 |
Biblijne proroctwa - wiarygodność Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-12-2013 02:54 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Biblijne proroctwa - wiarygodność | Ostatnio rozmawiałem ze świadkami jehowy, których mam w rodzinie i temat zszedł na religię. Myślałem, że poradzę sobie z nimi łatwo jak to zazwyczaj w takich sytuacjach idzie z katolikami. Okazało się trudno i teraz potrzebuję dodatkowych argumentów, zwracam się więc do forumowiczów z prośbą o pomoc  Zapytałem ich jakie mają podstawy żeby w ogóle Biblię uznać za święte pismo i księgę, z której warto czerpać wiedzę o Bogu. Zwykle słyszę w takiej sytuacji, że Biblia jest spójna, logiczna itd co następnie obalam znanymi argumentami. Problem w tym, że tutaj padły zupełnie inne argumenty, a są nimi proroctwa biblijne, które rzekomo się sprawdziły. Przeszukałem internet i znalazłem strony z tymi proroctwami. Większość to jakieś bzdury niepotwierdzone historycznie bo jedynie Nowy Testament potwierdzałby proroctwa ze Starego Testamentu. Jedno jest jednak ciekawe i dotyczy przepowiedni o cesarzu Cyrusie, który uwolnił żydów z niewoli, a proroctwo zostało rzekomo napisane 180 lat przed tym wydarzeniem. Czy te proroctwa to rzeczywiście takie bzdury? kolejny ciekawy argument był taki, że w Biblii jest napisane, że obrzezania powinno dokonywać się w 8 dniu po urodzeniu, a naukowcy odkryli, że wtedy właśnie jest najlepsza krzepliwość krwi. Skąd autorzy Biblii wiedzieli, że Ziemia jest okrągła? Jakim cudem autorzy Biblii wiedzieli, że celibat doprowadzi do zboczeń takich jak plaga pedofilii w Kościele? Kolejne pytanie mam do znawców historyków: czy wśród odrzuconych apokryfów jest coś co z punktu widzenia jest równie wartościowe historycznie jak reszta ksiąg Biblii i zostało odrzucone jedynie na podstawie niespójności z resztą Ewangelii? Podobno cesarz Konstantyn Wielki ocenzurował Biblię a tymczasem stare kopie znalezione w jakiejś jaskini nie różnią się od dzisiejszej wersji? Oprócz odpowiedzi chętnie przeczytałbym jakąś literaturę związaną z tymi tematami. Możecie coś polecić laikowi? Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | hamp (3461 punktów) | A po co ci proroctwa, jeżeli Bóg opisany w Biblii nadal jest mściwym, egocentrycznym facetem z roztrojeniem jaźni? To ja wolę żyć wolny i siedzieć wieczność w piekle niż chwalić takiego Boga. Z proroctwami jest podobnie jak z powstaniem życia - przyjmując odpowiednio długi odcinek czasu wszystko może się zdarzyć. Nawet jeżeli prawdopodobieństwo danego zdarzenia jest bardzo malutkie, to większe od zera, co w nieskończoności daje jedynkę. > obrzezania powinno dokonywać się w 8 dniu po urodzeniu, a naukowcy odkryli, że wtedy właśnie jest najlepsza krzepliwość krwi.A podali jacy to naukowcy i kiedy wybadali tę właściwość, czy tylko powołali się na niezidentyfikowane autorytety? (nieuczciwa figura retoryczna) > Skąd autorzy Biblii wiedzieli, że Ziemia jest okrągła?Nie kojarzę gdzie w Biblii jest napisane o kulistości Ziemi... Za portalem lp.as@lkretnI: Cytat:Już w starożytności znano argumenty przemawiające za kulistością Ziemi. Widziano od dawna widnokrąg o zaokrąglonym kształcie. Żeglarze obserwowali, jak na spokojnym morzu wyłaniają się zza horyzontu statki: najpierw widoczne były żagle, a dopiero później korpus żaglowca. Za kulistym kształtem Ziemi przemawiał też kształt cienia Ziemi, rzucany na Księżyc w trakcie zaćmienia Księżyca.
W III wieku p.n.e. grecki filozof, ale właściwie geograf, astronom i matematyk, Eratostenes, jako pierwszy zmierzył wielkość Ziemi, a dokładność jego pomiaru do dzisiaj zaskakuje. Eratostenes, który był kierownikiem słynnej Biblioteki Aleksandryjskiej zauważył, że w pewne dni w Asuanie (dawna Syene) najgłębsze studnie są oświetlane przez Słońce do samego dna, a wysokie słupy nie dają cienia. Oznacza to, że promienie słoneczne padają tam pionowo. W tym samym czasie w jego rodzinnej Aleksandrii słupy rzucały cień o pewnej długości. Eratostenes obliczył, że Słońce było odchylone od zenitu o 7 stopni 12', czyli 1/50 kąta pełnego (360 stopni). Aby zmierzyć obwód Ziemi, Eratostenes potrzebował jeszcze odległości między Aleksandrią a Asuanem. Oszacował ją na podstawie liczby dni, jakich potrzebowały karawany do pokonania tej odległości. Znając średnie tempo karawan, ustalił odległość na 5000 stadionów (nie ma pewności, ile liczył starożytny stadion, ale przyjmuje się, że około 160 m). Jeżeli pomnożymy znaną odległość 5000 stadionów razy 50, to otrzymamy obwód Ziemi liczący 250 000 stadionów. Znając obwód, łatwo możemy obliczyć również promień. Z obliczeń Eratostenesa wynikało, że promień Ziemi ma, przeliczając na dzisiejsze miary, 6400-6500 km. Może zgapili od Greków... Pitagoras (VI w. p.n.e.) też ponoć uważał, że bogowie musieli nadać Ziemi najdoskonalszy kształt. ------------------------------- Ogólnie śmieszy mnie to podejście - gdyby Bóg był człowiekiem uznalibyśmy go za niezrównoważonego i niebezpiecznego, ale jego proroctwa się spełniają, więc chwalmy Pana! ------------------------------- Edit: To jest ciągłe odwoływanie się do strachu. Słyszysz takie argumenty i zaczynasz myśleć "Kurczę! Jeżeli to prawda i On istnieje, to pójdę do piekła cierpieć męki wieczyste! Może lepiej w niego wierzyć... tak na wszelki wypadek...".
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > A po co ci proroctwa, jeżeli Bóg opisany w Biblii nadal jest mściwym, egocentrycznym facetem z roztrojeniem jaźni? To ja wolę żyć wolny i siedzieć wieczność w piekle niż chwalić takiego Boga.Chrześcijanie wychodzą z założenia, że Bóg jest istotą idealną, a my jako ułomne istoty nie jesteśmy w stanie pojąć logiki i dobra Boga. Skoro Bóg jest dobry to jeśli postępuje źle to znaczy, że my źle rozumiemy jego postępowanie. Dlatego trzeba im udowodnić, że Biblia nie jest wiarygodnym źródłem o Bogu bo o tym, że biblijny Bóg to potwór nie da się przekonać chrześcijanina. > Z proroctwami jest podobnie jak z powstaniem życia - przyjmując odpowiednio długi odcinek czasu wszystko może się zdarzyć. Nawet jeżeli prawdopodobieństwo danego zdarzenia jest bardzo malutkie, to większe od zera, co w nieskończoności daje jedynkę.Racja ale jak gość jest przewidziany z imienia to można przypuszczać, że rzeczywiście to było przewidziane proroctwo. No ale rzeczywiście proroctwo mogło zostać napisane po fakcie. Tylko czy na pewno było? > >obrzezania powinno dokonywać się w 8 dniu po urodzeniu, a naukowcy odkryli, że wtedy właśnie jest najlepsza krzepliwość krwi.> A podali jacy to naukowcy i kiedy wybadali tę właściwość, czy tylko powołali się na niezidentyfikowane autorytety? (nieuczciwa figura retoryczna)Nie podali, szukałem o tym w internecie i znalazłem coś takiego: www.cai.org/pl/studia-biblijne/zdrowie-prawo-boze Cytat:Udowodniono, że obrzezanie było pożytecznym zabiegiem, wykonywanym u noworodków, a najbardziej odpowiednim czasem do jego przeprowadzenia był ÓSMY dzień życia. Ponieważ po pierwszym tygodniu we krwi dziecka ilość antytoksyn osiąga najwyższy poziom. Płód pobiera je od matki jeszcze przed narodzinami po to, aby zwalczać choroby i infekcje po przyjściu na świat. Jednak jeśli chodzi o krzepliwość krwi dziecka nie osiąga ona normalnego poziomu aż do drugiego tygodnia życia. Tak więc ósmego dnia życia odporność organizmu i krzepliwość krwi jest na najwyższym poziomie, co czyni ten dzień najbezpieczniejszym do tego rodzaju operacji.
> -------------------------------> Edit:> To jest ciągłe odwoływanie się do strachu. Słyszysz takie argumenty i zaczynasz myśleć "Kurczę! Jeżeli to prawda i On istnieje, to pójdę do piekła cierpieć męki wieczyste! Może lepiej w niego wierzyć... tak na wszelki wypadek...".Niekoniecznie, np świadkowie jehowy nie wierzą w piekło, zresztą słusznie bo w Biblii w rzeczywistości nie ma nic o piekle jako osobnym miejscu, w którym się cierpi wieczność. Piekło to odłączenie się od Boga, można to też interpretować jako pozbawienie życia tych, których Bóg potępi.
|
|
|  | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | > Chrześcijanie wychodzą z założenia, że Bóg jest istotą idealną, a my jako ułomne istoty nie jesteśmy w stanie pojąć logiki i dobra Boga. Skoro Bóg jest dobry to jeśli postępuje źle to znaczy, że my źle rozumiemy jego postępowanie.Czyli stworzył nas na swoje podobieństwo, i tylko sprawił, że nie jesteśmy w stanie pojąć boskiej logiki - po prostu super. Biblia została spisana przez ludzi, którym Bóg szeptał na uszko. Są nawet cytaty samego Boga. I nadal nie można go pojąć. Skoro jesteśmy tak niedoskonali, że nie potrafimy tego zrozumieć, to znaczy, że on tez jest niedoskonały, bo stworzył nas zbyt głupimi. Nie warto się zajmować tym zagadnieniem, bo przez jego absolutne przymioty jesteśmy skazani na porażkę. > Dlatego trzeba im udowodnić, że Biblia nie jest wiarygodnym źródłem o Bogu bo o tym, że biblijny Bóg to potwór nie da się przekonać chrześcijanina.Biblia nie jest wiarygodnym źródłem choćby ze względu na konieczność metaforycznego interpretowania niektórych wydarzeń w niej opisanych. Kiedyś wszystko było dosłowne. Potem nauka zaczęła bruździć i trzeba było zacząć rozumieć niektóre historyjki jako metaforę. No sorry, ale kto ma kompetencje do decydowania, co jest metaforą a co nie? Według mnie tylko Bóg. Fakt, że jehowici czytają Biblię bardziej dosłownie tylko działa na ich niekorzyść, bo jest w niej mnóstwo obrzydliwości. A historia śmierci na krzyżu za nasze grzechy pozostaje bez zmian, i choćby zadrukować apologetyką miliony stron, ta historyjka nie będzie miała sensu. Ten doskonały Bóg w niedoskonały sposób przekazał nam swoją mądrość. Sensowne. Idiota, nie Bóg. Trzeba naprawdę umieć kłamać, żeby samego siebie oszukiwać w kwestii takiego obrazu Istoty Doskonałej. > Niekoniecznie, np świadkowie jehowy nie wierzą w piekło, zresztą słusznie bo w Biblii w rzeczywistości nie ma nic o piekle jako osobnym miejscu, w którym się cierpi wieczność. Piekło to odłączenie się od Boga, można to też interpretować jako pozbawienie życia tych, których Bóg potępi.Fakt, ale pozostaje utrata wiecznego szczęścia. Całość krąży wokół zakładu Pascala, a ten działa na niekorzyść religii i koncepcji Boga przedstawianej przez współczesne religie monoteistyczne. ---------------------------- To teraz napiszę w jakiego Boga mógłbym wierzyć. Mój Bóg nie musiałby ingerować w świat (już raz go stworzył i jest taki, jaki ma być), nie żądałby uwielbienia (byłby przecież doskonały), nie musiałby słuchać modlitw (mamy przecież wolną wolę, a nie boski plan), a jedyną rzeczą jaką by się zajmował poza podziwianiem swojego Stworzenia byłoby ocenianie ludzi po śmierci. To jest właśnie główna kwestia wszystkich religii - co będzie po śmierci i co trzeba robić, żeby było fajnie. Ten Bóg mógłby się w ogóle nie ujawniać ludzkości - pozwoliłby ludziom żyć tak jak chcą, i rozliczał ich po śmierci na podstawie ich dobrych i złych uczynków miast na podstawie ich wiary. Jeżeli jakikolwiek Bóg istnieje, niech będzie taki. Z usług każdego innego rezygnuję z własnej woli. Racjonalny albo żaden. Napisałem "mógłbym wierzyć" - niestety żadna religia nie oferuje takiego Boga, więc spokojnie mogę być dalej ateistą  W życiu trzeba być dobrym i starać się, by świat stał się naszym wkładem trochę lepszy. Wiara nic w tym nie pomoże, chociaż dla Świadków to chodzenie po ludziach jest pewną formą naprawiania świata. (ale większość robi to z przymusu, nie dobrowolnie, a w śród tych przypadków dobrowolnych pewnie spora część z pobudek egoistycznych w celu zapewnienia sobie miejsca w Raju - więc gdzie tu altruistyczna dobroć?)
