Racjonalista - Strona głównaDo treści
Portale randkowe w Polsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
17-11-2017 00:41superinteligent (13 punktów)Portale randkowe w Polsce
0 na 2
Nie jest łatwo poznać kogoś przypadkiem.
Dlatego portale randkowe mają sens ale:
Po rozmowach z licznymi paniami na portalach randkowych napiszę jak wygląda prawda o portalach randkowych.
100% facetów z nieznajomą kobietą chciałoby gawędzić tylko o seksie.
Celem uzgodnienia co ona lubi w seksie i w jakim tempie dałaby się zaciągnąć (w dobrym tego słowa znaczeniu) do łóżka.
RESZTA ROZMÓW TO GADKI SZMATKI.
Nie da się bowiem załatwić sobie miłości przez gadki, miłość wymaga czasu, a seks jest fundamentem związku i bez niego wszystko jest bez sensu (w parze).
Gdyby kobiety były mądre to by na portalach randkowych tylko i wyłącznie o seksie pisały bo on musi być udany dla obu stron - najpierw, a czy powstanie potem trwały związek i miłość to tylko czas (długi) pokaże.
Oczywiście trzeba odsiać prymitywów i żonatych lub w konkubinacie (kontrola dokumentów, niezapowiedziane wizyty u niego w domu i telefony - jak często nie odbiera to żegnaj) ale to nie trudne.
I trzeba uważać na impotentów, którzy na portalach szukają swoich szans bez potencjalnego obciachu w swoim otoczeniu.
Nie naleganie (słowem lub gestem, dotknięciem) na seks przez faceta na trzeciej randce to spory znak ostrzegawczy. Impotent przez całe miesiące będzie fenomenalnie zadbany, delikatny, pomocny, nie spieszny do seksu.
Chyba, że kobieta lubi i akceptuje same pieszczoty.
I radzę paniom dawać bardzo aktualne zdjęcia, najdalej sprzed dwóch lat.
Im więcej tym lepiej ale koniecznie aktualne.
I w żadnym wypadku nie dawajcie tych, na których podobacie się waszym koleżankom.
Kobiety naprawdę bardzo źle doradzają - nie mają odpowiedniej intuicji a raczej mają inną - bo są kobietami.
Nogi pokazać trzeba, choćby bardzo grube - faceci mają naprawdę różne gusty - nie wiadomo co go skusi, może akurat bardzo grube.
Po co dostać kosza po pierwszej randce za nie takie nogi?
I ostatnia uwaga.
Ja jestem obecnie zajęty.
Sytuacja może się zmienić (nikt nie zna swojej przyszłości) ale sorry!
Proszę nie namawiać mnie na randki bo nie przyjdę!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
To ty Max?
21-11-2017 12:13 
 Ocena 2 na 2
MaxGolonko2 (438 punktów)
>To ty Max?

Skorom i ja Max... to odpowiem co sądzę.

O seksie nie trzeba rozmawiać na randkach tylko po prostu zakładać że dorośli ludzie są kumaci i wiedzą że po to się spotykają by sobie przyjemnie pogadać z płcią przeciwną, atrakcyjnie wyglądającą i jak pojawi się przychylność wzajemna i zgoda na bywanie w miarę niepublicznych miejscach, trzymanie za rękę i może nawet pocałunek to wiadomo będzie że jest szansa na pełny związek.

Jak nie pójdzie sytuacja w tę stronę to ktoś sobie odpuści (nie jesteśmy wieczni aby czekać w nieskończoność na "zaiskrzenie" - [nomen omen] max kilka tygodni)

Miłego dnia
szarley (54913 punktów)
>I ostatnia uwaga.
>Ja jestem obecnie zajęty.
>Proszę nie namawiać mnie na randki bo nie przyjdę!

A szkoda, już miałem nadzieję...


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
superinteligent (13 punktów)
W wyższych kulturach seksualnych kobieta najpierw ma mieć orgazm, a potem z partnerem ma mieć drugi. I nikt jej nie zostawia bez spełnienia. Zupełnie inne jest tempo w łóżku i zupełnie inne są oczekiwania wobec mężczyzny i kobiety. Typowo wychowany mężczyzna ma za cel penetrację, a kobieta chciałaby być głaskana, dotykana, bo penetracja bywa dla niektórych kobiet czymś w rodzaju kontaktu z młotem pneumatycznym.
- Uwaga! Większość dziewczyn, z którymi rozmawiam, ma orgazmy łechtaczkowe. Legendy o orgazmie pochwowym i wielkim kiju samobiju to jest bzdura wymyślona przez producentów filmów porno. Kobieta ma piersi, ma sutki, ma pośladki, ma szyję, ma uszy i to proponuje.
DODAM JEDNAK, ŻE OSTATNIE BADANIA WYKAZAŁY, ŻE ŁECHTACZKA OBEJMUJE CAŁE WEJŚCIE DO POCHWY WIĘC
STYMULACJA POCZĄTKU POCHWY TO TEŻ ORGAZM ŁECHTACZKOWY - choć bez dotykania widocznej części łechtaczki.
Tym bardziej należy współczuć ponad 90% Egipcjanek.
Prawie wszystkie kobiety w Egipcie mają w młodości amputowaną głowę łechtaczki czyli, praktycznie, prawie zawsze wyeliminowane szczytowanie.

Wybrane z:

on.interia(*)seksualny-nieborak,nId,2394849
17-11-2017 11:51 
 Ocena 6 na 6
ZaKotem (8733 punktów)
Dziękujemy za lekcję, bo my właśnie mamy po trzynaście lat i jeszcze tego wszystkiego nie wiedzieliśmy.

m.youtube.com/watch?v=inASQ2OiOq0
Irracja (4721 punktów)
>100% facetów z nieznajomą kobietą chciałoby gawędzić tylko o seksie.

... ???

>Nie da się bowiem załatwić sobie miłości przez gadki, miłość wymaga czasu,

... fakt...

>a seks jest fundamentem związku i bez niego wszystko jest bez sensu (w parze).

... hmmm, ciekawe co pan zaproponuje rodzicom, gdy nie będą już mogli uprawiać seksu. Rozwód, czy coś innego? Przecież bez sensu jest związek bez seksu...

... przepraszam wszystkich za to "zaproponuje rodzicom", ale wkurzają mnie ludzie superinteligentni, którzy promują innym coś co u własnych rodziców by "potępili w czambuł"...

>Gdyby kobiety były mądre to by na portalach randkowych tylko i wyłącznie o seksie pisały bo on >musi być udany dla obu stron - najpierw, a czy powstanie potem trwały związek i miłość to tylko czas (długi) pokaże.

... mnie by jeszcze interesowało czy kobieta szuka tylko "ogiera" (dla siebie) i "skarbonki" dla siebie i własnych dzieci, czy też szuka partnera. No chyba, że przejdę na islam, w wydaniu np. talibów. U nich kobieta ma być jak ryba i mebel, jak również "worek na spermę". Ryba głosu nie ma, mebel ma być wygodny i beznakładowy, a "worek" to już chyba wiadomo... Reszta jest mało ważna, może będzie miłość i trwały związek. A jak nie będzie to też OK...

... reszty nie warto komentować...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
superinteligent (13 punktów)
>... hmmm, ciekawe co pan zaproponuje rodzicom, gdy nie będą już mogli uprawiać seksu. Rozwód, czy coś innego? Przecież bez sensu jest związek bez seksu...

Bez sensu jest Twoje założenie, że mężczyzna musi mieć długotrwałą lub pełną erekcję żeby jakikolwiek seks w parze miał sens.

To są elementarne braki wiedzy o mechanizmach orgazmu męskiego. Ponadto im mężczyzna miał lepsze wspomnienia i upodobanie do seksu za młodu tym bardziej jest w stanie lubić go 'na starość'.

Smutne to, że takie żałosne legendy na temat seksu w starszym wieku tkwią w umyśle 'racjonalistki'.

18-11-2017 03:19 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Bez sensu jest Twoje założenie, że mężczyzna musi mieć długotrwałą lub pełną erekcję żeby jakikolwiek seks w parze miał sens.

... jesteś pewien, że długotrwałość lub pełna erekcja nie ma wpływu na spostrzeganie sensu seksu przez starsze kobiety? Nie na darmo to kobiety jako pierwsze zaczynają "unikać seksu" w długotrwałych małżeństwach. A po rozwodach, coraz częściej starsze kobiety wybierają młodszych partnerów, a nie starszych. Te starsze również chętniej zdradzają mężów z młodszymi partnerami, a nie ze starszymi. Widzę, że spostrzegłeś pewne faux pas w swojej wypowiedzi i starasz się z tego wybrnąć...

>Ponadto im mężczyzna miał lepsze wspomnienia i upodobanie do seksu za młodu tym bardziej jest w stanie lubić go "na starość".

... a co z kobietami? Psychika kobiety zmienia się po klimakterium, a ma go w wieku 45-55 lat. U mężczyzn też występuje coś takiego (andropauza) lecz w dużo późniejszym wieku (pomiędzy 60 a 80 rokiem życia). I jak pogodzisz małżeństwo (gdzie podobno seks jest najważniejszy - jak sam piszesz) gdy małżonkowie mają pod "sześćdziesiątkę"?. Ona już nie chce, a on jeszcze pragnie...

>Smutne to, że takie żałosne legendy na temat seksu w starszym wieku tkwią w umyśle 'racjonalistki'.

... smutne to, że starasz się wypowiadać na temat którego nie znasz. Ludzie bardzo rzadko mówią o tym (co najwyżej bajdurzą by "wypaść z twarzą"), a sam tego nie przeżyłeś...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
superinteligent (13 punktów)
Jak kobieta kompletnie nie chce żadnego seksu to jest problem ale mądra raczej tak nie postępuje - coś tam wymyśli - niechby jej stopy i piersi masował w zamian za pieszczenie i jego.

Co do partnera o niedostatecznej erekcji to mamy XXI wiek - można ratować się jakimiś gadżetami, a ostatecznie dildo trzymanym w jego ręku, itp
18-11-2017 03:28 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
... uzasadni pan swój minus, panie olson? Czy też jest to tylko wyraz pana osobistej ansy wobec mojej osoby?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Oczywiście, że uzasadnię.

>>a seks jest fundamentem związku i bez niego wszystko jest bez sensu (w parze).

>... hmmm, ciekawe co pan zaproponuje rodzicom, gdy nie będą już mogli uprawiać seksu. Rozwód, czy coś innego? Przecież bez sensu jest związek bez seksu...

>... przepraszam wszystkich za to "zaproponuje rodzicom", ale wkurzają mnie ludzie superinteligentni, którzy promują innym coś co u własnych rodziców by "potępili w czambuł"...

Zgadzam się z tym, że seks jest fundamentem i bez niego związek jest bez sensu. Rodzice jak wiadomo uprawiali seks do pewnego momentu, skoro mają dziecko. W przypadku ludzi starszych lepiej jednak mówić o przyjaźni.

Wkurzają mnie ludzie, którzy nie odnoszą się do meritum wątku, tylko rozdrabniają włos na czworo czepiając się słówek.

>... mnie by jeszcze interesowało czy kobieta szuka tylko "ogiera" (dla siebie) i "skarbonki" dla siebie i własnych dzieci, czy też szuka partnera. No chyba, że przejdę na islam, w wydaniu np. talibów. U nich kobieta ma być jak ryba i mebel, jak również "worek na spermę". Ryba głosu nie ma, mebel ma być wygodny i beznakładowy, a "worek" to już chyba wiadomo... Reszta jest mało ważna, może będzie miłość i trwały związek. A jak nie będzie to też OK...

>... reszty nie warto komentować...

Widzisz, nie warto tego komentować, ale zapytałeś, więc odpowiadam. Co wnosi ta wypowiedź poza niesmakiem?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
superinteligent (13 punktów)
Panie Olson, popieram krytykę Iry
ale
jak jest przyjaźń to kobieta i mężczyzna w starszym wieku jakiś seks uprawiają chyba że są prymitywami bez polotu od zawsze.

Dotyk jest zawsze miły a szlaki nerwowe w okolicach intymnych nie znikają w 100%
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No nie wiem, dla mnie to obrzydliwe, a i potrzeby seksualne w pewnym wieku na szczęście znacznie się zmniejszają.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
superinteligent (13 punktów)
Ale Pan to niedoinformowany jest

Ciało ludzi (poza twarzą) nie starzeje się tak wyraźnie jak właśnie twarz.

Brak seksu bez stosunków może u starszych kobiet wynikać z poczucia ocierania się o grzech stymulacjami nieklasycznymi z partnerem (jak wierzą w Boga).

Religia to zło i tutaj
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Starzeje się i to bardzo, szczególnie u kobiet, a twarz też jest bardzo ważna, żeby nie powiedzieć, że najważniejsza.

Na szczęście są lepsze przyjemności niż seks


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
superinteligent (13 punktów)
Z fizycznych nie ma lepszej niż orgazm lub plateau.
Jadło, alkohol, konopie palone z wciąganiem niezwykle szkodliwego dymu do płuc to głupota panie Olson!
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Niestety za przyjemność się płaci, bo to realne życie, a nie raj. Seks to tylko jedna z przyjemności, tak jak jedzenie. Same w sobie nie są one tak przyjemne jak dłuższy wyrzut dopaminy lub serotoniny bez powodu.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
superinteligent (13 punktów)
>Niestety za przyjemność się płaci, bo to realne życie, a nie raj. Seks to tylko jedna z przyjemności, tak jak jedzenie. Same w sobie nie są one tak przyjemne jak dłuższy wyrzut dopaminy lub serotoniny bez powodu.

Sztuczne wrzuty są zawsze szkodliwe w zakresie późniejszych skutków ubocznych - daj sobie spokój chłopie!

Jeszcze można już dziś stymulować się elektrycznie przez czaszkę - to by ci zrujnowało psychikę w tydzień.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Lepsza przyjemność teraz i potem skutki uboczne i możliwość samobójstwa niż od razu ascetyzm teraz, bo to oznaczałoby, że właściwie samobójstwo najlepiej byłoby popełnić już teraz

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
superinteligent (13 punktów)
>Lepsza przyjemność teraz i potem skutki uboczne i możliwość samobójstwa niż od razu ascetyzm teraz, bo to oznaczałoby, że właściwie samobójstwo najlepiej byłoby popełnić już teraz

Są jeszcze przyjemności poznawcze i płynące z działalności pożytecznej (np polityka)
i nie mów że nie umiesz celebrować udanie autostymulacji erotycznej (pewnie masz jakieś filmy, ulubione strony xxx). Skoro już widać że jesteś sam.

Mam wrażenie że ściemniasz i prowokujesz - stop!
18-11-2017 15:33 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Są jeszcze przyjemności poznawcze i płynące z działalności pożytecznej (np polityka)

Przyjemności poznawcze? No nie bardzo. Nuda. Polityka z kolei jest skazana na niepowodzenie gdybym chciał coś zmienić, a do nachapania się są uczciwsze metody.

>i nie mów że nie umiesz celebrować udanie autostymulacji erotycznej (pewnie masz jakieś filmy, ulubione strony xxx). Skoro już widać że jesteś sam.

Nie mówię, że nie umiem. Zresztą już seks z dziwką jest lepszy, ale też trochę lipa. Większa przyjemność jest z udanego podrywu, ale to płytkie. Największa musi być z seksu z miłości, ale na to już nie każdy ma szanse. Trzeba sobie jakoś wtedy radzić, prawda? No chyba nie chcesz mi powiedzieć, że jak kogoś nie czeka miłość, to ma się zadowolić trzepaniem gruszki.

>Mam wrażenie że ściemniasz i prowokujesz - stop!

Skąd takie wrażenie?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
18-11-2017 16:00 
 Ocena 1 na 1
superinteligent (13 punktów)
>Nie mówię, że nie umiem. Zresztą już seks z dziwką jest lepszy, ale też trochę lipa. Większa przyjemność jest z udanego podrywu, ale to płytkie. Największa musi być z seksu z miłości, ale na to już nie każdy ma szanse.

To akurat przemawia do mnie. Też najbardziej podoba mi się miłość i seks między tak powiązanymi uczuciowo osobami.

Dzięki
20-11-2017 13:53 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>W przypadku ludzi starszych lepiej jednak mówić o przyjaźni.

... o przyjaźni? Chce pan zakazać seksu ludziom starszym? Czy też to asekuracja jakby się już nie mogło?

>Co wnosi ta wypowiedź poza niesmakiem?

... no właśnie. Co wnosi pana odpowiedź, poza niesmakiem?


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>W przypadku ludzi starszych lepiej jednak mówić o przyjaźni.
>... o przyjaźni? Chce pan zakazać seksu ludziom starszym? Czy też to asekuracja jakby się już nie mogło?

A skąd pomysł z tym zakazem? Naucz się w końcu odpowiadać na to co jest napisane, zamiast na twoje urojenia, ok?

Po prostu na starość nie ma już nic co zachęca do seksu. Cechy z tym związane dotyczą głównie młodości, a potem atrakcyjność spada.

>>Co wnosi ta wypowiedź poza niesmakiem?
>... no właśnie. Co wnosi pana odpowiedź, poza niesmakiem?

A poza przedrzeźnianiem jak dziecko z podstawówki, nie masz już żadnej odpowiedzi?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
25-11-2017 15:28 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>W przypadku ludzi starszych lepiej jednak mówić o przyjaźni.
>... o przyjaźni? Chce pan zakazać seksu ludziom starszym? Czy też to asekuracja jakby się już nie mogło?

Niektórym gimnazjalistom wydaje się, że starość zaczyna się po 30-tce, a piękno gaśnie jeszcze wcześniej.
(Czy w ich wieku byliśmy inni?)


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
25-11-2017 17:22 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Niektórym gimnazjalistom wydaje się, że starość zaczyna się po 30-tce, a piękno gaśnie jeszcze wcześniej.
>(Czy w ich wieku byliśmy inni?)

... nooo, raczej tak. Starość zaczynała się gdzieś pod 50-tkę. Dziś wiem, że wtedy kiedy sam zechcę...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A dla mnie to zależy od wielu czynników, bo niektórzy wyglądają staro w wieku 30 lat i są fizycznie i psychicznie zajechani, a inni w wieku 60 lat wyglądają na 45.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Irracja (4721 punktów)
>A dla mnie to zależy od wielu czynników, bo niektórzy wyglądają staro w wieku 30 lat i są fizycznie i psychicznie zajechani, a inni w wieku 60 lat wyglądają na 45.

... o tym właśnie pisałem...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A gdzie?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
26-11-2017 16:46 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>A gdzie?

... sorry, niestety nie szkoliłem się w "łopatologii". A stan psychiczny i fizyczny zależy, w dużej mierze, od nas samych...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>A gdzie?
>... sorry, niestety nie szkoliłem się w "łopatologii".

Hmm to może oprócz tego, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, nie potrafisz także pisać tego co masz na myśli?

>A stan psychiczny i fizyczny zależy, w dużej mierze, od nas samych...

Bzdura. Od nas samych nic nie zależy. Udowodniłem to w wątkach o wolnej woli, ale pomyliłeś tam wolną wolę z normalną. Poza tym ta wypowiedź jest o tym, że jeśli pomyślisz, że nie jesteś stary, to nie będziesz czyli o klasycznym wyparciu

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>>A stan psychiczny i fizyczny zależy, w dużej mierze, od nas samych...
>Bzdura. Od nas samych nic nie zależy. Udowodniłem to w wątkach o wolnej woli,

1 Napisałeś, czyli wyraziłeś swój pogląd. Nie udowodniłeś. To różnica. Pokolenia mądrych ludzi zastanawiały się nad tym i nikt nie udowodnił ani istnienia, ani nieistnienia, a tu przyszedł ... No właśnie KTO przyszedł? jakiś specjalista od filozofii, pedagogiki, psychologii, muzyki, ekonomii, politologii, historii, językoznawstwa, fizyki, prawa, kryminalistyki, medycyny i... zaorał ich wszystkich, zaorał tych, którzy nigdy do końca nie zbyli wątpliwości. Ciekaw jestem uniwersyteckiego panelu w którym Olson mówi "udowodniłem" wywołując zażenowane zdziwienie mędrców, tak jak udziela na fR fizykowi korepetycji z fizyki.

2 Poszedłeś przy tym drogą na skróty. Nie zdefiniowałeś pojęcia wolnej woli. Każdemu, kto Ci zaprzeczy piszesz: Nie to miałem na myśli.
2.1 Niniejszym obalam istnienie dźręgli, każdego kto mi zaprzeczy, nazwę brzydkimi słowy, a POTEM zdefiniuję czym są dźręgle.
2.2 Najpierw napisz co masz na myśli, potem to obalaj lub potwierdzaj.
2.3 Pisz tak, żebyś nie musiał doprecyzowywać swoich definicyj.

>ale pomyliłeś tam wolną wolę z normalną.
Zdefiniuj wolną wolę i normalną wolę. Jeśli definicja istnieje jedynie w Twojej głowie, to dyskusja jest bezsensowna

Znów poniosłeś zwycięstwo
(Obydwa słowa są przywołane w SJP, tym hobbystycznym, którym Ty się posługujesz, więc ten frazeologiczny związek zgodnie z logiką Olsona jest poprawny)

>Poza tym ta wypowiedź jest o tym, że jeśli pomyślisz, że nie jesteś stary, to nie będziesz czyli o klasycznym wyparciu

Mnie jeszcze czeka wiele wspaniałych przeżyć, Ty już jesteś stary, skoro nie masz już nawet szans na seks z miłości. Starość to stan umysłu. Jesteś mentalnym starcem. Współczuję Tobie.

Ja jeszcze się wiele w życiu nauczę, Ty poradzisz już tylko pouczać innych. Jesteś mentalnym starcem. Żal mi Cię.

Ja jutro pójdę na Skały Twardowskiego, Ty przesiedzisz dzień na zaorywaniu obcych ludzi w necie. Współczuję

Nie sądzę, aby Twoje zaparcia kogoś interesowały


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>1 Napisałeś, czyli wyraziłeś swój pogląd. Nie udowodniłeś. To różnica.

Udowodniłem. Kłamiesz, więc teraz wytłumacz się z tego kłamstwa odnosząc się do meritum. Wiem, że tego nie zrobisz.

