Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawo i sprawiedliwość dziejowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
02-08-2017 13:04Max Golonko (1811 punktów)Prawo i sprawiedliwość dziejowa
Ocena 2 na 2
Najwyższy czas na PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ dziejową!
Homoseksualni pedofile na służbie Watykanu (i ich koledzy np przedostatni papież - Benedykt - brat znanego biskupa pedofila)
od wieków wymuszali darowizny na siebie i ostatecznie zawłaszczyli spory kawał Polski.
Ogromny. To nie dziesiątki czy setki lecz aż 1600 kilometrów kwadratowych. Bardzo duże miasto ma zaledwie 100.
Co za wstyd! Czas na upaństwowienie ich gruntów! Jakaś nie prokościelna partia powinna podjąć ten temat!
Jest to organizacja praktycznie przestępcza.
Nie tylko ze względu na wieloletnie krycie swoich pedofilii ale też ze względu ogłupianie dzieci hipotezami o Adamie i Ewie - sprzecznymi z nauką (Biologia).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)Komentarz do wątku "Reparacje jak puszka Pandory"
>Najwyższy czas na PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ dziejową!
>Homoseksualni pedofile na służbie Watykanu (i ich koledzy np przedostatni papież - Benedykt - brat
>znanego biskupa pedofila)
>od wieków wymuszali darowizny na siebie i ostatecznie zawłaszczyli spory kawał Polski.
>Ogromny. To nie dziesiątki czy setki lecz aż 1600 kilometrów kwadratowych. Bardzo duże miasto ma
>zaledwie 100.
>Co za wstyd! Czas na upaństwowienie ich gruntów! Jakaś nie prokościelna partia powinna podjąć ten
>temat!
>Jest to organizacja praktycznie przestępcza.
>Nie tylko ze względu na wieloletnie krycie swoich pedofilii ale też ze względu ogłupianie dzieci
>hipotezami o Adamie i Ewie - sprzecznymi z nauką (Biologia).
>


Ale to w zasadzie jest komentarz do wątku jak tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,747068
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Prawo i sprawiedliwość dziejowa
>Najwyższy czas na PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ dziejową!
>Homoseksualni pedofile na służbie Watykanu (i ich koledzy np przedostatni papież - Benedykt - brat
>znanego biskupa pedofila)
>od wieków wymuszali darowizny na siebie i ostatecznie zawłaszczyli spory kawał Polski.
>Ogromny. To nie dziesiątki czy setki lecz aż 1600 kilometrów kwadratowych. Bardzo duże miasto ma
>zaledwie 100.
>Co za wstyd! Czas na upaństwowienie ich gruntów! Jakaś nie prokościelna partia powinna podjąć ten
>temat!

O jakim wstydzie mówisz? Ludzi zniewolonych? Oni tego nie czują!

Spolszczę troszkę Twoje imię. Maksiu (mnie się podoba to imię!) Od momentu powstania tej znakomicie zorganizowanej hierarchicznej, instytucji, o władzę i stan posiadania dóbr aż do przesytu, zastosowaną podstępną technikę. Nie mieczem a zniewoleniem i utratą samodzielnego myślenia.
Po pierwsze nie należy pozwalać wyznawcom na samodzielne myślenie. Tłumaczeniem rzeczywistości musi zawsze być chłop ubrany w sukienkę.
Po drugie należy kształcić wg zasady katechizm i rózga. Metoda co prawda nie rodzi geniuszy i noblistów, ale zadowalająco tworzy bezmyślnych głupoli.
Podatnych na te zabiegi należy popierać w sferach władzy i promować swoimi rekomendacjami! Tylko powstaje problem jak pogodzić rządzenie na "duszami" z właściwie wtrącaniem się w sfery zarządzania państwem? Proste wyjście! Każdy w sukience jest obywatelem Polski (na co powołuje się na każdej ambonie), a więc ma wszystkie prawa wyborcze czynne (co nie powinien pozwalać Konkordat) i bierne wg Konstytucji Państwa. Czy widzisz ten konflikt pojęć? Konkordat vs Konstytucja Państwa? Najlepszy idiota świata, zakładam się, nie wyjaśni tego po swojemu. Pozostaje to, tym samym Polakom to rozstrzygać. Tak rodzą się konflikty nie dotyczące w gruncie spraw naszego wspólnego życia, a bzdur! Co tam bzdur. Wymysłów chorych do cna na pasożytnictwo, choćby wymyślaniem tak potrzebnych, ciągle biednej (bo tak rządzonej) Polsce najwyższych figur, wręcz jak posąg Posejdona na świecie, Drugiej co do wielkości świątyni piotrowej w Licheniu, świątyni tzw. Opatrzności Bożej (czyli jakiej?), w Warszawie zwanej już wyraźnie w pewnych kręgach, największą betonową wyciskarką mamony z żywych jeszcze ludzi itp.. Uczelnie, które nie wnoszą nic do rozwoju nauki (toruńska "uczelnia" ojca satrapy Rydzyka), są dotowane na równi z tymi które naprawdę coś wnoszą do postępu, o czym wspominała Joanna Senyszyn, prof. i długoletni dydaktyk uczelni w Gdańsku.
W tej kwestii Kościół ma "czyste ręce"! Jego tam nie widać!

>Jest to organizacja praktycznie przestępcza.
>Nie tylko ze względu na wieloletnie krycie swoich pedofilii ale też ze względu ogłupianie dzieci
>hipotezami o Adamie i Ewie - sprzecznymi z nauką (Biologia).
>


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-08-2017 14:38 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Najwyższy czas na PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ dziejową!
>>Homoseksualni pedofile na służbie Watykanu (i ich koledzy np przedostatni papież - Benedykt - brat
>>znanego biskupa pedofila)
>>od wieków wymuszali darowizny na siebie i ostatecznie zawłaszczyli spory kawał Polski.
>>Ogromny. To nie dziesiątki czy setki lecz aż 1600 kilometrów kwadratowych. Bardzo duże miasto ma
>>zaledwie 100.
>>Co za wstyd! Czas na upaństwowienie ich gruntów! Jakaś nie prokościelna partia powinna podjąć ten
>>temat!

O jakim wstydzie mówisz? Ludzi zniewolonych? Oni tego nie czują!
Spolszczę troszkę Twoje imię. Maksiu (mnie się podoba to imię!) Od momentu powstania tej znakomicie zorganizowanej hierarchicznej, instytucji, o władzę i stan posiadania dóbr aż do przesytu, zastosowaną podstępną technikę. Nie mieczem a zniewoleniem i utratą samodzielnego myślenia.
Po pierwsze nie należy pozwalać wyznawcom na samodzielne myślenie. Tłumaczeniem rzeczywistości musi zawsze być chłop ubrany w sukienkę.
Po drugie należy kształcić wg zasady katechizm i rózga. Metoda co prawda nie rodzi geniuszy i noblistów, ale zadowalająco tworzy bezmyślnych głupoli. Usunąć religi8ę ze szkół publicznych, bo są tylko problemem.
Podatnych na te zabiegi należy popierać w sferach władzy i promować swoimi rekomendacjami! Tylko powstaje problem jak pogodzić rządzenie na "duszami" z właściwie wtrącaniem się w sfery zarządzania państwem? Proste wyjście! Każdy w sukience jest obywatelem Polski (na co powołuje się na każdej ambonie), a więc ma wszystkie prawa wyborcze czynne (co nie powinien pozwalać Konkordat) i bierne wg Konstytucji Państwa. Czy widzisz ten konflikt pojęć? Konkordat vs Konstytucja Państwa? Najlepszy idiota świata, zakładam się, nie wyjaśni tego po swojemu. Pozostaje to, tym samym Polakom to rozstrzygać. Tak rodzą się konflikty nie dotyczące w gruncie spraw naszego wspólnego życia, a bzdur! Co tam bzdur. Wymysłów chorych do cna na pasożytnictwo, choćby wymyślaniem tak potrzebnych, ciągle biednej (bo tak rządzonej) Polsce najwyższych figur, wręcz jak posąg Posejdona na świecie, Drugiej co do wielkości świątyni piotrowej w Licheniu, świątyni tzw. Opatrzności Bożej (czyli jakiej opatrzności?), w Warszawie zwanej już wyraźnie w pewnych kręgach, największą betonową wyciskarką mamony z żywych jeszcze ludzi itp.. Uczelnie, które nie wnoszą nic do rozwoju nauki (toruńska "uczelnia" ojca satrapy Rydzyka), są dotowane na równi z tymi które naprawdę coś wnoszą do postępu, o czym wspominała Joanna Senyszyn, prof. i długoletni dydaktyk uczelni w Gdańsku.
W tej kwestii Kościół ma "czyste ręce"! Jego tam nie widać! I to jest technika wzięta od ich ulubionego diabła! Kościół nie rządzi w Polsce! Tylko głupiemu takie gadki! Rządzi przez swoich ludzi/delegatów! I komu te czary? Nie wszyscy ludzie są tak głupi jak wydaje się rządowi. Winna jest "komuna", bo walczyła z analfabetyzmem lekko 65%-centowym w II RP. Nauczyła w końcu ludzi czytać i myśleć przy tym. Tym samym sprawdzać to, co pieprzą z ambon popularne pasożyty. To jest wrzód i ciężar finansów Polski. Wrzody się usuwa boleśnie/chirurgią, lub bezboleśnie przez natychmiastowe usuwanie.

>>Jest to organizacja praktycznie przestępcza.
>>Nie tylko ze względu na wieloletnie krycie swoich pedofilii ale też ze względu ogłupianie dzieci
>>hipotezami o Adamie i Ewie

Daj spokój. Sam się dziwię, że aż tylu ludzi w to wierzy. Ale kim są "oni"? Zobacz choć wokół siebie w otoczeniu. Nie pokonasz skażonego "myślenia".
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-08-2017 16:47 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>>W tej kwestii Kościół ma "czyste ręce"! Jego tam nie widać! I to jest technika wzięta od ich ulubionego diabła! Kościół nie rządzi w Polsce! Tylko głupiemu takie gadki! Rządzi przez swoich ludzi/delegatów! <<
No właśnie. Po co brudzić sobie ręce jakąkolwiek robotą, w tym rządzeniem, skoro wystarczy zadbać, żeby inni robili nam dobrze. Tak też robi nasze Serce Narodu (Coeur de peuple) sterując dowolnie i Adrianem i Broszydłem. A propos Adriana Klenczona, to on te swoje "odrzutowe" posunięcia zrobił po wizycie na Jasnej (jak cholera) Górze. Są podejrzenia, że to tamtejsi bezdzietni ojcowie nakłonili go, żeby odrzucił te papierki, które mu Coeur de peuple (mówiąc po naszemu" kurdupel) podesłał do podpisania.
03-08-2017 01:41 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>W tej kwestii Kościół ma "czyste ręce"! Jego tam nie widać! I to jest technika wzięta od ich ulubionego diabła! Kościół nie rządzi w Polsce! Tylko głupiemu takie gadki! Rządzi przez swoich ludzi/delegatów! <<
>No właśnie. Po co brudzić sobie ręce jakąkolwiek robotą, w tym rządzeniem, skoro wystarczy zadbać, żeby inni robili nam dobrze. Tak też robi nasze Serce Narodu (Coeur de peuple) sterując dowolnie i Adrianem i Broszydłem. A propos Adriana Klenczona, to on te swoje "odrzutowe" posunięcia zrobił po wizycie na Jasnej (jak cholera) Górze. Są podejrzenia, że to tamtejsi bezdzietni ojcowie nakłonili go, żeby odrzucił te papierki, które mu Coeur de peuple (mówiąc po naszemu" kurdupel) podesłał do podpisania.

Do tego dochodzi jawne, dotowane potężnie i tolerowane pasożytnictwo. Powiedzcie mi co takiego stworzył kościół jako instytucja w swojej historii? Na polu muzyki? Na polu rzeźby? Na polu malarstwa? To nie Kościół tworzył, a ludzie pod niezwykłym, narzucanym dyktatem Kościoła ukierunkowującego tylko określoną twórczość.. No a co poza tym? Trendy architektoniczne? Nie mówiąc o drogach, mostach infrastrukturze komunikacyjnej itd. Tłumaczenie uciekające w sfery "duchowości" mnie nie przekonuje, bo prawdziwy narodowy duch i odrębność narodowa nie rodziła się nigdy w kościele, a tylko jego wynaturzenia. Jest to instytucja idąca za silniejszym i gotowa zawsze zdradzić żywotne interesy swojego dotychczasowego "żywiciela". Nazwanie takiego zachowania hipokryzją, to mało! Cuchnie od tej instytucji zdemoralizowaniem całkowitym, z czym mamy do czynienia w naszej codzienności. Państwo nasze pozwalając na rozpasanie tej pasożytniczej instytucji, przez pozwalanie na ingerencję w najczulsze sfery swego istnienia, jak oświata, zdrowie, medycyna, prawo, czy powszechna informacja itp. okazuje się państwem słabym, mimo zapisów Konstytucji państwa. TO NIE KONSTYTUCJA JEST SŁABA I NIE NOWOCZESNA.! To służby nadawane przez obywateli przez okresowe wybory powszechne nie szanują Konstytucji państwa przede wszystkim. Są bezkarne. Pytam dlaczego i po co nam międzynarodowe porozumienie z państwem Watykan, zwane Konkordatem? Co za korzyści ma państwo Polskie z tego porozumienia? Gospodarcze? Militarne a więc obronne? Naukowe? Widzę tylko straty jakie jednostronnie ponosi państwo Polskie na pokrywanie fanaberii i działalności agenturalnej tej instytucji. W tym miejscu pretensje mam tylko do "byłego" Kwaśniewskiego, który bezproblemowo podpisał Konkordat podsunięty mu przez parafiankę Suchocką, nieopatrznie będącą wtedy premierem III RP (dzięki której mam ok 500 zł niższą emeryturę). Nie chciał nawet sprawdzić czy Konkordat jest zgodny z Konstytucją w T.K., kiedy wszystkie inne ustawy zawsze odsyłał do sprawdzenia (w przeciwieństwie do niejakiego A.D. też jakoś nieopatrzne zajmującego najwyższe stanowisko państwowe). Szkoda gadać! Tak działa wtedy zdemoralizowany całkowicie Kościół, siedlisko zboczeń i kryminalnych przestępstw. Tak będzie zawsze gdy państwo jest wewnętrznie słabiutkie..

