Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawda o ateistach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
03-08-2013 14:40krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
Prawda o ateistach
Ocena -9 na 11
Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola, sama jestem niewierząca
Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami.
Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi się takie zachowanie u kobiet).
Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.Jako, że niewiele jest ludzi myślących i analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do głowy to stek bzdur. Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.Kolejną kwestią jest udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami. Także ci wojujący lewicowcy sikający na krzyż na dobrą sprawę nie różnią się zbytnio od narodowców. To są tak samo zaślepieni i niezdolni do rzeczowej analizy ludzie. Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają skrajnymi lewicowcami.Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór. Robią tak, by zdołować rodziców i zrobić im na złość.Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie o psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.
Pamiętam raz weszłam na czat z nudów. Aż się zdziwiłam, ze trafiłam na kogoś o podobnych do moich poglądach bo nie spodziewałam w ogóle kogoś takiego w tym miejscu. Do czasu iż dana 27 letnia osoba powiedziała że życzy raka rodzicom
a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała. Można nienawidzić owszem, jeśli rodzice byli potworami. Więc spytałam sie tej osoby dlaczego nienawidzi
rodziców. Osoba powiedziała, że przez ich nastawienie do świata i ciągłe awantury. Spytałam czy jej coś zrobili potwornego.Odpowiedziała że nie. Dodałam, że też mam rodziców pisowców i również często się awanturują, ale w życiu nie życzyłabym im śmierci.Im częściej poznaje nowych ateistów tym bardziej się przekonuje, że zostają nimi poprzez ciężkie przeżycia czy wręcz nienawiść do świata i ludzi.
Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.
Gdyby nie to wciąż byłaby szczęśliwą katoliczką chodzącą co niedzielę do kościółka.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

03-08-2013 16:47
 Ocena 13 na 15
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola,
Na naszym forum "katolami", to najczęściej katolicy sami siebie nazywają.

> sama jestem niewierząca
Nie wierząca, a w co? W katoli?

>Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami.
Na naszym forum jeżeli mamy coś ciekawego do powiedzenia, to piszemy, a więc czytam z zainteresowaniem Pani przemyślenia.

>Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary
Gdzie Pani to zauważyła? U dwu swoich koleżanek?

> objawiający się najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd
Może warto poznać się ze znaczeniem tego terminu, jego historią itd.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492101#w502282
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w548487

>(szczególnie często widzi się takie zachowanie u kobiet).
Och te kobiety!

>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.
Gdzie mogę poznać wyniki takich ślicznych badań socjologicznych.

>Jako, że niewiele jest ludzi myślących i analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.
Rozumie się samo przez się, że Szanowna Pani, to już po takiej głębokiej analizie?
I sama Pani doszła do tego, że wiara w historyjki o Bogu to idiotyzm, a wszyscy wierzący, to idioci?

>Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do głowy to stek bzdur.
Tak się boją, że im spódnice ze strachu się trzęsą.

>Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.
Ale tego to już Pani sama nie dała rady wymyśleć, ksiądz katecheta trochę podpowiedzieć Pani musiał.

>Kolejną kwestią jest udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami.
A gdzie te dowody można poznać? Ja jakoś niewierzący jestem we bzdury wszelakie.

>Także ci wojujący lewicowcy sikający na krzyż na dobrą sprawę nie różnią się zbytnio od narodowców. To są tak samo zaślepieni i niezdolni do rzeczowej analizy ludzie.
W Pani pięknej główce lewicowość polega na sikaniu na krzyż? Rzeczywiście to głębokie przemyślenia prowadzące nie bez racji do pesymistycznych konotacji.

>Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają skrajnymi lewicowcami.
O kurcze pieczone! A jak często? Dwie trzecie, czy trzy czwarte?

>Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór.
A skąd Wielce Szanowna Pani wie o tym? Od kolegi, który z katola stał się lewicowcem i zapisał się do PiS-u? Ło Matko Bosko!

>Robią tak, by zdołować rodziców i zrobić im na złość. Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie o psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.
Ło cholera! Ateiści to psychopaci podzielający poglądy Hitlera.

>Pamiętam raz weszłam na czat z nudów. Aż się zdziwiłam, ze trafiłam na kogoś o podobnych do moich poglądach bo nie spodziewałam w ogóle kogoś takiego w tym miejscu.
Patrz Pani co za przypadek - ja Władek i on Władek.

>Do czasu iż dana 27 letnia osoba powiedziała że życzy raka rodzicom a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała.
Dziwne, ale jakby miała o rok mniej lub więcej to by tak już nie mówiła.

>Można nienawidzić owszem, jeśli rodzice byli potworami.
No bo jest rak potworniakiem zwany do potwornych rodziców kierowany.

>Gdyby nie to wciąż byłaby szczęśliwą katoliczką chodzącą co niedzielę do kościółka.
I najlepiej aby jak najdłużej w tym szczęściu pozostała pozostawiając refleksję intelektualną, tylko tym którym taka refleksja do szczęścia jest nieodzowną i do niej się przygotowują wiele czytając zanim cokolwiek publicznie napiszą.

Miłego dnia.

@@@
.
03-08-2013 17:19 
 Ocena-3 na 7
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
może sam poszukaj zamiast wyśmiewać.
Proszę chociażby tu:
www.report(*)logia_polityki_ekstremizm.html
"Potencjalnych ekstremistów oraz członków ekstremistycznych partii politycznych próbowano również diagnozować w kategoriach klinicznych, starając się odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje jakiś rodzaj zaburzeń stanowiących o gotowości człowieka do przejawiania ekstremistycznych postaw politycznych. Rokeach, autor teorii dogmatyczności, po przeprowadzeniu badań stwierdził, że wysoki stopień dogmatyzacji współwystępuje z lękiem, niską samooceną i skłonnościami paranoicznymi. Wiele osób silnie dogmatycznych przejawiało w dzieciństwie symptomy nerwicowe: ssały kciuk, ogryzały paznokcie, miały zaburzenia snu i niepohamowane wybuchy gniewu."

Nie napisałeś ani jednego zdania z sensem
Ani jednego argumentu.
Potrafisz tylko powiedzieć coś w rodzaju: Ło Matko Bosko!
Dla kolegi niżej poświęciłam się trochę i odpisałam, ale dla Ciebie po prostu szkoda czasu.
Miłego dnia.
03-08-2013 20:38 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Z poprzedniego postu:
>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.
Gdzie mogę poznać wyniki takich ślicznych badań socjologicznych.

>Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.
Ale tego to już Pani sama nie dała rady wymyśleć, ksiądz katecheta trochę podpowiedzieć Pani musiał.

> Kolejną kwestią jest udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami.
A gdzie te dowody można poznać? Ja jakoś niewierzący jestem we bzdury wszelakie.

>Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają skrajnymi lewicowcami.
O kurcze pieczone! A jak często? Dwie trzecie, czy trzy czwarte?

>Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór.
A skąd Wielce Szanowna Pani wie o tym? Od kolegi, który z katola stał się lewicowcem i zapisał się do PiS-u?
Ło Matko Bosko!


>może sam poszukaj zamiast wyśmiewać.
Jestem wprost przewrażliwiony na głupotę, którą Szanowna Pani zechciała nam w swoim poście inicjującym wątek zaprezentować.
Tak, proszę sobie sprawdzić, tam gdzie inicjowałem wątki, tam starałem się merytorycznie do nich przygotować i poszukać choć trochę odwołań, a najważniejsze to starałem się swój wywód przemyśleć. Tu nie jest tak, że popieprzyć to sobie każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi,
ooo


>Proszę chociażby tu: referat na zajęcia z Psychologii Polityki na MZSD UW na podstawie: "Podstawy psychologii politycznej" pod red. K. Skarżyńskiej
Gimnazjalistka powołuje się na referat studenta i uważa to za naukowy dowód na przedstawiany przez nią zestaw bzdur.

>Nie napisałeś ani jednego zdania z sensem
>Ani jednego argumentu.
Wielce Szanowna erudytko, tu są publiczne wypowiedzi i nikt nie potrafi nas bardziej skompromitować od tego niż uczynimy to sami. Zapewne nasi czytelnicy wezmą Pani ocenę moich wypowiedzi pod uwagę.

>Potrafisz tylko powiedzieć coś w rodzaju: Ło Matko Bosko!
Jeżeli wchodzi się do jakiegoś towarzystwa, to warto zanim zaczniemy się wymądrzać poznać choć trochę panujące w nim zwyczaje. Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67

>Dla kolegi niżej poświęciłam się trochę i odpisałam, ale dla Ciebie po prostu szkoda czasu.
Ja nie jestem i w najmniejszym stopniu nie zechciałbym zostać kolegą Szanownej Pani. Cenię sobie ludzi, dla których racjonalne myślenie ma znaczenie.

Miłego dnia.

@@@
.
03-08-2013 21:04 
 Ocena 2 na 2
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)
ale nie bardzo rozumiem co zarzucasz autorce
większość ludzi jest tak jak autorka napisała pseudo katolikami albo pseudo ateistami.
Chodziłam do szkoły gdzie modne było bycie ateistą, po prostu nie była to kwestia indywidualnego wyboru tylko było to modne. Większość ludzi robi to co jest modne, na czasie żeby nie odbiegać od reszty ludzi. Czy to nieprawda?
A ze starymi ludźmi też jest tak samo jak autorka napisała, stają się moherami bo nic innego w życiu im nie zostaje.
Wszystkie stwierdzenia są prawdziwe a tu jakieś lincze na autorke
Ona atakuje hipokrytów nie prawdziwych ateistów, więc dlaczego sie tak denerwujesz

ja tam sie zgadzam
jedyne co to troche z tym hitlerem za bardzo pojechała a tak wszystko prawda i nawet argumenty podała

Mod:
Pamiętaj, proszę, o zasadach poprawnej pisowni (diakrytyki, interpunkcja, wielkie litery w odpowiednich miejscach, itp.).

03-08-2013 21:35 
 Ocena 3 na 5
szarley (54913 punktów)
>większość ludzi jest tak jak autorka napisała pseudo katolikami albo pseudo ateistami.
Co to za większość pseudoczegośtam???
Ja jestem pseudokibicem Cracovii?

>Chodziłam do szkoły gdzie modne było bycie ateistą, po prostu nie była to kwestia indywidualnego wyboru tylko było to modne.

W mojej szkole modne było palenie papierosów, ale wyrosłem z tego pozostając tylko przy cygarach.
Wybór drogi życiowej w oparciu o modę, jest głupotą.

>Większość ludzi robi to co jest modne, na czasie żeby nie odbiegać od reszty ludzi. Czy to nieprawda?
Może i prawda, ja należę do mniejszości. Np... czytam Kraszewskiego, który jest chyba bardzo niemodny sądząc po warstwie kurzu na półce w gminnej bibliotece.
Jedyna moda jaką popieram, to moda na minispódniczki, cała reszta mód jest do d.... Moda jest najgłupszym przejawem bezrefleksyjnosti!

>A ze starymi ludźmi też jest tak samo jak autorka napisała, stają się moherami bo nic innego w życiu im nie zostaje.
Bzdura.
Starzy ludzie nie zawsze są moherami.
Mohery nie zawsze są starszymi ludźmi.

>Wszystkie stwierdzenia są prawdziwe a tu jakieś lincze na autorke

Nie wszystkie, choć ma prawo krytykować wszytstko, ateistów też, ale skoro krytykuje, to musi też poddać się krytyce, do linczu temu bardzo daleko.
03-08-2013 21:44 
 Ocena 2 na 2
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)

>Ja jestem pseudokibicem Cracovii?
to współczuję, w takim razie zostań kibicem innego zespołu

>W mojej szkole modne było palenie papierosów, ale wyrosłem z tego pozostając tylko przy cygarach.
chyba w każdej szkole modne jest palenie papierosów, a teraz jest moda na ateizm i młodzi ludzie tą drogą podążają

>Wybór drogi życiowej w oparciu o modę, jest głupotą.
A czy ja mówię że to mądre?

>Może i prawda, ja należę do mniejszości. Np... czytam Kraszewskiego, który jest chyba bardzo niemodny sądząc po warstwie kurzu na półce w gminnej bibliotece.
dzięki za tę informację

>Jedyna moda jaką popieram, to moda na minispódniczki, cała reszta mód jest do d.... Moda jest najgłupszym przejawem bezrefleksyjnosti!
no nie wiem gruba baba w minispódniczce...

