Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dom na skale.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-11-2015 19:56Maria-Magdalena (-55 punktów)Dom na skale.
Ocena -5 na 9
Buduj swój dom "na skale".
Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi - czy tego chcemy, czy nie chcemy.
Na tych, którzy nie chcą, Bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami i z wielką tęsknotą w sercu.Czeka cierpliwie mając nadzieję, że pewnego dnia wrócą do Niego, jak ewangeliczny syn marnotrawny. Łk 15,11-32
Tęsknota Boga wynika z Jego miłości bezwarunkowej.
Nic nie jest w stanie pozbawić człowieka Jego miłości.
Odrzucenie Boga, jest odrzuceniem miłości i pozbawieniem zaplecza tego, co daje człowiekowi najlepszą ochronę przed "szkodnikami", które jak korniki drążą korytarze i ścieżki prowadzące do nikąd - czasem do zatracenia.
Stopniowo zmieniają człowieka w bezduszną istotę tracącą swoją tożsamość.
Pozbawiają go uczuć "wyższego rzędu" i dokonują spustoszeniaw jego życiu.
Pojawiają się trudne relacje, bezsilność w utrzymaniu "steru życia", załamania, stany depresji i inne druzgocące, to co wydawało się, że jest "jak skała".
Skałą, na której najbezpieczniej jest budować swoje życie, jest Bóg Stwórca Wszechrzeczy.
Trudno człowiekowi przyjąć prawdę, której nie uznaje.
Często jednak jest to nieuniknione. Fałszywe wyobrażenia są konsekwencją jego określonego życia. Dopiero bolesne zderzenie się z rzeczywistością "otwiera mu oczy" i widzi jak "ślepo" wierzył w iluzję.
Prawda broni się sama - nie potrzebuje mistyfikacji.
Bóg jest Prawdą niepodważalną.

Maria-Magdalena
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mimoza (73 punktów)
Chyba pomyliłaś fora...
piotr35 (1843 punktów)
>Na tych, którzy nie chcą, bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami
a tych, którzy chcą, bozia ma głęboko w d...
a może odwrotnie
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi - czy tego chcemy, czy nie chcemy.
Pod warunkiem, że Bóg istnieje.
>Na tych, którzy nie chcą, Bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami
Nie sądzę, ramiona wytworzyły się od skakania po drzewach, a Bóg raczej po drzewach nie skakał.
>Tęsknota Boga wynika z Jego miłości bezwarunkowej.
A jak ktoś nie powróci do Niego jak syn marnotrawny, tylko umrze w grzechu, to Bóg przyjmie go i tak bo kocha bezwarunkowo?
>Nic nie jest w stanie pozbawić człowieka Jego miłości.
Hulaj dusza piekła nie ma?
>Odrzucenie Boga, jest odrzuceniem miłości i pozbawieniem zaplecza tego, co daje człowiekowi najlepszą ochronę przed "szkodnikami", które jak korniki drążą korytarze i ścieżki prowadzące do nikąd - czasem do zatracenia.
Zatracenia czyli nie zbawienia? No to jak to jest; miłość bezwarunkowa czy zatracenie?
>Skałą, na której najbezpieczniej jest budować swoje życie, jest Bóg Stwórca Wszechrzeczy.
Abstrakcyjna ta skała, lepiej zbudować swoje życie na czymś konkretnym, na czymś znanym - na miłości.
>Trudno człowiekowi przyjąć prawdę, której nie uznaje.
Ludzie tak często mają...
>Często jednak jest to nieuniknione. Fałszywe wyobrażenia są konsekwencją jego określonego życia. Dopiero bolesne zderzenie się z rzeczywistością "otwiera mu oczy" i widzi jak "ślepo" wierzył w iluzję.

