 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-08-2012 11:47 | Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm Edyty Stein
3 na 3 | Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.
Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał: "Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."
W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)
Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"
W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.
W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.
W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#931 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Potwierdzam, nie zdarza się tu złe traktowanie osób rzeczywiście kulturalnych, czyli na przykład takich, które rzeczywiście odnoszą się do argumentów rozmówców, nie zaś powtarzają jak katarynki swoje prawdy, licząc na to, że prymitywna reklama podziała jak narkotyk (czasem tak bywa) i przyniesie misjonarskie profity. Tu jest mało osób głupich - pojawiają się argumenty, na które trzeba odpowiedzieć, nie zaś puszczać reklamy bzdur z katarynki. |
#932 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> No więc jak, może mi pan obiecać głębsze przemyśliwanie swoich ewangelizacyjnych intencji?  Tak.  |
#933 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Niesamowity ten opis panie Andrzeju, b. trzyma w napięciu. Ale przede wszystkim tragedia, ludzie w tych zabitych dechami wioskach sporo przeszli. Tak sobie myślę, że może to też jakiś sposób odreagowania rzezi w kresowych walkach białych z czerwonymi podczas i po Rewolucji.. niestety chyba też wszystkie sznurki w rękach mającego prostą wiedzę o człowieku kapłana degenerują: musi on być zarazem lekarzem, psychologiem, nauczycielem morlaności, przewodnikiem wspólnoty itp. Pozdrowienia z mateczki Rasiji, tu wszystko nieco zmienia psychologiczny punkt widzenia PS w temacie Pana Bieleckiego upraszam krzyżyka nie stawiać, wszak wyroki Boskie zbadane do końca nie są  |
#934 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Niesamowity ten opis panie Andrzeju, b. trzyma w napięciu.Jeżeli to Panu się podobało polecam książkę, którą jeszcze można kupić: www.etnolo(*)ewangelicznych-chrzescijan-swi> Ale przede wszystkim tragedia, ludzie w tych zabitych dechami wioskach sporo przeszli. Tak sobie myślę, że może to też jakiś sposób odreagowania rzezi w kresowych walkach białych z czerwonymi podczas i po Rewolucji.. niestety chyba też wszystkie sznurki w rękach mającego prostą wiedzę o człowieku kapłana degenerują: musi on być zarazem lekarzem, psychologiem, nauczycielem moralności, przewodnikiem wspólnoty itp.Nie łączył bym tego bezpośrednio z żadną ideologią, natomiast warunki życia spowodowane m.in. ustrojem społeczno-gospodarczym zawsze mają wpływ na nasze życie. Może warto tu zapoznać się z historią Staroobrzędowców, tak od początków po dzień dzisiejszy. pl.wikipedia.org/wiki/Staroobrzędowcy> PS w temacie Pana Bieleckiego upraszam krzyżyka nie stawiać, wszak wyroki Boskie zbadane do końca nie są  Odkąd nauczyłem się pisać nie lubię stawiać krzyżyków ani na sprawach ( co niektórym się nawet upierdliwością wydaje), ani - tym bardziej - na ludziach. Tak - "Nie zbadane są Pańskie wyroki"Ale obiecuję, że gdyby Pan Bielecki na racjonalizm się nawrócił, to świeczkę dziękczynną zapalę i kieliszek dobrej brandy za jego konwersję wypiję. Pozdrawiam. @@@ . |