>Bzdura.
>Starzy ludzie nie zawsze są moherami.
>Mohery nie zawsze są starszymi ludźmi.
mówię generalnie
03-08-2013 23:59 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>ale nie bardzo rozumiem co zarzucasz autorce
Nic!
Mam zwyczaj, iż dopóki czegoś nie zrozumiem to się nie odzywam.

>większość ludzi jest tak jak autorka napisała pseudo katolikami albo pseudo ateistami.
A skąd Szanowna Pani to wie? "Zdaje mi się", to trochę na tym forum za mało.

>Chodziłam do szkoły gdzie modne było bycie ateistą, po prostu nie była to kwestia indywidualnego wyboru tylko było to modne.
Ale nie każdy miał do szkoły po górkę. Niektórzy chodzili do innych szkół i tu wypada podeprzeć się jakimiś badaniami socjologicznymi. Były takie robione.

>Większość ludzi robi to co jest modne, na czasie żeby nie odbiegać od reszty ludzi.
Nasze forum nie jest skierowane do większości, tylko do samodzielnie myślącej inteligencji, a więc do mniejszości. Nie słyszałem jeszcze o czasach, gdy ateizm był przedmiotem mody. Szczególnie w kraju, w którym mamy ponad 95% chrześcijan. Postaw fideistycznych też drogą mody się nie nabywa.

>Czy to nieprawda?
Co ma być prawdą, że ludzie młodzi lubią modę, czy że ateizm jest modnym? To drugie jest bzdurą.

>A ze starymi ludźmi też jest tak samo jak autorka napisała, stają się moherami bo nic innego w życiu im nie zostaje.
Trzeba być ogromnie głupim i całkowicie pozbawionym wyobraźni aby takie bzdury pisać.
Przysłowiowymi "moherami" to zostaje się już we wczesnym dzieciństwie, niezależnie od tego czym mogliby się jeszcze na starość zajmować. Sporo wykładowców akademickich przekroczyło 80-tkę i jeszcze są całkowicie sprawni intelektualnie i ciekawymi świata i wrażeń ludźmi.

>Wszystkie stwierdzenia są prawdziwe
Tak Szanowna Pani twierdzi, a to jak "Boga kocham", czy na słowo honoru?

>a tu jakieś lincze na autorke
Lincz (ang. lynch), samosąd - wymierzenie lub wykonanie kary przez osobę nieuprawnioną. Wielce Szanowna Pani, jeżeli jakąś wypowiedź się publikuje, to tym samym uprawnia się wszyskich czytelników do jej krytyki. Nie, krytykowałem ani też nie linczowałem autorki, której nie znam, tylko jej przerażająco (jak na nasze forum) głupią wypowiedź. Przykro mi, że Panie nawet tego zrozumieć nie potrafią.

>Ona atakuje hipokrytów nie prawdziwych ateistów, więc dlaczego sie tak denerwujesz
>
Panie się znakomicie rozumieją. Ja mam trudności w rozpoznaniu kogo pani Krokuska atakuje. Dostrzegam tylko głupotę i niepotrzebną agresję w jej tekstach. Zresztą konkretnie - jak mam zresztą w zwyczaju - to wykazałem.

>ja tam sie zgadzam
To widać. Wolno Pani i każdy sobie bratnich duszy szuka. Mnie do Pań bardzo daleko.

>jedyne co to troche z tym hitlerem za bardzo pojechała
A Panie to chyba z jednej klasy, gdzie i polonistka słaba.
Myślę, iż intelektualnie, to jedziecie tu dosyć równo.

> a tak wszystko prawda i nawet argumenty podała
Dobrze jest rozumieć terminy których się używa:
Prawda - cecha wypowiadanych zdań określająca ich zgodność z rzeczywistością. W mowie potocznej oraz w logice tradycyjnej prawda to stwierdzenie czegoś, co miało faktycznie miejsce lub stwierdzenie niewystępowania czegoś, co faktycznie nie miało miejsca.

Argument w retoryce to fakt lub okoliczność przytaczana w komunikacie celem potwierdzenia lub obalenia tezy.

Argumenty dzielimy na:

logiczne - oparte na indukcji, dedukcji i analogiach
emocjonalne - odwołujące się do uczuć, ambicji, wiary słuchaczy
rzeczowe - będące konkretnymi faktami, danymi itp.
inne: oparte na doświadczeniu, powszechnej opinii lub wiedzy; autorytetach

Panie wszystko wiedzą i nie mają potrzeby czytać, ale ja już wyżej napisałem:
Może warto poznać się ze znaczeniem terminu ateizm, jego historią itd.
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492101#w502282
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w548487
Zamiast teraz pieprzyć: "a tak wszystko prawda i nawet argumenty podała", gdyż znacie się na ateizmie i jego podstawach, jak kury na pieprzu.

Jeszcze raz powtarzam. Nie oceniam tu Pań tylko przedstawione teksty i nie moją jest winą, gdy ktoś głupoty wypisuje.
Tu już założenia wszelką głupotę się krytykuje.

@@@
.
04-08-2013 00:12 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Nie napisałeś ani jednego zdania z sensem
>Ani jednego argumentu.
Poniżej dowody, iż trafiłem w rzeczy sedno:
Czytelnik 'krokuska' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Prawda o ateistach'
Adres wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,579291#w579320

Czytelnik 'krokuska' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Prawda o ateistach'
Adres wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,579291#w579329

Miłego dnia.

@@@
.
03-08-2013 16:46
 Ocena 11 na 11
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola, sama jestem niewierząca

Nie wierzę w co piszesz, bo:

- jawisz mi się jako osobę próbującą pełzającego teizmu, osoba szukająca jakiegokolwiek punktu zaczepienia na nie wobec ateizmu, wielu z nich wciska na początku bzdurę o nie byciu teistami, jednak lecą przede wszystkim krytyką ateizmu,

- "intelektualny ateista" nie używa sformułowania "kryzys wiary" , nie ma czegoś takiego. Wszyscy rodzimy się ateistami, później niektórzy z nas przechodzą indoktrynację na tyle silną, że ich łamie,

- nawet jeśli ktoś powraca do ateizmu pod wpływem emocji, to jest moment, który pozwala przełamać traumę uczynioną indoktrynacją,

- "sikanie na krzyż" pojawia się u teistów, jak dotąd nie słyszałem potwierdzonych doniesień o "sikaniu na krzyż", czy też modlących się. Z tego, co pamiętam osoby związane z mitem smoleńskim takiego sformułowania używają,

- próbujesz dowiązać w jakikolwiek sposób "psychopatycznych" ateistów do Hitlera (piszesz o pojedynczej osobie jaką spotkałaś w liczbie mnogiej i jako o zjawisku). Ja nazistów jakich spotykałem to byli katolicy i ostatnio facet wierzący w pierwotne religie słowiańskie,

- kontrą do Twojej historyjki o nienawistnym ateiście mogą być setki nienawistnych historyjek z mojego życia z teistami w roli głównej,

- mam rozumieć, że lepiej żeby ludzie w ciężkich momentach emocjonalnych zamiast wyzwalać się, co Ty nazywasz "kryzysem wiary", wierzyli jeszcze głębiej

Przepraszam, ale widzę Ciebie jako przedstawiciela pełzającego teizmu. Jeśli się mylę to przepraszam, jednak nadal nie rozwiązuje to Twojego kompleksu względem teistów. Proszę nie uważaj tak, bo jeśli jesteś naprawdę ateistką to robisz sobie krzywdę.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
03-08-2013 17:08 
 Ocena-3 na 7
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)
"nie używa sformułowania "kryzys wiary" , nie ma czegoś takiego."- dziękuję za tę informację. Co chwilę słyszę, że ktoś ma kryzys wiary. Od dziś jednak dzięki Tobie będę wiedzieć że czegoś takiego nie ma. Czyli ktoś kto ma kryzys wiary ma urojenia i powinien się leczyć psychicznie bo takie coś nie istnieje?
Wiecie co jesteście tak samo ograniczeni jak pisowcy Naprawdę, nie widzicie tego? Pisowcy też nie znoszą najmniejszej krytyki i zaraz się obruszają. To co piszę to fakty. Mało kto zostaje ateistą po dogłębnych, własnych przemyśleniach. Ludzie głównie nimi zostają, bo podążają za modą, jest to oznaka młodzieńczego buntu. Nigdy was nie zastanawiało dlaczego tylu starych ludzi jest wierzących a tak mało młodych? Właśnie przez odniesienie do grupy społecznej. Babcia nie może być niewierząca, bo zaraz jej najlepsza sąsiadka będzie obgadywać. 14 lenia dziewczyna, która ma znajomych którzy nie chodzą do kościoła i olewają religię tez taka prawdopodobnie będzie. Ludzie są zwierzętami stadnymi, większość nie posiada większych refleksji nad życiem, a w szczególności nad religią. Popytaj ludzi niewierzących dlaczego nie wierzą. Główna ich odpowiedź:straciłem wiarę. Ale wg Ciebie oczywiście nie ma czegoś takiego
Nie wiem dlaczego wnioskujesz że jestem teistką. Używasz jakiegoś pseudointelektualnego bełkotu i czytasz bez zrozumienia. Gratuluję.
03-08-2013 17:46 
 Ocena 10 na 10
Reshca (2854 punktów)
>To co piszę to fakty.

To nie są fakty, tylko Pani własne przemyślenia. Nie podaje Pani żadnych badań, które by to potwierdzały. To po pierwsze. Po drugie: "Prawda o ateistach". To żadna prawda biorąc pod uwagę chociażby mój przypadek. Nie jestem z żadnej dysfunkcyjnej rodziny, nie jestem z rodziny o skrajnych poglądach. Owszem, ktoś mi umarł, ktoś zachorował ale tak chyba się dzieje w każdej rodzinie a nie wszyscy zostają ateistami. Przyniosło mi to oczywiście dużo żalu i smutku ale nigdy nie zmieniło moich poglądów. W ramach młodzieńczego buntu nie wracałam po nocy do domu i gorąco dyskutowałam z rodzicami, a nie sikałam na krzyż. Raz, że go nie mam, dwa, uważam że fizjologiczne potrzeby powinno się załatwiać w miejscu do tego przeznaczonym a nie publicznym. Także nic wyjątkowego nie stoi za moim światopoglądem.
My się tutaj nie obruszamy . My, tak jak Pani sama to ujęła, dzielimy się swoimi przemyśleniami na temat Pani wypowiedzi. Jedyne co może mnie obruszyć to sugerowanie, że nie jestem zdolna do głębszych przemyśleń i nie posiadam zdolności gruntownej analizy .
03-08-2013 18:04 
 Ocena-1 na 5
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)

"Po drugie: "Prawda o ateistach". To żadna prawda biorąc pod uwagę chociażby mój przypadek. Nie jestem z żadnej dysfunkcyjnej rodziny, nie jestem z rodziny o skrajnych poglądach." A czy ja gdzieś napisałam że ateiści wywodzą się z dysfunkcyjnych rodzin??
Pisałam, że ludzie o skrajnych poglądach czy to prawicowych czy lewicowych często się z takich wywodzą. Podałam wyżej link, zresztą można poszukać w internecie. Proszę czytać ze zrozumieniem :/
"Jedyne co może mnie obruszyć to sugerowanie, że nie jestem zdolna do głębszych przemyśleń i nie posiadam zdolności gruntownej analizy"- sugeruję jednak wrócić do podstawówki gdzie uczą czytania ze zrozumieniem :/
Przecież mówię, że bardzo dużo ludzi zostaje ateistami w młodości za sprawą rówieśników czy kiedy zaczynają mieć kłopoty osobiste. Mam za każdym razem dodawać że nie wszyscy, bo inaczej pani i inni ludzie nie zrozumieją o co mi chodzi? To jest chyba oczywiste, ale niech będzie. NIE WSZYSCY.

03-08-2013 18:23 
 Ocena 10 na 10
MarcinK (9189 punktów)
> sugeruję jednak wrócić do podstawówki gdzie uczą czytania ze zrozumieniem :/

Może nieco nerwy opanujemy?

>Przecież mówię, że bardzo dużo ludzi zostaje ateistami w młodości za sprawą rówieśników czy kiedy zaczynają mieć kłopoty osobiste.

