Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#976
29-10-2012 18:37
 Ocena 9 na 9
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
Nie no, ten "cudaczny" temat to jest w ogóle jakaś masakra. Jest mi wstyd, że w ogóle zabrałem przy tym głos i chyba jest mi wstyd w imieniu tego zmyślonego boga. Kurde, jak bym miał takich wiernych, co jakby ze sraczką goniąc, próbują udowodnić, że robię takie beznadziejne spektakle ze Słońcem, żeby bandzie buraków zaimponować czy coś beznadziejnie słabo udowodnić, kiedy leżę sobie bykiem na niebieskich pastwiskach i gwiżdżę na wszystko podczas Auschwitz, tsunami 2004, rządów Pol Pota, czy sieczki w Rwandzie, kiedy w głębokim poważaniu mam błagania rodziców o uratowanie ich dzieci, a 9 milionów rocznie ich umiera przed osiagnięciem 5 roku życia (24 000 dziennie, 1000 na godzinę, coś 17 w minutę - tylko do 5 roku życia) to bym chyba wysterylizował tę planetę, bo nie zdzierżyłbym tej ciemnoty. Skaczące Słońce
Robienie z własnego Boga zwyczajnego idioty jest bardziej żenujace, niż jego absurdalne dowodzenie. Się znalazł Copperfield od pingponga, ale czymś pożytecznym nie zaimponuje. Hostie krwawiące, płaczące figury, palące się krzaczki i podobizny na drzewach i kominach, to tak. Rozpieprzyć coś, utopić, to też szybki jest. Synuś też biegał po wodzie i demony wsadzał w świnie. Przynajmniej Łazarza wskrzesił, chociaż też tylko w jednej ewangelii (kupa śmiechu, pozostali trzej niezauważyli albo uznali wydarzenie za nieistotne) to cholera go tam wie jak było. Gdzie był ten Kochający Tatuś 1 listopada 1755? Nie wiedział jeszcze gdzie Portugalia? A może palił świeczkę na grobie Taty-nadBoga w jakimś wcześniejszym wszechświecie i przegapił imprezę? Kończmy ten temat Panie Andrzeju, bo to "wiocha".

#977
29-10-2012 19:19Nie na temat
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi big_zyd
>>To tak nie działa...
>A jak działa?
>>działa inaczej.<
Kiedyś napisałem jak działa Bóg. Działa tak jak z tym rowerem. Nie modlić się o rower bo to daremne. Rower ukraść a modlić się o przebaczenie.

#978
29-10-2012 19:26
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>[/cytat]
>Odpowiadając Jackowi Tabiszowi, podałem kontrprzykład: pl.wikipedia.org/wiki/Cud_z_Calandy
Ha, ha, ha.Nie dziwię się debilom co piszą takie bzdury w Wiki, dziwię się debilom którzy to czytają.
Nie trzeba odrośniętych nóg. Sprawdzian wiary jest bardzo prosty, bezpośrednio od Jezusa.
Przenieś górę albo przejdź po wodzie i natychmiast ci uwierzę. Jeżeli tego nie potrafisz to nie masz prawdziwej wiary.

#979
29-10-2012 19:43
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Spróbuję wyjaśnić. Bóg mówi do każdego z nas poprzez subtelne sygnały: poprzez innych ludzi, poprzez naszą świadomość, poprzez nasze sumienie, poprzez różne wydarzenia, których jesteśmy świadkami lub które nas dotykają. Te sygnały są na tyle subtelne, że możemy je odczytać, jeśli jesteśmy dostatecznie otwarci i wrażliwi, ale jednocześnie zazwyczaj ich nie zauważymy, jeśli z jakiegoś powodu nie chcemy, by do nas docierały. Bóg nie narzuca się, szanuje naszą wolność i nie przymusza nas do relacji ze sobą - chce, żebyśmy wybrali Go dobrowolnie. "Być wrażliwym na sprawy duchowe" to znaczy - starać się dostrzec te subtelne sygnały lub co najmniej: nie negować apriorycznie ich istnienia.

Skąd o tym wiesz?

