 |
Jakie są różnice pomiędzy opisem i materią? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2011 02:12 | krystkon (459 punktów) | Jakie są różnice pomiędzy opisem i materią?
2 na 2 | Z łatwością radzimy sobie z porównywaniem rzeczy materialnych – wskazujemy cechy wspólne i różnice bez większego wysiłku intelektualnego. Potrafimy porównać stół z krzesłem i wskazać różnice.
Radzimy sobie także z porównywaniem „rzeczy” abstrakcyjnych np. kształtów, liczb, prędkości, czasów itp. Potrafimy budować złożone porównania we wzorach, wskazujemy różnice.
Nie potrafimy jednak za nic porównać rzeczy materialnej z rzeczą abstrakcyjną ani też nie potrafimy wskazać żadnej różnicy pomiędzy nimi. Wszyscy traktują to jako błąd myślowy.
Np. czym różni się koło samochodu od kształtu koła? Czym różnią się cztery fizyczne jabłka od liczby 4?
Pewnie pojawi się się odpowiedź – to jest opisem a to jest rzeczą. Tylko to nie jest różnica – bo oba tak samo „są”. Są jednak czymś innym. Skoro to jest coś innego to jaka jest różnica pomiędzy rzeczą a opisem? Skoro uważamy, że to są różne rzeczy – to ktoś chyba musi wyrazić chociaż jedną różnicę między nimi a nie tylko po prostu inaczej nazywać. Ponadto jeśli opis „jest” - to gdzie on jest i kiedy on jest?
Więc powtarzam pytanie z tematu. Dlaczego nie potrafimy wskazywać podobieństw i różnic pomiędzy abstrakcją i materią? O co w tym chodzi? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 |
4 na 4 | algorytmczasu (1 punktów) | Abstrakcja i materia to w pewnym spojrzeniu jedno i to samo.Każda wiedza jaką posiadamy jest tylko, rzecz upraszczając maksymalnie, zbiorem impulsów elektrycznych które przetwarza nasz mózg. Teoretycznie można wyobrazić sobie że izolujemy mózg i podłączając go do generatora impulsów tworzymy sztucznie dane wrażenie, myśl,emocje etc. Wszystko to miało by dla owego wyizolowanego mózgu znamiona rzeczywistości. Pojęcia i ''twarda materia'' różniły by się tylko jakością tych impulsów lub dokładniej częstotliwością. Inaczej rzecz ujmując dla naszego mózgu wydaje się nie mieć znaczenia czy to jest abstrakcja czy materia. To informacja. Już bardzo dawno temu, pewien mądry człowiek doszedł do tego że nie da się doświadczyć rzeczywistości jako takiej i jesteśmy skazani tylko na nasze wyobrażenia o tym co jest '' na zewnątrz''. Gdyż o rzeczywistości jako takiej możemy snuć jedynie przypuszczenia ale nic więcej. Oczywiście dalej w mocy pozostaje, że choć pojęcia, abstrakcje etc, wskazują jedynie na rzeczywistość to owe pojęcia są nam niejako niezbędne by w miarę normalnie funkcjonować w tej rzeczywistości jaką mamy. Można również przyjąć że to czego doświadczamy jest tylko częścią naszej świadomości a pojęcia takie jak materia,pojęcia takie jak ''pojęcia'' hahaha są wytworem naszego umysłu. hmmm, kończę już z tą logiką bo zmierza ona do paradoksu. Mam nadzieję że nie zaciemniłem zbytnio obrazu. Pozdrawiam.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >dla naszego mózgu wydaje się nie mieć znaczenia czy to jest abstrakcja czy materia.
Weźmy np logikę formalną. Jej forma ma względny charakter: oczywiście zmienna zdaniowa p pomija wszelką treść zdania, ale sama staje się zmysłową treścią. Co więcej, pewne kwantum tekiej zmysłowej treści jest konieczne, aby w ogóle można było dokonywać logicznych (czy innych) operacji. Lub inaczej: nie ma czysto platońskiej logiki ani czystego rozumu, tzn. rozumu pozbawionego mózgu. Kanta Krytyka (co do swej treści) należy już definitywnie do przeszłości: nie ma czegos takiego jak czysty rozum, który można by poddać krytyce. U podstaw ludzkiego poznania są binarne kody układu narwowego i ich układów (w sensie "społecznym"): ich hierarchia towrzy potem to, co określamy mianem wrażeń, emocji, pamięci, wiedzy, i świadomości (indywidualnej i zbiorowej).
> Już bardzo dawno temu, pewien mądry człowiek doszedł do tego że nie da się doświadczyć rzeczywistości jako takiej....
Jeśli się nie da jej doświadczyć, to skąd pomysł rzeczywistości jako takiej? Jeśli trajektoria planety zakrzywia się, wnioskujemy, że sprawia to rzeczywistość innej masy, a nie rzeczywistość jako taka. Jeśli opis doświadczenia możliwy jest poprzez odwołanie się do fizyki kwantowej, to również nie odwołujemy się do rzeczywistości jako takiej. Rzeczywistość jako taka to - jeśli dobrze rozumiem - rzeczywistość poza doświadczeniem, poza wszelką relacją. Słowem - fikcja.
>jesteśmy skazani tylko na nasze wyobrażenia o tym co jest '' na zewnątrz''.
Wyobrażenia te nie muszą odnosić się do czegokolwiek. Można mieć spójną wizję świata bez odwołania się do tego, co na zewnątrz. Mówienie o skazaniu na wyobrażenia (echo platońskiego świata cieni) jest przesadnie dramatyczne. Z historii wiemy, że co jakiś czas znajdowali się hochsztaplerzy, którzy twierdzili lub twierdzą, że byli po tamtej stronie (niektórzy nazywali ją domem ojca) snując zabawne opowieści będące zwykle opisem tej strony w mniej lub bardziej śmiesznym zwierciadle.
>choć pojęcia, abstrakcje etc, wskazują jedynie na rzeczywistość to owe pojęcia są nam niejako niezbędne by w miarę normalnie funkcjonować w tej rzeczywistości jaką mamy.
Otóż to. Nie ma niczego tajemniczego np. w liczbach ujemnych. Nie odnoszą się one do ujemnej rzeczywistośći. Pozwalają lepiej uporać się z tą stroną.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Proszę odpowiadać rozmówcy i kasować niepotrzebne cytowania.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Inaczej rzecz ujmując dla naszego mózgu wydaje się nie mieć znaczenia czy to jest abstrakcja czy materia. To informacja.
Wydaje mi się, że idziesz właściwym tropem. Doświadczenia informatyki ostatnich dziesiątków lat ujawniły ważkość pojęć, o których nigdy wcześniej nie myśleli filozofowie, a co najśmieszniejsze, nie były też, choćby w przybliżeniu, przewidywane przez autorów SF. W tym konkretnym przypadku - jak się ma np. liczba 4 do czterech jabłek, możemy chyba mówić o "kompresji danych". Tak, takie algorytmy, kompresji, sortowania, katalogowania (tworzenia katalogów w sensie DOS-owskim) niewątpliwie są na wyposażeniu mózgu i zostały wykształcone przez ewolucję, są tak samo realną fizycznością w moim przekonaniu jak istota szara. Czy to była ewolucja biologiczna czy memetyczna - doprawdy trudno mi powiedzieć, przypuszczalnie trudność w zbadaniu tych aspektów umysłu wynika stąd, że ta ewolucja przebiega hybrydowo, biologia dopasowuje się do potrzeb coraz doskonalszej komunikacji i przetwarzania sygnałów o świecie zewnętrznym. Wątpię, by kiedykolwiek udało się jednoznacznie potwierdzić istnienie "naturalnych algorytmów", proponuję - dla zrozumienia tej trudności - spróbować udowodnić istnienie programu wczytanego w pamięć operacyjną komputera, bez jakiejkolwiek wiedzy, jaki to jest program, co dokładnie robi. Po prostu nie istnieje jeszcze taka gałąź wiedzy jak "badanie naturalnych algorytmów".