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zgadzam się z tym, że to jest bez sensu ale jest to jakiś argument w dyskusji. Kim ja jestem żeby mówić co jest dobre a co złe? Nie jestem Bogiem więc nie mogę wiedzieć tego lepiej niż on. W sumie jak chrześcijanie chcą się uważać za debili to ich sprawa, ja myślę że wiem co jest dobre a co złe ale wg chrześcijan to jest już grzech pychy. No nie przetłumaczysz im w ten sposób, trzeba im udowodnić, że Biblia nie jest świętą księgą czyli np że proroctwa się nie sprawdziły albo coś co było napisane w Biblii zostało obalone przez naukę. Jako przykład podałem kreacjonizm ale jednak teoria ewolucji nadal jest tylko teorią. Zabrakło mi argumentów w tym momencie. > ----------------------------> To teraz napiszę w jakiego Boga mógłbym wierzyć.> Mój Bóg nie musiałby ingerować w świat (już raz go stworzył i jest taki, jaki ma być), nie żądałby uwielbienia (byłby przecież doskonały), nie musiałby słuchać modlitw (mamy przecież wolną wolę, a nie boski plan), a jedyną rzeczą jaką by się zajmował poza podziwianiem swojego Stworzenia byłoby ocenianie ludzi po śmierci. To jest właśnie główna kwestia wszystkich religii - co będzie po śmierci i co trzeba robić, żeby było fajnie. Ten Bóg mógłby się w ogóle nie ujawniać ludzkości - pozwoliłby ludziom żyć tak jak chcą, i rozliczał ich po śmierci na podstawie ich dobrych i złych uczynków miast na podstawie ich wiary.> Jeżeli jakikolwiek Bóg istnieje, niech będzie taki. Z usług każdego innego rezygnuję z własnej woli. Racjonalny albo żaden.> Napisałem "mógłbym wierzyć" - niestety żadna religia nie oferuje takiego Boga, więc spokojnie mogę być dalej ateistą  Ja bym nie mógł wierzyć w Boga, który ocenia nasze uczynki. Musiałaby naprawdę istnieć wtedy całkowicie wolna wola, a przecież wszystkie ludzkie uczynki zależą od uwarunkowań, które mamy genetyczne i podświadome nabyte od społeczeństwa w trakcie wychowania. Nieistnienie całkowicie wolnej woli jest jednym z moich głównych argumentów w dyskusjach z katolikami. Mógłbym uwierzyć w Boga, który dał nam możliwość rozwoju np przez reinkarnację i na podstawie prawa karmy przekonujemy się co jest dobre a co złe. W zasadzie to takiej hipotezy nie odrzucam i dopuszczam taką możliwość lub ateistyczną wizję, że po śmierci po prostu nie ma nic. Myślę, że z punktu widzenia logiki i sprawiedliwości tylko te dwie rzeczy można brać pod uwagę. > W życiu trzeba być dobrym i starać się, by świat stał się naszym wkładem trochę lepszy. Wiara nic w tym nie pomoże, chociaż dla Świadków to chodzenie po ludziach jest pewną formą naprawiania świata. (ale większość robi to z przymusu, nie dobrowolnie, a w śród tych przypadków dobrowolnych pewnie spora część z pobudek egoistycznych w celu zapewnienia sobie miejsca w Raju - więc gdzie tu altruistyczna dobroć?)A teraz zostawmy pobudki i pomyślmy co by było gdyby ci ludzie nie wierzyli. Myślę, że spora grupa byłaby po prostu zdemoralizowanymi ludźmi, którzy nie mają żadnych wartości. Religia przynajmniej pewne wartości narzuca im z góry. Jak się ją odrzuci to mamy zachodnioeuropejskie cofanie się w rozwoju do prymitywu gdzie najważniejszy jest seks i najlepiej niech go uprawia każdy z każdym, a oprócz tego liczy się jeszcze kasa. To już wolę oszołomów religijnych ale uznających rodzinę za wartość i popełniających dobre uczynki nawet jeśli jest to motywowane strachem
|
|
| | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > No nie przetłumaczysz im w ten sposób, trzeba im udowodnić, że Biblia nie jest świętą księgą czyli np że proroctwa się nie sprawdziły albo coś co było napisane w Biblii zostało obalone przez naukę.Jak planujesz cokolwiek udowodnić wierzącemu? Biblia zresztą jest świętą księgą, ich religii ale jednak. Zaś co do obalania Biblii przez naukę to wystarczy zdrowy rozsądek - spójrz chociażby na wiek patriarchów. Angażowanie nauki w badania owego dziełka pasterzy kóz to zbytnia jego nobilitacja. > Jako przykład podałem kreacjonizm ale jednak teoria ewolucji nadal jest tylko teorią.Jest bodajże najlepiej udokumentowaną teorią, ciągle sprawdzaną i zawsze wychodzącą z tych prób zwycięsko. Nazywanie jej tylko teorią to religijne chciejstwo osobników pragnących zachować boga-stwórcę. > A teraz zostawmy pobudki i pomyślmy co by było gdyby ci ludzie nie wierzyli. Myślę, że spora grupa byłaby po prostu zdemoralizowanymi ludźmi, którzy nie mają żadnych wartości.Myślę, że to religijna brednia. Religia nie jest źródłem moralności. > Jak się ją odrzuci to mamy zachodnioeuropejskie cofanie się w rozwoju do prymitywu gdzie najważniejszy jest seks i najlepiej niech go uprawia każdy z każdym, a oprócz tego liczy się jeszcze kasa.Gdy się odrzuci prymitywne zabobony pasterzy kóz to wreszcie można pójść do przodu. Szczególnie ciekawe jest to zainteresowanie panów w kieckach i ich akolitów czyjąś seksualnością. Zazdrość czy pragnienie kontroli? > To już wolę oszołomów religijnych ale uznających rodzinę za wartość i popełniających dobre uczynki nawet jeśli jest to motywowane strachem  Osobiście wolałbym po prostu przyzwoitych ludzi, nie ciemną masę dla której wzorem postępowania jest biblijny ludobójca.
|
|
| | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Generalnie się zgadzam ale jednak w dzisiejszych chorych czasach religia jest bastionem normalnych wartości. Żeby się rozwijać należy odrzucić religię ale nie należy wylewać dziecka z kąpielą i pozbywać się wartości. Jakoś tam gdzie odchodzi się od religii i społeczeństwo staje się bardziej świeckie jest większa demoralizacja, rozwiązłość seksualna, kult pieniądza bądź nażreć się i iść spać jako jedyna ambicja. Nie ma się co oszukiwać, większość ludzi to debile. Niestety. A może takim debilom potrzebna jest religia żeby byli mniej głupi  Z drugiej strony jeśli ktoś odrzuca religię ale zachowuje przy tym moralność to wiem, że mam do czynienia z kimś wartościowym.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Generalnie się zgadzam ale jednak w dzisiejszych chorych czasach religia jest bastionem normalnych wartości.Jakie to wartości są normalne? Te uznawane przez religię i jej funkcjonariuszy z imprimatur na prawdę za takie? > Żeby się rozwijać należy odrzucić religię ale nie należy wylewać dziecka z kąpielą i pozbywać się wartości.Największa wartość religii to posłuszeństwo oparte li tylko na strachu. Odrzucam to bez żalu. > Jakoś tam gdzie odchodzi się od religii i społeczeństwo staje się bardziej świeckie jest większa demoralizacja, rozwiązłość seksualna, kult pieniądza bądź nażreć się i iść spać jako jedyna ambicja.Bajki pleciesz. Spójrz na jakże katolicką Polskę i zobacz wszechobecny fałsz, zakłamanie i zakazy. Przepełnione więzienia i nieufność między ludźmi. Spójrz teraz chociażby na zlaicyzowaną Norwegię. > Nie ma się co oszukiwać, większość ludzi to debile. Niestety. A może takim debilom potrzebna jest religia żeby byli mniej głupi  Religia nie poprawia ludzkiej kondycji, nie uczy dbania o życie doczesne. To religia sprawia, że ludzie są jacy są. Zamiast niej proponuję empatię. > Z drugiej strony jeśli ktoś odrzuca religię ale zachowuje przy tym moralność to wiem, że mam do czynienia z kimś wartościowym.Śmiem twierdzić, że praktycznie każdy kto odrzuca religię "zachowuje" moralność. Moralność to nie produkt religii. Polecam książki Sama Harrisa i Daniela Dennetta.
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jakie to wartości są normalne? Te uznawane przez religię i jej funkcjonariuszy z imprimatur na prawdę za takie?Nie chodzi o religię tylko o kulturę jaką przez wszystkie lata wypracowaliśmy jako społeczeństwo, a dzisiaj się to podważa. Dla mnie ideałem by było gdyby nie było religii a kultura by się rozwijała. Co mi się dzisiaj nie podoba to ogłupianie społeczeństwa. Kilka podstawowych spraw wg mnie: -tradycyjny model rodziny mężczyzna + kobieta w formalnym związku wychowujący dzieci. Rodzina ma przywileje i się o nią dba. -silne prawo surowo karzące przestępców (kara śmierci za najgorsze zbrodnie), jasno powiedziane co jest dobre a co złe -utrzymanie obecnej ustawy aborcyjnej - tutaj Kościół tak naprawdę walczy w słusznej sprawie z lewackimi środowiskami próbującymi wmówić ludziom, że można bezkarnie zabijać. Zabójstwo jest czynem zabronionym i powinno się za nie karać. Źle jeśli niektórzy katolicy jak np politycy PiS próbują całkowicie zakazać aborcji bo nie raz jest to jedyne wyjście z punktu widzenia medycyny -seks to prywatna sprawa każdego człowieka, nie powinno się tyle mówić o orientacjach, nie powinno być wychowania seksualnego -o wychowaniu dzieci decyduje rodzina, nie żaden urzędnik -każdy jest kowalem swojego losu i sam odpowiada za swoje czyny. Socjalizm strasznie demoralizuje społeczeństwo, ludzie uważają że im się należy wszystko bo tak, a najważniejsze to mieć zapewniony byt, żadna ambicja się nie liczy. Nie powinno być żadnych nakazów i zakazów ze strony rządu - ludzie nie powinni się na to godzić i nie powinni głosować na partie, które coś takiego wprowadzają. Religia jest jaka jest ale przynajmniej walczy o podstawowy model rodziny, Kościół walczył z socjalizmem (z powodu walki dwóch konkurencyjnych systemów zniewolenia ale jednak walczył  )sprzeciwia się legalizacji aborcji itd. > Bajki pleciesz. Spójrz na jakże katolicką Polskę i zobacz wszechobecny fałsz, zakłamanie i zakazy. Przepełnione więzienia i nieufność między ludźmi. Spójrz teraz chociażby na zlaicyzowaną Norwegię.Nie wiem jak jest w Norwegii ale jako przykład demoralizacji i patologii mogę podać Szwecję. Do zaściankowej Polski częściowo już dotarło to co dzieje się na Zachodzie. Mamy ujemny przyrost naturalny i jak tak dalej pójdzie to pokonają nas muzułmanie albo chińczycy, my wyginiemy jeśli się w porę nie opamiętamy. > Religia nie poprawia ludzkiej kondycji, nie uczy dbania o życie doczesne. To religia sprawia, że ludzie są jacy są. Zamiast niej proponuję empatię.Pełna zgoda, empatia to podstawa. Ale przecież ludzie religijni bardzo często mają empatię. Nie jest prawdą, że wszystkie ich uczynki są motywowane chęcią zapewnienia sobie lepszego miejsca w niebie. W końcu wierzą, że liczy się ich wiara a nie uczynki  > Śmiem twierdzić, że praktycznie każdy kto odrzuca religię "zachowuje" moralność. Moralność to nie produkt religii. Polecam książki Sama Harrisa i Daniela Dennetta.> Zgadza się, że moralność to nie produkt religii ale często niemoralność można przykryć religijną moralnością u głupich ludzi.
