Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obraza uczuć ateistycznych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
07-09-2014 16:37makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Obraza uczuć ateistycznych
Ocena 1 na 1
hej,
Nie muszę nikogo przekonywać , że wierzący bardzo czuli są na punkcie swoich uczuć - szybko i chętnie rozpowiadają o tym jak to są obrażani ...
Moje pytanie : Czy mówienie o tym , że trzęsienie ziemii to kara za grzechy albo , że ateista trafi do piekła może i powinno być karalne ?
Co o tym myślicie ?
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sygnał (4252 punktów)
Lepiej usunąć absurdalne prawo o obrazie uczuć religijnych. Jeśli mamy chronić uczucia religijne, to powinniśmy również chronić każde stanowisko filozoficzne, a to jest w praktyce niemożliwe.
worek kości (2937 punktów)
>Nie muszę nikogo przekonywać , że wierzący bardzo czuli są na punkcie swoich uczuć - szybko i chętnie rozpowiadają o tym jak to są obrażani

Gdyby część wierzących nie reagowała emocjonalnie na próby ich obrażenia, to nikt by ich nie obrażał. Artyści liczą przecież na wywołanie skandalu.

A uczucia religijne powinny być tak samo (nie)chronione, jak (nie)chronione powinny być wszelkie próby obrażania kogokolwiek - feministek, gejów, katolików, muzułmanów, Żydów itd.

bembergiem w berg
Selanos (12869 punktów)
Myślę, że to byłby ruch w zdecydowanie złym kierunku, zamiast likwidować problem, stworzylibyśmy kolejny.

Problemem jest Art. 196 który jest batem wierzących na wszystkich inaczej myślących. Już pół biedy, jakby katolicy używali tego prawa w sytuacjach kiedy ktoś w kościele w czasie mszy zrobiłby sobie z ołtarza latrynę. To rzeczywiście byłby przykład chamstwa i złośliwości.
Art. 196 z reguły jest używany jako knebel na artystów którzy nie myślą tak jak chciałby Krk, albo jako ograniczenie wolności słowa. W Polsce nie można nawet skrytykować w ostrych słowach czy zażartować z papieża, bo zaraz się okazuję, że papież to też PRZEDMIOT czci religijnej. Art. 196 jest na dodatek nieprecyzyjny. Nie do końca wiadomo co jest przedmiotem czci religijnej i wiele zależy od postanowienia konkretnego sądu.

Tworząc osobny artykuł od uczuć ateistycznych, zaczęlibyśmy odbijanie piłeczki pozwami sądowymi. Raz jakiegoś ateistę pozwałby powiedzmy Ryszard Nowak (szef Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą) który pozywać lubi, potem jakiś ateista pozwałby Nowaka... i po co nam ten pingpong?

Poza tym, gdzie tu wolność słowa? Moim zdaniem problemem nie jest to, że ktoś sobie głosi kontrowersyjne poglądy. Wolę, żeby rasiści, nacjonaliści, katotaliban etc. mówili o wszystkich swoich poglądach głośno, przynajmniej wiemy dzięki temu na kogo trzeba uważać i kogo trzeba mieć na oku. Gorzej by było, jakby gdzieś się pochowali.

Jeżeli mam za czymś być, to jestem za zlikwidowaniem Art. 196, a dla bardzo wrażliwych poleciłbym pozywanie o naruszenie dóbr osobistych.
niestadny (2492 punktów)

>Moje pytanie : Czy mówienie o tym , że trzęsienie ziemii to kara za grzechy albo , że >ateista trafi do piekła może i powinno być karalne ?
Jasne! Ukarać ludzi za posiadanie poglądów i za wygłaszane opinie. Ech. Zamordyzm w czystej postaci. Taki los fundują nam tzw. humaniści głoszący równość ludzi oraz tolerancję.
Polecam książki:
"My" - Eugeniusz Zamiatin
"Nowy Wspaniały Świat" - Aldous Huxley
oraz film "Equilibrium".
Interesujące wizje świata zorganizowanego przez racjonalistów. Nie po drodze mi z zamordystami.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
07-09-2014 22:31 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Trzęsienie ziemii jest karą za grzechy - Ty uważasz to za pogląd i opinie ?
Przerażające !
Cytat:
Nie po drodze mi z zamordystami.

A więc zrezygnuj ze zbytecznej i amoralnej wiary , odłóż biblie i przeczytaj : Dlaczego wierzymy w boga (ów ) !
pozdrawiam racjonalnie i humanistycznie
makuś

Rozumiem , że równość i tolerancja występują szczególnie w twierdzeniach : ateiści będą się smażyć w piekle całą wieczność . trzęsienie ziemii jest karą za grzechy ... bóg nienawidzi pedałów ...

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
08-09-2014 14:06 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>hej,
>Trzęsienie ziemii jest karą za grzechy - Ty uważasz to za pogląd i opinie ?
>Przerażające !
> Cytat:
Nie po drodze mi z zamordystami.


Więc zabronimy komuś odzywania się tylko dlatego, że jest inteligentny inaczej?

>Rozumiem , że równość i tolerancja występują szczególnie w twierdzeniach : ateiści będą się smażyć w piekle całą wieczność . trzęsienie ziemii jest karą za grzechy ... bóg nienawidzi pedałów ...

I co z tego, że ktoś tak mówi? Albo inaczej, kto ma wyznaczać, o czym można rozmawiać, a o czym nie?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>I co z tego, że ktoś tak mówi? Albo inaczej, kto ma wyznaczać, o czym można rozmawiać, a o czym nie?

hej,
Nie wiem - poczucie przyzwoitości ?
Ostatnio pan Zawisza powiedział do Rafalali w telewizyjnym programie : Nie będe nawet patrzył na to coś !
Należy na to reagować czy poetycko zignorować ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Selanos (12869 punktów)
>Nie wiem - poczucie przyzwoitości ?

Każdy ma swoje.

>Ostatnio pan Zawisza powiedział do Rafalali w telewizyjnym programie : Nie będe nawet patrzył na to coś !

Pan Rafalala mógł pozwać pana Zawiszę o zniesławienie, było jednak inaczej. Jeśli dobrze pamiętam, to pan Rafalala oblał pana Zawiszę wodą, po czym wstał i zaczął się zbliżać do pana Zawiszy w sposób sugerujący atak. Uśmiałem się jak to oglądałem Obwiniam media, tych dwoje nie powinno być zapraszanych przez programy które mają jakiś poziom.

>Należy na to reagować czy poetycko zignorować ?

Nie należy przesadzać.
09-09-2014 00:05 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Nie należy przesadzać.

hej,
Zgadza się !
A kto tutaj przesadził ?
Obrażony czy obrażający ?
Dlaczego oceniasz zachowanie obrażanego zupełnie pomijając zachowanie obrażającego ?
Stwierdzenie , że każdy ma swoje poczucie przyzwoitości to zupełny nihilizm i chory relatywizm w którym nie ma żadnej możliwości wartościowania
Wszystko jest sobie równe - morderca i ofiara nie różnią się od siebie - chyba , że tym , że jeden jest żywy a drugi martwy
Nie należy przesadzać ... z nihilizmem !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
09-09-2014 01:03 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Dlaczego oceniasz zachowanie obrażanego zupełnie pomijając zachowanie obrażającego ?

Bo obrażany podjął niewłaściwe działania. Rafalala mógł sporo zyskać. Mógł spokojnie to zignorować, pójść do sądu, wygrać sprawę, byłoby to w mediach. Zamiast tego, Rafalala wyszedł (kolejny raz) na niebezpiecznego idiotę, a Zawisza na tego dobrego który jest atakowany.

Po co mam rozwodzić się nad obrażającym Zawiszą? To byłoby zwyczajnie nudne, bo poglądy tego Pana są powszechnie znane, a jego obrażanie to sprawa dość oczywista. Ciekawsze jest to, co się z tym obrażaniem robi. Rafalala poległ, zmarnował szansę, nie popisał się. Przez działania Rafalali Zawisza nie poniósł żadnych konsekwencji, a nawet zyskał na popularności.

Jeżeli ktoś nie lubi czarnych/żółtych/łysych/kobiet/wąsatych/Indian/Niemców/feministek/katotalibanu i mówi o tym publicznie nawet w ostrych słowach, to moim zdaniem mówienie jest ich świętym prawem tak długo, jak nie obrażają konkretnej osoby, albo nie przechodzą do fizycznej eksterminacji czarnych/żółtych/łysych/kobiet/wąsatych/Indian/Niemców/feministek/katotalibanu. Ot wolność słowa. Jeżeli taka osoba obrazi konkretną osobę, to niech ta konkretna osoba zacznie się sądzić.

Nie mam zamiaru zakazywać nikomu wyrażania poglądów, nawet jeżeli są głupie. Poza tym, bycie "za" takimi zakazami, byłoby zwyczajnym strzałem w stopę, bo jako ateista jestem w tym kraju mniejszością, więc zawsze to większość czyli katolicy, może demokratycznie uznać, że to moje poglądy są głupie i niebezpieczne i ustawowo nakazać mi siedzieć cicho

>Stwierdzenie , że każdy ma swoje poczucie przyzwoitości to zupełny nihilizm i chory relatywizm w którym nie ma żadnej możliwości wartościowania

Każdy ma swoje poczucie przyzwoitości. Oczywiście fakt że wychowaliśmy się w tym samym kręgu kulturowym sprawia, że pewnie mamy dość zbliżone poczucie przyzwoitości, ale na pewno nie zgadzamy się w pewnych kwestiach.

Oskarżanie o relatywizm uznam za komplement. Wszak relatywizm to przeciwieństwo absolutyzmu

>Wszystko jest sobie równe - morderca i ofiara nie różnią się od siebie - chyba , że tym , że jeden jest żywy a drugi martwy

To teraz będziemy porównywać Zawiszę i Rafalalę do mordercy i ofiary? Proszę...

>Nie należy przesadzać ... z nihilizmem !

Nie wiem gdzie widzi Pan tu nihilizm. Jestem raczej pewien, że żadnego nie głoszę.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Nie mam zamiaru zakazywać nikomu wyrażania poglądów, nawet jeżeli są głupie.

hej,
Nie chodzi o to , że są głupie ale o to , że są destrukcyjne , szkodliwe i dyskryminujące .
Rezygnacja z wartościowania do niczego dobrego nie prowadzi
Tu nie chodzi o zakazywanie ale o mocną , jednoznaczną ocenę i sprzeciw wobec pogardy dla innego
Nie wszystkie poglądy mają tą samą wartość
Poglądy rasistów , faszystów , fanatyków powinny być nazywane po imieniu - powinny być krytykowane i nie powinny być uznawane za wartościowe poglądy i przekonania - taka tolerancja to czysty nihilizm
Nie wiem co wartościowego jest w tolerancji dla pogardy , agresji , nienawiści , dyskryminacji ?
Ty sądzisz , że jest ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
09-09-2014 23:31 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Tu nie chodzi o zakazywanie ale o mocną , jednoznaczną ocenę i sprzeciw wobec pogardy dla innego

Tak, ja mogę się sprzeciwić wyrażając ten sprzeciw głośno, nie mam jednak zamiaru nikomu wypowiadania się na pewne tematy zabraniać.

>Nie wszystkie poglądy mają tą samą wartość
>Poglądy rasistów , faszystów , fanatyków powinny być nazywane po imieniu - powinny być krytykowane i nie powinny być uznawane za wartościowe poglądy i przekonania - taka tolerancja to czysty nihilizm

Może mi się nie podobać, będę krytykował, ale dalej podtrzymuję to co pisałem wcześniej - niech sobie mówią. Lepiej żeby mówili publicznie, żeby każdy wiedział z kim ma do czynienia, niż żeby gdzieś się ukrywali.

>Nie wiem co wartościowego jest w tolerancji dla pogardy , agresji , nienawiści , dyskryminacji ?
>Ty sądzisz , że jest ?

Myślę, że w wolności słowa jest coś wartościowego. To, że czyjeś słowa mogą być pełne agresji, nienawiści i dyskryminacji to niezbyt kłopotliwy skutek uboczny.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że w wolności słowa jest coś wartościowego. To, że czyjeś słowa mogą być pełne agresji, nienawiści i dyskryminacji to niezbyt kłopotliwy skutek uboczny.

hej,
Tolerancja dla agresji , nienawiści , dyskryminacji jest niezwykle niebezpieczna ...
Tacy ludzie jak Zawisza - dzięki tolerancji , którą mu oferujesz uznaje , że jego poglądy są tak samo wartościowe jak każde inne !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
10-09-2014 00:16 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Tolerancja dla agresji , nienawiści , dyskryminacji jest niezwykle niebezpieczna ...
>Tacy ludzie jak Zawisza - dzięki tolerancji , którą mu oferujesz uznaje , że jego poglądy są tak samo wartościowe jak każde inne !

Tacy ludzie jak Zawisza i tak są przekonani, że ich poglądy są najbardziej wartościowe. Jeżeli będziemy tolerować tylko to z czym się zgadzamy, to obawiam się, że nie będzie w tym żadnej tolerancji.

Poza tym, to co wyprawia pan Zawisza, to tylko słowa. Tak długo jak nie wprowadza w życie tego co mówi, nie widzę podstaw, żeby czegokolwiek mu zakazywać.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
A na początku było słowo ...
To co robi pan Zawisza to jak najbardziej wprowadzanie w życie tego co mówi - On nie rozmawia w zaciszu domowym sam ze sobą lecz wypowiada się publicznie o innym człowieku : To coś ...
Chcsz poczekać aż zacznie co robić ?
Budować obozy dla "tego czegoś" ?
Będzie za późno
Tolerancja bez granic jest letargiem , apatią lub naiwnością

W tym programie w którym Rafalala oblała pana Zawisze wodą - redaktor prowadząca przepraszała nie Rafalale za to , że została obrażona lecz pana Zawisze . Za co ?
Za to , że ofiara zareagowała , że obroniła się przed tą dyskryminacją i agresją ?

Tolerancja nie może tolerować braku tolerancji

Podam przykład : W Europie muzułmanie mogą czuć się swobodnie , budowane są meczety , wydawany jest Koran
W krajach muzułmańskich często bywa inaczej
A zdarza się często , że muzułmanie żyjący w europie czują się dyskryminowani poprzez fakt , że europejczycy nie są muzułmanami ...

Oczywiście można to ignorować i tolerować a może nawet ( tak jak redaktor prowadząca przepraszała Zawiszę za to , że nie wszyscy są narodowcami ) przepraszać ich za to , że nie jesteśmy muzułmanami

pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
10-09-2014 15:27 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>To co robi pan Zawisza to jak najbardziej wprowadzanie w życie tego co mówi - On nie rozmawia w zaciszu domowym sam ze sobą lecz wypowiada się publicznie o innym człowieku : To coś ...
>Chcsz poczekać aż zacznie co robić ?
>Budować obozy dla "tego czegoś" ?
>Będzie za późno
>Tolerancja bez granic jest letargiem , apatią lub naiwnością
>W tym programie w którym Rafalala oblała pana Zawisze wodą - redaktor prowadząca przepraszała nie Rafalale za to , że została obrażona lecz pana Zawisze . Za co ?
>Za to , że ofiara zareagowała , że obroniła się przed tą dyskryminacją i agresją ?
>Tolerancja nie może tolerować braku tolerancji

A zatem czy zastrzelić Cię już teraz czy dopiero jak zaczniesz budować obozy dla (Twoim zdaniem) nietolerancyjnych?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Wybór należy do ciebie !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
10-09-2014 15:57 
 Ocena 1 na 3
Domeru (533 punktów)
>hej,
>Wybór należy do ciebie !

Ale ja mam w dupie kto, gdzie, jak i jakie poglądy wyraża. To Ty postulowałeś reagowanie i proponowałeś nietolerowanie nietolerancyjnych. Więc rozwiń, jak konkretnie chciałbyś to nietolerowanie wprowadzić w życie (przy czym stwierdzenie "powinno być" to nie jest konkret). No i najważniejsze - czy proponowany system ma tolerować tych, którzy nie tolerują nietolerancyjnych?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Ale ja mam w dupie kto, gdzie, jak i jakie poglądy wyraża.


hej,
No i odpowiedziałeś ...
Ja w tym wypadku czuje się z odpowiedzi zwolniony !
Mogę tylko powiedzieć tyle , że ja nie mam w dupie kto , gdzie i jak ...
Twoja postawa wydaje mi się niewłaściwa a nawet niebezpieczna ...
To jest rezygnacja z wartościowania
A rezygnacja z wartościowania jest nihilizmem
Ja nihilistą nie jestem - uważam nihilizm za zło !
Ponieważ nihilizm to obojętność ...
Brak reakcji
Ja mam w dupie - to obojętność i brak reakcji
Jak mam z tobą dyskutować skoro ty na samym wstępie stwierdzasz , że masz to w dupie i nie zamierzasz reagować ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
10-09-2014 21:03 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>No i odpowiedziałeś ...
>Ja w tym wypadku czuje się z odpowiedzi zwolniony !

Tego fragmentu, przyznaję, nie rozumiem - wcześniej też nie miałeś żadnego obowiązku doprecyzowywania tego o czym piszesz. Nie chcesz - nie mów. Trudno. Tyle razy już słyszałem "powinno być tak, że...", po czym następował kompletny brak przełożenia tego na jakieś sensowne, możliwe do wprowadzenia postulaty, że zdążyłem się przyzwyczaić. Nawet zacząłem postrzegać słowo "powinno" jako znak firmowy niespełnionych ideologów.

>Mogę tylko powiedzieć tyle , że ja nie mam w dupie kto , gdzie i jak ...

No ale co z tego niemania wynika? Tupiesz nogą dla podkreślenia tego faktu czy... co właściwie?

>Twoja postawa wydaje mi się niewłaściwa a nawet niebezpieczna ...

Oceniania czyichkolwiek postaw (w tym własnej) jako właściwych bądź niewłaściwych się nie podejmuję. A czy niebezpieczna? Kiedyś, gdzieś, dla kogoś i w jakimś stopniu być może. Jak każda inna postawa. Ta jest zgodna z moim systemem wartości, wynika z mojego doświadczenia, moich obserwacji, moich wniosków, więc jest moja. A to, że się ze swoją postawą całkowicie zgadzam wydaje mi się zdrowe dla psychiki. Mojej. Daleko mi do uznawania takiej samej postawy za zdrową zawsze i dla wszystkich, więc nie namawiam do naśladowania (a nawet, na wszelki wypadek, nie polecam).

>To jest rezygnacja z wartościowania
>A rezygnacja z wartościowania jest nihilizmem
>Ja nihilistą nie jestem - uważam nihilizm za zło !
>Ponieważ nihilizm to obojętność ...
>Brak reakcji
>Ja mam w dupie - to obojętność i brak reakcji

Ponieważ z pierwszym wersem całkowicie się zgadzam, a z ostatnim kompletnie nie, więc gdzieś po drodze musi występować rozbieżność między moim tokiem myślenia a Twoim wnioskowaniem. Może prześledźmy po kolei:

>To jest rezygnacja z wartościowania

Jak najbardziej - rezygnuję z wartościowania, dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe nie jest mi kompletnie do niczego potrzebne i dałem sobie z tym spokój już dawno temu.

>A rezygnacja z wartościowania jest nihilizmem

Powiedzmy, że w pewnym sensie - faktycznie uważam, że nie istnieją żadne wartości absolutne, bo do ich istnienia jest niezbędny przynajmniej jeden podmiot wartościujący. Czyli tzw. "wartość" jest z automatu subiektywnym odczuciem.
(A tak a propos i swoją drogą - przekonanie o nieistnieniu sensu i celu życia wywołuje u mnie bardzo fajny nastrój i myślenie o tym jest niesamowicie miłe).

>Ja nihilistą nie jestem - uważam nihilizm za zło !

A ja jestem, w związku z czym nie przyszłoby mi do głowy odmawiać Ci prawa do uważania, że nihilizm to zło (zresztą gdybyś uważał, że jest to dobro to też by mi nie przyszło). O ile ten pogląd jest Ci do czegoś potrzebny, coś Ci załatwia, albo po prostu lepiej się czujesz głosząc go to fajnie - tak czysto empatycznie cieszę się z Twojego szczęścia w związku z tym.

>Ponieważ nihilizm to obojętność ...

Tak, tyle że nie do końca. Obojętność nie jest przymusowa ani obowiązkowa - sam sobie wybieram kiedy i wobec czego nie jestem obojętny i zaręczam Ci, że zdarzają się takie sytuacje i istnieją takie obiekty.

>Brak reakcji

A tu już zupełnie nie to - brak reakcji jest jedną z opcji, a jej ewentualny wybór jest poprzedzony podjęciem decyzji.

