Racjonalista - Strona głównaDo treści
Albo oni albo ja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-08-2013 01:56-jad- (18783 punktów)Albo oni albo ja
Ocena 7 na 7
Współczesny człowiek, szczególnie żyjący w kraju rozwiniętym, uczony jest od najmłodszych lat życia tolerancji, humanitaryzmu i empatii. Takie uwarunkowanie przynosi wymierne efekty w postaci poszanowania cudzej godności, naturalnego prawa do posiadania i realizowania indywidualnych potrzeb. Uczymy się akceptować cudze przekonania, których sami nie podzielamy i zachowania, których podstawy są nam zupełnie obce.
Ludzie otwarcie przeciwstawiający się temu trendowi uznawani są za jednostki niedorozwinięte a czasem nawet niebezpieczne i pewnie słusznie, bo nawyk tolerancji zapobiega niepotrzebnym konfliktom i rozlewowi krwi.
Czy jednak zawsze ich postawa jest kompletnie pozbawiona sensu? Czy nie jest czasem tak, że tolerancja i humanitaryzm również powinny mieć jakieś granice, by nie stać się zwykłymi idiotyzmami?

Zdarzają się w życiu takie momenty gdy trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie- oni czy ja? Czy ktoś ma wątpliwości która odpowiedź jest bardziej racjonalna?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Współczesny człowiek, szczególnie żyjący w kraju rozwiniętym, uczony jest od najmłodszych lat życia
>tolerancji, humanitaryzmu i empatii. Takie uwarunkowanie przynosi wymierne efekty w postaci

Takie podejście sprzyja sytuacji, w której wszyscy zyskują. Gra o sumie dodatniej. Jak w każdej grze mogą przydarzyć się gracze nieuczciwi i eksploatujący zasady.

>Zdarzają się w życiu takie momenty gdy trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie- oni czy ja? Czy ktoś ma
>wątpliwości która odpowiedź jest bardziej racjonalna?

Naturalną odpowiedzią będzie zawsze "ja". Altruizm wobec innych jest zawsze oparty na interesie własnym, własnych interesów, przekonań, lub najczęściej własnych genów. Altruizm bezinteresowny nie istnieje, bo szybko wymiera.

Kiedy w grupie pojawiają się jednostki korzystające z praw, które nie dokładają się do kosztów, to oczywiście należy zmienić zasady, lub fizycznie usunąć jednostki z grupy.
kogut59 (3090 punktów)
>Zdarzają się w życiu takie momenty gdy trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie- oni czy ja? Czy ktoś ma wątpliwości która odpowiedź jest bardziej racjonalna?
Odpowiedz ostateczna brzmi "My" a wiec pośrodku."My" zawiera ja i oni. Problem zaczyna się ile ja, ile my, ile oni
Celecrin (6386 punktów)
Jeśli dobrze Cię zrozumiałem nawiązujesz do ciągle pogarszającej się sytuacji na Zachodzie związanej z islamem?
Choćby niedawne zamieszki we francuskim Trappes, które wybuchły (jakoś w okolicach 20 lipca chyba) dlatego, że policjant chciał dać mandat kobiecie za noszenie burki. Za to mąż rzucił się na policjanta i chciał go udusić. Uwięziono go i wybuchły zamieszki trwające przez 2 noce...
Na Racjonaliście praktycznie w każdym tygodniu ukazują się tłumaczenia ciekawych artykułów dotyczących takich problemów jak ten:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9158

Ponieważ należę do osób "otwarcie przeciwstawiających się temu trendowi" jak to nazwałeś, chciałbym coś wyjaśnić.

To nie jest kwestia przeciwstawiania się toleranicji! To kwestia przeciwstawiania się nietoleracji!
Nakaz noszenia burki nie jest postawą obcą ale sprzeczną z naszą kulturą. Małżeństwa 11-13 latek nie są postawą obcą ale są po prostu sprzeczne z naszą kulturą (obecną). Czy wreszcie wycinanie łechtaczek i warg sromowych dziewczynkom to kwestia kulturowa podlegająca tolerancji?

Czy trafiłem?
W każdym razie dziękuję.
12-08-2013 12:11 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Jeśli dobrze Cię zrozumiałem nawiązujesz do ciągle pogarszającej się sytuacji na Zachodzie związanej z islamem?

