Racjonalista - Strona głównaDo treści
Media - bierzmy przykład z Niemiec

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
11-01-2016 11:28Mariusz Agnosiewicz (moderator)Media - bierzmy przykład z Niemiec
Ocena 7 na 11
Kiedy porusza się problem struktury właścicielskiej mediów w Polsce, zaraz podnosi się krzyk, że to putinowskie zakusy. W istocie jednak możemy spokojnie brać tutaj przykład z Niemiec:

"Kiedy w 2005 roku zagraniczny kapitał przejmował dziennik "Berliner Zeitung", w Niemczech wybuchła histeria. Protestowali dosłownie wszyscy - dziennikarze, politycy, elity intelektualne, ludzie kultury i sztuki. Wszyscy twierdzili, że nie jest dopuszczalne, aby ktoś zza granicy wpływał na poglądy niemieckiej opinii publicznej. Zagraniczny inwestor w końcu odpuścił i odsprzedał swoje udziały spółce z Kolonii. Tymczasem w Polsce Niemcy kontrolują już łącznie 133 tytuły prasowe"


Niemcy mają bardzo duże know-how o tym jak strategiczne jest posiadanie mediów. Jak udowodnił im bowiem dziadek Goebbels, media mają siłę totalnego programowania społeczeństwa przez samo tylko uporczywe powtarzanie pewnych tez. Mają siłę zamieniania czarnej rzeczywistości w białą iluzję (i vice versa). W Polsce od lat umysły programowane są przez neokolonialne i zagraniczne ośrodki medialne. W efekcie "wychowały" one całe tabuny osób mniej lub bardziej otwarcie wrogich wobec Polski i polskiej racji stanu.


Polska vs. Niemcy w kilku faktach nt. rynku prasowego:
- 76 procent rynku prasowego w Polsce jest w zagranicznych rękach,
- trzy największe wydawnictwa w Polsce to koncerny niemieckie, które posiadają w sumie aż 64% udziałów w rynku,
- niemieccy wydawcy mogą kupować i przejmować co tylko chcą oraz wprowadzać nowe tytuły,
- jeden niemiecki Bauer ma więcej, niż kontrolują wszystkie polskie wydawnictwa razem,
- polski rząd w latach 2008-2012 niemalże połowę (45%) pieniędzy przeznaczonych dla tygodników na ogłoszenia i komunikaty, przekazuje na Newsweek (Axel Springer).
Tymczasem w Niemczech - jedynej polskiej gazecie (hobbystycznej - piłka nożna) przez 9 lat nie udaje się zdobyć reklam z powodu działań niemieckich wydawców i kartelu reklamowego. NZG

Niemiecki Newsweek publikuje z nowym rokiem wynurzenia dziennikarza od kultury Dawida Karpiuka:
Cytat:
Mam nadzieję, że kiedyś nie będzie Polski.

A że opublikowali to z roztłuczonym godłem Polski, więc jest to pewnie materiał jawnie prowokacyjny. Sprawa jest już w prokuraturze i być może Newsweek pragnie sprawy sądowej, by robić raban o brak wolności mediów. Chodzi o taką wolność dla niemieckich mediów w Polsce - jakiej nie można by roić w samych Niemczech, gdzie media mają tak wielki opór przed krytyką polityki rządowej wobec imigrantów, że cenzurują najważniejsze, kłopotliwe wydarzenia w kraju*. Ale to tam jest wolność, a u nas zaścianek - oto wzorcowy matrix wygenerowany przez krajowe media, zaprawione w werbalnym chłostaniu od 25 lat polskiego społeczeństwa.


Infografika: Marcin Puto

---
* Liczba sylwestrowych ofiar seksualnych napaści w Kolonii przekroczyła już 500 kobiet, w Hamburgu - 130.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
Myślę, że wyjaśnienie jest bardzo proste: w Polsce nie ma osób lub firm, które dysponowałyby takimi finansami, żeby przebić w przetargu kupca niemieckiego. Podobnie w innych branżach: wykupi nas ten, kto ma pieniądze.
A skąd taki stan rzeczy? Ano stąd, że w Polsce, jak tylko ktoś zaczyna zarabiać i się bogacić, to inni zaraz sprowadzają go do porządku i albo wyjeżdża (stając się obywatelem świata, nie Polski) albo plajtuje (co niepomiernie cieszy innych rodaków i potwierdza ich opinię, że był oszustem i wyzyskiwaczem).

Póki nie zmienimy naszej mentalności, póki tak się będzie działo. A raczej nie zmienimy, więc wszystko da się przewidzieć - stopniowo zostaniemy tylko pracownikami najemnymi oburzonymi na zagranicznych pracodawców-krwiopijców wywożących zyski do siebie (a niby gdzie by mieli je wywozić?)

Przestańmy tłamsić własny biznes, przestańmy wiecznie gderać o równych żołądkach i rozwarstwieniu społecznym - z czasem się poprawi sytuacja (oczywiście wiem, że ten apel to utopia, ale tak sobie tu klikam...).
romaro (25211 punktów)
Należałoby zadać pytanie - Dlaczego nie było partii/rządu która próbowałaby ten stan, nie tylko zmienić, ale chociażby zatrzymać?
>Póki nie zmienimy naszej mentalności, póki tak się będzie działo.
A kto steruje tą mentalnością? Państwo, szkoła i właśnie równolegle środki masowego przekazu.
11-01-2016 13:57 
 0 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>Należałoby zadać pytanie - Dlaczego nie było partii/rządu która próbowałaby ten stan, nie tylko zmienić, ale chociażby zatrzymać?

Były... były próby. Ale nie udane. Płynięcie pod prąd nie jest proste i wymaga naprawdę wielkiego wysiłku. I najczęściej zatapia śmiałka.

>>Póki nie zmienimy naszej mentalności, póki tak się będzie działo.
> A kto steruje tą mentalnością? Państwo, szkoła i równolegle środki masowego przekazu.
>
Socjalizm dało się zlikwidować, ale mentalności socjalistycznej już nie... Jeśli nawet na Racjonaliście ona przeważa, to co się dziwić innym mediom oraz głosowaniom przy urnach wyborczych? Raczej nie widzę szans na zmiany. Co najwyżej zmienia się lewica na PO, PO - na PIS.... ale to zmiany nawet nie kosmetyczne. To marketing polityczny

Najpowszechniejszą ideologią jest TKM... Mamy 4 lata i co zdobędziemy, to nasze. Potem przyjdą inni, z innego podwórka...
11-01-2016 14:24 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Myślę, że wyjaśnienie jest bardzo proste: w Polsce nie ma osób lub firm, które dysponowałyby takimi finansami, żeby przebić w przetargu kupca niemieckiego.
Gucio prawda. Przyczyną wyprzedaży majątku polskiego była prywata i chora ideologia neoliberalizmu. Zagraniczny inwestor kupował liczącą się w Europie fabrykę kosztem kolejnego futerka dla swojej żony i teraz mamy to co mamy,
a warto pamiętać, iż z majątkiem jest podobnie jak cnotą - łatwo się traci, a odzyskanie może być niemożliwym, choć za pieniądze i cnotę łatają.

>Przestańmy tłamsić własny biznes,
Tłamszenie nieudaczników jest bardzo dobre dla gospodarki, gdyż w biznesie liczą się najlepsi, a oni nie narzekają tylko zarabiają.

>przestańmy wiecznie gderać o równych żołądkach i rozwarstwieniu społecznym
Na szczęście po rewolcie PiS-u Polska już taka sama nie będzie i polityka partyjna będzie musiała liczyć się z szerokimi warstwami, a nie tylko z kolesiami. Ogólny poziom wynagrodzeń - w przeróżnych formach - będzie się musiał zwiększyć.

> - z czasem się poprawi sytuacja (oczywiście wiem, że ten apel to utopia, ale tak sobie tu klikam...).
Baju, baju, będziesz w raju. Podstawowym motorem działalności kapitalisty jest zysk i chciwość i jeżeli im się jakiś środków ekonomicznie lub prawnie nie wydrze, to z nikim się nimi nie podzielą. Państwo musi prowadzić mądrą politykę ekonomiczną, w tym fiskalną, tak aby jak największej części społeczeństwa żyło się jak najlepiej. Tego PO i SLD nie rozumiało i dlatego PiS wygrało.

