 |
Tomasz Lis na żywo -> Tomasz Lis. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-03-2016 23:29 | Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | Tomasz Lis na żywo -> Tomasz Lis. | Pod zniknięciu programu "Tomasz Lis na żywo" z TVP* Tomasz Lis pojawił się niedawno z nowym programem "Tomasz Lis." w onet.tv. To już nie to samo co w TVP - brak publiczności, dużo skromniejsza scenografia, dużo mniej gości, bardziej to przypomina jakiś pół amatorski kanał na youtube. Czy to oznacza dużą marginalizację medialną Tomasza Lisa (którego nie chciała żadna tv prywatna?), czy wręcz przeciwnie, bowiem "oglądaczy" internetowych jest dużo więcej niż widzów telewizyjnych? Mimo tej siermiężności programu "Tomasz Lis." podoba mi się ta nowa formuła, bo bardziej przypomina pisany felieton niż "talk-show". A jakie jest zdanie tutejszych forumowiczów? ____________________________________________ *) TVP - telewizja polska, obecnie zwana narodową, ale skrót musiał pozostać, bo inaczej wyszłoby... TVN  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 6 Radoslavus (546 punktów) (zablokowany) | Lis jak Lis. Żaden z niego dziennikarz, ale publicysta, który nie ukrywa swych poglądów. Zapraszani goście są tylko z jednej strony, nie ma też debaty jak wcześniej - widać taka formuła. Faktycznie jest skromnie - nawet widać to po makijażu prowadzącego. Czy merytorycznie? Na pewno nie. Oglądając programy Tomasza Lisa nigdy na to nie liczyłem, bo często były to ustawki (Szczuka vs Terlikowski). Teraz może sobie pozwolić na dużo więcej i jego komentarze przypominają mi Jacka Pałasińskiego - w sensie dosadności. Wali obuchem politycznych przeciwników i chwali swoich.
Najgorsza jest klasowa samoświadomość
|
|
 | 7 na 9 Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | >Zapraszani goście są tylko z jednej strony, nie ma też debaty jak wcześniej W programie "Tomasz Lis na żywo" prawie zawsze występowały oszołomy z PiS czy innych prawicowych partyjek, a nawet faszyzujący narodowcy. Ale to było zanim PiS wygrał wybory i zawładnął publicznymi mediami. Naprawdę uważasz, że w obecnej sytuacji ktokolwiek z takich oszołomów będzie chciał pojawić się w programie Lisa?
>Faktycznie jest skromnie - nawet widać to po makijażu prowadzącego. Ja tam jestem hetero, nie znam się na "makijażowaniu" mężczyzn.
>Czy merytorycznie? Na pewno nie. Rozumiem, że boli cię punktowanie przez Lisa stalinowskiej propagandy PiS-owskiej.
>Teraz może sobie pozwolić na dużo więcej Nie rozpaczaj, może wkrótce PiS którejś nocy wprowadzi "prawo" zakazujące działalności mediów innych niż "narodowe" i onet.pl zostanie znacjonalizowany.
>Wali obuchem politycznych przeciwników i chwali swoich. A powinien odwrotnie?
|
|
|  | 2 na 2 Radoslavus (546 punktów) (zablokowany) | >W programie "Tomasz Lis na żywo" prawie zawsze występowały oszołomy z PiS czy innych prawicowych partyjek, a nawet faszyzujący narodowcy. >Ale to było zanim PiS wygrał wybory i zawładnął publicznymi mediami. Naprawdę uważasz, że w obecnej sytuacji ktokolwiek z takich oszołomów będzie chciał pojawić się w programie Lisa?
No przecież to właśnie napisałem. Przez wcześniej rozumiem "Tomasz Lis na żywo" i stwierdziłem fakt, że teraz zaprasza tylko jedną stronę, to taka wielka zbrodnia już?
>Ja tam jestem hetero, nie znam się na "makijażowaniu" mężczyzn.
To super, że podzieliłeś się z nami informacją na temat twej orientacji. To bardzo dużo wnosi do dyskusji.
>>Czy merytorycznie? Na pewno nie. >Rozumiem, że boli cię punktowanie przez Lisa stalinowskiej propagandy PiS-owskiej.
Nie. Boli mnie propaganda liberalna, a nie punktowanie PiSowskiej
>Nie rozpaczaj, może wkrótce PiS którejś nocy wprowadzi "prawo" zakazujące działalności mediów innych niż "narodowe" i onet.pl zostanie znacjonalizowany.
