Racjonalista - Strona głównaDo treści
III paradoks Ocykana

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
19-03-2016 11:12Ocykan (3528 punktów)III paradoks Ocykana
Ocena 2 na 2
O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

19-03-2016 11:20
 Ocena 14 na 14
Jacholek (5699 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
O czystość miejsc publicznych najbardziej troszczą się Ci którzy sami nie śmiecą...
19-03-2016 11:48 
 Ocena 3 na 3
Ocykan (3528 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
>>O czystość miejsc publicznych najbardziej troszczą się Ci którzy sami nie śmiecą...

Dowcipne ale niezbyt celne. Aby takim było, powinno brzmieć: O czystość miejsc publicznych najbardziej troszczą się Ci, którzy w tych miejscach nie przebywają. A to byłby też paradoks.
19-03-2016 12:13 
 Ocena 11 na 11
Jacholek (5699 punktów)
>Dowcipne ale niezbyt celne. Aby takim było, powinno brzmieć: O czystość miejsc publicznych najbardziej troszczą się Ci, którzy w tych miejscach nie przebywają. A to byłby też paradoks.
Owszem, ale można dyskutować, bowiem amoralność kościoła manifestuje się raczej poza murami kościelnymi, w miejscach gdzie przebywają nie tylko wierzący..
19-03-2016 11:42
 Ocena 17 na 17
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Ktoś musi, skoro hierarchowie i wierni mają te sprawy gdzieś.
Gdyby nie ludzie spoza KK, to do dziś nie wiedzielibyśmy o księżach pedofilach, o zakonnicach torturujących i zabijających dzieci w sierocińcach, o tzw. "Matce Teresie" uwielbiającej cierpienia ludzi, którymi miała się opiekować, o zaangażowaniu KK w przemysł porno, o praniu przez bank watykański mafijnych pieniędzy, o wynajmowaniu przez KK budynków na burdele itp. itd.
19-03-2016 11:54
 Ocena 15 na 15
Drobner (19539 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.

#1
To nie paradoks, paradoksalnie.
O chorych troszczą się zdrowi.
#2
Paradoksem jest oksymoron: "moralność Kościoła".

Drobner, zdrów
19-03-2016 13:01
 Ocena 10 na 12
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
To podobnie jak w nader licznych sytuacjach, gdy o szczęście osobiste niewierzących najbardziej troszczą się wierzący, rozwodząc się przy tym z tyleż naiwną, co i absurdalną pewnością siebie, jakaż to pustka musi panować w psychice (po ichniemu: duszach) niewierzących za sprawą braku łaski wiary (po normalnemu: zdrowego rozsądku).

O ile jednak szczęście osobiste poszczególnych ludzi jest czymś, co wszelkiej maści naprawiaczy świata nie powinno interesować, o tyle wątpliwa moralność samozwańczego autorytetu moralnego jak najbardziej powinna być przedmiotem zainteresowania ogółu, także tych spoza tego "elitarnego klubu".
19-03-2016 14:24 
 Ocena 8 na 8
Drobner (19539 punktów)
>... jakaż to pustka musi panować w psychice ... niewierzących za sprawą braku łaski wiary...

#1
Pielęgnuję owąż 'pustkę' troskliwie i czule (niemal 'nabożnie').
Ba!
Usilnie 'powiększam' ją, różne 'zakazane wiedze' przyswajając.

#2
Garbaci również sądzą, że prostym czegoś brak...

Drobner, pustogarbny...
romaro (25211 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
No to im przypomnę:
"Bóg jest nieskończenie dobry i cierpliwy, zawsze chętnie wybacza. Ale Bóg nie może pozwolić na to, by wiecznie go lekceważono".
Problem tylko w tym, że ani ja, ani oni w boga nie wierzą.
JPII wyjaśnił co to znaczy być chrześcijaninem w Polsce. "Być chrześcijaninem - to oznacza: czuwać. Jak Żołnierz na posterunku". I choć proste owieczki JPII nigdy nie słuchały, to hierarchowie dobrze jego słowa sobie zakonotowali i z pomocą przykościelnych kółek różańcowych pilnują by i ateiści KK się podporządkowali. Bo tu nie chodzi o moralność i nigdy nie chodziło. Oni chcą i zawsze chcieli mieć władzę nad ludźmi.
19-03-2016 13:36
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
Gdyby Kościół interesował się tylko moralnością swoich wiernych i ich pasterzy, a nie pchał się ze swoim pouczaniem tam gdzie go nikt nie prosi, to zainteresowanie moralnością Kościoła byłoby ogromnie mniejsze.

