 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-02-2010 02:01 | Autografka (10638 punktów) | No i ręce opadają.
19 na 19 | Tak nawiązując najostatniejszego wątku poświęconego religii w szkole, założyłam ten właśnie. Jak to jest, że moja córka, choć na religię nie uczęszcza, została poproszona, czy aby jednak nie mogła uczestniczyć w naukach rekolekcyjnych z okazji Wielkanocy? No i znowu będę musiała dzwonić i wyjaśniać, że lepiej, żeby nie musiała słuchać o tym, że tylko ci wierzący to są zdolni do dobra jakiegokolwiek i tak dalej. Ogólnie to nawet lubię wychowawczynię mojej córki, ale teraz to chyba wykazała się miernym wyczuciem sytuacji. A może się mylę? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | lotrek (14275 punktów) | > Ogólnie to nawet lubię wychowawczynię mojej córki, ale teraz to chyba> wykazała się miernym wyczuciem sytuacji. A może się mylę?Mogę Ci tylko współczuć..."oni" są niereformowalni. Jeśli była to inicjatywa wychowawczyni, to znaczy że ta kobieta jest wyjątkowo ograniczona a nawet jeśli nie, to powinna zwrócić "pomysłodawcy" delikatnie uwagę na niestosowność propozycji. Jeśli tego nie zrobiła, to pewnie pewnie brak jej odwagi, albo traktuję niewiarę Twojej córki niezbyt poważnie. W obydwu sytuacjach na sympatię nie zasługuję....moim zdaniem  .
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
> Mogę Ci tylko współczuć..."oni" są niereformowalni. Jeśli była to inicjatywa wychowawczyni, to znaczy że ta kobieta jest wyjątkowo ograniczona a nawet jeśli nie, to powinna zwrócić "pomysłodawcy" delikatnie uwagę na niestosowność propozycji. Jeśli tego nie zrobiła, to pewnie pewnie brak jej odwagi, albo traktuję niewiarę Twojej córki niezbyt poważnie. W obydwu sytuacjach na sympatię nie zasługuję....moim zdaniem .Myślę, że to wynika po prostu z chęci uzyskania świętego spokoju - wszyscy idą razem, nikt nie sprawia "kłopotów". Tylko trochę niefortunnie wyszło. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
20 na 20 | Pabloss (4221 punktów) | My z żoną walczymy o swoje prawa w trochę ostry sposób. Jasno mówimy dyrekcji, że jak tylko będzie próbowała indoktrynować naszego syna to narobimy jej takiego szumu medialnego i sądowego, że reputacja szkoły na pewno ucierpi. Ponadto za żadne skarby nie robimy nic, co by nie miało śladu w dokumentach. Dlatego też każde pismo z "ostrzeżeniem" dla dyrekcji szkoły jest wysyłane także do kuratorium. Wystarczy tylko dopisać prawa jakie gwarantuje nam konstytucja i dyrektor ma poważny problem jeśli będzie przymuszał nasze dziecko do "czynności religijnych". Fakt może to wiązać się z ostracyzmem społecznym, ale nikt nie gwarantował nam że życie będzie sielanką. Tak jak musimy walczyć o swoje u lekarza, adwokata, w pracy itd.. tak i szkoła jest miejscem gdzie mamy coś do powiedzenia. Jeśli mając taki a nie inny światopogląd zawalimy na początku edukacji naszych pociech i pozwolimy co poniektórym nauczycielom-radykałom katolickim wtrącać się w naszą wiarę lub niewiarę, to nie dziwmy się potem, że dziecko nie będzie przygotowane do życia i podejmowania mądrych decyzji w zakresie światopoglądu i nie tylko.
