 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-05-2010 02:07 | Sylwek (15472 punktów) | Dewianci
6 na 8 | Zbrojni w uczone polskie słowniki i encyklopedie szermierze wojny ze śmieszną polityczną poprawnością wydali na tym forum walkę tym, którzy dewiację traktują jako obelgę pod adresem osób homoseksualnych. Mógłbym się pastwić, ale po co. Starczy, że dam ten link z łączami do stron internetowych zawierających słowa "dewiant" i "gej" obok siebie - daje to dobre wyobrażenie o tym, jak neutralnym, naukowym i nieobraźliwym określeniem jest dewiacja w kontekście osób homoseksualnych. A tu, co ciekawsze kwiatki, dla tych co nie mają siły by klikać: "SKąd biorą się róznego rodzaju zboczenia i dewiacje u ludzi :?: Gdzie leży przyczyna tego że spokojny człowiek przeradza się w bestie albo że księża np. stają się homoseksualistami i pedofilami:?: Sam mimo że jestem kawalerem nie chciałbym iść do zakonu raz że się do tego nie nadaje no i co się teraz tam wyprawia. Czemu dzisiaj człowieka który nie ma dziewczyny i jest kawalerem uważa się za zboczeńca albo geja :?: Heh z jednej strony chce się śmiać z tych ludzi którzy tak twierdzą, np. w Stanach Zjednoczonych nie jest moda na bycie samotnym tylko twierdzi się że w samotności człowiek się rozwija, u nas przeciwnie ktoś kto jest samotny jest uważany za buca i niedorozwoja. W ogóle jak dzisiaj rozpoznać dewianta, po zachowaniu na pewno można zauważyć muszą być jakieś sposoby nie :?:" "Jeżeli dewianci zaczną demonstrować, to należy dolać im pałą. I nic mnie nie obchodzi, że mają przyjechać jacyś politycy z Niemiec. To nie są żadni poważni politycy, tylko geje. Jak dostaną parę pał, to drugi raz nie przyjadą. Gej to przecież z definicji tchórz." O a ten szczególnie uroczy: "Kto chce tak żyć, jego sprawa. Mnie osobiście nie interesuje w ogóle, co homoseksualiści robią w swoich sypialniach. Każdy człowiek jest bowiem wolny - obok czynów dobrych może dokonywać także czynów złych, a dopóki nie szkodzi innemu człowiekowi nie ma zasadniczo powodu do penalizacji. Problem zaczyna się wtedy, kiedy dewianci zaczynają tworzyć stowarzyszenia i publicznie domagać się uznania przez społeczeństwo swoich dewiacyjnych zachowań za normalne. Homo-marsze to bardzo niebezpieczne dla moralności publicznej przedsięwzięcia i prawowita władza powinna ich zakazać, podobnie jak powinna zakazać marszów prostytutek, czy marszów osób zachęcających do cudzołóstwa, gdyby komuś przyszedł do głowy taki pomysł." "swoje prawa.. wolne żarty. Prawem geja jest się dymać jak chce i gdzie chce (jeśli to jego prywatna, osłonięta własność, jak dom, mieszkanie, czy przyczepa kempingowa). Nie jest prawem geja domagać się prawnego usankcjonowania dewiacji psychicznej. Niech się cieszą, że już ich nie "leczą" elektrowstrząsami. Choć niektórym by się to przydało, może nabraliby dystansu i ustawili się w miejscu dla siebie odpowiednim. Na szarym końcu." etc.... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| karolina m. (380 punktów) | Nie do końca rozumiem, czy oburza Cię nazywanie homoseksualizmu dewiacją, czy to, że jakieś konserwy używają tego słowa w charakterze obelgi?
|
|
 | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Nie wiem, czy pisałem niewyraźnie?
Wyraźnie pokazałem, że słowo to jest obelżywe.
Wyobraź sobie, że są hipokryci, którzy dostrzegają obelżywy charakter słowa "kretyn" i skamlą gdy ich tak nazwać (choć, technicznie biorąc jest to też termin medyczny), jednocześnie sami z lubością nazywają innych dewiantami mówiąc "to nie obelga".
|
|
|  | 2 na 2 | karolina m. (380 punktów) | >Wyraźnie pokazałem, że słowo to jest obelżywe.
Mhm.
