Racjonalista - Strona głównaDo treści
Znaleziono naukowe podstawy ateizmu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-04-2012 13:28ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Znaleziono naukowe podstawy ateizmu
Ocena 8 na 8
Naukowcy wykazali, że ateizm jest poglądem ludzi bardziej obiektywnych - albowiem skłonnych do krytycznego i analitycznego myślenia.

biuletyny.(*)C1790494,14&b=4&e=13761&n=50

Pozdrawiam

p.s.

Moim zdaniem - jeśli "logika" jest naukowym sposobem dochodzenia do prawdy - można znaleźć i inne "naukowe" podstawy ateizmu.

Powszechnie przyjęte pojęcia Boga oznaczają (moim zdaniem - na gruncie logiki) istotę, która istnieć nie może.

Wszechmogący musiał by być też wszechwiedzący, a zatem znać swoją przyszłość.
Znając ją, musiał by ją realizować, a zatem nie byłby wszechmogący bo coś by musiał.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

28-04-2012 15:11
 Ocena 8 na 10
perun (8610 punktów)
>Naukowcy wykazali, że ateizm jest poglądem ludzi bardziej obiektywnych - albowiem skłonnych do
>krytycznego i analitycznego myślenia.
Nie zauważyłem, aby jakoś szczególnie ateiści odbiegali od normy i byli bardziej obiektywni w życiu. Może to być jednak prawda w stosunku do pojedynczych osób. Pewnie statystyki tez można użyć tak aby wyszło 'na nasze''

>p.s.
>Moim zdaniem - jeśli "logika" jest naukowym sposobem dochodzenia do prawdy - można znaleźć i inne
>"naukowe" podstawy ateizmu.
>Powszechnie przyjęte pojęcia Boga oznaczają (moim zdaniem - na gruncie logiki) istotę, która istnieć
>nie może.
>Wszechmogący musiał by być też wszechwiedzący, a zatem znać swoją przyszłość.
>Znając ją, musiał by ją realizować, a zatem nie byłby wszechmogący bo coś by musiał.
>
Jeśli idzie o bogów to racja. Ale ci sami ateiści odrzucający bogów (co jest myśleniem logicznym) wierzą w inne nielogiczne bzdury. Np; sprawiedliwość społeczną, centralne planowanie gospodarcze, globalne ocieplenie powodowane przez człowieka, konieczność historyczną, bądż rozum traktują jako bóstwo samo w sobie co prowadzi do zgubnej pychy i zaklinania rzeczywistości poprzez pseudonaukowe wysiłki lekceważące naturę ludzką.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-04-2012 16:20 
 Ocena 6 na 6
spellbinder (8577 punktów)
>Np; sprawiedliwość społeczną, centralne planowanie gospodarcze, globalne ocieplenie powodowane przez człowieka, konieczność historyczną, bądż rozum traktują jako bóstwo samo w sobie co prowadzi do zgubnej pychy i zaklinania rzeczywistości poprzez pseudonaukowe wysiłki lekceważące naturę ludzką.

Toś daleko zabrnął. Bo spora część ateistów wierzy w rzeczy dużo bardziej przyziemne. Że tak wymienię kilka:

- Duchy
- Kosmitów
- Wróżbiarstwo
- Feng Shui
- Uczciwość pracowników firm zajmujących się naprawą komputerów
28-04-2012 16:35 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Toś daleko zabrnął. Bo spora część ateistów wierzy w rzeczy dużo bardziej przyziemne. Że tak wymienię kilka:
>- Duchy
>- Kosmitów
>- Wróżbiarstwo
>- Feng Shui
>- Uczciwość pracowników firm zajmujących się naprawą komputerów
Wydawało mi się, że to zbyt banalne przykłady by były Te ww przeze mnie .. myśle że bardziej rozkręcą dyskusję;

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-04-2012 17:19 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Te ww przeze mnie .. myśle że bardziej rozkręcą dyskusję;

Możliwe... bo jak człowiek pomyśli o tych moich, to od razu ręce opadają
28-04-2012 17:24 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Możliwe... bo jak człowiek pomyśli o tych moich, to od razu ręce opadają
O spodniach nie mówiąc

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-04-2012 19:46 
 Ocena 4 na 4
adinus (320 punktów)

>>
> Jeśli idzie o bogów to racja. Ale ci sami ateiści odrzucający bogów (co jest myśleniem logicznym) wierzą w inne nielogiczne bzdury. Np; sprawiedliwość społeczną, centralne planowanie gospodarcze, globalne ocieplenie powodowane przez człowieka, konieczność historyczną, bądż rozum traktują jako bóstwo samo w sobie co prowadzi do zgubnej pychy i zaklinania rzeczywistości poprzez pseudonaukowe wysiłki lekceważące naturę ludzką.

Sprawiedliwość społeczna? Przecież sensem życia jest chęć wybicia się ponad innych
Centralne planowanie? Jak widzę socjalistę to mam go ochotę... pożegnać.
Globalne ocieplenie spowodowane wpływem człowieka? Tego samego który zakończył swoim działaniem epokę lodowcową?
konieczność historyczna? W jakim sensie?
Rozum... wiem że nic nie wiem.

Ale faktem jest że ludzie jakże oświeceni w kwestii bóstw wierzą w tego typu brednie co niezmiernie mnie smuci. Wyłączają swój krytycyzm dla spraw bliższych rzeczywistości niż jakieś mity z epoki brązu.

Mnie osobiście strasznie boli że środowisko ateistyczne jest utożsamiane w Polsce z SLD bądź z Palikotem, partiami socjalnymi, boli mnie że jestem wyzywany od czerwonych komuchów przez ludzi głosujących na socjalne PO i PiS. Najbardziej boli mnie jednak przekładanie spraw światopoglądowych nad sprawy gospodarcze, szczególnie w obecnych czasach gdy nasza cywilizacja dogasa, boli mnie że człowiek, nawet umiejący krytycznie myśleć nie zagłosuje na partie liberalne jak UPR czy KNP bo są prawicowe, religijne etc etc i pewnie wielbią jeszcze rydzyka na klęczkach. Niech sobie zakazują związków partnerskich i wprowadzą 40h religii do szkół, nie obchodzi mnie co zrobią w kwestiach światopoglądowych, ważne że są to jedyne partie promujące wolny rynek, brak interwencjonizmu państwa i eurosceptycyzm. Zawsze znajdą się ludzie którzy będą sobie walczyć o głupoty podczas upadku gospodarki cywilizacji zachodniej.

Nie wiem, pewnie zostanę tutaj zjedzony przez ideowców ale naprawdę sądzę że mniejszego zła podczas wyborów nie wybiorę. Zanim ktoś skrytykuje mój punkt widzenia, to prosiłbym wpierw o propozycję kim mógłbym zastąpić KNP i UPR.

Pozdrawiam serdecznie.
A.W.
29-04-2012 08:28 
 Ocena 4 na 4
deili (1140 punktów)
>boli mnie że człowiek, nawet umiejący krytycznie myśleć nie zagłosuje na partie liberalne jak UPR czy KNP bo są prawicowe, religijne etc etc i pewnie wielbią jeszcze rydzyka na klęczkach. Niech sobie zakazują związków partnerskich i wprowadzą 40h religii do szkół, nie obchodzi mnie co zrobią w kwestiach światopoglądowych

Niestety jedno z drugim się łączy.
Czy naprawdę nie widzisz sprzeczności ?
Wierzysz że ktoś goniący na pasku Rydzyka albo innego klechy pozwoli na wolny rynek ?
Obiecać każdy umie, pow wyborach szybko by Ci uświadomili jak wiele jest potrzeb i niestety podatki trzeba podnieść bo nie ma na remonty kościołów.
Wolność gospodarcza, o jakiej mówią, to nic innego jak światopogląd, idea, więc jednak interesuje cię co zrobią w kwestiach światopoglądowych.

>Nie wiem, pewnie zostanę tutaj zjedzony przez ideowców ale naprawdę sądzę że mniejszego zła podczas wyborów nie wybiorę. Zanim ktoś skrytykuje mój punkt widzenia, to prosiłbym wpierw o propozycję kim mógłbym zastąpić KNP i UPR.

Na szczęście nikim, po tym jak za kilka lat znikną całkowicie nie będzie ich.
Chętnie zobaczył bym w naszym kraju ugrupowanie lewicowe światopoglądowe i liberalne gospodarczo, ale to nierealne w obecnych warunkach.
adinus (320 punktów)
>>boli mnie że człowiek, nawet umiejący krytycznie myśleć nie zagłosuje na partie liberalne jak UPR czy KNP bo są prawicowe, religijne etc etc i pewnie wielbią jeszcze rydzyka na klęczkach. Niech sobie zakazują związków partnerskich i wprowadzą 40h religii do szkół, nie obchodzi mnie co zrobią w kwestiach światopoglądowych
>Niestety jedno z drugim się łączy.
>Czy naprawdę nie widzisz sprzeczności ?
>Wierzysz że ktoś goniący na pasku Rydzyka albo innego klechy pozwoli na wolny rynek ?
>Obiecać każdy umie, pow wyborach szybko by Ci uświadomili jak wiele jest potrzeb i niestety podatki trzeba podnieść bo nie ma na remonty kościołów.
>Wolność gospodarcza, o jakiej mówią, to nic innego jak światopogląd, idea, więc jednak interesuje cię co zrobią w kwestiach światopoglądowych.

Obecne wydatki na kościół to kropelka w Polskim budżecie.
tyle że nie krzyczą wolność gospodarcza tylko jasno mówią co zrobią, zniosą obowiązek ZuSu, wprowadzą podatek liniowy, sprywatyzują szpitale i szkoły, wywalą większość urzędników jako ograniczanie biurokracji etc etc i nawet jeśli to tylko mrzonki to wolę żyć takimi mrzonkami niż biernie patrzeć jak socjalizm niszczy Polskę.
Poza tym Pan Mikke jest bardzo... antysystemowy i chciałbym zobaczyć jak wyciąga brudy sprzed lat obecnym politykom jak nie ma chleba to więcej igrzysk!