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
06-08-2017 16:56 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Pytam dlaczego i po co nam międzynarodowe porozumienie z państwem Watykan, zwane Konkordatem? Co za korzyści ma państwo Polskie z tego porozumienia? Gospodarcze? Militarne a więc obronne? Naukowe? Widzę tylko straty jakie jednostronnie ponosi państwo Polskie na pokrywanie fanaberii i działalności agenturalnej tej instytucji. W tym miejscu pretensje mam tylko do "byłego" Kwaśniewskiego, który bezproblemowo podpisał Konkordat podsunięty mu przez parafiankę Suchocką, nieopatrznie będącą wtedy premierem III RP (dzięki której mam ok 500 zł niższą emeryturę). Nie chciał nawet sprawdzić czy Konkordat jest zgodny z Konstytucją w T.K., kiedy wszystkie inne ustawy zawsze odsyłał do sprawdzenia <<
Formalnie, konkordat jest nieważny. Nie jest to moja prywatna opinia: orka.sejm.(*)5c1256b72004d364f?OpenDocument
Gdyby Polska miała rzetelny rząd, to można by ten konkordat odrzucić od ręki, jako nieważny. Tak jak Kościół wg. swojego widzi-mi-się nie tyle że unieważnia małżeństwa, co ogłasza, że jego nie było. Nawet po latach i z dorastającymi dziećmi. Ale czy możemy w Polsce spodziewać się takiego rządu?
Wenancjusz (16441 punktów)
>Formalnie, konkordat jest nieważny. Nie jest to moja prywatna opinia: orka.sejm.(*)5c1256b72004d364f?OpenDocument

Wiem o tym również. Dlaczego więc, społeczeństwo się o tym nie informuje oficjalnie? Co to za metoda utrzymywać w nieświadomości Polaków? A kościół niewiedzę Polaków, wrednie wykorzystuje. Bo to z gruntu podła instytucja.
Konkordat można wypowiedzieć jako bezsensowny zwykłym listem dyplomatycznym, bez żadnych konsekwencji!
Myślę czasem, że Kwas nie oddał tego archaicznego porozumienia do TK dlatego, że wiedział iż jest nieważne. TK mógł ono odrzucić w pierwszym czytaniu. A Suchockiej, to życzę długich lat życia w opuszczeniu i samotności (też "stara panna" jak Pawłowicz), długich cierpień przed śmiercią, też w samotności. Dlaczego jej tak nie cierpię? Ano przez tą cholerę mam niższą emeryturę. Jeśli ciekawi Ciebie jak to wyszło, to w odrębnym poście wyjaśnię to ze szczegółami. Może i nie tylko mnie, a raczej na pewno, spotkało to również wielu innych Polaków. Nie chcę Kwacha tłumaczyć absolutnie. Mogę tylko go potępić za zatajanie takich istotnych informacji przed społeczeństwem, tak jak za przekręty ze Starymi Kiejkutami wspólnie z Millerem.. I potępiam tu, na publicznym forum. Tyle tylko mogę zrobić. Dokonał tego jakżesz prosto! Może nie tyle kłamał, ale nie mówił, a gadał! Oburzają mnie jego komentarze i opinie w publikatorach tak, ,że nie mogę patrzeć na jego fałszywą gębę. To jest płaz i glista w jednym. A przyznam, byłem jego jak i SLD czy przedtem SDRP, "żelaznym", pewnym wyborcą. Oszukał mnie i ubliżył myśląc żem głupek, co tylko uwielbia jego sposób uczesania.

>Gdyby Polska miała rzetelny rząd, to można by ten konkordat odrzucić od ręki, jako nieważny. Tak jak Kościół wg. swojego widzi-mi-się nie tyle że unieważnia małżeństwa, co ogłasza, że jego nie było. Nawet po latach i z dorastającymi dziećmi. Ale czy możemy w Polsce spodziewać się takiego rządu?

Wybacz, ale nie uznaję słowa "rzetelność" w stosunku do polskich rządów począwszy od Mazowieckiego. Słowo to nie pasuje i jest nawet "obraźliwe" dla wtedy rządzących. Tak jest do teraz z PiS-em włącznie. "Rzetelność" w stosunku do suwerena to również PRAWDZIWOŚĆ, UCZCIWOŚĆ i OTWARTOŚĆ! Może niektórzy pojedynczy, się buntują widząc taką hochsztaplerską sztuczkę. Ale siedzą cicho, bo utracą ciepłe posadki. Zobacz, że biedny ale rozumujący prawidłowo nie ma miejsca i nie miał w tej gromadzie agenturalnej bandy. Tak. Zjedzą takiego żywcem. Piszę świadomie agenturalnej. Bo zachowują się tak i działają jakby wbrew woli narodu/suwerena. Jak nie Polacy. Jak jacyś obcy!
O kościele to mi nie mów. Jest to zgniła o cna i zdemoralizowana granda, niektórzy już śmiało nazywają ją mafią, która winna sama ze wstydu schować się do podziemi. Oni nawet wstydu pokojówki zniewolonej przez pana, nie mają. I ciągle ta zarozumiała i butna postawa uprawnionych do moralizowania! To już tylko jest wyrazem zarozumiałej pustoty, a co za tym idzie, chamskiej postawy, bo "znają się" na wszystkim!.
Cóż więcej pisać? Żyjemy na tym samym świecie widzimy przecież wszystko i mamy własną ocenę. O opiniach już zaczynają mówić to jest tak jak d.pą. Każdy ma swoją.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Wybacz, ale nie uznaję słowa "rzetelność" w stosunku do polskich rządów począwszy od Mazowieckiego. <<
A wcześniejsze rządy, poczynając od Sanacji, były lepsze?
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Wybacz, ale nie uznaję słowa "rzetelność" w stosunku do polskich rządów począwszy od Mazowieckiego. <<
>A wcześniejsze rządy, poczynając od Sanacji, były lepsze?

Po pierwsze to była inna sytuacja II RP jak dzisiaj III RP. Po drugie tzw. sanacja (odnowienie, odtworzenie) była tylko pozorem, bo w końcu swoją polityką sanacyjną, zmarnowali w głupi sposób istnienie młodego, odrodzonego państwa. Nie wyrywaj słow i nawet części zdania z kontekstu. Pisałem, dla przypomnienia, o awanturach między-partyjnych, które w zapale zagubiły cel i istotę/sens istnienia zgromadzenia narodowego zwanego Sejmem i Senatem oraz Prezydentem. Czy dziś nie widzisz podobieństwa? Jak nie widzisz, to więc nie komentuj typu "wepchnę mu dzieciaka w brzuch", bo nie taka była moja intencja wypowiedzi.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Czas na upaństwowienie ich gruntów!

Jak dla mnie to jeden ch... Odebranie gruntów jednym skurw... om i przekazenie ich innym skurw... om jakoś nie robi mi różnicy. Niech płacą normalnie podatki, to zaraz okaże się, że będą musieli część sprzedać w jakieś prywatne ręce. Kościół to firma nierentowna, a dobie odpływu wiernych, no sam wiesz jak by się to skończyło.
07-08-2017 17:46 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Kościół to firma nierentowna, a dobie odpływu wiernych, no sam wiesz jak by się to skończyło.

Dokładnie. Okazałoby się, że rogaty diabeł to nic w porównaniu do komornika w krawacie.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Kościół to firma nierentowna, a dobie odpływu wiernych, no sam wiesz jak by się to skończyło.
>Dokładnie. Okazałoby się, że rogaty diabeł to nic w porównaniu do komornika w krawacie.

No ale czy to by była strata niepowetowana, gdyby Kościołowi przykrócić to rozpasanie? Niemcy zrobili to dawno, prosto i skutecznie i nie mają takich afer jak Polacy (ostatnia sprawa Komisji Majątkowej, gdzie księża molestowali o jakieś zwroty bez poparcia dokumentami, nawet dobra kościelne odebrane przez cara Aleksandra). Swoją drogą jakoś dziwnie przycichła afera Komisji Majątkowej, cichutko tak jakby jej nie było lub nie było afery w ogóle! Podobnie z potężną aferą wydawnictwa kościelnego "Stella Maris", gdzie kościół był umoczony dokładnie. Czesi też nie mają takich problemów co Polacy. Po prostu są państwami wewnętrznie silniejszymi jak Polska. No, ale jeśli się szanuje zapisy Konstytucji państwa (w Polskiej Konstytucji art. 25).
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-08-2017 11:51 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>czy to by była strata niepowetowana, gdyby Kościołowi przykrócić to rozpasanie?

Przede wszystkim należy zerwać z obowiązującą w Polsce zasadą niemalże apriorycznej obowiązywalności religii w funkcjonowaniu państwa. Racjonalny dyskurs to dyskurs, którego przesłanki (jako empiryczne) dostępne są wszystkim jego uczestnikom; obecnie do takiego modelu - z całym jego dobrodziejstwem - zbliża się dyskurs naukowy. Odwoływanie się do subiektywnych objawień czy widzeń (w historii i obecnie) nie może mieć obowiązującego i uzasadniającego (np. moralności czy prawa) charakteru dla wszystkich uczestników dyskursu. W przeciwnym razie zawsze będziemy mieli podziały na różne sorty obywateli (właśnie to przerabiamy). Kościół jest instytucją z gruntu irracjonalną i niedemokratyczną i nic dziwnego, że działa destabilizująco na życie państwa i profil osobowości jego obywateli. Kwestie takich czy innych kościelnych afer są wtórne do tego zasadniczego problemu (wygodniejsza jest dyskusja na temat pedofilii niż na temat ucywilizowania dochodów kleru czy jego właściwego ulokowania w strukturze społecznej). Przekonanie, że antyklerykalny znaczy antypolski należy odesłać między historyczne mity (ale nie na sposób kabaretów: bawiących wszystkich i utwierdzających status quo).

Kolejna jaskółka, a wiosny jak nie widać, tak nie widać...

film.wp.pl(*)janusz-gajos-6152696023848577a

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-08-2017 17:15 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>czy to by była strata niepowetowana, gdyby Kościołowi przykrócić to rozpasanie?
>Przede wszystkim należy zerwać z obowiązującą w Polsce zasadą niemalże apriorycznej obowiązywalności religii w funkcjonowaniu państwa.

Jest to absurd wobec zapisów Konstytucji Państwa Polskiego! Art.25 Konstytucji co mówi? Traktuje o nie wyróżnialności żadnej religii obecnej na terenie państwa jak i wierzeń Związków Wyznaniowych. Kto łamie publicznie i bez żenady ten zapis? A więc jak powinno być? Dlaczego więc PiS-owi "nie pasuje" Konstytucja państwa? Co chce znów dopisać/wygrzebać/"zmodyfikować"? Chce tylko by zamykać gęby ateistom i innowiercom wraz z sankcjami kar do więzień włącznie, chce zburzyć dotychczasową jeszcze równowagę w prawie wygłaszania swoich poglądów ludzi innego/gorszego sortu, (ja do nich należę wg podziału ustanowionego publicznie przez tego kalekę intelektualnego Jarka). "Prawdziwy Polak, to katolik"(sic!) W czym on lepszy ode mnie i co lepszego stworzył jak ja? W czym jestem gorszy? W czym wobec tego małego złośnika, który pieprzy publicznie wbrew oczywistym faktom inwektywy z drabinki w stosunku do mnie?

>Racjonalny dyskurs to dyskurs, którego przesłanki (jako empiryczne) dostępne są wszystkim jego uczestnikom; obecnie do takiego modelu - z całym jego dobrodziejstwem - zbliża się dyskurs naukowy. Odwoływanie się do subiektywnych objawień czy widzeń (w historii i obecnie) nie może mieć obowiązującego i uzasadniającego (np. moralności czy prawa) charakteru dla wszystkich uczestników dyskursu.

Kościół wraz z jego urzędnikami jest instytucją głęboko zdemoralizowaną. Wręcz przestępczą. Nie mają z oczywistego prawa, moralizować, powołując się, jak dotąd, na nie sprawdzone/udowodnione niepodważalnie, na jakieś treści pism niewiadomego pochodzenia.

>W przeciwnym razie zawsze będziemy mieli podziały na różne sorty obywateli (właśnie to przerabiamy).

Sorty robione przez kogo? Przez ludzi innych, uważających się za lepszych? Na jakiej podstawie Kaczyńscy mają być tacy dobrzy? L.K. prezydent miernota bez charyzmy, a jego brat co wyrabia dla Polski w ramach "kompleksu bliźniaka"? Tak! Bo najprawdopodobniej on wymusił na bracie lądowanie, gdzie na cały świecie nie ma przymusu lądowania w warunkach, gdy d-ca samolotu nie ma kontaktu wizyjnego z pasem startowym lotniska.

Kto jest przyczyną podziałów i takich sytuacji, podzielę się z Tobą na kontakcie mailowym, ponieważ nie mam jeszcze przyzwolenia na publikowania tego na forum Racjonalisty. Robię to po to, byś zrozumiał moją postawę jaką ujawniam w stosunku do instytucjonalnego kościoła polskiego. I to zrobię jak najszybciej, wręcz odwrotnie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Czas na upaństwowienie ich gruntów!
>Jak dla mnie to jeden ch... Odebranie gruntów jednym skurw... om i przekazenie ich innym skurw... om jakoś nie robi mi różnicy. Niech płacą normalnie podatki, to zaraz okaże się, że będą musieli część sprzedać w jakieś prywatne ręce. Kościół to firma nierentowna, a dobie odpływu wiernych, no sam wiesz jak by się to skończyło.

Jakby się skończyło to ja nie wiem. Ale czego zaczątkiem by było to kościół winien wiedzieć/przewidzieć.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jakaś nie prokościelna partia powinna podjąć ten temat!
Ludzie głosują głównie na katolików, więc Polska jeszcze bardzo długo będzie sługą ( kolonią ) Watykanu.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
17-08-2017 14:54 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Ludzie głosują głównie na katolików, więc Polska jeszcze bardzo długo będzie sługą ( kolonią ) Watykanu.

Spore uproszczenie, a w zasadzie dwa.

Już kilkanaście lat temu ludzie wybrali Kwaśniewskiego przeciw Wałęsie, co oznacza że w głosowaniu kierują się raczej innymi czynnikami niż wiara kandydata.