@@@
.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
Ale dobrze ją opisują ci, którzy do niego należeli i/lub mocne związki z nim mieli:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816

@@@
.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.

   Pod względem formalnym Twój III paradoks zawiera jeden podstawowy błąd - wieloznaczność, głównie z powodu braku kwantyfikatorów! Z tego względu można by odnieść wrażenie, że w Twoim III paradoksie twierdzisz tak naprawdę - O moralność Kościoła zawsze i w każdych okolicznościach najbardziej troszczą się wszyscy ci, którzy tylko do niego nie należą.
   Jest to oczywiście nieprawda, choćby z tego względu, że możliwe jest istnienie osób, które nie należą do Kościoła, a jednak się o Jego moralność wcale nie troskają, albo też troskają się, ale jedynie w takim stopniu, który jest mimo wszystko niższy niż stopień zatroskania wiernych o ich własny Kościół.
   Pytanie brzmi, czy niektórzy muszą się o tę moralność troszczyć cały czas? Oczywiście że nie muszą. Podobnie, jak nie muszą tego czynić w każdych okolicznościach. Poza tym, może się jedynie wydawać, że się troskają, czyli przejawiają oznaki troski (autentycznej bądź nie).
   Itp. itd.
   Po tych wstępnych rozważaniach proponuję przeformułowanie III paradoksu Ocykana do formy:

   Czasami można odnieść wrażenie, że w niektórych okolicznościach o wybrane aspekty moralności Kościoła najbardziej wydają się troskać ci, którzy jakby wcale do Niego nie należą.

   W moim odczuciu, taki kształt III paradoksu Ocykana nieco lepiej nadaje się do zrozumienia warunków wojny ideologicznej - Kościoła, z Kościołem, przeciw Kościołowi, ponieważ zwraca uwagę na pewne rzeczy (co? kto? jak? gdzie? kiedy? z kim? dlaczego?), które III paradoks w zaproponowanej przez Ciebie formie z jakiegoś powodu przemilcza lub nadmiernie upraszcza.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
19-03-2016 16:19 
 Ocena 7 na 7
Drobner (19539 punktów)
>>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
>    Pod względem formalnym Twój III paradoks zawiera jeden podstawowy błąd...

#1
Żeby to jeden błąd....
#2
Zapewne interesowałbym się tym tak, jak 'moralnością Pigmejów' czy 'moralnością Skopców' gdyby nie zakusy totalitarne (bo niby z 'boskiego' nadania) 'moralistów kościelnych', dążące do narzucenia owej 'moralności Kościoła' innym, właśnie tym, "którzy do niego nie należą".
Ci inni, "którzy do niego nie należą", po prostu analizują przedstawioną propozycję aksjologiczną, jednocześnie przyglądając się jej zastosowaniom w praktyce, jej realizacji poprzez samych 'moralistów kościelnych' (i współcześnie i w przeszłości) - i po prostu dają wyraz swojego zniechęcenia, lubo też zgorszenia i odrazy obłudą, hipokryzją i oczywistym fałszem 'oferty'.
#3
"Moralnością Kościoła bardzo interesują się ci, którzy do niego nie należą" tylko dlatego, że należeć do niego, #@$%&, nie chcą!

I po paradoksie...

#4
A o 'specyfice moralności Kościoła' naocznie wciąż i wciąż przekonujemy się już od... XI wieku, niemal od pierwszego naszego zetknięcia się z tym 'dobrem'.
Oto Słowianie pomorscy (Szczecinianie) mówią do biskupa Ottona Mistelbacha: Cytat:
"U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii!
U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk".

(Żywot świętego Ottona)


Już tak 1000 lat nie chcemy.
Lecz niezbywalnym elementem 'moralności Kościoła' jest robienie 'dobrze'.
Nawet wbrew woli.
Zwłaszcza wbrew woli.

Drobner, od zawsze Szczecinianin (z pogladów), #@$%&
19-03-2016 20:49 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>#1
>Żeby to jeden błąd....