>Pokolenia mądrych ludzi zastanawiały się nad tym i nikt nie udowodnił ani istnienia, ani nieistnienia

kłamstwo

>a tu przyszedł ... No właśnie KTO przyszedł? jakiś specjalista od filozofii, pedagogiki, psychologii, muzyki, ekonomii, politologii, historii, językoznawstwa, fizyki, prawa, kryminalistyki, medycyny i... zaorał ich wszystkich, zaorał tych, którzy nigdy do końca nie zbyli wątpliwości. Ciekaw jestem uniwersyteckiego panelu w którym Olson mówi "udowodniłem" wywołując zażenowane zdziwienie mędrców, tak jak udziela na fR fizykowi korepetycji z fizyki.

raz, że ad personam
dwa, że nie udzielam fizykom korepetycji z fizyki, więc to kolejne kłamstwo
trzy, że nie ma w tym ad personam ani krzty logiki - widać jedynie projekcję i jakąś obsesję szarleya na temat olsona. Ja swoje tezy udowadniam argumentami. Nie poniżam się do ad verecundiam tak jak ty. Nie poniżam się do kłamstw tak jak ty. Gdy nie mam racji potrafię przyznać się do błędu i zmienić zdanie jak w kwestii Chile. Ty nie i zawsze apodyktycznie brniesz w zaparte bez argumentów. Trzeba było się umieć odnieść na bieżąco do argumentów, zamiast uciekać od meritum i ciągle pisać o prywatnej szkole.

>2 Poszedłeś przy tym drogą na skróty. Nie zdefiniowałeś pojęcia wolnej woli. Każdemu, kto Ci zaprzeczy piszesz: Nie to miałem na myśli.

Kolejne kłamstwo.

>2.1 Niniejszym obalam istnienie dźręgli, każdego kto mi zaprzeczy, nazwę brzydkimi słowy, a POTEM zdefiniuję czym są dźręgle.

strawman

>2.2 Najpierw napisz co masz na myśli, potem to obalaj lub potwierdzaj.

Udowadniasz, że nie czytasz ze zrozumieniem, albo w ogóle nie czytałeś postów, które próbujesz tu krytykować.

>2.3 Pisz tak, żebyś nie musiał doprecyzowywać swoich definicyj.

Tak właśnie piszę, jeśli rozmówca jest kumaty, choć zawsze można zadać jakieś pytania wynikające z niekumatości, a wtedy się precyzuje łopatologicznie, więc znów bredzisz.

>>ale pomyliłeś tam wolną wolę z normalną.
>Zdefiniuj wolną wolę i normalną wolę. Jeśli definicja istnieje jedynie w Twojej głowie, to dyskusja jest bezsensowna

Było. Żałosne, że znów w emocjach tworzysz pseudozarzuty, a wynika to tylko z tego, że nie czytałeś.

>(Obydwa słowa są przywołane w SJP, tym hobbystycznym, którym Ty się posługujesz, więc ten frazeologiczny związek zgodnie z logiką Olsona jest poprawny)

Żałosne, że ludzie w emocjach sami plują sobie w twarz tworząc takie wypociny jak powyższy cytat...

Jak ktoś nie rozróżnia poprawności językowej jakiegoś zwrotu (słowo krasnale i elfy też istnieją mądralo), to z czym do ludzi? Na drugi raz myśl nad odpowiedzią, bo nudzi mnie odpowiadanie na tak nieudolne autodissy.

>>Poza tym ta wypowiedź jest o tym, że jeśli pomyślisz, że nie jesteś stary, to nie będziesz czyli o klasycznym wyparciu
>Mnie jeszcze czeka wiele wspaniałych przeżyć, Ty już jesteś stary, skoro nie masz już nawet szans na seks z miłości.

Nie już, tylko nigdy. Zdarza się. Co to ma wspólnego ze starością i z meritum?

Różnica między moimi, a twoimi postami jest wielka i widać to także po ad personam - ja wytykam ci manipulacje i kłamstwa, a ty mi jakieś rzeczy związane z prywatnymi rzeczami niezwiązanymi z meritum tych tematów. Nie uda ci się udawać człowieka z klasą, skoro nie pojmujesz takich rzeczy i nie masz za grosz ludzkiej empatii co wyszło podczas dyskusjach o karze śmierci i eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących niemogących wyrazić swojej woli.

>Starość to stan umysłu.

Starość to wiek, a tu rozmawialiśmy o kwestii seksu i tego na ile lat się wygląda.

>Jesteś mentalnym starcem. Współczuję Tobie.

I znów emocjonalne puste ad personam. Gratuluję Tobie

>Ja jeszcze się wiele w życiu nauczę

Wątpię. Ty nawet nie masz zdolności ani chęci do rozumienia argumentów innych ludzi i nie pamiętasz argumentów, którymi obalałem twoje stare argumenty, więc je powtarzasz. Nie przyznajesz się do błędów i ich nie zauważasz.

>Ty poradzisz już tylko pouczać innych

Niezła hipokryzja - piszesz tak, a pouczasz innych i to bez argumentów, próbując powoływać się na wątpliwe autorytety, zamiast to pominąć i przytoczyć ich argumenty, które wygrywają, tak jak np ja to robię.

>Jesteś mentalnym starcem. Żal mi Cię.

Emocjonalne zapętlenie i znów to samo puste ad personam

>Ja jutro pójdę na Skały Twardowskiego, Ty przesiedzisz dzień na zaorywaniu obcych ludzi w necie. Współczuję

Hehehe I znów emocjonalne puste ad personam. Skałki Twardowskiego jako wielka atrakcja, niezłe standardy.

>Nie sądzę, aby Twoje zaparcia kogoś interesowały

No i na takie "meritum" cię stać. Standard. Tak wygląda właśnie rozmowa z typem typu "wszechwiedzący", który nie rozróżnia psychologicznego wyparcia od zaparć. Nic dziwnego, że psychika kojarzy mu się z gównem. Nie współczuję ty bezbeku, bo ciężko jest mi zrozumieć jak można aż tak nie rozumieć.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>>1 Napisałeś, czyli wyraziłeś swój pogląd. Nie udowodniłeś. To różnica.
>Udowodniłem. Kłamiesz, więc teraz wytłumacz się z tego kłamstwa odnosząc się do meritum. Wiem, że tego nie zrobisz.
Mam się odnieść do meritum czyli nieudowodnionej tezy, że nie istnieje coś czego nawet nie zdefiniowałeś?

Olson:
Cytat:
Definicja:
Wolna wola często jest mylona z normalną ludzką wolą. Istotne jest jednak prawidłowe nazewnictwo. Jeśli coś ma swoją adekwatną nazwę, to należy jej używać, by nie mylić wątków.
Wolna wola jest niezdefiniowana, tzn rozpatruję ją jako religijny mem, który należy obalić i który sam w sobie jest jałową sałatą słowną.


Dalsze próby definiowania, zmierzają do takiego ułożenia definicji, żeby była obalona.
Wyprowadziłeś własną definicję w celu jej obalenia. Nie zróżnicowałeś "wolnej woli" od "normalnej ludzkiej woli"
Nie wypowiadam się na temat samego istnienia/nie istnienia wolnej woli! To temat do dyskusji między mądrzejszymi ode mnie. zauważam jedynie nieuprawnienie literek q.e.d na końcu Twojego wywodu.
W tamtym wątku nie wypowiadałem się, bo szkoda czasu pisać w wątku założonym przez cenzora.
I nie pisz, że kłamię, mogę się mylić, ale kłamstwo musi mieć zamiar kłamstwa.

>>Pokolenia mądrych ludzi zastanawiały się nad tym i nikt nie udowodnił ani istnienia, ani nieistnienia
>kłamstwo
Cóż tu jest kłamstwem?

>>a tu przyszedł ... No właśnie KTO przyszedł? jakiś specjalista od filozofii, pedagogiki, psychologii, muzyki, ekonomii, politologii, historii, językoznawstwa, fizyki, prawa, kryminalistyki, medycyny i... zaorał ich wszystkich, zaorał tych, którzy nigdy do końca nie zbyli wątpliwości. Ciekaw jestem uniwersyteckiego panelu w którym Olson mówi "udowodniłem" wywołując zażenowane zdziwienie mędrców, tak jak udziela na fR fizykowi korepetycji z fizyki.
>raz, że ad personam
Zapomniałem, każda krytyka Olsona to atak ad personam

>dwa, że nie udzielam fizykom korepetycji z fizyki, więc to kolejne kłamstwo
www.racjonalista.pl/forum.php/s,755650#w755939
Twój problem polega na tym, że nawet dowód czarno na białym nie jest dla Ciebie dowodem. Nadal nazwiesz to kłamstwem. Ty to nazywasz wyparciem

>trzy, że nie ma w tym ad personam ani krzty logiki - widać jedynie projekcję i jakąś obsesję szarleya na temat olsona.
Nie pochlebiaj sobie

>Ja swoje tezy udowadniam argumentami.
Częstokroć opartymi na fałszywych lub nieudowodnionych założeniach, a częstokroć argumentami nazywasz jedynie swoje poglądy. Dolicz do tego skłonność do uciekania od pytań + pogląd że " definicja jest potrzebna jedynie przefilozofowanym schizolom" i ta argumentacja jest bardzo słaba. Kiedy napotykasz poważne kontrargumenta lub pytania, sam siebie upoważniasz do stosowania chamstwa. Nawet liczby kwestionujesz, uciekając w chamstwo kończące dyskusję (jeśli wrócisz do tamtej dyskusji z ARGUMENTAMI, to ją podejmuję)

>Nie poniżam się do ad verecundiam tak jak ty.
Doprawdy? Podajesz słownik, tak samo jak ja. Różnica w tym, że Ty podajesz internetowy słownik redagowany przez hobbystów, ja słownik poważnego wydawnictwa pod redakcją poważnego profesora poważnego uniwersytetu.

>Nie poniżam się do kłamstw tak jak ty.
"Szarley twierdzi, że ci ludzie mają cierpieć" to było kłamstwo, cytatu do dziś nie znalazłeś. Szarley napisał był, że jest zwolennikiem prawa do eutanazji. Ty skłamałeś fałszywym cytatem. Twierdzenie, że John Doe jest moim drugim kontem też jest kłamstwem, jakoś nie sprostowałeś...

>>>ale pomyliłeś tam wolną wolę z normalną.
>>Zdefiniuj wolną wolę i normalną wolę. Jeśli definicja istnieje jedynie w Twojej głowie, to dyskusja jest bezsensowna
>Było. Żałosne, że znów w emocjach tworzysz pseudozarzuty, a wynika to tylko z tego, że nie czytałeś.
Przykro mi, nie traktuję tysięcy Twoich wpisów jak prawd objawionych. W Twoim wątku poświęconym wolnej woli, definicję sobie ustawiłeś pod pogląd,
(Masz jakąś obsesję na punkcie emocji rozmówców?)

>Jak ktoś nie rozróżnia poprawności językowej jakiegoś zwrotu (słowo krasnale i elfy też istnieją mądralo), to z czym do ludzi? Na drugi raz myśl nad odpowiedzią, bo nudzi mnie odpowiadanie na tak nieudolne autodissy.
"Odniosłeś porażkę". Obydwa słowa są w TWOIM SJP, więc ich łączenie jest poprawne wg TWOJEJ logiki. Jako dowód swojej bezbłędności podałeś, że coś jest w SJP. Dokładnie tak jak ja

>nie masz za grosz ludzkiej empatii co wyszło podczas dyskusjach o karze śmierci i eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących niemogących wyrazić swojej woli.
Zwykłe kłamstwo, zaprzeczyłeś moim słowom.

>>Starość to stan umysłu.
>Starość to wiek, a tu rozmawialiśmy o kwestii seksu i tego na ile lat się wygląda.
No to ile lat to starość? Na ile trzeba wyglądać?

>>Ty poradzisz już tylko pouczać innych
>Niezła hipokryzja - piszesz tak, a pouczasz innych i to bez argumentów, próbując powoływać się na wątpliwe autorytety, zamiast to pominąć i przytoczyć ich argumenty, które wygrywają, tak jak np ja to robię.
Ty poradzisz już tylko pouczać innych. Właśnie to udowodniłeś
Kiedy dostałeś argumenta Moczydłowskiego, odpisałeś, że "nie interesuje Cię co koleś czytał" O pedagogice pisałeś nie przeczytawszy ani jednej (!!) naukowej publikacji.

>>Ja jutro pójdę na Skały Twardowskiego, Ty przesiedzisz dzień na zaorywaniu obcych ludzi w necie. Współczuję
>Hehehe I znów emocjonalne puste ad personam. Skałki Twardowskiego jako wielka atrakcja, niezłe standardy.
1 Nie napisałem, że to wielka atrakcja. Znów Olson wymyślił sobie moje słowa.
2 Zależy, co dla kogo jest atrakcją. Geologii też będziesz mnie uczył?

Muzyka Pendereckiego to dla Ciebie chłam. Twoja opinia jest dowodem?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>1 Napisałeś, czyli wyraziłeś swój pogląd. Nie udowodniłeś. To różnica.
>>Udowodniłem. Kłamiesz, więc teraz wytłumacz się z tego kłamstwa odnosząc się do meritum. Wiem, że tego nie zrobisz.
>Mam się odnieść do meritum czyli nieudowodnionej tezy, że nie istnieje coś czego nawet nie zdefiniowałeś?

Zdefiniowałem, a właściwie wymieniłem wszystkie możliwe definicje, z których wywodzi się pojęcie "wolna wola" i których ono dotyczy. Jak masz się odnieść do meritum? Ano choćby proponując inną definicję wolnej woli niż te, które wymieniłem. Musiałbyś także wykazać jego prawidłowość. Nie wysilaj się marnie - było wcześniej wielu mądrzejszych od ciebie i żadnemu nie udało się wymyślenie takiej definicji, więc nie ma powodów by postulować możliwość istnienia wolnej woli.

>Dalsze próby definiowania, zmierzają do takiego ułożenia definicji, żeby była obalona.

Znów nie rozumiesz prostych argumentów. Wynika to z tego, że cokolwiek bym nie napisał, to apodyktycznie próbujesz negować i najczęściej zabierasz się nie za to co trzeba, więc wylewasz dziecko z kąpielą.

>Wyprowadziłeś własną definicję w celu jej obalenia.

Jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem, albo nie był narcyzem, to zrozumiałbyś, że przedstawione przeze mnie dowody polegają właśnie an tym, że możliwe definicje wolnej woli są zawsze sprzeczne. By to obalić, trzeba by przedstawić niesprzeczną definicję wolnej woli, którą można postulować na podstawie empirycznej obserwacji. Ty naprawdę czytałeś tego Poppera?

>Nie zróżnicowałeś "wolnej woli" od "normalnej ludzkiej woli"

Kłamiesz. Choćby tutaj zróżnicowałem, ale i w niemal każdej dyskusji na ten temat to powtarzam.

>Nie wypowiadam się na temat samego istnienia/nie istnienia wolnej woli!

Wypowiadasz się. Albo rozumiesz przedstawione przeze mnie argumenty, albo nie. Jeśli wypowiadasz się na ich temat, to wypowiadasz się też na temat istnienia lub nie wolnej woli.

>To temat do dyskusji między mądrzejszymi ode mnie. zauważam jedynie nieuprawnienie literek q.e.d na końcu Twojego wywodu.

Sam piszesz, że by móc uważać to za nieuprawnione, musiałbyś być mądrzejszy od siebie. Znów udowadniasz, że jesteś na bakier z logiką.

>W tamtym wątku nie wypowiadałem się, bo szkoda czasu pisać w wątku założonym przez cenzora.

Marna wymówka. Żadna twoja merytoryczna niepowtarzająca się wypowiedź nie poleciała, więc widać, że to tylko próba chwytania się na siłę jakiejkolwiek wymówki, by uciekać od meritum.

>I nie pisz, że kłamię, mogę się mylić, ale kłamstwo musi mieć zamiar kłamstwa.

Kłamstwo to kłamstwo. Jeszcze czego żeby każdy kłamca mógł się tłumaczyć tym, że nie zamierzał kłamać. Cóż za demoralizacja...

>>>Pokolenia mądrych ludzi zastanawiały się nad tym i nikt nie udowodnił ani istnienia, ani nieistnienia
>>kłamstwo
>Cóż tu jest kłamstwem?

Że nikt nie udowodnił nieistnienia wolnej woli. Ok, może to nieświadomość, ale wiesz czym tak naprawdę różni się kłamstwo od niewiedzy? Jeśli nie wiesz, to wytłumaczę i będziesz już rozumiał. Kłamstwo to także brnięcie w zaparte.

Więc tak, na starcie radzę zapoznanie się z Popperem i metodą naukową. Zrozumiesz, że skoro nikt nie udowodnił istnienia, a postuluje takie istnienie i nie podaje niesprzecznej definicji, to uznajemy, że wolna wola nie istnieje (tak jak i desygnat każdego pojęcia, które nie ma desygnatu). Po drugie to nieistnienie udowodnili już buddyści 2 tys lat temu. Potem byli tacy ludzie jak Nietzsche czy Sartre, a obecnie Dennett czy Sam Harris. Może nie znasz, a może nie rozumiesz, ale w efekcie piszesz nieprawdę.

>>>a tu przyszedł ... No właśnie KTO przyszedł? jakiś specjalista od filozofii, pedagogiki, psychologii, muzyki, ekonomii, politologii, historii, językoznawstwa, fizyki, prawa, kryminalistyki, medycyny i... zaorał ich wszystkich, zaorał tych, którzy nigdy do końca nie zbyli wątpliwości. Ciekaw jestem uniwersyteckiego panelu w którym Olson mówi "udowodniłem" wywołując zażenowane zdziwienie mędrców, tak jak udziela na fR fizykowi korepetycji z fizyki.
>>raz, że ad personam
>Zapomniałem, każda krytyka Olsona to atak ad personam



Pociesznie się motasz. Nie każda, tylko niemerytoryczna. Powyższy cytowany fragment to przecież ucieczka od meritum poszczególnych tematów i projekcja polegająca na uczynieniu się autorytetem z filozofii, pedagogiki, psychologii, muzyki, ekonomii, politologii, historii, językoznawstwa, fizyki, prawa, kryminalistyki i medycyny. Z tej pozycji próbujesz oceniać olsona jako kogoś kto rzekomo uzurpuje sobie takie tytuły. A ja tylko poruszam poszczególne wątki na niby różne tematy, ale bardzo pokrewne. Interesuję się tym, więc jednak coś o tym wiem i skoro nikt nie umie merytorycznie tego podważyć, a pojawiają się hejty jak np twoje, to tym lepiej świadczy to o merytoryczności tych wpisów. Ty sięgasz po coś takiego... odcinam się od takich działań, bo budzą niesmak.

>>dwa, że nie udzielam fizykom korepetycji z fizyki, więc to kolejne kłamstwo
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,755650#w755939

No i? wwnf to niby fizyk, bo tak napisał? Treść jego wpisów świadczy o tym, że to tylko troll. Post, do którego wkleiłeś link odpowiada na głupie niezwiązane z tematem pytania, które mają na celu rozmyć temat. Prawdziwy fizyk nie pytałby o powiązanie fizyki klasycznej i kwantowej.

>Twój problem polega na tym, że nawet dowód czarno na białym nie jest dla Ciebie dowodem.

O i projekcja, klasycznie Czyli nawet dowód czarno na białym nie jest dla ciebie dowodem, więc zarzucasz to mi, choć oczywiście jak zwykle bez argumentów.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>>>>1 Napisałeś, czyli wyraziłeś swój pogląd. Nie udowodniłeś. To różnica.
>>>Udowodniłem. Kłamiesz, więc teraz wytłumacz się z tego kłamstwa odnosząc się do meritum. Wiem, że tego nie zrobisz.
>>Mam się odnieść do meritum czyli nieudowodnionej tezy, że nie istnieje coś czego nawet nie zdefiniowałeś?
>Zdefiniowałem, a właściwie wymieniłem wszystkie możliwe definicje, z których wywodzi się pojęcie "wolna wola" i których ono dotyczy.
Nie. Wymieniłeś tylko te definicje, które sam wymyśliłeś. To nie wszystkie.

>Jak masz się odnieść do meritum?
Ano właśnie.
1 Nie zamierzam. Nie o tym piszę
2 Nie mam możliwości w wątku cenzora

>Ty naprawdę czytałeś tego Poppera?
Tak, to nas różni. Ty nawet pod cytatem motto Poppera pytałeś o cytat.

>>Nie zróżnicowałeś "wolnej woli" od "normalnej ludzkiej woli"
>Kłamiesz.
Nie. Mogę się co najwyżej mylić.

>>To temat do dyskusji między mądrzejszymi ode mnie. zauważam jedynie nieuprawnienie literek q.e.d na końcu Twojego wywodu.
>Sam piszesz, że by móc uważać to za nieuprawnione, musiałbyś być mądrzejszy od siebie. Znów udowadniasz, że jesteś na bakier z logiką.
Znalezienie logicznego błędu nie czyni ze mnie znawcy tematu wywodu.

>>I nie pisz, że kłamię, mogę się mylić, ale kłamstwo musi mieć zamiar kłamstwa.
>Kłamstwo to kłamstwo.
Więc Kopernik kłamał pisząc o heliocentryzmie. Podlec.

>>>dwa, że nie udzielam fizykom korepetycji z fizyki, więc to kolejne kłamstwo
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,755650#w755939
>No i? wwnf to niby fizyk, bo tak napisał?
>Treść jego wpisów świadczy o tym, że to tylko troll.
Próbowałeś udzielać fizykowi korepetycji z fizyki. Bronisz się tym, że podważasz, że jest fizykiem. Marna wymówka. Kolejne wyparcie Olsona

>Prawdziwy fizyk nie pytałby o powiązanie fizyki klasycznej i kwantowej.
Prawdziwy fizyk czasem pyta uczniów o wzór na liniową prędkość. Czasem warto o coś zapytać, żeby wiedzieć z kim się rozmawia i dalej nie marnować czasu. Ja zapytałem Ciebie o koncentrat miedzi i wiedziałem, że rozmawiam z amatorem.

>>Twój problem polega na tym, że nawet dowód czarno na białym nie jest dla Ciebie dowodem.
>O i projekcja, klasycznie Czyli nawet dowód czarno na białym nie jest dla ciebie dowodem, więc zarzucasz to mi, choć oczywiście jak zwykle bez argumentów.
Właśnie udowodniłeś, że mam rację

>>>trzy, że nie ma w tym ad personam ani krzty logiki - widać jedynie projekcję i jakąś obsesję szarleya na temat olsona.
>>Nie pochlebiaj sobie
>To żadne pochlebstwo, tylko fakty.
Udowodnij

>>>Ja swoje tezy udowadniam argumentami.
>>Częstokroć opartymi na fałszywych lub nieudowodnionych założeniach, a częstokroć argumentami nazywasz jedynie swoje poglądy.
>Dwa kłamstwa, których oczywiście nie udowodnisz.
"Kara dożywocia jest gorsza dla skazanego niż kara śmieci" - pogląd i nieudowodnione założenie w jednym
Q.E.D.

>>Dolicz do tego skłonność do uciekania od pytań
>Trzecie kłamstwo,
Kto ocenia czy dyktator jest dobry? Uciekłeś.
Q.E.D.