A tak na serio to głosuję na Mikke z pełną świadomością że nie zdobędzie pełni władzy tylko narobi pozytywnego zamieszania w polityce bo kwejk.pl/obrazek/1052100/jkm.html

>>Nie wiem, pewnie zostanę tutaj zjedzony przez ideowców ale naprawdę sądzę że mniejszego zła podczas wyborów nie wybiorę. Zanim ktoś skrytykuje mój punkt widzenia, to prosiłbym wpierw o propozycję kim mógłbym zastąpić KNP i UPR.
>Na szczęście nikim, po tym jak za kilka lat znikną całkowicie nie będzie ich.
>Chętnie zobaczył bym w naszym kraju ugrupowanie lewicowe światopoglądowe i liberalne gospodarczo, ale to nierealne w obecnych warunkach.

Niestety nie wiem czemu takie partii brak na polskim rynku politycznym. Jak to się dzieje że poglądy lewicowe są zwykle skorelowane z socjalizmem? Może to dlatego że socjalizm głosi równe szanse dla każdego co wiąże się z pompowaniem pieniędzy w głupoty aby "każdy miał tak samo".
To może załóżmy partię i wygrajmy wybory?

Pozdrawiam
A.W.
29-04-2012 11:53 
 Ocena 1 na 1
deili (1140 punktów)
>Niestety nie wiem czemu takie partii brak na polskim rynku politycznym. Jak to się dzieje że poglądy lewicowe są zwykle skorelowane z socjalizmem? Może to dlatego że socjalizm głosi równe szanse dla każdego co wiąże się z pompowaniem pieniędzy w głupoty aby "każdy miał tak samo".

Bo te hasła są skierowane do najszerszego elektoratu, każdy chce bo jemu się należy.
W innym temacie toczy się dyskusja że Arabowie przyjeżdżają do Europy po zasiłki, ale nie zauważamy że i coraz większa część Europejczyków zaczyna się coraz mocniej w tym specjalizować.

>To może załóżmy partię i wygrajmy wybory?

Jakoś do polityki mnie nie ciągnie. Ani pieniędzy z tego nie ma ani spokoju.
Zawsze uważałem że politycy to materiał odrzutowy, średniej jakości specjalista ze swojej dziedziny jest w stanie zarobić znacznie więcej niż minister, do tego nie łażą za nim dziennikarze, może spokojnie się napić, poderwać dziewczynę/chłopaka, bez obaw że na drugi dzień znajdzie swoje zdjęcie na pierwszych stronach gazet.
Ta sytuacja skazuje nas na to że krajem będą rządzić idioci, poza garstką pasjonatów, ale ilu ich znajdziemy ?
29-04-2012 14:47 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Chętnie zobaczył bym w naszym kraju ugrupowanie lewicowe światopoglądowo i liberalne gospodarczo, ale to nierealne w obecnych warunkach.
Ja odwrotnie - lewicowe gospodarczo (na wzór socjaldemokracji europejskich) i liberalne światopoglądowo, ale to też nierealne.

PS. Programowo - to zarówno Ruch Palikota, jak i SLD są lewicowo światopoglądowe i liberalne gospodarczo tylko pomiędzy głoszonym programem, a jego realizacją są zawsze ogromne różnice.
Nie znam w Polsce partii, z której politykami mógłbym się utożsamić.
Z żadnym z polityków "z pierwszych stron gazet" nie jest mi po drodze.
Wybiorę oczywiście "mniejsze zło", gdyż każdy nieoddany głos jest głosem na PiS i "Solidarną Polskę".

Pozdrawiam.

@@@
.
deili (1140 punktów)
>Nie znam w Polsce partii, z której politykami mógłbym się utożsamić.
>Z żadnym z polityków "z pierwszych stron gazet" nie jest mi po drodze.

Pewnie tak jak 70% obywateli, nie tylko naszego kraju.

>Wybiorę oczywiście "mniejsze zło", gdyż każdy nieoddany głos jest głosem na PiS i "Solidarną Polskę".

Powoli zaczynam tracić sens takiego punktu widzenia. Każda partia i każdy polityk twierdzi że nieoddany głos będzie głosem na ich przeciwników, a w rezultacie otrzymują w miarę solidny mandat zaufania.

Najgorsze jest to że trudno znaleźć lepszy pomysł.
Taki już mamy system, że nawet jeśli powierzymy swój głos, młodym, perspektywicznym kandydatom, skorzystają z niego głównie Ci których znamy od lat.
Aby spróbować to zmienić trzeba by dotrzeć do świadomości mas ludzi i przekonać ich do czynów, w sensie głosowania na nazwiska nie listy. jednak nie wierzę że komuś za mojego życia się to uda.
29-04-2012 16:58 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Powoli zaczynam tracić sens takiego punktu widzenia. Każda partia i każdy polityk twierdzi że nieoddany głos będzie głosem na ich przeciwników, a w rezultacie otrzymują w miarę solidny mandat zaufania.
Pomimo wszystko jestem obywatelem tego kraju i trochę polityką się interesuję.
Do jednych partii jest mi najbliżej do innych najdalej. Jestem socjalliberałem i zdecydowanym demokratą. Nie pozostanę podczas wyborów w domu - nawet gdy będę oddawał swój głos z obrzydzeniem. W każdej partii kolejni na listach są znacznie bardziej przyzwoici od pierwszych.

>Aby spróbować to zmienić trzeba by dotrzeć do świadomości mas ludzi i przekonać ich do czynów, w sensie głosowania na nazwiska nie listy.
Głosowanie "nie na listy" jest głosowaniem na pieniądze. W mieście nikt nie wie kto to jest Kwiatkowski czy Kowalski. Na nazwiska, to można głosować na wsiach i w małych miasteczkach.
Zresztą osobiście jestem przeciwnikiem majstrowania przy systemach opartych na wieloletnich doświadczeniach starych demokracji. Zmiany oczywiście są potrzebne, ale przez stopniowe ewolucyjne udoskonalanie systemu. W Polsce głupotą byłoby wdrażanie - tak demokracji ze Stanów, jak i ze Szwajcarii.
Natomiast warto się wszystkim systemom politycznym przyglądać.

Największym wrogiem społecznym jest wiara w jedynosłuszność poglądów czy systemów. Polacy to ogromnie wierzący naród. Ciągle wierzą w jakiś guru, którzy sami się dobrze urządzają i wszystkich innych to w poważaniu mają.

"Dajcie mi władzę, to was urządzę." Stare mądre przysłowie. Szczytem głupoty w to wierzyć i co ilu się już znakomicie urządziło?
Ja jestem niewierzący, a szczególnie nie wierzę w żadne ideologie. Ale jestem już w tym wieku, że nie porywam się z motyką na słońce. Głosujcie sobie (lub nie głosujcie) rodacy na kogo chcecie, co najwyżej uznam, że wasze wybory są wbrew waszym interesom, ale wszak każdy ma prawo wyboru.

Pozdrawiam.

@@@
.
29-04-2012 17:40 
 Ocena 2 na 2
deili (1140 punktów)
>Głosowanie "nie na listy" jest głosowaniem na pieniądze. W mieście nikt nie wie kto to jest Kwiatkowski czy Kowalski. Na nazwiska, to można głosować na wsiach i w małych miasteczkach.

I tu jest pies pogrzebany. Nie wiem czy 200tyś miasto jest małe czy duże, ale osobiście staram się interesować tym co ratusz robi, na co wydaje pieniądze, jakie podejmuje decyzje.
Większość radnych znam, są w śród nich tacy których widział bym w Warszawie.
Niestety większość wyborców kompletnie nie interesuje się tym kto jest na listach, a szkoda. Bo jestem przekonany że gdy przyjrzeć się listom wyborczym, i ludziom z nich, to w każdym ugrupowaniu znaleźli byśmy ciekawe osoby. Nie wiem czy było by lepiej, ale jestem przekonany że mogło by być bardziej rzeczowo i z większą dawką kultury.
29-04-2012 18:22 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Nie wiem czy 200 tyś miasto jest małe czy duże,
200 tys., to raczej duże.
Małe to tak do 20-30 tys.

>ale osobiście staram się interesować tym co ratusz robi, na co wydaje pieniądze, jakie podejmuje decyzje.
Ilu was? Raz!
To zdecydowanie za mało. Wątpię aby 10% było, tak na stałe, tym zainteresowanych.

>Większość radnych znam, są w śród nich tacy których widział bym w Warszawie.
Pytanie czy i oni w Warszawie by się odnaleźli, ale uważam, że kandydatami powinni być ludzie, po kadencji na niższym szczeblu. Gminny, powiatowy, wojewódzki i poselski, a nie ci, którzy aktualnie dobrze służą władcom.

>Niestety większość wyborców kompletnie nie interesuje się tym kto jest na listach, a szkoda.
Właśnie o to chodzi.
Bardzo dziwi mnie, że na partie liberalne gospodarczo głosują ludzie, których dochód na osobę jest poniżej 2 tys., a na PiS i "Solidarną Polskę" inteligencja, ale taka jest polska rzeczywistość. Biedni domagają się podatku liniowego, aby tym którzy przejmują 80% wzrostu dochodu narodowego krzywda się nie stała. Ale to jest Polska właśnie.

>Bo jestem przekonany że gdy przyjrzeć się listom wyborczym, i ludziom z nich, to w każdym ugrupowaniu znaleźli byśmy ciekawe osoby.
To dosyć powszechne przekonanie, ale tylko do dnia wyborów, gdyż później do dobrego wyniku np. wystarcza wspólne nazwisko z liderem.

U nas najlepiej znają się na medycynie ci którzy nigdy jej nie kończyli, a 90% społeczeństwa nawet nie wie, że istnieje politologia. Amerykanizujemy się i polityk najczęściej jest tylko produktem, który specjaliści od marketingu umiejętnie sprzedają.
Liczy się kasa, którą można na ten produkt wyłożyć.

Natomiast większości rządzących przeszkadza racjonalizm.
Jak tu rządzić ludźmi, którzy samodzielnie myślą i sami dokonują ocen.

Pozdrawiam.

@@@
.
29-04-2012 12:11 
 Ocena 4 na 4
balon000 (504 punktów)
> Najbardziej boli mnie jednak przekładanie spraw światopoglądowych nad sprawy gospodarcze, szczególnie w obecnych czasach gdy nasza cywilizacja dogasa, boli mnie że człowiek, nawet umiejący krytycznie myśleć nie zagłosuje na partie liberalne

Uważaj bo wchodzisz w tą samą uliczkę gdzie wszedło ZSRR w czaszach "psychuszek" - pogląd że tylko jedna opinia polityczna (tutaj liberalizm gospodarczy w sensie korwinowskim) jest jedyną logiczną opcją.

