 |
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-01-2012 16:58 | Michał Gabriel (43 punktów) | Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
2 na 8 | Witam wszystkich.
Oglądałem rano program w telewizji w którym wspomniano o WOŚP, przypomniało mi to o tym jak Jurek Owsiak chwalił się(miedzy innymi tym) ile to "kupił" inkubatorów do wyposażenia szpitali. Dawniej cieszyło mnie to, że ktoś prowadzi tak wielką zbiórkę pieniędzy na sprzęt który może uratować życie wielu ludzi, oczywiście wiedziałem iż nie jest on świętym mikołajem i przy okazji zbiórki zgarnia duże pieniądze. Natomiast dziś naszła mnie zupełnie inna myśl.
Zastanawiam się, czy takie wielkie wyposażanie szpitali nie wpływa negatywnie na określanie tego jaka część budżetu powinna być przeznaczona na szpitale. Nie wydaje Wam się iż politycy tworząc budżet mogą myśleć własnie o takich darczyńcach i kierując się tym zaniżać ilość pieniędzy przeznaczonych na ten cel. Może tak nie jest ale wydaje mi się, że gdyby rząd odpowiednio rozdzielał pieniądze z podatków to niepotrzebne by były takie "zbiory". Może w ten sposób hodujemy sobie "darmozjadów", prawdopodobni użyłem trochę zbyt ostrych słów, ale mam nadzieje iż nie obrażam w ten sposób forumowiczów wśród których mogą się przecież pojawić fani a przynajmniej sympatycy Owsiaka. W sumie to nawet nie wiem ile na tym zarabia, więc może tym bardziej nie powinienem go tak nazywać.
Z niecierpliwością czekam na wasze komentarze, może naprostujecie moje niewłaściwe opinie, jeśli takowymi są, oczywiście.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >politycy tworząc budżet mogą myśleć własnie o takich darczyńcach...
Owsiak powinien dostać tekę w Wielkim Ministerstwie Pomocy od Święta.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Zastanawiam się, czy takie wielkie wyposażanie szpitali nie wpływa negatywnie na określanie tego >jaka część budżetu powinna być przeznaczona na szpitale. Nie wydaje Wam się iż politycy tworząc >budżet mogą myśleć własnie o takich darczyńcach i kierując się tym zaniżać ilość pieniędzy >przeznaczonych na ten cel. Może tak nie jest ale wydaje mi się, że gdyby rząd odpowiednio rozdzielał >pieniądze z podatków to niepotrzebne by były takie "zbiory".
Problemem polityków nie jest to że w budżecie służby zdrowia zaplanują trochę mniej z powodu WOŚP, tylko to, że spora ich część myśli jak nasz forumowy kolega perun, że najlepiej w ogóle nie powinno być czegoś takiego jak budżet służby zdrowia, albowiem co to kogo obchodzi, jak i za co się ktoś będzie leczył: wolny kapitalistyczny rynek na pewno coś wymyśli, żeby ci co pieniądze mają, jakoś sobie radzili, a cała reszta to menele, co niech zdychają (nawet czasami nie jak psy, bo psom czasami trzeba pomagać, gdyż jako zwierzęta nie mają obowiązku sobie radzić same).
|
|
 | 2 na 2 |
5 na 5 | deili (1140 punktów) |
>Zastanawiam się, czy takie wielkie wyposażanie szpitali nie wpływa negatywnie na określanie tego >jaka część budżetu powinna być przeznaczona na szpitale. Nie wydaje Wam się iż politycy tworząc >budżet mogą myśleć własnie o takich darczyńcach i kierując się tym zaniżać ilość pieniędzy >przeznaczonych na ten cel.
Nie obawiaj się. Na wstępie zaznaczę że sam uczestniczyłem i uczestniczę w całej tej akcji i uczestniczył będę. Ale uległeś powszechnej akcji wizerunkowej WOŚP w której to są całe odziały wyposażone w taki sprzęt. Mimo wielkich, jak na nasze oczy kwot, to w dziedzinie zakupu sprzętu jest to kropla w morzu potrzeb. Zapraszam do sprawozdań na stronach WOŚP i działów kto ile i jakiego sprzętu dostał. Przekonasz się że szpitale otrzymują pojedyncze sztuki inkubatorów, stołów operacyjnych itp. Nie mniej działa to mobilizująco na zarządców szpitali, skoro jest jeden super sprzęt to dokupują resztą, czasami podarowanie jednego czy dwóch urządzeń sprawia że po roku, dwóch, mamy do czynienia z unowocześnieniem całego sprzętu przez władze lokalne lub z innych źródeł. Inną sprawą jest, jak dowiedziałem się od pracowników szpitali, że WOŚP wręczając sprzęt szpitalowi "serduszkuje" całość sprzętu który już jest w szpitalach. Taki już mamy świat gdzie liczy się wizerunek i reklama, i choć mam wątpliwości że takie postępowanie nie do końca jest uczciwe, to jednak jeśli daje pozytywne efekty to nie będę się czepiać.
|
|
10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >i przy okazji zbiórki zgarnia duże pieniądze. Nie! Mój Panie Aniele - Owsiak, to nie Caritas i zgarnia przy okazji dużej kasy. On nawet małej nie zgarnia. Wielokrotnie ten zarzut Owsiakowi różni dobrzy chrześcijanie przedstawiali i już wielokrotnie przedstawił swoje rozliczenia do wglądu.
>Może tak nie jest ale wydaje mi się, że gdyby rząd odpowiednio rozdzielał pieniądze z podatków to niepotrzebne by były takie "zbiory". Może, gdyby rozdzielał? Ale żeby rozdzielać, to trzeba najpierw nazbierać, a i rządzący się obawiają aby najbogatsi nie stracili, gdyż to ich przyjaciele, a i ci najbogatsi, albo - jako prawdziwi Polacy - płacą podatki za granicą, albo przynajmniej wrzeszczą, że władza ich okrada. Często - to i to. Trudno u bogatego się pożywić więc Jurek zbiera wśród biednych i średnich. Każdy po parę groszy i coś dobrego się dzieje.
>Może w ten sposób hodujemy sobie "darmozjadów", prawdopodobni użyłem trochę zbyt ostrych słów, ale mam nadzieje iż nie obrażam w ten sposób forumowiczów wśród których mogą się przecież pojawić fani a przynajmniej sympatycy Owsiaka. Darmozjadów to sobie fundujemy, na pierwszym miejscu to Kościół Katolicki wiecznie nienażarty smok, na drugim ciężko pracująca, superinteligentna i przedsiębiorcza elita polskiego biznesu, ciągle okradana. Jak nie przez wałkoniących się pracowników, to przez państwo każące sobie podatkami płacić za to - co oni chcieliby za darmo dostać.
>sumie to nawet nie wiem ile na tym zarabia, więc może tym bardziej nie powinienem go tak nazywać. W sumie, to niewiele wiem, ale opluć człowieka i jego szczytną inicjatywę zawsze mogę.
>Z niecierpliwością czekam na wasze komentarze, może naprostujecie moje niewłaściwe opinie, jeśli takowymi są, oczywiście. Wielce Szanowny Panie, gdyby Pan byłby zainteresowany, to wszystko to było już wielokrotnie w naszych mediach było wałkowane. No chyba, że ktoś nie wychyla nosa poza "Nasz Dziennik" Niedzielę i telewizję "Trwam".
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | 1 na 5 | Michał Gabriel (43 punktów) | >W sumie, to niewiele wiem, ale opluć człowieka i jego szczytną inicjatywę zawsze mogę. Nie wiem, czy Pan zauważył, ale zastosowanie trybu przypuszczającego oznacza właśnie iż są to moje przypuszczenia. I nie musi być pan Od razu nie miły. Do tej pory myślałem, że na forum można poznać informacje i opinie oraz zapytać innych o to co wiedzą, ale cieszę się iż uświadomił mnie Pan, że wszystko co piszę musi być informacją potwierdzoną w co najmniej 3 niezależnych źródłach. Oraz, że nie mam prawa pisać jakichkolwiek przypuszczeń tylko same fakty. Ciekawe bo wydaje mi się, że gdyby tak było to nie mieli byśmy dotyczenia z forum a z grupą wielkich piszących baz danych, których dyskusja byłaby zbędna bo nic by nie wnosiła w końcu każdy by się zgadzał z tym co napisał poprzednik. No i zaraz opluć to chyba trochę za ostre słowa. Nie jest Pan może trochę przewrażliwiony?
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >>>>W sumie, to niewiele wiem, ale opluć człowieka i jego szczytną inicjatywę zawsze mogę. >Nie wiem, czy Pan zauważył, ale zastosowanie trybu przypuszczającego oznacza właśnie iż są to moje przypuszczenia. Czy Pan jest gnojkiem, czy tylko głupkiem? Proszę zauważyć, że zastosowałem tryb przypuszczający. Dalej Pan nie rozumie o co mi chodzi?
>I nie musi być pan Od razu nie miły. Jak widać muszę. Niewiele Pan zrozumiał z mojego poprzedniego posta.
>Do tej pory myślałem, że na forum można poznać informacje i opinie oraz zapytać innych o to co wiedzą, ale cieszę się iż uświadomił mnie Pan, że wszystko co piszę musi być informacją potwierdzoną w co najmniej 3 niezależnych źródłach. Oraz, że nie mam prawa pisać jakichkolwiek przypuszczeń tylko same fakty. Tak, mnie kilkadziesiąt lat temu nauczono, że informacje należy sprawdzać, szczególnie gdy jest krytyczną wobec człowieka, gdyż może być zwykłym paszkwilem.
>Ciekawe bo wydaje mi się, że gdyby tak było to nie mieli byśmy dotyczenia z forum a z grupą wielkich piszących baz danych, których dyskusja byłaby zbędna bo nic by nie wnosiła w końcu każdy by się zgadzał z tym co napisał poprzednik. Nikt nie wie wszystkiego, a nawet nie istnieje taka encyklopedyczna baza, która by dziur nie miała. Różnimy się ocenami i poglądami. Jest o czym podyskutować, tylko każda dyskusja wymaga minimum wiedzy i trochę kultury.
>No i zaraz opluć to chyba trochę za ostre słowa. Można zamienić na opluskwić. Jest Pan zadowolony?
>Nie jest Pan może trochę przewrażliwiony? Jestem! Na brak kultury i głupotę - nie mylić z niewiedzą.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
|  | 6 na 6 | TyDraniu (6569 punktów) | > Oraz, że nie mam prawa pisać jakichkolwiek przypuszczeń tylko same fakty.Fundacja WOŚP publikuje jedne z najlepszych sprawozdań finansowych. Ostatnie 10 sprawozdań jest dostępnych na stronie internetowej. Są tam też dokładne rozliczenia wydatkowania funduszy z ostatnich 10 finałów. W tej sytuacji, gdy zdobycie wiarygodnej informacji nie wymaga najmniejszego wysiłku, nie należy snuć przypuszczeń, gdyż wyglądają one na insynuacje.
|
|
|  | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | > Nie wiem, czy Pan zauważył, ale zastosowanie trybu przypuszczającego oznacza właśnie iż są to moje przypuszczenia. No i zaraz opluć to chyba trochę za ostre słowa. Nie jest Pan może trochę przewrażliwiony?Nie przejmuj się, tu niektórzy forumowicze uprawiają czasem sport nazywany "natrętne czepianie się słów"  Nie widzę w Twoim założonym wątku nic obraźliwego, mimo że jestem od lat zwolenniczką Owsiaka i jego akcji.
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Nie wiem, czy Pan zauważył, ale zastosowanie trybu przypuszczającego oznacza właśnie iż są to moje przypuszczenia. No i zaraz opluć to chyba trochę za ostre słowa. Nie jest Pan może trochę przewrażliwiony?> Nie przejmuj się, tu niektórzy forumowicze uprawiają czasem sport nazywany "natrętne czepianie się słów"  Cholera - jeszcze w realu to człowieka można poznać po czynach jego. W internecie to poznajemy naszą wartość intelektualną i moralną głównie po słowach powiązanych w mniej lub bardziej mądre treści. No chyba że, ktoś na widok publiczny na obrazku głowę lub .... wystawi. Klepanie byle czego na racjonalistycznym forum nie bardzo przystoi. > Nie widzę w Twoim założonym wątku nic obraźliwego, mimo że jestem od lat zwolenniczką Owsiaka i jego akcji.Nic nowego! Nie wszyscy wszystko dostrzegają. Jak powiedział poeta "To kwestia smaku", a nie wszyscy mamy smak jednakowy. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 3 na 5 | jasenka (1863 punktów) | >>Nie widzę w Twoim założonym wątku nic obraźliwego, mimo że jestem od lat zwolenniczką Owsiaka i jego akcji. >Nic nowego! >Nie wszyscy wszystko dostrzegają. Jak powiedział poeta "To kwestia smaku", a nie wszyscy mamy smak jednakowy.