|
|
| | | | | | |  | 10 na 10 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie chodzi o religię tylko o kulturę jaką przez wszystkie lata wypracowaliśmy jako społeczeństwo, a dzisiaj się to podważa.Wszystko ewoluuje, kultura też może. Tradycja to nie jest wartość sama w sobie. > -tradycyjny model rodziny mężczyzna + kobieta w formalnym związku wychowujący dzieci. Rodzina ma przywileje i się o nią dba.Co złego jest w związkach nieformalnych? W "nietradycyjnych" rodzinach? Dlaczego bronić ludziom zawierania związków innych niż małżeńskie? No i co mają do tego dzieci? Czyżby bezdzietni byli gorsi? > -silne prawo surowo karzące przestępców (kara śmierci za najgorsze zbrodnie), jasno powiedziane co jest dobre a co złePrawo nie jest od mówienia co dobre a co złe. Prawo dzieli czynności na zakazane lub nie. Co do surowego karania to lepiej postarać się aby przestępcy wrócili do społeczeństwa przystosowani doń niż chcący się odegrać za surowe karanie. > -utrzymanie obecnej ustawy aborcyjnej - tutaj Kościół tak naprawdę walczy w słusznej sprawie z lewackimi środowiskami próbującymi wmówić ludziom, że można bezkarnie zabijać. Zabójstwo jest czynem zabronionym i powinno się za nie karać. Źle jeśli niektórzy katolicy jak np politycy PiS próbują całkowicie zakazać aborcji bo nie raz jest to jedyne wyjście z punktu widzenia medycynyAborcja to nie zabijanie, nie bądź śmieszny. To, że kościółkowi coś sobie uroili nie oznacza, że to prawda. Nic im do decydowania o kobiecym ciele. Uzurpacja takich praw to nic innego jak ciemnota i autorytaryzm ukryte pod płaszczykiem troski. > -seks to prywatna sprawa każdego człowieka, nie powinno się tyle mówić o orientacjach, nie powinno być wychowania seksualnegoNiby dlaczego? Żeby się owieczki nie zgorszyły? > -o wychowaniu dzieci decyduje rodzina, nie żaden urzędnikSzczególnie kiedy te dzieci są codziennie tłuczone. > -każdy jest kowalem swojego losu i sam odpowiada za swoje czyny. Socjalizm strasznie demoralizuje społeczeństwo, ludzie uważają że im się należy wszystko bo tak, a najważniejsze to mieć zapewniony byt, żadna ambicja się nie liczy. Nie powinno być żadnych nakazów i zakazów ze strony rządu - ludzie nie powinni się na to godzić i nie powinni głosować na partie, które coś takiego wprowadzają.Żadnych nakazów i zakazów? Czym innym jest prawo? > Religia jest jaka jest ale przynajmniej walczy o podstawowy model rodziny, Kościół walczył z socjalizmem (z powodu walki dwóch konkurencyjnych systemów zniewolenia ale jednak walczył )sprzeciwia się legalizacji aborcji itd.Kościół walczy o władzę ogłupiając społeczeństwo. Kościół promuje wsteczniactwo i autorytaryzm. > Nie wiem jak jest w Norwegii ale jako przykład demoralizacji i patologii mogę podać Szwecję.Faktycznie słyszałem o dzieciach kiszonych w beczkach w Sztokholmie, że nie wspomnę już o wypowiedziach tamtejszych hierarchów o tym, że pedofilia to wina dzieci. > Do zaściankowej Polski częściowo już dotarło to co dzieje się na Zachodzie.I przynajmniej trochę ciemnogród się zmniejszył. > Mamy ujemny przyrost naturalny i jak tak dalej pójdzie to pokonają nas muzułmanie albo chińczycy, my wyginiemy jeśli się w porę nie opamiętamy.Wprowadźmy więc kontyngenty rozrodcze, niech Polacy-katolicy mnożą się dla większej chwały mateczki kościoła i ojca państwa. > Pełna zgoda, empatia to podstawa. Ale przecież ludzie religijni bardzo często mają empatię. Nie jest prawdą, że wszystkie ich uczynki są motywowane chęcią zapewnienia sobie lepszego miejsca w niebie.Pewnie. Część jest motywowana chęcią uniknięcia piekła. > Zgadza się, że moralność to nie produkt religii ale często niemoralność można przykryć religijną moralnością u głupich ludzi.Religijna moralność to autorytaryzm i pogarda dla inaczej myślących, nijak więc nie zastąpi ona moralności nawet najgłupszego człowieka.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | Iwan nie pisz tak bo założę drugie konto żeby ci dawać więcej plusów.
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Iwan nie pisz tak bo założę drugie konto żeby ci dawać więcej plusów.Nie krępuj się, zawsze to miło gdy ktoś człowieka docenia  .
|
|
| | | | | | | |  | -3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wszystko ewoluuje, kultura też może. Tradycja to nie jest wartość sama w sobie.Zgadzam się tylko żeby ewolucja przebiegała prawidłowo nie można się cofać do prymitywu. Pewne wartości wynikają z natury człowieka i nie można ich podważać bo się tylko szkodzi. > >-tradycyjny model rodziny mężczyzna + kobieta w formalnym związku wychowujący dzieci. Rodzina ma przywileje i się o nią dba.> Co złego jest w związkach nieformalnych? W "nietradycyjnych" rodzinach? Dlaczego bronić ludziom zawierania związków innych niż małżeńskie? No i co mają do tego dzieci? Czyżby bezdzietni byli gorsi?Zupełnie nie zrozumiałeś co miałem na myśli. W związkach nieformalnych nie ma nic złego. Ludzie jeśli chcą mogą sobie żyć bez ślubu, przecież nikt im nie broni. Jak ktoś nie chce mieć dzieci to też nie musi. Chodzi o to żeby ludzie mieli dzieci i żeby opłacało im się wychowywać je w pełnej tradycyjnej rodzinie. Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje mamy i taty, którzy są ze sobą i się kochają. Formalny związek zwiększa prawdopodobieństwo, że tak właśnie będzie. Z punktu widzenia jednostki może to być bez znaczenia bo ludzie mogą nie potrzebować ślubu i żyć szczęśliwie w konkubinacie i świetnie wychować dzieci, a rodzina może być patologiczna. Ale chodzi tutaj o ogólne korzyści dla społeczeństwa. Państwu opłaca się chronić rodzinę, społeczeństwu opłaca się żeby rodziny były trwałe. > >-silne prawo surowo karzące przestępców (kara śmierci za najgorsze zbrodnie), jasno powiedziane co jest dobre a co złe> Prawo nie jest od mówienia co dobre a co złe. Prawo dzieli czynności na zakazane lub nie. Co do surowego karania to lepiej postarać się aby przestępcy wrócili do społeczeństwa przystosowani doń niż chcący się odegrać za surowe karanie.Czynności zakazane to te szkodliwe dla społeczeństwa, tutaj państwo może mówić co jest z tego punktu widzenia dobre a co złe. Przestępcy nie wrócą do społeczeństwa przystosowani do niego. Zrobienie czegoś takiego jest utopią. Są patologiczne jednostki, które należałoby eliminować ze społeczeństwa (kara śmierci, dożywotnia praca w kamieniołomach). Pozostali raczej demoralizują się w więzieniach niż wracają z nich zresocjalizowani. Jeśli ktoś trafia do więzienia za lekkie przestępstwo często staje się jeszcze gorszym bandytą. Poza tym podatnicy utrzymują takiego delikwenta z własnych pieniędzy. > Aborcja to nie zabijanie, nie bądź śmieszny. To, że kościółkowi coś sobie uroili nie oznacza, że to prawda. Nic im do decydowania o kobiecym ciele. Uzurpacja takich praw to nic innego jak ciemnota i autorytaryzm ukryte pod płaszczykiem troski.No właśnie i o takie szkodliwe poglądy mi chodziło. Niestety to zdanie jest właśnie przykładem, że odrzucenie religii często niesie za sobą odejście od moralności. Odrzucasz zdanie kościoła bo to kościół, z którym się nie zgadzasz, a w tej akurat kwestii kościół ma rację. Aborcja to morderstwo niewinnego dziecka - gdyby nie dokonano aborcji to dziecko by żyło. O istocie ludzkiej mówimy kiedy dochodzi do zapłodnienia. Chyba nie powiesz mi, że mamy zarodek i nagle w magiczny sposób on staje się człowiekiem. I o jakim kobiecym ciele mówisz? Ja mówię o życiu ludzkim i nie kobiecie decydować czy może kogoś je pozbawić czy nie. > >-seks to prywatna sprawa każdego człowieka, nie powinno się tyle mówić o orientacjach, nie powinno być wychowania seksualnego> Niby dlaczego? Żeby się owieczki nie zgorszyły?A niby dlaczego miałoby się o tym mówić i ma być wychowanie seksualne? Seksualność to prywatna sprawa każdego człowieka i żeby prawidłowo się rozwijała wzorce powinny być przejmowane od rodziców. Ciągłe mówienie o seksie powoduje, że seks staje się uprzedmiotowiony, efektem tego jest rozwiązłość seksualna w społeczeństwie. > >-o wychowaniu dzieci decyduje rodzina, nie żaden urzędnik> Szczególnie kiedy te dzieci są codziennie tłuczone.Kiedy są tłuczone to należy ukarać rodziców, którzy to robią. Nie trafiłeś tutaj z argumentem. > Żadnych nakazów i zakazów? Czym innym jest prawo?Źle się wyraziłem. Prawo powinno być i musi być silne, natomiast nie powinno być zakazów typu zakaz narkotyków, zakaz kupowania pewnych leków bez recepty, nakazów typu przymusowe składki ubezpieczeniowe i fundusz emerytalny. Chcącemu nie dzieje się krzywda, każdy powinien sam za siebie odpowiadać, a nie powinno tego robić państwo i traktować ludzi jak debili bo w ten sposób traktowani rzeczywiście się tacy stają. > >Religia jest jaka jest ale przynajmniej walczy o podstawowy model rodziny, Kościół walczył z socjalizmem (z powodu walki dwóch konkurencyjnych systemów zniewolenia ale jednak walczył )sprzeciwia się legalizacji aborcji itd.> Kościół walczy o władzę ogłupiając społeczeństwo. Kościół promuje wsteczniactwo i autorytaryzm.Walczy o władzę z wyjątkowo zdemoralizowanymi środowiskami lewicowymi. Z dwojga złego jednak wolę kościół. > >Nie wiem jak jest w Norwegii ale jako przykład demoralizacji i patologii mogę podać Szwecję.> Faktycznie słyszałem o dzieciach kiszonych w beczkach w Sztokholmie, że nie wspomnę już o wypowiedziach tamtejszych hierarchów o tym, że pedofilia to wina dzieci.Chodzi o to: www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M&hd=1> >Do zaściankowej Polski częściowo już dotarło to co dzieje się na Zachodzie.> I przynajmniej trochę ciemnogród się zmniejszył.Za to mamy zabawy w słoneczko i parady gejów. Super  > >Mamy ujemny przyrost naturalny i jak tak dalej pójdzie to pokonają nas muzułmanie albo chińczycy, my wyginiemy jeśli się w porę nie opamiętamy.> Wprowadźmy więc kontyngenty rozrodcze, niech Polacy-katolicy mnożą się dla większej chwały mateczki kościoła i ojca państwa.Nie. Po prostu dajmy ludziom swobodę finansową zamiast zabierać większość pensji i zmuszać ludzi do "robienia kariery" kosztem rodziny. > Pewnie. Część jest motywowana chęcią uniknięcia piekła.Wychodzisz z założenia, że ludzie religijni to debile i ludzie niemoralni? Na jakiej podstawie? Nie s
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | hamp (3461 punktów) | Przepraszam, że się wcinam w dyskusje. Olsonie, nie widzisz jakie bzdury pleciesz? Po kolei: >W związkach nieformalnych nie ma nic złego. Ludzie jeśli chcą mogą sobie żyć bez ślubu, przecież nikt im nie broni. Prawda. >Jak ktoś nie chce mieć dzieci to też nie musi. Prawda. >Chodzi o to żeby ludzie mieli dzieci i żeby opłacało im się wychowywać je w pełnej tradycyjnej rodzinie. A czemu istnienie rodzin homoseksualnych miałoby spowodować, że tym jedynym słusznym przestałoby się opłacać mieć dzieci? >Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje mamy i taty Udowodnij. >którzy są ze sobą i się kochają. Tu zgoda, pozytywny wpływ jest oczywisty. >Z punktu widzenia jednostki może to być bez znaczenia bo ludzie mogą nie potrzebować ślubu i żyć szczęśliwie w konkubinacie i świetnie wychować dzieci, a rodzina może być patologiczna. Ale chodzi tutaj o ogólne korzyści dla społeczeństwa. Dziecko rodziny heteroseksualnej jest bardziej wartościowe? >Państwu opłaca się chronić rodzinę, społeczeństwu opłaca się żeby rodziny były trwałe. Zgoda, ale co to ma do związków homoseksualistów?