>Ja mam w dupie - to obojętność i brak reakcji

No i właśnie - napisałeś to tak, jakby brak reakcji był z góry założony i obowiązkowy. A mi zwyczajnie fakt, że jakiś jeden ktoś uważa innego ktosia za [tu wstawić dowolny epitet] wydaje się kompletnie nieinteresujący. Przecież takie wartościowanie i ustawianie innych w określonej pozycji (względem siebie albo reprezentowanej opcji ideologicznej) jest integralną cechą każdej ideologii (a i w podreperowywaniu indywidualnego poczucia własnej wartości często się przydaje). Nie ma w tym (zwłaszcza w tym konkretnym, omawianym przypadku) nic, co mogłoby mnie zaciekawić - reakcję uznaję za bezcelową, stąd też umiejscowienie zjawiska jako takiego we wspomnianym miejscu (dla przypomnienia - centralnie i bardzo głęboko w dupie).

>Jak mam z tobą dyskutować skoro ty na samym wstępie stwierdzasz , że masz to w dupie i nie zamierzasz reagować ?

Na to, że ktoś kogoś uważa za coś/kogoś i otwarcie o tym mówi? Oczywiście, że nie zamierzam. Ale już to, w jaki sposób ktoś wartościujący i oceniający wyobraża sobie uzyskanie efektów praktycznych swojego wartościowania i jaką drogą (przypominam - realną, a nie "powinno być") chciałby te efekty uzyskać, postrzegam jako całkiem ciekawe zagadnienie. Dlatego pytam. No przecież nie dlatego, że chcę Cię przekonać, że Ty masz nie reagować, albo że uważam reagowanie za coś złego...
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Jak najbardziej - rezygnuję z wartościowania, dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe nie jest mi kompletnie do niczego potrzebne i dałem sobie z tym spokój już dawno temu.

hej,
Nie rozumiem !
Widzisz jak gwałcona jest kilkuletnia dziewczynka lub chłopiec ... i nie wartoścuijesz ?
Nie oceniasz .
Przechodzisz obok ... ?
Nie powstaje w tobie refleksja , myśl , odczucie ... to chyba nie jest w porządku ... ?
Dałeś sobie z tym spokój ...
Nie rozumiem
Nie wiem co mam napisać
Ponieważ nie istnieją wartości absolutne , nie będe wartościował ?
Wszystkie decyzje są sobie etycznie równe ?
Nie rozumiem
Przepraszam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
11-09-2014 16:20 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>Nie rozumiem !
>Widzisz jak gwałcona jest kilkuletnia dziewczynka lub chłopiec ... i nie wartoścuijesz ?
>Nie oceniasz .
>Przechodzisz obok ... ?
>Nie powstaje w tobie refleksja , myśl , odczucie ... to chyba nie jest w porządku ... ?
>Dałeś sobie z tym spokój ...
>Nie rozumiem
>Nie wiem co mam napisać
>Ponieważ nie istnieją wartości absolutne , nie będe wartościował ?
>Wszystkie decyzje są sobie etycznie równe ?
>Nie rozumiem

Twoje niezrozumienie bardzo mi przypomina niezrozumienie religiantów, którzy twierdzą, że to przecież niemożliwe, żeby można było normalnie żyć, nie okradać, nie mordować i ogólnie nie krzywdzić innych nie mając nad sobą przykazań, obietnicy wiecznego szczęścia ani groźby kary za grzechy. Według nich to niemożliwe, a każdy ateista nie będący mordercą ani złodziejem tak naprawdę po cichu boi się pójść do piekła i tylko wstydzi się do tego przyznać.
Prezentujesz dokładnie taką samą postawę - ponieważ nie mieści Ci się w głowie, że można robić coś dla innych nie wycierając sobie jednocześnie mordy byciem DOBRYM, więc automatycznie wyciągasz wniosek, że brak wartościowania prowadzi bezpośrednio do absolutnej bierności i braku reakcji w każdym przypadku. Otóż jest to wniosek całkowicie błędny, a to wszystko co napisałeś wyżej nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Po prostu do swojego niezrozumienia dorobiłeś sobie jedyną możliwość pasującą do Twojego światopoglądu i systemu wartości - to nawet nie jest specjalnie dziwne ani zaskakujące.
Prosty przykład - napisałeś "wszystkie decyzje są sobie etycznie równe". Nie widzisz w tym stwierdzeniu sprzeczności z brakiem wartościowania? Przecież do stwierdzenia równości (bądź nierówności) konieczne jest wcześniejsze określenie wartości (tak zwanej "moralnej") poszczególnych decyzji i porównanie ich ze sobą - dopiero wtedy można wyciągnąć wniosek, że są (bądź nie) równe. Więc jaki jest sens pytać o ich równość (bądź nie) kogoś, kto nie wartościuje?

>Przepraszam

Zamiast przepraszać, powiedz lepiej czy chcesz przynajmniej spróbować zrozumieć? Jeśli tak, to na początek przyjmij do wiadomości, że do pomagania innym (chyba najprościej będzie na tym przykładzie) absolutnie nie jest konieczne wartościowanie, oddzielanie dobra od zła ani uznawanie (w wyniku jakichś moralnych refleksji), że stoi się po "właściwej" stronie. Jesteś w stanie dopuścić do siebie myśl, że coś takiego jest w ogóle możliwe? Bez tego, obawiam się, pozostaniesz w swoim niezrozumieniu...
11-09-2014 16:56 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Twoje niezrozumienie bardzo mi przypomina niezrozumienie religiantów, którzy twierdzą, że to przecież niemożliwe, żeby można było normalnie żyć, nie okradać, nie mordować i ogólnie nie krzywdzić innych nie mając nad sobą przykazań,


hej,
Normalnie żyć ?
Co to oznacza ?
Co oznacza "normalnie" ?
Proszę o definicję ...

Dlaczego nie kradniesz , nie mordujesz , i ogólnie nie krzywdzisz ?
Co powoduje tobą aby się powstrzymywać przed takimi czynami ?

Powstrzymuje cię nie - wartościowanie ?
Powstrzymuje cię rezygnacja z oceny danego postępowania ?
To przecież nonsens ! Bzdura !

Ty wartościujesz i jak najbardziej oceniasz - gdybyś tego nie robił to nie pisałbyś czegoś takiego .

Zastanów się na spokojnie co chcesz powiedzieć .

Aby wyjaśnić sytuację muszę powiedzieć , że jestem przekonanym ateistą
Przykazanie boskie są zaprzeczeniem etyki
Ale w moim życiu potrzebuję empatii , życzliwości , sprawiedliwości , bezinteresowności ...
To są dobre emocje i uczucia . To wydaje mi się wartościowe .
Nie rozumiem z jakiego powodu , jako ateista , mam rezygnować z oceniania , z wartościowania , z nazywania rzeczy dobrymi lub złymi ... Więcej ... rezygnacja z tego prawa odbiera mi moje ... człowieczeństwo !

Ty w swoich wypowiedziach - może bezwiednie , nie świadomie - dajesz wierzącym świetny argument -
Bez Boga człowiek nie jest zdolny do rozróżnienia dobra od zła !

Istnieje dobro i istnieje zło
Ja nie zamierzam rezygnować z tego rozróżnienia
To rozróżnienie to fundament mojej świadomości istnienia .

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
11-09-2014 17:24 
 Ocena 3 na 5
Domeru (533 punktów)
>Dlaczego nie kradniesz , nie mordujesz , i ogólnie nie krzywdzisz ?

Bo nie lubię tego robić. I nie, nie jest to następstwem żadnych "refleksji moralnych". Pewnie ktoś obsesyjnie wartościujący i oceniający uznałby mnie po prostu za tak zwanego "dobrego człowieka" (i może by dodatkowo zaznaczył, że to pomimo ateizmu/nihilizmu - zależnie od wyznawanej przez oceniającego ideologii). Ale zlokalizowanie miejsca, w którym mam (takie czy przeciwne) opinie innych na mój temat pozostawiam Twojej domyślności.

Do reszty się nawet nie będę odnosił, bo widzę, że dyskutujesz z jakimiś swoimi wyobrażeniami w całkowitym oderwaniu od tematu. Do czegoś takiego zupełnie nie jestem potrzebny, zatem podziękuję za dalszą dyskusję.

Szkoda tylko, że znowu nie dowiedziałem się jak ma w praktyce wyglądać sprawienie, żeby było tak jak "powinno".
12-09-2014 17:18 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Bo nie lubię tego robić

hej,
To rzeczywiście jest bardzo wartościowe kryterium .
Twoje zachowanie wypływa więc z kaprysu , nie ma żadnego uzasadnienia prócz narcystycznego , egocentrycznego : To lubię a tego nie lubię ?
Nie postępujesz według tego co wydaje ci się wartościowe , dobre , sensowne ale według tego co ci się podoba lub nie .
Takim kryterium nie przekonasz mordercy aby nie mordował - raczej dasz mu pełne prawo do tego co zamierza zrobić - bo jemu tak się podoba , bo on tak lubi ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 11:37 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
Może zaraz napiszesz, że nic nie rozumiem, albo nawet jestem wyznawcą, ale co mi tam.

>>Dlaczego nie kradniesz , nie mordujesz , i ogólnie nie krzywdzisz ?
>Bo nie lubię tego robić.
Ale skąd się bierze to nielubienie?
Według mnie nieświadomie oceniasz coś jako złe i dlatego nie lubisz.
Pisałeś, że rezygnujesz z wartościowania. Ale przecież wartościować można w oparciu o różne kryteria, niekoniecznie dobro i zło.
Uwierzę, że można na jakiś czas wyłączyć wartościowanie, ale gdy przychodzi pora podjąć decyzję o jakimś działaniu to trzeba dokonać oceny, które działanie jest lepsze.
Jeszcze raz - nie musi to być świadoma, przemyślana ocena. Nie musi być oparta o podział na dobro i zło. Może być na zasadzie lubię/nie lubię, podoba mi się/nie podoba, pożyteczne/szkodliwe, modne/obciachowe, mądre/głupie.

Podstawowe i najbardziej naturalne kryterium jest takie, że dobre jest to, co służy przetrwaniu a złe to, co szkodzi. Można zrezygnować z takiego wartościowania tylko jeśli uznamy, że istnienie nie jest lepsze od nieistnienia.
Wtedy np. przejście nocą przez niebezpieczna dzielnicę nie będzie gorsze od przejścia przez bezpieczne, dobrze oświetlone osiedle.
Jest to możliwe, tylko ja uważam, że jeśli ktoś taki podejrzanie długo żyje i nie wplątuje się w problemy, to raczej nie do końca jest szczery z tym brakiem wartościowania.

Alternatywą dla wartościowania jest kierowanie się impulsem, kaprysem. Tylko znowu - jeśli te kaprysy faworyzują jakieś konkretne wartości, to znaczy, że nie do końca tego wartościowania nie ma, tylko jest ukryte przed świadomością.

A poza tym mam pytanie: lubisz pracować, chodzić do lekarza, wstawać rano, dbać o porządek?
Domeru (533 punktów)
>>>Dlaczego nie kradniesz , nie mordujesz , i ogólnie nie krzywdzisz ?
>>Bo nie lubię tego robić.
>Ale skąd się bierze to nielubienie?
>Według mnie nieświadomie oceniasz coś jako złe i dlatego nie lubisz.
>Pisałeś, że rezygnujesz z wartościowania. Ale przecież wartościować można w oparciu o różne kryteria, niekoniecznie dobro i zło.
>Uwierzę, że można na jakiś czas wyłączyć wartościowanie, ale gdy przychodzi pora podjąć decyzję o jakimś działaniu to trzeba dokonać oceny, które działanie jest lepsze.
>Jeszcze raz - nie musi to być świadoma, przemyślana ocena. Nie musi być oparta o podział na dobro i zło. Może być na zasadzie lubię/nie lubię, podoba mi się/nie podoba, pożyteczne/szkodliwe, modne/obciachowe, mądre/głupie.

No przecież powyżej jest właśnie o nielubieniu (nawet cytat został). Cztery linijki wcześniej musiało to być wtórne i wynikać z wcześniejszej oceny jako złe, a teraz już ocena może być oparta o lubię/nie lubię?
Mowa była o podziale na dobro i zło i o rzekomej konieczności wartościowania w oparciu o ten podział. No więc jeśli Ty również twierdzisz, że decyzja o podjęciu (lub nie) jakiegoś działania może być oparta o lubię/nie lubię (albo inne dowolnie wybrane kryterium) to... wygląda na to, że się zgadzamy.

A skąd się bierze nielubienie pewnych rzeczy i dlaczego akurat tych, to jest już zupełnie inna historia. W dodatku inna dla każdej z tych rzeczy, więc nie da się tego omówić wspólnie (w każdym razie zjawisko i proces są jak najbardziej świadome).

>Podstawowe i najbardziej naturalne kryterium jest takie, że dobre jest to, co służy przetrwaniu a złe to, co szkodzi.

O właśnie - czego brakuje podziałowi na służące/szkodzące, że trzeba jeszcze nadbudować nad nim podział na dobre/złe? Ten "brakujący element" jest właśnie istotą rzeczy i na tym proponuję się skupić.

> Można zrezygnować z takiego wartościowania tylko jeśli uznamy, że istnienie nie jest lepsze od nieistnienia.
>Wtedy np. przejście nocą przez niebezpieczna dzielnicę nie będzie gorsze od przejścia przez bezpieczne, dobrze oświetlone osiedle.
>Jest to możliwe, tylko ja uważam, że jeśli ktoś taki podejrzanie długo żyje i nie wplątuje się w problemy, to raczej nie do końca jest szczery z tym brakiem wartościowania.

Zakładam, że pojęcie instynktu samozachowawczego jest Ci znane. Czy słuchanie i niewypieranie tego co do Ciebie mówią Twoje instynkty uważasz za wartościowanie?

>Alternatywą dla wartościowania jest kierowanie się impulsem, kaprysem. Tylko znowu - jeśli te kaprysy faworyzują jakieś konkretne wartości, to znaczy, że nie do końca tego wartościowania nie ma, tylko jest ukryte przed świadomością.

Niekoniecznie - instynkty (które się przez te impulsy uzewnętrzniają) wcale nie muszą być ukryte przed świadomością. Fakt, że często spotykam się z ich spychaniem do podświadomości, wypieraniem, negowaniem, racjonalizowaniem... Zazwyczaj wynika to z przekonania (wpojonego w procesie tresury społecznej), że używanie instynktu jest "złe" i że "nie wypada".

>A poza tym mam pytanie: lubisz pracować, chodzić do lekarza, wstawać rano, dbać o porządek?

Tak.
13-09-2014 14:18 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>No więc jeśli Ty również twierdzisz, że decyzja o podjęciu (lub nie) jakiegoś działania może być oparta o lubię/nie lubię (albo inne dowolnie wybrane kryterium to... wygląda na to, że się zgadzamy.
Nie tylko decyzja, ale i wartościowanie.

Jeśli uważasz, że nie można wartościować w oparciu o inne kryteria, to dlaczego np. młodzież uważa, że osoby niemodnie ubrane są gorsze, wyśmiewają ich, unikają? Przecież oni nie robią nic złego w sensie etycznym. A jednak ich wartość jest podważana. Nie mówiąc o wartości ich strojów.

>A skąd się bierze nielubienie pewnych rzeczy i dlaczego akurat tych, to jest już zupełnie inna historia. W dodatku inna dla każdej z tych rzeczy, więc nie da się tego omówić wspólnie (w każdym razie zjawisko i proces są jak najbardziej świadome).
Jakby to powiedzieć, nie przekonałeś mnie, że jest inaczej niż myślę.

>O właśnie - czego brakuje podziałowi na służące/szkodzące, że trzeba jeszcze nadbudować nad nim podział na dobre/złe? Ten "brakujący element" jest właśnie istotą rzeczy i na tym proponuję się skupić.
Więc skupmy się.
Jest konkurs piękności. Kryterium - uroda. Czy trzeba mówić, że piękna = lepsza? Według mnie to jest oczywiste. W przeciwnym razie można by się dziwić, dlaczego nagrodę dostają najpiękniejsze, a inne są dyskryminowane.
Albo wyścigi. Nikt oficjalnie nie mówi, że szybki = dobry, wolny = zły. Ale zawsze nagrodę dostaje najszybszy. Tu nie trzeba niczego nadbudowywać, to ukryte założenie tam cały czas jest obecne.

>Zakładam, że pojęcie instynktu samozachowawczego jest Ci znane. Czy słuchanie i niewypieranie tego co do Ciebie mówią Twoje instynkty uważasz za wartościowanie?
Wartościowanie odbywa się na etapie podziału zachowań na korzystne i niekorzystne z punktu widzenia instynktu. Po prostu instynkt podsuwa te zachowania, które według niego są bardziej wartościowe. Do świadomości dociera już gotowe i ocenione. Jednak kierowanie się instynktem to niejako akceptacja tej oceny.
Człowiek może, ale nie musi być świadomy, dlaczego dane zachowanie podsuwanie przez instynkt jest lepsze od innych. Niektóre rzeczy docierają do świadomości, inne nie.
Domeru (533 punktów)
>>No więc jeśli Ty również twierdzisz, że decyzja o podjęciu (lub nie) jakiegoś działania może być oparta o lubię/nie lubię (albo inne dowolnie wybrane kryterium to... wygląda na to, że się zgadzamy.
>Nie tylko decyzja, ale i wartościowanie.
>Jeśli uważasz, że nie można wartościować w oparciu o inne kryteria, to dlaczego np. młodzież uważa, że osoby niemodnie ubrane są gorsze, wyśmiewają ich, unikają? Przecież oni nie robią nic złego w sensie etycznym. A jednak ich wartość jest podważana. Nie mówiąc o wartości ich strojów.

Eee... przeczytaj jeszcze raz to co zacytowałeś. Przecież ja właśnie napisałem, że można wartościować w oparciu o dowolnie wybrane kryteria (włączając w to na przykład uznawanie za złe tego co się według autorów jakiejś książki nie podoba jej głównemu bohaterowi). W dodatku pisząc o braku praktycznej potrzeby stosowania jednego, wybranego z całej puli kryteriów cały czas piszę wyłącznie o sobie (nawet w którymś momencie nie polecając naśladowania). Więc czemu mnie pytasz co i dlaczego uważa młodzież? Ja dobrze wiem, że różni ludzie używają różnych kryteriów oceny i cały czas właśnie o tym piszę.

>>A skąd się bierze nielubienie pewnych rzeczy i dlaczego akurat tych, to jest już zupełnie inna historia. W dodatku inna dla każdej z tych rzeczy, więc nie da się tego omówić wspólnie (w każdym razie zjawisko i proces są jak najbardziej świadome).
>Jakby to powiedzieć, nie przekonałeś mnie, że jest inaczej niż myślę.

Prawdę mówiąc byłbym zdziwiony, gdyby było inaczej.
Podejrzewam tu jakąś ułomność stosowanego medium - poza internetem nikt z bliskiego otoczenia nie ma wątpliwości co do mojego braku pewnych ogólnie występujących potrzeb (w tym właśnie potrzeby dokonywania oceny etycznej).

>>O właśnie - czego brakuje podziałowi na służące/szkodzące, że trzeba jeszcze nadbudować nad nim podział na dobre/złe? Ten "brakujący element" jest właśnie istotą rzeczy i na tym proponuję się skupić.
>Więc skupmy się.
>Jest konkurs piękności. Kryterium - uroda. Czy trzeba mówić, że piękna = lepsza? Według mnie to jest oczywiste. W przeciwnym razie można by się dziwić, dlaczego nagrodę dostają najpiękniejsze, a inne są dyskryminowane.
>Albo wyścigi. Nikt oficjalnie nie mówi, że szybki = dobry, wolny = zły. Ale zawsze nagrodę dostaje najszybszy. Tu nie trzeba niczego nadbudowywać, to ukryte założenie tam cały czas jest obecne.

Nie o taką nadbudowę mi chodziło. To o czym piszesz to jest tylko kierunek przyporządkowania synonimów i wynika ze skrótów myślowych - szybki=dobry, bo dobrze (jako synonim przyjemnie) będzie się czuł ten, który dostanie nagrodę. A (pomijając wyjątki pokroju konkurów na najbrzydszego psa) nagrodę dostaje ten szybszy/ładniejszy itd.
Zresztą ja się w tym wszystkim z Tobą całkowicie zgadzam. Tyle że zupełnie nie o tym była dyskusja. A nawet o czymś przeciwnym - o konieczności nazywania rzeczy dobrymi i złymi, jako o warunku bycia człowiekiem (cokolwiek by to miało nie oznaczać - to nie moje słowa).