Rzekłeś.

>#2
>Zapewne interesowałbym się tym tak, jak 'moralnością Pigmejów' czy 'moralnością Skopców' gdyby nie zakusy totalitarne (bo niby z 'boskiego' nadania) 'moralistów kościelnych', dążące do narzucenia owej 'moralności Kościoła' innym, właśnie tym, "którzy do niego nie należą".

Zakusy totalitarne spotyka się w wielu ludzkich organizacjach - od sieci handlowych i koncernów spożywczych po państwa i struktury ponadnarodowe.

>Ci inni, "którzy do niego nie należą", po prostu analizują przedstawioną propozycję aksjologiczną, jednocześnie przyglądając się jej zastosowaniom w praktyce, jej realizacji poprzez samych 'moralistów kościelnych' (i współcześnie i w przeszłości) - i po prostu dają wyraz swojego zniechęcenia, lubo też zgorszenia i odrazy obłudą, hipokryzją i oczywistym fałszem 'oferty'.

Hipokryzji nie ma. Jak zwracał uwagę już św. Paweł - istnieją po prostu równolegle dwie nauki, jedna dla mniej, a druga - dla bardziej wtajemniczonych.

Cytat:
Potem, po czternastu latach, z Barnabą znowu wszedłem do Jerozolimy, po zabraniu ze sobą i Tytusa. A wszedłem z powodu objawienia oraz przedstawiłem im Ewangelię, jaką ogłaszam wśród pogan. Zaś na osobno tym, co cieszą się znaczeniem, abym przypadkiem nie biegł na daremne niż biegł. Ale ani Tytus, ten razem ze mną który jest Grekiem, nie został zmuszony dać się obrzezać. A to z powodu potajemnie wprowadzonych, fałszywych braci, którzy wkradli się by śledzić naszą wolność, jaką mamy w Jezusie Chrystusie, aby nas sobie podporządkować. Lecz ani na chwilę nie ustąpiliśmy im w poddaniu, by przy was wytrwała prawda Ewangelii. Zaś co do tych, uznawanych, że są kimś (kimkolwiek kiedykolwiek byli; nic mi nie robi różnicy, bo Bóg nie bierze pod uwagę osoby człowieka) to ci uznawani nic mi dodatkowo nie nakazali. Ale przeciwnie zobaczyli, że jest mi powierzona Ewangelia nieobrzezanego człowieka, tak jak Piotrowi obrzezanego.



Rozumiesz coś z tego?

>#3
>"Moralnością Kościoła bardzo interesują się ci, którzy do niego nie należą" tylko dlatego, że należeć do niego, #@$%&, nie chcą!
>I po paradoksie...

Z rzeczy, jakie człowiek musi robić często wbrew swojej woli, należenie do takiego czy innego kościoła to drobnostka.

>#4
>A o 'specyfice moralności Kościoła' naocznie wciąż i wciąż przekonujemy się już od... XI wieku, niemal od pierwszego naszego zetknięcia się z tym 'dobrem'.

Słowianie pomorscy reprezentowali, jak widać, prymitywną kulturę i naiwną mentalność. Z potęgą duchową tysiącletniego Kościoła i jego intelektualnym wyrafinowaniem nie mieli żadnych szans.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
19-03-2016 22:18 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Zakusy totalitarne spotyka się w wielu ludzkich organizacjach - od sieci handlowych i koncernów spożywczych po państwa i struktury ponadnarodowe.

#1
Toż właśnie KrK na cztery sposoby scharakteryzowałeś powyżej.
("Koncern spożywczy" - przednie!!! )
#2
Pozostałe organizacje (niereligijne) wprost mówią o zysku i bezpieczeństwie.
Mają regulaminy, umowy, konstytucje, przymierza.
Nie nazywają tego moralnością.

>Hipokryzji nie ma.
Jest.
Dotyczy tak finansów (o których cicho sza!) i pedofilii, homo- i hetero-seksualizmu 'personelu naziemnego' (o których cicho cicho sza! sza!).
Innych (np żądzy władzy) nie wspomnę.

