 |
Czy policjant powinien nosić broń? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-05-2010 14:00 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Czy policjant powinien nosić broń?
-4 na 4 | Ciągle się słyszy, że albo zabito policjanta, albo policjant kogoś zastrzelił. Ostatnio w Warszawie na stadionie policjant zastrzelił Nigeryjczyka. Zwykłego handlarza, a nie gangstera. Podobno angielscy bobbies nie noszą broni, w związku z czym naraża ich to na mniejsze ataki ze strony przestępców i na mniejszą pokusę użycia broni. Tak w zasadzie to po co policjantowi broń? Współczesne państwa to nie Dziki Zachód. Są inne, odpowiednio wyszkolone służby do walki z groźnymi przestępcami.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
15 na 15 | jankw (453 punktów) | Co to znaczy "inne, odpowiednio wyszkolone służby"!? Kto ma być tymi innymi wyszkolonymi służbami, jak nie policja właśnie? Policjant jadący na miejsce zgłoszenia nie może mieć pewności, że nie spotka na miejscu właśnie groźnych przestępców w akcji. Albo tak jak w przytoczonym przypadku - agresywnej bandy. Rozwalone radiowozy i obrażenia jednego z funkcjonariuszy "zrobiły się" same, czy może żuraw z budowy stadionu coś upuścił? Co taki policjant zrobi bez broni? Powie: "przepraszam, ja z innego pionu", grzecznie zamknie drzwi i wezwie antyterrorystów? No, ale to już przecież zbyt abstrakcyjne rozważania, prawda?
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Rozwalone radiowozy i obrażenia jednego z funkcjonariuszy "zrobiły się" same, czy może żuraw Ale to się stało zdaje się już po postrzeleniu. I to rozwścieczyło tłum. Jak jest zgłoszenie to się mówi o co chodzi. Czy to napad na bank, czy samobójca na dachu, czy terrorysta z bombą, czy dwie baby się kłócą. I do terrorysty się posyła kogo innego niż do dwóch bab szarpiących się za kudły. Mówię o sytuacjach kiedy policja drogowa strzela do uciekającego samochodu czy motocyklisty. Albo o takich jak ta ostatnia w Warszawie.
|
|
|  | 6 na 6 | jankw (453 punktów) | Nie wszystkie przypadki są tak jasne i klarowne jak te tutaj przytoczone. Jeśli wezwę policję, bo w mieszkaniu pode mną słyszałem podejrzane krzyki, muszę jednocześnie podać, czy np. ktoś w szufladzie nie trzyma swojej własnej broni? Zdarzyły się już setki sytuacji z pozoru nie do pomyślenia. A gdyby jeden z tych handlarzy miał prawdziwą broń? Skoro wpadł w taki popłoch, z bronią w ręku mógłby urządzić masakrę.
Jedynie co do rutynowych spacerków po osiedlach mógłbym w ostateczności się zgodzić, ale i to niekoniecznie.
|
|
|  | 3 na 3 | kapitan AS (298 punktów) | > Rozwalone radiowozy i obrażenia jednego z funkcjonariuszy "zrobiły się" same, czy może żuraw >Ale to się stało zdaje się już po postrzeleniu. I to rozwścieczyło tłum.
A kto mówi, że dopiero postrzelenie rozwścieczyło tłum? Znajomi postrzelonego? Ci, co twierdzili, że strzał został oddany do człowieka leżącego na ziemi? Policja zdaje się mówiła, że najpierw była szarpanina i próba przejęcia broni przez grupę osób i w wyniku tego padł strzał. Zresztą pomyślmy, jeśli ktoś do ciebie strzela to, co bierzesz kamień i w niego rzucasz? Nie uciekasz jak najszybciej lub się poddajesz, bo z kamieniem przeciwko kuli nie wygrasz. Może gdyby policjant nie miał broni nie było by próby przejęcia tej broni, ale nie wiemy, w jakim celu policja została zgłoszona. Niby do handlarzy, ale jeśli chodzi o handlarzy podróbkami to tym zajmuje się policja gospodarcza i z tego, co widziałem taka policja nie ma broni( może nie wszyscy noszą) a jak przyjechała tylko zwykła policja to nie chodziło o handel podróbkami. Sądy mamy i one to rozstrzygną.
>Mówię o sytuacjach kiedy policja drogowa strzela do uciekającego samochodu czy motocyklisty.
I bardzo dobrze, że strzela. Normalny obywatel nie ucieka. Ucieka pijak lub bandyta. Taki uciekający samochód sprawia duże zagrożenie w szczególności, gdy pijak nim kieruje.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | O tym cały czas mówię. Gdyby nie było broni nie byłoby próby jej przejęcia. Poza tym policja nie jest od łapania handlarzy fałszywymi butami do jasnej cholery. Jak się chce taki handel ukrócić to się robi ogólną akcję, a nie dwóch panów w cywilu łapie jednego pana, a reszta handluje w najlepsze i w kułak się śmieje. >Taki uciekający samochód sprawia duże zagrożenie w szczególności, gdy pijak nim kieruje. Ale jak się go nie ściga to on nie ucieka. Jak się nie zatrzyma, to się rozkłada kilometr dalej kolczatkę i wtedy się na pewno zatrzyma. W Stanach, z tego co oglądam w telewizji to się w pewnych wypadkach odstępuje od ścigania, aby nie powodować większego zagrożenia. To wszystko kwestia organizacji i procedur, a u nas tylko wyciągnąć nagana i strzelać. Pijak nie pijak.Potem się będziem zastanawiać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | To wszystko kwestia organizacji i procedur, a u nas tylko wyciągnąć nagana i strzelać.
do Pani prof. Grabowskiej w Polsce oprócz pospolitych przestępstw mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi i uzbrojonymi grupami. Są to niejednokrotnie dobrze przeszkoleni byli zawodowi żołnierze, członkowie AT i element przybyły ze wschodu OMON. Zajmują się handlem np. sprzętem RTV ( nie koniecznie chodzi o narkotyki ). Proszę sobie wyobrazić co miałby tam zrobić nie uzbrojony Policjant ? Inną kwestią jest sprawność broni i samo przeszkolenie w tym zakresie, to prawda. Co do Anglii to wszystkie większe miasta, miejsca zagrożone przestępczością są usiane kamerami podłączonymi do jednego wspólnego systemu. Oprócz obsługi każdy obraz (twarz) jest skanowany przez specjalny program. To jest skuteczne i odstrasza. Czy by można to było wdrożyć w naszym kraju niestety nie.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | O tym mówię. Niech ze zorganizowanymi przestępcami walczą jednostki specjalne. Tak jak swego czasu w Magdalence. Choć i tam dupa z tego wyszła. Ale mnie chodzi o zwykłego krawężnika, po cholerę mu nagan?
|
|
| | | | |  | | Arłukowicz (3162 punktów) | Ale mnie chodzi o zwykłego krawężnika, po cholerę mu nagan?> Co by szacun mieć na dzielni
|
|
| | |  | 2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | > O tym cały czas mówię. Gdyby nie było broni nie byłoby próby jej przejęcia. Poza tym policja nie jest od łapania handlarzy fałszywymi butami do jasnej cholery. Jak się chce taki handel ukrócić to się robi ogólną akcję, a nie dwóch panów w cywilu łapie jednego pana, a reszta handluje w najlepsze i w kułak się śmieje.Jasne. Najlepiej niech policja jeszcze uczy jak podawać złodziejom portfele żeby im nadgarstki się nie nadwyrężały. Albo zlikwidujmy własność prywatną- nie będzie kradzieży. > Ale jak się go nie ściga to on nie ucieka. Jak się nie zatrzyma, to się rozkłada kilometr dalej kolczatkę i wtedy się na pewno zatrzyma. W Stanach, z tego co oglądam w telewizji to się w pewnych wypadkach odstępuje od ścigania, aby nie powodować większego zagrożenia. To wszystko kwestia organizacji i procedur, a u nas tylko wyciągnąć nagana i strzelać. Pijak nie pijak.Potem się będziem zastanawiać. A w Stanach policja ma prawo użycia broni czy nie ? O ile częściej z niego korzysta ? erka.ovh.org/hototogitsu.blogspot.com/
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> A w Stanach policja ma prawo użycia broni czy nie ? O ile częściej z niego korzysta ? Ma prawo i dlatego trup tam ściele się gęsto.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Kurczewski (2471 punktów) | A nie dlatego że obywatele również mają prawo do noszenia/użycia broni ? No i- zmierzając do sedna całej dyskusji- czy możesz podać przykład działającego przez dłuższy czas rozwiązania które proponujesz ? Cała nasza rozmowa będzie- jak sądzę- kręcić się wokół zagadnienia: dlaczego policja ma/nie ma mieć takich bądź innych uprawnień. Moim zdaniem- popraw jeśli się mylę- użycie środków przymusu bezpośredniego (mówiąc bez upiększeń- przemocy) jest w pracy organizacji mających z definicji WYMUSZAĆ pewne zachowania nieodzowne. Bez nich zostają one pozbawione racji bytu. erka.ovh.org/hototogitsu.blogspot.com/
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Ale jak się go nie ściga to on nie ucieka.