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Dlaczego nie potrafimy wskazywać podobieństw i różnic pomiędzy abstrakcją i materią?Może macie jakiś feler...? Jeszcze nigdy Wam się nie udało odróżnić? Zawsze tylko fifty/fifty...? > O co w tym chodzi?Może konsultacja ze specjalistą by Wam nie zaszkodziła? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
-1 na 1 | Freelog (158 punktów) |
>Dlaczego nie potrafimy wskazywać podobieństw i różnic pomiędzy abstrakcją i materią?
Odpowiedź na powyższe zawarta jest w pytaniu. Abstrakcja i materia to dwie różne istoty definiowane naszym mózgiem, będącym w ciągłości ewolucyjnej naszego pobytu na Ziemi. Dotychczasowa znajomość procesów przebiegających w naszej "szarej masie", nie daje nam możliwości zmaterializowania abstrakcji. Nie potrafimy dotknąć czy zobaczyć smaku, dzwięku, wypowiedzianego słowa. Szukanie "różnic szczegółowych" w samej istocie " różnicy", jest pewnie intrygujące, ale na dzień dzisiejszy nieosiągalne. Zmysły, wyobrażenie, świadomość, etc. w przeciwieństwie do książki leżącej na stole, czy nam się to podoba czy nie, pozostaną odrębnymi i nie dającymi się porównywać światami.
|
|
3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Nie potrafimy jednak za nic porównać rzeczy materialnej z rzeczą abstrakcyjną> ani też nie potrafimy wskazać żadnej różnicy pomiędzy nimi.Czy my już kiedyś o tym nie rozmawialiśmy...? Masz tu 100 PLN i idź do sklepu. Może podczas zakupów odkryjesz coś zaskakującego?
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | > > Nie potrafimy jednak za nic porównać rzeczy materialnej z rzeczą abstrakcyjną> > ani też nie potrafimy wskazać żadnej różnicy pomiędzy nimi.> Czy my już kiedyś o tym nie rozmawialiśmy...?> Masz tu 100 PLN i idź do sklepu.> Może podczas zakupów odkryjesz coś zaskakującego?Mnie to wciąż zaskakuje. Mózg jest materialny, wszelkie procesy fizyczne, chemiczne zachodzące w mózgu dzieją się w związku przyczynowo-skutkowym. W efekcie wszystkie procesy mózgu nie różnią się co do zasad od procesów zachodzących w szklance wody. W szklance wody także wszystko wydarza się w związku przyczynowo-skutkowym. Gdzie w szklance wody jest miejsce dla myśli o abstrakcji i myśli o materii ? Czym mózg różni się od szklanki wody - skoro oba zbiory są materialne i oba działają w jednakowy sposób we właściwościach materii ?
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Czym mózg różni się od szklanki wody - skoro oba zbiory są materialne > i oba działają w jednakowy sposób we właściwościach materii ?
Słowo-klucz to "emergencja".
Jedyne zjawisko emergentne, które możemy zaobserwować w szklance wody, to (mini)wir, powstały w wyniku szybkiego mieszania łyżeczką. Mózg tymczasem posiada kilka "pięter" uporządkowania, w coraz to bardziej wyrafinowane struktury przetwarzające informacje. W tym - nie występujące na ogół w szklance wody - piętro myśli o materii oraz (wyższe) piętro metamyśli, czyli myśli o myślach.
|
|
| |  | | krystkon (459 punktów) | >Słowo-klucz to "emergencja". >Jedyne zjawisko emergentne, które możemy zaobserwować w szklance wody, to (mini)wir, powstały w wyniku szybkiego mieszania łyżeczką. Mózg tymczasem posiada kilka "pięter" uporządkowania, w coraz to bardziej wyrafinowane struktury przetwarzające informacje. W tym - nie występujące na ogół w szklance wody - piętro myśli o materii oraz (wyższe) piętro metamyśli, czyli myśli o myślach.
Emergencja, losowy, rozmyty - wszystko do jednego worka. To jest tylko albo aż - element logiki - istnieje tak samo jak niewiedza.
Załóżmy, że ktoś nie wie jakie nr padną w LOTTO - czy jego niewiedza wówczas jest prawdziwa - czy istnieje? Bo tylko pod warunkiem istnienia i prawdziwości niewiedzy - może istnieć i być prawdziwa emergencja.
Skoro myślenie abstrakcyjne realizuje się w pewnej bryle materii - dlaczego miałaby istnieć materia w której myślenie abstrakcyjne się nie realizuje? Skąd możesz wiedzieć co tak naprawdę realizuje się w szklance wody?
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
2 na 2 | marcin kwiek (734 punktów) | Wyobraź sobie, że potrafisz oszukać mózg w taki sposób, że wydaje Ci się, że spożywasz posiłek. Czujesz zapach, smak, temperaturę, dotyk oraz widzisz obraz posiłku. Czujesz jak odgryzasz kęsy, przeżuwasz, połykasz, aż w końcu odczuwasz sytość. Jak myślisz, jak długo mógłbyś w ten sposób oszukiwać zmysły? Jeśli ograniczysz się tylko do "symulowania" pokarmów stałych, to pociągniesz kilka tygodni; a jeżeli w ten sam sposób będziesz gasił pragnienie - to tylko kilka dni. Samą informacją się nie nakarmisz, choćby nie wiem jak była sugestywna. Organizm potrzebuje energii i budulca; informacja tego nie dostarczy.
|
|
| jasenka (1863 punktów) | >Dlaczego nie potrafimy wskazywać podobieństw i różnic pomiędzy abstrakcją i materią?
Podobieństwa - koło samochodu ma średnicę, kształt koła także ma średnicę, mogą być identyczne. Od czterech jabłek mozna odjąć 2 jabłka (zeżreć je), od 4 można odjąć 2. Różnice: W kształt koła można wpisać dowolny inny kształt, w koło samochodu nie można. Czterech jabłek nie można pomnożyć przez 4 jabłka. 4 można pomnożyć przez 4.
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | >>Dlaczego nie potrafimy wskazywać podobieństw i różnic pomiędzy abstrakcją i materią? >Podobieństwa - koło samochodu ma średnicę, kształt koła także ma średnicę, mogą być identyczne. Od czterech jabłek mozna odjąć 2 jabłka (zeżreć je), od 4 można odjąć 2. >Różnice: W kształt koła można wpisać dowolny inny kształt, w koło samochodu nie można. Czterech jabłek nie można pomnożyć przez 4 jabłka. 4 można pomnożyć przez 4. >
Wydaje się ok - ale powiedz mi - czy wg Ciebie kształt koła istnieje? Czy wg Ciebie liczba 4 istnieje? To wydaje się podstawowym podobieństwem lub różnicą. Jeśli istnieją to kiedy istnieją i gdzie istnieją?