Po drugie, ludzie owszem głosują głównie na OCHRZCZONYCH bo jest ich pewnie coś koło 90% społeczeństwa. W tym np. na tak "gorliwych" KATOLIKÓW jak Tusk który o ślubie kościelnym przypomniał sobie 27 lat po cywilnym (za to tuż przed wyborami), czy Palikot, którego KRK nadal uważa za katolika, bo swój akt apostazji przybił na drzwi kościoła (zamiast wg kościelnych procedur iść z nim do parafii w której go ochrzczono).

Natomiast zgadzam się że dopóki większości jest w tej sprawie wszystko jedno, to kilkanaście % twardo klerykalnego elektoratu może utrzymywać status quo jeszcze dość długo.
Max Golonko (1811 punktów)
Może w końcu ilość (takich incydentów jak niżej) przerodzi się w jakość i Polscy przegonią kler?

Warto wiedzieć jak się bronią przed karą księża i co wyrabiają za zamkniętymi drzwiami z chłopcami.

wiadomosci(*)est-akt-oskarzenia-obrona.html
30-08-2017 16:50 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Ludzie głosują głównie na katolików, więc Polska jeszcze bardzo długo będzie sługą ( kolonią ) Watykanu.
>Spore uproszczenie, a w zasadzie dwa.
>Już kilkanaście lat temu ludzie wybrali Kwaśniewskiego przeciw Wałęsie, co oznacza że w głosowaniu kierują się raczej innymi czynnikami niż wiara kandydata.
>Po drugie, ludzie owszem głosują głównie na OCHRZCZONYCH bo jest ich pewnie coś koło 90% społeczeństwa. W tym np. na tak "gorliwych" KATOLIKÓW jak Tusk który o ślubie kościelnym przypomniał sobie 27 lat po cywilnym (za to tuż przed wyborami), czy Palikot, którego KRK nadal uważa za katolika, bo swój akt apostazji przybił na drzwi kościoła (zamiast wg kościelnych procedur iść z nim do parafii w której go ochrzczono).
>Natomiast zgadzam się że dopóki większości jest w tej sprawie wszystko jedno, to kilkanaście % twardo klerykalnego elektoratu może utrzymywać status quo jeszcze dość długo.
Akt apostazji to przestrzeganie prawa wroga np; dla ateisty, chociaż ochrzczonego. A Jana Chrzciciela nikt nie ochrzcił, a stał się podstawą wiary chrześcijan. I tak miesza się prawo z bezprawiem np;
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Przy kolejnych wypowiedziach bez kasowania zbędnych wypowiedzi poprzednika będzie ban
06-11-2017 06:55 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Przy kolejnych wypowiedziach bez kasowania zbędnych wypowiedzi poprzednika będzie ban
W sumie słusznie. Prawa należy przestrzegać.
Max Golonko (1811 punktów)
Takie zbrodnie miały miejsce też w Polsce. Lata temu.
Zwłoki zamurowano.
To kolejny kamyk do przestępczego ogródka tej blisko 1000 letniej "persony" godnej konfiskat!

www.polity(*)zkocji-kosciol-umywa-rece.read
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Najwyższy czas na PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ dziejową!
>Homoseksualni pedofile na służbie Watykanu (i ich koledzy np przedostatni papież - Benedykt - brat
>znanego biskupa pedofila)
>od wieków wymuszali darowizny na siebie i ostatecznie zawłaszczyli spory kawał Polski.
>Ogromny. To nie dziesiątki czy setki lecz aż 1600 kilometrów kwadratowych. Bardzo duże miasto ma
>zaledwie 100.
>Co za wstyd! Czas na upaństwowienie ich gruntów! Jakaś nie prokościelna partia powinna podjąć ten
>temat!
>Jest to organizacja praktycznie przestępcza.
>Nie tylko ze względu na wieloletnie krycie swoich pedofilii ale też ze względu ogłupianie dzieci
>hipotezami o Adamie i Ewie - sprzecznymi z nauką (Biologia).
>

Nie wiem dlaczego Watykan nazwany jest najmniejszym państwem na świecie. Przecież tak dziurawią' każde państwo, że gruntów mają już nadmiar i w dodatku prawo do ich sprzedaży wynikające z Konkordatu.
Artykuł 23
 Kościelne osoby prawne mogą zgodnie z przepisami prawa polskiego nabywać, posiadać, użytkować i zbywać mienie nieruchome [!!!] i ruchome oraz nabywać i zbywać prawa majątkowe.

A i tak najciekawszy jest art. 29. Konkordat wchodzi w życie m-c po ratyfikacji.

Artykuł 29
 Konkordat niniejszy podlega ratyfikacji. Wejdzie on w życie po upływie jednego miesiąca od dnia wymiany dokumentów ratyfikacyjnych.

 Konkordat niniejszy sporządzono w Warszawie dnia 28 lipca 1993 r., w dwóch egzemplarzach, każdy w językach polskim i włoskim, przy czym obydwa teksty są jednakowo autentyczne.
 Na dowód czego Pełnomocnicy Układających się Stron podpisali niniejszy Konkordat i opatrzyli go pieczęciami.

Krzysztof Skubiszewski
+ Józef Kowalczyk
Po zaznajomieniu się z powyższym Konkordatem, w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej oświadczam, że:
- został on uznany za słuszny zarówno w całości, jak i każde z postanowień w nim zawartych,
- jest przyjęty, ratyfikowany i potwierdzony,
- będzie niezmiennie zachowywany.

Na dowód czego wydany został akt niniejszy, opatrzony pieczęcią Rzeczypospolitej Polskiej.
Dano w Warszawie dnia 23 lutego 1998 r.
L. S.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej: A. Kwaśniewski
Prezes Rady Ministrów: J. Buzek

A tymczasem religia wróciła do szkół bezprawnie, bez praw w Konstytucji z 1997 roku, bo nie było jeszcze Konstytucji i bez Konkordatu.
"Po 1989 roku religię do szkół ponownie wprowadzono na mocy instrukcji Ministra Edukacji Narodowej z 30.08.1990 r" -> Wikipedia

Kościół nie potrafi przestrzegać prawa, a i władza III RP również.
Max Golonko (1811 punktów)
Możliwe, że delegalizację KrK i odebranie mu gruntów i majątków trzeba rozłożyć na 3 kroki

Pierwszy to taki prosty zabieg - jaki się udał właśnie w tym kraju zachodniooeropejskim

wiadomosci(*)a4c8&src02=facebook_wiadomosci

Drugi to anulowanie konkordatu, który zresztą został powołany do życia w sposób półlegalny.

Trzeci to delegalizacja i odebranie gruntów i majątku.

Mieszkania (nieluksusowe) powinny być potem wynajmowane księżom i zakonnicom tak jak kwaterunkowe zwykłym ludziom.

Nie postuluję wyrzucania ich na ulicę.
27-09-2017 00:13 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Możliwe, że delegalizację KrK i odebranie mu gruntów i majątków trzeba rozłożyć na 3 kroki
>Pierwszy to taki prosty zabieg - jaki się udał właśnie w tym kraju zachodniooeropejskim
>wiadomosci(*)a4c8&src02=facebook_wiadomosci
>Drugi to anulowanie konkordatu, który zresztą został powołany do życia w sposób półlegalny.
>Trzeci to delegalizacja i odebranie gruntów i majątku.
>Mieszkania (nieluksusowe) powinny być potem wynajmowane księżom i zakonnicom tak jak kwaterunkowe zwykłym ludziom.
>Nie postuluję wyrzucania ich na ulicę.
Pierwszy zabieg to zmiana władzy. I to jest najtrudniejsze w obecnych czasach.
Max Golonko (1811 punktów)
Przeciwko lekcjom religii w szkole przemawiają następujące argumenty:
1.Nie jest ona w żaden sposób naukowa - przedstawia rzeczy z definicji nieweryfikowalne czyli spekulacje.
2.Oferuje instytucji nie pochodzącej z demokratycznego wyboru (Kościołowi) pieniądze i/lub darmowe użyczanie sal budynków państwowych.
3.Wymusza na rodzicach dzieci (albo dzieciach w liceum) deklarację światopoglądową
4.Przekazuje treści o kosmosie, planecie i rozwoju życia na Ziemi, które bardzo kolidują z ustaleniami nauki.

W Biblii nie ma nic o ewolucji, wielkim wybuchu, powstaniu Ziemi i Księżyca ze zderzenia dwóch planet, ani o Australii z jej specyfiką, ani o zmianach kontynentów (kiedyś był jeden).

Mija 50 lat od odkrycia współczesnej teorii dotyczącej tektoniki wielkich płyt (kier) litosfery. Z tej okazji odbyła się konferencja naukowców.

Jak powstają i działają płyty pokazuje grafika (daleko od miejsca powstawania "nurkują" pod innymi).

ichef.bbci(*)869/production/_98110455_1.jpg

mapa płyt (kier) litosfery.

ichef.bbci(*)_plate_tectonics_640_v4-nc.png
09-10-2017 14:07Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Przeciwko lekcjom religii w szkole przemawiają następujące argumenty:
>1.Nie jest ona w żaden sposób naukowa - przedstawia rzeczy z definicji nieweryfikowalne czyli spekulacje.
>2.Oferuje instytucji nie pochodzącej z demokratycznego wyboru (Kościołowi) pieniądze i/lub darmowe użyczanie sal budynków państwowych.
>3.Wymusza na rodzicach dzieci (albo dzieciach w liceum) deklarację światopoglądową
>4.Przekazuje treści o kosmosie, planecie i rozwoju życia na Ziemi, które bardzo kolidują z ustaleniami nauki.
>W Biblii nie ma nic o ewolucji, wielkim wybuchu,

Nad WW to można snuć pomysły typu: co miało wybuchnąć?
Może neutron? 15 minut.
A skąd wziąć neutron?
Najpierw musi być proton i elektron.
I tak nauka zaplątała samą siebie.

> powstaniu Ziemi i Księżyca ze zderzenia dwóch planet, ani o Australii z jej specyfiką, ani o zmianach kontynentów (kiedyś był jeden).
>Mija 50 lat od odkrycia współczesnej teorii dotyczącej tektoniki wielkich płyt (kier) litosfery. Z tej okazji odbyła się konferencja naukowców.
>Jak powstają i działają płyty pokazuje grafika (daleko od miejsca powstawania "nurkują" pod innymi).
>ichef.bbci(*)869/production/_98110455_1.jpg
>mapa płyt (kier) litosfery.
>ichef.bbci(*)_plate_tectonics_640_v4-nc.png
09-10-2017 16:28 
 Ocena 1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
Trolująca/Trolujący* jesteś

A jak rozumiesz poniższe argumenty?

1. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałby być też pra-małpy i tak dalej.

2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.

3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.

4. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).

5. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet, słońca i wielkim wybuchu.

6. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacją jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.
10-10-2017 09:58 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Trolująca/Trolujący* jesteś
>A jak rozumiesz poniższe argumenty?
>1. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałby być też pra-małpy i tak dalej.
>2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.
>3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.
>4. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).
>5. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet, słońca i wielkim wybuchu.
>6. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacją jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.
>
Człowiek żyje sobie jak żyje ale jednak wytwarza jakąś bioenergię.
A jak już jest energia to może coś tam się z nią dziać. Ale co?
Trudno wyczuć.
Max Golonko (1811 punktów)
KrK od zawsze wykorzystywał chłopa polskiego i ten powinien w końcu pokazać mu figę.

To pomiatanie chłopem zostało nawet w umysłach sędziów w Polsce

wiadomosci(*)jak-za-zabicie.html#Czolka3Img

Miłego dnia
Max Golonko (1811 punktów)
Straszne doniesienia ale czy nie dotyczą i polskiego KrK?
Otóż gatunek tu i tam jest ten sam, więc duchowni w takiej samej sytuacji życiowej (kariera zawodowa) na pewno zachowują się statystycznie podobnie => KrK do delegalizacji a przynajmniej wywłaszczenia!

wiadomosci(*)-4444-ofiary-molestowania.html
Max Golonko (1811 punktów)
Nowy Porsche dla księdza! =>

wiadomosci(*)ielka-Proboszcz-jezdzi-Porsche

Uderzmy w kościół.

Uderzmy w kościół z wielką siłą
Taką, by dzwony spadły z dzwonnic,
By strach nieludzki padł na rzesze
Księży, kleryków i zakonnic.
Uderzmy w kościół z taką siłą
By wszyscy jego dostojnicy,
Uciekli z Polski raz na zawsze
Do apostolskiej ich stolicy.
By nigdy więcej naszym dzieciom
I nam - dorosłym nie wpajano,
Że wiara jest wspaniałą rzeczą
A kościół jest jej pierwszą damą.
By nikt już nigdy nam nie wmawiał
Bajek o jakimś synu bożym,
Co z ducha ponoć był poczęty
A mimo to niedługo pożył.
I że nas zbawił na swym krzyżu
Sześć godzin znosząc tam cierpienia,
Które są dla nas, zwykłych ludzi
Wprost nie do wyobrażenia.
Takie stwierdzenie jest obrazą
Dla tych, co przeszli przez Oświęcim,
Aleję Szucha czy Majdanek
Przeszli, "nie pękli" , prawdziwi święci.
Zatem przegońmy synów wrażych
Co wciąż bełkocą o swym Panu,
By nie mącili nam umysłów,
W imię watykańskiego klanu.
Stefan Nagórski
Max Golonko (1811 punktów)
Zaśmiecanie głów Polaków (jak zobaczycie niżej) jest zasmucające, lepiej jakby zapamiętali wzór na obwód koła!

ZNALEZIONE W SIECI.
SPOWIEDŹ ŚWIĘTA
Uklęknij i pozdrów księdza słowami:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Następnie przeżegnaj się:
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Ksiądz uczyni nad tobą znak krzyża, mówiąc:
Bóg niech będzie w twoim sercu, abyś skruszony w duchu wyznał swoje grzechy.
Odpowiedz:
Amen.