Dewiacja oznacza odchylenie od normy, normalności. Ktoś kiedyś nazwał mnie dewiantem, choć nie w kontekście preferencji seksualnych, i uznałam to za komplement. Bo to raczej słowo 'normalność' kojarzy mi się negatywnie i przywodzi na myśl nieco orwellowską wizję takich samych, szarych ludzi, myślących tak samo, jedzących w każdą niedzielę takiego samego kotleta, połączonych w identyczne rodziny i pracujących w takich samych, szarych budynkach. Odbębniających w życiu ten sam utarty scenariusz.
Być może słowo 'dewiacja' wciąż jeszcze ma pejoratywny wydźwięk, ale jeżeli tak, to podejrzewam, że to będzie się zmieniać.
Jest taki portal, pewnie wiadomo, o jaki chodzi, zawierający to słowo w nazwie, mający na celu stworzenie internetowej przestrzeni do działania i dyskusji dla niebanalnych artystów wszelkiej maści.
Nie będę się spierać co do obelżywości słowa 'dewiacja', bo pewnie spotkałeś się ze zgoła innym podejściem, z resztą trudno innego oczekiwać od skostniałego, konserwatywno-katolickiego społeczeństwa. Ale mi kojarzy się bardziej nonkonformistycznie, niż uwłaczająco.
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Być może słowo 'dewiacja' wciąż jeszcze ma pejoratywny wydźwięk, ale jeżeli tak, to podejrzewam, że to będzie się zmieniać.
Być może kiedyś owszem. Ale dzisiaj, w naszej kulturze, w kontekście osób homoseksualnych nie ma ani pozytywnego, ani nawet neutralnego znaczenia.
|
|
|  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ani kretyn, ani dewiacja nie są terminami medycznymi. Kretyn pochodzi od łacińskiego christianus - chrześcijanin. Słowa dewiacja czy zboczenie już się nie używa. Zastąpiono je słowem parafilia ale są seksuologowie, którzy uważają, że ludzka seksualność jest tak różnorodna, że i zachowania dziś nazywane parafilią powinny zostać włączone do normy, której tak naprawdę nie ma. Nazywanie kogoś dewiantem jest obelgą pod adresem samego mówiącego to słowo, świadczy bowiem, że nie wie co mówi. Deviatio to zejście z drogi (na manowce), ale gdy nie ma drogi to i zboczyć z niej nie można.
|
|
 | 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Nie do końca rozumiem, czy oburza Cię nazywanie homoseksualizmu dewiacją, czy to, że jakieś konserwy używają tego słowa w charakterze obelgi?
To kwestia przecinka. W zdaniu, cytat:
'Zbrojni w uczone polskie słowniki i encyklopedie szermierze wojny ze śmieszną polityczną poprawnością wydali na tym forum walkę tym, którzy dewiację traktują jako obelgę pod adresem osób homoseksualnych.'
przecinek może równie dobrze być po 'poprawnością' jak i po 'wojny', nadając całemu zdaniu różne znaczenia. Niech autor zdecyduje czy chodzi mu o śmieszną wojnę, czy śmieszną poprawność. -
|
|
 | | Vytautas (4394 punktów) | >Nie do końca rozumiem, czy oburza Cię nazywanie homoseksualizmu dewiacją, czy to, że jakieś konserwy używają tego słowa w charakterze obelgi? To co piszę, to tylko moje wydumki. Czy jest w tym choć trochę prawdy, mogą ocenić tylko sami geje, bo oni lepiej znają to środowisko. Każdy człowiek bez względu na płeć wpisaną w dokumenty psychicznie ma zadatki na przeżywanie sympatii, pożądania i miłości w stosunku do osób obu płci. Wszyscy jesteśmy biseksualistami, jedni bardziej, inni mniej. Są mężczyźni, którzy czują się psychicznie bardziej kobietami, ci albo zostają gejami biernymi, albo tylko o tym fantazjują i marzą. Są także mężczyźni zbyt męscy w uczuciach, którzy kobiet pożądają, a nie potrafią przemóc się i wytrzymać gadulstwo, paplaninę, kaprysy i fanaberię kobiet, smród perfum. Jeśli na dodatek o seksie wiedzą tyle, czego się od kolegów dowiedzieli w dzieciństwie -- nie widzą potrzeby zalecanek, pieszczot i całej komplikacji zachowań seksualnych, w gruncie rzeczy potrafią tylko gwałcić kobiety, trudno się więc im z kobietami dogadać. Tacy, gdy zajdą okoliczności, zostają gejami czynnymi. Na dodatek kultura chrześcijańska jest antyseksualna. Zauważcie, że o mitycznym cudzie poczęcia Jezusa mówi się "niepokalane poczęcie" -- seks kojarzy się tu z kałem, co ma na celu obrzydzenie seksu nie tylko analnego. Indoktrynacja młodzieży zmierza głównie w kierunku pozbawienia jej pociągu płciowego, w kierunku wpędzenia jej w dewiację zwaną oziębłością płciową. Temu wpływowi poddają się bardziej uczuciowe dziewczęta, stąd potem tyle frygid. Pozbawieni partnerek panowie z konieczności wybierają żywot gejów czynnych. Homoseksualizm jest nieszkodliwy, za to bardzo szkodliwe jest zboczenie zwane oziębłością płciową. Ma to jakiś sens?