Michał Gabriel napisał zupełnie nienapastliwy post, pytając innych o zdanie i prosząc o skorygowanie jego poglądu. Nie widzę powodu, aby pluć jadem akurat w tym przypadku. Nie widzę w tym nic głupiego, obraźliwego, ale ja też nie jestem przewrażliwiona na swoim punkcie i traktuję ludzi z życzliwością. Nie Panuję im, nie Paniuję, nie pozdrawiam serdecznie, tylko po prostu życzliwie czytam i odpowiadam. Człowiek ośmielił się rzucić temat Owsiaka i został sponiewierany, bo nie raczył sprawdzić gościa wcześniej w Urzędzie Skarbowym, CIA, Pentagonie, CBŚ i miał czelność zastanowić się nad zjawiskiem. No ludzie!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie widzę w Twoim założonym wątku nic obraźliwego, mimo że jestem od lat zwolenniczką Owsiaka i jego akcji.> >>>Nic nowego!> >>>Nie wszyscy wszystko dostrzegają. Jak powiedział poeta "To kwestia smaku", a nie wszyscy mamy smak jednakowy.> Michał Gabriel napisał zupełnie nienapastliwy post, pytając innych o zdanie i prosząc o skorygowanie jego poglądu.Pan Michał Gabriel napisał tekst - nie wiem na ile świadomie - który idealnie się wpisuje w aktualną kościelno-prawicową nagonkę na Owsiaka. Myślę, że inteligentni ludzie, woleliby zasłonić go teraz "zasłoną milczenia", a nie wyciągać ponownie na wierzch. Dobre jest czasem powiedzenie. "Chroń mnie od przyjaciół, to z wrogami jakoś sobie sam poradzę". > Nie widzę powodu, aby pluć jadem akurat w tym przypadku. Nie widzę w tym nic głupiego, obraźliwego, ale ja też nie jestem przewrażliwiona na swoim punkcie i traktuję ludzi z życzliwością.Nie wszyscy wszystko dostrzegają. Jak powiedział poeta "To kwestia smaku", a nie wszyscy mamy smak jednakowy.> Nie Panuję im, nie Paniuję, nie pozdrawiam serdecznie, tylko po prostu życzliwie czytam i odpowiadam. Człowiek ośmielił się rzucić temat Owsiaka i został sponiewierany, bo nie raczył sprawdzić gościa wcześniej w Urzędzie Skarbowym, CIA, Pentagonie, CBŚ i miał czelność zastanowić się nad zjawiskiem. No ludzie!Wielce Szanowna Pani, sobie przypomniała, że też jej nosek - przy wybitnie mądrej wypowiedzi - już przytarłem. Nasze kultura, życzliwośc i nasz poziom intelektualny jest tu tak widocznym, że zupełnie nie potrzeba się nim chwalić. Ma Pani święte prawo mnie nie lubić i krytykować (zresztą wcale nie jest Pani w tym jedyną), ale ja chcę, lubię i będę na tym forum różnych słów i różnych wypowiedzi się czepiał. I nie dostrzegam niczego złego w tym, gdy ktoś czepia się moich. Przecież nikt nie jest w stanie nas bardziej skompromitować niż uczynimy to sami. To dyskusyjne forum racjonalistów, kierujace się zapisanymi zasadami, które warto sobie przeczytać i zapamiętać: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1www.racjonalista.pl/kk.php/d,67Staram się ich przestrzegać, a przychodzi mi to z łatwością, gdyż są zgodne z moimi poglądami. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >Pan Michał Gabriel napisał tekst - nie wiem na ile świadomie - który idealnie się wpisuje w aktualną kościelno-prawicową nagonkę na Owsiaka. >Wielce Szanowna Pani, sobie przypomniała, że też jej nosek - przy wybitnie mądrej wypowiedzi - już przytarłem.
Zwróciłam Panu uwagę, ponieważ zauważyłam, że traktuje Pan wypowiedzi ludzi nieznośnie protekcjonalnie, jakby byli półgłówkami w wieku przedszkolnym i na dodatek po lobotomii, na co wskazują te dwa powyższe cytaty.
>Myślę, że inteligentni ludzie, woleliby zasłonić go teraz "zasłoną milczenia", a nie wyciągać ponownie na wierzch.
To kwestia tolerancji poglądów, wątpliwości i sposobu wyrażania ich przez innych.
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Zwróciłam Panu uwagę, ponieważ zauważyłam, że traktuje Pan wypowiedzi ludzi nieznośnie protekcjonalnie, jakby byli półgłówkami w wieku przedszkolnym i na dodatek po lobotomii, na co wskazują te dwa powyższe cytaty. Ping-pong! No to zaskoczyła mnie Pani całkowicie. Zauważyła nawet Pani, że nie umiem Pani wypowiedzi traktować poważnie! To niech jeszcze łaskawie Pani zauważy, że przynajmniej staram się pokryć je milczeniem. Właśnie - dopóki nie zostanę bezpośrednio wywołany - staram się ich nie zauważać.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | > Michał Gabriel napisał zupełnie nienapastliwy post...<Hmmm, to widocznie czytałaś inny tekst. Post ten jest pełnym insynuacji paszkwilem nie mającym nic wspólnego z wyrażeniem opinii. Są to bezpodstawne insynuacje bez jakikolwiek danych, faktów i argumentów, a maja swój wyraz poprzez sformułowania typu : - " Nie wydaje Wam się iż politycy (...) mogą myśleć", - "Może tak nie jest ale wydaje mi się",Premedytacje i celowość widać w wyrażeniach: - "prawdopodobni użyłem trochę zbyt ostrych słów" - skoro już to autor wiedział - po co ich użył? - "W sumie to nawet nie wiem ile na tym zarabia, więc może tym bardziej nie powinienem go tak ("darmozjadem" i w domyśle złodziejem) nazywać" - skoro nie wie, czemu insynuuje - skoro może się dowiedzieć? A jeśli mógł się dowiedzieć czemu tego nie zrobił - a post "wypluł" na forum Racjonalisty? Do tego deprecjonowanie efektów działań Owsiaka i WOŚP: - "Jurek Owsiak chwalił się(miedzy innymi tym) ile to "kupił".." - "...oczywiście wiedziałem iż nie jest on świętym mikołajem i przy okazji zbiórki zgarnia duże pieniądze"- "niepotrzebne by były takie "zbiory""- "w ten sposób hodujemy sobie "darmozjadów""I do tego jeszcze demagogia i populizm typowy w takich wypowiedziach: "..gdyby rząd odpowiednio rozdzielał pieniądze z podatków" - "odpowiednio" czyli jak? Czy ten tekst czytałaś? A gdybyś, za radą Pana Andrzeja, jednak przeczytała Prolog Portalu Racjonalista.pl (ze zrozumieniem) - to natarfiłabyś na samym poczatku ten akapit: Prolog:Racjonalista jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę A kto nie czyta (ze zrozumieniem) ten błądzi.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | >>Michał Gabriel napisał zupełnie nienapastliwy post...< >Hmmm, to widocznie czytałaś inny tekst.
Czytałam ten sam tekst i nie mam problemu ze zrozumieniem tylko z alergią na "syndrom zgryźliwego tetryka". Upomnienie kogoś, że błądzi, że nie ma racji, że krzywdzi kogoś niesprawdzoną opinią jest zupełnie czym innym, niż protekcjonalno-poniżający styl, który zaatakowałam, ponieważ widzę to nie pierwszy raz. Nie udawaj, że nie wiesz, o co mi chodziło, bo na pewno nie o solidaryzowanie się przeciw Orkiestrze i Owsiakowi, którego wielką zwolenniczką - jak na początku dyskusji wspomniałam - jestem od lat.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | >Czytałam ten sam tekst i nie mam problemu ze zrozumieniem..< Mam jednak duże wątpliwości co do tego. Gdybyś przeczytała "ten sam tekst" postu Michała Gabriela to "niemożliwością intelektualną" byłoby napisanie takich opinii: "Michał Gabriel napisał zupełnie nienapastliwy post" "Nie widzę w tym nic głupiego, obraźliwego"
Eufemizmem jest Twoje stwierdzenie: "Człowiek ośmielił się rzucić temat Owsiaka" - on (autor) nie "rzucił tematu" tylko sugerował i insynuował nieuczciwość JO - bez najmniejszych dowodów. Przesadą jak i ignorancją jest stwierdzenie: "...został sponiewierany, bo nie raczył sprawdzić gościa wcześniej" - MG raczył się wypowiedzieć publicznie - publicznie została merytorycznośc, uczciwośc jego wypowiedzi oceniona. A, że zasługuje (wypowiedź) na krytykę czy nawet "sponiewieranie" - to już zasługa autora.
To jest forum ludzi myślących racjonalnie, sceptycznych, opierających swoją ocenę rzeczywistości na sprawdzonych, weryfikowalnych żródłach, które sami, autonomicznie możemy sprawdzić i ocenić. Tutaj każde wypowiedziane twierdzenie powinno (musi) być przmyślane, mieć podbudowę logicznej analizy danych, informacji, doświadczeń, źródeł - do których można odsyłac interlokutorów - inaczej narażasz się na "sponiewieranie" (czyli krytykę) własnego "dorobku intelektualnego". I co często skutkuje subiektywnym "odczuciem protekcjonalnosci". Na tym Forum (i Portalu) nie ma tolerancji dla głupoty, kłamstw, manipulacji, ignorancji, irracjonalości, zabobonów. >...tylko po prostu życzliwie czytam i odpowiadam< Z pewnością "życzliwie czytasz", aż nadto - reszta pod dużym znakiem zapytania.
> ...protekcjonalno-poniżający styl, który zaatakowałam<. Nie "atakuj" stylu, bo jego ocena to rzecz subiektywna bardzo i raczej jest obszarem upodobań - a jak wiadomo nad upodobaniami się nie rozwodzimy, gdyż te każdy ma odmienne. Jeśli już chcesz i czujesz się na siłach "atakować" - to raczej argumenty, logicznośc i konsekwencje wywodu, merytoryczność, fałszywość przesłanek, nieadekwatność żródeł itd.
>Nie udawaj, że nie wiesz, o co mi chodziło< Nie mam powodów ani skłonności do udawania, ale przypuszczam, iż i mój styl uznasz za...protekcjonalny - coż "każdy kraje jak mu materii staje".
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | > Nie mam powodów ani skłonności do udawania, ale przypuszczam, iż i mój styl uznasz za...protekcjonalny - coż "każdy kraje jak mu materii staje".Niepotrzebne jest to wielozdaniowe profilowanie mnie, mój protest był krótki i zwięzły - ludzie, którzy identyfikują się z forum, propagującym tolerancję i brak uprzedzeń, nie powinni traktować innych w sposób poniżający, drwiący i protekcjonalny - to wszystko. A jeśli ktoś, kto nie jest takim geniuszem jak reszta, przeszkadza tu innym, to może wprowadzić trzeba testy na inteligencję, i będzie spokój i czysta krew
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | > ...mój protest był krótki i zwięzły..<Pytanie, czy zasadny i oparty na obiektywnej ocenie.? > ...ludzie, którzy identyfikują się z forum, propagującym tolerancję i brak uprzedzeń, nie powinni traktować innych w sposób poniżający, drwiący i protekcjonalny <Tyle tylko, że to Forum, IMO, nie propaguje bezgranicznej tolerancji, gdyż - tropimy absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę - stąd prosty wniosek , że dla takich poglądów tolerancji nie ma. Jeśli ktokolwiek przy takich poglądach i ocenach się upiera i ich nie weryfikuje - naraża się na krytyczne spojrzenie i oceny - które Ty subiektywnie interpretujesz jako "drwiny, poniżanie, protekcjonalizm". (Piszę, po raz kolejny "subiektywnie", gdyż na tym Forum czuwa Moderacja by regulamin był przestrzegany) A ponieważ staramy się być racjonalnymi ludźmi i racjonalność postrzegania i opisywania świata propagować opierając się na weryfikowalnych danych i wielości źródeł, a nie na "wydaje mi się", czy też "chciejstwie", i "życzeniowym traktowaniu rzeczywistości" - stąd właśnie daleko nam do uprzedzeń, gdyż : Wiki: Antyspołeczne uprzedzenie - rodzaj postawy polegającej na odrzucaniu czegoś lub kogoś bez racjonalnych przesłanek
CBDU > A jeśli ktoś, kto nie jest takim geniuszem jak reszta, przeszkadza tu innym<Wskaż jedno zdanie, choć jedno twierdzenie w moich wypowiedziach - o genialności kokogolwiek, a zwłaszcza mnie. Takie wpisy to są właśnie manipulacyjne nadinterpretacje - kolejne potwierdzenie braku chęci czytania tekstu ze zrozumieniem. A skoro zaczynasz rozmawiać ze sobą - nic tu po mnie.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
 | 1 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >W sumie, to niewiele wiem, ale opluć człowieka i jego szczytną inicjatywę zawsze mogę.
Ci, którzy pchają się na świecznik, muszą zdawać sobie sprawę, że prawie niczym nie różni się on od spluwaczki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 4 na 4 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Ci, którzy pchają się na świecznik, muszą zdawać sobie sprawę, że prawie niczym nie różni się on od spluwaczki. Jakież to polskie. Według tego samego schematu myślowego każdą przewinę ludzi bezczynnych, którzy prześladują tych którzy cokolwiek próbują zrobić można by usprawiedliwić. Minus.
|
|
| |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >>Ci, którzy pchają się na świecznik, muszą zdawać sobie sprawę, że prawie niczym nie różni się on od spluwaczki. >Jakież to polskie.
Stwierdziłem fakt. Od tego droga daleka, by go chwalić lub potępić. Proszę nie zapomnieć Polakom postawić kilkanaście milionów minusów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Ci, którzy pchają się na świecznik, muszą zdawać sobie sprawę, że prawie niczym nie różni się on od spluwaczki.
>Stwierdziłem fakt.
Faktem jest że wszyscy ci którzy choć trochę się wychylą, gdy robią coś co jest bez jakiejkolwiek wątpliwości dobre nie zawsze jest przyjmowane przez wszystkim z radością. Bywają ludzie których denerwuje nawet to że inni chcą robić rzeczy dobre. To nie pasuje do ich wizji świata w którym mają że tak powiem ustawione inne priorytety. Często bardzo egoistyczne. Może dlatego nie potrafią ścierpieć że zdarzają się osoby, które egoizm nie stawiają na pierwszym miejscu. To jest fakt. Natomiast nie zgodzę się ze stwierdzeniem że wszyscy ci którzy wybijają się ponad egoistyczny styl życia z definicji godzą się z tym że mogą mieć z tego tytułu problemy ze strony egoistów. To jakieś nieporozumienie. Ktoś kto będąc świadkiem wypadku wyróżni się z tłumu gapiów i zacznie pomagać poszkodowanemu w wypadku nie zasługuje na rolę spluwaczki. Owsiak to nie celebryta który sztucznie generuje swoją popularność i na tym zarabia. Celebryci to ci którzy oprócz tego że tworzą wokół siebie sztuczny szum nic pożytecznego nie robią. Niektórzy z celebrytów zaś bardzo chętnie wykorzystują do własnych celów ludzi czynu (jakim jest bez wątpienia Jurek Owsiak) i na ich zasługach budują własną popularność. Bywają też cwaniacy którzy wykorzystują najniższe instynkty prostych ludzi gotowych atakować wszystkich którym cokolwiek się udało i budują na tym własną popularność.
