Racjonalista - Strona głównaDo treści
o człowieku rozumnym i storczykach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-10-2012 11:50beciabak (362 punktów)o człowieku rozumnym i storczykach
0 na 2
Witam wszystkich wolnomyślicieli
Od wielu lat jestem czytelniczką portalu Racjonalista. Przy okazji wciąż kształtuję swój światopogląd. Przy tym często sobie rozmyslam na różne tematy. W końcu postanowiłam podzielić sie z Państwem pewnymi refleksjami i pytaniami.
Chcę poznać opinię innych ludzi, może pomoże to mi znaleźć odpowiedź na problemy, które zaprzatają od dłuższego czasu moja głowę.
1. Dziś sobie rano jadę do pracy i tak sobie myślę, ze nazwa człowieka "homo sapiens" nie jest prawidłowa w stosunku do każdej dwunożnej wyprostowanej istoty , ponieważ daleko wielu jednostkom do rozumowości. Mają wyprane mózgi przez swoich rodziców, a ci przez swoich itd...Sami w ogóle nie rozumują, bo nie wykazuja obecności własnego rozumu. Zachowują sie jeszcze jak zwierzątka, bo jak jest spend pod krzyżem, to niczym te owieczki za barankiem tam pójdą. I gotowi są nawet oddać życie w imię idei, na która sami nie wpadli, tylko im ktoś wpoił. I do póki bedą wierzyć w różnego rodzaju wyimaginowane bożki, bogi i allahów i dla nich poswięcać jakąś częśc swojego życia - nie możemy mówić, że to są ludzie rozumni. Być może należy wydzielić dwa podgatunki lub wydzielić nowy gatunek, który nazwiemy Homo sapiens i będzie on wyżej w ewolucji ustawiony, a tych nierozumujacych samodzielnie nazwać człowiek zniewolony lub coś w tym rodzaju. Oczywiście z przykrością stwierdzam, że istot przynależących do nowego gatunku będzie zncznie mniej niż przynależących do ludzi nie myślacych samodzielnie.
Człowiek rozumny to człowiek, który nie wierzy też w te wszystki dyrdymały polityczne, w wyimaginowany kryzys itp, ale niestety musi w tym uczestniczyć, bo stanowi mniejszośc i nie ma przebicia... może trzeba w końcu coś z tym zrobić? Oczywiście większośc z was odeśle mnie do Nietzsche i jego koncepcji nadczłowieka, ale może macie jeszcze jakies swoje spostrzeżenia i pomysły. No i czy się ze mną zgadzacie?

2. Gdy byłam w Grecjii dopadłam do pieknego albumu poswięconego storczykom i gdy tak go przegladałam, urzekło mnie jak niesamowicie kwiaty przypominają róznego rodzaju owady. wiedziałam oczywiscie o tym wcześnie, ale do póki nie obejrzałam tych zdjęć, nigdy nad tym sie nie zastanawiałam jak to sie dzieje, że dany kwiat przypomina dokładnie takiego motyla lub taka muchę, chociaz przeciez go nie widział na oczy, bo ich po prostu nie ma. Skąd roślina wiedziała, że ma przybrać ten a nie inny kolor, a kropki mieć trzy lub cztery i to dokładnie w konkretnym miejscu. Tłumaczenie, ze bozia to stworzyła, mnie nie przekona. Oczywiscie możemy to tłumaczyć ewolucją, że powstanie kwiatku z trzema kropkami, a nie z dwoma było zupełnie przypadkowe i dzięki temu jakiś owad zaczął w nim dostrzegać swoją samicę i dlatego tam przyleciał i zapylił. Ale przez to kwiat stracił innych zapylaczy na konto tylko jednego gatunku, co staje sie strategią dosyć ryzykowną, ponieważ gdy wyginie dany gatunek owada, to wyginie storczyk...

No i na tyle. Proszę napiszcie swoje opinie i spostrzeżenia na te tematy. Może uda nam się dojśc do jakis wniosków.
Pozdrawiam wszystkich czytelników portalu Racjonalista i szanowna redakcję, której poczynania goraco wspieram.

becia
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał Panfil (387 punktów)
>Witam wszystkich wolnomyślicieli
Witaj

Kluczowym dla zagadnienia jest zdefiniowanie słowa "rozumny". Bo z ogólnego postrzegania tego słowa, zarzuty nie są chyba zasadne. Chodzi bardziej o 'jakość' rozumowania i jego znaczenie w życiu. Z tego co zrozumiałem chciała byś podzielić ludzi na rozumujących 'dobrze' i 'źle' (jakościowo). Tylko dlaczego ograniczasz się w tym podziale tylko do kwestii religijno- politycznych?
Przecież ten sam 'defekt' rozumowania dotyczy osób szkodzących sobie przez: -niezdrowy styl życia, obżarstwo, pijaństwo, marnowanie pieniędzy na 'odpicowane' a w gruncie rzeczy niepotrzebne 'zabawki', wiara w modę, wiara w piękno chirurgiczno- kosmetyczne, wiara że pieniądze dadzą szczęście, 'ego' itp.
Jako cywilizacja praktykujemy tysiące skaz w rozumowaniu. Sam w sobie identyfikuje kilkanaście zupełnie nierozumnych schematów zachowań, ale byłbym daleki od kwestionowania cech umysłu homo sapiens.

>, co staje sie strategią dosyć ryzykowną, ponieważ gdy wyginie dany gatunek owada, to wyginie storczyk...
Nie przypisywał bym storczykowi elementu wolutywnego w procesie jego ewolucji przetrwał więc mechanizm okazał się skuteczny.
beciabak (362 punktów)
Bardzo Tobie dziekuję za podjecie dyskusji i bardzo pouczajacą odpowiedź.