#980
29-10-2012 19:44
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside
> robię takie beznadziejne spektakle ze Słońcem, żeby bandzie buraków zaimponować czy coś
Kiedy oni tak mają, że im głupiej gadają tym im się to wydaje mądrzejsze. Coś ekstremalnie debilnego musi być ekstremalnie mądre, bo to Bóg robi. Koniec, kropka, religijny intelekt.

>Kończmy ten temat Panie Andrzeju, bo to "wiocha".
Każdy temat z religiantem to wiocha, dlatego ja staram się nie dowartościowywać oferenta religijnego pustosłowia tylko zapędzać go do zagrody myślenia. Tylko tak można mu pomóc, bo w nieskrępowanym bełkocie rozkwita zadowoleniem z siebie i buszuje po takich rejonach gdzie rozumu nie dojrzysz.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#981
29-10-2012 21:00
 Ocena 4 na 4
Jacek_G (35558 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>Marek, Ty naprawdę wierzysz w to, że potencjalny Stwórca bawiłby
>> się w takie idiotyzmy, jak (..) granie w pingponga Słońcem
>Tak, wierzę, że cuda się zdarzają. (..)

Panie Marku, witam ponownie.
Coś tam sobie oglądałem przed snem i trafiłem na Wasz wątek m.in. o cudach nawrócenia, objawieniach; w tym "cudzie słońca". To mi przypomniało czasy, jak kiedyś interesowałem się ćwiczeniami na poprawę jakości widzenia (mam niewielką wadę wzroku na prawym oku) i nawet kupiłem sobie taką książkę o treningu mięśni oka metodą Batesa. Rzecz w ogóle jest ciekawa, ale o niej za chwilę.
W Wikipedii w linku który pan podał nt. cudu słońca znajduje się dość rzeczowe dla mnie wyjaśnienie tego fenomenu.
Cyt.
Meessen argumentuje, że powstałe na siatkówce oka kontrasty następcze spowodowane długotrwałym okresem wpatrywania się w słońce są prawdopodobnie przyczyną zaobserwowanego efektu "tańca" czy też "wirowania" słońca. Podobnie Meessen uważa, że zaobserwowane zmiany koloru najprawdopodobniej spowodowane były wybieleniem światłoczułych komórek siatkówki oka[5]. Meessen zaobserwował, że słoneczne cudy zgłaszane były w wielu miejscach, gdzie religijnie nastawionych pielgrzymów zachęcano do długotrwałego spoglądania w słońce. Jako przykład podaje objawienie w Heroldsbach, w Niemczech (1949) , gdzie dokładnie takie same, jak w Fatimie, efekty optyczne zgłoszone zostały przez ponad dziesięć tysięcy osób.[5] Nickell sugeruje ponadto, że efekt "tańca" zaobserwowany w Fatimie jest efektem optycznym wynikającym z tymczasowego zniekształcenia siatkówki oka, spowodowanym przez długie wpatrywanie się w intensywne światło

W tej książce Batesa są różne fajne ilustracje. Jedna z nich to koncentrycznie poukładane pierścienie (od największego na zewnątrz do najmniejszego w środku) składające się na jedno duże koło. Każdy z tych pierścieni składa się z czarno-białego rzędu białych i czarnych pól. Czyli to taka szachownica, tylko zakręcona w formie koła. Może to kiedyś panu pokażę jeśli znajdę stosowny link. Dość że z tym rysunkiem później eksperymentowałem, bo działa on na mięśnie gałki ocznej p. relaksacyjne: powoduje właśnie wirowanie obrazu... jednak bez efektów ubocznych typu zawroty głowy itp. To jest przyjemne i bardzo relaksujace.