|
|
|  | 1 na 1 | zych (542 punktów) | >Zauważcie, że o mitycznym cudzie poczęcia Jezusa mówi się "niepokalane poczęcie"
Jeżeli mnie pamięć nie myli, to 'niepokalane poczęcie' odnosi się d poczęcia Maryi, a nie Jezusa.
|
|
| |  | -1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >>Zauważcie, że o mitycznym cudzie poczęcia Jezusa mówi się "niepokalane poczęcie" >Jeżeli mnie pamięć nie myli, to 'niepokalane poczęcie' odnosi się d poczęcia Maryji, a nie Jezusa. Albo Cię pamięć myli, albo uwierzyłeś w jakiś pokrętny sofizmat jakiegoś katabasa. To Jezus został "niepokalanie", czyli bez seksu poczęty "w łonie" Marii. Tak ten mit zawsze wyglądał. Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi i poczęła z Ducha Świętego.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Zych ma rację.
Niepokalane poczęcie dotyczy Maryi (Immaculata Conceptio Beatae Virginis Mariae) - dogmat ten mówi, że od samego poczęcia Maryja wolna była od grzechu pierworodnego.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >Zych ma rację. >Niepokalane poczęcie dotyczy Maryi (Immaculata Conceptio Beatae Virginis Mariae) - dogmat ten mówi, że od samego poczęcia Maryja wolna była od grzechu pierworodnego. >Pozdrawiam. Całkiem zgłupiałem. Czyżby to Anna zaszła w ciążę bez udziału mężczyzny? Przecież to o Marii mówi się, że była zawsze dziewicą, Semper Virginia, nie o Annie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> Całkiem zgłupiałem. Czyżby to Anna zaszła w ciążę bez udziału mężczyzny? Przecież to o Marii mówi się, że była zawsze dziewicą, Semper Virginia, nie o Annie.
Po prostu "niepokalane poczęcie" znaczy tyle co "niepokalane grzechem pierworodnym".
Przy czym to Maryja była poczęta bez owego grzechu, bez zmazy tego grzechu.
|
|
| | | | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >> Całkiem zgłupiałem. Czyżby to Anna zaszła w ciążę bez udziału mężczyzny? Przecież to o Marii mówi się, że była zawsze dziewicą, Semper Virginia, nie o Annie. >Po prostu "niepokalane poczęcie" znaczy tyle co "niepokalane grzechem pierworodnym". >Przy czym to Maryja była poczęta bez owego grzechu, bez zmazy tego grzechu. > Jeśli masz rację, to znaczy, że współcześni teologowie inaczej rozumieją "niepokalane poczęcie", niż średniowieczni. No bo jak to pogodzić z zawsze dziewiczością Maryi. Jak więc został poczęty Jezus? Pewnie kolejna tajemnica wiary.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Jeśli masz rację, to znaczy, że współcześni teologowie inaczej rozumieją "niepokalane poczęcie", niż średniowieczni. No bo jak to pogodzić z zawsze dziewiczością Maryi. Jak więc został poczęty Jezus? Pewnie kolejna tajemnica wiary.
Ewentualne cudowne poczęcie Jezusa bez udziału śmiertelnego Ojca (zresztą wymysł późniejszy, bo nijak nie do odnalezienie w Piśmie - oryginalnych, nie tłumaczonych wersjach) jako takie po prostu nie ma nic wspólnego z niepokalanym poczęciem.
