 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-08-2012 11:47 | Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm Edyty Stein
3 na 3 | Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.
Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał: "Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."
W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)
Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"
W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.
W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.
W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#1156 1 na 7 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | To raczej chrześcijanie z satysfakcją przyglądali się mordowaniu ostatnich politeistów. Proszę brać pod uwagę historię, a nie wyssane z palca bzdury pisarzy - dewotów. |
#1157 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
Poprzez współżycie seksualne mąż i żona powinni wyrażać swoją wzajemną miłość. Jeżeli intencja jest inna, to jest to jakiś brak, mniejszy lub większy. Ale to jest temat raczej na inny wątek. |
#1158 -2 na 4 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> Czy jeżeli małżonkowie ateiści, np. tej samej płci, realizują w swoim małżeństwie prawdziwą miłość to też dążą do boga czy nie?Jeżeli małżonkowie ateiści realizują w swoim małżeństwie prawdziwą miłość, to poprzez to dążą do Boga. Oczywiście przez małżeństwo rozumiem wyłącznie związek mężczyzny i kobiety. Czyny homoseksualne są sprzeczne z dobrem osób, które się ich dopuszczają, a tym samym nie ma tu miejsca prawdziwa miłość - w tym przypadku pytanie jest wewnętrznie sprzeczne. Ale to są sprawy raczej na inny wątek. |
#1159 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > >>>Czy jeżeli małżonkowie ateiści, np. tej samej płci, realizują w swoim małżeństwie prawdziwą miłość to też dążą do boga czy nie?> Jeżeli małżonkowie ateiści realizują w swoim małżeństwie prawdziwą miłość,Prawdziwą miłość, to uprawiają tylko prawdziwi Polacy, prawdziwi katolicy - no i może jeszcze prawdziwi komuniści inni zgodnie z ewolucyjną chemią oraz kulturą spełniają się lepiej lub gorzej w związkach różnej lub tej samej płci. > to poprzez to dążą do Boga.Jeżeli dążą w tym do Boga najczęściej jest to patologia, którą lepiej leczyć, niż podtrzymywać: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6191> Oczywiście przez małżeństwo rozumiem wyłącznie związek mężczyzny i kobiety.A dlaczego? Dlatego, iż tak nauczają ludzie, którym Pan święcie wierzy. > Czyny homoseksualne są sprzeczne z dobrem osób, które się ich dopuszczają, a tym samym nie ma tu miejsca prawdziwa miłość - w tym przypadku pytanie jest wewnętrznie sprzeczne.Gówno prawda! Po pierwsze homoseksualizm nie jest sprzeczny z naturą, tylko z nią zgodny, a naturę według Pana dał nam Bóg. Po drugie, to co Pana obchodzi, gdy ktoś nie chce z Panem spółkować, gdyż się Panem brzydzi. No chyba, że Pan się w jakimś homoseksualiście zakochał, a on Pana nie chce. Wówczas rozumiem - odrzucona miłość rodzi nienawiść. Po trzecie, jakim prawem Pan chciałby decydować co jest dla innych dobre oraz po czwarte - pisząc tak wykazuje Pan tylko, że gówno Pan wie o miłości. Szanowny Panie Marku ja pieprzę taką miłość jaką Pan proponuje.