No ale może źle odczytałem Twoje słowa, bo z filozofami to jest tak że nigdy nie wiadomo co tak naprawdę chcieli przekazać swoimi zakręconymi słowami.
|
|
| spellbinder (8577 punktów) | Owsiak wypromował się na biednych dzieciach. To stosunkowo łatwa sprawa - któż bowiem nie ryczał czytając o dziewczynce z zapałkami? Któż by tej dziewczynce nie "pomógł"?
O ile Owsiak nie bierze forsy ze zbiórki, o tyle wypromował się jednak na tych dzieciach, którym pomaga, niczym stacje telewizyjne i margaryny. Teraz zgarnia kasę za reklamy np. Ale mniejsza o Owsiaka.
Chodzi ogólnie o całe to podejście do robienia "pomocy", do biednych dzieci i piesków, których wizerunki wywołują w społeczeństwie postawy niby-altruistyczne.
Dobro ma tutaj dwa wymiary - wymiar lokalny, dla konkretnego dzieciaka, który dostanie tą pompę insulinową. I ten drugi wymiar - dla społeczeństwa. Gdzie śmierć "kilku" dzieci nie robi żadnej różnicy.
Jestem zdania, że promując jednostki chore, biedne i nieprzystosowane, społeczeństwu robi się najzwyczajniej w świecie krzywdę.
Dlatego też nie uważam, aby inicjatywa Owsiaka była w jakikolwiek sposób "szczytna".
|
|
 | 2 na 2 | annah (115 punktów) | >Owsiak wypromował się na biednych dzieciach. To stosunkowo łatwa sprawa - któż bowiem nie ryczał czytając o dziewczynce z zapałkami? Któż by tej dziewczynce nie "pomógł"? >O ile Owsiak nie bierze forsy ze zbiórki, o tyle wypromował się jednak na tych dzieciach, którym pomaga, niczym stacje telewizyjne i margaryny. "Owsiak wypromował się na pomocy dzieciom?" "Promowanie chorych jednostek"? Dziwne stwierdzenia ... Owsiak był znany o wiele wcześniej... WOŚP to nie jedyna jego inicjatywa. Zrobił i robi dużo. Jedynym problemem naszej służby zdrowia jest NFZ! W pomocy innym nie dostrzegam niczego złego!
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >"Owsiak wypromował się na pomocy dzieciom?" "Promowanie chorych jednostek"? Dziwne stwierdzenia ... Owsiak był znany o wiele wcześniej...
Ale nie był TAK znany, jak jest teraz. Teraz jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce.
>WOŚP to nie jedyna jego inicjatywa. Zrobił i robi dużo.
"Dużo" to pojęcie względne.
>W pomocy innym nie dostrzegam niczego złego!
Zależy jakiej pomocy. Zależy w jakich warunkach, również.
Ostatnio w którejś telewizji pokazywali np. jakiegoś upośledzonego dzieciaka. Facet z małogłowiem, wodogłowiem, ślepy, na wózku, nie reagujący na bodźce. I problem, bo jego opiekunowie nie mogli z nim wychodzić na dwór, bo rampy dla inwalidów nie było.
Telewizja zrobiła aferę i oczywiście rampę mu miasto zbudowało, dało nawet nowy wypasiony prysznic, żeby się dzieciaka łatwiej opiekunom myło.
Pomoc sama w sobie zła nie jest, ale kiedy jest mało pieniędzy i wybiera się pomoc takiemu człowiekowi, który dla społeczeństwa jest jedynie ciężarem (a nie wspiera się np. zdolności lokalnej młodzieży, z której w przyszłości coś by jednak było) społeczeństwo na tym tylko traci.
|
|
| |  | 2 na 2 | annah (115 punktów) |
>W pomocy innym nie dostrzegam niczego złego! >Zależy jakiej pomocy. Zależy w jakich warunkach, również. >Ostatnio w którejś telewizji pokazywali np. jakiegoś upośledzonego dzieciaka. Facet z małogłowiem, wodogłowiem, ślepy, na wózku, nie reagujący na bodźce. I problem, bo jego opiekunowie nie mogli z nim wychodzić na dwór, bo rampy dla inwalidów nie było. >Telewizja zrobiła aferę i oczywiście rampę mu miasto zbudowało, dało nawet nowy wypasiony prysznic, żeby się dzieciaka łatwiej opiekunom myło. >Pomoc sama w sobie zła nie jest, ale kiedy jest mało pieniędzy i wybiera się pomoc takiemu człowiekowi, który dla społeczeństwa jest jedynie ciężarem (a nie wspiera się np. zdolności lokalnej młodzieży, z której w przyszłości coś by jednak było) społeczeństwo na tym tylko traci. Jurek zasługuje na szacunek. Względność względnością, a gdzie empatia i zdrowy rozsądek? Jeśli już jest należy szanować jego istnienie. I tu wchodzimy na niewygodny dla niektórych temat urodzenia niepełnosprawnego dziecka - jesli chcemy pozbyć się, jak to nazywasz "problemu", to nie uważasz, że należy o tym myśleć wcześniej, dać rodzicom możliwość badań i podjęcia decyzji o przyjściu takiego dziecka na świat. Z drugiej strony wyobraź sobie sytuację, że na wózku możesz znaleźć się Ty, tu i teraz. Co w takiej sytuacji - odizolować, pozostawić samemu sobie?
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Względność względnością, a gdzie empatia i zdrowy rozsądek?
No przy dzieciach i pieskach ta empatia. Albo przy obdzieranych ze skóry zwierzątkach. Bo na pewno nie przy dzieciakach, które chcą się uczyć, a nie mają możliwości. Albo przy spasionych "starych" cukrzykach, którym pompy insulinowe też by się przydały.
Tak działa ta ludzka empatia właśnie. Jak pokazują program o gazelach na Discovery, to ludzie "cierpią" jak gepard dopada małe gazelątko. "Pierdzielony gepard" mówią. Ale jak ci sami ludzie oglądają program o gepardach i widzą, jak biedny gepardzio nie złapie gazeli, to mówią "pierdzielone gazela".
Empatia tu nie ma nic do rzeczy, a zdrowemu rozsądkowi wręcz przeszkadza.
>to nie uważasz, że należy o tym myśleć wcześniej, dać rodzicom możliwość badań i podjęcia decyzji o przyjściu takiego dziecka na świat.
Oczywiście, że należy.
>Z drugiej strony wyobraź sobie sytuację, że na wózku możesz znaleźć się Ty, tu i teraz. Co w takiej sytuacji - odizolować, pozostawić samemu sobie?
Społeczeństwo miałoby mnie w takiej sytuacji równo w czterech literach, co z resztą jest zrozumiałe. A i ja bym do obcych rączki nie wyciągał wtedy.
|
|
| | | |  | | annah (115 punktów) | >Empatia tu nie ma nic do rzeczy, a zdrowemu rozsądkowi wręcz przeszkadza.
Niekoniecznie, uważam, że te dwa elementy decydują o naszym człowieczeństwie, kwestia, który z nich bierze górę. A to zależy wyłącznie od Ciebie!
>Społeczeństwo miałoby mnie w takiej sytuacji równo w czterech literach, co z resztą jest zrozumiałe. A i ja bym do obcych rączki nie wyciągał wtedy.
Skoro twierdzisz, że tamtemu wybudowali pojazd, to może z Tobą postąpiliby podobnie?
Czy Ty musisz być taki jak społeczeństwo? Ja wolę samodzielnie wyrabiać sobie zdanie, podejmować decyzje. Masa to masa, rządzi się swoimi prawami, kwestie indywidualne musisz rozpracować sam.
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Niekoniecznie, uważam, że te dwa elementy decydują o naszym człowieczeństwie, kwestia, który z nich bierze górę. A to zależy wyłącznie od Ciebie!Jest różnica oczywiście pomiędzy empatią "na żywo", a empatią która włącza się pod wpływem wyciekających z telewizora smutaśnych obrazków. Okazuje się, że ludzie "na żywo" wcale nie są tak bardzo empatyczni. Ale to jest w sumie inny temat. > Skoro twierdzisz, że tamtemu wybudowali pojazd, to może z Tobą postąpiliby podobnie?Nie postąpiliby podobnie, bo nie był bym biednym, "w medialny sposób" upośledzonym dzieckiem. Te wszystkie wielkie, medialne akcje dotyczą dzieci, a nie emerytów, nie bez powodu  > Ja wolę samodzielnie wyrabiać sobie zdanie, podejmować decyzje.> Masa to masa, rządzi się swoimi prawami, kwestie indywidualne musisz rozpracować sam.No więc dokładnie tak być powinno. Kwestie indywidualne rozpracowywać powinno się samemu. A nie przy pomocy nie wiadomo jak wielkiej liczbie ludzi, którzy pomóc powinni, bo niby mogą.
|
|
| |  | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >>WOŚP to nie jedyna jego inicjatywa. Zrobił i robi dużo. >"Dużo" to pojęcie względne.
Nie rozumiem co się tutaj wyprawia. To cały czas racjonalista.pl? Pytam, bo mam wrażenie że trafiłem na fronda.pl.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie rozumiem co się tutaj wyprawia. >To cały czas racjonalista.pl? >Pytam, bo mam wrażenie że trafiłem na fronda.pl.
I jakoś nie możesz zrozumieć dlaczego ktoś uważa, że finansowanie i pomoc komuś, kto już na starcie jest na przegranej pozycji jest mniej racjonalne, niż pomoc komuś, kto może w przyszłości wypracować coś na rzecz społeczeństwa?
Tak pytam, bo mam wrażenie, że pomyliłeś racjonalistę z emocjonalistą...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >I jakoś nie możesz zrozumieć dlaczego ktoś uważa, że finansowanie i pomoc komuś, kto już na starcie jest na przegranej pozycji jest mniej racjonalne, niż pomoc komuś, kto może w przyszłości wypracować coś na rzecz społeczeństwa? Pomagać należy wszystkim. Dzieciom w pierwszej kolejności. Jeżeli będziesz światkiem wypadku w którym poszkodowana osoba będzie miała minimalne szanse na przeżycie i sprawcy który będzie wymagał pomocy psychologicznej to komu pomożesz? Poszkodowanemu czy sprawcy wypadku? Co jest w takim wypadku racjonalniejszym wyborem?
>Tak pytam, bo mam wrażenie, że pomyliłeś racjonalistę z emocjonalistą... Głownie chodziło mi o czepianie się człowieka który pomaga innym, a nie o wzbudzanie jakichś emocjonalnych reakcji.
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Pomagać należy wszystkim.
Bo tak!
A jak wyznaczać granice pomocności? Dokąd należy pomagać?
>Dzieciom w pierwszej kolejności.
A starcom w ostatniej? Po rybkach, kotkach, lisach i ziemi?
>Jeżeli będziesz światkiem wypadku w którym poszkodowana osoba będzie miała minimalne szanse na przeżycie i sprawcy który będzie wymagał pomocy psychologicznej to komu pomożesz? Poszkodowanemu czy sprawcy wypadku?
Serio to pytanie? Dla sprawcy wypadku nie kiwnąłbym nawet palcem. Nie dlatego, że pomoc jakiej wymagał jest mniejsza, a dlatego, że to on za wypadek odpowiada.
>Co jest w takim wypadku racjonalniejszym wyborem?
Racjonalnym wyborem jest próba wyeliminowania czynnika losowego. W tym wypadku, dla poszkodowanego, czynnikiem losowym jest sprawca wypadku. Dla sprawcy wypadku z kolei sprawca wypadku jest idiotą, który nie potrafi prowadzić pojazdu i stanowi zagrożenie dla innych ludzi.
>Głownie chodziło mi o czepianie się człowieka który pomaga innym, a nie o wzbudzanie jakichś emocjonalnych reakcji.
Sama pomoc to nie wszystko. Pytanie jakim kosztem owa pomoc się odbywa.
|
|
| | | | | |  | | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Racjonalnym wyborem jest próba wyeliminowania czynnika losowego. W tym wypadku, dla poszkodowanego, czynnikiem losowym jest sprawca wypadku. Dla sprawcy wypadku z kolei sprawca wypadku jest idiotą, który nie potrafi prowadzić pojazdu i stanowi zagrożenie dla innych ludzi. To w takim razie dlaczego uważasz że nieracjonalne jest ratowanie bardzo chorych dzieci, z powodu których powstało WOŚP? Zmasakrowane dziecko w wyniku wypadku należy ratować, a to które zaraz po urodzeniu ma podobne problemy już nie?
>Sama pomoc to nie wszystko. Pytanie jakim kosztem owa pomoc się odbywa. Ratować należy za wszelką cenę. Nawet jeżeli szanse na uratowanie są niewielkie. Bo cóż jest cenniejszego: życie ludzkie czy nawet niesamowite zasoby użyte do ratowania tego życia? Szczerze powiedziawszy to dziwię się że zadaje takie pytanie. Wydaje mi się że to powinny być rzeczy oczywiste.
Wyjątkiem jest eutanazja. Jeżeli ktoś chce odejść to należy uszanować jego wolę i nie ratować go wbrew jego woli.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Zmasakrowane dziecko w wyniku wypadku należy ratować, a to które zaraz po urodzeniu ma podobne problemy już nie?
Pomocą może być np. wyciągnięcie z wraku samochodu, przykrycie kocykiem. Ale to nie oznacza od razu, że trzeba takiemu dziecku fundować sprzęt, na który go (rodziców) nie stać.
>Ratować należy za wszelką cenę. Nawet jeżeli szanse na uratowanie są niewielkie. Bo cóż jest cenniejszego: życie ludzkie czy nawet niesamowite zasoby użyte do ratowania tego życia?
Ponownie - łatwo Ci wydawać tzw. "wspólną" kasę. Ale codziennie masa ludzi umiera, szpitale mają za mało pieniędzy, ale nie pójdziesz i nie oddasz swoich ostatnich oszczędności dla ratowania tych anonimowych żyć.
Mamy tu do czynienia z postawą "trzeba ratować", ale "kto ma ratować? ja mam ratować? dlaczego ja mam ratować?", oraz "cóż jest cenniejsze od życia", ale "jak to mam poświęcić cały swój wolny czas na pomoc potrzebującym?".