@@@
.
DyktaFon (9281 punktów)

>Baju, baju, będziesz w raju. Podstawowym motorem działalności kapitalisty jest zysk i chciwość i jeżeli im się jakiś środków ekonomicznie lub prawnie nie wydrze, to z nikim się nimi nie podzielą. Państwo musi prowadzić mądrą politykę ekonomiczną, w tym fiskalną, tak aby jak największej części społeczeństwa żyło się jak najlepiej. Tego PO i SLD nie rozumiało i dlatego PiS wygrało.
>@@@
>.
>
Życzę więc powodzenia... Trzymam kciuki. Proszę tylko nie narzekać, że "wyprzedają Polskę", bo sami to robimy. Z własnej woli i na własny rachunek.
11-01-2016 15:26 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> Proszę tylko nie narzekać, że "wyprzedają Polskę", bo sami to robimy. Z własnej woli i na własny rachunek.
I cóż Szanowny Pan zrozumiał z mojej wypowiedzi? Protestowałem jak umiałem przeciwko "wyprzedaży Polski" odkąd się zaczęła. O mojej na to niezgodzie można sobie poczytać także tu odkąd jestem, a jestem od ponad ośmiu lat. Protest teraz, gdy "wszystkie srebra już wyprzedano" jest żenującym, a teraz to często protestują tu ci, którzy wówczas od komuchów nie rozumiejących praw ekonomii mnie wyzywali. Trzeba widzieć trochę więcej niż własny interes.
____________

Czytelnik 'Celecrin' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Media - bierzmy przykład z Niemiec' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,692551#w692567

www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,652677#w652776

@@@
.
11-01-2016 17:35 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Póki nie zmienimy naszej mentalności ...

Do tego trzeba naszych mediów. W przeciwnym razie obce media (np. niemieckie) zmienią ową mentalność na swoją modłę.

>...ten apel to utopia...

Apel w kwestiach własności jest raczej żartem ...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Matix (5786 punktów)
>* Liczba sylwestrowych ofiar seksualnych napaści w Kolonii przekroczyła już 500 kobiet, w Hamburgu -
>130.

Mały OT. Początkowo było to ponad 100 zgłoszeń, gdy wyszło na jaw zaczęła się afera. Teraz wyszło coś podobnego ze Szwecji sprzed wielu miesięcy...

fakty.inte(*)wania-kobiet-przez,nId,1952417

"Głupi jak Niemiec"
finerbijk (17282 punktów)
>Kiedy porusza się problem struktury właścicielskiej mediów w Polsce, zaraz podnosi się krzyk, że to putinowskie zakusy.
Gdyby Jarosław był naprawdę wytrawnym strategiem, to by (moim zdaniem) zostawił ten cały "salon" na swoich miejscach w mediach. W dużej części dzięki nim wygrał wybory - ten jazgot był już nawet dla średnio rozgarniętych nie do zniesienia. Miał przeciw sobie cały mainstream, a wynikiem rozwalił całą scenę.
Dziś w propagandzie można łatwo przesadzić, o czym zapomniało zaplecze PO. Ludzie nie są już tak głupi, aby się dać wiecznie nabierać na pochukiwania i straszenie czarnym ludem. To nie jest mentalność przedwojennych Niemiec czy Włoch. Są różne źródła informacji, które trudno kontrolować. Przegniesz hejtem, to wkrótce ciebie shejtują.

Gdyby okazał wielkoduszność zwycięzcy pewnie lepiej by na tym wyszedł niż rzucając się łapczywie na łup. Choć może niektórzy by narzekali, że nie po to głosowali na PiS, aby nadal oglądać Lisa, to znaleźliby się i tacy, którzy mogliby uwierzyć, że coś się może zmienić. Cóż, polityka to sztuka, ale może lepiej, że nie jest aż tak przebiegły Dziś czytałem o jakichś podatkach od sklepów internetowych, jak tak dalej zacznie walić na oślep podatkami to strach się bać.
Matix (5786 punktów)
W sumie to samo by się tyczyło TK. Jedna ważniejsza ustawa (z tych obiecanych) zablokowana i już bym robił aferę (na miejscu kaczusia) o wolności i demokracji.

"Głupi jak Niemiec"
finerbijk (17282 punktów)
>W sumie to samo by się tyczyło TK. Jedna ważniejsza ustawa (z tych obiecanych) zablokowana i już bym robił aferę (na miejscu kaczusia) o wolności i demokracji.
No też może, to nie pierwszy przypadek, kiedy woda sodowa uderza po spektakularnym zwycięstwie.
___
O.T.
Szkoda D.B. Pamiętamy
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
Do Autora 1/2
Pan Mariusz ostatnio jest zafascynowany pseudopatriotyzmem jaki prezentuje od zawsze prawa strona sceny politycznej i sam zaczyna niestety siać manipulacje, półprawdy i kłamstwa. Postaram się do nich tutaj odnieść. Ostrzegam - będzie sporo literek.

>Kiedy porusza się problem struktury właścicielskiej mediów w Polsce, zaraz podnosi się krzyk, że to
>putinowskie zakusy.

Nie. Putinowskie zakusy to nie mówienie o strukturze własności mediów ale ostatnie działania rządu w stosunku do telewizji publicznej, które mają na celu stworzyć "Telewizję Narodową". Telewizja Narodowa (TVN?) ma pokazywać tylko prawdę, samą prawdę całą dobę. Aby to osiągnąć szefem TVP1 zostanie ten pan:
twitter.com/Jan_Pawlicki
Polecam trochę poczytać jego statusy na Twitterze.

Prezesem TVP - niedługo TVP(n), został Jacek Kurski. Znany i apolityczny dziennikarz, a szefem TVP Kultura, pan z kwartalnika fronda.

Aha, taka mała dygresja- do TVP(n) wraca podobno Max Kolonko - ostatnio ulubieniec gimbazy na YT, zwolennik teorii spiskowych, proepidemik i konstruktor faktów nieznanych rzeczywistości.

>W istocie jednak możemy spokojnie brać tutaj
>przykład z
>Niemiec
:
>"Kiedy w 2005 roku zagraniczny kapitał przejmował dziennik "Berliner Zeitung", w Niemczech wybuchła
>histeria. Protestowali dosłownie wszyscy - dziennikarze, politycy, elity intelektualne, ludzie
>kultury i sztuki. Wszyscy twierdzili, że nie jest dopuszczalne, aby ktoś zza granicy wpływał na
>poglądy niemieckiej opinii publicznej. Zagraniczny inwestor w końcu odpuścił i odsprzedał swoje
>udziały spółce z Kolonii.

... i próbował odsprzedać swoje udziały (na pewno spowodowała to histeria niemieckich tabloidów, prawda?) innemu koncernowi - niemieckiemu, ale sprzedaż została zablokowana, gdyż władze obawiały się nadmiernej koncentracji lokalnego rynku prasowego w jednych rękach.
I co było dalej? Ano "Berliner Zeitung" została sprzedana koncernowi anglo-amerykańskiemu i pozostawała jego własnością przez kilka lat, dopóki koncern nie popadł w długi i zaczął się zwijać. Fakt, był szok, że pierwsza niemiecka gazeta trafiła w obce ręce ale nie było ani trzęsienia ziemi ani bijących piorunów, a koniec końców jeden z największych dzienników wschodnich Niemiec i tak był własnością zagranicznego koncernu.

W Niemczech olbrzymim problemem jest koncentracja prasy w rękach prawicowego koncernu Axel Springer - bez znaczenia, że krajowego, niemieckiego. Jak wielki to wpływ pokazała już nagonka na lewicę w latach 60-tych. Struktura własności to jedno ale i monopol to drugie. Do tego odniosę później.

>Tymczasem w Polsce Niemcy kontrolują już łącznie 133 tytuły prasowe"
>Niemcy mają bardzo duże know-how o tym jak strategiczne jest posiadanie mediów. Jak udowodnił im
>bowiem dziadek Goebbels, media mają siłę totalnego programowania społeczeństwa przez samo tylko
>uporczywe powtarzanie pewnych tez. Mają siłę zamieniania czarnej rzeczywistości w białą iluzję (i
>vice versa).

Zapewne to bardzo dużo, ale przykładając do tego setki (może więcej) różnych tytułów prasowych jakie są wydawane w naszym kraju nie jest to już tak wielka ilość. Rozumiem - ilość a jakość kontrolowanych tytułów i ich wpływ opiniotwórczy. O tym również napiszę później.