Interesująca koncepcja - jakieś dowody, poza swoim zdaniem, da radę podać?

> Mam za każdym razem dodawać że nie wszyscy, bo inaczej pani i inni ludzie nie zrozumieją o co mi chodzi? To jest chyba oczywiste, ale niech będzie. NIE WSZYSCY.

Było wiele badań udowadniających silną korelację między ateizmem, a ilorazem inteligencji. Może to właściwa droga do poszukiwania odpowiedzi?

Cytat:
Ateizm wśród naukowców

Badania przeprowadzone głównie w Stanach Zjednoczonych wśród tamtejszych naukowców dowodzą, że wiara w boga jest odwrotnie skorelowana z posiadaniem wykształcenia naukowego. Według badań statystycznych z 1914 odsetek naukowców w USA negujących bądź wątpiących w istnienie boga wynosił 58%[138], podczas gdy wśród naukowców "wybitnych" (greater) odsetek ten wynosił 70%[139]. W takich samych badaniach statystycznych powtórzonych w 1934 roku odsetki te powiększyły się odpowiednio do 67% i 85%[140]. Wpływ "wybitności" albo jej brak na religijność został dalej zbadany w 1998 roku. Wedle ankiety przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences[141] (wśród jej 2100 członków i 380 zagranicznych współpracowników jest niemal 200 zdobywców nagrody Nobla[142]; dla porównania, wśród wszystkich absolwentów uniwersytetów Cambridge i oksfordzkiego od 1901 roku jest łącznie 140 laureatów[143][144]), 7% z nich wierzyło w boga[145]. Badania statystyczne przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w Nature wskazały, że wśród naukowców 60,7% nie wierzy w boga[146]. Badania statystyczne przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako niewierzący deklaruje się 64% naukowców (w tym 34% całkowicie odrzuca istnienie siły nadprzyrodzonej, a 30% twierdzi, że nie wie i nie ma możliwości poznania czy istnieje jakaś siła nadprzyrodzona)[147]. Dalsze badania statystyczne potwierdziły, że im członek uniwersytetu jest na nim dłużej, tym szansa, że jest ateistą jest większa[148]. Wyniki badań statystycznych wskazują również, że istnieje istotna rozbieżność pomiędzy odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk przyrodniczych, a odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk społecznych[147][149].

Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w boga odzwierciedla też fakt, że według statystyk podczas gdy 60-93% amerykańskich naukowców nie wierzy w boga, wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8%[147] do 14%[150]. Wnioski te potwierdza badanie Pew Research Center z 2009 roku[151].


pl.wikiped(*)w.C5.9Br.C3.B3d_naukowc.C3.B3w
04-08-2013 02:40 
 Ocena 8 na 8
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
> ..."kryzys wiary"...

Wierząc w coś takiego pozwalasz sobie na błędną teistyczną perspektywę. Przeczytałem Twoje odpowiedzi tutaj i teraz jestem pewien, że jesteś przebranym pełzającym teistą. Strasznie bronisz tej teistycznej perspektywy i nie dopuszczasz, że ateizm może wynikać z czegokolwiek innego niż bunt czy jakieś patologie. Tak myślą teiści i jeśli teoretyczne jesteś ateistką to masz gigantyczny problem.

>Wiecie co jesteście tak samo ograniczeni jak pisowcy Naprawdę, nie widzicie tego? Pisowcy też nie znoszą najmniejszej krytyki i zaraz się obruszają. To co piszę to fakty.

Proszę nie idź w kierunku "moje słowa są prawdą objawioną", bo to jest błąd. Nie jestem ograniczony jak pisowcy, ani żadni inni partyjniacy, dlatego napisałem argumenty i oddzieliłem je. Jestem gotowy na rozmowę o ich słabych punktach.

>Nigdy was nie zastanawiało dlaczego tylu starych ludzi jest wierzących a tak mało młodych? Właśnie przez odniesienie do grupy społecznej. Babcia nie może być niewierząca, bo zaraz jej najlepsza sąsiadka będzie obgadywać.

Ludzie starsi są bardzo podatni na presję społeczeństwa i wmówienie im zagrożenia śmiercią, która dla nich jest bardziej prawdopodobna, niż długie i szczęśliwe życie.

>Popytaj ludzi niewierzących dlaczego nie wierzą. Główna ich odpowiedź:straciłem wiarę. Ale wg Ciebie oczywiście nie ma czegoś takiego

Ludzie odpowiadający "straciłem wiarę" nie są ani teistami, ani ateistami. Potrzebują jeszcze trochę czasu, by zrozumieć, że "straciłem wiarę" to zła perspektywa.
Pytałem ludzi wierzących. Jakbyś spędziła odrobinę czasu na tym portalu to byś zobaczyła wiele wątków pod tytułem "Jak stałem się ateistą - Co doprowadziło mnie do ateizmu", gdzie ludzie opisują, co ich doprowadziło.
Ty jednak wybrałaś drogę prawd objawionych.

>Nie wiem dlaczego wnioskujesz że jestem teistką. Używasz jakiegoś pseudointelektualnego bełkotu i czytasz bez zrozumienia. Gratuluję.

Jak napisałem powyżej jest wielce prawdopodobne, że jesteś pełzającą teistką. Niestety za wielu tu ludzi spotkałem lub na Youtube zaczynających jak Ty i tak naprawdę próbujących sprzedać jakąś religię. Jedyne o co im chodziło to znalezienie punktu zaczepienia, którego później broniliby jak twierdzy i od niego rozpoczynali, jakieś inne bzdurne nielogiczne tyrady.
Pełzający teizm jest wyrazem rozpaczy teistów.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola, sama jestem niewierząca

Miło słyszeć !
>Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami.
>Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się
>najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi
>się takie zachowanie u kobiet).

Mi się wydawało, że ateistami ludzie stają się około 15ego roku życia, kiedy przepis na rzeczywistość i moralność serwowany przez kościół przestaje młodemu człowiekowi wystarczać. Tak było w moim przypadku, w przypadku znajomych i jest dosyć powszechne. Kryzys wiary jak to Pani napisała, jest jedynie impulsem do wzmożonych przemyśleń na ten temat.

>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.Jako, że niewiele jest ludzi myślących i
>analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w
>historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.

Bo to w pewnym momencie samo dochodzi do człowieka, pod wpływem nauki, edukacji, etc.

>Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do
>głowy to stek bzdur. Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.

Katolikiem z kolei pozostaje pod wpływem decyzji kogoś innego.

>Kolejną kwestią jest
>udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej
>zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami.

Badania naukowe poproszę.

>Także ci wojujący lewicowcy sikający na krzyż na
>dobrą sprawę nie różnią się zbytnio od narodowców.

Prawda, skrajności są złe. Przekrój przez społeczeństwo pokaże, że w każdej grupie społecznej osób dobrych i moralnych będzie mniej więcej tyle samo.

>Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają
>skrajnymi lewicowcami.Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór.

Widzą skrajność swoich rodziców, nie podoba im się, wybierają inną drogę. Co tu nieracjonalnego ?

>Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie o
>psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.

Prawo Godwina w pierwszym poscie ! Jest Pani wielka. Hitlera odstawmy na bok, bo był wierzący.
Pomija Pani hordę narodowców skorych do linczowania lewaków i katolików żądnych krwi innowierców. Wykolejeńcy są we wszystkich grupach.

>Pamiętam raz weszłam na czat z nudów. Aż się zdziwiłam, ze trafiłam na kogoś o podobnych do moich
>poglądach bo nie spodziewałam w ogóle kogoś takiego w tym miejscu. Do czasu iż dana 27 letnia osoba
>powiedziała że życzy raka rodzicom
>a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała. Można nienawidzić owszem, jeśli rodzice byli potworami.
>Więc spytałam sie tej osoby dlaczego nienawidzi
>rodziców. Osoba powiedziała, że przez ich nastawienie do świata i ciągłe awantury. Spytałam czy jej
>coś zrobili potwornego.Odpowiedziała że nie. Dodałam, że też mam rodziców pisowców i również często
>się awanturują, ale w życiu nie życzyłabym im śmierci.Im częściej poznaje nowych ateistów tym
>bardziej się przekonuje, że zostają nimi poprzez ciężkie przeżycia czy wręcz nienawiść do świata i
>ludzi.

Religia z kolei emanuje tak wielką miłością do świata
>Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z
>chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.
>Gdyby nie to wciąż byłaby szczęśliwą katoliczką chodzącą co niedzielę do kościółka.
>

Byłaby katoliczką. Czy szczęśliwą ? Kto ją tam wie.

Dodatkowo chciałbym zauważyć, że autorka chyba żyje w przeświadczeniu, że ateizm to jakiś posiadający doktrynę system wiary. Pragnę zaznaczyć, że :
Ateizm to tylko przecząca odpowiedź na pytanie "Czy bóg/bogowie istnieją?". Reszta jest opcjonalna.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
03-08-2013 18:21 
 0 na 2
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)

>Dodatkowo chciałbym zauważyć, że autorka chyba żyje w przeświadczeniu, że ateizm to jakiś posiadający doktrynę system wiary. Pragnę zaznaczyć, że :
>Ateizm to tylko przecząca odpowiedź na pytanie "Czy bóg/bogowie istnieją?". Reszta jest opcjonalna.

ależ skąd, mi tylko chodzi o to, że (który raz już to powtarzam?) większość ludzi nie zostaje ateistami po głębszej analizie zagadnienia Boga i wiary tylko pod wpływem emocji albo grupy rówieśniczej. To jest pseudoateizm. Tak jak pseudokatolikiem jest osoba wierząca, deklarująca przynależność do kościoła, która chodzi do kościoła dwa razy w roku, nie chodzi do spowiedzi i się nie modli.
Zobaczcie na dzisiejszych hippisów- dziś Ci ludzie chodzą do kościoła, są w związkach małżeńskich. Uwaga słowo klucz: NIE WSZYSCY (dodaję, bo jeszcze ktoś pomyśli że wszyscy) Większość z tych naszych niedojrzałych dzisiejszych pseudoateistów kiedyś też będzie ludźmi chodzącymi do kościoła nawet te dwa razy w roku. Zacznie się od ślubu kościelnego (ateizm ateizmem, ale przecież ślub kościelny i wesele musi być) i obowiązkowo pójdą do kościołka w Boże Narodzenie i Wielkanoc.
oczywiście NIE WSZYSCY ale większość, taka jest natura ludzka.
Stąd kościół w Polsce jeszcze długo będzie miał swoją pozycję, przez właśnie takich pseudoateistów.
Zaraz jakaś osoba mnie "zjedzie" że jest ateistką i nie wzięła ślubu kościelnego-ok, miło, tylko chodzi o większość ludzi nie mniejszość. Jak myślicie czy ateista w związku z kobietą wierzącą weźmie ślub czy nie? Weźmie dla świętego spokoju, szczególnie jeśli rodzina nalega, przyszła żona i teściowie. Mało kto ma tyle siły, że się nie ugnie.
Oj zapomniałam o słowie kluczu- oczywiście NIE KAŻDY weźmie.
03-08-2013 18:46 
 Ocena 7 na 7
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>ależ skąd, mi tylko chodzi o to, że (który raz już to powtarzam?) większość ludzi nie zostaje ateistami po głębszej analizie zagadnienia Boga i wiary tylko pod wpływem emocji albo grupy rówieśniczej.

Rzuca Pani po raz któryś już z kolei to stwierdzenie nie podpierając się czymkolwiek poza własnymi doświadczeniami, które mocnym argumentem nie są.

>To jest pseudoateizm. Tak jak pseudokatolikiem jest osoba wierząca, deklarująca przynależność do kościoła, która chodzi do kościoła dwa razy w roku, nie chodzi do spowiedzi i się nie modli.
Nie, to jest zwyczajny ateizm ("Nie wierzę w Boga"). Nie jest to z kolei racjonalizm, humanizm, sceptycyzm, czy jakikolwiek system myślowy, który ateizmowi zazwyczaj towarzyszy.