 Bardziej do mnie przemawia taka. Wszystko, czego dziś chcę pamiętaj o tym polecieć chcę tam i z powrotem z ramion twych wprost do nieba, do nieba wszystko, czego dziś chcę pamiętaj o tym dolecieć raz tam i z powrotem więcej mi nic nie trzeba, nie trzeba...I nie ważna wtedy jest ani Bozia wraz całym Kościołem, ani płeć nie jest ważną. Ważne jest uczucie. Współczuję wszystkim, którzy do nieba nie latali, bądź nie latają. Nawet, gdy później w piekielne czeluście spadają. Trzeba być tylko i aż człowiekiem, a to nas uczy ludzkiej pokory przy osądzaniu innych. > Ale to są sprawy raczej na inny wątek.Zdecydowanie na inny i z tymi, którzy wiedzą co to jest miłość - we wszystkich jej aspektach. PS. Ja Panu nie mówię jak Pan ma żyć, z kim się kochać i jaki sposób i nikt i nic Pana nie uprawnia do mówienia tego dorosłym ludziom. Jeżeli już to niech Pan apeluje do kleru aby krótsze łapy do dzieci mieli i aby do dzieci ich nie wyciągali. Pedofilia to poważny problem, gdyż łamie psychikę na całe życie. Miłego dnia. @@@ . |
#1160 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Potrafię zrozumieć, że ktoś może się przejąć koncepcjami NietzschegoŚrednio mnie obchodzą jego koncepcje. > bo każda ideologia działająca na emocje znajdzie swoich wyznawców.a jeszcze mniej, rozmaite ideologie. Takim uporządkowanym zbiorom nie ufam, widzę w nich poważne niebezpieczeństwo. Wszystko mi jedno, czy za tym stoi Nietzsche, Hegel, Jezus, Marks czy ktokolwiek. Na pewno interesuje mnie krytyczna weryfikacja, a ta u Nietzschego względem chrześcijaństwa jest wyborna. Tyle. A, no i podstawowy, fundamentalny stosunek do rzeczywistości mnie interesuje, czyli za rzeczywistością, generalnie, choć może to wcale nie jest racjonalne, ale się tym ani trochę nie przejmuję. Nie ufam doktrynerom, moralistom, dogmatykom, fideistom, idealistom, posiadaczom njasłuszniejszych prawd itp itd. Swoją drogą, największym sukcesem Nietzschego jest demaskacja i dystans właśnie do prawdy, co ma ogromny wpływ na współczesność. Moim zdaniem pozytywny. > Natomiast nie potrafię zrozumieć, jak można uważać je za racjonalne.  Co do krytyki chrześcijaństwa, wystarczy się rozejrzeć. Ale trzeba mieć otwarte oczy i umiejętność swobodnego posługiwania się własnym rozumem. Jak umysł zawirusowany i zindoktrynowany najprawdziwszą i "moją" od zawsze "prawdą", to rządzą nim wyłącznie emocje. Reszta u Nietzschego mi generalnie lotto, choć jest trochę spraw interesujących, zwłaszcza w ujęciu Deleuza. > Jaki jest związek tego wizerunku chrześcijaństwa z rzeczywistością? Moim zdaniem żaden. W Twoim opisie chrześcijaństwa nie potrafię odnaleźć swoich poglądów czy nauczania Kościoła.No właśnie o to chodzi, że nie potrafisz. > W chrześcijaństwie nie ma pogardy dla życiaŚlepyś. > jest za to pełna afirmacja stworzenia.Co najwyżej afirmacja aktu stworzenia. Wola zaświatów wyraża pełną, niepodważalną i bezprecendesowo nikczemną wolę zniesienia świata i życia. Wyczekiwanie na zbawienie w doskonałej alternatywie, wola zastąpienia jedynej rzeczywistości zmyślonymi zaświatami. Nienawiść do rzeczywistości, ale oczywiście nie na tacy podana. > Stworzenie jest dobre, a człowiek ma współuczestniczyć w dziele stworzeniaPo to, żeby u Bozi nie umoczyć i dostać się do zewnętrznej wieczności. Ale generalnie, to tylko takie przemijalne coś jest, o czym w zaświatach nikt już nie będzie pamiętać. Pożegnasz się z tym, jak ze starym, zużytym paltem, powiesz, że nareszcie z żonką biesiadujemy we właściwym świecie i fajnie, że kwalifikacje mamy już za sobą. Ale tutaj nauczyłeś się ściemy, że afirmujesz. "Afirmujesz" bo to Bóg stworzył i dlatego czujesz, że musisz podziwiać, by kiedyś mieć all inclusive z