>W Polsce od lat umysły programowane są przez neokolonialne i zagraniczne ośrodki
>medialne. W efekcie "wychowały" one całe tabuny osób mniej lub bardziej otwarcie wrogich wobec
>Polski i polskiej racji stanu.

I tu trzeba się odnieść po kolei do konkretnych punktów. Zgadzam się, że media - mniej lub bardziej świadomie wpoiły milionom neoliberalne brednie, ale przez lata przodował w tym pewnien POLSKI koncern prasowy i niemal wszystkie prawicowe media, prawda panie redaktorze?

>- 76 procent rynku prasowego w Polsce jest w zagranicznych rękach,

Nigdzie nie znalazłem danych potwierdzających tak olbrzymi udział. Najchętniej czytanymi w Polsce/kupowanymi gazetami są takie szmaty jak Super Express czy Fakt, prasa katolicka albo plotkarskie, kolorowe tygodniki. Jedynie o 75% krzyczy w nagłówku portal "niewygodny dla establishmentu IIIRP", do którego linkiem nas pan uraczył. W samej treści ani źródłach tej informacji nie znalazłem. Ale to jak później wykażę nie jest tak istotne.

>- trzy największe wydawnictwa w Polsce to koncerny niemieckie, które posiadają w sumie aż 64%
>udziałów w rynku,

Tutaj jak wygląda podział rynku medialnego w roku 2014:
www.wirtua(*)-polskapresse-raport-za-2014_1

To w końcu jest to 76, 75 czy 64% ?
Trzy największe wydawnictwa faktycznie są niemieckie - tutaj zgoda. Dwa kolejne miejsca zajmują jednak wydawnictwa krajowa. Dlaczego jednak nie jest to tak straszne jak się wydaje wyjaśnię, oczywiście na końcu.

>- niemieccy wydawcy mogą kupować i przejmować co tylko chcą oraz wprowadzać nowe tytuły

Tak samo jak francuscy, angielscy, amerykańscy i polscy. Rozumiem, że to jest pewien rodzaj zarzutu w stosunku do tego, że mamy tutaj wolny rynek.
11-01-2016 18:15 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Do Autora 1/2
Radoslavusie, udało ci się sformułować polemikę nad którą warto się pochylić.

>Max Kolonko - ostatnio ulubieniec gimbazy na YT, zwolennik teorii spiskowych, proepidemik i konstruktor faktów nieznanych rzeczywistości.

choć nie bardzo uśmiecha mi się brnięcie w wycieczki personalne. Kurski czy Pawlicki to nie moja bajka, lecz będę ich oceniał nie za wpisy na fb czy biografie, lecz za EFEKTY ich działań, czyli za to, co wniosą do telewizji, tylko takie podejście jest racjonalne.
Podobnie z Kolonką, z którym bardzo często się nie zgadzam, lecz który jako dziennikarz przerasta prawie wszystko co oferują TVP, TVN czy Polsat. Co to znaczy, że Kolonko jest proepidemikiem? Mateusz Kijowski, lider KOD, jest pono jakimś aktywistą antyszczepionkowym, lecz nie użyłem tego jako argumentu w dyskusji o KOD. Z tego co jednak widzę ludzie lubią zapaskudzać Racjonalistę wycieczkami ad personam.

>I co było dalej? Ano "Berliner Zeitung" została sprzedana koncernowi anglo-amerykańskiemu i pozostawała jego własnością przez kilka lat, dopóki koncern nie popadł w długi i zaczął się zwijać.

Czyli efekt był zgodny z logiką "histerii" - obcokrajowcy nie powinni mieć realnego udziału w rządzie niemieckich dusz.
Ponieważ jednak objawiasz symptomy znajomości tematu, więc może wskażesz łaskawie jaki udział w niemieckim rynku medialnym, czyli w RZĄDZIE DUSZ, mają zagraniczne podmioty medialne.
To jest clue. Reszta to pierdoły.
11-01-2016 18:58 
 Ocena 5 na 5
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
>choć nie bardzo uśmiecha mi się brnięcie w wycieczki personalne. Kurski czy Pawlicki to nie moja bajka, lecz będę ich oceniał nie za wpisy na fb czy biografie, lecz za EFEKTY ich działań, czyli za to, co wniosą do telewizji, tylko takie podejście jest racjonalne.

Nie. Telewizja Publiczna jest telewizją, na którą wszyscy płacimy, jest telewizją - jakby to nie brzmiało - nas wszystkich i nie uśmiecha mi się aby zarządzali nią ludzie jak Pawlicki, którzy piszą rzeczy takie, jak można znaleźć na jego tt. Nie chodzi już nawet o poglądy, bo przecież taki Ziemiec ma wyraźnie konserwatywne a jednak nie jest paskudnym chamem jak Pawlicki.

>Podobnie z Kolonką, z którym bardzo często się nie zgadzam, lecz który jako dziennikarz przerasta prawie wszystko co oferują TVP, TVN czy Polsat. Co to znaczy, że Kolonko jest proepidemikiem? Mateusz Kijowski, lider KOD, jest pono jakimś aktywistą antyszczepionkowym, lecz nie użyłem tego jako argumentu w dyskusji o KOD. Z tego co jednak widzę ludzie lubią zapaskudzać Racjonalistę wycieczkami ad personam.

Więc sprzątanie Racjonalisty z wycieczek ad personam powinieneś zacząć od usunięcia wpisu dotyczącego Karpiuka, zamiast mnie o to bezpodstawnie oskarżać. Ja po prostu podsumowałem ostatnią działalność Kolonki. Oglądam od czasu do czasu jego materiały na Superstacji. Na YT przestałem sporo czasu temu. Jeżeli chcesz dawać szanse takim ludziom, to ok. I tak od nas nic nie zależy w tej kwestii. Ja naiwny nie jestem i widzę, że PiS przekształca TVP w swój folwark i tubę propagandową, na skalę prawdopodobnie nieznaną od PRL.
Też uważam, że Kolonko przerasta wszystko co oferuje TVP, TVN i Polsat, ale w dziedzinie manipulacji i kłamstw. Jako dziennikarz to dno.

>Czyli efekt był zgodny z logiką "histerii" - obcokrajowcy nie powinni mieć realnego udziału w rządzie niemieckich dusz.

A to jest jakaś ustawa, która to zakazuje. Jakieś prawo, które tak mówi? Jakaś zorganizowana akcja tamowania takich wpływów? Bo ta histeria jaką wywołało przejęcie "BZ" chyba wyglądała jak twój wpis odnośnie niemieckiego wpływu na nasze społeczeństwo. "BZ" ostatecznie i tak sprzedano amerykanom i czy nagle gazeta stała się proamerykańska?

>Ponieważ jednak objawiasz symptomy znajomości tematu, więc może wskażesz łaskawie jaki udział w niemieckim rynku medialnym, czyli w RZĄDZIE DUSZ, mają zagraniczne podmioty medialne.
>To jest clue. Reszta to pierdoły.

Zmuszasz mnie abym się powtarzał. Rząd dusz w Polsce nie mają diaboliczne media niemieckie. Fakt i Newsweek należą do tego samego wydawcy. I napisz - prezentują to samo stanowisko? Mają to samo zdanie na konkretne tematy?
Podpowiem - wieloletnimi i ważnymi komentatorami Faktu byli choćby: Łukasz Warzecha czy Maciej Rybiński.

Rząd dusz mają przede wszystkim media krajowe - liberalne i prawicowe - zarówno telewizje jak i gazety. I to one urabiają w fatalny sposób społeczeństwo, nie potrzeba do tego Niemców. Newsweek, do którego pijesz wpisuje się w linię polskiego fajnopolskiego liberalizmu. W Polsce AS, Bauer czy inne zagraniczne wydawnictwa, jak sugerujesz nie robią masowego prania mózgu naszemu społeczeństwu i powiem nawet więcej - prawdopodobnie mają w nosie jakie poglądy ma polskie społeczeństwo byle tylko płynęły pieniądze.
Tak bardzo nas straszysz Niemieckim Diabłem, że nie napisałeś, że pranie mózgu, i to jak straszne - robią nam media Polskie.