>>+ pogląd że " definicja jest potrzebna jedynie przefilozofowanym schizolom"
>To nie pogląd, tylko fakt.
Olson:
Cytat:
Zdefiniowałem, a właściwie wymieniłem wszystkie możliwe definicje, z których wywodzi się pojęcie "wolna wola"

Popadłeś w sprzeczność

>>Kiedy napotykasz poważne kontrargumenta lub pytania, sam siebie upoważniasz do stosowania chamstwa.
>Kłamstwo.
Olson:
Cytat:
Typowe wypociny dla plebsu.
Ten śmieć
emocjonalną marionetką,
plebsu,
bydła.
Bydło
poniżyć ego tych szmat
debile
Takie szmaty jak ty
autorytarnymi śmieciami.

Q.E.D.

>>Nawet liczby kwestionujesz, uciekając w chamstwo kończące dyskusję (jeśli wrócisz do tamtej dyskusji z ARGUMENTAMI, to ją podejmuję)
>Znów wyparcie. To było kłamstwo i manipulacja, a nie liczby.
19<27
Q.E.D.

To prawie 30-proentowe obniżenie podatku CIT.
To są liczby
Możesz wyrazić pogląd, że to niewiele, ale nie możesz twierdzić że to kłamstwo.

>Skończyłem tamtą dyskusję, ale nie chamstwem,
Cytat:
nie pyskuj bufonie.

Q.E.D.

>>>Nie poniżam się do ad verecundiam tak jak ty.
>>Doprawdy? Podajesz słownik, tak samo jak ja.
>Nie czaisz różnicy między słownikiem, a autorytetami?
Czaję różnicę między słownikiem a "słownikiem"
Robisz kolejny błąd. Pod hasłem "Doroszewski" rozumiesz nazwisko.

>powołujesz się na słownik, po który trzeba iść do biblioteki,
Niestety nie wszystko znajdziesz w necie.
Niemniej poprawności zbitki słownej, którą zastosowałem NIE OBALISZ posługując się swoim SJP

>>>Nie poniżam się do kłamstw tak jak ty.
>>"Szarley twierdzi, że ci ludzie mają cierpieć" to było kłamstwo, cytatu do dziś nie znalazłeś.
>Ale twierdziłeś, że ci ludzie mają cierpieć, bo twierdziłeś, że jesteś przeciwko eutanazji najbardziej chorych nieuleczalnie cierpiących,
>Pisałeś, że jesteś przeciwko eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących, którzy nie mogą wyrazić swojej woli.

Nie twierdziłem. Cytat proszę.
Pisałem, że jestem zwolennikiem prawa do eutanazji. Pisałem, że nie podejmuję się decydować za tych, którzy nie poradzą wypowiedzieć własnej woli.

>twierdziłeś, że jesteś przeciwko KŚ, czyli za tym by niesłusznie skazani (w których istnienie wierzysz)
Fałszywe założenie Olsona. Ja wiem o faktach niesłusznego skazania.

>>Twierdzenie, że John Doe jest moim drugim kontem też jest kłamstwem, jakoś nie sprostowałeś...
>To nie kłamstwo.
A co?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>>1 Napisałeś, czyli wyraziłeś swój pogląd. Nie udowodniłeś. To różnica.
>>>>Udowodniłem. Kłamiesz, więc teraz wytłumacz się z tego kłamstwa odnosząc się do meritum. Wiem, że tego nie zrobisz.
>>>Mam się odnieść do meritum czyli nieudowodnionej tezy, że nie istnieje coś czego nawet nie zdefiniowałeś?
>>Zdefiniowałem, a właściwie wymieniłem wszystkie możliwe definicje, z których wywodzi się pojęcie "wolna wola" i których ono dotyczy.
>Nie. Wymieniłeś tylko te definicje, które sam wymyśliłeś. To nie wszystkie.

Kłamiesz. Na resztę manipulacji, które tu wypociłeś odpowiem potem, ale teraz ta jest priorytetem. Nie mam zamiaru się ciągle powtarzać. Kłamiesz i albo się do tego przyznasz, albo jesteś zobowiązany uargumentować swoje stanowisko, a jedyną metodą jest wymienienie tych innych definicji, które nie są sprzeczne. Wiadomo, że tego nie zrobisz, skoro nikt inny do tej pory tego nie zrobił, a o wiele inteligentniejsi od ciebie próbowali.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>>>>>>1 Napisałeś, czyli wyraziłeś swój pogląd. Nie udowodniłeś. To różnica.
>>>>>Udowodniłem. Kłamiesz, więc teraz wytłumacz się z tego kłamstwa odnosząc się do meritum. Wiem, że tego nie zrobisz.
>>>>Mam się odnieść do meritum czyli nieudowodnionej tezy, że nie istnieje coś czego nawet nie zdefiniowałeś?
>>>Zdefiniowałem, a właściwie wymieniłem wszystkie możliwe definicje, z których wywodzi się pojęcie "wolna wola" i których ono dotyczy.
>>Nie. Wymieniłeś tylko te definicje, które sam wymyśliłeś. To nie wszystkie.
>Kłamiesz.
Nie. Mogę się mylić, ale nie kłamię.*
Wymyśliłeś kilka definicji wolnej woli. Nie podałeś żadnej pochodzącej z czasu poprzedzającego rozpoczęcie przez Ciebie wątku. Czy to znaczy, że nikt przed Tobą nie sformułował definicji wolnej woli???
Jeśli nikt, to masz rację, podałeś wszystkie definicje. W takim przypadku popełniam błąd, ale nie kłamię. Wybaczenia jednak proszę, ja nie wierzę w to, że nikt nigdy, w tym wielcy filozofowie nie definiowali tego zjawiska.

>Na resztę manipulacji, które tu wypociłeś odpowiem potem,
Nie musisz, już widać po słownictwie, że Cię emocje rozpierają. Nie interesuje mnie dyskusja z emocjami. Swoje twierdzenia udowodniłem.

>Kłamiesz i albo się do tego przyznasz, albo jesteś zobowiązany uargumentować swoje stanowisko, a jedyną metodą jest wymienienie tych innych definicji, które nie są sprzeczne.
Powtórzę: nie wierzę w to, że nikt nigdy, w tym wielcy filozofowie nie definiowali tego zjawiska. Ich definicji nie podałeś

>Wiadomo, że tego nie zrobisz, skoro nikt inny do tej pory tego nie zrobił,
Nie wierzę.

* skoro nie widzisz różnicy między błędem a kłamstwem, to odsyłam do dowolnej szkolnej biblioteki. Tam powinny być słowniki


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie. Mogę się mylić, ale nie kłamię.*

Kłamiesz. Gdybyś nie kłamał, to podałbyś przykład, ale nie jesteś w stanie, więc rżniesz głupa.

>Wymyśliłeś kilka definicji wolnej woli.

Nie wymyśliłem żadnej, tylko odniosłem się do tych, które głoszą ludzie wierzący w wolną wolę.

>Nie podałeś żadnej pochodzącej z czasu poprzedzającego rozpoczęcie przez Ciebie wątku. Czy to znaczy, że nikt przed Tobą nie sformułował definicji wolnej woli???

Nie znaczy, bo poprzednie zdanie nie jest prawdą.


>>Na resztę manipulacji, które tu wypociłeś odpowiem potem,
>Nie musisz, już widać po słownictwie, że Cię emocje rozpierają. Nie interesuje mnie dyskusja z emocjami. Swoje twierdzenia udowodniłem.

lol tysiąc

>Powtórzę: nie wierzę w to, że nikt nigdy, w tym wielcy filozofowie nie definiowali tego zjawiska. Ich definicji nie podałeś

Podałem te, które są używane w filozofii. Wielcy filozofowie twierdzili to co ja, tylko nie używam ad verecundiam, a ty się ośmieszasz próbując negować naukę myśląc, że to argumenty olsona, a nie naukowców i filozofów


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie. Wymieniłeś tylko te definicje, które sam wymyśliłeś. To nie wszystkie.

Dałem ci okazję wytłumaczyć się z tego kłamstwa, odpowiadając tylko na ten fragment i odkładając resztę na później. Tak jak się spodziewałem, odpisuję na resztę, a ty odpisałeś emocjonalnie, a nadal nie podałeś argumentu na te wypociny.

>>Jak masz się odnieść do meritum?
>Ano właśnie.
>1 Nie zamierzam. Nie o tym piszę

Jak zwykle Pytasz jak masz się odnieść do meritum, a gdy odpowiadam, przyznajesz się, że nie chodzi ci o meritum, tylko o trollowanie

>2 Nie mam możliwości w wątku cenzora

Marna to próba wymówki, a masz na to także inne wątki. Gdybym usunął merytoryczny wpis, to byłby to argument przeciwko mnie, więc bym tego nie zrobił.

Dam ci radę: takie ucieczki od meritum zdradzają brak argumentów. Jeśli ich faktycznie nie masz, to lepiej napisać cokolwiek głupiego co jest bełkotem jak np wwnf, niż tak jawnie uciekać i stosować projekcje wobec rozmówcy, które są pustym ad personam bez wartości merytorycznej.

>>Ty naprawdę czytałeś tego Poppera?
>Tak, to nas różni.

Ja czytałem. Ty piszesz, że tak, ale jak widać zrobiłeś to bez zrozumienia, bo wykazałeś właśnie, że nie rozumiesz czym jest metoda naukowa. Pisałeś:

\"szarley\":
Wyprowadziłeś własną definicję w celu jej obalenia.


Wpis o wątku, który polega na wykazaniu "wolnej woli", że nie ma logicznego desygnatu, czyli każda próba uzasadnienia wolnej woli kończy się sprzeczną i łatwo obalalną teorią. Powtórzę też to co pisałem, gdy pytałem o to czy faktycznie czytałeś Poppera:

\"olson\":
Jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem, albo nie był narcyzem, to zrozumiałbyś, że przedstawione przeze mnie dowody polegają właśnie an tym, że możliwe definicje wolnej woli są zawsze sprzeczne. By to obalić, trzeba by przedstawić niesprzeczną definicję wolnej woli, którą można postulować na podstawie empirycznej obserwacji. Ty naprawdę czytałeś tego Poppera?


Wygląda na to, że bez zrozumienia.

>Ty nawet pod cytatem motto Poppera pytałeś o cytat.

Znów udajesz amnezję, a twoim celem jest przeramowanie ad olsonum. To obsesja.

Prosiłem o cytat, bo twierdziłeś, że zaorałem Poppera. Nie podałeś jednak mojego cytatu, który byłby sprzeczny z Popperem. Tak, widziałem cytat z Poppera, ale to nie znaczy, że był to TEN cytat, o który chodziło. Znów nieudolne rżnięcie głupa.

>>>Nie zróżnicowałeś "wolnej woli" od "normalnej ludzkiej woli"
>>Kłamiesz.
>Nie. Mogę się co najwyżej mylić.

Ta? To mam napisać, że:

Twoja żona daje za darmo na dworcu, a ty wkładasz do buzi brudne skarpetki żula i wyobrażasz sobie, że to cheetosy serowe - nie kłamię, ale mogę się najwyżej mylić.

?

A jeśli napiszę ci ty xxx (tu inwektywa), to też mam to usprawiedliwić tym, że nie obrażam cię tylko serio tak o tobie myślę i mogę jedynie się najwyżej mylić?

>>Sam piszesz, że by móc uważać to za nieuprawnione, musiałbyś być mądrzejszy od siebie. Znów udowadniasz, że jesteś na bakier z logiką.
>Znalezienie logicznego błędu nie czyni ze mnie znawcy tematu wywodu.

Jakiego niby logicznego błędu? Zarzucasz mi błąd merytoryczny, ale nie umiesz tego udowodnić. Taki zarzut musiałby także wysnuć znawca i musiałby podać jako dowód inną definicję wolnej woli. Albo powszechną, którą pominąłem, ale to i tak byłoby skazane na porażkę, bo udowodniłbym, że jest sprzeczna, albo niesprzeczną, ale takiej nie ma. Gdyby była to niech ktoś ją przedstawi, a zmienię zdanie. Wiem jednak, że nikt tego nie zrobi, bo byłoby to sprzeczne z logiką, co wykazałem w tamtych wątkach.

>>>I nie pisz, że kłamię, mogę się mylić, ale kłamstwo musi mieć zamiar kłamstwa.
>>Kłamstwo to kłamstwo.
>Więc Kopernik kłamał pisząc o heliocentryzmie. Podlec.

Znów ci bije? Cóż to za niezwiązany z tematem i nieudolny przykład i na co?

>>>>dwa, że nie udzielam fizykom korepetycji z fizyki, więc to kolejne kłamstwo
>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,755650#w755939
>>No i? wwnf to niby fizyk, bo tak napisał?
>>Treść jego wpisów świadczy o tym, że to tylko troll.
>Próbowałeś udzielać fizykowi korepetycji z fizyki. Bronisz się tym, że podważasz, że jest fizykiem. Marna wymówka. Kolejne wyparcie Olsona

Jestem Bogiem. Próbowałeś udzielać Bogu korepetycji na temat świata jaki on stworzył. Bronisz się tym, że podważysz, że jestem Bogiem? Marna wymówka. Przewiduję kolejne wyparcie szarleya

Coraz łatwiej odpisuje się na te twoje autokompromitacje

A wwnf fizykiem wielkim jest, bo tak napisał i szarley to bezmyślnie przyjmuje jako pewnik. Pomijam już fakt, że nie dawałem wwnf żadnych korepetycji, tylko wytknąłem mu, że napisał nie na temat. Treść jego wpisów świadczy o tym, że to tylko troll.

>>Prawdziwy fizyk nie pytałby o powiązanie fizyki klasycznej i kwantowej.
>Prawdziwy fizyk czasem pyta uczniów o wzór na liniową prędkość. Czasem warto o coś zapytać, żeby wiedzieć z kim się rozmawia i dalej nie marnować czasu.

Ok, może czasem o to pyta, ale tutaj nie było takiej sytuacji, a wwnf nie występuje tu w pozycji nauczyciela, ani autorytetu.

>Ja zapytałem Ciebie o koncentrat miedzi i wiedziałem, że rozmawiam z amatorem.

Z rozmowy na temat wolnego rynku przeszedłeś swobodnie do koncentratu miedzi, być może spodziewając się, że jak zdecydowana większość ludzi nie interesowałem się sposobem produkcji miedzi. Serio myślisz, że to sprytne? Potem wymusiłem na tobie argumentację i okazało się, że miałeś wtedy rację, co zresztą przyznałem.

>>>Twój problem polega na tym, że nawet dowód czarno na białym nie jest dla Ciebie dowodem.
>>O i projekcja, klasycznie Czyli nawet dowód czarno na białym nie jest dla ciebie dowodem, więc zarzucasz to mi, choć oczywiście jak zwykle bez argumentów.
>Właśnie udowodniłeś, że mam rację

Ot, "logika" szarleya. Projekcje + brnięcie w projekcje, czyli mechanizm u tych narcyzów z niższym IQ

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
29-11-2017 06:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Pisałeś, że jesteś przeciwko eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących, którzy nie mogą wyrazić swojej woli.
>>Nie twierdziłem. Cytat proszę.
>Nie mam zamiaru szukać tego cytatu.

I to jest kwintesencja Twojego wpisu
Właśnie udowodniłeś, że moje zdanie zmanipulowałeś (a raczej sam je wymyśliłeś)

>>>Skończyłem tamtą dyskusję, ale nie chamstwem,
Olson:
Cytat:
nie pyskuj bufonie.

>No i? Podtrzymuję ten cytat i zdanie, że nie skończyłem tamtej dyskusji chamstwem.

Oczywiście, to nie jest chamstwo
Do swojego tatusia tak się odzywaj, skoro Cię tak wychował

Jak dla mnie to tylko dowód, że nie stać Cię na merytoryczną odpowiedź. Nie masz argumentów.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>Pisałeś, że jesteś przeciwko eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących, którzy nie mogą wyrazić swojej woli.
>>>Nie twierdziłem. Cytat proszę.
>>Nie mam zamiaru szukać tego cytatu.
>I to jest kwintesencja Twojego wpisu

Nie pamiętasz już co pisałeś? Znów projekcja i kwintesencja twojego wpisu

>Właśnie udowodniłeś, że moje zdanie zmanipulowałeś (a raczej sam je wymyśliłeś)

Kłamiesz po raz kolejny. Dlatego czasem warto przeczekać ruch i nie pokazać kart, by poczekać na tego typu wpis i udowodnić, że jednak to twoje zdanie:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751735



\"szarley\":
Jesteś zwolennikiem dobijania cierpiących bez pytania ich o zdanie (tak jak koty)


\"szarley\":
Na pewno jestem zwolennikiem prawa do godnej śmierci, dla nieuleczalnie chorego cierpiącego człowieka, kiedy tej śmierci chce.


Uważasz, że przeinaczam twoje zdanie. W takim razie pokaż mi teraz gdzie twierdzisz, że jednak nie jesteś za tym by osoby niemogące zadecydować musiały cierpieć. Jednak wtedy musiałbyś zaprzeczyć powyższym cytatom, bo wtedy trzeba zadecydować o czyjejś śmierci by ulżyć mu w nieuchronnym cierpieniu niedającym nadziei na późniejsze szczęście.

>>>>Skończyłem tamtą dyskusję, ale nie chamstwem,
>Olson:
> Cytat:
nie pyskuj bufonie.
>

>>No i? Podtrzymuję ten cytat i zdanie, że nie skończyłem tamtej dyskusji chamstwem.
>Oczywiście, to nie jest chamstwo

To jest odpowiedź na chamstwo.

>Do swojego tatusia tak się odzywaj, skoro Cię tak wychował

Twój cię w ogóle nie wychował (heh odpowiadam teraz na gimnazjalnym poziomie, na twój gimnazjalny tekst)

>Jak dla mnie to tylko dowód, że nie stać Cię na merytoryczną odpowiedź. Nie masz argumentów.

I kolejna projekcja plus nie wiem czy kłamstwo czy skrajność głupoty, która tak oślepia, że tych jednoznacznych argumentów nie dostrzegasz. Ja stawiam na to, że to twoje narcystyczne mechanizmy wyparcia nie pozwalają ci na przyznanie się do błędu, więc nie chcesz dostrzegać tych argumentów. Byłoby to dla ciebie jednoznaczne z przyznaniem się do błędu, a ty przecież masz się za nieomylnego, a już z olsonem to na pewno byłoby ci głupio przegrać, więc brniesz i naprawdę wierzysz w swoją wersję, która nie trzyma się kupy.

Zakończyłem dyskusję, bo niemerytorycznie bredziłeś. Skoro nie zahaczyłeś o meritum, to odpowiedziałem "chamstwem" na twoje chamstwo. Teraz wydaje ci się, że jak przepiszesz moje słowa podsumowujące dyskusję, w której zaorałem argumentami, to też osiągniesz ten sam efekt jaki ja osiągnąłem. Tobie te słowa zapadły w pamięci i skojarzyły się emocjonalnie, więc myślisz, że jak je teraz powtórzysz, to ze mną stanie się to co z tobą. Tylko, że to właśnie projekcja, bo nie podsumowałeś w ten sposób żadnych argumentów, tylko uciekłeś od meritum w swoją prymitywną mowę nienawiści. Tym samym odpada ci argument, że jestem niekulturalny, a to był twój jedyny potencjalny argument, bo merytorycznie nie masz żadnego.

Nie wstyd ci, że każda próba atakowania mnie wychodzi ci żenująco i tylko sam się ośmieszasz, a ja znudzony potem i tak zawsze to obalam? Nie wstyd, że nie umiesz analogicznie obalić moich zarzutów na twój temat i musisz mnożyć wątki i sięgać po stare dyskusje (w większości których poległeś i się skompromitowałeś) by uciec od meritum? Nie uważasz, że to bezsens i już lepiej byłoby normalnie przegrać na argumenty i zmienić zdanie? Tylko ty właśnie przed tym uciekasz. Nudne to.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
30-11-2017 06:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
szarley:
Cytat:
Na pewno jestem zwolennikiem prawa do godnej śmierci, dla nieuleczalnie chorego cierpiącego człowieka, kiedy tej śmierci chce.


Gdzie tu jest choć słowo o tych którzy nie mają możliwości wypowiedzi?
Sam wymyśliłeś i tym samym udowodniłeś, że napisałeś jako mój cytat coś, co wprost moim słowom przeczy.

Ja napisałem, że nie jestem kompetentny do podejmowania decyzji za innych:

Cytat:
Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.


Nigdy nie napisałem "Ci ludzie mają cierpieć" jak wymyśliłeś sobie moje (?) słowa.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>szarley:
> Cytat:
Na pewno jestem zwolennikiem prawa do godnej śmierci, dla nieuleczalnie chorego cierpiącego człowieka, kiedy tej śmierci chce.

>Gdzie tu jest choć słowo o tych którzy nie mają możliwości wypowiedzi?

Tu:

\"szarley\":
Jesteś zwolennikiem dobijania cierpiących bez pytania ich o zdanie (tak jak koty)


\"olson\":
Albo opowiadasz się za cierpieniem tych osób, albo za śmiercią. No chyba, że stwierdzasz "nie wiem", ale to by Ci nie pasowało w kontekście KŚ, bo uznałbyś wtedy, że być może mam rację, a Ty się bronisz z całych sił, byle tylko nie przyznać się do błędu. Co wybierasz?


\"szarley\":
Nie wiesz.


(swoją drogą to LOL TYSIĄC, mega kompromitująca ucieczka, zamiast odpowiedzi zapędzony w kozi róg szarley brnie w gimnazjalne "nie wiesz" czyli emocjonalna reakcja wynikająca z bezsilności w kwestii meritum - przyp. olson)

\"olson\":
Dlatego pytam. Poza tym już zdążyłeś co nieco na ten temat napisać.


(takich pytań i twoich odpowiedzi jak poniższa było więcej - przyp. olson)

\"szarley\":
Na pewno jestem przeciwnikiem podawania trucizny śmiertelnie choremu, cierpiącemu człowiekowi, który chce nadal żyć, nawet jeśli ma przed sobą tydzień cierpienia. Na pewno jestem zwolennikiem prawa do godnej śmierci, dla nieuleczalnie chorego cierpiącego człowieka, kiedy tej śmierci chce.


Jednoznaczny dialog. I jak się teraz wybronisz, skoro masz tu cytat będący dowodem na to, że tak pisałeś?

>Sam wymyśliłeś i tym samym udowodniłeś, że napisałeś jako mój cytat coś, co wprost moim słowom przeczy.

Znów kłamstwo. Bezsilność cię zjada.

>Ja napisałem, że nie jestem kompetentny do podejmowania decyzji za innych:
> Cytat:
Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.


Już to tłumaczyłem. Brak decyzji to w tej kwestii decyzja o braku działania czyli wybranie cierpienia tego chorego.

>Nigdy nie napisałem "Ci ludzie mają cierpieć" jak wymyśliłeś sobie moje (?) słowa.

No nie sformułowałeś tego w ten sposób, ale albo z bezsilności zabrnąłeś w sprzeczność i napisałeś coś czego nie chciałeś napisać, albo teraz się wypierasz, bo zaczaiłeś, że to wstyd tak pisać.

