Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#466
05-09-2012 12:29
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Panie Andrzeju, neurobiologia pamięci, języka, emocji i podejmowania decyzji to w ogóle nie są kontrowersyjne tematy.
Jak dla mnie zupełnie nie? Fascynujące, dające ogromną wiedzę o człowieku, ale zupełnie nie kontrowersyjne. Kontrowersje się zaczynają, gdy niektórzy z uczonych uwarunkowani religijnie/filozoficznie próbują tam upchnąć tam jeszcze jakieś resztki dualizmu.

Kontrowersje zaczynają się, gdy mówimy o jaźni, wolnej woli, duszy i doświadczeniach duchowych.
Znowu - choćby tylko za wykładem prof. Ducha - o jakiej kontrowersji tu można mówić? Przecież trudno o większą intelektualną żenadę niż wiara w wymysły ludzi sprzed wieków, a nawet tysiącleci. To mają być kontrowersje, gdy jedni naukowo poznają rzeczywistość, a drudzy starają się im przeszkodzić mówiąc: - musicie wziąć pod uwagę, to co w zamierzchłej przeszłości jakiś tam Wacek wydumał.
Rozum, to umiejętność abstrahowania z tych strukturalnych zależności umożliwiająca u ś w i a d o m i e n i e ich sobie, doświadczenie ich spójności systemowej i sensu. Ta umiejętność jest materialnymi tylko środkami nieuchwytna, niewyjaśniana. Wymyka się naukowym analizom.

Nie można jej ogarnąć, bo jest granicznym narzędziem naszego poznania, krańcowym, ostatecznym elementem naszej tożsamości, którego nie możemy przekroczyć.
Jest pewnie elementem duszy - owego Boskiego Obrazu.
Jest tajemnicą.

Można tak pieprzyć nieskończenie tylko co z tego wynika. Rozumiem, że fideista tak musi (to już taki typ, a ten typ tak ma), ale może raczej warto poczytać i przemyśleć "heretyków" Życińskiego i Hellera. Kręcą bidaki jak umieją, ale przynajmniej trochę wiedzy posiadają i ją uwzględniają.

>>>>Dennett to znakomity filozof opierający swój dorobek na nauce Daniel_Dennett, a jak napisał A. J. Ayer napisał: Filozofia różni się od innych dziedzin humanistyki czy nauk ścisłych nie tyle swoim przedmiotem, ile metodą. Filozofowie formułują twierdzenia, w swoim mniemaniu prawdziwe, i zawsze wysuwają argumenty służące do obrony własnych teorii i do obalenia teorii innych filozofów.
>>>>Cenię sobie Dennetta jako współczesnego filozofa ogromnie, głównie za to, że opiera swoje twierdzenia na najbardziej aktualnym dorobku nauki, a nawet więcej on bezpośrednio uczestniczy w jego tworzeniu, ale Dennett jest głównie filozofem (przyrodoznawcą), a nie uczonym przyrodnikiem.
>Koncepcje Dennetta spotkały się z krytyką nawet w pismach lewicowych:
Czyżby chciał potwierdzić Pan tu moją niebyt uprawnioną tezę, że jednak inteligencja raczej łączy się z lewicowością niż z prawicowością. Choć ja jakoś po przeczytaniu książek Dennetta jakość lewicowości u niego nie dostrzegłem. Prawicowości zresztą też nie. Uważam podobnie jak Marcin Miłkowski, że Nie ma bowiem wątpliwości, że w sporze między intuicjami a nauką Dennett wybiera naukę.
Wiem, że Dennetta Pan nie przeczyta, ale może warto przeczytać choć opracowanie jego publikacji aby bzdur nie opowiadać. [Załącznik]

>Leon Wieseltier w "The New Republic" określił książkę Dennetta jako płytką, samochwalną, bełkotliwą oraz ocenił, że koncepcje Dennetta oznaczają w ostatecznym rozrachunku odrzucenie filozofii.
Nie istnieje człowiek interesujący się filozofią umysłu, neuronauką, czy kognitywistyką, który nie znałby dorobku Dennetta. Z nazwiskiem Wieseltier spotkałem się po raz pierwszy, ale Wikipedia jest niezastąpiona. Zajrzałem i już wiem: Leon Wieseltier to amerykański pisarz, krytyk i redaktor magazynu. Od 1983 roku jest redaktorem literackim The New Republic. Wieseltier opublikował kilka książek z fikcji i non-fiction.