>Tylko dlaczego ograniczasz się w tym podziale tylko do kwestii religijno- politycznych?
Dlatego ograniczam sie do tego podziału bo wiara w te rzeczy prowadzi nie tylko do autodestrukcji, ale ma niekorzystny wpływ na otoczenie a niekiedy na całe społeczeństwa i narody. I dlatego jest to dla mnie chore, że świat godzi sie na to. Równiez nie toleruje różnego rodzaju uzależnień, a wpierwszej kolejności alkoholizmu (sama jestem zagorzałom abstynentką, w życiu nie zrobiłam żadnego macha (papierosy i inne tego typu używki)). Nie rozumiem jak można sie godzic na to, zeby alkohol był ogólnodostępny i jak to jest, ze ludzie nie potrafią sie bez niego dobrze bawić, bo ja potrafię....itd.
beciabak (362 punktów)
Bardzo Tobie dziekuję za podjecie dyskusji i bardzo pouczajacą odpowiedź.

>Tylko dlaczego ograniczasz się w tym podziale tylko do kwestii religijno- politycznych?
Dlatego ograniczam sie do tego podziału bo wiara w te rzeczy prowadzi nie tylko do autodestrukcji, ale ma niekorzystny wpływ na otoczenie a niekiedy na całe społeczeństwa i narody. I dlatego jest to dla mnie chore, że świat godzi sie na to. Równiez nie toleruje różnego rodzaju uzależnień, a wpierwszej kolejności alkoholizmu (sama jestem zagorzałom abstynentką, w życiu nie zrobiłam żadnego macha (papierosy i inne tego typu używki)). Nie rozumiem jak można sie godzic na to, zeby alkohol był ogólnodostępny i jak to jest, ze ludzie nie potrafią sie bez niego dobrze bawić, bo ja potrafię....itd.
Grimar (1210 punktów)

> 1. Dziś sobie rano jadę do pracy i tak sobie myślę, ze nazwa człowieka "homo sapiens" nie jest
>prawidłowa w stosunku do każdej dwunożnej wyprostowanej istoty , ponieważ daleko wielu jednostkom do
>rozumowości.

Nie istnieje "człowiek rozumny" w postaci czystej. Każdy człowiek dorasta w jakiejś przestrzeni kulturowej i jest jakimiś regułami racjonalności (historycznie zmiennymi) zawsze zainfekowany. Już nie mówiąc o różnych tabu, które nawet ludziom niewierzącym w żadne bóstwo towarzyszą na co dzień.

>Być może należy wydzielić dwa podgatunki lub wydzielić nowy gatunek, który nazwiemy Homo sapiens i będzie on wyżej w ewolucji ustawiony

Bardzo niebezpieczna klasyfikacja, która musi być z konieczność w cholerę arbitralna. Nie znaczy to, ze inna - dotycznące zwierzat i rosliń - nie jest, jednak ta dotycząca człowieka mogłaby okazać się w skutkach fatalna (już raz segregowano ludzi ze z względu na rasę).

Poza tym nie jest tak, ze ten kto jest bardziej rozumy jest wyżej w drabinie ewolucji, bo nic takiego jako obiektywna drabina nie istnieje. Kryterium dostosowania zależne jest od środowiska. Gdyby tak walnął w Ziemię meteoryt i spowodował wieczną zimę, okazałoby się być może, że niektóre bakterie są na "szczycie" drabiny, bo przetrwały, a ssaki by wyginęły, bo nie zdzierżyły by na dłuższa metę tak niskich temperatur. .

>Skąd roślina wiedziała, że ma
>przybrać ten a nie inny kolor, a kropki mieć trzy lub cztery i to dokładnie w konkretnym miejscu.

Nie wiedziała i nie wie. Po prostu była to korzystna mutacja, która przetrwała w środowisku. Inne mutacje okazały się zawodne względem środowiska, w którym wystąpiły i nie zostały przekazywane dalej. W tym "kolorze i kropkach" nie ma żadnego celu (przetrwanie), są tylko przyczyny sprawcze. Uważam, że nieodróżnienie przyczyn sprawczych od celowych leży u podstaw niezrozumienia mechanizmów ewolucji u znacznej części populacji.
11-10-2012 22:26 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
>Uważam, że nieodróżnienie przyczyn sprawczych od celowych leży u podstaw niezrozumienia mechanizmów ewolucji u znacznej części populacji.

No właśnie. Może podzielić ludzi na dwa gatunki: tych którzy rozumieją mechanizmy ewolucji i tych co nie rozumieją.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> 1. Dziś sobie rano jadę do pracy i tak sobie myślę, ze nazwa człowieka "homo sapiens" nie jest
>prawidłowa w stosunku do każdej dwunożnej wyprostowanej istoty , ponieważ daleko wielu jednostkom do

Zauważyłem to obserwując moje (dwunożne, a jakże) kury.

>Człowiek rozumny to człowiek, który nie wierzy też w te wszystki dyrdymały polityczne, w

Sama odpowiesz na to pytanie, kiedy zdefiniujesz słowo "rozumny". Otóż może ono mieć wiele znaczeń i mylenie tych znaczeń prowadzi do nie do końca właściwych wniosków.

>zastanawiałam jak to sie dzieje, że dany kwiat przypomina dokładnie takiego motyla lub taka muchę,
>chociaz przeciez go nie widział na oczy, bo ich po prostu nie ma. Skąd roślina wiedziała, że ma
>przybrać ten a nie inny kolor, a kropki mieć trzy lub cztery i to dokładnie w konkretnym miejscu.

Nie wiedziała. Ewolucja nic nie wie. Niczego nie oczekuje i nie ma celu. To pasmo rezultatów.

>Tłumaczenie, ze bozia to stworzyła, mnie nie przekona. Oczywiscie możemy to tłumaczyć ewolucją, że
>powstanie kwiatku z trzema kropkami, a nie z dwoma było zupełnie przypadkowe i dzięki temu jakiś

Nie tylko możemy. Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Ewolucja nie jest przypadkowa. Przypadek jest tylko częścią składową, ale mechanizm naturalnej selekcji polega na tym że pewne przypadki (mutacje, zdarzenia itp) są premiowane, a inne nie.

>owad zaczął w nim dostrzegać swoją samicę i dlatego tam przyleciał i zapylił. Ale przez to kwiat

Nie pewien owad, ale pewna mikrozmiana spowodowała mikrozmianę w skuteczności zapylania. Nawartswienie się astronomicznej liczby mikrozmian w ciągu milionów lat spowodowało efekt, który obserwujemy.

