 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-08-2012 11:47 | Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm Edyty Stein
3 na 3 | Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.
Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał: "Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."
W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)
Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"
W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.
W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.
W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#91 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
Nauki przyrodnicze i filozofia mają różne obszary kompetencji. Twój pogląd, że jest inaczej - to pewien konkretny pogląd filozoficzny. |
#92 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Jest taki film Monty Pythona zajmujący się onym (sensem, nie bzdetem). Tam znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. www.youtube.com/watch?v=7DA2MKuI6fs
Biją od niego wartości. (Lech Wałęsa o Mitcie Romneyu) |
#93 6 na 6 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Z tym jest kłopot, co widać na każdym kroku. Polacy, tacy którzy mają wypracowaną wolę zgłębiania, jak choćby Bielecki, mają wszczepioną matrycę platońsko-chrześcijańską, która zamiast stopniowego poznawania zasad funkcjonowania i struktury rzeczywistości rodzi potrzebę odnalezienia i posiadania prawd ostatecznych, uniwersalnych, absolutnych i wszelakich. To ma podłoże fizjologiczne, moim zdaniem, taka potrzeba jest rozniecana przez ów system postrzegania i szuka się jej rozładowania. I taki osobnik musi sobie stworzyć ostateczny, PRAWDZIWY model, bo inaczej szlag go jasny trafi, jakby się pornoli naoglądał bez wiadomego efektu. |
#94 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Nauki przyrodnicze i filozofia mają różne obszary kompetencji.Nieprawda. Ich cel i metoda są wspólne. Chyba nie czytałeś mojej linkowanej wypowiedzi, więc ją przytoczę: U zarania dziejów myśli ludzkiej filozofia obejmowała, wręcz zawierała w sobie całą naukę. W miarę zdobywania coraz większej ilości danych wiele tematów rozważań filozoficznych przekształcało się w samodzielne dyscypliny naukowe. Nauka by być twórcza, by w ogóle móc działać nie może obyć się bez otoczki spekulatywnej, filozoficznej. Cały czas stawianie pytań, formułowanie najdzikszych hipotez, dopasowywanie faktów, wyciąganie wniosków to jest serce, motor napędowy nauki. Wszelkie dane to tylko pożywka! I już dzisiaj samodzielna filozofia jest marginesem działań poznawczych ludzkości, a za jakiś czas zapewne "rozpuści" się w nauce jak kiedyś nauka była "rozpuszczona" w filozofii.> Twój pogląd, że jest inaczej - to pewien konkretny pogląd filozoficzny.Zmierz się zatem z treścią owego poglądu zamiast przypinać łatki. Nazywaj go jak chcesz, przypisuj do czego chcesz, bylebyś odnosił się do meritum. Werdykt marka Bieleckiego, że czyjaś wypowiedź (a właściwie to co Marek Bielecki z niej odebrał) pasuje do tego co Marek Bielecki myśli na temat szkół filozoficznych jest merytorycznie jałowy.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#95 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Niestety Twoje odpowiedzi nie są dla mnie satysfakcjonujące i niestety w większości nie za bardzo wiem o co Ci chodzi. Poczekam na odpowiedź pytanego.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#96 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > są charakterystyczne dla neopozytywizmu.Tylko neopozytywizmu? Pan sobie przygotował swoje menu, tak jak lew z przypowiastki. - Na śniadanie zając, na obiad owca, a na kolację małpa. - Zając i owca, grzecznie się stawili, ale małpa krzyknęła - pocałuj mnie w dupę i uciekła na drzewo. Na co lew zdenerwowany - to ja ciebie skreślam.Raczej proponuję Panu uczynić to samo. Skreślić mnie z Pańskich szufladek z przedstawicielami poszczególnych kierunków filozoficznych, już przed studiami miałem własne poglądy i w żadnej z Pańskich szufladek się nie mieszczę. Myślę, że warto poszukać u współczesnych przedstawicieli różnych szkół filozoficznych poglądów na relacje pomiędzy nauką a filozofią podobne do moich. Filozofia chrześcijańska nie jest jedyną filozofią uprawianą we współczesnym świecie. Nauka a naukowość
Od samych początków rozważań nad światem rozmaici myśliciele próbowali rozróżniać wiedzę sprawdzalną od intelektualnych spekulacji i na różne sposoby określać kryteria naukowości. Nie było to łatwe, gdyż filozofia - poprzez analizę i znaczeniowy rozbiór - dąży do zrozumienia wyrażeń dotyczących istoty rzeczy i istotności ich natury. Stawia pytania, których najczęściej nie można rozstrzygnąć na drodze empirycznej. Dowody filozoficzne nie przypominają dowodów stosowanych w nauce opisowej, gdyż twierdzenia ontologiczne i epistemologiczne są wynikiem spekulatywnych rozważań, a nie metodyki naukowej. Nie polegają one ani na dowodzeniu formalnym, ani ich naukowej weryfikacji. Natomiast sama filozofia - zajmując się interpretacją najbardziej ogólnych zasad istnienia i porządku świata oraz roli w tym świecie podmiotu poznającego, czyli nas samych - zasadniczo wpływa na tematy i metody badań naukowych. Aby pokazać możliwości różnorodnego podejścia, koniecznym jest przedstawienie choćby tylko niektórych wśród plejady znakomitości zajmujących się tą problematyką.