A teraz wróćmy do tego od czego obecnie próbujesz uciec i podaj alternatywną wersję "wolnej woli", o której nie wspominałem. No chyba, że przyznajesz, że jesteś kłamcą. Nie wiem co gorsze - próba brnięcia w zaparte i kłamanie, że nie kłamałeś wbrew dowodom, czy przyznanie się do tego kłamstwa i tym samym do emocji, manipulacji i niezrozumienia, czyli tego przed przyznaniem czego uciekasz.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
30-11-2017 14:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Cytat:
Na pewno jestem przeciwnikiem podawania trucizny śmiertelnie choremu, cierpiącemu człowiekowi, który chce nadal żyć, nawet jeśli ma przed sobą tydzień cierpienia. Na pewno jestem zwolennikiem prawa do godnej śmierci, dla nieuleczalnie chorego cierpiącego człowieka, kiedy tej śmierci chce.


1 Co jest w tym niejasnego?
2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli?"

Wymyśliłeś moje słowa.

Powtórzę równie jasny i klarowny komunikat:
Cytat:
Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.


Nie ja jestem kompetentny do decydowania o czymś życiu lub śmierci.

Cokolwiek do tego dopisałeś, jest nadinterpretacją i manipulacją.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>1 Co jest w tym niejasnego?

Kto pisał, że cokolwiek tu jest niejasne? Wręcz przeciwnie - pisałem, że jasno tu wyrażasz zdanie będące opowiedzeniem się za opcją, że ci ludzie mają cierpieć. Ty w końcu za nich nie decydujesz, a ulżenie im w cierpieniu nazywasz dobijaniem cierpiących bez pytania ich o zdanie. Nikogo w ten sposób nie oszukasz, więc nie brnij w zaparte i wytłumacz się lepiej z kłamstwa o woli.

>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli?"
>Wymyśliłeś moje słowa.

Nie wymyśliłem. Zadałem pytanie, na które można odpowiedzieć tylko a) lub b):
a) chcesz żeby cierpieli, bo nie chcesz by umierali lub bo nie chcesz decydować
b) nie chcesz żeby cierpieli, więc jesteś za tym by im ulżyć, niezależnie od tego czy wyrażają taką wolę (mowa o sytuacjach, w których nie da się jej wyrazić)

Odpowiadasz jednoznacznie a). Jeśli nie chcesz by cierpieli, to chcesz by umierali ty marny "logiku" od siedmiu boleści.

>Powtórzę równie jasny i klarowny komunikat:
> Cytat:
Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.


Nie możesz tak napisać. Ignoruję to bo w mocy jest obalenie tych wypocin:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,755162#w756456

Przeczytaj tego posta ze zrozumieniem. Masz tam fragment:
\"szarley\":
Już to tłumaczyłem. Brak decyzji to w tej kwestii decyzja o braku działania czyli wybranie cierpienia tego chorego.


To zdanie jest w mocy, więc nie możesz pisać, że nie ty powinieneś decydować. Nie rozmawiamy tu o tym kto powinien decydować tylko co o tym sądzisz. Albo jesteś za a), albo za b). Jeśli piszesz, że nie powinieneś decydować, to jest to jednoznaczne z tym, że swoją biernością decydujesz żeby cierpieli. Czyli nie dość, że potwierdzasz moje zdanie, to jeszcze popadasz w sprzeczność, gdy próbujesz temu przeczyć. A jeszcze w miarę byś wybrnął, gdybyś napisał "sorry, zaplątałem się i wyszło jakbym był za cierpieniem, więc jednak zmieniam zdanie i jestem za tym by nie cierpieli, tylko umarli", albo "nie jestem za tym by cierpieli, ani za tym by umarli, więc niechcący zaprzeczyłem sobie, a faktycznie uważam, że...". No ale to trzeba uspokoić emocje i trochę pomyśleć. Narcyzowi ciężko.

Wytłumacz się lepiej z kłamstwa o wolnej woli, od którego teraz nieudolnie uciekasz. I myślisz, że uciekniesz, skoro będę o tym i tak przypominał? Przemyśl swoje zachowanie.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
30-11-2017 17:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,755162#w756456
>Przeczytaj tego posta ze zrozumieniem. Masz tam fragment:
> \"szarley\":
Już to tłumaczyłem. Brak decyzji to w tej kwestii decyzja o braku działania czyli wybranie cierpienia tego chorego.


No to już stanowczo przesadziłeś
To są dokładnie TWOJE słowa.
TY je napisałeś


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No moje, fakt źle podpisałem cytat, ale takie pomyłeczki o niczym nie świadczą, bo nie służyłoby to niczemu, a poza tym wkleiłem link i wykazałem, że o te słowa chodzi, bo są w mocy.

Są w mocy, więc nie możesz się nie odnieść i powtarzać to co pisałeś. Tzn możesz, ale tym tylko udowadniasz, że brniesz w bezsilne narcystyczne mechanizmy.

Lepiej to zostaw, bo się nie wybronisz i spróbuj bronić się z kłamstwa o wolnej woli. Albo nie, z tego też się nie wybronisz. Lepiej przeproś i przyznaj się do błędu, a te dyskusje z olsonem potraktuj jako lekcję pokory.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
30-11-2017 19:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli"
>>Wymyśliłeś moje słowa.
>Nie wymyśliłem. Zadałem pytanie,

"szarley chce, żeby ci ludzie cierpieli" To nie jest pytanie. To fałszywy cytat.

>na które można odpowiedzieć tylko a) lub b):
>a) chcesz żeby cierpieli, bo nie chcesz by umierali lub bo nie chcesz decydować
>b) nie chcesz żeby cierpieli, więc jesteś za tym by im ulżyć, niezależnie od tego czy wyrażają taką wolę (mowa o sytuacjach, w których nie da się jej wyrazić)

No to odpowiedz.
A? / B?

Sam pytasz, sam miej odwagę odpowiedzieć, potem wymagaj od innych


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli"
>>>Wymyśliłeś moje słowa.
>>Nie wymyśliłem. Zadałem pytanie,
>"szarley chce, żeby ci ludzie cierpieli" To nie jest pytanie.

A kto pisze, że TO jest pytanie? Znów kompromitujesz się nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem.

>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli?"
>>Wymyśliłeś moje słowa.

>Nie wymyśliłem. Zadałem pytanie, na które można odpowiedzieć tylko a) lub b):
a) chcesz żeby cierpieli, bo nie chcesz by umierali lub bo nie chcesz decydować
b) nie chcesz żeby cierpieli, więc jesteś za tym by im ulżyć, niezależnie od tego czy wyrażają taką wolę (mowa o sytuacjach, w których nie da się jej wyrazić)

Odpowiadasz jednoznacznie a). Jeśli nie chcesz by cierpieli, to chcesz by umierali ty marny "logiku" od siedmiu boleści.


A oto treść wspomnianego pytania:

>Albo opowiadasz się za cierpieniem tych osób, albo za śmiercią. No chyba, że stwierdzasz "nie wiem", ale to by Ci nie pasowało w kontekście KŚ, bo uznałbyś wtedy, że być może mam rację, a Ty się bronisz z całych sił, byle tylko nie przyznać się do błędu. Co wybierasz?

I odpowiedziałeś:
>>Nie wiesz.

(swoją drogą to LOL TYSIĄC, mega kompromitująca ucieczka, zamiast odpowiedzi zapędzony w kozi róg szarley brnie w gimnazjalne "nie wiesz" czyli emocjonalna reakcja wynikająca z bezsilności w kwestii meritum - przyp. olson)

Więc odpisałem:
>Dlatego pytam. Poza tym już zdążyłeś co nieco na ten temat napisać.

I odpowiedziałeś na pytanie:
>>Na pewno jestem przeciwnikiem podawania trucizny śmiertelnie choremu, cierpiącemu człowiekowi, który chce nadal żyć, nawet jeśli ma przed sobą tydzień cierpienia. Na pewno jestem zwolennikiem prawa do godnej śmierci, dla nieuleczalnie chorego cierpiącego człowieka, kiedy tej śmierci chce.

To jednoznaczne, zwłaszcza w zestawieniu z tymi słowami:
>>Jesteś zwolennikiem dobijania cierpiących bez pytania ich o zdanie (tak jak koty)

>To fałszywy cytat.

Czyli znów kłamiesz.

A teraz wróć do kompromitującego cię kłamstwa a propos wątku o wolnej woli. Nie zamierzasz się z tego wytłumaczyć i znów zamierzasz uciekać od kłamstwa, które sam wypociłeś?

>>na które można odpowiedzieć tylko a) lub b):
>>a) chcesz żeby cierpieli, bo nie chcesz by umierali lub bo nie chcesz decydować
>>b) nie chcesz żeby cierpieli, więc jesteś za tym by im ulżyć, niezależnie od tego czy wyrażają taką wolę (mowa o sytuacjach, w których nie da się jej wyrazić)
>No to odpowiedz.
>A? / B?
>Sam pytasz, sam miej odwagę odpowiedzieć, potem wymagaj od innych

Haha, co za tupet

Przecież już odpowiadałem i to wiele razy. Ja pisałem, że b), a ty że a).

A teraz można wrócić do pozostałych kłamstw - tłumacz się, albo przeproś. Albo po prostu milcz i nie pogrążaj się już więcej. Albo pogrążaj, ale choć czasem śmieszysz, to głównie nudzisz.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
01-12-2017 08:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli"
>>>>Wymyśliłeś moje słowa.
>>>Nie wymyśliłem. Zadałem pytanie,
>>"szarley chce, żeby ci ludzie cierpieli" To nie jest pytanie.
>A kto pisze, że TO jest pytanie?
Masz rację, to kłamliwy cytat

>>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli?"
>>>Wymyśliłeś moje słowa.
>>Nie wymyśliłem. Zadałem pytanie, na które można odpowiedzieć tylko a) lub b):
>a) chcesz żeby cierpieli, bo nie chcesz by umierali lub bo nie chcesz decydować
>b) nie chcesz żeby cierpieli, więc jesteś za tym by im ulżyć, niezależnie od tego czy wyrażają taką wolę (mowa o sytuacjach, w których nie da się jej wyrazić)

Ja odpowiadam: nie jestem kompetentny
Ty przypisujesz sobie kompetencje do udzielenia odpowiedzi "b"
a) Weźmiesz do ręki strzykawkę, czy
b) pozwolisz jednak zdecydować lekarzowi?

Jeśli wybierasz "b" to Twoja odpowiedź niczym nie różni się od mojej. . Jeśli wybierasz "b", to także oddasz kompetencje do podjęcia decyzji drugiemu człowiekowi. Dokładnie jak ja.

>A teraz wróć do kompromitującego cię kłamstwa a propos wątku o wolnej woli.
Nie było kłamstwa.

>Przecież już odpowiadałem i to wiele razy. Ja pisałem, że b), a ty że a).
Powtórzę: weźmiesz do ręki strzykawkę? Bo jeśli nie, to cała Twoja deklaracja o konieczności ulżywania cierpiącym jest słomy warta, skoro dokładnie tak jak ja, pozostawisz decyzję komuś innemu

>A teraz można wrócić do pozostałych kłamstw - tłumacz się, albo przeproś.
Raz jeden, prowokując Cię skłamałem. Przeprosiłem.
Pisząc, że obniżono CIT, nie kłamałem i nie mam powodu przepraszać, nie wróciłeś do tamtej dyskusji, bo zabrakło Ci argumentów, skoro musiałeś uciec w obelgi

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli"
>>>>>Wymyśliłeś moje słowa.
>>>>Nie wymyśliłem. Zadałem pytanie,
>>>"szarley chce, żeby ci ludzie cierpieli" To nie jest pytanie.
>>A kto pisze, że TO jest pytanie?
>Masz rację, to kłamliwy cytat

Piszę, że to nie pytanie, a nie że kłamliwy cytat. Znów kompromitujesz się w emocjach nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem, a potem kłamiesz, że to nie emocje. Jeśli nie emocje, to co?

>Ja odpowiadam: nie jestem kompetentny

Ok, czyli wycofujesz swoje słowa o karze śmierci i dożywociu. Rozumiem. Nie jesteś kompetentny by rozstrzygać problem KŚ vs dożywocie, więc nie twierdzisz, że jesteś przeciwko KŚ, a za dożywociem.

>>A teraz wróć do kompromitującego cię kłamstwa a propos wątku o wolnej woli.
>Nie było kłamstwa.

Udowodnij, wklejając lub formułując inną definicję wolnej woli, której tam nie obaliłem. Jeśli tego nie zrobisz (a póki co nie zrobiłeś) to należy to uznać za kłamstwo.

>>Przecież już odpowiadałem i to wiele razy. Ja pisałem, że b), a ty że a).

>Pisząc, że obniżono CIT, nie kłamałem

że obniżono CIT nie kłamałeś, ale kłamałeś przypisując liberałom tezę, że wg nich samo obniżenie CIT wystarczy do wzrostu pensji.

Żaden twój argument się nie broni. Jedyna twoja dyskusja ze mną, w której nie kłamałeś i miałeś rację to wątek poboczny jaki wynikł kiedyś z dyskusji o dyktaturze czyli Chile. Poza tym ciągle kłamiesz, emocjonujesz się, nieudolnie manipulujesz i uciekasz od meritum. Żałosne.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
01-12-2017 13:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>>>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli"
>>Masz rację, to kłamliwy cytat
>Piszę, że to nie pytanie, a nie że kłamliwy cytat.
To jest kłamliwy cytat: Dowód: nie poradzisz go znaleźć

>>Ja odpowiadam: nie jestem kompetentny
>Ok, czyli wycofujesz swoje słowa o karze śmierci i dożywociu.
Nie. Rozmawiamy o eutanazji. Nie uciekaj w inne wątki.

>>>A teraz wróć do kompromitującego cię kłamstwa a propos wątku o wolnej woli.
>>Nie było kłamstwa.
>Udowodnij, wklejając lub formułując inną definicję wolnej woli, której tam nie obaliłem.
Definicja Tomasza z Akwinu. Nie przywołałeś, nie obaliłeś.

>>>Przecież już odpowiadałem i to wiele razy. Ja pisałem, że b), a ty że a).
>>Pisząc, że obniżono CIT, nie kłamałem
>że obniżono CIT nie kłamałeś,
Więc nazwanie mnie kłamcą było nieuzasadnione
Możesz mieć pogląd, że obniżka była mała (28%) ale nie kłamałem

***
Wracając do meritum.
Powtórzę: weźmiesz do ręki strzykawkę? Bo jeśli nie, to cała Twoja deklaracja o konieczności ulżywania cierpiącym jest słomy warta, skoro dokładnie tak jak ja, pozostawisz decyzję komuś innemu

Ja odpowiadam: nie jestem kompetentny
Ty przypisujesz sobie kompetencje do udzielenia odpowiedzi "b"
a) Weźmiesz do ręki strzykawkę, czy
b) pozwolisz jednak zdecydować lekarzowi?

Jeśli wybierasz "b" to Twoja odpowiedź niczym nie różni się od mojej. . Jeśli wybierasz "b", to także oddasz kompetencje do podjęcia decyzji drugiemu człowiekowi. Dokładnie jak ja.

>kłamiesz, emocjonujesz się, nieudolnie manipulujesz i uciekasz od meritum. Żałosne.
kłamiesz, emocjonujesz się, nieudolnie manipulujesz i uciekasz od meritum. Żałosne.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>>>>2 Gdzie tu jest napisane, że szarley "chce, żeby ci ludzie cierpieli"
>>>Masz rację, to kłamliwy cytat
>>Piszę, że to nie pytanie, a nie że kłamliwy cytat.
>To jest kłamliwy cytat: Dowód: nie poradzisz go znaleźć

To twoja odpowiedź na pytanie. Miałeś możliwość a albo b i wybrałeś jedną z nich. Nikogo tu nie obchodzi jakich słów użyłeś by to sformułować.

>>>Ja odpowiadam: nie jestem kompetentny
>>Ok, czyli wycofujesz swoje słowa o karze śmierci i dożywociu.
>Nie. Rozmawiamy o eutanazji. Nie uciekaj w inne wątki.

Jeśli nie jesteś kompetentny w tamtej sprawie, to i w tej, a poza tym to są analogiczne kwestie.

>>>>A teraz wróć do kompromitującego cię kłamstwa a propos wątku o wolnej woli.
>>>Nie było kłamstwa.
>>Udowodnij, wklejając lub formułując inną definicję wolnej woli, której tam nie obaliłem.
>Definicja Tomasza z Akwinu. Nie przywołałeś, nie obaliłeś.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,753416

argument 1 i 3.

A teraz odszczekaj.

>>>>Przecież już odpowiadałem i to wiele razy. Ja pisałem, że b), a ty że a).
>>>Pisząc, że obniżono CIT, nie kłamałem
>>że obniżono CIT nie kłamałeś,
>Więc nazwanie mnie kłamcą było nieuzasadnione

Było uzasadnione, bo kłamałeś, że obniżka CIT to teza liberałów - zmniejszenie podatków. To nieprawda i dobrze o tym wiesz. Podałeś więc dane, które nie odpowiadały na tamto pytanie, bo go stricte nie dotyczą.


>Wracając do meritum.
>Powtórzę: weźmiesz do ręki strzykawkę?

To nie jest meritum. Lepiej faktycznie do niego wróć.


>>kłamiesz, emocjonujesz się, nieudolnie manipulujesz i uciekasz od meritum. Żałosne.
>kłamiesz, emocjonujesz się, nieudolnie manipulujesz i uciekasz od meritum. Żałosne.

Wow, umiesz przepisać moje słowa, brawo Szkoda, że bez zrozumienia. Marne przedrzeźnianie wynikające z rozemocjonowania i nieudolności w kwestii meritum. Żałosne.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>trzy, że nie ma w tym ad personam ani krzty logiki - widać jedynie projekcję i jakąś obsesję szarleya na temat olsona.
>>>Nie pochlebiaj sobie
>>To żadne pochlebstwo, tylko fakty.
>Udowodnij

Nie odwracaj onus probandi. Po co mam teraz udowadniać brak twoich argumentów, skoro robię to cały czas na bieżąco? Haha Inaczej niż na bieżąco się nie da, bo możesz napisać, że gdzieś te argumenty są, a ja widocznie nie znalazłem każdego cytatu

>>>>Ja swoje tezy udowadniam argumentami.
>>>Częstokroć opartymi na fałszywych lub nieudowodnionych założeniach, a częstokroć argumentami nazywasz jedynie swoje poglądy.
>>Dwa kłamstwa, których oczywiście nie udowodnisz.
>"Kara dożywocia jest gorsza dla skazanego niż kara śmieci" - pogląd i nieudowodnione założenie w jednym

Na tej zasadzie to decyzja żeby cię nie bić to tylko pogląd i nieudowodnione założenie. Skłamałeś, że to pogląd i nieudowodnione założenie, ale nie potrafisz tego uargumentować, bo to tylko kłamstwo, a każdy może sobie tak konfabulować i nie argumentować. Kiepsko. Cierpienie jest gorsze od śmierci, jeśli nie jest formą poświęcenia w drodze do szczęścia. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to automatycznie wywala całą moralność i możliwość uznania, że coś jest złe lub dobre, bo wtedy by sobie logicznie przeczył. Życie jako takie nie ma żadnej wartości, ale może być nośnikiem cierpienia lub szczęścia.

>>>Dolicz do tego skłonność do uciekania od pytań
>>Trzecie kłamstwo,
>Kto ocenia czy dyktator jest dobry? Uciekłeś.

Udowodnienie, że to pytanie jest głupie i nie dotyczy tematu to nie ucieczka. Znów kłamiesz, albo brniesz w głupoty.

>>>+ pogląd że " definicja jest potrzebna jedynie przefilozofowanym schizolom"
>>To nie pogląd, tylko fakt.
>Olson:
> Cytat:
Zdefiniowałem, a właściwie wymieniłem wszystkie możliwe definicje, z których wywodzi się pojęcie "wolna wola"

>Popadłeś w sprzeczność

Wskaż tą sprzeczność. Kłamiesz, albo nieświadomie błądzisz. Poza tym potrzebujesz do tego rozwinięcia pierwszego cytatu. Ważny jest tam kontekst, bo chodziło tam o jakąś konkretną definicję na konkretne zagadnienie, a nie o wszystkie definicje w każdym temacie. Nie uważam by definicje były tu najważniejsze. Wymieniłem wszystkie te definicje by wykazać ich błędność, a nie by coś udowadniać.

Z taką nieumiejętnością rozróżniania kontekstu jesteś skazany na przegraną w niemal każdej dyskusji. Oczywiście to nie emocje powodują, że popełniasz takie babole, co?

>>> Kiedy napotykasz poważne kontrargumenta lub pytania, sam siebie upoważniasz do stosowania chamstwa.
>>Kłamstwo.
>Olson:
> Cytat:
Typowe wypociny dla plebsu.
>Ten śmieć
>emocjonalną marionetką,
>plebsu,
>bydła.
>Bydło
>poniżyć ego tych szmat
>debile
>Takie szmaty jak ty
>autorytarnymi śmieciami.
>


I co z tych cytatów? Miałeś wykazać, że robię tak kiedy napotykam niewygodne argumenta lub pytania. Znów skłamałeś, a w odpowiedzi wklejasz coś nie na temat.

>>>Nawet liczby kwestionujesz, uciekając w chamstwo kończące dyskusję (jeśli wrócisz do tamtej dyskusji z ARGUMENTAMI, to ją podejmuję)
>>Znów wyparcie. To było kłamstwo i manipulacja, a nie liczby.
>19<27

To był twój strawman. Znów udajesz amnezję. Żenada.

Liczby to by były gdybyś odniósł je do tezy, którą próbowałeś podważyć. To, że ktoś obniży podatek o złotówkę albo o grosz, wg ciebie będzie oznaczało zmniejszenie podatk ów, bo ogólne saldo rozumiane jako "podatki" będzie o ten grosz czy złotówkę niższe. Nie jest to jeszcze dowód na to, że zmniejszenie podatków nie wpływa na zmniejszenie pensji. To tylko goebbelsowska próba pseudomanipulacji.

>>Skończyłem tamtą dyskusję, ale nie chamstwem,
> Cytat:
nie pyskuj bufonie.


No i? Podtrzymuję ten cytat i zdanie, że nie skończyłem tamtej dyskusji chamstwem. Odpowiedziałem dosyć łagodnie jak na ten rynsztok, do którego się odnosiłem.

>>Nie czaisz różnicy między słownikiem, a autorytetami?
>Czaję różnicę między słownikiem a "słownikiem"
>Robisz kolejny błąd. Pod hasłem "Doroszewski" rozumiesz nazwisko.

Nie odwracaj kota ogonem. Przyznałeś, że nie czaisz różnicy między słownikiem, a autorytetami. Nie piszę tu o Doroszewskim, tylko o tym pseudoprzykładzie. Patrz na co odpowiadasz.

>>powołujesz się na słownik, po który trzeba iść do biblioteki,
>Niestety nie wszystko znajdziesz w necie.