Przedstaw się:
Jestem... (kawalerem, panną, ojcem, matką itp.).
Ostatni raz spowiadałem się...
Rozgrzeszenie otrzymałem... (albo. nie otrzymałem
Pokutę odprawiłem... (albo: nie odprawiłem).
Na ostatniej spowiedzi zapomniałem wyznać że...(jeśli zapomniałeś jakiś grzech ciężki)
Od ostatniej spowiedzi obraziłem Pana następującymi grzechami:

Wyznaj teraz swoje grzechy.
Zakończ wyznawanie grzechów słowami:
Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie szczerze z miłości do Boga żałuję i postanawiam się z nich poprawić. Proszę Boga o przebaczenie, a Ciebie, ojcze, o naukę i zbawienną pokutę.
Ksiądz może pouczyć spowiadającego się, a następnie naznacza pokutę I udziela rozgrzeszenia:

BÓG, OJCIEC MIŁOSIERDZIA,
KTÓRY POJEDNAŁ ŚWIAT ZE SOBĄ
PRZEZ ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE
SWEGO SYNA
I ZESŁAŁ DECHA ŚWIĘTEGO
NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW
NIECH CI UDZIELI PRZEBACZENIA
I POKOJU PRZEZ POSŁUGĘ KOŚCIOŁA
JA ODPUSZCZAM TOBIE GRZECHY
IMIĘ OJCA I SYNA, I DUCHA ŚWIĘTEGO

Odpowiedz:
Amen.

Następnie ksiądz może jeszcze dodać:
Wysławiajmy Pana, bo jest dobry.

Odpowiedz:
Bo Jego miłosierdzie trwa na wieki.

Ksiądz odpowie:
Idź w pokoju

aTy odpowiedz Allach jest wielki.

=====================================
Dodam jeszcze:
Religia w szkołach to sabotaż umysłowy - jasne jak słońce - choćby w tym kontekście.
MaxGolonko2 (438 punktów)
Dziś coś z łaciny - znane sentencje.
Roma locuta, causa finita - Rzym przemówił, sprawa skończona.
Opis: wypowiedź Kościoła jest wiążąca dla wiernych

Mulieres in ecclesiis taceant
- kobiety mają milczeć w kościele.
Autor: Św. Paweł

Wniosek.
Delegalizacja KrK i/lub zabranie majątków jest jak najbardziej uzasadnione także za traktowanie kobiet jak istoty 2 kategorii
24-11-2017 09:34 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Dziś coś z łaciny - znane sentencje.
> Roma locuta, causa finita - Rzym przemówił, sprawa skończona.
>Opis: wypowiedź Kościoła jest wiążąca dla wiernych
> Mulieres in ecclesiis taceant - kobiety mają milczeć w kościele.
>Autor: Św. Paweł
>Wniosek.
>Delegalizacja KrK i/lub zabranie majątków jest jak najbardziej uzasadnione także za traktowanie kobiet jak istoty 2 kategorii

Byłem kiedyś w kościele. Chyba nawet w tym roku. Zaświadczam i przed sądem też zaświadczę, że kobiety tam nie milczą.

Tak w ogóle, prawo nie działa wstecz, przynajmniej prawo rzymskie, a pierwsza z podanych przez ciebie zadad zaczęła obowiązywać dużo później, niż druga.
MaxGolonko2 (438 punktów)
KrK jest wrogiem kobiet i seksu.
Zabrania nawet onanizmu co doprowadziło kiedyś na Dolnym Śląsku do samokastracji bardzo wierzącego nastolatka co nie umiał powstrzymać się od masturbacji.
Jako taki KrK jest do likwidacji a nie tylko do odebrania majątku (co już wcześniej wykazano).

01-12-2017 08:57 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Cenzura przydałaby się dla tych, którzy nawet potencjalnie cennych treści nie są
w stanie przekazać bez błędów.

PS
Gratuluję napędzania kościelnych młynów, które mielą powoli, ale mielą.
MaxGolonko2 (438 punktów)
literówek się czepiasz!

Kościół degraduje nie tylko seksualizm męski ale też damski.
np miłość francuska w dni potencjalne płodne (jako alternatywa) jest już grzechem.
Jest to sprzeczne z ustaleniami nauki na temat przyjemnościowej roli łechtaczki w życiu kobiety.

Jest w sumie STO POWODÓW DO DELEGALIZACJI KRK
p.s.
Przypomnijmy tu odkrycie naukowe, że zgodny z ideami kościoła (z oczywistych względów) brak częstych ejakulacji w życiu mężczyzn (np ten przed ślubem) zwiększa prawdopodobieństwo raka prostaty nawet o 30%
01-12-2017 19:08 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>literówek się czepiasz!

Nie tylko.

>Kościół degraduje nie tylko seksualizm męski ale też damski.

Zgoda. Ale to dla tych, którzy są tam funkcjonariuszami i dosłownie
słuchają wszelkich porad jako klientela. Rozsądni - raczej postępują
jak natura i wychowanie chce i na co partner pozwala i nawzajem.

>np miłość francuska w dni potencjalne płodne (jako alternatywa) jest już grzechem.
>Jest to sprzeczne z ustaleniami nauki na temat przyjemnościowej roli łechtaczki w życiu kobiety.

Zgoda. Niemniej - pieklenie się w twoim stylu przeciwko kościołowi
nic (w słusznej w zamierzeniu sprawie - zapewne) nie daje. Wręcz
przeciwnie.

>Jest w sumie STO POWODÓW DO DELEGALIZACJI KRK

Jest sto tysięcy powodów do uregulowania z nim relacji. Jak pouczają mądrzy
wg mnie ludzie, "stosunki dyplomatyczne można mieć nawet z ludożercami".

Jeśli cokolwiek z "legal" należy zrobić, to prześwietlić tę organizację.
Powodzenia.

PS Sposób na walkę z kościołem istnieje. Gdybym miał do dyspozycji 50-100
swoich kopii - podjąłbym. Sam - nijak nie dam rady.

PPS Wracając do niegdysiejszego pitolenia z racjonalistką, co to chętnie,
partia głosząca postulaty antyklerykalne (czy nawet dążąca do prawnego
uregulowania pewnych kwestii związanych z KK) wyżej progu wyborczego w
tym kraju nie podskoczy. Obym się mylił.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Kościół degraduje nie tylko seksualizm męski ale też damski.
>Zgoda. Ale to dla tych, którzy są tam funkcjonariuszami i dosłownie
>słuchają wszelkich porad jako klientela. Rozsądni - raczej postępują
>jak natura i wychowanie chce i na co partner pozwala i nawzajem.
>>np miłość francuska w dni potencjalne płodne (jako alternatywa) jest już grzechem.
>>Jest to sprzeczne z ustaleniami nauki na temat przyjemnościowej roli łechtaczki w życiu kobiety.
>Zgoda. Niemniej - pieklenie się w twoim stylu przeciwko kościołowi
>nic (w słusznej w zamierzeniu sprawie - zapewne) nie daje. Wręcz
>przeciwnie.

Dopowiem, iż chyba sprawa sexualizmu to pandemiczna patologia kościoła. Od niej się zaczyna i na niej kończy. W zasadzie to rozumiem. Przyczyną jest przymusowy celibat. Oficjalnie sukienkowi nie mają prawa zakładać rodziny. A jak się nie ma co by się chciało, to się robi jak wystarcza możliwości. Tak czy owak, nie pomaga to Kościołowi a raczej obnaża jego zgniliznę moralną.

>>Jest w sumie STO POWODÓW DO DELEGALIZACJI KRK
>Jest sto tysięcy powodów do uregulowania z nim relacji. Jak pouczają mądrzy
>wg mnie ludzie, "stosunki dyplomatyczne można mieć nawet z ludożercami".
>Jeśli cokolwiek z "legal" należy zrobić, to prześwietlić tę organizację.

Wątpię czy to można zrobić. Zaraz podniesie się krzyk o łamaniu zapisu w Konkordacie (umowa międzypaństwowa nieważna z punktu prawa polskiego) potwierdzając głęboką autonomię Państwa i Kościoła. Państwo nasze, świeckie wg Konstytucji ukręciło na siebie pejcz. Chociaż.... Kościół wielokrotnie nadwyręża zapisy Konkordatu i sam się podkłada. Trzeba tylko odważnego, może być i organizacja, by sprawę bardzo szybko rozwikłać.

>PS Sposób na walkę z kościołem istnieje. Gdybym miał do dyspozycji 50-100
>swoich kopii - podjąłbym. Sam - nijak nie dam rady.
>PPS Wracając do niegdysiejszego pitolenia z racjonalistką, co to chętnie,
>partia głosząca postulaty antyklerykalne (czy nawet dążąca do prawnego
>uregulowania pewnych kwestii związanych z KK) wyżej progu wyborczego w
>tym kraju nie podskoczy. Obym się mylił.

I chyba się nie mylisz.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Dopowiem, iż chyba sprawa sexualizmu to pandemiczna patologia kościoła. Od niej się zaczyna i na niej kończy. W zasadzie to rozumiem. Przyczyną jest przymusowy celibat. Oficjalnie sukienkowi nie mają prawa zakładać rodziny. A jak się nie ma co by się chciało, to się robi jak wystarcza możliwości.

Wątpię. Po pierwsze: wydaje mi się, że tendencja do gnicia jest
właściwa władzy jako takiej. Po drugie: nie prowadziłem żadnych
badań, ale - przynajmniej z ostatnich 25+ lat w Polsce - odnoszę
wrażenie, że najbardziej zgnili są wysoko postawieni, wpływowi i
starzy wiekiem hierarchowie. Taki ks. Międlar (teraz ex-, co za
podobne sprawy nie zdarza się w polskim Kościele często) jest
raczej wyjątkiem.

Drugi powód wątpliwości - szajba może i odbija, jak "nie wolno"
i się tego trzymać. Ale wielu księży żyje z kimś pół-jawnie,
więc jeśli jest nerwowa atmosfera, to chyba tylko wtedy, kiedy
ktoś się do takich spraw dobiera - czy to parafianie (rzadko),
czy dziennikarze (częściej - skutek?...), przełożony w hierarchii,
ale to inny kaliber sprawy.

> Tak czy owak, nie pomaga to Kościołowi a raczej obnaża jego zgniliznę moralną.

A to zupełnie osobna sprawa - tj. deklarowanie jednego i robienie drugiego
potajemnie i nauczanie ludzi w podobnych kwestiach - mocno trąci hipokryzją.
Tylko, nie będąc adwokatem diabła, ale zwracając uwagę na fakty - klienteli
Kościoła to daleko nie zawsze przeszkadza. Swoim się takich rzeczy nie wytyka.
A może jak się wytknie, to wzrośnie opłata za pochówek, więc lepiej siedzieć
cicho, żyjąc i dając żyć?

>>>Jest w sumie STO POWODÓW DO DELEGALIZACJI KRK
>>Jest sto tysięcy powodów do uregulowania z nim relacji. Jak pouczają mądrzy
>>wg mnie ludzie, "stosunki dyplomatyczne można mieć nawet z ludożercami".
>>Jeśli cokolwiek z "legal" należy zrobić, to prześwietlić tę organizację.
>Wątpię czy to można zrobić.

Na poziomie światowym, tj. watykańskim - myślę, że nie. Można próbować,
ale raczej jest to zbyt szczelna struktura, żeby dało to jakiś skutek.

> Zaraz podniesie się krzyk o łamaniu zapisu w Konkordacie (umowa międzypaństwowa nieważna z punktu prawa polskiego)

Nieważna? Czemu? I czy jest tam zapis o nieprzezroczystości Kościoła
w Polsce?

> potwierdzając głęboką autonomię Państwa i Kościoła. Państwo nasze, świeckie wg Konstytucji ukręciło na siebie pejcz.

Nie pejcz, tylko taką łapę, co sięga do kieszeni. I ma jeszcze palec
wskazujący, którym tak kiwa i poucza.

> Chociaż.... Kościół wielokrotnie nadwyręża zapisy Konkordatu i sam się podkłada. Trzeba tylko odważnego, może być i organizacja, by sprawę bardzo szybko rozwikłać.

Niestety, podkładania się tu nie ma. Podkładanie się jest wtedy, kiedy jest
się kogo bać. Tu: prawa. U nas w takich sytuacjach nikt go nie stosuje.
A tak "z drugiej strony" i "z ukosa" - należy podliczyć, ile podatnik daje
na ten upiorny kabaret. Bo przecież w Kościele oprócz działalności dobrej
i złej, jest mnóstwo działalności śmiesznej.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wątpię. Po pierwsze: wydaje mi się, że tendencja do gnicia jest
>właściwa władzy jako takiej.

Tak i zgadzam się z Tobą. Każda władza szybko demoralizuje. Zwłaszcza tych, którzy ją posiadają z zupełnego przypadku.

>Po drugie: nie prowadziłem żadnych
>badań, ale - przynajmniej z ostatnich 25+ lat w Polsce - odnoszę
>wrażenie, że najbardziej zgnili są wysoko postawieni, wpływowi i
>starzy wiekiem hierarchowie. Taki ks. Międlar (teraz ex-, co za
>podobne sprawy nie zdarza się w polskim Kościele często) jest
>raczej wyjątkiem.

W starszym wieku nie ma już tak mocno objawów nadpobudliwości hormonów. Gorzej z młodszymi. Ale jeśli mówić tylko o sexualiźmie, to niezupełnie wystarcza. A gdzie tu alkoholizm, oszustwa, kłamstwa czynione publicznie?

>Drugi powód wątpliwości - szajba może i odbija, jak "nie wolno"
>i się tego trzymać. Ale wielu księży żyje z kimś pół-jawnie,
>więc jeśli jest nerwowa atmosfera, to chyba tylko wtedy, kiedy
>ktoś się do takich spraw dobiera - czy to parafianie (rzadko),
>czy dziennikarze (częściej - skutek?...), przełożony w hierarchii,
>ale to inny kaliber sprawy.

Ano to dopiszmy także obłudę i hipokryzję.

>> Tak czy owak, nie pomaga to Kościołowi a raczej obnaża jego zgniliznę moralną.
>A to zupełnie osobna sprawa - tj. deklarowanie jednego i robienie drugiego
>potajemnie i nauczanie ludzi w podobnych kwestiach - mocno trąci hipokryzją.

Napisałem powyżej.

>Tylko, nie będąc adwokatem diabła, ale zwracając uwagę na fakty - klienteli
>Kościoła to daleko nie zawsze przeszkadza. Swoim się takich rzeczy nie wytyka.
>A może jak się wytknie, to wzrośnie opłata za pochówek, więc lepiej siedzieć
>cicho, żyjąc i dając żyć?

Klientela kościoła zawsze będzie stosowała permisywizm oceniając występki kryminalnej proweniencji swoich księży.