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
| | | | | | | | |  | 11 na 11 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Zgadzam się tylko żeby ewolucja przebiegała prawidłowo nie można się cofać do prymitywu. Pewne wartości wynikają z natury człowieka i nie można ich podważać bo się tylko szkodzi.Jakież to wartości? Takie, które tobie się podobają? Te, które mają kościelne namaszczenie? Czy jakieś inne? > Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje mamy i taty, którzy są ze sobą i się kochają. Formalny związek zwiększa prawdopodobieństwo, że tak właśnie będzie.Niewątpliwie. Teraz coś co potwierdzi tę tezę. > Ale chodzi tutaj o ogólne korzyści dla społeczeństwa. Państwu opłaca się chronić rodzinę, społeczeństwu opłaca się żeby rodziny były trwałe.Zamiast patrzeć na to co się państwu opłaca państwo powinno przestać dyskryminować swoich obywateli, choćby przez zrównanie w prawach związków nieformalnych i małżeństw, oraz umożliwienie ich zawierania homoseksualistom. > Czynności zakazane to te szkodliwe dla społeczeństwa,Gucio prawda. Komu szkodzi wielożeństwo? Albo czerpanie korzyści z prostytucji? Delegalizacja w tym wypadku zwiększa ryzyko nadużyć. > Przestępcy nie wrócą do społeczeństwa przystosowani do niego.Z polskich więzień z pewnością nie. > Zrobienie czegoś takiego jest utopią. Są patologiczne jednostki, które należałoby eliminować ze społeczeństwa (kara śmierci, dożywotnia praca w kamieniołomach).Kto określi jakie jednostki są patologiczne w stopniu zmuszającym do ich eliminacji? Polski ustawodawca, który wymyślił już obrazę uczuć religijnych? > Jeśli ktoś trafia do więzienia za lekkie przestępstwo często staje się jeszcze gorszym bandytą. Poza tym podatnicy utrzymują takiego delikwenta z własnych pieniędzy.Dlatego system penitencjarny powinien odejść od bezsensownej surowości. Więzienie za wszystko to nie rozwiązanie. > No właśnie i o takie szkodliwe poglądy mi chodziło. Niestety to zdanie jest właśnie przykładem, że odrzucenie religii często niesie za sobą odejście od moralności.Twoje zaś zdanie pokazuje jak skuteczna jest kościelna indoktrynacja. Jeśli ktoś ma inne zdanie to już niemoralny. > Odrzucasz zdanie kościoła bo to kościół, z którym się nie zgadzasz, a w tej akurat kwestii kościół ma rację.Odrzucam to zdanie bo kościół bredzi. > Aborcja to morderstwo niewinnego dziecka - gdyby nie dokonano aborcji to dziecko by żyło. O istocie ludzkiej mówimy kiedy dochodzi do zapłodnienia. Chyba nie powiesz mi, że mamy zarodek i nagle w magiczny sposób on staje się człowiekiem. I o jakim kobiecym ciele mówisz? Ja mówię o życiu ludzkim i nie kobiecie decydować czy może kogoś je pozbawić czy nie.Bredzisz. Nie dość, że bredzisz to chcesz narzucać ludziom swoje poglądy, odbierać ima prawo do decyzji. Onanistów też chcesz karać? Zapoznaj się też może z wcześniejszymi poglądami kościoła na temat aborcji, z Tomaszem Akwinatą mianowicie. Sprawdź może też ilość spontanicznych poronień, z której jasno wynika, że największym abrocjonistą jest bozia/matka natura. > A niby dlaczego miałoby się o tym mówić i ma być wychowanie seksualne?Bo to wiedza przydatna w życiu? Bo wiedza o antykoncepcji powinna być dostępna? > Ciągłe mówienie o seksie powoduje, że seks staje się uprzedmiotowiony, efektem tego jest rozwiązłość seksualna w społeczeństwie.Niewątpliwie. Iście sodoma i gomora. Celibat dla wszystkich najlepszym wyjściem. > Kiedy są tłuczone to należy ukarać rodziców, którzy to robią. Nie trafiłeś tutaj z argumentem.Napisał ten co trafił. Nie wpadłeś na to, że bez urzędników i prawa wtrącania się państwa w wychowanie nie można by bronić dzieci przed przemocą? > Źle się wyraziłem. Prawo powinno być i musi być silne, natomiast nie powinno być zakazów typu zakaz narkotyków, zakaz kupowania pewnych leków bez recepty, nakazów typu przymusowe składki ubezpieczeniowe i fundusz emerytalny. Chcącemu nie dzieje się krzywda, każdy powinien sam za siebie odpowiadać, a nie powinno tego robić państwo i traktować ludzi jak debili bo w ten sposób traktowani rzeczywiście się tacy stają.Chcącemu nie dzieje się krzywda, chyba że chce aborcji bo wtedy to morderstwo, albo jeśli chodzi o osoby tej samej płci chcące zawrzeć ślub, bo orientacja to tylko fanaberia, czyż nie? > Walczy o władzę z wyjątkowo zdemoralizowanymi środowiskami lewicowymi.I cóż te wyjątkowo zdemoralizowane środowiska robią. Masowo wykorzystują dzieci, indoktrynują ludzi od małego i non stop wpieprzają się w politykę? > Z dwojga złego jednak wolę kościół.Nie dziwię się. Przy twoich poglądach jest wam po drodze. > Chodzi o to: www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M&hd=1Fronda? Nie masz lepszych miejsc do czerpania informacji? > Za to mamy zabawy w słoneczko i parady gejów. Super  Pewnie, lepiej niech dzieci wyślizgują się z kocyków, księża wykorzystują dzieci a ciemnogród odmawiał homoseksualistom praw. > Nie. Po prostu dajmy ludziom swobodę finansową zamiast zabierać większość pensji i zmuszać ludzi do "robienia kariery" kosztem rodziny.Jeszcze lepiej będzie jak państwo się odstosunkuje od liczby dzieci obywatela. Nic mu do tego. > Wychodzisz z założenia, że ludzie religijni to debile i ludzie niemoralni? Na jakiej podstawie? Nie sNapisał to człowiek uważający, że część ludzi tylko religia hamuje przed popełnianiem złych czynów. Któż więc uznaje ludzi za głupców? Zaś co do religijnych, to nie uważam , że są głupi tylko zindoktrynowani.
|
|
| | | | | | | | | |  | -4 na 4 olson (9993 punktów) (zablokowany) | @hamp:
>Olsonie, nie widzisz jakie bzdury pleciesz?
Ale prosiłbym o dyskusję bez tego typu wstawek.
>A czemu istnienie rodzin homoseksualnych miałoby spowodować, że tym jedynym słusznym przestałoby się opłacać mieć dzieci?
Nie wiem czemu by miało. Ja takiej tezy nie wysnuwałem. Natomiast ktoś kto chce mieć dzieci i wychowywać je w trwałym związku małżeńskim powinien mieć z tego powodu dodatkowe przywileje tak żeby się to opłacało. Homoseksualiści w ogóle nie powinni mieć dzieci, do tego potrzebna jest dwójka rodziców przeciwnej płci.
>>Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje mamy i taty >Udowodnij.
Psychologia to udowadnia. Mam cię odsyłać do fachowej literatury na ten temat? To jest raczej powszechna wiedza w psychologii.
>Dziecko rodziny heteroseksualnej jest bardziej wartościowe?
Nie rozumiem pytania. Od kogo bardziej wartościowe? Każde dziecko musi być z pary heteroseksualnej, nie da się inaczej.
>>Państwu opłaca się chronić rodzinę, społeczeństwu opłaca się żeby rodziny były trwałe. >Zgoda, ale co to ma do związków homoseksualistów?
Do ich związków nie ma nic. Ale co mają związki homoseksualne do rodziny i po co im legalizacja skoro nie domagają się prawa do adopcji dzieci?
@Iwan Denisowicz:
>Jakież to wartości? Takie, które tobie się podobają? Te, które mają kościelne namaszczenie? Czy jakieś inne?
Czyli nie ma żadnych wartości i "róbta co chceta"? Właśnie takie podejście chrześcijanie zarzucają ateistom i ja zawsze się przed tym broniłem mówiąc, że agnostyk lub ateista może mieć moralność i kierować się dobrymi wartościami. Okazuje się, że jednak część racji ci ludzie mieli.
>Zamiast patrzeć na to co się państwu opłaca państwo powinno przestać dyskryminować swoich obywateli, choćby przez zrównanie w prawach związków nieformalnych i małżeństw, oraz umożliwienie ich zawierania homoseksualistom.
Nikt nie jest dyskryminowany. Napisałem wcześniej dlaczego nie powinno się zrównywać w prawach tych związków - z powodu obrony rodziny. Po co gejom taki związek?
>Gucio prawda. Komu szkodzi wielożeństwo? Albo czerpanie korzyści z prostytucji? Delegalizacja w tym wypadku zwiększa ryzyko nadużyć.
Wielożeństwo szkodzi tradycyjnemu modelowi rodziny i jest to demoralizacja. Czerpanie korzyści z prostytucji ok, ja jestem za.
>Kto określi jakie jednostki są patologiczne w stopniu zmuszającym do ich eliminacji? Polski ustawodawca, który wymyślił już obrazę uczuć religijnych?
Taki czyn to morderstwo, można się zastanowić nad pedofilią i innymi tego typu wynaturzeniami, których nie da się uleczyć a zagrażają społeczeństwu.
>Dlatego system penitencjarny powinien odejść od bezsensownej surowości. Więzienie za wszystko to nie rozwiązanie.
Z tym się jak najbardziej zgadzam.
>Twoje zaś zdanie pokazuje jak skuteczna jest kościelna indoktrynacja. Jeśli ktoś ma inne zdanie to już niemoralny.
Jaka kościelna? Ja jestem agnostykiem jednoznacznie odrzucającym jakiekolwiek religie. Piszę o uniwersalnych wartościach kulturowych. Możesz napisać, że pedofilia jest w porządku i powinno się ją zalegalizować i że za morderstwo nie powinno się w ogóle karać ale uważam, że to nie byłoby już tylko Twoje zdanie tylko objaw demoralizacji.
>Odrzucam to zdanie bo kościół bredzi.
Gdybyś nie brał przy rozważaniach nad samym problemem pod uwagę tego jakie zdanie ma na ten temat kościół to myślę, że byś tak nie napisał. Nie wszystko jest czarne albo białe. Kościół to negatywna instytucja ale niesie też ze sobą pewne plusy. Tak samo jak ateizm jest dobry ale jak widać może nieść pewne minusy w postaci negowania wszystkiego co powie kościół.
>Bredzisz. Nie dość, że bredzisz to chcesz narzucać ludziom swoje poglądy, odbierać ima prawo do decyzji. Onanistów też chcesz karać? Zapoznaj się też może z wcześniejszymi poglądami kościoła na temat aborcji, z Tomaszem Akwinatą mianowicie. Sprawdź może też ilość spontanicznych poronień, z której jasno wynika, że największym abrocjonistą jest bozia/matka natura.