Robiłem z tym trochę eksperymenty które polegały m.in. na rysowaniu różnych wariantów tych okrągłych szachownic na nowo, z inną gęstością szachownic, różnymi zakrzywieniami rogów białych i czarnych pól itp. Ciekawa i pouczajaca zabawa powodująca różne reakcje po dłuższym wpatrywaniu się w prototyp.
Dlaczego o tym piszę: myślę że powyższe tłumaczenie Meessen'a jest dość przekonujące i po prostu żadnego cudu tak naprawdę nie było (ale na Boga, proszę wierzyć w to co pan uważa za słuszniejsze!!) . Klucz do wytlumaczenia cudu słońca to moim zdaniem ogromne pragnienie zobaczenia czegoś wyjątkowego przez zwykłych prostych ludzi, którzy tylko słyszeli o cudach z opowiadań lub lektury Biblii, a ich szare życie nigdy czegoś szczególnego im nie dostarczyło (tak jak i innym, którzy pragną zobaczyć UFO np. agnostykom) + zwykła biofizyka ludzkiego organizmu, tutaj gałki ocznej i płatów czołowych mózgu, która to kiedyś pomagała nam zdobywać żywność na polowaniach, przeżyć wśród wrogich plemion itd.
Temat z tymi odkryciami Batesa jest z resztą dość ciekawy, miałem nawet na studiach dwie koleżanki które chiały tym sposobem zredukować sobie sporą wadę wzroku, były nawet na stosowanym treningu - stąd w ogóle to znam.

> Dla mnie cuda mają drugorzędne znaczenie, równie dobrze
> mogłoby ich nie być - moja wiara wyglądałaby wtedy praktycznie
> tak samo. Ale to zupełnie inny temat.

Zgadza się, to zupełnie inny temat. Przypomniał mi pan jednak, co pisał o tym kiedyś popularny u nas od prawie 20 lat psychoterapeuta W.Eichelberger w jednej ze swoich ksiażek. Jego właśnie od wiary katolickiej odepchnęły m.in. cuda.
Dla pana mogłoby ich nie być a i tak wierzyłby pan w Chrystusa, zbawienie, Krzyż-odkupienia itp. (na marginesie - gratuluję silnej woli i motywacji )
A on przyjął te cuda takie jakie są, przemyślał, poddał się ich oddziaływaniu... co w konsekwencji zainicjowało jego przejście na buddyzm.
Jak sam pisze - nie mógł zgodzić z faktem, że Bóg używa takich tanich i naiwnych sztuczek, aby skłonić do wiary czy też "dać szansę na zbawienie" niektórym z wiernych.. Kana Galileiska, wskrzeszenie Łazarza, cudowne rozmnożenie chleba itp. to wg Eichelbergera tanie chwyty, podczas gdy zmaganie się z rzeczywistymi problemami tego swiata typu głód, wojny, cierpienie albo po prostu odkrywanie jego przepastnych tajemnic leży i kwiczy. Eichelberger podjął zatem w jego mniemaniu dużo poważniesze wyzwanie.
Na marginesie - wiara katolicka ma ponoć być uniwersalna, prawda?

Ja sam patrząc na cuda jestem raczej sceptykiem. Wszystkie te fizyczno-kosmiczne cuda to dla mnie pic na wodę fotomontaż, natomiast zupełnie inna para kaloszy to mało wytłumaczalne stanem dzisiejszej wiedzy uzdrowienia, ale to znów temat na inną rozmowę.
Aaa... b. mnie już rozbolały oczy od wpatrywania się w mały ekran laptopa.
U mnie już 23:59 zatem idę spać,
serdecznie pozdrawiam

#982
29-10-2012 21:59
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside
Podsumuję jeszcze. Otóż, mój zarzut był taki, że nie rozumiesz swojej wiary bowiem ewidentnie dbasz o własne interesy, chcąc zachować stan rzeczy z tego świata po śmierci.
Twierdzę, że "dbasz o sprawy tego świata", że "nie potrafisz stracić swego życia, tylko usiłujesz je zachować", że próbujesz przemycić siebie i swoich bliskich do wieczności kosztem relacji z Bogiem, bo każde chcenie, pragnienie, żądze tego świata odbywają sie kosztem tej najistotniejszej, a właściwie JEDYNEJ relacji. Pamiętasz, co mówił Jezus o swoich braciach i siostrach? O rodzinie? Kto jest jego prawdziwym bratem i siostrą? Nadal uważam, że tego nie rozumiesz.
Eckhart mówi tak: "Otóż, jeśli chcę pochwycić teraz we mnie mowę Boga, muszę stać się całkowicie obcym temu, co jest moje, tak jak całkowicie jest mi obce to, co jest za morzem" i "Jaki ma być człowiek, by mógł oglądać Boga? - Powinien być martwy". Bóg mówi: "Nikt nie może Mnie ujrzeć i pozostać żywy". Św. Grzegorz powiada: " Martwy to ten, kto umarł światu". Przyjrzyjcie się zmarłemu, popatrzcie jak wygląda i jak mało go obchodzi, co się w świecie dzieje. Gdy umieramy światu, nie umieramy Bogu.
Nie chodzi o śmierć fizyczną, tylko o śmierć ego, popędów. Tylko tak wyzwoleni wejdą do królestwa niebieskiego, "które pośród was jest". "Nie tu, ani tam". Jest pośród was, tylko uwolnić się trzeba od chciwości, popędów, ego.
Eckhart mówi też:
"Tylko jeden byt może powiedzieć o sobie, że JEST - Bóg"
Zresztą podobnie jest u mistyczki Katarzyny ze Sieny, kiedy sam Bóg mówi do niej:
" Jestem tym, który Jest - ty jesteś tą, której nie ma".