>Szczerze powiedziawszy to dziwię się że zadaje takie pytanie. >Wydaje mi się że to powinny być rzeczy oczywiste.
Oczywistość tego zagadnienia to tylko znak naszych czasów. Nie idze za nim realna wartość.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Zmasakrowane dziecko w wyniku wypadku należy ratować, a to które zaraz po urodzeniu ma podobne problemy już nie? >Pomocą może być np. wyciągnięcie z wraku samochodu, przykrycie kocykiem. Ale to nie oznacza od razu, że trzeba takiemu dziecku fundować sprzęt, na który go (rodziców) nie stać. >>Ratować należy za wszelką cenę. Nawet jeżeli szanse na uratowanie są niewielkie. Bo cóż jest cenniejszego: życie ludzkie czy nawet niesamowite zasoby użyte do ratowania tego życia? >Ponownie - łatwo Ci wydawać tzw. "wspólną" kasę. Ale codziennie masa ludzi umiera, szpitale mają za mało pieniędzy, ale nie pójdziesz i nie oddasz swoich ostatnich oszczędności dla ratowania tych anonimowych żyć. >Mamy tu do czynienia z postawą "trzeba ratować", ale "kto ma ratować? ja mam ratować? dlaczego ja mam ratować?", oraz "cóż jest cenniejsze od życia", ale "jak to mam poświęcić cały swój wolny czas na pomoc potrzebującym?". >>Szczerze powiedziawszy to dziwię się że zadaje takie pytanie. >>Wydaje mi się że to powinny być rzeczy oczywiste. >Oczywistość tego zagadnienia to tylko znak naszych czasów. Nie idze za nim realna wartość.
Ja bym ujął, że znakiem naszych czasów są Twoje ciągłe eugenistyczne pytania. Są też dowodem, że zdefiniowany przez mnie "neoliberalizm w praktyce" nie działa, gdyż nieustannie jednostka dochodzi do wniosku, że inne jednostki są tylko problemami; w innym przypadku ich nie ma w ogóle, albowiem każdy zajmuje się samym sobą. Poszczególna jednostka nie jest też sama w stanie nic zrobić, gdy inna stwarza problem, poza zignorowaniem tego faktu i dalszego zajmowania się samym sobą. Postaw sobie pytanie: po co w takim razie się organizować, zwłaszcza w państwo ?? Brak takiej potrzeby to już jest tylko anarchia. Pozytywizm anarchii jest zaś utopią. Właście stwierdzenie potrzeby ratowania motywuje do kreowania takiej rzeczywistości, aby było komu ratować. Historia w praktyce pokazuje, że skuteczne jest właśnie organizowanie się w struktury wyższego rzędu, co wymaga pewnego zakresu poświęcenia indywidualności. Albo przyjmujemy organizacje wyższego rzędu i sens ich istnienia, albo nie. Postulowanie organizowania się w organizację, która nic nie robi ("w pełni zderegulowaną") jest bez sensu (nie mają coraz bardziej uzasadnienia tzw. dawne zadania minimum, sprowadzone do ochrony społeczności przed wrogami zewnętrznymi, albowiem coraz szersze organizowanie się zlikwidowało i dalej niweluje tych wrogów); organizacje winne wypracować skuteczne metody marginalizacji takich postaw destrukcyjnych, zamiast te bezsensowne działanie wspierać.
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Ja bym ujął, że znakiem naszych czasów są Twoje ciągłe eugenistyczne pytania.
Powtarzam więc pytanie - gdzie jest u mnie w wypowiedziach element eugeniki, bo za cholerę nie widzę.
>że inne jednostki są tylko problemami
I czemu ma służyć ta manipulacja? Chcesz rozmawiać ze sobą samym, to wyślij sobie maila. Jeśli chcesz rozmawiać ze mną to racz powoływać się na rzeczy, które faktycznie napisałem, a nie na rzeczy, które sobie wyobrażasz.
>Postaw sobie pytanie: po co w takim razie się organizować, zwłaszcza w państwo ??
Ponownie - zupełnie przeinaczasz, albo nie czytasz uważnie tego co napisałem. Nigdzie nie podważam zasadności organizowania się.
Podważam zasadność traktowania istoty ludzkiej jak troskliwego misia, którym - jak historia i nauka pokazuje - nie jest.
>Historia w praktyce pokazuje, że skuteczne jest właśnie organizowanie się w struktury wyższego rzędu, co wymaga pewnego zakresu poświęcenia indywidualności.
Skuteczne w jaki sposób? Do jakiego stopnia? Przez kilkadziesiąt tysięcy lat nie mieliśmy struktur wyższego rzędu i jakoś sobie radziliśmy.
Plusy są takie, że dłużej żyjemy, mamy samochody i komputery. Jednak jeśli spojrzymy na losy poszczególnych jednostek, możemy dojść do wniosku, że im się raczej średnio opłaciło oddawanie życia "za państwo" na przykład. Państwo jest bytem, który nie służy ludziom, a ludzie służą jemu.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Pomocą może być np. wyciągnięcie z wraku samochodu, przykrycie kocykiem. Ale to nie oznacza od razu, że trzeba takiemu dziecku fundować sprzęt, na który go (rodziców) nie stać. Nie no nie wierzę. Nie potrafię tego skomentować delikatnie, więc lepiej będzie jak się powstrzymam..
>Oczywistość tego zagadnienia to tylko znak naszych czasów. Nie idze za nim realna wartość. Realna wartość? Tzn taka którą można przeliczyć na pieniądz? Eh.. Jedną z najwyższych wartości na ziemi to człowiek który ratuje drugiego człowieka! Bez takich ludzi nawet góry złota nam nie pomogą. Bez takich ludzi zginiemy niechybnie.
Mam gdzieś jeżeli to zabrzmiało emocjonalnie, czy też sztampowo.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie no nie wierzę. >Nie potrafię tego skomentować delikatnie, więc lepiej będzie jak się powstrzymam..
Sytuacja jest prosta. Możemy załatwić najlepsze zabiegi każdemu potrzebującemu. Wszystko zrefundować. Bezdomnym kupić domy, głodnych nakarmić, głupich wyedukować, a chorych leczyć najnowocześniejszymi metodami. Ale musiałbyś oddać wszystko co masz.
Oddałbyś?
>Realna wartość? Tzn taka którą można przeliczyć na pieniądz?
Realna wartość, czyli rzecz, którą można zauważyć.
>Jedną z najwyższych wartości na ziemi to człowiek który ratuje drugiego człowieka!
No ciekawe. Skąd w takim razie ci zamarznięci żule? Skąd te maltretowane dzieci i bite żony (i sąsiedzi, których trzeba uwrażliwiać na krzywdę innych)?
Widać ogólnie ludzie jednak nie uważają, że ratowanie drugiego człowieka jest jakąś specjalną wartością. Widziałeś kiedyś wypadek? Ile osób się rzuca na tą "najwyższą wartość", a ile stoi i nagrywa zdarzenie na telefon?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >>Sytuacja jest prosta. Możemy załatwić najlepsze zabiegi każdemu potrzebującemu. Wszystko zrefundować. Bezdomnym kupić domy, głodnych nakarmić, głupich wyedukować, a chorych leczyć najnowocześniejszymi metodami. Ale musiałbyś oddać wszystko co masz. >Oddałbyś? Oczywiście! W opisanej sytuacji automatycznie staję się tym bezdomnym z domem, głodnym nakarmionym, wyedukowanym, wyleczonym. Zapętliłeś się Kolego...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >>Oddałbyś? >Oczywiście! W opisanej sytuacji automatycznie staję się tym bezdomnym z domem, głodnym nakarmionym, wyedukowanym, wyleczonym. Zapętliłeś się Kolego...
Ja się zapętliłem? W opisanej sytuacji zostałbyś wyleczonym, najedzonym ziemniakami, wyedukowanym w podstawowym zakresie facetem, który niczego nie ma. Innymi słowy - innym jest lepiej niż im było, a Tobie gorzej.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >>>Oddałbyś? >>Oczywiście! W opisanej sytuacji automatycznie staję się tym bezdomnym z domem, głodnym nakarmionym, wyedukowanym, wyleczonym. Zapętliłeś się Kolego... >Ja się zapętliłem? W opisanej sytuacji zostałbyś wyleczonym, najedzonym ziemniakami, wyedukowanym w podstawowym zakresie facetem, który niczego nie ma. Innymi słowy - innym jest lepiej niż im było, a Tobie gorzej. Twój "filtr antysocjalistyczny" jest niesamowity. Nawet mi musisz wmawiać, że mi będzie gorzej, bo sytuacja, że wszyscy mieliby w takim przykładzie dokładnie tak samo, nie mieści ci się w głowie. Pomijam już nawet skażenie neoliberalnym wyścigiem szczurów, że w każdej sytuacji musisz porównywać się z innymi, nawet w przypadku, gdzie zastanawiamy się czy konkretnie tobie będzie akceptowalnie dobrze. Rozumiem, że taka opcja nie wchodzi też w grę: zawsze przecież można szukać tych co maja choć o jedno "dobro" więcej (druga komóra, ipad, itd.), i walczyć o nie, bez względu na to czy w ogóle jest do czegokolwiek potrzebne. Good luck.
Jest taka teza, że na Ziemi jest wciąż jeszcze wystarczająco zasobów, aby zapewnić godne życie wszystkim, ale nie ma możliwości, aby starczyło ich na pełne dogodzenie nawet kilku procentom najpazerniejszych.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Twój "filtr antysocjalistyczny" jest niesamowity. Nawet mi musisz wmawiać, że mi będzie gorzej, bo sytuacja, że wszyscy mieliby w takim przykładzie dokładnie tak samo, nie mieści ci się w głowie.Nikt nigdy nie ma "tyle samo". Nie ma absolutnie takiej możliwości - to raz. Od tego są tzw. różnice indywidualne. A druga sprawa jest taka, że jak masz iluś ludzi biednych i iluś bogatszych, to oczywistym jest, że zasoby posiadane przez nich wszystkich trzeba podzielić tak, żeby jedni mieli mniej niż mają, a inni mieli więcej niż mają. > Pomijam już nawet skażenie neoliberalnym wyścigiem szczurów, że w każdej sytuacji musisz porównywać się z innymi, nawet w przypadku, gdzie zastanawiamy się czy konkretnie tobie będzie akceptowalnie dobrze.Mi jest akceptowalnie dobrze. To nie jest sytuacja hipotetyczna. > Rozumiem, że taka opcja nie wchodzi też w grę: zawsze przecież można szukać tych co maja choć o jedno "dobro" więcej (druga komóra, ipad, itd.), i walczyć o nie, bez względu na to czy w ogóle jest do czegokolwiek potrzebne. Good luck.Akurat ci, co mają takie dobra mnie nie interesują. > Jest taka teza, że na Ziemi jest wciąż jeszcze wystarczająco zasobów, aby zapewnić godne życie wszystkim, ale nie ma możliwości, aby starczyło ich na pełne dogodzenie nawet kilku procentom najpazerniejszych.Niby jest, ale ulokowane w taki sposób, że nie wszyscy mają szansę je dostać. I tu nie chodzi wcale o pazerność jednych, a o brak zaradności życiowej tych drugich (albo ich skrajną głupotę). Sprawa jest szczególnie widoczna w przypadku osób, które na własne życzenie załatwiły sobie uszczerbek na zdrowiu. Mamy więc jakiegoś zwolennika adrenaliny, który nie może przeżyć bez skakania na rowerze nad rowami, czy zjeżdżania z górki na pazurki. Łamie się taki nieszczęśnik i potrzebuje skomplikowanej operacji, z własnej głupoty i złej oceny sytuacji. Ale nie ponosi odpowiedzialności, bo "dobre" społeczeństwo płaci mu pieniążki na leczenie. Tak samo jest w przypadku panów alkoholików, którzy się później leczą z tego alkoholizmu, a koszty tego przedsięwzięcia ponoszą wszyscy. Mówisz o pazerności jakiegoś procenta ludzi, ale nie wspomnisz nawet o roszczeniowej, agresywnej postawie całkiem sporej części zasiłkowców, którzy uważają, że im się absolutnie NALEŻY od społeczeństwa dostawanie kasy za darmo. Nie wspominasz, że społeczeństwo składa się również z takich ludzi ( wpolityce.(*)premier-tusk-wraca-do-warszawy), którzy za nic mają wspólną własność, o prywatnej nawet nie wspominając.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >.. Pomagać należy wszystkim. Głównie dla uzyskania przez nich samodzielności czyli stanu nie wymagającego pomocy. Jeśli pomoc będzie notoryczna, to łatwo staje się żerowaniem na pomagających.
|
|
| |  | 5 na 5 | zachaj (5239 punktów) | >>"Owsiak wypromował się na pomocy dzieciom?" "Promowanie chorych jednostek"? Dziwne stwierdzenia ... Owsiak był znany o wiele wcześniej... >Ale nie był TAK znany, jak jest teraz. Teraz jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce.
Zejdź Pan już z tego Owsiaka. Tymi argumentami posługuje się tylko i wyłącznie Rydzyk i jego klika, więc jak chcesz wyślij swoje pieniądze na te radio lepiej, zamiast tak pieprzyć bo niedobrze mi się robi!
>Pomoc sama w sobie zła nie jest, ale kiedy jest mało pieniędzy i wybiera się pomoc takiemu człowiekowi, który dla społeczeństwa jest jedynie ciężarem (a nie wspiera się np. zdolności lokalnej młodzieży, z której w przyszłości coś by jednak było) społeczeństwo na tym tylko traci.
Tu jest trochę racji. Dlatego jestem zwolennikiem aborcji w przypadkach ciężkich chorób. Jednak gdy taki człowiek urodził się, obowiązkiem społeczeństwa jest pomagać mu. Co do młodzieży to często sama niszczy swoje zdrowie przez głupotę i ignorancję. Właśnie takim ludziom chętnie pomoc bym odebrał bo nie zasługują na nią. Niektórzy ludzie cynicznie żerują na dobroci innych, właśnie ich powinniśmy się wystrzegać.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Zejdź Pan już z tego Owsiaka. Tymi argumentami posługuje się tylko i wyłącznie Rydzyk i jego klika, więc jak chcesz wyślij swoje pieniądze na te radio lepiej, zamiast tak pieprzyć bo niedobrze mi się robi!