>jak UPR czy KNP bo są prawicowe, religijne etc etc i pewnie wielbią jeszcze rydzyka na klęczkach. Niech sobie zakazują związków partnerskich i wprowadzą 40h religii do szkół, nie obchodzi mnie co zrobią w kwestiach światopoglądowych, ważne że są to jedyne partie promujące wolny rynek, brak interwencjonizmu państwa i eurosceptycyzm. Zawsze znajdą się ludzie którzy będą sobie walczyć o głupoty podczas upadku gospodarki cywilizacji zachodniej.

A że się spytam: jak Korwinizm ma ocalić przed "upadkiem cywilizacji zachodniej"? Cywilizacja zachodnia przez 90% czasu radziła sobie bez wolnego rynku(w rozumieniu KNP).

Nie ma dowodów że system jaki proponuje KNP coś da - na papierze wygląda super,ale każda ideologia wygląda na papierze super.

USA się "rozwijały w XIX wieku w takim tempie" dokładnie z tego samego powodu z którego rozwijają się dzisiaj kraje typu Chiny czy Mongolia - po prostu przy przejściu z kraju głównie rolniczego(a takie były USA przez większość XIX wieku,większość populacji mieszkała na wsi) na uprzemysłowiony zawsze następuje duży wzrost. Później już coraz trudniej coś ulepszać,im bardziej kraj rozwinięty.

Inne czynniki to np duża ilość wolnych gruntów uprawnych(w przeciwieństwie do Europy gdzie zaczynało fizycznie brakować dla każdego chłopa odpowiedniej połaci gruntów rolnych - to był XIX wiek i rolnictwo nie było tak wydajne jak dzisiaj,nie wszędzie dało się gdzie dzisiaj uprawiać)- na wolnych gruntach można było osadzać biedotę przypływającą z Europy która już coś robiła dzięki temu.

Wielu korwinowców ma nadzieje że po wygranej(hipotetycznej) KNP w Polsce będzie "drugie USA z XIX wieku". Nie będzie. Chyba że zrobią żeby w Polsce były takie tereny wolne pod zabudowę jak w XIX wieku w USA.

>widzenia, to prosiłbym wpierw o propozycję kim mógłbym zastąpić KNP i UPR.

KNP i UPR przy swoim poparciu nie pełnią żadnej roli polityce. Jako wolnorynkowiec możesz równie dobrze głosować na PPP - co prawda ma o 180 stopni inne poglądy ale to nie ma znaczenia podobnie jak znaczenia nie mają poglądy KNP - przy ich poparciu.
29-04-2012 12:55 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)

>>jak UPR czy KNP bo są prawicowe, religijne etc etc i pewnie wielbią jeszcze rydzyka na klęczkach. Niech sobie zakazują związków partnerskich i wprowadzą 40h religii do szkół, nie obchodzi mnie co zrobią w kwestiach światopoglądowych, ważne że są to jedyne partie promujące wolny rynek, brak interwencjonizmu państwa i eurosceptycyzm. Zawsze znajdą się ludzie którzy będą sobie walczyć o głupoty podczas upadku gospodarki cywilizacji zachodniej.
>A że się spytam: jak Korwinizm ma ocalić przed "upadkiem cywilizacji zachodniej"? Cywilizacja zachodnia przez 90% czasu radziła sobie bez wolnego rynku(w rozumieniu KNP).
Właśnie widać jak sobie radzi.

Nie twierdzę że jak Mikke zrobi z Polski drugą Amerykę etc, chciałbym tylko by Polska szła właśnie w stronę liberalizmu, małymi krokami bo obecny system ogranicza biznes.
>>widzenia, to prosiłbym wpierw o propozycję kim mógłbym zastąpić KNP i UPR.
>KNP i UPR przy swoim poparciu nie pełnią żadnej roli polityce. Jako wolnorynkowiec możesz równie dobrze głosować na PPP - co prawda ma o 180 stopni inne poglądy ale to nie ma znaczenia podobnie jak znaczenia nie mają poglądy KNP - przy ich poparciu.
>

Lepiej jest nic nie robić prawda?
29-04-2012 13:18 
 Ocena 1 na 1
balon000 (504 punktów)

>Nie twierdzę że jak Mikke zrobi z Polski drugą Amerykę etc, chciałbym tylko by Polska szła właśnie w stronę liberalizmu, małymi krokami bo obecny system ogranicza biznes.

KNP dalekie jest od małych kroków. Proponują coś obcego polskiej tradycji politycznej, i dlatego są tam gdzie są.

Co najwyżej jakaś umiarkowanie wolnorynkowa partia miała by szansę.

Jak partia chce ruszyć dajmy na to państwową służbę zdrowia to w Polskich warunkach tak samo się pogrąża* jak gdyby w USA ktoś chciał zlikwidować pierwszą poprawkę do konstytucji.

*nie mów że nie: samo oskarżenie kogoś że chce prywatyzować szpitale jest dobrym w polskich warunkach argumentem mogącym ileś tam procent zabrać konkurentowi.
adinus (320 punktów)
>>Nie twierdzę że jak Mikke zrobi z Polski drugą Amerykę etc, chciałbym tylko by Polska szła właśnie w stronę liberalizmu, małymi krokami bo obecny system ogranicza biznes.
>KNP dalekie jest od małych kroków. Proponują coś obcego polskiej tradycji politycznej, i dlatego są tam gdzie są.
>Co najwyżej jakaś umiarkowanie wolnorynkowa partia miała by szansę.
>Jak partia chce ruszyć dajmy na to państwową służbę zdrowia to w Polskich warunkach tak samo się pogrąża* jak gdyby w USA ktoś chciał zlikwidować pierwszą poprawkę do konstytucji.
>*nie mów że nie: samo oskarżenie kogoś że chce prywatyzować szpitale jest dobrym w polskich warunkach argumentem mogącym ileś tam procent zabrać konkurentowi.

Zapomina Pan to co Pan(?) napisał wcześniej iż Mikke ma znikome poparcie i jego rewolucyjne kroki w połączeniu z 26 posłami w sejmie dałyby małe odchylenie polskiej polityki z socjalizmu na liberalizm. Także wciąż jest to dla mnie jedyna opcja w wyborach, oczywiście jako najmniejsze zło i z wiedzą że ma znikome poparcie.

Więc napiszę po raz wtóry, Mikke tylko jako słaba opozycja.

Pozdrawiam
30-04-2012 12:17 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>KNP dalekie jest od małych kroków. Proponują coś obcego polskiej tradycji politycznej, i dlatego są tam gdzie są.

I to jest zło, że chcą skończyć z ową debilną tradycją.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington

Mod:
Postaraj się zadbać o kulturę wypowiedzi.
perun (8610 punktów)

>Postaraj się zadbać o kulturę wypowiedzi.[/color]
Racja. Zacznę używać trochę łagodniejszych sformułowań.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 18:03 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
bo obecny system ogranicza biznes.

hej,
Obecny system ogranicza przede wszystkim uczciwość i etos pracy !
Jeżeli jesteś cwany i sprytny i potrafisz oszwabić , oszukać , zmanipulować ... toś jest gierojem !
Oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia wielu kretyńskich przepisów ... ale coś mi się wydaje , że nie o to tobie chodzi ...
Jeśli twój wybór pada na Mikkego ... który jest największym cynikiem , osobą pozbawioną podstawowej wrażliwości ... jest osobnikiem wybitnie asocjalnym ... to wybacz ...
Mikke mówi wprost ( i to może jest jego największą zaletą ) : Pomogę ci wyłącznie jeśli coś z tego będę miał !
Taka postawa jest destrukcyjna i nie etyczna !
Tak samo jak postawa zdegenerowanych biedaków , nieudaczników , chorych i krętaczy ... którzy wyłącznie wyciągają rękę ...
Ale jednak najbardziej obciążające jest drenowanie społeczeństwa przez krezusów ... którzy dla swoich celów zdolni są do wykorzystywania wszelkich możliwości ...

Kto będzie chciał sprzątać i zmieniać pieluchy ... śmiertelnie chorym ?
Jeżeli można zrobić biznes ... to wszystkie drzwi są otwarte ...
Mikke tak właśnie mówi ... i ty to popierasz ... ?

Bylebyś nie miał nigdy żadnych problemów !!!
makuś
29-04-2012 22:42 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)
>bo obecny system ogranicza biznes.
>hej,
>Obecny system ogranicza przede wszystkim uczciwość i etos pracy !
>Jeżeli jesteś cwany i sprytny i potrafisz oszwabić , oszukać , zmanipulować ... toś jest gierojem !
>Oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia wielu kretyńskich przepisów ... ale coś mi się wydaje , że nie o to tobie chodzi ...
>Jeśli twój wybór pada na Mikkego ... który jest największym cynikiem , osobą pozbawioną podstawowej wrażliwości ... jest osobnikiem wybitnie asocjalnym ... to wybacz ...
>Mikke mówi wprost ( i to może jest jego największą zaletą ) : Pomogę ci wyłącznie jeśli coś z tego będę miał !
>Taka postawa jest destrukcyjna i nie etyczna !
>Tak samo jak postawa zdegenerowanych biedaków , nieudaczników , chorych i krętaczy ... którzy wyłącznie wyciągają rękę ...
>Ale jednak najbardziej obciążające jest drenowanie społeczeństwa przez krezusów ... którzy dla swoich celów zdolni są do wykorzystywania wszelkich możliwości ...
>Kto będzie chciał sprzątać i zmieniać pieluchy ... śmiertelnie chorym ?
>Jeżeli można zrobić biznes ... to wszystkie drzwi są otwarte ...
>Mikke tak właśnie mówi ... i ty to popierasz ... ?
>Bylebyś nie miał nigdy żadnych problemów !!!
>makuś

Bardzo ładny i emocjonalny post, zapomina Pan jednak że Mikke tak naprawdę ma znikome poparcie i jestem w pełni świadom że to wszystko nigdy nie wejdzie w życie, a jego nawet mała obecność w sejmie mogłaby wpłynąć na ogólny nurt, z socjalnego w liberalny.

Chodzi mi głównie o durnowate przepisy i biurokrację.

Tak więc proszę mnie tu nie oskarżać o tego typu poglądy. Racjonalne myślenie ON.

Pozdrawiam.
30-04-2012 11:43 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>bo obecny system ogranicza biznes.
>hej,
>Obecny system ogranicza przede wszystkim uczciwość i etos pracy !
Co to ''etos pracy''?