Jest w tym jakaś logika ale przecież gdyby tak było, to nikt, kto ma cokolwiek na sumieniu nigdy w życiu nie zatrzymałby się do kontroli. Gdyby był w mieście, to "kilometr dalej" oznacza dziesiątki kolczatek. Gdybym jechał nagrzany dla przykładu, to zatrzymuję się za rogiem i nie jadę żadnego kilometra. Idę do knajpy na piwo i setę a potem wracam do domu pieszo albo cyfrą. Jutro wrócę po auto świeży i pachnący z nową gaśnicą pod pachą i kto mi co zrobi.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
7 na 7 | plodzien (7378 punktów) | > Ciągle się słyszy, że albo zabito policjanta, albo policjant kogoś zastrzelił. > Lepiej słyszeć, że zabito policjanta. No i z rzadka, że w obronie koniecznej policjant kogoś udusił "gołymi ręcami". > Tak w zasadzie to po co policjantowi broń? > Tak w zasadzie to po to, żeby miał pod ręką zimny, metalowy przedmiot, gdy jakiś bandzior nabije mu guza na łbie. Wówczas korzysta z kojącego chłodu lufy. > Współczesne państwa to nie Dziki Zachód. Są inne, odpowiednio wyszkolone służby do walki z groźnymi >przestępcami. > A policja jest od przeprowadzania dzieci przez pasy.
|
|
 | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > gdy jakiś bandzior nabije mu guza na łbie. A dlaczego bandzior miałby nabijać mu guza na łbie? Większość pracy policji nie polega na walce z groźną przestępczością, tylko na duperelach, do których broń nie jest potrzebna. Naoglądałeś się jakichś filmów z Segalem.
|
|
|  | 4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > Większość pracy policji nie polega na walce z groźną przestępczością, tylko na duperelach, do których broń nie jest potrzebna. >
Uprzejmie przypominam profesor Grabowska, że jeszcze przed kilkoma godzinami pisałyście, że: > Ciągle się słyszy, że [....] zabito policjanta, > Jeśli ciągle się o tym słyszy, to znaczy, że praca policjantów nie w takiej znowu większości polega na duperelach. Każdy policjant na służbie może prędzej czy później trafić na mniejszościowy przypadek (ciągle się słyszy - co, nie?). > Naoglądałeś się jakichś filmów z Segalem. > Z Seagalem, profesor Grabowska
|
|
| |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>> Ciągle się słyszy, że [....] zabito policjanta Ale i że policjant kogoś zabił. A gdyby zwykli policjanci nie nosili broni to może by się tak ciągle o tym nie słyszało? Wiesz zapewne o tym, że jak w sztuce scenicznej w pierwszym akcie wisi na ścianie strzelba, to w ostatnim musi wypalić. Noszenie broni kusi aby jej użyć, no bo po coś się ją nosi. > Z Seagalem, profesor Grabowska No właśnie. Chociaż Seagal to zły przykład dałam, bo on raczej nie zabija, chyba że już musi.
|
|
| | |  | 5 na 5 | plodzien (7378 punktów) | >>> Ciągle się słyszy, że [....] zabito policjanta > > Ale i że policjant kogoś zabił. > A gdyby nie było policjanta to by nikogo nie zabił a i bandyta nie mógłby jego zabić, albowiem nie da się zabić kogoś, kogo nie ma i czegoś, co już jest zabite. > A gdyby zwykli policjanci nie nosili broni to może by się tak ciągle o tym nie słyszało? > Pewnie, że nie. Słyszało by się, że policjant po wyciągnięciu broni przez bandytę uzyskał rekord na 100 m w spi.....aniu. > Wiesz zapewne o tym, że jak w sztuce scenicznej w pierwszym akcie wisi na ścianie strzelba, to w ostatnim musi wypalić. > W teatrze. > Noszenie broni kusi aby jej użyć, no bo po coś się ją nosi. > W młodości ja tak miałem z członkiem. >> Z Seagalem, profesor Grabowska >No właśnie. Chociaż Seagal to zły przykład dałam, bo on raczej nie zabija, chyba że już musi. > Pewnie, że tak. Dodam jeszcze, że lufa z reguły jest czarna, ale jak broń rozłożyć i zaglądnąć do środka to zobaczymy: jasny gwint!!
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > to zobaczymy: jasny gwint!! O jasny gwint!!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>>> Ciągle się słyszy... >> A gdyby [...] może by się tak ciągle o tym nie słyszało? >Pewnie, że nie. Słyszało by się, że policjant po wyciągnięciu broni przez bandytę uzyskał rekord na 100 m w spi.....aniu.
Ależ komplikujecie, Ockham się w grobie przewraca. Przecież wystarczyłoby przestać o tym mówić, albo słyszeć mniej ciągle.
>> ... w pierwszym akcie wisi na ścianie strzelba, to w ostatnim musi wypalić. >W teatrze.
A w teatrze zabronić ostatnich aktów i...
>> Noszenie broni kusi aby jej użyć, no bo po coś się ją nosi. >W młodości ja tak miałem z członkiem.
... i człon... i młod... i czasu przeszłego.
>... rozłożyć i zaglądnąć do środka to zobaczymy: jasny gwint!!
Środek nie jest od zaglądania, plodzeniu, środek jest na mendy, przeczyszczenie i Porozumienie Centrum. Prócz cudowny. I złoty.
|
|
| | |  | 2 na 2 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
>> Z Seagalem, profesor Grabowska >No właśnie. Chociaż Seagal to zły przykład dałam, bo on raczej nie zabija, chyba że już musi.
Pani się daje nabierać, pani profesor! Bo to jest jednak Segal, a plodzień wpuścił Panią w "mewę"...
Podsrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Pani się daje nabierać, pani profesor! Bo to jest jednak Segal, a plodzień wpuścił Panią w "mewę"... Ten Segal to jednak Seagal. I plodzień ma rację. Steven F. Seagal is an American action movie actor. A cóż to takiego ta "mewa"? Bo jest jeszcze George Segal, Jr. an American actor.
|
|
| | | | |  | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >> Pani się daje nabierać, pani profesor! Bo to jest jednak Segal, a plodzień wpuścił Panią w "mewę"... >Ten Segal to jednak Seagal. I plodzień ma rację. Steven F. Seagal is an American action movie actor. A cóż to takiego ta "mewa"? Bo jest jeszcze George Segal, Jr. an American actor.
Przepraszam za moje "podśmiechujki". Nie wiedziałem o istnieniu aktora S.F. Seagal'a i dlatego swoją zabawą w słówka - Segal->Seagal->seagull/sea gull (mewa) - sam siebie wpuściłem w maliny...
Dziękuję Pani za wyrozumiałość - gdyby na mój post odpowiedział szanowny moderator placownik, to chyba usłyszałbym: Uuu, antysemita Cieślicki przerabia Żyda na mewę!
Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Uuu, antysemita Cieślicki przerabia Żyda na mewę! Nie wiedziałam, że Seagal jest Żydem! Nie wygląda. Chociaż tam w Ameryce to przemysł filmowy jest w rękach żydowskich. Te wszystkie Metro Goldwyn Mayer. Niemcy przerabiali Żydów na mydło, więc przerabianie Żyda na mewę to niewinna igraszka. W "Harrym Porterze", ależ, co ja mówię w "Porterze", już u Owidiusza w "Metamorfozach" pięknego chłopca boginka przerobiła (zmieniła) w pachnący kwiatek (narcyz). Więc proszę się nie przejmować ocenami moderatora. Wpisuje się Pan w bogatą tradycję literatury. A swoją drogą, wracając do napitków, lubię czasami utopić swe smuteczki w porterze. Chociaż, zdaje się to jest Potter, i znowu plodzień mi wytknie ignorancję co do nazwisk.
|
|
|  | | immune.ltd (1783 punktów) | A dlaczego bandzior miałby nabijać mu guza na łbie? Większość pracy policji nie polega na walce z groźną przestępczością, tylko na duperelach, do których broń nie jest potrzebna. Naoglądałeś się jakichś filmów z Segalem.Policja podczas rutynowych prac np. administracyjnych pozostawia broń w depozycie. Broń zabiera się tylko na patrole. Na patrolach i interwencjach nie wiadomo czego się mogą spodziewać stąd uzasadnionym jest posiadanie broni. Gotowych rozwiązań nie ma w tej materii. Był kiedyś wprowadzany pomysł Burmistrza Nowego Jorku, ale po latach się okazało że ze względów koniunkturalnych i politycznych przedstawiano inne dane statystyczne. A jak Pani prof. na pewno wie dane statystyczne można w dowolny sposób przedstawiać ( kwestia transparentności próbek ) itp... Zresztą podsumowując w naszym kraju wymiar sprawiedliwości również działa na statystykach wykrywalności, zakończenia postępowań. Od wyników wiele zależy więc nagina się wszystko pod dobre dane
|
|
3 na 3 | Cieślański (994 punktów) | > Ciągle się słyszy, że albo zabito policjanta, albo policjant kogoś zastrzelił.Może to echo? Echo ma w zamkniętej przestrzeni tendencję do odbijania się wielokrotnego, od napotkanych przeszkód, dzięki czemu trwa i trwa. Na przykład w tunelu lub przejściu podziemnym. Ale wtedy ktoś je słyszy konkretny, ja, ty, on, my, wy, oni. Ale nawet echo samo też "się nie słyszy". Nie potrafi. Ratunku! Pomocy! Ktoś podszywa się pod prof. Grabowską i chce jej zepsuć reputację trzeźwego naukowca. A ni ja ani prof. Grabowska nie byliśmy na miejscu zdarzenia. Znamy wypadek z relacji drugiej lub trzeciej ręki. Z dużym prawdopodobieństwem prawdę najbardziej prawdopodobną prawdopodobnie ujawni śledztwo, ewentualnie proces sądowy. Pisze pani najpierw : > ...policjant zastrzelił Nigeryjczyka.Żadnych wątpliwości? Czy to pani jest tym Nigeryjczykiem? A potem zaraz: > Podobno angielscy bobbies nie noszą broni.Podobno używa pani nick'u prof. Grabowska? Ciągle się słyszy, że wszystkie polskie samodzielne kobiety wprost szaleją za stosunkami z czarnoskórymi emigrantami. Ciągle się słyszy, że zarażają się z od nich HIV. Ciągle się słyszy, że potem skarżą się na murzynów nosicieli do sądów. Wypadało by wtrącić wyraz prawdopodobnie, ale po co. Nie jestem prof. Liberalny rząd pragnie nam zafundować powszechny dostęp do broni na wzór USA a nie UE.Tam policja ma prawo zastrzelić każdego, kto nie wypełnia, nie dosłyszy, nie zrozumie, jej poleceń. W kraju gdzie każdy może mieć legalnie broń palną policja ma prawo strzelać do uciekających nieznajomych jak i do kłócących się babć z tytułami naukowymi. Krajowe argumenty za i przeciw uzbrojeniu obywateli są różne, patrz link; HoplofobiaPs. Żeby nie było, ze jestem całkiem na nie wobec autorytetów. Zgadzam się częściowo z poniższym, w kwestii broni dla osób nie zatrudnionych w wojsku lub policji; > Gdyby nie było broni nie byłoby próby jej przejęciaPani prof. zachęcam do zabrania głosu w dyskusji o powszechnym dostępie do broni w Polsce.
bóg jest oszustwem
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | A w Garwolinie mnie kiedyś złapali na fotoradar. Bo jeszcze nie było obwodnicy, psia mać. Bo jechałam za szybko. Ale do mnie na szczęście nie strzelali. Tylko potem wezwali na komisariat i wystawili mandat.
|
|
|  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >A w Garwolinie mnie kiedyś złapali na fotoradar.
A ja raz sikałem pod płotem i milicjant powiedział: 50 metrów za rogiem jest kibel. To ja mu odpowiedziałem: a ja mam krótszego.
|
|
| |  | 2 na 2 | Arłukowicz (3162 punktów) | > >A w Garwolinie mnie kiedyś złapali na fotoradar.> A ja raz sikałem pod płotem i milicjant powiedział: 50 metrów za rogiem jest kibel.> To ja mu odpowiedziałem: a ja mam krótszego.To musiało być dawno  Mnie w Warszawie, jak jeszcze koło dworca centralnego budki z piwem stały a kibla - ni cholery - nigdzie nie było, też złapał - ale już policjant - , w krzakach. Powiedziałem mu, że tylko chciałem sobie obejrzeć penisa, by zobaczyć czy się nie zmienił i w tym właśnie celu poszedłem w krzaki. Uwierzył chyba, bo mandatu nie dostałem.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > To ja mu odpowiedziałem: a ja mam krótszego.> To musiało być dawno  Nie musiało, ale było. Niewiele się niedoszacowałem, bo byłem młody i piękny. Teraz jest odwrotnie. > Uwierzył chyba, bo mandatu nie dostałem. Mnie też uwierzyli (dwójka klasowa ich było, znaczy oba z klasą), a plecy później miałem sine chyba od mrozu. Tak, to było na pewno od mrozu, bo pamiętam, jak mnie wypuścili w lesie z suki pod tytułem "Nysa", to jeszcze na choinkach świeczki widziałem.
|
|
|  | | immune.ltd (1783 punktów) | A w Garwolinie mnie kiedyś złapali na fotoradar. To też popieram  . Śmieszą mnie patrole Policji stojące przy drogach. Fotoradary lepiej się sprawdzają to prawda.
|
|
 | 2 na 2 |
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Tak w zasadzie to po co policjantowi broń? Tak w zasadzie, to po co ludziom mózg? Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Tak w zasadzie, to po co ludziom mózg? Ale mózgiem się nie zabija! Z mózgu się nie strzela. Mózgu się używa do myślenia.
|
|
|  | 9 na 9 | Gołębiewski (850 punktów) | >>Tak w zasadzie, to po co ludziom mózg? >Ale mózgiem się nie zabija! Z mózgu się nie strzela. Mózgu się używa do myślenia. > Ja odnoszę wrażenie, że prof. Grabowska pisze byle co. ~697 wypowiedzi w około ~57 dni, dziennie około ~12.2
Następne wątki może będą takie: Czy strażak powinien dysponować gaśnicą? Czy chirurg powinien nosić nóż? Dlaczego w Polsce zakazane jest niepłacenie podatków? Albo inny szczyt intelektualny
|
|
| |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Ja odnoszę wrażenie, że prof. Grabowska pisze byle co. Jeśli piszę byle co, to niech te wątki umierają śmiercią naturalną. Niech nikt na nie nie odpowiada. Niech przepadają w otchłaniach wirtualnej rzeczywistości.
|
|
| Arłukowicz (3162 punktów) |
Nie tak dawno w telewizorze oglądałem taki - niezbyt mądry - filmik z S.Stalone ( grał "odmrożonego" policjanta, przeniesionego do świata " bez przemocy" ) i S.Bullock . Nie pamiętam tytułu, ale ten filmik, nawiązujący trochę tematyką do Nowego wspaniałego świata Huxleya, doskonale odpowiadał na pytanie : po co policjantom broń.
pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Nie tak dawno w telewizorze oglądałem taki - niezbyt mądry - filmik z S.Stalone ( grał "odmrożonego" policjanta, przeniesionego do świata " bez przemocy" ) i S.Bullock . Nie pamiętam tytułu, ale ten filmik, nawiązujący trochę tematyką do Nowego wspaniałego świata Huxleya, doskonale odpowiadał na pytanie : po co policjantom broń."Demolition Man" z 1993 roku. Klasyka jeśli chodzi o komediowo-sensacyjne kino science-fiction.