#935 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Trudno mówić o podobaniu się. To trochę tak jak z horrorami: samemu oglądać zwykle się nie che, ale jak już wpadnie coś dobrego ręce (np. kolega namówi) to po pierwszych kadrach nieraz nie można oderwać. A jak już "przypadkiem" ma się u boku trwożną niewiastę, którą niecnie chce się zbałamucić... to i można się uzależnić  Dziękuję za linki do staroobrzędowców, podnsł się trochę mój poziom wiedzy o nich. Nic nie wiedziałem bawiąc wczoraj parę godzin w Moskwie na lotnisku że jestem w Trzecim Rzymie. > Nie łączył bym tego bezpośrednio z żadną ideologią,> natomiast warunki życia spowodowane m.in. ustrojem społeczno> -gospodarczym zawsze mają wpływ na nasze życie.Tak to właśnie jest. Nie wiem czy ideologią - to co napisałem wcześniej to zwykłe potrzeby ludzi. Zakładam analogicznie za naszymi doświadczeniami w Europie środkowej i zachodniej, że kapłani obrządku wschodniego byli najlepiej wykształconą częścią społeczeństwa Rosji jeszcze do początków XXw. > gdyby Pan Bielecki na racjonalizm się nawrócił, to> świeczkę dziękczynną zapalę i kieliszek dobrej brandy za jego> konwersję wypiję.Poniżej obiecał mi głębsze zastanawianie się nad swoimi przekonaniami, a to już jest coś  łącząc pozdrowienia |
#936 -1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
Bardzo dziękuję wszystkim dyskutantom za współtworzenie tego najbardziej popularnego wątku "Racjonalisty" w ostatnich miesiącach.  W tej chyba ostatniej fazie dyskusji chciałbym zwrócić uwagę na coś, co powinno cechować każdego racjonalistę, a co Edyta Stein posiadała w najwyższym stopniu: mianowicie na spójność przekonań i życia. Symbolem tej niezwykłej spójności u Edyty Stein był wymowny fakt, że do niemal ostatnich dni swojego życia pisała swoje wielkie dzieło pt. "Wiedza Krzyża" - a "kropką nad i" stał się jej osobisty krzyż w obozie koncentracyjnym... |
#937 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > W tej chyba ostatniej fazie dyskusji chciałbym zwrócić uwagę na coś, co powinno cechować każdego racjonalistę, a co Edyta Stein posiadała w najwyższym stopniu: mianowicie na spójność przekonań i życia.Nie - spójność przekonań i życia, to wierność własnym poglądom, ideowość, ale nie ma to nic wspólnego z racjonalizmem filozoficznym, choć mu też nie przeczy. Racjonalizmu filozoficznego nie należy mylić z racjonalizmem światopoglądowym, na którym większość naszych forumowiczów opiera swoje poglądy. Plus minus - ja tak rozumiem światopogląd i jego spójność. Spójna niespójność
Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym, materialistycznym, idealistycznym, pragmatycznym, sceptycznym, teistycznym, deistycznym i kilkudziesięciu innych.
Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku.
Akt wiary nie wymaga uzasadnień naukowych, a człowiek, który podczas przeżycia mistycznego spotkał Boga, wierzy weń bezkrytycznie i żadne naukowe uzasadnienia nie są mu potrzebne. Twierdzenia naukowe wymagają uzasadnień empirycznych wraz z koniecznością przeprowadzenia żmudnej i trudnej procedury falsyfikacji z późniejszym dokładnym opisem całego procesu, w celu jego zweryfikowania.
Nie można idealizować nauki, która nigdy nie była ani czysta ani jednolita. Tworzona jest przez ludzi i dlatego obarczona jest wszelkimi ludzkimi ułomnościami: sporami ideowymi i sporami różnych klik, rywalizacją i wzajemną niechęcią, a także przesądami i tyranią dominujących poglądów.
Ponadto zrozumienie wyżyn obecnej nauki np. fizyki kwantowej wymaga ogromnej wiedzy specjalistycznej i nie posiadający takowej - a przecież, jest nas zdecydowana większość - muszą przyjąć jej twierdzenia "na wiarę". (...)
Toteż nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.
Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma. Jego istotą jest wiara i irracjonalne odczucie, które wcale nie muszą być religijnymi. Trzeba pamiętać, że oprócz religii istniały i istnieją parareligie. Kult bogów żywych bywał nie mniejszy od kultu bogów transcendentnych. W ich imieniu dokonywano zarówno wielkich czynów jak i pospolitych i ludobójczych zbrodni.I taki mam stosunek do wiary wszelakiej. Wiara w niewiarę
Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym. > Symbolem tej niezwykłej spójności u Edyty Stein był wymowny fakt, że do niemal ostatnich dni swojego życia pisała swoje wielkie dzieło pt. "Wiedza Krzyża"Nie dostrzegłem w Pańskich wywodach żadnych argumentów potwierdzających jakiejś tam wyjątkowej "spójności przekonań i życia" u siostry Edyty. Tak, gdy wstąpiła do zakonu konsekwentnie realizowała już do końca życia, swoje dzieło. Wielu by tak chciało, choć nikt nie chciałby tak skończyć. @@@ . |
