Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
11-02-2013 23:52skieras (186 punktów)Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?!
Ocena 16 na 16
temat powiązany z głównym niusem dnia ale film na tyle mną wstrząsną iż stwierdzilem ze nalezy sie oddzielny wątek

www.tvn24.(*)mi-niz-pedofilia,305740,s.html

Pieronek stwierdził wprost. Potrzeba kontroli przestrzegania przykazań jest ważniejszy od tego iż ktoś jest pedofilem...

zamurowało mnie po obejrzeniu tej wypowiedzi...

czy za takie wypowiedzi nie należą sie jakies prawne konsekwencje???
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Brzostowski (7067 punktów)
Aby być precyzyjnym, Pieronek powiedział, że:

"W jego opinii, jest rzeczą naturalną, mówić o błędach Kościoła, ale - jak zaznaczył - Benedykt XVI zmagał się z o wiele poważniejszymi problemami niż pedofilia wśród duchownych.

- Dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. To jest o wiele ważniejsze zadanie niż ukrócenie sprawy pedofilskiej - powiedział bp Pieronek."
12-02-2013 00:30 
 Ocena 6 na 6
romaro (25211 punktów)
>- Dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. To jest o wiele ważniejsze zadanie niż ukrócenie sprawy pedofilskiej - powiedział bp Pieronek."

XXI wiek, a w kościele logika starotestamentowa. Bajki przekuwają w rzeczywistość.
12-02-2013 08:48 
 Ocena 20 na 20
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Aby być precyzyjnym, Pieronek powiedział, że:
>"W jego opinii, jest rzeczą naturalną, mówić o błędach Kościoła, ale - jak zaznaczył - Benedykt XVI zmagał się z o wiele poważniejszymi problemami niż pedofilia wśród duchownych.
>- Dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. To jest o wiele ważniejsze zadanie niż ukrócenie sprawy pedofilskiej - powiedział bp Pieronek."

Ależ Pieronek nie może myśleć inaczej. Gdzie w Biblii jest zakaz pedofilii?
A tak nota bene gdzie jest zakaz gwałtów? Zakaz znęcania się na rodziną?
Gdzie zakaz wykorzystywania słabszych? Gdzie potępienie rasizmu?
Zero. Null.
Ale nieposłuszeństwo dziecka wobec rodziców jest zagrożone karą śmierci.
I rodzic może dziecko sprzedać w niewolę.

Pieronek ma rację, pedofilia to pikuś, JHWH nie uważał jej za grzech, w ogóle problemu nie widział. Dlatego dla Pieronka ważniejsze jest, żeby ludzie nie zakładali gumek i nie chodzili w niedzielę do centrów handlowych.
To o wiele większe problemy niż parę tysięcy zgwałconych dzieciaków.

Katolicka doktryna nie wiąże grzechu z czynieniem komuś krzywdy, chociaż Jezus wyartykułował to explicite "cokolwiek uczyniliście jednemu z braci mych najmniejszych, mieście uczynili" więc Pieronek powinien trochę poważniej podchodzi do seryjnego gwałcenia Jezusa przez księży.
Grzech wg. KK to złamanie starożytnego nakazu lub zakazu. Nie ważne jakie konsekwencje nasz czyn ma dla innych, jeżeli Biblia go nie zakazuje, to jest duperela niewarta uwagi.

Podobno Biblia daje nam najlepszy, kompletny fundament moralny. Jaki fundament taka budowla. W tym przypadku ta budowla to zmurszała stodoła.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Brzostowski (7067 punktów)
Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze, nie odżegnując się przy tym od błędów KK.

Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze. Pedofilia w Kościele jest zjawiskiem poważnym, także społecznie (poza Kościołem), ale również pedofilia ogólnie jest zjawiskiem poważnym. Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie.

Ale rozumiem Twoje oburzenie, bo takie wypowiedzi, w kontekście faktów dotyczących tuszowania przez KK pedofilii rodzą słuszne podejrzenia, że to jest ciąg dalszy tego samego sposobu myślenia.

Widać też, że Pieronka strasznie sprawa pedofilii boli, bo po cholerę by o tym gadał przy okazji abdykacji B16. Jednak ten ból, raczej wynika nie z samych czynów jakich dopuścili się księża (albo na pewno nie głównie), a raczej z tego, że o tym się po prostu mówi, że się wydało.
12-02-2013 15:18 
 Ocena 5 na 5
warchołł (718 punktów)
>Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze.

Cytat:
Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili


A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany.
12-02-2013 15:48 
 Ocena 13 na 13
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze

Np. jakie?

Swoją drogą dalsza część wywiadu jest jeszcze gorsza.

"Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego go pchają namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy" to w kwestii walki z pedofilia.

Czyli mamy się z tym pogodzić, księżą będą gwałcić dzieci, bo taka ich natura.

Radzę przeczytać całość, co zdanie to bardziej się chce wymiotować.

www.tokfm.(*)_i_bedzie__Zadna_sila_nie.html

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
12-02-2013 20:13 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>"Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego go pchają namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy"

Żadna siła nie powstrzyma księży od tego, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje im wolna wola i do czego pchają ich namiętnopści. Oni się nie zmienią. Jeśli dodamy do tego naginanie prawa tak, aby chroniło ten proceder (konkordat) - wszystko staje się jasne:

skoro oni się nie zmienią (taka już ich natura, ich naturalne...prawo), to trzeba, aby ktoś inny to zrobił. Proces zmian już się rozpoczął.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
12-02-2013 19:11 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze, nie odżegnując się przy tym od błędów KK.
>Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze.
Ależ oczywiście Kościół - jako instytucja - wszystko i wszystkich, co nie jest korzystne dla jego doczesnych interesów, zwyczajnie pier..li. A dzieci to już tylko zaspokojenia własnych chuci, pier..lą jego funkcjonariusze.

Wielce Szanowny Panie - ja nie jestem chrześcijaninem - dla mnie krzywda każdego dziecka woła o pomstę do nieba, a było w historii Kościoła Katolickiego ich tysiące o ile nie setki tysięcy. To potworna zbrodnia, ale katolicka moralność pozwala obojętnie przechodzić nad zbrodniami, które w jego ramach, z jego inicjatywy, na jego chwałę uczyniono.

Oni mają wskazówki moralne dla innych, ale nie dla siebie.
Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie.

>Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie.
Gdybym był katolikiem, to szczerze pożyczyłbym Szanownemu Panu, aby to jego dzieci spotkało, aby mógł się zastanowić co jest najważniejsze, ale ponieważ jestem bezbożnikiem nie życzę tego nawet największym wrogom.

>Widać też, że Pieronka strasznie sprawa pedofilii boli, bo po cholerę by o tym gadał przy okazji abdykacji B16.
Słusznie go boli. Widocznie zachował jakieś resztki sumienia.

>Jednak ten ból, raczej wynika nie z samych czynów jakich dopuścili się księża (albo na pewno nie głównie), a raczej z tego, że o tym się po prostu mówi, że się wydało.
Całkowicie się tu zgadzamy. Do podstawowych cech katolickiego kapłana należą posłuszeństwo i obłuda.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>.
>>Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze, nie odżegnując się przy tym od błędów KK.
>>Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze.
>Ależ oczywiście Kościół - jako instytucja - wszystko i wszystkich, co nie jest korzystne dla jego doczesnych interesów, zwyczajnie pier..li. A dzieci to już tylko zaspokojenia własnych chuci, pier..lą jego funkcjonariusze.
Pańska wypowiedź jest wg mnie zbyt emocjonalna i chyba nie do końca zrozumiał Pan moje intencje. Otóż ja twierdzę, że dla KK są sprawy ważniejsze od pedofilii, tak jak i dla Polski są sprawy ważniejsze od pedofilii, dzieciobójstwa, itd ... I tylko tyle.
A to, że KK który kreuje się na strażnika moralności, sam poniekąd dopuszcza się takich obrzydliwych czynów, w tym tuszowania pedofilii to w tym elemencie, nie sądzę abyśmy się różnili co do oceny KK.
>Wielce Szanowny Panie - ja nie jestem chrześcijaninem - dla mnie krzywda każdego dziecka woła o pomstę do nieba, a było w historii Kościoła Katolickiego ich tysiące o ile nie setki tysięcy. To potworna zbrodnia, ale katolicka moralność pozwala obojętnie przechodzić nad zbrodniami, które w jego ramach, z jego inicjatywy, na jego chwałę uczyniono.
Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę. Katolicka moralność przechodzi obojętnie nad tym? A co Pan przez nią rozumie? Hierarchów? W moim otoczeniu Proszę Pana spotykam wielu katolików i jak dotąd nie spotkałem żadnego, który nie byłby oburzony postawą Kościoła w tej sprawie.
>Oni mają wskazówki moralne dla innych, ale nie dla siebie.
Kto? Ci z Watykanu, czy 90% polskiego społeczeństwa?
>Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie.
Znowu zbyt daleko posunięte generalizacje. Większość wierzących wg mnie to przyzwoici ludzie.
>>Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie.
>Gdybym był katolikiem, to szczerze pożyczyłbym Szanownemu Panu, aby to jego dzieci spotkało, aby mógł się zastanowić co jest najważniejsze, ale ponieważ jestem bezbożnikiem nie życzę tego nawet największym wrogom.
To było niepotrzebne.
Wiadomo, że jeśli jakaś tragedia dotyka nas osobiście, to zupełnie inaczej ją oceniamy. Niech Pan zatem nie stosuje takich tanich chwytów. Są rzeczy ważne i ważniejsze z punktu widzenia organizacji i kraju, niezależnie od tego jaki ładunek emocjonalny niosą te ważne.
13-02-2013 08:15 
 Ocena 3 na 3
warchołł (718 punktów)
>dla KK są sprawy ważniejsze od pedofilii

Jeszcze raz:

Cytat:
Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili


Gwałcenie - Mnieście uczynili - boga dla wyznawcy jest mało istotne?