|
|
| Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > Tak w zasadzie to po co policjantowi broń?> Jak każda broń na świecie, do strzelania! W tej całej historii sto razy ważniejsza jest sprawa śmierci Nigeryjczyka. On nie powinien był zginąć. Za handel podróbkami nie zabija się ludzi, no chyba, że Murzynów to można
|
|
3 na 3 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Tragiczne pomyłki były, są i będą. Wszelkie postulaty dotyczące usunięcia problemu przez usunięcie dostępu do broni śmieszą mnie, a nawet lekko przerażają. To trochę tak, jakby zakazać ruchu samochodowego w trosce o życie wszystkich potencjalnych ofiar wypadków komunikacyjnych albo zamknąć przestrzeń powietrzną - bo gdy żaden samolot nie poleci, to i żaden się nie rozbije.  Na policję zwykło się narzekać (najwięcej ma tutaj do powiedzenia młodzież nosząca koszulki ze skrótami niecenzuralnych i agresywnych haseł) jednak zastanówmy się jak wyglądałaby nasza rzeczywistość bez tej służby. Już sami młodociani przestępcy i tak są wystarczająco bezczelni, a oni przecież nie wchodzą zazwyczaj w skład jakichś zorganizowanych struktur mafijnych. Policjant bez broni byłby moim zdaniem kilka razy mniej skuteczny. Nie trzeba walczyć ze zorganizowaną przestępczością, by stykać się z ryzykiem utraty życia. Wystarczy zwykła interwencja w jakiejś pijackiej melinie. Zresztą uważam, że każdy obywatel powinien mieć prawo do posiadania i noszenia broni, oczywiście na rozsądnych warunkach: badania psychologiczne, zrobiony kurs (na podobnych warunkach jak prawo jazdy), niekaralność oraz osiągnięcie odpowiedniego wieku - bo osiemnaście lat to zdecydowanie za mało. Nie chodzi mi tutaj o niedojrzałość (z tą róznie bywa i u starszych) ale możliwość uniknięcia kontaktu z wymiarem sprawiedliwości dzięki szczęściu). Zakazując noszenia broni policjantom i uczciwym obywatelom zmieniamy tylko proporcje sił na korzyść kryminalistów. Bo ci z definicji nie stosują się do nakazów i zakazów.
|
|
 | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> zastanówmy się jak wyglądałaby nasza rzeczywistość bez tej służby.Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Nikt przecież nie postuluje likwidacji policji. Chodzi tylko o to, aby zwykli policjanci, tacy z drogówki, czy z patrolu nie nosili przy sobie broni, bo to zagraża i im i zwykłym ludziom. Interwencja w pijackiej melinie nie musi się kończyć strzelaniną jak na westernie. Kilku młodych, wysportowanych policjantów poradzi sobie za pomocą pałki i paralizatora z pijaczkami, gdyby już doszło do napaści. Ale cała sztuka w tym, aby nie budzić agresji. Ale zdaje się nasi policjanci są zbyt pewni siebie i butni. Co niestety wywołuje agresję. Ten policjant co zginął zadźgany nożem na przystanku prawdopodobnie popełnił błąd podejmując samotnie interwencję. Nawet broń by mu nie pomogła gdyby ją miał. Powinien zapewnić sobie jakiekolwiek wsparcie, chociażby w cywilach. Nie będę się wypowiadała na temat dostępności obywateli do broni, bo wystarczy przejrzeć statystyki i obejrzeć film pl.wikipedia.org/wiki/Zabawy_z_bronią
|
|
|  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Interwencja w pijackiej melinie nie musi się kończyć strzelaniną jak na westernie. Kilku młodych, wysportowanych policjantów poradzi sobie za pomocą pałki i paralizatora z pijaczkami, gdyby już doszło do napaści.A kto tutaj mówi o pijackiej melinie z kilkoma brodatymi staruszkami pijącymi tanie wina? "Melina" równie dobrze może oznaczać kryjówkę kilku "byczków" szprycujących się testosteronem. Policja dostaje zgłoszenie: "Czternastolatkowi skradziono telefon, wcześniej zastraszając go nożem sprężynowym. Jednego ze sprawców widziano na terenie nieczynnej hali fabrycznej". Zostaje wysłany patrol. Będąc policjantem w życiu nie odważyłbym się wejść do takiego miejsca mając przy sobie quasi-broń w postaci paralizatora (wymagany bezpośredni kontakt z napastnikiem, a więc znalezienie się w zasięgu ramion - a te mogę być uzbrojone np. w nóż) czy miotacza gazu pieprzowego (pieprz to przyprawa, nie broń). A co jeśli "dresy" spanikują i któryś z nich wyciągnie nielegalnie posiadaną broń i otworzy ogień? Stróże prawa mają bronić się pałkami? > Ale cała sztuka w tym, aby nie budzić agresji. Ale zdaje się nasi policjanci są zbyt pewni siebie i butni. Co niestety wywołuje agresję. Ten policjant co zginął zadźgany nożem na przystanku prawdopodobnie popełnił błąd podejmując samotnie interwencję.Jasne. Nie budzić agresji dresiarstwa. To jest w ogóle możliwe? Mało to było przypadków napaści i brutalnych pobić bo ofiara miała czelność spojrzeć na napastnika czy nawet nosić nieodpowiednią fryzurę albo ubranie? Te lewackie teorie budzą we mnie obrzydzenie - winą obarcza się ofiarę, nie agresora. Bo ten pochodził z biednej rodziny, miał nieszczęśliwe dzieciństwo i zapewne został jeszcze "sprowokowany". Wszystkim innym poleca się "nie mieszać", "nie prowokować", "zachować spokój". I takim oto sposobem zaczynamy żyć w społeczeństwie złożonym z zastraszonych jednostek terroryzowanych przez bezczelnych bandziorów. Zaczyna się już w szkole podstawowej, a potem jak ma się pecha to już tak trwa przez całe życie... > Nawet broń by mu nie pomogła gdyby ją miał. Powinien zapewnić sobie jakiekolwiek wsparcie, chociażby w cywilach.To teraz stosuje się takie standardy? Bohater, który odważył się zainterweniować widząc chuligana bezczelnie demolującego element miejskiej infrastruktury zasługuje na krytykę, tak? Jego powinno się stawiać jako przykład. I jakie wsparcie w cywilach. Cywile nagle tracą wzrok i słuch, gdy tylko coś zaczyna się dziać. > Nie będę się wypowiadała na temat dostępności obywateli do broni, bo wystarczy przejrzeć statystyki i obejrzeć film pl.wikipedia.org/wiki/Zabawy_z_broniąHmm... Zabawne. Oglądałem ten film i chociaż w paru punktach nie zgadzam się z autorem to nie pamiętam, żeby gdziekolwiek opowiadał się on za zniesieniem prawa do posiadania broni. Wręcz przeciwnie - film był skierowany raczej dla Amerykanów i jego przesłaniem było, iż raczej coś jest nie tak z naszym społeczeństwem, bo broń sama z siebie nikogo nie zabija, a np. Kanada jest wolna od takich problemów. Dziwi mnie to, że w Polsce do tego filmu odwołują się przeciwnicy prawa do posiadania broni.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Być może do takiej interwencji o jakiej piszesz powinien pojechać patrol specjalny , uzbrojony. Albo np. wciągnąć straż miejską do policji. Straż miejska broni nie nosi. Odciążyła by ona policję od takich codziennych czynności. Roniłaby to co dziś robi, a miałaby uprawnienia policji. A policja byłaby od poważniejszych spraw. A co do tego policjanta to "obwiniam" go jedynie o nieostrożność. Nie znam procedur policyjnych obowiązujących w takich sytuacjach, ale sam zdrowy rozsądek nakazuje aby samemu nie podejmować interwencji. Bohaterowie są nam potrzebni, ale nie na cmentarzu! Jeśli chodzi o wsparcie w cywilach to mówi o tym psychologia społeczna. Gdyby podszedł do dwóch dorosłych mężczyzn powiedział, że jest policjantem i powiedział "proszę mi pomóc", to we trzech pewnie by sobie poradzili z gówniarzami. No ale to jest tylko takie gdybanie. O ile pamiętam film Moora, to właśnie jest on przeciwko dostępności obywateli do broni bo ukazuje jakie powoduje to skutki.