>Jeżeli jesteś cwany i sprytny i potrafisz oszwabić , oszukać , zmanipulować ... toś jest gierojem !
W nienormalnym państwie to pożądane cechy.

>Oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia wielu kretyńskich przepisów ... ale coś mi się wydaje , że nie o to tobie chodzi ...
Nie wiem co co chodzi koledze, ale mi nie tylko o to chodzi.

>Jeśli twój wybór pada na Mikkego ... który jest największym cynikiem , osobą pozbawioną podstawowej wrażliwości ... jest osobnikiem wybitnie asocjalnym ... to wybacz ...
Jeśli jest asocjalny to znaczy że jest osobnikiem z gruntu dobrym.

>Mikke mówi wprost ( i to może jest jego największą zaletą ) : Pomogę ci wyłącznie jeśli coś z tego będę miał !
Tylko tak ludzie mogą się wzbogacić, a dzięki temu poprawić swoją dolę. To dobra zasada.

>Taka postawa jest destrukcyjna i nie etyczna !
Destrukcyjna to jest zasada pomagania innym wbrew swojemu dobru. To powoduje, ze ludzie stają się nieszczęśliwi.

>Tak samo jak postawa zdegenerowanych biedaków , nieudaczników , chorych i krętaczy ... którzy wyłącznie wyciągają rękę ...
Tego ich uczy Twoja etyka.

>Ale jednak najbardziej obciążające jest drenowanie społeczeństwa przez krezusów ... którzy dla swoich celów zdolni są do wykorzystywania wszelkich możliwości ...
I mają rację. Nikt nie ma prawa do ich pracy. Nikt nie ma żadnego najmniejszego prawa do wykorzystywania ich pracy na swoja korzyść.

>Kto będzie chciał sprzątać i zmieniać pieluchy ... śmiertelnie chorym ?
Altruiści.

>Jeżeli można zrobić biznes ... to wszystkie drzwi są otwarte ...
Tak powinno być.

>Mikke tak właśnie mówi ... i ty to popierasz ... ?
Tak.

>Bylebyś nie miał nigdy żadnych problemów !!!
W niebie nie będę miał żadnych problemów. Tam o mnie będzie się troszczył socjalistyczny altruistyczny Bóg.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 13:05 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Taka postawa jest destrukcyjna i nie etyczna !

Szlag niech trafi wszystkich sklepikarzy! Nieetyczne gnidy, zamiast rozdawać za darmo... ech. Nóż się w kieszeni otwiera.

Albo te gnidy w firmach przeprowadzkowych! Pomogą, owszem... ale za pieniążki! Nie z serca dobroci! Jak tak w ogóle można?!

A tak serio - wiesz co jest destrukcyjne i nieetyczne? Żądanie płacenia podatku od darowizny, kiedy ktoś rozdaje "stary" chleb, który się nie sprzedał, biedakom.

>Ale jednak najbardziej obciążające jest drenowanie społeczeństwa przez krezusów ...

Najbardziej obciążające jest drenowanie społeczeństwa przez rząd. Bo Apple mi nie każe kupować swoich produktów, a państwo chce mnie zmusić do kupienia sobie u nich karnetu na stanie w kolejce w szpitalu

>Kto będzie chciał sprzątać i zmieniać pieluchy ... śmiertelnie chorym ?

Taki człowiek, któremu się za to zapłaci. Dokładnie tak, jak to wygląda dzisiaj.

>Bylebyś nie miał nigdy żadnych problemów !!!

No zasadniczo lepiej jest nie mieć problemów, niż je mieć - w dowolnej sytuacji. Gorzej jest jednak mieć problemy i nie mieć pieniędzy, które zostały obywatelowi zabrane na poczet jego przyszłych problemów, a wydane na bieżące problemy innych ludzi...
30-04-2012 12:12 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Uważaj bo wchodzisz w tą samą uliczkę gdzie wszedło ZSRR w czaszach "psychuszek" - pogląd że tylko jedna opinia polityczna (tutaj liberalizm gospodarczy w sensie korwinowskim) jest jedyną logiczną opcją.

ZSRR nie mogłoby istnieć bez kolektywu. Liberalizm to indywidualizm. W liberaliżmie nie można by stworzyć takiego potwora.

>>jak UPR czy KNP bo są prawicowe, religijne etc etc i pewnie wielbią jeszcze rydzyka na klęczkach.
Poglądy innych jednostek mnie nie interesują. W liberalizmie prawo tworzone jest pod indywidualność - jednostkę. Więc grupa religijna nie ma prawa wpływu. Patrz USA XVIII, XIX w.

>Niech sobie zakazują związków partnerskich i wprowadzą 40h religii do szkół, nie obchodzi mnie co zrobią w kwestiach światopoglądowych, ważne że są to jedyne partie promujące wolny rynek, brak interwencjonizmu państwa i eurosceptycyzm. Zawsze znajdą się ludzie którzy będą sobie walczyć o głupoty podczas upadku gospodarki cywilizacji zachodniej.
Liberalizm mówi; każdy sam decyduje ile się będzie uczył i czego. Więc nie może liberalizm nakazać jednostkę uczyć się czegokolwiek.

>A że się spytam: jak Korwinizm ma ocalić przed "upadkiem cywilizacji zachodniej"? Cywilizacja zachodnia przez 90% czasu radziła sobie bez wolnego rynku(w rozumieniu KNP).
Normalnie. Likwidujesz dotacje, zasiłki muzułmanie biorą sie do pracy nie mają czasu na modły, a jak im nie pasuje wracają do siebie. Sami pracują na utzrymanie swoich 4 ch żon i 15 ga dzieci.

>Nie ma dowodów że system jaki proponuje KNP coś da - na papierze wygląda super,ale każda ideologia wygląda na papierze super.
Są dowody www.google(*)unFOzSQjvUJ6h2lXRj9HpA&cad=rja

>USA się "rozwijały w XIX wieku w takim tempie" dokładnie z tego samego powodu z którego rozwijają się dzisiaj kraje typu Chiny czy Mongolia - po prostu przy przejściu z kraju głównie rolniczego(a takie były USA przez większość XIX wieku,większość populacji mieszkała na wsi) na uprzemysłowiony zawsze następuje duży wzrost.
Niezła bzdura. Znaczy biedny rozwija się szybciej bo jest biedny, tak?

> Później już coraz trudniej coś ulepszać,im bardziej kraj rozwinięty.
Trudniej bo warz z rozwojem ograniczano wolność działalności człowieka tworząc coraz więcej ustaw ingerujących w te działalność.

>Inne czynniki to np duża ilość wolnych gruntów uprawnych(w przeciwieństwie do Europy gdzie zaczynało fizycznie brakować dla każdego chłopa odpowiedniej połaci gruntów rolnych - to był XIX wiek i rolnictwo nie było tak wydajne jak dzisiaj,nie wszędzie dało się gdzie dzisiaj uprawiać)- na wolnych gruntach można było osadzać biedotę przypływającą z Europy która już coś robiła dzięki temu.
Taaa a może ludzie tam wyjeżdżali bo mieli w konstytucji zapis ; każdy ma prawo dążyć do swojego szczęścia''? I żaden urzędnik nie mówił im co dla nich jest szczęściem?

>Wielu korwinowców ma nadzieje że po wygranej(hipotetycznej) KNP w Polsce będzie "drugie USA z XIX wieku". Nie będzie. Chyba że zrobią żeby w Polsce były takie tereny wolne pod zabudowę jak w XIX wieku w USA.
Nie będzie USA to będzie RFN po II WŚ. Trzeba tylko takiego Erharda- może być Mikke.

>>widzenia, to prosiłbym wpierw o propozycję kim mógłbym zastąpić KNP i UPR.
Do niczego żadna partia nie jest potrzebna.

>KNP i UPR przy swoim poparciu nie pełnią żadnej roli polityce. Jako wolnorynkowiec możesz równie dobrze głosować na PPP - co prawda ma o 180 stopni inne poglądy ale to nie ma znaczenia podobnie jak znaczenia nie mają poglądy KNP - przy ich poparciu.
>
Masz rację. Ludzie to pasożyty i zawsze chcą korzystać z owoców pracy innych. Sami nie palą się do pracy. Dlatego mamy to co mamy. Ale.. kwestia czasu gdy to wszystko walnie. Tak jak wali się w Hiszpani gdzie juz 25% bezrobotnych a ludki widzą jedyną szanse na poprawę poprzez zwiększenie kontroli gospodarki i ograniczenie wolności.
Z przyjemnością popatrzę jak się toną. Im mniej takich na świecie tym lepiej dla świata.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 14:42 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)
Drogi Perunie!
Odnosiłeś się do mojego poprzedniego postu odnośnie Korwina i UPRu, chcę Cię zapewnić że opacznie zrozumiałeś kilka zdań na które odpisałeś. Np o Rydzyku, to była hiperbola tego co myślą ludzie o KNP

Jestem też świadom że Mikke jest przeciwny państwowości religii i ma w du... w co kto wierzy co bardzo mnie raduje.
Poza tym, niech sobie robi co chce w sprawach światopoglądowych, ja mam swój rozum i sobie poradzę.
Jednakże gdyby Mikke otrzymał nagle pełnię władzy to wprowadzenie naraz tylu reform byłoby zabójcze dla społeczeństwa, dlatego wolałbym go raczej w opozycji, jako coś co zmieni kierunek z socjalizmu na liberalizm. Ostatnio opublikował na fejsbuku jakąś teorię spiskową odnośnie tupolewa więc stracił w moich oczach jako poważna osoba.

pozdrawiam brata w poglądach na gospodarkę.
A.W.
30-04-2012 16:28 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>Drogi Perunie!
>Odnosiłeś się do mojego poprzedniego postu odnośnie Korwina i UPRu, chcę Cię zapewnić że opacznie zrozumiałeś kilka zdań na które odpisałeś.
Nie ma sprawy. Nie pisałem do Ciebie, odpisałem po prostu na cały tekst kolegi. Nie miałem zbytnio czasu i tak wyszło.