> Hipokryzji nie ma. ... istnieją po prostu równolegle dwie nauki, jedna dla mniej, a druga - dla bardziej wtajemniczonych.
> Cytat:
...zobaczyli, że jest mi powierzona Ewangelia nieobrzezanego człowieka, tak jak Piotrowi obrzezanego.>

>Rozumiesz coś z tego?

Oczywiście!!!
Mało atrakcyjna dla żydów oferta religijna chrześcijaństwa skutkowała... małą kwotą ofiar w 'obrzezanej' monecie.
Zwiększała się zaś liczba innych (Greków, Rzymian i in.), wprawdzie wierzących mocno, ale nie aż tak, by się głupio kaleczyć. Gorliwie wspierali 'nieobrzezaną' mamoną młodą eklezję.
Nikt nie byłby w stanie wzgardzić taką (nieodróżnialną przecie) strużką darmowego pieniądza.
Tedy naukę się rozdwaja...

Później kult 'mamusi' się dokooptuje (bo nad wyraz owocny), nazwę wojny 'sprawiedliwej', choć między chrześcijany prowadzonej, się wynajdzie...
Pecunia non olet - zwłaszcza napletkiem.

>Z rzeczy, jakie człowiek musi robić często wbrew swojej woli, należenie do takiego czy innego kościoła to drobnostka.

Zaiste. Toteż nie należę i należeć, #@$%&, nie chcę.
Jednak 'namolnie lezą w oczy' telewizją , gazetą, wpisem na fR...

>Słowianie pomorscy reprezentowali, jak widać, prymitywną kulturę i naiwną mentalność. Z potęgą duchową tysiącletniego Kościoła i jego intelektualnym wyrafinowaniem nie mieli żadnych szans.

#1
Oszustwom i mieczom, jeno dobrocią i uczciwością - podołać niepodobna.
#2
A proponowaną 'moralność' oraz 'agape' łatwo zaś przyswoić i za swoją uważać:
>"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
> Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki

Drobner, z uciętym...
... kontaktem z religią
20-03-2016 09:34 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>>Rozumiesz coś z tego?
>Oczywiście!!!
>Mało atrakcyjna dla żydów oferta religijna chrześcijaństwa skutkowała... małą kwotą ofiar w 'obrzezanej' monecie...

I w takim ujęciu sprawy przejawia się zapewne naiwna słowiańska mentalność.

Ujmując sprawę z perspektywy mentalności kręgu kultury judeo-chrześcijańskiej warto jednak zwrócić uwagę na kilka spraw.

Po pierwsze, z Listu do Galacjan dowiadujemy się, że nie tylko istniała inna Ewangelia dla pogan, a inna dla żydów, ale również dowiadujemy się, że istniała oddzielna Ewangelia dla tych, "którzy coś znaczą".

Po drugie, "ci, którzy coś znaczą", jak można wnioskować z Listu do Galacjan, stali ponad Pawłem, skoro w tonie wypowiedzi apostoła można wyraźnie dostrzec lęk przed oceną z ich strony. Widocznie sekta posiadała już wówczas jakieś elity w ramach zhierarchizowanej struktury władzy, stojące nawet ponad Pawłem, skoro ten tak bardzo obawiał się ich reakcji na głoszoną przez niego wersję nauki.

Po trzecie, czarno na białym widać, że już za czasów Pawła środowiska chrześcijańskie były intensywnie infiltrowane ("fałszywi bracia") przez różne agentury wpływu, i wcale nie jest powiedziane, czy przypadkiem nie zakończyło się to sukcesem w postaci przechwycenia pierwotnych struktur (wskazują na to liczne poszlaki).

Po czwarte, faktem jest, że ktoś zadenuncjował Piotra i Pawła, dzięki czemu skutecznie się ich pozbyto, podobnie jak ich dwóch następców o czysto rzymskim rodowodzie. Co było dalej, o tym poniżej.

Po piąte, faktem jest, że wśród pierwszych papieży spotykamy kilku zhellenizowanych/zromanizowanych żydów, wykształconych w retoryce i administracji, takich jak Klemens czy Aristo, którzy z jakiegoś powodu bardzo troskali się o tzw. prymat gminy rzymskiej i bezwzględnie potępiali wszelkie przejawy nieposłuszeństwa. Faktem jest również, że po nich już nigdy nie dopuszczono żyda na tron papieski...

pl.wikiped(*)/1._List_Klemensa_do_Koryntian

>#2
>Pozostałe organizacje (niereligijne) wprost mówią o zysku i bezpieczeństwie.
>Mają regulaminy, umowy, konstytucje, przymierza.
>Nie nazywają tego moralnością.

