Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm Edyty Stein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-08-2012 11:47Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm Edyty Stein
Ocena 3 na 3
Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.

Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał:
"Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."

W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)

Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"

W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.

W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.

W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#406
01-09-2012 10:45
 Ocena-2 na 2
fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
Panie Andrzeju, widze ze sie Pan troche wkurzyl moimi wypowiedziami, reaguje Pan emocjonalnie. Ja naprawde nie mam i nie mialem zamiaru nikogo ewangelizowac, chociaz tak moglo to zabrzmiec. Nie jestem zwiazany z zadnym kosciolem ani zwiazkiem wyznaniowym, jestem wogole nie praktykujacy, a Kosciola w Polsce po prostu nie trawie. Zgadzam sie, ze musze jeszcze duzo poczytac, zebym mogl prowadzic z Panem jakakolwiek dyskusje na ten temat.
Moje ostatnie wypowiedzi na tym forum, byly swego rodzaju "prowokacja" , chcialem uslyszec punkt widzenia ludzi o pogladach ateistycznych. Sam jestem jak napisalem w jednym z postow: homo viator - czlowiek w drodze, czyli poszukujacy.
Ale o jednym jestem przekonany, ze nie ma w tych kwestiach zadnej pewnosci. Ktos mowi, ze jest Bog, ktos drugi ze go niema. Ktos wierzy w zycie pozagrobowe, ktos drugi nie wierzy bo jeszcze nikt z tamtad nie wrocil. Nikt tego tak naprawde nie udowodnil i nigdy nie udowodni.Rozum odrzuca istnienie Boga i istnienie rzeczy nadprzyrodzonych,ale ludzki duch teskni za wiecznoscia. Jest to prawdziwy dramat ludzkiej egzystencji na tej ziemi. Jedyna pewnoscia, o ktorej mozemy byc przekonani w tym zyciu, jest nasza wlasna smierc, ktora z kazdym dniem jest coraz blizej.

Pozdrawiam

#407
01-09-2012 13:27
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
.
>Panie Andrzeju, widzę że się Pan trochę wkurzył moimi wypowiedziami, reaguje Pan emocjonalnie.
Nie Pańskie wypowiedzi mnie "wkurzyły", które są dosyć typowe dla wierzących, co powtarzanie na naszym forum - po raz kilkudziesiętny tych samych argumentów. (Nawet w tym wątku zostały już przedstawione.)

>Ja naprawdę nie mam i nie miałem zamiaru nikogo ewangelizować, chociaż tak mogło to zabrzmieć.
Metody ewangelizacji są różne:
Pytanie: Jak mogę ewangelizować przyjaciół i rodzinę nie obrażając ich i nie odpychając?

Odpowiedź: Każdy chrześcijanin ma chociaż jednego członka rodziny, przyjaciela, współpracownika lub krewnego, który nie jest chrześcijaninem. Dzielenie się Ewangelią z innymi jest zawsze trudnym zadaniem. Staje się ono jeszcze trudniejsze, kiedy ewangelizujesz osobę, na której ci zależy. Biblia ostrzega nas, że niektórzy ludzie będą zgorszeni Ewangelią (Ewangelia wg św. Łukasza 12:51-53). Jest to trudne zwłaszcza wtedy, kiedy ryzykujesz obrażenie osoby, z którą masz częsty kontakt. Jednak naszym przykazaniem jest, abyśmy dzielili się Ewangelią. Nie mamy żadnego usprawiedliwienia, jeśli tego nie robimy (Ewangelia wg św. Mateusza 28:19-20; Dzieje Apostolskie 1:8; 1 List św. Piotra 3:15).

Zatem jak możemy ewangelizować członków naszej rodziny, przyjaciół, współpracowników i naszych krewnych? Najważniejszą rzeczą, o jakiej należy pamiętać, jest modlitwa za naszych bliskich. Módl się, by Bóg zmienił ich serca i otworzył ich oczy (2 List św. Pawła do Koryntian 4:4) na prawdę Ewangelii. Módl się, by Bóg przekonał ich o tym, że ich kocha, i o tym, że potrzebują oni zbawienia przez Jezusa Chrystusa (Ewangelia wg św. Jana 3:16). Módl się o mądrość, jak właściwie im świadczyć (List św. Jakuba 1:5). Poza modlitwą powinieneś prowadzić pobożne, chrześcijańskie życie tak, by inni to widzieli, oraz by spostrzegli zmiany, jakich Bóg dokonuje w twoim własnym życiu (1 List św. Piotra 3:1-2). Jak mówił św. Franciszek z Asyżu: "Głoś Ewangelię w każdym czasie, a kiedy trzeba, używaj do tego słów."