>>>>Jest w sumie STO POWODÓW DO DELEGALIZACJI KRK
>>>Jest sto tysięcy powodów do uregulowania z nim relacji. Jak pouczają mądrzy
>>>wg mnie ludzie, "stosunki dyplomatyczne można mieć nawet z ludożercami".
>>>Jeśli cokolwiek z "legal" należy zrobić, to prześwietlić tę organizację.
>>Wątpię czy to można zrobić.
>Na poziomie światowym, tj. watykańskim - myślę, że nie. Można próbować,
>ale raczej jest to zbyt szczelna struktura, żeby dało to jakiś skutek.

>> Zaraz podniesie się krzyk o łamaniu zapisu w Konkordacie (umowa międzypaństwowa nieważna z punktu prawa polskiego)
>Nieważna? Dlaczego?

Każde porozumienie międzynarodowe jest akceptowane przez zgromadzenie narodowe (Sejm), przy zachowaniu qworum. Suchocka podstawiła Kwaśniewskiemu Konkordat do podpisu przegłosowany pozytywnie przez Sejm, ale Sejm nie miał qworum. Zgodności więc, proceduralnej także, z Konstytucją RP Kwaśniewski nawet nie sprawdził w TK i podpisał prawnie nieważny dokument.

>I czy jest tam zapis o nieprzezroczystości Kościoła
>w Polsce?

Kto miałby to napisać lub negocjować? Pierwsza parafianka z Pleszewa Suchocka, autorka tego pomysłu?

>> potwierdzając głęboką autonomię Państwa i Kościoła. Państwo nasze, świeckie wg Konstytucji ukręciło na siebie pejcz.
>Nie pejcz, tylko taką łapę, co sięga do kieszeni. I ma jeszcze palec
>wskazujący, którym tak kiwa i poucza.

Kościół nie ma absolutnie prawa do moralizowania, bo sam u siebie nie umie posprzątać.
A łapę wyciąga zawsze, nie bacząc, że nic nie tworzy i żyje jak zwykły pasożyt. Ma jeszcze czelność żądać coraz więcej (Rydzyk). W końcu nie przyczynia się do produkcji PKB.

>> Chociaż.... Kościół wielokrotnie nadwyręża zapisy Konkordatu i sam się podkłada. Trzeba tylko odważnego, może być i organizacja, by sprawę bardzo szybko rozwikłać.
>Niestety, podkładania się tu nie ma.

Zapis Konkordatu notorycznie łamany przez kościół określa/potwierdza autonomię państwa i jego samego. Państwo i przestrzeń nazwijmy społeczna jest zarządzana przez bezstronnie religijnie państwo. Co robi więc symbolika jednej tylko religii w urzędach, instytucjach państwowych? Mówimy tu autonomii. Nie drażniłoby mnie takie coś gdyby równocześnie i bez wyróżnień, wisiały symbole innych religii, jakie są obecne w Polsce.

>Podkładanie się jest wtedy, kiedy jest
>się kogo bać. Tu: prawa.

Dowód na to, że państwo jest wewnętrznie słabe. A zaczyna się od braku poszanowania zapisów Konstytucji (o zgniliźnie moralnej władzy wspominałem).

>U nas w takich sytuacjach nikt go nie stosuje.

Błąd to czy nie? Dobrze to czy źle?

>A tak "z drugiej strony" i "z ukosa" - należy podliczyć, ile podatnik daje
>na ten upiorny kabaret. Bo przecież w Kościele oprócz działalności dobrej
>i złej, jest mnóstwo działalności śmiesznej.

Czy bezpośrednio (np. na celebrach mszalnych), to mnie nie obchodzi. Pośrednio przez państwo (nie swoje pieniądze się lekko rozdaje) nie mam na to wpływu. Można na wzór niemiecki jedynie dobrowolnie się opodatkować na cele religijne (widzisz jak kościół się broni przed takim rozwiązaniem?).

Co do występów teatralnych teatru jednego aktora, nie wiem, bo do kościoła nie chodzę. Ale sam fakt, że kościół wyszukał gender, a sam chodzi w sukienkach, że celebry religijne nie byłyby ważne bez papużkowatych kolorystycznie ubiorów, że każe się klientom kościoła przez powtarzanie jak mantrę przyznawanie się do winy "Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa" cholera wie za co, to widzę.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
29-12-2017 18:55 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>właściwa władzy jako takiej.
>Tak i zgadzam się z Tobą. Każda władza szybko demoralizuje. Zwłaszcza tych, którzy ją posiadają z zupełnego przypadku.

Gdyby mieli ją z konieczności i bez woli - kto wie. Władza jako służba
obowiązkowa dla każdego... Średnio płatna. Hm. Wprowadzalne toto w ogóle
jest?

>W starszym wieku nie ma już tak mocno objawów nadpobudliwości hormonów. Gorzej z młodszymi. Ale jeśli mówić tylko o sexualiźmie, to niezupełnie wystarcza. A gdzie tu alkoholizm, oszustwa, kłamstwa czynione publicznie?

No tak, burzy hormonów nie ma, ale kto wie, czy nie ma powodów do
dołożenia młodszym za własne nieudane pod różnymi względami życie?

>Klientela kościoła zawsze będzie stosowała permisywizm oceniając występki kryminalnej proweniencji swoich księży.

I to niestety pokazuje odgórną nieskuteczność wszelkich działań
odwołujących się do (czysto ludzkiej) przyzwoitości czy prawdomówności.
Ew. w polityce czy dyplomacji - do wyrafinowanego i wielowarstwowego
kłamstwa, które wychodzi po 10 latach, jeśli wychodzi. Niestety kłamstwa
dziś wychodzą na tydzień przed.

>>Nieważna? Dlaczego?
>Każde porozumienie międzynarodowe jest akceptowane przez zgromadzenie narodowe (Sejm), przy zachowaniu qworum. Suchocka podstawiła Kwaśniewskiemu Konkordat do podpisu przegłosowany pozytywnie przez Sejm, ale Sejm nie miał qworum. Zgodności więc, proceduralnej także, z Konstytucją RP Kwaśniewski nawet nie sprawdził w TK i podpisał prawnie nieważny dokument.

Nie pamiętam detali, ale chyba było tak, że SLD za pierwszej kadencji (1993-7)
przetrzymał to jajo i przeforsowała resztę dopiero AWS-UW? Muszę zasięgnąć
jakichś pisemek z archiwum ("Dziś" i "Pokolenia" - jakże to się fajnie czyta...)

Plus oglądałem ostatnio wywiadowanych red. Urbana i AWŁ, prowadzący wywiad
powiedział, że Kwachu jako przewodniczący komisji konstytucyjnej NIE DOPUŚCIŁ
GO DO GŁOSU - w celu odczytania jakiegoś odświadczenia/stanowiska od środowisk
świeckich/laickich/etc. Księża katoliccy ponoć mówili tam bez proszenia o głos
nie musieli - oto co oznacza "narazić się elektoratowi"... Zresztą z Kuklińskim
było nie lepiej - aleśmy wNATOwstąpili. A kto kupił bajkę ĆA - jego rzecz

>>I czy jest tam zapis o nieprzezroczystości Kościoła
>>w Polsce?
>Kto miałby to napisać lub negocjować? Pierwsza parafianka z Pleszewa Suchocka, autorka tego pomysłu?

Ładnie powiedziane. W mojej kartotece zapisała się tylko niesławnym
postępkiem wobec policjanta; co zresztą (naciągając lekutko) wróciło
się czawką przy kraksie tych i owych za "dobrej zmiany".

>>Nie pejcz, tylko taką łapę, co sięga do kieszeni. I ma jeszcze palec
>>wskazujący, którym tak kiwa i poucza.
>Kościół nie ma absolutnie prawa do moralizowania, bo sam u siebie nie umie posprzątać.

Kościół swoim zdaniem ma u siebie porządek. Myślę, że gdyby się 
opłaciło, zdecydowałby się - w naszym rozumieniu -"posprzątać".
Przypuszczam, że się nie opłaca.

>A łapę wyciąga zawsze, nie bacząc, że nic nie tworzy i żyje jak zwykły pasożyt.

Pasożyty truje się antybiotykami. Więc w czymś jednak niezwykły,
i - adwokatując diabłu podpowiem, stety czy niestety - wielu ludziom
potrzebny, choćby przez to, że już jest, i był. Być może ma to cechy
uzależnienia.

> Ma
jeszcze czelność żądać coraz więcej (Rydzyk). W końcu nie przyczynia się do produkcji PKB.

Propozycja pomiaru rzeczywistego poparcia dla Kościoła: weźmy przychody tej
instytucji z podatków z okresu listopad 2015-październik 2019. Podzielmy przez
4 i taki budżet (z rewaloryzacją stosowną) podzielmy przez wszystkich, którzy
zadeklarują się jako wierzący i chcący wspierać Kościół przez najbliższy rok.

Sprawa rozwiązana?

Albo po prostu taca z przyspawaną kasą fiskalną, i niziuteńki podatek. 10% dla
państwa. (Bo niziuteńki klientelę w oczy kłuje, nie czarnych!)

>Dowód na to, że państwo jest wewnętrznie słabe. A zaczyna się od braku poszanowania zapisów Konstytucji (o zgniliźnie moralnej władzy wspominałem).
>>U nas w takich sytuacjach nikt go nie stosuje.
>Błąd to czy nie? Dobrze to czy źle?

Prawo powinno być tu przestrzegane i egzekwowane albo zmodyfikowane pod
istniejące warunki - lepiej bym się czuł w państwie oficjalnie wyznaniowym
niż w fikcyjnie świeckim. Zakładając, że warunki są te same - kler trochę
kradnie, trochę bredzi. Ale niech nie będzie de facto ponad/poza prawem.
No i niech nie wpływa na prawo tak ordynarnie...

Ale z pktu widzenia władzy chcącej bezkonfliktowej kohabitacji z Kościołem
- pewnie dobrze albo obojętnie. Rączka rączkę myje.

>Czy bezpośrednio (np. na celebrach mszalnych), to mnie nie obchodzi. Pośrednio przez państwo (nie swoje pieniądze się lekko rozdaje) nie mam na to wpływu. Można na wzór niemiecki jedynie dobrowolnie się opodatkować na cele religijne (widzisz jak kościół się broni przed takim rozwiązaniem?).

Nie widzę, bo nie wiem nic o próbach narzucenia/zaproponowania mu
czegoś takiego. Tj. narzuca mu się miliony na różności, to Kościół
akceptuje...

>Co do występów teatralnych teatru jednego aktora, nie wiem, bo do kościoła nie chodzę. Ale sam fakt, że kościół wyszukał gender, a sam chodzi w sukienkach, że celebry religijne nie byłyby ważne bez papużkowatych kolorystycznie ubiorów, że każe się klientom kościoła przez powtarzanie jak mantrę przyznawanie się do winy "Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa" cholera wie za co, to widzę.

No tak, ale to ich wewnętrzne sprawy/obrządki - akurat tylko od tego
wiele nie zależy. Choć instytucja spowiedzi jako taka - jeśli pozwala
współobywatelom prać sumienia w kilka minut - niespecjalnie mi się
podoba.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>właściwa władzy jako takiej.
>>Tak i zgadzam się z Tobą. Każda władza szybko demoralizuje. Zwłaszcza tych, którzy ją posiadają z zupełnego przypadku.
>Gdyby mieli ją z konieczności i bez woli - kto wie.

Widzisz, przytoczę tu cytat Piłsudskiego z domu Józefa: ""Do polityki garną się ludzie, którzy nic nie osiągnęli. A więc nieudacznicy i darmozjady. Polityka, to dla nich deska ratunku, mogą godnie żyć nie dając w zamian nic."

>Władza jako służba
>obowiązkowa dla każdego... Średnio płatna. Hm. Wprowadzalne toto w ogóle
>jest?

Jak marnie płatna, to dlaczego się tak garną? Bo z pełnienia funkcji władzy są nie tylko pieniądze.

>>W starszym wieku nie ma już tak mocno objawów nadpobudliwości hormonów. Gorzej z młodszymi. Ale jeśli mówić tylko o sexualiźmie, to niezupełnie wystarcza. A gdzie tu alkoholizm, oszustwa, kłamstwa czynione publicznie?
>No tak, burzy hormonów nie ma, ale kto wie, czy nie ma powodów do
>dołożenia młodszym za własne nieudane pod różnymi względami życie?

Nie wiem, choć mój siostrzeniec był o krok przyjęcia stanu kapłańskiego. Zrezygnował ze święceń kapłańskich, oczywiście po zakończeniu całego cyklu nauk. Dosłownie nic z niego nie można było "wyciągnąć". Mieliśmy swoje domysły w rodzinie, ale wobec braku potwierdzenia pozostaje to w kwestii domysłów.

>>Klientela kościoła zawsze będzie stosowała permisywizm oceniając występki kryminalnej proweniencji swoich księży.

No jak to? Toć to "święte" ciała!

>I to niestety pokazuje odgórną nieskuteczność wszelkich działań
>odwołujących się do (czysto ludzkiej) przyzwoitości czy prawdomówności.
>Ew. w polityce czy dyplomacji - do wyrafinowanego i wielowarstwowego
>kłamstwa, które wychodzi po 10 latach, jeśli wychodzi. Niestety kłamstwa
>dziś wychodzą na tydzień przed.

>>>I czy jest tam zapis o nieprzezroczystości Kościoła
>>>w Polsce?
>>Kto miałby to napisać lub negocjować? Pierwsza parafianka z Pleszewa Suchocka, autorka tego pomysłu?
>Ładnie powiedziane. W mojej kartotece zapisała się tylko niesławnym
>postępkiem wobec policjanta; co zresztą (naciągając lekutko) wróciło
>się czawką przy kraksie tych i owych za "dobrej zmiany".

Wątpię, że czkawką jej się odbiło, a raczej forsującym "dobrą zmianę".
Robiła jeszcze inne brzydkie sprawki. Na ten przykład podpisała poufne pismo pod naciskiem archiwistów prywatnych, pozwalające na częściową likwidację dokumentacji osobowych, nie zaznaczając jakich nie wolno likwidować. Archiwa prywatne więc robiły to wg własnego uznania. A co było najbardziej "pakowne"? Ano listy płac by określić kwotę bazową do emerytury. Moje listy płac z zakładów w których byłem gł. mechanikiem (odlewnia żeliwa) i dyr. technicznym (zakłady mięsne) "cudownie" zniknęły. W ten sposób "mam w bok" ok 800 zł. No niech będzie 700 zł. (Sam to próbowałem wyliczać).