Ludzie nie potrafią liczbie przypisać żadnego czasu, miejsca czy energii istnienia, jednocześnie potrzebują czasu, przestrzeni i kalorii, żeby w myślach policzyć do 10-ciu.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
|  | | jasenka (1863 punktów) | >Wydaje się ok - ale powiedz mi - czy wg Ciebie kształt koła istnieje? Czy wg Ciebie liczba 4 istnieje? To wydaje się podstawowym podobieństwem lub różnicą. Jeśli istnieją to kiedy istnieją i gdzie istnieją?
Hmmm... Liczba 4 istnieje, ponieważ istnieje 0 i 1 - czyli samo istnienie i brak istnienia. Liczba 4 istnieje w nieskończoności. Kształt koła natomiast istnieje na pewno w czterech wymiarach (w tym jest czas). Pozostałych 7 nie jestem pewna, bo ich nie pojmuję.
|
|
|  | | marcin kwiek (734 punktów) | >Wydaje się ok - ale powiedz mi - czy wg Ciebie kształt koła istnieje? Czy wg Ciebie liczba 4 istnieje? To wydaje się podstawowym podobieństwem lub różnicą. Jeśli istnieją to kiedy istnieją i gdzie istnieją?
Według Ciebie istnienie "czegoś", musi koniecznie oznaczać istnienie w sensie materialnym; natomiast istnienie własności (opisu) ma zupełnie inny charakter. Kształt, rozmiar, objętość, masa - nie są rzeczami, tylko własnościami rzeczy. Nie są materią, tylko jej opisem. Nie każdy rzeczownik oznacza rzecz. Nie bardzo rozumiem, czego w tym nie rozumiesz.
|
|
| |  | | krystkon (459 punktów) | > Według Ciebie istnienie "czegoś", musi koniecznie oznaczać istnienie w sensie materialnym; natomiast istnienie własności (opisu) ma zupełnie inny charakter.Jeśli to prawda to wskaż mi choć jedną formę opisu, która nie wymaga materii, przestrzeni, czasu i przemiany energetycznej. Na czym polega niematerialność "4" skoro, żeby pomyśleć lub wyrazić "4" musi istnieć materia, musi upłynąć czas i musisz spalić kalorie. > Kształt, rozmiar, objętość, masa - nie są rzeczami, tylko własnościami rzeczy.Właściwościami rzeczy, które są rozpoznawane przez zbiór atomów, w którym każdy z atomów działa lokalnie. Czym jest więc myślenie o kształcie? Złożonym oddziaływaniem wielu atomów w pewnym układzie, w którym każdy z atomów działa lokalnie? Myślenie o kształcie koła to pewne zmiany fizyczne. Gdzie tak naprawdę jest początek myśli o kształcie koła i gdzie jest jej koniec. Czy zmiany fizyczne w obszarze mózgu wyczerpują zakres myśli o kształcie koła - czy są jedynie częścią łańcucha w związkach przyczynowo skutkowych znacznie szerszych zmian fizycznych w rzeczywistości? > Nie są materią, tylko jej opisem. Nie każdy rzeczownik oznacza rzecz.Nie wszystkie rzeczowniki są zbiorami materii. Jednak każde zdanie musi opisywać zbiór materii (nierzadko w domyśle) i jego ruch - w przeciwnym razie nie jest zdaniem. > Nie bardzo rozumiem, czego w tym nie rozumiesz.Właściwie to nic nie rozumiem. Dla Ciebie pt. odniesienia jest twoje nadrzędne "Ja" - ale ja  wiem, że "Ja" zawiera się w zwykłych przemianach fizycznych - czasem złożonych. Z czego wynikałoby, że snopowiązarka, młynek do kawy, komputer, czy nawet taboret także muszą mieć jakieś swoje "Ja". Jeśli one nie mają żadnego "Ja" to Ty też go nie masz. "Ja" nie może dziać się w taki sposób, że startuje od pewnego poziomu złożoności - "Ja" musi istnieć we wszystkich przemianach fizycznych, we wszystkich skalach, we wszystkich zbiorach. W spływającym stokiem strumieniu także musi istnieć "Ja" i zalążek ludzkiej logiki, decydowania, niewiedzy, czy abstrakcyjnego myślenia. Musi istnieć w strumieniu wody, żeby mogło istnieć także i w mózgu człowieka.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Myślenie o kształcie koła to pewne zmiany fizyczne. Gdzie tak naprawdę jest początek myśli o kształcie koła i gdzie jest jej koniec. Czy zmiany fizyczne w obszarze mózgu wyczerpują zakres myśli o kształcie koła - czy są jedynie częścią łańcucha w związkach przyczynowo skutkowych znacznie szerszych zmian fizycznych w rzeczywistości?
Koło> oko> mózg. Mózg magazynuje jedynie informację i przetwarza. I cokolwiek byś nie zrobił nie wyjdziesz poza poziom tych informacji. Ogranicza cię jedynie kombinacja informacji.
W innym wypadku nigdy byś nie zabłądził, bo umiał byś wytworzyć sobie dokładny plan w głowie miejsca w którym nigdy nie byłeś. Ale do póki nie dostaniesz choćby grama informacji jesteś bezbronny. tyle że informacja to nie wszystko. Pytanie jest czy została zachowana, a jeśli tak to czy w odpowiednim miejscu. Bo to że widzisz koło od samochodu jeszcze nic nie znaczy. Widzisz je teraz i takie jakie jest. Jeśli przestaniesz na nie patrzeć mózg może uznać że była to śmieciowa informacja i ją nie zapisze. W momencie przywołania otrzymasz najbardziej zbliżony wzór koła jaki posiadasz w bazie. Ale żeby nie było za łatwo to musisz jeszcze upewnić się czy nie jest to atrapa. Zresztą mózg możesz łatwo oszukać gdyż odwołuję się do swojej biblioteki a ta jeśli jest uboga to podatna jest na manipulacje.
|
|
| | | |  | | krystkon (459 punktów) | No ale Ty przypisujesz mózgowi podmiotowość - nadajesz mu istotę - odrywasz od otoczenia jakby istniał niezależnie. A mózg to przecież pewne procesy fizyczne i chemiczne zachodzące pomiędzy atomami pierwiastków w określonym miejscu i czasie. Atomy mózgu są przechodnie - z każdym oddechem, posiłkiem, wydaleniem mózg wciąż je traci i wciąż zyskuje nowe z otoczenia - sam jest jedynie pewnym zjawiskiem w materii. Gdzie jest jego początek i gdzie jest koniec skoro przyczyną mózgu jest np. ciśnienie atmosferyczne czy siła grawitacji - bez nich mózg nie mógłby w ogóle zaistnieć. Czy więc ciśnienie atmosferyczne jest częścią mózgu czy też nie skoro bez niego mózg nie może istnieć?