>Zobaczcie na dzisiejszych hippisów- dziś Ci ludzie chodzą do kościoła, są w związkach małżeńskich. Uwaga słowo klucz: NIE WSZYSCY (dodaję, bo jeszcze ktoś pomyśli że wszyscy)

Bardzo racjonalne stwierdzenie, ale sugeruję nie nazywać tematów "Prawda o ateistach", a w pierwszym poscie opisywać w dość dobitny sposób, jak to Pani uważa, większość. To jednoznacznie narzuca ton dalszej wypowiedzi, z której dość łatwo można wywieść, że Pani ateistów atakuje, mimo, że (chyba) chodziło Pani o atak na hipokrytów.

>Większość z tych naszych niedojrzałych dzisiejszych pseudoateistów kiedyś też będzie ludźmi chodzącymi do kościoła nawet te dwa razy w roku.Zacznie się od ślubu kościelnego (ateizm ateizmem, ale przecież ślub kościelny i wesele musi być) i obowiązkowo pójdą do kościołka w Boże Narodzenie i Wielkanoc.
>oczywiście NIE WSZYSCY ale większość, taka jest natura ludzka.
>Stąd kościół w Polsce jeszcze długo będzie miał swoją pozycję, przez właśnie takich pseudoateistów.
>Zaraz jakaś osoba mnie "zjedzie" że jest ateistką i nie wzięła ślubu kościelnego-ok, miło, tylko chodzi o większość ludzi nie mniejszość.
>Jak myślicie czy ateista w związku z kobietą wierzącą weźmie ślub czy nie? Weźmie dla świętego spokoju, szczególnie jeśli rodzina nalega, przyszła żona i teściowie. Mało kto ma tyle siły, że się nie ugnie.
>

Trudno wysnuć tutaj tezę o przyszłości. Bardzo mocno wierzące pokolenie powoli wymiera, ilość katolików w Polsce się zmniejsza, ilość osób niewierzących a chodzących do kościoła z powodu społecznej presji też się zmniejsza.
Ja sam osobiście nie znoszę hipokryzji, ale nie mam prawa krytykować ludzi za ich uczęszczanie do kościoła z powodu wpływu rodziny czy wierzącej drugiej połówki.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)

>Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się
>najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi
>się takie zachowanie u kobiet).
>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.Jako, że niewiele jest ludzi myślących i
>analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w
>historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do
>głowy to stek bzdur. Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.

hmmm czy ja jako jedyna się z tym zgodzę?
też się zastanawiałam dlaczego moje koleżanki jak spotykało je coś nieprzyjemnego odwracały się od Boga. Miałam przynajmniej dwie takie. Dlaczego same wcześniej nie usiadły z Biblią i analizowały co to za durnoty. I wreszcie dlaczego jest więcej kobiet wierzących niż mężczyzn???
To dopiero ciekawostka, bo religia głównie dyskryminuje właśnie kobiety!
Kiedy byłam młodsza zauważałam, ze modne jest bycie ateistą w mojej szkole (pewnie w większości warszawskich gimnazjach czy LO również). Niestety ci ateiści byli częściej bardziej ograniczeni od osób wierzących
po prostu moda, moda przeminie zbuntowany ateista stanie się pokornym katolikiem albo kimś udającym katolika. To prawda, że mało kto zostaje ateistą za sprawą przemyślenia tematu wiary, ludzie robią to co modne fajne.
03-08-2013 20:57 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>To dopiero ciekawostka, bo religia głównie dyskryminuje właśnie kobiety!
Może - choć trochę - ten artykuł zrozumieć to pomoże: www.racjon(*),7412/q,Zlo.wspaniale..kobieta w każdym razie polecam jego lekturę.

Pozdrawiam.

@@@
.
03-08-2013 21:12 
 Ocena-1 na 3
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)
>.
>>To dopiero ciekawostka, bo religia głównie dyskryminuje właśnie kobiety!
>Może - choć trochę - ten artykuł zrozumieć to pomoże: www.racjon(*),7412/q,Zlo.wspaniale..kobieta w każdym razie polecam jego lekturę.
>Pozdrawiam.
>@@@
>.

nie, ja historie kobiety znam
ja pytałam dlaczego są bardziej religijne od mężczyzn
nikt im nie narzuca bycia religijną, nikt nie kamieniuje za to.
Polska jednak to nie Islam. Przecież kobiety same religie wybierają !
03-08-2013 21:21 
 Ocena 1 na 3
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>nie, ja historie kobiety znam
>ja pytałam dlaczego są bardziej religijne od mężczyzn
>nikt im nie narzuca bycia religijną, nikt nie kamieniuje za to.
>Polska jednak to nie Islam. Przecież kobiety same religie wybierają !

Nie wiem skąd pomysł, że kobiety są bardziej religijne od mężczyzn. Ja byłbym bardziej skłonny stwierdzić, że, historycznie, społeczny konsensus dla kobiety był taki, żeby nie wychylały się za bardzo z poglądami. Mimo, że społeczeństwo niezmiernie dorosło od czasów "kobiety-sprzętu AGD", to jednak, jak to mówią, "niesmak pozostaje". Kobiety nawet teraz rzadko kiedy wyskakują z bardzo skrajnymi poglądami, a nawet jak już to robią, to otoczenie je szykanuje (patrz: feministki widziane przez typowego Kowalskiego). Stąd sądzę, że wśród kobiet tyle samo jest mocnych ateistek co u mężczyzn, ale w katolickim społeczeństwie zwyczajnie mniej je widać.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
03-08-2013 21:27 
 Ocena 2 na 2
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiem skąd pomysł, że kobiety są bardziej religijne od mężczyzn. Ja byłbym bardziej skłonny stwierdzić, że, historycznie, społeczny konsensus dla kobiety był taki, żeby nie wychylały się za bardzo z poglądami. Mimo, że społeczeństwo niezmiernie dorosło od czasów "kobiety-sprzętu AGD", to jednak, jak to mówią, "niesmak pozostaje". Kobiety nawet teraz rzadko kiedy wyskakują z bardzo skrajnymi poglądami, a nawet jak już to robią, to otoczenie je szykanuje (patrz: feministki widziane przez typowego Kowalskiego). Stąd sądzę, że wśród kobiet tyle samo jest mocnych ateistek co u mężczyzn, ale w katolickim społeczeństwie zwyczajnie mniej je widać.

wpisałam przed chwila w google "jestem ateistą"-95,600 wyników
a następnie "jestem ateistką"- 46,700 wyników
nawet jeśli mnóstwo z tych jestem ateistą to jakiś tytuł książki czy obrazek to wciąż jest dwa ponad dwa razy więcej wyników dla facetów
dodam, ze kobiety częściej udzielają się na forach
a wujek google nie kłamie...
03-08-2013 21:54 
 Ocena 3 na 5
szarley (54913 punktów)

>wpisałam przed chwila w google "jestem ateistą"-95,600 wyników
>a następnie "jestem ateistką"- 46,700 wyników

>a wujek google nie kłamie...
Wstaw w google "uzdrowienie przez cud" a "uzdrowienie przez (dowolny) lek"

>dodam, ze kobiety częściej udzielają się na forach
Jakieś dane?
04-08-2013 10:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>wpisałam przed chwila w google "jestem ateistą"-95,600 wyników
>>a następnie "jestem ateistką"- 46,700 wyników
>>a wujek google nie kłamie...
>Wstaw w google "uzdrowienie przez cud" a "uzdrowienie przez (dowolny) lek"
>>dodam, ze kobiety częściej udzielają się na forach
> Jakieś dane?

Nie wiem dlaczego odpowiedź krokuski się nie ukazała, ale oto ona:
Cytat:
Autor: krokuska
www.racjonalista.pl/forum.php/s,579291#w579342
Tytuł: Odp: Prawda o ateistach

Ja sie wypowiem

>Wstaw w google "uzdrowienie przez cud" a "uzdrowienie przez (dowolny) lek"
Wnioskuję iż jesteś troszkę przygłupi/przygłupia
Ktoś wpisuje frazy w google by się czegoś dowiedzieć, podzielić się przemyśleniami.
Jeżeli jest mniej "jestem ateistek" od "jestem ateistą" to jest mniej kobiet które interesują się tym tematem. Ciekawe jest "jestem chudy" "jestem chuda"- zbliżony wynik, ale za to "jestem gruby" "jestem gruba"- kobiety dużo więcej. Kobiety inteersują się wagą, modą, kosmetykami itd.
Ateizm je mało interesuje

>>dodam, ze kobiety częściej udzielają się na forach
> Jakieś dane?

nie śledzę szczegółowo danych
Wystarczy mi forum kafeteria- tylko i wyłącznie dla kobiet, można pisać bez zarejestrowanego nicka (oczywiście są tam też i męzczyźni) piszą o dzieciach, szkole, facetach a niemal nigdy o ateizmie.
Kobiety częściej siedzą w domu bez pracy i mają masę okazji prześledzić temat ateizmu, nie robią tego bo wolą kosmetyki i ciuchy. Takie są fakty.


Najbardziej podoba mi się ten fragment:
>Wnioskuję iż jesteś troszkę przygłupi/przygłupia
Przynajmniej w jednym zgadzam się z Krokuską

Co do reszty... net to narzędzie. Trzeba umieć z niego korzystać.
Baw się dobrze

Mod:
Zwyczajowo nie cytujemy wypowiedzi trafiających do Oślej.

04-08-2013 11:27 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Najbardziej podoba mi się ten fragment:
>>Wnioskuję iż jesteś troszkę przygłupi/przygłupia
>Przynajmniej w jednym zgadzam się z Krokuską
>Co do reszty... net to narzędzie. Trzeba umieć z niego korzystać.
>Baw się dobrze
> Mod:
>Zwyczajowo nie cytujemy wypowiedzi trafiających do Oślej.


Nie wiedziałem, że ta wypowiedź trafiła do oślej, ja ją dostałem na maila. Przepraszam, jak widać Krokuska miała rację pisząc o mnie
>Wnioskuję iż jesteś troszkę przygłupi/przygłupia

03-08-2013 22:13 
 Ocena-2 na 4
krokuska (-6 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiem skąd pomysł, że kobiety są bardziej religijne od mężczyzn.
hmm na przykład z danych statystycznych??
każda książka poświęcona religii i aspektom kobiet przyznaje że kobiety są zawsze bardziej religijne od mężczyzn w każdej kulturze
Masz 14 lat człowieku że zadajesz takie pytania?
oczywiście tutaj ludzie są troszkę przygłupi
Mod:
Postaraj się być nieco bardziej uprzejma i nieco mniej agresywna.

i zamiast najpierw coś sprawdzić wypisują bzdury i tworzą nowe teorie
nieźle
proszę przykładowy, pierwszy lepszy z brzegu link
www.sfora.(*)ej-religijne-od-mezczyzn-a3360
03-08-2013 22:30 
 Ocena 5 na 5
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>hmm na przykład z danych statystycznych??
.
.
.
>proszę przykładowy, pierwszy lepszy z brzegu link
>www.sfora.(*)ej-religijne-od-mezczyzn-a3360

Miła Pani, nie znałem tych danych, dlatego zadałem pytanie, wyszedłem z teorią, nie twierdząc w żadnym momencie, że to prawda. W przeciwnieństwie do, chociażby, stwierdzenia o "prawdzie o ateistach".

>każda książka poświęcona religii i aspektom kobiet przyznaje że kobiety są zawsze bardziej religijne od mężczyzn w każdej kulturze

Socjologia jest słabą nauką do udowadniania czegokolwiek. Dane statystyczne pokażą jedynie trend, a praktycznie nic nie wytłumaczą.

>Masz 14 lat człowieku że zadajesz takie pytania?

Zadawanie pytań to akurat dobra cecha. Zarzucanie komuś niewiedzy z powodu wieku jest słowem, za którego użycie pewnie dostałbym bana.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
03-08-2013 23:19 
 0 na 2
qwertyuiop (7 punktów)
(zablokowany)

>Socjologia jest słabą nauką do udowadniania czegokolwiek. Dane statystyczne pokażą jedynie trend, a praktycznie nic nie wytłumaczą.

aha czyli trzeba udowodnić matematycznie że kobiety są bardziej religijne od mężczyzn(bo matematyka jest najlepsza na dowodzenie) Może najlepiej scałkować.

>Zadawanie pytań to akurat dobra cecha. Zarzucanie komuś niewiedzy z powodu wieku jest słowem, za którego użycie pewnie dostałbym bana.

ale przecież młodzi są zazwyczaj głupi, bo nie mają pojęcia o życiu i świecie, nie mają wiedzy. Czy to zdanie zasługuje na bana?