Najgorsza jest klasowa samoświadomość
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
Do Autora 2/2
>- jeden niemiecki Bauer ma więcej, niż kontrolują wszystkie polskie wydawnictwa razem,

Tak. Bo Bauer zajmuje się urabianiem polskiej opinii społecznej za pomocą Tiny, Świata Wiedzy albo - o zgrozo - CD-Action. Smuggler to zapewne tajny agent niemiecki, w końcu nikt jego tożsamości nie zna.
lista tytułów kontrolowanych przez wydawnictwo:
www.reklama.bauer.pl/na_skroty.php

>- polski rząd w latach 2008-2012 niemalże połowę (45%) pieniędzy przeznaczonych dla tygodników na
>ogłoszenia i komunikaty, przekazuje na Newsweek (Axel Springer).

Powstały z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości parlamentarny zespół ds. obrony wolności słowa wydał zapytanie odnośnie wydatkowania pieniędzy na reklamy w mediach w poszczególnych instytucjach:
orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/146_20131204/$file/146_20131204.pdf

I tak. Newsweek otrzymał 45%. Przy czy m uwzględniono tylko 3 tygodniki (Newsweek, Wprost,Polityka) a kwota otrzymywana średnio rocznie wynosiła ok. 250 tysięcy złotych.
Przy 50 milionach w całym okresie jaki przeznaczono na reklamy...

>Tymczasem w Niemczech - jedynej polskiej gazecie (hobbystycznej - piłka nożna) przez 9 lat nie udaje
>się zdobyć reklam z powodu działań niemieckich wydawców i kartelu reklamowego. NZG[/center]

Tomasz Sommer czy, to nie działacz wszelkich mutacji UPR, współpracownik Korwina i fanatyk wolnego rynku? Odpowiem załączając libertariański moduł: Jeżeli przez 9 lat nikt nie chciał mu dać reklamy, to powinien założyć własny koncern medialny i tam się reklamować, a nie narzekać. Tak działa wolny rynek.
Poważnie mówiąc, to cytowanie w jakiejkolwiek kwestii Sommera jest nie na miejscu. To że nikt nie chciał mu dać reklamy i jego żale są śmieszne, a nie straszne. Nikt nie chce reklamować konkurencji.

I tutaj czas abym się rozpisał. Do tego co pan redaktor nazwie mediami polskimi zaliczamy m.in.: wszelkiej maści ultraprawicową prasę katolicką, prasę katolicką liberalną (Tygodnik Powszechny), centrową liberalną (ale już z coraz widoczniejszymi konotacjami lewicowymi) Gazetę Wyborczą, lewicowe "Przegląd", "Nie", "Fakty i Mity", prawicowe "Do Rzeczy", "W Sieci" i całą masę oszołomskich prawicowych pism typu "Egzorcysta", "Fronda", "Najwyższy Czas" itp. W mediach opiniotwórczych to gazety krajowe i krajowe media mają miażdżącą przewagę. Pan Redaktor skupiając się tak bardzo na Niemcach, kompletnie pominął kwestię, że przez jakieś 15 lat od upadku PRL największy wpływ na społeczeństwo miały (i w zasadzie mają do dziś) media rdzennie Polskie - Gazeta Wyborcza wydawana przez Agorę, oraz koncerny Solorza i Waltera/Wejcherta. Nie Axel Springer, który kontroluje Fakt. Pomijając cały ten szajs, to Fakt zawsze miał konotacje konserwatywne (bo trzeba dostosować się do czytelnika). Bauer wydaje zaś prasę rozrywkową. Pominął pan całkowicie istotę problemu i skupił się na straszeniu nas Niemcem, a przecież jeden i ten sam koncern może posiadać różne ideowo tytuły. Nawet kiedyś w "Fakcie" widziałem wywiady z politykami PiS, którzy prezentowali tam antyniemieckie stanowisko.
Aha - W Newsweek Polska wiele lat naczelnym był Tomasz Wróblewski. Raczej germanofilem - jak Lisa, bym go nie nazwał. Z tego, że Niemcy kontrolują taki kawałek tortu nie wynika, że żyjemy w ich matrixie, jak próbuje pan sugerować. Świadczy o tym, że Niemieckie koncerny poczuły możliwość zarobienia pieniędzy i gwarantuję - jeżeli sprzedaż prasy liberalnej zacznie spadać, to AS wysiuda Lisa i zastąpi go kimś bardziej konserwatywnym. Pańska teza, że niemieckie koncerny reprezentują interesy niemieckiego rządu i piorą nam mózgi na masową skalę jest błędna i głupia. Oni reprezentują swoje - jak każdy koncern i wydawnictwo.

>Niemiecki Newsweek publikuje z nowym rokiem
>wynurzenia
>dziennikarza od kultury Dawida Karpiuka:
>Cytat:
Mam nadzieję, że kiedyś nie będzie Polski.


Tak Pranie Redaktorze - Dawid Karpiuk oczywiście miał na myśli, że Polska powinna zniknąć i w domyśle (skoro ciągle straszymy Szkopem) zostać wchłonięta przez naszego zachodniego sąsiada. Nie ma to nic wspólnego z tym, że wyrażeniem Polskość wycierają sobie brunatne mordy takie glizdy jak Zawisza, Kowalski, Pięta, Bosak, Pawłowicz aby dokopać wszystkim, którzy się z nimi nie zgadzają - I taka ich Polska powinna zniknąć, chociaż na chwilę. Aby można było poczuć odrobinę normalności. Może się pan oburzać na Karpiuka za słowa jakich użył, ale taka sugestia że Karpiuk to antypolski idiota wysługujący się antypolskim (bo jakże inaczej!) niemieckim mediom jest poniżej poziomu Racjonalisty i "Racjonalisty"

>A że opublikowali to z roztłuczonym godłem Polski, więc jest to pewnie materiał jawnie prowokacyjny.

Rozbite godło ma symbolizować upadek praworządności. Zresztą podpis - "Gwałt na Polsce" świadczy o tym aż nadto. Wersja Redaktora Agnosiewicza - Newsweek ujawnia swoją antypolskość. Ciekawie kiedy tu przeczytam o żydokomunie i tajnym spisku nazistów postgoebelsowkich.

>Sprawa jest już w prokuraturze i być może Newsweek pragnie sprawy sądowej, by robić raban o brak
>wolności mediów. Chodzi o taką wolność dla niemieckich mediów w Polsce - jakiej nie można by roić w
>samych Niemczech, gdzie media mają tak wielki opór przed krytyką polityki rządowej wobec imigrantów,
>że cenzurują najważniejsze, kłopotliwe wydarzenia w kraju*. Ale to tam jest wolność, a u nas
>zaścianek - oto wzorcowy matrix wygenerowany przez krajowe media, zaprawione w werbalnym chłostaniu
>od 25 lat polskiego społeczeństwa.
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
Do Autora - zakończenie

Pan zaczyna żyć w Matrixie. Największą moc w Polsce nie mają media niemieckie, ale polskie liberalne i prawicowe. One wespół nam zgotowały tą wojnę lemingów i pelikanów. I nie wiem czy to nie jednak media prawicowe dużo bardziej skrzywdziły społeczeństwo. Media prawicowe też sporo mówią o neokolonialiźmie, rabunkowej wyprzedaży majątku a stronę dalej wielbią neoliberalizm. Co więcej stawianie tezy media niemieckie = antypolskie, goebelsowski spisek aby opanować umysły polskiego społeczeństwa to dopiero szczyt matrixu.

>* Liczba sylwestrowych ofiar seksualnych napaści w Kolonii przekroczyła już 500 kobiet, w Hamburgu -
>130.

Smutna wiadomość. Mam nadzieję, że szybko wyłapią te szumowiny i odpowiednio ukarają aby nie robić pożywki dla Pegidy i AfD.
Oczywiście wiadomość tę podał Pan zupełnie nie po to aby użyć psychologicznej manipulacji.

Takie moje przemyślenie - kiedyś jeszcze bardzo lubiłem czytać Pana teksty - wkładał Pan kij w mrowisko, potrafił fajnie udokumentować swoje tezy, ale teraz w większości to teksty jak ten wyżej. Szkoda.

PS Dla tych, którzy tutaj dotarli i przetrwali 13000 znaków
11-01-2016 16:54 
 Ocena 1 na 5
Burnham (1149 punktów)Odp: Do Autora - zakończenie
>Pan zaczyna żyć w Matrixie. Media prawicowe też sporo mówią o neokolonialiźmie, rabunkowej wyprzedaży majątku a stronę dalej wielbią neoliberalizm.