Myślę, że należy rozpocząć od racjonalisty Kartezjusza, który twierdził, że poznanie prawdy dostępne jest każdemu dobrze poprowadzonemu umysłowi. Dlatego ściśle naukowe i pewne jest tylko to, co da się wywieść drogą rozumową z rozważań abstrakcyjno-logicznych - a więc dobra filozofia to matematyka i logika. Pozostałe dziedziny wiedzy są tym bardziej naukowe, im bardziej korzystają z dokonań tych nauk. Przeciwnie twierdzili empirycy brytyjscy z Lock'em na czele, dla których wiedzą jest tylko to, co zostało potwierdzone eksperymentalnie za pomocą naszych zmysłów i dostępnych narzędzi, a wszystko, czego się nie da dowieść w ten sposób - jest tylko czystą spekulacją.
Stanowiska te połączył twórca filozofii krytycznej Immanuel Kant, który zauważył, że ani same zbiory faktów potwierdzonych eksperymentalnie, ani rozważania czysto spekulacyjne nie prowadzą zazwyczaj do rzetelnej, użytecznej wiedzy. Wiedzę naukową osiągamy przez zastosowanie odpowiedniej metody polegającej na świadomym, początkowo czysto spekulacyjnym tworzeniu logicznie spójnych hipotez, a następnie ich empirycznemu weryfikowaniu. Same poświadczane empirycznie fakty są tylko zbiorami faktów, z których jeszcze nic nie wynika i dopiero właściwa teoria (gdyż spójnych logicznie hipotez można tworzyć nieskończoną ilość) pozwala zrobić z nich użytek. Ale nie można się obejść bez weryfikacji empirycznej hipotez, która jest niezbędna do odrzucania błędnych teorii. Tak więc dla Kanta wiedza naukowa to dobra teoria oraz jej empiryczne potwierdzenie.
W XIX w. nauka pojmowana jako wiedza zostaje poddana rygorom metodologicznym charakterystycznym dla nauk matematyczno-przyrodniczych. Pod koniec wieku Auguste Comte wprowadza termin filozofii pozytywnej. Jego zdaniem filozofia wobec rozwoju nauki traci rację bytu, ponieważ cały ciężar wiedzy o świecie przejmują poszczególne nauki. Ma gromadzić fakty i ustalać związki między nimi, czyli określać ogólne prawa świata faktów. Nauce nie wolno wykraczać poza fakty i wypowiadać żadnych twierdzeń poza fakty wykraczających. Dla pozytywistów poznanie prawdziwe, do którego dochodzi się przez indukcyjną konfrontację twierdzeń naukowych z doświadczeniem stanowi fundamentalną wartość. Scjentyzm chce uznać poznanie naukowe za poznanie absolutne i łączyć z nim nadzieje na rozwiązanie najważniejszych problemów ludzkości. Z kolei utylitaryści twierdzili, że o tym, czy dana teoria jest naukowa, czy nie, decyduje jej użyteczność. Jeśli w praktyce zastosowanie jakiejś teorii przynosi pozytywne rezultaty, to znaczy, że teoria jest dobra i naukowa niezależnie od tego, w jaki sposób udało się do niej dojść.Ciąg dalszy w następnym poście.@@@ . |
#97 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > >Nauki przyrodnicze i filozofia mają różne obszary kompetencji.> >Twój pogląd, że jest inaczej - to pewien konkretny pogląd filozoficzny.> Zmierz się zatem z treścią owego poglądu zamiast przypinać łatki.Ale tu nie za bardzo jest się z czym mierzyć... Najważniejsze, najciekawsze zagadnienia filozoficzne znajdują się poza obszarem rozstrzygnięć nauk przyrodniczych; choćby fundamentalne pytanie "Jaki sens ma moje życie?" (jest w tym wątku krótka wymiana zdań na ten temat). Ale te zagadnienia Ty pewnie uważasz za "bzdety", nieprawdaż?... |