>stracił innych zapylaczy na konto tylko jednego gatunku, co staje sie strategią dosyć ryzykowną,
>ponieważ gdy wyginie dany gatunek owada, to wyginie storczyk...

Jeżeli marginalny zysk przewyższa marginalny koszt, to taka zmiana się opłaca. To działa w ekonomii i ewolucji.
Zauważ że nie tylko storczyk się zmienia, ale zmieniają się także owady.
Jest w tym jeden pewnik. To pewne że zmiana musiała się opłacać, bo w innym przypadku tego storczyka już by nie było.
Ania. (14138 punktów)
>2. Gdy byłam w Grecjii dopadłam do pieknego albumu poswięconego storczykom i gdy tak go
>przegladałam, urzekło mnie jak niesamowicie kwiaty przypominają róznego rodzaju owady. wiedziałam
>oczywiscie o tym wcześnie, ale do póki nie obejrzałam tych zdjęć, nigdy nad tym sie nie
>zastanawiałam jak to sie dzieje, że dany kwiat przypomina dokładnie takiego motyla lub taka muchę,
>chociaz przeciez go nie widział na oczy, bo ich po prostu nie ma. Skąd roślina wiedziała, że ma
>przybrać ten a nie inny kolor, a kropki mieć trzy lub cztery i to dokładnie w konkretnym miejscu.
Nie wiedziała. Zmienność była przypadkowa, ale te, które lepiej pasowały do upodobań zapylacza - wygrywały. W kolejnych pokoleniach pojawiały się stopniowo coraz bardziej dopasowane do danego zapylacza formy.
Warto poczytać o ewolucji - książki nie gryzą, a wyjaśnienie ewolucji storczyków omawiano w wielu pozycjach.

>Tłumaczenie, ze bozia to stworzyła, mnie nie przekona. Oczywiscie możemy to tłumaczyć ewolucją, że
>powstanie kwiatku z trzema kropkami, a nie z dwoma było zupełnie przypadkowe i dzięki temu jakiś
>owad zaczął w nim dostrzegać swoją samicę i dlatego tam przyleciał i zapylił.
Dostrzeganie samicy to skrajność.
Najpierw przylatywał, bo zwyczajnie podjadał nektar, a zmienność kształtów i kolorów okwiatu była zgrabnym dodatkiem, zwracającym uwagę zapylacza.

>Ale przez to kwiat
>stracił innych zapylaczy na konto tylko jednego gatunku, co staje sie strategią dosyć ryzykowną,
>ponieważ gdy wyginie dany gatunek owada, to wyginie storczyk...
Zdarza się i tak. Np. obecnie storczyki rozmnażane są głównie wegetatywnie, bo nie opłaca się kombinować z zapylaczami dla nich.
Ewolucja nie przewiduje. Jeśli zapylacz wyginie - trudno. Nie zmienia to faktu, że jeśli dana strategia sprawdza się na dany moment, to ona wygra, nawet jeśli jej konsekwencją jest wyginięcie za 1000 lat (bo pomorek trafił nasze zapylacze). W toku ewolucji wyginęło więcej gatunków, niż istnieje obecnie. Jak widać, zdarza się.
doppelganger (3218 punktów)
Witaj

Ad.1

Homo sapiens sapiens to taka dziwna istota, która mimo niezwykle rozwiniętego mózgu (w porównaniu do innych zwierząt) wykazuje niezrozumiałą skłonność do korzystania z niego wybiórczo. Dumnie uważa się za istotę myślącą, czuje wyższość nad resztą królestwa zwierząt i czasami nawet przyznaje się do racjonalizmu. Jednak dzięki swojej szczególnej konstrukcji psychicznej, człowiek jest wymarzonym celem do manipulacji. Idealnie nadaje się do tego polityka (populizm i demagogia), mass media, reklamy, religie czy inne irracjonalne wierzenia typu chiromancja czy wróżbiarstwo.

Richard Dawkins w rozdziale V "Boga urojonego" omawia psychologiczne korzenie religii, wyjaśnia pojęcie memów oraz wysuwa hipotezę, że wiara jest produktem ubocznym ludzkiego mózgu. Krótkie wprowadzenie na temat memów znajdziesz też w tej wypowiedzi, a tutaj znajdziesz znakomity wykład (z polskimi napisami) prof. D. Dennetta na temat "Odczarowanie - religia jako fenomen naturalny." Dowiesz się z niego m.in o motyliczce wątrobowej, mikroskopijnym pasożycie mającym wpływ na idiotyczne zachowania mrówki. A od tego już tylko krok, aby poznać pewną ludzką przywrę mózgową, która każe mu myśleć irracjonalnie, zabijać innych w imię swoich wierzeń i nawet umierać za swoje idee...

Ad.2

Na większość Twoich pytań odpowie R. Dawkins w książce "Najwspanialsze widowisko świata". Znajduje się tam też rozdział III pt. "Szalona podróż makroewolucji i uroki życia", gdzie znajdziesz wiele odniesień do interesujących Cię storczyków (str. 68-78) Oczywiście, książkę należy przeczytać od dechy do dechy, gdyż trudno znaleźć pozycję napisaną tak zrozumiale i zawierającą tyle ciekawych i pouczających treści. Na zachętę wklejam dwa zrzuty ze zdjęć (wraz z opisem), które mogą Cię zainteresować:





"Mem ślepej wiary zabezpiecza swoją nieśmiertelność przez wywoływanie nieświadomej niechęci do racjonalnego myślenia." - Richard Dawkins

Zasyłam pozdrowienia.
12-10-2012 12:22 
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)
"Mem ślepej wiary zabezpiecza swoją nieśmiertelność przez wywoływanie nieświadomej niechęci do racjonalnego myślenia."[/color] - Richard Dawkins

Gwóźdź do trumny ateistów Bo wychodzi na to że mem ślepej wiary jest silniejszy od mema racjonalizmu czyli zgodnie z ewolucją ludzie z memem racjonalizmu wymrą jak dinozaury Zaś idąc tropem, że dzięki ewolucji organizmy bardziej się przystosowują do przetrwania to racjonalnie podchodząc do tematu należałoby wzmacniać działanie memu ślepej wiary, bo gdyby był niepotrzebny ewolucja już dawno by osobniki z tym memem załatwiłą


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
14-10-2012 18:29 
 Ocena 9 na 9
doppelganger (3218 punktów)
Szkoda, że św. Augustyn nie nauczył Cię interpunkcji - tak karkołomnego zdania, bez ani jednej kropki, to tutaj dawno nie widziałem.