Prosiłbym o kulturalniejszy ton wypowiedzi. Prawo do decyzji? W przypadku morderstwa nie możemy mówić o decyzji bo chodzi o życie ludzkie. Onanistów za co miałbym karać? Nie słyszałem żeby podczas masturbacji dochodziło do zapłodnienia. Spontaniczne poronienia to jedno a odebranie komuś życia świadomie to drugie.
>Bo to wiedza przydatna w życiu? Bo wiedza o antykoncepcji powinna być dostępna?
Przydatna? Jakoś tysiące lat ludzie żyli bez tej wiedzy dopóki jakiś lewak nie wymyślił, że trzeba indoktrynować dzieci i nazwać to edukacją seksualną. Wiedza o antykoncepcji jak najbardziej jest potrzebna ale nie potrzeba do tego dodatkowych lekcji, na których są poruszane inne sprawy niż tylko antykoncepcja.
>Napisał ten co trafił. Nie wpadłeś na to, że bez urzędników i prawa wtrącania się państwa w wychowanie nie można by bronić dzieci przed przemocą?
Jak to nie można? Jeśli w rodzinie jest przemoc to rodzice idą do więzienia za normalne przestępstwo.
>Chcącemu nie dzieje się krzywda, chyba że chce aborcji bo wtedy to morderstwo, albo jeśli chodzi o osoby tej samej płci chcące zawrzeć ślub, bo orientacja to tylko fanaberia, czyż nie?
Aborcja to już ingerencja w cudze życie. Ślub to formalny związek kobiety z mężczyzną, zawieranie ślubu przez osoby tej samej płci są tak samo zasadne jak udzielenie komunii kotu.
>Jeszcze lepiej będzie jak państwo się odstosunkuje od liczby dzieci obywatela. Nic mu do tego.
W interesie państwa jest to żeby ludzie mieli dzieci. To jest w interesie całego społeczeństwa. Nie żyjemy tylko sami dla siebie lecz jesteśmy częścią społeczeństwa.
>Napisał to człowiek uważający, że część ludzi tylko religia hamuje przed popełnianiem złych czynów. Któż więc uznaje ludzi za głupców? Zaś co do religijnych, to nie uważam , że są głupi tylko zindoktrynowani.
No ja uznaję ludzi za głupców, a raczej obserwuję tę głupotę. Nie zmienia to jednak faktu, że często ci zindoktrynowani katolicy naprawdę działają z potrzeby serca.
Mod: Na tym forum odpowiada się każdemu rozmówcy osobno. Nie pisz więcej takich zbiorczych postów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 9 na 9 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czyli nie ma żadnych wartości i "róbta co chceta"? Właśnie takie podejście chrześcijanie zarzucają ateistom i ja zawsze się przed tym broniłem mówiąc, że agnostyk lub ateista może mieć moralność i kierować się dobrymi wartościami. Okazuje się, że jednak część racji ci ludzie mieli. Bełkoczesz. Trollujesz czy naprawdę uważasz, że ateiści odrzucają wartości moralne? Może zaś boli cię to, że odrzucają twoje wartości? >Nikt nie jest dyskryminowany. Napisałem wcześniej dlaczego nie powinno się zrównywać w prawach tych związków - z powodu obrony rodziny. Po co gejom taki związek? Kłamiesz. Homoseksualiści są dyskryminowani chociażby niemożnością zawarcia legalnego związku. I co to za idiotyczne pytanie po co im taki związek? Bo mają nań ochotę, innych powodów nie trzeba. >Wielożeństwo szkodzi tradycyjnemu modelowi rodziny i jest to demoralizacja. Bełkoczesz. W jaki niby sposób demoralizuje? Napisz może wprost, że cokolwiek z czym nie zgadzasz się ty i kościółkowi demoralizuje. >Taki czyn to morderstwo, można się zastanowić nad pedofilią i innymi tego typu wynaturzeniami, których nie da się uleczyć a zagrażają społeczeństwu. Dlaczego akurat te a nie inne? Polskie sądownictwo i kara śmierci to według mnie złe połączenie. >Jaka kościelna? Taka od dziecka. >Ja jestem agnostykiem jednoznacznie odrzucającym jakiekolwiek religie. Co jakże mocno widać w twoich wypowiedziach. Toż przynajmniej jeśli chodzi o aborcję i homoseksualizm idziesz ręka w rękę z kościołem. >Piszę o uniwersalnych wartościach kulturowych. Możesz napisać, że pedofilia jest w porządku i powinno się ją zalegalizować i że za morderstwo nie powinno się w ogóle karać ale uważam, że to nie byłoby już tylko Twoje zdanie tylko objaw demoralizacji. Piszesz o swoim widzimisie. Wielożeństwo złe bo demoralizuje, aborcja bo morderstwo, homoseksualizm demoralizuje... i tak do znudzenia. >Gdybyś nie brał przy rozważaniach nad samym problemem pod uwagę tego jakie zdanie ma na ten temat kościół to myślę, że byś tak nie napisał. Nie wszystko jest czarne albo białe. Kościół to negatywna instytucja ale niesie też ze sobą pewne plusy. Tak samo jak ateizm jest dobry ale jak widać może nieść pewne minusy w postaci negowania wszystkiego co powie kościół. Oświeć mnie więc, co takiego dobrego jest w podejściu kościoła do aborcji? Ja tam widzę tylko chęć ingerowania w nie swoje sprawy. Nie ma się zresztą co dziwić - im owieczek więcej i im one biedniejsze tym dla kleru lepiej. >Prosiłbym o kulturalniejszy ton wypowiedzi. Możesz prosić, ale ciężko mi znosić ignorancję. >Prawo do decyzji? W przypadku morderstwa nie możemy mówić o decyzji bo chodzi o życie ludzkie. Onanistów za co miałbym karać? Nie słyszałem żeby podczas masturbacji dochodziło do zapłodnienia. Spontaniczne poronienia to jedno a odebranie komuś życia świadomie to drugie. Bełkoczesz i nawet tego nie zauważasz. Jesteś zindoktrynowany i nawet tego nie widzisz. Skoro dla ciebie aborcja=morderstwo to jakakolwiek dyskusja nie ma sensu. >Przydatna? Jakoś tysiące lat ludzie żyli bez tej wiedzy dopóki jakiś lewak nie wymyślił, że trzeba indoktrynować dzieci i nazwać to edukacją seksualną. Wiedza o antykoncepcji jak najbardziej jest potrzebna ale nie potrzeba do tego dodatkowych lekcji, na których są poruszane inne sprawy niż tylko antykoncepcja. Znów bełkoczesz. Wymyślasz sobie jakąś indoktrynację i lewaków i próbujesz walczyć z chochołem. >Jak to nie można? Jeśli w rodzinie jest przemoc to rodzice idą do więzienia za normalne przestępstwo. Czyją decyzją? Sami z siebie poruszeni krzywdą dziecka idą do tego więzienia czy może państwo ingeruje? >Aborcja to już ingerencja w cudze życie. Gucio prawda. Choć zakaz aborcji to istotnie ingerencja w cudze życie. >Ślub to formalny związek kobiety z mężczyzną, zawieranie ślubu przez osoby tej samej płci są tak samo zasadne jak udzielenie komunii kotu. A teraz jakiś argument. >W interesie państwa jest to żeby ludzie mieli dzieci. Owszem. Niewydolny ZUS sam się nie opłaci. >To jest w interesie całego społeczeństwa. Gucio prawda. Dzieci mogą być w interesie chcących je posiadać a i tak wiążą się z wydatkami i ograniczeniami. >Nie żyjemy tylko sami dla siebie lecz jesteśmy częścią społeczeństwa. Społeczeństwo to tylko zbiór jednostek. >No ja uznaję ludzi za głupców, a raczej obserwuję tę głupotę. Nie zmienia to jednak faktu, że często ci zindoktrynowani katolicy naprawdę działają z potrzeby serca. Faktu?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | hamp (3461 punktów) | >>A czemu istnienie rodzin homoseksualnych miałoby spowodować, że tym jedynym słusznym przestałoby się opłacać mieć dzieci? >Nie wiem czemu by miało. Ja takiej tezy nie wysnuwałem. Natomiast ktoś kto chce mieć dzieci i wychowywać je w trwałym związku małżeńskim powinien mieć z tego powodu dodatkowe przywileje tak żeby się to opłacało. Homoseksualiści w ogóle nie powinni mieć dzieci, do tego potrzebna jest dwójka rodziców przeciwnej płci. Małżeństwo to nie przywilej tylko związek dwóch kochających się ludzi. Rozumiem, że gdyby homoseksualiści mogli zawierać małżeństwa, to ty straciłbyś ochotę do ożenku z twoją wybranką i nie chciałbyś mieć dzieci, bo czułbyś stratę tego niejasnego czegoś, co określasz "przywilejem"? Jak małżeństwa homoseksualistów miałby spowodować, że parom hetero NIE OPŁACAŁOBY SIĘ mieć dzieci? Konkretnie.
I uważam, że lepiej dla dziecka mieć dwójkę homoseksualnych rodziców niż wychowywać się niekochane w sierocińcu.
>>>Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje mamy i taty >>Udowodnij. >Psychologia to udowadnia. Mam cię odsyłać do fachowej literatury na ten temat? To jest raczej powszechna wiedza w psychologii. Czyżby dziecko wychowane przez homoseksualistów miało stać się homoseksualne? Udowodnić może statystyka. Psychologia co najwyżej "uważa"... a to co uważa, to już zależy którego psychologa słuchamy.
>>Dziecko rodziny heteroseksualnej jest bardziej wartościowe? >Nie rozumiem pytania. Od kogo bardziej wartościowe? Każde dziecko musi być z pary heteroseksualnej, nie da się inaczej. Wiadomo, że się nie da inaczej zrobić dziecka, nie o to chodziło, napisałem o tym już wyżej.
>>>Państwu opłaca się chronić rodzinę, społeczeństwu opłaca się żeby rodziny były trwałe. >>Zgoda, ale co to ma do związków homoseksualistów? >Do ich związków nie ma nic. Ale co mają związki homoseksualne do rodziny i po co im legalizacja skoro nie domagają się prawa do adopcji dzieci? Chcą legalizacji z czystej potrzeby sformalizowania ich związków. Niby czemu robią to pary hetero? To zapieczętowanie miłości, rytuał rozpoczęcia nowego życia, już nie mówiąc o tym jak ułatwia to sprawy życia codziennego (kredyt, podatki, itp.). Nie mieszaj pojęć 'związek małżeński' i 'rodzina'. Babcia też jest rodziną, ale ani jej nie kocham tak jak swojej kobiety, ani nie uprawiam z nią seksu. Pary homoseksualne nigdy nie będą rodziną pod względem zdolności do stworzenia własnych dzieci, ale to nie powód by odmawiać im prawa do małżeństwa. Pary hetero nic na tym nie utracą. A jeżeli to jest powodem, przez który nie zgadzasz się na takie związki - wystarczy nieco zmienić definicję małżeństwa - zamiast "rodzina dająca życie nowym istotom" będzie "rodzina wychowująca nowe istoty".
Zadaję pytania, które omijasz, szkoda...