>>Zakładam, że pojęcie instynktu samozachowawczego jest Ci znane. Czy słuchanie i niewypieranie tego co do Ciebie mówią Twoje instynkty uważasz za wartościowanie?
>Wartościowanie odbywa się na etapie podziału zachowań na korzystne i niekorzystne z punktu widzenia instynktu. Po prostu instynkt podsuwa te zachowania, które według niego są bardziej wartościowe. Do świadomości dociera już gotowe i ocenione. Jednak kierowanie się instynktem to niejako akceptacja tej oceny.
>Człowiek może, ale nie musi być świadomy, dlaczego dane zachowanie podsuwanie przez instynkt jest lepsze od innych. Niektóre rzeczy docierają do świadomości, inne nie.

Otóż to. I mi do tego nie jest potrzebne nazywanie jednych rzeczy "dobrymi" a innych "złymi". A tymczasem "istnienie dobra i zła" (zgodzisz się, że to trochę co innego niż stwierdzenie, że "dobrze jest robić to co korzystne"?) może być dla niektórych fundamentem istnienia:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,634795#w635192
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Tyle że zupełnie nie o tym była dyskusja. A nawet o czymś przeciwnym - o konieczności nazywania rzeczy dobrymi i złymi, jako o warunku bycia człowiekiem (cokolwiek by to miało nie oznaczać - to nie moje słowa).

hej,
Zgadza się !
Ludzie - świadomi swojego istnienia mają taką możliwość -
Możliwość zdystansowania się od automatyzmów , instynktów ... Ludzie mają możliwość wyboru !
A wybór ten musi być jakoś uzasadniony
Oczywiście można powiedzieć : Robię to bo tak mi się podoba
Ale to pseudouzasadnienie niczego nie wyjaśnia , niczego nie rozwiązuje , niczego nie proponuje ...
Takie pseudouzasadnienie sprowadza człowieka do roli wykonawcy nakazów "samolubnego genu" ...
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Domeru (533 punktów)
>Tyle że zupełnie nie o tym była dyskusja. A nawet o czymś przeciwnym - o konieczności nazywania rzeczy dobrymi i złymi, jako o warunku bycia człowiekiem (cokolwiek by to miało nie oznaczać - to nie moje słowa).
>hej,
>Zgadza się !
>Ludzie - świadomi swojego istnienia mają taką możliwość -
>Możliwość zdystansowania się od automatyzmów , instynktów ... Ludzie mają możliwość wyboru !

Wcześniej pisałeś nie o możliwości wyboru a o potrzebie wybierania. O konieczności nazywania rzeczy dobrymi lub złymi, jako o warunku poczucia człowieczeństwa. I wbrew temu co gdzieś tam napisałeś - nikt (a przynajmniej ja) nie każe Ci z tego wybierania i nazywania rezygnować. Oczywiście nie zmienia to faktu, że Twoje racjonalizacje (takie jak rozciąganie swoich indywidualnych przekonań na "ludzi") są z zewnątrz bardzo wyraźnie widoczne.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Masz pełne prawo do tego aby nie podejmować żadnych świadomych wyborów
Możesz z tego zrezygnować i się wycofać
Możesz odwołać się do instynktów , automatyzmów , determinacji ...
Tylko dlaczego ze mną dyskutujesz ?
Jaki jest twój powód ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Domeru (533 punktów)
>Masz pełne prawo do tego aby nie podejmować żadnych świadomych wyborów
>Możesz z tego zrezygnować i się wycofać
>Możesz odwołać się do instynktów , automatyzmów , determinacji ...

Wiem, że mam takie prawo, tylko nie bardzo rozumiem po co o tym piszesz, bo to nie ma nic wspólnego ze mną i z moim sposobem podejmowania wyborów.

>Tylko dlaczego ze mną dyskutujesz ?
>Jaki jest twój powód ?

Ciekawość. A Twój?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej'
Jak najbardziej ciekawość
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 21:00 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Eee... przeczytaj jeszcze raz to co zacytowałeś. Przecież ja właśnie napisałem, że można wartościować w oparciu o dowolnie wybrane kryteria (włączając w to na przykład uznawanie za złe tego co się według autorów jakiejś książki nie podoba jej głównemu bohaterowi). W dodatku pisząc o braku praktycznej potrzeby stosowania jednego, wybranego z całej puli kryteriów cały czas piszę wyłącznie o sobie (nawet w którymś momencie nie polecając naśladowania). Więc czemu mnie pytasz co i dlaczego uważa młodzież? Ja dobrze wiem, że różni ludzie używają różnych kryteriów oceny i cały czas właśnie o tym piszę.
Ale co chcesz przez to powiedzieć? Że jednak wartościujesz, tylko w oparciu o inne kryteria niż to, o czym rozmawiałeś z Makusiem? Nie wynikało to z wcześniejszych wypowiedzi.

>Nie o taką nadbudowę mi chodziło. To o czym piszesz to jest tylko kierunek przyporządkowania synonimów i wynika ze skrótów myślowych - szybki=dobry, bo dobrze (jako synonim przyjemnie) będzie się czuł ten, który dostanie nagrodę. A (pomijając wyjątki pokroju konkurów na najbrzydszego psa) nagrodę dostaje ten szybszy/ładniejszy itd.
Ale są różne systemy etyczne i słowo dobry/zły to nie są skróty myślowe tylko pewne uniwersalne słowa, które oznaczają zgodność z danym systemem oceny. Zamiast tych słów można powiedzieć słuszny, właściwy itp. ale to są tylko słowa.

>Zresztą ja się w tym wszystkim z Tobą całkowicie zgadzam. Tyle że zupełnie nie o tym była dyskusja. A nawet o czymś przeciwnym - o konieczności nazywania rzeczy dobrymi i złymi, jako o warunku bycia człowiekiem (cokolwiek by to miało nie oznaczać - to nie moje słowa).
Ale nie rozmawiamy (chyba) o tym, jakich słów używasz, tylko co robisz.
Jeśli chodzi tylko o używanie słów to zgadzam się, słowa dobry/zły są na tyle mętne i wieloznaczne, że lepiej nich nie używać, aby nie ucierpiała precyzja wypowiedzi.

>Otóż to. I mi do tego nie jest potrzebne nazywanie jednych rzeczy "dobrymi" a innych "złymi". A tymczasem "istnienie dobra i zła" (zgodzisz się, że to trochę co innego niż stwierdzenie, że "dobrze jest robić to co korzystne"?)
To zależy, jak ktoś to rozumie. Może to być coś innego a może akurat tak ktoś rozumieć dobro.
>może być dla niektórych fundamentem istnienia
Może racze tożsamości. Ale to chyba nic dziwnego. Ludzie swoją tożsamość opierają na różnych rzeczach.
16-09-2014 08:25 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>>Eee... przeczytaj jeszcze raz to co zacytowałeś. Przecież ja właśnie napisałem, że można wartościować w oparciu o dowolnie wybrane kryteria (włączając w to na przykład uznawanie za złe tego co się według autorów jakiejś książki nie podoba jej głównemu bohaterowi). W dodatku pisząc o braku praktycznej potrzeby stosowania jednego, wybranego z całej puli kryteriów cały czas piszę wyłącznie o sobie (nawet w którymś momencie nie polecając naśladowania). Więc czemu mnie pytasz co i dlaczego uważa młodzież? Ja dobrze wiem, że różni ludzie używają różnych kryteriów oceny i cały czas właśnie o tym piszę.
>Ale co chcesz przez to powiedzieć? Że jednak wartościujesz, tylko w oparciu o inne kryteria niż to, o czym rozmawiałeś z Makusiem? Nie wynikało to z wcześniejszych wypowiedzi.

Jeśli coś było niejasne to przepraszam. Mowa była o wartościowaniu w oparciu o kryteria etyczne (dobro/zło). Oczywiście, że innych kryteriów (wybranych według swojej skali wartości) jak najbardziej używam - chociażby wspomnianą tu gdzieś zupę wartościuję w oparciu o kryterium smakowe...
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>A poza tym mam pytanie: lubisz pracować, chodzić do lekarza, wstawać rano, dbać o porządek?

Tak.

hej,
Dlaczego ?
Ponieważ nie wartościujesz ?Lubisz to ponieważ jest ci to zupełnie obojętne ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 16:22 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>Lubisz to ponieważ jest ci to zupełnie obojętne ?

Lubienie czegoś samo w sobie oznacza, że nie jest to obojętne. Ochłoń trochę, bo walisz na oślep.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Lubisz to ponieważ jest ci to zupełnie obojętne ?
>Lubienie czegoś samo w sobie oznacza, że nie jest to obojętne. Ochłoń trochę, bo walisz na oślep.

hej,
O nie !
Ty jak na razie nie potrafisz uzasadnić swego lubienia będź nie lubienia ...
Wydaje mi się , że ty pragnąc mieć racje nie potrafisz wycofać się ze swoich radykalnych i nieuzasadnionych twierdzeń
Zadam ci więc pytanie : Dlaczego ty lubisz to ... a tego nie lubisz ... ?
Bo tak ci się podoba ?

Z twoich wypowiedzi wnioskuję , że ty nie masz żadnego wpływu na to co ci się podoba ...
Po prostu stwierdzasz : To lubię - ale zupełnie nie wiem dlaczego ... i co najgorsze ... zupełnie cię to nie interesuje ...

To jakaś apoteoza automatyzmów ...
Horror - jak dla mnie !

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Domeru (533 punktów)
> Wydaje mi się , że ty pragnąc mieć racje nie potrafisz wycofać się ze swoich radykalnych i nieuzasadnionych twierdzeń

Mógłbyś zacytować przynajmniej jedno radykalne i nieuzasadnione twierdzenie? Oczywiście z wyjaśnieniem co w nim jest radykalnego (przy czym przypominam po raz chyba trzeci, że nie narzucam swojego sposobu myślenia innym a wręcz stanowczo nie zalecam naśladowania).

>Zadam ci więc pytanie : Dlaczego ty lubisz to ... a tego nie lubisz ... ?
>Bo tak ci się podoba ?

No więc zadaj, nie krępuj się. Tylko wstaw coś konkretnego w miejsce kropek, bo tak jak napisałem w innym miejscu - lubienie konkretnych rzeczy ma konkretne źródła. I najpierw sprawdź w którym miejscu dyskusji pojawiło się nielubienie i w odpowiedzi na jakie pytanie.

>Z twoich wypowiedzi wnioskuję , że ty nie masz żadnego wpływu na to co ci się podoba ...

Kolejny raz wnioskujesz dokładnie przeciwnie do rzeczywistości.

> Po prostu stwierdzasz : To lubię - ale zupełnie nie wiem dlaczego ...

Nie Makusiu, ani razu nie stwierdziłem, że nie wiem dlaczego coś lubię.

> i co najgorsze ... zupełnie cię to nie interesuje ...

I tego, że coś mnie nie interesuje też nigdzie nie powiedziałem.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Nie Makusiu, ani razu nie stwierdziłem, że nie wiem dlaczego coś lubię.

hej,
A więc ?
Dlaczego nie lubisz gwałcenia ?
makuś

Odpowiedziałeś : Nie robię tego bo nie lubię -
A to jest kategoria nihilistyczna , amoralna , kapryśna , egocentryczna ...
Do tej pory udzieliłeś jedynie takiej odpowiedzi

Czekam więc na rozwinięcie ...
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
16-09-2014 08:48 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>Nie Makusiu, ani razu nie stwierdziłem, że nie wiem dlaczego coś lubię.
>hej,
>A więc ?
>Dlaczego nie lubisz gwałcenia ?

Nielubienie ma tu co najmniej dwa źródła (być może więcej, ale nie czuję potrzeby poszukiwania, te są najważniejsze i w zupełności wystarczające):
- empatia, taka czysto fizjologiczna - lustrzane neurony kopiujące nieprzyjemne (w tym przypadku) odczucia do mojego umysłu,
- marnotrawstwo, a konkretnie zużywanie energii na coś, co nie przynosi mi absolutnie żadnych korzyści (w tym psychicznych).

>Odpowiedziałeś : Nie robię tego bo nie lubię -
>A to jest kategoria nihilistyczna , amoralna , kapryśna , egocentryczna ...

No i co z tego wynika? Już kilka razy nazwałeś wprost moją postawę (która, przypomnijmy - prowadzi do niekrzywdzenia innych) złem. Jeśli czujesz potrzebę rozwinięcia tej opinii z użyciem innych epitetów to nie krępuj się.
Ale być może odrobina refleksji (logicznej, moralna tu nie będzie potrzebna) pozwoli Ci w którymś momencie zrozumieć, że Twoją postawę ktoś (np. wierzący) również może ocenić jako zło tylko dlatego, że w jego opinii nie kierujesz się w swoim postępowaniu "właściwymi" pobudkami i wartościami (wiarą w boga, przykazaniami, strachem przed piekłem itp...). I będzie miał taką samą "rację" (swoją) jak Ty w tej chwili.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Zacznę od trzęsienia ziemii a potem będzie lepiej :
Przepraszam jeśli poczułeś się obrażony - nie chce cię obrażać lecz zrozumieć
Aby zrozumieć potrzebne mi są odpowiedzi na nurtujące mnie pytania , wątpliwości , niejasności , obawy

A teraz tak :
1) Empatia - Lustrzane neurony mogą też pozwalać ci na utożsamienie się z gwałcącym , z jego przyjemnością
2) Marnotrawstwo - Gwałt przynosi korzyści i to różnorodne ; rozładowanie napięcia , przyjemność i rozkosz , przekazanie swych genów
3) Postawa prowadząca do nie krzywdzenia - musi zakładać , że krzywdzenie jest czymś złym .
Co oznacza "krzywda" ?
[cytat]szkoda, strata, która spotyka kogoś niezasłużenie, niesłusznie[/cytat

Jak potrafisz ( bez refleksji moralnej ) odróżnić empatię do gwałconego od empatii z gwałcącym ?
Na jakiej podstawie oceniasz , że geny przekazane podczas gwałtu , przyjemność , rozładowanie napięcia są marnotrawstwem ?
Jeżeli używamy pojęcia krzywda to już mówimy o dobru i złu . Krzywdzenie innych i nie krzywdzenie innych to nie są tożsame stwierdzenia . Co je od siebie odróżnia ?

pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 13:43 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>Przepraszam jeśli poczułeś się obrażony - nie chce cię obrażać lecz zrozumieć
>Aby zrozumieć potrzebne mi są odpowiedzi na nurtujące mnie pytania , wątpliwości , niejasności , obawy

Tym się nie musisz przejmować - nie jesteś w stanie spowodować, żebym poczuł się obrażony.

>A teraz tak :
>1) Empatia - Lustrzane neurony mogą też pozwalać ci na utożsamienie się z gwałcącym , z jego przyjemnością

Oczywiście. Tyle że rozmawiamy o sytuacji, w której gwałcącego nie ma (bo to niby miałbym być ja).
Poza tym sprowadzanie tego do przyjemności jest tak dalece idącym uproszczeniem, że... nie miałeś nigdy okazji wczuwać się w role sprawców przemocy, prawda?

>2) Marnotrawstwo - Gwałt przynosi korzyści i to różnorodne ; rozładowanie napięcia , przyjemność i rozkosz , przekazanie swych genów

Być może Tobie lub komuś innemu przynosi (nawet na pewno, gdyby nie przynosił to nikt by tego nie robił). Tyle że ja - jak już niejednokrotnie podkreślałem - piszę o sobie i wyłącznie w swoim imieniu. A mi nie przynosi (jeśli już o tym wspominasz, to nawet potencjalna możliwość przekazania genów ma dla mnie wręcz bardzo mocno ujemną wartość).
Inna sprawa, że pisząc o potencjalnych korzyściach pominąłeś najistotniejszą - związaną z przemocą, dominacją i "ukaraniem" ofiary (co często jest jedyną znaną sprawcy drogą do podniesienia poczucia własnej wartości). Te emocje nie mają nic wspólnego z potocznie rozumianą przyjemnością. Ale to zupełnie inny temat i nie chcę się tu o tym rozpisywać. Zresztą te korzyści również nie dotyczą mnie.

>3) Postawa prowadząca do nie krzywdzenia - musi zakładać , że krzywdzenie jest czymś złym .

Oczywiście, że nie musi (tzn. dla Ciebie być może musi, bo jest jednym z dogmatów Twojej wiary w dobro i zło). Dla mnie niekrzywdzenie nie jest ani celem ani założeniem, a tylko skutkiem ubocznym. Mi to wystarcza. Jeśli Ty, lub ktoś inny potrzebuje do tego wiary (w dobro/zło/bezinteresowność albo w boga/grzechy/życie wieczne - bez znaczenia) to ja nie mam nic przeciwko temu. Dla mnie to ma znaczenie wyłącznie przy dobieraniu sobie znajomych.

>Co oznacza "krzywda" ?
> [cytat]szkoda, strata, która spotyka kogoś niezasłużenie, niesłusznie[/cytat
>Jak potrafisz ( bez refleksji moralnej ) odróżnić empatię do gwałconego od empatii z gwałcącym ?

Empatia jest dokładnie taka sama i nie zajmuje się ocenianiem (a tym samym odróżnianiem). Ale że potocznie słowo się dobrze kojarzy, więc nie dziwię się, że jest wykorzystywane w hasłach propagandowych różnych ideologii.

>Na jakiej podstawie oceniasz , że geny przekazane podczas gwałtu , przyjemność , rozładowanie napięcia są marnotrawstwem ?

Ok, niech będzie na prostym przykładzie - na takiej samej na jakiej w sklepie odróżniam korzystny zakup od takiego, który jest marnowaniem pieniędzy. Kluczowe dla analogii jest to, że zarówno pieniądze (przed zakupem) jak i produkt (po ewentualnym zakupie) są moje. Dla kogoś innego identyczna transakcja może mieć zupełnie inną wartość (bo na przykład mniej/bardziej niż ja ceni pieniądze, albo posiadanie danego produktu zaspokaja jakieś jego potrzeby, które niekoniecznie muszą istnieć u mnie).

>Jeżeli używamy pojęcia krzywda to już mówimy o dobru i złu . Krzywdzenie innych i nie krzywdzenie innych to nie są tożsame stwierdzenia . Co je od siebie odróżnia ?

Nie wiem - to Ty twierdzisz, że krzywda jest nierozerwalnie związana z dobrem i złem. Zatem kombinuj sobie tak, żeby Ci się ideologia kupy trzymała.

PS: Jeśli naprawdę chcesz zrozumieć, to łatwiej Ci będzie, jeśli przyjmiesz założenie (a na tym etapie to być może nawet będzie już wniosek), że ja jestem nienormalny.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Co to jest krzywda ? Używasz takiego pojęcia ?
Co to jest empatia ? Czujesz ją do gwałcącego i do gwałconego w równym stopniu ?

Cytat:
Poza tym sprowadzanie tego do przyjemności jest tak dalece idącym uproszczeniem, że... nie miałeś nigdy okazji wczuwać się w role sprawców przemocy, prawda?
Inna sprawa, że pisząc o potencjalnych korzyściach pominąłeś najistotniejszą - związaną z przemocą, dominacją i "ukaraniem" ofiary (co często jest jedyną znaną sprawcy drogą do podniesienia poczucia własnej wartości). Te emocje nie mają nic wspólnego z potocznie rozumianą przyjemnością

Niestety przemoc , dominacja i satysfakcja z ukarania ... to "przyjemność"
Jeżeli nie mamy osłon moralnych to nie będzie dla nas różnicy czy jemy czekolade czy wyrządzamy komuś krzywde
Dlatego pytam z anielską cierpliwością : Widzisz różnicę między gwałcącym i gwałconym czy nie widzisz różmicy ?

pozdrawiam serdecznie
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 16:53 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>Niestety przemoc , dominacja i satysfakcja z ukarania ... to "przyjemność"

Pozostaje mi tylko po raz ostatni poinformować Cię, że nie dla mnie (a wynika to z bardzo prostej rzeczy - z braku potrzeby dowartościowywania się). I jak najbardziej zgadzam się ze stwierdzeniem, że "osłony moralne" w postaci najprzeróżniejszych wierzeń są wam potrzebne (a w każdym razie Tobie, co wynika z tej i innych Twoich wypowiedzi, bo nie bardzo wiem w czyim jeszcze imieniu się wypowiadasz).
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Niestety przemoc , dominacja i satysfakcja z ukarania ... to "przyjemność"
>Pozostaje mi tylko po raz ostatni poinformować Cię, że nie dla mnie

hej
Czy ja mówię o tobie ?
Rozmawiamy na temat
Ale nie o twojej czy mojej osobie
makuś
Czy możesz odpowiedzieć na pytania które zadałem ?


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 18:17 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>Czy ja mówię o tobie ?