Rozumiem w takim razie, że taki Henry Kissinger piszący o dominacji Niemiec w Europie i w dużej części wynikającej z tego ponurej przyszłości dla Starego Kontynentu też zalicza się do prawicowych mediów i żyje w Matrixie ? Ah zapomniałem, że nie wiesz o czym piszę bo wszakże akurat takich książek nie czytasz, gdyż nie uznajesz "teorii spiskowych" ...
11-01-2016 17:09 
 Ocena 2 na 2
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
>>Pan zaczyna żyć w Matrixie. Media prawicowe też sporo mówią o neokolonialiźmie, rabunkowej wyprzedaży majątku a stronę dalej wielbią neoliberalizm.
>Rozumiem w takim razie, że taki Henry Kissinger piszący o dominacji Niemiec w Europie i w dużej części wynikającej z tego ponurej przyszłości dla Starego Kontynentu też zalicza się do prawicowych mediów i żyje w Matrixie ? Ah zapomniałem, że nie wiesz o czym piszę bo wszakże akurat takich książek nie czytasz, gdyż nie uznajesz "teorii spiskowych" ...
>

Napisałem o tym, jak naprawdę wygląda wpływ mediów należących do koncernów niemieckich w naszym kraju i jak to się ma do tez redaktora o ich wszechpotężnym, antypolskim wpływie na nasze społeczeństwo, a ty mi piszesz o Kissingerze i dominacji gospodarczej Niemiec w Europie - na temat, który należy założyć całkiem inny wątek.
11-01-2016 19:38 
 Ocena 4 na 4
Burnham (1149 punktów)
Twierdzisz między innymi, że po upadku komunizmu w 1989 w Polsce dominowały polskie media i na tym tylko stwierdzeniu się zatrzymujesz nie zgłębiając dalej zjawiska. A co właściwie oznaczała polska racja stanu czy rozumienie polskości po kilkudziesięciu latach socrealizmu, że samo tylko stwierdzenie "polska gazeta" wystarcza ci za koniec historii i budowanie teorii jakoby rola mediów zagranicznych nie grała w tym procesie żadnej roli ? Czym były polskie media po roku 1989 i jak wówczas rozumiano polskość ?

Po zmianach ustrojowych naród się podzielił bowiem nie tego się spodziewał obalając komunizm i potrzeba było dopiero zmiany pokoleniowej (i nadal jest ona wymagana), aby na nowo zrozumieć rolę Polski w odradzającej się powojennej Europie. Nagle się okazało, że ruch "Solidarność" już tak solidarny nie jest i zaczyna coś w narodzie pękać ponieważ dawne rozumienie wspólnego interesu umarło wraz ze zniknięciem z horyzontu wizji wspólnego wroga. Jedni lepiej się odnaleźli w nowej rzeczywistości gospodarczej, ale drudzy na tym stracili bardzo wiele - na tyle dużo, że zaczęli twierdzić iż siły tworzące nową Polskę ich oszukały. Spora część narodu została zepchnięta na margines co wielu zmusiło do emigracji. Wobec tego pytam jeszcze raz - czym wówczas były "polskie" media ? Czym wówczas była Polska skoro Giedroyc z Jeziorańskim jak i G.H Grudzińśki czy też Zbigniew Herbert żalili się w listach, że nie o to walczyli. Co to była ta Polska, panie mądry skoro sami intelektualiści się pogubili (a akurat najściślejsze środowisko Kultury Paryskiej tworzyło ten trzon prawdziwych intelektualistów, a nie tych udawanych) ?

Tak przykładowo opisywał swoją wizytę G.H. Grudziński w Polsce w 1991 roku:

Moje pierwsze kroki na ojczystej ziemi okazały się "polityczne" (...) Po wylądowaniu obskoczyli mnie dziennikarze z radia i telewizji."Wybory prezydenckie skwitował pan w swoim dzienniku ostrą krytyką głównych protagonistów naszej sceny politycznej. Podtrzymuje pan tę krytykę ?". Odpowiedziałem, że nie mam żadnego powodu wycofywać się z niej, po czym uzasadniłem ją krótko i jeszcze ostrzej. Wieczorem, ledwie skończył się dziennik telewizyjny, zatelefonował do mnie bliski mi człowiek, którego bardzo cenię. "Mój drogi, u n a s (z naciskiem w głosie) nie mówi się tak ostro". Co zabrzmiało przyjacielskim ostrzeżeniem, nieoczekiwanym doprawdy w jego ustach. Przyjacielskie ostrzeżenie oznaczało, że inne są tutaj "reguł gry", że - być może - wciąż trzeba pilnować granicy między wypowiedzią prywatną i wypowiedzią publiczną. Czyli że wciąż, w warunkach odzyskanej wolności, wskazana jest ostrożność w wyrażaniu rzeczy szeroko odczuwanych. Nie mam bowiem wątpliwości, że nie byłem odosobniony w mojej ocenie (...)

Polecam również listy Giedroyca, Jeziorańskiego czy Herberta w których jeszcze ostrzej oceniają oni "odzyskaną wolność" i to czym była Polska i jak dalece różnie oni to rozumieli.

Ten podział jest kluczowy bowiem do dzisiaj w Polsce żyją ludzie o mentalności kolonialnej nie potrafiący się odnaleźć w gospodarce rynkowej (i też nie ze swojej winy bo nagle produkcji się przestawiła ze wschodu na zachód w tak błyskawicznym tempie, że spora część narodu się po prostu nie miała jak przygotować i musiała zostać poświęcona wedle nowych założeń), ale tuż obok nich funkcjonuje nowe pokolenie dla którego nowy model jest czyś naturalnym. Polak zaczął rozumieć swoją tożsamość poprzez odniesienie się do Europy zachodniej, ale różne podziały i różne pokolenia rozumiały to inaczej bowiem faktem stała się Polska dwóch prędkości - Polska podzielona. Tożsamość narodowa nigdy nie jest niczym danym razem na zawsze i różne narody odczuwają to różnie ze względu na położenie geopolityczne i pewne procesy wymagają czasu. Ty tego w ogóle nie zauważasz dopatrując się źródła problemu w prawicowo-lewicowych podziałach, które w Polsce nie zachodzą. U nas nie ma podziału na lewicę i prawicę, a jest na tych, którym się udało odnaleźć w nowej rzeczywistości oraz na tych, którzy do tego pociągu nigdy nie wsiedli.

Pozycja Polski zaczęła się dopiero rodzić na nowo w roku 1989 i ten proces nadal trwa w dużych mękach do dzisiaj. Nie był to proces kompletny tak jak tobie się to wydaje po roku 1989 bowiem jak twierdzisz "przez jakieś 15 lat od upadku PRL największy wpływ na społeczeństwo miały media rdzennie Polskie". Gazeta Wyborcza i całe to środowisko operuje starą mową i cały czas rozumie pozycję Polski jako kraju mającego wobec Zachodu wyrażać dozgonną wdzięczność. Lecz zdecydowana większość nie kupuje tej narracji. Polska zmaga się z pozycją kraju gospodarczo drugorzędnego co skutkuje zjawiskiem emigracji, a więc wykorzeniania ludzi z poczucia przynależności do ojczystego kraju, a to tożsamości narodowej nie buduje.

I wobec tego prawdziwy problem rodzi się właśnie dzisiaj w obecnej sytuacji, gdy do całego tego procesu dochodzi narzucanie Polsce niemieckiego rozumienia pozycji kraju unijnego w Europie. Kompletnie nie rozumiesz istoty rzeczy bowiem ty nie widzisz tego, że właśnie dominacja Niemiec polega na definiowaniu za inne kraje ich roli w Europie. Polacy nadal nie wykształcili tej nowej, powojennej tożsamości narodowej, a pozycja Niemiec tylko ten proces utrudnia i jest bardzo poważnym zagrożeniem dla obecnego modelu europejskiego. To nie Polska zagraża UE, a Niemcy, jeszcze ściślej - brak alternatywy wobec niemieckiej dominacji w Europie.