Moralnością być może tego nie nazywają, ale często nazywają to etyką. Zauważ jednak, że inna wersja tej etyki jest serwowana klientom (usługobiorcom), inna kontrahentom, inna szeregowym pracownikom, a inna wyższej kadrze zarządzającej. I nie jest wcale prawdą, że zawsze jest w tym mowa wprost o pieniądzach, za to często o posłuszeństwie i lojalności. Tropy sekciarstwa i ideologicznego (a nawet na poły religijnego) uniesienia, łatwo w tym wszystkim odnaleźć, i to bez większego trudu.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
20-03-2016 09:54 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Cytat:
A to z powodu potajemnie wprowadzonych, fałszywych braci, którzy wkradli się by śledzić naszą wolność, jaką mamy w Jezusie Chrystusie, aby nas sobie podporządkować....


Masz problem!!! Powoływać się na JPII i cytować taki kawałek! Kuriozalny! Toż to ten sam Papież chciał wyświęcić swojego przyjaciela, założyciela Legionistów Marciala Marcielo Degollado!
Już w wieku chłopięcym Marcial Marciel Degollado został dwa razy usunięty z seminarium. Pierwsze oskarżenia wnieśli w 1948 roku jezuici z Camillas (Hiszpania), do których wysłał on swych wychowanków na naukę. W 1956 roku Watykan wszczyna śledztwo. Oskarżony zostaje zawieszony na trzy lata, następnie ponownie piastuje stanowisko przywódcy Legionistów. W 1978 roku były przewodniczący Legionistów w Stanach Zjednoczonych, Juan Vaca, złożył petycję do Jana Pawła II, oskarżając Degollado o grzeszne postępowanie wobec niego, gdy był jeszcze chłopcem. W 1989 roku Vaca ponawia swe oskarżenia. Bez skutku.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Masz problem.

Jak masz, to masz. A co mnie do tego?

>Bez skutku.

Nie masz skutku bez przyczyny. Skoro nie było skutku, to widocznie była ku temu jakaś przyczyna, nieprawdaż?

"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
schlawiner (400 punktów)

>>A o 'specyfice moralności Kościoła' naocznie wciąż i wciąż przekonujemy się już od... XI wieku, niemal od pierwszego naszego zetknięcia się z tym 'dobrem'.
>Słowianie pomorscy reprezentowali, jak widać, prymitywną kulturę i naiwną mentalność. Z potęgą duchową tysiącletniego Kościoła i jego intelektualnym wyrafinowaniem nie mieli żadnych szans.
Nieprawda lub głęboka ironia.
To właśnie książę Wieletów wykazał moralną wyższość, poddając sìę wobec militarnej przewagi Zbrodni Zinstytucjonowanej, by choć fizycznie zachować swych poddanych. Szczęściem w nieszczęściu oni i Prusowie nie musieli zbyt długo czekać na protestantyzm.
21-03-2016 03:34 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>To właśnie książę Wieletów wykazał moralną wyższość, poddając sìę wobec militarnej przewagi Zbrodni Zinstytucjonowanej, by choć fizycznie zachować swych poddanych.

Po prostu przegrał i musiał się poddać. Władza księcia nie była absolutna, a jego poddani nie byli znowu tak fanatycznie posłuszni, by walczyć za swojego księcia do upadłego. Opowieści o wyższości moralnej Wieletów też można między bajki włożyć - doskonale wiadomo, że zwyczajnie pożarli się między sobą o wpływy i władzę. Sami też angażowali okolicznych władców chrześcijańskich w swoje wewnętrzne rozgrywki, a gdy była taka potrzeba zawierali z nimi sojusze, które potrafili zdradziecko zrywać i znienacka odwracać. W końcu powinęła im się noga, ale z domniemaną moralną wyższością nad wrogiem niewiele miało to wspólnego.

>Szczęściem w nieszczęściu oni i Prusowie nie musieli zbyt długo czekać na protestantyzm.