>Kościół swoim zdaniem ma u siebie porządek. Myślę, że gdyby się 
>opłaciło, zdecydowałby się - w naszym rozumieniu -"posprzątać".
>Przypuszczam, że się nie opłaca.

Porządek jest wynikiem ścisłego zhierarchizowania, tak jak np. wojsko. Przypomnę tylko wypowiedź dobrego wojaka Szwejka przed komisją lekarską, stając do poboru. Na pytanie dlaczego mimo reumatyzmu chce walczyć w armii austriackiej, odpowiedział, że kocha wojsko, bo w wojsku jest najlepiej zorganizowany bałagan.

>>Błąd to czy nie? Dobrze to czy źle?

>Prawo powinno być tu przestrzegane i egzekwowane albo zmodyfikowane pod
>istniejące warunki - lepiej bym się czuł w państwie oficjalnie wyznaniowym
>niż w fikcyjnie świeckim.

Zasłynął już były minister Sienkiewicz określając państwo polskie "państwem teoretycznym".

>Zakładając, że warunki są te same - kler trochę
>kradnie, trochę bredzi. Ale niech nie będzie de facto ponad/poza prawem.

No niech nie będzie! A gdy się zapomina to trzeba mu wskazać jego miejsce w szyku. Kto to ma zrobić? Ateiści? Czy państwo oparte podobno na prawie, i o narzędziach zmuszających do szanowania prawa?

>No i niech nie wpływa na prawo tak ordynarnie...

Czuje wewnętrzną słabość państwa i podle to wykorzystuje.

>Ale z pktu widzenia władzy chcącej bezkonfliktowej kohabitacji z Kościołem
>- pewnie dobrze albo obojętnie. Rączka rączkę myje.

I noga "nóżkę" podstawia.

Widać to w okresie wyborów jak można politykować z ambony.

>Nie widzę, bo nie wiem nic o próbach narzucenia/zaproponowania mu
>czegoś takiego.

Była taka wypowiedź w czasie dyskusji nad funduszem kościelnym w Sejmie i proponowana przez wtedy posła Romana Kotlińskiego, byłego księdza nomen omen. Ale jak myślisz, zakrzyczano go.

>Tj. narzuca mu się miliony na różności, to Kościół
>akceptuje...

Zaraz staje mi oczami posąg Chrystusa w Świebodzinie (większy niż ten na Głowie Cukru w Rio i największa betonowa wyciskarka mamony zwana Świątynia Opatrzności Bożej. Co za "święty" kraj ta Polska! Nawet swojego papieża się dochowała.

>>Co do występów teatralnych teatru jednego aktora, nie wiem, bo do kościoła nie chodzę. Ale sam fakt, że kościół wyszukał gender, a sam chodzi w sukienkach, że celebry religijne nie byłyby ważne bez papużkowatych kolorystycznie ubiorów, że każe się klientom kościoła przez powtarzanie jak mantrę przyznawanie się do winy "Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa" cholera wie za co, to widzę.
>No tak, ale to ich wewnętrzne sprawy/obrządki - akurat tylko od tego
>wiele nie zależy.

Oczywiście ale cholernie razi. Robotnik nie kupuje sobie np. Audi A8 lub nawet auta opancerzonego bo go nie stać. A perfidnych nierobów stać. Jeśli masz uwagi do takich określeń, to spróbuj skonfrontować to z ekonomiczną definicją pojęcia pracy (praca "organiczna" tym się charakteryzuje, że pozostawia pokoleniom zawsze jakieś dobra w ogólnym znaczeniu). Nie widzę tego w kościele. Tylko konsumpcja z przerostem. Nazywamy to ignorancją, butą i co tu dużo mówić grzechem pychy. Kościół nie jest z wierzącymi.

>Choć instytucja spowiedzi jako taka - jeśli po
30-12-2017 13:03 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Widzisz, przytoczę tu cytat Piłsudskiego z domu Józefa: ""Do polityki garną się ludzie, którzy nic nie osiągnęli. A więc nieudacznicy i darmozjady. Polityka, to dla nich deska ratunku, mogą godnie żyć nie dając w zamian nic."

Co nijak nie umniejsza faktu, że sam Józef politykiem był, nb.
całkiem wrednym momentami. Ale racja.

>>jest?
>Jak marnie płatna, to dlaczego się tak garną? Bo z pełnienia funkcji władzy są nie tylko pieniądze.

To była hipoteza/propozycja - co by było, gdyby był oblig i to
marnie płatnej pracy/służby dla państwa. Podobnie jak kiedyś wojo,
zresztą uważam, że nie takie złe - myślę, że gdyby była służba
wojskowa (pół roku?) - można by: schudnąć, co nieco się nauczyć,
zahartować, etc. I ew. wyzbyć fascynacji bronią czy wojną.

>Nie wiem, choć mój siostrzeniec był o krok przyjęcia stanu kapłańskiego. Zrezygnował ze święceń kapłańskich, oczywiście po zakończeniu całego cyklu nauk. Dosłownie nic z niego nie można było "wyciągnąć". Mieliśmy swoje domysły w rodzinie, ale wobec braku potwierdzenia pozostaje to w kwestii domysłów.

A tak, bo do tego wszystkiego dochodzi jeszcze niezła szczelność.

>>się czawką przy kraksie tych i owych za "dobrej zmiany".
>Wątpię, że czkawką jej się odbiło, a raczej forsującym "dobrą zmianę".

No tak, w tym sensie: jej historia ma swoją kontynuację. Podobnie
jak "sprawa Oleksego", ale to w innej działce.

>(...) Moje listy płac z zakładów w których byłem gł. mechanikiem (odlewnia żeliwa) i dyr. technicznym (zakłady mięsne) "cudownie" zniknęły. W ten sposób "mam w bok" ok 800 zł. No niech będzie 700 zł. (Sam to próbowałem wyliczać).

Hm, no to ze stron zakładów pracy, ale nie bardzo wierzę, żeby ZUS nie
miał kwitów - próbowałbym zawalczyć o weryfikację tego i ponowne przeliczenie.
Podobnie od 199x - w Urzędzie Skarbowym. Przecież przychody znane są nie tylko
u tego, kto wypłaca pensję.

>>istniejące warunki - lepiej bym się czuł w państwie oficjalnie wyznaniowym
>>niż w fikcyjnie świeckim.
>Zasłynął już były minister Sienkiewicz określając państwo polskie "państwem teoretycznym".

Sienkiewicz to wg mnie rzeczowy gość, i była to trafna diagnoza.
Ale nie wiem, czy "za PO" tyle naniszczono w kwestii zaufania
obywateli do państwa. Mam na myśli instytucje/struktury, nie "dobrobyt".

>>kradnie, trochę bredzi. Ale niech nie będzie de facto ponad/poza prawem.
>No niech nie będzie! A gdy się zapomina to trzeba mu wskazać jego miejsce w szyku. Kto to ma zrobić? Ateiści? Czy państwo oparte podobno na prawie, i o narzędziach zmuszających do szanowania prawa?

Nie wiem. I nie wiem, czy jako naród w ogóle jesteśmy tym zainteresowani.
Chyba nie. A garstka ateistów i tak zostanie sportretowana stosownie...

>>No i niech nie wpływa na prawo tak ordynarnie...
>Czuje wewnętrzną słabość państwa i podle to wykorzystuje.

Nie wiem, czy podle. Nawet nie wiem, czy sprytnie, bo specjalnej
finezji i ogrywania tu nie ma.

>>czegoś takiego.
>Była taka wypowiedź w czasie dyskusji nad funduszem kościelnym w Sejmie i proponowana przez wtedy posła Romana Kotlińskiego, byłego księdza nomen omen. Ale jak myślisz, zakrzyczano go.

Co robić? Nie wiem. I nie wiem, co on z tym zrobił.

Znalazłem fajne powiedzonko - "wy się za nas modlicie, my za was myślimy".
Trzeba pchać swój wózek.

>>Tj. narzuca mu się miliony na różności, to Kościół
>>akceptuje...
>Zaraz staje mi oczami posąg Chrystusa w Świebodzinie (większy niż ten na Głowie Cukru w Rio i największa betonowa wyciskarka mamony zwana Świątynia Opatrzności Bożej. Co za "święty" kraj ta Polska! Nawet swojego papieża się dochowała.

Ba. Rio Świebodzino to klasyk. Drugi to "muzeum miniatur religijnych" (czy
sakralnych) koło Częstochowy. Reklamowało swego czasu "największą płaskorzeźbę
JPII". Fajne połączenia - tu miniatury, tu coś największego. Tak jak w żarcie
o różnicy między karzełkiem z ZSRR i z USA - ten radziecki jest o głowę wyższy

A w jednej książce o śpikach piszą wprost, że to jankesi kupili Wojtyłę
w ramach konklawe...

>>No tak, ale to ich wewnętrzne sprawy/obrządki - akurat tylko od tego
>>wiele nie zależy.
>Oczywiście ale cholernie razi. Robotnik nie kupuje sobie np. Audi A8 lub nawet auta opancerzonego bo go nie stać. A perfidnych nierobów stać.

Byłem robotnikiem i podobne odczucia miałem wobec szefa, który
jednak robił więcej niż mruczenie zaklęć, i chyba mniej niż praca do
13h na dobę. Ale wolę to niż schyłkowy socjalizm za "rządów generałów".
(Choć tego w okularach bardzo doceniam i poważam).

> Jeśli masz uwagi do takich określeń, to spróbuj skonfrontować to z ekonomiczną definicją pojęcia pracy (praca "organiczna" tym się charakteryzuje, że pozostawia pokoleniom zawsze jakieś dobra w ogólnym znaczeniu). Nie widzę tego w kościele. Tylko konsumpcja z przerostem. Nazywamy to ignorancją, butą i co tu dużo mówić grzechem pychy. Kościół nie jest z wierzącymi.

Swoim zdaniem jest. I - stety czy niestety - wierzącym to, jak widać, wystarcza.
Zresztą, żeby daleko nie szukać - ludzie świeccy z wystarczającymi dochodami też
często popadają w spiralę konsumpcji z przerostem. Na to m.in. zwracał uwagę 
Bauman.

Co do pracy organicznej, wchodzimy w obszar odwiecznego (półtorawiecznego)
konfliktu pozytywiści-romantycy. Dziś wygrywa nurt romantyczny, wyjątkowo
rozbestwiony. Może za -naście lat odpuści, np. jeśli ludzie zrobią się nieco
bardziej głodni materialnie, a będzie im się ulewać duchowo.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Widzisz, przytoczę tu cytat Piłsudskiego z domu Józefa: ""Do polityki garną się ludzie, którzy nic nie osiągnęli. A więc nieudacznicy i darmozjady. Polityka, to dla nich deska ratunku, mogą godnie żyć nie dając w zamian nic."Co nijak nie umniejsza faktu, że sam Józef politykiem był, nb.
>całkiem wrednym momentami. Ale racja.

Rzekłbym, że nawet niesmacznie wrednym.

>>Nie wiem, choć mój siostrzeniec był o krok przyjęcia stanu kapłańskiego. Zrezygnował ze święceń kapłańskich, oczywiście po zakończeniu całego cyklu nauk. Dosłownie nic z niego nie można było "wyciągnąć". Mieliśmy swoje domysły w rodzinie, ale wobec braku potwierdzenia pozostaje to w kwestii domysłów.
>A tak, bo do tego wszystkiego dochodzi jeszcze niezła szczelność.

Rzekłbym hermetyczna szczelność.

>>>się czawką przy kraksie tych i owych za "dobrej zmiany".

>>(...) Moje listy płac z zakładów w których byłem gł. mechanikiem (odlewnia żeliwa) i dyr. technicznym (zakłady mięsne) "cudownie" zniknęły. W ten sposób "mam w bok" ok 800 zł. No niech będzie 700 zł. (Sam to próbowałem wyliczać).
>Hm, no to ze stron zakładów pracy, ale nie bardzo wierzę, żeby ZUS nie
>miał kwitów - próbowałbym zawalczyć o weryfikację tego i ponowne przeliczenie.

O święta naiwności! Przepraszam, ale widocznie niewyraźnie napisałem. Zakład pracy ulegał likwidacji. Wszelkie dokumenty osobowe zostały przekazane do wskazanego archiwum. Tyle, że nieodwracalnie zostały zniszczone listy płac, bo one największą objętość miały. Na "pociechę" tylko dodam, że nie mnie tylko dotknęła ta przyjemność. O co miałem walczyć jak dokumentów brak? Pozew zbiorowy z innymi poszkodowanymi? W tej sprawie sąd przyjmuje tylko pozwy indywidualne.

>Podobnie od 199x - w Urzędzie Skarbowym. Przecież przychody znane są nie tylko
>u tego, kto wypłaca pensję.

ZUS nie kiwnie palcem by wystąpić do US o potwierdzenie dochodów. Nie ma takiej siły, by ruszyć to państwo w państwie. Bali się stworzenia precedensu, bo wtedy zostali by zasypani po czubek wieżowca, w którym się znajdują. Nawet nie chcą o tym słuchać. W odpowiedzi jest tylko: "Ależ to pański interes", "Trzeba dbać o swoje interesy".
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Co nijak nie umniejsza faktu, że sam Józef politykiem był, nb.
>>całkiem wrednym momentami. Ale racja.
>Rzekłbym, że nawet niesmacznie wrednym.

Dla mnie hitem jest marszałek Car i konstytucja kwietniowa - opozycja
wyszła, przegłosowalim odpowiednią większością. Piękne.

>>A tak, bo do tego wszystkiego dochodzi jeszcze niezła szczelność.
>Rzekłbym hermetyczna szczelność.

E, przecieki się zdarzają. Przecież w sprawach głupienia także od wewnątrz
masz różne pisemka, gdzie ani funkcjonariusze ani nimi zaczadzeni - wcale
się nie hamują. Dlatego sugestia, że jest to (marny i powtarzający się)
kabaret. Gorzej, że niejako obowiązkowy.