No jasne - bo krytykuję Tomasza Lisa, to jestem fanatykiem PiSu. W TVP - chociaż zdarzało mu się - to nie mógł ujawniać się w dyskusjach tak mocno z poglądami jak teraz. Chyba pytałeś o to co forumowicze myślą o jego nowym programie to odpowiadam.
>>Wali obuchem politycznych przeciwników i chwali swoich. >A powinien odwrotnie?
A może tak nikogo nie powinien walić obuchem czy chwalić, ale dociekać i drążyć? Bo taka rola dziennikarza.
Najgorsza jest klasowa samoświadomość
|
|
 | 4 na 6 | piotr35 (1843 punktów) | > Zapraszani goście są tylko z jednej strony> często były to ustawki (Szczuka vs Terlikowski)Musisz się na coś zdecydować, albo tylko goście z jednej strony, albo często nie tylko. Propaganda, nawet ta posługująca się ordynarnym kłamstwem, musi być jednak chociaż logiczna, bo inaczej staje się tylko śmieszna.
|
|
|  | Radoslavus (546 punktów) (zablokowany) | > Musisz się na coś zdecydować, albo tylko goście z jednej strony, albo często nie tylko.A czytać umiemy? Przecież napisałem, że wcześniej - czyli w "TLnż" zapraszał gości z różnych stron (debata), a teraz - w nowej formule nie. > Propaganda, nawet ta posługująca się ordynarnym kłamstwem, musi być jednak chociaż logiczna, bo inaczej staje się tylko śmieszna.  Jeszcze śmieszniejsze jest zarzucanie innym propagandy, gdy nie umie się/nie chce czytać ze zrozumieniem  I tak oto oceniając nową formułę programu Tomasza Lisa zostałem siejącym kłamliwą propagandę fanatykiem PiS. Myślę, że paru moich PiS-owskich znajomych pękłoby ze śmiechu gdyby to usłyszało.
Najgorsza jest klasowa samoświadomość
|
|
| |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | > A czytać umiemy? Przecież napisałem, że wcześniej - czyli w "TLnż" zapraszał gości z różnych stron, a teraz - w nowej formule nie.Może ja i czytać nie umiem, ale jedynym gościem zaproszonym przez Lisa do rozmowy w pierwszym odcinku jego nowego programu był biskup Pieronek, natomiast w drugim było dwóch gości: Olechowski i Rosjanin Kasparow. Trudno sobie nawet wyobrazić, aby stanowili oni jedną stronę debaty. Już prędzej trójkąt by się nadał. No chyba że uważasz, że tą jedną stronę charakteryzuje posiadanie inteligencji, bo w starym programie niejednokrotnie zapraszał faktycznie również debili. Usprawiedliwieniem może być fakt, ze tym razem nie zaprosił ich do rozmowy, ale za to obszernie pokazał w materiale filmowym.  Czy ty obejrzałeś jakikolwiek program Lisa, czy tak tylko automatycznie powtarzasz propagandowe brednie twoich PiS-owskich znajomych?
|
|
| | |  | Radoslavus (546 punktów) (zablokowany) | >Trudno sobie nawet wyobrazić, aby stanowili oni jedną stronę debaty. Już prędzej trójkąt by się nadał. No chyba że uważasz, że tą jedną stronę charakteryzuje posiadanie inteligencji, bo w starym programie niejednokrotnie zapraszał faktycznie również debili.
Lis obecnie zaprosił - Kwaśniewskiego (liberał), Olechowskiego (liberał), Kasparowa (libertarianin, o ile się nie mylę), Pieronka (umiarkowany konserwatysta). Poza tym dowalasz się do mnie o stwierdzenie faktu, że wcześniej zapraszał różne strony polityczne a teraz jego nowy program ma całką inną formułę.
>Czy ty obejrzałeś jakikolwiek program Lisa, czy tak tylko automatycznie powtarzasz propagandowe brednie twoich PiS-owskich znajomych?
Brawo, odkryłeś - nigdy nie oglądałem nic Lisa i powtarzam (jak na pisowskiego propagandzistę przystało) bajki pisowskich znajomych. Winszuję. Dostajesz medal KOD im. Lecha Wałęsy.