>Gwóźdź do trumny ateistów Bo wychodzi na to że mem ślepej wiary jest silniejszy od mema racjonalizmu czyli zgodnie z ewolucją ludzie z memem racjonalizmu wymrą jak dinozaury

Nie rozpędzaj się tak. W procesie ewolucji nie zawsze muszą reprodukować się geny, czasem wystarczy że są to inne replikatory, np memy, czyli jednostki kulturowego dziedziczenia (oczywiście też przenoszone przez geny, ale często jednak mające nad nimi kontrolę, ergo, sterujące genami.) Ponadto, czym jest okres trwania wierzeń religijnych na osi czasu ewolucyjnego rozwoju życia na naszej planecie? Ewolucja w przypadku homo sapiens sapiens działa zwykle bardzo powoli i nie wiesz jak to się wszystko może skończyć. Wystarczy że dojdzie do nieuchronnej (moim zdaniem) konfrontacji chrześcijaństwa z islamem, a wtedy sam odczujesz na swojej skórze jak szarańcze zachowania może przybierać religia. A jak już będzie po wszystkim, to następna konfrontacja religijna będzie na kije i kamienie.

>Zaś idąc tropem, że dzięki ewolucji organizmy bardziej się przystosowują do przetrwania to racjonalnie podchodząc do tematu należałoby wzmacniać działanie memu ślepej wiary, bo gdyby był niepotrzebny ewolucja już dawno by osobniki z tym memem załatwiłą

O tym jak może działać religia na umysły ludzkie pisałem już w powyższym poście, rozumiem jednak skąd ten wniosek, gdyż jest typowy dla fideistów bez wiedzy w temacie.

Religia działa na człowieka w bardzo porównywalny sposób jak motyliczka wątrobowa na mrówkę. Coś jak pasożyt którego trudno nam się pozbyć, gdyż rozwinął on wielką umiejętność przeciwdziałania naszej samoobronie i rozprzestrzeniania się bez naszej wiedzy. Nieodparta, ludzka chęć przekazywania innym ludziom wierzeń, opowieści i swoistych informacji utrwalanych przez kulturę i tradycję, zwiększa zakres, procent i gorliwość przyszłych nosicieli i jest idealną pożywką dla takiego wirusa umysłu.
Należy również zdać sobie sprawę, że pasożyty kształtują się tak podstępnie po to, by ukrywać swoja prawdziwą naturę przed nosicielami - czyż większość religiantów nie jest zadowolona albo wręcz szczęśliwa z powodu swoich urojeń? Czyż nie jest to wręcz sens ich życia?

Dlaczego jednak wiara i w konsekwencji religie trwają? Obecnie coraz więcej biologów i psychologów ewolucyjnych oraz filozofów skłania się, jak już pisałem, do teorii produktu ubocznego. Jeżeli jednak zachowania religijne są produktem ubocznym, to produktem ubocznym czego? Jaka pierwotnie adaptacyjna cecha doprowadziła do stworzenia religii? Np Dawkins pisze o tym tak:

Cytat:
Moja hipoteza dotyczy dzieci. Otóż ludzie, bardziej niż jakikolwiek inny gatunek, mogą przetrwać dzięki gromadzeniu doświadczeń przez wcześniejsze pokolenia, ale warunkiem przetrwania jest przekazanie tej wiedzy dzieciom, co daje im ochronę i gwarantuje pomyślność. Teoretycznie rzecz biorąc, dzieci na własną rękę mogłyby zdobywać wiedzę, by, dajmy na to, nie podchodzić za blisko urwiska, nie jeść tych podejrzanie wyglądających czerwonych jagódek albo nie wskakiwać krokodylowi na głowę. Nie ulega jednak wątpliwości, że dziecko, które zna takie reguły i z góry wie, co wolno, a czego nie - i wie też, że nie należy kwestionować wiedzy przekazanej przez starszych - ma ewolucyjną przewagę nad swoim rówieśnikiem, który dopiero musi się tego uczyć. Bądź posłuszny rodzicom, bądź posłuszny starszyźnie plemiennej (zwłaszcza gdy mówią coś poważnym i groźnym tonem), słuchaj starszych i nie pytaj, dlaczego. Ogólnie to całkiem przydatna zasada dla dziecka, tylko, jak każda zdroworozsądkowa reguła, czasem może mieć niezbyt przyjemne konsekwencje[...]
[...]Dobór naturalny wbudował w dziecięcy mózg skłonność do wierzenia w to, co mówią rodzice i starszyzna plemienna. Takie posłuszeństwo oparte na zaufaniu sprzyja przeżyciu (podobnie jak kierowanie się światłem u ciem). Od posłuszeństwa opartego na zaufaniu blisko jednak do bezwarunkowego podporządkowania, a skutkiem jest podatność na zarażenie "umysłowym wirusem". Podsumujmy - z bardzo ważnych powodów (to darwinowski warunek przetrwania) dzieci ufają rodzicom i tym dorosłym, których rodzice im wskażą. Takie bezwarunkowe zaufanie oznacza, że nie można odróżnić dobrej rady od złej. Dziecko nie może wiedzieć, że zalecenie, "Nie kąp się w Limpopo, bo tam jest pełno krokodyli", to mądra rada, natomiast "Ofiaruj kozę w pełnię Księżyca, bo inaczej nie spadnie deszcz " w najlepszym razie prowadzi do straty kozy. Oba napomnienia brzmią równie wiarogodnie, oba pochodzą z tak samo godnego zaufania źródła i oba wygłaszane są z równym namaszczeniem i powagą; obu trzeba być posłusznym. To samo dotyczy przekonań o świecie, o kosmosie, o moralności, o naturze ludzkiej. A, co wielce prawdopodobne, dziecko, gdy dorośnie i samo dorobi się potomka, przekaże mu (lub jej) to wszystko, co samo wie - i wiadomości pożyteczne, i bzdury - z tą samą zaraźliwą powagą i wiarą.
- R. Dawkins, Bóg Urojony, str. 241-244

Etolog Robert Hinde (Why Gods Persist), antropolog Pascal Boyer (Religion Explained) i Scott Atran (In Gods We Trust) zupełnie niezależnie od siebie opisali już religię jako produkt uboczny naturalnych dyspozycji psychicznych człowieka. Wg psychologa Paula Blooma, religia jest skutkiem ubocznym instynktownego dualizmu z którym człowiek się rodzi oraz dziecięcej teleologii. (Deborah Kelemann, Are children "intuitive theists"?)

cdn.
14-10-2012 18:34 
 Ocena 9 na 9
doppelganger (3218 punktów)
cd.