Owsiak jako temat "tabu"? No cóż. Jak się komuś nie podoba co piszę, może po prostu tego nie czytać.
Swoją drogą piękne jest jak racjonalista sprawnie posługuje się stereotypem. Dokładnie tak samo sprawnie jak ludzie stawiający znak równości między ateistą i żydo-komuchem.
>Tu jest trochę racji. Dlatego jestem zwolennikiem aborcji w przypadkach ciężkich chorób. Jednak gdy taki człowiek urodził się, obowiązkiem społeczeństwa jest pomagać mu.
Pierwsza rzecz - gdzie kończy się, czy też zaczyna, ciężka choroba? Bo to, czy ktoś jest dla społeczeństwa ciężarem można wyznaczyć bardzo łatwo. Ale kto ma decydować o tym, czy się ktoś urodzi, czy nie urodzi?
Jeśli rodzice mają ochotę wychowywać takie dziecko - ich wola. Ale nie można jednocześnie żądać, aby to społeczeństwo utrzymywało takiego dzieciaka, czy cokolwiek do niego dokładało.
Społeczeństwo nie ma żadnych obowiązków wobec jednostki, jeśli jednostka niczym się nie odwdzięcza.
Problem pojawia się dopiero w momencie, w którym społeczeństwo rozrasta się tak bardzo, że ludzie się nie znają i nie mają wobec siebie obowiązków. W dziczy, że tak powiem, na pierwszy rzut oka widać, że ktoś tam zamiast zbierać poziomki leży tyłkiem do góry i marzy o niebieskich migdałach, wyciagając łapsko po owoce pracy innych członków społeczeństwa. To i dziś budzi sprzeciw, bo konstrukcja psychiczna istoty ludzkiej nic a nic się nie zmieniła.
>Co do młodzieży to często sama niszczy swoje zdrowie przez głupotę i ignorancję. Właśnie takim ludziom chętnie pomoc bym odebrał bo nie zasługują na nią.
A to dość dziwne podejście. W tym wypadku mówisz, że cecha "głupota" nie uprawnia człowieka do przyjęcia pomocy, a cecha "słaby organizm" uprawnia? Przecież w tych wypadkach to nie jednostka wybrała sobie posiadanie tej cechy!
>Niektórzy ludzie cynicznie żerują na dobroci innych, właśnie ich powinniśmy się wystrzegać.
Niektórzy, czyli którzy? Wszyscy oprócz Owsiaka?
Przecież fundacje telewizyjne też dają WSZYSTKIE zebrane pieniądze na dzieci, te które miały oddać. Owszem - robią sobie castingi na "wyciskające łzy" upośledzenie, zwiększają swoją popularność, ale dają jednak tym dzieciom to co zbiorą. Tak samo te margaryny ze słoneczkiem.
Chodzi o biznes. Na WOŚP też ktoś robi niezły biznes. A i sam Owsiak swego czasu próbował wpłynąć na swoją sytuację zawodową tym, że WOŚP prowadzi. Jak chcieli wywalić z telewizji jego Kręciołę, to zagroził, że WOŚP też wtedy z telewizji zabierze. Ale może to w porządku zachowanie, skoro Owsiak tak robi?
|
|
 | 5 na 5 | zachaj (5239 punktów) | >Jestem zdania, że promując jednostki chore, biedne i nieprzystosowane, społeczeństwu robi się najzwyczajniej w świecie krzywdę.
Co to za głupota? Jak to promować jednostki chore? Czyli co, dzieci stają się celebrytami?
Ostatnio w Warszawie powieszono plakaty z łysymi i bladymi dziećmi, wcale nie było to miłe dla oka. Wręcz przygnębiało mnie to codziennie, jak wracałem do domu ale czy mój osobisty komfort jest ważniejszy od życia tych ludzi? Jeżeli ta akcja umożliwiła zbiórkę pieniędzy to jestem jak najbardziej za, a tych którzy uważają inaczej będę potępiał bo niema nic cenniejszego niż życie ludzkie, życie dziecka.
Panie Spellbinder, mylisz się Pan, a ta cała wypowiedź była płytka, nieprzemyślana i niehumanitarna. Nie godna miana racjonalisty - humanisty.
|
|
|  | -1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Co to za głupota? Jak to promować jednostki chore? Czyli co, dzieci stają się celebrytami?I kolejny, który dał się ponieść niepotrzebnym emocjom. Promocja nie oznacza robienia z kogoś celebryty. Poza tym słowo "promocja" ma jeszcze inne znaczenie - jako "pomoc, wstawiennictwo, poparcie, protekcja". > Ostatnio w Warszawie powieszono plakaty z łysymi i bladymi dziećmi, wcale nie było to miłe dla oka. Wręcz przygnębiało mnie to codziennie, jak wracałem do domu ale czy mój osobisty komfort jest ważniejszy od życia tych ludzi?Można sobie podobno wieszać co się chce. Ale z drugiej strony dochodzi do sytuacji, w której zamiast ulepszać nasze społeczeństwo, równa się w dół. Widać to nie tylko przy okazji wspierania chorych i biednych. Na powszechnym szkolnictwie np. społeczeństwo też traci. Do podstawówki chodzą z zasadą równości wszystkie dzieci - także i te, które w lekcjach przeszkadzają, nie mają potencjału, aby się uczyć. Poziom lekcji trzeba dostosowywać do nich. W ten sposób marnuje się czas dzieci bardziej uzdolnionych. Co do dzieci łysych i bladych - niewątpliwie są biedne, jak ta dziewczynka z zapałkami. Niemniej utrzymywanie hospicjów uważam za absurd. > Jeżeli ta akcja umożliwiła zbiórkę pieniędzy to jestem jak najbardziej za, a tych którzy uważają inaczej będę potępiał bo niema nic cenniejszego niż życie ludzkie, życie dziecka.Ależ jest. Są setki rzeczy cenniejszych niż życie ludzkie. Z punktu widzenia społeczeństwa, a nie jednostki, życie jednego chorego dziecka, które i tak niedługo umrze nie jest warte nawet funta kłaków. Życie 4000 osób rocznie jest mniej ważne, niż miliardy złotych, które trzeba byłoby włożyć np. w rozwój kolei zdejmujący samochody ciężarowe z dróg, bądź też wprowadzenie przepisów zdejmujących z ulic niebezpiecznych kierowców. Życie ludzkie jest potencjalnie mniej ważne, niż prawo do kierowania pojazdem kolesia, który w wieku lat 23 zaliczył dachowanie po pijaku w terenie zabudowanym (bo i po 3 latach taki jegomość spokojnie może dostać prawko). Miło by było, gdyby życie ludzkie faktycznie miało jakieś znaczenie, ale niestety nie wygląda to w ten sposób i na każdym kroku możemy zaobserwować tego przejawy. > Panie Spellbinder, mylisz się Pan, a ta cała wypowiedź była płytka, nieprzemyślana i niehumanitarna. Nie godna miana racjonalisty - humanisty.Niegodne humanisty jest napisanie "nie godne"  W super świecie, gdzie każdy ma dobrze i od czasu do czasu zdarza się, że ktoś tam nie ma na leczenie - oczywiście, można pomóc. Ale w dzisiejszych czasach... mamy dużo więcej problemów, które w dodatku dotykają sporej części społeczeństwa, a nie tylko kilku łysych, biednych dzieci, z których i tak pewnie nic nie będzie siłą rzeczy.
|
|
| |  | 8 na 8 | Frank Holman (5897 punktów) | >Z punktu widzenia społeczeństwa, a nie jednostki, życie jednego chorego dziecka, które i tak niedługo umrze nie jest warte nawet funta kłaków... >nie tylko kilku łysych, biednych dzieci, z których i tak pewnie nic nie będzie siłą rzeczy.
Muszę przyznać, iż jestem na tym forum od niedawna, najpierw wiele czasu spędziłem zapoznając się z treścią strony racjonalisty, utwierdzając swoje własne poglądy ateistyczne, nie widząc ich sprzeczności z podstawową dla mnie wartością humanitaryzmu i dobra wspólnego (nigdy nie ukrywałem, iż jestem osobą o poglądach jak na polskie warunki wyjątkowo lewicowych). I przyznam się szczerze, że to mnie najbardziej szokuje - mimo, iż jak mówiłem, znam badania i wiem jaki przekrój wiekowy zwłaszcza mają polscy internauci, i czego można się w związku z tym spodziewać (nie dziwią mnie zwłaszcza peany na rzecz ekonomicznego neoliberalizmu na poziomie JKM) - jak potężna występuje tu dawka ohydnych poglądów natury eugenicznej, społecznego darwinizmu, egoizmu itp. Wręcz muszę przyznać, czasami niektóre wypowiedzi są tak obrzydliwe, iż zbiera mnie na wymiociny; nie wyobrażam sobie aby jakikolwiek z moich choćby znajomych mógł posiadać taki światopogląd. Z drugiej strony przykre to jest, gdyż jeśli istnieje zamysł tworzenia bądź co bądź jakiejś grupy mającej coś wnieść do natury polskiej przestrzeni publicznej, to ja osobiście nie widzę na to w tej sytuacji szans większych.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | To co robisz, to jakieś zaklinanie rzeczywistości. Świat jest piękny, świat jest ładny, życie ludzkie ma zawsze taką samą wartość.
A tak nie jest.
Wystarczy przykład - co byś był w stanie zrobić dla osoby, z którą jesteś związany emocjonalnie?
Oddałbyś nerkę? Wątrobę? Niektórzy by i życie oddali.
Co byś zrobił dla osoby obcej? To co robisz. Czyli siedzisz na necie i czytasz fora, choć mógłbyś poświęcić ten czas na pomaganie bliźnim.
Sam stopniujesz wartość ludzkiego życia, choć nie zdajesz sobie z tego najwyraźniej sprawy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Co byś zrobił dla osoby obcej? To co robisz. Czyli siedzisz na necie i czytasz fora, choć mógłbyś poświęcić ten czas na pomaganie bliźnim.
Piekarz piecze, mechanik naprawia, koleś pomaga. Co w tym dziwnego? Wszyscy mają marżę i ludzie z tym żyją. W zamian dostają chleb, naprawione auto, satysfakcję z pomocy. Biznes to biznes. Jeden pójdzie na koncert, inny obejrzy film, ja dam na WOŚP. Człowiek się wypala z byle pierdoły, nie ma energii, gnuśnieje. Możesz kupić sobie lizaka lub dać na WOŚP, efekt ten sam.
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Piekarz piecze, mechanik naprawia, koleś pomaga. Co w tym dziwnego? Wszyscy mają marżę i ludzie z tym żyją. W zamian dostają chleb, naprawione auto, satysfakcję z pomocy.
Ależ o to właśnie chodzi. Ja protestuję jedynie przeciwko wymuszaniu dziwacznej postawy, która wspiera jednostki nieaktywne społecznie. Przeciwko wymuszaniu altruistycznych postaw.
>Człowiek się wypala z byle pierdoły, nie ma energii, gnuśnieje. Możesz kupić sobie lizaka lub dać na WOŚP, efekt ten sam.
To prawda. I w tym sensie Owsiak niewiele się dla mnie różni od kolesia, który chodzi po ulicy i zbiera na winko. Wszakże darowizna na obydwa te cele posłuży komuś w polepszeniu jego losu.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>To prawda. I w tym sensie Owsiak niewiele się dla mnie różni od kolesia, który chodzi po ulicy i zbiera na winko. Wszakże darowizna na obydwa te cele posłuży komuś w polepszeniu jego losu.
I tak i nie bo:
Mojego również. Oddziaływanie. Koniec końców, działasz dla siebie cokolwiek byś nie robił. To że najbardziej popularna formą wymiany stały się pieniądze to nie znaczy że ja mam osobiście nie podchodzić do tego inaczej.
Wyjrzyj przez okno, zobaczysz mrowisko ludzi. Oni wszyscy jutro mogą zmienić swoje życie na lepsze. Ale tego nie zrobią bo najczęściej dotarli do kresu swoich możliwości. Stali się ludźmi zależnymi. Żyją przykuci do swoich miejsc i przekonań opartych na jednostkach wybitnych którzy uformowali ich życie. Nie zrobią niczego nowego, dopóki nie pojawi się dobroczyńca który ułatwi ich życie. Nawet nie wiedzą co można nowego chcieć, niczym chore dziecko które jest zależne od tego który wie.
Pod koniec życia nie odróżnią jednego dnia od reszty życia tak samo jak chory. Więc nawet jeśli postawię na chore dziecko to zrobię tylko tyle że do kilku milionów decyzji z życia dorzucę jedną. Może w tym czasie wybitne jednostki znajdą "coś" co uzdrowi tego człowieczka.
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Może w tym czasie wybitne jednostki znajdą "coś" co uzdrowi tego człowieczka.
I znowuż dochodzimy do granicy - w tym wypadku odnośnie uleczalności choroby. Bo teraz trzeba zadecydować które dziecko rokuje szanse na wyzdrowienie, zgodnie z trendami obecnymi w medycynie.
I decydujemy, czy przeznaczymy pieniądze na biedne dzieci z porażeniem mózgowym, czy na dzieciaka, który nie ma nóg, a protezy znacznie polepszyłyby jego życie.
Siłą rzeczy ktoś zostaje poszkodowany (tak jak w rodzinie, kiedy jedno dziecko dostaje więcej niż drugie od mamusi, bo jest np. astmatykiem).
To, że jakieś dziecko jest chore nie wynika ani z decyzji społeczeństwa, ani z jego winy. Każdy radzi sobie sam - tak jest najsprawiedliwiej.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Każdy radzi sobie sam - tak jest najsprawiedliwiej.
Czyżby? Chyba że jest to okupione górą pieniędzy.
Jeśli dochodzę do momentu w którym analiza własnego "bycia" tu na ziemi trochę bardziej się komplikuje niż "bóg to wszystko stworzył" to znaczenie pomocy nabiera jeszcze innej wartości.
Pytanie w którą stronę bardziej się upodabniać? Czy do ramienia robota malującego karoserię samochodu w fabryce, czy do myślącego człowieka umiejącego wybrnąć z takich dylematów?