Najgorsza jest klasowa samoświadomość
|
|
 | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . >Lis jak Lis. Żaden z niego dziennikarz, ale publicysta, który nie ukrywa swych poglądów. Jak to czasy się zmieniają nigdy nie chciałem być dziennikarzem, a zawsze publicystą. Mój mistrz dziennikarstwa Andrzej "Ibis" Wróblewski mawiał, iż dziennikarz jak sama nazwa wskazuje to człowiek piszący co dziennie. Nigdy nie miałem ani tematów, ani ochoty na odnoszenie się do codziennej rzeczywistości, a zawsze preferowałem refleksję i osobiste, jakoś tam wypracowane, stanowisko. Może dlatego wolałem pozycję "wolnego strzelca" od pracy w redakcjach, aż do zaproponowania mi stanowiska zastępcy naczelnego i bezpośredniego wpływu na linię periodyku, czyli określenia swoich poglądów jako całe pismo.
> Zapraszani goście są tylko z jednej strony, nie ma też debaty jak wcześniej - widać taka formuła. Nie koniecznie. Formuła jest wynikiem posiadanych środków, gdy rzeźbiarzowi zabierze się kamień to rzeźbi w drewnie, a czasem tylko w lodzie. Człowiek wrażliwy i tak zawsze odróżni artystę od rzemieślnika, czy wprost od partacza.
> Faktycznie jest skromnie - nawet widać to po makijażu prowadzącego. Nawet u podobających mi się pań bardziej zwracam uwagę na inteligencję, erudycję i błyskotliwość niż na makijaż, ale oczywiście to kwestia wyboru.
> Czy merytorycznie? Na pewno nie. Aby stwierdzić czy merytorycznie czy też nie może warto by się zastanowić nad znaczeniem tego słowa? Jakoś wydaje mi się, iż redaktor Lis raczej trzyma się treści poruszanych przez siebie tematów i stara się przedstawiać na swoje poglądy racjonalne argumenty. Oczywiście ocenie podlega ich jakość.
>Wali obuchem politycznych przeciwników i chwali swoich. W "Dużym Formacie" prof. Adam Strzembosz zastanawia się jakby zachował się postawiony przed trudnymi decyzjami i wyborami? Wielki człowiek o pięknym życiorysie, a zastanawia się. Redaktor Lis został potraktowany "obuchem politycznym". Pan wie jakby teraz zachował się na jego miejscu, a ja nie wiem? Nie, red. Lis to nie moja opcja polityczna, patrzę na niego krytycznie często nie zgadzając się z nim, ale znaleźliśmy się teraz w "ciekawych czasach" i jakoś stało mi się do niego bliżej, gdyż jakoś bardziej zgadzam się jego krytyką otaczającej nas rzeczywistości i ludzi obecnej władzy.
@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 Radoslavus (546 punktów) (zablokowany) | > Jak to czasy się zmieniają nigdy nie chciałem być dziennikarzem, a zawsze publicystą. Mój mistrz dziennikarstwa Andrzej "Ibis" Wróblewski mawiał, iż dziennikarz jak sama nazwa wskazuje to człowiek piszący co dziennie. Nigdy nie miałem ani tematów, ani ochoty na odnoszenie się do codziennej rzeczywistości, a zawsze preferowałem refleksję i osobiste, jakoś tam wypracowane, stanowisko. Może dlatego wolałem pozycję "wolnego strzelca" od pracy w redakcjach, aż do zaproponowania mi stanowiska zastępcy naczelnego i bezpośredniego wpływu na linię periodyku, czyli określenia swoich poglądów jako całe pismo.
Ale Pan nie jest Tomaszem Lisem. A ja bym jednak wolał, żeby ktoś owijając informację swoim komentarzem, nie był uznawany za ideał obiektywizmu dziennikarskiego.
>Nie koniecznie. Formuła jest wynikiem posiadanych środków, gdy rzeźbiarzowi zabierze się kamień to rzeźbi w drewnie, a czasem tylko w lodzie. Człowiek wrażliwy i tak zawsze odróżni artystę od rzemieślnika, czy wprost od partacza.
>Nawet u podobających mi się pań bardziej zwracam uwagę na inteligencję, erudycję i błyskotliwość niż na makijaż, ale oczywiście to kwestia wyboru.
Odniosłem się do tego:
"To już nie to samo co w TVP - brak publiczności, dużo skromniejsza scenografia, dużo mniej gości, bardziej to przypomina jakiś pół amatorski kanał na youtube."