>że koncepcje Dennetta oznaczają w ostatecznym rozrachunku odrzucenie filozofii.
Coś w tym jest. Znam kilku współczesnych filozofów, którzy się nad współczesnym sensem uprawiania filozofii zastanawiają. Podzielam ich wątpliwości, ale podzielam też ich wniosek, że jednak filozofia jest ważną dziedziną wiedzy ułatwiającą zrozumienie świata, ale tylko gdy filozofuje się ściśle w kontekście nauki i odpowiedziom nauki daje się pierwszeństwo. Tak jak to czyni m.in. właśnie Dennett.

Miłego dnia.

@@@
.

#467
05-09-2012 11:41
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Artur@R
Odpowiedziałem powyżej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,511985#w517248

Jeśli potrafisz przeczytać coś więcej niż tytuły i nagłówki, to zreferuj, co przeczytałeś w tych książkach. Jak autor "udowodnił", że jaźń, wolna wola i doświadczenia duchowe są wytworem mózgu?...

Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox
>>> Nawet jeśliby przyjąć, że nauka nie wykazała ponad wszelką wątpliwość, że wszelka aktywność umysłowa jest funkcją mózgu,
>>Oczywiście nie wykazała.
>Nie jestem ekspertem, ale tak na oko sądzę, że stopień tego niewykazania jest mniej więcej taki sam, jak niewykazanie prawdziwości darwinowskiej teorii ewolucji, albo jak niewykazanie hipotezy wielkiego wybuchu.

O, nie, Wielki Wybuch jest udowodniony. Sam fakt istnienia ewolucji też. Natomiast do neuronauki doczepia się różne dziwne hipotezy - jak myślisz, dlaczego?...

#469
05-09-2012 11:50
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>> Świadomość jest procesem, aktywnością mózgu.
> to jest tylko NIEUDOWODNIONA HIPOTEZA.

Owszem, hipoteza, ale najprostsza niesfalsyfikowana.

#470
05-09-2012 11:56
 Ocena 6 na 6
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>> Świadomość jest procesem, aktywnością mózgu. Samoświadomość również. Jaźń - czymże innym?
>>Czy to oburzająca teza?
>Już o tym mówiliśmy: nie, to nie jest "oburzająca teza" - to jest tylko NIEUDOWODNIONA HIPOTEZA.
Ja widzę, że Ty masz bardzo duże wymogi co do dowodów przedstawianych na poparcie hipotez. I SŁUSZNIE!

Ja np. nie wiem, czy jutro znów wzejdzie słońce. Jest to nieudowodniona hipoteza. Może coś tam się zepsuje i słońce jutro nie wzejdzie ?

JEDEN BÓG RACZY TO WIEDZIEĆ!

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#471
05-09-2012 11:59
 Ocena 11 na 11
Fizyk (17637 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
> Leon Wieseltier w "The New Republic" określił książkę Dennetta jako [...] oraz ocenił, że koncepcje Dennetta oznaczają w ostatecznym rozrachunku odrzucenie filozofii.

Zgadza się: postęp nauki ogranicza zakres filozofii.