Dawkins pisze dalej:

Cytat:
Dualizm przygotowuje nas do wiary w "duszę", która tylko zamieszkuje ciało, a nie jest jego integralną częścią. Taki bezcielesny duch, co juz nietrudno sobie wyobrazić, po śmierci ciała musi się gdzieś podziać. Równie łatwo wyobrazić sobie jakieś bóstwo czy ducha, które nie jest emergentną właściwością
złożonej materii, lecz istnieje od niej w pełni niezależnie. Tyle dualizm. Dziecięca teleologią prowadzi ku religii jeszcze wyraźniej - skoro wszystko ma cel, to czyj jest to cel? Boga, rzecz jasna!
- ibid, 249-250

Godne pożałowania jest to, że większość ludzi nigdy z bycia intelektualnymi dziećmi nie wyrasta.

Kolejną, bardzo ciekawą teorią dlaczego wiara przetrwała i ma się dobrze, jest koncepcja Dennetta, że religia jest produktem ubocznym pewnego szczególnego, wbudowanego w mózg irracjonalnego mechanizmu (w sposób oczywisty związanego z genetyczną korzyścią), a mianowicie ludzkiej skłonności do zakochiwania się. Na tej podstawie antropolog Helen Fisher (a także wielu innych badaczy) w Dlaczego kochamy wykazała, że:

[...]stan zakochania objawia się specyficznymi zmianami w mózgu, w tym obecnością pewnych substancji chemicznych silnie wpływających na funkcjonowanie układu nerwowego (naturalnych narkotyków, jak je można określić),
substancje te w podobnej konfiguracji nie towarzyszą żadnemu innemu stanowi psychicznemu. Psychologowie ewolucyjni zgadzają się z Fisher, że owo z pozoru zupełnie irracjonalne zachowanie może być po prostu ewolucyjnym mechanizmem, który zapewnia, że związek rodziców trwać będzie wystarczająco długo, aby można było odchować wspólnego potomka. Z darwinowskiego punktu widzenia sam wybór odpowiedniego partnera ma oczywiście olbrzymie znaczenie, ale gdy już wybór ten został dokonany (nawet nie najlepszy) i poczęte zostało dziecko, wagi nabierają czynniki zupełnie innej natury. Od tej chwili istotne jest, by partnerzy pozostali razem, na dobre i na złe, przynajmniej tak długo, póki dziecko nie osiągnie samodzielności.
- ibid, 255-256

Jest to więc ogromna, niezaprzeczalna korzyść z punktu widzenia darwinizmu.

Co to ma jednak wspólnego z wiarą? Neuropsychiatra John Smythies:

Wiara religijna ma bardzo wiele różnych oblicz, a jedno z nich ukazuje nam stan głębokiej miłości w stosunku do nadprzyrodzonego bytu, czyli w pewnych wypadkach do osoby Boga, czemu towarzyszy adoracja i kult
okazywany jego obrazom. O życiu ludzkim w znacznym stopniu decydują samolubne geny z jednej strony, a procesy psychologicznego wzmocnienia z drugiej. Religia dostarcza bardzo wielu pozytywnych wzmocnień - ciepło i komfort, jaki daje poczucie miłości i bezpieczeństwa w pełnym zagrożeń świecie, nielękanie się śmierci, gwarancja wsparcia "z góry", jaką daje modlitwa itd. Podobnie rzecz się ma w przypadku zakochania się w realnej osobie (zwykle płci przeciwnej). Mamy wówczas do czynienia z identyczną głęboką koncentracją na innym i z podobnymi, pozytywnymi wzmocnieniami. Również i w tym wypadku te uczucia mogą być wzmacniane przez przedmioty symbolizujące tę drugą osobę - listy, zdjęcia, a w czasach wiktoriańskich nawet lok ukochanej. Stan zakochania ma też wiele czysto fizjologicznych komponentów, jak choćby te różne "ciężkie westchnienia".
- J. Smythies, Bitter Fruit

A tutaj filozof Anthonny Kenny o początkach swojej posługi w kościele rzymsko-katolickim:

[...]prawdziwej egzaltacji, jaką odczuwałem podczas pierwszych miesięcy kapłaństwa, gdy wreszcie dane mi było odprawiać msze. Wcześniej zawsze wylegiwałem się w łóżku do ostatniej chwili. Teraz zrywałem się rankiem, w pełni obudzony i pełen ekscytacji na myśl o tym poruszającym akcie, który na mocy danego mi przywileju sam wkrótce będę mógł odprawić [...] Dotykałem ciała Chrystusa, bliskość kapłana z Jezusem fascynowała mnie. Po przeistoczeniu wpatrywałem się w hostię wzrokiem, jakim kochanek patrzy w oczy ukochanej [...] Te pierwsze tygodnie mojego kapłaństwa na zawsze pozostały mi w pamięci jako okres absolutnego spełnienia i szczęścia niestety zbyt kruchego, by mogło przetrwać. To było coś jak namiętny romans, który jednak wkrótce okazuje się tylko wstępem do niedobranego małżeństwa. - Dawkins, 257-258

Czy ludzka skłonność do wiary nie jest podobna do skłonności ciem do wlatywania w płomień świecy? Ćmy używają światła księżyca jako swoistego kompasu i jakiekolwiek sztuczne źródło światła zaburza ich orientację, prowadząc często do samounicestwienia. Może błędne zastosowanie mechanizmu ewolucyjnego jakim jest zakochanie prowadzi do ubóstwiania takich jegomości jak Allah, Jezus, Jahwe czy inny, mormoński John Smith?