rodziną na niebieskich pastwiskach. > poprzez swoją pracę, która powinna być doskonała.Na doskonałość to ja robię  . A na doskonałość katolików to  > To co jest doskonałe, jest też nieśmiertelneNa termin nieśmiertelność też wymiotuję. Ostatnia rzecz, jakiej bym komukolwiek życzył, to osobowa, nieprzerwana nieśmiertelność. Jeszcze posranie doskonała. Prawdziwie piekło. Jesteś tak nadmuchany wyidealizowanymi bredniami jak balon Baumgartnera na 39km. Zaraz pękniesz i ochlapiesz wszystko rajskimi odchodami. > i w jakimś sensie znajdzie odzwierciedlenie w drugiej części życia.No, ja wiem, że to jest dla Ciebie istota wiary. Z rodzinką na wieczne wakacje. Nadal nie umiesz zapanować na żądzami EGO i strachem przed stratą. Ależ przebierasz nóżkami, żeby koniecznie wszystko, co ci bliskie uwiecznić, zatrzymać, mieć i nigdy nie oddać. Jesteś słaby. Cholera, Nietzschem nawijam. > ... Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując <przybrania> - odkupienia naszego ciała.Co za paszkwil. Odkupcie się już miernoty i idźcie sobie. > Chrześcijaństwo wzywa każdego do życia pełnią życia - a to znaczy: do doskonałej miłości. A miłość prawdziwa pociąga za sobą gotowość do największych ofiar dla innych osób.Uważaj na balon, już nie dmuchaj, bo zaraz pierdyknie. Piękne, jak zdrajcy-zaświatowcy nawołują do pełni życia. Ci, co nigdy nie umieli i nie umieją żyć dla świata i życia samego w sobie, a tylko o tyle, o ile jest odniesienie do zmyślonej, wiecznej alternatywy. Ręce opadają. > Pełnią życia żyli i Edyta Stein, i Jan Paweł IIPominę pierwszą, zajmę się drugim. Zawsze widziałem w nim tylko życiowego trupa. Umarły za życia fanatyk, kochający tylko to, co mu posłuszne i zgodne z jego poglądami. Bardzo nieprzyjemna, fanatyczna i bezwzględna postać, która z własnej nędzy, czyli strasznych ciosów zadanych przez życie w młodości, nie dała rady, wypięła się na życie i uczyniła z własnej wiary azyl od świata prawdziwego. Życie go złamało, to ja go usprawiedliwiam w świetle okrutnych faktów. > Czy potrafilibyśmy wskazać "nietzscheanistów", o których moglibyśmy powiedzieć: "Ci ludzie żyli pełnią życia. Ich życie było piękne. Chcielibyśmy tak żyć jak oni." ?...Spotykałem kiedyś często kobietę, emerytowaną nauczycielkę, która nigdy nie była religijna. Była już staruszką, dwóch synów straciła na wojnie, a jedyną córkę i trzeciego, ostatniego syna niedługo po niej, w wypadku (chyba samochodowym) we Francji. Dwóch mężów też pochowała, ale tu juz nie pamiętam jak to było, tylko tyle, że 10 lat była sama. Mówiła wprawdzie, że życie okrutnie się z nią obeszło, ale nigdy nie umiała się na nie obrazić. Nigdy nie szukała nadziei w zaświatach, nigdy nie umiała chcieć do nieba. W tym, jedynym dla niej rodzaju bycia i świecie, była absolutnie zakochana. POMIMO. Miałem wtedy z 17 lat, ona pewnie z 80. Może to była nietzscheanistka? Pamiętam, że lubiła Staffa, to mogło być coś na rzeczy. Jeszcze dwa lata nad nią z zachwytem i podziwem patrzyłem. To ona pięknie żyła, jaśniała do końca i pięknie umarła. Twoi święci to słabeusze, zdrajcy, choć czasami usprawiedliwieni. |
#1161 4 na 4 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Jeżeli małżonkowie ateiści realizują w swoim> małżeństwie prawdziwą miłość, to poprzez to> dążą do Boga.Panie Marku, nie przeczytał pan uważnie pytania. Kol. lukaszewicz mówił o małżonkach-ateistach tej samej płci, którzy realizują w swoim małżeństwie prawdziwą miłość. > Oczywiście przez małżeństwo rozumiem> wyłącznie związek mężczyzny i kobietyDlaczego, czy to z pana strony nie zbyt pochopne i zabobonne złożenie? > Czyny homoseksualne są sprzeczne z dobrem osób> które się ich dopuszczająBynajmniej, jest pan w błędzie