Toteż nie o wszystkim powinieneś pisać na forum.

>Niemniej poprawności zbitki słownej, którą zastosowałem NIE OBALISZ posługując się swoim SJP

A kto pisał, że posługując się słownikiem miałbym obalić zbitkę słowną? Znów sobie coś roisz na temat cudzych tez, czego ta osoba nie twierdzi?

>>Pisałeś, że jesteś przeciwko eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących, którzy nie mogą wyrazić swojej woli.
>Nie twierdziłem. Cytat proszę.
>Pisałem, że jestem zwolennikiem prawa do eutanazji. Pisałem, że nie podejmuję się decydować za tych, którzy nie poradzą wypowiedzieć własnej woli.

I byłeś przeciwko temu, nawet próbując atakować mnie ad personam, że to niby źle, że uważam, że cierpienia powinno się w takich sytuacjach ukrócić dla dobra pacjenta. Nie mam zamiaru szukać tego cytatu. Przecież wiesz co pisałeś, więc nie kłam teraz. Wg ciebie taka osoba ma cierpieć, bo nie wyraża woli eutanazji.

>>twierdziłeś, że jesteś przeciwko KŚ, czyli za tym by niesłusznie skazani (w których istnienie wierzysz)
>Fałszywe założenie Olsona. Ja wiem o faktach niesłusznego skazania.

O przeszłych faktach, co do których nie ma przesłanek, że się powtórzą. Znów więc fałszywe założenie szarleya. Twierdziłeś, że jesteś przeciwko KŚ, czyli za tym by musieli cierpieć niesłusznie skazani, w których istnienie wierzysz.

>>>Twierdzenie, że John Doe jest moim drugim kontem też jest kłamstwem, jakoś nie sprostowałeś...
>>To nie kłamstwo.
>A co?

To samo co twierdzen

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>To nie kłamstwo.
>>A co?

To samo co twierdzenie, że Pawełek jest dziewczynką, bo popłakał się gdy mu zabrano zabawkę.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nadal nazwiesz to kłamstwem. Ty to nazywasz wyparciem

Wyparciem jest to, że kłamiesz i piszesz, że nie kłamiesz.

>>trzy, że nie ma w tym ad personam ani krzty logiki - widać jedynie projekcję i jakąś obsesję szarleya na temat olsona.
>Nie pochlebiaj sobie

To żadne pochlebstwo, tylko fakty. Znów wyparcie?

>>Ja swoje tezy udowadniam argumentami.
>Częstokroć opartymi na fałszywych lub nieudowodnionych założeniach, a częstokroć argumentami nazywasz jedynie swoje poglądy.

Dwa kłamstwa, których oczywiście nie udowodnisz.

>Dolicz do tego skłonność do uciekania od pytań

Trzecie kłamstwo, które jest projekcją - uciekasz od meritum, szczególnie od argumentów podanych w punktach, czyli tych najmocniejszych.

>+ pogląd że " definicja jest potrzebna jedynie przefilozofowanym schizolom"

To nie pogląd, tylko fakt. Tzn definicje są często bardzo pomocne i często wystarczą, ale nie wszystko się definiuje. Definicja to pojęcie wtórne dla rozumienia pojęć. Same definicje nie wytłumaczą ślepemu jak wygląda kolor zielony.

>Kiedy napotykasz poważne kontrargumenta lub pytania, sam siebie upoważniasz do stosowania chamstwa.

Kłamstwo. Kiedy napotykam na poważne kontrargumenta, to albo jako odpowiedzi dodaję posty, które należą do moich najlepszych wpisów, albo zmieniam zdanie. Chamstwo stosuję w momencie gdy rozmówca stosuje strawmany lub manipulacje rodem ze szmatławych gazet, których główną "umiejętnością" jest przeramowanie by przedstawić fakty tak, by zmienić ich znaczenie, lub gdy stosuje puste ad personam lub powtarza to co już obaliłem bez odniesienia się do tego obalenia. Często towarzyszą temu typowe wklejki, jakby ludzie zamieniali się w takich sytuacjach w simsy, które mają prymitywne dialogi. Poza tym lekkie chamstwo stosuję często na starcie by wysondować rozmówcę - czy jest spiętym narcystycznym bolkiem, czy też wyluzowanym zadziorą, albo może książkowym kulturalnym intelektualistą itd.

>Nawet liczby kwestionujesz, uciekając w chamstwo kończące dyskusję (jeśli wrócisz do tamtej dyskusji z ARGUMENTAMI, to ją podejmuję)

Znów wyparcie. To było kłamstwo i manipulacja, a nie liczby. Skończyłem tamtą dyskusję, ale nie chamstwem, tylko sprostowaniem strawmana, którym się tam posłużyłeś. A skoro uciekasz się do takich marnych manipulacji i obalasz niczyje zdanie, a zostawiasz nietknięte to faktyczne, no to znaczy, że miałbyś problem z obaleniem faktycznego, czyli jest ono w mocy i cię wkurza, bo nie pozwala ci myśleć tak jak byś chciał.

>>Nie poniżam się do ad verecundiam tak jak ty.
>Doprawdy? Podajesz słownik, tak samo jak ja.

Nie czaisz różnicy między słownikiem, a autorytetami? Przeczytaj sobie może czym jest ad verecundiam, bo póki co nie rozumiesz o co chodzi.

>Różnica w tym, że Ty podajesz internetowy słownik redagowany przez hobbystów, ja słownik poważnego wydawnictwa pod redakcją poważnego profesora poważnego uniwersytetu.

Różnica jest taka, że ja podaję istniejący słownik, a słownictwo tworzą ludzie, więc śmieszna jest w ogóle instytucja "autorytetów" od języka, a ty najpierw piszesz, że nie wiesz jak jest poprawnie, ale już mnie atakujesz pisząc, że nie mam racji, a potem powołujesz się na słownik, po który trzeba iść do biblioteki, bo pewnie liczysz, że nikt nie pójdzie i nie sprawdzi. Oczywiście zignorowałeś meritum, tak jakby miało wystarczyć powołanie się na jakiś autorytet (nawet jakby był faktyczny to by nie starczyło, tylko kluczowa byłaby treść tego co ten autorytet mówi na dany temat, ze szczególnym naciskiem na wyjaśnienie dlaczego tak, a nie inaczej).

>>Nie poniżam się do kłamstw tak jak ty.
>"Szarley twierdzi, że ci ludzie mają cierpieć" to było kłamstwo, cytatu do dziś nie znalazłeś.

Ale twierdziłeś, że ci ludzie mają cierpieć, bo twierdziłeś, że jesteś przeciwko eutanazji najbardziej chorych nieuleczalnie cierpiących, którzy z winy choroby nie mogą wyrazić swojej woli i twierdziłeś, że jesteś przeciwko KŚ, czyli za tym by niesłusznie skazani (w których istnienie wierzysz) cierpieli dożywocie za karę za coś czego nie zrobili. Nie zrozumiałeś, że kara nie ma polegać na zemście, tylko na prewencji, więc wyłączyłeś też empatię dla słusznie skazanych. I pisałem, że jeśli nie twierdzisz, że ci ludzie mają cierpieć, to jest to jednoznaczne z twierdzeniem, że dopuszczasz KŚ i eutanazję we wspomnianych przypadkach. Zamiast się do tego odnieść i mieć to z głowy (tak byś zrobił, gdybyś miał rację i umiał się wytłumaczyć), czepiłeś się nieistotnej kwestii zależności mowy.

>Twierdzenie, że John Doe jest moim drugim kontem też jest kłamstwem, jakoś nie sprostowałeś...

To nie kłamstwo. Tłumaczyłem ci już to kilka razy i znów zapominasz. Twierdziłem, że albo to twoje alterkonto, albo niesamowity zbieg okoliczności. Nie wierzę w takie zbiegi okoliczności, więc uważam, że to alterkonto Można to traktować dosłownie, a można jako metaforę, że klakierujecie się tak jakbyście byli alterkontami tej samej osoby.

>(Masz jakąś obsesję na punkcie emocji rozmówców?)

Wytykanie projekcji to obsesja? Widocznie trafiłem w punkt, że próbujesz tak to przedstawić

>Obydwa słowa są w TWOIM SJP, więc ich łączenie jest poprawne wg TWOJEJ logiki.

Ochłoń, bo znów walnąłeś sobie samobója. To, że są w słowniku miałoby oznaczać, że łączenie jest poprawne? Czyli skoro pierwiastki są na tablicy okresowej to mogą się dowolnie łączyć, bo tam są? Skąd wziąłeś pomysł, że to moja logika?

>Jako dowód swojej bezbłędności podałeś, że coś jest w SJP.

Nie bądź śmieszny. Podałem to jako dowód, że użyłem prawidłowej formy zwrotu. Naprawdę nie rozumiesz różnicy między ortografią czyli społeczną umową na temat formy danego zwrotu, a prawdziwością znaczeń tych słów?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
28-11-2017 07:30 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
(Odniosłeś porażkę)
>>Obydwa słowa są w TWOIM SJP, więc ich łączenie jest poprawne wg TWOJEJ logiki.
>Ochłoń, bo znów walnąłeś sobie samobója. To, że są w słowniku miałoby oznaczać, że łączenie jest poprawne?
Wg Ciebie tak.
Cytat:
Wróć się do podstawówki i uzupełnij wykształcenie
jest wg Ciebie poprawne, a jako dowód poprawności przedstawiłeś istnienie "wróć się" w SJP
Ta sama logika

>>Jako dowód swojej bezbłędności podałeś, że coś jest w SJP.
>Nie bądź śmieszny. Podałem to jako dowód, że użyłem prawidłowej formy zwrotu.
Dokładnie tak jak ja.

>No to masz odpowiedziane powyżej, że nie da się określić ile to lat, bo to kwestia indywidualna. Znów nie czytasz ze zrozumieniem.
Znów uciekasz od odpowiedzi na pytanie, które sam sprowokowałeś, oczywiście na to pytanie NIE ma dobrej odpowiedzi, tak więc Irracja miał rację pisząc, że o tym kiedy będzie stary zadecyduje sam.

>>Ty poradzisz już tylko pouczać innych. Właśnie to udowodniłeś
>Nie powtarzaj się, bo znów musiałbym wkleić w odpowiedzi powyższy cytat
Ty poradzisz już tylko pouczać innych.

>>O pedagogice pisałeś nie przeczytawszy ani jednej (!!) naukowej publikacji.
>Nie pisałem o pedagogice,
Pisałeś o nauczaniu i wychowaniu czyli o pedagogice. Zaprzeczałeś nawet cytatom Spocka i Korczaka w tym, co oni pisali o pedagogice, a teraz uciekasz w psychologię?

>>>>Ja jutro pójdę na Skały Twardowskiego, Ty przesiedzisz dzień na zaorywaniu obcych ludzi w necie. Współczuję
>>>Hehehe I znów emocjonalne puste ad personam. Skałki Twardowskiego jako wielka atrakcja, niezłe standardy.
>>1 Nie napisałem, że to wielka atrakcja. Znów Olson wymyślił sobie moje słowa.
>Wymyśliłem? To kłamco pokaż gdzie,
Cytat:
jako wielka atrakcja,

Q.E.D.
Znów wyprzesz, ale nie przeszkadza Ci nazwać mnie kłamcą. Mimo dowodu

Oczywiście... prześmiewczo...
Znów Olson napisał tak niejasno, że musi doprecyzowywać, bo bez tego, może tylko nazwać kogoś kłamcą.

>>Muzyka Pendereckiego to dla Ciebie chłam. Twoja opinia jest dowodem?
A to też niby gdzieś pisałem, czy tylko tak bez sensu sobie odruchowo zapytałeś?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,753795#w754725
Cytat:
plebs próbujący ukryć się pod maską snobizmu uważa Pendereckiego za artystę, choć jego pseudodzieła to straszny chłam.

A może napiszesz, że dopuszczasz możliwość swojej pomyłki w ocenie...

>O Pendereckim pisałem w kontekście snobizmu i powoływania się na "autorytety". Jak widać trafiłem w punkt, mimo że nie trafiłem i jak przyznałeś fanem jego twórczości nie jesteś
Nie jestem. Moje prawo, ale nie oceniam tego jako chłamu. Nie znam się, więc nie oceniam. Ty też się nie znasz.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Obydwa słowa są w TWOIM SJP, więc ich łączenie jest poprawne wg TWOJEJ logiki.
>>Ochłoń, bo znów walnąłeś sobie samobója. To, że są w słowniku miałoby oznaczać, że łączenie jest poprawne?
>Wg Ciebie tak.
> Cytat:
Wróć się do podstawówki i uzupełnij wykształcenie
jest wg Ciebie poprawne, a jako dowód poprawności przedstawiłeś istnienie "wróć się" w SJP

>Ta sama logika

Jak można nie odróżniać wyjaśniania czy coś jest językowym błędem (jeśli jest w słowniku to nie jest) od wyjaśniania czegoś merytorycznego?

Poza tym ja odwołałem się także do wytłumaczeń językoznawców. Znów tworzysz strawmana na temat tego co rzekomo twierdzę. Może dlatego nie odpowiadasz na moje argumenty.

>>>Jako dowód swojej bezbłędności podałeś, że coś jest w SJP.
>>Nie bądź śmieszny. Podałem to jako dowód, że użyłem prawidłowej formy zwrotu.
>Dokładnie tak jak ja.

Różnica jest taka, że nikt nie negował ortograficznej poprawności tego zwrotu, tylko jego poprawność merytoryczną. Słowo flogiston też jest w słowniku. Znów strzelasz sobie samobója, zamiast odpowiedzieć normalnie. Emocje tobą sterują i niestety nie stać się na racjonalną dyskusję.

>>No to masz odpowiedziane powyżej, że nie da się określić ile to lat, bo to kwestia indywidualna. Znów nie czytasz ze zrozumieniem.
>Znów uciekasz od odpowiedzi na pytanie, które sam sprowokowałeś, oczywiście na to pytanie NIE ma dobrej odpowiedzi, tak więc Irracja miał rację pisząc, że o tym kiedy będzie stary zadecyduje sam.

Nie uciekam od żadnej odpowiedzi na żadne pytanie, ani nie sprowokowałem takiego pytania. Irracja nie miał racji - nie zadecydujesz na ile wyglądasz. Wpływ na to mają geny, tryb życia i wiele innych czynników, a wszystkie one wynikają z tego jacy jesteśmy, a nie z naszych decyzji. Zresztą decyzje też wynikają z tego jacy jesteśmy, dlatego nie da się faktycznie decydować, bo decyzje po prostu w nas zachodzą.

>>>Ty poradzisz już tylko pouczać innych. Właśnie to udowodniłeś
>>Nie powtarzaj się, bo znów musiałbym wkleić w odpowiedzi powyższy cytat
>Ty poradzisz już tylko pouczać innych.

Zapętlenie bota. szarley nie jest zdolny do inteligentnej odpowiedzi. Buuuu

>>>O pedagogice pisałeś nie przeczytawszy ani jednej (!!) naukowej publikacji.
>>Nie pisałem o pedagogice,
>Pisałeś o nauczaniu i wychowaniu czyli o pedagogice.

Pisałem o psychologii i filozofii, a nie o pedagogice. Filozofia też czasem zahacza w jakimś stopniu o wychowanie i nauczanie. Psychologia nie mówi zaś jak poprawnie nauczać, ale tłumaczy wiele mechanizmów złego wychowania i ich udziału w zaburzeniach. O takich właśnie rzeczach pisałem, a ty teraz chyba masz na myśli konkretny problem, który dotyczył akurat stricte filozofii i logiki, który w ogóle nie miał nic wspólnego z pedagogiką. Chodziło o kwestię dogmatów zdefiniowanych jako pewniki i trywialne zdanie, że nauka wymaga pewników, bo bez nich nie dałoby się niczego nauczyć. Nie dałoby się niczego nauczyć, gdyby poddawało się w wątpliwość wszystko to czego się naucza.

>Zaprzeczałeś nawet cytatom Spocka i Korczaka w tym, co oni pisali o pedagogice, a teraz uciekasz w psychologię?

Nie zaprzeczałem, a poza tym od początku twierdziłem, że nie piszę o pedagogice, a ty znów uciekasz w amnezję i powtarzanie tego co już było wielokrotnie obalone.

>>>>>Ja jutro pójdę na Skały Twardowskiego, Ty przesiedzisz dzień na zaorywaniu obcych ludzi w necie. Współczuję
>>>>Hehehe I znów emocjonalne puste ad personam. Skałki Twardowskiego jako wielka atrakcja, niezłe standardy.
>>>1 Nie napisałem, że to wielka atrakcja. Znów Olson wymyślił sobie moje słowa.
>>Wymyśliłem? To kłamco pokaż gdzie,
> Cytat:
jako wielka atrakcja,


Umiesz czytać?

\"szarley\":
Nie napisałem, że to wielka atrakcja. Znów Olson wymyślił sobie moje słowa


Tu kłamiesz, że wymyśliłem jakieś twoje słowa, sugerując, że niby pisałem, że ty tak piszesz. Pytam więc GDZIE?

\"olson\":
Skałki Twardowskiego jako wielka atrakcja, niezłe standardy.


Gdzie tu twierdzenie, że ty tak twierdzisz? To ja to napisałem jako olson, ironizując. Znów rżniesz głupa.

>Znów Olson napisał tak niejasno, że musi doprecyzowywać, bo bez tego, może tylko nazwać kogoś kłamcą.

Jasno, ale ty kompromitujesz się niezrozumieniem, więc tłumaczę ci łopatologicznie, a mimo tego odpisujesz coraz bardziej żałośnie. Opanuj emocje i wtedy postaraj się odpisać merytorycznie, a w ogóle zacznij od próby zrozumienia tego co piszę. Jakoś duża część forumowiczów nie ma z tym problemów, a część ma je tylko wybiórczo. Jedynie ty ciągle brniesz apodyktycznie w zaparte.

>>>Muzyka Pendereckiego to dla Ciebie chłam. Twoja opinia jest dowodem?A to też niby gdzieś pisałem, czy tylko tak bez sensu sobie odruchowo zapytałeś?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,753795#w754725
> Cytat:
plebs próbujący ukryć się pod maską snobizmu uważa Pendereckiego za artystę, choć jego pseudodzieła to straszny chłam.

>A może napiszesz, że dopuszczasz możliwość swojej pomyłki w ocenie...

Pytałem o to gdzie niby pisałem, że moja opinia jest dowodem. Znów tego nie ma i znów wyszedłeś na kłamcę i wklejasz link, który nie potwierdza twojej wersji zdarzeń. A co do Pendereckiego to jest to twórca chłamu i twierdzę to bez dowodu, bo w muzyce nie ma czegoś takiego jak dowód.

>>O Pendereckim pisałem w kontekście snobizmu i powoływania się na "autorytety". Jak widać trafiłem w punkt, mimo że nie trafiłem i jak przyznałeś fanem jego twórczości nie jesteś
>Nie jestem. Moje prawo, ale nie oceniam tego jako chłamu. Nie znam się, więc nie oceniam. Ty też się nie znasz.

Skąd założenie, że się nie znam? Właśnie o tym piszę - to jest ten snobizm. Bo tu nie ma na czym się znać lub nie, tylko mowa o muzyce. Tobie wydaje się, że coś jest dobre, bo jakieś autorytety tak twierdzą, a jak tobie się nie podoba wbrew temu to znaczy, że się nie

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Tobie wydaje się, że coś jest dobre, bo jakieś autorytety tak twierdzą, a jak tobie się nie podoba wbrew temu to znaczy, że się nie znasz. Komedia


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
29-11-2017 07:05 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
(S: Odniosłeś porażkę)
(O: wróć się do podstawówki i uzupełnij wykształcenie)
Przypominam o czym mowa, bo masz zwyczaj zalewania przedmiotu dyskusji morzem słów.

>Jak można nie odróżniać wyjaśniania czy coś jest językowym błędem ( jeśli jest w słowniku to nie jest) od wyjaśniania czegoś merytorycznego?

Czyli nie popełniłem językowego błędu, bo obydwa słowa jakie zastosowałem są w słowniku.

>Słowo flogiston też jest w słowniku.
Jest i jego użycie nie jest językowym błędem.

>Poza tym ja odwołałem się także do wytłumaczeń językoznawców.
(autorytetów?? )
Ja też, tylko ja podałem nazwisko redaktora, wydawnictwo i uniwersytet

>>Dokładnie tak jak ja.
>Różnica jest taka, że nikt nie negował ortograficznej poprawności tego zwrotu,
A któż tu wspominał o ortografii???

Tylko nie pisz o emocjach. Z góry odpowiem. Masz rację. Rozbawienie to też emocje, a dobrze się bawię widząc jak się miotasz, udowadniając, że mój ewidentny językowy błąd nie jest błędem, bo musiałbyś się przyznać, że korzystanie z SJP jest nieuprawnione

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>(S: Odniosłeś porażkę)
>(O: wróć się do podstawówki i uzupełnij wykształcenie)
>Przypominam o czym mowa, bo masz zwyczaj zalewania przedmiotu dyskusji morzem słów.

Niczego nie przypominasz, poza swoją projekcją "odniosłeś porażkę". Wróć się lepiej do meritum i wyjmij kij z tyłka, bo twoja sztywność jest strasznie nudna.

>>Jak można nie odróżniać wyjaśniania czy coś jest językowym błędem ( jeśli jest w słowniku to nie jest) od wyjaśniania czegoś merytorycznego?
>Czyli nie popełniłem językowego błędu, bo obydwa słowa jakie zastosowałem są w słowniku.

No ale kto pisał, że popełniłeś językowy błąd? Czytaj to na co odpisujesz i opanuj tę wściekliznę typie.

Jesteś strasznie spięty, ulegasz zazwyczaj już prowokacjom miękkim typu "typie", próbujesz jak mała dziewczynka odwracać słowa, które do ciebie napisałem, zamiast argumentować powołujesz się na paraautorytety, a gdy argumenty (np podsumowane w punktach są za mocne, albo nie masz czego się czepić to przypominasz sobie o tym, że kiedyś cię obraziłem, więc ze mną nie rozmawiasz, by potem znów wrócić, najczęściej poprzez dyskusję z osobami trzecimi, która nie dotyczy meritum, tylko olsona i dotyczy pustych pseudozarzutów.

>>Słowo flogiston też jest w słowniku.
>Jest i jego użycie nie jest językowym błędem.

Wow, co ty powiesz? Serio? Aleś ty oświecony

>>Poza tym ja odwołałem się także do wytłumaczeń językoznawców.
>(autorytetów?? )

Nie. Meritum było samo tłumaczenie. Jeśli tego nie rozumiesz, to pozostaje mi tylko współczuć twojemu otoczeniu, o ile ktoś taki istnieje.

>Ja też, tylko ja podałem nazwisko redaktora, wydawnictwo i uniwersytet

Tylko argumentów zabrakło I m.in. to nas różni, że u mnie ich nie brakuje, choć nie muszę sięgać po nazwiska by czynić moje wpisy bardziej wiarygodnymi dla ludzi niezdolnych do samodzielnego myślenia.