Mod:
Przypominam ponownie o regulaminowym obowiązku stosowania się do zasad poprawnej pisowni.
03-08-2013 23:35 
 Ocena 2 na 2
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>aha czyli trzeba udowodnić matematycznie że kobiety są bardziej religijne od mężczyzn(bo matematyka jest najlepsza na dowodzenie) Może najlepiej scałkować.

Matematyka pozwala sprowadzić sprawę do poziomu, w którym wprost można wskazać kto jest w błędzie.
Bezpieczną definicją idioty jest osoba, która kłóci się z matematyką.

>ale przecież młodzi są zazwyczaj głupi, bo nie mają pojęcia o życiu i świecie, nie mają wiedzy.

Argumenty z wieku nie są specjalnie racjonalne.
Dziecko, które nie zna odpowiedzi na jakieś pytanie nie jest głupie, jedynie niedouczone. Głupi jest człowiek, który znając prawdę podważa ją nie mając odpowiedniej argumentacji.

>Czy to zdanie zasługuje na bana?

Odpowiedź na zdanie poprzedniej użytkowniczki (mające chyba być jakąś obelgą) by zdecydowanie zasługiwało


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
04-08-2013 00:58 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura (1368 punktów)

>Zarzucanie komuś niewiedzy z powodu wieku jest słowem, za którego użycie pewnie dostałbym bana.

Nie wierze, w to abyś dostał bana od Meret czy liliac one doskonale o tym wiedzą że."Niewiedza nie oznacza głupoty podobnie jak ciemność ślepoty" .

hankamostowiak (17 punktów)
>Socjologia jest słabą nauką do udowadniania czegokolwiek. Dane statystyczne pokażą jedynie trend, a praktycznie nic nie wytłumaczą.

Ale jak w takim razie chcesz udowodnić, że kobiet ateistek jest mniej od mężczyzn?
Badania, statystyki, listy ateistów nie wystarczą?
Musimy wmieszać do tego historię, fizykę kwantową i bóg (urojony) wie co jeszcze?
Bardzo dużo tłumaczą, jeśli jest mniej kobiet ateistek od ateistów to po prostu... kobiety nie mają potrzeby bycia ateistkami i dobrze się czują w skórze osoby religijnej, proste ?
Inna sprawa gdyby był nakaz bycia osobą religijną jak w islamie. Wtedy wiadomo, ze takie statystyki byłyby bez sensu, bo kobiety musiałby mówić że dobrze się czują jako osoby wierzące. Jednak w Polsce jest wolny wybór i jak ktoś chce zostać ateistą może narazić się na pewne nieprzyjemności ze strony rodziny czy znajomych, ale jednak nikt go za to nie karze.
04-08-2013 11:54 
 Ocena 3 na 3
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>Ale jak w takim razie chcesz udowodnić, że kobiet ateistek jest mniej od mężczyzn?
>Badania, statystyki, listy ateistów nie wystarczą?

Zgoda, w obliczu statystyk i liczb nie ma co się sprzeczać, że kobiet religijnych jest więcej (przynajmniej w badanej próbie).
Będę się trzymał stwierdzenia o małej użyteczności socjologii. Bo co robi socjologia ? Zbiera dane, pokazuje trend i kropka. Nie ma żadnych dobrych narzędzi do dalszej analizy problemu. Nie odpowie na pytanie, dlaczego tak jest, ani nawet, czy trend się utrzyma. Jedyne co może zrobić to kolejna statystyka.

>Musimy wmieszać do tego historię, fizykę kwantową i bóg (urojony) wie co jeszcze?

Mechaniki kwantowej nie ma sensu, ale psychologię i historię jak najbardziej.

>Bardzo dużo tłumaczą, jeśli jest mniej kobiet ateistek od ateistów to po prostu... kobiety nie mają potrzeby bycia ateistkami i dobrze się czują w skórze osoby religijnej, proste ?

To już jest wyciągnięcie wniosków z próby statystycznej, bez podania racjonalnego powodu na taką a nie inną argumentację, dodam.

>Inna sprawa gdyby był nakaz bycia osobą religijną jak w islamie. Wtedy wiadomo, ze takie statystyki byłyby bez sensu, bo kobiety musiałby mówić że dobrze się czują jako osoby wierzące. Jednak w Polsce jest wolny wybór i jak ktoś chce zostać ateistą może narazić się na pewne nieprzyjemności ze strony rodziny czy znajomych, ale jednak nikt go za to nie karze.

Sądzę, że to stwierdzenie (o Polsce) jest w różnym stopniu prawdziwe w zależności od miejsca, które rozpatrujemy. W mniejszych miejscowościach przyznanie się do ateizmu nie jest tylko narażeniem się na nieprzyjemność, a jest społecznym samobójstwem.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
04-08-2013 11:15 
 0 na 2
hankamostowiak (17 punktów)
>>Kobiety nawet teraz rzadko kiedy wyskakują z bardzo skrajnymi poglądami, a nawet jak już to robią, to otoczenie je szykanuje (patrz: feministki widziane przez typowego Kowalskiego). Stąd sądzę, że wśród kobiet tyle samo jest mocnych ateistek co u mężczyzn, ale w katolickim społeczeństwie zwyczajnie mniej je widać.

Na pewno nie ma tyle ateistek co ateistów, skopiowałam listę ateistów i agnostyków do excela lista.racjonalista.pl/
Po trzech stronach mam 134 ateistów i 34 ateistki, więc różnica spora.
Jak zrobić całą listę będzie widać wyraźną dysproporcję między kobietami a mężczyznami.
Feministki niestety same często prowokują agresję i śmiech więc się nie dziwię, że są tak postrzegane. Przykładowo Szczuka popierająca sponsoring czy mówiąca, że jak za dużo jest kobiet w programie to zaniżają poziom. To nawet nie jest feministka, coś na kształt Dody, powie coś żenującego albo dziwacznego i oglądalność, popularność wzrasta.
08-08-2013 11:55 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Na pewno nie ma tyle ateistek co ateistów, skopiowałam listę ateistów i agnostyków do excela lista.racjonalista.pl/
>Po trzech stronach mam 134 ateistów i 34 ateistki, więc różnica spora.

No i...? Dowodzi to jedynie tego, że na trzech stronach listy wpisało się więcej mężczyzn niż kobiet. Tylko tyle.

>Jak zrobić całą listę będzie widać wyraźną dysproporcję między kobietami a mężczyznami.

I znowu- no i...? Zrób całą listę a może dowiedziesz jedynie tego, że wpisało się na nią więcej mężczyzn. Nijak będzie się to miało do ogółu ponad 7 miliardów (ba! nawet do 36 milionów mieszkających w Polsce).


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
03-08-2013 22:38 
 Ocena 7 na 7
panTeista (6808 punktów)
>ja pytałam dlaczego są bardziej religijne od mężczyzn

Czy są bardziej religijne to nie jestem przekonany, może gdybyś wpisała więcej wierzących wśród chrześcijan to kobiety, to też mam takie wrażenie że kobiety są bardziej skłonne do kultywowania tradycji, lubią pozory, teatr.
Wydaje się też że kobiety są bardziej skłonne do poszukiwania oparcia, nawet w bycie wyimaginowanym. Wizyta w kościele jest dla nich okazją do nawiązania znajomości, a wśród kobiet jest więcej samotnych, ze względu na dłuższą przeciętną życia.

>nikt im nie narzuca bycia religijną, nikt nie kamieniuje za to.
>Polska jednak to nie Islam. Przecież kobiety same religie wybierają !

Zapisywanie dziecka na religię jest narzucaniem religijności, a dziewczyny są bardziej posłuszne, skłonne do słuchania autorytetów, a rodzice i katecheci są przyjmowani przez dzieci za autorytety. Wprawdzie nie stosuje się przemocy fizycznej przy zapisywaniu dziecka na religię ale o samodzielnym wyborze nie ma mowy. Wobec niechętnych dzieci stosuje się ostracyzm. O samodzielnym wyborze religii moglibyśmy mówić gdyby dzieci same decydowały o uczęszczaniu na religię. Wybór religii jest fikcją gdy stosuje się indoktrynację od dziecka.
Odrzucenie wiary łączy się z emocjami, człowiek odczuwa dyskomfort że był wprowadzany w błąd przez tych którym ufał.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Paul Figura (1368 punktów)
(krokuska) Nie zdajesz sobie jeszcze sprawy że wkroczyłaś, na terytorium watahy wilków żądnych świeżej krwi.Zginiesz tutaj w męczarniach jak twoi poprzednicy.


03-08-2013 21:22 
 Ocena 6 na 6
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>(krokuska) Nie zdajesz sobie jeszcze sprawy że wkroczyłaś, na terytorium watahy wilków żądnych świeżej krwi.Zginiesz tutaj w męczarniach jak twoi poprzednicy.
>

Dobrze chociaż dla niej, że do pełni daleko ...

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
03-08-2013 21:55 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>(krokuska) Nie zdajesz sobie jeszcze sprawy że wkroczyłaś, na terytorium watahy wilków żądnych świeżej krwi.

No Paul, piękny to Ty nie jesteś
04-08-2013 00:21 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura (1368 punktów)

>No Paul, piękny to Ty nie jesteś

Wiem, metamorfoza w taką bestie wymaga jednak troszkę wysiłku.(Kilka postów naszej nowej koleżanki wystarczyło)

Jacek Przypadek (1069 punktów)
Wystarczy popatrzeć na Palikota, który zieje nienawiścią do kleru i chce uchodzić za niewierzącego (mimo, że wierzy w Boga i w życie pozagrobowe). To pokazuje, że czasem ludzie zbyt pochopnie z nienawiści do KK przechodzą do określania siebie jako niewierzących.

Natomiast ateizm to - bez względu na jego przyczyny - triumf rozmumu. U mnie np. wziął się ze stwierdzenia, że świat jest zbyt straszny aby istniał Bóg. I dopiero ta myśl przyniosła za sobą głębszą refleksję.
hankamostowiak (17 punktów)
>Wystarczy popatrzeć na Palikota, który zieje nienawiścią do kleru i chce uchodzić za niewierzącego (mimo, że wierzy w Boga i w życie pozagrobowe). To pokazuje, że czasem ludzie zbyt pochopnie z nienawiści do KK przechodzą do określania siebie jako niewierzących.
>Natomiast ateizm to - bez względu na jego przyczyny - triumf rozmumu. U mnie np. wziął się ze stwierdzenia, że świat jest zbyt straszny aby istniał Bóg. I dopiero ta myśl przyniosła za sobą głębszą refleksję.

Skąd wiesz że Palikot wierzy w Boga?
Zwierzał Ci się z tego?
No i czy nie przyszło Ci do głowy że może Bóg istnieje tylko jest psychopatą ?
04-08-2013 12:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jak to skąd wiem. Z programu "Bóg w wielkim mieście" w którym to Palikot zwierzał się Hołowni ze swojej wiary w życie pozagrobowe i z tego, że chciałby spotkać Boga.

A psychopata nie wchodzi w grę, bo widzisz - my wyrośliśmy w większości na katolicyzmie, a katolicyzm głosi że Bóg jest miłością. Taki jest u nas etos, że najpierw odrzuca się katolicyzm, a potem zostaje się ateistą - bez zagłębiania się w inne filozofie.
04-08-2013 20:47 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>A psychopata nie wchodzi w grę, bo widzisz - my wyrośliśmy w większości na katolicyzmie, a katolicyzm głosi że Bóg jest miłością. Taki jest u nas etos, że najpierw odrzuca się katolicyzm, a potem zostaje się ateistą - bez zagłębiania się w inne filozofie.

Po pierwsze postacie głównych bogów czyli różne formy Jahve wg judeo-chrześcijan to psychopaci - potop, nakaz kochania głównego boga bo zawiść i nienawiść głównego boga spowodują wieczną karę, nakaz od głównego boga mordowania niewinnych osób za posiadanie konkretnych cech (czarownice, niegrzeczność, ateizm), pochwała niewolnictwa itd. itd.

Po drugie naprawdę inne filozofie nie odpowiadają mi podobnie jak katolicka. Oprócz tego, że zniechęcają mnie do siebie to jeszcze nie mają mnie czym przyciągnąć. Buddyzm był najbliżej, zaczyna się fajnie, ale potem zaczyna się pojawiać religia. Jako system pracy nad sobą i wspierania asertywności jest rewelacyjny, na dodatek nie jest agresywny przynajmniej z tego co widziałem.