Ale by tak myśleć to niestety trzeba poczytać intelektualistów tej miary co Kissinger i uwolnić się od narracji politycznych dzięki czemu być może zrozumiesz, że ja nie napisałem o dominacji gospodarczej Niemiec (tak jak tobie się to wydaje"ty mi piszesz o Kissingerze i dominacji gospodarczej Niemiec w Europie"), a o dominacji Niemiec. Kissinger nie jest ekonomistą bo akurat gospodarką się nie zajmuje ...
11-01-2016 21:00 
 Ocena 1 na 1
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
Skróćmy to
Wiem doskonale, że Solidarność poniosła olbrzymią klęskę i nie o to walczyły miliony. I nie wiem dlaczego mi o tym piszesz. Uprawianie neoliberalnej propagandy zarzuciłem GazWybowi i napisałem o tej gazecie jak najbardziej negatywnie. Media prawicowe zaś zaczęły zagarniać część Polaków niezadowolonych ze zmian, radykalizować ich, czego efekt jest taki, że mamy społeczeństwo bardziej konserwatywne niż w 89' roku, nie wspominając o moich rówieśnikach którzy masowo głosowali na Korwina czy Kukiza. Osi podziału społecznego jest mnóstwo, ale mówienie, że wykluczeni-tym którym się udało jest główną jest nieprawdziwe. To ci którym się udało nami rządzą. Zawsze.

>I wobec tego prawdziwy problem rodzi się właśnie dzisiaj w obecnej sytuacji, gdy do całego tego procesu dochodzi narzucanie Polsce niemieckiego rozumienia pozycji kraju unijnego w Europie. Kompletnie nie rozumiesz istoty rzeczy bowiem ty nie widzisz tego, że właśnie dominacja Niemiec polega na definiowaniu za inne kraje ich roli w Europie. Polacy nadal nie wykształcili tej nowej, powojennej tożsamości narodowej, a pozycja Niemiec tylko ten proces utrudnia i jest bardzo poważnym zagrożeniem dla obecnego modelu europejskiego. To nie Polska zagraża UE, a Niemcy, jeszcze ściślej - brak alternatywy wobec niemieckiej dominacji w Europie.

To teraz PiS będzie budować swoją tożsamość narodową. Bez cyklistów, wegetarian, lewicy, pedałów i kogo tam jeszcze uzna za nie wartych bycia Polakiem. Nie chcę takiej tożsamości narodowej, gdzie wyznacznikiem Polskości jest nienawiść do tego co zachodnie i bycie jak najbardziej anty, wobec naszych sąsiadów. Nie mam zamiaru aby ktoś badał mój stosunek do polskości, po moich poglądach i stwierdzał czy jestem już patriotą czy jednak nie.
Nie wiem czy słyszałeś termin Realpolitik - jesteśmy sąsiadem Niemiec i nie da się zrobić tak, aby pozbyć się ich wpływów gospodarczych. Kuba tak chciała zrobić z USA, a skończyło się tym, że dalej żyją w latach 60-tych. Dla niektórych najważniejsze jest, żeby nie było tu mediów niemieckich i mają gdzieś że media krajowe - konserwatywne czy liberalne same tworzą dwa zwalczające się obozy, dlatego że spór przeniósł się z merytorycznego na moralny i żadne zmiany pokoleniowe tego nie zmienią. Ale to niedługo nie będzie już tylko nasz problem.

>Ale by tak myśleć to niestety trzeba poczytać intelektualistów tej miary co Kissinger i uwolnić się od narracji politycznych dzięki czemu być może zrozumiesz, że ja nie napisałem o dominacji gospodarczej Niemiec (tak jak tobie się to wydaje"ty mi piszesz o Kissingerze i dominacji gospodarczej Niemiec w Europie"), a o dominacji Niemiec. Kissinger nie jest ekonomistą bo akurat gospodarką się nie zajmuje ...

Bardzo mnie cieszy, że przeczytałeś Kissingera i zmienił w takim stopniu twoje życie, że polecasz mi go jak Libertarianin Rothbarda. Ja go nie czytałem, może nie lubię zbrodniarzy wojennych. Nie pisałeś o dominacji gospodarczej Niemiec - to oczywiste, dlatego cię poprawiłem, bo obecna pozycja naszych zachodnich sąsiadów wynika z ich siły gospodarczej. Niczego innego - nie mają wybitnych polityków (na całe szczęście), ani niezwykle silnej kultury promieniującej na resztę kontynentu. Jeżeli Kissinger nie zajmuje się gospodarką w kontekście dominacji Niemiec, to chyba niczego nie straciłem.

PS Ciekawostka - przed II Wojną Światową, endecja oskarżała patriotów z PPS o bolszewizm, żydokomunizm i tak - antypolskość.


Najgorsza jest klasowa samoświadomość
11-01-2016 22:28 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
>Wiem doskonale, że Solidarność poniosła olbrzymią klęskę i nie o to walczyły miliony. I nie wiem dlaczego mi o tym piszesz.

"Solidarność" nie poniosła klęski bowiem była ruchem negatywnym - to znaczy, nie nastawionym na budowanie lecz na walkę z komunizmem i swój cel zrealizowała. Ludzi połączyła wizja dobrze pojętego wspólnego wroga, ale gdy wróg został pokonany to nagle okazało się, że wielu rozumie Polskę inaczej. Budowanie kraju okazało się procesem znacznie trudniejszym od obalenia komunizmu i akurat "Solidarność" nie jest temu winna. Nawiązałem do tego bowiem twierdzisz jakoby po roku 1989 wykształciły się polskie media wyznaczające "polski" dyskurs publiczny i zwróciłem ci uwagę, że właściwie nie wszyscy Polacy godzili się co do samej definicji Polski oraz określenia jednej tożsamości narodowej i interesu narodowego (jest to rzecz bardzo trudna w kraju zdominowanym przez dziesięciolecia komunizmu i zależnym od obcego mocarstwa).

W Polsce nadal dominuje narracja postkolonialna, a nie typowa dla kraju niepodległego. Tę narrację zauważono już dosyć dawno temu czego cytat jeden przytoczyłem. Szeroka obecność niemieckich mediów u nas stanowi problem. My musimy wykształcić swój własny dyskurs.

>Media prawicowe zaś zaczęły zagarniać część Polaków niezadowolonych ze zmian, radykalizować ich, czego efekt jest taki, że mamy społeczeństwo bardziej konserwatywne niż w 89' roku. Osi podziału społecznego jest mnóstwo, ale mówienie, że wykluczeni-tym którym się udało jest główną jest nieprawdziwe.

Akurat zgoda, że podziały w Polsce są dosyć skomplikowane. Jednakże tym bardziej błędem jest forsowanie poglądu, że po roku 1989 mieliśmy dyskurs polski referowany głosem polskich mediów bo to zakłada, że jednak podziałów nie było i wszyscy mieli jedną definicję Polski. Takiej definicji nie ma do dzisiaj bowiem nadal mentalnie jesteśmy kolonią. Nawet w literaturze istnieje dział tematyki krajów postkolonialnych. My w tym dziale nadal tkwimy. Wynika to z faktu, że tożsamości narodowej nie da się zadekretować na zasadzie wydania ustawy czy jakiegokolwiek rozporządzenia, że od teraz to jesteśmy niepodległą Polską. To tak nie działa.

>To teraz PiS będzie budować swoją tożsamość narodową. Nie chcę takiej tożsamości narodowej, gdzie wyznacznikiem Polskości jest nienawiść do tego co zachodnie i bycie jak najbardziej anty, wobec naszych sąsiadów.

Ja nie wiem jeszcze czy PiS będzie coś budować bo po dwóch miesiącach rządów to jednak trochę zbyt krótko by ocenić. Na tę partię zagłosowało 20% narodu z reguły nie kierując się programem partii, a różnie rozumianą definicją naruszenia status quo. PiS obiecywał tylko i wyłącznie zniszczenie układu. Co kto przez to rozumie to już inna sprawa, ale PiS nie porwał narodu i po raz kolejny był to wybór mniejszego zła. Nie jest tak, że ta partia ma jakieś wysokie poparcie społeczne. Żadna partia w Polsce nie ma szerokiego żelaznego elektoratu co widać najlepiej po enigmatycznym ruchu Kukiz 15, który właściwie nie wiadomo czym jest poza tym, że oni również nie chcą status quo. Nowoczesna prezentuje się pod tym względem niewiele lepiej bo również nie wiadomo czym jest poza tym, że tworzą PR negatywny wobec PiSu - czy określają się na zasadzie negatywnej definicji PiS.

Poza tym nie zauważyłem nienawiści PiSu wobec zachodu ... Brak uwielbienia, owszem, co może po 8 latach wazeliniarstwa PO i mentalności postkolonialnej bić po oczach.