>Prawda broni się sama - nie potrzebuje mistyfikacji.
Tak.
>Bóg jest Prawdą niepodważalną.
Miłość jest Prawdą niepodważalną, Bóg jest kwestią wiary, nie wiadomo czy istnieje.
>Maria-Magdalena
Duch Prawdy

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Na tych, którzy nie chcą, Bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami i z wielką tęsknotą w sercu.
i z piekłem, które przygotował dla nich z litości
28-11-2015 14:30 
 Ocena 2 na 2
piotr35 (1843 punktów)
>>Na tych, którzy nie chcą, Bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami i z wielką tęsknotą w sercu.
>i z piekłem, które przygotował dla nich z litości
Nie z litości, tylko z bezgranicznej boskiej miłości do siebie.
Co by ten biedny bozia zrobił bez tych grzeszników? Nudy!
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Co by ten biedny bozia zrobił bez tych grzeszników? Nudy!
>
Czy rozumiesz te słowa: (1 Koryntian 2:11-16) "Któż bowiem z ludzi zna sprawy człowieka, oprócz ducha człowieczego, który w nim jest? Tak też nikt nie poznał spraw Bożych, oprócz ducha Bożego. A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga.
 O tych też sprawach mówimy nie słowami, których uczy mądrość ludzka, lecz takimi, których uczy duch, gdyż łączymy duchowe sprawy z duchowymi słowami.
Ale człowiek fizyczny nie przyjmuje spraw ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem;
i nie może ich poznać, ponieważ osądza się je duchowo.
Natomiast człowiek duchowy osądza doprawdy wszystko, lecz sam nie jest osądzany przez żadnego człowieka. Albowiem "któż poznał umysł Jehowy, żeby mógł go pouczać?" My wszakże mamy umysł Chrystusowy"?
Pozdrawiam
28-11-2015 21:02 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Na tych, którzy nie chcą, Bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami i z wielką tęsknotą w sercu.
>i z piekłem, które przygotował dla nich z litości
>
Piekła nie ma, to wymysł fałszywej religii.
tarkos (10757 punktów)
>Buduj swój dom "na skale".
Rozsądne zalecenie - zawszeć to bezpieczniej niźli na bagnie, lotnych piskach albo .. w obłokach.
>Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi - czy tego chcemy, czy nie chcemy.
Żadnej samodzielności?
>Na tych, którzy nie chcą, Bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami i z wielką tęsknotą w sercu.Czeka
>cierpliwie mając nadzieję, że pewnego dnia wrócą do Niego, jak ewangeliczny syn marnotrawny.
Więc jednak można nie chcieć, nie skorzystać z zaproszenia do "pańskich progów". Niech tam sobie mieszka w niebiesiech, my zaś, jako się rzekło, budujmy nasz dom na skale (na Ziemi).
>Tęsknota Boga wynika z Jego miłości bezwarunkowej.
>Nic nie jest w stanie pozbawić człowieka Jego miłości.
OK, niech tam sobie kocha, byleby tylko nie zagłaskał nas na śmierć.
>Odrzucenie Boga, jest odrzuceniem miłości i pozbawieniem zaplecza tego, co daje człowiekowi
>najlepszą ochronę przed "szkodnikami", które jak korniki drążą korytarze i ścieżki prowadzące do
>nikąd - czasem do zatracenia.
No nie wiem - to jednak lepszą ochroną są modlitwy i gromnice niż np. piorunochrony?
>Stopniowo zmieniają człowieka w bezduszną istotę tracącą swoją tożsamość.
>Pozbawiają go uczuć "wyższego rzędu" i dokonują spustoszeniaw jego życiu.
Przeciwnie - dopiero odrzucenie bóstw pozwala człowiekowi kształtować ducha ludzkiego "tej Ziemi". Z kolei zapatrzenie się w dusze "wyższego rzędu" (trafny cudzysłów)) sugeruje ucieczkę w zaświaty i nie skłania do realizmu w znajdowaniu opoki pod fundamenta.
>Pojawiają się trudne relacje, bezsilność w utrzymaniu "steru życia", załamania, stany depresji i
>inne druzgocące, to co wydawało się, że jest "jak skała".
To prawda - łatwo nie jest.
>Skałą, na której najbezpieczniej jest budować swoje życie, jest Bóg Stwórca Wszechrzeczy.
A to brzmi jak łatwizna - trąci "myśleniem" życzeniowym.