Ja mówię o sobie. Ty mówisz o jakichś bliżej nieokreślonych was. I tak jak powiedziałem - jeśli potrzebujecie (kimkolwiek jesteście) jakiejś ideologii/wiary/religii powstrzymującej was od robienia tego co sami definiujecie jako złe, to myślę, że trzymanie się tej wiary będzie korzystne tak dla was, jak i dla reszty świata. Przynajmniej do momentu, w którym postanowicie (wzorem innych ideologii) uszczęśliwić tej reszty na siłę według swojego własnego wyobrażenia dobra/zła/życia wiecznego/sprawiedliwości społecznej czy innych dogmatów.

>Rozmawiamy na temat
>Ale nie o twojej czy mojej osobie

Ja mówię o sobie. W przeciwieństwie do teoretyków i ideologów wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu i na temat swoich przeżyć i doświadczeń. I powtarzam - jak najbardziej wierzę (i jest to w pełni zgodne z moimi obserwacjami), że dla Ciebie (was) ogólnie pojęte stosowanie przemocy może być samo w sobie przyjemne (przynosić korzyści) i że tym samym potrzebujecie "blokady" w postaci wiary. Nie mam z tym żadnego problemu, rozumiem skąd się bierze, z jakich potrzeb wynika i tak dalej.

>Czy możesz odpowiedzieć na pytania które zadałem ?

Chwilowo nie widzę w tym najmniejszego sensu ani celu. Mimo deklarowanej chęci zrozumienia nadal trzymasz się kurczowo swojego systemu wartości. I trzymaj się, nie o to chodzi, żebyś cokolwiek u siebie zmieniał (nic mi do tego). To co od samego początku próbuję Ci przekazać jest proste jak konstrukcja cepa bojowego - nie wszyscy mają taki sam system wartości jak Ty (wy) w związku z czym ktoś inny (konkretnie ja) może nie potrzebować (i ja nie potrzebuję) żadnych czynników powstrzymujących, bo zwyczajnie "przemoc, dominacja i satysfakcja z ukarania" nie są przyjemnościami (powtórzę się - tak, wierzę Ci, że dla Ciebie (was) to jest przyjemnością i że jest Ci (wam) niezbędne coś, co będzie Cię (was) powstrzymywało).
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Z twojej odpowiedzi wynika według mnie , że nie odpowiadasz ponieważ nie wiesz co powiedzieć
Dlatego też starasz się mnie zdyskredytować , ośmieszyć wmawiając Nam , że przemoc sprawia nam przyjemność chociaż jasne jest , że moja wypowiedż miała na celu wykazać niebezpieczeństwo związane z brakiem rozróżnienia empatii do gwałconego a gwałcącego
Jeżeli nie zamierzasz odpowiedzieć na moje pytania to nie odpowiadaj
I nie pisz nigdy - ludzie aby żyć muszą jeść i pić
pozdrawiam
makuś

>


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 21:16 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>Dlatego też starasz się mnie zdyskredytować , ośmieszyć wmawiając Nam , że przemoc sprawia nam przyjemność

Tak dla porządku - to co Ci ponoć wmawiam napisałeś Ty sam, tutaj:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,634795#w635630
Cytat:
Gwałt przynosi korzyści i to różnorodne ; rozładowanie napięcia , przyjemność i rozkosz , przekazanie swych genów


i tutaj:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,634795#w636169
Cytat:
Niestety przemoc , dominacja i satysfakcja z ukarania ... to "przyjemność"


A ja, nawiasem mówiąc, nie widzę w tym nic dyskredytującego ani ośmieszającego. Przeciwnie - o tym, że w pełni wierzę w to co piszesz mówiłem całkowicie poważnie i bez żadnych podtekstów. Ale jeśli chcesz się dopatrywać podstępów i kombinacji... trudno, ja nie mam wpływu na Twoje odczucia ani wrażenia.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Przeciesz doskonale zdajesz sobie sprawę , że pisane to było po to aby uzyskać od ciebie odpowiedzi - w jaki sposób podejmujesz decyzje
Strugasz wariata po prostu i tyle - a robisz tak bo nie potrafisz odpowiedzieć


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 23:23 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>Przeciesz doskonale zdajesz sobie sprawę , że pisane to było po to aby uzyskać od ciebie odpowiedzi - w jaki sposób podejmujesz decyzje

Twierdziłeś, że przemoc sprawia komuś przyjemność tylko po to, żeby uzyskać odpowiedzi na jakieś pytania? Niestety, w tak pokrętnej logice się nie orientuję...

>Strugasz wariata po prostu i tyle - a robisz tak bo nie potrafisz odpowiedzieć

Dobrze wiedzieć, że jest na tym świecie Makuś, który wie na temat moich motywacji więcej niż ja sam. Od razu... śmieszniej.

PS: O, widzę, że nerwy puszczają i zaczyna się obrzucanie minusami. Nie krępuj się.
20-09-2014 23:35 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Jakie nerwy ?
Minusa masz za to , że napisałeś , że w dupie masz to co mówię
Miałem ci dać za to plusa ?
Nawiasem mówiąc - nie mówisz dobro , nie mówisz zło ale w dupie mieć potrafisz

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
farmer (22440 punktów)
>hej,
>Jakie nerwy ?
>Minusa masz za to , że napisałeś , że w dupie masz to co mówię
>Miałem ci dać za to plusa ?
>Nawiasem mówiąc - nie mówisz dobro , nie mówisz zło ale w dupie mieć potrafisz


To wiadomo od początku. W zasadzie kwintesencja.
Domeru (533 punktów)
>Minusa masz za to , że napisałeś , że w dupie masz to co mówię

Nie to co mówisz, tylko podział na dobro i zło - przeczytaj jeszcze raz, łącznie z tym co po myślniku i zobacz do jakiego punktu to się odnosi.

> Nawiasem mówiąc - nie mówisz dobro , nie mówisz zło ale w dupie mieć potrafisz

Bo to jest umiejętność niezależna. Specjalnie dla Ciebie - podział według kryteriów etycznych na dobro i zło nie leży w zakresie moich zainteresowań.
20-09-2014 21:27 
 Ocena 4 na 4
niestadny (2492 punktów)

> Przynajmniej do momentu, w którym postanowicie (wzorem innych ideologii) uszczęśliwić tej reszty na siłę według swojego własnego wyobrażenia dobra/zła/życia wiecznego/sprawiedliwości społecznej czy innych dogmatów.


I tu jest, według mnie, przysłowiowy pies pogrzebany. Przerabiane po wielokroć w historii ludzkości z opłakanym skutkiem.
Fanatyzm niejedno nosi imię; także to szlachetne. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
20-09-2014 22:21 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Fanatyzm niejedno nosi imię; także to szlachetne.
Powiedziałbym, że przede wszystkim to szlachetne. Większe problemy według mnie przynajmniej biorą się z prób zrobienia innym dobrze, niż z chęci szkodzenia - od czasów gdy pierwszy tyran postanowił, że wie lepiej co jest dobre dla innych, aż do komunizmu i nazizmu.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej
W zabijaniu zwierząt dopatrujesz się ludzkiej wolności ?
Ja widzę wolność jako powstrzymywanie się przed gwałtem i przemocą
Dlaczego zabijanie zwierząt jest dobre - tak dobre , że wręcz szalejesz na myśl , że ktoś mógłby ci to odebrać ?

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>W zabijaniu zwierząt dopatrujesz się ludzkiej wolności ?
W odmowie innym prawa do wybierania składników swojego posiłku nie dopatrujesz się zamordyzmu?
>Ja widzę wolność jako powstrzymywanie się przed gwałtem i przemocą
Próbujesz coś insynuować czy przez swój fanatyzm nie odróżniasz już uboju od gwałtu i przemocy?
>Dlaczego zabijanie zwierząt jest dobre - tak dobre , że wręcz szalejesz na myśl , że ktoś mógłby ci to odebrać ?
Bzdurzysz bo lubisz? Zabijanie zwierząt (aby je zjeść) nie jest ani dobre ani złe zamordysto, jest neutralne.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej
Żadnych ograniczeń - robie to co mi się podoba i jem co mi smakuje - złota wolność
Dlaczego ta wolmość ma polegać na zabijaniu zwierząt i ich zjadaniu od ciebie się nie dowiemy bo tobie to jest obojętne
Ale zwierzęta są zabijane bo ty tak chcesz i nie jest to nic neutralnego - podziwianie widoku za oknem jest neutralne , robienie przysiadów jest neutralne , kolekcjonowanie znaczków jest neutralne - ale nie zabijanie milionów zwierząt - przstań siebie i innych oszukiwać


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Żadnych ograniczeń - robie to co mi się podoba i jem co mi smakuje - złota wolność
Łżesz. Typowe dla oszołomów i fanatyków. Ciekawi mnie tylko skąd żeś sobie uroił ten brak ograniczeń.
>Dlaczego ta wolmość ma polegać na zabijaniu zwierząt i ich zjadaniu od ciebie się nie dowiemy bo tobie to jest obojętne
Dlaczego zaś miałaby nie polegać to już wielka tajemnica wiary. Ot makusiowa wiara mówi, że to jest be i tyle w tej kwestii - zwierzątka cacy a ubój to holocaust.
>Ale zwierzęta są zabijane bo ty tak chcesz i nie jest to nic neutralnego - podziwianie widoku za oknem jest neutralne , robienie przysiadów jest neutralne , kolekcjonowanie znaczków jest neutralne - ale nie zabijanie milionów zwierząt - przstań siebie i innych oszukiwać
Makuś jak to religianci mają w zwyczaju uznaje, że ma prawo mówić innym co jest dobre a co złe. A jest złe bo się zamordyście Makusiowi nie podoba. Nadto w jaki niby sposób oszukuje siebie i innych? Nie zgadzając się z twoim bełkotem?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Nadto w jaki niby sposób oszukuje siebie i innych? Nie zgadzając się z twoim bełkotem?
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


hej
Oszukujesz ponieważ twierdzenie , że zabijanie milionów zwierząt jest neutralne
To jest zaprzeczenie wiedzy i akceptacja ignorancji
Obojętność i kategoria : smakuje mi
Wolność postrzegana jako możliwość zabijania zwierząt na gigantyczna skale

Na tym kończę
Pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-09-2014 09:30 
 Ocena-1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Oszukujesz ponieważ twierdzenie , że zabijanie milionów zwierząt jest neutralne
Bełkocesz ponieważ twierdzisz, iż jest inaczej.
>To jest zaprzeczenie wiedzy i akceptacja ignorancji
To jest ciemnota, fanatyzm i usilne ewangelizatorstwo idące pod rękę z prymitywnymi próbami gry na uczuciach.
>Obojętność i kategoria : smakuje mi
Nie tylko mi. Nie spodziewam się też, że fanatyk dostrzeże inne zalety mięsa jak choćby wartości odżywcze, cena czy dostępność. Dla ewangelizatora jedzenie mięsa to zbrodnia i jego nader ciasny umysł nie potrafi pojąć, iż inni jego śmieszne twierdzenie mogą mieć w głębokim poważaniu.
>Wolność postrzegana jako możliwość zabijania zwierząt na gigantyczna skale
Chęć odebrania nawet takich strzępów wolności w imię swojego chorego widzimisie. Rzecz jasna fanatyk swojego zamordyzmu nie dostrzega.
>Na tym kończę
Który to już raz? Niedługo znów zaczniesz bzdurzyć bo nie będziesz się mógł powstrzymać od prób nawracania innych na swoją żałosną wiarę.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Niewolnictwo , rasizm , kobiety przy garach , chłosta dla dzieci - po co ci fanatycy to zmieniali - tak dobrze nam było


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-09-2014 21:52 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>>>Niestety przemoc , dominacja i satysfakcja z ukarania ... to "przyjemność"
>>Pozostaje mi tylko po raz ostatni poinformować Cię, że nie dla mnie
Ok, ale przecież nie tylko Ty jesteś na świecie.
Wyobraź sobie, jesteś w klubie i widzisz, że ktoś chce kogoś zgwałcić.
Co robisz i dlaczego?

>To co od samego początku próbuję Ci przekazać jest proste jak konstrukcja cepa bojowego - nie wszyscy mają taki sam system wartości jak Ty (wy)
Racja, nawet pisałem wcześniej, że są różne systemy wartości.
Może nawet Twój jest lepszy, ale co z tego, skoro nie chcesz go ujawnić.
Wobec tego skazani jesteśmy na domysły.
Domeru (533 punktów)
>>>>Niestety przemoc , dominacja i satysfakcja z ukarania ... to "przyjemność"
>>>Pozostaje mi tylko po raz ostatni poinformować Cię, że nie dla mnie
>Ok, ale przecież nie tylko Ty jesteś na świecie.
>Wyobraź sobie, jesteś w klubie i widzisz, że ktoś chce kogoś zgwałcić.
>Co robisz i dlaczego?

Wiesz, ja przede wszystkim nie zajmuję się rozwiązywaniem nieistniejących problemów i rozpatrywaniem hipotetycznych zdarzeń. Decyzje podejmuję na bieżąco na podstawie dostępnych danych, których w prawdziwym świecie jest o wiele więcej niż nawet w najdokładniejszym opisie teoretycznym. Więc niestety będziesz musiał poczekać, aż będę w takiej sytuacji - wtedy z chęcią opiszę co zrobiłem i dlaczego, łącznie z tokiem rozumowania i stanem emocji. Przy czym tutaj akurat są dość wyraźne przesłanki, którymi mogę się podzielić od razu. Otóż biorąc pod uwagę, że zdecydowaną większość ofiar gwałtów stanowią kobiety, najprawdopodobniej zająłbym się ochroną potencjalnej ofiary. A to z prostego powodu - generalnie uważam kobiety za (oczywiście statystycznie) ludzi dużo bardziej wartościowych pod względem umysłowym/emocjonalnym niż mężczyźni. Więc ten fakt miałby stosunkowo dużą wagę przy podejmowaniu decyzji (coś jak odruch łapania najbardziej wartościowego przedmiotu, kiedy kilka jednocześnie spada z półki). Dokładniejszej odpowiedzi nie jestem w stanie w tej chwili udzielić.

>>To co od samego początku próbuję Ci przekazać jest proste jak konstrukcja cepa bojowego - nie wszyscy mają taki sam system wartości jak Ty (wy)
>Racja, nawet pisałem wcześniej, że są różne systemy wartości.
>Może nawet Twój jest lepszy, ale co z tego, skoro nie chcesz go ujawnić.
>Wobec tego skazani jesteśmy na domysły.

Czy lepszy to nie wiem, bo porównywanie systemów wartości mi nawet do głowy nie przyszło (przede wszystkim to co jest lepsze dla jednej osoby nie musi być lepsze dla drugiej, pomijając już samo definiowanie pojęcia "lepszości"). Dla mnie jest ważne, żeby mój system wartości był mój - tzn. żebym się sam ze sobą zgadzał. Być może dla kogoś innego ważniejsze będzie zdanie otoczenia, więc za lepszy dla siebie uzna system wartości przejęty z zewnątrz. Natomiast jeśli chodzi o mój, to nie ma problemu. Może być według skali SWS? (0 - zupełnie nieważne, 100 - bardzo ważne):
Bóg - 0
dobroć - 0
dostatnie życie - 13
elegancja - 35
gustowność - 37
harmonia - 66
honor - 0
inteligencja - 100
kraj - 0
logiczność - 90
ład rzeczy - 74
mądrość - 80
miłość bliźniego - 22
miłość erotyczna - 47
naród - 0
niepodległość - 0
obiektywność - 96
odporność na zmęczenie - 61
ojczyzna - 0
otwarty umysł - 100
państwo - 0
patriotyzm - 0
pokój - 12
pomaganie innym - 92
posiadanie - 10
prawdomówność - 99
proporcjonalność kształtów - 5
przyjemność - 99
radość życia - 100
regularność rysów - 4
rozumienie - 99
rzetelność - 90
siła fizyczna - 19
sprawność - 27
sprężystość ciała - 19
szczerość - 100
szerokie horyzonty umysłowe - 100
uczciwość - 100
umiejętność znoszenia chłodu - 65
umiejętność znoszenia głodu - 66
uporządkowanie - 80
uprzejmość - 27
wiara - 1
wiedza - 78
wygoda - 55
wypoczęcie - 62
zbawienie - 0
życie pełne wrażeń - 72
życie wieczne - 0
życzliwość - 50
20-09-2014 22:49 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

Mógłbyś uporządkować swoje myśli. Bo już się całkowicie pogubiłem. Fakt że nie odpowiedziałeś mi wcześniej.

A na dodatek dołożyłeś kolejną zmienną.

Czyli tak.
Przestałeś wartościować
Nie znalazłeś wartości
I teraz prezentacja własnego systemu wartości.

Powiedz mi jak rozumieć ten bałagan?

20-09-2014 23:02 
 Ocena-2 na 2
Domeru (533 punktów)
>Mógłbyś uporządkować swoje myśli.

Ja nie mam nic do zarzucenia porządkowi swoich myśli.

> Bo już się całkowicie pogubiłem.

Aha, czyli to jednak nie ja...

> Fakt że nie odpowiedziałeś mi wcześniej.
>A na dodatek dołożyłeś kolejną zmienną.
>Czyli tak.
>Przestałeś wartościować
>Nie znalazłeś wartości
>I teraz prezentacja własnego systemu wartości.
>Powiedz mi jak rozumieć ten bałagan?

Normalnie - przyjąć w końcu do wiadomości (co było wyjaśniane co najmniej kilka razy), że wcześniejsza rozmowa dotyczyła wartościowania etycznego (podziału na dobro i zło, które to są obiektami wiary Makusia, a które ja nadal i niezmiennie mam w dupie - patrz punkt drugi na powyższej liście wartości). I nie pytaj mnie kolejny raz o definicje obiektów, bo nadal nie rozumiem jakiej odpowiedzi oczekujesz ani do czego zmierzasz - wspomniałeś o wykazywaniu "racji", a że "racja" ma dla mnie wartość zerową, więc i specjalnego pociągu do ciągnięcia tej dyskusji nie czuję (jeśli sobie życzysz, to mogę Ci od razu w tej chwili przyznać rację, bez potrzeby wykazywania czegokolwiek).
20-09-2014 23:14 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
Co mam przyjąć jak sam nie umiesz odpowiedzieć na pytanie jakie to obiekty są lub zjawiska. Skoro wiesz co odrzuciłeś to to napisz.

A jak sobie piszesz co Ci ślina przyniesie na język to ok.

Tyle że to paplanina wieczorna. Warto chyba jednak odnieść się do własnych słów a Ty tego nie potrafisz przez co Twoje wywody nie mają sensu gdyż nie umiesz zdefiniować słów których używasz.

Bałagan.





20-09-2014 23:24 
 Ocena-1 na 1
Domeru (533 punktów)
>Tyle że to paplanina wieczorna. Warto chyba jednak odnieść się do własnych słów a Ty tego nie potrafisz przez co Twoje wywody nie mają sensu gdyż nie umiesz zdefiniować słów których używasz.

Masz rację.

>Bałagan.

Masz rację.
20-09-2014 23:30 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
Ale Ty potrafisz napisać zbędnych rzeczy byleby nie odpowiedzieć na pytanie.

Czyli nie wiesz o czy sam napisałeś. Na dodatek przyznajesz rację....nie wiedziałem że tak kłopotliwe to będzie. A to dość proste.


Nie bo nie. Przestałem wartościować ale nie powiem bo nie. Nie bo nie.
20-09-2014 23:57 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Wiesz, ja przede wszystkim nie zajmuję się rozwiązywaniem nieistniejących problemów i rozpatrywaniem hipotetycznych zdarzeń. Decyzje podejmuję na bieżąco na podstawie dostępnych danych, których w prawdziwym świecie jest o wiele więcej niż nawet w najdokładniejszym opisie teoretycznym. Więc niestety będziesz musiał poczekać, aż będę w takiej sytuacji
Trudna sprawa. Sam nie chcesz podać przykładów rzeczy, których nie oceniasz, a jak ktoś inny podaje przykład, to nie zajmujesz się rozwiązywaniem nieistniejących problemów. A skąd ja mam wiedzieć, jakie sytuacje już Ci się przytrafiły, a jakie nie?

>Otóż biorąc pod uwagę, że zdecydowaną większość ofiar gwałtów stanowią kobiety, najprawdopodobniej zająłbym się ochroną potencjalnej ofiary. A to z prostego powodu - generalnie uważam kobiety za (oczywiście statystycznie) ludzi dużo bardziej wartościowych pod względem umysłowym/emocjonalnym niż mężczyźni. Więc ten fakt miałby stosunkowo dużą wagę przy podejmowaniu decyzji (coś jak odruch łapania najbardziej wartościowego przedmiotu, kiedy kilka jednocześnie spada z półki).
Czyli gdybyś znał sprawcę i ofiarę i uznałbyś, że w tym przypadku sprawca jest bardziej wartościowy to nie przeszkadzałbyś?
Albo - gdyby trzech facetów chciało zgwałcić jednego to uznałbyś, że statystycznie 3 facetów jest bardziej wartościowych niż jeden no i...