Niepokalane poczęcie to dogmat wymyślony by wytłumaczyć bezgrzeszność Maryi (normalnie wszyscy ludzie dziedziczą grzech pierworodny).
|
|
| | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To Jezus został "niepokalanie", czyli bez seksu poczęty "w łonie" Marii. Co to za brednie? Takie same jak te o przyczynach homoseksualizmu. Niepokalane poczęcie dotyczy poczęcia Matki Boskiej. Oznacza to, że choć poczęła się przez zbliżenie seksualne to wolna została od grzechu pierworodnego. Jezus też był niepokalanie poczęty, ale jeszcze w sposób dziewiczy, czyli bez seksu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | + to pomyłka.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> To co piszę, to tylko moje wydumki. Czy jest w tym choć trochę prawdy, mogą ocenić tylko sami geje, bo oni lepiej znają to środowisko.Zobaczymy. Ale na początek: "środowisko"? Istniej o tyle o ile istnieje środowisko leworęcznych. Albo blondynów. Krótko - nie istnieje (choć na pewno istnieją różne środowiska). > Każdy człowiek bez względu na płeć wpisaną w dokumenty psychicznie ma zadatki na przeżywanie sympatii, pożądania i miłości w stosunku do osób obu płci. Wszyscy jesteśmy biseksualistami, jedni bardziej, inni mniej.Niekoniecznie. > Są mężczyźni, którzy czują się psychicznie bardziej kobietami, ci albo zostają gejami biernymi, albo tylko o tym fantazjują i marzą.Mylisz orientację seksualną z identyfikacja płciową. To dwie różne rzeczy. Dodatkowo, jesli o gejów idzie, sfeminizowanie ("przegięcie") nijak nie przesądza o roli w seksie. Która to zresztą u wiekszości gejow nie jest zdeterminowana do wyłącznie jednego modelu. > Są także mężczyźni zbyt męscy w uczuciach, którzy kobiet pożądają, a nie potrafią przemóc się i wytrzymać gadulstwo, paplaninę, kaprysy i fanaberię kobiet, smród perfum. Jeśli na dodatek o seksie wiedzą tyle, czego się od kolegów dowiedzieli w dzieciństwie -- nie widzą potrzeby zalecanek, pieszczot i całej komplikacji zachowań seksualnych, w gruncie rzeczy potrafią tylko gwałcić kobiety, trudno się więc im z kobietami dogadać. Tacy, gdy zajdą okoliczności, zostają gejami czynnymi.Znaczy aktywnymi? No a jak taki aktywny gej poradzi sobie z gadulstwem swojego pasywnego, sfeminizowanego najpewniej wyperfumowanego i noszącego się modnie kochanka?  A serio - o ile uwierzę w kryptohomoseksualistów (względnie łatwo zrozumieć ich motywy) - to trudno mi przyjąć by nieśmiały i nie umiejący sobie radzić z kobietami heteryk z tej racji wszedł na drogę związków m-m. > Pozbawieni partnerek panowie z konieczności wybierają żywot gejów czynnych.Jak wyżej, szczerze wątpię (taki zastępczy homoseksualizm występuje w więzieniach czy seminariach, zwykle jednak zanika gdy dany mężczyzna wraca do środowiska, w którym ma kontakt z kobietami). > Homoseksualizm jest nieszkodliwy, za to bardzo szkodliwe jest zboczenie zwane oziębłością płciową.Nie wiem czy aż tak szkodliwe. Jest wiele osób aseksualnych zadowolonych ze swojego życia i wydaje mi się niepotrzebnym wartościowaniem i decydowaniem za nich co jest a co nie zboczeniem. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Vytautas (4394 punktów) | >> Homoseksualizm jest nieszkodliwy, za to bardzo szkodliwe jest zboczenie zwane oziębłością płciową. >Nie wiem czy aż tak szkodliwe. Jest wiele osób aseksualnych zadowolonych ze swojego życia i wydaje mi się niepotrzebnym wartościowaniem i decydowaniem za nich co jest a co nie zboczeniem.
W mojej ocenie oziębłość płciowa dotyczy w naszym pobożnym społeczeństwie tylu kobiet, że jest to już problem społeczny.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> W mojej ocenie oziębłość płciowa dotyczy w naszym pobożnym społeczeństwie tylu kobiet, że jest to już problem społeczny.