A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany.
Brzostowski (7067 punktów)
>>dla KK są sprawy ważniejsze od pedofilii
>Jeszcze raz:
> Cytat:
Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili
>

>Gwałcenie - Mnieście uczynili - boga dla wyznawcy jest mało istotne?
>
A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany.

To strasznie tani chwyt. Równie dobrze można napisać, że bóg dopuszczając pedofilię, sam się gwałci. Równie dobrze można napisać, że skoro bóg to bóg i w dodatku dorosły to pedofilii, ani gwałtu nie było.
13-02-2013 11:47 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Pańska wypowiedź jest wg mnie zbyt emocjonalna i chyba nie do końca zrozumiał Pan moje intencje.
Tak, komunikatywne wyrażanie się na piśmie, tak aby inni zrozumieli nasze intencje to problem wielu, szczególnie tych którzy mają tzw. "przymus pisania".

>Otóż ja twierdzę, że dla KK są sprawy ważniejsze od pedofilii, tak jak i dla Polski są sprawy ważniejsze od pedofilii, dzieciobójstwa, itd ... I tylko tyle.
Niech Pan sobie moją wypowiedź przeczyta jeszcze ze dwa razy, to wtedy zrozumie, że co do obłudnej (udawanej) polityki Kościoła zgodziłem się z tym zdaniem, (co do Polski nie, ale się nie wypowiadałem). I tylko tyle.
Osobiście zaś uważam, że w chwili obecnej sprawa z "zamieceniem pod dywan" pedofilii jest jednym z ważniejszych problemów Kościoła i co inteligentniejsi i bardziej moralni właśnie czują, że nadal tkwią "z ręką w nocniku". Wystarczy poczytać i posłuchać.

>A to, że KK który kreuje się na strażnika moralności, sam poniekąd dopuszcza się takich obrzydliwych czynów, w tym tuszowania pedofilii to w tym elemencie, nie sądzę abyśmy się różnili co do oceny KK.
Nie, nie różnimy się.

>Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę.
Tak, nie rozprawiam tu nad potworną krzywdą każdego skrzywdzonego dziecka.
Pan jak prawie zawsze zarzuca innym, że mówią nieprawdę, gdy nie zgadzają się z Panem. Nieprawdę, czyli po prostu kłamstwo należy udowodnić, a to jeszcze nigdy się Panu nie udało, Czyli zgodnie z własną - podobną do katolickiej praktyki moralnej - stosuje Pan potwarze.

>Katolicka moralność przechodzi obojętnie nad tym? A co Pan przez nią rozumie?
Praktykę Szanowny Panie, praktykę. Na przykład: [Załącznik]

>Hierarchów?
Tak, "nauczanie" Kościoła przez kapłanów - w całej ich hierarchii, począwszy od papieży, a skończywszy na wikarych, nie pomijając w tym zakonnych - to przykład tego czego czego wprost nienawidzę i czym pogardzam. Zwą to hipokryzją, obłudą, zakłamaniem. Czyli "piękne, pełne miłości słowa" dla pokrycia obrzydliwej praktyki. Pazerności na dobra doczesne, faktycznych rządów dusz oraz zaspokojenia chuci.
To nie słowa mówią nam o przyzwoitości i moralności, a czyny, czyli praktyka.
A tu jedna z wielu dyskusji na naszym forum - nie o pedofilii, ale ilustrująca katolicką moralność: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0

>W moim otoczeniu Proszę Pana spotykam wielu katolików i jak dotąd nie spotkałem żadnego, który nie byłby oburzony postawą Kościoła w tej sprawie.
Gratuluję otoczenia. Tak i Kowalska i Malinowska są oburzone, a Kwiatkowskiej nie pytałem. Szanowny Panie, wywodzę się z katolickiej rodziny. Ożeniłem się z katoliczką. Mam przyjaciół katolików, a wśród nich księży, to bardzo przyzwoici ludzie i co z tego, tak w ogóle wynika, dla oceny katolickiej praktyki moralnej.
Nic.

>>>>Oni mają wskazówki moralne dla innych, ale nie dla siebie.
>Kto? Ci z Watykanu, czy 90% polskiego społeczeństwa?
Niech Pan trochę poczyta lub nie udaje idioty. Kościół jest hierarchiczny i są w nim pasterze, owce i barany. Najgorsze to są barany, gdyż niewiele rozumieją, a zaślepione bronią stada wraz z pastuchami.

>>>>Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie.
>Znowu zbyt daleko posunięte generalizacje. Większość wierzących wg mnie to przyzwoici ludzie.
Na naszym forum wypada umieć czytać ze zrozumieniem. Napisałem: trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie. Jak widać na załączonym obrazku religijne zaślepienie nie pozwala dokonywać prawidłowych ocen.

>>>>Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie.
>>Gdybym był katolikiem, to szczerze pożyczyłbym Szanownemu Panu, aby to jego dzieci spotkało, aby mógł się zastanowić co jest najważniejsze, ale ponieważ jestem bezbożnikiem nie życzę tego nawet największym wrogom.
>To było niepotrzebne.
To było wprost konieczne, gdyż pokazywało łajdactwo prób bagatelizowania sprawy.

>Wiadomo, że jeśli jakaś tragedia dotyka nas osobiście, to zupełnie inaczej ją oceniamy.
Tak!

>Niech Pan zatem nie stosuje takich tanich chwytów.
Według Wielce Szanownego Pana to tani chwyt?
No cóż, bardzo się różnimy dla mnie umniejszanie wagi tej ogromnej podłości, tego bezmiaru zła uczynionego przez przez kapłanów Boga miłości bezbronnym i jak to kler nazywa "niewinnym" dzieciom jest najlepszym potwierdzeniem tego co napisałem:
Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie.

>Są rzeczy ważne i ważniejsze z punktu widzenia organizacji i kraju, niezależnie od tego jaki ładunek emocjonalny niosą te ważne.
Znowu Pan nie przeczytał. Przecież napisałem:
Ależ oczywiście Kościół - jako instytucja - wszystko i wszystkich, co nie jest korzystne dla jego doczesnych interesów, zwyczajnie pier..li. A dzieci to już tylko zaspokojenia własnych chuci, pier..lą jego funkcjonariusze.

>Pańska wypowiedź jest wg mnie zbyt emocjonalna
Zgadzam się z Panem, tak moja wypowiedź jest emocjonalna, nawet bardzo, ale zupełnie nie zgadzam się na "zbyt". Że nie była "zbyt", to świadczy choćby Pańskie dalsze bagatelizowanie łajdactwa całego Kościoła (a nie tylko grupy kapłanów pedofili) w związku z ujawnieniem afer pedofilstwa w jego strukturach. Czego nadal Pan, jak i większość katolików zrozumieć nie potrafi. Cóż wiara zaślepia.

Zanim Pan zacznie z kimś polemizować warto zrozumieć, to co on pisze.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>Tak, komunikatywne wyrażanie się na piśmie, tak aby inni zrozumieli nasze intencje to problem wielu, szczególnie tych którzy mają tzw. "przymus pisania".
Po ilości postów, które Pan produkuje, mam podejrzenia, że ów przymus dotyczy Pana.
>Niech Pan sobie moją wypowiedź przeczyta jeszcze ze dwa razy, to wtedy zrozumie, że co do obłudnej (udawanej) polityki Kościoła zgodziłem się z tym zdaniem, (co do Polski nie, ale się nie wypowiadałem). I tylko tyle.
No to OK.
>Osobiście zaś uważam, że w chwili obecnej sprawa z "zamieceniem pod dywan" pedofilii jest jednym z ważniejszych problemów Kościoła i co inteligentniejsi i bardziej moralni właśnie czują, że nadal tkwią "z ręką w nocniku". Wystarczy poczytać i posłuchać.
Zgadzam się.
>>Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę.
>Tak, nie rozprawiam tu nad potworną krzywdą każdego skrzywdzonego dziecka.
>Pan jak prawie zawsze zarzuca innym, że mówią nieprawdę, gdy nie zgadzają się z Panem. Nieprawdę, czyli po prostu kłamstwo należy udowodnić, a to jeszcze nigdy się Panu nie udało, Czyli zgodnie z własną - podobną do katolickiej praktyki moralnej - stosuje Pan potwarze.
Proszę Pana, bezrefleksyjna generalizacja jest nieprawdą (przy okazji mam nadzieje, że rozróżnia Pan nieprawdę od kłamstwa).

Napisał Pan, że:

"Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie."