Kiedy zneutralizujesz świadomą chciwość, jakiekolwiek chcenia wynikające z popędów, "umrą sprawy tego świata", nie będziesz już chceniem, nie będziesz drżał o nic, ani o siebie (którego de facto nie ma), ani o żonę, nawet o wieczność i o przychylność Boga. Wrócisz do stanu sprzed "grzechu". Kiedy umysł jest tak wyciszony, można zobaczyć Boga i wtedy umiera "ja". To jest stan, w którym można zobaczyć, że "ja" jest złudzeniem. To tylko suma popędów i chceń rozbudzonego umysłu, których pozorne "ja" było niewolnikiem. Wkraczasz do królestwa, kiedy doświadczysz, że "ja" było iluzją. Doświadczasz, że CIĘ nie ma. JA nie istnieje. To iluzja. Maja. I wtedy rozumiesz, o czym mówił Jezus. Stajesz się "żywym". Przebudzonym. Stajesz się pustką, formą, nikim, wcieleniem, w które wkracza i działa Bóg. Wtedy rozumiesz, że JEDEN jest. A "twoja" śmierć jest iluzją.
Świetnie to opisuje Stachura:
Cytat:
"Się patrzy w ogień zwyczajnie naturalnie, się nie tęskni, się nie dyszy w kosmos nieprzenikalnie, się nie lęka się poczytalnie i niepoczytalnie, się nie cierpi w proch ścieralnie, w ruinę, w obłęd obracalnie.

Się zrozumiało. Się rozumie. Się za daleko szukało tej kryształowej kuli, co chowa odpowiedzi na dwa, trzy pytania. Na jedno pytanie. Na wszystkie pytania. Się jej nie tam, gdzie była, szukało. Się jej w bezgranicznych przestworzach szukało. Daleko. Za daleko. O wiele za daleko. O całą odległość. O cały dystans. O cały kosmos. Się błądziło. Się za nią jak błędny rycerz w eterze błądziło. Gdzie indziej ona była. Nie tam. Dużo bliżej. Jeszcze bliżej. Najbliżej. Tu ona była. Nie trzeba było jej szukać. Tu ona jest. Każda własna głowa nią jest. Własna mała biedna głowa. Już nie biedna. Już nie mała. Już nie własna. Już nie głowa. Otworzyła się głowa. Rozsunęła głowa na oścież półkule i wyrzuciła z siebie, wydaliła to wszystko, czym była nabijana zapijana zabijana przez czterdzieści lat, przez czterysta lat, przez cztery tysiące lat, przez cztery miliony lat, przez cztery miliardy lat, i zrobiło się strasznie, bardzo strasznie, bardzo straszliwie, najstraszliwiej, przerażająco wstrząsająco zatrważająco, zamarło serce, bo zrobiło się pusto, całkiem pusto, wielkie spustoszenie, wielka czarna dziura - i oto przyszło to inne, wszystko przyszło, wszystko wszystko, bo zrobiło się dla tego miejsce, i to przyszło, i zmieściło się wszystko, dokładnie się zmieściło, wszystko się zmieściło, wszystko wszystko, to inne, to nieznane, to niewyobrażalne, to niewypowiedziane.