>Jednakże gdyby Mikke otrzymał nagle pełnię władzy to wprowadzenie naraz tylu reform byłoby zabójcze dla społeczeństwa,

Z tym się nie zgodzę. Erhard nikogo nie zabił choć zrobił to w jeden weekend.
Masz pewnie na myśli zasiłki, dotacje bezrobotnych itd. Mikke nie jest niezrównoważony psychicznie co media chcą ludziom wmówić. Sam mówi, ze potrzeby byłby na to okres przejściowy.
Coś w stylu ; od dziś za dwa lata koniec dotacji zasiłków itp. A do roboty ''bierzta'' się już dziś, bo od dzisiaj działa ustawa Wilczka i całą gospodarkę reguluje jedynie 55 artykułów


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 12:41 
 Ocena 1 na 3
kika (1657 punktów)
> podczas upadku gospodarki cywilizacji zachodniej.>

A co spowodowało ten "upadek cywilizacji zachodniej"? Bo przecież nie socjalizm. O ile wiem, to właśnie skrajny kapitalizm, "niewidzialna ręka rynku", idea "zero regulacji" itd. To nawet zabawne, że kapitalizm się wyłożył na braku socjalizmu.
29-04-2012 15:24 
 Ocena 2 na 2
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
To nawet zabawne, że kapitalizm się wyłożył na braku socjalizmu.

Istotą kapitalizmu jest - w największym uproszczeniu - swobodny przepływ dóbr i środków od jednego do drugiego i żaden kryzys - również ten obecnie trwający - tego nie zmienia. Środki i dobra nadal zmieniają swoich właścicieli, więc kapitalizm ma się dobrze i wcale się nie wykłada
29-04-2012 15:36 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
Ostatnio w EU w miarę wolny rynek to był w RFN za Erharda. Dzięki temu strasznemu kapitalizmowi w ciągu kilku lat RFN stały się gospodarczą potęgą. Ale to juz historia.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 16:47 
 Ocena 2 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Istotą kapitalizmu jest - w największym uproszczeniu - swobodny przepływ dóbr i środków od jednego do drugiego

hej,
Nie ma czegoś takiego jak "swobodny przepływ" - to jest wyłącznie zamydlająca oczy iluzja .
Przepływ jest organizowany przez walkę o wpływy , przez kartele , koncerny , monopole .
W kapitalizmie chodzi o to aby zdominować poprzez wykorzystanie wszelkich środków , łącznie z politycznymi .
W kapitalizmie nie chodzi o korzyść społeczną , o wspólnotę lecz o osobisty zysk .
Dlatego istnieją raje podatkowe ... czyli czysty kryminał !
Dlatego szuka się tanich wyrobników , coraz tańszych a zyski wyprowadzane są do podatkowych rajów i żadne państwo , żaden kraj nie ma z tego procederu żadnych korzyści , zysków ... nic !

Kapitalizm funkcjonuje na zasadzie wykorzystywania różnych warunków . To jest tak jakbyśmy postawili obok siebie studenta prawa a z drugiej strony doświadczoną kancelarie adwokacką i stwierdzili , że mają równe szanse ... To przecież nonsens !
No i oczywiście kwestia zysku .
Co jest zyskiem i dla kogo ?
Czy zyskiem jest zbudowanie tanich mieszkań , szkoły i basenu czy też nowy jacht dla milionera , który dodatkowo kupuje sobie posłów drukujących korzystne dla niego ustawy ... ???

Populizm ? Ideologia ?
Nie !
Rzeczywistość !

pozdrawiam
makuś
29-04-2012 18:40 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
Nie powiedziałem, że swobodny znaczy równy dla wszystkich jego uczestników, tak samo jak nie powiedziałem ani słowa o korzyściach społecznych czy też wspólnotowych.
Jednak to, o czym piszesz, umożliwia owym "rekinom" właśnie jego ( kapitalizmu ) istota, czyli możliwość swobodnego przepływu. Przy czym swobodny - w tym wypadku - nie oznacza, że bez walki.
Analogia pomiędzy kartelami, monopolami etc. a rekinem jest jak najbardziej na miejscu.

" To jest tak jakbyśmy postawili obok siebie studenta prawa a z drugiej strony doświadczoną kancelarie adwokacką i stwierdzili , że mają równe szanse ... To przecież nonsens !"
Jeżeli będzie występował samodzielnie to i owszem. Jednakże żadna kancelaria nie ma monopolu na rynku. Mając argumenty, które mogą przynieść korzyści dla strony, ów student zawsze może przedstawić je konkurencji i szanse się wyrównują.

pozdrawiam
30-04-2012 11:54 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Nie ma czegoś takiego jak "swobodny przepływ" - to jest wyłącznie zamydlająca oczy iluzja .
Masz racje makuś. Nie ma bo nie pozwalają.

>Przepływ jest organizowany przez walkę o wpływy , przez kartele , koncerny , monopole .
Które mogą działać tylko przy pomocy państwa, które daje owym kartelom, koncernom, monopole tworząc przepisy ograniczające konkurencje - inaczej walkę o produkowanie jak najtańszych towarów.

>W kapitalizmie chodzi o to aby zdominować poprzez wykorzystanie wszelkich środków , łącznie z politycznymi .
W kapitaliżmie chodzi wyłącznie o zysk i wolność.

>W kapitalizmie nie chodzi o korzyść społeczną , o wspólnotę lecz o osobisty zysk .
Dokładnie. Nic mnie nie interesuje Twój zysk, Twoje życie, ani Twoja praca.
>Dlatego istnieją raje podatkowe ... czyli czysty kryminał !
Co jest kryminałem? Że jakieś państwo ustala sobie niskie podatki? Kryminalnym zachowaniem jest ograbianie jednostki z owoców jej pracy na korzyść innej jednostki.

>Dlatego szuka się tanich wyrobników , coraz tańszych a zyski wyprowadzane są do podatkowych rajów i żadne państwo , żaden kraj nie ma z tego procederu żadnych korzyści , zysków ... nic !
Tania produkcja to tani towar. To dobro dla konsumenta. Chyba, ze dla ciebie dobrem jest płacenia za towar drożej?

>Kapitalizm funkcjonuje na zasadzie wykorzystywania różnych warunków .
Każdy normalny człowiek wykorzystuje jak najlepiej warunki dla swojego dobra.Kapitalizm jest więc dobrem.

>To jest tak jakbyśmy postawili obok siebie studenta prawa a z drugiej strony doświadczoną kancelarie adwokacką i stwierdzili , że mają równe szanse ... To przecież nonsens !
Mają.
>No i oczywiście kwestia zysku .
Zysk to zło

>Co jest zyskiem i dla kogo ?
>Czy zyskiem jest zbudowanie tanich mieszkań , szkoły i basenu czy też nowy jacht dla milionera , który dodatkowo kupuje sobie posłów drukujących korzystne dla niego ustawy ... ???
Wszystko to jest zyskiem. Stratą jest poseł który ma prawo produkowac ustawy dające przywileje milionerowi. To właśnie jest monopol. W kapitaliżmie czyli na wolnym rynku monopol nie istnieje.

>Populizm ? Ideologia ?
>Nie !
>Rzeczywistość !
Rzeczywiście żyjemy
w populiżmie i ideologii jednej z najgorszej z możliwych.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 14:36 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>.. Kryminalnym zachowaniem jest ograbianie jednostki z owoców jej pracy na korzyść innej jednostki.
A co z "ograbianiem jednostki" na rzecz budżetu państwa?
Chyba nie sugerujesz likwidacji państw, bo wtedy znajdą się inne kacyki czy mafiozi łupiące jednostki..
To może już lepiej uporządkować wyzysk na poziomie .. chmm 'okupanta krajowego', który podlegałby przynajmniej częściowej kontroli obywatelskiej?
perun (8610 punktów)
>>.. Kryminalnym zachowaniem jest ograbianie jednostki z owoców jej pracy na korzyść innej jednostki.
>A co z "ograbianiem jednostki" na rzecz budżetu państwa?
Jeśli ten budżet jest przeznaczony na wspólne sprawy, policja, armia, sprawiedliwość, jakaś szczątkowa administracja, itp. To ok. Po prostu taniej wychodzi mi opłacanie policji niż wynajmowanie ludzi do ochrony mojej chałupy.
Chodzi o inne podatki, pod przymusem państwa płacę do budżetu, a państwo owe podatki przeznacza na dotacje dla Ciebie. Jednym zdaniem; zabiera jednym kase po to aby dac innym. Tzw Janosikowe. A wiesz jak Janosik skończył. Jak każdy bandyta

>Chyba nie sugerujesz likwidacji państw, bo wtedy znajdą się inne kacyki czy mafiozi łupiące jednostki..
Nie nie likwidacji tylko ograniczenie państwa by żyło się lepiej wszystkim a nie tylko setkom tysięcy do niczego nie potrzebnych urzędników.

>To może już lepiej uporządkować wyzysk na poziomie .. chmm 'okupanta krajowego', który podlegałby przynajmniej częściowej kontroli obywatelskiej?
Państwo to taki okupant właśnie. Okupuje mój\nasz kraj. Jeśli państwo ingeruje w moje życie w miarę liberalnie to jest to ok. Natomiast jeśli ingeruje tak jak teraz w każdy aspekt mojego życia i ciągle mówi że mu mało.. kończy jak Ludwik XVI, a częściej zwyczajnie bankrutuje jak PRL np.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 13:13 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Dlatego szuka się tanich wyrobników , coraz tańszych a zyski wyprowadzane są do podatkowych rajów i żadne państwo , żaden kraj nie ma z tego procederu żadnych korzyści , zysków ... nic !

Bo państwo nie jest od tego, żeby mieć korzyści...

Ale spójrz na to inaczej. Jeśli zmusisz np. fryzjera do płacenia dodatkowego podatku od uklientowienia w wysokości 20 zł, to fryzjer - żeby przeżyć - będzie musiał podnieść cenę usługi. I nowa fryzurka będzie kosztowała zamiast 50 zł - np. 70 zł.

Kto zapłaci ten podatek? Fryzjer? Nie. Fryzjer będzie zarabiał tyle samo. To klient zapłaci ten podatek.

I zapłaci ten podatek również korzystając z supermarketu, z myjni samochodowej i innych zabawnych przybytków. W związku z tym podatki płaci tak naprawdę bardzo niewielka część ludzi.

A Ty chcesz, żeby płacili jeszcze więcej, bo chcesz opodatkować ludzi świadczących płatne usługi:D No bzdura.

>Czy zyskiem jest zbudowanie tanich mieszkań , szkoły i basenu czy też nowy jacht dla milionera , który dodatkowo kupuje sobie posłów drukujących korzystne dla niego ustawy ... ???