Po trzecie ateistą byłem zawsze teraz po prostu to coraz bardziej akceptuję :-D

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
04-08-2013 20:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Elzenberg napisał, że nie sztuką jest uciekać w iluzję, natomiast trzeba dzielnie patrzeć w twarz rzeczywistości. I to robią ateiści.
Bo w gruncie rzeczy ateizm jest bardzo ponury, żadnej nadziei ani żadnego zbawienia nie głosi. Nie podoba mi się to, co np. pisze Jacek Tabisz (także w postaci swoich totalnie grafomańskich wierszy, jak o nich pomyślę to ogarnia mnie trwoga...) że świat jest wspaniały, jesteśmy na nim raz i musimy to docenić, mamy tyle rzeczy do odkrywania... Jacek Tabisz właśnie ucieka w inne iluzje, nie patrzy zaś na rzeczywistość. Rzeczywistość jest tajemniczym dramatem, ot co. Trzeba się z nią pogodzić i być dumnym ze swojego ateizmu.
rafal7 (138 punktów)
Ktoś inny mógłby powiedzieć, że świat jest zbyt piękny, żeby nie istniał - czy taką opinię uznałbyś za mniej racjonalną niż Twoja?
04-08-2013 20:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Mówienie, że świat jest piękny, w ogóle nie jest racjonalne. Jest niedobry, ale istnieją piękne rzeczy, które sprawiają że życie nie jest nie do zniesienia.

Z drugiej strony, mój pogląd wyjściowy, że świat jest zbyt straszny jak na dzieło Boże, nie jest wcale szczytem racjonalizmu, jest działaniem emocji. Bo przecież teologowie wypracowali argumenty, żeby moją tezę wyjściową obalić. Na nieistnienie Boga jest bardzo dużo argumentów - tamten wcale nie jest najciekawszy.
rafal7 (138 punktów)
>Mówienie, że świat jest piękny, w ogóle nie jest racjonalne.

Dlaczego mówienie, że "świat jest straszny", miałoby być bardziej racjonalne?

To chyba rzeczywiście głównie gra emocji. Wynik doświadczenia miłości albo jej braku.
05-08-2013 08:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Mówienie, że świat jest straszny jest racjonalne - bo oddaje rzeczywistość. To widać, słychać i czuć, a jeżeli ktoś ma wątpliwości, polecam przejść się na wystawę średniowiecznych narzędzi tortur albo zwiedzić Oświęcim. Zresztą nam, którzy otoczyliśmy się znaną, przewidywalną codziennością, łatwo jest popaść w iluzję, że świat jest bezpieczny. Ale co jakiś czas do naszej codzienności przenika o b c e, niesamowite i niebezpieczne.
05-08-2013 14:48 
 Ocena 1 na 1
rafal7 (138 punktów)
Mówienie, że świat jest piękny, jest "racjonalne - bo oddaje rzeczywistość. To widać, słychać i czuć, a jeżeli ktoś ma wątpliwości", niech się zakocha z wzajemnością albo na przykład pochodzi trochę po Tatrach.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Napisałem przecież, że są rzeczy piękne, które sprawiają że życie da radę kontynuować. A to, co obce i nieznane, przywraca nas do pionu - aby o tym zapomnieć uciekamy w różne iluzje.

Oczywiście kluczową sprawą jest to, że człowiek ma świadomość własnej śmierci - to sprawia, że jego sytuacja egzystencjalna jest tragiczna (za Bogusławem Wolniewiczem).
04-08-2013 23:06 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> świat jest zbyt straszny aby istniał Bóg.
To mało powiedziane - nie dość, że straszny, to nawet obojętny i bezduszny - świat-bóg-natura jawi się jako bezwiedny "zimny drań".
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jest dokładnie tak. W tej obojętności świata jest coś niesamowitego.
Ratatoskr (4439 punktów)
>Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.

Nie wiem, jak jest zazwyczaj, bo nie przeprowadzałam odnośnie w.w kwestii badań statystycznych, ale ja osobiście zostałam ateistką pod wpływem wiedzy, przemyśleń i wniosków, które z owych przemyśleń wynikały. Jeśli zaś chodzi o emocje to pierwotnie zostałam ateistką niejako wbrew swoim emocjom, bo ateistyczna opcja wcale mi się z początku nie podobała, ale zdawałam też sobie sprawę, że nie potrafię już dłużej się okłamywać religijnymi pocieszawkami.
hankamostowiak (17 punktów)
Mi się wydaje, że autorce chodzi głównie o wyśmianie niektórych zachowań. Mnie osobiście rażą tzw. gimbusy, które na złość rodzicom zostają ateistami, bez głębszych refleksji.Niedojrzałe jeszcze dzieciaki, które chwalą się swoim ateizmem i nie szanują katolików uważając ich za głupich. Ośmieszają one prawdziwych ateistów, bo znają tylko jeden argument typu czajniczek Russella i powtarzają to w kółko.
Drugie zachowanie to konformizm. Fajnie jest być ateistą w liceum, ale potem już są takie sprawy jak ślub, chrzest, większość ateistów bierze udział w tych ceremoniach.
(była o tym wcześniej mowa na forum) To postawa hipokryty.
Takie osoby nie mają prawa narzekać na np. zbyt wpływową pozycję kościoła, bo same do niego uczęszczają.
04-08-2013 21:04 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Takie osoby nie mają prawa narzekać

Nie mają prawa? Jakie są sankcje za narzekanie?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
05-08-2013 15:55 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Mi się wydaje, że autorce chodzi głównie o wyśmianie niektórych zachowań.
To już dużo się Pani wydaje, ale ja zawsze wolę tych, którzy potrafią swoje myśli tak przekazać aby inni je zrozumieli i nie musiało im się cokolwiek wydawać.
Myślę, że nadal tego w szkołach uczą.

>Mnie osobiście rażą tzw. gimbusy,
Może najpierw przetłumaczę na język naszego forum:
Gimbus to szkolny autobus, a gimbusy to przeważnie nastolatkowie. Np. chłopak z grzyweczką w rurkach, sweterku, nerdach itp. to gimbus. Dziewczyna w rurkach, okularach, sweterku i conversach to gimbusiara. Powiem ci, że gimbusem jest prawie każdy. Bo teraz większość nastolatków się tak ubiera.

Gimbusy to większość ludzi tutaj (tj. z gimnazjum, podbusy to podstawowka) które
-wiedzą wszystko o życiu
-piją palą i ćpają dla szpanu (bo są ,,dorośli)
-słuchają firmy lub Justina Biebera
-udają że są dorośli i mają wszystko w dupie.
/Za Internetem./

>które na złość rodzicom zostają ateistami, bez głębszych refleksji.
Każdego coś innego razi. Mnie najbardziej przerażają osobowości autorytarne, łatwo poddające się autorytetom. Takie osobowości są tworzone od wczesnego dzieciństwa. Proponuję przeczytać: www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,565416#w567002
Natomiast cenię sobie osobowości niepokorne. Heretyków stawiających różne pytania i szukających własnych odpowiedzi.

>Niedojrzałe jeszcze dzieciaki, które chwalą się swoim ateizmem i nie szanują katolików uważając ich za głupich.
Nie każdy ma szczęście od razu być dojrzałym, albo klepać tylko to co dojrzalsi mu każą. Ja jeszcze pamiętam jak byłem niedojrzałym dzieciakiem i szukałem własnych odpowiedzi. Robiłem to przy pomocy lektur, ale także przenosząc wypowiedzi pana od fizyki na religię i wypowiedzi księdza katechety na fizykę. Co mądrzejsi z nas z tej dyskusji za moim pośrednictwem skorzystali. (Dopóki ksiądz na prowokacji się nie połapał).
Niewiele lat później dojrzała katoliczka zabroniła się spotykania ze mną swojej córce, gdyż one pochodziły od Ewy, a ja od małpy. (I wtedy i dziś uważam tą mamusię za głupią babę. Wtórnym do tego jest jej katolicyzm.)

>Ośmieszają one prawdziwych ateistów, bo znają tylko jeden argument typu czajniczek Russella i powtarzają to w kółko.
Niewiele rzeczy jest bardziej samokompromitujących niż określanie siebie (i innych też) przymiotnikiem "prawdziwy"! I wszystko mi jedno czy to ma być "prawdziwy" komunista, liberał, katolik, czy ateista. A tak w ogóle, to kto to jest "prawdziwy ateista"?
Ateizm, Miła Pani, w swoim podstawowym znaczeniu, to tylko pogląd odrzucający Boga (istnienie świata nadprzyrodzonego) i może być różnie uzasadniany intelektualnie. Na przykład wiarą.

Jesteśmy na poważnym dyskusyjnym forum i warto zapoznawać się tu z tym co inni mają do powiedzenia. Wyżej napisałem: Może warto poznać się ze znaczeniem tego terminu, jego historią itd.
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492101#w502282
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w548487
Czy mam uznać, że "Gimbusy" tego czynić nie muszą? A może dopiero "Liceobusy"?

>Drugie zachowanie to konformizm.
Ciekawe podejście! Odrzucenie religii w kraju religijnie zdominowanym, to ma być konformizm ?

>Fajnie jest być ateistą w liceum, ale potem już są takie sprawy jak ślub, chrzest, większość ateistów bierze udział w tych ceremoniach (była o tym wcześniej mowa na forum)
Czy do brania udziału w ceremoniach koniecznym jest podzielanie poglądów z tymi, którzy ceremonie urządzają. Brałem udział w nabożeństwach i innych ceremoniach kilku religii, nie będąc wyznawcą żadnej z nich i co i popełniłem intelektualną zbrodnię.
Katolicka rodzina znając moje poglądy dosyć często prosiła mnie i nakłaniała do udziału w ceremoniach i co i grzeszyli? Ksiądz profesor wiedząc, że jestem ateistą namówił mnie do ukończenia kursu teologii chrześcijańskiej i co i zgrzeszyliśmy obaj.
Świat jest znacznie większym i dzieją się na nim bardziej dziwne rzeczy, niż się Pani wydaje.

>To postawa hipokryty.
Z wszystkich ludzkich postaw najbardziej nienawidzę hipokryzji, ale najbardziej znaną mi obłudną instytucją jest Kościół rzymskokatolicki wraz z całym hierarchicznie podporządkowanym klerem. Ot tu parę ostatnich wiadomości: wiki.fakt.(*)e-kosciola-katolickiego,1.html a tu trochę starsza dyskusja: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0

>Takie osoby nie mają prawa narzekać na np. zbyt wpływową pozycję kościoła, bo same do niego uczęszczają.
Jakie to głębokie i idzie tu Pani w myślach za o. Tomaszem Dostatnim:
Ciągle podkreślanie, że Kościół w Polsce tak walczy o swoje nie widzi tych innych, z ust Jana Hartmana śmieszy mnie bardziej, niż śmieszyłoby w wykonaniu kogoś innego. Bo to właśnie na katolickiej uczelni - uniwersytecie lubelskim - Hartman został magistrem. I to w czasach, gdy KUL nie dostawał ani grosza od państwa, a studenci uczyli się na nim dzięki ofiarom biednych starszych pań. Uczelnia ta nie pytała swoich studentów o ich katolicyzm, ani w przypadku Jana Hartmana, ani w przypadku studentów przyjętych po wydarzeniach marcowych 1968 r.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,578650#w578699
A ja twierdzę, że nie każdy kto ukończył KUL musi zaraz być idiotą i polecam np. rozważania KUL-owskiego profesora etyki Józefa Kellera: www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816 czy lekturę pięknych mądrych książek Piotra Kuncewicza. Innych inteligentnych absolwentów KUL-u też można znaleźć. To dopiero teraz im się intelektualny poziom gwałtownie obsunął, tak w okolice dna.

@@@
.
08-08-2013 13:14 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Mnie osobiście rażą tzw. gimbusy, które na złość rodzicom zostają ateistami, bez głębszych refleksji.

To ja! To ja! W tym roku minęło dwadzieścia lat, gdy jako niespełna czternastolatek zostałem przyłapany przez rodziców na nieuczęszczaniu na rekolekcje. Na pytanie "dlaczego?", odpowiedziałem- bo boga nie ma i nie ma sensu w tym chodzeniu do kościoła (trochę na złość, a trochę coś mi nie grało w tej całej zabawie w "wiarę").