Mam nadzieję, że ten przydługi wywód rozjaśnił trochę kwestię wiary w świetle ewolucji. Oczywiście, hipotez jest więcej, np. teoria konstruktywnej irracjonalności (Lewis Wolpert, Six Impossible Things Before Breakfast), ewolucyjna teoria samooszukiwania (Robert Trivers, Social Evolution), nastawienia intencjonalnego (Daniel Dennett, The Intentional Stance) czy kulturowy dryf genetyczny (Dawkins, 260-264)

P.S. Jeśli jakiś średnio ogarnięty katolik nie przeczyta tego wszystkiego ze zrozumieniem i zasugeruje, że w takim razie ateiści są ubożsi w uczucia w porównaniu do wierzących , to zgłaszam post do moderacji
23-10-2012 10:03 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>P.S. Jeśli jakiś średnio ogarnięty katolik nie przeczyta tego wszystkiego ze zrozumieniem i zasugeruje, że w takim razie ateiści są ubożsi w uczucia w porównaniu do wierzących

Ale co to ma do tematu??? Ot szatańska sofistyka i tyle

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-10-2012 10:18 
 Ocena 3 na 3
doppelganger (3218 punktów)
>>P.S. Jeśli jakiś średnio ogarnięty katolik nie przeczyta tego wszystkiego ze zrozumieniem i zasugeruje, że w takim razie ateiści są ubożsi w uczucia w porównaniu do wierzących
>Ale co to ma do tematu??? Ot szatańska sofistyka i tyle

Tyle ma do tematu, że typowy religiant skusiłby się na tak pokręcony pseudo "argument". Takich terlikowskich gagatków mamy i tutaj. Są jednak przewidywalni i łatwo ich rozbroić. Właśnie poprzez wytrącenie im oręża z ręki.

Twoja niemerytoryczna odezwa sugeruje, że cios był celny . Pozostawiam więc ten materiał do przemyślenia.

Pozdrawiam
23-10-2012 10:29 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Twoja niemerytoryczna odezwa sugeruje, że cios był celny . Pozostawiam więc ten materiał do przemyślenia.

Jak widać mój też był celny, jak ktoś zdecydował się wyprodukować taką ściankę tekstu. Jako że dzień pochmurny nie będę Cię wyprowadzał z błędu. napawaj się swoim wielkim triumfem.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-10-2012 10:36 
 Ocena 2 na 2
doppelganger (3218 punktów)
>Jak widać mój też był celny, jak ktoś zdecydował się wyprodukować taką ściankę tekstu. Jako że dzień pochmurny nie będę Cię wyprowadzał z błędu. napawaj się swoim wielkim triumfem.

Przynajmniej autorka wątku odnalazła w nim coś dla siebie. Jednak o swoje ograniczenia poznawcze proszę mnie nie obwiniać. Z tym proszę się zwrócić do Św. Augustyna.
23-10-2012 10:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek_G (35558 punktów)
Wita, przecztałem parę słów z Waszej powyższej rozmowy, przyznam jednak że bardziej zainteresował mnie cytat ze św. Augustyna, który firmuje pan w stopce. W związku z tym zaciekawiło mnie, czy rozumie pan wszystko, w co wierzy? Pytam, bo osobiscie mam problem ze zrozumieniem pewnej kwestii, którą radził i wspierał swoim przykładem Jezus.
z pozdrowieniami
Konowal (6291 punktów)
Oczywiście, że nie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
28-10-2012 20:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek_G (35558 punktów)
Czyli czasem pan nie rozumie, ale wierzy. Albo inaczej: rozumie odmiennie, ale wierzy zgodnie.
Rozumiem i pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>Czyli czasem pan nie rozumie, ale wierzy. Albo inaczej: rozumie odmiennie, ale wierzy zgodnie.
>Rozumiem i pozdrawiam
Nic pan nie rozumie. Jedno musi być tożsame z drugim, a to ze się pewnych rzeczy nie wie to inna sprawa. Jedni czekają na dowody inni dowody dopasowują do swoich racji.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
30-10-2012 09:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek_G (35558 punktów)
> to ze się pewnych rzeczy nie wie to inna sprawa. Jedni
> czekają na dowody inni dowody dopasowują do swoich racji.

Być może, ja też nie twierdzę twierdzę że wszystko rozumiem.
Kto jednak pyta - ten nie błądzi.
Co wtedy, gdy duch czasu i najnowsze odkrycia z dziedziny np. psychologii przeczą temu, co już się wiedziało i co np. jest uwiecznione na stronach Biblii? Tak było nieraz w historii chrześcijaństwa np. długi czas twierdzono, że świat ma niecałe 6 tys lat (vide ilość pokoleń), że ziemia jest centrum wszechświata albo nadstawianie policzka jest bardziej miłosierną podstawą od zwykłej asertywności.
pozdrowienia
Konowal (6291 punktów)
>> to ze się pewnych rzeczy nie wie to inna sprawa. Jedni
>> czekają na dowody inni dowody dopasowują do swoich racji.
>Być może, ja też nie twierdzę twierdzę że wszystko rozumiem.
>Kto jednak pyta - ten nie błądzi.
Kto pyta - ten błądzi z innymi
>Co wtedy, gdy duch czasu i najnowsze odkrycia z dziedziny np. psychologii przeczą temu, co już się wiedziało i co np. jest uwiecznione na stronach Biblii? Tak było nieraz w historii chrześcijaństwa np. długi czas twierdzono, że świat ma niecałe 6 tys lat (vide ilość pokoleń), że ziemia jest centrum wszechświata albo nadstawianie policzka jest bardziej miłosierną podstawą od zwykłej asertywności.