|
|
| | |  | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Być może do takiej interwencji o jakiej piszesz powinien pojechać patrol specjalnyJaki patrol specjalny? Antyterroryści? Przecież cały sens patroli na ulicach tkwi w tym, że są one na ulicach. Rozproszone po całym mieście, blisko potencjalnego miejsca zdarzenia. Dzięki temu mogą szybko zainterweniować. "Patrol specjalny" siedziałby w bazie. Przychodzi zgłoszenie o rozboju na rogu ulic X i Y, uzbrojony po zęby patrol specjalny wyrusza, przyjeżdża na miejsce - przestępca zdążył się dawno temu ulotnić. Koszt bezowocnej akcji ponosi podatnik. > Straż miejska broni nie nosi. Odciążyła by ona policję od takich codziennych czynności. Roniłaby to co dziś robi, a miałaby uprawnienia policji. A policja byłaby od poważniejszych spraw.Straż miejsca właśnie odciąża policję w ten sposób i zajmuje się takimi "drobiazgami" jak źle parkujący kierowcy albo niesforni właściciele psów. Patrole policji mogą robić to samo, gdy nic się nie dzieje - jednak jeśli już coś się dzieje, to przydają się uzbrojeni. Bezbronni w sytuacji zagrożenia byliby niewiele więcej warci niż cywile. A podatnik płaciłby im za dniówkę spacerowania. > A co do tego policjanta to "obwiniam" go jedynie o nieostrożność. Nie znam procedur policyjnych obowiązujących w takich sytuacjach, ale sam zdrowy rozsądek nakazuje aby samemu nie podejmować interwencji. Bohaterowie są nam potrzebni, ale nie na cmentarzu!Policjant (chyba nie był zresztą wtedy na służbie?) widział jak agresywny bandyta demoluje infrastrukturę miejską i stwarza zagrożenie dla osób postronnych. Zdecydował się zainterweniować. Jego jedyną "winą" mogła być błędna ocena swoich możliwości w konfrontacji z bandziorem, ale za samo to nie powinno się go krytykować. Pytanie powinno raczej brzmieć: dlaczego tylko on zareagował? > Jeśli chodzi o wsparcie w cywilach to mówi o tym psychologia społeczna. Gdyby podszedł do dwóch dorosłych mężczyzn powiedział, że jest policjantem i powiedział "proszę mi pomóc", to we trzech pewnie by sobie poradzili z gówniarzami. No ale to jest tylko takie gdybanie.Nie w naszym społeczeństwie... Podejrzewam, że tych "dwóch dorosłych mężczyzn" prawdopodobnie postukałoby się w głowę, rzuciło jakimś wulgarnym hasłem w stronę policjanta, tudzież natychmiast ulotniliby się albo nawet stanęli po stronie bandyty. > O ile pamiętam film Moora, to właśnie jest on przeciwko dostępności obywateli do broni bo ukazuje jakie powoduje to skutki.Ja film zapamiętałem inaczej. Moore po kolei analizuje różne teorie, zwykle je krytykując. Było tam m.in. odwołanie do zwolenników teorii, iż winne są gry komputerowe, muzyka rockowa, South Park itp. Autor wyszedł z celną ripostą stwierdzając, iż nikomu jakoś nie przychodzi na myśl, iż młodociani przestępcy mogli się inspirować wojenną propagandą obecną w mediach.  W innym fragmencie filmu poruszono właśnie tą teorię o której mówimy - jakoby winna była dostępność broni. Moore mówi wtedy o przykładzie Kanady, gdzie również przepisy są dość liberalne, a przestępczość o wiele niższa. "Zabawy z Bronią" jak dla mnie nie dają jednoznacznej odpowiedzi, główną tezą autora prędzej było "coś jest nie tak z naszym społeczeństwem" a nie "broń jest zła".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >... cały sens patroli na ulicach tkwi w tym, że są one na ulicach. Rozproszone po całym mieście...
Obydwa?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Gdyby podszedł do dwóch dorosłych mężczyzn...
Zgłaszam nadużycie usera "prof. Grabowska".
Powód: haniebna dyskryminacja kobiet, tudzież brak parytetów w podchodzeniu.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Zgłaszam nadużycie usera "prof. Grabowska". > Powód: haniebna dyskryminacja kobiet, tudzież brak parytetów w podchodzeniu. Błąd! Nie należy narażać płci pięknej na niebezpieczeństwo! To tylko za komuny były traktorzystki i murarki. Do pewnych czynności, np. do kapłaństwa, nadają się lepiej mężczyźni. I nie gwałćmy natury. Tu popieram Korwina-Mikke, albo Korwin-Mikkego, zawsze mam trudności z tym nazwiskiem! Z Titanica też pierwsze ratowano kobiety nie zważając na parytety.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Eliath (1441 punktów) | W kwestii pytania zawartego w temacie: Policjanci nie powinni nosić broni, żadnej! Powinni kicać po mieście, w strojach różowych króliczków, emanując pozytywną energią i szerząc miłość i przyjaźń. Ewentualnie na patrole nocne, można by im dać pejcze  > Błąd!Error! > Do pewnych czynności, np. do kapłaństwa, nadają się lepiej mężczyźni.Osobiście wolę kapłanki, nie miał bym nic przeciw reaktywacji kilku starych kultów. Raport Ryana traktuje o skutkach upadku prostytucji rytualnej  > I nie gwałćmy natury.Niech natura gwałci nas 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > .. Z Titanica też pierwsze ratowano kobiety nie zważając na parytety. Widocznie samcza chęć dominacji bywa tylko pozorna. A parytety (rozumiane 'miękko' - jako niezerowy udział) należałoby wprowadzić wszędzie i zdelegalizować organizacje pozbawione którejkolwiek z płci (ciekawe ja by się wtedy znalazły niektóre elementy kRk..).
|
|
4 na 4 | sztejkat (4743 punktów) | "Bobbies" to krawężniki z widocznym znaczkiem na czole - czyli policjanci prowadzący działalność na zasadzie: "widać mnie, jestem, pilnuję". Dla takich faktycznie lepiej jeżeli nie noszą broni palnej.
Nie wiem jak u Ciebie i innych, ale u mnie widok uzbrojonej osoby budzi ukrytą agresję. Podświadomie człowiek gotuje się do walki, pokazania "kto silniejszy" itp. W pracy więc służb których podstawowym zadaniem jest dawanie znaku "pilnujemy, w razie czego pomożemy" broń jest moim zdaniem szkodliwa.
Co innego jednak w grupach interwencyjnych, to jest w sytuacjach, gdy policjant jest wzywany do popełnianego przestępstwa. W tym wypadku uważam broń za jak najbardziej wskazaną, gdyż nie chodzi już o nie budzenie agresji, bo ta właśnie ma miejsce, ale o powstrzymanie jej skutków przy pomocy siły. Zważ też, że w tym wypadku policjant przybywa na pomoc komuś, kto z definicji jest słabszy od napastnika i czuje się zagrożony. Pojawienie się w tym wypadku osoby odpowiednio silnej, także bronią właśnie, będzie odebrane pozytywnie.
Jeśli zaś idzie o wypadki z bronią.... pistolet służy do zabijania i z tego trzeba sobie zdawać sprawę. Prędzej czy później ktoś zostanie przy jego pomocy zabity lub zraniony. Zarówno użytkownik broni palnej jak i osoba po niewłaściwej stronie lufy powinny być tego świadome.
Za świadomością użytkownika muszą też iść stosowne umiejętności. W wypadku służb porządkowych istotnym niezmiernie jest umiejętność użycia broni w sposób skutecznie wyłączający agresora z akcji ale jednocześnie czyniący mu możliwie najmniejsze szkody. Dobór amunicji i trening strzelecki, nie tylko, a może przede wszystkim - nie na strzelnicy - jest bardzo istotny.
Trzeba też zdawać sobie sprawę, że ostrożne użycie broni wymaga więcej czasu niż użycie agresywne. Stwarza to większe zagrożenie dla życia policjanta w wypadku wymiany ognia. Stąd noszeniu broni powinno zawsze towarzyszyć noszenie kamizelki kuloodpornej dającej dość sensowną ochronę przed kiepsko mierzonymi (na korpus) strzałami.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Pojawienie się w tym wypadku osoby odpowiednio silnej, także bronią właśnie, będzie odebrane pozytywnie. Ale czy to zaraz musi być pistolet? Nie wystarczą pałka, paralizator i umiejętność dżu-dżitsu? > Co innego jednak w grupach interwencyjnych, Właśnie o tym mówię. Nasi bobbies nie powinni nosić broni, a do akcji specjalnych są właśnie grupy interwencyjne. Służba więzienna w Polsce też nie nosi broni. Oprócz oczywiście tzw. kogutkowych, czyli strażników na wieżach. W ogóle na teren zakładu karnego nikt z bronią palną wejść nie może. Nawet generał policji. A gdy coś się dzieje, to w pogotowiu jest tzw.atanda.
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | >(...) >Ale czy to zaraz musi być pistolet? Nie wystarczą pałka, paralizator i umiejętność dżu-dżitsu?
Powiedzmy, że broń palna jest szeroko rozpoznawanym i uznawanym za najskuteczniejszy, a przede wszystkim: reprezentujący zdecydowaną wolę zrobienia komuś krzywdy w imię czegoś (tu domyślnie: ochrony wzywającego), uzbrojeniem.