Z deszczu pod rynnę. Protestantyzm to nie był żaden postęp, ale powrót do średniowiecza. Podczas gdy w Rzymie i Kościele rzymskim kwitł już Renesans, nagle mocno mentalnie zacofany niemiecki mnich z prowincji wpada na pomysł, by Pismo Święte brać na poważnie, odrzucając tradycję rozwijaną przez 1500 lat. Największe osiągniecie Lutra jako "niemieckiego humanisty" (zabawny oksymoron) - przekład Biblii na niemiecki. O stosunku Lutra do Żydów nawet nie wspominam, przez grzeczność (bo by wyszło, że antysemityzm, zacofanie i w ogóle ciemnogród).

Sztuka katolicka z tego okresu:



I sztuka protestancka:



Temat wprawdzie ten sam, ale chyba widać różnicę?



"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
20-03-2016 12:14 
 Ocena 3 na 3
PerverserPerser (579 punktów)
>    Pod względem formalnym Twój III paradoks zawiera jeden podstawowy błąd -
>    Czasami można odnieść wrażenie, że w niektórych okolicznościach o wybrane aspekty moralności Kościoła najbardziej wydają się troskać ci, którzy jakby wcale do Niego nie należą.    <
"Paradoks Ocykana" nie zawiera błędu. Jego zdanie nie jest paradoksem. Paradoksem nie jest też zmodyfikowane przez ciebie zdanie.
Paradoks musi zawierać sprzeczność. Klasycznym paradoksem jest paradoks kłamcy lub paradoks balbierza. Inny przykład:
Im więcej sera tym więcej dziur, im więcej dziur tym mniej sera --> Im więcej sera tym mniej sera.

Paradoksem może być nauczanie o małżeństwie przez osoby które nigdy w małżeństwie nie żyły. Nauki seksualne prowadzone przez osoby żyjące w wstrzemięźliwości seksualnej.
Błąd Ocykana polega na czym innym.
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.<
To byłoby o tyle słuszne gdyby moralność Kościoła ograniczała się do członków Kościoła. Nikt z zewnątrz nie ma powodów dyskutować statutu regulaminu związku działkowców.
W momencie gdy Kościół wychodzi ze swoją moralnością na zewnątrz, rozciągając ją na osoby nie należące do niego, wtedy prawo do krytyki ma każdy kogo to dotyczy lub jest adresatem tej moralności. W takim układzie byłoby paradoksem gdyby o tę moralność troszczyły się osoby do których ta moralność nie jest adresowana, przykładowo Marsjanie.
Ujmując w jednym zdaniu. O moralność mają prawo troszczyć się(krytycznie oceniać) nie tylko ci, którzy tę moralność głoszą, lecz przede wszystkim ci, których ta moralność ma obowiązywać.


Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>"Paradoks Ocykana" nie zawiera błędu. Jego zdanie nie jest paradoksem. Paradoksem nie jest też zmodyfikowane przez ciebie zdanie.

Nie zgadzam się! Paradoksalność nie jest własnością zdania, ale jest wrażeniem powstającym w umyśle w odpowiedzi na kontakt ze zdaniem, które w pewnych warunkach wywołuje w odbiorcy wrażenie paradoksalności. Paradoks III Ocykana może takie wrażenie wywoływać, ponieważ można by oczekiwać, że moralność Kościoła powinna najbardziej troskać jego wiernych, a być najbardziej obojętna osobom niewierzącym lub innego wyznania, choć jest to treść paradoksu, która jest domyślna. Dlatego paradoks III Ocykana jest paradoksem i w sensie psychologicznym, i w sensie filozoficznym. Natomiast, tak jak już napisałem, jestem zdania, że paradoks III Ocykana w formie zaproponowanej przez Sz. Autora jest sformułowany błędnie, ponieważ jest wieloznaczny i nieprecyzyjny. Dopiero w formie zaproponowanej przeze mnie brzmi on najbardziej właściwie.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
PerverserPerser (579 punktów)
>Nie zgadzam się! Paradoksalność nie jest własnością zdania, ale jest wrażeniem powstającym w umyśle w odpowiedzi na kontakt ze zdaniem, które w pewnych warunkach wywołuje w odbiorcy wrażenie paradoksalności.<
Z tym ja się nie zgadzam. Paradoks nie może być wynikiem wrażenia. Wtedy byłby on paradoksem i nie byłby, w zależności od wywołanego wrażenia u różnych osób. zmierzasz może do paradoksów fizycznych które robią wrażenie paradoksu ale są fizycznie wytłumaczalne. Większość paradoksów jest zresztą wytłumaczalna. Russell wykazał że nie istnieje Kreteńczyk który mógłby wypowiedzieć to zdanie o kłamcy, pokazując że jest to zbiór pusty.

Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
20-03-2016 13:35 
 Ocena 1 na 1
PerverserPerser (579 punktów)
>Nie zgadzam się! Paradoksalność nie jest własnością zdania, ale jest wrażeniem<
Mamy kilka kategorii paradoksów. Paradoks logiczny jest zdaniem w sensie logicznym któremu nie można przypisać wartości logicznej 1 lub 0. Coś bym zjadł ale nie wiem co, jest zdaniem gramatycznym ale nie jest zdaniem logicznym z rachunku zdań.

Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
Marian Forewa (906 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.

Zupełnie tak samo jak z NSDAP lub KPZR. Ci, którzy do nich należeli z reguły nie wyrażali się o nich krytycznie.
19-03-2016 17:52 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
>Zupełnie tak samo jak z NSDAP lub KPZR. Ci, którzy do nich należeli z reguły nie wyrażali się o nich krytycznie.
wyborcza.p(*)t-meksykanskiego-kosciola.html
wyborcza.p(*)aly_w_szambie_800_dzieci_.html
Molestowane i mordowane były tu dzieci należące do Kościoła, czy człowiek do niego nie należący powinien przejść nad tym do porządku dziennego? Tylko dlaczego ludzie do Kościoła należący tak oburzają na barbarzyńskie zwyczaje innych religii np. islamu?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,595568#w595638
www.racjonalista.pl/forum.php/s,375319#w375388
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,622763#w623002

@@@
.
PerverserPerser (579 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.<
Jest to dogmat czy potrafisz to uzasadnić?


Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Ocykan obudził się po prawie 3 latach. Ciekawe co go obudziło?
19-03-2016 22:16 
 Ocena 5 na 5
Mano (1060 punktów)

>Ocykan obudził się po prawie 3 latach. Ciekawe co go obudziło?
>
Ocknął się po prawie 3 latach?

Raczej mu się we śnie odbiło.

19-03-2016 23:05 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Ocknął się po prawie 3 latach?

#1

*Ocyknął...

#2
Zapewne:
Cytat:
"O moralność tych, którzy do Kościoła Ocykana nie należą, najbardziej troszczy się Ocykan."

Tu, miłosierny, paradoksu nie widzi...
Choć on lustrzany...

Drobner z Tym lustrem albo Tym z lustrem
19-03-2016 23:34 
 Ocena 4 na 4
Mano (1060 punktów)
>>Ocknął się po prawie 3 latach?
>#1
>*Ocyknął...
>
Klawisz "y" mi się zaciął.


KORUND (4922 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
-Kłamstwo. Typowe dla religiantów, których cała religia opiera się na kłamstwie i zmyśleniach. Nie należę do Kościoła i wielkie gówno mnie obchodzi jego tzw. moralność. Powiem więcej im bardziej jest amoralny oraz im bardziej jego pseudowartości są sprzeczne ze zwykłą przyzwoitością i zdrowym rozsądkiem, tym bardziej mnie to bawi i tym bardziej się ciesze, że do niego nie należę.
wsx666 (1067 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.

Ot tak dla śmiechu.

www.youtube.com/watch?v=zmhwnGnD4-0

Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
pawel_wr (4297 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
"Ideowi" ateiści znają Biblię dokładniej niż "ideowi" katolicy.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Rupson (1793 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.
-Ufff, cóż za przytyk wobec niewierzących, którzy wytykają błędy i obłudę Kościoła. A zastanawiałeś się przez chwilkę skąd to się bierze? Stąd, że Kościół wpier... wtrąca się we wszystkie dziedziny ludzkiego życia, w prawo, naukę, medycynę, oświatę, media, nawet handel. Chce być strażnikiem i wyznacznikiem wartości i moralności. Problem w tym, że chce wyznaczać te standardy także niewierzącym, którzy "bezczelnie" chcą żyć po swojemu, bez zasranej kościelnej moralności.
20-03-2016 13:46 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Kościół jest zawsze prawdziwy i szczery, ale ci, którzy wytykają Mu błędy i obłudę, po prostu tego nie dostrzegają.