>>>Dokładnie tak jak ja.
>>Różnica jest taka, że nikt nie negował ortograficznej poprawności tego zwrotu,
>A któż tu wspominał o ortografii???

A kto wspominał o słowniku w kontekście nie ortografii?

>Tylko nie pisz o emocjach. Z góry odpowiem. Masz rację. Rozbawienie to też emocje, a dobrze się bawię widząc jak się miotasz, udowadniając, że mój ewidentny językowy błąd nie jest błędem, bo musiałbyś się przyznać, że korzystanie z SJP jest nieuprawnione

Zapętliłeś się. Nawet wwnf ani Wenancjusz już nie stanie w obronie tych wypocin. Co ty, typie, nie wiesz, że do udowodnienia poprawności zwrotu odwołuje się do słownika (aktualnego, bo ludzie tworzą język, który ewoluuje), a do ustalenia poprawności desygnatu jakiegoś pojęcia trzeba użyć logicznych argumentów?

Właśnie taką żenadą (to największa z twoich dotychczasowych automasakr poprzez zapętlenie) udowadniasz, że cokolwiek bym nie napisał, to ty i tak nie przyznasz się do błędu, nawet jeśli jest aż tak ewidentny.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
01-12-2017 08:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Jeszcze raz, na spokojnie
Napisałeś :
Cytat:
Jak można nie odróżniać wyjaśniania czy coś jest językowym błędem ( jeśli jest w słowniku to nie jest)


Czyli zwrot "Odniosłeś porażkę" jest wg Ciebie poprawny, bo te słowa są w Twoim słowniku?

TAK/NIE?



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Polecam powrót do tematu, bo skoro zadajesz takie pytanie nie na temat, to znaczy, że od czegoś uciekasz. Hmm

P.S.
Byś się nie czepiał - NIE, ponieważ nie ma w słowniku zwrotu "odnieść porażkę". Co mnie obchodzi czy te słowa z osobna są poprawne, skoro nie o tym była dyskusja?


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
01-12-2017 13:02 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Polecam powrót do tematu, bo skoro zadajesz takie pytanie nie na temat, to znaczy, że od czegoś uciekasz. Hmm
Tematem był Twój językowy błąd od którego uciekasz

>P.S.
>Byś się nie czepiał - NIE, ponieważ nie ma w słowniku zwrotu "odnieść porażkę". Co mnie obchodzi czy te słowa z osobna są poprawne

Nie ma też w słowniku zwrotu "Wróć się do podstawówki". Co mnie obchodzi czy te słowa z osobna są poprawne

Stosuj te same wymagania wobec Twoich i moich wypowiedzi. Stosuj te same słowniki, ten sam sposób ich interpretacji. Nic więcej

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Polecam powrót do tematu, bo skoro zadajesz takie pytanie nie na temat, to znaczy, że od czegoś uciekasz. Hmm
>Tematem był Twój językowy błąd od którego uciekasz

Kłamstwo będące ucieczką. Żałosne. Nikogo w ten sposób nie przekonasz do niczego, tylko sam się w ten sposób kompromitujesz.

>Nie ma też w słowniku zwrotu "Wróć się do podstawówki".

Jest "wrócić się". A teraz wróćmy do dyskusji, bo uciekasz teraz od pomylenia retoryki odwołującej się do ortografii z dowodami w kwestiach merytorycznych.

Wytłumacz się z tych manipulacji, albo przestań pisać.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
01-12-2017 13:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Tematem był Twój językowy błąd od którego uciekasz
>Kłamstwo będące ucieczką. Żałosne. Nikogo w ten sposób nie przekonasz do niczego, tylko sam się w ten sposób kompromitujesz.
>>Nie ma też w słowniku zwrotu "Wróć się do podstawówki".
>Jest "wrócić się".
Jest też "odnieść" i jest "porażka"

Więc można odnieść porażkę

To TWOJA logika.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A do czego to analogia? Do kolejnych urojeń i strawmanów szarleya? Nie kłam już i milcz albo pisz na temat meritum. Takie ucieczki jak ta na nikim nie robią wrażenia - to standardowy mechanizm podtrollski.

Przecież "wrócić się" jest w słowniku nie jako zlepek słów "wrócić" i "się". Bez kłamstw i manipulacji nie potrafisz nic napisać. Żałosne.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
01-12-2017 20:15 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A do czego to analogia? Do kolejnych urojeń i strawmanów szarleya? Nie kłam już i milcz albo pisz na temat meritum. Takie ucieczki jak ta na nikim nie robią wrażenia - to standardowy mechanizm podtrollski.

A bez emocji?

>Przecież "wrócić się" jest w słowniku nie jako zlepek słów "wrócić" i "się".
"Wrócić się do podstawówki" nie ma w słowniku nawet jako zlepka, a tym zlepku mowa jako o Twoim błędzie.

Jest w słowniku "odnieść" i jest w słowniku "porażka"
"Odnieść porażkę" w słowniku nie ma.

Twierdzisz że to błąd. Dlaczego? Przecież jest w TWOIM słowniku

Stosuj te same zasady do tego co sam piszesz i do tego co piszą inni.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>A do czego to analogia? Do kolejnych urojeń i strawmanów szarleya? Nie kłam już i milcz albo pisz na temat meritum. Takie ucieczki jak ta na nikim nie robią wrażenia - to standardowy mechanizm podtrollski.
>A bez emocji?

No? Odpowiesz bez emocji? Bo urojenia i strawmany udowadniam ci na bieżąco. Merytoryczny argument, który jest ci nie na rękę, bo w emocjach to popełniasz. Teraz próbujesz mi odpowiedzieć jak gimbus "chyba twoja stara". Dno i kilometry mułu. Kłamstwa też udowadniam na bieżąco, więc albo zaprzestań tak robić i odpowiadaj merytorycznie, albo w końcu przestań bredzić.

>>Przecież "wrócić się" jest w słowniku nie jako zlepek słów "wrócić" i "się".
>"Wrócić się do podstawówki" nie ma w słowniku nawet jako zlepka, a tym zlepku mowa jako o Twoim błędzie.

Ale o czym ty bredzisz? Do słownika odwoływałem się w przypadku słów "wrócić się" i ich znaczenia, pod które podchodzi "wróć się do podstawówki". Wkleiłem też jak językoznawca to tłumaczy i o takich przykładach mówi, że są mniej eleganckie, ale językowo poprawne. Więc typie przestań się już kompromitować i albo wróć do meritum, bo kwestia pobocznych czyli językowych wątków jest przecież twoją ucieczką (a i tak tą ucieczką się skompromitowałeś), albo przestań pisać.

>Jest w słowniku "odnieść" i jest w słowniku "porażka"
>"Odnieść porażkę" w słowniku nie ma.

No i co z tego?

>Twierdzisz że to błąd. Dlaczego? Przecież jest w TWOIM słowniku

No i po co bredzisz, że w jakimś moim słowniku jest? Nie ma mojego słownika, tylko jest słownik języka polskiego. Do tego się odwołuję, gdy ktoś próbuje nieudolnie podważać poprawność poprawnego zwrotu. A o własne słowotwórstwo nikogo się nie czepiam, bo każdy ma do tego prawo, a niektóre błędy językowe popełnia się celowo jeśli ma to jakiś metaforyczny efekt. Ty teraz mylisz odnoszenie się do słownika z merytorycznymi argumentami na temat meritum, a nie definicji słów. Uciekłeś po prostu od tematu wolnej woli, bo tam się skompromitowałeś i ta ucieczka miała na celu próbę skompromitowania się mniej.

>Stosuj te same zasady do tego co sam piszesz i do tego co piszą inni.

Tak właśnie robię i nie wykazałeś, że jest inaczej, więc przeproś kłamco.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Ale o czym ty bredzisz? Do słownika odwoływałem się w przypadku słów "wrócić się" i ich znaczenia, pod które podchodzi "wróć się do podstawówki".

Do słownika odwoływałem się w przypadku słów "odnieść" i "porażka" pod które podchodzi "odnieść porażkę"

To Twoja logika

>Wkleiłem też jak językoznawca to tłumaczy i o takich przykładach mówi, że są mniej eleganckie, ale językowo poprawne.
Wkleiłem
Zapomniałeś czapki w szkole, wróć się po nią" - zdanie poprawne
"Wróć się do samochodu po klucze, bo nie otworzymy domu" - zdanie poprawne
"Wróć się do Krakowa i znów tam zamieszkaj" - zdanie niepoprawne
"Skończyłeś UW, wróć się i zrób doktorat" - zdanie niepoprawne
"Wróć się do szkoły i uzupełnij wykształcenie" - zdanie niepoprawne

>Więc typie przestań się już kompromitować
A bez emocji?

>>Twierdzisz że to błąd. Dlaczego? Przecież jest w TWOIM słowniku
>No i po co bredzisz, że w jakimś moim słowniku jest? Nie ma mojego słownika,
Nie ma. Skrót myślowy. Jest w słowniku, który Ty przywołujesz

>>Stosuj te same zasady do tego co sam piszesz i do tego co piszą inni.
>Tak właśnie robię i nie wykazałeś, że jest inaczej,
Wykazałem. Przypomnę:
1 "wrócić się" jest w SJP przywołanym przez Olsona
(podstawówka zapewne też)
Ale SJP przywołany przez Olsona nie czyni poprawnym zwrotu "wróć się do podstawówki"
2 "Odnieść" jest w SJP przywołanym przez Olsona
"porażka"jest w SJP przywołanym przez Olsona
Ale SJP przywołany przez Olsona nie czyni poprawnym zwrotu "odnieść porażkę"

Mimo to Olson uznaje poprawność 1 i niepoprawność 2 czyli stosuje inne reguły dla siebie inne dla rozmówcy
Q.E.D.

Wniosek jest jeden: hobbystyczny SJP nie określa poprawności zwrotów językowych . W tym celu trzeba sięgnąć do poważniejszych publikacji.

>więc przeproś kłamco.
Jeśli prowokując skłamałem, to przeprosiłem.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Do słownika odwoływałem się w przypadku słów "odnieść" i "porażka" pod które podchodzi "odnieść porażkę"
>To Twoja logika

Jaka moja logika, skoro nie odnosiłem się do zwrotu "odnieść porażkę"? Wróć do meritum i nie pyskuj w ten sposób, bo to żałosna próba manipulacji. A potem kłamiesz, że to nie emocje, choć to książkowy przykład i próbujesz się błędnie doszukiwać emocji w słownictwie, a nie w treści i typowych sposobach manipulacji

>>Wkleiłem też jak językoznawca to tłumaczy i o takich przykładach mówi, że są mniej eleganckie, ale językowo poprawne.

>"Wróć się do szkoły i uzupełnij wykształcenie" - zdanie niepoprawne

Zdanie poprawne, bo to takie zdanie jak to:

"Zapomniałeś czapki w szkole, wróć się po nią" - zdanie poprawne
"Wróć się do samochodu po klucze, bo nie otworzymy domu" - zdanie poprawne

Językoznawca tłumaczy, że chodzi o niedokończoną czynność - edukacja była niedokończona, więc po to piszę "wróć się do szkoły". To, że błędnie napiszesz jakiś przykład, bo nie rozumiesz ogólnej zasady, to już twoja kolejna kompromitacja do kolekcji.

>>Więc typie przestań się już kompromitować
>A bez emocji?

Więc typie przestań się już kompromitować i doszukiwać się emocji tam gdzie ich nie ma, bo informujesz w ten sposób tylko o kolejnej projekcji - ty je tam widzisz, czyli ciebie te neutralne obiektywnie słowa cię emocjonują. Niechcący tylko potwierdzasz to czego próbujesz się wyprzeć.

>>>Twierdzisz że to błąd. Dlaczego? Przecież jest w TWOIM słowniku
>>No i po co bredzisz, że w jakimś moim słowniku jest? Nie ma mojego słownika,
>Nie ma. Skrót myślowy. Jest w słowniku, który Ty przywołujesz

I co jest w słowniku, który przywołuję? "Odnieś porażkę" nie ma.

>>>Stosuj te same zasady do tego co sam piszesz i do tego co piszą inni.
>>Tak właśnie robię i nie wykazałeś, że jest inaczej,
>Wykazałem. Przypomnę:
>1 "wrócić się" jest w SJP przywołanym przez Olsona
>(podstawówka zapewne też)
>Ale SJP przywołany przez Olsona nie czyni poprawnym zwrotu "wróć się do podstawówki"

Dlatego też oprócz słownika wkleiłem tłumaczenia językoznawców, gdyż one wyjaśniają użycie tego zwrotu. Ty wbrew temu piszesz, że to niepoprawne, tylko dlatego, że tak sobie uroiłeś, bo jesteś apodyktyczny.

>2 "Odnieść" jest w SJP przywołanym przez Olsona
>"porażka"jest w SJP przywołanym przez Olsona

I co z tego?

>Ale SJP przywołany przez Olsona nie czyni poprawnym zwrotu "odnieść porażkę"

A kto pisze, że czyni?

>Mimo to Olson uznaje poprawność 1 i niepoprawność 2 czyli stosuje inne reguły dla siebie inne dla rozmówcy

Kłamstwo. Z tego, że olson uznaje poprawność 1 i niepoprawność 2 nie wynika, że stosuje inne reguły dla siebie i dla rozmówcy. W przypadku 1 odwołuję się do zwrotu, który jest poprawny i pokazuję regułę, która czyni go poprawnym. W 2 przywołujesz istnienie osobnych słów, co miałoby dawać poprawność zwrotu będącego ich zbitkami, ale nikt nie twierdzi, że miałoby dawać, więc znów strawmanujesz.

Może wróć do twojego kłamstwa o moim wątku o wolnej woli.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Wróć do meritum i nie pyskuj w ten sposób,
>Więc typie przestań się już kompromitować

Z braku argumentów, zapędzony w kozi róg wróciłeś ,jak widzę, w rynsztok
Gdybyś miał rację, poradziłbyś ją kulturalnie przedstawić.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie usprawiedliwiaj się. Fakty są takie, że uzasadniłem swoje tezy i w odróżnieniu od ciebie używam argumentów. Żadna z twoich tez się nie obroniła, a twoje manipulacje świadczą o braku meritum. Przedstawiłem swoje argumenty, więc wróć typie do meritum, nie pyskuj i przestań się kompromitować. Nie wymyślaj głupot, że uciekasz gdy ktoś rozmawia rynsztokowo - uciekasz, bo nie masz argumentów i nie jesteś w stanie wymyślać już kolejnych manipulacji, bo widzisz, że żadna się nie obroniła, a rynsztok to twoje kiepskie strawmany i manipulacje oraz ucieczki od meritum. Po takich ucieczkach i tak wracasz i prowokujesz, najczęściej niemerytorycznie atakując mnie ad personam w rozmowie z innymi, a potem się dziwisz, że znów dostajesz merytoryczny pocisk i na siłę chwytasz się brzytwy, tzn słówek. Żenada.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
02-12-2017 20:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
A bez emocji?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No to zażyj leki uspokajające i przeczytaj bez emocji:

Nie usprawiedliwiaj się. Fakty są takie, że uzasadniłem swoje tezy i w odróżnieniu od ciebie używam argumentów. Żadna z twoich tez się nie obroniła, a twoje manipulacje świadczą o braku meritum. Przedstawiłem swoje argumenty, więc wróć typie do meritum, nie pyskuj i przestań się kompromitować. Nie wymyślaj głupot, że uciekasz gdy ktoś rozmawia rynsztokowo - uciekasz, bo nie masz argumentów i nie jesteś w stanie wymyślać już kolejnych manipulacji, bo widzisz, że żadna się nie obroniła, a rynsztok to twoje kiepskie strawmany i manipulacje oraz ucieczki od meritum. Po takich ucieczkach i tak wracasz i prowokujesz, najczęściej niemerytorycznie atakując mnie ad personam w rozmowie z innymi, a potem się dziwisz, że znów dostajesz merytoryczny pocisk i na siłę chwytasz się brzytwy, tzn słówek. Żenada.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
Przy okazji... znalazłeś już podręcznik z którego wyczytałeś że piszę...
Cytat:
że się ze mną nie zgadzasz i w emocjach drgającymi palcami napiszesz...

Nadal czekam na źródło Twojej wiedzy.

(Ciekaw jestem czy do Ciebie też odnosi się wymagana przez Ciebie zasada, że trzeba podać link, czy też do siebie stosujesz inne zasady )

Znalazłeś już dowód, że :
Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem


Ciekaw jestem jak wyprzesz to głupstwo, Napisz, znów się ubawię.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Przy okazji... znalazłeś już podręcznik z którego wyczytałeś że piszę...
> Cytat:
że się ze mną nie zgadzasz i w emocjach drgającymi palcami napiszesz...
>

>Nadal czekam na źródło Twojej wiedzy.

amnezja? pisałem, że dowolny materiał o psychologii i narcyzmie to tłumaczy

>Znalazłeś już dowód, że :
> Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

>Ciekaw jestem jak wyprzesz to głupstwo, Napisz, znów się ubawię.

Póki co bawisz innych, bo nie słyszałeś "tezy" niektórych wierzących, że nasienie to człowiek

I na przyszłość dam ci radę, że udając rozbawienie w ten sposób, tylko zdradzasz spięcie emocjonalne. Zdecyduj się czy cię to śmieszy, irytuje, czy nudzi, bo co chwilę wymyślasz w amoku inną wersję


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
02-12-2017 20:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Przy okazji... znalazłeś już podręcznik z którego wyczytałeś że piszę...
>> Cytat:
że się ze mną nie zgadzasz i w emocjach drgającymi palcami napiszesz...
>>

>>Nadal czekam na źródło Twojej wiedzy.
>amnezja? pisałem, że dowolny materiał o psychologii i narcyzmie to tłumaczy
Czekam na ten dowolny. Żeby nie było tak jak w dyskusji o pedagogice, kiedy okazało się że nie przeczytałeś ani jednej książki.

>>Znalazłeś już dowód, że :
>> Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

>>Ciekaw jestem jak wyprzesz to głupstwo, Napisz, znów się ubawię.
>Póki co bawisz innych, bo nie słyszałeś "tezy" niektórych wierzących, że nasienie to człowiek
No i? Seks bez ślubu to seks bez nasienia czy jak? Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?
Spodziewałem się ciekawszego wyparcia. Zawiodłeś.

Od kilku dni wgniatam Cię z ziemię argumentoma w każdej dziedzinie. Wysil się choć trochę

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Czekam na ten dowolny. Żeby nie było tak jak w dyskusji o pedagogice, kiedy okazało się że nie przeczytałeś ani jednej książki.

Bo nie dyskutowałem o żadnej pedagogice. Nie powielaj już tego kłamstwa, bo nic ci to nie da.

I kompromituj się dalej, próbując negować podstawy psychologii bez żadnej wiedzy. Nie wiesz co znaczy dowolna? Więc nadal biernie czekaj zamiast poszukać w google. To siebie w ten sposób ośmieszasz.

Właściwie typie to w tej kwestii starczy nawet wikipedia. Poczytaj sobie te podstawy:

pl.wikipedia.org/wiki/Wyparcie
pl.wikipedia.org/wiki/Zaprzeczenie
pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizmy_obronne
pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

No i książka: Pułapki myślenia. Daniel Kahneman - O myśleniu szybkim i wolnym

>>>Znalazłeś już dowód, że :
>>> Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

>>>Ciekaw jestem jak wyprzesz to głupstwo, Napisz, znów się ubawię.
>>Póki co bawisz innych, bo nie słyszałeś "tezy" niektórych wierzących, że nasienie to człowiek
>No i? Seks bez ślubu to seks bez nasienia czy jak?



Następnym razem nie pisz po pijaku.

>Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?

Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.

>Od kilku dni wgniatam Cię z ziemię argumentoma w każdej dziedzinie.



No to teraz bocik reaguje jak Jasiu Bednarski. Przedrzeźnianie ala gimnazjalista, mechanizmy małego dziecka i zero meritum. Tego typu zdania podsumowujące muszą strasznie cię boleć, skoro myślisz, że przepisanie ich miałoby mnie zaboleć. Tylko, że ja w odróżnieniu od ciebie wszystko uargumentowałem, a ty tylko przepisałeś. Żenada na maksa.

Ostatnie twoje kompromitacje:
- kłamstwo o moim wątku na temat wolnej woli - nie umiałeś się wybronić i uciekłeś
- kłamstwo na temat tezy liberałów o obniżeniu podatków prowadzącym do wzrostu pensji, od którego potem także uciekłeś
- kłamstwo na temat błędu językowego - po tym jak wytknąłem, że kłamiesz, uciekłeś
- kłamstwo na temat mojego sposobu dyskusji - nieudolnie wymyśliłeś bzdury i nie zrozumiałeś moich wpisów i skompromitowałeś się tym - powtarzałeś to, aż w końcu sam chyba zorientowałeś się, że ci się pomieszało i uciekłeś

Zostałeś zaorany po całości, podobnie jak przedtem kompromitowałeś się np niezrozumieniem przykładu z dobrą dyktaturą. Zostałeś zaorany i uargumentowałem to, a ty nie, a w dodatku kompromitujesz się non stop prymitywnymi próbami manipulacji. A teraz przepisz poprzednie zdanie, że to niby twoje Takimi działaniami tylko przyznajesz się do tego, że też chciałbyś osiągnąć taki efekt jak ja, ale nie dla psa kiełbasa. Przestań manipulować, zacznij myśleć logicznie, a może też tak będziesz umiał. Póki co nie umiesz opanować emocji i odnosić się do moich argumentów, które ciągle pozostają w mocy.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-12-2017 08:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Na resztę nie odpowiem, bo nie warto, "zaorałeś się sam" ale ten smaczek zostawię potomnym bo jest śmieszny:

Szarley : Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?
Olson: Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.

Jest to obrona wcześniejszego głupstwa Olsona :
Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem


Walnąłeś najśmieszniejsze ze swoich głupstw, ale broniąc go musiałeś próbować obrazić?
No pewnie przecież nie przyznasz się do "pomyłeczki"

Pobiłeś Maxa DP i Zbyszka z Warszawy

Powodzenia


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Na resztę nie odpowiem, bo nie warto

Kolejna ucieczka. Nie umiesz się wytłumaczyć z własnych kłamstw.

>"zaorałeś się sam"

No coraz lepiej przepisujesz literki. Szkoda, że nic z nich nie rozumiesz

>Szarley : Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?
>Olson: Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.Jest to obrona wcześniejszego głupstwa Olsona :
> Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

>Walnąłeś najśmieszniejsze ze swoich głupstw, ale broniąc go musiałeś próbować obrazić?
>No pewnie przecież nie przyznasz się do "pomyłeczki"
>Pobiłeś Maxa DP i Zbyszka z Warszawy
>Powodzenia

I nadal emocjonalny galop bez zrozumienia

Jakbyś pierwsze słyszał o katolikach, dla których seks przed ślubem czy masturbacja to grzech ciężki, bo marnują się plemniki - jedynie seks prowadzący do prokreacji nim wg nich nie jest.