A co do wychowawczyni - to dobrze, że ją lubisz i tak byc powinno. Musisz jednakże jasno przedstawić jej swoje stanowisko i co od niej oczekujesz. To nauczyciel jest dla ciebie a nie odwrotnie.
|
|
 | 6 na 6 | Autografka (10638 punktów) |
Widzę, że szkoła nie ma z Wami łatwo.  My póki co, nie musieliśmy uciekać się do takiego stawiania sprawy na ostrzu noża. Wygląda jednak na to, że od czasu do czasu, trzeba przypomnieć, że niereligijnym uczuciom, należy się taki sam szacunek, jak religijnym i jeżeli uczniów będących wyznawcami innych religii, nikt nie nagabuje i nie namawia do uczestnictwa w katolickich obrzędach, to powinno to również dotyczyć ateistów.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
 | 1 na 1 | Ronin83 (156 punktów) | > Dlatego też każde pismo z "ostrzeżeniem" dla dyrekcji szkoły jest wysyłane także do kuratorium. Wystarczy tylko dopisać prawa jakie gwarantuje nam konstytucja i dyrektor ma poważny problem jeśli będzie przymuszał nasze dziecko do "czynności religijnych".Ciekawy pomysł. Muszę to zapamiętać i stosować w przyszłości.
|
|
2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Część nauczycielek płci obojga to istoty nader ograniczone, i intelektualnie, i moralnie. Nie rozumiem więc, dlaczego ktoś miałby powierzać całość kształcenia i wychowania swojego potomstwa w ręce tychże ograniczonych istot, które trudnią się swoim zawodem głównie z tego, że mają tak zwane "plecy" w "organie prowadzącym" lub chwilowo do niczego innego się nie nadają. Twój podstawowy błąd polegał na tym, że polubiłaś jedną z tych biednych istot, co po prostu uśpiło Twoją czujność. A wiadomo, że "gdy rozum śpi, budzą się upiory"; jest to szczególnie trafne w przypadku polskiej szkoły, niezależnie od tego, skąd wywodzi swe wartości kosmita będący aktualnym dyrektorem, wójtem, starostą czy ministrem oświaty...
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | 4 na 4 | Pabloss (4221 punktów) | Lontri miłym to zawsze trzeba być dla innych osób, zwłaszcza jeśli tym osobom powierzamy własne dzieci  . Trzeba mieć jednak do nich faktycznie ograniczone zaufanie, zwłaszcza że zgodzę się z tobą (z doświadczenia żony, która z wykształcenia jest nauczycielem ale z zawodu już nie), że zawód ten zdobywa się poprzez układy i układziki. Do zawodu nauczyciela dostają się wielokrotnie miernoty, które w normalnym postępowaniu kwalifikacyjnym nie miałyby szans na nauczanie dzieciaków. Nikt nam nie każe kochać nauczycieli, zwłaszcza jeśli tylko "odpiepszają" swoją robotę, ale musimy każdorazowo trzymać szkołę twardą ręką. Jeśli rodzic nie reaguje na krzywdę dziecka (a za takową uważam przymuszanie do religii) to kto na nią zareaguje??? Nauczycieli trzeba mieć w garści i ciągle się z nimi kontaktować. Muszą wiedzieć, że zależy nam na naszych dzieciach i że jak zawalą w ich wychowaniu to odpowiedzą przed nami. Kontrolujmy i nauczycieli i program nauczania, bo mamy do tego pełne prawo. Nie odwiedzajmy szkół tylko w okresie wywiadówek, lecz wpadajmy tam z nienacka i umawiajmy się na rozmowy z wszystkimi nauczycielami z którymi nasze dziecko ma zajęcia. To klucz to sukcesu, gdyż nauczyciel czuje się kontrolowany przez nas.
|
|
2 na 2 | śliwka (295 punktów) | Podejrzewam, że główny problem polega na tym, iż szkoła musiałaby zapewnić twojej córce opiekę / zorganizować zajęcia w czasie, kiedy reszta klasy będzie "w kościółku". A jak wiadomo, dla jednej osoby "się nie opłaca". Prościej więc poprosić rodziców, żeby jednak mogła iść ze wszystkimi. Dla mnie cała ta szopka z rekolekcjami w czasie zajęć szkolnych to skrzyżwanie absurdu ze skandalem, nie rozumiem, dlaczego zainteresowani nie mogą iść na te nauki do kościoła PO lekcjach.