#98 3 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Niestety Twoje odpowiedzi nie są dla mnie satysfakcjonujące i niestety w większości nie za bardzo wiem o co Ci chodzi.To duży postęp przyznać się do niezrozumienia zamiast odpowiadać byle co na siłę jakby się wszystkie rozumy zjadło. Gdybyś kiedyś zechciał zrozumieć co się do Ciebie mówi po prostu powiedz co konkretnie jest dla ciebie za trudne.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#99 4 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > ... bo inaczej szlag go jasny trafi, jakby się pornoli naoglądał bez wiadomego efektu.< No tak, bo tu "główką trzeba ruszać", a nie spoczywać jak "pierwszy nieruchomy poruszyciel".  A poważniej to wiele jest racji w tym co piszesz - sam tego doświadczyłem. Ja też kiedyś taki byłem. I choć trudno mi samemu w to uwierzyć - jest to święta prawda. Ale mnie, ten "Rubikon matrycy platońsko-chrześcijańskiej" udało się przekroczyć, w świat rzeczywistości i naszego jej odkrywania - , ufff ,dzięki Bogu  PS. "Oświecenie " nastapiło po przeczytaniu (a raczej w trakcie) "Boga Urojonego" Dawkinsa - uświadomiłem sobie, że mogę nie wierzyć (w nic) - i "krzyż spadł mi z pleców" -poczułem się wolny. 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#100 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . Ciąg dalszy:Neopozytywiści (empiryści logiczni) uściślili poglądy Kanta tworząc pojęcie falsyfikowalnej teorii. Teorie, a nawet tylko zdania, wtedy mają znaczenie, jeśli daje się empirycznie sprawdzić ich sens, ale ponieważ wiele teorii naukowych - zwłaszcza tych podstawowych - w ogóle nie ma szans być dowiedzionych eksperymentalnie, to należy wykazać metody, którymi można to sprawdzić. Ich zdaniem naukowe teorie to właśnie te, które da się w ten sposób poddać falsyfikacji. Jeśli teoria jest zbudowana tak, że nie da się wymyślić żadnego eksperymentu, który by ją obalił, to nie jest naukowa. Czołową rolę wśród austriackich neopozytywistów zwanych też Kołem Wiedeńskim odgrywał Rudolf Carnap ("sprawdź prawdziwość"). Pod wpływem pozytywizmu rozwinęła się brytyjska szkoła filozofii analitycznej. (Moore, Russel).
Pomimo, że nie zaliczał się do Koła Wiedeńskiego, a nawet się od niego dystansował, to Karl Popper i jego myśl jest z nimi powiązany. Piętnuje indukcję jako niezawodną metodę rozumowania przeciwstawiając jej metodę dedukcyjno-hipotetyczną. Według niego badania naukowe są "niekończącym się poszukiwaniem", metodą prób i błędów, przypuszczeń i krytyki, a nie obiektywnym poznaniem. Ale tak jak oni zamiast weryfikacji, czyli potwierdzania, zaleca falsyfikację, czyli szukanie testów daną hipotezę obalających.
Jeden z jego kontynuatorów, Imre Lakatos, logik i filozof węgierski zauważył, że gdy nawet komuś uda się wykonać eksperyment falsyfikujący, to reszta naukowców wcale tak szybko ze starej teorii nie rezygnuje. Zauważył też, że można każdą teorię tak zmodyfikować, aby falsyfikujący ją eksperyment jakoś jednak z nią pogodzić. I gdy na przykład okazało się, że rozpad jąder atomów nie spełnia zasady zachowania energii, wymyślono "ad hoc" nową cząstkę elementarną o nazwie neutrino tylko po to, aby "uratować" tę zasadę.