>> Co innego jednak w grupach interwencyjnych, >Właśnie o tym mówię.
Tedy mówimy to samo, prawda?
Nie przywoływałbym jednak argumentu o strażnikach więziennych bo podstawa zasady: "w więzieniu bez broni" jest zupełnie inna.
Należy ją rozumieć jako: "nie przynosić broni osadzonym". Podobnie, jak nie biegniesz do samochodu z wyjącym alarmem antywłamaniowym, bo inaczej wystarczyłoby bandycie kopnąć w oponę, a "kluczyki same przyjdą".
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Należy ją rozumieć jako: "nie przynosić broni osadzonym". Nie tyle nie przynosić broni osadzonym, co nie stwarzać pokus i okazji do jej użycia. Bo gdyby taki oddziałowy chodził z pistoletem u boku, to po pierwsze zawsze mógłby się znaleźć jakiś wariat, który zechciałby mu go wyrwać i użyć, a poza tym sam oddziałowy miałby większą tendencję, aby go używać wobec krnąbrnych osadzonych. Cały czas uważam, że Polska powinna mieć swoich bobbies. Może to być straż miejska wcielona do policji. Nie wiem czy tzw. drogówka powinna mieć broń. To kwestia do dyskusji.
|
|
| | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Powiedzmy, że z głębokim przekonaniem pozostanę przy swoim. Myślę jednak, że nie ma to wiele do rzeczy w głównym temacie wątku. I ponownie przypomnę: zgadzam się z Tobą.
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem jak u Ciebie i innych, ale u mnie widok uzbrojonej osoby budzi ukrytą agresję. Podświadomie człowiek gotuje się do walki, pokazania "kto silniejszy" itp.Hmm... U siebie nie zauważyłem takich skłonności. Może dlatego, że sam czasem lubię postrzelać (ostatnio głównie z broni pneumatycznej, dawno nie miałem okazji wybrać się na strzelnicę) i wiem, że broń to tylko narzędzie. Widząc uzbrojonego po zęby konwojenta z MP-5 w kamizelce kuloodpornej, tudzież żołnierza stojącego przed jednostką na warcie z AK-47 nie czuję agresji i nie mam ochoty "pokazać mu kto to rządzi". Podświadomość może co najwyżej domagać się do mnie zwiększonej czujności i ostrożności. Nawet jeśli ktoś reaguje tak jak Ty, to przecież pozostaje jeszcze racjonalne myślenie i wyuczone normy zachowań społecznych. Jeśli natomiast jakiś degenerat atakuje stróża prawa, to tylko i wyłącznie on zasługuje na krytykę przerażają mnie współczesne lewackie standardy spychające częstokroć winę na stronę broniącej się ofiary, a dążące do usprawiedliwienia agresywnego napastnika, który "został sprowokowany i miał nieszczęśliwe dzieciństwo". > W pracy więc służb których podstawowym zadaniem jest dawanie znaku "pilnujemy, w razie czego pomożemy" broń jest moim zdaniem szkodliwa.Nie. Szkodliwe jest to, co Ty właśnie robisz. Usprawiedliwianie bandziorów tym, że ofiara ich sprowokowała (krótka spódniczka u ofiary gwałtu, pistolet u policjanta, stuzłotowy banknot albo lepsza komórka u obrabowanego). Widzisz problem nie tam, gdzie trzeba - problemem są przestępcy, nie ich ofiary. Tak trudno to pojąć? > Co innego jednak w grupach interwencyjnych, to jest w sytuacjach, gdy policjant jest wzywany do popełnianego przestępstwa. W tym wypadku uważam broń za jak najbardziej wskazaną, gdyż nie chodzi już o nie budzenie agresji, bo ta właśnie ma miejsce, ale o powstrzymanie jej skutków przy pomocy siły.Bo twoim zdaniem patrole policji nic nie robią, tylko spacerują sobie po mieście, tak? Policjant nigdy nie wie, czy przypadkiem zaraz przez radio nie dostanie informacji o uciekającym, uzbrojonym sprawcy brutalnego napadu w jego okolicy. Ma podjąć próbę zatrzymania przy pomocy pałki? > Jeśli zaś idzie o wypadki z bronią.... pistolet służy do zabijania i z tego trzeba sobie zdawać sprawę.Kolejna lewacka brednia.  Pistolet służy do wystrzeliwania poprzez detonację prochu strzelniczego niewielkich metalowych pocisków, z dużą siłą i prędkością. Co z nim zrobisz to już twoja sprawa. Równie dobrze można go wykorzystywać do celów sportowych. A odnośnie "zabijania" to nie wiem czy wiesz, ale policjanci są szkoleni do takiego obchodzenia się z bronią, żeby zminimalizować ryzyko pozbawienia życia. To samo zresztą dotyczy "cywilnej" strzelnicy. > Za świadomością użytkownika muszą też iść stosowne umiejętności. W wypadku służb porządkowych istotnym niezmiernie jest umiejętność użycia broni w sposób skutecznie wyłączający agresora z akcji ale jednocześnie czyniący mu możliwie najmniejsze szkody. Dobór amunicji i trening strzelecki, nie tylko, a może przede wszystkim - nie na strzelnicy - jest bardzo istotny.Jak wspominałem - tak właśnie wygląda szkolenie. W prawdziwym świecie wypadki jednak co jakiś czas będą się zdarzały i tego nie da się uniknąć. Jednak rozbrojenie policji to "dozbrojenie" przestępców - przez zmianę proporcji sił.
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | > (...)Podświadomość może co najwyżej domagać się do mnie zwiększonej czujności i ostrożności. (....)E... przygotowanie do walki? Bo z jakiego powodu konieczna jest czujność i zwiększona ostrożność? A adrenalina za tym nie idzie? Jeśli zaś idzie o "kto tu rządzi" wyraziłem się nieprecyzyjnie: to uzbrojony osobnik pokazuje kto tu rządzi. Policja i wojsko są jeszcze dla mnie do zniesienia - w końcu reprezentują bądź co bądź mój interes. Konwojenci, ochrona, celnicy - stoją i pokazują: fikniesz-zdechniesz. I zdecydowanie nie chronią oni mojego interesu, są natomiast gotowi godzić w moje życie w imię ochrony cudzych interesów. No, ale to nie ma związku z policją. > (...) który "został sprowokowany i miał nieszczęśliwe dzieciństwo".Mam nadzieję, że tego u mnie między wierszami nie wyczytałeś. > Nie. Szkodliwe jest to, co Ty właśnie robisz. Usprawiedliwianie bandziorów tym, że ofiara ich sprowokowała (...)Piszę jedno, czytasz drugie. No cóż, me culpa zapewne. Chciałem podkreślić, że ze względu na takie a nie inne reakcje moje, jak i przypuszczam, innych (twoja:"czujność") uzbrojony stójkowy nie zwiększa mojego poczucia bezpieczeństwa. Pominąłem jeszcze jeden aspekt uzbrojenia, sądząc że ten przekaz jest oczywisty. Zresztą sam o tym napisałeś: > (...)czy przypadkiem zaraz przez radio nie dostanie informacji o uciekającym(...)Czyli według Ciebie jest tak: spokojna okolica, wędrujący policjant, matki z dziećmi. Sielanka. Tylko ten policjant, swoim uzbrojeniem, ciągle i wszędzie wszystkich którzy go widzą (a ponad 90% społeczeństwa to NIE kryminaliści) ostrzega, że zaraz, za chwilę, tu i teraz, mimo jego obecności, mogą paść strzały, może zostać popełniona brutalna zbrodnia. Czy nadal sielanka? Owszem może zostać popełniona. Pytanie: z jakim prawdopodobieństwem? Wbrew pozorom, widząc uzbrojoną osobę myślę o konsekwencjach i przyczynach. DLACZEGO jest uzbrojona? - musi istnieć zagrożenie. Czyli - ja także jestem zagrożony, w dwójnasób: atakiem bezpośrednim i "odpryskami" starcia. Zagrożenie implikuje też zwiększoną podejrzliwość i ostrożność ze strony osoby uzbrojonej. To z kolei DLA MNIE oznacza, że moje zachowania, w innej sytuacji mieszczące się w zakresie normy, mogą teraz zostać potraktowane jako akt agresji i mogą spotkać się z akcją zapobiegawczą. Biorąc pod uwagę uzbrojenie - być może dla mnie poważnie niebezpieczną. To oznacza, że muszę zachowywać się ostrożniej i być gotowy na TRZY zagrożenia: jedno, standardowe, drugie ze strony domniemanego napastnika przed którym chroni się uzbrojony, i trzecie - przed przesadną akcją zapobiegawczą. Zdecydowanie nie podnosi to poczucia bezpieczeństwa. Zapewne dlatego, że nie wierzę w zdolności jasnowidzenia policjantów, ochroniarzy itp. Chronią oni przecież porządnych obywateli, więc nie powinienem czuć żadnego zagrożenia z ich strony, prawda? A jednak, myślący człowiek zanim zanurzy się w słodkim poczuciu bezpieczeństwa (chroni mnie uzbrojony policjant) zastanowi się, jak policjant ma rozróżnić nie znanego mu porządnego obywatela od ostrożnego nie znanego mu niebezpiecznego uzbrojonego maniakalnego zabójcy? > Bo twoim zdaniem patrole policji nic nie robią, tylko spacerują sobie po mieście, tak?