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Jeśli dochodzę do momentu w którym analiza własnego "bycia" tu na ziemi trochę bardziej się komplikuje niż "bóg to wszystko stworzył" to znaczenie pomocy nabiera jeszcze innej wartości.
I każdy może to sobie dopasować wedle swojej woli. Radzenie sobie oznacza również wzięcie odpowiedzialności za własne życie. Za własne decyzje. Przede wszystkim wymusza podejmowanie jakichś decyzji.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby człowiek pomagał komuś, kto pomocy potrzebuje. Tak to działa przecież, ludzie pomagają, bo dostają coś w zamian. Pomagają kiedy opłaca im się pomagać.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | > Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby człowiek pomagał komuś, kto pomocy potrzebuje. Tak to działa przecież, ludzie pomagają, bo dostają coś w zamian. Pomagają kiedy opłaca im się pomagać.Zagadnienia postaw altruistycznych są dalece bardziej skomplikowane, zarówno z punktu widzenia podstaw natury biologicznej, ewolucyjnej, psychologiczniej, filozoficznej, etycznej itd. www.google(*)=dlaczego+jesteśmy+altruistamiNie dziwi mnie jednak nic a nic Twoja dedukcja, oparta na stricte indywidualistycznym wnioskowaniu na zasadach zero-jedynkowej gry rynkowej zysków i strat. Niestety sprawdzić się może ona np. w stosunku do tylko twoich konkretnie decyzji życiowych, że ty pomożesz tylko jak dostaniesz coś w zamian (i tu nawet możemy dywagować, czy uprzednio, czy jednocześnie, czy też z opóźnieniem (jak długim)?).
|
|
| | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Zagadnienia postaw altruistycznych są dalece bardziej skomplikowane, zarówno z punktu widzenia podstaw natury biologicznej, ewolucyjnej, psychologiczniej, filozoficznej, etycznej itd. www.google(*)=dlaczego+jesteśmy+altruistamiSkomplikowane w jaki sposób? Człowiek daje, gdyż w ten sposób zapewnia sobie coś w zamian. Altruizm jako taki (czysty) nie istnieje, choć oczywiście mówi się o postawach altruistycznych. Altruizm z punktu widzenia biologii i ewolucji jest banalny - jednostki, które w ograniczonym stopniu sobie pomagają, mają większą szansę na przeżycie. Tzw. natura bardzo precyzyjnie wyznacza granice altruizmu. Psychologiczne podstawy altruizmu mieszają jeszcze do całej zabawy kontekst kulturowy - gdzie występują zewnętrzne naciski na człowieka. Tak czy inaczej zawsze działa to na zasadzie - daję coś, to coś nie zostanie mi zabrane/coś dostanę. Natomiast filozoficzne biadolenie o altruizmie (typu: to geny są samolubne, a nie my) jest po prostu śmieszne. Jeśli chodzi o psychologię zachowań ludzkich mamy jeszcze kilka innych ciekawych pojęć - jak na przykład: Reguła wzajemności, która "nakazuje" człowiekowi oddanie przysługi. Rozproszenie odpowiedzialności, które sprawia, że świadkowie sytuacji kryzysowej NIE POMAGAJĄ poszkodowanemu. Konformizm, uleganie autorytetom, zobrazowane w wielu eksperymentach. Pięknym przykładem jest eksperyment Milgrama, gdzie ludzie kopali prądem człowieka (tak myśleli), wiedzieli, że jest to niebezpieczne, a jednak poddawali się woli autorytetu. Na człowieka składa się cała masa "zaprogramowanych" zachowań, a tak zwany altruizm wynika z części tych zachowań.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Są granice mojej dyskusji i zostały one przekroczone. Możesz darować sobie zadawanie mi jakichkolwiek pytań. Nie zamierzam dyskutować z eugenistami.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | A z czego niby wynika jakaś eugenika w moich postach?
|
|
| | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | >A z czego niby wynika jakaś eugenika w moich postach?
A ja mam takie pytanie do Ciebie:
Czy jak byś mógł okraść kogoś nie ponosząc żadnych konsekwencji, zrobiłbyś to?
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Czy jak byś mógł okraść kogoś nie ponosząc żadnych konsekwencji, zrobiłbyś to?
Powiem Ci tak - mogę i nie okradam.
|
|
| | | | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | >>Czy jak byś mógł okraść kogoś nie ponosząc żadnych konsekwencji, zrobiłbyś to? >Powiem Ci tak - mogę i nie okradam.
Ale dlaczego? To przecież wbrew zdrowemu rozsądkowi. Co boisz się, że Bóg Cię ukarze po śmierci?
Przecież najważniejsze jest Twoje życie i Twój dobrobyt. Co tam inni ludzie...
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Ale dlaczego? To przecież wbrew zdrowemu rozsądkowi.
W kradzieży nie ma nic racjonalnego, przynajmniej w sytuacji człowieka, który radzi sobie bez większych problemów.
Z resztą kieruję się również szacunkiem jaki mam dla własności prywatnej. Mało racjonalne byłoby twierdzenie, że własność prywatna jest rzeczą ważną, a następnie zabieranie tej własności innym ludziom. To by z kolei oznaczało, że sobie samemu daję większe prawa niż innym jednostkom, co nie jest zgodne z rzeczywistością.
>Co boisz się, że Bóg Cię ukarze po śmierci?
Nie. Głównym problemem kradzieży byłaby świadomość, że jestem pasożytem, bandytą. Człowiekiem, który zamiast tworzyć - niszczy.
>Przecież najważniejsze jest Twoje życie i Twój dobrobyt. Co tam inni ludzie...
I ponownie - "co tam inni ludzie". Nigdzie nie powiedziałem, że innych ludzi mam w poważaniu. Co więcej - podkreślam od samego początku wagę, jaką ma dla mnie społeczeństwo.
Wyciągasz więc jakieś dziwne, niczym nieumotywowane wnioski, bo coś najwyraźniej przesłania Ci ogląd na to co piszę. Wpadłeś w jakiś wir generowanych przez siebie samego wizji, ignorując rzeczy, do których mógłbyś się odnieść i byłyby zgodne z rzeczami, które pisałem.
Złodziej dla przykładu jest - jak już wspomniałem - pasożytem. Żyje dlatego, że zabiera innym ludziom środki do życia. Nie daje nic w zamian. Złodziej nie poradzi sobie bez społeczeństwa, a jednocześnie znajduje się poza nim.
I jedną sprawą są koligacje rodzinne i przywiązanie emocjonalne do jednostki, wzajemne animozje wewnątrz grup, w które nikt wnikać nie powinien, a drugą jest żerowanie na społeczeństwie i próba wydutkania innych ludzi dla swojej korzyści.
Zwróć uwagę, że nie każdy człowiek, który - dla przykładu - popadł w ciężką sytuację wyciąga rękę po pomoc. Są tacy, którzy nie chcą korzystać z pomocy społecznej, dla których hańbą jest pozostawanie na zasiłku i wolą zdechnąć z głodu czy z zimna, niż przyjąć pomoc. Mało ich, ale są.
Taka postawa istnieje również w kulturze - bardzo ładnie zapisana w filmach w postaci "idźcie beze mnie". Człowiek jest w stanie dokonywać aktów poświęcenia dla grupy, z którą czuje się emocjonalnie związany. Ale świat nie jest usiany tylko takimi ludźmi. Spora część wyciąga bezczelną łapę po pomoc, której nigdy nie odda - nie ma nawet zamiaru oddać. Więcej nawet - ci ludzie uważają, że ta pomoc im się należy.
Kiedy mamy do czynienia z małą grupą, z zamkniętą społecznością, w której każdy zna każdego, takie wyłudzanie nie ma prawa bytu. Nie można wtedy działać poza społecznością i żerować na niej.
Weźmy przykład jakiejś wioski, społeczność 50 osób. Józio ma chore dziecko i nie stać go na leczenie. Wioska robi ściepę i pomaga dzieciaka wyleczyć. Ale na tym sytuacja się nie kończy. Józio zaciągnął dług, który czuje w obowiązku spłacić. Tu ma zastosowanie tzw. "reguła wzajemności", gdzie jednostka czuje dyskomfort, kiedy nie ma możliwości zrewanżowania się. Więc Józio pomoże w przyszłości Maciągowej, np. wyjąć trupa ze studni. Dalej jest częścią grupy.
Przykład społecznej inicjatywy, gdzie cała grupa ludzi angażuje się w działanie mające na celu dobro wszystkich członków społeczności mogą być polowania na grindwale organizowane przez mieszkańców Wysp Owczych. Ci co mogą, tzw. ochotnicy, "idą" na polowanie, a uzbierane mięso dają każdemu, kto się po nie zgłosi. Istnieje w tym wypadku pewna konwencja społeczna, gdzie człowiek nie weźmie więcej, niż faktycznie potrzebuje.
W przypadku społeczeństw większych, gdzie poszczególni ludzie się nie znają, ta sama sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Powstaje grupa, która trwa chwilę. Na czas niesienia pomocy. Osoba, która pomoc otrzymuje nie ma żadnej możliwości zrewanżowania się. Nie ma wobec kogo czuć powinności, nie ma związków międzyludzkich. Taka sytuacja rodzi patologie w sytlu wiecznie nienasyconych potrzebujących.
W dzisiejszym świecie problemem jest na przykład to, że sąsiedzi nie znają się nawzajem. Mało gdzie istnieją lokalne społeczności. Ludzie żyją w jednym bloku i nie potrafią szanować się wzajemnie. Nie potrafią się zorganizować i walczyć o wspólne dobro. Podczas gdy na Wyspach Owczych ludzie organizują wspólne połowy, mieszkańcy jednego bloku nie potrafią pomóc sobie w sprawie tak błahej jak wniesienie lodówki, czy nawet torby zakupów.
Popatrz co się dzieje na klatkach schodowych w biedniejszych dzielnicach. Nie istnieje coś takiego jak poszanowanie własności wspólnej. Piwnice są regularnie okradane, także przez członków tej lokalnej społeczności. Na drzwiach i ścianach można przeczytać, że "Kowalski to ch**j". Sąsiad bije żonę, a ludzie mają to głęboko w czterech literach. Ktoś śpi w piwnicy - co z tego? Klatka jest miejscem alkoholowo-papierosowych libacji, zaszczana i zarzygana, bo niektórzy członkowie tej społeczności za nic mają wspólną własność.
Powstają więc odgórne inicjatywy, polegające na tworzeniu skomplikowanych struktur wspieranych przez rząd (który nie ma bladego pojęcia o problemach tych społeczności), mających na celu przeciwdziałanie tym kryzysowym przypadkom. Człowiek zdaje się więc na pomoc anonimowego społeczeństwa, zamiast lokalnej społeczności - która po prostu nie istnieje, tych ludzi nic ze sobą nie łączy. Problem nie jest niwelowany w zarodku, tylko za pośrednictwem jakichś dziwacznych anonimowych struktur.
(Kolejny przykład - hałasowanie po nocy. Lokalna społeczność, której przeszkadza głośna muzyka w środku nocy i tupot pijanych nóg dzwoni na policję, zamiast zainterweniować osobiście. Mamy narzędzia takie jak pukanie w sufit czy kaloryfer. Bezpośrednią interwencję i umiejętność zorganizowania się zastąpiono kosztowną usługą odgórną, która wpływa jedynie na dalszą destabilizację struktur społeczności lokalnej. Innymi słowy - zamiast sprawę rozwiązać szybko i skutecznie przy użyciu darmowych środków, w rozwiązanie naszego problemu mieszamy ogół społeczeństwa).
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Poczucie wspólnoty w obrębie realnie istniejącej grupy zostało zamienione na rządy odgórnej organizacji. Przeniesienie odpowiedzialności z osób, których problem dotyczy na osoby, które z problemem nie mają nic wspólnego (i którym nie bardzo zależy na jego rozwiązaniu).
Jeśli udałoby się odtworzyć więzy pomiędzy osobami zamieszkującymi obok siebie, których interesy są bądź co bądź zbieżne, związać te osoby emocjonalnie, nie byłyby potrzebne żadne Owsiaki i służby zdrowia. Bo każdy by miał to co by miał i byłby skłonny się tym dzielić. Nie tylko jeśli chodzi o wniesienie lodówki. Również w takiej sytuacji, kiedy trzeba zaopiekować się dzieckiem, albo pomóc komuś choremu). Mamy niby służbę zdrowia, ale jak kogoś zetnie grypa, to ta służba zdrowia nie przyniesie mu rosołku do łóżka, a sąsiadka by mogła, gdyby ją to oczywiście obchodziło. WOŚP i inne organizacje tego typu proponują i utrwalają rozwiązanie centralne. Przykład tych nieszczęsnych pomp insulinowych - cholera jasna, ile kosztuje taka pompa? Kilka tysięcy złotych. Koszt miesięcznego utrzymania przy większych społecznościach (koło 50 osób) nic nie znaczy wtedy. Wystarczy niewielka ściepa mieszkańców jednego bloku i każdy dzieciak z cukrzycą chodzi zadowolony.
Niesnienie pomocy jest rzeczą naturalną, ale tylko w wypadku, kiedy pomagamy komuś bliskiemu - członkowi naszej grupy (cała masa badań to potwierdza). Tworząc jakieś odgórne instytucje doprowadzamy jedynie do postepującej alienacji poszczególnych członków społeczeństwa. Doprowadziliśmy do całkowitego zniszczenia lokalnych społeczności. To z kolei prowadzi do znacznego opóźnienia reakcji na problemy i potrzeby innych ludzi. W ten sposób również tworzy się ludzi zupełnie nieaktywnych społecznie.