Lakatos wymyślił więc pojęcie programu badawczego, który tworzy zbiór teorii podstawowych, zwanych paradygmatem. Na ich bazie buduje się teorie szczegółowe, które są testowane i odtwarzane, a więc poddawane weryfikacji i falsyfikacji. Nie dotyczy to paradygmatu, uznanego zwykle za "święty" i nienaruszalny. Jeśli jakieś fakty wydają się mu zaprzeczać, to szybko "dorabia" się teorię, która stara się jakoś wyjaśnić nowe fakty w ramach starego paradygmatu. Naukowy paradygmat musi jednak spełniać szereg kryteriów: musi być jak najprostszy pojęciowo, logicznie spójny oraz kreatywny - to znaczy zawierać potencjalne możliwości budowy na jego podstawie falsyfikowalnych i weryfikowalnych teorii, które dobrze tłumaczyłyby znane fakty empiryczne. Paradygmat naukowy nie jest też do końca "święty" - zawsze można, a nawet należy go "podgryzać", jeśli zaś wymyśli się lepszy i bardziej kreatywny niż poprzedni, to nowy zastępuje dotychczasowy. Tak więc nauka to poprawnie skonstruowany paradygmat wraz z potwierdzanymi eksperymentalnie teoriami szczegółowymi.
Wywodząca się z pozytywizmu filozofia analityczna oraz fenomenalizm i marksizm należały do najważniejszych - choć uznawanych za sprzeczne - wpływających na naukę orientacji filozoficznych XX wieku. Dla rozpoczętego jeszcze w XIX w. marksizmu praktyka była ponad wszelkimi teoriami i dlatego empirycznie sprawdzalne osiągnięcia naukowe ustawiono w nim ponad myślą filozoficzną, która odtąd miała określać tylko podstawowe dyrektywy. Zaliczono do nich materialność świata (pierwszeństwo materii nad psychiką), jego obiektywne istnienie (niezależne od podmiotu poznającego) oraz poznawalność (bezpośrednio za pośrednictwem zmysłów lub pośrednio przy użyciu narzędzi materialnych i intelektualnych). Metodologicznie ważną była też konieczność krytycznej postawy uczonego wobec całego - łącznie z marksizmem - dotychczasowego dorobku. Wyniesienie na tak wysoki piedestał nauki spowodowało, że w krajach socjalistycznych zawłaszczano termin światopogląd naukowy tylko dla poglądów zgodnych z obowiązującą ideologią. Myślę, że dziś warto podjąć próbę, choćby częściowego, odideologizowania tego terminu, pozostawiając go tym, którzy w próbach opisania i zrozumienia rzeczywistości, wiedzę naukową oraz naukową metodologię dochodzenia do prawdy, stawiają na pierwszym miejscu. ( A. B. Izdebski)W bardzo dużym stopniu zgadzam się z autorem tego artykułu i z dużą ciekawością czytam filozofów, którzy próbują znaleźć dla tej dziedziny nowe miejsce w zbiorowej wiedzy o rzeczywistości i metodach poznawania jej. Współczesne uprawianie filozofii według XIX wiecznych wzorców - nie mówiąc już o wcześniejszych, to intelektualna żenada. Podobną jest próba uczynienia z racjonalisty otwartego na świat - neopozytywisty. (Oczywiście nie mam zamiaru przeczyć, że neopozytywizm, analityzm, marksizm, scjentyzm, materializm, fizykalizm, ateizm i jeszcze trochę innych izmów jest mi bliskich, zaczerpnąłem z nich sporo, ale nie należę do żadnego z nich.)Miłego dnia. @@@ . |
#101 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> Ale tu nie za bardzo jest się z czym mierzyć...Tym bardziej nie unikaj więc konkretów, zmieć mój pogląd jednym dobrze mierzonym, wystarczającym argumentem... przeżyję i podziękuję, bo ja nie dążę by moje było na wierzchu, ale lubię żeby moje był dobre. I dobroć tego sprawdzam choćby w sporach na forach. > Najważniejsze, najciekawsze zagadnienia filozoficzne znajdują się poza obszarem rozstrzygnięć nauk przyrodniczych; choćby fundamentalne pytanie "Jaki sens ma moje życie?" (jest w tym wątku krótka wymiana zdań na ten temat).Tak jak nie dostrzegam merytorycznej rozłączności filozofii i nauki (filozofii, a nie teologii czy pseudointelektualnego bełkotu) tak tym bardziej nie dostrzegam rozłączności nauk przyrodniczych z jakimikolwiek innymi jakby się one nie zwały. Poznawanie świata w każdym jego przejawie i aspekcie (także z przyjmowanymi przez