To jest. To jest śpiew. To nie echo. To jest ech! To się nieustannie staje jest. To się wciąż od nowa staje nowe jest. To jest wieść. To się wciąż od nowa staje nowa wieść. To nie wiersz. To nie sidła. To nie sieć. To poezja. To nie słowa. To nie ta mowa. Ta tu mowa - niemowa. Ta tu mowa - literaturowa. To nie literatura. To nie fabuła To fabula rasa. To się nie da napisać. To się nie da namalować. To nie coś. To nie ktoś. To niezłomny los. Ciągle nowy niewymowny los niezłomny. To jest wszystko. To w sam raz. To jest zadość. To jest radość. To jest jedno. To jest jedność. To jest pełność. To jest całość. Cała jaskrawość. Cudne manowce. Kropka nad ypsylonem. Zjawa realna3. To rzeczywistość. To oczywistość. To jest teraz. Wieczne teraz. To nie czas. Gdzie jest czas? Czy kto pyta? Nikt nie pyta. Się nie pyta. Się nie hałasuje. To jest śpiew. Ciszy śpiew. To nie handel. To nie klatka. To jest ptak. To jest fakt. To nie miraż. To nie majak. To jest hamak. To jest harfa. To harmonia. To porządek. To jest ład. To nie ja. Ja to jad. Ja to wąż. Ja to rak. (...) Umarł rak. Umarł rak na raka. Ja umarło. Położyło sobie kres. Koniec biografii. Koniec bibliografii. Koniec biobibliografii. Koniec biobibliobleblemafii. Nie ma ja. Się jest. Się jest stanem. Nie panem. Ani nad innymi panem, ani sobiepanem. Żadnym panem. Koniec z panem. Z panem amen. Się jest stanem. Się jest duch. Teraz dopiero. Nigdy przedtem. Przedtem się to muskało. Przedtem się o to ocierało się. Wtedy, kiedy nie było ja. Kiedy nie było: mój moja moje. Bardzo rzadko. Bardzo od czasu do czasu. W tych przerwach od czasu do czasu. W tych przerwach od ja do ja. Bo ja to czas. Ja to wąż. Ja to rak. Rak umarł na raka. Wąż umarł od własnego ukąszenia. Czas umarł na czas. Ja umarło na ja. Nie ma ja się jest. Się jest się. Się jest duch. Się jest nikt."

Na podstawie:

#983
29-10-2012 22:00
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside
www.opracowanie.eu/znajomosc.htm

samadi.republika.pl/rart162.htm#start
Cytat:
Eckhart lubi mówić, że człowiek pokorny czy oderwany rozkazuje Bogu. Może się to wydawać gorszącym i nie dającym się obronić paradoksem. De facto chodzi o pewną koncepcję natury Boga i Jego relacji do stworzenia.
Centralną ideą eckhartiańskiej teologii pokory jest to, że Bóg, stojąc wobec duszy całkowicie opróżnionej z wszelkiej reprezentacji, słowem, wobec tej pustki, która jest straszna dla natury, stoi w obliczu Swego naturalnego Miejsca, w obliczu samego Siebie, i nie może nie oddać się jej zupełnie, skoro nic nie stwarza przeszkód dla Jego rozlania się w niej, bo daje się Sobie w sobie. Dusza nie zmusza więc Boga, by jej słuchał, lecz pozwala Mu być w Nim tym, kim jest. Bóg wewnętrznie uniżony nie traci nic ze swej boskości, bo zstępuje w Siebie. Wysokość Boga i głębia pokory spotykają się w Głębi bez dna, w jedności Boga i człowieka, który poddany jest Bogu w samym Bogu.

#984
30-10-2012 20:42
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside
.
>Jest mi wstyd, że w ogóle zabrałem przy tym głos
Zupełnie niepotrzebnie. Ja - a jak sądzę z innych wypowiedzi, nie tylko ja - czytaliśmy Pańskie posty z dużym zainteresowaniem i intelektualną frajdą.