#938 3 na 3 | doppelganger (3218 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Rzeczywistość symulakrum mnie - poza powieściami science fiction - nie interesuje.Dziękuję za przypomnienie tematyki mojej filologicznej magisterki. Podziwiam erudycję i pozdrawiam! |
#939 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> >W tej chyba ostatniej fazie dyskusji chciałbym zwrócić uwagę na coś, co powinno cechować każdego racjonalistę, a co Edyta Stein posiadała w najwyższym stopniu: mianowicie na spójność przekonań i życia.> Nie dostrzegłem w Pańskich wywodach żadnych argumentów potwierdzających jakiejś tam wyjątkowej "spójności przekonań i życia" u siostry Edyty.Tę wyjątkową spójność widać, kiedy zestawi się jej życie i jej poglądy. Np. niedługo przed swoją śmiercią sformułowała następujące słowa: "Zbawiciel nie jest tylko na krzyżu... Każdy człowiek, który w ciągu minionych wieków znosił cierpliwie bolesne przeznaczenie, myśląc o cierpieniach Zbawiciela, i wziął na siebie dobrowolne powołanie do wynagrodzenia, uczynił lżejszym nieopisany ciężar grzechów ludzkości i pomógł Panu nieść Jego ciężar. Co więcej, Chrystus - Głowa wypełnia swoje dzieło odkupieńcze w tych członkach Mistycznego Ciała, którzy jednoczą się z Nim w duszy i ciele dla Jego dzieła zbawczego: cierpienie wynagradzające, dobrowolnie przyjęte jest tą rzeczywistością, która najgłębiej jednoczy nas z Panem." (Teresa Renata od Ducha Świętego, Edyta Stein - filozof i karmelitanka, Paryż 1973, s. 179) Niedługo potem dokładnie w tym duchu przyjęła własne cierpienia i śmierć. |
julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> Tę wyjątkową spójność widać, kiedy zestawi się jej życie i jej poglądy. Np. niedługo przed swoją śmiercią sformułowała następujące słowa:> "Zbawiciel nie jest tylko na krzyżu... Każdy człowiek, który w ciągu minionych wieków znosił cierpliwie bolesne przeznaczenie, myśląc o cierpieniach Zbawiciela, i wziął na siebie dobrowolne powołanie do wynagrodzenia, uczynił lżejszym nieopisany ciężar grzechów ludzkości i pomógł Panu nieść Jego ciężar. Co więcej, Chrystus - Głowa wypełnia swoje dzieło odkupieńcze w tych członkach Mistycznego Ciała, którzy jednoczą się z Nim w duszy i ciele dla Jego dzieła zbawczego: cierpienie wynagradzające, dobrowolnie przyjęte jest tą rzeczywistością, która najgłębiej jednoczy nas z Panem." (Teresa Renata od Ducha Świętego, Edyta Stein - filozof i karmelitanka, Paryż 1973, s. 179)Panie Marku- to trzeba czuć, przeżyć, doznać mistycznego uniesienia, bo intelektualnie to dla wielu jest religijny bełkot, a dla mnie wyznanie Osoby głęboko wierzącej i czującej obecność Boga współcierpiącego. Ja tego nie czuję, ale staram się zrozumieć kogoś, kto tak ma. |
#941 4 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | A co z Sziwą, a co z Kriszną - znam wiele osób, które doznają tych bogów i uważają, że chrześcijaństwo jest zmyślone i bardzo głęboko wierzącym chrześcijanom objawia się podczas ich objawień Kriszna.... Co z tym? Czy jest w stanie Pan założyć, że to oni mają rację, a nie Pan? M. Bielecki, w swoim rasizmie, uważa, że hinduizm jest nieprawdziwy, a chrześcijaństwo tak. Że dzieci w Indiach ojcowie uczą zmyślonej (może przez diabła) religii, zaś dzieci w Polsce rodzice uczą "tej właściwej, jedynie prawdziwej" religii. Jako, że pogląd ten opiera się tylko na miejscu urodzenia, uważam go za podręcznikowy przejaw rasizmu. Prawdziwe i uczciwe to zwrócenie uwagi na to, że wszystkie religie całej ludzkości są równie mocno zmyślone i nikt nie jest w tym ani gorszy, ani lepszy. |