No to się zmienia zdanie. Chyba teraz nie ma współczesnych teologów którzy tak twierdzą. Nie rozumiem Twoich wątpliwości - tak jak nauka reaguje na nowe dowody tak i dokonują się zmiany w psychologii czy też w religiach. Można oczywiście podyskutować jaka ilość sprzeczności podważa czyjąś wiarę czy też jakieś przekonanie, ale to całkiem inna sprawa.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
31-10-2012 16:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek_G (35558 punktów)
>>Kto jednak pyta - ten nie błądzi.
>Kto pyta - ten błądzi z innymi
Zabawne, ja tu akurat pytałem Ciebie ale proszę się nie bać, zwykłem wszystko dokładnie ważyć w sercu
>No to się zmienia zdanie
Tak, zwłaszcza w kwestii krótszej długości życia w celibacie albo negatywnego wpływu celibatu na psychikę zakonnika.
>Chyba teraz nie ma współczesnych teologów
> którzy tak twierdzą
Wg mnie teologowie są tu najmniej niebezpieczni. Jak siostra zakonna lub ksiądz opowiada małemu dziecku na religii o zaleceniu nadstawiania drugiego policzka (my jako katolicy powinniśmy się starać tak robić) to przyznasz, ze jest co najmniej nieciekawie.
> Nie rozumiem Twoich wątpliwości - tak jak nauka
> reaguje na nowe dowody tak i dokonują się
> zmiany w psychologii czy też w religiach.
Ooo, tu nie bierzesz pod uwagę jak wyznawcy religii katolickiej i ich liderzy są konserwatywni.
Przykład 1:
Episkopat Polski zbiera się jakieś 4 lata temu ws kłopotów z Radiem Maryja. Miano uchwalić pewne reguły jak powstrzymywać m.in. ksenofobię i antysemityzm oraz i inne zapędy (zwłaszcza polityczne) o. dyrektora T.Rydzyka. Niestety wiele wtedy nie uchwalono. Efekt? Sami widzimy dzisiaj.
Przykład 2:
Rok 1999. Toczy się prawdziwa kampania wyborcza, choć jeszcze w dniu wyborów formalnie nie zgłoszono żadnej kandydatury (ostatecznie kandydowali wszyscy biskupi diecezjalni z wyjątkiem Alojzego Orszulika, biskupa ordynariusza diecezji łowickiej). W kuluarach wymieniano pięciu faworytów i liczono się z niespodziankami, jednak jedynym zaskoczeniem był sukces abp. Józefa Michalika, metropolity przemyskiego(funkcja zastępcy kardynała Józefa Glempa). - Nihil novi, a nawet gorzej - skomentował wyniki wyborów bp Tadeusz Pieronek. - Nihil novi, a nawet lepiej - podsumował zaraz jego słowa inny członek Episkopatu. Prawdziwe zmiany idące z duchem czasu? A czytałeś może dopiero niedawno wycofane "Crimen Sollicitationis"?
> Można oczywiście podyskutować jaka ilość
> sprzeczności podważa czyjąś wiarę czy też
> jakieś przekonanie, ale to całkiem inna sprawa.
Tu się zgadzam. Sprzeczności, czy też śmielej: prawd wiary sprzecznych nieraz ze zdrowym rozsądkiem... w ogóle, zdrowiem.
łącząc pozdrowienia
Konowal (6291 punktów)
>>>Kto jednak pyta - ten nie błądzi.
>>Kto pyta - ten błądzi z innymi
>Zabawne, ja tu akurat pytałem Ciebie ale proszę się nie bać, zwykłem wszystko dokładnie ważyć w sercu
Jak to mówiła moja babcia wiódł ślepy kulawego ale razem zawsze raźniej :-D
>>No to się zmienia zdanie
>Tak, zwłaszcza w kwestii krótszej długości życia w celibacie albo negatywnego wpływu celibatu na psychikę zakonnika.
Plotki
>>Chyba teraz nie ma współczesnych teologów
>> którzy tak twierdzą
>Wg mnie teologowie są tu najmniej niebezpieczni. Jak siostra zakonna lub ksiądz opowiada małemu dziecku na religii o zaleceniu nadstawiania drugiego policzka (my jako katolicy powinniśmy się starać tak robić) to przyznasz, ze jest co najmniej nieciekawie.
Bez przesady. Wyrywasz jeden element i cudujesz nad nim, ale uważaj bo kto mieczem wojuje, od miecza ginie.
>> Nie rozumiem Twoich wątpliwości - tak jak nauka
>> reaguje na nowe dowody tak i dokonują się
>> zmiany w psychologii czy też w religiach.
>Ooo, tu nie bierzesz pod uwagę jak wyznawcy religii katolickiej i ich liderzy są konserwatywni.
>Przykład 1:
>Episkopat Polski zbiera się jakieś 4 lata temu ws kłopotów z Radiem Maryja. Miano uchwalić pewne reguły jak powstrzymywać m.in. ksenofobię i antysemityzm oraz i inne zapędy (zwłaszcza polityczne) o. dyrektora T.Rydzyka. Niestety wiele wtedy nie uchwalono. Efekt? Sami widzimy dzisiaj.

No taki że za dyskryminację wzięły się rządowe agendy- oczywiście w imię dobra obywateli. Nie bądź śmieszny.

>Przykład 2:
>Rok 1999. Toczy się prawdziwa kampania wyborcza, choć jeszcze w dniu wyborów formalnie nie zgłoszono żadnej kandydatury (ostatecznie kandydowali wszyscy biskupi diecezjalni z wyjątkiem Alojzego Orszulika, biskupa ordynariusza diecezji łowickiej). W kuluarach wymieniano pięciu faworytów i liczono się z niespodziankami, jednak jedynym zaskoczeniem był sukces abp. Józefa Michalika, metropolity przemyskiego(funkcja zastępcy kardynała Józefa Glempa). - Nihil novi, a nawet gorzej - skomentował wyniki wyborów bp Tadeusz Pieronek. - Nihil novi, a nawet lepiej - podsumował zaraz jego słowa inny członek Episkopatu. Prawdziwe zmiany idące z duchem czasu? A czytałeś może dopiero niedawno wycofane "Crimen Sollicitationis"?
Co to za sens przytaczać opinie jednej czy drugiej strony?
>> Można oczywiście podyskutować jaka ilość
>> sprzeczności podważa czyjąś wiarę czy też
>> jakieś przekonanie, ale to całkiem inna sprawa.
>Tu się zgadzam. Sprzeczności, czy też śmielej: prawd wiary sprzecznych nieraz ze zdrowym rozsądkiem... w ogóle, zdrowiem.
>łącząc pozdrowienia
Taaa - Ci co nie łączą mogą się z pancerną brzozą wyskakującą na 20m zderzyć w powietrzu, ewentualnie zapaść na syndrom smoleński i popełnić samobójstwo.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Kasuj zbędne cytowania. ten Twój post oprócz cytowań nie wnosi nic do dyskusji . Daruj więc sobie szkoda naszego czasu na czytanie.
Brzostowski (7067 punktów)
> 1. Dziś sobie rano jadę do pracy i tak sobie myślę...
Ty, jako ateistka, jesteś zapewne "homo sapiens", a kim był Kopernik? To, że był kobietą dowiedziałem się z Seksmisji, ale jaki to gatunek był?