|
|
 | 1 na 1 | Ronin83 (156 punktów) | >nie rozumiem, dlaczego zainteresowani nie mogą iść na te nauki do kościoła PO lekcjach. odp: długie i lepkie macki KK
|
|
12 na 12 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Ja proponuję, by powiedzieć tamtej pani,że jeśli ktoś wierzy w kościół to w czasie rekolekcji idzie do kościoła, a jak ktoś nie wierzy w nic to idzie nigdzie. To znaczy nie mogą córce zorganizować żadnych zajęć w czasie rekolekcji, tylko ona ma wolne, a reszta zapierdziela do kościoła. Można by ją także w tym dniu (dniach) zabrać na jakąś fajną wycieczkę, która by się potem chwaliła. Wiesz o co chodzi: -Byłam na super wycieczce, jedliśmy lody, gofry, był basen i zjeżdżalnia, a wy? -My klepaliśmy różaniec przez 2 godziny... Ja bym tak przynajmniej zrobiła. Kocham miny kolegów z klasy, kiedy to wychodzę 2 godziny wcześniej, powolutku zakładam kurtkę po czym żegnam się i życzę miłej indoktrynacji, podczas gdy ja będę sobie grała na kompie
|
|
 | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | > Ja proponuję, by powiedzieć tamtej pani,że jeśli ktoś wierzy w kościół to w czasie rekolekcji idzie do kościoła, a jak ktoś nie wierzy w nic to idzie nigdzie. To znaczy nie mogą córce zorganizować żadnych zajęć w czasie rekolekcji, tylko ona ma wolne, a reszta zapierdziela do kościoła. Można by ją także w tym dniu (dniach) zabrać na jakąś fajną wycieczkę, która by się potem chwaliła. Wiesz o co chodzi:Wiem, ale nie w tym przypadku.  Córka jest licealistką i oczywiście nie pójdzie na rekolekcje (zresztą część lekcji też będzie się odbywać). Wkurza mnie tylko to, że w ogóle ktoś wpadł na taki pomysł, żeby proponować jej udział w tych naukach.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
1 na 1 | Menel De Lux (3111 punktów) | >Tak nawiązując najostatniejszego wątku poświęconego religii w szkole, założyłam ten właśnie. >Jak to jest, że moja córka, choć na religię nie uczęszcza, została poproszona, czy aby jednak nie >mogła uczestniczyć w naukach rekolekcyjnych z okazji Wielkanocy? No i znowu będę musiała dzwonić i >wyjaśniać, że lepiej, żeby nie musiała słuchać o tym, że tylko ci wierzący to są zdolni do dobra >jakiegokolwiek i tak dalej. Ogólnie to nawet lubię wychowawczynię mojej córki, ale teraz to chyba >wykazała się miernym wyczuciem sytuacji. A może się mylę?
Mozliwe ze nauczycielka sama ma zwiazane rece. W praktyce roznie to bywa, ale przewaznie polecenia ida z gory tzn. pomyslodawca jest ksiadz proboszcz ktory oswiadcza dyrektorowi ze urzadza rytualy na ktorych obowiazkowo maja sie zjawic uczniowie. Dyrektor, nawet jesli nie jest rozmodlony to zdaje sobie sprawe ze pan ksiadz, majac za plecamii kurie na ktorej pasku biegaja wszyscy lokalni politykierzy, moze wplynac na przyklad na podzial dotacji dla szkol. Przyparty do muru wydaje polecenia nauczycielom a ci chcac nie chcac polecenie wykonuja.
|
|
1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) | Ogólnie to nawet lubię wychowawczynię mojej córki, ale teraz to chyba >wykazała się miernym wyczuciem sytuacji. A może się mylę? 1.Uważam ,że lubienie kogoś (pomimo odmiennego jego światopoglądu) to nic złego. 2.Mylić się leży w naturze ludzkiej - ale w tym przypadku (moim zdaniem) o myleniu mowy być nie może. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > została poproszona, czy aby jednak nie mogła uczestniczyć
Wydaje mi się, że przyczyna tej propozycji nie musi mieć wcale podtekstu religijnego. Jeżeli to szkoła organizuje wyjście do kościoła, to dla Twojej córki (i innych osób niechętnych katolickiej indoktrynacji) powinna zorganizować zajęcia alternatywne. Wychowawczyni prawdopodobnie poszła na łatwiznę. Zamiast zastanawiać się, co zrobić z tymi co nie potrzebują rekolekcji zaproponowała, żeby wszyscy poszli.