Przyznałem rację, zwracając uwagę, że widać to nawet po makijażu prowadzącego. Widzę popełniłem jakąś niewybaczalną zbrodnię. Następnym razem będę starał się popełniać ją częściej.
>> Czy merytorycznie? Na pewno nie. >Aby stwierdzić czy merytorycznie czy też nie może warto by się zastanowić nad znaczeniem tego słowa? Jakoś wydaje mi się, iż redaktor Lis raczej trzyma się treści poruszanych przez siebie tematów i stara się przedstawiać na swoje poglądy racjonalne argumenty. Oczywiście ocenie podlega ich jakość.
Jak wspomniałem - zapraszanie na debatę Szczuki albo Środy przeciw Terlikowskiemu to jak wrzucenie granatu w szambo. Zresztą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Komuś się może podoba, ale mnie nie.
>W "Dużym Formacie" prof. Adam Strzembosz zastanawia się jakby zachował się postawiony przed trudnymi decyzjami i wyborami? Wielki człowiek o pięknym życiorysie, a zastanawia się. Redaktor Lis został potraktowany "obuchem politycznym". Pan wie jakby teraz zachował się na jego miejscu, a ja nie wiem? Nie, red. Lis to nie moja opcja polityczna, patrzę na niego krytycznie często nie zgadzając się z nim, ale znaleźliśmy się teraz w "ciekawych czasach" i jakoś stało mi się do niego bliżej, gdyż jakoś bardziej zgadzam się jego krytyką otaczającej nas rzeczywistości i ludzi obecnej władzy.
Jak Platforma robiła swoje wałki, to nie było mi wtedy bliżej do Pereiry czy innych funkcjonariuszy prasowych PiS, tak jak teraz nie jest mi blisko do Lisa tylko dlatego, że nawala w PiS. Już odchodząc od Lisa to ja chciałbym widzieć jak dziennikarz jest dociekliwy, zadaje niewygodne pytania ale wszystkim opcjom politycznym - bez względu na zbieżność poglądów. I takie dziennikarstwo jest najlepsze. Zapraszam Kwaśniewskiego - pytam o jego "Chorobę Filipińską", Marcinkiewicza - pracę u Kulczyka, Giertycha - jego ciemne sprawki z Platformą, Kaczyńskiego - dlaczego steruje z tylnego siedzenia rządem i prezydentem i zachowuje się jak dyktator.
Pamiętam rozmowę Lisa z Kaczyńskim, w której obojgu puściły hamulce i to było na długo nim program Lisa spadł z ramówki. To jest ich wzajemna osobista niechęć, a nie nagłe olśnienie Lisa w tej sytuacji.
Widzę, że na Racjonaliście coraz trudniej mieć własne zdanie, aby komuś nie podpaść.
Najgorsza jest klasowa samoświadomość
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . >Ale Pan nie jest Tomaszem Lisem. Nie jestem i nie chciałbym być, choć niektórych talentów i umiejętności mu zazdroszczę.
> A ja bym jednak wolał, żeby ktoś owijając informację swoim komentarzem, nie był uznawany za ideał obiektywizmu dziennikarskiego. Każdy ma prawo do swojego "wolenia" oraz uznawania za ideały i autorytety. Dla mnie np. red Lis nie jest ani ideałem, ani autorytetem, choć bardzo sobie jego profesjonalny warsztat cenię. Warto tu jednak też zwrócić uwagę na jego "oglądalność", czyli opinio-twórczość.
> Zapraszani goście są tylko z jednej strony, nie ma też debaty jak wcześniej - widać taka formuła. Nie koniecznie. Formuła jest wynikiem posiadanych środków, gdy rzeźbiarzowi zabierze się kamień to rzeźbi w drewnie, a czasem tylko w lodzie. Człowiek wrażliwy i tak zawsze odróżni artystę od rzemieślnika, czy wprost od partacza.
> Faktycznie jest skromnie - nawet widać to po makijażu prowadzącego. Nawet u podobających mi się pań bardziej zwracam uwagę na inteligencję, erudycję i błyskotliwość niż na makijaż, ale oczywiście to kwestia wyboru.
>Odniosłem się do tego: >>>>"To już nie to samo co w TVP - brak publiczności, dużo skromniejsza scenografia, dużo mniej gości, bardziej to przypomina jakiś pół amatorski kanał na youtube." >Przyznałem rację, zwracając uwagę, że widać to nawet po makijażu prowadzącego. Widzę popełniłem jakąś niewybaczalną zbrodnię. Następnym razem będę starał się popełniać ją częściej. A czy nie widać obawy aby nie spadła jakaś tam wydumana korona z głowy?