#942 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . Panie Marku, zdaję sobie w miarę sprawę z rzeczywistości, która nas otacza oraz z uwarunkowań charakterologiczno-społecznych naszych osobowości. Wiem, że jest zupełnie niemożliwą zmiana Pańskich poglądów i akceptuję to. Natomiast chciałbym aby z udziału w naszym forum wyniósł Pan tylko jedno jedyne przekonanie. Takie, iż istnieją ludzie o zupełnie inaczej skonstruowanych umysłach od Pańskiego i Pana światopoglądowych przyjaciół. Nie chodzi tu o jakąkolwiek akceptację dla naszych poglądów, naszego oglądu i rozumienia rzeczywistości, tylko o wiarę opartą na doświadczeniu, czyli na racjonalnych podstawach, iż tacy ludzie istnieją. Różnice pomiędzy nami są tak ogromne jak byśmy byli ludźmi z różnych planet. Nawet rozmawiając w tym samym języku i używając tych samych terminów zupełnie inaczej te pojęcia rozumiemy. Zostałem ukształtowany w katolickim środowisku i nadal jestem nominalnym katolikiem, ale aby zrozumieć lepiej fideistyczną postawę, już jako człowiek dorosły ukończyłem kurs teologii. Nie namawiam Pana aby poszedł Pan na kurs racjonalizmu, ale gorąco namawiam do życzliwego przestudiowania tych krótkich tekstów: pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowywww.racjonalista.pl/kk.php/d,67 (wraz z zawartością linków)Może uda się Panu jakoś tam - choć trochę - taką postawę zrozumieć. Powtarzam - chodzi mi tylko o zrozumienie, a nie akceptację. ______________________________ > W tej chyba ostatniej fazie dyskusji chciałbym zwrócić uwagę na coś, co powinno cechować każdego racjonalistę, a co Edyta Stein posiadała w najwyższym stopniu: mianowicie na spójność przekonań i życia.> >>>Nie dostrzegłem w Pańskich wywodach żadnych argumentów potwierdzających jakiejś tam wyjątkowej "spójności przekonań i życia" u siostry Edyty.> Tę wyjątkową spójność widać, kiedy zestawi się jej życie i jej poglądy.Życie proszę Szanownego Pana, to oceniamy głównie na podstawie czynów, a nie słów, choć obaj oceniamy wysoko zgodność czynów z deklaracjami, to powtórzę jeszcze raz: Żadnej wyjątkowej zgodności słów i czynów (życia) u niej nie dostrzegam, ot zwyczajna zakonnica. > Np. niedługo przed swoją śmiercią sformułowała następujące słowa:"Zbawiciel nie jest tylko na krzyżu... Każdy człowiek, który w ciągu minionych wieków znosił cierpliwie bolesne przeznaczenie, myśląc o cierpieniach Zbawiciela, i wziął na siebie dobrowolne powołanie do wynagrodzenia, uczynił lżejszym nieopisany ciężar grzechów ludzkości i pomógł Panu nieść Jego ciężar. Co więcej, Chrystus - Głowa wypełnia swoje dzieło odkupieńcze w tych członkach Mistycznego Ciała, którzy jednoczą się z Nim w duszy i ciele dla Jego dzieła zbawczego: cierpienie wynagradzające, dobrowolnie przyjęte jest tą rzeczywistością, która najgłębiej jednoczy nas z Panem." (Teresa Renata od Ducha Świętego, Edyta Stein - filozof i karmelitanka, Paryż 1973, s. 179)I co z tego wynika? Tylko tyle, że lubiła sobie pospekulować o Bogu i religii. Nic więcej!> Niedługo potem dokładnie w tym duchu przyjęła własne cierpienia i śmierć.Całkowicie nielogiczna gadka dla wierzącego Tadka. Pani Stein nie przyjęła w żadnym duchu ani cierpienia, ani śmierci. Została brutalnie zamordowana w nieznanych bliżej okolicznościach ("Ostatni raz widziano ją 7 sierpnia na dworcu głównym we Wrocławiu podczas postoju pociągu wiozącego ją wraz z innymi Żydami do obozu w Oświęcimiu. Prawdopodobnie 9 sierpnia została zagazowana w niemieckim obozie zagłady KL Auschwitz II-Birkenau. Jej towarzyszami w męczeństwie byli siostra Lisamaria Meirowsky i brat Wolfgang Rosenbaum OFM. Jej zwłoki zostały spalone w obozowym krematorium"./Wikipedia/) Nie wiemy - co w ostatnich dniach swojego życia - myślała ani co robiła. Normalnym jest domniemanie, że zamordowano ją wbrew jej woli, nie mówiąc już o akceptacji i przyjęciu swojego cierpienia jako wynagradzające(go), dobrowolnie przyjęte(go) jest tą rzeczywistością, która najgłębiej jednoczy nas z Panem. Wolno Panu w to wierzyć, ale to tylko czysta wiara. Miłego dnia. @@@ . |