Dać 5 złotych do puszki oczywiście można, to pomoc. Jak ktoś da 200 złotych to czuje się jak panisko, które oddało społeczeństwu wielką przysługę i już nic więcej robić nie musi. Ale wielki chłop nie pomoże starszej kobiecie wnieść zakupów na drugie piętro, bo ma ją po prostu w dupie, za przeproszeniem. Sąsiad może zdechnąć u siebie w domu i nikt tego nie zauważy, póki nie zacznie śmierdzieć. Do tego właśnie doprowadziła centralizacja niesienia pomocy. W ten sposób stworzony został system, który zaprzecza psychologii istoty ludzkiej, wyciąga z niej to co najgorsze.
|
|
| | | | | | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | Muszę przyznać Ci rację, w większości się zgadzam z tymi dwoma wypowiedziami. Jednak ta analiza to trochę utopia. Z jednej strony jest wiele takich lokalnych społeczności, w których ludzie sobie pomagają, czasami słychać o tym nawet w TV. Ale istnieją miejsca gdzie takie dobroczynne interakcje między mieszkańcami nigdy nie wystąpią, są to biedne osiedla gdzie patologia ogarnęła wiele rodzin, gdzie nikt ze strachu nie trzyma roweru w piwnicy i nikt nie ośmieli się stuknąć w sufit gdy sąsiedzi urządzają libację, gdzie nawet policja boi się zaglądać. Największymi pasożytami w Polsce są właśnie takie rodziny gdzie jedno pokolenie "dziadów" i alkoholików hoduje następne takie same pokolenie. Jeżeli ktoś nie wie skąd biorą się złodzieje, bandyci i mordercy to niech zajrzy do takich domów. Jak wyobrażasz sobie sąsiedzką pomoc w takich miejscach. Ale to ekstremalny przykład, są jeszcze inne.
W moim rodzinnym mieście mieszkałem w bloku i zawsze pomagałem swojej starszej sąsiadce, nawet ostatnio coś wnosiłem jej na górę, niby nic ale kobieta jest samotna i nie mogłem patrzyć bezczynnie jak dźwigała torby na samą górę. Ta sąsiadka mieszka na górze, a jest jeszcze inna mieszkająca na przeciwko. To jest człowiek z którym nie mogę się dogadać, zawsze próbuje wywołać kłótnie i nic nie jest w stanie jej zmienić. Jak z takim kimś zawrzeć jakiekolwiek przymierze? To niemożliwe.
Co do pompy insulinowej i innych droższych maszyn. Nie każdą lokalną społeczność stać na taką zrzutkę i tylko szerzej zakrojone akcję mogą uzyskać odpowiednią kwotę. Nie zgodzę się również, że zbiórka Owsiaka zabija integrację i pomoc lokalnych społeczności, to trochę za daleko idący wniosek. Jak ktoś daje 5 zł na Orkiestrę, to nie znaczy, że na tym ma się kończyć jego empatia do potrzebujących. To zależy od człowieka jak ktoś chce pomagać to będzie to robił czy będzie Owsiak czy nie.
Ps. Wrócę jeszcze do "pasożytów" i patologii. Mój ojciec prowadzi kantor i ludzie czasami przynoszą mu różne rzeczy, niekoniecznie pieniądze, na sprzedaż. Ostatnio zjawili się alkoholicy z bonami na świąteczne zakupy, najprawdopodobniej dostali je od pomocy społecznej z racji posiadania dzieci, a teraz chcieli je sprzedać aby kupić wódę. Ojciec powiedział, że wezwie policję i żeby lepiej kupili chleb swoim dzieciom. Nie wiem co zrobili ale pewnie poszli gdzieś gdzie ktoś w końcu od nich odkupił te bony. Jak nazwać takie zachowanie bo słowo "pasożyt" to za mało? Jestem wielkim przeciwnikiem dawania pieniędzy czy bonów takim ludziom, lepiej zaprowadzić dzieci na obiad, bo ofiarowane jedzenie tez można opchnąć.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Ale istnieją miejsca gdzie takie dobroczynne interakcje między mieszkańcami nigdy nie wystąpią, są to biedne osiedla gdzie patologia ogarnęła wiele rodzin, gdzie nikt ze strachu nie trzyma roweru w piwnicy i nikt nie ośmieli się stuknąć w sufit gdy sąsiedzi urządzają libację, gdzie nawet policja boi się zaglądać.
One jednak z zasady same by się wykończyły. Pookradali by się, pomordowali nawzajem, a od innych ludzi guzik by dostali. Nie byłoby zasiłeczku, czy innych takich "pomocy".
Sprawa jest utopijna nie - tak to widzę - z powodu niemożności jej zaistnienia, a z powodu wielkich trudności we wprowadzeniu jej. Bo co by trzeba było zrobić, aby "zmusić" ludzi do podjęcia nowych wyzwań? Do głowy przychodzą mi - jak na razie - jedynie radykalne rozwiązania, jak na przykład zlikwidowanie spółdzielni mieszkaniowych i firm zajmujących się prowadzeniem wspólnot, a to rodzi samo w sobie bardzo dużo problemów.
>Największymi pasożytami w Polsce są właśnie takie rodziny gdzie jedno pokolenie "dziadów" i alkoholików hoduje następne takie same pokolenie. Jeżeli ktoś nie wie skąd biorą się złodzieje, bandyci i mordercy to niech zajrzy do takich domów. Jak wyobrażasz sobie sąsiedzką pomoc w takich miejscach. Ale to ekstremalny przykład, są jeszcze inne.
Sąsiedzkiej pomocy w takich miejscach sobie nie wyobrażam. I to jest część tego obrazka - nie będzie pomocy, nie będzie przetrwania. Albo się zmienią, albo - za przeproszeniem - zdechną z głodu.
>To jest człowiek z którym nie mogę się dogadać, zawsze próbuje wywołać kłótnie i nic nie jest w stanie jej zmienić. Jak z takim kimś zawrzeć jakiekolwiek przymierze? To niemożliwe.
Tu jest właśnie piękna sytuacja - taka baba zostanie po prostu wyeliminowana, jeśli się nie postara podejść do sprawy w inny sposób. Będzie sobie mieszkała, ale nikt dla niej palcem nie kiwnie.
>Nie zgodzę się również, że zbiórka Owsiaka zabija integrację i pomoc lokalnych społeczności, to trochę za daleko idący wniosek.
Owsiak nie powoduje sam w sobie, ale doskonale wpisuje się w model. Jego organizacja + setki innych + przekaz medialny + przekonania polityczne i święte jajko wie co jeszcze robią niestety swoje. WOŚP jest cegiełką (i to całkiem sporą, ogólnopolską, nagłośnioną, wypromowaną) w tym murze obłudy i znieczulicy. To naprawdę działa w ten sposób, że człowiek daje na Owsiaka i przez resztę roku czuje się spełniony. Owsiak stwarza wrażenie, że można przenieść odpowiedzialność na innych ludzi - na organizacje przez tych ludzi prowadzone - i wszystko będzie git.
>Jak ktoś daje 5 zł na Orkiestrę, to nie znaczy, że na tym ma się kończyć jego empatia do potrzebujących. To zależy od człowieka jak ktoś chce pomagać to będzie to robił czy będzie Owsiak czy nie.
Chodzi o przekaz. Teraz nikt nie chce pomagać nie dlatego, że ludzie nie są pomocni, ale dlatego, że wychowali się w idiotycznym systemie, który zrobił z nich jakieś wyalienowane maszkary.
Pomoc w obrębie gurpy nie jest bezinteresowna i nigdy nie była. I bardzo dobrze. To dobrze, że ludzie od siebie czegoś nawzajem oczekują. Wtedy wszyscy są zadowoleni. Natomiast inicjatywy typu WOŚP, czy wszelkie odgórne akcje pomocowe żerują na "negatywnych" emocjach, na tych obniżających nastrój. Z jednej strony jest "daj... daj...", a z drugiej "jak to nie dasz? trzeba dawać! Tylko źli ludzie nie dają". I człowiek daje, żeby zniwelować negatywne pobudzenie.
>Ojciec powiedział, że wezwie policję i żeby lepiej kupili chleb swoim dzieciom. Nie wiem co zrobili ale pewnie poszli gdzieś gdzie ktoś w końcu od nich odkupił te bony. Jak nazwać takie zachowanie bo słowo "pasożyt" to za mało? Jestem wielkim przeciwnikiem dawania pieniędzy czy bonów takim ludziom, lepiej zaprowadzić dzieci na obiad, bo ofiarowane jedzenie tez można opchnąć.
A i te "dzieci" to niekiedy niezłe potwory. W tym wypadku mam bardziej "a niech się pasożyty gryzą między sobą". Bo dzieci z jednej strony niczemu nie są winne, a z drugiej to potrafią być z nich niezłe kanalie. To samo w sumie można powiedzieć o tych dorosłych, że to nie ich wina, że wyrośli na takich buców, bo pewnie ich rodzice też nie byli wspaniali.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | >One jednak z zasady same by się wykończyły. Pookradali by się, pomordowali nawzajem, a od innych ludzi guzik by dostali. Nie byłoby zasiłeczku, czy innych takich "pomocy".
Obawiam się, że prędzej zaczęliby napadać na normalnych ludzi z okolicy. Trzeba by stworzyć getta. Ale czy wyobrażasz sobie milionowe getta? Bo problem jest milionowy. To mogłoby stworzyć poważniejsze problemy o których jeszcze nie mamy pojęcia.
Mieszkam teraz w Wa-wie na Sadybie i od dwóch dni drą ryja pod moim oknem i to o 2.00 w nocy. Nie wiem jakim cudem nikt nie zadzwonił na policję. Następnym razem ja to zrobię. Najgorsze, że to młodzi ludzie tak się zachowują. Nie pracują i nie uczą się ale kasy na chlanie im nie brakuje. Jakim cudem?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Obawiam się, że prędzej zaczęliby napadać na normalnych ludzi z okolicy.To w końcu główny powód, dla którego owe zasiłki się wprowadza - jak ich nie ma, to bandyci wychodzą na ulice. > Trzeba by stworzyć getta.Od razu getta. Docelowa sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Mówimy w końcu o sytuacji, jaka - gdyby zaistnieć miała - mogłaby zaistnieć najwcześniej za 30-40 lat ze względu na zmiany społeczne, jakie musiałyby zajść (więc sf  . Dziś byle kamerka w aparacie fotograficznym umie wykrywać twarz, czy uśmiech. Za te 30 lat niewykluczone, a nawet pewne, że prosty software będzie w stanie wychwycić zachowanie agresywne. Kamery z kolei już dziś są śmiesznie tanie. Kamerka na rogu każdej ulicy, implant w karku każdego obywatela i jak tylko ktoś kogoś zaatakuje, idzie w ten kark np. impuls elektryczny, a chwilę później na miejsce przyjeżdża policja. Ale ponownie - kto da sobie coś takiego wszczepić
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > ...Za te 30 lat niewykluczone, a nawet pewne, że prosty software będzie w stanie wychwycić zachowanie agresywne.> Kamery z kolei już dziś są śmiesznie tanie. Kamerka na rogu każdej ulicy, implant w karku każdego obywatela i jak tylko ktoś kogoś zaatakuje, idzie w ten kark np. impuls elektryczny, a chwilę później na miejsce przyjeżdża policja.> Ale ponownie - kto da sobie coś takiego wszczepić Co jest racjonalnego w wierze w doskonałość maszyn (rzeczy martwych) ? Jaki procent krzywd wobec konkretnych ludzi czy grup ludzi, w wyniku zawodności maszyny (impuls zbyt silny, bezpodstawny, wykorzystanie np. błędnie zmontowanych zapisów kamer przeciw uczciwemu człowiekowi, itd.), dopuszczasz, aby system wciąż uznać za skuteczny ? Maszyny są i zawsze będą z natury rzeczy zawodne, szczególnie takie, które działają na zasadzie algorytmów symulujących podejmowanie inteligentnych decyzji, a nie wykonywania powtarzalnych z góry zaprogramowanych czynności. Ja dopuszczam 0% pomyłek - tj. nie dopuszczam do żadnej sytuacji, aby maszyna (której pozwolono osądzać) nieprawidłowo osądziła człowieka, a system był uznawany za dopuszczalny. Czy (a jeśli tak to jak) irracjonalność Twojego "rozwiązania" problemu świadczy o innych poglądach wyrażanych przez Ciebie, jako "przyczyny" problemu ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Co jest racjonalnego w wierze w doskonałość maszyn (rzeczy martwych) ?
Kto mówi o doskonałości? Jednak trzeba tutaj przyznać, że fakt. iż maszyny nie muszą polegać na uproszczonych metodach wyciągania wniosków tak jak człowiek. Nie są podatne na emocje, na stereotypy, atrybucje i jeszcze tysiąc innych rzeczy, które wpływają na człowieka.
Dodatkowo - maszyny są zawsze na miejscu i w każdej chwili gotowe do działania. Znacznie mniej podatne na błędy.
>Jaki procent krzywd wobec konkretnych ludzi czy grup ludzi, w wyniku zawodności maszyny (impuls zbyt silny, bezpodstawny, wykorzystanie np. błędnie zmontowanych zapisów kamer przeciw uczciwemu człowiekowi, itd.), dopuszczasz, aby system wciąż uznać za skuteczny ?
Mniejszy, niż ten, który powstaje w wyniku błędnego rozpoznania człowieka. Mniejszy, niż ten wynikający z pomyłek sądów, nieuzasadnionego użycia siły przez policjantów itd.
Siła impulsu mogłaby być jedna (czyli zupełnie inaczej, niż w przypadku ręki policjanta uzbrojonego w pałę).
>Maszyny są i zawsze będą z natury rzeczy zawodne, szczególnie takie, które działają na zasadzie algorytmów symulujących podejmowanie inteligentnych decyzji, a nie wykonywania powtarzalnych z góry zaprogramowanych czynności.
Dlaczego symulowanie inteligencji? One będą inteligentne. Bardziej niż człowiek.
>Ja dopuszczam 0% pomyłek - tj. nie dopuszczam do żadnej sytuacji, aby maszyna (której pozwolono osądzać) nieprawidłowo osądziła człowieka, a system był uznawany za dopuszczalny.
Ale dopuszczasz sytuację, w której z winy człowieka popełnia się pomyłki? To tak jak w meczu piłkarskim, gdzie bezproblemowo obraz może być analizowany przez kamery i decydować o przewinieniach zawodników, który obejmuje "umysłem" całe boisko w każdym momencie, a jednak preferuje się sędziów, którzy z natury są ograniczeni.
>Czy (a jeśli tak to jak) irracjonalność Twojego "rozwiązania" problemu świadczy o innych poglądach wyrażanych przez Ciebie, jako "przyczyny" problemu ?