Skupiasz się na przepływie informacji, która także jest wyłącznie procesami fizycznymi i chemicznymi. Czym jest ta informacja skoro wszystkie atomy na świecie działają lokalnie. Energia w każdym calu naszej planety przeistacza się w zgodzie z prawami fizyki. Wir w szklance wody jest takim samym zjawiskiem jak i mózg człowieka w atomach pewnych pierwiastków - nie ma między nimi różnicy. Wiedza, pamięć, doznania, uczucia, myślenie abstrakcyjne musi tak samo dotyczyć wiru w szklance wody jak i dotyczy mózgu człowieka. Nie może być tak, że abstrakcja pojawia się w materii nagle - w pewnych zjawiskach - poczynając od jakiegoś magicznego punktu G.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | marcin kwiek (734 punktów) | > Wiedza, pamięć, doznania, uczucia, myślenie abstrakcyjne musi tak samo dotyczyć wiru w szklance wody jak i dotyczy mózgu człowieka.Wklej to na jakimś forum zwolenników homeopatii - zrobisz tam furorę.  Oni tam myślą, że woda ma tyko pamięć, a tu się okazuje, że ma jeszcze wiedzę, doznania, uczucia i potrafi abstrakcyjnie myśleć.
|
|
| | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | > Wklej to na jakimś forum zwolenników homeopatii - zrobisz tam furorę.  > Oni tam myślą, że woda ma tyko pamięć, a tu się okazuje, że ma jeszcze wiedzę, doznania, uczucia i potrafi abstrakcyjnie myśleć. Ja przynajmniej nie zmyślam istnienia jakiejś granicy pomiędzy materią żywą i nieżywą, pomiędzy materią myślącą abstrakcyjnie i materią niemyślącą abstrakcyjnie. Jakie masz podstawy do stwierdzenia istnienia dwóch form materii i granicy pomiędzy nimi? Chyba tylko taką, że inni myślą podobnie do Ciebie a skoro tak uważa większość to tak jest. Twoje przekonanie jest tak racjonalne jak i przekonanie, że woda, którą dziś wypiłeś ożyła w twoim ciele i umrze po tym jak ją wydalisz. Podaj mi jeden racjonalny argument na istnienie wody żywej i martwej - na istnienie wody myślącej abstrakcyjnie i takiej, która nie ma zdolności myślenia - podaj mi jeden racjonalny argument za tym, że istnieje jakaś granica pomiędzy myślącym i niemyślącym.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | marcin kwiek (734 punktów) | Poddaję się! Wygrałeś!  Powiedz mi jeszcze tylko ile potrzeba tej wody, żeby zaczęły w niej zachodzić procesy myślowe - jedna szklanka, dwie, całe wiadro? Bo widzisz, ostatnio czuję się trochę samotny i fajnie byłoby z kimś (czymś?) wymienić myśli.  > podaj mi jeden racjonalny argument za tym, że istnieje jakaś granica pomiędzy myślącym i niemyślącym.A wiesz, że przyszedł mi jeden do głowy - ale nie chcę być złośliwy; w końcu są Święta.
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | Niezłe jaja  . Zignorujmy całkowicie fakt, iż organizm ludzki ma swój chemiczny skład. Zignorujmy fakt, że organizm ludzki wciąż traci jedne atomy pierwiastków na rzecz otoczenia i wciąż zyskuje inne atomy z otoczenia. Zignorujmy fakt, że organizm ludzki jest zjawiskiem fizycznym w materii, że Udajmy przygłupa i uznajmy, że myślenie wynika z istnienia magicznego i abstrakcyjnego "JA" i że procesy zachodzące w organizmie są wyjęte spod wszelkich fizycznych praw. Są w końcu Święta a skoro są Święta to powinniśmy uważać, że Ziemia jest płaska.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >No ale Ty przypisujesz mózgowi podmiotowość - nadajesz mu istotę - odrywasz od otoczenia jakby istniał niezależnie.
Nie. Ale czytam książkę poprzez używania wzroku a nie przez dotyk łokciem. I ta informacja z oka dociera do mózgu.
Wg mnie zapominasz o jednym istotnym fakcie. OPAKOWANIE. W innym wypadku w chodziłbyś w reakcje z wszystkim co nas otacza. Mógłbyś położyć książkę pod poduszką na noc i czekać na reakcję mózgu.
To że reaguje z otoczeniem to nic dziwnego, szyna kolejowa też reaguje ale trzeba lat by "zniknęła". Pomalowana farbą poleży jeszcze dłużej.
Zauważ że nawet jeśli dostarczysz do mózgu przez otwarte drzwi (oko) informację to nie wiele tam może się zmienić. Nauka była by przyjemnością. Jednak nie jest łatwo tego dokonać.
>Skupiasz się na przepływie informacji.
Tak.
|
|
| | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Nie. Ale czytam książkę poprzez używania wzroku a nie przez dotyk łokciem. I ta informacja z oka dociera do mózgu.
Nie ma przecież żadnej niematerialnej informacji. Przestudiuj budowę oka. To energia fal - energia utracona przez pewne atomy materii - wprowadza w ruch elektrony w twoim oku - elektrony zyskują energię utraconą przez określone atomy - jedna materia traci część energii - inna materia w oddziaływaniach fizycznych zyskuje część utraconej energii. Jeśli złapiemy za dwa końce jednej liny i ja szarpnę za swój koniec liny - to Ty zostaniesz pociągnięty przez swój koniec liny i to jest właśnie jedyne przejście informacji w materii jakie w ogóle istnieje.
>Wg mnie zapominasz o jednym istotnym fakcie. OPAKOWANIE. W innym wypadku w chodziłbyś w reakcje z wszystkim co nas otacza. Mógłbyś położyć książkę pod poduszką na noc i czekać na reakcję mózgu.
Wchodzisz w reakcję ze wszystkim - tylko w różny sposób - czy nie uświadomisz sobie faktu, że woda jest za gorąca, że ciśnienie się zmieniło, że ciężar jest za duży do udźwignięcia. Tobie się tylko zdaje, że litery wypisane na kartce są czymś innym niż oddziaływanie grawitacyjne. Grawitacja jest taką samą informacją jak i określony układ fal świetlnych. Gdybyś potrafił zmieniać grawitację - równie dobrze mógłbyś się komunikować zmianami w oddziaływaniu grawitacyjnym i w zmianach grawitacyjnych zawierać dowolne treści abstrakcyjne.
>To że reaguje z otoczeniem to nic dziwnego, szyna kolejowa też reaguje ale trzeba lat by "zniknęła". Pomalowana farbą poleży jeszcze dłużej.
Mózg bez odpowiedniego składu atmosfery i jej ciśnienia nie może istnieć. Czy w związku z tym atmosfera jest częścią mózgu człowieka ?
>>Skupiasz się na przepływie informacji. >Tak.
To weź pod uwagę to, że informacja bez materii i bez przemiany energetycznej w materii - nie istnieje. Wszyscy sądzą, że "1" istnieje niezależnie od materii i przemian energetycznych - ale to jest nieprawda.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Na święta pożywka do myślenia: Forma i treść - www.profes(*)rolska_040409_1.php&id_m=10157Forma jest na zewnątrz, a treść w odczytującym. Woda odczytuje niewiele treści, tym się różni od człowieka. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Forma jest na zewnątrz, a treść w odczytującym.
Proszę o jeden dowód na istnienie podziału pomiędzy formą a treścią?
>Woda odczytuje niewiele treści, tym się różni od człowieka.
Więc co w człowieku odczytuje treść - skoro nie woda, z której w większości człowiek się składa - węgiel, azot czy wapń ?