> Czy merytorycznie? Na pewno nie. Aby stwierdzić czy merytorycznie czy też nie może warto by się zastanowić nad znaczeniem tego słowa? Jakoś wydaje mi się, iż redaktor Lis raczej trzyma się treści poruszanych przez siebie tematów i stara się przedstawiać na swoje poglądy racjonalne argumenty. Oczywiście ocenie podlega ich jakość. >Jak wspomniałem - zapraszanie na debatę Szczuki albo Środy przeciw Terlikowskiemu to jak wrzucenie granatu w szambo. To jednak ma się nijak do merytoryczności.
> Zresztą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zgoda, ale jeszcze bardziej od tego w co kto wierzy.
> Komuś się może podoba, ale mnie nie. Nie odnosiłem się do Pańskiego podobania, gdyż uważam, iż każdy ma prawo wyboru.
>Już odchodząc od Lisa to ja chciałbym widzieć jak dziennikarz jest dociekliwy, zadaje niewygodne pytania ale wszystkim opcjom politycznym - bez względu na zbieżność poglądów. I takie dziennikarstwo jest najlepsze. Przecież sam Pan napisał, a ja się z tym zgodziłem, iż red. Lis jest publicystą: "Lis jak Lis. Żaden z niego dziennikarz, ale publicysta, który nie ukrywa swych poglądów A publicysta jednak ma większe prawo od zwyczajnego dziennikarza do posiadania i prezentowania własnych poglądów. Zresztą ani nie wierzę w ludzi bez poglądów, ani sobie takich ludzi nie cenię. Cenię natomiast sobie ludzi otwarcie przyznających się do swoich poglądów, a następnie w miarę swoich możliwości o obiektywizm starających się. Jednym wychodzi to lepiej innym gorzej. Bardzo jestem ciekawy polityków i dziennikarzy przyznających się do uznania ideologii PiS-u, których Pan lub ktoś inny by mi polecił jako obiektywnych. Ponieważ sam jestem subiektywnym to dostrzegam tam tylko ludzi całkowicie zacietrzewionych, uważających, iż wszyscy którzy się z nimi nie zgadzają są ich śmiertelnymi wrogami.
>Widzę, że na Racjonaliście coraz trudniej mieć własne zdanie, aby komuś nie podpaść. Potwierdzam, coraz trudniej broni się tu a, czy antyfidezmu, racjonalizmu, czy np. red. Lisa, ale ja i tak zawsze byłem odrębnym - mającym swoje własne zdanie. Mnie nigdy nie podpadają ludzie, którzy mają własne zdanie, ale tacy którzy własne zdanie opierają na wierze we własną rację są dla mnie żenujący. Do własnego zdania warto posiadać merytoryczne argumenty, a wtedy przed inteligentnymi ludźmi własne zdanie się obroni.
@@@ .
|
|
| | |  | 1 na 1 Radoslavus (546 punktów) (zablokowany) | >Nie jestem i nie chciałbym być, choć niektórych talentów i umiejętności mu zazdroszczę. >Każdy ma prawo do swojego "wolenia" oraz uznawania za ideały i autorytety. Dla mnie np. red Lis nie jest ani ideałem, ani autorytetem, choć bardzo sobie jego profesjonalny warsztat cenię. Warto tu jednak też zwrócić uwagę na jego "oglądalność", czyli opinio-twórczość.
No a ja napisałem swoje zdanie. To przeradza się w "moja prawda jest mojsza niż twoja, bo jest mojsza".
>Nie koniecznie. Formuła jest wynikiem posiadanych środków, gdy rzeźbiarzowi zabierze się kamień to rzeźbi w drewnie, a czasem tylko w lodzie. Człowiek wrażliwy i tak zawsze odróżni artystę od rzemieślnika, czy wprost od partacza.
To już najmniejsza kwestia czy taka formuła wynika z budżetowości. Stwierdzeniem faktu jest to, że jest inna niż w "TLnż". To też zależy co się rzeźbi.
>A czy nie widać obawy aby nie spadła jakaś tam wydumana korona z głowy?
A można jaśniej?
>>Jak wspomniałem - zapraszanie na debatę Szczuki albo Środy przeciw Terlikowskiemu to jak wrzucenie granatu w szambo. >To jednak ma się nijak do merytoryczności.