A najzabawniejszy jest kontekst. Walnąłeś babola, na co odpowiedziałem, że seks bez ślubu jest dla niektórych grzechem.

Przypomnijmy, bo beka:

\"szarley\":
Eutanazja nie polega na tym, że ktoś przypadkowo ginie, ale zostaje zabity. Akceptujesz przypadkowe zabicie zdrowego człowieka. Ja nie.




I dobra riposta:

\"olson\":
Jeśli służy to eliminacji niepotrzebnego cierpienia nieuleczalnie chorych ludzi, to mówimy w przypadku niesłusznej decyzji o analogii do zwykłych błędów lekarskich, a nie o zabijaniu. Te twoje emocjonalne słowa są nawet czasem zabawne Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem


A najlepsze jest to, że teraz zastanawiając się jak mogłeś walnąć takiego babola, uświadomiłem sobie, że pewnie znów nie zrozumiałeś oczywistego kontekstu i wyciąłeś cytat:

>Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

I zrobiłeś z tego strawmana, że niby seks bez ślubu może służyć prokreacji, wycinając część "dla niektórych wierzących".

I teraz się zastanawiam: albo to kolejne narcystyczne wyparcie, albo... objaw autyzmu. Stawiam jednak na to pierwsze, ale ten przykład wyszedł akurat charakterystyczny dla autyzmu i twoje niezrozumienie w dyskusji o dobrej dyktaturze też właściwie pasuje do tej interpretacji. Normalny człowiek, nawet z narcystycznym wyparciem nie powinien popełnić akurat takiego błędu, a ty notorycznie gubisz kontekst. Może twoje strawmany nie wynikają z rozemocjonowania i narcyzmu, tylko autyzmu. Cóż, poobserwujemy dalej i teraz będę patrzył pod tym kątem. Jeśli to faktycznie autyzm, to może dyskusja nie jest bezcelowa i moje wpisy zadziałają na ciebie jak terapia

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-12-2017 12:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Szarley : Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?
>>Olson: Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.Jest to obrona wcześniejszego głupstwa Olsona :
>> Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem


Olson: Seks bez ślubu od seksu po ślubie różnią się antykoncepcją

>I teraz się zastanawiam: albo to kolejne narcystyczne wyparcie,
Tak, wypieraj dalej, że palnąłeś głupstwo. Ja się tym bawię


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Bawisz się, bo kompromitujesz się nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem i wyjmowania tekstów z kontekstu w celu stworzenia strawmana, co wynika z twojej bezsilności? Nie kłam, bo nikt nie uwierzy.

Aż tak się wściekasz, że aż musisz pisać, że się rzekomo dobrze bawisz, bo wydaje ci się mylnie, że w ten sposób inni wezmą cię za luzaka i pomyślą, że faktycznie się dobrze bawisz. Cóż za żałość. Gdybyś się dobrze bawił, to nie miałbyś potrzeby mnie o tym na każdym kroku zapewniać i nie popełniałbyś takich baboli


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
Olson: Seks bez ślubu od seksu po ślubie różnią się antykoncepcją


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Porażka musi cię strasznie boleć, skoro wklejasz tekst wycięty z kontekstu. Tak jakby nikt inny nie widział, że znów kłamiesz.

Ok, to pobawmy się podobnie:

\"szarley\":
kłamię


Oryginał brzmi "nie kłamię".

Cóż, jak Kuba Bogu, tak olson szarlatanowi.

Bo od swojej kompromitacji nie potrafisz uciec. Zastanawia mnie tylko po co non stop to potwierdzasz. Nic nie czaisz czy jesteś masochistą?

Przypominam prawilnie cały cytat wraz z meritum:

\"szarley\":
Eutanazja nie polega na tym, że ktoś przypadkowo ginie, ale zostaje zabity. Akceptujesz przypadkowe zabicie zdrowego człowieka. Ja nie.

\"olson\":
Jeśli służy to eliminacji niepotrzebnego cierpienia nieuleczalnie chorych ludzi, to mówimy w przypadku niesłusznej decyzji o analogii do zwykłych błędów lekarskich, a nie o zabijaniu. Te twoje emocjonalne słowa są nawet czasem zabawne Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

\"szarley\":
Znalazłeś już dowód, że :
Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

Ciekaw jestem jak wyprzesz to głupstwo, Napisz, znów się ubawię.

\"olson\":
Póki co bawisz innych, bo nie słyszałeś "tezy" niektórych wierzących, że nasienie to człowiek

\"szarley\":
No i? Seks bez ślubu to seks bez nasienia czy jak? Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?

\"olson\":
Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.

Trzeba być narcyzem, autystą, albo typem z zerowym IQ by nie rozumieć kontekstu i wycinać tylko jedno zdanie, by wypaczyć całość

A tu jeszcze to wyjaśniłem i obśmiałem (co jest w mocy): www.racjonalista.pl/forum.php/s,755162#w756710

Co, nie zauważyłeś tego posta, czy nie umiesz go zrozumieć? Żałosne.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-12-2017 19:18 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Szarley : Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?
Mocne!
>>>Olson: Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.Jest to obrona wcześniejszego głupstwa Olsona :
>>> Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

>Olson: Seks bez ślubu od seksu po ślubie różnią się antykoncepcją
>>I teraz się zastanawiam: albo to kolejne narcystyczne wyparcie,
>Tak, wypieraj dalej, że palnąłeś głupstwo. Ja się tym bawię
Delikatnie określiłeś ten totalny olsonizm (czytaj idiotyzm). Ten człowiek, myślisz, na to zasługuje, by tak nisko się pochylać nad jego bredniami? Od pochylania to już stos pacierzowy winien się na trwale zniekształcić. Olson już więcej z siebie nie wyda. To co on prezentuje to dla niego poprzeczka nie do przeskoczenia. Zakładam się, że żadnej bzdury, które tu pisze nie udowodni i nie przekona, że ma rację. Ciekawi mnie tylko, czy znów usunie mój wpis.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
szarley (54913 punktów)
Dlatego przestałem polemizować, pozostając przy cytowaniu.

Нo достаточно процитировать, чтобы показать дурака

(К сожалению, подсказки он не понимал.)


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
03-12-2017 19:36 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Dlatego przestałem polemizować, pozostając przy cytowaniu.
>Нo достаточно процитировать, чтобы показать дурака
>(К сожалению, подсказки он не понимал.)

Możesz pisać po niemiecku jeśli chcesz. Tym bardziej nie zrozumie.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
szarley (54913 punktów)
>Możesz pisać po niemiecku jeśli chcesz. Tym bardziej nie zrozumie.

Pisałem do Ciebie, Ty zrozumiałeś
Niemieckiego nie lubię, pisanie tym języku to dla mnie ostateczność

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
04-12-2017 05:17 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Możesz pisać po niemiecku jeśli chcesz. Tym bardziej nie zrozumie.
>Pisałem do Ciebie, Ty zrozumiałeś
>Niemieckiego nie lubię, pisanie tym języku to dla mnie ostateczność

Widzisz, odpisałbym po rosyjsku ich liternictwem, ale nie mam dwujęzycznego tabletu (piszę z notebooka i rosyjskie bukwy musiałbym odtwarzać korzystając z tabeli znaków w Wordzie, bo tylko wtedy ujawnia się tabela znaków, by później przenosić tekst już do wypowiedzi na forum)). W sumie to mienia wsio rawno. Możet być i po rusku.
Pozdrowienia.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego przestałem polemizować, pozostając przy cytowaniu.

Nie kłam. Przy wycinaniu z kontekstu.

>Нo достаточно процитировать, чтобы показать дурака

Cytat znaczy:

>Ale wystarczająco dużo, by zacytować, żeby pokazać głupca

No tak, pokazałeś na siebie już dawno. Mądry zacytowałby cały kontekst.

>(К сожалению, подсказки он не понимал.)

(Niestety, nie zrozumiał wskazówek.)

Rozdwojenie jaźni? Jedna część ciebie wie, że nie zrozumiałeś wskazówek, a druga nie rozumie. Hmm to już ciężko

I po co ten pseudoszyfr? Myślisz, że ktoś nie umie korzystać z google translatora?

No cóż, tonący brzytwy się chwyta.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>>(К сожалению, подсказки он не понимал.)
>(Niestety, nie zrozumiał wskazówek.)

Kłamiesz

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Znów bzdury bez argumentów. Google translator typie.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Znów bzdury bez argumentów. Google translator typie.

Google translator zastępuje znajomość języka na poziomie idiomów !!!!


To tylko Olson mógł wymyślić

W swojej bufonadzie chcesz mnie uczyć rosyjskiego?
Czesczyny też mnie będziesz uczył śmieszny bufonku???

Znów wyszedłeś na idiotę



Ciebie nie trzeba ośmieszać, Ciebie wystarczy cytować.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Znów emocjonalna żenada.

Cóż, ewidentnie nie umiesz przegrywać. A już i tak cieszysz się, że dyskusja zeszła na tak poboczny wątek. Traktujesz pewnie tego typu porażki jako zwycięstwa, jeśli w jakimś pobocznym wątku przypadkowo zapunktujesz, choć i do tego do tej pory doszło tylko raz - w przypadku Chile.

Teraz zaczynasz bawić się w przeklejanie z translatora. No brawo. Tłumaczenie zdania na obcy język zmienia jego formę, ale zachowuje treść. Wkleiłem dosłowne tłumaczenie z translatora, bo wiem jak to działa. Tłumaczy "po murzyńsku", ale zachowuje generalny sens. Ty tu nagle wyjeżdżasz z jakimś idiomami - nawet jak masz okazję zapunktować w pobocznym wątku to i tak musiałeś to spie...ć Cóż za żałość.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
04-12-2017 09:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Idiom (za wiki) wyrażenie właściwe tylko danemu językowi, niedające się dosłownie przetłumaczyć na inny język.

Wpuściłeś ostatnio gęś do dzbana?
Translator na czeski, potem na polski i czekam odpowiedzi

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Toteż nie mówiłem, że to tłumaczenie jest udane w dosłownym sensie. Dlatego wychodzi po murzyńsku. Np translator "widzi" zwroty "pi...ol się" i "c..j ci w dupę" jako niemal to samo, co pokazuje właśnie odwrotne tłumaczenie. Poza tym skończ pisać o pierdołach i zajmij się meritum.

Gdyby translator nie tłumaczył idiomów, to po przerobieniu zdania z jednego języka na drugi i z powrotem, otrzymywalibyśmy to samo, a otrzymujemy co innego.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wenancjusz, umiesz coś innego poza tak prymitywnym ad personam? Takich żenujacych typów nawet się nie bije, bo kontakt z pariasem to automatyczne przejście na najniższy level

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>A najzabawniejszy jest kontekst. Walnąłeś babola, na co odpowiedziałem, że seks bez ślubu jest dla niektórych grzechem.

Kłamiesz
Napisałeś, że jest morderstwem, a nie że jest grzechem

Ale skoro dla Ciebie to nie czyni różnicy to trzymaj się z daleka od przedszkoli


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>A najzabawniejszy jest kontekst. Walnąłeś babola, na co odpowiedziałem, że seks bez ślubu jest dla niektórych grzechem.
>Kłamiesz
>Napisałeś, że jest morderstwem, a nie że jest grzechem

Na jedno wychodzi, bo morderstwo jest grzechem. Ale fakt, tu popełniłem błąd, bo powinienem napisać, że morderstwo, wiedząc ze mam tak bezrozumnego i autystycznego rozmówcę, który nie rozumie czym jest kontekst. Aż mi żal twoich bliskich jeśli takich masz.

A takie łapanie za słówka to brak meritum.

>Ale skoro dla Ciebie to nie czyni różnicy to trzymaj się z daleka od przedszkoli

A merytorycznie i bez emocji nie potrafisz napisać?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Ale fakt, tu popełniłem błąd,

I na tym, poprzestań

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nerwy nie pozwalają ci przegrać z honorem. Serio myślisz, że jesteś anonimem?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Nerwy nie pozwalają ci przegrać z honorem. Serio myślisz, że jesteś anonimem?
Moje nazwisko jest na fR znane.

Twoje twierdzenie, że seks przedmałżeński jest wg niektórych wierzących morderstwem, a przedmałżeński od małżeńskiego różni się antykoncepcją jest kompletną bzdurą

Jeśli ktoś uważa seks przedmałżeński za zło, to go nie uprawia i problem antykoncepcji jest martwy. Jeśli ktoś stosuje antykoncepcję przed ślubem to i po ślubie ją stosuje (chyba że planuje potomstwo, jednak wiele par planuje potomstwo bez ślubu a jeszcze więcej planuje ILOŚĆ dzieci)

Nie ma więc różnicy w stosowaniu antykoncepcji przed ślubem i po nim, co błędnie sugerowałeś, a czego oczywiście jako swojej pomyłki nie przyznasz, bo Twoje śmieszne ego Ci nie pozwala

Każde morderstwo jest grzechem, ale nie każdy grzech jest morderstwem. więc stawianie znaku "=" jest błędne

Niemniej brnij dalej w zaparcie pomyłki. jesteś w tym mistrzem. Z góry wiadomo, że wytknięcie Ci nawet oczywistej pomyłki wywoła obronę, przy której obrona Stalingradu to strumyczek. Ot taka sterowna, śmieszna, przewidywalna pacynka - Olson


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nerwy nie pozwalają ci przegrać z honorem. Serio myślisz, że jesteś anonimem?
>Moje nazwisko jest na fR znane.

Tak jak Andrzeja I̶.̶.̶. Chwalibogowskiego?

>Twoje twierdzenie, że seks przedmałżeński jest wg niektórych wierzących morderstwem, a przedmałżeński od małżeńskiego różni się antykoncepcją jest kompletną bzdurą

Kontekst. Znów wyjmujesz zdanie z kontekstu, by je zestrawmanować. To twoja stała taktyka i niestety nikogo tym nie przekonasz, nawet pozostałych plebejuszy, którzy próbują mnie atakować ad personam, ale nie potrafią. To jest jakieś prymitywne skomlenie sfrustrowanych życiowych przegrywów, którzy wylewają swoje żale, gdy ktoś ich obrazi jakimś epitetem, a sami nie mają zahamowań by manipulować treścią i uciekać od meritum.

Więc przypomnę do czego próbujesz się teraz odnosić (wiedziałem, że znów powielisz ten błąd, więc z wyprzedzeniem sformułowałem takie cytowanie :

Cytat:
Przypominam prawilnie cały cytat wraz z meritum:

\"szarley\":
Eutanazja nie polega na tym, że ktoś przypadkowo ginie, ale zostaje zabity. Akceptujesz przypadkowe zabicie zdrowego człowieka. Ja nie.

\"olson\":
Jeśli służy to eliminacji niepotrzebnego cierpienia nieuleczalnie chorych ludzi, to mówimy w przypadku niesłusznej decyzji o analogii do zwykłych błędów lekarskich, a nie o zabijaniu. Te twoje emocjonalne słowa są nawet czasem zabawne Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

\"szarley\":
Znalazłeś już dowód, że :
Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

Ciekaw jestem jak wyprzesz to głupstwo, Napisz, znów się ubawię.

\"olson\":
Póki co bawisz innych, bo nie słyszałeś "tezy" niektórych wierzących, że nasienie to człowiek

\"szarley\":
No i? Seks bez ślubu to seks bez nasienia czy jak? Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?

\"olson\":
Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.

Trzeba być narcyzem, autystą, albo typem z zerowym IQ by nie rozumieć kontekstu i wycinać tylko jedno zdanie, by wypaczyć całość

A tu jeszcze to wyjaśniłem i obśmiałem (co jest w mocy): www.racjonalista.pl/forum.php/s,755162#w756710

Co, nie zauważyłeś tego posta, czy nie umiesz go zrozumieć? Żałosne.


>Jeśli ktoś uważa seks przedmałżeński za zło, to go nie uprawia i problem antykoncepcji jest martwy

Jasne, bo jak ktoś uważa coś za grzech, albo za zło, to nigdy tego nie robi i nie ulega pokusom... <- taką teorię musiałeś sobie dorobić, by napisać to co napisałeś. Ale to nie emocje? Więc autyzm?

>Nie ma więc różnicy w stosowaniu antykoncepcji przed ślubem i po nim, co błędnie sugerowałeś, a czego oczywiście jako swojej pomyłki nie przyznasz, bo Twoje śmieszne ego Ci nie pozwala

Znów próbujesz mi przypisać swoją cechę, na podstawie cytatu wyciętego z kontekstu

Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem

Seks bez ślubu jest dla wierzących (niektórych) morderstwem. Oni planują dzieci po ślubie. Przed ślubem ma być czystość, ale przecież nie zawsze tak się dzieje. Równie dobrze mogłem napisać, że masturbacja jest morderstwem, bo plemniki się marnują, a jeden z nich dotarłby do komórki jajowej. Tak, istnieją takie tłumaczenia, a ja odnosiłem się do absurdalnych wytłumaczeń by obalić twoje wypociny i sens został zachowany. Nie wiem gdzie szukasz zwycięstwa, najwidoczniej w swojej błędnej interpretacji, która cię kompromituje i świadczy o tym, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Tak właśnie emocje zniekształcają percepcję. No chyba, że jest ona zniekształcona pierwotnie, ale nie chciałem cię wcześniej obrażać, więc ograniczałem się do neutralnych epitetów i najlżejszej teorii tłumaczącej twoje zachowanie.

>Każde morderstwo jest grzechem, ale nie każdy grzech jest morderstwem. więc stawianie znaku "=" jest błędne

Nikt nie stawia znaku równości między tymi wyciętymi z kontekstu pojęciami. Ale jedno i drugie możesz sobie zamiennie wstawić do tamtego zdania i zachowa się jego sens. W odwrotną stronę sens nie byłby zachowany, ale tego tu nie wymagamy.

>Niemniej brnij dalej w zaparcie pomyłki. jesteś w tym mistrzem. Z góry wiadomo, że wytknięcie Ci nawet oczywistej pomyłki wywoła obronę, przy której obrona Stalingradu to strumyczek.

Typowa projekcja. <zieeew>

>Ot taka sterowna, śmieszna, przewidywalna pacynka - Olson

typowe przepisanie tego co o tobie pisałem, tylko to było u mnie podsumowanie argumentów, a u ciebie jest puste pier...e

Te twoje próby obrony są żenujące. Obrona Częstochowy typowa dla atencjuszy i przegrywów.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
04-12-2017 09:01 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Seks bez ślubu jest dla wierzących (niektórych) morderstwem.

>Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.

I to właśnie jest ta brednia, której zajadle bronisz, rozmywasz tysiącem słów, żeby nie przyznać się do błędu.

>>Każde morderstwo jest grzechem, ale nie każdy grzech jest morderstwem. więc stawianie znaku "=" jest błędne
>Nikt nie stawia znaku równości
Kłamiesz.
***
Podsumowując dyskusję o eutanazji:
Jesteś zwolennikiem eutanazji cierpiących ludzi, nawet wbrew ich woli, bo jeśli mimo beznadziejnego cierpienia chcą żyć, to ich wola jest wg Ciebie chora. Uważasz przy tym, że lepiej jest omyłkowo dokonać eutanazji człowieka, który ma nadzieje na szczęście, niż omyłkowo choremu pozwolić cierpieć, a przy tym podważasz kompetencje lekarzy. Napisałem Ci otwarcie : Trzymaj się z daleka od hospicjów, bo z Twoimi poglądami, Twoim emocjonalnym niezrównoważeniem, nikłym życiowym doświadczeniem i przekonaniem o własnej nieomylności, gotów jesteś zlitować się omyłkowo nad ... sanitariuszem. Z jego cierpiącego wyrazu twarzy nie musi wynikać, że cierpi na raka, on ma tylko zatwardzenie.

Uważasz, że lekarz może się mylić, ale wykluczasz możliwość pomyłki sędziego. Cud?

P.S. "Biblioteka Jagiellońska" pisze się wielkimi literami. Znów masz błąd do wypierania przez kilka tygodni, "biblioteka" to appellativum, "jagiellońska" to przymiotnik więc masz "argumenta"

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Tu jest odpowiedź na te kłamstwa i stek bzdur. Nie wstyd ci, że tak łatwo się ciebie orze i obala te bzdety?

A teraz spróbuj odpowiedzieć bez manipulacji. Umiesz?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,756771#w756922

Zaproszenie aktualne

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Przeczytaj powyżej zalinkowany post. Żaden twój paraargument nie przetrwał. Musiałbyś się odnieść do moich argumentów bez wyjmowania słów z kontekstu i przeinaczania znaczenia, ale na to raczej cię nie stać.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Przeczytaj powyżej zalinkowany post. Żaden twój paraargument nie przetrwał. Musiałbyś się odnieść do moich argumentów bez wyjmowania słów z kontekstu i przeinaczania znaczenia, ale na to raczej cię nie stać.

Jak widać zaproszenie nieprzyjęte

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jak widać nadal nie wytłumaczyłeś się ze swoich kłamstw i manipulacji. Żenada. Nadal więc moje argumenty są w mocy, a ty uciekasz.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Nadal więc moje argumenty są w mocy, a ty uciekasz.

Cytat:
W realu właśnie naplułbym ci na twarz


Masz rację. Uciekam. Kiedy ktoś na mnie pluje, nie dyskutuję, ale idę się umyć.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Naplułbym za to:

\"szarley\":
Nie wiesz kiedy cierpienie czyni życie człowieka nieznośnym do wytrzymania


Oczywiście w momencie braku argumentów i wyczerpaniu wachlarzu manipulacji, uciekasz. Typowe.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Naplułbym
Na to nie mam kontrargumentu
Idę się umyć


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Naplułbym
>Na to nie mam kontrargumentu

Akurat do tego nie potrzeba. To byłaby tylko reakcja na kłamstwo, na które nie masz argumentu.

>Idę się umyć

No raczej wypadałoby w końcu W porę się zorientowałeś, że rozpylanie perfum z biedronki jako jedyny środek czystości to trochę kiepsko

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Irracja (4721 punktów)
>Szarley : Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?
>Olson: Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją.

... jest jeszcze "ślub kościelny", ale tego cechuje brak seksu. Jest tylko "kopulacja reproduktywna"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
03-12-2017 19:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Szarley : Czym różni się seks bez ślubu od tego po ślubie, że jest morderstwem?
>>Olson: Wysil szare komórki jeśli je masz - antykoncepcją. ... jest jeszcze "ślub kościelny", ale tego cechuje brak seksu. Jest tylko "kopulacja reproduktywna"...

Popularnie to się określa "obowiązkiem małżeńskim". Tak, bo wg kościoła obowiązek "reprodukcyjny", to konieczność. A wiadomo jak się traktuje przymusowy "obowiązek". Brak inwencji, bylejakość i w końcu niechęć.. Nawet przez takie określenia kościół niszczy spontaniczną radość sexu.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Irracja (4721 punktów)
>Nawet przez takie określenia kościół niszczy spontaniczną radość sexu.