>Niedojrzałe jeszcze dzieciaki, które chwalą się swoim ateizmem i nie szanują katolików uważając ich za głupich.

I dalej uważam za głupich w tych dziedzinach zajętych przez wiarę.

>Ośmieszają one prawdziwych ateistów,

A kto to taki potworek, ten "prawdziwy ateista"?

>bo znają tylko jeden argument typu czajniczek Russella i powtarzają to w kółko.

Bo to bardzo dobry argument, wyczerpujący wiarę w bóstwa.

>Drugie zachowanie to konformizm. Fajnie jest być ateistą w liceum, ale potem już są takie sprawy jak ślub, chrzest, większość ateistów bierze udział w tych ceremoniach.

Już p. Bogusławski zwrócił na to uwagę- konformista- ateista w kraju religijnym?

>To postawa hipokryty.

No to jestem hipokrytą, bo chcę brać udział w życiu rodzinnym, gdzie wszyscy są katolikami.

>Takie osoby nie mają prawa narzekać na np. zbyt wpływową pozycję kościoła, bo same do niego uczęszczają.

A dlaczego nie? Jak im się nie pdoba to niech narzekają.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Selanos (12869 punktów)
>Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się
>najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi
>się takie zachowanie u kobiet).

Ja zauważyłem coś odwrotnego. Ktoś zachorował, rozczarował się życiem, ktoś komuś umarł, ktoś jest bliski śmierci i nagle staje się wierzącym nad wierzącymi.

Osoby wściekłe na boga, bo im coś się w życiu nie udaje, to dalej wierzący, tyle że wściekli na swojego boga.

>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.

O, to lubię najbardziej. Moi rodzice od ośmiu lat mi mówią, że ja tylko się tak buntuję. Najpierw nazywali to buntem młodzieńczym, teraz zabrakło im przymiotnika.

>Jako, że niewiele jest ludzi myślących i analizujących rzeczywistość mało kto >zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w
>historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.Boją się pomyśleć, ze może to co od małego >wpajano im do
>głowy to stek bzdur.

Dlatego mamy mało ateistów. Nasza historia, kultura, homogeniczne społeczeństwo, kiepska edukacja, horyzonty wąskie jak te ucho igielne co pierwiej przez nie przejdzie bogaty, niż wielbłąd pójdzie do nieba...

>Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie to psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.

Pewnie sporo jest takich. Myślę, że psychopatyczne skłonności ujawniają się o ludzi o różnych poglądach. Hitler był podobno katolikiem, Stalin był podobno ateistą, chociaż mówi się, że pod koniec życia godził się z popami i pytał o radę wróżek.

>a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała.

To bardzo nieracjonalne. Nie byłoby co robić ze zwłokami, głupich jest po prostu za dużo.

>Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z
>chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.

Przejdzie jej. Tacy ateiści to żadni ateiści.
05-08-2013 17:44 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura (1368 punktów)

>>Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z
>>chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.
>Przejdzie jej. Tacy ateiści to żadni ateiści.

Zgadza się, tacy ludzie to zwykli idioci, ateistą nie można zostać w ciągu dnia lub pod wpływem impulsu (jak koleżanka), to powolny proces, który nabiera kształtów czasami po latach.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia. Tak samo jak jednego dnia można uwierzyć w Boga.
05-08-2013 19:11 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura (1368 punktów)
>Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia.

Chcesz mi przez to powiedzieć, że pewnego pięknego dnia wstałeś z łózka i zapragnąłeś być ateistą, Jacku. Nie było to obarczone żadnymi długofalowymi przemyśleniami, tak?

05-08-2013 19:40 
 Ocena 4 na 4
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia.
>Chcesz mi przez to powiedzieć że pewnego pięknego dnia wstałeś, z łózka i zapragnąłeś być ateistą Jacku.Nie było, to obarczone żadnymi długo, falowymi przemyśleniami tak.?
>

Wielu ludzi z religii po prostu wyrasta, tak jak z wiary w świętego Mikołaja. Nie ma jednej chwili objawienia, ani głębokich, filozoficznych przemyśleń. Któregoś dnia stwierdzają, że boga nie ma i nic wielkiego się nie dzieje.
06-08-2013 08:31 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura (1368 punktów)

>Wielu ludzi z religii po prostu wyrasta, tak jak z wiary w świętego Mikołaja. Nie ma jednej chwili objawienia, ani głębokich, filozoficznych przemyśleń. Któregoś dnia stwierdzają, że boga nie ma i nic wielkiego się nie dzieje.

Czy tak właśnie było, w twoim przypadku Lucyno odcięłaś się, od pępowiny wiary jednym szybkim ruchem.?
szarley (54913 punktów)
>>Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia.
>Chcesz mi przez to powiedzieć że pewnego pięknego dnia wstałeś, z łózka i zapragnąłeś być ateistą Jacku.Nie było, to obarczone żadnymi długo, falowymi przemyśleniami tak.?

Patrzysz z punktu widzenia Polski, kraju w którym większość ateistów to ludzie ochrzczeni, którzy ateizm zawdzięczają własnym przemyśleniom
06-08-2013 11:21 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Patrzysz z punktu widzenia Polski, kraju w którym większość ateistów to ludzie ochrzczeni, którzy ateizm zawdzięczają własnym przemyśleniom.
A z jakiego punktu widzenia Pan patrzy? W tym wątku każdy patrzy ze swojego "punktu siedzenia" i niektóre z tych "siedzeń" jest wprost kompromitujące. Tak autora, jak i jego środowisko. (Na przykład jakiś tam "gimbusów", czy też "prawdziwych katoli".) Im mniejsza wiedza, tym większa pewność siebie oraz agresja przekazu.
A może warto wziąć tu pod uwagę refleksje Andrzeja B. Izdebskiego?

Spójna niespójność

Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. (...)

Akt wiary nie wymaga uzasadnień naukowych, a człowiek, który podczas przeżycia mistycznego spotkał Boga, wierzy weń bezkrytycznie i żadne naukowe uzasadnienia nie są mu potrzebne. Twierdzenia naukowe wymagają uzasadnień empirycznych wraz z koniecznością przeprowadzenia żmudnej i trudnej procedury falsyfikacji z późniejszym dokładnym opisem całego procesu, w celu jego zweryfikowania. (...)

Toteż nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.

Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma. Jego istotą jest wiara i irracjonalne odczucie, które wcale nie muszą być religijnymi. Trzeba pamiętać, że oprócz religii istniały i istnieją parareligie. Kult bogów żywych bywał nie mniejszy od kultu bogów transcendentnych. W ich imieniu dokonywano zarówno wielkich czynów jak i pospolitych i ludobójczych zbrodni.

Wiara w niewiarę
Czasem spotykamy się ze zdziwieniem, że ateista się nawrócił, a tak naprawdę on tylko zmienił wyznanie. Przed tym wierzył, że Boga nie ma, a teraz wierzy, że On jest. Jeszcze niedawno spotykaliśmy się z "osobistymi wrogami Pana Boga" walczącymi z wszelkimi przejawami religijności i gnębiącymi ludzi za udział obrządkach. Dzisiaj ci sami, z nie mniejszym zapałem, prześladują jednostki, indyferentne religijnie, pragnące w praktyce przestrzegać rozdziału kościołów od państwa.

Do wszelakiej działalności społeczno-politycznej oraz wszystkich idei podchodzę dosyć krytycznie, uważając, że w praktyce życia nie jest możliwe pełne osiągnięcie jakiegokolwiek ideału. Czy mając tak krytyczne podejście do rzeczywistości mogę nazwać się sceptykiem? Chyba nie, gdyż - na przykład - mocno wierzę (lub jestem głęboko przekonanym), że poprawa bytu ludzi społecznie dyskryminowanych jest możliwa. Zgodnie z tym poglądem znajomi "pragmatycy" nazywają mnie wierzącym idealistą. Znowu, z tym określeniem nie zgadzają się ci, którzy wierzą w Boga i nazywają mnie niewierzącym, I już wydawałoby się, że zostałem sklasyfikowany, ale po chwili otrzymuję od nich pytanie: - "Nie wierzysz w Boga? No to trudno, niektórzy już tak mają, ale powiedz - w co wierzysz? Bo wierzyć w "coś" koniecznie trzeba".

Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.


Ateizm nie opierający się na wierze, tylko na refleksji racjonalnej wymaga osobistego wkładu i dlatego każdy przypadek różni się od siebie.

Pozdrawiam.

@@@
.
06-08-2013 11:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)

>>Patrzysz z punktu widzenia Polski, kraju w którym większość ateistów to ludzie ochrzczeni, którzy ateizm zawdzięczają własnym przemyśleniom.
>A z jakiego punktu widzenia Pan patrzy?

Wspominałem już, że nie wychowywałem się w Polsce, mam tu dom, ale większość czasu spędzam za granicą.

>Ateizm nie opierający się na wierze, tylko na refleksji racjonalnej wymaga osobistego wkładu i dlatego każdy przypadek różni się od siebie.

Nie tylko z moich obserwacji wynika, że większość polskich ateistów, to ludzie ochrzczeni, ludzie, dla których ateizm jest skutkiem świadomego wyboru. Nie wnikam w to, czy ten wybór był kwestią jednorazowego impulsu, czy też wieloletnich przemyśleń, bo nawet gdybym chciał takie badania prowadzić, to nie mam warsztatu. Niemniej z całą pewnością nie każdy ateista jest człowiekiem, który swoją drogę życiową starannie przemyślał. W Polsce jest takich więcej niż w np. Czeskiej Republice.

Wśród Czechów większość ateistów, to ludzie którzy światopogląd dziedziczą po rodzicach, a ponieważ zdeklarowani ateiści stanowią w niektórych regionach ponad połowę populacji (do tego trzeba doliczyć ludzi bez wyznania - kategoria ze spisu powszechnego) ich ateizm nie jest skutkiem ani łatwej, jak też mozolnej drogi od wiary do niewiary. W dodatku w społeczeństwie silnie zlaicyzowanym przyznanie się do ateizmu jest o wiele łatwiejsze.

Historia laicyzmu Czechów to temat na długą dyskusję.
Podobnie zachowanie jednostki i otoczenia wobec jednostki w sytuacji kiedy Czech przyjmuje chrzest lub Polak odchodzi z kościoła to także ciekawy temat. Zasygalizuję jedynie że Czechowi jest łatwiej o akceptację otoczenia dla przyjętego chrztu (byle nie luterańskiego), niż Polakowi o akceptację apostazji

Nie przypuszczam, abym na tym forum spotkał kogokolwiek (bez względu na wyznanie czy jego brak). kto wierzyłby np. w horoskopy czy wróżby. W Pradze jest wróżek od cholery

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
06-08-2013 13:42 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>A z jakiego punktu widzenia Pan patrzy?
>Wspominałem już, że nie wychowywałem się w Polsce, mam tu dom, ale większość czasu spędzam za granicą.
Nie o tego dotyczyło moje pytanie. (Pamiętam, to co Pan o sobie napisał.)
Przypominam:
Pan Jacek Przypadek: Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia.

Pan Paul Figura: Chcesz mi przez to powiedzieć że pewnego pięknego dnia wstałeś, z łózka i zapragnąłeś być ateistą Jacku. Nie było, to obarczone żadnymi długo, falowymi przemyśleniami tak?

Pan Szarley: Patrzysz z punktu widzenia Polski, kraju w którym większość ateistów to ludzie ochrzczeni, którzy ateizm zawdzięczają własnym przemyśleniom.

Interesowało mnie czy Pan pewnego dnia obudził się ateistą, czy też wyssał ateizm z "mlekiem matki", a może objawił się Panu agnostycyzm. Przecież niżej napisałem:
>>>>Ateizm nie opierający się na wierze, tylko na refleksji racjonalnej wymaga osobistego wkładu i dlatego każdy przypadek różni się od siebie.
Zresztą było to pytanie retoryczne, jak nimi są i powyższe. Czyli takie, na które odpowiedzi nie oczekuję.

>Nie tylko z moich obserwacji wynika, że większość polskich ateistów, to ludzie ochrzczeni,
Nie tylko z Pańskich. Są poważne badania socjologiczne, to potwierdzające.