(...)Zdecydowana większość patroli właśnie do tego celu powinna służyć. Jakoś tak bowiem dziwnie się składa, że popełnianie wykroczeń przed oczyma patrolu, nawet nie uzbrojonego, zupełnie dziwnym i nie zrozumiałym trafem zwiększa w sposób znaczący szansę trafienie do więzienia. > Ma podjąć próbę zatrzymania przy pomocy pałki?Dlaczego nie? Włamanie do samochodu, torebka na wyrywkę, szczanie pod płotem, bójka po piwku - wydaje się, że nawet pałka to środek nadwymiarowy. A dwie pałki (po zdaje się patrole to zawsze para) to chyba zupełnie wystarczą? > (...)> Kolejna lewacka brednia. Pistolet służy do wystrzeliwania poprzez detonację (...) Co z nim zrobisz to już twoja sprawa.(...)A skonstruowany został wyłącznie do strzelania do tarczek. Nigdy, ale to przenigdy nie starano się uzyskać dużej celności, szybkostrzelności, zdolności penetracji osłon itp. Nigdy, ale to przenigdy nie konstruowano amunicji specjalnie przystosowanej do zadawania określonych obrażeń. I wcale a wcale na niektórych tarczach nie ma rysunku człowieczka z identycznym pistoletem zwróconym w twoją stronę. > Równie dobrze można go wykorzystywać do celów sportowych.Jak i wieszać na ścianie, przechowywać w lodówce itp. Tylko jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności zarówno na broń sportową jak i myśliwską potrzebne są pozwolenia. A taka fajna sportowa maszynka pozwalająca zaliczyć 5 trafień w dziesiątkę na sekundę jakoś zupełnie, dziwnym widzimisiem ustawodawcy nie jest dopuszczona do wolnej sprzedaży. A jak dziecko odstrzeli sobie główkę pistolecikiem tatusia, to tatusia traktuje się jako winnego zabójstwa przez rażące zaniedbanie. > (...) to nie wiem czy wiesz, ale policjanci są szkoleni (...)Na to pytanie udzielona została odpowiedź poniżej. Mam jednak pewne, aczkolwiek nieuzasadnione, wątpliwości czy to szkolenie jest wystarczające. No i - szkolenie szkoleniem a praktyka praktyką. Wydaje mi się, może głupio, że lepiej mieć mniejszą liczbę dobrze uzbrojonych i praktykujących strzelanie do ludzi policjantów w mieście połączoną z dużą liczbą takich, którzy posługując się mniej niebezpiecznymi narzędziami są w stanie powstrzymać większość przestępców (czyli: "praktykujących pałowanie ludzi") niż mrowie uzbrojonych, ale nie praktykujących. > (...)> Jak wspominałem - tak właśnie wygląda szkolenie. W prawdziwym świecie wypadki (...)Zgoda. Przyznasz jednak, że tak jak trudno jest rozbić samochód idąc chodnikiem, tak i trudno jest kogoś postrzelić mając wyłącznie pałkę. > Jednak rozbrojenie policji to "dozbrojenie" (...)Zgoda. Moim zdaniem jednak warto sobie zadać pytanie: w jakim odsetku interwencji policja ma do czynienia z przestępcą uzbrojonym w broń palną? Pozdr.
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | sztejkat (4743 punktów) | Chciałbym przypomnieć też o jeszcze jednym aspekcie pracy policjanta w kontekście użycia broni palnej czy jakiejkolwiek przemocy prowadzącej do obrażeń zatrzymanego.
Chodzi mi o zabezpieczenie prawne. Pod tym pojęciem rozumiem przede wszystkim zabezpieczenie bezpieczeństwa policjanta przed nieuzasadnionymi oskarżeniami ze strony słusznie zatrzymanych i słusznie poszkodowanych fizycznie.
Jasnym jest, że z przywaleniem pałą wiąże się dużo mniejsze ryzyko spowodowania śmierci niż z postrzałem. Analogicznie - dużo mniejsze ryzyko związane z, nazwę to "wrobieniem", w nieuzasadnione użycie siły.
Policjant przecież może zginąć nie tylko na służbie, ale także zgnić w więzieniu. Im bardziej zdecydowana ingerencja, im większe zadane obrażenia, tym większe ryzyko trafienia przed sąd nie w charakterze świadka, ale oskarżonego.
To tak na marginesie.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Czyli zgadzamy się co do bobbies. Ale mnie dręczy wątpliwość, czy drogówka też powinna mieć broń? Zdarza się, że próbują zatrzymać gangsterów. Nawet nie wiedząc, że to gangsterzy. Np. za złamanie przepisu. A gangsterzy myślą, że to pułapka. Wtedy wywiązuje się strzelanina. Są ranni.Może zabici. Po obu stronach. Ale dlatego, że gangsterzy wiedzą, że policjanci mają broń, której użyją.Więc oni robią to pierwsi. A gdyby wiedzieli, że nie mają broni, to też by nie strzelali. Co innego zaś jak się robi prawdziwą zasadzkę na gangsterów. Jak w Magdalence. A i tam się bez ofiar nie obeszło, chociaż niby fachowców posłali.
|
|
| setarkos (10757 punktów) | Dzień Dobry
A gdyby tak odwrócić nieco pytanie... Czy ci, których policjant ściga, powinni nosić broń?
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | Nie powinni.
Tomasz Sztejka
|
|
1 na 1 | Gebart (16 punktów) | Moim skromnym zdaniem powinien nosić. Dlaczego? Jak już wiele osób pisało, nigdy nie wiadomo na jaką sytuację może trafić policjant. Kłótnia np. może się szybko przerodzić w strzelaninę i tym podobne, dlatego czasem rozmowa może nie wystarczyć. Ktoś napisał, że widok broni wzmaga u niego agresje. U mnie wcale nie, widzę policjanta z bronią, więc czuję się bezpieczny i chroniony, a dodatkowo wiem, że to nie są przelewki. Napad na policjanta bez broni może się co najwyżej skończyć siniakami, które się kiedyś zagoją - napad na funkcjonariusza z bronią może się skończyć dziurą w ciele, która już się niekoniecznie zagoi. Myślę, że podobnie myślą bandyci i też potrafią sobie to wykalkulować jakie ryzyko im się opłaci a jakie nie. Pomysł, aby "krawężniki" nie nosiły broni, też jest raczej mierny, bo będąc na patrolu to oni są właśnie wzywani do wszelkich zdarzeń w terenie. U mnie (małe miasteczko) jest może dwóch policjantów na zmianie w terenie to chyba byłoby trudno, żeby jeden siedział z pistoletem w dłoni i czekał na wezwanie, a drugi, żeby biegał po mieście bez pistoletu. Owszem można zatrudnić dodatkowych i dwóch by siedziało , a dwóch by chodziło, ale chyba nie o to chodzi. Państwo jest jakie jest i ma pieniędzy ile ma (chyba, że dodrukujemy  ). Ja też mam mnóstwo cudownych pomysłów tylko pieniędzy na ich realizację już mi niestety brak. Na koniec chciałem powiedzieć, że w Irlandii policjanci faktycznie nie noszą broni na patrolach, ale na przykład już na Ukrainie podobno bez "kałacha" to żaden przy zdrowych zmysłach policjant na miasto nie wyjdzie. Pytanie jaki jest profil naszej przestępczości. Ja nie mam złudzeń, że wszyscy się policjantów boją i traktują ich jako nietykalnych.
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | Oznacza to, że w zasadzie sednem jest nie tyle broń co organizacja pracy. Innymi słowy - jeśli policja podejmuje decyzję, że każdy policjant nosi broń palną to musi automatycznie przyjąć konkretne założenia co do organizacji pracy, szkoleń itp. Podobnie odwrotnie - decyzja o braku broni na normalnych, rutynowych patrolach, musi pociągnąć za sobą konieczność zdecydowanie innej organizacji pracy.