panie Marku  . Mówi pan tak zapewne, bo nigdy nie spojrzał w oczy zwykłemu homoseksualiście, nie rozmawiał pan z nim. W takim przypadku bardzo łatwo tak myśleć, jest to właściwie warunek konieczny aby tak rozumować. Gdyby pan na nich zechciał popatrzyć, zrozumiałby pan szybko że czyny homoseksualne osób ukształtowanych z psychiką homoseksualistów sprzyjają ich dobru - to miłość, tylko inna niż przywykliśmy, my - heteroseksualiści - uważać (tak zakładam wobec pana, a sam taki jestem) > a tym samym nie ma tu miejsca prawdziwa miłość> - w tym przypadku pytanie jest wewnętrznie> sprzeczne.Jeśli pan tak założy jest sprzeczne, natomiast sprzeczność mija po przyglądnięciu się bliżej rzeczywistości, tzn parom homoseksualnym,. Panie Marku, proszę podziękować Bogu że stworzył pana takim, jakim stworzył. Bo mogło być inaczej - myślę, że ze swoimi przekonaniami byłby pan b. nieszczęśliwy jako homoseksualista, co niestety ma b. często miejsce w katolickiej Polsce. Na marginesie - później się niektórzy ludzie z PiS albo zwolennicy mediów o. Dyrektora dziwią, że Parta Palikota nagle odnosi taki sukces. łącząc pozdrowienia |
#1162 2 na 2 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Ja mówiłem o sytuacji, w której seksem oralnym / rodzaj współżycia seksualnego/ mąż i żona w zaufaniu i intymności wyrażają wzajemną miłość. > Jeżeli intencja jest inna, to jest to> jakiś brak, mniejszy lub większy.Nie mówiłem o innej. Intencja może być zła również wtedy, gdy małżeństwo współżyje w jednej z powszechnie akceptowalnych metod np. twarzą do siebie, zespolenie ze stosunkiem dopochwowym. Zła jest zazwyczaj wtedy, gdy mąż chce żonę wykorzystać jedynie dla własnej przyjemności - wbrew jej woli. Vice versa z resztą też bywa. Pytam o to w tym wątku, bo pisał pan o różnych drogach do Boga. Proszę mi pozwolić jeszcze raz zadać moje pytanie panie Marku, domagam się teraz maksymalnej pana koncentracji, aby nie musieć tego w kółko powtarzać: Mąż i żona we wzajemnym zaufaniu i zjednoczeniu wyrażają wzajemną miłość poprzez stosunek oralny, jest to w tym przypadku forma obopólnie akceptowalna, jeden ze sposobów ekspresji ich uczuć pożądania, oddania, sprawienia wzajem partnerowi radości. Czy jest to wg pana droga prowadząca tych małżonków (płci przeciwnej) do Boga, czy też nie?łącząc pozdrowienia PS Rycina z książki w moim posiadaniu "Radość Seksu" Alex Comfort  |
#1163 3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Nietzsche nie jest tu oryginalny - już w starożytnym Rzymie niektórzy postrzegali chrześcijan jako "wrogów rodzaju ludzkiegoczuli pismo nosem? Akurat wrzucli na onecie. vod.pl/kos(*)ymi-drzwiami,99063,w.html#play> Pełnią życia żyli i Edyta Stein, i Jan Paweł IIOd 37 minuty filmu jest mowa o pełni jego życia. |
#1164 7 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> Czyny homoseksualne są sprzeczne z dobrem osób, które się ich dopuszczająPan Marek Bielecki lepiej wie, co jest dobre dla osób homoseksualnych? Mój drogi, te osoby są pełnoletnie i mniemam, iż dość dojrzałe, by decydować o swoim dobru. Wkurza mnie to, że Kościół traktuje ludzi jak jakieś dżdżownice bez mózgów i "wie lepiej", co jest dla nich dobre, a co nie. To całe gadanie o "sprzeczności z dobrem" to bzdura i doskonale o tym wiesz, tylko boisz się przyznać, bo co na to powie ksiądz proboszcz, a i w książkach teologicznych tak napisano. O tym, że papier jest cierpliwy i każdą brednię zniesie, a ksiądz proboszcz ograniczony i/lub obskurancki, pamiętać nie raczysz. |
#1165 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Czyny homoseksualne są sprzeczne z dobrem osób, które się ich dopuszczają,Sfiksowałeś, Bielecki, bo dawno chłopa nie miałeś  .