#472
05-09-2012 12:02
 Ocena 12 na 12
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Jeżeli te fenomeny byłyby rzeczywiście wytworem mózgu, to oczywiście można by było to "bardziej racjonalnie uargumentować" - mianowicie tak, jak się to czyni ze wszystkimi innymi udowodnionymi tezami z zakresu nauk przyrodniczych.
A ponieważ nauka tak daleko jeszcze nie zaszła (bo korelaty świadomości w mózgu o niczym przecież jeszcze nie świadczą), to NA PEWNO ISTNIEJE DUSZA I NA PEWNO ISTNIEJE BÓG I NA PEWNO ISTNIEJĄ ZAŚWIATY, albowiem racjonalistka Edyta Stein zaświadcza o tym na podstawie swoich wrażen z lektury Teresy z Avili.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#473
05-09-2012 12:33
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>>> Nawet jeśliby przyjąć, że nauka nie wykazała ponad wszelką wątpliwość, że wszelka aktywność umysłowa jest funkcją mózgu,
>>>Oczywiście nie wykazała.
>>Nie jestem ekspertem, ale tak na oko sądzę, że stopień tego niewykazania jest mniej więcej taki sam, jak niewykazanie prawdziwości darwinowskiej teorii ewolucji, albo jak niewykazanie hipotezy wielkiego wybuchu.
>O, nie, Wielki Wybuch jest udowodniony. Sam fakt istnienia ewolucji też.
Gratuluję pewności, która zapewne opiera się na wiedzy!

>Natomiast do neuronauki doczepia się różne dziwne hipotezy - jak myślisz, dlaczego?...
Mi się tylko wydawało, że zarówno WW, jak i TE sa wykazane szeregiem faktów, które popierają owe hipotezy, natomiast brak jest dowodów, które by im przeczyły. Tym niemniej i w jednej i w drugiej hipotezie istnieją pewne "luki" wpisane w samą metodologię naukową, jak np. w paleontologii - która siłą rzeczy bazuje jedynie na śladach dawnych organizmów. Ponieważ mówimy tu o śladach, to trudno mówić o dowodzie takim, jaki by istniał, gdyby te parę miliardów lat ewolucji na ziemii nagrane zostało na ciągłym filmie przez kilka niezależnych od siebie stacji telewizyjnych, choć wcale nie jest pewne, czy to przekonałoby kreacjonistów.
Ostatecznie mamy więc wciąż potwierdzaną i koroborowaną hipotezę, ale do absolutnej kompletności jej daleko!
Otóż dla mnie pochodzenie umysłu z mózgu jest potwierdzone na podobnej zasadzie.

Jeśli natomiast Ty sam potrafisz odróżnić stopień potwierdzenia WW i TE od stopnia potwierdzenia hipotezy, że umysł jest funkcją mózgu, to gratuluję wiedzy.

A jak się ma do tego stopień potwierdzenia hipotezy duszy przynależnej do Boga?

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#474
05-09-2012 13:03
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Jeśli potrafisz przeczytać coś więcej niż tytuły i nagłówki, to zreferuj, co przeczytałeś w tych książkach. Jak autor "udowodnił", że jaźń, wolna wola i doświadczenia duchowe są wytworem mózgu?...
Przeczytałem wszystkie książki António Rosa Damásio, ale nawet gdybym nie przeczytał żadnej i opierał się tylko na encyklopedycznej informacji - portugalski profesor neurologii behawioralnej pracujący w Stanach Zjednoczonych. Wykłada na Uniwersytecie w Południowej Kalifornii, gdzie prowadzi katedrę "Brain and Creativity" (mózgu i kreatywności). Zanim objął to stanowisko w 2005 r., Damasio przewodził katedrze neurologii w Univesity of Iowa. Pracował tam w latach 1976-2005. Poza tym, że jest powszechnie znanym badaczem wielu zagadnień związanych z neurologią, to również autorem świetnie sprzedających się książek, objaśniających jego teorie. To zakładał bym z dużą pewnością, że stosował metody naukowe, a nie filozoficzne spekulacje.