No tak, rzeczywiście, pewnie istnieje takie zjawisko indukowane przez represywną kulturę.
|
|
| |  | | Vytautas (4394 punktów) | >Pozdrawiam. Napisałeś mi, Sylwku, dużo na ten temat, jak nie jest. Jestem za to wdzięczny, ale ja bym wolał wiedzieć, jak jest.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Tego raczej nikt nie wie (jak na razie).
Istnieją pewne wskazówki na uwarunkowania genetyczne (zaskakujące - wydaje się prawdopodobnym, że inne geny warunkują homoseksualizm kobiecy i męski, oraz te same geny, które mają wpływ na wykształcenie homoseksualizmu męskiego w ciałach kobiet zwiększają ich płodność).
Panuje względna zgoda co do jakiegoś wpływu czynnika hormonalnego w trakcie rozwoju płodowego.
Panuje już raczej całkowita zgoda co do zupełnie fantazyjnego charakteru tłumaczeń psychoanalizy.
Ponadto - jak pisałem, identyfikacja płciowa a homoseksualizm to dwie różne rzeczy. Jednak zasadniczo gejom ich penisy nie przeszkadzają.
Nie ma u nich pęknięcia między odczuwaną płciowością a popędem. To nie heterycy, którzy nie potrafią sobie radzić z płcią przeciwną.
Gej jest pod każdym względem mężczyzną, dla którego jednak atrakcyjni są inni mężczyźni. To wszytko. Jasne, że istnieje zjawisko "kobiecych gejów", ale wbrew pozorom są też "kobiecy heteroseksualiści".
Wreszcie, nawet "kobiecy geje" to zupełnie inna kategoria od osób transseksualnych. Mogą wykazywać zachowania nie podpadające pod wzorzec "prawdziwego mężczyzn", ale zwykle zdecydowanie też nie podpadają pod wzorzec "prawdziwej kobiety", bynajmniej nie tylko ze względów fizycznych.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Tu się trochę o tym produkowałem - www.racjonalista.pl/forum.php/s,321129#w333416Wydaje mi się, że co myślący postrzegają marsze równości tak jak marsze życia komunistów. Chodzi o równość i nie byłoby nic złego, gdyby chodziło tam o akceptowanie homoseksualistów, ale niestety związki działające w obronie słusznych praw tych osób walczą też o uznanie dewiacji i przeróżnych zboczeń za zupełnie normalne. Chodzi mi o to co pisałem w tamtym poście. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, ba, nawet bym się z jakimiś mógł zaprzyjaźnić jakbym kiedyś poznał. Jestem tylko przeciwko dyktowania przez jakiekolwiek mniejszości swoich własnych poglądów. I chodzi mi tu zarówno o islamistów, neofeministki, homoseksualistów, czy mormonów. Ot co.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | No żeś się naprodukował, zaiste.
W każdym razie, to wątek o semantyce terminu "dewiacja" a nie marszach równości.
Dlatego flaga off-topic
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >No żeś się naprodukował, zaiste. >W każdym razie, to wątek o semantyce terminu "dewiacja" a nie marszach równości. >Dlatego flaga off-topic
Toteż napisałem co jest moim zdaniem przyczyną przesunięcia znaczeniowego tego wyrazu (dewiacji). A dokładniej, że tą przyczyną jest PR grup walczących o prawa homoseksualistów i nie tylko.
Jeśli nie użyłem słowa dewiacja, żeby określić dewiacje, o których pisałem to tylko dlatego, że to było dla mnie oczywiste i liczyłem, że dla innych również będzie.
Proszę czytać mnie ze zrozumieniem.
Proszę, znajdź chwilę i ustosunkuj się do tego, a nie kasuj moje wypowiedzi. Moja wcześniejsza wiadomość, moim zdaniem dotyczyła semantyki dewiacji i trafnie oddawała genezę problemu, który poruszasz w temacie. Jeśli oczywiście potrafisz uargumentować swoje zdanie to ja potulnie przyznam, że się pomyliłem.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Proszę, znajdź chwilę i ustosunkuj się do tego, a nie kasuj moje wypowiedzi. Moja wcześniejsza wiadomość, moim zdaniem dotyczyła semantyki dewiacji i trafnie oddawała genezę problemu, który poruszasz w temacie. Jeśli oczywiście potrafisz uargumentować swoje zdanie to ja potulnie przyznam, że się pomyliłem.
To przyznawaj, bo takie a nie inne znaczenie inkryminowanego słowa kształtowało się w wieku XIX i raczej trudno uznać, by "ruchy homoseksualne" były wtedy szczególnie aktywne.