Stąd argument o tym, że krawężniki z patrolu trafiają na zbrojne interwencje uważam za chybiony - wynika on bowiem z przyjętej organizacji pracy, a ta z przyjętego założenia, że każdy policjant jest uzbrojony i przeszkolony w perfekcyjnym użyciu broni palnej.
Nawiasem mówiąc, ile razy policjanci w Twoim miasteczku dobyli broni?
Moim zdaniem należy też zwrócić uwagę na ilość broni w społeczeństwie, i adekwatnie do tego organizować uzbrojenie "krawężników".
>(...)Myślę, że podobnie myślą bandyci i też potrafią sobie to wykalkulować jakie ryzyko im się opłaci a jakie nie.(...)
Ponownie muszę podnieść kwestię wiary w zdolności jasnowidzenia przeciętnego funkcjonariusza policji. Ty wiesz, że nie jesteś bandytą. Skąd to wiesz? Czy policjant to wie? Nieporozumienie w tej kwestii może być śmiertelne.
Nawiasem mówiąc - bandyci też wiedzą, że NIE SĄ bandytami.
A, jeszcze jedno - napad na funkcjonariusza zawsze POWINIEN kończyć się tak samo - więzieniem. Kwestia siniaków czy dziury staje się w tym świetle drugorzędna.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | Gebart (16 punktów) | >Nawiasem mówiąc, ile razy policjanci w Twoim miasteczku dobyli broni?
Dobre pytanie. Może raz , może dziesięć, a może wcale. Oczywiście nie wiem, ale można też zapytać ile razy ta broń spowodowała jakieś problemy? Nie słyszałem, żeby u mnie kogokolwiek policjant postrzelił. Jestem natomiast w stanie sobie wyobrazić, że może zaistnieć sytuacja, w której będzie potrzeba użycia broni. Nawet jeśli miejscowi mieszkańcy są spokojni (Skądinąd wiem, że grasują tu kłusownicy, którzy być może posiadają broń i wysłanie na nich policjanta z pałką to chyba nie najlepszy pomysł), to zawsze może się zdarzyć, że będzie tu przejazdem jakiś bandzior, albo np. jakiś rabunek (zazwyczaj nie dokonuje się włamań w swoim miejscu zamieszkania i takie przypadki na pewno u nas były).
>Moim zdaniem należy też zwrócić uwagę na ilość broni w społeczeństwie, i adekwatnie do tego organizować uzbrojenie "krawężników".
Tak, to bardzo dobry pomysł. Wystarczy tylko nakłonić gangsterów, aby poszli na najbliższy posterunek policji, zgłosili ilość posiadanych sztuk broni oraz dali słowo harcerza, że nie będą się oddalać z nią od swojego miejsca zamieszkania. Oczywiście legalna broń to też broń i jest zagrożeniem, ale na pewno dużo mniejszym niż ta nielegalna. Poza tym nie tylko broń może być zagrożeniem dla policjant np. ktoś z siekierą także.
>Ponownie muszę podnieść kwestię wiary w zdolności jasnowidzenia przeciętnego funkcjonariusza policji. Ty wiesz, że nie jesteś bandytą. Skąd to wiesz? Czy policjant to wie? Nieporozumienie w tej kwestii może być śmiertelne.
Ja też nie wierzę w jasnowidztwo naszych policjantów. Być może posiadają jakieś paranormalne talenty, ale nie jasnowidzenie i nigdzie nie pisałem, że w to wierzę. Chciałem wykazać jaka jest różnica między atakowaniem policjanta z bronią lub bez. Załóżmy, że policjant przyłapał złodzieja (przypuśćmy, że nie ma broni) na rabunku: Jeśli jest to policjant bez broni to złodziej może:
a) dać się złapać (pójdzie do pierdla) b) spróbować uciekać (może się uda, jak nie to do pierdla) c) zaatakować policjanta (może się udać - mała szansa, jak nie uda się to do pierdla)
Jeśli jest to policjant z bronią to złodziej może:
a) dać się złapać (pójdzie do pierdla) b) spróbować ucieczki (może się udać, chociaż mała szansa bo może strzelić i może być ranny/zabity ,a w dodatku jeszcze do pierdla) c) zaatakować policjanta (no tu to już pewnie strzeli, więc szanse na wygraną są małe dodatkowo, jak mnie nie zabije to do pierdla)
Nie wchodząc w szczegóły ludzkiej psychiki, stresu, okoliczności itd. itd. myślę, że spora część wybierze to rozwiązanie, które będzie miało jakieś szanse powodzenia i nie spowoduje uszczerbku na zdrowiu w pierwszym rzędzie. Ja osobiście wybrałbym opcje b) w pierwszym wypadku (chociaż c) też jest prawdopodobna), bo czego bym nie zrobił to w najgorszym razie pójdę do więzienia. W drugim wypadku opcja a) wydaje się najlepsza ewentualnie opcja b) do okrzyku "Stój bo strzelam".
>Nawiasem mówiąc - bandyci też wiedzą, że NIE SĄ bandytami.
Przepraszam, ale wydaje mi się, że niektórzy dobrze wiedzą. Może ten co ukradnie mleko ze sklepu albo handluje podróbkami na targu to nie bardzo, ale tym którzy mają w domu 3 kg amfetaminy , 50 tyś. dolarów w gotówce oraz 5 sztuk broni coś już może w głowie świtać.
>A, jeszcze jedno - napad na funkcjonariusza zawsze POWINIEN kończyć się tak samo - więzieniem. Kwestia siniaków czy dziury staje się w tym świetle drugorzędna.
Też tak myślę, ale na powyższym przykładzie (chociaż to tylko jedna sytuacja z miliona) pokazałem, jak mniemam, jaka jest różnica między policjantem , a policjantem i bronią. Poza tym gdyby wszystko było idealne to nas by tu nie było.
Rozumiem, że ta dyskusja to częściowo wynik zabicia Nigeryjczyka w Warszawie. Według mnie tam policja popełniła duży błąd. W takich miejscach nie można się pojawiać w parę osób. Tam w każdej chwili może wybuchnąć regularna bitwa przy próbach jakichkolwiek rewizji czy aresztowań. Niestety nieszczęśliwe wypadki się zdarzają i jest to zazwyczaj nieprawdopodobny splot zdarzeń o których nikt wcześniej nie pomyślał.
Tych którzy w związku z tym incydentem wnoszą o zakaz noszenia broni zapytuję: Czy należałoby w kanadzie zakazać noszenia paralizatorów, bo na lotnisku w kanadzie zginął polak? Czy należałoby zakazać noszenia bloczków mandatowych przez policjantów, ponieważ Pan X.Y. z miejscowości Z zmarł na atak serca kiedy policjanci wypisywali mu mandat za nieprawidłowe parkowanie.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | sztejkat (4743 punktów) | Myślę, że do konsensusu nie dojdziemy.
Przede wszystkim dlatego, że zdaje się punkt skupienia dyskusji leży w niewłaściwym miejscu. Wszystko rozbija się, wcześniej czy później, o skuteczność działania policjanta.
A powinniśmy pamiętać, że idzie nie o skuteczność działania policjanta a policji. A to zupełnie inna para kaloszy. Dlatego wspomniałem o organizacji - innej gwarantującej maksymalną skuteczność przy pełnym uzbrojeniu i innej, przy niepełnym. Stąd nie mogę, bo byłoby to pozbawione rozumu, nalegać na rozbrojenie stójkowych, jeżeli w zakresie ich obowiązków należy nie tylko utrzymywanie bezpieczeństwa na ulicy, gonienie drobnicy itp., ale także interwencje na wezwanie do przestępstwa w toku. Mogę jednak nalegać w wypadku funkcjonariuszy których jedynym zadaniem jest na przykład patrolowanie okolic imprez masowych, dworców i innych ludnych miejsc gdzie chodzi przede wszystkim o prewencję w sprawach drobnych i powstrzymywanie przed powstaniem zamieszek.
Istotny jest też moim zdaniem przekaz kierowany do społeczeństwa, wpływający na subiektywne poczucie bezpieczeństwa. Podkreślę ponownie - uzbrojony funkcjonariusz oznacza, że w okolicy znajduje się poważne zagrożenie.
Ciekawi mnie co miałeś na myśli pisząc: >(...)W takich miejscach nie można się pojawiać w parę osób.(...)
W więcej? W mniej? Z armią?
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|