Skoro przyzwoitości, nie ma gdy zderza się z wiarą, to nie mogą być przyzwoici, Ci którzy wierzą, prawda? To konsekwencja logiczna generalizacji, które Pan stosuje. Chwilę później pisze Pan, że zna wielu przyzwoitych wierzących. No to jak to jest? Otóż wg mnie jest tak, że lubi Pan pogeneralizować, a potem jakoś tam może przodem, może tyłem wycofać się z tego, ewentualnie nic nie odpowiedzieć.

>Tak, "nauczanie" Kościoła przez kapłanów - w całej ich hierarchii, począwszy od papieży, a skończywszy na wikarych, nie pomijając w tym zakonnych - to przykład tego czego czego wprost nienawidzę i czym pogardzam. Zwą to hipokryzją, obłudą, zakłamaniem. Czyli "piękne, pełne miłości słowa" dla pokrycia obrzydliwej praktyki. Pazerności na dobra doczesne, faktycznych rządów dusz oraz zaspokojenia chuci.
>To nie słowa mówią nam o przyzwoitości i moralności, a czyny, czyli praktyka.
>A tu jedna z wielu dyskusji na naszym forum - nie o pedofilii, ale ilustrująca katolicką moralność: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0
>>W moim otoczeniu Proszę Pana spotykam wielu katolików i jak dotąd nie spotkałem żadnego, który nie byłby oburzony postawą Kościoła w tej sprawie.
>Gratuluję otoczenia. Tak i Kowalska i Malinowska są oburzone, a Kwiatkowskiej nie pytałem. Szanowny Panie, wywodzę się z katolickiej rodziny. Ożeniłem się z katoliczką. Mam przyjaciół katolików, a wśród nich księży, to bardzo przyzwoici ludzie i co z tego, tak w ogóle wynika, dla oceny katolickiej praktyki moralnej.
> Nic.
A jak Pan katolicką praktykę moralną oddziela od katolików? Skoro Pan twierdzi, że:

"... ale katolicka moralność pozwala obojętnie przechodzić nad zbrodniami, które w jego ramach, z jego inicjatywy, na jego chwałę uczyniono."

Pisząc w taki sposób, stawia Pan na równi wszystkich, którzy swoją moralność wywodzą z katolicyzmu, dlatego, że Pan generalizuje.

>>Kto? Ci z Watykanu, czy 90% polskiego społeczeństwa?
>Niech Pan trochę poczyta lub nie udaje idioty. Kościół jest hierarchiczny i są w nim pasterze, owce i barany. Najgorsze to są barany, gdyż niewiele rozumieją, a zaślepione bronią stada wraz z pastuchami.
Czyli moralność katolicka (ta o której Pan pisze, że taka zła) dotyczy głównie pasterzy? Bo jak dotyczy też owiec i baranów, to wtedy trudno o tych przyzwoitych, czyż nie? A to wszystko przez te generalizacje, proszę Pana.

>Zanim Pan zacznie z kimś polemizować warto zrozumieć, to co on pisze.

To Pan dalej nie rozumie, co ja napisałem. Ja niczego nie bagatelizuję, tylko twierdzę, że mimo obrzydlistwa tego zjawiska, są sprawy ważniejsze niż pedofilia. Ile poświęca Pan swego czasu rocznie, na sprawę pedofilii? Ach! Ma Pan sprawy ważniejsze, prawda? Czy z tego wynika, że w praktyce (którą Pan tak lubi) bagatelizuje Pan tę sprawę? Mam nadzieję, że teraz Pan rozumie, co miałem na myśli.
13-02-2013 19:52 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Po ilości postów, które Pan produkuje, mam podejrzenia, że ów przymus dotyczy Pana.
Tyle razy już tu napisałem:
Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.
Daj Pan jakąś szansę naszym czytelnikom do samodzielnej oceny. Czy wszystko musi Pan ludziom narzucać i to jak mają myśleć i jak oceniać? To żenada, tak naprawdę nie wypada.

>Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę.
>>>>Tak, nie rozprawiam tu nad potworną krzywdą każdego skrzywdzonego dziecka.
>>>>Pan jak prawie zawsze zarzuca innym, że mówią nieprawdę, gdy nie zgadzają się z Panem. Nieprawdę, czyli po prostu kłamstwo należy udowodnić, a to jeszcze nigdy się Panu nie udało, Czyli zgodnie z własną - podobną do katolickiej praktyki moralnej - stosuje Pan potwarze.
>Proszę Pana, bezrefleksyjna generalizacja jest nieprawdą (przy okazji mam nadzieje, że rozróżnia Pan nieprawdę od kłamstwa).
Znowu nie pozwala Pan innym na ocenę. Czy określenie mojej wypowiedzi "bezrefleksyjną generalizacją", to tylko nieprawda? Ja powiem, że po prostu Pan kłamie dla uzasadnienia swoich obrzydliwych manipulacji. Nie ma Pan zielonego pojęcia na temat moich refleksji, gdyż nie jest Pan nawet w stanie ich zrozumieć.

>Napisał Pan, że:
"Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie."
>Skoro przyzwoitości, nie ma gdy zderza się z wiarą, to nie mogą być przyzwoici, Ci którzy wierzą, prawda?
Nie, to jest zupełnie nieprawda. Jest to ordynarne kłamstwo wynikające albo z Pańskiej złej woli, albo z nieumiejętności zrozumienia prostych tekstów. Są i mogą być ludźmi przyzwoitymi ludzie wierzący dopóty ich przyzwoitość nie zderzy się z wiarą. Wtedy najczęściej (a przy głębokiej wierze - zawsze) przegrywa.

>To konsekwencja logiczna generalizacji, które Pan stosuje.
Nie jest to przykład Pańskiego zaślepienia w obronie Kościoła, religii i wiary.

>Chwilę później pisze Pan, że zna wielu przyzwoitych wierzących. No to jak to jest?
No właśnie jak to jest. Pan naprawdę nie czuje jak się kompromituje.

>Otóż wg mnie jest tak, że lubi Pan pogeneralizować, a potem jakoś tam może przodem, może tyłem wycofać się z tego, ewentualnie nic nie odpowiedzieć.
Wielce Szanowny Panie, to jest forum dla racjonalistycznej inteligencji. Jest mi przykro, że tak mało potrafi Pan zrozumieć z tego co piszę. Nie zaliczyłbym Pana do swoich znajomych, z którym warto pogadać, ale to publiczne forum i sporo osób rozumie to co piszę. Tylko dlatego podejmuję polemikę z Pańskimi manipulacjami.

>Pisząc w taki sposób, stawia Pan na równi wszystkich, którzy swoją moralność wywodzą z katolicyzmu, dlatego, że Pan generalizuje.
Nigdy w niczym nie stawiałem na równi wszystkich. Ludzie już z samej natury są sobie nierówni, nie mówiąc już o wychowaniu, wykształceniu i możliwościach samorealizacji.
To też jest generalizacja, gdyż bez generalizacji trudno mieć refleksję.
Można i tak, ale ja tak ani nie chcę, ani nie lubię:

Julian Tuwim

"Straszni mieszczanie"

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
Krawacik musną, klapy obciągną
I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,
Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford... że kino...
Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
Warstwami rośnie brednia potworna,
I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
Łbem o nocniki chłodne trącając.

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
Spodnie na tyłkach zacerowane,
Własność wielebną, święte nabytki,
Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: "od nagłej śmierci...
...od wojny... głodu... odpoczywanie"
I zasypiają z mordą na piersi
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.


>To Pan dalej nie rozumie, co ja napisałem.
Już dawno przestałem nawet chcieć rozumieć Pana. Natomiast reaguję na takie stwierdzenia, z którymi ani nie chcę, ani nie mogę się zgodzić. Nie jestem jedynym Pan czytelnikiem i może Pan znajdzie zrozumienie u innych. Na przykład już pan Bielecki, czy pan Konowal powinni Pana zrozumieć i pochwalić.

>Ja niczego nie bagatelizuję, tylko twierdzę, że mimo obrzydlistwa tego zjawiska, są sprawy ważniejsze niż pedofilia.
Każda sprawa, która nie dotyczy bezpośrednio Pańskiej d.... jest dla Pana ważniejsza.

>Ile poświęca Pan swego czasu rocznie, na sprawę pedofilii?
Niewiele, mało mnie interesują sprawy wszelakich odchyleń seksualnych. Nie mam z tym żadnych doświadczeń. Co wcale mi nie przeszkadza, że mam w tych sprawach zdecydowane stanowisko i gdy zaistniała taka potrzeba, to swoje stanowisko wyrażałem. Nie, godzę się na qurestwo Kościoła Katolickiego (świadomie generalizuję) związane z aferami pedofilskimi i nawet nie chodzi mi o zdarzenia, ale o podłe obłudne matactwo. Ukrywanie zbrodni i zbrodniarzy i chowania sprawy pod dywan. Pan się w tą politykę Kościoła swoimi wypowiedziami wpisał i przeciwko temu zaprotestowałem. Udawanie przez katolików, że nic się nie stało podważa ich przyzwoitość (tu jest to zderzenie).