>Nie wiem czy słyszałeś termin Realpolitik - jesteśmy sąsiadem Niemiec i nie da się zrobić tak, aby pozbyć się ich wpływów gospodarczych.

Ja nie piszę o wpływach gospodarczych, a o dominacji jednego kraju. A jaką "dominację" gospodarczą ma Rosja, na ten przykład, i co to ma do ich pozycji politycznej w świecie ? Albo jaką "potęgą" gospodarczą jest Iran, że USA powoli zaczynają się zwijać z tamtego regionu co powoduje, że na naszych oczach świat tam politycznie zbudowany po I wojnie światowej na zasadzie układu westfalskiego praktycznie zanika i bardzo możliwe, że niedługo zaczną się tam rysować nowe granice na mapie ? Nie da się wszystkiego tłumaczyć gospodarką.

>Dla niektórych najważniejsze jest, żeby nie było tu mediów niemieckich i mają gdzieś że media krajowe - konserwatywne czy liberalne same tworzą dwa zwalczające się obozy, dlatego że spór przeniósł się z merytorycznego na moralny i żadne zmiany pokoleniowe tego nie zmienią.

Jeżeli zmiany pokoleniowe tego nie zmienią to dlaczego Gazeta Wyborcza zdycha na naszych oczach ? Dlaczego procesy dla tego typu narracji polityczno-społecznej zwyczajnie wymierają ? A co będzie za kolejne 10 lat ?

>Bardzo mnie cieszy, że przeczytałeś Kissingera i zmienił w takim stopniu twoje życie, że polecasz mi go jak Libertarianin Rothbarda. Ja go nie czytałem, może nie lubię zbrodniarzy wojennych.

Polecam ci mądrego intelektualistę bowiem nie bawi się on w moralizowanie, a podobnie jak inni intelektualiści tego kalibru po prostu opisuje jak się sprawy mają. Natomiast czy nam się ten obraz podoba czy nie to już kwestia naszych sympatii oraz antypatii, których autor nie zamierza ustawiać. Sympatyzowanie z poglądami to akurat domena religijnych (a wśród tzw. ludzi lewicy czy innych zatwardziałych ateistów akurat religiantów to jest od groma co już dawno temu udowodnił Alexis de Tocqueville opisując motywacje ludzi z czasów rewolucji francuskiej).

>Nie pisałeś o dominacji gospodarczej Niemiec - to oczywiste, dlatego cię poprawiłem, bo obecna pozycja naszych zachodnich sąsiadów wynika z ich siły gospodarczej.

A z czego wynika pozycja gospodarcza Niemiec i dlaczego akurat Niemiec ? A może ktoś dawno temu chciał taki właśnie scenariusz nakreślić ? A może istnieją różne modele organizacji porządku światowego i Europa coś bezpowrotnie straciła ? W dyskursie KODu odpowiedzi akurat na takie pytania nie znajdziesz.
12-01-2016 10:00 
 Ocena 1 na 1
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
"Solidarność" poniosła klęskę, w takim znaczeniu, że jej program pozytywny można ocenić na podstawie postulatów sierpniowych. A z tych wprowadzono tylko wolną sobotę. Tylko, że jakiego ty "niepodległego i polskiego" dyskursu oczekujesz? Gdy jeszcze istniała postkomunistyczna lewica ta miała własną wizję i narrację, tak samo jak liberałowie czy prawica. Każda w Polsce (i nie tylko - wystarczy spojrzeć na Francję) ideologia ma własną narrację historyczną i symboliczne wartości, do których się odnosi. Liberałowie mają solidarność, okrągły stół, wybory czerwcowe,plan balcerowicza, integracja z zachodem. Postkomuniści mieli utworzenie PRL, industrializację, walkę z analfabetyzmem i własną stan wojenny. Prawica zaś powstanie warszawskie, żołnierze wyklęci, antykomunizm, solidarność i negacja okrągłego stołu. To nie Niemcy czy ktokolwiek inny nam narzucił taki dyskurs, ale sami ludzie, którzy stoją na szańcach swych ideologii. Taki Tusk, Komorowski nie może nagle odrzucić okrągłego stołu, bo to była podstawa powstania III RP. I żadna zmiana pokoleniowa nie zmieni tego, że liberałowie nie zaakceptują narracji prawicy i vice versa. Odradzająca się lewica też zaczyna budować swoją własną - PPS, KOR, pierwsza solidarność, negacja neoliberalizmu i miękki antykomunizm.
To wszystko tyczy się też tożsamości narodowej - każdy z nas ją posiada i co napiszę już chyba 3 raz, nikt nie będzie robił z tego testów na zasadzie "moja racja jest mojsza".

>Ja nie piszę o wpływach gospodarczych, a o dominacji jednego kraju. A jaką "dominację" gospodarczą ma Rosja, na ten przykład, i co to ma do ich pozycji politycznej w świecie ? Albo jaką "potęgą" gospodarczą jest Iran, że USA powoli zaczynają się zwijać z tamtego regionu co powoduje, że na naszych oczach świat tam politycznie zbudowany po I wojnie światowej na zasadzie układu westfalskiego praktycznie zanika i bardzo możliwe, że niedługo zaczną się tam rysować nowe granice na mapie ? Nie da się wszystkiego tłumaczyć gospodarką.

Rosyjskie wpływy to ropa, pozostałość po ZSRR i Putin wie doskonale, że jeżeli chce zachować status mocarstwa, to na tym już długo nie pociągnie. Dlatego buduje międzynarodówkę konserwatywną i anty-zachód, chcąc ściągnąć pod swe skrzydła europejskich faszystów, nacjonalistów, bolszewików i promoskiewską lewicę. To ma być ta siła wynikająca ze sfery ideologicznej, której nie posiadają Niemcy.
Iran zaś w swym regionie nie jest potęgą gospodarczą i ropa też tego nie powoduje. Ich siłą jest bycie dla szyitów tym czym ZSRR był dla komunistów. Amerykanie nie chcą i nie powinni ładować się wszędzie tam gdzie ktoś wali się drągami po głowie.
PS Pokój Westfalski kończył wojnę trzydziestoletnią, ale tobie chyba chodziło o wersalski. Niemniej i tak błąd, bo granice w tym regionie i porządek ustalano innymi traktatami i już dawno został on tam wywrócony do góry nogami, ale to na inny wątek.
W obu przypadkach, gdyby Iran czy Rosja miały siłę gospodarczą porównywalną do Niemiec, można byłoby mówić w ich kontekście o dominacji. Teraz możemy mówić o Iranie jako jednym z lokalnych liderów i tyle, a Rosja jest cieniem samej siebie.

Najgorsza jest klasowa samoświadomość
12-01-2016 11:31 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
>PS Pokój Westfalski kończył wojnę trzydziestoletnią, ale tobie chyba chodziło o wersalski. Niemniej i tak błąd, bo granice w tym regionie i porządek ustalano innymi traktatami i już dawno został on tam wywrócony do góry nogami, ale to na inny wątek.

Ja pisałem o układzie westfalskim, a nie o pokoju westfalskim. W skrócie rzecz polega na tym, że po wojnie trzydziestoletniej wykształcił się swoisty układ sił w Europie stworzony wokół państw, a nie podziałów religijnych co wyprowadziło wtedy Europę z fazy z której nadal nie potrafią wyjść społeczeństwa Bliskiego Wschodu. Układ ten był naruszany najpierw dominacją Prus, później Francji i wojnami światowymi, ale zawsze w czasach pokoju starano się opierać model współpracy właśnie na doświadczeniach jakie wyniesiono z tamtego rozumienia układu, choć pierwotnie tego nie zakładano. Po prostu, po epoce wojen religijnych dokonała się ewolucja w rozumieniu relacji politycznych na szczeblu zagranicznym i tak też z początku budowano UE na zasadzie równowagi państw z poszanowaniem ich odrębności kulturowych czy etnicznych, choć robiły to już USA w porozumieniu z Rosją.

Obecnie to nie funkcjonuje tak jak należy, a właściwie nie ma już takiego układu lecz jest rozkład.
12-01-2016 07:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Twierdzisz między innymi, że po upadku komunizmu w 1989 w Polsce dominowały polskie media

Ty zaś twierdzisz:

Cytat:
Bo ja widziałem i nadal widzę ludzi z niewielkiego miasta w Wielkopolsce, którzy zarabiają po 5-10 tys. pln na rękę i sami odchodzą z pracy z uśmiechem na ustach. A wie Pan dlaczego ? Bo oni sobie znajdą zatrudnienie z takimi samymi albo większymi zarobkami. I wcale nie są wybitnie uzdolnieni jak i branża nie jest wybitnie skomplikowana.