No jak masz socjalizm, to masz kupowanie ustaw. Masz ustawy o krzywiznie bananów i statusie oscypków.
Kupowanie ustaw w normalnym państwie nie zachodzi, bo normalne państwo się nie bawi w takie ustawy
30-04-2012 14:14 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>Istotą kapitalizmu jest - w największym uproszczeniu - swobodny przepływ dóbr i środków
Czy przez swobodny przepływ środków można tu rozumieć niejawny przepływ kapitału?
Jeśli tak, to czy nie stanowi podstawowego zepsucia kapitalizmu taka tajność machinacji w stylu mafijnym?
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>Czy przez swobodny przepływ środków można tu rozumieć niejawny przepływ kapitału?
Oczywiście, że można. Swoboda a jawność to różne pojęcia.
>Jeśli tak, to czy nie stanowi podstawowego zepsucia kapitalizmu taka tajność machinacji w stylu mafijnym?
Zepsucia kapitalizmu ? Chyba nie, nie jest przecież wbrew jego istocie. Machinacje- jak je nazwałeś - to również dorozumiany swobodny przepływ.
perun (8610 punktów)

>Czy przez swobodny przepływ środków można tu rozumieć niejawny przepływ kapitału?
Co znaczy ''niejawny przepływ kapitału''? Chcesz żebym nie ukrywał przed Tobą ile, na co, i jak wydaje kasę? Po co Ci to wiedzieć?
>Jeśli tak, to czy nie stanowi podstawowego zepsucia kapitalizmu taka tajność machinacji w stylu mafijnym?
W normalnym państwie niczego mnie musisz ukrywać, bo normalne państwo nie wie ile zarabiasz. Ta wiedza nie jest państwu do niczego potrzebna.
Jesli jednak ktoś chce kontrolować co robisz ze swoją kasą.. dziwi Cię to, ze ludzie ją ukrywają? Mnie nie.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 17:06 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>.. Chcesz żebym nie ukrywał przed Tobą ile, na co, i jak wydaje kasę? Po co Ci to wiedzieć?
Nie. Nie o to chodzi, by ktoś komuś zazdrościł lub współczuł. O to tylko, żeby inwestor w jakąś spółkę nie zasłaniał się anonimowością, bo wówczas nie wiem nawet od kogo kupuję oferowane przez spółkę produkty (bo może od niego bym nie kupił).
>Jeśli jednak ktoś chce kontrolować co robisz ze swoją kasą..
Nie. Chodzi w tym wypadku o to gdzie jest kapitał, a nie o ograniczenia w rozporządzaniu pieniądzem. O więcej wolności idzie (tu informacyjnej), a nie większe zniewolenie.
>.. dziwi Cię to, ze ludzie ją ukrywają? Mnie nie.
Mnie też nie - wszyscy przecie wiedzą, że pieniądz lubi ciszę.
kika (1657 punktów)
> więc kapitalizm ma się dobrze i wcale się nie wykłada >

www.tokfm.(*)_biznesmenach_samobojcach.html

Czy aby na pewno się nie wykłada?
spellbinder (8577 punktów)
>Moim zdaniem - jeśli "logika" jest naukowym sposobem dochodzenia do prawdy - można znaleźć i inne
>"naukowe" podstawy ateizmu.

Rozumiem, że powoływanie się na autorytet i oznajmianie, że racja leży po stronie autorytetu bo tak, koniec i kropka, jest jak najbardziej oparte na logice?
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>Rozumiem, że powoływanie się na autorytet i oznajmianie, że racja leży po stronie autorytetu bo tak, koniec i kropka, jest jak najbardziej oparte na logice?

Tylko cholerka - z punktu widzenia logiki coponiektórych - tych "właściwych" autorytetów zaczyna brakować, mimo iż ludzkość rozpaczliwie ich poszukuje, co nijako "słusznie" zauważył imć pan Wojtyła. A popyt - na nie - nieustannie rośnie i to po obu stronach "ideologicznej barykady "
29-04-2012 22:07 
 Ocena 1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że powoływanie się na autorytet i oznajmianie, że racja leży po stronie autorytetu bo tak, koniec i kropka, jest jak najbardziej oparte na logice?

Zapewne nawiązujesz do tego wątku:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,497108

Otóż tak - masz rację - Wypowiadałem się tam w oparciu o autorytet.

Jestem znany wrocławskim racjonalistom (także tym najbardziej zasłużonym dla tego forum),
a oni wiedzą, że należę od lat do organizacji ekologicznej opartej o ludzi z wyższych uczelni.
Neleży mi się ten autorytet, bo należałem tam, śledziłem nurty ekologiczne,
jeszcze za komuny (nieco ryzykując - wywalenie z uczelni - gdzie pracowałem).

I jej szef, osoba ostrożna w sądach, znająca rygory publikowania naukowego,
powiedział mniej więcej tak:

Zdania są różne. Ale pewne jest, że globalne ocieplenie następuje.
I pewne jest, że redukcja emisji CO2 może być "języczkiem u wagi",
który je powstrzyma, jeśli zaczniemy robić to odpowienio szybko i starannie.
Zatem jest to dla ludzkości jedyna rozsądna droga.

Inaczej nastąpi jego wzrost - co grozi nieobliczalnymi konsekwencjami.

Szef znał analizy autorów Świata Nauki
(były WPROST prezentowane na naszej konferencji kilka lat temu!),
że ostatatecznie (wzrost CO2 w powietrzu i ocieplenie) oznacza wielkie wymieranie zwierząt lądowych
z powodu emisji siarkowodoru przez oceany. Jak to już bywało.

Pozdrawiam

p.s.
Co do polityki:
Najpier UE, potem USA nie będą miały pretekstu do zwlekania z redukcją CO2
(a "poprosić" umiemy - Anglicy po "idei" - reszta po "imporcie/eksporcie/współpracy wojskowej"),
potem poprosimy cały świat. My, ludzie racjonalni, dla których los naszych potomków nie jest obojętny. Na tej Ziemi. Nie w zaświatach
29-04-2012 23:03 
 Ocena 4 na 4
adinus (320 punktów)

>Zdania są różne. Ale pewne jest, że globalne ocieplenie następuje.
>I pewne jest, że redukcja emisji CO2 może być "języczkiem u wagi",
>który je powstrzyma, jeśli zaczniemy robić to odpowienio szybko i starannie.
>Zatem jest to dla ludzkości jedyna rozsądna droga.

Abstrahując już od stanowiska PAN w sprawie globalnego ocieplenia mam pytanie, czy nie lepiej jest po prostu nie wylesiać świata i rozmnożyć w oceanach te glony odpowiedzialne za produkcję O2 niż bawić się w głupie ograniczenia w marginalnej Europie podczas gdy USA i daleki wschód pierdzą wszelkiej maści gazami na lewo i prawo?
Nie widzę sensu w ograniczaniu CO2, zarówno z powodu marginalności jego wpływu na środowisko oraz z tego względu który wymieniłem w poprzednim zdaniu.

Odbiegając od tematu można już sobie wyobrażać co będzie się działo za 100 lat, europa zamarznie i pewnie będzie chciała przenieść się w cieplejsze rejony więc nie wiem, kupimy sobie trochę Afryki wyślemy tubylców do piachu i pobudujemy sobie osiedla dla wybranych, reszcie zostawimy jakieś ciepłe ubrania. USA się już do reszty wyjałowi i ludzie wyjdą na ulice, sami pewnie nie wiedząc w jakiej sprawie, pewnie zrobią jakąś misję pokojową do ameryki południowej czy coś w tym guście, Chiny to loteria, pewnie ustawią się jeden na drugim i zdobędą księżyc o ile nie ma tam nazistów. Koreańczycy pewnie nie przestaną grać w Starcrafta i ich bracia z góry zaprowadzą u nich lepszy ład, Ruscy pochowają się w tunelach i bunkrach na każdym rogu, a Polacy jak zawsze będą narzekać. Piękna wizja, prawda?

Pozdrawiam.
30-04-2012 11:42 
 Ocena 4 na 4
spellbinder (8577 punktów)
>Neleży mi się ten autorytet, bo należałem tam, śledziłem nurty ekologiczne,
>jeszcze za komuny (nieco ryzykując - wywalenie z uczelni - gdzie pracowałem).

Za sam akt bohaterski jeszcze się autorytet nie należy... w ogóle nie jestem pewien, czy autorytet może się komuś należeć. Autorytet albo się ma (względem jakiejś grupy), albo się nie ma.

Ja nie mam absolutnie pojęcia kim Pan szanowny jest - z Pańskiego zachowania można śmiało wywnioskować wiele rzeczy; od tego, że Pan do żadnej organizacji nie należy i nigdy nie należał, po to, że nie ma żadnej takiej organizacji

Jeśli nie chcemy operować konkretnymi nazwami, to nie możemy opierać o nie swojego autorytetu. W tym wypadku nie da się zjeść ciasteczka i mieć ciasteczka.

>Zdania są różne. Ale pewne jest, że globalne ocieplenie następuje.
>I pewne jest, że redukcja emisji CO2 może być "języczkiem u wagi",

No jasne, że "może" być. Ale ja elektryka, który mi podłącza światło w pokoju, mówiącego "może zadziała" nie uważam za człowieka, który wie co się stanie, tylko za takiego, co przypuszcza, bo tak naprawdę nie wie.

>Zatem jest to dla ludzkości jedyna rozsądna droga.

No niekoniecznie. Począwszy od tego, że ludzkość nigdy nie występowała jako całość, no chyba, że w filmach katastroficznych z udziałem obcych.

>Inaczej nastąpi jego wzrost - co grozi nieobliczalnymi konsekwencjami.

Czyli jeśli to są nieobliczalne konsekwencje, to mogą to być również nieoczekiwane zyski?

>że ostatatecznie (wzrost CO2 w powietrzu i ocieplenie) oznacza wielkie wymieranie zwierząt lądowych
>z powodu emisji siarkowodoru przez oceany. Jak to już bywało.

A to jest inna bajka. Ludziom trzeba prosto powiedzieć, tak od tyłka strony. Emisja siarkowodoru, a nie CO2, bo o CO2 to już się ludzie nasłuchali.