>Mam nadzieję, że teraz Pan rozumie, co miałem na myśli.
Naprawdę ja tu jestem mało ważnym.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>.
>>Po ilości postów, które Pan produkuje, mam podejrzenia, że ów przymus dotyczy Pana.
>Tyle razy już tu napisałem:
> Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.Daj Pan jakąś szansę naszym czytelnikom do samodzielnej oceny. Czy wszystko musi Pan ludziom narzucać i to jak mają myśleć i jak oceniać? To żenada, tak naprawdę nie wypada.
Jeśli piszę, że mam podejrzenia odnośnie czegoś, trudno to nazwać narzucaniem jak kto ma myśleć. To faktycznie dość żenujące.
>>Proszę Pana, bezrefleksyjna generalizacja jest nieprawdą (przy okazji mam nadzieje, że rozróżnia Pan nieprawdę od kłamstwa).
>Znowu nie pozwala Pan innym na ocenę. Czy określenie mojej wypowiedzi "bezrefleksyjną generalizacją", to tylko nieprawda? Ja powiem, że po prostu Pan kłamie dla uzasadnienia swoich obrzydliwych manipulacji. Nie ma Pan zielonego pojęcia na temat moich refleksji, gdyż nie jest Pan nawet w stanie ich zrozumieć.
Od kiedy to ocena czegoś przez jedną osobę, jest brakiem pozwolenia dokonania oceny przez innych? Coś Pan tu dziwne rzeczy opowiada.
>>Napisał Pan, że:
>"Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie."
>>Skoro przyzwoitości, nie ma gdy zderza się z wiarą, to nie mogą być przyzwoici, Ci którzy wierzą, prawda?
>Nie, to jest zupełnie nieprawda. Jest to ordynarne kłamstwo wynikające albo z Pańskiej złej woli, albo z nieumiejętności zrozumienia prostych tekstów. Są i mogą być ludźmi przyzwoitymi ludzie wierzący dopóty ich przyzwoitość nie zderzy się z wiarą. Wtedy najczęściej (a przy głębokiej wierze - zawsze) przegrywa.
Proszę Pana, człowiek wierzący żyje wiarą, jest nią przepełniony, nie musi się z nią zderzać. Oddziela Pan wierzącego od wiary? Mógłby Pan to dokładniej wyjaśnić, bo to ciekawe.
>>To konsekwencja logiczna generalizacji, które Pan stosuje.
>Nie jest to przykład Pańskiego zaślepienia w obronie Kościoła, religii i wiary.
Będę się upierał przy swoim, dopóki Pan nie wyjaśni jak oddziela Pan wierzącego od wiary.
>>Pisząc w taki sposób, stawia Pan na równi wszystkich, którzy swoją moralność wywodzą z katolicyzmu, dlatego, że Pan generalizuje.
>Nigdy w niczym nie stawiałem na równi wszystkich. Ludzie już z samej natury są sobie nierówni, nie mówiąc już o wychowaniu, wykształceniu i możliwościach samorealizacji.
Jaką zatem moralność mają wierzący w Boga, jak nie katolicką, a ta dla Pana jest złem. Jak zatem wierzący, mogą być przyzwoici? Niepotrzebnie Pan generalizuje i potem takie kwiatki wychodzą.

>>To Pan dalej nie rozumie, co ja napisałem.
>Już dawno przestałem nawet chcieć rozumieć Pana. Natomiast reaguję na takie stwierdzenia, z którymi ani nie chcę, ani nie mogę się zgodzić. Nie jestem jedynym Pan czytelnikiem i może Pan znajdzie zrozumienie u innych. Na przykład już pan Bielecki, czy pan Konowal powinni Pana zrozumieć i pochwalić.
Skoro przestał Pan nawet chcieć rozumieć co piszę, to nie dziwi mnie, że ciągle Pan nie rozumie.
>>Ja niczego nie bagatelizuję, tylko twierdzę, że mimo obrzydlistwa tego zjawiska, są sprawy ważniejsze niż pedofilia.
>Każda sprawa, która nie dotyczy bezpośrednio Pańskiej d.... jest dla Pana ważniejsza.
>>Ile poświęca Pan swego czasu rocznie, na sprawę pedofilii?
>Niewiele, mało mnie interesują sprawy wszelakich odchyleń seksualnych. Nie mam z tym żadnych doświadczeń. Co wcale mi nie przeszkadza, że mam w tych sprawach zdecydowane stanowisko i gdy zaistniała taka potrzeba, to swoje stanowisko wyrażałem. Nie, godzę się na qurestwo Kościoła Katolickiego (świadomie generalizuję) związane z aferami pedofilskimi i nawet nie chodzi mi o zdarzenia, ale o podłe obłudne matactwo. Ukrywanie zbrodni i zbrodniarzy i chowania sprawy pod dywan. Pan się w tą politykę Kościoła swoimi wypowiedziami wpisał i przeciwko temu zaprotestowałem. Udawanie przez katolików, że nic się nie stało podważa ich przyzwoitość (tu jest to zderzenie).
Jednak faktycznie Pan nie chce zrozumieć. Ja też się nie godzę na to "wszystko", co nie oznacza, że nie ma spraw ważniejszych. I tylko tyle. Z tego, że ja napisałem iż są sprawy wazniejsze niż pedofilia Pan sobie utworzyłeś jakiś chory obraz moich poglądów w tej sprawie. Proszę Pana prościej tego nie umiem wyjaśnić, ale spróbuję, może Pan tym razem zrozumie. Powiedzieć, np. że:

Problem gwałtów na nieletnich w Polsce jest poważniejszy niż problem gwałtów na dorosłych kobietach, nie oznacza, że ten ktoś kto takie słowa wypowiada broni gwałcicieli tych dorosłych. Rozumie Pan to czy nie. Bo jeśli nie, to mam dla Pana taki cytat:

"Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami."

14-02-2013 10:58 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Pan Brzostowski rok temu:
No i co? Znowu pogadaliśmy o tematyce wątku? Nie z mojej winy.
Pan nie rozumie, że takie ciągłe pouczanie dyskutanta, proponowanie mu aby sobie coś poczytał (rozumiane jako: poczytaj sobie głąbie wtedy dopiero dyskutuj), odwoływanie się do definicji encyklopedycznych przy wielu wyrazach uniemożliwia dyskusję i ośmiesza Pana, bo nie wie Pan kto ile i co czyta i przeczytał, poza tym często nawet nie jest konieczna znajomość literatury aby móc logicznie dyskutować w jakimś obszarze.

Poza tym pańskie wypowiedzi są niegrzeczne, sugerujące, że Interlokutor to niedouczony głupiec, itd... W dyskusji cenię argumenty, a nie tanie wycieczki słowne i personalne podjazdy, rzadko je stosuję, najczęściej będąc zmuszonym przez dyskutanta zejściem do takiego poziomu. To jest już któraś z kolei dyskusja Pana ze mną, a Pan ciągle tym samym tonem, mimo wielu moich uwag, zawsze Pan zaczyna w ten sam sposób dyskusję? Proszę uważać aby tytuł wątku w pewnym momencie nie zaczął dotyczyć Pana.


Szanowny Panie, ja Panu na Pańskie kłopoty nie pomogę, tu potrzebny profesjonalista w dziedzinie, w której mam średnie pojęcie.

>Jeśli piszę, że mam podejrzenia odnośnie czegoś, trudno to nazwać narzucaniem jak kto ma myśleć. To faktycznie dość żenujące.
Tak, Pański trollizm na naszym forum jest żenującym, ale co ja tu mogę, co najwyżej to zauważyć i skwitować. Wiec ponownie (pamiętam Pańską upierdliwą kłótnie, iż Pan nim nie jest) subiektywnie (tzn - ja tak uważam) stwierdzam, że jest Pan trollem.

>Proszę Pana, człowiek wierzący żyje wiarą, jest nią przepełniony, nie musi się z nią zderzać.
Szanowny Panie, niektórzy - jak widać - tak bardzo są przepełnieni wiarą, że zupełnie nie potrafią myśleć. Czego Pan jest dobrym przykładem. Nawet nie napiszę pomyśl Pan trochę, gdyż wiem, że to niemożliwe.

>Oddziela Pan wierzącego od wiary?
Nie! I paranoika od paranoi też nie oddzielam.

>Mógłby Pan to dokładniej wyjaśnić, bo to ciekawe.
Są książki, trzeba czytać, choć niektórym i to nie pomaga.

>Będę się upierał przy swoim, dopóki Pan nie wyjaśni jak oddziela Pan wierzącego od wiary.
Przecież to stara Pańska metoda, jest Pan najbardziej upierdliwym trollem na naszym forum. Nic - nawet samego siebie - nie jest Pan zrozumieć, a żąda Pan wyjaśnień.

>>>>Już dawno przestałem nawet chcieć rozumieć Pana. Natomiast reaguję na takie stwierdzenia, z którymi ani nie chcę, ani nie mogę się zgodzić. Nie jestem jedynym Pan czytelnikiem i może Pan znajdzie zrozumienie u innych. Na przykład już pan Bielecki, czy pan Konowal powinni Pana zrozumieć i pochwalić.
>Skoro przestał Pan nawet chcieć rozumieć co piszę, to nie dziwi mnie, że ciągle Pan nie rozumie.
Szukaj Pan u innych zrozumienia. Ja bezsensownie proszę przestań Pan już wypisywać głupoty i obrażać inteligencję i poczucie przyzwoitości innych użytkowników forum.
Bezsensownie, gdyż mogę się nawet modlić o to i skutek będzie taki sam. Nie zauważyłem tu (nie śledzę wszystkich) ani jednej merytorycznej dyskusji z Panem, każda wcześniej czy później przeradza się w upierdliwą z Pańskiej strony pyskówkę.

