślasz, tego podziału nie uważam za wyczerpujący. Przede wszystkim dlatego, że nie mieści się w nim Bóg.

#295
24-08-2012 15:01
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
>Moim zdaniem nauki przyrodnicze mają dowód na nieistnienie duszy, bowiem wszystkie przypisywane jej funkcje spełnia mózg w pełni podatny na materialne wpływy. Podobnie można powiedzieć, iż bóg chrześcijan na 100% nie istnieje.
Nie wszyscy wszystko wiedzą i musi tu Pan wiedzieć znacznie więcej jak ja. Według mojej wiedzy nauki przyrodnicze nawet nie wiedzą co takie terminy jak: Bóg, bogowie, duch, dusza, krasnoludki, trolle i Baba Jaga miałyby znaczyć, a co dopiero przedstawić dowody na ich nieistnienie.
Przedstawia Pan wyżej pogląd nauki opierającej swoją metodę na naturalizmie metodologicznym, ale istnieje co najmniej kilku uczonych dużej klasy broniących jakieś tam formy dualizmu np John Carew Eccles, Thomas Nagel czy David_Chalmers.
Proszę przypomnieć sobie dyskusję o qualiach czy o splątanych fotonach i zobaczyć co na ten temat napisał Roger Penrose.

>Niemożność 100% odrzucenia przypuszczenia o bogu dotyczy tylko koncepcji deistycznej.
Dla mnie na promil promila, to i krasnoludy mogą istnieć, ale według mojej wiedzy żaden z uczonych nie przedstawił dowodu na ich nieistnienie. Miałby się ośmieszyć?

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#296
24-08-2012 14:16
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>> Istotnym wątkiem książki jest "Hipoteza Boga". Dawkins utrzymuje, że taka koncepcja jest pełnoprawną, naukową hipotezą, bo jej przedmiot powinien mieć wpływ na fizyczny świat i może podlegać sprawdzaniu i falsyfikacji, tak samo jak każda inna hipoteza. W ten sposób Dawkins odrzuca często spotykany pogląd o wzajemnej suwerenności dziedzin nauki i religii (non-overlapping magisteria).
>Moim zdaniem pogląd Dawkinsa w tej kwestii ma charakter publicystyczny,

Jakby Ci się podobał, to byś że filozoficzny powiedział .

>Zresztą, gdyby było inaczej i gdyby inni naukowcy serio traktowali taki pogląd, to istniałaby taka dziedzina nauk przyrodniczych, która zajmowałaby się "badaniem Boga"...

Już Ci wspominał maceox o neuroteologii. Osobiście odsyłam do I człowiek stworzył bogów... Boyera tudzież Odczarowania Dennetta.

>Ależ spotkano! Tylko te spotkania nie poddają się badaniu metodami nauk przyrodniczych.

Ach, co za szkoda...
A jakiemu się poddają, że tak zapytam Niewstydliwie?

>>Mam znów do Ciebie pytanie. Czy nie uważasz, że dostępną nam rzeczywistość można podzielić na trzy światy:
>>fizyczny świat przyrody, świat umysłu i świat kultury? Czy nie sądzisz, że ten podział jest wyczerpujący - tzn. że dokładnie każdy element rzeczywistości można zakwalifikować w ramach jednego z tych trzech światów?
>Jak się zapewne domyślasz, tego podziału nie uważam za wyczerpujący. Przede wszystkim dlatego, że nie mieści się w nim Bóg.

Że o Gmyziach, Grzujcach, Wąklach i Dżudżunkach nie wspomnę...

Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)

#297
24-08-2012 14:24
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
Dzień dobry! A tam materialistyczny przesąd... Każde uszkodzenie mózgu wywołuje zmiany w psychice nazywanej w dawnych czasach duszą. Obecnie termin "dusza" jest mylący, a w ustach ludzi religijnych, fałszywy. Rozumiem, że chciałby pan być nieśmiertelny, ale nie należy tym chceniem zakłamywać rzeczywistości. To nie jest etyczne i zamyka nam oczy.

#298
24-08-2012 14:48
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
>Śliczna dziewucha

Kwestia gustu.

>Wspaniała biografia,

W sumie - to chyba właśnie jej dość niebanalny życiorys jest tym, co w tej postaci najciekawsze.

>ale sądząc tylko po "Świadomości nadprzyrodzonej" mętniactwo na podobnym poziomie co i u Stein.

Nie znam. Czytałem za to ongiś Wybór pism w opracowaniu i przekładzie Miłosza.
Jeśli zasiąść do tego z odpowiednim nastawieniem - to czytać się, i owszem, daje.

>Oczywiście, kto by dziś czytał i poważnie analizował Różę. Może jakieś tam dziwadła, do których sam należę.

Spoko, spoko - Różę czytać jeszcze w Polsce będą, tylko oprzytomnieć muszą, a to trochę potrwa, niestety...

Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)

#299
24-08-2012 14:57
 Ocena-1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Jacek Tabisz
> Każde uszkodzenie mózgu wywołuje zmiany w psychice nazywanej w dawnych czasach duszą.

Oczywiście, że nie! Kontrprzykład: choroba Parkinsona i Jan Paweł II.

> Obecnie termin "dusza" jest mylący,

To fakt - bo termin ten jest czasem używany w zbyt szerokim zakresie, np. w zastosowaniu do podstawowych funkcji mózgu.

> Rozumiem, że chciałby pan być nieśmiertelny, ale nie należy tym chceniem zakłamywać rzeczywistości. To nie jest etyczne i zamyka nam oczy.

Jeśli ktoś wierzy z niskich pobudek, to lepszy dla niego byłby ateizm (ale "ateizm oczyszczający", o którym pisała Simone Weil, a nie ateizm agresywny).

#300
24-08-2012 15:17
 Ocena-1 na 3
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi big_zyd

>>Moim zdaniem pogląd Dawkinsa w tej kwestii ma charakter publicystyczny,
>Jakby Ci się podobał, to byś że filozoficzny powiedział .

Niech będzie "filozoficzny".
(Jaki ja dzisiaj ugodowy jestem...)

>>Zresztą, gdyby było inaczej i gdyby inni naukowcy serio traktowali taki pogląd, to istniałaby taka dziedzina nauk przyrodniczych, która zajmowałaby się "badaniem Boga"...
>Już Ci wspominał maceox o neuroteologii. Osobiście odsyłam do I człowiek stworzył bogów... Boyera tudzież Odczarowania Dennetta.

Neuronauki badają tylko mózg.

>>Ależ spotkano! Tylko te spotkania nie poddają się badaniu metodami nauk przyrodniczych.
>Ach, co za szkoda...
>A jakiemu się poddają, że tak zapytam Niewstydliwie?

Teologii, filozofii i historii.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365