>potem poprosimy cały świat. My, ludzie racjonalni, dla których los naszych potomków nie jest obojętny. Na tej Ziemi. Nie w zaświatach

A po co robić jakichś potomków? Jaki to ma sens? I jaki sens ma utrzymywanie niezmiennych warunków? Jak nasi potomkowie wychowają się w bunkrach podziemnych, to będą się w tych bunkrach bardzo dobrze czuli i nie będą chcieli jeździć na rowerku i zbierać malin z krzaczków. Człowiek świetnie się do warunków dostosowuje, dlatego arument o potomkach zupełnie do mnie nie przemawia. Nie mówiąc już o tym, że w żaden sposób nie przemawia do mnie idea tworzenia jakichś potomków. Nie posiadając potomków przyczyniam się do kilkukrotnie mniejszej produkcji CO2 niż człowiek, który ma dzieci/chce mieć dzieci.
adinus (320 punktów)

>Wszechmogący musiał by być też wszechwiedzący, a zatem znać swoją przyszłość.
>Znając ją, musiał by ją realizować, a zatem nie byłby wszechmogący bo coś by musiał.
>

Bardzo mi się podoba ten sposób myślenia o bytach abstrakcyjnych. To nie są jakieś zabawy w szukanie sprzeczności w biblii i inne głupoty. Prosty logiczny "dowód", jakich zresztą wiele w kwestii Boga Jahwe.

Paradoks z kamieniem jest jak Cie rozumiem znany.

Jest jednak prostszy dowód. Otóż Bóg nie stworzy trójkąta o czterech bokach. Nie rozwiąże sporu o teorię continuum gdzie pytanie brzmi: czy istnieje zbiór o mocy pośredniej między alef_0 a continuum? Nie odpowie na to pytanie bo jest dowód że nie da się sprawdzić tej tezy więc deizm upada.

Co jednak się stanie gdy spotkamy takiego fideistę czyli "im mniej logiczny Bóg tym bardziej prawdziwy". Co wtedy?

I co gorsza, co wtedy gdy Bóg ma swoją logikę której podlega, niezależną od naszej i stojącą ponad naszą? Pomimo że jestem ateistą to sam się nad tym zastanawiam bo jest to ciekawy eksperyment umysłowy, niczym kot w pudełku który jest wanted dead or alive.

Pozdrawiam serdecznie.
A.W.
29-04-2012 00:30 
 Ocena 1 na 1
kuba1313 (170 punktów)
>Bardzo mi się podoba ten sposób myślenia o bytach abstrakcyjnych. To nie są jakieś zabawy w szukanie sprzeczności w biblii i inne głupoty. Prosty logiczny "dowód", jakich zresztą wiele w kwestii Boga Jahwe.
>Paradoks z kamieniem jest jak Cie rozumiem znany

Do mnie szczerze mówiąc ten argument nie przemawia ponieważ jeśli mówimy o bycie wszechmocnym to znaczy że ma moc łamania praw logiki (oczywiście w takie byty nie wierze, żeby nie było wątpliwości ).

>I co gorsza, co wtedy gdy Bóg ma swoją logikę której podlega, niezależną od naszej i stojącą ponad naszą? Pomimo że jestem ateistą to sam się nad tym zastanawiam bo jest to ciekawy eksperyment umysłowy, niczym kot w pudełku który jest wanted dead or alive.

Chyba chciałeś napisać że kot jest wanted dead AND alive

>Pozdrawiam serdecznie.
Ja również


"Samotności, jakaś ty przeludniona!" - S. J. Lec
adinus (320 punktów)

>Do mnie szczerze mówiąc ten argument nie przemawia ponieważ jeśli mówimy o bycie wszechmocnym to znaczy że ma moc łamania praw logiki (oczywiście w takie byty nie wierze, żeby nie było wątpliwości ).

łamanie praw logiki jest... dość ciężkie Musiałbym widzieć czworoboczny trójkąt więc bez zmiany mojej percepcji by się nie obyło. Nie wiem, łamanie praw logiki jest poza moim abstrakcyjnym myśleniem, jak jest tu jakiś filozof to niech wyjaśni tę kwestię
>>... niczym kot w pudełku który jest wanted dead or alive.
>Chyba chciałeś napisać że kot jest wanted dead AND alive
faktycznie
29-04-2012 15:41 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
jeśli mówimy o bycie wszechmocnym to znaczy że ma moc łamania praw logiki

Eee tam.
Wystarczy, że jego wyznawcy ( choćby w osobach "twarzy" SP i PIS ) w swych wywodach mają moc gwałcenia praw logiki
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Wszechmogący musiał by być też wszechwiedzący, a zatem znać swoją przyszłość.
>Znając ją, musiał by ją realizować, a zatem nie byłby wszechmogący bo coś by musiał.
>

Wątek zabrnął w politykę i utracił atrybut naukowości z pierwszego postu.

Tymczasem sądziłem, że jak powiedziałem "A" to ktoś zauważy naturalne "B" z tego wynikające.

A) Rzekomy Bóg (taki czy owaki) z całą pewnością (logika) swojej przyszłości znać nie może bo prowadzi to do absurdu (dla jego własnej osoby).

{Co ciekawe absurd ten ma i drugie wytłumaczenie - oglądajac (uprzednio - planistycznie)
w myślach całą swoją przyszłość aż do nieskończoności Bóg byłby nie tylko jej żałosnym niewolnikiem-wykonawcą
ale nawet może nie zdażyłby jej zrealizować}

B) Zatem nie może też znać (zwłaszcza odległej) przyszłości wszechświata, który stworzył (z duszami ludzkim, z kórymi za miliard miliardów lat będzie o czymś rozmawiał w niebie) bo ten wszechświat jest fragmentem jego historii (nieznanej mu - jak wyżej pokazałem).

Oznacza to, że stworzył coś czego historii dokładnie nie zna.
W ostatecznym rozrachunku jest tak samo bezradny informacyjnie wobec niewiadomej przyszłości jak my - zwykli ludzie.
Cóż to za panowanie nad czymś, co może rozwinąć się w to lub w owo lub jeszcze w co innego (w swej historii).

Dlatego obiekt typu Bóg - panujący autentycznie nad wszechświatem - jest niemożliwy.

Koncepcja Boga to czysty absurd - w sensie naukowym nawet.

Pozdrawiam
25-05-2012 06:48 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Koncepcja Boga to czysty absurd - w sensie naukowym nawet.
Dlatego wątek znalazł się poza działem Nauka.
>Pozdrawiam
Miłego dnia
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>>Koncepcja Boga to czysty absurd - w sensie naukowym nawet.
>Dlatego wątek znalazł się poza działem Nauka.
>>Pozdrawiam
>Miłego dnia

Zgadzam się z Tobą i teraz żałuję, że nie umieściłem go w dziale Filozofia i Światopogląd.

Da się coś z tym zrobic?

Pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
>Naukowcy wykazali, że ateizm jest poglądem ludzi bardziej obiektywnych...

Cytat:
Kanadyjscy naukowcy twierdzą, że znaleźli psychologiczne podstawy ateizmu. Kilka eksperymentów [d.] wykazało, że ci, którzy nie wierzą w siły nadprzyrodzone myślą o świecie bardziej krytycznie i analitycznie od wierzących.


Z kilku nie wynika więcej niż kilka.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Z kilku nie wynika więcej niż kilka.

Z tego co ja się tam doczytałem wynikało, że nie kilku
ludzi testowano a uczestników pozyskiwano w sposób na tyle losowy na ile się to praktykuje z racji statystycznych.

Nie trzeba przebadać wszystkich polaków żeby dobrze oszacowac wynik wyborów ! ! !

W sumie wynik tych badań jest ważki (dla ludzi odrobinę przynajmniej myślących)

mówi on że

im kto bardziej sprawnie i skutecznie myślący (bo anliza i krytycyzm zawsze są drogą do trafniejszych rezultatów)
tym bardziej

NIE WIERZY W BOGA !

upraszczając nieco można by rzec:

nie wiesz czy Bóg istnieje? zaufaj mądrzejszym - oni nie wierzą!

Pozdrawiam
24-05-2012 21:25 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>>Nie trzeba przebadać wszystkich polaków żeby dobrze oszacowac wynik wyborów ! ! !

Nie trzeba ich w ogóle badać.

>im kto bardziej sprawnie i skutecznie myślący... tym bardziej NIE WIERZY W BOGA !

Biskupi myślą sprawniej i skuteczniej niż wszsyscy ateiści razem wzięci.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
24-05-2012 21:48 
 Ocena 1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Biskupi myślą sprawniej i skuteczniej niż wszsyscy ateiści razem wzięci.

A kto powiedział, że biskupi wierzą w Boga ?

Skoro już jesteśmy w wątku "naukowym" to zwróce Ci uwagę, że

to jest typowo nienaukowe (intuicyjne) podejście do sprawy:
Zakładanie, że urzędnik KK wierzy w Boga tylko dlatego,
że ta firma w swoim przekazie informacyjnym lansuje Boga.

Z tego co gdzieś czytałem: w prywatnych rozmowach na wysokich sczeblach KK wychodzi spory agnostycyzm większości tej kadry!!! Prawdziwie wierzący Biskup jest tam w mniejszości i zapewne uważany za mało skutecznego (dla biznesowego dobra firmy) naiwniaka.

Pozdrawiam
24-05-2012 21:57 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>A kto powiedział, że biskupi wierzą w Boga ?

Nie wiem, czy wierzą i w co wierzą. To kwestia drugorzędna. Mówię, że w swoich pałacach myślą i działają skuteczniej. Z akcentem na działanie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
25-05-2012 01:03 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Wydaje mi się że wykluczyleś tu w pewnym momencie biskupów ze zbioru ateistów ale nie jestem czepialski więc
zostawmy ten off-top i wrócmy do naukowego problemu tego wątku.

Skoro Bóg aż z dwóch powodów nie może znac swojej przyszłości (absurdalny niewolnik wykonujacy ją ORAZ
może i z drugiego powodu - niemożnośc przeanalizowania swojej przyszłosci aż do nieskończoności)

to tym samym nie może znac skutków swoich bieżących działan (np rozmów z duszami w niebie) za bilion lat na ten przykład.

Oznacza to że działa tak jak i my metodą prób i błędow czyli w pewnym stopniu pływa !!!

Nie wie czy skutkiem odległym takiej rozmowy i miliarda innych po drodze nie bedzie na przykład bunt Matki Boskiej za bilion lat lub coś innego takiego.

Nie wie wszak o czym będzie rozmawial z Matką Boską za bilion lat (nie zna swojej przyszlosci).

Wszystko to oznacza że nie może istnieć ani Bóg wszechwiedzacy ani Bóg wszechmogący (panować nad światem w pełni nie może skoro nie zna ostatecznych skutków swoich działań).

Czyli - logika - wyklucza Boga

Zgadza sie?
25-05-2012 10:45 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>wrócmy do naukowego problemu tego wątku.
>Skoro Bóg...