>Jednak faktycznie Pan nie chce zrozumieć. Ja też się nie godzę na to "wszystko", co nie oznacza, że nie ma spraw ważniejszych. I tylko tyle. Z tego, że ja napisałem iż są sprawy wazniejsze niż pedofilia Pan sobie utworzyłeś jakiś chory obraz moich poglądów w tej sprawie. Proszę Pana prościej tego nie umiem wyjaśnić, ale spróbuję, może Pan tym razem zrozumie. Powiedzieć, np. że:
>Problem gwałtów na nieletnich w Polsce jest poważniejszy niż problem gwałtów na dorosłych kobietach, nie oznacza, że ten ktoś kto takie słowa wypowiada broni gwałcicieli tych dorosłych. Rozumie Pan to czy nie. Bo jeśli nie, to mam dla Pana taki cytat:
>"Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami."
I na tym zakończmy tą głupią dyskusję z Panem. Pan napisał mądrze, a ja głupio, gdyż Pańską wypowiedź skrytykowałem. Czy to już kogokolwiek w jakimkolwiek stopniu poza Panem interesuje.
Zostawmy ocenę merytorycznej jakości naszych wypowiedzi naszym czytelnikom.
Osobiste wycieczki zostaw Pan dla siebie. Ma Pan święte prawo mnie nie lubić i nie rozumieć! Polska to wolny kraj, a to otwarte forum i każdy może tu wejść.

Na temat Pańskich mądrości w tym wątku nie mam już nic więcej do powiedzenia.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
I po co te nerwy? Nawypisuje Pan najpierw durnych generalizacji, a potem, nie chcąc się do tego przyznać i nie widząc możliwości wyjścia z twarzą, rozpoczyna Pan personalne wycieczki. Cóż, ten typ tak ma.

Nic nie jest nas w stanie skompromitować bardziej niż my sami.
19-02-2013 11:22 
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)
>Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze, nie odżegnując się przy tym od błędów KK.

Jak rozumiem gradacja ważności danych kwestii, dokonana przez Pieronka jest jego autorską oceną?
Czy może został rzecznikiem całego kościoła, albo ustępującego papieża?

Naturalnie nie. Jest to zatem jego osobiste wynurzenie i niezbyt pozytywnie świadczące o osobie. No ale Pieronek już chyba przyzwyczaił nas nieco do swoich niestandardowych wypowiedzi.

Może przytoczę, co w niemieckich mediach, bliskich Ratzingerowi ze względu na pochodzenie, przytacza się oprócz podupadłego zdrowia jako powody abdykacji.
Otóż wymienia się cały czas, jako istotną przyczynę przytłoczenie go masą skandali wykorzystywania seksualnego w łonie kościoła. Oprócz tego podaje się jeszcze:

- zmęczenie intrygami, zwłaszcza w Kurii Rzymskiej
(Np. o ogromnym cierpieniu z tego powodu mówi Max Seckler, wieloletni kolega i przyjaciel Ratzingera, ale też i Gianluigi Nuzzi, który powiedział o ogromnym rozczarowaniu BXVI z bezowocności prób zmiany systemu.
W wywiadzie dla Der Spiegel padło z jego strony takie odnośnie abdykacji sformułowanie:

"Es war mit Sicherheit eine Geste, die all jene im Vatikan verurteilt, die sich beharrlich gegen Transparenz und Veränderungen gewehrt haben."

"To z pewnością gest, który obwinia w Watykanie tych wszystkich, co się uporczywie przeciwstawiali przejrzystości i zmianom."
Słowa te nabierają dodatkowej wymowy, gdy weźmie się pod uwagę kim jest ich autor i co swego czasu zaaranżował)

- oraz nieradzenie sobie z faktem odchodzenia coraz większej ilości osób z tego kościoła, zwłaszcza w krajach zachodnich, osób zmęczonych trwającą ortodoksją i brakiem zmian w takich sprawach, jak zniesienie celibatu, dopuszczenie kobiet do posługi, czy sprawa uznania antykoncepcji.

Pan Pieronek zatem dokonał gradacji podług własnego widzimisię, co jest ważne, co mnie ważne, a co nieważne.
Natomiast cała ta fraza jest idiotyczna z tego prostego powodu, że mozna z niej wyciągnąć wniosek, iż pedofilia, wykorzystywanie seksualne, a w tym gwałty to jakis osobny zupełnie aspekt, nie wchodzący w skład dbałości o życie w zgodzie z przykazaniami boskimi, któraż to dbałość miała być nadrzędna rolą zwierzchnika Krk.
No chyba, że faktycznie szanowny pan purpurat jest zdania, jakoby gwałty na nieletnich nie były niezgodne z owymi przykazaniami boskimi.

Poza tym skandale pedofilskie nie były jednostkowymi przypadkami, wręcz przeciwnie, ich skala i zasięg okazały się ogromne, stąd jakby nie patrzeć marginalizacja problemu dokonana przez Pieronka bardzo źle świadczy o autorze.

>Ale rozumiem Twoje oburzenie, bo takie wypowiedzi, w kontekście faktów dotyczących tuszowania przez KK pedofilii rodzą słuszne podejrzenia, że to jest ciąg dalszy tego samego sposobu myślenia.

Ja też jestem zdania, że w przypadku tego hierarchy można śmiało mówić o kontynuacji wypaczonego sposobu myślenia.

I na koniec taka jeszcze drobna wzmianka. Ciekawym jest zachowanie Lombardiego. Zazwyczaj bardzo ostrożnie ważący słowa rzecznik Watykanu przyznał, iż kościół stoi przed ogromnymi problemami i choć osłodził nieco ową wypowiedź dodając, że "nie obawia się rozłamu w kościele" to i tak przez pryzmat wspomnianej wyżej jego dotychczasowej powściągliwości jest to wyraźnie wskazanie na skalę kłopotów.




Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
12-02-2013 10:14 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Aby być precyzyjnym, Pieronek powiedział, że:
>- Dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. To jest o wiele ważniejsze zadanie niż ukrócenie sprawy pedofilskiej - powiedział bp Pieronek."

Ukrócenie sprawy pedofilskiej to można na różne sposoby rozumieć...


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
12-02-2013 13:32 
 Ocena 5 na 5
mrSpock (2845 punktów)
>Aby być precyzyjnym, Pieronek powiedział, że:
>"W jego opinii, jest rzeczą naturalną, mówić o błędach Kościoła, ale - jak zaznaczył - Benedykt XVI zmagał się z o wiele poważniejszymi problemami niż pedofilia wśród duchownych.
>- Dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. To jest o wiele ważniejsze zadanie niż ukrócenie sprawy pedofilskiej - powiedział bp Pieronek."
Jest jeszcze lepszy fragment wypowiedzi Pieronka:
Cytat:
Tym bardziej, że, jak stwierdził duchowny, pedofilia była na świecie, jest i będzie. - Żadna siła nie powstrzyma człowieka, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego pchają go namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy
- powiedział bp Pieronek.
Skoro inni mogą to czemu nie my? W końcu chłopcy muszą się wyszumieć. Ot pedofilia eh taki drobny mało znaczący detal, który trzeba pod dywan zamieść, o co wy się ludzie czepiacie? Są ważniejsze sprawy. Dzieci i ryby głosu nie mają po za tym za całe zło świata odpowiedzialni są ci wstrętni ateiści komuniści. Macie jakiekolwiek wątpliwości? Papież tak mówił a papież to zastępca panajezusa na ziemi.
Selanos (12869 punktów)
>Pieronek stwierdził wprost. Potrzeba kontroli przestrzegania przykazań jest ważniejszy od tego iż
>ktoś jest pedofilem...

No też mi nowość. A co nie jest ważniejsze od ukrywania pedofilii w Krk?
18-02-2013 11:30 
 0 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Pieronek stwierdził wprost. Potrzeba kontroli przestrzegania przykazań jest ważniejszy od tego iż
>>ktoś jest pedofilem...
>No też mi nowość. A co nie jest ważniejsze od ukrywania pedofilii w Krk?
>
Nie bardzo rozumiem co miałeś na myśli, pisząc: " ...co nie jest ważniejsze..." Chyba wiele rzeczy jest od tej, mniej dla krk ważnymi.
Odpowiem na to, co mi się zdaje, że chcialeś przekazać.
Ukrywanie homoseksualizmu we własnych szeregach, czy też niejasne sprawy watykańskiego banku, wydają się być równie ważne dla tej instytucji jak ukrywanie pedofilii. To naturalne. Nie tylko ludzie chcą być atrakcyjni, lepiej postrzegani, czy to indywidualnie czy to poprzez instytucje, które tworzą. To przynosi wymierne korzyści. Czy to pszczoły zapylające kwiaty, czy ludzie utrzymujący kler. Zasada jest jednaka, być atrakcyjnym dla tego, który jest niezbędny dla twojego istnienia.
Pozdrawiam.
i. o. (1269 punktów)
Polityka to wyjątkowo brudna sprawa. A przecież nikt nie ma wątpliwości, że KK to polityczna organizacja, nie religijna. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat czynnie uczestnicząca w zimnej wojnie, na której próbowała coś dla siebie ugrać i naprawdę mająca inne cele niż ochrona nieletnich przed wykorzystaniem. Zwłaszcza, że ci wykorzystujący, to byli często całkiem wysoko postawieni i zasłużeni dla sprawy oficjele. A jak tak, to kto by się pozbywał skutecznego bojownika o swoje interesy, tylko dlatego, że ten ma pociąg do nieletnich. Logiczne, że przymykali oczy a teraz chcą zamieść sprawę pod dywan. Nie pierwszy to i nie ostatni zapewne raz, kiedy KK poświęcił swych wiernych dla jakiejś sprawy. Tym przynajmniej udało się ujść z życiem, nie zawsze tak się to kończyło.
i. o. (1269 punktów)
Usunięte przez moderatora
12-02-2013 01:26
 Ocena 14 na 14
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Pieronek stwierdził wprost. Potrzeba kontroli przestrzegania przykazań jest ważniejszy od tego iż
>ktoś jest pedofilem...