Cytat:
Czemu widzisz źdźbło w oku twojego brata, a nie zauważasz belki, która jest w twoim oku?


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
20-03-2016 17:48 
 Ocena 2 na 2
Marian Forewa (906 punktów)
>Kościół jest zawsze prawdziwy i szczery, ale ci, którzy wytykają Mu błędy i obłudę, po prostu tego nie dostrzegają.

Kto to jest ten Mu?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Kto to jest ten Mu?

To jest ten Kościół, który nawet w nazwie jest przede wszystkim święty rzymski, w drugim rzędzie katolicki, a o jakimś tam judeo-chrześcijaństwie w Jego nazwie nie wspomina się nawet słowem.

en.wikiped(*)us_Ostia_Antica_2006-09-08.jpg


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
20-03-2016 19:27 
 Ocena 1 na 1
Marian Forewa (906 punktów)
>>Kto to jest ten Mu?
>To jest ten Kościół, który nawet w nazwie jest przede wszystkim święty rzymski, w drugim rzędzie katolicki, a o jakimś tam judeo-chrześcijaństwie w Jego nazwie nie wspomina się nawet słowem.

No tak, fakt że chrześcijaństwo jest judeo jest tyleż oczywisty, co dla chrześcijan niewygodny.
Przypomnij, kim jest Jego?

>en.wikiped(*)us_Ostia_Antica_2006-09-08.jpg

Wpływy mitraizmu w chrześcijaństwie dotyczą raczej formy niż treści.
Chociaż zresztą kto tam wie, wszak chrześcijanie skrzętnie tę treść zniszczyli.
20-03-2016 20:27 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

   Przytoczony wcześniej List do Galacjan daje pewne wyobrażenie, co się działo w łonie sekty na wczesnym etapie jej dynamicznej ekspansji. Początkowo dominującą rolę ma gmina jerozolimska ("ci, którzy cieszą się znaczeniem"), a wiodącymi osobistościami ciągle są żydzi (judeochrześcijanie) - z krewnymi Jezusa, Piotrem i Pawłem na czele.
   Jednak, gdy wpływy sekty w Rzymie rosną, a w szeregi wyznawców wstępuje coraz więcej pogan, to znaczenie poganochrześcijan się wzmacnia, a pozycja Jerozolimy i żydów stopniowo słabnie. Paweł jest już tego świadom, a nawet pozwala sobie na okazywanie jerozolimczykom pewnego lekceważenia (kimkolwiek kiedykolwiek byli; nic mi nie robi różnicy, bo Bóg nie bierze pod uwagę osoby człowieka).
   Na przełomie I i II w. n. e. żydzi, w wyniku wewnętrznych rozgrywek w sekcie, zostają ostatecznie zupełnie zmarginalizowani. Schedę po nich i zarazem stery organizacji przejmują nieodwołalnie Rzymianie i Grecy. Kult się romanizuje i hellenizuje, wchłania też wszelkie inne atrakcyjne pierwiastki, nabiera cech religii uniwersalnej, a stopniowo coraz bardziej zatraca cechy o żydowskim rodowodzie.
   Fakt - cytuję - "że chrześcijaństwo jest judeo" nie jest więc wcale taki oczywisty...

pl.wikipedia.org/wiki/Judeochrześcijanie


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Grzegorz (5685 punktów)
>O moralność Kościoła najbardziej troszczą się ci, którzy do niego nie należą.

Proste. Ci którzy do niego należą mają najczęściej klapki na oczach i mimo ewidentnych dowodów po prostu nie zauważają problemu i myślą że Kościół jest moralny, po prostu dlatego że tak. W czym zresztą Kościół ich wspiera.

Coś w stylu tych parafian, którzy po skazaniu proboszcza za pedofilię po prostu ignorują fakty w stylu "no jakże to, musi to być nieprawda, taki fajny przecież był i dzieci lubił". Mimo że za tą samą pedofilie "cywila" własnoręcznie by utłukli...

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365