A w ogóle, to mają cały dzień wolny od zajęć, czy tracą tylko te lekcje, na których są w kościele?
|
|
 | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Zamiast zastanawiać się, co zrobić z tymi co nie potrzebują rekolekcji zaproponowała, żeby wszyscy poszli.Jakoś do tej pory nikt się nie martwił tym, co robią uczniowie nieuczęszczający na religię w trakcie trwania tych lekcji?  > A w ogóle, to mają cały dzień wolny od zajęć, czy tracą tylko te lekcje, na których są w kościele?Pewnie, że tracą. Dzień zaczyna się od dwu, bodajże lekcji, a potem są nauki w kościele.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | | pavvel (8272 punktów) |
> Jakoś do tej pory nikt się nie martwił tym, co robią uczniowie nieuczęszczający na religię w trakcie trwania tych lekcji?  To jest tylko 45 minut. Z tego co wiem, to (jeżeli to nie jest pierwsza lub ostatnia lekcja) proponuje się takim uczniom świetlicę lub czytelnię. > Dzień zaczyna się od dwu, bodajże lekcji, a potem są nauki w kościele.No i stąd ta propozycja. Byłby cały dzień wolny byłoby łatwiej. Możesz zbesztać nauczycielkę mówiąc, że córka nie idzie i już. Możesz też być miła i zadzwonić, że przepraszasz bardzo, ale córka nie będzie w tych dniach w szkole, bo będzie chora.  Co prawda nieobecność spowodowaną chorobą usprawiedliwia się raczej po, a nie przed jej wystąpieniem, ale myślę, że wychowawczyni byłaby zadowolona z takiego rozwiązania. P.S. Najbardziej w Twojej wypowiedzi podoba mi się autopolemika: > Pewnie, że tracą. Dzień zaczyna się od dwu, bodajże lekcji, a potem są nauki w kościele.> Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś.
|
|
| |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Możesz też być miła i zadzwonić, że przepraszasz bardzo, ale córka nie będzie w tych dniach w szkole, bo będzie chora.  Nie będzie chora.  > P.S. Najbardziej w Twojej wypowiedzi podoba mi się autopolemika:> >Pewnie, że tracą. Dzień zaczyna się od dwu, bodajże lekcji, a potem są nauki w kościele.??? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | > ???  > Pewnie, że tracą.> Nie zawsze się traci
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >???  > >Pewnie, że tracą.> >Nie zawsze się traci>  Rzeczywiście, panie Czepialski.  Raz się traci, innym razem nie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Drogi pavvele - nie jest w moim stylu deptanie komuś po piętach, ale masz oto własnoręczny przykład tego, za co chciałbyś mnie prześladować. Dodam - mnie to nie przeszkadza.