Tak, w dużej mierze. Czego nie sposób było wyczytać a do czego półkroczkiem zmierzałem, to coś co nazwałbym pułapką humanitaryzmu. Uważam, że taka postawa jest korzystna ale nie zawsze i mimo wszystko nie powinna być postrzegana jako dobro absolutne. Niby plotę banały ale wydaje mi się, że kilka lub więcej osób tego nie rozumie i ze mną się nie zgodzi.
Nie jest to tylko kwestia przeciwstawiania się nietolerancji, jak mówisz ale również tego, że świat jest w gruncie rzeczy ciągle dżunglą i cokolwiek by się działo, nigdy się to nie zmieni. Zawsze istnieje interes mój i Twój a często nie będą one zbieżne. Symbioza to tylko jedno z wielu zjawisk jakie obserwujemy w przyrodzie.

W mojej skromnej opini, chcąc być za wszelką cenę humanitarnymi zaniedbujemy własny interes popadając w różne idiotyzmy. Można tu wstawić za przykład przeciwników zabijania zwierząt, którzy najchętniej zakazaliby jedzenia mięsa, bo jest to w ich mniemaniu nieetyczne. Zrównują w swej świadomości zwierzę z człowiekiem nie zważając na własne dobro.

Nawet w czasie pokoju człowiek jest zmuszony walczyć o swoje. Czy to w handlu czy na rynku pracy, z sąsiadami albo nawet w piaskownicy. Nie chodzi oczywiście o podżynanie gardeł tym razem ale jakąś zdolność obrony swego trzeba mieć. Ktoś nie zwróci cudzemu dziecku ani jego rodzicom uwagi, bo nie wypada, ktoś nie kłóci się o swoje, bo nie chce
narobić sobie wstydu. Ktoś inny daje się oskubać żebrakowi, bo mu go szkoda. Pozwalamy dzieciom wchodzić sobie na głowę, żeby nie było im przykro i nie zabijamy morderców, bo jest to niehumanitarne, nieludzkie. Wszystko to efekt "dobrego wychowania". Częściowo tylko korzystny, moim zdaniem.

>Czy trafiłem?



>W każdym razie dziękuję.

Wzajemnie.
diogenes (42753 punktów)
>Współczesny człowiek, szczególnie żyjący w kraju rozwiniętym, uczony jest od najmłodszych lat życia tolerancji, humanitaryzmu i empatii.

Uczony jest wielu sprzecznych zachowań. Dziecko dość szybko przekonuje się, że społeczeństwo to nie tylko rodzina (pomijam patologie). Szybko dowiaduje się, co to są drzwi, furtka, klucz, złodziej, zagrożenie. Dorośli zaś są inwigilowani, okradani z intymności (handel danymi personalnymi). Z każdego węgła przygląda nam się kamera, za którą ktoś patrzy nam na ręce i traktuje nas jako potencjalnego przestępcę. Ogólne założenie wydaje się być inne, niż sugerujesz: wzrósł poziom wzajemnej nieufności i podejrzliwości w skali świata, by nie powiedzieć - gatunku. Myślę, że - wbrew pozorom - raczej zbliżamy się do społecznej wizji Hobbesa, w której człowiek człowiekowi wilkiem. Ludzie nie traktują wzajemnych relacji jako okazji, by sobie pomóc, ale raczej, jak bliźniego na różne sposoby wykorzystać. Kultura w niezliczonych wariantach fabrykuje tego rodzaju nastawienie do świata i życia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
-jad- (18783 punktów)
>Z każdego węgła przygląda nam się kamera, za którą ktoś patrzy nam na ręce i traktuje nas jako potencjalnego przestępcę.

Wizja monitorowania każdego centymetra przestrzeni publicznej czy (o zgrozo!) nawet prywatnej w ogóle jest przerażająca a rzeczywiście wydaje się, że powoli do tego zmierzamy.

>Ogólne założenie wydaje się być inne, niż sugerujesz: wzrósł poziom wzajemnej nieufności i podejrzliwości w skali świata, by nie powiedzieć - gatunku. Myślę, że - wbrew pozorom - raczej zbliżamy się do społecznej wizji Hobbesa, w której człowiek człowiekowi wilkiem. Ludzie nie traktują wzajemnych relacji jako okazji, by sobie pomóc, ale raczej, jak bliźniego na różne sposoby wykorzystać.

Czy faktycznie coś się w tej sprawie zmienia? Wyzysk człowieka czy wzajemna nieufność to nie są przecież nowoczesne wynalazki.
13-08-2013 18:51 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Czy faktycznie coś się w tej sprawie zmienia?