No i widocznie musi byc prawda bo nawet nasi forumowi katolicy (a na przodzie worek kosci) twierdza, ze zlapanie obcego dziecka za krocze nie jest czyms dziwnym i nie od razu trzeba sie w takiej sytuacji egzaltowac pedofilia.

Ja rozumiem, ze w obronie wlasnego klubu, ulubionej druzyny czy miejsca pracy mozna czasami chwycic sie zagrywki ponizej pasa. I swiat sie po tej zagrywce nie zawali. Ale to co powiedzial Pieronek podchodzi pod najzwyklejsze na swiecie s*******nstwo.
Jesli by ten skurwiel w obecnosci mojej corki takim tekstem walnal to bym mu tylko plaska dlonia walnal w ten swinski, katolicki ryj. Nie pobil czy zdemolowal. Po prostu na znak najwiekszej pogardy uderzylbym w twarz.

Jesli kosciol po tej skandalicznej wypowiedzi nie wyciagnie chociaz najmniejszych konsekwencji to oficjalnie stanie po stronie s*******nstwa a nie tej bajkowej i mitycznej milosci do blizniego.

Rzygac mi sie chce jak slysze takich wyrafinowanych do szpiki kosci skurwieli. I przeraszam za lacine ale ten podludz nie zasluguje na jakikolwiek szacunek.
17-02-2013 03:59 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>No i widocznie musi byc prawda bo nawet nasi forumowi katolicy (a na przodzie worek kosci) twierdza, ze zlapanie obcego dziecka za krocze nie jest czyms dziwnym i nie od razu trzeba sie w takiej sytuacji egzaltowac pedofilia.

Hmm... worek kości na temat łapania dzieci za krocze, obcych i nie-obcych, ma jak najgorsze zdanie. Natomiast nie podoba mu się, przynajmniej z tego co słyszałem, oskarżanie kogoś o pedofilię zaledwie na podstawie anonimowych, motywowanych uprzedzeniami pomówień.

bembergiem w berg
17-02-2013 04:46 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Hmm... worek kości na temat łapania dzieci za krocze, obcych i nie-obcych, ma jak najgorsze zdanie. Natomiast nie podoba mu się, przynajmniej z tego co słyszałem, oskarżanie kogoś o pedofilię zaledwie na podstawie anonimowych, motywowanych uprzedzeniami pomówień.
>
bembergiem w berg


Worku Ty natomiast na podstawie tych samych anonimowych wiadomosci chciales w obronie ksiedza zmieniac anatomie czlowieka i umiescic srodek ciezkosci ciala w jadrach wzglednie pochwie
To nie tylko nie podoba sie wiekszosci z nas. Taka rottweilerska obrona ksiedza bez poznania dokladnych faktow ociera sie wlasnie o popieranie skurwy...synstwa katolickich hierarchow.
Nie ma watku na racjonaliscie w ktorym bys napisal "rzeczywiscie, to jest swinstwo ze strony ksiedza, biskupa, papieza, kosciola....". Obojetnie o co biega ty ZAWSZE starasz sie relatywizowac udzial namaszczonych przebierancow w ewentualnych przestepstwach, wystepkach, przewinieniach czy po prostu wytepach.
17-02-2013 16:13 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Worku Ty natomiast na podstawie tych samych anonimowych wiadomosci chciales w obronie ksiedza zmieniac anatomie czlowieka i umiescic srodek ciezkosci ciala w jadrach wzglednie pochwie

W materiale o którym mówimy, jedynym faktem jest informacja, że sąd nie dopatrzył się w postępowaniu księdza przestępstwa. Reszta to pomówienia. Była np. mowa o umieszczeniu ręki "w okolicach krocza" - potrafisz w miarę precyzyjnie określić rozmiar pola jaki zajmują "okolice krocza" - kiedy te okolice się zaczynają, a kiedy kończą? Dla kogoś, kto np. chciałby zrobić sensacyjny materiał o księdzu-pedofilu, nawet mimo "uniewinniającej" decyzji sądu, bo wiadomo, że coś takiego w Polsce zawsze budzi spore zainteresowanie, okolice krocza byłyby rzeczą względną.

> To nie tylko nie podoba sie wiekszosci z nas.

Bo większość z was daje się manipulować mediom.

>Taka rottweilerska obrona ksiedza bez poznania dokladnych faktow ociera sie wlasnie o popieranie skurwy...synstwa katolickich hierarchow.

Ale Ty nie wiesz, jak było naprawdę. W materiale nie było wypowiedzi rzecznika sądu czy prokuratury, nie było wypowiedzi psychologa, ani policji, którzy mieli na pewno obowiązek porozmawiać z "poszkodowanymi". Mieliśmy tylko fragmenty wypowiedzi anonimowych osób oraz psychologiczną diagnozę dziennikarza (że dziewczynki wymagają wielomiesięcznej terapii). No sorry, ale to jest nic.

>Nie ma watku na racjonaliscie w ktorym bys napisal "rzeczywiscie, to jest swinstwo ze strony ksiedza, biskupa, papieza, kosciola....".

Jak na forum racjonalisty pojawiają się wiarygodne newsy o "złych ludziach", wtedy się zazwyczaj po prostu nie udzielam - zabawa w "godzinę nienawiści" nie jest moją ulubioną formą rozrywki.

>Obojetnie o co biega ty ZAWSZE starasz sie relatywizowac udzial namaszczonych przebierancow w ewentualnych przestepstwach, wystepkach, przewinieniach czy po prostu wytepach.

Staram się tylko przypominać o starej zasadzie "domniemania niewinności". Gdy chodzi o księży, na racjonaliście jakoś wszyscy o tym zapominają - no bo przecież to był ksiądz, a wiadomo - "każdy ksiądz to pedofil". Klerofobia?

bembergiem w berg
17-02-2013 17:47 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Szkoda, ze domniemanie niewinnosci stosujesz tylko jesli temat jest o ksiezach
Jesli chodzi o innego "zlego" czlowieka to (jak sam napisales) w ogole nie udzielasz sie.

Poza tym tak jak juz kiedys pisalem: o ksiezach dlatego jest tak glosno jesli chodzi o wszelakie przestepstwa bo nie sa zwyklymi ludzi. Sami nalozyli na siebie role gwaranta i ta rola nadaje im calkiem inne obowiazki niz reszcie ludzi.
A na dodatek sami twierdza, ze sa namaszczeni przez boga wiec sie nie dziw, ze racjonalnie myslacy ludzie dziwia sie, ze tak namaszczony czlowiek (a wrecz polbog) jesz zdolny do tak ohydnych czynow.

Jestes zwyklym rottweilerem krk NIE MA przestepstwa, ktorego nie staral bys sie relatywizowac. Przestan pieprzyc o domniemaniu niewinnosci czy innych frazesach tylko walnij sie w piers i przyznaj, ze jestes zwyklym agitatorem kosciola. Marnym, podlym i ohydnym wybielaczem katolickiego s*******nstwa.

Niech bedzie pochwalony katolicki relatywizm
17-02-2013 21:07 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Szkoda, ze domniemanie niewinnosci stosujesz tylko jesli temat jest o ksiezach
>Jesli chodzi o innego "zlego" czlowieka to (jak sam napisales) w ogole nie udzielasz sie.

Napisałem, że nie udzielam się, gdy zarzuty są słuszne - nie kręci mnie udział w festiwalu publicznej egzekucji. Natomiast chętnie wykażę błędy w rozumowaniu, jeśli nagonka oparta jest na słabych podstawach.

>A na dodatek sami twierdza, ze sa namaszczeni przez boga wiec sie nie dziw, ze racjonalnie myslacy ludzie dziwia sie, ze tak namaszczony czlowiek (a wrecz polbog) jesz zdolny do tak ohydnych czynow.

W KK na każdym kroku powtarza się, że jest to wspólnota grzeszników, a wszyscy są równi, więc nie ma mowy o żadnym wywyższaniu (przynajmniej na gruncie doktryny).