>Robienie z własnego Boga zwyczajnego idioty jest bardziej żenujace, niż jego absurdalne dowodzenie.
Niech Pan nie zapomina o Boskim miłosierdziu: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. (Łk 23, 34);

>Się znalazł Copperfield od pingponga, ale czymś pożytecznym nie zaimponuje.
Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata [...], wybrał to co niemocne [...], i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone [...] (1 Kor 1, 26-28).

Święty Paweł przyglądając się powołaniu swojemu i wszystkich ówczesnych chrześcijan zauważył, że Bóg lubi posługiwać się ludźmi słabymi, małymi, tymi, co do których inni mieliby wątpliwości czy się do czegoś nadają. Ale takie upodobanie Boże można zauważyć także we wcześniejszych dziejach ludzkości. To przecież do swojego Narodu Wybranego wołał Bóg przez Mojżesza: Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz ponieważ Pan was umiłował (Pwt 7,7-8).

Przedziwna miłość Boża, przedziwne upo­dobanie w tym, co małe i bezradne.

Na proroków - tak ważnych posłańców ogłaszających Jego wolę - Bóg także powoływał ludzi słabych i nieczujących się na siłach, aby wypełnić Boże zamysły. Prorok Jonasz zanim poszedł wzywać do nawrócenia mieszkańców Niniwy, próbował uciec przed Bogiem i Jego poleceniem, co skończyło się tym, że wylądował w brzuchu wielkiej ryby. Prorok Jeremiasz w momencie powołania próbował przypomnieć Bogu o swojej niezdatności i małości: Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem (Jr 1,6).

Jezus także na swoich Apostołów wybrał zwyczajnych, prostych ludzi. Takich jak Piotr, który był rybakiem, a Chrystus pomimo jego słabości i zaparcia się Mistrza ustanowił go Głową Kościoła. Tak samo wspomniany już św. Paweł dostrzegał bardzo wyraźnie swoją niegodność wobec powołania go na apostoła pogan. Mówił o sobie: Mnie zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych została dana ta łaska [...] (Ef 3, 8), Dzięki składam [...] naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę [...] Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy (1 Tm 1, 12-15).

I tak się dzieje do dziś. Święta Faustyna została przez Boga wybrana do wielkiego dzieła przypomnienia światu prawdy o Miłosierdziu Bożym, a przecież nie należała do ludzi najzdolniejszych, najuczeńszych i najważniejszych. Nie czuła się na siłach spełniać poleceń i próśb Jezusa, dlatego często pojawiały się w jej sercu wątpliwości. Podczas rekolekcji w sierpniu 1935 r. zanotowała w "Dzienniczku": W jednej medytacji o pokorze przyszła mi ta dawna wątpliwość, że tak nędzna dusza, jak moja, właśnie nie spełni tego zadania, którego żąda Pan; w tej samej chwili, kiedy rozbieram tę wątpliwość, kapłan, który daje rekolekcje, przerywa wątek tej nauki i mówi właśnie to, w czym mam wątpliwość, mianowicie, że Bóg wybiera przeważnie najsłabsze i najprostsze dusze za narzędzia do przeprowadzenia swoich największych dzieł - i to jest prawdą niezaprzeczalną, bo spójrzmy, kogo wybrał na Apostołów, albo spójrzmy w historię Kościoła, jak wielkich dzieł dokonały dusze, które były najmniej zdolne do tego, bo właśnie w tym się okazują dzieła Boże, że są Bożymi (Dz. 464). Jezus także potwierdził jej tę naukę rekolekcyjną. W zapiskach Świętej pod datą 14.I.1937 r. znajdujemy tekst: "Dziś wszedł Jezus do separatki w szacie jasnej, przepasany złotym pasem; wielki majestat bił od całej postaci Jego i powiedział: Córko moja, czemuż się oddajesz myślom trwożliwym? - Odpowiedziałam: O Panie, Ty wiesz czemu. - I rzekł mi: Czemu? - Dzieło to trwoży mnie, Ty wiesz, że jestem do spełnienia go niezdolna. - I rzekł mi: Czemu? - Widzisz, jestem niezdrowa, nie mam wykształcenia, nie mam pieniędzy, jestem przepaścią nędzy, boję się obcować z ludźmi. Jezu, ja Ciebie tylko pragnę, Ty możesz mnie uwolnić od tego. - I powiedział mi Pan: Córko moja, coś powiedziała, prawdą jest. Jesteś bardzo nędzną, i spodobało mi się przeprowadzić dzieło miłosierdzia właśnie przez ciebie, która jesteś nędzą samą. Nie bój się, nie pozostawię cię samą. Czyń w sprawie tej, co możesz, ja dokonam wszystkiego, co ci nie dostawa" (Dz. 881).


Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#985
31-10-2012 08:55
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside
>Pamiętasz, co mówił Jezus o swoich braciach i siostrach? O rodzinie? Kto jest jego prawdziwym bratem i siostrą? Nadal uważam, że tego nie rozumiesz.
To powszechna bolączka takie nierozumienie własnej religii. Wierzący uwielbiają pleść wtłoczone im do głów banialuki bez rozumienia czegokolwiek. W tej kwestii również. Z jednej strony Bielecki "wie", że np. kobieta w niebie będzie się całą wieczność wpatrywała rozanielona i szczęśliwa w tych Trzech Wspaniałych chociaż jej wszystkie dzieci będą w piekle, a z drugiej strony myśli sobie: "Ten Bóg to idiota jakiś - moja żona jest i będzie mi bliższa, niż On i reszta bliźnich".

A co mówił jakiś nawiedzony gamoń z kart Biblii jest dla wierzących najmniej ważne, zwłaszcza dla katolików. Choćby to nazywanie ojcem! Mętna metafora Szawła o ojcostwie duchowym przebija wysoko wyraźny zakaz samego Boga i już każdego nieuka przysposobionego do udawania czarów nie tylko można, ale wręcz trzeba nazywać ojcem. Bo tak!

Ale kto by ta wymagał od wierzących logicznego myślenia! Nawet jeśli mają fizyka w swojej głowie....

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#986
31-10-2012 09:08
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein

>Przedziwna miłość Boża, przedziwne upo­dobanie w tym, co małe i bezradne.
>Na proroków - tak ważnych posłańców ogłaszających Jego wolę - Bóg także powoływał ludzi słabych i nieczujących się na siłach, aby wypełnić Boże zamysły. (....) Takich jak Piotr, który był rybakiem, a Chrystus pomimo jego słabości i zaparcia się Mistrza ustanowił go Głową Kościoła.
Dla mnie był to jeden z punktów blokujących dostęp wiary do mego umysłu od dziecięctwa, jako że te Boskie wybory rozciągałem aż do samego Edenu, gdzie Boski Patałach mając dyskwalifikujące go doświadczenie z istotami rozumnymi (Anioły i Diabły) stwarza jakiegoś głupiego gnoja i obarcza go taką odpowiedzialnością za losy miliardów ludzi. Kiedy jeszcze chciałem wierzyć pytałem w dziecięcej naiwności: "Boże, czemu nie stworzyłeś mnie pierwszym człowiekiem? Byłoby spoko!"
I z tym Piotrem i Kościołem też przecie kiszka kaszana. Żeby nie Szaweł to pies z kulawą nogą nie wiedziałby dzisiaj o jakimś Bogu Wszechmogącym i cyrku na Golgocie!
Ech....

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#987
31-10-2012 11:43
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi astrotaurus
.
Przedziwna miłość Boża, przedziwne upo­dobanie w tym, co małe i bezradne.
Na proroków - tak ważnych posłańców ogłaszających Jego wolę - Bóg także powoływał ludzi słabych i nieczujących się na siłach, aby wypełnić Boże zamysły. (....) Takich jak Piotr, który był rybakiem, a Chrystus pomimo jego słabości i zaparcia się Mistrza ustanowił go Głową Kościoła.


>Dla mnie był to jeden z punktów blokujących dostęp wiary do mego umysłu od dziecięctwa,
Wcale się nie dziwię, gdyż dziecku trudno pojąć wielkość myśli Quintusa Septimusa Florensa Tertullianusa (ok. 160 - 230 n.e.) - rzymskiego teologa, który nawrócony na chrześcijaństwo w 197 roku, stał się jego najzacieklejszym w owym czasie obrońcą.