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >>Proszę, znajdź chwilę i ustosunkuj się do tego, a nie kasuj moje wypowiedzi. Moja wcześniejsza wiadomość, moim zdaniem dotyczyła semantyki dewiacji i trafnie oddawała genezę problemu, który poruszasz w temacie. Jeśli oczywiście potrafisz uargumentować swoje zdanie to ja potulnie przyznam, że się pomyliłem. >To przyznawaj, bo takie a nie inne znaczenie inkryminowanego słowa kształtowało się w wieku XIX i raczej trudno uznać, by "ruchy homoseksualne" były wtedy szczególnie aktywne.
Masz świętą rację i to przyznaję przed całym forum.
Ja jedynie chciałem zwrócić uwagę na to, że prosty człowiek, który w przeciwieństwie do mnie, czy do Ciebie żywi się jakimiś tanimi skandalikami tylko powiązanymi z homoseksualizmem, a nie wnika w strukturę problemu i czyta na ten temat literaturę fachową i artykuły na ów temat w poważnych gazetach. Efektem tego jest właśnie utożsamianie przez tych ludzi pojęć dewiacja i homoseksualizm. Przytaczałem tu przykłady z komunizmem bo do prostych ludzi trafia właśnie "a dupy was nie bolą", a nie "homoseksualizm nie jest chorobą". My wiemy, że jest to ewidentny przykład skrajnej ignorancji, ale moim zdaniem nie znając mentalności ksenofobów nie można z tym skutecznie walczyć.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
1 na 1 | waldeck77 (4307 punktów) | Mój autorytet moralny, Ferdynand Kiepski, powiedziałby w tym momencie:
"A zasadniczo, to o co się panu rozchodzi?"
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Gdzie leży przyczyna tego że spokojny człowiek przeradza się w bestie albo że księża np. stają się >homoseksualistami i pedofilami:?: Nie mylmy pojęć, to że księdzu staje, wcale nie znaczy, że dewiantem został dopiero po wyświęceniu.
>Czemu dzisiaj człowieka który nie ma dziewczyny i jest kawalerem uważa się za zboczeńca albo geja
>W ogóle jak dzisiaj rozpoznać dewianta, po zachowaniu na pewno można zauważyć muszą być jakieś >sposoby nie :?:" A po co ktokolwiek miałby rozpoznawać dewianta dopóki nie czyni on przestępstw. A gdy uczyni przestępstwo, to należy go karać. Można też wtedy imcia rozpoznawać np. dla znalezienia okoliczności łagodzących.
>Problem zaczyna się wtedy, kiedy dewianci zaczynają tworzyć stowarzyszenia i publicznie domagać się >uznania przez społeczeństwo swoich dewiacyjnych zachowań za normalne. Homo-marsze to bardzo >niebezpieczne dla moralności publicznej przedsięwzięcia i prawowita władza powinna ich zakazać, >podobnie jak powinna zakazać marszów prostytutek, czy marszów osób zachęcających do cudzołóstwa, >gdyby komuś przyszedł do głowy taki pomysł." A czy wyżej przedstawione poglądy nie są przypadkiem dewiacją, bo dla mnie są.
>"swoje prawa.. wolne żarty. Prawem geja jest się dymać jak chce i gdzie chce (jeśli to jego >prywatna, osłonięta własność, jak dom, mieszkanie, czy przyczepa kempingowa). >Nie jest prawem geja domagać się prawnego usankcjonowania dewiacji psychicznej. Niech się cieszą, >że już ich nie "leczą" elektrowstrząsami. Choć niektórym by się to przydało, może nabraliby dystansu >i ustawili się w miejscu dla siebie odpowiednim. Na szarym końcu." Stosy są lepsze, bo oczyszczają z grzechów, a reszta co zostanie, to do samego raju trafia. Różni ludzie różnie świat widzą, dla mnie większym zboczeńcem jest właściciel takich jak wyżej przedstawione poglądów od dewianta nie popełniającego przestępstw, a każdy kto popełnia przestępstwa podlega sankcji.