Pozdrawiam
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Forma jest na zewnątrz, a treść w odczytującym. >Proszę o jeden dowód na istnienie podziału pomiędzy formą a treścią? Dowód. Forma to : D, o, w, ó, d, . Treść to znaczenie słowa.
Nawet osoby nie znające języka polskiego, a znające alfabet będą mogły odczytać słowo "Dowód." - dostrzec jego formę, ale nie bedą mogły go zrozumieć - dostrzec jego treści. Nie ma ostrego podziału między formą a treścią, w sensie jasno sprecyzowanej granicy. Więcej, jedno bez drugiego nie istnieje (nie można mówić o takim istnieniu precyzyjnie). Ale jednak się różnią od siebie. Treść jest w obiekcie interpretującym, a forma na zewnątrz obiektu interpretującego. Mam nadzieję, że podział "zewnątrz-wewnątrz" Cię zadowala. Rozróżniasz zewnątrz i wewnątrz?
>>Woda odczytuje niewiele treści, tym się różni od człowieka. >Więc co w człowieku odczytuje treść - skoro nie woda, z której w większości człowiek się składa - węgiel, azot czy wapń ? Układ wody, węgla, azotu i reszty pierwiastków. Układ daje tą różnicę.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Dowód. >Forma to : D, o, w, ó, d, . >Treść to znaczenie słowa. >Nawet osoby nie znające języka polskiego, a znające alfabet będą mogły odczytać słowo "Dowód." - dostrzec jego formę, ale nie bedą mogły go zrozumieć - dostrzec jego treści. >Nie ma ostrego podziału między formą a treścią, w sensie jasno sprecyzowanej granicy. Więcej, jedno bez drugiego nie istnieje (nie można mówić o takim istnieniu precyzyjnie). Ale jednak się różnią od siebie. Treść jest w obiekcie interpretującym, a forma na zewnątrz obiektu interpretującego. Mam nadzieję, że podział "zewnątrz-wewnątrz" Cię zadowala. Rozróżniasz zewnątrz i wewnątrz?
Wg mnie nie ma "wewnątrz" i "zewnątrz" - przyczyną twojego dostrzegania Słońca jest samo Słońce. Słońce jest jednocześnie formą i treścią myśli o nim. Materia musi być jednocześnie formą i treścią abstrakcji - no chyba, że się upierasz przy duszach i aniołach - wówczas ja się poddaję.
Jak działa materialna treść pokazują nam dokładnie sterowniki urządzeń. Jeden i ten sam wynik działania urządzenia i nieskończona ilość możliwości sterowników. Sterowniki mogą być zarówno sprzętowe jak i programowe. Przekazywanie treści (przekazywanie energii) to to samo co oprogramowanie sterowników urządzeń. Organizm ludzki zawiera w sobie ogromną ilość sterowników - takich samych jak w urządzeniach (wszystko i tak ma swoją przyczynę w materii) - każdy z nich można oprogramowywać - czyli wydatkując własną energię dosłownie sterować innym człowiekiem. Na tym polega komunikacja - tak samo komunikujemy się z komputerami - wydatkujemy energię w celu osiągnięcia określonego wyniku w układzie materii. Zaraz kogoś to oburzy - jednego z tych co to "JA" uznają za świętość. Tak to musi działać.
>Układ wody, węgla, azotu i reszty pierwiastków. Układ daje tą różnicę.
Wszystko jest w jakimś układzie. Z każdym układem doskonale sobie radzimy - wykorzystujemy do tego narzędzia. Dlatego język nazywamy narzędzie - bo działa tak samo jak motyka - tylko na inny układ i daje inne możliwości wyniku w materii.
Zresztą to wszystko co tu piszę jest oczywistością - nie kapuję jak inni nie mogę tego zrozumieć i obstają przy magicznym "JA"
Pozdrawiam
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | Wytłumacz mi czym są izolatory i po co są stosowane? Albo lepiej weź przewód elektryczny do ręki i powiedz mi gdzie jest granica.
Jeszcze jedno, czy mózg pod wodą przestaje działać? Bo już się pogubiłem.
|
|
| | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Wytłumacz mi czym są izolatory i po co są stosowane? >Albo lepiej weź przewód elektryczny do ręki i powiedz mi gdzie jest granica. >Jeszcze jedno, czy mózg pod wodą przestaje działać? Bo już się pogubiłem.
"stosowane" jakby co najmniej twoje "JA" było przyczyną rzeczywistości a nie na odwrót. Popełniasz ten sam błąd co wszyscy, uznajesz, że twoje "JA" istnieje niezależnie od rzeczywistości.
Nie dziwię się zresztą bo prawie wszyscy tak myślą i stąd zresztą bierze się Bóg na podobieństwo i wzór "JA". Skoro nie Ty jesteś przyczyną rzeczywistości - bo trochę dostrzegasz, że nie jesteś, to niech chociaż przyczyną rzeczywistości będzie zmyślony Bóg - taki sam jak Ty.
Skoro jesteś taki niezależny od rzeczywistości - to zaistniej bez oddziaływania grawitacyjnego, bez atmosfery, temperatury, ciśnienia.
Jeśli tego nie potrafisz to znak, że ciśnienie jest przyczyną twojego "JA", że warunki panujące wokół twojego ciała są częścią twojego "JA".
Przecież to co dzieje się w twoim organizmie niczym nie różni się od tego co dzieje się na zewnątrz organizmu. Powiedzmy, że organizm ludzki jest pewnym zjawiskiem fizycznym i koniec. Myślenie i "JA" zawiera się w tym zjawisku fizycznym - ale to zjawisko fizyczne na pewno nie wyczerpuje "myślenia" w rzeczywistości. W rzeczywistości każdemu zjawisku fizycznemu musi towarzyszyć "myślenie" - inaczej wszystko byłoby jednym wielkim absurdem.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | No tak, lata kombinacji sprowadziłeś ot tak do tego że, wszystko jest wszystkim przynajmniej ja to tak rozumiem.
Ale ja będąc na plaży pełnej piasku, nie widziałem tam pięknych budowli a tylko piasek. Budowle powstały jak przyszli ludzie. Można by rzec jednak że zawierały setki budowli tylko nie uformowanych. Kwestia umowna. Są.
Skład budowlany nie jest tym samym co gotowy budynek. Jakimś dziwnym trafem trzeba energii by coś działało. Pojedyncze klocki są tylko klockami.
Powiedz mi czy będę mógł żyć pod wodą, albo w przestrzeni kosmicznej i czy hełm będzie moją granicą.
|
|
| | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >No tak, lata kombinacji sprowadziłeś ot tak do tego że, wszystko jest wszystkim przynajmniej ja to tak rozumiem. >Ale ja będąc na plaży pełnej piasku, nie widziałem tam pięknych budowli a tylko piasek.
Pokaż małpie laptopa - zobaczymy czy dostrzeże w nim "piękną" jak Ty to nazywasz strukturę procesora INTEL. Może w piachu pustyni nie ma tak złożonych struktur jak nasze domki jednorodzinne, nie wiem, a może istnieją struktury tak złożone, że będąc tym kim jesteś nigdy nie byłbyś w stanie ich dostrzec ani zrozumieć.