Dla niewtajemniczonych - mówię o krótkich wypowiedziach, jakie szkodzą (ale chyba tylko w moim wydaniu) pavvelowi. Polegają one na przykład na podkreśleniu tego, co ktoś inny powiedział.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Drogi pavveleJacku, wiem, że tęskniłeś za mną. Twój pierwszy post po przerwie jest tego niezbitym dowodem. Oprócz Małgorzaty, którą przepraszałeś, tylko o mnie i Kowalskiej w nim wspomniałeś. Mam jednak prośbę - słowa typu "drogi" i tym podobne czułości zachowaj dla bliższych Ci kolegów. Ok? A w ogóle jakbyś się trochę wysilił, to znalazłbyś trafniejsze kawałki, bo tego raczej nie zrozumiałeś. Kręci Cię to? To poszukaj.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie kręci mnie to pavvele. Ale jeśli chcesz paternalistycznie krytykować innych dbaj o to, co sam robisz.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > Nie kręci mnie to pavvele. Ale jeśli chcesz paternalistycznie krytykować innych dbaj o to, co sam robisz.Jak myślisz, czy odrobina szarości pasowałaby do mojego wątku? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jak myślisz, czy odrobina szarości pasowałaby do mojego wątku?  Że się wtrącę. Pewnie - przecież świat nie jest czarno-biały.  Dobry z Ciebie materiał na moderatorkę. Poważnie. Pomyśl o tym, proszę. Pozdrawiam - Garnek  P.S: Poszukuję wolnomyślicieli.
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Dobry z Ciebie materiał na moderatorkę. Poważnie. Pomyśl o tym, proszę.Jasne. Sam się wykręciłeś, ale kogoś chciałbyś wrobić. Brzydko. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jasne. Sam się wykręciłeś, ale kogoś chciałbyś wrobić. Brzydko.  Nie jest to przyjemna fucha, ale może dać satysfakcję w postaci szacunku użytkowników za obiektywizm i bezkompromisowość. To niemało. Pozdrawiam - Garnek  P.S: Poszukuję wolnomyślicieli.
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | Zbyszku, to Ty teraz moderatorów powołujesz? Ciekawa fucha  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Zbyszku, to Ty teraz moderatorów powołujesz? Ciekawa fucha www.racjonalista.pl/forum.php/s,306395/i,31 Pozdrawiam - Garnek  P.S: Poszukuję wolnomyślicieli.
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> Jak myślisz, czy odrobina szarości pasowałaby do mojego wątku?  Pewnie. Od tego miejsca.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | > >Jak myślisz, czy odrobina szarości pasowałaby do mojego wątku?  > Pewnie. Od tego miejsca.  Aż taka wyrywna do robienia na szaro, to ja nie jestem.  Nie chcę tylko przenoszenia tutaj zadawnionych awantur.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > A tam zaraz wyrywna. Nieciekawy off top zasługuje na szary kolor.  > Zresztą, co to za awantura. Kiedyś to awantury bywały.  Oj bywały. Po jednej z nich po raz pierwszy w życiu miałam okazję się przekonać, jak to jest być obiektem prawdziwej nienawiści. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
4 na 4 | Psyk (14071 punktów) | Zrób dyrektorowi i wychowawczyni na złość i powiedz, że szkoła ma być dla Twojego dziecka otwarta. Co więcej, Twoje dziecko ma obowiązek iść do szkoły, bo ciąży na nim powszechny obowiązek szkolny a szkoła ma obowiązek zapewnić lekcje.
§10
1. Uczniowie uczęszczający na naukę religii uzyskują trzy kolejne dni zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji wielkopostnych, jeżeli religia lub wyznanie, do którego należą, nakłada na swoich członków tego rodzaju obowiązek. Pieczę nad uczniami w tym czasie zapewniają katecheci. Szczegółowe zasady dotyczące organizacji są przedmiotem odrębnych ustaleń między organizującymi rekolekcje a szkołą.
2. O terminie rekolekcji dyrektor szkoły powinien być powiadomiony co najmniej miesiąc wcześniej.
3. Jeżeli na terenie szkoły prowadzona jest nauka religii więcej niż jednego wyznania, kościoły i związki wyznaniowe powinny dążyć do ustalenia wspólnego terminu rekolekcji wielkopostnych.
To jedyne trzy dni kiedy w szkole role się odwracają i wszystko w szkole kręci się wokół garstki "odszczepieńców". Nauczyciele przychodzą żeby uczyć kilkoro dzieci... Jakaż rekompensata za cały rok poniżeń! Jeśli nie będzie dla Twojego dziecka lekcji w normalnym wymiarze to będzie znaczyło, że naruszono art. 70 ust. 1 Konstytucji RP: " Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa." T o z kolei oznaczałoby, że rozporządzenie Stelmachowskiego-Handke jednak ją łamie - mimo stawania na głowie przez Trybunał Konstytucyjny, by wmówić, że nie.