Dziś atmosfera się uspokaja. Jarosław Kaczyński nie co dzień formułuje tezy o zamachu. (prof. dr hab. Piotr Gliński, kandydat na premiera) |
#1166 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Poprzez współżycie seksualne mąż i żona powinni wyrażać swoją wzajemną miłość.> Jeżeli intencja jest inna, to jest to jakiś brak, mniejszy lub większy.Czy to jest oficjalne stanowisko Kościoła? |
#1167 2 na 2 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Jeżeli już to niech Pan apeluje do kleru aby> krótsze łapy do dzieci mieli i aby do dzieci> ich nie wyciągali. Pedofilia to poważny problem,> gdyż łamie psychikę na całe życie.Panie Andrzeju, i tu łączą się te dwie sprawy tzn homoseksualizm i pedofilia w osobie bp. Paetza, o którym m.in. w tym roku mówił nie byle kto.. tylko ważny i szanowany głos: ks. Isakowicz-Zaleski. "Lobby gejowskie w Kościele wpływa, a nawet decyduje o awansach w Kościele; zniszczy każdego, kto wejdzie mu w drogę. "Im wyżej, tym gorzej" - mówi ks. Zaleski o homoseksualizmie wśród duchownych. Skąd czerpie swoją wiedzę? Z akt SB i z własnej obserwacji. "Lektura akt bezpieki pokazała mi, że ten wątek przewija się niemal bez przerwy. Z akt tych wynika też, że jak sobie kuria nie dawała rady z homoseksualizmem księdza, to go przerzucała do Rzymu. Jak i tam nie było już możliwości ukrywania pewnych spraw, to ksiądz taki wyjeżdżał na placówkę dyplomatyczną w innym kraju. To pokazuje ogromne przyzwolenie na tego typu sytuacje w Kościele katolickim (..) Znam nawet przypadek jednej z kurii, w której od biskupa po kamerdynera pracują wyłącznie osoby o takiej skłonności. Czy sprawa abp. Juliusza Paetza nie jest najlepszym przykładem na to, że lobby homoseksualne ma duże wpływy? Nie dość, że ówczesny nuncjusz papieski abp. Józef Kowalczyk, a obecny Prymas Polski (skądinąd serdeczny przyjaciel b. arcybiskupa poznańskiego z czasów watykańskich), tuszował sprawę, to do dziś władze kościelne nie wyjaśniły wiernym archidiecezji poznańskiej, czy doszło do molestowania kleryków, czy też nie. Co więcej, abp. Paetz nadal uczestniczy w różnych uroczystościach kościelnych, w tym w Gdańsku (pisywałem o tym w "Gazecie Polskiej") czy w procesji ku czci św. Stanisława z Wawelu na Skałkę w Krakowie, a nawet w powitaniu Benedykta XVI w czasie pielgrzymki papieskiej. Przepełnieniem czary goryczy dla tych, którzy wierzyli, że nuncjatura papieska w Warszawie i Rada Stała Episkopatu są w stanie cokolwiek zdziałać w tej sprawie, stała się obecność wspomnianego hierarchy na ostatnich obradach Episkopatu, które poświęcone były - uwaga! - pedofilii."Po raz kolejny można dostrzec że papież Benedykt XVI, Biblia i p.Marek swoje, a życie swoje. Czasem się zastanawiam czy podejście które prezentuje tu pan Marek w temacie "czystej miłości prowadzącej do Boga" nie jest jednocześnie ideą wykluczającą z grona wiernych homoseksualistów (co by spełniało z resztą jeden z warunków definicji sekty) Widzę jednak że nie, to tylko zwykła ludzka zakamuflowana hipokryzja. Samo życie  łącząc pozdrowienia |