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
| | | | |  | 10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Generalnie się zgadzam ale jednak w dzisiejszych chorych czasach religia jest bastionem normalnych wartości.Co to tak w ogóle znaczy "normalne" wartości? Czy to co dla mniej inteligentnych jest normalne musi normalnym być dla wszystkich. Czy normalne wartości, to trzeba ludziom narzucać?Może warto trochę poczytać i pomyśleć zanim zacznie się pisać? www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,399997#w402275www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816www.racjonalista.pl/forum.php/s,457615> Żeby się rozwijać należy odrzucić religię ale nie należy wylewać dziecka z kąpielą i pozbywać się wartości.Moim zdaniem, aby stać się moralnym, to należy wszelką wiarę religijną odrzucić, gdyż każda wiara usprawiedliwia zło czynione w jej imieniu. Mój system aksjologiczny, na pierwszym miejscu stawia człowieka i jego dobro. > Jakoś tam gdzie odchodzi się od religii i społeczeństwo staje się bardziej świeckie jest większa demoralizacja, rozwiązłość seksualna, kult pieniądza bądź nażreć się i iść spać jako jedyna ambicja.Niech Pan przedstawi na to odpowiednie badania socjologiczne. Wszystkie, które znam pokazują, że religijna wiara ma się nijak do moralności, z nikłą przewagą po stronie ateistów. Ateiści są ździebko bardziej moralni i postępują bardziej przyzwoicie od wyznawców religii, w tym katolików. > Nie ma się co oszukiwać, większość ludzi to debile.Nie trzeba się oszukiwać badania pokazują, że około 80% to normalni. Pan oczywiście zalicza się do 10% odbiegających od normy. > Niestety.Zupełnie stety. > A może takim debilom potrzebna jest religia żeby byli mniej głupi  A wierz Pan sobie w co się Szanownemu Panu podoba, módl się Pan i przestrzegaj religijnej moralności, tylko daj Pan innym święty spokój. > Z drugiej strony jeśli ktoś odrzuca religię ale zachowuje przy tym moralność to wiem, że mam do czynienia z kimś wartościowym.Jaką moralność? To wielce rozciągliwe słowo. Katolicką? Na Boga nie chcę, aż takim obłudnym łajdakiem to ja nie jestem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,434949/z,0Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | > Zgadzam się z tym, że to jest bez sensu ale jest to jakiś argument w dyskusji. Kim ja jestem żeby mówić co jest dobre a co złe? Nie jestem Bogiem więc nie mogę wiedzieć tego lepiej niż on.Jesteś człowiekiem obdarzonym ponoć przez Boga rozumem + zjadłeś z drzewa poznania dobra i zła. Teraz sam decydujesz o tym co jest dobre a co złe. > W sumie jak chrześcijanie chcą się uważać za debili to ich sprawa, ja myślę że wiem co jest dobre a co złe ale wg chrześcijan to jest już grzech pychy.Równie dobrze grzechem pychy może być twierdzenie, że na podstawie Biblii wie się, co jest dobre a co złe. Tym bardziej, że tę Biblię trzeba reinterpretować. > No nie przetłumaczysz im w ten sposób, trzeba im udowodnić, że Biblia nie jest świętą księgą czyli np że proroctwa się nie sprawdziły albo coś co było napisane w Biblii zostało obalone przez naukę.Hej, Verne przepowiedział powstanie łodzi podwodnych, jestem ciekaw ile pomysłów Lema urzeczywistni przyszłość. Co z tego, że jakieś proroctwa się spełniają, mając do tego czysto matematyczne prawo, skoro Bóg przedstawiony w książce z tymi proroctwami jest Bogiem, którego występkami się brzydzę? Ja odbieram to w ten sposób. > Jako przykład podałem kreacjonizm ale jednak teoria ewolucji nadal jest tylko teorią.Bluźnisz  > Ja bym nie mógł wierzyć w Boga, który ocenia nasze uczynki. Musiałaby naprawdę istnieć wtedy całkowicie wolna wola, a przecież wszystkie ludzkie uczynki zależą od uwarunkowań, które mamy genetyczne i podświadome nabyte od społeczeństwa w trakcie wychowania.Ale na tym polega właśnie sprawiedliwość, żeby oceniać po uczynkach. W dodatku wszechwiedząca i absolutnie sprawiedliwa Istota byłaby w takiej ocenie prawdziwie obiektywna. A tak co nam proponują? Sędziego, który może nas skazać na dożywocie (dowiecznocie?) bo wyraziliśmy swoją wątpliwość w istnienie sędziego przed wejściem na salę rozpraw. (A przecież mamy własny rozum, który nie pozwala nam brać wszystkiego na wiarę!) Rozumiem, że chodzi ci o relatywizm dobra, że Brevik opętany swym fanatyzmem myślał (i myśli), że postąpił dobrze i Bóg nie mógłby go wtedy ukarać, bo temu człowiekowi nie wytłumaczono, że robi źle. Jeżeli dochodzimy zatem do wniosku, że nie można oceniać jednostki na podstawie uczynków, to tym bardziej nie można tego robi na podstawie jej wiary (która w przeciwieństwie do uczynków nie jest kwestią wyboru), a więc Bóg nie powinien podejmować się karania i wynagradzania nas po śmierci. > Mógłbym uwierzyć w Boga, który dał nam możliwość rozwoju np przez reinkarnację i na podstawie prawa karmy przekonujemy się co jest dobre a co złe. W zasadzie to takiej hipotezy nie odrzucam i dopuszczam taką możliwość lub ateistyczną wizję, że po śmierci po prostu nie ma nic. Myślę, że z punktu widzenia logiki i sprawiedliwości tylko te dwie rzeczy można brać pod uwagę.Tak, reinkarnacja jest fajnym pomysłem. Jedyny problem tkwi w zwiększającej się liczbie ludzi na świecie i potrzebie produkcji większej ilości dusz. No i co jeśli kiedyś ludzi na Ziemi będzie dwa razy mniej niż dusz? To też nie fair. > A teraz zostawmy pobudki i pomyślmy co by było gdyby ci ludzie nie wierzyli. Myślę, że spora grupa byłaby po prostu zdemoralizowanymi ludźmi, którzy nie mają żadnych wartości. Religia przynajmniej pewne wartości narzuca im z góry.Właśnie dla takich prymitywnych ludzi jest religia - strachem trzyma ich w ryzach. A mimo wszystko większymi hipokrytami są ci, którzy wierzą w Boga i czynią źle. A najgorszymi ci, którzy robią źle, bo ich Bóg im każe. > Jak się ją odrzuci to mamy zachodnioeuropejskie cofanie się w rozwoju do prymitywu gdzie najważniejszy jest seks i najlepiej niech go uprawia każdy z każdym, a oprócz tego liczy się jeszcze kasa.Ehhe, przesadzasz  Przede wszystkim dąży się do tego, by seks mógł uprawiać każdy z każdym, nie żeby każdy tak robił. Nie promuje się homoseksualizmu lecz tolerancję wobec ludzi o innej orientacji. To różnica. Tak, też nie podobają mi się parady równości, ale tak samo nie podobają mi się procesje w Boże Ciało i różnorakie inne pochody w ogóle. Kasa jest najważniejsza? Dla wielu na pewno tak. Dla wielu wierzących też, mimo pierwszego przykazania. Argument padł. > To już wolę oszołomów religijnych ale uznających rodzinę za wartość i popełniających dobre uczynki nawet jeśli jest to motywowane strachem  To na zachodzie już nie ma ludzi uznających rodzinę za wartość? Dziwne bo niemal co roku mieszkam u jakiejś obcej zachodniej rodziny, i ani wspólnej modlitwy nigdy mi nie proponowali, ani nie ganiali się po domu z maczetami... Generalizowanie to zło, a w społeczeństwie zawsze będą grupy, które będą chciały żyć inaczej od innych. Jak ktoś chce się puszczać na prawo i lewo to będzie to robił bez względu na to, czy wierzy w boga czy nie. Analogicznie w przypadku pogoni za pieniędzmi. jakimś rozwiązaniem jest tu fundamentalizm religijny, ale czy go chcemy? Myślę, że to dopiero można by nazwać cofaniem się w cywilizacyjnym rozwoju.
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
| | | |  | -1 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Równie dobrze grzechem pychy może być twierdzenie, że na podstawie Biblii wie się, co jest dobre a co złe. Tym bardziej, że tę Biblię trzeba reinterpretować.
Racja.
>Co z tego, że jakieś proroctwa się spełniają, mając do tego czysto matematyczne prawo, skoro Bóg przedstawiony w książce z tymi proroctwami jest Bogiem, którego występkami się brzydzę? Ja odbieram to w ten sposób.
No tak tylko chrześcijanin znów powie, że brzydzisz się bo to manipulacja szatana.
>Ale na tym polega właśnie sprawiedliwość, żeby oceniać po uczynkach. W dodatku wszechwiedząca i absolutnie sprawiedliwa Istota byłaby w takiej ocenie prawdziwie obiektywna. >A tak co nam proponują? Sędziego, który może nas skazać na dożywocie (dowiecznocie?) bo wyraziliśmy swoją wątpliwość w istnienie sędziego przed wejściem na salę rozpraw. (A przecież mamy własny rozum, który nie pozwala nam brać wszystkiego na wiarę!)
Zgadza się, osądzanie na podstawie wiary jest bez sensu. Szczególnie, że człowiek inteligentny prędzej nie uwierzy a co to by był za słaby Bóg, który potrzebuje debili żeby go czcili.
>Rozumiem, że chodzi ci o relatywizm dobra, że Brevik opętany swym fanatyzmem myślał (i myśli), że postąpił dobrze i Bóg nie mógłby go wtedy ukarać, bo temu człowiekowi nie wytłumaczono, że robi źle. >Jeżeli dochodzimy zatem do wniosku, że nie można oceniać jednostki na podstawie uczynków, to tym bardziej nie można tego robi na podstawie jej wiary (która w przeciwieństwie do uczynków nie jest kwestią wyboru), a więc Bóg nie powinien podejmować się karania i wynagradzania nas po śmierci.
No właśnie, nie powinien w ogóle się tym zajmować. Zresztą po co idealna istota miałaby to robić? Zupełnie bez sensu.
>Tak, reinkarnacja jest fajnym pomysłem. Jedyny problem tkwi w zwiększającej się liczbie ludzi na świecie i potrzebie produkcji większej ilości dusz. No i co jeśli kiedyś ludzi na Ziemi będzie dwa razy mniej niż dusz? To też nie fair.
To nie jest problem. Nie produkuje się więcej dusz tylko jest określona liczba powiedzmy x dusz a w danym momencie na Ziemi żyje połowa z tego, a reszta czeka na wcielenie w jakimś tam miejscu przeznaczonym specjalnie do tego. Poza tym Ziemia nie musi być jedyną planetą. W nieskończenie wielkim wszechświecie może być nieskończenie wiele planet, na których jest życie. A może nawet są jakieś inne formy niż planety i życie jakie obecnie znamy. Teorii reinkarnacji nie towarzyszy dogmat o tym, że Ziemia jest jedyną planetą wybraną przez Boga.
>Właśnie dla takich prymitywnych ludzi jest religia - strachem trzyma ich w ryzach.
No ale może to dobrze? Może bez tego oni byliby groźni dla nas?
>A mimo wszystko większymi hipokrytami są ci, którzy wierzą w Boga i czynią źle. A najgorszymi ci, którzy robią źle, bo ich Bóg im każe.
Racja ale to już sprawa ich sumienia.
>Przede wszystkim dąży się do tego, by seks mógł uprawiać każdy z każdym, nie żeby każdy tak robił. Nie promuje się homoseksualizmu lecz tolerancję wobec ludzi o innej orientacji. To różnica.
No właśnie nie do końca. Homoseksualizm jest nachalnie promowany. Zresztą już kij z tym, sam seks przestał być tematem tabu czego efektem są zabawy w słoneczko i rozwiązłość seksualna wśród coraz młodszych pokoleń. W Szwecji np jest już bardzo patologicznie jeśli o to chodzi.
>Kasa jest najważniejsza? Dla wielu na pewno tak. Dla wielu wierzących też, mimo pierwszego przykazania. Argument padł.
Chodzi o kult pieniądza promowany w mediach i w szkołach. Chodzi o ten cały wyścig szczurów.
>Generalizowanie to zło, a w społeczeństwie zawsze będą grupy, które będą chciały żyć inaczej od innych. Jak ktoś chce się puszczać na prawo i lewo to będzie to robił bez względu na to, czy wierzy w boga czy nie. Analogicznie w przypadku pogoni za pieniędzmi. jakimś rozwiązaniem jest tu fundamentalizm religijny, ale czy go chcemy? Myślę, że to dopiero można by nazwać cofaniem się w cywilizacyjnym rozwoju.
Ok, przyznaję Ci rację.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | >Homoseksualizm jest nachalnie promowany. Zresztą już kij z tym, sam seks przestał być tematem tabu czego efektem są zabawy w słoneczko i rozwiązłość seksualna wśród coraz młodszych pokoleń. W Szwecji np jest już bardzo patologicznie jeśli o to chodzi. Odpowiedź do tego pod koniec postu.