Damasio wyróżnia dwa aspekty świadomości. Pierwszy z nich związany jest z procesami tworzenia przez mózg wzorów umysłowych [mental patterns], czyli obrazów przedmiotu [images of objects], gdzie poprzez przedmiot [object] rozumie się tak różnorodne kategorie obiektów jak: osoba, miejsce, melodia, ból zęba, stan rozkoszy, etc., a poprzez obraz [image] - wzór umysłowy [mental pattern], jaki powstaje w dowolnej modalności zmysłowej, np.: przedstawienie (obraz) dźwiękowy, wzrokowy, dotykowy, stanu błogości, etc. Takie przedstawienia (obrazy) przenoszą, wg Damasio, nie tylko właściwości fizyczne przedmiotów, ale zawierają również naszą pozytywną lub negatywną reakcję względem tychże przedmiotów, plany jakie możemy dla nich formułować oraz sieć relacji pomiędzy tym przedmiotem a innymi. Reasumując: jest to problem "jak tworzy się, mówiąc metaforycznie, "film-w-mózgu"?" [how we get a movie-in-the-brain]. Drugi aspekt związany jest zaś ze sposobem w jaki mózg wytwarza, paralelnie z tworzeniem mentalnych form, poczucie Ja w akcie poznawania [a sense of self in the act of knowing]. [...]
Damasio rozumie to jako jednoczesne posiadanie "filmu-w-mózgu" i jego oglądanie, a zarazem uczestniczenie w tym filmie. Uważa on, że możliwe jest pojawienie się posiadacza i widza "filmu" w samym filmie [generating the appearance of an owner and observer for the movie within the movie]. Implikuje to zarazem, że rozdzielenie dwóch aspektów świadomości jest zabiegiem cokolwiek sztucznym i posiada wymiar przede wszystkim heurystyczny, co zresztą Damasio dostrzega, nazywając utrzymywanie tego podziału rodzajem "intelektualnej higieny". Synonimem dla obrazu przedmiotu jest wzór umysłowy [mental pattern], który jest jednak czymś zupełnie odmiennym od neuronalnego wzoru [neural pattern], dla którego synonimem jest mapa [map]. Różnica pomiędzy nimi jest zasadnicza, gdyż obraz przedmiotu czy wzór umysłowy jest dostępny tylko i wyłącznie z perspektywy pierwszoosobowej, natomiast odpowiada im, dostępny w badaniu naukowym z perspektywy trzecioosobowej, neuronalny wzór, czy mapa, np. w postaci aktywności określonego obszaru mózgu, co daje się zarejestrować w tomografii pozytronowej. Terminem odnoszącym się zarówno do mentalnej, jak i neuronalnej mapy, jest reprezentacja, która jest spójnym wzorcem odniesionym do czegoś ["pattern that is consistently related to something"], czy to będzie wzór umysłowy, czy też spójny zestaw neuronalnych aktywności w określonym obszarze mózgu, czyli wzór neuronalny.
D. Wiener. Z recenzji książki "Koncepcja świadomości".

Miłego dnia.

@@@
.

#475
05-09-2012 13:37
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox


Cenię Twoje poczucie humoru, ale nie byłoby dobrze, gdyby przysłoniło ono fakt, że nauki przyrodnicze mają dość dobrze wypracowaną metodologię, która pozwala z łatwością zakwalifikować tezy, o których mówiliśmy, do jednej z dwóch kategorii: udowodnione lub nieudowodnione. W szczególności: Wielki Wybuch i codzienny wschód słońca - udowodnione,
wolna wola, jaźń i doświadczenia duchowe jako rzekome wytwory mózgu - nieudowodnione.

#476
05-09-2012 13:45
 Ocena 2 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Fizyk
>>> Świadomość jest procesem, aktywnością mózgu.
>> to jest tylko NIEUDOWODNIONA HIPOTEZA.
>Owszem, hipoteza, ale najprostsza niesfalsyfikowana.

Czy wyobrażasz sobie eksperyment, który pozwoliłby na falsyfikację tej hipotezy?

#477
05-09-2012 14:00
 Ocena 2 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

>Jeśli natomiast Ty sam potrafisz odróżnić stopień potwierdzenia WW i TE od stopnia potwierdzenia hipotezy, że umysł jest funkcją mózgu, to gratuluję wiedzy.

W świecie naukowym dominuje jednaj rzetelność intelektualna, więc na ogół można dosyć łatwo dojść do wiedzy, co jest udowodnione, a co nie. Fizycy nie spierają się, czy był Wielki Wybuch. Natomiast neuronaukowcy mają różne zdania w kwestii relacji pomiędzy umysłem a mózgiem.

>A jak się ma do tego stopień potwierdzenia hipotezy duszy przynależnej do Boga?