Bóg tylko w specyficznym sensie może być przedmiotem zainteresowania nauki, np. jako treść ludzkiej świadomości (psychologia religii), jako odniesienie w zachowaniach człowieka (socjologia religii), itp. Dla mnie pojęcie boga jest niekonstruowalne, a więc funkcjonuje jako nazwa pozorna, czyli bez przedmiotowego odniesienia. Pozorny sens maja też wszelkie dywagacje na jego temat: to igraszki słowne, których rzeczywisty sens leży poza językiem, w biografii, psychologii, socjologii, polityce, itp., ale nigdy po tamtej stronie.

>Czyli - logika - wyklucza Boga

Logice jest zupełnie obojętne, jak interpretować będziemy jej zmienne. To dlatego niektórzy próbują w groteskowy sposób formalizować dowody na istnienie boga. Bóg jest nonsensem językowym dokładnie w tym sensie, w jakim jest nim język odwołujący się do rzeczywistości ponadnaturalnej, czegoś całkowicie poza ludzkim doświadczeniem. Aby nie było wątpliwości: nie stoję na stanowisku teologii apofantycznej, która również uważa, że język o bogu jest bełkotem, ale zakłada istnienie boga z bliżej nieokreślonych, mistycznych(?) racji, jak np. w wierszu Angelusa Silesiusa:

Cytat:
Zatrzymaj się! Cóż znaczy Bóg?
nie duch, nie ciało, nie światło,
nie wiara, nie miłość,
nie mara senna, nie przedmiot,
nie zło i nie dobro,
nie w małym On, nie w licznym,
On nawet nie to, co nazywa się Bogiem.
Nie jest On uczuciem, nie jest myślą,
nie jest dźwiękiem, a tylko tym,
o czym z nas wszystkich nie wie nikt.


pl.wikipedia.org/wiki/Teologia_apofatyczna

To nie logika wyklucza boga. Bóg wyklucza sam siebie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Logice jest zupełnie obojętne, jak interpretować będziemy jej zmienne.

Ale ludziom takim jak ja to nie jest obojętne. I wbrew Twoim dezyderatom uważam, że logika (czyli absolutna i jedyna słuszna podstawa poglądów ludzkich)

WYKLUCZA "ZMIENNĄ" BÓG

Pozdrawiam
25-05-2012 12:09 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>..uważam, że logika (czyli absolutna i jedyna słuszna podstawa poglądów ludzkich)

Przedstaw tytułem ćwiczenia jakiś pogląd i pokaż, w jakim sensie logika jest jego absolutną i jedyną słuszną podstawą.

Jestem skłonny przyjąć, że np. dla jakiejś prawdy logicznej nie będącej aksjomatem, aksjomaty stanowią jej absolutną podstawę (o ile nie zaczniemy dociekać skomplikowanych racji przyjęcia tej lub innej aksjomatyki). W jakim sensie przekonanie, że trucizna na szczury nie jest dobrym dodatkiem do zupy miałoby mieć swą absolutną i jedyną podstawę w logice?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
25-05-2012 12:16 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Przedstaw tytułem ćwiczenia jakiś pogląd i pokaż, w jakim sensie logika jest jego absolutną i jedyną słuszną podstawą.

Jest jedyną słuszną podstawą - co jasne - jeśli chodzi o metodę dochodzenia do prawdy.

Natomiast wyjściowe pewniki trzeba mieć z wiedzy o świecie. Ale te naprawdę oczywiste. Niekontrowersyjne.

Wiadomo, że szczury i ludzie są ssakami a sporo trucizn działa na całą grupę (tego samego rodzaju).
Ponadto widuje się ostrzeżenia "wyłożono trutkę na szczury ... niebezpieczeństwo otrucia ludzi"

Takie ostrzeżenie nikt nie wymyślił na poczekaniu w oparciu o własną fantazję.
Wynikło z naukowych (sic) badań działania tych trucizn - swego czasu!
Jednym z naukowych powodów uznania trucizny na szczury za groźną dla ludzi były zapewne też potwierdzone doniesienia o takim rzeczywistym zatruciu. Uważam takie naukowe tezy za pewnik. {Zatem udowodniłem}.

Obalając istnienie Boga mam prawo zakładać (roboczo "niekontrowersyjne") rozmowy Boga z Duszami (cokolwiek to by było ) za bilion lat.
maceox (6766 punktów)
>W sumie wynik tych badań jest ważki (dla ludzi odrobinę przynajmniej myślących)
>mówi on że
>im kto bardziej sprawnie i skutecznie myślący (bo anliza i krytycyzm zawsze są drogą do trafniejszych rezultatów)
>tym bardziej
>NIE WIERZY W BOGA !
>upraszczając nieco można by rzec:
>nie wiesz czy Bóg istnieje? zaufaj mądrzejszym - oni nie wierzą!

Te wyniki badań i Twoja ich interpretacja zupełnie się się nie pokrywa z moimi obserwacjami.

Ludzie wierzący potrafią bardzo sprawnie i skutecznie działać w życiu praktycznym i najczęściej wiara im w tym w żaden sposób nie przeszkadza (a może nawet w pewnym psychologicznym sensie, poprzez dodanie pewności siebie, pomaga). Potrafią być przy tym w danej dziedzinie sceptyczni, nikomu nie ufać, a nawet czasem wyśmienicie cwaniakować.

Istnieją również fideistyczni intelektualiści, a wśród nich ludzie całkiem mądrzy.

Zdarza się natomiast, że ateiści (i tu sądzę, że nawet częściej, niż u fideistów) mogą być czasem tak zaprzątnięci rozmyślaniami, argumentowaniem i filozofowaniem, że tracą przy tym koncentrację na życiu pratkycznym i przez to mogą być nawet mniej skuteczni.

W każdym razie nie raz już przyłapałem się na tym, że gdy myślałem nad jakimiś argumentami do wątku na forum, to dekoncentrowałem się przy wykonywaniu jakichś praktycznych czynności. Gdybym był fideistą, pewnie nie musiałbym wymyślać argumentów, a po prostu bym działał.



Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
25-05-2012 12:38 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
wynik tych badań mówi że .. anlityczny umysł i krytycyzm bardziej idą w parze z niewiarą

>Ludzie wierzący potrafią bardzo sprawnie i skutecznie działać w życiu praktycznym
To jest Twoja wiara albo sugerowanie czegoś bez starannych badań statystycznych

Zatem mamy tu (w Twojej teorii) wyraźną logiczną "mieliznę" skoro widzimy dwa sprzeczne doniesienia (jedno naukowe bezsprzecznie).
25-05-2012 17:13 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>wynik tych badań mówi że .. anlityczny umysł i krytycyzm bardziej idą w parze z niewiarą
Po pierwsze masz już w tym stwierdzeniu "bardziej" - czyli nie zawsze.
Po drugie pytanie, na ile krótki artykulik w Interii poprawnie oddał wszelkie założenia i sposób badania.
Po trzecie mamy do czynienia z badaniami zjawisk psychologicznych (a nie doświadczeniami fizycznymi) więc wyniki podlegają interpretacji (która dopuszcza pewną dowolność w formułowaniu) wniosków, a także są one zależne od samego sposobu przeprowadzenia badania.

Jednocześnie fakt, że "analityczny umysł i krytycyzm bardziej idą w parze z niewiarą" jest dla mnie dość oczywisty,

jednak takie stwierdzenia jak Twoje:

Cytat:
im kto bardziej sprawnie i skutecznie myślący (bo anliza i krytycyzm zawsze są drogą do trafniejszych rezultatów)
tym bardziej

NIE WIERZY W BOGA !

upraszczając nieco można by rzec:

nie wiesz czy Bóg istnieje? zaufaj mądrzejszym - oni nie wierzą!


stanowią już zupełnie inne wnioski, niż to, co wynika z badania i moim zdaniem są nieuprawnione.

Wiele zależy od kontekstu. Gdybyś tak sobie napisał ten powyższy cytat, to bym się z Tobą nawet zgodził. Ale Ty to niejako wywodzisz z wskazanych przez Ciebie badań. A to jest moim zdaniem nadinterpretacja, oględnie mówiąc.

>>Ludzie wierzący potrafią bardzo sprawnie i skutecznie działać w życiu praktycznym
>To jest Twoja wiara albo sugerowanie czegoś bez starannych badań statystycznych
Taka jest moja obserwacja. A co, Ty uważasz, że fideiści, których znasz są jakoś w praktycznym życiu mniej sprawni od Ciebie?

>Zatem mamy tu (w Twojej teorii) wyraźną logiczną "mieliznę" skoro widzimy dwa sprzeczne doniesienia (jedno naukowe bezsprzecznie).
Nie wiem, czy bezsprzecznym i naukowym można nazwać jedno badanie statystyczne odnoszące się do pewnego nastawienia psychicznego. Jednak przede wszystkim sądzę, że wskazane przez Ciebie doniesienie ma niewiele wspólnego z tym, co stwierdziłeś we wskazanym tu cytacie.

Choć abstrahując od tego badania, to ostatecznie rzeczywiście trzeba się zgodzić się z tym, że racjonalne i scpetyczne myślenie prowadzi do niewiary. Stąd wniosek, że Ci, którzy doszli do ateizmu drogą racjonalnego sceptycyzmu rzeczywiście prezentują bardziej konsekwentne myślenie od fideistów.

Ale do tego jakby nie trzeba badań, bo wynika z samej definicji wiary, jako nieopartej na racjonalno-empirycznych podstawach. Chodzi tu poza tym o nastawienie światopoglądowe, a ja bym to odróżnił od praktycznego, codziennego życia.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
25-05-2012 18:02 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
te badania robili naukowcy, więc na pewno spodziewali sie takich zarzutów i dobrali odpowiednie metody i "próbki" - to nie ZSRR (ani CHINY) !!!

co do reszty to podoba mi się Twoja czujnośc ale ja grzecznie napisałem "nieco upraszczając"

TAK CZY SIAK

sceptyczno-analityczne myślenie jest pozytywnie skorelowane z niewiarą (wynik owych badań)

sceptyczno-anlityczne {jako prowadzące do trafniejszych wniosków} myślenie jest pozytywnie skorelowane z generalną mądrością człowieka

wniosek jest oczywisty: niewiara jest pozytywnie skorelowana z mądrością człowieka

Chcesz sie wzorowac na mądrzejszych ludziach w kwestii światopoglądu => zmierzaj ku niewierze !

Logika

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365