>ludzie, dla których ateizm jest skutkiem świadomego wyboru.
A tu już mam wątpliwości? Prosiłbym najpierw o lekturę tego co sądzi na ten temat - chyba już doktor - Radosław Tyrała. [Załącznik] (trzeci referat) oraz przeczytanie tego posta: www.racjon(*)m.php/s,545016/z,0/d,1#w545238

>Nie wnikam w to, czy ten wybór był kwestią jednorazowego impulsu, czy też wieloletnich przemyśleń, bo nawet gdybym chciał takie badania prowadzić, to nie mam warsztatu.
Kiedy akurat właśnie to było przedmiotem rozmowy, w którą się włączyłem.

>Niemniej z całą pewnością nie każdy ateista jest człowiekiem, który swoją drogę życiową starannie przemyślał.
Zdecydowanie nie każdy.

>W Polsce jest takich więcej niż w np. Czeskiej Republice.
"nie mam warsztatu".

>Wśród Czechów większość ateistów, to ludzie którzy światopogląd dziedziczą po rodzicach, a ponieważ zdeklarowani ateiści stanowią w niektórych regionach ponad połowę populacji (do tego trzeba doliczyć ludzi bez wyznania - kategoria ze spisu powszechnego) ich ateizm nie jest skutkiem ani łatwej, jak też mozolnej drogi od wiary do niewiary. W dodatku w społeczeństwie silnie zlaicyzowanym przyznanie się do ateizmu jest o wiele łatwiejsze.
Tak, trochę wiem o tym i jest to bardzo ciekawe. Czy mógłby Pan coś polecić na ten temat po polsku.

>Historia laicyzmu Czechów to temat na długą dyskusję.
Czy udałaby się dyskusja to wątpię, ale mógłby Pan coś na ten temat tu napisać.

>Podobnie zachowanie jednostki i otoczenia wobec jednostki w sytuacji kiedy Czech przyjmuje chrzest lub Polak odchodzi z kościoła to także ciekawy temat. Zasygnalizuję jedynie że Czechowi jest łatwiej o akceptację otoczenia dla przyjętego chrztu (byle nie luterańskiego), niż Polakowi o akceptację apostazji.
Znowu, uważam to za ciekawe. Niech Pan napisze i trochę opisze. (Mamy stronę główną Racjonalisty.pl)

>Nie przypuszczam, abym na tym forum spotkał kogokolwiek (bez względu na wyznanie czy jego brak). kto wierzyłby np. w horoskopy czy wróżby. W Pradze jest wróżek od cholery
Nie znam badań dotyczących poglądów uczestników naszego forum, ale w Polsce, łącznie z Warszawą (i telewizyjnymi "misjami") jest wróżek do cholery i jeszcze ciut ciut.

Pozdrawiam.

@@@
.
06-08-2013 16:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Interesowało mnie czy Pan pewnego dnia obudził się ateistą, czy też wyssał ateizm z "mlekiem matki", a może objawił się Panu agnostycyzm.

Ależ ja nigdy nie twierdziłem, że jestem ateistą!

Fakt , że z wieloma poglądami głoszonymi przez racjonalistów jest mi po drodze. Uważam, że kościoły powinny być finansowane wyłącznie przez wiernych, miejsce katechezy jest w salkach parafialnych, a homoseksualiści powinni mieć prawo do zawierania małżeństw, a na in vitro... po prostu się nie znam,

fakt, że jestem w ostrym konflikcie z proboszczem, a nie po drodze mi z większością biskupów, ale są też wśród proboszczów i biskupów ludzie, których szanuję,

fakt , że (jak już napisałem na tym forum) moja wiara jest pełna wątpliwości, skłonności do herezji, konfliktowa, buntownicza, sceptyczna wobec dogmatów, wymaga ciągłego szukania nowych ścieżek i nie mam pewności dokąd te ścieżki mnie zaprowadzą,

fakt, że nikogo nie nawracam i nie przekonuję,

nie czynią ze mnie ateisty !

(fakt , że uważam, że jest prawem pracownika prawo do wolnej niedzieli, wynika raczej z wrażliwości na łamanie praw pracowniczych niż z pobudek religijnych, sam w niedziele częstokroć pracuję)

Moje bytowanie na tym forum bierze się z ciekawości świata i ciekawości opinii innych ludzi na wiele tematów i proszę mi wierzyć, wiele się jeszcze spodziewam nauczyć.

>>Wśród Czechów większość ateistów, to ludzie którzy światopogląd dziedziczą po rodzicach, a ponieważ zdeklarowani ateiści stanowią w niektórych regionach ponad połowę populacji (do tego trzeba doliczyć ludzi bez wyznania - kategoria ze spisu powszechnego) ich ateizm nie jest skutkiem ani łatwej, jak też mozolnej drogi od wiary do niewiary. W dodatku w społeczeństwie silnie zlaicyzowanym przyznanie się do ateizmu jest o wiele łatwiejsze.
>Tak, trochę wiem o tym i jest to bardzo ciekawe. Czy mógłby Pan coś polecić na ten temat po polsku.

Niestety nie, jest to wynik moich obserwacji, na tyle jednak starannych , że nie boję się tego zdania napisać.

>>Historia laicyzmu Czechów to temat na długą dyskusję.
>Czy udałaby się dyskusja to wątpię, ale mógłby Pan coś na ten temat tu napisać.

Przyznaję, że zachęta z Pańskiej strony jest motywacją, ale przygotowanie takiego wątku/artykułu przez szacunek dla czytelników wymaga przygotowania. Jeśli napiszę, nie omieszkam zaprosić Pana do dyskusji
(Spodziewa się Pan że ode mnie też można się czegoś nauczyć?)

>>Podobnie zachowanie jednostki i otoczenia wobec jednostki w sytuacji kiedy Czech przyjmuje chrzest lub Polak odchodzi z kościoła to także ciekawy temat. Zasygnalizuję jedynie że Czechowi jest łatwiej o akceptację otoczenia dla przyjętego chrztu (byle nie luterańskiego), niż Polakowi o akceptację apostazji.
>Znowu, uważam to za ciekawe. Niech Pan napisze i trochę opisze. (Mamy stronę główną Racjonalisty.pl)

jw, choć myślę, że pierwsza część mojej wypowiedzi raczej wątpliwości nie budzi.

(teraz mi się nabiera minusów)

>Pozdrawiam.
Pozdrawiam
06-08-2013 16:57 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>Interesowało mnie czy Pan pewnego dnia obudził się ateistą, czy też wyssał ateizm z "mlekiem matki", a może objawił się Panu agnostycyzm.
>Ależ ja nigdy nie twierdziłem, że jestem ateistą!
Ależ ja przecież napisałem, że to były pytania retoryczne. Nie znam Pańskiego światopoglądu i dopóki Pan sam go nie zaprezentuje, to niewiele mnie on interesuje.

>fakt , że (jak już napisałem na tym forum) moja wiara jest pełna wątpliwości, skłonności do herezji, konfliktowa, buntownicza, sceptyczna wobec dogmatów, wymaga ciągłego szukania nowych ścieżek i nie mam pewności dokąd te ścieżki mnie zaprowadzą,
Bardzo sobie taką postawę cenię i to często tu podkreślam.

>Moje bytowanie na tym forum bierze się z ciekawości świata i ciekawości opinii innych ludzi na wiele tematów i proszę mi wierzyć, wiele się jeszcze spodziewam nauczyć.
Jesteśmy tu bardzo podobni.

>Historia laicyzmu Czechów to temat na długą dyskusję.
>>>>Czy udałaby się dyskusja to wątpię, ale mógłby Pan coś na ten temat tu napisać.
>Przyznaję, że zachęta z Pańskiej strony jest motywacją, ale przygotowanie takiego wątku/artykułu przez szacunek dla czytelników wymaga przygotowania. Jeśli napiszę, nie omieszkam zaprosić Pana do dyskusji.
Oczywiście, że napisanie artykułu wymaga pracy, a z zaproszenia zapewne skorzystam.

>(Spodziewa się Pan że ode mnie też można się czegoś nauczyć?)
Akurat to już wiem. Już dawno zauważyłem, iż myśli Pan samodzielnie.

>Podobnie zachowanie jednostki i otoczenia wobec jednostki w sytuacji kiedy Czech przyjmuje chrzest lub Polak odchodzi z kościoła to także ciekawy temat. Zasygnalizuję jedynie że Czechowi jest łatwiej o akceptację otoczenia dla przyjętego chrztu (byle nie luterańskiego), niż Polakowi o akceptację apostazji.
>>>>Znowu, uważam to za ciekawe. Niech Pan napisze i trochę opisze. (Mamy stronę główną Racjonalisty.pl)
>jw, choć myślę, że pierwsza część mojej wypowiedzi raczej wątpliwości nie budzi.
>(teraz mi się nabiera minusów)
Minusów?
A od kogo?
Muszę przyznać, iż minusy od niektórych forumowiczów, to mnie wprost cieszą, gdyż wtedy wiem, iż trafiłem w rzeczy sedno. Zaś od tych, z którymi się liczę i zdanie których szanuję, jakoś minusów nie otrzymuję. Po prostu piszą, że coś im się nie podoba lub z czym się nie zgadzają.
Ode mnie żadnych minusów Pan nie otrzymał, i prawie na pewno, Pan nie otrzyma.

Pozdrawiam.

@@@
.
06-08-2013 17:03 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura (1368 punktów)

>Ależ ja nigdy nie twierdziłem, że jestem ateistą!

>(teraz mi się nabiera minusów)

Chyba *nazbiera* te chochliki/diabełki drukarskie ostatnio często grasują na forum, a tak na poważnie to możesz liczyć, na rozgrzeszenie ponieważ przyznałeś się do winy.

JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami.
Nie da się zmienić światopoglądu poprzez emocje. Bzdura.
Ci których mówisz, po prostu krzyczą "do dobrego boga" czemu jest taki a nie inny.


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
08-08-2013 23:06 
 Ocena 3 na 3
Paul Figura (1368 punktów)

>Ci których mówisz, po prostu krzyczą "do dobrego boga" czemu jest taki a nie inny.

Niech mi tutaj ktoś, z katolików na forum napisze ponieważ, nie potrafię zrozumieć jednej kwestii, mianowicie dlaczego ten wasz taki "dobry bóg".Dopuścił do czegoś takiego jak obozy śmierci typu Auschwitz.Tak bardzo pragnął zabrać do siebie, niczemu winne dzieci które szły do komór gazowych lub krematorium.?



10-08-2013 11:18 
 Ocena 2 na 2
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Niech mi tutaj ktoś, z katolików na forum napisze ponieważ, nie potrafię zrozumieć jednej kwestii, mianowicie dlaczego ten wasz taki "dobry bóg".Dopuścił do czegoś takiego jak obozy śmierci typu Auschwitz.Tak bardzo pragnął zabrać do siebie, niczemu winne dzieci które szły do komór gazowych lub krematorium.?

Na to pytanie winieneś odpowiedzieć sobie sam. W każdej kulturze istnieją mity. W chrześcijańskiej też. Gorzej, że mity są obowiązującą ideolo.




Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
12-08-2013 19:18 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
>Niech mi tutaj ktoś, z katolików na forum napisze ponieważ, nie potrafię zrozumieć jednej kwestii, mianowicie dlaczego ten wasz taki "dobry bóg".Dopuścił do czegoś takiego jak obozy śmierci typu Auschwitz.
Oj, bieda z Tobą....
Katolik po prostu wie jak jest - dobry Bóg nie chciał żebyśmy byli tylko kukiełkami czyniącymi wyłącznie dobro (co durniowi szkodziło?, a poza tym Anioły co nie zostały Diabłami muszą być jakieś pieprznięte że czynią owo dobro wyłącznie mianowicie; a co sam Bóg - toż to kukła nad kukłami!), ale katolik też tego za diabła nie rozumie.
Tyle że katolik wierzy w to, że zrozumie po śmierci, a ja jestem skazany na pukanie się w czoło.
A poza tym Bóg był z tymi co umierali w komorach. Z nimi cierpiał i umierał po milionkroć i mu nie obrzydło! Dasz wiarę?! W Rwandzie pewnie też umierał. I co z tego że ciągle żyje i ma się dobrze?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365