>zająłbym się ochroną potencjalnej ofiary
Zaraz, ale przed czym chciałbyś ją chronić? Bo chyba nie oceniasz gwałtu jako czegoś złego?
21-09-2014 00:24 
 Ocena-1 na 1
Domeru (533 punktów)
"Gdybyś byłbyś" pominę, bo jak już widać wejście w takie coś nawet na jeden raz powoduje tylko wykładniczy wzrost "a co by było gdyby". Właśnie dlatego się nie zajmuję teoretyzowaniem. Życie w wymyślonych światach mnie nie bawi.

>>zająłbym się ochroną potencjalnej ofiary
>Zaraz, ale przed czym chciałbyś ją chronić?

Przed stratami psychicznymi (głównie).

> Bo chyba nie oceniasz gwałtu jako czegoś złego?

Napisanie o nieocenianiu po raz dziesiąty (albo dwudziesty - przestałem liczyć) cokolwiek zmieni? Czy doprowadzi tylko do zapytania po raz jedenasty (albo dwudziesty pierwszy) o to samo?
farmer (22440 punktów)

>Napisanie o nieocenianiu po raz dziesiąty (albo dwudziesty - przestałem liczyć) cokolwiek zmieni? Czy doprowadzi tylko do zapytania po raz jedenasty (albo dwudziesty pierwszy) o to samo?

Nie, byłaby różnica gdybyś napisał że nie odpowiesz po raz kolejny. Tyle że Ty oceniasz i nie oceniasz. Znaczy się robisz to co większość ludzi.

Aj....sorki...nie
Episode_2 (3284 punktów)
>Właśnie dlatego się nie zajmuję teoretyzowaniem. Życie w wymyślonych światach mnie nie bawi.
Nie mówimy o zmyślonym świecie, to przede wszystkim.
W niektórych sytuacjach nie ma czasu na myślenie i nie zaszkodzi mieć gotowy schemat działania. Mózg ludzki ma tę przewagę nad zwierzęcym, że potrafi myśleć o przyszłości, rozważać różne wersje działania (testować je w myślach). Ale to już co kto woli. Jedni są bardziej zapobiegliwi, inni martwią się dopiero w ostatniej chwili.

>Przed stratami psychicznymi (głównie).
A tymi stratami jest np. mniejsza radość życia, która jest dla Ciebie podstawową wartością?

Jeszcze chciałbym wiedzieć, jak rozumiesz dobro i zło, jakiej definicji używasz.
11-09-2014 18:29 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Przykazanie boskie są zaprzeczeniem etyki
Wszystkie?
"Nie zabijaj" jest według Ciebie nieetyczne? A może "Nie kradnij" bądź "Nie cudzołóż"?
No, chyba że miałeś na myśli "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" albo "Nie pożądaj żony bliźniego swego. Ani żadnej rzeczy, która jego jest"?
Ech, makusiu...

Jakimi zatem zasadami moralnymi Ty kierujesz się w życiu, skoro powyższe są Ci zupełnie obce, bo "są zaprzeczeniem etyki"?


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
11-09-2014 18:40 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>>Przykazanie boskie są zaprzeczeniem etyki
>Wszystkie?
>"Nie zabijaj" jest według Ciebie nieetyczne? A może "Nie kradnij" bądź "Nie cudzołóż"?
>No, chyba że miałeś na myśli "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" albo "Nie pożądaj żony bliźniego swego. Ani żadnej rzeczy, która jego jest"?
>Ech, makusiu...
>Jakimi zatem zasadami moralnymi Ty kierujesz się w życiu, skoro powyższe są Ci zupełnie obce, bo "są zaprzeczeniem etyki"?

Ja mam nadzieję, że Makusiowi chodziło o to, że zewnętrzne nakazy/zakazy (jako takie, a nie jakieś konkretne) są przeciwieństwem wewnętrznego poczucia tego co jest etyczne a co nie (a tak po prawdzie to tylko tego co mu się wydaje "wewnętrznym poczuciem", ale niech mu tam będzie). Bo jeśli Twoja interpretacja jest prawidłowa, to by znaczyło, że już się kompletnie w swoim zaślepieniu i walce ideologicznej pogubił...
11-09-2014 20:11 
 Ocena 3 na 3
niestadny (2492 punktów)

>Ja mam nadzieję, że Makusiowi chodziło o to, że zewnętrzne nakazy/zakazy (jako takie, a nie jakieś konkretne) są przeciwieństwem wewnętrznego poczucia tego co jest etyczne a co nie (a tak po prawdzie to tylko tego co mu się wydaje "wewnętrznym poczuciem", ale niech mu tam będzie).
Myślę, że masz rację a ja źle makusia zrozumiałem. Przypuszczam, że ateista makuś przestrzega powyższych przykazań na zasadzie: "Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".

A propos walki ideologicznej.
Wszelkie ideologie zaślepiają/upośledzają zdolność sceptycznego myślenia u ich wyznawców(Pan Andrzej Bogusławski zwykł pisać, że wiara w owe ideologie, ale trudno wyznawać jakąś ideologię nie wierząc w nią).
Ci ludzie nie potrafią "wyjść z siebie i stanąć obok"(decentracja interpersonalna). Brak im dystansu, są przekonani o posiadaniu recepty na uszczęśliwienie ludzkości(oczywiście według własnoręcznie spisanego scenariusza), stąd różne utopijne projekty(vide komunizm).

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
11-09-2014 20:39 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>Wszelkie ideologie zaślepiają/upośledzają zdolność sceptycznego myślenia u ich wyznawców(Pan Andrzej Bogusławski zwykł pisać, że wiara w owe ideologie, ale trudno wyznawać jakąś ideologię nie wierząc w nią).
>Ci ludzie nie potrafią "wyjść z siebie i stanąć obok"(decentracja interpersonalna). Brak im dystansu, są przekonani o posiadaniu recepty na uszczęśliwienie ludzkości(oczywiście według własnoręcznie spisanego scenariusza), stąd różne utopijne projekty(vide komunizm).

Ja się pod tym podpisuję obiema rękami i nogą.
A od mojej osobistej strony praktycznej - rozmowy z wyznawcami (takimi jak Makuś czy Brzostowski) mnie zwyczajnie bardzo szybko nudzą. Co zresztą jest prostą konsekwencją powyższego.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>A od mojej osobistej strony praktycznej - rozmowy z wyznawcami (takimi jak Makuś czy Brzostowski) mnie zwyczajnie bardzo szybko nudzą. Co zresztą jest prostą konsekwencją powyższego.

hej,
Możesz powiedzieć czego wyznawcą jestem według ciebie ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 00:42 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>>A od mojej osobistej strony praktycznej - rozmowy z wyznawcami (takimi jak Makuś czy Brzostowski) mnie zwyczajnie bardzo szybko nudzą. Co zresztą jest prostą konsekwencją powyższego.
>hej,
>Możesz powiedzieć czego wyznawcą jestem według ciebie ?

Spacji Przed Przecinkiem.

A tak poważnie - mogę, ale w świetle Twojego całkowitego niezrozumienia uważam to za bezcelowe. Jeśli Cię to pocieszy - ja Ciebie, Twój system wartości i tok myślenia bardzo dobrze rozumiem i w pełni akceptuję. Nie potrzeba do tego wielkiej filozofii, wystarczy zdolność do empatii (która - co Cię być może zaskoczy - jest przeciwieństwem oceniania i wartościowania).
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Cytat:
w świetle Twojego całkowitego niezrozumienia


Niezrozumienia czego ? I w dodatku całkowitego ?
Może jakieś konkrety bo na razie to gołosłowne insynuacje ...

Jaki jest mój system wartości , który ty tak dobrze rozumiesz ?

Empatia ?
Czujesz empatię do mordercy i mordowanego w takim samym stopniu ?
Bez różnicy ... Identyfikujesz się ze wszystkimi ?
Każdego rozumiesz i akceptujesz ? I każdemu współczujesz ?

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 16:03 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
> Cytat:
w świetle Twojego całkowitego niezrozumienia

>Niezrozumienia czego ? I w dodatku całkowitego ?
> Może jakieś konkrety bo na razie to gołosłowne insynuacje ...

Nie Makusiu, to nie są gołosłowne insynuacje. Możesz sobie sam policzyć ile razy w tym wątku użyłeś zwrotu "nie rozumiem" w odpowiedziach na moje posty. I nie ma w tym nic złego, więc tym bardziej słowo "insynuacje" nie jest adekwatne. A ponieważ nie znam lepszego (poza już zastosowanymi) sposobu, w jaki mógłbym Ci pewne pojęcia przekazać, więc przestaję próbować. I tyle. Nie ma tu żadnych ukrytych intencji.

>Jaki jest mój system wartości , który ty tak dobrze rozumiesz ?

A to już Ty wiesz najlepiej. Pytasz o własny system wartości w celu udowodnienia z góry założonej tezy, że jednak nie rozumiem? Nie chcesz być rozumianym? Uważasz jednostronne zrozumienie za poniżające dla strony nierozumiejącej? Ależ przecież to równie dobrze może świadczyć o tym, że Ty dużo lepiej ode mnie potrafisz przedstawiać swoje poglądy i opisywać przekonania. Jak się czujesz z tą umiejętnością?

>Empatia ?
>Czujesz empatię do mordercy i mordowanego w takim samym stopniu ?
>Bez różnicy ... Identyfikujesz się ze wszystkimi ?
>Każdego rozumiesz i akceptujesz ? I każdemu współczujesz ?

Tak. Na tym to właśnie polega. Tylko proszę Cię - nie dopowiadaj sobie na podstawie swoich osobistych przekonań czegoś, czego ja nie napisałem.
13-09-2014 17:10 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Pytasz o własny system wartości w celu udowodnienia z góry założonej tezy, że jednak nie rozumiem?

Tylko proszę Cię - nie dopowiadaj sobie na podstawie swoich osobistych przekonań czegoś, czego ja nie napisałem.

hej,
Ty nie rozmawiasz ze mną - Ty rozmawiasz sam ze sobą .... !

I proszę cię abyś broń boże nie odpowiadał na podstawie swoich osobistych przekonań - ale abyś odpowiadał według przekonań kogoś innego !
Poza tym - ty nie masz przecież żadnych przekonań ponieważ niczego nie wartościujesz -
Posługujesz się uniwersalną kategorią : Bo mnie się tak podoba !

To całkiem wygodne i praktyczne , ale ja nie skorzystam !

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 17:22 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>>Tylko proszę Cię - nie dopowiadaj sobie na podstawie swoich osobistych przekonań czegoś, czego ja nie napisałem.
>hej,
>Ty nie rozmawiasz ze mną - Ty rozmawiasz sam ze sobą .... !
>I proszę cię abyś broń boże nie odpowiadał na podstawie swoich osobistych przekonań - ale abyś odpowiadał według przekonań kogoś innego !

Makusiu, w tym co zacytowałeś jest dopowiadaj a nie odpowiadaj. Ponawiam sugestię ochłonięcia.
13-09-2014 17:42 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
A ja ponowiam prośbę o zastanowienie się jak możesz podejmować decyzje bez ich wartościowania !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 17:54 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>A ja ponowiam prośbę o zastanowienie się jak możesz podejmować decyzje bez ich wartościowania !

Ale ja cały czas dobrze wiem jak mogę podejmować. Pamiętasz jeszcze czego dotyczy dyskusja? Tak zwanego "etycznego" podziału na rzeczy dobre i złe, który Tobie jest niezbędny do istnienia poczucia własnego człowieczeństwa. Nie wiem kiedy i dlaczego przeskoczyłeś do wszystkich możliwych kryteriów branych (lub nie) pod uwagę przy podejmowaniu decyzji i skąd Ci przyszło do głowy, że ja nie biorę pod uwagę żadnych kryteriów, ale może jednak spróbuj wrócić na ziemię...
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej'
Wracam na ziemię i co widzę ?
Otóż , że twoim kryterium jest lubie/nie lubie - bez żadnych uzasadnień ' wyjaśnień i o ile się nie mylę to właśnie brak takowych uzasadnień uważasz za ( tu jest problem - dobry , właściwy ' skuteczny ? ) coś w rodzaju argumentu ?
Niestety lubie/nie lubie to kryterium pięcioletniego narcyza w piaskownicy
Dwie grupy społeczne są poza dobrem i złem : dzieci i bogowie
Inni muszą wartościwać - tak mi się wydaje
No chyba , że przez ostatnie lata nie zauważyli niczego wartościwego na tyle aby chcieć to wartościować
pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Domeru (533 punktów)
>Wracam na ziemię i co widzę ?
>Otóż , że twoim kryterium jest lubie/nie lubie - bez żadnych uzasadnień ' wyjaśnień i o ile się nie mylę to właśnie brak takowych uzasadnień uważasz za ( tu jest problem - dobry , właściwy ' skuteczny ? ) coś w rodzaju argumentu ?

Argumentu? A niby za czym lub przeciw czemu? Ja nie twierdziłem nigdy, że w mojej postawie jest cokolwiek, co czyni ją obiektywnie lepszą i polecaną dla wszystkich (a wręcz zachęcałem do nienaśladowania). Opisuję "jak ja mam" i tyle. No chyba, że w drugą stronę - ktoś twierdzi, że mi się tylko wydaje, że mam tak jak mam (czyli, że po przeczytaniu kilku moich postów w internecie zna mnie lepiej niż ja sam siebie), albo że moje niekrzywdzenie innych jest złem. Ale to już nie mój problem, niech sobie taki ktoś "argumentuje" do woli.

>Niestety lubie/nie lubie to kryterium pięcioletniego narcyza w piaskownicy
>Dwie grupy społeczne są poza dobrem i złem : dzieci i bogowie

A dziękuję bardzo (zakładam oczywiście, że nic się nie zmieniło i nadal uważasz, że bogów nie ma). W dorośnięcie do bycia dzieckiem włożyłem dość dużo czasu i pracy i jestem bardzo zadowolony z rezultatów. Czyli jednak niektóre rzeczy widać, nawet pomimo ograniczonego medium.

>Inni muszą wartościwać - tak mi się wydaje

Muszą? Jeszcze nie tak dawno przedstawiałeś to jako możliwość...

>No chyba , że przez ostatnie lata nie zauważyli niczego wartościwego na tyle aby chcieć to wartościować

Jeśli nie widzisz logicznej sprzeczności w tym zdaniu, to ja jednak podziękuję za dalszą rozmowę (zwłaszcza, że i tak ciekawość mi się jak na razie skończyła).
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
, to ja jednak podziękuję za dalszą rozmowę (zwłaszcza, że i tak ciekawość mi się jak na razie skończyła).

hej,
W każdej chwili możesz zrezygnować z rozmowy ze mną
Moja ciekawość pozostanie niezaspokojona - Nie usłyszałem niczego przekonującego

Cytat:
Jeśli nie widzisz logicznej sprzeczności w tym zdaniu


No , nie widzę ...
Fakt , że ktoś nie zauważył problemu nie oznacza , że problemu nie ma .

Wszystkiego "dobrego" życzę ( neutralnego moralnie )
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
12-09-2014 17:42 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Wiara w Boga oznacza : Wierzę w to , wydaje mi się , myślę , że Bogowi to się podoba , że on tego chce , oczekuje
że jak ja będe tak postępował jak wydaje mi się , że Bóg chce abym postępował to zasłuże na zbawienie i nie będe cierpiał w piekle wieczne męki ...
To z etyką nie ma nic wspólnego
Ja ateista uważam , że istnieją dobre i złe zachowania , że istnieje empatia , sprawiedliwość i szlachetność i że takie zachowania są etyczne , wartościowe
Ponieważ są zachowaniami świadomymi , sprzeciwiającymi się automatyzmom , instynktom , bezmyślności i okrucieństwu doborowi naturalnemu ...
Takie zachowania są sprzeciwem wobec determinacji
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
12-09-2014 17:09 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Bo jeśli Twoja interpretacja jest prawidłowa, to by znaczyło, że już się kompletnie w swoim zaślepieniu i walce ideologicznej pogubił...

hej,
Możesz powiedzieć coś więcej o moim zaślepieniu ?
Jaką walke ideologiczną prowadze ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Ja jestem Pan - Bóg twój a ty masz zrobić wszystko czego od ciebie zażądam
Co robisz na miejscu Abrahama ?
Odmawiasz Bogu ? - Mówisz : O nie tego ja nie zrobię ...
Czy też zaczynasz przygotowania do wykonania żądania ?

Ten , który uwierzy otrzyma zbawienie ten , który nie uwierzy nie otrzyma
Nie ten , który będzie źle postępował lecz ten , który nie uklęknie i nie posypie głowy popiołem
Przykładem jest zbawienie bandyty na krzyżu

Jest tego dużo , dużo więcej

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 20:27 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Przykładem jest zbawienie bandyty na krzyżu
Ale cóż złego widzisz w skrusze?

Przyznał, że obaj ponoszą słuszną karę i poprosił Jezusa o to, by wspomniał na niego, gdy wejdzie do Królestwa swego. Uwierzył więc. Widać jego żal był szczery, skoro Jezus rzekł mu:
Cytat:
Zaprawdę powiadam Ci, dziś będziesz ze mną w raju.
/Łuk.23,43/
Przykład na to, że zawczasu nie należy przekreślać żadnego człowieka - nawet tego, który popełnił najstraszliwsze zbrodnie.

Pierwszy tymczasem stał niezłomnie na swoim stanowisku, kpiąc z Jezusa. Trudno zatem dziwić się temu, że w świetle biblijnych zasad nie doczeka życia wiecznego.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
13-09-2014 20:33 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Przykładem jest zbawienie bandyty na krzyżu
>Ale cóż złego widzisz w skrusze?
>Przyznał, że obaj ponoszą słuszną karę i poprosił Jezusa o to, by wspomniał na niego, gdy wejdzie do Królestwa swego. Uwierzył więc. Widać jego żal był szczery, skoro Jezus rzekł mu:
>Cytat:
Zaprawdę powiadam Ci, dziś będziesz ze mną w raju.
/Łuk.23,43/

>Przykład na to, że zawczasu nie należy przekreślać żadnego człowieka - nawet tego, który popełnił najstraszliwsze zbrodnie.


Przykład na to że raz można zrobić potop i zamordować dzieci a potem zrobić pokazówkę i zbawić łotra


FAKE EVER

#bóg#wiara#nie rozumiesz#metafora#bla bla bla
14-09-2014 10:50 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej'
Tutaj nie ma mowy o skrusze
Jest wielki strach przed piekłem i potrzeba wybronienia się przed karą i akceptacja takiego postępowania
Ty chcesz uniknąć kary klękając przede mną i wielbiąc mnie i sławiąc więc ja przebaczam ci , że zgwałciłeś , zabiłeś i oszukałeś wielu ludzi
To jest tak nie-etyczne i amoralne , że aż boli !
Uwierz , że JA jestem Bogiem a odpuszczę ci wszystkie winy - To ma być system wartości ? To jest przerażające !
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
14-09-2014 19:46 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>To jest tak nie-etyczne i amoralne , że aż boli !
Niby tak, ale takie są zasady(takie jest Prawo, jak mawiają Świadkowie Jehowy). Zostało ustanowione przez głównego bohatera Bilii i ludzie wierzący powinni go przestrzegać. Niewierzący - jak Ty czy ja - nie muszą.

Podobnie zresztą rzecz ma się w rzeczywistości. Zasady funkcjonowania państwa, kodeksy, ustawy, rozporządzenia, pozwolenia, koncesje, podatki, itp itd...
Każdy obywatel ma przestrzegać obowiązujące prawo. Dura lex, sed lex...