>>Hm, no to ze stron zakładów pracy, ale nie bardzo wierzę, żeby ZUS nie
>>miał kwitów - próbowałbym zawalczyć o weryfikację tego i ponowne przeliczenie.
>O święta naiwności! Przepraszam, ale widocznie niewyraźnie napisałem. Zakład pracy ulegał likwidacji. Wszelkie dokumenty osobowe zostały przekazane do wskazanego archiwum. Tyle, że nieodwracalnie zostały zniszczone listy płac, bo one największą objętość miały. Na "pociechę" tylko dodam, że nie mnie tylko dotknęła ta przyjemność. O co miałem walczyć jak dokumentów brak? Pozew zbiorowy z innymi poszkodowanymi? W tej sprawie sąd przyjmuje tylko pozwy indywidualne.

Nie wiem, nie znam szczegółów ani nie jestem radcą ani prawnikiem. Ale sprawa
z tego jak przedstawiasz wygląda na na tylę oczywistą, że pewnie niejeden
papuga by się podjął ją poprowadzić (oczywiście wietrząc w tym interes).

Przecież ZUS likwidacji nie uległ, nawet jeśli zniszczono jakieś archiwa gdzie
indziej.

>>Podobnie od 199x - w Urzędzie Skarbowym. Przecież przychody znane są nie tylko
>>u tego, kto wypłaca pensję.
>ZUS nie kiwnie palcem by wystąpić do US o potwierdzenie dochodów.

Z własnej woli pewnie nie. Ale jeśli zasugerować mu kiwnięcie - myślę,
że się da.

> Nie ma takiej siły, by ruszyć to państwo w państwie.

A Ty-obywatel? Płatnik tego i owego, składający niniejszym pismo za
potwierdzeniem odbioru, i w razie braku odpowiedzi w terminie 30 dni
kieruje sprawę do sądu i strona przegrana obciążana jest kosztami
procesu?...

> Bali się stworzenia precedensu, bo wtedy zostali by zasypani po czubek wieżowca, w którym się znajdują. Nawet nie chcą o tym słuchać. W odpowiedzi jest tylko: "Ależ to pański interes", "Trzeba dbać o swoje interesy".

Wiesz co, nie bardzo mi się to widzi. Precedens ktoś kiedyś stworzyć musiał,
bo nie bardzo mi się chce wierzyć, że ileś tam ludzi w takiej sytuacji nie
zrobili NIC... Jeśli tak jest, jak piszesz. Ciężko mi w to uwierzyć, bo
sprawa wygląda nieco jak ostatnie hece wobec emerytur mundurowych - było i
nie ma...

Poza tym: jeśli odbiera się pensję do łapy, no to pokwitowania jakieś są
albo nie ma, jeśli do banku - myślę, że tam też jakiś czas się to trzyma...

PS
Marne pocieszenie, ale ja po ostatnich rewelacjach "dezubekizacji" itp.,
i wobec majstrowania przy wieku emerytalnym po prostu nastawiłem się na
pracę do śmierci, emerytury w tym kraju raczej nie przewiduję. I nie wiem,
czy ufać działającym tu instytucjom typu fundusze emerytalne, tj. czy nie
będzie nagle jakiegoś kolejnego podatku od robotności na rzecz czyjegoś
rozpłodu.

No, a człowiekiem wolności 2017 została p.o. prezesa TK Przyłębska - "nie
mam pańskiego płaszcza, i co pan nam zrobi?" - a my tu pytlujemy o jakichś
wierzących...
30-12-2017 08:47 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Tak i zgadzam się z Tobą. Każda władza szybko demoralizuje. Zwłaszcza tych, którzy ją posiadają z zupełnego przypadku.
>Gdyby mieli ją z konieczności i bez woli - kto wie. Władza jako służba
>obowiązkowa dla każdego... Średnio płatna. Hm. Wprowadzalne toto w ogóle
>jest?

... podobno "Syn Boży przyszedł by służyć, a nie by jemu służono". Tylko że to "bije" również w polityków i ludzi władzy. Nie przeforsują tego...

>>Każde porozumienie międzynarodowe jest akceptowane przez zgromadzenie narodowe (Sejm), przy zachowaniu qworum. Suchocka podstawiła Kwaśniewskiemu Konkordat do podpisu przegłosowany pozytywnie przez Sejm, ale Sejm nie miał qworum. Zgodności więc, proceduralnej także, z Konstytucją RP Kwaśniewski nawet nie sprawdził w TK i podpisał prawnie nieważny dokument.
>Prawo powinno być tu przestrzegane i egzekwowane albo zmodyfikowane pod
>istniejące warunki

... po pierwsze, nie wiadomo z kim jest podpisany Konkordat. Czy z "głową religijną" (papież=najwyższy kapłan, jak się go określa w "konstytucji" Watykanu), czy z "suwerenem Watykanu (papież jako "głowa polityczna" Watykanu). Watykan do dziś nie ma unormowanej tej kwestii. A w konkordacie są zapisy dotyczące i kwestii religijnych, jak i (właściwie) czysto politycznych...

... poza tym Konkordat jest sprzeczny z Polską Konstytucją. Choćby w kwestii lekcji religii. Art. 53.4 zezwala na nauczanie religii w szkole. Jednocześnie (ten sam artykuł) stawia warunek "nie naruszania wolność sumienia i religii innych osób". Nauczanie religii, w czasie "godzin lekcyjnych" narusza ten warunek. Obowiązek szkolny (Ustawa o szkolnictwie) sprawia, że nie ma możliwości by dziecko nie miało do czynienia z "nauką religii". Nawet jeżeli rodzice sobie tego nie życzą i dziecko na samą lekcję religii nie chodzi. Takich "perełek" znalazłoby się więcej...

>Co do występów teatralnych teatru jednego aktora, nie wiem, bo do kościoła nie chodzę.

... ma przekonać wiernych, że "Bóg" i kapłan to, to samo. Nie ma jednego bez drugiego, i vice versa.....

>Ale sam fakt, że kościół wyszukał gender, a sam chodzi w sukienkach, że celebry religijne nie byłyby ważne bez papużkowatych kolorystycznie ubiorów, że każe się klientom kościoła przez powtarzanie jak mantrę przyznawanie się do winy "Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa" cholera wie za co, to widzę.

... typowe ogłupianie. A "Mea culpa..." zamieniłbym na "Mea stultitia, mea stultitia, mea maxima stultitia"...

>No tak, ale to ich wewnętrzne sprawy/obrządki - akurat tylko od tego
>wiele nie zależy. Choć instytucja spowiedzi jako taka - jeśli pozwala
>współobywatelom prać sumienia w kilka minut - niespecjalnie mi się
>podoba.

... marzeniem każdego wywiadu byłby "obowiązek spowiedzi" wobec ich agenta. Dlatego KR-K tak chętnie realizuje "posługę osobistego spowiednika" wobec ludzi władzy i polityki. Poza tym "tajemnica spowiedzi" nie dotyczy "Boga" i jego sług (kleru). Bardzo chętnie się wymieniają "grzechami ludu" między sobą...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
30-12-2017 13:13 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>Tak i zgadzam się z Tobą. Każda władza szybko demoralizuje. Zwłaszcza tych, którzy ją posiadają z zupełnego przypadku.
>>Gdyby mieli ją z konieczności i bez woli - kto wie. Władza jako służba
>>obowiązkowa dla każdego... Średnio płatna. Hm. Wprowadzalne toto w ogóle
>>jest?
>... podobno "Syn Boży przyszedł by służyć, a nie by jemu służono". Tylko że to "bije" również w polityków i ludzi władzy. Nie przeforsują tego...

Kiedyś brzydko przygadałem - w swoim mniemaniu, więc emocje i wypociny
- p. olsonowi, że jest jak kościół. Nie do przegadania i nie do zarąbania.

>>Prawo powinno być tu przestrzegane i egzekwowane albo zmodyfikowane pod
>>istniejące warunki
>... po pierwsze, nie wiadomo z kim jest podpisany Konkordat. Czy z "głową religijną" (papież=najwyższy kapłan, jak się go określa w "konstytucji" Watykanu), czy z "suwerenem Watykanu (papież jako "głowa polityczna" Watykanu). Watykan do dziś nie ma unormowanej tej kwestii. A w konkordacie są zapisy dotyczące i kwestii religijnych, jak i (właściwie) czysto politycznych...

No to może jest to kontrakt z mafią. Cieszmy się, że od iluś-set lat
zmieniła podejście do przeciwników.

>... poza tym Konkordat jest sprzeczny z Polską Konstytucją. Choćby w kwestii lekcji religii. Art. 53.4 zezwala na nauczanie religii w szkole. Jednocześnie (ten sam artykuł) stawia warunek "nie naruszania wolność sumienia i religii innych osób". Nauczanie religii, w czasie "godzin lekcyjnych" narusza ten warunek. Obowiązek szkolny (Ustawa o szkolnictwie) sprawia, że nie ma możliwości by dziecko nie miało do czynienia z "nauką religii". Nawet jeżeli rodzice sobie tego nie życzą i dziecko na samą lekcję religii nie chodzi. Takich "perełek" znalazłoby się więcej...

Ano - uroki prawa kaduka.

>>wiele nie zależy. Choć instytucja spowiedzi jako taka - jeśli pozwala
>>współobywatelom prać sumienia w kilka minut - niespecjalnie mi się
>>podoba.
>... marzeniem każdego wywiadu byłby "obowiązek spowiedzi" wobec ich agenta. Dlatego KR-K tak chętnie realizuje "posługę osobistego spowiednika" wobec ludzi władzy i polityki. Poza tym "tajemnica spowiedzi" nie dotyczy "Boga" i jego sług (kleru). Bardzo chętnie się wymieniają "grzechami ludu" między sobą...

Rozwaliła mnie kiedyś zasłyszana z jutuba rozmowa o służbach wobec Watykanu
- jakiś leciwy ksiądz zaczął od tego, że Kościół nie ma wywiadu - mało się
nie obsmarkałem ze śmiechu, ale powstrzymałem się ze względu na wątpliwe
walory estetyczne A ksiądz właśnie kontynuował w ten deseń, że przecież
księża przełożonym wszystko mówią
Irracja (4721 punktów)
>>Jest w sumie STO POWODÓW DO DELEGALIZACJI KRK
>Jest sto tysięcy powodów do uregulowania z nim relacji. Jak pouczają mądrzy
>wg mnie ludzie, "stosunki dyplomatyczne można mieć nawet z ludożercami".

... a regulację relacji zacząłbym od dwóch spraw:

    Primo - co to jest "własność kościelna", bo dziś to chyba nawet "czort" nie wie. Czy to "własność wspólnoty parafialnej" - tylko dlaczego "rada parafialna" nie ma nic do powiedzenia. Czy też "własność głowy kościoła", a więc "suwerena państwa Watykańskiego" co by znaczył, że to jest "własność obcego państwa". Czy też coś pomiędzy tymi skrajnymi możliwościami;

    Sekundo - czy księża są obywatelami polskimi, więc nie mogą się zasłaniać "immunitetem kościelnym" i bez przeszkód mogą trafić do "pierdla" np. za pedofilię. Czy też są "podwładnymi suwerena Watykańskiego", więc można by ich deportować np. za pedofilię...

>PS Sposób na walkę z kościołem istnieje. Gdybym miał do dyspozycji 50-100
>swoich kopii - podjąłbym. Sam - nijak nie dam rady.

... да, ничто не выходит из жалоб. Każdy narzeka, a do działania nikogo nie ma...

>PPS Wracając do niegdysiejszego pitolenia z racjonalistką, co to chętnie,
>partia głosząca postulaty antyklerykalne (czy nawet dążąca do prawnego
>uregulowania pewnych kwestii związanych z KK) wyżej progu wyborczego w
>tym kraju nie podskoczy. Obym się mylił.

... taaak, "siła" KR-K wynika z jednego. Zdołał przekonać wiernych do tego, że "kler i Kościół to jedno, a Kościół i "Bóg" to to samo". Trudno będzie przekonać lud, iż "król jest nagi" i można rozliczać kler, nie ruszając "Boga"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
30-12-2017 08:58 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>> "stosunki dyplomatyczne można mieć nawet z ludożercami".
>... a regulację relacji zacząłbym od dwóch spraw:
>    Primo - co to jest "własność kościelna", bo dziś to chyba nawet "czort" nie wie. Czy to "własność wspólnoty parafialnej" - tylko dlaczego "rada parafialna" nie ma nic do powiedzenia. Czy też "własność głowy kościoła", a więc "suwerena państwa Watykańskiego" co by znaczył, że to jest "własność obcego państwa". Czy też coś pomiędzy tymi skrajnymi możliwościami;

Jak to ujął nieodżałowany Hermann Brunner, "uu-u, niebezpieczne tematy!"

>    Sekundo - czy księża są obywatelami polskimi, więc nie mogą się zasłaniać "immunitetem kościelnym" i bez przeszkód mogą trafić do "pierdla" np. za pedofilię. Czy też są "podwładnymi suwerena Watykańskiego", więc można by ich deportować np. za pedofilię...

Ha, widzisz - w pewnym sensie są (raczej: byli, bo sytuacja się poprawiła,
niestety tylko dzięki kilku filmom o tym problemie) świętymi krowami. Nikt
niczym oficjalnym się nie zasłaniał, ale używano wpływów. No i wewnątrz
mają (na pewno mieli) ciekawy system - zsyłka na inną parafię. Zresztą w
Partaczce-Nieboszczce też tak bywało, że jak się który towarzysz nie
sprawdził tu i tam, to przesuwano go na inny wymagający odcinek pracy partyjnej.

>>PS Sposób na walkę z kościołem istnieje. Gdybym miał do dyspozycji 50-100
>>swoich kopii - podjąłbym. Sam - nijak nie dam rady.
>... да, ничто не выходит из жалоб. Każdy narzeka, a do działania nikogo nie ma...

Nie narzekam, tj. trochę tak, ale przestaję. Zresztą wypowiedzi ludzi
w klimacie typu "Max Golonko" sugerują, że ateiści często nie mają
bladego pojęcia, z czym/kim próbują się mierzyć - w warstwie czysto
politycznej czy socjologicznej. Uważam, że pewne pojęcie mam i coraz
mniej mi się chce - po prostu szkoda życia na walkę z wiatrakami.