Poza tym wszystkim, musisz być chętny i gorliwy w teraźniejszym dzieleniu się Ewangelią. Głoś zbawienie przez Jezusa Chrystusa rodzinie i przyjaciołom (List św. Pawła do Rzymian 10:9-10). Bądź zawsze gotowy do tego, by mówić o swojej wierze (1 List św. Piotra 3:15), czyniąc to z szacunkiem i uprzejmością. Ostatecznie musimy zaufać, że Bóg sam troszczy się o zbawienie naszych najbliższych. To dzięki Bożej mocy i łasce ludzie są zbawiani, a nie dzięki naszym wysiłkom. Najlepszą rzeczą, jaką możemy dla nich zrobić, jest służenie im przez modlitwę o nich, świadczenie im i dobre, chrześcijańskie życie, jakie prowadzimy, i które oni widzą.


>Nie jestem związany z żadnym Kościołem ani związkiem wyznaniowym, jestem w ogóle nie praktykujący, a Kościoła w Polsce po prostu nie trawie.
Dla mnie ta deklaracja ma dalece wtórne znaczenie, gdyż najpierw dokonuję dualistycznego podziału na wierzących i niewierzących, a dopiero później zastanawiam nad przedmiotem wiary wierzącego

>Zgadzam się, ze muszę jeszcze dużo poczytać, żebym mógł prowadzić z Panem jakakolwiek dyskusje na ten temat.
Znowu nie największe ma znaczenie ma nasz poziom wiedzy (choć jakiś minimalny dorosły człowiek winien posiadać) co stały jej postęp. Uczenie się się przez całe życie i samodzielne myślenie.

>Moje ostatnie wypowiedzi na tym forum, były swego rodzaju "prowokacja" , chciałem usłyszeć punkt widzenia ludzi o poglądach ateistycznych. Sam jestem jak napisałem w jednym z postów: homo viator - człowiek w drodze, czyli poszukujący.
Gdy nie znam ludzi, to nie mogę się do nich odnosić. Pan tu przedstawia pod krytyczny osąd czytelników swoje teksty i tylko do nich się odnoszę. Nie bardzo rozumiem co to znaczy ludzie o "poglądach ateistycznych"? Ateizm jest przekonaniem, że Boga nie ma (świat nadprzyrodzony nie istnieje) i może być zupełnie różnie intelektualnie umotywowanym. Na przykład przez wiarę. Większość ludzi na naszym forum, to racjonaliści, którzy do ateizmu doszli drogą intelektualną i ich ateizm jest wtórnym do racjonalizmu światopoglądowego. Ja jak napisałem jestem naturalistą ontologicznym i Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.

>Ale o jednym jestem przekonany, ze nie ma w tych kwestiach żadnej pewności. Ktoś mówi, ze jest Bóg, ktoś drugi ze go nie ma.
Tak, jest tylko u ludzi wierzących różnym "ktosiom". Opierając swoje poglądy na dorobku nauk dopuszczam istnienie świata nadprzyrodzonego na promil promila, a aby uświadomić Panu skalę tego prawdopodobieństwa, to jest mniejsze od tego, że z kupy złomu samoistnie złoży się odrzutowiec. Może Pan - jak pan Brzostowski - wierzyć, że jest to możliwe. W tym zakresie wiarę dopuszczam i "wierzę", iż jest to niemożliwe.

>Jest to prawdziwy dramat ludzkiej egzystencji na tej ziemi.
Znam znacznie poważniejsze dramaty.

>Jedyna pewnością, o której możemy być przekonani w tym życiu, jest nasza własna śmierć, która z każdym dniem jest coraz bliżej.
Jedyny sens jaki tej śmierci można nadać mieści się w procesie ewolucyjnym. We wszystkich innych koncepcjach są to przerażające baśnie wymyślone przez ludzi o niewielkiej wiedzy naukowej, a dziś wtłaczanie w procesach indoktrynacji religijnej dzieciom. To smutne, że z tej indoktrynacji wiele osób nie potrafi się nigdy wyzwolić.

Pozdrawiam.

@@@
.

#408
01-09-2012 14:01
 Ocena 5 na 7
liliac (147340 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
>Moje ostatnie wypowiedzi na tym forum, byly swego rodzaju "prowokacja"

Czyli klasyczny troll...


#409
01-09-2012 15:31
 Ocena 1 na 1
fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
Dziekuje za odpowiedz, ktora bedzie powodem do moich dalszych rozmyslan. Ciekawe spostrzezenia o ewangelizacji.

Pozdrawiam

#410
01-09-2012 17:24Nie na temat
 Ocena-1 na 1
fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi liliac
>>Moje ostatnie wypowiedzi na tym forum, byly swego rodzaju "prowokacja"
>Czyli klasyczny troll...