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Gdybyśmy wszyscy stosowali się do tego co napisałeś nadal mielibyśmy niewolnictwo , rasizm , kamienowanie , palenie na stosach
To co opisujesz to jakiś horror !
Brak zmian to oznaka letargu , zastoju , pasywności i gnuśności
Autorytaryzm , feudalizm , jedynowładztwo , totalitaryzm to przykłady terroru i dyktatury w których zmiana to zdrada , zmiany są zagrożeniem władzy , zmiany są zwalczane i tępione
Wyłącznie dzięki temu , że ludzie protestowali przeciwko złemu prawu świat , społeczeństwa , ludzie mogli i mogą się rozwijać
Ślepe posłuszeństwo istniejącemu prawu obalono definitywnie osądzając faszystowskich urzędników - niestety pamięć ludzka , krótka jest a ślepe posłuszeństwo musi sprawiać ludziom jakąś niezwykłą przyjemność ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
szarley (54913 punktów)
>Przykazanie boskie są zaprzeczeniem etyki

Na wszelki wypadek uciekaj przede mną, żebym Cię nie zabił, trzymaj przy tym portfel, bo ukradnę. No i pilnuj żony bo dla zasady ją wyd....am . Twoim dzieciom krew z gardeł wyssam

Ani religia , ani ateism same z siebiie nie czynią człowieka lepszym, a kiedy przeradzają sie w fanatzym, czynią go gorszym , a to co palnąłeś właśnie fanatyzmem pachnie.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Miałeś okazje aby spokojnie i długo ze mną porozmawiać - nie zrobiłeś tego !
Dlaczego ?
Twoje zachowanie jest po prostu nieuczciwe
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
szarley (54913 punktów)
>hej,
>Miałeś okazje aby spokojnie i długo ze mną porozmawiać - nie zrobiłeś tego !
>Dlaczego ?
>Twoje zachowanie jest po prostu nieuczciwe
>makuś

Widocznie rozmowa sie nie kleiła, zdawkowe pytania, zdawkowe odpowiedzi, zawsze możesz spróbować jeszcze raz
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Twoją jedyną odpowiedzią było :
Ponieważ ja wierzę
Nic ponad to nie potrafiłeś napisać
A spychanie twojej odpowiedzialności za nieumiejętność i niezdolność do wytłumaczenia na czym ta wiara polega na rzekomo zdawkowe pytanie jest po prostu oszustwem
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 09:59 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Jak najbardziej - rezygnuję z wartościowania, dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe nie jest mi kompletnie do niczego potrzebne i dałem sobie z tym spokój już dawno temu.

Masz odruchy bezwarunkowe. Kubki smakowe i całą gamę wartości na podorędziu z których korzystasz żeby przeżyć.

-czy dobry był obiad pyta żona/matka/teściowa

-rezygnuję z wartościowania, dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe nie jest mi kompletnie do niczego potrzebne i dałem sobie z tym spokój już dawno temu

Ja w "celu przeżycia" odpowiadam dobry....a nawet przepyszny....unikam też proszenia o sól i pieprz gdyż to mogłoby urazić gospodynię

gdyż one mogły nie zrezygnować z wartościowania i gdybym przypadkiem tak chciał wyjechać z żoną na kilka dni w Bieszczady zostawiając u teściowej dzieci mógłbym usłyszeć że to nie jest dobry pomysł


Takie tam życie swoje...
13-09-2014 10:52 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>>Jak najbardziej - rezygnuję z wartościowania, dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe nie jest mi kompletnie do niczego potrzebne i dałem sobie z tym spokój już dawno temu.
>Masz odruchy bezwarunkowe. Kubki smakowe i całą gamę wartości na podorędziu z których korzystasz żeby przeżyć.

Nie wiem jak to jest u Ciebie, ale moje kubki smakowe nie wypowiadają się na temat etyki/moralności.
13-09-2014 11:04 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Jak najbardziej - rezygnuję z wartościowania, dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe nie jest mi kompletnie do niczego potrzebne i dałem sobie z tym spokój już dawno temu.
>>Masz odruchy bezwarunkowe. Kubki smakowe i całą gamę wartości na podorędziu z których korzystasz żeby przeżyć.
>Nie wiem jak to jest u Ciebie, ale moje kubki smakowe nie wypowiadają się na temat etyki/moralności.

Czekaj czekaj... to jak z tą zupą jest dobra czy zła (dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe)

Lub zdefiniuj obiekty zjawiska.

Domeru (533 punktów)
>>>Masz odruchy bezwarunkowe. Kubki smakowe i całą gamę wartości na podorędziu z których korzystasz żeby przeżyć.
>>Nie wiem jak to jest u Ciebie, ale moje kubki smakowe nie wypowiadają się na temat etyki/moralności.
>Czekaj czekaj... to jak z tą zupą jest dobra czy zła (dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe)
>Lub zdefiniuj obiekty zjawiska.

Powiedz najpierw - czy jesteś świadomy faktu, że ludzie w potocznych wypowiedziach zastępują zwroty typu "smakuje mi", "podoba mi się", "zgadzam się z tym" i tym podobne stwierdzeniem "jest dobre", i że to zastępowanie jest skrótem myślowym nie mającym nic wspólnego z faktycznym podziałem na dobro i zło? Bo nie wiem czy trolujesz, żartujesz czy faktycznie masz problem ze zrozumieniem.
13-09-2014 12:39 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
Zdefiniujesz te obiekty i zjawiska? Bo nie wiem czy trolujesz czy wiesz o czym piszesz
Domeru (533 punktów)
>Zdefiniujesz te obiekty i zjawiska? Bo nie wiem czy trolujesz czy wiesz o czym piszesz

Ja piszę o wszystkich obiektach i zjawiskach (nie dzieleniu żadnych obiektów/zjawisk na dobre/złe). Tylko przypominam, że mowa jest o etyce, bo jeśli chcesz coś udowadniać w oparciu o stwierdzenie, że "dobra" może być synonimem "smaczna" w odniesieniu do zupy, to raczej sobie nie podyskutujemy.
farmer (22440 punktów)
>>Zdefiniujesz te obiekty i zjawiska? Bo nie wiem czy trolujesz czy wiesz o czym piszesz
>Ja piszę o wszystkich obiektach i zjawiskach (nie dzieleniu żadnych obiektów/zjawisk na dobre/złe). Tylko przypominam, że mowa jest o etyce, bo jeśli chcesz coś udowadniać w oparciu o stwierdzenie, że "dobra" może być synonimem "smaczna" w odniesieniu do zupy, to raczej sobie nie podyskutujemy.

Dasz mi przykład obiektu etycznego lub zjawiska etycznego
Domeru (533 punktów)
>>>Zdefiniujesz te obiekty i zjawiska? Bo nie wiem czy trolujesz czy wiesz o czym piszesz
>>Ja piszę o wszystkich obiektach i zjawiskach (nie dzieleniu żadnych obiektów/zjawisk na dobre/złe). Tylko przypominam, że mowa jest o etyce, bo jeśli chcesz coś udowadniać w oparciu o stwierdzenie, że "dobra" może być synonimem "smaczna" w odniesieniu do zupy, to raczej sobie nie podyskutujemy.
>Dasz mi przykład obiektu etycznego lub zjawiska etycznego

Nie. Poproś kogoś, kto dzieli obiekty/zjawiska na etycznie dobre/złe.

Albo może jednak napisz wprost o co Ci chodzi i do czego zmierzasz, bo powyższe pytanie (nakaz? nieudaną próbę przewidywania przyszłości?) trudno uznać za głos w dyskusji.
13-09-2014 14:04 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>>Zdefiniujesz te obiekty i zjawiska? Bo nie wiem czy trolujesz czy wiesz o czym piszesz
>>>Ja piszę o wszystkich obiektach i zjawiskach (nie dzieleniu żadnych obiektów/zjawisk na dobre/złe). Tylko przypominam, że mowa jest o etyce, bo jeśli chcesz coś udowadniać w oparciu o stwierdzenie, że "dobra" może być synonimem "smaczna" w odniesieniu do zupy, to raczej sobie nie podyskutujemy.
>>Dasz mi przykład obiektu etycznego lub zjawiska etycznego
>Nie. Poproś kogoś, kto dzieli obiekty/zjawiska na etycznie dobre/złe.
>Albo może jednak napisz wprost o co Ci chodzi i do czego zmierzasz, bo powyższe pytanie (nakaz? nieudaną próbę przewidywania przyszłości?) trudno uznać za głos w dyskusji.

Czy jest problem podstawić pod te słowa to czego nie wartościujesz.
Ja nie rozumiem co masz na myśli dla tego chcę to sprecyzować.
Konsekwentnie unikasz tego kierując rozmowę w stronę zdyskredytowania pytającego.

Czym są te obiekty czym są te zjawiska. Chyba wiesz czego nie wartościujesz.

Gdy to określisz łatwiej będzie wykazać ze nie masz racji.
Domeru (533 punktów)
>Czy jest problem podstawić pod te słowa to czego nie wartościujesz.

Tak, wyobraź sobie, że jeśli nie wartościuje się niczego, to problemem jest wymienienie wszystkiego, co należy do niewartościowanego przeze mnie (a wartościowanego przez wartościujących) zbioru. To tak jakby stał nad Tobą kelner i domagał się określenia bez jakiego soku życzysz sobie dostać wodę sodową.

>Ja nie rozumiem co masz na myśli dla tego chcę to sprecyzować.
>Konsekwentnie unikasz tego kierując rozmowę w stronę zdyskredytowania pytającego.

Nie, ja całkowicie poważnie (bez żadnej złośliwości) myślałem, że trolujesz wyjeżdżając z tą dobrą/złą zupą. Jeśli chciałeś coś przez ten przykład pokazać to po prostu nie zrozumiałem. Przepraszam.

>Czym są te obiekty czym są te zjawiska. Chyba wiesz czego nie wartościujesz.

Nie natrafiłem przez ostatnie pięć lat dosyć intensywnego życia na nic co wymagałoby etycznego wartościowania. Jeśli mechanizm wartościujący się nie włącza to w jaki sposób proponujesz stwierdzić co by oceniał gdyby był włączony? Losowe słowa ze słownika mam Ci podać?

>Gdy to określisz łatwiej będzie wykazać ze nie masz racji.

A to przypadkiem nie łatwiej będzie podać jeden przykład czegoś co Twoim zdaniem wartościuję? Do wykazania wartościowania wystarczy przecież tylko jeden. W końcu przekonanie o tym, że nie mam racji chyba skądś się wzięło, nie? Inna sprawa, że jestem trochę zaskoczony tym "wykazywaniem racji" jako celem dyskusji. Zdaje się, że od "racji" w różnych aspektach też zdążyłem odwyknąć.
13-09-2014 15:18 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Nie natrafiłem przez ostatnie pięć lat dosyć intensywnego życia na nic co wymagałoby etycznego wartościowania


hej,
Być może pięć lat to za mało - w twoim wypadku - może powinieneś jeszcze jakieś 10 lat poczekać zanim zaczniesz się tak definitywnie wypowiadać ?
Zakładałeś taką ewentualność ?

Ja na przykład przez ostatnie 5 lat natrafiłem na całą masę konieczności podejmowania etycznych decyzji

Gdzie ty żyłeś ?
Na Marsie ?

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 20:02 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Nie natrafiłem przez ostatnie pięć lat dosyć intensywnego życia na nic co wymagałoby etycznego wartościowania. Jeśli mechanizm wartościujący się nie włącza to w jaki sposób proponujesz stwierdzić co by oceniał gdyby był włączony? Losowe słowa ze słownika mam Ci podać?

>>>Jak najbardziej - rezygnuję z wartościowania, dzielenie zjawisk/obiektów na dobre/złe nie jest mi kompletnie do niczego potrzebne i dałem sobie z tym spokój już dawno temu.

Zrezygnowałeś.....nie natrafiłeś...

Nic nie rozumiem

Z czego zrezygnowałeś? Na co nie natrafiłeś...
Pytam i pytam.




>>Gdy to określisz łatwiej będzie wykazać ze nie masz racji.
>A to przypadkiem nie łatwiej będzie podać jeden przykład czegoś co Twoim zdaniem wartościuję?

Łatwiej będzie jak Ty to zrobisz....bo Ty zrezygnowałeś nie natrafiłeś.

Proszę nie pisz nic więcej co nie dotyczy zdefiniowania Twoich wartości.
Domeru (533 punktów)
>>>Gdy to określisz łatwiej będzie wykazać ze nie masz racji.
>>A to przypadkiem nie łatwiej będzie podać jeden przykład czegoś co Twoim zdaniem wartościuję?
>Łatwiej będzie jak Ty to zrobisz....

No to obawiam się, że zostanie Ci trudniejszy sposób, bo ciągle nie rozumiem jakiej odpowiedzi oczekujesz.
16-09-2014 10:13 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>Gdy to określisz łatwiej będzie wykazać ze nie masz racji.
>>>A to przypadkiem nie łatwiej będzie podać jeden przykład czegoś co Twoim zdaniem wartościuję?
>>Łatwiej będzie jak Ty to zrobisz....
>No to obawiam się, że zostanie Ci trudniejszy sposób, bo ciągle nie rozumiem jakiej odpowiedzi oczekujesz.

Aha.....

Prostej.

Z czego zrezygnowałeś? Na co nie natrafiłeś...

Nie będę zgadywał co Ty masz na myśli dlatego grzecznie pytam o wskazanie zjawisk/obiektów z których zrezygnowałeś.

Nie oczekuj po mnie że będę typował coś czego nie rozumiem. Napisałeś coś a ja z ciekawości pytam co to znaczy. Tymczasem Ty odpowiadasz mi że łatwiej będzie jak ja napiszę co wartościujesz......"damn" nie znam Cię.

obiekt=.......* który przestałeś wartościować dzielić na dobre/złe
zjawisko=......* które przestałeś wartościować dzielić na dobre/złe

*wstaw





Selanos (12869 punktów)
>A na początku było słowo ...

Nie jestem przekonany

>To co robi pan Zawisza to jak najbardziej wprowadzanie w życie tego co mówi - On nie rozmawia w zaciszu domowym sam ze sobą lecz wypowiada się publicznie o innym człowieku : To coś ...

Nie, on nic nie wprowadza, on tylko mówi. Obraził Rafalalę, to niech Rafalala się z nim sądzi.

>Chcsz poczekać aż zacznie co robić ?

Jak spróbuję, to wtedy będzie odpowiedni czas na reakcję. Napiszę to jeszcze raz: nie można tolerować tylko tego, co nam się podoba.

>Tolerancja bez granic jest letargiem , apatią lub naiwnością

Letargiem, apatią i naiwnością jest zero konkretnej odpowiedzi brytyjskich czy niemieckich władz na tzw. sharia patrols. Sharia patrols to jest właśnie wprowadzanie słów w czyn i to jest coś co powinno się zwalczać.

Gdyby to ode mnie zależało, to członkowie sharia patrol zostaliby deportowani w trybie natychmiastowym albo skazani na 10 lat ciężkich robót.

>W tym programie w którym Rafalala oblała pana Zawisze wodą - redaktor prowadząca przepraszała nie Rafalale za to , że została obrażona lecz pana Zawisze . Za co ?

Za to, że Rafalala go oblał i zdaje się, że zamierzał Zawiszę zaatakować. Jakbyśmy atakowali fizycznie każdego kto źle na nas spojrzy albo nas obrazi, to nasze ulice wyglądałyby jak ustawki kiboli.

>Tolerancja nie może tolerować braku tolerancji

Tolerancja i wolność słowa to nie jest tolerowanie tylko tego, z czym się zgadzamy i co nam się podoba.

>Podam przykład : W Europie muzułmanie mogą czuć się swobodnie , budowane są meczety , wydawany jest Koran
>W krajach muzułmańskich często bywa inaczej

Mnie to wygląda na dowód wyższości cywilizacji europejskiej.

>A zdarza się często , że muzułmanie żyjący w europie czują się dyskryminowani poprzez fakt , że europejczycy nie są muzułmanami ...

Jeżeli przejdą do czynu, to jestem w stu procentach za tym, żeby podjąć odpowiednie kroki. Najlepiej deportacja. Jeżeli ktoś przyjeżdża do danego kraju i zamierza narzucać tam swoje zasady, to powinien z miejsca dostać solidnego kopniaka w siedzenie.
11-09-2014 15:14 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Jeżeli przejdą do czynu, to jestem w stu procentach za tym, żeby podjąć odpowiednie kroki. Cytat:


hej,
Pan Zawisza przeszedł do czynów .
Twierdzi publicznie , że ludzie , którzy są inni niż on nie są ludźmi .
Pan Zawisza nie powiedział , że ktoś jest głupi ale oderał komuś jego człowieczeństwo twierdząc , że jest czymś a nie kimś a to jest bardzo duża i podstawowa różnica .

Cytat:
Za to, że Rafalala go oblał i zdaje się, że zamierzał Zawiszę zaatakować. Jakbyśmy atakowali fizycznie każdego kto źle na nas spojrzy albo nas obrazi, to nasze ulice wyglądałyby jak ustawki kiboli.


A pan Zawisza nie zamierzał ale zaatakował - Myślisz , że jeśli atak jest werbalny to nie jest atakiem ?
Rafalala powiedziała ( powiedziała a nie powiedział ) ważną rzecz : Ja oblałam go wodą - on odebrał mi moje człowieczeństwo .

To wydaje mi się najważniejsze .
I jeszcze : Nie chodzi o to co mi się podoba lecz o to co wydaje się być właściwe , dobre , sprawiedliwe .
Co dotyczy w równym stopniu ciebie i mnie
Jeżeli ciebie pewne reguły nie obowiązują a mnie obowiązują to zachodzi niesprawiedliwość
A niesprawiedliwość jest zła .
makuś

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
hamp (3461 punktów)
To co może zgubić współczesną cywilizację to nie bezpośrednio muzułmanie czy inne grupy, których uczucia są obrażane, ale to co pozwala im na karanie obrażających, czyli poprawność polityczna.

Ten wrzód na dupie nowoczesnego świata uniemożliwia krytykowania kogokolwiek, kto zgłosił się kilkukrotnie jako poszkodowany - od teistów z uczuciami religijnymi; przez czarnych, którzy swoje niepowodzenia usprawiedliwiają dyskryminacją (podobnie do Romów w Polsce) albo zwyczajnie mają łatwiej; po gejów, którzy robią obleśne parady (nigdy nie słyszałem, żeby normalna większość homoseksualistów sprzeciwiała się tym marszom w jakikolwiek zorganizowany sposób), a homoseksualna para pozywa do sądu cukiernika, który nie chce na nich zarobić i zrobić im tortu (i na rzecz tolerancji wobec homoseksualistów gwałcona jest jego wolność sumienia).

Oczywiście, że są to tylko pojedyncze przypadki, ale świetnie pokazują jak źle funkcjonuje prawo, jak Zachód oszalał na punkcie tego żeby nikt nie został obrażony, i pozwala to na coraz bardziej kuriozalne wydarzenia.

Wprowadzenie ochrony "uczuć ateistycznych" tylko pogorszyłoby sprawę i zniżyło do poziomu tych, którzy uciekają się do tej metody obrony. Bądźmy szczerzy - proces sądowy o obrazę uczuć to ostatnia forma ratunku dla kogoś, kto nie potrafi obronić swoich poglądów w racjonalny sposób (bo są one silnie oparte na uczuciach miast na rozumie).

Wieczność jest za nami już, wieczność jest przed nami tuż
Luxtorpeda
08-09-2014 09:19 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> to, co pozwala im na karanie obrażających, czyli poprawność polityczna.
> Ten wrzód na dupie nowoczesnego świata uniemożliwia krytykowanie
Raczej "poprawność", która z poprawnością nie ma wiele wspólnego. Ów wrzód to chyba zawłaszczanie praw powszechnych dla celów poszczególnych grup - mylenie interesu z zasadami - coś, o czym mówi cytat z klasyki filmowej: "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
09-09-2014 13:28 
 Ocena 1 na 1
Phanes (492 punktów)
> po gejów, którzy robią obleśne parady

Swoje obleśne oceny zachowaj lepiej wśród reszty obrzydliwości.

>(nigdy nie słyszałem, żeby normalna większość homoseksualistów sprzeciwiała się tym marszom w jakikolwiek zorganizowany sposób),

A niby dlaczego? Dlatego, że jakiemuś obleśnemu heterykowi się to nie podoba? To niech się zamknie w swoim domu, nie patrzy i zajmie się swoim bardziej lub mniej obleśnym życiem.
hamp (3461 punktów)
>A niby dlaczego? Dlatego, że jakiemuś obleśnemu heterykowi się to nie podoba? To niech się zamknie w swoim domu, nie patrzy i zajmie się swoim bardziej lub mniej obleśnym życiem.

A według ciebie to dobrze, że takie parady są organizowane? Nie chodzi mi konkretnie o homoseksualistów - heteroseksualne parady tego typu bulwersowały by mnie równie mocno.

Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich, dlatego powinna być wolna od indywidualnych upodobań jednostek - to się tyczy wiary, orientacji seksualnej, a nawet muzyki (kwestia głośnego puszczania muzyki z komórek w środkach komunikacji miejskiej na przykład).