#1168 2 na 2 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > te osoby są pełnoletnie i mniemam, iż dość> dojrzałe, by decydować o swoim dobru.Owszem są dojrzałe, nawet czasem w tej dojrzałości nie przeszkadza że noszą habit i koloratkę. > Wkurza mnie to, że Kościół traktuje ludzi> jak jakieś dżdżownice bez mózgów i "wie lepiej"Z tym to różnie bywa, zdania nawet w samym KrK są podzielone - samo życie  > całe gadanie o "sprzeczności z dobrem" to> bzdura i doskonale o tym wiesz, tylko boisz> się przyznać, bo co na to powie ksiądz proboszcz> (..) ograniczony i/lub obskuranckiZależy który, dziś przenosząc się do odpowiedniej parafii można sobie takiego proboszcza wybrać, z którym nawet homoseksualiści się nieźle rozumieją. www.racjonalista.pl/forum.php/s,511985#w529845I takie to są prawdy p. Marka, jak i Prezesa PiS ws Katastrofy. łącząc pozdrowienia |
#1169 -2 na 4 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Czas już powoli kończyć ten chyba najbardziej popularny wątek forum "Racjonalisty" (prawie 1200 wpisów!). Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do merytorycznej dyskusji. Na koniec chciałbym podkreślić jeszcze jeden rys duchowości Edyty Stein: harmonijne łączenie przez nią miłości do swojego narodu oraz miłości do Kościoła.
Edyta Stein zawsze czuła się Żydówką. W dniu profesji zakonnej powiedziała swojemu spowiednikowi: "Ojciec nie ma pojęcia, co znaczy dla mnie, gdy rankiem, stając w kaplicy przed tabernakulum i obrazem Maryi, mogę sobie powiedzieć: Oni byli mojej krwi".
Ze strony swojej rodziny oraz żydowskich przyjaciół spotykała się z zarzutem, że przyjęcie wiary chrześcijańskiej było zdradą Żydów - w odpowiedzi na ten zarzut napisała w liście do swojego bratanka: "Gdybym nawet nie otrzymała od ludzi tak wiele dobra, nie zwątpiłabym w Kościół. Nie weszłam do niego dla jakiejś korzyści czy pociągnięta przez innych, ale dlatego, że jego nauka i wiara w sakramenty stały się dla mnie niezbędne. W ciągu jedenastu lat doświadczyłam tak obfitego błogosławieństwa Kościoła, że nic nie jest w stanie od niego mnie odłączyć. I gdyby na świecie nikt się już nie znalazł, kto by życiem zaświadczył, co żywa wiara może uczynić z człowieka, czułabym się zobowiązana dać świadectwo. Lecz wielu jest takich i nie tracę nadziei, że i Ty także ich kiedyś spotkasz".