Szanowny Panie, pojecie trollowania jest tak obszerne, ze na dobra sprawe co drugiej osobie na tym forum mozna byloby go przypisac, Panu rowniez.

pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie

#411
01-09-2012 17:29
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi fotyn
>>Czyli klasyczny troll...
>Szanowny Panie

Drogi leniu, na tym forum mamy zwyczaj sprawdzania, z kim prowadzimy konwersację. Dzięki temu możemy uniknąć stosowania niepoprawnych form stylistycznych, gramatycznych, etc.

>pojecie trollowania jest tak obszerne, ze na dobra sprawe co drugiej osobie na tym forum mozna byloby go przypisac, Panu rowniez.

Pozwolę sobie nie uznać twojej opinii w tej kwestii za szczególnie istotną

fotyn (50 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi liliac
Chyba czas ruszyc w droge...

#413
01-09-2012 19:34
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

Życie Edyty Stein to pewien zbiór faktów, który ma swoją wymowę. Ten zbiór faktów możemy próbować interpretować - interpretacje osób o różnych światopoglądach będą na ogół się różnić. Jeżeli pytasz o niewyartykułowane jeszcze w czasie tej dyskusji interpretacje, które mógłbym uznać za własne, to wyróżniłbym następującą: droga życiowa Edyty Stein - osoby o nadzwyczajnym intelekcie - sugeruje, że wiara jest wyborem racjonalnym, a nawet więcej: że najbardziej racjonalnym wyborem jest właśnie wiara. Czy to jest dla Ciebie satysfakcjonująca odpowiedź na Twoje pytanie?

#414
01-09-2012 19:46
 Ocena 7 na 7
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
Dobrze, a co z życiorysami Hinduistów? Na przykład Chandrasekhara? Dlaczego nie wierzysz w Ramę, tak jak Chandrasekhar?

#415
01-09-2012 19:47
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi darkside

Zapewne są takie osoby, których światopogląd (religijny czy areligijny - wszystko jedno) ma taką "sentymentalno-przyjemnościową" podbudowę. Jednakże Twoja hipoteza, że światopogląd bohaterki tego wątku miał takie wątłe i chwiejne podstawy, nie ma oparcia w jakichkolwiek faktach z jej życia, a przez to jest kompletnie niewiarygodna.

#416
01-09-2012 19:52
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi maceox

> filozofia, to są idee, a idee mogą być zwyczajnie w świecie wyssane z palca?

Oczywiście, że mogą być wyssane z palca. I często są! Czy w związku z tym uważasz, że filozofia nie ma sensu?!...

#417
01-09-2012 20:05
 Ocena 12 na 12
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
Wolne żarty. Powrót do wiary w jedną noc po przeczytaniu wypocin Teresy, ewidentnie podlegał emocjom, a nie racjonalnej analizie. Pod wpływem jednej książki, w trybie natychmiastowym, w stanie uwiedzenia i mistycznego olśnienia, to rozum nawet nie zdąży się rozjarzyć. Stein, pomimo tego czym się zajmowała, była ewidentnie podatna na tego typu treści, z jakimi się zetknęła i własnym uczuciom, emocjom, popędom nie potrafiła odmówić.

Za wiki:"Po śmierci swojego dobrego znajomego Adolfa Reinacha - w trakcie I wojny światowej - miała wpaść w apatię i rozdarcie duchowe. Podbudowana postawą wdowy po Reinachu, ewangeliczki, zaczęła przeżywać nawrócenie" - niedługo później Teresa: "Sięgnęłam na chybił trafił i wyjęłam książkę sporej objętości. Nosiła tytuł: Życie św. Teresy z Avili spisane przez nią samą. Zaczęłam czytać, zachwyciłam się natychmiast i nie przerwałam lektury aż do jej ukończenia. Gdy zamknęłam książkę, powiedziałam sobie: To jest prawda".
Emocje, emocje, emocje. Kobieta ewidentnie w szponach własnych emocji i wdrukowanych w dzieciństwie treści religijnych, które tutaj powróciły w katolickiej formie, dzięki Schelerowi.

#418
01-09-2012 20:06
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
wyżej masz odpowiedź.