A poza tym nie podałem szczegółów, co owe dziesiątki mnie miałyby robić.
Nie wiem zresztą, czy ideę należy "spalać" - niech ktoś młody sam na to
wpadnie, udoskonali i realizuje. Może w ciągu jednego dorosłego życia
by się udało. Przy czym jest dobry powód dla napisania o egzemplarzach
siebie, a nie po prostu o dziesiątkach/setkach osób...

>>uregulowania pewnych kwestii związanych z KK) wyżej progu wyborczego w
>>tym kraju nie podskoczy. Obym się mylił.
>... taaak, "siła" KR-K wynika z jednego. Zdołał przekonać wiernych do tego, że "kler i Kościół to jedno, a Kościół i "Bóg" to to samo". Trudno będzie przekonać lud, iż "król jest nagi" i można rozliczać kler, nie ruszając "Boga"...

O, to to! Ale to nie wszystko. Przede wszystkim - jeśli się wybiera
drogę walki, wojny, konfrontacji, należy sobie odpowiedzieć na pytanie:
kogo, jak i do czego chcemy przekonać, a może to i owo w światopoglądzie
(niechby i betonopodobnym) naruszyć i wymienić. I zadać pytanie, czy
umiemy to robić, czy nie trafimy przypadkiem na konieczność zastosowania
skrótów, i to podobnych do tych stosowanych przez religię i czy nie zrobimy
całkiem pokaźnych szkód - choćby ludziom, którym religia jest zwyczajnie
potrzebna.

Dlatego lud (im "ciemniejszy" i bardziej wsteczny - tym bardziej)
póki co zostawiłbym w spokoju. Werbalne bicie "głupca" kijem po łbie,
m.in. przez gadanie na okrągło, że jest "głupcem", przynosi wiele skutków,
ale nie przynosi bodaj tego najważniejszego - żeby "głupiec" zechciał
wziąć i zmądrzeć. Czasem ma to aspekty komiczne albo propagandowe -
np. pokazanie owej nagości króla, ale zawsze jest to broń obosieczna.

Z dorobku teatru tv z lat 90tych polecam: M. Rębacz, "Ciemno". Jest gdzieś
w sieci. Oglądałem w tamtych czasach, dziś chyba jeszcze bardziej aktualne.
30-12-2017 09:10 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>co to jest "własność kościelna", bo dziś to chyba nawet "czort" nie wie. Czy to "własność wspólnoty parafialnej" - tylko dlaczego "rada parafialna" nie ma nic do powiedzenia. Czy też "własność głowy kościoła", a więc "suwerena państwa Watykańskiego" co by znaczył, że to jest "własność obcego państwa". Czy też coś pomiędzy tymi skrajnymi możliwościami;
Własność kościelną stanowią głownie obiekty kultu, ale od nastania II RP, nieprzerwanie, kościół jest drugim co do wielkości posiadaczem ziemskim, główną zaś część tego areału stanowią... cmentarze. Nie sądzę, aby Watykan mógł tę ziemię wykorzystać

> - czy księża są obywatelami polskimi, więc nie mogą się zasłaniać "immunitetem kościelnym" i bez przeszkód mogą trafić do "pierdla" np. za pedofilię.
Tak, są obywatelami państwa w którym mieszkają. Jedynie kardynałom przysługuje obywatelstwo watykańskie, ale jedynie wtedy, kiedy przebywają na terenie państwa Watykan. Immunitet przysługuje jedynie watykańskim dyplomatom podobnie jak i innym. Jeśli państwo nie ściga przestępców, to jest to przykład słabości państwa, przestępcy zawsze będą tę słabość wykorzystywać zajedno do pedofilii jak i do kradzieży, zabójstw czy skarbowych oszustw

Pytałem publicznie ile państwo polskie płaci Watykanowi i skąd biorą się pieniądze na tę płatność.

Polacy płacą ogromne sumy na podatki płacone rządom Niemiec, USA, Włoch, Francji itp, ponieważ pracują w firmach, które w tych krajach mają swoje siedziby. Pracownik Opla w Gliwicach płaci podatki w Polsce, ale pracuje na zysk, od którego podatki zgarnia rząd francuski i są to moc większe kwoty, niż coroczna, dobrowolna kolekta na tzw świętopietrze zbierana w polskich kościołach. Każdy zakup w Biedronce zawiera podatek płacony w Portugalii

Znaczna część dochodów polskiego duchowieństwa pochodzi z finansowania z podatków, pensje katechetów, czy kapelanów to patologia, z którą wielu obywateli, w tym także katolików stanowczo się nie godzi, jeśli jednak ta niezgoda ma się przełożyć na głosowanie w wyborach na nieklerykalną partię, trzeba zaproponować konkretny program likwidacji patologii, w taki sposób, aby odciąć kler od publicznej kasy bez odcinania wiernych od tego co jest ich prawem. Wielu katolików nie akceptuje faktu finansowania przez szpital pensji kapelana, ale jeszcze mniej zaakceptuje zakaz duszpasterskiej opieki nad chorymi w szpitalu. Wielu katolików nie akceptuje politycznych kazań, ale państwowy zakaz ich głoszenia byłby zamachem na obywatelską wolność w prywatnej przestrzeni.
Osobiście, chciałbym żyć w kraju, w którym państwo jest świeckie, a kościół katolicki, a nie odwrotnie, ale rozdział państwa i kościoła powinien być przyjazny a nie wrogi

Trzeba szukać mądrego kompromisu, pomysły Maxa Golonki są w stanie jedynie napędzać głosy PiSowi i innym Rydzykom


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
30-12-2017 13:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>... taaak, "siła" KR-K wynika z jednego. Zdołał przekonać wiernych do tego, że "kler i Kościół to jedno, a Kościół i "Bóg" to to samo". Trudno będzie przekonać lud, iż "król jest nagi" i można rozliczać kler, nie ruszając "Boga"...

Trzeba takie "myślenie" wbijać do głów od nieomalże przedszkola. A wiadomo: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci... Dlatego właśnie nie mogę się nadziwić, że odpowiedzialni za oświatę polskiego obywatela, a konkretnie odpowiednie ministerstwa, tolerują naukę religii w szkołach świeckich/laickich, publicznych, z założenia.. Pomijając ile jest nieraz awantur z tego tytułu, ale jak niepedagogicznie dzieli się już za młodu i daje podstępnie prawo do podziałów na lepszych i gorszych. Jedność grupy klasowej jest w ten sposób demolowana i może być przyczyną rodzenia się kompleksów, lub uczenia wtedy, gdy młodziutki człowiek jeszcze tak mało wie o życiu (jeszcze jest plastyczny), hipokryzji. Dobra, bo skuteczna jest ta metoda. A dlaczego tak jest? Za wychowywanie odpowiednie odpowiedzialni są przede wszystkim rodzice. Tzw. ministrowie tłumaczą to w ten sposób, że wolą rodziców jest mieć religię/przedmiot nieobowiązkowy w szkole, co jest nieraz zwykłym, ordynarnym kłamstwem. Dlaczego skoro nieraz się wewnętrznie buntują? Dlatego, że są już skażeni/zatruci takim "myśleniem" od czasu swoich lat młodości. A życie nauczyło ich, że buntownicy skazywani są na banicję, w wykonaniu lokalnym przynajmniej na ostracyzm społeczny w czym dzielnie podjudza/pomaga facet w sukience, prawie jak transwestyta.. Poza tym taką postawę przyjmując, są przekonani o tym, że czynią dobrze dla swojego potomstwa (dalsza konsekwencja "specyficznego myślenia"). Sama religia została wprowadzona podstępnie przez zwykłe zarządzenie byłego min. oświaty przez kuchnię, czyli bez jakichkolwiek konsultacji społecznych Stelmachowskiego - ksywka "Lagi", gdyż poruszał się na dość tęgim kiju, co złośliwi określali jako narzędzie dopingu do nauki. Całkiem słusznie zauważyła to "Jolanta Komorowska". Kościół zdobywszy już przyczółek na polu oświaty, nie odda go ot tak sobie. Za "moich" czasów lekcje religii odbywały się w przykościelnych salkach katechetycznych i kula ziemska nie pękła. To m.in. traktuję jako obraz słabości wewnętrznej państwa. Za "komuny" państwo było jednak silniejsze. Fakt że równie represyjne, ale Kościół nie krzyczał o żadnej niesprawiedliwości i potrafił nie wychylać się poza wskazane mu miejsce. Ba nawet zgodnie współpracował z władzami mimo nie istnienia jeszcze wtedy dziwnego tworu zwanego Wspólna Komisja Episkopatu i Rządu. Domyślać się tylko można, że Kościołowi w sumie nie chodzi o skrzywianie istoty szkolnictwa laickiego, ale o obecność w szkole, by dzięki swoim grymasom przeszkadzać wręcz w zajęciach, przez zrywanie programów nauczania zatwierdzonych przecież przez MEN. Mnie to spotkało i rzuciłem dyrektorowi A4 (format papieru kancelaryjnego) na biurko z natychmiastową wykonalnością, rezygnując z nauczania w szkole, gdzie przedmiot zawodowy był mniej ważny jak "skupiona" modlitwa w kościele, bo przyjechał jakiś biskup. Dlatego taka masówka musiała być zorganizowana, spędzając bez dania racji, całą szkolną młodzież. A jeszcze rekolekcje itp. dziwadła? Za przyzwoleniem dyrektora, który w moich oczach nosił spodnie bez gwarancji, że coś w tych spodniach ma. Kiedy miałem odrobić zaległości? Robić lekcje dodatkowe? Kto mi przyjdzie po lekcjach zasadniczych na zajęcia? Mam być tym, który nie chce uczyć? Zaraz dyrektor by mnie przynajmniej skarcił na okresowych naradach pedagogicznych. Uważałem takie coś za grę do jednej bramki i zaraz się zbuntowałem. Nie ma bardziej wyrazistego obrazu skażenia "specyficznym myśleniem", jak ciało pedagogiczne. A w opisanej szkole rządził de facto ksiądz, co ujawniało się na posiedzeniach tzw. Rady Pedagogicznej. Dyrektor był na pewno de nomina, rządzącego tylko tłem.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
MaxGolonko2 (438 punktów)
>Co za wstyd! Czas na upaństwowienie ich gruntów! Jakaś nie prokościelna partia powinna podjąć ten
>temat!

W Biblii o tym ani słowa (o gwiazdach powstających nadal i teraz - tam z obłoków gazu i pyłu) - dlatego jestem za świeckim państwem i przeciwko pisrydzykom oraz KrK


MaxGolonko2 (438 punktów)
Na to płacimy podatki - jakim prawem!??

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie (dawniej Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie) jest uczelnią kościelną finansowaną na zasadach uczelni publicznych. Obecnie na uczelni kształci się ponad 3,6 tys. studentów.

Chrześcijaństwo nie jest żadnym mitem ani ideologią, gdyż u jego początku leży wydarzenie życia Chrystusa jako fakt historyczny - napisał w liście na drugi dzień świąt Bożego Narodzenia rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. Wojciech Zyzak.

fakty.inte(*)ium=paste&utm_campaign=firefox


Irracja (4721 punktów)
>Chrześcijaństwo nie jest żadnym mitem ani ideologia...

... nie ważne czy mit. Ideologią jest, to fakt bezsprzeczny. Nawet religia, zwłaszcza ta ukierunkowana na "rzeszę wiernych", musi się na jakiejś ideologi opierać, choćby mitycznej. Kościół zaprzecza ideologicznej podstawy religii tylko z jednego względu. Bez ideologii, w centrum religii jest tylko jej (raczej mityczny) twórca, co umożliwia "egocentryczną pozycję" jego "samowolnych sług". Świadczy o tym choćby cytat z wypowiedzi samego rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

ks. prof. Wojciech Zyzak:

Stwierdził również, że "kończący się rok był wyjątkowy dla uświadomienia sobie znaczenia historii". "Obchodziliśmy stulecie objawień fatimskich, trzechsetlecie koronacji jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, sześćsetlecie prymasostwa w Polsce" - wskazał rektor. Przywołał także jubileusze związane z uniwersytetem: dwadzieścia lat od wyniesienia na ołtarze św. Królowej Jadwigi, założycielki Wydziału Teologicznego w Krakowie, dwieście pięćdziesiąt lat od kanonizacji Jana Kantego, studenta i profesora teologii.


... ani jednej wzmianki o "historii wiernych". Same rocznice "egocentryczne religijnie"...

> gdyż u jego początku leży wydarzenie życia Chrystusa jako fakt historyczny

... zaznaczyć wypada -"historycznie wątpliwy", co najmniej...

Z tegoż artykułu:
Wyraził też przekonanie, że pamięć o historii jest ważna w procesie wychowywania nowych pokoleń. Zaprosił także młodych ludzi do studiowania na jego uczelni.


... proponuję dopuścić do głosu "historię alternatywną". Jak naciski Watykanu przyczyniły się do "spalenia i zniszczenia" polskiej historii sprzed Mieszka I. Jak jego polityka doprowadziła do śmierci Władysława Warneńczyka i dominacji Turcji na Bałkanach. Jak kościół przyczynił się do degradacji polskiej myśli polityczno-państwowej i rozbiorów Polski. Itd, itp...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
MaxGolonko2 (438 punktów)
Kościół w Polsce (a dokładniej jego najzagorzalsi bojownicy) zyskuje już niestety życzliwe wysłuchiwanie w państwowych instytucjach.
Słuchane są totalne świry (z punktu widzenia logiki), które jawnie chcą przymusowego molestowania wszystkich dzieci religią.


"Niewątpliwie elementem naszego narodowego dziedzictwa są bogate, wielowiekowe tradycje, a wśród nich jasełka, kolędy oraz uroczyste obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia. Dlatego kultywowanie tych zwyczajów w przedszkolach i szkołach jest nie tylko dopuszczalne, ale w świetle polskiego prawa - konieczne. Art. 5 Konstytucji nakazuje Rzeczpospolitej Polskiej strzec dziedzictwa narodowego, a więc także chrześcijańskiego dziedzictwa Narodu, w którym zakorzeniona jest polska kultura, co potwierdza Preambuła ustawy zasadniczej - czytamy w petycji."


wiadomosci(*)anizacji-jaselek-w-szkole.html

Dlatego KrK jest jak najbardziej do delegalizacji.
Ogłupia naród i ogłupia instytucje, które wbrew oczywistej patologii nie odesłały tego gremium z pomysłem do lekarza!

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365