Czym wg Ciebie są komputery? Czy nie są przypadkiem pewnym zjawiskiem fizycznym w materii? Dlaczego komputery potrafią odtwarzać logikę człowieka w swoim fizycznym działaniu - dając taki sam wynik logiczny jakbyś działanie przeprowadził we własnym umyśle? Nie dostrzegasz związku? Przecież związek jest oczywisty?
Widziałeś kiedyś człowieka, który nie potrzebowałby czasu na myślenie i nie zużywałby energii podczas myślenia? Widziałeś kiedyś komputer, który nie potrzebowałby czasu na dostarczenie wyniku logicznego działania i który nie zużywałby energii podczas przetwarzania danych?
>Budowle powstały jak przyszli ludzie. Można by rzec jednak że zawierały setki budowli tylko nie uformowanych. Kwestia umowna. Są.
Skąd wiesz, że formacje skalne nie są budowlami? Wyobrażasz sobie inne formy życia na wzór swój i podobieństwo swoje? Może taka inteligencja nie przypomina Ciebie w żadnym stopniu i w związku z tym buduje zupełnie inne struktury w materii niż Ty.
>Skład budowlany nie jest tym samym co gotowy budynek.
Możesz mi wymienić choćby jeden budulec, który nie jest jednocześnie jakąś strukturą opisywaną przez fizyków? Jaki budulec nie stanowi żadnej budowy? Ja takiego nie znam.
>Jakimś dziwnym trafem trzeba energii by coś działało. Pojedyncze klocki są tylko klockami.
Jakimś dziwnym trafem potrzebujesz energii, żeby działać. Kto więc steruje tą energią Ty, czy ktoś przed Tobą?
>Powiedz mi czy będę mógł żyć pod wodą, albo w przestrzeni kosmicznej i czy hełm będzie moją granicą.
Wiem jedno nie ma granicy pomiędzy Tobą a rzeczywistością. Ludzie zmyślili tą granicę. Nie będziesz działał bez materii w otoczeniu, w odpowiednim układzie i z określoną ilością energii. Możesz istnieć tylko w połączeniu z materią i energią twojego otoczenia. Na pewno nie kończysz się więc na swojej własnej skórze.
Uznasz to zapewne za fantazje - wszyscy tak mają.
Ja jednak za fantazje i zmyślenia uznaje powstanie i istnienie życia. Która materia twojego ciała jest bardziej żywa od materii atmosfery, którą oddychasz lub materii pokarmu, który spożywasz.
Każda materia, obojętnie czy jest przez chwilę częścią twojego organizmu czy też nie działa nieustannie tak samo w swoich właściwościach. Nawet będąc częścią twojego mózgu nie dostaje turbo magicznych wibracji. Działa na poziomie atomów wciąż tak samo. I w tym działaniu materii zawiera się myślenie człowieka.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
To może inaczej, czy świadomość może mieć świadomość. Taka matrioszka.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >To może inaczej, czy świadomość może mieć świadomość. Taka matrioszka. > Jak w aplikacjach komputerowych. Wyniki logicznego działania aplikacji niższego rzędu (wartości logiczne niższego rzędu) mogą stanowić podstawę działania aplikacji wyższego rzędu.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>To może inaczej, czy świadomość może mieć świadomość. Taka matrioszka. >> >Jak w aplikacjach komputerowych. Wyniki logicznego działania aplikacji niższego rzędu (wartości logiczne niższego rzędu) mogą stanowić podstawę działania aplikacji wyższego rzędu.
Ale ja pytam czy dana "aplikacja-świadomość" zawiera sama w sobie świadomość. A nie czy jej mechanika wynika z działań innych aplikacji. Na ile dany układ jest wstanie być nie zależny.
Jak bardzo jesteś wstanie określić na ile potrzeba dziś procesów do zaistnienia "myśli o sobie". Czyli czy da się zagrać Etiudę Rewolucyjną Szopena jednym klawiszem fortepianu. I czy ta różnica nie jest właśnie tym co powoduję że dopiero określony zbiór klawiszy wydobędzie melodię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | Pierwsza nuta tworzy już melodię. Złożoność "JA" zapewne ma związek, że złożonością abstrakcji jaka powstaje w związanych ze sobą oddziaływaniach fizycznych. Niemniej wątpię aby istniał punkt - granica - dla JA. To jest raczej kwestia złożoności JA - złożoności treści myśli.
Wypróbuj koniecznie policzyć w myślach od 1 do 100 bez upływu jakiegokolwiek czasu. Jeśli Ci się to nie uda to zastanów się dlaczego tak jest ? Czym jest w rzeczywistości liczenie od 1 do 100 ? Bo mi się zdaje, że działaniami fizycznymi twojego materialnego mózgu.
"JA" oderwane od rzeczywistości - to FAŁSZ. "JA" bez grawitacji, temperatury, ciśnienia, składu chemicznego, promieniowania itd. - to FAŁSZ. "JA" skończone na skórze - to FAŁSZ - atmosfera ze swoim ciśnieniem, temperaturą, składem chemicznym jest taką samą częścią "JA" jak wnętrze i skóra - albo po co odtwarzamy atmosferę w skafandrze astronauty.
Istnienie "życia" jest zmyśleniem. Człowiek jest zjawiskiem fizycznym w materii - analogicznym do rzecznego wiru.
Jeśli człowiek myśli - to wir rzeczny także musi myśleć - a jeśli wir rzeczny nie myśli podobnie do człowieka - to trzeba wierzyć w duszę i anioły.
Nie może być tak, że jedna wirująca w człowieku materia myśli a inna wirująca w wirze rzecznym już nie. Nie może być tak, że człowiek - zjawisko fizyczne - zbiór materii udający się do biblioteki miejskiej - jest wyjątkiem wyjętym spod fizycznych praw.
Udanie się do biblioteki miejskiej - zbioru materii "człowiek" - z zachowaniem praw fizycznych określających wszelki ruch - musi mieć swoją podstawę w treści myśli człowieka - albo uznajmy do razu lepiej - że prawa fizyczne to bzdura.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Jeśli człowiek myśli - to wir rzeczny także musi myśleć - a jeśli wir rzeczny nie myśli podobnie do człowieka - to trzeba wierzyć w duszę i anioły. >Nie może być tak, że jedna wirująca w człowieku materia myśli a inna wirująca w wirze rzecznym już nie. Nie może być tak, że człowiek - zjawisko fizyczne - zbiór materii udający się do biblioteki miejskiej - jest wyjątkiem wyjętym spod fizycznych praw.
Tak samo wir myśli jak samochód jeździ bez paliwa. O ile wiem to nie wiemy wszystkiego o samych sobie. I to porównanie myśli człowieka z wirem jest dziwne.
Brnę w to dalej. Jak wir pobiera, magazynuje, i przetwarza informację. No i podstawowe pytanie "co to znaczy że wir myśli". Powiedzmy że potrafię odróżnić człowieka myślącego od takiego co nie myśli. Jak odróżniasz wir myślący od takiego co nie myśli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Tak samo wir myśli jak samochód jeździ bez paliwa. >O ile wiem to nie wiemy wszystkiego o samych sobie. I to porównanie myśli człowieka z wirem jest dziwne. >Brnę w to dalej. Jak wir pobiera, magazynuje, i przetwarza informację.
Informacja - ZAWSZE - ma postać wielkości fizycznej. Jeśli się z tym nie zgodzisz podaj przykład informacji, która nie jest jednocześnie wielkością fizyczną.