Tak, zmienia się skala zjawisk. Ilu ludzi ma komputery, komórki, karty zdrowia? Można ich wszsytkich inwigilować hurtowo, handlować ich danymi osobowymi (choć dawno przestały byc osobami) na rynku jak kiedyś niewolnikami. Jeszcze trochę, a ubezpieczyciel nie będzi ci musiał zaglądać do buzi żeby poznać twój stan uzębienia, ani do d***, żeby dowiedzieć się, czy masz hemoroidy lub problemy z prostatą. Globalizacji podlega nie tylko gospodarka, finanse, kultury, itd., ale również techniki zniewalania i wykorzystywania człowieka.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
13-08-2013 21:09 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Czy faktycznie coś się w tej sprawie zmienia?
>Tak, zmienia się skala zjawisk. Ilu ludzi ma komputery, komórki, karty zdrowia? Można ich wszsytkich inwigilować hurtowo, handlować ich danymi osobowymi (choć dawno przestały byc osobami) na rynku jak kiedyś niewolnikami. Jeszcze trochę, a ubezpieczyciel nie będzi ci musiał zaglądać do buzi żeby poznać twój stan uzębienia, ani do d***, żeby dowiedzieć się, czy masz hemoroidy lub problemy z prostatą. Globalizacji podlega nie tylko gospodarka, finanse, kultury, itd., ale również techniki zniewalania i wykorzystywania człowieka.

Ma to również swoje dobre strony. Możliwości inwigilacji rzeczywiście powiększyły się do ogromnych rozmiarów a jej prowadzenie uzasadnia się poprawą bezpieczeństwa, ochroną własności czy nawet wygodą dla wszystkich. Nie łatwo udowodnić i obiektywnie ocenić ile w tym szlachetnych pobudek a ile wprost przeciwnych ale intuicja podparta "rosnącą wzajemną nieufnością" podpowiada raczej to drugie

Związek z wyzyskiem może to jakiś ma ale odbywałby się on przecież również bez wielkich możliwości szpiegowania ludu. W zasadzie, ukrywając przed ubezpieczycielem kłopoty zdrowotne, to Ty oszukujesz jego.
Grey (2102 punktów)
>Czy nie jest czasem tak, że
>tolerancja i humanitaryzm również powinny mieć jakieś granice, by nie stać się zwykłymi idiotyzmami?
Wszystko musi mieć granice, żeby nie stało się idiotyzmem i absurdem.

>Zdarzają się w życiu takie momenty gdy trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie- oni czy ja? Czy ktoś ma wątpliwości która odpowiedź jest bardziej racjonalna?
Jeśli ktoś chce ginąć za swoje ideały to jego sprawa. Ale narażać innych - nie można na to pozwolić.
-jad- (18783 punktów)
>Wszystko musi mieć granice, żeby nie stało się idiotyzmem i absurdem.

Otóż to.

>Jeśli ktoś chce ginąć za swoje ideały to jego sprawa. Ale narażać innych - nie można na to pozwolić.

Nie rozumiem. Możesz rzucić jakimś przykładem?
12-08-2013 14:39 
 Ocena 5 na 5
Grey (2102 punktów)
>Możesz rzucić jakimś przykładem?
Na przykład, jak ktoś jest bardzo tolerancyjny to może jechać do kraju muzułmańskiego i kumplować się z islamistami, ale niech ich nie wpuszcza do swojego kraju.
Albo jak ktoś jest wrogiem jakiejś terapii, np. przeszczepów, to niech z nich nie korzysta, ale nie zabrania innym.
Koszatniczka (15 punktów)

>poszanowania cudzej godności, naturalnego prawa do posiadania i realizowania indywidualnych potrzeb.
>Uczymy się akceptować cudze przekonania, których sami nie podzielamy i zachowania, których podstawy
>są nam zupełnie obce.

LOL. Ale gdzie takie cos jest? Od razu tam jadę!
13-09-2013 18:55 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Przepraszam, że nie odpowiem Ci ad meritum ale nie mam już ochoty dyskutować na tym forum. Masz plusa na pocieszenie
setarkos (10757 punktów)
>Zdarzają się w życiu takie momenty gdy trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - oni czy ja? Czy ktoś ma wątpliwości która odpowiedź jest bardziej racjonalna?
Zdecydowanie przestrzeń "oni" zdaje się nie do pominięcia dla racjonalnego odcinka "ja". Oni byli przede mną i będą po mnie. Moje jest doraźne, nietrwałe i podatne na irracjonalne przeświadczenia (samemu można pomylić nawet sen z realiami, a dopiero czyjeś uszczypnięcie pozwala na weryfikację). Bez kilku innych odmiennych oglądów tkwiłbym w ksobno-odsobnym punkcie "widzenia" jak więzień platońskiej jaskini cieni.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365