Należy szanować innych użytkowników tej przestrzeni (choć moim zdaniem uczestnikom takich parad brakuje szacunku do siebie i swojej intymności, ale to już bardzo subiektywna opinia). Tak samo niemile widziane jest nachalne nawracanie prowadzone przez Świadków Jehowy, hip-hop pierdzący z telefonu jakiegoś młodego dresa i grupa ludzi idąca środkiem ulicy w wyuzdanych przebraniach machająca genitaliami.
Aha, religijne parady (Boże Ciało, itp.) denerwują mnie tak samo - tylko zamiast genitaliów machają Jezuskiem.

Właśnie swoją postawą prezentujesz taką przepoprawność, która jest zdolna bronić nawet złych zachowań danej mniejszości tylko dlatego, że uważana jest za prześladowaną.

Znam kilku homoseksualistów. To normalni, spokojni ludzie i lubię ich. O ich orientacji człowiek dowiaduje się widząc jak trzymają się za rękę albo dają buzi na przywitanie, ale to są normalne zachowania.


Wieczność jest za nami już, wieczność jest przed nami tuż
Luxtorpeda
szarley (54913 punktów)
>A według ciebie to dobrze, że takie parady są organizowane? Nie chodzi mi konkretnie o homoseksualistów - heteroseksualne parady tego typu bulwersowały by mnie równie mocno.
>Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich, dlatego powinna być wolna od indywidualnych upodobań jednostek - to się tyczy wiary, orientacji seksualnej,

Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich i dlatego powinna być miejscem swobodnego manifestowania każdych przekonań*
W przestrzeni publicznej jest miejsce dla procesji, Marszu szmat, Parady równości, pochodu, Marszu niepodległości, tłumu kibiców, demonstracji przeciw łamaniu praw pracowniczych i demonstracji przeciw rozzuchwaleniu zwązków zawodowych, pogrzebu i orszaku weselnego. Jeden warunek: zgodnie z prawem, bez sztachet i kijów!

Widziałem biało - czerwony tłum idący od Spodka do dworca w Katowicach po meczu Polska - Niemcy. Aleja Korfantego zamknięta dla samochodów, Mickiewicza też. Zabronić bo to przestrzeń publiczna? Widziałem Rynek po zdobyciu mistrzostwa Polski przez Wisłę. Widziałem roztańczoną Pragę po zdobyciu mistrzostwa świata w hokeju, a przecież nawet w Pradze znajdziesz ludzi, którzy hokeja nie lubią.
Każdy chyłkiem do domu? Gdybyś ustanowiła takie prawo, to ja wyjdę w przestrzeń publiczną z transparentem
"Zabrania sie zabraniać"

* Nawet przekonania niezgodne z prawem, np manifestacja na rzecz legalizacji dostępności marihuany ma prawo odbywać się w przestrzeni publicznej.

>a nawet muzyki (kwestia głośnego puszczania muzyki z komórek w środkach komunikacji miejskiej na przykład).
To kwestia osobistej kultury, jej nie zadekretujesz.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Widziałem biało - czerwony tłum idący od Spodka do dworca w Katowicach po meczu Polska - Niemcy. Aleja Korfantego zamknięta dla samochodów, Mickiewicza też. Zabronić bo to przestrzeń publiczna?

To już zabronione. Jezdnię wolno przekraczać tylko w wyznaczonych miejscach.

Oczywiście popieram wolność manifestowania wszelkich poglądów, acz niekoniecznie jestem fanem nadawania przywilejów manifestacjom i zgromadzeniom, przez co utrudniają one życie postronnym, np. kierowcom.
szarley (54913 punktów)
>>Widziałem biało - czerwony tłum idący od Spodka do dworca w Katowicach po meczu Polska - Niemcy. Aleja Korfantego zamknięta dla samochodów, Mickiewicza też. Zabronić bo to przestrzeń publiczna?
>To już zabronione. Jezdnię wolno przekraczać tylko w wyznaczonych miejscach.
Policja zatrzymała ruch samochodów, więc to nie był zabronione

>Oczywiście popieram wolność manifestowania wszelkich poglądów, acz niekoniecznie jestem fanem nadawania przywilejów manifestacjom i zgromadzeniom, przez co utrudniają one życie postronnym, np. kierowcom.
Wyjście 50 000 ludzi ze Stadionu Narodowego w kierunku Dworca Centralnego zawsze utrudni życie kierowcom. puść ich chodnikami, to na moście Poniatowskiego będzie korek pieszych i aut na kilka godzin i... mnóstwo krwi

... ale to wątek poboczny, niemal techniczny. najważniejszy w moim wpisie jest pogląd na powszechność dostępu do przestrzeni publicznej
09-09-2014 15:57 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich i dlatego powinna być miejscem swobodnego manifestowania każdych przekonań*
Oczywiście, byle w jakiś akceptowalny społecznie sposób. Nawet jeżeli chodzi o manifestację na rzecz dotychczas nielegalnych, jak wymieniona marihuana.
Orientacja homoseksualna powinna być publicznie akceptowana. Zachowania seksualne - nie. Te parady nie są dobrym sposobem walki o tolerancję, tylko robią im zły wizerunek i homoseksualiści wielu Polakom kojarzą się ze zboczeńcami.

Wieczność jest za nami już, wieczność jest przed nami tuż
Luxtorpeda
Episode_2 (3284 punktów)
>>Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich i dlatego powinna być miejscem swobodnego manifestowania każdych przekonań*
>Oczywiście, byle w jakiś akceptowalny społecznie sposób. (...)
>Zachowania seksualne - nie.
To epatowanie seksualnością jest społecznie nieakceptowane?
hamp (3461 punktów)
>>Zachowania seksualne - nie.
>To epatowanie seksualnością jest społecznie nieakceptowane?

Nie postawiłbym znaku równości między tymi dwoma zwrotami, no ale niech będzie.
Jeżeli jest akceptowane - czy powinno? Według mnie seksualność jest sferą intymną człowieka, a epatować powinien do ludzi, na których mu zależy (w kontekście seksualnym właśnie).
Muzułmanie przeginają w drugą stronę, ale może w kulturze zachodniej jest trochę za dużo seksu? Dzisiejsze teledyski "pop-music" coraz bardziej zasługują na miano "sex-music"...
13-09-2014 11:52 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Nie postawiłbym znaku równości między tymi dwoma zwrotami,
Bo nie ma równości. A użyłem tego zwrotu, ponieważ nie sądzę, żeby homoseksualiści uprawiali seks na paradach. Jeśli znasz takie przypadki to oczywiście przyznam Ci rację, że przesadzają. Chociaż podejrzewam, że to byłyby przypadki marginalne.

>Dzisiejsze teledyski "pop-music" coraz bardziej zasługują na miano "sex-music"...
Otóż to. Dlatego uważam, że nie można czepiać się gejów, że zachowują w sposób nieakceptowalny. Chyba, że nie chodzi o samo zachowanie.

>Jeżeli jest akceptowane - czy powinno?
Kto ma o tym decydować?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Otóż to. Dlatego uważam, że nie można czepiać się gejów, że zachowują w sposób nieakceptowalny. Chyba, że nie chodzi o samo zachowanie.

hej,
Zgadza się !
Jesteśmy epatowani seksem a nawet wyuzdaniem , serwisy randkowe stawiają ci pytanie : Czy wierność się opłaca ? Skok w bok może być twoim nowym niewyobrażalnym doświadczeniem ... a geje są za to odpowiedzialni ?
Po 22 krew leje się niepowstrzymanym strumieniem ... na wielu dostępnych kanałach telewizyjnych
Pan Zawisza opowiada , że Rafalala nie jest człowiekiem lecz tym czymś - a jak zostaje oblany za tą ohydną wypowiedź to redaktor prowadząca chodzi za nim i go przeprasza ...
Wielkie koncerny okradają nas aż się kurzy , politycy okłamują ale to geje zachowują się w sposób nieakceptowalny ?
Wierzący w boga powtarzają od tysięcy lat , że niewierzący za swoją niewiarę zostaną zesłani na wieczne męki do piekła i co ?
I nic !
Zakazuje się palenia marihuany a setki tysięcy alkoholików zaopatruje się w alkohol na każdej stacji benzynowej a potem bije żony i dzieci ... i co ?
I nic !
Ale geje zachowują się nieakceptowalnie ...
Zgłaszam mój sprzeciw !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
12-09-2014 12:15 
 Ocena 2 na 2
Phanes (492 punktów)
>A według ciebie to dobrze, że takie parady są organizowane? Nie chodzi mi konkretnie o homoseksualistów - heteroseksualne parady tego typu bulwersowały by mnie równie mocno.

Te parady są częścią gejowskiej kultury, która powinna się rozwijać, a nie być tłamszona przez parszywą heteroseksualną większość.

>Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich, dlatego powinna być wolna od indywidualnych upodobań jednostek - to się tyczy wiary, orientacji seksualnej, a nawet muzyki (kwestia głośnego puszczania muzyki z komórek w środkach komunikacji miejskiej na przykład).

Otóż skoro jest dla wszystkich, każdy ma w niej prawo na wyrażanie siebie. A skoro niektórym tak wszystko przeszkadza, niech się lepiej wyniesie na pustelnie.

>Właśnie swoją postawą prezentujesz taką przepoprawność

Poprawność akurat mnie obchodzi tyle, co odchody psa sąsiada.

>która jest zdolna bronić nawet złych zachowań danej mniejszości

A cóż jest w paradach złego? To, że gorszą pełną hipokryzji i ukrytej homofobii heteroseksualną większość? Nie bądź śmieszny.

>tylko dlatego, że uważana jest za prześladowaną.

I całkiem słusznie, na przykład przez takich, jak ty, którzy sprzeciwiają się rozwojowi gejowskiej kultury.

>Znam kilku homoseksualistów. To normalni, spokojni ludzie i lubię ich.

No i tu już jest szczyt hipokryzji. To w takim razie ty, ateisto, też siedź cicho i przestań krytykować religianctwo. Szkoda, że w tym przypadku nie jesteś takim asymilacjonistą, ale to do przewidzenia.
12-09-2014 12:38 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Te parady są częścią gejowskiej kultury, która powinna się rozwijać, a nie być tłamszona przez parszywą heteroseksualną większość.
Ta większość jest parszywa?

Wybacz, ale po Twoich dwóch wpisach stwierdzam, że Twój poziom "heterofobii" jest nie niż niższy niż homofobii p. Pawłowicz.
12-09-2014 12:44 
 Ocena 2 na 2
Phanes (492 punktów)
>Ta większość jest parszywa?
>Wybacz, ale po Twoich dwóch wpisach stwierdzam, że Twój poziom "heterofobii" jest nie niż niższy niż homofobii p. Pawłowicz.

No w swoim tłamszeniu wszystkiego, co jej nie odpowiada jest niewątpliwie parszywa. Co do zarzutu heterofobii to wybacz, ale narzekanie większości, że ktoś ją krytykuje, jest po prostu żałosne.
12-09-2014 12:51 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Ta większość jest parszywa?
>>Wybacz, ale po Twoich dwóch wpisach stwierdzam, że Twój poziom "heterofobii" jest nie niż niższy niż homofobii p. Pawłowicz.
>No w swoim tłamszeniu wszystkiego, co jej nie odpowiada jest niewątpliwie parszywa. Co do zarzutu heterofobii to wybacz, ale narzekanie większości, że ktoś ją krytykuje, jest po prostu żałosne.
>
Krytykowanie i to dość niemiłymi słowy za sam fakt że ktoś należy do większości?
Nawet kiedy krytykuje sie więszość trzeba mieć argumenty.

Nazywanie heteryków obleśnymi, grupy o odmiennej niż Twoja orientacji seksualnej parszywą... wybacz, ale to naprawdę nie różni Cię od najbardziej zawziętych homofobów.
Phanes (492 punktów)
W czym tkwi ta parszywość, napisałem. Zacznij czytać ze zrozumieniem i przestań być śmieszny.
12-09-2014 13:12 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>W czym tkwi ta parszywość, napisałem. Zacznij czytać ze zrozumieniem i przestań być śmieszny.

Napisałeś:
Cytat:
Te parady są częścią gejowskiej kultury, która powinna się rozwijać, a nie być tłamszona przez parszywą heteroseksualną większość

Nie wiem, czy jest jakaś odrębna gejowska kultura, dla mnie liczy się zawsze wartość kultury a nie płeć czy orientacja tego, kto ją tworzy, ale tłamsi gejów nie heteroseksualna większość, tylko głośna homofobiczna mniejszość tej większości. Rzucanie obelgami we wszystkich jest obrażaniem ludzi, którzy na to nie zasługują.

Napisałeś:
Cytat:
Dlatego, że jakiemuś obleśnemu heterykowi się to nie podoba?

To Twoje słowa, sam je przeczytaj ze zrozumieniem (choć co tu jest do zrozumienia)

Nie różnisz sie od homofobów, ani słownictwem, ani brakiem szacunku dla innych niż Ty.
12-09-2014 13:33 
 Ocena 1 na 1
Phanes (492 punktów)
Może zamiast szukać w wypowiedziach nie kierowanych do siebie, sprawdź w tej, która była do ciebie - nie wiem, czy udajesz, że nie widzisz, czy może po prostu widzieć nie chcesz. A swoją opinię miej, jaką tylko zechcesz - to nie moja sprawa.
12-09-2014 13:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Może zamiast szukać w wypowiedziach nie kierowanych do siebie, sprawdź w tej, która była do ciebie - nie wiem, czy udajesz, że nie widzisz, czy może po prostu widzieć nie chcesz. A swoją opinię miej, jaką tylko zechcesz - to nie moja sprawa.
>
Wypowiadasz sie publicznie, każda wypowiedź jest do wszytskich, także do mnie i także ja mam prawo na nią odpowiedzieć. Obrażasz nikczemnymi słowy ludzi, którzy na to nie zasługują, bo nie zrobili Ci żadnej krzywdy. Ja czuję sie Twoimi wypowiedziami urażony.
12-09-2014 13:46 
 Ocena-1 na 3
Phanes (492 punktów)
Ja ci nie każę czytać tego, co piszę, więc pretensje o urażenie, miej tylko i wyłącznie do siebie. I skończ robienie z siebie ofiary, bo jesteś żałosny, jak polski katolik, który czuje się prześladowany przez ateistyczną mniejszość.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
. Ja czuję sie Twoimi wypowiedziami urażony.

hej,
Typowe dla wierzących ...
Permanentnie odczuwają dyskomfort jeśli ktoś odważy się mieć inne zdanie
Ja czuje się obrażony twoją wiarą w boga , który za brak wiary w niego wrzuci mnie do piekła
przyjmij to do wiadomości , że taka wiara mnie nie tylko obraża ale znieważa
I nie pisz proszę , że twoja wiara to twoja prywatna sprawa bo jeżeli tak - to się na nią w dyskusjach publicznych nie powołuj , proszę
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
szarley (54913 punktów)
>. Ja czuję sie Twoimi wypowiedziami urażony.
>hej,
>Typowe dla wierzących ...
>Permanentnie odczuwają dyskomfort jeśli ktoś odważy się mieć inne zdanie
>Ja czuje się obrażony twoją wiarą w boga , który za brak wiary w niego wrzuci mnie do piekła
>przyjmij to do wiadomości , że taka wiara mnie nie tylko obraża ale znieważa
>I nie pisz proszę , że twoja wiara to twoja prywatna sprawa bo jeżeli tak - to się na nią w dyskusjach publicznych nie powołuj , proszę
>makuś
>
szczególne pozdrowienia dla wegetarian


Opanuj sie trochę
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Prześladowana mniejszość , przez setki lat - karana za swoją odmienność śmiercią , wykluczeniem - nareszcie może wyjść na ulice i zademonstrować swoje istnienie - nikogo nie mordując , nikogo nie gwałcąc , nikogo nie prześladując ... a tu wychodzi zgorszony szarley i narzeka ... że mu się nie podobają majtki i skarpetki ...
To śmieszne jest żeby nie powiedzieć dosłowniej
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
12-09-2014 18:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>hej,
>Prześladowana mniejszość , przez setki lat - karana za swoją odmienność śmiercią , wykluczeniem - nareszcie może wyjść na ulice i zademonstrować swoje istnienie - nikogo nie mordując , nikogo nie gwałcąc , nikogo nie prześladując ... a tu wychodzi zgorszony szarley i narzeka ... że mu się nie podobają majtki i skarpetki ...
>To śmieszne jest żeby nie powiedzieć dosłowniej

Nigdzie nie napisałem, że mi sie nie podabają majtki i skarpetki. Nie podoba mi sie nazywanie heteroseksualistów obleśnymi i parszywymi.
Możesz pisać dosłowniej, ale najpierw przeczytaj do czego sie odnosisz
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
. Nie podoba mi sie nazywanie heteroseksualistów obleśnymi i parszywymi.

hej,
A podoba ci się nazywanie homoseksualistów zboczeńcami , pedofilami , wszetecznikami itd. ... ?
Widzisz ... poczułeś się jak prześladowany homoseksualista ...
I co ... dobrze ci z tym ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
12-09-2014 19:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>. Nie podoba mi sie nazywanie heteroseksualistów obleśnymi i parszywymi.
>hej,
>A podoba ci się nazywanie homoseksualistów zboczeńcami , pedofilami , wszetecznikami itd. ... ?
Nie, nie podba mi się i ja takich słow wobec nich nie używam. Powtarzam. Protestuję przeciwko nazywaniu paskudnymi słowy każdego, w tym także heteroseksualistów, także Ciebie.

>Widzisz ... poczułeś się jak prześladowany homoseksualista ...
>I co ... dobrze ci z tym ?
Co z tego wynika? Ktoś obrażany obraża teraz mnie ?
Kowal zawinił ślusarza powiesili?
12-09-2014 22:59 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A podoba ci się nazywanie homoseksualistów zboczeńcami , pedofilami , wszetecznikami itd. ... ?
>Nie, nie podba mi się i ja takich słow wobec nich nie używam.
Chyba sobie pospołu z makusiem z żartujecie. Przecież "zboczeniec" to określenie jedynie przestarzałe, bo dzisiaj mamy parafilie, nie zboczenia, "pedofil" zupełnie nie jest wyzwiskiem, bo pedofilem się jest - podobnie jak homoseksualistą - z przypadku. I dopiero "wszetecznik" jako hulaka i rozpustnik jest pejoratywny, ale tylko formalnie, bo rozpusta postronnym krzywdy nie czyni.
.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Kowal zawinił ślusarza powiesili?

hej,
Niestety tak jest !
Niemcy przepraszają za wojne
Polacy za Jedwabne
Katolicy za inkwizycje
Komuniści za Stalina
Ja za swojego syna
A mój syn za mnie

Ponieważ wszystko dzieje się w konkretnym kontekście , są konsekwencje

A co powiesz na temat grzechu pierworodnego ?

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 16:05 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Kowal zawinił ślusarza powiesili?
>hej,
>Niestety tak jest !
>Niemcy przepraszają za wojne
>Polacy za Jedwabne
>Katolicy za inkwizycje
>Komuniści za Stalina
>Ja za swojego syna
>A mój syn za mnie
>Ponieważ wszystko dzieje się w konkretnym kontekście , są konsekwencje

Nawet jeśli, któryś z moich przodków dopuścił sie łajdactwa i mam za niego przepraszać, to jeszcze nie powód abym miał pozwolić sie obrażać
Ja nie neguję, że Phanes może się w Polsce czuć źle, bo to kraj nietolerancyjny dla homoseksualistów, ale dlaczego z tej okazji obraża mnie?

Nie podejrzewam, żebyś był zdolny nie szanować kogoś z racji jego orientacji seksualnej, dlaczego obraża Ciebie?
13-09-2014 17:14 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Nie podejrzewam, żebyś był zdolny nie szanować kogoś z racji jego orientacji seksualnej, dlaczego obraża Ciebie?

hej,
Mnie obraża ?
Nie zauważyłem ....
Nie czuję się obrażony !

Czuję się natomiast znieważony , postponowany i ubezwłasnowolniony i obdarty z mego człowieczeństwa wiarą miliardów ludzi , którzy wierzą , że ja za brak wiary w boga zostanę wrzucony do piekła na wieczne potępienie ...

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 18:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie podejrzewam, żebyś był zdolny nie szanować kogoś z racji jego orientacji seksualnej, dlaczego obraża Ciebie?
>hej,
>Mnie obraża ?
>Nie zauważyłem ....
>Nie czuję się obrażony !

Skoro nazwanie Cię "parszywą heteroseksualną większością" i "obleśnym heterykiem" Cię nie obraża, to znaczy że mamy bardzo różne poczucie tego co obraża.

>Czuję się natomiast znieważony , postponowany i ubezwłasnowolniony i obdarty z mego człowieczeństwa wiarą miliardów ludzi , którzy wierzą , że ja za brak wiary w boga zostanę wrzucony do piekła na wieczne potępienie ...