Czy obserwując wir rzeczny nie dostrzegasz w nim wielkości fizycznych? Czy nie dostrzegasz zawartych w nim informacji?
Gdybyś zechciał osobiście lub za pomocą urządzeń rejestrujących i komputera sprowadzić wielkości fizyczne wiru rzecznego do symboli - to SYMBOL w każdym SYSTEMIE i w każdym JĘZYKU miałby postać wielkości fizycznej. W efekcie wielkości fizyczne symbolu wynikają (poprzez złożone oddziaływania fizyczne) wprost z wielkości fizycznych tego co symbol opisuje.
Jeśli w wirze rzecznym pojawiają się wielkości fizyczne wynikające z wielkości fizycznych zbiorów materialnych otoczenia wiru i ulegają jakimś przekształceniom w obszarze wiru - to jest to właśnie myślenie wiru, magazynowanie i przetwarzanie informacji przez wir.
Przecież to jest oczywiste, że wielkości fizyczne zawarte w ruchu elektronów w mózgu człowieka wynikają wprost z wielkości fizycznych otoczenia człowieka. To promieniowanie Słońca wybija elektrony z siatkówki i nadaje im określony układ (wielkości fizyczne) w mózgu człowieka a nie żadne magiczne "JA". JA jest wynikiem fizycznych oddziaływań z otoczeniem układu człowiek.
Powiedz czy wielkości fizyczne istniejące w układzie elektronów w mózgu człowieka nie wynikają z oddziaływania otoczenia ciała człowieka na receptory zmysłów?
>No i podstawowe pytanie "co to znaczy że wir myśli".
To znaczy tyle samo co "myśli człowiek" - to jest naturalna przemiana energetyczna we właściwościach rzeczywistości. To jest wynikanie wielkości fizycznych.
>Powiedzmy że potrafię odróżnić człowieka myślącego od takiego co nie myśli.
Jak Ty to robisz? Receptory twoich zmysłów są wprowadzane w określony stan fizyczny w licznych oddziaływaniach fizycznych z otoczeniem. Ze stanu fizycznego receptorów - z wielkości fizycznych istniejących w receptorach - wynika stan fizyczny twojego mózgu - wynikają wszelkie wielkości fizyczne zawarte w stanie materii twojego mózgu.
Rozpoznajesz człowieka myślącego - znaczy dosłownie wynikasz z wielkości fizycznych zawartych w tym człowieku.
>Jak odróżniasz wir myślący od takiego co nie myśli.
Ja nie pojmuję - dlaczego ludzie tego nie mogą zrozumieć. Widziałeś kiedyś jakikolwiek symbol, który nie składa się z materii i nie ma swoich wielkości fizycznych? Chociaż jeden symbol w dowolnym systemie i języku? Nie widziałeś. I nie zastanawia Cię to?
Widziałeś kiedyś dwa zawory - które mają identyczne działanie ale zbudowane są w zupełnie inny sposób - są zbiorami materii o zupełnie innych wielkościach fizycznych ale wynikają z nich obu jednakowe wielkości fizyczne w innym zbiorze materii?
Domyślasz się, że różnobrzmiące wyrazy wypowiadane przez ludzi są układami w materii o różnych wielkościach fizycznych.
Domyślasz się, że postawienie płotka w muzeum w przejściu ma takie samo znaczenie jak napis "przejście wzbronione" i zarówno płotek jak i napis są materialne i mają określone wielkości fizyczne zawarte w układzie materii. Z tych wielkości fizycznych wynika inny złożony układ w materii jakim jest "nieprzechodzenie" tym przejściem przez ludzi.
Przecież to są oczywistości i nie rozumiem jak w ogóle można sądzić inaczej.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Domyślasz się, że postawienie płotka w muzeum w przejściu ma takie samo znaczenie jak napis "przejście wzbronione" i zarówno płotek jak i napis są materialne i mają określone wielkości fizyczne zawarte w układzie materii. Z tych wielkości fizycznych wynika inny złożony układ w materii jakim jest "nieprzechodzenie" tym przejściem przez ludzi.
Czekaj, chcesz powiedzieć że jak napiszę teraz "bóg" to on jednocześnie powstanie w mojej głowie. A jak zrobię "delete" to go usunę i z głowy i z no świata?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | krystkon (459 punktów) | >Czekaj, chcesz powiedzieć że jak napiszę teraz "bóg" to on jednocześnie powstanie w mojej głowie. A jak zrobię "delete" to go usunę i z głowy i z no świata?
Mówimy o fizyczności abstraktów. Jeśli Cię dobrze rozumiem Ty chcesz wkroczyć w temat logiki. Ponieważ nikt się ze mną nie zgodził wyraźnie w temacie fizyczności abstraktów nie chce wkraczać w temat logiki. Przez takie podejście wszystkim się kiełbie we łbie i nikt niczego nie rozumie - bo znaczenie musi wybrzmieć w czasie i wymaga energii a jednocześnie istnieją zbiór liczb pierwszych, niewłaściwa granica ciągu czy liczba urojona, dla których trudno wyobrazić sobie wybrzmienie i energię niezbędną do ich wyrażenia.
Dlatego ja pozostaje przy A zanim będę rozmawiał o B. Każdy symbol jest układem w materii ze swoimi wielkościami fizycznymi. Każde wyrażenie symbolu i jego odczytanie jest jednocześnie - działaniem fizycznym - przemianą energetyczną wymagającą czasu.
Na razie tego się trzymam.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| krystkon (459 punktów) | Chciałbym przy okazji zadać pytania dodatkowe: - czy potrzebę należy zaliczyć do abstrakcji czy do materii? Np. głód - czy głód jest abstrakcją - czy głód jest materią ? - czym odczuwanie różni się od rozumienia ? - czuje, że obok mnie stoją 2 osoby - rozumiem, że obok mnie stoją 2 osoby. Wykonuję pewne działanie na liczba po raz pierwszy w życiu - powiedzmy 3 x 8. Rozumiem, że 3 x 8 wynosi 24. Czuje, że 3 x 8 wynosi 24.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego nie potrafimy wskazywać podobieństw i różnic pomiędzy abstrakcją i materią? >O co w tym chodzi?
Chodzi o ontologię , którą przyjąłeś : opisz ją a wtedy podyskutujemy.
|
|
 | | krystkon (459 punktów) | > >O co w tym chodzi?> Chodzi o ontologię , którą przyjąłeś : opisz ją a wtedy podyskutujemy.Chodzi Ci o to, że przyjąłem doznanie temperatury, głodu, pragnienia, światła, dźwięku, grawitacji itd? Myślisz, że moje magiczne "JA" ustala to czego chcę i to czego nie chcę lub to co rozumiem i to czego nie rozumiem lub to co widzę i to czego nie widzę? Myślisz, że to wynika z mojego widzi mi się  ? Wyobraź sobie, że nie mam żadnego wpływu na to, że smakują mi ruskie pierogi - JA tego bynajmniej nie przyjmowałem  - więc o jakiej ontologi mi prawisz. Jestem - bo nie miałem żadnego wyboru  .