Tertulian odrzucił łączenie nauki chrześcijańskiej z grecką filozofią jako bezużyteczne, niemożliwe i szkodliwe (ponieważ prowadzi do pychy i herezji. Prawda chrześcijańska jest jedyną potrzebną i osiągalną prawdą a dostęp do niej uzyskujemy nie rozumem, ale wiarą. Stąd wywodziły się znane formuły Tertuliana: "zmartwychwstanie jest pewne, ponieważ niemożliwe" (certus est, quia impossibile est); "wierzę, ponieważ jest to absurd" (credo, quia absurdum), "Krew męczenników jest nasieniem Kościoła", "Jednością heretyków jest schizma".


>I z tym Piotrem i Kościołem też przecie kiszka kaszana.
Raczej bigos! Tak pomieszane i poprzemieszczane przeróżne elementy, iż trudno dociec co skąd pochodzi?

>Żeby nie Szaweł to pies z kulawą nogą nie wiedziałby dzisiaj o jakimś Bogu Wszechmogącym i cyrku na Golgocie!
Tak, ale tak dokładnie to nie wiemy, co Paweł naprawdę napisał, cześć tekstów to fałszerstwa całkowite, a inne bardzo pozmieniane. Znowu groch z kapustą.
Obecne chrześcijaństwo, to tylko rozrośnięta sekta, która wygrała. Warto zapoznawać się z dorobkiem (oczywiście tym, które uchroniło się przed wandalizmem "rzymskich") ogromnej ilości ówczesnych sekt konkurujących o prymat oraz z dorobkiem całej literatury międzytestamentalnej, ale dotyczy to tylko tych, którzy dostęp do prawdy uzyskują rozumem, a nie wiarą.

PS.
Pan Marek Bielecki: Jacku, opamiętaj się. Ciągle mnie oczerniasz i wciąż czynisz to w tym samym żałosnym, propagandowym stylu. Żyjesz w świecie złudzeń i kłamstw, a Twoja nienawiść do inaczej myślących jest coraz bardziej odczuwalna.
Czy, ktoś z racjonalistów może znaleźć tu stosowną odpowiedź dla "inaczej myślącego" - Pana Marka Bieleckiego.
Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#988
31-10-2012 11:03
 Ocena 1 na 3
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Jacek Tabisz

Jacku, opamiętaj się. Ciągle mnie oczerniasz i wciąż czynisz to w tym samym żałosnym, propagandowym stylu. Myślisz, że to Cię uwiarygadnia jako przewodniczącego waszego stowarzyszenia? Co się stało z Twoją zdolnością do dialogu sprzed roku?... Żyjesz w świecie złudzeń i kłamstw, a Twoja nienawiść do inaczej myślących jest coraz bardziej odczuwalna.

#989
31-10-2012 11:45
 Ocena 2 na 6
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
Nie oczerniam Cię. To ty kłamiesz w żywe oczy, że Kościoł przez długie wieki nie propagował antyzemityzmu. To po tobie wszelkie argumenty spływają jak po kaczce. Czujesz się nadczłowiekiem, wyznawcą urojonego boga i masz innych w d...ie. Taki jesteś. Smutna sprawa.

#990
31-10-2012 12:11
 Ocena 1 na 3
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Jacku, opamiętaj się. Ciągle mnie oczerniasz i wciąż czynisz to w tym samym żałosnym, propagandowym stylu. Myślisz, że to Cię uwiarygadnia jako przewodniczącego waszego stowarzyszenia? Co się stało z Twoją zdolnością do dialogu sprzed roku?... Żyjesz w świecie złudzeń i kłamstw, a Twoja nienawiść do inaczej myślących jest coraz bardziej odczuwalna.
Rozumiem, że Ksiądz tak z grubej rury feruje wyroki, w imieniu Boga i Historii zatem nie poczuwa się Ksiądz do żadnego uzasadnienia?
W poscie Jacka było coś o umiłowaniu przez Ciebie katolickiej bajki, o Twoim wywyższaniu jej (a siebie z nią) ponad inne bajki i prawdę oraz o innych rzeczach konkretnych, które były w tym wątku poruszane.
Twój to tylko emocjonalne oceny bez treści.
Skup się wreszcie na jakichś konkretach, daj sobie szansę.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365