>Trudno człowiekowi przyjąć prawdę, której nie uznaje.
>Często jednak jest to nieuniknione. Fałszywe wyobrażenia są konsekwencją jego określonego życia.
>Dopiero bolesne zderzenie się z rzeczywistością "otwiera mu oczy" i widzi jak "ślepo" wierzył w
>iluzję.
>Prawda broni się sama - nie potrzebuje mistyfikacji.
Przebóg - i mnie się tak zdaje.
>Bóg jest Prawdą niepodważalną.
Przeciwnie - jest właśnie wspomnianą iluzją, mistyfikacją.
Rainard (321 punktów)
Panno Mario, Bóg zapłać za to jakże pouczające kazanie. Światło Słowa Bożego, jakie bije z Pani tekstów oświeca każdego dnia nasze zgniłe, czarne dusze bezwartościowych chwastów, które odwróciły się od Stwórcy. Dzięki Pani, wiemy teraz jak złymi, paskudnymi, żyjącymi w kłamstwie ludźmi jesteśmy. Ujrzeliśmy wreszcie, jaka jest jedyna słuszna droga, jedyne słuszne przekonania i jedyny słuszny sposób na życie. Wiemy dzięki Pani, że błądzimy, idziemy, w przeciwieństwie do jedynej słusznej wierzącej większości, własną drogą, a na końcu takich dróg zawsze jest Piekło. Wiemy już, że tylko z wiarą w Boga człowiek może być wartościowy i szczęśliwy. Dziękujemy Pani za ukazanie nam światła i drogowskazu. Oby Bóg w podzięce zesłał na Panią to wspaniałe uczucie podwyższenia własnego ego oraz poczucia wyższości nad ohydnymi ateuszami, jakiego tak Pani ogromnie pragnie, przychodząc tu z miłą Bogu misją nawracania bezbożnego plugastwa. Raz jeszcze Bóg zapłać. Niechaj Opatrzność ma Panią w opiece.
28-11-2015 13:39 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Niechaj Opatrzność ma Panią w opiece.
Podczas gdy my, niegodne rozkoszy innego świata pomioty, pławić się będziemy w rozkoszach świata tego nad zepsuciem swem krokodyle łzy do kufla lejąc.
29-11-2015 07:53 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Niechaj Opatrzność ma Panią w opiece.

Zara, zara. Nie pomyliłeś się? Czy nie powinno być: "Niechaj Opatrzność ma Panią w aptece" z ostrymi lekami tylko przepisywanych na receptę lekarską?


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> Prawda broni się sama - nie potrzebuje mistyfikacji. Bóg jest Prawdą niepodważalną.
>Maria-Magdalena

Bardzo sobie cenię mitologię z Marią Magdaleną powiązaną, choć zdecydowanie ta apokryficzna
jest ciekawszą od tej ortodoksyjnej.



www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,531808/z,0
Zresztą naukowe prawdy są znacznie ciekawsze od "Prawdy".

@@@
.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Buduj swój dom "na skale".
>Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi - czy tego chcemy, czy nie chcemy.

I tu przykrość Tobie sprawię. jestem potomkiem mojego ojca, który w przypływie chuci/napadu nie zastosował środków zapobiegawczych. Chyba że...znów zadziałał kawalarz, zwany dla niepoznaki Duchem Świętym i zastosował in vitro. Tak samo nie jestem synem żadnego księdza, a tym bardziej biskupa, choć tak się do mnie zwracają, na co zawsze dostają ostrą reprymendę, jako że nie mają w stosunku do mnie praw rodzicielskich. Wyjaśnij tylko określenie, że jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo boskie. Czy noworodek z zespołem Downa jest podobny też na wzór i podobieństwo do Twojego Boga?