>Jestes zwyklym rottweilerem krk NIE MA przestepstwa, ktorego nie staral bys sie relatywizowac. Przestan pieprzyc o domniemaniu niewinnosci czy innych frazesach tylko walnij sie w piers i przyznaj, ze jestes zwyklym agitatorem kosciola. Marnym, podlym i ohydnym wybielaczem katolickiego s*******nstwa.

Te sztuczki Jedi na mnie nie działają Wait... To nie są droidy, których szukamy...


bembergiem w berg
17-02-2013 21:33 
 Ocena 3 na 3
mayolina (2278 punktów)
>W KK na każdym kroku powtarza się, że jest to wspólnota grzeszników, a wszyscy są równi, więc nie ma mowy o żadnym wywyższaniu (przynajmniej na gruncie doktryny).

zaraz, zaraz...KrK twierdzi, że powinniśmy wrócić do boga, bo w obecnym zlaicyzowanym świecie grzesz grzechem pogania....No więc, tak na chłopski rozum, kiedyś powinno być tych grzechów mniej, a teraz właśnie wychodzą afery sprzed lat właśnie z najbardziej rozmodlonych krajów - Irlandii i Hiszpanii. Dodatkowo wśród kleru, rozmodlonego z racji wykonywanego zawodu i bywającego w kościele codziennie - przypadków grzechów ciężkich powinno być mniej, a jest - optymistycznie rzecz biorąc - średnia krajowa. Tak więc wniosek nasuwa się jeden- modlitwy nie pomagają. Chodzenie do kościoła też nie. Szkoda, że tego KrK nie mówi
worek kości (2937 punktów)
>KrK twierdzi, że powinniśmy wrócić do boga, bo w obecnym zlaicyzowanym świecie grzesz grzechem pogania....

Wydaje mi się jednak, że jak historia długa i szeroka, KK ciągle mówił to samo - żeby się nawracać.

>No więc, tak na chłopski rozum, kiedyś powinno być tych grzechów mniej

Ech, ten chłopski rozum - lepiej zbyt często się na niego nie zdawać, bo się jeszcze człowiek do tego przyzwyczai, a wtedy wszystko, tak na chłopski rozum, jakieś takie będzie, po chłopsku, proste, jak nie wiem, jak budowa cepa czy coś.

>a teraz właśnie wychodzą afery sprzed lat właśnie z najbardziej rozmodlonych krajów - Irlandii i Hiszpanii. Dodatkowo wśród kleru, rozmodlonego z racji wykonywanego zawodu i bywającego w kościele codziennie - przypadków grzechów ciężkich powinno być mniej, a jest - optymistycznie rzecz biorąc - średnia krajowa.

A nie wiem, nie wiem, nawet pedofilów jest wśród księży ponoć mniej, niż średnio w reszcie społeczeństwa, o morderczych księżach też jakoś za bardzo nie słychać.

>Tak więc wniosek nasuwa się jeden- modlitwy nie pomagają. Chodzenie do kościoła też nie. Szkoda, że tego KrK nie mówi

A naukowcy udowodniają, że wierzący są szczęśliwsi:
www.rp.pl/artykul/109863.html
Więc jednak na coś się przydają, te modlitwy.


bembergiem w berg
17-02-2013 21:37 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>W KK na każdym kroku powtarza się, że jest to wspólnota grzeszników, a wszyscy są równi, więc nie ma mowy o żadnym wywyższaniu (przynajmniej na gruncie doktryny).

Wszyscy so rowni? Czyli ja jako katolik moge zamienic wino w krew jezsua a oplatek w cialo jezusa?
Moge zamienic kranowke w wode swiecona? Moge udzielic slubu? Jesli tak to zwracam honor i uznaje, ze kosciol to wspolnota rownych sobie grzesznikow. Jesli nie to wybacz ale ksiadz nie jest normalnym czlowiekiem.
Poza tym role gwaranta ma takze z punktu widzenia moralnego. MORALNEGO. Wiem, ze jako katolik nie wiesz co to moralnosc ale sprobuj sobie wyobrazic, ze ktos kto twierdzi, ze ma kontakt z bogiem i na podstawie tego kontaktu mowi ludziom jak maja zyc, co jesz dobre a co zle, nie jest normalnym grzesznikiem i ma inne prawa i OBOWIAZKI niz zwykly parafianin.

Koncze dyskusje bo jak zwykle szczekasz w obronie krk jak kundel na listonosza nie majac zadnych argumentow poza tania erystyka, uogolnieniami i lingwistyczna ekwilibrystyka
worek kości (2937 punktów)
>>W KK na każdym kroku powtarza się, że jest to wspólnota grzeszników, a wszyscy są równi, więc nie ma mowy o żadnym wywyższaniu (przynajmniej na gruncie doktryny).
>Wszyscy so rowni? Czyli ja jako katolik moge zamienic wino w krew jezsua a oplatek w cialo jezusa? Moge zamienic kranowke w wode swiecona? Moge udzielic slubu? Jesli tak to zwracam honor

No to jeśli wstąpisz do seminarium, odbębnisz stosowną ilość nauk, odsiedzisz swoje w szafie, a potem uzyskasz święcenia kapłańskie, no to wtedy też się będziesz mógł bawić w katolickie czary-mary.


bembergiem w berg
17-02-2013 23:00 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>No to jeśli wstąpisz do seminarium, odbębnisz stosowną ilość nauk, odsiedzisz swoje w szafie, a potem uzyskasz święcenia kapłańskie, no to wtedy też się będziesz mógł bawić w katolickie czary-mary.
>
bembergiem w berg


Czyli kosciol to nie zbior rownych sobie grzesznikow tylko zbior grzesznikow (parafianie) i wyszkolonych ksiezy, ktorzy poprzez swiecenia kaplanskie NIE sa na rowni z reszta grzesznikow

Jak widzisz przeczysz sobie w kazdym zdaniu ktore nabazgrolisz
worek kości (2937 punktów)
>Czyli kosciol to nie zbior rownych sobie grzesznikow tylko zbior grzesznikow (parafianie) i wyszkolonych ksiezy, ktorzy poprzez swiecenia kaplanskie NIE sa na rowni z reszta grzesznikow

Zależy jak rozumiemy równość. Ty zdaje się traktujesz to pojęcie synonimicznie z, nie wiem, tożsamością, identycznością? Równi, nie znaczy - tacy sami. Równość polega na tym, że wszystkim przysługują takie sama prawa, czyli każdy zdrowy na umyśle człowiek, o ile przejdzie określony trening intelektualny, teoretycznie jest w stanie wykonywać określoną funkcję, np. być księdzem. To jak ze sprawiedliwością - sprawiedliwie, czyli nie - po równo. Sprawiedliwie - każdemu wedle zasług.

bembergiem w berg
18-02-2013 01:22 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Zauwaz, ze twoim wywodem o rownosci odniosles sie wczesniej do mojej aluzji o OBOWIAZKACH ( w kontekscie roli gwaranta).
Prawa ksiezy mam gdzies. To OBOWIAZKI ksiedza jako gwaranta (lub osoby szczegolnego zaufania jesli wolisz) sprawiaja, ze jego przestepstwo, przewinienie jest po stokroc ciezsze niz te same przestepstwo normalnego smiertelnika.
To rola gwaranta sprawia, ze na ksiedza patrzy sie dokladniej. To rola gwaranta sprawia, ze ksiadz musi byc szczegolnym autorytetem i osoba godna nasladowania. I jesli taki ksiadz w jednej minucie gledzi o moralnosci i poucza ludzi ze tego i tego nie wolno a w drugiej minucie sam robi to czego minute wczesniej nie pozwolil to chyba sie zgodzisz ze mna, ze jest to postawa godna s*******na?

Tak samo traktuje sie policjanta, ktory ukradl czy prawicowca, ktorego przylapano w darkroomie

Tak jak pisalem: zamiast odniesc sie do moich argumentow kontraargumentem ty uprawiasz amatorska erystyke i probujesz zonglowac definicjami poszczegolnych pojec
18-02-2013 10:08 
 Ocena 5 na 7
warchołł (718 punktów)
generalnie plus, ale:




A poza tym uważam, że worek kości powinien zostać zablokowany.
worek kości (2937 punktów)
>A poza tym uważam, że worek kości powinien zostać zablokowany.

Why? Why?

bembergiem w berg
18-02-2013 09:20 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Równość polega na tym, że wszystkim przysługują takie sama prawa, czyli każdy zdrowy na umyśle człowiek, o ile przejdzie określony trening intelektualny, teoretycznie jest w stanie wykonywać określoną funkcję, np. być księdzem.

Ale mówisz o katolikach?
Przeoczyłam rozpoczęcie naboru kobiet na funkcje kapłańskie?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
worek kości (2937 punktów)
>Przeoczyłam rozpoczęcie naboru kobiet na funkcje kapłańskie?

No tak, niechcący pominąłem babeczki - teoretycznie kobiety przecież nie są gorsze od mężczyzn, więc niemożliwość sprawowania przez nie funkcji kapłańskich wynika w KK z, być może przestarzałej już, tradycji.