Prosiłbym o komentarz zwłaszcza juliana. |
#1170 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Prosiłbym o komentarz zwłaszcza juliana.Zawsze najbardziej zawziętymi w nowej wierze są konwertyci. Oni nie tylko muszą przekonać innych - oni muszą przekonać także samych siebie.W judaizmie można się z Bogiem kłócić i odchodzić od niego aż po ateizm. Tam nie ma rozgrzeszenia i każdy żyd ma osobisty rachunek z Panem Bogiem. Złe czyny można wyrównać dobrymi, ale przyzwoity człowiek nigdy nie wie czy już zło wyrównał. Dlatego judaizm uznaje Żydów ateistów jeszcze za swoich, choć oczywiście jako bardzo błądzących. Zdradą jest dopiero zmiana wyznania. Stein przechodząc na katolicyzm żydówką być przestała. Oczywiście pozostało jej żydowskie pochodzenie, na które nałożyła swoją katolicką konwersję. PS. Warto próbować, choć odrobinę, zrozumieć judaizm oraz mentalność ludzi, których ukształtowała ta religia i wieki życia w diasporze. Y H W H, ten czteroliterowy hebrajski skrót, który należałoby wymawiać jako Jahwe, "Ten który jest", ale wymawianie tego skrótu, tak jak i przedstawianie jego wizerunku jest w judaizmie zabronione i dlatego w modlitwach, pieśniach itp. wyznawcy judaizmu stosują określenia zastępcze takie jak Adonai - znaczące po hebrajsku "Mój wielki Pan" lub Ha-Szem - "Święty". "Jest Bogiem najwyższym i jedynym, surowym, miłosiernym, sprawiedliwym, stwórcą świata, panem przyrody, opiekunem ludu izraelskiego, który jest ostoją wszystkich praw i całego porządku społecznego". Choć Bóg w judaizmie jest jednoosobowy i niepodzielny, to jednak znane są też "emanacje Boga" takie jak "Duch Święty", czy "Szechina", czyli Boża Obecność. Żydzi uważają, że Słowo - Logos jest pratworzywem świata. Bóg tworzy świat słowem. Słowo jest pośrednikiem między Bogiem a światem. "Tora" uznana jest za największy dar Boga dla narodu wybranego i dlatego całe życie żyda jest uporządkowane zgodnie z jej duchem i literą.
Dziś bezpośrednich spadkobierców religii mojżeszowej - judaizmu, czcicieli "Jestem, który jestem", prawowiernych kontynuatorów starożytnej kultury zawartej w Biblii (Tanach), na którą składa się Pięcioksiąg (Tora), Księgi Proroków (Newiim) i Pisma (Ketuwim) oraz tradycji spisanej w dwu redakcjach (Jerozolimskiej i Babilońskiej) Talmudu, a także w kilku dziełach późniejszych, jak np. Szulchan Aruch - pozostało zaledwie kilkanaście milionów. Wśród współczesnych pokoleń Żydów, narodowych następców dwunastu plemion Izraela, tych żyjących w diasporze, jak i tych powracających w XX wieku na ziemię ojców - spotkamy się zarówno z żarliwą religijnością ortodoksów, jak i intelektualnie głęboko uzasadnionym ateizmem. Zresztą ortodoksja żydowska jest bardziej we współczesnym rozumieniu religijnym fundamentalizmem niźli ideowym dogmatyzmem. Polega ona - niczego nie odbierając emocjom duchowym wyznawców - na wypełnianiu rytuałów zgodnie z tradycją, czyli praktykowanych na sposób, w jaki od wieków czynili to ich przodkowie. Zgodnie z powyższym, teraźniejsze nurty judaizmu dzieli przede wszystkim stosunek do konieczności bardziej lub mniej bezwzględnego przestrzegania nakazów i zakazów zapisanych w religijnych księgach.
O judaizmie nie wolno zapominać, gdy mówi się o europejskich koncepcjach Boga. Dwa wielkie wyznania religijne, które na podbudowie tamtych wierzeń i rytuałów powstały później, wniosły największy, choć dalece nie jedyny wkład do naszej kultury. www.racjonalista.pl/kk.php/t,4873Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|