>Na tych, którzy nie chcą, Bóg czeka z szeroko otwartymi ramionami i z wielką tęsknotą w sercu.Czeka
>cierpliwie mając nadzieję, że pewnego dnia wrócą do Niego, jak ewangeliczny syn marnotrawny. Łk
>15,11-32

No to po co te głupoty piszesz skoro i tak mnie przyjmie z szeroko otwartymi ramionami?

>Tęsknota Boga wynika z Jego miłości bezwarunkowej.

No właśnie dlatego mnie przyjmie tak jak Ciebie, co napisałem powyżej, bo tęskni za mną straszliwie. Przyjdzie czas, to kopyta w kalendarz wyciągnę i dojdzie do tego. A skoro miłość jego jest bezwarunkowa, to chce czy nie chce kocha także i ateistę. Uspokoiłaś się? Nie martw się o mnie. Dam sobie radę nawet w niebie (tylko mi powiedz gdzie ono jest!).

>Nic nie jest w stanie pozbawić człowieka Jego miłości.
>Odrzucenie Boga, jest odrzuceniem miłości i pozbawieniem zaplecza tego, co daje człowiekowi
>najlepszą ochronę przed "szkodnikami", które jak korniki drążą korytarze i ścieżki prowadzące do
>nikąd - czasem do zatracenia.

To raczej widać po Waszych nawiedzonych zachowaniach. Gorszych hipokrytów, pijaków, pedofili, kłamców, oszustów i zwyczajnych złodziei, trudno spotkać zwłaszcza wśród zarażonych gender, bo nawet 70-latki chodzą w sukienkach.

>Stopniowo zmieniają człowieka w bezduszną istotę tracącą swoją tożsamość.
>Pozbawiają go uczuć "wyższego rzędu" i dokonują spustoszeniaw jego życiu.
>Pojawiają się trudne relacje, bezsilność w utrzymaniu "steru życia", załamania, stany depresji i
>inne druzgocące, to co wydawało się, że jest "jak skała".
>Skałą, na której najbezpieczniej jest budować swoje życie, jest Bóg Stwórca Wszechrzeczy.

"Trudno zachować kulturę słuchają/czytając taką sztukę" cyt. z filmu "Daleko od szosy".
"Cóż więc bardziej miękkiego jak woda, a twardszego nad skałę? jednak woda drąży nawet i skałę" cyt. nie mój.

>Trudno człowiekowi przyjąć prawdę, której nie uznaje.

Tak to widzisz jest jak się słucha/czyta takie mędlenie, jakie tu prezentujesz i miej raczej spojrzenie skierowane na siebie i od tego zacznij. Czy Ty widzisz, że mogą być zupełnie inne prawdy? Jeśli zaprzeczysz to tylko znaczy, że masz rację w tym stwierdzeniu.

>Często jednak jest to nieuniknione. Fałszywe wyobrażenia są konsekwencją jego określonego życia.
>Dopiero bolesne zderzenie się z rzeczywistością "otwiera mu oczy" i widzi jak "ślepo" wierzył w
>iluzję.

No a Wy w iluzje nie wierzycie? Gdzie ten bóg jest i gdzie te niebo? Gdzie te piekło piekielne? A gdzie jeszcze ten czyściec wymyślony przez Was?

>Prawda broni się sama - nie potrzebuje mistyfikacji.
>Bóg jest Prawdą niepodważalną.

Więc zacznij od tego, że Bóg istnieje i przekonaj mnie dowodami.

>Maria-Magdalena

I bez wygłupów tutaj Taka ty Maria jak środek podniecający u młodzieży zwany marychą, i taka Magdalena jak gospodyni Magda.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365