Nie widzę irracjonalności w moim poglądzie. Widzę natomiast irracjonalność w Twoim, gdzie chcesz utrzymać sytuację, która na dzień dobry rodzi problem podejmowania złych decyzji w wielkiej skali.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > Nie widzę irracjonalności w moim poglądzie. Widzę natomiast irracjonalność w Twoim, gdzie chcesz utrzymać sytuację, która na dzień dobry rodzi problem podejmowania złych decyzji w wielkiej skali.Przepraszam bardzo, mi nigdy do głowy nie przyszło nawet tworzenie systemu, w którym władza wykonywana przez człowieka (a tym bardziej maszynę) podejmuje bezpośrednio przeciw drugiemu człowiekowi siłowe działania na podstawie stwierdzenia pomyślenia możliwego zachowania agresywnego w przyszłości. Pozytywnie Takie bajki to tylko chyba w Twojej wyobraźni, albo w filmach Hollywood Kolego (Raport Mniejszości, ale i tam kontrowersyjnie raczej). W praktyce natomiast to zawsze jakaś abstrakcja Nawet ten skandal cia.media.(*)ne_z_okazji_slubu_krolewskiego nie spełnia tych przesłanek, gdyż tu było planowanie i przygotowanie do czynu (tj. zamiar bezpośredni; abstrahuję od tego czy w demokracji protest na ślubie króla uznamy za czyn racjonalnie zabroniony), na które były zdaje się dowody.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Przepraszam bardzo, mi nigdy do głowy nie przyszło nawet tworzenie systemu, w którym władza wykonywana przez człowieka (a tym bardziej maszynę) podejmuje bezpośrednio przeciw drugiemu człowiekowi siłowe działania na podstawie stwierdzenia pomyślenia możliwego zachowania agresywnego w przyszłości.Nie? A co to jest ta rzecz, którą mamy wokół nas teraz? Gdzie ochroniarz w knajpie może dzieciakowi wejść kolanem w okulary, kiedy ten próbował całkiem po koleżeńsku pokazać koledze chwyt?  Albo kiedy pan policjant może sobie skopać - nawet zasłużenie, ale niezgodnie z prawem - jakiegoś dzieciaka, albo uczestnika marszu. > Pozytywnie Takie bajki to tylko chyba w Twojej wyobraźni, albo w filmach Hollywood Kolego (Raport Mniejszości, ale i tam kontrowersyjnie raczej).Próbujesz krytykować pomysł, który przytoczyłem na podstawie rzeczy, których nie pisałem. Jasne, że bajki. W jasnowidztwo nie wierzymy. Nie mówiłem o rozwiązywaniu problemów ze ślubami, czy zbrodnią-myślą, a konkretnie napaści jednego człowieka na drugiego. Takich, jakie się na ulicach zdarzają wciąż w wielkiej ilości. Kamera połączona z odpowiednim softwarem może nawet w przybliżeniu wyliczyć siłę uderzenia. A Ty piszesz, jakbym ja sugerował, żeby ludzi razić prądem za to, że na kogoś krzywo spojrzą, bo coś zrobić mogą. Jasne. Facet dostanie jedną lutę, ale na tym się skończy, bo napastnik bardzo szybko znalazłby się na ziemi, rozkosznie drgając w konwulsjach. Po jakiejś chwili mogłyby przyjechać odpowiednie służby i gościa zebrać w celu dalszego postępowania.
|
|
| |  | 2 na 4 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Niemniej utrzymywanie hospicjów uważam za absurd.
Przejdź się z siekierą po hospicjach, a wzmocnisz budżet państwa i wdzięczny naród okrzyknie cię bohaterem.
|
|
2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >oczywiście wiedziałem iż nie jest on świętym mikołajem i przy okazji zbiórki zgarnia duże pieniądze. Jakie pieniądze "zgarnia" Jurek Owsiak organizując WOŚP? Poproszę o konkrety.
|
|
 | 1 na 1 | deili (1140 punktów) | >>oczywiście wiedziałem iż nie jest on świętym mikołajem i przy okazji zbiórki zgarnia duże pieniądze. >Jakie pieniądze "zgarnia" Jurek Owsiak organizując WOŚP? >Poproszę o konkrety. > Obecnie nie otrzymuje pieniędzy jako prezes Fundacji, wynagrodzenie otrzymuje z firmy "Złoty Melon" która ma prawo do posługiwania się znakiem WOŚP i "Woodstock". Firma zajmuje się produkcją filmów, koszulek i innych tego rodzaju gadżetów. Zysk firmy zasila konto fundacji.
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | >Zysk firmy zasila konto fundacji.
Jest tylko jeden "filantrop" w Polsce, który jeździ Maybachem.
|
|
| |  | 2 na 2 | simo.hayha. (433 punktów) | > >Zysk firmy zasila konto fundacji.> Jest tylko jeden "filantrop" w Polsce, który jeździ Maybachem.Rydzyk nigdy nie miał Maybacha. Urban legend. Jeśli nie mam racji - podeślij mi proszę źródło, które udowodni że miał on Maybacha, wtedy cofnę moje słowa. Plotka poszła w 2004r. podana przez Gazetę Pomorską i wszystkie gazety zaczęły przedrukowywać ten artykuł  Aha, jedyne zdjęcie Rydzyka stojącego rzekomo koło swojego Maybacha jest dosyć zabawnie "sfotoszopowane", co stwierdzi nawet laik taki jak ja ;p pozdrawiam
A complete unknown, like a rolling stone.
|
|
| | |  | | zachaj (5239 punktów) | >>>Zysk firmy zasila konto fundacji. >>Jest tylko jeden "filantrop" w Polsce, który jeździ Maybachem. >Rydzyk nigdy nie miał Maybacha. Urban legend.
Powinienem napisać tak - "Maybacha".
Oprócz tego, że posiada majątek, ziemię i nieruchomości to jeszcze zawładnął ludzkimi umysłami i sumieniami.
Ale oficjalnie niczego nie posiada, zakazują mu tego kościelne prawa. Tylko jak nazwać człowieka, który nad tymi aktywami ma pełną kontrolę?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | simo.hayha. (433 punktów) |
Mam podobne zdanie co do zawładnięcia umysłami. Kontroluje spory majątek, chociaż sam nie może niczego posiadać jako redemptorysta. Walkę z Owsiakiem i nawoływanie do bojkotu i najlepiej spalenia pana Jurka potępiam z całego serca. Jednakowoż lubię być w tych kwestiach dokładny i staram się ludzi poprawiać, szczególnie że sporo osób dalej twierdzi, iż Rydzyk jeździ po Toruniu Maybachem. Trochę to smutne, bo zakrawa na propagandę i tyle  pozdrawiam.
A complete unknown, like a rolling stone.
|
|
2 na 2 | zachaj (5239 punktów) |
>przeznaczonych na ten cel. Może tak nie jest ale wydaje mi się, że gdyby rząd odpowiednio rozdzielał >pieniądze z podatków to niepotrzebne by były takie "zbiory".
Takie zbiórki trafiają wprost do potrzebujących, omijając rządową machinę biurokratyczną i skorumpowanych urzędników na wielu różnych szczeblach.
Owsiak na pewno zarabia jakieś pieniądze i nie są to astronomiczne sumy, więc o to bym się nie martwił. Bardziej przyprawiają mnie o ból głowy sumy jakie inkasują posłowie i prezesi różnych państwowych spółek. Moim zdaniem ich wynagrodzenie powinno być wprost proporcjonalne do zamożności państwa.
Zostaw Orkiestrę w spokoju to jedna z niewielu organizacji w Polsce, która rzeczywiście pomaga ludziom.
|
|
 | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >to jedna z niewielu organizacji w Polsce, która rzeczywiście pomaga ludziom. Jak widać niektórym to przeszkadza. Nie mogą pojąć że takie organizacje, tacy ludzie mogą istnieć. To wręcz psuje ich wizję świata. Oni woleliby aby wszyscy podchodzili do życia dokładnie tak samo. Akceptują tylko postawy które egoizm stawiają na pierwszym miejscu. Prawo buszu to dla nich jedyna akceptowalna zasada życiowa. Dlatego też wszystkich którzy do tej wizji nie pasują od razu atakują. Przypisują im najgorsze cechy aby dopasować ich do własnej wizji świata. W ten sposób przekłamują fakty aby tylko nie czuć się gorszymi. Aby przypadkiem nie zaświtała im myśl że powinni nieco częściej pomagać innym.
|
|
|  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | Myślę, że nie jest to aż takie skomplikowane. Nikt o zdrowych zmysłach w Polsce nie krytykuje Owsiaka i WOŚP. Jedynie środowiska związane z Radiem Maryja próbują skompromitować akcję i wypuszczają do mediów różne pseudo-informacje. Które nieszczęśliwie stały się tematem tego wątku.
Owsiak podpadł Rydzykowi przez Przystanek Woodstock. Tutaj problem jest bardziej złożony. Festiwal jest z reguły punkowy a co za tym idzie dobrze się tam czują środowiska anarchistyczne. Rydzyk popiera radykalną prawicę, w tym kiboli i skinów, więc naturalnie będzie przeciwko Przystankowi. Na imprezie pojawił się Lech Wałęsa, którego Radio Maryja nieustannie zwalcza. Czasem mają tam swoje namioty przedstawiciele innych religii do których środowiska katolickie są z reguły wrogo nastawione.
|
|
| |  | 3 na 3 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Myślę, że nie jest to aż takie skomplikowane. Nikt o zdrowych zmysłach w Polsce nie krytykuje Owsiaka i WOŚP. Chciałbym aby było tak jak mówisz. Niestety wydaje mi się że jest w naszym narodzie jakaś dziwna nienawiść do wszystkich tych którym się udało. Nie tylko udało się w sensie materialnym, ale również udało się zrobić coś dobrego i przy tym praktycznie bezinteresownie. Oni nie pasują do przeciętnej i do twardych zasad współżycia (które wcześniej określiłem jako prawo buszu). Gdy ktoś takich ludzi zacznie krytykować, oczerniać to jest to akceptowane, bo wtedy nie trzeba się zastanawiać co zrobić aby im dorównać. Gdy ktoś krzyknie że Owsiak zarabia na WOŚP, to wtedy ludzie mówią: o patrz a więc nie jest taki idealny, jest taki sam jak wszyscy, my nie jesteśmy od niego gorsi. Może nawet lepsi, bo nie oszukujemy! Ja tak to widzę. Nawet u tych bardzo lubianych szuka się wszelkich wad. Kiedyś znalazłem filmik na youtube z pijanym Małyszem. Film był był bardzo popularny. Mnie nie interesowało co w nim było i nawet go nie oglądałem, ale sprawdziłem komentarze i to co zobaczyłem to właśnie wszystkie cechy które wyżej opisałem. Zawiść, zazdrość, nikczemność, małostkowość. Trudno tego nie dostrzegać. Dotarło nawet tutaj.
|
|
| | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >Zawiść, zazdrość, nikczemność, małostkowość. >Trudno tego nie dostrzegać. >Dotarło nawet tutaj.
Niestety wśród ateistów też znajdują się źli ludzie, nie posiadający kręgosłupa moralnego, nie znający żadnej laickiej filozofii, która mogłaby pokazać im czym się różnią od zwierząt.
Dawkins wielokrotnie mówił, że darwinizm społeczny jest błędnym założeniem i nie chciałby żyć w świecie gdzie jest on wdrożony w życie. Promowanie zachowań altruistycznych jest jak najbardziej na miejscu, a wyjście poza własny interes, jest jednym z większych osiągnięć ewolucji naszego mózgu. Gdyby nie pomoc jaką chętnie ofiarujemy drugiemu człowiekowi, małe pierwotne społeczności nigdy nie powstałyby, nigdy nie doszlibyśmy tu gdzie jesteśmy teraz.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | Jurek Owsiak robi bardzo dobrą robotę, i wszyscy krytykujący powinni się wstydzić, a najlepszym efektem jego akcji jest przyuczenie młodzieży do żebractwa, co może być bardzo przydatne w świetle pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Takie doświadczenie może w przyszłości zapewnić im przetrwanie.
Ale poważnie, myślę, że dopóki się nie udowodni jakichś nieprawidłowości, to każdy daje z własnej kieszeni i pomijając rezultat netto, wzbudzanie współczucia i tfu.. solidarności nie należy traktować jako coś z gruntu złego. Przeciwstawianie Caritasu i WOŚP jest nie na miejscu, bo to całkiem inne inicjatywy. Że coś się dzieje w na codzień martwych społecznie miastach i miasteczkach to też jakaś wartość.
|
|
| setarkos (10757 punktów) | >.. czy takie wielkie wyposażanie szpitali nie wpływa negatywnie na określanie tego >jaka część budżetu powinna być przeznaczona na szpitale. Czy sprzedawcy sprzętu nie podnoszą automatycznie cen na okoliczność orkiestry?
|
|
 | 3 na 3 | deili (1140 punktów) | >>.. czy takie wielkie wyposażanie szpitali nie wpływa negatywnie na określanie tego >>jaka część budżetu powinna być przeznaczona na szpitale. >Czy sprzedawcy sprzętu nie podnoszą automatycznie cen na okoliczność orkiestry? Nie, nie mają takiej możliwości, firmy chcące uczestniczyć w konkursie muszą wykazać się sporym wkładem. Na sam start muszą zdobyć specyfikację przetargu, co oznacza zasilenie fundacji pewną sumą (o ile mnie pamięć nie myli ok 5 tyś zł). Ponadto oferta jest prześwietlana dokładnie, nie tylko sprawdzane jest to działa, ale i jak sprawuje się w miejscach gdzie już funkcjonuje i to za jaką sumę było sprzedawane. Wiele firm stosuje wręcz dumping, wynika to z tego że w środowisku znane jest podejście ostrej selekcji sprzętu. A produkt wybrane przez WOŚP można porównać do tego który otrzymał wyróżnienie lub certyfikat. Philips sprzedał znacznie więcej sprzętu w Niemczech, jednak głównym ich argumentem było że nawet WOŚP zaufał ich rozwiązaniom. Fundacja i jej działania są znane w środowisku medycznym prawie na całym świecie, wybór konkretnego sprzętu to dla producenta doskonała reklama.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|