... nie tylko w sferze seksu niszczy radość i spontaniczność...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-12-2017 05:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nawet przez takie określenia kościół niszczy spontaniczną radość sexu.
>... nie tylko w sferze seksu niszczy radość i spontaniczność...

Zgadzam się z Tobą, tyle że mowa była o sexie. Kobieta, kiedy boi się, bo ma dni płodne, a Ty nie zabezpieczyłeś się, nie bierze tak żywego udziału i tylko ma zmartwienie/stress, że "zaciąży", gdy np. nie przerwiesz w porę. Taka zabawa jej nie bawi. Forumowicz O. nie widzi, że nie ma różnicy czy to stosunek przedmałżeński czy małżeński (on widzi przez antykoncepcję(sic!)) i wstawia szalone spostrzeżenia nie mające absolutnie odniesienia do sprawy. Ma widocznie jakieś kompleksy.
A kościół psuje i niszczy wszystko co mu nie leży (nie mam tu na myśli religii). Kościół to tylko zgraja "urzędników", przypisujących sobie prawo decydowania przez nakazy i zakazy wiernym, nie mającego żadnego odniesienia do boskich zasad religijnych, tym bardziej, że i tak, jak widać, ludzie robią po swojemu..
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Irracja (4721 punktów)
>Zgadzam się z Tobą, tyle że mowa była o sexie. Kobieta, kiedy boi się, bo ma dni płodne, a Ty nie zabezpieczyłeś się, nie bierze tak żywego udziału i tylko ma zmartwienie/stress, że "zaciąży", gdy np. nie przerwiesz w porę. Taka zabawa jej nie bawi.

... dlatego najpiękniejszy seks jest tylko w dwóch przypadkach. Pierwszy to, gdy zakochana para tworząc związek, zostawia sprawę potomstwa losowi (nadmierna chęć spłodzenia dziecka też przeszkadza. Oraz po "pięćdziesiątce", kiedy kobieta jest już po klimakterium"...

>A kościół psuje i niszczy wszystko co mu nie leży (nie mam tu na myśli religii). Kościół to tylko zgraja "urzędników", przypisujących sobie prawo decydowania przez nakazy i zakazy wiernym, nie mającego żadnego odniesienia do boskich zasad religijnych, tym bardziej, że i tak, jak widać, ludzie robią po swojemu..

... rozumiem, że chodzi Ci bardziej o samą "wiarę w Boga", niż o religię która przeważnie jest już zinstytucjonalizowana (zwłaszcza w obecnej dobie) i posiadająca kastę kapłanów ustanawiającą reguły i prawa religijne?...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-12-2017 14:12 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>... dlatego najpiękniejszy seks jest tylko w dwóch przypadkach. Pierwszy to, gdy zakochana para tworząc związek, zostawia sprawę potomstwa losowi (nadmierna chęć spłodzenia dziecka też przeszkadza. Oraz po "pięćdziesiątce", kiedy kobieta jest już po klimakterium"...

>>A kościół psuje i niszczy wszystko co mu nie leży (nie mam tu na myśli religii). Kościół to tylko zgraja "urzędników", przypisujących sobie prawo decydowania przez nakazy i zakazy wiernym, nie mającego żadnego odniesienia do boskich zasad religijnych, tym bardziej, że i tak, jak widać, ludzie robią po swojemu..
>... rozumiem, że chodzi Ci bardziej o samą "wiarę w Boga", niż o religię która przeważnie jest już zinstytucjonalizowana (zwłaszcza w obecnej dobie) i posiadająca kastę kapłanów ustanawiającą reguły i prawa religijne?...

Tak. Tu popełniłem małe faux pas. Nie określiłem się zbyt wyraźnie. Rzeczywiście religia jest podstawą i wyrazem wiary. Inaczej, wiara tworzy religię. Te dwa pojęcia są w relacji dodatniego sprzężenia zwrotnego. Ona mi nie przeszkadza o ile nie ingeruje w moje sprawy osobiste i nie próbuje mi narzucać sposobu urządzania mojego życia. To robi cała rzesza kapłańska, których określiłem jako "urzędników", zdolnych nawet do dowolnej interpretacji pism apokryficznych w swej istocie tzw. "świętych", układając sobie w ten sposób wygodne życie nieroba.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Forumowicz O. nie widzi, że nie ma różnicy czy to stosunek przedmałżeński czy małżeński (on widzi przez antykoncepcję(sic!)) i wstawia szalone spostrzeżenia nie mające absolutnie odniesienia do sprawy.

szarley to kłamca - wyciągnął tekst z kontekstu. Zanim zaczniesz bezmyślnie obrażać innych, przeczytaj co piszą w rzeczywistości:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,755162#w756781

Chodziło o to co myślą wierzący, a nie o to co ja myślę. Ktoś kto ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem na tak elementarnym poziomie, nie jest w stanie brać udziału w dyskusji bez manipulowania. Manipulacja zachodzi wtedy nieświadomie, na poziomie próby zinterpretowania cudzych słów.

Cytat:
Dla niektórych wierzących seks bez ślubu jest morderstwem


Ten cytat to odpowiedź na kontekst:

Cytat:
Eutanazja nie polega na tym, że ktoś przypadkowo ginie, ale zostaje zabity. Akceptujesz przypadkowe zabicie zdrowego człowieka


Chodzi o to, że skoro eutanazja jest niby zabiciem (wg szarleya), to porównałem szarleya do wierzącego w to, że seks bez ślubu jest morderstwem. Dla wierzącego seks bez ślubu to wpadka - niepowstrzymanie się przed "brudnym" (wg niego!) seksem. Wg takiego osobnika seks służy tylko i wyłącznie prokreacji, a małżeństwa tak głęboko wierzące planują dzieci już po ślubie - seks przed ślubem z definicji jest nieczysty, chyba że ślub jest planowany na już i narodziny wypadną już po, ale to w tym kontekście nieistotne.

I teraz o czym świadczy takie autystyczne wycinanie cytatu z kontekstu, by dosłownie go zinterpretować? Ano albo o narcystycznych emocjach szarleya i wyparciu - próbuje się on apodyktycznie chwycić każdego mojego błędu i robi to tam gdzie go nie ma, albo o jego brakach poznawczych (nieumiejętność rozumienia kontekstu jako całości, tylko autystyczne wycinanie poszczególnych części i przeinterpretowywanie ich co prowadzi do rozmycia teorii i w efekcie nie rozumie co się do niego pisze).

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
04-12-2017 13:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Chodzi o to, że skoro eutanazja jest niby zabiciem (wg szarleya)....
A czym jest wg Ciebie? pogłaskaniem po główce, żeby nie bolało?

Eutanazja jest zabiciem człowieka i żadne eufemizmy tego nie zmienią. Uważam, że człowiek beznadziejnie cierpiący ma prawo do eutanazji, do poproszenia o śmierć. Powinien mieć do tego prawo, ponieważ może nie mieć fizycznej lub psychicznej siły do popełnienia samobójstwa. Tu zapewne się zgadzasz. Jednak uważam też, że człowiek beznadziejnie cierpiący ma prawo nie chcieć eutanazji i ma wtedy prawo do życia nawet jeśli cierpi. I tu się nie zgadzasz.

Wielekroć zarzucasz albo emocje, albo oddalenie od meritum, tymczasem nie poradzisz uzasadnić swojego zdania ani merytorycznie ani spokojnym, bezemocjonalnym słownictwem.

Przyjąłeś jako założenie, że beznadziejne cierpienie jest gorsze śmierci. Dla Ciebie tak jest, nie wątpię, choć takie deklaracje nie mają u młodego, zdrowego człowieka żadnego znaczenia. Dopóki ktoś w takim beznadziejnym cierpieniu nie żyje, raczej nie wie o czym pisze, bo jako swojego życiowego doświadczenia nikt tego przywołać nie może.

Nie poradzisz w żaden sposób merytorycznie ani bezemocjonalnie uzasadnić, że wszyscy muszą tak myśleć, że jest to prawda uniwersalna, że ktoś kto cierpi i chce żyć, jest człowiekiem chorej woli i trzeba postanowić za niego. Oczywiście postanowić jego śmierć, nawet ryzykując omyłkę i zabijając człowieka, dla którego jest nadzieja, choćby najmniejszej radości
"Chciałbym dożyć niedzieli, wtedy przyjdzie córka, pożegna się"
Nie wiesz jakie drobiazgi poradzą dać człowiekowi iskrę radości. Nie wiesz kiedy cierpienie czyni życie człowieka nieznośnym do wytrzymania, ale wiesz:
Cytat:
Chcę decydować o tym, że powinna być eutanazja w takich przypadkach. Lekarzom zostawiam decydowanie co do rokowań, ale tu jest pewien problem, bo oni niekoniecznie się znają,

Twój pacjent doczeka niedzieli?

"Cierpienie jest gorsze od śmierci" - udowodnij. Jeżeli założeniem jest jedynie Twój pogląd, to jest to lichy fundament dowodu.

tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,755162#w756829
masz równie merytoryczną wypowiedź, jakoś Cię zabrakło


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Tu jest odpowiedź na te kłamstwa i stek bzdur.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>No i książka: Pułapki myślenia. Daniel Kahneman - O myśleniu szybkim i wolnym



Musi być wybitny autor skoro jest ... nieobecny w katalogu Biblioteki Jagiellońskiej

następnym razem proszę, przywołaj wróżka.pl

Echhhhhh znów dałeś popis

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Musi być wybitny autor skoro jest ... nieobecny w katalogu Biblioteki Jagiellońskiej

I co z tego? Znów marna ucieczka.

Nikogo nie obchodzi czy dana książka jest obecna w katalogu jakiejś biblioteki. Widocznie ta biblioteka jagiellońska nie jest taka dobra jakbyś chciał

Swoją drogą kolejna niezła kompromitacja do kolekcji - co trzeba mieć w głowie, by oceniać autora po tym czy jego pozycja jest w danej bibliotece? To bibliotekę ocenia się pod kątem tego czy są tam wszystkie ważne książki, a nie odwrotnie. No ale jedni polegają na argumentach czyli treści, a drudzy odwołują się bezsilnie do ad verecundiam, bo nie mają szans w normalnej dyskusji.

P.S.
Dodatkowo sprawdziłem i okazuje się, że ta pozycja jest w BJ. Widocznie coś słabo szukasz i znów wyszło ci kłamstwo. Oj, tak mi przykro, pewnie jak zwykle nie chciałeś kłamać Mam więc dobrą radę - nie wiesz, to się nie wypowiadaj.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>nie masz za grosz ludzkiej empatii co wyszło podczas dyskusjach o karze śmierci i eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących niemogących wyrazić swojej woli.
>Zwykłe kłamstwo, zaprzeczyłeś moim słowom.

Kłamiesz, że kłamstwo. Pisałeś, że jesteś przeciwko KŚ i przeciwko eutanazji nieuleczalnie chorych cierpiących, którzy nie mogą wyrazić swojej woli.

>>>Starość to stan umysłu.
>>Starość to wiek, a tu rozmawialiśmy o kwestii seksu i tego na ile lat się wygląda.
>No to ile lat to starość? Na ile trzeba wyglądać?

No to masz odpowiedziane powyżej, że nie da się określić ile to lat, bo to kwestia indywidualna. Znów nie czytasz ze zrozumieniem.

>>>Ty poradzisz już tylko pouczać innych
>>Niezła hipokryzja - piszesz tak, a pouczasz innych i to bez argumentów, próbując powoływać się na wątpliwe autorytety, zamiast to pominąć i przytoczyć ich argumenty, które wygrywają, tak jak np ja to robię.
>Ty poradzisz już tylko pouczać innych. Właśnie to udowodniłeś

Nie powtarzaj się, bo znów musiałbym wkleić w odpowiedzi powyższy cytat

>Kiedy dostałeś argumenta Moczydłowskiego, odpisałeś, że "nie interesuje Cię co koleś czytał"

Jakie znowu argumenta? Pisałeś, że Moczydłowski twierdzi inaczej, gdy powołałem się na badania naukowe. Napisałeś tak, ale nie powołałeś się na żadne badania, tylko prymitywne ad verecundiam.

>O pedagogice pisałeś nie przeczytawszy ani jednej (!!) naukowej publikacji.

Nie pisałem o pedagogice, tylko o psychologii i filozofii. To ty pisałeś o pedagogice, potem ci to w końcu wytłumaczyłem na tyle, że się zamknąłeś, a teraz minęło trochę czasu i znów udajesz amnezję.

>>>Ja jutro pójdę na Skały Twardowskiego, Ty przesiedzisz dzień na zaorywaniu obcych ludzi w necie. Współczuję
>>Hehehe I znów emocjonalne puste ad personam. Skałki Twardowskiego jako wielka atrakcja, niezłe standardy.
>1 Nie napisałem, że to wielka atrakcja. Znów Olson wymyślił sobie moje słowa.

Wymyśliłem? To kłamco pokaż gdzie, zamiast wymyślać moje słowa i tworzyć projekcje. To ja napisałem prześmiewczo "wielka atrakcja", nigdzie nie pisząc o tym co ty na ten temat pisałeś... Żenada.

>2 Zależy, co dla kogo jest atrakcją. Geologii też będziesz mnie uczył?

No to skoro zależy to może fajnie jest zaorać ludzi w necie, a głupio jest iść w taką pogodę na skałki?

>Muzyka Pendereckiego to dla Ciebie chłam. Twoja opinia jest dowodem?

A to też niby gdzieś pisałem, czy tylko tak bez sensu sobie odruchowo zapytałeś?

O Pendereckim pisałem w kontekście snobizmu i powoływania się na "autorytety". Jak widać trafiłem w punkt, mimo że nie trafiłem i jak przyznałeś fanem jego twórczości nie jesteś

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Matix (5786 punktów)
Witaj Max Golonko. A co z twoim starym kontem?

"Głupi jak Niemiec"
Wera (1540 punktów)
Ja wiem, że mężczyźni często myślą o seksie, ale założyciel wątku to jakiś kompletny frustrat. Aż mi się go przykro zrobiło.

Tak, jak w niektórych kulturach kobietom odcina się pewne części, tak proponowałabym, żeby podobne operacje przeprowadzano u nas u mężczyzn. Nadmiar męskich hormonów jest problemem i powinien być leczony.
20-11-2017 22:15 
 Ocena 1 na 1
superinteligent (13 punktów)
Wyobraź sobie Wero, że ja ten artykuł przygotowałem, zagadując i wywiadując FACETÓW (JAKO też facet) i prosząc ich o porady z ich portalowego doświadczenia.
Nie jestem młody i nie nosi mnie po ścianach z braku ejakulacji.

Tam przeoczyłaś że jednak postuluję odsianie prymitywów czyli rozmowy (randki) wstępne ze dwie-trzy oczywiście mają sens. Wcale nie każę iść od razu do łóżka.
Zresztą przedtem trzeba sobie zrobić z partnerem wspólne badanie na AIDS i żółtaczki co gdzieś tu czytałem i popieram. Zważ że najechało się sporo ludzi ze wschodu i oni przynieśli trochę tego. Nie żebym miał coś przeciwko Rosjankom, niech tu imigrują, OK.
Po prostu kochanie się bez testu na AIDS to głupota.
oportunista (1711 punktów)
No nie wiem. Swoją żonę poznałem jakieś 35 lat temu. Zanim się ożeniłem, gruszek w popiele nie zasypywałem, że tak powiem. Dodam tylko, w owym czasie nie było internetu, a anonse w gazetach były rzadkością. Poznawaliśmy się na zajęciach w szkole, pracy, na fajfach, domówkach, zabawach, wyjazdach, biwakach. Podchodziło się zwyczajnie do dziewczyny, prosiło do tańca, zapraszało do kawiarni na kawę, wino czy co tam było - wybór był niewielki. Czasem szło jak z płatka, a czasem kończyło się oklepaną gębą. Towary oglądaliśmy na żywo, poznawaliśmy w miarę dostępności. Pisanie listów było mało popularne, ale inne dostępne środki dawały dobre rezultaty. Generalnie takich jak dziś problemów się nie spotykało, jeśli ktoś nosił przy sobie fotografię swej lubej, to była to fotka czarno-biała legitymacyjna. Nogi i resztę sprawdzało się organoleptycznie. Nie mam pojęcia co się z wami młodymi porobiło, ale o seksie się wtedy specjalnie nie gaworzyło, mimo wielu ograniczeń i tabu w temacie, buszowaliśmy przedkładając praktykę nad teorię, opowiadaczy nie brakowało, ale dzisiejsza skala tego zjawiska jest porażająca. Gdybyś z podobnym tekstem wyskoczył w czasach mojej aktywności, twe szanse u płci przeciwnej oceniłbym jako wręcz minusowe.
superinteligent (13 punktów)
ale Twoja wypowiedź niewiele wnosi bo ja napisałem ten artykuł o ludziach co już pracują, pokończyli nauki i nieszczęśliwym zrządzeniem losu są samotni erotycznie.
O 30-40-50-latkach!
Zdrawim
brat112 (-5 punktów)
(zablokowany)
Jest wile takich portali. W zależności kto czego szuka. Każdy z nas szuka czegoś innego.
zbynio (1 punktów)
Szukanie drugiej osoby/polówki nie należy do zadań najprostszych. Dziś z pomocą przychodzi internet ale czy to właściwa droga.. ?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A czy szukanie drugiej połówki to dobra droga? Lepiej od razu kupić litra

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Gdyby kobiety były mądre to by na portalach randkowych tylko i wyłącznie o seksie pisały bo on musi być udany
Gdyby mężczyźni byli mądrzy, to nie wspominaliby o seksie, bo pisanie o nim nie sprawi, że będzie udany.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Tak i nie sprawdzaliby parametrów i przebiegu kupowanych samochodów, bo to nie znaczy, że kupi się dobry samochód

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Ponowię swoją ripostę, bo odpowiedział forumowicz, który nie był jej adresatem.

>Gdyby kobiety były mądre to by na portalach randkowych tylko i wyłącznie o seksie pisały bo on musi być udany
Gdyby mężczyźni byli mądrzy, to nie wspominaliby o seksie, bo pisanie o nim nie sprawi, że będzie udany.

Cza być oszczędnym.
MaxGolonko2 (438 punktów)
>Ponowię swoją ripostę, bo odpowiedział forumowicz, który nie był jej adresatem.
>>Gdyby kobiety były mądre to by na portalach randkowych tylko i wyłącznie o seksie pisały bo on musi być udany
>Gdyby mężczyźni byli mądrzy, to nie wspominaliby o seksie, bo pisanie o nim nie sprawi, że będzie udany.

Superinteligent przypadkiem zna mnie w realu i powiezdział mi że jego post był pisany hipotetycznie (gdyby ...)

Natomiast realistycznie to na portalach randkowych i na pierwszych randkach rozmawia się o życiu, hobby, pracy, dzieciach, stanie cywilnym itp, itd, a nie o tym co kto lubi w seksie a czego nie. To wychodzi w łóżku i najwyżej pary się rozstają po jednej czy dwóch nieudanych zbliżeniach (np jak ona chce miłości francuskiej a on tylko stosunków albo odwrotnie), oczywiście najpierw przebadawszy się wspólnie na żółtaczki i HIV.

Inaczej pisząc oczywiście musi najpierw "zaiskrzyć" czyli para jakoś wizualnie i mentalnie spodobać się sobie zanim pójdzie do łóżka.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>na portalach randkowych i na pierwszych randkach rozmawia się o życiu, hobby, pracy, dzieciach, stanie cywilnym itp, itd, a nie o tym co kto lubi w seksie
Ulżyło mi.


Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ponowię swoją ripostę, bo odpowiedział forumowicz, który nie był jej adresatem.

A to dobre Czyli nie twierdzisz tak, tylko piszesz to by przekomarzać się z Maxem?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Ponowię swoją ripostę, bo odpowiedział forumowicz, który nie był jej adresatem.
>A to dobre
Wiem.

Cza być oszczędnym.
Piotr K. (307 punktów)

>Gdyby mężczyźni byli mądrzy, to nie wspominaliby o seksie

Mniemam jednak że lepiej rozmawiać o nim przed ewentualnym zbliżeniem, niż po takowym mieć kwaśną minę... A w konsekwencji - wyjść na "pobzykał i poszedł" lub masochistę. Jeśli szukasz partnera do udanego związku to fałszywe konwenanse tylko szkodzą, ciężko pracują nad bolesnymi konsekwencjami w przyszłości.


hawat.pl
29-11-2017 09:57 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Gdyby mężczyźni byli mądrzy, to nie wspominaliby o seksie
>Mniemam jednak że lepiej rozmawiać o nim przed ewentualnym zbliżeniem
A nie wolałbyś po faktycznym?

Cza być oszczędnym.
29-11-2017 17:27 
 Ocena 1 na 1
Piotr K. (307 punktów)
>A nie wolałbyś po faktycznym?

Z seksem jest jak ze strzelaniem do celu... Zanim naciśniesz na spust lepiej upewnić się czy cel jest poprawny. Po "trafieniu" konsekwencje bywają nieodwracalne - a przecież może się okazać że strzał był celny, tylko cel nie ten...


hawat.pl
30-11-2017 00:09 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Ale z tego wynika, że przed strzelaniem zwykłeś się dogadywać z tarczą strzelecką.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A Ty masz zwyczaj kupowania kota w worku, a kupując produkty żywnościowe nie sprawdzasz daty ważności?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Piotr K. (307 punktów)

> napiszę jak wygląda prawda o portalach
>randkowych.

Napisałeś coś bardziej przystającego do tygodnika kobiecego w "przystępnej" cenie. Temat wyeksploatowany niczym ssak leśny ze wschodnim akcentem bytujący przy ruchliwej autostradzie. Nie zmieściłeś w swym wywodzie niczego co legitymizowałoby jego istnienie. Ot - zebrałeś to co chyba każdy inteligentny, zdolny do refleksji człowiek już i tak wiedział, a nastolatki odkrywają w ciągu kilku pierwszych dni poświęconych zaspokojeniu budzącego się instynktu reprodukcyjnego.
Wydaje mi się że bardziej chciałeś się pochwalić stworzeniem związku - ciesze się więc wraz z tobą. A o kobietach... O kobietach być może jeszcze się wiele nauczysz - choć tego (mając dobre intencje) akurat wcale Ci nie życzę.


hawat.pl
vifix (2315 punktów)
>Nie da się bowiem załatwić sobie miłości przez gadki, miłość wymaga czasu, a seks jest fundamentem związku i bez niego wszystko jest bez sensu (w parze).
Skoro dla Ciebie żona to przede wszystkim obiekt seksualny to wyrazy współczucia dla niej.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I po co ten strawman?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
MaxGolonko2 (438 punktów)
!

15-12-2017 13:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)

Ciekawe jak zwróciłbyś na siebie jej uwagę....


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365