#419
01-09-2012 20:35
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Życie Edyty Stein to pewien zbiór faktów, który ma swoją wymowę. Ten zbiór faktów możemy próbować interpretować - interpretacje osób o różnych światopoglądach będą na ogół się różnić. Jeżeli pytasz o niewyartykułowane jeszcze w czasie tej dyskusji interpretacje, które mógłbym uznać za własne, to wyróżniłbym następującą: droga życiowa Edyty Stein - osoby o nadzwyczajnym intelekcie - sugeruje, że wiara jest wyborem racjonalnym, a nawet więcej: że najbardziej racjonalnym wyborem jest właśnie wiara. Czy to jest dla Ciebie satysfakcjonująca odpowiedź na Twoje pytanie?
Zupełnie nie satysfakcjonująca.
Nawet osoby o "nadzwyczajnym intelekcie" mogą się mylić i wygadywać w jakimś zakresie bzdury. Mogą też nabyć jakichś dziwnych przekształceń w mózgu i zmodyfikować zasadniczo swoje pierwotne koncepcje. Np. Wittgenstein: pl.wikiped(*)/Traktat_logiczno-filozoficzny i pl.wikipedia.org/wiki/Dociekania_filozoficzne , a Pan tu w żaden sposób nie udowodnił jakiejkolwiek nadzwyczajności pani Stein. Mogę powiedzieć, że jest odwrotnie. Dzięki zwróceniu przez Pana mojej uwagi na Edytę Stein zacząłem poszukiwać odniesień do jej myśli w różnych źródłach i zauważyłem, że nawet w katolickich opracowaniach dotyczących filozofii religii, odwołań do jej dorobku jest niezmiernie mało. Zaś w świeckich trzeba dokonywać dużych poszukiwań. Jest tylko jedną z całej masy średniej miary filozofów katolickich i do jakiejkolwiek nadzwyczajności jest jej niezmiernie daleko.

A może poszukałby Pan u filozofów katolickich opinii, iż wiara jest jednak wyborem irracjonalnym i nie opowiadał nam tu swoich irracjonalnych przekonań jako jakiekolwiek racjonalne argumenty.

Niewiele w myśli Pani Stein po przyjęciu katolicyzmu pozostało racjonalności i nie przedstawił Pan tu nawet najmniejszych przesłanek aby można było w tym zakresie zmienić zdanie.

Miłego dnia.

@@@
.

#420
02-09-2012 00:48
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Racjonalizm Edyty Stein
W odpowiedzi Marek Bielecki
>> filozofia, to są idee, a idee mogą być zwyczajnie w świecie wyssane z palca?
>Oczywiście, że mogą być wyssane z palca. I często są! Czy w związku z tym uważasz, że filozofia nie ma sensu?!...
Tak nie uważam.
Sądzę tylko, że ludzkie myśli mogą być (w danym kontekście) trafniejsze od innych. Filozofia nie stanowi tu żadnego wyjątku. A zatem niektóre filozoficzne rozważania są całkiem cenne, inne takie sobie, a jeszcze inne całkowicie bezsensowne.

Tu mówiliśmy o kwestii istnienia świata niematerialnego (duchowego). Filozoficznie pytanie jest zasadne, ale nie widzę innego sensownego wniosku (nawet w ramach filozofii) jak ten, że nawet jeśli taki świat istnieje, to nie mamy możliwości go poznać, a zatem nie ma za bardzo o czym gadać.

Uzasadnienie:
Zmysłowo w ogóle nie ma na to szans, bo tą drogą tylko materię można doświadczyć.

Pozostaje pytanie, czy istnieje możliwość poznania owego świata duchowego poprzez umysł. Nawet jeśliby przyjąć, że nauka nie wykazała ponad wszelką wątpliwość, że wszelka aktywność umysłowa jest funkcją mózgu, to:

przy założeniu, że istnieje jeszcze miejsce dla duszy, wówczas i tak nie mamy żadnej możliwości odróżnić tego rodzaju "duchowej" aktywności umysłu od jego aktywności normalnej, o której wiemy, że pochodzi z mózgu. Po prostu nie wiemy co dokładnie miałoby być tą duszą, ani jak by się to miało odróżniać od zwykłej świadomości, tej związanej z mózgiem.

Zauważ zresztą, że koncepcja niematerialnej duszy nie kończy się na niej samej. Przecież taka samotna dusza bez dalszego, stojącego za nią duchowego świata nie bardzo miałaby się gdzie podziać. Ona musi mieć stworzony cały system zaświatów, z którego pochodzi, do którego się odwołuje, i do którego wróci po śmierci... A to są już przecież spekulacje czystej wody. Tu to już jest jak z Bogiem - niczego na ten temat nie wiemy poza żródłami mitycznymi.

Wracając do filozofii - uważam, że podstawą filozofii, w ogóle zawartą wręcz w jej definicji jest sceptycyzm. Filozofia bez sceptycyzmu to jest porażka, a nie filozofia. Można mnożyć tysiące różnych nieweryfikowalnych bytów, tylko po co?

I uważaj: sądzę, że mity nie są takim tylko zwykłym bezsensem, a przeciwnie - zawierają wiele mądrości i istotnych dla człowieka prawd (zauważ liczbę mnogą tego słowa) - tyle tylko, że warto znać ich wymiar, a mianowicie: są dziełem człowieka i stanowią element jego kultury.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365