>2. Gdy byłam w Grecjii ....
>ponieważ gdy wyginie dany gatunek owada, to wyginie storczyk...
Jest gorzej, gdyby nie było teistów, nie było by a-teistów, do jakiego Ty wtedy gatunku byś należała? A tak nawet jak teiści wyginą, to przynajmniej Ci gatunek zostanie.

PS. Nie mogłem się powstrzymać.
12-10-2012 18:38 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>.. gdyby nie było teistów, nie było by a-teistów
Podobnie jak chemików nie byłoby bez alchemików lub astronomów bez astrologów?
13-10-2012 19:36 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>.. gdyby nie było teistów, nie było by a-teistów
>Podobnie jak chemików nie byłoby bez alchemików lub astronomów bez astrologów?

Nie było by ateistów w tym sensie w jakim dzisiaj nie ma akretozoków.
13-10-2012 19:44 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>Nie było by ateistów w tym sensie w jakim dzisiaj nie ma akretozoków.
No jak nie ma jak są?!
I to wszyscy!
Znasz jakiegoś kretozoka....?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Nie było by ateistów w tym sensie w jakim dzisiaj nie ma akretozoków.
>No jak nie ma jak są?!
>I to wszyscy!
>Znasz jakiegoś kretozoka....?
Nie znam, nic nie mogę o nim powiedzieć, tak samo jak o akretozoku.
Przeciwieństwem nieokreślonego stwora lub np: koncepcji, nie mogą być wszystkie istniejące stwory lub koncepcje.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Przeciwieństwem nieokreślonego stwora lub np: koncepcji, nie mogą być wszystkie istniejące stwory lub koncepcje.
Przeciwieństwem nieokreślonego jest określone, a nieistniejącego - istniejące.
bohandas (842 punktów)
> 1. Dziś sobie rano jadę do pracy i tak sobie myślę, ze nazwa człowieka "homo sapiens" nie jest
>prawidłowa w stosunku do każdej dwunożnej wyprostowanej istoty , ponieważ daleko wielu jednostkom do
>rozumowości. Mają wyprane mózgi przez swoich rodziców, a ci przez swoich itd...Sami w ogóle nie
>rozumują, bo nie wykazuja obecności własnego rozumu. Zachowują sie jeszcze jak zwierzątka

Nasz gatunek wcale nie jest taki rozumny, jesteśmy tylko trochę sprytniejsi niż inne zwierzęta i to bynajmniej nie rozum kieruje naszym życiem a instynkty.
I tak, heteroseksualny samiec racjonalista na widok odkrytego krągłego kobiecego zadka zazwyczaj doznaje mało racjonalnych myśli i bywa że podobnie mało racjonalnie się zachowuje, a przecież racjonalnie rzecz biorąc w żadnym zadku, nawet najbardziej "kształtnym", nic specjalnie ciekawego nie ma.
beciabak (362 punktów)
Dzięki, bardzo mi sie to podoba
baszarteg (2319 punktów)
Jest taki fajny cytat Stanisława Lema ,który jak sądzę można dobrze odnieść do człowieka myślącego i jakości jego myślenia tj.ile może być procent sapiens w sapiens...

"Może i my jesteśmy tylko czasami, to znaczy: raz mniej, niekiedy prawie znikamy, rozpływamy się, a potem nagłym skurczem, nagłym wysiłkiem, scalając na chwilę rozpadające się rojowisko pamięci... Na dzień stajemy się... "

Założenie że rozumność raczej się przydarza(jednym częściej drugim rzadziej jest chyba rozumniejsze i bezpieczniejsze dla rozumującego niż koncepcje około-Nietzschańskie .Z tej perspektywy łatwiej nawet zrozumieć i odróżnić tematy forumowe które udźwignęliśmy od tych które wymagają dalszych "rozmyślań na różne tematy" Pozdrawiam .
beciabak (362 punktów)
Bardzo dziekuje wszystkim za niezwykle konstruktywne wypowiedzi, które w pewnym stopniu zmieniaja moje nastawienie do zarzuconych tematów. Jednak wciąż nie mogę pogodzic sie z faktem, że tych "ciem, które lecą do światła" jest tak dużo...

Szczególnie wielkie dzięki doppelgangerowi za "ten przydługi wywód". Warto było.

Oczywiscie Dawkins i jego pozycje nie sa mi obce. Przyznaję, że jeszcze nie zabrałam sie do czytania "Najwspanialszego widowiska świata" i widzę, ze muszę to nadgonić, żeby przyjrzec sie uwazniej sprawie storczyków.

Jeszcze raz bardzo dziękuję, że poswięciliście mi swój czas - owocnie
na.poczatku.bylo.slowo (-1 punktów)
(zablokowany)
Pozdrawiam z Miłością!
Wojciech111 (-16 punktów)
Witam. Ja tutaj zostałem zakwalifikowany jako niewolnomyśliciel i przedstawię pogląd z innej strony barykady. Otóż nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że myślenie tylko w części odbywa się w sferze świadomości. Bardzo dokładnie opisał to Murphy w swojej "Potędze podświadomości". "Racjonaliści" polegają głównie na operacjach umysłowych będących pod pełną kontrolą świadomości mając złudzenie że to jest jedyna forma myślenia. Wtedy dumnie nazywają się homo sapiens. Jednak tak nie jest.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365