Jak doskonale wiesz, to kwestia wiary, a nie nauk przyrodniczych.

#478
05-09-2012 15:45
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Natomiast neuronaukowcy mają różne zdania w kwestii relacji pomiędzy umysłem a mózgiem.
Mają różne zdania i relacje miedzy mózgiem a umysłem mogą być różne, gdyż występują w rożnych neuronalnych strukturach i na różnych poziomach, ale niewielu uczonych (nie podwiązanych ideologicznie) zakłada możliwość istnienia jakiegokolwiek dualizmu.
Możemy mówić o świadomości, samoświadomości, umyśle tylko wtedy, gdy zwierzę żyje i zachodzą w nim biologiczne procesy. Umysł jest funkcją żywego mózgu i istnieje tylko wtedy, gdy taki (żywy) mózg istnieje.

>>>>A jak się ma do tego stopień potwierdzenia hipotezy duszy przynależnej do Boga?
>Jak doskonale wiesz, to kwestia wiary, a nie nauk przyrodniczych.
I dlatego, żadnemu z uczonych nie wolno mieszać ideologii, w którą wierzy, z nauką którą uprawia, gdyż wtedy jego wytworem jest ideologiczny bełkot, a nie dorobek naukowy. Takim ideologicznym bełkotem z punktu widzenia nauk przyrodniczych jest dorobek Pani Edyty Stein i zupełnie nieuprawnionym jest podciąganie go pod jakikolwiek racjonalizm.

Czy wiedza jest nauką?
Trudno o definicję nauki, ale wcale nie łatwiej z definicją wiedzy. Przymiotników do słowa wiedza istnieje wiele: np. tajemna, religijna, spekulatywna, praktyczna, potoczna, naukowa - że nie sposób wymienić nawet najważniejszych. Jaki miedzy nimi zachodzi związek? Weźmy na przykład wiedzę religijną, która wzmacnia wiarę, ale czy tak samo dzieje się z wiedzą o religiach? Wiara nie musi brać się z niewiedzy. Może być innym rodzajem wiedzy, czasem bardzo głębokiej, powiązanej z obszarami zagadnień dotyczącymi bytu i człowieka, a czasem połączonej też z gruntowną wiedzą naukową w jakiejś świeckiej specjalności.

Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką.

Można powiedzieć, że o ile nauka jest drogą człowieczych pytań - na której dzisiejsze aksjomaty mogą rozpaść się po poddaniu ich nowszym, bardziej wyrafinowanym formom krytyki - to wiedza jest zbiorem powiązanych systemowo odpowiedzi. Gdy udzielają satysfakcjonującej (wyjaśniającej) dla pytającego odpowiedzi nazywanie wiedzą: magii, mitów, religii, doktryn politycznych, a nawet zespołów przesądów czy ezoteryk (np. astrologii, spirytyzmu ) staje się językowo uprawomocnione, choć zawsze należy dodawać przymiotnik określający o jakiego rodzaju wiedzy myślimy.

Takich logicznych zbiorów zdań, powiązanych systemowo (tworzących jakąś strukturę), przynoszących społecznościom prawdziwe dla nich (ale wcale niekoniecznie obiektywnie prawdziwe) odpowiedzi, jest wiele. Weźmy pod uwagę przedmiot mojego zainteresowania jakim jest religioznawstwo. Na tym gruncie rozróżniamy wiedzę o religiach (dostępną wierzącym i niewierzącym), będącą przedmiotem nauki i wiedzę religijną (dostępną tylko wierzącym), będącą np. przedmiotem teologii. Warto tu zauważyć, że znajomość całej doktryny religijnej (przedmiotu wiary), kultu, organizacji (w tym np. prawa kanonicznego), a także rozumowego uzasadnienia własnych przekonań wymaga dużej - czasem wprost ogromnej wiedzy religijnej.