Obroń Twoje twierdzenie i napisz jakie to miasto i jaka to branża.
Bo ja po prostu NIE WIERZĘ
11-01-2016 16:58 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>>* Liczba sylwestrowych ofiar seksualnych napaści w Kolonii przekroczyła już 500 kobiet, w Hamburgu -
>>130.
>Smutna wiadomość. Mam nadzieję, że szybko wyłapią te szumowiny i odpowiednio ukarają aby nie robić pożywki dla Pegidy i AfD.

Aha, czyli miałeś nadzieję na "wyłapanie szumowin" nie dlatego, aby nie uciekli przed wymiarem sprawiedliwości i karą, a dlatego żeby nie robić pożywki dla Pegidy. Gratuluję poczucia sprawiedliwości....

"Głupi jak Niemiec"
11-01-2016 17:03 
 Ocena 3 na 3
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
>>>* Liczba sylwestrowych ofiar seksualnych napaści w Kolonii przekroczyła już 500 kobiet, w Hamburgu -
>>>130.
>>Smutna wiadomość. Mam nadzieję, że szybko wyłapią te szumowiny i odpowiednio ukarają aby nie robić pożywki dla Pegidy i AfD.
>Aha, czyli miałeś nadzieję na "wyłapanie szumowin" nie dlatego, aby nie uciekli przed wymiarem sprawiedliwości i karą, a dlatego żeby nie robić pożywki dla Pegidy. Gratuluję poczucia sprawiedliwości....
>
"Głupi jak Niemiec"


Czekałem, kiedy ktoś tak to zrozumie. Bo przecież jasne, że mnie - jak każdemu lewakowi - wcale nie chodzi o ofiary tylko aby dokopać Pegidzie i AfD.
Matix (5786 punktów)
No tak, ale zauważ, że sam to napisałeś.

"Głupi jak Niemiec"
11-01-2016 17:48 
 Ocena 3 na 3
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
>No tak, ale zauważ, że sam to napisałeś.

Kto miał się doczepić, ten się doczepi, w końcu wstawienie tam Pegidy i AfD i tak koniec końców wywołałoby takie oskarżenia jak twoje. Ale napiszę, żeby było jasne dla wszystkich: Ukaranie tych szumowin jest sprawą pierwszorzędną, jakiekolwiek tuszowanie sprawy jest niedopuszczalne i prawo ma być prawem, nieważne z jakiego systemu religijnego wywodzą się oprawcy. Pokrzywdzone kobiety muszą poczuć, że faktycznie ich oprawcy poniosą zasłużoną karę, a wszyscy mieszkańcy Niemiec - że prawo nie jest papierkiem. Sprawa AfD i Pegidy jest tu ważna, ale w tym wszystkim drugorzędna. Wspomniałem jednak o nich, ponieważ te organizacje mają tak naprawdę gdzieś te kobiety, ale znowu będą mogły sobie poużywać, a ostatnie czego nam trzeba to nacjonalistów rządzących Niemcami. Mam nadzieję, że rozwiałem twe wątpliwości?

Najgorsza jest klasowa samoświadomość
11-01-2016 17:58 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
>Mam nadzieję, że rozwiałem twe wątpliwości?

Dziękuję za rozwianie wątpliwości jednak z jednym się mocno i to bardzo mocno nie zgodzę.

>Ukaranie tych szumowin jest sprawą pierwszorzędną, jakiekolwiek tuszowanie sprawy jest niedopuszczalne i prawo ma być prawem, nieważne z jakiego systemu religijnego wywodzą się oprawcy.

Z punktu widzenia prawnego nieważne. Z punktu widzenia społecznego oraz podejmowania decyzji politycznych na przyszłość - kluczowe.

PS. z tego co widzę naprawdę strona nazwijmy to "pro-zachodnia" (żeby już nie używać słów na "l") nie może zrozumieć jednego. Ludzie tacy jak ja, a więc negatywnie nastawieni do imigrantów od samego początku, też nie życzą sobie i światu reanimacji faszystów - szczególnie w Niemczech. Problem polega na tym, że wspomniana strona chciałaby to osiągnąć poprzez szerzenie ideologii tolerancji wciskanej na siłę i propagowane lewicowych wartości itp., zaś ja uważam, że trzeba zwalczać przyczyny, a nie skutki, po to aby nie leczyć lecz zapobiegać - była względna stabilizacja. Po co było to niszczyć i sprowadzać imigrantów? Zamknąć granice i kropka, problemy trzeba leczyć u źródła, konflikty na Bliskim Wschodzie to skutki mieszania w tym kotle państw zachodu.
11-01-2016 18:12 
 Ocena 2 na 2
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
>PS. z tego co widzę naprawdę strona nazwijmy to "pro-zachodnia" (żeby już nie używać słów na "l") nie może zrozumieć jednego. Ludzie tacy jak ja, a więc negatywnie nastawieni do imigrantów od samego początku, też nie życzą sobie i światu reanimacji faszystów - szczególnie w Niemczech. Problem polega na tym, że wspomniana strona chciałaby to osiągnąć poprzez szerzenie ideologii tolerancji wciskanej na siłę i propagowane lewicowych wartości itp., zaś ja uważam, że trzeba zwalczać przyczyny, a nie skutki, po to aby nie leczyć lecz zapobiegać - była względna stabilizacja. Po co było to niszczyć i sprowadzać imigrantów? Zamknąć granice i kropka, problemy trzeba leczyć u źródła, konflikty na Bliskim Wschodzie to skutki mieszania w tym kotle państw zachodu.

Bardzo chętnie bym o tym podyskutował, bo mam inne zdanie, ale nie róbmy offtopu pod wątkiem o diabolicznych mediach niemieckich.

Najgorsza jest klasowa samoświadomość
farmer (22440 punktów)Odp: Media - bierzmy przykład z Niemiec

>* Liczba sylwestrowych ofiar seksualnych napaści w Kolonii przekroczyła już 500 kobiet, w Hamburgu -
>130.

Poświęciłem pół godziny swojego życia i obejrzałem wiadomości TVP1 o 19.30 zero informacji o WOŚP.
klaio (1068 punktów)
Uzupełnię wpis następującym przeklejeniem (www.forinpol.pl/prasa.html):

Niemieckie koncerny mogą tworzyć monopol informacyjny w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, bo pozwala im na to miejscowe prawo. Natomiast w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii czy we Włoszech nie do pomyślenia jest, aby właściciel gazet, które oceniają działania rządu, parlamentu i polityków był ulokowany za granicą. Jeśli chodzi o Niemcy to obcy kapitał nie ma najmniejszych szans nie tylko na monopol, ale nawet na przejęcie konkretnych tytułów. Bo choć formalnie niemieckie prawo nie zakazuje działalności obcych koncernów medialnych, to w praktyce nie pozwalają na to prawa przyznane syndykatom dziennikarzy, drukarzy i wydawców, którzy mogą zablokować (i to czynią) każdą próbę przejęcia tytułu przez obcy kapitał. Oprócz tego mają wsparcie swego rządu. Gdy wiosną 2002 roku upadł bawarski koncern medialny Leo Kircha, politycy niemieccy ostro protestowali przeciwko przejęciu bankruta przez obce firmy, a zwłaszcza przeciw zakusom firmy MediaSet, której właścicielem jest Silvio Berlusconi. "To byłoby potworne, gdyby Berlusconi zdobył znaczący wpływ na niemiecką opinię publiczną"- ostrzegał Wolfgang Clement, premier Nadrenii Północnej-Westfalii, bliski współpracownik Gerharda Schroedera. Sam kanclerz stwierdził, że Berlusconi wejdzie na niemiecki rynek "po jego trupie". I słowa dotrzymał.

Nasi rodzimi liberalni politycy, którzy są tak zachłyśnięci Zachodem w przypadku rynku prasowego nie czerpią wzorców z Europy Zachodniej. Model realizowany w Polsce to raczej model rodem z Bantustanu. Dlatego, jeżeli mają usta pełne zachwytów pod adresem Zachodu to przynajmniej niech się uczą tych pozytywnych przykładów, które są tak konsekwentnie realizowane w Europie Zachodniej.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365