Jeśli Jezus rzeczywiście istniał, upadłby na twarz przed odkurzaczem.
|
|
 | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Zrób dyrektorowi i wychowawczyni na złość i powiedz, że szkoła ma być dla Twojego dziecka otwarta. Co więcej, Twoje dziecko ma obowiązek iść do szkoły, bo ciąży na nim powszechny obowiązek szkolny a szkoła ma obowiązek zapewnić lekcje.Coś się obawiam, że dziecko nie wykazałoby się zrozumieniem, gdybym mu załatwiła specjalne siedzenie w szkole. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | > >Zrób dyrektorowi i wychowawczyni na złość i powiedz, że szkoła ma być dla Twojego dziecka otwarta. Co więcej, Twoje dziecko ma obowiązek iść do szkoły, bo ciąży na nim powszechny obowiązek szkolny a szkoła ma obowiązek zapewnić lekcje.> Coś się obawiam, że dziecko nie wykazałoby się zrozumieniem, gdybym mu załatwiła specjalne siedzenie w szkole.  > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]I tak nie załatwisz, bo nauczyciele w charakterze kapo będą pilnować bachorów żeby nie pouciekały w drodze do kościoła.  Ale czego NIE ZAŁATWISZ to Twoje - masz dowód, że Polska odbiera Twojemu dziecku prawo do nauki. A to już się nadaje do ETPCz.
Jeśli Jezus rzeczywiście istniał, upadłby na twarz przed odkurzaczem.
|
|
| |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> I tak nie załatwisz, bo nauczyciele w charakterze kapo będą pilnować bachorów żeby nie pouciekały w drodze do kościoła. A Ty myślisz, że dlaczego zorganizowano lekcje przed rekolekcjami? Żeby zmusić dzieciaki do przyjścia do szkoły i tak już zebrane do kupy zaprowadzić do kościółka. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 9 na 9 | Psyk (14071 punktów) | > >I tak nie załatwisz, bo nauczyciele w charakterze kapo będą pilnować bachorów żeby nie pouciekały w drodze do kościoła. > A Ty myślisz, że dlaczego zorganizowano lekcje przed rekolekcjami? Żeby zmusić dzieciaki do przyjścia do szkoły i tak już zebrane do kupy zaprowadzić do kościółka.  No proszę Cię, Grafka - to już standard więc napisałem od razu, że tak będzie. Prorok jestem, cholera jasna. Znaczy skoro nauczyciele robią za kapo to możesz się domagać lekcji dla córki, bo i tak ich nie będzie.  Czysty Mrożek. I pomyśleć, że przez 30 lat (1960-1990) Polacy chodzili do "salek" (ja też się załapałem na końcówkę) z własnej woli i tam docierali, cała klasa była w komplecie a państwo nie płaciło za to ani grosza... Teraz nauczyciele muszą bachory eskortować do kościoła jak policja kiboli do pociągu.  I to się nazywa, że wtedy państwo było ateistyczne a teraz jest katolickie - to jest w tym najlepsze.
Jeśli Jezus rzeczywiście istniał, upadłby na twarz przed odkurzaczem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | marta (887 punktów) | > >>I tak nie załatwisz, bo nauczyciele w charakterze kapo będą pilnować bachorów żeby nie pouciekały w drodze do kościoła. > >A Ty myślisz, że dlaczego zorganizowano lekcje przed rekolekcjami? Żeby zmusić dzieciaki do przyjścia do szkoły i tak już zebrane do kupy zaprowadzić do kościółka.Sprawę rozwiązałoby proste usprawiedliwienie:"Proszę o usprawiedliwienie nieobecności córki na zajęciach w dniach... z przyczyn światopoglądowych" lub "Oświadczam, że córka/syn nie będzie uczestniczyć w praktykach religijnych w dniach..." Jeśli szkoła nie zechce tego uznać-jest podstawa do zaskarżenia.