epistemologii

Czy filozofia (epistemologia) jest nauką?
Mój pogląd jest tu bliski poglądom prof. Jana Woleńskiego: "Uważam, że filozofia nie jest nauką, ale w przeciwieństwie do wielu analityków, zwłaszcza logicznych empirystów, nie widzę w tym nic ani strasznego, ani nawet przygnębiającego. Filozofia nie jest nauką ani formalną, ani empiryczną, tj. nie da się przedstawić jako dział logiki czy matematyki, ani też nie formułuje empirycznych hipotez zmierzających do wyjaśnienia faktów, by tak rzec, poznawczych. Jako analityk przypisuję filozofii analizę pojęć, a przez to i przedmiotów, którymi teoretycy poznania interesowali się "od zawsze". Część historyczna dostarczyła nam sporego materiału dotyczącego zagadnień epistemologicznych. Nie widzę żadnej możliwości, by to wszystko objąć jedną nauką wedle zadanego mniej lub bardziej z góry objaśnienia jej przedmiotu. Gdyby to nawet jakoś powiodło się, to pozostaje jeszcze niebagatelny problem wyboru jakiejś koncepcji teorii poznania. Banalne spostrzeżenie, że matematycy, fizycy a nawet historycy mogą się różnić w kwestii tego, czym jest odpowiednio matematyka, fizyka i historia, ale pozostawać w zgodzie w sprawach rzeczowych, ciągle jakoś nie może dojść do świadomości wielu filozofów." www.diamet(*).edu.pl/?l=1&p=deb5&m=17&if=16
* * * *

Czy dorobek Pani Edyty Stein daje nam jakąś szerszą wiedzę (poza wiedzą o niej samej) o człowieku? Moim zdaniem, już wówczas gdy była tworzoną dawała niewielką. Dziś - w kontekście dorobku nauki - już się całkowicie zdezaktualizowała.

Miłego dnia.

@@@
.

#479
05-09-2012 16:54
 Ocena 7 na 7
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>Jeśli natomiast Ty sam potrafisz odróżnić stopień potwierdzenia WW i TE od stopnia potwierdzenia hipotezy, że umysł jest funkcją mózgu, to gratuluję wiedzy.
>W świecie naukowym dominuje jednaj rzetelność intelektualna
A w świecie religii?

>więc na ogół można dosyć łatwo dojść do wiedzy, co jest udowodnione, a co nie.
Tak to jest tylko w matematyce - udowodnione albo nieudowodnione - (no i ewentualnie przed sądem ostatecznym...).

W naukach przyrodniczych jest raczej tak, jak przed normalnym, ludzkim sądem - zawsze jest pytanie jak dalece układanka śladów i poszlak potwierdza daną hipotezę. Natomiast naukowcy popularyzujący naukę mają prawo mówić o różnych stopniach uprawdopodobnienia owej hipotezy - czasem pewnie graniczącej z pewnością.

>>A jak się ma do tego stopień potwierdzenia hipotezy duszy przynależnej do Boga?
>Jak doskonale wiesz, to kwestia wiary, a nie nauk przyrodniczych.
No właśnie.
Dlatego napisałem parę postów wcześniej, że nawet gdyby założyć, że nie wykazano, iż umysł jest w całości funkcją mózgu, to i tak nie podstaw do założenia, że istnieje coś takiego jak dusza pochodząca od Boga.
Jest to bowiem, jak słusznie napisałeś:
Cytat:
kwestia wiary, a nie nauk przyrodniczych.

trochę podobnie jak kiedyś kwestią wiary było to, że słońce obraca się wokół ziemii i składa się z rozżażonych węgielków.
Zastanawiam się tylko - PO CO W COŚ WIERZYĆ? PO CO WIERZYĆ W BOGA?
Bo chyba wyrazem rzetelności intelektualnej to nie jest.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#480
05-09-2012 17:13
 Ocena-2 na 6
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

>trochę podobnie jak kiedyś kwestią wiary było to, że słońce obraca się wokół ziemii i składa się z rozżażonych węgielków.

Nie słyszałem o takiej wierze.

>Zastanawiam się tylko - PO CO W COŚ WIERZYĆ? PO CO WIERZYĆ W BOGA?

"Po co wierzyć?" - to dziwne dla mnie pytanie... Warto wierzyć w to, co jest prawdą.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365