>> każdy zdrowy na umyśle

Na usprawiedliwienie dodam, że ostatnio oglądałem Antychrysta, więc jakoś podświadomie musiało mi się wbić do głowy, że wszystkie kobiety są szalone i złe. Ech, filmy.


bembergiem w berg
slik (20011 punktów)
>Pieronek stwierdził wprost. Potrzeba kontroli przestrzegania przykazań jest ważniejszy od tego iż
>ktoś jest pedofilem...
>zamurowało mnie po obejrzeniu tej wypowiedzi...

Szczerze mówiąc mnie również! Gdybym nie zobaczył filmiku, to bym nie uwierzył!
Brzmi to jak przyzwolenie na pedofilię.
Żadnych konsekwencji nie będzie - przecież minister sprawiedliwości jest z Opus Dei
Ale filmik trzeba skopiować i rozpowszechniać, gdzie tylko się da....
12-02-2013 08:22 
 Ocena 7 na 7
warchołł (718 punktów)
>>zamurowało mnie po obejrzeniu tej wypowiedzi...
>Szczerze mówiąc mnie również!

Zupełnie nie rozumiem waszego zadziwienia. Spodziewaliście się czegoś innego?

A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany.
Kowalski4 (762 punktów)
Rozumiem bp. Pieronka tak: "przykazań jest dziesięć, a pedofilia dotyczy tylko jednego z nich, część nie może być więc ważniejsza od całości". I w tym biskup ma pewną rację, przynajmniej w takiej mierze, by nie dostrzegać w takim twierdzeniu skandalu.
12-02-2013 09:05 
 Ocena 9 na 9
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem bp. Pieronka tak: "przykazań jest dziesięć, a pedofilia dotyczy tylko jednego z nich, część nie może być więc ważniejsza od całości".

Nie dotyczy. Cudzołóstwo jest wtedy, kiedy co najmniej jedna osoba z pary jest zamężna/żonata. Dwoje wolnych ludzi uprawiających seks to rozpusta.

Księża żonaci nie byli, więc pedofilia to zaledwie rozpusta. Wystarczy się wyspowiadać i obiecać, że się więcej nie będzie i szafa gra. A jak się jeszcze raz "przydarzy" to znowu się wyspowiadać, obiecać i znowu ksiądz jest czysty. I tak w kółko, bo człowiek jest słaby, ale wystarczy że się stara, nie ważne czy mu to staranie wychodzi.
Księdza który zgwałcił ministranta inny ksiądz rozgrzeszy (zresztą to taki mały grzeszek), kobiety, która odeszła od męża pijaka i żyje w nowym, szczęśliwym cywilnym związku małżeńskim już nie, bo żyje w grzechu i nie ma w niej woli poprawy (czytaj - zaprzestania uprawiania seksu z nowym mężem).

Tak wygląda klasyfikacja tego, co dobre a co złe wg. KK: złe jest zakładanie gumki, spirali czy łykanie tabletek antykoncepcyjnych, zapłodnienie in vitro i badania nad komórkami macierzystymi, neutralne jest znęcanie się nad rodziną, lekko naganne jest gwałcenie dzieci.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Kowalski4 (762 punktów)
>Cudzołóstwo jest wtedy, kiedy co najmniej jedna osoba z pary jest zamężna/żonata.
W interpretacji katolickiej, każde 'nieuporządkowane' zachowanie seksualne łamie to przykazanie.

>Tak wygląda klasyfikacja tego, co dobre a co złe wg. KK: złe jest zakładanie gumki, spirali czy łykanie tabletek antykoncepcyjnych, zapłodnienie in vitro i badania nad komórkami macierzystymi, neutralne jest znęcanie się nad rodziną, lekko naganne jest gwałcenie dzieci.
Że lekko naganne to nie, ale nie jest to 'modny grzech', jak antykoncepcja, czy homoseksualizm, a tym bardziej nie jest to grzech wykluczający ze wspólnoty kościelnej, jak aborcja.
Czarny (262 punktów)
A mnie zaciekawił pewien fragment w tekście pod filmikiem.

Cytat:
Bp Pieronek zaznaczył jednocześnie, że zgodnie z tradycją o zmarłych nie mówi się, źle, a abdykacja w pewnien sposób jest z nią tożsama.

- Abdykacja nie jest śmiercią, ale jest decyzją, która w pewnym sensie się z nią równoważy.


Czy mam przez to rozumieć, że papież "w pewnym sensie" popełnił samobójstwo i tym samym złamał przykazanie "nie zabijaj"?

I jeszcze to

Cytat:
Odnosząc się do decyzji Benedykta XVI o abdykacji, bp Pieronek odpowiedział, że oznacza ona wielką odwagę i pokorę. - Szanuję ją - powiedział bp Pieronek


Wybaczcie, że za chwilę bluzgnę, ale jak mnie wkurwia to jak propaganda kościelna wszystko potrafi obrócić na swoją korzyść. O JP2 mówiono "wielki człowiek bo nie abdykuje mimo podeszłego wieku i trapiących go chorób", a teraz z kolei o Benedykcie XVI mówią "wielki człowiek bo abdykował z powodu podeszłego wieku i trapiących go chorób". WTF?!

I przepraszam, że zbaczam z tematu, ale po prostu nie mogłem się powstrzymać.
12-02-2013 13:45
 Ocena 10 na 12
doppelganger (3218 punktów)
>czy za takie wypowiedzi nie należą sie jakies prawne konsekwencje???

A tam zaraz konsekwencje. Przecież Krk ma ważniejsze sprawy na głowie niż gwałcone dzieci. Co wyjaśnia kolejny odcinek cyklu Tako rzecze Pieronkhustra:






"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
Michal Jafron (95 punktów)
Kościół jest wspólnotą grzeszników i to im wystarczy by bez odpowiedzialności zmyć z siebie każde przestępstwo.

Historia Kościoła jest tak nabuzowana bezeceństwem, że już żaden skandal nie wzbudza w nich zdziwienia.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Biskup Tadeusz_Pieronek:
"Benedykt XVI zmagał się z o wiele większymi tematami niż pedofilia - dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. Sprawa pedofilska była na świecie, jest i będzie. Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby korzystać z możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego go pchają namiętności."
Jest to egzemplifikacja relatywizmu moralnego katolickiej etyki, który został skrytykowany właśnie przez Benedykta XVI i może jak sądzą niektórzy Na przykład włoski tygodnik "Panorama" stawia tezę, że Benedykt XVI postanowił abdykować, gdy otrzymał drugą, ostatnią część poufnego raportu, opisującego skalę intryg i konfliktów wśród hierarchii za Spiżową Bramą. Jego treść była dla papieża porażająca. Zdaniem "Panoramy" papież był tak wstrząśnięty tym, co przeczytał, że po raz pierwszy znalazł siłę, by porozmawiać o tym ze swoim bratem księdzem Georgiem Ratzingerem, mieszkającym w Niemczech. Miał mu wyznać wtedy, że z raportu jawi się obraz Kurii Rzymskiej, jakiego nigdy sobie nie wyobrażał. Muszę przyznać, iż naiwność papieża co do instytucji, którą reprezentował jest dla mnie rozbrajająca i wcale nie świadczy o jego mądrości.

Wyznaję jak na spowiedzi, że dla mnie to bagatelizowanie wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych Kościoła Rzymskokatolickiego jest bardziej obrzydliwe od samych wydarzeń. Rzeczywiście można powiedzieć, że "morderstwa były, są i będą", ale przecież nie można nad żadną zbrodnią przechodzić do porządku dziennego.
Biskupia wypowiedź wpisuje się znakomicie w ducha dokumentu "Crimen sollicitationis", który przewidywał automatyczną ekskomunikę dla osób, które publicznie ujawniłyby przestępstwo seksualne duchownego. A przecież dokument ten został, pod naciskiem opinii publicznej, uchylony.

Trudno u refleksję u wierzącego. Wiara potrafi usprawiedliwić wiele, a nawet wszystko i zależy to tylko od jej głębokości, gdyby nie to bardzo bym współczuł wszystkim katolikom, gdyż trudno sobie wyobrazić większą krzywdę niż krzywda niewinnego dziecka gwałconego przez osobę, którą obdarzyła zaufaniem, i którą postrzega jako pośrednika między nim a Bogiem. Krzywdzono niewinne dzieci, naruszono autorytet Kościoła, niszczono ład społeczny. Z tym żaden przyzwoity człowiek pogodzić się nie może i stąd ta próba relatywizowania zła pedofilii.

Pozdrawiam.

@@@
.
meercat (934 punktów)
(zablokowany)

>Potrzeba kontroli przestrzegania przykazań jest ważniejszy od tego iż
>ktoś jest pedofilem...

Z tego, co wiem, jednym z fundamentów tej religii jest idea cierpienia na ziemi. Można im wiele zarzucić, tylko nie to, że odbiegają od tej idei.
Jeśli się pamięta o tym, to takie rzeczy jak psychiczne i fizyczne dręczenie dzieci w ich sierocińcach, zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci, wszelaka perfidia i znieczulica jeśli tylko przyczynia się do cierpienia, nie powinna zaskakiwać. Oczekiwanie od nich, że będą nieśli ulgę w czyimś cierpieniu, że będą uwrażliwieni na cierpienie, jest po prostu absurdalne. Religia, która wyrosła wokół torturowanego faceta nie może chcieć ani sprawiedliwości ani niczyjego dobra - mówiąc trywialnie.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365