ludzi celami życia)to proces interdyscyplinarny.Powiedz wreszcie konkretnie (Fizyk też pytał o to) jak filozofia, choćby one rozważania na temat sensu życia mogą być oderwane od ustaleń nauk ...tfu, ale niech Ci będzie... przyrodniczych. Konkretnie proszę. > Ale te zagadnienia Ty pewnie uważasz za "bzdety", nieprawdaż?...Pokazałeś tu kilkakroć manierę przylepiania łatki swoich wyobrażeń, szufladkowania oponenta wedle swoich skojarzeń. Teraz ta maniera przybiera jeszcze paskudniejszą postać - wymyślasz wręcz jakąś bzdurę, której nie potrafisz uzasadnić byle poniżyć mnie w swoich oczach. Zajmij się więcej treścią wypowiedzi zamiast wydawaniem opinii - rozmowa będzie o wiele bardziej owocną.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#102 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Dobra filozofia nie może być sprzeczna z ustaleniami nauk przyrodniczych. Ale to chyba banał. Myślę, że nikt rozsądny tego nie kwestionuje.No nareszcie Pan przyznał, iż cała filozofia chrześcijańska (łącznie z Edytą Stein) nie jest nawet funta kłaków warta. Ma Pan plus. Miłego dnia. @@@ . |
Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> >Dobra filozofia nie może być sprzeczna z ustaleniami nauk przyrodniczych. Ale to chyba banał. Myślę, że nikt rozsądny tego nie kwestionuje.> No nareszcie Pan przyznał, iż cała filozofia chrześcijańska (łącznie z Edytą Stein) nie jest nawet funta kłaków warta. Ma Pan plus.Obawiam się, że nie zasłużyłem na Pańskiego plusa, bo przypuszczam, że nie istnieje żaden poważny filozof (niezależnie od tego, czy jest chrześcijaninem czy nie), który nie podpisałby się pod tym stwierdzeniem.  Ma Pan dziwne wyobrażenie o "filozofii chrześcijańskiej"... |
#104 1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> >Najważniejsze, najciekawsze zagadnienia filozoficzne znajdują się poza obszarem rozstrzygnięć nauk przyrodniczych; choćby fundamentalne pytanie "Jaki sens ma moje życie?" (jest w tym wątku krótka wymiana zdań na ten temat).> Poznawanie świata w każdym jego przejawie i aspekcie (także z przyjmowanymi przez ludzi celami życia)to proces interdyscyplinarny.Powiedz wreszcie konkretnie (Fizyk też pytał o to) jak filozofia, choćby one rozważania na temat sensu życia mogą być oderwane od ustaleń nauk ...tfu, ale niech Ci będzie... przyrodniczych. Konkretnie proszę.Naprawdę wyobrażasz sobie, że ktoś, kto poważnie zastanawia się nad sensem własnego życia, znajduje odpowiedź (lub choćby jej tam szuka) w książkach z zakresu fizyki?...  Czy znasz kogoś takiego?...  Czy to retoryczne pytanie jest już dostatecznie konkretne jak dla Ciebie? To może teraz odwrotnie: powiedz mi konkretnie, jak w oparciu o nauki przyrodnicze przekonywałbyś kogoś, że jego życie ma sens?... |
#105 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Dobra filozofia nie może być sprzeczna z ustaleniami nauk przyrodniczych. Ale to chyba banał. Myślę, że nikt rozsądny tego nie kwestionuje.> >>>No nareszcie Pan przyznał, iż cała filozofia chrześcijańska (łącznie z Edytą Stein) nie jest nawet funta kłaków warta. Ma Pan plus.> Obawiam się, że nie zasłużyłem na Pańskiego plusa, bo przypuszczam, że nie istnieje żaden poważny filozof (niezależnie od tego, czy jest chrześcijaninem czy nie), który nie podpisałby się pod tym stwierdzeniem.  > Ma Pan dziwne wyobrażenie o "filozofii chrześcijańskiej"...Taki już jest dziwny ten racjonalizm, że każe wyciągać logiczne (racjonalne) wnioski. Zapewne nie znam tak dobrze filozofii chrześcijańskiej jak Pan, ale staram się z jej dokonaniami zapoznawać i wiem, że już w samych "założeniach sprzeczna jest z ustaleniami nauk przyrodniczych" - patrz np tu, a dalej to już tylko wniosek z tego co Pan napisał. Racjonaliści już tak mają, że więcej czytają jak piszą, za nim coś opublikują, to zastanawiają czy to ma sens. Warto od tych małych sensów wszystkie rozważania intelektualne rozpoczynać. Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|