|
|
| | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Sprawę rozwiązałoby proste usprawiedliwienie:"Proszę o usprawiedliwienie nieobecności córki na zajęciach w dniach... z przyczyn światopoglądowych" lub "Oświadczam, że córka/syn nie będzie uczestniczyć w praktykach
Dziękuję Ci, to dobry pomysł i nie sądzę, żeby robiono nam z tego powodu jakieś trudności. Ale i tak muszę zadzwonić do wychowawczyni z prośbą o nienagabywanie córki w przyszłości.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Sprawę rozwiązałoby proste usprawiedliwienie:"Proszę o usprawiedliwienie nieobecności córki na zajęciach w dniach... z przyczyn światopoglądowych" lub "Oświadczam, że córka/syn nie będzie uczestniczyć w praktykach religijnych w dniach..." Jeśli szkoła nie zechce tego uznać-jest podstawa do zaskarżenia.
Jaką sprawę i co chcesz rozwiązać? Nie trzeba i nie należy pisać żadnych zaświadczeń o "zwolnieniu" a tego co obowiązkowe - i nie należy wtrącać się jeśli uczniowie idą do kościoła pod eskortą. Jak się dali złapać w siatkę to ich sprawa. My tu rozmawiamy o tym, że ci wszyscy nauczyciele, którzy mają robić za kapo powinni być w szkole i uczyć tych, którzy w siatkę złapać się nie dali.
Jeśli Jezus rzeczywiście istniał, upadłby na twarz przed odkurzaczem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >..."Proszę o usprawiedliwienie nieobecności córki na zajęciach ... Należało by napisać "na rekolekcjach". Zajęciami w szkole należy nazywać jedynie czas poświęcony na realizację programu nauczania. Zarazem jednak sądzę, że usprawiedliwianie się z niedopełnienia czynności religijnych jest upokarzające. A tak niedawno czytałem czyjeś wspomnienia o dramatycznych przeżyciach związanych z przymusem studiowania marksizmu czy czegoś w tym rodzaju.
Stach M. G.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ronin83 (156 punktów) | > Teraz nauczyciele muszą bachory eskortować do kościoła jak policja kiboli do pociągu. Piękne... przyznam, że nie patrzyłem na to w ten sposób. Bardzo mi się to podoba.
|
|
2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Tak nawiązując najostatniejszego wątku poświęconego religii w szkole, założyłam ten właśnie.> Jak to jest, że moja córka, choć na religię nie uczęszcza, została poproszona, czy aby jednak nie> mogła uczestniczyć w naukach rekolekcyjnych z okazji Wielkanocy? No i znowu będę musiała dzwonić i> wyjaśniać, że lepiej, żeby nie musiała słuchać o tym, że tylko ci wierzący to są zdolni do dobra> jakiegokolwiek i tak dalej. Ogólnie to nawet lubię wychowawczynię mojej córki, ale teraz to chyba> wykazała się miernym wyczuciem sytuacji. A może się mylę?Powiedz że się zastanowisz pod warunkiem że ona pośle swoje dzieci na dwudniowe śpiewanie mantry Hare Kryszna do świątyni w Mysiadle. Może wtedy wykaże więcej empatii?  Adam
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) |
> Powiedz że się zastanowisz pod warunkiem że ona pośle swoje dzieci na dwudniowe śpiewanie mantry Hare Kryszna do świątyni w Mysiadle. Może wtedy wykaże więcej empatii?Albo na wspólne czytanie Dawkinsa.  Ale sprawa już jest załatwiona. Tak jak napisałeś, to wszystko przez brak empatii w stosunku do tej konkretnej sprawy. Ludzie są tak bardzo przyzwyczajeni do tego, że przecież wszyscy się gdzieś "muszą" modlić, że rzeczą zupełnie nie do wyobrażenia jest ktoś, kto tego nie robi. To nawet nie wynika ze złej woli (przynajmniej w moim przypadku tak było).
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|