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
|  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | > >>O co w tym chodzi?> >Chodzi o ontologię , którą przyjąłeś : opisz ją a wtedy podyskutujemy.> Chodzi Ci o to, że przyjąłem doznanie temperatury, głodu, pragnienia, światła, dźwięku, grawitacji itd?Ontologia to teoria bytu , podstawa każdej filozofi- dopiero na jej podstawie można określic różnicę między rzeczą materialną a abstrakcją. > Myślisz, że moje magiczne "JA" ustala to czego chcę i to czego nie chcę> lub to co rozumiem i to czego nie rozumiem lub to co widzę i to czego nie widzę? Myślisz, że to wynika z mojego widzi mi się ?To jest bardziej skomplikowane: np. JA chce oglądać film a organizm chce zrobić siku - po pewnym czsie wygrywa organizm i zmusza JA do podjęcia decyzji o pójściu do ubikacji. > Wyobraź sobie, że nie mam żadnego wpływu na to, że smakują mi ruskie pierogi - JA tego bynajmniej nie przyjmowałem  Oczywiście ! - źródłem uczucia smaku jak i innych uczuć jest organizm. > Jestem - bo nie miałem żadnego wyboru .Po a nie przed zaistnieniem mamy możliwość ograniczonego zresztą wyboru (organizm może się sprzeciwić).
|
|
| |  | | krystkon (459 punktów) | >Ontologia to teoria bytu , podstawa każdej filozofi- dopiero na jej podstawie można określic różnicę między rzeczą materialną a abstrakcją.
Ontologia - zmyślenia podobne do zmyśleń o Bogu. Twierdzenia co na jej podstawie można a czego nie można są powiedzmy niemądre. Ontologia to w rzeczywistości wiara w istnienie JA oderwanego od rzeczywistości materialnej - to wiara w istnienie DUSZY.
Nie ma różnicy pomiędzy działaniami fizycznymi a działaniami logicznymi.
Jeśli istnieje jakaś niematerialna abstrakcja - to podaj mi przykład wyrażenia abstrakcyjnego, które nie wymaga materii i nie ma swoich wielkości fizycznych. Jeden przykład takiego wyrażenia, które nie wymaga żadnego czasu.
>To jest bardziej skomplikowane: np. JA chce oglądać film a organizm chce zrobić siku - po pewnym czsie wygrywa organizm i zmusza JA do podjęcia decyzji o pójściu do ubikacji.
Załóżmy, że nie znosisz horrorów. Niech twoje JA teraz polubi horrory - po prostu zakochaj się w nich i nie oglądaj już nic innego. Przyjmij sobie lubienie horrorów tak jak przyjąłeś sobie ontologię. Ja tego nie potrafię. Lubię horrory - objawiło się nagle - JA tego bynajmniej nie przyjmowałem.
>Oczywiście ! - źródłem uczucia smaku jak i innych uczuć jest organizm.
JA jest wynikiem, fizycznym działaniem organizmu - skutkiem wszystkim bodźców w układzie człowiek.
>Po a nie przed zaistnieniem mamy możliwość ograniczonego zresztą wyboru (organizm może się sprzeciwić).
Proponuję abyś wybrał, że teraz kwadraty będzie postrzegał jako koła albo, że od tego momentu już zawsze wszystko będzie dobrze rozumiał. Takie masz właśnie wybory.
Krystian Hamerlik-Konopka
|
|
| | |  | -1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Ontologia - zmyślenia podobne do zmyśleń o Bogu.
Bóg jako Kreator czyli niematerialna przyczyna świata materialnego nie jest zmyśleniem ale wnioskiem z następującego logicznego rozumowania:
rozważmy podstawowe twierdzenia materialistów:
A- materia samopowstała
B-materia samoistnieje
C- materia istnieje wiecznie czyli jest bez przyczyny (bowiem w przeciwnym razie przyczyna materii musiałaby poprzedzać w istnieniu materię i przez to materia nie byłaby wieczna).
Czy te zdania sa prawdziwe czy też fałszywe?
Przyczyna skutku nie może być skutkiem np. piekarz nie jest chlebem.
Zatem zdania A i B są fałszywe.
Zdanie C ignoruje zasadę przyczynowo-skutkową: jest zatem nienaukowe (nieracjonalne) bowiem podstawą nauki jest zasada p-s.
Zatem prawdziwe jest zdanie :
Przyczyna zaistnienia a potem istnienia materii jest niematerialna , nazywana w naszej kulturze Bogiem.
Wielokrotnie na tym portalu przedstawiałem to rozumowanie licząc na jego logiczną analizę ale się jej nie doczekałem. Może ty jako skrajny materialista spróbujesz wykazać błędy logiczne w tym rozumowaniu- bo jeśli nie to będziesz musiał pożegnać się z materializmem jako poglądem nieracjonalnym a więc bezsensownym.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>Ontologia - zmyślenia podobne do zmyśleń o Bogu. >Bóg jako Kreator czyli niematerialna przyczyna świata materialnego nie jest zmyśleniem ale wnioskiem z następującego logicznego rozumowania: >rozważmy podstawowe twierdzenia materialistów: >A- materia samopowstała >B-materia samoistnieje >C- materia istnieje wiecznie czyli jest bez przyczyny (bowiem w przeciwnym razie przyczyna materii musiałaby poprzedzać w istnieniu materię i przez to materia nie byłaby wieczna). >Czy te zdania sa prawdziwe czy też fałszywe? Oczywiście, że fałszywe. Coś, co istnieje wiecznie, nie mogło powstać. Wszystko jedno - czy samo, czy nie samodzielnie.
>Przyczyna skutku nie może być skutkiem np. piekarz nie jest chlebem. >Zatem zdania A i B są fałszywe. >Zdanie C ignoruje zasadę przyczynowo-skutkową: jest zatem nienaukowe (nieracjonalne) bowiem podstawą nauki jest zasada p-s. Nienaruszalność zasady przyczynowo-skutkowej obowiązuje tylko fideistycznych doktrynerów. Już kilkakrotnie przedstawiono Panu tu wyjątki. Coś co istnieje wiecznie i ulega przekształceniom nie potrzebuje żadnej przyczyny. Dokładnie tak samo jak Pański fantastyczny wytwór - czyli Bóg.
>Zatem prawdziwe jest zdanie: >Przyczyna zaistnienia a potem istnienia materii jest niematerialna, nazywana w naszej kulturze Bogiem. Nie! To zdanie jest fantastycznie-idiotyczne. Nigdzie, nigdy, nikt nie natrafił na najmniejszy przejaw wpływu niematerii na materię. Nie ma najmniejszych dowodów na istnienie czegoś takiego. Bogowie, duchy i cała rzeczywistość pozamaterialna jest tylko wytworem ludzkiej fantazji.
>Wielokrotnie na tym portalu przedstawiałem to rozumowanie licząc na jego logiczną analizę ale się jej nie doczekałem. Wielokrotnie na tym portalu już dowodzono Panu w jakie bzdury Pan wierzy i do jakich chce Pan przekonać ludzi kierujących się rozumem. Racjonalistów.
>Może ty jako skrajny materialista spróbujesz wykazać błędy logiczne w tym rozumowaniu- bo jeśli nie to będziesz musiał pożegnać się z materializmem jako poglądem nieracjonalnym a więc bezsensownym. Może Pana Krystkona to Pan przekona, choć wątpię w to szczerze, gdyż ja już bajdy nie wierzę.
A logika, to też już dawno przed Panem strasznie zmyka.
Miłego wieczoru!
@@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|