Ma i to bardzo. Albo chcemy podyskutować o jakimś temacie na poważnie, albo robić bitwę na wyzwiska.
>> Zresztą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. >Zgoda, ale jeszcze bardziej od tego w co kto wierzy.
Chyba, że ktoś przedkłada rozum nad wiarę
>A publicysta jednak ma większe prawo od zwyczajnego dziennikarza do posiadania i prezentowania własnych poglądów. Zresztą ani nie wierzę w ludzi bez poglądów, ani sobie takich ludzi nie cenię.
No ale ja właśnie też o tym pisałem - Tomasz Lis jest publicystą, nie ukrywa swych poglądów, a tworzy się wokół niego barierę ochronną w postaci dziennikarskiego obiektywizmu. Mierzi mnie też chociażby jego styl wypowiedzi, polecam poczytać jego twittera.
>Cenię natomiast sobie ludzi otwarcie przyznających się do swoich poglądów, a następnie w miarę swoich możliwości o obiektywizm starających się. Jednym wychodzi to lepiej innym gorzej.
Tylko jak Pan określa ich możliwości takiego starania się?
>Bardzo jestem ciekawy polityków i dziennikarzy przyznających się do uznania ideologii PiS-u, których Pan lub ktoś inny by mi polecił jako obiektywnych. Ponieważ sam jestem subiektywnym to dostrzegam tam tylko ludzi całkowicie zacietrzewionych, uważających, iż wszyscy którzy się z nimi nie zgadzają są ich śmiertelnymi wrogami.
Popełnia Pan olbrzymi błąd - to, że funkcjonariusze prasowi PiS są na poziomie "Prawdy", nie oznacza, że bardziej zacznę cenić Lisa. Jak dla mnie to w miarę dobrym dziennikarzem jest Bogdan Rymanowski, chociaż facet jest w Opus Dei, nie widziałem aby miało to wpływ na jego wypowiedzi.
Najgorsza jest klasowa samoświadomość
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > Ale Pan nie jest Tomaszem Lisem.Nie jestem i nie chciałbym być, choć niektórych talentów i umiejętności mu zazdroszczę. Oczywiście wedle stawu grobla i gdzie mi tam do redaktora Lisa, ale łączy nas jedno, jest to ewidentne wykazywanie i wyśmiewanie głupoty, szczególnie takiej nadętej, za którą niewiele poza wiarą we własną nie stoi. Taka postawa - co zrozumiałe - budzi wrogość, a nawet wprost nienawiść ludzi małych, którym brakuje argumentów. Ponieważ Tomasz Lis odnosi się do całej medialnej czołówki polityków, więc cieszy się nienawiścią także ich zwolenników, a jest ich sporo, około 1/3 Polaków. www.racjonalista.pl/forum.php/s,687134/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,687253> A ja bym jednak wolał, żeby ktoś owijając informację swoim komentarzem, nie był uznawany za ideał obiektywizmu dziennikarskiego. Każdy ma prawo do swojego "wolenia" oraz uznawania za ideały i autorytety. Dla mnie np. red Lis nie jest ani ideałem, ani autorytetem, choć bardzo sobie jego profesjonalny warsztat cenię. Warto tu jednak też zwrócić uwagę na jego "oglądalność", czyli opinio-twórczość._____ > No a ja napisałem swoje zdanie.Tak, napisał Pan swoje zdanie, a ja do Pańskiego zdania krytyczny komentarz. Każdy z nas przedstawił też swoje argumenty na obronę własnych poglądów. Sądzę, iż inteligentni czytelnicy, a takich jest tu większość, wezmą je pod uwagę i wydadzą własną ocenę lub napiszą swój komentarz. Co tu jeszcze dodawać? > Jak dla mnie to w miarę dobrym dziennikarzem jest Bogdan Rymanowski,W miarę. Znam znacznie lepszych. > chociaż facet jest w Opus Dei, nie widziałem aby miało to wpływ na jego wypowiedzi.I o czym to świadczy? Bo może świadczyć o bardzo wielu rzeczach. @@@ .
|
|
2 na 2 | Fiedia (1636 punktów) | >A jakie jest zdanie tutejszych forumowiczów?
Mnie tam Lisa nie żal, pamiętam bowiem czasy gdy był naczelnym we "Wprost". Ciężko było ów tygodnik obiektywnym nazwać, głaskanie bandy ryżego zbója było wtedy standardem.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|