>Chodzi o kult pieniądza promowany w mediach i w szkołach. Chodzi o ten cały wyścig szczurów. Kapitalizm polega na wyścigu szczurów, nic na to nie poradzimy. Musi być pewien poziom bezrobocia aby utrzymać konkurencję na rynku. Jeżeli na rynku jest konkurencja, to każdy chce być jak najlepszy, żeby zdobyć pracę i pieniądze -> zapewnić sobie godny byt. Trzeba by zlikwidować pieniądz, żeby znikł jego kult. Pieniądz jest wymienialny wprost na dobra materialne i ciężko wymagać od ludzi aby go nie pożądali. Każdy chce mieć co włożyć do garnka i nie martwić się o jutro, żyć wygodnie i w zdrowiu. Tylko posiadanie pieniędzy to gwarantuje.
---------------------- Do jednego zdania z twojej wcześniejszej wypowiedzi chciałem się jeszcze odnieść: >seks to prywatna sprawa każdego człowieka Tak. Zarówno orientacja seksualna, jak i religijna jest prywatną sprawą człowieka i nie powinna być eksponowana publicznie. Jak jest w praktyce sami wiemy. >nie powinno się tyle mówić o orientacjach, Tak, powinniśmy to mieć już dawno za sobą, i wstyd, że osoby o innej orientacji wciąż muszą walczyć o swoje prawa. Szkoda, że nieraz posuwają się (hehehe) do nachalności. >nie powinno być wychowania seksualnego. Powinno być, aby dzieci chociaż wiedziały jak się zabezpieczać. O seksie dowiadują się dzisiaj z internetu, nie z lekcji wychowania seksualnego. Jeżeli chcesz walczyć ze zjawiskiem o którym mówisz to powinieneś się skupić na pornografii, szczególnie tej twardej.
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
| | | | | |  | -3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Kapitalizm polega na wyścigu szczurów, nic na to nie poradzimy. Musi być pewien poziom bezrobocia aby utrzymać konkurencję na rynku. Jeżeli na rynku jest konkurencja, to każdy chce być jak najlepszy, żeby zdobyć pracę i pieniądze -> zapewnić sobie godny byt. Trzeba by zlikwidować pieniądz, żeby znikł jego kult. Pieniądz jest wymienialny wprost na dobra materialne i ciężko wymagać od ludzi aby go nie pożądali. Każdy chce mieć co włożyć do garnka i nie martwić się o jutro, żyć wygodnie i w zdrowiu. Tylko posiadanie pieniędzy to gwarantuje.
Kapitalizm nie polega na wyścigu szczurów tylko na wolności prowadzenia biznesu. To czy ktoś będzie uczestniczył w wyścigu szczurów to kwestia wyboru i zasad tego człowieka. Jeśli ktoś uzna, że pieniądze są mu potrzebne do utrzymania rodziny, do spełniania swoich celów to jak najbardziej znajdzie swoje miejsce w kapitalizmie. Jeśli ktoś ma pasję i się na czymś zna to może na tym zarobić i nikt mu nie będzie w tym przeszkadzał, nikt mu nie zabierze tego żeby dać pieniądze menelowi, któremu się nie chce pracować. A w jaki sposób bezrobocie utrzymuje konkurencję na rynku? Tego stwierdzenia zupełnie nie rozumiem.
>>nie powinno się tyle mówić o orientacjach, >Tak, powinniśmy to mieć już dawno za sobą, i wstyd, że osoby o innej orientacji wciąż muszą walczyć o swoje prawa. Szkoda, że nieraz posuwają się (hehehe) do nachalności.
To jest bardziej złożony temat. Osoby o innej orientacji nie muszą walczyć o swoje prawa bo do tej pory mieli zawsze takie same prawa jak ludzie o prawidłowej orientacji. Poza tym uważam, że nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna, to tylko wymysł "nowoczesnej" i "postępowej" lewicowej kultury. Orientacja jest tylko jedna - heteroseksualna, a homoseksualizm jest zaburzeniem tejże właśnie orientacji i powinno się go leczyć (oczywiście jeśli ktoś chce się udać na leczenie bo komuś może to nie przeszkadzać). Problem tkwi w tym, że homoseksualiści są wykorzystywani do walki z tradycyjnym modelem rodziny.
>>nie powinno być wychowania seksualnego. >Powinno być, aby dzieci chociaż wiedziały jak się zabezpieczać. O seksie dowiadują się dzisiaj z internetu, nie z lekcji wychowania seksualnego. Jeżeli chcesz walczyć ze zjawiskiem o którym mówisz to powinieneś się skupić na pornografii, szczególnie tej twardej.
O seksie dzieci powinny się dowiadywać od rodziców, ewentualnie od nikogo bo kiedyś nie rozmawiało się o seksie i jakoś ludzie się prawidłowo rozwijali i nawet mieli dzieci. Przez całą historię ludzkości nie było czegoś takiego jak wychowanie seksualne i uważam, że nikt nie powinien ingerować w seksualność dzieci żeby mogła się ona prawidłowo rozwinąć - zgodnie z naturą. Właśnie to są te wartości, o których mówię. W rodzinach, w których wszystko przebiega prawidłowo dzieci nie mają dostępu do pornografii.
|
|
| | | | | | |  | 15 na 15 | liliac (147340 punktów) | >do tej pory mieli zawsze takie same prawa jak ludzie o prawidłowej orientacji. Poza tym uważam, że nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna, to tylko wymysł "nowoczesnej" i "postępowej" lewicowej kultury. Orientacja jest tylko jedna - heteroseksualna, a homoseksualizm jest zaburzeniem tejże właśnie orientacji i powinno się go leczyć (oczywiście jeśli ktoś chce się udać na leczenie bo komuś może to nie przeszkadzać)
Na tym forum mamy pewien zwyczaj - staramy się nie wypowiadać w kwestiach, o których nie mamy pojęcia. To bardzo dobry zwyczaj. Jeśli w jakimś temacie jesteś w stanie popisać się jedynie ignorancją, daruj sobie wyrażanie opinii. Jeśli interesuje się tematyka orientacji seksualnych, zainteresuj się lepiej literaturą fachową czy choćby rzetelną literaturą popularyzacyjną (często pojawia się np. w dziale Znalezione w sieci portalu. Twoje prywatne, pozbawione oparcia w wiedzy naukowej przemyślenia są mało interesujące.
Szczególnie zaś daruj sobie bzdury na temat "leczenia" homoseksualizmu. Orientacji ani homo-, ani heteroseksualnej się nie leczy.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | hamp (3461 punktów) | >Kapitalizm nie polega na wyścigu szczurów tylko na wolności prowadzenia biznesu. A wolny rynek rządzi się prawami dżungli - wygrywa silniejszy, czyli ten, który ma więcej mamony.
>Jeśli ktoś uzna, że pieniądze są mu potrzebne do utrzymania rodziny (...) Chyba wariat uznałby inaczej...
>Jeśli ktoś ma pasję i się na czymś zna to może na tym zarobić i nikt mu nie będzie w tym przeszkadzał, nikt mu nie zabierze tego żeby dać pieniądze menelowi, któremu się nie chce pracować. Nikt nie mówił, że jest inaczej... nie zrozumiałem czegoś?
>A w jaki sposób bezrobocie utrzymuje konkurencję na rynku? Tego stwierdzenia zupełnie nie rozumiem. Gdyby nie było bezrobocia pracodawcy musieliby zabiegać o pracownika. Bezrobocie sprawia, że to pracownik musi się starać, żeby zdobyć pracę. To napędza samodoskonalenie się i zdobywanie nowych kwalifikacji przez ludzi w celu zdobycia dobrej pracy.
>Osoby o innej orientacji nie muszą walczyć o swoje prawa bo do tej pory mieli zawsze takie same prawa jak ludzie o prawidłowej orientacji. Nie mieli żadnych. Mogli być homo, ale musieli siedzieć cicho, ewentualnie żyć ze sobą na kocią łapę. Oni mają takie samo prawo do normalnych związków jak hetero. Jaka wina geja, że urodził się gejem? Jeżeli żadna - czemu nie może stworzyć związku z osobą, którą kocha?
>Poza tym uważam, że nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna, to tylko wymysł "nowoczesnej" i "postępowej" lewicowej kultury. Orientacja jest tylko jedna - To jest ta orientacja czy nie ma? ;> >Orientacja jest tylko jedna - heteroseksualna, a homoseksualizm jest zaburzeniem tejże właśnie orientacji Co już czyni dwie orientacje. To tak jak mówić, że nie istnieje skręcanie w prawo, a jedynie mocniejsze skręcanie w lewo. No i dobrze, że powiedziałeś o zaburzeniach. Tak, homoseksualizm jest pewnym zaburzeniem, odchyleniem od normy. Daltonizm też, autyzm też. Co nie zmienia faktu, że wszystkie osoby z tymi zaburzeniami potrafią kochać drugiego człowieka. Czy zawarcie małżeństwa przez parę homoseksualną w jakikolwiek sposób wpłynie na twój związek? Czy istnienie homoseksualistów wpływa w jakikolwiek sposób na twoją heteroseksualność? Czy rozmowa z daltonistą sprawia, że gorzej widzisz niektóre kolory?
>i powinno się go leczyć (oczywiście jeśli ktoś chce się udać na leczenie bo komuś może to nie przeszkadzać). A ty byś poszedł na terapię homoseksualizującą gdyby ci zaproponowano? Znasz kogoś, komu by to nie przeszkadzało? "Ok, zmieńcie moją orientację, w sumie wszystko mi jedno". Wiem, że chcesz powiedzieć, że niektórzy czują się źle z powodu swojego homoseksualizmu, ale to nie jest wina wołania ich głęboko ukrytej, heteroseksualnej podświadomości, lecz presja otoczenia mówiącego o tym, że każda inna orientacja jest obrzydliwa.
Czy znasz jakiegoś geja? Zauważyłem, że osoby bojące się homoseksualizmu to zazwyczaj również osoby, które prywatnie żadnego geja/lesbijki nie znają. Ja znam osobiście dwóch gejów i kilka biseksualistek - wszyscy są w porządku, serio. Obawiam się, że twoje uprzedzenia opierają się na poglądach osób radykalnie prawicowych.
Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Osoby o innej orientacji nie muszą walczyć o swoje prawa bo do tej pory mieli zawsze takie same prawa jak ludzie o prawidłowej orientacji. Małżeństwa na przykład już w przedrozbiorowej Polsce mogli brać, nieprawdaż? No i ta prawidłowa orientacja, miłość bliźniego aż bije z tej deklaracji. >Poza tym uważam, że nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna, to tylko wymysł "nowoczesnej" i "postępowej" lewicowej kultury. Kurcze, ja z kolei myślałem, że to wymysł bikiniarzy i komunistów aby osłabić Tradycyjnie Polską Rodzinę i narzucić jej tak podłe i imperialistyczne wartości jak tolerancja. >Orientacja jest tylko jedna - heteroseksualna, a homoseksualizm jest zaburzeniem tejże właśnie orientacji i powinno się go leczyć (oczywiście jeśli ktoś chce się udać na leczenie bo komuś może to nie przeszkadzać). Naród i jego wódz też jest tylko jeden, a wszelkie od tego odchylenia powinny być leczone uzupełnianiem poziomu ołowiu w organizmie. Taki właśnie poziom prezentuje twoja retoryka. >Problem tkwi w tym, że homoseksualiści są wykorzystywani do walki z tradycyjnym modelem rodziny. Przez Żydo-masonów? Nic tylko by walczyli z tym tradycyjnym modelem rodziny, źródłem dobroci wszelakiej. >O seksie dzieci powinny się dowiadywać od rodziców, ewentualnie od nikogo bo kiedyś nie rozmawiało się o seksie i jakoś ludzie się prawidłowo rozwijali i nawet mieli dzieci. Zawiało kruchtą. Nawet jeśli rzeczywiście tak kiedyś czyniono to nie oznacza, że teraz nie powinno się robić inaczej. >Przez całą historię ludzkości nie było czegoś takiego jak wychowanie seksualne i uważam, że nikt nie powinien ingerować w seksualność dzieci żeby mogła się ona prawidłowo rozwinąć - zgodnie z naturą. Przez prawie całą historię ludzkości nie było np. penicyliny i uważam, że ludzie powinni dalej bez niej żyć, tak jak bozia i kościelni przykazali. W znoju i trudzie znaczy się. >Właśnie to są te wartości, o których mówię. Ignorancja, homofobia i absurdalna pruderia? >W rodzinach, w których wszystko przebiega prawidłowo dzieci nie mają dostępu do pornografii. Sraty taty. Jeśli mają dostęp do internetu, to i do pornografii.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Małżeństwa na przykład już w przedrozbiorowej Polsce mogli brać, nieprawdaż? No i ta prawidłowa orientacja, miłość bliźniego aż bije z tej deklaracji.Mogli brać małżeństwa ale skoro są gejami to małżeństwo ich nie dotyczy  > Naród i jego wódz też jest tylko jeden, a wszelkie od tego odchylenia powinny być leczone uzupełnianiem poziomu ołowiu w organizmie. Taki właśnie poziom prezentuje twoja retoryka.Zupełnie odmienny poziom, bez manipulacji proszę. > >Problem tkwi w tym, że homoseksualiści są wykorzystywani do walki z tradycyjnym modelem rodziny.> Przez Żydo-masonów? Nic tylko by walczyli z tym tradycyjnym modelem rodziny, źródłem dobroci wszelakiej.Przez ludzi rządzących Europą, jak zwał tak zwał. > >O seksie dzieci powinny się dowiadywać od rodziców, ewentualnie od nikogo bo kiedyś nie rozmawiało się o seksie i jakoś ludzie się prawidłowo rozwijali i nawet mieli dzieci.> Zawiało kruchtą. Nawet jeśli rzeczywiście tak kiedyś czyniono to nie oznacza, że teraz nie powinno się robić inaczej.A dlaczego miałoby sie robić inaczej skoro pod tym względem właśnie było dobrze, a to w dobie edukacji seksualnej dochodzi do seksu wśród dzieci i wzrostu przestępstw seksualnych. > >Przez całą historię ludzkości nie było czegoś takiego jak wychowanie seksualne i uważam, że nikt nie powinien ingerować w seksualność dzieci żeby mogła się ona prawidłowo rozwinąć - zgodnie z naturą.> Przez prawie całą historię ludzkości nie było np. penicyliny i uważam, że ludzie powinni dalej bez niej żyć, tak jak bozia i kościelni przykazali. W znoju i trudzie znaczy się.Edukacja seksualna w przeciwieństwie do penicyliny nie jest do niczego potrzebna, a na dodatek może wręcz zaszkodzić. > >W rodzinach, w których wszystko przebiega prawidłowo dzieci nie mają dostępu do pornografii.> Sraty taty. Jeśli mają dostęp do internetu do i do pornografii.> Rodzic może kontrolować co dziecko robi w internecie.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Mogli brać małżeństwa ale skoro są gejami to małżeństwo ich nie dotyczy  Nawet nie zauważasz głupot, które piszesz prawda? > Zupełnie odmienny poziom, bez manipulacji proszę.Nadmiernie sobie pochlebiasz. Przy takich bzdurach manipulować nie trzeba. > Przez ludzi rządzących Europą, jak zwał tak zwał.I jeszcze żyjesz poznawszy ich plany? > A dlaczego miałoby sie robić inaczej skoro pod tym względem właśnie było dobrze, a to w dobie edukacji seksualnej dochodzi do seksu wśród dzieci i wzrostu przestępstw seksualnych.Bełkoczesz. Nie jesteś chyba aż takim ignorantem i tylko mnie podpuszczasz? > Edukacja seksualna w przeciwieństwie do penicyliny nie jest do niczego potrzebna, a na dodatek może wręcz zaszkodzić.Niewątpliwie. Niszcząc tradycyjnie polskie rodziny i demoralizując dzieci, przez co skazane są na życie w rozpuście wszelakiej. > Rodzic może kontrolować co dziecko robi w internecie.Wysoce to wątpliwe.
|
|
| | | | | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | > kiedyś nie rozmawiało się o seksie i jakoś ludzie się prawidłowo rozwijali i nawet mieli dzieci.Jasne. Kiedyś ludzie nie mieli elektryczności i czytali przy świeczce, szynkę przechowywali w lodzie, a prali na tarze. Kiedyś ludzie jeździli do Paryża karetą zaprzęgniętą w czwórkę koni i też było dobrze, po co komu samoloty i pociągi. > Przez całą historię ludzkości nie było czegoś takiego jak wychowanie seksualneA tu się głęboko mylisz  W starożytności coś w rodzaju edukacji seksualnej było na porządku dziennym. To pewnie dlatego, że starożytność bardziej zwracała uwagę na człowieka, niż na moralność katolicką
|
|
2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Większość to jakieś bzdury niepotwierdzone historycznie bo jedynie Nowy Testament >potwierdzałby proroctwa ze Starego Testamentu. Jedno jest jednak ciekawe i dotyczy przepowiedni o >cesarzu Cyrusie, który uwolnił żydów z niewoli, a proroctwo zostało rzekomo napisane 180 lat przed >tym wydarzeniem. Czy te proroctwa to rzeczywiście takie bzdury? Rzekomo. W kwestii tworzenia proroctw polecam chociażby V. Stengera - God the failed hypothesis. Zresztą sam pomyśl, co jest bardziej prawdopodobne: spisanie proroctwa post factum czy jego spełnienie się? >kolejny ciekawy argument był taki, że w Biblii jest napisane, że obrzezania powinno dokonywać się w >8 dniu po urodzeniu, a naukowcy odkryli, że wtedy właśnie jest najlepsza krzepliwość krwi. Jacy naukowcy? No i nawet jeśli to co z tego? Nawet w tak absurdalnej książce może się znaleźć coś prawdziwego. >Skąd >autorzy Biblii wiedzieli, że Ziemia jest okrągła? A wiedzieli? Zresztą znów nawet jeśli to co, nie oni jedyni o czym napisał Hamp. >Jakim cudem autorzy Biblii wiedzieli, że celibat >doprowadzi do zboczeń takich jak plaga pedofilii w Kościele? Logicznie myśląc. Celibat to absurd.
|
|
4 na 4 | TyDraniu (6569 punktów) | Pytanie, ile proroctw biblijnych się nie sprawdziło. \"Iz 7,11\":oto Dziewica pocznie i porodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel Czy znasz jakiegoś Emmanuela?
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Pytanie, ile proroctw biblijnych się nie sprawdziło.> \"Iz 7,11\":oto Dziewica pocznie i porodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel > Czy znasz jakiegoś Emmanuela?Chrystus ma jeszcze ponownie przyjść na Ziemię w czasach ostatecznych, może w tym wcieleniu będzie się nazywał Emmanuel  No ale nie spełniły się proroctwa bo były błędne czy może nadal mogą się spełnić w przyszłości? To mnie zaciekawiło: Cytat:Prorok Daniel mówiąc o przyszłości swojego rodzinnego miasta Jerozolimy, dał następujące, godne uwagi proroctwo: ""Błogosławiony ten kto wytrwa i dożyje "do tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni"..." "(DANIELA 12:4-12). Rok 1335 w kalendarzu muzułmańskim odpowiada dacie 1917, dokładnie w tym roku Turcy oddali miasto Jerozolimę w ręce Brytyjczyków. Prorok Aggeusz przewidział nawet dokładny dzień uwolnienia, to jest 9 grudnia (AGG 2:15-18), a Izajasz przepowiedział sposób, w jaki Jerozolima zostanie wyzwolona - z pomocą samolotów (IZAJ 31:5) www.cai.or(*)ne/1967-ostatnia-data-w-biblii
|
|
|  | 2 na 2 | TyDraniu (6569 punktów) | > Cytat:Prorok Daniel mówiąc o przyszłości swojego rodzinnego miasta Jerozolimy, dał następujące, godne uwagi proroctwo: ""Błogosławiony ten kto wytrwa i dożyje "do tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni"..." "(DANIELA 12:4-12). Rok 1335 w kalendarzu muzułmańskim odpowiada dacie 1917, dokładnie w tym roku Turcy oddali miasto Jerozolimę w ręce Brytyjczyków. Prorok Aggeusz przewidział nawet dokładny dzień uwolnienia, to jest 9 grudnia (AGG 2:15-18), a Izajasz przepowiedział sposób, w jaki Jerozolima zostanie wyzwolona - z pomocą samolotów (IZAJ 31:5) Jest to błędne. 9 grudnia 1917 to już 1336 rok, miesiąc Safar.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ale to i tak bardzo duża dokładność, pomyłka tylko o 1 rok to mało przy tak długim czasie.
|
|
| | |  | 6 na 6 | TyDraniu (6569 punktów) | > Ale to i tak bardzo duża dokładność, pomyłka tylko o 1 rok to mało przy tak długim czasie.Rozumiem. Interpretujemy dni jako lata w kalendarzu muzułmańskim i mamy pomyłkę tylko o 1 rok. To faktycznie niewiele, choć to trochę rozczarowujące. Jest jednak dobra wiadomość. Gdyby wziąć kalendarz aztecki i policzyć 1335 miesięcy od przybycia Corteza do Ameryki (branego za Quetzalcoatla), pomyłka byłaby znacznie mniejsza i wynosiła 8 dni.
|
|
|  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
> ""Błogosławiony ten kto wytrwa i dożyje "do tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni"..." "(DANIELA 12:4-12). Rok 1335 w kalendarzu muzułmańskim odpowiada dacie 1917, dokładnie w tym roku Turcy oddali miasto Jerozolimę w ręce Brytyjczyków. Cytat:11 A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, [upłynie] tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. 12 Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni. Rok 1290 odpowiada 1873. Co się stało w 1873 roku? 1. Powstało Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie; 2. Remington wyprodukował pierwszą maszynę do pisania (produkcja Remingtona: maszyny do szycia, maszyny do pisania, karabiny maszynowe); 3. Zawarto Sojusz Trzech Cesarzy; 4. Powstał Budapeszt (z Budy i Pesztu); 5. Urodził się Wojciech Korfanty. Gdzie tu ohyda i pustka? > Prorok Aggeusz przewidział nawet dokładny dzień uwolnienia, to jest 9 grudnia (AGG 2:15-18)Niczego takiego tam nie ma. Ja to zacytuję, ok? Oto przywołane wersy wg Biblii Tysiąclecia: Cytat:15 Rozważcie tylko czasy obecne i minione. Zanim ułożono kamień na kamieniu w świątyni Pańskiej, 16 jak się wam powodziło? Gdy się przyszło do stogu o dwudziestu [miarach], było tam tylko dziesięć. Gdy się przyszło do tłoczni, by zaczerpnąć pięćdziesiąt [miar], było ich tylko dwadzieścia. 17 To Ja dotknąłem was zwarzeniem zbóż od gorąca, posuchą i gradem, dotknąłem wszelkie dzieło waszych rąk, a [jednak] nie było między wami [nawracających] się do Mnie - wyrocznia Pana. 18 <Rozważcie tylko czasy obecne i przeszłe, od dnia dwudziestego czwartego [miesiąca] dziewiątego do dnia, w którym położono [fundamenty] pod świątynię Pańską. Rozważcie tylko!> Jeśli chodzi o dwudziesty czwarty dzień dziewiątego miesiąca (drugiego roku panowania Dariusza), to jest to właśnie dzień, w którym Cytat:10 Dnia dwudziestego czwartego dziewiątego [miesiąca], w drugim roku [rządów] Dariusza Pan skierował te słowa do proroka Aggeusza: A pomijając wszystko inne, dzień 9 grudnia 1917 roku to już był rok 1336, a nie 1335> a Izajasz przepowiedział sposób, w jaki Jerozolima zostanie wyzwolona - z pomocą samolotów (IZAJ 31:5)No to jazda: Cytat:5 Jak ptaki latające, tak Pan Zastępów osłoni Jeruzalem, osłoni i ocali, oszczędzi i wyzwoli. Trzeba mieć niezły, nomen omen, odlot, żeby widzieć w tym samoloty...
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Meretseger - dzięki, o to właśnie chodziło  Czyli to wszystko co chrześcijanie podają jako wypełnione proroctwa to tego typu naciągane historie? To już przepowiednie Nostradamusa dokładniej można przypasować do niektórych zdarzeń  Pytanie jeszcze co z tym nieszczęsnym Cyrusem. Czy rzeczywiście proroctwo zostało spisane już po tych wydarzeniach? Bo to jest akurat bardzo dokładne skoro już samo imię się zgadza.
|
|
 | 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Pytanie, ile proroctw biblijnych się nie sprawdziło.> \"Iz 7,11\":oto Dziewica pocznie i porodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel > Czy znasz jakiegoś Emmanuela?Ja znam  .
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
|  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | |
|
| |  | 3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | No ten był rzeczywistym wybawicielem. Teraz to już nawet Eskimos tym biedakom nie pomoże.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|