#943 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Panie Marku- to trzeba czuć, przeżyć, doznać mistycznego uniesienia, bo intelektualnie to dla wielu jest religijny bełkot, a dla mnie wyznanie Osoby głęboko wierzącej i czującej obecność Boga współcierpiącego. Ja tego nie czuję, ale staram się zrozumieć kogoś, kto tak ma.Ależ wczuwa się Pan, Panie Julianie i doskonale Panu to wychodzi. Tak się Pan wczuwa, że ja dostrzegam bardziej różnice charakterów, niż poglądów pomiędzy Panami. Miłego dnia. @@@ . |
#944 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > W tej chyba ostatniej fazie dyskusji chciałbym zwrócić uwagę na coś, co powinno cechować każdego racjonalistę, a co Edyta Stein posiadała w najwyższym stopniu: mianowicie na spójność przekonań i życia.W związku z tym, pozwolę sobie jeszcze raz się odezwać, bo z całego tego wątku, najbardziej uderzający jest dla mnie brak spójności w Twoich przekonaniach z życiem. Chociaż nie, to być może jest spójne. Niespójność Twoich motywacji religijnych z "duchem chrześcijaństwa" - jak ja go rozumiem - jest dla mnie rażąca. W zestawieniu z myślą mistyka Mistrza Eckharta (a moim zdaniem i Jezusa), która moim zdaniem oddaje owego ducha - "jeśli cokolwiek innego niż Bóg zaprząta naszą myśl, to już nic z Boga nie widzimy" - Twoje motywacje religijne podszyte pośmiertnym interesem, czyli kuszeniem mnie (a rozumiem, że też i siebie, bo inaczej takiej wędki byś nie zarzucał) wiecznym przebywaniem ze swoją żoną i dziećmi, jest zaprzeczeniem owego ducha wyrażonego przez Eckharta i czyni Twoją wiarę w mych oczach warunkowaną interesownie, egoistycznie. Ba, uważam, że ją dyskwalifikuje, że jest to infantylna i bardzo miałka wersja katopolo, a nie chrześcijaństwo, ale to kwestia własnych przekonań na temat tego, czym jest chrześcijaństwo i być może jeszcze gustu. Samo "wczucie się" mistyczne i wyłapanie z transcendentnej przestrzeni obecności Bożej plus przestrzeganie zasad promowanych przez kk to mało. A właściwie nic, w związku z tym, że się nie rozumie istoty wiary, do której się aspiruje i struktury rzeczywistości tam proponowanej. A to u Eckharta chyba jest najlepiej wyrażone (relacja Bóg - człowiek). Ja Ci tego nie ułatwię, sam czytaj i myśl jeśli chcesz, ale straciłem wiarę w Twoją wiarę. Swoja drogą szkoda, że Eckhart uwinął się ze swoją śmiercią, zanim papież wydał wyrok, ciekawe jaki by był. |
#945 -1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
> W związku z tym, pozwolę sobie jeszcze raz się odezwać, bo z całego tego wątku, najbardziej uderzający jest dla mnie brak spójności w Twoich przekonaniach z życiem. Chociaż nie, to być może jest spójne. Niespójność Twoich motywacji religijnych z "duchem chrześcijaństwa" - jak ja go rozumiem - jest dla mnie rażąca. W zestawieniu z myślą mistyka Mistrza Eckharta (a moim zdaniem i Jezusa), która moim zdaniem oddaje owego ducha - "jeśli cokolwiek innego niż Bóg zaprząta naszą myśl, to już nic z Boga nie widzimy" - Twoje motywacje religijne podszyte pośmiertnym interesem, czyli kuszeniem mnie (a rozumiem, że też i siebie, bo inaczej takiej wędki byś nie zarzucał) wiecznym przebywaniem ze swoją żoną i dziećmi, jest zaprzeczeniem owego ducha wyrażonego przez Eckharta i czyni Twoją wiarę w mych oczach warunkowaną interesownie, egoistycznie. Ba, uważam, że ją dyskwalifikuje, że jest to infantylna i bardzo miałka wersja katopolo, a nie chrześcijaństwo, ale to kwestia własnych przekonań na temat tego, czym jest chrześcijaństwo i być może jeszcze gustu. Samo "wczucie się" mistyczne i wyłapanie z transcendentnej przestrzeni obecności Bożej plus przestrzeganie zasad promowanych przez kk to mało. A właściwie nic, w związku z tym, że się nie rozumie istoty wiary, do której się aspiruje i struktury rzeczywistości tam proponowanej. Dzięki za ten wpis. Miałbyś całkowitą rację, gdyby nie to, że nie do końca mnie zrozumiałeś, trochę z mojej winy. Więc dopowiem: Tak, chcę żyć wiecznie z osobami, które kocham i które mnie kochają. Tyle że jednej rzeczy nie napisałem Ci wprost, ale teraz to uczynię, bo de facto o to zapytałeś: na pierwszym miejscu chodzi o Osobę, która jest samą Miłością... |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|