@@@ .
|
|
4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Zbrojni w uczone polskie słowniki i encyklopedie szermierze wojny ze śmieszną polityczną poprawnością wydali na tym forum walkę tym, którzy dewiację traktują jako obelgę pod adresem osób homoseksualnych. Fakt, masz rację w 100%. Zupełnie podobnie rzecz się ma z "burakiem" czego niezbitym dowodem są wyzwiska typu: "ty buraku", albo jeszcze gorsze porównanie do pewnego polityka, który jest bohaterem arcytrudnej zgadywanki. W imię nieobrażania warzyw... tfu, pewnych osób porównaniami z tym sympatycznym warzywem, proponuję zastąpić to określenie jakże wdzięcznym synonimem "podziemna malinówka". Hodowcom dotychczasowych, niesłusznych, acz już słusznie znienawidzonych "buraków cukrowych" (przepraszam za pardą) zalecamy używanie podczas negocjacji kontraktowych, nazwy branżowo wzbogaconej, a mianowicie: " podziemna malinówka w orientacji ckliwej". Będzie to przy okazji dodatkowym argumentem na zemdlenie przeciwnika. Od tych wszystkich zabiegów ubędzie obrażonych bura... hm, pewnych osób, przybędzie cukru malinowego oraz zwiększy się zawartość poprawności w każdym wydychanym karmelku. > Mógłbym się pastwić, ale po co. Właśnie, po co? Następny odcinek poświęcimy "burakowi pastewnemu", za przeproszeniem. W zgodzie z przesądami o flincie w pierwszym akcie, strzelamy testem na inteligencję, czyli wspomnianą już, arcytrudną zgadywanką z Wysokimi nagrodami: Trzecią nagrodą nagrodą w turnieju będzie dożywotnie prawo używania na forum słów: K-R-E-T-Y-N, drugą: K-R-E-T-Y-N oraz D-E-B-I-L, ... a Wielką Pierwszą Nagrodą będzie prawo używania tych określeń również wobec Jaśnie Moderatorów! PS Istnieje możliwość zamiany koloru nagród-komplementów, ale tylko na różowy, i tylko dla dziewczynek. Chłopczykom na złość.  <
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | A merytorycznie - czy będziesz rozciągał analogię na tyle by uznać, że "burak" to nie obelga gdyż istnieje takie warzywo?
|
|
|  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >A merytorycznie - czy będziesz rozciągał analogię na tyle by uznać, że "burak" to nie obelga gdyż istnieje takie warzywo?
Merytorycznie i zupełnie poważnie, to już "nieraz" i "niepięć" pisałem na tym forum, że żadnego słowa lub określenia samego w sobie za obelżywe nie uważam.
Każde określenie może być obraźliwe/lub nie w zależności od kontekstu jego użycia.
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Każde określenie może być obraźliwe/lub nie w zależności od kontekstu jego użycia.
Brawo. Gdybyś jeszcze naprawdę rozumiał co przed chwilą napisałeś.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> Każde określenie może być obraźliwe/lub nie w zależności od kontekstu jego użycia. >Brawo. Gdybyś jeszcze naprawdę rozumiał co przed chwilą napisałeś.
Minus - to "brawo" jest krzywe.
|
|
 | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Że też się Waść odważyłeś na użycie wyrazu "pastewny".. Podziwiam Jego odwagę, a niech i inni się nie lękają.
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Że też się Waść odważyłeś na użycie wyrazu "pastewny".. Podziwiam Jego odwagę, a niech i inni się nie lękają. Przyznaję z cieniem wstydu, iż pisałem to ze spakowaną szczoteczką do zębów. Taki odruch z innych czasów. Z czasów, gdy jeszcze miałem zęby, oczywiście.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Odnoszę wrażenie, że wiele wypowiadających się tu osób, czuje się nieakceptowanymi. Czyni to z nich naturalnych sprzymierzeńców uciśnionych. Słowa i ich pojmowanie jest tak dalece subiektywne, że szkoda czasu na ich interpretację w odniesieniu do konkretnych osób. Tu i teraz mamy mniej więcej taki oto stan; wybory wygrywają politycy z największym poparciem społecznym, starają się je utrzymać forsując rozwiązania zapewniające im sukces. Większość wyborców to zwyczajni szarzy obywatele, zdrowi mniej lub bardziej na ciele i umyśle, to oni uciskają tych z odchyleniami. Gdy ucisk staje się nie do zniesienia, należy wyemigrować do lepszego świata, bo naprawa tego niedobrego może mieć brzydkie konsekwencje dla naprawiaczy. Moja wypowiedz jest skierowana tylko do tych, co o tym jeszcze nie wiedzą.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|