A będziesz?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Unikasz zajęcia stanowiska - to nie jest ładne zachowanie
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
14-09-2014 11:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>hej,
>Unikasz zajęcia stanowiska - to nie jest ładne zachowanie

Nie rozumiem zarzutu zwłaszcza ze strony kogoś kto :
>Czuję się natomiast znieważony , postponowany i ubezwłasnowolniony i obdarty z mego człowieczeństwa wiarą miliardów ludzi , którzy wierzą , że ja za brak wiary w boga zostanę wrzucony do piekła na wieczne potępienie ...

Skoro tak to pytam czy będziesz wrzucony do piekła
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Bardzo wielu wierzących powołując się na te same święte księgi co ty i wierzących w tego samego boga co ty - wierzą w to - a ty ?
Wybiegając : Jeżeli ktoś nazwie twoje życie obleśnym to ono rzeczywiście staje się obleśne ?
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
14-09-2014 12:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>hej,
>Bardzo wielu wierzących powołując się na te same święte księgi co ty i wierzących w tego samego boga co ty - wierzą w to - a ty ?
W to, że nie będziesz zbawiony? A skąd mam to wiedzieć ! Tego żaden człowiek nie wie, bo to wie tylko Bóg.

>Wybiegając : Jeżeli ktoś nazwie twoje życie obleśnym to ono rzeczywiście staje się obleśne ?
Nie, ale mnie obrazi.

Zastanawiające: dlaczego nazwanie homoseksualisty obleśnym wywołuje zgorszenie, a nazwanie tak samo heteroseksualisty nie?

Wybiegając: jeśli wróżka powie Ci, że zamiesz nogę na nartach, to kupujesz sanki?
15-09-2014 02:03 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Kluczysz i lawirujesz - to nie jest uczciwe
Jesteś zbyt mądry by robić to nieświadomie - dlaczego więc tak czynisz ?

Obleśnym nie nazywa się poszczególnego homoseksualistę lecz homoseksualizm jako taki
W przypadku heteroseksualisty mówi się wyłącznie o jego obleśności
Różnica jest taka jak powiedzieć : On jest złodziejem albo wszyscy Polacy to złodzieje

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
13-09-2014 19:52 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

Makusiu, uwaga techniczna. Poprawne cytowanie polega na wstawieniu >
przed cytowanym zdaniem.

Niepoprawnie:
Nie podejrzewam, żebyś był zdolny nie szanować kogoś z racji jego orientacji seksualnej, dlaczego obraża Ciebie?

Poprawnie:
>Nie podejrzewam, żebyś był zdolny nie szanować kogoś z racji jego orientacji seksualnej, dlaczego obraża Ciebie?

I coś specjalnie dla Ciebie, ponieważ wartości, które są Ci bliskie, bliskie są także mnie.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Odpowiedz na pytane , które ci zadałem - to byłoby poprawne zachowanie
Brakim odpowiedzi , kluczeniem , lawirowaniem zaczynasz się sam z siebie wyśmiewać
A za dobre słowa dzienks !
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
niestadny (2492 punktów)

>Odpowiedz na pytane , które ci zadałem - to byłoby poprawne zachowanie

Hejka!
Niech Ci już będzie, odpowiem.
Zechciałbyś je przypomnieć?

Nie dbam o to/zwisa mi co kto o mnie pomyśli. A wyśmiewać się z siebie? Czemu nie? Warto mieć dystans - także wobec siebie samego. Hahaha

Sorry, ale przepychanki i sztuczki erystyczne średnio mnie interesują. Nie mam czasu na głupoty. Poza tym zamiast pisać, wolę rozmawiać. Łatwiej o zrozumienie(i porozumienie).
Gesty, wyraz twarzy, spojrzenie, mimika, brzmienie głosu robią swoje.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Niech Ci już będzie, odpowiem.
>Zechciałbyś je przypomnieć
hej,
Gdybyś czytał uważnie nie miałbyś wątpliwości !
Co odpowiadasz Bogu kiedy żąda od ciebie zamordowania twego dziecka ?

>Sorry, ale przepychanki i sztuczki erystyczne średnio mnie interesują.
hej,
Wielokrotnie dawałeś inne świadectwo

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
niestadny (2492 punktów)

>Co odpowiadasz Bogu kiedy żąda od ciebie zamordowania twego dziecka ?
Ech, makusiu, cosik Ci się pokićkało.
Powyższe pytanie nie było skierowane do mnie, ale do Brzostowskiego:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,634063#w634494

Jestem osobą niewierzącą w jakąkolwiek nadrzeczywistość.

Poza tym ze smutkiem konstatuję, że mimo mojej dość czytelnej rady, nadal nie opanowałeś sztuki poprawnego cytowania. Przypomnę zatem.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Jestem osobą niewierzącą w jakąkolwiek nadrzeczywistość.

hej,
Ale w Boga wierzysz ...
Odpowiedz zarem na pytanie - zadawałem je wielu kolegom i koleżankom

pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
niestadny (2492 punktów)

>>Jestem osobą niewierzącą w jakąkolwiek nadrzeczywistość.
>Ale w Boga wierzysz ...
Widać Tobie trzeba "kawę na ławę"...
Nie wierzę.

Dzięki za poprawne cytowanie!

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Ciekawe ...
A na pytanie odpowiesz ?
pozdrawiam serdecznie
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
16-09-2014 21:21 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Ciekawe ...
Co ciekawego widzisz w tym, że ktoś nie wierzy w istnienie jakichkolwiek bóstw?

>A na pytanie odpowiesz ?
No nie mogę! Jako osoba niewierząca mam odnieść się do żądania kogoś, w czyje istnienie nie wierzę? Absurdalne.
Zapytaj wierzących na Frondzie.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
12-09-2014 13:49 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Te parady są częścią gejowskiej kultury, która powinna się rozwijać, a nie być tłamszona przez parszywą heteroseksualną większość.
A to oni jacyś nienormalni są, że potrzebują jakiejś oddzielnej, gejowskiej kultury? Myślę, że ludzie powinni stworzyć jedną, spójną, i przyjazną dla wszystkich kulturę.

>>Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich, dlatego powinna być wolna od indywidualnych upodobań jednostek - to się tyczy wiary, orientacji seksualnej, a nawet muzyki (kwestia głośnego puszczania muzyki z komórek w środkach komunikacji miejskiej na przykład).
>Otóż skoro jest dla wszystkich, każdy ma w niej prawo na wyrażanie siebie. A skoro niektórym tak wszystko przeszkadza, niech się lepiej wyniesie na pustelnie.
O tym też już pisałem.

>A cóż jest w paradach złego? To, że gorszą pełną hipokryzji i ukrytej homofobii heteroseksualną większość? Nie bądź śmieszny.
To jest złego, że niektórzy ich uczestnicy zachowują się w sposób nieodpowiedni dla przestrzeni publicznej. Powtórzę - gdyby podobną paradę urządzali heteroseksualiści gorszyłoby mnie to równie mocno.

>I całkiem słusznie, na przykład przez takich, jak ty, którzy sprzeciwiają się rozwojowi gejowskiej kultury.
Zaś o kulturze... To tacy sami ludzie jak my! Przestań ich separować.
Ja jedynie sprzeciwiam się nieposzanowaniu przestrzeni publicznej.

>>Znam kilku homoseksualistów. To normalni, spokojni ludzie i lubię ich.
>No i tu już jest szczyt hipokryzji. To w takim razie ty, ateisto, też siedź cicho i przestań krytykować religianctwo. Szkoda, że w tym przypadku nie jesteś takim asymilacjonistą, ale to do przewidzenia.
To lubić ich też nie mogę? To co ja mogę, powiedz, skoro już zacząłeś mi rozkazywać.
A wiesz, że połowa moich znajomych to ludzie wierzący? I co? I też ich lubię. Wiesz czemu? Bo zachowują się normalnie, nawet o Bogu można z nimi pogadać - każdy ma swoje poglądy i tyle. Nikogo nie nawracają ani nie straszą piekłem, tak jak by to robili, słusznie zresztą krytykowani (czego też próbujesz mi zakazać), religianci.
Wracając do homoseksualistów - wolno im dokładnie tyle samo co hetero: iść za rękę, pocałować się, usiąść na kolanach na ławce w parku, itp. Ale według ciebie to za mało. Oni powinni jeszcze móc chodzić półnago po mieście i nieprzyzwoicie się zachowywać, i jeszcze mówić, że walczą w ten sposób o tolerancję.
12-09-2014 14:12 
 Ocena 1 na 1
Phanes (492 punktów)
>A to oni jacyś nienormalni są, że potrzebują jakiejś oddzielnej, gejowskiej kultury? Myślę, że ludzie powinni stworzyć jedną, spójną, i przyjazną dla wszystkich kulturę.

Każda grupa społeczna tworzy własną kulturę w ramach większej, ogólnej kultury. Skoro tego nie rozumiesz, to ja nie zamierzam ci tego tłumaczyć.

>To jest złego, że niektórzy ich uczestnicy zachowują się w sposób nieodpowiedni dla przestrzeni publicznej. Powtórzę - gdyby podobną paradę urządzali heteroseksualiści gorszyłoby mnie to równie mocno.

Błagam cię, powtarzasz tylko hipokryzję zachodniej kultury, w której cokolwiek w jakikolwiek sposób z seksualnością jest traktowane jak wielkie tabu, w przeciwieństwie o przemocy etc.

>>I całkiem słusznie, na przykład przez takich, jak ty, którzy sprzeciwiają się rozwojowi gejowskiej kultury.
>Zaś o kulturze... To tacy sami ludzie jak my! Przestań ich separować.

To nie jest separowanie, tylko możliwość swobodnego indywidualnego rozwoju. A ty czemu się separujesz od katolickiego społeczeństwa siedząc na Racjonaliście?

>Ja jedynie sprzeciwiam się nieposzanowaniu przestrzeni publicznej.

Śmieszne.

>>>Znam kilku homoseksualistów. To normalni, spokojni ludzie i lubię ich.
>>No i tu już jest szczyt hipokryzji. To w takim razie ty, ateisto, też siedź cicho i przestań krytykować religianctwo. Szkoda, że w tym przypadku nie jesteś takim asymilacjonistą, ale to do przewidzenia.
>To lubić ich też nie mogę? To co ja mogę, powiedz, skoro już zacząłeś mi rozkazywać.

A czy ja cokolwiek takiego napisałem? Nie zamierzam się kłócić z twoim brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem.

>A wiesz, że połowa moich znajomych to ludzie wierzący? I co? I też ich lubię. Wiesz czemu? Bo zachowują się normalnie, nawet o Bogu można z nimi pogadać - każdy ma swoje poglądy i tyle. Nikogo nie nawracają ani nie straszą piekłem, tak jak by to robili, słusznie zresztą krytykowani (czego też próbujesz mi zakazać), religianci.

Gdzie ja ci próbuję czegokolwiek zakazać? Najwyżej wypominam ci hipokryzję.

>Wracając do homoseksualistów - wolno im dokładnie tyle samo co hetero: iść za rękę, pocałować się, usiąść na kolanach na ławce w parku, itp. Ale według ciebie to za mało. Oni powinni jeszcze móc chodzić półnago po mieście i nieprzyzwoicie się zachowywać, i jeszcze mówić, że walczą w ten sposób o tolerancję.

Jeśli parady to dla ciebie tylko chodzenie półnago po mieście, to współczuję. Skoro nie potrafisz dostrzec pewnego ładunku kulturowo-symbolicznego to ja nic na to nie poradzę. Wielu tzw. racjonalistów cierpi na tę ułomność.
12-09-2014 15:26 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>A ty czemu się separujesz od katolickiego społeczeństwa siedząc na Racjonaliście?
Separuję się od katolickiego społeczeństwa nie uczestnicząc w ich uroczystościach.
Jest też różnica między separowaniem się a byciem separowanym.

>Najwyżej wypominam ci hipokryzję.
Na czym polega moja hipokryzja? Nie biorę udziału w żadnych marszach ani paradach, po mieście idę z dziewczyną pod rękę, od czasu do czasu damy sobie buzi... Może chciałeś użyć innego słowa?

>Jeśli parady to dla ciebie tylko chodzenie półnago po mieście, to współczuję.
Cały czas zarzucasz innym nieczytanie ich wypowiedzi. Gdybyś sam zastosował się do swoich rad, wiedziałbyś, że pisałem o pojedynczych osobach.
W każdej grupie znajdą się jednostki, które zachowują się nagannie, psując wizerunek całości. Pisałem też, że inni homoseksualiści biorący udział w tych paradach, choć nie zachowują się w ten sposób, to również nie upominają tamtych.

>Wielu tzw. racjonalistów cierpi na tę ułomność.
Chciałem tylko wspomnieć, że nigdy nie uważałem się za racjonalistę, zbyt duża byłaby to chełpliwość. Piszę tutaj wyłącznie rekreacyjnie.
12-09-2014 18:49 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Wracając do homoseksualistów - wolno im dokładnie tyle samo co hetero: iść za rękę, pocałować się, usiąść na kolanach na ławce w parku, itp. Ale według ciebie to za mało. Oni powinni jeszcze móc chodzić półnago po mieście i nieprzyzwoicie się zachowywać, i jeszcze mówić, że walczą w ten sposób o tolerancję.

hej,
Ta mniejszość była przez setki lat prześladowana - i nadal jest dyskryminowana
Daj im trochę czasu ... aby poczuli się dowartościowani , normalni a nawet szanowani ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
szarley (54913 punktów)
>A niby dlaczego? Dlatego, że jakiemuś obleśnemu heterykowi się to nie podoba? To niech się zamknie w swoim domu, nie patrzy i zajmie się swoim bardziej lub mniej obleśnym życiem.

Moje życie jest obleśne?
12-09-2014 18:52 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Moje życie jest obleśne?

hej,
Nie ! Nie jest !
Z wielu twoich wypowiedzi wynika , że jesteś przyzwoitym człowiekiem i ja to bardzo szanuję i uznaję !
Ale nie we wszystkim musimy się zgadzać
Często zdarza się , że nasze perspektywy są tak różne , że nie potrafimy się porozumieć
Starajmy się
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
szarley (54913 punktów)
>>Moje życie jest obleśne?
>hej,
>Nie ! Nie jest !

Więc zaprotestowałem przeciwko nazwaniu go obleśnym.
Moje prawo
I poczułem się urażonym kiedy je tak ktoś nazwał
Moje prawo

>Z wielu twoich wypowiedzi wynika , że jesteś przyzwoitym człowiekiem i ja to bardzo szanuję i uznaję !
Dziękuję
>Ale nie we wszystkim musimy się zgadzać
Nie , nie musimy
TyDraniu (6569 punktów)
>Czy mówienie o tym , że trzęsienie ziemii to kara za grzechy albo , że ateista trafi do piekła może i powinno być karalne ?

Literatura przewiduje, że ludzkość w końcu przyswoi trudną lekcję wojen religijnych i tak właśnie będzie, jak tylko pojawią się skuteczne narzędzia kontroli informacji.

Ian Douglas, Star Carrier:
Biała Konwencja, będąca skutkiem wyniszczających wojen islamskich z końca dwudziestego pierwszego wieku, zakładała, że żaden człowiek, rząd ani religia nie ma prawa dyktować poglądów religijnych innym. Konwencja była postrzegana jako gwarancja tego, że nie nastąpi kolejny islamski, nuklearny dżihad, ale oznaczała także, że inne religie nie miały prawa próbować nawracać na swoją wiarę ani pokojowo, ani siłą. Powiedzenie komuś, że będzie przeklęty i pójdzie do piekła, postrzegane było jako akt terroru.




chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Moje pytanie : Czy mówienie [...] powinno być karalne ?
Nie.

(Co innego niepotrzebne spacje... )
.
Wenancjusz (16441 punktów)
>hej,
>Nie muszę nikogo przekonywać , że wierzący bardzo czuli są na punkcie swoich uczuć - szybko i
>chętnie rozpowiadają o tym jak to są obrażani ...

Dla bezradnych na siłę argumentów pozostaje tylko argument siły. Może to być histeryczny krzyk z tupaniem w tle, jak i także kij baseballowy. Bardziej zacięci kierują sprawy obrażania na wokandę sądową. Paradoksalnie to wychodzi. Np. prof. Z. Nowak oskarża Dorotę Rabczewską (Dodę) o obrazę jego uczuć religijnych. Sprawa dotyczyła jej wypowiedzi o to, że piszący Biblię musieli być, pisząc takie absurdy w Biblii, w podejrzanym stanie świadomości wywołanym prawdopodobnie środkami odurzającymi. Sam sens procesu był sam w sobie przekomiczny. Człowiek uczony, oczytany zdałoby się, z tytułem profesora droczy się z jakąś pieśniareczką o osobiste urazy jakich doznał po jej wypowiedzi. Oczytany winien zapoznać się dokładnie z par. 196 k.k. gdzie nie ma mowy o osobistych uczuciach, a o miejscach obrzędów i symbolach religijnych. Że tenże artykuł przede wszystkim nie definiuje istoty osobistej obrazy uczuć i jest wobec tego niejasny. W tym zapale nie widzi, że mieni się tytułować profesorem zapominając zupełnie o godności tytularnej i osobistej (osobistą zresztą pal piorun, bo to on sam siebie ośmiesza), wywołując nieprzyzwoitą awanturę. Profesor nie występował w obronie pisarzy Biblii posądzonych o narkomanię czy pijaństwo, bo nie miał dowodu na ich niewinność, ale SIEBIE, kiedy Doda nic w ogóle mu nie zarzucała. To zwyczajnie nie jest poważne i jest powodem do wykpienia. To jest cecha ludzi małych, płaskich jak naleśnik i jałowych. Podobnie było z Nergalem. Pozwolę sobie zauważyć, że dopisany "na kolanie" art.196 k.k. jest nie przemyślany i niedokładny tak, że można go praktycznie stosować zawsze i wszędzie np. głośne kichnięcie w czasie obrzędu odprawianej mszy może być traktowane (przy rozumie prof. Nowaka) jako przeszkadzanie i obraza jego uczuć religijnych, kiedy obrażony właśnie sobie przysypiał usypiany monotonnym ględzeniem księdza. Jest jeden z najgłupszych ustępów k.k.

>Moje pytanie : Czy mówienie o tym , że trzęsienie ziemii to kara za grzechy albo , że ateista trafi
>do piekła może i powinno być karalne ?
>Co o tym myślicie ?
>makuś

Wzruszenie ramion i uśmiech do wyboru: albo politowania albo pobłażania. Próby nawet bardzo delikatnej adwersji są bezcelowe. Można sięgnąć po wulgaryzmy typu: Mam to w doopie, ale po co? Wywołać to może reakcję obronną podobną jak u Prof. Z Nowaka, w skutek coraz mocniej podnoszącej się temperatury rozmowy i wzrostu uczuć religijnych u interlokutora.
Trochę zjechałem z tematu pytania, więc dokończę. Gdyby tak było, że gadanie nonsensownych głupot powinno być karalne, to siedzieliby w więzieniach prawie wszyscy politycy na początek, później urzędnicy kościoła czyli kler, a na końcu wszyscy katolicy. Więc głowa do góry alleluja i do przodu. Pozdrawiam.

Ich bin besser als mein Ruf
Brzostowski (7067 punktów)
>hej,
>Nie muszę nikogo przekonywać , że wierzący bardzo czuli są na punkcie swoich uczuć - szybko i
>chętnie rozpowiadają o tym jak to są obrażani ...
>Moje pytanie : Czy mówienie o tym , że trzęsienie ziemii to kara za grzechy albo , że ateista trafi
>do piekła może i powinno być karalne ?
>Co o tym myślicie ?
>makuś

W społeczeństwach przeróżnych, w Polsce też, uznano, że są takie sfery życia, które wymagają szczególnej ochrony. Robi się to ze względu na wrażliwość, emocje, kulturę oraz doświadczenie związane z daną sferą.

Dlatego mówiąc o równości w przeróznych dokumentach, w tym europejskich wymienia się kwestię rasizmu, niepełnosprawnych, homoseksualizmu, i także religii. Dlatego, że są to sfery obarczone ryzykiem, z różnych powodów (np dyskryminacja, możliwe konflikty itd...). Religia jest jedną z tych sfer, bardzo osobistą, emocjonalną.

Jeśli taki zapis ogranicza bezsensowne ataki jednych ludzi na drugich, to jest to całkiem rozsądne. Pytanie, czy teraz, w Polsce jeszcze ten przepis jest potrzebny, wydaje się że nie. Pozostałości takich przepisów są jednak jeszcze w Niemczech, Danii, Włoszech... itd...

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365